Kalendarz Ilustrowany "Kurjera Litewskiego" 1910

-- 


, 


. 
- M 
V"'-- :.:: "')"'''
;Jt..
, 
 .t$t' /. 
" .,,
 . 
"" V.. ."".::
 .....
...... 
.. 

.
"o_.' :::
 '.
\ 
)\ 
'x, ". 
\ 
f " , .' ___:'.'\' 
 .';11-' 
.
, .
 :zł. 


Maść "Ratunek" znakomita na reu n atyzm, rany, skaleczenia, ukłócia, wstrzymuje szybko 
upływ krwi, świtltna przeciwko wszelkiego rodzaju zapaleniom; wrastaniu paznokci w ciało, próch- 
nieniu kości, oparzelinom, odmrożeniom, bólom gardła, bólom głowy, liszajom, naroślom hemoroi- 
dalnym, darciu w uS7.ach, opuchlinom, przeciwko bólowi piersi, duszności, zapaleniu nerek, kata- 
rowi żołądka i kiszek, przeciwko wszelkim pryszczom, - usuwa pocenie się nóg i nogi osłabione 
wzmacnia cudownie. Odciski zmiękcza radykalnie. 
Cena za słoik kop 95, oprócz k sztu przesyłki. Wyłęczna sprzedaż u: 
B. LANDY W Warszawie ul. Leszno .N2 53. Telefon 55-39. 
Świadectwa! 


Taka cudowna maść, jest niezbł)dna w każdym domu i t, d. 
Ka jetanówka, p, Hałta, gub. Podclska, (podp.) Józef TomaszewskI. 
Prz)"znaję, iż m aść n RlI.tuIicl2-jestl)ar dzo skuteC:Z n
\ p rzecl\ v ko ból om nerwowsm; - radzono 
mi wyjechać na kuracyę do Kemmern, - po ułyciu 2 słoików maści Pana, jestem już prawie zu.. 
pełnie zdrów. - Proszę o przysłanie i. d. i t, 1, 
Mająt ek Kjawło 
..:.-'ł'.I:

7
-,-E ub. 
o
 
ń!'
 (po 

:L Pio tr_Bub
_ 
--NaluprzejmiPj upraszam o nadesłanie mi 4 słoików maści "Ratunek" za pobraniem poczto. 
wem, Okazuje siQ, że maść MRatunpk" bez wyjątku jest skutec7.ną do wszelkich ehoróL, jalto to: od 
kaszlu i cierpienia w jamie oddechowej, od rozdęcia wątroby, od reumatyzmu I zapalenia nerek a nawet 
od CIągłego bólu gard/a. WS'lystko to sam na Bobie spraktykowałem, 
Pozostaję z wielką na zawsze wdzięcznością dla S7.anowrJ('go Pana i. t, d. i t. d. 
M. Wierzchowka, gub, Podolska, Pow. Bracławski. (podp.) Andrzej Szelinger. 
Że Pańska maść "Ratunek" jest znakomitem lekarstwem, to już doświadczyłem w. kilku przy- 
J(odnych wypadkach i t. d. i t, d, - , 
Zalesie 14,8 1907r, Poczta SidrB gub. Grodzieńska. (podp.) Ksiądz Jan Ukryn. 
Maść "Ratunek" bardzo była pomocna przy leczeniu ran a nawet wyleczyłam nią bardzo 
złośliwy liszaj na ręce, trwający już kilka lat, - w)'leczyłam również i' kobietę z liszaja 8 lat 
trwającego i t, d, i t. d. 
SCZUczYI1ce, p Jaroszenka Gub. Podolska (podp) M arja fabrycowa, 
Ze wzgl
du na dobro osób, które potrzebują się 1fJCzyć z egzemy, za
wiRdczam, że prZM lat 
cztery używając najrozmaitszych środków leczniczych na zewn:ltJ'z i do wewnątrz a takLc i osła- 
wion
go "Lainu", żadnej ulgi nie doznałem. 
Dowiedziawszy się o istnieniu środka zwanego "Ratunek", zacząłem go stosować i wyleczyłem 
się zupełnie, za co przesyłam W-mu Panu sCJ'def'zną podzi
klj. 
Warszawa, ul. Jasna Nr 5 (podp.) ZYJ.(munt Wilski 
Świadectwo; 
Zn!lwiadczam niniE;jszem, iż ..Maść od 6rudy", sprzedawana przez firmę 
B. LANDY, najzupełniej usprawiedliwia oddawane jej pochwały, ponieważ 
t stanowi przewyborny środek na pl:knięte kopyta i zatraty, niszczy podcrwa- 
,. 
,. nia, grudę, obrzękłości, rany, podbicia, stwarrlnicnia ścięgn, narosty, 
iiwierr.b
, wpływa na odrost kopyt; leczy !'ztengiel, opoje (pipaki) usuwa 
gruczoły z zołzy powstałe i t, d, (podp.) Romuald Sobolewski lekarz wete- 
rynal'ji, assesor kol. ' 
Masc od Orudy " po kop. 95 za słoik, prócz kosztów B L l NDY 
" , , przesyłki, Wyłączna sprzedaż u · '\ , 
Warszawa, Leszno oM 53. 


- Nr 6 


j 
ł
>>>
Skład broni i przybor. myśliwskic:h 


pod firmą 


I. SOSNOWSKI 


(Q)(Q)OO)Q)(Q)(Q)(Q)(Q)(Q)
@(Q)(Q)(Q)

 


WRRSIF\WR , TRĘBRCKR Nr 9. 


Egzystuje 
od roku 1860. 


Egzystuje 
od roku 1860. 


I 
, ł 


Właśc:ic:iel CZ. LISOWSKI. 


Nr 17 


I 
.I 
I 


J 
J
>>>
c... 's - 


 
I 


r 


B 


4 
 ' 



, 


-- _ L "I"'" 


DOM HANDLOWY 


. 


. 


. 


. 


ul. Wielka N2 72. Telefon 218. 


. 


- - 


KOMPLETNE WYPRAWY ŚLUBNE 
GOTOWE I NA ZAMÓWIENIE 


BIELIZNA pościelowa i stołowa, KOST JUMY , 
UBRANIA, PELERYNY, 
BLUZKI, SZUBY, 
- 
- 
Wykonanie najpiękniejsze.- Pracownia przy magazynie. 
CENY PRZYSTĘPNE. 


Otwarty został także oddział manufakturny modnych 
materjałów wyższych gatunków. 


Sprzedaż na arszyny. 


Ceny od kop, 20 do rub. 7 kop. 50 za arszyn. 


.' 
 . 


S
 '- -- 
lA A
 6« 
.
>>>
l 


,.tli ł1.XIII 


_l. 


ł 
t 



 


Gdzie kupować? 
(Przewodnik Handlowo - Przemysłowy). 


"V'Iilno. 


Apteczne składy. 
Pru
an M. Prosp. Św. Jerski str. VIII. 
Segal I. Trocka 7, str. 54 b, 
Betonowe i sztukator, roboty. 
Woźnicki A. Śt, Jerski pr. 44 str. IV. 
Woźnicki J." 15 str. XI 
Ą-... Broni I!!kłady. 
Mołczanow G Dominikańska 19, str. XIV. 
Uścinowicz i S.ka, Ś. Jań:ska 24, str. IX 
)ł,'owary. 
Lipski I. E. str. XV. 
Budowlane biura. 
Skrypko-Skrypkus i Bejnarowicz, Śt. Jer- 
ski, 20 str. XL, 
Wił. Biuro Budow, Prosp. Śt. Jerski, 9, 
str. IX. 


Cukiemie i mleczarnie. 
Zimodro. Wileńska str. XIII. 
Cynkografje. 
Danzig. W. Pohulanka 1, str. IV. 


Czekolady fabryki, 
"Viktorja" Kaukazka 11, str. D, 


Hotele. 
Europejski, 8tr. 135. 
Kmwieckie zakłudy. 
Spółka współdz, krawc6w Śt, Jańska 19, 
str. 4. 
Szumański W. S-ka Prosp, Śt. Jerski (okI. 
biała ). 
Wilniszkis M. Wielka 40, str. 4. 
Zakrzewski L, Wielka 12 str. XII. 


Lecznice. 
Lecznica, Św. Jerski 22, str. 131. 
Munufakturne wyroby. 
Alszwang Br. ul. Wielka 72, 
okład. 
Mohl A. i sp. Wielka 10, stl'. V. 
Za)kind L, Niemiecka 73, str. XIV. 


Nasiona. 
Pomologiczne, 


Towarzyt1two 
str. X. 
Obuwia magazyny. 
Gawmński T., Śt, Jerski pr. 4, str. XV. 


Wielka 4, 


Ogrodnh'ze zakłarly. 
Dentyśc.i. We]]er, Sadowa 8 (okładka). 
Kulikowski Otton. Prosp. Śt. Jerski 1. 
str. XIV. 


b 

 


Drukarnie. 
J6zef Zawadzki, Suworowska iJ, str, 
}'otografje i ap
lrnty fotogr. 
Chodźko I. Wileńska 36, str. XV, 
Grossman M; Wielka 73, str. XIV. 
Kołysz Ch. Sw. Jańska 22, str. XII. 


146. 


Optyczne składy. 
Iwaszkiewicz J., Ostrobramska 15, str. 5, 
"OlkieniCc y B.cia str. 135. (Pogad. z czy t.) 
I Papieru imater, piśm, składy. 
I EjdukiewiC'z6wna i S-ka, W. Pohulanka 2, 
str. XII. 
I Joffe S., Wielka 60, str. VIII. 


,
>>>
r 


...i 


t. 


Techniczne biura. 
Drzewiecki i Jeziorański, Wileńska 25, 
str. E. 
Szwede Aleks., pr. Śt. Jerski 1, str. VII. 
Pawłowicz, (dla pamięci). 
Ubezpieczeń 'l'-wa. 
Przezufllość, Botaniczna 1, (okład,). 
"Rosja", Plac Katedr. 4, str. II. 
Warszaw. Tow. Ubezp. Pr. Śt. Jerski 11, 
str. V. 
Wileńskie Tow. Wzajem. Ubezp., Trocka 
4, str. X. 
str. C. WeJocYlłedy, gł'umofony. 
4. str. 136. Lacki J., Wielka 25, (okładka), 


Pap J., następcy, Mikołajewski zauł. str. 
XV. 
Sachs Jak6b str, 4. , 


Pośrednictwa biur'a. 


Krewer Julian, Gubernatorska 
XIII. 


10, str. 


Przewozowe kantory. 


Tomaszewicz, (dla pamięci). 


Redakc.je. 
"Słowo i Czyn", Wileńska 23, 
"Przyjaciel Ludu" pl. Katedr. 


Itekomenda('ja pracy. 
"Praca" Śt. Jersk, 4, str. 3. 


Restauracje. 
Myśliwska, prosp. Sto Jerski 2, str. XI. 


Rolnicze rnnSz!'ny. 
Kowalski iTrylski T-wa ak. Prosp. Śt. 
Jerzego 32, str. 54a, 


Rymarskie zukłady. 
Krusiewicz I. Wileńska 23, str. XIlI. 


Srebro, złoto, biżuter. zt'garki. 
Gorzuchowski K., Wielka 9,(okł. biała). 
Niewiadomski M., Wielka 5, str: 54 b. 
Rydlewski A., Wileńska r6g Gubernator. 
str. 3. 


Wina składy. 
Boniszko S. Ostrobr. ll,"'str. IV. 
Ejsler K., Niemiecka, 29- (okładka). 
Mamulow A., Niemiecka 31, str. III. 
St. Raphael, (okładka). 
Willa i kojono składy. 
Fechtel, (calend.). 
Wydawnictwa. 
Bunimowicz
 O., pr. Śt, Jerski .4, (okład.). 
Bunimowicz O., pr. Śt, Jerski, str. 138. 
(Światło idzie). 
Zabawki. 
Barszczewska Z" Wielka 3, str. XIII, 
Żelaza składy. 
Cholem Bracia, Zawalna r6g Sadowej 
(okładka). 


. 


"ł 


v-Iarszawa. 


Agenturowe domy Zawistowski S., Bracka
18, str. XXI. 
Landy B., Leszno 53, (okład,). I 
Bi
uterja I zegarkI. 
Architekt. i bJachars. zakłady. Mankielewicz M., Plac Teatr. (brystol). 
BaIiński L., Al. JerozoI. 72, st. XXXVIII- Woroniecki F., Czysta 2, str. 16. 
IX. 


J2 


Broni i przybor. myśl. składy. 
B.lUkowe domy. I Bagiński, Długa 19, str. F. 
Landau S., Bracka 18 st. przed spisem rzeczy. Sosnowski ?:, (okładka). 
Sp6łka myslJwska, Kr6lewska 17, str. XL. 
Chemiczne wyroby. 
"Sok6ł", Wspólna 46, str. 11. 


Bielizny skł/uly I lłrac. 
Małkowski M., Zgoda 15, str. XXIII. 


ł- 


r 


j 
-
>>>
.... 


ł 
J 


Clekolady i cukrów fubryki. 
"Złoty ul", Jerozolimska 107, str. VI. 
Dzwonó", Fabryki. 
Zwoliński A. i S. Czerniewicz w Pustelni- 
ku pod Wars2:awą, str. XVI. 
Fotogr. przybory. 
Kasprzycki I" N. Świat 45, str, 5. 
Hotele. 
Europejski, str. 134. 
Victorija str. 134. 
Hotel Savoy, N. Świat 58, (dla pamięci). 
Kamieni młydskich fabryki. 
Skoryna i S ka, Olszowa 14, str. XX. 
Lakierów fabryki. 
Krause J. A., Bonifraterska 9, str. III. 


Muzyczne Instrumenty. 
Stowasser S.wie, N, Świat 30, str. XXII. 
Ohuwia magazyny. 
Hiszpański S. Kr. Pl'zedm. 7. str. F. 
Marek J., Bielańilka 22, str. 7. 
Organ6w fabrykI. 
Hubicek J, Nowogrodzka 78, str. VI. 
Papieru składy. 
Bednawski W., Miodowa 2, str. 11. 
Szuster A., Kr. Przed. 13 str. XVIII. 


Perfumerja. 
Klaczko,. (calendar.). 
Puls T-wo akc., (calend.). 


Podróty Biura. 
Endler i Horny, Hr. Kotzebue 4, str. XIX. 


Lecznice. 
D-ra Palmirskiego (pracownia bakterjolo- Ponmiki. 
gicz na), str. 133. Rudnicki J., Dzika 69, str. XXl\i. 


-ł 


Łodzi budowa. 
Terlecki, Szeroka 9, str. 5. 
Karmelk6w fbbryki. 
Leliwa, (dla pamięci). 
Kśięgarnie i antykw. 
Centnerszwer G. l S-ka, Marszałkowska, 
str. 131 (w dziale literackim). 
Wilder H. i S.ka Hr. Berga, str. XVII. 
Matematyczne instr. 
Gerlach G., Czysta 4, str. XXV. 
Metalowe wyroby. 
Brun K. i syn, Plac Teatr. str. 16. 
John 1., Hortensja 7. str. 8. 
Konrad, Jarnuszkiewicz i S-ka, Ciepła 12, 
I str. 1. 
Lilpop, Rau l IJewenstein, Ksią
ęca 2 A. 
str. 8. 
Rohn, Zieliński i S-ka, Jerozol. 117, str. D. 
I Melioracje rolne. 
Biuro melioracji 1'01., (calend.) 
I 
I Mleczarskie maszyny. 
Jasiński M. i S-ka, Kr. Przed. 7, str. I. 
I 


J2 



 


Powoz6w fabryki. 
Wiedeńska fabr., Szpitalna 10, str. XXVII. 
Reda.k('je pism. 
"Gospodarz", Warecka 14, str. XVII. 
"Tyg. IlIustrowany", Zgoda 12, str. A. 
"Wieczory Rodzinne", Wsp61na 45, str. B. 
Skórzane i rymarskie wyroby. 
Kuczmierowski 1. Marszał. 108, str. XXIV. 
Neuman Bracia, Bielańska 8, str. XXIII. 
Srebrne i metalowe wyroby. 
Bietschan B., Długa 51, str. XX i XXVII. 
Łopieńscy B-cia, Ho
a 45, str. XIX. 
Pogorzelski 1., Bielańska 17, str. 1. 
Szczotek fabryki. 
Feist A" Senatorska 24, str. XXI. 
Sz1wły I pomoce naukowe. 
Łojk6wna M., Włodzimierska 1, str. XXII. 
"Urania", Bracka 18, (okład.). 
1'echnirzne biura, 
Jakobsfeld J., Kr6lewska 31, str. 9. 
Komarnicki, Miernowski i S.ka, Ordyna- 
cka 5, str. XXVI, 


ł
>>>
r 


Pałkański i Pałka, Tłomackie tR, str. 9. \ Witrate, 
Rychter A., Leszno 6, str, 6. ,Białkowski F. Jerozolimska 59, (brystol). 


WŁOCŁA WEK. 
Metal, wyr, fabryki. 
Szwarc L, str. 12. 


WĄCHOCK. 


I 


I 
\ Fabryka maszyn młyńskich, str. 12, 


:Mińsk. 


Cukiernie. 
Węgrzecki F., Zacharzewska, str. XXXV. 
Domy bankierskie i hanll1. 
Bank Północny, Pl. Soborny, str. XXXIV. 
Cukierman i Braude, Gubernators. str. 
XXXIII. 
Lewiński W. i S-ka, ZachArzewtJka 57, 
str. XXXII. 


Inżynierskie i elektrotecbn. biura, 
Kapłan G., Podgórna 15, XXXIV. 
Niedban F., Gubernatorska 8, str. XXVII. 
Lecznice, 
Okulistyczna D-ra St. Kamińskiego, Koj- 
danowska 6, str. 133. 
Zakład Gineko]ogiczny D rów Grabowie- 
ckiego i Obezit'rskiego, ul. 7.:borowa, 
str. 133. 


Maszyny, 
Jakobson, Liwszyc i S-ka, 13. 


Janiszewski H., XXXI. 
..Sierp", XXXII. 
Załkind i Wilbuszewicz, Zacharzewska, 52, 
str. XXXIII. 


Redakde. 
"Stra
 im. Mal'ji" str. 15. 


Rymarskie zakbuly. 
Maciejowski L, Zacharz, str. XXXIV. 
Szkoły. 
Frobl. Woysiattówny, str. 14. 


I 


Ubezpieczeń T-w". 
"Ceres" str. XXXVI. 
Wzajemnych ubezp. Rolnych, str. XXX. 


Ubrań magazyny, 
Pąkciński W., Zacharz. 57. str. XXXIV. 
Storzycki F., Gubernator., str. 14. 


Kowno. 


Hotele. 
Grand Hotel, Downarowicz str. 135. 


\ Rolnicze stowarzyszenia, 
Kow. Stowarzyszenie Rolnicze, str, XXVIII 


J 


Grodno. 
Grodzieńskie Stow. Rolnicze, str. XXIX. 


Szawle. 


Zakłady ogrodnicze. 
Sielski, str. 16. 


Liba wa. 


Domy handlowe. 
Jacuński J. str. XXXV. 


., 


-r
>>>
J 


Ryga. 


I 


Piśmitme 1U8Łerjały. 
Mackiewicz M" Marjańska 9, str. 14. 


I Młyńskie kamienie, 
I Borchert R., Monetna 9, litr, XXXVI. 


Petersburg. 


Gramofony. 
Skład Zagorodnyj 9, str. xxxvn. 
Hotele. 
Pokoje umebl., MetropoI., str. IH4. 
Maszyny do SZ
'CiR, 
Kompanja "Singer" str. F. 


I 


Mebli styl. fabryka 
Szczerbiński Z. i Trenerowski, Morska 33, 
(okład. biała). 
Metalowe wyroby. 
Bosowski L" Newski 108, str. 15. 
Konrad, Jarnuszkiewicz i S.ka, Morska 15, 
str. XVI. 


I Nowicki Ed., Passaż 48, str. G-H, 


Obrazów składy. 
Łapinowa, Kazańska róg Gorochowej 21- 
25, str, 15. 


Obuwia składy. 
Karolkiewicz S. Morska 2H, str. XXXVII, 
Ubezpieczeń T-wa. 
Petersburskie T-wo, Newski 5, str. 2, 
Rosja ,,(brystol), 
Wipjskie produkty. 
Milwid W., Mjkolajewsk. 31, str. XXXVII. 
Sienkie
icz K., Czernyszew. zauł, 14. przed 
spIsem rzeczy. 


Krakóvv. 


Hotele. 
Graud hfitel, str, 133. 
Hotel Pullera, str. 134. 


Paryz. 


Środki lecznicze. 
Peptonat żelaza RobinR str. 137. 


J 


Zdrojowiska. 


Ciechocinek, str. 130. 
Druskieniki, str. 181. 


: Nałęczów, str. 128-129. 
Vichy, str. 132.
>>>
r 
I 
I 00!ffi!!

!ffi!mffił
!ffi!mffił!!ffi!!ffi!ł!!ffi.J @] 

 

e
Sb::


 ::: W 
:e?N
 1
(
rZ

 
k



)
 
 

 T elelon Nr 23-67. " " Poleca: 

 Produkta gospodarstwa wiejskiego: masło, sery, 
wędliny, przeważnie przywozowe, Nowalje, ptact- 
wo, zwierzyna, wiejskie -konserwy i słodycze. Owo- 
ce krajowe i zagraniczne. Bakalje, gastronomiczne 
towary, Piwnica zaopatrzona w najlepsze wina,' 
otrzymywane bezpośrednio z zagranicy, a również 
i lepszych winnic krajowych. 


Miody staropolskie. .. W6dki Warszawskie etc. 
Nr 31 


i!ł!ffi!mii!ł!ffi!mii!!!ii!miOO I 
II 


DOM BANKOWY 
S. W. LANDAU i S-ka 


W ARSZA W A, Bracka N!! 18. Adres dla telegram' Warszawa Landaubank. 


Sprzedaje na bardzo B e l t P e Po e C ek 
do
odnych warunkach I e y remJowe zy z 
Państwowych z zadatkiem od 5-30 rubli. 
z chwilą wniesienia zadatku wszystkie wygrane należą do zadatkującego, 
Główna wygrana 2 O O, O O O rubli. 
Najbliższe ciągnienie 2-go Stycznia 1910 r. 
Nabywający bilety za tymczasowem pokwitowaniem zadatku 5 rubli, 
uczestniczą w 1/100 czt:ści losowania stu biletów. 
.NIl 175. 


-
>>>
...... 


t.. 


\ 


I 


I 


SPIS R.ZECZY 


zawartych w Kalendarzu Ilustrowanym "Kurjera Litewskiego". 


st./" 
Rok 1910 . ;I 
Calendarium . . 4-27 
Wykaz alfabetyczny im. świlj' 
tych . 29 
Wykaz imion słowiańskich, 32 
20 letni kalendarz świ'łt 
ruchomych . 
Dom Cesarsko Rosyjski . 
Dni galowe dworskie 
Dział informacyjny. 
Poczta 
Taksa opłaty wagowej . 
Przepisy telegraficzne, 
Koleje 
Linje kolejowe na Litwie i 
Białejrusi . 
Kościół katolicki 
Władze centralne . 
Rada państwa, Duma Pań- 
stwowa, posłowie z Li. 
twy i Białej Rusi . 
Posłowie z Królestwa Pol- 
skiego . 
Nasz kraj . 
Gubernia Wileńska 
Wilno 
Powiat wileński 
" trocki 
" lidzki 
" świljciańeki 
oszmiański 
" dziśnieński 
" wilejski , 
Gubernia kowieńska 
Kowno 
Powiat kowieński. 
poniewieski 


" 


, 


,- 
 -, 


34 
35 
36 


Powiat rosieński 
" telsaewski 
" sza we Iski . 
" wiłkomierski 
" jezioroski . 
Gubernia grodzieńska, 
Grodno. 
Powiat grodzieński 
" sokólski. 
białostocki 
bielski 
brzeski 
kobryński 
prużański . 
wołkowyski , 
słonimski . 


" 


:ł7 
42 
43 
46 


" 


" 


" 


" 


48 


" 


52 


Gubernia mińska 
Mińsk 
Powiat miński 
" nowogródzki 
słucki 
pińsk i . 
mozyrski 
" rzeczycki 
" bobruj!'lki . . 
" ihumeński 
" borysowski 
Gubernia witebska 
Witebsk . 
Powiat witebski 
" połocki . 
" lepłllski 
" drysieński 
" dyneburski 
" rzeżycki 
" lucyński 
"iebieski 


53 


" 


" 


54 
55 
55 
56 
69 
70 
70 
71 
71 
72 
72 
73 
74 
77 
77 


str. 
78 
79 
79 
80 
81 
82 
82 
84 
85 
85 
86 
86 
87 
88 
88 
89 
90 
90 
. 101 
. 102 
. 102 
. 103 
. 103 
. 104 
, 104 
. 105 
. 105 
. 107 
. 107 
_ 109 
. 110 
. 110 
. 111 
, 111 
. 112 
. 113 
. 113 


Powiat newelski 
" hOl'odecki 
" wieliski 
Gub. mohylowska 
Mohylów . 
Powiat mohylowski. 
orszański 
sieński . 
horecki , 
mścisławski 
czausowski . 
czerykowski 
klimowicki . 
homelski . 
rohaczewski 
" byhowski . 
Kiermasze 
Nasze uzdrowiska 


" 


" 


.. 


" 


Dział literacki. 


str. 
.113 
.114 
. 114 
,115 
.115 
. 117 
. . 117 
. 117 
.118 
.118 
. 118 
118 
_ 119 
.119 
.120 
.120 
. 121 
.124 


l{uljusz Słowacki wiersz. l 
Juljusz Słowacki (w setn'ł 
rocznicę).. '. 2 
El. Orzeszkowa o Lilii, Ró' 
ży i harfiarzach . 4 
Miasta polskie wobec Sło- 
" wackiego. . 6 
Lucyan Uziębło, o Euzo. 
..... bjuszu Słowackim . 8 
A. M, Towarzystwa rolnicze 
na Litwie i Rusi. . 12 
Grunwald. 20 
Prawnik. Z dziedziny prawa 23 
Wł. Rogowski, Pamięci Fry- 
deryka Chopina 29 
F. Rolnictwo w cyfrach. 33 


r
>>>
r 



 


, . 


L 


N. R. Krzyże na Litwie i 
Białejrusi ....... 35 
Widz, Teatr polski w Wilnie 39 
Fr, Hryniewicz. Instytucje 
filantr. i społeczne . . . 43 
A. ludnośl; po19ka na Lit- 
wie i Rusi. .,... 53 
Wł, Dworzaczek Życie orga- 
nizacyjne i społeczne w 
Mińsku Litewskim . . . 55 
Wł, Umiński. Podbój atmo- 
r:8fery..,.......68 
"Henr. Jullien, Sło,,'ackiemu 
(wiersz) ...., . , . 78 
M. Szukiewicz. Ben -Hotur 
(opowiadani!') . ' . . . 78 
Artur Cwikowski, - Życie 
(wiersz) 86 
Konrad Machczyński. Go- 
ścinnośl; (z przygód my. 
śliwskich) . . , . . . . H7 
Zygmunt Różycki. -- Ponad 
ugory.. (wiersz) .,.. 91 
Benedykt Hertz.-Pan puł- 
kownik. . . . , . . . . 92 
Benedykt Hertz, - Kot i 
mysz (bajka) . . . . . . 94 
N. ROliba. Dwa listy . . . 96 
Ludwika Rogowska, Płacz 
sobie wichrze (wiersz) 99 
L. ChoromsMki. O miło- 
siernej córce . 100 
Adam M - ski. Piosnka 
(wier
z) . . . . . 102 
L, Garszyn, Za ojca. . . . 102 
Arne Garborg. Lars z Lis 
(z norweskiego). . . . . 105 
Henryk Galle, Ruch literacki 107 
Z żałobnej karty ,. . 116 
Ruch współdzielczy. . . . 120 
Na szerokim świecie: 
Odkrycie bieguna północ. 122 
Poprzednicy Cooka i Pea- 
ryego . ]24 
Zimno sztuczne .,.. 125 


str. str. 
. 126 
. Sekcja dramatyczna w Lutni. 50 
. 118 "Sokół" w Wilnie. . . . . 5} 
. ]30 Pracowite piątki 52 
Ogólny widok Mińska. 55 
J. E. protonotarjusz apostol. 
prałat K. Michalkiewicz, 56 
Hieronim Kg. Drucki-Lubecki 56 
St. Stefanowicz , 56 
Ś,P. Karol hr. Czapski 57 
St. Chrząstowski 57 
D-r Jan Offenberg 57 
D-r Ry
zard Janowski. 58 
Michał W ołłowicz . 58 
Kaz, Pawlikowski. 58 
Eustachy Lubański 58 
Delagrange przyjmuje ko. 
bietę do swego samolotu 68 
Upadek On. Wright'a pod 
Waszyngton6m. 69 
Samolot br. Wrigbt'ów 70 
Budowa samolotu Writ/ht'ów 70 
Wyscigi powietrzne w Reims 71 
Główni uczestnicy wyścig, 
w Reims: . . 
Najznlikomit
i żeglarze dzi 
si('jsi . 
21 Latham na wysokości 155 
22 metrów nad ziemią. .. 73 
30 Markiz de Polignac i Ś.p. 
Lef
bvre 74 
Henryk Sienkiewicz . 108 
Władysław Reymont . 108 
Marja Konopnicka , 108 
Wiktor Gomulicki . 110 
Stanisław Przybyszewski . 110 
Bolesław Prus . 110 
Wacław Sieroszewski . 112 
Kazimierz Przerwa.Tetma- 
jer . 112 
Józef Weysenhoff. . 112 
D-r Cook . 122 
Peary 123 
Troja, Przed tcatr"m . 127 
Symboliczne przedsta\\ ienie 
trzech Dum. . 145 


str, 


Miasto kobiet 
SześMziesiąt pięter" . 
Człowiek przyszłości 
Kącik humorystyczny, 
Specyalista . . . 138 
Koki . . . 139 
Miłość Kunegundy , 141 
O mądrym Fu-Czing-Cza 143 
Drobiazgi. . 143 


Ilustracje 


portrety, 


r 


l 
2 
3 


8 
13 
13 
13 
14 
14 
14 
15 
15 
15 


72 


72 


Juljusz Słowacki portr. 
Krzemieniec 
Grób Słowackiego 
Grób prof. Euzebjusza Sło- 
wackiego 
Ś,p Władysław Kierbedź 
Ed, Woyniłowicz 
Roman Skirmunt . 
Hipolit Korwin.Milewski 
Paweł Kończa . 
Stanisław Łopaciński 
Zygmunt Węcławowicz 
Eugenjusz Romer . 
J. Hołyńiki . 
Król Władysław Jagiełło 
W. Ks. Witold.. . . 
Fryderyk Chopin . . 
Nagrodzony projekt pomni- 
ka Chopina . 3
 
Krzyże na Litwie . 
6-37 
. NUDa Młodziejowska 39 
Bołesław Szczurkiewicz 40 
Józef Popławski 41 
Józef Montwiłł 43 
Bezpłatne obiady . 44 
Warsztaty rzemieślnicze . 45 
Ks, N, Dyakowski. . 46 
Ludwik Ostrejko 46 
Warsztat szewcki. 46 
Ks, Karol Lubianiec 47 
Ks IgDacy Cyraski. .. 47 
Wychowańcy Domu Serca 
Jezusowego. . 



Wkro 


4/01
>>>
TOWARZYSTWO UBEZPIECZEŃ 
"ROSSJA" 
w PETERSBUROU, . . założone w 1881 roku. 
Kapitał w gotówce 70.300.000 rubli. 


-


-_?---

--





--


--


--


- 


Towarzystwo zawiera ubezpieezenia: 
Na życie: 
Kapitał6w i dochod6w dla zabezpieczenia przyszłol1ci rodziny i s18- 
rol1ci. (Zabezpieczone kapitały do l stycznia 1909 T. 189.738.000 r.). 


Od nieszczęśliwych wypadków: 
zbiorowe ubezpieczenia robotnik6w i pracownik6w fabryk i zakła- 
d6w przemysłowych, ubezpieczenia pojedyńczych os6b, ubezpieczenia 
pasa!er6w. 
Od ognia: 
majątków ruchomych i nieruchomych. 
Transportów: 
morskich, rzecznych, ll\dowych i statk6w. 
Szyb i luster: 
od stłuczenia i rozbicia. 


, 


Od kradzieży z włamaniem: 
ruchomości wszelkiego rodzaju. 


___




_A
A_
__
__

__



__
__

____
_ 


WYNAGRODZENIA, wypłacone przez T-stwo od czasu istnienia 
196,330,000 rubli. 


Deklaracje o ubezpieczeniu przyjmuje I wszelkich Informacji udziela Zarz
d 
w Petersburgu (Mors
aja 37) I agend T -stwa we wszystkich miastach Pa6stwa. 
Ubezpieczenie pasater6w od nieszczęśliwych wypadków podczas pod- 
reSty przyjmowane jest takte na gl6wnych stacjach rosyjskich dr6g telazllyeb. 


lir 3ł 


f_
>>>
- -; 
-: 


.... 



. ...... 


.- .; \ , 
. 'f 


. .
. 


'ł' . r-t" .....
 
. '1' 


-- 
,... 



.. 
'. t !"' . 
-1\ 


, , 
, 


.; 


, 
" 


. , 


'" 


..---- 


. \. 
.' '-'I' 


o: 



, 
,
- 



 


..: " 
 


, 


. _ 
 - ol." 


( 


." : 


.... 


J 


- 
',  ... 

. ol' 



." 



- 


\ 



. r 


. 


" 


" 


WITRAŻ 



 


.
 

 


Św. Hubert, wykonany do kaplicy pałacowej · 
JW. Hr. Tomasza Zamoyskiego w Jabłoni. .
 

 

 


 
 


 


III 
- 
i i rT' 

 .:a ...... 
a..= tU 

.!:! E e N 
.- E. E 
.D. 
a- 
 

lł 
 

ą.E 
 
i 'i
 I"W 
2]. ... 
aJ 

 E- 

.:g 
...c:EO) 
00)""- 
tli N Q) 

 m._ 
tli oN 
 
+" . o 


...c: 

.C? o 
c o 
tli +" 
c 
 
N 
o 

 


...: 


r--- 
o 
ID 
..- 


O) 
c 
o 
N 
"C 
o 
a- 
C) 
tli 
Z 


.
 
III 


I 


oC I 
Y o 
."0 
c o 
NoC 
y U 
.fI.) 
- 
c
 
cu cu 
- 
cu 
.- - 
.¥ ... 
oC cu 
Y.- y 
.- cu 

sc- 
fI.). o o 
.c c. 
cu y 

 
 CU' 
'CU..Q 
'- c. o 
cu "O 
E - N 
cu 
 o 
'0 C\S" 
..co N 
..._ fi.) 
-Y- 
,'fI.) cu 
y 0'- 
C\S" C 
'_
 cu 
::I C. 
N o fi.) 
="'O
 
cu '_ 
c. cu 
0..cC 
_
o 
.cc
 
y cu .
 
.- 
C cu - 
- c..c 
cu . u 
'-::.' 
"'g

 
1U .... 

.c 
y 
- . 
.
 c 

cu 
N 
 
fi.) o 
cu CU 
NE 


N 
... 
'" 
'; 
__ E 

t 
en'" 

 
o 

 
..... 

 
-- 
CQ 
. 
u.. 


[!) 


 
I 

 
.N:. 

 


.. 
O') 
10 
 

 

 
..::.:: 
CI) 
E · 
-- 
- 
 
Q 
N 
Q 
... 
C2J 

 ' 


.. 

 

i 

 " 
N 
CI) 
...
>>>
1 . '!I:.' 
 " 
 "
 _ "'

.o.j 
 "';; . 
 
 
 .: ,.
 
 ..
 
 . 





 
 ,...,
.", "'IQ' "11:I ..,.... 
-. 7,:iii .- ..,... 

 
 
jir., 
 . :.;..

 . 
.. 
I:J' I.. .1.'.... .,LI.. .u.. ..
'" "Ii.:'Ir '1., '-', ..1... "..J, .:... '. ,.,., . L . .1.. .', ." ..f', 
... 
 ,. ,., Ul.,"" ,'", U , 
; 
 FABRYKA I MAGAZYN WYROBÓW SREBRNYCH 

ej 
 
. t POGORIELSKI 
i 
 
 EGZYSTUJE 00 ROKU 1845 
 
i 
 . 
 .
 ' w WARSZAW

 I
::C:: .AB


AŃSKA N! 17. rj. 
SREBRA STOŁOWE GŁADKIE.I STYLOWE, ETAlERY, KOSZE, TACE, 
PÓŁMISKI TALERZE. PUHARY, CUKIERNICE. CĄ:tKI do CUKRU. KANDE- 
LABRY ŚWIECZNIKI. LICHTARZE, PRZYBORY TOALETOWE, APARATY 
KOŚCIELNE. PUSZKI DO KOMUNJI ŚW. MONSTRANCJE. KIELICHY. PA- 
TENY. AMPUŁKI. TACKI. KRZYŹE. RELIKWIARZE. PUSZKI do OLEJÓW 
ŚW. TRYBULARZE. SUKNIE DO OBRAZÓW I t. p. 
 . 
I . Wykonywa na obstalunek wszelkie przedmioty w zakres złotnlotwa wc ho- 
· . 
A
 dzące, I}odług własnych lub dostarczonych rysunków. .
 : , 
· ; 

 PRZYJOUJE WSZELKĄ REPERACJĘ I OO.OWIE.,A. '\}i 

'ł CENY F ABRYCZNE. :
 
¥'; 

 Wszelkie polecel1la wykonywa ściśle w oznaozonym terminie .Ni 5. :
 
. ' A " ": III lm,"'" """I;U:III'
 m 
 ,""II'
I"IIiIO::l"; 
 '''''''''''' 
 '''''' '" 
 iI'loIoIoI.l'' 
 ''' II
 oIł:.. 
 " 
 ' '
 

 
 ]I' "" 
 "I" II 
.. 
 ,_a,._" 
 !',i:'S
' . .J.
. .
. 
II!';,.. J' 
u; ..' :.,: I . hl. 1i1. -'liII' I 

 II:., ..II;tI
tll...l "'I"
L:I:, dl,I
r-:I,,
IIII' lo',' ;,
I. ; .1. II
ij _.' 


r!- I .." .,lil, I.' .. Ul 1:.11. h 


.. 
n 
o 

I 
jIIII" 

 
:es 
:II:: 
"I) 
8 
- 
- 
: 

 
= 
"- 
:IJ 
-ł 
- 

 

 i 

 " 

 
'n 
"- 

 

 


, 
, 



 

 

 

 '" -'i I Biuro Mleczarskie Telefon Nr 1832 I 
:". 
 
 
.1' , Michał Jasiński i S-ka , 
. 
 .......... ,...dM"'.'. ... (W 'OOW6RZO'. 
 

 POLECAJĄ. 
 

 Centryfugi Szwedzkie wszystkich sy- 
 
:



:a






:
:p


 I stemów od 15 rub. sztuka. Naczynia I 
' czad'a, t,ol!ary, irygatory, ..' Mleczars ki e . Or yg inalne francuskie 
 
termometr"" kółka dh s'.. . 
, 
:kc
:'
t


s
 

:
:;:; , masielnice, wygniatacze i gniotowniki , 
biegunce u ciel
' etc. do owsa , P rodukc J ' ą znakomicie P rze- 
Amerykanskle no- 
;tyce do 
trzy
e",a ko- W y żsża J - ą an g ielskie. Kufr y do kon- 
ni, bydła I o\l1oec, Spe. 
., cjalne notyce korbo\l1e do ..' . troi ero ' W O b o ' r , g otowe n a S kł a dzie do 
strzytenia O\l1lec. M... 

 r
l.
!te
cf;, 



:9Iill,: , wyboru. Kompletne instalacje mle- 
t
danie,I::::'

a: sprzedA'! .. czarń ręcznych i parowych. .. 


" 



 


, 
, 


,
 


- 


!1 


- 


l
>>>
r 



 


TOW ARZYSTWO UBEZPIECZEŃ 
SSJA " 


,R 


w St. - Petersburgu, założone w 1881 roku. 
Kapitał zakładowy 70.300.000 rubli. 


Towarzystwo zawiera ubezpieczenia: 
Na życie: ,.. 
kapitałlJw i dochodów dla ubezpif'czenia przyszlości rodziny i sta- 
rości. (Ubezpieczony kapitał .do 1 stycznia 1909 r.: lSD.738 531 r.). 
Od nieszczęśliwych wypadków: - 
zbiorowe ubfzpieczema robotnik6w i pracownik6w w fabrykach 
i zakładach przemysłowych, ubezpieczenia oddzielnyeh os6b, u,bez- 

ieczenia pasa
er6w. 


r 4 


, 


Od ognia: 
majątków ruchomych 1 nieruchomych wszelkiego rodzaju. 
. . 


Transportów: 
morskich, rzecznych i Jądowych oraz statk6w. 
Szyb i luster: 
wtzelkiego rodzJtju i gatunku od pęknięcia i rozbicia. 


Od kradzieży z włamaniem: 
majl\tku ruchomego wszelkiego rodzaju. 


WVNAGRODZENIA wypłacone przez Towarzystwo 217.918.000 rub. 


ZawiłHlomienle o a!;f'lmrsł'ji przyjmują i wszelkieJl inform:u'ji ndzie- 
Jaj:r Zarząd w St..-p(.t('rshur
n (Morska Nr :i7), w Oddziale w Wiłnie 
(l-'ilł' l\ill('(lI'alny NI' 4) o nu: Rgf'ncl Wf' wS1.ysłkił'1t miRsta(
h l-llli
twl\, 
ntł'zpif'(
1('lIill lłiIS8b'I'ó" od nieRzczęśliwych wypadków dokonywl1ją 
się takż
 nil. gló'łIł)'ch stacjach ros)jskieh dl'óg teIuZD)'C'h. 


Nr III 


II 


.... 


-
>>>
.Qn'1II3QU
lO.An' 


r MftJnl'IBHYU. 
. ISlU 


, 
hM w SD/I "'[A
n. 


GŁÓWNY SKŁAD wyłącznie WIN 
Kaukazkich i Kachełyńskich 
\V II,NO, I'C)g IU'OSIII'ktu Ś-to .Jerskie
o i (.at'harsldc'j N
 ł, 
naprzeciw nowego gmachu Banku Państwa,' 
N i (\ Ul i e c li a ul. Jf! :n 


A. Mamułowa 


I Zamówienia wykonywują się szyhko i akuratnie, wysyłka buh'lek, garncówek, 
bocianek i beczułek w87.ystkiemi kolejami. Przyjmują się tak1e zlecenia na wy- 
L . syłkę win z Kaukazu. Cenniki wysyła się bezzwłocznie bezpłatnie.. ...
 ) "., l ; - Il, 
Oddziały w Kownie i Mińsku. 

 :;,.a 


___ 
-r 

ł":JV :--? 
.,

 

 

..,,- .
v 

. '. ...;,:; . U'J'", 
, . 
'l-' 
, :.,'l" 
ł:-
 
...:i'-
 

 
KK 
w Warszawie, Bonifraterska Nr 9. I Istni
je od roku 1840. 
Adres telegraficzny: "Krausse - Warszawa" ' Telefon Sprzedai Nr 16-48 
Sklep Miodowa Nr 3, telefon Nr 3573. '. Kantor, gabinet, zarząd 8675 i 8676. 
POLE
A WYROBY SWOJE, MIANOWICIE: .. 
POLITURY SPIRYTUSOWE, 
BEJCE ANGIELSKIE. 
LAK do li
tów kolorowy. 
.. do zalewania butelek w rożny('h kolorach. 


FABRYKA 


LAKIERÓW OLEJNYCH 
I SPIRYTUSOWYCH 


I. 


oraz FARB OLEJNYCH, 
INDYGO-KARMINU 
(farbki do bielizny) 
LAKU BUTELKOWEGO 
i LISTOWEGO 
USSE 


:$'..,. 


 
"'1s 
,., 


. 


FARB\' OLEJNE szybko schnąco. 
" din wojsk do epolet, lawet, furgonow it,p. 
" "do dachów i Ikiau. 
" "w masio (en pute) w różnych kolorach: 
ZAPRAWA LAKIERO /lA spirytusowa i terpentynowa. 
MASSA WOSKOWA. 
LAKIERY spirytusowe w różnych kolorach. 
"emaljowo " " 
" tra
8par(Jntowe" " 
" olcJue 
" oryginalne an
leJsi:.io 
owo;8we, firmy No- 
blol i Hoare I,ondyn. . 
własnego wyrobu na. IIpo8ób angielski. 

01'lliksy, poko
ty; sykatywy oryg. fraul!_ 
firmy A. Lcfranc Cie Paryż. 


" 


" 


ATRAMENTY w różnych kolorach. 
INDYGO-KARMIN w tabliczkach, lll'oszku i prąi;kach. 
UL TRAMARYNA do bit'lizny. . 
PĘDZLE w rożny"" glttnnllach i rozminnwh. 
SZPACHLE i NOŻE dla pozłotnillow. . 


i:WIEKI oryginalne am(\rykl\ńskic IHa szewców 
WOSK c711rny i kolorowy ,lin szcw\'ow. 
KREM. GLAZURA I PASTA do obuwia 


Nt 83_ 


III
>>>
r 
I 
I 
I 
I 
I 


a 
I 
a 


a 
I 
a 


. 


IV 


1 
Andrzej ożnicki 
Wilno, Ś
to Jerski Prospekt M 44. 


Przyjmuję roboty sztukatorskie. Betonowe. 
"Specjalnoś6" :I Imitacja saiucznych marmurów 
a także 'roboty malarskie; 


Nil 166, 


a 


- 


a 


HURTOWY SKŁAD KOŚCIELNYCH WIN 
i ŚWIEC WOSKOWYCH. 


WINNO - GASTRONOMICZNO - KOLONJALNY MAGAZYN 
s. 


WilNO, Ostrobramska ul. dom N2 11, vis ił. vis Zjednoczonego Banku. 


Poleca Szanownej Klijenteli różne gatunki Koniaków, 
Likierów i innych trunków. 
Przy Magazynie Kantor ŻURNALI DAMSKICH MÓD. 
Przyjmuję abonament i wysyłam oddzielne numery żurnali. 


a a 


wyrabia klisze do ilustrowa- 
nych cenników, podręczników 
szkolnych i wogóle do wszy- 
stkich wydawnictw ilustrowa- 
nych. 
Ceny przystępne. 


.NI! 141 


- 


3 

I 
a 
I 
a 


N11158. 


I 


-
>>>
ł 
I 


u 


? 


I 


WARSZAWSKIE TOWARZYSTWO UBEZPIECZEŃ 


I 


D OGNI 


Biuro Dyrekcji: Warszawa, Krakowskie Przedmieście Nr 7. 


I 


\Vileńska Jeneralna Reprezentacja na Litwę i Białoruś. 
Wilno, Prospekt Sw. Jerzego Nr 11. 


I 
I 
I 


Ajenci we wszystkich miast.llch i miasteczkach udzielają infotmarji orllZ 
IIł'Zyjmują ubezpierzellla wNzelkiego rodzaju budynków, fabryk, I'ucho- 
Dlotici i towaar6w tak w miastach, jak i w majątkach ziemskich. 



 


\ 
Nr 112 


l 


I 


, 333 -:!:::£515::: 
. ...a....... 
· ;:::::z= 
...........................................................................................B....Q.::n:::: 
. I::: 
: .... 
= A. MOHL i S-ka T 
SKŁAD DOMOWYCH WYROBÓW WEŁNIANYCH 
I w WILNIE, ULICA WIELKA Nr 10. 
II:. .:: = 
r
q . ...._ 
.:::11::..................................................................................................:::::: 
II::... I .......
: 
... I.:.. 
I I 
POLECA, 


. 


" 


.. 
II 
. 
. 
. 
. 
. 
· . · PLEDY, CtJUSTKI. KOŁDRY, · . · ! 
I DERKI. KILIMY. PŁÓTNA, RĘCZNIKI, OBRUSY i t. p. : 
.n Nr 113 . 
Hi! '. : 
.::i::....................................................................R........3D.......R.
n.......... 
. 
.. 
.. .... 
.. .... 
.. ....-- 
.. ...... 


SZEWIOTY NA UBRANIE MĘSKIE I DAMSKIE. 
LETNIE I ZIMOWE. 
SUKNA NA PALTOTY JESIENNE I ZIMOWE. 



x
 


v
>>>
I 
 - 
l I 
l a l' - 
ŁOTY UL" D 
J 
- 
Parowa fabryka 
Czekolady, Kakao, Cukrów, Biszkoptów, 
Pierników, Karmelków i t. p. 

!
!.
$$!
!
'$$

4
4





















'

$
 
Warszawa, Jerozolimska Nr 107. Cenniki franco. 
Nr 13 
I I 


Don I

 


Medal złoty i dyplom 
na wystawie w Pradze 
czeskiej 1908 r. 



"
.xa-:: .. 


n 


. 


r , 
fABRYKA OROANOW KOSCIELNYCH 
, 
l v 
JOlEf "UBICKA 


., 


Organmistrz w Pradze Czeskiej, 
w Warszawie, ul. Nowogrodzka 78, 


- _ BUDUJE: _ 
ORGANY KOŚCIELNE kaMego systemu, dowolnej ilo- 
ści rejestrów oraz kombinacji. 

 WYKONUJE: 
REPERACJE ORGANÓW, uzupełnienie tychże, oraz 
wszelkie prace w zakres ten wchodzące. 
PRr. y .Tl\fU JE: 
KONSERWACJE ORGANÓW o ka
dej ilości głosów, 
na dogodnych warunkach kontraktowych. 
C E N Y N I Z KlE. 


Wszelkie objaśnienia, kosztorysy I t. d, uskutecznia się odwrotnie. 
Dostawa oraz wykonalIle punktualne, - Cenniki gratis I franco, 
Dla udogodnienia Rz. Kljente}i otwiCl'a fabryka kl'\dyt. 
Splata ratami na dogodnych warunkach. .Ni 16 


.... 


..
>>>
.., 


, 


-- 
I " 
.... .... 


J....
 
,
 . 
I .... 
'./1 ,:. 
'-o . 
I ..... 
t?

 
rj.4'
 
" 
I :::: 
(.. .... 
. .. 
I '. 
-"'6 ._ 
.. . 
I 
I " 

 lo. ...' 
-. .- 
-.-.. ,.. 
I 


'R LEKSI\NDER S ZWEDE 


INL:YNIER 


WILNO, Prospelt Święto-]ersli Nr 1. 


Telefon Nr 871. 


Przedstawiciel na gubernie zachodnie: 


TOIII. 
kc. TOIII. Rkc. 
Zakład6111 metalolllych Zakład6111 mechanIcznych 
B. Hantle W Warszawie. Borman Szwed e i S.ka 


TOIII. Rkc. 
Emaljernl I lIIarsztat6111 
.Labor" 
\1/ WarszalIIle. 


III Warszawie, 


fabryki lIIyrob6111 elektrycznych 
St. Rejchmana 
\1/ WarszalIIle. 


Fabryki lIIyrob6111 
olollllanych I cynolllych 
\II WarszalIIle. 


Huty ..Częstochowa" 
\II Częstochowie. 


Całkowite urządzenia gorzelni, rektyfikacji, cukrowni, browa- 
r6w, fabryk drożMy, krochmaln
 syropiarni,' su;zarni kar- 
tofli "i wywaru, beczki 1elazne do s piry tusu) lokomobile , 
kotły i maszyny parowe, p 
 
py, \\indy, _ f6 
awie,... motory 
. spirytusowe, konstrukcje żelazne, zbit9rniki, . c ysterny, oświe- 
tlenie mieszkań, grup budynk6w i majątk6w ziemskich ga- 
zem ,,1\erogen/
 kanalizacja, instalacje elektryczne, sikawki, 
kł691i patentowane, drut kolcz as ty, blacha dachowa cyn
o- 
wana i żelazna, gwo:tdzie, śruby, łopaty, widły, oł6w, cyna, 
1elazo stal, wszelkie wyroby emaljowane, wężownice mie- 
, -'--- 
dziane, ołowiane i cynowe i t. d. i t. d. 


, 


'f 80 


--,- 


HI
>>>
r 


. 
.. 
. 
J. M. PRUZf\Nf\ SKŁRD EIEI 
RPTECZNY 
Wilno, Prospekt Ś.to Jerski, dom Wańko- 
wicIowej, naprnciw hoh:lu St. Georges. 
I 
Drogueri
 et Parfumerie 
J. M. PRUlAN 
aVilna, 
, 
vls.a.vis Hetel St. "George s". 
Wi
lki wybór \ .. Naturalne wody 
r6inych towar6w leos- ..\ 
metyclnych I toaleto- min
ralne. .J 
wych, prlybor6w gospo- Nr 115 
darclych I kuchłnnych. 


l. 


Składy wszelkich papierów i kar- 
tonów, a także fabryka kajetów. 

. A. J
fff KAJETV z wybol'owego papieru, 
z wyobratelliem i biograf ją pi- 
sarzy rosyjskich i geogr. kart. 
Rossji (zatw. przez Depart. Han- 
dlu i przemysłu), a także ka-' 
Wilno. 
 Telefon nr 105. jety z. prawidłami gramatycz-. 
nem i, pod nazwą "SPRA WQCZ. 
Przedstawl[lel pierWSlorzednnh firm NIK" i kajety pod nazwą "SPUT- 
NIK ZDOROWIA". Przyjmują 
się dostawy dla urzędowych in- 
Btytucji. Wzory i cenniki wy- 


- 


. :-: syłają się bezpłatnie. :-: 


" 


, 


Nr III 


-nu 


, 


-
>>>
I 
I 










 
SKŁAD BRONI 
U
[inowi[la i 
-ki 
Dostawcl Wileńskiego Tow. 
Prawidłowego )(lślhvstwa. 
- 








 


- 


. 


WILEŃSKIE 



 
 ,.,...,.. 
'
:.
 


 


- 


otrzymał świe
y 'l'RANSPOltT B R () N I, 
w,}'Lrallej pod osobistym dozorem. kierow- 
. nika składu. 


.:-

--.
 
- 
t.

l 
.;o.;i3 
..... 


Skład przyjmuje zam6wienia na broń za- 
granicznych fabryk po cennl'h fabl'yt'Znydl 
-- kierując się przy zamawianiu d1\żnoś- 
cią do wJ'zwolt'nia się z pod przewagi 
Pl'ZtHllysłu niemieckiego. 


Wykonywa naprawy oral broń oową. 
Wilno, ŚwifJtojańska 24-. 


Nr 117 
. 



 



 


o; 


BIURO BUDOWLANE 


.. 
-= 


iiii! 

U) 
O
 
Z
 
..,J
 

: 
:oc 
"-I 
CI" 
U2 
o 
Cle 
CI" 


..:J 
M'! 
r- 
-M'! 
"T! 
c: 
:z 
- 


Składy wszelkich materjalów budowla- 
nych i artykułów technicznych. Przed-. 
siębiorstwo rolJót budowlanych. Spo- 
rządzanie projektów, kosztorysów i nad- 
zór techniczny. Budowa dróg żelaz- 
nych podjazdowych ekonomicznych. 


.. 
Ić} - 
liW' 


 

 

I

l
 


tn= 

 - 
....c=: 

SIO 
c
 
o- 
:E 


:z::z: 
.. .. 


..... 
 
ClI CI 

? 


- Nr 116 


.
 
 
 
 .,

 

 ., 
 
"'".

 
"'.
 


Dostawa maszyn i motordw' z zakładdw- Belgij
ki[n.' 


IX
>>>
ooaooooo
OCooooOOO OOOOOO OO000 1 r 
r;;;
 :to;1 
Wlajemny[
 u
elPie[leń nieru[
omo
[i i ru[
omo
[i 0 1 1 
 
OD OGNIA. 08 
 
Założone w 1888 roku. 8 R 
 
Wileńskie Towarzystwo należy do Wszechrosyjskiego Związku Wza- O O i 
jemnych Towarzystw, który przy sankcjonowanym państwowym kredy- O O ' 
cie, gwarantuje odpowiedzialność Towarzystwa za straty ogniowe ka- O O · 
pitałem w rocznej propm'cji do 3.000.000 rubli. I O i 
Premja od nieruchomości, zasadniczo zmniejszona o 15% normal- 
nej premji akcyjnych tOWUI'Zystw, poczynając od czwartej opiaty, 
zmniejsza si
 postępowo co rok o 5°/0- O I · 
Zarząd Towarzystwa znajduje się w iUnie przy ulicy Trockiej 
 I!
 8 8 
 
occooooooococcccoeocCOCQCOCOCCOC.O t 
ocococcooooocccocooocooooooooooe. 


TOW ARZYSTWO 


POMOLOGICZNE 


WILNO WIELKA Nr 4 - TELEFONU Nr 60 


MA ZAWSZE NA SKŁADZIE: 
NASIONA, KŁĄCZE, CEBULKI, 
SZCZEPY, KRZEWY, FLANCE 
I T. P 


NARZĘDZIA OGRODNICZE. 
NAWOZY SZTUCZNE, CHEMIKALJA 
I ŚRODKI DO, WALKI ZE SZKODNIKAMI. 
DLA KÓŁEK ROLNICZYCH I SKLEPÓW SP02YWCZYCH 
ZNACZNE USTĘPSTWO. 


NA 198. 


x 



 
( 

 
t.. 

 
t.. 

 
( 

 
t.. 

 
c.. 

 
c. 

 
..... 
c. 


I 


I 


-
>>>
i
 




 
 
: fi 

 
o 
 
O ' 
Rzeźbiarz i przedsiębiorca robót budowlanych. 
8 I Falsz marmury. BETONY i żelazobetony. Budo- 
 
8 
 wa kościołów, domów mieszkalnych. 
 
I 




_ 
 
. 


Wilno, Sw. Jarski prospekt 19, m. 15. 




















 


Q2P


 )

 
- 

 
 
 
 


 . 
Jj ' 

 

 

 

 N''', 



 

 . 
UC:
 

 
 _ 


Sniadania , obiady i J.olacje. Eiabinety. Wina J.rajowe i zagr
niczne. 
Wieczorami przygrywa J.wartet solistów. Przyjmują się wszelkiego 
rodzaju obstalunJ.i. Kuchnia pod osobistym kierown. właściciela. 
Z powiłt.3l1iem Łodziński. 


có 
co 
v 


NOWO-OTWORlON" 
Restauracja 
ft\yśliwsk.a 


"- 
z 


t= 
o 
- 
GJ 
fJ 
ł- 


ProspeJ.t Świętojerski 2, d. BułhaJ.a. 


Ceny dostępne. 


. 


Xl
>>>
FABRYKA ELEKTRYCZNA 
sztuuny[b wód nlineralny[h leuniuy[h ł napoi gazowy[h 



 

 

. 

 


PROWIZORA 
"E. TROMSZCZYŃSKIEGO" 
Dod kierunkiem Prow. W. Wrześniowskifl
O 
w WILNIE 
ul, Monasterska N!! 7. - Telefon 708. 


I) 


.- 
NQ 168, 



















 

 
 
I Skład ftparatów fotograficz- = 
= nych i przyborów optycznych 
 
I CH. KOŁYSZA 
 

 (dawniej DAUKSZY) N- 
I Wilno, Św - lań.ka H2 22_ I 

 Wielki wybór aparatów oraz ma- 
 
16 terjałów fotograficznych. Skład 
 

 przyjmuje amatorskie roboty, ja- 
 

 ko to: wywoływanie, kopjowanie 
 

 i retuszowanie klisz. 
 
!! Wyłączny skład na cały kraj Póln.-lach, r! 

 KLISZ I PAPIEROW wszechświatowej 
 
ł. angielskiej fabryki "KODAK". 
 
" Nil 167. 
 

















 


:::: KRAWIEC MĘSKI :::: 


L. ZAKRZEWSKI 


WILNO, ULICA WIELKA N!! 12. 


N
 126. 



 



 


Skład materjałów piśmiennych i rysunkowych 
J. Ejdukiewiczówny i S-ka 


Wilno, r9g Pozawalnej i Wielkiej Pohulanki N!! 2. 
Albumy do fotografji i Pocztówek. Teki, 
Kalki, cyrkle, księgi rachunkowe i t. p. 
N2 57 


I 


XII
>>>
. I 
n 


. .......\1] 


MLECZARNIA 
ZIMOORD 




 ZABAWKI, ORf, 

 
ZAJĘCIA fROEBLOWSKIE 


z. Barszczewska 


Wilno, ulica Wileńska, 
Skwer Św. Katarzyny. 




 WILNO, WIELKA 3. 


 


TOWAR Z PIERWSZORZĘDNYCH fABRYK 
lE1J KRAJOWYCH I ZAORANICZNYCH, lE1J 


POLECA 


LALKI. ::::::;:::;::: STALE NOWOŚCI. 


RÓŻNE ŚWIEŻE PRODUKTY 
KAWA [g) HERBATA 
GORĄCE PIEROŻKI 


WYbór duzy. (O) Ceny przystepge. 


.N2 127, 


..-... 
iii ':' ljJ 

 


i 



 


ZAKLAD RYMARSKI 
J. \{
US\
'łł\C.I
 


POSIADA na SKŁADZIE 
Chomąta, Siodła, Walizki podro1:ne i Przyrządy 
do konnej jazdy.- 
OBSTALUNKI WYKONYWA BEZZWŁOCZNIE 
__ CENY UMIARKOWANE ---ł 
WILNO, Wileńska M. 23. N
125, 
 
XIII 


" 



... 


- , 
........ ....
>>>
(gdzie mRgazyn tego
 


I 
, 

 
-...A6 
_ 
 


Dla wygody Sz. publiczności przy 
zakl. fotograf. urządzony jest ga- 
binet elektryczny dla zdjęć wle- 


czornych. 


NI1166 


II . 
,' . "i!!r"
' -, ij 
 

, tIf'.' . .' .' . _ 

 . . .", . 




"

',,',
 

 '.
 
:
j DENTYSTA 
 
'I OtWn KlIlit
w
ti 'I 

' 
 
.
 były asystent lecznic lekal'sko- ;
 
.
. dentystycznych w Warszawie oraz r
i 

 Wongl-Świderskiej w Petersburgu. 
 

 Świętojerski prosp. N2 I m. 18. 
 I  ') 
..


 , 

 
 i i 'j 
:
i _
 
:
1 Przyjęcia od .'101/2-3 i 5-7. .
 
.
 m 
_
: No 124, [
rl 




 


 


: -'. 
y
 
I 
... 

 
XIV 


( 


. 



 
 
\ \\'ł - -... _ _ _,_ _..... ""'aJ , , ...... , 
prjl;edmioty podróżne, materjały- meblowe, 
dywany, port jery, firanki, obicia, bordjury, 
linoleum, cerata. Bztory." 
Mówiące maszyny "PA T EF O N" 
(bez potrzeby zmian igiełek). 
Wyprawy ślubne 
gotowe i na zamówienia olI 1UO -10.00:: rb 
PrzedlltRwidel
hw T-wił Ż. lUoka. 


- 


SKŁAD BRONI 
G. Molczanowa 


Wilno, ulica Dominikańska NI! 19 


POLECA 
wielki wybór broni myśliwskiej śrutowej pier- 
wszorzędnych fabryk. strzały gwarantowane. I re- 
wolwery najnowszych konstrukcji. Wszelkie no- 
wości. wchodzące w zakres myśliwstwa, Ró1ne my- 
śllwskle.-trąbkl własnego wyrobu. Przy sklepie 
specjalna pracownia pod osobnym dozorem spe. 
ojallsty do przyjmowania reparacji broni. 


Ceny na wszystko zniżone. 
N! 122 


..
>>>
AkC 
jne" TOW 
rZy:two' 

! BROWARU PAROWEGO i
 
I 
ł ... J. E. LIPSKI 

 
-- Wilno, telef. Nr 155. 
 
l Ek
Dnrt, ' Pilzeń- 
skie. MonachUskie 


 

 

 i I Dostawa do doi:::O:e
Oleja_ ; 
 
mi żelaznemi w butel :j aCh 
i beczkach. 
'" ", ' 
 



 Jlaa
 
aJ na
t
p[y" WiiOD 
Mikołajewski zaulek, dom wlasny 
(wejście z ulicy Niemieckiej) 


Skład fabryczny 


WRzY8tkich gatunków papieru j. kartonów, 
przyborów tntroli
atorRkictJ i piśmicnny'h 


Parowa Fabryka 


kopert, listowego papieru, kajetów, ksiąg 
handlowych i notesów. 


Istnieje od 1867 roku, 


Aures telegraficzny: Papu Wilno, 
, 


Telefonu Nr 96. 


NQ 163 




. . 
" 


,..--.. . ...-. . .-..- 
i 


" " 
I 


" ," 


" 


i" 
Kto chce mieć ładne i modne bu- l" 
ciki, niech kupuje u szewca 
 
T euliła 6awrońskiego:: 
 
l" 
w Wilnie, Prospekt Ś-to Jerski Nr 4, vis-a-vis 
Banku Pailstwa. I" 
'
 
Poleca wielki wybór dobrfgo oLm.\ia. :" 
Buty od 12 do 18 rubli polowe i gospodar-' . 
skie, Dla dRm najnowszl'go f .Bonu, Obsta. 
 
lunki wIzplkie wykonywujll sit: podlug Ż1\- 1"..oIIIii 
d-allia SZI\Down. ł'uhlicznośei. .MI 54. 
 



 


I. , 
r" 


" 


l" 


r" 


" 


'''
 
-s:
 
[.- 


'" 


:" 


," 


'" 


," 


," 


,. 
l" 


'II 
, 
'II 
\ 
 
" 


j" 

 
l" 

 

 

 . . 


:
 
i" 
l" 


'" 
I 
fe .. - .- .- · 


r.- .- .
i- . 
, ' .A. 


" " " 


-ą, 
Artystyczny zakład fotograficzny 
T. Chodźko 


Wilno. W ileńska Nr 36, m. Nr 4. 


Przyjmuje zamówienia na wszelkie robot.y fo- 
tO
l'aflczllo ua micjscu jako toż na mieście. 


Ceny umiarkowane, dla uczących 
się ustępstwo. 


:Fotog-rafjłl na pocztówkach tuzin 2 rb,-8' szt. 
. 1 rb. 00 k.. 4 8Zt, I rb. 


Przy zamówieniu I tuz. fot. pocz- 
tówek dodajemy jako premjum 
portret z powięk. fotografji w pas- 
se-partout. 
Zdjęcia dokonywują się bez względu na pogodę. 
Znkłnu otwlll'ty oli 9 rallo do 7 wił"zorl'm, 
tł, uio wyłączając: świąt... .MI:.J 
, XV
>>>
. 


Towarzystwo Akcyjne Zakładów Wyrobów Metalowych 


KONRAD, JARNUSZKIEWICZ i S-KA
. 

 


W WARSZAWIE 
FABRYKA ULICA CIEPŁA Nr 12 


MAGAZYNY: 



 

 

 

 

 

 

 

 

 


Warszawa ulica Grzybowska Nr 19. Telefon Magazynu Nr 5-28 1 Zarządu Nr 83-15. 
Petersburg, ulica Morska Nr 15. Telefon Nr 23-76. 
Moskwa , ulica Wielka Łubianka, dom Towarzystwa Ubezpieczeń "Rossja" 
POLECA 



 
Łóźka ielazne , mosięźne i niklowane, z materacami metalowemi, umywa!nie , wszelkie meble do 
 
uźytku domowegoI oraz meble ogrodowe, powszechnie uźywane i najpraktycznieisze do urządzeń !
 
willi , letnisk hoteli i t. p. - Łóźka , leźanki i meble do urządzeń sanatorjów, szpitali, lecznic 
 
i t. p. - Fotele źelazne róźnych fasonów na kołach do woźenia chorych. Lewary, taczki , ba- .
 
gaźowe i artykuły dla dróg źelaznych. 



 
i
 


..... Cenniki gratis i fmnco na żądanie. -łI1i! 


I;r liD 
 


SPECJALNA FABRYKA DZWONÓW 


Nagrodzona medalami i medal złoty na wystawie Częstochowskiej za 
harmonijnie dostrojone dzwony. 


A. Zwoliński, S. Czerniewicz 


W PUSTELNIKU POD WARSZAWĄ stacja drogi telaznej wązkotorowej 
Marecklej, Poczta Marki. 


POLECA: 


ULEP!lUnE OKO[II UD 01lV0II;1 


Dzwony wielkie, sygnaturki 
kolejowe alarmowe i małe. 
sumienne wykonanie zamówień 


prz.. jedynego w kraju specjalistę 


. 


zabezpieczające od rozbicia 
bardzo ułatwiające dzwonienie 


nr- 


p. R. ZWOLlŃSKIEGO 
znanego z odlewania wielkich 
dzwonów 
W KRÓlESTWIE I CES1\RSTWIE 
nagrodzona medalami i zaszczycona 
wieloma podziękowaniami, 


,."': 
, t,., 
IiJYI 


zmniejszające przestrzeń dla dzwonówo'" 
Zapobiegając wstrząśnieniom widy, 


PRZELANIE STARYCH DZWONÓW 


CENY MOŻLIWIE NIlKlE 

W ARANCJA WIELOLETNIA 
XVI 


." 

--.
 
'j: =- 
I,\i
 
j ... 
J:!il 
/: 'Jl" 


J odllczeDlem 7% dostarczDDeeo metalu aa 
Bpaleale. 


":)1"11 


Informuje I przyjmuje zamówienia. 
l) Kantor fabryki w Pustelniku;. 
2) w Warszawie Dom Handlowy: 
A. Sierpiński. Al. J
rozolimBka 
JI& 78, tlllefon .N'! 10-74; 
3) w Dąbrowie górniczej: L. B0 ::.d)
>>>
t,

 

 




 
2 2


2J,
1La

2




[J
2,.-
r 
 


 

 
l
: jlntykwarjat polski w Warszawie, ,; 

 

 HIERONIM WILDER i S-ka ,,, 

 
,. - 

 



 


hr. Berga Ni 8. Telefon 82.21. 



 


AlI1y1l:wlu'Jnt podejmuje się pllleprowadzania licytal'ji zbiorów dzieł !ztuld, szt}chów i k
ią7.ek. 
Ant)"kwa'.jllt po(rcllniczy w nabywaniu dzicł sztuki, ksiąrek I obrazów na licytacjach zagranicznych. 
,
 Antykwarjat kUIHlje i sprzetlaje całe bihljotl'ld oraz l)oj(.t1yńcze cenue a w)'('zer- 
łłRne kNiążki, rękollisy, autogl.afy w j.
z)'kuch polskim i ohcyrll, a t
lkże obrłt- 
zy star'ych szkół, rysunki i sztychy, Ilbu'ł\C za nie, 110 ullrzetlniem tłolhldnem 
zbadaniu, nujkol'z)'stnil'jsze dla Sllrz('(hłjącego ceny. 
',.- 
Antykwarjat ?awsze chętnie udziela infol'macji, czy i za jaką cenę mole poszukiwane dzieło dostarczy\!, 
zaznaczl\iąc, że zapytanie nie obowiązuje do kupna. ,. 
Antykwnrjat. będąc w stalym l bezpośrednim stosunku ze wszystkie mi podolmemi instytucjami zagrani- ,,,- 
cą, dostarcza dzieł z katalogów obcych po cenach tam oznaczonych. 
AntykwItrjat na 
yczenie rozsyła swojc katalogi: , 
.NQ l. HistOJja Polski (Qzęść I-sza) ł Na w}'czcrpa- JI& 6. Nauki prawno-społcc.zlle. Gratis. 
 

 :NO 2, Literatura Polska. Filologja niu, po bO k. n 7. Licytacyjny M l. Zbiory artystyczne Ma- .,. 
,. Słowiańska, każdy,. tł.iasa Bersolana. Cena rb. 1.,. 
1\! 3, Medycyna, G . Nt 8. Polonica. Gratis. , 

 M 4. Historja Polski (Częśc! I1-ga) rans. N2 9, Heraldyka I wojskowo'!! polska. Cena !lO kop. t= 
'''- H 5, Sztuka, (Czę'C! l-sza). Cina rb, t. N 10, Sztuka. (Częś!! II-ga). Cena rb. 1. _ 
N!l160, p-" 
O 


 
r.l ijI .






"iI

.

-
I
'" ,

y 


-,.- ,. 



 


,.. 



 
,. 
r
 



 

 


ł
 



 
: 
 
ń l,. 


W ręku każdego rolnika znaleźć się powinien 
"GOSPODRRZIt 
poradnik rOlnic.zo-ogrodniuy dla mniejszych właicicieli ziemskich. wychod. od r. 1901 



 


w Warszawie, przy UU[y 
Ware[kiei nr 14 


pod redakcją 


rena wraz z przesyłka: 
3 ruble rocznie, l ruble 
Półrocznie, 1 rub. kwar- 
talnie. 


Edmunda i Stefana 
Jankowski[b. 


numery okazowe 
na tądanie bezpłatnie 



 


Nr 22 


x,. II
>>>
. "Dsobliwości świata widzialnego i niewidzialnego" - 
napi.ał profe.or uniwer.ytetu Dr. M. Perty. 
Treść: S}'mpatJa I antypatja. Artystka prześlsllowana z za gl'obu. Chłopiec, który czuje nieprzezwycięfo. 
ny w8tn;t do pieniędzy. Caly świat olbrzymim szpitalem. Czytanie w sumieniach lu(lzl,irh. Lunatycy. 
Dama." l,tóra słyszy I widzi sercem, Działauia ma
iczne. Elektryc7.na pani, Elektryczne Ilzieclw, lIalucy- 
nacje narodowe. I.udzie jako bailki mydlune. Lml;'ie bez ust. Ludzie, którzy bardzo dłn
o żyją. Ludzi!!, 
którzy nic nie jellzą i nigdy nie 'pi
. Ludzie, którzy przechodzą. przez Z8ll1knio;te 11rz"'i i pr7.ez ściany. 
Ludzie, którzy liżą mury i pułykają kamienie, Ludzie, którzy umierają z przyjl'mnością. I,udzie, któr.!.y 
j'aLijają wZ1"Okiem. Pachnący ludzie. l\1UJlja samobójcza dziewcząt, Mowa l0wszcchnn, Muzyka w 
łówce 
umil'1':łjacego 11ziecka. Osobliwa muzyka na ostatnie urOllziny poet}'. Osobliwy śpiow prą śmierci szla- 
chetnej zipmianki. Panienka zbudzona z letargu. Pręt do poszuld)vania podziemn}Th wód i 
karbow me- 
talow
cb, PrzepowicIlnie i przl'z1Uiczenic. Sen. Skutki imaginacji. f;lepy prOf,!SOl' wykłada opt.yko;, objaśnia 
w nocy Han gwiazd na niebie i żeni sił: z kobietą. dla jej pięknych oczu, Slppy 11ozorcą dróg w okolicy 
go rzysł..j, Świat jest pelen cUllów. Pc/llIocnik aptekarski, który we śnie robi lekarstwa według recopt. 
Szczególna -wrażliwość. \Vskrze!zanle U1uarl}'ch. Wizje górników. Zalonnica, I[tórą człp)'cch ludzi nie 
molie podnieść. Niewidzialni psotnicy, Hmbina, która nie znosi widolm swoich dzil'l'i. Wznjl'mno oddzia.- 
ływanie duszy i ciała. Zmysł centralny. Zjawl
ka u uminrających. 7. .vloki hlllzlic, które pachu1\, i nie 
p
uj_ się, Itll. it\1. - Cena I re. 
"Dowody istnienia świata duchowego, do którego 
wstępujemy po śmierci." Napisał prof. uniwersytetu Dr. Per "y, 
Treśó: 
wiat zmnrtwychwstający, Widzeuie ł slyszenl! minionych zdarzl'i.. lHosy n:lłlf'owietrznf'. History- 
czne zdurzenia. \V ojska I wojny w powietrzu, znaki nil'bipslde i t, d, .Ta
lI"\\ iflzl'nie. przeczucie i t. d. 
Mag-ja wIndjach, JIluzykalne objawy 'wiata IllIcho\l'ego. . Rozkos.!.e nmil'l'ania ['ulIlI'li 1I1,llznją się. NicwI- 
dzialna 8iła wypędza pn
la i arlwokllta z domu \"Ollzinllcp;o. Biała. pani, I'c
u\'z "Napoleon I i dnch białej 
pani. Gdzie jest 
wiut dnchowy? ltd, itd. Cena 85 kop. 
Do nabycia w kllęgamlach. Skład główny: GEBETHNER I WOLF w WIlrEzawie, NowosIenna 9. Nr 1" 


f 

 


a 


- 


EGZYSTUJĄCY OD 1850 ROKU 
Antoni Szuster 


_.,Skład Papieru I Drukarnia pośpieszna 
w WARSZAWIE, Krakowskie Przedrn, 13 (Hotel Europejski). (Q) Telefon 12-23. 
POLECA: 




























 
REGESTRY GOSPODARCZE stale ulcpszanych wzorów Nagrodzone Wielkim Medalem Srebrnym na Wysta- 
wie Przemysłowo-Rolniczej w Częstochowie w 1909 roku, oraz ró
ne DRUKI GOSPODARCZE w arku- 
szach na libry i pod.lug nad081anych specjalnie wzorów. 
PAPIERY DO MASlA z drukiem i bez (h'ukn. 
PAPIERY Pi':mił'IIIII', kancelaJ'yjno, a także listowe zwyczajne l fantazyjno, kl'll.jowe i zagraniczae 
PAPIERY RYSUNKOWE l'óżne i na płótnb. 
KALKI płócienue i papierowe. 
KSIĘGI BUCHAL TERYJNE zwykłe oraz specjalne wedłng nalll'słanych wzorów. 
WYROBY GALANTERYJNE bronzowe, marmUl'owe, skórzane I t. p. 
ALBUMY 110 fowgl'atji i kart poczwwych. 
KAlENDARZE terminowe, ściplllle, ozdobne biul'kowc, przl'kładllne, notesowo ł t. p. 
MATERJAlY PiŚMIENNE i szkolno w wiolki m w}'borze. 
DRUKARNIA I LlTOGRAFJA wykonywa pO
pic!z,nle 'w
zelkiel1:o ro(lzajl1 druki gospodarcze podług nadesła- 
nych wzorów oraz. zapro8zenla ślubne, rAenu, Bilety wizytowe, blaakiety do listów, Czeki i t. p. 
Nil: tądanle ze wszystkich druków regestrowych mogą być oprawne ksiątkl katdej grubości, 
Podejmuję elę dostaw dla majątków Ziemskich I zakładów przemysłowych 
Wy.yłki koleją lub pocztę natJchlnaastowe. NQ 171. 


.. 


XVIII
>>>
F;@] 


'- 
\V",'EżniA.J
CY
1 ZA (HCANIC
 ł'OLH':\ 
I
 
Warszawskie Biuro Tanich Podrózy 


@];, 


Uiuro w)'dajc: bilety kolejowe do wszystkich znaczniejszych micjscowości k"ont.ynentu i An- 
glji, bilety okólne i inne, 
Bilety na statki, odpływające ze WSZYSlkich portów Europ£\jskich. 
.... Ol'ganizujc wydC('zloi dla pojedyńczych osób I . odzin, tak po kontynencie jak i za- 
morbkie n. p. na Fjordy Norwegskic, do Is1andJi, Szpicbergow, na wyspy Kana- 
l'yjskie i MaderIJ, do Algieru, Eglpttf, Palestyny i t. p, - 

 Organizuje zbiorowe wycieczki, tak na własny rachunek, jak i na rachunek stowarzy- 
szeń, korporacji i mn1ejszych grup. 
___ Wydaje kal't.y udziałowe na wycieczki morskie na specyalnych statkach' turystycznych. 
___ Ucpl'pzenlIIC'Y;' l
alj('yj!!kipgo Związku 'flu'Y!ltynncgo; wszelkie informl\ł'je Ilotyczące 
gaalil'Jjsklcla uzdrowisk. . 
___ Biuro k.ajutowe Towarzystwa Zeglugi Hambursko - Amcrykańskiego; przejazdy do 
Ameryki północnej i południowej, bilety kolejowe pl' kontynencie Amerykańskim, 
Wszelkie projekta I kosztorysy podróiy wysyłane są nazajutrz po otrzymaniu 
zapytania, do którego uprasza się dołączać 7a kop. markami pocztoweml. 
NB.I Wszelk
e b
let.y mOgił być również "flhm8l1c POcZ
W!!Z)' od stlłcji ł:ydtkuny. 



 


L 


ENDLER I "ORNY 



 


WARSZA W A, ulica lir. Kotrzebue 4. 


, 


., 7fi d 


11' 
BRACIA LOPIE_SCY 
FABRYKA WYROBÓW BRONZOWYCH i SREBRNYCH. 


GRIIND PlIlIC 
Pelersburll 11108. 
D\PLOjjl 
HOliORO\\/V 
L"'6\!1 1896 r. - 
tlę"locho\!la 111011 
SREBRNE 
jjlEDlIl El 
Par
t 1878 roku, 
Wanz.."". 
18S5-1886, 
WIELKIE ZlOTE 
jjI
DRLE: 
WarsE.w. 
1897.1902. 


! ł 


J 


- 


Wykonywa p r z e d m i o t y kościelne i salonowe: 
Ciborja, Monstrancje, Kielichy, Puszki, 
Żyrandole, Kandelabry, Lichtarze, Świe- 
czniki do świec i elektryczności. Figury, 
Grupy. Biusty, Ozdoby do pomników, 
Zegary, Lampy, Kałamarze, Żardiniery, 
Pawry, Zastawy stołowe we wszystkich 
stylach. Reparacje dzieł sztuki i t p. 


Warszawa 
Hoźa 45 


Telefon lir 1789, 


Magazyn 
Krako"".kle 
P,"Zedml"ści" 15. 
felefon Nr 2190, 



 

 


Nr 71 


I 
- 


- 


XIX
>>>
, 


F .ABB, 'YK:A 
WYROBÓW METALOWYCH I DEWOCYJNYCH 
8. 81T8C"ftn 


Tel. 613. WARSZAWA Długa 51. 











 POLECA: 





m
 
FIGURY św. META- SZYLDY, 
LOWE I Z MASY. TABLICE 
MONST-RANCJE, MARMUROWE 
KIELICHY, PUSZKI, EMALJOW ANE. 
MEDALIKI, I T. P. 
MEDALE WYSTAWOWE. 


-- 


l' ; . I. j. 
 


. ' 
, 


ł l Co. '" .:11 I I 
 
"",1 ., 
, 
 . ,I..., ł. .' 
, tti/IIl[ ';'1 II
' 1 "

 I' ' 
 II 


, . 


W .
//:. 
! If 
 ff(j/1l::' ." 

'X\" '..:. 
 . 

:)' "'!::

' :t 

--1 I 
." 
;.

;.

. ."'1 "I
: 
.
I 
-
.£.. ..,,,., ,'t:; 
 .\::-.
 
--.Y .,J,łs-. ",," ...., . 
....."." "I.}, .1 1 
, ',. 
'ł'-" II..; 
(. (. (t 

. 


xx 


o 
ONr 12 


I

 _
 
I I .1 
.......,. I

IIII 

 h III I..n lllł 
'I' " II 



 

 


oM 149. 


II
>>>
' 

 

 

 

 

 
i L RlEKSI\NDE
 FEIST
 


@] 

 


FABRYKA 


, 


SZCZOTEK I PĘDZLI 



 


. Toaletowych, 
Gospodarskich, 
Technicznych 
i Fabrycznych 


Nr 68 


- .- 
L 


I I 


I 


Magazyn Bielizny 
i Konfekcji Męskiej 


Wyrób wlasny. 


s. Zawistowski 


Warszawa, Bracka Nr 18. Telefon Nr 151 - 80. 


Na prowincję wysyła się za zaliczeniem. 


- 
L 


Nr 10 


I 
XXI
>>>
7 -iD Klasowy Zakład "aukowo-WYGhowawGzy 


z Internatem 


Marty. ŁOjkówny 

 


Warszawa-Włodz.imierska Nr l. 



 
 
 


- 
'm . 



 
'" 
t"":.K. 
", ,"'.,., 
.
.1::.,.__ . 

 


-- ........ .......... ....-- ........... ......... ........ ........... ......... ........ ........ ........ ........... .......... ........... ......... ......... .......... ....... ........ ... ....... 


Szczegółowe programy na żądanie. 


.
 





 
.. 










 


XXII 


Nr 112, 


Euzystuiąta od roku 1824 [esarsko-Hrólewska uprzywiI. 


fa
ry
a In
trurnentów MUIY[lny[
 
W JtDwa


r 
ynDwi
 


6ra
li[ w [zethath I w Warszawie: nowY-Świat nr 36. 


Instrumenty dete, rzniete i inne 
:-: oraz przybory do ty[hie. :-: 


- 


.... [enniki bezpłatnie 
w powołaniu !!i
 na Kalendarz. ... 


Nr 84
>>>
- PIERWSZA W KRAJU FABRYKA WYROBÓW == 
skórzano-galanteryjnych i artykułów podróżnych 


B-ci 


EUMAN 


w Warszawie, ulica Bielańska N!! 8 róg Dańielewiczowskiej. 


polecają w wielkim wyborze. 


. 


WALIZY -'
-'? 
---
 -
-


- - -) 

 - =-----ł J 
RESSESERY :

.-- ._:
 .0:: .. 
KUFRY . ..-"
 l

 i"tJ' - J 


PORTMONETKI 
PUGILARESY 
WYKWINTNE 
TOREBKI 
DAMSKIE etc. 


Sprzedaż hurtowa i detaliczna. 


.Ni 103 


.. 


. 


M
! 
lO 
." 
lO 
'N 
lO 
lO 
... 
E 
lO 
. 
.. 
... 
os 
:;;; 
'i: 
c 
Gl 
y 
Adrl's' MARTA MAŁI(OWSKA. 
Zgoda Nr 15. Warszawa. 


Pracownia Bielizny I Haftu 
Marty Małkowskiej i S-ka 


w W
lI'!lliza"jc, ulica ZgmłlL ]:J (WIH'ost no\V('
o 
lIła.. 
cbu Ksił:
;łI'lIi (iellł'tllIU'ra i Wolf't'n). 'l'elet'''lIu :łło\-t7. 


I 


'Wykonywa z materjll.łów własnych. lub powierzonych 
wszplkie roboty w zakres hieliźninrstwll. wchodz
lce. 
Ceny możliwe nizkie. l\IlI.terjałciw bal'dzo tanich. a tem 
samem mni{'j. trwały('h. nie zalecamy, hp,d,\c zdania, że szko- 
da wkładać porzqdnej pracy w materiał licby, 
Wykonywamy KOMI)LETNE WYPRAWY, a majIle w tym 
kierunku d08wiadczonil\, wykonywamy je gustownie, praktycz- 
nic i niedrogo. 
Wielp przedmiotów z konfekcji damskiej. oraz bieliznę męz- 
Ilą, w gatunkach częściej tądanych. lIIamy stale lIa składzie z wyrobu 
t)'lko wlaslwgo., 
Nu skutek ?leceł'\ listownYl"h wysyłamy bieliznę I t. p. kole- 
Jami telaz!leml. lub pocztą. pobielajo\c naldność prżez obciątenie 
przesyłki 


I 


I 


Nr 11 


XXIII
>>>
- 


- 


r 
 --fI-. -------ł
r__:=:::.1ł_,.......___ ___Jł__.::.. -----ł ' 
Egzystująca od roku 1860. 


, 


w Warszawie, Marszałkowska 108, róg Chmielnej. 
Posiada zawsze na składzie: Uprzę
e wszelkiego rodzaju. siodła, kufry, walizy, 

 nesessery i torpy podł'6
ne r6żnych fasonów i wielkości. Galanterję skórzaDł, 
 
AlbulUY, ozdobne 1'ol'ebki i Płl
ki dlunskie w wielkim wyborze, po cenacb 
nizkich. Zam6wienia spełniamy szybko i najakuratniej. 

 . Cenniki na 'ądanie '. n 
ru wysyłamy bezpłatnie. 
 
U 

r- 

L-=jr--- 

 
 :J] 


r 
T 


I I 


I 


Mechaniczna Fabryka Kamieniarska 


Jan Rudnicki 


Warszawa, Dzika Nr 69, telefony 1
:: 
posiada 
największy skład pomników 


wykonywa 
wszelkie roboty kamieniarskie. 


r 
XX 1\' 


Nr 14 


I
>>>
. 
SPECJALNA FABRYKA INSTRUMENTÓW 


. 


MATEMATYCZNYCH, G
ODEZYJNYCH, GÓRNICZYCH 
I RYSUNKOWYCH 


POLECA: 


Planimetry 
Pantografy 
Przenośniki 
Skale, miary 
Cyrkle 
Lornetki 


Teodolity 
Tachimetry 
Kipregle 
Astrolabje 
Niwelatory 
Aneroidy 


ii!!J
gt)



 


D




 


[f 



 


G.GERL 


CH 


Warszawa, Czyst. Nr 4. 


FILJEI 
PETERSBURG, Karawanna 11; = MOSKWA, B. Łubianka 14. 


WYł
CZNA REPREZENTACJA NA KRÓLESTWO I CESARSTWO 



 


[F 


Najlepszych amerykańskich maszyn do pisania 


U.DERWODD 
Wszelkie przybory do maszyn do pisania. 
Arytmometry. 
Najnowsze Kopjowe Aparaty. 
CENNIKI GRATIS I FRANCO. NI 142. 


..... 


xxv
>>>
I 


- 


rn 
lU 
lU 
E 
E 

 

 
I
 
. Ir 
I
 
I I
 
I[ 
I[ 
[ 
[ 
[ 
[ 
[ 
[ 
[ 
[ 
[ 
I 


a . 
 a . a a 
BIURO INSTALACYJNO-TECHNICZNE I WARSZTATY 
Kmnarni
ti, Mi
rn
w
łi i S -ka 
Warszawa, Ordynacka 9. Telefon 65-55. 


Adres telegraficzny: "Bios" Warszawa. 
. 


KANALIZAOJA I WODOOlĄGl. 
OGRZEWANIA OEN'rRALNE. 
= == 'WENTYLAOJA. 
 
 


a 
I 


Budowa stacji biologicznych własnego systelllu do 
biochemicznego oczyszczania ścieków (świadectwo ochron- 
nel
Iinisterjum Handlu i Przemysłu za .N2 39,901). 


a 


BUDOWA STACYI BIOLOGICZNEJ 
PRZY RZEŹNI W ZAKŁADACH LECZNICZYCH' 
W CIECHOCINKU. 


,''''' 'J i 
. i 
:.' 
 - . 1 


, .., 


URZĄDZENIA 
Kąp i e ] i, f.j a ź n i parowych, 
Szpitali, Rzeźni i t. p. == 
Uwaga. W dziale kanalizacyjnym: spe- 
cjalny system odprowadzania HcirkcJw 
oczyszczonych bez zarażania wyzie- 
wami powietrza i zanieczyszczania 
gruntu szkodliwcmi dla zdrowia bak- 
tcrjami, czyli budowa stacji biologicznych. 
W dziale wodociągowym: zaopatrywanie 
I mieszkań w wod
 specjalnym syste- 
ruPIO wprost ze studzien. _ 


.. l"':', '-- ::'1' 


- 
:

:"'
 -, -
 


;.,. ." 


-? 
", '. 


\iM 


,': .t::' - 


:
.

 . 
. 


PROJEKTY KOSZTORYSY. 


a _ 
XXVI 


l a a 


Ng 147. 
:la 


........ -
>>>
22222222222222 
 
I 1
1 -.H' -1 
Bryczek, Amerykanów, 'Wo- 
lantów, Korsówek -Jesiono\vych, I 
. I
I mahoniowych, lekkie, malutkie, ID 
I
 I oraz Breki 6":cio osobowe vis-a-vis, IM] 
I
 dwukółki, Najtyczanki, Węgierki I M] 
Imlle!!

Ie!!IE1J
ei!1E1J i t. p. 1E1J1E1J1E1J


1E'J1E'J M]I 
I
I Największy wybór 1$1 
mi = CENY NIZKIE = m 

 POLECA ID 
c: WIEDEŃSKA FABRYKA I 
Powozów i Bryczek I I 
Warszawa, Szpitalna 10, IIDI 
Nil 148. IM]I 

 
 B 


:I 


I 



 
FELIKS NIED.BAN 


Inżynjer Elektrotechnik 


Mińsk lit., ulica Gubernatorska Nr 28. 
Adres dla listów i depesz "Milisk-Nledban" 


Wszelkie instalacje elektryczne. Ogrze- 
wanie. Piorunochrony, Telefony, Sygna- 
lizacja, Porady tecłmiczne,
Projekty, Ek- 
spertyza, Monta.2e, Oświetlenie 
arowo- 
naftowe, Siatki 
arowe niepękające pa- 
tent "Plessetti". 


Roboty betonowo-budowlane. 
Maszyny krajowe dla wyrobów piasko- 
wo-cementowych: cegły, dachówki, sącz- 
ków (drenów) płytek etc. Wskazówki 
dla wyrobów tych
e. 


th l31 


FABRYKA WYROBÓW METALOWYCH 
i Aparatów Kościelnych 


. 


P. BITSCH 


Ił 


Warszawa, ulica Długa Nr 51. 
POLECA. 
Figury świętych metalowe (wieczyste) i z masy. Kielichy, 
Puszki, Monstrancje srebrne i bronzowe. Dzwonki 
harmonijne i procesyjne. Krzyże, Latarnie procesyjne. 
Medaliki złote, srebrne i aluminjowe. Obrazy, gotowe 
i na obstalunek. Różańce. Koronki od naj tańszych do luksusowych. 
STACJE MĘKI PAŃSKIEJ. 
Żelaza do wycinania i wypiekania opłatków. 
D Z W O N Y. 


,. 


Nr 7. 


J 


XXVII
>>>
- 


. ,;." '
: . ..(J
m. i-.",
 
:'

..
 


. 



 
.... 

 
... 
11 
.. 
.. 
.... 

 
... 
"t 
.. 
.. 
... 
... 
.... 

 
... 
"t 


K
wi
n
ti
 smw
nn

ni
 R
lni


 


ZARZĄD W KOWNIE. Sadowa dom własny. 
SKŁADY W Kownio, Poniowiożu, Szawlacb, Kioiaanacb i Rakiszkacb 


adres dla depesz "Syndykat" 


Narzędzia i maszyny rolnicze: _ 
siewniki rzędowe widełkowe i talerzowe do ziarna i kombi- 
nowane do ziarna i sztucznych nawozów, siewniki do sztucz- 
nych nawozów łańcllchowe i inne; brony i kultywatory 
sprężynowe, brony łąkowe i polne; pługi krajowe, zagra- 
niczne i własnego wyrobu, plugi przegonowce i pogłębiacze; 
dwuskibowce różnych s)'stemów; żniwiarki i kosiar- 
ki amerykabskie i angielskie; grabie konne żelazne i drew- 
niane; mlocarnie parowe Elworthiego, trybowe różnych firm; 
młocarnie parowe Claytona & Shuttlewortha; bukowniki 
do Koniczyny; prasy do słomy; elewatory do słom)'; sa- 
mopodawacze do młocarń parowych; wialnie i młynki 
krajowe i zagraniczne; trieury Marot'a i inne; żmijki; sor- 
towniki do kartofli; sieczkarnie, siekacze, śróto- 
wniki, gniotowniki, rozdrabiacze do makuch. 
NASIONA TRAW I ROŚLIN pastewnych l ogrodowych. 
NAWOZY SZTUCZNE: krajowe i zagraniczne: .. 
superfosfat, tomasówka. kainit i sole potasowe, 
saletra, mąka kostna, gips, wapno. 


MLECZARSKIE NARZĘDZIA: 
separatory, dzbany do mleka, dojnice, wygniatacze 
do masła, maślnice, beczki do masła i inne narzędzia mle- 
czarskie. 


. 
Latarnie, łańcuchy, podkowy, hacele, hufnale, gwoździe, żelazo. 


Nil 162. 


.,\1 :

.

f °;'...1 :t'l . 


4 


XXVIII 


... 
.. 


..... 

 
lilii 
.... 


.. 
.. 


... 
.... 
"II 
... 

 


... 
. 


... 
.... 
"II 
.. 
; 
.. 
. 


... 
... 


.. 
... 
III 
... 

 
.. 


... 
.. 
.. 
.. 
"! 
... 


.. 
... 
.. 
.. 


., 
... 


... 

 


.. 
.. 
.. 
... 
"! 
. 


... 
. 
.. 


.. 


"'! 
,
>>>
1 


I 



ro
lień
kie 
towarlYuenie Rolni [le 


ODDZIAŁ na Tatarskiej ul. w d. sukce- I FILJE w Kobryniu i Wysokiem- 
- sorów MaIki Kaufman, Telefon N!! 280. llitewskiem. 






 


POLECA. 


I 


w dużym wybor
e Młocarnie wypróbowane na moc i na do- 
skonałość omłotu: Cepówki z kieratami, sztyftówki ręczne i kon- 
ne. Najmocniejsze i najlepsze młocarnie parowe Hofherra 
& Schrantza, młocarnie pół parowe do lokomobil pędzonych 
ropą naftową, naftą lub spirytusem. Lokomobile znanej kra- 
jowej fabryki "Ursus" naj prostsze, naj praktyczniejsze i najeko- 
nomiczniejsze ze wszystkich _spółczesnych silników. (Świadectwa 
na żądanie). Wialnie, Trieury i Młynki do zboża i na- 
sion. Kartoflarki Hą,rdera, przyznane za jedne z najlepszych. 
Sieczkarnie Bentala i krajowe. Szarpacze. Rozdra- 
biacze. Śr6towniki. Najrozmaitsze Parniki do szybkie- 
go i taniego parowania paszy. Szufle konne do szlamowania. 
Szufle ażurowe nieocenione do kartofli i buraków. Nawozy 
sztuczne z poręczeniem zawartości procentów. Wapno mie- 
lone, palone i surowe. Wapno azotowe i Azot wapien- 
ny z zawartością 18% azotu. 


Najkorzystniejsze pośrednictwa kupna i sprzedaży 
zboża i wszelkich nasion. 


CENNIKI I OFERTY NA ŻĄDANIE GRATIS. 


XXIX
>>>
. 


Miń
ki
 I DWarlY
twD 
WlAJIMnnU 
8ml([l(ń 8
lnuU 


(uli [a Sierpu[howska nr 18). 
. 



 U bezpiecza od ognia nieruchomości i rucho- 
:s mości, OJ'az inwentarz i krestencję w gu- 
.
 berniach: Grodzieńskiej, Kowieńskiej, Mińskiej, 
: Mohylewskiej, Wileńskiej i Witebskiej. 
:a Ubezpieczeni sami decydują na walnych zgromadzeniach 

 o sprawach T-wa. 
.! W moc statutu połowa każdorocznego zysku wciela się do 

 zasobowego kapitału, druga za
 połowa przeznacza się na dywi- 

 dendę dla ubezpieczonych. 

 
=ł 
o 
f-o 


cu 
.N 
"O 

 
N 
1-0 

 
N 



 

 
- 
'0 
bD 
ł.) 
N 
Y 
N 
(I) 


Pobrano premji za czas od r. 1901 -1909 r. 
3.141.966 r. 49 k. 
Wypłacono pogorzeli 
2.122.497 r. 63 k. 
Kapitały Towarzystwa na l Lipca 1909 r. b. 
zasobowy stanowi 382.000 rub. 
obrotowy " 174.000 rub. 
556.000 rub. 


, 



 Mińskie Towarzystwo przyjęło przedstawicielstwo Warszaw- 
(I) 

 skiego T-wa " CERES " na ubezpieczenia od gradobicia w 4 gu
 

 berniack: Grodzieńskiej, Kowieńskiej, Mińskiej i Wileńskiej. 


xxx 


Nr 91 


I
>>>
. 


. 


rflBRYKfl MnXZYN, ODLEW"IH i KOTLHR"lft 
". Jftnl8ZEU8KI 


.Ri:Y..ER 


MIŃSK LITEW. TELEFONY NQNQ 247 284. 


_ 
 '.' 1h--- 


KOMPLETNE URZĄDZENIA i REMONTa gorzelni, rektyfikacji, 
krochmalarń, tartaków, fabryk tektury, młynów i innych fabryk w za- 
kres przemysłu rolnego wchodzących. 


WODOCIĄGI. 
TURBINY i TRANSMISJE. 
MASZYNY PAROWE i KOTLY. 


Wszelkie roboty wchodzące w zakres kotlarstwa miedzianego i :te- 
laznego. Aparaty gorzelnicze. Cysterny. Rezerwuary. Beczki do tran- 
sportowania spirytusu i innych płynów. 


DOSTAWA WSZELKICH ARTYKUŁÓW TECHNICZYCH. 


Magazyny fabryczne stale posiadają na składzie: pompy 
różnych systemów: parowe, do aparatów gorzelniczych, 
syst. Worthingtona, centryfugalne, do studni kopanych 
i artezyjskich, młynki słodowe, regulatory pary, tarki kroch- 
malnicze, sita, piły cyrkularne, gonciarki, heblarki do drze- 
wa, maszyny do ostrzenia pił, okucia do kamieni inłyń-. 
skich, perlaki, sortowniki, folusze. Sikawki ogniowe. Wen- 
tyle, krany, rury, węże gumowe i parciane, pasy, oleje 
i smary. Wentylatory do kuźni gospodarczych. 


PROJEKTY,PLANY, KOSZTORYSY. 


Adres dla depesz i listów: Mińsk Lit. Inżynier Janiszewski. 


Nr 99 


XXXI
>>>
I 
1'- 

c.. 


XXX.II 


Towarzystwo "SIERP" 
te
:


 
Skład maszyn, narzędzi rolniczych i nasion. 0000000000000 
0.1I.
." .a.
." ..a.... ._a.
. ... ..a 
.... ..a 
. A. a,a 
. A. a" ... A. ..t. a.1. ....A. 


Poleca: slynne na caly 'wiat, oryginalne angielskie 
:t wirówki do mleka "Wolseley" :t: 
:t nadzwyczajnie prostej i trwałej konstrukcji, dosko- :t 
... nale oddzielające. Kompletne urządzenia mleczarń ... 

 i maślarń ręcznych i parowych. 
 


Nr ISO 


. . 


r 


L 




 
-a t' .1 
DOM HANDLOWY ! 
Wacław Lewiński i S-ka 1 


W Mińsku Litewskim 
Zacharzewska 57, telefon Nr 312. 


Farby olQjne, Buche anilinowe. Lakiery olejne i spirytusowe. Smary, 
Pokosty. Bronze, pędzle i wszelkie inne artykuły w zakres malarstwa 
wchodzłl,ce. 
Przybory Artystyczno-Malarskie. 
Dom zbytu przemYMłu domowego, rękodzielnictwa i sztuki stosowanej. O wa- 
runkach zbytu wysyłają się informaeje po otrzymaniu adresu i marki 7 kop, 



 


. 
- 
. 


I 
tl 
N, '0. 
 


--
>>>
- 


TOWARZYSTWO "TECHNOLOG" 


WŁAŚCICIELE FIRMY 


J. ZAŁKIND 


K. WllBUSZEWICZ 


. 


I 


MIŃSK LIT., Zacharzewska 52. 


Odlewnia żelaza i fabryka budowy 
maszyn. 
Techniczne i elektryczne biuro. 
Skład maszyn i przy bOl'ÓW techni- 
cznych. 
Budowa tartaków i gorzelni, mły- 
nów i turbin. 


Adres telegr. Mińsk-Technolog, 


Telefon N!! 333. 
N2 159. 


P' ł
6'7 : 
 " 
J. Gukiermann i M. A. Braude 


Mińsk gub., ulica Oubernatorska, dom własny. 
Adres dla tel.: "Cukiermann Braude". Tel. Nr 57. 
1) Dom Bankowy załatwia wszelkie operacje bankowe, kupuje i sprze- 
daje procentowe i dywidendowe walory, wydaje na nie potyczki, ubez- 
piecza wygrywające 
iłety od wylosowania i t. p. 
2) Agentura Moskiewskiego Ziemskiego Banku na Mińską, Mohylow- 
ską i Witebska, gubernie. Przyjmuje ogłoszenia o 'zastawie nierucho- 
mo
ci na rachunek banku, terminowe wypłaty i przedterminowe uma- 
rzania, wypłaca wylosowane listy zastawne i kupony list6w zastawnych. 
3) Gł6wna agentura Rosyjskiego Towarzystwa Ubezpieczeń od ognia, 
na Mińska" Mohylowską i Witebską gubernie.. 


Nr 'S 


--=----- --- 


XXXIII
>>>
ł 
,:.. 

 - ,
-:. 

 _...
 - ,,:. 
 i 
J. MK"AC IR[MJAOWSgDKiR[G o ! 


Mińsk Lit., ul. Zacharzewska dom Straszunera. 
POSIADA NA SKŁADZIE oraz PRZYJMUJE OBSTALUNKI: 
Uprzęży. krakowskiej, angielskiej, 
. ruskiej i t. d. 
Rd,niBŹ wykonywa: turBbki, walizy. kulry I ,mlkiB artykuły pudn!tn.. 
Wykonanie robót sumienne. tanie I prędkie. 
Firma egzystuje od 1906 roku, 


NI! 88. 
....' --==:I

""
 

....
 

 
 . 


BANK PÓŁNOCNY 


. 
ODDZIAŁ MINSKI 


I ; 


(Plac Soborny, dom własny). 


I 
1 

 

l 
I' r 


ZARZĄD VV PETERSBURGU 


Kapitał zakładowy 25.000.000 rub. 


Wykonywa wszelkie 
operacje bankowe. 
NI! 96. 



 
 

 '#- 
..,., C 
a 
 
2 5 

 .., 


v 


N 94. 


, f 
I 


INŻENIER 
G. A. Kapłan 
w Mińsku 
ul. Podgórna Nil 15. 


SPECJALNOŚĆ: 
Piece fabryczne, paleniska 
i kominy. 
p I E C E do wypalania 
cegieł i wapna własnego, 
udoskonalonego systemu, uprzywilej(l' 
wRnego w Rossji, Francji i Belgji. 
Patenty za ;MM 19048, 5192, 23470:\ 
i 107597, 


, I 


Piece wielkich systemów 
dla wypalania ogniotrwałej 
cegły, dachówek. kafli, ma- 
gnezitu i szkła. 
:łPierwszorzędne referencje. 
Katalogi na żądanie. 


...: 
 
Walerjan Pąkciński _ I 
Największy WYbÓ
Ó::Yd






i:
Dielskich materja- 
._.,...;,
 
Duży wybór gotowych palt i ubrań. -
 
Cen
 przystępne Krój wykwintny 


. 


Jedyny w tym rodzaju Magazyn w Mińsku lit. 
ulica Zacharzewska Nr 69, dom Laudana. 


XXXIV 


... 


NQ 9
>>>
i 


- 


x 


-r. 
- 


Mińsk litewski, róg Zacharzewskiej i Petropawłowskiej 


Cukiernia f. W ęgrzeckiego 



) 


w domu wlasnym. 


- 


1 


Poleca Szan. Publiczności: wyborowe Lody, 
Kremy, Torty, Cukry, Czekoladki drobne, 
Ciastka po kop. 40, 50 i 60 funt. Przy Cu- 
kierni 2 Bilardy Frejnberga. 


Nr 8' 


a 


.. 



 


Jł 


, 
jo- 
.i. 


'0:\ 


I Dom Handlowy * 
I JÓlef Ja[llń
ki W li
awie, I 
i.j :
::A: Produktów Krajowych I 

 _ Przywóz i sp
zedaż Su p erfosfatu - 
- hurtowa AngIelsk. - 


nJ 
a- 


- 
Ił 
"I 
) 


Tomasówki i innych nawozów, a także: 
, 
. = Siedzi, soli, i węgla kamiennego = 
= Przedstawicielstwo zagranicznych Firm. = 


. 


Nr 21 


xxx\"
>>>
'
 
 
 
Towarzys lwo Wzajemnego Uhezpieczenia od g radobicia 
 

a
 .!! w
z! I 
I 
I 


I 

 

 Ubezpiecza ziemiopłody od gradu w Królestwie Polskiem i w 
gub. . Grodzieńskiej, Kowieńskiej, Miilskiej i Wileń- 

 ' skiej, daje zwroty z zysku oraz rabaty po 3 latach bezgradowych. ' 
NI! 150. 


 
 





 
 


Z FILJAMI 


w Towarzystwach wzajemnych ubezpieczeń rolnych 
w Kownie i w Mińsku 


" EGZYSTUJE OD 1858 ROKU 
R. H. BORCHERT, RYGA. 
Ulica w. Monetna Nr 9. 


FABRYKA SZTUCZNYCH KAMIENI MŁYŃSKICH. 
SKłAD NATURALNYCH ZAGRANICZNYCH KAMIENI MŁYŃSKICH. 
; 
 a; '-;j I!
/I'

:
I:: II,
 1


1- I '!!;t:l: ' 
 
 
 
.- 
 'c k,. I : I '(, , " ,III '" D) _ 

 L CI) -...., I, 
 I 
 '\ , ' I I: . 
 3 .Dl 

 .g 's ' ' jL I, i 1- '-k, il)l. 
 c' N 
et ClI 
 1'["'-- 
iu .' "'l
if .'::' ,
" ----- . b' 
 
 
. ! 
I: 
 
 _ _ _' ..:;...;;.;. _ . '.1111111111111111\, , 
 
 y et 
.!: '

',
.
.


 / 
- .-'

".".'" 
- MATERJAŁY = 


najlepszego gatunku dla nalewania, 
zmieszane i przygotowane do użytku, lub pojedyńcze na pudy. 


Nt 47. 
..""....."'''''.....'''''' '''''''''''1'''''''''"", ,"",,'''',"",,
 


xxxv r 


I
>>>
...., 


, 



 

f!J 
Telefon 72.44 

 


Znacznie powiększony Skład i Magazyn 
Produktów Gospodarstwa Wiejskiego 


"""'"""'"""'"""'''''''''"'''''"'''''"''''' 


Nr 8& 


w. 


MIL WID A 


Petersburg, Mikołajewska Nr 31. 


POLEca. 


MASŁO. SERY. WĘDLINY. BAKALJE. KONSERWY. WINA. CUKIER. HERBATĘ. KAWĘ. 
KAKAO. UPRASZA SZANOWNYCH P.P. OBYWATELI ZIEMSKICH. POSIADAJ'łCYCH DO 
ZBYCIA. MASŁO. SERY. WĘDLINY. OWOCE. MiÓD. KOnSERWY. MIODY STAROPOL.' 
SKIE I STARKĘ. ZWRACAĆ SIĘ Z OFERTAMI. Z DOŁ'łCZENIEM PRÓB PRODUKTÓW. 
POD WYŻEJ WYMIENIONYM ADRESEM. 





M
d&aU

 


"...- 


"....... 



- 



 



 



 


, 

 

 
. 

 

 


Magazyn obuwia męskiego i damskiego 
S. KAROhKIEWIGZA 


. 
.. 
. 
. 
. 
!"' 


Pt'tersbnrg, nlic'at Morska Nr 2S. 


. t... 


I'r7yjmuje obftaluuki, a tak.le posiada na skJadzle ogromny wybór gotowego 
obuwia z Ilajlppszych zagranicznych matl'rjałów. Wrkollallie eleganckie. Praco- 
wnia pod oBobist)'m d07.01'elu. Ceny umiarkowano. 
Telefonu Nr 259-54. · 


. Nil 32 



 
lo 


.. 
. 

 


.,.. 


. 


..:....
7: 
-
 


. 
. 


"...- 



.... 



.... 



 



 


"....... 


. 
.. 
. 
. 


rni
 
adzimy ulegać .złudzen;l1] 
l wlerzyc w okazyjne wyprzeda
e gramofon6w! napewno drożej W 8m pohczą. Dla. 
tego 
prosimy sprawdzić ceny w naszym składzie: Pierwsza Rosyjs:ka fabryka gra. 
mofonów, tel. 256--00, zaułek Zamiejski (Zagorodnyj) Nr 9, Petersburg. Aparaty na- 
sze są najlepszego systemu, bezszumne, z poręczeniem. Specjalna pracownia naprawy 
i pr6bowania' gramofonów, przez doświadczonych mechaników. Ceny bez konku- 
l:; Cji. Płyty najnowszego nagrania, dwustronne f "Grand" od 1 rub. Stare płyty przyj- 
mujemy na zamianę. Prawdziwe igły "Salon" Katalogi we wszystkich językach 
. wysyłamy bezpłatnie. NQ 44 


. 


XXXVII
>>>
.i 


Zakład Blacharsko -Architektoniczny 
+ Ludwika Balińskiego 
w Warszawie 
Aleje Jerozolimskie Nr 72. 00000000 Telefonu Nr 7-86. 


Zakład ,vykonywa w dziale artystycznym 
figury alegoryczne do światła, do f'ontan, 
do kwiatów i t. p., oraz wazony, rozety 
i blachy ażurowe do wentylacji, central- 
nego ogrzewania i do innych ceJó,v fabry- 
cznych. Niezależnie od robót powyższych 
posiada na składzie goto- 
I 
we wanny, kubły, konew- flł 
ki i \vykonywa wogóle 
wszelkie roboty w zakres 
blacharstwa wchodzące: 
pokrywa dachy, wieże, ko- 
puły i t. p. różneIni ma- 
terjałami i przyjmuje ma- 
lowanie, reperacje i kon- 
serwacje dachów. 


J. 
, 
J 


I: .TIr 
l'ilt 
I . 
(:
 
I . ![\ 
t er' "i.y.j 


".II! 'ił II' 
t . j H '..J ' 
l' ! , 
.-:' , \)1" 

 ' . 
 . 
. ' I '. : ,'
 
. . 1.'. 



 
,#!I
 . 
. I 
, 


.!. . . I 
. -I' -\" \ 
. L 


J 


, 
, 


. . 



". . 


Ceny figur do fontan od Rub. 15 za sztukę. 
Kosztorysy i rysunki gratis i franco. 


ł 
XXX VIIJ 


.. 


Nr 76
>>>
.J 


., 


Fabryka artystycznych odlewów cynkowych 


oraz 
Zakład Blacharsko - Architektoniczny 
. 
Ludwika Balińskiego 


w Warszawie, Aleje Jerozolimskie Nr 72 00 Telefon Nr 7 -86. 


Poleca. Wielebnemu Duchowieństwu wszelką ornamentację 
kościelną z cynku. kt6ra u nas mało jest jeszcze rozpow- 
szechnioną, oraz figury Świętych z czystego nowego oyn- 
ku, gdy t ty Iko takie są trwałe i posiada gotowe na skła- 
dzie najr6tnorodniejsze 'modele figur Świętych. Pr6cz 1'0- 
b6t powytszych pokrywa kościoły, wiete, oraz wykonywa 
wszelkie roboty w zakres blacharstwa wchodzl\ce. 


Kosztorysy i rysunki gratis i franko. 


Figury Chrystusa w rozplt:clu 
z cynku, malowane. 


. 


12.5 centymetr6w . 40 kop. 
15.5 " . 50 .. 
20 " 75 " 
25.5 " . . 1.50 ." 
30 " . . 2.50 " 
40 " . 450 " 
45 " . 6.50 " 
51 " . 7.50 " 
61 " 13.- . " 
.. do lIaturaluej wielkuści. 
.. 


...--....4 
i 
I 
I 
i 
I 
. 
I 
. 
S 
I 
J 


Figury Matki Boskiej. 


Wysokoś6 60 centymetr6w . Rub. 18.-. 
" . 95 " . . " 55.- 
" 106 .. " 65.- 
" 126 " " 75.- 
.. 140 " " 85.- 
n 162 . . . " 100.- 


Nr 75. 


r 
XXXIX
>>>
110- 


l"fWII'_ 

 . 

 
... C1P 


-...o 


. 


. 


.
 


- 
 


lałolOny 
rl
lli[lne 
rono mY
liwy[
 
KłA
 8

nl 
, 
Wanlaw

i
i 
J
ł
i MY
liW

i
i 


... 
I 



------- .....--........... ........... 
------
 


- 
- 
- 
=g 

 


Warszawa -. Królewska nr 17. 


- 
- 
- 
- 
PrOli iątlat _ego wyslaoia oowevo lenolka RoslIOwanego. d - 
:r

 
-II 
 
 
. 


- -- -- -- -- 
 -- -- -- -- -- -- - 


łl 


. 
e ru-__ 

 ...."'T.__ 

 ...."'T__ 
B ...."T__ 

 ....
 . 
Q "KONSTHUKTOR" 
 

 BIURO TEC






-,
UDOWLANE 
 
" WYKONYWA: 
 
." Wodociągi, kanalizacje. instalacje elektryczne, telefony, piorunochrony, ogrodzenia tl 
z siatki jednolitej, schody, balkony i w szelkie rob oty, w zakre s budownictwa wchodzące. ,., 
' Maszyny do wyrobu cegły, dachówek i rur Z piasku i cementu. 
 
Tekturę dachową i farby z dystylatu smoły sosnowej do malowania dachów, 
ogrodzeń i narz
dzi rolniczych, tańsze od innych o 50%. 
P"tki terrakotowe t glazurowan
:a
:ki 'Ako, Tow.Dziewulski I Lange. 
 
t Motory do ropy naftowej fabryki "Perkun". . . 
 
 
Pilniki, świdry i stal fabryki "H. Hosera". 
Filtry pokuj owe do wody "Ma iii e " , systemu Pasteura. 

 SKŁAD małeriałów budowlannh, wOdo[iągoW)[h, łe[bnlnnnh I elekfrofe[hnl[zny[h.. 16 132. 
 
.lC" 't....... :!!!!!:I
 
.I....."" 

 ---........... 

 
.....
.I

.. ,J. 
XL
>>>
KALENDARZ ILUSTROWANY 


"KURJERA LITEWSKIEGO" 


NA ROK' 


1910. 


KRAWIEC MĘSKI 
W. SZUMAŃSKI i S
ka 


Wilno, ul. Ś-to Jerski Prospekt N
 1. 


POLECA NOWOŚCI 


ANGIELSKIE, FRANCUSKIE i KRAJOWE. 


Wykończenie zamówień eleganckie, podług 
:turnali Londyńskich i Wiedeńskich. 


NI! 135. 


WILNO - - - - - - NAKŁADEM "KURJERA LITEWSKIEGO" 


DRUKARNIA JÓZEFA ZAWADZKIEGO W WILNIE.
>>>
[I 


, 
m...

 
FABRYCZNY SKŁAD 
AKC. TOW. WARSZAWSKIEJ FABRYKI 

EELI STY"LO-v:r-YOE: 



 


m 

 

 , 

 DAWNIEJ 
I Z. SZCZE!


ORt! 
 NEROWSKI 

 POLECA 

 W wielkim wyborze 'wykwintne meble w różnych stylach 
m Przyjmuje zamówienia na całkowite urządzenia. Pokrycia me- 

 blowe, Port jery, Fjran
i, Dywany etc. 
im MEBLE SKORZANE. 
g M 27. . Zarządzający J. ŁopalewlkL 

mm

2

_


 
. -' :,; 
,K
" ;o..
 
lA!! L j' i Je j' ) j 


fP ł,F 
lU U I 

 


1ft] 
@] 



 

 


O) 


K. GORZUCHO'JJSKI. 
Wielki wybór biżuterji złotej 
z drogiemi kamieniami, najnowszych fasonów. 
SREIIRO gładkie i stylowe. 
ZEGARKI pierwszorzędnych Genewskich fabryk. 
Wyr.by kościelne i platerowane. 
I 
I 
 
\"LIV "I\'
 
O.{;66-g.ą UNIWEłS
 Nr 118 

 .. TOR' 
\IJ 
,... I 


Lo 
Z 
: 

 
-.J 
W 

 
: 
O 
-.J 
:: 
O 
Z 
-.J 

 


@] 
[b8 


, I 



 
r 
Z 
O 
C 
r 
O 
» 

 
m 
r 
" 
 
Z 
., 


CD 


@] 
8d 


..
>>>
-
, 


-i 
 
Rok 1910 


zvv)rczajny - rn.a dni 365. 
LICZBA ZWROTÓW KALENDARZOWYCH. 


XI Liczba złota . XI 
Podług starego I Epacta . . . XIX Podłu
 nowego 
stylu XV Okres słońca . XV stylu. 
VIII Poczet rzymski VnI 
C Litera niedziela B 


PODZIAŁ ROKU KOŚCIELNEGO. 


I Adwent zaczyna się w niedzielę 29 4. Po III-ej niedzieli Adwentu. 
listopada. IV. W esel mał
eńskich Kościół zabrania. 
II. Post Wielki zaczyna sif.! we środę 1. Od 1-j niedzieli Adwentu do Trzech 
Popielcową. Króli. 
III. Suche dni przypadają we środy, piątki 2. Od środy popielcowej do ponie- 
i w soboty. _ działku Przewodniego. .".

 
1. Po 1-szej niedzieli wielkiego postu. , V" Dni Krzy
owe przypadają w ponie- 
2. Po Zielonych Świątkach. działek, wtorek i środę przed samem 
3. Po Podwy
szeniu Krzyża św. I Wniebowstąpieniem Pal'"1skiem. 


EPOKI GŁOWNE. 


Rok 1910 jest: 
rokiem 5859 od stworzenia świata według I rokiem 
Calvinusa. I 
1910 ery chrześcijańskiej - od I " 
Narodzenia Chrystusa Pana. 
1877 od śmierci Chrystusa Pana. 
5570 ery żydowskiej; początek ro- 
ku dnia 13 września 1910 r. 
2653 od założenia Rzymu. 
. 


" 


" 


1955 od wprowadzenia Kalendarza 
J ulj ańskiego. 
328 od wprowadzenia Kalendarza 
Gregorj. (d. 4 paźdz. 1582 r.). 
1328 ery Tureckiej. 
945 od zaprowadz. religji chrze- 
ścijańskiej w Polsce (965). 
393 od Reformacji. 
138 od pierwszegorozbioruPolski. 


." 


.. 


" 


" 


" 


" 


ZAĆMIENIA W ROKU 1910. 


W roku 1910 przypadają dwa zaśmie- III. Częściowe zaćmienie słońca d..19 
nia słońca i dwa księżyca, z których października (1 listopada), widzialne w 
tylko drugie zaćmienie księżyca będzie półn.-wschod. części Azji, półn.-wschod. 
u nas widzialne. Ameryce i w półn. części Oceanu Spo
 
I. Całkowite zaćmienie słońca d. 25 kojnego. 
kwietnia (8 maja), widzialne będzie w IV. Całkowite zaćmienie księżyca d, 
Australji, w połud. części oceanu Indyj- 3 (16) listopada, widzialne będzie w Azji, 
skiego, na wyspach Sundzkich i Nowej na oceanie Indyjskim, w Europie, Afryce, 
Gwinei. na oceanie Atlantyckim i w Ameryce. 
II. C3łkowite zaćmienie księżyca d. U nas początek, zaćmienia o godz. 12 m. 
10 (23) maja, widzialne w połudn.-wschod. 1 27 w nocy, koniec o godzinie 3-ej min., 
Europie, w Afryce, na oceanie Atlan- 1 3l rano. 
tyckim, ,w Ameryce i wscpQ:d... GZ
ści 
Oceanu Spokojnego. "./;....-: ;=.
.;
::-I 
.. łc.-;''''. .-. W'\r."ł;.1 ł 


- 



 



 


:.;.- . 


..
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


A1entnra l skład fabryczny Perfum" m,dła, wad. kolofiska kwlatow., "AnIIque" , .BoOt d'or", "Idul" 
WARSZAWA o o o o T-wa S, I. Czepielewiecki i S-wie. o o o O 
Rymarska 16, - Telefon 6UJB. ;tĄDAĆ WSZĘDZIE I 



 
. 
) 


- . 
-- 
łAJ D' o:t 
ai
 D' 
oC .
 
N c - 
- tU 
CI) tU._ 
a:':::
 
oCns"Cl) 

 t!!- . 
:ł()
 
ns Cl 
_z 
A. 


en 
--ł 
::::J 
C- 


. 
LL. 


c:..=3 
..::::..::::: 
-=c: 



 
c:=:: 
ł-- 



::alod 
LIJ 

 - 
O :E 
a:: 
 
O L&.. 
CO a:: 
- L&J 

c.. 


- 
- 
CC 

 
C1.- 
I 

 
&..I.J 
........ 
3: 
ł'"J:) 
- 
G"'" 



I
I 

I 



 I STYCZEŃ. 

 I Kal. Kat. nowo st. 
14 1 t Hilarego B. 
15 Pawła pust. 
16 Marcelego. 
17 Antoniego. 
18 Kat. ś. Piotra. 
19 Kr. lm. Jezus. 
20 Fabj. i Seb. 
21 t Agnieszki 
22 Wincentego, 
23 Starozap. Ś. Rodziny. 
24 Tymotcusza. 
25 Naw, św. PatDla ap. 
26 KI'. Sw. Rodz,- 
27 Jana Złotoust. 
28 t Obj. ś. Agnieszki. 
29 Fl'ancifizka Sa I. 


" 


\ 


,yp.. 
...L- 


STYCZEN. 
KaI. Kat, star. stylu. 


P. j Nowy Rok. Obrz. P. 
S. :Makarego Opata. 
3 N. Daniela i Genowefy. 
4 P. Tytusa B. W. 
5 W. t Wigilia, Tełesfora. 
6 Ś. Trzech Króli 
7 C. Lucjaua i Jul. 
8 P. t Seweryna Opata. 
9 S. Marcjanny. 
10 N. AA'Qtona Wilhel. 
11 P. Hlgina B. M. 
12 W. A rkad. i Modesta. 
13 Ś. Weroniki P. 
14 C. Hilarego B. W. 
ł5 P. t Pawła Pusto 
16 S. I Marcelego P. M. 
17 N. Antoniego Op. 
18 P. Katedry ś. Piotra. 
19 
. Henryka B. M. 
20 S. Imienia Jezus. 
21 C. Agnieszki P. M. 
22 P. t Wincent. i Anast. 
23 S, Zaś, N. M, P. ze Ś. Józ, 


30 Mięsop. Martyny P, 
31 Piotra Nol. 
1 Lut, t Wig. Ignac. 
2 Oczyszcz, N. M. P. 
3 Błażeja B. M, 
4 t Ansgarego 
5 Agaty P. M. 
6 Zapustna. Doroty P. 
7 Romualda. 
8 Jana z Matty , 
9 tt Popielec. Apolonii 
10 tt Scholastyki 
11 tt Saturnina. 
12 tt HIllalii P. 
131 t .ruliana M. 


Styczeń. 
Im. Słowiań, 


Radogost 
Domosław 
Włodzimir 
Rościsłl\w 
Jaropełk 
Ratymir 
Sebastyan 
Jarosław 
Wltisław 
Wl'otisław 
Chwali bóg 
Miłotlz 
Skarbimir 
Przybysław 
Radomir 
Zdzisław 


Dobrogniew 
Spitogniew 
Zegota 
Mirosław" 
Błażeja 
Witosława 
Doprochna 
HolHlaua 
Szus ława b. 
Gniewomir b. 
Gorysława 
Tomlła bl. 
Swiętochna 
Burlzyna Ś, 
Jordana 


......li 


J I 
 I JIHBAPb. 
1 1 II' I 06ptuHle r-He, 
 
2 C. Ca. CUJIbBeCl'pa. 
3 B, llpp. MaJIaxiu, 
4 II, Co6op. 70' ann. 
5 B. Mq. SeoneMpTa. 
6 C. 6oroRsJleHfe, 
 
7 q, Coó. IOU'H/Ha Kp, + 
8 II. TIpn. reopriH. 
9 C. C8. PuJlU'1la. + 


10 B. CB. rpnrópiH Huc, 
11 II. Ilpn. BeoiJociR B. + 
12 B. Mq. TaTiaubI. 
13 C. Mq. EpMUJIa. 
14 '-L IIpn. l1esliu. 
15 II. TIpn. IIaBJlR SnB. 
16 C' I Au. IIeTpa. 
171 B. Ilpn. AHmoHiR. + 
]8 II, CB. AAaHaciH. 
19 B. IIpn. MaKapiH. 
20 C. Ilzm. .E89U"ftiR B. I 
21 q. TIpn, MaKcuMa BCU. 
22 II. An. TUMoeeH. 
23 C. CMq. KJluMeHTa. 
24 B. IIpn, KceHiu. 
25 II. C8. rpuzopiR B. + 
26 B. IIpn, Kceuolj!oHT8. 
27 C. C8. IoaHHa 3/1. 
 
28 q. lIpno E4JpeMa Cup. 
29 TI. Mq. POMaHa. 
30 C. Coóopo 3 C8J!m. 
 
311 B,I Mq. Kupa. 


BIURO MELJORACJI ROLNYCH 


Warszawa, Fok.al 14. Telefon 1I
-02 
Kraków, Długa 43. - 
Olulzanle. DrenawaRIe, lawadnianil. GOlpodlrBtl. 
rybne. An.llza Dlechanlczna gleb,. Kolejki w{ZkotoroWł 


24 N. Tymoteusza B. M. 
25 P. Naw.. ś. Pawła. 
26 W. Polikarpa B. 
27 8. Św. Rodz. 
28 C. Leonid. i Flaw. 
29 P. t Franciszka SaL 
'10 S" Martyny P. M. 
:11 N.I Piotra Xolasko. 


inż. St. TurczJnowicz, inż. A. Ponikowski i S
 


-
>>>
I:

:




! II (EL i \ijLf\ II : 


li 


.., 


Warszawa 
ZIelna nr 21, telef. 59.54 


- - - 


Sprzedał VI składach 
aptecznych I aptekach. 


Wschód i zachód słońca 
Miesiąc Data Wscb6d \ Zacb6d I D1ug
śt Odmiany księżyca. 
dnia 
g. m. g. m. godz. m. 
 8 (16) O godzinie 3 min. ]6 w. 
Styczeń . . 1 8 29 4 09 7 40 . 11 (24) " 12 " 41 w. 
" . . 11. 8 26 4 22 7 fJ6 3 18 (31) " 12 " 11 r. 
" . 21 817 438 8 21 QP 2fJ (7) " 12 " 41 w. 
" . . 81 804 4 56 8 52 
DLA PAMIĘCI. 
O 

 

 
8: 
O ..: 
N o 
li 
UJ li 

 O 
o 
.N li 
"':) li 
O e 
..,... aS 

 ..= 
u 
Z cI I 
N - 

 :::i 

 !. 
Oj 
 J:J. 
aS 
E- en. 

 o 
...... O"J 
8: .... 
O"J 
'UJ cI 
rĆ 
- 
ci' 
J 
c 
o 


- \ 
II 
'ł 


Biuro techniczne, urządzanie parków i ogrodów, 
SKŁAD NASION 
JÓZEFA PAWLOWICZA uczono pomol. 

1iii2iii2J Wilno, Ś-to .jerski 9. (dom Śniadeckiej) 


 


:LI.I 
- 
....:a 
!Sa 
-len 
..a: 
=-c 

:a 


- 
C 
::II 
III 
", 
..I 
W 
I- 
C 
:c 
[@J
[@J
[@J


 
Katalogi bezpłatnie. Ceny nasion, po- 
dawane w moim katalogu są najniż- 
sze w całej Rosji i na Litwie.
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


A1entnra l skład fabrycżny NOWA WODA KWIATOWA w 20 zapachach' 
WARSZAWA o o o o T-wa S, I. Czepielewiecki i S-wie, o o o o 
Rymarska l!:, - Telefon 67-«3. ŻĄDAĆ WSZĘDZIE I 


- . 
-- 
W c.ę 
i
c, 
 ,:Z; 
N.E_ --t 
' 
Cl)CUCU 
CI: L,'- 
-
 ,,,,, 
:=:0(1) f "t 
. .. 
 
ł-. j
\ 

Q
 I , ., 
CUCI 

...... 
Q:Z I /I I II III 
 
111111,1)- II 
....

1I 
CI) ---- 
- 
...J _...-=- .._
 
 ':o 
.- - -"...--- 
:::) 
..d=
 
_. 
c.. 
. 
LI.. 

I
I L U T Y. 
I L U T Y. L U t y, Jli! 1) E B P A JI L. 
c:::.3 KaI. Kat. star. stylu. °l KaI. Kat. nowo lit. Im. Słowiail. 
-==-=::: 
-== tt Wigilija. Ignacego, 
ł 1 P. 14 t Walentego. Niemira 11 II, M'!. Tpnwoaa. 
:s:: 2 W. Oczyszczenie N_ M. P. 15 t Faustyna i Jowity. Szczęsława 2 B. CptTeHle r-He, &, 
3 Ś. Błażeja li. 16 tt Julianny. Milada bl. 3 C. CH. CHMeoaR Bor. 
c:::::: 4 C' I An8gal'ego i Andl'z. 17 t Patrycyusza B. Swiętoradn 4 q, IIpn. lIcH.l\opa. 

 5 P. t Agaty p, M. 18 tt SympoTIa B. Wifllosława 5 TI. M 'l. Araein. 
6 8, Doroty p, M. 19 tt Konrada W. Czcisława bl. 6 C. M'!. IYJIiaaa. 
e:alod 7 N. Romualda Opat. 20 t Leona i Euch. Lubomila 7 8, TIpn. lIapeeaiH. 
8 P. Jana z Matty. 21 t MaksymiljalIR, B. Onosława 8 TI. BM'l. 8eo.l\opa CT. 
L&.I 9 W. Apolonii P. M. 22 t Kat. BW. Piotl'a. W rocisława 9 B. M'!, HIIKHwopa. 

 - 
:E 10 Ś. Scholastyki p. 23 it Piotra D. Przedzisław 10 C. CM'!. XapaJIaMniH. 
O 
 11 C. Saturniva. 24 t Marieja Ap. Bogusza II '1. TIpn. D,nMRTpiH. 
D: ..... ]2 P. t Eulalii P. M. 2!J tt Zygfryda Sławo boja 12 TI. Co. AJle1CciR. .ft, M. + 
O 
ta a: 13 S. Juliana i Dobro8ł. 26 tt Aleksandra Mirosława 13 C, lIpno l\IapTuBiaBa. 
- L&.I 

 a.. 14 1 N. Staroza.p. Walentego. 27 t Leandra Ił. Wiarosława 14 8. Co. KU'[YUJ/JIII., Y'I. Cli, + 
I!J P. Faustyna "i Jow. 28 t Romana, Makarego Tworzymira 15 II. Ali. OBncHMR, 
16 W. Julianny p, i M. 1 Marzec. t Albina. Radosław 16 B. !II'!. naMWHJIR lip. 
- 17 Ś. Donata M. 2 tt Heleny, Sławomiła ]7 C. BM'!, 8eo;.\Opa Tnp. 
- 18 C. Symeona B, 3 t Kunegundy. Pakosław 18 '1. CB. JIbBa, n, PUM. 
..... 19 P. t KOlll'ada W. 4 tt Kazimierta. Kazimierz ś. 19 n. An. Apxnnlla. 
20 S, Leona, fi tt Adryana i Ellz. Wojsław 20 C IIpn, JIbBR ell. 
--I :!1 N, Mi/(sop, Maksymil. 6 t Wiktora. Hogowit bł. 21 8, IIpn. TnMofleH. 
L.I.- 22 P. Katedry św. Piotra. 7 t Tomasza. l\łiłogost 22 II. ITpn, At-IaRaciH. 
23 W. Piotra-Damiana, 8 t Jana Bożego. M
cisława b. 23 B. CMq. IIoJIHKapna, 
L.I-I 24 Ś. :::IergiuszlI. M. 9 tt Franciszki. Bożesław. 24 C, l,206p. '1.. z,Ioa'/ł.IIp. + 

!J C. Macieja Apostoła. 10 t 40 Męczenników. Ludosława 2!J '1. CB. TapaciH apx. 
cc:= :m P. t Zygfryda B. W. 11 tt Konstantego. Swiatosz 21i II. CB. IToPWnpiH, 
27 S. Aleksandra. 12 tt Grzegorza. Niecisław 27 C. TIpn. ITpoKoniH. 
t- .]'! I N, i Zapu8t. Leandl'a B. 131 t Kl'}'styny. Boż cna 28 1 B. 11Ipn. BaCH.1IiJJ lIC. 
- 
- 


EDWARD FECHTEL 


Handel win, delikatesów, 
i kolonjalnych towarów. 


Wilno, ul. Wielka, N2 36. re!i

Ii?łJrG1J

 Istnieje od 1839 roku 


-
>>>
, 


!'::
f



 
 II LELI VjLR II : 


Warszawa 
Zielna nr 21, telef. 59.54 


-=- 


Sprzeda! \11 składach 
aptecznych I aptekach. 


\ \ ..." ; D.M ,/Ho -, 
Miesiąc Data WSCh
d \ za 

d-\ D


:śt Odmiany księżyca. 
. g. m. g. m. godz. m. (
 2 (16) o godziuie 12 min. 17 w. 
. 10 (23) " 3 " 4 r, 
Luty . . . . . . . . . 10 7 46 5 15 9 3] 3 16 (1) 8 . 22 w. 
" 
20 7 9- 534 10 07 :t; 24 (9) " 5 " 26 r. 
" . . . . . . w, 
I 
DLA P AMIJ1
CI. 
t. 
";; 
E3 
El 
to 
.. 
O ::I 

 p.. 
..... 
[";iJ - 

 .- 
o 
O - 
N 
 
Ul O 
riJ :.:. 
.N .. 

 ... 
+O 
O m 
....... 
 

 +O 
m 
O 
Z 
 
N O 
- ci 
s: O 

 
- --" 

 
E- .= 
..s 
::IY Ul 
..... ł- 

 C'-1 
'Ul .- 
O 
C\J 
:t5' 
..... 

. 
ci 
O 
, 


=11I 
- 
1-:1 

a 
I 
-UJ łIJ 

a: 
IC 

:I 


- 

 
=- 


..I 
LII 
I- 

 
:c 


Biuro techniczne, urządzanie parków i ogrodów, 
SKŁAD NASION 
JÓZEFA PAWLOWICZA uczon. pornol. 

1ii:2I Wilno, Ś.to .!eraki 9, (dom Sniadeckiej) 
Ie!i 


Katalogi ilustrowane nasion bezpłat- 
nie. Biuro wykonywa całkowite pro- 
jekty urządzeń, kosztorysy i plany 
parków, ogrodów przemysłowych oraz 
1e!i1e!i1e!i1e!i1e!i
1e!i1e!i winni c. 1e!i1e!i1e!i1e!i
1e!i
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


- . 
-- 
!:!!

 

 
 
er: .-' 
N C _ 
CI) c; .
 
Q:L.;t: 
er:1;;'"CI) 

m 
1-. 

C)
 
C';So 
a: Z 


en 
--I 
::::) 
c... 


. 
LL. 


c..::5 
..::::-::: 
...-::::::::c:: 


s: 
c==» 
ł-- 


I!:alod 


LIJ 
3t - 
C :E 
a: :::J 
o .
 
a:I LIJ 
- c... 

 


- 
- 
c:c 
.......... 
c:::» 
== 


- 


== 
- 
- 


AJentnra 1 skład fabryczny 
WARSZAWA 
Rymarska l
. - Telefon 67-08. 


MYDŁO I KREM "METAMORFOZA" przeciw plegDIII I upaleni. 
e e e e T-wa s. I, Czepielewiecki i S-wie. e e e o 
ŻĄDAĆ WSZĘDZIE I 



 I.a I M AR Z E C. 
I 1\1 A R Z E C. Marzec I ij I = I 

 
 KaI. Kat. star. stylu. Kal. Kat, nowo st, Im. Słowiań. 
 
 
I 
l P. Albina B. W. 14/ t Matyldy Król. Długomił l n.1 
2 W. Heleny. 15 t Klemensa. Ojcosław 2 B. 
3 Ś. tt Popielec. Kunegundy 16 tt Abrahama Pusto Zbigniew 3 C, 
4 C. tt Kazimierza KróJ. W, 17 t Józefa zAr. Boguchw. 4 'I. 
5 P. tt Euzebiusza M. 18 tt Siedmiu b. NMP. Bohda.u 5 II. 
6 S. tt Wiktora, 19 tt Józefa Ob1. Bolemir 6 C. 
- 
7 N. t Tomasza z Akwinu. 20 t W olframa li Bogosław 7 B, 
8 P. t Jana Bożego. 21 tt Benedykta Op. Godysław 8 II. 
9 W. t Franciszki. 22 tt Bogusława, Zbisław 9 B. 
10 Ś. tt 40 Męczenników. 23 tt Katal'z. Kr, Ludomira 10 C. 
11 C, t Konstantyna W. 24 tt Wielki, Marka. Więcysław 11 'I. 
12 P. tt Grzegorza P. 25 tt Wielki. Ireneusza, Świętobój 12 II. 
13 S. tt Krystyny. 26 tt Wielka Ll1dgera. Bohdar bl. 13 C. 
14 N. t Matyldy Kl'. 27 Zmartwychw. Chr. P. Krzesław 14 B. 
15 P. t Longina M. 28 Wielkanoc. Jana Kap. Czcimisław Hi II. 
16 W. t Abrahama, 29 Wielk, Eustazego. Lukosław 16 B. 
17 Ś. tt Józefa z Ar. 30 Anieli W. Kwir. Dobromira 17 C. 
18 C. t Gabryela Arch. 31 Balbiny P. Zbigniew 18 'I. 
19 P. tt Józefa Ob1ub. 1 Kwiec. t Teodory M. Bożydar 19 II. 
20 S, tt W olframa B. 2 tt Wigil, Franc. AP. Sudomi!' 20 C. 
21 N. t Benedykta Op. 3 Przewod, Ryszarda. Mnożysław 21 B. 
22 P. t Katarzyny W.. Bogusł. 4 Zwiast.N,M.P.1zydora Włatisław 22 II. 
23 W. t Katarzyny Kr. Szw. 5 Wincentego. Botywój 23 B. 
24 Ś. tt Marka 1 Tymot. 6 Wilhelma, Świętobór 24 C. 
25 C. t Zwiast.N,M,P. IreDlJ118za 7 Epifaniusza, Brze sław 25 q, 
26 P. tt Lnrlgera H. W" Tekli 8 t Dyonizego. Radosła.w ' 26 II. 
27 s. tt Jall:t. Damasc. B. D. K. g Maryi KI. Dobrosława 27 C. 

8 N'I t Jana Kapistrana. 10 Grobu Chryst. Gorysława 28 B. 
29 P. t Eustazego Op" Cyry lla 11 Leona. Jaromir 29 II. 
;\0 W. t Anieli Wd., Kwiryna 12 Wiktora, Damjana. Lubosław 30 B. 
:n Ś. I tt Ralhiny P. l
 HermeJIBl!;ilda. Przemysław 31 C. 


BIURO MELJORACJI ROLNYCH 


M A P T 'b. 


IIPM'I. EB,ITORiH. 
CM'I, 8eo.nOTS en. 
M'I. EBTponi.ll. 
IIpn. repscHM8. 
M 'I. RoaOBS JIcaBp. 
42 MY'IeHRKOB"b. 
CB. M'I. BacBJIi.ll. 
IIpn. .IJ:oMeTi.ll, 
C66. 40 M'4. C66. »f 
M'I. RO.npaTa. 
Cno Coclpoai.ll naTo 
IIpn, HC. eeoillaaa. 
CD. HnRHillopa. 
IIpn. BeBe.nnRTa. 
M'I. AraniSI. 
M'I. CaDHas. 
II pn. AJIeRci.ll. 
Cno RnpHJIJIa apx. 
M'I. XpHcaB6a. 
IIpn. Ioaaas. 
CD. IaRolJa Hcn. 
CM'I, BaCHJIiSl. 
TIM'I. HBRoaa en. 
CB. ApT6Moas en. 
6narOB1;
. np. 6. €B 
IIpn. BacnJIiSl. 
M'I, MaaYHJIa. 
TIpn. lfJIapioBS. 
IIpn. Iosaaa. 
IIpn. IOBaRa. 
CM'I, IInaTi.ll en. 


Warszawa, FOk.al 14, Teleron 115-02, 
Kraków, Długa 43. - 
--- 
Osuszanie, Drenowanie. Nawednlanle. Gospodarstwa 
rJbne. Analiza machanlcznl gleby. Koielki włzkołDrawe. 


in*. St. TurczJnowicz J inż. A. Ponikowski i S
 


. 


li
>>>
Dla 
aul
[Y[
 :. 
i o
łamony[
 .. 
.. 


EKSTRAKT i KARMELKI 


.. 
.. 


Warszawa 
Zielna nr 21, telef. 59.54 


LELIWJ\(( = 


-=- 


Sprzeda! \II składach 
aptecznych łaptekach. 


WscMd i zacMd słońca r 
Mięsiąc Data Wschód \ Zacbód I D/ugośt Odmiany księżyca. 
dnIa 
g. m. g. m. godz. m. ]) 4 (17) O godzinie 9 min. 42 r. 
- 
Marzec 1 7 07 5 51 10 44 . 11 (24) " 2 .. 2 w. 
.. .. .. . .. .. . .. 
" . . . . 11 6 45 6 09 11 24 
 18 (31) " 5 II 27 r. 
" . . . .. .. .. .. .. 21 6 21 6 27 12 06 r.:fJ 25 (7) " 10 .. 4 w. 
" . .. .. .. .. . . 31 5 58 6 45 12 47 
DLA P Al\lIĘCI. 
O 
O 

 
 
E?: 
CD 
O ::s 
N Po. 
aS 
W .. 

 '-' 
.N S 
. 
 I. 
l- 
O ::s 

 o... 
CI:) I 
- 
Z - 
N C\I 
- 
-ł 
 
s: n 

 
 
-;; 
E- .o 
W- aS 
......, Ul 

 .. 
C\I 
'W .- 
o 
C\I 
er; 
tS 
ci 
I Q 


: 1.I.f 
- 

=- 
!Q 
:(1) 

D: 
=-c 

=- 


- 
CI 
=- 


f/J 
...I 
III 
I- 
CI 
:c 


Biuro techniczne, urządzanie parków i ogrodów, 
SKŁAD NASION 
JÓZEFA PAWLOWICZA uczon. pomol. 
(ii?@¥ii3 Wilno. Ś-to Jerski 9, (dom Śniadeckiej) Ie!JIe!JIe!J 


Katalogi roślin bpzpłatnie. Urządzanie 
na miejscu przemysłowych i amator- 
skich ogrodów owocowych, parków 
ozdobnych, winnic, plantacji chmielu, 
szparagów, traw aptecznych i roślin 

@)@)IE!J@)1e!J15:!J technicznych. 
@)&!J
I2IrE!JCS!J
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


AJentnra ł skład fabryczny 
erfurny, mydła. woda tolońska twlatowa, "AnIlQu8", DGOOt d'Dr", "Ideal" 
WARSZAWA o o o o T-wa S, I, Czepiel.ewiecki i S-wie. o o o o 
Rymarska l! - Telefon 67-CJ3. ŻĄDAĆ WSZĘDZIE I 


- . 

:
 



 
C' 
NC:_ 
Cl)c;j
 
a::
 
 
c::tcu"C/) 


 
ł-. 

Q
 
c.: c 
-z 
Q. 


en 
-J 
::J 
c.. 


. 
LJ.. 



 

 
-==c: 


:os: 
c:::: 
I-- 


e:alod 



 

- 
02: 
c: 
 
O U- 
m o: 
- 
 

 Q.. 


-- 
- 
c:c 
..ł.pI 
c:::::t 


- 


:E 

 

 
- 
- 



I
I KWIECIEN. 
I KWIECIEŃ. Kwiecień 
Kal. Kat. star. stylu. Kal. Kat. nowo st. Im. f'lowiań. 
- 
1 c'l t Tpodory. 14) Waleryano., MyWmir 
2 p, tt Franciszka 15 t Anastazego M. Wacława 
3 S. tt Ryszarda B. 16 I l\farceliana, Nosisław 
4 N. t Izydora. 17 Aniceta P. Krash;ław 
5 P. t Wincentego, 18 Bogumiła. Gościsław 
6 W. t Wilhelma Op. 19 Idy p, Wła!limir 
7 Ś. tt Epifanjusza. 20 Tybnrcyusza. Czesław 
8 C. t Dyonizego. 21 Allzelma. Dl'ogomił 
9 P. ttSietlm.b NMP.Maryi 22 t Sotera i Kaja. Strzeżymir 
10 S, tt Ezechipla. 23 WOjciecha B, M. Wojciech ś. 
11 N, i" Palmowa. Leona Wiei. 24 Fidelisa Kapuc. Jerzy ś. 
12 P. tt Juliusza. 9- ll,lm'ka Ewan. Jarosław ś. 


 
13 W. tt Idy P. 26 MarcelilIa. Spitiruir 
14 Ś. tt Tyburcyusza. \l7 'reofila i 'rUl'tul. :ęogufal 
15 C. tt Wielki. Anastazyi, 28 Pawła od Krzyża. Zywisław 
16 P. tt Wielki. Marceliano. 29 t Piotra M, Sławogost 
17 S. fi" JV ielka. Aniceta P. aO Katarzyny Sen. Chwalisław 
- 
18 N. Zmartwychw. Chr. Pana, l j\.Iaj, Filipa i Jakób, Lubomil' 
19 p, Wielkanoc. Tymona 1\1. 2 ti" Zygmunta. Witimir 
20 W. Wielkanoc, Serwilina. 3 tt Zn, Krz. św. Swi!:tosław 
21 Ś. Anzclma R. W. 4 tt Floryana. Wieńczysław 
22 C. Setera i Kaja. 5 Wniebowst. Pailsklp, Chot.isław 
23 P. t Wojciecha B, .oM. 6 t Jana w Oleju. no
ciwit bł. 

4 S. I Fidelisa M. 7 Domic!!li i Eufroz. Ludomił& ś. 
25 N. Przewodnia. Marka Ew, 8 Stanisława B, M, Stanisław 
. 
26 P. Kleta i .Marceliua.. 9 (Trzegorza. Bo?'crad bł. 
27 W. Teofila B. i Zitty. 10 I7.Jdora. Cierpimir 
28 Ś. pawła od Krzyża. 11 Maksyma. Ludowit 
291 C. Piotra M. 12 Pallkracego M. W szcmil 
;JO P. Kat.nrzyny f'en. lR + Serwace,..;o Cichosław 


g I 
 I A II P 'J) J1 L. 
.J '" 

 t::[ 
11 q,/ npn. Mapin Er. 
2 1 n'l lIpno THTa. 
3 C. npn. HHimThI. 
4, B. Ilpn. IucH.pa. 
fi II. M'!. A"a8ona.aa. 
6 B. }1,lerJoiJiR, ap. M. 
7 C. Cn. I'eopriH Hcn. 
8 q. An, IIpo.aiuBa. 
g II, 1\1 "I, EBnclłxiH. 
10 C. 1\1'!. TcpellTiH. 
11 B. BXOAb r -Hb so łep, g, 
12 II, Cn. BacHJJiH. 
13 B- CM'!. .\pTeMOHa. 
14 C. Cu. l\IapTllHa Hcn. 
15 q. An, ApHcTapxa. 
16 II. :\['{, AraniH. 
17 C. ,TI'!. CHMeoBa en, 
]H B. nacxa. Co. eCO,I!, 
 
19 n. Jlpn, luaHua BeT. 
20 B. npn. Beo,aopa. 
21 C. C 'II '!. IauHyapiH. 
22 q. lIpn. BeoJlopa. 
23 n. BM'l. reo7JziR. 
 
24 C. M'!. CaHHbI CTJI. 

5 8.1 Co. ano u 00. MapKa. 01 
26 n, CM'!. Bacn.aiH en. 
27 B- An. CHMCOBa. 
28 C. An. lacoHa, 
29 1 q. Cnn. 9 M'ł. Kn3H'ł. 
HO n. An. [altuua, oeBe.n;, 


EOW ARO FECHTEL NA WIELKANOCNE ŚW. 
poleca: mąkę, rOdzynki. migdaly, luszczone 
Wilno, ul. Wielka, N!! 36. 
rs



 Istnieje od 1839 roku orzechy. Cykata i rozm. przysmaki do ciasta.
>>>
Ola kaulą[y[h I. 
i D
ła
iDnY[h .. 
.. 


I Miesiąc 


Kwiecień . 


" . 


f:) 
.... 


on 
.... 


..;: 
..... 


:6" 
..... 


C 
"C 


o ;:.. 
O g 

 
....:. 
-- .... t 
::::: "i: o 
O .- s:: 
N 
'Ci)' 
':.J) 
:;j 

 
.
 
.N 
:::: 
--;, "'", 
O 
';:: 
::::s 
"C 


'" 
-- -- 
Z ....Ź 
N ....
 

 s:::
 
___ 0'-' 
::::; 
...:1 
t
 

 UJ 

p:; 
00 00 
...,.- 
C'J ,_ 


\ 


 
E-t 

 
....... 

 
'UJ 


.- r- 

.... 
.... . 
s:: 
ó"C 
-.. Ci 
a:
 
s::: .
 
eJ'''' 
Q) 
c 
C 

 


EKSTRAKT i KARMELKI 
LELIWR(( = 


" 


Wschód i zachód słońca 
Data 
SCh
d - \ - Zach6d I D/ugośt 
dnia 
g. m. g. m. godz. m. 
1
 - !j 34 7 02 \ ;; 25 
20 5 12 7 19 14 07 
30 I 4 51 7 37 114 46 1 


.. 
. 


Warszawa 
Zielna nr 21, telef. 59.5' 


.=. 


Sprzedaf \Al składach 
aptecznych i aptekach. 


Odmiany księżyca. 


:1.1.I 
.,.. 
t-=- 
!!C) 

CI) 

a: 
-C 
i=- 



 3 (16) o godzinie 2 min, 38 r. 
. 9 (22) .. 11 .. L5 w. 
3 16 (29) ,,3.. M w, 
ID 24 (7) "3,, 13 w. 


DLA P AJ\iIIłiCI. 


E2Jiii:1J
E2J
 Egzystujący od roku 1902 

iii:1Jrii\!!Jre:?J 
KANTOR EKSPEDYCYJNO-PRZEWOZOWY 
podfirrną "W. TOMASlEWICl i S-kan 
Wilno, ul. Wielka .Kg 23 (obok poczty). Telefon 714. 


- 
Q 
=- 


III 


..I 
W 
I- 


1 = 


Przyjmuje wszelkie zlecenia w zakres intere- 
su ekspedycyjno-przewozowego wchodzące, jak 
to: dostawa na kolej i z kolei mebli i wszel- 
kich ładunków, przeprowadzki w mieście, 
przechowywanie mebli i rozmaitych ładunków 
rii\!!JrE:!JIE!J

rE:!J na składzie i t. p. re!Jre!J
re!Jre!Jre!J 
Kantor otwarty codz. od g. 8 zrana do g. 8 wieczorem.
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


- . 
-- 
I&J .,.;ł' 
3i
 Ol 
C[ -2; 
N C - 
- 
 
CI) 
.- 
c:L.
 

"U) 
:c::.- 

(,)
 
raC 
_z 
a.. 


cnr 
-I 
:::Jl 
c.. 


. 
LL.. 


c:..-= 
-=::::.:::::: 
-==r: 



 
c:::::: 
f-- 



:)alod 


Ul 

  
:) ::E 
Q: ::J 
:) .. 
m Q: 
 LLI 
:=c.. 


- 
- 
-= 
L&..I 
CL- 
I 
ł- 
L.&...I 
........ 
5: 

 
- 
- 


AJentnra 1 skład fabryczny NOWA WODĄ KWIATOWA w 20 zapachach 
WARSZAWA o o o o T-wa S, I. Czepielewiecki i S-wie, o o o o 
Rymarska 1:' - Telefon 67-08. ŻAOAĆ WSZEOZIE I 



I
I 1\1 A J. 
I 1\1 AJ. M aj 
 I 
I M A .ii. 
Kal. Kat. star. Btylu. Kal. Kat. nowo st. --- 
lm. Słowiań. ::r', 
t/ s.1 t Filipa i Jakóba. 
t Wig. Bonifacego. Dobiesła w 11 c.1 CH. npp. lepeMiu. 
2 N. Grobu Chr., Zygmunta. 15 Zesłanie Ducha św. StrzeżYl!ło.w 2 B, CB. AeaBacin naTp. 
3 P. Znalez. Św, Krzyża. 16 Swiątecz. Jana Nep. Wienczysław 3 n. IIpn. 8eooociR. 
 
4 W. Florjana M. 17 Swiątecz. PaBchaliBa. Sławomir 4 B. M'l. neJIariH, 
!) Ś. Piusa V Pap. ]8 tt Feliksa Kap. Wszeslo. w 5 C. BM'l. IIpUBbI. 
6 C. I Jana Apostoła. 19 iotra, Celest. KrzeBomyśl 6 q. I1pn. lOBO MBor. 
 
7 P., t Domiceli i Eufr. M. 20 tt Bel'll8rdyna. Bronimir 7 n. M 'l. AKaKin. 
8 S. Stanisława B. 21 1 tt Wiktora, Przesława bł, 8 C, Au, IoCluuu Boz. 
 
- 
9 N. N. M. P. Łaskawej. 22 Trójcy. św. JuIji P. Wisława bl. 9 B, Ca, HIIHOJlaR 'łJ/' t.B 
10 P. Izydora O. 23 Dezyderego, Budziwoj 10 II. An. C'U.Mona 'UJ!. 
 
11 W. Maksyma M. 24 Joanny i Znzanny. Tomira 11 B. CM'}. MOKiSI. W 
12 Ś. Pankracego. 25 Grzegorza Pap. BorYBła wa 12 C. CB. EnB$aniSl en. 
13 C, Serwacego Blsk. 26 Bożs Ciało. Filipa N. Więcemił 13 q, M'l. AJIeKcaB.:.\pa. 
]4 P. t Bonifacego M. 27 t Jana P. M. Rusława 14 n. M'l, IIcHltopa. $; 
l
 S. Zofii W d, 28 Augustyna Ap. J al'omir 15 C. I1pn. naxoMin, 
- 
16 N, Jana Nepomucena 29 Teodozyl P. M, Bogusława 16 B. npn. 8eo.i.(upa. 
17 P. Paschaliso. W. 30 Feliksa, Ferdynanda Sulimir 17 n. CB. CTe«J!SB8 apx. 
18 W. Feliksa P. M. 31 Anieli, Petronclli. Bożesłll.w 18 B. !\['ł. 8eultOTB.. 
]9 Ś. Piotra Cel. 1 Jakóba B. 8wiatopełk 19 C. CM'ł, lIsTpRKin. 
20 C. Bernardyna. 2 Marcelina. Ratysław 20 q. 06p, M. CB. AJIeKc1w. 
21 P. t Wiktora i Donata. 3 t Serca J. Erazma. Bratumiła 21 n. CB. KOHCmaH1n. 16 EJ!.1f 
22 S. JłlIji P. M. 4 Franciszka. Lutamił 22 C. M'ł, BaCRJIHCK&. 
2:J N, Dezyderego B. M. 5 Bonifacego. Dobromił 23 B. lIpno MBXaRJIa. 
24, P. tt Joanny i Afry. 6 Norberta i Klaud, Cichomir 24 II. lIpno CBMeons. 
25 W. tt Grzegorza. 7 M Robcrta. Wisław bl. 25 B. .'1 oó. z, IOGuua IIp. 
 
26 S. tt Filipa. 8 Maksyma B. Wyszesław 2ti C. An. Kapna. 
27 C. Wniebowstąpienia Pańskis 9 Prima i ł'elic. Sławost 27 q. B03HeceHle r -He. ffi 
28 P. t Augustyna. 10 t Małgorzaty. Bogumił ś. 28 II. npn. HBKBTbI. 

9 S. Teodozyl P,M., Maksrma 11 Baruaby Ap. Rarlomił 29 C, M'Ju, 8eoltocilI. 
30 I N. I :Feliksa P. lII. 121 Jana W. Wyszomir ao I B'llIPn, HCaaKiJI. 
,\1 P. Auipli i P"tron"li. 13 Antonieg'o P, Chotimir Hl II. An, RpMa. 


BIURO MELJORACJI ROLNYCH 


Warszawa, Foksal 14, Telefon 115-02, 
Kraków, Długa 43. - 
Oauazanll. DnnO'lnll. ."Idnllnll. GOlpodlnhrl 
rybne. ftgalln mechaglczna aleby. Kolejki wązkotoroW8. 


ird
. St. Turczynowicz, inż. A. Ponikowski i S
>>>
.. 
. 


Dla kaula[y[b = \ . EKSTRAKT i KARMELKI 
iDHa
iDnY[h 
 ,LELIWf\(( = 


Warszawa 
Zielna nr 21, telef. 59.54 


-=- 


Sprzeda! III składach 
aptecznych I aptekach. 


Wschód I zacMd słońca 
Miesiąc Data -WSCbÓ
 \
CbÓd I Dł ugość Odmiany księżyca. 
tula 
g. m. g. m. lolb:. m. (t 2 (15) o godzinie 3 min. 20 w. 
, -;-- 
Maj. 4 32 . 9 (22) " 7 " 23 r. 
. 10 7 53 15 21 3 16 (29) 4 3 r. 
" " 
. . . 20 4 17 8 09 15 52 i 24 (6) " 7 " 29 r. 
" . 31 (13) 12 14 r. 
4 04 8 23 " .. 
" . . . . . 30 16 19 
.. 
'" 
a DLA PAMIĘCI. 
o 
'" 

 

 

 

 
o 
T: 
I 
t- 
c.I . 
,-., 
o 
.:.t 

 '" 
c:J - .... 

 
r:tJ s;:j .; 

 Chn 
o . ..CI 
.- Q 
N !: I. 
'" r:I 
UJ 
£ 
r:tJ '" 
.N ..CI .- 
Q
 
I-;:) 
-= 
o '" '" 

 
 .
 
o"" 

 -I. 
.0';1 
!: Ul 
N Q
 
- .. 
'" 

 
's. 
.... "--' 

 Ul . 
- .00 

 ::I 
F- en Ił 

 O '" 
C'1 N 
- en 

 - 
ł:\J- 
'W. c.lCI':) 

 r:I 

Q 
aS-:" 
'" 

 r:I 
_ Ul 
o 
.
 
r:: 
 
Q .. 
'" 
L 'c 
Q 
'-' 


:gw 
- 
I-:a 
!Sa 

CI) 

D: 
-c 

::a 


- 
Q 
=- 
C 
fil 


..I 
LII 
l- 
Q 
:c 


ii:!I



 Egzystujący od roku 1902 


IiE:!J
 
KANTOR EKSPEDYCYJNO-PRZEWOZOWY 
pod firmą "W. TOMASIEWICI i S-kan 
Wilno, ul. Wielka N!! 23 (obok poczty). Telefon 114. 


Przyjmuje wszelkie zlecenia w zakres intere- 
su ekspedycyjno-przewozowego wchodzące, jak 
to: dostawa na kolej i z kolei mebli i wszeł. 
kich ładunków, przeprowadzki w mieście, 
przechowywanie mebli i rozmaitych ładunków 



 na składzie i t. p. re!J1E!J


 
Kantor otwarty codz. od g, 8 zrana do g. 8 wieczorem.
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


- . 
-- 
!:!:!
ę 
. .:: 
cc ,- 
N.:_ 
Cł)cGcG 
D: L,,'- 
CC-
 

:-(I) 

. 
=łQ
 
C'l:l CI 
-2: 
G.. 


en 
-J 
::J 
c.. 


. 
LL 


c:...:::5 
--=:::::..::::: 
-=c 


:s:: 
c:=:;) 
ł-- 


B:Jalod 


I.LI 
3= - 
c ::E 
D: 
 
C ..... 
m a: 
 I.LI 

 D.. 


- 
- 

 
--I 

 
....... 
cc: 
I- 
- 
- 


Ajentura t skład fabryczny 
WARSZAWA 
Rymarska l:. - Tel-fon 67-08. 


MYDŁO I KREM "METAMORFOZA" przeciw piegom I opaleniu 
o o o o T-wa S. I. Czepielewieckl i S-wie. o o o o 
:tAOAĆ WSZEOZIE I 


\ }I. 

\ ;\ 
(.t;
 

.
 


trl:,
I
:;r: :: 
\ \ ;;\ 'Id(,
" . 
'Il
 - 1 1 1 ' I ' 
 . 
J
 ł
l
 
 I 


- 


i 'ęU!t. . 
. ł,,
 

 
-' 
 



..... - 


"1 
'I., 
, . 


'=. 



 



 


Czerwiec 
Im. SIowiali. 


Przędzimir b. 
Wit św. 
Budzimir 
Drogomyśl 
Dlugoslaw 
Bożyslaw 
Bagna Ś. 
DomY8law 
Broniwoj 
Wanda 
J anislo. w 
Wlastimił 
ltozmysław 
Władysław 
Zbroisław 
Wyszomira 
Cichoslaw 
Boguslaw 
Ojcomił 
Mirosław 
Wiełisław 
Prokop 
Izasław 
Krasnoroda bl 
Chwałimir 
Strachota 
Rodziwój 
Olch ś. 
Tolimir bl. 
Ra(lomlła 


EDWARD FECHTEL 


m 
III/.. 


" 
.: .,1 
.,
 !.1
 


\
'i
 
l 


. " I I 
i;

 
t I \ 
'f 
,I III 
J/,'.'.' 


, - 
 


',.
 -". 


.... 


, 


\: 


JI
I 


lIOHb. 


II 


ł 


S.IIó..ł""".. 



I
I 


CZERWIEC. 
Kal. Kat. star, stylu, 



 I CZERWIEC. 

 Kal. Klit. nowo st. 


1 B. M 'I. lycTliHa InJI. 
2 C. CB. HHKul}lopa. 
3 q. M'I. .:JYKuJIJIiaHa. 
4 n. CB, MłlTpotIJuHa, 
5 C. CM'I. l{upoeeH. 
6 B. nHTHAeCHTHHU,a. 
 
7 II, AeHb CB. Ayxa. ffi 
8 B. B.ł!". Beodopa. + 
9 C. Cn. RUPUJIJIR. 
10 q. CM'I. THMoeeH en. 
11 n. GB. ano Bap/w/b!, I 
12 C. lIpo, Onycl1piH. 
13 B. Bctn CBHTblX"b. 
14 n. IIpp. EJIUCCH. 
15 B. CB. IoaHHbI MUT. 
16 C. CB, 'fHxoHa en. 
17 q. 
h MaHYUJIa. 
18 II. M 'J. JIeoHTin. 
19 C. I Co. ano IyiJbt, + 
20 B. CM'l. 11c6U"iH en. 
21 n, M'l. IYJIiana Tapc. 
22 B. CM'I. EnceBiH en. 
23 C. 
I'ł. ArpHnnuHbI. + 
24 'I. PO;HC. C/J, Ioa'H. IIpefJ, (i) 
25 n. npM'I. IeBpoHiu. 
26 C. IIpn. l{aBU,D,a. oi 
2i B. lIpno CaMcoHa, 
28 n, lIep, MOIl\. Kupa. 
29 B. An. neTpa H naBna, \!f) 
30 C, ('o6npb XII a nor. + 


Handel win, d
likatesów, 
i kolonjalnych towarów. 


"'ilno, ul. Wielka, N2 36. G!J1ii!!J
15!J

 Istnieje od 1839 roku 


l W. Eletaryusza p, M. ]4 Bazylego. 
2 Ś. Eugeniusza. 15 Wita i Modesta. 
3 C. Erazma i KlotyIdy. 16 Benona B. W. 
4 P. t Fran. i Saturniny M. 17 t Jolanty. 
5 S. I ttWigilja. Bonifacego. 18 Marka i Marcelina. 
6 N. lesł. Ducha św. Norberta 19 N. M. P. Nieust. P. 
7 P. Świąteczny. Roberta Op. 20 Sylweryusza P. 
8 W,. Maksyma. 21 Aloizego Gonz. 
9 S. tt Pryma i Fełic. 22 Paulina B. W. 
10 C. Małg-orzaty z Korton. 23 Agrypiny P. 
11 P. tt Barnaby. 24 .t Nar. Sw. Jana, 
12 S. tt Jana W. 25 Prospera B. 
1.3 N, ŚW, Trójcy. Antoniego P. 26 Jana i Paw. 
14 P, Bazylego W. B. 27 Władysława Kr, 
15 W. Wita i Mod. 28 tt Itrig. Irencusza, 
16 S. Benona B. Justyny. 29 Piotra I Pawła. 
17 C. Boże Ciało. Iuocentego. 30 Lucyny P. 
18 P. t :Marka i Marcelina, 1 1 Lip. t Teodoryka. 
19 S. Gcrwazego i Prot, 2 Nawiedz. N. M. P. 
20 N' j N. .Jol. Nieust. Pomocy. 3 Nnjśw, Krwi P. 
21 P. Alojzego Gonzagi. 4 Józefa Kal. 
22 W, Paulina B. ri Antoniego ZaccariII.. 
23 ś. , Ag-rypiny P, Zenona. 6 Dominika W. 
24 C. Narodzenie ś. Jana. 7 Cyryla I Met. 
25 P. t Serca Jez, Prospcra B. 8 t Elżbiety Kr. 
26 S. I Jana i Pawła. M. 9, Weroniki P. 
27 N. Władyslawa Kr. 10 lU. Jana z IJ/tkli. 
28 P, itWig.IreneuszaiLcona 11 Pelagii M, 
p
 W. Piotra I Pawła. 12 J:ma Gwalh. 
pC f Lucyny I Emil. 13 Małgorzaty P. M.
>>>
Dla ka
llij[Y[b = 1 . EKSTRAKT i KARMELKI 
io
a
ionY[b a "LELIWJ\(( = 


,- Wschód i zachód słońca 
Miesiąc Data -;'SChód \ Zaclló1\ D/ugoAt Odmiany księżyca. 
dnia 
i. m. g. m godz. m. . 7 (20) O godzinie 3 min. 6 w. 
Czerwiec 9 3 57 8 33 16 36 
 14 (27) " b " 9 w. 
3 5! 839 
 22 (5) .. 10 " 2 ,,;, 
.. . 19 16 45 
 30 (13) 6 29 r. 
" " 
" . 29 3 57 8 40 10 43 
--- DLA P AMIECI. 
,:,o 
 
'" 

 
.
 
-en 

 
c. 
I» 
O c 
..s 
O '" 
ri:J ;:; 

 -= 
.
 
O tO 

 "O 
UJ .
 
t";iJ ::I 
Lo 
.N 
 

 '" 
O o 
-. ::I 

 
 
'" 
... 

 Ul 
N - 
- r:: 
:::: Q 
..:. 
- """ 
c:t 
E- .:: 
d 
W" Ul 
...... 
 
b: C'J 
'{fJ .- 
C 
- 
c-J" 
- 
.ó 
r:: 
o 







 Egzystujący od roku 1902 


IE!JIE!J 
KANTOR EKSPEDYCYJNO-PRZE WOZOWY 
Dod firmą "W. TOMASIEWICI i S-kan 
Wilno, ul. Wielka N!! 23 (obok poczty). Telefon 714. 


.. 
.. 


Warszawa 
Zielna nr 21, telef. 59,54 


-=- 


Sprzeda! \Ił składach 
aptecznych I aptekach. 


=LI.I 
- 
t- 
!!Q 

CI) 

D: 
Be 
i::- 


- 
C) 
=- 
. 
fil 
..I 
W 
I- 


:c 


Przyjmuje wszelkie zlecenia w zakres intere- 
su ekspedycyjno-przewozowego wchodzące, jak 
to: dostawa na kolej i z kolei mebli i wszel- 
kich ładunków, przeprowadzki w mieście, 
przechowywanie mebli i rozmaitych ładunków 
1ii!J
1E!J1E!J1E!I
 na składzie i t. p. 

 
Kantor otwarty codz. od g, 8 zrana do g, 8 wieczorem.
>>>
- 


PAWEŁ KLACZKO 


-- . 
---- 


v 

 
 
c. 
N C _ 
C/) co .
 
D::':::
 
C[co:--cn 


 - 

O
 
ctl° 
0:2: 


en 
--I 
::::) 
c.. 


. 
I.J.. 



 

 
-=:J:: 


:3= 
c:::::J 
ł-- 


-e:alod 


UJ 
3ł:  
c:E 
c:: 
 
«:) LL. 
m CI:: 
UJ 
3: c.. 


- 
- 
-= 
ł---I 
c:::a 
:iE 


- 


:iE 


AJentnra I skład fabryczny Perfum" m,dłl, .oda kolo
lta kwiliowa, "AntIque" I .6001 d'ur", ..I
eal" 
WARSZAWA o o o o T.wa S. I. Czeplelewiecki I S-wie, o o o o 
Rymarska b - Telefon 67..Q8. .tĄ DAĆ WSZĘDZIE I 


- 
- 



I
I L I P I E C. I
 I L I P l E C. Lipiec Ijl 
I I 10 tJ'I L. 
Ka!. Kat. st,. st, Ka!. Kat, nowo st. Im. Słowinń_ 
11 C. Teodoryka. 14/ Bonawt'ntury. Dobrog-ost l I tl./ M q. I
oc)lbI. 
2 P. t Nawiedzenie N. M. P. u) t Henryka Ces. Radosław 2 II'I llu:r. p. IIp. Borop. 
3 S, Anatola i Heliodom 16/ N.M. P. Szkaplerznej. Dzierżysław 3 I C. C6. CPuJluna .M. of 
4 N. N. K. p, Jez. (11. Józ. K, 17 Aleksego Wyzn. Dzierżrkraj 4 B. CI1, AH.:tpca KpnT. 
5 P. Antoniego Zakkarja 18 Szymona z Lipnicy. Unisław. 5 n, IIp. {'e/nil! Poi}. of 
6 W. Izajasza Proroka 114 Win cent. a P. Wodzisław fi B. II PIT. Clłcon. 
7 S. Apoloniusza. 20 Czesława W. Czesław św. 7 C. fi pn. eU)ILI, 
8 C, Elżbiety Kr. wd. 21 Praksedy P. Sto
łuw i Dys, 8 tl. HM 'I, II pOIttJIT isr. of 
9 P. t Weroniki P. 22 t Maryi Magdaleny. Bolesława 9 rr, C
I'l. IJallKparin. 
10 S. 7 braci męczpnników. 23 Apolinarego. Żelisła \V 10 C. IIpn. Anmonil!. of 
- 
11 N. BI. Jana z D" Pelagii. 24 Krystyny P. M. LuboIIIira. 11 8. {'6. "lIX UJlbZU. tf 
12 P. Jana Gwalberta. 25 Jakóba Ap, Slawosz 12 n. Mq. llpurr:ra, 
13 W. Małgorzaty P. M. 26 An. Mat. N. M. P. Miroslawa 13 B. Co6. ap, rUDpiH:la. 
14 Ś. Bonawentury. 27 NataJji M, Wszebor 14 C. Cs. alT_ A Ku.:lbI. 
ID C. Henryka Ces. 28 In noc. i Wiktora. Świętomir 15 tI. Cno B:ra.:tn MIi pa. 
 
]6 P. t N. M. P. Szkap, Andrz. 29 t Marty P. l Seraf. Cierpisława. 16 ll, CMq. Af-IHooreuR. 
17 S, AIl'ksego W. . 30 Julity i Donat. Ludomir li C' I B)I'ł. MapHubI. 
- 
18 N. Szymuna z Lipnicy. 311 Ignacego Loyoli. Zdob)'sław 18 8, M'l. EMIIJliaua. 
HI P. 'Vincenteg-o Paulo. l 8iel'pień, Piot,.a Ap, Rolisław 19 II. fI plT, MaKpllHbI. 
20 W. Czesława W. 21 N, M, p, Anielskiej. Swiatosław :w B. lll'p, ]fJliu. of 
:n Ś, Praksedy P. M. 3 I Zn. reI. g. Szczep. Lutosław 2l C. flplT. CHMeoBa. 
32 C. Maryi Ma
daleny, 4 Dominika, Arystar. Ostromił bl. 22 q. Cno l\lapiH Mar;(. fI 
23 P. t Apolillal'ego B. 51 t N. M. P. Śnieżnej. Stanisław Ś, 23 n. M 'I. Tpo«llll'lla. 
24 S. Krystyny P. M. 6 Prze1l1ien. Pańskie, Chleboslaw 2-1 C. M'l. XpHCTHllbI, 
25 N. Jakóba Apostoła. 71 Kajetana W. Olech Ś. :!5 8. Yellcuie CD. .-\UUbI. 
26 P. Anny Matki N. M. P. 8 Cyryaka. Niezamyśl 
6 n. CM'l. EPMUJlII.H. 
'27 W. Natalji M,. Panta!. M, 9 Romana M. Borys i Chleb 27 B, CD, (');1, HHlcoJlaJI. 
2
 Ś, Bł. llunegundl/. 10 1VawI'zyńra J;J. .Wawrzyniec_ 28 C. AlT, lIpoxopa. of 
29 C. Mal.ty P. i Seraf. 11 Zuzanny P. Włodzimir 29 tJ, M q. RaJlJlBHHKR. 
:iD P. t Julity }I. 12 t Klary P. I Slawa bl. 
o ll. AlT. CJ.I:rLl. 
 
:\1 - Ignacpgo Loyoli. 13 I "Ii JVigilja, Hipołit,a. Roslaw Hl C. I Cn. E 1!.1OKr-ma, 


EOW ARO FECHTEL Handel win, delikatesów, 
Wilno, ul. Wielka, H2 36. 1Ei!!JE'J
E'J
I52!
 Istnieje od 1839 roku. i kolonjalnych towarów. 


-
>>>
Ia ka
llij[Y[h :: 
i o
ła
ionY[h .. 
.. 


EKSTRAKT i KARMELKI .. Warszawa 
.. 
. 
LELI Rt' Zielna nr 21, telef. 59.54 
-=- 
Sprzedał VI składach 
.. aptecznych I aptelach. 
.. 


I Wschód i zachód słońca 
Mięsiąc Data -
S tbÓd \-; a tb6d \ D1
 gośt Odmiany księżyca. 
dnia 
g. m. g. m. godz. m. . 6 (19) O gOllzillie 11 mili. 10 w. 
Lipiec. 9 40: 8 36 16 3\ 
 14 (27) " ]0 " 14 r. 
...
 22 (4) " Hf " 27 r. 
" . 19 417 8 26 16.09 @: 29 (11) 11 24 r. 
" .. 
.. . 29 4 31 8 \3 15 42 
. DLA P A
IIl
CI. 

 
.... 
'" 
o 

 
O N 
O ::3 
e 

 oS 

 E;' 
CI 
O 
 
N ... 
o 
W '" 

 '" 
o 
.N ob 

 
 . 
O t;o, 
:E .. 
en 
..... 
Z - 
N Ć 
- CI 

 t, 
.... 
III 

 

 oS 
E- en 
..... 
W' .., 
- .- 

 -ł' 
'w C\I 
,- 
..... 
'Ś 
t5' 
ci 
CI 
- 


:gLlł 
- 
t-=- 
!Q 
.len 
-a:: 
IC 

:a 


- 
Q 
:II 


..I 
III 
l- 
Q.. 

:c 


Biuro techniczne, urządzanie parków i ogrodów, 
SKŁAD NASION 
JÓZEFA PAWLOWICZA uczon. pomol. 


 Wilno, Ś-to Jerski 9, (dom Śniadeckiej) 


 
.:W oJ. " \ U
 "_ 
 
1 v 


Katalogi roślin bezpłatnie. Urz
\lłzanie 
na miejscu' przemysłowych i amator- 
skich ogrodów owocowych, parków 
ozdobnych, winnic, plantacji chmielu, 
szparagów, traw. aptecznych i roślin 





IE!I
 technicznych. 



fEJJ
11i2 
'" - .d£ 
 t
>>>
- 


PAWEŁ KLACZKO 


- . 
-- 
LłJ Ol 
 
i

 
. 
NC_ 
-cIS 
en c1S._ 
a:
:ł 
tł:"C/) 
:ł:a 
ł-. 
:łU:ł 
co:: C 
ii: Z 


en 
--' 
::::J 
c.. 


. 
LI- 


c::-=5 

 
-=::c 


:s= 
c=:::: 
ł-- 


-e::alod 


LLI 
;t - 
0:15 
D:: :::::J 
o LI.. 
m' ce 
- LLI 
;tQ.. 


- 
- 
c:c 
.....ł 
c::::) 


- 


=== 
......, 

 
- 
- 


AJentnra J skład fabryczny NOWA WODĄ KWIATOWA w 20 zapachach 
WARSZAWA o o o o T-wa S. I. CzepieJewiecki i S-wie, o o o o 
Rymarska l - Telefon 67-00. Ż"DAĆ WSZĘDZIE I 



 I .a I ::-ilERPIEN. 
 I Sm'łWIEN. I Sierpień I 
 , 
 I ABfYCT1J. 

 
 I Ko.I. Kat. flt, st.. ...... Kal. Kat. nowo flt. I-;;S lowillit, 
 1 
N.I Piot.ra Apostoła, ].l Euzebiusza. - Dobrowój 1 1 B.I np. iKUB. KpeCT a. tł. 
2 P. N. M P. Anielskiej. 15 Wniebowzięcie N, M. P. .Jacław Ś. 2 II. CH. apx, CTe4Jaua. 
3
. Zn. l'. ś. Szczep. 1fj Rocha WYJ:n. Domorll.d 3 1 B, IIpn. HcaaKiSl, 
4 S. Dominika W. 17 l\1irolla i Pawła. Miron l 4 C, CIIB, 7.0TpOK. E4J. 
!) C. N. M. P. Śnieżnej. lfi Firmina B. Brónisław 5 1:1. M'l. EucuruiSl, 
6 / P. t Preemienienie P. HI I t Maryana i Ruf. BoluHław 6 1 II. npeo6pallleHle r. 
 
7 S, Kajetana W. 20 Bernarda O. Sobipsław 7 C. np)!'l. J)oMeTiH. 
8 N. Cyryaka i Larga M. 21 loanny FI'. KazillJira b I B. CB. }i;Muniaua. 
I 9 P. Romana i Mart'. 22 Symfol'yana i T"m, Radom ił 9 n. An. l.latuoiR oJ. 
10 W. Wawrzyńca m. 23 Filipa Wyzn. Cichomił 10 B. M'l. JIanpeUTiSl. 
11 Ś. Zuzanny M, 2-l Bartłomieja Ap. Ciesz)'mir 11 C, M 'l. Enu,m .i!iaK. 
12 C. Klary P. 25 Ludwika Kl'. Namyslaw 12 II. !\1I. !)oTiH. 
13 P. t Hipol. i Kasyan. 26 t Il'ł'neusza i Zefir. Wlastimir 13 II. IIpn. MaItCH!lfa. 
14 S. tt Wigilja. Euz('biusza. 27 Przen. reI. Ś. Kazim, Przl'rlzlflław 14 C, Upn. !\luxeSI. 
15 N. Wnieb. N.M,P, Napoleona. 2B Augustyna B. W. Wyszomil' '"i"5"I 1 B, YcneHle np. Ii-qbl. 1+ 
16 P. Rocha Wyznawcy. 29 Scięcie gł. św. Jana Racibor 16 II. IIp. 'Hel), 06. I. X. W. 
17 W. Mirona i Pawła. 30 Róży Lim, Szczęsny Ś, 17 B, 1\1'1. !\hłpooa npec. 
18 Ś. Firmina B. W. 31 Rajmunda W, Świętosław 18 C. M'I.: 1J!opa JIaHpa, 
19 C. Mar)'8na i Rufina, l W,'ześ, Idziego Op. Dzierzysław 19 q. Mą. AH;{peJI CTp. 
20 P. t Bernal'lla op. 2 t Stefana Kr. W. Czcibóg 20 n'l IIpp. CaMyena. 
21 S, Joanny Fran. 
ronisławy. Przesława Ś. 21 C., An,6s,'{,:{eJI. 
22 N. Jacka. SymfOl'yana, 4 Rozalii P. Rościslawa 22 B. M'I. AroAuHHK8. 
2:
 P. Filipa Benecyusza W. fi Wawrzyńca. Włodzisław 23 n. M'I. Jlynna, 
24 W. Bartłomieja. 6 Zacharyasza. Drogowi t 2-l B. neTp. M. KieBcK, 

5 Ś. I.udwika Króła. 7 tt TVigilja Reginy. Domosława 23 C, An. BapeOnOMeJI. 

6 C. Iren. i Zcfiryna 8 Narodzenie N, M. P. Radobój 26 q, M'I. A}{piaua. oJ. 

7 P. t Przen. rei. A. Kazim, 9 t Sergiusza, Sobiesława 27 n. IIpn. UUMeoa BeJ!. 
:!8 S. Augustyna n. \V. 10 Mikołaja z Tolent. Włatlybór 28 C. IIp\.{. MORceSI. 
'lil l N.I Scięcit' gł, św. Jana ' 11 , Prota i Jacka. HciRław 2!łIB. / YctH. r.loaHHa Hp. ea' 
30 P. , Róży Limańskil.'j, 12 Gwidona. Chronisław 30 I n. Ilep, .11. AJleIC. H. f 
'H I W. Rajmunda, Pauliuy, ]a i 1
ugenji P. Rarlzimil' ,H B. CM'l. RnnpillHa. 


1 


EDW ARO FECHTEL Handel win, d'elikatesów, 
Wilno, ul. Wielka, NI! 36. 


ii:!Jii:!J
 Istnieje od 1839 roku i kolonjalnych towarowo
>>>
I:J:





 
 II LELI \\lf\ II : 


Warszawa 
Zielni nr 21, tel e'. 59.
4 


-=- 


Sprzedał \Ił składach 
aptecznych I aptekach. 


Wscll61l i zachód słoń" 
Miesiąc Data Wac h6d I ZlU:b6.! Długość Odmiany księżyca. 
tlnla 
g. .. I. m lob. m. . 6 (18) O godzinie 8 min. 27 r. 
Sierpień . 8 , 46 7 5{J 1509 
 13 (26) . S " 51 r. 
. . 
 9nm 4 " 20 w. 
18 5 03 7 36 14 38 " 
.. . . lt 4 (17) 28 " 27 w. 
" 
" . 28 [) 20 7 14 13 5' 
I 
DLA PAMIĘCI. 
O 

 

 

 ::;- 
,-... 
'-' '" 

 o 
"Q. 
UJ '-' 
t:i1 
 
.N O 

 . 
'" 
O co 
.."... 1 

 N 
'" 
I» 
Z E- 
N - 
- d .. 

 CI 

 
 .. 
ci: 
F- ,Q 
Cł 
:iJ" (f.J 
......, 00 
E$ -:.J 

CD. .- 
-' 
-:.J 

 
- 
.t- 
d 
CI 
. 


8iuro techniczne, urządzanie parków i ogrodów, 
SKŁAD NASION 
JÓZEFA PAWLOWICZA UCZOD. porool. 

 Wilno, .-to "ereki " (dom Śniadeckiej) i2JIiiIIiii 


=11I 
- 
t- 
!Sa 
.lei) 

a: 
!liC 

=- 


- 

 
=- 
II 
f/J 
..I 
W 
1-. 
er. 
::c' 


Oostarczi.i.;ji
 \\'SlelKicil ro:slin i mat
. 
rjatów w dziedzinie ogrGdnictwR nie- 
zbędnych. Zaopatrywanie pr'wdsię- 
biorstw w odpowiednie maszyny i na- 
rzędzia dla technicznej przeróbki pro- 
Dfi!J
 duktów ogrodnictwa. 
@MIm
>>>
AJentnra 1 skład fabryczny 
WARSZAWA 
Rymarska b. - Telefon 67-00. 


I 


PAWEŁ KLACZKO 


- . 
-- 
W o.-ą 

 :.r; o. 
C( .:.r; 
N c - 
-CIS 
fi) CU._ 
D:':::
 
C(\o(/) 


 . 

C)
 
.,,0 
_2: 
Q. 


en 
--I 
::;) 
o.. 


. 
LI.. 


c::..=5 
-==-=:: 
-==c 


:s::: 
c::::;:) 
I-- 


e:elod 


LLI 
:t  
O E 
rx: ::) 
O ..... 

 rx: 
- LLI 
3: Q.. 


- 
- 
c:c 
L.I.J 
a.. 
I 
I-- 
ł......I 
ł......I 
35: 
CI:) 
- 
- 


MYDŁO i KREM "METAMORFOZA" prmiw p!egom I opalllll 
O O O O T-wa S. I, Czepielewiecki i S-wie. O O O O 
Ż"DAĆ WSZĘDZIE I 


r 



181 WRZESIEN. 
I WRZESIEŃ. Wrzesień Al 
 I 
CEH'rHBPL. 
Ka!. Kat. st. st., 
I Kat Kat. IlOW, st. Im. Słowian. 

I Ś. Idziego Op. Konst. B. 14 1 Pudw. /Iw. Krzy/a. ZiemomJ'sł b. l C. lTpn, ('u.ł1eOHtl, ':B 
C. . Stefana Kr. W «;!g. 15\ Nikod!'ma K. M. Budzimil 2 IJ. M'I. M1IMI1I1Ta. 

I P. t Bronisławy P., Sz}"m. 16 t Eufemii, Cypr, S«;!dzisll\w 3 n. CM'I. AIIIJIDH1. 
S. Rozalii i RÓŻy. 17 St}"gmat. św. Frall. Drogosław 4 C. CB, BauH,1b1. 
51 N. Wawrzyńcu. B. IS N. .M, P. Bol. Ireny. Vogrowit 5 B. II pp, 3axapin. 
6, p. Zacharyasza Pr. 19 Janual'jllsza B. }f, Krzepimir 6 II. M'I. PUMII.la 
7 W. tt Wigilja. Rcginy P,M. 20 Eus tachjusza !I. Myślislaw 7 B. Mą-. C1I30HTa, 
81 8. Narodzenie N. M. P. 21 tt J.[nteusza Ap, IJożYllar 8 C. POIHAeCTBO np. 6. 
, 
j), C. Hergjll!za P. Gorgon. 22 Tomasza B, Mam'yc. Zololllir 9 q, CIJ. IOI1KUMI1, 
10 
 P. t Mikołaja. 23 tt 'l'ekli P. M. Błogosław bl. 10 II. M'I, MIIIIO;J.OPbl. 
11 S. Prota i Jacku. M. 24 I tt Gcranla W. Homir II , C' I lIpno 8eo,lOpbl. 
12 N. Gwidona \V. 25 I Aurl'lji P. Świętopelk 12 B, CM'I. ADTolloMa. 
13 P. Eulogiusza, Mauryl. 26 Cypryana i Just, Ladysław bł. 13 II. 0611, xp. U. XpncT, 
14 W. Podm. /I. ](rz. 27 Kosmy i Damiana. Damian 14 B. BOSA, HpecTa r-HR, 
, 
15 Ś. H Nikodema K. 28 Wacłuwa Kl'. Wacław ś. 15 C. rhl'l. HRKHThf. 
16 C. Eufemji P. 1\1. Cypr. 29 Michała Archaniola Dadzibór Iti '1. BM'r. EBIJHMiH. 
li P. HSty
m, Św.Franciszka 30 t Hieronima Arch, Iruisław 17 n. M 'lIt. COtliH. 
18 S, tt In.ny III l Paźd, Remigiusza B. Znatisław 18 C. II pll. EDM.'lIiH en. 
19 N. N. .lI. p, Bolesnej. 3 N. M. P. li ńŻańcowej. StalliIIlir ]!ł I B. M'!. Tp0IJ!Inła. 
20 P. Eustachego. 3 KOllllja i EwaIdo.. Siemian 20 II, B1I'J. ElJcT8eilJ. 
21 W. MatCllszll Ap. 4 Fł'fincisz, Serafie. W. Rratysław bl. 21 B. ('6. /l,u.ł1UmpiR. ol 
2
 Ś. 'l'omllsza Ił, W., Maury!', 5 I'lacyda M, Zas!:lw 221 C. CM'I. (1)uKH cn. 
23 C, Tekli P. III. fi Brunona W. Bronisław 
!j 111. 11'1. AII.apclJ 
24 1 P. t Gerarda B, 7 t Marka P. W. Hosława 24 n, I IlepBM'I. 8eKJJbI. 
25 S. A111'elji p, 8 Pclagii, Brigitty. Wojsłllwa 25 I C. Hp. CepziR Pao. of 
-- - 
26\ N. Cypryana i Justyny. \} IWincent. Kadiub. Vumogost 261 B'j Cs. loaHHa 6orocn. & 

7 1', Kusmy i Damiana. 10 Franciszka Borg, W. 'l' omił 27 - II: M 'I. I\.a:IlICTpara, 

8 W. Wacława Kr. M. 11 I Placyily i Zl'uaj1}". Dobromila 
81 B, llprl, Xal'utnOHa. ':B 

u1 8. Michała A ł'chanioła , 1
 ]',llIk8ymili
na B. W. Grzmisław 2!ł C, lip. RupiaKa, 
!jO C. Hipronim:l Kllpł. ' 13 Edwarda Kr. ZiI'myslow 3C 11.1 CWI. rpul'opiH, 


BIURO MELJORACJI ROLNYCH 


Warszawa, Foksal 14. Tele.fon. 115-02, 
Kraków, Długa 43 ."- 
Osuszanie, P"enowanle, Nawadniania 
ospodlrstla 
rybne. Analin mechaniczna gleby. Kolejki wukotoroll. 


inż. St. Turczynowicz, inż. A. Ponikowski i S
>>>
1:J:
f
:
h 
 II LELi \ijL R ii 
 


Warszawa 
Zielna nr 21, tele'. 59.54 


-=- 


Sprzedał VI składach 
aptecznych I aptek8(1t. 


I Miesiąc Wsch6d i zachód słońca I 
Data -
ChÓd I ;

h
dl Dłu
ośt Odmiany księżyca. 
dOla 
g. m. g. m. godz. m. . 3 (16) O godzinie 7 min. 56 l'. 
Wrzesień 7 5 36 6 51 13 IfI 3 11 (2!) " 10 " l w. 

 19 (2) " 6 . 42 r. 
" . 17 5 !J3 628 12 ;ja «t 2!J (8) 10 44 w. 
" " 
. 27 6 LO 6 O-l 11 54 
..= ,..:.. 
Q) .... 
.... en 
.o O DLA PAMIĘCI. 
"C s:. 
.... 
 
tIJ_ 
:3 en 
.. .... 
"C c. 
.", 
t:'oI 
t:'oI I 
t: _= 
O II 
O . "N 
:::-0 

 .... 
cO p., 
[;iJ oC c 

 . "C 


 
if) 
O 
; 
N 
UJ C c.. 

 t: '... 
o:':: 
oN .o , 

 m 8 
"'"o 
O ::r::.. 
..,... I 

 000 

:Q 
Z p:: C I 
-CI 
N C'I 
 . "..... 
c::..... 

 O 
 
. s:. 
p., '-' 

 
 .
 
E-t .= - 
IS '" 

 if)"C 
Q) 
- ....0 

 oN 
"" 
'UJ .... t:'oI 
00 
..... c:: 
.0 
- 
- 
 
. ..; 
..,. c. 
':: 
ci .. 
02- 

 
Ż I 


:w 
- 
t-=- 
!5 Q 

CI) 

D: 
lIC 

=- 


- 
Q 
=- 
C 
t/J 
..I 
W 
l- 
Q 
:c 


J 


Biuro techniczne, urzadzanie parków i ogrodów, 
SKŁAD NASION 
JÓZEFA PAWLOWICZA uczon. pomol. 


re!J Wilno, S-to .lerski 9, (dom Śniadeckiej) re!Jre!J
 


Dostarczanie wszelkich roślin i mate- 
rjałów w dziedzinie ogrodnictwa nie- 
zbędnych. Zaopatrywanie przedsię- 
biorstw w odpowiednie maszyny i na- 
rZQdzia dla technicznej przeróbki pro- 

1S!!Jre!Jre!Jre!J d uktów ogrodnictwa. re!J


 


-
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


AjelM I - Skład fabryczny 'ufamr, .rdła, ,.. tola
lta t,latowa, ..AntIqul" , .BaBt .'or., ..I"al- 
WARSZAWA o o o o T-wa S. I. Czeplelewlecki I S.wle. o o o o 
Rvm.r.... F. - T.I.f,,,, "7.N. :.t"nAt': WSZEOZIE I 


- . 
-- 
!!!
-.:t 
:. o. 
C ,:':: 
N=_ 
0cuCU 
CI: L,'- 
c-:ł 

:o(/) 
ł-. 
:ło:ł 
CUCI 
ii: z 


en 
-I 
::J 
c... 


. 
L.La 


c....::5 

 
-==c 



 

 
ł-- 


E:alod 


I.LI 
:t - 
c 
 
c: =» 
C LL. 
m a: 
- I.LI 

 c.. 


- 
- 
L.&..I 
--I 
L..&.- 
L.&..I 
cc: 
ł- 
- 
- 



I
I P AZDZIERNIK. a-I PAŹDZIERNIK. Paidziernik 
Kal. Kat. st. 
t. 
 Kal. Kat, now, st. Im, Rłowil\ń. 
11 P., t Remigiusza. Ił I tKaliksta P. M, Dzierżymi ł 
2 S. Aniołów Stróżów. 15 Jauwig-i WU Drogofblw 
3 N. N. .M. P. Róż., Kallllyua 16 I\1artynjana. l;{adzisław 
4 P. Franciszka Seraf. 17 Wiktora. Zytisława 
5 
. Placyda M. 18 Łttka8za Ew, Bratumił 
6 S. Bmnona W. 19 Piotra z Alkantary. Ziemowit bl. 
7 C. Mal'ka P. W. 20 Ireny, Marty. Budzisława 
8 P, t Pelagji, Brigitty. 21 t Urszuli P. Daromila 
\) S. Dyonizego B. M, 22 Korduli i Alodyi P. Przytyslawa 
10 N. Franciszka Borg, 23 Sew£lr. Rom. Wlasimir 
II P. Placydy i Zenaj. 24 Rafała Archanioła. Siemi8ła w 
12 W. Maksymiljsna. 25 Kryspina. Samomysł 
13 Ś. Edwarda Kr. W. 26 Ewarysta P. M. Lutosław 
14 C. Kaliksta P. M. 27 Sabiny P. Witomil 
13 P. t Jadwigi i Teresy. 28 tSzymona i Tad.Ap. Władybóg 
16 S. , Martynj ana, 29 1 Narcyza B. Dalemil 
17 N. Wiktora B. 30 GermanII. i SeI'ap. P1'Zcmysła w 
18 P. Łukasza Ewang. iJl tt Higilja Symforj. Gouzimir 
19 W. Piotra z Alkant. l Listop: Wszystko Św. Wracisław 
20 Ś. Ireny, Marty. 2 Dzień zaduszny, Wittmir 
21 C. Urszuli P. M. 3 Huberta B. Chwalisław 
22 P. t Korduli i Alodyi. 4 t Karola Bor. Mściwój 
23 S. Seweryna i Rom. 5 Zacharyasza i El. Sławomir bl. 
24 N. Rafała Archanioła. ti Leonarda, W. I \Vszewłau 
25 P. Kryspina. 7 Nikamlra i Karyny. Żytomir 
26 W, EWRI'ysta P. 8 Godfrvua. S",dziwoj 
'2.7 Ś, Sabiuy P. \) Teodoi'a i Oresta. Pogodar 
28 C. Szymona i Tadeusza. 10 Anurzeja zA velinu. Lubomir 

9 P. t Narcyza B. W. 11 t l\fnrcina B. W. Spito
ław 
:{O s. tt Wig.Hermana i Sera... 12 5 braci m
czen. Nowosław 
,11 N. Symfroniusza. -ł3!Dydaka W. Wl;zcrad 


EDWARD FECHTEL 


JI
I 
1 1 II. I 
2 C, 


Oł\T.HEPb. 


nOKpOB"b np. 6or. 
CWI. KłlJlpiaRa. 


$ 


CM'!. 1.I.iuuuciSl. 
CM'!. IepoeeSl, . 
CB. rIel'pa, IOHbJ. GO? 
G8. ano (jO.M'bl, l 
M'!. CepriSl. 
II prr. IIeJJariu. 
An. Iax:06a AJujj, 
10 B, M'!. EHJIaMniSl. 
11 II. CB. an, !1JuJIunna. 
12 B. M'!. UpoBa. 
lS C. M'!. Kapna ClI. 
14 q. ł,,1'I. Haaa.pia 
15 II. II pn. EBemołiSl. 
]6 C. 
I'I. .TToHrBHa eol'. 


3 1 B. 
4 II. 
5 B. 

 I 
: 
8 II. 
9 C. 


+ 


17 B. CH. upp. Ociu. 
18 II. An u (UJ. JlYKU + 
19 B. CH, lIP, IUII.1S1. 
20 C. BM'!. Apl'CMin, 
21 q. IIpu, I1JJapiuHII. r$s 
22 II. II K. U, M. Ka,9aHcx:. + 
23 C. Au. laKo na, tJp, r, 
24 B. M'I. Apem!. 
25 II. M 'I, MapKiana, 
26 B. ('6, .llu.łtUmpiR. I 
27 C. 
1'I. Hecl'opa. 
28 q. 11'1. TepeHl'in. 
29 TJ, UPM'!. Anacl'acitl. 
iJO C. CM'!. 3UHUbiSl ell. 
Hl 
 B. I CD. an, CT'ixiH. 


Handel win, delikatesów, 
i kolonialnych towarów. 


Wilno, ul. Wielka, N!! 36. 






 Istnieje od 1839 roku
>>>
I:

:
f



b] I LER[ I VjLi\ ii : 


I 


Miesiąc 


Wschód i zachód słońca 
Data 
sc
ó; l -;a
hÓd I D1
gośf 
dnia 
g. m. g. m. godz. m. 
-- -- -- 


Październik . 


7 6 27 fi 40 11 13 
17' 6 45 5 18 10 3;1 
27 7 03 4 57 9 40 


" 


I cP 
r- o 
. 
r:: ,;. 
CI r:: 
"':,'8 

 OJ 
.
 ci':! 
UJ 
cojC\l 

..... 
ro c 
O .e Cl 
O 
..-:.. 

 .
 ti . 

'en

 
..-- tO 
 .
 
O o ,- C! 
N er::.... 
rr. 
 I 
 
.J
 --- e en 

 "'- 
.
 

'a 
O J3£
 
:;E co.
 1G 
,_ 
 e 
.łjSN 
... 



 
o'" ;:I 
. p:: --- 
p., I e 
.... e ... 
e r:: o 


E;' 
UJ 
 d 

::I:
 
._..... e 

 10 


en 
",CI
 
- ci . 
..... r:: 
'" 
o 
c-i-; 
 
.en ' 
. tO 
r:: GO o 
0.5
 
o ;:I 

--- 
ó :rJ 
..... ... 


Warszawa 
Zielna nr 21, telef. 59.54 


-=- 


Sprzeda! \IIskladach 
aptecznych i aptekach. 


Odmiany księżyca. 


=LI.I 
- 
":II 
!a 

CI) 
oD: 
-C 

::a 


. 3 (16) o godzinie 10 min, 22 r. 
:t 11 (24) ".-3" 30 w. 
@ 18 (31) ,,4" 14 w. 

 25 (7) "7,, 38 n. 


DLA P Al\IIĘCI. 


Z 
N 
- 
a: 
 
E-t 

 

 

 
'UJ 


i5'J1E!J
1E!J
 Egzystujący od roku 1902 1e!Ji5'J@
 
KANTOR EKSPEDYCYJNO-PRZE WOZOWY 
pod firmą "W. TOMASlEWICl i S-ka u 
Wilno, ul. Wielka N!! 23 (obok poczty). Telefon 714. 


- 
Q 
:I' 


..I 
W 
l- 
Q 
1 = 


Fuyjmuje wszelkie zlecenia w zakres intere- 
su ekspedycyjno-przewozowego wchodzące, jak 
to: dostawa na kolej i z kolei mebli i wszel- 
kich ładunków, przeprowadzki w mieście. 
przechowywanie mebli i rozmaitych ładuuków 

rsi5'J:E2JIEIJ@J na skladzie i t. p. 15!J1E!J
1E!J@J1E!J 
Kantor otwarty codz. od II. 8 zrana do II. 8 wieczo:em.
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


.- 
.-.- 

 c, o::t 
:t 
 CI 
C .
 
N-=
 
(I) ca._ 
a:.::
 
Cca"Cl) 
:t
 . 

O
 
caO 
a: Z 


en 
-I 
::J 
c.. 


. 
LL 


c...:: 
-=:::...:::::: 
-=x: 


3= 
c:::= 
ł-- 


E::alod 


LLI 

  
c :E 
D: ::J 
o LL. 
D:I CI:: 
 LLI 

 c.. 


- 
- 
-= 
.......... 
c::::I 
:aE 


- 


== 


AJentnra ł skład fabryczny NOWA WODĄ KWIATOWA w 20 zapachach 
WARSZAWA o o o o T-wa S, I. Czepielewiecki i S-wie. o o o o 
Rymarska 16. - Telefon 6UI;,. Żl\DAĆ WSZĘDZIE I 


- 


- 
- 


. 
£ Ni.,.",,..
 
 
'h 

 I'
 I LISTOPAD. 
I LISTO P AD. Listopad 
 I = I H O .H B P b. 
C) I 
 
.=1 
I Kal. Kat. st. st. Kal. Kat. nowo st. Im. ::\Iowiań. 
 r:r 
II P. Wszystkich Świętych. ]4 Jukuuda ll. Serap. Wodzimir l n. CB. H:OCMbI. 
2 "\\;. Dzień zaduszny. 15 St. Kostki. Przybyslaw 2 B. M'ł. AKRH.1Hua. 
3 S. Huberta B. i Sr1wji m. 16 Edmunda B. Radomir 3 C, M 'ł. AltencnMa en. 
4 C. Karola Boromeusza. 17 Grzegorza cudotw, Zbisław 4 q. IIpn. JouoHKiSI. 
a P. t Zacharyasza i Elżb. 18 t Odona P. 
tanis, Koś. ś. 5 II. M'l. faJIaKTioHa, 
6 S, I LeRdra W. Feliksa. 
Elżbioty Król. LJrogomira 6 C. Cn. IIaB.'I& Hcn. 
7 N, Nikamll'a i Kor. 20 Feliksa Wal. Sęllzimir 1 B. M'ł. IepoHa, 
8 P. Gotfryda i Maura B. b, 21 Ofiarowanie N. M. P. Slaw 8 II. Co6. apx. MRxaHJla.olI 
9 W. 'feodora i Oresta, 22 Cecylii P. M. Wszemiła 9 B, M'ł. OUHcmlwpa. 
10 Ś. Audl'Zeja z A welinu. 23 KlJmensa P. M. Milywój 10 C. An, EpacTa. 
11 C. Marcina. B. W. 24 J auli. od Krzyża. Jarosław 11 q. M'ł. MHHl". 
12 P. t a-ciu braci męczen. 2a t Katarzyny P. M. Chwalimir 12 II. CB. Joanna MHn. 
13 S. Dydaka W" Zebiny. 26 Piotra P. Konrada. Lechosław 13 C. C8. IOa'HHa 3/1, W 
14 N. Stanislawa j(ostki. 27 Adw. Wirgiliusza. 'romi!' 14 B. C6. ano fJ)llJIunna. rh 
15 P. Leopolda W. 28 Manswota. B. M. Gości rad 15 II. M'l, fypiSI. 
16 W. Edmunda B. W. 29 Saturnina M. Przemyśl lIi B, C8, on. ]łlameeR. I- 
17 Ś. Salomei p, ao tt Andrzeja Apost, Ludo
ław 17 C. CB, fpnropiH on. 
18 C. Odona Op, l Gr1f.dzień. Eliginsza. Samosława 18 q. ł,f'l. nnaTOHa, 
]9 P. t Elżbiety Kr. Wd. 2 tt Bibianny P. M. Szulisław 19 II. CB. Uf,P' AB;\iH. 
20 S. Feliksa W alozyusza. 3 tt Franciszka Ksaw. Wiślillll1r 20 C. ITpu. plIropiSI. 
21 N, Ofiarowanie N. M. P. 
I Barbary P. M. Ludomiła 21 B. BseA. BO xp. np. liorop, 
 
22 P. Cecylii P. M., Marka. Sabby Op. Spitosława 2'), TI. M 'ł. M-aKcHMa. 
23 W. Klemensa P. ts Mikołaja B. Jarogeniw 23 B. M'I. 8eo..1opa. 
24 Ś. Jana od Krzyża. 7 tt Wigilia. Ambr, Ludomyśl 24 C. BM'l. EKaTcpuHbI. 
25 C. Katarzyny P. M. 8 Nlepok. Pocz. N, M. P. Bogu wola 25 q. CM'ł. K.1HMenTa. 
26 P. t Piotra M. Konrada. 9 tt Walor. i Leokad. Wyszolawa 26 TI. TIpn, AnHniSI. 
27 S. WirgiJjusza. 10 tt NMP. LOI'etań8k. Radzi
ława 27 C. BM'l. IaKo1J8. I- 
281 N'I Adw. Mansweta B. W, 11 IlJamaze
o P. W. Wejmira 281 B.I M 'I, Hpmmpxa. 
29 P. Saturniua M. ] 2 Aleksandra III. W olidari\ 29 II. I 11'ł. napaMuua. 
:łf W" AllIlrzPja Ap. IH Lucyi P. M. Władysława 3U I B. An. A'HiJpeR Ilep6, oli 


EOW ARO FECHTEL Handel win, delikatesów, 
Wilno, ul. Wielka, N2 36. 



Iii!J
@J Istnieje od 1839 roku i kolonjalnych towarów.
>>>
Dla 
a
llij[Y[
 - 
i o
ła
iony[
 . 
.. 


EKSTRAKT i KARMELKI 
JJLELIWR" = 


.. 
. 


Warszawa 
Zielna nr 21, teleJ. 59.54 


-=- 


Sprzeda! Vł składach 
aptecznych I aptekach. 


Wseh6d i zaehlid słonea 
Miesiąc Data Wscb6d I Zachód I D/uiośi Odmiany księżyca. 
dula 
g. m. g. m. godz. m. . 2 (15) o godzinie 3 min. 46 r. 

 
Listopad 6 7 21 4 37 9 16 
 10 (23) " 7 " 19 r. 
16 7 40 4 21 814- \2) 17 (30) " 2 " 15 T. 
" . . 
 23 (6) 8 3 w, 
" " 
" . . . . 26 7 57 4 09 8 12 
DLA P Al\lIĘCI. 
O 
eJ 

 

 
O 
N 
Ul 

 
.N 
t-;) 
O 

 
Z 
N 
:- . 

 

 
 
-;; 
E- ..Q 

 cd 
UJ 
- 

 ..... 

l 
'Ul .- 
o 
C\1 

 
..... 
JS 
c 
o 


:IW 
- 
I-:a 
!!Q 
.len 

a: 
IC 

:a 


- 


=- 
C 
t/J 


..I 
W 
l- 
Q 


m


 Egzystujący od roku 1902 1iii!J



 
KANTOR EKSPEDYCYJNO-PRZEWOZOWY 
podDrmą "W. TOMASIEWICI i S-kan 
Wilno, ul. Wielka K!! 23 (obok poczty). Telefon 714. 


Przyjmuje wszelkie zlecenia w zakres intere- 
su ekspedycyjno-przewozowego wchodzące, jak 
to: dostawa na kolej i z kolei mebli i wszel. 
kich ładunków, przeprowadzki w mieście, 
przechowywanie mebli i rozmaitych ładunków 






 na skladzie i t. p. 1iii:!J


 
Kantor otwarty codz. od g. 8 zrana do g. 8 wieczorem.
>>>
PAWEŁ KLACZKO 


AJentnra 1 sUad fabryczny MYDŁO I KREM "METAMORFOZA" przeciw pleDom I opalll)_ 
WARSZAWA o o o o T-wa S, I, Czepielewiecki I S-wie. o o o O 
Rymarska lE. - Telefon 67..f13. Ż"DAĆ WSZĘDZIE I 


- . 
-- 
&.LI o. 
 
i:i;
 
C' 
NC_ 
en ftj .
 
a:L.
 
c1CoU) 
3: a) 

.. 

u
 

o 
-2: 
a.. 


en 
-I 
::;:) 
c... 


. 
L.I- 


c:....::5 
-==-:::: 
-=c 


:3= 
c:=:= 

 


-e::alod 



 

 - 
C :E 
a: 
 
C LI. 
en CI: 
- 
 

Q.. 


- 
- 
CC 
-... 
c::::» 


- 


:E 
L.&..I 

 
- 

 


,............? ':"' 
{fi?: I 

 
, l[lt. 
 I ,"{ \ " \ [ 
,\ 
\:
" ,.' 
.' ' 
I
\\.\
, 
"",.r ,J;,
...J.-'_ 


2 1 
 I GRUDZIEŃ. 
..... Kal. Kat. st. st, 
1 I Ś. tt Eligiusza b. 14 1 
2 C. BibianllY P. M. 15 
3 \ P. tt Io'ranciszka Ksaw. 16 1 
4 s. t1' Barbary P. M. 17 
5 N. 2adlO. 8abby Op.. Niceta 18 
6 P. Mikołaja li. W., Leoncji. 19 
7 w,. 1'1' JVigiUa, Ambrożego. 20 
8 S. tt Niepok. Pocz. N. M, P. 21 
9 C. Waleryi i Leokarlyi. 22 
10 P' I tt N, M. P. Loretańskiej 23 
11 S, tt Damazego P. M, 24, 
12 N. 3 allw. Alcksallura M. 25 i 
13 P. Łucyi P. M, 
6 ' 
14 W, Dyoskora M, :'.7 
15 Ś. 1'1' Waler. j [l'{JJleusz, 28 
16 C. Euzebiusza B. W. 29 
17 P. 1't Łazarza B., Olimpii. :10 
18 s. tt Gracyana, Rufa. al 



I 


GRUDZH
N. 
Kal. Kat, now, st. 


-./ "- 


Grudzień 
Im. S/owiań. 


Sławibór 
Wolimir 
Zdzislawa 
Żrrosław 
\Vszemil' 
Mścigniew 
Bogumiła 
Tomislaw 
lIrogomir 
Blawomil'a 
Oodyslawll. 


Hrzmisława 
Wraclwoj 
Radomy'l 
Gorlzislaw 
Gosław bl. 
Lmlomil' 
Laosta 


Mieczysłnw 
Strzeżysław 
Włastimil' 
Do b 1'011I ił' 
Włastyból' 
Bojomir 
Swiatosław 


Mścisław 
Władimira 
Dobrosław 
Krzesimil' 
Czcsław 
Ho/!,'omir 



r,,- 



 I 
 I ;J; E K A I; p b. 
::r', 
1 I C:I CB. npp. HaYMa. 
2 q.. IIpp, ABBaKYMa. 
3 \ II. \ IIpp. Co4!oBiH. 
4 C, B!d'ł. BapBapLl, 
5 B. IIpn. Ca6tfbt (JC8. d:' 
6 H.' CS. HMKonR MMP. r
 
7 li. CI!. AMI!pociH. 
8 C. lIpn. ITaTania. 
!) q. 3a'ł8Tie CH. ABHhl. 
10 TI. M'I, MHHbl. 
11 C, I. TIpn. ,IJ.aHiHJIa, 
12 1 B. li pn. CnnpHlloHa. 
13 I II, .l.fll. E6cmpamin. .Je 
14 B, M'ł, ([Jopca. 
151 C. CM 'I. EJIOBSepiH en. 
16 1 q. CI!, npp. An'oH. 
ł 7 TI, CB. npp. ,IJ.aBiuJIa. 
18 C,, 
{q. CCBaCTiaIJa. 
II! B. Mq, BOHucjJaTiH, 
20 ]1. CM 'I, l1rBaTi.iI Bor. 
21 B. M'ł. ]YJIiaHiH HHK. .Je 
22 C, BM'I. AuacTaciH. 
23 11. II prr. IIaHJI3 en. 
24 II' I nM'ł. EBroBio. 
25 C. POlKA. r. H. J. Xp, 
 
261 B, / CM'I. EUSUMiSI. 
27 II. CB, ano CTecjJaHa. 
28 B. M'ł.I1H,lHCa, 
2U C. CB. M.'!., aa Xp. Ha;l- 
iJO q, 1h, AmlciH. 
,U II. Upn, 
fe.'!allin. 


I 
J 


tt Dyoskol'a i Her, 
Waleryana j Iren. 
tt Euzebiusza. 
tt Łazarza B. OHm, 


EDWARD FECHTEL 


NA ŚW. BOŻEGO NAR. 
poleca wielki wybór bakalji, 
- pierników i cukrów. - 


1\1 N. 4, ndw. DarjuHza. 
20 P. Zenona i Toofila. 

1 W, Tomasza ApoJlt. 

2 Ś. tt Honorata, Zenona, 
23 C. Wiktorji P. M. 
24 P. tt Wigilja. Irminy r. 
2:') S. Narodzenie ChrystusaP. 
26 N. I Szczepana Męczennika. 

7 P. Jana Ewangelisty. 
28 W. Mlodzianków. 
29 
. Tomasza D, 
30 I C. Eu/{enjl1Hza D W. 
,H P. t Rylwp
tra P. W. 


Gracjana. 
Darynsza, 
Teofila i Zcn, 
tt Tomasza Apust. 
Zenona MI. 
tt Wiktoryi P. M. 
tt Wigilia Irminy. 
Nar. Chrystusa P. 
Szczepana I. M. 
Jan(ł Apo.,t, i Ewy. 
JUodzianków Mm. 
'l'omasza li, Kantu r. 
t Engenjl1sza B. W. 
Sylwl'stra P. W. 
1 Styczeń. N. Rok 1911. 
2 l\Iakal'cgo Op. 
3 Daniela i Genowefy. 
4 Tytusa, 
5 Telcsfora i Emiljana. 
6 t Trzech Króli. 
7 Lueyana i Juljana. 


Wilno, ul. Wielka, NI! 36. 



lii2Jiii:II Istnieje od 1839 roku. 


"I 
eworyna Opata. 
9 Marcyanny. 
10 Agatona i Wilh. 
11 Honoraty. 
12 Arkadjusz. 
liJ t Wl'roniki.
>>>
Dla ka
llij[Y[h · 
i D
ła
iDnY[h . 
.. 


EKSTRAKT i KARMELKI 
,LELIWR(( 
 


.. 
.. 


Warszawa 
Zielna nr 21, tel e'. 59.54 


-=- 


Sprzeda! \Al składach 
aptecznych I aptekach. 


- 
Wschlld i zachIId słońca 
Miesiąc Data -WSCb6d I 
aCb6d I D1 ug
t Odmiany księżyca. 
dnia 
g. m. g. m. godz. m. . I (14) O godzinie 11 min. 1 w. 
Grudzień 8 13 
 Q (22) .. A " 5a w. 
. 7 4 Ol 7 48 (';) 16 (29) 12 55 w. 
" " 
" 17 8 24 400 7 40 C 23 (5) " 12 " 25 r. 
8 2
 7 36 . 31 (13) " 6 ., 11 w. 
" 27 4 05 
o 
.. 
o DLA PAMIĘCI. 
0;0 
IX 
 
00 
- 

 
Q 
CD 
O C 
-IJ 
CJ o 
"'O 
t:iJ re 
.ł::: 

 et) 
O 'a 
, 8 
-N 
UJ re 
t:iJ ..ol 
.N = 
c 

 oS 
O ..c: 
..,.... O 

 "'" 
- 

 fi" 
N - 
- 
 

 Q 

 
 -;; 
E- ,.Q 
re 
t:iJ" rn 
- ot) 
s: C\J 
'UJ .... 
00 
- 

 '"" 
-... 
- IX 
o 

c. 
""'
 

 IX 
Q; 
.., 
L E;' 
Q;) 

 


=1.1.I 
- 
ł-:a 
!!e 
:(1) 

CC: 
.c 

:a 


- 

 
=- 
II 
", 


..I 
Lr.I 
I- 

 
::c 



re!J
re!J
 Egzystujący od roku 1902 re!Jre!J
@
 
KANTOR EKSPEDYCYJNO-PRZE WOZOWY 
pod firmą "W. TOMASZEWICZ i S-kau 
Wilno, ul. Wielka N!! 23 (obok poczty). Telefon 714. 


Przyjmuje wszelkie zlecenia w zakres intere- 
su ekspedycyjno-przewozowego wchodzące, jak 
to: dostawa na kolej i z kolei mebli i wszel- 
kich ładunków, przeprowadzki w mieście, 
przechowywanie mebli i rozmaitych ładunków 






 na skladzie i t. p. 1iE!l1E1J@1E1J

 
Kantor otwarty codz, od g, 8 zrana do g. 8 wieczorem,
>>>
.i 


Uprzejmie upraszamy Sz. nabywców Kalendarza 
"Kurjera Litewskiego", aby przy wszelkich zakupach 
zechcieli laskawie pawolywać się na ogloszenia 
w Kalendarzu, ma to duże znaczenie zarówno dla 
kupujących, jak i dla firm oglaszających się. 


.., 


- 1
3 - 


t. 


II 


r 


i
>>>
t. 


, 
Wykaz alfabetyczny Imion Swiętych 


:z. o:z.nac:z.eniem dnia l miesiaca. 
" 


AMona M. 30 lipca, 
Adaukta 1\1. 30 siurpnia. 
Adama 24 grudnia, 
Adalberta \V. 2:') czerwca. 
Aedlajdy 10 grudnia. 
Adolfa B. 17...czerwca. 
Adryano. M. 8 wrześni a. 
. Agapita M. 18 fiierpnia. 
Agatona 7 grudnia. 
Agatona P. i M. 10 stycznia, 
Agaty P. M. 5 lutego, 
Agnieszki P. M. 21 stycznia. 
Agrypiny P. M. 23 czerwca. 
Albina B. 1 marca. 
Albiny p. 16 grullnia. 
Aleksandra B 16 lutego. 
Aleksandrn. P. M, 3 maja. 
Aleksandra Żoln. 27 maja. 
Aleksego W. 17 lipca. 
Alfonsa. L. G. K. 2 sierpnia. 
Alfonsa Rodryg. 30 pa
dziernika. 
Alfreda 3 lipca. 
Alodyi P. M. 22 paMziernika 
Aloizego Gonz. 21 czerwca 
Almalii p, 2 marca. 
Ambrożego B. D. K, 7 grudnia 
Amelii Ks. 10 lipca. 
Anastazego M. 22 stycznia. 
Anastazego P. 27 lutego, 
Anast.azyusza B. ]7 sierpnia. 
Anastazego 15 kwietnia, 
Anastazyi R. 2ti paMziernlka. 
A nastazyi M. 25 grUllnia. 
Anatolii III. {} lipca, 
Anatoliusza B. 3 lipca. 
Andrzeja B. 4 lutego. 
Andrzeja z A wel. 10 listopada. 
Andrzeja z Ap. 30 listopada, 
Andrzeja p, p, 6 maja i 16 lipca. 
Anieli 30 marca. 
Anieli P. M. 31 maja, 
Aniceta P. M. 17 kwietnia. 
Anny Matki N, M. ,P. 26 lipca, 
Ansgarego B. 4 lutego. 
Antoniego Padew. 13 czerwca, 
Antoniego Op. 'V. 11 stycznia. 
Antonina B. 10 maja, 
Antoniny ł.r. 1 mal'ca. 


Anzelma B. D, K. 21 kwietnia. 
Apolinarego B. W. 23 lipca. 
Apolonii p. 9 lutego. 
Apoloniusza M. 18 kwietnia. 
Arcbida M. 20 marca. 
Arkadyusza M. 12 stycznia. 
Arseniusza B. 19 lipca. 
Artura B. 6 paMziernika. 
Arystorcha M. -l sierpnia. 
Anastazyi 14 sierpnia. 
Augusta W. 3 sierpnia. 
Augustyna B. D, K. 28 sierpnia. 
Augustyna B. A. Anglii 29 m. 
Aurelii P. 25 września. 
Awita M. 1
 stycznia. 


Balbiny P. 31 marca 
Barlaama 27 listopada. 
Barbary P. M. 4 grudnia. 
Barnaby Ap 11 czerwca. 
Bartłomieja Ap. 24 sierpnia. 
Ba
ylego B. 14 cz, i 27 listopada. 
Bazylisy P. M. 15 kwietnia. 
Beate P. 8 marca. 
Bedy Kapt. 27 maja. 
Benedykta Op. 2J marca. 
Benedykta Pust, 16 lipca. 
Benigny P. 19 sierpnia. 
Bennona B. 16 czerwca. 
Bernarda Op D. K. 20 stycznia. 
Bernardyna Sen. 20 maja. 
Bibianny P. 2 grudnia. 
Bhmdyny P. M. 2 czerwca. 
Błażeja B. M. 3 lutego. 
Boguchwnła, B. 22 marca. 
Bogumiła, 18 kwietnia, 
Bogdana Op. {} października. 
Bonawentury Kard. 14 lipca. 
Bonifacego M. 14 maja. 
Bonifncee:o B, M. 5 czerwca. 
Boniface
o B. Flor. 30 maja. 
Bronisławy 3 września. 
Brunona W. 6. i 16 paMziernikll.. 
Brygilly P. 1 lutego. 
Brygidy W d. 7 paMziernika. 
Bony P. 24 kwiet.nia. 


Cecylii p, M. 22 listopada. 


Celestyna F. 6 kwietnia. 
Celesa M. 18 lipca. 
Cezaryusza B. 27 sierpnia. 
Cypryano. B. l6 września. 
Cypryana M, 26 września. 
Cyrylla Al. B. W. D. K. 9 lutego. 
Cyrylla B. 5 i g lipca. 
Cyrylla Jer B. W. D, K. 18 m. 
Cyrylla Dyak. 29 mar
a. 
Cyryaka M. 8 sierpnia. 
Czesława W. 20 lipca. 
Damazego p, 11 grudnia. 
Damiana 1\1. 28 wrzcśnia, 
Damiana B, 12 kwietnia. 
DaryuszlI. ł.1 19 grudnia. 
Danicia Męcz. 3 stycznia. 
Daniela Pror. 2J lipca. 
Dawilla Op 15 lipca. 
Dawida Króla 30 grullnia. 
Delfiny 26 -listopada. 
Dezyderyu8za B. 23 maja. 
Demetryusza 14 sierpnia. 
Domiceli P. 7 maja. 
Dominika W. 4 sierpnia. 
Dominiki P. M. 6 lipca. 
Donata M, 17 lutego. 
Donatylii N, 30 lipca. 
Donata 7 sierpnia. 
Del'Oteusza M. 8 marca. 
Dorot,y p, M. 6 lutego. 
Dydaka W. 13 listopada. 
Dyoskora M. 14 grudnia. 
Dygny P. 11 sierpnia. 
Dyonizego B. 8 kwietnia, 
Dyonizego B. M. 9 paMz. 
Edmunda B. 16 listopada. 
Edyty Królewny 15 grudnia. 
Edwarda Kr. 13 paMzieruika. 
Eleonory P. 21 lutego. 
Eliasza Pror. 20 lipca. 
Eligiusza B. 1 grudnia, 
Elizeusa Prol'. 2 paMziernika. 
Elżbiety Wd, 8 lipca. 
Elżbiety 5 listopada, 
Elżbicty K. \V. \V, 19 listopada. 
Emeryka Króla 4 listopąda, 


J 



 


- 

- 


ł
>>>
. 


Emerem'yanny 23 sty:znia. 
Emiliana li. 8 lutego. 
Emilianny P. 5 stycznia, 
Emilii P. 30 czerwca. 
Engelberta 7 listopada. 
Epifaniusza B. 7 kwietnia. 
Erazma B. 2 i 3 czerwca. 
Eryka Króla 18 maja, 
Eschila B. M. 12 czerwca, 
Estery Królowej Ig listopada, 
EucLlal'Yusza B, 20 lutego. 
Eudosyusza M. 3 września, 
Eufemii Męcz. 30 marca. 
Eufrozyny Męcz. 7 maja. 
Eufrozyny P. 2 stycznia. 
Eugenii P. M. 25 gr. i 13 wrześn. 
Eugeniusza ]3 listopada. 
Eugeniusza B, 30 grudnia. 
Eulalii P. M. 12 lutego. 
Eustachiusza M, 20 paMziernika. 
Euzebii P. M. 29 patdziernika. 
Euebiusza W. 14 sierpnia. 
Euzebiusza B. M, 1ti grudnia. 
Ewalda M, 3 paMziernika. 
Ewarysta p, 26 paMz. 
Ewy 24 grudnia. 
Ezechiasza Kr. 30 października. 
Ezechiela Pr. 19 kwietnia. 
Fabiann M. 20 stycznia. 
.Fau
tYlJa M. 15 lutego. 
F11usty W d, 19 grndnia. 
Felicyty W. 23 listopada. 
Felicyana B. 24 stycznia. 
Felicyana M. 9 czerwca. 
Feliksa Pap, 30 maja. 
Fcliksa Kapuc. lR maja. 
Feliksa 14 stycznia. 
.Feliksa M. 30 st, i 24 października. 
Feliksa Walezyusza 20 listopada. 
Ferdynanda Kl'. 30 maja. 
FidIJlisa Kapt. 24 ][Mietna. 
Filipa Ap. 1 maja. 
Filipa Ner. Wyz. 26 maja. 
Filipa Benicyusza W. 23 stycznia. 
Flawiana M, 2R stJ 22 gl'Udnia. 
Filomena M. 29 listopada. 
Filomeny P. M. 5 lipca. 
Flawii P. 5 października' 
Florentyny 20 czerwca. 
Floryana M, 4 maja, 
Florjana M. 16 patdz. 
Flawiusza M, 22 czerwca. 
Florentyna B. 15 października. 
Fortunata M. 2ti lutego. 
Fortunata Kapt l czerwca. 
Franciszka B. 10 października. 
]'ranciszka ::;al. B. V':. 29 IItycznia. 
Franciszka a P. w, 2 kwietnia. 
Franciszka S. W. 4 patflziernika, 
Franciszka K. W. 3 grudnia. 
Franciszki W d. 9 marca, 
Erumencyullza B. 27 październ. 
Fryderyka Op. 5 marcl\. 
Furgentego B. 1 stycznia. 
Gabryela Arch, 18 marca. 
7audencyi P. SO sierpnia, 
Gaudentego n. W. ]2 lutego. 


Gawła Op. 16 października. 
Gedeona Sędziego 18 czerwca. 
Genowefy P. 3 stycznia. 
Gerarda B. 24 września. 
Germana B. 28 maja. 
Geryna 1\1. 2 października. 
Gertrudy P. 17 mar. i 15 listopada. 
Gerwazego 19 czerwca. 
Gorgoniusza M, 9 września. 
Oodfryda (Bogumiła) 13 stycznia. 
Godfryda Bisk. 8 listopada. 
Grzegorza P. D, K. 12 marca. 
GracyallB B. ]8 grudnia.. 
Grzegorza B. 4 stycznia. 
Grzegorza n. Naz. 9 maja. 
Grzegorza VII p, 25 maja. 
Grzegorza Cud. 17 listopada. 
Gustawa 2 sierpnia. 
Gwidona W. 12 września. 
Hl' leny Cesarz. 2 marca, 
Heleny 22 maja. 
Heleny Wd, M. 31 lipca. 
Heliodora B. 3 lipca. 
Henryka Ces. 15 lipca. 
lIenrvka n. M. 19 stycznia. 
Herona M. 14 grudnia, 
Hermenegilda 13 kwietnia. 
Hennogenesa M. 19 kwietnia. 
Hiacynty P. 30 IItycznia. 
Hygina P. M, 11 stycznia. 
Hieronimo. D. 30 września. 
Hipolita M, 13 sieI'pnia. 
Hieronida 1
 wrz, i 29 gru:lnia. 
Hiltrudy P, 17 września. 
Honoraty p, 11 stycznia, 
Huberta B, 3 listopada. 
Hugollłł. JI, l kwietnia. 
Idy P
nny 13 kwietnia, 
Idziego 0(" 1 września. 
Ignacego H 1\1, 1 lutego. 
Ignacego l,,,joli W, 31 lipca. 
Ildefonsa 23 stycznia. 
Inocentego P. M, 28 lip
a. 
Irllliny P. 24 grudnia. 
Ireneusza B. W. 25 marca. 
Ireneusza B. M. 28 3zerw' 
Ireneusza M. 15 grudnia. 
Irany P 20 paŹllziel'llika, 
Iwona V. 10 maja, 
Izabeli P. 15 marca. 
Izabeli Król. 3 września. 
Izajasza Pror. 6 lipca. 
Izydora B. D. K. 4 kwietnia. 
Jacka Wyznawcy 29 sierpnia. 
Jacka M. 11 września, 
.Jadwigi Wd. 15 patdziernika. 
Jakóba Ap. l maja. 
J akóba Ap. 25 lipca. 
Jakóba Strem, B. W. l czerwca, 
Jakóba z Nizyba 15 lipca. 
.J akóba Fust. 17 lutego. 
Jana Jałmużnika 28 stycznia. 
Jana Chryz. B.W,D.K. 27 stycz, 
Jana Franciszka 16 czerwca. 
Jana z Maty1. W 8 lutego. 
Jana Bożego B marca. 


Jana Ap. w Oleju 9 maja. 
Jana Nep. K. M. 16 maja. 
Jana Pap. 27 maja. 
Jana Chrzciciela 24 czerwca, 
Jana Męcz, 29 czerwca. 
Jana Gwalb. O. 12 lipca. 
Jana z Dukli 11 lipca, 
Jana Kantego 24 patdż. 
Jana Kapistr. W. 23 patdz. 
Jana cd Krzyża 24 listopada. 
Jana Ewang. 27 grudnia. 
JanuaryuszlI. B. M. 19 września. 
Jerzego 111. 23 kwietnia, 
Jerzego B. W. 2 listopada. 
Joachima OjcaN.l\LP. 5 września. 
Joanny Wdowy 24 maja. 
Joanny Frpm. WIł. 21 sierpnia. 
J olant.y W d, 17 czerwca. 
Jordana W. 15 lutego. 
Jowity Męcz. 16 lutego. 
Józefa ObI. N. P. 19 marca, 
Józefa Kalas. W. 4 lipca, 
Józefa z Kopert, wuześnia. 
Judyty Wd, 16 listopada. 
Juliana Męcz. 7 stycznia. 
Juliana M, .9 st. i 6 lutego. 
Juliusza Pap. 12 kwietnia, 
Jullii P. M. 12 maja. 
Julianny P. M. 16 lut. i 19 czerw. 
.Julity O. M, 30 lipca. 
J usta Bisk. 2 września. 
Justyna Fil. M. 14 kwietnia. 
Justyna M«:cz. 17 września. 
Justyniana n. 5 września. 
Justyny. 1', M. 26 w, i 30 listopada. 
Juwencyusza M. 1 czerwca. 
Kaja Męcz. 22 kwietnia, 
Kajetana W. 7 sierpnia. 
Kalikst.a Pap, 14 października. 
Kamila W. 18 lipca. 
Kalldyda M. 3 patdziernika, 
Ka1łllty Kr, 18 stycznia, 
Karola W. O. 28 stycznia. 
Karola Borom. 4 listopada
 
Karoliny 5 lipca. 
Karyny M. 7 listopada, 
Kasyana Męcz. 13 sierpnia. 
Kasyldy 15 kwietnia. 
Kassjusza M. 15 maja. 
Katarzyny P. 13 lutego. 
Katarzyny Kr. Sz, 23 marCIL. 
Katarzyny Spn. P, 30 kwietnia. 
Katarzyny P. M. 25 listopaaa, 
Kazimierza Kr. 4 marca, 
Klaudjusza 6 czerwca. 
Kingi P. 25 lipca, 
Kiliaua Bisk. 8 lipca. 
Klary P, 12 sierpnia, 
Kleta lIIęcz. 16 kwietnia. 
Klemensa B. 1\'1. 15 marca. 
Klemensa Pap. 23 listopada. 
Kleofasa Męcz. 23 września. 
Klotyidy Ks. 3 czerwca. 
Kolety P. 6 marca. 
KOllstancyi P. M. 18 lutego. 
KOlIstancyi 19 września. 
Konstancyna W. 11 marca. 
KOLrada W. HI lutego. 



 


- 00-
>>>
t. 


Korneliusza B. M. 16 września. 
Konrada B. 26. listopada. 
Korrluli p, 22 paMziernika, 
Kornelii M. 31 marca. 
Kosmy Męcz, 27 września. 
Kryspa iKryspina 26 pa:Mziern. 
Kryspiny ó grudnia. 
Kryspiny P. M. 24 lipca 
Krzysztofa Męcz. 2ó lipca. 
Kunegundy Ces. 3 marca. 
Kunegundy Kr. Pol. 29 lipca. 
K wiI'yna Męcz. 30 marca. 
Lamberta M. 16 kwietnia. 
Lar
a 1\1. 8 sierpnia. 
Laurjana B. W. 4 lipca. 
Leandra B. 27 lut.ego. 
Leona P. 9 grudnia, 
Leona B. 20 lutego. 
I,eona I Pap. 11 kwietnia, 
Leona fI Pap. 28 czerw
a, 
Leonarda M, 27 czerwca, 
Leonarda \V. 6 listopada, 
Leonii P. M, 18 st}'cznia, 
Leontyny P. 15 marca. 
Leopolda W, 15 listopada. 
Leoncyi M, 6 grudnia. 
Lillusa P. M. 23 września. 
Longina 111. 15 marca. 
Lucyana B, 11 lutego, 
Lucyana M. 7 st. i 20 pa
dziernika. 
Lucyny P. 30 czerwca. 
Lucylii P. M. 31 pa
dziernika. 
Lucyny M. 17 paŹ1ziernika, 
Lucyusza B. 11 lutego. 
Ludło!;ardy P. ]II. 16 czerwca. 
Ludgera B. 26 marca. 
Ludomira 3 pa
dzicrnika, 
Ludwika W, 11 paźdz. 
LU!lwika Kr. .Byc. 19 sierpnia. 
Ludwika Kr. 25 sierp. 
Ludwiki P. 15 kwietnia. 
Ładysława z Giel. 26 września. 
Lazarza B. 17 grIllInia, 
LulUlsza Ewang, 18 pa
dziernika. 
łiucyi P. 13 gn1l1nja. 
Macil'ja Ap. 25 lutego. 
Magdaleny 27 maja i 22 lipca. 
Makarego Op, 2 8tycznin. 
M:.kr)"IlY M. 29 lutego. 
Małgorzaty Kl'. szwell. 10 czerw. 
Małgorzaty P. i M. 13 lipca. 
Małgorzaty K. węg. 1:\ lipca. 
Mamurta B. 28 listop"ula. 
Mansweta B. 28 listopada. 
Marcelli W d, 31 stycznia, 
l\1arceliana P, 18 czerwca, 
Marcelina M. 26 kw. i 9 sierpnia. 
Marcina B. 11 liRtopada, 
Marcina Pap. 12 listopada. 
Marcyana M. 17 czerwca. 
l\larka M. 22 listopada. 
lI1arka Ewang. 25 kwietnia. 
1IlarcY:1nny P. M. 9 stycznia, 
Marka M. 24 marca. 
Marka z Rzymu M, 18 czerwca. 
Marty M. 29 lipca. 


Martyny P. M. 30 st}"l'znia, 
Marty 111. 20 paMziernika. 
Maryi Egip. 10 kwietnia. 
Maryi Engii 23 czerwca. 
Maryi Kleof. 9 kwiet.nia, 
Maryl Magd. w FI. 31 m. 
Mal'yi Mag. w Jer. 22 lipca. 
Maryana 30 kwietnia i 3 grud. 
MaryuszlI. 19 stycznia. 
Mateusza A, i Ew, 21 września. 
Mat)'ldy Król. Wd. 14 m, 
Mawra B. 8 listopada. 
lIIalU'ycego M. 22 września. 
MlluryliuRza B. 13 września. 
Maksymiliana B, 21 lut.ego. 
Maksymiliana fi. 12 pR
dziernika. 
Maksymiliana B, 18 listopada. 
Maksymina B. M. 8 czerwca. 
Medarda B. M. 8 czerwca. 
Melanii P, M. 18 lut. i 31 grudnia, 
Metodego B. ó lipca. 
Michała Arch. 29 września. 
Mikołaja z Tolent, 10 września. 
Mikołaja B. 6 grudnia. 
Mirona M. 17 sierpnia. 
Modesta M. 12 st. i 15 czerwca. 
Modesty P. 13 marca. 
Moniki Wd. 4 maja. 


Narcyza B, 29 paMziernika. 
Natalii P. M, 27 lipca. 
Nawróc. ś. Pawła Ap. 25 stycznia. 
Na:aryusza M. 12 czerw. i 28 lut. 
N"icetll B, W. ó gl'l1dnia. 
N emezyusza M. 19 grudnia. 
NicefOl'a B. 13 marca. 
Nikallllra M. 7 listopada. 
Nikodema K. M. 15 września. 
Norberta B. 6 czerwca. 
Oktawiana \V. 22 marca 
Udona B. 13 lipca. 
Olimpii 17 gmdnia. 
Oresta M. 9 listopada. 
Onufrego P 12 czerwca. 
Olawa M. 29 lutego, 
Opata BiRk. 4 czerwca. 
Odona 18 listopada, 
Ottona Bisk. 2 lipca. 
Ottona 16 stycznia. 
Otylii p, M. 13 gnu]nia. 
Pafnucego M. UJ kwietnia. 
Pankracego M. 12 maja, 
Pantllleona M. 27 lipca. 
Paschalisa W, 17 maja, 
Paschazego B. 22 lutego. 
Patryka B. W. 17 marca. 
Patrycyi M. 13 marca. 
Paulina B. 22 czerwca. 
Pauli P. 26 st. i 10 listopada, 
Pawła 22 marca. 
Pawła M. 26 czerwca 
Pawła i Pusto 15 stycznia. 
Pawła Ap, 29 czerwca, 
Pelagii P. M. 11 lipca 
Pelagii Pok. 7 pa
dziernika. 
Petroneli P. 31 maja. 
Petl'yka B. 17 marca. 


Piotra Al. B. W. 26 listopada. 
Piotra Chryz. 3 grudnia. 
Piotra Dam. D. K. 23 lutego. 
Piotra Egz. 2 kwietnia. 
Piotl'a Nolasko 31 stycznia 
Piotra KI. W. 9 września. 
Piotra M, 29 kwietnia. 
Piotra Celest, P. 19 maja. 
Piot1'8 z WeI'. M. 28 kwietnia. 
Piotra i Pawła Apost. 29 czerw, 
Piotra z Okow, l stycznia. 
Piotra z Alkant. W. 10 patdz, 
Piusa V Papieża 5 maja. 
Plac}'da. M. ó paMziernlka, 
Placydy p, 11 pa
dziernika, 
Poliewkta M, 21 maja 
Polikarpa B. M. :!6 styc?nia. 
Praxedy P. 21 lipca. 
Prokopa M. 4 lipca. 
Prokopa M. l czerwca, 
Prosperll B. 25 czerwca. 
Prota M. 11 września. 
Protazego M. 1 czerwca. 
Pryma 111. 9 czerwca. 
Pryski P. 18 stycznia. 
Pulcheryi ;\1. 7 lipca. 
PUlcheryi P. 10 września. 
Rafała Arc. 24 patdziernika, 
Rajmuuda W. 31 sierpnia. 
Reg-iny P. 7 września. 
Remigiusza B. 1 października. 
Roberta Opata, 7 czerwca, 
Rocha W, 16 sierpnia. 
Romana Op. 28 lutego. 
Romana M. 9 si{'I'pnia, 
Roman)" P. 23 lutego. 
Romualda Op. 7 lut.ego. 
Romualda B. 1 lipca, 
Rozalii P. Palf'rm 4, września. 
Rozesłanie. Ap. 15 lipca, 
Ró
y P. ó września. 
Róży Limailsk. 10 sierpnia. 
Rudolfa 17 kwietnia. 
Rufa lit 28 listopada, 
Rufino. W, 19 sierpnia, 
Rufiny P. 31 sierpnia. 
Rupprta B. 27 marca, 
Ryszarda B. 3 kwietnia 
5abby Opala 5 grudniu. 
Sabiniana 7 czerwca, 
Sabina W. Ił lip(
a. 
Sabina M, 27 paMziern!ka, 
Sabiny P. 29 sierpnia. 
SalezegIl M, 22 marca. 
Salomei P. 27 listopada. 
Salwana 12 marca. 
Sauli P. M. 20 paMziemika, 
Saturnino. M. 29 listopadn, 
Saturniny P. M, 4 czerwca. 
Scholastyki P. UJ lutego. 
Sebastyana M. 20 stycz. 
Senneny lit 20 lipca. 
Seraiina W. 12 października. 
Seratiny P. 29 lipca, 
Serapiona W. M. 14 list.opada 
Sergiusza M. 24 lutego. 
Serwacego B. 13 maja. 


1 


... 


- 31 -
>>>
.j 


t. 


Serwiliana 1\1. 20 kwiet.nia. 
Seweryna Op. 8 stycznia. 
Sma.ragua III. 8 siel'pnia. 
Sot.era Pap. 22 kwietnia. 
Sozonta M. 7 czerwca. 
Spiridona li. 1-l grUllnia. 
Stanisława n. 111. 8 maju. 
Stanisława Kostki 14 listopada. 
Stefan KI', Węgier. 2 września. 
Snplicyusza M. 20 kwietnia. 
Sylwestra H: 7 września, 
S}'gfryda B. 26 łutego. 
Sylweryusza P. 20 czerwca. 
Sylwestra Pap, 31 grudnia. 
::;ylwii 111. 3 listopada. 
Sylwira ll, 17 lutego, 
Symeona B. M. Ul lutlIgo. 
Symforyna M. 22 sicrpnia, 
Synpzyusza M. 12 grud. 
Syxt.a Pap. 2 sierpnia, 
Szczepana 
L 26 grudnia, 
Szczepana Pap. 2 simpnia. 
Szymon z Lipnicy 18 lipca. 
Szymon Ap, 28 października. 
Szymon 3 wrzl
śnia. 


Tacyana M. 15 marca, 
Tndensza Ap. 28 paMziernika. 
Tarcylii P. 24 grudnia. 
'l'ekli P. M, 2Q września, 
'l'elefora P. ?fI. 5 stycznia. 
Tobalda Pustel. l lipca. 
Teodora M. 9 listopada. 
Teodora W. 7 stycznia. 
Teodory M. l kwietnia. 


Teodory Pekut. 11 wueśnia 
Teodozyi P. :M, 29 maja.. 
Teolloryka Kapl. I lipca.. 
Teodozyusz 'V. 11 stycznia. 
Teofila B. 5 m. i 27 kwietnia. 
'reofila M. 23 l i 29 grn.lnia. 
Teresy P. 15 paździel'llika. 
Tomasz. z Akw. \V, 7 m, 
Tomasza z Wil. 18 wrze
nia. 
Tomasza Kantuar. 29 gruunia. 
'l'omasza Ap, 21 grudnia. 
Tyburcyusza 111. 14 kwietnia. 
Tymoteusza B. M. 24 stycznia. 
Tymoteusza M, 24 marca, 
Tytusa B. 4 st,ycznia 


Ubalda'B. 16 maja. 
Urbana P. 25 maja, 
Urszuli P, 21 paMziernika. 
WacI. Kr. Cz, 28 września l. 
Walentego Kapł. 
1. 14 lutego, 
Walcm.ego M, 12 września. 
Waleryi M. 5 czcrwca. 
Waleryi P. 9 i 15 grUllnla. 
Waleryana M. 14 kwietnia, 
WawrzyilCa M. 10 sierpnia. 
Wenantego III. 18 maja, 
Wenefrydy P. 3 listopada. 
Weroniki P. 13 stycz. 
Weroniki z Jnliana. li m. 
Wiktora B. 17 paMziernika. 
'Viktora M. 6 marca, 
Wiktoryi P. 1101. 23 grudnia, 
Wiktoryna M. 6 marca. 





t9 ._- 


Wiktoryna B. M. 18 grudnia 
Wilhelma B. 10 stycy.nia. 
Wilhelma Op. 6 kwietnia. 
Wilhelma Księcia 28 maja. 
Wilibalda B. 7 lipca, 
WilibranIa Ap. 7 listopada. 
Wincentego H. 20 marca. 
Wincentego III, 2 stycznia. 
Wincentego Fel'. W. 5 kwietnia. 
Winc. a Paulo W. 19 lipca. 
'Vincentego Kadł. 10 października. 
Wirgiljusz n. W. 27 listopada. 
Wita M. 15 f'zerwca. 
Witaliso. M. 2H kwietnia. 
Władysława Kl'. W, 27 czerwca. 
Wojciecha li. 24 kwiet.nia. 
Wolfganga B, października. 


Zacharyasza Pr. 6 września. 
Zacharyasza i Elżb. Małż. 5 list.. 
ZeIJiny M, 13 lbtopada. 
Zitt.y P. 27 kwiet.nia. 
Zefiryna P. 1rI. 26 sierpni. 
Zenobii P. M. 26 paździcraika. 
Zenajdy P. 11 październikn. 
Zenobiusza H. III. 30 paźdzaern. 
Zenobiusza M. 24 grudnia 
Zeny 23 czerwca. 
Zenona Żołnierza 22 grudnia. 
Zofii z 3 cQrkami ]6 maja. 
Zofii W. M, 10 września. 
Znzanny P. .H sierpnia.. 
Zygmunta Króla ::! maja. 
Zygfryda H. W, 24 lutego. 


1 


WYKAZ IMION SŁOWIAŃSKICH. 


Aldona, 28 września. 


Bogodat, 27 pa1.l1ziel'llika. 
Bogowir, 6 marca, 
Bogna św. Q lipca. 
Boguchwał, 4 marca. 
Boguc'hwala, 16 maja. 
Bogufał 13 kwietnia. 
Bogumił, 28 maja. 
Bogomiła 7 grurlnia. 
Bogumir, 10 st}'cznia, 
Bogusław, 7 marca. 
Bogusława, 10 września. 
Bogusz, 11 lutego. 
Boruwola, 25 listopada. 
Bohdana, 24 stycznia. 
Bohdan, fi marca. 
Bohdan, 13 marca. 
Bojomir. 24 grudnia. 
Bolesława, 17 marca. 
Buleslaw, 6 sierpnia. 
Bogys, 27 lipca. 
Borysława, 12 maja 
Bożedal', bl. 26 czerwca. 


Bożenna, 28 lutego. 
Bożesław, 24 lutego. 
Bożesław, 18 maja, 
Bożydar, 8 września. 
Bożysław, 6 czerwca, 
Bożymój bl. 22 marca. 
Błażej, 21 stycznia. 
Błogosław, 7 marca. 
Bratusław, 21 października. 
Bratumił, 5 października 
Bratumiła, 21 maja. 
Bronimir, 7 maja. 
Bronisław, 5 sierpnia. 
Bronisław, 23 wrze
nia. 
Buc1zimił, 2 września, 
Blldzimir, li czerwca. 
Buc1zisława, 7 paźllziernika, 
Buclziwój, 10 maja. 


Chocisław, 22 czerwca. 
Chlebosław, 2;J lipca. 
Chleb, '27 lipca, 
Chwalibód, 11 stycznia. 
Chwalibóg, 15 lut,ego. 


Chwalimir, 25 czerwca. 
Chwalimira, 12 listopada, 
. Chwalisław, 115 kwietnia. 
Chwalisław, 21 października. 
Chronisław, 31 wrzcśnia. 
Chytomir, 31 marca, 
Cichomił, 10 sierpnia. 
Cichomh', 24 maja. 
Cichosław, 30 kwietnia. 
Cichosława, 17 czerwca. 
Cierpimir, 27 kwietnia. 
Cierpisława. 16 lipca. 
Cieszymił, 11 sierpnia. 
Czcibóg, 20 sierpnia. 
Czcimisław, 15 marca 
Czcisława, 6 lutego. 
Czesław, 30 gnulnia. 
Czesław, 6 kwietnia, 
Czesław, św. 7 lipca. 


Oadź!Jóg, 19 wrząśniu. 
Dalemił, 16 października. 
Damian, 14 w rZf1śnia. 
Daromila, 8 października.. 


- 3
-
>>>
""11III 


--1.. 


Dobiesław, 1 mn.ja. 
Dobrochna, 2 lutego. , 
Dobrogniewa, 17 styczma. 
Dobrogo
t, l lipca, 
Dobromił, 23 maja, , 
Dobromiła 27 wrześmo., 
Dobromir, '22 grudnia, 
Dobromira 17 marca. 
Dobroslaw: 28 grudnia, 
Dobrosława, 26 
a
ca. 
Dubrowit, (i wrze
ma, 
Dobrowój 1 sierpuia.' 
Domogo
t' 26 wl'ześnia. 
Dornorad: 8 sierpnia. 
Dlmosław, 12 styczni 11:. 
DO:mosława, 25 wrześ1lla. 
Doruysław, 8 czerwca. 
Dorosław, 11 listopada. 
Długomir, 11 marca. 
Dlugosław, 5 ('zerw
s, . 
Długosława. 2 patdzIer1llks, 
Długomił, 7 kw!etnia, 
Drogomirs 6 li
topada. 
Drogomir, '9 grudnia, 
Drogomysł, 4 czerwc.a. 
Drogosław, 4 wrześl
la. 
Drogowit, 5 wrześma. 
Dys, H lipca, 
Dzier
ykraj, 4 lipca, 
Dzierżymir, 1 patdziornika, 
Dziedysław, 3 lipca, 
DziPrżYbław, In sierpnia. 
Godzimir 20 września. 
(jodzisła
, 15 grudnia. 
Godysław, 8 mar" 11 gr. 
Uorysława, 27 stycznia. 
Gorysław, 27 marc
, 
Gosł bl. 16 grU!lma. 
Gośc'isław, 4 kwietnia. 
Gościsław ] 5 listopada. 
Gościwit bl. 23 kwietnia 
Gniewomir 26 stycznia, 
GrzYlllisła
, 29 wrześn
a. 
Grzymisława, 12 grU!11lla. 
Imisław, 17 września, 
Jścisław, 29 lipca. 
Jzasław, 23 czerwca, 
J:lcla.w św. 2 siprpnia, 
Janisław. 11 czerwca. 
Janusz, 8 listopada. 
.Jaroglliew, 23 liRtop:llla. 
Jaromira, 15 maja, 
JaromiI', 28 marca. 
.Taropełk, 5 stycznia: , 
Jaroslaw św. 11 kWletms. 
Jarosława 8 tltycznia, 
Jerzy św.' 10 kwietnia 
Jordan, 31 czerwca, 
Kalina 18 września.. 
l';:azimierz św. 19 lutego. 
Ka/.imiera, 8 sil'rpnia. 
Krasi
łnw, 3 kwietnia. 
Krasllol'olla, 24 cZI'rwca 
Krzemyśl. 27 kwietnia. 
K rZt'simi 1', 22 grudnia, 


Krzesław 13 marca. 
Krzepimi;, 6 września. 
Lassota, 18 grudnia. 
Lechosława, 13 listopada. 
,Letosława, 21 sierpnia. 
Lubomił, 7 lutego. 
Lubomila 21 listopada. 
Lubomir '17 kwietnia. 
Lubomir' 18 kwietnia. 
Lubomir
, 11 lipca, 
Lubosław 29 marca. 
Lubomiła' św., 24 kwiet.,17 grud. 
Ludomir 17 lipca. 
Ludomir
, 28 paMziPrnika. 
Ludoruysła, 24 listopada, 
Ludosława, 25 lutego. 
Ludosław 17 listopalla. 
Ludowid '28 kwietnia. 
Lutomił,' 22 maja. 
Lutosław, 13 paidziernika. 
Ładysław bl. 28 września, 
Mieczysław, 19 grudnia. 
Milada, 3 lutego 
Miłogost 22 kwietnia. 
Miłosław', 20 stycznia, 20 czerwca. 
Miłosz, 12 stycznia. 
M ił}'wój , 10 listopada. 
Mirosław, 13 lutego. 
Mirosława, 13 lipca. 
Mnożysław, 21 marca, 
Mścigniew, fi grudnia, 
Mścisław, 26 grudnia. 
1\Iścisława bl., 23 lutpgo. 
Mściwój, 22 patf1.ziel'llika. 
Myślimir, 31 marca.. 
l\lyślisław, 7 wrześma, 
N:unysław, 12 sierpni:l_ 
NiecilIław, 27 lutego. 
Niemira, 1 lutego. 
Niezamyśl, 26 lipca. 
Niecisław, 2 marca. 
Ojcomił, 19 czerwca, 
Ojcosław, 2 marca. 
Olcha św" 28 czerwca. 
Oleg św., 2
 lipca, 
Onosława, 8 Intego. 
Ostromir, 22 lipt:a. 
Pakolław. 17 lutego. 
PQ!t'mir, łi marca. 
Prokop, 22 czerwca., , 
Przeby!ława, g IJaŹllzwl'Iuka. 
I'rze!Jyslaw, 16 listopada. 
Przedzimir bl., l czerwca. 
Pl'7.c/lzisław, 10 łut ego, 
Przpuzisław, 14 siprpnia. 
Przemysław, 30 marca. 
Przpmysła.wa, 17 paidziernika. 
Przcmrslaw, 16 listopada. 
l'rzl'sław, 24 marca. 
Przeslaw hl., 8 maja. 
Prz
sława, 21 siprpnia, 
l'rzyhysław, 14 stycznia. 
Racibor, bl., 16 sip)'pnia. 
Radogost 1 stycznia. 
Rallumił,' 29 maja. 


Radomił. 9 sierpnia. 
Radomiła, 30 czcrWl'a, 
Radomir, 15 stycznia. 
Rndomir, 3 listopada. 
Rauomysł, 14 grudnia. 
Radosław, 16 lutego. 
Rallosław, 25 marca. 
Radosław, 22 czerwca. 
Radosława, 26 sierpnia. 
Radzimir, 30 sierpnia, 
Radzisław, 3 pa1.dz. 
Radzisława, 27 listopada. 
Radziwój, 27 czerwca. 
Ratymir, 6 stycznia, . 
Hatysław, bl., 20 maja, 
Rolisław 19 lipca. 
Rościsła
, 4 stycznia. 
Rościsława, 22 sierpnia. 
Rosław, 31 lipca. . 
Rosława, 24 września. 
Rozmysław, 13 czel'wca. 
Husław, 14 maja. 
Sadomir 19 marca 
Samomy
ł, 12 pa1.dz. ernika.. 
Samosława, 18 listopalla. 
SI'bastyan, 7 stycznia. 
SC'dzilUir, 7 listopada. 
Sędzisław, 3 wrześuia. 
Sędziwój. 23 paździ,ernika. 
Ripmian, 20 wrześmo.. 
Siemisław, 11 paidzicrnika. 
Skarbi mir, 13 stycznia. 
Sława bl.. 30 lipca. 
Sławobój, l:! łutego. 
Sławogost, 15 kwiptnia. 
Sławój, 27 maja, 
SławolUila, 17 lutego, 
Sławomira, 4 maja. 
Sławomir bł., 30 lipca. 
Sławomira, 9 grudnia. 
Sławosz, 12 lipca. 
Sławinion, 1 
r\1(lnia. 
Sobicbór 27 sierpnia. 
Soblesła
, 7 sicrpnia. 
Spitimir 12 kwictnia. 
Spitoglli
w, 18. stycznia. 
Spitosław, 29 lIstopada. 
Spitosława, 23 listo
ada. 
Stanimir, II) wrześmo.. 
Stanisław 
w,' 25 czerwca, 
Stanisław, 23 lipca. 
Stanisław św. 4 listopada. 
Stosław, 8 lipca. 
Strachota, 26 czerwca, 
:-;trzei:ymir, 8 kwietnia. 
Strzeżysław, 20 grudnia. 
Strzeż}'sław, 2 maja. 
Snlimir, 17 maja. . 
Sulisław bl., 25 styczma. 
Świt:tupełk. 19 maja. 

więtobój, 13 marca. 
Świętobór, 23 marca. 
Świętochna, 29 stycznia. 
ŚwiętomiI', 15 lipcą, 
ŚWięto)'ad, 4 lntego. 
Świętosław, 18 sierpnia. 
ŚWit:tosława, 25 gnulnia.. 

wit:tosław, 20 czerwca, 


- 33 


a 


f'-
>>>
.1 


k 


ąwic:tosłllwa, 20 lipca. 
Swiętopelk, 12 września. 
Szczęsny. bł., 17 sierp. 
Szczęsława, 2 lutego. 
Szukosław, 16 marca, 
Szulisław, IQ gl'Uunia. 


Tolimir. bL 29 czerwca, 
Tomiła, . bł., 28 stycznia. 
Tomira, 11 maja. 
Tomir, 14 listopada. 
Tomisław, 8 grudnia, 


Unislaw, 5 lipca. 
Wacław bl., 22 marca. 
Wacław św" 15 września. 
Wamla, 23 czerwca. 
Warcislaw. 19 paMziernika. 
Wawrzyniec, 28 lipca. 
Wiarosława, 14 lutego. 
Wielisława, 21 czerwca. 
Wielosława. fi lutego. 
Więcymir,. 13 maja. 
\Vięcysław, 11 marca. 
Wieńczysław, 21 lutego. 
Wiślimir, 20 listofada. 
Wisława bł., Q maja. 
Wisław, bl. 25 maja. 
'Wit. 
w., 2 czerwca 


Witold, 30 października. 
Witomil, 14 patdziernika. 
\\'itoslawa, 22 stycznia. 
.Wit.ymir, IQ czerwca. 
"'itysław, 2 stycznia. 
Wladybóg, 15 pa.ldziel'llikn. 
Wladybój, 28 sierpnia. 
Wladymir, 27 grudnia, 
Wladyslaw 20 marca i 14 czerw. 
Wladyslawa, 30 listopada, 
Wlastybór, 23 grud:;ia, 
\Yłastymir, 12 czerwca. 
Włastymir, 10 paidz. i 21 grud. 
Wlastymira, 13 sierpnia. 
\Vłodzimierz, 3 stycz., fi kwiet. 
i 29 li pc.a. 
\Vłodzislaw, 23 sierpnia. 
Wlodzimir, 1 listopada. 
Włodzimir, li lipca. 
Wojciec'h św., 18 września. 
Wojmir, 28 listopada, 
Wojsław, 20 lutego. 
Wojsława, 25 września. 
Wolidar, 29 list.opad" 
WolimIr, 2 g'1'U!lnia. 
Wrócis'law, 10 stycz. i Q lipca. 
Wruciwój, 13 gru(lnia. 
Wszcbi.r, 14 lipca. 
WszemU, IQ czerw. i 5 grud. 



- 


Wszemiła, 9 listo palla, 
Wszerad, 29 października. 
Wszesław, 5 maja. 
W!\zewlalł, 24 paździ!'l'IIika. 
\Vyszomir, 20 maja, 16 czerwca 
[ 15 pierpnia. 
\Vyszosław, 2/i maja. 
\Vyszosława, 26 listopada. 
Wyt}"mir, 20 października. 


Zaslaw, 22 września. 
Zbisław, 9 marca i 15 listopada. 
Zbigniew, 3 i 18 marca. 
7,broisław, 15 czerwca, 
Zdosława, 3 grillinia. . 
Zdebysław, 18 lipcn. 
Zdzisław, ]6 stycznia, 
Zclimar, 9 wrzesnia:. 
Zemisław 20 wrzesnia. 
Ziemomysł, 22 sierpnia. 
Zicmowit., 6 paździcrnika. 
Znatysława, 24 
vrzf'Śnia, 

egota, 4 lutego. 
Zelisław, 10 lipca. 
:(;yrosław, 4 grudnia. 

ytomil', 25 pa.źuziel'llika. 
Zywysław, 14 kwietnia. 


20-letni kalendarz świąt ruchomych. 
Rok Popielec Wielkanoc Zielone Boże Ciało 1-a niedziela 
Świątki Adwentu 
- 
kwietnia 1 
1910 3 marca 18 6 czerwca 17 czerwca 28 lIstopada 
1911 2 marca 10 kwietnia 5 czerwca 16 czerwca 27 listopada 
1912 21 lutego 8 kwietnia 27 maja 7 czerwca 2 grudnia 
1913 6 lutego 24 marca 12 maj a 23 maja .1 grudnia 
1914 26 lutego 13 kwietnia 1 czerwca 12 czerwca 30 listopada 
1915 4 lutego 22 marca 10 maja 21 maja 29 listopada 
1916 23 lutego 10 kwietnia 29 maja 9 czerwca 27 listopada 
1917 15 lutego 2 kwietnia 21 maja 1 czerwca 3 grudnia 
1918 7 marca 2:! kwietnia 10 czerwca 21 czerwca 2 grudnia 
1919 20 lutego 7 kwietnia 26 maja 6 czerwca 1 grudnia 
1920 12 lutego HO marca 18 maja 29 maja 30 listopada 
1921 3 marca 18 kwietnia 6 czerwca 17 czerwca 28 listopada 
1922 16 lutego 3 kwietnia 22 maja 2 czerwca 27 listopada 
1923 8 lutego 26 marca 14 maja 25 maja 3 grudnia 
192-1 27 lutego 14 kwietnia 2 czerwca la czerwca l grudnia 
)925 19 lutego 6 kwietnia 25 maja 5 czerwca 30 listopada 
1926 4 marca 19 kwietnia 7 czerwca 18 czerwca. 29 listopada 


1- 


ł 


- 31- 


L
>>>
.j 


..... 


i.- 


D O l\/[ 


CESARS KO-HOSY JS Kl. 


Jego Cesarska. Mo
ć "Nojja
niejszy Pan MIKOJ..\J I I Wielkim Księciem 'Włodzimierzem .lleksanrlrowicU'm 
ALEKSANDROWICZ. Cesarz i Samowładca Wszech (t 4 lutpgo 190Y). Jt'j D7ieci Ich Cesarskie Wyso- 
Rosji. ur. 6 maja 1868 r. Imieniny 6 grudnia. I ko
ci: Wielki Książ
 Cy/'yl1Vłodzimicrzowicz, 111'0117.0- 
ny ilnia. 80 Września 18,6 r. Imieniny] I 11aja; 1Ilał- 
Najdostojniejsza Matka Najjaśniejszego pana' 1 żonka. Jego, Jej Ce8arska Wysokość, Wil'lko Ksit
żna 
Ti'iktorja Teodorówna. nrodzona dnia 12 Listopada 
hi ;esa
ska 
fość Najjaśniejsza Pani MARJA 1876 r. ICII córla Jej Wysokość Księżna Jlarja Cy- 
TEODOROWNA, ur. 14 Listopada 18-17 r. Imieniny ryl,jwna, urodzol1[j. .Inia 20-go stycznia HJOj r, Imie- 
22 Lipca. . Była pośh
bio
a Cesarzowi AIl'ksandrowi ni!1y 22 lipca. 
ielki 
siążę Bory,
 Włodzimierzo- 
III (um. 20-go Pu1.dzlermka 1894 1'.), WłCZ, urodzony dma 12 LIstopada 1877 r, Imieniny 2 
I Maja; Wil'lki Książę Andrzej IVłodzimierzowicz, 111'0- 
Najjaśniejszego dzony.2. Maja I S79 r., Imi
n
ny ,30 Listopalla. Wicl- 
ka KSlęzna Helena Ił łodzzmłerzoll'na, urodzona dnia 
17 Stycznia 1882 roku. Imieniny 21 Mllja. Zaślubiona 
z Je/!; ס Król('wską Wysokością Greckim Królewiczem 
Mikołajt-m Jerzowiczem. 16 Sierpnia 1902 roku. 
Jej Cesarska Wysoko
ć Wielka Księ
na Elżbieta 
1'eodorówna. nrodzona lInia 20 Pa:Mziemika 1864 r. 
Imieniny 5 Września. była zamężna z Jego lJesarską 
Wysokością Wielkim Ksit,)cicm Sergiuszem Aleksan,lro- 
Najdostojniejsze Dzieci Najjaśniejszego Pana. wiczem (t 4 Lutego 1905 r.). . 
Jego Cesarska Wysoko
ć Wielki Książę Paweł 
Aleksandrowicz, urodzony llnia 21 Września 18tiO r. 
Imieniny 29 Czerwca. Był żonaty z Jej Królewską 
Wysokością Wielką Księżną, Alek,
andrą JerzóllY1lą 
(t 12 Września 18!H l'oku). Dzieci Jpgo: Jego Cosarska 
Wysokośó, Wielki Książ
 Dymitr Pawłowicz, uro- 
dzony dnia 6 Wr2pśnia 1891 r. Imieniny 21 'Vrze
nia 
Jej Cesarska Wysokość Wielka Księżna Marja 
Pawłówna, Ul'odzona dnia 6 Kwil'tnia IRgO r. Imie- 
niny 22 Lipca. Zaślubiona z Jego Królewską. Wyso- 
kością Princem Wilhelmem Szwcckim, Księciem Su- 
derlallllzkim, dnia 20 kwietnia 190R roku. 
Jej Cesarska Wysokość Wlplka Księżna },[arja 
Alek.
andrówna, urodzona dnia 5 Października 1853 r. 
Imieniny 22 Upca. Zaślubiona była z Jego Królewską 
'Wysokością Ksit:cielTl Alfredem Ernestem-Albertem 
Wielkobrytańskim, Ksi
ciem Sakt!ł'n-Kobnrg Gotajskim. 
Jego Cesarska Wysokość, Wielki K!liążę Mikołaj 
Najdostojniejsi Brat i Siostry Najjaśniej-, KO,ns
antynowicz, ,urodzony dnia 2 Lutego 1850 roku, 
I hmenlllY 6 Gmdma, 
szego Pana. I Jego Ccsal'ska 
Vysoko
ć, Wielk.i Książ
 Ko
- 
Jego Cesarska Wysokość Wielki Książę JIic},al stant!1 K0n..
ta.nty'nowu'z,. urodzo,ny dma 10 SI
rpma 
k .' d ', .) I . . 1 1858 r. InlIenlllY 21 Maja. .r.Iałzonka Jego: Jp.J Ce- 
A.le sandrow
cz. ur. ma 2w-go ,Istopada 1R7!:! roku. k W k 'ć v,T' lk K" El'b' t Mo 
Imieniny 22 Listopada, s
rs -a yso o
, . le . II 81ęz
a z. le a .atl!'y- 
J ' C k \V k'ć W' Ik K" K' . I cowna, nrodzona lima 13 Styczma 186: r. hmenlllY 
Al k eJ d .esars ( a tr Yso .?S' ) II' -a Sl.:zna slema. 5 \Vrześnia. Ich dzieci: Ich Wysokści: Książę Jan 
e san rowna, pa. z mzeJ . K t t ' d d' 23 C . 
Jej Cel'arska Wysokość Wielka Księżna' Olga o,!,s .an¥nowlcz, uro z?ny ma . zer
ca IH8ti r. 
A.leksandr/"L'1w. ur. 1 Czerwca 18!:J2 roku, Imieniny ln
lenlllY 24 Czer
ca. K
lątę Gam'yel 
on.8tantyno- 
11 Lipca. Po
lnbiolla Jego WY8oko
ci. Ksil'clu Piotrowi w
cz, urod
o
y dma 3 Lipca 18R7 r. In
ICnll1Y 13cgo 
Aleks.ulIlrowiczowi Ohienburskiemu 27 tipca 19O1 r. LI
ca. KSląZę .Konstanty KO'?/;t?ntynollncz! uro?z.o
y 
dma 20 Grudll\a 1890 1', Imlemny 21 MlI.ja. KSlązt: 
Uleg Konstantynowicz, urOlizony dnia 15 Listopada 
]892 r. Imieniny 20 \Vrześnia. Książę Igor Konstant y- 
nowicz, uroll7(\ny 29 Maja 1894 r. lmicniny 5 Czerwca. 
Książę Jerzy Konstantynowicz, urodzony dnia 23-go 
Je
o Cesarska \Vysoko
ć, 'Wielka Ksi
żna 
1[a- Kwietnia U)03 r. Imil'niny 23 Kwietnia. Księżna 
1ja Pawlówna. urodzona d, 2 Mlija 185-1 r. Imieniny l'atiana [{on.
tantynówna, Ul'odzonB lInia ł1 Stycznia 
22 Lipca. Byl
 zamężn/i z Jego Cesarską Wysokością. 1890 r. Imieniny 12 Stycznia. Księżna Wiara Kon- 
a 


Najdostojniejsza 


Małżonka 
Pana. 


Jej Cesarska 1)Iość 
ajja
niejsza Pani ALE- 
KSANDRA TEODOROWNA, nr, dnia 25 Maja 1872 r. 
Imieniny 23 Kwietnia, W stanie zamężnym Oli 14-go 
Listopada 1894 roku. Córka Wielkiego Ksl«:cia Hessji 
Ludwika IV i Małżonki Jego W, Ks. Alicji. 


Jc
o Cesarska Wysokość Cesarzewicz, Nastt:pca 
Tronu, Wielki Książę Aleksy Mikołajewicz, urodzony 
30 Lipca 1904 r. Imieniny 5 Patdziernika. 
.Tej Cesarska WY80ko
ć Wielka Księżna Olga 
.TIikołaj6wna nr, 3 Listopada 1895 roku. Imieniny 
11 Lipca. 
Jej Cesarska Wysoko
ć Wielka Księżna Tat,jana 
1
ikołajówna, urodzona 29 Mlija 1897 roku. Imieniny 
12 Stycznia, 
Jej Cesarska Wysokość Widka Ksil,)żna 1l{mja 
111ikol'ł;ówna, ur. 14 Czerwca 1899 roku. Imieniny 
22 Lip
a. 


Jej Cesarska Wysokość Wielka Księżna Anasta- 
zja Jlikl/łajówna, ur, 5 C7erwca 1901 roku. Imieniny 
22 Grudnia, 


Najdostojniejsi Stryjowie i Ciotki Najjaśnit'j- 
szego Pana. 


, 


- 
5 


r
>>>
stantynówna, urodzona dnia 11 Kwietnia ]906 r.1I Michnłmvicz, urod.wny dnia 4 Pa:Mziernika 1861 r. 
Imieniny 17 \Vrześnia. l imieniny ':! Listopada. Je
o Cesarska \Vysokość, 
Jego Cesarska Wysokość, Wielki Książę Dl/mitr I Wielki Ksiątę Jerzy Michalowicz, Ul'odzony dnia 11 
Konstantynowicz, urOllzony dnia l Czerwca 18UO r'll Sierpnia 1863 roku. Imieniny 26 Listopada. Mal,;,onka 
Imieniny 21 Września. I I Jego. Jej Cesarska Wysokość, Wielka Ksit:żna Mnrja 
Jej Królewska Mość, Królowa Grecka, Olga Kon- Je'rzówna \Królewna (fI'ecka). Ul'odzona 20 Lute
o 
stantynówna, urodzona dnia 22 Sierpnia 1851 rOkn.11876 r. Imieniny 22 Lipca. Ich Córki: Jej Cesarska 
Imieniny 11 Lipca. Małżonka Jego Królewskiej Mości ' Wysokość, Wielka Księżna Nina Jerzówna. Ul'0- 
Króla Hellenów Jerzego I-go. dzona 7 Cz,'rwca 1!!01 rokn. Imieniny 14 Stycznia. 
Jpj Cesarska Wysokość Wielka Ksit;:żna Wiara. Jej Cesaska WysokoŚĆ. Wielka Księżna K,
ienia Je. 
Kon8tantynówna, urodzona dnia 4 Lutego 1854 r, rzówna, urodzona 9 Sirrpnia 190iJ 1', Imieniny. 24 
Imieniny 17 Września, Była poślubiona Jego Kró- Stycznia. Jego CesaJ'ska Wysokość, Wielki Książę 
lewskiej "'ysokości, Wilbelmuwi-Eu
ieniuszowi \Vir- Aleksander Jl,Iichałowicz. Ul'odzony dnia l Kwietnia 
tembergskiemu. 18:19 r. Imieniny 30 Sifll'pnia. Małżonka Jego; Jf'j 
.Tego Cesarska Wysokość, Wielki Ksią,;,ę Jliko- I Cesarska Wysokość, Wielka Księżna Ksienia Ale- 
łaj Mikołajewicz, urodzony dnia 6 Listopada 1856 1" 1 ksandrównfl, urodzona lInia 25 Marca 1875 roku. 
Imieniny 27 Lipca. Małżonka Jego, Jej Cesarska Imirniny 24 Stycznia. Ich Dzieci: .Tego \Vysokość, 
Wysokość Wielka Ksil;:i;na Anastazja Mikoła.iówna, I Książę A.nd1'zej Alekxandrowicz, urodzony dniu 12-go 
urOflzona dnia 23 Grullnia 1867 reklt. Imieniny 22.go Stycznia 1897 r, Imieniny 30 Listopada. Książę Teodm' 
Grudnia. Aleksand1'owicz, urodzony 11 Grudnia lS9
 r. lmie- 
Jego Cesarska Wysokość, Wiclkl Ksiątc: Pioh" niny 16 Maja. Jego Wysokość, Książt: NiT.-ita Ale- 
Mikolajewicz, urodzony dnia 10 Stycznia 1864 roku,': T.-slt'ndrowicz, urodzony dnia 4 Stycznia 1900 l'okn. 
ImieninJ' 29 Czerwca, l'!lałżonka Jego Jej Cesarska 'I Imieniny2-l Czerwca; Jego Wysokość, Ksią,;,ę Dymitr 
Wysokość. Wielka Ksit:żna Milica Mikołajówna, ' ,I Aleksandrowicz, uro1lzony dnia 2 Sierpnia 1901 l'. 
urodzona dnia 14 Lipca 186fi r. Imieniny 19 Lipca. Imieniny 26 PaMziernika Jrg9 Wysokość, Książę 
Ich dzieci: Jego Wysokość, Książę Roman Piotrowicz" Rościsław Aleksandrowicz, urodzony dnia. 11 Listo- 
urodził się lInia 1) PaMziernika 1896 roku. Imieniny I pada ]902 roku. Imipniny 14 Marca. Ksią,;,ę WaJiyl 
19 Lipca., Jej WJ'sokość, Księżna .1,laryna Piotrówna, Aleksa1lllrowirz, Ul'odzony dnia 24 Czerwca 1907 r. 
urodzona dnia 28 Lut.ego 18\12 roku. Imieniny 28-go lmipniny 2 Sierpnia. Jej \Vysokość, Ksit:żna Ire11a 
Lutego. Jej Wysokość, Ksit:żna Nadzieja Piotrówna, ': Aleksandr6wrta, urodzona 3 Lipca 1895 1', Imieniny 
urodzona dnia 3 Marca IŁi98 r. Imieniny 17 Wrzpśnia, :,1) Maja. .Tf'go Cesarska Wysokość, Wiplki Książę 
Jego Cesarska Wysokość, Wielki Ksią,;,ę Jtichał Sergjusz Mil'hałowirz, urodzony 'Inia 21) Września 
Mikołajeu;icz, urodzouy lInia HI Października 18iJ2 r 11 1869 r, Imieniny 25 Września. Jl'j Cesar!\ka Wyso. 
Imieniny 8 Listopada. Był zaślubiony z Jej Cesarską kość, Wielka Ksit:tna Anastazja Jl,lichnlówna, uro- 
Wysokością Wielką Ksit:żną Olg-ą Teodorewną It 31 ,dzonl\ dnia Iti Lipca IH60 r. Imieniny 22 Urndnia, 
Marca 18!H roku). Jego dzieci: Jego Cesarilka Wyso- ,Poślubiona była .Tego Królewskiej Wysokości, Wiel- 
kość, Wielki Ksią,;,ę Jlikc,laj Miclłalowicz, urollzony ,kiemu Księciu Meklenlmrg-Szweryńskiemu, Frydery- 
dnia 14 K wiet.nia 1f59 roku, Imieniny 6 G rUdnia. 1 kowi-l'randszkowi. 
Jego Cesarska Wysokość, Wielki Książę Michal ' 


DNI GALOWE D\VORSKTE. 


Kwiecień. 


Październik, 


Dnia 23 kwietnia Imieniny Jej Cpsa
skiej Mości 
Najjaśniejszej Pani ALEKSANDRY TEODOROWNY. 


Dnia 5 Imieniny Jego Cesarskiej \V)'sokości Na- 
!\tępcy Tronn Cesarzcwicza Wi!'ikiego Księcia Ale- 
M a j. ksieja Mikołajewieza. 
Dnia 6 rocznica Urodzin Jego Cesarskiej ]\[ośd Dnia 1 i Pamiatka cudownego ocalenia od nie- 
Najjaśnipjszpgo Pana 
IKOLAJA II ALEKSANDROWICZA. szczęśliwego wypa;lku JAgO Cesarskiej Mości .!'iaj- 
lInia 14 rocznica ::;więtej KoronRcji Jch Cpsllrskich j
ś
iej
zrgo 
ana ALEKSANDRA III i Jego Najdostoj- 
Mości Najjaśniejszego Pana MIKOŁAJA II ALEKSA
DRO. llIeJszeJ RodzIllY. 
WICZA.i N
jaśni.pjsZ'Jj Pa
li ALE
S
NDRY 

ODO

W_N
.II Dnia 21 dzicil wstąpienia na Trou Jrgo CI." 
DnlB 2: maja lTro,lzmy JeJ l.f'''lI.r
klrJ MOSCl 
aJ- I sarskipj :Ilości Xaiia.śniejszrgo Pana MIKOŁAJA II-go 
jaśniej
zej Pani ALEKSANDRY TEODOROWNY, ALEKSANDROWICZA, 


Lipiec. 
Dnia 2:! lipca Imieniny Jej Cesarskiej l'![ości Xaj- 
jaśniPjszej Pani MARJI TEODORÓWNY. 
Dnia 30 lipca l'rodziny Jego Cesarskiej Wyso- 
kości :"Iastępcy 'l'ronu Cesarzewicza Wielkiego Księ- 
cia Aleksieja Mikołajewicza. 


Listopad, 


[lnia H rocznica Urot1?in Jf'j I
p
al'skiej Mości 
Xajjaśniejszej Pani MARJI TEODORÓWNY. 


Grudzień. 


Sierpień. 
Dnia 30 sierpnia dzieil galowy I.go rzl;:du, 


Dnia 6 Imieniny .TI'go l'psarskiPj Mości Nlljjaśnipj. 
szego Pana MIKOŁAJA II ALEKSANDROWICZA. 


, 


- iJ6- 


r
>>>
-i 


..... 


t.. 


POCZTA I TELEGRAF. 


--.o
v.;o- 


P R Z E P I S Y P O C Z T O W E. 


Rodzaje korespondencji. 


Korespondencja wszplka dzieli się na: 
a) zwyczajną, b) asekurowaną i c) obciążoną 
zaliczeniem 
Korespondencję zwyczajnq tstanowią: 
1. Listy zamknięte. 
2. Listy otwarte. 
3. Przesyłki opaskowe (do tego rodza- 
ju naJe
ą r6wnież wydawnictwa perjodycz- 
ne, kt6re opłacają taksę zmiejszoną). I 
4. Korespondencja rekomendowana (do 
tego' rodzaju nal

eć mogą trzy powyżej ' I 
wyliczone rodzaje korespondencJi zwy- 
czajnej), 
5. Przesyłki bez wartości. I 
1. Listy zamknięte opłaca się: 
w kra j u po 7 kop, od łuta; je
ełi list 
waży więcej, niż łut, opłaca się po 7 kop. 
za każdy łut. łub część tegoż; 
z a g r a n i c ę 10 kop, za każde 15 grm. 
albo część takowych. 
M i e j s k i e listy do 1 f u n t a opłacają 
flię 3 kop. za łut. 
II. Listy otwarte można pisywać na 
blankietach pocztowych z obydwow stron, 
zostawiając p6ł stronicy na adres, w k
a- 
ju po 3 k. z odpowiedzią 6 k.; zagramcę 
po 4 k. z odpowiedzią 8 k., lub n
 bl
n: 
kietach wyrobu prywatnego odpowledmeJ 
wielkości, n&klejając na nie odpowiednią 
markę; karty pocztowe mogą być zwyczaj- 
ne, lub z odpowiedzią zapłaconą. t. j. dwa 
blankiety, z których jeden zapisany, a dru- 
gi czysty-na odpowiedź. 
III. Przesyłki opaskowe miejscowe (ga- 
zety, książki, broszury, rysunki, nuty, bi- 


., 


lety wizytowe. korekty z odpowiednimi 
rękopisami, lub bez nich, próby towar6w 
handI. i t. d. 
Wszystkie te jednak przedmioty, prze- 
syłane . w przesyłkach opaskowych, mają 
określoną wagę najwy
szą, stosownie do 
tego. czy przesyłka jest miejscowa, zamiej- 
scowa czy te
 zagraniczna. 
a) Za przesyłki pocztą miejscową z dru- 
kami wa
ącymi nie więcej łuta, apłaca się 
1 kopiejkę, wyżej łuta 
 k. za każde 8 
łutów. l
b części takowych. Sajwyż.lza wa. 
ga dla miejscowych przesyłek opasko- 
wych - -l funty. Za przesylki opaskowe 
z pr6bkami towar6w po 2 kop. do -I łu- 
tów, wy
ej zaś po 2 kop. za każde -I lu- 
ty lub ich część. 
Vajn;ższa oplata za prze- 
sylki opaskowe miejscowe z papierami ak- 
towymi i próbkami towal'lw 3 kop. 
b) za przesyłki opaskowe zamiejscowe 
z drukami pobiera się opłata za pierwsze 
-1 łuty 2 kop., a za każdo następne -I: łuty 
lub część ich po 2 kop. Za takież prze- 
syłki z papierami aktowymi-za pierwsze 
12 łut6w lub część ich 7 k" wy
ej zaś 12 
łut6w za każde -1: luty lub część ich po -1 
kop. Za takie
 przesyłki z próbami towa- 
r6w za pierwsze 4 luty lub część ich po 
3 kop., a wy
ej za każde -1 łuty lub część 
2 kop. 
c) Za przesyłki opaskowe zagraniczne 
z drukami; papierami aktowymi, próbami 
towarów po 2 kop. za każde 50 gr.. lub 
części ich. N aj niższa opłata za przesyłki 
opaskowe zagraniczne z papierami akto- 
wymi-lO kop., a z próbami towar6w - 
-1 kop. 


- J7- 


r
>>>
Kajwyższa wa,qa dla przesyłek opasko- 
wych m i e j s c o w y c h i z a m i e j s c 0- 
w y c h dla druk6w i papier6w aktowych 
4 funty, a dla zagranicznych - 2000 
grm. (-1 f. 2R 1); dla posyłek m e j s c o- 
w y c h z próbami towarów-20 łut. i dla 
z a g l' a.n i c z n y c h-33(} grm, (27 1.). 
Wymim' przesyłek opaskowych m I e J- 
s c o w y c h i z a m i e j s c o w y c h z pró- 
bami towar6w nie mo
e być większy, jak: 
długość 6 werszków (2fl,4 cm.), szerokośq 
4 w. (1 i,o cm.) i wysokość 2 w. (8,8 cm.); 
zagraniczne: długość 30 cm. (6 8 / 4 w.), 
sz('rokość 20 cm. (niepełne 4 i pol. w.) 
i wysokość 10 cm, . (niepełne 2 i pc'ił w.). . 
Przysyłki opaskowe m i e j s c o we i z a- 
m i e j 8 C o we z papierami aktowymi i dru- 
kami nie mogą przewyższać w każdą stro- 
nę, t. j.' długość, szerokość i wysokość 10 
werszków (44 cm,) i dla zagranicznych 40 ' 
cm. (nie pełne 10 1 / S wersz,). 
Najwyższy wymiar przesyłek o p a s k 0- 
w y c h m i e j s c o w y c h i z a m i e j s c o- 
wych, zwiniętych w rulon określo- , 
ny: dla papier6w aktowych 17 w. (6-1,8 
cm.) długości i 2 w. (8,8 cm.) średnicy, 
dla zagranicznych 75 cm. (niepełne 17 
werszków) długości i 10 cm. (2 i p6ł w.) 
w średnicy, dla pr6b towarów miejscowych 
i zamiejscowych 6 w, (26,4 cm.) długości 
i 3 w. (lH,2 cm.) w średnicy i dla zagra- 
nicznych 30 cm. (0 3 /4 w.) długości i 15 
cm. (a 3 / 8 w.) w średnicy. 
IV. Korespondencją poleconą (rekomen- 
dowaną) mogą być listy zamknięte, otwar- 
te, oraz przesyłki pod banderolą (opa- 
skowe), 
p o l e c a n e opłaca SIę markami bez 
względu na wagę listu lub przesyłki: 1) I 
wewnątrz państwa po 7 kop., do 
p a ń s t w z w i ą z k o w y c h i niekt6rych 
niezwiązkowych po k. 10. W razie zagi- 
nięcia kore
pondencji mo
na reklamować 
w urzędzie pocztowym gubernjalnym do 
przeło
onego nad urzędem podpisanym na 
kwicie, lub do departamentu pocztowego. 
Reklamacje należy podawać najp6źniej po 
upływie roku; do reklamacji nale
y dołą- 
czyć kwit, lub jego kopję, zaświadczoną 
przez policję, rejenta lub urząd pocztowy. 
Za zgubiony list związek pucz to wy wy- 
płaca poszkodowanemu lub wskazanej przez 
tegoż osobie 25 f l' a li k 6 w (12 r. 50 k.). 


, 


Korespondencja ubezpieczona 
wana) i przesyłki w ogólności, 
1. P
ki
ty wartościowe i 
pIemężne 
2. Przesyłki wartościowe 


3. 


bez wartości 


" 


1., 


(asekuro- 


I o! - 
-
a5
 

;; 


i$ 
I g.
 
 


..;: 
",»", 
J.t
u. 
0::105 
... 
 


1. Za zaginjone przesyłki poczta od- 
powiada w stosunku do wartości zadekla- 
rowanej. Rekomendacja przesyłek odbywa 
się jak przy zwykłej korespondencji, 
2. W pakietach pieniężnych można 
prze
yłać przy lit!tach niezapieczętowanych 
pieniądze papierowe, kredytowe i wog6le 
wszelkie papiery wartościowe. Złotem moż- 
na przesIać 4 p6łimperjały lub 2 imperja- 
ły, srebrem 95 kop., a miedzią 93/l" kop, 
Najwyższa wartość pakietu, oddanego Ila 
pocztę, niezapieczętowanego może wynieść 
15000 rb,; asekuracja papier6w wartościo- 
wych w korespondencji zależną jest od 
wysyłającego, asekuracja zaś zagraniczna, 
jest ograniczoną do wartości rzeczywistej 
papierów wysyłanych. 
3. Pakiety wartościowe, oddane na po- 
cztę zapieczętowane, mogą być asekurowa- 
ne do wysokości rb. 500; przyczem poczta 
odpowiada tylko za całość pieczęci i ob- 
woluty, Adresy na pakietach p i e n i ę
- 
li Y c h należy pisać tylko atramentem. 
N ajwyższa waga pakietu zapieczętowa- 
nego 10 funt6w, niezapieczętowanego-20 
funtów. 
\ Wartość pakietów wysyłanych zagra- 
nicę oblicza się w stosunku -1 franków na 
rubla. Wysyłający przesyłkę może zar'zą- 
dać jej zwrotu, ale wtedy tylko, kiedy prze- 
syłka nie doszła .jeszcze r'ąk adresata; zmia. 
na adresu przesyłki moHiwą jest, gdy war- 
tość przesyłki wynosi mniej niż 125 rb. 
T a k s a: a) Wagowe po 7 kop. za łut 
w kraju i 10 kop. za kaMe 15 grm. za- 
gramcę, gdy pakiety adresowano do kra- 
jów związkowych, 
b) rekomendowane kop. 7 za sztukę 
w korespondencji krajowej, 10 w kore- 
spondencji międzynarodowej; 
c) asekuracja pobiera się podług spe- 
cjalnie uło
onej na poczcie tablicy, która 
załącza się. 
d) asekuracja zagraniczna: 1) po 4 k. 
od każdych 112 rubli 50 kop. wartości 
oznaczonej lub części 112 rb. 50 kop. za 
pakiety przesyłane do ościennych z ł{osją 


- 38- 


r
>>>
-.J 


..... 


t... 


państw: do Niemip.c, Rumunji, Austrji i I 
Węgier; 2) po 10 kop. od ka
dych 112 rb. I 
50 kop. wartości oznaczonej lub części 
1] 2 rb. 50 k. za pakiety przesyłane do I 
wszystkich innych państw związkowych, I 
należących do konwencji międzynarodo. I 
wej zawartej w Waszyngtonie (dnia J5 
czerwca lH!:J7 roku): Belgja, Bulgarja, Danja, I 
Francja. Hiszpanja, Luksemburg, Wielka 
Brytanja, Grenlandja, Włochy, Horwegja, I 
Niderlandy, Portugalja, Serbja, Szwecja. 
Szwajcarja; 3} po 1! kop. od każdych! 
112 rb. 50 kop. Argentyńska rzeczpospo- I 
lita, Indje Brytańskie, Angielskie kolonje 
Afryki, Kamerun, Cejlon, Chili, Sant-J
go, I 
Valparaiso, , Chiny, Antylskie wyspy Sw. 
Tomasza. Hw, Jana i 
w. Krzy
a. Egipt 
z Sudanem, Francja, Włochy, Marokko, 
Portugalskie kolonje. Salwador, Tripolis, 
Tunis, Turcja, Zanzibar. 
Przesyłki mogą być z wartością zade- 
klarowaną lub bez niej, Przesyłki bez war- 
tości nie asekurują się. Przesyłki należy 
opakowywać w skrzynki. w skórę. w ce- I 
ratę, lub płótno; w przesyłkach nie wol- 
no przesyłać płynów ani tłuszczów w ilo- 
ści większej, pieniędzy rosyjskich, wyro- 
bów tabacznych i listów nieobanderolowa- 
nych itd. Wartość przesyłki nie mo
e być 
wy
szą nad 20000 rb.; waga najwy
sza 3 
pudy. Adres należy pisać na obwolucie 
lub na skrzynce; wzbronione jest przy- 
lepianie lub przyszywanie adresu. Prócz 
wagowego podług załączonej tablicy prze- 
syłki wartościowe i węzły opłacają aseku- 
rację od wartości asekuracyjnej tak, jak 
pakiety wartościowe. 
Odnoszenie przesyłek do domów zostało 
wprowadzone dla przesyłek nie wyżej nad 
50 funt(;w wagi i 500 rb. wartości i pa- 
kiety z wartością nie wyższą nad rb. 500, 
za każde odniesienie pakietu pł"ci się 1 O k. 
V. Korespondencja obciążona zalicze- 
niem. Zaliczeniem wolno obciążać tylko 
korespondencję wewnętrzną, a mianowi- 
cie: listy rekomendowane zapieczętowane, 
przesyłki opaskowe rekomendowane, pa- 
kiety i przesyłki wartościowe. Wysokość 
zaliczenia nie może przenosić rb. 500.' 
Prócz szczegółowego adresu po rosyjsku, 
należy dopisywać wyrazy: S nalożemtym 
płatieżom; oraz wysokość zaliczenia litera- 
mi i cyframi. Za korespondencję z zalicze- 
niem, prócz wagowego, asekuracji i reko- 
mendowanego, opłaca się komisowe w sto- 


sunku 2 kop, od rubla: naj niższą jednak 
opłatą za zaliczenie jest 10 kop. (do 5 rb.). 
Korespondencję z zaliczeniem oddawać na
 
leży w urzędzie pocztowym; wrzucana do 
skrzynki nie jest wysyłana. Koresponden- 
cji z zaliczeniem (prócz Petersburga i Mo- 
skwy) nie odnosi się do domów, lecz wy- 
daje się ją w urzędzie pocztowym po wnie- 
sieniu sumy zaliczonej. Nieprzyjęta przez 
odbiorcę korespondencja taka wraca do 
wysyłającego. Wysyłający odbiera zalicze- 
nie bez dopłaty specjalnej. . 
Przekazy pocztowe i telegraficzne. Prze- 
kaz pocztowy albo telegraficzny qloże być 
napisany na jednym blankiecie do SUIJlY 
500 rb. Jedna osoba nie może posłać w 
ciągu dnia do jednego adresata przekazów 
bez ograniczenia. Opłata przekazów do 25 
rubli-15 kop" od 25 do 100 rb.-25 k., 
od 100 do 125 rb. - 40 k.. od 125 do 
200 rb.- 50 k. itd. Za przekazy telegrafi- 
czne do Rosji europejskiej opłaca się do 
5UO rb.-l rb. 20 kop., od 50-1 r. -15 k.; 
do Rosji azjatyckiej do 500 rb.-2 r. 20 k" 
od 500 rb.-2 rb. 45 kop. N a przekazie 
nie mo
e być poprawek, skrobań, wywa- 
biań atramentu, dla uniknięcia. więc kosz- 
tów na wypadek zepsucia blankietów są 
przekazy bez stempli po pół kopiejki. 
Przekazy przyjmują wszystkie urzędy 
pocztowe i telegraficzne, pr6cz kilku od- 
dalonych miejscowości Syberji wschodniej. 
Dla przekaz6w istnieją specjalne blan- 
kiety z kuponami odcinanymi; blankiet 
przekazu zapełnia sam wysyłający; na od- 
wrotnej stronie blankietu pocztowego mo- 

e być zamieszczona korespondencja. Blan- 
kiety kosztUjl\ po 1 kop. za 2 sztuki, blan- 
kiety z marką pocztową (stemplem) 15 k. 
i 25 k. Przekazy odbierać można w urzę- 
dzie pocztowym lub w domu, ale ten prze- 
pis istnieje tam, gdzie pakiety pieniężne 
odnoszone są do domów; chcąc by przekaz 
odniesiono do domu, odbiorca na doręczo- 
nej mu awizacji wypisuje swe żądanie, 
poczem awizację bez marki wrzuca do 
skrzynki pocztowej. 
Opłata rozmaitego rodzaju korespon- 
dencji, a w tej liczbie przekazów, list6w 
pieniężnych i posyłek uiszcza się . tylko 
markami. 


P O S Y ł k i. 
Taksa posyłfk wyszczeg6lnionadrobiazgo- 
wo w tabeli, kt6rą przy niniejszym załącza się. 


, 


- J9-
>>>
. Przekazy pocztowe międzynarodowe. 


Przekazy, dopiero zapoczątkowane, 
przyjmowane są tylko do Niemiec, Austro- 
Węgier, Szwajcarji, Belgji, Francji, Sta- 
n6w Zjednoczonych P6łnocnej Ameryki 
i Bułgarji. 
Blankiety przekazowe wydawane by- 
wają bezpłatnie; po zapełnieniu ich po fran- 
cuzku i rosyjsku, opłacają się przez na- 
klejanie na nie marek. Na blankietach 
przekazowych nic pisać nie wolno. 
Suma przekazu do poszczególnych 
państw ogranicza się: 
Do' Niemieo. 216 marek, Austro-Wę- 
gier-254 korony; Francji, Belgji, Szwaj- 
carji i Bułgarji 266 frank6w, Stanów Zje- 
dnoczonych Ameryki Północnej 100 do- 
lar6w. . 
Na przekazie pieniądze przyjmują się 
tylko w walucie rosyjskiej; zamieniają się 
one na walutę danego państwa, w któ- 
rem pieniądze wypłacone być mają. 
Za przesylanie zamiejscowych pism i ga- 
zet, wychodzących w Rosji, opłaca się 10°/0 
od ceny prenumeraty, podanej przez re- 
dakcję, jeśli wydawnictwo jest codzien- 
nem, WOlo-jeśli wychodzi nie więcej jak 
2 razy na tydzień, 14% - raz na tydzień, 
12 0 / 0 -za dwutygodniowe lOo/o-od mie- 
sięcznik6w. 
Opłata pocztowa nie może być jednak: 
niższa jak 1 rb. 20 k. rocznie dla pism 
codziennych, 1 r.-wychodzących dwa ra- 
zy na tydzień; 60 k. dla tygodników; 60 
kop. dwutygników i 40 kop. dla miesięcz- 
ników. 
Za dostawę pocztą miejską opłaca się mi- 
nimalna płaca, ustanowiona dla przesyłki 
zamiejscowej. 
Pisma i druki mogą także być wysy- I 
łan e pod opaską; za każde 4 łuty, lub ich 
części płaci się 2 kop. 


Posyłld za granicę. 
Posyłki za gralllcę dzielą się na dwie I 
kategorje: tak zwane małe,i wagi i zwy- 
czajne, ciężkie. Do l-szej kategorji zali-' 
czają się posyłki nie wa
ące więcej nad 
12 f. 6 łut. - 5 kilo i objętością nie prze- 
noszące 60 centymetr6w w kwadrat. Za 
takie posyłki porto opłacane bywa za sztu- 
kę, obowiązkowo do miejsca, amianowi- 
cie: do Niemiec i Austrji po kop. 70, do 


Francji; Belgji, Szwajcarji. Holandji, Danji, 
Serbji, po kop. 90; do Norwegji, Włoch, 
Bulgarji i Turcji po rublu; do Algieru, 
Czarnóg6rza, Grecji po r. 1 kop, 10; do 
Hiszpanji, Anglji, Egiptu po r. 1 kop. :W; 
Szwecji po r. 1 kop. 30 i Portugalji po rb. 
1 kop. 40. Zwyczajne posyłki, t. j. cięższe 
po nad 12 f. 6 łut. opłacone bywają tyl- 
ko do granicy, licząc po kop. 5 za każdy 
funt. Asekuracja pobierana bywa taka sa- 
ma, jak za listy pienię
ne. Do każdej po- 
syłki obowiązkowo muszą być dołączane 
deklaracje, wydawane w biurze pocztowem 
bezpłatnie. z wyszczególnieniem przedmio- 
t6w, znajdujących się w posyłce. 
Uwaga: 1) Waga przesyłek, ekspedjo- 
wanych z Rosji Europejskiej do Syb
rji, 
ograniczona jest do jednego puda, zamIast 
trzech pud6w. 
2) Taksa ubezpieczeniowa od przesyła- 
nych przez pocztę wewnątrz Państwa pie- 
niędzy i wartościowych list6w, jak również 
przesyłek, jest następująca: 
a) Od sumy lub wartości do 10 r. - 
10 kop. 
b) Od sumy lub wartości wy
ej 10 do 
100 rb.-25 kop. 
c) Od. sumy lub wartości wyżej 100 r., 
prócz wskazanej opłaty za pierwszą setkę 
rubli, pobiera się od każdej następnej set- 
ki rubli, lub części tej sumy po 15 kop. 


Listy pieniężne za granicę, 
Wartość listu pieniężnego za granicę do 
państw, należących do związku pocztowe- 
go, za wyłączeniem Aust.rji, Nie
iec. Danji, 
Szwecji. Norwergji i SzwajcarJi, do któ- 
rych to państw mo
na przesyłać listy pie- 
niężne bez ograniczenia sumy, jest ogra- 
niczoną, a mianowicie: do Belgji, Holan- 
dji, Francji z Algierem, Hiszpanji, Portu- 
galji, Włoch, 
erbji, Bulgarji, RUl1lunji, 
Egiptu i Turcji po 3850 rubli = lUOOO 
, franków i Anglji 1125 rb. = 3000 fr. Za 
listy pienię
ne opłaca się wagowe, za każ- 
dą jednostkę wagi 15 gramów po kop. lU, 
przyczem waga listu pieniężnego nie mo- 
że być wy
szą nad 20 f. _ Asekumcja: za 
każde 112 rubli 50 kop.-300 franków de- 
klarowanej sumy do państw ościennych po 
kop. -1, do pozostałych po kop. 10; ponad 
to opłaca się jeszcze do każdego listu 10 
kop. za rekomendowanie. Listy pieniężne 
winny być adresowane po francusku, przy- 


- 40-
>>>
..i 


czem nazwisko adresata, miejsce i kraj 
(nic więcej) winny być napisane także po 
rosyjsku. Wartość listu winna być wyra- 
żoną w walucie rosyjskiej. z zamianą na 
franki, licząc po 26'/100 franka za rubla, 
np. rubel=2 fr. 67 c:' 2 ruble=5 fr, 3H c., \ 
3 ruble=8 fr. 67 c. l t. d. 


Odbiór korespondencji piemęznej 
i posyłkowej. 
Po otrzymaniu awizacji osoba intereso- I 
WRna zgłasza się na pocztę i dla wylegity- 
mowania się przedstawia dow6d swój oso- 
bisty, na mocy krórego ma prawo zamieSZ- \ 
kania, t. j. pasport, książeczkę legityma- 
cyjną, lub inne zaświadczenie. 
Je
eli -adresat sam nie zgłasza się po od- 
biór, a tylko przysyła osobę upoważnioną, 
powinien na awizacji napisać, 
e taką a ta- 
ką osobę upowa
nia, nadto dać jej sw6j 
pasport, na którym jest podpis adresata. 
Wówczas urzędnik wydający porównywa 
podpis na awizacji z podpisem na paspor- 
cie i korespondencję wydaje. Albo podpis 
osoby interesowanej powinien być poświad- 
czony przez osoby albo instytucję urzę- 
dową. 


Odnoszenie korespondencji do domu. 


Listy pieniężne, przekazy, i przesyłki 
wagi do 40 f. mogą być odnoszone do 
domu. 
Chcąc otrzymać taką korespondencję 
w domu, nale
y na otrzymanej awizacji 
napisać: "proszę odesłać do domu" i po- 
ło
yć podpis, następnie awizację bez żad- 
nej marki wrzucić do skrzynki pocztowej. 
Za doręczenie korespondencji w domu 
płaci się na ręce listonosza kop. 10 od każ- 
dego listu lub przekazu, co się zaś tyczy 
posyłek, pobierana jest opłata do 15 fun- 
t6.w po 14 k., wy
ej zaś 15 po 20 kop. 


Korespondencja zagraniczna 


l. Za lIst zamknięty za każde 
15 gramów. . . . . . . . . . kop. 
2. Za otrzymane w Rosji listy 
zupełnie niefrankowane za każde 
1 j gramów. . . . . . . 
3. . Za list otwarty. . . 


" 


" 


4. Za przesyłki pod opaską 
(banderole) za każde 50 gramów 
przyczem: 
a) za przesyłki z papiera- 
mi aktowymi (najmniejsze porto) 
do 250 gramów. . . . . . . . 
b) za przesyłki z próbkami 
do 350 gramów . . . . . . . . 
5. Polecenie każdego listu lub 
opaski . . . . . . . . . . . . 


" 


2 


" 


10. 


" 


4. 


" 


10. 


Odbiór przekazów telegraficznych. 


Po otrzymaniu przekazów drogą telegra- 
ficzną poczta natychmiast wysyła listono- 
sza do adresata z pieniędzmi, awizacją 
i telegramem, i ten należną sumę w domu 
wypłaca, za co na ręce listonosza płaci się 
kop. 10. Jeżeli listonosz nie zastaje adre- 
sata (gdy
 tylko osobiście wolno mu pie- 
niądze wypłacić), to zostawia mu w.domu 
awizację. poczem adresat, stosowme do 
swej woli, sam udaje się na pocztę po od- 
biór pieniędzy lub te
 wrzuca awizację do 
skrzynki z 
ądaniem odesłania mu do 
domu. 


Korespondencja nieotrzymana 


10. 


zachowuje się na poczcie nie więcej 
nad 6 miesięcy; poczem jest zwracaną do 
miejsca wysłania, gdzie zachowuje się przez 
a mies.; jeśli wysyłający jest znany, to po- 
biera się odeń zapłata za przysłane od- 
wrotne posyłki lub węzła z pieniędzmi. 
Korespondencja "poste restante" zachowu. 
je się przez 6 mies. 
])osylanie listów. List polecony, zwykły, 
oraz opaska pocztowa w razie wyjazdu adre- 
sata może mu być wysłana do nowego 
miejsca pobytu bez dopłaty. 
Wysylanie i odbieranie koresp. przez 
urz
(Z gminny. W miejscowościach, gdzie 
niema biura pocztowego, urzędy gminne 
mają prawo sprzedawać znaczki pocztowe. 
przyjmować i wydawać listy polecone 
i opaski pocztowe. Korespondencja powin- 
na być dostatecznie opłaconą markami; wy- 
dawane być równie
 mogą pisma i gazety. 
Za wydawanie koresp. pobiera się 2 
kop. od listu. 1 kop. za opaskę, za pisma 
i gazety 60 kop, rocznie, lub 5 k. miesięcz- 
nie od jednej nazwy. Pocztowe oznajmie- 
nia (awizacje) wysyłane są bezpłatnie. 


20. 
4. 


- -lI - 


., 


-
>>>
_1.. 


TAKSA OPŁATY W A GO\VEJ 


od przesyłek z Wilna. adresowanych do biur pocztowych, znajdujących się w granicach wy- 
mienionych poniżej gubernij, okręgów I mejscowości. 


Za każdą przesyłkę. 
_ 
lale j wag i. zwykł. 
Nazwa guberniJ, 

I

I'- -, . 
..0- 
..::łII
 "'['-00 
 bCep.:; ..."'" 
okręgów cG a:I ..::.::: I .- eros cG""'
 
..... 

 a!NI

;::! 


 
i oddzielnych et 
 .- t.D' w 
...o I 

'" 
miejscowości. .. :;
f 
 
 
J:(- "'.... 
.., i!:
 O 
 ON" 
U1 Kopiejki. 
Abobjorneborska gub. 1 2a 4a 6a I 2U 
Akmuliński okręg. 2 4a 8a 12a 3U 
Amurski okręg 3 6a 12a lHa 3a 
Adlhangielska l 2a 4a oa I 21/ 
Ast.rachańska , l 2a l 4a 6a 25 
Bakińska , . . l 2a 4a 6a I 2a 
Be8arabska . l 2a 4a 6a I 2U 
Buchara 2 4a 8a 125 3a 
Charkowska l 25 4a 65 I lU 
Chersońska . . l 2a I 45 6a I 2U 
Cy.arnomorska l 2a I 4a 6a :W 
Czernihowska . l 2a 4a 65 10 
D1gestański oJ..r. ] 25 I 4a 6a 1 2a 
Dońskiego wojska okr, l 25 I 4a 6a 2U 
Erywańska . . l 2a 4a 6a 2a 
Estlandzka l 2a 4a 65 10 
FergaIiski okr, 2 4a 8a 125 3a 
Grodzieńska l 2a 4a 6a 5 
Irkucka . 3 6a 12a 18a 3a 
Jakucka 3 6a 12a l 'ja 3a 
Jaroslawska ] 2a 4a 65 2U 
Jekaterynosławska l 2a 4a 6a 20 
Jelizawetpolska . l 2a 4a 6a 2a 
Jellisejska 3 6a 12a l
a , 35 
Kaliska ] 2a 4a 6a 10 
Kałuska l 2a 45 65 10 
Karski okr. . . l 2a 4a 65 .2a 
Kazańska . l 25 4a 65 20 
Kielecka ] 2a 4a 65 10 
Kijowska . l 25 4a 65 10 
Kostromska l 2a ola 6a 2U 
Kowieńska l 2a 4a 6a 5 
Kubański ukr. I 25 4a 6a 20 
KlIopioska l 25 45 65 2U 
hurlandzka l 25 4a 6a 5 
Kurska. . l I 2a ola 65 10 
hutaiska 1 25 4a 05 2a 
Liflandzka I 2a 4a 6a 5 
Lubelska l 25 45 6a 10 
Łomżyńska ] 2a ola 6a a 
Michelska l 2a 4a 6a lU 
Mińska. l 2a 4a 65 a 
Mobylowska 1 2a 45 6a 5 
Moskiewska l 2a 4a 65 10 
Nadmorski nkr. 3 6a 12a l8a 3a 
Niulandzka . l 2a 45 65 20 
Nowgorodzka . . 1 I 25 45 6a - 20 
Niżegorodzka . 1 2a 4a 6a 10 
Ołuniecka . . 1 2a 4a 6a 2U 


Za każdą przesyłkę, 
I 
- Malej wagi. zwykł. 
Nazwa gubernij, -;...I....
I =- c'..- 
. 

 ..:
 l.! bD
 
 &.6 
okręgów ,o.. ..o
._ 
ł'+-I 

 aS C'\I I Q,) Et...., t bOC\I 
i oddzielnych et I 
'''I 
'w:
 
 I 
;,: 
miejscowości. .... 
 !liS ... C'I:I jt""l 
 c-- DOI IG 
 
.., ji;it O 
 o"", 
U1 ----ICopiejki.- 
Orenburska : I l 125 I -la 65 2a 
Orłowska l 2a 4a 6a 10 
Penzeńska , l 25 I 4a 6a 2U 
Permska ] 2a I .15 65 2a 
Petersburska ] 12a I 4a 6a 10 
Piotrkuwska l 2a I 4a 6a lU 
Płocka ] ,2a ola 6a 5 
Podolska ] 2a 45 65 10 
Połtawska l 125 .la '65 lU 
Pskuwska : I ] 25 ' 45 05 5 
Radomska ] 125145 65 5 
Wazańska l 25 45 6a 2U 
Samarkandzki okr_ 2 I 4a I Sa ]25 35 
Samarska l 125 I 4a 6a 20 
Saratowska l 25 4a 65 2U 
SemipalatYliski okr. 2 ! 4a I 8a 125 35 
Semireczeński " 2 , 4a 1'5 12a I 3a 
Siedlecka 1 25 4a 6a 5 
SmoleńsKa l 25 45 65 5 
Stawrupolska l 25 45 65 2U 
Suwalska ] 25 45 65 5 
Symbirska 1 25 -la 65 20 
Syr-Daryjski okr. 2 4a 8a 125 . 3a 
'fambowska 1 25 55 65 20 
Taurydzka . 1 25 55 (j5 2U 
Tawastguska l 25 55 65 20 
Terski okr. 1 25 55 65 2a 
Tobolska " 2 45'1 85 ]25 3U 
Tomska 2 45 I 
5 125 35 
Tulska l 25 45 6a 10 
Turgajski okr, . 2 45 ' 8a 125 3U 
Twcrska , l 25 4a 65 10 
Tyfliska . l 25 45 6a 2a 
[)Omska . l 25 4a 65 2a 
Uleaborska ] 2a 45 ()5 2U 
Uralski okręg ] 2a 45 65 2a 
Warszawska. l 2a 45 65 a 
Wazaska l 25 45 6a 2U 
Wiacka l 25 4a 6a 2U 
Wileńska ] 25 45 U5 5 
Witebska l 25 4a 'U5 5 
Wladimirska ] 2j I 15 6a 2U 
Woło
odzka ] 25 ' -la 6a 2U 
Wolyńska . l 2a 45 6a lU 
W oroneska l 25 45 65 20 
Wy bor ska . 1. 25 45 65 10 
Zabajkalski okręg 3 65 125 125 35 
Zakaspijski 2 4a 85 14a 3u 
Zakatalski l 2a 45 05 25 


rw AGA. l) Waga przesyłek, wysyłanych z Rosji 
Europ. do Byberjl, ogranicza się do jednego puda zamIast 8-ch. 
2) Od 1 stycznia lUOi. r. 1Istanowiona jest 
następująca taksa ubezpieczeniowa od przesyłano pnez poczIę 
wewnątrz Państwa pieniędzy i wart04ciowych listuw, jak 
równie
 przesyłek. 
a) Od sumy lub wartości do 10 rb. -- 10 kO}I. 
.b) " wy
ej 10 do 100 ('b. - 25 k. 


c) Od sumy lub wartości w
.tej 100 rb. procz wskazanej 
opłaty za pierwszą "etkę rubli, pobiera się od kddej następ- 
nuj setkI rubli lub części tej sumy 1'0 15 kop, 
Jednocześnis zmienia się obecnie pobierana dotychczas 
opłata za rekomendację listów pieniętnych i warto"ciowyclt, 
jak równiet opłata za pieczęI-owanie lakiem listów i przesy- 
łek i za nakładanie na ostatnie plomb ołowianych' 


., 


- 42-
>>>
w dzikń 
" 
.. 
" 


Poczta jest zamkniętą: 
N owego Roku, 
Wielkiej Nocy. 
Zielonych Świąt. 
Zwiastowania N. M. P. (25 marca). 


1. 


Dzi
ń Koronacji Naj. Państwa (14 maja), 
Imienin Naj. Pana (6 grud.). Bo
ego Na- 
rodzenia (25 grud.). 
W inne dni świąteczne i niedziele 
poczta jest otwartą przez 2 godziny od 
9-H-ej. 


PRZEPISY TELEO RAFICINE. 


Korespondencja telegraf. wewnętrzna. 
O p ł a t a i p l' Z e p i s y. Pod względem 
taryfy telegraficznej Rosja podzieloną jest 
na dwie części: Europejską i AZ.iatycką. 
O p ł a t a za depeszę wynosi w Rosji 
Europejskiej i Finlandji: 5 kop., w Azja- 
tyckiej zaś 10 kop. za każdy wyraz oraz 
15 kop. stałej opłaty. Opłatę uiszcza się- 
w telegramach za adres, tekst i podpis, 
ten ostatni może być pominięty. 
Telegramy wewnętrznej koresponden- 
cji w j ę z y k a c h o b c y c h przyjmowane 
są tylko tam, gdzie istnieje biuro kores- 
pondencji międzynarodowej. 
Chcąc otrzymywaą telegramy za adre- 
sem 
mówionym, należy opłacać 10 rb. 
rocz me. 
Napisy, jak: "odpowiedź zapłacona",. 
"sprawdzenie zapłacone" ("prowierka upło- 
czena 
) i t. d. nale
y pisać z początku te- 
legramu. 
Depesze mogą być adresowane do 
mieszkania adresata, na pocztę, na stację 
dr. żel., do za
ądania (Poste-restante) itd.; 
prócz tego depesze można adresować do 
miejsc, nieposiadających urzędów tele- 
graficznych, lecz za dopłatą osobną. 
Uwaga. 1) za dostarczenie telegramu 
odbiorcy po za stacją przez umyśl- 
nego posłąńca lub sztafetę, opłacać na- 
leży zgóry przy wysłaniu depeszy po 
10 kop. od wiorsty według odległości, 
wskazane.i w skorowidzu stacyjnym, 
nie mniej wszak
e ni
 5U kop. od te- 
legramu, a jeżeli miejscowość nie za- 
mieszczona w skorowidzu i je
eli po- 
dający nie mo
e określić odległości 
miejscowości od biura telegraficznego, 
to płaci się w przybli
eniu rb. 1; za 
odesłanie depeszy pocztą opłata wy- 
nosi 7 kop., jak za list zwyczajny, 
2) jeżeli opłata (według punktu l-go) 
okazuje się zamała, to stacja, kt6ra 


ma wysłać depeszę przez posłańca, 
wstrzymuje ją i daje znać telegramem. 
służbowym, aby ściągnięto resztę na- 
le
ności od tego, kto wysłał depfJszę; 
je
eli niedobór nie przenosi rubla, to 
tę ró
nicę pokrywa odbiorca telegra- 
mu; 3) je
eli pobrano na pierwszej 
stacji więcej, niż należało za sztafetę, 
to w6wczas stacja adresowa zawiada- 
mia tamtą, ile sztafeta kosztowała, 
i kopja tej depeszy służbowej doręcza 
się osobie inMresowanej, aby r6żnicę 
opłaty odebrała; nie dotyczy to nad- 
datk6w na posłańca, o których nie za- 
wiadamia się sposobem służbowym 
i różnicę zwraca się osobie, wysyła- 
jącej depeszę o tyle, o ile sama tego 
zażąda. 
Telegram nie może zawierać nic prze- 
ciwnego p l' a w u lub m o r a l n o ś c i; pi- 
sać zaś należy wyłącznie atramentem, wy- 
raźnie, bez przekreślań i zamazań. Wy- 
syłający telegram powinien załączyć swój 
adres, by wrazie niedoręczenia telegra- 
m
 odbiorcy, m6gł być o tem zawiado. 
I mIOny. 
J e d e n w y l' a z może składać się naj- 
I wyżej z 1;) liter; l6-ta litera i następne 
tworzą osobne słowo. Wyraz6w nie wolno 
I ani skracać, ani przekręcać; pomimo to 
jednak imiona własne, nazwy: miast, os6b, 
I bulwarów, okręt6w, plac6w, np. Jenerał- 
Admirał, Niżnij-Nowogród, ulica Trzeci
go 
Maja i t. p., je
eli są napisane jako jedno 
słowo (bez łącznika) liczą się za jeden wy- 
raz, o ile ilość liter nie przekracza 15. - 
Znaki pisarskie nie liczą się wcale, za wy- 
jątkiem cudzysłowu (" ") i łączuika (-), 
które podlegają opłacie jak za oddzielny 
wyraz, - Słowa podkreślone podlegają 
opłacie podwójnej. - Jeżeli depesza adre- 
sowana jest do miasta o r.azwie kilku 
miast w państwie, należy dopisywać gu- 
beruję, w której znajduje się dane mi a- 


, 


- -!:-J- 


ł 


-
>>>
-i 


t. 


sto, np. Tomasz6w Piotrkowski, Toma- notację: "Przesłać dalej" - "IIepe.n. aTb 
szów Lubelski. BC,jJ-B.n."b" lub F. S, i za taką depeszę po- 
D e p e s z e _ t e r m i n O w e kosztują trzy dający płaci tylko do pierwszego wymie- 
razy drożej i dlatego posiadają pierwszeń- nionego biura telegraficznego; za dalsze 
stwo w przyjmowaniu i oddawaniu; depe- hiura, przez które depesza. zgodnie z adre- 
sza terminowa wręczaną bywa przez umś]- SAm, przechodziła, płaci odbiorca, w razie 
nego posłańca, pisze się (D) D r i n g e n d I nieodnalezienia odbiorcy ostatnie biuro te- 
w międzynarodowych, lub po francusku Ilegraficznie zawiauamia o tem biuro po- 
u l' g e n t; w P a ń s t w i e R o s y j s k i e m dania depeszy, wykazując należność, za 
sr.=s l' o c z n aj a=terminowa. którą płaci podający. ' . 
Liczba wyraz6w d e p e s z y z o d p 0- I T e] e g l' a m z k i l k o m a a d l' e sa. 
w i e fi z i ą z a p ł a c o n ą zależy od wysy- m i. Telegram może być podany: a) do 
łającego; jeśli wysyłający nie określa licz- jednego mIasta różnych osób; w tym ra- 
by wyrazów, opłatę uiszcza się za 10 wy- zie podający opłaca taksę za jeden te]e- 
razów; chcąc opłacić odpowiedź za więcej gram, adresowany do pierwszej osoby i po 
ni
 30 wyrazów, nale
y ich liczbę wypi- 15 kop. za każdą kopję do innych osób. 
Bać literami (np. odpowiedź 40 słów za- Jeżeli podający żąda, aby na kopji były 
płacona). Jeśli wysyłający deper,zę z od- wszystkie adresy, to powinien zrobić od- 
powiedzią zapłaconą umieszcza więcej sł6w, powiednią adnotację, która wchodł:i w ra- 
ni
 zapłacono, to uiszcza resztą sumy; gdy chubę wyrazów płatnych. K o p j e t e l e- 
zaś uepesza z odpowiedzią zapłaconą wca- g l' a m 6 w, o których wyżej mowa, wrę- 
le nie wraca, lub mieści mniej wyraz6w, czane są jak zwykle telegramy. 
niż zapłacono, urząd telegraficzny nie zwra. Za dalszą przesyłkę depeszy płaci się 
ca później pieniędzy. pocztą kop. 7, sztafetą wedle taksy pocz- 
Odpowiedź na depeszę zapłaconą mo
e towej za sztafety; za umyślnego w każdej 
nastąpić w przeciągu 6-ciu t y g o d n i od miejscowości inna taksa. 
daty wysłania telegramu, nie licząc dnia W y s Y ł k ę t e l e g l' a m u podający mo- 
wr
czenia depeszy, a jako 
owód służy. 
e wstrzymać, nawet w drodze, a opłata 
kWIt czerwony, wręczony odbIOrcy. wraca się podającemu przed wysyłką 
Sprawdzenie depeszy kosztuje 1!-i część I caJkowitą, a po wysyłce za odpowiedź. 
jej ceny, przed adresem nale
y dopisać: : W l' a z i e o m y ł k i w rachubie niedob6r 
"Sprawdzenie zapłacone''', lub T. O. (Oolla. pokrywa podający; nadpłata zwraca 
tionement). mu się. 
Za z a w i a d o m i e n i e o wrę C Z e- Z w r o t u opłaty podający ma prawo 
n i u depeszy płaci się taksę zwykłej 10 
ądać: a) gdy telegram nie został dorę- 
wyrazowej depeszy. Adnotacja brzmi: czony z winy telegrafu, b) gdy depesza po 
"Uwiadomienie zapłacone", " Jlao-BmeHie zwrotnem sprawdzeniu okazała się tak po- 
YTIJIO'IeHO" - "Accuse de reception", albo myloną, 
e chybiła celu, c) gdy telegram 
P. C. o tyle został spóźniony, 
e pierwiej mogła 
dojść korespondencja zwykłą pocztą. Ter- 
min na podanie o zwrot jest dwumiesię- 
czny w korespondencji europejskiej, a 
sześciomiesięczny w zaeuropejskiej. 
C z a s nR telegramach oznaczony jest: 
wAwnątrz państwa według południka pe- 
tersburskiego, za granicą - według polud- 
ników stolic. 
! 


P l' Z e s y łka d e p e s z y d a l e j za 
odbiorcą. Podający może wskazać odrazu 
kilka adresów, pod kt6rymi kolejno biura 
telegraficzne szukają odbiorcy, albo te
 
mo
e podać drugi adres dopiero po otrzy- 
maniu wiadomości o nowem miejscu po- 
bytu odbiorcy w dawniejszym jego lokalu. 
W tym ostatnim razie podający pisze ad- 


, 


- 44,- 


ł
>>>
..i 


t. 


Wykaz cen telegramów w wewnętrznel korespondencli telegraflcznel. 


;:: I I' I 
I 
 
I 
I 
oS 'o oe'o oe'
 ",'0 oe'
 oe'
 
.c'" I'Ub,\ kop. 
 
 .c'" .... s .t:'" 
 
 l'Ub. 
'" oe rUb.\ kop. 
 
 l l'Ub . kop. s
 l'ub. kop. '" 
 rub. kop. kop. 
"," 
 
 ",," 
_P"'4 
 .- .... .- .... .- .... .;: 
 
 
I 


 H
 H
 H
 H 
 I 
..-- I 
1 - :W 18 1 05 35 1 90 52 2 I 75 69 3 tiO St) 4 -15 
2 - 25 19 1 10 36 1 !:I 5 53 '2 I 80 70 3 6;) H7 -! 50 
3 30 211 1 l;) 37 2 . 5-1 '2 85 71 3 70 8H 4 55 
- - 
4 - 35 21 1 20 3H '2 0;-) 55 2 90 72 a 75 89 4 eo 
5 - 40 22 1 25 39 2 10 56 2 95 73 a 80 90 4 65 
6 - -15 23 1 30 -lO 2 '15 57 3 - 7-ł- 3 85 91 -1 7U 
7 - 50 2-l 1 35 41 2 20 58 3 O;) 75 3 90 g.) 4 75 
. 
 
81 - 55 )- 1 ,lO 42 '2 25 [,9 3 10 76 3 95 9:! 4 HO 
-
 
9 - 60 26 1 45 43 2 30 60 3 15 77 4 - 9-1 -1 85 
10 - 65 )
 1 50 H '2 35 61 3 tO 78 .ł- 05 95 I 4: 90 
_I 
11 - 70 2H 1 55 45 
 40 62 3 25 79 4- 10 96 -1 95 
12 - 75 29 1 60 46 I 2 45 63 3 30 80 4 15 97 5 - 
13 - 8U 30 1 65 -17 2 50 6-1 3 35 81 4: 20 9R 5 05 
15 - 85 31 1 70 -1R 2 55 65 3 .),U 82 4 25 99 ,5 10 
15 - 90 32 1 75 -19 2 60 61) 3 -15 Ra 4 :'lO 1110 5 15 
16 -' 95 33 1 80 50 2 65 67 3 50 H-1 4 ił.) I 
17 1 - 3-1 1 R5 51 
 70 tiS 3 55 wl -1 40 
-
 I 


Korespondencja telegraficzna zagraniczna. 
T e l e g l' a m y z a g l' a n i c z n e mogą 
być pisane literami łacińskiemi we wszyst- 
kich językach europejskich. 
T e l e g l' a m y t e r m i n o w e kosztują 
trzy razy drożej, niż zwykłe, a można wy- 
syłać do Austrii, Belgii, Bułgar.ii, Bośni- 
Hercogowiny, Węgier. Niemiec. Grecji, Ho- 
landji, Danii, Hiszpanii, Włoch, Indyj Ni- 
derlandzkich, Luxemburgu, Norwegji, Por- 
tugalji, Rumunii, Rosji, Serbji, Tunisu, 
Turcji, Francji, Szwecji, Japonji i prywat- 
nych towarzystw: Brazilian, Submarine, 
Direct Spanisch, Westren and Braiilian, 
Eastern, Easterfi Extension, El:lstern and 
SOlIth African, Blask Sea Telegraph, Great 
N orthern, Zachodnia Australia, N owa Ka- 
]edonia, Persja, Siam, Tasmania, Czarno- 
górze. 
Tylko tra nz y to: Szwajcarja. 
Nie przyjmują telegram6w termino- 
wych: Wielka Brytanja, Egipt, Kolonie 
przylądka Dobrej Nadziei, Kochinchina, 


1 


N owa Zelandja, Senegal, południowa Austra- 
lja i towarzystwa prywatne: Anglio-Ame- 
rican, Central and South American Cie, 
]a Compagnie francaise du Telegraphe de 
. Paris a New-York, la Compagnie Indo- 
Europeenne, N owa Południowa Walja, Cej- 
lon i wyspy Filipińskie. 
Wielka Brytanja, przyjmując termino- 
we dep.esze tranzyto, przesyła takowe jako 
zwyczaJne. 
W telegramach zagrano o d p o w i e d ź 
może być zapłaconą tylko za 30 wy- 
razów. 
Gdyby adresata nie znaleziono w ozna- 
czonej w adresie miejscowości, depe$za 
mo
e być przesłana (z dopiskiem FS) da- 
lej, za co dopłaca adresat lub wy.-;yłający, 
gdy telegram nie dojdzie rąk adresata. 
Sprawdzenie zapłacone-na.leży dopisać 
TC-kosztuje 1/-1. część ceny depeszy. 
Inne przepisy dotyczące adresu, tekstu 
i t. d. obowiązują tak samo, jak w kores- 
pondencji wewnętrznej. 


--1-.-, - 


r-
>>>
-i 


t. 


Taryfa korespondencji telegraficznej międzynarodowej. 


Państwa i kraje. 


, 
t OPłata za 
wyraz 
-H TK
 
.1- .).) 
:1= 


Anglja (p. Dani
, Niemcy i Belgj
) 
AUI;tro- \\' 
gry 
Belgja . . . . . 
Bulgarja 
Bo
ia i Hercogowina 
Chiny . . 
Czarnogórze '. 
Danja .. . . . . . . . . 
Egi pt: l-sza strefa (do Kairu) . . . 
" 2-ga ,,(odKairu do Wadi-Halfa) - 
, " . .3-
ia ,,(
II. pol. od Hadi-Halfa) l - 
E rancJa l Korsyka . . . . .' .., _ 
Gibraltar. . . . . . . . . . . . . . _ _ 
Grecja i W)'spy Eubeja i Poros 
. Hiszpanja . . 
Holandja '. ....... 
Japonja (przez Władywostok) 
Kanaryjskie wyspy( przezNiemcy i Francję) 
Korea Iprzpz Władywostok). . . . . . 
Luksemburg (przez Nipmcy). . . . . 
Malta, wyspa . . 


l 


Państwa i kraje. 


I 
I OPłata za 
wyraz 
H. K. 


l 
17 
09 
17 
13 
17 
15 
5] 
60 
()9 
]a 
23 
23 
21 
1-1 
95 
-lO 
4] 
]7 
2ti 


Niemcy i Hplgoland 
Norwegja. . . . 
Persja przez Dżulfę dla l-szej sfery (na 
północ od Teheranu) . . . . . 
przez Dżulfę dla 2-ej sfery (na 
południe od Teheranu) 
Portugalja 
Rumunja . 
Serbja 
Szwajcarja 
Szwecja 
Tunis i Algier 
Turcja Europpjska .. . '. 
" Azjatycka (przez m. Czarne) 
Włochy i wyspy Sardynja i Sycylja 
Kalkuta . . . . . . . . . . . . . 
Rio de Janejro 
Buenos Ayres 
Chicago 
Port Artur . . 


l 
2 


11 
Iti 


. I 
. -- 


24 
3fi 
2:1 
08 
09 
17 
14 
19 
. 211 
26 
18 
49 
35 
21 
Hol 
1:1 


I ') 
. - 
: 11 


K O L E J E. 


Przepisy ogólne, obowiązujące na kolejach. 
Ka
da droga 
elazna, otwarta dla u
yt- 
ku ogólnego, obowiązana jest przewozić 
pasa
erów, baga
, korespondencję poczto- 
wą i ładunek. 
Każdy wypadek na drodze żelaznej po- 
winien być stwierdzony protokółem. spi- 
fanym przez żandal'merję lub zawiadowcę 
stacji. 
Dzieci do lat 5-ciu podróżują bezpłat- 
nie, od 5-ciu zaś do 10-ciu lat. płacą 
czwartą część taksy biletu. 
Je
eli pasażer podró
uje bez biletu, to 
obowiązany jest zapłacić cenę podwójną 
od t. zw. kontrolnej stacji do stacji, na 
której nastąpiła kontrola (S 2a ustawy 
ogólnej). Pasażerowie, odmawiajqcy za- 
płaty podw6jnej taksy, wykraczają prze- 
ciw przepisom kolejowym i zachowujący 
lilię niemora]nie podlegają wydaleniu z wa-. 
gonu. 
Z a b a g a żrę C Z n y nie płaci się. Ba- 
ga
 w wagonie na rzeczy przy każdym 
bilecie pasażerskim może wynosić l pud; 
przy bilecie dziecięcym--lo f., po nad tę 
wagę za każde 10 funt6w, licząc nie całe 
10 f. za całe, dopłaca się podlug taksy. 
Zapomniany bagaż odebrać mo
na w prze- 


, 


ciągu 4-ch miesięcy; po upływie tego czasu 
sprzedany zostaje z licytacji, pieniądze 
jednak pozostają do odebrania w przecią- 
gu roku. 
Przy wysyłaniu ładunku, wysyłający 
powinien dokładnie oznaczyć, jaki wysyła 
towar, dokąd i do kogo wysyła, i sam od- 
powiada za wszystkie szczegóły. Za zali- 
czeniem (Nachnahme) me
na wysyłać kaz- 
dy towar. Kolej 
elazna wypłaca w prze- 
ciągu trzech dni pieniądze, które wpłynęły 
za zaliczenie. 
Ł a d u n e k wydaje su
 okazicielowi 
frachtu. Ladunek nie odebrany pozostaje 
w magazynie kolejowym przez dni 30; na- 
stępnie zarząd kolei trzykrotnie o tern 
ogłasza i zawiadamia wysyłającego. Jeśli 
w dalszym ciągu ładunek pozostaje nie- 
odebrany w przeciągu 3 miesięcy od dnia 
ostatniego ogłoszenia, to sprzedaje się go 
z iicytacji, a pieniądze, interesowany ode- 
brać mo
e w przeciągu roku 9 90 Ust. 
og. dr. żel. ros.). 
Pociągi nadzwyczajne mogą 
być wynajmowane za zgodą Zarządu dr6g. 
Za wynajęcie ekstra-pociągu, składają- 
cego się z trzech wagon6w osobowych jed- 
nej lub różnych klas i jednego wagonu 


1 


- 46- 


ł
>>>
..i 


bagażowego lub platformy, pobiera się po- 
dług taryf ogólnych za rzeczywista, ilość 
miejsc zaiętych w ekstrapociągu i za rze- 
czywistość ilość przewożonych w tym po- 
cia,gu towarów z powiększeniem wyliczo- 
nej w ten sposób ogólnej sumy o 10%, 
z tym jednakże warunkiem, że opłata ta 
nie może wynosić mniej niż 2 rb. 50 kop. . 
od pocia,gu i wiorsty przy wynajęciu po- 
ciągu na przestrzeni 100 wiorst, Ba prze- 
strzeni od 101 do 125 wiorst pobiera się 
opłata w ilości 250 rb. od pociągu za całą 
przestrzeń, na przestrzeniach zaś wyżej 
125 wiorst-po 
 rb. od pociągu i wiorsty, 
włączaj1\c w te normy podatek skarbowy. 
Za każdy podatkowy wagon, oprócz wy- 
Mj wymienionych, pobiera się opłata po- 
dług taryf ogólnych za rzeczywistą ilo!5ć 
miejsc w wagome, z powiększeniem tej 
opłaty o 10% nie mniej jednakże ni
 60 
kep. od wagonu i wiorsty, włączając w to 
i podatek skarbowy. 
Za zgubę lub uszkodzenie bagażu dro. 
ga żelazna wypłaca pasażerom I-ej klasy 
po 3 rb. za funt; II-ej klasy po 2 rb. za 
funt, III-ej klasy po rb. 1, jeżeli bagaż 
me był oszacowany na pewną sumę, w 
przeciwnym zaś razie droga żel. wypłaca 
sumę szacunkową. 
Wag o n y s a lon o we i dla chorych. 
Za takie wagony pobiera się opłata naj: 
mniej za 12 biletów klasy I-ej na jeden 
wagon. Za wagon wynajęty, zatrzymany 
przez cały czas podróży zagranica" opłaca 
się po trzy ruble od wagonu na dobę. Za 
wagon towarowy lub brankard, do które- 
go mogą być wstawione: łóżko i inne usten- 
sylia dla chorego, pobiera się opłata za 6 
biletów klasy I-ej, za któremi mogą je- 
chać. wraz z chorym dwie osoby, każda 
następna osoba winna posiadać bilet kla- 
sy III-ej. 
p r z e w ó z z w i e l' z ą t i towRrów od- 
bywa SIę na zasadzie taryf odnośnych 
ogłaszanych, w których wskazane są opła- 
ty przewozowe; oprócz nich pobierane są 
opłaty dodatkowe w wysokości, wskazanej 
przez specjalne przepisy, a od ekspedjo- 
wanych ża frachtem pośpiesznym, nadto 
oplaconym być powinien w stosunku "2;)% 
opłaty przewozowej podatek skarbowy. 
Za wynajęcie wagonu pod 'p l' Z e w ó z 
c i a ł z m ar ł y c h pobiera się opłata za 
frachtem pośpiesznym, jak również i zwy- 
czajnym po 10 kop. od wagonu i wiorsty. 


, 


- 


1. 


w pociągach zaś osobowych i towarowo- 
osobowych po 11 1 / 2 kop. od wagonu I 
wiorsty. 

 l. T r u m n y z e z w ł o k a m i mogą 
być przewożone jedynie z przewodnikami, 
zaopatrzonymi w odpowiednie świadectwo 
o zezwoleniu na przewóz, które obowiąza- 
m są oddać agentom stacji wysyłającej 
i zwracane odbierającemu trumnę. 
 2. O- 
płata za przewóz winna być uiszfzoną przy 
wysyłaniu. 
 3. Przewodnik winien wyku- 
pić bilet na przejazd. Jeżeli życzy sobie, 
może zająć miejsce w tym samym wago- 
nie, do którego wstawiona będzie trumna. 

 4. O wysłaniu trumny zawiadamia się 
stację główną na trzy godziny przed odej- 
ściem danego pociągu, a stacje pośrednie 
na 9 godzin; trumna zaś winna być przy- 
wieziona na stację na 2 godziny przed 
odejściem pociągu. 
 5. Po przybyciu na 
stację przeznaczenia trumna winna być 
odebrana przez przewodnika lub osobę wy- 
mienioną w pozwoleniu w ciągu 6 godzin 
po przybyciu pociągu, po upływie tego 
czasu trumna powinna być oddana policji 
miejscowej. 
B i l e t y k o I e j o w e ważne są w prze- 
ciągu pewnego czasu, zależnie od odleg- 
łości, na jaką dany bilet został kupiony, 
a mianowicie: 
od 1 do 200 wiorst na 1 dobę 
od 201 do 500 " ""2 doby 
od 501 do 800 " ,,3 " 
od 901 do 1100 " "4 " 
od 1101 do 1;)00 " ,,5 d6b 
od 1501 do If)OO " ,,6 " 
od 1901 do 2300 .. .. 7 " 
Czyli na każde 400 wiorst podróży do- 
licza SIę jedną dobę, lecz odległość 25 
wiorst lub mniej nie wpływa na powięk- 
szenie terminu ważności biletu. 
W okresie ważności biletu pasażer ma 
prawo zatrzymać się na pewie.n czas na 
którejkolwiek stacji po drodze, przyczem 
obowiązany jest zakomunikować o tem za- 
wiadowcy stacji, który przykłada odpo- 
wiedni stempel. Przy wznowieniu podróży 
pasażer winieIl powtórnie przedstawić bi- 
let do kasy przed odejściem pociągu. For- 
malności te nie są wymagane wrazie przer- 
wy w podróży i zatrzymania się na stacji, 
łączącej dwie różne linje kolejowe. 


- -l7 - 


r
>>>
.ł 


1.- 


Linje kolejowe na Litwie i Białejrnsi 


(z podaniem stacyj i odległości w wiorstaeh). 


I. Wilno-Warszawa. 


LandwarÓw 
Rudziszki . 
Olkieniki . 
Orany . 
Marcinkaii.ce . 
Porzecze 
Grodno. 
Kuźnica 
So}rółka 
Czarna Wieś 
Białystok. 
Lapy 
Szepietó\\ . 
CzvMw 
Miłkiń . 
Zieleniec 
Lochów 
Tłuszcz 
W ołomin 
Warszawa 


li 
36 
55 
74 
94 
118 
148 
. 172 I 
. 187 
. 205 
. 226 
. 248 
.273 
. 287 
. 309 
. 324 
. 337 
. 359 
. 372 
. 388 


II. Orany- Suwałki. 
Artyleryjska 83 
Patarańce. 110 
rni
. 143 
Simno 118 
Szostaków 160 
PUlisk . 18a 
Suwałki . 207 


III. Grodno--Suwałki. 
Bielany 21 
Nowa-Kamienna 45 
Augustów. li9 
Suwałki 98 


+t 


IV. Grodno- --Mosty. 
Ski dei 28 
Czerlona (platforma). 
Mosty. . 55 


V. Wilno- Psków - 
Petersburg. 

owa Wilejka 9 
Bezdany . 
4 
Podbrodzie 49 
8więciany i
 
Ig-nalin . 95 
Vukszty 118 
TurITlont . 139 
Kałkuny 156 
Dźwińsk (Dyneburg). 162 
Wyszki ]85 
Ruszony 198 
Antonopol. . 223 
Rze
yca . 241 
l\Iieżwidy . . 
66 
Korsówka . . 282 
, Pondery . 300 
I.)ytałowo . . 313 
Zogowo : 327 
Ostrow.. . 353 
Czerskaja. . 378 
Psków . . 402 


Petersburg r li58 


VI. WilnQ - Wierzbołów . 


Land warów 17 

na8tasjewsk. (Jewje) 39 
Zośle 54 


- 4ti 


Koszedary . 63 
Prowieniszki. 78 
Kowno . 97 
MlJwrucie. . 115 
Kozłowa Ruda 132 
l'ilwiszki . 150 
W ołkowyszki H\2 
Wierzbołów 178 


VII. Wilno- -Libawa. 


Land warów . 

nastasjewsk. (Jewje) 
Zośle 
Koszedarv 
Gajżuny 
 
Janów. 
Żejmy. . 
Kiejdany 
Datnów 
Michelmond . 
Bej sa goła . . 
Radzi wiliszki 
Szylany 
SzawIe . 
Omole . 
Kurszany . 
Popielany . 
Dobikinia . 
Wieksznie 
MUfawjewo 
Wenta. 
Lusza 
\V ajnodell . 
Prekuln 
PJejke . 
Hawezen 
Libawa. 


17 
39 
54 
63 
83 
91 
100 
I
O 
132 
1-16 
157 
181 
190 
199 
. 213 
. 223 
. 239 
. 247 
. :WO 
(Mo
ejki) 272 
. 2RO 
. 291 
. 304 
. iJ20 
. 326 
. 3łO 
. 358 


l
>>>
VIII. Ryga -Smoleńsk. 


Kurtcnhof. 17 
Ikskiil 2'/ 
Oger. 33 
Ringmundshof 49 
Rlimershof 68 
Kockenhauzen 88 
Stockmannshoff. lOG 
Kreuzburg 121 
Treppenhoff . 137 
Li.iwenhoff. 148 
Cargrad . 1;)9 
Nicgal . 175 . 
Liksna . .. 1!:j() 
Dyneburg (Dźwif1sk). iO-1 
Józefowo 221 
Malinówka 232 
Kresławka 2-1-1 
Bałtin. 255 
Balbinowo 262 
Gergijewsk 282 
Drissa. 294 
SwoIna. aU6 
Borkowicze 322 
Adamowo 332 
Borowucha . 340 
Połock . . 355 
Gorjany . 372 
Obol. . . 3H8 
Łowsza. . 409 
Sirotino . 410 
Jazwino . 420 
Staroje Sieło . 428 
Kniażyca . . -1a8 
Witebsk 4-:1:8 
Krynki. 472 
Szebekino. .HJ-1 
Hudnia. 514 
Gołynki 5:3G 
Kupryno 5;)6 
Gniezdowo 5l);) 
Smolellsk . 57R 


IX. Ryga-Możejki. 


I l 


Torensberg 6 
Olaj . 20 
Mitawa. 40 
Priedrichshot' 62 
Benen 82 
Autz 92 
Wngen . Ul!) 
Możejki (.Murawjewo) 12H 


, 


Traszkuny 39 
I Onikszty 5:J 
Trombaciszki 71 
Uciana . 85 
ąyłgudyszki . 111 
ąwięciany Nowe 136 
Swięciany . 149 
Łyntupy 162 
Hoduciszki 185 
Postawy 202 
W oropajewo . 225 
Nowy Druck 236 
Berezwecz 255 


X. Windawa - Wielkie 
tuki - - Moskwa. 
U galen . 
Sparen . 
Stenden 
Zerren . 
Tukum II. 
Schlampen . 
Liewenblirzen 
Mitawa. . 
Garrozen 
Gross-Ekkau. 
Neugut. . 
Tauerkaln. 
Daudzewas 
Sellburg 
Kreuzburg 
Zilau 
Borch 
Weliony 
Rzeżyca 
Lucyn . 
Rozenowska . 
Siebież . 
Idryca . 
Pustoszka . 

Iajewo 
Nowe Sokolniki 
Wielkie Łuki 


9- 
-I 
H 
G2 
80 
102 
118 
136 
154 


1G7 


1R4 
. 202 
. 226 
. 245 
267 
282 
286 
315 
R,-l7 
372 
394 
423 
. 448 
. 475 
504 
529 
552 
579 


Moskwa 1026 
XI. Kałkuny - Radziwi- 
liszki. 
Jełówka 25 
A bele 45 
Rakiszki 57 
Poniemunek . 71 
Sławianiszki . 96 
Subocz. . 114 
I'oniewież. la7 
Łaba 163 
Szadów 171 
Radziwiliszki 187 


XII. Poniewież - Świę- 
ciany-Berezwecz. 
(Świ
ciańska PodjazII. , W ązkotor. 
Dr. Żel.). 
Rogówek 23 
I Surdegi 29 


49 - 


t. 


. 
XIII. Osipowicze' - Urze- 
cze. 


Daraganowo . 
Stare Drogi 
Wierchutino . 
U rzecze 


18 
40 
58 
67 


XIV. Wilno-Romny. 
Nowa Wilejka 
Kiena . . 
Gudogaj 
Soły. . . 
Smorgonie 
Zalesie. 
Prudy 
:Mołodeczno 
Usza 
Alechnowicze 
Radoszkowicze . 
[ziasław . 
Ratomka . 
:Mińsk . 
Michanowicz . 
Rudzieńsk 
Puchawicze 
Talka 
Werejce . 
Osipowicze 
Talarka . 
Jasień 
Bo bruj sk . 
Berezyna . 
Rynia 
I
rasny Brzeg 
7łłobin . . . 
Chalcz . 
Sołtanówka 
Buda Koszclewska 
Uza. 


9 
28 
43 
57 
76 
88 
97 
110 
125 
138 
149 
158 
166 
182 
201 
221 
241 
. 260 
. 274 
. 28
 
295 


. 303 
322 
326 
345 
365 
. 383 
39-1 
404 
422 
442 


r
>>>
..1- 


Kostiukówka. 
Homel . 
Nowobielica . 
Ziabrówka 
Terechówka . 
Choro bicze 
Horodnia . 
Kamka . 
Snowskaja 
Nizkowka. 
Miena . 
Miakoszyno 
Rondarówka . 
Docz 
Czesnówka 
Bachmacz. 
Gry
orówka . 
Rubankl1. 
Tałałajówka . 
Romny . 


. 453 
. 46a 
. -1-68 
. 483 
. 500 
. 320 
. 536 
. 547 
. 558 
. 575 
MI3 
. 602 
6L1 
. 625 
. 637 
. M7 
. 665 
67G 
695 
720 


Kleszczele . ] 75 
Hreharowce . 187 
Bielsk . . 198 
I' Strabla. . 214 
Lewicka . 238 
Starosielce . :!40 
Białystok . . 244 
, Knyszyn . 2()2 
l\Iailki . 277 
Ossowiec . 2H9 
Grajewo . 313 


I XVII. Brześć Litewski-- 
Chełm. 


Stradecz . 
Domaczewo 
Włcdawa . 
Uhrusk 
Chełm 


XV. Wilno-Sarny Kijów. XVIII. Bielsk 


Jaszuny 
Biniakonie 
13astuny 
Lida. 
Niemen 
Nuwogródek. 
Mołczadź 
Baranowicze. 
Lachowicze 
Hancewicze 
Malkowicze 
Diatłowicze 
Łuniniec 
Widibor 
Udryck 
Dąbrowica 
Sarny 


2() 
49 
68 I 
1-39 
113 
1a7 
162 
188 
.211 
. 237 
. 261 . , 
. 
f::!-l 
. 297 
. 324 
. 3.')0 
. 374 
. 3
7 


Kijów 


. 688 


XVI. Kowel- Grajewo. 
Myzowo 21 
Krymno 41 
Zabłoci n 54 
i\lałoryto 75 
Zakrucin . 95 
Brześć Lit. 118 
Łyszczyce 139 
Wysokie Lit. 156 
Czeremcha 165 


, 


Biało- 


wieża. 
Hajnówka. 28 
Białowie1;a -19 


XIX. Białystok - Bara- 
nowicze. 
ż'ednia . 23 
Waliły . 35 
Brzostowica . 56 
W ołkowysk 90 
Zelwa. 114 
.Jezieri1ica 132 
Słonim Albertów. l;).l 
Żerebiłówka . 189 
Baranowicze M. Brz. HI7 
Baranowicze Pol.. 201 


XX. Siedlce - Wołko. 
wysk. 
Przymordy 17 
Platerowo . 41 
Nurzec. 66 
Czeremcha 85 
Hajnówka. 113 
Narewka 131 
Swisłocz 158 
Andrzejowce 176 
W olkowysk . ] k5 


- 5U 


t. 


21 
4£i 
(iI 
86 
107 


XXI. Wołkowysk- -Wiel- 
kie Łuki- -Bołogoje. 
l'odraj . 17 
Mosty . 34 
Ro1;anka 55 
Skrybowo. 74 
Lida. 103 
Gawja. . . 130 
Juraciszki. . 1-'1:9 
Wajgiany . . ] 68 
Listopady. . 1f::!4 
Połoczany. . 205 
Mołodeczno . 2:!3 
Wilejka, . 245 
Krzywicze . 270 
Budsław . 288 
Paraf)anowo .. . 303 
Królewszczyzna . 323 
Podswile . 342 
Ziabki . 358 
Zahacie . 375 
FRrynowo. . 392 
Połock . . 409 
Połota . 427 
DretUll. . 441 
Niekłocz . 459 
l\'owochowailsk. . 481 
Newel. 501 
Opuchliki . 515 
Czernoziem 535 
Wielkie Łuki 551 


Bołogoje . . 842 


XXII. Brześć Litewski u - 
Briańsk. 
Żabinka . 25 
Kobrvń. 46 
Dnieprow. Buzka . 69 
Drohiczyn 92 
Snitowo 114 
.Tuchnowicze. 136 
Pińsk . 159 
Parachońsk 1 4 
Łuniniec. . 214 
łJach wa . 233 
Mikaszewicze . 258 
Żytkowicze . 2b3 
Kopcewicze . 314 
Ptycz . . 34'; 
Moz.-Kolinków . 380 
Wasilewicze. . 416 


r 


-
>>>
Rzeczyca . . 456 XXIV. Brześć Lit.- -Smo- Katyń . 613 1 
Homel . . 497 Smuleńsk . . 633 
Nowobielicka 501 leńsk-Moskwa. 
Dobrusz . . 520 Moskwa . 1()25 
Złynka. . . .5H Żabinka 25 
Nowozybków 56-l Tewle 45 Żłobin- Nowe-So- 
Klińce . 5!:J7 Liniewo 68 XXV. 
Unecza. . 627 Pogodzino. 93 kolniki-Petersburg. 
Rassucha . . 646 Kosowo . 118 
Żudiłowo . 657 Domanowo 143 Rohaczew . 25 
Poczep . . 679 L
śna 168 Toszczyca 49 
Krasnyj-Rog. 690 Baranowicze. 190 Bychów 72 
Wygonicze 723 Pohorelce . .211 Daszków ka 97 
Briańsk Moskiew. . 750 Zamil'ze . 231 l\Iohylów 119 
Bl'i ailsk 757 Stołbcy . . 253 Łotwa . 138 
Niehorełe . . 277 Szkłów. 152 
XXIII. Brześć Litewski- - Fanipol. . 302 Kopyś . 163 
MiI1Sk . . 322 Orsza . 187 
Warszawa. Kołodziszcze . . 339 Stajki . 207 
W i tg enstei nowska. . 359 Bohuszewka . . 226 
Teres pol 7 Z;odzino . 3HO Zamostocze .244 
Chotyłów . 26 Borysów . . 398 "Witebsk . 265 
Biała 41 Priamino . . -l19 Łoswida . . 283 
Międzyrzec 63 Krupki. . 434 Horodek . . 299 
Luków . 90 Sławi/my (Sławnoje) . 458 Byczycha . . 323 
Siedlce. 116 I Tołoczyn . . 481 Jezieryszcze. . 341 
Broszków . 130 Kochanowo . 500 Newel . . 361 
Mrozy 148 Orsza . . 522 Izocza . . 382 
Nowo-Mińsk . 165 Osinówka. . 546 Nowe Sokolniki . 403 
Miłosna 183 Krasne. . 570 . 
Vvarszawa 199 Gusino . . 591 Petersburg . 798 



 
 


i 
I 


.., 


- :)1 - 


r 


1
>>>
.J_ 


1.. 


. . 


Kościół katolicki. 


Jego Świątobliwość Ojciec Święty, Papież Pius X-ty, przed obiorem - kardynał 
Józef 
arto, urodzony 20 maja (2 czerwca) roku 1835, obrany papieżem 22-go lipca 
(4 sierpnia) r. 1903. 


HIERARCHIA KOŚCIELNA 
w Cesarstwie, na Litwie i Rusi. 
Arcybiskup Metropolita Mohylowski - Biskup Żmudzki - mcat. 
dministrator 
vacat. Administrator Biskup-sufragan djecezji biskup-sufragan Zl1!udzki J. E. 
ks. Cieplak. ui,skup sufr. ks. Stefan ks. Gaspar qyrtowt, Mag. Sw. Teol. 
Denisowicz M. S. 'r. Biskup ł.Jucko-
ytomierski J. E. ks. Ka- 
Biskup Wileński J. E. Edward baron von roI-Antoni Niedziałko'Yski, D. S. T. 
der Ropp (usunięty od sprawowflnia Biskup-sufragan Łucko-Zytomierski J. E. 
rządów djecezji wileńskiej z rozkazu ks. Antoni Karaś. 
Najwyższego wd. 9 października 19071")' 1 Biskup Chersoński czyli Tyraspolski J. E. 
Administr. djec. Wikariusz Apostolski, ks. Józef Kessler. 
ks. Kan. Kazimierz Michalkiewicz. 
W K ról e s t w i e P o I s k i e m. 
Arcybiskup-Metropolita Warszawski J. K I Biskup Włocławski czyli Kujawsko-Ka- 
ks. . Wincenty - Teofil Chościak - Popiel liski J. E. ks. Stanisław Zdzitowiecki. 
D. S. rr., Prałat Dworu J. Ś. i Asystent Biskup Płocki - vacat. 
Tronu Pontyf. Biskup Sandomierski - vaca.t. 
Biskup-Sufragan Warszawski J. E. ks. Biskup St'jneński czyli Augustowski- 
Kazimierz Ruszkiewicz. vacat. Rządzący djecezją Prałat Kapi- 
Biskup Kielecki-vacat. tuły katedr. ks. Jór.ef Antonowicz. 
Bisk.Lubelski J. E.ks. Francisz.Jaczewski. . 


W G a I i c j i. 
Książę Biskup Krakowski, J. Em. ks. Jan I Arcybiskup-Metropolita Lwowski (obrząd- 
Kniaź na Kozielsku Puzyna, Kardynał. ku greckiego) J. E. ks. Andrzej hr. 
Biskup-Sufragan Krakowski J. E. ks. An- Szeptycki. 
toni Nowak. Arcybiskup Lwowski (obrządku ormi3ń- 
Arcybiskup-Metropol. Lwowski (obrządku' ski ego) J. K ks. Józef 'reodorowicz. 
łacińsk!.e
o) J. E. ks. Józef Bilezewski, i Biskup. Przemyski J. E. ks. Józef Se- 
Dokt. ::Sw. Teo1. I bastJan Pelczar. 
Biskup-Sufragan Lwowski J. E. ks. JÓZef \ Biskup 'Parnowski J. E. ks. Leon Wałęga. 
Weber. 
W Zaborze Pruskim. 
Poznański - Biskup PoznajIski J. E. ks. Edward Li- 
kowski. 
J. E. ks. Biskup Wrocławski J. Em. ks. Jerzy 
Kopp, Kardynał. 


Arcybiskup Gnieźnieński i 
va.cat. 
Biskup-Sufragan Gni£'źniei1ski 
Antoni Andrzejowski. 


- .)
 - 


+ 


-
>>>
t. 


WŁADZE CENTRALNE. 


Własna Jego Cesarskiej Mości kan cela- Minister wojny-gen. Aleksander Sucho- 
rja. Zarządzający rz. r. st. Aleksander mlinow. 
Taniejew. Minister marynarki-kontr-admirał Jan 
Kancel:lrja J
go C
sarskiej Mości do: W ojewodskij. 
prz.YJI
owama .prósb, podawanych. na I Minister handlu i przem.-'W. Timirazjew. 
NaJwyzsze Inuę. Głównozarządzający. .. . 
sekr. stanu, bar. Aleksander Budberg. .\hnlster skarbu (fmansów)-sekr. stanu 
Własna Jego Cesarskiej Mości kance- Włodz. Koko
cew. .. 
larja do spraw im;tytucji Cesarzowej Gł9wnozarz
dzający sprawamI? 
olmct
a 

Iarji. Głównozarządz. gen. Scr
. Oliw. l urządzen roln.-rz. r. st. A. Krlwoszem. 
Sekretarjat stanu Wielkiego Księstwa Minister sprawiedliwości-r. t. Jan Szcze- I 
Finlandzkiego-sekret. st. Karol Lanhof. głowi tow. 
Hada mi
istr()w-pre
es r. t. Piotr syn Minister oświaty-rz. r. st. Aleks. Szwartz. 
, Arkaq.l
sza 
toł.vpm. . _ Minister spraw wewnętrznych-r. t. Piotr I 
Synod 
wlątobhwy.-:-Nadplokurator rz. r. Stołypin, wice-ministrowie: r. t. Serg. 
st. PIOt.r IzwolsklJ. K ż k'" t Al k l\I k 
Minister Dworu-g.-adj. b. Wł. Frederiks. 1\1 ' 
Y t an d ow ó s .IJ k l r.. e s. l l ,a a h r ł ow. 

[jnister spraw zagranicznych-rz. r. st. llllS er l' 
 10m. rz. r..st. 
. "
c ow. 
Aleksander Izwolskij. Kontroler panstwa-r. t. PIOtr Chantonow. 


R A D A P A N S T \V A. 


Prezes rady Państwa-rz. r. st., sekret. I G. mohylowska - Władysław Wojnicz- 
stanu Michał Akimow, vice-prezes- Sianozęcki. 
rz. r. it. senator Jan Gołubiew. " wołYllska-Jan hr. Olizar. 
Członknwie Rady Państwa z wyborów: "podolska- Ksawery hr. Orłowski. 
G. wileiJska-Hipolit Korwin-Milewski. ft kijowska Andrzej hr. Bobryńskij. 
" kowieńska-Aleksander .\Ieysztowicz. Królestwo Polskie-Józef Ostrowski, Leo- 
.. grodzieJlska-Konstanty Skirmuntt. I pold bar. Kronenuerg, Stefan Godlew- 
" mińska-Hieronim ks.Drucki-Lubecki. / ski, Ignacy Szebeko, Stefan Wielo- 
" witebska-Stanisław Łopaciński. wiejski i Zygmunt hr. Wielopolski. 


DUl\[A P AŃ-ST\VO\V A 


I 


(TRZECIEGO ZWOŁANIA). 
P l' e z e s: Mikołaj Chomiakow. I konskij i bar. Aleksander Meyendorf. 
Vice-prezesi: ks, Włodzimierz \Voł. Sekretarz: Iwan Sazonowicz. 


POt;ŁOvVIE Z LITWY I BIAŁE.JRU8I. 


Gub. u'ile1iska. Ks. Stanisław Maciejewicz, I 
prefekt szkół wileńskich, polak. 
J()zef Montwiłł, dyrektor banku ziem- 
skiego w Wilnie, polak. 
Stanisław WaJlkowicz, ziemianin, po- 
lak (pąseł do II Dumy). 
Henryk Swięcicki, rz. r. st., ziemianin, 
polak. 
Maciej Ciunelis, włościanin, litwin. 


Z mniejszości rosyjskiej: .Jerzy Zamy- 
słowskij, podprokurat. (grupa praw.). 
Aleksander Weraksin, duch. prawosł. 
z Berezwecza, podający siebie za bia- 
łorusina (związ. nar. ros.). 
Gub. kowieńska, Kazimierz Zawisza, zie- 
mianin, polak. 
Franciszek Kiejnis, włościanin, litwin, 
(grupa pracy). 


"1 


53 


ł 


-
>>>
...- 


.1 


t.. 


Franciszek Kuima, włościanin, litwin, I Wasilij Hołyniec, duch. praw., rosjan., 
(soc. dem.). (umiark. praw.). 
Ignacy Pożeło, włościanin, litwin, (gru- Iwan Sazonowicz, prot. uniw. warsz." 
pa pracy). '. rosjanin, (praw.). 
Naftal Friedman, adwok. przys., żyd, Mikołaj "on Hilbhenet, marsz. szlachty 
(konst. dem.). pow. klimowickiego, (ros., nacjon.). 
Z mniejszości rosyjskiej, Iwan Kowa- Mikołaj Ładomirskij, marsz. szlachty, 
lenko, dyr. izby obrach. w Kownie, pow. homelskiego, ros. (nacjon.). 
(nacjonalista). Cyryl Tomaszewicz, urzędn., ros., (nac.). ' 
Gub. grodzieriska. Władysł. Jeśman, zie. Gub. witebska. Bazyli Amosionok, wIo- 
mianin, polak. l ścianin, białorusin, (umiark. praw.). 
Bazyli Bicz, inżynier leśniczy, białoru- Porfiry Doppelmayer, urzędn., rosjanin, 
sin (postępowiec). (październik owiec). 
Ułas Hawriluk, włościanin, białorusin, 
Iikoła.i Jewrieinow, ziemian., rosjanin, 
(umiark. praw.). ' (październikowiec). 
Ignacy Wojciuluk, włościanin, białoru-I 
Jjchał Jermołajew, staroobrz., (praw.). 
sin, (umiark. praw.). I Fiodor Nikanowicz, duch. praw., rosjan., 
Z mniejszości rosyjskiej: Włodzimierz (praw,). 
Kuźminskij, duch. praw. ze Słoni ma, ' Aleksy Sapunow, urzędn., ros., (paźdz.). 
(nacjonalista). 
Ba.zyli Tyczynin, inspektor szkół ludo- Posłowie z Królestwa Polskiego. 
w.ych (nacjonalist.a). Warszawa. Władysław Jabłonowski. 
Gub. mi1iska. Cyprjan Jermolczyk, wło- Gub. warszawska. Władysław Grabski, 
ścianin, białorusin, (umiark. praw.). pos. do I i II Dumy. 
Andrzej Jurkiewicz, włoscianin, biało- Gub. kaliska. Alfons Parczewski, pos. do 
rusin (umiark. praw.). I i II Dumy. . 
Archip Kuczyński, włościanin, białor., Gub. piotrkowska. Władysław Z.ukowski, 
(umiark. praw.). pos. do II Dumy. 
Andrzej Naliwajko, włościanin, biało- Z m. Łodzi. Antoni Hząd, pos. do I Dumy. 
rusin, (umiark. praw.). (litb. kielecka. Wiktor Jaroński, pos. do 
Wiaczesław Jakubowicz, duch. praw., I i II Dumy. , 
rosjan., (um. praw.), b. p. do II Dumy. C ib. radomska. Józef SwieżY!'lski, poseł 
Szczepan Sołowjewicz, duch. prawosł. do I Dumy. 
rosjan., ,(umiark. praw.). I Gub. lubelska. Józef Nakonieczny, poseł 
S. Juraszkiewicz, duch. praw., rosjan. do I Dumy. 
(praw.). I Gub. siedlecka. Lubomir Dymsza. 
JózefPawłowicz, nauczyciel gimnazjum, I Gub. łomży/iska. Jan Harusewicz, poseł 
rosjanin, (październik.). do I i II Dumy. 
Sergjusz Miezencew, dym. gen. żan- Gnb. plocka. Hipolit Wąsowicz. 
darmerji, rosjanin, (praw.). Gub. suwalska. Andrzej Bułat, litwin, 
Gub. mohylowska. Filip Szewcow, wło- pos. do I i II DuIUY. 
ścianin, białorusin, (nacjonalista). Z mniejszości rosyjskiej
Sergjusz Ale- 
Biskup Mitrofan, wikarjusz djecezji ksiejew (Warszawa). 
mohylowskiej, rosjanin, (prawica). Biskup Eulogjusz-(okręg Chełmski). 




 


, 


-54-
>>>
TOWARZYSTWO AKCYJNE 


T AllEUSZ K
A

!
M
IJ 4
' TRYLSKI l 


O
dział w Wilnie: Prospekt Św. Jerzego 32. 


WYRÓB WLASNY 
Patfntowane kultywatory sprężynowe całostalowe "Ślązak" wyrabiane 
w naszych własnych warsztatach mechaniczn)'ch. 
Spr
żyny oryginalne amerylmilskie. 
ULEPSZENIA PIERWSZORZĘDNEJ WAGI. 
WYLĄCZNA SPRZEDAŻ 
Żniwiarek "Standard" i Kosiarek \Valtem A. \Yooda w Ameryce. 
Grabi konnych ameryka6skich "Tiger". 
Ulepszonych przewoźnych młocarń szyftowych i cepowych z fabryki Clay- 
tona & Shuttlewortha w Wiedniu. 
\VYł'Obów H. Cegielskiego w Poznaniu. 


Pługów jedno i dwuskibowych i siewnil{ów rzędowych najnowszego BY-, 
stemu z fabryki Rud. Sacka w Plagwitz pod Lipskiem. 
Potrząsaczy do nawozów sztucznych "Nowa-Westfalja". 


. 
Młocarń Parowych i LolwlTIobil z fabQ'ld Rustona, Proctora & Comp., Lin- 
coln (Anglja). 


Oddział Techniczny 
pod lderunldem inżyniera elektrotechnika D-ra Ludwika Trylskiego. 


Specjalny Oddział Mleczarski 
wirówki "Melotte", oraz maszyny, przyrządy i naczynia mleczarskie. 


NASIONA PASTEWNE. 


Ił 136. 


. K3talogi i opisy na żądanie wysyłamy gratis i franco. 


-' 54 a - 


.
>>>
.- 


I 



4 
 


, 







 TOWARZYSTWO 






 
I. B.' SEGAL WILNO 


-, 


.. 


CĄCĄCĄCĄK Zarząd Główny ul. Trocka Nr 7. K

KK 
filja w Odesie - Gawannaja, dom sul:ces. I. B. Segal. 
SKŁADY DETALICZNE: 
1
szy Wilno, Trocka Nr 7. - 2
gi Wilno, Wielka Nr 28 (naprz Poczty). Telefonu Nr 89. 
Hurtowe i detaliczne składy towarów aptecznych. kosmetyków i perfum gotowych. 
patentowanych środków lekilrskich, przyborów toaletowych, środków opatrunkowych, 
środl
ów i aparatów dezynfekcyjnych, przypraw do potraw, zapasów śpiżarnianycb, 
instrumentów chirurgicznych. pl'Zedmiotów bygjeny kobiecej, naturalnych wód minc- 
ralnych, leczniczych soli i t. p. · 
Zakupiony towar dostarczany jest własnymi furj:!onilmi w dniu otrzymania zanówie- I 
nia przez poczt.ę lub telefonicznie. 
Obstalunki zamiejscowe zalatwiane są pocztą lub koleją, stosownie do 
życzenia odbiorcy, w dniu otrzymania zamówienia. oM 1-10 


E M. NIEWIADOMSKI. 



 . 


Wilno, ul. Zamkowa (Wielka) tf9 5, naprzeciwko ązymsko
'atolłckiego ,onsystorza. 


Przyjmują się zamówienia na, różnego rodzaju wyroby, złote, srebrne, platerowane-bi- 
żuterję z drogich kamieni, zastawy stołowe, jako-to łyżki, noże, widelce stołowe i des., 
łyżeczki herb. gładkiej i wytłaczanej roboty, kosze do ciasta i kart wizytowych, tace, 
cukiernice, maselnice. etażery, serwisy-do domów prywatnych, hoteli, restauracji, klu- 
bów, bufetów, dla pensjonatów przy szkołach rządowych, prywatnych i Seminarjach. 
Fabryka wyrabia wszelkie aparaty kościelne: krzyże, tarcze (rozmaitych wielkości) do 
procesji, baldachimy o 4-ch kijach nakładane srebrem, parasclowe - od 40 rb. Mon. 
strancje, _ puszki do komunikantów, kielichy różnych stylów, latarnie, pochodnie, lampy 
przed duże ołtarze, żyrandole złocone i nakładane srebrem, lichtarze rozmaitych wy- 
mia
ów,. żelaza do opłatek, konsekratki, trybularze, kadzielnice, kociołki do wody Św., 
figury S-ch P-ich, obrazy M. B.. Ostrobramskiej w szatach zło€Onych, rozmaitych wy- 
miarów antypedjumy, a także przyjmuje do odnawiania, złocenia, srebrzenia przez ogień 
i galwanicznie, i reperacji wszelkie wymienione artykuły w zakres mej specjalnQści 
wchodzące. 


) 


(Q) 
bIJ 


Ceny przystępne. 


(Q)(Q)@ 


. A'- 
Wykonanie sumIenne. Q . '- 
N12 126. rr -..- 


-2.'Mb -
>>>
I 


.., 


.i_' 


t.. 


NASZ KRAJ. 


Nasz kraj pod wzgh;;dem administra- tów: mh'iskiego, nowogródzkiego, słuckie- 
cyjnym dzieli się na 6 gubernij: wileń- 
o, borysowskiego, ihumellskiego;bobruj- 
ską, kowieńską, grodzieńską, millską. mo- skiego, ph'iskiego, mozyrskiego i rzerzyc- . 
hylowską i witebską. kiego. 
Gubernia wilellska zajmuje przestrzeń Gubernia witebska zajmuje prze- 
37,371'3 wiorst kw. i składa się z powia- strzeli 39,688'6 wiorst kw. i składa się z 
tów: oszmiańskiego, wilejskie
o, wilell- powiatów: dyneburskiego (dźwill
ki
go), 
skiego, trockiego, dziśniellskiego, lidzkie- drysiel'iskiego, rze
yckiego, lucynsk
ego, 
go i święciańskiego. wit.ebskiego, wieliskiego, horo?eck
e
o, 
Gub. 
owiCł'iska. zajmuje .przestrz
ł'i lepeIskiego, połockiego, neweiskIego I Sle- 
35,711,fI wIOrst kw. I składa SIę z powla- bieskiego. 
tów: wiłkomiersk
{'go, jezi0.r0
ki
go (no- I Gub. mohylowska zajmuje przestrzeń 
woalek
androws
le
o), 
owlens
le
o,.tel- 42, 
18'7 wiorst kw. i składa się z powia- 

zewsklego.' pOl1lewlesklego, roslensklego tów: mohylowskiego, on
zallskiego, siell- 
I szawelskłego: . .. '. skiego, horeckiego. mśc
sławskiego, cza,u- 

ub. g
odzlensk
 zajmuje I!rzestrze.n. I sowskiego, czerykowsklego, bychowskle- 
34,0:8,.1 wI?r
t 
w. l skła
a Sl.ę z powla-I go, rohaczewskiego, homelskiego i klimo- 
tów. gr?dzlens
lego, sło.nImskl
go, .woł- wickiego. 
kowysklego, blałostockle
o, bIelskIego, St } . , . . t WI ' lno ll ' czące we - 
kól k . b ' k . . . k' . \ o Icą KrajU Jes , 
so s lego, rzes lego, pruzallS lego I Ił t t'. . t881U2 mieszkall- 
kobrYl1skiego. \ . ug os .a Ulego Spł
U., , 
Gubernia mi/'iska zajmuje przestrzeli ców, procz przedmIesc. 
80, 15
'3 wiorst kw. i składa się z powia- 


DZIAŁ INFORMACYJNO-ADRESOWY. 


GUBERNJA WILEŃSKA. 


P a r a f j e k a t o I i c k i e. 
VV gubernj; wilel1skiej jest 14 deka. giełwańską. dubillską, inturską,. korw
a.ń.. 
natów. Dekanat wilel'iski (Dziekan ks. An. ską, malacką, szeszolską, szyrwmcką I Ja- 
toni Czerniaw ski) miejski zawiera 23 koś- niską. ' 
cioły i kaplice w samem Wilnie oraz pa, Dekanat wilejski (Dziekan ks. Wiktor 
ra(je: niemenczYI'iską, suderwim'iską. mej-I Białłozor w Radoszkowiczach) składa się 
szagolską, muśnicką, kiernowską, czabis- 'z paraf]i: budsławskiej, dołhinowskiej, 
ką, werkowską, sużallską i nowo-wilejską. ! krzywickiej, lebiedziewskie.j, kostieniewi- 
Dekanat wileński powiatowy (Vziekan ckiej, olkowickiej, radoszkowickiej, wilej- 
ks. rradeusz Zahorski w Wornianach) za- skiej i kra
nieńskiej. 
wien paraf je: bujwidzką, worniańską, Dekanat nadwikjski (Dziekan ks. Alek- 
gierwiacką, h\wllryską, michalisk:h tabo- sander Dulko w Duniłowiczach) zawiera 
ryską i turgielską. paraf je: wołkołacl{ą, derkowszczyńską, du- 
Dekanat 
edro.icki (Dziekan ks. Jan niłowicką, zadziewską, 
uczajską, mia- 
Nowicki w Szyrwintach) zawiera paraf]e: dziolską. paral]anowską I p
stawską. 
bogusławiską, widzieniską, giedrojćką, Dekanat dziśniellski (DzIekan vacat) 


1 


- 1'11'1 -
>>>
- 


- 


t. 


składa się z parlfji: hermanowicldej, głt.:- bockiej, subotnickiej, surwiliskiej i trab- 
bockiej, dziśnieńskiej, drujskiej, zadoro- skiej. 
skiej, ikaźnieńskiej,łużkowskiej, miorskiej, Dekanat świędański (Dziekan ks. Jcrzy 
mosarskiej, pohostowskiej, prozorockiej. Moczulski) zawiera parafie: 
więciańską, 
udzialskiej, borodzienickiej i s
arkow- I hoduciską, daugieliską, kołtyliską, komaj- 
sldej. ską, korkożYllską, kukutiską, łabonarską, 
Dek-anat lidzki (Dziekan ks. Józef łyn
miaIlską, łyntupską, mielegiallską. so- 
Szkop) zawiera paraf je: hiałogródzką, her- I rOkp?lską, s.tr
m3;j
.ką, twerecką, cejkill- 
maniską, jelnieńską, żyrmuńską, żołudz- ską I nowos'YI
Clal
ską. . T . 
k'l, lidzką, lacką, nietiecką, nowodworską, . Dekanat sWlrskl (
zIekan k
. Kaz
- 
rÓżankowskll, szcZUCZyilSką i tl'okielską., mIerz Walu
as) zaWIera l!arafJe:, W?J- 
Dekanat raduński (Dziekan ks. Nikaz- s.tomsk.ą, da
l
szewską, 
OdISk
, klemle- 
jusz-Józef Gintowt-Dziewałtowski w Ej- lIską, 
lus?,allsl{
h kob;yl
l.c
{
,_ l\o
s

nt!- 
sZY8zkach) zawiera pał afje: bieniakoll-1 
owsk(l. nIeb

nIską. sWll'an
ką, S\\ Irską, 
ską, wewiórską, wasiliską, weronowskq, I szemetuwską. _' '. _ . _ 
zabołocką. iSZCZOł(lSką, butrymałlsl{ą, ma- De
ana
 . troc
.1 tDzlCka
 

. 

zef I...ar- 
łosobotnicką, szacką, ossowską, raduńską, w

skl). sU
d
 s
ę. z par,tip... ?
zed.a
- 
solecznikowską ejszyską i koleśnicką. : sl\
e
, gle
uzyns
I
J, .dO
SUłll.sl
łeJ, JcwleJ- 
, "" I sklej, 2yzmorskle,l, zoslClskleJ, kletowl- 
. Dekan
t os
nllanskl. (D
lekan.. ks. Jul- skiej, kowalskiej. kozakiskiej, rudnickiej, 
Jan EydzlatowlCz
 zawIera paraiJe: bo
- rykonckiej, staro-trockiej, suwieliskiej, 
danowską, holszał;lską, 
rau
yską. 
uJ;ran- nowotruckiej, u
ugojćskiej, landwarow- 
ską, grau
yską! zupranską, 
sznllansk:ł' skiej i połukniąllskiej. 
solską, gudogaJską, krewską I smorgon- Dekanat merecki (Dziekan ks. 'romasz 
ską. Kakareko) zawiera paraije: birsztallsk:ł, 
Dekanat wiszniewski (Dziekan ks. Ni- I butrymańską, hanuszyską, daugowsl'ą, 
kodem Tarasewicz w Iwju) składa się z duśmiallską, jeźniellsl,ą, marcillkailską, 
parafji: wiszniewskiej. gieranońskiej, gruz- merecką, niedzingowską. niemonajcką, 
dowo-oborkowskiej, dziewieniskiej, derew- niemoniullską. oławską, olicką, olkienicką, 
nieńskiej, dudzkiej, zabrzeskiej, iwi ej ski ej oraIlską, piOSZU"łSką, puńską, ro
nicką, 
konwaliskiej, łazduńskiej, lipniskiej, nali- stoklisl,ą i perłajską. 


WILNO. 


K O n s y s t o r z R z y m s k o - k a t o I i c k i. 
Officjał ks. Wiktor Frąckiewicz, wice- I systorzlt Konstanty Bohuszewicz.. Obroll- 
officjał ks. Jan Kurczewski, assesorowie: ca spraw rozwodowych ks. Leon Zebrow- 
ks. Konstanty Majewski, ks. Adam sa- I ski. Notarjusz ks. Hipolit Bojaruniec. 
wicki i ks. Józef Kuchta. Sekretarz kon- 


Seminarjum djecyzjalne. 
Rektor -- ks. Jan Uszyłło, inspektor ks. pp.: M. Sieriebriakow i A. Turcewicz. Le- 
Karol Lubianiec, profesorowie .ks. ks. H. karz dr. L. Rudziewicz. Sekretarz Wi- 
Bojaruniec. 1\1. Michnowicz, L, Zebrowski, told Bortkiewicz. Nauki pobiera 150 
J. Steckiewicz, J. Kurczewski, J. Kuchta, , alumnów. 
I 


Koś c i O ł y. 
Kościół katedralny Św. Stanisława, za- Kapituła składa się z następujących 
ło
ony przez Władysława Jagiełłę w 1'0- członków: ks. prałat preposit- Augustyn 
ku 1387. Posiada 9 kaplic. Lipnicki, ks. prałat dziekan Karol Bajko, 


, 


50 - 


r
>>>
. 


l 


...t 


1.- 


ks. prałat archidjakon-.Jan Kurczewski,! ca. Proboszcz ks. Jan Adamowicz, wi- 
sekretarz kapituły ks. prałat kustosz-I karjusze: ks. Wacław Turlaj, ks. Józef 
Jan Hanusowicz (wizytator klasztorów Wojtekun'as, ks. mansjonarz Józef Iwce- 
djecezji wi]eilskiej), ks. prałat scholastyk wicz. 
- Wi
'lc
nty K]UCZ
{lSki (prezes rzymsko-I Kościół Bw. Franciszka (po Bernar- 
k
tohcklego kolegJum w Pete:.slmr
u), dYlIski), założony w r. 1469 przez I\azi- 
ks. prałat. kantor-Jan S
dows
l, pro
u- mierza JagielłOllczyka. Proboszcz ks. Kre- 
rato l' kaplt.
ły .ks. k
n.om
 semor- \\ l
- towicz, wIkary ks. Aleksander Sarosiek. 

or Radymlllsk! Frącklewl
z (P
otonotal' ks. mansjonarz Jan Józefowicz. . 
JUsz ApostolskI), ks. kanolllk-h.onstant.v . " . 
.Majewski, ks. kanonik - Adam Sawicki.. KOSClOł Sw. Anny, założony w r. 1393 
wikarjusz,: Teodor Brazis-Frej, Jerzy Ja- przez Annę, żon
 WItolda. Proboszcz ks. 
nusiewicz Klemens Malukiewicz i wa- I Jan Lobok. 
lerjun Ęjzymailsk,i, ks. cerel
loni
ej
ter- Kościół Wszystkich Bwięt;rch (po Kar- 
Leon 
ebr.owsk
, ks. pemtencJarJusz- melitailski), założony przez Wojciecha 
Adolf KHssJ
nowlCz. Chludzillskiego w. r. 1620. Proboszcz ks. 
Kościół Sw. Jana, założony przez Wł. Józef Fordon, wikaryusze: ks. Jan War- 
Ja
iełłę w 13t!8 r. Proboszcz ks. Antoni i pechowski, ks. Adam Ostrowski i ks. Jan 
Czerniawski (dziekan wilellski), wikar- 
iemaszkiewicz. 
jusz k
.. :\d!lm l\:ulesza. . .. " Kościół Św. Piotra i Pawła. założony 

osCloł Sw. I )ucha (po Domllukanskl), . przez Michała Paca w roku 1668. Pro- 
zał0zo
y o
oło r. .144
. Proboszcz ks: I boszcz ks. Franciszek Zawadzki, wikar- 
Antom DamszewskI, wIkary ks. Antom I jusze: ks. Tadeusz Zawadzki i ks. Wik- 
Puncu
. " ' . tor Szyłkiewicz, ks. man.sjonarze: Tomasz 
. KOSClOł. Sw. Jerze
? (p
zy semllla
- I Korhutowicz i Antoni Zw.yłowski. 
Jum), załozony przez l\'hkoła,]u ks. Radzl- } " . ó ł':' K t ( d . 
willa około r. 1306. I \.OSCI QW. a arzY!1y z
roma zema 
l , . . ' ł s ', K . ( B . f t k . pp. Benedyktynek), załozony wraz z klasz- 
\.OSCIO w. r; rzyza po . om ra e
s l
, torem w r. 1622 przez małżonków Horo- 
założon,y ':" r. 1043 prz
z blsk
lla l.awła dyjskich. Proboszcz i 'kapelan klasztoru 
Holsza
skIego. Proboszcz ks. łl'HnClszek ks. Stanisław Maciejewicz. 
W ołodzko. I K . . ół " B ł .. ( A t 
., ' . " osm Sw. art omleJa po ugus- 
Koselół Sw. Te;-es y (ostr
bIamskJ), za- ,jailski), założony w r. 1644. Proboszcz 
łożony w r.oku 16:..6 przez 
tef
na .Paca. ks. Józef Olechllo. 
Proboszcz ks. Jan l\lokrzechl, wlkarJusze: I .,.; . 
ks. Napoleon Dyakowski, ]es. Stanisław l\,osClół ?w. St
tanH, założony w 1600 r. 
Klim i ks. Stanisław Kunicki. ' przez ks. '" ysockłego. Proboszcz ks. Kon- 
]( . . ół Gó Zb " l ( l\ 
.. I stanty Kontrym. 
OSeI rny aWICle a po 'lISSJO- 
.' . . 
narski), założony w r. 1695 przez 'reofila KosClół Sw. l\I]koła.ł
, zał1żony w 
o- 
Platera. Proboszcz ks. Józef Songin. I ku H-ł-O przez Jewnę. l roboszcz ks. Józef 
I ' . . ół S F ' l ' . J kób ( D . Kuchta. 
\.osm w. lIpa l a a po onu- .' . . . . 
nikallski), założony w r. 1640. Proboszcz Kap
lCa T-wa Dohr
czynnosCl. I\.apelan 
ks. Stanisław Jasi(lski (10435 paraf jan.) ks. 
Ul,]
ll Raczk,ows
l. , 
Kościół Św. Rafała (po Pijarski), za-I KaplIca po 1 r.a
Clszkanska. Kapelan 
łożony w r. 1703 przez Michała Koszczy- I ks. \\ łady sław MImatt. 


Kościół prawosławny. 


Zarządzający djecezją litewską: ar- I dryta Joan, inspektor W. Bogdanowicz. 
chierej Nikandr, wikarjusz: Kirjon biskup Sobór katedralny (dawniej kuściół św. 
kowiellski, }wnsystorz prawosławny (ul. Kazimierza). Protojereje: Jan Kotowicz, 
Wielka obok Soboru). Sekretarz Mikołaj 
likołaj Dogadow i Michał Golenkie- 
Łuzgin. SenJinarjum prawosławne (przy 'wicz. 
klasztorze :-)w. Trójcy): rektor archiman- 


"1 


r- 


- 
7
>>>
Ewangelicko-augsburskie kolegjum. 
(Niemiecka .:\
 9.) 
Prezes Ernest von Trautvetter. Pastorowie: Herman Koch i Teodor Li's8. 


Ewangelicko-reformowane kolegjum. 
(pozawalna N!! 11.) 
Prezes-Aleksander W ojnicz. Superintendent-ks. MichałJastrzębski. 
Żydowski zarząd wyznaniowy. 
(7..aułek Ignatowski .NQ 1.) 
Starosta--M. .Monoszon. Rabin-dr. Leon Kantor. 


Mahometański zarząd duchowny. 
(Łukiszki-Zaułek 
rahometał}ski .\I'I! 8.) 
Imam meczetu wileiJ.skie
o-mułła Józef Chalecki. 
W ł a d z e. 


GenerAł-gubernator wilel'lski, kowień- . 1 (Konna 4). Prezes r. st. Aleksander Kern- 
ski i 
rodzieński-wakans. Główno-dowo- merling. Sekretarz J. Grużewski. 
dzącywojskami okri!!U wileiiskiego-gen.- Zarząd policyjny. (I )ominika(lska 2). 
lejt. Sergjusz Herszelman. Dyrektor kan- i Poliemajster - Arkadjllsz WiekszYIiskij, 
celarji-r. st. Andrzej Stankiewicz. Starsi I pomocnik policmajstra Roman Zubrickij. 
referenci: l'. Sler
ie.iewski.i, P. Szemetiłło Sekretarz K. Sołomka. Komisarze: I-go 
i J. Taranowskij: Sekretarz kancelarji cyrkułu M. Snitko, II go W. Grudzinskij, 
Aleksander Kon. Urzędnik do specjal- I lU-go M. Połtorzyckij, IV -go .J. Kroto- 
i1ych polecel} Paweł Szkot. Inspektor wicz, V-
o A. Tarasewicz, VI-go P. Zafi- 
drukartl i ksi
garń dr. med. .Jakób Suda- ropuło, VII-go M. Ponornarew, VUI-go W. 
kow. Awtomonow., 
Gubernator wilelIski: szambelan dwo- Biuro adresowe Ś.-Jerski zaułek 4. 
ru J. C. M. Dymitr syn Mikołaja Lubi- 
ięzienie gubern.i
lne. (L,ukiszki, ul. 
mowo Wice-gubernator rz. r. sl. Aleksan- l\Io
\{Jewska). Nac7.el

k f:-. Sokołow. 
der Podjal\onow. Kancelarja gubernatora I Zarz
d 
andarn
erJI (t-to. Je

ka -14). 
(Gubernatorska 4). Dyrektor kancelarji Naczelmk pułkowmk J. GnOlnsklJ. 
D. Nowicki. Zarząd gubernjalny (Plac ka- Deputacja szlachecka (Tatarska 11). 
t.edralny, gmach instytucji rządowych). 
rarszałek szlachty: Szymon Krasowskij. 
Radcy: W. Pugawko i W. .Jaroszewskij. P. O. sekretarza kancelarji l\Iikołaj PizRni. 
Sekretarz A. Lewickij. Wydział budowla- Sekretarz deputacji Kazimierz Podernia. 
ny: Inżynier A. Somin. Budowniczy guh. Zarząd poczty i telegrafu. (IJomini- 
A. Szpakowskij. Wy.iział lekarski: Inspek- kalIska 15). Naczelnik okręgu 1'1.. r. st. 
tor lekarski dr. med. 1'1.. r. st. K. Jacuta, L. Daniłowicz, pomocI)ik N. Konowałow. 
pomocnik r. st. N. Hryniewicz. Wydział Biuro pocztowe (ró
 S-to Jaliskiej i Wiel- 
Weterynaryj ny: Inspektor r. st. F. J1'iła- l ' kiej): naczelnik bi ura r. st., M, I
nato- 
tow. Urząd do spraw gubernjalnych. wicz. Biuro telegraficzne (S-to Jańska 
(tamże). Członkowie stali: T. Iwanow, ' 1 31): naczelnik G. Jałłaas. Filja Snipiska 
J. Goszkiewicz iW. Brianczaninow. Se- (Kalwaryjska 13); Filja łJukiska Hóg Jaro- 
kretarz J. Sobieściański. Urząd do spraw sławsko i Arzamaskiej 10. Filja Antokolska 
miejskich (Wielka M 1). Członek stały (Anto kol 54). Zarząd telefonów tS-to Jall- 
F. Hoppe. P. o. Sekretarza A. Szkal'anda. ska al): naczelnik A. Neuman 
Czasowy Komitet do spraw prasowych Izba skarbowa (Plac katedralny 12). 


., 


- aS 


r 


-
>>>
l 


l 


-i 


t. 


Zarządzający okręgiem, r. st. Paweł Iwasz- wiru, Grzegorz Majstrenko, Sędzia poko- 
kiewicz. Kasa Gubernjalna (Plac katc- ju I rewiru Teodor Sztenger (Kwaśny zau- 
dralny 12). Inspektorzy podatkowi: I-go łek 21), II-go rewiru, M. l\1arkow, (Jaro- 
rewiru W. Krestjanow (Bulwar Aleksan- sławska), JII-
o Teodor Dobrianskij (kR- 
drowski 2 m. 17); III-go rewiru P. Razu- mera w lokalu zjazdu), IV-go Leon Gam- 
mowskij tZakretna 7 m. 1). zagurdi (I Słomianka 8), YI-go Popow, 
Inspekcja fabryczna. (Pohulanka H). (S-to Jerska, Łukiszki) i VII-go rewiru 
Starszy inspektor fabryczny inż. M. Sze- P. Truniew (:larzecze 24). 
walew, inspektorzy rewizyjni: inż J. Szpa- Inspekcja więzienna (Plac katedralny, 
kowskij i inż. B. Abrosimow. gmach instytucji rządowych). Gubernjal- 
Zarząrf akcyzy (Konna, d. Strumiłły. ny inspektor więzienny, S. magowiesz- 
Zarządzający okręgiem rz. r. st. Mikołaj czeńskij. 
Djanin.. Izba obrachunkowa (W. Pohulanka 10). 
Zarząd celny (S-to Jerska 24 m. 7). Z d \I'k ł . 1\1' h l 
Naczelnik okrę g u rz. r. st. A. Dorof'ie- arzą zający rz. r. st. 
 l o a,l lC a ew- 
skij. 
jewi{iUrO probiercze (Sadowa 
3), Naczel- 
arząd kolei Poleskich (W. Pohnlan- 
nik inż. A. Arcybaszew. ka 12); naczelnik rz. r. st. inż. Włodzi- 
Zarząd rolnictwa i dóbr Pallstwowych. mierz Rejsler. 
(Gościnn
T zaułek 1'). Naczolnik zarządu Zarząd okręgu dróg komunikacji (Sa- 
r. st. 
Iikołaj Sielanin, pomocnik'- P. Ko- dowa 2): naczelnik okręgu rz. r. slo inż. 
nonczuk. W. Guniewicz. Wileński oddział Wilell- 
Okręg wile(lsld naukowy (Wielka. 51). skiego okręgu dróg komunikacji. (W. Po- 
Kurator rz. r. st. Grzegorz Lewickij, [n _ hulanka 16 m. 12). Inspektor ['obót, in- 
spektorzy okręgowi: 
T. Kossakowsldj, żynier B. Meriakri. 
!\L Szczastliwcew i A. Pigulewskij. Za- Sztab okręgu wojpnnego (Wielka d. 
rządzający kancelarją-D. Scepuro. Dy- skarbowy). Sz.ef sztabu-gen.:lejt. '1\ Si- 
rektor szkół ludowych Ignacy Ogijewin. wers. .Zar.ząd mteJ.1d.entury. (Zakretna d. 
Izba sądowa (Ś-to Jerska. Gmach in- Ę.?rtkIeWICza),_ \\ ojenno-okręgowy są.d, 
st.ytucji sądowych): starszy prezes, sena- (::-;:
o Jerska 11)., Prezes !':ą
u - gen.-Iejt. 
tor r. str. L. Karnowicz; prokurator r. sto I Eljasz 
[uszrub-
zaw
rdow, prokurator, 
A. Hesse. Sąd okr
gowy: prezes sądu rz. gen.-major 1\1. Zagoskm. 
r. st. Nienarakomow; prokurator B. Man-j Uada teatralna. Prezes:- A. Stankie- 
drowskij. Sędzia śledczy do spraw szcze- I wicz. Członkowie: H. KOf\-\in Milewski, 
gólnej wagi-wakans. Starszy rejent" J. P. Siergiejewskij, M. Węsławski, A. Wiek. 
Wierzbicki. Zjazd sędziów pokoju. (Róg l szynskij, A. Turczynowicz, E. Hoppe, J. 
W. Pohulanki i Aleksandrowskiego Bul-, Sierdiukow, 'r. Dernbowski, W. Baranow- 
waru 2). Sekretarz zjazdu K. Czerepo-! ski, P. Wilejszys, A. Gordon, O. Lipiec, 
wicz. Prezes zjazdu, SI
dzia pokoju V re-I w. Tiepłow i Gr. Landsberg. 


I n s t y t u c j e m i e j s k i e. 
Rada miejska. Prezyuent miasta-
li- I wiłło. K. Go1uchowski, W. IWflnow, J. 
chał WQsławski. Sekretarz-Marjan Dzie-I Jabłoński, A. Jaroszyilski, A. Jankow- 
wicki. Radni wybrani na czterolecie od ski, A. Jeroszcwicz, B. Karlenacy, P. Kan- 
1909 r. do 191:l r.: A. Antonowicz, P. Ba- dyba, A. Klejn, L. Kal'powicz, St. Kiew- 
giński, Wit.. Bańkowski, Jar. Ballkowski, licz, P. Kalita, F. Koch, 
[. Kopański, J. 
\VI. Baturin, E. Bobiatyński, \VI. Bokszań- Kulesza, A. Lapillski, K. 
[j
kiewicz, B. 
sld, Wł. Butkiewicz, Wł. Bezu
zko, Jan Malinowski, P. ;\lałaszkiewicz, K. Mac- 
Buyko, \Vł. BujalsJd, Wł. Bujwid. Al.' kiewicz, W. Makowski, P. 
lyszkowski, 
Dawidowski, T. Dembowski, K. lmochow- D. 
[oksiewicz, J. Nowicki, \VI. Nowicki, 
ski, T. Dowiakowski, K. DoboszY(lSki, M. K. Niedziałkowski, L. Ochotnicki, I. Par. 
Dobrowolski, 1\1. Duruńcz8, K. Falewicz,' czewski, B. Perkowski. K. Petrykowski, 
l. F'edorowicz, 
I. Garnic\\'icz, Z. Gędź-, L. Powołockij, 1\1. Prozorow, .\. Piotrow-- 


., 


- 51-1 - 


r
>>>
t. 


ski, Si. Reutt, G. Rodziewicz, O. Houek, A.Wiłejszys, F. SławiiIski, J. Sumorok, 
Sz. Reniger, K. Hlldziewicz. A. Rymsza, .:\1:. :i\fongird, A. WiJlcza, B. Hanusowicz 
J. SławilIski, W. Sacharow, M. Soholew, i W. Wojewódzki. Szacunkowa: Prezes, 
W. Sobolewski, J. Solimani, A. Safare- Antoni Jankowski. Członkowie: D. Mok- 
wicz, 1\.. Stefanowski, M. Strumiłło, 
I. siewicz, L. Karpowicz, J. Dowiakowski 
Stankiewicz, J. Sumorok, J. Szejna, G. i Wł. Uycki-Herman. Remontowa. Pre- 
Szenf'eld, K. Szmigiero, M. Szewalew, A. '?:es-Ks. Zubowicz. Członkowie: Wł. Iżyc- 
rrupalski, Wł. Trzeciak, Br. tlmiastowski, ki-Herman, D. 1vloksicwiez i K. Petrykow- 
'\V. Urniaż, W. Uścinowicz, 1\1. \Vęsław- ski. Czynszowa: Prezes M. Dobrowolski. 
ski. A. Wiłejszys, A. Wojnicz, J. Wolski, Członkowie: S. Karpowicz, K. Petrykow- 
G. Wilczewski, A.Walulis, K. \Voronko, ski i Jar. Bailkowslri. Ogrodowa: Prezes, 
J. Żelski, L. Zabłocki, A. Zmaczyńslci, Gabr. Rodziewicz. Członkowie: K. Gru- 
Ks. Zubowicz, F. Zawadzki. żewski, Ks. Zubowicz, Wł. Iżycki-Her- 
Zarząd miejski. Członkowie zarządu: man, O. KlasA, S. Reutt i Jar. Bailkowski. 
Aleksander Łapiński, Konrad Niedział ZarządZlljący rzeźnią, Wit. Bańkowski. 
kowski, Ksawery Zubowicz, Antoni Jan- Kamera dezynfekcyjna (Łukiszki). Za- 
kowski i !\fichał Dobrowolski. Sekretarz rządzający dr. P. Bagieński. 
zarządu: Jó
ef_ Jac
im?wicz.. P. o. buc.hal- Stacja elektryczna. Dyrektor inż. Wik- 
tera: Antom h.ulwlllSkl. KasJer: Jan Zon- tor Niewodniczailski. 
g
łłow.icz.. Budownic.zy mi
j
ki:. Wacław Miejski urząd poborowy. (Przy zarzą- 
:.\hchme
lcz. I!1żymer mJe.J
k
. 
ł;dy-: dzie miejskim). Prezes - M. Wę!'ławski, 
s
aw ::łIIHhno
s
ł. Geometra mI e.) skl..l: ran: członkowie z wyboru: P. Kandyba i Z. 
Clszek :Vahc
l. Weterynar
e mieJscy.' Gędzwiłło. l{eferent, St. Rakowski. 
Luc. KOJałłowlCz, S. Bakun I K. Hutkow- Z d . , k . Gó t ł 
ski. _ arzą mIeszc
ans 1,1 .rz
s y za
. 
Lombard miejski. ('l'rocka gmach po L I). Starosta mJCszczanskl, 1. Budkle- 
Franciszkal1ski). Zarządzający Jerzy Bo- WICZ. . . r..... 
browski. Sala licytacyjna (tamże), licy- 
ek
rze .mleJscy: M. frlpolsklJ .1 !'III- 
tator Lud. Ostrelko. kołaJ MIChaJłow. 
Komisje w.ykonawcze. Sanitarna: pre- Miejski sąd sierocy (W. Pohulanka 21). 
zes-Al. Łaplński. Członkowie lekarze: Prezes A. Dawidowski. 


Z a kła d y n a u k o w e. 
Pierwsze gimnazjum męskie (Ś-to Jań- ka Junkierskiego). Dyrektor-pułkownik 
ska 28). Dyrektor rz. r. st. Paweł Jachon- . Mikołaj Chamin. Inspektor - 'podpułk. n. 
tow. Inspektor, Jerzy Onoszko. r Krejczman. 
Dru
ie gimnazjum męskie. (Zamkowa Instytut hauczycielski (Ś-to Jańska 20). 
11). Dyrektor - Jan Kizewetter, Inspek- Dyrektor rzecz. r. st. Wsiewołod Bo
o- 
tor-A. Fiodofow. jawJenskij. 
Szkoła realna (plac Ś-to Jerski 9). Dy- Instytut nauczycielski żydowski (Plac 
rektor-wakans. lnspektor":""Jan Dadykin. 
-to Je

ki 7). Dyrektor, rz. r. st. Bazyli 
Szkoła techniczno-chemiczna (Nowo:, Spassklj. Inspektor-M. W olper. 
grodzka 22). Dyrektor-
likołaj Sobolew,' Prywatne B-klasowe 
imnazjum M. 
P. o. inspektora-Aleksander Tulparow. Winogradowa z prawami szkół rządo- 
Szkoła 7-klasowa handlowa (komer- wych. (Wileńska 2U). Dyrektor -- Jemil- 
'cyjna) (Zaułek 
zlachecki 3). Rada nad- jan Prawosudowicz. 
zorcza, prezes-A. Mejer. członkowie: E. Prywatne gimnazjum męskie M. Pie- 
Puzyrewskij, A. Gordon, L. Zabłocki, O. sockiego, (Zauł. .Junkif'rski 21). Dyrektor 
Lipiec, A. Zmaczyński. B. Se
al,.J. Syr- :.\lichał Piesockij. 
kin, T. Bunimowicz i O. Szarski, Dyrek-. Progimnazjum czteroklasowe S. Ko- 
tor, rz. r. st. Iłennadjusz Chotuncow.In- waluka. (Bonifrrtterska 4). lJyrektor-Szy- 
spektor-B. Gilarowskij. mon Kowaluk. 
Szkoła junkrów (róg Zakretnej i zauł-, Szkoła handlowa (Ostrobramska 26). 


1 


- 60 


--ł 


-
>>>
l 


..j 


t... 


nada nadzorcza ta sama, co przy szkole Maciejowic7.owej (Skopówka róg Dwor- 
komercyjnej. P. o. inspektora Teodor Sa- cowej). 
winskij. Prywatna pensja Husieckiej. (W. Po- 
Techniczna szkoła kolejowa. (Foksal hulanka d. Parczewskiego). 
19). Dyrektor-Połtanow. Szkoła freblowska (koedukacyjna) Za. 
Gimnazjum żeńskie. (S-to Jerska 38). charzewskiej. (Gubernator
ka l). 
Dyrektor-rz. r. st. Paweł Frantow. Prze- , Szkoła 2 klasowa S. Swida (Zaułek 
Jożona-Natalja Lewensztejn. Sw. Jakuba 16). 
Instytut żeński 1\Iaryjski. (Dominikań Przy
otowawcza szkoła Heleny Klu- 
ska .N2 3 i 5). Dyrektor-rz. r. st. JaJI szyn. (Brzeg Antokolski 9). 
Lawrow. Przełożona--A. Kołodkina. Prywatna żeńska szkoła komercyjna 
Prywatna pensja W. Prozorowej. Cher- I. 1\1. Szychowskiego. (Spaska G m. i). 
sońska 5). Przełożona - Wiera Prozoro- , . Kurąa rysunkowe, zał. przez J. l\Iont- 
wa. Prezes rady pedagogicznej Michał wlłła .(S-to Jerska 
). Dyrektor - Jan 
Sierebriakow. I Trutmew. 
Prywatna pensja M. Winogradowej. W
leńska Centralna Szkoła Felczerska. 
(Wileńska J o). Przełożona-Winogradowa. (Kazanska d. własny). Dyrektor - rz. r. 
Dyrektor-E. Prawosudowicz. st. 
r. med. Konstantr Jac
ta.. 
Z . , k . . . E K ł k Szkoła muzyczna rreskma. (Skopów- 
. .ens Je 'progIlnnaz.Jum '. u a ow- ka). 
Sklej (Botamcz
a d. Perkowsk
ego). Prze- Szkoła muzyczna A. Legranda (Arza- 
łożo
a-EugenJa Kułakowskaja. maska 3). 
Zeilska szkoła handlowa 7-klasowa K. I 3-klasowa szkoła miejska (Ostro- 
Niezdiurowej. (Ostrobramska 29). Dyrek- bram ska 29). 
tor-H. Chotuncow. Przełożona-Katarzy- II iJ-klasowa szkoła miejska. (Ś-to Jer- 
na Niezdiurowa. ska d. Mawrosa). 
Prywatne gimnazjum męskie M. Paw- Kursa n'uzyczne przy szkole rysun- 
łowskiego. (Wileńska 28). I kowej J. Montwiłła, kierownik-M. L. Ro- 
Szkoła handlowa żeńska 7 klasowa J. gowski. 


Instytucje spoleczne i towarzystwa. 
Po
otowie Ratunkowe. (Ś to Jańska Piotrowi cz. Członkowie zarządu; Ludwik 
Zarząd miejski). Prezes hr. Władysław Zabłocki, Wiaczesław Iwanow, Józef Szcj- 
Tyszkiewicz. Wice-prezes-dr. Stanisław na, Leon Czerkasow, Jan Solimani i Uer- 
Marenicz. Sekretarz- Władysław 
ahor- nard Strusiewicz. Sekretarz zarządu Be- 
ski. Skarbnik-dr. Bernard Hłasko. nedykt Undrewicz. 
Towarzystwo Dobroczynności. (Wileń- I Towarzystwo opieki nad dziećmi. (Gó- 
ska d. własny). Prezes Edmund Bortkie- rzysty 8). Prezes-J. Leszczyńska. Człon. 
wicz. Rada T.wa, dyrektorzy oddziałów: zarządu: M. CiundziewiclJ:a, K. Hrehoro- 
Franciszek Dmochowskj, l\Jarjan Strumił- wicz, G. Sokołowski, F. Swieżyński i W. 
Jo j Witold Węsławski. Węsławski. . 
Towlu'zystwo opieki nad biednymi. Towarzystwo straży ochotniczej. (Troc- 
(Trocka 14). Prezes-Józef Montwiłł. Wi- ka 4). Członkowie zarządu: Paweł Ga1iń- 
ce-prt'zes-AdoJf Zmaczyilski. Członkowie I ski, Aleksander Dawidowski, Sawa Trocki, 
Zarl.ądu: Ks. Czerniawski, L. Ostrejko, A. 'Tobjasz Bunimowicz, Antoni Jakutowicz, 
JaroszY(lski, W. Stankiewicz. Eugenjusz I3obiatynski. Naczelnik Stra- 
Stowarzyszenie słu
 s-tej Zyty. (Tro- ży-Robert l\Ioenke, pomocnik J. Bur. 
cka l4). Prezes J. Montwiłł. Członkowie' T.wo ochrony kobiet. (Wileńska 7). 
zarządu: Karolina Mączyńska, Ks. Kreto-' Prezeska-hr. Klementyna Tyszldewiczo- 
wicz i L. Ostrejko. Zarządzająca pralnią wa. Wice-prezeska-Bronisławowa Mora- 
wzorową-p. Łubieńska. czewska. Zarząd: Jadwiga Grzymałowska, 
!owarzystwo opieki nad zwierzętami. i ' Włodzim,ierz Briucha
ow! p. Butakowowa, 
(WIelka Pohulanka 9. m. 16). Prezes- dr. Stamsław .Maremcz l Ksawery Zubo- 
Edward Hryncewicz, wice-prezes l\lichał' wicz. 


., 


- Iii - 


-
>>>
, - 


.1 


t... 


Cesarskie Wileńskie 'r-wo Lekarskie. (Bakszta 7). Prezes-Bolesław SŁadzewicz, 
(Dworcowa d. Okręgu Naukowego). Pre- wice-prezes Władysław Chojnicki. Człon- 
zes-dr. Aleksander Wojnicz, wice-pre- kowie zarządu: A. Niewęgłowski, P. S7.ysz- 
ześ-dr. A. Kahan.Sekretarz Wł. Jabłonow- ko, W. Wutke, Wł. Borkowski i Kl. 11ar- 
ski, bibJiotekarz - L. Łukowski. cinowski. 
TowarzysŁwo Przyjaciół Nauk. (Żan- Towarzystwo ,.Powściągliwo{;ć i I'ra- 
darmski 7 m. 4). Prezes zarządu ks. JRn ca". (
tefańska 41). Prezes, ks. Napoleon 
Kurczewski. Wice-prezes, Władysław Za- Dyakowski, wice-prezes Lucjan Kobyliń- 
horski. Członkowie Zarządu: L. Czarkow- ski. Sekretarz ks. Songin. 
ski, L. Abramowicz, M. Łęski i J. Mont- 'rowarzystwo opieki nad chorymi pod 
wiłł. Sekretarz zarządu prot. dr. SŁ. Ko- wezwaniem Św. Józefa (uj. Astrachall- 
ściałkowski. ska 16). 
'rowarzystwo wzajemnej pomocy nau- Stowarzyszenie litewskie "Ruta" (Ś-to 
czycielek (Tatarska 4 m. 14). Prezeska- Jerska 22). Prezes-A. Paszkiewicz. 
Julja Rodziewiczowa. Zakład Ś-tcj Jadwigi (Skopówka dom 
Towarzystwo Rolnicze. (pozawalna 9). własny). Opiekunka-hr. 
Iarja Tyszkie- 
Prezes-Hipolit Korwin.Mi1ewski. Wice- wiczówna. 
prezes-Paweł Kończa. Członkowie zarzą- Dom Św. Antoniego (Ś-to .Terska 19). 
du: W. Puttkamer, Ap. Krasowskij, M. Opiekunka-Hilarowa, Łęska. 
Jałowiecki, K Bortkiewicz, J. Pokrowskij, Dom podrzutków Sw. Wincentego (Ko- 
A. Bohdanowicz, M. Węsławski, hr. F. miny. d. Tow. Opieki nad biednymi). Opie- 
Broel Plater, SL Sienkiewicz i E. Węc. kunka-Ludwika Dolińska i P. Lubia. 
kowicz. Skarbnik-- Br.. Gmiastowski. Se- nieco 
kretarz-Kazimie
z 1Jmoch.owski. I Klub Szll:1checki (policyjny zauł. dom 
T-wo Pom
loglCzne. (Wielka. 4). Pre- Ogillskich). Prezes-M. Węsławski. 
ze
-hr. J. O Rou
ke. Cz.łonk.owl.e z
rzą-I Klub pracowników prywatnych insty- 
du.. T. RembowskJ, S. SienkIewICz l 
I. tucji kredyt.owych. (Plac katedralrlv 4). 
Kwmto. () \V ' lh l 11 1 ' 1 . k . 
 
T t R b k . (Z k crezes- I e m 1\ .t mows l. 
owarzys WO y ac leo am owy za- K I b . ,,i 
ulek 7). Członkowie zarządu: A. Nipjp-łow, . u. 
I!ltellgentów . (S,to J,e
ska d. 
P. Matulanis, K. Falewicz, L. Sawicz Za-I SmazemewJC
a). 
re
es O. Szarskl. 
błocki, W. OUowicz i Z. Hryniewicz. Klub kupIecki (S-to Jerska d. Maw- 
Stow
rzyszenie Techników. (Miljono- rosa). . .., . 
wa d. Oghiskich). Prezes - W. Malinow- Klub komercyjny (Domlmkanska 1.3). 
ski. Sekretarz-K. Bejnarowicz. Skarbnik Klub kolejowy (Chersońska d. Prozo- 
K. Kaszuba. rowej).--Preze
-D. Iwanow. 
Towarzy
two Artystyczne. (Wielka d. "Lu.tnia" . (S-to Jerska 6). Prezes-J. 
Wróblewskiej). Prezes M. Węsławski, wi- 
Iontwlłł, wice-prezes - Ks. I{retowicz. 
ce-prezes Rybakow. Sekretarz bt. Fleury.1 Zarząd: Ryszar
 Khszuba,. Z. 9ie
ewi?z, 
Towarzystwo, pomocy uczniom w szko- ' A.. Perzano.ws}o, L. OstreJko l h. NIe- 
łach średnich. (
-to Jlińska 28). Preze
, dZIałkowskI. 
Re
tytut bumorok. Członkowie zarządu: . "Sokół" (!uberna.ters
a 
). P:ezes wy- 
A. Zankiewicz, A. Turcewic7" D. Sołowjew,' dZla!ll-FlorJ
ł.ł 

Ieżyns
', ..vlCe-
rpze- 
M. Stiepanow, A. Tułparow, G. Paliwoda, I sowIe: E. Ja.smskl I .W.,. \\ ęsł
ws
I.. Se
 
J. Syrkin i A. DordoIlos. : kretarz G. PIOtrowskI. I\lerowmk CWlCzen 
Talmud'Tora (Nowa 5 m. 2). Członko- I druh H. Czyżewski. 
wie rady: A. Gordon, I. Trocki, 1. Sza-I "Kolo kobiet" (Niemiecka 3. m. 4). 
bad, M. Epsztpjn i O. Lipiec. I Prezeska- Emi1ja Węsławska. 
TowarzJslwo zwolenników homeopatji T-wo ?yk.łistów. (Pawilon w ogrodzie 
(Ś-to Jerska 7). Prezes-A. DO!illSki. Czl. BernardynskIrn). Prezes-Henryk Bertram. 
zarządu: fi. Dunkiej, Z. Brojdowicz, L. T-wo wyścigowe (Bakszta 6). Wice- 
Zabłocki i P. Frowejn (sekretarz). prezes hr. Alfred Tyszkiewicz. Czlonko- 
Towarzystwo wzajemnej pomocy pra- wie: K. Salmonowicz i K. Gnoiński. Se- 
cowników handlowych i przemJsłowych. kretarz-E. Pieślak. 


., 
+ 


- fi
 -
>>>
"1 


1.. 


T-wo myśliwskie. (Klub szlachecki).! zarządu: A. Cze
odajew, dr. J. Moraczew- 
Wice-prezes A. Stankiewicz. Członkowie, ski, K. Kiełczewski i dr. W. Orłowski. 


R e d a k c j e c z a s o P i s m. 
"Kurjer Litewski". (Codzienne). Re- "Vi1tis" (3 razy tygodniowo).. Redak- 
daktor'i wydawca W. Baranowski. Plac tor i wydawca Antoni Śmietona. Mosto- 
Katedralny 4. wa 1- 
"Goniec Wileński" (Codzienne). Redak- "Lietuvos Ukininkas" (Tygodnik). Re- 
tor i wydawca Franciszek JurJewicz. Ki,e- daktor Władysława Mickiewiczówna. vVy- 
rownik polityczny Józef Hłasko. Dómi- dawca Felicja llortkiewiczówna. Bonifra- 
nikaliska 17. terska 10. 
,,
orza Wilfliska" (Tygodnik). Redak- "Sviesa" (Miesięcznik). I{edaktor i wy- 
tor-Emma Jeleńska-Dmochowska. Wy- dawca ks. Ambrożewicz. Garbarska 15. 
dawca Feliks Zawadzki. 
auł. Zamkowy 8. "Eżys" (l\Iiesięcznik). Redaktor K. Sty- 
"Przyjaciel Ludu". (Tygodnik). Redak- klas. 
tor i wydawca-ks. Tadeusz 
awadzki. 
Plac Katedralny 4. "Nasza Niwa" (Tygodnik). Redaktor i 
wydawca A. \Vłasow. Wilf'llSka 20. 
"Wiedza" (Tygodnik). Redaktor i wy- "Siewiero-Znpadnyj Gołos". (Codzien- 
dawca Dominik Rymkiewicz. Witebska I, ne). Redaktor 
1. Szat. Wydawca S. Po s- 
przejazd 4. ner. Trocka 9. 
"Pobudka" (Miesięcznik). Hedaktor Le- "Wilenski J ' Wiestnik". ( Codzienne ) . 
on Perkowski. \Vydawca Wacław Łas- 
towski. Botaniczna 9. Redaktor vy. 'l'iepłow. Za wydawcę I. Tara- 
nowskij. (S-to Jańska 11). 
"Słowo i Czyn" (Dwut.ygodnik). Re- 
daktor i wydawca ks. Stanisław Miłkow- "Krf'stjanin" (Tygodnik). Redaktor T. 
k . \ "' 1 ' k Klimenko. Wydawcy S. Kowaluk i T. UI- 
s l. vI ens a 23. . P b ' k 
"Bomba" (Dwut.ygodnik). Kierownik Janow.. reo .
aż
ns a 4..... '" 
lit. Jan Kasprzycki: Zauł. Zamkowy 10. , "WII
n,skl.Ja uubernsklJa. \V ledo
ll.ost.ł. 
"Wilnianka" (T.vgodnik). Wydawca i (1ygodmk). Hedaktor DymItr ą
llIckIJ' 
redaktor W. HoliCł
.Chróścicki. Wileńska 3. Plac Kat.edralny, gmach InstytUCji rządo- 
"Litwa" (Miesięcznik). Rcdaktor i wy- wych. 
dawca Mieczysław Dowojna-Sylwestro- "Heed Ha7.man". (Codzienne). Hedak- 
wicz Dworco"Yłi 4. m. 
4. I tor-wydliwca N. (1oldherg. Skopówka II. 
"Lietuvos 
inios" (Codzienne). Redak-I "Der 'fag". ('fygodnik). Hedaktor-wy- 
tor i wydawca Jan Wiłejszis. Tatarska dawca Sz. Genikes. Zawalna 32. 
l. m. 8. .,Idische Zeitung" Konna 4. 


M U z e a i b i b I j o t e k i. 


Muzeum i bihljoteka T-wa PI'l
yjaciół ta codziennie prócz niedzieli i świąt od 
Nauk. (Nowa AlIeja d. własny). Dyrek- 12 do 8 wiecz. 
tor Wład. Zahorl:iki. llibljotekarz Ludwik Muzeum Urodowskiego (ulica Zam- 
Czarkowski. I kowa 17). 
Muzeum T-wa Nauki i Sztuki. (Nad- 
Iuzeum Pedag
giczne ..Wielka 5-1). 
brzeżna, pałac Ordynatowej hr. rl'yszkie- I?yrektor "'!.. BogoJawlensklJ. Kustosz 1\1. 
. . I . t I . U . bł  l Kosakowski]. 
wlCzoweJ). \ us osz 
uc.lan Zlę o u. 1\ 1 ' h 
 I 
 [ . (W f . 
Witebska 17 m. 2 pod Rosą). 

 uzeUlll r. -' . -' urawJewa. o 1- 
, . cyme pałacu gen.-gubernatora). Dyrektor 
Muzeum publiczne. (Dworcowa! d
m Aleksandrowskij. 
Okręgu naukowego). Otwarte w llledzle- Archiwum centralne dawnych akt. 
Je od 12-tej do 3 po południu. (Dworcowa d. Okręgu naukowego). Ar- 
Bibljoteka publiczna (tamże). Otwar- chiwarjusz Jan Sprogis. 


/ 
, 


- G3 - 


r
>>>
.J 


1. 


I n s t y t u c j e k r e d y t o w e. 


. ' 
Filja Banku Państwa. (Ś-to Jerska 3). I Ajentura. Petersburska Tulskiego Dan- 
Dyrektor Jan Pokrowskij. ' I ku Ziemskiego (róg Wileńskiej i Preobra- 
Filja Banku Szlacheckiego (Ś-to Jerska żeilskiej). Główny ajent-Zygmunt Buł- 
9J. Dyrektor Teodor KuprjRnow. hak. 
Filjt
 Banku Włościailskiego (Ś-to ,Ter-I Bank Północn.y (Ś-to Jerska 9)-. Dyrck- 
ska 9 nt. 3). Dyrektor Teodor Kuprja- , tor A. Aronowskl. 
nowo Wileńskie TowarzJTstwo Wzajemnego 
Wilel1ski Bank Ziemski (Ś-to Jer- Kredytu (Wileilska 26). Zarząd składają: 
ska 8). Prezes zarządu: Paweł Kończn. KOI']f;ld Niedziałkowski, Józef l\Iineyko 
Dyrektorowie: Józef Montwiłł, Edmund i Ludwik Zabłocki. 
Bortkie
icz,Ale.k
ander Meysztowicz iJan I Filia Petersburskiego Banku Handlo- 
DubrowJn. KomIsJa Szacunkowa. Prezes- i wego (W ielka ró
 Niemieckiej). Dyrek- 
hr. Józef O'Rourke. Członkowie: Karol Fa- I tor W. Degio. ' 
lewicz, Jan Skarb
k:Kie
czewski, Franci-I Towarzystwo Rzemieślniczo .,oszczę- 
szek DmochowskI I NIkodem Butrym. dnościowe i drobnego kredytu. (S-to Jer- 
Główny buchalter Stanisław Kiewlicz. ska H). . 
Wileński Prywatny Ban
 Handlowy,' Kantor Bankierski Bunimowicza (Nie- 
(Ś-to J
rska 8), 
yrektor?'
le: K
rol Sa
- miecka d. własny). 
monowlcz Kaz.lml.erz SzmlgIero l Stam- Miejskif' Towarzystwo Kredytowe. (Wi- 
sław KoganoWICkI. leńska 7). 
Filja Orłowskiego Banku Handlowego. :\tiejskie Towarzystwo Kredytowe (Wi- 
(Ostrobramska 8). Dyrektor )Iichał Romer. leńska). Prezes P. Galiński. 


Z a kła d y I e c z n i c z e. 
Szpital Św. Jakóba (Kazańska 8). stal'- cza, 1\1. 
Iaczewskiego i E. Kohna. (Czy- 
szy lekarz-Jan Tur. Ordynatorzy: Eu- I sta 3). 
stachy Sawicz, Zygmunt Zawadzki i Hirsz Klinika chirurgiczna d-ra T. Dembow- 
Wolfson. I Skiego. (Mała Pohulanka, d. własny). 
Szpital Sawicz (Bakszta 2). Starszy Lecznica. ginekologiczna d-rów Blocha, 
lekarz, Piotr Turczaninow. Ordynatorzy:, Lapidesa, Hatnera i Załkinda. (Bulwar 
Wacław Zajączkowski i Aleksander Sza-I Aleksandrowski 4). 
piro. Stacja Pasteur'a-d-ra W. Orłowskie- 
Szpital żydowski. (Zł\walna 42). Star- go. (\Vielka Pohulanka 9). 
szy lekarz Wilhelm Załkind. I Zakład wodoleczniczy - d-rów 'Wir- 
Dom wychowawczy "Dzieciątka Je- I szubskiego i Zajkowskiego (BernardYI'i- 
zus" (Bakszta). Kuratorka Marja Ki1czew- I ska 3). 
skaja. Kurator Aleksander Popow. I Zakład gimnastyki zdrowotnej \Van- 

zpital dziecięcy (Zwierzyniec). Le., dy Fa.1kowskiej (Gubernatorska l). 
karz naczelny Bolesław Zabko-Potopo- Lecznica chorób zębów i jamy ustnej. 
wicz. l (Trocka, d. d'Ammana). 
Szpital oftalmiczny hr. 'l'yzenhau7.ów- Lecznica homeopatyczna(Ś-toJerska i). 
Przeździeckich (Astrachai'lska 16). Star- Szpital dla alkoholików (Zwierzyniec). 
szy lekarz-dr. Bernard Hłasko. Ordyna-' Barak dla chorób zakaźnyeh. (Lukisz- 
tor- Kazimierz Dąbrowski. I ki). Starszy lekarz 
Iarjan Górnicki. 
Lecznica ginekologiczna Jekar7.Y W. . Lecznica f:5inekolo
iczna E. Wysockiej- 
Bujaiskiego, A. Rymszy, A. Waszkiewi- I Gringhauz. (t; Jerski zauł. 4). 


A P t e k i. 


Augustowskiego (Ś-to Jerska 10). 
Chrościckiego (Ostrobramska 25). 


I Homeopatyczna F. Gołoliskiego (Ś-to 
Jerska 7). 


, 


(jol - 


r 


-
>>>
Frumkina (Niemiecka 23). Siekierzyńskiego (Zarzecze 20). 
Hołuba (Bulwar Aleksandrowski, róg Stefanowskiego t W . Pohulauka 19). 
Nowogrodzkiej); Szyrwinta (Niemiecka 15). 
Jundziłła (S-to Jerska 33). Undrewicza (Dominikańska 14). 
Kadyszewicza (Stefańska 2). Wysockie
o (Wielka 23). 
Mikutowicza (Wileńska 8). 
ejdlera (Ostrobramska 2). 
Ottowicza (Wielka 49). Zemojtela (Róg Szupenowskiej i Ste- 
Paka (Antokolska 5-1). I fańskiej). 
Rostkowskiego (Kalwaryjska d. Tonka) I Apteka na Nowem Mieście 13. 


L e kar z e. . 


Adamowicz Lucjan. Choroby wewnę-: Kiersnowski W.-Kalwaryjska 6. m. 10. 
trzne i dziecięce. Zarzecze 17. Kapłan Łazarz. Chirurgja i ortopedja. 
Bagieii.ski Piotr. Med. ogólna, szczep Zawalna 33. 
ospy i dezynfekcja. Zwierzyniec. Zna- Karaś Kazimierz. Choroby wewnętrz. 
mieńska 34. Wileńska 27. 
Bernsztejn Sz. Chor. skórne, mocz 0- Kiewlicz Marjan. Choroby nerwowe i 
płciowe i weneryczne. Pozawalna 33. umysłowe. Pozawalna 8. 
Belewh
z Juljan. Chor. wewnętrzne i I Lapides Teodor. Choroby kobiece i aku- 
dziecięce. Ostrobramska 5, m. 2. szerja. Nowa, róg Wileńskiej 20. 
. Bloch Ilja. Choroby kobiece i akusze- Dąbrowski Kazimierz. Choroby oczu. 
rjil. W. Pohulank,a 3. Szpital oftalmiczny. 
Borzob?hat
 
onsta!1ty. Ch.oroby we- Dembowski Tadeusz. (Lecznica Chi- 
wnętrzne l d
le
lęce: Kahva
Y.Jska 4. rurgiczna). Chirurgja. 
I. Pohulanka (06- 
Brono",:skl .I
 r
ncIs
,ek. Choroby Wf.- rzysta), dom wI. 
wnętr
ne I. dZlCClęce. S-t
 Jerska 2.8. . Dillon Jakób. Choroby wewnętrzne. 
BUJa
skl Władysław. Chor. kobiece I I Pozawalna 6. 
akuszerja. Tatarska 5. ., 
Burak Izydor. Chor. kobiece i akuszer- . Domaszewl?z .An
rzej.. C
oroby ko- 
ja. Wileńska 16. bICC
, aku
zer
a l chlru
gja. l.ortowa) 5. 
Babienczykow 
1. Antokol 4. ,Frohwem l awel. HomeopatJa. W.I o 
Bitny-Szlachto. WileJ1Ska 29. ,hulanka 5. 
Bejnarowicz Eustachy. W. Pohulan- FryczJński Bolesław. Choroby wewnę- 
ka 37. trzne i kobiece. Botaniczna 5 m. 3. 
Bomasz D. Wielka 60. Globus J. Choroby skórne i wenerycz- 
Czarkowski Ludwik. Choroby wewnę. ne. \Vil
ńska 32. 
trzne i dziecięce. Wileńska 31, m. 3. . qol
mg 
ózef.. Choroby wewnętrzne 
Dmochowski Kazimierz. Medycyna 0- l dZIeCIęce. Stefanska 20. 
gólna. Ś. to Jerska 30. I Oortein Marek. Chorohy oczu. Poza- 
Hanusowicz Bolesław. Chor. skórne walna, d. Blocha. 
weneryczne i moczopłciowe. Zaułek Mi
 I . O?rnicki 
I

jan. Choroby kobiece i 
chaiski 2, róg Zamkowej. , I dZIecIęce. BOUlt
atprska 2. . 
Hłasko Bernard. Choroby oczu. Nie- Lewa
de. S. Chor. uszne, nosowe l gar- 
miecka 3. dlane. NIemIecka 20. 
Iwanter L. Leczenie elektrycznością I . L
wit Jó
ef. Choroby wewnętrzne i 
i światłem. Wileńska H2. dZIeCIęce. WIelka 82. 
Jabłonowski Władysław. Chor. wewnę-I Łowm.iański ':Vła
ysław. Gubernator- 
trzne. Wileńska 36. ska, d. Pletraszklewlcza. 
Kadenacy Bolesław. Med. ogólna. Do- . Łukowski Ludwik. Chor. dziecięce. 
minikańska 14. Zandarm:;ka 7. 
Kahn E. Chor. dziecięce, kobiece i 
ku- Maciański Leon. Choroby moczopłcio- 
szerja. Pozawalna, d. Stemby. we i akuszerja. Ostrobramska 25. 
Kahan A. Trocka 2. l\1aczewski Mak
ymil.ian. Choroby ko- 
Kiersnowski W.-I{alwaryjska 6, m 10. biece i akuszerja. S-to Jerska 19. 


, 


1) ł 


- ba -
>>>
_t.. 


Makower Abraham. Chor. dziecięce. I Sołonowicz Henryk. Choroby wewnę- 
Pozawalna 15. I trzne i dziecięce. Wielka 45. . 
MaJlkowski A. Chor(\by wewnętrzne I Sumorok Juljusz. Chor. wewnętrzne 
kobiece. Wielka, d. Rejmana. i chirurgja. Antokolska 6, m. 1. 
l\Iarenicz Stanisław. Choroby skórne Świderski Szymon. Leczenie światłem 
weneryczne. Ś-to Jerska 22. i elektrycznością. Ś-to Jerska 22. 
l\Iarkowski St. Choroby oczu. Wileń- Świe
yński Florjan. Choroby uszne, 
ska 25. gardlane i płucne. Pozawalna 16. 
l\Iatułajtis Stanisław. Choroby wewnę- Szalewicz Władysław. Choroby we- 
tI'zne, dziecięce i oczne. Antokolska 62. wnętrzne i dZiecięce. Pozawalna 8. 
l\Iichniewicz Jan. Chirurgja. Wileń- Szupiro Oskar. Chor. wewnętrzne, ko. 
ska 28. biece i dziecięce. Wielka 25. 
. Minkiewicz Michał. Chor. wewnętrzne. Scheinmann Eljasz. Choroby skórne 
Zandarmska 3. i weneryczne. Pozawalna 15. 
1\Iongird .Michał (lekarz sanitarny). Schlezinger A. Med. ogólna. Trocka 9. 
Chor. wewnętrzne i dziecięce. W. Pohu- Sztolcman Gustnw. Chor. weV\'nętrzne. 
lanka 14, m. 35. Wileńska 25. 
.Moraczewski Juljan. Choroby '" ewnę- Szyld kret Bijasz. Chor. kobiece i aku- 
trzne i dziecięce. Ostrobramska 36, m. 2. szerja. Wileńska 21. 
Morgenstern D. Choroby wewnętrzne Sycianko Czesław. Chor. nerwowe i 
i dziecięce. Ostrobramska 36, m. 2. umysłowe. Botaniczna 9. 
Muszkat A. Zawalna 24. 'rurczaninow Piotr. Choroby wewnę- 
. Natanson Izydor (ordynator szpitala trzne, dziecięce i nerwowe. Pozawal- 
Zydowskiego). Choroby dziecięce, uszne, na 22. 
nosowe i gardlane. W. Pohu.lan.ka 2. Von-rrrautvetter ErI)est prof. Choroby 
Orłowski Wacław. SzczepIeUle ochron-I skórne i weneryczne. Zandarmska 9. 
He przeciw wściekliźnie. W. Pohulanka I Waszkiewic; Antoni. Chor. kobiece 
9, 
. 2. . _ ,i akuszerja. Wileńska 25. 
l)aszkowskl JaJl. lv1ed. ogólna. Foksa- Węsławski Witold. Chor. wewnętrzne 
lowa .17. , , i dziecięce. Niemiecka, d. SłotwiIJskiego. 
. 
hs
 Szymon. Choroby we,"nętrzne, \\'incz Aleksander. Chor. wewnętrzne 
I dZIeCIęce. Ś-t.
 Jerska 62. i dziecięce. W. Pohulanka 6, m. 3. 
Pot
powicz- 
4
ko Bolesław. (ord
na- \V oj ('wódzki Władysław (lekarz Pogo- 
tor szpItala. V
lecIęcego w ZWIerzyncu). towia Ratun.). Chor. wewnętrzne i dzie- 
Choroby dZIeCIęce. ci
.ce. Wileńska 15. 
. R
ban .Zygmunt. Chor
,by we
n
trzne Wojnicz Aleksander (Laboratorjum 
dZIecIęce J weneryczne. S-to Janska 
. Medyczne). Pozawalna 16. 
Romm George. Chirur
ja. Wileńska 22. Wygodzki Jakób. Akuszerja. Nowa 1. 
Rozenkranc D. Choroby wewnętrzne. Wyzgo Jan. Chor. wewnętrzne. Sko- 
Wileńska 22. pówka 7. , 
Rudziewicz J.eon. Chor. wewnętrzne Zahorski Władysław. Chor. wewnętrz- 
i weneryczne. S-to Jerska 30. ne i dziecięce. Dworcowa 2. 
Rudzki Wiktor. Chor.. sk()rne, wene- Zajączkowski Wacław. Choroby we- 
ryczne i moczopłeiowe. Zandarmska 1. wnętrzne i dziecięce. Ś-to Jerska 1. 
Rymsza Adam. Chor. kobiece i alm- Zajkowski Dominik. Chor. wewnętrzne 
szerja. Pozawalua 22. i nerwowe. Lotoczek 5. 
Safarewicz Aleksander. Choroby we- Załkind Wilhelm. Choroby kobiece i 
wnętrz.ne i dziecięce. Zarzeczna 16. akuszerja. Pozawalna 14. 
Sawicki Paweł. Chor. nerwowe. Ś-to Zawadzki Zygm)lnt. Choroby wewnę- 
Jerska 22. trzne i dziecięce. S-to Jerska 42. 
Hławiński Feliks (lekarz sanitarny). Żukowski Henryk. Chor. skórne i we- 
Med. ogólna. Wiłkomierskw 17. neryczne. Wileńska 25, m. 9. 


.. 


06 - 


r
>>>
t.. 


L e kar k i. 


Antonowicz-JanuszewskaJózefa. Chor. I Homolicka Helena. Ostrobramska 25. 
kobiece. Chersońska 6. Jurszewska-Buczyiiska Lidja. :Mosto- 
Hurbo Barbara. Chor. wewnętrzne, ko- wa 7 
biece (prócz zabiegów akuszer.) i oku. :. . , 
listka. Wileńska 28, m. 7. hukuszkm, Anna. WJłenska 34. 
Palczewska Irena. Wielka 63. Hertzowa Stefanja. Botaniczna 7. 


Dentyści 


Aronson Łazarz. Nowa l. 
Bernsztejn Izrael. Wielka 60. 
Diłłon Akim. Wielka 41. 
Gimbuttówna S. Preobra
eńska 9. 
Hołub Ildefons. Ś-to Jerska 9. 7. 
Jarcho ZOfjB. 'Vielka 33. 
Kaczergi6.ski Leon. \Vileńska 36. 
Nowiński Dominik. S-to Jerska 42. 


lekarze zębów. 
: Palczyk Grzegórz. Ś:to Jerska 4. 
I Pochitonow Mikołaj. S-to Jerska 22 m. 40. 
Spurgiasz Antoni. Konna l. 
Szwengruben 
larja. Pozawalna 22 m. 4. 
Tromszczyńska l\Iarja. Wileńska 30. 
Wolański Adam. wileńska 25. 
Homolecka-Morawska,Emilja. Ś. Jerska 9. 
I Wojewódzka Wanda, S-to Jerskizauł.4 m.8. 


Akuszerki. 


Bielecka-Wielka 40. ; Markiewicz Z.-Wiłkomierska 20. 
Błażenko T.-Zarzeczna 25. 
Jonkiewicz B.- -Połocka, d. własny. 
Cebrzyńska E.-Bonifraterska 7. Niewiarowska A.-Pozawalna, dum Ber- 
Czyż M.-Wil
llska 12. tholda. 
Dunkel \V.-S.to Jel'ska 22. Paraf'ianowicz-Szymkiewicz-Wileńska30 
Dziencielska S. -- Wielka, dom Eljasze- Pawłowska N.-bulw. Aleksandrowski 5. 
wowej. Rogalska.-Zarzeczna 4. 
Goniowska E.- Bakszta 13. Rymkiewicz Zofja-I. Przejazd ul. Witeb- 
Grzybowska l\1.-Kalwaryjska, d. własny. I skiej 4. 
Hejman A.-Sadow
. Sienkiewicz.-Zwierzyniec 28. 
Iwanowa J.-zauł. Zandarmski 7. Sławin R.-Ostrobramska 25. 
Iwanter D. Pozawalna 11. 
załkowska T.-
Iostowa 11. 
Jacewicz E. Popowska 10. Wargulewicz N.-Ostrobramska 39. 
Januszewska J.-Szpitalna 18. Wiedziernikowa S. Wilp,llska 14. 
Jurjewowa A.-Zarzeczna 33. Witkowska !i'.-zauł. Piramoncki 6. 
Jurkiewicz P.-Pozawalna 8. Wojciechowska A.-Snieżna 2. 
Klau A. Hakszta 8. . Zabielska P.-zauł. Snje
ny 15. 
Kowalewskfł l\I.-Stefańska 28. . Z.jkiewicz E.-Trocka 15. 
l{ryńska P.-M. Pohulanka 3. I Żemjo G.-Zarzeczna 11. 
Lechem H.-Kalwaryjska 13. 


Lekarze weterynarji. 
Aleksandrowicz P.-Naubrzeżna-Antokol- llor9szenko J., weter. Stajni Ziemskiej. 
ska 6. Zandarmska 6. 
Bakun St.-Jarosławska 4. Fiłatow F., weter. inspektor gubernialny, 
Halicki M., weterynarz wileńskiego okrę- Sołdacka 1 m. 3. 
gu wojennego-zauł. Piramoncki, dom Gładuszenko N.-zauł. Żandarmski 5. 
własny. Juszkiewicz K.-Piramoncki 10. 
Chazbijewicz S., ,p. o. weterynarza po- Kojałłowicz Lucjan. Szczepienie wściekliz- 
wiatowego-S-to Jerska 1, róg Tatar- ny (godz. 9-11 r.). !)ozawalI1a 8. 
skiej, dom Dowojny. Lisicyn S. Kalwaryjska 66. 


, 


fi7 - 


...
>>>
Maksimow P.. Weter. Wileńs. St. Dr. Żel. Popow W., weterynarz wojskowy, Ś-to 
Kazańska- '14. Jerska 22, m. 15. 
Rutkowski K., Kazańska 13. Skurydin A., zauł. Ś-go Ignacego 6. 


Adwokaci przysięgli. 
Abramowicz Witold.-J aro sławski zaulek I ' Łapin Antoni.- Wileńska dom Dobroczyn- 
d. Olkienickiego. ności. 
Bakajew Michał. - Antokolska d. d' Am- j Łukaszewicz Wiktor.-Ś-to Jerska d. wł. 
mana. Łukas Wilhelm.-W. Pohulanka d. Buni- 
Rądzkiewicz Juljan.-S-to Jerski zauł. d., M l
o
!c
a'k T Ch ' k d 
Węcławowicza. I ra ms I a 
yml Jan.-- ersons a om 
B k . 1\.... h ł T t l. Prozorowe]. 
rzozows I .ulC a.- a arSha 3. Rubinowicz Józef.-Pozawalna d. Załkinda 
Bu
ko J
n.-W. Pohula
ka d. własny. I Strumiłło Marjan.-S-to Jerska 2l. 
DrozdowlCz Józef.-Kazanska d. Hoppena. Sumorok Restytut. _ Tatarska d. Mont- 
Ey:symontt J6z
f.-Ś-to Jerska 19.". willa. 
Fru:d!fJan BenclOn.-Trocka d. Tyszkle- I S k ł k . Jó f S . t . l d 1\ 1 hl 
' wlCza o o OWS I ze.- Zpl a na . 
 o a. 
. . . , . Szmerling Izaak.-Pozawalna 16. 
Karpowlcz 1dam.-WII
nska 18. Torchowskij Jan.-Antokolska 6. 
Klott Jan.-Zandarmskl 9. Wiłejszis Jan.-Wileilska 3l. 
Kłokocki Wacław.-Chersońska, dom l)ro- Wróblewski Tadeusz. - Plac Dworcowy 
zorowej. dom Cywińskiego. 
Krzyżanowski Bronisław.-Wileńska 32. Wygodzki Meir.-S-to Jerska dom Sma- 
Kowerski Bronisław.-Pozawalna 8. 
eniewicza. 
Kulwieć Wincenty.-Junkierska d. Sztrala Zmaczyński Adolf.-Ś-to Jerska 2-1. 


Pomocnicy adwokatów przysięgłych. 


Bagiilski Stanisław.-Garbarska 1- 
Bir
isZka Michał.-Monasterska 11. 
Jaroont Henryk.-Ża!ldarmski 9. 
Janułajtis Antoni.-Zandarmski 5. 
Kozłowski Juljusz.-Garbarska 1. 


Obrońcy 
Brujde MendeL-W. Pohulanka d. 
gina. 
Gawendo Samuel.-Ś-to Jerska d. 
dzyńskiego. 
Kabacznik Jakób.-Stefańska 7. 
Krugłyj Jakób.-Wileńska 36. 
Nag6rski Jakób.-Bonif'raterska dom Ta- 
telisa. 
Perelman Szymon.- Wileilska 3. 
Tobias Paweł.-Pozawalna 15. 
Trocki Samej.-Pozawalna d. własny. 


Piłsudzki Jan.-Pohulanka d. Janowa. 
Zajączkowski I{)emens.-Ś-to Jerska 5. 
.' Sumorok Leon.-'ratarska 5. 
Powołockij Leonidas.-Jarosławska 7. 
ROlllcr 1Iichał.-Trocka 8. 


prywatni. 


Men- I Filipowicz-Dubo\\ik.-Uonifraterska 14. 
Kowner Nuchil11.-Niemiecka 26. 
Chon-, Pupko Józef.-Niemiecka 4. 
I Słonimski Abram.- Wielka 25. 
. Szulc Stanisław.-Ś-to Jańska d. Milchi- 
kera. 
Koroniecki l\1ikolaj.-- Konna 9. 
Jurewicz Jan.-Wileńska 2. 
Uciechowski Daniel.-Sadowa 15. 
Wulf'owicz Józef. -Tatarska R. 


N O t a r j u s z e. 
Iljaszenko A.-Niemiecka d. Bunimowicza. 
Niejełow A.-Trocką d. Górskich. 
Sierdiukow J.-Róg 
-to Jerskiej i Tatar. 


Bordonos A.-Trocka dom d'Ammana. 
Teodor Dobu
yńskij-- Wielka 39. 


- 6H - 


.,
>>>
.j. 


_L. 


P r z e d s i ę b i o r s t w a. 
WarszawskieT-wo Ubezpieczeń.. -Ś-to \ nocno-Zachodnim. Kijowska 4. m. 9. 
Jerska 11. . Zarząd tramwajów miejskich.-Anto- 
Petersburskie T-wo Ubezpieczeń.-S-to kol. Mieszczańska 17. 
Jerska 7. ' Petersburska Agencja Telegraficzna.- 
T-wo Ubezpieczell "Rossja".-Plac Ka- "ratarska 3 
tedralny
. . ., Fiedorowicz Ignacy (Przedstawiciel 
I RosYJ.skle T-wo UbezpJeczell.-Plac zakłaqów metalurgicznych w Kamiensko- 
Ś.to Jers
l. 3.. .' je).-S-to Jerska 7, m. 3. 
II RosYJskIe T-wo UbezpIeczell..-Ś-to BiUI:'O budowlane "Klejn i stypułkow- 
Jerska 
. ., ski".-S-to Jerska 9. 
RuskIe T-wo UbezpIeczen.-Róg Poza- -- ., .. . 
waln"Jj i Trockiej 24. . W!lenskl
, BI
ro TechnIczne "Huszcza 
Rosyjskie T-wo Ubezpieczeń kapita- I l\Ia
mowsk .-./:;-to Je
ska 5. " 
łów i dochodów.-Ś-to Jerska 24. BIUro TechnI9zne "I\.ons!r
ktor -S-to 
T-wo Ubezpieczeń "Przezorność".- Jers
a 20 (róg .ZandarmskleJ).. 
Botaniczna 1. I . BIUro tec
nIc
n
 urząązama parków 
T-wo Ubezpieczęń "Salamandra".- I 
grodów Jozef,t l awłowlCza. S-to Jer- 
Róg S.to Jerskiej i Zandarmskiej. SkI 
rospekt .9. . . 
T-wo Ubezpieczeń "Jako!"'. - Staro- PIOtrowsin Gustaw. (PrzedstawIcIel 
ChersoiIska 4. T-wa "Marywil").-Antokolska 6. 
T-wo Ubezpieczeń Urbaine".--Wileń- Kantor eksped
cyjno przewozowy ,;W. 
ska 32. " Tomaszewicz i S-ka".-Wielka 46. 
Jahilnicki Eustachy. (Przedstawiciel Wilel'iskie Biuro Komisowe "Tromsz- 
Mińskiego Rolniczego Towarzystwa Wza- czyński i S-ka". Zamkowa 4. 
jemnych ubezpieczeń). Trocka 8. Biuro ogłoszeń i przepisywań A. Ska- 
Rosyjskie T-wo transportowe.-Wiel- rzyilskiego.-1'atarska 12. 
ka 60. I Biuro ogłoszeil Ch. Graca.- Wielka 60. 
Kantor przewozowy "Wojewódzki i Biuro ogłoszeń K. Tauber.-Wielka 33. 
S-ka".-\Yielka 76. I Biuro afj'szów Minkera. - Ś. Michal- 
Związek kupców leśnych w kraju Pół- ski 10. 


H O t e I e. 


Brystol.-Ś-to Jerska 22. 
Europejski.-Dominikailska 1- 
Francuzki.-Wielka 72. 
Grand-Hotel.-Ostrohramska 5. 
Hana.--Wielka 41- 
S-to Jerski.-S-to Jerska 20. 
lmperjal.-Niemiecka 35. 
ltalja.-Wielka 69. 


ł Kontinental.-Niemiecka 37. 
I Niszkows,kiego.-Łotoczek 1- 
Polski.-S-to Jerska 14. 
Puzyny.--Literacki 11. 
Sokołowskiego.-Niemiecka 1. 
Warszawski.-Wielka 31- 
Wersal.-Wielka 28. 
\Yiktorja.- Wielka 74. 


New-York.-Dworeowa 12. 


Pokoje umeblowane. 
; Hoppena.-Ś-to Jerska 1. 


Powiat wileński. 


Marszałek szlachty - Jan von-WiU. \ Okrt:gowego K. Kaszkadamow i naczelno 
(Wilno, Kalwaryjska 1). ziemscy: l-go rewiru-A. Popow, lI-go- 
Zjazd powiatowy (Kalwaryjska 1). Pre-I Marjan Umiastowski, III-go L. Maczuta- 
zes zjazdu-von-Witt; stały członek Sądu dze, IV-go-I. Tjeder, V-go-Edward So- 


.. 


, 


r 


- IjIJ -
>>>
...... 


-t. 


kołowski, VI.go-P. Iwanow, VII-go-K. Wileńska Powiatowa Komisja RoIna- 
Weis i VIII-go-M. Aleszyn. Sekretarz-, (Kalwaryjska 1.) Prezes komisji von-Witt, 
P. Kabłukow. stały członek-inż. górno Józef Borowski, 
Sprawnik-A. Filippow (ul. Moniusz. czł0!1k
wi
: K. Koszkadamow, E. .Jekato
; 
ki 5). I S. SmkJ
WlCZ, .W. Houwalt, A: MJanows
l, 
N I . k . k łk . k W. WasIlewsin, B. Borowko l A. Butlne- 
acze nI wOJ
. o
y-pu owm Kon- wicz. Sekretarz-St. Busławski. 
stanty MoszynskJJ (:SuzdaIska 10). S . t l dl ł h h h 
k . . . ZPI a a umys owyc c oryc w 
Le arz fIOwlatowy-M. Podwal.mkow. Nowej Wilejce. Dyrektor-dr. M. Topor- 
. Leka.rz I-go okręgu (Podbrzezle)-H. kow. Ordynatorzy: M. Majewski, A. Ju- 
MlkulskJ. rp.cki, P. Rutkowski, W. Andrzejewski, 
Lekarz II-go okręgu (Szumsk) K. Ros-I M. Zdano w, J. Jakowlew i K. Fijałkow- 
sochacki. : ski. Dozorca B. Kościukiewicz. 


Powiat trocki. 


.Marszałek szlachty-l\1ikołaj Korowa- Naczelnik wojskowy.-podpułk. P. Ni- 
jew. grawskij. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek Komisja rolna powiatowa. Prezes- 
szlachty, członek powiatowy Sądu Okrę- marszałek szlachty, stały członek - M. 
gowego--l\1. Orłowskij, sędzia m. 'frok- Rachmanow, członkowie: 1\1. Or[owskij, 
A. Bot. ziemscy naczAlnicy. I-go rewiru- I. Skrzyckij, Witold Kucewicz, Karoll\Iuj- 
M. Nikiforow,II-go-Chruszczow, III-go- żel, Justyn Strumiłło, W. Dubicki, D. Pasz- 
A. Białyj, V-go - ks. B., Szachowskoj,' kuć i J. Jaruszewicz. Sekretarz-A. Char- 
VI-go -A. Iwaszyncow i VnI-go-l\1. 130-. czenko. 
rzenko. Sekretarz zjazdu - M. Stawrow.1 Lekarz powiatowy-S. Sawickij. 
Sprawnik-Michał Sołncew, pomocnil{ I Lekarz miejski-F. Sosinowski. 
-Jarosław Sobolewski. Lekarz I-go okręgu-W. Zawadzki. 
Burmistrz m. Trok.-Konstanty Pia- Lekarz H-go okręgu-A. Judzin. 
dziewiczo 


Powiat lidzki. 


Marszałek szlachty--hr. I
udwik Gra-I Naczelnik wojskowy-podpułk. F. Leś- 
bowski. kiewicz. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty, członek powiatowy sądu okrę- szlachty; stały członek __ Mateusz .Mora- 
gowego - Włodzimierz Briuchanow, sę- czewski, członkowie: W. Ogijewskij, Lu- 
dzia m. Lidy
Jan Posiado, ziemscy na- cjan Kobyliński, Aleksander l\likulski, 
czelnicy: I-go rewiru D. Bogolubow, II-go Edmund Laskowicz, Jeży Jaszkul, l\Jiron 
-P. Bożerianow, III--A. Zajfert, IV-go- Oszmiana, Józef' .Makarewicz. :Sekreturz 
K. Kolman, V -go-wakans, VI-go l\L Dzie- P. Zeryng. 
kOllski. VII-go-1\L Skosyriew i VlII-go- 
J. Zabielin. Sekretarz-M. Szymielewicz. Lekarz powiatowy-K. Rudomino. 
Sprawnik-Eugenjusz Grote de Buko, Lekarz miejski-dr. Edmund Renert. 
pomocnik-Stefan Sobolewski. Lekarz I-go okręgu (Szczuczyn) -L. An- 
Burmistrz m. Lidy - Leon Wiśmont, I tonow, II-go (Ejszyszki)-P. Branicki. 
pomocnik-Leon Rudnicki. 



 


- 70 -
>>>
..J 


Powiat święciański. 


Marszałek szlacht y- Szerwaszydze. 
Zjazd powiatowy. Prezes -marszałek 
szlachty. Powiatowy członek sądu okrę- 
gowego P. Kam buro w, sędzia m. Swię- 
cian--A. St'erin, naczelnicy ziemscy: I-go 
rewiru-P. Jagiełło, II-go-W. Dołgowo- 
Saburow, III-go-A. Siemionow, IV-go-- 
N. Wasilenko, V-go-JózefKisiel, VI-go- 
W. Herz i YII-go-l\l. Horodeckij. Sekre- 
tarz zjazdu-A. Kowalewski. 
Sprawnik-Piotr Konczewskij, pomoc- 
nik A. Kirsta. 
Burmistrz Święcian-Władysław Ma- 
ciejowski, pomocnik Bazyli Charitonow. 
Komisja rolna. Prezes - marszałpk 
szlachty, członkowie: P. Kamburow, S. 
Rausz, A. Kukolewskij, W. Poliszajew, 
hr. Wiktor Starzeń ski, Aleksander Cho- 
miński, Rarol 80roko, J. Grochowski, A. 
Wałujewicz, J. Jancewicz. Sekretarz-J. 
Buniewicz. 
Naczelnik wojskowy - podpułk. 
Ioj- 
żesz Tałat-Kiełpsz. 


TO"Yarzystwo opieki nad domem pra- 
cy w Swięcianach. Członkowie honorowi: 
ks. l\Iarja Radziwiłłowa, hr. Marja Sta- 
l'zeńska, A. Chomiński, Z. Chomiilski i J. 
Biszewski. Prezes zarządu-S. Krasowskij, 
wice-prezes hr. W. Starzeńsld, członko- 
wie zf1rządu: A. Sferin, P. Kuszkow i O. 
l\owarski. 
Zarząd kol
jki podjazdowej Święciail- 
skiej. (Nowe Swięciany). Naczelnik drogi: 
inż. Kalikst Buchowiecki; naczelnik służ- 
by trakcji-Edward Poklewski.Koziełł; na- 
czelnicy dystansów: poniewieskiego - J. 
Forkiewicz i berezweckiego-K. Zielecki; 
buchalter główny Jan Markiewic2., rach- 
mistrz główny-J. Swirbutowicz, referent 
st. Siedlecki, magazynier - Kazimierz 
Woldemar, starszy lekarz-Bolesław AI- 
chimowicz i dystansowy-Stanisław Mich- 
niewicz. 
Lekarz powiatowy-K. Andriaszew . 
Lekarz miejski-W. Orłowo 
Lekarz I-go okręgu (Hoduciszki)- W. 
Gaziew, II-go okręgu (Swir)-P. Kalisskij. 


Powiat oszmiański. 


Marszałf'k szlachty-Dymitr Potiem- 
kin. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty, członek powiatowy sądu okrę- 
gowego-J. Bokićko, honorowi sędziowie 
pokoju: P. Jagmin, A. Achmatowicz, H. 
Korwin-l\lilewski i G. Rodkiewicz, sędzio- 
wie miejscy oszmiańscy, J. Chaszkow- 
ski i A. Daniłowicz; ziemscv naczelnicy: 
I-go rewiru M. Kowrigin, II-go-D. Beg- 
ma, III-go - A. Dobrzyńskij, IV-go -- R. 
Talkowski, V -go-M. Mackiewicz, VI-go- 
1\1. Klimontowicz, VIl-go-J. von Korec- 
kij, VIII-g
-S. Basow; inspektor podat- 
kowy \V. Murzakow. Sekretarz-B. Wi- 
tebskij. 
Sprawnik-Jan Smirnow, pomocnik- 
M. l\larkiewicz. 


Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty, stały członek Władysław Chon- 
dzyński, członkowie: Edward Zacharzew- 
ski, Adam Salmonowicz, Kazimierz Szaf- 
nagI, Jan Subocz, Stefan Swiekotun, Piotr 
Kowalewski. Sekretarz - Kazimierz Do- 
kurno. 
Naczelnik wojskowy - pułkownik B. 
Stepanow. 
Burmistrz Oszmiany-Jan Silewicz. 
, Burmistrz m. Smorgoń - Franciszek 
Gotowko. 
Lekarz powiatowy-M. Drogomireckij- 
Lekarz miejski-St.. Krasowski. 
Lekarz I-go okręgu - M. Kruczkowski, 
II-go-K Jasieński. 


1 


71
>>>
. 


..i 


t. 


Powiat dziśnieński. 


Marszałek szlachty Leoncjusz Lipkin. i ski, Leopold Zdrojowski, l\Iarjan Wazgird, 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek M. Bernowicz, S. Trus, W. Jefremow i W. 
szlachty. Powiatowy członek sądu okrę- I Wierszyłowski. Sekretarz B. Czugunow. 
gowego W. Dwa, sędzia miejski M. Piu- Naczelnik wojskowy-pułk. Adolf Du- 
nowskij; nnczelnicy ziemscy: I-go rewi- I browski. 
ru-P. Krawcow, IJ-go-M. Suszkiewicz; Głębocki Oddział Wileńskiego T-wa 
nI-go-
. Paszkowski; IV-go-l\L Iwanow, ,Rolniczego. Wice-prezes -J. Romanowicz, 
V-go R. Walcow, VI-go-P. von-Wongaz: członkowie Rady: B. Piłsudzki. hr. St. 
i VII-go-A. Fitinhot-Szel. Sekretarz-P'Il\fohl, Br. Zdrojewski, Sergjusz Łopacill- 
Hołowczyńskij. ski i Aleks. Zdrojewski. 
Sprawnik - Borys Dunkiel, pomocnik Burmistrz m. Drui-Dobrynin. 
L. Komar. Notarjusz w Drui-Stanisław Bułha- 
Burmistrz m. Dzisny - Józef Fidzie- rowski. 
wicz, pomocnik-H. Hyży. Lekarz powiatowy-A. Blirger. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek Lekarz I-go okręgu. - P. Denisewicz, 
szlachty. Stały członek-Aleksander Bo- II-go - M. Kurniejew. 
gucki, członkowie: W. Dwa, M. Grzybow- 


Powiat wilejski. 


Marszałek szlachty-Aleksander Bo-, Naczelnik wojslwwy-podpułk. Miko- 
rozdin. I łaj Racewicz. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek I Burmistrz m. Radoszkowicz-Dominik 
szlachty; członek powiatowy sądu okrę-I Wojto\\icz, pomocnik-Kazimierz Niem- 
gowego J. Podżio, naczelnicy ziemscy:' cewicz. 
I-go rewiru-l'. Pinajew, II-go- W. Tyl- I Seminarjum nauczycielskie w l\foło- 
ner, III-go-O. Kornatowski, IV-go-l\f. Ba- I decznie. Dyrektor-A. Jaroszewicz. 
rykow, Y-go-wakans, VI-go
B. von-Ri- Komisja rolna. Prezes - marszałek 
diger; VII-go-M. Somow, inspektor po-, szlachty, stały członek-A. Bartoszewicz. 
datkowy A. Molożawyj. Sekretarz-Józef: Członkowie: Hipolit Gieczewicz, J. Iwasz- 
Granicki. I kiewicz, l\f. Szostak i J. Oriel. 
Sprawnik-Józef Wiszniew8ki, pomo- Lekarz powiatowy-A. Doroszewskij. 
cnik-l\likołaj Czystowskij. Lekarz miejski-A. Orłowskij. 
Burmistrz m. Wilejki-Hipolit Łopu- Lekarz I-go okręgu-B. Niewiadomski, 
szyi Iski, pomocnik-Jan Błażko. II-go-W. Bok. 



(Q) 
 


- 72 - 


r
>>>
1 



.
.
 



 
o 
...... 

 
r:a:1 

 
r:a:1 
...... 

 
z 
 

 


. 

 



.IQ].
 



 



 
o 

 
Z 
D:: 
CQ 
ri1 
D:: 
Ul 


1-01 


z 

 

 
 

 
 

 


=r: 
o 

 Si 
8 « 
O 
 

 
 g 
N 
 Q 
..
o - 
::C

O 
O rn :: LLI 

 
 
 
 
t 
 
b ; 
 D- 
E-! t5 
z « 
 
 

 

 

 
a1 

 
'o 
CQ 
o 

 

 

 


H 



 

 

 

 

 

 

 


- 

 

 
N 
Q 
... 
C 

 


łIJ 
... 
i= 
. 
w 
a 
z 
w 
L 


w 
. 
w o 
N l- 
łIJ . 
C C 
lIC ... 
11 
 
lIC 
11 


- 

 
z 
c 
- 
Q 
"" 
lIC 
W 
- 
L 


.,Ą. 


:2cc 
o . al 
... ... ..... 
= al 

i5.:; 
r::'- 
 
III CD o 

 CD Ec;S:; 
-a)
 a;.....aS 
f:o.c 
Nr;. 

'iS
ó
.!
 
cD.. .....0.:.1 
cf.C;:.;;;.g-&1t 
"_IIIIO'1"CD e _ 

 CD.

 m£ :o 
:m-o.9.=- N
 g.. 
-
 
II£.:.I.:.I 
 
aI
OIll"
 

 "'
, 11_ CD"aI-o 
o "'-tiI0'1 ellC)-- 

łt--
 
= 
'i G) III III 
 III' 
· - 
u u CD... o .. 
 
'I: 
0_-
="1:I......... 
:. a:: "1:1.. 
-_ o'"" 
III ołfI ołfI f c.:Ii "1:1 
 
- . 
oo 
;u-'" 
"i . a:: a:: o 
 
· o o III III - a:: 
 u ... 
'ii II
__
C _ 
G) . c .. .. CI) a.z c .. 
E O"'CCCIII N 
.: ...........N... 


Et 
o 
-- 
li 
E 
G) 



 
l- 
w 
... 
c 
CI) 
z 
C 
lIC 
11 


"i 
G) 
- 
D 
.. 
D 
.. 
M 
N 
. 
- 
. 
- 
a 
. 
to 
oD 


«
 - 


.:.. .,j cis 
- i3 G
 
 
.!
! g: 
 
91)-;j I. S 'O 
.IIII.g
 
alG""G 
__..= -i3C1 I111 C1 
S-- 
.
1:iIl'l:! 
G)D_ -e fili:; 
II
- 3 101D ::;&; 
N Oos 0.:.1_ 0'1 
l! 
.!: al _ .. I. 
· -...- tilO'IE
O 



 .!.!..£
 
-:iii .:.I.2C;CI_ 
iii :gO'lG).!S 
..... sM :ii-i t'.! 
;.!:.IIII ."1:I
II.a
 
ol. G)CDN.:.I CD - 
...NCD
'-UO'l'_E 
r::1II
allIC)lII .:.111I 
11I-;- 
 =:t a:: CD III.... 

1I0'I0:g "'s 
t...... "ii O o 11- 
.a -c N 
 . 'i1 "1:1 S 
-a

Z --
 

 a:: U-

 
N III 
::oa:: 
CI) ... u;...c 
O CI) -=O

 
= 
 ....N 


2ś 
 
al 11I.&:1 
:a I. 
 



 

... 
 
GS III GS 
r::GS::.d 
"i N . 
o ..r ..; 
 
"1:1 r:: 
 CD 
CD i III 
 
.- .:.I I. 

 - tiI 
g::s.....
 
::.d -

::.d 
ło:;

 ło:; 
:So:pt 
..r:I0..r:li:: 
=:tO 0- 
1l.."1:I"1:I1: 
III 
.. !;;-N 
O 'j; 
Q::; :;; 
=00 

 fff 
Q::; 
 
V)
 


II» 


; 
 -:I II 
o m -E' 
.-.
. 
C) _ '" 
i-oS;;;. 
aiC:.
-:; 
..t=E.. 
....."".-=- 
t1:a.: N 
I: .. o _. 
;E"i':.. 

-o D "D 
;:'E-g
 
a..",a. 
'ai: N GN 

:!....;:
 
· '" ar 
.:.-.» 
:!!={!»
 

łii; 11 
- - »- 
.....:= 
'-1;'::.. 


:r;; ar .:tA 
--III 
001 r:: S 

.
 III 
E 

 al _ 
=:t...... 
.. O 
.. 
... 
OGSI. 
IIC)c. 
o
 
"C 
 oi .: 
_ c..
.o 
.:.I O .a 
r:: _.&J . 
"S.£

 
III 
 . 

 N :: r:: 

 -2!.S 
-o Jol a o 
.....C)_... 
.
G)
 0 1lC) 
.!oo:NO 
r:: - 
 
alE... 
S III I. 
.:.I
 
0..r:l ...... 
"C ° III 
_ I. r:: 
11II :;; III 
. al=" 
- -- al 
.. O E 
....,'"
>>>
J_ 


M. MANKIElEWICZ 


GMACH TEATRU 


POD FILARAMI 


:) ł 
r l !. 
. I 
ł 


W WARSZAWIE. 



 


SPECYALNY SKŁAD HURTOWY: 
. = Brylantów, Pereł = 
i kolorowych drogich 
kamieni. 


,-
>>>
J 


L 


GUBERNJA KOWIEŃSKA. 



e 
u 
:d 
A 
li 
Ol 
)(] 


P a r a f j e k a t o I i c k i e. 
Gubernja kowieńska stanowi djecezj
 Dekanat poniewieRki (Dziekan ks. kan. 
żmudzką, posiada 200 para
ji katolickich, Romuald Styrowicz w Nowem l\Iieście) 
podzielonych pomi
dzy 17 dekanatów: obejmuje pRrafje: poniewieską, wobolni- 
Dekanat abelski (Dziekan ks. Józef cką, poswolską, kryniczYliską, birżańską, 
Fedorowicz - w Rakiszkach) obejmuje! podbir
allską, nowomiejską, pompiallską, 
paraf je: komajską, abelską, rakiską, sko- remigolską, tl'uskowską, brunowiską i 
piską, poniedzielską, luewneńską, ponie- wysokodworską (anciską). 
muiiską, poniemuniecką, juzyncką, żabi- Dekanat retowski (Dziekan l{s. Win- 
J
ą, hanuszyską, kwietkowską i po- centy Jarułajtis w Płungianach) obej- 
I plelską. .. . muje paraf je: płungiańską, kulską, gorż- 
. Dekanat botockl (Dz
ekan ks. pom.l- dwoską, retowską, konstantynowską, ju- 
I mk 
otur.- w SkawdwIl
lC
) obejmuje drańską, szwekszniańską, aleksandro w- 
paraf je: gIrdyską., kołtymapską, szyl.e}- ską, żwingowską, andrzejewską, żygojcką, 
ską, posz
'lską, memokszt';lllSką, slulgm- wiewirzallską, tenińską i wojnucką. 
ską, odachowską, skawd.wIIską, . b?tocką, Dekanat szadowski (Dziekan ks. Sta- 
pogromoncką, 
aw
sk.ą l ta
roglallsk
. nisław Sarąpas w Radziwiliszkach) obej- 
De)mnat Jamski .(Dzle
an .kSlą.dz muje paraf]e: szadowską, szawlallską, 
Zen?n 
 y wo t k. o w s k I W I Osz
lt
mu) radziwiliską, ligumską, smilgowską, 1'0- 
obe.
.m
Je, para
Je: szawelską, :13msk
, zalińską, pokrajską, kławai'tską, puszoło- 
gruzdzlans
ą, !10wo-żagorską, !11Ieszkuc- cką i johaniszkielską. 
ską, poszwltynską, sałacką, hnkowską, D k t k d k . (D . k k P . t 
konstantynowską. e a
a sz u z I zle an. s,. 10 l' 
. Dekanat jezioroski (Dziekan ks. Józef SZ8:w.lewlcz 
 Szkuda.ch) 
beJmuJe pa- 
Zylillski-w Jeziorosach) obejmuje para- raf Je: , sz
udzką, . 
asladzką, , sałancką, 
f je: jezioroską, dusiacką, dryświacką, korClanską, dorbIanską
 ła\', k.ożems.ką, 
brasławską i antuzowską. kretyngowską, szacką, lłłocką I lenknn. 
Dekanat kowi
"'lSki (Dziekan ks. Ma- ską. . . 
teusz l\Iiezyn w Zejmach) obejmuje pa- 
)ekanat sz
dłows
1 (DzIekan k
. A
1- 
raije: kowiellską, żejmiallską, skorule- I tom 
anczewskl w Wldukl
cN obeJ
uJe 
janowską, kormiałowską, węd7.iagolską, paraf je: szydło
ską, cytowlanską, kle.lm- 
rumszyską, opitołocką, bołtowską, łabu- s
ą" kroską, 
Iduklews
ą, 
alską, IIdo- 
nowską i kiejdańską. wlanską, erżwlłkowską I waJgowską. 
Dekanat krocki (Dziekan ks. Jan No- Dekanat uciański (Dziekan ks. Stani- 
wicki-w Jaswojniaeh) obejmuje paraf je: sław Janulewicz w Ucianie) obejmuje pa- 
jaswojńską, datnowską, krocką, hrynki-Ira(je: uciallską, kupiską, oniksztowską, 
ską, surwi1ską, krakinowską, bejsagolską I świadoścką, uszpolską, owancką. wiżmi- 
i poszuszwiallską. I ską, lelullsk
, sudejkowską, 1;olnicką, kur- 
Dekanat olsi1dzki (Dziekan ks. .Tan' klew
ką, 'Yleszync.
ą, dobeJkowską, po- 
Tomaszewski w Siadach) obejmuje pa- ławenską I taurogmską. 
raf je: tel szewską, olsiadzką. płotelskt, Dekanat wieksznieński (Dziekan ks. 
pikielską, siadzką, tyrszklewską, ginteli- Józef Zaleski w WiekszlJiach) obejmuje 
ską, kontowską, gadonowską, żemieloń- parafjf': wieksznieńską, kurszańską, szaw- 
ską, żydycką, leplawską i kalwaryjską. kiańslu}, kurtowiańsk.ą, okmiańską, rawo 


fl 
\) 


d 
lj 
'a 
C 
[(] 
,e 


'e 
e 


n 


s 


;€ 


z 


€ 


e 


:l 


, 


- 73 - 


r
>>>
"1 


"' 



 


1.. 


d
iańską, tryszkowską, łojżewską, PO- I ską, subocką, siesicką, szacką, pogirską, 
pielańską, lackowską i pokopską. konstantynowską, wieprzańską, nidocką, 
Dekanat wieloński (Dziekan ks. Piotr żmujdkowską, rogowską. bukailćską, trau- 
Doczkus w Rosieniach) obejmuje paraf je: piowską, wodoklewską, traszkuńską i wi- 
jurborską, girtakolską, skirstymońską, dziską. 
rosieńską, czerwollodworską, wielońską,l Dekanat wornieński (Dziekan ksiądz' 
ejragolską, pernarowską, średnicką, cze- Józef Nonie.wicz w Twerach) obejmuje 
kiską, butkiską i betygolską. paraf je: staro-wornieńską, nowo-wornień- 
Dekanat wiłkomierski (Dziekan ksiądz I ską, twerecką, 
orańską, janopolską, po- 
Piotr Legecki w Kowarsku) obejmuje wondei1ską, ławkowską, łuknicką i u
wen- 
paraf je: wiłkomierską, kowarską, poboj- I cką. 


1: O \LV N O. 


I{ O ś C i ó łka t o I i c k i. 


Administrator djecezji 
mudzkiej -I rowie: ks. Bronisła
 Laus, ks. Kazimierz 
ks. biskup Gaspar Cyrtowt, sekretar
 za- Szawlis, ks. Br. Zongołłowicz, ks. Jan 
rządu djecezjalnego ks. Bronisław Zon- I Wołłowicz, ks. Józef Biłło i ks. Paweł 
gołłowicz. Kapituła: prałat prepositus- Januszewicz. 
ks. Władysław Dombrowski, prałat dzie- I Duchowieństwo: Wikarjusze katedral- 
kan - ks. Józef Skirmunt, prałat sChola- , ni: ks. Jerzy Derwiiiski. Józef Bilło, Pa- 
styk-ks. Antoni Powilanis, prałat kan- weł Dogiel, Józef Jarosumas, Antoni Ole- 
tor-ks. Józef Kerpowski, kanonicy: RO-I chno. Administrator kościoła Św. Ger- 
muald Styrowicz, Jan 
Iaculewicz i Piotr I trudy ,ks. Jan Wierciński. Probosz ko{;- 
Borowski. cioła Sw. Trójcy-Piotr Borowski, wikar- 
Konsystorz: Oficjał - vacat, wice-ofi- jusze: ks. Adam Glebowicz, ks. Teodor 
cjał-ks. J. Kierpowski, asesorowie: ks. I Benedyktowicz i ks. Józef Sawicki; pro- 
P. Borowski, ks. A. Powilanis i ks. Bro- I boszcz kościoła Św. Trójcy ks. Konstanty 
nisław Laus. Sekretarz-Konstanty Eydry- Olszewski, wikarjusze: ks. Józef Bikin 
giewicz. i ks. Jan Jagmin. 
Seminarjum rZ.-katolickie. Rektor se- Klasztor p.p. Benedyktynek. Przeory- 
minarjum ks. Jan 
Iaculewicz. Inspe- sza-Wincenta Bobrowicz. Kapelan-ks. 
ktor-ks. Franciszek Pacewicz. Profeso-I kan. Franciszek Kriszkjan. 


W ł a d z e. 


Gubernator kowieński-Piotr syn Wło-! Naczelnik zarządu 
andarmerji-puł- 
dzimierza Wieriowkin, Szambelan dworu kownik Sobakinsldj. 
J. C. 1\1. Wice-gubernator-
Iikołaj Gria- Policmajster kowieilski-l\Iichał Doli- 
ziew. Zarządzający kancelarją - Piotr wo-Dobrowolski, pomocnik-Dymitr 1\10- 
Kruglakow-Czerdackij. Starszy urzędnik rozow. Sekretarz zarządu policyjnego 
do szczególnych poleceli -- ks. M. Sza- M. Ottowicz--Wołłowskij. 
chowskoj. Dyrektor Izby obrachunkowej-rz. r. 
Inżynier gubernjalny-
Iikołaj Andrc- st. Jan Kowalenko. 
jew. Architekt guberujalny - Wilhelm I Dyrektor Izby skarbowej - Teodor 
Sroka. Inspektor lekarski -:- Dr. Ernest I Popow. 
Szenberg. Weterynarz gubernjalny _ I ' Inspektor podatkowy- Piotr l\1inin. 
Aleksander Bieriozkin. Geometra guber- Dyrektor t'ilji Banku Państwa Teodor 
nialny-Aleksander Kolenieckij. I Piscow. 
Marszałek szlachty - ks. \Vasilc-zy- Starszy inspektor fabryczny - Jan 
kow. I Lukaszewskij. 


1 
l 


- ił
>>>
ł 


.t 


Dyrektor filji Banku WłośCiailskiego- 1 M. Orłow, J. l\1asłowskij, D. Andre- 
Andrzej Baumgart. .lew, A. I{arśnickij, T. Gasselkas. Proku- 
Zarządzający okręgiem akcyzy - rz. rator-Sergjusz Rozanow. Sędzia śled- 
r. st. Konst.anty Buzyłow. I czy do spraw szczególnej wagi - A. 
Kowieński Sąd Okręgowy. Prezes są-I Obrazcow. Sędziowie miejscy. I rewi- 
du r. t. lIIichał Hogowicz, wice-prezeso- ru-Michał Galkowskij; II rewiru Leon 
wie: rz. r. st. Piotr Ponomariew i Miko- Timrot, HI-go rewiru - Aleksander Po- 
łaj Lipkin. Członkowie Sądu: rz. r. st. i mcrancew, IV-
o Mikołaj Kałasznikow i 
M. Dobbert, rz. r. st. 1\1. Malewicz, V -go Wilhelm Ełman. 
M. I wanienko-Karpienko, Ch. Tymnak, I N.aczelnik biura poczty i telcgrafu 
rz. r. st. P. Leśniewskij, 1\1. Krasno- I (W.-Zandarmska, d. Frumkinoj) - E. PIJ- 
kutskij, 1\1. Bykowskij, T. Rapoport, gaczow. 


I n s t y t u c j e m i e j s k i e. 
Prezydent miasta-Aloizy Brzozowski. Mszaniecki, J. Ossowski, Al. Perkowski, 
Członkowie Zarządu: Jan Horbaczew-I J. Przyjałgowski, M. Rekosz, K. Rukuj-' 
ski i Oktawjan Nieciecki. 
o, Fr. Sopkowski, Tielmans, 8. Urba- 
Inżynjer miejski-
ficha.ł Dubowik. I nowicz, E. Frick, M. Chmielewski, C. 
Lekarz miejski-Adolf Zołtowski. I Ciołkiewicz, W. Czerwillski, A. Czułado, 
Lckarze sanitarni - Kazimierz Jawo- W. Szypilin, Ch. Łuszczyn, D. Jarusze- 
rowski i Michał Chmielewski. wicz (deI. duchowo praw.). 
Weterynarz miejski - Wincenty Ko- I Kowieński sąd sierocy. Prezes--pre- 
gnowicki. I zydent miasta. Członkowie: G. Ogije- 
Rada miejska: St. Bolcewicz, M. Racz-I wicz, J. Fabjanowski i J. Wysocki. 
kowski, K. Burba, P. Wojdat, D. W ęc- , Starosta mieszczański - W i l h e l m 
kowski, Sz. Gorbaczyk, J. G. Horbaczew-I Grunko. 
ski, W. Zatorski, St. Klimaszewski. K. Starosta mieszczański wiljampolski- 
Kozicki, K. Kuszyfiski. J. Lange, R. Mar- Henryk Szmidt. 
ker, W. Satkiewicz, Z. Michałowski, J. 


Z a kła d y n a u k o w e. 


Gimazjum męskie. Dyrektor - Mi- 
kołaj Klimontowicz, inspektor - E. 
Wasiljew. 
Gimnazjum 
eńskie. Przeło
ona-Zofja 
Ignatjewa. 
Gimnazjum żeńskię im. Cesarzowej 
Marji. Dyrektor,-,rz. r. st. Erast Thurau. 
Przełożona Anna Breszko - Breszkow- 
skaju. 
Progimnazjum męskie pięcioklasowe. 


T. Adamczyka. Inspektor - Tadeusz 
Adarr'czyk. 
Gimnazjum żeńskie Łosickiej. Prze- 
łożna-N. Łosickaja. 
Szkoła handlowa 7 klasowa Chriesz- 
czyka. Dyrektor-i\Iikołaj Rudniew. 
Szkoła rzemie
lnicza im. Cesarza Ale- 
ksandra II. Przeło
ony-J. Kuźmin. 
Dyrekcja szkół ludowych. Dyrektor- 
r. st. J. Kukuszkin. 


T O war z y s t w a i i n s t y t u c j e. 
Konsulat niemiecki. Konsul - baron! Rz.-Katolickie T-wo Dobroczynności. 
Gustaw von-Lerchenfeld. Prezes-ks. biskup Cyrtowt. Wice-pre- 
Towarzystwo opieki nad zwierzętami. zes-A. Brzozowski. 
Prezes - gen. A. Doronow. Sekretarz, Litewskie T-wo Św. Zyty. Prezes - 
G. Braude. J. Jaroszunas. Wice-prezes - M. Racz- 
Towarzystwo wzajemnej pomocy dla, kowski. 
osób pracujących. Prezes - Bronisław I Kowieńskie T-wo Rolnicze. Prezes- 
Wilejko. Sekretarz-St. Pokładzki. Zygmunt Wtcławowicz. Wice-prezes- 


.... 



 75 -
>>>
L- 


Karol hr. 
abiełło. Członkowie Rady. łatczenko. Wice-prezes-S. Kowalewski. 
Kazimierz Swiątecki, Kazimierz Giece- Sekretarz Juljan Michalewski. Skarbnik- 
wicz, Stanisław Kognowicki, Józef Kibort, Abel Łapin. Bibljotekarz - Samuel Is- 
Szczepan Bolcewicz, Lucjan Tański, An. serson. 
toni Chrapowieki (skarbnik), hr. Bene- I Kowieilska Filja Wileńskiego Banku 
dykt Tyszkiewicz, Władysław Komar. Handlowego. Dyrektor - Karol Kozicłd. 
Sekretarz--Erazm Grutf. Kowieńska Filja Orłowskiego Banku 
Syndykat rolniczy. Prezes - Ale-, Handlow.ego. Dyrektor - Gierson Wier- 
ksander Miller. Wice-prezes-Stanisław I bałowskl.. . 
Kognowicki. Członkowie: hr. Benedykt I Zarzą
 tramwaJów. ZarządzaJący- 
Tyszkiewicz, Władysław Komar, hr. Jan Henryk bzysser. 
Przeździecki, hr. Karol Zabiełło, Otton I T-wo gimnastyczne "Sokół". Prezes- 
Koziełło-Poklewski. Zarządzający- Wła- Fr. Gr.odecki. ., . . 
dysław Kochanowski. Dyrektor-Szcze-! ZWIą
ek ,katolIckI robotmkow pod 
pan Bolcewicz. wezw3: mem 
w. .Józefa. . 
Kowieńskie T-wo Wzajemnych ubez- ZWIązek IItw
ne
 --:- katolIczek. Pre- 
pieczeń. Komitet nadzorczy. Prezes.- zesk
 - p'. WOJtkIeW\CZ?wa. lo. 
Paweł Kończa. Członkowie: l\lichał Wę- ) LItewskIe T-wo Osw
atowe "Saule . 
sławski, Aleksander Miller, Szczepan Bol- l rezes--
s. K. OlszewskI. 
cewicz, Józef Montwi/ł, Justyn Strumiłło, T-wo Sw. K
zimierza. Prezes - ks. 
hr. Aleksander Tyszkiewicz, Antoni Chra- , AL I?ombro.wskI. 
powieki, Kazimierz Janczewski, Kazimierz LItewskIe T-wo "Dajna". Prezes- 
Kwinto. adw. P. Leonas. 
Tow. Pomologiczne. Prezes-Edmund T-wo pomocy niezamożnym uczniom 
Frick. Sekretarz--Józef Bujwen. "l\Io
ine
e". Pre
es-ks. Al. Dombr.owski. 
Tow. spożywcze "Niemen". Prezes- Straz ochotm.cz
. Prezes - WlCe-
u- 
Roch Szlupas. - Skarbnik - Aleksander bernator 
f. GrIazIew. .Sekretarz -. Jan 
Raczkowski. łJawrynowlCz. Naczelnik '3traży-l\hchał 
Kowieńskie T-wo Wzajemnego Krpdy- Doliwo-Dobrowolski. 
tu. Pl'ezes-Aron Bachrach. Dyrektor- I T-wo pożyczkowo - oszczędnościowe. 
Jakób Bachrach. Prezes-O. Finkelsztejn. 
rr-wo Lekarskie. Prezes - dr. A. 1'a- 


L e kar z e i wet e r y n a r z e. 
Izaak Fejnberg, Aleksy Fejnberg, Da-I Szlom a Kapłan, Rafał Neuman, Kazimierz 
wid Szwarc, Borys Segal,- Samuel Zaks, I Jaworowski, J\lichał Chmielewski, Jan 
Izajasz Frumkin, Filip Slepian, }1'ilip Men- Stonkus, Roch Szłupas, Juljan Michalew- 
delson, Izrael Kocyn, Jan Muszaiski, Wio , ski, Efraim Habinowicz, Stefan Lacho- 
ktor Goriainow, Abel Łapin, Jan Klukow- wicz, Gustaw l\Iartusewicz, Izrael Elja- 
ski, Salomon Friedman, Ernst Klassen, szewicz. 


Adwokaci przysięgli. 
Grzegorz Bakłaszew, Dominik Bo- \ ski, .Józef Podczaski, Stanisław Rajło, Bo- 
ciarski, Witold Bociarski, Władysław Ba- lesław Drbanowicz, Paweł Forostowski, 
dzyński, Eugenjusz Woyszwiłło, Józefl Włodzimierz Szypilin, Michał Junowicz, 
Hoppen, Józef Hryniewski, Piotr Leonas, I Józef Gidoni, Kazimierz Samojewski. 
Ozer Finkelsztejn, Mieczysław Obie7.ier-' 


Pomocnicy adwokatów przysięgłych. 
Hirsz moch, Juljusz Blumenthal, Wła-! Leon Wolf, Grzegorz Wolf, Boruch Gold- 
dysław Bondzyilski, Czesław Bielecki, I berg, Lazarz Goldberg, Dawid Kagan, 


., 


- 7ti
>>>
.J 


L. 


Michał Komar, Ooras 1\1arkus, Henryk I Bystram, Leontjusz Iwieński, Mateusz 
Czarniawski, Władysław StaszYllski, Jó- Sołowiejczyk, Piotr Szniukszto, August 
zef Uryson, Jakób Friedman, Aleksy I Janułajtis. 
Frunzetti, Abram Szymielewicz, Karol 


N O t a r j u s z e. 
Eugenjusz Orygorowicz, Eljasz Orygorowicz i Bazyli Orundman. 


c z a s O P i s m a. 
11 Vienybe" (Tygodn.) Redaktor ks. A' I "Siewiero - Zapadnyj Tielegraf" (Co- 
Alekno. dzienne). Redaktor-wydawca-- W. Ada- 
,.Draugija" (Miesięcznik). Redaktor- \ mowicz. 
ks. A. Dombrowski. . 


Powiat kowieński. 


Marszałek powiatowy szlachty - Ale-I Sprawnik-Aleksy Boroszenko, pomoc- 
kSRnder Jewrieinow. nik-Piotr Jarmołow. 
Zjazd powiatowy. Prezes - marsza- I Komisja rolna. Prezes - marszałek 
łek szlachty, członkowie sądu: R. Szme- szlachty. Członek stały-Apollo Radus- 
man i M. Czernoj. Naczelnicy ziemscy: I Zienkowicz. Członkowie z wyborów - 
I-go rewiru Miehał Mordowin, I1-go-Pa-1 Władysław I )ullewicz, Władysław Oorski, 
weł Annenkow; III-go - Piotr ?\filIer; I Szczepan Bolcewicz, Kazimierz Marcin- 
IV ,go'- Aleksander Nazimow; V-go - wa- kiewicz, Adam Zachar i Jan Kapciukie- 
kans. Sekretarz--:-S. Iwanow. wicz. Sekretarz-A. Jeroszczenko. Geo- 
I metra - Franciszek Sopkowski. 


Powiat poniewieski. 


Powiatowy marszałek szlacht y- Wło- Komisja rolna: prezes - marszałek 
dzimierz Miasojedow. szlachty. Członek stały - Władysław 
Zjazd powiatowy: prezes - marszałek Il\feysztowicz. Członkowie z wyborów: 
szlachty, powiatowy członek sądu okrQ-' Zygmunt Szwoynicki, bar. Otton Hopp, 
gow. - Franciszek Dauguwet. Naczelni-, Władysław Eydrygiewicz, Karol Zwedris" 
cy ziemscy: I rewiru Włodzimierz Smir-. Dominik Jozajtis i Juljan Puzynas. Star- 
now; II-go - Włodzimierz Ginz; III-go- I szy rewizor leśny - Alel{sandcr Burmej- 
Józef Kozakowski; IV-go - AJe]{sander I ster. Sekretarz-H. H. Drużyłowski. 
Raszkow; V-go - bar. Andrzej Holslin- Zarząd miejski. Prezydent miasta: 
gauzen-HoJsten; VI-go-bar. Borys Fitin- wakans. Członkowie zarządu: Bronisław 
hof-Szel; VII-go-Włodzimierz Zambrzy- I Szroeders i Antoni Sądag. Sekretarz 
cki. Sekretarz-Wł. FHonienko. Karol Zajączkowski. Radni: Walery A
- 
Sędziowie miejscy w Poniewieżu: I re-I tonowicz, J. Gry
alenas, Konstanty 13J- 
wiru .Mikołaj Sztejnberg; II-go -- l\lichał ruJa, Fr. Balczykonis, Tomasz Bortkie- 
Szekun. wicz, Jan \Vidugier, Piotr Domaszewicz, 
Sprawnik-Piotr Nagornyj; pomocnik Józef Hubowicz, Je:fim Zwieriew, Jan 
Jan Owsiejenko. Kasperowicz, Józef Kozakiewicz, ks. .Pa- 


1 


- 77 -
>>>
1.. 


weł Korzon, Adam Łukaszunas, Józef Wilhelm Mieszkowski; drugi pastor-ks. 
Lepowicz, Teodor Ludkiewicz, Jan Mikie- Paweł Jakubenas. 
lis, Antoni Narkiewicz, Stanisław Pre- Poniewieskie T-wo wzajemnego kre- 
kier, Michał Rossak, Michał Rustejko, dytu. Prezes - Józef Kozakowski. Dy- 
Josiel Hadin, Stanisław Sawrymowicz, rektorzy: Walerjan Antoniewicz, Izaak 
Berel Rubinsztejn, Bolesław Januszkie- Bregowski, Buchalter-Jan Kasperowicz. 
wicz, Jan Jabłoński, Jan Jasiński, Ta- Kasjer-Stanisław Preker. 
deusz Ryli s, Michał Trafimowicz, (dele- Poniewieskie T-wo Spożywcze. Prezes- 
gat duchowieństwa prawosławnego) Win- Teodor Ludkiewicz. Członkowie zarządu: 
centy Stejgwiłło i Fulgenty Szadzewicz. I. Balczykonis, ks. P. Korzon, J. Widu- 
Komitet Poniewieski hodowli bydła gier i I. Kuźmo. 
holenderskiego: prezes - Jan Gużewski, Poniewieskie T-wo Pomologiczne. Pre- 
wice-prezes hr. Eryk Keysserling; skar- zes-dr. K. Antoszewski. 
bnik-Józef Szymon Meysztowicz, człon- Rz.-KatoJickie T-wo Dobroczynności 
kowie zarządu - Władysław Meyszto- w Poniewieżu. Przezes - Teodor Ludkie- 
wicz i bar. Wilhelm von der Ropp. wicz. 
Szkoła realna. Dyrektor - Maksym I Litewskie dramatyczno - wokalne To- 
Szeszukow; p. o. inspektor-Paweł Flerin. warzystwo "Aidas" w Poniewieżu. 
Gimnazjum żeńskie. Dyrektor l'ylaksym Lekarze: Edward Raczkowski, Ale- 
Szeszukow; przełożona-Natalja Z.ojdzik. ksander Witort, Kazimerz Antoszewski, 
Szkoła żeńska Marjillska. Przełożona Azrjel Gołąbek, Szachnel Mer, Ferdynand 
Lidja Faljewa. vVojtkiewicz, Jakób Hurwicz i Kazimierz 
Seminarjum nauczycielskie. P. o. dy- Slekas. 
rektora-Piotr Ławrow. Adwokaci przysięgli pomocnicy: 81'0- 
Generał super-intedent-ewangeliCkO- j nisław Krasowski, Teodor Ludkiewicz, 
reformowanych kościołów Wileńskiego Naftal Friedman i Jan Mojgis. 
Synodu, pastor parafji Birżańskiej ks. Notarjusz-Włodzimierz Soroczkin. 


Powiat rosieński. 


Marszałek szlachty-Juljan Lubicz-Jar- Burmistrz m. Rosie[l-Stlluisław Do- 
mołowi
z-Łozino-Łozinskij. wojno-Sylwestrowicz. Pomocn.-Bolesław 
Zarząd powiatowy. Prezes-marsza- Jackiewicz. 
łek szlachty. Członek powiatowy sądu RosieJlskie T-wo Rolnicze. Prezes- 
Qkrę
owego 1'. Towstoles. Naczelnicy Bronisław Grużewski, wice-J,rezes Euge- 
ziemscy: I rewiru-Michał Droszkowskij; njusz Riimer. Sek
etarz - Ignacy Kon: 
II-go-Leon Jurkiewicz; Hł-go-Fryderyk trym.. Rada: ks. PI
tr Doczkus, Antom 
Szulc, IV-go -. Leon Urbanowicz, V-go- Do
oJn?-Sylwestrowlcz, Włady
ła
 Hryn- 
Aleksander Oldenborger, VI-go-Włady- cewlcz l Władysław SławQczynskl. 
sław I(:iewlicz, VII-Eugenjusz Lepiecha; I Rosie[lskie T-wo zachęty hodowli 1'0- 
VIII-go - Włodzimierz Filimonow. Se-I boczych i cugowych koni. Prezes-gu- 
kretarz-K. Armonajtis. I bernator kowieJlski, wice-prezes-Izydor 
Komisja rolna. Prezes - marszałek' R1:)me
. Z
rząd: 
ntoni !\Iikucki, Szcz
- 
szlachty. Członek stały-Józef Korewo. sny l rZ
Cłszewskl, Józef P
uszczewsk]. 
Członkowie z wyboru: Kazimierz Jan- Zarząctzający-f;tefan Hulewlcz. 
czewski, Edmund Przeciszewski, Józef Rosieńskie T-wo wzajemnego kredy- 
Płuszczewski, Aleksander Narbut, Marcin tu. Prezes-Jankiel Kamber. 
Kajrewicz i F
an?iszek Gedmint-Sekre- RosieJlskie T-wo spożywcze. Prezes- 
tarz A. PaszkwwICZ. ks. Piotr Doczkus. Sekretarz Wiktor 
Sprawnik - Jan Osten, pomocnik _ I Mosiewicz. 
Teodor Paszkowskij. 


, 


- 78 - 


r
>>>
.i_ 


1. 


Stowarzyszenie mleczarskie "Biruta" . , Świechowski, hr. Włodzimierz Zubow. 
(Zarząd w Kielmach). Prezes Eugenjusz Dyrektor- Wład. Sławoczyński, 
Hiimer, wice-prezes hr. Dymitr ZUbOW' j Notarjusz-Bazyli Pigulewskij. 
Zarząd: Józef Płuszczewski, Edward Adwokaci przysięgli-Ignacy Buyko. 


Powiat tel szewski. 


Marszałek szlachty-Dymitr Saburow. I Burmistrz m. Telsz - Oskar Geldner. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek' Pomocnik Felicjan Łukowicz. 
szlachty. Członek powiatowy sądu okrę- Komisja rolna. Prezes - marszałek 
gowego Piotr Samochwałow. Naczelnicy, szlachty Członek stały-Aleksander Ro- 
ziemscy: I rewiru Sergjusz Bystrickij; zow. Członkowie z wyboru: Wincenty 
II-go - Włodzimierz Dawydow; III-go _ I PRrczewski, Józef Kamiński i Stanisław 
wakans; IV-go-Bazyli Gryniew; V-go - Wojtkiewicz, Józef Numgawdis, Jan Woj- 
Menandr von Sztejn; VI-go - wakans; no wsk i i Pranciszek Baranowski. Sekre- 
VII-go - Włodzimierz Pisarew. Sekre- tarz-M. Akatow. 
tarz-F. Riepsz. T-wo Spożywcze w Telszach. Prezes - 
Sędzia miejski w Telszach - J\Iichał I S. Narutowicz. 
Jegorow. . Notarjusz-Dymitr llakkadorow. 
Sprawnik - Aleksy Pieszkow, pomo- \ Adwokaci przysięgli-Stanisław Naru 
cnik-Z. Grankowskij. towicz, Adolf Czerniewski i 'rewel Bloch 


Powiat szawelski. 


Marszałek szlachty - Aleksander Ja- i\Iich. Czepl1lewicz, Franciszek Mic.hałow- 
nowskij. ski, Mikołaj Kuszlewski, Jan Sambor, 
Zjazd pewiatowy. l'rezes- marszałek 11ichał 'romaszewicz, Franciszek Rodo- 
szlachty. Członek powiatowy sądu okrę- wicz, Józef Kipmejksza, L0ngin Kreczyn, 
gowego-Dymitr Grigoriew. Naczelnicy, Wł. Zl11eski, Augustyn Paszkowski, Win- 
ziemscy: l-go rewiru -Mikołaj Staszkie- centy Gruźdź, Jan Abramowicz, Stefan 
wicz; Il-go-Stanisław Herubowicz, III- Chodakowski, Hf'nryk Ławcewicz, :Mo w- 
Włodzimierz Kuźmin; n- -go Mikołaj W ę- sza Rod, Rubin Puks. 
dziagolski; "_go - Piotr Samochwałow; Komisja rolna. Prezes - marszałek 
Vl-go-Paweł Kawtaradze; Vll-go-Miko- szlachty. Członek stały - Paweł Nisz- 
łaj Janowicz; VlIl-go-hr. Teodor Keyser- czynskij. Członkowie z wyborów: Stani- 
ling. Sekretarz-E. Bogdanowicz. sław Baniewicz, Zygmunt Lutyk,. Ale- 
S
dziowie miejscy w Szawlach: I-go ksander Godlewski, Kazimierz Złabis, 
rewiru - Mikołaj Albow; II-go - Borys FranciS7.ek Grublewski i Jan Mekis.- Se- 
Brenn. kretarz K. Popow. 
Sprawnik -- Włodzimierz Sułkowskij. Gimnazjum mQskie. Dyrektor-Bazyli 
pomocnik-Aleksy Borowcow. Jeleniewskij. Inspektor-Dymitr Oczkin. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta - Gimnazjum żeilskie. Dyrektor B. Jele- 
Juljan Szałkowski. Zarząd: Adolf Juch- niewskij. Przełożona l\Iarja Zabawskaja. 
niewicz i Teofil Sudymt. Sekretarz Michał Szawelski oddział Kow. T-wa Rolni- 
Szambor. Radni: Jan Zumft. Aleks. Go- czego. Prezes Józef Ki bort. 
dlewski, Placyd Moro, Kaz. Łukomski, Szawelskie 'r-wo Wzajemnego Kredy- 
Kaz. Janowicz, Józef Ibiański, Wincenty tu. Prezes Józef Kibort. Dyrektorowie: 
Stonis, Gustaw lJanul, Ildefons Soberio, Kazimierz Janowicz i Leon Zyf. 


- 79 - 


r 


-
>>>
r 


.... 


t. 


Szawelskie T-wo 5)po
ywcze. Prezes 
Włodzimierz Aleksandrow, wice - prezes 
Juljan Dowgiałło. 
Szawelskie 'l'-wo Lekarskie. Prezes 
Jan Zumft, wice-pre7.es Konstanty Biru- 
towicz. Skarbnik Juljan Szałkowski. Se. 
kretasz Remigjusz Ławcewicz. Bibljote- 
karz Henryk Lawcewicz. 
Szawelskie T-wo pomocy niezamoż- 
nym chorym żydom. Prezes Rafael Jawno. 


Szawelskie T-wo opieki nad biedny- 
mi. Prezes Aleksander Janowski, wice- 
prezes hr. Zofja Zubowowa. Sekretarz 
Stanisław Łukowski. 
Notarjusze: Dymitr Lubimow i Włodzi- 
mierz Jurjew. 
Adwokaci przysięgli: Czesław Milwid, 
Michał Cymkowski i StRnisław Łukowski. 
Burmistrz miasta Szadowa - l\Iichał 
Sawicki. 


Powiat wiłkomierski. 


Marszałek szlachty - Paweł Wołkow., Kółka r,0lnicze: l) Dzi
wałt?wskie - 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek Z
rząd: KSI
dz Jerzy Dam
sewlCz, Stan, 
szlachty. Powiatowy członek sądu okrę- 
l
chałowskl, 
. 
yndze

z,. A.. Pace- 
gowego Włodz. Ziakin. Naczelnicy ziem- WICZ, W. Bu!wlłowlcz. 2) "Ie.sleck!e-Z
- 
scy: I-go rewiru Mikołaj Maslow; II-go rząd: Fr. J{oncz8, 
s. Jan MICk3;mewskl, 
Roman von Herszelman; III-go-wakans; Józef P.rh'yał
owskl, Dom. Do,:"glałło. 
) 
IV-go-Michał Szyfryn; V-go - Włodzi- Pozelwle
skle-Zarząd: Józef SokC)łows
ł, 
mierz Nakaznoj-Chomenko; VI-go Ale- Ar.tur MIkosza, 1\1. I,ro
pen. 4) Kurkhn- 
ksander HozenschiJd Paulin; VII-go - skle-Zarząd: .K.az. st.ejkunas, Kaz. By- 
Michał Czernikow; VII-go-Mikołaj Cze- stram, 
I.. MaCIejewskI. 
chowicz. Sekretarz -Fil. Abraszkiewicz. KonlIsJa rolna. Prezes - marszałek 
Sędzia miejski w Wiłkomierzu _ szlachty.. Członek 
t8ły-Stani
ław Ko- 
Wiktor Gniłosirow. zakowskl. C
ło.nkowle 
 wyboru., ks. Kon- 
.. stanty RadzIwIł, FrancIszek l{ollcza, Lu- 
. Sprawmk-Sergjusz l\Iargow. Pomoc- cjan TaIIski, Jan Wojtanis. Piotr Illcwicz 
mk 
l. Szematurow. i Jan Banis. Sekretarz-M. Korablikow. 
Zarząd miasta. Pff
zydent miasta - T-wo Holnicze Wiłkomirskie. Prezes- 

Ii.ec
ysła
 
ontowt: Za
ząd: Józe! J
a- Lucjan TaIIski, wice-prezes - Franciszek 
dZIWIłłowICz l KazmJerz SzkadowskI. Se- KOllcza. Skarbnik-Stanisław Michałow- 
kr
tarz-Anton
 D
browski. Radni: Lu: ski. Sekretarz--K. Narkiewicz. Zarząd: 
dWlk Wyszoourskl, Wł. Ruszkowskl, Jan Kossko i A. Komar. 
Bron. Roman?wski, Herkul. Rato
t, 
in- Komisja gospodarstwa domowego przy 
ceIity Jaw
Jsz, Ign. Cz

OWSkl, l\lIch. Tow. Rolniczem. Prezeska-Lidja Tańska. 
Romanowsk.I,. Ludw. Sk!nder,. Wa

aw wice-prł:zeska - Anna Wolbekowa, se- 
O
do, D
mlIlIk Kozło
skI. . Feliks W.Iło- kretarka-Lucyna Narkiewiczowa, skar- 
WICZ, MIChał PotockI, MICh. SurwIłło, bniczka- -Maria Michałowska. 

Iic
. 
oryzno, Stef. Kasztelanow, Gecel T-wo wzajemnego kredytu. Prezes- 
Saplro l Mowsza Baron. St. Michałowski. Dyrektorowie: Jozef 
Wiłkomierskie społeczne gimnazjum Radziwiłowicz i Berel Lewit. 
męskie. Dyrektor Sylwester Lesiuk. Ajentura wiłkomierska wileńskiego 
Wiłkomierskie gimnazjum 
eilskie. Banku Handlowego. 
arządzający, l\1ie- 
Dyr. Sylw. Lesiuk. Przełożona W. Trem- czysław Kontowt. 
bińska. Rz.-Katolickie rrowarzystwo Dobro- 
Towarzystwa Zaliczkowo- Wkłallowe: l) czynności. Prezes-ks. Dyrginczus. Se. 
Dziewałtowskie-Zarzqd: Stan. Michałow- kretarz H. Charmai1ski. 
ski, Justyn Kossakowski, Jan Kossko. Notarjusze: Aleksander Sulakin i Mi- 
2) Szackie - Zarząd: Ludwik Stommma. I chał SeJiwerstow. 
Jan Swolkieil, Rymowicz. 3) Uciańskie--' T-wo oświatowe "Swiesa" w Suboczu. 
Zarząd: Kaz. Gieczewicz, Erazm Downa- I Prezes-ks. Fahjan Kiemes7.is. Sekretarz 
rowicz, Al. Bolcewicz. J. Draguniewicz. 


., 


80 -
>>>
..i 


Powiat jezioro ski. 


Marszałek szlachty-Jan Durop. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty. .Powiatowy członek sądu okrę- 
gowego - Mikołaj Toropow. Naczelnicy 
ziemscy I-go rewiru-wakans; II-go Je- 
rzy Treskin, III-go Piotr Safono w; IV-go 
Michał Durnow; V-go Borys Liszyn; VI-go 
Dymitr Zaremba i VII-go Grzegorz Poła- 
wandow. Sekretarz P. Szematurow. 
Sprawnik - Mikołaj Ryminskij. Po- 
mocnik-Włodzimierz Zacharjin. . 
Burmistrz m. Jezioros - Juljan Zejc. 
Pomocnik-Jan Siemaszko. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty. Członpk stały - Grzegorz By- 
stryckij. Członkowie z wyboru: Adam 


Kupść, Michał Meysztowicz, Oskar Rut- 
kowski, Justyn Tilwitis, Gabrjel Szyłej- 
kis i Piotr Jarocki. Sekretarz - J. l.Jip- 
skij. 
N otarjusz-- Mikołaj Durnowo. 
Komitet Meljoracyjny Kow. T-wa Rol- 
niczego. Prezes - hr. Jan Przeździecki, 
wice-prezes-Jan Rosen. Zarząd: Ludwik 
Kiełpsz, Antoni Magnuszewski, Tomasz 
Zan i Władysław Kwinto (sekretarz). 
Nowoaleksandrowskie T-wo "Dobro- 
chotnoj kopiejki". Prezes - Jan Durop. 
wice-prezes-Mikołaj Durnowo. Sekretarz 
Juljusz Lane. 
Burmistrz m. Widz-Michał Odincow. 
Pomocnik Andrzej Miedwiediew. 



 

 


, 


6 


- 81 -
>>>
..i-- 


GUBERNJA GRODZIEŃSKA. 


P a r a f j e k a t o I i c k i e. 
Gub. grodziel1ska wchodzi w skład I stowską, kamionkowską, krynkowską. kwa- 
djecezji wileńskiej i podzielona jest na sowską i łunnieńską. 
9 dekanatów. I Dekanat kobrYl1ski (Dziekan ks. Kazi- 
Dekanat białostocki (Dziekan ks. Wil- mierz Stankiewicz) obejmuje paraf je ko- 
helm Szwarz) obejmuje paraf je goniądz- bryńską i janowską. 
ką, białostocką, supraślską, wasilkowską, Dekanat pru
ański (Dziekan ks. Anto- 
jasionówkowską, trzcianneńską, dolistow- ni Songajło) obejmuje paraf je: pru
ańską, 
ską, knyszyńską, krypnieńską, turośnień- szereszewską, sielecką, siechniewicką, be- 
ską, choroszczską, giełczyńską, juchno- reską i kiwatycką. 
wiecką, kalinowską, brzozowską, niewod- Dekanat słonimski (Dziekan vakat) 
nicką, dobrzyniewską, suraską i zabłu- obejmuje paraf je: słonimską, zdzięciolską, 
dowską. dworzecką, dereczyńską, różańską i kos- 
Dekanat bielski (Dziekan ks. Antoni sowską. 
Panasewicz) obejmuje paraf je: bielską, Dekanat sokólski (Dziekan ks. Anzelm 
boćkowską, drohiczyńską, wyszkowską, Noniewicz) obejmuje paraf je: sokólską, 
łubińską, pobikrowską, topczewską, brań- kuźnicką, kundzińską, janowską, sucho- 
ską, ciechanowiecką, dołubowską, doma- wolską, sokolańską, dąbrowską, nowodwor- 
nowską. kleszczelską, narewską, ostro- f?ką, odelską, szudziałowską, korycińską, 

ańską, perlejewską, rudecką, siemiatyc- sidrzańską i zaleską. 
ką, strabelską, winnień.3ką, niemirowską. Dekanat wołkowyski (Dziekan ks. Igna. 
Dekanat brzeski (Dziekan ks. Paweł cy Gryganiewicz) obejmuje paraf je: woł- 
Staniewicz) obejmuje paraf je: brzeską, kowyską, krzemienickij, jałowkowską, po- 
wysoko-litewską i kamieniecką. rozowską, wołpieńską, mścibowską, re- 
Dekanat grodzieński (Dziekan ks. Ju- plańską, międzyrzecką, świsłocką, zel- 
ljusz Ellert) obejmuje para(je: 4 miejskie wieńską, szydłowicką, hnieznieńską, pies- 
w Grodnie, indurską, jeziorowską, wielko- kowską, rosską i strubnicką. 
ejsmontowską, hożską, druskienicką, mo- 


Gl(OIJNO. 


W ł a d z e. 


Gubernator-rz. r. st. Wiktor Borzenko. 
Wice-gubernator - rz. r. st. Włodzi- 
mierz Stolarow. 
Zarządzający kancelarją-W. Soncew. 
Starszy urzędnik do szczególnych pole- 
ceń-K. Boksza. 
Inżynier gubernjalny - Aleksander 
Sawinicz, Architekt gubernjalny - J
n 
Płotnikow. Inspektor lekarski-Jan Judin. 
Geometra gubernjalny-rz. r. st. Aleksy 
Cwietkow. 
Policmajster-Jan Friemmerman. 
Naczelnik zarządu żandarmerji-pułk. 
Bazyli Karpow. 


"1 


Marszałek szlachty - Mikołaj Niewie- 
rowicz, kamerjunkier Dworu J. C. M. 
Naczelnik okręgu poczty i telegrafu- 
rz. r. st. Leonid Rewuckij. 
N aczelnik biura poczty i telegrafu- 
Sergjusz Cwietkow. 
Dyrektor Izby Skarbowej -- E. Bere- J 
stowskij. 
Dyrektor filji Banku Państwa-A. Po- 
leszko, 
Dyrektor filji Banku włościańskiego- I 
P. Krasnopolskij. 
Naczelnik zarządu akcyzy - M. Be- 
retti. 


- 82 - 


r 


-
>>>
. 


Naczelnik zarządu rolnictwa i dóbr I sław Szyndrer. Prokurator-Aleksy Kło- 
państwa-rz. r. st. Akintjusz Wołkowicz. pow. Sędzia śledczy do spraw szczegól- 
Grodzieński sąd okręgowy. Prezes rZ' 1 nej wa
i - Porfiry Bokićko. Sędziowie 
r. st. Aleksander Stiepanow, wice-prezes miejscy - Włodzimierz Kraczkowskij i 
M. Towstoles. Członkowie sądu: K. Wal- Sergjusz Pokatiło. 
ter, A. Stefanowski, 
. Szurigin, P. CW3;- Naczelnik Izby Obrachunkowej - Ba- 
kunow
 ą. Hornowsk.I,. W. Kaszp
o
skl, zyli Lebiediew. 
E. .
kflablJ:. 
. MatwleJe
,. 
. Dmltrlew- Dyrektor szkół ludowych--W. Timiń- 
sklJ, D. CZlstJakow, lVL NlzlaJew, J. Dem- skij . 
bickij i G. Inosow. Starszy rejent-Jaro- . 


I n s t y t u c j e m i e j s k i e. 


Prezydent miasta-Edward Listowski. 
Członkowie zarządu: Aleksander W 0- 
siński i Aleksander Tułłoczko. 
Budowniczy miejski-,Stefan Adolf. 
Lekarz miejski--Aleksander Sikaczyń- 
skij. 
Rada miejska: O. Busz, M. BekIemi- 
szew, A. Naumow. P. Dobyczyn, K. Aw- 

usiewicz, G. Dulewicz, P. Wojewnik, J. 


MichaIRki, F. Ot.towicz, A. Wosiński, T. 
Wulfert, A. FolIendorf, A. Szegidziewicz, 
Po Chlewiński, A. Mrol.owski, W. Kuli- 
kowski, A. Giedrl'jć, P. Solanko. Z. Cy- 
bulski, P. Kliks, F. Bortnowski, S. Gro- 
dzicki, K. Miłkowski, F. Wojciechowski, 
J. Zimnoch, F. Russota, H. Heller i B. 
Wilner. 
Starosta mieszczański Adam Baron 


Z a kła d y n a u k o w e. 


Gimnazjum męskie. Dyrektor Jan Gle- 
bow. Inspektor Piotr Iwanow. 
Szkoła realna. Dyrekt. Włodzimierz 
Luders. 
. Prywatne gimnazjum męskie. Dyrek- 
tor Michał Chnykin. 
Gimnazjum żeńskie im. Cesarzowej 
Marji. Dyrektor Bazyli Fieoktistow. Prze- 
łożona Lidja Andrejanowa. 


Towarzystwa 


Prywatna 7 klasowa pensja 
eńska. 
Przełożona Katarzyna Barkowskaja. 
Aleksandrowska szkoła rzemieślnicza. 
Przełożony szkoły Eugenjusz Leśniewski . 
Progimnazjun:t żeflskie żydowskie. 
Przełożone: S. Ostrogożskaja i L. Wald- 
man. 


instytucje. 


Grodzie(lskie T-wo Rolnicze. Prrzes I Straż ogniowa ochotnicza. Prezes W. 
Mikołaj Niewierowicz, Wice-prezes Dy- Stolarow. Naczelnik-wakans. 
mitr Korybut-Daszkiewicz. Rada T-wa: Związek Lokatorów. Prezes p.Ostrou- . 
Józef Bańkowski, Piotr Gardzienin, Cze- mowo 
sła
 hr. Krrls
cki, Ądam I\oiszew

i, Towar7.ystwo wodociągów
-Dyrektor 
JulJan Ursyn-NJemCeWlcz, Stamsław l'\le- M. Borowiczko. 
zabyt
wski, Juljan Tołoczko
 Aleksander T-wo pomologiczne. Prezes A. Follen- ' 
Oznoblszyn, .J
n Rott. Stamsław Jaczy- dorf. Rada: 
en. Edward Sasulicz, A. Pa- 
nowski, Leonidas Gan, Kazimierz Kocieł. trek Alf'ksander Wosiński (sekretarz). 
Sekretarz Witold Jankowski. T-wo Wzajemnego Kredytu. Prezes Mi- ' 
GrodzielIski Syndykat Rolniczy. Pre- kołaj Beklemiszew. Dyrektorowie: Józef 
zes Zygmunt Łempicki. Członkowie za,- Eysymont i Borys Jonas. 
:r:ządu: A. Oznobiszyn, J. Bisping, ks. K. Grodzieńska fi1ja Białostockiego Ban- 
Swiatopełk - Czetwertyii.ski. Dyrektor E. ku Handlowego. Dyrektor Henryk Ro- 
Popławski. gowski. 
Stowarzyszenie tl\luza». Prezes dr. T-wo pożyczkowo - oszczędniościowe. 
A. von-Talheim. Prezes A. Prumkin. 


83 - 


.. 


-
>>>
L 


Orodzieńskie Bractwo Sofijskie. Prezes 
honorowy- archijerej Michał, biskup 
ro- 
dzień ski i brzeski. Prezes rłłdy- W. Le- 
biediew. Sekretarz K. Ki pień. 
Towarzystwo opieki nad dziećmi. Pre- 


zes Leon Bielawj':ki, wice-prezes Wiktor 
Kullkowski. Sekretarz Stępkowski. 
T-wo robotników chrześcijan. Prezes 
ks. Wł. Drucki-Lubecki, wice-prpzes ks. 
Werenik. 


N O t a r j u s z e. 
Jerzy Oordyńskij, Jan Rieszetniew i Konstanty Basnin. 


Adwokaci przysięgli i pomocnicy. 
Jan Aleksandrowicz, Leon Abramski, Janowski. Kazimifrz Miłkowski, Wiktor 
Leon Bielawski, Mikołaj Bażanow, Salo- Nielubowicz, Mikołaj 04rjakow, Augustyn 
mon Kramarew, Wiktor Kulikowski, Sta- SZlejnberg, Kazimierz Oiedr(lYć, Aleksan- 
nisław Jaczynowski, Teofil Janowski, Hirsz , der Izmailski. 


L e kar z e. 


Aleksander von-Talheim, Jan Rydzew-I wicz, Izaak Rautensztejn, Salomon Ofer, 
ski, Kazimierz Dąbrowski, Samuel 00- Jan Lubawski. Władysław Kalenkiewicz, 

ański, Fabjan Epsztejn, Samuel Chazan, Abraham Szapiro, Chaim Szapiro, Stefan 
Orzegórz Zamkowski, Sameul Sajet , Leon Szumkowski, Arwes En
elhard, :\1ichel 
Oauchman, Moj
esz Wolt, Joachim Hur- Chwile wieki. 


D e n t y ś c i. 
Leon Rozenbaum, Abraham Lubicz,; Fruman, Heszel Hiłuła, Paulina Kryńska. 
Marek Ancelewicz, Zofia Wsieswiatska-I Mordchel Nenkes, Dawid Jot'fe i Fiszel 
ja, Bolesław Sławiński, Eugeninsz Romm, I Wygodzki. - 
Izaak Charec, Mordchel Arkin, Roman 


Powiat grodzieński. 


I 
I, 


Marszałek szlachty - Aleksander I dałkowski. Członkowie z wyboru: S. Nie- 
Uszakow. zabytowski, ks. K. Światopełk-Czetwer- 
Zjazd powiatowy. Prezes- marszałek tyński, I. Bisping, S. Chartowski, P. Ulej- 
szlachty. Członek powiatowy sądu okrę- czyk i J. Lapysz. Sekretarz-I. Kuchta. 
gowego-A. FolIendorf. Naczelnicy ziem- Lekarz powiatowy-S. Połuechtow. 
scy: I-
o rewiru wakans; II-go- Walde- Burmistrz Druskienik -podpułk. Abas- 
mar WOjcZyiISki; III-go--A. Oznobiszyn; Bek-Sofiew. 
IV-go-M. Pczyckij; V-go-M. Dmitrjew- T-wo druskienickich wód mineralnych. 
skij; VI-go-M. Połtinin. Sekretarz - S. Prezes zarządu-Wiktor Oodlewski. Za. 
Omyr. rzą.-ł: Józef Markiewicz i Karol Kiel'snow- 
Spra.wnik-Mikołaj Biuffonow. Pomoc- ski. Dyrektor-Wincenty Houwalt. 
nik-M. Turlaj. Druskienickie T-wo spo
ywcze. Pre- 
Komisja rolna. Prezes - marszałek zeska-Katarzyna Kiersnowska. 
szlachty. Członek stały - Wiktor Wan- 


, 


- 84 - 


r
>>>
Powiat sokólski. 


Marszałek szlacht y- Włodzimierz Sie. Sprawnik - Juljan Dunin - Marcinko- 
mionow. wicz. Pomocnik-Al. Kirkiewicz. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek Burmistrz m. Sokółki-Leonard Macie- 
sz1achty. Członek pow. sądu okręgowego- jewski. 
Włod. Dembickij. Naczelnicy ziemscy: Sędzia miejski-Sergjusz Szlieman. 
I-
o rewiru - Włod. Dziekoński; II-go- Naczelnik wojskowy - podp. Jan Le- 
Oskar Ramm; III-go -- Piotr Pisarew; biediew. 
IV-go-Piotr FolIendorf. Sekretarz - J. Prywatne 4-klasowe progimnazjum 
Kowalew. 
eńskie. Przełożona-S. Kowal-ewskaja. 
Lekarz powiatowy-wakans. 


Powiat białostocki. 


Marszałek szlacht y- Włodzimierz Szen- Prywatne 
imnazjum męskie. Przeło.. 
szyn. 
ony Piotr A!eksandrow. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek Szkoła handlowa. Dyrektor -- Euge- 
sz1achty. Członkowie powiatowi Sądu njusz ,Nolen. Rada opiekuńcza. Prezes- 
Okręgowe
o: Aleksander Oldenborger i A. l\Ioes. Członek stały-S. Denisjew
kij. 
Jan Zacharow. Naczelnicy ziemscy: I-
o Instytut 
eliski Cesarza Mikołaja I 
rewiru- Włodzimierz Szolfin, II-go-Ale- Przełożona-Olga Miłoradowicz. 
kSlłnder Lyzłow, III-go - wakans, IV-go- Gimnazjum żeńskie. Dyrektor- -K. 00- 
Leonidas Sawiekij i V-go - Włodzimierz browolski. Przełożona-Lidja Iwanickaja 
Troickij. Sekretarz-B. Kowalski. Wasilenko. 
Sprawnik--Józew Polchowskij. Pomec- Prywatna 7-klasowa 
eńska szkoła 
nik-Bazyli Okromieszko. handlowa. Dyrektur - M;lteusz ' Lutow. 
Policmajster - Piotr Fułłon. Pomoc- Prz{'łłl
on::l-AI{'ksandra Szczegłowa. 
nik-Sozont Arefjew. Filja Banku Państwowego. Dyrektor- 
P. o. Prezydenta miasta -- Stanisław Jakób Szebanow. 
Wieśniewski. Członek zarządu: Józef Białostocki Bank Handlowy. Prezes 
Puchalskj. Sekretarz - Bronh;ław Zawa. Rady-Franciszek Klejnow. Dyrektor- 
dzki. Jan Dąbrowski. 
Starosta mieszczański - Józef Pa- Białostocka filja Ryskiego Banku 
włowski. Handlowego. Dyrektorowie: M. Krewer i 
Sędziowie miejscy: l-go rewiru-Wlo- E. Hertzberg. 
dzimi
rz Wasil.iew, II-go - Stet"an Koł- Białostocka filja Wileńskiego Banku 
paszmkow, Ul-g? -:- Alek
an.d
r Doncow, Handlowego. Dyrektor--B. Kondratowicz. 
IV-go -- Wł?dzl
Ier.
 WIeflgm, V-go - T-wo po
yczkowo - oszczędnościowe. 
Aleksander SmollnskIJ.. . I Prezes-B. Lejszchold. 
IlIspek
orzy P?datkowI:. w. BIalymsto- . , Zarząd tramwajów. Dyrektor - Zy- 
ku-D. Khmowsk]J, w powIecIe-Ch. Mu- gmunt :Malinowski. 
romcow. ... .' Towarzystwo Lekarskie. Prezes - E. 
Lekarz mIeJskI-WIktor Zdanow. Walter. Wice-prezes-S. Isserson. Sekre- 
Inspektor fabryczny - Mikołaj Rut- tarz-L Pines. Skarłmik - I. Taberkie- 
kowskij. wicz. Bibljotekarz-M. Frauszteter. 
Szkoła realna. Dyrektor - rz. r. st. 'r-wo spożywcze. Prezes-E. Lisowski. 
Aleksander Jegorow. Sekretarz-S. Parfjanowicz. 


., 


Ba - 


ł 


-
>>>
..i 


t. 


T-wo Wzajemnej pomocy rzemieślni- 
ków. Prezes zarządu-F. Panasewicz. Se- 
kretarz-B. Łazarczyk. 
T-wo Dobroczynności. Prezes-Cecylja 
Czepurkowska. Członkowie zarządu: ks. 
B. -Szwartz, protojerej P. Z l eJińskij, I. 
Dąbrowski, T. Straszewicz, E. Fir:5t, F. 
Malinowski, W. Moniuszko, W. Dawi- 
dowski, R. Gronowski, E. Szteinhagen 
i R. Czepurkowski (sekreta.rz). 
T-wo opieki nad biednymi wyznano 
ewa.ng.-luter. Prezes - Marja Hasbachs. 
Wice- prezes--E. Hendrichs. SekJ'etarz E. 
Szarfe. 


Notarjusze: Bazyli Janowskij, Piotr 
Kłobukow i Michał Popow
kij. 
Adwokaci przysięgii: Bronisław Kuła- 
kowski, Tadeusz Straszewicz, Karol First, 
Antoni Jurkowski, Józef Pęski, Aleksan- 
der Bromasz. 
Lekarze: S. Hurwicz, S. Flate, A. Ep- 
sztein, J. llomasz, R. Czepurkowski, H. 
Lipszyć, A. Lewin, M. Zyman, C. Koto- 
wicz, J. Walter, I. Wolf, H. Prago, L. 
Pines, J. Chazanowicz, M. Kopelman, J. 
Ruhinsztejn, S. Isserson, L. Chaimowicz, 
B. Leczyński, D. Natanson, E. Bodendorf, 
A. Jolin, K. Jonina, J. Hukca, H. Minz. 


Powiat bielski. 


Marszałek szlachty-Mikołaj Kosze- Inspektor podatkowy - Włodzimierz 
lew. Iwanow. 
Zjazd powiatowy. Prezes - marszałek Prywatne progimnazjum męskie Bo. 
szlachty. Czł.mek pow. Sądu Okrę
owego bylowej. Inspektor-Sergjusz Terowskij. 
-Sergjusz Charczenko. Naczelnky ziem- I prywatne progimn/Jzjum 
eńskie.. 
scy: I-go rewiru-M. Popow; II-go J. Mi. Przeł()
ona-Anastazja Bobylowa. 
cha.iłow; III-go- W. Su bacz; IV-go - M. II prywatne progimnazjum 
eńskie. 
Tumanskij; V-go-M. Barszew. Sekretarz I Przełożona-Eufrozyna Marcinowska. 
D. Lukaszuk. Notarjusze: A. Rutkiewicz i S. TIara- 
Sprawnik- Konstanty Macewicz. PO-I nowski. . 
mocnik-A. Koszewnikow. T-wo WzaJemnego Kredytu. Prezes- 
Zarząd miejski. Prez
 dent miasta M. Krzywiań,.;ki. , . 
Bielska, Piotr Tokarzewicz, Wice-prezy- T-wo pO
YCz
O
? - oszczędnoścIOwe. 
dent-Piotr Fiedorowicz. Sekretarz-J. Prez
s-Ch. Gus.lackl. . . 
R tk k' Bielska straz o
mowa ochotmcza. 
u S ° d w
 1.. .. B C h . I Prezes-A. Chomentowskij. Naczelnik- 
ę ZI.owl.e mIeJscy: o.rys zec OWICZ I W. Epsztein. 
Włodzleml
r
 S
aposzmkow. . Siemiatycka straż ogniowa ochotni- 
Lekarz mleJskl-Włiłdysław EpszteJn. cza. Prezes -M. Tumanskij. Naczelnik- 
Lekarz powiatowy-Eugenjusz Nike]s. Kreczetowicz. 


Powiat brzeskio 


Marszałek szlachty-Piotr Safonow. 
Zjazd powiatowy. Prezes- marszałek 
szlachty. Członkowie pow. Sądu Okrę- 
gowego: Aleksy Kierski i Mikołaj Smir- 
nowo Naczelnicy ziemscy: I rewiru - L. 


Jprogin; II-go - W. Kolman; III-go- A. 
Stojanow; IV -go - A. Czerkiezow; V-go 
- M. Kry
anowskij; VI- 
o - P. Gołowa- 
czew. Sekretarz - J. Gładkij. 


., 


--86 


,.
>>>
1.. 


progimnazjum 


Sprawnik-Aleksy Wwiedeńskij, PO- j Prywatne 5-klasowe 
mocnik-M. Horain. Griszkowej. 


Policmajster-Paweł Gennisaretskij. 
Zarząd miejski. Prezydent m. Brześ- 
cia Lit.-Andrzej Ponomarow. Członko- 
wie zarządu: Józef Popławski i A. Ale- 
ksandrowskij. Sekretarz-J. Chmielewski. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek stały - Aleksander 
Masłow. Członkowie z wyboru: Paweł 
Łopatin, Jan Rott, Bronisław Podgórski, 
Jcmieljan. Dworak, Roman Patejczuk 
i Paweł Ześko. Sekretarz - D. Chwied- 
czenin. . 
Starszy leśniczy - Jan Glebowicz. 
Inspektor fabryczny-Jan Pastuchow. 
Inspektor podatkowy-Jan Litwinow. 
Sędziowie miejscy: Mikołaj Krejcer' 
i Mikołaj Niłow. 
Komendant tortecy - gen.-lejten. ks. 
Mikołaj Tumanow. 
Lekarz miejski-Aleksander Iwanow. 
Lekarz powiatowy - Aleksander Ka- 
satkin. 
Gimnazjum męskie. Dyrektor - rz. 
r. st. Jan Belgowskij. Inspektor. - Alek- 
sander Szantyr. 
Gimnazjum żeńskie. Dyryktor-rz. r. 
st. Pa
eł Wieloranskij. Przeło
ona-Lu- 
dmiła Zukowicz. 
Prywatne 6-klasowe progimnazjum 

eńskie. Przeło
ona-Eugenja Tarasowa. 


Towarzystwo Dobroczyności. Prezes 
-pułk. Karol Dome. 
T-wo pomocy biednym uczniom gim- 
nazjum. Prezes-gen.-Iejt. M. Sulikowski. 
Członek stały-J. Belgowskij. Zarząd: ks. 
P. Staniewicz, J. Popławski, R. Popław- 
ski, L. Sztejnberg i R. Szmidt. . 
T-wo Lekarskie. Prezes zarządu-Mł- 
chał Grigorjew. Sekretarz - K. Krif'st- 
nikow. 
T-wo Wzajemnego Kredytu. Prezes 
zarządu-Maksymiljan Boraks. 
Filja Moskiewskiego międzynarodo- 
wego Banku. Dyrektor-Adolf Idelsohn. 
Brzeskie Towarzystwo Rolnicze. Pre- 
zes-Jan Ursyn Niemcewicz, Wice-pre- 
zes-Witold Święcicki. Rada: J. Bańkow- 
ski, Edw. Bielski, W. Malinowski, ks. W. 
Puzyna i J. Rott. 
Notarjusze: Fryderyk Bodner, Euge- 
njusz Czubiński i Nestor Mohilnickij. 
Lekarze: Sz. Izralimski, Paw. Zaleski, 
wikt. Staniszewski, B. Chwat, I. Szapiro 
Ksaw. Sztejuberg, M. Wolfson, L. Rozen- 
baum, L. Szereszewski, dr. L. Szulc, El- 
żbieta Demidowicz, Reles Rozenbaum- 
Maszmonaszewa. 
Szpital miejski i szpital 
ydowski. 
Ordynator - A. Iwanow. 


Powiat kobryński. 


Marszałek szlachtv-Michał Wolfrin g . ! Komisja rolna. Prezes - marszałek 
Zjazd powiatowy. v Prezes-marszałek I sz.Iacht
. Członek stały - Leonidas Nie- 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowego WlerOWlCZ. 
-Gahrjel Kisielewicz. Naczelnicy ziem- Członkowie z wyboru: J. Bańkowski, A. 
scy: I-go rewiru-M. Czaplin; II-go - M. Koiszewski, T. Terle0ki, P. Romanowicz 
Wołkowicz; III-go-M. GrozInani; IV-go- i L. Olesiuk. Sekretarz-P. Nikołajew. 
K. Swenson, ,:-go - P. ,Minkow; VI-go- Sędzia miejski-Aleksander Wasiljew. 
J. Frankowskł; 
II-go 
M. Szmakow. Se- Notarjusz-Bazyli Rostowskij. 
kretarz-E: WasIlewskI.. Adwokat przysięgły- Wincenty Leś- 
. Sp
awmk -.-. Or
egorz Łukm, pomoc- kiewicz. 
mk-F. .AwdzleJewlcz.. .. T-wo Wzajemnego Kredytu. Prezes 
B
rmlstrz m. Kobryma-MlkołuJ Jaro- zarządu _ Józef Bańkowski. Dyrektoro- 
cewlCZ. 


,- 


- 87 - 


-
>>>
..L- 


L. 


wie: Stanisław Bukraba i Kazimierz Wa- I Straż ogniowa ochotnicza. Prezes-M. 
licki. Wolfring. Naczelnik--G. Lukin. 


Powiat prużański. 


Marszałek szlachty - Borys Paleołog. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- 
go-Jan Chochłow. Naczelnicy ziemscy: 
I-go rewiru - W. "Rodziałowskij; II-go- 
wakans; III-go- Wł. Horodeckij; IV-go- 
Ks. A. Gagarin; V-go- Al. Kowalewskij. 
Sekretarz J. Szymański. 
Sprawnik - Michał Nabokow. Pomoc- 
nik-J. Bondaruk. 
Burmistrz m. Prużany-Ignacy Kuce- 
wicz. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek stały - Stanisław Tel- 
szewski. Członkowie z wyborów: Adam 
Bychowiec, Franciszek Laskowski, Ka- 
zimierz Lewkowicz, Józef Nesterczuk, Ba- 
zyli Kowale
icz i Stefan Krawczuk. Se- 
kretarz-M. Zwalikowski. 


Lekarz miejski - Ludwik Błaguszew- 
ski. Lekarz powiatowy - Mikołaj Chun- 
dadze. 
Sędzia miejski--Mikołaj Szmidt. 
Notarjusz-Witoljusz Wirski. 
T-wo Dobroczynności. Prezes-księżna 
Wiera Dżambakurjan-Orbe1jani. Zarząd- 
ks. A. Songajło, swiaszcz. K. Piliniewicz, 
W. Wirska, E. Iwanowa, M. Chundadze, 
E. Pilinkiewicz i J. Giełażyn. Sekretarz 
-I. Ledziewicz. 
Prużańska straż ogniowa ochotnicza. 
Prezes - M. ChundadzE\. Naczelnik - N. 
Wirski. 
Zarząd Puszczy Białowieskiej. Zarzą- 
dzający-rz. r. st. Aleksander Kołokol- 
cew. Pomocnik-Eugieniusz Aleksiejew. 
Leśniczy - Prokopiusz Torbin. 


Powiat wołkowyski. 


Marszałek szlachty - Sergjusz Olden- 
borgi er. 
Zjazd powiatowy. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- 
go-Sergjusz Nieczajew. Naczelnicy ziem- 
scy: I-go rewiru - M. Jaroszenko; II-go 
-L. Kartalinskij; III-go-M. Wasilewskij; 
IV-go-L. Naumow; V -go - wakans. Se- 
kretarz-L. Czubrik. 
Sprawnik - Aleksander Kuźmin. Po- 
mocnik-ks. Aleksander Szachowskoj. 
Burmistrz m. W ołkowyska 
 Michał 
Mackiewicz. 
Konłisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek stały - Jan Broniec. 
Członkowie z wyborów: Józef Glindzicz, 
Michał Dmochowski, Stefan Chodakow- 
ski, Ignacy Leonowicz, Jan Lobacz i Pa- 
weł Agżej. Sekretarz-J. Szybajło. 
Sędzia miejski - Mikołaj Nowo- 
grodskij. 


Szkoła realna. Dyrektor-Dorimedond 
Metielew. 
Gimnazjum żeńskie. Przełożona-Ale- 
ksandra Popowa. 
Towarzystwo Rolnicze. Prezes - hr. 
Krasicki. Wice-prezes-T. Sieheń. Rada: 
H. Broniec, I. Hroniec, S. Chodakowski, 
M. Władyczański. J. Tołłoczko, P. Tara- 
sowicz, M. Grabowski. M. Popławski i A. 
Brajezewski. Sekretarz-K. Reinhardt. 
T-wo Wzajemnego Kredytu. Prezes- 
L. Olszewski. Zarząd: G. Gsbrowski i T. 
Broniec. 
T-wo Pożycz.-oszczędnościowe. Pre- 
zes-A. Lipszyc. 
T-wo Spożywcze. Prezes-D. Popow. 
Straż ogniowa ochotnicza. Prezes-D. 
Popow. Naczelnik-A. Najman. 
Notarjusz-Lucjan Bajraszewski. 
Adwokat przysięgły - IKnacy Kalen- 
kiewicz. 


ł 


r- 


88 - 


-
>>>
-i 


t. 


Lekarze: Gabrjel Gabrowski (miejski), I Świsłockie seminarjum nauczycielskie. 
Stanisław Tomkowicz (powiatowy), Lud- Dyrektor-
1ichał Sokołow. 
wik Olszewski, Benjamin Ejngorn, Borys I Stra
 ogniowa ochotnicza. Prezes-S. 
Gułaj, Mojżesz Wajner. Naumow. Naczelnik-wakans. 


Powiat słonimski. 


Marszałek szlachty - 
lichał Wielicz- I Sędzia miejski-Grzegorz Spanowskij. 
kowskij. Prywatna szkoła realna. Dyrektor - 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek rz. r. st. 
Iikołaj Kazakin. 
szlachty. Członek pow. Sądu Okrę
owe-I Prywatne 6-klasowe progimnazjum 
go - Konstanty Kazailskij. Naczelnicy 
enskif!. Przełożona-H. Gorbalewicz. 
ziemscy: I-go rewiru - A. Nikotin, II-go Towarzystwo Dohroczynności. Prezes 
-hr. S. Grabowski, IlI-go-bar. W. Ro- -Marja Bibikowa. Wice-prezesi - Marja 
zenberg, IV-go - A. Biełozierskij, V-go Ordzina i Piotr Bibikow. 
-Al. Łukaszenko, VI-go - M. Lelakow, T-wo pomocy ubogim 
ydom. Prezes- 
VII-go-wakans. Sekre
arz-M. Grib. M. Miller. 
Sprawnik-Mikołaj Zygulin. Pomocnik T-wo Wzajemnego kredytu. Prezes 
E. PIeskacewicz. rady-A. Bernatowicz. Prezes zarządu- 
Zarząd miejski. Pre2ydent miasta - M. Lewin. Dyrektorowie: N. Koc, E. Pe- 
Aleksander Połtorackij. Członek zarządu relsztejn i M. Minsker. 
-Piotr Rosiński. Sekretarz - Jan Łoba- 'r-wo spo
ywcze. Prezes-S. Bielski. 

ewicz. Notarjusze:-Platon Smolskij i Miko- 
Komisja rolna. Prezes - marszałek łaj Goriainow. 
szlachty. Członek stały-Karol Kierenow- Adwokat przysięgły - Benjamill Ja- 
ski. Członkowie z wyborów: A. Mikulski, kubson. 
P. Gardzienin, A. Jelski, J. Pietlicki, J. Lekarze: - Antoni Szerocki (miejski), 
l\lałyszenia, A. Nesterowicz. Sekretarz- Mikołaj Szachow tpowiatowy), Stefan 
B. Siemieniako. Bielski, Hirsz Lewin i Mordhel Kowarsk. 


- 8Y - 


r
>>>
1.. 


GUBERNJA MIŃSKA. 


P a r a f j e koś c i e I n e. 


.. 
I 
I 


Obecnie gub. mińska posiada 9 deka- 
natów. 
, Dekanat miński (Dziekan ks. Siew- 
ruk) obejmuje 2 paraf je w Mińsku i 5 
parafji w powiecie, a mianowicie: wołcz- 
kiewiczowską, anno polską, kamieńską, 
pierszajską i rakowską. 
Dekanat nadniemeilski (Dziekan ks. 
Andrzej Świkła, proboszcz w Świerzniu) 
obejmuje paraf je, kojdanowską, świerzeń- 
ską i uzdowską. 
Dekanat borysowski (Dziekan ks. Jó- 
zef Burko) obejmuje paraf je: borysowską, 
dokszycką, dziedziłowicką, ziembińską, 
korzeniecką, łohojską, okołowską i cho- 
łopienicką. 
Dekanat ihumeński (Dziekan ks. Wi- 
told Tomaszewski) obejmuje para
je: be- 
rezyńską, błońską, ihumeńską, korole- 
szczewicką i serafIńską. 


Dekanat bobruj ski (Dziekan ks. Jan 
Krasowski) obejmuje paraf je: bobrujską, 
hłuską, świsłocką i chromiecką. 
Dekanat mozyrsko-rzeczyck
 (Dziekan 
ks. Władysław Issajewicz) obejmuje pa- 
raf je: mozyrską, kopatkiewicką, petry- 
kowską, ostrohladzką i rzeczycką. 
Dekanat piński (Dziekan ks. Stani- 
sław Woj tik) obejmuje paraf je: dawidgró- 
decką, lubieszuwską i pińską. 
Dekanat słucki (Dziekan ks. Chryzo- 
gon Przemocki w Nieświe
u) obejmuje 
paraf je: kopylską. kIecką, niedźwiedzicką, 
nieswieską, słucką, starczycką i tymko- 
wicką. 
Dekanat nowogródzki (Dziekan ks. Mic- 
kiewicz) obejmuje paraf je: worończewską, 
wsielubską, darewską, kroszyńską, nowo- 
myską, nowogródzką i połoneczkowską. 


I 
r' 
I, 
I 


M I Ń S K. 


W ł a d z e d u c h o w n e. 


a) Rzymsko-katolickie. I Ksiądz Bolesław Pawłowski, kateche- 
Wikarjusz apostolki djecezji mińskiej ta i kapelan przy T-wie Dobroczynności. 
i administrator archidjecezji mohylow- Ksiądz Micewicz katecheta. 
skiej, J. E. ks. biskup Denisewicz, za- Ksiądz kanonik Tomasz Czaykowski- 
mieszkały w Petf'rsburgu. emeryt. 
Ksiądz Michał Siewruk, dziekan miń- Kościołów 4, a mianowicie: katedraI- 
ski i proboszcz. kościoła katedralnego. ny, złotogórski, kalwaryjski i świe
o 
Księ
a: Lucjan Zołądkowski, Kazimierz wybudowany (jeszcze nie otwarty) przy 
Bukraba i Krysiak--wikarjusze katedralni. ul. Zacharzewskiej, fundacji E. W oynił- 
Ksiądz Michał Majewski, proboszcz łowicza. 
parafji złotogórskiej, wikarjusz ks. Li- Klłplica jedna, przy Towarzystwie Do- 
sowski, Mgr. Ś-tej Teologji. broczynności. 
Ksiądz Lazarewiez, rektor filjalnego b) Prawoslawne. 
kościoła na Kalwarji. Archirej miński i turowski, Michaił. 


- 90 


r 


1
>>>
1. 


10 cerkwi i 6 kaplic. Jeden klasztor 

eński jeden męski. Konsystorz, semi- 
narjum, szkoły duchowne i cerkiewno- 
parafjalne. 
c) Ewangielickie. 
Pastor ewang.-augsburski, Adam Ma- 
czulan oraz misjonarz l\1eersohn. 
Zbiór ewangieI. przy ul. Zacharzew- 
skiej, gdzie również kilka razy do roku 
odprawia nabo
eństwo w języku polskim, 


pastor ewangielicko-reformowany -p. Ja- 
strzębski, z Wilna. 
d) Mahometmiskie. 
Imam-Mustata Iwajkiewicz. 
!\leczet murowany przy ulicy Tat.arskiej. 
e) Izraelickie. 
Rabin Abraham Chaneles. 
Synagoga dla hasydów - ul. Niemy- 
ska. Synagoga "główna" - ul. Szkolna i 
"chóralna" (dla postępowych żydów) przy 
ul. Sierpuchowskiej. 


W ł a d z e. 
Gubernator- rz. r. st.-Jakób Erdeli. brolubow; młodszy arhitekt - M. Naga- 
Wice-gubernator-S. Mieżakow-Kajutow. jew; młodszy inżynier - W. Fiodorow. 
Zarząd gubernjalny. Prezes--guber- WydziAł lekarski. Inspektor lekarski- 
nator. Hadc.y: S. Gapanowicz i J. Józe- Ser
. Urwancow, pomocnik-A. I{arstens. 
fowicz. Sekretarz-A. Kraskowskij. Wy- Geometra gubernjalny - 
L Orłowo In- 
dział budowlany: Inżynier gubernjalny - spektor weterynaryjny-S. Warłamow. 
A. Niektarjewskij; arhitekt gub.-L. Do- 
Komitet gubernjalny do spraw gospodarki ziemskiej. 
Preze
 -gubernator. Czł?nko
i
: m
r- Nowogródzkiego. Gustaw Hartingh, 
szałk.owle szlach
y 
ubernJaln
J I pow.la- Iwan Dragun, Andrzej Kraskowski, K. 
toweJ oraz radm zIemscy, mIanowanI z Michan, P. Pejkier. 
powia.t?w: . Bobrlljskiego. Aleksander Hattowski, 
M
nskt
go. D. Wa.szczynm, Józefat J. Kołogriwow, G. Kutajew, K. Niezaby- 
G';\rglmowlCz. . M. De
.ldow. dr. J. Zdano- towski, D: l{emieńczyk. 
WICZ, Iwan SZ.lInanskIJ... Pi7iskiego. Jefrem Hrebieil, Konstanty 
Borysowsluego. Iwan ArsklJ, G. Alek- OleszH, A. Rodzianko, Roman Skirmunt, 
siejew, J. Kołodiejew, B. Krosowicz, Ka- Kazimierz Szczytt-Niemirowicz. 
roI Sipajłło. lłzeczyckiego. M. Jendowski, ks. M. 
Ihllrnie'liskiego. Mikołaj Bułhak, P. Mir- Kejknatów, P. Mandryk, P. Paton, W. 
kowicz, Bohdan Ratyński, Bolesław Ro- Rikk. 
gowski, G. Sokołowski. Mozyrskiego. Hieronim Kieniewicz, 
Słuckiego. SZ. Wierbełło, M. Kiriakow'l Leon Lipski, F. Marcinkiewicz, T. Przy- 
Ignacy Korkozowicz, Stanisław Krupski, I bora, M. Czapczyk. 
M. Filipczyk. 


Z a r z ą d m i a s t a. 
Prezydent: Stanisław Chrząstowski, I (ewang.), Stanisław Grekowicz (kat.), 
kand. praw. (od 1909 r.). August Imroth (ewang.), Witold Janow- 
Czlonkowie zarządu,: E. Olewiilski (od ski (kat.), RYRzard Janowski (kat.), Wik. 
1903 r.), M. Zapolski-Oownar (od 1906 r.), tor Janczewski (kat.), Witold Komocki 
trzecie miejsce wakuje. (kat.), Szymon Konstantynowicz (praw.), 
Radni: Ernest Ambroszkiewicz I Władysław Korzon (kat.), Stefan Kozu- 
(kat.), Bazyli Borysowiec (prawosł.),1 bowski (kat.), Wacław Lewiński (kat.), 
Jan Boryczewskij (prawosł.), Beniamin Ludwik Leimbach (ewang.), l\lowszaLew- 
Braude (żyd), Aleksy Budagowskij (pr.), kow (żyd), Eustachy Luha(lski (kat.), Jan 
Wacław Cywiński (katoli k). SE'rgjusz l\Iittelstaedt (kat.), Józef Michałowski 
Chitrowo (prawosł.), Stanisław Chrzą- I (praw.), Jan :\-lurawicki (praw.), Emanuel 
stowski (kat.), Józef Dulewicz (kat.), Obrąpalski (kat.), Marjan Obiezierski 
Ignacy Ejgierd (kat.), Jan Fielbaber (kat.), Kazimierz Pawlikowski (kat.), Jó- 


., 


- 9l - 


ł
>>>
t.. 


zef Pawluć (kat.), :\larjan Parfjanowicz E. Horwatt; słuckiego-E. Woyniłłowicz. 
(kat.), Kazimierz Pławski (kat.), Moszek Sekretarz-T. l\Ialiborzko. 
Polak (
yd), Konstanty Proszyilsld (kat.), Zarząd Gubernjalny Ziemski (ul. Za- 
Dymitr Sarapuszczyńąki (praw.), Iwan charzewska, dom Landau). Prezes - Dy- 
Sereda (praw.), Józef Swięcicki (kat.), 't.y- mitr Rodziewicz; członkowie: W. Kasja- 

munt Święcicki (kat.), Chrizanf Sołowie- now, A. Jossa, S. Lewszyn, A. Woje- 
wicz (praw.), I:;tanisław Stefanowicz (kat.), wódzki, Jn
ynier starszy M. SzamotuIski, 
Jan Strażewskij (pr.), Wincenty Strzał- pom. Włodimirow, młodsi: W. Brusien- 
kowski (kat.), Wulf Stuczyński (
yd), cow. M. Andl zejewski, W. Janisławski, 
Teodozy UIjanow (praw.). L. Strokowski i P. Świerzyński Sekre- 
Kandydaci: Stefan KOl'zon (kat.), :Mi- tarz-M. Spiridonow. 
chał Grabowski (kat.), Włodzimierz Ja- Komisja gubernjalna do spraw miej- 
nicki (kat.). skich (Plac Katedralny 14). Prezes-IW- 
Przedstawiciel duchowieri8twa prawo. bernator; członkowie: marszałek szlachty 
sławnego: Gustaw syn k.arola Schmidt. 
ubp.rnjalny-
ice-gubernator, dyrlłktor 
Sekretarz -rady i zarządu: N. Jerc- Izby skarbowej, prokurator Sądu Okrę- 
chow. gowego. Prezydent miasta; członek sta- 
Komisji! elektryczna i wodociqgowa: I ł! w? ' Skworcow; sekretarz - M. Kaw- 
Prezes-Emanuel Obrąpalski; członkowie: ce , ?z'. .. 
inż. Wacław Cywiński i Władysław ) Zarząd, gubernJalny 
a
darmer.ll (ul. 
Korzon I etersburska 6). Naczelmk - pułk.. P. 
'. . Wsieswiat!;kij, Adjutant-szt.-r. W. Zu- 
. l!udowlana:, P
ez.es - vacat,_ cz.łonko- kiewicz-Stosza, pomocnicy naczelnika w 
wIe. W. Lewlllskl I K. Prószyn
l
I.. powiatach: bobrujskim, słuckim i nowo- 
Teatr
lna: Prezes --:- P. Gohmewlcz
 gródzldm-podpuł. A. Sołtan; mińskim, 
członkowie: J. PorzeckI, S. Chrząstowskl borysowskim i ihuJIJeńskim - rotm. P. 
i J. Zdanowicz. Ziakin; mozyrskim, piilskim i rzeczyckim 
Szkół ludowyęh: Prezes-W. Janczew- - Totm. N. Szulc. 
ski; członkowie: J. Zdanowicz i H. Ja- Zarząd Okręgu pocztowo-telegraficzne- 
nowski. go (ul. Zacharzewska 4). 
 aczelnik - rz. 
Finansowa: Prezes-J. Dulewicz; cdo- r. st. T. Krawczuk; pomocnik- N. Leliu- 
nek-vacat. chin. 
Rewizyjna: Prezes - W. Jan
zewski; Biuro pocztowo-telegraficzne (ul. Fran- 
członkowie: J. Boryczewskij, O. Zyźniew- ciszkańska, d. Korkozowicza). NaczeJnik- 
ski, S. Hrehorowicz, J. Piekarski. D. Akarkow; pomocnik-O. Pietrow. 
Uwaga. Z powodu niewybrania no- Filja pocztowo-telegraficzna (ul. Ale- 
wych składów komisji: teatralnej, ksandrowska, d. Liwszyca). Zarządzają- 
oświatowej, finansowej i rewizyjnej cy-S. Tierentiew. 
do chwili druku kalendarza,-poda- Stacja telefonów (ul. Franciszkańska, 
jemy składy poprzednie. dom Korkozowicza). Zarządzający -- J. 
Przedstawiciele miasta na: Warakso. 
l) urzędzie gubernjalnym-mec. K. Urząd mieszczański (ul. Dominikańska, 
Pawlikowski, dom. Fridmana). Prezes-I. Dobrochotow; 
2) 'rowarzystwie Kredytowem Ziem- członkowie: W. Filipowicz i Z. Dwor- 
skiem-E. Ohrąpalski. kind. 
Zgromadzenie Deputatów Szlacheckich Zarząd policyjny miejski (ul. Sierpu- 
(ul. Podgórna 47). Prezes-mar
załek gu- chowska, dom Sutina). Policmajster-Dy- 
bernjalny, Szambelan Dworu J. C. M.rz. mitr Sokołow; pomocnik - P. Tielakow- 
r. st. Aleksander Dołgowo-Saburow; de- skij. Miasto jest podzielone na pięć re- 
putaci od szlachty powiatów: miilskiego- wirów policyjnych. 
r. dw. A. 'forczyński; bobrujskiego - S. Biuro adresowe (ul. Sierpuchowska, 
Zabiełło; borysowskiego- W. Brodowski; d. Sutina). Naczelnik - J. Siemienowicz; 
ihumeńskiego- (wakans); mozyrskiego- pomocnik naczelnika
 W. Posinickij. 
H. Kieniewicz; nowogródzkiego- (wakans); 
ąd okręgowy (Plac Katedralny 14). 
pińskiego-R. Skirmunt; rzeczyckiego- Prezes rz. r. st. Włodzimierz Preśnia- 


j 


.. ... 
. - !J2 - ł
>>>
..i 


t. 


kow. wice-prezesowie: rz. r. st. :::;. Czer- rektor zarządu rz. r. st. J. Bazi1ewicz, 
niawski, r. st. Gubarenko, rz. r. st. A. wice-dyrektor-W. Kegel. 
Rusanow i rz. r. st. 'rymniak. Starszy Zarząd kol
i Libawo-Romeńskiej (uJ. 
rejent - G. Braun. Archiwista 1\1. Ba- Sierpuchowska, d. Szapiro). Dyrektor ko. 
rancewicz. lei P. 
zf'stakow. Wice-dyrektor-- W. Ko- 
Pr0kurator - Cariuk. 
ekretarz L rotkow. Członek rady zarządu kolei - 
Kapu
tinskij. Sędziowie śledczy: A. Mur- B. Ditajew. Główny buchalter - W. Po- 
zicz, P. Lubimow, M. Dołgij. Sędzia śled- piałkowski. Radca prawny-S. Arciszew- 
czy do spraw szczególnej wagi - J. Pi- ski. Starszy lekarz-r. dw. J. Bażanow. 
lawskij. Wydział komercyjny (ul. Zacharzew- 
Izba skarbowa (ul. Kojdanowska l). , ska, d. Borucza). Naczelnik - A. Ko. 
Dyrektor rz. r. st. T. Jastremski. Na- marow. 
r.zelnicy wydziałów: l-go J. Smirnow, Wydział materjalny (ul. Zacharzew- 
2-go A. Postnikow, 3-go l\f Timof'lejf'w. ska, dom Gecowa). Naczelnik kap. W. 
Kasa g-ubernjalna (ul. Kojdanowska. L). Grossman. 
Skarbnik - A. Saf'arewicz. Starszy bu. Wydział drog-owy (ul. Wołoska. dom 
chalter-J. Masłakowiec. Starszy kl1sjer-- Łęskiego). Naczelnik r. st. Kern. 
Bałdujew. Wydział dochodów (ul. Franciszkań- 
Zarząd akcyzy (ul. Zacharzewska, d. ska, dom Dubersztejna). Naczelnik- 
Gecowa). Zarządzający - vacat. 1-Jtar- W. Biełono
ow. 
si rewizorowie: S. Jallczenko, G.1\Iajkow, Wydział trakcji (ul. Kreczeiiska, d. 
A. Aleksandrow, M. Merełło. Łęskiego). Naczelnik r. k. P. 1\Iilewiń- 
Notarjusze: P. Goliniewicz, J. Bory- skij. 
czewskij, E. l\lalinowski i E. lIjaszewicz. Wy,lział ruchu (ul. Zacharzewska, d. 
Wydział Banku Pal}stwowego (ul. Pod- l{ytwillskieg-o). Naczelnik -Herszelman. 
górna, d. własny). Dyrektor - A Ho- Izba obrachunkowa (ul. Dominikai}- 
dziackij. ska, d. Holcberga). Zarządzający rz. r. 
Filja Banku Włościailskiego (uL Za- st. baron NI. 'l'yzenhauzen. 
charzewska 18).Dyrektor-A. Gracjanskij. Kontrola kolei Libawo-Romeńskiej (ul. 
Zarząd rolnictwa i dóbr państwowych Zacharzewska, d. 13ornera). Główny kon- 
(ul. Magazynowa, d. Podwalnego). Dy- troler-Umoruki-Zapolskij. 


s Z koł y. 


j 


Gimnazjum męskie (ul. FranciszkalI- 
ska 21). D.yrektor - S. Preobrażenskij. 
Inspektor- M. Sacharow. 
Gimnazjum żeńskie ministerjalne (ul. 
Zbożowa, d. Wileńczyka). Dyrektor-A. 
Rubcow. Przełożona Z. KrupenkowH. 
Gimnazjum 
eilskie 111I. Cesarzowej 
Marji (ul. Podgórna 37). D.yrektor-A. 
Smielanskij. Przełożona E. Hillebrandt. 
Szkoła realna (ul. Zacharzewska 110). 
Dyrektor-rz. r. st. J. Samojło. Inspek- 
tor- R. Greg-er. 
Szkoła handlowa męska-Z. Wasilew- 
ski (dom wlasny). Dyrektor .-- B. Czy- 
chanowo 
Seminarjum duchowne (ul. Aleksan- 
drowska, d. własny). Rektor pr.-A. Ju- 
raszkiewicz. Inspektor - A. Parow. 
Dyrekcja szkół ludowych (ul. Policyj- 
na. d. Odyńca). Dyrektor-Sokołow. 


-,-- 


l-sza czteroklasowa szkoła miejska 
(ul. Podgórna, d. Stawińskiego). Inspek- 
tor-M. Gopiow. 
2-ga czteroklasowa szkoła miejska (ul. 
Zaeharzewska, d. Janickiego). Inspektor- 
A. Fedorowicz. 
3-cia czteroklasowa szkoła miejska 
(ul. Aleksandrowska, d. Ledera). Inspek- 
tor-T. Ciasto. 
Szkoła rzemieślnicza (ul. Nowo-1\'lo- 
skiewska. d. własny). Inspektor - W. 
Girskij. 
l-sza trzyklasowa szkoła 
eńska (ul. 
Jurewska 13). Przełożona - N. Budzi- 
łowicz. - 
2-ga trzyklasowa szkoła 
eńska (ul. 
Pol)cyjna 3). Przełożona-M. Józef'owicz. 
Zydowska szkoła elementarna (ul. No. 
wo-Moskiewska, d. Zawina). Zarządzają- 
cy --M. Korczemnyj. 


ga - 


ł
>>>
l.. 


Szkoła dzieci ślepych (uJ. Zacharzew-I Gimnazjum prywatne męskie. Dyrek- 
ska, d. własny). Dyrektor-r. st. J. Zda- tor- S. Zubakin (ul. Skobelewska, d. Pod- 
nowicz. Starszy nauczyciel r. st. J. Gieor- walnego). 
giewskij. Szkoła handlowa męska i żeńska, pry- . 
Szkoła handlowa 
eńska prywatna (ul. watna. Dyrektor - M. Topolskij. Przeło
o- 
Nowo-Romanowska, d. Kotona). D.yrek- na-A. Czerepanowa (uJ. 1\lagazynna, d. 
tor-J. Samojło. Przełożona (wakans). Gurwicza). 
Gimnazjum prywatne żeilskic (Sierpu- Szkoła położnicza (ul. :Franciszkańska. 
chowska, d. Szapiro). Dyrektor-W. Sozo- d. Święcickiego) Mińskiego oddziału to- 
nowicz. Przełożona-W. Lewitskaja. warzystwa ochrony kobiet. 
Gimnazjum prywatne zeńskie (ulica Szkoła realna żydowska (Kołomieńska, 
Felicjańska). Przeło
ona - M. SkOWO- \ d. Weljaminowa). Dyrektor-E. Chajkin. 
rodnikowa. 


Instytucje prywatne. 

Iiii.skie Towarzystwo Rolnicze (uJ. Za-, wlikowski. Dyrektorowie: J. Święcicki i 
charzewska, d. własny). Prezes-Edward F. Goryn. Buchalter-vacat. Kasjer - J. 
W oyniłłowicz, wice-prezes-Roman Ski 1'- Zimin. Sekretarz -S. Dobrowolski. 
munt. Członkowie Rady: M. Wołłowicz, 'rowarzystwo Kredytowe Rzemeślni- 
ks. H. Drucki-Lubecki, E. Kowalewski. cze (ul. Dominikańska, d. Leśnika). Pre- 
J. Kołogriwow. U. Krupski, 1\1. łJęski, W. zes-Ch. Szapiro. Członkowie: 1\1. Swir- 
Łopott, hr. L. Łubieilski, K Około w, F. nowski, O. Liwinicyn. Buehalter - M. 
Swida, K. Prószyński, hr. J. Czapski. Kahan. 
Skarbnik-I. Witkiewicz. Sekretarz - L. Towarzystwo Po
yczkowo-Oszczędno- 
Krasowsld. Specjaliści: Instruktor gospo- ściowe (ul. Zacharzewska, dom Łunca). 
darki leśnej-Z. FelilIski, instruktorogrod- Prezes-J. Ambroszkiewicz. Członkowie: 
nictwa- W. Hybski, instruktor mleczar- zarządu: K. Prószyński i E. Besser. 
stwa-S. Dmitrukow. Towarzystwo Miejskie as£'kuracji wza- 
Miń
ki Oddział Wszechrosyjskiego jemnej od ognia (ul. Zacharzewska 91). 
związku Gorzelników. Prezes - E. Lubań- .Prezes-J. .Piekarski. Członkowie: Z. Du- 
ski, wice-prezesi-U. Krupski i 
1. Ja- lewicz i Gedhowt. Sekretarz -- S. Kar- 
strzębski. Sekretarz-L. Krasowski. czewska. . 
Towarzystwo Wzajemnej pomocy Ase- Towarzystwo ochrony kobiet (r. Pod- 

uracji Rolnej (ul. Sierpuchowska, dom górnej i Skobelewskiej, d. Czapskiego). 
Zebrowskiego). Prezes
Z. W ęcławowicz. Przewodnicząca-W. Erdeli. Członkowie 
Dyrektorowie: W. Łopott i S. Czeczot, Komitetu: A. Aleksandrow, W. Aleksan- 
zarządzAjący wydziałem asekl1racyjnym- drowa. Z. Braude. L. Agatowa, E. Kuła- 
A. SzapIiński, buchaJLer-K. Karczewski. kowskaja. 
Bank Północny (Oddział Miński, Plac "O g n i s k o". Prezes-- Eustach.y Lu- 
Katedralny, d. własny). Zarządzający- bański; wice-prezes-dr. Jan Malkiewicz; 
S. Fradkin. Pełnomocnik: B. Feldmlln. sekretarz zarządu -- E. Iwaszkiewicz; 
Towarzystwo Wzajemnego Kredytu skarbnik - wł. Osiecimski. Gospodarz 10- 
(ul. Zacharzewska 95). Prezes-U. Krup- kalu-A. Łukowski; sekretarz - K. Rym- 
ski. Dyrektorowie: W. Drziewicz i sza. Członkowie: J. l\1ittelstaedt, ks. M. 
E. Obrąpłllski. Buchalter -- P. Hutoro- Majewski, W. Osięcimski, Stanisław Ne- 
wicz. Kasjer-H. Narkiewicz-Jodko. kanda-TI epka, A. Zaba, B. Bllłhak, L. Bro- 
Towarzystwo Kupieckie Wzajemnego dowski, E. Iwaszkiewicz, dr. W. Juraha, 
Kredytu (.Plac Katedralny, d. Ajsensztll- W. ł,opott. 
ta). Prezes - D. Bochan. Członkowie za- l{ a n d y d a c i: K. PrószYlIski, A. Sza- . 
rządu: G. Moszczyt1ski i L. Eljasberg. pliński, Z. Feliii.ski, W. Cywi6.ski, M. .Po- 
Buchalter-St. Lewontin. Kasjer-J. Szcza- rowski, J. Garg1inowicz, A. Łukowski. 
wielew. "Sokó ł". Prezes-Franciszek Borsuk. 
Miejskie Towarzystwo Kredytowe (ul. Wice- prezes-odr. Czarnocki. Sekretarz- 
Podgorna, d. Czapskiego). Prezes -,K. Pa- Wacław Lewiński. Skarbnik-Z. Czerniew- 


.. 


- 94 -
>>>
t. 


ska. Gospodarz-FI') Starzycki. Naczel- I zes-E. Lubański. Wice-prezes-P. Iwa- 
nik-(vacat). Naczelniczka oddz. żeńsko nowo Członkowie rady: E. Szott (równie
 
Marta Horbatowska. Członkowie: ks, skarbnik), J. Witkiewicz, W. Janczewski, 
Majewski, Ejgierd, Kisieliński, Smagłow- S. Trepka, Obrąpalski, M. Wołłowicz, W. 
ska, Gedrojć i Zdanowicz. Darowski, K. Pław ski , S. Chrząstowski. 
Litewskie Towarzystwo Wzajemnej Mińskie Towarzystwo racjonalnego po- 
Pomocy. Prezes-dr. Kodis. Wice-prezes-- lowania (ul. Jurewska, d. Zdziechowiec- 
Czepiełło. Sekretarz - Leon Krasowski. kiego). Prezes-wakans, wice-prezes-hr. 
Skarbnik-Michał Prószyński. J. Czapski. Skarbnik K. Holecki. Członko- 
Towarzystwo Wioślarskie (tymczaso- wie zarządu: J. Garylinowicz, Iwanow, 
wo jako sekcja "Sokoła"). Prezes-M. Po- Lekert, T. Staroniewicz. 
rowski. Wice-prezes-H. Karpiński. Sekre- Miński oddział Towarzystwa opieki 
tarz-dr. K. Czarnocki. Sklirbnik-Z. Czer. nad zwierzętami (ul. Jurewska, d. Magi- 
niewska. Sternicy: H. KarpiiIski, Kadena- stratu). Prezes-pod. P. Tumiłowski, wi- 
cy, H. Korybut-Daszkiewicz. ce-prezes - vacat. Sekretarz - M. Bort- 
Oddział Mińskiego Czerwonego Krzy- kiewicz. 

a (Plac Katedralny 14). Prezes-Michał, Zarząd tramwajów (ul. Bazarna, d. 
biskup Miński i Turowski. Skarbnik-r. Munwcza). Zarządzający - Hipolit Kar- 
s. bar. Tyzenham:en. Sekretarz - W. piński. 
Uspienskij. .. ... Towarzystwo lekarskie (Plac Katedral- 
Towarzystwo wzajemnej asekuraCjI l ny 14). Prezes-R. Janowski wice-pre- 
na wypadek śmierci (Plac Katedralny, d. zes-F. Lunc. Sekretarz-M. P
lak. Skarb- 
Ajzensztadta). Prezes - L. Eljasberg nik--L. Berland. 
C.złonko
ie: G. Moszr.zyI'iski, F. Starzy Miejska bibljoteka publiczna Im. Pusz- 
lu, M. 

m
elson. Sekretarz - podp. 1\1 kina (ul. !{reszczeilska, d. Łęskiej). Pre- 
StrzemmskI. . zes,-A. Michniewicz. wice-prezes S. Ka- 
Mińska Resursa Obywatelska (róg ul. miński. Członkowie zarządu: D. Miejczyk. 
Skobelewskiej i Podgóruej). Prezes rady P. Iwanowicz, G. Hercyk. G. Churgin, 
gospodarczej-W. Darowski. Go
podarze: S. Kiryłłow, A. Krugłyj, R. Janowski. 
I. Witkiewicz, W. Janczewski, W. Kegel. Straż ogniowa ochotnicza (uJ. Nowo- 
E. Obrąpalski, K. Pawlikowski, M. Krup- Romanowska 4). Prezes - gub. Erdeli. 
ski, G. Majkow, A. Światłowskij, W. Ko- Wice-prezes-P. Glinka. Członek zarzą- 
rotkow, M. Wołłowicz,', A. B Gracianskij. du: O. Polak. Sekretarz - S. Romanow- 
Sekretarz i bibljotekarz-Sołtan. "ki. Skarbnik-Braude. Naczelnik - P. 
Miński Klub Kupiecki (ul. Kreszczeńska, Glinka. Pomocnicy: 1\1. Parfianowicz. R. 
dom Łęskiej). Prezes rady gospodarczej Braude i G. PolIack. 
D. Bochan. Gospodarze: E. Bejlenson, M. Stowarzyszenie spożywcze "Świsłocz". 
Obiezierski, S. Braude. J. Szabad, M. Lu- Prezes-Z. Czerniewska. Skarbnik - B. 
rje, Malbin, A. Polak. RanlUJt. Członkowie: F. Borsuk, M. Gra- 
Towarzystwo miłośników' sportu. Pre. bowski. 
Instytucje dobroczynne. 
Towarzystwo dobroczynności (ul. Fe- wicz (dyrektor zakładów T-wa) Emanuel 
licjańska, d. własny). Prezes-hr. Jerzy Obrąpalski, Jadwiga Parf'ianowiczoWR. 
Czapski, wice-prezes-Ignacy Witkiewicz. Kapelan-ks. Bolesław Pawłowski. 
Skarlmik-Hęnryk Narkicwicz-Jodko. Se- Towarzystwo Miłości Bliźniego (ul. 
kretarz-O. Zyźniewski. Członkowie: Ste- FeJlcjańska). Prezes - Eustachy Lubań- 
fanja Wańkowiczowa, K. Darowska-Wery- ski. Sekretarz-W. Kaczyński. Członko- 
ho, Z. Porowska, Jadwiga Kostrowicka' l wie: K. Prószyński, W. Polak, etc... 
Witold Łopott (kurator domu przytułków), I 2-gie Towarzystwo Dobroczynności. 
dr. Jan Offenberg (lekarz Towarzystwa), Prezes-Z. Korotkowa. Sekretarz-J. Bie- 
in
. Stanisław Nekanda-Trepka, Adela lecki. Skarbnik-S. Kudrewatow. Członko- 
Cywińska. Gabrjela Waflko\\'iczowa, Zy- wie zarządu:-J. Malkiewicz" L. Kon. Z. 
gmunt Węcławowicz, Ludwik Wołodko- Korotkowa. 



 


- IJ5 - 


'ł
>>>
- 


Towarzystwo pomocy biednym cho- Przytułek dziecięcy (róg ul. Michałow- 
rym chrześcijanom. Prezes-wakans, wi- skiej i Szerokiej, dom Ambroszkiewicza). 
ce-prezes--ks. H. Drucki-Lubecki. Sekre- Kuratorka-(vakat). Lekarz-J. Malkie- 
tarz i skarbnik-A. ł.opatin. Członkowie wicz. 
Zarządu: O.Rodziewicz G. Wańkowiczowa, Ochronka św. Józefa dla dziewcząt 
S. Sylwestrowiczowa, O. Fedorowicz, (ul. Podgórna, d. własny 22). Opiekunka- 
G. Wasilewska. M. Czarnocka. 
Towarzystwo wzajemnej pomocy u- Ochronka św. Kazimierza dla chłop- 
czącym i uczącym się w szkołaeh ludo- ców (ul. Podgórna 22). Opiekunka M. 
wych gub. Mińskiej. Prezes - J. Erdeli, Czarnocka. 
wice-prezes - A. von-Brinkman. Sekre- 'rowarzystwo pomocy biednym uczniom 
tarz-P. Lawrow. Skarbnik - M. Golu- elementarnej szkoły żydowskiej z od- 
biew. działem rzemieślniczym. Prezes-O. Łunc, 
Towarzystwo pomocy uczącym się (ul. wice-prezes-F. Polak. Skarbnik-L. Ber- 
Zacharzewska 110). Prezes- J. Samojło. land. Sekretarz-L. Kamiilski. 
Członkowie: J. Bazilewicz, J. Kapłan. B. Towarzystwo dostarczania biednym 
Janowski. Skarbnik- Witkiewicz. 
pkre- żydom miasta Mii1ska środków do nauki 
tarz -A. Smorodzki. rzemiosł (Plac Katedralny, d. Gecowa). 
Towarzystwo "Miłosierdzia". Prezes- Prezes-Syrkin, wice. prezes-G. Chur- 
p. o. W. Darowski. Członkowie: 
1. 'ro- gin. Skarbnik-M. Szapiro. Sekretarz- 
miłowska, F. Sobolew
ka. J. Boklewski. O. Polak. 
J. Udarow, P. Tomiłowski, A. Jossa. Towarzystwo pomocy biednym żydom 
l'rzytułek dla podrzutków (ul. Skobe- miasta Miilska (ul. Nowo-Romanowsk/ł, 
lewska. d. tow. "Miłosierdzia"). Zarzą- dom własny). Prezes - C. ł_urje, wice- 
dzający - W. Darowski. Dozorczyni _ I prezes-B. Polak. Skarbnik (vacat). 
E. Bohdanowi cz. Lekarz-W. Juraha. 


P r a s a. 


"Kutjer Lit.ewski". 
liI'i.ski oddział (ul. 
Podgórna 33, telefon 
 289). Kierownik 
redakcyjny i admistracyjny Włodzi- 
mierz Iworzaczek. 


"Mińskij Gołos" Wydawca Taśman. 
Redaktor Sztejnbcrg (ul. Franciszkańska). 
"Mii1skoje Słowo". Redaktor Krasow- 
skij. 


Szpitale, lecznice i gabinety analityczne. 


Szpital ziemski gubernjalny (ul. Ale- I Lazaret wojskowy (ul. Szpitalna, d. 
ksandrowska 4). Lekarz naczelny-r. st. własny). Naczelnik pułk. L. Sulimowski 
J. Zdanowicz, r. st. Makarewicz, Fedo- Naczelny lekarz-r. st. Agapitow. Młod- 
rowicz, T. Kodis, W. Tomkiewicz, P. Dzie- si lekar7.e: P. Wojnałowicz, M. Limanow 
koński i K. Leimbah. Konsultant-okuli- W. Bek i Fiodorow. IIltendent-A. Dwo- 
sta-K. Rothert. Int.endent-K. Lebiedź. rianczyk. Jelce. 
Sekretarz-,W. Tomkiewicz. Przytułek położniczy Mińskiego Od- 
Szpital przy T-wie Dobroczynności. działu Towarzystwa Ochrony kobiet (ul. 
Lekarz-dr. J. Offenberg. Franciszkańska, d. Święcickiego). Zarzą- 
Szpital żydowski (ul. Franciszkai1ska dZHjący - Sz
bad. Akuszerki: E. Her- 
52/54). Lekarz starszy-L. Polak i młod- man,.
. S.ZCZCl ?akowa. 
szy-Fcgiel. Ordynatorowie: L. Berland, MIejskI szpItal dla 
rostytutek (ul. 
J. Zak, 
. Kamiński, M. Łurje, S. Soło- !atarska, 
. Na
hm
nowlCz). Zarządza- 
monow, A. Aleksandrow. Kuratorowie: .lący-A. NIedźwleckl. Lekarz.- A. Ale- 
C. Lurje, S. Kowarski, E. Łurjc, O. Po- ksandrow. Akuszerka-E. SYlllcyna. 
lak, N. Zeldowicz. Intendent-S. Błoch. Prywatna lecznica okulistyczna (ul. 


ł- 


- \)6 


ł
>>>
Kojdanowska, d. Gruszkina). Lekarz -I Asa (ul. Sierpuchowska, dom Gabryło- 
Właściciel S. Kamiilski. : wicza). 
Prywatna lecznica chorób kobiecych Przytułek poło
niczy akuszerki B. 
(ul. Zborna, d. Kłoka). Lekarze właści- Cukierberg (ul. Nowo-Moskiewska, dom 
ciele: C. Grabowiecki, M. Obiezierski. Majzelsa). 
Prywatna lecznica chirurgiczna i cho- Miejska stacja dezynfekcyjna. Zarzą- 
rób kobiecych (ul. Zborna 26). Lekarze dzający: A. Niedźwiecki i W. Komocki. 
właściciele: L. Berland, O. Fedorowicz, Pracownia Analityczna dora W. !{o- 
R. Janowski. mockiego (ul. Podgórna. d. własny. 
Miejski przytułek poło
niczy (ul. We- Gabinet chemiko-bakterjologiczny mag. 
soła. d. miejski). Zarządzający-dr. Ko- far. A. Kowarskiego tPlac Katedralny. d. 
dis. Akuszerka - Tuporyłowa. Gabryłowicza). 
Przytułek poło
niczy akuszerki 1\1. 


L e kar z e. 


Aleksandrow Arjusz (ul. Jurjewska, Iwanowa-Mikulina. Choroby kobiece 
d. Polaka). Choroby wewnętrzne i aku- (ul. Zborowa, 32). 
szerja, 5-7 po południu. Janowski Ryszard (ul. Policyjna, d. 
Aneksztejn Chaja (ul. Dominikańska. własny). Chor. chirurgiczne, oczne i ko- 
d. Winika). Akuszerja i choroby kobiece. biece, 9 i PÓł-12 i pół i 4-5 po poło 
Bażanow Uaniel (ul. Zacharzewska Jachnin Abraham (ul. Franciszkańsk8, 
24). Chor. wewnętrzne i dziecinne 9-1, d. Milcera). Chor. skórne i weneryczne, 
przed poło i 5-7 po południu. 10-12 i 4-7 po poło 
Berland Leon (ul. Zdrowa. Ni! 3} Aku- Joelson Bencjon (ul. Dominikańska, 
szerja i choroby kobiece 9-12 przed poł dom Rajkiewicza). Akuszerja i choroby 
i 5-6 po poło kobiece, 9-12 i 5-7 po poło 
Bruckus JudeI (ul. Zacharzewska, d. Jungherz Nafta) (ul. Jurewska. 15). 
Holzberga). Chor. wewnętrzne i dziecinne, 10 - 12 
Czurnocki Karol (ul. Zacharzewska 80. przed południem. 
d. Wojciechowskiego). Dentystyka, 19- 6 . 
arociński Leonard, dworzec M. Brz. 
Cukierman Ela (ul. Policyjna, d. Swię- D. Z. dom rządowy. 
cickiego). Hydropatja. Juraha-Gedrojć Władysław (Zacharzew- 
Dziekoński. Choroby wewnętrzne, 3-- ski zauł., dom Łęskiego). Ch. dziecinne, 
6 po południu (ul. Sierpuchowska, dom 10-12 przed poło ' 
Proszyńskiego). Kamiński Simon (ul. Kojdanowska, d. 
Federowicz Otton (ul. Zacharzewska. Gruszkina). Choroby oczne, 10 -1 i 5-7. 
dom własny). Choroby kobiece i chirur- Karstens Artur (ul. Dominikańska, d. 
giczne, 5 -7 po południu. \Vaszkowicza). Choroby weneryczne i 
Fogel Josel (róg Zacharzewskiej i Ko. skórne, 9-11 i 5-6. J r ,,
) 
łomer1skiej). Kacenelson Józef (ul. Franciszkańska. 
Głłtowski Morduch. Choroby wewnę- d. Przyjemskiego). Chor. weneryczne i 
trzne i dziecinne (ul. Aleksandrowska. skórne. 9-2 i 5-6. 
M 6), 9-12 i 5-7 po południu. . Kodis 'feodor (ul. Wesoła. d. Dulewi- 
Gonczarow Jan (ul. Iliilska. d. Kry- cza). Ch. chirurgiczne, 8-9 i 3-5. 
styńskicj). Komocki Witold (ul. Podgórna, dom 
Grabowiecki Czesław (ul. Zacharzew- własny). Laboratorjum chemiko-bakte- 
ska, d. Ponsna). Akuszerja i choroby ko- rjo)ogiczne i patologiczne, 9-1 i 4-8. 
biece. 10-12 i 5-7 po połud. Kończewski Teofil (ul. Moskiewska 19). 
Gutzeit Lewek ( ul. Kojdanowska, d. Kramnik Chaskiel (ul. Felicjańska, d. 
Załkinda). Minkowskiego). Chor. kobiece i dziecin- 
Goldenpfenig Salomon (ul. Podzamkowa, ne, 9-10 i 5-6. 
d. własny). Krywoszejew Józef (ul. Podgórna, d. 
Hawalej Piotr (ul. Zacharzewska 9). I Lifszyca). 


, 


- g7 - 


7 


ł
>>>
r- 


+4 


t. 


Kieniewicz Peliks (ul. Podgórna, dom Rothert Karol, doktor medycyny, cho- 
Frenkla). roby oczów i dentystyka (zaułek Archi. 
Lejmbach Ludwik (ul. Magazynowa, jerejski, d. Protasewicza). 10-12 i 5-7' 
21). Chor. wewn. idziecięde, 9--10 i 6-7. Reper Adolf (ul. Zacharzewska, dom 
Lewitas Mojżesz (ul. Franciszkańska, T-wa Rolniczego). 
d. Feldmana). Chor. wewnętrzne, nerwo. Rubinsztejn Jankiel (ul. Franciszkail- 
we i skórne, 9-11 i 5-7. ska 32). Ch. żołądka, kiszek i dziecinne, 
Lifszyc Gitla-Dwojra (ul. Nowo-Mo- 9-12 i 5-7. 
skiewska, d. własny). Smolicz Paweł-hotel, d. Kugela. 
Lipmanow Gabrjel (ul. Zborowa 3). Stawrowski Jan (ul. Moskiewska M 30). 
Choroby wewnętrzne, nerwowe idzie- Sołomonow Saul (ul. Pranciszkańska 9). 
cinne, 9-12 i 5-7. Ch. dziecinne i skórne, 9-12 i 5-7. 
Lunc Józef (ul. Zacharzewska, d. wła- Swida Ignacy (ul. 
'ranciszkaI1ska 13). 
sny). Choroby wewnętrzne, 9-12 i 6-7. Ch. ,wewnętrzne i oczne, 10-12 i 6-7. 
Lurje Mendel (ul. Zacharzewska, d. Swięcicki Zygmunt (ul. Podgórna, d. 
Wolina). Choroby wewnętrzne i dziecin- własny). Ch. skórne, 10-12. 
ne, 9-11 i 4-6. Szabad Jakób (ul. FranciszkaI1ska, d. 
1\Iakarewicz Stanisław (ul. francisz- Ettingera). Akuszerja, choroby kobiece 
kańska, d. Gurwicza). Chor. nerwowe i i dziecinne, 9 -12 i 5-7. 
psychjatrja, 12-2 po poło Sylwestrowicz Feliks (ul. Zacharzew- 
Malkiewicz Jan (ul. Jurjewska 2). ska, d. Zielińskiego). Chor. wewnętrzne, 
Chor. wewnętrzne, dziecinne i skórne, 5-7. 
10-12 i 5-7 po poło Szabad Tadeusz (ul. Moskiewska, d. 
Niedźwiecki Antoni (z. Podgórny 4). Łapickiej). Chor. wewnętrzne, 9 - 11 
Ch. wewnętrzne i weneryczne, 8-9 i 6- 7. i 4-6. 
Obiezierski Marian (ul. Zacharzew- Szapiro Lew (ul. Felicjańska 10). 
ska, d. Landau).Akuszerja i choroby ko- Szik Łazarz (ul. Zacharzewska, dom 
biece, 10--12 i 4-6 po poło Węgrzeckiego). Chor. gardła, uszu i no- 
OIechnowicZ' Konstanty (ul. Domini- sa, 9-11 i 4-6. 
kańksa, d. własny). Szlomowicz Aron (ul. Zacharzewska 
Offenherg Jan (ul. Podgórna, dom Łę- .M 9). 
skiego), Chor. wewnętrzne i dziecinne, Szuberla Jakób (ul. Gubernatorska, d. 
10-12 i 6-7. własny). Akuszerja i choroby wewnę- 
Pileman Robert (ul. Magazynna, dom trzne. 
własny). Choroby, wewnętrzne i dziecin- Tomkowicz Wincenty (ul. Nowo-Za- 
ne, lO-U i 4-5 i pół po poło charzewska, d. Proszyilskiego). 4-6. 
Poźniak Joachim (ul. Zacharzewska, d. Taubkin Izaak (ul. Zborowa, d. Lu- 
Frenkla), Chor. wewnętrzne i dziecinne, rjego). 
9-11 i pół i 5-7. Zak Jozuel (ul. Franciszkańska, dom 
Polak Leon (ul. Franciszkańska, dom 
tefanowicza). Choroby nerwowe, wewnę- 
Sołomonowa). Choroby wewnętrzne i dzie- trzne. moczo-płciowe, 10-12 i 5-7. 
cinne od 9-11 i 6-7 i pół. Zdanowicz Jan (ul. Zacharzewska, d. 
Polak Mojżesz (ul. Jurewska, d. Kra- własny). Choroby dziecinne i wewnę- 
mnika). Chor. weneryczne-kobiece i aku- trzne, 5-7. 
szerja, 9-12 i 6-7 i pół. . Uljanow T. Choroby oczu i uszu. Pod- 
Poloński Lejba (ul. Zacharzewska, d. górna 52. 
Zielińskie
o). Chor. wewnętrzne. 10-12 Urwancow Sergjusz-Felicjańska, ho. 
i 5-7. tel "Garni". 


Lekarze-dentyści dentyści. 
Lekarze dentyści: Aneksztejn Fruma I charzewsk&, d. Landau). Poźniak-Markn- 
(ul. Zacharzewska, dom Goliniewicza), za Dehora (ul. Franciszkańska, d. Mun- 
Kancelson-Poluk Estera (ul. Jurewska, d' l weza), Rakowszczycy Hirsz Zusel (ul. 
Hertinga), Kudzinowiczowa Marja (ul. Za- Jurewska, dom własny), Fuudyler Fru- 


.., 


- \J
 -
>>>
1 
I 


...1 


ma (ul. Zacharzewska, dOlll Fogcla)" Żó- Klacko Chaja (ul. Zacharz
wska, d. Jt:l- 
rawska Jadwiga tul. Policyjna, d. Swię- ski ego), Kuczyński Adam (z. Zacharzew- 
cickiego). ski, d. ł.ęskiego), Lewin Szejna (ul. Do. 
Dentyści: Abramowicz - Makarewicz minikal'lska, d. Kapłana), l\1uze R.achela 
Marja (ul. Frflnciszkaliska, d. Gurwicza), (ul. Jurewska, d. Dworkinda), l\Juze Re- 
Aneksztejn Chana (ul. Zacharzewska, dOlll l 1 heka (ul. Petersburska, d. Frankowskie
o), 
Czarnego), Aneksztejn Juda (ul. Za.charzew- l\lafusewicz Rubin (ul. Niemigska, d. lc. 
ska, d. Czarnego), Atłas Dwejra (ul. Za- kowicza), Najman Anna (ul. Sadowa, d. 
charzewskH, d. Naj szulera), Botwinnik Rymszy), Najfach Mojżesz (ul. Domini- 
Ewel (ul. .Franciszkańska, dom Kurlandn). I kal'lska, d. Wę
rzeckiego), Pfllejsz Ajzyk 
Busel Ajzyk (ul. Dominikmiska, d. wie- I (ul. 'Pargowa. d. Sorokina), Perelnutn Sar- 
snika), Chazan Mowsza (ul. Kojdanow- ra (ul. Zacharzewska, d. Smusia), Rabi- 
ska, dom Osowskiego), Chigerowicz Doba nowic7. Mowsza (ul. Zacharzewska, dom 
(ul. Podgórna 39), Churgin Chaim (ul.' Szymanowskieg-o), Rozenbaum Chana (ul. 
Franciszkańska, d. Ettingera), Fajn Gi- I Sierpuchowska, d. Feigina), Rubinsztejn 
tli (ul. Dominikańska, d. Suchockiego)" Benjamin (ul. Zacharzewska, d. własny), 
Fondyler Asner (ul. Franciszkańska, d. Rudzicki Almłlll lUI. Franciszkańska, d. 
Przyjemskiego), Goldin Mojżesz (ulica, Dworzeca)" Slepian Rasia (ul. Zacharzew- 
Franciszkańska, d. Jerochowa), Granat I ska, dom Slepiflna), Sonkin Herszon (ul. 
Lejba (ul. TArgowa, d. Sorokina), Hoch- Zacharzewska. d. Rogiera), Szapiro Abram 
sztejn Bejla (ul. Zacharzewska, d. Zieliń- I (ul. Zacharzewska, d. własny), Szapiro 
ski ego), Iciechowska Liba (ul. Moskiew- Nachum (ul. Zhorowa, d. Polaka), SzU' 
ska, d. GJindicza), Kazarowska !ta (ul. Izaak (ul. Jurewska, d. Awerbucha), 
Podgórna, do Kochana), Kantorowicz Ru- Sznejwes Izrael (Plac Katedralny, dom 
bin (pl. Katedralny, d. Budzikowa), Kan- Nowickiego), Sztejnberg Pesia (ul. Koj- 
torowicz Berko (ul. Zborowa, dom Bam- danowska, d. Gruszkina), Temkin Liber 
dusa), Kantorowicz Szejna (ul. Niemigska (ul. Franciszkańska, d. Polaka), Topel- 
16), Kantor Mowsza (ul. Aleksandrowska, son Berko (ul. Niemigska, d. Kochana), 
d. Gouchsztejna), Kapłan Berko (Plac Ka- Turecki Lejzer (ul. Zaeharzewska, dom 
tedralny, d. Rajca), Kapłan leko (ul. 'rar- Zboru Luterąńskiego), Wessler JudeI (ul. 
gowa, d. Krejndela), Kapłan Rafał (ul. Franciszkatiska, d. Fiszerowa), W ołko- 
Dominikańska, dom Fodimana), Kapłan I I wicz Józet (ul. Dominikańska, dom 
Sarra (ul. Franciszkańska, d. Strongina), BI'Onia. 


A k U S Z e r k i. 


Aronson Chaja (ul. Sadowa, d, Rym- 
Iasze (Plac Katedralny, d. Wilenkina), 
szy), Ass l\larja (uJ. Sierpuchowska, dom Grudfest Frejda (ul. Kreszczenska, dom 
Gabryłowicza), Benensoll Minia (ul. Fran- Łęskiej), Rinderzin P. (ul. Skobielewska, 
ciszkańska, d. PrzY.iemskie
o), Berman 24), Hochman Lora (ul. Miasnicka, dom 
Rachela (ul. Podgórn3, d. Botwinłlika), :(ugiela), Icechowska Bejla (ul. Moskiew- 
Borownik Nadzieja (ul. l\likołajewska 10), ska, d. wł8sny), Inczyk Eleonora (u1. No- 
Cukerberg Brajna (ul. Nowo-Moskiewska), wo-Zamkowa 17), Jabelnik Estera (ul. Sko- 
d. Mejzelsa). Cyperowicz Siwko (Plac Ka-I belewska, d. Botwinnika, Jachimowicz 
tedralny, d. Rajca), Cyprowicz Chaja (u1. 1 Tatjana (ul. Policyjna, d. własny), Josie- 
Dominikańska, d. Wasina). Cypkina Etka lewicz Zelda (ul. Zborowa, d. Kancelso- 
(ul. Podgórna, d. Kałt
rada), czerniakow.1 na), Kalecka Basia (ul. Zacharzewska, d. 
ska Wiera (ul. Kołomeńska 15), Ejga Rubinsztejna, Kaufman Chana (ul. Bie- 
Rewzc (ul. Sadowa, d. Cukiermana), Fajn-i łocerkiewna, d. własny), Kłopowska Na- 
hauz Roja (ul. Jurewska. d. Dworkinda), i dzieja (ul. Franciszkańska 30), Kozlenia 
Oelfand Frejda (Pl. Katedralny, d. No-! Nadzieja (ul. Demiertjewska, d. własny), 
'wickiego), Ginzburg Etka (ul. Zacharzfw-I Kublicka Stefanja (ul. 
fjchałowska 15), 
ska, d.. Smusia), Ginsin Lora (ul. Fran- Łozińska Masza (ul. Nowo-Romanowska), 
ciszkańska, d. Stetanowicza), Grozowska ,:Magidow Anna tul. Zacharzewska, dom 


- \j{! - 


ł
>>>
t.. 


Goldberga), Maksimow Olga (ul. Zacha- Sierpuchowska, d. Żebrowskiego). Pisa- 
rzewska, d. Goldberga), Maksimowa Olga rowska Sima (ul. Policyjna, d. Cukier- 
(ul. Grygorjewska, d. Kleszczynowskie- mana), Rabinowicz Ryfka (ul. Nowo-Mo- 

o), Marszak Estra (ul. Nowo-Moskiew- skiewska, d. Rypsa), Ratuer Basia (ul. 
ska 50), Mane Chaja (ul. Zacharzewska. Łohojska, d. własny), Rewereli Genowe- 
dom Bojarowskiej), Mindei Rasia (ul. Zho- fa (ul. Kołomeńska, d. Strzałko), Hubin 
rowa, d. Bryla), l\lichlin Rewza (ul. Sa- /Sara (ul. Nowo-Moskiewska 23). Rucho- 
dowa, d. Rymszy), l\Iunwez Rasia (ul. wicz Prajda (ul. Szeroka, d. Zonberga), 
Franciszkańska, d. Munwez), Nejfach Tir- Rudaja Chana (ul. Zacharzewska 88), ::Sa- 
ca (ul. Franciszkańska, d. Korkonowicza), włowa Mirjama (ul. Zacharzewska 52), 
Nikołajewa Elżbieta (ul. Wesoła M 8). Sercu Pejga (ul. Aleksandrowska, dom 
Niśniewicz Helena (ul. Pranciszkańska, własll'y), Solomonowa Zofja (ul. Zacha- 
d. Borszcza), Nosowicz Darja (ul. Jurew- rzewska 55), Topaz Chana (ul. Sierpu- 
ska. d. własny), Okołowicz Anastazja (ul. chowska, d. Sutina), Urban Pranciszka 
Podgórna, d. Mundweza), Pawłowska Ma- (ul. Zacharzewska, d. Smusia), Wajn- 
rja (ul. KreszczeI'lska, dom własny), Pe- sztejn Ewa (ul. Jurewska, dom Sołomo- 
lejesz Rachela (ul. Jurewska, d. Arono- nowa). 
wicza), Pisarowy Katarzyna i Zofja (ul. 


Lekarze 


Szawelski W. (ul. Zacharzewska, 
Dobroczynności). 1-3. 
Iwanow Jan (ul. Szeroka 18). 9 --5. 
Lazarewski Michał (ul. Białocerkiew- 
na 45). \-J i pÓł-2 i 4 i poł-7. 
Litwino\V Michał (ul. Zacharzewska, d. 
Susza), 10-12 i 5 --7. 


weterynary jni. 
d.1 Oczapowski Otton (ul. Dominikańska, 
d. własny). 9 - 11 i 2 -6. 
Popow Bazyli (ul. Magazynnfl 6). 9- 
]1 i 3-4. 
Warłarnow Stefan (ul. Jerzer,o, dom 
Nal'kiewicza). 
Sereda J. S. (Szpitalny zauł. 1). 


A P t e k i. 
1) Róg Franciszkailskiej i Zacharzew-I 6) Ul. Aleksandrowska, dom Uszako- 
skiej, d. Rumena. Właściciel-Stanisław. we. Właściciel-Simon Michałowski. Za- 
Gutowski. Zarządzający-pr. Pietraszew- I rządzający-prowizor Zuch er. 
ski. dzierż.: Smagłows
i. i 
odziszewski. 7) Niemyska, dom Skudinł!. Właści- 
2) Róg Zacharzewskle.l l Dobroczyn- ciel-Grozowski. 
ności. 
ł8ściciel-.Rafał Suchecki. Dz
er. 8) Ul. Zacharzewska, dom Piereca. 
ża
ca . l zarządzaJący-,'pr. Wacław Sta- Właściciel i zarządzający prowizor Ger. 
romeWJCz. ..,. . . . . szon Smujłowicz. 
3) Róg DomJmkanskJeJ l JurewskJeJ, 
dom Holcberga. Właściciel-prow. Wulf' 9) Ul. Zacharzewska, dom Bors
cza- 
Każdan. Dzierżawca Łakomski. Hom
opaty
zna apteka 
padkobJerców 
4) Plac Katedralny, d. Gabryłowicza. dr. l awłowJcza. ZarządzaJący p. prow. 
Właściciel-magister farmacji Arkadjusz Szuchmatow. 
Kowarski. 10) Róg ul. Podgórnej i Kołomeńskiej. 
5) Plac Katedralny, d. Ajzensztadta. ',:acław Staroniewicz. Dzierżawca-Sta- 
Właściciel-o Izaak Natanson. Prowizor- msław Swengruben. 
Beskin. 


Adwokaci przysięgli. 
Ambroszkiewicz Ernest (ul. Francisz-I skiego), llutler Tadeusz (ul. Zacharzew- 
kańska, dom Wiśniewskiego), Haczyż- I ska, d. Landau), Chrząstowski Stanisław 
malski Bronisław (ul. Sadowa, dom Łau- (ul. Sierpuchowska, dflln Prószyńskiego), 


, 


-]00-
>>>
..i 


Goldenweizer Izaak (Pl. Katedralny. dom 
Lachowskich). Hłasko Bronisław (ul. Ju- 
rewska d. Korzona), Darowski Walery 
(ul. Zacharzewska, d. Rugiera), Iwaszkie- 
wicz Edmund (ul. 
Ia
azynna, d. Porze- 
ckiej), Janczewski Wiktor (ul. Domini- 
kańska, d. własny), Jelski ,Tan (ul.. Pod- 
górna. dom Borszcza), Karpienko-Zywi- 
now (ul. Podgórna, dom Piotrowicza), 
Krzy
ano
 ski Aleksander (ul. Jurewska, 
dom Suszyckie
o), Mejczyk Dawid (ul. 
DominikalIska, d. Kabakowl\), Ivlietlin Jan 
(ul. Bo
odzielna, d. Gordziułkowskiego), 
Niesluchowski Henryk (ul. Zborowa, d. 
Berlanda), Pawlikowski Kazimierz (ul. 
Zacharzewska, d. Lurjego), Piotrowski 
Konrad (ul. Dominikańska, dom Juchno- 
wicza), Porębski Ignacy (ul. Podgórna, 
dom Frenkla), Sołowiewicz Chryzant (ul. 


t.. 


Zacharzewska, d. własny), Stefanowicz 
Stanisław (ul. Dominikańska, dom Geco- 
wa), W ęcławowicz Z.y
munt (z. Archi- 
rejski, dom Protasiewicza), Wierzbicki 
Stanisław (ul. Jurewska, dom Dobrowol- 
skie
o), Witkiewicz Ignacy (ul. Domini- 
kańska 2 5 ), Załkind Jak(b (ul. Zacha- 
rzewska, dom Rogowa), Zyźniewski Ol- 
gierd (ul. Skobelewska, d. własny), Do- 
browolski Stanisław (ul. Zacharzewska, 
dom Jelskiego), Jelec Ludwik z. Archirej- 
ski, dom Protoszewicza), Le
atowicz Wła- 
dysław (ul. Kreszczeńska, dom Hrehorp- 
wicza), Nejfach Salomon (ul. Zborowa), 
Parfjanowicz Marjan (ul. Zborowa, dom 
własny), Ponikwicki Tytus (ul. Domini- 
kańska, d. Waszkowicza), Rozenbaum Sa- 
muel, Szapiro Dawid (ul. Zac:harzewska, 
dom własny). 


Pomocnicy adwokatów przysięgłych. 
Aneksztejn Kopel (ul. Kojdanowska, I Antoni (ul. Zborowa, dom Rosieckiej), 
dom Worhawtik, Czausow Wiktor (ul. Bułhak Bohdan (ul. Franciszkańska, d. 
l\Iikołajewska, d. własny), Ro
alewjcz Ka- I własny), Osiecimski Władysław (ul. Za- 
zimierz (Uborki, d. własny), Szahunia charzewska 65). 


Obrońcy prywatni. 
Achrem-Achremowicz (ul. Jurewska, I kielejson Abraham (ul. Sierpuchowska, 
dom Wiesnika), Bejlenson Emanuel (Pl. dom własny), Stankiewicz Wincenty (Pl. 
Katedralny, d. Lurje), Czy
irow Jan (ul. I Katedralny, d. Rajca), Klimowicz (ul. Bo- 
Kreszczeńska, dom Hrehorowicza), Masz-I godzielna). 


Powiat miński. 


Marszałek szlachty-Stefan Sorniew. Zarząd 
iemRki 'powiatowy. Członek 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek stały-Sz. Zitnikow. 
szlachty. Członkowie pow. S11du okrę
o- Komisja rolna. Prezes - marszałek 
wego: W. Kotyk i A. Mi
aj. Naczelnicy szlachty. Członek stały-Paweł Jewstra- 
ziemscy: I-go rewiru-M. Czołowskij, II-go t,ow. Członkowie z wyborów: Andrzej 
-P. Iwanow, IlI.
o-K. Rodziewicz, IV- Snitko, Ser
jusz Bun
e, Józefat Gargli- 
L. Sobolewskij, V-W. Czerniawslcij, VI- nowicz, P. Blećko, Z. Januszkiewicz i W. 
A. Mokijewskij. Sekretarz-K. Kozłow- Adaszkiewicz. Sekretarz-S. Szklarik. 
skij. Najwyżej zatwierdzona administracja 
Sprawnik-Jan Gelbach. Pomocnik- 1/4 części dóbr, wydzielonych z kleckiej 
.\. Biernacki. ordynacji ks. Radziwiłłów: .J. Wiedrin- 
Komitet do spraw gospodarki ziem- skij, A. Chojecki i M. Świda. 
skiej. Radni: Mikołaj Diemidow, Eusta-I Lekarz powiatowy-Adolf Reper. Le- 
chy Lubaliski, Michał Protasewicz i hr. karze wiejscy: A. Panin, W. Jahołkow- 
Jerzy Hutten-Czapski; wójtowie: D. l\[i- ski, A. Nikolskij, J. Sielicki i F. Pietra- 
chalewicz, A. Pukalczyk, J. Sieńko. B. siewicz. 
Borysewicz i T. Witkiewicz. 


., 


- 


- 101 - 


r-
>>>
t.. 


Powiat ".owogródzki. 


Marszałek szlachty-hr. Mikołaj Zotow. Sędziowie miejscy - Roman Błażjew- 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek ski (w Nowogródku) i Włodz. Kudriaw- 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- cew (w Baranowiczach). 
go - Aleks. Władimirow. Naczelnicy Burmistrz m. Nowogródka - Ryszard 
ziemscy: I-go rewiru - J. Chudziakow, Kiersnowski. Pomocnik - Jan 'rabor- 
I1-go-Mikołaj Iłowajskij, III-go - 
lich. towski. 
Fi.odoro.w,. IV.
go - Mik. Slozkin, V-go-I Komisja rolna. Prezes - marszałek 
MIk. :\hemckIJ, VI-go -Jan Chru.s
czow; I szlachty. Członkowie z v.yborów: Andrzej 
VlI-go-L. B
rło, VHIgo
bar. FIlip von I Tupalski, Karol Karpowicz, Józef Harting, 
Beer. 
ekrettrz-B. CZYlkow. . A. Orsicz, A. Korsak i J. Chomicz. Sekre- 
. KO
lt.et pow. do s-praw gospodarki I tarz-M. IIjillskij. 
zIemskIeJ. Prezes - marszałek szlachty. . . . 
Radni: Roman Narkiewicz-Jodko Gustaw NotarJllsz-A. AfanasJew. 
Hartin
, Paweł Pejker, Jan Ott
n, l}och- Lekarze:, Ch. E.psztej.n (miejski), 
ła- 
wic, Klemens Michan, wójtowie: J. Zdan, dysław :\Ialmowskl (powIatowy), JadwIga 
C. Chartonowicz M. Zaugoloik i A. Kras- Bobrowska-Korolko, Bolesław Kołossow- 
kowski.' ski. Zygmunt Lewszecki i Mieczysław 
Zarząd ziemski. Członek stały-Ernest Szymanowski (wiejscy). 
Norman. Straż ogniowa ochotnicza. Prezes- 
Sprawnik - Michał Sorokin, pomoc- Mikołaj Iłowajskij. 
nik-Dm. Daniłow. 


Powiat słucki. 


Marszałek szlachty-Borys Łopuchin. ,ski. Członkowie z wyboru: Jerzy Buł- 
Zja'ld powiatowy. Prezes-marszałek hak. Ignacy Korkozowicz, Bronisław Za- 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- leski, M. Koraczun, A. Kalinkowski i I. 
go-Borys Kosteckij. Naczelnicy ziem- Pasiukiewicz. Sekretarz-S. Strukow. 
scy: I-go rewiru-P. Bielczenko; II-go -- Sędzia miejf:!ki-Dymitr Pokotiłło. 
W. Gize, III-go-E. Robusz; IV-go - W. Notarjusz-Dymitry Tiszkow. 
Cwietinowicz; V -go - M. Kutyłowskij-So- Gimnazjum męskie. Dyrektor-Paweł 
kół; VI-go-D. Pietrow; VlI-go-M. Kał- Jakuszewicz. 
mykow, VIII-go B. Winogradowo Sekre- Pensje żeńskie Strukowskiego i Ada- 
tarz-P. Pczelincew. mowicza. 
Komitet powiat. do spraw gospodarki Lekarze: G. Szczerbowicz - Wieczor 
ziemskiej. Prezes - marszałek szlachty. (miejski), Jakób Chwostowski (powiato- 
Radni: Michał Kirjakow, Bronisław Za- wy), Marjan Muszkat, Stefan KoroLko, 
leski, Ignacy Korkozowicz, Karol Mierze- Antoni Januszewicz, Leon Szyld kret 
jewski, Jakób Adzericho, wójtowie: M. (wiejscy). 
Boćwinko, Sz. Wierzbiło i A. Morgajlin. Pastor kalwiński - Felicjan Kurna- 
Zarząd ziemski. Członek stały-Bazyli towski. 
W ostrosablin. Słucki oddział Miilskiego T-wa Rolni- 
Ęprawnik-Emil Sztriker. Pomocnik czego. Prezes - Ludwik Narkiewicz- 
1\1. Zygulin. I Jodko. 
Burmistrz m. Słucka - ALeksander I T-wo Wzajemnego Kredytu. Prezes- 
Skrodzki. Pomocnicy: A. Jaroszyński i I Jerzy Bułhak. Zarząd: Jan Skrod2.ki i N. 
A. Ciszkiewicz. Lando. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek I T-wo Dobroczynności. Opiekun hono- 
szlachty. Członek stały-Stanisław Krup- rowy Edward Woyniłłowicz. Prezes- 


- lO:! - 


ł
>>>
B. Łopuchin. Członkowie zarządu: hr. I Seminarjum nauczycielskie. Dyrek- 
Ludwik Rozwadowski, Zenon Domański. tor--K. Szczęsnowicz. . 
Skarbnik-Kajetan ł'iekarski. Referent- Nieświeskie T-wo "OAwiata". Prezes- 
Ignacy Korkozowicz. Tomasz Jabłoński. 
Stra
 ogniowa ochotnicza. Prezes - "Ognisko Polskie". Prezes - dr. Bo- 
B. I{osteckij. rowski. 
Tow. Katolickie Dobroczynności. Pre- 
Burmistrz m. Nieświe7.a - Wincenty zes- ks. l\farja Radziwiłłowa. 
Hrynicwicz. 


'\ 


Powiat piński. 


Marszałek szlachty-Eljasz Papa-Afa- \ 
yński. Członkowie z wyborów: Mścisław 
lIasopuło. Szczytt, Konstanty Olesza, Anatoljusli Ro- 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek dzianko, E. Łoziuk, A. Noskowicz i K. 
szlachty. . Członek pow. Sądu Okręgowe- Hryszko. Sekretarz B. Kaszczyk. . 
go-Al. Wwiedenskij. Naczelnicy ziemscy: Szkołfl realna. Dyrektor - i\likołaj 
l-go rewiru S. Komornyj, II-go - P. Do- Organowo 
muchow!!!ki, IJI-go-l\1. Zenżurist, IV-go- Gimnazjum żeńskie. Dyrektor-Grze- 
M. von Siewers, V-go-wakans, VI-go - górz Rusiecki. Przeło
ona - Katarzyna 
M. hr. de Chamborante, VII-go --- M. von Butkiewicz. 
HiJdenbrandt. Sekretarz-P. Wierszuk. Prywatne 6-klasowe gimnazjum mę- 
Komitet powiatowy do spraw gospo- skie Czajkowskiego. Dyrektor - \Vłodz\- 
darki ziemskiej. Prezes - marszałek mierz Judzienin. 
szlachty. Radni: Kazimierz Szczytt, Kon- Prywatna 5-klasowa pensja. Przeło- 
stanty Olesza, Roman Skirmunt, Jan Orda, żona--Olga Siemowa. 
T. Matiuk, wójtowie: J. Batiuszko. J. Wi- 7-klasowe gimnazjum 
eńskie żydow- 
sznirwski. I. KJimczuk, T. Ignatiuk i T. skie. Przełożona-Elżbieta Waller. 
Krupiewicz. Notarjusze: Jan l\faksimowicz i Piotr 
Zarząd ziemski. Prezes - marszałek I Pigulewskij. 
szlachty. Członek stały-JRn Hejchrorh. I Lekarze: Al. SzpiJewski (miejski), Ron- 
Sprawnik - Michał Walużynicz. Po. I stan ty Błagoskłonow (powiatowy), Roman 
mocnik-S. Gagarin. Kozubowski, Wienczysław Bądzkiewicz, 
Zarząd miejski. Prezydent miasta - Jan Hołowczan, Al. DaniJewicz i Wład. 
Piotr Janczewicz. Członkowie zarządu: Rymaszewski (wiejscy). , 
Aleksander Kriwcow i Nikanor Nikoła- Poleskie T-wo wzajcmnego kredytu wła- 
jew. Sekretarz-Bronisław Borysiewicz. ścicieli ziemskich. Prezes - Alel{sa,nder 
Policmajster - Aleksy Czernogłazow. Skirmunt. Dyrektorowie: Stanisław Swie- 
Sędziowie miejscy: I-go rewiru Miko- żyński, Bolesław Skirmunt i Czesław 
łaj Powało-Szwyjkowski i II-go-l\1ikołaj i\Iergentaler. 
Smirnow. T-wo wzajemnego kredytu. Prezes - 
Komisja rolna. Prezes - marszałek Aron Łurje. 
szLachty. Członek stały-Stanisław Świe- 


Powiat mozyrski. 


Marszałek szlachty - Sergjusz von- szlachty. Członel powiatowy Sądu Okrę- 
Morenszyldt. gowego-Aleksander Sinebriuchow. 
a- 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek czelnicy ziemscy: I-go rewiru - 
1. Poło- 


., 


- 103 - 


ł
>>>
.i 


1.. 


zow; II-go rewiru - ks. P. Wadbolskij; Notarjusz-Mikołaj Todorowskij. 
II
-go rewiru-
a.r' M. Rozen; IV-go re- I ' Komisja rolna. Prezfs - marszałek 
wIru-Al. MatwI
Jew; V-go -. M. .Bors
- szlachty. Członek stały-Jan Dubienskij. 
kow; VI-g.o reWIru - E. WIszme
skI; Członkowie z wyborów: Jan Anselm, Wi- 
VII-go rewIru-wakans; VIII-go ,rewl
u-I told Norkuski, Trojan Przyboro, B. Ko- 
P. Eng
lhardt. .Sekretarz-A. Kryckl. zaczenko, J. Wiergun, S. Troszko. Sekre- 
K?mI
et po

atowy do spraw gospo- tarz-J. Bieżyk. . 
darkI zIemskIeJ,. Preze
 -: ma.rszał
k Progimnazjum męskie. Dyrektor- 
s
lac
ty. Radm zl
mscy. !fleromm KJe- Michał Iwanowskij. 
meWICZ. Jan Anselm, TroJan Przyboro, P ". , k . P 
Filip Gusiew i Dm. Piwowarow. . rywane gmmazJum zeus leo rze- 
Zarząd ziemski. Członek stały-Łuk- łozona Helena Rawwa. 
jan .Rekun. 4-klasowa pensj
 żeńska. Przełożona- 
Sprawnik-Stefan Chocianowicz. Po- Helena TodorowsksJa. 
mocnik-J. Riabczenko. Lekarze: Józef Azarowicz (powiatowy), 
Burmistrz m. Mozyrza - Adam Woj- Otton Mataszewsld, Izaak Gitler, Wiktor 
ciechowicz.Jarmoliński, Jelikonida Smirnowa (wiej- 
Sędzia miejski-Paweł Masalskij-Ko- scy). 
szuro. 


Powiat rzeczycki. 


Marszałek szlachty - Baron Michał Sprawnik-Włodzimierz Litwinow. Po- 
von Hozen. mocnik K. Mielnikow. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek Burmistrz m. Rzeczycy - Grzegórz 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- Szumski. 
go-Mikołaj G.awriłow. . Naczelnicy ziem-, Sędzia miejski-Bazyli Łoś. 
scy: I-go rewIru - WIktor Około-Kułak; . . . . 
II-go-A. Komornyj; III-go--M. Szaciłow; Nota
J
sz- WłodzimIerz KapustIn. 
IV-go-M. Kamieniew, V-go - P. Paton, KomIsja rfllna. Prezes - marszałek 
VI-go-M. Postowskij; VII-go-M. Popow. s
lach
y. Członek. stały-Konstanty Po- 
Sekretarz-M. Uschopow. flCZ!1YJ. Czło
koWIe z Wrbor?w: Jan Kun: 
Komitet powiatowy do spraw gospo- cewlCz,. Stamsław Wank?wlCz, A
drzeJ 
darki ziemskiej. Prezes - marszałek Szyszkm, S. I{leszc
enko l C. Leomenko. 
szlachty. Radni ziemscy: Jan Budzia- Sekretarz-A. Huckl. 
nowski; Włodzimierz Hick, Piotr Paton, Pensja 4.klasowa żeńska. Przeło
ona- 
Aleksander Sieluk, Filip Kowalew, wój- bar. Nadzieżda von-Rozen. ' 
towie: - N. 
eśman, J. Aleksiejenko, G. Lekarze: 1\1. Sawinicz (miejski), S. Gie- 
Krawczenko I J. Prochorenko. orgiewskij (powiatowy). 
Zarząd ziemski. Członek stały- Mi- 
kołaj Sobolewski. 


Powiat bobrujski. 


Marszałek szlachty-Aleksander Wa- 
kseI. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręg. - 


Jan Postnikow. Naczelnicy ziemsy: I-go 
rewiru-M. Arciszewski, II-go - E. Kli- 
mienko, III-go - B. Azbukin, IV-go - B. 
Miszyn, V-go - W. Kastorskij, VI-go - 


1 


- 104 - 


r- 


--
>>>
i 


t. 


W. Katranow, VII-go-E. Fuchs, VIII-go Komisja rolna. Prezes - marszałek 
1\1. Ammosow. Sekretarz - !\I. Gridin. szlachty. Członek stały-Bazyli Woinow. 
Komitet powiatowy do spraw gospo- Członkowie z wyborów: Karol Niezaby- 
darki ziemskiej. Pr{,zes-Illarszałek szlach- towski, Grzegorz Kutajew, Leon Regul- 
ty. Radni ziemscy: Aleksander Hattow- ski. 1. Diegtiarow. 1\1. Pośko i J. l\Iicha- 
ski, Karol Niezabytowski, Jerzy I5-utajew, dziuk. Sekret.-S. Zieniewicz. 
Aleksander Wojtko i wójt P. Zawiero- Gimnazjum męskie. Dyrektor - Jan 
wicz. Orłowskij. Inspektor-S. Prianikow. 
Zarząd ziemski. Członek stały: włodz. Gimnazjum żeńskie. Dyrektor - Jan 
von-Hoyer. Orłowskij. Przełożona-Elżbieta Rejman. 
Sprawnik:-Dymitr Burakow. Pom.- Prywatne gimnazjum męskie. Dyrek- 
A. Sawicz. toro-Jan Hodycki-Cwirko. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta Bo- Progimnazjum 5 - klasowe żeńskie. 
brujska _. l\Iichał Grudzinskij. Członko- Przełożona-l\1arja IJjiańskaja. 
wie: Apollo Popow, Mikołaj l\1artynow i I Lekarze: Konstanty Ipohorski - Len- 
Michał FaUn. Sekretarz-B. Bobak. kiewicz (miejski), Jerzy Omelczenko (po- 
Policmajster-Teodor Orłowo wiatowy), l\:arol Podgórski. Michał Sa- 
Sędziowie miejscy: Leon Strzyżewski czenko-Sakun. Teodor 'l'ołczyński, Ale- 
i Piotr l\lasterczuk. ksander Rildziukiewicz, Henryk Zawadzki 
Notarjusze: Leoncjusz JaszczYIISki i (wiejscy). 
Ale ksander Pasternackij . 


Powiat ihumeński. 


Marszałek szlachty - Aleksy Mag- 
dzienko. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręg. - 
Jem. Jarema. Naczelnicy ziemscy: I-go 
rewiru-J. Bobiczew, II-go- N. Kratirow, 
Ill-go-D. Jachnow. IV-go - I}'. Watson, 
V-go-A. Micheison, VI-go-S. Zychariew, 
VII-go-P. Rzecki. Sekretarz - 1\1. Kap- 
skij. 
Komitet powiat. do spraw gospodarki 
ziemskiej. Prezes-marszałek szlachty. 
Radni ziemscy-Bohdan Ratyński I, Boh- 
dan Ratyński II, Serg,jusz Bunge, Leon 
Korkozowicz i Jerzy Sokołowski. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Michał 
Prokulewicz. 
Sprawnik - Paweł Głybowskij. Pomoc- 
nik-M. Briuchowieckij. 


Burmistrz m. Ih
menia - Eustachy 
Kudzin. Pomnicy: J. Borowski i J. So- 
sinowicz. 
Sędzia miejski - Aleksander Blum- 
berg. 
Notarjusz ,Michał Czemierko. 
Komisja rolna. Prezes - Jllarszałek 
szlachty. Członek stały-Mikołaj Bułhak. 
Członkowie z wyborów: Piotr lVIirkowicz, 
Gustaw Bułhak, Bolesław Rogowski, A. 
Mazurkiewicz. D. Wereszczako, F. Sza- 
bunia. Sekretarz-S. Sokołow. 
Dank miejski społeczny. Dyrektor- 
Nikanor Rusiecki. Wice - dyrektorowie: 
Andrzej Stankiewicz i Jan Szymko. 
Lekarze: J. Malcew (powiatowy), K. 
Rogowski, R. Grakało-Gorowski, L. Jelski 
i F. Pawłowski (wiejscy). 


Powiat borysowski. 


Marszałek szlachty - Aleksander 
Arapo\\ . 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręg. - 


Włodzimierz Florencinskij. Naczelnicy 
ziemscy: l-go rewiru - J. Strukowskij, 
II-go-M. Wołczaninow, III-go - A. Tka- 
czenko, IV-go - M. Czekan, V-go - J. 


- lOa -
>>>
.i 


Arskij, VI-go - Władysław SZł-.uman, I Prywatne gimnazjum męskie. Dyrek- 
VII-go-A. Walicki i VIII-go -- P. I\Jat- tor-Edward Klejn. 
kowskij. Sekretarz-T. Krasilnikow. Pensja 4-klasowa żeńska. Przeło
ona- 
Komitet powiat. do spraw gospodarki Aleksandra l::Juchino. 
ziem
ki
j. Prezes-
arsz
ł
k sZlaT?hty. Miejski bank społeczny. Dyrektor- 
R
dm 
le
scy: Jan h.oł?dzleJew, 
\ Ikt.or Konstanty Lisowski. Wice - dyrektoro- 
ClUndzlewlCkl, Karol Slpyałło; wÓJtowIe: wie-Broni sł. Olechnowicz i Stefan Ahra- 
J. Kolago, W. Krutowicz, T. Gonczarenok I mowicz. 
i T; Krupie
ik. .. . . Towarzystwo wzajemnego kredytu. 
Zar
ąd .
len.łskl. Członek stały-MIChał Prezes-Szmera Trejster. 
Lach-Nlewlllskl. . . 
Sprawnik _ Włodzimierz Aleksiejew. Nowo-
orysowskl bank w
aJemneg? 
Pomocnik-J. Ansens. kredyt
1. 
.rezes zarz
du.---:-Paullll Zał.ęskl. 
Burmistrz miasta Borysowa _ Antoni Zarz
d: V..ltold Baguns
l l Hec Gemn.. 
Pawłowski Pomocnik-M. Sawickij. MIe.Jskle T-wo wzajemnych ubezple- 
Sędzia miejski - Arkadjusz Gotszalk. c
eń od ?gnia: Prezes zarządu-Ko
stanty 
Notarjusze _ Aleksander l\Iackiewicz LIsowskI. Zarząd: Bron. OlechnowlCz, Ju- 
i Włodzimierz Norkiewicz. deI Liwszyc i Szaja Mazo. Prezes Rady 
Komisja rolna. ł'rezes - marszałek nadzorczej-Włodzimierz Siemow. 
szlachty. Członek stały-Konstanty Ste-I Lekarze: Michał Berman (miejski), 
fanowicz. Członkowie z wyborów: Józef Herman Szulc (powiatowy), Ludwik Or- 
Święcicki, Wincenty Brodowski, Bolesław łOWSki, Karol Blumental i Stefan Bałko- 
Święcicki, I. Chmaro, G. Bogdzia
 i J. \ wiec (wiejscy). 
Berezko. 



(Q) 
 


ł 


1 


- 106 - 


---
>>>
,] 


GUBERNJA WITEBSKA. 


P a r a f j e k a t o I i c k i e. 
Gub. witebska nale
y do archidjece- Dekanat połocki (Dziekan ks. Leonard 
zji mohylowskiej i podzielona jest na Baranowski) obejmuje paraf je w Połocku, 
10 dekanatów. w Horbaczewie, Oby tokach i Rukszeni- 
Dekanat witebski (Dziekan ks. Dene- cach. 
dykt Andruszkiewicz) obejmuje dwie pa- Dekanat rze
ycko-nadłuhallski (Dzie- 
raf je miejskie witebskie, w Nieporotach, kan ks. Wincenty Tomaszunas w Ciska- 
Wieliżu, Newlu i StRllkach. dach) obejmuje paraf je w Borchowie, By- 
Dekanat p;órno-dźwiilski (Dziekan ks. kowie, warklanach, Wielonach, Galanach, 
Chr.yzogon Przemocki w Dyneburgu) 0- I Drycanach, Prezmie, Ry biniszkach Ryko- 
bejmuje paraf je w Auli, Wyszkach, Da- wie, Sternaniach, Ciskadach, Uzulmujży 
gdzie, Dyneburgu, Józefowie, Indrycy, i Fejmnnach. 
E.rasławiu, Liewenhofie, Liksnie, Osuniu Dekanat rzeżycko-raśnieński (Dziekan 
i Użwałdzie. ks. Nikodem Ranzan w Rze
ycy) obejmu- 
Dekanat dolno-dźwiilski (Dziekan ks. je paraf je w Rzeżycy, Andzplmui
y. An-. 
Kazimierz Luszpinis wAgłonie) obejmu- drepnif', Berzyp;alu, Bukmujży, Dukszty- 
je pl1ratJe w Agłonie, l3i['
agole, Ruszo- galu Szadurskim, Duksztygalu Słobo- 
nach, Jasmujży, Prelach, \Varkowie, Ko- dzkim. Kownata0h, Puszy, Rozentowie, 
łupiu i Nidermujży. Sarlmnach i Stolarowie. 
Dekanat lepelski (Dziekan ks. Paweł Dekanat drysieńsko siebieski (Dziekan 
Karpowicz) obejmuje paraf je w Leplu, ks. Antoni O
ał w Wołyńcach) obejmuje 
Hubinie, Bieszenkowiczach, Sieliszczu, paraf]e w Wołyńcach (Zabialska par.), 
Ulle, Zahaczu i Zaskorkach. Dryssie, Przydrujsku, Pustyni, Rosicy, 
Dekanat przed-Iucyilski (Dziekan ks. Oświeju, Zamoszu i Siebie
u. 
Jan Wiszniewski w Lucynie) obejmuje Prawm
ławna eparchja połocka, do któ- 
para(je w Brodaj
y, Lucynie, Lanckoro- rej nale
y gub. witebska, dzieli się na 
nie, Posiniu, Pyłdze, Rundanach, Rajpolu 29 df'kanatów (błahoczynij). Na czele 
i Ewersmujży. eparchji stoi biskup Serafim. W'gubf'r. 
Dekanat za-Iucyilski (Dziekan ks. Jó- nji są 3 monastery męskie i cztery 
ell- 
zef Jassas w Marjenhauzie) obejmuje pa- skie. W samym Witebsku jest 13 cer- 
ra(je w Bałtynowie, Bidach, Bołowsku, kwi paraf]alnych. nie licząc kaplic. 
Korsówce (malinowska par.), Marjenhau- Luteranie posiadają w obrębie guber. 
zie, Rogówce (neuterańska par.), Poszmu- nji 6 parafji. 
cewie i Stygłowie. . 


\łVl
rEBSI(:. 
, 


W I a d z e. 
Gubernator witebski-Ochmi'3trz Dwo- I . l\Iarszałek szlachty gubernjalny-rz. r. 
ru J. C. 1\1. rz. r. st. baron Uernhard st. Piotr Renharten. 
Herszau von Flotow. Wice-gub. rz. r. st. Zarząd gubernjalny. Radcowie: B. Ar- 
Nikifor Oszanin. senjew i A. Lubimow. Inżynjer gub. - 


., 


107 - 


r 


.-
>>>
..J 


W. Korszykow. Budowniczy gub.-B. Wo- J. Dłubin, T. Baranow i A. Borisow; z 
kołowo Geometra gub.-M. Niepomniasz- pow. siebieskiego: Józef Adamowicz, Pa- 
szyj. Inspektor lekarski-W. Tuturin. weł Bołyczew, Jan Łuppo, A. Dziemiesz- 
Komitet gubernjalny do spraw gospo- ko i M. Borowik. 
darki ziemskiej. Prezes.:- gubernator. Zarząd ziemski. Prezes -Mikołaj Ma- 
Radni ziemscy: z pow. witebskiego: Ba- twiejew. Członkowie: Aleksander Czer- 
zyli Litewskij. Wiktor Barczewskij. Mi- niawski, dr. Jan Suszkiewicz, Wincenty 
chał Kartaszew. P. Priszczepow i A..Jur- Suszko i !\Iichał Lebiedziew. Agronom- 
czenko. z pow. wieli ski ego: Henryk Swir- Mikołaj Sudziłowski, pomocnik-Edward 
szczewski. Włodzimierz RenteIn, Zygmunt Święcicki. Starszy inżynier drogowy - 
Pietraszko, J. Muchin i M. Pietrow; z Sergjusz Mordwinow. 
pow. horodockie
o: Wincenty Gliński, Policmajster-Mikołaj Braun, pomoc- 
Eugenjusz Lilji, Herasini Drozdowski, P' I nik-J. Pietuchow, 
Likso i P. Szachorkin; z pow. dynebur- Zarząd miejski. Prezydent miasta - 
skiego: hr. Piotr Plater-Zyberk, Hieronim Jan Sabin-Hus. Członkowie: Z. GOgOlillski, 
Mohl. 
1ikołaj Rosseter, J. Ześla i A. Piet-I M. Arech i Al. Kulibanow. Sekretarz - 
skoj; z pow. drysieńskiego: Włodzimierz I WI. Samajłow. Architekt mieJski-T. Ki- 
Nitosławski, Stanisław Łopacjński, Jan bardin. Lekarz miejski - M. Skorodu- 
Hrebnicki. K. Koczanow i P. Slesarenok; mowo 
z pow. lepelskie
o: Władysław Ciechano- Izba skarbowa. Zarządzający-A. 1\10- 
wiecki, Józef Zabiełło, Mieczysław Przy- rozow. Inspektor podatkowy-W. Plusz- 
siecki, J. Dzieriho i J. Byczkow; z pow. czewski-Pluszczyk. 
lucyńskiego: Michał Plen, Jan Szczęsno- Zarząd akcyzy. Zarządzający-rz. r. 
wicz, A. Rosenek, M. Potmalnik i A. Ru- Michał Sołtykow. . 
żan; z pow. neweIskiego: Platon Kamion- Sąd Okręgowy. Prezes sądu - Włodzi- 
ko, Eugenjusz Szylder. Adolf Leśniewski, mierz Hubert. Prokurator - T. Mikulin. 
Wh\dzimierz Baranowski i F. Michole- Sędziewie miejscy I rewiru: B. Białynic- 
sow; z pow. połockiego: Uazyli Deler. Ka- kij-Birula. II-go-D. Szestanow, [([-go- 
roi von Faltin, Adam Bujnicki, E. Chłu- A. 8itnyj-Szlachto i IV-go - P. Sabei- 
dok i S. Kuziniczew; z powiatu rzeżyc- nikow. 
kiego: Leon Ryck. Kazimierz von Riimer, 


Z a kła d y n a u k o w e. 


Gimnazjum męskie. Dyrektor-Paweł Szkoła handlowa żeńska związku na- 
Rudkiewicz. uczycieli. Dyrektor-Aleksy Dojnikow. 
Gimnazjum żeilskie. Dyrektor - Jan Szkoła handlowa żeńska 3-klasowa 
Sabin-Hus. Przełożona ks. Wiera Wołkon- prywatna. Dyrektor- Włodz. Grekow. 
skaja. I Progimnazjum męskie 4-klasowe pry- 
Gimnazjum żeńskie Im. Cesarzowej I watne. Dyrektor-Jan Nierusz. 
Marji. Dyrektor --. Michał Lebiedziew. Pensja 4-klasowa E. Czernowej. 
Przełożona-ba
. WI
ra Lepel. , Pensja 4-klasowa D. Dawidowej. 
. Pry
atne gImnazjum 
 klasowe żen- Pensja -l-klasowa R. Chawkinej. 
skJe. l rzełożona - Aleksandra W orwa- S k ł dl ł h . h P ł . 
rina. z o a a. g u
 omemyc. rze ozo- 
ny - Jan WasmtowlCz. 
Szkoła handlowa 7-klasowa, założona, .. 
przez T-wo pożyczkowo-oszczędnościowe: . Szkoła froehlowska-NatalJI Pro kopo- 
Dyrektor - Mikołaj Nowosielskij. Rada WlCZ. . 
opiekuilCza: A: Nejfach. J. Riwosz, M. Dyrekcja szk?! ludowych. Dyrektor- 
Gurewicz, S. Zytłowski, Z. Cetli n i J. Jan WorancowsklJ. 
Model. Seminarjum prawosławne. Rektor.- 
Szkoła handlowa 7-klasowa prywatna. prof. J. Owsiannikow. 
Dyrektor, -Włodzimierz Grekow. 


,- 


- 108 -
>>>
"! 


l 


..i 


L- 


T o w a r z y s t w a i i n s t y t u c j e. 
Towarzystwo Rolnicze. Prezes-stani- I Miejski Bank. Dyrektor-.Edward 9u- 
sław Łopaciński, wice-prezes - Michał cewicz, wice.dyrektor-Aleksander Zu- 
Ryck. Zarząd: Eugenjusz Lilje, Teodor' rawski. 
von Rentein, Gustaw Korsak, Józef si_I Filja 
Ioskiewskiego 
liędzynarodowe- 
pajłn i Arszak Szachnazarow (sekretarz). go Banku. Dyrektor-Dawid Fin}celsztejn. 
Towarzystwo wzajemnego kredytu rol- Straż ogniowa ochotnicza. Prezes- 
nikó
. Prezes-Michał Ryck. Dyrektoro- Władysław Ciechanowski. Naczelnik-M. 
wie: I
nacy Dowgiałło-Chmorowicz i Ad. Braun. 
rjan Smigielski. Towarzystwo Dobroczynności. Prezes 
Witebskie T-wo Spoiywcze. Prezes - -bar. Bernhard Herszau von Flotow (g u- 
Fryderyk von Bradke. bernator). ' 
Towarzystwo Lekarskie. Prezes-B a- Towarzystwo pomocy niezamożnym 
zyli Szczęsnowicz. Wice-prezes-Łazarz uczniom gimnazjum. Prezes-Paweł Rod- 
Isscrson. Sekretarz-Wincenty Zaręba. . kiewicz. 
Filja Banku Pailstwa. Dyrektor-Ale- Towarzystwo pomocy niezamożnym 
ksander Strażewskij. uczenicom gimnazjum Marjińskiego. Pre- 
Filja Bl\nku Włościaliskiego. Dyrek- zeska- bar. Zofja Herszau von Flotow. 
tor-Szymon Siemionow. 


Adwokaci przysięgli. 
Roman Szculepnikow, Henryk Teodo- I der Cytowicz, Jakób Judin, Jefim Cetlin, 
rowicz, Aleksander Rożnowski, Wienczy. Włodzimierz Andrusow, Konstanty Szy- 
sJaw Fedorowicz, Erazm Budkowski, Fe- szko. 
!iks Drzewiilski, Józef Zabłocki, Aleksan-! 


N O t a r j u s z e. 


W. Roth, 1'. Samokwasow, W. Somow i E. Hesse de Calvais. 


Powiat witebski. 


Marszałek szlachty - Leoncjusz Daj- Sprawnik -Michał Burmejster. 
bner. Lekarz powiatowy-I\azimierz Urba- 
Zjazd powiatowy. Prezes-
Iarszałek nowicz. 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręg. - 
A. MHksimowicz- Naczelnicy ziemscy: Komisja rolna. Członek stały - Kon- 
I-go rewiru-E Hesse de Calvais, 1I-
0- stanty Doppelmajer. Członkowie z wy- 
M h III P :\ 1 h borów: Wiktor Barszczewski. Bolesław 
J. ac ajew, -gu -- . . onomac ow, 1\ 1 h . I  l . L ' t k .. 
IV-go-A. Rumow. n O uczy] Jazy l I ews IJ. 
Zarząd ziemski. Prezes - marszałek I Towarzystwo kolonji rolnych. Prc- 

zlacht.y. Członek stały-Jan Wołkowi cz. 1 \ zes.-W. Hubert. Wice-prezes-A. Maksi- 
Radni ziemscy: Wiktor 13arszczewski i A. mowicz. 
Jurczenko. 


..... 


- 109- 


r- 


--
>>>
.i 


... 


_1.. 


Powiat połocki. 


Marszałek szlachty-rz. r. st. rreodor 
Bondyrew. 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- 
go-P. Czernoczenko. Naczelnicy: I-go re- 
wiru L. Pjankow; II-go-W. Chrościcki; 
UI-go-J. Golikow; IV-go - P. Woinow 
i V-go M. Sadowski. Sekretarz--P. Pro- 
topopow. 
Sędziowie miejscy: l-go rewiru-Szczer- 
binskij; II-go-J. Puchowo 
Zarząd ziemski. Członek stały-J. Szy- 
roczenko. Radni ziemscy: Bazyli Deler, 
Karol von Faltin, Adam Bujnicki, J. Chłu- 
dok i S. Kuzniecow. 
Sprawnik-Michał Czerniawskij. Po. 
mocnik-J. rrołparow. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta- 
wakans. Członkowie zarządu: rromasz 
Podchiłko i Bazyli Gołubow. Sekretarz- 
A. Kosmodiemjanskij. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek stały-Stefan Hezpier- 
czyj. Członkowie z wyboru: Karol von 
Faltin, Bronisław Puciato, Aleksander 80- 


kołow, H. Borowkow, S. Wieczerskij i P. 
Bujewicz. 
Lekarze: Eljasz Oldenburg (p. O. miej- 
skiego) j Włodzimierz Gedwal (plIwia- 
towy). 
Gimnazjum żeńskie. Dyrektor-K. Ti- 
chomirow. Przełożona-W. Rulkowius. 
Pensja czteroklasowa żeńska. Przeło- 
żona - A. Rogojawlenskaja. 
Seminarjum nauczycielskie. Dyrek- 
tor-K. Tichomirow. 
Korpus kHdetów. Dyrektor -- gen.-m. 
Andrzej Waulin. . 
Oddział Witebskiego Towarzystwa Rol- 
niczego. Prezes - Wojciech Sluszko-Cia- 
piński. 
T-wo Wzajemnego Kredytu. Prezes- 
N. Rabinowicz. Dyrektor-B. Barkan. 
T-wo pożyczkowo - oszczędnościowe. 
Prezes-Izaak Kojem. 
Bank miejski. Dyrektor - J. Lebie- 
dziew. 
Straż ochotnicza. Prezes-B. Smirnow. 
Naczelnik-I. Radziwiłłewicz. 


- 


Powiat lepeIski. 


Marszałek szlachty-Aleksander Ara- Józef Zabiełło, J. Dzieribo i J. Byczkow. 
pow. Sprawnik - Stefan Gniedowskij. Po- 
Zjazd powiatowy. Członek powiatowy mocuik Władysław Bohomolec. 
Sądu Okręgowego - Artur Szwank. Na- Burmistrz m. Lepla-Tomasz Koron- 
czelnicy ziemscy: I-go rowiru - M. Gri- kiewicz. Pomocnik-M. Bujewicz. 
gorjew, II-go - wakans, III-go-K. Sur- Komisja rolna. Prezes - marszałek 
kow, IV-go-Pisarenkow, V-go-M. Ban-I szlachty. Członek stały-Mieczysław Przy- 
tle, VI-go-P. Segedyj. Sędziowie miej- siecki. Członkowie z wyborów -- Józef 
scy w Leplu:-M. Romanowskij, w mia- Bohdanowicz, Zygmunt Zabiełło, Zygmunt 
steczkach-S. Fiedorowskij. Sekretarz - Hrehorowic?i, G. Drozdow, D. Szajtor, J. 
L.atyszewskij. Sałocho. Sekretarz-S. Lacuncewicz. 
Zarląd ziemski. Członek stały-Miko- Inspektor żeglugi -inżynier Jan Gry- 
łaj Luzgin. Radni ziemscy: 'Władysław gorjew. 
Ciechanowiecki, Mieczysław Przysiecki, 


, 


- 110 - 


..-.
>>>
..i 


L. 


Powiat drysieński. 


Marszałek szlacht y- Jan Połowcew. Burmistrz m. Dryssy - Adam Lemie- 
Zjaz powiatowy. Prezes - marszałek szewski. 
szlachty. Członek pow. Sądu Okręgowe- Komisja rolna. Prezes - marszałek 
go-l\I. Ły
yn. Nac7.elnicy ziemscy: I-go szlachty. Członek stały-Władysław Śle- 
rewiru-H. Orłowski, II:go.- bar. P. von żanowski. Członkowie z wyborów: Anto- 
Renck
,. III-go-A. Leb
edlew, IY -go. - ni Hłasko, Włodzimierz Czasznicki, P. 
E.. KosclU
zko- W alu
YnJcz. SędzIa n,tlej- Slesarionok, B. Horbecki. 1\1. Orbitan 
S
l-K. Wllmans. Sekretarz - E. Zlele- i 1'. Łukaszek. Sekretarz - Chmie- 
nJuk. Ilewski 
Sprawnik-Konstanty Soczywko. I . 
Zarząd ziemski. Członek stały-Kon- Dryssieńskie Towarzystwo Rolnicze. 
stan ty Winkiel'. Radni ziemscy: Stani- Prezes - Włodzimierz Nitosławski, wice- 
sław Łopaciński, Jan Hrebnicki, Włodzi- prezes-Bronisław Przysiecki. Członek- 
mierz Nitosławski, P. Slesarionok i K. sekretarz-Huber Hłasko. 
Koczanow. 


Powiat dyneburski. 


Marszałek szlachty - rz. st. baron 
Teodor Szlippenbach. 
Zjazd powiatowy. Prezes - marza
 
łek szlachty. Członkowie powiat. Sądu 
Okręgowego-rz. r. st. D. Suriczan i W. 
Pl'iedtieczenskij. Naczelnicy ziemscy: 
I-go rewiru-E. Kinowicz, II-go - S. UIja- 
nin, III-go - A. Reithal, IV-go - M. von 
Magnus, V-go-W. Romanow, VI-go- M. 
Mertens. Sędziowie miejscy: I-go rewiru 
W. Borman, lI-go-J. Naumow, III-go- 
E. Goriainow; IV-go-A. Mec. Sekretarz 
B. Rogacz. 
Zarząd ziemski. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek stały-J. Wołosowicz. 
Radni ziemscy: l\1i kołaj Resseter i A. 
Pietskoj. 
Sprawnik - Aleksander Florenz. Po- 
mocnik-A. Kurlandzkij. 
Lekarz powiatowy - Juljan Filleborn. 
Komisja rolna. Prezes - marszałek 
szlachty. Członek stały - Jan l\Iaciejo- 
wicz. Członkowie z wyborów: Marjan 
Szachno, Henryk Dymsza, Mikołaj Ros- 
seter, A. Wajwod, A. Wilum, P. Osczyn. 
Sekretarz-B. Kozakiewicz. 
Policmajster-Jan Gniedowskij. Pon10- 
cnik-W. Zabielin. 
Komendant fortecy - 
en. - maj. Jan 
Lwow. 


Zarząd miejski. Prezydent miasta - 
Arwid Pfejffer. Członkowie zarządu: Jan 
Mołczanow, Antoni Zienkiewicz, Artem- 
jusz Minow i Mateusz l\Iakarow. Sekre- 
tarz- Kazimierz Stankiewicz. 
Budowniczy miejski-in
. Jan Talberg. 
Geometra miejski-Juljan Palecki. Lekarz 
miejski--Aleksander Palmowo Lekarz sa- 
nitarny-Mamert Rutkowski. Zarządza- 
jący rzeźnią miejską - dr. Aleksander 
Strukow. Weterynarz miejski-Napoleon 
Odlanicki-Poczobut. 
Sąd sierocy. Prezes - Antoni Zien- 
kiewicz. 
Bank miejski. Dyrektor - Karol Mi- 
nus. 
Szkoła realna. Dyrektor-Piotr Orłowo 
Prywatne s-klasowe gimnazjum mę- 
skie Sacharowa. Dyrektor-Hennadjusz 
Niewzorow. 
Gimnazjum żellskie. Dyrektor-Aleksy 
Kniaziew. Przeło
ona-AnIla Potrykow- 
skaja. 
Prywatne 7-klasowe gimnazjum żeń- 
skie. Przełożona-Paulina nrojerska. 
Pensja 
eńska czteroklasowa. Przeło- 

ona-Aleksandra Sawicka. 
Szkoła komercyjna 7-klasowa. Sacha- 
rowa. Dyrektor - Aleksander Sacha- 
row. 


, 


lU - 


--ł
>>>
L. 


Szkoła handlowa męska ) J O T-wo Dobroczynności. Prezes - gen. 
" " 
eńska)' szyna. bar. M. von-der-Osten-Dryzen. 
lVliejska szkoła 6-klasowa. Inspektor- Towarzystwo pomocy biednym ucz- 
Bazyli Archang-ielskij. niom. Prezes-C. Noiszewski. Sekretarz 
Szpital miejski. Prezes rady-J. Wo- B. Kameraz. 
łosewicz. Lekarz naczelny-A. Palmowo T-wo wzajemnego kredytu. Prezes- 
Ordynator-Grzegórz Gersztejn. Jerzy Koreywo. Dyrektorowie: Kazimierz 
Lecznica g-inekologiczna dora Anto- Jankowski i Aron Brudny. 
nieg-o Hołowko. I Dyneburskie T-wo p o ż y c z k o w 0- 
Szpital oftalmiczny d - ra Cyrylego oszczędnościowe. Prezes zarządu: Paweł 
Noiszewskiego. Peterson. 
Szpital żydowski. Lekarze: Łazarz Filja Ryskiego banku handlowego. 
Bychowski i Borys Kameraz. Dyrektor-- Teodor Tatarin. 
Szpital ewangielicki. Lekarz naszel- Filja l\Ioskiewskieg-o banku między- 
ny-Aleksander Jurgenson. narodowego. Dyrektor -- Grzegórz Bin- 
Ambulatorjum im. J. Zaksa. Lekarz- dler. 
B. Kameraz. Kantor bankierski "M. Witenberg i 
Towarzystwo lekarskie. Prezes-dr. S-ka". 
C. Noiszewski. Wice-prezes dr. A. Ho- Stra
 ochotnieza. Prezes - bar. M. 
łowko. Sekretarz-S. WiłkomiI'. von-der-Osten - Dryzen. Naczelnik - L. 
T-wo Opieki nad zwierzętami. Prezes Pipkiewicz. 
A!wid Pfejffer. Sekretarz-K. Stankie- Notarjusze - Stefan Jakubowicz, Ba- 
WICZ. zyli Aleszczenko, Konstanty de-Konradi 
T-wo ratunkowe od utonięć. Prezes- i Mikołaj Heppener. 
A. Pfejffer. Wice-prezes - Joachim JU- I Adwokaci przysięgli-Stanisław Syre- 
rowski. wicz i Józef Staczuilski. 


Powiat fzeżycki. 


Marszałek szlachty - Jan Skwor- Komisja rolna. Członek stały - A. 
cow. Sołowiew. Członkowie z wyborów: P. Mi- 
Zjazd powiatowy. Prezes-marszałek cha.iłow, L. Ryck, G. Knaut, F. Łosiew, 
szlachty. Członek powiatowy Sądu Okrę- A. Dre
el i A. Romanczuk. Sekretarz- 
gowego A. Szebunin. Naczelnicy ziemscy: J. Wenediktow. 
I-go rewiru-S. von Knaut; II-go-M. von Burmistrz m. Rzeżycy- Włodzimierz 
Lutze, UI-go-A. Woszczynin; IV-go-M. Chrucki. 
Kurskij i V-go - M. Astatjew. Sędzia' Bank miejski. Dyrektor - Bazyli 
miejski. G. Babjakow. Sekretarz B. Pu- Puchowo 
chow. Prywatna 4-klasowa szkoła handlowa 
Zarząd ziemski. Członek stały-Wac- J. Kalinina. 
ław Wejtko. Radni ziemscy: Kazimierz RZ.-Katolickie Towarzystwo Dobroczyn- 
von Romer, l. Dziubin, P. Baranow i A. ności. Prezes - ks. dziekan Nikodem 
Borisow. Ranzan. Wice-prezes - Wacław Wejtko. 
Sprawnik-Jan Rozenthal. Pomocnik- Skarbnik - dr. Bronisław Wierzejski. 
Konstanty Ciecierski. Sekretarz-
'eliks Gąsowski. 
Lekarze: Mikołaj Jelizarow (powiato- Straż ochotnicza. Prezes - Włodzim. 
wy), Wincenty Odyniec (miejski). Chrucki. 


., 


- 112 - 


-r
>>>
Powiat lucyński. 


Marszałek szlachty - Aleksander Si- 
manowskij. 
Zjazd powiatowy. Członek powiat. 
Sądu Okręgowego - P. Uspienskij. Na- 
czelnicy ziemscy: I-go rewiru - W. Le- 
pieszkin, II-go-Henryk baron Manteuffel, 
łH-go-B. Plen, IV-go - S. von Dietmar, 
V -go - A. Rodziewicz. Sędzia miejski- 
A. MieUow. Sekretarz - A. Czerniec ki. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Michał 
Goszkiewicz. Radni ziemscy: Michał Plen, 
J. Szczęsnowicz. A. Ró
an, A. Rozenek 
i M. Patmalnik. 
Sprawnik - Mikołaj Bilima-Posterna- 
kow. Pomocnik-Korieniewskij. 


Burmistrz m. Lucyna - Mikołaj Rut- 
kowski. 
Komisja rolna. Członek stały- Wac- 
ław Krasnopolski. Członkowie z wyborów: 
Leon Benisławski, Protazy Alchimowicz, 
Michał Plen, M. Barsukow, W. Nogla, J. 
Zelcz. Sekretarz-J. Uskar. 
Lekarze: O. Rekaszow (powiatowy) 
i J. Edelberg (miejski). 
. Notarjusz -J. Uodjonow. 
Straż ochotnicza. Prezes-M. Bilima- 
Posternakow. Naczelnik - J. Stołbo- 
szyńskij. 


Powiat siebieski. 


Marszałek szlachty--Jakób Ofrosimow. Burmistrz miasta Siebie
a - Dymitr 
Zjazd powiatowy. Członek powiatowy Łuzgin. 
Sądu Okręgowego-J. Omielczenlfo. Na- Komisja rolna. Członek stały-Antoni 
czelnicy ziemscy: I-go rewiru-A. Goły- Swierzbiński. Członkowie z wyborów: 
niec, II-go-M. Gabriels, III-go - K. Be- Witold Makowiecki, Eugenjusz Piotrowski. 
neke-von-Duwe i IV-go-hr. M. Łanskoj. Jan Wolbek, H. Afonkin, J. Konaszew 
Sędzia miejski-A. Pszczełko. Sekretarz i T. Łukawienko. S e k l' e t a l' z-B. 
J. Tichwinskij. Orłowo . 
Zarząd ziemski. Członek stały - 1\Ii- Lekarze: Bazyli Orłow (powiatowy), 
kołaj Bieznoszczenkow. Radni ziemscy: I Mikołaj Skorodumow (miejski). 
Józef Adamowicz, Herkulan Kukowicz, Notarjusz-Jerzy Surkow. 
J. Łuppo, A. Dziemieszko i M. Borowik. 


Powiat neweIski. 


Marszałek szlachty - Włodzimierz Włodzimierz Baranowski, F. Michelsow. 
Władirrlirow. Sprawnik - Eustachy Bieliński. Po- 
Zjazd powiatowy. Członek powiatowy mocnik B. Alchimowicz. 
Sądu Okręgowego-A. Bibikow. Naczel- Prezydent m. Newla-Aleks. Popow. 
nicy ziemscy: l-go rewiru - Rudolf bar. Komisja rolna. Członek stały--Piotr 
Fitinhof, II-go - B. Goj
ewskij, III-go- Skuridin. . Członkowie z wyborów: Ale- 
Al. bar. von Buchholz i IV-go - M. Jan- ksander Zukowski, F. Micheison, S. 
kowskij. Sędzia miejski - Michał Za- Krasnow, A. Krasnoszczokow i G. Szaru- 
wadzki. 
ekretarz-B. Nowikow. jew. Sekretarz-A. Machnowski. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Wła- Lekarze: Jakób Taławrinow (powiato- 
dysław Dembiński-Pioro. Radni ziem- wy) i Benjamin Judin (miejski). 
scy-Eugenjusz Szylder. Plato Kamionko, 



 


- 1]3 


8
>>>
4 


Powiat horodecki. 


Marszałek szlachty - Marjan Dwo- 
rzecki-Bohdanowicz. 
Zjazd powiatowy. Członek powiatowy 
Sądu Okręgowego - K. Ałkałajew-Kała- 
gieorgij. Naczelnicy ziemscy: I-go rewi- 
ru - M. Tyzenhold, II-go - E. Tamson, 
III-
o-'NI. Poleskij-Szczypiłło i IV -go - 
K. Chudzyński. Sekretarz-J. Kupris. 
Zarząd ziemski. Członek stały Miko- 
łaj Miłowski. Radni ziemscy: Wincenty 
Gliński, Piotr Likso, Eugenjusz Lilje, 
H. Drozdowski i P. Szachorko. 


Sprawnik-Artemjusz Sokołowski. Po- 
mocnik-Aleks. Skomorochow. 
Burmistrz miasta Horodka - Bazyli 
Wo
yk. 
Komisja rolna. Członek stały - Paweł 
Burmejster. Członkowie z wyborów: Fran- 
ciszek Kossow, ,Herasim Drozdowski, 
Wincenty Gliński, Ch. Lukjanow. A. Lo- 
bancew, G. Chodziunia. 
Lekarz powiatowy - Michał Mikla- 
szewski. 


Powiat wieliski. 


Marszałek szlachty-Wiktor ZabłockL \ Piotraszko, Włodzimierz Rentein, Henryk 
Zjazd powiatowy. Członek powiatowy Świrszczewski, M. Pietrow i J. Muchin. 
Sądu Okręgowego-W. Rentein. Naczel- Sprawnik- -Konstanty Soczywko. 
nicy ziemscy: I-go rewiru - M. Bantłe, Burmistrz m. WieMa -Jan Antonow. 
II-go-A. Kutuzow, UI-go-S. Kondratjew. Komisja rolna. Członek stały - Kon- 
Sędzia miejski-E. Morman. Sekretarz- stanty Szaszkowski. Członkowie z wybo- 
S. Szablińskij. rów: Władysław Chrulewicz, Jan Lilje, 
Zarząd ziemski. Członek stały - M. Kostanty Korti, J. Dawydow. A. Tieren- 
Siemiewskij. Radni ziemscy: Zygmunt tjew i P. Szmiakow. Sekretarz-D. Szulga. 



@
 


, 



 


- 114 - 


r
>>>
4 


L. 


" 


GUBERNJA MOBYLOWSKA. 


P a r a f j e k a t o I i c k i e. 
Gub. mohylowska wchodzi w skład Dekanat rohaczewsko-bychowski (Dzie- 
archidjecezji mohylowskiej i podzielona kan-ks. Piotr Janukowicz w Bychowie) 
jest na 7 dekanatów. obejmuje paraf je: bychowską, żurawicką 
Dekanat, mohylowsko-horecki (Dzie- i rochaczewską. 
kan-ks. Piotr Zieliński) obejmuje dwie Dekanat sieński (Dziekan _ ks: Józef 
paraf je w Mohylowie, szkłowską,i fasz- Król) obejmuje paraf je: sieilską, bobrow- 
czowską, oraz kościół filjalny w Swięci- ską i czerejską. . 
łowiczach. 
Dekanat homelski (Dziekan ks. Fran- D e k a n a t czerykowsko - czausowski 
ciszek Piotrowski) obejmuje paraf je: ho- (Dziekan-ks. Antoni Kozłowski w Cze- 
melską, czeczerską i antuszewską, oraz rykowi e) obejmuje paraf je: czerykowską, 
kościół filjalny w Luszewie. iwandorską, borodźkowską, rodomlską 
D e k a n a t klimowicko - mści sławski oraz kościoły filjalne w Krzyczewie i 
(Dziekan ks. Antoni Matusewicz w Mści- Rośnie. 
sławiu) obejmuje paraf je mścisławską i Gubernja mohylowska stanowi osobną 
łozowicką. eparchję prawosławną, na której czele 
Dekanat orszański (Dziekan-ks. Win- stoi l,reoświaszczennyj Stefan, biskup 
centy Graszis) obejmuje paraf je: orszań- mohylowski i mści sławski. Wikarjuszem 
ską, starosielską, babinowicką, tołoczyń- jest preoświaszczennyj Mitrofan, biskup 
ską, smolańską, oraz kościoły filjalne w homelski. 
Obolcach iDubrownie. 


lVI0IłYL6
. 


W ł a d z e. 


Gubernator mohylowski-baron Karol I Komitet gubernjalny do spraw gos- 
von Nolken, wice gubernator - Sergjusz podarki ziemskiej. Prezes-gubernator. 
Szydłowski. Dyrektor kancelarji gub er- Radni ziemscy: z pow. mohylowskiego- 
natora-J. Marczenko. Antoni Gordziałkowski, G. Stiepanow, 
Zarząd gubernjalny. Radcowie guber- A. Korolko i A. Kożewnikow; z pow. ł)y- 
njalni: W. Makowskij i S. Wierzhickij. chowskiego: Konrad Jeśman. Witold Zu- 
Inżynier gub.-M. Mironienko. Architekt kowski, I. Chodośko i N. Kraśniekij; 
gub. - P.. Kainin. Inspektor lekarski - z pow. homelskiego: hr. Włodzimierz 
M. Jakowienko. Inspektor weterynaryj- Mielżyński, Karol Potopowicz, Włodz. 
ny -- M. Tieleżyńskij. Geometra gub,- Kunachowicz i J. Atroszczenkow; z pow. 
K. Siemionow. horeckiego: Emanuel Wataci, P. Bizunow 
Marszałek szlachty - Teodor Ch 0- i T. Kotow; z pow. klimowickiego-Adolf 
mentowskij. Pożaryski, Edward Sianożęcki, Leon Wa- 


- 115 - 


r
>>>
L. 



yński i P. Skoczekow; z pow. ors7.ań- Józef Siemkowski. Członkowie - Michał 
ski ego: Michał Mokrzycki, Michał Ciun- Fieofiłow i Aleksy Marczenko. Sekre- 
dziewicki, M. Dwo
yński i J. Onufrjew; tarz - Michał Makowieckij. Architekt 
z pow. mścisławskie
o: Józef Aduckie- miejski-B. Grigorjew. Geometra miej- 
wicz, Piotr Wojnicz-Siano
ęcki, I. Łańko ski-A. Koszko. Lekarz miejski-E. Ko- 
i P. Aszytko; z pow. rohaczewski
go: paniewicz. 
Emanuel Bułhak, J. Pluszczew, B. Dru- Policmajster - Jakób Rodjonow. Po- 
binzew i A. Klatzo; z pow. sieńskiego: mocnik-L. Popejko. 
Florjan Wańkowicz, Stanisław Borowski, Zarząd akcyzy. Naczelnik - WIktor 
Włodz. Dłu
niewski i !'vI. Szyćkowski; z von Mikwi
. 
powiatu czauskiegu: Bolesław Rakusa- Filja Banku Państwowego. Dyrektor 
SU8zczewski, P. Kazanowicz, M. Epifa- K. Darmanczew. 
now i A. Duczkow; z pow. czerykow- ł'ilja Banku Szlacheckiego. Dyrektor 
skie
o: Mikołaj Poniatowski, A. Sawicz, J. Lilikowicz. 
B. Tiernow i S. Jakowlew. Fllja B-ku Włośc. Dyr. J. Lilikowicz. 
Zarząd gubernjalny ziemski. Prezes- Sąd okręgowy. Prezes-Leonida!; Na- 
B. Sudziłowski. Członkowie: Hipolit Mu- zimowo Sędzia śledczy do spraw szcze- 
sierski
 L. Korieniew i M. Bekman. Se- gólnej wagi - W. Kokoszinskij. Pro ku- 
kretarz-T. Doro8zewicz. Starszy in
y- rator-A. Szymanskij. 
nier drogowy -A. Knuszewicki. I Zarząd dóbr państwa. Naczelnik-A. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta- Duchowicz. 


Z a kła d y n a u k o w e. 


Gimnazjum męskie. Dyrektor-J. Swi- 
rielin. 
Szkoła realna. Dyrektor - A. Lebie- 
dziew. 
 
Gimnazjum 8 klasowe społeczne. Dy- 
rektor-M. Sozonow. 
Gimnazjum męskie prywatne. Dy- 
rektor-A. Łuczyn. 
Gimnazjum "eńskie Im. Cesarzowej 


Marji. Dyrektor-J. Michalewicz. Prze- 
ło"ona-A. Fiłonowa. 
Gimnazjum 
eńskie O. Kosowicz. 
Gimnazjum "eńskie Z. 
aleskiej. 
Szkoła felczerska. Dyrektor-A. Mo- 
destow. 
Szkoła poło
nicza. P. o. dyrektora - 
A. Prejsfrejnd. 
Dyrekcja szkół ludowych. Dyrektor- 
D. Głazow. 


Adwokaci przysięgli i pomocnicy. 
B. Banin. E. Widorowicz, M. Golmow- I sen, W. Niewiadowski-Furowicz, A. Sza- 
ski, W. Kaptelew, J. Lindenbraten, T. franowski, G. Twerbus - Twiordyj i M. 
Puszkow, M. Rostkowski, W. Sumowski, I Kassert. 
Mierosław Obiezierski, K. Banin, B. Gi- 


N O t a r j u s z e. 
M. Kopyczewski, M. Kazański i I. Wasiutowicz. 


Towarzystwa i instytucje. 
Mohylowskie Towarzysto Rolnicze. Klub polski. Prezes - Witold Żu- 
Prezes - Teodor Chomentowskij. Wice- kowski. 
prezes-J. Hołyński. Rada: B. Gordział- Towarzystwo wzajemnych ubezpie- 
kowski, P. Kazanowicz, hr. L. Łubieński czeń. Prezes-Sz. Mitkiewicz - Doleckij. 
i L. Czaczkow. Skarbnik- ,A. Korolko. Towarzystwo wzajemnego kredytu. 


-- 


iW 


r 
ł-.
>>>
Prezes-Bazyli Banin. Dyrektorowie: A. Towarzystwo myśliwskie. Prezes- 
Mendelsztam i J. Cetlin. podp. J. Kielisz. 
Towarzystwo po
yczkowo-oszczędnoś- Towarzystwo lekarskie. Prezes- 
ciowe. Prezes zarządu-I. Ratner. M. Jakowienko. Wice-prezes - A. Mo- 
Filja południowo-rosyjskiego banku destow. .Sekretarze: J. Paratowskij i A. 
przemysłowego. Dyrektor-l\1. Dynio. Modestow. Skarbnik-J. Taniewski. Bi- 
Filja Azowsko-Dońskiego banku han- I bljotekarz-M. Saratowskij. 
dlowego. Dyrektor-D. Ratner. 


Powiat mohylowski. 


Marszałek szłachty-Michał bar. von I Osten-Dryzen. Członkowie z wyborów: 
Rozen. J. Kaszo-Zgierski, B. Cywiński, J. Sem- 
Zarząd ziemski. Członek stały- Wło- kowski, J. Poddubski. J. Adamowicz i J. 
dzimierz Krewing. Emieljanow. 
Sprawnik-Wadim Grupiljon. Lekarz powiat. - Władysław S7.czer- 
Komisja rolna. Prezes - marszałek biński. 
szlachty. Członek stały - bar. von der 


Powiat orszański. 


Marszałek szlachty-Włodzimierz An- 
drjanow. 
Zarząd ziemski. Członek stały. - J. 
Bielajew. 
Sprawnik-A. Gałkowskij. 
Komisja rolna. Członek stały-Józef 
Kitajewski. Członkowie z wyborów: M. 
Mokr.zycki, Wł. Brzozowski, M. Mertens, 
J. Szarszun, A. Simaszko i L Cełujew. 
Zarząd miejski. Prezydent m. Orszy 
Witold Wartman. Członkowie: Jan Walu- 

ynicz i Atanazy Sokołow. Sekretarz- 
Jan Surin. 


Szkoła realna społeczna. Dyrektor - 
J. R1lmow. 
Gimnazjum 
eńskie. Dyrektor - J. 
Rumow. Przeło
ona-O. Siergijewskaja. 
Smolańska niższa szkoła rolnicza. Dy- 
rektor -K. Kozłow. 
Tołoczyi'lskie Towarzystwo wzajem- 
nego kredytu. Dyrektor--Olgierd Gor- 
działkowski. 
'OrszaIlska f1lja Orłowskiego banku 
handlowego. Dyrektor - M. RUdnicki- 
Sipajło. 


Powiat sieński. 


Marszałek szlachty-Józef PIec. Komisja rolna. Członek stały - Boris 
Zarząd ziemski. Członek stały-Józef Siementowskij-Kuryło. Członkowie z wy- 
Gajewski. borów: Mieczysław Brzestowski, Florjan 
Sprawnik-Bazyli Chodosko. Pomoc- Wańkowicz. M. Kołkow, R. Griszanow i 
nik-W. Modzelewskij. K. Wołodźko. Sekretarz-M. Kozarski. 
Burmistrz m. Sienna - Aleksy Dasz- Lekarz powiatowy-B. Bekarewicz. 
kiewicz. Pomocnik -:- Władysław Mała- Straż ochotnicza. Prezes-A. Glimo- 
chowski. wicz. Naczelnik-D. Siniczkin. 


117 - 


ł 


,
>>>
t. 


Powiat horecki. 


Marszałek szlachty - Anatoljusz Tru., Kursa mierniczo-taksatorskie. Dyrek. 
sowo tor
rz. r. st. J. Barsukow. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Hen- ProgimIJ1tzjum 4-klasowe 
eńskie spo- 
ryk von Krauze. łeczne. Przeło
ona- L. Chowratowicz. 
Sprawnik - Wiaczesław Swiecznikow. Szkoła rzemieślnicza. Przeło
ony- 
Burmistrz m. Horek-Kazimierz pawz- I Juwenaljusz Wejs. 
derski. Towanystwo kredytowe h o r e c k i e. 
Szkoła rolnicza. Dyrektor-rz. r. st. I Prezes-N. Ginzburg. 
Jan Barsukow. 


Powiat mścisławski. 


Marszałek szlachty-rz. r. st. Włl)dzi- Gimnazjum męskie. Dyrektor - Wł. 
miersz Suszkow. Krasnianskij. 
Zarząd ziemski. Członek stały-J. Toł- Gimnazjum 
eńskie. Przełożona-bar. 
pygo. I Marja Pilar von .Pilchau. 
Sprawnik-- Teodor Niekraszewicz-Po- Komisja rolna. Członek stały-Paweł 
kład. Engelhardt. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta -. T-wo po
yczkowo - oszczędnościowe. 
wakans. Członkowie: J. Zaranin i J. Chi- Prezes-J. Gurewicz. 

yński. Sekretarz-T. Michajłow. 


Powiat czausowski. 


Marszałek szlachty-Wiktor Finne. I Komisja rolna. Członek stały-Włodz. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Hobert Matjasewicz. . 
Rego. . T ... k d :. 
S . k I G k . . ,-wo po:tJYcz owo - oszczę nOSClOwe. 
prawnI -:-.' . asz lewlCz.. Prezes-Sz. Sławin. 
Zarząd mIeJskI, Prezydent mIasta - 
Michał Hyżkow. Członkowie: J. Roża- Miejskie towarzystwo wzajemnych 
nowski i A. Sinico. Sekretarz - M. Jaro- ubezpieczeń. .Prezes - Cyryl Obołonskij. 
cki-BubeJ. 


Powiat czerykowski. 


Marszałek szlachty-ks. Aleksy Obo. 
lenski. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Mi- 
chał Korszun-Osmołowskij. 


Sprawnik-Michał Dru
yłowskij. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta- 
Bazyli Pietrowskij. Członkowie: A. By- 
kow i N. Jełozo. 


'1 


118 - 


r 


--
>>>
..... 


Ostanko- 


Komisja rolna. Członek stały-Józef 
Illinicz. Członkowie z wyborów: Zyg- 
munt Brodowski, M. Korszun - Osmołow- 
skij. J. Achremenko, A. Frolenkow, T. 


Bondariew. Sekret.arz - S. 
wicz. 
ętra
 ogniowa ochotnicza. 
A. Zurawiow. 


Prezes - 


Powiat klimowicki. 


Marszałek szlachty -- ks. Sergjusz I Komisja rolna. Członek stały - Adolf 
Mieszczerskij. Po
aryski. Człenkowie z wyborów: Zyg- 
Zarząd ziemski. Członek stały - H. munt Giechanowiecki, Edward Siano
ęcki, 
Greszner. W. Konosewicz, Z. Prokopienko, K. Łos- 
Sprawnik--Dymitr Afonskij. kowicz i P. Łarkin. 
Burmistrz miasta Klimowicz - R. Sza- Prywatne progimnazjum 4 - klasowe. 
łygin. Przełożona--Olga Kisielowa. 


Powiat homeIski. 


Marszałek szlachty-Jan Gartong. 
Zarząd ziemski. Członek słały - A. 
Britow-Ko
eniakow. 
Sprawnik-Stefan Mizgajło. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta- 
vakans, Członkowie: Hipolit Dąbrowski 
i Michał lwicki. Sekretarz - S. Goniak. 
Architekt miejski - Stanisław Szabu- 
niewski. Lekarz miejski - Jan Zaleski. 
Weterynarz miejski - Mikołaj Rotow. 
Sekretarz Rady miejskiej - Wiktor Chac- 
kiewicz. 
Policmajster-Atanazy Szebeko. Po- 
mocnik-G. Czetyrkin. 
Sędziowie miejscy: A. Ignatjew, A. 
Łopuszański i G. Szkuratow. 
Komisja rolna. Członek stały - Eu- 
genjusz Karpowski. Członkowie z wy- 
borów: Wład.vsław Kochanowicz. Jan Bu- 
dzianowski, Edward baron Nolken, J. Ra- 
zunow, J. Szaporew i W. Ryczkow. Se- 
kretarz-M. Jemieljanow. 
Gimnazjum męskie. Dyrektor - rz. 
r. st. Bazyli Romieńskij. 
Gimnazjum 
eńskie. Przełoiona - 
Olga von Ziegler. 
Gimnazjum męskie Ratnera. Dyrek- 
tor-J. Maksimow. 


Szkoła handlowa 7 klasowa Litwino- 
wa i Strumina. Dyrektor - D. Strumin. 
Gimnazjum męskie prywatne. Dyrek- 
tor - M. EIjaszew. 
Progimnazjum żeńskie p r y wat n e. 
Przełożona-A. Syrkina. 
Szkoła techniczna kolejowa. Dyrek- 
tor-Piotr Charczenko. 
Syndykat rolniczy. Prezes - Jan Li- 
piński. . 
Dyrektor - Karol Zabko-Potopowicz. 
Wice-dyrektorowie: W. Mielżyński i M. 
Borisow. Zarządzający składem - J. 
Geneli. 
Towarzystwo wzajemnego kredytu. 
Prezes-M. Ka,han. 
Homelska filjlJ wileńskiego prywat.. 
nego Banku Handlowego. Dyrektor- 
Jakób Szyk er. Wice-dyrektor-Wandalin 
Klimonowicz. 
Homelska filja Banku Północnego. 
Dyrektor-S. JapoIski. 
Homelska filja Orłowskiego Banku 
Handlowego. Dyrektor-K. Kramfus. 
Bank miejski społeczny. Dyrektor- 
A. Boborykin. 
Spółka spożywcza miejska. Dyrek- 
tor - J. Pisaniecki. 


- 119 - 


.... 


J+
>>>
t.. Ir 


Powiat rochaczewski. 


Marszałek szlachty-Aleksander Wa- 
ksel. 
Zarząd ziemski. Członek stały-Leon 
Suchobokow. 
Sprawnik-Bazyli Chlebnikow. 
Zarząd miejski. Prezydent miasta- 
Aleksander Zboromirski. Członkowie: S. 
Iwanowskij i D. Suchodolski. Sekretarz..- 
L. Kolesnikow. 
Komisja rolna. Członek stały -- M. 
Spiridonow. 
Szkoła realna. Dyrektor-T. Szyma- 
nowskij. 


Pensja 
eilska. Przeło
ona - Marja 
Anisimowa. 
. 'l'owarzysto rolnicze. Prezes-Olgierd 
Zukowski. Wice-prezes-Bazyli Dribin- 
cew. Sekretarz-Włodzimierz Doria-Der. 
nałowicz. 
T-wo miejskie wzajemnych ubezpie- 
czeń. Prezes - A. Zborowi ski. 
Bank kredytowy wzajemny. Prezes- 
J Zelkin. 
T..wo po
yczkowo - oszcz
dnościowe. 
Prezes-.J. Magidson. 


Powiat bychowski. 


Marszałek szlachty-Eu
enjusz Stosz. 
Zarząd ziemski. Członek stały - Mi- 
"chał Awgustinowicz. . 
Sprawnik-Aleksander Zurawlew. 


Burmistrz m. Bychowa-M. Kirjanow. 
Komisja rolna. Członek stały-Michał 
Przy byszewski. 
Lekarz powiatowy-J. Posławski. 



(Q)
 



 


- 120 - 


r 


-::: 


-
>>>
r 


II 


50 lat istnienia 


Najstarsze, n
jpoczytniejsze obrazkowe pismo po1slde: 
Tygodnik IlIustrowany 


zamieści w roku 1910 naj no- 
wszy, oryginalny, pełen ja- 
skrawych barw i sensacyjnych 
scen, utwór 


WIKTORA OOMULlCKIEOO 
p. t. "Car Widmo" 
z naj ciekawszej bodaj i naj- 
mniej może znanej epoki sto- 
sunków' polsko-rosyjskich. 


NOWELE ORYGINALNE pier- 
wszorzędnych autorów z ilIustra- 
cyami naj wybitniejszych malarzy. 
NOWELE t!ómaczone, ilIustrow. 
POEZYE naj znakomitszych poe- 
tów polskich i antologja poetów 
obcyd w wytwornych, świetnych 
przekładach. -:-:-: -: -: -: -:-:-:-: -:-:-:-:- 


Kroniki Tygodniowe jE?)@J
@!

 
BOLESŁA W A PRUSA. 
Mały Feljeton Zd. Dębickiego. 
Wieś, obrazki K. Laskowskiego. 

taly pr7l'!dąd literacki pnez J. Wey- 
l\
elJ hom, 
 :-;tały -p'-:-"'l-g;fą d poJityc ' zno-:' 
iiiitor) :CzIlY_: 

.:.
k.'n:lzy. :.;iłmvy ;I'O
 
le czne i 
 Iolit)'czue: \\'I.l
ab
ki. I\-I
O: 
iJjka hist 
;ryc /.na - JC Mośrl ekC -Wie- 
CZOł'y teatrali-łe iIiii izycz;Je: C. .Tan- 
iwwski. 
/.iuki - pla si-Yl'/.ne: A. (-I'Hvfi\- 
ski, T. Jaros/.yl'.skl. H. Piąt ko wski. 
O hrazy 
alicY.i skieprzez K --
 J'(Ikow- 
skiego. Prom e litera ck ie: sylw ety lI
i- 
wybitniejszych pisarzy polskich wspof- 
czesnych. 
Każdy artykuł iIIustrowany. 
Numery specjalne. 


[Q(Q1(Q1(Q1(Q1fQJfQJfQJfQJfQJ 


l! BEZ ŻADNEJ DOPŁATY l! 


W roku 19 I O jako upominek jubi- 
leuszowy ofiaruje Tygodnik lIIustro- 
wany swym prenumeratorom nowy 
miesięcznik p. t: 
, 
,,[I(HA Wf 

WI(
[r 


który Wfcho(lzić bęll/.ic pod re- 
dakcją Artm8 ,Oppmana (.or-Ota), 


Ciekawe Powieści 


zamieszc.fać b..dą utwory powir'- 
ściowe trwałej warto,d y. litl'ł'a- 
tury polskiej i eUl"op('j
kil'j. 


Ciekawe Powieści 
I dawać bc;clą co mil'siąc tOIll couaj- 
I IIIUie j 12-to arku
7.0wJ', OIldzil'lllie 
zbroszurowany wi,:l\8zrgo formatu, 
ozdobni" wfclany, 
Ciekawe Powieści 


dawać bc;l1ą zarówno nowe nt.wo- 
ry oryginalne. autorów polskich. 
jak rówuież dawniejsze wybitne 
powil,.
ci polskie oraz arcydziela 
IitC1l'atury zagrauicznej w wybo. 
rowych przekładach. 


Ciekawe Powieści 
kosztują rocznie Rb. 5 - z prze- 
sylką Rb. 6 
dla prenumeratorów Tygodnika lIIu- 
strowanego w roku 1910-ym do- 
dawane będą 
II BEZ ŻADNEJ DOPŁATY II 


(QJ(QJ(QJ(Qj(QJ@@@@@ 


Tygodnik lIlustrowany daje 
najpclniejszy obraz życia pol
 
ski ego w trzech zaborach pod 
względem literackim, artysty
 
cznym, społeczno i polityczn. 


Tygodnik lIlustrowany zasila- 
ją wszyscy najznakomitsi pi- 
sarze polscy i najwybitniejsi 
nasi artyści. 

Ie@.Jr5.'!J@rE1
@J 


Tfgodnik mnstrowauy notuje wszy- 
Stkie 7.JI;Wl il
nne objawy życia\np ot- 
cze8neg'o w kraju i 
8
ranieą. za'\\:;;z,' 
w forn llC1ftc-ra cki ej -ł----Rrtys l y,'zne,i : 
jak o!.z
n
barwnych i ,ŻywyCłI- 1'1'- 
Ijc tunow ,-oiJr:l:i"kow i szkicow bug;ato 
ilIu"trowanych. 


DODATKI NADZWYCZAJNE. 
REPRODUKCJE BARWNE. 
REPRODUKCJE DWUBARWNE. 
naj znakomitszych obrazów polskich. 


Tygo
nik I1lustrowany w !moim 
roku jnbileu
zowym dla wflzystkich 
Bwoil'h prenumerator"w 
przygotowuje 


Wielkie Jubileuszowe Premium 
II ZUPEŁNIE BEZPŁATNIE !I 


AI
urn 
runwal
l
ie 


cykl kolorowych kartonów przez 
WOJCIECHA KOSSAi(A 


jako narodową pamiątkę wiekopomne- 
go zwycięztwa pod G1'1UlwalclPJn. 


Prenumerata "Tygodnika lIIustrowanego" z Zeszytami Albumowymi, dodatkiem powiei[iowym i Premiami ArłYstnznemi: 
w Warszawie: rocznie rb. 8, pól rocznie rb. 4, kwartaluie rb. 2: z pnesyłką pocztową: kwart.alnie rb. 3, 
półrocznie rb. 6, rocznie rb. 12. Adres Redakcji i Administracji: Warszawa, ulica Zgoda oN! 12. Telefon 414. 
Kraków, Rynek. Łódź, Piotrkowska 81. Lublin, Krak. Przedmieście 36. 
Ajentury "Tygodnika lIlustrowanego" we wszy!\tkich miastach. 



 -=== 


- 


.Nt 37. 


.
 


...
>>>
R 


III 
I 


Tygodnik ilustrowany dla młodzieży z działem 
dla dzieci i bezpłatnym dodatkiem książkowym 


"lJieGzory Rodzinne" 


daje najbogatszą treść w formie odpowiedniej ula młodego wieku i umieszcza: po- 
wieści historyczne i obyczajowe tylko młjlep
zr('h antonI "', pif;zących dla młodzicży; 
Ilodróże najnowsze: popularne artykuły naukowe i społeczne, wspomnienia history- 
czne, czyny nauczające. - Komcdyjki, odpowlf'Clnłe dla przetlstawimi amatorskich, 
wiersze; Retlnkcja (,rowadzl stałą 1uH"t'spOlłllenł'ję z czytelni1mmi - zachęcającą do 
pracy, rozbudzającą dobre strony charakteru i szlachetne uczucia: artykuły treści 
religijnej i nmoralniająct'j. 


, 


"WIECZOIlY UODZI
riE" są więc doskonałym niezas1I!piOlł
'm pomocuildf'm 
w 1rndrwm zadaniu r'odzit.ów i fll,il'lmuów. wychowywnnia młodzieiy i kształct'nia 
roz\Vijującydł si
 umysłów w duchu narodowym i religijnym. 
Współpracownikami pisma są najlepsi pisarze. Kierunek ściśle pedagogiczny.' 


"WIECZORY RODZINNE" kosztują: 
Bez przE::syłki - rocznie mb. 4, półrocznie rub. 2. 
Pocztą w obrębie państwa - rocznie rub. 5, półrocznie rub. 2 kop. 50. 
DOtlatki I,si:!ikowe, wychodzą co miesiąc w objętości około 120 stronic, i do- I 
Rtffrczone są tylko w oprawie, na którt!; należy dołączać po kop. 45 kwartalnie. 
W ciągu roku dodatki te utworzą pięknie w płótno angielskie oprawną biblioteczkę, . 
zawierającą: eiel'Rwa powieśf'i histor'yezua, obyczajowe, zarówno oryginalne, jak tłó- 
maczeuia najlep
zych autorów cudzoziemskich; podróże najnowsze i p;lDłi
tuiki. 


Ce
a księgarska dodatków kstążkowych wynosi przynajmniej 
robli SZł'ść. Prenumerntorowie "WIECZ01WW RODZl
N\'CU" 
otrzymują zatem 5 do 6 łomów powieści i POdł'óiy, ponosząc 
jedynie koszty oprawy. 



 


-I 


Redaktor i Wydawca: WŁADYSŁA W UMI
SKI. Prenumerate najlepiej 
dla uniknięcia opóźnień adresować wprost do Redakcji: Warszawa, ulica 
Wspólna Nr 45, do Redakcji tygodnika "wn
czOItY RODZINNE". 


Nr 62 


ał 


;I 


u 


-
>>>
I 


- 


.. 


. 


DWUTY600nlK DLA WSZYSTKICH DOBREJ WOLI I SZUKAJĄ[YCH PRAWDY. 


. 


J edyne pismo polslde popul8:rno-naukowe, ldóre, stojąc na gruncie 
idei polskiej i słowiaJlskiej, oświetla w duchu post
powym, 
lmlturalnym i chrześcijańskim całokształt zagadnieil religijnych, 
naukowych, społecznych i narodowo-politycznych. 
"SŁOWO i CZYN" za cel najwyższy stawi duchowo-odro- 
dzeńczą pracę wśród jednostek i społeczeństw i przyczynianie siQ 
do budowy cywilizacji słowiailskiej. 
"SŁOWO i CZYN" jest najtańszem pismem polsldem nauko- 
wcm i dla tego dostępnem dla wszystkich. 


Redaktor i wydawca Ks. Stanisław Miłkowski. 


Prenumerata wynosi rocznie Rub. 3, półrocznie Rub. 1.50, 
kwartalnie Rub. 1. 
"t;ŁOWO i CZYN" wychodzi 
egularnie 1 i 15 każdego 
miesiąca. 
Numer okazowy wysyła si
 na żądanie bezpłatnie. 


I 


Prenumeratę i ogłoszenia przyjmuje Administracja "Słowa 
i Czynu" - litwa. Wilno, ul. Wileńska Nr 23, m. Nr 15. 


;I 


Nr 77 


(t
>>>
I 


I Akcyjne Towarzystwo Fabryki Czekolady I 
I 
I ;
",
 K a )J i t a ł y - zakładowy i zapasowy przeszło 620.000 rubli. ; 
 
 . ' .: : : " .. - 
: i . ,
 
20 medali złotych i irand-Prix na wystawach zagranicznych i ros}jskich, 
I;
- 

 .... 'J 
GŁÓWNE PRZEDMIOTY FABRYI(ACJI: 
 
Czekolada. Czekoladki, Czekolada mleczna, Ka- 
kao, Karmel monpensier, Marm,elada, Dragee. 
SKŁADY DETALICZNE W WILNIE: 
l) ul. Wielka,. dom Br. Cholern.'naprzeciw Sztabu Okręg. 
2) Prospekt S-to Jerski Nr 4. naprzeciw Banku Państwa. 
Codziennie świeże czekoladki! 


Kaukazka Nr II, Uglicka Nr Nr .t, 6 i 8. Bulwar Aleksandrowski Nr 36. 
Zarząd w Wilnie, ulica Kaukazka Nr II. 


Nr 114 


..--....--- 
li 
. 
. 
. 
. 
. 
I 
. 
. 
. 
. 
. 
I 
. 
. 
. 
. 
. 


-....--....--..--. 


I 
I 
. 
. 
. 
. 
I 
. 
. 
. 
. 
. 
I 
. 
I 
. 
I Kosz,torysy i cenniki bezpłatnie na żądanie. 
Nr 85 

-_...--_...-_. --....--....- 
n 


RQhn, Zieliński i S-ka 


w Warszawie, JEROZOLIMSKA Nr 117. Telefon Nr 588. Auret; telegraficzu
': "Rohnzieliński". 


WŁASNE BIURA: 


l)ł
'I'EnSRUlW: Fontanka, 5H, Inżynier S. Brzeziiiski. 
;\WSI{WA: l\liasnicka. dom l\lirzina, Inżynier W. Jankowski. 
\\" ILSO: Wileńskie biuro techniczne. f 


l 


Specjalna f,,:
ryka pomp. 


Pompy systemu ',"orthingtona, transmisyjne. do' rudlu ch'kt.- 
rycznego. Pompy od';rodkowe, rotalTine. do studni al'll'Z)j- 
skich pneumatyczne ,)\EPTUN". 



 .
.," '.:':'.G
 
:r: . .-' '\ 
 ':.
,
, ",1.,\ 
. '
"",'-r ,m.»' 
( '" 
,"
' \ ,I.J ,

.' 
" "" 
 . -. I , ."'
'" 
LI,. !..... . ,
 
'" 
-''':'-''H lIJk. 1II
.,,
1"'
' 


onLEW
IA ŻEI...\ZA. 


Odlew
' ogrze
\'alne, maszynowo.formowane. 


liONS'I'Iłt:IH:.IE ŻELAZNE. 
:\Iosty, keBony, konstrukcje budowlane. 


-
>>>
[ . 


=_ -Lr 



 
r 


I 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. I
 
. 
. 
. I I 
. D 
. 
. 
. 
I 


fABRYKA PRZYRZĄDÓW OGRZEWANIA CENTRALNEGO 
I BIURA KONSnWKCY JNO - TECHNICZNE 


rz 


ieG i i Jeziorański 


INŻYNIERZY. 


-:ł 


Warszawa 


Petersburg 


Lwów. 


o 


o 


Przedstawiciel w Wilnie: B. Zagrodzki, ul. Wilcriska 25 (d. Odyńca). 







m






@@




@

@@
 


OGRZEWANIA CENTRALNE I WENTYLACJE wszelkich systemów-
machów 
publicznych, kościołów, pałaców, domów dochodowych, fabryk i t. p. 
AUTOMATYCZNE UTRZYNYWANIE TEMPERATURY jednostajnej przy 0ltrzc- 
waniach centralnych. . 
SUSZARNIE różnorodnych materjałów do celów przemysIowych. 
URZĄDZENIA DO USUWANIA KURZU (vacuum-odkurzaczc). 
KANALIZACJA I WODOCIĄGI miast, posesji, domów. 
CAŁKOWITE URZĄDZENIA kąpielowe i wodolecznicze. 
PRALNIE mecI1aniczne, KUCHNIE parowe. 
KONSTRUKCJE ŻELAZNE: windy, schody, oranżerje, olma i t. p. 












@








@
@
 
firma, istniejąc od 1893 r., wykonała bliz- 
ko 2000 różnych urządzeń w powyższym 
zakresie, w tej liczbie kilkadziesiąt na Litwie 
i Rusi. 


1 -I 
I 


Kosztorysy, informacje i katalogi bezpłatnie. 
I 
Adres telegraficzny: WILNO, DEJOT. 


D 


Nr 46 


E
>>>
SKŁAD BRONI 
Stefana Bagińskiego 
w .Warszawie., ulica Dluga,.Ni 19. 
Poleca wielki wybór
najnowszych modeli broni myśliwskiej, 
z pierwszorzędnych Belgijskich, Angielskich. Francuskich 
() i Hulskich fauryk, specjalnie wypróbowanych, z gwarancją 
dobrego strzału. ' 
Kurkowe od Rb. 26 - Bezkurkowe od Rub. 50 Automaty 5-cio strZ/llowe Browninga do śrótu. 
WSZELKIE NOWOŚCI W PRZYBORACH DO BRONI I POLOWANIA. 
N2 J IIlustrowane katalool. wysyłają się na.kaide_żądanie "gratis" I "franco". 


I 


Q 


Maszyny do szycia 
I\ompa'nji Singer 


sprzedają stę wyłącznie 
we własnych składach Towarzystwa. 


Sprzedaż na raty 
od l rub. 


Ręczne maszyny 
od 25 rub. 


IDMnAHIJI 
3HHrEP'b 


-- 


ZNAK SKŁADU. 


Wystrzegać się 
naśladownictw. 


F 


m 


Nr 43 


Składy we wszystkich 
miastach Państwa. 


I 


s. Hiszpański 
Szewc Męski i Damski 
w ARSZA w A, Krakowskie Przedmieście N!! 7 
istnieje od 1838 roku 
SPECJALNOŚĆ: 
BUTY do GOSPODARSTWA
i SPORTOWE. 
No 173. 


.-
>>>
iii 


- - 

 .. 
=-- .. . 
= 
- - 
- - 


l' 
= 
- 


- , 
.. .... 
= 
 
y 
r 
- 
= 
I 

 
= .. 
I . 
V' I 
..
 
..
 
- 
 


. . 
- 


.-'! 

 
.....,. 
Ea 

 :-. 
-=-= 
. g 
.....,. 
..
 
 - 
 
- . :;;: 
r , 
 
. :ac: 
=- 

 C i 


I 

 


ex::; 

 


- 
z::: 


rł\ 
(i\ 

 

 
I 
 
I : 

 


- 
z::: 

 
51: 
c::» 
.s::::: 
e: 
- 

 
== 
C21 
- 
:::I 
..c::::I 
..., 
- 
c:» 
- 
c:» 
s:::L. 


5It 


. "- --- --. 
-
-'
"'-:::-:'.-7::-,c..:...!,;' 


f. 
':_
 Anioł z dzie- 
 
} chltkiem,figurll \ 
_ \' cynkowa z po s- \ 
i tumentem wiel- 
kości l m.60 ctm. 
_-. rb, 125 bez pos- 
tumentu, wielko. 
r ści 70 ctm. rb. 60, 


'o ----E38E-+- 

", I Wielki wybór figur 
na pomniki. 


(Ii 



 


fabryka posiada ogromny wybór modeli i rysunków pomników, figur, krzYIY i t. d. na 
rozmaite [eny. [o do trwałoś[i i pieknoś[i nie ustepuią w niuem pomnikom marmurowym, 
: a [ena i[h iest o 75 procent tańszą. : 


Nr 48 


III 


ml 


.-. 


(.
>>>
g 



 


fABRYKA ARTYSTYCZNYCH ODLEWÓW CYNI(OWYCH 
EDMUNDA NOWICKIEGO 


w Petersburgu, Grochowa 38. i Magazyn Newski, Pasaż 48. 

 
 
Polecam Czcigodnemu Duchowieństwu figury Świętych 
odlewane z cynku, dla ozdoby Kościołów. Cmentarzy i t. p. 



 


111 


I 



 
I. 
., 
r 


l 


& 
' 
 ' 

 . 


. '
 
L' '\. 
.\
 ' 

'\i . 
\," 


@@@@ 
.--... .--... .--... ......... 


. ' , ' " . 
,'
. ". 
" i,. 


'\ 
.-.... 


. 
 ".." 


, 


" ..ft. 1.;"\ 
,t l_ 
::. '9" 
"., 
 r 


'\ 


, 


, 
' 


" '- 
.. l ::. 
".
 


\, 
\ 
' 
 
:,.- 
. . 
" 
.. :\ 
. 

 


" 


....-. 



 
.' 


@@@@ 
.--... .--... .--... .--... 


'\ \
 i, ' 


, '.... 


.,p. 
....
- 
.....
w 

 
,:-"...c...- ,/ 


-1. 


\ ' 


. 
" 


';:if 
.. """/;1,0:-", 


. .
..I1 


- R 


figura Matki Boskiej z Lourd. figura Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia. 
100 cent)";netrów 85 rub. I

, centYIII£'tfliw 100 rub. 
128 11 100 rub. lU8" 150 rub. 
l :-J6 . 125 rub. 213 200 rub. 
](j0 " ' 150 rub. 
200 " 200 rub. 
Flgl?ry Św.. odł.p.wrme 7, 
'ynk"u okmmJy RilJ w praktycf' nndl'r trwalf'; Ńmialo mo}.na powi('.łzi('I
. ze 
dorlOwnywaJI1 flgnrom wlI'('7.nym 7,' IIronzl1, wilgo(: howi"1Il :;.arilwgo wply" 1\ nH. ni.' nie ".n\'ipI'IL. 
fil Nr 48a g 
II 


--
>>>
..j 


t. 


KIERMASZE. 


W gubernji wileńskiej większe kiermasze odbywają się: 
W Borunach na Zielone Święta i 1 1 do 7 września, Smorgoniach od 15 do 18 
października, Dołhinowie-20 i 21 maja, stycznia. w połowie W. Postu, 11 i 12 
Drui od 6 do 10 stycznia i w l-ą nie- maja, od 20 sierpnia do 1 września, 8 i 
dzielę W. Postu, Daniłowiczach 6-go sty- 29 września, StokIiszkach 3-go kwietnia, 
cznia i 1 październ., Ejszyszkach w dzień Szczuczynie od 15 lipca do ] 5 sierpnia 
Wniebowstąpienia Pańskiego i 6-y t y- i od 15 październ. do 15 listopada, Wilnie 
dzień po Wielkiejnocy, Hoduciszkach 1 4 marca, 23 kwietnia, od 1 maja do 1 
stycznia, 20-go maja i 1 paździcrn., Hol- czerwca, 24 i 29 czerwca, Wiszniewie l 
szanach 23 kwietnia i 24 czerwca, Kre- stycznia, 9 maja, 15 sierpnia, 15 wrześ- 
wie 9 maja i 1 październ., Łu
kach 24 nia i 28 październ.. Wornianach 6 i 7 
stycznia i 8 września, Mereczu l paź- I stycznia oraz na drugi i piąty dni Wiel- 
dziern., Miadziole 4 i ]2 czerwca, 10 kiejnocy, Wysokim-Dworze 28 m!\ja i l 
sierpnia i 30 październ., Muśnikach na październ. Zadzewie 6 sierpnia, Zoślach 
Zielone Święta, Olicie -1 marca i 1 listo- 6 !utego, 3 kwietnia, 16 lipca i l listop. 
pada, Oszmianie 23 kwietnia i 29 wrześ- i Zupranach 9 czerwca, 25 lipca i 1 listo- 
:ł;łia, Radoszkowicza0h od t) do 9 maja, pada. 
Swięcianach od 1 do 6 stycznia i od l 


W gubernji kowieńskiej: 
W pow. kowieilskim 1 stycznia - 115 stycznia-Rogów; od 21 po 24 wrześ- 
Rumszysz
i, 6 stycznia - Janów, 6 i 7 nia-Onikszty. 
stycznia-Sredniki, 10 stycznia - Wielona; I W Pl)w. jezioroskim: Od 15. stycznia 
2 lutego - Rumszyszki, pierwsze dwie po l luty i od 3 po 15 sierpnia - Jezio- 
środ'y - Sredniki; 19 marca - Wilki; 23 1 rosy; od l do 3 października, w pierwszą 
kwietnia - Wilki, Grynkiszki i Rumszy- niedzielę po 6 stycznia, po środopościu 
szki; 10 maja - Ry.mszyszki, 16 maja- I i po 16 czerwca - Widze; 6 stycznia, 3 
Janów, co środa-Sredniki; 24 czerwca- kwietnia i 1-3 października - Brasław; 
Średniki, 29 czerwca- Wielona i Kroki; I w niedzielę palmową i przewodnią oraz 
2 lipca - klasztor Po
ajski, 13 lipca _ I pierwszą niedzi9lę po 2l-m września- 
Czekiszki, 26 lipca - Wilki; 10 sierpnia Rakiszki; 4 marca, 24 czerwca i 9 paź- 
Ejragoła; 8 września- Rumszyszki. osta- dziernika-Komaje. 
tnia środa-Średniki, 12 września Janów, . W pow. poniewieskim: 6 stycznia - 
21- Wilki i Kroki, 29 września -Ejra-" 
ejmele. Murowany Poniemuil; 2 lutego- 
goła; l listopada-Czekiszki Rumszyszki, I ,Zejmele, 24 czerwca-Pokroje, 29 czerw- 
8 i 9 listopada - i co środa - Sredniki. ca-Murowany Poniemuń; 16-23 lipca-- 
Na Zielone Święta- Wielona i Grynkisz- Linkowo, 29 lipca Ml!rowany Poniemuń. 
ki, w święta Wniebowstąpienia i Bożego Bide; 15 sierpnia- Zejmele, Wobolniki, 
Ciała-Ejragoła. 4 sierpnia-Bir
e; 8 września-Mur. Po- 
W pow. wiłkomierskim: 29 czerwca- niemuil, Wobolniki, 29 września - Bir
e 
w Wiłkomierzu; na Zielone Swięta i! i 6 grudnia-Bir
e. 
pierwszą niedzielę po 1-ym paŹ!lzierni- 1 W pow. szawelskim: l stycznia-Po- 
ka -- Szaty; pierwsze trzy niedziele po pielany, 6 stycznia-Szawle, 15 stycznia 


" 


., 


- 131 -
>>>
..L- 


L., 


Rawdzial1Y, 18 stycznia - Wieksznie; 2 4 października-Telsze i Kretynga, 5 - 
lute
o-Janiszki, 7 lut
go - Tryszki; 4 Twery, 28-Nieworany' i Dorbiany, 29- 
marca- Szawie, Popielany i Waj
owo, Zorany; 1 listopada-Zorany. u-Gado- 
10 lutego-Rawdziany; 19 lutego-Szaw- nów i Do.rbiany, 30 - Borszczyce 4-go 
kiany iRadziwiliszki; 23-go ---: kwietnia grudnia Zorany i Płotele, 17-Tyrkszle. 
f;1zadów i Łukniki; 2 maja-Żagory, 8- W pierwszy poniedziałek wielkiego Po- 
Zubiki, 14-Rawdziany, 25 - Szawkiany; stu, w niedzielę Palmową i Przewodnią-- 
4 czerwca-Szawkiany, 6 i 24 -- Wiek- Płunghll1Y, w święto Wniebowstąpienia- 
sznie, 16-Lukniki. iRadziwiliszki, 23- OorMy; w l niedzielę po Św. Trójcy,- 
U
wenty, 24 K.urszany. 28-Radziwilisz- Szkudy, w niedzielę Palmową i na Sw. 
ki, 29-Nowe-Zagory; 11, 12 i 13 lipca- Wita--Kretynga; w dzień wielkiego Po- 
Lacków" 159- Gruździe, 20 - U
wenty, stu. w pierwszą niedzielę po Wniebo- 

9-Tryczki; 6 sierpnia - T.ryszki, 19- wstąpieniu N. M. P. i pierwszy czwar- 
Zagory. 15-Szadów i Nowe Zagory, 16- tek po 29 września-Szkudy. 
Gruździe, 19-Kurszany, 25-Rawdziany; W pow. rosieńskim: l stycznia Ale- 
8 września -- Popielany i RadziwiIiszki, ksandrowskoje, 6 - Szyłele i Szwieksz- 
w pierwszą niedzielę miesiąca - Szawie, nie; 2 luty - Rosienie, Szyłele i Szwiek- 
21- Łukniki, 29 - Kurszany i Tryszki; nie, 5-Taurogi, ] 9-Jurborg, 24 - Ale- 
I października - Wieksznie i Szadów, I ksandrowskoje, 4 marca - Kołtyniany i 
4-Szawkiany, 10-Tryszki, 28-Wa jg o- 1 Konstantynów, 19,-Niemokszty, Taurogi 
wo, w pierwszą niedzielę miesiąca-Ja- i Aleksandrowskoje, 25-Botuki; 19 kwiet- 
niszki i w drugą-Szawle; ] listopada-' nia-Szweksznie, 13 - Poszyle, Niemo- 
Popielany, 12 - U
wenty; l grudnia - kszty, Satyrniki i Wiewirzany; l maja- 
Tryszki, 6-Gruzdzie, 27--Użwenty. We Botoki i Taurogi, 2 - KołtyniRny, 3 - 
środę popielcową - Tryszki, w śródpoś- Skawdwile i Szweks
nie, 8- Konstant y- 
ciu-Janiszki i Zagory. W poniEldziałki nów (Chwejdany) i Zyrdziany, 32-Nie- 
Wielkiego Tygodnia" Wielkie
o postu. po mokszty; 17 czerwca-Szweksznie, 24 - 
Wielkiej nocy i po Sw. Andrzeju - Ok- {{osienie i Wojnuty, 25 - Aleksandrow- 
miana. We wtorek zapustny - Żagory. skoje. 29 i 30-Jurborg; 16-lipca Rosie- 
W pow. telszewskim: l stycznia - nie, 22- Wiewirzany, 25 - Szweksznie. 
GorMy, Iłłoki, Pikiele i Płotele, 2;-Kal- 26-Szyłele; tS sierpnia - Jurborg, 10- 
warja, 3-Wornie, 6-Kretynga, Zorapy Kro
e i Aleksandrowskoje, 15-Taurogi, 
i Siady; 2 lutego - Siady, Ławkowo, Zo- 24- Niemokszty, Sartyniki i Konstant y- 
rany i Kretynga, 15 Borszczyce i Kor- nów; B września - Woj nuty, 8 - 16 - 
ciany; 4 marca
Gorżdy, lO--Borszczyce, Szydłów, 14 Pojury, 21 - Wiewirzany i 
12 -Tyrkszle, 19 - Wornie i Płotele, 14 Taurogi, 29-Kroże, Retów i Aleksandrow- 
kwietnia-Tyrkszle, 23-Pikiele, Kretyn- skoje; w 
ierwszą niedzielę października 
ga, Twery i Iłłoki; 25-Borszczyce i Wor- Chwejdany, 26-Pojury, 28-Niemokszty 
nie; 1 maja- 
ałnele, 2 i 3 Kalwarja, 3 i Botoki, 1 listopada,-Jurborg, 10-Ale- 
Ławkowo, 9-Zorany' i Iłłoki, l6-Siady, ksandrowskoje, 11 Kołtyniany i Sartyni- 
19-Tyrkszle, 27 - Zorany; 31 Korciany; ki, 6 grudnia-Taurogi. 8-Jurborg. Od 
13 czerwca-Telsze, 16-Borszczyce. 19 2 lutego po 17 czerwca co czwartek - 
Ławkowo, 24-Płungi.any, 29-Dorbiany, Kielmy, we środę w 3 tygodniu wielkie- 
Wornie i Iłłoki,30-Zorany; 1-8 lipca- go postu - Szyłele; w czwartek i środę 
Kalwarja; 2 sierpnia- Telsze, w pierwszą wielkiego Postu - Wiewirzany, w drugi 
niedzielę po 4 sierpniu - Kalwarja, 10 dzień Wielkiejnocy-Pojury, w pierwszą 
sierpnia Tyrkszle i KRłnele. 15-Z0ran y , ! I)iedzielę po Wielkiejnocy - Taurogi, na 
15-.Wornie, 24 - Olsiady; 8 września- Sw. Trójcę - Kro
e, Retów i Botoki, w 
Worniei Gorżdy, 15-Kalwarja, 17-Kor- 1 święto Wniebowsąpienia Pańskiego- 
ciany, 29-Borszczyce, Pikiele i Płotele; Wojnuty. 


, 


- 122 - 


.-.
>>>
W gubernji grodzieńskiej ważniejsze kiermasze są: 
W Białymstoku 24 czcrwca, w Gro- sokiem Litewskiem 25 lipca (trwa 2 t y- 
dnie od 26 czerwca po 26 lipca, w Swi- 
odnie) we Włodawce 1 października i 
słoczy 26 sierpnia, w Wielkiej Brzosto- Zelnie od 25 lipca po 25 sierpnia. 
nicy (jarmark na konie)-6 maja, w Wy-I 


W gubernji mińskiej. 
Berezyna od 6 do 9 sierpnia, Bobrujsk 27 stycznia i 6 - 28 sierpnia, Nieświe
 
1 stycznia, 9 maja i października, Bory- od 13 do 17 września, Nowogródek 19 
sów 1 stycznia i w lo.tym tygodniu po marca, Petryków 20 lIpca i l październi- 
Wielkiejnocy, Kojdanów 1 lutego, 23 ka, Pińsk na Zielone Swięta, w lo-tym 
kwietnia, 8 i 18 maja, 20 lipca i 1 paź- tygodniu po Wielkiejnocy i od 12 do 16 
dzierllika, Łojów w w-tym tygodniu po czerwca, Puchowicze 9 maja i 6 gru- 
Wielkiejnocy, Lubieszów 2 maja, 8 wrześ- dnia, Rzeczyca 9-24 maja i 6-26 gru- 
nia i 6 grudnia, Mińsk od 25 maja do 25 dnia, Swierzeń 29 czerwca, Stołbce 6 mar- 
czerwca. Mir od 9 maja cztery ponie- ca, Turów 10 lutego i 26 czerwca, Choj- 
działki oraz od 6 grudnia, Mozyrz 6 - niki 2 lutego i 1 października. 


W gubernji witebskiej odbywa się około 40 kiermaszów. 


Znaczniejsze: w Bieszenkowiczl\ch 291 nie, w Połocku w dziell św. Eufrozyny, 
czerwca, w Wieli
u w drugim tygodniu w Rzeżycy od 2 lipca i od 8 września, 
Wielkiego postu i od 20 czcrwca, oba po po 2 tygodnie, w Sabieżu w l-ym tygo- 
2 tygodnie, w 1Jyneburgu od 25 grudnia dniu Wielko postu, 25 marca, 23 kwie- 
do 7 stycznia i od 6 do 20 czerwca, w tnia, 1 sierpnia i 26 listopada Naj bar- 
Lucynie od 2 lutego i od 15 sierpnia po dziej ożywione jarmarki są w Dynebur- 
2 tygodnie, w Newlu od 6 stycznia i od gu i Bieszenkowiczach. Oprócz tych 
20 lipca po 2 tygodnie, w Oświeju w Pi ą - \ mniejsze jarmarki: w I1ini, Krasławiu, 
tek przed św. Piotrem (24 czerwca t. zw. Sirocinie, Uświacie, Jakowiczach i Wo- 
Piecionka), 6 maja i na Wniebowstąpie- I łyńcach. . 



(Q)
 


1 


- 


r 


- 123 -
>>>
.j 


--1. 


NASZE UZDROWISKA. 


Birsztany. 
Wieś kościelna nad Niemnem, powiat 
Trocki, gub. Wileńska, odległa od Kowna 
o 23 wiorsty. posiada 5 zdrojów silnej so- 
lanki. Piękna okolica, łagodny klimat. 
Stosuje się picie wód i kąpiele. Kuracja 
mleczna i kefirowa. Sezon od maja do 
września. Komunikacja kolejowa do Kow- 
na. Można też z Kowna jechać parostat- 
kiem. 


B u s k o. 
Osada w gub. Kieleckiej, 47 wiorst od 
Kielc. Wody mineralne, siarczano-słono- 
wapienne, zawierające jod i sól glauber- 
ską. Ług i muł mineralny. Kąpiele, hy- 
dropatja, picie wód. Sezon od 15 maja do 
15 wrześma. Taksa zdrojowa 5 rubli. Po- 
byt niekosztowny. Komunikacja kolejowa 
do Kielc, a następnie doro
ką do Buska. 


B Y S tra. 
Przystanek na linji kolejowej Dziedzi- 
ce-Żywiec, na granicy Galicji i Sląska 
austr., 370 metrów nad powierzch. morza 
w dolinie otoczonej górami. Zakład wodo- 
lecznicy dora Jekelesa; prócz hydropatji, 
masaż, gimnastyka. elektroterapja, kąpiele 
powietrzne i Rwietlne i t. d. Sezon cały 
rok. Komunikacja kolejowa od stacji Wil- 
kowice-Bystra. Utrzymanie z mieszkaniem 
około 25 rub. tygodniowo i wyżej. 


Ciechocinek. 
Miasteczko w g. Warszawskiej, stacja 
kolejowa i parostatkowa. Kąpiele, picie wód, 
hydropatja. Zdroje solanki jodowej i bromo- 
wej. Spacery pod tę
niami, gdzie powietrze 
przesycone solą, zbli
one jest do morskie. 
go. Taksa zdrojowa 6 rub. 40 kop. od o- 
soby. Mieszkania od osoby 10-40 rubli 
miesięcznie. z utrzymaniem 2 - 5 rubli 
dziennie. Sezon od 20 maja do 20 wrze. 
śnia. 


Czarniecka Góra. 
Stacja klimatyczna leśno-górska. Za- 
kład wodoleczniczy i przyrodoleczniczy. 


Mieszkanie w zakładzie i prywatnie. Utrzy- 
manie tanie. Komunikacja kolejowa do sta- 
cji Niekłań, kolei Iwangrodz.-Dąbrowskiej, 
a stamtąd 4 wiorsty końmi. 


Oruskieniki. 
Osada nad brzegiem 19'iemna, przy uj- 
ściu rzeki Rotniczanki.' Zródła mineralne 
do kąpieli i do picia. Hydropatja, kąpiele 
elektryczne, błotne, masa
, kuracja kumy- 
sowa. Komunikacja kolejowa do Grodna, 
a stamtąd statkiem, lub do Porzecza. sta- 
c,ii kol. Warszawsko-Petersburskiej. a stam- 
tąd samochodem lub końmi 17 wiorst. 
Utrzymanie: pensjonaty od 2 - 5 rub. 
dziennie. pokoje od 25-100 rub. na sezon, 
który trwa od 15 maja do 15 września. 


I won i c z. 
We wschodniej Galicji, w dolinie po- 
między zalesionemi górami. Zdroje szcza- 
wy słono-jodowej, 
elazistej i borowina. 
Hydroterapja. gimnastyka lecznicza. wzie- 
wania. kąpiele igliwiowe, gazowe. Gabinet 
ortopedyczny. Sezon od 20 maja do 30 
września. 'raksa zdrojowa 12 koron. Po- 
kój od 80 halerzy do 5 koron na dobę. 
Komunikacja kolejowa przez Kraków do 
stacji Iwonicz, R stąd 12 kilometrów 
końmi. 


Kamionka. 
Wieś, w gub. Podolskiej-letnia stacja 
klimatyczna: Kąpiele ciepłe. Kuracja wi- 
nogronowa l kumysowa. 


K o sów. 
Miasteczko na południowo - wschodnim 
krańcu Galicji. otoczone zalesionemj wzgó- 
rzami. Klimat ciepły. mało dni dżd
ystych. 
We wsi Smodna, w pobli
u Kosowa, le- 
cznica fizykalno-djetetyczna d-ra Tarnaw- 
skiego. Oprócz hydroterapji, stosuje się 
gimnastyka, masa
. kąpiele słoneczne, po- 
wietrzne. kuchnia jarska. Zakład prowa- 
dzony wzorowo. Sezon od 1 maja do koń- 
ca października. Komunikacja przez Kra- 


- lU - 


r- 


......
>>>
I 


..1 


k6w, Lw6w do Zabłotowa, a stąd 3 mile 
końmi. 


Krościenko. 
Miasteczko poło
one w pięknej okolicy 
g6rskiej nad Dunajcem, u. podn6ża góry 
Trzech Koron, o 7 kilometrów od Szczaw- 
nicy. posiada zdroje znakomitej szczawy 
alkaliczno-słonej. Komunikacja kolejowa 
przez Kraków do N owego Targu, a stąd 
32 kilometry końmi, albo przez Kraków, 
Tarn6w do N owego Sącza, a stąd 34 kilo- 
metry końmi. Jedna i druga droga szosą, 
idzie nad Dunajcem i jest prześliczna. 


Krynica. 
Miejscowość lecznicza w Galicji, w pięk- 
nej górzystej miejscowości, po!iada silne 
zdroje szczawy Mlazistej, obfitującej w 
kwas węglany, oraz wysokiej wartości bo- 
rowinę
 Oprócz picia w6d i kąpieli mine- 
ralnych i borowinowych stosowane są kąpie- 
le gazowe, hydroterapja, gimnastyka, ku- 
racja djetetyczna, terenowa, mleczna, kefi- 
rowa. Sezon od 15 maja do 10 październi- 
ka. Pok6j od l k'Jrony 20 halerzy, pok6j 
z całodziennem utrzymaniem od 6 koron. 
Komunikacja kolejowa przez Krak6w do 
stacji Muszyna-Krynica, a stąd 10 kilo- 
metr6w końmi. 


L u b i e ń. 
Wieś we wschodniej Galicji, o łagod- 
nym klimacie-posiada zdroje siarczane. 
I Opr6cz kąpieli mineralnych, stosowane są 
kąpiele borowinowe, hydroterapja, elektro- 
terapja, gimnastyka, masa
. Taksa zdro- 
jowa 8 koron. Cena pokoju z całodzien- 
nem utrzymaniem od rub. 30 i wyżej 
miesięcznie. Sezon od połowy maja do 
końca wrześni!!. Komunikacja kolejowa 
przez Lwów. 


Morszyn. 
Zaklad zdrojowo-kąpielowy w połud- 
niowo - wschodniej Galicji, stacja kolei 
Stryj-Stanisław6w, le
y na północnych sto- 
kach Beskid6w, wśród rozległych las6w igla- 
stych, posiada silne zdroje Holi glauberskiej. 
Oprócz picia w6d i kąpieli stosuje się hy- 
droterapję, gimnastykę, elektroterapję, ką- 
piele borowinowe, wziewania. Sezon od l 
czerwca do 30 września. Komunikacja ko- 
lejowa przez Krak6w, Lw6w, Stryj. 


t.. 


Nałęczów. 
Miejscowość lecznicza w gub. Lubel- 
skiej, posiada źr6dło 
elaziste i zakład wo. 
doleczniczy. Oprócz picia w6d i kąpieli 
stosuje się hydroterapję, elektroterapię, 
kąpiele 
borowinowe i igliwiowe, kurację 
mleczną i kumysową. Zakład otwarty rok 
cały. Komunikacja kolejowa do st. kol. 
N adwiślańskiej Nałęczów, a stąd 5 wiorst 
końmi. 


Nowe Miasto nad Pilicą. 
Zakład hydropatyczny dora Bielińskiego. 
Pokój z całodziennem utrzymaniem 2 r. 
50 k.-3 rubli dziennie. Zakład otwarty 
rok cały. Komunikacja kolejowa do Skier- 
niewic (gub. War.), a stąd przez Rawę 52 
wiorsty szosą lub przez Koluszki do Opo- 
czna, a stąd. 25 wiorst szosą. 


o j C Ó w. 
Wieś w powiecie Olkuskim, gub. Kie- 
leckiej w pięknej dolinie Prądnika-stacja 
klimatyczna i zakład hydropatyczny "Gop- 
lana" otwarty od l maja do l październi- 
ka. Utrzymani!' w zakładzie od 60 rub. 
miesięcznie od osoby. Komunikacja kole- 
jowa do Olkusza, kolej Dąbrowska, a stąd 
19 wiorst końmi, lub do Krakowa, a stam- 
tąd 16 wiorst końmi. 


Otwock. 
Stacja klimatyczna w piasczystej, su- 
chej miejscowości, porośniętej lasem igla- 
stym. Sanatorjum dla chor6b piersiowych 
i płucnych dora Geislera. Utrzymanie w 
zakładzie od 2 rub. 50 kop. do 4 rubli 
dziennie. Sanatorjum otwarte rok cały. 
Komunikacja kolejowa (Otwock-st. kolei 
Nadwiślańskiej). 


Pieskowa Skała. 
Letnisko i uzdrowisko w pow. Olkuskim 
gub. Kieleckiej. Mieszkania w Zamku i na 
willach od 45 rub. na sezon, całodzienne 
utrzymanie l rub. 35 kop. od osoby. Ko- 
munikacja przez Olkusz, skąd końmi 2 
mile. Sezon od l czerwca do l paź- 
dziernika. 


Pohulanka. 
Zakład kumysowy i wodoleczniczy oraz 
stacja klimatyczna leśna o 7 wiorst od 


1 


126 - 


ł
>>>
1. 


Dźwińska, stacji kolei Petersburskiej. Se- 
zon od 20 maja do 20 września. Koszt 
utrzymania w zakładzie 2-5 rubli dzien- 
nie. Komunikacja koleją do Dźwiń
ka, a 
stąd końmi lub parostatkiem. 


Poląga. 
Kąpiele morskie w Baltyku. Średnia 
ciepłota w czerwcu 13° R, w lipcu 16,7, 
w sierpniu 17,9 i we wrześniu 12°. :Miej- 
scowość lesista, od północy i wschodu 
osłonięta wzg6rzami. Taksa kuracyjna 4 
ruble. Mieszkanie od 60 kop. do 3 rubli 
dziennie. Całodzienne utrzymanie od l rub. 
75 kop. dziennie. Dojazd koleją do stacji 
Prekulny (kolej Libawo-Romeńska) lub do 
Libawy, a dalej koij.mi z Prekuln 70 wiorst, 
z Li ba wy 74 wiorst.y). 


Pustomyty. 
Miejscowość kuracyjna w Galicji o pół 
godziny drogi od Lwowa, przy linji kole- 
jowej Lwów-Stryj, posiada zdroje żelazi- 
ste, siarczane i borowinę żelazistą. Komu- 
nikacja kolejowa przez Kraków- -Lwów,lub 
Brody, Lwów. 


R a b k a. 
Miejscowość leczuicza w Galicji Zachod- 
niej, na płaskowgórzu, okolone m wysokie- 
mi górami, posiada 5 źródeł mocnej so- 
lanki, zawierającej jod i brom, u
ywanej 
do picia i kąpieli. Pozatem kąpiele błotne, 
igliwiowe, masaż. Klimat podg6rski, rów- 
ny, powietrze czyste, miej8cowość sucha. 
Sezon 20 maja do 30 września. Pokój 2- 
6 koron dziennie. Komunikacja kolejowa 
przez Krak6w
 Chabówkę. 
Rymanów. 
W powiecie Sanockim, w Galicji, po- 
siada zdroje szczawy słono-alkalicznej, za- 
wierającej jod i brom, używanej do ką- 
pieli i picia. Masaż i gimnastyka leczni- 
cza. Sezon od 20 maja do 20 września. 
Cena mieszkania od l do 10 koron dzien- 
nie. Taksa zdrojowa 8 koron. Komunika- 
cja kolejowa prez Kraków, Ghabówkę, 
Stróże do st. Rymanów. 


Slawinek. 
O 3 wiorsty od Lublina, posiada źród- 
ła szczawy żelazistej, używane do picia 


.. 


- 126 


i do kąpieli. Pozatem sto,suje się hydro- 
terapję, kąpiele błotne, kurację kumysową 
i kefirową. Sezon od 20 maja do 20 wrze- 
śnia. Komunikacja kolejowa do stacji 
Lublin. 


l 


s O I e c. 
Wieś w powiecie Stopnickim, gub. Kie- 
leckiej, posiada silne zdroje siarczane 
zimne. Poza kąpielami mineralne mi stosu- 
je się kąpiele mułowe, hydroterapję, ma- 
saż, elektroterapję. Sezon od 20 maja do 
20 września. Koszt utrzymania 40-70 rb. 
miesięcznie od osoby. Komunikacja kolejo- 
wa do Kielc, a stąd 59 wiorst końmi. 


Slawuta. 
W gub. Wyłyńskiej, wśród olbrzymich 
lasów sosnowych, o bardzo łagodnym klio 
m'lcie, jest doskonałą stacją klimatyczną, 
leśną, a zarazem posiada zdroj solanki. 
Pozatem stosuje się hydroterapję, elektro- 
terapję, masaż, kąpiele igliwiowe, kurację 
kumysową. Całkowite utrzymanie w za- 
kładzie 65 rubli miesięcznie. Sezon od 14 
maja do 14 września. Komunikacja kole- 
ją Poleską do stacji Sławuta, a stąd 4 wior- 
sty końmi. 


Szepetó wka. 
Miejscowość kuracyjna, na Wołyniu, 
o 3 wiorsty od stacji kolejowej tegoż na- 
zwiska, posiada sześć zdrojów żelazisto- 
wapiennych, z nieznaczną zawartością kwa- 
su węglowego. Sezon od 20 maja do 20 wrze- 
śnia. Komunikacja koleją poleską do Sze- 
petówki. 


Swoszowice. 
Sanatorjum zimowe. Zdroje sJarczane. 
5 kilometrów od Krakowa. 


Szczawnica. 
Stacja klimatyczna letnia w ealicji, 
w dolinie, otoczonej wysokiemi górami. 
Zdroje szczawy alkalicznej i żelazistej, uży- 
wanej do picia i do kąpieli. Pozatern 
stosuje się hydroterapję, wziewania, kura- 
cję mleczną. i kefirową. Sezon od 20 ma- 
ja do 20 września. Taksa zdrojowa 12 ko- 
ron. Pokój od 80 halerzy do 4 koron 
dziennie (za pościel 30 halerzy). Komuni- 
kacja kolejowa przez Kraków do N owego 


r- 


---
>>>
..i 


Targu, albo też przez Kraków, Nowy-Sącz, 
a stąd 41 kilometr6w końmi. 


Truskawiec. 
Miejscowość kuracyjna, na stoku Kar- 
pat Stryjskich, o 8 kilometrów od miasta 
tego
 nazwiska; posiada zdroje siarczane, 
słone, słono-gorzkie i szczawę alkaliczną, 
używane do kąpieli i picia. I
adlla leśno- 
górska miejscowość. Poza piciem wód i ką- 
pielami stosuje się elektroterapję, wziewa- 
nia. Sezon od 15 maja do 30 września. 
Cena pokoju 1- 6 koron dziennie. Komu- 
nikacja kolejowa przez Kraków, Nowy- 
Sącz, Chyrów do Drohobycza, a stąd l 
godzina końmi. 


Wysowa. 
Wieś na północnym stoku Karpat, w 
powiecie Gorlickim, w pięknej leśno-gór- 
skiej miejscowości, posiada 7 zdrojów 
szczawy alkalicznej, zawierającej jod, brom 
i 
elazo. Oprócz picia wód i kąpieli st.o- 
suje się wziewania, masaż, kąpiele mułbwe. 
Sezon od 15 czerwca do 15 września. Po- 
kój w zakładzie 40 koron miesięcznie. Tak- 
sa zdrojowa 6 koron. Komunikacja przez 
Kraków, Tarnów do Grzybowa, a stąd 28 
kilometrów końmi, 


Zakopane. 
Wieś górska w powiecie Nowotarskim, 
w rozległej dolinie, stacja klimatyczna 
letnia i zimowa górska. Prześliczne wy- 
cieczki do pobliskICh dolin i na szczyty 
Tatr. O 3 kilometry, w Jaszczurówce cie- 
plice obojętne. Utrzymanie całodzienne 
w pensjonatach od 5 koron dziennie. W 
Zakopanem znajdują się: sanatorjum dla 
chorych piersiowo d-ra Dłuskiego i d-ra 
Hawranka oraz zakład wodoleczniczy d-ra 
Chramca. Utrzymanie w sanatorjach łącz- 
nie z opieką lekarską od 10 koron dziennie. 
Komunikacja kolejowa przez Kraków. 


Zawoja. 
Stacja klimatyczna w Beskidach, u stóp 
Babiej Góry, szcze
ólniej nadająca się dla 
rekonwalescentów. Cena mieszkań od 50 ko- 
ron za sezon. Komunikacja kolejowa przez 
Kraków do Makowa, a stąd 14 kilometrów 
końmi. 


Żegiesłów. 
Stacja klimatyczna w Galicji, w pow- 
Sandeckim, w wąwozie górskim nad Po- 
pradem, posiada silne szczawy żelaziste 
i doskonałą borowinę.' Cena pokoju od RO 
kor. Sezon od 15 czerwca do 15 września. 


- 127 - 


r 


.
>>>
D 



 


D 


tl 



 ,,,, 
- ,L 
I -ii .J 
I II li , , II " 'I II II,: 
d I 
-- 
" , -- 
- 


N ..: 
u CI 
.i: = 
... CI 

- 
» u 
= .
 
..... 
;i ::; 
c 
.... 
 
...: Z 
m 

 
 
'i 
m c 
tó -= 
b.() N 
... 
 
a:; 
"" 
 
-;; 
..... 


N 
... 
N 
i;..
 
: = 
:g 
 
c ... 

 'bi, 
"" Ci 
:! 
 
.. :! 

Q 


L 


Wanna żelazista nałęczowska zawiera do 
50,000 jednostek wolt na kąpiel radium. 


II 


Nałęczów 


Iii 


Zakład leczniczy cały rok otwarty. 


Pięć wiorst od stacji kolei nadwiślailskiej, tegoż nazwiska. Pięć godzin 
jazdy od 'Warszawy-godzina od Lublina. Poczta, telegraf na miejscu. Om- 
nibusy, powozy, breki na wszystkie pociągi. Sezon letni liczy się od l 
Czerwca do l Października. Sezon zimowy Dlldllje się szczegc'ilnirj do le- 
czenia cię
szych postaci chorób nerwowych, orAZ dla osc'ib potrzebująCYf'h 
wyjątkowego I\pok/)ju l troskliwej opieki lekarskiej. Sezon zimowy jest 
tańl\zy o I!ó% od sezonu letniego. Cllłodzienlle utrzymanie z leczeniem od 
rub. Ił kop. ÓO. 


r: 


1!' 


,. . 


f' 

 " 


, 
.' 


'l' 


Nałfczc'iw. 



ałęczc'iw. 


L 


Środki lecznicze. 


l) WODA. ŻELAZIST.i (wKnna zawiel's do 60.000 jf'dnostek wolt na kąpirl radium) 
jednoznaczna z wodami w Spa i Reinertz. -- Używa silj do picia i do kqpieli 
(oczyszczaną sposobami Schwartza, wprost ze źr6dła czerpie silj do wanien. 


Nr 23 


r1 


. 


128 -
>>>
:.J 


h 


- 


I 



 


. 


2) KĄPIł:LE BOROWINOWE takież jak francensbadzkie i krynickie. czynne tylko w lecie. 
1!żywa Rię tylko borowiny dwuletniej. Kąpiele całkowite i częściowe. 
3) HYltROTERAPJA (wodolecznictwo) stosowana pod kierunkiem lekarskim przez do- 
brze wyszkoloną służbę kąpi/Ollową. 
4) KĄPIEJ,E Ś,nETJ,NE CZERWONE I NIEBIESKIE. 
5) 
ELł:NOJl) D'AHSONVAL\. 
6) KĄI'Ił
LE 4-0 KOMOROWE. 
7} M,\
AZ WIBRAt:Y.INY. 
8) RENTGENOnYJAGNOSTYKA. 
9) RENTC'U;NOTERAI'IA. 
10) I,ECZł:NIE GOItĄt:F.M POWIł:TRZEM. 
11) ELEKTROTł;R,\ PJA (galwanizacja, faradyzacja, franklinizacja, kąpiele elektryczne 
tylko pod nadzorem lekarskim. _ 
12) KĄI'IELE WLlWIOWE i mineralne sztuczne: gazowe. ciechocińskie, solne, migda- 
łowe i inne). 
13) GIMNASTYKA lecznicza (metodą Frenk1a dl
 l
czenia tabe
u, stosow.ana p
zez le- 
karzy przez cały rok. ora:l gimnastyka hYg]emc:lna w leCIe pod kierunkiem gi- 
mnastyka). 
14) MASAZ RĘCZNY wykonywany już to przez lekarzy hlb przez służbę kąpielową 
lub felczera. pod nadzorem lekarza. W zakładzie stale znajduje się wykwalifi- 
kowana masażystka. 
la) LE('ZENIE nB śwletem powietrzu w odpowiednio urzl\dZQnej leżalni (Kuracja Welr 
MItchela, leczenie blednicy. . 
16) K4PIEI,E POWIETRZNE I !SŁONECZNE (metoda hartowania). 


n 


r 


-.-......, 


'IV 

 " 
,." 
i
 ,. 


:, :

. .. 


". 


" 


.. 
 


-:.
..... '" 


'. 


, f.. 
:c 


.) 




. 


-- 
,," 


. .. 


r: 
i 


.... ....- 


.; , 


'. 
", 


i __. t . 


. .... . 
. ... .- '.. Op ,. A r.. 
':,._...
.-:...... 


." 
 


"::..... .., _..".. 


.:L.l..... ł ..;\- 


Nałęczów. 


Nałęczów. 


r1 


17) WSZł:LKIE WOlty MINERALNE naturalnego, świeżego czerpania i sztuczne. Wody mine- 
ralne Ilrof. Jaworskiego z Krakowa. 
18) KEFIR. SERWATKA, poziomki, owoce. 
19} I.AC'I'OHAC'II,LJNA, .. 
20) WŁASNA KUCHNIA POD NADZOREM LEKARSKIM. Stół normalny, jarski, półjarski, dy- 
eta tucząca, antidyabetyczna, mleczna, ścisła. 
Dwó('h stałych lekarzy w zakłlldzJe. w lecie Uczni konsnJtancl. 
Naokoło zakładu kilkadziesiąt willi, pokoje umeblowane, pensjonaty, hotele, dowóz 
produktów żywności stały, ceny umiarkow,ane. 
W lecie stała orkiestra, Reuniony w pięknej sali balowej, restnuracja w pałacu, teatry, 
koncerty, zabawy dziecięce, zabawy w parku, Lawn-Tenis, football, łódki, wycieczki w piękne 
okolice dalsze i bliższe. 
Prospekty są wysyłane na żądanie gratis i franco. Nr 23a 


n 


.d 


-- 129
>>>
Ciechociński Zakład kąpielowo-zdrojowy 


\ \ i 
 
\. - '" 


";:.;'",,. 

.,...... 


. 


"
; 
....;-
 
7L- . 
.,,'¥" 


. . 


Powiat 
Nieszawski, 
gubernia 
Warszawska. 


Jest otwarty od d. '/21 Maja do d. 8/ 21 Wrze
nia włącznie. 
Wody Ciechocińskie jotJo-bromo-Hłone, szczególniej są po- 
,
ytp.czne w cierpieniach Sk, l'ofn1ieznyC'h reumatyczn)'cJł, 
kobiec)'ch ł wielu innycb. Nie ma dziecka, któl'e nie po- 
trzebownłllby kIWi eli Ciecho
hiskicb, Zakład posiada 10 
źr6deł z rozmaitą koncentracją solanki od 60f0 do 1/S0/0 
(artezyjskie do picia). W Ciechocinku można brać kąpiele: 
solankowe, borowinowe, kwaso-węglowe, elektryczne, świetł- 
ne, łaźniA, toszówki. inhahwje, orllZ zabie
i hydl'Olult.ycZ- 
nt'. W Zarządzie Zakładu są do nabycia Ciechociński 
szlam leczniczy i Ciechociński ług leczniczy. stosowane do 
przyrządzania w domu sztucznych kąpieli Ciechocińskich, 
oraz gazowana naturalnym gazem ze źródeł N arzanu 80- 
lanka 1/8 % i 1% do picia. Ciechocinek łączy się odnogą 
D. Ż. Warszawsko-Wied. z pograniczną, st. Aleksandrowo. 
Komunikacja ze wszystkimi pociągami warszawskimi i za- 
granicznymi. Tania komunikacja Wisłą statkiem paro- 
wym. Na każde zapotrzebowanie aą wysyłane bezpłatnie 
cenniki. Frekwencja dochodzi do 15.000 osób. Zakład z roku 
na rok więcej się rozwija, gdy t czysty jego dochód, przeno- 
szący 100,000 rb., stale bywa obracany na nowe melorjacje. 
lir 71 


...... 


- 130 - 


.....
>>>
I .. I 
Najstarsze zdrojowisko egzystuje od 1789 roku. 
DRUSKIENIKI 
Zakład Zdrojowo -Kąpielowy nad Niemnem. - Sezon trwa od 
10 (23) maja do l-go (13) września. 
Kąpiele Solankowe, Borowinowe, Kwasowęglowe 
elektryczne i inne. 
Zakład Hydropatyczny 
dojazd od st. Porzecze, Pet. 'N arsz. kolei 17 wiorst szosy, auto- 
mobilami, powozami, lub statkami parowo z Grodna.-Prospekty 
wysyła biuro zdrojowiska w Druskienikach, gub. Grodzieńskiej. 
W sezonie konsultacje profesorów trzy razy tygodniowo. 
Nr ] 09 


I I I II I 
LECZNICA Wilno, Św. Jerska 22. 
.... Telefon Nr 820. 
Doktorów: ADAMOWICZA. BURBO, DOMASZE- 
WICZA. HANUSOWICZA. JABŁONOWSKIEGO, MA- 
TUŁAJTISA, SAFAREWICZA, SUMOROKA, ST- 
.. CIANKI, SZEPSKIEOO I SZALEWICZA. .. 
STAŁE LóiKA. ......... LABORATORJUM. 
GABINET ELEKTROTERAPEUTYCZNY. 
AMBULANS W ZAKRESIE WSZYSTKICH I 
SPECJALNOŚCI. PORADA 40 KOPIEJEK. 
D DYŻURY NOCNE LEKARZY. Ir Ul D 
I I I I 


nI, -- 


.....
>>>
Własność Państwa Francuskiego. 


.im.,..... 
i
U
11 .1 
 


Zarząd 24, Boulevard des Capucines-Paris. 
Źródła, nale
ące do Państwa. 



 VICHY CELESTIMS 
choroby nerek i pęcherza moczowego, podagra, 
kamienie nerkowe, artrytyzm. 



 .
 

::'., da la Souroe eet SUI' 111 c.. . 
lL,J,Io- lWIIW.IUIIUU'TIII..n.... ":.,., 
1:I
i;;IUBLISSEMBNT :I'BEIlMA'ii. 
I
!i YICHY -m'''I' 
!k, PBOPRDTŚ DE L"E2!AT! Iiilii 
"
;rlllT . "I!I!I
.. 
/
1IIIuł . 

.
 
,'
.'I' ......, 
..L. , ...... . '-
 
..- ...'S 5"'0 n 
-... 
.: 
 .....N. -., :?"':.' 
,; -- Ił, ..::..-:..-:::;.. t4 
_ 
. 
 'i:='-:
:,
 
':;.
I..:"ur.I........ .-.....
 
 


. 
 

 
'r'
, 
; . J ,:, " . :1 ''' I I
,III I !:':'i 
. 
 ,
:,!
Ir 
 I 
!I!: 
 ;;: II:ł '
I .1 " 


Vichy Grande. Grille 
choroby wątroby i żółciowe. 


VICHY' HOPITAL 


choroby tołądka i kiszek. 


VICHY ETAT 


SOLE 
PASTYLKI 
ŚCIEŚNIONE 
wyrabiane z soli naturalnych, wydobytych 
z wody źródeł państwowych. 


Zakład Wodoleczniczy pierwszorzędny, 
najobszerniejszy i najlepiej urządzony 
z całego świata. 
Sezon urzędowy od 1 maja do 30 września. 


. 


Przepyszne Kasyno. 


eatr Koncerty. Golf. - tennis i t. p. 



 


- 


Połączenie kolejowe bezpośrednie w 5 g. pociągami spccjalnemi. 
Nr 86 


-... 


- 132 -
>>>
LECZNICA OKULISTYCZNA 
ZE STAlEMI lÓŻKAMI 


nora 
. Kamiń
kieg
 


Mińsk Lit., ul. Kojdanowska 6. 


Przyjmowanie chorych codziennie. 


.Nt 96. 



 . i!' 
 ".jI 
 " 11iO 
 "'" ' 
 OI "III 
 ' 

 
 ... 
. .. ....... .
. 
"I", ,
,.,',-, 
,.. "... ",
,,,,, -L '
I:, 
,-, 
"I.::j1ł 


. 
MINSK LITEWSKI. 


Zakład 6inekologiGzny 
D-rów c, Grabowłeckiego 
i 1\'1. Obiezerskiego 
ulica Zborowa (Turem- 
na), dom Klc;»dka. 
Pokoje osobne i wspólne 
Cena od 2-5 rub. dziennie. 


XoI00 


......... 



 


 


Pracownia Bakterjologiczna 


D-ra Wf. Palmirs
iegD 


w Warszawie ul. Koszykowa Nr 17. 
Lecznica dla ludzi pokąsanych pr7.cz 
zwierzęta wściekłe oraz wyrob surowicy 
przeciwbłoniczej, przeciw płoniczej, prze- 
ciwpaciorkowcowej, i przeciwdyzenteryj- 
nej oraz surowic i szczepionek wetery- 
naryjnych. Godziny przyjęcia: rano od 
9 do 11 i od 4 do 6 po południu, w 
niedziele i święta od 9 do 11 rano. 


Grand Hotel 


w Krakowie 
Pokoje od 3 kro zwyż, elektryczne 
oświetlenie, centralne ogrzewanie. 
Apartamenta z łazienkami, urzą- 
dzone z komfortem i elegancją. 


Grand Hotel 


w Krakowie 
Restauracja obiady od kro 3.50 zwy! 
. i a la carte. 


Grand Hotel 


w Krakowie 
Iawiarnia i cukiernia, pisma kra- 
jowe i zagr., 3 bilardy. 
Sklad win. Auto-Garage. J\! 81 


"T I!iJJ - 


J
>>>
p 
 
I HOTEL POLLERA w Krakowie I 
Pierwszorzędny, w bliskości dworca kolejowego . 
I I i naprzeciwko teatru miejskiego. Urządzony według I I 


.. 


!t





. rFg 

 g9l 
I UJ== ==lU 
I POKOJE UMEBLOWANE PIERWSZORZEDNY 
i "METRO P OL" I BIlU vlrilRIA 

 (Nowodworskiej) 
 
 . . , 
 

 
 w WARSZAWIE, Jasna ,8. 

 Petersburg, ul. Morska NQ 11 (róg I 

 Newskiego-środek miasta. 
 Centrum miasta, obok Marszałkowskiej. Saskle- 
 

 go ogrodu, blisko dworca Warsz. -Wiedeńskiego. 
! 32 pokoje elegancko i wygodnie urne- I Pokoje oświetlone elektrycznością 
; blowane w cenie od 1 rb. do 6 rb. na I . 
dobE: i od 25 rb. do 125 rb. rniesiE:cznie. od 75 kop. do 6 rub. NA DOBĘ: 
I ELEKTRYCZNOŚĆ, WANNA. ' 
; TELEFON Nr 2&4-&1. TEL N - PIELE - OMNIBUSY. 
I 


I 


I I 
I I 


nowoczesnych wymagań, oświetlenie elektryczne, 
ogrzewanie centralne, lub piecami według życzenia. 
Cena pokoju od 3 do 10 kor. Łazienki i korytarze 
ogrzewane. Restauracja i kawiarnia w miejscu. 
Telefon N2 262.. N 63. 


I 
I ,I 
... 


I 


USŁUGA 


rn;;;; 
rn 
eB t:::::::--) L..-::::j BEJ 


HOTEL EUROPEJSKI 
. . . ODNOWIONY. . 
I I 


. W WARSZAWIE. 
I I I 


ELEKTRYCZNOŚĆ. DWIE WINDY. 
TELEFONY I KĄPIELE 
NA KAŻDEM PIĘTRZE. 


. 


oN 52. . 


. 


. 


. 


. 


- Ia-l -
>>>
Botel furopei

i 


Pierwszorzędny 
Hotel 


i 


Restauracja 
w Wilnie. 


Nr 39 


I 
GRRND HOTEL 
- 
R. DOWNRROWICZ 
W KOWNIE. UlICR WIELKfł Nr 28. 
. 
aaa 
lO 
Cena numerów od 50 k. do 2 rub. 
Nr 25 


- 135 - 


- 


---'
>>>
fP 

-
 



 


II ItIJIAialY IYfi

nIK PDśWi!mBY 
praWDm pra[Uią[e
D lu
u. II 

 $ a
 -A 

 . 
 
Dodatki bezpłatne 
Rodzina 
linio' dtróż . 
Wiadomości 
telegraficzne. 
fP -=tł 
 
 
C
na w Wilnie: 
 Z prz
syłką vocztową: 
Rocznie . . . . 2.- I Rocznie . . . . 2.50 
Półrocznie.. . 1.- I Półrocznie..., 1.25 
K
a
talni
 . . . . -.50 K
a
talni
. . . . -.65 
Mlesl
cznle . . . -.20 Miesięcznie . . - -.22 
Zagranica. 3 Rs. rocznie. 



 ADRES: 
E:DA:I


jRACji WILNO, Plac Katedralny .Ni! 4. 
Nil l?? 
..
 : Ir' .. łI 

 -

 łI 
 : 
- 1;ł6 - 


--
>>>
---r 
I 


ł 


i. 


DZIAŁ LITERACKI. 


__o:--
........ 


,
>>>
I 


l 
... 


, 


j 


1 


- 



 .....
>>>
I 
.
 


:\.. 
:- ',- 


'.lI
 :_ 



". l 

 \. 
,,", '. ,I, 
" \ '''. I 


'\ 


-... - 


..h., 
") 


,.-, 
\ c.:',. 


1'. ..... 



' 


JULJUSZ SŁOWACKI. 


* 
Na ustach moich węgiel położył czerwony, 
Obrócił na północ twarzą 
I kazał prorokować hymn wrący, szalony. 


Narody ziemskie! kiedy was porażą, 
Kiedy stracicie nadzieje, 
Słuchajcie wieszczów,-bygcie wiedzieli, co 
[każą. 


A naprzód temu, co krew waszą leje 
Przez usta, piersi i skór,ę i oczy 
I znużony jest zemstą i nie mdleje, 


Trzy przekleństwa posyłam i duch proroczy, 
Co ma jak szatan szpony ogniste i skrzydła 
I robaczliwy ząb, co trupy toczy. 


Miałem lutnię, co siedem strun miała i widła, 
Na nich był patyk złoty, gdzie łabędziowi 
Duszy mojej spoczynek był,-lecz mi obrzy- 
[dła; 


* 


-:. 
'.' 


Bowiem nie mogła wydrzeć nic grobowi, 
Nawet pamiątek tych, co nieśmiertelne 
Powinny być, a są podobne snowi. 


A więc zerwałem naprzód d wie weselne 
Struny na lutni tej - i nigdy więcej 
Już nie obudzę ich, - bo są bezczelne! - 


Zerwałem drugie d wie, co sto tysięcy 
Wyr
zów słodkich, miłych, miłosnych 
[umiały 
I uśpić smutne serce umiały naj prędzej. 


Zerwałem trzecie dwie, jak echo skały 
Powtarzające wszystko, co słyszą dukoła, 
Albowiem wszystko płacz, co usłyszały. 


Została jedna ta, co teraz woła: 
O! wy, co w prochu my
li mażecie i serca, 
Z tych serc otrzyjcie rdzę-podnieście czoła. 



..-.- ... . 


., 


- 1- 


(*)
>>>
JULJUSZ SŁOVVACKI 


(W SETNĄ HOCZNICł
). 


Wiek upłynął od dnia urodzin Sło- 
wackiego. Czas olbrzymim krokiem po- 
stąpił naprzód. Ten sam poeta, który 
sto lat temu był w Polsce zjawiskiem 
wręcz niemożliwem, który w epoce swej 
działalności niepojęty był i niemmany, 
dziś jest prowadzącym duchem pieśni 
polskiej, nietylko mistrzem uwielbionym 
słowa, ale i poetą sztandlJrowym mło- 


.. 
.-, 
, '
f
'" _ 


-.-"!-;." 


. 
 


. 


mierze udzielonej jednostce nie zna lite- 
ratura świata. Hóżnorodność uczuć. 
wrażliwość, zwłaszcza w stosunku do 
przyrody jest u Słowackiego, wprost nie- 
przebrana... A drugą przyczyną jest re- 
wolucyjność Słowackiego-i to rewolu- 
cyjność w najszerszem słowa tego zna- 
czcniu,-rewolucyjność nawet w rozwoju' 
własnym poety. 


: I 


-- 
I I ',;1 " 
...... 


.' 


" ,I 

.'L\ 


l,t,.,,11 ., 
I I. I I , 


, ; 


.'. 


.- i 


II' - 
. . 


. 1"'1 


...... 
I i. ...; 


..- 


, ' 


J , 


1+: I" .." 


'. .... 
" '1\: . '.: ' 
-', 
'- '. I 
. .' 



 


',ł' - 
- ii . :-: I ... 
:, 't
r , C' 


- .,. 


Krzemieniec, miejsce urodzenia JuJjusza Słowackiego. 


dego pokolenia. A przecież zły osad je- 
szcze nad nim trwa-i jeszcze są, którzy 
mu przcczą praw do królewskiego gro- 
bu... Więc jeszcze lat walki trzeba bę- 
dzie zanim Słowacki wejdzie zupełnie 
w krew i kość narodu, zanim ustaną 
niechęci, zwątpienia i przesądy wobec 
życia poety i wobec jego twórczości. 
Tajemnicę tego oporu. z jakim pod- 
daje się Polska duchowi poety, stanowi 
wielka nowość wrażeń i uczuć. w dzie- 
łach jego zawarta, oraz rozlewność i sub- 
telność wyobraźni, której w równej 


Jakież przepaście uczuć dzielą Byro- 
nowskich hohaterów piArwszych dzieł 
Słowackiego od Anhellego! jakaż ogrom- 
na różnica nastroju między e
oką dra-, 
matów przedmistycznych a rozwichrze- 
niami "Króla.ducha"l Słowacki dalej jest 
nawskroś poetą duszy, - rzeczywistości 
psychiczne są dla niego pierwszemi rze- 
czywh;tościłlmi,- od przemian ducha czyni 
zawisłym cały kształt życia ziemskiego. 
Dw'h, wedle niego, formę stanowi,-duch 
prowadzi bie
 
wiata, - duch zwycięża! 
Dla kwestji realnego bytu ma zrozumienie 


--2-- 


r- 


, 


- 


.........
>>>
Grób Slowackiego. 


małe, (\ prawdę bie
ących wypadków mu 
nie idzie, ale o prawdę wieczną. nieza- 
wodną prawdę ducha. 
I kiedy widzi walkę wyzwalającą 
Polski, to: 


Bój tylko, widzi. i ogniste wieńce. 
A zwierzęceJ!o nic nie słyszy krzyku. 
Nie, to nie ludzie z ciał i krwi być 
[muszą, 
Lecz jacyś pewnie upiorni rycerze, 
Którzy za duszę walczą tylko duszą 
I ogniem biją niebieskim w pancerze. 


A choć zdaje 
sobie sprawę. że 
to się pali tylko 
serce jego, 
e, gdy 
"na blask gwiazd 
wynijdzie. gwia- 
zdy go drwiące 
spytają. gdzie i- 
dzie", - nie prze- 
staje "ciskać na 
kraj zdrojów o- 
gnia" i w ostate. 
cznej modli t wie 

ycia swego skła- 
da wyznanie wia- 
ry - wbrew wie- 
rze, 
e kiedyś "fa- 
talna siła" jego 
d ucha "przerobi 
zjadaczy chleba w 
aniołów". W epoce 
mistycznej, mimo 
mistycyzmu, do- 
szedł Słowacki do 
samopoznania sie- 
bie, do uświado- 
mienia roli, jaką 
odegrać mu przy- 
szło w dziejach 
kultury narodu, a jaką ju
 w Anhellim 
przeczuł. Jest ofiarą serca, piewcą miło- 
ści bezgranicznej, którą dae trzeba na- 
rodowi i idei, bez względu na to, czem 
odpłaci doczesność to ukochanie- sławą 
czy kamieniem. 
I to jest najistotniejsza duchowa 
puścizna po Słowackim, która najpotę- 
żnlej
zym urokiem zacię
ył!t nad nami. 
Ta bohl'lterska enerJ!ja miłości o
ywia 
wszystkie dodatnie typy ludzIde. stworzo- 
ne piórem poety,-ta miłość tak oddnła 


.... 
"" 


'..........., - 



---.,... -. 


o( 


00(' 


duszę jego w bezwzględne lenno przyro- 
dzie. ta miłość wreszcie dała mu owinąć 
przeszłość, obecność i przyszłość narodu 
w tęczowe pasmo marzeń. 
Zestawiać bilans wartości, dorohku 
i wpływów Słowackiego na tern miejscu 
pobieżnie tylko możemy. Genjusz to poe- 
tycki najbardziej może intuicyjny ze 
znanych geniuszów świata. Wyobraźnia 
- nieprzewyższona mimo wszystko, co 
o jej "bluszczowości" pisano. Wraźliwość 
uczucil)wa zdumiewająca. Potęga i bo- 
gactwo słowa największe. Stworzył pol- 
ski dramat, pierw- 
wszy na europej- 
skim postawi wszy 
go poziomie. W 
liryce polskiej naj- 
wyższe osi ągnął 
szczyty. 
N a poetów pol- 
skich w Y war ł 
wpływ ogromny, 
wymienić t y l k o 
trzeba tak rM:ne 
organizacje poety- 
ckie, jak Asnyka, 
Tetmajera i Wy- 
spiailskiego, by 
mieć p oj ę c i e o 
ró
norodnościtego 
wpływu, z prozai- 
ków tylko dwóch 
wystarczy wska- 
zać: Sienkiewicza 
i Żeromskiego, by 
podziwiać w i e 1- 
kor;;ć tego genju- 
szu. 
A dla idei spo- 
łecznych'l Kochał 
lud, kochał wol- 
ność i umiał, to 
kochanie. to uwielbienie tak wypowie- 
dzieć. jak nikt inny. 
Nie miał Sło"acki duszy jak piorun 
uderzł\jącej w jedno, stapiającej się w 
jednolity posąg, ale był hurzą, hył chmu- 
rą błyskawic pełną, która grób wolno- 
ści okryła i zostawiła po sobie djamenty 
łez, czar smutku i miłości... . 
I był zarazem jasJlem niebem. rozwie- 
szonem nad tą mogiłą, tak, 
e z łe? tych 
wystrzela modlitwa promieni. blaskiem 
Jlad .dei lśniąca... 


l 


.' 


t-, 
L 


"" 
f, 


'1 




- . 
... 


_.);' -'o 


... 


;'" 


'I 


. ..., 


..-.... ... 


.' 


'
 


., 


-- 13 --
>>>
EL. ORZESZKOWA. 


o ULU, RÓŻY I HARFIARZACH. 


...Kiedy drzewo poezji, zbyt wymyślnie 
i kunsztownie wyłamywane, przed gorą-:- 
cemi powiewami natury chronione, u wierz- 
chów swych próchnieć zaczęło. przyszli na 
świat pocci, którzy do pnia jego, do samych 
korzeni, do pierwszych jego początków zstą- 
pili. aby soków świeżych, mocnych, z samej 
ziemi tryskających. zaczerpnąć i niemi drze- 
wo poezji odmłodzić, odrodzić - po świe- 
że pomysły i motywy, po gorące akcenty 
i nieużyte barwy, na dno społeczne, do po- 
ezji ludowej zstąpili. 
Z dna SIJołecznego zrywali pąki drobne, 
które w ich ręku rozwijały się w przepyszne 
kwiaty. Z rąk ludu brali małe ziarna złota 
i z nich wysnuwali przędzę na królewskie 
purpury i złotogłowia. Taką jest prawdą, że 
dusza ludzka-to architekt,który materjałom 
budowlanym nadaje miarę własną i gdy jest 
małą, ze wspaniałych marmurów buduje liche 
lepianki, a gdy jest wielką, z kruchej gliny 
wznosi wspaniałe pałace. 
Był w podaniach ludowych książę, któ- 
ry pokochał dwie naraz siostry; była dumna 
i chciwa dziewczyna, która przez dumę i chci- 
wość nóż morderczy w sercu siostry zato- 
piła; był pustelnik. który w lepiance leśnej 
strzegł pilnie przed okiem ludzkiem korony 
królewskiej; była córka, która zasiadłszy na 
królewskim tronie, matkę-chłopkę w noc pio- 
runową z pałacu swego wygnała - i z mo- 
tywów tych wyprowadzony, powstał pod 
piórem wielkiego poety wielki dramat: "Bal- 
ladyna". 
Istniały w podaniach i baśniach ludo- 
wych zbrojne. zażarte walki plemion, z któ- 
rych jedne ziemię i życie innym wydzierały; 
istnieli pieśniarze, którzy dźwiękami harf 


swych w piersiach ludzkich lwy budzili i wie- 
dli je do bojów na śmierć lub na zwycięstwo; 
istnieli ślepcy, z purpur królewskich odarci 
i po drogach krwawych prowadzeni białemi 
dłońmi córek anielskich; istniały Iilje wodne. 
mające miąższ żywiący dla ludzi z głodu 
mrących; istniały węże, w których wnętrz- 
nościach muzyka głód zaklinała i zachwyt 
milczący - i z tych motywów, pod piórem 
jednego z największych poetów świata, po- 
wstał jeden z najpotężniejszych w świecie 
dramatów: "Lilia Weneda". 
Edyp, Antygona, Lear i Kordelia, Der- 
wid i Lilia, trzy nuty poetyckie, trzy krzyki 
tragiczne. odpowiadające sobie przez nie- 
zmierne rozległości przestrzeni i czasu. Trzej 
królowie. którym wydarto koronę i oczy, pur- 
purę na łachman zamieniono - i trzy córki- 
dziewice, z sercami przemienionemi w ranę 
bólu, w płomierl poświęcenia. Nie jest niższa 
polska Lilia od Kreckiej Antygony, a Kordclję 
angielską wzrostem przewyższa. 
Ale naprzeciw cudnej tej Antygony pol- 
skiej stoi siostra jej Róża, polska Kasandra. 
U skraju pola bitwy, na którem dwa ple- 
miona o śmierć i życie z sobą walczą, wzno- 
szą się te dwa naj różniejsze typy i najwspa- 
nialsze duchy niewieście, o jakich kiedykol- 
wiek zamarzyć mOKła poezja świata. 
Róża Weneda to płomień wulkanu, łu- 
na pożaru. genjusz mózgu i serca, który, 
myślą i ukochaniem zataczając koła ogrom- 
ne, przenika niemi tajne otchłanie przyszłoś- 
ci; to prorokini i wieszczka narodu, - jego 
tylko czci i służbie oddana kapłanka. Dla niej, 
okrom narodu, którego jest córką, jego 
szczęścia lub niedoli, tryumfu lub klęski, nie- 
ma na ziemi nic i nikogo. Gdy ojciec jej z nie- 


., 


- 4 - 


. \
>>>
J 


.i 


t. 


woli powraca bez harfy, mającej zwycięstwo 
przynieść Wenedom, ona wzgardliwie, prawie 
nienawistnie mówi: "Cóż ojciec!" Ona sio- 
strę o los swój strwożoną łaje:' "Cicho! Czy 
Bóg ciebie jedną stworzył? 
Tam krew nasza i krew wroga 
Zrobiła strumie i łoże... 
Będziesz jak płaczka wyła 
Nad sobą!..." 
Ona. Róża Weneda, nie zna pogody, piesz- 
czoty, ciszy, słodkich sielanek u brzegu sreb- 
rzystych ruczajów, ona nie wie o szczęściu 
własnem. swojem, tak. jak nigdy nie wiedzą 
o niem wszyscy ci. co wielkie dusze swe 
rzucają pod koła wozów, toczących losy 
spraw ogromnych. Ona, Róża Weneda, jest 
ofiarą, która z wnętrzem pełnem haseł, krzy- 
ków. jęków, mąk, spala się na ołtarzu-mi- 
łości ojczyzny. 
Lilia Weneda-to strumieil przeczysty, 
Ha jasnem błoniu. śród kwiatów niewinnych 
szemrzący, i-gołębica do rodzinnego gniaz- 
da swego przywiązana sznurami tak białemi, 
jak perły, i tak czystemi, jak miłość dzie- 
cięca dla ojca, siostry dla braci, kochanki- 
dziewicy dla brata-kochanka. Od pola bi- 
tew, od krwi przelewanej Lilia trwożliwie 

zrok odwraca, haseł zemsty i nienawiści 
nie słyszy i może nawet ich nie rozumie. 
Swiatem jej dom rodzinny, którego jest IiIją 
smezną i razem różowem weselem. "Ty 
smutna - do siostry mówi - byłaś mi weso- 
łej matką." A gdy harfiarze wołaniem: "Nie- 
stety! niestety!" 'klęsk
 narodu obwieszcza- 
ją, gdy do tych. którzyby prócz tej jednej in- 
ną jeszcze jaką żałość w sercu mieli. siostra 
jej woła: "Nie czas żałować róż. gdy lasy 
płoną!"-z piersi Lilii wydziera się jeden tyl- 
ko okrzyk tkliwości i trwogi: ..0 bracia moi! 
O, mój drogi ojcze! gdzie ty?" 
Ale ten strumień łagodny łożysko ma 
głębokie, ta gołębica ma serce tak wielkie, 
że ono w niej rozum stworzy. Bo od serca 
do rozumu niezawsze tylko płomienie uczuć 
biją, lecz płyną często i potoki myśli. Serce 
głębokie, serce płomienne, zdolne jest wlać 


w istotę człowieka nietylko odwagę lwią. 
lecz także przebiegłość i mądrość wężową. 
Niewinna, słodka, prawie dziecięca Lilia, 
w natchnieniach zranionego serca znajduje 
wybiegi mądre, słowa krasomówcze, i ta 
łączność serca z głową, uczuć silnych z my- 
ślami mądremi, prawdą jest psychologiczną. 
spostrzeganą rzadko i pogł
biającą tę cudo- 
wną postać tak, jak postać Gwinony, okrut- 
nej i dzikiej królowej lechitów, pogłębia 'gniaz- 
do jaskółcze, litościwie u okna komnaty 
przed zgubą strzeżone. 
W Lilii i 
ÓŻy, w dwóch tych postaciach 
niewieścich. tak z sobą różnych. tkwi nietylko 
wielka piękność, ale i piękna wielkość. Pięk- 
na wielkość psychicznej prawdy. Prawdą 
jest bowiem że wyborowe serca niewieście 
rozpadają się na dwa działy, Antygonowe- 
mi będąc, lub Kasandrowemi; że 'z serc An- 
tygon i Kasandr, pomimo dzielących je róż- 
nic. jednostajnie wysokie słupy ofiarnych dy- 
mów wzbijają się aż pod niebo; i że zarów- 
no jedne jak i drugie te serca, z jękiem drogo- 
cennego kryształu rozbijając się p niedolę lub 
niewzajemność przedmiotów swoich ukochań. 
Lilia. gdy ojciec harfę nad nią przełożył, 
z cichą głębią rozpaczy mówi: ..Cóż mi 
życie? Co mi teraz życie"? Róża Weneda, 
w piersiach rodaków znalazłszy "serca zbla- 
dłe" albo ..trzęsące się jak liść olchowy", al- 
bo "w kłębek robaków zmienione", woła: 
..O wy, moje włosy wyrwane, w garść się 
wężów przemieniajcie i dla strupiałych ludzi 
bądźcie biczem!" 
Niestety, Lilio! Nie ojca ślepego, lecz 
pięknego młodziana kochałabyś sama i on- 
by ciebie nad wszystkie świata harfy przeło- 
żył - gdybyś nie Lilią była, ale Mesaliną. 
Niestety, Różo! Bicz z włosów twoich. wyr- 
wanych w rozpaczy, nie wskrzesi życia - 
w trupach! 
A harfiarze? Dlaczego zbrojnym hufcom 
Wenedów przywodzą harfiarze? Dlaczego 
sam król i wódz ich harfę najgłośniejszą 
przed walczącym narodem swym niesie? 
Kim są harfiarze? 


\ 


, 


- a - 


r
>>>
t. 


W ręku harfy złociste, 
W piersiach serca bursztynowe, 
Jak słońce złote i czyste, 
A w ustach pieśni grobowe, 
Co budzą w narodach lwy; 
To są harfiarze"... 
I gdy: 
"Z ust się wydziera krzyk o zemstę Boga, 
Czekamy wszysCJ drżąc na piorun z chmur, 
A kiedy milczy niebo - śpiewa chór, 
A kiedy śpiewa chór - drży serce wroga". 
To jest prawdą. Pieśń ma wielką nad 
narodami moc i trwające brzmienie jej to 
znak, że serce narodu nie przemieniło się 
w drżący liść olchowy i w kłębek robaków. 
Dopóki "śpiewa chór", niechaj nikt nie 
rozpacza. bo miłością, mądrością i męstwem 


nabrzmieć może ser
e narodu i - zwycię- 
żyć. 
Lecz aby pieśni "chóru" miłością, mą- 
drością, męstwem, krew narodu zaprawiły. 
trzeba, aby harfiarze w piersi swej mieli ser- 
ca "bursztynowe, jak słońce złote i czyste", 
i trzeba, aby naród na pieśni ich słuch mi- 
łosny nastawiał, przed pieśniami ich rozwie- 
rał duszę. 
Jeżeli serca harfiarzy są "jak słońce zło- 
te i czyste", a do serc tych słonecznych 
przypada serce skrwawione narodu - jeżeli 
6łoSY harf, z głosami miljonów piersi w jeoen, 
zgodny łączą się chór, finalnem słowem 
pieśni i dziejoweg-o dramatu może być-zwy- 
cięstwo! 


-
_. 


. Miasta polskie wobec Słowackiego. 


Bardzo ciekawe uwagi co do objawów 
kultu dla Słowackiego w poszczególnych sto- 
licach Polski ogłosił p. Bron. Chlebowski 
w czasopismie "Książka". Wynika z nich, że 
najwyższem ogniskiem kultu Słowackiego 
był od dawna i jest jeszcze Lwów. 
"Nieznany, obcy i obojętny poecie - 
pisze Chlebowski - zniemczony tak za jego 
lat młodych Lwów, stał się ogniskiem, sku- 
piającym od wielu lat miłujących i czczą- 
cych twórcę "Anhellego". Tu od pół wieku 
odbywa się ciągła i owocna praca nad roz- 
jaśnieniem ogółowi życia duchowego i twór- 
czości wielkiego poety, którego cała niemal 
spuścizna rękopiśmienna przechowuje się 
w bibljotece Ossolińskich. Tu w r. 1866 po 
kilkoletniej pracy ukazał nieznanego pra- 
wie ogółowi poetę Antoni Małecki w swej pięk- 
nej trzytomowej monografii, połączonej 
z pierwszem, niezupełnem jeszcze, wydaniem 


dzieł pośmiertnych (3 tomy). We Lwowie od- 
tąd ukazują się nieustannie pominięte przez 
Małeckiego, a wydobyte z chaosu rękopisów 
utwory, nowe, choć,niezupełne wydania (Bie- 
geleisena), wreszcie, obok całego szeregu 
monografii i przyczynków krytycznych dwa 
współcześnie ukazujące się, pełne względnie, 
choć niezadawalniające wyższych wymagań, 
wydania: Gubrynowicza i tanie Altenberga 
pod redakcją Piniego. We Lwowie wreszcie 
odbył się dla uczczenia pamięci po- 
ety zjazd literacko - naukowy, połączony 
z wydaniem kilkutomoweg-o zbioru rozpraw 
nauczycieli szkół galicyjskich. poświęconych 
twórczości Słowackieg-o. Rcdaktorem zbioru 
jest prof. Hahn, jeden znajgorliwszych wiel- 
bicicli poety, autor licznych rozpraw o jego 
twórczości i najdrobiazgowszy bibljograf, no- 
tujący skrupulatnie wszystkie druki i opra- 
cowania, odnoszące się do osoby i utworów 


, 


tj
>>>
Słowackiego. Lwów wreszcie uczci zapewne 
niezadługo poetę pierwszym pomnikiem pu- 
blicznym. 
Po Lwowie najważniejszem ogniskiem 
kultu i pracy mu poświęconej jest Warszawa, 
w której atmosferze rozpoczęła się młodzień- 
cza twórczość autora "Marii Stuart", ,.Bielec- 
kiego". "Bo
arodzicy" i ..Kuligu". Tu poja- 
wiły się w "Meliteli" i osobnych drukach 
pierwsze je
o utwory. Jednakże dopiero 
w ostatniej ćwierci wieku ubiegłego rozwi- 
nęła się żywsza praca nad twórczością i bio- 
grafią Słowackiego. Leopold Meyet wielo- 
krotnymi zabie
ami zebrał porozpraszane po 
świecie listy, wizerunki, rękopisy i pamiąt- 
ki różne i zajął się rozjaśnieniem stosunków 
rodzinnych i towarzyskich poety, tudzież 
wydaniem krytycznem jego korespondencji. 
P. Hoesick, w wielkiej rozmiarami mono
ra- 
fii, zgromadził wszelakie świadectwa piśmien- 
ne, odnoszące się do osoby Słowackiego. 
W zakresie badań krytycznych położył naj- 
większą zasługę Ignacy Matuszewski. wyjaś- 
niając w swej znakomitej pracy "Słowacki 
i nowa sztuka" istotę artyzmu poety w naj- 
wyższej fazie jego rozwoju i związek tej 
twórczości ze współczesną sztuką europej- 
ską. Wreszcie Artur Górski przygotował 
z wielką starannością całkowite - niezupeł- 
ne jednak dla trudności cenzuralnych - wy- 
danie pism poety. 
Najpoważniejsze ognisko naszego życia 
duchowego, jakie wytworzyło się w ostat- 
niem czterdziestoleciu w Krakowie, bierze 
słaby udział w pracy, poświęconej Słowac- 
kiemu i w składanych mu hołdach. Zapał 
gromadzącej się tam młodzieży uniwersytec- 
kiej wyczerpuje się na wiecach, obchodach 
i uchwałach w sprawie sprowadzenia zwłok 
poety i pochowania go na Wawelu. Poważ- 
niejszych objawów kultu dla poety nie spoty- 
kamy tam, choć wpływ twórcy "Anhellego" 
i ,.Króla Ducha" na twórczość Wyspiańskie- 
go i rozkwit sztuki w Krakowie jest bardzo 


, 



 


doniosłym, a teatr krakowski jest pierwszą 
i jedyną zapewne sceną polską, która arcy- 
dzieła poety starała się i potrafiła odtworzyć 
z możliwą w naszych stosunkach poprawnoś- 
cią i zgodnością z intencjami twórcy. Najpo- 
ważniejszem z dzieł, poświęconych po- 
ecie, a wykonanych w Krakowie, jest pra- 
ca prof. Tretiaka. Nacechowana, w pierwszym 
zwłaszcza tomie, tendencyjnem uprzedze- 
niem do Słowackiego, w drugim, bezstron- 
niejszym, wyjaśnia nam bardzo gruntownie 
dzieje jego ducha i twórczości w epoce To- 
wianizmu. Drugi z profesorów krakowskich, 
Tadeusz Grabowski, ogłosił w ostatnich la- 
tach szereg opracowań, poświęconych róż- 
nym okresom życia wielkiego poety. 
Poznań wraz z całym obszarem ziem 
w zaborze pruskim - nie brał dotąd prawie 
udziału w pracy nad życiem i tworami Sło- 
wackiego inie przyczynił siędorozpowszech- 
nienia jego dzieł w zbiorowych, czy częścio- 
wych wydaniach. Wyprzedził tylko, podob- 
nie jak i co do Mickiewicza, inne prowincje 
we wzni
sieniu pomników - nie publicznych 
jednak - ku uczczeniu poety. Jeden z nich 
od lat kilku kryje się w parku prywatnym 
(w Miłosławiu KościeIskiego); drugi. świeżo 
wzniesiony, - w gmachu teatru polskiego 
\V Poznaniu. Jedyna, większych rozmiarów 
praca, dwutomowa monografja, skreślona 
przez nieznaną dotąd ogółowi pracowniczkę 
(p. Baczyńską), ukazała się świeżo w Pozna- 
niu. Liczne obchody (około 40), urządzane 
po miasteczkach wielkopolskich, były wyra- 
zem nie tyle zajęcia się poetą i wynikiem 
uwielbienia dla jego dzieł, ile manifestacjami 
polskości wobec ucisku germanizacyjnego. 
Wilno wreszcie, w które m poeta spędził 
przeważną część lat młodzieńczych, zdoby- 
ło się jedynie na staranne pod względem ar- 
tystycznym odtworzenie sceniczne "Lilii 
Wenedy", która jednakże nie zdołała przy- 
ciągnąć publiczności na dalsze przedsta- 
wienia. " 


_....e. 


I 


r
>>>
LUCYAN UZIĘBŁO. 


o 


Euzebjuszu 


Zadaniem niniejszego artykułu jest prze- 
dewszystkiem ogłoszenie nieznanych paru 
przyczynków bjog-raficznych o Euzebju- 
szu Słowackim. Jest to rękopis znakomi- 
tego bibJjofila wileilskieg-o i prezesa komisji 
uniwersyteckiej, która po r. 1832 likwidowała 


r 


I. 


"", 



 
I 


\. 
"
 

 



I. 


1 
l 


,
.. 


, 


:-- -.' 
 


'( 


:,., 


.-- 


, , 



.. 


Słowackim. 


ku lat 39. Zonaty. Ma syna Juljana (sic!) lat 
4". Obok data 1813. ,,1772 r. d. 15 grudnia 
urod7ił się w Podhorcach, w Galicji wschod- 
niej, z rodziców stanu szlacheckiego". Dalej: 
1807 r. września 15, odbywał nauki w gim- 
nazjum Krzemicnieckiem i za pilność w nau- 


J: 


. I 



 


, :' 


" 
" 



 
....'..., '1- (t'l-' 
. :iI' 


. 
 



, 

, 


'j 


.... 


'
 
.., -./y 


ł
;'
__ 
.g; 


-........:- :.. 
.'" _ \0:1... \ 
,".ł.,.'
" "':'.
.
, '. '-
' -
,. 
.- .- 
. :-
 :

:

""'--_ -. 't'_, '. 

::ł:'


'''''
 
-A--'_- _ «C$. 
: 
"..,' ',- 
,.


, :
'

JI.....,-: 

-'..-:;, - - ----;;:.--:C-ł
 
.4:-: "-..

 -. ..
f.
.i(. .
-: ::.-




...
,' - -
... 


Grób prof. EuzebjuBza Słowackiego na cmentarzu Rosa w Wilnie. 


sprawy wszechnicy, - Michała Pełki POlili- 
skiego; nabyliśmy g-o przypadkiem łącznie 
z innemi papierami z zawieruszonej cząstki 
słynnych jego zbiorów. Stronic, zapisanych 
w kajeciku in 4-to, sześć. Są to przeważnie 
wyciąg-i z aktów uniwersyteckich. Roztrzą- 
śnijmy wszystko. 
"Słowacki Euzebjusz. syn Jakuba. wie- 


, 


kach otrzymał w nagrodG medale złoty i sre- 
brny. Wezwany na nauczyciela wymowy do 
Gimnazjum WołYliskiego przez tajnego Rad- 
cę Czackiego. ..W spisie Dzieła jego Po
iński 
notuje na czele: .Henryada" Woltera, War- 
szawa 1803. Jak wiadomo, przekład ten. nie 
starannie jeszcze przez E. Słowackiego wy- 
kOlkzony, wydrukowano mimo chGci i wie- 


- S 


I 


J 


r
>>>
..i 


I 


dzy jego. Poliński nadmienia, że "Ludwik 
Osiński w Nowym Pamiętniku Warsz.tomXn 
1803, październik str. 100-114 porównywa 
to tłómaczenie z tłómaczeniem x. Jana Cho- 
daniego i to ostatnie wyżej kładzie nad tłóma- 
czeniem Słowackiego". Po ukOliczeniu szkół 
w Krzemieńcu tak zaszczytnem (biografowie 
E. Słowackiego nie wiedzieli, że był on me- 
dalist:.j). ,,\Vyrobił w Warszawie patent na ge- 
ometrę, to jest mierniczego królewskiego - 
i trudnił się rozmierzaniem prywatnych oby- 
watelskich majątków na Wołyniu. ..Potem za- 
jął się edukacją synów jednego obywatela 
wołyńskiego," rym, który się poznał na nie- 
powszednim umyśle Słowackiego był, jak 
wiadomo, któryś z Poniatowskich. Korzysta- 
jąc z pięknej biblioteki, uzupełniał swe wy- 
kształcenie średnie, tak samo jak potem stu- 
djował wiedzę w księgozbiorach Porycka 
i Krzemieńca. 
Czytamy dalej uPoliliskiego: ,,1811,kwiet- 
nia 27 Nr 1185. Na skutek rozprawy konkur- 
sowej, po wybraniu przez Uniwersytet wi- 
leński na profesora zwyczajnego wymowy 
i poezji, potwierdzony przez Ministra Narodo- 
wego Oświecenia." Oraz: ,,1811, kwietnia 27 
Nr 1185. Minister, potwierdzając na profesora 
zwyczajnego, każe wydać mu nagrodę rb. 
300, lecz wymawia, że Rada nie przeczytała 
uwag przeciwnych Grodka i GolaiIskiego." 
Jak wiadomo z życiorysów, z nadejściem 
lutego 11'\11 r. E. Słowacki otrzymał list z Wil- 
na, w którym mu rektor Jan Sniadecki pisze. 
iż po przeczytaniu jego rozprawy "Rada peł- 
na uchwaliła, że WM. Pan okazałeś się przez 
to pismo godnym placu profesora ordynaryj- 
nego wymowy i poezyi w Uniwersytecie," 
Rada ta jednak pełną nie była, gdyż Sniadec- 
ki jakoś nicIegalnie pominął Grodka, który 
przewodniczył w Uniwersytecie fakultetowi 
literackiemu. Jan Sniadecki wolał mieć 
w komitecie sędziów konkursowych brata 
.Jędrzeja i księży Jundziłła iChodaniego, 
znawców literatury polskiej, niż panów z fa- 
kultetu literackiego, przeważnie cudzoziem- 
ców... Golailski, pijar, nie poznał się na Sło- 


J 


t. 


wackim - swym następcy na katedrze lite- 
ratury ojcżystej i ogłosił protest przeciwko 
arbitralnemn urządzeniu się Sniadeckiego 
z katedrą. 
W pracy "Głos" prof. Golańskiego i Eu- 
zebjusz Słowacki", zamieszczonej w księdze 
zbiorowej ..Na powodzian" (str. 287-291), 
wydanej w r. 1904 w Warszawie pod kierun- 
kiem St. Graybnera, wyjaśniliśmy ów kon- 
flikt ostry pomiędzy fakultetem liter.. a radą 
uniw. Na katedrze wymowy i poezji E. Sło- 
wacki powodzenie doskonałe pozyskał, jedna- 
jąc przy tern serca wszystkich jako człowiek. 
Był skromny i pracowity. Sniadecki wiedział 
na kim pokładał swe zaufanie. Wracając do 
Poliliskiego, spotykamy się ze szczegółem 
o dacie przybycia doWilnaSłowackich: ..1811 
lipca 14, Słowacki przy rozpoczęciu egza- 
minów miał mowę czułą pożegnalną. Miał 
wyjechać z Krzemieńca około 20 lipca." Co do 
krzemienieckich drukowanych mów Sł., to 
oprócz ..O potrzebie doskonalenia języków 
narodowych", u PolilIskiego znajdujemy je- 
szcze: "Mowa przy rozpoczęciu popisów 1808" 
i ..Mowa przy zakoilczeniu roku szkolnego 
o szkodach, wynikających z przerwania biegu 
nauk 1810". Z innych rzeczy, wyszłych za 
ż
'cia, E. Sł., Poliński zapisał: ..O życiu i pra- 
cach Józefa Czecha 1811", "Wiersz z okolicz- 
ności przybycia Napoleona 1812", ..Wiersz 
z powodu wielkicgo zwycięstwa pod Lipskicm 
1813". Te mowy i wiersze posiadam. a nadto: 
"W dzielI imienin Najjaśniejszego Imperatora 
Alcksandra I wiersz od mieszkańców Litwy", 
wydany w r. 1813 bezimiennie (4-to. 2 str. 
tekstu, bez m. dr.). Zapomniał go wciągnąć 
do spisu PoliiIski, natomiast na egzemplarzu, 
posiadanym przez kreślącego te wyrazy, 
skrzętny bihIjograf nasz zanotował o wierszu: 
"przez Euzebjusza Słowackiego". Następnie 
notuje Polil1ski: ..w r. 1812 i 1813 zajmował 
się redakcją Kur jer a L i t e w s k i e g o". 
Ale nie nadmienił P., że od września 1811 1'. 
sprawozdania w nim teatralne .są pióra E. 
Sł. Dalej podaje P.: ..Pamiętnik swojcgo ży- 
cia napisał dla syna (rękopism) i zostało wie- 


- g - 


r
>>>
le rękopismów". Z prac, ogłoszonych po zgo- 
nie E. Sł., Poliński wynotował: "Rozprawa o 
sztuce dobrego pisania" (Dziennik wileń. 
1815), "O przekładaniu z obcych języków na 
ojCZysty, rzecz czytana na posiedzeniu pu- 
blicznem uniwers. wiJ. w 1813 r." (Dzien. wiJ. 
1820, t. III, str. 405-426), "Prawidła wymo- 
wy i poezyi" 1826 i 1833. Oczywiście nie za- 
pomniał Poliński o "Dziełach" Euzeb. Słowac- 
kiego, wydanych w Wilnie u Zawadzkiego 
w 1827 r. z wiadomością o życiu i pismach 
podaną na wstępie. Jest to praca prof. Leona 
Borowskiego, następcy E. Słowackiego na 
katedrze literatury polskiej; z początku Bor. 
umieścił ją w "Dzien. Wileńskim" z 1815 r. 
i PamiGtniku Lwowskim z 1816 r. (t. I, str. 
236--247). 
Poliński znalazł w aktach uniw., że Euz. 
Słowacki 1814, Paźdz. 22 umarł, przyczem 
prostuje: ..u mnie w notatach, że 29". Dalej: 
"Pogrzebion y na cmentarzu Missyonarskim. 
Na grobie kamień położony, ma napis: 


D.O.M. 
EUZEBIUSZ 
SLOW ACKI 
PłOFESSOR IMP. WIL. 
UNIWERS. URODZIL SIĘ 
NA WOL VNIU W PODHORCACH 
Ru 1772 D. 15 10 BRA 
ZVĆ PRZE STAL W WILNIE 
1814 D. 22 8 BRA. 


O grobowcu prof. Słowackiego na Rosie, 
tak pisze Leopold Meyet w "Listach Juliusza 
Słowackiego", w t. I-ym, przed 10 laty we 
Lwowie wydanych (t. III tej znakomitej pra- 
cy podobno już pod prasą): 
"Z pomnika, wzniesionego niegdyś Eu- 
zebjuszowi Słowackiemu, ślad by do dziś nie 
pozostał, gdyby go w 1880 r. staraniem 
i kosztem kilku obywateli wileńskich, a mię- 
dzy innemi p. Edwarda Pawłowicza, Alfreda 
Romera (t 1897 r.) i Bolesława Rusieckiego 
nie odnowiono i nie uzupełniono. W odnowio- 
nym nagrobku zachowano kształt szerokiej 


, 


r 


t- 


piramidy ściętej, z głazów granitu złożonej, 
której stronę główną przysłonięto nową bry- 
łą z napisem stosownym, pod nim umieszczo- 
no wiersz, który ojciec Juliusza w przeczu- 
ciu rychłego zgonu, sam stygnącą już ręką 
napisał: 


Wędrownik w drodze życia mdłą stargaw- 
szy siłę, 
Wkrótce rzucę, co miłe i co mi nie miłe. 
Bez trwogi, nie bez żalu, widzę kres zbli- 
żony, 
Który nagle w nieznane przeniesie mnie 
strony: 
W tę spokojną uchronę, gdzie wieczność 
przebywa, 
I którą chmura pełna tajemnic ukrywa. 


Nadmieńmy, że nowopołożone epitafium 
nie ma takiego charakteru oficjalnego, jak 
pierwotne i brzmi krótko: 


A":'
 


EUZEBIUSZOWI 
'OJCU JULJUSZA 
SLOW ACKIEMU 
PROF. UNIW. WIL. 
UR. 1772 t 1814. 


1 en napis, jak również umieszczone nad 
nim znaki Alfy i Omegi, tudzież związane 
z sobą P. i X., w kółka i wieniec ozdobnie 
ujęte, - wszystko z liter wypukłych złożone 
na matowem tle szarego granitu. Dolna część 
tej wielkiej płyty kamiennej oszlifowana, litery 
wyżej zacytowanego wiersza wklęsło wyry- 
te i wyzłocone. Piszący ten artykuł przeko- 
nał siG, że co każde lat pięć pozłota musi tu 
być wznawianą. 
L. Mćyet w Listach J. S., w r. 1899 wyda- 
nych. nadmienia, iż napis dziś z trudnością 
odczytać się daje i że pomnik wymaga po- 
wtórnej restauracji. Jednak jeszcze w roku 
1897. wespół ze ś. p. doktorem Francisz- 
kiem Nowickim i p. Tomaszewską, obywa- 
telką z wileńskiego Zarzecza (przedrn.), za- 
jąłem się renowacją pomnika. Znaczna częŚć 


- 10 - 


ł
>>>
1 


t. 


głazów z piramidy okazała się wykradzioną, 
wału ziemnego dokoła grobowca, który za- 
bezpieczał od zajmowania tu miejsca przez 
pospolite mogiły i nagrobki, nie było już śla- 
du... Oprócz więc uzupełnienia piramidy, na- 
prawienia tła górnego napisu i wyzłocenia li- 
ter wiersza, umyśliłem wówczas otoczyć 
znaczną część miejsca,-gdzie się wznosi ład- 
ny i oryginalny pomnik Euzebiusza Słowac- 
kiego, w ciemnawym, bo drzewami I krza- 
kami otoczonym, zakącie przepięknej Rosy,--, 
pięciu słupami, ze złomów granitu wykutemi, 
połączonemi ze sobą zwisającym żelaznym 
łańcuchem grubym, Tę inowację oglądał 
i pochwalił art. malarz BoI. Rusiecki, ów sz. 
obywatel, o którym wspomina L. Mćyet. 
Odtąd stale ma pieczę nad grobowcem 
ojca Juliusza kreślący te wyrazy. Przed 
kilkoma laty, gdy już groziło pamiątce, że 
utrudniony będzie do niej dostęp, wolny 
i szeroki od przodu pomnika, przez wciska- 
nie się tu obcych grohów (znanym jest nie- 
ład straszliwy, mocno zakorzeniony od daw- 
na na cmentarzach wileńskich...). wówczas 
wypadło wymurować schody,-kilkustopnio- 
we z cementu na pochyłości przed grobow- 
cem, a tem samem uniemożliwić tu, już u pro- 
gu samego, usypanie komu bądź jakiej mo- 
gilnej zawady. Koszta tych schodów, szero- 
kich i mocnych, ponieśli ś. p. Zygmunt Cze- 
chowicz, obywatel pow. święciańskiego i ś. 
p. prof. Wł. Spasowicz, który nadto przysłał 
mi składkę na uzupełnienie opuszczonego 
pomnika prof. b. Uniw. wil. Platona Sosnow- 
skiego, światłego i cno:liwego młodego ka- 
płana unickiego w pobliżu E. Słowackiego 
spoczywającego; kamień w ziemię wryty 
odkryłem przypadkiem tuż przy ogrodzeniu 
pomnika prof. P. Spitznagla, ojca tragicznie 
zgasłego Ludwika, przyjaciela i kolegi J uli u- 
sza Słowackiego. 
W r. b. z pieniędzy posiadanych od ś. p. 
Spasowicza, znów się napis wyzłoci na pom- 
niku E. Słowackiego. bo zaczerniał i mało 
czytelny. Grobowiec, dla nieznających do- 
kładnie Rosy, niełatwy do odszukania. Idąc 


wdół od kaplicy z grobowcami Zylińskich, 
skręca się doń wprawo drogą, zlekka się ku 
temu miejscu podnoszącą. Dawniej o wiele 
poetyczniejszą była ta ..uchrona spokojna," 
spospolitowana dziś natłokiem banalności na- 
grobkowych dokoła, w której nawet nic nie- 
ma malowniczego... Są jednak tu, bliższe i dal- 
sze miejsca, jak na całej Rosie wogólności. 
przepyszne urozmaiceniem położenia, wido- 
kami perspektywicznemi, bogactwem zadrze- 
wienia. 
Popadłszy w suchoty, może przede- 
wszystkiem wskutek przepracowania w za- 
wodac1
, profesorskim zarówno, jak piśmien- 
niczyrn-,-tak w Krzemieńcu, jak w Wilnie- 
zmarł, 42 letni zaledwie, E. Słowacki, osiero- 
cając 7.l..nę i jedynaka, którego już zaczął 
uczyć c.zytać. Musiał bardzo kochać swego 
Julka. Portretowi jego. wykonanemu olejno 
przez znanego wileń. profesora .J ana Ruste- 
ma, poświęcił następny, wydrukowany w t. 
IV D z i e ł, na koilcu książki. a przed elegją 
przedśmiertną o Wędrowniku, książkę tę za- 
mykająca. - następny czterowiersz: 


..Ten co umiał to płótno wamorka zamiemc, 
Rywal Albana; iego pędzla ma ozdoby. 
Poznawszy go. nie wiemy, czyli więcey 
. cenić 
Wyborność iego sztuki, czy słodycz 
osoby". 


Nierównej miary były E. Słowackiego 
i okolicznościowe wierszyki. Tworzył pięk- 
me, gdy się nastrój w nim głębszy obudzał. 
Na zakoilczenie tego, co prof. Poliński ułożył 
w swym kajeciku o Euzebjuszu Słowackim. 
przepisujemy stąd jeszcze szczegół nowy 
do biografij Juljusza: ,,1816. lutego 14, Nr. 611, 
Minister uwiadamia. iż Cesarz 1816, lutego 5 
dał ukaz Ministrowi, aby Słowackiej i synowi 
wydać po 1,500 r. a pensji po 300 r. każdemu od 
29 października 1814." Ale w innem miejscu. 
powtarzając te same daty 5 i 14 lutego, kła- 
dzie Poliń"ki nie 1816. lecz 1815 r. i że Minister 
do Uniwersytetu 14 lutego IRI5 r. zakomuni- 


.. 


- 11 - 


r 


-
>>>
t. 


kował, ażeby Słowackiej i synowi wydać po 
1,500 rub., a od d. 29 października, daty śmier- 
ci Słowackiego, wypłacić im co rok po r. 300. 
Dla uzupełniema charakterystyki stanu 
ówczesnego położenia materjalnego p. Salo- 
mei Słowackiej, który nawet jeszcze się po- 
lepszył przez zaśluhienie (d. 17 sierpnia 
1818 r,) wileńsk. profesora medycyny Augusta 
Becu, przypomnijmy, co następuje. Z ogłoszo- 
nego czę
ciowo przez F. H6sicka testamentu 
Euzebjusza Słowackiego widzimy, że niebosz- 
czyk przezn3czył na utrzymanie żony i syna 
dochód dożywotni z kapitału 70.000 zl. p. na 
wypadek powtórnego zamążpójścia wdowy, 
a to umierający przewidywał; prosił ją w go- 
rących sJowach, ażeby przynajmniej połowę 
tego dochodu obracała na utrzymanie i edu- 
kację J u)jusza. 
W toku kreślenia tego artykułu historycz- 
no-biograficznego, dowiaduję się od prof. 
Stanisława Kościałkowskiego o ciekawym 
przyczynku hibliograficznym do Euzeb. Sło- 
wackiego. Mianowicie p. St. K. wic, że SI. 
napisał i nawet wydrukował w r. 1812 dra- 
mat patrjotyczny p. t. "Studenci w Krożach" 
i napróżno go jak dotychczas, poszukuje do 
swej monografii o Krożach p. Michał Bren- 
sztejn. Ciekawą byłaby, sądzę. praca traktu- 
jąca wogóle o licznych broszurach i świst- 
kach ulotnych. wydanych w roku 1812 
w różnych miastach Litwy. Niektóre o za- 


harwieniu politycznem.zwłaszcza satyry, mu- 
siano niszczyć zawzięcie. Posiadamy rzad- 
ką dziś bardzo komedję oryginalną Jana 
Chodźki. wydrukowaną wówczas w Mińsku, 
p. t. ..Litwa oswobodzona", o treści szyder- 
czej... 
Z D z i e ł E. Słowackiego okazuje się, że 
był to klasyk w duchu rzymsko- francuskim. 
ale bez przesądów, umiarkowany, niestronni- 
czy. W wyobrażeniach swych estetycznych 
E. Sł. był zdania, ŻC sztuka jest naśladowa- 
niem natury, ztąd do teorji o pięknie nic sam 
nowego wnieść by nie potrafi I. I nie wniósl. 
Z poetów najchętniej tłómaczył rzymskich. 
Ju)jusz w artykule swym o ojcu za- 
znacza, że ;,talent jego poetyczny naj- 
świetniej wydał się w tłómaczeniu Elegji 
Propercyusza". Przekładał rzeczy niektóre 
Tassa, Gessnera, Dclille'a. Sam napisał tra- 

edje na wzór Kornela iRasyna. Felińskiego 
i Wężyka, ..Mendoga i Wandę". W pracach hi- 
storycznych,literacko-estetycznych wykazy- 
wał Słowacki erudycję niepospolitą. a głębo- 
kim był znawcą dziejów piśmiennictwa ojczy- 
stego. Jak na samouka. wiedzę posiadał zdu- 
miewająco uporządkowaną, stąd słusznym sil; 
cieszył sukcesem, jako profesor. Do ulubień- 
szych Euzebjusza Słowackiego uczni w uni- 
wersytecie wileńskim należał I
nacy Chodź- 
ko, przyszły autor niezrównanych ,.Obrazów 
Litewskich" . 


.--.-;

...... 


Towarzystwa rolnicze na litwie 


Przez cały szereg Jat rząd nie pozwa- 
lał u nas na zakładanie towarzystw rolni- 
czych, kierując się obawą, a
eby się 
w organizacye polityczne nie zamieniły. 
Był to błąd wielki, bo jak się okazało, 
towarzystwa rolnicze z gruntu ekonomicz- 
nego nie schodzą, a kraj przeważnie rol- 
niczy - bez ministeryum rolnictwa i bez 
rolniczych zrzeszeń-dziwną był anomalią. 


. 
I 


Rusi. 


To te
 ekonomiczne względy przewa
yły 
nareszcie. Powstało ministeryum rolnictwR, 
a na schyłku XIX wieku opracowano 
normalne statuty towarzystw i stowarzy-' 
szeń rolniczych, na mocy których zrze-, 
szyli się rolnicy nasi. Większość więc 
z naszych towarzystw zaledwie 9 lat sobie 
liczy. Nieco dawniej założone zostało To- 
warzystwo rolnicze Rossieńskie, które jed- 


- 12 - 


r-
>>>
..J 


Roman Skirmunt 
Wice-prezes Mińsk. Tow. RoI. 


nak tylko W ramach jednego powiatu 
działalność swoją zakreśliło, dobrze daw- 
niej - Towarzystwo rolników witebskich, 
a naj dawniej , założone 1'.1876, Towarzystwo 
Mińskie, którego działalność przez długie 



, 



. \ 
, ę 


Ś. p. Władysław Kierbedź. 


lata na cały kraj promieniowała, a które- 
go dzieje do r. 1900 nie wchodzl\ w za. 
kres niniejszej pracy i na dlu"szą mono- 
grafję zasługują. 
Co zdziałały Towarzy- 
stwa rolnicze od r. 1900? 
Ażeby na to pytanie od- 
powiedzieć, trzeba przede- 
wszystkiem zdać sobie spra- 
wę, że porównanie Towa- 
rzystw rolniczych z ziem. 
stwami trafne nie jest. Do 
ziemstw, volens nolens, 
należy kraj cały i mają 
one potężny środek w pra- 
wie samoopodatkowania. 
Towarzystwa rolnicze - 
to zrzeszenia ludzi dobrej 
woli, których materyalne 
środki zależne są od ofia- 
rności zrzeszonych i skro. 
mnych subsydyów rZf\do- 
wych. Po tem zastrze"eniu, 
śmiało powiedzieć można, "e, w krótkim 
okresie swojego istnienia, Towarzystwa rol- 
nicze zrobiły duto, zwłaszcza, jeżeli wziąć 
w rachubę. "e kilka lat zastoju ekonomi- 
cznego, spowodowanego wojną japońską 


i rewolucyą rosyjską, normalny ich roz- 
wój nieco wstrzymać musiały. Żeby zaś 
stwierdzić, co zrobiły,przechodzimy do krót- 
kiego przegiądu ich pracy. 
Przede wszystkie m jednak, niechaj wol- 


- .,.. 
.,r ". 


". 


:, . 



 r 


Hd, W oynlłłowicz 
Prezes Mińskiego Tow. Holn. 


no nam będzie wyliczyć tutaj kierowników, 
których zabiegom Towarzystwa rolnicze 
powodzenie swe zawdzięczają. Grodzień- 
lIkiem Towarzystwem kierowali więc P,p. 
St. Ks. Swiatopołk Cze- 
twertyński, Kon.Skirmunt, 
Dym. Korybut Daszkie- 
wicz (później poseł do Ra- 
dy Państwa) i St. Niezaby- 
towski. Pierwszym Preze-, 
sem Kowieńskiego Towa- 
rzystwa rolniczego z urzędu 
był P. Piotr Stołypin, o 
becnie premjer ministrów, 
pierwszym wiceprezesem 
z wyborów p. Aleksander 
Meysztowicz, obecnie po- 
seł do Rady Państwa po 
którym kierowali towarzy- 
stwem P.p. Kaz. Janczew- 
ski, Al. hr. Tyszkiewicz 
(później p o s e ł do Rady 
Państwa), Kazim. Zawisza 
(obecnie poseł do Dumy Państwa), Zyg. 
Mackiewicz i Zyg. Węcławowicz. Na czele 
Mińskiego Towarzystwa, stali długo .Iu
zie 
niezawodowi. a potem P.p. W. SWlda, 
i Ed. W oyniJłowicz, który od r. 1888-go 


ł 


J 


, 


- ]3 - 


r
>>>
Stanisław ŁrJpllchiski 
Prezes Witebsk. Tow. RoI. 



 


Towarzystwem kieruje, a później jako 
poseł do Rady Pań8twa troski o nie z p. 
Romanem Skirmuntpm (b. posłem do Du- 
my Pańl!twowej i Wice-Prezesem Towa- 
rzystwa) dzielił. Na czele Mohylowskiego 


Hipolit Korwin-Milewski. 
PrezeR Wileóskiego Tow. RoI. 


Towarzystwa stali p.p. D. Węcławowicz 
i J, Hołyński. Pierwszym prezesem Wileń- 
skiego Tow. 1'01. był Marszałek gub. Wio 
leńskiej Adam hr. Plater, pierwszym 
wice-prezesem p. Hip. Gie- 
czewicz. Towarzystwem kie- 
rował potem p. St W ańko. 
wicz (obecnie poseł do Dumy 
PHństwowPj). a kierują niem 
dzisiaj p.p. Hip. Korwin Mi- 
lewski (poseł do Rady Pań- 
stwa) i Paweł Kończa. Na cze- 
le Witebskiego Towarzystwa, 
po panu Chrapowieckim, stoi 
od lat piętnastu p. St. Ło- 
paciński, (obecnif' poseł do 
Rady Państwa). WBpomnie6 
nareszcie nalpty, 
e na czele 
Rossieńskiego Tow stali p. P. 
ś. p. Leon Kontrym i Bronisław 
Grużewski. Obecnie zaś prezyduje mu p. 
Eug. Romer. 


WYSTAWY. 


Po wielu latach zupelnego zastoju, 
kipdy każda praca wspólna tamowana, 
była, s-ąsiad sąsiada nieraz nie znał, a ka- 
żdy gospodarował po swojemu, 
adnemu 


. 


-.' 
I 


t. 


ogólnemu kierunkowi nie ulegając, trzeba 
było przedewszystkiem zacząć od zlustro- 
wania naszego ekonomicznego dobytku. 
Uczyniły to towarzystwa rolnicze, organi- 
zując kilka wystaw krajowych. Wystawy 


'-, 
:'; . 



 


. 
.

 


Paweł Kończa 
Wice-PrezeB Wileń"kiego Tow. RoI. 


W Mińsku, w Wilnie i w Dynaburgu wy- 
kazały istotnie, co jest w kraju i na co 
baczniejszą uwagę zwrócić należy. Był 
to przegląd podówczas konieczny; ogólnie 
jednak przeważyło przekona- 
nie, 
e wystawy krajowe nie 
powinny się zbyt często po. 
wtarza6, że jakiś, co naj- 
mniej dziesięcioletni okres 
dzieli6 je powinien, bo okres 
kr6t!'zy zmian wielkich w go- 
spodarstwach nie przynosi, 
a wystawy tego typu i rozma- 
chu i organizatorom i wysta- 
wcom nie llJało przysparzają 
kosztów. Dla Bzerzenia zaś wia- 
domości naukowych i zape- 
wnienia wystawcom stałego 
zbytu niekosztowne prowincyo- 
nalne wystawy w
 starczają. Ta- 
kiemi były wystawy Słucka i Wołkowyska, 
takienli są doruczne wystawy w Ros8ie- 
na ch i w Poniewieżu. Ostatnia nie tylko 

e deficytów nie daje, alA corocznie pe- 
wne zyski przynosi, aniezaprzeczonym 
jej pożytkiem jest to, że stała się już 
poważnym rynkiem na bydło rasy holen- 
derskiej. Towarzystwo rolników rossień. 
skich, oprócz dorocznych wystaw w Ros- 
sienach, urządza co roku w rozmaitych 
punktach powiatu, jednodniowe pokazy 


J. 


,.. 


- 14 - 


:- 


---
>>>
... 



 


t- 


dla małej własności a pokazy te na pod- 
niesienie kultury krajowej niezawodnie 
wpłynąć muszą. 


wa ta nabrała rozgłosu. Cesarz Aleksander 
III 'czyn Towarzystwa pochwalił, ale dosta- 
wy daisze nie rozwinęły się, jakby się tego 
spodziewać naletało. Mówiono też nieraz 
o kanale Windawskim i o biurach ko- 
misowych przy .przeda
ach produktów 
leśnych. Ale wogóle w tym kierunku zro- 
biono mało-zabrakło poparcia, i ludzi i 


SYNDYKATY. 
Nie mówiąc już o zabijających kraj 
nasz cłach i taryfach, fC1ktem jest, 
e 


':- 


Zygmunt Węclawowicz 
Prezes Kowieńskiego 'fow, RoI. 


Eugcnjusz (tomer 
Prezes Hossieńskiego Tow. RoI. 


spl'zeda.jemy nasze produkty zbyt tanio, środków. Wielce pożyteczną natomiast 
a zaspakajamy nasze ekonomiczne potrze- była działalność Towarzystw rolniczych 
by zbyt drogo, co na.turalnie rolnictwo w sprawie sprzedaty masła. Towarzystwo 
nasze o znaczne przyprawia Mińskie własny miało sklep 
straty. masła w Warszawie, a niepo- 
Powodem tych strat jest 
 spolite w tym ki(;'runku są 
z jednej 'strony brak organi- zasługi stowarzyszenia IIBiru- 
zacji rolników a z drugiej l. ta", zorganizowanego przez 
strony-zbyt wielki zysk po- ziemian Rossieńskich. Stowa- 
średnika. ZYbki te być mu- ... rz)'szenie to prz y cz y niło się' 
-"4. 
szą, bo pośrednicy nieraz 
 bardzo do podniesienia na- 
nieffiałe usługi rolnikowi od- szego mleczarstwa. W ka
dym 
dają. To też usuwać ich nie prawie dworze znalazły się 
jest w interesie rolnika; idzie '" centryfugi. Masło zyskalo na 
jednak o to, ażehy normowa- r jakości, uporządkowano han- 
ne były ich zyski. f dei masłem i znaleziono dlań 
Sprawę elewatorów i ('en . . poważne rynki zbytu zagra- 
na zboże poruszały nieraz To- nicą. Nieco później od "Biru- 
wal'zystwa rolnicze, skończyło ty" powstał przy Towarzys- 
się jednak na kilku bez po- twie rolniczem Kowieńskiem 
średnicp, ale niezawRze uda- Komitet popierania hodowli 
nych dostawach intendantu- bydła rasy holenderskiej, któ- 
rze. Przo,jowało w tych do- I. Holyński. ry hodowlę bydła podniósł, 
stawach Towarzystwo Mińskie, Prezes Mohylowsk. Tow. Rolo pewnej kontroli ją podda.ł, 
które jeszcze r. 1891 ze znaczną dla siebie zarodowe księgi w gospodarstwach zapro- 
stratą zobuwiązania ,swoje względem in- wadził i rynki na zbyt bydła stworzył. 
tendentury wypełniło, chociaż zerwać je Komitetowi temu zarzucano nieraz, że jest 
mogło, poświęcając niewielki za.łatek. Spra- jednostronny, bo tylko jedną rasą bydła 


., 


la - 


r
>>>
..i 


zajęty. Ale do ujednostajnienia kierunku 
naszych gospodarstw we wszystkich jego 
działach powinniśmy dątyć, a faktem jest, 
te mniej wyspecjalizowane sekcje hodo- 
wlane do większych rezultatów nie doszły. 
Pozatern przy wszystkich niemal to. 
warzystwach rolniczych powstały syndy- 
katy, któri1 potrzebne ziemianom towary 
dostarczają. Zanim powstały, obsługiwał 
już pewną część kraju naszego Libawski 
"Collsumverein der Landvirthe", który 
dzięki swojemu siedlisku w mieście porto- 
wem, rozwinął się poważnie i w pewnej 
mierze na zniżkę cen wpłynął. "Consum- 
verein" był wzorem dla tJaszych syndyka- 
tów, które pomyślne dały rezultaty, a, 
zakładając filje na prowincji, przyczyniły 


::iprzeuano 
towarów 
w syndyka- 
ciI' 


r 1902 1 
za rb. 
I 


r. 1900 I r. 190 I 
za rb. za rL.. 


Grodzieńskim . i 103.626 101,713 120.681 H4.21J 
Kowieńskim 12,1,.133 296.756 374.663 532.48 P) 
Mińskim ' 279.248 354.(07 2 )1 28 1.357 2 ) 273.(53 2 ) 
l\Iohylewskim . 10.279 1:-J.788 12.676 16.876 
Wileńskim . -- 180.217 2;łO.040 282.800 
Witebskim. 103.000 f,ł,OOO 15,WOO 137.500 


I 
RaJem 620.286'1.000..')-1111.172.417' 1.387.881 
W Libawskim. I ' I I 
Consumvereinie l. 703.8łO I 1.77t1,354 (990.306 1 2.070.656 
się niemało do rozpowszechnienia ulepszo- 
nych maszyn rolniczych wśród małych 
gospodarstw naszych. Syndykatom za- 
rzucają nieraz, że-prowadzone przez me- 
fachowoów-większe mogłyby dawać obro- 
ty i zyski. Ale pamit;tać należy, 
e są to 
pierwsze kroki i 
e celem syndykatów 
nie jest zysk bezpośredni, ale zniżenie 
cen nR towary. Nie przeczę, 
e w syndy- 
katach to i owo zrobić by się jeszcze da- 
ło, ale w każdym razie daliśmy dowód, 
że konjunktury handlowe nie są nam ob- 
ce, bo syndykaty nie upadły i iatnieją na 
coraz pewniejszych podstawach. O rozwoju 
ich świadczy powytt'j umieszczona tablica, 
którą dla por6wnania i zachęty cyframi Li- 
bawskiego Consumvereinu dopełniamy. 


, 


r 


Z zestawienia tych cyfr wypada, 
e gdy- 
by się nasze syndykaty w związek złączy- 
ły, miałby ju
 związek tą powagę, którą 
w sferach handlowych Consumverein sobie 
zdobył. 


Przewodniczącymi syndykatów byli: 
Grodzieńskiego p.p. Behr, D. Kory\mt-Da- 
szkiewicz i Z. Łempicki, Kowieńskiego: 
pp. Fr. Kończa i Sto Kognowicki; Miń- 
skiego: pp. Obrąpalski i M. Porowski; 
Mohylowskiego : pp. kierownicy Towa- 
rzystw rolniczych; Wileńskiego: od zało- 

enia p. E. Bortkiewicz, którego na hono. 
rowego członka Towarzystwa rolniczego 
obrano; Witebskiego: pp. M. Rykk, E. 
Gorski, W. Ciechanowiecki iN. Druhowina. 


r. 1903 


I r, 1904 


za rb. 


r. 1905 


r. 1 906 
Zl\ ru. 
I 
I 
16 0.000 


r. 1907 r. 1908 
za rb. za rb. 
2:ą307 269.420 
5,1,0.252 590.052 


za rb. 


za rb. 


139.172 170.7ł8 
332.381 427.985 1 ) 392.5o:ł 
311.30,1, 241i.667 229.918 


399.567 1 401.(832) 
H.898 33.575_ 
I 
280.738 \ 314.338 
131.000 93.800 


18.270 21.132 17.772 


238.974 189.909 205.1'157 


110,000 158.303 139.900 


1.1 !}(),1 Ol 1.214.741 1 1.14 5Ji50 1.600.762 1.702.868 
1.829.543 1.672,975 ł-53 1.68P 1.907,814 2,238.098 
KREDYT I UB EZPIECZENIA. 


Drogi kredyt i wysokie premja pobie- 
rane za ubezpieczenia były niezawodnie 
bolączka, naszego rolnictwa. To tet To- 
warzystwarolnicze opracowywały kilkakrot- 
Ule statuty Towarzystwa kredytowego 
ziemskiego, nigdy jednak sankcji rządo- 
wej na załotenie takiego towarzystwa nie 
otrzymały. Tymczasem podniosła się sto- 


1) W cyfl'l\ch tych m 
dowe w r. 1903 za rb. 
rb. 92,619. 
2) W ,y frach tych mi 
ża w r. 1901 za rb. 114,21 
w r. 1903 za rb. 35,350 
i w r. 1908 za rb. 37,971. 


ieszczą się dostawy rzq- 
208,100. i w r. Hł05 Zl\ 


eszczą się dostawy zbo- 
l w r. 1902 za rb. 46,215 
w r. 1904 za rb. 8,747 


- 16 - 


r
>>>
Towarzystwo Mińskie Towarzystwo Kowieńskie 
Rok 
Pobrana I Straty Czysty \ Pro- Pobrana , Straty' I Czysty I Pro- 
premja pogorzelowe, zysk cent premja pogorzelowe zysk . cent 
1901 172.814 27.126 7.474 4.3 - - - . - 
1902 288.189 87.806 1'18.823 20.4 - - - 
 
1903 369.484 125.123, 94.235 25.5 42.536 3.528 4.568 10.7 
1904 403.675 278.104 53.353 13,2 38.225 12.143 13.683 35,8 
1901'1 441.907 337.393 44.442 10 39.851 16.271 8.746 21,9. 
1906 489.274 412.021 656 0.1 46.146 12.405 15.345 33,3 
1907 494.178 552.308 -81.118 16,4 57.045 21.377 14.395 25,2 
1903 482.442 302.612 67.742 14 61.118 33.046 11.757 19,2 


r 


4 
... 


pa procentowa w państwie całem. Bank 
szlachecki listami zastawnemi wydawać 
zaczął po
yczki, które do niedawna ru- 
blami wydaw
ł, i kredyt nasz rolny, acz- 
kolwiek trudny, na porównaniu zyskał. 
Dziś, oprócz uzyskania sankcji rządowej, 
liczyć się trzeba z trudnością ulokowania 
nowych papierów na giełdzie. TruJność 
tę zaostrzyła zawierucha agrarna, a że 
Banki ziemskie nie tylko ziemią ale i 
ogromnemi kapitałami za swoje listy za- 
stawne odpowiadają. przypuszczać trzeba. 

e listy zastawne każdego nowego Towa- 
rzystwa kredytowego ni
ej by stały od 


r 
I 
l' 


... 


-i.. 


i Wileńskiej (przeważnie w powiatach .li- 
tewskich). O zlaniu się obu Towarzystw 
wzajemnych mówiono nieraz, ale inne cał- 
kiem warunki asekuracji na terenie Litwy 
i Białej Rusi powa
ną ku temu były 
przeszkodą. Co zdziałały, niechaj poniższe 
cyfry świadczą. 
Jeżeli opuścimy 1907 r. który był wy- 
jątkowym dla całego kraiu oprócz Ko- 
wieńskiej gub., to z tej tablicy wypada, 
iż Towarzystwo Kowieńskie dało czystego 
zysku 23°/0' a Towarzystwo Mińskie 14°10 
w stosunku do pobranej premji. Jeżeli 
zaś i 1907 r. wciągniemy do rachunku, 


3.141.963 


2.l2
.493 I 245.607 I 7,81 284.921 j 


68.494 I 24.- 
l 


ziemskich. Trudności te-aczkolwiek nie 
zra
ają rolników naszych, tłomaczą jednak 
powod)', dla których w tym kierunku do- 
tychczas nic działać nie mogli. Lepsze w 
skutkach były starania rolników o zabez- 
pieczenie im kredytu melioracyjnego. Przy- 
stępniejszy jest obecnie i łatwiejszy. niż 
był dawniej, a dziwić się należy, 
e do- 
dych czas korzystają zeń w rzadkich tylko 
wypadkach. 
Natomiast w sprawie ubezpieczeń od 
ognia zrobili nasi rolnicy wielki krok na- 
przód, powołując do życia towarzystwa 
wzajemnych ubezpieczeń w Mińsku i w 
Kownie. Pierwsze operuje w kraju całem, 
drugie-tylko w gubernjach Kowieńskiej 


., 


98.770 I 


to Kowieńskie Towarzystwo da 24°/0 czy- 
stego zysku i 34°/0 strat pogorzelowych, 
a Mińskie 7,So/0 czystego zysku i 6so/ 0 
strat pogorzelowych. Kapitał zasobowy 
Towarzystwa Kowieńskiego wynosi 68100 
rub. Mińskiego 332845. Kowieńskie więc 
pracowało z powodzeniem, a Mińskie ro- 
zwinęło się bardzo i dowiodło, że ciężką 
próbę, który jej rok 1907 przyniósł, prze. 
trzymać potrafiło bez szwanku. 


POSZCZEGÓLNE DZIAŁY GOSPODARSTWA 
ROLNEGO. 
O hodowli bydła w kraju naszym po- 
wiedzieliśmy już słów kilka, komitet ho- 


- 17 - 


2r-
>>>
...z 


1. 


dowli bydła rasy holenderskiej wymienia- 
jąc. Dodać należy, te specjalna sekcja 
przy Towarzystwie Mińskiem pracuje na 
tem polu poważnie. N ad podniesieniem 
hodowli koni pracują zdawna w Mińszczy- 
znie sekcja hodowli koni, która księgi za- 
rodowe zaprowadziła i dwa stowarzyszenia 
w Kowieńskiem, oba na Żmudzi, daleko 
od kolei. Jedno specjalną, o koniach 
bnudzkich ma pieczę, drugie hoduje ko- 
nie ras wszelkich. Zdaje się jednak, te, 
pomimo rycerskiej miłości do koni, któ- 
rą we krwi naszej mamy, koń nie będzie 
u nas nigdy poważnym źródłem dochodu. 
Lepsze warunki hodowli dają stepy i kon- 
kurować z nimi nie motemy. Krówka le- 
piej opłaca u nas. A!e konie importujemy 
coraz bardziej, pośrednictwo w kupnie 
koni będzie więc wkrótce obowiązkiem 
naszych towarzystw rolniczych. W związku 
z koniem nale
ało by mo
e o kowalstwie 
pomyśleć. Mieliśmy wprawdzie szkołę dla 
kowali, powstałą z inicjatywy prywatnej 
pana Stanisława Montwiłła, ale przy kład 
ten naśladować nalety. 
Pozatem przyczyniły się Towarzystwa 
rolnicze do podniesienia wszelkich dzia- 
łów gospodarstwa i przemysłu rolnego, 
Powstają pola doświadczalne. Technicy i 
niwe]atorzy znaleźli sporo zajęcia. W wie- 
lu gospodarstwach dreny zaprowadzają. 
Kultura łąk na nieu
ytecznych torfowi- 
skach przy pomocy sztucznych nawozów 
wielkie zrobiła postępy. Przy Towarzystwie 
Mińskiem powstała sekcja taksacji i urzą- 
dzanie lasów, a gdzieniegdzie wzięło się 
do zagajania wyrębów. Rozwijają się kółka 
ogrodowe, kierowane przez ogrodników 
objazdowych, pomyślano tak
e o archite- 
kturze wiejskiej - stodoły, na widłach i 
śpichrze kilkopiętrowe rozpowszechniają 
się wszędzie, a ogniotrwałe dachy słomia- 
ne i wzorowe chaty włościańskie stawia- 
no na pokaz. Tu i owdzie dla rybołostwa 
i zwierzostanu coś zrobiono. Opracowano 
wzory buchalterji rolniczej, a przy Ko- 
wieńskiem Towarzystwie powstało kółko, 
utrzymujące objazdowego buchaltera, któ- 
ry księgi gospodarskie zaprowadza i za- 
myka je co roku. Powstały nareszcie 
związki gorzelników i krochmalarzy, a 
ostatnio związki dla popierania przemysłu 
drobnego. 
Sprawę statystyki rolnej w kilku to- 
warzystwach podnoszono, ale przekonano 


się rychło, 
e zbieranie cyfr przekracza 
materjalne środki towarzystw. Można 
jednak korzystać z cyfr, które zbierają 
urzędy i które nam daje statystyka ko]e- 
jowa. Powinnibyśmy cyfry te grupować 
i były tego próby, ale przerwały się 
jakoś. 


s Z KOŁ Y. 
Brak wiadomości zawodowych jest 
główną plagą naszego rolnictwa. To te
 
zakładanie szkół rolniczych było przedmio- 
tem niejednokrotnych zabiegów, a szło 
głównie o to, ażeby te szkoły poddać 
kierownictwu ludzi praktycznych i zawo- 
dowych. Powstanie więc wkrótce szkoła w 
Datnowie, a powstały już szkoła w Joha- 
niszkielach - z dawnegtJ zapisu rodziny 
Karpiów - szkoła imienia ś. p. Leona 
Kontryma w Powerkszniach - dzięki za- 
biegom rolników rossieńskich-i szkoła w 
Worońcu-z zapisu Księcia Druckiego-Lu- 
beckiego. Z nich dwie ostatnie dobrze 
rokują. 
W związku z wykształcenie 10 zawodo- 
wem poruszano sprawę praktykantów przy 
wzorowych gospodarstwach wiejskich. 
Miały powstać komisje dla lustracji dóbr, 
kt6reby praktykantów w najlepszych go- 
spodarstwach rozmieszczały i komisje egza- 
minacyjne, któreby praktykantom odpo- 
wiednie wydawały świadectwa. Opraco. 
wano już program egzaminów na świa- 
dectwo ekonoma, mleczarza i pisarza pro- 
wentowego, ale dotychczas myśli tej nie 
urzeczywistniono. 
KASY EMERYTALNE. 
O ubezpieczeniu pracowników rolnych 
duto w Towarzystwach rolniczych mówio- 
no. Sprawa to istotnie paląca. W guber- 
niach południowych coś w tym kierunku 
zro biono, ale głównie dla inteligencji 1'0]- 
nej. U nas o robotniku myślano, bo te
 
przy mniejszych gospodarstwach, prowa- 
dzonych zwykle przez samego właściciela, 
wykształconych pracowników na roli da- 
leko mniej tu mamy. Jeśli zaś projekta 
nasze zrealizowanemi nie zostały, to prze- 
ważnie dla tego, 
e zakreślono je na zbyt 
wielką skalę. Zamiast o jednorazowych 
zapomogach, mówiono o emeryturze, kie- 
dy emeryturę tylko olbrzymie i zasobne 
instytucje bezpiecznie zapewnić mogą. 
Chciano te
 zabezpieczyć losy robotnika 


ł 


18 - 


,..,.. 


-
>>>
..i 


t. 


od starości, od nieszczęśliwych wypadków, 
rodzinę robotnika-na wypadek jego zgo- 
nu; mówiono nawet o posagach dla dzie- 
wcząt. I to wszystko bez zakładowego ka- 
pitału, bez subwencji tadnej, bez przymu- 
sowego zabezpieczenia i w promieniu je- 
dnej góbernji. Ostatecznie przebalotowano 
wszJstkie projekta, na mniejszą skalę za- 
kreślone, a większe zbił suchy rachunek. 
Tymczasem przyszła zawierucha, która 
prace Towarzystw rolniczych zahamowała. 
Gdy jednak dzisiaj do równowagi wracamy, 
sprawa ubezpieczeń pracowników wiejskich 
wypłynie znów niezawodnie. 


INSTYTUCJE P. DULLEWICZA. 
Gdy zaś o nędzy i o środkach, jak się 
od niej bronić, mówimy, zaznaczyć nalety 
świetną inicjatywę pana DuUewicza w gub. 
Kowieńskiej, który u siebie w Betygole 
pierwszą instytucję dubroczynną na zasa- 
dach zaczerpniętych w Anglji założył. 
Przewodnią jej myślą jest, te niepowołana 
tebranina wyklucza się całkiem, że gmina 
natomiast o swoich nieszczęśliwych po- 
winna mieć pieczę, zabezpieczając im utrzy- 
manie i-o ile można-'-pracę. Na wzór 
Betygolskiej powstały liczne instytucje te- 
go typu, powszechnie "uboginie" zwane, 
które nie jedna, łzę otarły i które naśla- 
dować nale
y. 
SZPITALE I OCHRONKI. 
O potrzebie szpitali dla pracowników 
wiejskich mówiono nieraz w towarzyst- 
wach rolniczych, ale na wielką skalę nic 
w tym kierunku zrobić nie mogły. Gdy 
jednak wydano normalną ustawę dla szpi- 
tali prywatnych, powstały gdzie niegdzie, 
a trudno pominąć tutaj hojny zapis ś. p. 
Władysława Kierbedzia, który 160,000 rb. 
na szpital dla pracowników rolnych prze- 
kazał. Częściej od szpitali powstawały przy 
dworach ochronki. 


MNIEJSZA WŁASNOŚĆ. 
Do gubernjalnych Towarzystw rolni. 
czych z natury rzeczy tylko większa wła. 
sność nale
eć może. Z powodu wysokiej 
składki i kosztownych do miasta guber- 
njalnego podróty dla mniejszej własności 
są nieprzystępne. Niesłusznym jednak jest 
zarzut, że Towarzystwa rolnicze dla wło- 
ścian nie zrobiły nic. Nie mówiąc jut 


o tem, że interesa są wspólne i że wszyst- 
ko, co dla większej własności się robi, 
i mniejszej dopomódz musi - bo kultura 
u nas od większej własności promienieje 
niezawodnie,-zaznaczyć trzeba. te Towa- 
rzystwa rolnicze w katdem swem przed- 
sięwzięciu interesy włościan naprzód wy- 
suwały. Mówiliśmy już o wystawach i po- 
kazach dla mniejszej własności, o działal- 
ności syndykatów, o ogniotrwałych da- 
chach słomianych i o chatach wzorowych. 
Są to jednak małe rzeczy, aniepospolitą 
Towarzystw rolniczych zasługą jest. 
e naj- 
większe bolączki małej własności zrozu- 
miały i podniosły. Myślę tu o pracach 
Towarzystw rolniczych, które bezpośrednio, 
czy pośrednio do komitetów w sprawach 
przemysłu rolnego trafiły. Podane wów- 
czas memorjały o ograniczonych prawach 
własności niety lko większych, ale i mniei- 
szych posiadaczy, o sądach włościańskich 
i o potrzebie komasacji, zakreśliły niejako 
program na przyszłość i nie przebrzmiały 
bez skutku. Prawodawcy zwrócili na nie 
UWH.gę i mamy już szereg ulepszeń. Zwłasz- 
cza zaś tamowana dawniej. Ił. popierana 
obecnie. komasacja poważne robi postępy. 
Pozatem około kółek rolniczych nieIDałą 
podjęto pracę. Są to pierwsze kroki, a dla 
rezultatu całych lat jeszcze potrzeba. Ale 
pracę zaczęto i nie wątpimy, 
e ziemia- 
nie nasi wytrwać w niej potrafią. 
ORGANIZACJA ZRZESZEŃ TOW. ROLN. 
Gubernja jest poważną jednostką ad- 
ministracyjną i towarzystwa gubernjalne 
nadal istnieć muszą. Ale zrozumiały one 
odrazu, 
e wszystkiego ogarnąć nie mogą, 
i 
e. aczkolwiek dla centralizowania wszyst- 
kich zabiegów koło roli potrzebne będą 
zawsze, powinny się jednak decentralizo- 
wać. powołując do 
ycia cały szereg zrze- 
szeń prowincjonalnych. To te
, - skoro 
ku temu okazała się motność, powstały 
zale
ne, albo niezależne od Towarzystw 
gubernjalnych związki, które tu wyliczy- 
my, a mianowicie: w gub. grodzieńskiej: 
w Kobryniu, w W ołkowysku, w Słonimie 
i w Brześciu; w gub. kow.: w Jeziorosach, 
w Szawlach, w Poniewie
u i w Wiłko- 
mierzu (Rossieński kwitnął zdawna); w gub. 
Mińskiej: w Pińsku i w Słucku; w gub. 
Mohylowskiej: w Rohaczewie, w Homlu, 
w Mścisławiu i w Orszy; w gub. 
Wileńskiej: w GłębokieID; w gub. Witeb- 


- 19 - 


.... 
ł 


-
>>>
r 


T- 


t. 


skiej: w Dryssie, w Leplu, w Rzerzycy, 
w Połocku i w Dynaburgu. 
Drugiem, aczkolwiek trudniejazem jesz- 
cze zadaniem towarzystw rolniczych, była 
organizacja kółek, o których mówiliśmy 
w,}'żej. Pozostaje jeszcze zadanie trzecie, 
a mianowicie założenie centralnego Towa- 
rzystwa na kraj cały. O towarzystwie ta- 
kiem, albo przynajmniej o perjodycznych 
naradach pomiędzy Towarzystwami rolni- 
czemi, któreby jakiś zarząd dla wypełnie- 
nia swoich zleceń mieć musiały, mówiono 
już nieraz, a jest to, zdaniem naszem, nie- 
odzowną potrzebą chwili. Kwest je kredy- 
towe, kwest je kas emerytalnych, ceł i ta- 
ryf jednakowo cały kraj obchodzą, 
a wiele z nich tylko wówczas, - jeżeli na 
większą skałę pomyślane będą-dobry re- 
zultat dać może. Nie mówimy ju
 o tem, 

e towarzystwa rolnicze, pracując samopas, 
spotykają się nierarl w swych wnioskach, 
zamiast z prac poszczególnych korzystać, 
i że w ten sposób wiele pracy marnieje. 
Przy naradach wspólnych poznały by się 
też bliżej i jedno od drugiego niemało za- 
czerpnąć by mogło. Ale taka instytucja 
wspólna powinna by mieć do rozporzą- 


dzenia kilku ekonomistów wytrawnych, 
wydawać dzieła poważne i posłów w ich 
pracy materjftłami wspierać - a na to 
wszystko brak pieniędzy. Pieniądze jednak 
nie na marne by rzucono. To też nie wąt- 
pimy, że znajdą się zczasem. 
Tu jednak jedna, ale ostatnia już, na- 
stręcza nam się uwaga. Szujski mówił nie- 
raz, że u nas wszystko nie ogółem, ale 
zabiegami dzielnych jednostek stało i 
e, 
gdy tych jednostek zabl'akło, kraj upaść 
musiał. Było więc źle. Ale stan taki w wie- 
kach Rrednich uchodził jakoś, kiedy, przy 
dzisiejszym zdemokratyzowaniu, wręcz jest 
niemożliwym, i na to, a
eby coś szło trwa- 
le, już nie Jednostki, ale ogół pracować 
dzisiaj musi. A przyznajmy, 
e W towa- 
rzystwach rolniczych pracują przeważnie 
kierownicy tych towarzystw i zarządy... 
potrochu. Ogół zamało je popiera, poświę- 
cając im zamało pracy i za mało pieniędzy. 
Dziwić się więc należy, że Towarzyt.twa 
rolnicze, jak na początek, bądź co bądź, 
poważnym dobytkiem pochwalić się już 
mogą. To te
 szczęść im Boże i oby co- 
raz większe poparcie wśród og-ółu rolników 
naszych znalazły. A. M. 


-:I--
:l--=C- - 


G 
 eJ N W f\' L D. 


.. Tobie, miłosierny Boże, kt6ry spra- 
wiedliwym wszelakich krzywd jesteś mści- 
cielem, który brzydzisz się pychą i słusz- 
nie ją potępiasz, a zni
ając Twoją mocą 
dumnych, nie pogardzasz nigdy prośbą 
i pobożnem sercem skruszonych i pokor- 
nych,-Tobie nadto, Władysławie, królu naj- 
jaśniejszy, powinne składam dzięki, 
e 
starłeś ze mnie ohydę niewoli i pomściłeś 
się jej na dumnym i nienawistnym wro-' 
gu moim wielką i pamiętną klęską. Za- 
tem ten dzień sławny i ja, i wszyscy po- 
tomkowie moi corocznie święcić i jaknaj- 
uroczyściej obchodzić będziemy". 
Temi słowy dziękczynienie czynił po 
bitwie pod Grunwaldem Janusz, k8iążę 
mazowiecki, w namiocie Władysława Ja- 
giełły, który w onym dniu nieśmierteiną 
okrył siQ sławą jako wódz biegły i do- 
świadczony i jako zbawca narodu przed 


naporem germanizmu i jego zaborczymi 
popędami. Walka w obronie praw swoich 
i narodowości trwała wieki. Zwycięstwa 
nad Niemcami Bolesława Wielkiego, ich 
pogrom na Psie m Polu, bitwa pod Płow- 
cami - oto znamienniejsze etapy tej wal- 
ki obronnej przed zalewem germańskim, 
walki, dzielącej coraz głębszą przepaścią 
dwa wrogie sobie plemiona, aż wreszcie 
doszłej do szczytu nienawiści i pragnienia 
zobopólnej zemsty przez postępowanie Za- 
konu Krzyżackiego, który, pod płaszczem 
misji cywilizacyjnej gnębił Litwę i Pol- 
skę, godząc na jej dziejową niezależność. 
Bitwa pod Grunwaldem położyła kres osta- 
teczny tym dążeniom, opromieniając oręż 
polski nieznaną dotąd chwałą. Zakon Krzy- 
żacki przestał istnieć, przekazując w testa- 
mencie swoim współbraciom nienawiść ku 
temu wszystkiemu, co polskie, a egzekutoro- 



 


20 - 


r 


-
>>>
..i 


_L.. 


wie testamentu ściśle wypełniają Jego szyć drogą naj krótszą na Malborg, stolicę 
przykazanie. krzyżacką, t. j. przeprawiając się przez 
Chcąc dać choć w przybliżeniu obraz Drwęcę. 
bitwy grunwaldzkiej, należy cofnąć się Na wieść o tem wielki mistrz coprę- 
nieco wstecz, aby z oddalenia módz ogar- dzej rozpoczął pochód przeciwko wojskom 
nąć wzrokiem szersze nieco horyzonty i do- polskim, ale te, widząc niezmiernie trudną 
kładniej zdać sobie sprawę z przebiegu przeprawę przez rzekę, zmieniły drogę, 
wypadków, poprzedzających ów moment kierując się więcej na wschód. Ten nie- 
dziejowy. spodziewany rzekomo odwrót napełnił 
W H07 r. zmarł wielki mistrz krzy- sprca krzyżackie wielką otuchą. Sądzono, 
żacki, Konrad Jungingen. Był to człowiek że zastępy polskie cofają się w popłochu 
więcej spokojnego usposobienia, wazelkie- wobec potęgi wojsk Zakonu 7. jednej, z. dru- 
mi siłami zapobiegający grożącej wciąż 
iej zaś strony na wieść o wypowied7.eniu 
wojnie z Polską, która, doprowadzona bu- Polsce wojny przez Zygmunta, cesarza 
tą i niepohamowaną za- niemieckiego. Wobec te- 
borczością Zakonu do go należało Krzyżakom 
ostateczności, b u r z y ł a jaknajśpieszniej zabiedz 
się coraz bardziej prze- drogę Władysławowi i, 
ciwko b e z p l' a w i o m i korzystając z konsterna- 
gwałtom krzyżackim. cji wojska, odnieść nad 
Ale chytra dyplomacja niemi stanowcze zwycię- 
Konrada zdołała zawsze stwo. Ale mylono się 
odwrócić wczas grożące srodze co do ducha, pa. 
niebezpieczeństwo, cze- nującego w obozie pol- 
mu ze swej strony do- skim. Lad i porządek 
pomagał również Wła- istniał wszędzie wzoro- 
dysław Jagiełło, pragną- wy, zawzilitość zaś prze- 
cy za wszelką cenę po- ciwko Krzyżakom dwo- 
koju. Dopiero, kiedy po ila siły i umacniała od- 
śmierci Konrada objął wagę. Wyczekiwano sp ot- 
rządy brat jego, .Ulryk, kania z ochotą wielką i 
pękły ostatnie ogniwa doczekano go się prę- 
pozornej zgody sąsiedz- dzej, niż to przewidzieli 
kiej. i jawna zobopólna wodzowie. W d. 15 lipca 
nienawiść ujawniła się na polach wsi Grunwal- 
w całej pełni. Nienawiść dl1 i Tannenberga zeszły 
tę zaraz na wstępie za. się dwie wrogie sobie 
manifestował bardzo ja- armJe. 
skrawie sam Ulryk, przy- Współcześni oblicza- 
kazując między innemi, KR6L WŁADYSLA W JAGIEŁŁO, ją liczbę wojsk polskich 
aby odtąd używano do podług dr
eworytu z księgi Mirchowity i litewskich ogółem na 
korespondencji dyplo- 
Chronica 1olonorum", wyl1. w 1
24 r., je- 90,000 ludzi, wliczając 
matycznej z Polską ję- dnej znajst. i1ustrowan 7 ch ksiąg polskich. w to już i czeladź ob 0- 
zyka niemieckiego, zamiast przyjętej w Pol- zową. Zastępy nieprzyjacielskie wynosiły 
sce łaoiny, a następnie całym szeregiem za- w przybliżeniu około 85,000 żołnierza, zło- 
targów terytorjalnych doprowadził wre- żonego przeważnie z rot najemnych i cho- 
szcie do wybuchu. Na pierwsze wezwanie rągwi, sformowanych z ludności ziem za- 
króla zaczęły się gromadzić ze wszystkich grabionych, oraz mnogiej liczby rycerzy 
stron Polski zastępy zbrojne, aby wspól- naj zawołańszych w całej zachodniej Euro- 
nemi siłami pokonać znienawidzonego pie. Z obu stron potęga była ogromna i na 
z głębi duszy wroga. one czasy niebywała,-to też król Włady- 
I Początkowy plan króla polpgał na tern, sław, poruczywszy Witoldowi sprawienie 
aby, po połączeniu się pod Czerwińskie m szyku bojowego, sam udał się na mo- 
z wojskami litewskiemi Witolda i watahą dlitwę i trwał na niej długo ku niecierpli- 
tatarską pod dowództwem Saladyna, ru. wości wielkiej Krzyżaków, którzy. zajmu- 


.. 


., 


- 21 - 


r- 


-
>>>
W. Ks. WI'roL
, 
podług rys. J. Matejki. 


.i 


.ląc pozycję odkrytą. byli narażeni na 
skwar słoneczny południa lipcowego, co 
tem więcej im dokuczało, że poprzednie- 
go dnia uszli kawał drogi bez wytchnie- 
nia, aby spotkać jaknajrychlej wojska 
polskie. 
Ale hasła do walki nie było, Krzyżacy 
zaś nie śmieli pierwsi uderzyć na pozycje 
polskie, zakryte nierównościami gruntu 
i osłonione lasem. Pragnęli starcia na te- 
renie równym. dogodnym dla walki ręcz- 
nej, gdzieby w całej pełni mogli rozwinąć 
swą sprawność bojową. Zniecierpliwieni 
przeto oczekiwaniem 
w wysoce niedogod- 
nych dla siebie wa- 
runkach, wysłali do 
Władysława. jakby na 
urągowisko, heroldów 
z dwoma nagimi mie- 
czami "w pomoc i za- 
chętę do boju". jak 
głosili w imieniu Za- 
konu. Król, przyją- 
wszy oba miecze, po 
krótkienI. lecz jęd- 
rnem przemówieniu 
do wojska. wydał roz- 
kaz do bitwy. Było 
wówczas około godzi- 
ny 3.ej popołudniu. 
N atarcie Niemców 
było niezmierniegwał- 
towne. Rzucili się oni 
niepohamowanym pę- 
dem z góry na roty 
litewskie. stojące na 
prawem skrzydle. kru- 
sząc kopje w pierw- 
szem natarciu, a na- 
stępnie biorąc się do 
mieczów. Huk dział, 
rozstawionych na wzgórzach. towarzY8zył 
tem u pierwszemu zetknięciu. Potem wszyst- 
ko umilkło i tylko na dalekiej przestrzeni 
słychać było jakby odgłos tysiącznych 
uderzeń cepów o klepisko, zmieszanych 
z dźwiękiem młotów, dzwoniących po ko- 
wadle. Mąż zwarł się z mężem; miecze. 
berdysze, szable tatarskie, pałki okute, ma- 
czugi krzyżowały się ze sobą, tworząc nad 
głowami walczących jakąś świetlaną aure- 
olę, błyszczącą w promieniach słońca całą 
tęczą blasków. Po godzinnem parciu się 
wzajemnem pękła ściana litewska. nie mo- 


gąc dotrzymać placu lepiej uzbrojonemu 
rycerstwu krzyżackiemu. Nastąpił dziki 
popłoch i ucieczka, pociągająca za sobą 
zapamiętałą pogoń ze strony tryumfują- 
cego nieprzyjaciela. Tylko kilka rut smo- 
leńszczan nie dało się ogarnąć panice, 
a walcząc do ostatka z przeważającerni 
siłami, połączyło się wreszcie z wojskami 
polskiemi, zajmującemi lewe skrzydło. 
Upojeni tak szybkie m rozbiciem hufców 
litewskich, rzucili się Niemcy na nieczyn- 
ne dotąd hufce Polaków. Ale tu nie po. 
szło im tak łatwo. Lepiej uzbrojone ry- 
cerstwo polskie wy- 
trzymało pierwszy pęd 
natarcia, jakkolwiek 
zaraz w początkach 
spotkania wielka cho- 
rągiew państwa z bia- 
łym pośrodku orłem 
u padła. siejąc zamęt 
w szeregach polskich. 
Ale rozpaczliwa walka 
o sztandar podniosła 
zajadłość obrony, aż 
wreszcie Niemcy po- 
częli ustępować. W tej 
że chwili nadbiegły 
pułki krzyżackie w po- 
wrocie z pościgu za 
Litwą i Tatarami, rzu- 
cając się na pomoc 
swoim. Zawrzała no- 
wa bitwa, ale utru- 
dzone wojska polskie 
nie mogły już dawać 
skutecznego odporu, 
tern bardziej, że z dru- 
giej strony pod wo- 
dzą samego UrJyka 
szedł na nich zastęp 
s z e s n a s t u obwodo- 
wyC? chorągwi w celu ostatecznego doko- 
nama pogromu. Wszystko zdawało się 
być' straconem. Ale rycerstwo polskie, roz- 
grzane walką i pałające zemstą. nie ustę- 
powało ani kroku. walcząc zapamiętale do 
ostatka. W krótce też nadbiegł im na po- 
moc rezerwowy hufiec wojsk królewskich. 
Natarcie świeżych sił polskich pokrzepiło 
ducha, a gdy jeszcze do bitwy przylączyły 
się pułki litewskie, zawr6cone z ucieczki, 
szyki krzyżackie chwiać się poczęły i nie- 
bawem, parte ze wszystkich stron, utwo- 
rzyły jedną niekształtuą masę, zmniejszają. 


-- 22 -- 


r- 


., 


L.
>>>
., 


t.. 


cą się z każdą chwilą pod ciosami polskich 
mieczów i toporów. 
Po czterogodzinnych śmiertelnych za- 
pasach wojska krzyżackie zasłały gęstym 
trupem pole bitwy, resztę zaś wzięto do 
niewoli. Liczba ich wynosiła przeszło 40,000. 
Wszystkie chorągwie oraz cały tabor, 
w którym między innemi znaleziono masę 
więzów na przyszlych jeńców polskich, 
dostało się w ręce wojsk zwycięskich. któ- 
re w chwale i blasku, uznojone trudem 


dnia całego, przeciągały z okrzykami we- 
sela przed królem, dumne i szczęśliwe 
z pokonania odwiecznego wroga. 
Od tej chwili dziejowa karta zamknę- 
ła się dla Zakonu. Krzyżacy przestali być 
groźnymi dla plemienia polskiego i całej 
słowiańszczyzny. Dziś, po 500 latach gru
- 
waldzkiego pogromu. walka w obrollle 
praw germanizmu przed zalewem polskim 
wre znów w całej pełni. Czy zwyciężą 
w t.ej walce? Przyszłość pokaże... 


._
---*
 


Z DZIEDZINY PRAWA. 


- Nikt nie mo
e się bronić nieznajo- 
mością przepisów prawa obowiązującego,- 
tak głosi zasadniczy postulat prawny. 
Wszyscy więc, bez wyjątku, musimy 
być potrochu prawnikami! 
W życiu codziennem stale spotyka- 
my się ze zjawiskami natury prawnej, na 
któr
 w ten lub inny sposób reagować 
musimy. 
Jak należy w sprawie danej postąpić? 
Jak odeprzeć bezprawie i gwałt? Co wol- 
no Dam czynić, czego zaś nie wolno? 
Te i tysiące pytań podobnych 
ądają 
od nas bardzo często natychmiastowych 
odpowiedzi; odczuwamy wówczas dotkli- 
wie brak wiadomości niezbędnych; stoimy 
bezradni wobec pytania i oglądamy się 
na pomoc prawnika zawodowego. 
Wiadomości z dziedziny prawa w pe- 
wnym zakresie są dla nas wszystkich nie- 
zbędne. 
W myśl powyższego zamieszczamy 
przepisy prawne, dotyczące szkółek pry- 
watnych, towarzystw i zebrań. 


I. 


Ustawodawstwo obowiązujące pozwala 
na zakładanie trzech rodzajów szkół pry- 
watnych: 1) szkoły pierwszego rzędu. po- 
siadające nie mniej, niż 6 klas; 2) szkoły 
drugiego rzędu - nie mniej niż 3 klasy. 
i 3) szkoły trzeciego rzędu - dwu i jedno 
klasowe, t. zw. elementarne. 
W artykule niniejszym będziemy mieli 


na względzie wyłącznie szkoły trzeciego 
rzęd u-elementarne. 
Żadna szkółka prywatna, a więc i 
szkółka elementarna, nie może być otwar- 
ta bez specjalnego pozwolenia odnośnej 
władzy szkolnej. Przekroczenie przepisu 
tego pociąga za sobą karę pienię
ną na 
mocy art. 1049 Ustaw. karn.: "Winny 
urządzenia i otwarcia, bez pozwolenia wła- 
dzy, zakładu naukowego lub wychowaw- 
czego, podlega karze pieniężnej: w stoii- 
cach do wysokości rb. 200. we wszystkich 
innych miastach do wysokości rb. 75, po 
wsiach-do rb. 5. Zakład naukowy pod- 
lega zamknięciu". 
Jeżeli założyciel zakładu naukowego 
lub wychowawczego po nało
eniu nań ka- 
ry na mocy wzmiankowanego 1049 art. 
Ustaw. karno nie zamknie zakładu swego 
w terminie, wyrokiem sądowym określo- 
nym,-wówczas podlega karze pienię
nej 
w miastach do wysokości rb. 150; po 
wsiach-do rb. 10; prócz tego, jeśli jest 
poddanym rosyjskim, zostaje oddany pod 
dozór policyjny na przeciąg od 1 do lat 
3; jeżeli zaś jest obcokrajowcem, zostaje 
wysianym poza grAnice państwa (art. 1050 
U st. Kar
) 
Założycielem elementarnej szkoły pry- 
watnej mo
e być kaMa osoba, posiadają- 
ca kwalifika
je przez prawo wymagane. 
Wymagania są następujące: 1) posiadanie 
tytułu nauczyciela szkół elementarnych 
(zwanje naczalnawo uczytiela) lub nauczy- 
cielki szkoł elementarnych (zwanje na- 


, 


- 23 -
>>>
.L. 


czalnoj uczytielnicy); 2) poddaństwo ro- 
syjskie: 3) uznanie ("usmotrienje-) władzy 
szkolnej, która stwierdza prawomyślność 
i moralność załotyciela lub zało
ycielki. 
W celu uzyskania pozwolenia na za- 
ło
enie szkoły elementarnej nale
y zło tyć 
podanie na ręce władzy szkolnej (dyrekcji 
szkół ludowych) i wskazać: l) jakiego ro- 
dzaju ma być szkoła, 2) jakie przedmioty 
będą wykładane, 3) kto będzie uczył (czy 
sam załotyciel, czy nauczyciel, powołany 
przez założyciela). 4) jaka mot!'! być naj- 
wyższa liczba uczniów i 5) gdzie i jaki 
lokal będzie posiadała szkoła. 
Do podania trzeba dołączyć w 2-ch 
egzemplarzach program zajęć szkolnych, 
świadectwo nauczycielskie i metrykę uro- 
dzenia. W programie należy podać: l) 
szkółka ma za zadanie dać wykształcenie 
elementarne dzieciom płci obojej (lub też 
chłopcom albo dziewczynkom); 2) szkoła 
jest w zawiadywaniu dyrekcji szkół ludo- 
wych; 3) szkoła utrzymuje się z fundu- 
szów, pobieranych, wedle umowy, od ucz- 
niów w postaci wpisowego, wynoszącego, 
rocznie nie wy
ej.... 4) do szkoły przyj- 
mowane są dzieci nie młodsze od lat.... 
5) lokal szkoła będzie posiadała w miej- 
scowości... 6) w szkole będą wykładane 
następujące przedmioty. .. 7) nauczycielem 
(nauczycielką) będzie osoba... 8) wszyst. 
kie przedmioty, za wyjątkiem języka pol- 
skiego (lub litewskiego) oraz religji, będą 
wykładane w języku rosyjskim. 
Prośby o zało
enie szkoły nie podle- 
gają opłacie stemplowej (wyjaśnienie depo 
min. ośw. 6 kwietnia 1901 r. .J\f! 8913). 
Szkoły mogą być zakładane dla na- 
uki chłopców lub dziewcząt. Jeżeli szko- 
ła ma być mieszaną (dla wspólnej nauki 
chłopców i dziewcząt, przyczem ostatnie 
mogą mieć w wypadku tym nie więcej, 
ni
 lat 11), to władza szkolna udziela po- 
zwolenia na otwarcie takich szkół tylko 
kobietom, aczkolwiek w ustawodawstwie 
niema przepisów, wyraźnie zabraniaj,,\cych 
zakładania szkół takich mążczyznom (za- 
wiad. depo min. ośw. 14 sierpnia 1877 r.). 
Program nauczania zależy od osoby, 
pragnącej załotyć szkołę (ale zawsze musi 
on być zatwierdzony przez władzę szkol- 
ną). Do przedmiotów w wykładzie nie- 
zbędnych, przez ustawodawstwo bezwa- 
runkowo wymaganych, należą: wykład re- 
ligji i nauka języka rosyjskiego; je
eli w 


szkole są wykładane historja i geograf .l a , 
to, prócz przedmiotów wymienionych, ko- 
niecznym jest wykład historji i geografji 
Rosji, jako przedmiotów specjalnych. 
Religja powinna być wykładana w ję. 
zyku ojczystym uczni6w przez osoby sta. 
nu duchownego; w razie nieobecności oso- . 
by duchownej, religja może być wykłada- 
ną przez osobę świecką tego samego wy- 
znania, co i uczniowie (Pr. min. ośw. 22 
lutego 1906 r.). Jeżeli uczniowie jednego 
i tego samego wyznania naletą do naro- 
dowości różnych, to wówczas dzielą się 
na kilka grup językowych, i wykład reli- 
gji odbywa się dla wIększości, a nastę- 
pnie w miarę możności i dla grup pozo- 
stałych. Jeżeli sposób ten okaże się nie- 
praktycznym, to wówczas, za zgodą uprze- 
dnią rodziców, wykład religii może odby- 
wać się w języku, znanym dobrze wszyst- 
kim uczniom (prawo zezwala w tym wy. 
padku n
wet na język białoruski). 
Nauka języka polskiego i litewskiego 
w prywatnych szkółkach elementarnych 
może odbywać się, jako przedmiot od- 
dzielny, na mocy Najwytszego ukazu z d. 
l maja 1905 r. cz. VI. O wykładzie języ- 
ka białoruskiego nigdzie w ustawodaw- 
stwie mowy niema; sądzić jednak nl\lety, 

e nauka ta, jako przedmiot oddzielny, 
w szkółkach prywatnych zabronioną nie 
jest, -wykład, np. języka małoruskiego do- 
zwolony jest w Odesie w szkołach pry- 
watnych na mocy wy jaś. min. ośw. 12 
listopada 1906 r. Wjęzyku białoruskim, jak 
widzieliśmy, mote odbywać. się wykład re- 
ligji. 
Wszystkie przedmioty, za wyjątkiem 
reHgji i języków polskiego lub litewskie- 
go. muszą być wykładane w języku ro- 
syjskim. 
N auczycielami w szk6łkach elemen- 
tarnych mają prawo być osoby, posiada- 
jące tytuł nauczyciela lub nauczycielki 
szkół elementarnych. ' 
Nauczyciel taki lub nauczycielka mo- 
gą wykładać jedynie za zgodą uprzednią 
dyrekcji szkół ludowych (I1Cyrkularz szkół 
lud." 1900 r. .N2 11). 
Tytuł nauczyciela lub nauczycielki 
szkół elementarnych uzyskuje się przez 
zło
enie odpowiednich egzaminów. Egza- 
min odbywa się na mocy przepisów, zatw. 
przez ministra oświaty w dniu 20 marca 
r. 1896 i ma miejsce: l) w Wilnie-w spe- 



 


- 24 - 


r 


-
>>>
.i 


t. 


cjalnym komitecie egzaminacyjnym, 2) w 
miastach, gdzie sa, gimnazja, progimna- 
zja, szkoły realne, seminarja nauczyciel. 
skie przy radach pedagogicznych tych za- 
kładów, 3) w miastach powiatowych, nie 
posiadających gimnazjów. progimnazjów, 
szkół realnych i seminarjów nauczyciel- 
skich - w szkołach powiatowych i miej- 
skich (z wyjątkiem jednoklasowych). 
Do egzaminów na stopień nauczyciela 
lub nauczycielki szkół elementarnych mo. 
gą przystępować kand)'daci mę
czyźni od 
lat 17, kobiety od lat 16. ' 
Egzaminy bywają pełne i skrócone, 
zależnie od wykształcenia ogólnego, jakie 
uprzednio otrzymał kandydat. 
Skróconemu egzaminowi podlegają 
osoby, mające świadectwa z ukończenia 4 
klas gimnazjów. progimnazjów i 8zkół re- 
alnych. oraz ci, co ukończyli kurs nauk 
w szkołach miejskich (urządzenia r. 1872). 
Osoby, które ukończyły wy
szy lub 
średni zakład naukowy. obowiązane są od- 
być tylko "próbną lekcję". 
Kobiety po ukończeniu 4 klas gimna- 
zjów rządowych lub 3 klas ,instytutów 
maryjskich uzyskują stopień nauczycielki 
Bzkół eleIDentarnych bez składania egza- 
minów specjalnych, po odbyciu tylko pra- 
ktyki półrocznej w szkole ludowej w roli 
pomocnicy nauczyciela. 
Osoby. które nie zdadzą egzaminów 
po raz pierwszy, mogą składać go po- 
wtórnie. Więcej, niż dwa razy, zdawać 
nie wolno. 
Wszystkie wymienione przepisy sto- 
sują się równie
 i do zakładania t. zw. 
"o.qródków dziecięcych". Ogródki takie mo- 
gą być otwierane na mocy przepisów 
o prywatnych szkołach elementarnych. 
Założyciplka powinna mieć co najmniej 
tytuł nauczycielki szkół elementarnych i 
uz'yskać pozwolenie od kuratora okręgu 
naukowego (wyjaśn. depo min. ośw. 25 lut. 
1905 r.). 
Kontrola nad szkołami prywatne mi 
nal('J
y do dyrekcji i inspekcji szkół ludo- 
wych. Dyrektor szkół ludowych, lub za- 
stępca jego, obowiązani są co czas pewien 
zwiedzać wszystkie szkoły prywatne w ce- 
lu zbadania, jak odbywa się nauka, jaki 
jest stan moralności uczniów, jakie pod- 
ręczniki są używane w szkole, a nawet, 
jaki jest sposób myślenia i postępowania 
nauczających. 


Zatwierdzone przez władzę programy 
i plany wykładów szkolnych naie
y za- 
wsze mieć pod ręką i okazywać na pier- 
wsze żądanie kontrolujących (Rozp. knrat. 
okr. nauk. wileńsko z dnia 6 czerwca 1901 r. 
:N2 5479). 
Osoby, nauczające w szkółkach ele- 
mentarnych bez zezwolenia władzy szkol- 
nej. odpowiadają na zasadzie 1051 art. 
ust. karno 
Z tego samego artykułu (kara pienię- 
żna do wysokości rb. 75) odpowiadają ró- 
wnież osoby, udzielające lekcji w domach 
prywatnych, jeżeli nie posiadają wymaga- 
nych przez ustawodawcę świadectw. 
Przy powt6rnem przekroczeniu ozna- 
czonego przepisu kara zwiększa się do 
wysokości rb. 150 i pociąga za sobą do- 
zór policyjny dla krajowców i deportację 
poza granice państwa dla obcokrajowców. 
Do niedawna w wypadkach podob. 
nych miał moc w kraju naszym artykuł 
1052 1 ustaw. karno Brzmienie artykułu te- 
go było następujące: W dziewięciu gub. 
zachodnich za urządzenie i utrzymywanie 
bez pozwolenia władz jakiejkolwiek szko- 
ły winni podlegają karze pieniężnej do 
wysokości 300 rb lub aresztowi na ter- 
min do 3 miesięcy. Tej samej karze po- 
dlegają: 1) osoby, które okazały pomoc 
przy urządzeniu szkoły tajnej... 2) osoby, 
mające prawo na udzielanie lekcji w do- 
mach prywatnych, jeżeli okazały się win- 
nemi uczenia dzieci bez pozwolenia władz 
w kompletach bądź we własnym, bądź w 
prywatnym domu. 
Nawskroś policyjny przepis ten zoo 
stał wprowadzony w żYCIe w kraju na- 
szym w dniu 3 kwietnia roku 1892-go. 
PrzepiB ten miał wyłącznie na celu 
(jak wypowiedział się Senat) "nąsadzenie" 
i wzmocnienie w gub. zachodnich oświa- 
ty w duchu rosyjskim (nasażdienje i upro- 
czenje w zapadnich gubiernjach obrazowanja 
junoszestwa na naczałach russkoj narodno- 
sti-wyr. og. zebr. kas. Senatu z 6 paź- 
dziernika 1903 r. .N"2 18). 
Sprawy z artykułu tego były rozstrzy- 
gane nie sądownie, lecz administracyjnie 
(na co pozwala art. 1214 Post. kar.). 
Wsżczynała sprawy dyrekcja szkół ludo- 
wych, sprawiedliwość za3 wymierzał w 
gub. kowieńskiej, grodzieńskiej i wileń- 
skiej gen.-g,ubernator. w gub. mohylow- 
skiej Witebskiej i mińskiej-gubernatorzy. 


......
 


--21'1- 


....
>>>
,
 


t. 


Wyjątek stanowili nauczyciele-żydzi, 
którzy za nauczanie dzieci żydowskich, 
bez posiadania ustanowionego przez usta- 
wodawstwo świadectwa (tytuł mełameda). 
podlegali zawsze tylko odpowiedzialności 
sądowej (cytowany wyrok Senatu dnia 
6 paźd. 1903 r.). 
W dniu 24 sierpnia 1906 r. surowy 
ten przepis został skasowany na mocy art. 
87 praw. zasad. 
W dniu 24 maja 1907 r. projekt pra- 
wa o zniesieniu tymczasowych przepisów, 
dotyczących kar za potajemne nauczanie 
w kraju naszym, został przyjęty przez 
Dumę Państwową w redakcji ostatecznej. 
Projekt ten atoli nie został jeszcze 
rozpatrzony przez Radę Państwa z powo- 
du nagłego rozwiązania drugiej Dumy. 
Obecnie więc w kraju naszym za t. 
zw. nauczanie tajne grozi kara pie- 
niężna z wyroku sądowego na mocy 
wzmiankowanych 1049 i ] 051 art. ustaw. 
karno 
Artykuły te przez redaktorów nowego 
kodeksu karnego uznane zostały za prze- 
starzałe i zastąpione przez odmienną re- 
dakcję art. 290 nowo kod. karno z r. 1903 
(który w części tej nie wszedł jeszcze w 

ycie), według którego: Winny: 1) otwar- 
cia zakładu naukowego bez należytego 
pozwolenia; 2) spełniania obowiązków na- 
uczyciela lub wychowawcy w zakład
ie 
naukowym lub domu prywatnym. jeżeli 
spełnianie obowiązków tych zostało wzbro- 
nione mu przez władzę odnośną... podle- 
ga karze pieniężnej do wysokości rb. 100. 
Takiej samej karze w tym wypadku 
podlegają nauczyciele-żydzi za nauczanie 
dzieci żydowskich (art. 291 cz. 1 Kod. 
Kar.). 
Jak widzimy, nowy Kodeks karny, 
chociaż zwiększa wysokość kary pienię.' 
żnej do rb. 100. nie przewiduje natomiast 
zupełnie zamknięcia szkoły na mocy wy- 
roku sądowego, nie zwiększa kary przy 
"powtórzeniu" i pozwala zajmować się 
nauczaniem osobom prywatnym, na- 
wet nie posiadającym wymaganych przez 
ustawę tytułów nauczycielskich, o ile 080- 
bom takim nie jest wzbronione nauczanie 
przez specjalne rozporządzenie władz szkol- 
nych lub administracyjnych. 
W znacznie gorszych warunkach znaj- 
dują się nauczyciele żydzi, którzy za po. 
wtórne wykroczenie l-'l'zeciwko' przepisom, 


obowiązującym przy nauczaniu dzieci 
y- 
dowskich, podlegają aresztowi (art. 291 
cz. 2 Kod. kar.). 
Ciekawe są motywy tej nowej redak- 
cji, według których przestrzeganie obec- 
nych przepisów o tajnem nauczaniu jest 
zgoła niemożliwe, a to dlatego, że wa- 
runki 
ycia współczesnego nieuniknienie 
prowadzą do tego, iż w domach prywat- 
nych dzieci są zmuszone pobierać naukę 
od osób, nie maj
cych wymaganych przez 
ustawodawstwo świadectw (od krewnych, 
znajomych i t. p.),' i 
e wzbronienie oso- 
bom tym udzielania lekcji w praktyce o- 
kazałoby się niesprawiedliwością. Zakaz 
ten, rozciągnięty w całej pełni. mógłby 
zgubnie wpłynąć na stan oświaty elemen- 
tarnej. .. W wielu miejscowościach wło- 
ścianie z ofiar groszowych zakładają szkół- 
ki dla dzieci i umawiają do nauki osoby, 
posiadające zaledwie umiejętność czytania 
i pisania. Szkoły takie. chociaż nie są 
organizacjami szkolnemi, mają w każdym 
razie niezmiernie korzystny wpływ na 
stan oświaty i do czasu wprowadzenia po- 
wszechnego nauczania nie należałoby kłaść 
tamy dążnościom włościan do oświaty... 
Pociąganie do odpowiedzialności karnej 
osób, wykładających w szkółkach takich, 
mo
e mieć wpływ ujemny na stan oświa- 
ty ludowej.. . 
Prawo na udzielanie lekcji w domach 
prywatnych, według obowiązujących prze- 
pisów. mają osoby, posiadające tytuł wy- 
chowawcy domowego (domasznij nastaw- 
nik i nastawnica), albo tytuł nauczyciela 
domowego (domasznij uczy#el i 1wzytiel- 
nica). Bez posiadania jednego z tych ty- 
tułów lekcji w domach prywatnych udzie- 
lać nie wolno (wyjątek stanowią studenci 
i uczniowie. którzy mają pozwolenie od 
władzy swojej). Tytuł wychowawcy domo- 
wego mo
e być udzielany tylko osobom, 
które skończyły wy
szy zakład naukowy. 
Dla otrzymania tytułu nauczyciela domo- 
wego trzeba zło
yć specjalny egzamin (na 
co mają prawo osoby, które uczyły się 
w wy
szym zakładzie naukowym, lecz go 
nie skończyły). Świadectwa na tytuł wy- 
chowawcy lub nauczyciela domowego u- 
dziela kurator okręgu naukowego (popie- 
czitel uczebnago okruga). 
Kobiety mają prawo na otrzymanie 
wymienionych tytułów po skończeniu śre- 
dnich zakładów 
eńskich. 


., 


-' 
o - 


ł 


--
>>>
t. 


Osoby, otrzymuja,ce tytuły wychowaw- 
ców i nauczycieli domowych, wogóle po- 
winny być wyznania chrześcijańskiego; z 
tego więc względu osoby wyznań niechrześ- 
cijańskich, nie wyłączając mahometan. nie 
mogą otrzymywać tytułów rzeczonych 
(zaw. depo min. ośw. z d. 10 maja 1899 r. 
M 10735 oraz z d. 14 grudnia tegoż roku 
;N!\ 30133.) 
Nauczyciele żydzi, zajmujący się na- 
uczaniem dzieci tydowskich (wykład reli- 
gji 
ydowskiej i czytania oraz pisania po 
hebrajsku) w szkołach lub domach pry- 
watnych. lub W(\ własnych mieszkaniach, 
obowiązani są mieć specjalne świadectwa 
mełamedów, które są wydawane przez dy- 
rekcję szkoł ludowych (Najwyż, zat.wierdz. 
opinja Rady Państwa z dnia l marca 
1893 r.). 
N auczyciele ci za nauczanie dzieci 
żydowskich bez wymienionego świadectwa 
mełameda podlegają odpowiedzialności są- 
dowej z artykułu 1053 ust. kar., który 
grozi im kara, pieniężną 2 razy wyższą, 
niż dla chrześcijan za t. zw. nauczanie taj- 
ne; przy wykroczeniu zaś poraz 3-ci, prócz 
kary pieniężnej. jeszcze i więzieniem na 
przeciąg czasu od 4 do 8 miesięcy. 
Ustawa karna zabrania nauczycielom 
i wychowawcom prywatnym udzielania 
wspólnych lekcji dzieciom, należącym do 
rodzin różnych. Zakaz ten rozumieć na- 
leży w tym sensiA, że nie wolno wspól- 
nie (w kompletach) uczyć dzieci, należą- 
ce do rodzin oddzielnych, jeżeli to po- 
łączenie dzieci 
worzy szkołę prywatną. 
Nie będz.ie jednak
e miało charakte- 
ru szkolnego nauczanie takie wówczas (jak 
to wyjaśnił Senat-" Wyr. Og. Zebr. Kas. 
z d. 18 grudnia 1906 r. M 32), jeżeli pe- 
wna określona ilość rodziców porozumie 
się (przez zawarcie z sobą umowy) co do 
wspólnej nauki wyłącznie swych dzieci i 
umówi nauczyciela, mającego prawo wy- 
kładania w domach prywatnych. Taka 
nauka będzie domową, nie zaś szkolną, po- 
niewat. jak to rozumie Senat, spełniwszy 
zadania swe w stosunku do pewnej okre- 
ślonej kategorji dzieci, rozpadnie się sama 
przez się; nie może ona być z tego powo- 
du uważana za organizację szkolną, nie- 
zależną od tych lub innych uczestników 
wspólnej nauki. 
Przy organizowaniu takiej nauki trze- 
ba. aby wszystkie rodziny zawierały wsp6l- 


na" umowę na piśmie pomiędzy soba, i nau- 
czycielem. 
Na zakończenie podajemy przepisy o 
wy kładach dla dorosłych. 
Założycielami kursów dla analfabetów 
dorosłych, lub kursów dla wykładania 
specjalnych przedmiotów dla dorosłych, 
moga, być osoby i towarzystwa prywatne. 
(Prz. min. ośw. zatw. 20 marca 1907 r.). 
Towarzystwa, zakładane w celu tym, 
mogą powstawać w drodze regestracji na 
mocy przepisów tymczasowych z d. 4 mar- 
ca 1906 r. ,,0 związkach i stowarzysze- 
niach" . 
Jeteli programy wykładów dla doro- 
słych różnią się od programów szkół ele- 
mentarnych, to w celu otwarcia kursów 
trzeba uzyskać pozwolenie od kuratora 
okręgu naukowego; je
eli zaś program 
kursów odpowiada programowi szkół ele- 
mentarnych, to wó\yczas potrzebne jest 
zezwolenie dyrekcji szkół ludowych. 
Wykładać mogą, po uprzedniem za- 
twierdzeniu władz, osoby, mające odpo- 
wiedni stopień naukowy. 


II. 


Na mocy przeplSOW tymczasowych o 
związkach i stowarzyszeniach z dnia 4 
marca 1906 r. mogą być zakładane wy- 
łącznie takie towarzystwa prywatne, któ- 
re nie mają na celu tadn8j korzyści ma- 
terjalnej dla poszczególnych członków to- 
warzystwa. 
Przepisy tymczasowe rozróżniają dwie 
kategorje towarzystw: l) towarzystwa, po- 
siadające charakter "osoby prawnej" i 2) 
towarzystwa, nie posiadające charakteru 
"osoby prawnej". 
Towarzystwa o charakterze osoby pra- 
wnej otrzymujl\ prawa cywilne, przysłu- 
gujące osobom fizycznym z prawnych po- 
jedyńcze osoby korzystać mogą wyłącznie, 
jako członkowie tego właśnie towarzystwa. 
Towarzystwa takie mogą posiadać tytuły 
własności. podlegać zobowiązaniom, mogą 
przyjmować dary, spadki testamentowe, 
mogą być powodem (pozywać) i pozwa- 
nym. 
Towarzystwa, nie posiadające charak- 
teru osoby prawnej, nie mogą otwierać 
oddziałów, nie mogą nabywać i zbywać 
nieruchomości, zawierać umów, pozywać 


., 


- 27 


r
>>>
.i 


i być pozwanemi, organizować przedsta- 
wi
ń. koncertów, odczytów i t. p. 
Kategorja pierwsza towarzystw może 
powstawać jedynie w drodze regestracji 
na mocy zatwierdzonego statutu. W pro- 
jekcie statutu należy wskazać: 1) nazwę 
powstającego towarzystw8, zadanI p. jego, 
pole (rajon) i sposoby działalności; 2) imio- 
na, imiona oJCów, nazwiska, stan i miej- 
sce zamieszkania założycieli; 3) sposób 
przyjmowania i wydalania członków; 4) 
wysokość składek członkowskich i sposób 
uiszczania ich; 5) skład zarządu (ilość 
członków zarządu), wybory, siedziba za- 
rządu; 6) walne zgromadzenie członków 
(termin, sposób zwołania i kompetencja); 
7) rachunkowość, i A) likwidacja (pamię- 
tać nale
y. 
e jeżeli w statucie niema wy- 
raźnego omówienia, jakie jest przeznacze- 
nie mienia towarzystwa na wypadek zu- 
pełnego przerwania działalności towarzy- 
stwa, wówczas mienie całe przechodzi do 
rozporządzenia rządu). 
Deklarację (zajawlenje) o otwarciu to- 
warzystwa złożyć należy na ręce guber- 
natora miejscoweg-o; deklaracja powinna 
być opatrzona podpisami. założycieli i 
stwierdzeniem ich zdolności prawnej (pra- 
wosposobnosti), zaświadczonemi notarjalnie. 
Do tego dołączyć trzeba statut To- 
warzystwa (w 2 egzemplarzach) oraz pie- 
niądze na publikację w pismach (rb. 3 
kop. 20 na Senat. ogłoszenia i rb. 1 na 
ogłoszenia w wiadomościach gub.). Dekla- 
racja podlega opłacie stemplowej-2 mar- 
ki wartości kop. 75 każda; opłacie 1'6- 
wnież podlega każdy arkusz statutu za- 
łączonego, lim
ąc kop. 75 od arkusza. 
Projekt statutu Towarzystwa guber- 
nator oddaje do rozpatrzenia urzędowi 
gubernjalnemu do spraw o stowarzysze- 
niach (gubiernskoje po diełam obszczestw 
prisutstwje). 
Urząd obowiązany jest rozpatrzyć pro- 
jekt w terminie miesięcznym (od daty 
złożenia deklaracji na ręce gubernatora). 
Urząd zezwala albo odmawia w regestra- 
cji. W wypadku pierwszym Towarzystwo 
zostaje wpisane do regestru i. począwszy 
od momentu tego, wstępuje ono w życie. 
Zało
yciele natychmiast po wybra- 
niu członków zarządu powinni o tern za- 
wiadomić miejscową władzę policyjną, za. 
łączając spis wybranych osób. 
O wszelkich następnie zmianach, za- 


chodzących w składzie zarządu, zarząd 
(w osobie prezesa i sekretarza) powinien 
niezwłocznie komunikować miejscowej 
władzy policyjnej lub gubernatorowi. 
Wszelkie zmiany w statucie (za wy- 
jątkiem zmian w sposobie wyboru zarzą- 
du, które wymagają deklaracji zwyczaj. 
neJ) podlegHją ponownej regestracji. W 
wypadkach tych jednak zbyteczne ju
 
jest notarjalne zaświadczenie zdolności 
prawnej członków zarządu, podpisujących 
odnośne podanie, o ile władza miejscowa 
w czasie właściwym zawiadomiona została 
o .ich wyborze. Przy nowej regestracji 
tej zbyteczna również jest i publikacja w 
prasie, jak to ma miejsce przy regestracji 
po raz pierwszy, (Oyrle. min. spraw wewn. 
z dnia 23 lipca 1.906 r.). Projekt zmian 
w 2 egzemplarzach składa się na ręce gu- 
bernatora i przechodzi te same koleje, co 
projekt pierwotny. 
Skargi na urząd gubernjalny do spraw 
o stowarzyszeniach mogą być podawane 
w terminie 2-tygodniowym od dnia ogło- 
5zenia decyzji urzędu na ręce tegoż urzę- 
du. Skargi te gubernator. łącznie ze swą 
opinją, przesyła do 1 Departamentu Se- 
natu rządzącego. 
Znacznie mniej formalności wymaga 
otwieranie towarzystw, nie posiadających 
charakteru osoby prawnej. 
W celu otwarcia towarzystwa tego 
rodzaju nale
y złożyć deklarację na ręce 
gubernatora miejscowpgo i wskazać w de. 
klaracji: 1) zadanie towarzystwa, 2) imio- 
na, imiona ojców, nazwiska, stan i miej- 
sce zamieszkania założycieli.3) teren dzia- 
łalności, 4) sposób wyborów i siedzibę Za- 
rządu, 5) sposób przyjmowania i wydala- 
nia członków. 
Gubernator w wypadkach takich bądź 
własnowolnie pozwala na otwarcie towa- 
rzystwa, bądź w razie przeciwnym odsyła 
deklarację do rozpatrzenia urzędu guber- 
njalnego. 
Jeżeli w terminie 2-tygodniowym, li- 
cząc od dnia otrzymania deklaracji przez 
gubernatora, założyciele nie otrzymają za- 
wiadomienia odmownego ze wskazaniem 
motywów odmowy, wówczas towarzystwo 
może wstępować w 
ycie. 
Wszelkie zebrania (posiedzenia) towa- 
rzystw odbywać się mogą jedynie na mo- 
cy istniejących "Tymczasowych przepi- 
sów o zebraniach z dn. 4 marca 1906 r." 


, ''' 


. 


28 - 


\ 


.....-
>>>
r 


..J; 


., 


Zebrania, w których biorą udział wy- 
łącznie członkowie zalegalizowanego to- 
warzystwa bez udziału osób postronnych, 
są uważane za nie publiczne i, jako takie, 
mogą być urządzane bez wszelkiego za- 
wiadamiania lub pozwolenia władz (jed- 
nakże w czasie trwania ochrony nadzwy- 
czajnej, wzmocnionej lub stanu wojenne- 
go i tego rodzaju zebrania. na mocy prze- 
pisów obowiązujących, wymagają zawia- 
domienia), 
Wszelkie zebrania, urządzane w gma. 
chach teatralnych, salach koncertowych 
lub wystawowych, w gmachach instytu- 
cji społecznych i stanowych, jak również 
w lokalach, specjalnie dla urządzania ze- 
brań przeznaczonych lub wydzierżawia- 
nych-są uważane za publiczne. 


Jeżeli przeto towarzystwo Ul'ządza ze- 
brania w lokalu nie własnym, lub. jeżeli 
w zebraniach (posiedzeniach) uczestniczą 
nie członkowie, przyprowadzani chociaż- 
by przez członków, lecz osobiście niezna- 
ni przewodniczącemu, a właściwie organi- 
zatorowi zebrania) -wówczas zebranie ma 
charakter publiczny i w celu zwołania ta- 
kiego należy zawiadomić o tem miejscową 
policję na 8 dni przed dniem zebrania; 
je
eli o terminie zebrani/!, na zasadzie 
statutu, powinna być ogłoszona publika- 
cja w prasie, to na 3 dni przed publika- 
cją. W zawiadomieniu trzeba oznaczyć 
dzień, godzinę, miejsce i porządek zebra- 
nia. Zawiadomienie (zajawlenje) musi być 
opłacone 2 markami stemplowemi warto- 
ści 75 kop. każda. Prawnik. 


---.:---

 


WŁ. ROGOWSKI. 


----..---- 


Pamięci Fryderyka Chopina. 


11 


Sród piasczystych równin Mazowsza. 
nad cichą rzeczułką Utratą, leży niezbyt od- 
legła od Sochal:Zewa, wiosczyna - Zelazo- 
wa Wola. - Stary drewniany dwór, otoczo- 
ny tłumem odwiecznych lip; cieniste szpa- 
lery grabowe; zielone łąki. staw, rzeczułka 
i, nawpół zapuszczony, sad owocowy. 
Oto kraj i miejsce, gdzie przyszedł na 
świat Fryderyk Chopin. 
Wraźliwy duch jego wsłuchiwał się 
i wczuwał w te nieuchwytne poszumy liści 
padających jesienią w tęsknicy bezbrzeżnej, 
rozżalonej bladym uśmiechem konającego 
słońca. Z przerażeniem słuchał dziwnych ma- 
zurków, zawodzonych przez roztęsknioną do 
łiik i kwiatów wichurę, srożącą się w bez- 
władnej niemocy na uśnieżonych równinach 
bezkreśnych. To znowóż tęsknił za czemś, 
czego sam nie rozumiał. nie wiedział dla tze- 


" 


go, wraz z rozkwieconym na wiosnę sadem, 
kiedy w opuchy grusz i jabłonek z lekuch- 
nym podmuchem ciepłego powiewu sączyły 
się pienia słowicze, brzemienne kochaniem. 
Swiat cały mówił do niego językiem je- 
dnakim: pastuch piosenką sierocą, woda 
pluskotem. trawy poszumem, wonią lipy 
kwitnące. - Mówiły do niego. a on je ro- 
zumiał, świat ten cały oddał mu swoją ta- 
jemnicę, wcielił się w niego i stał się nim 
samym. 
I oto zaczął się w nim świat ten równin- 
ny, wiecznie tęskniący! Chopin przemówił 
językiem, który pojmie każdy, kto zna mowę 
równiny Mazowieckiej. 
W pieśni jego jest wielki, wieczny Zal--.- 
tęsknica, ten sam, który jest w blaskach słoń- 
ca, w poszumie wiatru i w woni kwiatów 
polnych. 


I 
1\ 


., 


- 
\i - 


r
>>>
.i 


,
 


Z rokiem 1909-ym upłynęło 100 lat od 
chwili przyjścia na świat Wieszcza Narodu 
polskiego. - Prochy Chopina wcieliły się 
w obcą ziemię, - w ziemię, z której przyszli 
do nas jego ojcowie. 
Serce jego złożono w murach kościoła 
S-go Krzyża w Warszawie, a duch nieśmier- 
telny żyje w pamięci i sercach narodu, z któ- 
rego wyszedł, i w który zno\\ uż wcielił się 
duchem. 


Dowodzi to, że Chopin zestrzelił w sobie 
całego ducha narodowego, bo duch ten, 
porwał tych wszystkich, którzy są powo- 
łani do mówienia w Jego imieniu, w tym 
wypadku. rzeźbiarzy. 
Zanim przystąpię do sprawozdania i oceny 
konkursu, chciałbym omówić parę szczegó- 
łów, dotyczących organizacji tego przedsię- 
wzięcia. Ze jest jakość organizacji rzeczą 
pierwszorzędnej wagi. - dowodnie przeko- 
nały nas o tern historje wznoszenia pomni- 


.- 


, 
\ 


E.N 


t 


Fryderyk Chopin. 


W setną rocznicę pamięć narodu zapra- 
gnęła się oblec w szatę cielesną. Powstał 
projekt postawienia pomnika Fryderykowi 
Chopinowi, i oto "Warsz. Tow. Zach. Sztuk 
Pięknych" ogłosiło konkurs na pomnik, wy- 
znaczając miejsce, bardzo niefortunnie zresz- 
tą, na placu Wareckim. 
Do konkursu stanęli wszyscy chyba 
rzeźbiarze polscy: - zgłoszono 66 prac. 


ków Adamowi Mickiewiczowi w Warszawie 
i Krakowie. 
Mojem zdaniem, organizacja ostatniego 
konkursu, stojąca bez możności wszelkiego 
równania wyżej od wymienionych dwóch 
innych, miała jednak swoje wady. - Stresz- 
CZt;; je w trzech punktach. 
Przedewszystkiem, dlaczego konkurs by' 
dostępnym tylko dla artystów rzeźbiarzy 


, 


!}o - 


ł 


--
>>>
..i 


II . 


i architektów polaków? Mam wrażenie, że 
jest to dziwnie pojęty patrjotyzm, bo gdy my- 
ślano o hołdzie pamięci Wieszcza, chciano za- 
pewne, by ten hołd był godnym jego wielkoś- 
ci. A czyż można było zgóry przypuszczać, 
że znajdą się u nas ludzie zdolni do ucieleŚ- 
nienia tego bozkiego wprost ducha, w naszych 
warunkach? Wszak my nie mamy ani jed- 
nej uczelni rzeźbiarskiej, bo te, które są, bę- 
dąc skrępowane. raczej zabijają talenty. niż 
wyzwalają. 
Tembardziei dziwnym wydaje się ten 
patrjotyzm. że sprowadzono na sędziów - 
francuzów. Również i względy pieniężne 
grać roli nie mogły, bo opłacenie fatygi goŚci 
zamorskich. skierowane raczej na nagrodę, 
dostarczyłoby potrzebnego funduszu. 
Druga kwest ja: czemu na sędziów po- 
wołano artystów, nie krytyków, estetów, 
prasę i wreszcie w tym wypadku, głos ca- 
łego społeczeństwa. Tutaj porządek jury tak 
odbyć się był winien: powinna była wypo- 
wiedzieć się opinja, drogą balotowania, - 
ustami prasy i estetów, a wtedy dopiero rze- 
czoznawcy i krytycy winni byli dać głos de- 
cydujący. 
O rzeczy decydowali artyści - twórcy. 
Zbytecznem tu będzie motywowanie prawdy 
odwiecznej, że artysta-twórca, a zarazem 
krytyk jest fenomenem w historii sztuki. Ci 
zaś sędziowie, będąc kapłanami sztuki, byli 
pozbawieni zarazem wszelkiego wpływu kry- 
tycznego (np. zdanie któregoś z sędziów, że 
dzieło, nagroda Nr. 1, "będzie doskonałem 
hez względu na to gdzie stanie") i co gor- 
sza -znajomości Chopina. 
Wreszcie trzeci punkt: Czemu jury tego 
konkursu decydowały o te m, który pomnik 
ma stanąć na placu Wareckim? Ta kwest ja 
powinna była być drugą i oddzielną od sądu 
artystycznego. Nagrodzono rzeczy wartoŚ- 
ciowe artystycznie, ale mogące stać się kary- 
katurą na obstawionym niebotycznemi ka- 
mienicami małym placyku. I czyż ostatecznie 
to miano,vicie winno być celem konkursu. 
Przypuszczam, że turniej ten powinien być 



 


t.. 


uważany za szkołę dla pomysłu. czy zrozu- 
mienia tematu i wykazać wszystkie najdro- 
bniejsze składowe części przyszłego pomni- 
ka. Powinien być szkołą dla. artystów 
i polcm popisu. W zględy praktyczne i zu- 
pełnie realne powinny znaleźć mIejsce 
po-za sądem. Obstalunek na wykonanie pom- 
nika winien otrzymać ten, komu konkurs 
przyznał najwięccj po temu danych. Wtedy 
można przypuszczać. że dzieło będzie wicl- 
kiem, gdyż twórca będzie miał szkołę kry- 
tyki wyczerpującej. 


Trzy sale pierwszego piętra, Tow. Zach. 
. Szt. Pięknych. naprawo z klatki schodowej 
zostały zamienione na groty bazaltowe. 
66 brył różncj wielkości i kształtu stwo- 
rzyły dziwny nastrój. 
Prace nagrodzone i odznacżone zgrupo- 
wano w sali zbiorów towarzystwa. w obliczu 
obrazu Jana Matejki: "Bitwa pod Grunwal- 
dem". Pod samym obrazem ustawiono dzieło 
Wacława Szymanowskiego, art.-rzeźb. i Fr. 
Mączyńskiego, architekta z Krakowa, odzna- 
czone pierwszą nagrodą. 
Rzeźba wyobraża postać Chopina, sie- 
dzącego nad wielkim basenem z wodą pod 
rozwichrzoną wierzbą. 
Głowa jest tak nadzwyczajnie piękna, 
że wprost oczy oderwać trudno. Cała postać 
wyraża zasłuchanie w muzykę rozśpiewanej 
wierzby. Jakiś dziwny, mistyczny czar wieje 
od tej kreacji. 
Jednak dzieło to ma swoje "ale". Jako 
bryła zginie na tle domów, zaś nastrój będzie 
męczyć. podkreślając hałas i rejwach tego 
ruchliwego węzła ulic. Postawiony w Parku 
Ujazdowskim, nad stawem, dałby w harmonii 
z otoczeniem nastrój zasłuchania, objawienia. 
Choć i ta wierzba... mojem zdaniem zmniejsza 
wrażenie, otrzymywane od przecudownej 
postaci wieszcza. 
Drugą nagrodę otrzymał Wład. Marcin- 
kowski z Berlina. Całość, dająca wrażenie 
smutku i spokoju, dzięki harmonii brył. Tyl- 
ko Chopin jest tutaj mocarzem myśli-nie to- 


., 


- 31 - 


r
>>>
.i 


nów. Zaś schody, rozrzucone szerokim wa- 
chlarzem, zatracą brył
, spłaszczając się 
optycznie na placu Wareckim. 
Ze wszystkich prac zgłoszonych, najod- 
powiedniejszem ze względów topoł{raficz- 
nych, byłoby dzieło Nr 53, nieznanego auto- 
ra. Smukły, zwarty w kolumnę postument, 
dałby się ustawić tak. by umożliwić należy- 
tą perspektywę. 
Zarzut jeden tylko: figura Chopin'a jest 
stosunkowo nicfortunną. Zato kolumna i dwa 


. 


_L. 


JC'dyne, dobrze wyrażające epokę smut- 
ku werterowskiego, tak znamienną dla twór- 
czości Chopina. jest dzieło Jagmina Nr 19. 
Przed śliczną stylową kolumnadą kroczy 
w zamyśleniu Chopin. - Jeżeli dopełnić rze:i- 
bę otoczeniem ogrodu w ciszy nocnej, oświet- 
leniem księżycowem, - dzieło to w zupeł- 
ności wyrazi odczucie muzyki Chopina. 
Praca Nr 51, aż błał{a o dodanie zegar u 
na przedniej tablicy i wykonania proiektu w 
porcelanie. Kompozycją przypomina wpraw- 


,- 


. 
........ 


, 


1'_ 


, I 


Nagrodzony projekt pomnika Fryderyka Chopina. 


szercg-i płaczących postaci dają nastrój 
podniosły. 
. Naogół artyści nie liczyli się z miejscem 
i, poza tą pracą, nic znam żadnej mniej zara- 
zem możliwej estetycznie i dającej się pogo- 
dzić z placem. 
. Gdyby zdecydowano się na zmianę 
miejsca, odraz u nabrałby wartości cały sze- 
reg dzieł. 


dzie pomnik J. Strauss'a w Wiedniu, i para 
tmkząca w.IIca dowodzi niezrozumienia przez 
artystę muzyki Chopinowskiej. Jednak, pomi- 
jając te cechy ujemne, rzeźba, jako całość, 
stanowi dzieło nadzwyczaj harmonijne 
i piękn
. 
Prace: Nr 33, L. Wiśniewskiego z Wawra 
i ł{rające na harfach anioły pani Julji Sta.,. 
browskiej (wielkiej patrjotki Litwy i Wilna), 


., 



2 - 


r
>>>
stanowić by mogły prześliczne pomniki 
cmentarne. 
Wreszcie prace: Nr 35 prof. Dunikow- 
skiego, wyobrażająca "Skargę": - Na odła- 
mie skały, ze wzniesionemi ku górze rękoma. 
z odrzuconą, ku tyłowi głową, klęczy postać 
jakaś cierpiąca bcz miary. Ta praca, wraz 
z dziełem Biegasa (Nr 38), splątanem z linii 
i ruchów wichrowych postaci - są arcydziel- 
nemi rzeźbami salonowemi, - nigdy pom- 
nikami. 
Większość pomników i-śmieszne kompo- 
zycje ze stojącymi lub leżącymi wyobraże- 
niami Chopina. z kolumnami i bez kolumn. 
a nicktóre w paru warjantach :-do wyboru. 
Ogólnie: konkurs dał parę rzeźb pięk- 
n1ch. kilkanaście kompozycji mniej lub wię- 
cej oryginalnych, wykazał brak poczucia wiel- 
kiej bryły, czyli dekoracyjności rzeźby oraz 
niezrozumienie (prócz kilku wskazanych 
dzieł z liczby 66-u!) muzyki Chopina. 
W c wszystkich tych dziełach czuć pra- 
cownię zamkniętą w czterech ścianach. po- 


-, 


śród których nie zagląda niebo. Człowiek nie 
znający naszych warunków, odczuje, patrząc 
na ten tłum prac, że nasz artysta rzeźbiarz. 
zmuszony okolicznościami. zredukował swoją 
działalność do tworzenia o tyle ozdobnych, 
o ile nie stylowych sztukaturek z gipsu uzu- 
pełniania swojem dziełem linii architektonicz- 
nych; do odtwarzania dzieł obcych arty- 
stów, do reprodukcji. Rzeźbiarz u nas. w 
najlepszym razie, - tworzy nagrobki. 
Wobec tego. że artyści nasi. nie maiąc 
pola do pracy, nie mogą rozwijać i kształcić 
swoich sił twórczych. - konkurs na pomnik 
lila Chopina był wielkim momentem obywa- 
. telskim, gdyż porwał rzeźbiarzy, wstrząsnął 
pyłem wątpienia obsypane duchy, zachęcił do 
pięcia się w zwyż, do sięll,'ania po wyzwolone, 
niedościgłe ideały. 
Konkurs ten był ogniem. który przepala 
i hartuje duchy mocne. niszcząc - słabe. 
J z tego powodu. w naszej historii sztuki, 
stanowi on epokę. 


-
- 


Rolnictwo w cyfrach. 


Stan statystyki rolnej w kraju naszym 
pozostawia bardzo wiele do życzenia. Gu- 
bernje wewnętrzne państwa Rosyjskiego 
są pod tym względem szczęśliwsze,' gdyż 
posiadają one statystykę, opracowywaną 
przez ziemstwa. 
Pierwsza większa praca, pOswlęcona 
statystyce rolnej, była przeprowadzona 
w Rosji w r. 1877. W dziesięć lat później 
(w r. 1887) praca ta została powtórzona. 
N aj świeższe dane statystyczne, dotyczą- 
ce ogólnego stanu rolnictwa. mamy z 1'.1905. 
W roku tym, z inicjatywy dyrektora cen- 
tralnego komitetu statystycznego, zostały 
zebrane dane o rolnictwie za pośrednict- 
wem gubernjaJnych komitetów statystycz- 
nych. 
Podług sprawozdań centralnego komi. 


1 


tetu statystycznego z r. 1887 cały obszar 
kraju naszego (nie licząc wód), wynosił 
26.161,122 dziesięcin. Z przestrzeni tej do 
rządu należało 2,284,595 dziesięcin; do 
dworów - 13.649,384 dz.; do włościan (na- 
działy) - 9.919,966 dz.; do klasztorótv 
i kościołów - 169,214 dz. Czyli inaczej: 
1) do rządu. 9°10 
2) do dworów. . . . . . 52% 
3) do włościan . . . . . 38% 
4) do klaszt. i kościołów. 0.5% 
Cała powyżej wskazana przestrzeń zie. 
mi posiadała: ziemi ornej 8.274,186 dzies.; 
łąk i pastwisk - 4.285,981 dz.; lasów- 
8.473,826 dz.; innej zdatnej pod uprawę zie- 
mi - 928,922 dz., i nieużytków - 4.198,307 
dzies. Najwięcej stosunkowo ziemi ornej 


4_ 


- - ,3- 


- 33 - 


...
>>>
1. 


posiadała gub. wileńska (-10°/0); najwięcej 
łąk i pastwisk gub. kowieńska (28 u lo); la- 
sów najwięcej gub. mińska (40°/0). Ta 
ostatnia gub. posiadała również najwięcej 
nieu
ytków (21°/0), lecz najmniej ziemi 
ornej. 
Wogóle ilość nieużytków w kraju na- 
szym jest nadzwyczaj duża, obejmuje ona 
bowiem 16% ogólnej przestrzeni, a więc 
prawie lir. część. Jest to zjawisko, bez- 
wątpienia nienormalne; świadczy ono po- 
niekąd o złych warunkach naturalnych 
kraju naszego (np. gub mińska), lecz jesz- 
cze więcej jest ono świadectwem nizkiego 
stanu kultury rolnej u nas! 
Ziemia dworska, ogólna przestrzeń któ- 
rej wynosiła, jak wskazaliśmy. 13.649.384 
dz., dzieliła się pomiędzy poszczególne sta- 
ny w tell sposób, iż szlachta posiadała 
12.026,285 dziesięcin, (88'/'0) resztę zaś inne 
(mieszczanie, włościanie i t. p.). 
Grunta dworskie liczą naogół znacznie 
więcej nieużytków, niż grunta włościańskie, 
co tłómaczy się tem, i
 włościanie zmuszeni 
są, wskutek braku ziemi, użytkować nawet 
najgorsze kawałki gruntów. 
W r. 1900 ziemi IJadziałowej wypadało 
na jedną głowę włościańską płci męskiej 
(biorąc ilość głów według spisu z r. ] 897): 
w gub. wileńskiej . . 1,73 dzies. 
" kowieńskiej. 1,72 .. 
" grodzieńskiej.] ,46 " 
" mohylowskiej 1,63 " 
" mińskiej... 1,55 " 
" witebskiej.. 1,80 " 
W roku 1904 na jedną chatę włościań. 
ską wypadało: 
w gub. wileńskiej . 10,9 dz. 
" kowieńskiej . lił,O " 
" grodzieńskiej.. 9,2 " 
" mohylowskiej.. 10,1 " 
" mińskiej.... 11,9 " 
" witebskiej... 11,0 " 
Od roku 1863 do roku 1897 szlachta 
etraciła ze swych posiadłości 208,500 dz.; 
włościanie nabyli 1.766.000 dziesięcin. 
Ludność wiejska jest u nas naj liczniejsza 
i liczy, według spisu z r. 1897, 8.319,018 
osób. Pomiędzy ludnością wogóle pierwsze 
miejsce liczebnie zajmują włościanie- 
7.515,814 osób. Szlachta liczy 152,009 osób. 
Według danych z r. 1905 ogólna prze- 
strzeń kraju naszego wynosi nie 22.161.122 


dziesięcin, jak było podane w r. 1887, lecz 
26."W5.297 dziesięcin, z czego do rządu na- 
leży 1,994 tys. dzies., do dworów -14,159 
tYR. dz. (przeszło 50°/0), do włościan (na- 
działy)-9,564 tYR. dziesięcin. Ze wskaza- 
nej ziemi dworskiej (14,159 tys. dzies.) do 
szlachty należy 10,224 tys. dzies. (72%), 
reszta należy do mieszczan włościan i t. d. 
Ziemia dworska, co do wielkości gospo- 
darstw, dzieli się w sposób następujący: 
do 10 dziesięciu. . . . 36,419 gosp. 
od 11 do 100 dzies. . . 44,292 n 
od 101 do 1000 dz. . . 13,323 " 
od 1001 do 100UO dz. . 2,137 " 
powy
ej 10000 dz.. .. 143" 
Najwięcej wielkich gospodarstw istnieje 
w gub. mińskiej, gdzie właścicieli rolnych, 
posiadających powyżej 1O,OUO dziesięcin, 
jest około 100. Najwięcej najdrobniej- 
szych gospodarstw jest w gub. grodzień- 
skiej. 
Brednia norma własności dworskiej dla 
szlachty w r. 1905 była następująca: 
w gub. wileńskiej. . . 276 dzies. 
" kowieńskiej.. 278 " 
" grodzieńskiej. 262 " 
.. mohylowskiej. .U9 " 
" mińskiej... 580 
" witebskiej . . 609 " 
W tym samym roku 1905 gospodar- 
stwa włościańskie (nadziało we) liczyły: 
mniej, ni
 1 dzies.. 4,350 gospodo 
od 1 do 2 . 5,950" 
od 2 do 5 . 50,315" 
od 5 do 7. . 136,ił50 " 
od 7 do 10 . . 255,735 " 
od 10 do 15. .217,396 " 
powyżej 15 dz. . 176,801 " 
Według danych z r. 1900 ilość koni u wło- 
ścian wynosiła 1.401.009 sztuk, ilość bydła 
rogatego - 3.044,162 szt., owiec-3.128,384 
szt., świń-1.975,659 szt. 
We dworach w tym samym 1900 roku 
było: 
kow: . . . 
by
ła rogato 
owzec. . . 
świń . . . 


Ziemia dworska, 
stanowiąca, w kraju 
odłużona. 


458,551 sztuk. 
1.192,058 " 
760,032 " 
484,621 " 
własność prywatną 
naszym jest bardzo 


., 


'- 34 - 


r 


... 


-
>>>
Odłużenie to wzrasta z roku na rok. 
Suma długów, obciążających własność 
prywatną wynosiła w 1859 r. 36,086,510 
rub.; dzisiaj dosięga ona poważnej sumy 
212.854,304 rb. 
Gubernje zadłużone idą w porządku 
następującym: 
l) gub. grodzieńska . 66% I E .:s o a,,';P 
2) gub. wileńska.. . 64°/n :..:.g

S' 
3) gub. witebska . 62°/0 
 
.

 :.
 
4) gub. mińska .. . 6"l0J0 I ::J'
 g 
 
;; 
b h k Q) 
 .
.. o! 
5) gu . mo ylows a. .56°10 g Q)'; 
 Ai 
6 ) g ub. kowieńska.. 49° , ' 0 
 a .g:o .... 
_"'rn

 
Przeciętna suma pożyczki na dzesięcinę 
wypada następująca: 
l) w gub. kowieńskiej. . 40 rb. 
2) w gub. grodzieńskiej . 35 " 
3) w gub. wileńskiej. . . 31 " 
4) w gub. mohylowskiej . 29 " 
5) w gub. witebskiej . . 27 " 
6) w gub. mińskiej - . . 18 .. 
Og6lna ilość zadłużonych nieruchomo- 
ści ziemskich w kraju naszym wynosiła 


w r. 1906-24.641 majątków. Ilość ziemi 
zastawionej - 8.524,237 dzies. (60% ogól- 
nej przestrzeni ziemi prywatnej) Odłuże- 
nie-212.854,304 rub. 
Z tego w Banku wileńskim zastawiono 
8,670 majątków. z przestrzenią 4.237.925 
dziesięcin i długiem 99.508,568 rub. 
Najwięcej stosunkowo odłużony jest 
pow. Lucyński, gub. witebskiej-89% za. 
staw. ziemi; potem idą: kobryński pow., 
grodzieńskiej gub.- 85°/0; święciański pow, 
wileńskiej gub. - 76 % ; mozyrski powiat, 
mińskiej gub.-74o/0. Najmniej są odłużo- 
ne: poniewieski pow., kowieńskiej gub. - 
39%; telszewski pow.. kowieńskiej gub.- 
40% i t. d. 
Zadłużenie, jak wykazaliśmy, stale wzra- 
sta. Ilość zastawionych nieruchomości ziem- 
skich w r. 1903 wynosiła - 20,810 mająt- 
ków, w roku zaś 1905 - 24,641 ! 
Suma pożyczek. udzielonych tylko przez 
jeden Wileński Bank Ziemski od roku 1886 
do roku 1906, zwiększyła się o 76.483,994 
rubli. F. 


c c :: ł2ł0-- -- - 


Krzyże na Litwie i 8iałejrusi. 


Litwa, jak wiadomo, słynie z pobożno- 
ści swego ludu, zwłaszcza część jej, Żmuj- 
dzią zwana; Białoruś i pod tym względem, 
jak pod wielu innymi. jej ustępuje. Zło
y- 
ły się na to różne względy i okoliczno- 
ści. Litwa, bardziej jednolita zarówno pod 
względem wyznania. jak i narodowości, 
nie ulegała tym rozterkom dziejowym i 
uciskowi z zewnątrz, co Białoruś. Być tak- 
że mo
m, że i charakter ludowy odegrał 
tu rolę niemałą: Litwin jest. stalszy i opor- 
niejszy na wszelkie wpływy, gdy Białoru- 
sin jest podatniejszy i W stosunku do naj- 
bliższego sąsiada może słusznie uchodzić 
za letkiewicza. 
Pozatem Litwa jest poniekąd benjamin- 
kiem Kościoła, z przyczyny swej młodszo- 
ści religijnej, jeszcze nieE!pełna lat pięćset 
liczącej, śród ludów Europy. To też zna- 
jący dobrze lud litewski, stwierdzają w 
mnóstwie przytaczanych faktów i opowia- 
dań, 
e w życiu codziennem tego ludu, aż po 
dziś dzień przetrwało bardzo wiele zabyt- 
ków względnie niedawnej jeszcze pogań- 


Rzczyzny, wyplenieniem których jeszcze 
do niedawna duchowieństwo wiejskie trud- 
niło się systematycznie i wytrwale. 
A dotyczy to przedewszystkiem dzie- 
dziny różnych odwiecznych zwyczajów, 
obchodów, uroczystości i wspomnień, któ- 
re niesłusznie by było chrzcić ryczałtowem 
mianem zabobonu lub ciemnoty. To te
 rola 
duchowieństwa naszego i z tego względu 
jest nader doniosłą w życiu wsi, gdyż ono 
to właśnie, stale pozostając w zetknięciu 
z ludem, może najlepiej i najoględniej prze- 
prowadzić linję graniczną między tem, co 
jest istotnie ciemnotą, a więc czynnikiem 
antykulturalnym. tudzie
 zabobonem, jako 
pozostającym w sprzeczności z wia.rą i e- 
tyką, a tern wszystkiem, co stanowi isto- 
tę dziś tak szeroko zakreślonej poezji lu- 
dowej. To pewna, że ksiądz na wsi nie- 
mal z konieczności musi być folklorystą, 
jak zresztą i każdy z inteligentnych miesz- 
kańców naszych miasteczek i wiosek. 
Wiara śród ludu litewskiego i biało- 
ruskiego jest zaiste przysłowiową wiarą 


, 


- 36 - 


r
>>>
..J 


prostaczków. Zdawaćby się nawet mogło, 
że przez lat pięćset chrześcijaństwo w nie- 
jednym objawie życia ludowego :ł:lie uczy- 
niło zbyt widocznej odmiany. Zmujdzin 
z opisów Witolda, przejęty kultem dla 
swych gajów świętych i odwiecz
ych .. bau- 
blisów", niedaleko odbiegł od Zmujdzina 
spółczesnego. który hen aż znajgłębszych 
zakątków corocznie podąża do Kalwarji 
pod Wilnem o suchym, wyżebranym 
(tak nakazuje tradycja) chlebie. 
Podobne pielgrzymki niegdyś od- 
bywał do głośnych świątyń pogań- 
skich. Lecz to mu nie wystarczało. 
Mitologja Litwy pogańskiej stwier- 
dza, że Litwini czcili mnóstwo bo- 
gów bardzo różnego stopnia i chara- 
kteru. Więc były bóstwa naczelne, 
ogólne; były inne, drugorzędne, a tyl- 
ko w danej dzielnicy znane i czczo- 
ne i lokalne wpływy roztaczające; 
były oddzielne dla mężczyzn i ko- 
biet; były nareszcie dobre duchy od- 
dzielnych siedzib ludzkich i poszcze- 
gólnych "num lO; były dobre i złe. .'
 
A ze wszystkiemi Litwin miał 
styczność w różnych okresach 
ycia, 
począwszy od najpospolitszych czyn- 
ności w życiu codziennem, a koń- 
cząc na wypadkach' dziejowych. To 
nań wkładało bardzo liczne obowią- 
zki, którym musiał czynić zadość, 
by sobie zaskarbić opiekę hóstw, po- 
parcie i radę. 
Z chwilą za
 zapanowania chrze- 
ścijaństwa te liczne a JJader spląta- 
ne niekiedy kulty, obowiązki i zwy- 
czaje, musiały ustąpić miejsca nowym 
pojęciom i zasadom, których głosi- 
cielem był kapłan najhliższy. To też 
ten kapłan chrześcijański zajął odrazu 
wybitne stanowisko śród ludu litAw- 
skiego, co przetrwało w języku litew- 
skim. mającym jeden tylko wyraz kuni.qas 
dla określenia zarówno księcia-wodza, jak 
i księdza. 
A trudne m było-co łatwo zrozumieć- 
stanowisko kapłana w owe m zaraniu chrze- 
ścijaństwa na Litwie. Ludowi, przy nader 
zacieśnionych granicach jego pojęć, zwłasz. 
cza zaś abstrakcyjnych, trzeba było dać 
natychmiast jakieś godła zmysłowe, jakieś 
znaki widome, któreby związały jego życie 
codzienne z pojęciem o Istocie Najwy
- 
szej. Trzeba było unaocznić związek no- 


, 


wego, prawdziwego Boga z rzeszą neofi- 
tów, co mieli w każde.i chwili sposobność 
powrotu do swych gajów, baublisów. ofiar- 
niczych wzgórz i t. d. 
I danu mu krzyż. jako godło Wiary. 
Krzyż odtąd miał być jedynym zna- 
kiem widomym nowej religji, nowych, 
wierzeń, nowego świata duchowego dla 
Litwina. Więc mu też nie broniono, ow- 


/. 


,-. - 


"- 
\, 


t. 


la .. ' 

 


.t .f.,1 
" ,/1' 
'
 
l 
 . 
\,,1 1 
'Ił \ ' 
J I I, : 
 ' 
\ ,. li l i. ;I
 l, 
I l . I' 
" : . I ' I, \', " 
'. 
 .
 J(
 ,:
,
"L . --.. 
I I . I ,., 1"; I 
I ''', \
\:l 
 ! 
W ' 
II\
\\, \\' 1\ \ 


\ 


ł 
\ "'. 
l 
\' 


\ \ \1 
 "I . 
£Jf' 


szem, zachęcano nawet usilnie, aby to 
godło stawiał wszędzie tam i przy każdej 
sposobności, gdzie jeno tego zapragnął. 
Taką jest -zdaniem mojem-geneza tej 
uderzająco wielkiej ilości krzyżów, jakie 
się widzi aż do dnia dzisiejszego na Litwie. 
Żmujdzi i Białorusi. 
A do tych dziejów pierwotnych przy 
powstaniu krzyżów, w dalsze m następ- 
stwie życie dopisało. mnóstwo kart nowych 
aż do ostatnich z nich, najsmutniejszych... 
Krzyże zrazu znaczyły ten pochód kul- 



 36 


ł 


-
>>>
tury chrześcijańskiej na Litwie i Białejru- 
si, potem przyświecały tryumfowi Kościo- 
ła katolickiego, a wreszcie-stały się przy- 
czynkiem do martylogji katolicyzmu na 
Litwie i Białejrusi od końca XVIII stulecia. 
Te krzyże więc mają swoją mowę W 
dziejach obu dzielnic i mowę wyjątkowo 
silniejszą, niżli gdzieindziej. Dwa rysunki, 
naszkicowane z natury przez znanego arty- 
stę-malarza, Ferdynanda,Ruszczyca, pocho- 
dzą, jak to nietrudno odgadnąć, z naj- 
smutniejszego okresu dla krzyŻÓw na 
Litwie i Białejrusi, z dni już naszych. 
Oba przedstawiają te krzyże w stanie 
ostatecznego zaniedbania i zniszczenia... 
Był przecie cały nader długi szereg lat, 
kiedy to odnowienie krzyża było przestęp- 
stwem, ściągającem na zuchwalca ostre 
prześladowania i kary, kiedy o wzniesie- 



 
.--- \ , 

" \
 
/.
 --.:
 , 
- -
 


ln- 
-- -- '--łłJ- 

 


-. 
,-o v..r-
 -.;;: 
.. 


mu nowego zaledwie śmiał pomYHleć 
człek możny a wpływowy... 
Pochyliły się więc wszędy krzyże na 
Litwie i Białejrusi, ale z nich mała cząstka 
tylko upadła bezpowrotnie; reszta prze- 
trwała chwile najcięższe, lub zmalała - w 
ścisłem znaczeniu tego wyrazu. To potrze- 
buje wyjaHnienia. Lud zazwyczaj wznosi 
krzy
e bardzo wysokie i-jak ja to rozu- 
miem-robi to dla dwóch przyczyn. Raz 
dlatego, 
e, zdaniem ludu, krzy
, jako go- 
dło Wiary, winien stać ponad wszyst- 
kiem, a więc być wyższym i od domu, 
i od stodoły, a nawet i od żurawia przy 
studni. A drugi wzgląd jest ściHle prak- 
tycznej natury: oto wysuki krzyż, skoro 
nadgnije w ziemi i pochyli się, zawsze 
można jeszcze opuścić głębiej; będzie 
wprawdzie krótszy o dwa arszyny, ale bę- 
dzie stać dalej, a o to chodzi przede. 
wszystkiem. 



 


., 


- 37 


t. 


Jest wiele takich krzyżów na Litwie 
i Białejrusi, co w ten sposób były w naj- 
głębszej tajemnicy obniżane po nocach 
przez pobożnych mieszkańców miasteczek 
i wsi. pragnących zabezpieczyć się przed 
prześladowaniem ze strony urjadnika lub 
denuncjacją kogoś innego. I czasem tylko 
przecierał oczy któryś ze zwierzchników: 
Stary, bo stary krzyż, niema się do czego 
przyczepić, lecz czemu on jakiś niższy, a 
stoi tak prosto? 
Najgorzej działo się z krzyżami na 
cmentarzach tam, gdzie te cmentarze są 
wspólne dla katolików i prawosławnych: 
tam krzyże katolickie wprost skazane by- 
ły na zniszczenie. skutkiem czasu i braku 
opieki, przyczem w wielu wypadkach nie 
brakło i czynów złej woli. 
Dziś już sprawa krzyżów wioskowych 
stoi na lepszej drodze i byt ich nie 
jest tak zagrożony. To mię zachęca 
do poświęcenia ich opisowi jeszcze 
nieco uwagi. 


* 
* ' * 


Krzyże, w miarę swego przezna- 
czenia, względnie do osoby fundato- 
ra, jego gustu i środków, bywają naj- 
rozmaitsze, tak co do formy swej 
i wyglądu, jak i materjału użytego. 
Tu właśnie, na tych licznych krzy- 
żach, które spotykamy na Litwie 
i Białejrusi, można odczytywać dość 
zresztą nie wyraźne i rozpierzchłe dzieje 
zdobnictwa ludowego, w dziedzinach naj- 
pierwotniejszego budownictwa, rzeźbiarstwa 
i malarstwa. 
Najpospolitszymi są krzyże zwyczajne, 
proste. z drzewa sosnowego, nawet nie 
malowane, a widzieć je można wszędzie 
na rozstajach dróg kilku lub nawet ście- 
żyn tylko. Grają tu one bardzo często ro- 
lę drogowskazów i znaków granicznych. 
Proszę tylko przejechać się po tak zwa- 
nych "okolicach" drobnoszlacheckich po- 
jedyńczych, a gęsto rozsiedlonych niekiedy 
na znacznej przestrzeni! 
Co krok tu prawie krzyż jest granicą, 
a co parę posiadłości-bardzo użytecznym 
drogowskazem. "W prawo od pierwszego 
krzyża, wprost na drugi, poczem na le- 
wo!"-jest to wskazówka, może najlepsza 
śród tego nieskończonego labiryntu płotów, 
kołowrot6w, wązkieh drożyn i t. p. 


ł
>>>
..j 


W miasteczkach i wioskach krzyże są, 
przedewszystkiem gromadzkie. Wszyscy 
składają się na ich wzniesienie. Wo1ZYS€Y 
ponoszą koszta naprawy, wszyscy wreszcie 
niosą tu swoje wota. Pod tymi także 
krzyżami odbywają się zbiorowe pienia i 
modły w dni pewne; tu odbiera ostatnie 
błogosławieństwo syn, opuszczający wioskę 
rodzinną dla służby w wojsku, córka wy- 
chodząca zamąż do obcej wsi, lub dobro,- 
wolny emigrant. Dwa lub trzy takie krzy- 
że wraz z kapliczką cmentarną, jeśli cmpn- 
tan: jest we wsi. to niby ostatnie ogniwo- 
od kościoła filjalnego lub parafjalnego. 
Oprócz tych bywają po wsiach i za- 
ściankach krzyże rodowe, fundowane przez 
głównego przedstawiciela rodu lub też wznie- 
sione ze składek i staraniem wszystkich 
przedstawicieli danego rodu; Takie krzy. 
że najliczniej widuje się na Zmujdzi, gdzie- 
aż dotąd jest żywą tradycja związków ro- 
dowych i przetrwała prawie niezachwia- 
nie patrjarchalna powaga przedstawicieli 
rodu, ze starszym na czele. 
Poza tem jest sporo krzyżow prywat- 
nych, fundowanych przez pojedyńczych 
gospodarzy rolnych lub właścicieli nieru- 
chomości w miasteczkach, najczęściej 
wznoszonych skutkiem uczynionego ślubu 
lub na jakąś intencję. a nieraz ku zado- 
woleniu własnej próżności jednostki, któ- 
ra wznosi krzyż, ozdabia go w sposób 
krzyczący, urządza uroczyste jego poświę- 
cenie, połączone z zaproszeniem księdza 
i ewentualną ucztą dla krewnych, przyja- 
ciół i znajomych. Krzyż kosztuje 5, 10 lub 
nawet i dwadzieścia rubli, a uczta zawsze 
znacznie więcej; ale rośnie w imię i sławę 
parafjalną pyszny fundator... 
To wszakże rzeczą jest pewną, że ży- 
cie masteczka, wioski lub zaścianka. splata 
się silnie z tymi krzyżami. Na miejscu tu 
będzie przytoczyć parę ustępów z prze- 



 


ślicznego utworu Wł. Syrokomli p. n. "Krzy- 
że wioskowe". 


Więc, zan
i
st' k
rty: bie
z
 
r
llli 
 pod 
[wioski, 
A zamiast pisma-krzyż z drzewa wyciosa 
I cichych dziejów niezmazane głoski ' 
Na tle błękitnem odbiją niebiosa. 
A w wios
 niebrak zgrzybiałego dziada, 
Który o k1]u pod krzyż się przywlecze, 
I byleś ciekaw, przechodni człowiecze, 
Krzyża i wioski dzieje ci wygada. 


.. .. .. 
 ............. 
 .. 
Krzyż na swej niwie stawia kmieĆ ubogi, 
Krzyżem swe imię niepiśmienuy znaczy, 
Krzyżem rozstajne rozchodzą się drogi, 
W krzyż idą sakwy na piersi żebraczej, 
Jęczym przybici na krzyż naszej doli, 
Krzyżem nas żegna, krzyżem Bóg wyz- 
woli, 
Krzyże stawiamy. by uczynić zadość 
'Pamiątce zmarłych drogich sercu braci. 
W krzyżu nadzieja, łzy, i krew, i radość, 
Krzyż nas podniesie i krzyż nas zatraci, 
Przed krzyżem serce strapione się modli, 
J eden się zacni, a drugi upodli. 
TA natchnione słowa naszego ukocha- 
ne.go pieśniarza litewskiego najlepiej ma- 
lUJą. czem są krzyże dla ludu i jaką się 
krz'ywdę wyrządza temu ludowi. gdy mu 
się broni je wznosić, obalone podnosić, 
przy.ozdabiać i t. d. 
Swiadomie pomijam tu zupełnie spra- 
wę zdobnictwa krzyŻÓw, raz dla ściśle 
określonych rozmiarów artykułu niniejsze. 
go, który ma być jeno krótką notatką, nie- 
jako wspomnieniem, a drugi - że przed- 
miot ten już był opracowywany przez ar- 

ystę-maJarza St. Witkiewicza, archeologa 
l badacza Waudalina Szukiewicza i in- 
nych. 


N. R. 


I 


-
 


., 


-- ob -- 


r 


--
>>>
t. 


T ealr Polski 'ł1 Wilnie. 


NUNA MŁOOZ/EJOWSK A-SZCZURK/EW/CZOWA. 


. 


Dzień 4 października 1906 roku pozosta- 
nie długo pami
tnym dla polskiej ludności 
Wilna, bowiem dnia. tego nawiązała się mo- 
że choć w jednym względzie nić zerwana, 
łącząca z świetną przeszłością kulturalną, ży- 
cie nasze duchowe obecme i zmierzające ku 
jutru. Myślę tu o stworzeniu ponownem sta- 
łego wileńskiego teatru polskiego, któryby 
potrzebom miasta i kraju czynił zadość. Teatr 
ten dał nam po 40 
latach jego nieistnie- 
nia. t. zw. swobody 
konstytucyj ne, de fac- 
to stał się on jednak 
czynem konkretnym 
i żywym, dzięki ini- 
cjatywie. ofiarności 
i dobrej woli mło- 
dej, szczerze odda- 
nej sztuce kobiety. 
pani Nuny Młodziejo- 
wskiej. 
Posiadaczka spo- 
rych obszarów ziemi 
na Wołyniu, miłują- 
ca jednak p o n a d 
wszystko scenę, pani 
Nuna Młodziejowska, 
przeszedłszy nowicjat 
teatralny w Krako- 
wie i Poznaniu, po- 
stawiła sobie za za- 
danie stworzyć jak 
ongi scenę samoistną 
tu, gdzie miała ona 
tak piękne tradycje. 
-Środki materjalne 
i miłość aktorskiego 
zawodu były gwarancją, iż wziętemu na się 
zadaniu, podoła w zupełności. 
Jakoż pierwsze zaraz popisy nowozorgani- 
zowanej trupy polskiej wystawiły kierownicz- 
ce jej jaknajlepsze świadectwo. Siły artysty- 
czne odrodzonego teatru wileńskiego oJrazu 
przedstawiały się pokaźnie. Naczelną reżyserj
 
objął znakomity i doświadczony aktor p. Jó- 
zef Popławski, pierwsze role w repertuarze 
kobiecym-maUonka jego, jedna z n
jwybitniej- 
szych artY8tek polskich p. Gabrjela Morska. 


, 
, 


',- 


. 
. 
. 


\: 


Było kilku doskonałych aktorów charaktery- 
stycznych: p. Bolesław Szczurkiewicz, Staszkow- 
ski, Dobrzański i Ryll, trzech dobrych aman- 
tów dramatycznych: pp. uranowski, Pawłow- 
ski i Wiślański, zdolny amant lekki p. Okor- 
nicki i wielu innych. i 
Personel kobiecy, prócz samej dyrektoro- 
wej, stanowiły z jednostek wybitniejszych: pp. 
Podgórska, Górska, J akóbowska, Barwińska, 
Dohrzańska. Admi- 
nistrował teatrem p. 
Szczurkiewicz przy 
pomocy p. Strych ar- 
skiego. 
Tak zorganizo- 
wana drGżyna arty- 
styczna wstępnym bo- 
jem zdobyła sobie 
publiczność pierw- 
szego zimowego se- 
zonu, który też od 
początku do końca 
był wielce udatny. 
Premjery i benefisy 
przepełniały w i d 0- 
w n i ę, na owacjach 
nigdy nie zbywało. 
Było to oczywi- 
ście zasługą i rozbu. 
dzonego nagle entu- 
zjazmu do narodowej 
sztuki, i dobrego bar- 
dzo repertuaru i sa- 
mego aktorskiego ze- 
społu. Miał też teatr 
WilCliski jeden wielki 
przed innymi przy- 
wilej: wszystko, co- 
kolwił'k wystawiał. było dla pozbawionej tyle 
lat teatru publiczności - nowością, wszystko ją 
pociągało i zaciekawiało niezmiernie. Robiły 
więc kasę nawet sztuki stare i ograne gdzie. 
indziej, że nie powiem o takich, co istotnie 
brały 
obrą grą i wystawą jak np. "Eros i Psy- 
che" Zuławskiego. który w ciągu pierwszej je- 
sieni i zimy samjedeD zrobił kilkanaście spekta- 
klów. Szczytem sezonu stały się "Dziady" 
Mickiewicza, wystawioDe. dzięki staraniom p. 
Szczurkiewicza po raz pierwszy w Wilnie 


" 
,. . 



 
A. 
I 


, 
, 


" 



 ". 
 
\ '-. 
 



 
; 
.... 


- 39 - 


,
>>>
BOLESł.AW SZCZURK/EW/CZ. 


I 


dnia 25 listopaua 1906 r. Było to prawdziwe 
święto teatralne... W skupieniu i z naboZeń- 
stwem wsłuchiwały się w słowa ukochane- 
go wieszcza tłumy, zapełniające raz za razem 
salę, by ujrzeć na scenie Marylę i usłyszeć 
genjalną "Improwizację", którą p. Wiślański 
(Konrad) wypowiadał wspaniale. Niezmier- 
nem powodzeniem cieszył się teZ "lIazepa" 
Słowackiego z p. Nuną Młodziejowską w roli 
Amelji, prawdziwie poetyczną i szczerze tra- 
giczną, "Odrodzenie" piękna komedja ScbUn- 
tana i dramat "Kaliny", w którym liczne 
zbierali oklaski p. Morska i p. Szczurkiewicz. 
Mimo niezłego sta- 
nu kasy. na początku 
odrazu ujawniły się 
liczne trudności, któ- 
re teatr w il e ń s k i 
z wal c z a ć musiał 
z wysiłkiem. Więc 
przedewszystkiem - 
brak odpowiadające- 
go potrzebom sceny 
dzisiejszej teatralnr- 
go gmachu. Stary ra- 
tusz przerobiony 
na teatr, nie z ada- 
walni a najskro- 
mniejszych wy ma- 
g a ń: salę ma ciasną, 
scenę płytką i nizką, 
ubikacje pomocnicze 
fatalnr. A i tym tea- 
trem dzielą się tru- 
py polska i rosyjska, 
grające co drugi dzień 
naprzemian; powodo- 
wało to dla teatru pol- 
skiego konieczność 
wynoszenia się kilka 
razy na tydzień do 
t. zw. Sali Miejskiej 
przy ul. Ostrobram- 
skiej, gdzie warunki sceny i wiuowni są zre- 
sztą jeszcze 
orsze. Przy tern brak dekoracji, 
brak lokalu na próby i nie wytrzymująca ra- 
chunku, zbyt mała ilość miejsc widowni-oto co 
dało się dyrekcji teatru we znaki od samego 
początku, psując jej pracę. 
Nie zamknęła więc ona nawet pierwsze- 
go sezonu zimowego w Wilnie z zyskiem, tem- 
bardziej, iz wydatki początkowe były ogromne. 
Na dobitkę uśmiechnęła się młodej dyrektorce 
chęć zbudzrnia uźwięcznym głosrffi s
tuki 
i drzemiącego Zycia na prowincji. W marcu 


r. 1907 pyzedsiębierze teatr wycieczkę do 
Grodna i Kowna i... dopłaca do niej kilka 
tysięcy rubli. Z tym samym rezultatem gościł 
teatr czas jakiś w Mińsku przed rozpoczęciem 
jeszcze przedstawień w Wilnie. 
Doświadczenia praktyczne pierwszego za- 
raz sezonu, jak więc widzimy, były dosyć smut- 
ne. mimo. Ze rezultaty moralne niemałe. Teatr 
orzeżwił niewątpliwie myśl, ducha, oZywił spo- 
łeczeństwo, spotęgował w niem miłość do te- 
go, co własne... 
Post Wielki, a potem brak odpowiednie- 
go locum, przerywa w Wilnie stałą pracę 
teatru w marcu za- . 
zwyczaj; wznawia się 
ona naprawdę dopie- 
ro z początkiem ma- 
ja, ale juZ nie w sta- 
rym ratuszu. Polski 
teatr musiał pomy- 
śleć o letniej siedzi- 
bie. I temu zaradziła 
pani Młodziejowska, 
znacznym k o s z t e m 
przerabiając na te- 
atr letni pawilon, po- 
zostały po wystawie 
rolniczej w Bernar- 
dyńskim o gro d zie. 
Nowy teatr, otwarty 
w maju 1907 r. po- 
dobał się ogólnie, 
schludny, prosty, bez- 
pretensjonalny, este- 
tyczny, przypadł do 
g u s t u publiczności 
która z początku za- 
pełniała go tłumnie. 
Aliści w środku lata 
(gdy rozpoczęły się 
wakacje) frekwencja 
widzów spadła do 
minimum. W rachun- 
kach teatralnych zapanował znów deficyt... 
Byłojużjasnem, Ze teatr polski w Wilnie, 
prowadzony naprawdę sumiennie. nie moZe 
ostać się o własnych siłach... To skłoniło 
pewne sfery społeczeństwa naszego do usiło- 
wań, by wesprzeć zorganizowaną pomocą ogó- 
łu szlachetne WYSiłki pierwszej kierowniczki 
sceny polskiej, dźwigającej ją z takim trudem. 
Z inicjatywą finansowego poparcia teatru 
i obmyślenia mu stałej pomocy wystąpił pierw- 
szy - retlaktor "Kurjera Litewskiego" Woj- 
ciech Baranowski, Rzucona myśl skrystalizo- 


" 


. ,., 
. 


.
 
.
 

 
-
 
'
 


, 


- ..o --
>>>
..j 


JÓZEF POPł:.AWSKI 
główny reżyser. 


I 


wała się, dzięki utrudnieniom przeró
nym, nie- 
stcty dopiero po roku. Wilno posiadło wre- 
szcie "Towarzystwo Popierania Sceny Pol- 
skiej"; nim rozpocz
ło ono jedl1ak swoją dzia- 
łalność, czekając na zatwierdzenie, upłynęło 
czasu niemało. Teatr polski borykał się zaś 
ciągle z warunkami egzystencji wielce skom- 
plikowanemi. Mimo ciekawy repertuar pierw- 
szego sezonu letniego, w ,którym szły: "Ba- 
lladyna", "Złote Runo", n Romantyczni" i cały 
cykl komedji swojskich, a takie naprzykład 
"Hulaj tusza" albo "Kopciuszek", ferje 
z du
ym wystawione kuusztem i nakładem, 
niemało ściągały widzów-naogół chroniczny 
zapanował niedobór. Psuć się tc
 coś poczęło 
w stosunku publiczności do teatru. Pierwszy 
zapał przeminął, scena pol- 
ska przestała ba wić jako 
nowość, znów w ięc stopnio- 
wo powracała ospałość - 
wynik lat wielu zastoju 
i pognębienia... A przytem 
warstwa kulturalna ludno- 
ści polskiej, bywającej w 
teatrze, okazała się zbyt 
cienka, pod nią była ma- 
sa ludowa, tego rodzaju 
potrzebom na razie obca. 
Po złem lecie, przyszła 
jednak
e znowu lepsza Jla 
teatru jesień i zima 1908 
roku. Sród mnóstwa sztuk, 
wystawionych w tym cza- 
sie, pierwsze miejsce za- 
jęło przecudne " Wesele" 
Wyspiańskiego, które ocza- 
rowało widzów, dając no- 
wy lot myślom ich, olśnie- 
wając przepięknymi obra- 
zy, czarując melodją słowa, wzruszając głę- 
bokim narodowym smutkiem. Główne role 
w 11 Weselu" grali: pp. Młodziejowska, Mor- 
ska i Podgórska i pp. Borawski, Orano- 
wski, Okornicki, Szczurkiewicz i Osterwa. 
Ten ostatni niezwykle zdolny, młody i inteligent- 
ny aktor wraz z przybyłą z Poznania naiwną, 
niesłychanego wdzięku p. Broni sławą Woj- 
ciechowską, bez przesady rzec mo
na, stali 
się nową teatru atrakcj
... Publiczność wyjąt- 
kowymi darzyła ich względami, chętnie pod- 
dając się czarowi talentu i świe
ej, pełnej 
artystycznego zapału młodości. "Wesele" wy- 
stawiono w teatrze miejskim coś kilkanaście 
razy. Wyspiański z dziwną łatwością traiił 
tu u nas do dusz. Niestety w listopadzie 1907 


roku w tyrn
e samym mirjskim teatrze obcho- 
dziliśmy ponurą chwilę zgonu wielkiego twór- 
cy. Na scenie wystawiono w ten dzień pamię- 
tny kilka fragmentów ..
ocy listopadowej" 
i nigdzie nie granych wówczas "Sędziów". 
Na pogrzeb wieszcza, wioząc wieniec z kwia- 
tów naszych, podą
yła dyrekcja teatru. 
Wa2niejsze momenty sezonu zimowego 
1907/8 roku stanowiły pozatem: ..Starościc 
ukarany" Nowaczyńskiego, "Szkoła Kawec- 
kiego, "Moralność p. Dulskiej" Zapolskiej 
"Sen nocy letniej" Szekspira "Nora", lbsena 
i t. eJ. 
 
N a prowincję w tym roku teatr wileński 
nie wyjeM
ał. 
Lato r. 1908 - go było fatalne. Słoty 
i chłód znie
hęcały publi- 
czność do bywania w ogro- 
dowym teatrze. Repertu- 
ar, przewa
l1ie lekki, nie 
mógł jednak zapewnić po- 
wodzenia teatrowi. Traci 
te
 teatr z sił aktorskich 
p. Wojciechowską, która 
wychodzi za mą
,-zysku- 
je na jej miejsce nato- 
miast p. :Marę Morozowi- 
czównę, aktorkę młodą ale 
dużych zdolności, która 
aczkol wiek nie zastąpiła 
doskonałej naiwnej, wkrót- 
ce wyrobiła się natomiast 
znakomicie w rrpertuarze 
l i r )' c z n o-charakterysty- 
cznym, dając szczególniej 
3zl'reg pysznych postaci 
w zakresie lekkiej kome- 
dji francuskiej: komedji 
satyry. Aby o
ywić sezon, 
wlokący się ospale, w lecie tego
 roku zapro- 
szono na gościnne występy p. JOzefa Sliwickiego, 
głośnego aktora i re
ysera teatrów warszaw- 
skich. Zagrał on między innemi wspaniale ,..Fan- 
tazego" w "Nowej Dejanirze" ,,
alI;l.lę--ta" 
(doskonałą Ofelją była p. Morska) i "ROlnea" 
(Julję z du
ą poezją ujęła p. Młodziejowska). 
I te występy nie rozruszały jednak publiczno- 
ści. Zanotujmy tu dla zupełności krótkich 
dziejów sceny wileńskiej, i
 w sierpniu zasłu- 
Mna młoda kierowniczka teatru p. N una Mło- 
dziejowska oddała rękę artyście p. Bolesławo- 
wi Szczurkiewiczowi. który odtąd siłą rzeczy 
stał się współdyrektorem wileńskiego teatru. 
Wynik sezonu letniego i początek sezonu zi- 
mowego 1908 r. był tak dalece niekorzystny, 


.. 


- 41 - 


r
>>>
.i 


i
 ju
 wątpić poczęto zali polska scena wi-, 
leńska wogóle ostać się mo
e. Wywołało to 
znowu pewien przebłysk energji społecznej. 
i oto, od stycznia 1909 r. funkcjonować po- 
czyna "Towarzystwo Popierania Sceny Pol- 
skiej w Wilnie" . Fundusze na zapomogę 
dla teatru wpływają początkowo doŚĆ raźnie. 
W marcu jednak dopiero udaje się ustalić 
określone subsydjum teatralne, które na rok 
1909 wynosić winno 4,000 rb. Nadto walne 
zebranie towarzystwa, z inicjatywy D-ra Dem- 
bowskiego, postanowiło poświęcić pewną kwo- 
tę na zorganizowanie popularnych i bardzo ta- 
nich przedstawień ludowych. lVlyśl z gruntu 
obywatelską urzeczywistniono ostatniego lata 
z największym sukcesem; południowe przed- 
stawienia niedzielne, na które bilety koszto- 
wały od 50-5 kopiejek, ściągały do teatru 
tysiące ludzi, dotychczas obcych mu zupełnie. 
Wskazały więc owe przedstawienia jedyną, 
właściwą drogę do ugruntowania bytu teatru- 
przez wychowanie dla niego szerokich zastę- 
pów widzów ze sfer ludowych. 
Jesień 1908 i zima r. 1909-go przyniosły 
nam szereg sztuk nowych, z pomiędzy których 
"IJorsztyński" z p. Osterwą, "Mindowe", "Oyd", 
"Snieg" i "Djabeł" Molnara z p. Szczurkiewi- 
czem w roli tytułowej szczególniej podobały się 
widzom i zyskały poklask krytyki teatralnej. 
Naogół frekwencja publiczności jesi jednak 
niewielka, co wraz z krótkim, bo do l-go mar- 
ca tylko trwającym sezonem, znowu wytrąca 
z równowagi bud
et teatralny. Nie wiele po- 
mogły i gościnne występy znakomitego Bole- 
sława Leszczyńskiego. Przedwiośnie wypełniają 
wycieczki chwilowo związanych w t. zw. udzia- 
łówkę aktorów wileńskich - na prwincje: do 
Mińska, Grodna. Kowna, Szawel, Libawy itd... 
Wycieczki te niewątpliwie p02yteczne, podjęto 
jednak w zbyt malym zespole, a zakończono 
przykrym zatargiem z władzami policyjnemi 
w Kownie o jakąś pieśfl "sztuce Krzywo- 
szewskiego p. t. .. Przywódca", zaśpiewaną nie- 


t .. 


ostro
nie przez chórzystów. Pienię2nie objazd 
miast prowincjonalnych wypadł tym razem 
nienajgorzej. 
Lato r. 1909 przynosi inowację-jest nią 
operetka polska, wpleciona w ciąg przedsta- 
wień dramatu i komedji. Była to próba ścią- 
gnięcia za jakąkolwiek cenę publiczności, któ- 
rej wzruszyć nie mo
na było prawdziwą sztu- 
ką, i tej zresztą, która w lecie pragnęła zna- 
leźć w teatrze przedewszystkiem przyjemny. 
łatwy odpoczynek. 
Operetka podobała się Wilnu; głównie 
dzięki niezrównanej istotnie wodewilistce p. 
l\Iarjewskiej, stanowiącej jej wartość najwięk- 
szą. ..Wesołe Wdówki", " Lizystrat y", "Czary 
Walca" i t. d. miały zawsze poddostatkiem 
słuchaczy. Słuszność przyznać ka2e, 
e wypeł- 
niła wiele razy salę i nLilla Weneda" prze- 
piękny dramat Słowackiego, uscenizowany 
przepysznie przez głośnego malarza Ferdynan. 
da Ruszczyca. Koniec letniego sezonu ubarwi- 
ły występy znakomitego artysty teatrów war- 
szawskich Wincentego Rapackiego; odtworzył 
on wspaniale kreacje "Skąpca" Moljera, 
księcia Panie Kochanku w "Radziwile". dora 
Vanclin w "Safandułach" i kilka innych. 
I oto przeszliśmy do sezonu, który trwa 
jeszcze, i wskutek tego zawcześnie pisać tu 
jego historję. Artystycznie poprawny, finanso- 
wo i on kuleje... i zachodzi powa2na obawa, 
zali dyrekcja obecna, która ju2 w zeszłym roku 
zgodziła się nieść cię2ar ciągłych dopłat i wy- 
datków, jedynie na ogólne 2ądauie i prośby 
przyjaciół teatru-nie zniechęci się tym ra- 
zem ostatecznie. Dla tego to ten rzut oka na 
działalność odrodzonej sceny polskiej w Wil- 
nie zamknąć nale2y krótkiem wezwaniem: "po- 
pierajcie ją ze wszystkich sił i jak tylko mo- 

ecie, jeśli nie ma się zmarnować lub upaść". 
Społeczeństwo silniej. niźli dotyczas dopomódz 
winno zacnym usiłowaniom jednostek. To nasz 
obowiązek przecie względem samych siebie... 
Widz. 


,
__

_JOo. 


- 4
 -
>>>
1. 


Instytucje filantropijne i społeczne. 


Rok 1905 stanowi w 
yciu społecznem 
Wilna okres przełomowy. Leniwe same' 
życie wileńskie pod wpływem podmuchów 
rewolucyjnych ze wschodu i zachodu za- 
częło się zwoln8 budzić i jak gdyby po- 
raz perwszy spostrzegać, jak dalece pozo- 
stało w tyle poza in- 
Ilem i miastami pol- 
skiemi. 
Ludzie, których 
dotychczasowe życie 
upływało w kręgu lam- 
py domowej, poczu- 
li nagle opadnięcie 
pęt i przypływ olhrzy- 
mi energji. Jęli się go- 
rączkowo krzątać ko- 
ło naprawy zniszczo- 
nego przez czas i lu- 
dzi gniazda rodzinne- 
go. znosić nowe ce- 
giełki pod b u d o w ę 
g m a c h u n o w e g o. 
Wówczas dzięki Ma- 
nifestowi 17 paździer- 
nika, a w szczególno- 
ści ustawie o zwią- 
zkach i stowarzysze- 
niach, poczęly się two- 
rzyć w naszem mie- 
ście liczne stowarzy- 
szenia filantropijne i 
kulturalne, dalekie od 
krętych gościnców po- 
lityki, a oddane wy- 
łącznie ulżeniu doli 
moralnej i materjal- 
nej swego społeczeń- 
stwa. 
Nie wiele, jest in- 
stytucji, które istnie- 
niem swojem wykraczają poza graniczny 
rok 1905-ty. Te, których narodziny przy- 
padają na czas przed rewolucyjny, jak 
" Pogotowie Ratunkowe", "T-wo Dobro- 
Jzynności" i t. d. byt swój zawdzięczają. 
albo charakterowi róźnonarodowościowe- 
mu, albo są to instytucje dobroczynne 
miejskie. 


Dobrej woli i incjatywie prywatnej 
trzeba było oczekiwać przez lat przeszło 
40, zanim mogły się zrealizówać jej ma- 
rzenia. Dziś, Wiluo mo
e się z dumą posz- 
czycić -rezultatami działalności filantropij- 
nej swych mieszkańców. 
W przeciągu kilka 
lat zrobiono na tern 
polu więcej w Wilnie, 
niż gdzieindziej przez 
całe lat dziesiątek. 


," 


Towarzystwo Dobro- 
czynności. 
Towarzystwo Do- 
broczynności jest naj- 
poważniejszą i naj- 
starszą instytucją fi- 
lantropijną w Wilnie. 
Udziela głównie przy- 
tułku dla starców i 
staruszek w lokalu 
własnym przy ul. Wi- 
leńskiej. W obec te- 
go, iż niedawno zamie- 
ściliśmy w "Kurjerze 
Litew. 
 wyczerpującą 
monografję o Towa- 
rzystwie Dobroczyno- 
ści, z okazji jubileu- 
szu. poprzestajemy o- 
becnie na zaznacze- 
n
?- tylko tej instytu- 
CJI. 


.' . 



, 


Towarzystwo opieki 
nad biednymi. 


Józef Montwill. 


N aj zasobniejszą w 
środki i najbardziej 
rozgałęzioną instytucją filantropijną w na- 
szem mieście jest miejskie T-wo Opieki 
nad biednymi, ,na którego czele stoi p. 
Józef Montwiłł. Nie podobna wyliczyć 
wszystkie zasługi T-wa na polu dobroczyn- 
ności w Wilnie. Cały szereg samodziel- 
nych instytucji jest dziełem stowarzysze- 
nia, że wymienimy tylko "dom św. Win- 


, 


4.
 - 


r
>>>
I" 


i. 


centego a Paulo na Kominach", przytułek 
noclegowy w murach po-Franciskańskich, 
liczne ochronki i wresz
ie w plździerniku 
powstały przytułek dla nieuleczalnych. 
Oprócz ochronek, z których ostatnia 
powstała w październiku r. 1909 przy ul. 
Wiłkomierskiej, należy zwrócić uwagę na: 
l) Dom sierot św. Wincentego a Pau- 
lo, który znaduje się przy ul. Raduńskiej, 
na przedmieściu Kominy. 
W październiku dom za staraniem p. 


lo 


\ .. 
\ 
 . ':"0. 
ł I .' 1-" 
-' .... 
t , 
f ' 
/ 
'"' . .... 
-... 
.... 
.,} 


.... 


'I 


, '. 


"" 


ne "dno nędzy" wileńskiej. Przytułek znaj- 
duje się w murach po-Franciszkańskich 
i 'utrzymywany jest możliwie schludnie i 
hygjenicznie. Przygodni lokatorowie otrzy- 
mują bezpłatnie wrzątek na herbatę lub 
herbatę za drobną kilkogroszową opłatą. 
3) Przytułek dla nieuleczalnyeh należy 
do ostatniej zdobyczy na polu dobroezyn- 
ności. 
Incjatorem i organizatorem jest ks. ka- 
nonik Czerniawski. Lokalu na przytułek 


:" .'...... 


- 


" 


. 


'. 
I' 


. 


=- 


Ił'" 
,- 


,
- 


.tO 


.0;; 


...... -.. 
..... 


.t .., r 


:J
 


l 


J 


,.. 


.. 


Bezpłatne obiady. 


Józefa Montwiłła, gruntownie przerobiony, 
daje na miejscu schronienie przeszło 60 sie- 
rotom, nad któremi, oprócz ochroniarek, 
opiekę rozciągają panie oddane pracy fi- 
lantropijnej. Około -lO dzieci ososków prze- 
bywa na wsi za stosowną opłatą. 
2) Przytułek noclegowy służy za schro- 
nienie dla bezdomnych nędzarzy, których 
los wyrzucił na bruk uliczny. Jest to istot- 


udzielił ks. prałat protonota;jusz apostol- 
ski Radzymiński-Frąckiewicz w domost- 
wach własnych przy ul. Monasterskiej 
(Piwnej). Dotychczas ufundowanych zosta- 
ło 12 ł6zek. Istnieje projekt wybudowania 
własneg'o gmachu. ku czemu rada miej- 
ska chętnie się niewc\tpliwie przychyli 
współpomocą materjalną. Prócz powyższej 
działalności, Towarzystwo w okresie' piel- 


, 


- 44 - 


t+ 


-
>>>
.....J 


grzymek do Kalwarji, podejmuje w mu- 
rach po-Franciszkańskich liczne tysiące 
pątników, udzielając im hygjenicznego przy- 
tułku i wrzątku na herbatę. 
W Tow. Opieki nad biednymi, oprócz 
wymienionego już szanownego prezesa p. 
Montwiłła, gł6wny ciężar prac dźwigają 
ks. kanonik Czerniawski i p. Ludwik 
Ostrejko. 


Towarzystwo Opieki nad dziećmi. 
Ruchliwe i wielce 
ywotne Towarzyst- 
wo dobroczynne. na którego czele stoi p. 


. 


, 


, 


L 


" 



 


.} 
, 


1 


" 


Warsztaty rzemieślnil'ze. 


Jadwiga Leszczyńska, zdobyło sobie ju
 
piękną kartę w dziejach dobroczynności 
wileńskiej. Zasługa tu także niemała b. 
prezesa T-wa p. Montwiłła, który insty- 
tucję głównie pod względem materjalnym 
ugruntował i powierzył dalsze kierowni- 
ctwo w doświadczone i pełne zapału ręce 
p. Leszczyńskiej. Towarzystwo dla lepszej 
i bardziej produkcyjnej pracy zróżniczko- 
wało się na szereg oddżiałów, z których 
najbardziej popularny stanowi sekcja "bez- 
płatnych obiadów", pozostającą pod kie- 
rownictwem p. Marji Ciundziewickiej. 


. 


-- 


1. 


, ' 


Sekcja "bezpłatnych obiadów" rozbiła 
namioty w murach po-Franciszkańskich. 
Przeszło 300 dzieci (w tem 150 miejsco- 
wych) otrzymuje codziennie obiady bez- 
płatne, których rozdzielanie spoczywa w 
rękach naszych pań i panien. 
Panie i panny w liczbie około 30 od- 
bywają stałe dyżury w ciągu całl:'go sezo- 
nu rozdawnictwa obiadów t. j. od 29 wrze- 
nia do końca kwietnia. Kuchnia. naczy- 
nia kuchenne i przyrządzenie potraw jest 
utrzymane we wzorowem porządku. Dzie- 
ci, należące do sekcji "bezpłatnych obia- 
dów" spędzają wolny czas na gimnastyce, 
w czem doszly do dużej 
uoskonalości pod ulIueJę- 
tnem kierownictwiem człon- 
ka "Sokoła" p. Tomasze- 
wskiego. Główny lokal Tow. 
Opieki nad dziećmi zna.idu- 
je się w gmachu własnym 
przy Małej Pohulance, gdzie 
istnieje znana Wilnu szkoła 
rzemiosł. Chłopcy starsi 
przyjmowani bywają na 
naukę rzemiosł do oddzia- 
łów: stolarskiego, ślusar- 
skiego i introligatorskiego. 
Działy pozostają pod 
kierownictwem f a c h o wo 
wykształconych nauczycie- 
li. Stolarstwo zwłaszcza ro- 
zwinęło SIę znakomicie, 
zdobywając wysokie uzna- 
nie na wystawie., Urządze- 
nia mieszkań". 
Towarzystwo O p i e k i 
nad dziećmi zajmuje się 
także kolonjami letniemi. 
Dzieci słabowite wysyłanE: 
bywają do Drnskienik na 
kurację; zdrowe zaś znaJ- 
dują przytułek po dworach u ziemian-filan- 
tropów. Największa jednak ilość dzieci 
znajduje pomieszczenie w Landwarowie. 
Kolonje Landwarowskie zostają pod kiero- 
wnictwem p. Marji Ciundziewickiej. 


a 


\. 



 
t,. 
,'II , 
. , 
ł . ....... 
, 


: ."; 


.,'J 
.;,: \ 


" 


'
., 


'" 


Stowarzyszenie sług św. Zyty. 


.Niedawno powstała w naszem mieście 
ta instytucja. W dniu 30 Jistopada 1904 r. 
odbyło się poświęcenie lokalu, znajdujące- 

o się w murach po-Franciszkańskich. 
Stowarzyszenie zajmuje kilka sal, jak sy- 


4a - 


r--
>>>
t.. 


pialnia, szpitalik, pracowma, kancelarja i 
wzorowa pralnia. Każda służąca, będąc 
członkiem stowarzyszenia, ma prawo ko- 
rzystać z pobytu trzechmiesięcznego w 
Bchronisku z opłatą 2 rubli miesięcznie. 
Jeśli się zważy, iż służące, ustępując zo 


,. 


'.ol I : 


Ks. Napoleon Dyakowski. 


służby, a pozbawione rodziny, zmuszone 
były szukać schronienia w norach stróżów, 
w warunkach wysoce niehygjenicznych, 
a częstokroć i niemoralnych, to powoła- 



 _ l 


.. ,.... 


ze sztuką dobrego prallla i ładnego pra- 
sowania. Kierunek pralni spoczywa w rę- 
kach p. Łubieńskiej. Prezesem stowarzy- 
szenia jest p, Józef Montwiłł. Z wielkim 
pożytkiem dla stowarzyszenia spełniają 
obowiązki członków zarządu p. L. Ostrej- 


Ludwik OBtrejko. 


ko i ks. Jan Kl'etowicz. Staraniem pana 
Ludwika Ostl'ejki odbywają się corocznie 
zabawy taneczne, połączone z odpowied- 
niem p
zedstawieniem teatralnem, co nie 


\ --ł. f 
:,,\ 
 


- ... ..
 


'J 


I. 
 ,.; . \, 
. 
 ' 
-'-" 
 , 
... --::... 
 
"" ... -. ..:.:-.. 
" ' ł...., , 
'-...... 


}: 
'ł, 


.. 


.. 


1-' 


WarBztat szewcki. 


" 1 


nie do 
ycia takiej instytucji jest praw- 
dziwem dobrodziejstwem dla naszych ftbia- 
łych niewolnic". Korzystają też z niego, 
służące często i, podczas pobytu w schro- 
nisku, zaprawiąją się do służby rdzennej, 
produkcyjnej i niewyczerpującej bezuży- 
tecznie energji. Od niedawna zorganizo- 
wana wzorowa pralnia, zaznajamia służącę 


tylko zasila kasę stowarzyszenia, ale wpły- 
wa uszlachetniająco na stosunek służby 
pomiędzy sobą i chlebodawcami. 


Towarzystwo "Powściągliwość i Praca". 
W Galicji istnieje zakład Solezjanów 
p. t. "Powściągliwość i Praca", który bę- 


, 


- 46 - 


.... 
ł
>>>
.ł 


dąc internatem dla dzieci, przyczynił się 
wiele do podniesienia moralnego opuszczo- 
nej sierocej dziatwy galicyjskiej. Ks. Na- 
poleon Dyakowski w podróży swoJej za- 
granicą. natrafił na zakład w Miejseu Pia- 
stowem i zachwycony ideą przewodnią 
i organizacją Solezjanów, postanowił myśl 
urzeczywistnić na Litwie i po powrocie 
z płomiennym zapałem jął się zbożnego 
dzieła. Z groszowych ofiar, z zaparcia się 
siebie, wyrosło wileńskie Tow. "Powścią- 
gliwość i praca" zorganizowane w roku 
1907. 
Towarzystwo ma na celu opiekowanie się 
ubogą dziatwą obojga płci rzymsko-kato- 
lickiego wyznania. dla ochronienia jej od 
złych wpływów pod względem moralnym 
i fizycznym. co zwykle bywa następstwem 
pozostawienia dziatwy bez opieki izajęć umy- 
słowo i fizycznie rozwijających młodzież. Z 
groszowych ofiar powstały dwie ochrony dla 
dziewcząt i dla chłopców i warszt.aty: sto- 
larski, szewski, koszykarski i tokarski. 
Młodzież, pozostając pod kierunkiem fa- 
ehowo wykształconych dozorców, stopnio- 
wo przyuc
a się do pracy i warunków 
późniejszego życia. Jednym ze środk6w 
jest pozostawienie ich w tych warunkach, 
w jakich w przyszłości pracować i żyć 
muszą. Ozdobą ich 
ycia jest czystość, 
schludność i hygjena. Od niedawna w za- 
kładzie zorganizowała się orkiestra dzie- 
cinna dla umilenia chwil świątecznych 
i wycieczek poza miejskich. Towarzystwo 
to cieszy się ogromną sympatją publiczno- 
ści i należy do najpo
yteczniejszych w na- 
szem mieście. Duszą zakładu jest ks. N. 
Dyakowski, którego wspomagają p. Lu- 
cjan Kobylińeki, prałat ks. Hanusowicz, 
ks. Songin i wielu bezimiennych ofiaro- 
dawców. Lokal stowarzyszenia znajduje się 
przy ul. Nikodemskiej, d. 41. 


"Dom Serca Jezusowego". 
W r. 1907 z incjatywy i starania ks. 
Karola Lubiańca powstała w naszeffi mie- 
ście nowa instytucja filantropijna pod na- 
zwą "Dom Serca Jezusowego". Stowa. 
rzyszenie to ma Da celu udzielanie u- 
bogim dzieciom obu płci, wyznania rzym- 
sko-katolickiego, w szczególności zamiesz- 
kującym przedmieście "Nowe zabudowa- 
nie", w wieku, od lat 4-12: a) pomiesz- 
czenia i utrzymania; b) zarówno mieszka- 


., 


-- 


t. 


jącym w "domu". jak i przychodnim nau- 
ki wszelkiego rodzaju rzemiosł i robót 
ręcznych. W zakładzie, znajdującym się 
na nNowem Zabudowaniu", a noszącym 


Ks. Karol Lu bianiec. 


nazwę "Zachęta", przebywa stale 80 dzie- 
ci, przychodzących jest 230. "Zachęta" po- 
dzielona jest na 6 oddziałów z warsztata- 
mi: stolarskim, szewskim i introligator- 


fe 


Ks. Ignacy Cyraskł. 


skim. Podjęte też zostały starania o poz- 
wolenie wybudowania kaplicy, w której by 
dziatwa miała stałe nabożeństwa. 
Na miejscu znajduje się szpitalik pod 
dzielnym kierunkiem dr. Aframowicza. Kie- 
rownictwo bezpośrednie spoczywało dotąd 
w rękach pony Józef y Gołębiowskiej, która z 
prawdziwem oddaniem się pracowała wo- 
chronkach; w ostatnim zaś miesiącu wobec za- 


- 47 -
>>>
.! 


mążpójścia, ustąpiła miejsce p. Marji Słom- 
skiej i Zofji Staszkiewiczównie, na bar- 
kach których spoczywa dziś piecza nad 
dziatwą w ochronkach. 
Zakład utrzymany jest wzorowo. "Dom 
Serca Jezusowego" rozrzucone ma po mie- 
ście 
klepy spożywcze pod nazwą "Zachę- 
ta", z których czysty dochód idze na rzecz 


,t, .-, 

 


'! 


f 
-,'" 
1 _"" 




- 


..._fl
 


,'! 


,. 



 


naj pilniejszych rzeczy było utworzenie 
schroniska dla nauczycielek, które założo- 
ne zostało początkowo przy uJ. Guberna- 
tor
kiej, d. Nr. 5. Gorący apel do społe- 
czeństwa, o pomoc materja1ną - do- 
konał swego. Obecnie stowarzyszenie roz- 
porządza lokalem wygodnym i dość ob- 
szernym przy ul. Tatarskiej, d. 4, gdzie 


; 


... 


- '-...... 


\.
 ..,

 J., 


! 


... '....":: .... 
*; Ił_ 


" 


'.... 


Wychowańcy Domu Serca Jezusowego. 


wspomnianego stowarzyszenia. W roku 
ubiegłym zakrzątnął się gorliwie około 
rozwoju tej instytucji ks. Ignacy Cyraski, 
co niewątpliwie wpłynie wielce dodatnio 
na ożywienie działalności "Domu Serca 
Jezusowego" . 


Towarzystwo wzajemnej pomocy nauczy- 
cielek i wychowawczyń. 
Wileńskie Tow. wzajemnej pomocy 
nauczycielek i wychowawczyń powstałe w 
nasze m mieście w r. 1906, ma na celu 
podniesienie materjalnego i moralnego po- 
ziomu swoich członków. Nie potrzeba chy- 
ba rozwodzić się nad doniosłością tego sto- 
warzyszenia w naszych warunkach, gdzie 
praca nauczycielska jedna z najbardziej 
wyczerpujących, nie zapewnia nawet względ- 
nego dobrobytu materjalnego. Nie rzadkie 
bywały wypadki, - iż nauczycielka, która 
młodość sterała na wychowanie nie jedne- 
go pokolenia, sama 'na starość nie miała 
gdzie głowy skłonić i tułała się po brud- 
nych i wilgotnych norach, oczekując śmier. 
ci w nędzy i opuszczeniu. Stowarzyszenie 
postanowiło temu kres położyć i jedną z 


nie tylko jest przytulisko dla nauczycie- 
lek, ale zarazem i siedziba całego stowa- 
rzyszenia. Wzrastające potrzeby stowarzy- 
szenia nie pozwalają zapominać społeczeń- 
stwu o doli nauczycielskiej. Prezeska sto- 
warzyszenia p. Julja Rodziewiczowa zaw- 
sze chętnie i z podzięką przyjmuje pomoc 
społeczeństwa. 
Dom św. Jadwigi. 
Poważną lukę w stosunkach społecz- 
nych wypełnił "dom św. JadwigiII, założo- 
ny przed kilku laty z incjatywy i popar- 
cia hr. Marji Tyszkiewiczówny. Zakład po- 
czątkowo, mieszczący się w domu hr. Tysz- 
kiewiczówny przy ul. Trockiej, obecnie 
przenie"iony został do domu własnego przy 
ul. Skopówce. Zadaniem domu św. Jadwi- 
gi jest gromadzenie pracowniczek igły w 
okresie wolnym służby dla wspólnej nau- 
ki fachowej i dawanie członkiniom szla- 
chetnych i miłych rozrywek oraz udziela- 
nie przytułku noclegowego. Kierowniczką 
zakładu jest niestrudzona p. Celestyna 
Friede, która z zupełne m oddaniem się 
poświęciła swoje zdolności myśli przewod- 
niej zakładu. 


., 


- 4H - 


r
>>>
..i 


- 


Towarzystwo Ochrony kobiet. 
Przed czterema laty zawiązane zostało 
w naszem mieście T-wo "Ochrony Kobiet". 
będące oddziałem istniejących tego rodza- 
ju Towarzystw w Rosji. Zadaniem Towa- 
rzystwa jest niesienie pomocy materjalnej 
i moralnej bezdomnym kobietom i ratowanie 
ich przed wpadnięciem w otchłań prostytucji. 
Praca Towarzystwa rozwija się w trzech 
kierunkach: 1) utrzymania biura wywia- 
dowczego dla kobiet, szukających praoy 
lub potrzebujących pomocy; 2) utrzymy- 
wania schroniska, i 3) pracowni krawiec- 
kiej. Działalność Towarzystwa jest wielce 
ożywiona dzięki gorącemu udziałowi w niej 
komitetu, składającego się z pośród przed- 
stawicieli wszyst
:ich narodowości. Na cze- 
le 'rowarzystwa stoi ordynatowa Klemen- 
tyna hr. Tyszkiewiczowa. Obowiązki wi- 
ce-prezesów pełnią p.p. Bronisławowa Mo- 
raczewska i dr. Marenicz. 
Opróez tf'go z całem poświęeeniem się 
pracują na tem polu: p.p. Jadwiga Grzy- 
małowska, M. Klewszczyńska. H Missu- 
nowa. Dembowska i Julja Kaczyńska W 
dn. 1 stycznia 1909 roku Towarzystwo li- 
czyło 212 członków. 


Towarzystwo Pogotowia Ratunkowego. 
Wilno nie może się poszczycić długiem 
istnieniem "Pogotowia Ratunkowego". Za- 
ledwie siedm lat mija od założenia tej, 
zdaje się, naj niezbędniejszej instytucji fi- 
lantropijnej w naszem mieście, która w 
dzień i w nocy niesie pomoc lekarską 
bez r6żnicy płci, wyznania wieku i naro- 
wości. Mimo, iż do założenia i rozwoju 
głównie przyczynia się społeczeństwo pol- 
skie, chętnie każdy grosz kładzie na rzecz 
istnienia "pogotowia". A jednak był czas, 
niedawno bo w r. 1907, iż byt "Pogoto- 
wia" był zachwiany. Zabrakło środków 
materjalnych i należało oczekiwać, iż pew- 
nego dnia dwie wierne karetki "Zośka" 
i "Maryś" nie ukażą się na mieście. Dopie- 
ro wezwanie gorące i alarmujące do ludno- 
ści Wilna, sprawiło, iż "Pogotowiu" udzie- 
lono poparcia. 
Z największą pomoca; przychodzi za- 
rząd miejski, który, prócz bezpłatnego lo. 
kalu dla stacji "Pogotowia" ze światłem 
i opałem, koni i woźnicy daje subsydjum 
w ilości 1.000 rubli rocznie. 


Corocznie na korzyść "Pogotowia" or- 
ganizowane bywają zabawy publiczne z 
udziałem przedstawicieli wszystkich naro- 
dowości. Od początku istnienia Towarzy- 
stwa (8 grudnia 1902 roku) o pomoc zwra- 
cano się do "Pogotowia" 20,539 razy nie 
wliczając w to wypadków, które miały miej- 
sce w r. 1909.tym. Komitet "Pogotowia" 
tworzą prezes hr. W. Tyszkiewicz, wice- 
prezes dr. Marenicz, członkowie zarzą- 
du: Berthold, Pimenow, K. Zubowicz i 
Lipiec. 
Sekretarzem jest dr. Wł. Zahorski. 


"Lutnia Wileńska". 
Wśród instytucji kulturalno-oświato- 
wyqh jedno z pierwszych miejsc zajmuje 
niewątpliwie .,Lutnia Wileńska", powstała 
w roku 1905. Inicjatorami i faktycznymi 
założycielami jej są p.p. J6zef Montwiłł, 
ś. p. Kazimierz Cejtlich. Ludwik Ostrejko, 
Alojzy Perzanowski, Jan Lachowicz i inni. 
Początkowo "Lutnia" miała tylko na celu 
rozpowszechnienie sztuki muzycznej w gro- 
nie swych członków,. ale wkrótce program 
okazał się za szczupły. Postarano się o 
odpowiednią zmianę ustawy, która okre- 
śliła. iż "Lutnia" ma na celu dostarczenie 
swoim członkom możności przepędzenia 
wolnego czasu z pożytkiem i przyjemno- 
ścią, jakoteż rozpowszechnienia wśród nich 
sztuki muzycznej. Kierownictwo chórem 
powierzono utalentowanemu muzykowi p. 
Leśniewskiemu. Już w następnym roku 
widzimy w "Lutni" obok sekcji muzycznej 
zaczątki sekcji literacko-dramatycznej, któ- 
ra postawiła sobie za zadanie krzewienie 
mowy ojczystej i popularyzowanie arcy- 
dzieł nowej literatury. Nowa sekcja zdo- 
była sobie odrazu uznanie i wieczory lite- 
racko-dramatyczne najchętniej były odwie- 
dzane. Przy "Lutni" nie długim cieszyła 
się żywot.em sekcja naukowa. Po zorga- 
nizowaniu czytelni i szeregu odczytów roz- 
wiązała się, ustępując w r. 1908 orkiestrze, 
która stała się cenną zdobyczą "Lutni". 
Batutę nad nową sekcją objął p. Salnicki 
i dzierży ją wytrwale aż dotychczas. Se- 
zon "Lutni" rozpoczyna się zazwyczaj 1 
października i trwa do końca kwietnia. 
Co niedzielę odbywają się wieczory na 
przemian muzyczne lub lit -dramatyczne, a 
w r. 1910 zaprowadzone zostaną wieczory 
"Słowa" o charakterze wybitnie literackim. 


-, 


.UJ - 


4 .,.... 


--
>>>
.. 


- 


Dowodem niezwykłej żywotności tej 
instytucji jest stopniowy przyrost człon- 
ków, których obecnie jest około 400, pr7.e. 
ważnie z drobnego mieszczaństwa. Lokal 
"Lutni" znajduje się przy ul. Św. Jerskiej 
.N2 7, jest stale na wieczorach wypełniony 
po brzegi. Komitet, składający się z ludzi 
ideowych o młodzieńczej energji, stale dba 


.. 



 


...... 
.\ 
,\. \\ 


.. ' " 


W Wilnie Tow. "Sokół" zawiązane zo- 
stało W r. 1906. Przyjęte t zapałem, roz- 
winęło odrazu 
ywą działalność, groma- 
dząc przeważnie młodzie
 obojga płci pod 
hasłem: "W zdrowe m ciele-zdrowy duch". 
Pamiętamy publiczne popisy naszych dru- 
hów, witane zawsze z taką radością i en- 
tuzjazmem. Aliści, wzrastająca wciąż re- 


l 
.. 



... 


... 


.. 


.. 


- , 


I. 



 


t. 
. 


Sekcja dramatyczna w "Lutni". 


o rOZW-łJ] tej instytucji, 
e wymienimy 
tylko naj czynniejszych: wice-prezesa p. p. 
Zenona Giecewicza, Alojzego Perzanowskie- 
go, Stanisława Niziołomskiego, Zbigniewa 
Smiałowskiego, Ryszarda Kaszubę. Fran- 
ciszka Hryniewicza i innych, którzy zawsze 
chętnie niosą radę i pomoc. N ad sekcją 
literacko-dramatyczną dzierży kierunek art. 
dram. Edmund Kupiecki. 


,,8 o kół". 


Idea sokolstwa, tak wspaniale rozwi- 
nięta w Czechach i Galicji, w pailstwie 1'0- 
syjskiem dopiero od niedawna zdobyła so- 
bie prawo obywatelstwa i to nie wszędzie. 
W Królestwie Polskie m krótki był 
ywot 
"Sokoła". Władze towarzystwo gimnastycz- 
ne zamkul1ły. 


presja, związała szkrzydła sokole i zam- 
knęła działalność w szczupłych ścianach 
lokalu przy zaułku Gubernatorskim. 
Dziś wszelkie ćwiczenia odbywają się 
w obrębie gniazda sokolego, za wyjątkiem 
oddziału wioślarskiego, który przed rokiem 
powstał i oddziału kolarzy, biorącego wy- 
bitny udział w wyścigach cyklistów. W 
sezonie zimowym "Sokół" często organizu- 
je wieczory taneczne, cieszące si(t dużem 
powodzeniem publiczności. Ną czele sto- 
warzyszenia stoi dr. Florjan Swierzyński, 
wice-prezesem jest druch Edward Jasiński; 
sekretarzem druch Gustaw Piotrowski, 
skarbnikiem Kazimierz Dmoohowski. Kie- 
rownictwo gimnastyką spoczywa w rękach 
druha Romualda Czyżewskiego. 
"Sokół" wileński liczy około aoo człon- 
ków. 


., 


, 50 -- 



 


......
>>>
..s 


i.. 


.?TC. 


..... 


.. 


te 


- ..". ':; 



 ' 


'- 


.., . 
Y.TC 


?
c. 


....... 



 


. 
SDKOt 
Wit. 


'. 



 


'- 


iŁ 


- "', 


»Sokół" w Wilnie. 


"Pracowite piątki". 
. Gdyby ?ie charakter ściśle prywatny 
l towarzyski "pracowitych piątków", mo
- 
naby je nazwać instytucją dobroczynną. 
Słu
ą najuboższej dziatwie Wilna rze- 
czą najpotrzebnieiszą, bo ubraniem. Bez 
ustawy i paragrafów, bez całego aparatu 
urzędowego, w sezonie zimowym groma- 
dzi się niemal całe Wilno panieńskie w 
mieszkaniu p. Janiny Palewicz6wny przy 
ul. Żandarmskiej co piątek, i spędza tam 
czas na szyciu ubrań dla dzieci. Inicjator- 
ką i organizatorką "pracowitych piątk6w" 
jest p. Janina Falewicz6wna. :Myśl, rzuco- 
na szczęśliwie, znalazła sympatyczny odzAw 
w sferach towarzyskich naszego miasta. 
Pracę swoją na tak chlubny cel zaofiaro- 


,wały nie tylko drobne panieńskie rączki 
pospieszyli tak
e z datkami panowie. · 
P. Eliza Kozakiewicz wzięła na siebie 
rolę krojczyni i z podziwu godną wy trwa- 
łości
 i zapałem oddawała się pracy. Gdy 
z koncem sezonu zimowego obliczono do- 
robek, znalazło się uszytych przeszło 400 
sukienek, które rozebrały pomiędzy sobą 
ochronki, przytułki i dziatwa najbiedniej- 
sza. Obecnie z początkiem jesieni, wzno- 
w: iono znowu "pracowite piątki", kt6re 
me straciły nic z wziętości i popul arno- 
ści. R
zwijają się nadal ku potrzebie spo- 
łeczneJ. a zasłudze grona pań i panien z 
p. Janiną Falewiczówną na czele. 


Fr. Hryniewicz. 






,.--- 


...... 



 51 
 


-r
>>>
L 


... 


: , 
'" . 
" : I 



 


" 


1 
I 


1 


,.....
-. 
. I 



 


" . 


.. 



 


--- -',' 


I 


- . 


. r 


:, 
;1, 


'J! 



 
""ó 
... 
SI' 
 
o 

 
t 


.. 


''. 


.. 


"E. 

 
5: 
"' 


.. 


\. 


.. 


.. 


'" 


.. 


., 


- 


, , 



:,\ 

. 
&t. 

 


A' 



. 

 


" 

 


.... 


5
 - 


I 
r 


1 


---
>>>
.i 


- 


-- 



 


Ludność polska na Litwie i Rusi 


(według Edwarda Czyńskiego. ) 


Olbrzymie terytorjum t. zw. Kraju Za- 
chodniego obejmuje 9 gubernij i -168.543 
kw. kilometrów, nieeo mniejsze od Fran- 
cji, i stanowi pod względem etnograficz- 
nym przestrzeń nadzwyczaj różnolitą. Po- 
lacy stanowią tu, za wyjątkiem tych po- 
wiatów gub. grodzieńskiej, z których się 
składał niegdyś obwód białostocki, wszę- 
dzie tylko mniej lub więcej silne nawar- 
stwienie, podobnie jak we wschodniej Ga- 
licji, przyczem podobnie jak i w tej ostat- 
niej, przynajmniej do roku 1863 stanowi- 
li inteligencję kraju, mając swych przed- 
stawicieli przedewszystkiem w klasie wiel- 
kich właścicieli ziemskich. a trzymali w 
swych rękach prawie całą własność ziem- 
ską. Po uwłaszczeniu włościan i zmianie 
stosunków politycznych, w r. 1863 wiele 
warunków zmieniło się tu na niekorzyść 
elementu polskiego; znaczna iloić ziemi 
wyszła z rąk polskich, wszystkie stano- 
wiska urzędowe objęli rosjanie l szereg 
ograniczeń prawnych był skierowany ku 
utrwaleniu tego procesu. Wprawdzie zmia- 
ny zasadnicze 1905 r. i zniesienie niektó- 
rych ograniczeń administracyjnych wpły- 
nęło dodatnio na podtrzymanie elementu 
polskiego, lecz jednocześnie ożywiony ruch 
narodowościowy litewski, uświadomienie 
narodowoHciowe białoruskie i wzmożenie 
się prądów ukraińskich, zmienia ze swej 
strony obraz stosunków w kraju. 
Masy włościańskie zaś, z których obec- 
nie powstaje nowa inteligencja, są litewskie 
w gub. kowieńskiej i części wileńskiej; 
białoruskie w pozostałych częściach wileń- 
skiej, w grodzieńskiej, mińskiej, mohylow- 
skiej i południowej części witebskiej; 
wreszcie małoruskie: w kijowskiej, podol- 
skiej, wołyńskiej i południowych częściach 
mińskiej i gtodzieńskiej. 
Spis 1897 podaje liczbę polaków w kra- 
ju na 885,559, z których 1)70,702 było ka- 
tolikami, a reszta około 15,000 (około 2 % ) 
rozpadało się na inne grupy wyznaniowe. 
Czy wskazane przez spis cyfry polaków 
odpowiadają rzeczywistości-to pierwsze i 


-r l 


, 


....... 


nader ważne pytanie, 'na które, przy zacho. 
waniu całej bezstronności należy odpowie- 
dzieć przecząco. Nie ulega najmniejszej 
wątpliwości, iż szczególniej tam, gdzie bia- 
łorusini katolicy (których spis wskazuje 
wyżej miljona) mieszkają pomieszani z po- 
lakami, różnice etnograficzne są często 
bardzo małe, i tworzy SIę szereg grup 
przejściowych, dialektycznie mało różnią- 
cych się pomiędzy sobą, które oczywiście 
prędzej zaliczano do narodowości biało- 
ruskiej, niż do polskiej. W niektórych ra- 
zach wątpliwości te podwierdzają wprost 
dane spisu, gdy liczba polaków jest wska- 
zana mniejszą, niż o tern dokładnie wia. 
domo z innych źródeł. Tak np. w 
gub. wileńskiej wskazano jedyną osobę 
narodowości polskiej, między wszystkimi 
ewangelikami reformowanymi. gdy wiemy 
dobrze, iż niemal wszyscy kalwini są po- 
lakami. Wobec tego przypu13zczać można, 
iż liczne grupy objęte rubryką "katolików 
białorusinów", w rzyczywistości najeżą do 
polaków. Jak wielką jednak jest ta popraw- 
ka i jak powinna być rozłożona w poje- 
dyńczych powiatach, o tem wobec braku 
danych statystycznych. sądzić trudno. Moż- 
na tylko przypuszczać, iż cyfry spisu są 
blizkie rzeczywistości tam, gdzie polacy się 
znajdują wśród litwinów, jak w gub. ko- 
wieńskiej, lub wśród małorusinów, jak w 
gub. kijowskiej, podolskiej, wołyńskiej; 
gdzie zaś sąsiadują z białornsinami. a 
szczególniej w gub. grodzieńskiej, wileń- 
skiej i miilskiej, cyfry spisu powinny po- 
dlegać powiększeniu. W obec jednak nie- 
możliwości określenia liczbowego popraw- 
ki tej pozycjami, wprowadzamy, ją jako 
domyślną w ostateczną cyfrę ogólną, po- 
zycje zaś procentowe w powiatach, pozo- 
stawiamy tu bez zmiany. 
Według poszczególnych gubernij ogólna 
ilość polaków w Kraju Zachodnim, wyraża- 
jąca się w cyfrze 885.559 d7Jieli się jak 
następuje: gub. wileńska - 129,651, gub. 
grodzieńska-161,662, gub. kowieńska - 
139,618. gub. mińska-64,617, gub. witeb- 


- 53 - 


r
>>>
r 


J - 


t.. 


ska-50,377, gub. mohylowska- -17,526, 
gub. wołyńska-184,161, gub. podolska- 
67,156 i kijowska-68,791. 
Według powiatów ilość polaków wyra- 
ża się procentowo tak: gub. wileńska: mia- 
sto Wilno-30,9, pow. wileński (bez mia- 
sta)-12.1, dziśnieński - 2,4, lidzki -4.6, 
oszmiański 1,7, święciański-6.0, trocki- 
11,2, wilejski- 2,5; gub. kowieńska: pow. 
kowieński - 23,2. wiłkomirski-l0,O, jezio- 
roski-8.9, poniewieski-6,5, rosieński - 
5,5. telszewski-l,5, szawelski-6,3; gub. 
grodzieńska: powiat grodzieński-5,6, brze- 
ski-3,9, białostocki-34,l, bielski-34,9. 
kobryński-2.2, prużański-l,4, słonimski 
-1,6, sokólski-l,2, wołkowyski-2,3; .qu'b. 
mińska: Mińsk-ll,4, pow. miński-5,0, 
bobrujski-2.0, borysowski-4,1, ihumień- 
ski-2,9, mozyrski-2,l, nowogródski-l,7, 
piński-2,6, rzeczycki-l,l, słucki-2,8; 
gub. witebflka: pow. witebski-3,t, wieliski 
-0,3, horodecki - 0,4, dyneburski-9,l, 
dryssieński-2,
, lepelski-4,O, lucyński- 
2,2, newelski-O.3, połocki-2,O, rzerzyc- 
ki-4,8, siebieski - 1,5; gub. mohylowska: 
pow. mohylowski-l.5, bychowski-O,5, 
homelski-l,O, horecki-O,3, klimowicki- 
0,2, mścisławski-O,9, orszański-l,8, ro- 
haczewski-l,l, siennicki--2,4, czauski- 
0.4, czerykowl!ki--O,4; gub. wołyńska: pow. 
żytomierski-5,7, włodz.-wołyński-8,4, du- 
biński-6,5, zasławski-7,O, kowelski-4,6, 
krzemieniecki- 3,0, łucki-9,7, nowogr6d- 
wołyński-5.2. owrucki-l,3, ostrowski- 
6,6, rowieński -- 9,2, starokonstantynow- 
ski -5,5; gub. podolska: pow. kamien.-po- 
dolski-2,7, bałcki-O,9, brocławski-2,O, 
winnicki--S,l, hojsyński--l,2, latyczowski- 
1,7, lityński-2,l, mohylowski-l,9, olho- 
polski-l.5, proskurowski-6,4, uszycki- 
1,2, jampolski-l.8; gub. kijowska: Kijów- 
6,7, pow. kijowski-6.J, berdyczowski-O,7, 
wasilkowski - 1.8, zwienigrodzki - 0,6, 
kaniowski-O,5, lipowiecki-l.9. radomyśl- 
ski -1,9, skwirski-2,5, taraseczański-l,8, 
humański-O,9, czerkaski -0,4 i czehryń- 
ski--O,3. 
Ze wszystkich rozpatrywanych jedno- 
stek terytorjalnych ludność polska przed- 
stawia dwa główne skupienia. Jednego 
ośrodkiem są Wilno i Kowno oraz powia- 
ty, otaczające te miasta: wileński, kowień- 
ski, wiłkomierski, trocki, dalej Mińsk i ott- 
czające powiaty. Są to wszystko zabytki 
dawnej kultury polskiej, promieniującej 


, 


z Wilna. Drugie skupienie, znacznie .led. 
nak słabsze pod względem intensywności, 
przedstawiają Wołyń i po części Podole. 
Lecz żaden z powiatów nie dosięga tu na- 
wet 10%. Między zaś temi skupieniami- 
błota pińskie, które i w dawnych czasach 
najmniej przyciągały kolonizację polską, 
i dziś mają najsłabszy element polski. Na 
kresach w witebszczyźnie, mohylowszczyź- 
nie i kijowszczyźnie ludność polska jest 
już w zaniku. Zupełnie osobne stanowi- 
sko zajmuje gub. grodzieńska. Obejmuje 
ona w dwóch powiatach ze znaczną ilo- 
ścią polaków, w białostockim i bielskim, 
część etnograficznej Polski i jednocześnie 
w szeregu ościennych powiatów, przypie- 
rających na zachód do polskiego etnogra- 
ficznego terytor.ium, a na północ do naj- 
silniejszego 'polskiego nawarstwienia w wi- 
leńskIm-największy (podług spisu) zanik 
polskości. Więc mamy np. w pow. sokól- 
skim 1,2 % polaków wobec 83,9 % białoru- 
sinów, z których 68,2% stanowią katoli- 
cy, w wołkowyskim 2,3% polaków wo- 
bec 82.5% białorusinów, z których 26,9%, 
katolików, w grodzieńskim 5,6 % polaków 
wobec 65% białorusinów, z których 20,30/0 
katolików. Czy do tych grodzieńskich bia- 
łorusinów katolików nie zaliczono błędnie 
części polaków-nasuwa" się mimowoli py- 
tanie, na które można odpowiedzieć raczej 
twierdząco. 
Reasumując dane terytorjalne, co do 0/ o 
polaków, możemy ułożyć następujące gru- 
powanie jednostek terytorjalnych według 
procentowości na rozpatrywanem tery to- 
rjum. Powiatów z ilością procentową po- 
laków jest: 
Od 30-40 % . 


3 (pow. bielski, bia- 
łostocki i miasto 
Wilno). 
l (pow. kowieński). 
4 (pow. wileński, m. 
Mińsk, pow. troc- 
ki i wiłkomierski). 
" 5-10% 20. 
" 2- 5 % . . 27. 
Mniej niż 2 % . . 37. 
Jak zaznaczyliśmy wyżej cyfrom po- 
wyższym ufać nie można, są one tenden- 
cyjnie zmiejszone na niekorzyść polaków. 
Jaka jest więc naprawdę ilość polaków 
na Litwie i Rusi? Nie przesadzimy chyba, 
podlJosząc cyfrę 885.600 do okrągłego mi- 


" 20-30 % , 
" 10-20% 


r- 


- 54 - 


.......
>>>
.. -ł 


ljona. Tę cyfrę motemy przyjąć śmiało dla 
roku 1897. gdy był dokonywany spis. Od 
tego czasu upłynęło 12 lat. Chcąc dopro- 
wadzić cyfry 1897 do 1909 r., możemy to 
uskutecznić jedynie na podstawie rachun- 
ku przybliżonego, opartego na przyroście 
naturalnym. Powiększenie ludności na 


ogół wynosi w przybliteniu za jedEm rok 
1,9°/ 0 , Stosownie do tego nale
y powięk- 
szyć cyfrę miljona polaków w r. 1897 i 
wówczas otrzymamy dla daty l. I. 1909- 
cyfrę około 1.300,000. Oto minimum lud- 
ności polskiej na Litwie i Rusi-dziś. Za- 
pewnie jednak jest więcej. A. 


---,-...,


 


Włodz:imierz: Dworz:a cz:ek. 


. 
Zycie organizacyjne i społeczne 
w Mińsku LitewskiIn. 


Pisząc cośkolwiekbądź o rozwoju i życiu 
społecznem w prastarym grodzie woje- 
wódzkim, nie sposób nie zacząć od ma- 
cierzy wszelkich tamtejszych organizacji, 
od instytucji, która przez ćwierć wieku 
przyświecała nie tylko Litwie całej, ale 
i Rusi i Koronie, przykładem pra- 
cy prawdziwie kulturalnej i po. 
stępowej- jednem słowem od 
Towm'zystwa Rolniczego. 
Że jednako tern To-' 
warzystwie pisano i mó- 
wiono wiele, że szpalty 
"Kurjera Litewskiego", 
zwłaszcza z ostatnich lat 
paru udzielały często go- 
ścinności sprawom zja- 
zdów i prac T-wa, prze. 
to obecnie nie będę się 
bliżej o nich rozpisywał. 
Zaznaczyć jednak muszę 
pewien szczegół, szerszemu 
ogółowi mniej może znany, a 
jednak wielce charakterystyczny 
i rzucający ciekawe światło na 
sposoby, jakich używano w celu wyna- 
rodowienia nas w dobie ucisku popowsta- 
niowego. 
Oto, statut Towarzystwa, w paragrafie, 
jeśli się nie mylę, drugim, opiewał. it człon- 
kami tegoż mogą być jedynie "osoby po- 


chodzenia rosyjskiego i wyznama prawo- 
sła wnego" . 
Taki rygor świadczy wymownie, it ce- 
lem T-wa było współdziałanie z ogólnym 
systemem wynarodowienia i że, nie kon- 
tentując się szeregiem zaborów admini- 
stracyjnych, postanowiono wy- 
tworzyć silną placÓwkę ro- 
syjską o charakterze spo- 
łecznym. Takie stowa- 
rzyszenie ziemian - ro- 
sjan miało śllViad('zyć 
widocznie, że kraj ten 

;_ " i obywatelstwo tak da- 
t! lece jest czysto.rosyj- 
skie, iż polaków nie 
widać nawet na polu 
pracy kulturalnej. 
Nie potrzeba było je- 
dnak ani specjalnej by- 
ttl'ości, ani zbyt subtel- 
nego przewidywania, aby 
zrozumieć, 
e projekt podob- 
OGÓlNY WIOOK MIŃSKA ny poroniony być musiał w sa- 
mym swym zarodku. Owa wła- 
sność rosyjska, tak imponująca w donie- 
sieniach urzędowych i na tablicach staty- 
stycznych, w istocie rzeczy nie dawała 
prawie wcale ziemiańskiego żywiołu rosyj- 
skiego. Właściciele dóbr, pokonfiskowanych 
przewatnie po roku 83-m, byli to albo 


, 



 


-,............ 
'h.. 



 I 


,,
 
.
. 


a i t 


." 
..... 


- 51'1 - 


r-
>>>
lo 
4-' 


urzędnicy, siedzący gdzieś w Petersburgu. 
albo też aferzyści, spekulujący na prze- 
łomowej chwili w naszem 
yciu polity- 
cznem i ekonomicznem. RosjHnin, który 
kupił ziemię z, zamiarem gospodarzenia, 
był, jak i do dnia dzisiejszego je::t w Miń- 
szczyznie rzadkim wyjątkiem. 
Nic przeto dziwnego, że podobni "oby- 
watele ziemscy" nie nadawali się do 
ad- 
nej pracy na polu ekonomiczno - rolnem, 
bo, albo ich nie było na miejl'cu, albo 
nic ich te sprawy nie interei!owały. Urzę. 
dnicy zaś i wogóle ludzie, sztucznie wtło- 
czeni do instytucji, z którą nic ich lite- 
ralnie Ule łączyło, - nie mogli na dłuższy 


J. Eks. Pl'otonotaryusz Ap: 
prał. K. :\Iichalkiewicz. 


decydująca się na podobne "ustępstwo", 
roiła, i
 polacy w zetknięciu z rosjanami 
prędzej się zrusyfikują ?. 
Jeśli jednak myśl taka powstała komu 
w głowie, to doznał bądź co bądź wiel- 
kiego zawodu. Od chwili bowiem otwar- 
cia wrót instytucji bez ograniczeń napły- 
nęło do niej całe pokolenie ziemiaństwa 
polskiego, t. j. ci właśnie ludzie, którzy 
najściślej są związani z naszą ziemią, spra- 
wami rolnemi i postępem w tej dziedzinie 
pracy. 
Pan E. W oyniłłowicz, który od począt- 
ku swego wstąpienia zasiadł w radzie T-wa, 
a od r. 1888 był vice-prezesem *), prowa- 


'l 


" 


'\ 
., 


ł 


: Mec. Stan. Stefanowicz 
b. prezydent m.
Mińska. 


Hierunim Ks. Dl'ucki Lubecki 
Poseł do Rady Państwa. 


czas podtrzymać owego dziwacznego To- 
warzystwa Rolniczego. 
Więc widząc zupełny upadek, grożący 
lada chwila zupełną ruiną, ówcześni kie- 
rownicy instytucji zwrócili się do p. Ed- 
warda W oyniłłowicza z propozycją wstą- 
pienia. na co się tenże nie zgodził, dopó- 
ki istnieje ów rygor względem narodowo- 
ści nierosyjskich. Wstąpił zaś dopiero 
wówczas, gdy paragraf został usunięty, 
i wstąpił uie sam, lecz w towarzystwie 
kilku znanych i wybitnych ziemian, jako- 
to: p.p. W. Ciundziewickiego, Leona, Wań- 
kowicza, Zygm. Święcickiego, W. Swidy, 
E. Zdziechowskiego etc. 
Być może, że ówczesna administracja, 


dził i do dziś - dnia prowadzi instytucję 
(ju
 jako prezes) w sposób, 
e stała się ona 
poważną i silną ostoją wl!zelkich spraw 
i interesów ziemiańskich i jej to głównie 
zawdzięczać należy, że znaczna część oby- 
wateli naszych utrzymała się przy swych 
majątkach wówczas, gdy strata ich była 
sźkoda. niczem niepowetowaną. 
Jako organizacja silna, doskonale pro- 
wadzona i mająca jasno wytknięty i wy. 
raźny cel, Towarzystwo Rolnicze wyszkoli- 


*) Vice-prezes w owym czasie był faktycznym 
kierownikiem instytucji, na czele której, ex offi- 
cio stał zawsze prezes nominalny. jakim był każ- 
dorazowy gubernator. 



 


56 - 


... 
ł 


........
>>>
'Q 



 


t. 


ło całe szeregi ziemian. którzy tAm tylko 
spotykali się z pojęciem o pracy zbiorQ- 
wej. 
Wystawa rolnicza, urządzona w roku 
1901-ym na wielką skalę i poprzedzona 3 
mniejszemi, była kulminacyjnym punktem 
w rozwoju Towarzystwa. Od tego czasu 
datuje się pewne obniżenie intensywności 
w pracy instytucji, która zresztą, wraz 
z całem społeczeństwem odczuła i prze- 
żyła dreszcze nadziei, rozbudzanych stop- 
niowo od roku 1904-go. aż potem, wraz 
z ogółem zapadła w apatję, charakteryzu- 
jącą naszą chwilę obecną we wszelkich 
dziedzinach i sferach życia... 
Że jednak wszelkie' przejścia i przesi- 
lenia są zawaze groźniejsze dla organiz- 



...' 



 




 


Ś. p. Karol hr. Czapski 
pil'rwszy polski prezydent 
miasta. 


odłogiem na!'zej niwy, z drugiej zaś-na- 
brać w spokoju sił i być przygotowanym 
na tę chwilę, gdy wypadki znów nas po- 
wołają do służby publicznej. 
Tak zakończył swe przemówienie pan 
Woyniłłowicz na posiedzeniu po rozwiąza- 
niu 2-ej Izby poselskiej i po ogłoszeniu 
nowej ordynacji wyborczej, odbierającej 
nam faktycznie prawa wyboru... 
W r. 1907 na stanowisko vice. prezesa 
powołano p. Romana Skirmunta, b. posła 
do 1 Izby poselskiej. 
Usilnym działaczem w kierunku oży- 
wienia TQwarzystwa na gruncie pracy rol- 
nej jest p. Ludwik Narkiewicz-Jodko, prezes 
oddziału słuckiego, jedynego nawiasem mó- 
wiąc, który coś robi. Obecnie, dzięki jego 


;. 


- 


,,' 


.' 


:Mec. St. Chrząstowski, 
prez}'dent m. Mińska. 


Dr. Jan Offenbel'g, 
zasłn:tony lekarz i gorliwy 
opiekun szpit. Tow. Dobr. 


mów starszych, więc może i współczesne 
objawy pewnej bezwładności instytucji. 
mającej za sobą dzieje lat 35, tet stają 
się silniejsze i wyraźniejsze... 
Ale nie mam zami:'Il'u wdawać "ię 
w krytykę działalności Towarzystwa, które 
ubocznie tylko ma związek z treścią ni- 
niejszego artykułu. Nad ożywieniem zresz- 
tą radzi zarząd Towarzystwa, w myśl pa- 
miętnych słów swPgo prezesa, wyrzeczo- 
nych wówczas, gdy jasnem się stało. że 
powrotna fala reakcji pozbawia nas coraz 
bardziej praw politycznych. 
- Więc, jak ów Młw. który widząc 
niebezpieczeństwo. cofa się wewnątrz swej 
skorupy, i my dzisiaj, usunięci od udziału 
w szerokiem życiu politycznem, winniśmy 
cofać się do naszych domów, pracować 
w nich, aby z jednej strony nie zostawić 


inicjatywie, do ogólnych zebrań kwartal- 
nych włączono posiedzenia sekcji, co na- 
daje pracom zjazdów pewien więcej okre-, 
ślony cel. Jesienny zjazd, przepełniony 
mnóstwem bardzo ciekawych, fachowych 
referatów. był pierwszą udatną próbą 
przywrócenia Towarzystwu jego dominu- 
jącego stanowiska. . 
Z sekcji zawodowych, potworzonych 
IJrzy Towarzystwie w celu wyspecjalizo- 
wania odzielnych prac rolnych, najwięcej 
i, powiedzmy, je4ynie prAcowała sekcja 
gorzelnicza. 
Jest to tem łatwiejsze do zrozumienia, 
bo w ziemi mińskiej gorzeluictwo stanowi 
olbrzymią gałęź produkcji. więc też nie- 
ma prawie majątku, któryby wprost lub 
pośrednio z tym przemysłem nie był zwią- 
zany. 


r- I 


... 


--- 


- 1'17 -
>>>
Sekcja gorzelnicza powstała w 1885 r., 
na miejscu funkcjonującej prawie od po- 
czątku istnienia T-wa komisji, mającej na 
celu podniesienie i rozwój tego przemysłu. 
W gubernji było wówczas 115 gorzel- 
ni, z kt6rych zaledwie 10 uważano za 
funkcjonujące racjonalnie. 
W r. 1895 zostało zorganizowane "Miń- 
skie Towarzystwo Gorzelnicze" z kapita- 


!' 


.. 


''''.i. 


Dr. med. Ryszard Janowski, 
długoletni prezes Tow. Lek. 
w MiilSku. 


L. 


spekcji fabrycznej, a następnie pracuje 
nad zorganizowaniem wzajemnych ubez- 
pieczeń gorzelni tutejszego kraju, i nad 
wieloma ważnymi dla przemysłu wódcza- 
nego ulgami i ulepszeniami. 
W końcu 1907 r. "Oddział przy T-wie 
Roln." został jeszcze raz zamieniony na 
"Miński Oddział Rosyjskiego T-wa Gorzel- 
ników", którego prezesem został znów p. 


. . 


'1 


r 

 


. ' 


Mec. Michał W ołłowicz. 


Kazimierz Pawlikowski, 
prezes Tow. Kred. Miejsk., 
rallny miasta. 


Eust.achy Lubailski. 


łem obrotowym rb. 100.000, co chwilowo 
wpłynęło dość ujemnie na intensywność 
pracy sekcji. Czas ten trwał prawie 3 la- 
ta, i dopiero po wprowadzeniu monopolu, 
d
iałalność sekcji uległa ożywie- 
nIU. 
W. r. 1900, po przemiano- 
waniu sekcji na "Oddział gorzel- 
niczy", prezesem tegoż został 
p. Eustachy Lubański, wice- 
prezesami zaś. pp.: Michał W oł- 
łowicz i H. Hartingh; na miejsce 
ostatniego, wybrano następnie 
p. R. Chełchowskiego. 
Jedoem z najważniejszych 
zadań Oddziału było obliczenie 
koszt6w produkcji. co okazało 
się bardzo poważną podstawą 
w prowadzenl\l pertraktacji z ak- 
cyzą o cenę spirytusu. Pierwsza 
próba takiego obliczania dokonana została 
w 1907 r. staraniem pp.: E. Lubańskie- 
go, K. Niezabytowskiego. A. Święcickiego 
i O. Bochwica, 
Oprócz najpierwszego swego zadania, 
t. j. rozwoju gorzelnictwa, Oddział zajął 
się uwolnieniem gorzelni od nadzoru in- 


- 


, 


- 58 


Eustachy Lubański, jako wielce zasłużony 
na tem polu działań w Mińszczyźnie. 
W czasie 7-letniej działalności Oddzia- 
łu, t. j. od 1899 - 1907 r. ilość gorzelni 
wzrosła z 150 do 203, ilość zaś 
wypędzonego spirytusu z 3 na 
4 przeszło miljony wiader. 
Co do innych sekcji, jak 
agronomiczna, leśna etc... to nie 
zbierały się one wcale od lat 
3 - 4, więc de facto, nie stnia- 
ły prawie. 
Jedna jeszcze ulga hodowli 
koni, dzięki zakupowi 5 repro- 
duktorów i pracy jej przewo. 
dniczącego p. Konstantego Oko- 
'J łowa istnieje, poniekąd siłą rze- 
czy. . 
Z oddziałów powiatowych To- 
warzystwa najwięcej czynny jest 
Słucki. Tłumaczy się to z jednej strony 
wielką ener
ją i pracowitością pana L. N ar- 
kiewicza-Jodki (prezesa oddziału), oraz z dru- 
giej, układem warunków miejscowych. Ohy- 
watelstwa jest też więcej na mniejszej sto- 
sunkowo przestrzeni, ziemia lepsza, kultura 
wysoka-więc łatwiej można o czemś po- 


, . 


',.1 


ł 


--
>>>
wiedzieć-chętniej jakiemś ulepszeniem po' 
chwalić... 
Jednym z wybitnych punktów działal- 
ności tego oddziału było urządzenie w r. 
1908 wystawy rolniczej, która wykazała 
wprawdzie dużo dodatnich stron słuckiej 
gospodarki, ale, pozostawiała również wie- 
le do 
yczenia co do ogólnego swego 
układu, organizacji i wreszcie... rachunku 
finansowego. 
Oddział poleski, z siedzibą w Pińsku, 
jest najstarszy i miał swoją epokę wielce 
żywotną i czynną. Pod przewodoictwem 
znakomitego działacza społecznego pana 
Aleksandra Skirmuntta i przy udziale pp. 
Kazimierza Szczytta '(b. wice-prezes), Zyg- 
munta i Aleksandra (z Korzeniowa), Skir- 
munttów etc. oddzial poleski pracował na- 
der intensywnie na polu teoretycznem (re- 
feraty, zjazdy etc.) l na praktycznem. Ta 
ostatnia praca ujawniła się zwłaszcza w 
urządzaniu wystaw włościańskich kolejno 
w różnych miasteczkach Pińszczyzny. 
Obecnie działalność ta osłabła, zwłaszcza 
na poluteoretyczno-naukowem. Wszakże wy- 
branie na przewodnika p. Jerzego Osmo. 
łowskiego rokuje jak najlepsze nadzieje. 
Przed rokiem przeszło powstały oddział 
w Mozyrzu (dla pow. mozyrskiego i rze- 
czyckiego) ma to bardzo ważne znaczenie, 
że zgromadza na zjazdach ziemian, któ- 
rym za daleko było jeździć do Mińska, 
Prezesem jest tam p. Michał Jastrzębski. 
wice-prezesem zaś p. Hieronim Kieniewicz, 
znany posiadacz dużych obszarów ziem 
i lasów i znakomicie postawionego a bez 

ydów-pośredników obchodzącego się prze- 
mysłu i handlu leśnego. 
Również niedawno założony oddział 
Ihumeński zaczyna rozwijać się nieźle. 
Pierwsze posiedzenie, trwające dwa dni, 
z mnóstwem referatów, dało dużo otuchy 
członkom. Oddział Bobrujski i N owogródz- 
ki--nie dają tymczasem oznak życia... 


Odradzanie się życia społecznego. 
Do lat 1905 - 19U1i Towarzystwo Rol- 
nicze było jedynym terenem, na którym 
ogół ziem ian mógł choć rzadko porozu- 
miewać się. Z konieczności przeto nie 
mogło ono mieć charakteru wyłącznie fa- 
chowego i posiadało zawsze, zależnie od- 
chwili, mniejszą lub większą przymieszkę 
cech społecznych. 


Kiedy pęta, krępujące nas od lat z gó- 
rą 40, częściowo (i jak się okazuje, chwilo- 
wo) opadły, kiedy zaczęła się okazywać 
możność posiadania różnorodnych insty- 
tucji własnych, bez 
adnych obsłonek, 
wówczas Towarzystwo Rolnicze zaczęło 
tracić wszelkie niewłaściwe jego zadaniom 
cechy i z natury rzeczy powinno się sta- 
wać korporacją zawodowo-rolniczą. 
Do roku ] 905, jak wiadomo, życie nie- 
tylko polityczne ale i towarzyskie, było 
ograniczone do najwyższego stopnia, a każ- 
dy objaw jego, każde głośniejsze przemó- 
wienie po polsku - dowodem naszego re- 
wolucjonizmu. Nie wolno nawet było urzą- 
dzać amatorskich przedstawień polskich. 
ale, pomimo to (a może właśnie dlatego), 
ta dziedzina była pierwszą, na której uka- 
zał się zawiązek zbiorowego życia poJ- 
skiego. 
W roku 1905, w lecie, pozwolono na 
pierwszy teatr polski. Zrazu z obowiązko- 
wą jednoaktówką rosyjską na początku, 
a wkrótce i bez tego dodatku. WHlad za 
pierwszą trupą, która do Mińska zjechała, 
ukazało się niewielkie kółko miejscowfch 
amatorów. grywające dotychczas prywat- 
nie, a teraz już myślących o legalnem zor- 
ganizowaniu się. Szybko wszakże po so- 
bie następujące wypadki końca 1905 ro- 
ku, krwawy dramat przed dworcem wi- 
leńskim i następne rozkiełznanie się róż- 
nych 
ywiołów. zbyt silnie zaprzątał umy- 
sły, zbyt jaskrawych dostarczały nam 
bezustanku wrażeń, abyśmy mogli na ra- 
zie pomyśleć o normajnej i spokojnej pra- 
cy na otwierających się nam (jak łudziliś- 
my się) polach. Płonął nam dach nad 
głowami. Walka starego systemu z no
 
wym-z boku groźne widma zniwelowania 
dotychczasowych stosunków na gruncie so- 
cjalno-rewolucyjny m-wszystko to, nie uspo- 
sał-ia
o nas do planowej pracy organiza- 
cYJne,1- 
I uspokoiliśmy się dopiero, wybrawszy 
w kwietniu 1906 roku pierwszych posłów 
do Izby, którym w ręce zdaliśmy - jak 
nam się wydawało, nasze losy. 
Wówczas pomyśleliśmy o urządzeniu 
naszego życia wewnętrznego, nie dostrze- 
gając na widnokręgu początku niebezpiecz- 
nych fal, które pracę naszą zalewają dziś 
coraz silniej, grożąc zupełnem jej zniszcze- 
niem. . 


.... 


59 - 


,....
>>>
-i 


Oświata. 


t. 


Najpierwszą organizacją, powstałą w tej 
dobie w Mińsku, było "Polskie Towarzy- 
stwo Oświata", zalegalizowane dnia 11/24 
stycznia 1907 r. 
Myśl stworzenia instytucji, któraby uję- 
ła w ręce i nadała jakiś planowy kiprunek 
pracy nad uświadomieniem ludu, kieł- 
kowała w Mińszczyźnie ju
 oddawna. To 
też, gdy zaświtała nam nadzieja większej 
nieco swobody, grono ludzi dobrej woli 
w dniu 1';./25 września 1906 r. pod prze- 
wodnictwem ówczesnego dziekana miń. 
skiego a dziś administratora djecezji wi- 
leńskiej. ks. prałata K. Michalkiewicza, 
na wstępnem zebraniu omówiło sprawę 
zało
enia stowarzyszenia i ułożyło statut, 
będący właściwie kopją statutu Towarzy- 
stwa oświatowego w Rydze z niektóremi 
zmianami, zastosowanemi do potrzeb i wa- 
runków lokalnych. Podanie o legalizację 
"OHwiaty" podpisali pp.: ks. prałat Mi- 
chalkiewicz, Piotr Wańkowicz, Jadwiga 
Kostrowicka, Florentyna Kohnowa, :\[i- 
chalina Lęska, Aleksandra ł-,appianka, 
Mocja J\lalkiewiczowa, Stallisława Sylwe- 
strowiczowa, HelerJa Friesendorffowa, Ade- 
la Farmosewiczówna, Mieczysław i Zina 
Porowscy. 
Opracowaniem statutu w myśl decyzji 
zebrania inicjatorów oraz załatwieniem 
formalności zajął się jeden z wybitnych 
działaczów miejscowych dyrektor Syndy- 
katu rolniczego p.Mieczysław Porow!'!ki, któ- 
ry w listopadzie r. 1906 zło
ył ju
 wszelkie 
papiery w biurze gubernjalnem. Pierwot- 
na redakcja statutu atoli zatwierdzenia 
nie uzyskała, wskutek czego statut powtór- 
ny. z włączeniem żądanych przez admini- 
strację zmian wręczył guberDatorowi ks. 
prałat Michalkiewicz. 
Zatwierdzenie 'stowarzyszenia, mające- 
go szerokie nader prawa co do swej dzia- 
łalności, rozbudziło nasze n8jpiękniejsze 
nadzieje. Sądziliśmy, iż jesteśmy obywate- 
lami państwa, mającymi prawo legalnie 
rozwijać świadomość społeczną i narodową 
w polskich dzieciach i wśród starszych po- 
koleń, bo statut pozwalał nam na zakłada- 
nie szkółek początkowych, bibljotek etc.... 
etc... To też pod najlepszą wróżbą odby- 
ło się nadzwyczaj liczne, bo przeszło 400 
uczestników liczące pierwsze organizacyj- 
ne zebranie członków nowopow
tałej in- 


stytucji. Przemówienia wygłaszane wów- 
czas. projekty podawane i t. d., świadczą, 
z jakim zapałem i ufnością zabierano się 
do pracy, mogącej przynieść nadzwyczaj- 
ne korzyści kulturalne, a tem samem. od- 
dać tę wielką prawdziwą usługę idei pań- 
stwowości, dla której oświata ludu jest 
najpierwszym fundamentem. 
Na stanowisko prezesa ogromną więk- 
flzością głosów powołany został ks. prałat 
Michalkiewicz. Vice - prezesem został dr. 
Jan Offenberg, sekretarzem dr. Grabo- 
wiecki, skarbnikiem mecenas Z. W ęcławo- 
WICZ. 
Jednakowoż, skoro tylko nowo-obrany 
zarząd zechciał przystąpić do pracy i skorzy- 
stać z nadanych mu przez statut praw, 
przekonano się, 
e owe "prawa" były pro- 
stą fikcją. Pierwsza i najważniejsza rzecz., 
a mianowicie kwest ja szkół. była posta- 
wiona w ten sposób, że "Oświacie" wolno 
je zakładać, o ile w każdym poszczegól- 
nym wypadku pozyska specjalne pozwo- 
lenie władz administracyjnych. 
Pozwoleń zaś tych pod żadnym pozo- 
rem nie dawano ani jednej z ówczesnych 
"Oświat'.. 
Działalność przeto mińskiej "Oświaty". 
na samym wstępie skrępowana i to w punk- 
cie zasadniczym, stanowiącym niemal cRłą 
treść pracy kulturaluej,-musiała zejść na 
boczne tory i zadawalniać się rozwijaniem 
uświadomienia za pomocą publicznych od- 
czytów i pogadanek. bibljotek, wysyłania 
dzieci na kolonje letnie i udzielania ma. 
terjalnej pomocy uczącym się prywatnie, 
co przewiduje S 2, punkt [) statutu. 
Bibljoteka z czytelnią bezpłatną pow- 
stała częścią z ofiary sporej ilości dzieł 
przez hr. Józefa Tyszkiewicza zŁohojska, 
częściowo z książek nabytych przez "Oświa- 
tę" . Otworzona została w dniu 4 maja 
1908 r. i liczyła początkowo 700 tomów. 
Pod koniec miała ich znacznie więcej. 
Wydział kolonji letnich (w gruncie rze- 
czy to działalność, czysto filantropijna, nie 
mająca związku z pracą oświatową), roz- 
wijał się doskonale pod kierunkiem pań 
Jadwigi z Woyniłłowiczów Kostrowickiej 
i Janowej Staroniewiczowej. 
W pierwszym roku, t. j. latem 1907 r., 
wysłano około 90 dzieci do obywateli, któ. 
rzy im udzielili gościnności, a mianowicie: 
do pp. J. Reytenów z Hroszówki, K. Pró- 
szyńskiego z Ustronia, Michała Prószyii- 


., 


- 60 


r
>>>
1 


1.. 


..... 


skiego z Koroli!'zczewicz, Stl:lnisława Pro- 
szyńskiego i Jerzego Bułhaka z Branczyc. 
Rezultaty tej pierwszej próby były dosko- 
nałe. Przyrost średni na wadze wynosił 
na dziecko 5 1 / 2 , co o funt cały prze- 
nosi najwytszy średni przyrost notowany 
w kolonjach letnich warszawskich. W ro- 
ku 1908 dzieci wysłano do pp.: ks. H. 
Druckich-Lubeckich w Nowem Polu. Ja- 
nów Bnłhaków w. Peresiece i Bohdanów 
Ratyńskich. Ostatnie lato dzieci spędziły 
częściowo u p. Edwardowej W oyniłłowiczo- 
wej i częściowo w pow. Borysowskim, gdzie 
grupa obywateli za inicjatywą pp. Ciun- 
dziewickich i Brodowskich skladkowo urzą- 
dziła doskonałą kolonję, 
Jak ważne jest takie wysylanie na 
wieś dzieci pozbawionyc-h w ciągu roku 
dobrego powietrza i hygjenicznych warun- 
ków życiowych, tego nie potrzebuję przypo- 
minać. J asnem jest również. jak wielką 
zasługę zdobywają wobec społeczeństwa ci 
ziemianie, kt6rzy śpieszą z pomocą bied- 
nym dzieciom i dostarczają im możność 
spędzenia wakacji w warunkach zdrowych 
fizycznie i moralnie. 
Odl'zyty i pogadanki urządzane przez 
I "Oświatę" cieszyły się naogół wielkiem po- 
wodzeniem; te pogadanki popularne zgro- 
madziły np. w ciągu 1908 r. 1680 słucha- 
czów, płacących po 5 kop. z"\ wejście. 
Odczyty były urządzane dla sfer prze- 
ważnie inteligentniejszych z powodzeniem 
ogromnem pod względem frekwencji. lecz 
zato mniej udatnem nieraz co do treści. 
Obok znakomitych prelekcji p. Macieja 
Szukiewicza ("o Krakowie" i "o Matejce"), 
obok pełnych uczucia wykładów ks. H. 
Druckiego - Lubeckiego (o Sienkiewiczu, 
Mickiewiczu. Orzeszkowej i Grottgerze), 
obok wielce interesującego krajoznawcze- 
go wykładu p. A. Janowskiego, dobrze 
i przystępnie wygłoszonej mowy o Wy- 
spiańskim mecenasa Sumowskieg"o i cie. 
kawego odczytu o ludach zamieszkujących 
środkow
\ Europę pana K. Prószyńskiego, 
było też kilka jeszcze innych odczytów, 
lecz wątpliwej wartości. 
W końcu 1907 i na początku 1908 ro- 
ku. parę jednostek usiłowało wprowadzić 
"Oświatę" na nowe tory działalności. a mia- 
nowicie skłonić ją do wydawania pisma 
ludowego. Były prowadzone pertraktacje 
z ówczesnym wydawcą "Przyjaciela Ludu" 
o nabycie pisma i przeniesienie go do Miń- 


.. 
ska, - były wreszcie czynione starania o 
załotenie pisma nowego. Wszakże, pomi- 
mo gorącego popierania tego projektu przez 
jednego z naJbardziej sprawom "Oświaty" 
oddanych ludzi. a mianowicie sekretarza 
jej, dora Czesława Grabowieckiego, projekt 
do skutku nie doszedł, głównie dzięki bier- 
nemu zachowaniu się większości zarządu 
oraz pewnej tendencji kunktatorskiej. po- 
legającej na systematycznem odkładaniu 
sprawy z posiedzenia na posiedzenie. 
Pozatem, do spełznięcia projektu na 
niczem, przyczynił się także i rozłam w po- 
jęciach ludzi mających wpływ na losy in. 
stytucji. Gdy jedni bowiem sądzili, że ty- 
godniowe pismo z ilustracjami wystarczy 
w zupełności dla propagowania zasad spo- 
łecznych między ludem zajętym przez 6 
dni w tygodniu i tylko w niedzielę mają- 
cym czas na czytanie,-inni dowodzili, że 
tygodnika stanowczo nie warto zakładać 
i. jeśli ma być mowa o piśmie, to tylko 
o codziennem. N a to znów nie było pie- 
niędzy... 
Na zasadzie statutu "Oświata" mińska 
miała prawo tworzyć koła filjalne, co też 
i miało miejsce. Koła powstały w Pińsku, 
Nowogródku, Mozyrzu, Rakowie i w Uź- 
dzie. Nieśwież zaś założył swoje własne 
towarzystwo oświatowe, odrębne zupełnie. 
Nie potrzeba dodawać, że oddziały 
były w swej działalności równie obezwła- 
dnioDł\ jak instytucja główna. W dodat- 
ku, w niektórych miejscach obojętność, 
lub dziwne stanowisko osób, mogących wy- 
wrzeć dodatni wpływ, zupełnie sprowa- 
dzały działalność kółka do zera. 
W Pińsku prezesem koła był dziekan 
miejscowy ks. Wojtik; faktycznie jednak 
kierował kołem i wiele energji wykazał 
vice - prezes p. Mergenthaler. Dużo r6w- 
nież zdziałał tam p. Jerzy Osmołowski. 
Sekretarzem była panna Pióro. 
W kole rakowskiem, gdzie prezesem 
był ks. Maknia, najwięcej działalności 
okazał vice-prezes p. Kazimierz Zdziechow- 
ski, sekretarz pan Bohdan Hruszwicki oraz 
członek zarządu ks. Hieronim Drncki-Lu- 
becki. 
W kole nowogródzkie m przewodniczył 
p. Andrzej Tupalski. skarbnikiem był p. 
Tadeusz Baranowicz i sekretarzem p. Fr. 
Świątecki. 
W Mozyrzu wreszcie na czele kółka 
stał p. H. Sniadecki i do zarządu należeli 


1 


- 61 -
>>>
.. 
+41 


... 


t 


pp. Bolesław Lenkiewicz i Antoni Kienie- 
wicz. 
W łonie głównego zarządu w Mińsku 
zaszedł szereg zmian. 
W osobie prałata Michalkiewicza, prze- 
nieeionego we wrześniu 1908 r. do Wil- 
na, ,.Oświata" straciła znakomitego prze- 
wodnika. Miejsce presesa, długi czas nie- 
zajęte, ofiarowano ks. Hieronimowi Druc- 
kiemu-Lubeckiemu. 
Zrzekł się godności vice -prezesa dr. 
Jan Offenberg i na jego miejsce wybrano 
pana Mieczysława Porowskiego, człowieka 
od niedawna w Mińsku zamieszkałego, lecz 
zdobywającego sobie coraz większe uzna- 
nie i popularność. ' 
Pozatem skład ostatniego zarządu stano- 
wili pp. dr. Czesław Grabowiecki (I-y sekre- 
tarz), Ludwik Krasowski (Il-gi sekretarz). 
mec. Z. Węcławowicz (skarbnik), Ludomir 
Brodowski (II-gi skarbnik), Jan Bułhak. 
Marja Dernałowiczowa, ks. Ejsymont, me- 
cenas E. Iwaszkiewicz, inż. Stefan Korzon. 
Michalina Łęska i Wanda Obrąpalska. 
Kandydatami do zarządu byli: pp. Antoni- 
na Brodowska, St. Korybutt - Daszkiewicz, 
dr. Ryszard Janowski, Aleksandra Łap- 
pianka. Władysław Osiecimski i Anna Swi- 
dówna. 
W skład komisji rewizyjnej wchodzą: 
pp. Witold ł.lopott, mecenas Ignacy Wit- 
kiewicz. Fr. Starzycki, Piotr H utorowicz, 
i mecenas Wiktor Janczewskl. 'Wreszcie 
radę nadzorczą stanowiili: pp. Eustachy Lu- 
bański, Piotr Wańkowicz, ks. Michał Ma- 
jewski, Michał Łęski. Urban Krupski, Wil- 
helm J elski i K. Prószyński. 
W uznaniu zasług położonych dla in- 
stytucji ogólne zgromadzenie "Oświaty" 
obrało na członków honorowych: J. E. ks. 
ProtolJotarjusza K. Michalkiewicza i p. 
Aleksandrę Łappiankę. 
Dla scharakteryzowania warunków. w Ja- 
kich pod koniec swego istnienia żyła "Oświa- 
ta", przytoczę następujący fakt, nie pozba- 
wiony sporej dozy humoru. 
Statut (
 36) przewiduje 'posiadanie 
pieczęci z polskim napisem: "Polskie 
Towarzystwo Oświata w Mińsku". Tym- 
czasem rewizja, odbyta w lecie r. b. nie 
wykrywszy nic literalnie antypaństwo- 
wego, zauważyła, że pieczęć, jako część 
"diełoproizwodstwa", winna być w języku 
rosyjskim. Wobec zaś wymienionego pa..r 
ragrafu. urząd gubernjalny pozwolił Towa- 


rzystwu starać się o odnośną zmzanę sta- 
tutu! 
Wegetacyjny 
ywot naszej " Oświaty", 
podkopywany przez szereg fałszywych de. 
nuncjacyj ze strony miejscowych reakcjo- 
nistów, zost;tł ostatecznie zachwiany po 
wyroku Aenatu w sprawie "Oświaty" ki- 
jowskiej. 
Wiadomem się Wówczas stało. że pierw- 
szy pozór wystarczy aby zgilotynować in- 
stytucję niedogodną dla antypaństwowych 
i antyspołecznych prawicowych wywrotow- 
c6w. 
Pozór taki znalazł się w formie goło- 
słownego oskarżenia sprawnika mozyrskie- 
go, jakoby "Oświata" subsydjowała tajne 
szkoły polskie, zapomogi te pozorując "po- 
mocą uczącym się", na co pozwalał 
 2 
statutu: 
I choć oskarżenie zupełnie nie zostało 
dowiedzione, lecz przeciwnie, re
izja u 
prezesa koła mozyrskiego p. H. Sniadec- 
kiego nie znalazła nic co by dawało prawo 
do podobnych posądzeń, niemniej zarząd 
gubernjalny do spraw stowarzyszeń, na 
posiedzeniu w dniu 9/2':!. października ro- 
ku 1909, "Oświatę" mińską zamknął wraz 
ze wszystkiemi jej oddziałami. 
Pierwsze towarzystw,?, mające na celu 
pracę w całem tego słowa znaczeniu kul- 
turalną i społeczną, oficjalnie padło ofiarą 
intryg reakcjonistów po trzechletniem bez 
mała istnieniu. 
Krótki ten okres czasu, pracy owocnej 
a cichej i spokojnej, dowiódł nam niezbi- 
cie, że posiadamy dosyć ludzi dobrej woli, 
i że nie potrzebujemy zrażać się przeszko- 
dami, które, przeciwnie powinny intensy- 
wność naszych wysiłków wzmagać... 
Poznaliśmy ludzi, ich wartość i wie- 
rzymy, że trudności chwilowe nie zdołają 
osłabić ani energji ich, ani dobrej woli. 
Dobre ziarno, zasiane na podatnej gle- 
b.ie nie zostanie stracone w żadnym ra- 
ZIe... 


FIlantropja. 
Na czele miłosierdzia stoi w Mińsku 
Towarzystwo Dobroczynności, założone 
przez pierwszego biskupa mińskiego, ks. 
Jakuba Dederkę w r. HiOB (jak twierdzi 
Juljan Bartoszfwicz) czy też w 18lI (jak 
w dziełku swem p. t. "Z dziejów Mińsk. 
Tow. Dobroczynności" podaje dr. J. Of- 
fenberg). 


--62- 


ł 


........
>>>
t. 


Odsyłając ciekawych cło powy
szej pra- 
cy, znajdującej się w handlu księgarskim, 
podajemy tutaj parę tylko ważniejszych 
dat, a mianowicie, że początkowo instytu- 
cja ta ulokowała się w obszerne m wła- 
snem, ad hoc wybudowanem pomieszcze- 
niu na 
Górze Trojeckiej", ale w następ- 
stwie została stamtąd wyrugowana przez 
prawosławne seminarjum. Ulokowała się 
potem w domu, stanowiącym dziś wła- 
snoś6 jej (przy ul. Felicjańskiej), a wówczas 
dzierżawionym od t. z. "biskupa" Rawy *). 
W obecnym czasie Towarzystwo Do- 
broczynności, służące miłosierdziu publicz- 
nemu bez różnicy wyznania i narodowo- 
ści, posiada wzorowo urządzone ochronki 
dla chłopców pod kierunkiem J. Kostro. 
wickie.1 i generałowej K. Darewskiej - We- 
ryżyny i dla dziewcząt - pod kierunkiem 
mecenasowej Jadwigi Parfjanowiczowej. 
Przytułkiem staruszek zawiaduje p. inżynie- 
rowa Cywińska. Pozatem istnieje szkoła 
rzemiosł, nauka slojdu oraz specjalny wy- 
dział dobroczynności miejskiej, dotychczas 
nie dający wiele znaku 
ycia. Na wiosnę, 
zdawało się, 
e wydział ten o
ywi się nie. 
co, skoro wybrano na prezesa ks. dzieka- 
na mińskiego M. Siewruka, a na vice-pre- 
zesa p. prezydentową Stefanowiczową. Do- 
tąd jednak działalność nie rozwinęła się 
jeszcze prawie wcale. 
Towarzystwo Dobroczynności posiada 
wiele bardzo zasobów, zebranych drogą 
zapisów i darowizn w ciągu stuletniej eg- 
zystencji. Więc kapitałów (w papierach 
procentowych. akcjach i udziałach) blizko 
na rb. 100 tysięcy; wielki dom z ogrom- 
nym 'placem i zabudowaniami przy ulicy 
Felicjańskiej i posiadłości ziemskie w ilo- 
ści 84 dziesięcin (z lasem)' w obrębie grun- 
tów miejskich, 140 dziesięcin o 5 mil od 
miasta i 10 dzies. łąki w pobliżu Zasła- 
wia. Z dzierżawy tych 234 dziesięcin (jak 
informuje nas sprawozdanie z r. 1907-go), 
Towarzystwo osiąga zaledwie rub. 126H, 
z czego tylko ferma "Ludamont", odległa 
o pół mili niespełna od środka miasta, płaci 
rb. 1050, a reszta, t. .l, 150 dziesięcin, da- 
je zflledwie 218 rubli I 


*) Ks. Paweł Rawa, przeznaczony na stolicę 
mińską przez władz(\ Hwieckie po 
mierci biskupa 
Lip!;kiego, nie uzyoskał pot\\ierdzenia swego urzę- 
du przez Watykan. nie miał więc vrawa do tytu- 
łu biskupa, aczkolwiek dawano mu go chl:tnie 
i powszechnie. 


.. 


Jedną z silnych podpór finansowych 
Towarzystwa są bazary urządzane corocz- 
nie przed Bożem N arodzeniem i dające 
w ostatnich latach około 4000 rubli czy- 
stego dochodu. Były czasy świetniejsze, 
kiedy bazary, słynne zresztą daleko poza 
Mińszczyzną, przynosiły po 7, 8 i więcej 
tysięcy rubli. 
W stosunku do swoich środków Towa- 
rzystwo Dobroczynności nie pracuje tak 
intensywnie, jak by tego można odeń wy- 
maga6. Daje się tu zauważyć jakby pe- 
wną skostniałość i brak szerszej inicjaty- 
wy, któraby powinna zużytkować środki 
duże, ale nie zawsze dostatecznie wyzy- 
skiwane. 
Należy tu wspomnieć, że jedną z waż- 
nych i znakomicie postawionych gałęzi 
pracy filantropijnej jest szpital Towarzy- 
stwa, pozostający pod specjalną i nader 
pieczołowitą opieką dora Jana Offenberga. 
Zarząd Towarzystwa stanowią: hr. Je- 
rzy Czapski (prezes). mecenas Ignacy Wit- 
kiewicz (vice-prezes), mecenas L. Wołod- 
kowicz (dyrektor zakładów), mecenas Ol- 
gierd Żyżniewski (sekretarz) i p. Henryk 
Narkiewicz-Jodko (skarbnik). Do rady za- 
rządzającej należą pp.: Stefanja i Gabrjela 
Wańkowiczowe, K. Darewska- Wery
yna. 
Jadwiga z Woyniłłowiczów Kostrowicka. 
Zina Porowska, Adela Cywińska, Jad- 
wiga Parfjanowiczowa, Witold Lopott, 
Henryk Narkiewicz-Jodko, dr. Jan Offen- 
berg, Stanisław Nekanda-Trepka, mecen. 
Zygmunt Węcławowicz. mec. Ludwik Wo- 
łodkowicz, Emanuel Obrąpalski i Olgierd 
Żyżniewski. 
Kapelanem kaplicy katolickiej jest ks. 
B. Pawłowski. Komisję rewizyjną stano- 
wią: pp. W. JanowskI. S Hrehorowicz, 
U. Krupski. M. Porowski i K. Demidec- 
ki-Demidowicz. 
Oprócz Towarzystwa Dobroczynności 
istnieje w Mińsku jeszcze "Il-gie Towarzy- 
stwo Dobroczynnuści". które (choć przez 
polaków założone) dostało się w ręce czysto 
rosyjskie, oraz przed rokiem założone" To- 
warzystwo Miłości Bliźniego", rozwijające 
swą działalność na polu walki z żebra. 
ctwem. Prezesem ostatniego, obejmującego 
wszelkie wyznania i narodowości, jest p. 
Eustachy Lubański. b. poseł do I-ej Izby. 

aturalnie funkcjonuje w Mińsku tak- 
że mnóstwo instytucji 
ydowskich, o cha- 
rakterze ściśle wyznaniowym. 


63 - 


.. 


--
>>>
Z inic,jatywy prywatnej znakomicie 
rozwijają się i funkcjonują ochronki pod 
wezwaniem świętego Józefa (dla dziewcząt) 
i św. Kazimierza (dla chłopców). założone 
przed laty 6, przez p. Maurycję Czarnoc- 
ką za otrzymane od ks. Chruckiego rub. 
150 i dające dziś przytułek we własnych 
domach około 160 dzieciom. Niespożyta 
praca i energja panny Czarnockiej, opie- 
kunki zakładów, a także pomoc ludzi do- 
brej woli wpłynęły na rozwój tych insty- 
tucji, które spełniają jedno z najszczyt- 
niejszych zadań społecznych, bo wyrywa- 
ją nędzy i rozpuście dziesiątki dzieci. ina- 
czej skazanych na moralną zagładę, 
W ostatnich paru latach dzielną po- 
mocą w pracy tej stał się p. inżynier Fe. 
liks Niedban, który obecnie, zwłaszcza w 
chwili budowy oficyny, mającej być po- 
czątkiem przyszłego dochodowego domu, 
jest formalnym kuratorem wszelkich spraw 
gospodarczych i technicznych tej instytu- 
cji. Dzięki jego energji i usilnej a bezin- 
teresownej pomocy, wszelkie prace budo- 
wlane są przeprowadzane z ogromnemi 
oszczędnościami, a jednocześnie z najwięk- 
szą pedantyczną dokładnością. 
N areszcie wspomnieć wypada o nader 
pożytecznej działfllności pani Anny z Sza- 
lewiczów Łopottowej. która od trzech lat 
z nastaniem jesiennych chłodów aż do 
wiosny, organizuje rozdawnictwo bezpłat- 
nych obiadów, których ilość wynosi dzien- 
nie nieraz do 400 porcji. Praca ta popar- 
ta funduszami zebranemi z datków oraz 
ofiarami w naturze (kartofle. słonina, etc...). 
prawadzona jest bez żadnych zbytecznych 
formalności: kuchnia otwarta dla wszyst- 
kich. bez żadnej legitymacji, a więc bez 
różnicv wvznań i nfl rodowości. Głód i nę- 
dza jest jedyną kartą wstępu. Pani Łopot- 
towej w jej zacnem iJziele dopomaga zaw- 
sze grono paii i plmien, pełniących kolej- 
no obowiązki gospodyń. 


Życie towarzyskie. 


W chwili ogólnego ucisku i kontroli. 
rozciągniętej pr
ez administrację nawet 
nad prywatnemi zabawami, życie towa- 
rzyskie nie mogło prosperować zbyt silnie. 
Poza zupełnie ścisłem zamkniętem kołem 
prywatnem, nie mieliśmy prawie żadnych 
środków zbierania się w celu zabawy, choć- 
by najbardziej obcej wszelkim polit.ycznym 



 


, 


celom. W jedynym istniejącym do dziś- 
dnia klubie mieszanym do niedawna sto- 
sunkowo widniały zakazy mówienia po 
polsku; na rzadkich balach publicznych 
polskie słowo komendy było uważane za 
zbrodnię... 
Amatorskie przedstawienia musiały 
kryć się, jakby jakieś laboratorja bomb... 
o Kiedy manifest z dn. 15 maja 1905 r. 
zniósł ograniczenia dla języka polskiego 
i scenie polskiej przywrócono prawo oby- 
watelstwa, wówczas odrazu kilkanaście 
osóL zgrupowało się pod egidą sceny 
amatorskiej i śpiewu chóralnego. 
Tu wspomnieć wypada jedną z najpo- 
pularniejszych i najbardziej w organiza- 
cyjnem życiu towarzyskie m i kulturalnem 
zasłużonych osobistości, a mianowicie p. 
Stanisławę Sylwestrowiczową, która ma tę 
rzadką u nas zaletę. że, czego się podej- 
mie. to wykona. i w dodatku, wykona do- 
skonale. 
A podejmowała się pracy na wielu po- 
lach; zna ją doskonale miłosierdzie, zna 
oświata i wreszcie amatorska sztuka dra- 
matyczna i chóry. Była najczynniejszym 
członkiem grona "miłośników sceny pol- 
skiej". 
W łonie onych "miłośników" powstała 
pierwsza myśl założenia instytucji, kt6ra- 
by ujęła w swe ręce ster życia towarzy- 
skiego i artystycznego wśród polskiej in- 
teligencji Mińska. Tak zostało poczęte 
"Ogni.sko" . 
Pierwszymi inicjatorami byli wpraw- 
dzie inni ludzie, którzy pragnęli stworzyć 
klub na modłę więcej zachodnią i tylko 
dla sfer najzamożniejszycłl. Nader wyso- 
ka składka i wpisowe miały właśnie izo- 
lować ów klub ód warstw niepożądanych. 
Projekt wszakże do skutku nie doszedł. 
Natomiast powstało "Ognisko" po opra- 
cowl,:niu projektu i statutu przez pp. Ada- 
ma Zabę, St. Korybut - Daszkiewicza, Bal- 
dwina-Ramulta i innych. 
Podanie podpisane przez pp. Eustache- 
go Lubańskiego, d-ra Maikiewieza, inżyn. 
W. Cywińskiego, W, Olll'zewskiego etc..., 
zostało zatwierdzone w końcu grudnia 
1906 roku, a w styczniu 1907 r. odbyło 
się pierwsze nader liczne zebranie Ol'gani- 
zacyjne, na którem wybrano zal'ząd, po- 
lecając mu załatwić wszelkie sprawy. po- 
łączone z urzeczywistnieniem projektu. 
Na prezesa powołano p. Eustachego 


- 64 - 


ł 


-......
>>>
..i 



 


Lubańskiego. na sekretarza p. Adama Ża- 
bę, na gospodarza inżyn. W. Cywińskiego 
i na skarbnika p. U. Krupskiego. Do za- 
rządu weszli wybitniejsi przedstawiciele 
miejscowych mieszkańców. jak pp.: dr. 
Malkiewicz, E. Obrąpalski, Baldwin-Ramult, 
inż. F. Niedban i t. d. 
Na razie zwykłych w podobnych wy- 
padkacll trudności finansowych nie było, 
ponieważ subskrypcja składek i wpisowe- 
go dała około 2000 rubli. co w zupełności 
pozwalało machinę w ruch puścić. 
W dodatku pierwszy rok, a raczej 5 
miesięcy tylko z 1907 r., dały doskonałe 
rezultataty, dzięki ogromnej popularności 
i licznej frekwencji, jaką wówczas "Ogni- 
sko" się cieszyło. Dość powiedzieć, że sa- 
mych gości naliczono w tym czasie (na 
wieczorach etc.) z górą 8000. To też rok 
sprawozdawczy zamknięto z dużym zy- 
skiem, bo opłacono cały prawie inwentarz, 
pozostawiając do pokrycia zaledwie 300 rub. 
Potworzyły się różne sekcje. 
N aprzód należy wspomnieć o drama- 
tycznej, jako o inicjatorce instytucji. 
Przy najlepszej wszakże chęci nie wie- 
le ona mogła zdziałać z powodu fatalnej 
sceny i wogóle nieodpowiedniego lokalu, 
a następnie wywiązał się w łonie samych 
amatorów szereg konfliktów natury pry- 
watnej, działających wielce destrukcyjnie 
na całą budowę instytucji. Prócz tego, 
nie było reżysera, któryby umiał poprowa- 
dzić dość słabo urządzoną i niezbyt sfor- 
ną trupę a'matorską. Pomimo to przpd- 
stawienia szły jako-tako, chóry śpiewały 
(jako oddzielna sekcja) i publiczność dość 
chętnie, a w każdym razie pobłażliwie 
słuchała tych pierwszych popisów. 
Stworzono również sekcję literacką, któ- 
ra zaznaczyła się w ciągu całych 2-ch lat 
istnienia jakiemiś paroma odczytami i na 
tem koniec... 
Największem powodzeniem cieszyła się 
od początku i cieszy dotychczas sekcja, 
pozbawiona wprawdzie hierarchji i spe- 
cjalnych regulaminów, lecz zato najpilniej 
i naj punktualniej pracująca przy... zielo- 
nych stolikach. 
W pierwszym tym okr€sie najwięcej 
pracował i, co za tem idzie największy 
wpływ na bieżące sprawy instytucji wy- 
wierał sekretarz p. Adam Żaba. 
Rok 1908 mniej był dla 
Ogniska" po- 
myślny pod całym szeregiem względów. 



 


Gospodarstwo dostało się w ręce pana 
Konstantego Prószyńskiego *), który zaini- 
cjował i przeprowadził kilka zmian i in- 
nowacji, nie zawsze fortunnych. Do tej 
kategorji należało pobudowanie sceny let- 
niej bez należytego zapewnienia sobie przed- 
stawień, mogących przyciągnąć publiczność. 
Dalej, kłopotu wiele sprawiał bufet, z po- 
czątku niezły, lecz stopniowo pogarszający 
się fatalnie. A tymczasem teatr i bufet 
okazały się bodaj naj ważniejszymi, pod- 
stawowymi czynnikami w życiu "Ogni- 
ska" . To te
 nal eżało się wziąć do tych 
spraw energicznie. 
Na horyzoncie mińskim ukazała się 
z wiosną roku 1908 udziałowa trupa pod 
kierunkiem p. Tadeusza Reif-Orłowskiego 
i tutaj po paru ni
mdanych przedstawie- 
niach rozbiła się. Ze wtedy właśnie nasi 
amatorowi e potrzebowali jakiegoś facho- 
wego kierownictwa, więc p. Orłowski zo- 
stał reżyserem jednocześnie. w "Ognisku" 
i w "Sokole". . 
J ak zwykle, najpiękniejsze nadzieje to- 
warzyszyły tej innowacji i, jak zwykle ró- 
wnie
 w znacznej mierze zostały zawie- 
dzione. 
Fermenty, grasujące w łonie sekcji dra- 
matycznej wywoływały protesty ze strony 
całego prawie mińskiego ogółu, przyczem 
niejednokrotnie dawano wyraz swemu obu- 
rzeniu na łamach "Kurjera Litewskiego" 
i "Gońca Wileńskiego". Wreszcie za- 
kończyła się sprawa usunięciem (w po- 
czątku 1909 r.) p. Orłowskiego ze stano- 
wiska reżysera, poczem amatorowie, do- 
tknięci tym faktem, opuścili gremjalnie 
"Ognisko" i przenieśli się do "Sokoła". 
Dłuższy czas było .,Ognisko" pozba- 
wione sceny, ale że nic wiecznie trwać 
nie może, więc i gniew artystów zwolniał, 
wskutek czego od niedawna znów widy- 
waliśmy ich na scenie "Ogniska", ale już 
jako odrębne kółko. występujące na za- 
sadzie każdorazowego porozumienia się. 
W końcu zeszłego roku kółko drama- 
tyczne uległo zupełnej prawie dezorgani- 
zacji z powodu wyjazdu części amatorów 
oraz usunięcia się i zniechęcenia innych, 
co nastąpiło wskutek niefortunnej próby 


..) W Mińsku istnieje 2-ch panów Konstan- 
tych Prószyńskich, podobno nawet nie krewnych. 
Jeden stale mieszkający w Mińsku, drugi z Ustro- 
nia w ziemi I!łuckiej. Pierwszy działał w .Ogni- 
sku". drugi w "Sokole". 


., 


a ł 


65 -
>>>
I 


.i 


jednego z artystów, który zapragnął sięg- 
nąć po laury autorskie. 
Epoka zatargów i fermentów scenicz- 
no-bufetowych fatalnie odbiła się na spra- 
wach "Ogniska". Parę burzliwych zebrań. 
parę usuwań SIę zarządu i powtórnych 
wyborów było rezultatem (w znacznej czę- 
ści) niesnasek na tle osobistern. 
Po tych przejściach mc dziwnego, że 
nastąpiła apatja. I dziś "Ognisko" znów 
musI zdobywać sobie utraconą popular- 
ność. 
Obecnie na czele instytucji stoi p. 'Eu- 
stachy Lubański (niezmiennie od samego 
początku), vice - prezesem jest dr. J. Mal- 
kiewicz, sekretarzem p. Bohdan Bułhak, 
skarbnikiem p. WIad. Osiecimski i gospo- 
darzem p. Łukomski. Pozatem do zarzą. 
du nale
y dużo osób wybitnych, ale me- 
stety niezbyt interesujących się losami in- 
stytucji. 
Nadmienić wypada, że "Ognisko" po- 
siada ogromną bibljotekę, ofiarowaną w 
spadku po dr. Czernikowskim z Mohylowa. 
W ]eSIelll r. z. sprowadzono z W a('
 
szawy kierownika chórów, który. o ile się 
zdaje, postawi śpiew na lepszej nieco sto- 
pie, niż to było dotąd. Od pół roku usta- 
wiono w jednej z sal bilard, będący hoj- 
nym darem p. F. Węgrzeekiego, właści. 
ciela cukierni w Mińsku. 


"Sokół". 
Początkowo było ich dwa, a to z po- 
wodu osobistych niesnasek w gronie zało- 
życieli, ktorzy, podzieliwszy SIę na dwie 
grupy jednocześnie prawie, bo w począt- 
ku 1907 r., starały się i pozyskały legali- 
zację 2-ch statutów. Następnie uznano za 
jedynie mo
liwe zlanie SIę w jedno sto- 
warzyszeme, co się te
 i stało. Snać ]e- 
dnak ów zatarg początkowy był złą wróż- 
b
 dla instytucji, która faktycznie do dnia 
dzisiejszego nie wyszła z okresu pierwszej 
fermentacji. 
Taki niepożądany obrót przypisać na- 
le
y niefortunnemu wyborowi niektórych 
żywiołów, które, zawładnąwszy sterem 
instytucji. a nie rozumiejąc ani jej ce- 
lów. alll treści, przeszkadzały rozwo] OWI 
i wprowadzały cały ł-Izereg zatargów, prze- 
ważnie natury osobistej. , 
A tymczasem biorąc pod uwagę, że 
"Sok6ł A , jako instytucja demokratyczna, 


.. 


, 


- 


1- 


i to w społeczeństwie, gdzie praca kultu- 
ralna leżała odłogiem od lat wielu, wy- 
maga specjalnej pracy i zdolności,-nale- 
żałoby dołożyć wszelkich starań, aby ten 
konieczny okres pierwszych trudności za- 
kończyć jak naj prędzej i, odrzuciwszy na 
bok wszelką prywatę, rozp.ocząć twórczą 
pracę nad rozwojem tej tak ze wszech 
miar pożytecznej instytucji. 
Zarządy, wybierane kilkakrotnie, pozo- 
stawały jednak co do większości osób te 
same, przyczem można powiedzieć, 
e wy- 
bory powoływały przeważnie ludzi nie odpo- 
wiednich do kierowania tak różnorodnymi 
a społecznie nie wyszkolonymi żywiołami, 
z jakich składał się nasz miński "Sokół". 
Nie chcę nikomu ubliżać; nie mogę je- 
dnak przemilczeć, że stosunkowo najmniej 
ładu, zgody i powagi wkładano tam wła- 
śnie, gdzie te pierwiastki były naj potrze- 
bniejsze. 
Sama kwest ja wyboru prezesa, posta- 
wiona w naszem społeczeństwie wogóle 
dość dziwacznie, w "Sokole" należała do 
jeszcze mniej szczęśliwych, niż gdzieindziej. 
Od początku stał tutaj na czele pan Wil- 
helm Jelski. a od roku prawie p. Kon- 
stanty Prószyński. 
Obok żywiołów destrukcyjnych, nie bra- 
kowało w zarządzie "Sokoła" i ludzi odda- 
nych instytucji całą duszą, jak np.' inż. 
Feliks Niedban, pierwszy sekretarz, dr. 
Karol Czarnocki. jego następca (obecnie 
vice-prezes), pam Kiersnowska. p. Kazi- 
mierz Wejchert (oddał duże usługi j'1kO 
naczelnik), p. Kisieliński etc. 
W ostatnich czasach od roku przeszło 
bardzo wiele użytecznej pracy I starań 
włożył w "Sokoła" p. Wacław Lewiński; 
finansowo dopomagał dr. Ci. Grabowiecki. 
Oprócz bezpośredniego swego celu, t. j. 
gimnastyki. rozwiniętej zresztą bardzo do- 
brze, z ogromnem powodzeniem uprawia- 
no i dziedziny 
ycia towarzyskiego, jako 
to: amatorskie przedstawienia, śpiew, ta- 
niec etc... 
Specjalna sekcja dramatyczna, pozosta- 
jąca w ciągu ostatniego roku pod kierun- 
kiem reżyserskim p. Orłowskiego, rozwija- 
ła się mniej pomyślnie, co w znacznej 
części można przypisać owemu mniej for- 
tunnemu reżyserstwu, a następnie nie- 
właściwemu . kierunkowi, jaki wogóle miń- 
scy artyściamatorowie usiłowali nadawać 
widowiskom. Scena "Sokoła li winna być 


- 66 - 


....' 


" .....
>>>
stanowczo popularną, a dobór sztuk na- 
leży bezwarunkowo poddawać ścisłej kon- 
troli z tego względu, że publiczność 
mniej uświadomiona oraz mnóstwo mło- 
dzieży, bywającej w "Sokole", najmniej 
zdolne były trawić r6żne "Bagienka" i in- 
ne t. p. utwory. Ogromne powodzenie ta- 
kiej "Obrony Częstochowy" wykazywało 
wyraźnie drogę, po której jednakowoż miń- 
scyamatorowie nie mieli ochoty kroczyć... 
Tacy "Łobzowianie", "Czartowska Ława", 
etc..., były to zbyt "mizerne sztuki" dla 
artystów, sięgających po laury w ,,Ijoli " , 
"Dziadach", "Weselu" etc.... 
Oczywiście uwaga ta stosuje się nie 
wyłącznie do sekcji sokolej, ale do wszyst- 
kich amatorów, którzy, jak to zaznaczyli- 
śmy, pokłóciwszy się z "Ogniskiem" i nie 
mogąc zżyć się z "Sokołem", wytworzyli ro- 
dzaj odrębnego kółka. Chóry "Sokoła" 
bez należytego kierunku rozwijały się jak 
wogóle w Mińsku, dość słabo. 
W wewnętrznem życiu "Sokoła" poja- 
wił
 się liczne usterki i wywołały opo- 
zycJę. 
W październiku r. b., po ustąpieniu vice- 
presesa dora Komockiego, opuścił swe sta- 
nowisko i prezes p. K. Prószyński (ze Słu- 
czyzny). 
Na ogólnem zebraniu odbytem tegoż 
miesiąca wybrano na prezesa "Sokoła" p. 
Franciszka Borsuka. 


Towarzystwo wioślarskie. 
Towarzystwo to naJeży do najmłod. 
szych instytucji, powstałych' z iniC'jatywy 
i dzięki staraniom pp. H. Karpińskiego 
(dyrektora tramwajów), Kadenacego, etc... 
Towarzystwo istnieje na razie. jako sek- 
cja "Sokoła", wszakże z tak daleką auto- 
nomją, że posiada odrębny regulamin, za- 


l. 


rząd i wogóle w niczem prawie od "So- 
koła" zależne m nie jest. 
Kosztem rub. 600 sprawiono 4 łodzie, 
nązwane .. Warszawianka", " Sokolica" , 
" Swisłocz" i " Marysieńka". 
Pomimo niedawnego istnienia wioślar- 
skiej organizacji o tyle wyćwiczono się, 
że robiono po 48 wiorst na wycieczkach 
do Koroliszczewicz. 
Odbyto w ciągu lata ubiegłego dwa 
razy regaty i 1 wycieczkę, nie licząc co- 
dziennych, w miarę pogody spacerów. 
W regatach przyjmowały udział osady 
niewieście. 
Obecny zarząd stanowił\: pp. M. Po- 
rowski (prezes), H. Karpiński (v.-prezes). 
Z. Czerniawska (skarbnik), dr. Czarnocki 
(sekretarz). Sternikami są pp.: Karpiński, 
Kadenacy i Korybut-Daszkiewicz. 


Z powy
szego zestawienia ważniejszych 
{aktów i momentów w życiu nasze m or- 
ganizacyjneffi i społecznem, czytelnicy ła- 
two wywnioskują. w jak ciasnych i wąz- 
kich granicach może się ono nie tyle 
rozwijać, ile wegetować. A i ta odrobi- 
na swobody, i ta możność spotykania się 
na gruncie najzupełniej legalnym, jest solą 
w oku dla tych wszystkich żywiołów, dla 
których sama obecność nas, polaków w Miń- 
szczyźnie, jest zbrodnią nie do darowania. 
Więc bezustanne denuncjacje najbar- 
dziej kłamliwe ze strony organizacji czar- 
nosecinnych, więc bezustanna walka, jaką 
wypowiedział świstek "Minskoje Słowo" 
naszemu ..Ognisku" i "Sokołowi"-wszyst. 
ko to idzie o lepsze z coraz bardziej wzra- 
stającem a nad wyraz szkodliwem zoboję- 
tnieniem wśród nas samych... 
Mińsk lit. 4{17 listopada 1909 r. 


....... 


ł 


- 67 - 


ł 


...
>>>
..i 


L. 


Władysław Umiński. 


POD BOJ ATMOSFERY. 


W zaraniu dwudziestego wieku jeste- 
śmy świadkami największego może try- 
umfu; jaki odniósł człowiek w swej wie- 
kowej walce z potęgami przyrody; podbi- 
liśmy nareszcie powietrze, ten 
ywioł ka- 
pryśny. który' przez tak długie czasy 
szydził sobie z wszelkich naszych usiło- 
wań. 
Najpierw zajmiemy się balonami ze ste- 
rem, bo one pierwej od samolotów, czyli 
przyrządów la- 
tających c i ę 
- 
s z y c h od po- 
wietrza, stały się 
uległem narzę- 
dziem do podró- 

y powietrz- 
nych. 
Kwest ja kie- 
rowania balona- 
mi tak
e długo 
zajmowała umy- 
sły ludzkie, z a- 
n i m doczekała 
się rozwiązania 
w ostatnich la- 
tach. 
W zasadzie 
sprawa to bardzo 
prosta, tylko w 
praktyce napo- 
tyka wielkie trudności. Statek powietrzny 
daje się porównać zupełnie trafnie do 
ryby, zanurzonej w wodzie, l
ejszej nieco 
od żywiołu ją otaczającego i unoszącej się 
w nim bez żadnej podpory. 
Jakże ryby pływają, jak pokonywają 
prąd rzeki? Oto poruszają pletwami i o- 
gonem. Ruchy te działają. jak uderzenia 
wiosłem. Ogon, jak ster łodzi, służy rybie 
do zmieniania kierunku. Przyroda daje 
nam wzór, jak należy budować nietylko 
podmorskie, ale i napowietrzne statki. A za- 


tem trzeba balonowi nadać przedewszyst- 
kiem formę wydłużoną. wrzecionowatą, 
albo postać cygara, z przodu grubszego, 
aniż£li z tyłu, bo takie ciało napotyka na 
naj mniejszy opór wody i powietrza. Ryby 
są też zbudowane podobnie do wrzeciona, 
ku ogonowi smuklejsze, na przodzie grub- 
sze. Następnie. nie chcąc 
eby balon znaj- 
dował się na łasce i niełasce wiatrów, 
musimy zaopatrzyć się w narządy ruchu. 
W naturze wi- 
dzimy skrzydła 
i pletwy, bo ruch 
obrotowy j e s t 
tam uiemożliwy; 
ale ludzie zastą- 
pili z powodze- 
niem wiosła śru- 
b a m i, k t ó l' e 
wprawiająstatek 
w ruch tern szy- 
bszy, im większej 
siły użyjemy do 
jej obracania. 
Ta śruba wy. 
maga motoru, 
silnika pal'owe- 
go, naftowego 
czy elektryczne- 
go, i to potężne- 
go, bo duży sta- 
tek powietrzny natrafia na bardzo wielki 
opór ze strony powietrza nawet spokojne- 
go. Opór ten wzrasta w tej mierze, że 
przy szybkości podwójnej należy u
yć si- 
ły poczwórnej, przy szybkości potrójnej- 
siły dziewięciokrotnej. Obliczono, 
e dla 
nadania balonowi wydłużonemu średnich 
rozmiarów, o pojemności gazu 2500 me- 
trów kubicznych. szybkości pięćdziesięciu 
kilometrów na godzinę, trzebaby udzielić 
śrubom siły kilkudziesięciu koni paro- 
wych. Nic więc dziwnego, 
e maszyna, 


, 


I 
- I' 
t- ",- . 


'- 


'l\ 


'l 


..... 


" - 


L._,-=__ 



 ' , '. 


J ., 


Delagrange przyjmuje kobietę do swego samolotu. 


t:::.ł 


1 


r- 


- 68 - 


...............
>>>
..i 


t.. 


dostarczająca takiej pracy mechanicznej, 
musi ważyć dużo. Pierwszym człowiekiem. 
który wpadł na pomysł zastosowania ma- 
szyny parowej do celów żeglugi powie- 
trznej, był Henryk Giffard, W 1857 roku. 
Pierwsze próby nie doprowadziły jednak 
do żadnego pokaźnego wyniku, bo maszy- 
na parowa, paliwo, woda i kocioł, to cię- 
żar za wielki na to, żeby go przenieść do 
łódki balonowej. Zrażeni tem wynalazcy, 
zwrócili się do innych rodzajów silników. 
W roku 1883 dwaj oficerowie francuscy, 
p.p. Rennard i Krebs, zbudowali statek po- 
wietrzny. poruszany elektrycznością. Ale 
i tutaj borykano się daremnie z trudno- 
ściami. Stosy elektryczne, dostarczające 


czanego naprzykład przez rybę, płynącą 
pod wodę. 
Otóż, dopóki statek płynie bokiem do 
prądu, dopóty ten na. niego słabo działa, 
zmusza go tylko do zboczenia z obranego 
kierunku. Jeżeli jednak balon zwróci się 
czołem do wiatru, natychmiast rozpoczyna 
się walka pomiędzy naciskiem powietrza 
na balon. a siłą maszyny. Od wyniku tej 
walki zależy, czy balon potrafi popłynąć 
pod prąd powietrzny, czy też mu ulegnie... 
Możliwe tu są trzy wypadki: w pierw- 
szym szybkość wiatru jest równa szybko- 
ści własnej balonu i wtedy ten ostatni 
stoi nieruchomie, nie cofając się w tył, 
ani też nie posuwając się naprzód; w dru- 


-II- 


.,- 


,:' 


.... 


\ 
- 


-- 



..: 


., 


,rn 


Upadek Orvilla Wright.s pod Waszyngtonem. 


prądu dla motoru elektrycznego, okazały 
się za ciężkie. Pomimo największych sta- 
rań nie zdołano dostarczyć śrubie większej 
siły, jak dziewięciu koni parowych, cho- 
ciaż baterja elektryczna i maszyna wa- 
żyły aż 530 kilogramów. Doświadczenia 
jednak wypadły doskonale. przekonano się 
bowiem. że balon daje się kierować w spo- 
kojnem powietrzu za pomocą' steru zwy- 
czajnego, jak okręt. Powiedzieliśmy - w 
powietrzu spokojnem, bo podczas wiatru 
postać rzeczy zmienia się znacznie. 
Przypuśćmy, że w nieruchomAm po- 
wietl.zu balon zdoła płynąć z szybkością 
dziesięciu metrów na sekundę. Szybkość 
tę nazwiemy "szybkością własną" w od- 
różnienia od szybkości wiatru, która od- 
powiada szybkości prądu rzecznego, zwal- 


gim przypadku wiatr przemaga szybkość 
własną balonu, i wtedy skłania go do co- 
fania się wstecz. Balon zwyciężony nie 
może się kierować tam, dokąd pragnie 
jechać sternik, i zostanie porwany przez 
wiatr. W trzecim wreszcie wypadku ba- 
lon popłynie pod wiatr. 
Jeden i ten sam balon dziś, przy bar- 
dzo słabym wietrze, albo przy zupełnie 
spokojnem powietrzu, da się kierować we 
wszystkie strony; jutro zaś, kiedy zawieje 
wiatr silny, nie zdoła się z nim mierzyć, 
a więc nie da się kierować. 
Jakaż rada na to, żeby kierować balo- 
nami o każdej porze, bez względu na siłę 
wiatru? Bardzo prosta w teorji, ale bar- 
dzo trudna w rzeczywistości: dajcie stat- 
kowi powietrznemu tak znaczną szybkość 



 


- 69 - 


ł 


-- 


J
>>>
..J 


t. 


własną, 
eby mógł mierzyć Rię skutecznie 
z najczęściej panującymi wiatrami. Na to 
trzeba. żeby w spokojnem powietrzu ba- 
lon mógł przebiegać co najmniej sześć- 
dziesiąt kilometrów na godzinę. Jeżeli zbu- 
dujeniy taki balon, to napewno będziemy 
mogli pływać na nim w oceanie powietrz- 
nym tak samo, jak pływamy parowymi 


ferth), ale z czasem nauczono się zabez- 
pieczać balon, napełniony pRlnym wodo- 
rem, od zajęcia się płomieniem. Od tej 
chwili rozpoczyna się powodzenie w trud- 
nej kwestji kierowania balonami. Pierw- 
szym, kto zbudował taki balon, był San- 
tos Dumont; on to zdobył nagrodę, wyzna- 
czoną dla tego. kto, z pod Paryża wyru- 


'I 



 


'.' 
..:'" ..
 


l__ 


, 
\ . 


-I 
I 


Samolot br. Wrigbt'6w. 


statkami po morzach, nie bacząc na 
prądy. 
Dotarliśmy właśnie do samego jądra 
sprawy kierowania balonami. Cała trud- 
ność polega na tem, żeby mieć (motor) 
silnicę dostatecznie lekką, któraby potra- 
fiła nadać balonowi szybkość własną 60 
kilometr6w na godzinę, albo i więcej. 


I J 


, ,0 



 


szywszy, zrobi J l km., i w ciągu 30 m. 
dotrze do wie
y Eiffla, okrąży ją i wróci 
do miejsca wzlotu. Nagroda ta, wynosząca 
100 tysięcy franków, zachęciła bogatego 
Santos Dumonta do dalszych prób. Zbu- 
dował on cały szereg balonów i odbywał 
na nich wycieczki napowietrzne, wracając 
bardzo często do miejsca wzlotu, ale też 


l :ł, c -ł-lł 
I: 
 
,
. 


Budowa samolotu Wright'ów. 


Otóż takie lekkie a potężne motory, 
które ważą zaledwie jeden kilogram na 
siłę każdego konia parowego, już posia- 
damy, dzięki ulepszeniom w dziedzinie au- 
tomobilizmu. Pierwsze próby zastosowania 
takiej maszyny, poruszanej parą benzyny, 
pomieszaną z powietrzem. były smutne, 
kosztowały bowiem życia paru ludzi (W oel- 


1 


ulegając wypadkom. z który!h jednak wy- 
chodził zawsze cało. 
R6wnocześnie niemal inżynjer francu- 
ski JulIiot, wspierany przez miljonera Le- 
baudy'ego, zbudował balon w postaci cy- 
gara, który dokonał bardzo długich sto- 
sunkowo podróży napowietrznych, idzie. 
więć fazy na dziesięć powfócił do punktu 


- 70 - 


r- 


........
>>>
t.. 


wyjazdu, to znaczy, że pozwalał sobą kie- 
rować dowolnie. Lebaudy-J ulliot odstą- 
pili rządowi francuskiemu tajemnicę swo- 
jego wynalazku, i w ten sposób Francja 
doszła do posiadania balonów ze sterem. 
Od tej pory budują się w tym kraju ae- 
rostaty, które okazują się coraz praktycz- 
niejszymi. Balon Patrie. który zginął bez 
wieści parę lat temu, wyrwawszy się z rąk 
trzymających go żołnierzy, płynął w spo- 
kojnem powietrzu z szybkością 45 km. na 
godzinę. Odbył on, mając na pokładzie 
kilku oficerów, podróż z Paryża do twier- 
dzy Verdun w pół6smej godziny. Jego na- 
stępca Republique. miała 60 metrów dłu- 
gości, maszynę o sile 80 koni, mogła pły- 


. 


,:'$:- 
.: 


mające długości z górą 100 metrów, dzie, 
sięć szerokości, a 12 tys. m. kub. objęto- 
ści. Powłoka zewnętrzna takiego balonu 
spoczywa na rusztowaniu z aluminjllffi, a 
tworzy wydłużony cylinder, po obu koń- 
cach zaostrzony. W tej powłoce sztywnej 
mieści się 17 balonów kulistych, napeł- 
nionych gazem; jeżeli więc jeden z tych 
balonów pęknie, to okręt powietrzny 
jeszcze nie spadnie na ziemię. 
Doświadczenia Zeppelina trwają już od 
dziesięciu lat., Doznawał on długo niepo- 
wodzeń, bo jego balony ulegały parokrot- 
nie zniszczeniu. Ujrzał się w końcu bez 
środków. Ale kiedy w 1908 roku dowiódł, 
że mo
e przebywać znaczne przestrzenie bez 


- 


. 



T 
, 


. Ipnr:'r -e - 


Wyścigi powietrzne w Reims. 


wać w obrębie 800 km. w dowolnym kie- 
runku bez nabierania zapasu benzyny 
i zabierała 8 podróżnych. 
Balony Clement-Bayarda jeszcze są lep- 
sze, i obecnie rząd francuski przyjął je za 
model dla swoich krążowników powietrz- 
nych. . 
Jak obecnie, te balony ze sterem fran- 
cuskiego typu mogą szybować z szybko- 
ścią 50 km. na godzinę w spokojnem po- 
wietrzu, co jednak nie jest jeszcze dos ta- 
tecznem ze względu na to, iż wiatry czę- 
sto wieją z większą jeszcze szybkością 
i wtedy żegluga w takim balonie staje się 
niemożliwą. 
Cokolwiek lepsze wyniki osięgnął nie- 
miecki wynalazca, hr. Zeppelin. Wyszedł 
on z tej zasady, że wielki balon stosunko- 
wo łatwiej przecina powietrze, aniżeli Ula- 
ły; zbudował więc 3 prawdziwe olbrzymy, 


., 


...... 


wypoczynku, naród niemiecki, zazdrośny 
o powodzenie Francuzów. podarował mu 
parę miljonów na nowy balon. w zast.ęp- 
stwie starego, który się spalił. Zeppelin 
stale ulepszał swoje motory i robił je co- 
raz siłniejszymi. W 1890 roku motor ważył 
45 kg. na siłę każdego konia parowego 
i był z tego powodu tak słaby. 
e balon nie 
zdołał przezwyciężać nawet zwykłych wia- 
trów. W 1908 r. motor ważył już tylko 5 
kg. na siłę jednego konia parowego, a oba 
motory. służące do popychania balonu, mia- 
ły siłę po uo koni parowych każdy, 
i udzielały statkowi szybkości 13 metrów 
na sek. w spokojnem powietrzu. Obecnie 
zaś balon Zeppelina, rozporządzając siłą 
300 koni parowych. które nadają mu szyb- 
kość 14 km. na sek. czyli 50 kilometrów 
na godzinę, może zwalczać dość silne 
wiatry. 


- 71 


r
>>>
..J. 


- 


Hr. Zeppelin robi więc coraz odleglej- 
sze ze swojej stacji nad jeziorem Bodeń- 
skiem wycieczki i niedawno, w końcu 
sierpnia 1909 roku, zdołał. na żądanie ce- 
sarza Wilhelma. dotrzeć aż do Berlina, 


r---, 



 


-b 


-.,,} 


w razie pomyślnej pogody, zrobić do t y- 
s
ąca. kilometrów bez opuszczania się na 
ZIemIę. 
Na wojnie usługi ich nie będą do po- 

ardzenia; bądź co bądź jednak tak wiel- 


\ kIlJ1m11T1Trra ' 
,

. 


Główni uczestnicy wyścigów w Reims. 
Bleriot na swoim samolocie Latham. Farman na dwu skrzydłowcu. 
(typ Nr. 12). 


gdzie go entuzjastycznie przyjmowały nie- 
zliczone tłumy. 
Czy jednak balony tak wielkie, jak 
"Zeppeliny", mogą okazać się praktyczny- 
mi? Trzeba do manewrowania nimi na 


kie statki powietrzne będą zawsze trudny- 
mi do manewrowania, kosztownymi i mu- 
szą ulegać częstym wypadkom. Okręt na 
morzu ucieka od lądu w razie burzy, że- 
by się nie rozbić o skały, bąlon zaś musi, 


,
: 


"
I 


41
, 
"'.. 


, 


lo 


?. 
/
 


., ' 


'- . 


" 



1 
, . 


. (\ 
rc,,- 
. 
" I \\
 
'" .A ,," 
,. ' -B;'\ 


I.V 


), 



 
" ) 
\ ' 
-\ 
 
 
- ...... 
- 
.... '. 


,..... 


(' 
6 


r; 
':--., \Ił . 

 
'- 


..... r .' 
-- 


" 


"'; -- [,\1 

' 



r 


/ , 


Tissandier 
Curtiss Pauchon 


Najznakomitsi żeglarze dzisiejsi. 
De Lambert 
BIeriot H. Farman 


Lefebvre 
Latham 


ziemi całych pułków żołnierzy, którzy mu- 
szą śpieszyć na zawołanie, a pomimo to 
silniejszy wiatr uniemożliwia utrzymanie 
kolosu na linach, i wypadło dla nich bu- 
dować olbrzymie szopy, służące za przy- 
stanie. Podmuch wiatru silniejszego wy- 
starcza, żeby rzucić kolos taki o drzewo, 
albo budynek i poszarpać go w kawałki. Zep- 
peliny mogą jednak służyć do podróży 
turystycznych, zwłaszcza, że są w stanie 


przeciwnie, szukać schronienia na ziemi, 
ażeby go wicher nie uniósł nad morze; 
w tych warunkach o wypadek bardzo 
łatwo. 
Te i rozmaite inne względy skłaniają 
nas do wniosku. że przyszłość należy nie 
do balonów lżejszych od powietrza, ale do 
samolotów, przyrządów cięższych od po- 
wietrza, którymi teraz się zajmiemy. 
Marzenie bujać w górnych szlakach po- 


-+ 


- 72 


r 


......
>>>
, I 


wietrza. w zawody z ptakami,d
wno, już bar- 
dzo dawno pieścił człowiek w 8wojem sercu. 
Dowodżi tego choćby piękna legenda 
o Ikarze, młodzieńcu. który wbrew radom 
swego ojca, na skrzydłach sklejonych wo- 
skiem, wzbił się zbyt wysoko, aż pod sa- 
mo słońce i tak bardzo przekroczył gra- 
nice roztropności, że, opaliwszy się, spadł 
i zginął. 
Ptaki, te żywe maszyny latające, 
dowodzą niezbicie, że lot jest możli- 
wy; wskazywały one niejako drogę, 
jaką należało iść, żeby rozwiązać 
wielkie zagadnienie. Ale człowiek nie 
umie tak łatwo naśladować dzieł przy- 
rody, nieraz bardzo zawiłych i taje- 
mniczych w swej naturze. Dopiero, 
kiedy prof. Marey, a za nim inni 
badacze, wzięli się do studjowania, 
przy pomocy fotograf .li błyskawicznej, 
lotu ptaków, kiedy odtworzyli z mo- 
zołem ruchy tak szybkie. że oko ni- 
gdyby ich pochwycić nie zdołało, 
sprawa lotu sztucznego weszła na 
drogę naukową. 
Odrazu jednak natrafiono na wa- 
żną niezmiernie przeszkodę. 
Przekonano się, 
e do lotu po- 
trzeba wielkiej siły mechanicznej, 
którą ptak ma w swoich mięśniach 
piersiowych ,-że, chcąc zatem otwo- 
rzyć sztucznie lot, trzeba mieć do 
rozporządzenia bardzo lekki a silny 
zarazem motor mechaniczny, czy to 
parowy, czy benzynowy, czy jaki in- 
ny. A technika do niedawna nie po- 
siadała takiego motoru, czyli inaczej 
silnicy. 
Ale w nauce, zarówno jak w te- 
chnice, jedna gałąź, rozwijając się, 
pomaga do rozwoju innym pokre- 
wnym. Rozwinął się niedawno sport 
automobilowy. Do popędzania jednak 
samochodów po drogach trzeba było 
potężnych sil nic. 
Długo szukano. nareszcie znalezio- 
no motor lekki. a niezmiernie silny. Zasto- 
sowawszy go do samochodów, otrzymano 
szybkość stu i więcej kilometrów na go- 
dzinę. Motor ten jest benzynowy, oparty 
na znanej zasadzie, 
e powietrze zmiesza- 
ne z parą nafty czy benzyny, spala się z 
wybuchem w cylindrze i porusza tłok, tak 
jak para w maszynie parowej. Stopniowo 
udoskonalając takie silnice, dopięto celu. 


Zwolennicy maszyn latających, którzy 
prowadzili wieczną wojnę z przyjaciółmi 
balonów ze sterem, zyskali narzędzie; któ- 
re pozwoliło im niebawem dowieść słusz- 
ności swoich twierdzeń. 
Chcąc szybko pruć powietrze, trzeba 
budować przyrządy cięższe od niego, a nie 
lżejsze-powiadali oni,-trzeba wzorować się 



 


ł ' 
r 


Latham na wysokości 11'15 metrów nad ziemią 


na ptakach. Balon lekki staje się za lada 
powiewem wiatru jego igraszką i z trud- 
nością daje się kierować, nawet wtedy, jeżeli 
zaopatrzymy go w potę
ne motory i w 
stery. 
Jak jednak budować maszyny latające? 
Czy naśladować ruch skrzydeł ptaka? Nie, 
bo wielkie ptaki muszą miE'ć potężne skrzy- 
dła, a takiemi długiemi skrzydłami nie 


- 73 - 


r
>>>
sposób poruszać odpowiednio szybko. Na- 
leży więc zwrócić się do latawca, który 
daje nam doskonały sposób utrzymania 
się w powietrzu. Dlaczego Jatawiec leci, 
kiedy chłopiec ciągnie go za sznurek? Bo 
powierzchnia jego jest cokolwiek po"hylo- 
na do poziomu i pęd powietrza, uderza- 
jąc w nią. od spodu ukośnie, wytwarza si- 
łę podtrzymującą, Weźcie wielką płasz- 
czyznę i, zamiast sznurkiem z ziemI, po- 
pychajcie ją szybko naprzód przy pomo- 
cy śrub z du
emi skrzydłami. a otrzyma- 


\ 


. 


I 
I 


.. 


:-'1" 
.. ..J 

 :o 
I 

- S= .1 
I 
: :! 
.1 '. 
... I 
, .. 


ł 


Markiz de Polignac. Ś. p. Lefebvrc. 
We wrześniu 1901'1 r. sławny lotnik, uczeń Wri
bt'&. 
Lefebvre probując nowego samolotu, spadł na zie., 
mię i zabił się. Jest to pierwsza ofiara lotnictwa 
w Europie. 


cie wielkiego latawca, który was uniesie 
w powietrze i będzie w niem szybował z 
wielką szybkością. nie bacząc na kierunek 
wiatru. Istotnie, takie przyrządy pobudo- 
wano, i okazało się, że mogą one latać; pier- 
wotnie były to małe modele, ale prof. Langley 
zbudował spory samolot, poruszany ma- 
szyną pRrową, który przelatywał kilkaset 
metrów. Z drugiej strony nieżyjący już 
Lilienthal inżynier niemiecki, naśladując 
na skrzydłach lot ptasi, pokazał, że można 


, 


t.. 


skorzystać n.awet z siły wiatru, żeby się 
podnosić,-że można kierować takim przy- 
rządem latającym w powietrzu dość łatwo. 
Chociaż Lilienthal zginął podczas jednej 
z prób, podzieliwszy los legendowego 
Ikara, to jednak rozmaici ludzie naślado- 
wali go i prowa.dzili nadal zajmujące do- 
świadczenia, które niebawem wydały świe- 
tne owoce. 
W Ameryce w cichości pracowali dwaj 
skromni reparatorowie rowerów z moto- 
rami, bracia Wright (czytaj Rajt). Im są- 
dzono było rozwiązać, ku chwale ludzko- 
ści, tak trudną kwestję żeglugi powietrz- 
nej przy pomocy aeroplanów czyli lataw- 
ców mechanicznych, które Ilazywamy sa- 
molotami. 
Pracowali oni jednak, jak powiedziałem, 
w cichości; nikt u nas nie wiedział, 
e są 
oni tak blizko celu. W Europie wielu lu. 
dzi pracowało również; zwłaszcza zjawił 
się przed paru laty bardzo lekki i silny 
motor benzynowy, niezmiernie ułatwiający 
próby. 
Pierwszy uniósł się w powietrze San- 
tos Dumont, który dokonał wielu wzlotów 
na balonach ze sterem swego wynalazku 
i wziął nagrodę Deutscha. Nie - byłto, (w 
październiku 1906 roku), długi lot, ale ra- 
czej podfrunięcie. 
Delagrange, o którego maszynie lata- 
jącej także wiele mówią, w marcu 1907 
roku równie
 zdołał się wznieść w po- 
wietrze. Bleriot przeleciał w lipcu 120 me- 
trów. W październiku tegoż roku Farman, 
sportowiec, na swoim samolocie pierwszy 
przeleciał kilometr, zdobywając znaczną na- 
grodę Archdeacona w kwocie 50 tys. fran- 
ków. Ale były to, jak powiedziałem, pierw- 
sze kroki. Właściwie rozwiązano zadanie 
żeglugi powietrznej na samolotach dopie- 
ro w roku zeszłym, 1908. który będzie 
jedną z najświetniejszych dat w dziejach 
techniki, rokiem podboju państwa atmo- 
sfery, które tak długo szydziło sobie ze 
wszystkich szturmów przypuszczanych doń 
przez genjusz ludzki. 
Skoro do braci Wrightów dotarła wieść 
o próbach Delagrange'a i Farmana, zdecy- 
dowali się oni wyjaśnić swój sekret, opa- 
tentowali swoje samoloty i wystąpili z pró- 
bami Da wielką skalę. 
Starszy z braci, podczas próbnego wzlo- 
tu pod Waszyngtonem, na polu manew- 
rów, spadł na ziemię razem ze swym to- 
, 


- 74 - 


r+
>>>
.J 


----1.. 


warzyszem, porucznikiem Selfridgem, któ- 
ry zabił się. Orville złamał nogę, ale miał 
tę pociechę, 
e pobił Delagrange'a, swego 
francuskiego współzawodnika, który na 
kilka dni przedtem zdołał przez pół go- 
dziny utrzymać się w powietrzu. Starszy 
Wright lata} przez całą godzinę i przez 
ten czas przebył ze 60 kilometrów drogi w 
powietrznych szlakach z szybkoscią gołę- 
bia pocztowego. Nie pozostawał on przez 
cały ten czas ani na ch wi1ę bez ruchu; 
ruch bowiem stanowi nieodzowny waru- 
nek utrzymania się w powietrzu na samo- 
locie. Dzieje się więc tutaj to samo, co 
z latawcem Ciągnionym przez chłopca za 
nitkę. Jeżeli chłopiec przystanie, to lata- 
wiec natychmiast obniża się i siada na 
ziemi. Samoloty francuskie składają się 
z dwóch części: przedniej i tylnej. Są 
to niby pudła otwarte z przodu i z tyłu, 
mające rozmiary znaczne, do ] 2 metrów 
na szerokość. Obie połowy połączone są 
prętami w jedną całość. Z tyłu albo z 
przodu, znajdują się dwie śruby lub jedna, 
obracane przez silny motor. Śruba, wkrę- 
caja,c się w powietrze na podobieńdtwo 
śruby okrętowej, albo świdra w drzewo, 
popycha, czy pociąga samolot, nadając mu 
szybki ruch, niezbędny do utrzymania się 
w powietrzu. Samoloty francuskie są jed- 
nak zbyt ciężkie i skomplikowane w po- 
równaniu z samolotem braci Wright. Sa. 
molot ten składa się z dwóch skrzydeł, 
umieszczonych jedno nad drugiem; na dol- 
nem skrzydle w pośrodku znajduje się mo- 
tor i podróżni, których może być dwóch. 
Motor rozwija siłę 28 koni parowych i o- 
braca dwie śruby drewniane. umieszczone 
z tyłu. Za śrubami znajduje się ster pio- 
nowy, podwójny. służący do kierowania 
się w prawo lub w lewo; na przedzie zaś 
jest drugi ster, składający się z dwóch po- 
ziomych płaszczyzn. Nachylając albo pod- 
nosząc te płaszczyzny, można sunąć wy- 
żej lub obniżać się, słowem kierować się 
z góry na dół i odwrotnie. ' 
Samolot. jak przekonały próby, jest 
idealnie posłuszny swojemu kierownikowi. 
Wielką zasługą braci Wrightów jest, 
że wynaleźli łatwy sposób przywracania 
samolotowi, znajdującemu się w powie- 
trzu, utraconej równowagi. Jeżeli np. pra- 
wa strona samolotu pochyli się na dół, to 
nastawiają tak skraje tylne skrzydeł pra- 
w
'ch, że powietrze uderza w nie od spo- 


du pod większym kątem, wytwarzając wię- 
kszą siłę podnoszącą, która wyprostowuje 
przyrząd. Samolot lata szybko, równo 
i mo
e nawet opisywać w powietrzu małe 
koła, jak to czynią bociany. 
Takie samoloty, które przez długie 
czasy wydawały się dziecinnemi zabaw- 
kami. wzbudzającemi pogardę w ludziach 
"powa
nie myślących", zdobyły przebojem 
panowanie nad oceanem powietrznym. 
Wspomnieliśmy już, że młodszy z bra- 
ci Wrightów przyjechał do Francji i za- 
trzymał się na polu manewrów w Le Mans, 
niedaleko Paryża, gdzie fabrykant samo- 
chodów. Leon Boille, oddał do jego rozpo- 
rządzenia swo.ie warsztaty. 
Samolot Wrighta potrzebuje pewnego 
urządzenia, żeby się wznieść z ziemi. 
U rządzenie to składa się z wieżyczki. 
u której znajduje się ciężar kilkuset fun- 
tów, podnoszony na bloku z liną. Drugi 
koniec tej liny jest przywiązany do plat- 
formy, toczącej się po drewnianej szynie. 
Na platformę kładą samolot, potem spusz- 
czają z wieżyczki ciężar. Ten, spadając, 
pociąga gwałtowie za linę,-platforma po- 
rusza się szybko, nadając w ten sposób 
samolotowi pierwszy rozpęd. N ależy jed- 
nak dorlać, że samolot PI'ZY ostatnich do- 
świadczeniach wzlatywał bez pomocyowe. 
go ciężaru. Aeroplany Farmana i Dela- 
grange'a mają kola rowerowe i toczą się 
na nich po ziemi, aż nabiorą potrzebnej 
do wzniesienia się w powietrze szybkości. 
Po świetnie udanych próbach, W righ. 
towie sprzedali ,swój patent na Franc.ję ka- 
pitalistom francuskim za pół miljona fran- 
ków. Wilbur W right wziął ze sobą prze. 
wodniczącego komisji naukowej, wydele- 
gowanej dla oceny wynalazku, akademika 
Painleve, i latał z nim przeszło godzinę. 
Po raz pierwszy od początku świata 
odbyły się w końcu sierpnia 1909 r. wy- 
ścigi powietrzne na samolotach w Reims. 
Nie była to bynajmniej zwyczajna uro. 
czystość sportowa, ale egzamin uroczysty, 
składany wobec dumnej ze swego wyna- 
lazczego ducha ludzkości przez samolot y- 
te zdumiewające machiny, które przypięły 
nam skrzydła. 
Było to wielkie święto cywilizacji- 
dzień niepamiętnego tryumfu. Dziesiątki 
olbrzymich ptaków wzbijały się w powie. 
trze, ujarzmione przez genjusz twórczy, a 
podziwiały je setki tysięcy widzów, którzy 


.. 


- 'la - 


r 


... 


...J
>>>
pośpieszyli na to widowisko nadzwyczajne 
ze wszystkich stron świata. 
Przypatrzmy się tym wyścigom, mają- 
cym na celu wykazać, jak niesłychanie 
szybko w dwudziestym wieku rozwijają 
się wynalazki. 
Przed rokiem H. Farman zdobył zna- 
czną nagrodę za to, że przeleciał cały ki- 
lometr. a w Reims ten sam Farman pobił 
wszystkie rekordy na odległość, zrobiwszy 
bez lądowania 180 km. w 3 g. i 5 m. 
Jest to świetny wynik, który dowodzi, 
że, mając sprawny motor, można ryzyko- 
wać przeprawę przez morze znacznie dłuż- 
szą, niż przelot BIeriota z Francji do An- 
glji. 
Uczestników było wielu, ale i nagród 
nie brakowało dla najszczęśliwszych z po- 
między współzawodników. 
N agrodę za przebycie bez wypoczynku 
największej odległości, wynoszącą 50 ty- 
sięcy franków, dostał, jak już nadmieni- 
liśmy, .Farman, przeleciawszy 180 km. 
Zaraz po nim idzie Latham, ten sam, co 
dwa razy wpadł w morze, chcąc przele- 
cieć równocześnie z Bleriotem cieśninę 
Kaletańską. Latham zrobił na swoim samo- , 
locie 15-1 kil. 
De Lambert na samolocie Wrighta zro- 
bił tylko 116 km. świeżo Farman w Cha- 
lons przeleciał 234 km. 
Takie były wyniki wyścigów na odle- 
głość. 
Jest to wspaniały rezultat i postęp zdu- 
miewający, dokonany w ciągu dwóch lat. 
Jeżeli samoloty Wrightów.nie zdobyły na- 
grody za przebycie największej przestrze- 
ni bez lądowania, to nie mają one współ- 
zawodników w lekkości ruchu, zwrotach 
nagłych, zakreślaniu łuków i w opuszcza- 
niu się na ziemię. Lefebvre wobec prezy- 
denta Rzeczypospolitej wykonał w powie- 
trzu zdumiewające zwroty. Jego samolot 
jest stosunkowo znacznie lżejszy od in- 
nych, a jednak BIeriot, Latham i Amery- 
kanin Curtiss szybowali z większą szyb- 
kością, aniżeli Lefebvre, i oni to zdobyli 
nagrody za najszybsze przebycie przp- 
strzeni 30 km. Pierwszym był Curtiss- 
w 23 i pół minuty (nagroda 10 tys. fr.). 
Za to BIeriot naj prędzej przeleciał raz 
dokoła toru napowietrznego - 10 km. 
w 8 m. 47 sek., otrzymując pierwszą na- 
grodę w kwocie 7,000 fr. 
Wogóle dało się zauważyć, że francu- 


skie samoloty, zaopatrzone w silne motory 
i stosunkowo dźwigające na jednostkę po- 
wierzchni skrzydeł większy ciężar, szybo- 
wały w powietrzu daleko pewniej, równiej, 
aniżeli samoloty Wrighta. Widz mimo- 
woli nabywał zaufania do pierwszych, a 
za to musiRł podziwiać niesłychaną ruchli- 
wość drugich i ich zdolność do nagłych 
zwrotów i szybkiego przystosowywą.nia się 
do niespodzianych uderzeń wiatru. Zeglarz 
na Wrightcie jest, jak cyklista, który cią- 
gle musi kierownikiem utrzymywać równo- 
wagę; inni zaś, siedząc na samolotach, 
automatycznie utrzymujących równowagę, 
są jakby na samochodach, które trzeba 
tylko prowadzić umiejętnie. 
Nie można jednak powiedzieć dziś sta- 
nowczo, który typ ma wyższość: - czy 
Wrightowski, bez ogona,-czy francuski, 
z ogonem. Tak samo niepodobna oddać 
pierwszeństwa dwuskl'zydłowcom nad 
czteroskrzydłowcami. Wprawdzie Wrighto- 
wie osiągnęli swoje wspaniałe wyniki na 
samolocie o dwóch parach skrzydeł, ale 
BIeriot, Latham i wielu innych dosiadają 
z powodzeniem "monoplanów" (jedno- 
skrzydłowców), i jak się zdaje, ten rodzaj 
z czasem osiągnie przewagę, kiedy trzeba 
będzie zmniejszyć powierzchnię skrzydeł. 
chcąc zwiększyć szybkość lotu. , 
J ak prędko można dziś latać? N a to 
pytanie każdy chce otrzymać odpowiedź. 
Wyścigi w Reims dały nam ją. Oka- 
zało się, że Curtiss na swoim samolocie, 
ciężkim i zaopatrzonym w silny motor, 
szybuje z szybkością 75 km. na godzinę. 
Nie ulega żadnej wątpliwości, że za rok 
najdalej wzrośnie ona do 100, a może na- 
wet do 120 km. na godzinę. 
Pamiętać należy, że samolot szybuje 
po linji prostej; w powietrzu nie istnieją 
bowiem dlań przeszkody, z któremi muszą 
się liczyć inżynierowie, wytykający liuje 
kolejowe, nieraz bardzo kręte, ani rafy i 
i lądy, zmuszające okręty do nakładania 
drogi nieraz o setki mil. 
Jeżeli więc wsiądziemy na samolot, 
pędzący z szybkością chociażby tylko 100 
km. na godzinę, to do Indji Wschodnich, 
odległych od nas na 7 tys. km., dostanie- 
my się w siedmdziesiąt godzin. Mnie,i-wię- 
cej tyleż czasu potrzebowalibyśmy, ażeby się 
dostać do Ameryki z Europy. Jeszcze bar- 
dziej skróciłaby się podróż z wnętrza Afry- 
ki i wogóle z krajów, dotąd nie posiada- 


., 


- 76 - 


.....
>>>
t. 


jących dogodnej komunikacji kolejowej, 
pełnych pustyń. gór i dzikich ludów, gro- 
żących podróżnikowi. Ileż to kosztowało 
trudów dotrzeć do takiego Timbuktu, do 
Mekki, do wnętrza Azji; zwiedzenie wnę- 
trza Australji pochłonęło także wiele ofiar. 
Obecnie zaś, rozporządzając samolotem i 
dostatecznym zapasem benzyny (a w tern 
leży, jak obecnie, trudność niemała), można 
będzie takie wielomiesięczne do niedawna 
podróże dokonywać w trzy albo cztery dni. 
Stoimy więc wobec nowej epoki. 
Wróćmy jednak do Reims. Wyznaczo- 
no osobną nagrodę dla tego, kto się naj- 
wyżej wzniesie na samolocie w powietrze. 
Dotąd bowiem balony mają stanowcze 
w tem pierwszeństwo nad przyrządami la- 
tającymi, cięższymi od powietrza. Dla 
celów praktycznych wysoka podróż nie ma 
znaczenia, przynajmniej w krajach równi- 
nowych. -ale w górzystych jest to sprawa 
bardzo wa
na. Otóż nagrodę za najwyż- 
szy wzlot otrzymał Latham, który się 
wzniósł na swoim samolocie do 155 me- 
trów. Nasza rycina, z fotografji zrobiona, 
odtwarza tę chwilę. Farman, współzawo- 
dnik Lathama, szybował na wysokości 
110 metrów, ale wielką swoją podróż 180 
km. odbył na wysokości nieznacznej - 
kilkunastu metrów. W ostatnich czasach 
Wright i inni lotnicy wznosili się do 300 
metr. po nad ziemia,. 
Bardzo te
 interesującelll jest pytanie, 
czy samolot może udźwignąć więcej osób, 
aniżeli jedną albo dwie. Dla rozstrzygnięcia 
tej kwest .li wyznaczono osobną nagrodę - 
10 tys. franków - dla tego, kto najwię- 
cej osób zabierze ze sobą. 
Samoloty dzisiejsze nie są jeszcze od- 
powiednio urządzone do przewożenia wię- 
kszej liczby osób,-ale Farman zabrał ze 
sobą aż dwóch podróżnych i szybował 
z nimi 10 km. Jemu też przyznano na- 
grodę. Co jest goduelll uwagi, że tak 
obciążony samolot nie leciał wcale wol- 
niej. bo zrobił 10 km. w 10 minut i 39 
sekund. 
Wróży. to także doskonale na przy-. 


szłość. Skoro już dziś marny samoloty, 
zdolne udźwignąć trzech ludzi, to nikt 
nam nie przt'slkodzi zbudować za rok 
większe. specjalnie obliczone na pięciu a 
nawet ośmiu ludzi. Jest to kwest ja mo- 
toru, który. im większy, tem stosunkowo 
silniejszy, i kwest ja urządzeń mechanicz- 
nych, które nie mogą przedstawiać znacz- 
nych trudności. A więc maluczko, a zja- 
wią się samoloty, zdolne przewozić napo- 
wietrznymi szlakami przynajmniej tylu lu- 
dzi, co dzisiejsze samochody. 
Rzecz niespodziewana: na tyle wzlotów 
nie było ani Jednego poważniejszego wy- 
padku. co pozwala przypuszczać, że po- 
dróż napowietrzna nie jest bynajmniej nie- 
bezpieczniejsza, aniżeli jazda samochodem 
naprzykład. Ostatniego dnia BIeriot rzu. 
cił postrach na zgromadzonych. Kiedy 
mu się śruba złamała, poruszył zbyt sil- 
nie sterem dla przywrócenia równowagi. 
Ster złamał się, i samolot spadł na ziemię. 
Zbiornik benzyny zapalił się i nagle 
wszystko stanęło w płomieniach, nie wy- 
łączaJąc samego żeglarza. Ale Bleriot zdo- 
łał w czas wydostać się ze szczątków. za- 
czął się tulać po ziemi i, w ten sposób 
ugasiwszy palące się na nim ubranie, cały 
i zdrowy stanął na nogach. Niedawno 
ł 'ednak i inżynier Lefebvre spaął z samo- 
otu Wrighta i stracił życie. Załobą te
 
okryła Francyę katastrofa z balonem Re- 
publique w której śmierć poniosło pięć 
osób. 
Tak się przedstawia stan żeglugi po- 
wietrznej w końcu 1909 r., w którym 
ludzkość stwierdziła, że genjusz Wrightów, 
Farmanów i Bleriotów przypiął jej skrzy- 
dła, nie te, woskiem lepione, na których 
młody Ikar usiłował wzbić się ku słońcu. 
ale potężne. trwałe, których nikt jej już 
odebrać nie zdoła. 
Postęp będzie szybko ulepszał dzieła 
dokonane, i samolot za lat kilka stanie się 
idealniejszym sposobem przenoszenia fię 
z miejsca na miejsce, aniżeli samochód. 
Cześć genjuszom, którzy sprawili. 
e 
szybujemy dziś w powietrzu! 



(Q)
 


ł- 


77 - 


ł
>>>
.1 


t.. 


HENRYK JULLlEN. 


SŁOW ACKIEMU. 


(EPITAFIUM). 


...Na Jego złotych strunach błyskawica drżała 
l dzikich burz zaklęte były echa w lutni, 
Że kiedy gra} tęsknotę-to już grał najsmutniej- 
Gdy cios mierzył - to jak ta koralowa strzała 
Jego wielkich Wenedów, w samo serce biła... 
Oto z harfy Derwida spadły róż szkarłaty! 
Oto zmarła przed wiekiem pieśń się przebudziła! 
- Czy słyszysz ?... z Twojej harfy w lud Twój 
[idzie Siła - 
Na mogile Twej Wiosna budzi krwawe kwiaty... 


Z francuskiego przełożył 
Jan Pietrzycki. 



 


Maciej S:zukiewicz. 


BE
 


HOTUR 


(OPOWIADANIE). 


Ben Hotur nie miał namiotu, ani kóz 
wełnę dających, ani wieI błądzic ze słod- 
kiem wymieniem, -nic, nic, coby nazwał 
swojem. Gdy u wierzchołka palm chłop- 
cy nieletni smykali kiRcie daktylów, wszy- 
stkim 7. plemienia sypał się w naręcz o- 
woc soczysty, tylko na Ben Hotura spa- 
dała gałąź uschła i uschłe szypułki. Gdy 
skwarne południe u jedynego chłodziło się 
źródła, wszyscy z plemienia ssali wargami 
szemrzący kryształ, tylko Ben Hotur pili 
musiał męty, ruszone stopą pierwej przy- 
byłych. A kiedy noc spuściła ze smyczy 


szakale i hyeny. wszyscy z plemienia tu- 
lili głowy do białych piersi niewieścich, 
tylko Ben Hotur twarz wciskał w piasek 
albo w gorętsze swe dłonie. A był już w la- 
tach, gdy inni miewają 
ony lub odalisy 
kwiatom podobne. Ale nie miał ich Ben 
Hotur, bo nie miał namiotu, ani kóz weł- 
nę dających. ani wielbłądzic ze słodkiem 
wymieniem,-nic, nic, coby nazwał swojem. 
Prócz smutku... 
Ten chwiał się w jego źrenicach, jak 
chwieją się sępy nad zbłąkauą w piaskach 
karawaną. Ten wisiał mu u czoła, jak 


+1 


- 78 - 


ł 


.....
>>>
wiszą zwietrzałe skały nad ciasnym wą- 
wmr,em, przez który ciągnie orszak wesel- 
ny. Ten szedł przed nim, jak idzie przed 
hamsinem zapach ruszonej świe
o ziemi, 
i wlókł się za nim, jak wlecze się za stru- 
siem rzucona mu na szyję petla łowcy. A 
przeto wszyscy z plemienia, zarówno szejk, 
jak i pacholęta nieobrzezane jeszcze, tony 
szejka i niewolnice z dzbanami wody na 
głowie, pomykali mu z drogi. jak się po- 
myka przed obła,kanym santonem. Ale 
Ben Rotur nie był nawiedzony przez złe 
dzinny, tylko był bardzo smutny, bo nie 
miał namiotu, ani kóz wełnę dających, 
ani wielbłądzic ze słodkiem wymieniem,- 
nic, nic, coby nazwał swojem. ' 
Prócz snu... 
Ten schodził nań w noc ciemną i w 
jasny dzień i kiedy palmy różowiły się 
od strony wschodniej i kiedy różowiły się 
od strony zachodniej. Ten kładł mu się 
na otwarte powieki i malował obrazy nie. 
widziane i dawał rzeczy nieistnie]ące. lep- 
sze, niż namioty, ni
 kozy wełnę dające 
i wielbłądzice ze słodkiem wymieniem i 
dziewki niewolne, podobne kwiatom. 
Tak 
ył śród swoich Ben Hotur. 


* 


* 


* 


Pewnego dnia radość wielka obległa 
wszystkie jurty plemienia. Chychotały 
dziewczęta bezpierśne jeszcze i stare ko- 
biety ze zmarszczoną twarzą, starcy, mę- 
towie i wyrostki. Z długiej wędrówki 
powróciła karawana do domu, przywo
ąc 
plemieniu za kość słoniową i strusie pióra, 
twarde i słone kamienie, które kozy chciwie 
a wielbłądy chętnie lizały, całe sztuki kra- 
śnych perkalów, kilka woreczków paciorek 
szklanych i mnóstwo innego kosztownego 
dobra. Kto żył, wybiegł pod namiot. a
eby 
jeszcze przed podziałem ucieszyć oczy wi- 
dokiem skarbów. Dziwiono się wszystkie- 
mu, chwalono wszystko, ale najwięcej o- 
czu nie mogło się oderwać od kilku dziew- 
czyn młodziutkich, przeznaczonych dla 
szejka. Smukłe i gibkie, o ciałach łyskli- 
wych. jak bronz polerowany, poglądały 
wokół oczyma spłoszonych gazeli i mil- 
cząc poprawiały co chwila białe muśliny 
na twarzach, albo przejrzyste kaftany. A 
kiedy jednej z nich od n&zbyt pochopne- 
go truchtu wielbłąda stoczyły się na ple- 
cy długie, miękkie" złociste włosy, kilku 


t.. 


młodzieńcom zamigotały świecami źreni- 
ce, a z ust Ben Hotura wydarł się na- 
miętny okrzyk podziwu i zachwytu. Nikt 
jednak na to nie zwrócił uwagi, bo nikt 
go nie mógł słyszeć w ogólnej wrzawie, 
która ciągnęła tłumnie przed namiot szej- 
ka i radowała się jego radością, jego we- 
selem, jego szczęściem. 
Szejk długo i miłośnie patrzył na swo- 
je przyszłe iony, z których kaida koszto. 
wała 20 ciętkich zębów słoniowych. Po- 
dobały mu się wszystkie z postawy wio- 
tkiej, która zdradza ciało gibkie, a 19nące 
chciwie do twardej piersi męskiej. Gdyby 
nie święte przepisy, pewnieby zdarł z nich 
natychmiast kwefy muślinowe i oczyma 
całował policzki zarumienione i z ust po- 
kraśniałych pił ich wstyd dziewczęcy. Ale, 
wspomniawszy na słowa koranu, odegnał 
od siebie pokusę i myślą tylko zgadywał 
ich kształt i pieszczotę. 
- Jak imię twoje?-zapytał pierwszej. 
- Hefra. 
- A twoje? 
- Saida. 
- A twoje? 
- Moelis. 
- A ciebie, złotowłosa, jak ciebie zwą? 
- Leila. 
- Nie włosy ty nosisz, Leilo, ale zoo 
rzę jasną na głowie. Wszedłszy przeto, 
rozjaśnij mój namiot mroczny. Zulejko! 
Z za opon namiotu wysunęła się po. 
stać kobieca, przekwitła i zmięta. 
- Słu.chaj, stara-odezwał się do niej,- 
przyładź tam wszystko dla nich; niechaj 
wytchną po podróży. A nie szczędząc wy- 
gody, nie szczędź im dobrych rad. które 
się daje oblubienicom. A gdy Leila czego 
zatąda, tyle jest. cobym ja sam zażądał. 
Hefra. Saida i MoeJis spojrzały po BO- 
bie, i znać było w ich oczach pierw
ze 
przebłyski zawiści. Stara Zulejka jednak 
objęła wszystkie cztery zarówno apatycz- 
nem spojrzeniem i, giestem wezwawszy je 
do wnętrza namiotu, dała im sorbetów i 
daktylów, a potem miękkich poduszek. 
Szejk zaś odszedł na radę i podział 
przywiezionego dobra pomiędzy głowy 
plemienia. 


* 


* 


* 


Wkrótce potem odbyły się gody szej- 
ka. Tego samego dnia jeszcze uchylił się 
dla niego rąbek kwefów Hefry, Saidy,1\1o- 



 



 71ł - 


..
>>>
elis i Leili. Zdumiał się szejk ich urodzie 
wielkiej. A jako słodycze jada się po pi- 
lawie, tak i szejk pierwszego wieczoru rzu- 
cił chustkę jedwabną Saidzie, aby nastę- 
pnych dni zrobić to samo Moelis, Hefrze, 
a wreszcie i słodkiej LeiJi. 
- Już zeszła gwiazda proroka. pójdź 
Saido-rzekł szejk i, ująwszy za rękę ura- 
dowaną wyborem dziewczynę. odszedł z 
nią w głąb namiotu. 


* 


* 


* 


Nazajutrz wczesnym rankiem zajrzało 
słońce w oczy Ben Hotura, który nad wi- 
jącym się przez oazę strumykiem prze- 
siedział noc całą i dumał. Dawniej, w no. 
cy takte, przychodziła rozweselać jego sa- 
motność jak heban czarna Lu, porwana 
niegdyś dzieckiem z lasów górnego eon- 
go, a potem wypędzona z namiotu swo- 
jego pana. Dawniej, w nocy takte, czarna 
jak heban Lu brała kędzierzawa, głowę 
Ben Hotura i kładła ją na swej dwunasto- 
letniej, słońcem Afryki nabrzmiałej piersi 
i tuliła go pieszczotnie, at Ben Hotur, po- 
dobny motylowi, gdy, opiwszy się nekta- 
rem kwiatu, zsuwa się z mego bezwład- 
ny. kładł się na darniach i, zapatrzony 
w gwiazdy, uśmiechał się blado. Wtedy 
Lu garnęła się do niego i spowiadała mu 
się z miłości swojej i słodkich upojeń i 
dumna była, że w miarę jej zwierzeń Ben 
Hotur był coraz weselszy. Biedna, mała 
Lu nie przeczuwała, że pod tym jego u- 
śmiechem kryją się łzy głodu,- nie prze- 
czuwała, 
e Ben Hotur pewnej nocy nie 
przyjdzie na schadzkę nigdy już do niej 
nie wróci, nigdy więcej... 
Gdy pierwsze promienie słońca zajrza- 
ły mu dnia tego w oczy. przekonał się 
Ben Hotul', 
e nie on jeden wyszedł na 
kraniec oazy. Oto niedaleko odeń, zwlókł. 
szy szaty i oddawszy je służebnej, plu- 
skała się w wodzie młoda kobieta. ZwiJ- 
tyła najpierw dłońmi czoło, potem natar- 
ła kolana, a wreszcie łono. I poznał z te- 
go Ben Hotur, te przyszła SIę oczyścić 
według przepisów koranu. A gdy, ukrywszy 
się w gęstwinie, zajrzał przechodzącej w 
twarz, poznał w niej Saidę, 
onę szejka. 
Twarz, nieosłonięta Jeszcze kwefem, bo 
miejsce było odludne, przybladłą miała 
i znutoną. Szła wolno, jakby ociągając się, 
rzucając czasem jakieś słówko służebnej, 
która ledwo jej mogła nadątyć. 


, 


- Słodka to rzecz, oj, słodka-mówiła 
stara. 
- Tak mówia, - odrzekła ZleWając 
Saida. 
Reszty rozmowy Ben Hotur me sły- 
szał, bo obie kobiety zaszły za skałę i zui- 
knęły mu z oczu. A gdy już dochodziły 
do namiotu szejka, Ben Hotur siedział je- 
szcze na tern samem miejscu i patrzył w 
dal. 
W kilka dni potem znowu Ben Hotur 
słuchał noc całą bulkotu strumienia i zno- 
wu o świcie przyszła się w mm pluskać 
młoda kobieta ze starą szatną. Przez chwi- 
lę ścisnęło SIę Ben Hoturowi serce. 
e 
z pod chusty tej kobiety wywiną się na 
jej plecy Jasne, złote włosy.' Więc lżej 
odetchnął, gdy krucza grzywa wypełzy- 
wała z pod przyczółka, ilekroć kobieta 
schyliła się i, dłonią czerpiąc wodę, zwił- 

ała kolejno czoło, kolana i łono. 
Była to Hefra. 
Stała po kostki w strumieniu i prze- 
glądała się w nim, jak w zwierciedle., Sta- 
ra, stojąc na brzegu, przestępowała z no- 
gi na nogę, cmokała ustami z zachwytu 
nad pięknością swej młodej pani, wresz- 
cie, ugiąwszy się, sama weszła w wodę i 
poczęła bryzgać nią na plecy i piersi He. 
fry. Po każdej natrętniejszej kropelce sre. 
brzysty śmiech rozchylał wargi Hefry, 
z za których, jak pestki z głębi rozpę- 
kniętego granatu, wyzierały szeregi drob. 
nych, lśniących zębów. Po każdej natręt- 
niejszej kropelce upajający drzeszcz wstrzą- 
sał bronzowem ciałem Herfy, a przymglo- 
ne jej oczy zdawały Slf
 mówić słońcu: 
pójdź i pieść. Słońce zaś nie dawało się 
długo prosić, jeno pieszczotnie ślizgało się 
po jej skórze, 19nęło do jej bioder. piersi 
i łona. Lecz snadź pocałunki słońca wyda- 
ły się Hefrze nazbyt powietrzne, bo oto, 
wybrnąwszy na brzeg, poczęła się tarzać 
w ciepłym piasku gwałtownie, nerwowo, 
namiętnie. . . 
Ben Hotur uśmiechnął się blado i od- 
wrócił głowę od tego widoku. Ostrotnie 
i pocichu począł się oddalać w głąb oazy. 
Ale długo potem jeszcze prześladował go 
widok nagiej Hefry i długo jeszcze dźwię. 
czał mu w uszach urywany, półdziki 
śmiech 
ony szejka. 


* 


* 


* 


- 80 - 


r
>>>
-i 


Wieczór był cichy, pełen miesięcznego 

wiatła i chłodnych powiewów. Ognie 
przed namiotami dogorywały bez blasku 
i przędły długie wstęgi szarego dymu. 
Psy, pilnujące pasących się wolno w oazie 
kóz i wielbłądów, naszczekiwały się wza- 
jem. przywabiając z pustyni płaczliwe sza- 
kale. Zresztą cisza była uroczysta i głucha. 
Miękkość poduszek i osłaniających je 
kobierców odbierała sen Leili. Letąc z 0- 
twartemi oczyma, słuchała ujadania psów 
i chrapania Gehry, stróta haremu. Saida, 
Moeli!3, stara Zulejka i szatna spały ró. 
wnie
 twardo. Tylko z sypialni szejka do- 
chodził jej uszu chwilami wesoły śmiech 
Hefry. W ciszy nocnej zdawał się on Le- 
ili głośniejszym od szumu kaskad, które 
znała w górzystej swej ojczyźnie i nad 
któremi lubiła siaeywać. To było tak da- 
wno, tak jut dawno! Małą będąc, nie no- 
siła jeszcze wtedy kwefu na twarzy i wolo 
na była. jak ptaszek. Miała swoje towa- 
rzyszki zabawy, swoje uciechy i swoje 
dziwne myśli. Mogła robić, co chciała. 
Mogła, położywszy się na trawie, tulać się 
z pagórka w dół, aż pod namiot rodziciel- 
ski; miała kilka gołąbków, które codzien- 
nie karmiła, a stanąwszy na najbli
szej 
skale, mogła patrzeć daleko, daleko w świat. 
Nieraz godzinamicałemi patrzyła tak wzbłę- 
kitnione słońcem i powietrzem równiny, 
.śledząc na nich kępy drzew i wijące się 
strumienie i rozsypane tu i ówdzie chaty 
i lepianki. I godzinami całemi wędrowała 
tak nad tymi strumieniami i śród tych 
drzew i zaglądała do każdej chaty i nie 
znajdywała w żadnej z nich tego, czego 
pragnęła. Co to jednak było, czego ona 
tam szukała?-próżno pytała o to kwiatów, 
przytulając do ich kielichów płonące swe 
wargi, pró
no pytała o to skał, przyciska- 
jąc do nich płonące swe piersi. A tak nie 
mógł jej uwięzić taden kwiat i 
adna ska- 
ła, i odchodziła od nich coraz dalej, w ci- 
szę jakąś. w chł6d. . . Czego ona chciała? 
. . .Ach, ten nieznośny śmiech rozigra- 
Ilej Hefry! i te poduszki. takie palące! 
Letąc tak. podwa
yła paluszkiem płót. 
na namiotu. Przez wązką szparkę wpll.dło 
trochę księżycowego światła i chłodniej- 
szego powietrza i musnęło jej twarz. Ci- 
cho i .ostrożnie, nasłuchując. czy inne ko- 
biety nie przebudziły się, wyciągnęła z zie- 
mi kołek, przytrzymujący jurtę, i jak ryb- 
ka. prześlizgnęła się pocichu pod oponą. 


Blask księtyca olśnił przez chwilę jej 
oczy. Niebo i ziemia zdawaly się ukute 
z jednej bryły srebra. Ale srebro to nie 
było cię
kie i gniotące, lecz przeciwnie, 
lekkie i orzeźwiające. Chciwie wetchnęła 
je w piersi. I w tej chwiłi zdjął ją ogrom- 
ny lęk. Bała się teraz tej ciszy, tej samo- 
tności, której nie znała prawie zupełnie. 
Bała się, 
e wymknęła się z haremliku, 
te mote nie potrafi wrócić do niego nie- 
postrzeżenie, te Gehra śpiący przed na. 
miotem usłyszy bicie jej serca,- a wtedy 
co się z nią stanie, co to będzie, co to 
będzie z tego? 
Ale ptaszęce instynkty swobody i nie. 
winności wzięły w niej górę. Oglądająe 
się co chwila na stróżującego eunucha, po- 
suwała się zwolna ku kępce palm, rosną- 
cych niedaleko. Po chwili znalazła się 
waród nich i tu dopiero ochłonęła z trwo- 
gi. Dobrze jej tu było i lekko. Przez chwi. 
lę jeszcze dr
ała, 
eby nie poczuły jej psy 
i nie opadły bezbronnej; ale. słysząc, te 
one ujadają dal
ko, siadła pod jedną z 
palm i patrzyła w stronę, gdzie zdawało 
się jej. że musi IAżeć jej ojczyzna, jej wzgó- 
rza, strumieni
, drzewa i kwiaty. 
Jak długo mogła tak przesiedzieć za- 
dumana, nie umiała sama sobie powie. 
dzieć. Nie umiała sobie równie
 powie- 
dzieć, o czem przez cały czas myślała. 
Różne, dziwne obrazy przesuwały się przed 
jej oczyma, a naj uporczywiej wracało złu- 
.dzenie, !e się do ust jej rozchylonych ci- 
śnie dziwny, nigdy niewidziany kwiat bia- 
ły, nakrapiany purpurą. Dziwny to był 
kwiat, a jaką dziwną, upajającą miał woń... 
Leila westchnęła pełną piersią, i to ją 
oprzytom..iło. Spojrzawszy przed siebie, 
ujrzała cień swój, a obok swego cienia drugi, 
ogromny, pochylony nad nią. Głowa tego 
drugiego cienia dotykała jej głowy na pia- 
sku. Szalona trwoga wstrząsnęła Leilą, 
Zerwała się na równe Ilogi. 
Ben Hotur stał za nią. 
Zasłaniając twarz rękami, wrosła w pia- 
sek, nie wiedząc, czy ma uciekać, czy wo- 
łać o ratunek. Nie wiedziała, kto prze- 
rwał jej samotność. Poznała. te nie był to 
ani 8zejk, ani Gehra, lecz kto - nie wie- 
działa. Zjawił się cicho, jak duch i, jak 
duch cichy, stał pl'zed nią. Leila była prze- 
sądną. 
- Ktoś ty? -szepnęła bezdźwięcznie. 
- Nie bój się, Leilo. nie drżyj. Jam 


\ 
. 


81 - 


lj
>>>
t- 


jest ten, któregoś cień zobaczyła przy 
swoim cieniu, odszedłszy stąd myślami. 
I nie zasłaniaj tWlirzy rękoma; widziałem 
ją pierwej, zanim przybyłaś do namiotu 
szejka, i widywałem ją zawsze. ilekroć od- 
szedłem stąd myślami. Czy ty nie czujesz, 
teś 'w swych wędrówkach od lepianki do 
lepianki szukała... Jam ciebie zawsze szu. 
kał. A teraz, patrz, znów cienie nasze sto- 
piły się w jeden I patrz, otośmy wzięli ślub 
cieniów. Pamiętaj o tern, Leilo, kwiecie 
mój. 
To rzekłszy. Ben Hotur wsuns) się w 
cień palmy i zniknął. A zniknął tak cicho 
i nagle, jak duch. i Leila nie wątpiła, że 
księżyc czary rzucił na nią i te to wszyst- 
ko śni się jej tylko, albo 
e zła moc ją 
tumani. Więc, dr
ąc na całem ciele, ze- 
brała resztę sił i pędem zawróciła pod na- 
miot. Prześlizgnąwszy się, jak rybka, pod 
ciętką oponę jurty, układła się cicho na 
posłaniu. Urywany śmiech Hefry doleciał 
raz jeszcze jej uszu; raz jeszcze szczeknęły 
psy, pilnujące stad; zresztą cisza była co- 
raz większa, coraz jednostajniejsza, serce 
jej biło coraz równiej, coraz powolniej. 
Zasnęła... 


. 


* 


* 


Upłynęło niemało dni od tego czasu. 
Ben Hotur siadywał nad brzegem stru- 
mienia na krańcu oazy. Kilkakrotnie wi- 
dział Saidę, u
ywającą zwykłej rannej ką- 
pieli, kilkakrotnie widział swawolę Hf'fry... 
aż dnia jednego zadrżał cały. spostrzegłszy 
u jej boku smukłą Leilę. Pewny był, że 
za chwilę ujrzy, jak .wchodzi w wodę i 
zwil
a czoło, kolana i łono, stosownie do 
świętych przepisów. Ale wnet odpędził od 
siebie tę myśl, dostrzegłszy wlokącego się 
za kobietami Gehrę. Więc spokojniej jut 
patrzył, jak obie zdziewały swe szaty. 
Hefra pierwsza zzuła kaftan i trepki i, rzu- 
ciwszy je eunuchowi, wpadła w wodę. Po- 
dobna była wtedy do rybki o miedzia- 
nych łuskach,-tak była zwinna i tak ra- 
dośnie pluskała się w wodzie, ręką przy- 
zywając Leilę. Ta rozpinała wolno kaftan, 
a gdy Hefra nalegała na nią coraz bar- 
dziej, aby się spieszyła, Leila, potrząsną- 
wszy głową, twarz zakryła włosami i oczy- 
ma i giestem pokazywała towarzyszce sto- 
jącego opodal sługę. 
Hefra zaśmiała się: 
- Gehra ślepy, Gehra nie widzi ko- 


biet; rozbieraj się i chodź. Leila raz jesz- 
cze spojrzała spłoniona na dugę, który 
usiadł w kuczki i apatycznie poglo!;dał w 
dal, i zwlokła odzienie. 
Hefra klasnęła a
 w dłonie i zaprze- 
stała wodnej zabawy. Wiedziała i czuła, 

e sama jest piękną,-ale teraz, spojrzawszy 
na kształty Leili, oniemiała z zachwytu. 
Usta jej drtały. Szeroko rozwarte oczy 
śledziły katdy krok dziewczęcia, któremu 
twir łaskotał stopy i zwiększał jeszcze roz.- 
koszną nieśmiałość ruchów. A gdy Leila 
zanurzyła w kryształ prawą nóżkę i wy- 
jęła szybko dla chłodu fali, Hefra wybie- 
gła z wody, objęła wpół Leilę, potem prze- 
wróciła ją na piasek i poczęła się wraz 
z nią tarzać, całować ją i pieścić. Oddech 
jej stawał się wciąż prędszy, uścisk coraz 
sIlniejszy, a taki jakiś dziwny, 
e Leila 
patrzyła na swą towarzyszkę wystraazo- 
nemi, cudnemi oczyma, nie siląc się jej 
nawet opierać. 
Ben Hotur przymknął oczy i gorzko 
dumał. Ta krótka chwila wydała mu się 
całą wiecznością, której niema końca. Ale 
oto przerwał ją nagły, proszący, dziecin- 
ny krzyk Leili: 
- Hefl'o, Hdrol 
Siedzący dotąd apatycznie Gehra, ze- 
rwał się z siedzenia. Rzemienie świsnęły 
mu w dłoni, i bronzowa skóra Hefry po- 
czerwieniała kilku ciemniejszemi pręgami. 
Hefra zgrzytnęła tylko gniewnie i u- 
ciekła w wodę. ' 
Gehra pogroził jej z daleka. Potem u- 
jął Leilę za ramię i, popychając gwałtem 
w wodę, dorzucił: 
- Dziś szejk tobie rzuci chustkę jed- 
wabną. 


* 


* 


* 


Gdy dnia tego noc zapaliła na niebie 
pierwsze gwiazdy, oaza zawrzała zgiełkiem 
i okrzykami. Starsi z plemiAnia stawali 
gromadkami i radzili o czemś p6łgłosem. 
Młodzież spędzała w obręb namiotów cho- 
dzące luzem konie, wiązała juki podróżne 
i czyściła broń; kilkunastu zaś męŻÓw doj- 
rzałych stało u namiotu 8zejka i słuchało 
opowieści uwędzonego na słońcu pustyni 
człowieka, który przed zachodem słońca 
przycwałował do oazy i oddał jakieś pis- 
mo szejkowi. 
Ben Hotur nie dbał o to, co się do- 
koła niego działo. Myśl jakaś ciemna, któ- 


- 82 - 


i 
......
>>>
rej sam nie zdołałby rozwikłać, położyła 
mu się od rana kamieniem na mózgu i 
i gnała precz od ludzi. Ze zwieszoną gło- 
wą brnął długo przez piaski pustyni. Z du- 
,BZY całej pragnął, aby teraz na otwarte 
powieki położył mu się sen i ukazał rze- 
czy nieistniejące. Ale sen ów nie chciał 
na mego zstąpić, czując, 
e się me po- 
mieści przy Jego smutku, który go tak 
tłoczył, 
e aż na piasek powalił. Jak 
długo le
ał tak w pustyni, z otwartpmi 
w niebo oczyma, nie wiedział Ben Hotur. 
Zerwał się dopiero, usłyszawszy niedaleko 
zmieszane głosy ludzi i parskanie wielbłą- 
dów. Przy świetle wschodzącej zorzy ru- 
szała na wschód karawana-całe jego ple- 
mię z szpjkiem na czele. 
Ben Hotur wciągnął w płuca chłodne 
powietrze poranku i wkrótce potem zna- 
lazł się pod znanemi palmami i nad brze- 
giem znanego strumienia. 


* 


* 


* 


Mijały dnie i tygodnie. Wyprawa wo- 
jenna, na którą ezejka wezwało sąsiednie 
za.przyjaźnione plemię, przeciągała się dłu- 
go. W oazie, prócz małych dzieci, starców 
i kilku stróżów haremowych, nie spotykał 
Ben Hotur riikogo. Wyszli mężczyźni, wy- 

zła młodzie
; pusto było i odludnie. Zato 
zrazu nieśmiało i jakby ukradkiem, potem 
30raz częściej wymy kały się z namiotów 
kobiety stare i młode, aby użyć prze- 
chadzki. porozmawiać. pośmiać się trochę. 
Eunuchy klęli je zrazu, grozili karami, 
ale, wiedząc, że starcom można zaufać, 
przestali wreSZCIe dąsać się i nie bronili 
niewinnych zaba w. J ak wypuszczone z klatki 
ptaszki, trzpiotały się młodsze z pośród nich, 
dziwiły się swej swobodzie, niebu, słońcn. 
Czasem brały się za ręce z małemi dzie- 
ćmi i, nucąc i bijąc w tam-tam, zawodziły 
pląsy wesołe. Czasem siadały w cieniu palm 
i zabawiały się rozmową. Ben Hotur mi- 
jał je zawsze zdala. Ale, gdy pewnego wie. 
czoru ujrzał zasłuchaną w opowieść jakie- 
goś starca Leilę. zatrzymał się i patrzył 
w nią długo. I długo byłby tak za pleca- 
mi siedzących stał i patrzył w złotowłosą 
dziewczynę, gdyby nie zachodzącem słoń- 
cem wydłużony cień jego, który padł po- 
śród zebranych i położył się Leili pod 
stopy. 
Kilka kobiet obejrzało się wstecz. Je- 


.. 



 


..... 


dna nawet zerwała się wylękła. Wnet je- 
dnak inne poczęły ją uspokajać i, trącając 
się łokciami, szeptały wkr&g: s a n t o n, 
s a n t O n! Więc usiedli znowu wszyscy, 
ale zato apatyczny dotąd i towarzyszący 
swej młodej pani Gehra przyskoczył do 
Ben Hotura i rzekł: 
- Precz ty! jeszcze w nas przejdą 
z ciebie złe dzinny. 
- Ale Ben Hotur nie ruszył się z miej- 
sca. 
- OdAjdż, mówię-wołał Gehra. 
Ben Hotur nie usłuchał go i tym ra- 
zem i, wyciągnąwszy rękę. rzekł spokojnie: 
- Pójdę. gdy twoja pani pozwoli. Oto 
przydeptała mój cień. i ruszyć się nie mo- 
gę. Sam widzisz. 
N awet zagniewany Gehra nie mógł się 
nie śmiać z innymi z głupoty Ben Hotu- 
rB. Śmiał się starzec, śmiały się dzieci; 
tylko Leilę przeszył dziwny dreszcz, bo, 
choć owej nocy księżycowej nie widziała 
twarzy owego zjawiska, zdawało się jej, 

e to musi być ten sam człowiek, który 
teraz przemawiał do nich. Odszedłszy kil- 
ka kroków, rzekła cicho: 
_ Ben Hotur już wolny, niech Ben 
Rotur idzie! 
On zaś, uradowany, 
e Leila wymówiła 
imię jego, uśmiechnął się po swojemu 
i rzekł do gromady: 
_ Mówicie: dzinny siedzą w Ben Ho- 
turze. Może... Ale oto wam poka
ę, 
e 
bywają mający moc nawet nad cieniami. 
I stanąwszy na cieniu Leili, prosił ją. 
aby uszła parę kroków, a ona nie mogła 
i nogi podnieść. 
_ Pamiętaj-zawołał Ben Hotur i u- 
wolnił cień Leili i odszedł. N a wszystkich 
zaś obecnych padł wielki strach i rozeszli ' 
się do namiotów. 


* 


* 


* 


O północy stanął Ben Hotur pod jurtą 
szejka. Apatyczny Gehra wyciągnął się u 
jej wejścia, jak pies w progu domu. i owi- 
nięty wełnianą płachtą, spał. Z wnętrza je- 
dnak dochodziły Ben Rotura zmieszane 
głosy, świadczące, że sen nie zamknął je- 
szcze oczu kobietom szejka. Położył się 
więc cicho na piasku i, podważając dłonią 
szorstką oponę namiotu. słuchał rozmowy. 
Nie trudno mu było rozeznać ospały głos 
zwiędłej Zulejki, śmiechem przeplatane 


- 83 - 


r
>>>
..L- 


t. 


słowa Hefry i niel{dwo szept cichy Leili 
i bezdźwięczną mowę starej szatnej. 
- Nie'śmiej się, Hefro z Saidy-mó- 
wiła stara. 
- Saida tak mówi, bo ją 8zejk prze. 
stał lubić, a teraz mnie jedną kocha i 
będzie kochał, o będzie! - kończyła na- 
miętnie Hefra.-Drżę z oczekiwania. omdle- 
wam, a on nie wraca. 
- Czy to bardzo słodka rzecz miłość? 
-pytała Leila. 
- Och, i jak słodka, jak bardzo-śmia- 
ła się Hefra.-Zdaje ci się, że ogniste mrów- 
ki chodzą po tobie. W szyi, kolanach 
piersi i łonie, wszędzie je czujesz, jak bie- 
gają, cisną się do Sf'rca, zapierają oddech, 
lJa złotych 8krzydełkach latają przpd oczy- 
ma, brzęczą w uszach rojem natrętnym... 
Strach ogarnia cię całą... A wtem on cię 
przytuli, uściśnie, ubezwładni. Kąsające 
mrówki uciekają gdz'e
 z ciebie, w głowie 
zapala się słońce i rozpływa po całem cie- 
le palące zrazu, potem ceraz chłodniejsze, 
słodsze. . . 
- Ach! - westchnęła Leila, - dlaczego 
mnie nikt nie kocha? 
- Będzie jeszcze, będzie - mruczała 
stara. 
- Bardzo pragniesz?-pytała drżącym 
głosem Hełra. 
- Ja sama nie wiem. tylko mi tak 
tęskno, tak tęskno.. . 
- Pójdź - podjęła 
ywo Hefra i koń. 
czyła coś mówić do LeiJi w kącie namiotu. 
Wtem ozwał się syczący prawie gło8 
zwiędłej Zulejki: 
- Ja ci powiem, Leilo, co to jest ko- 
chanie. Przyjrzyj się mnie uważnie. Przed 
laty byłam podobna do ciebie; szejk mnie 
bardzo kochał. Gdy z wieczora począł 
mnie pieścić, zdawało mi się, że jestem 
piaskiem, który porwał gorący hamsin i 
ciska go ku słońcu i nosi po przestworze, 
aby nad fanem rzucić go znowu hezwład- 
nym i milczącym piaskiem, szczęśliwym, 
ŻH może tak leżeć bez ruchu i bez czucia. 
Wtedy zdawało się nam obojgu, że dzień 
krzywdzi noc i dłużej trwa od niej w 
dwójnasób. Lecz jeszcze palmy drugiego 
nie strząsnęły owocu, R stałam się memu 
panu, jako jest dla ust niełaknących doj- 
rzały granat lub jagoda daktyla. Takie 
usta nie ssą ich chciwie; a źle jest grana- 
tom i daktylom, gdy usta nie dobędą 
z nich wszystkich słodyczy i wszystkiego 


soku. I znowu nie minął rok. a oto pan 
mój miał zamało dnia do sprawowania 
sądów i dowództwa i późno w noc prze. 
ciągał narady ze starszyzną. Potem zaczął 
grać w kości. Potem... byłam w namio- 
cie, aby sorbety w glinianych dzbanach 
chłodzić, aby pilawy gotować, potem... 
klepisko umieść, a dziś... dla niego jestem, 
jak stare i schodzone bydlę, które trzeba 
karmić, a z którego pożytek mały. Czy 
ty słuchasz mnie jeszcze, Leilo? 
Pytanie Zulejki pozostało bez odpowie- 
dzi. Wnętrze namiotu zaległa głucha cisza. 
Leila. wysłuchawszy smutnej powie
ci Zu- 
lejki, wcisnęła się w kąt namiotu i ukryła 
twarz w poduszki. Przez płótna jurty sły- 
szał Ben Hotur głębokie westchnienie zło- 
towłosej dziewczyny, a potem jej spokoj- 
ny, senny oddech. 
Ze zwieszoną głową oddalił się w głąb 
oazy. 


* 


i(. 


* 


Wreszcie powrócił szejk z długiej wy- 
prawy. wioząc łupy, bogatsze ni
 te, któ- 
re w życiu zdobył. I zaczęły się w namio- 
cie jego dnie wesela i wielkiej radości. 
Całe plemię używało dowoli wywczasu, 
słodyczy osiadłego życia. Wszyscy weselili 
się, oprócz Ben Ho tura, który o południu 
nawet zdawał się brodzić w gęstej, czar- 
nej chmurze. Było to od owego poranka, 
gdy na skraju oazy o wschodzie słońca uj- 
rzał oczyszczającą się w potoku Lei1ę. Od 
tego dnia nie miał jedne,l chwili spokoju. 
Tułał się po oazie. sam nie wiedząc, po 
co i na co,-tułał się po niej rok blizko, 
policzył w niej wszystkie palmy i wszyst- 
kie skały-i myślał, czyby mu to ulgi nie 
przyniosło, gdyby zaczął rachować, ile ziar- 
nek piasku rozlało się wokół oazy w żółte, 
miałkie i rozpalone morze. Gdyby tak za- 
cząć od tej oto palmy, I1aida]ej W piaski 
wysuniętej, to możeby zdołał zliczyć wszy- 
stkie ziarnka, wszystkie okruszynki, wszy- 
stek ten miał złoty... 
Zaczął więc liczyć. Zaczął przemierzać 
małą garstkę pyłu, roz8ypaną między kil- 
ku kępkami zeschłej trawy. A w miarę 
tego. jak ubywało piaHku pod jego dłoń- 
mi, szept jakiś cichy powstawał w jego 
uszach, w głowie, w }Jieł'si. Szept ten zmie- 
niał się powoli w dzi wne słowa. A tak 
był silnym. że Ben Rotur ani poczuł, kie. 
dy wstał i machinalnie zawrócił ku cha- 


- 84 - 


r 


-
>>>
\.j 


t. 


tom i jurtom plemienia. Jakaś jedna wiel- 
ka myśl tak całkowicie go pochłonęła, że 
nie zauważył mijającego go sze jka, z kil- 
ką starszyzny wiodącego o coś zajadły 
spór. Nie zauwa
ył, że we wszystkich ju
 
namiotach spano oddawna i że go dzika 
gorączka pędzi pod namiot szejka i kła- 
dzie przemocą w telll właśnie miejscu, 
gdzie niegdyś le
ąc słyszał oddech śpiącej 
Leili. Tu zdało mu się. 
e słyszy za oponą 
ciche łkanie, które atoli głuszyły wydzie- 
rające mu się z ust słowa. A słowa mu 
biegły coraz gorętsze, coraz smętniejsze. . . 
.. .Lu kochała mię w noce gwiaździ- 
ste, kochała lOnie gorąco. Lu miała piersi 
okrągłe i ciało gibkie i słodkie. I inne 
miały ciała gibkie i słodkie,-ale cóż z tej 
gibkości i cóż z tej słodyczy?.. 
Miłości szukam... 
Gdzie ty jesteś'? gdzie? 
Od gwiazd idzie śpiew, od chmur idzie 
śpiew,.. śpiewają palmy i śpiewają rzeki... 
. . .Oaza moja na skraju piasków, tam, 
gdzie ich niebo dotyka. Oaza moja dale- 
ko dalej, niż oko widzieć to może. Oaza 
moja śpi cicho w słońcu, a w nocy słodko 
oddycha. Oa''.a moja ma wiotkie palmy, 
którym nie trzeba rodzić owocu. Oaza 
moja ma srebrne rzeki, którym nie trze- 
ba ludzkich ust sycić. Niema w niej gło- 
du. niema pragnienia, niema ciał gibkich 
i słodkich. Oaza moja jest wiecznie zielo- 
na, w oazie mojej wieczne jest 
ycie... 
Ben Hotur nie dośpiewał jeszcze swej 
pieśni. gdy uchyliły się opony namiotu 
i przy bladem świetle nowiu zamigotały 
złote włosy. Stało się to tak prędko. że, 
zanim Ben Hotur spostrzegł, co się stało, 
żona szejka klęczała ju
 u jego kolan 
i, tull\c twarz do jego zaplecionych dłoni, 
szeptała ze łzami: 
- Sen mój odgadły twoje usta... ktoś 
ty? 
- Leilo, kwiecie mój złoty. Otom jest, 
którym wzil\ł ślub cieniu z tobą. Moją 
jesteś, pójdź ze mną. 
Ująwszy się za ręce, szli oboje w słod- 
kiem milczeniu. Po chwili minęli ostatnie 
palmy oazy. Pustynia leżała przed nimi 
w całej swej ciszy królewskiej. Księ
yc sy- 
pał snopami błękitnego światła. Każdy 
jego promień kładł się w brózdy piasków, 
ślizgał na grzbietach pagórków i świat 
cały zamieniał w srebrny sen. Ju
 w dali 
majaczała niewyraźnie rodzinna oaza Ben 


., 


- Sa 


- 


Hotura, a om Jeszcze nie przemówili do 
siebie ani słowa. Czuli, że lepiej im z tą 
ciszą. niż z najcudniejszemi słowami. Czuli, 
że idą z oazy, w której rosną palmy ro- 
dzące owoc i ludzie o ciałach gibkich i sło- 
dkich, do innej, nieznanej lepszej oazy, gdzie 
wieczna panuje zieloność, gdzie usta nie 
pragną woJdy z potoku, a serce tęsknić 
przestaje. Czuli, że, wziąwszy ze sobą ślub 
cieniu, idą na gody weselne w srebrny 
sen pustyni, w przeczyście świecącą dal, 
w wieczność rozkoszy... 
Wschodzące słońce wybiegło złotym 
kręgiem nad horyzont. Wybiegłszy, zapar- 
ło się' o fioletowe powietrze zachodniego 
widnokręgu i wnet poczęło z tych fioletów 
prząść dziwne obrazy. Na sklepie nipbie- 
skim wyrastały palmy cudowne, gęste 
i bujne. Tu i ówdzie śród palm sterczały 
skały, porosłe szmaragdowym mchem, 
a pośród skał rozlało się zwierciadłem 
ogromne jezioro, nęcąc oczy wszystką roz- 
koszą chłodu i fali. 
Leila zwróciła oczy ku tej oazie. Ca- 
łonocna wędrówka odjęła moc wszelką jej 
stopom. Coraz trudniej jei było nadążyć 
Ben Hoturowi, coraz większe omdlenie 
ob
jmowało jej członki. Widzs.c to, Ben 
Hotur wziął ją nil ręce i, tuląc do piersi, 
brnął dalej przez piaski. 
- Byle tylko dojść do tych palm wy- 
sokićh, byle jeszcze przed wieczorem. 
Ben Hotur spojrzał w jej anielskie oczy 
i, uśmiechając się, rzekł smętnie: 
- Do,idziemy tam, och, dojdziemy. Tam 
wszyscy dochodzą. 
- Wszyscy dochodzą do oazy miło- 
ści?-pytała Leila. 
- Do tej oazy... wszyscy... 
I znowu posuwali się w milczeniu. 
Słońce wybiegłszy, wysoko na niebo, sypało 

ywym ogniem. Zdawało się, że każde 
ziarnko piasku jest roz
arzonym węgiel- 
kiem, który w
era się w stopy Ben Ho- 
tura. Raz i drugi musiał on przysiąś6 na 
chwilę i odpoczywać; raz i drugi sprag- 
niona Leila pytała, czy prędko dojdą do 
cieni i zródła. 
- Oaza nasza ma srebrne rzeki, któ- 
remi nie trzeba ludzkich ust sycić... 
I znOwu brał Ben Hotur cudną Leilę 
na ramiona, i znowu szli dalej ku zacho- 
dnie,j oazie. Stała ona przed niemi równie 
daleko, jak o wschodzie słońca. a Ben Ho- 
tur wiedział. że ona le
y daleko dalej, niż
>>>
L.I 
I 


oko ludzkie widzieć to może. Znał on ma- 
jaki pustyni, znał śmiertelne jej słońce, 
rozumiał, M trzeba tylko iść do owej oa- 
zy, nic więcej, tylkó iść i iść. . . 
Leila poczuła, 
e nazbyt cięży Ben Ho- 
turowi,-więc zsunęła mu się z ramion 
i znowu poczęła iść przy nim. Słońce sta- 
ło jeszcze wysoko, gdy ona usiadła na pia- 
sku. niezdolna już ujść ani kroku. 
- Pić mi się chce, Ben Hoturze... daj 
mi pić... 
Ben Hotur klęknął nad nią: 
- Leilo, tu niema wody. Leilo, kwie- 
cie mój złoty! powiedz, czy 
ałujesz, 
eś 
poszła ze mną? 
eś rzuciła namiot szejka 
i chłodne sorbety? powiedz, Leilo... 
Ona otworzyła spiekłe wargi i długo 
patrzyła mu w oczy. Potem rzekła bez- 
dźwięcznie: 
- Wiem, ju
 wiem... słońce nas spali 
i pragnienie. Usta moje łakną. Przytul usta 
do moich ust, z nich będę pić. Błogosławię 
ci, żeś mię tu wywiódł, 
em choć zdala 
ujrzała óazę wiecznie zieloną... Ben Ho- 


turze, podnieś mi głowę; niecha,i ją raz 
jeszcze zobaczę... Mgła jakaś wstała prze- 
de mną... gdzie ona'? gdzie ta oaza? 
- Otośmy już doszli do niej... 
- Usta twoje... błogosł. . . 


. . . . . . . . . . . . 
Słońce oparło się o piaski zachodnie, 
ogromne i krwawe. Pustynia cichszą była 
od grobów. 


* 


* 


* 


Nazajutrz sto dromaderów wyrzucało 
racicami piasek pustyni. Stu jeźdźców 
z rozkazu szejka szukało zbiegów dokoła 
oazy. Szejk na ich czele wpadł pierwszy 
na ślady stóp Leili i Ben Hotura i pom- 
knął za niemi. Po godzinie prędkiego tru- 
chtu ujrzał zrywające się z za wzgórka 
piasku dwa sępy. Gdy leciały nad jego 
głową, szejk zauwa
ył, 
e mają krwawe 
dzioby. Zawrócił więc wielbłąda do oazy, 
a gdy go inni jeźdźcy spotkawszy poczęli 
obrzucać pytaniami, wzniósł tylko oczy 
w niebo i rzekł: Allah jest wielki! 



(Q)
 


ZY"CIE_ 


Mira
em złudnym 
ycia bieg, 
mirażem pragnień ddenie, 
złudą rozpacze - 
ale - łzy - 
i śmiech - i bólu cienie: 


bo przeminiemy, jako sen, 
rozwiany skrzydłem świtu. 
Nie pozostanie po nas nic 
w obłędnem kole bytu. 


I tak przeminie kaMy z nas, 
jak cień, jak blask, jak chwila, 
jak rosy srebrnej jasna łza, 
gdy słońce się wychyla. 
Tak przeminiemy, idąc w ciel l, 
w pozagrobową ciszę. 
Fala się złamie, lecz ją czas 
swem skrzydłem ukołysze. 


I tylko czynów naszych moc 
i myśli dzielnych wzloty 
nad wielkim grobem naszych dni 
postawią pomnik złoty. 
Artur Ćwikowski. 


1 


- 86 -
>>>
L. 


KONRAD MACHCZYNSKJ. 


GOSCI

OSÓ_ 


(Z PRZYGÓD MYŚLIWSKICH). 


Ponieważ w gawędach myśliwskich cho- 
dzi więcej o fakty, ni
 o osoby, a niekiedy 
inomina sunt odiosa, więc może nam czy- 
telnik wybaczy, 
e i w tem opowiadaniu 
nie zachowamy ścisłości książeczek legity- 
macyjnych lub paszportów. Przy tern inco- 
gnito ma i tę dobrą stronę, że pod niem 
.łatwiej się ukryje niezręczny pudlarz, 
a i myśliwy, obdarzony fantazją zbyt wy- 
bujałą oraz talentem improwizatorskim, prę- 
dzej uniknie złego rozgłosu i niegrzeczne- 
go tytułu łgarza koronnego. 
Po tej, jak mi się zdaje, przezornej 
uwadze, przechodzę ju
 śmielej do rzeczy. 
Do pana Macieja Barskiego, właściciela 
Kukawek. nad samą granicą pruską, zje- 
chało w połowie grudnia roku zeszłego 
kilkunastu myśliwych na polowanie. Przy- 
było kilku blizkich sąsiadów i kilku zie- 
mian z dalszych okolic; znaleźli się te
 dwaj 
inżynjerowie, paru urzędników kolejowych 
i jeden Litwin z pod Kowna. Oprócz tej 
polskiej paczki za1yłych przyjaciół gospo- 
darza, przyjechał także najbli
szy jego są- 
siad zakordonowy, baron von Klops, z bra- 
tem i szwagrem z za Magdeburga. To przy- 
bycie trzech Niemców i do tego Prusaków, 
zachmurzyło cokolwiek wesołe zwykle hu- 
mory krajowych gości, ale, 
e stosunki są- 
siedzkie p. Barskiego z baronem nie po- 
zwalały pominąć go w zaproszeniu, a i przy- 
bysze ci przedstawili się doM przyzwoicie, 
więc humory się rozjaśniły, a kole
eństwo 
myśl!
Bkie zapobiegło towarzyskiej dyshar- 
mOn]l. 
Goście zjechali się wieczorem w prze- 
dedniu polowania i po kolacji wcześnie 
udali się na spoczynek, 
eby sprawy nie 
zaspać. Dwór w Kukawkach, choć zamoż- 
ny, nie był dość obszerny dla wygodnego 
przenocowania tylu osób, więc odrazu 
wszystkie pokoje zaloieniły się w obozo- 
wisko myśliwskie. Jedni spali w łóżkach, 
drudzy na sQfach, kanapach lub pozesta- 


., 


wianych krzesłach, najmłodsi zaś i lepiej 
zahartowani na dywanach i zaimprowizo- 
wanej pościeli. Szkatułki z bronią, dubel- 
tówki w zwykłych futerałach, kożuszki, 
czapki futrzane, ró
ne inne części zimo- 
wego ubrania i przybory łowieckie zajęły 
wszystkie kąty i miejsca wolne w malow- 
niczym nieładzie. 
Nazajutrz, skoro świt, zajechał przede 
dwór jednokonnemi saneczkami w całym 
rynsztunku bojowym synowiec gospodarza, 
mający kierować polowaniem, wpadł z ha- 
łasem do głównej sali, i stanąwszy na środ- 
ku, zagrał na trąbce tak donośną pobudkę, 
1e wszyscy pozrywali się na nogi. Swoi 
zaraz oprzytomnieli i wesołym okrzykiem 
powitali herolda,-ale Niemcy trochę się 
zlękli tej hucznej niespodzianki, a któryś 
z nich aż zaklął z cicha, że go tak bez 
ceremonji wypłoszono z legowiska. Powstał 
rwetes i bieganina, jak przy po
arze. Służ- 
ba zapalała lampy i świece; brzęk talerzy 
i szklanek śpie8znie zastawianego śniada- 
nia mieszał się z poziewaniem nagle zbu- 
dzonych, z gwarem zaczynających się roz- 
mów, pytań i nawoływań. Ten chciał wo- 
dy, tamten ognia, jeden czegoś szukał, 
drugi pogwizdywał, trzeci otwierał szka- 
tułkę, inni składali broń i dobywali ładun- 
ki, a wszyscy ubierali się na wyścigi wśród 
1artów, śmiechu i konceptów. W godzinę 
przecie
 skończyło się krzątanie, powrócił 
ład jaki-taki. i myśliwi, położywszy dobry 
fundament do całodziennej pracy z bigo- 
su, pierogów z mięsem i kiełbas, wyru- 
szyli do lasu. 
Dzień był pogodny, mróz niewiel- 
ki, zwierzyny poddostatkiem a ani- 
musz myśliwski - siarczysty. Raźnie więc 
brano mioty jednt\ za drugimi, strzały 
rozlegały się często, naganiacze znosili po- 
ległe sztuki do sanek, a gospodarz kon- 
tent zacierał ręce, pokręcał swego wąsa, 
pilnował, 1eby po kaMym zakładzie nie 


- 87 - 


ł 


...... 


....
>>>
t-. 


zapomniano wypić trupowego, i śmiejąc 
się upominał i groził, żeby strzelali celnie, 
gdyż każdy to tylko weźmie, co sam za- 
. bije. To ostrzeżenie może i poskutkowało, 
albowiem, mimo pudeł, ubito 4 kozły, 6 li- 
sów, 50 zajęcy, 2 cietrzewie, kunę i ja- 
strzębia, a przytem obyło się bez wypadku. 
Wprawdzie jeden z myśliwych dostał 
śrótem po butach, drugi wypalił cło pnia- 
ka w gąszczu, który wziął za stającego 
słupka zająca, naganka zmyliła I"ię też 
parę razy i wyszła bokiem, były jeszcze 
inne usterki i drobne wykroczenia prze- 
ciwko prawidłom myśliwskim które p. 
von Klops ostro krytykował. ale te wszyst- 
kie grzechy powszednie odpuszczono wino- 
wajcom z łatwością. Brat tylko p. barona 
ciężej zawinił, zabiwszy sarnę. żamiast ko. 
zła,-ale sprytny komendant polowania. że- 
by oszczędzić wstydu niefortuntlemu strzel- 
cowi, posłał duchem do dworu po jakieś 
stare rogi, które tak zręcznie przyprawił 
kozie, że przy pobieżnych oględzinach uszła 
za kozła i uratowała honor niemiecki. 
Tymczasem mrok zapadał, t.rudno było 
już strzelać, ludzie od naganki pomęczyli 
się, a żołądki coraz to natarczywiej upo- 
minały się o swoje prawa, więc trzeba było 
zakończyć polowanie i wracać do domu. 
Niemcy udaw
i, że chcą się pożegnać 
i zaraz odjechać, chociaż swoje konie daw- 
no już odesłali, ale p. Barski z oburzeniem 

a wołał: 
- A tożby mnie B6g skarał, gdybym 
was tak zziębniętych i głodnych wypuścił! 
To, panie, byłoby nie po naszemu! Jedzie. 
my wszyscy na obiad. 
- Ah sol... Bardzo dziękuje! Jaki ten 
sąsiad immer nobel! - odpowiedział von 
Klops, klepiąc pana Macieja po ramieniu 
i skwapliwie przyjmując zaproszenie. 
Kto był na takiem całodziennem polo- 
waniu, ten wie, 
e po niem zjawia się wil- 
czy apetyt. Wiedziano o tem i w Kukaw- 
kach, zaledwie bowiem myśliwi wrócili 
i pozbyli się cięższych ubrań i rynsztun- 
ków, zaraz podano obiad, do którł'go przy- 
puścili szturm zawzięty. Służba zmieniała 
szybko nakrycia, rozlewała piwo i wino 
i wnosiła świeże półmiski. Wszyscy posi. 
lali się szczerze bez niepotrzebnych zachę- 
cań i ceremonji, a Niemcy jedli koncerto- 
wo. pili, jak z nut, i sapali. Z początku 
panowało przy stole uroczyste milczenie. 


przerywane tylko brzękiem talerzy, szkla- 
nek i kieliszków albo dyskretnem skrzy- 
pnięciem noża lub widelca. W połowie 
obiadu ten i ów odezwał się, pod koniec 
zaczęły na dobre rozwiązywać się języki, 
a przy kawie. likierach i cygarach zaszu- 
miało, jak w ulu. 
Polowanie się udało. obiad był dosko- 
nały, wina pan Maciej nie 
ałował, więc 
wszyscy mieli humor wyborny. Sypały się 
też żarty, koncepty i anegdotki, opowia- 
dania o wesołych albo smutnych przygo- 
dach myśliwskich, o celnych strzałach 
i pudłach kapitalnych, o różnych sposo- 
bach łowienia zwierzyny i t. p., przyczem 
i talent improwizatorski miał obszerne pole 
do popisu. W miarę opróżnianych butelek 
rosła fantazja i natchnienie, obejmując co- 
raz szersze horyzonty: od polowań w kra-o 
ju przeniosła myśliwych do innych części 
świata i od świe
o ubitych zajęcy i lis6w 
do zwierza najgrubszego kalibru. Gospo- 
darz opowiadał o jeleniu, który, obskoczo- 
czony na polowaniu par force, pobódł psy. 
rozpędził myśliwych i padł dopiero od 
strzału; in
ynjer wspomniał o wilku, schwy- 
tanym w żelaza za ogon; Litwin zawadził 
o niedźwiedzia, z którym spotkał się w le- 
sie, wędrował razem z milę drogi i rozma- 
wiał giestami; a milczący dotąd pan von 
Klops raptem i z wielkim animuszem 
wpadł aż do Afryki. 
- Schwam driiber! - zawołał, uderza- 
j4C pięścią w stół,-to wszystko glupstwo. 
W Afryka to jest polowanie i zwierzynal 
Ale tam J aeger musi być zuch i strzelać 
pracis, bo jak nie zabije, to sam kaput! 
Ja te
. . palle dobrodziej, mit Rewolwer 
stsielam fliegende muchy i komary, aIs 
ein rechter Kugelschiitze. W Egyptu ja 
za bilem tuzin krokodyla, a ka
dego musi- 
lem tra.fić w oko. W Abysynia ja zlapal 
bawola ath Schwanz; on uciekal wie ver- 
rllckt i mnie ciągnul iiber zwei Kilometer. 
abel' jego ne puszczyi i z kordelasem do
 
byl jemu Eingeweide. Z jeden Explosiv- 
kugel ja zabił stary Elephant i zlapalem 
seinen jungen, a potem einer Dublette 
zwei LowenL To sze nazywa polowanie. 
a ne na taki kiepski wilk albo d
yka szwy- 
nia!... A co do lapanie i pulapki, to w Afry- 
ka różne Araben und Mohren kopać takie 
ogromne doly, 
e cale stado slonów, mo- 
że dwadżeszcia sztuk, wpada und wer- 
den gefangen... J a sam zlapal na powroz 



 


- 88 - 


ł 


---
>>>
t. 


drei Schlangen, taki gruby, jak beczki, 
i jedna zarąbal z toporem... 
Niemiec urwał, bo się zatchnął i zapluł 
od tych przechwałek, ale spojrzał z miną 
tryumfatora po obecnych i duszkiem łyk- 
nął kielich wina. 
- Ja, ja! so. sol... AlIes wahr! - pota- 
kiwali mu krewniacy, spuściwszy oczy 
i zaglądając w kieliszki. Inni myśliwi 
uśmiechali się tylko i nieznacznie pokrę- 
cili głowami. Lecz stary inżynjer, mru- 
gną wszy okiem, zrobił dyskretną uwagę: 
- Wszystko to mogło być- rzekł spo- 
kojnie,- czy jednakże pan baron nie haf- 
tuje zbyt grubym ściegiem? 
- Jakiem szniegiem? - odpowiedział 
Klops... - Tam nyma szneg, tam jest tak 
gorąco, że in der Sonnenhietze można 
upiec caly baran! a ten struś, co kladzie 
swoje jajki na piasek do wylęgania. to on 
zakrywa je z lodem. coby z nich nie zro- 
bila sze jaj
cznycel 
- Ha, ha, ha! Niech żyje wielki... Nem- 
rod afrykański! _. wybuchnęli śmiechem 
obecni, bijąc baronowi brawo, które on 
przyjmował za dobrą monetę, jako hołd 
sobie należny, i kłaniał się z podziękowa- 
niem. 
- A czy też pan baron nie polował 
w Afryce i na lwy z sitem?-zapytał z ca- 
łą powagą inny, jowjalny sąsiad gospoda- 
rza, - bo mnie opowiadał w Karlsbadzie 
jeden bardzo prawdomówny Anglik. że tam 
murzyni robią kolosalnej wielkości sita, 
nagarniają w nie piasku, ile się da, a po- 
tem go przesiewaj a,. Piasek, kamienie i drob- 
niejsza zwierzyna odchodzi, a lwy zostają 
na dnie... 
- Nie polowal, bo to ne prawda!-od- 
powiedział zagadnięty,- a pański Englan- 
der był ein Ltigner! Die Mohren nie umi 
zrobić takie ogromne sito, bo oni bardzo 
glupi. 
- Dlaczego ma być nieprawda? - za- 
częli wołać rozochoceni towarzysze. - My 
temu wierzymy, my tu sobie wszyscy wie- 
rzymy, wierzymy panu baronowi, wierzy- 
my ka
demu z kolegów myśliwych i bę- 
dziemy wierzyli naszemu gościowi z Litwy, 
je
eli nam także coś opowie o polowaniach 
tamt
jszych. 
- U nas-zaczął skromnie Litwin, wy- 
wołany na scenę-niema lwów ani strusi, 
jak u barona, a naj grubszą zwierzyną są 
zwyczajne nierlźwiedzie. Polujemy na nie 


rozmaicie. ale najsprytniej łapią je chłopi 
litewscy. Taki chłop bierze półwozie z dysz- 
lem ostro zakończonym i bez okucia. tyl- 
ko z dziurą na jaki łokieć od końca. Cały 
dyszel smaruje miodem. zaciąga półwozie 
do lasu. gdzie bywają niedźwiedzie. i ukry- 
wa w gąszczu, odsłoniwszy tylko sam ko- 
niec dyszla. Wiadomo panom, 
e ten 
zwierz przepada za miodem. Zwąchawszy 
tedy zanętę, zaczyna zlizywać miód z dysz- 
la, wziąwszy w pysk jego koniec, a sięga- 
jąc ciągle dalej, sam nawłóczy się na nie- 
go. jak na rożen. Wówczas chłop, który 
czatował ukryty, przybiega, kołkiem zaty- 
ka dziurę. żeby się niedźwiedź nie zsunął, 
ujmuje koniec dyszla i popędzając maru- 
chę batem, przyjeżdża do chałnpy ze zdo- 
byczą. 
I znowu posypały się brawa, żarty 
i śmiechy, a ktoś zawołał: 
- Sposób wyborny i łatwy! Co za szko- 
da, ŻP u pana barona niema niediwiedzi, 
boby warto było go spróbować. 
- To dobre dla ordynarna chlopa, abel' 
passt nicht f tir einen Rittergutsbesitzer- 
odparł z dumą von Klops.-A pan z Litwa. 
czy też sam zabil kiedy niedźwiedzia? 
- Już niejednego. ale zwyczajnym 
strzałem. Raz tylko miałem osobliwy wy- 
padek. Będąc w lesie, zostałem niespodzie- 
wanie napadnięty przez niedźwiedzia, który, 
spiąwszy się na tylne łapy, przednie mi już 
mnie chwytał za głowę. Broni nie miałem 
żadnej. lecz przyszła myśl szczęśliwa. Wsu- 
nąłem ręce pod pachy mysinkowi i zaczą- 
łem go łechtać. Niedźwiedź tedy w śmiech. 
i to taki serdeczny. że się rozwalił na wznak 
i zaśmiał na śmierć bestja! 
- Brawo! brawo! A to mi śmier6 przy- 
jemna i wesoła! - zawołano z różnych' 
stron. Lecz te owacje przerwało nagłe wej- 
ście synowca pana Barskiego. który trzy- 
mał w ręku zabitego lisa. 
- Wyjedźcie
 panowie już z tej Afry- 
ki i Litwy i dajcie pokój lwom, słoniom 
i niedźwiedziom, a rozwiążcie mi lepiej 
kwestję myśliwską. Temu oto lisowi bra- 
kuje kawała łapy, że zaś rana już da
no 
zarosła, więc musiał kiedyś złapa6 się 
w żelazo i odgryzł ją sobie, Mby się wy- 
swobodzić... 
Zaraz więc powstał spór, bo zdania 
były różne i opinje się nie zgadzały. Jedni 
dowodzili. 
e to bajka. lis bowiem nie jest 
zdolny do takiej samooperacji; drudzy 


., 


- 89 


ł 


---
>>>
utrzymywali przeciwnie; baron odwoływał 
się do biegłych myśliwych niemieckich, 
brat jego cytował Jaeger Zeitung; inżynjer 
Łowca Polskiego i inne powagi w tej ma- 
terji; ale naj gorliwiej stawał w obronie 
tego heroizmu lisiego p. Bonawentura 
z Kociej-Doli, głośny na całą okolicę z za- 
stawiania ró
nych pułapek na borsuki i li- 
sy i ich łapania. Gdy więc liczne argu- 
menty, jakie przytaczał, nie przekonywały 
kilku upartych oponentów, zawołał: 
.- I cót wielkiego, moi panowie, od- 
gryźć sobie łapę zmia
d
oną, kiedy ja sam 
widziałem lisa, który, złapawszy się za kark 
w 
elazo, odgryzł sobie łeb i uciekł do 
lasu. 
- Czy nie przesadzasz, serdeńko?-za- 
oponował litwin.-Jakżeby mógł uciec bez 
głowy? To
by nawet lasu nie zobaczył! 
- Naprzód, bratku - odparł p. Bona- 
wentura,- do ucieczki potrzebne są nogi, 
nie głowa, a potAm... mój lis był tak prze- 
zorny, że uciekając wziął z sobą i łeb pod 
pachę. 
- Pobił nasI pobił na głowęl - wołali 
oponenci, wnosząc toast za zdrowie zwy- 
cięzcy, i znowu kieliszki zadzwoniły... 
- Basta panowiel Dość tej uciechy, 
i wielki czas wracać do domu-zakonklu- 
dował, spojrzawszy na zegarek i podnosząc 
się, któryś z gorliwszych gospodarzy. Za 
jego przykładem poszli i inni, zaczęli się 
także zbierać do drogi i 
egnać. Gościnny 
p. Barski zatrzymywał ich serdecznie, choć 
nadaremnie; musieli jednak jeszcze wypić 
strzemiennego i dopiero ich wypuścił. Przy 
pożegnaniu baron uroczyście zaprosił 
wszystkich, 
eby nazajutrz przyjechali do 
niego zapolować na dziki, a 
e dzień krót- 
ki i mało czasu, więc zastrzegł sobie, 
eby 
ju
 o godzinie 8 rano przybyli wprost do 
jego lasu, gdzie stoi Jagershiitte, gdyż tam 
będzie pierwszy zakład. 


* 


Zaproszeni stawili się nazajutrz, tylko 
nie o B-ej, ale o 9-tej godzinie. Baron wi- 
tał ich dość grzecznie i dżiękował, jak 
utrzymywał, za zrobiony mu tem przyby- 
ciem honor, ale każdemu pokazywał zega- 
rek i liczył. o ile się który z nich spóźnił. 
Słuchał z powagą tłomaczenia się gości, 

e zaspali po trudach wczorajszych łowóW, 
lecz żałował. 
e stracili godzinę polowania, 
gdyż na B-mą było wszystko gotowe. Za- 


raz te
 wskazał ręką, 
e obławnicy ju
 
czekali, ustawieni w dwa szeregi, przed 
nimi pięciu gajowych umundurowanych 
do prowadzenia naganki, a na uboczu 
dw6ch psiarczyków, trzymających na łań- 
cuszkach po parze rasowych bluthundów 
i tropowców. 
Myśliwi, chcąc powetować czas straco- 
ny, rwali się zaraz do kniei,-wszak
e ba- 
ron jeszcze ich zatrzymał, żeby im zapo- 
wiedzieć, 
e nie wolno strzelać do żadnej 
innej zwierzyny, oprócz do dzików, 
e za 
zabicie sarny płaci się kary 30 marek, za 
lisa 8 m., a za zająca i każdą inną sztukę 
po marce; 
e dalej ubita zwierzyna zostaje 
na miejscu, ale kto zechce, mo
e jej sobie 
kupić po cenie zniżonej, 
e nie wolno 
schodzić ze stanowiska w miot, ani strze- 
lać po linji myśliwych pod karą lO-ciu 
marek, a pod karą 4-ch strzelać do zwie- 
rzyny, gdy przechodzi bliżej sąsiada,-i wy- 
recytował im jeszcze z tuzin innych reguł 
i zastrzeżeń. W końcu oznajmił, 
e śnia- 
danie zamówił u kucharza i 
e około 1 go- 
dziny po południu przywiozą je do lasu 
na miejsce już obrane. 
Nie bardzo podobały się gościom arty- 
kuły tego niemiecko-myśliwskiego kate- 
chizmu, jedne dlatego, że ju
 dobrze je 
znali i zbytecznie je powtarzał, a drugie, 

e trąciły jakąś niegościnną obczyzną. Wy- 
słuchali ich wszakże w milczeniu, tylko 
znac
ąco spojrzeli po Bobie i kiwnęli gło- 
wamI. 
Wreszcie baron wydobył karty, losem 
rozebrano miejsca, naganiacze odeszli dla 
otoczenia miotu i pędzenia, a Oberjager 
poprowadził myśliwych na stanowiska wy- 
losowane. 
Las był piękny i dobrze utrzymany, 
rewiry i w nich mioty oznaczone słupami 
z napisami objaśniającymi, stanowiska po- 
numerowane i osłonięte. Widząc ten po- 
rządek i licząc na wytresowaną służbę, 
goście nabrali humoru, spodziewając się 
i połowu nie lada. 
Tymczasem w pierwszym zakładzie nie 
było dzików, a i pogoda się zmieniła. Po 
lekkim rano mrozie zerwał się wiatr ze 
śniegiem i deszczem, który zalewał oczy, 
ciął dotkliwie po twarzach i nawskróś 
przejmował zimnem wilgotnem. Nie dali 
przecie
 za wygraną i wytrwale brali mio- 
ty po kolei. W drugim także nie było do 
czego strzelać, gdyż choć były dziki, ale 


.. 


- 90 - 


ł
>>>
t. 


wymknęły się bokiem. Po daremnem wzię- 
ciu trzeciego zakładu Oberjager zarapor- 
tował, 
e otoczone dziki rzuciły się gwał- 
townie na naganiaczy, przerwały ich łań- 
cuch i uciekły. Niewiele pocieszyła my- 
śliwych ta wiadomość, ale mimo to zro- 
biono jeszcze dwa mioty. Wychodziły 
w nich sarny, przemykały się gąszczami 
lisy i pC'mykały zające, - dziki wszak
e 
gdzieś przepadły! 
Tak upłynęło kilka fatalnych godzin. 
Zimno, zmęczenie długiem chodzeniem, 
wygłodzone żołądki i utrata nadziei na 
spotkanie się z poszukiwaną zwierzyną do 
tego stopnia zmogły biednych myśliwych, 
że sami prosili, by już zaniechać dalsze- 
go polowania. chtttnie zgodził się na to 
i pan von Klops, więc wszyscy, zacierając 
ręce, trzęsąc się od zimna, sapiąc i postę- 
pując, dowlekli się jeszcze kawał drogi na 
owo upragnione śniadanie. 
Było ono istotnie przywiezione zawcza- 
su, ustawione na deskach, podpartych 
pieńkami, i oddane pod opiekę kuchcika, 
przysłanego dla dozoru i obsługi. Ale ja- 
kież było rozczarowanie myśliwych i jakże 
bolesny spotkał ich zawód, gdy, przybyw- 
szy na miejsce, kuchcika nie zastali. a na- 
tomiast ujrzeli z przerażeniem deski po- 
rozrzucane, naczynia i butelki potłuczone 
i wszystko, co było do jedzenia, zjedzone! 
Całe zaś to miejsce wyraźnie stratowane 
racicami i poryte przekonywało, że tam- 
tędy przeszło stado dzików i pożarło śnia- 
danie. Potwierdził to niebawem i nadbie- 
gły chłopiec, który, zobaczywszy dziki, 
uciekł ze strachu i wdrapał się na drzewo. 
- Verfluchte Bestien! - krzyknął ba- 
ron, wygrażając pięścia..- Taka szkoda zro- 


bila! Auf einmal alles phutsch! Jagt und 
Frtihstuck zum Teufel!... A panowie za- 
pewno glodny... Ale to uyc... ił. la guerre 
comme ił. la guerre... Do Kukawki nieda- 
leko i obiad zapewno nedlugo... Ja bardzo 
przeprosić i dziękować za fatyga i honor... 
Przy tych słowach von Klops kłaniał 
się coraz uprzejmiej i ściskał za ręce w spo- 
sób wyglądający na pożegnanie... 
- Niema tu już co robić - szepnął 
p. Barski do swoich, i zawołali na sanki. 
Baron wciąż jeszcze się kłaniał i prze- 
praszał, ale goście, powsiadawszy, uchylili 
tylko czapek i odjechali. 
Nazajutrz około południa przyszedł 
do Kukawek strzelec pana von Klops'a 
i przyniósł wypisany po niemiecku ra- 
chunek: 


Mk. Pf. 


Dla 60 naganiaczy, po 80 fen. 
każdemu. . . . . . . . . 
Dla 5 strzelców, każdemu po 
3 marki . . . . . . . . . 
Małych kiełbasek 30 par, po 10 f. 
para. . . . . . . . . . . 
Kartofli 50 f. po 4 fenigi funt . 
Piwa 42 butelki po 30 fen. sztuka 
Chleba 8 bochenków po 35 fen. 
bochenek ., . . . . . 
Wina 2 butelki . . . _ . 
Za potłuczone naczynia . . 


48 
15 
3 
2 
12 60 
2 80 
3 
10 15 


\96 55 
- A to dzikI -- zawołał z oburzeniem 
synowiec p. Barskiego, przeczytawszy ra- 
chunek. 
- Ale swojski! - dorzucił p. Maciej 
i rachunek zapłacił. 


Razem. . 


_..
 
,.( ...
 


PONAD 


Ponad ugory, ponad rtyska 
Księżyc złotawym sierpem błyska 
I na dalekie gdzieś rozchwieje 
Smęt szafirowy cicho sieje. 


UGORY... 


Bezmierny smutek i tęsknota 
Ziemię w swą sieć omgloną mota. 
I tylko nieraz przez zagony 
Śpiew świerszczów płynie zapóźniony. 


1 


91 - 


r
>>>
t... 


Idę samotny po ró wninie, 
Która pomyka' w dal i ginie, 
To znów przed okiem mi rozkwitnie 
Modro złociście i hłękitnie. 


Idę równiną, przydrot.ami, 
Dziwna tęsknica w piersiach gra mi, 
Tęsknica w piersiach gra OJ i dzwonem 
Za czemś kochanem, utraconem. 


Pamiętam-szedłem nieraz tędy, 
Lecz pełne kwiecia były grzędy 
I złote zbot.a w kr&g się chwiały 
I świat promieniał w okół cały. 


N a tej maleńKiej oto dróżce 
Rozmiłowałem się w ostróżce, 
Co uśmiechnęła się raz do mnie, 
Gdym konał z b6lu nieprzytomnie! 


Rozmiłowałem się i ona 
Była mi odtąd upragniona. 
Była mi odtąd wdzystkiem w świecie 
Mała ostróżka, polne kwiecie. 


Latem całymi nieraz dniami 
Byliśmy w polu tylko sami, 
Ona swe płatki szafirowe 
Kładła po cichu mi na głowę. 


Kładła mi płatki, przytulała, 
Bo mnie prawdziwie pokochała, 
A pokochała mnie w tej chwili, 
Gdy wszyscy mnie juź opuścili!... 


Idę samotny po równinie, 
Która pomyka w dal i ginie, 
Skroś mgły, co kłębią się i roją. 
Wślad za ostrót.ką idę moją. 


Lecz prót.no mknę po polnej grudzie, 
Pewno ją źli zerwali ludzie, 
Pewną ją wichry gdzieś rozwiały 
Moją ostróżkę, kwiatek mały. 


Zygmunt Różycki. 



 


B E N E D Y I{ T tł E 1ł T Z. 


PAN PUŁKO-WNIK. 


Dowidzenia. Dziękuję panu. Bardzo 
dziękuję. Niech Furmańska odprowadzi. 
pana doktora. 
Osoba, błyszcząca guzami munduru 
oficerskiego i tytułowana panem doktorem, 
dostojnie wymaszerowała za dzwi, a jej 
śladem podreptała "i mośc5 " Furmańska, 
mozolnie kołysząc się, wedle kaczej mody. 
Osamotniony gospodarz chwilę gonił 
ich małemi, szaremi oczkami. pły waj ące- 
mi w du
ej. obwisłcj trwarzy; następnie 


poprawił się w fotelu, zapiął szlafrok na 
pętlę, która przedtem pełzała po nim, jak 
wielka, czerwona liszka i sięgnął po książ- 
kę. Był to stary rocznik "Fliegende Blat- 
ter" w porządnej oprawie, ze złoceniami 
na grzbiecie. 
Z początku chory wolno przewracał 
kartki i ze skupieniem przyglądał się o- 
brazkom; ale wkrótce jął to czynić coraz 
spieszniej, coraz niedbalej, aż nakoniec- 
wetknąwszy haftowaną zakładkę tam, gdzie 


, 


- 92 


ł
>>>
.i 


się zatrzymał
książkę porządnie zamknął 
i ostrożnie położył ją na stoliku 
- Pani Furmańska! 
Babina zjawiła się w drzwiach, prosta. 
jakby ją ktoś nadął. 
-- Słucham pułkownika. 
-- Bliżej. Raz. dwa... 
Spojrzał jej mocno w lewe oko, bo 
prawem zezowała. 
- Po co on tu przyszedł? 
- Ja wiem? 
- Pani Furmańska odpowiada nie- 
grzecznie; a ja do tego pani Furmańskiej 
niczem nie upoważniam. Powiadam, że mu- 
siał ktoś wzywać doktora. 
- Słucham. 
Pułkownik poskubał nerwowo rzadkie 
futerko, siwiejące mu pod nosem, a na- 
stępnie puknął się palcem po łysinie, w 
której błyszczał jasny kwadrat okna. 
Z ruchów tych jejmość widać zmiar- 
kowała,-że mimo "humory"-może gadać 
po ludzku, bo skrzyżowała ręce na bry- 
łowatym brzuchu i oRiadła w sobie. 
- Że też panicz zawsze musi się cze- 
goś domyślać. Ot, przyszedł, bo przy- 
szedł. 
- A ja Ludwikowej powiadam, że w 
tem coś jest. 
- Co ma być! Zwyczajnie, stary ko- 
lega... 
Lecz pułkownik nie był dziś do gawęd 
usposobiony. 
- Obrót! Marsz!-rzekł nagle. 
Na miejscu białego fartucha ukazał się 
rozporek szarej spódnicy i pani Furmań- 
ska wytoczyła się z pokoju. 
Nie bała się ona wcale pułkownika; 
pamiętała go "tylim jeszcze robakiem CI, słu- 

ąc ongi u nieboszczyka ojca... Ale gdy 
odzywał się tonem komendy, zdawał się 
jej nagle jakby kimś innym, obcym. Czu- 
ła, że te krótkie, urywane rozkazy należy 
spełniać tak spiesznie, jak prędko są po- 
dawane. 
Więc i teraz bez szemrania zna- 
łazła się za drzwiami. choć miała szczerą 
ochotę pogawędzić z paniczem. Chciała 
przedewszystkieUl wyperswadować mu, by 
przestał ją traktować, jak żołnierza. Od 
czasu bowiem. gdy porzucił służbę i stra- 
cił ordynansa, objął dowództwo nad jedy- 
ną pod władną mu istotą -t. j. panią Fur- 
mańską - i zamęczał ją mustrami. Gdy 


chodziła lub odpowiadała zwyczaJllle, bez 
głupich ceremonji, krzyczał, że nie pozwa- 
la, by go lekceważono, że impertynencji 
nie ścierpi-i ex-niańka pana pułkownika 
traciła rezon. Kazał jej zawracać na pię- 
cie, odpowiadać zwięźle, wyuczonemi fra- 
zesami, a gdy słuchać nie chciała-dosta- 
wał ataku. 
Ubrdał sobie. że chory. Ale pani Fur- 
mańska nie w ciemię bita: wie, co to za 
choroba. Przecie sam się kiedyś wygadał. 
Nie chciało się paniczowi wędrować na 
wojnę, tedy wymyślił sobie wadę serca 
i podał się do dymisji. 
Babina uważała postępek ten za cał- 
kiem naturalny i rozsądny. "Bo - moi 
państwo-komu by się to chciało zdrową 
głowę kłaść pod Ewangelję" ... Po prawdzie, 
to n,awet ona pierwsza myśl tę panu Win- 
centemu podała. 
A teraz, macie go! Będzie tu przed nią 
grał komedje... 
Lecz pułkownik komedję tę grał nie- 
tylko przed gospodynią. Nieposzlakowany 
służbista, odbierając co 20-go-jako cho- 
ry-pensję, uważał, iż powinien spełniać 
skrupulatnie wszelkie obowiązki chorego. 
Więc odkąd poszedł do dymisji. zachowy- 
wał się we wszystkich szczegółach, jak 
człowiek, dotknięty ciężką wadą serca. 
Przestał pić, zarzucił palenie, unikał ru- 
chów forsownych. kładł się spać stale o 
godz. 9, a co dwa tygodnie kupował flaszkę 
strofantu, którego jednak nie zażywał, bo 
nie chciał bronić się przeciw chorobie, 
którą mieć - był właściwie obowiązany. 
. 
szystko to jednak nie uspokajało su- 
nnema. 
Pułkownik w głębi duszy nie przesta- 
w.ał się trapić. 
Ach, gdyby choć raz w życiu dostać 
malutkiego ataczku! Z jaką satysfakcją 
wezwałby wówczas pan Wincenty pułko- 
wego lekarz
... Leżałby rozciągnięty bez- 
władnie na kanapie i przyglądał się krzą- 
taninie doktora. Mówionoby o tem w puł- 
ku. w klubie; zwierzchność też by się mu- 
siała dowiedzieć... Ha, możeby nawet po- 
fatygował się tu sam generał... Pan Win. 
centy probowałby się unieść. ale ekscelen- 
cja dałaby znak ręką, że nie trzeba. A gdy 
20-go zjawi się pułkownik po emeryturę, 
otoczą go koledzy i wypytywać będą o 
zdrowie. 
Teraz nikt tam uwagi na niego nie 


., 


- 93 - 


r
>>>
...i 


zwraca, choć napewno ten i ów podej- 
rzliwie spogląda. 
Lecz próżno sam siebie obserwował, 
badał. puls macał - defektu znaleźć nie 
mógł. 
Wprawdzie raz jeden poczuł osłabie- 
nie. Było to po awanturze z Furmańską, 
która podczas mustry rzuciła szczotkę i 
wypowiedziała posłuszeństwo. Lecz do 
ataku nie przyszło i doktora wzywać nie 
wypadało. 
Tymczasem rosło w panu Wincentym 
przekonanie, 
e ostatecznie kiedyś atak 
mieć musi, 
e na ten atak czekają wszy- 
scy, a przedewszystkim zwierzchność, dar- 
mo płacąca emeryturę. W pró
nem ocze- 
kiwaniu, pułkownik stawał się coraz bar- 
dziej zgryźliwy, podejrzliwy, lada czem 
denerwował się, a około 20-go poprostu 
miejsca nie mógł sobie znaleźć. Wówczas 
z domu nie wychodził, nie ubierał się na- 
wet, lecz całemi dniami przesiadywał w 
pokoju robiąc ciężko chorego. 
- Czego on mógł chcieć? - myślał te- 
raz pan Wincenty o niedawnym gościu. 
Lekarz wojskowy, kolega z pułku, przy- 
chodzący niespodzianie pod koniec mie- 
siąca... 
- A mo
e denuncjacja? Może mają 
podejrzenia?. 
. .Poczuł, 
e mu 
yły pęcznieją na ły- 
Slllle. 
Więc jął sobie perswadować. 
Skąd te przypuszczenia?. Od tygodnia 
blisk.o nikt go przecież na ulicy nie wi- 
dział. Przedtem był raz w ogrodzie na 
spacerze, ale szedł wolno, każdy krok od- 
mierzał, często siadał... Ktoś ze znajomych 
spotkał go i popatrzył z takiem współczu. 
ciem, 
e aż pułkownikowi zrobiło się 

al samego siebie. 
- Nie, nie! Przywidzenie. Toć nie 
pierwszy raz doktór go odwiedzał. Daw- 
niej spotykali się często, co tydzień gry- 
wali w karty... 
- Et, głupstwo. Niema o czem my- 
śleć. 
Sięgnął znów po książkę. cię
sza mu 
się wydała od tych ciężkich refleksji. Za- 
czął czytać, ale myśli wciąż błądziły sa- 
mopas, zawadzając o oupędzony niepokój, 
co sterczał z któregoś kąta duszy. 
- Gdyby istotnie wyszło, a choćby 
tylko mogło wyjść na jaw, że... 
No, straszna rzecz. Dowiodą kłamstwa, 



 


oszustwa, tchórzowstwa... Nikomu w oczy 
spojrzeć... 
A ten doktór dziwnie się jakoś uśmie- 
chał. 
Ha, co będzie, to będzie. Ostatecznie 
mo
na sobie zawsze kulkę w łeb zafun- 
dować. 
Poczuł, 
e krew cała gdzieś mu w nogi 
idzie, a na chłodną czaszkę występuje 
rosa. 
Po książce chodziła mucha. Chodziła 
bez celu: w prawo, w lewo. Próbowała 
ssać litery, to znów pracowicie toaletę swą 
porządkowała. Więc wycierała przednie 
nóżki, okręcając jedną około drugiej; po- 
tem tenże manewr wykonywała tylnemi; 
gładziła skrzydełka, zadzierając forsownie 
środkową parę łapek; wreszcie szorowała 
sobie pyzatą twarzyczkę, co jej się we 
wszystkie strony kręciła na nicianej szyjce. 
I przyszło mu raptem na myśl, iż mu- 
cha ta jest szczeg6lnie dlatego szczęśliwa,. 
te nie odbiera emerytury i nigdy nie skła- 
mała. Lecz spędził ją, bo przeszkadzała 
mu czytać, a krętaniną swą przyprawiała 
o lekki zawrót głowy. Taka bezceremo- 
njalna, jak pani Furmańska. 
A tymczasem pani Furmańska pełna 
była frasunku, bo nie wiedziała jak po- 
stąpić. 
Musi się koniecznie z paniczem roz- 
mówić: ma już dość tych komedji - to 
z chorobą jakąś udawaną, to znów z ko- 
mendami... 
- Cóż to ja rektut, czy co?. 
Ułożyła sobie pod białym czepkiem 
całą długą perorę i ruszyła w stronę ga- 
binetu. Ale podedrzwiami lęk ją dosiadł. 
- Znów zacznie krzyczeć: w prawo, w 
lewo--i człek zbaranieje. 
Powróciła do swej stancji i jęła chwy- 
tać się najrozmaitszych robót, z których 
żadnej skończyć nie mogła. Za co się weź- 
mie, to wnet, zda się. inna, bardzo ważna, 
rzecz czeka. 
Aż nareszcie dobyła z kuferka ksią- 
Mczkę, pozakładaną w kilku miejscach 
obrazkami świętem i i pogrążyła się w 
modlitwie, zalecanej na smutek i utra- 
pienie; następnie zwróciła się o pomoc do 
świętego Lud wika, do którego szczególniej- 
sze żywiła nabożeństwo, odkąd małżonek 
jej powędrował do lepszych światów. 
Samo to imię napełniało ją pewnością 
siebie. 


- 94 - 


r 


----
>>>
..i 


Więc i teraz prędko wstąpił w nią re- 
zon. W stała nagle i poszła prosto do po- 
koju pułkownika. Raptownie otworzyła 
drzwi i - przestraszyła się własnej śmia- 
łości. 
Ale pan Wincenty nie odezwał się, nie 
krzyknął... 
Siedział w fotelu, z twarzą nisko na 
piersi opuszczoną i dumał. 
Dla dodania sobie ducha pani Furmań. 
ska wzięła się pod boki i głowę rezolutnie 
zadarła. 
- Panie pułkowniku... 
Udał, 
e nie słyszy. Ani drgnął. Nie- 
raz tak czynił. gdy Furmańska. nie wołana 
pozwalała sobie wchodzić do gabinetu. 


- Panie pułkowniku. Przyszłam, bo 
muszę się rozmówić. 
Uparł się i ani słowa. Nawet nie drgnie. 
- Eee, komedje... 
Podeszła bliżej. 
Nic. 
Jeszcze bli
ej... 
- Co u licha! 
- Panie pułkowniku! - krzyknęła w 
końcu tu
 nad jego uchem. 
Lecz i tym razem nie odpowiadał. A 
gdy Furmańska odważyła się wziąć go za 
rękę. ręka ta była ciężka i bardzo chłodna. 
Pułkownik nie żył. 
- Ha,-rzekł przywołany lekarz-tego 
ka
dej chwili mo
na się było spodziewać. 
Serce... 




 


KOT 


Nadzwyczajne święto: 
Owies w polu z
ęto. 
Więc z piwnicznych nisz 
Za sprawunkiem wyszła mysz. 
Sunie cicho tu
 przy murze 
Na podwórze; 
I już miała przeleźć płot. 
Wtem, patrzy... kot. 
Zoczył, 
Skoczył - 
Wnet ją ma. Pisnęła biedaczka mała 
I zemdlała. 


Łotr ją chwilę trzyma w łapie; 
Znudził się, więc trąca, drapie, 
Rzuca do 
óry, 
Chwyta w pazury, 
To znów usiadłszy, 
Niby w inną stronę patrzy. 


MYSZ 


tBAJKA). 


Wreszcie lekko wziął do gęby. 
Łbem potrząsnął, ścisnął zęby - 
Odgryzł ucho. 
Tu ból srogi 
Mysz ocucił . . . 
Nieszczęśliwa 
Na odwagę się zdobywa 
I w nogi. 


Kot dał susa-cap! na nowo.
 
Trzyma i mówi surowo: 
- Co?.. uciekać się zachciało? 
Czekaj: zato zjem cię całą. 
- A gdybym nie zmykała? - 
ałośnie 
[mysz pyta... 
Głupiaś i kwita. 
Benedykt Hertz. 


- 


--1. 


91'1 -
>>>
..i 


N. R o U B A. 


DWA. LISTY. 


Jasny promień słońca, wyminął wresz- 
cif\ spiętrzone kominy na sąsiednim dachu 
i przedarł się do pokoju hotelowego przez 
podwójne szyby okna i firankę. Przedarł 
się i ze zdumienia wnet rozprysnął na 
drobny deszcz złoty. 
Przy biurku siedział właśnie barczysty 
i przystojny blondyn, istny syn pól i bo- 
rów, potem perlistym okryty po świe
o 
dokonanej pracy. Przed nim, na prawo i 
na lewo, le
ały wąskie paski papieru, iście 
po dziennikarsku drobnem pismem, z jed- 
nej tylko strony zapełnione. 
Aż spocił się. Ale teraz patrzył jn
 
z dumą na rzecz dokonaną i powstał ra- 
dośny, lekki, elastyczny. Zapalił papierosa, 
przeszedł się po pokoju dla przywrócenia 
nieco zgwałconemu organizmowi po
ąda- 
nej równowagi L.. uśmiechnął tię pod 
wąsem. 
Po chwili dotknął guzika od dzwonka. 
- Dwie koperty i jednego żyda! - rozkazał 
słu
ącemu, ponownie wesoło się uśmie- 
chając. 
Służący odpowiedział uśmiechem na 
uśmiech i wyszedł spełnić całkiem zrozu- 
miałe polecenie. 
Jakoś niebawem stanął przed panem 
Heljodorem nieśmiertelny Aron i, podając 
koperty, zapytywał oczyma o dalsze roz- 
kazy. Ale gorliwy pracownik na to nie 
zwa
ał, bo cały utonął w wa
nej czyn- 
ności zapieczętowania listów i opatrzenia 
ich właściwemi adresami. 
Więc wziął trzy paski z lewej strony, 
z lek
a rzucił okiem na pierwszy i wsu- 
nął do koperty; to samo zrobił z trzema 
z prawej, poczem pism
m bujnem a czy- 
telnem wypisał adresy. 
Aron stał spokojnie i czekał, zlekka 
wsparłszy brodę na lewej ręce, a tę pod. 
trzymując prawą. 
Skoro ju
 z listami się uporał, przypo- 
mniał wnet sobie p. Heljodol' o nim i rzekł 
od niechcenia: 


- Za dni parę wyjadę i radbym to 
futro-tu wskazał na prześliczną rotondę, 
wisząca, na poręczy foteia-oddać gdzie na 
przechowanie; co o tem myślisz. Aronku? 
Aron w mgnien
u oka skojarzył w swym 
mózgu trzy fakty: wczoraj pan Heljodol' 
przyszedł do hotelu piechotą i dał szwaj- 
carowi za otworzenie drzwi miedzianą 
dyskę; dzisiaj rano nie posłał po koniak; 
który dotąd był dlań niezbędny do her- 
baty; teraz wreszcie... 
Dodał te trzy fakty, wymięszał bys- 
trym rozumem i prawda czysta wnet mu 
stanęła przed oczyma duszy. Więc. rzekł 
b
z wahania: 
- Ja myślę, jaśnie panie, 
e na taki 
interes to najlepszy będzie lombard. 
- Có
 znowu? jeszcze się kto dowie, 
a mnie nie chodzi przecie o pieniądze, 
jeno o bezpieczne przechowanie. 
- Ja rozumiem; na co jaśnie panu 
więcej pieniędzy, kiedy ich jest dosyć, 
ale tam najpewniejsze schowanie w dzi- 
siejszych czasach. A wiedzieć nikt nie 
potrzebuje, czyje to futro, ono mo
e być 
i starego Arona. 
- To prawda. Hm! może i dobra 
myśl... Weźże tedy i zanieś do lombardu. 
ale powiedz im tam. 
e to futro koszto- 
wało sześćset rubli i 
e w takiAj sumie 
będą za nie odpowiadali. 
- Ja powiem. niech jaśnie pan będzie 
spokojny. Ile mam wziąć na nie? 
- O to mniejsza. ile tam uwa
asz... 
N o, wreszcie weź wszystko, co dać zechcą, 
żeby przecież nie myśleli, 
e to byle co. 
A po drodze wrzuć oto ten jeden list na 
pocztę, a ten odnieś tam. gdzie wiesz... 
- Rozumiem, jaśnie panie. - 
Aron wyszedł z ukłonem za drzwi, ma- 
jąc futro na ramieniu. a list w zanadrzu, 
zaś pan Heljodol' odszukał w szufladkach 
biurka jakieś zapomniane cygaro i trzy, 
mocno w pamięci utkwione fotograf je Ko- 
lombiny. 


iłU ,- 


l
>>>
...i 


t... 


: 


W pół le
ał na fotelu, cygaro ćmił i 
kolejno przeglądał wizerunki Kolombiny. 
Tu jest kwiaciarką. tu... szansonistką, a tu 
-skończoną Kolombiną Ale zewsząd bije 
szał miłośny, tryska jakieś czarodziejskie 
zapoznanie cię
kiej troski codziennej... 
Dym z cygara ściele się r6wno i spo- 
kojnie w jakieś koła zaczarowane, bo 
z katdego tryskają te czarowne oczy Ko- 
lombiny... To wznoszą się, to opadają. 
ale ścielą się coraz wyraźniej, coraz natar- 
czywiej... Czarodziejka niby, a jednak... 
panu Heljodorowi się zdaje, jakby to był 
jakiś chochlik złośliwy... Szczerzy się doń 
ułudnie a złośliwie, narzuca i ulatuje. 
a igra wdzięcznie w słonecznym promieniu 
i nurza się w dymie tym, niby w falach, 
i coraz to inną, a coraz to nową postać 
bierze na siebie, a zawsze się śmieje 
i chichoce... 
- Tfu! istna zmora! - zaklął wreszcie 
pan Heljodor i, sprawdziwszy na złotym 
zegarku, te ju
 się zbli
a południe, jął się 
zwy
ych ablucji i szat przystojnych wdzie- 
wama. 
Myślał nawet trochę o listach, o tych 
dwu, kt6re wysłał przed chwilą do tony 
i d
 Kolombiny. - 
Zona na wsi czytała: 
"Najdrotsza Klociu! Ju
 drugi tydzień 
upływa od czasu, jak rozstałem się z Tobą; 
dni te znaczyły się w mem sercu troską 
i tęsknotą. 
Nie brakło zresztą i innych. oczywiście 
drugorzędnych, przyczyn. '1'0 wszystko, co 
się u nas mówiło o umorzeniu dw6ch lub 
jednej raty bankowej, lub choćuy o pro- 
longacie na d wa lata czy te
 niech by i pięć, 
były to senne halucynacje jakichś ma- 
niak6w. - Owszem, bank dziś jest bar- 
dziej wrogi względem nas, niźli kie- 
dykolwiek, snadź czuje się obra
onym. 
Niema ani gawędy o jakichś przyjęciach, 
a więc obiadach lub kolacjach, u p. p. dy- 
rektorów dla ogółu dłu
nik6w czyli sto- 
warzyszonych, jak tu u nas m6wią. Proszą 
wprawdzie na jakieś zebrania przedwy- 
borcze, ale te są mało uC'zęszczane i kończł\ 
się na herbacie z cytryną i ciasteczkach.- 
Najwa
niejsza rzecz, M mamy niby ura- 
dzać to, co ju
 jest da wno postano- 
wione, przez kilku z naszego grona. 
Śmiech czysty! 
Wobec tedy takich okoliczności, myślą 
często wybiegam ku Tobie, Najdrotsza, 


i ku tym planom, które osnuliśmy. 
Jestem naj mocniej przekonany, te tylko 
wesp6ł z Tobą uda mi się cel osiągnąć. 


i w czasie najbli
szym stanąć mocno 
w Twem serduszku i zająć miejsce, kt6- 
rego zazdrośnie strzedz będę przed światem. 
Wynagr6dź mi ten nudny ranek i przy- 
bywaj natychmiast; pojedziemy na śnia- 
danie. Dostaniesz Twoje ulubione ptaszki 
i szampana, ale za to utniemy sobie cake- 
walka i matchische.., co, dobrze? 
Wczoraj wieczorem, na estradzie, byłaś 
zachwycająca, ale c6t z tego, skoro cała 
ta pijana tłuszcza na r6wni ze mną pa- 
trzyła na Ciebie i po
erała Cię oczyma... 
Ja tak nie chcę, dla mnie tyś najmilsza, 
kiedy jesteśmy sami we dwoje. Urocza ty 
moja turkaweczko, tebyś wiedziała, 
jakie mi myśli, czasem roją się po głowie! 
Ot, takbym Cię wziął pięknego wie- 
czora pod futro i wywiózł z tej atmosfery 
dymu, brudu i wszelakich wyziew6w... 
Skrylibyśmy się w ostępach leśnych, w 
chacie leśnika, i kochali, kochali, kochali... 
J abym ci znosił codzień te twoje 
ptaszki ulubione, a tybyś mi śpiewała ta- 
rantelę lub coś innego. O, mia cara, serce 
mi wzbiera 'i omdlewam z rozkoszy, na 
samą myśl o tern! Więc przybywaj co 
rychlej lub powiedz tydowi, jak zawsze, 
gdzie mam wyjść na Twe spotkanie. 


W mieście ogólnie wszyscy się kurczą, 
więc te
 potrosze i nudzą. Mo
e i lepiej 
tedy się stało, te nie pojechałaś zemną, 
choć ja na tem tylko ucierpiałem, mam 
jednak nadzieję, te interesa i spra- 
wunki ukończę w ciągu dni dwóch trzech 
i wnet ruszę do Ciebie, Najdrotsza, z po- 
wrotem. 
Miljon uściśnień-twój Doruś". 
Natomiast szansonistka czytała: 
"Przepiękna Kolombino! Ranek zbiegł 
mi smutno bez Ciebie, przeklinam te 
sprawy wszystkie, ktÓi'e pozbawiają mnie 
Twojej obecności. Nie umiem się prawie 
połapać, jak ró
nym jest ten ostatni 
tydzień od poprzedzającego. I tyś to 
sprawiła, czarodziej kol a trochę i moje 


., 


- 97 - 


7 t 


\ 


.-
>>>
szczęście, kt6re mię zawiodło do tej 
knajpy i pozwoliło na tem śmiecisku od- 
naleźc'i taką perłę. 


l czemu
 zawdzięczam, it zdołałem w 
czasie najblitszym stanąć mocno na no. 
gach i z gruntu nadać nowy kierunek 
gospodarstwu w naszych Capiszkach. Nie 
tracę .tedy czasu i całe ranki poświęcam 
na zWIedzanie skład6w maszyn i narzędzi 
mleczarskich, oraz na studjowanie prak- 
tyczne całej techniki w paru du
ych mle- 
czarniach tutejszych. 
Oczywiście nabędę cały komplet po- 
trzebnych przybor6w za owe 500 rubli, 
kt6re na cel ten przeznaczyliśmy, skoro 
tylko zdecyduję się nareszcie, kt6ry z se- 
parator6w wziąć: czy "Alfa LavaJ" czy 
tet "Perfect"? 
. Na pokr;rcie raty bankowej wydusiłem 
Jakoś. od cIotek na weksel dwa tysiące, 
ale mI to przyszło z wielką trudnością 
Łatwo zrozumiesz tedy, moja najdrotsza, 
te czas mi upływa nie najlepiej: Da rze- 
telne rozrywki mię nie stać, a zresztą i nie 
pragnę ic
 bez Ciebie. Wieczorami gry- 
w.am u c
otek W winta i biorę im po 
kIlka rublI-to będzie na u pominek gwiazd- 
kowy dla mojej Kloci. -- 
Odnalazłem tu jednego ze szkolnych 
koleg6w. w redakcji polskiego dziennika: 
?hł?p 
leC? obdarty, ale minę ma gęst!\ 
l .Cląg
le Jak smok. Nauczyłem się od 
nIch pIsać na paskach-oni tak zawsze- 
i, jak widzisz, zaraz stosuję to W liście do 
Cie?ie. l on mię z
chęcał i sam zresztą 
czuJę potrzebę napIsania czegoś do pism; 
myślę o tem ciągle, bo nie chcę być gor. 
szym od sąsiad6w, z kt6rych jut kiJku 
popisywało się w druku. 
Futro Twoje dziś właśnie odsyłam do 
bardzo porządnego zakładu. Miałem lekką 
influenzę i zabrakło mi chustek do nosa. 


A po
in,?aś zrobić to tem skwapliwiej, 
t
 za dm k
lka będę zmuszony opuścić 
Clę na czas Jakiś, gdy t właśnie dziś otrzy- 
małem telegram, it przy.jechał kupiec 
leśny i pragnie ukończyć całą umowę 
o las. Motesz być przekonana, urocza Ko. 
lombino, i
 nie zapomnę o Tobie przy 


kontrakcie i wydrę od kupca dla ciebie 
na tę bransoletkę, o kt6rej mi m6wiłaś. 
Czekam Cię i pragnę... Doruś". 
P. H
]j?do
 dopalił cygaro, odświe
ył 
wspom mema l wreszcie snuł nić marzeń 
na przyszłość. 
Ale, to kosztuje... Bieda będzie tam na 
wsi z Klo:ią i chyba w samej rzeczy 
trzeba będzIe Hantowerowi spuścić cicha- 
cze
 .ze t:rzysta sosen do tartaku. Innego 
wYJscIa mema... a c6
 u starego djabła! 
teby tet człowiek sobie nie mógł czasem 
trochę cugli popuścić i... zapomnieć o co- 
dziennych troskach. 
Zapomnieć? Trochę trudno. 
Czeum jednak ten Aron tak długo nie 
wraca? 
Pan .Heljodor zabiera się do toalety, 
parska l chrząka. przy ablucjach, potem 
długo l
am
'śla SIę przy wyborze krawatu. 
W reszc.le. stanął w gotowości, młody, 
krzepkI l z apetytem w spojrzeniu i na 
pODsowych, zmysłowych ustach. 
W tej chwili wszedł Aron i w milczeniu 
zło
ył na stole kwit i paczkę banknot6w. 
- A stamtąd?-niecierpliwie zagadnął 
pan Heljodor. 
- Ta pani nic nie m6wiła ale ona 
musiała być bardzo rada. ' 
- Z czego
 to wnosisz? 
. - 9na b
rdzo .się śmiała, ona długo 
SIę śmIała, a Ja wCJąt czekałem. Wreszcie 
k
zBła .pow
edzieć, te odpisze, ale wtedy, 
kIedy JU
 SIę zupełnie wyśmieje. 
. - Id
 do licha! - burknął gniew- 
Ule pan HeJjodor i rzucił Aronowi ru bla. 
Co zna:zy ten śmiech wobec 
yda! 
Ach, ta me poprawna Kolombina... ona 
tak zawsze: idzie za popędem chwili mo
e 
przS,'P?mni
ła sobie coś z wczora.Jszych 
pOplSOW wle
zornych i dziś szaleje w wy- 


chach śml
chu wobec... posłańclI. Natrę 
Je) uszek... mebawem tu wpadnie zapewne 
z całą kaskadą tego śmiechu. 
. Więc uzbroił się pan Heljodor w cier- 
phwość. Z dziewięćdziesięciu pięciu rubli 
otrzymanych od Arona, pięćdziesiąt wraz 
z kwite.m lombardowym schował głębloko 
do pugllaresa, a pozostałe umieścił w port- 
monetce. 
B.ył nawet jut dobrze głodny, ale... 
zapalIł papierosa i zabrał się do gazety. 


, 


- 118 


r-
>>>
.i 


.... 


Nie przyszła. Za to wieczorem widział 
ją w hulaszcze m gronie mętczyz
 
 ko- 
biet. podejmowanych pr
ez amf1trJona, 
jakiegoś szpakowatego wOjskowego "man- 
d
urskiego:' Korki szampana strzelały 
zbyt często, ale nie mogły stłumić 
srebrzystego śmiechu Kolombiny. 
Stanowczo psuje ją ta atmosfera tinglu, 
gdzie wszystko się bierze tak lekko i 
wszystko się rzuca na igraszkę wra
e' 
niom. Niewdzięczna! A mo
e tylko me- 
szczęśliwa i biedna.., 
Wszak
e nazajutrz ju
 nieco spokoj- 
niej patrzył na całą tę sprawę, choć jeszcze 
wysiadywał w hotelu dłutej i często oglą- 
dał się na drzwi... 
Napr6tno. Ale Aron był w tej sprawie 
równie
 zainteresowany i podjął posłan- 
nictwo na swoją rękę. Udało mu się, bo 
właśnie kiedy o godzinie wieczornej pan 
Heljodor wpadł na chwilę do hotelu, 
Aron podał list od... Kolombiny. 
"..... Cha, cha, cha... m6j.: ty głuptasku, 
jeden z najmilszych, i z. rodz
ju nie
al 
ju
 wymarłegol Wyobraz sobIe, te hst 
tw6j dziś dopiero'skończyłam czytać. Tak. 
dziś. My nie odbieramy długich listów 
i mamy swoją psychologję: facet, który 
długo pisze, naj pewniej jest goły, jak tu- 
recki święty. U ciebie zreszta, to po- 
dejrzewałam od pocza,tku. Czy pamiętasz te 
twoje pstrągi w maderze? były to przecie 
zwykłe okońki w piwie lub czemś r6wnie 


obrzydliwem... a potem piliśmy szampan, 
od kt6rego mi głowa dwa dni bolała. 
I c6tem winna, my dear, te nie 
znam tycia bez storubluwek i nie znoszę 
falsyflkat6w! Do ciebie to nawet miałam 
słabość, ty jesteś taki głupiuśki, choć taki 
du
y. Zresztą my się jeszcze pewno spot- 
kamy, o ile ci się uda te twoje ciotki 
naciągnąć. 
Tymczasem zaś nie leź mi w oczy. bo 
ci powiem złe słowo. Przyznam ci się. te 
byłam prawie pewna, u mi przyślesz to 
ładne futro. kt6re u ciebie widziałam, 
a wczoraj się dowiedziałam, it posłałeś je 
do lombardu. Tak się nie robi... 
Przyznaj się r6wnie
, it pisząc list 
ostatni musiałeś być pijany... lub dostałeś 
małego bziczka... I jedno i drugie w moich 
oczach nic ci nie ujmuje i znowu cię po- 
witam z radością, o ile ten las swój sprze- 
dasz nareszcie. Twoja niezmieuna Ko- 
lombina." 
Pan Heljodor odczytał list ten raz 
i drugi i czuł, 
e mu coś podchodzi do 
gardła i dusi, a obok tego to samo "coś" 
oblewa głowę i kark ogromna, ilościa, i to 
nader zimnej wody. 
Ciche pukanie do drzwi. W chodzi 
śpiesznie Klocia, lecz jakaś powatna i na- 
dąsana. 
- Przywiozłam ci twoj list, ostatni 
i jedyny, na paskach po dziennikarsku pi- 
sany; ja go nic nie rozumiem, a mo
e tu 
o watne jakie sprawy chodzi... 


Cl:

 


PŁACZ SOBIE WICHRZE. 


Płacz sobie teraz, płacz wichrze jesienny, 
Szamocz się w bólu, ciskaj by tur plenny, 
Pojękuj, szlochaj, wyj! 
-A pomnisz-miałeś i ty czas wiośniany. 
Przypomnij, -sporo upłynęło lat. . . 
Rozpacznie klękasz na pustym ugor
e, 
K u chmurom wznosisz umęczone lice, 
W dal spoglądają zmętniałe źrenice, 
Płacząc kaskadą łez. 
-Przypomni,] chatek pobielone ściany, 
Wiśniowym kwieciem umajony sad. . . 


Jęczysz!-.tęsknota serce twoje porze! 
Toć sam zdeptałeś znicz domowy, święty, 
. Bo mdlił cię zapach lewandy i mięty, 
Kwitnący w grządce bez. 
Wyszedł tw6j ojciec rozpaczą pijany, 
Łzami poświęcił stopy twojej ślad.... 
Pojękuj teraz w zadumanym borze, 
Tarzaj się w pyle na rozstajach drogi, 
W rozpacznym szale wierzbiny-niebogi 
Rozwiane włosy drzyj! 
Ludwika Rogowska. 


, 


gg - 


.......
>>>
..j 


t... 


LEON CHOROMAŃSKL 


o 


miłosiernej 


, 
corce. 


Było to w zamierzchłych czasach, gdy 
Polska w lasach stała. Pasiecznik miał trzy 
c6rki na dziwo urodziwe. Miłosierną była 
naj młodsza. Nie zrywała kwiat6w, 
eby 
nie więdły, a rozmawiała z niemi jak r6- 
wieśnica. Dla ozdoby zaś zrobiła sobie 
wieniec z muszelek, kt6re rzeka na brzeg 
wyrzuca. 
Pewnego dnia, gdy słońce miało zajść 
i pszczoły spać poszły, zachorzał ojciec- 
pasiecznik. O ziem się zwalił w jęku, a 
c6rki płacząc zaniosły go na pościel i na- 
rzekały z matką. Popłakawszy naj młodsza, 
gdy ojca gorączka zmogła, poszła i na łęgu 
legła, 
atącsię. na biedę. Obudziły się 
kwiaty, zaszeptały. 
Aż mówi głóg: 
- Druhenko, jest na skraju ziemi za 
tą g6rą, za tą rzeką, studnia zmurszała. 
Na mszystej cembrowinie Smok siedzi, a 
woda cudowna w studni. 
Umilkł-naj młodsza poszła do świetli- 
cy. Powiada, co szłyszała. Na to siostra 
starsza: 
- Ja p6jdę. 
Minęła godzina jedna, druga. Nadcho- 
dzi; łamie białe ręce, łzy leje. 
- Ledwiem wyszła
-mówi-a
 tu czar- 
ne chmurzyska jak nie zejdą z nieba, jak 
nie obstąpią. Wiatr mnie chwycił, jak nie 
zawinie sp6dnic na głowę. Omackiem 
wr6ciłam, korale zgubiwszy. 
Płacze po ojcu i po koralach. 
Siostra średnia powiada: 
- P6jdę ja. 
Minęła godzina jedna, druga. Kołacze 
ktoś u progu. To średnia. Od wstydu czer- 
WODa i płacze. 
- Stanęłam w polu, a tu, gdzie spoj- 
rzę, dwanaście dr6g biegnie jasnych. A na 
kaMej świeci coś i' śmieje się coś. Jakże 
mi t.rafić. Chusteczkę zgubiłam, słaniają- 
cy SIę... 


(BAJKA.) 


Płacze po ojcu i po chustce. 
Odezwie się młodsza: 
- Mnie trza iść, siostry. Popatrzę... 
Może temu radę dam. 
Idzie drogą godzinę jedną, potem dru- 
gą. Księ
yc świeci tak cicho w polach. 
droga biała obrusem się ściele. A po bo- 
kach się chwieją jak te lampki kwiaty. 
czerwone i Młte. A siła tego kwiatu. Bo- 
ry stoją wstęgą ciemną. J ak nie trafić, 
kiedy i rozdro
y niema. 
N areszcie patrzy-studnia. Zrąb wil- 
gotny, ślizgły. Z dołu opar bije. 
Zagląda... 
Zielony smok siedzi na głazie w bla- 
sku miesiąca. Wodę zasłonił, pysk rozwarł, 
oczy wysadził. 
M6wi smok: 
- A czego to trzeba? 
Najmłodsza mu wszystko opowiada. 
Jak ojciec zachorzał. jak kwiaty mówi- 
ły, jak siostry szły, jak sama doszła. 
Smok na to: 
- Biegnij 
ywo do domu. A dzban 
zostaw. O północy z wodą sam będę. 
Skłoniła się, porwała się, pobiegła. Le- 
ci, jakoby ją wiatr niósł. Tylko jej n6
ki 
białe migoczą. 
Przyleciała. Matka i siostra do niej, 
Tak m6wi i tak. Dziś smok do nas 
przychodzi z cudowną wodą. 
O, rety! Zadziwiły się bardzo i aż się 
skręcają z ciekawości, jaki to smok, jak 
przyjdzie i jak to będzie. Przyszykowały 
korowaj, ł6
ko przysłały białą pościelą, za- 
miotły świetlicę i nakadziły jałowcem. 
Przebrały się wszystkie jak na gody. na- 
wiesiły korali, wstęg. 
Siedzą. kolanka ściskają, czekają. 
O północy na szerokim gościncu wiel- 
ki łomot i tartas. Pełza coś, łyska. kłębi 
się, przewala. Smok to, smok! Co po- 
pełznie, to z paszczy płomienia puści. Nie- 
toperze i sowy tłuką mu się nad cielskiem, 


j 


L 


100 - 


;+ 


........
>>>
4 


t.. 


chcą dziobnąć w krwawe oczy. On pry- 
cha śliną. A na głowie dzban wody cu- 
downej niesie. 
Przywalił na dziedziniec. 
- Otwieraj-powiada grzmiącym,gło- 
sem - otwieraj gospodyni wrota. Zmij 
idzie. 
Otworzyła gospodyni, pojękując w stra- 
chu; przewalił się za pr6g, wpełzł do świet- 
licy. A 
e długi, więc paszcza u pieca; a 
ogonem przy oborze. 
Powiada: 
- Stołek postawcie. Wysoka pościel. 
Nie uradzę. 
Przystawiono mu stołka. Wlazł, skur- 
czył się, ogon cofnął z proga, zrobił się 
nie większy, jak dorodny parobek. A cały 
lśni jak słonko. 
Patrzy z góry na kobiety, a
 oczy 
mru
ą. 
Powiada: 
- Siadajcie na ławie. A kt6ra mi się 
spodoba, ta ze mną zostanie, jutro zaś, 
jak świt, ojca uzdrowię. 
Siadły we trzy i matka. Sromają się 
trochę, boją się trochę, trochę chcą. To 
kt6ra kwiat w warkoczu poprawi, to na 
szyi korale. Jeno naj młodsza, biała jak 
opłatek piersiami drzy. 
A źmij powiada: 
- Tyś najpiękniejsza. 
Zamknęła gospodyni okiennice, zatrza- 
snęła drzwi, sama spać poszła. C6rki. star- 
sza i średnia, na siano się zabrały. A 
ojciec leżał sobie chory, przy nim zasie 
dzban. 
Została naj młodsza ze smokiem. Szatki 
zwleka, płacze. 
- Czemu lamentujesz?- .pyta smok. 
- Wieńca mi mego 
al. 
- A ojca? 
- I ojca mi mego żal. 
A kiedy została w koszuli, powiada: 
- Do sadu p6jdę z milemi różami się 
pożegnać, z makami kraśnemi, z rezedą 
cichą... 


Wymkła się niemo przez SIen. Idzie 
sadkiem po księ
ycu. Jak cień smutna. 
Płacze, całuje kwiaty. 
Ró
e mówią: 
- Weż nas? 
Maki: 
- Weź nas... 
I rezeda prosi. 
A słoneczniki patrzą i chwieją gło- 
wamI. 
Tak im, najmłodszej córki gospodar- 
skiej 
al! 
Narwała kwiatów, pełne narwała narę- 
cze. Między piersi i na łono nabrała. O- 
durzona wraca jak we śnie. Na skraj świa- 
ta by szła, gdyby nie chory. 
Na progu wita ją królewicz jak mie- 
siąc piękny. Na białe ręce bierze, z kwia- 
tami na pościel niesie. 
Ujrzała jego oczy sokole nad sobą, o- 
bjęła za szyję kr6lewicza, pokochała. 


* 
* . 


I tak ci do świtu się miłowali młodzi. 
A kiedy słonko weszło, uzdrowili ojca cu- 
downą wodą. 
A potem zaraz łoskot się wielki pod- 
ni6sł na gościńcu. Palą z bicza, karoca 
lustrzana się toc
y. Hajduki na koniach, 
rzędy złotem kapią, podkowy lśnią. 
Osadziły się czarne konie na zadach, 
prysnęły pianą. 
Już tobie nie zostać, córko naj młodsza, 
w chacie ojców. Już nie żyć tobie, jak 
żyłaś. Ju
 ty stracona dla wClOrajsZE'j do- 
li. Ju
 i ojciec tw6j stary, i matka i sio- 
stry obie, choć gładkolice. 
Siedli w karocę i odjechali, królewicz 
i naj młodsza. A gdzie jechali, tam ni to 
złote otwierały się podwoje, ni to wyso- 
kie jarzyły komnaty. I lśniło i błyskało 
jak szczęście. 
A c6rka naj młodsza obzierała się na 
ciemną chatkę, na maki czerwone... 
I łzy wylewała... 




 


, 


101 - 


ł 


........
>>>
.,.- 


-o( 


PIOSNKA. 


Ach, uśnij ty, serce moje, 
Uśnij niespokojne! 
Wiosna wzięła ju
 bzy swoje, 
Lato-r6te strojne; 
Jesień tółci traw kobierce, 
Goni ptactwo rojne; 
Ach, uśnij ty, moje serce, 
Serce niespokojne! 


Uśnij, uśnij, Berce moje, 
Uśnij niespokojne! 
Lud ju
 zakuł strugi, zdroje, 
Z ucz lecą łzy hojne.- 
Pr6tno w śnie
nych burz rozterce 
Chcieć z zimą wieść wojnę; 
Ach, uśni.i raz, moje serce, 
Serce niespokojne! 


Uśniesz, usmesz, serce moje, 
Uśniesz niespokojne! 
Na cmentarzu szumią chwoje... 
Stare gaje chwojne... 
Lecz los szydzi: choć uśmiercę, 
Choć skończysz dni znojne, 
Pieśń zostanie-w niej twe serce, 
Serce niespokojne... 


Adam M-ski. 




 

 


L. GARSZY N. 


7. A. O J C 4. 


Burzliwa noc jesienna rozpostarła swe 
cienie nad zatoką Finlandzką. Olbrzymie bał- 
wany morskie z wściekłością rzucały się na 
skały sweaborskie i bezsilne z dzikim jękiem 
rozbijały się o ich g-ranitową powierzchnię... 
Zimny wiatr wpadał z łoskotem i dmąc 
wzdłuż wysokich ścian fortecy, przeraźliwie 
świszczał w ambrazurach, zawodził tęsknie 
w wieżycach fortecznych i wreszcie, zwy- 
cięzko wyrwa wszy się na swobodę, znowu 
pędził w ciemną tajemniczą przestrzeń mor- 
ską, zrywając po drodze siwe, pieniste 
wierzchołki fal morskich. 
Z za węgła bastyonu błysnął ogień. 
Garstka ludzi ponuro oświecona małem świat- 


łem latarni, postępuje powoli wzdłuż murów 
fortecy. Słychać szczęk broni. To patrol, roz- 
stawiający na czaty wartę. 
- Baczność! uważaj... - mówi nakazu- 
jąco podoficer, stawiając na warcie młodziut- 
kiego żołnierza... 
Patrol oddalił się. 
Pierwszy to raz w życiu wypadło żołnie- 
rzowi być w tak blizkiem sąsiedztwie z burz- 
liwem morzem... Dopiero od dwóch dni pułk 
jego przybył z Rosyi do Finlandyi. 
Otóż i morze, ryczy gdzieś tu, trochę ni- 
żej, zupełnie prawie tuż... Dolatują do niego 
nawet bryzgi faL. A nie widać!... Nic, a nic 
nie widać... 


., 


- 102 - 


r- 


.. 


.....
>>>
..J 


Deszcz z wiatrem tak chłoszcze w oczy. 
Markotno jakoś żołnierzowi... 
On, mieszkaniec środkowych gubernij, 
nawet nie marzył nigdy o takich strasznych 
rzeczach... Nieraz w ciemne jesienne noce 
zdarzało mu się nocować w polu, w lesie, na 
rzece, - a nie bał się wcale, a tu - strach 
jakoś... 
- I dlaczegoż to?... Przecież u nas i wil- 
ki, i niedźwiedzie chodzą, a śpisz sobie. ani 
myślisz o tem... 
A tu?!... Ach. to tylko wiatr! - mówi do 
siebie żołnierz, zachodząc za bas ty on. - 
Tu zaciszniej, nie tak zimno - dodał i, szczel- 
nie otuliwszy się w swój kożuch. usiadł na 
kamieniu. A burza wciąż ryczy i ryczy. Po 
północy zdawała się coraz więcej nabierać 
wściekłości. 
- No, niepogoda!... Podoficer zalecał 
baczność - "nie ziewaj..... powiedział... l dla- 
czego ..nie ziewać"? myśli żołnierz. Alboż 
w taką niepogodę kto zechce uciekać? Na 
własną zgubę? 
I gdzież tu uciekać. kiedy wokoło 
woda? ... 
A ojciec?... - błysnęła mu nagle myśl. 
Jakże ojciec też uciekł?... 
Tak, pamiętam, siwy, wysoki starzec 
opowiadał... w beczkach płynęli przez dwie 
doby po morzu!... 
Tak. pamiętam... przyszedł w nocy, sie- 
dział w komórce. wziął mnie na kolana do 

iebie... Całuje i płacze... Matka również pła- 
czc... Jakże mnie go było żali... On tejże no- 
cy znów od nas poszedł. Matka pawiedziała 
mi: ..to twój ojciec!" Zakazywała. abym ni- 
komu nie mówił. że on był u nas- w izbie... 
Długo wówczas nie spaliśmy. Matka i ciot- 
ka modliły się długo - bardzo długo... 
Co też dzieje się z matką. czy żyje? Zo- 
stawiłem ją chorą... Czy też da Bóg zobaczyć 
ją jeszcze? I matka staruszka jak żywa sta- 
nęła w jego wyobraźni. 
- Oto idzie do cerkwi... mała. zgarbiona, 
podpiera się kijem... Biała chusteczka w ręku. 
Komuś kłania się... Komuż to? Ależ to Gła- 


, 


..... 


...... 


sza!... Tak. tak, to ona!... Zdrowa. rumiana, 
ubrana świątecznie i wstążka w warkoczu... 
A kosa też jaka?n Na wiosnę jak wyjdzie 
do śpiewu, napatrzeć się nie można. 
Jak też ładnie u nas na wiosnę! 
Wołga rozleje szeroko... szeroko... Sią- 
dziesz z Głaszą w łódkę i popłyniesz dale- 
ko-za wYSpę. A na wyspie taka cisza. tak 
świeżo !... 
Nas tylko dwoje zostało na świecie: Żyć- 
by i umrzeć tam razem... i śmierć nie strasz- 
na... Raz wiozłem ją... Jaka też burza byłal 
Parostatki-i te stały. Wołga rozgniewała się 
bardzo!... Zdawało się. że sam Jeden za nic 
bym nie popłynął. a z nią-przyjemnie... 
Naleci biała fala - ogromna, zdaje się. że 
tu i śmierć... a Głasza śmieje się.-Cała wieś 
zbiegła się patrzeć... Jak też łajali nas!... 
Matka mało co nie straciła zmysłów... 
..Szaleńcy I w taką burzę, na tej łupi- 
nie!... Utoniesz. kto się mną starą zaopiekuje? 
Jeden jesteś przecie.... A siostra?... Ale wszak- 
że ktoś ją uwiózł... Tak, tak. pamiętam. mat- 
ka mówiła do ciotki: ..jedna u nas córka była 
tylko... Wzięli ją siłą. skrzywdzili, zhańbili... 
Nie przeniósł tego ojciec. Poszedł... zabił... 
Jednem uderzeniem siekiery na miejscu uło- 
Żył... Za dziecko!" I oczy staruszki gniewnie 
błysnęły. Pamięta wszystko jak na dłoni: Le- 
żał wówczas na przypiecku, wszystko sły- 
szał i widział; pamięta wybornie, jak przy 
mdławem świetle łuczywa błysnęły oczy 
matki. I słowa jej pamięta... 
- Baczność!... przyniósł wiatr z oddali... 
- Słyszę, matulu. wszystko słyszę. - 
szepce w zapomnieniu żołnierz. 
On nie śpi, zakrył tylko obu rękami 
oczy... Wspomnienia rozgrzały go; wie jed- 
nak dobrze, że wszystko to tylko majaczy. 
a na prawdę. to odbywa wartę. Kazano mu 
pilnować, żeby nie uciekli aresztanci. a szcze- 
gólnie tamten wysoki, siwy... To on zdaje się 
był u nas w chacie. on dziedzica zabił za 
swoją córkę... Tak. tak, to on... to ojciec! Pil- 
nować go trzeba. bo ucieknie... znowu do na- 
szej chaty, znów matka płakać będzie... Za to 


- lm - 


r
>>>
.i 


t. 


znów ukarzą go, jak wtedy. Pamiętam jak go 
karali. 
I śni się żołnierzowi: Jasny, gorący był 
dzień! Ogromny plac, zapełniony tłumem; 
widać tylko głowy, same głowy, mnóstwo 
głów! A tam, pośrodku placu, wyżej od 
wszystkich jakiś człowiek w czerwonej ko- 
szuli... Oto wyjął bat dziwnej formy i próbu- 
je, potrzaskuje, zupełnie tak samo, jak nasz 
Michałek - pastuch wiejski. 
Widzi, jak na dłoni: wuj Aleksy chrze- 
stny, trzyma go na rękach... Po chwili zbli- 
ża się z nim do człowieka w koszuli czerwo- 
nej. Ach, jakiż on straszny, oczy zielone !... 
Chrzestny wsunął mu w rękę miedzianą mo- 
netę... "Rzuć mu, rzucaj! - krzyczą ludzie... 
On ojca twego będzie karać, - rzucaj!" Rzu- 
ciłem. "Przyjm od syna - tłum krzyknął- 
to syn jego..... Wtem uderzono w bębny... 
WSZyscy zdjęli czapki, żegnając się. "Zegnaj 
się i ty, - ktoś szepce do mnie, - módl 
si.ę! To ojciec twój". I czyjaś twarda ręka 
złożyła mi palce na krzyż... 
A oto obok czerwonego człowieka jesz- 
cze drugi - wysoki, siwy... Tak - to ten 
sam, co był u nas w chacie! Starzec kłania 
się wszystkim i mnie także... Obalają go na- 
gle na pomosŁ... "Módl się", - mówi chrze- 
stny i zaczął żegnać się, płacząc... WszYSCy 
dokoła żegnają się i płaczą. 
Wtem czerwony człowiek zamierzył się 
i krzyknął: "Gotuj się". - Swisnęło coś 
w powietrzu i - straszny, rozpaczliwy jęk 
rozległ się w przestrzeni... To jęczał wyso- 
ki... Czerwony człowiek bił go za to, że 
uciekł z więzienia... Trzech ich uciekło. 
Dwom udało się, a wysokiego złapali, i to 
tylko dla tego, że był bardzo wysokim; spo- 
strzeżono go, gdy przez mur przełaził... 
Cóż to? Oto znowu on, przełazi przez 
płot! 
- Boże, co to jest? To on, ojciec!... 
Złapią, ukarzą, będą biczować,-przełaf prę- 
dzeil... Zobaczą, ubiją... Prędzej!... 
Zołnierz zadrzal... Przed nim stanąl wy- 
soki, siwy starzec, aresztanŁ. Karabin wy- 


padl z rąk... "Ojcze mój, rodzicu!" krzyknął 
z rozpaczą w glosie żolnierz i jak snop zwa- 
lił mu się do nóg... Starzec stal przed nim 
zdumiony... Nie slyszal, że już po raz drugi 
wolal na niego inny żolnien:. Padł strzał. 
Starzec upadł. Zrobiono alarm. Na skalistym 
brzegu morza znaleziono zwłoki zbiega 
aresztanta z przestrzeloną na wylot glową, 
a obok niego - żolnierza, leżącego bez 
przytomności... 
Ze względu na czas wojenny oraz na 
ważność przestępstwa aresztanta, żolnierza 
oddano pod sąd polowy... Przyznal się, że 
widział, jak aresztant przelaził przez mur, 
lecz nie wystrzelił dlatego, że to byl jego oj- 
ciec. Naturalnie nikt mu nie uwierzyl, tern 
bardziej, że zbiegły więzień należal do sfer 
uprzywilejowanych. - Zolnierza skazano na 
śmierć przez rozstrzelanie. Obojętnie wyslu- 
chal wyroku. Przekonanię.. że umrzeć ma za 
ojca, nie opuszcza lo go do ostatniej chwili. 
Na drugi dzień o godzinie 6-ej zrana żolnierz 
mial iść na stracenie. Wysluchawszy obojęt- 
nie konfirmacji wyroku, z głębokim podda- 
niem się ucałowal krucyfiks. 
W tej chwili z za morza błyszcząca kula 
zlocistego słońca wypłynęła nad poziom 
i oświeci la całą okolicę. Wstawał jasny, po- 
godny dzień jesienny. Skazany drgnąl... 
Gwałtowna żądza życia objęła cale jego jeste- 
stwo. Spojrzal na kap lana, trzymającego 
w ręku blyszcząCY krzyż, który zdawal się 
pociągać go ku sobie. Nieszczęśliwy padł na 
kolana i z jękiem przylgnąl ustami do reli- 
. kwjL 
Odezwala się komenda: Skazanemu za- 
wiązano oczy. "Zegnaj mi życie! Zegnajcie 
matko, Glaszo" 1... 
Dlaczego jednak tak mu jasno pomimo 
zawiązanych oczów. Widzi wszystko, widzi, 
jak świeci slońce... Ogromne pole, zapelnione 
tłumem: same tylko glowy, cale morze 
gl ów... A tam pośrodku, jakiś czlowiek 
w czerwonej koszuli, a obok niego - dru- 
gi - wysoki, siwy... ojciec l Oto czerwony 
czlowiek zamierzy l się, ktoś w oddaleniu 


ł 


- 104 - 


r- 


.......
>>>
..L- 


krzyknął... Odezwały się bębny. Padły 
strzały... Odgłosu ich jednak nie słyszał już 
młody żołnierz. Sześć plam czerwonych wy- 
stąpiło na jego śmiertelnej koszuli... 


Nie było widać zrządzeniem bożem, aby 
ujrzała go jeszcze na ziemi staruszka 
matka L.. 



 


Arne Garborg. 


LARS 


z 


LI A 


(Z NORWESKIEGO.) 


Nie z tych on, którzy, gdy co pomyślą, 
zaraz wykonają - o, nie!... . 
Jeżeli nawet znajdzie się coś do zrobie- 
nia, naprzykład poszycie na szopie, które wy- 
maga koniecznie naprawy, on musi się na- 
przód rozpatrzyć w tern należycie. 
_ Zobaczymy, zobaczymy!-mówi Lars 
z (ia. 
J patrzy, patrzy dokładnie i długo. 
Ody mu się zdaje, że się już dość napatrzył, 
powiada w duchu: tak, trzeba będzie zabrać 
się do... pomyślenia nad tern! 
J zaczyna myśleć. W ten sposób myśli 
rok albo i dwa. Ziewnie nakoniec i rzeknie: 
Ha! trzeba więc będzie wkrótce pomyśleć... 
aby się zabrać do tego. 
Myśli zabrać się do roboty. Myśli dłu- 
go... tak długo, póki nie okaże się, że na ten 
rok już za późno. Ha... trzeba będzie na przy- 
szły rok wziąć się do tej roboty, powiada, 
przeciągając się. 
Nastał rok przyszły. Wychodzi na dach 
obejrzeć i postanawia, że to już musi stać się 
koniecznie. 
- Niech dyabli biorą wszystko, a musi 
być - klnie Lars. Nie wytrzyma dłużej. Do 
cna zepsuty. Szopa zgnije cała. Siano nisz- 
czeje z roku na rok; tak dalej nie pójdzie. 


....... 


Trza mieć wszystko w porządku, kto chce 
wyjść na swojem! 
Uczyniwszy takie postanowienie, wy- 
poczywał trzy tygodnie. Nie należy się spie- 
szyć, pomyślał, wszystko w swoim czasie. 
Nadszedł wreszcie poniedziałek, w który 
to ranek miał się zabrać do roboty. 
Ale czy widział kto coś podobnego? Ze 
też musiało się tak złożyć, że właśnie tego 
ranka zaspał sobie porządnie! Widocznie nie 
był zupełnie zdrów tego dnia... Poprostu już 
był zły. Zepsuło to mu cały dzień. 
_ Nie idzie człowiekowi robota, nieza- 
częta w swoim czasie. 
_ Tak, tak, niema rady! Trza zaczekać 
do jutra... albo może innego dnia w tygodniu. 
Bo, dziwna rzecz, jakoś nie wydaje mu się 
zaczynać wielką robotę od wtorku. A prze- 
cież to nie lada robota! 
We czwartek rano zerwał się o ósmej: 
trzeba mieć cały dzień przed sobą, jeśli się 
chce co zrobić. Ach! przeciąga cię, ziewa. 
Wciągnął szarawary, ziewnął dwa razy 
i podszedł do okna popatrzeć jaka pogoda. 
- Hm... coś to nie dobrze dziś z tą po- 
godą. Nie można przewidzić, co dzień przy- 
niesie. Prawdziwie, nie wiadomo, co może 
przyjść, Trzeba się mieć na baczności. Nie 


r- 


- 105 -
>>>
.i 


i' 


bylby on Larsem, gdyby się najpierw dobrze 
nie rozpatrzylI 
Wdzial jeden but. Zabiera się do drugie- 
go, a od czasu do czasu spoziera przez okno. 
Nakoniec wyszedl i zajrzal do klaczy 
swojej. Obrządziwszy ją, wrócii do izby po- 
silić się. 
Przecież to jest konieczne - medytował. 
- Pusty żolądek nie wydola robocie, jeść 
potrzeba -zakonkludował. 
Wreszcie byl i z jadlem gotów. Teraz 
jeszcze fajeczka. Nie można brać się do wiel- 
kiej roboty, nie zakurzywszy fajeczki. 
Z kieszeni od kamizelki wygarnąl trochę 
tytuniu, z pochewki wyciągną l scyzoryk, 
poszukal deski do krajania tytuniu, usiadł 
pod piecem i zabral się do roboty. Nalożyl 
fajkę, wziąl szczypce, rozgarnął w piecu 
i ująl kawałek palącej się glowni. 
Chce pociągnąć. Nie idzie... widocznie 
fajka zatkana. Wydmuchuje więc, czyści. Wy- 
chodzi na stryszek po długie źdźbło i prze- 
pycha. Nałożył fajkę na nowo, pomalu, ostro- 
żnie znowu poszukal żarzącej się glowni 
i próbuje. Teraz doskonale! Pyk, pyk, zawsze 
się musi zapchać. Pyka z zadowoleniem. Sie- 
dzi i pyka dobrą chwilę, musi wytrawić. Po- 
patruje też czasami, jak tam z pogodą. 
Tymczasem po izbie kręci się baba 
w koszuli i spódnicy, z wlosami rozmierzwio- 
nemi. 
- Nie wygląda dziś pewnie - powiada 
- nie ra
 byś ta byl dziś deszczowi. 
Lars, pykając, przytakuje gl ową. 
Wyszla i znowu wróci la; krzątając się 
po izbie zaszla do szafy, starej, pięknej sza- 
fy po pradziadach, w której wypisane byly 
slowa z Pisma św. "Blogoslawieństwo Boskie 
wzboRaca dom bez trudu". 
Podchodzi do okna i wygląda. Zdaje się 
i jej, że niebo dziś jakieś podejrzane. 
- Dyć ta nic takiego nie masz robić, 
coby ci tak pilno bylo - powiada - nie 
ucieknie ci nic... do jesieni daleko, a kto nie 
baczy na pogodę, może pożałować... Wprzó- 
dzi napij się kawy, dobrze? 


., 


Nalala mężowi filiżankę i wy szla. Po- 
chwili wrócila, poszturkala coś kolo pieca, 
dolożyla drew na oRień i kończyla: 
- A skoro ci ta chodzi o to, znalazlaby 
się ta i w domu robota... Chociażby i to wia- 
derko, coś tak dawno mial obić... móglbyś 
i dziś zrobić. Dziewka narzeka, aż się przy- 
krzy. 
- A wy znacie ino jedną śpiewkę! - 
mruknąl, pykając. 
Wyszedl jednak; baba zmiarkowala, że 
idzie do komory za narzędziem rozmaitem. 
Niebawem wrócii z miotem, obcęgami, no- 
żem i gwoździami. 
- No dawaj że tu to wiadro twoje! Nie- 
będę się mógl spokojnie zabrać do innej 
roboty, póki ty nie będziesz miala swojego 
wiadra. 
Baba wybiegla w dyrdki. 
Kiedy skończy l wiadro, godzina by la tak 
późna, że nie warto. bylo zaczynać roboty 
po za domem... No i patrzajcież! ha, zobaczy- 
my, jaka to jutro będzie pogoda! 
Ra
 deszcz padał. Następnego dnia po- 
goda byla pewna, ale to byla sobota, a któf 
w ten dzeń zaczyna taką wielką robotę. 
W niedzielę wypocząl sobie Lars porzą- 
dnie. Bo przecież jutro już na pewno musi 
się to zrobić. 
Ale... W poniedzialek rano przypomniał 
sobie, że mial iść do Gordom rozmówić się 
o owcę, którą mial wziąć na jesień. PatrzaJ- 
cież że mu też to do krzty z glowy wyjść 
moglo. 
POdreptal na miejsce i siedzial dlugo, 
mówiąc o pogodzie i o innych rzeczach, a 
w końcu uznal za odpowiednie przedstawić 
cel, który go tu sprowadził. Zalatwił więc 
i sprawę z owcą, a pod wieczór znalazl się 
w domu z powrotem. 
- Widzial kto! I znowu dzień zeszedl- 
powiada zdziwiony Lars z Lia. 
Nazajutrz, minąwszy podwórze, wyszedl 
na gościniec do swojej roboty. Wtem zaje- 
chala mu drogę bryczka. Któż by to mógl 
być? 


106 - 


r
>>>
t. 


- Czy też to nie sołtys a z nim chłopy 
z Utigard... cóż u licha! 
SołtyS zatrzymał się i pozdrowił go. 
Gdzie się wybiera i poco? fantować za po- 
datek. 
- A do djabła! Do krzty wyszło mi 
z pamięci! - powiada Lars. 
- O, oddawna - odparł sołtys! 
- Patrzajcież! - pomrukiwał zdumiony 
Lars. Na dziś więc odłożył robotę. 
Następnego ranka wstał w złym humo- 
rze. Nic nie będzie z niczego. póki nie pój- 


dzie na wles l nie upewni się. czy znajdzie 
się ktoś. coby mu pożyczył pieniędzy na po- 
datek. 
- No i widział kto coś podobnego! - 
wyrzekł Lars. skrobiąc się za uszy. Jakby 
się uwzieno! 
A do wchodzącej baby powiedział: 
- Ale juści, stanie na twojem. trza z szo- 
pą poczekać do jesieni. . 
- Ale - dodał ze złością - kieby mi 
wtedy wlazło co w drogę. to już chyba uciek- 
nę do Ameryki! 


.....----


 


- 


Ruch literacki w 1909 roku. 


Nawiązując kronikę niniejszą do tego, co 
powiedzieliśmy na tern miejscu (w Kalenda- 
rzu "Kurjera Litewskiego" na rok 1909) O 
ruchu literackim w roku ubie
łym. z radoś- 
cią stwierdzić możemy, że podniesiona tem- 
peratura naszej twórczości i w bieżącym 
roku bynajmniej nie upadła: i pisarze star- 
szego pokolenia zbogacają nasze piśmiennic- 
two coraz to nowymi płodami swego talen- 
tu. i nadchodzą nowi ludzie. pełni świeżych 
sił. świetną rokujący przyszłość. 
Minęła wprawdzie gorączka porewolu- 
cyjna. która objawiła się zakładaniem całe- 
go mnóstwa nowych czasopism. tygodników 
i miesięczników; wiele z pomiędzy nich u- 
padło. nie znajdując poparcia ze strony rzesz 
czytelniczych. Ale te. które pozostały, trzy- 
mają się dzielnie. snać czynią zadość istot- 
nej potrzebie duchowej swoich odbiorców; 
są też one rzetelnym naszym dorobkiem 
kulturalnym. 
Długi poczet autorów. którzy w ostat- 
nim roku pracowali dla dobra naszej litera- 
tury, rozpocząć naJeży oczywiście od H e n- 


ryka S i e n k i e w i c z a. Po długiem milcze- 
niu (od "Krzyżaków" nic większego nie napi- 
sał) przystąpił do utworu. zakreślonego, o ile 
można sądzić z wydrukowanego dotąd frag- 
mentu, szeroko. Mówimy tu o powieści P. t. 
"Wiry", ukazującej się w kilku jednocześnie 
pismach polskich. Od romansu historyczne- 
go, od nowel antycznych Sienkiewicz zwró- 
cił się ponownie do czasów współczesnych, 
najnowszych, których obraz dał niegdyś w 
Rodzinie Połanieckich". Tylko że do tych 
wrażeń aktualnych przybyły nowe ogniwa, 
tragiczne przejścia lat ,.rewolucyjnych". 
Wszystko to znajdzie się niezawodnie na 
kartach "Wirów", które już teraz wzbudziły 
niezmierne zainteresowanie wśród czytelni- 
ków, wywołując głębokie wrażenie swym 
artyzmem i wysokim poziomem swej lite- 
rackiej kultury. Z ostatecznym sądem i cha- 
rakterystyką należy zaczekać. aż utwór nie 
zostanie ukończony. 
W całej natomiast swej okazałości sta- 
nęło przed nami najnowsze dzieło B o l e- 
s ł a w a P r u s a. również osnute na krwa- 


- 107 - 


r 


...- 


..a\..
>>>
wych i bolesnych epizodach 1905-7 roku, 
powieść p. t. "Dzieci". Ukazała się ona w 
wydaniu książkowem i jest chlubnem świa- 
dectwem zarówno światłego umysłu autora, 
jak i kochającego serca. Prus pattzy sercem 


r 
I 


ł'... 


.... . 


","'yk ;; ,"k':W; " J 


zbolałem na te straszne "omyłki", jakich do- 
puszczała się nasza rewolucja, na dziesiątki' 
i setki młodzieży, ginącej od kul karabinowych 
i rewolwerowych, na szubienicy, bez celu, bez 
tej pocieszającej świadomości, że śmierć ich 


I 


I 


"\, '.' 
.. , 


Władysław Reymont. 


na coś się komuś w przyszłości przyda; 
przygląda się z rozpaczą w sercu, jak ta 
"rewolucja" nikczemnieje w oczach i wyra- 
dza się, jak zwierzęce, ślepe, pierwotne in- 
stynkty biorą w niei górę, głusząc głosy 
szlachetnego idealizmu i gorącej, bezintere- 
sownej miłości bliźniego. Pierwiastek spo- 
łeczny tkwi głęboko w "Dzieciach", boć Prus 


- 108 - 


nigdy nie przestaje być szlachetnym nauczy- 
cielem narodu,publicystą w najwzniośleiszem 
znaczeniu tego wyrazu, ale nie przyćmiewa 
zalet artystycznych utworu: głębokiej psy- 
chologii bohaterów i wstrząsających tragiz- 
mem scen, oddanych z prawdziwym realiz- 
mem i plastyką. 
Trzeci pisarz z epoki pozytywizmu, W i- 
k t o r G o m u I i c k i, wydrukował w roku 


r.
- 


1. 


...;:
 ,I 
"'h'.. 



 - 
 


L . 
.' \ .. 
.....""". 
.i'- . 


..... 


.
 
'..1 
 


. L 


L_ 
arją Konopnicka. 
bieżącym w "Bibliotece Dzieł Wyborowych" 
powieść p. t. "On i ona". Stary to temat, 
a jednak zawsze świeży: stosunek mężczyz- 
ny do kobiety, oraz ten tragizm dusz nie- 
dobranych, biegunowo różnych, które ślepy 
los wiąże węzłem miłosnym-dla wspólnej 
udręki i niedoli. Z tego przedmiotu utalento- 
wany autor umiał wydobyć wiele scen cie- 
kawych i nawet nie pozbawionych siły dra- 
matycznej. 
Ale nierównie wyższą wartość w dorob- 


r- 


.....
>>>
t. 


ku literackim autora "Mieczem i Lokciem". 
b
dzie posiadało inne jego dzieło, dotychczas 
pozostające w r
kopisie, niżej podpisanemu 
znane tylko z fragmentów. Jest to powieść 
historyczna p. t. "Car widmo", odtwarzają- 
ca t
 tak obfitą w zdarzenia pierwszorz
dnej 
wagi epok
 samozwańców, która już niejed- 
nokrotnie posłużyła za źródło natchnienia 
powieściopisarzom i dramaturgom, od Pusz- 
kina i Schillera. Podniosła jest ta chwila 
zbratania obu zwaśnionych od tylu wicków 
narodów, kiedy bojarzy moskiewscy i lud 
powołują na tron Ruryka królewicza Wła- 
dysława; miły to przedmiot dla poety pol- 
skiego - i Gomulicki umiał go doskonale 
wyzyskać. 
Przechodząc do autorów młodszego po- 
kolenia, przedewszystkiem winniśmy pomó- 
wić o Józefie Weysenhoffie, który po- 
"Dniach politycznych". znanych już czytel- 
nikom zeszłorocznego kalendarza, dał nam 
nową koncepcj
 artystyczną. W roku niniej- 
szym "Tygodnik Ilustrowany" drukuje jego 
"Unj
", powieść, również osnutą na wypad- 
kach współczesnych, ale wykonaną inaczej 
zgoła. Bo, chociaż w "Unji" mówi si
 wiele 
o agitacji szowinistycznej narodowcówlitew- 
skich, chociaż wyprowadza si
 ich wyborne 
typy, nie polityka jest tu rzeczą główną. 
I nie satyra, jak w dawniejszych utworach 
autora .,Podfilipskiego", chociaż subtelna 
ironia nie przestała być jednym z najcel- 
niejszych jego środków artystycznych. Ce- 
lem autora było tu odtworzenie Litwy, jej 
krajobrazu, jej charakteru. jej ludu w najroz- 
I leglejszem znaczeniu tego wyrazu i jego du- 
chowego oblicza. Zadaniu temu. tak nie- 
zmiernie trudnemu. Weyssenhoff podołał w 
zupełności, a jego obrazy dochodzą do wy- 
żyn epickich. Jest tu romans, z wielkiem po- 
czuciem piękna skreślony, który jest zara- 
zem symbolem. bo w osobach dwojga pi
k- 
I nych i szlachetnych kochanków podają tu 
sobie ręce, raz jeszcze. Litwa i Korona, dwie 
nierozdzielne cz
ści jednej całości. 
Z niezmiernie ciekawym utworem wy- 


..... 


stąpiła G a b r y e l a Z a p o l ska. Najnow- 
sza jej powieść, p. t. ,,0 czem się nie mówi", 
ma za bohaterkę prostą dziewczynę uliczną; 
nie brak też w niej scen realistycznych, 
strasznych. Mimo to jednak rzecz całą czy- 
ta się, jak sielanka. Sprawił to wielki talent 
autorki, która zna życie i wie, że niema tak 
nizko upadłego człowieka. któryby nie miał 
chwil wzniosłości. To też jej bohaterka, mi- 
mo swej nędzy moralnej, nie tylko jest sym- 
patyczna, ale nawet godna litości; bo autor- 
ka umiała wznieść prostytutkę do godności 
człowieka. Niezmierna subtelność w odczu- 
waniu stanów duchowych, odtwarzanych 
postaci, cechuje ten utwór, podobnie jak 
i dawniejsze powieści i dramaty, co pozwala 
zaliczyć go do najoryginalniejszych i najgłęb- 
szych utworów autorki ..Kaśki Karyatydy". 
Nie przestaje też Zapolska pracować 
dla umiłowanej przez siebie sceny. Wydany 
ostatnio jej "Skiz", komedja3-aktowa, świad- 
. czy raz jeszcze, że autorka ,.Małki Szwarce n- 
kopf" nerw sceniczny posiada w wyso- 
kim stopniu: w "Skizie" np. występują 
tylko cztery osoby, pomimo to rzecz jest 
od początku do końca niezmiernie zajmu- 
jąca. 
Nie zapomina też o scenie i S t a n i- 
s ł a w P r z y b y s z e w s k i: dochodzą nas 
wieści, że pisze nową sztukę, p. t. "Gody", 
która oby zjednała sobie popularność "Zło- 
tego Runa". ..Dla szczęścia" i "Sniegu". 
Tymczasem ukazała się zapowiedziana w 
roku zeszłym powieść: "Dzień sądu (Synów 
Ziemi część druga)". I okazało się raz jeszcze 
że Przybyszewski jest doskonałym mala- 
rzem stanów duchowych ludzi chorych, 
przeczulonych, śmiertelnie znużonych ży- 
ciem. Cała akcja "Dniu sądu" jest we- 
wnątrz, w głębi krwawiących się serc. roz- 
gorączkowanych mózgów. Pierwiastek mo- 
ralny występuje tu jeszcze silniej, niż w daw- 
niejszych utworach Przybyszewskiego: jest 
wina, a więc musi być i kara, "dzień sądu". 
° czwartej części "Chłopów" W ł. S t. 
R e y m o n t a pisaliśmy już w zeszło rocz- 


-,109 -
>>>
..i 


nym kalendarzu. Teraz, kiedy ukazała się 
w druku, możemy dopiero osądzić, jak nie- 
pospolite dzieło pozyskaliśmy w tej tetra- 
logii bytu chłopskiego i wsi. Główną bowiem 
osią "Chłopów" jest nie co innego, jeno wieś, 
gromada chłopska, której duszę umiał Rey- 
mont odtworzyć z tak niezwykłym, wprost 
zdumiewającym objektywizmem, i wieś, 
ziemia, przedmiot cichych westchnień i taJ- 
nych pożądań, gorącego umiłowania i męki 
serdecznej, namiętnego, często zbrodniczego 
współubiegania. Idą pokolenia za pokolenia- 
mi, pochylone nad glebLl. a ona pozostaje za- 
wsze ta sama, cicha i wielka. 


r 


ił 


, -.- 


L 


-... 


Wik tor Gomulicki. __ (J'fr I 
W roku bieżącym Reymont drukuje w 
..Swiecie" powieść p. t. "Marzyciel" w "Ty- 
godniku Ilustrowanym" przepiękne, głębo- 
kiem przeniknięte uczuciem obrazki "Z zie- 
mi chełmskiej". 
W a c ł a w S i e r o s z e w s k i wydał 
tom nowel dłuższych, czy krótszych powieś- 
ci, p. t. "Małżeństwo.... "Być albo nie być", 
"Tułacze". Z tych trzech utworów, pierwszy 
zwłaszcza zasługuje na uwagę, zarówno pod 
względem stylu, znamienitej siły obrazów 
rozszalałych żywiołów w śnieżnej krainie 
Syberii, jaki treści, noweiiciekawej niezmier- 
nie. Psychologja trojga ludzi, młodych wy- 
gnańców Polaków, rzuconych w nowe, a 


niezwykłe warunki życia, przeprowadzona 
tu z wielką subtelnością, a dramat miłosny, 
który się pomiędzy nimi rozgrywa, bije 
w oczy prawd.i i głęboką znajomością serc 
ludzkich. .,Małżeristwo" śmiało można zali- 
czyć do najlepszych utworów autora "Na 
kresach lasów". 


Stanisław Pr
ybYB
ewski. 


Nie przestaje trudzić się około pomno- 
żenia swego dorobku piśmienniczego K a- 
z i m i e r z P r z e r w a-Te t m a jer. Oprócz 
tomiku nowel "Z wielkiego domu", wydał 
ostatniemi czasy dwie powieści.. Jedna 


r 


.., 


..: 


Ka
i mi('r
 Przerwa-Tetmajer. I 
Z nich p. t. ,.Król Andrzej"-to pewnego ro- 
dzaju fantazja, nie bez pierwiastku alegorycz- 
nego zresztą. PrzedstawiajLlc fikcyjne pań- 
stwo południowo-słowiańskie, stosunki spo- 
łeczne w nim. oraz dokonywającą się tam 
rewolucję socjalną, autor miał na myśli za- 
pewne to, co u nas niedawno się działo; 
zresztą względy artystyczne wzięły w nim 


- HO - 


......
>>>
.i 


.t. 


górę i stłumiły bezpośredniość aluzji i prze- 
nośni politycznych. 
W drugim utworze: "Maryna z Hrube- 
go", Tetmajer powraca na ukochane Podhale 
i przedstawia duszę góralską, tym razem, na 
tle przeszłości, przenosi akcję powieści w 
wiek XVII, a za tło utworu wybiera tragicz- 
ne dzieje znanego awanturnika, Kostki Na- 
pierskiego, trybuna ludu w swoim rodzaju, 
tak doskonale scharakteryzowanego w jed- 
nym ze szkiców historycznych Kubali. 
L u c j a n R y d e l, zatopiony obecnie 
w hellenizmie. wydał przed kilku miesiąca- 
mi obrazek starogrecki p. t. f e r e n i k e 
i P e j si d o ras. Bardzo zręcznie, z dużem 
znawstwem przedmiotu i subtelnem odczu- 
ciem całej woni i barwy życia greckiego, 
autor znakomitego przekładu "Iliady" (nad 
którego dalszym ciągiem i obecnie z całą 
gorliwością pracuje) dał nam tu przekrój te- 
go życia, wybornie ilustrujący epokę, i to na 
tle wystudjowanego do naj drobniejszych 
szczegółów obrazu igrzysk olimpijskich. 
Dodać należy, iż jednocześnie wyszło 
trzecie wydanie "Poezji" autora "Zaczaro- 
wanego koła", które wszakże niewiele za- 
wiera nowych utworów. 
W odcinku "Kurjera Warszawskiego" 
przez dłuższy czas ukazywała się powieść 
fantastyczna Jer z e g o Z u ł a w s k i e g o 
p. t. "Zwycięzca". Jest to jakby dalszy ciąg 
powieści "Na srebrnym globie", w tem zna- 
czeniu, że i tu również rzecz dzieje się na 
księżycu, że wreszcie bohaterami są skarlali 
potomkowie owych śmiałych eksploratorów, 
którzy w sztucznym pocisku puścili się 
z ziemi na nowego satelitę. Teraz przybywa 
tam jeszcze jeden z naszej planety podróż- 
nik, przyjęty przez mieszkańców tamtejszych, 
jako wysłaniec bogów, jako "zwycięzca". 
Szereg obrazów niepospolitych. a pomyśla- 
nych głęboko, przepełnia ten utwór, który, 
gdyby był napisany po francusku lub po nie- 
miecku, obiegłby w krótkim czasie całą 
Europę. 
Prócz powieści wydał Zuławski w sezo- 


nie zimowym czterotomowy zbiór "Poezji 
w nowym układzie". Nie tylko tu jednak 
układ jest nowy, lecz i cały szereg utworów 
lirycznych. Zuławski we wszystkiem, co pi- 
sze, jest głębokim myślicielem i filozofem, to 
też i poezje jego są przeważnie refleksyjne- 
go charakteru. co nie zmniejsza bynajmniej 
głębokiej ich wartości artystycznej. Dramatu 
żadnego, po ..La Bertin", od kilku już lat Zu- 
ławski nie napisał. 
Pokrewny duchem i talentem Sieroszew- 
skiemu G u s t a w D a n i ł o w s k i nic wię- 
kszego w tym roku nie wydrukował, prócz 
obrazku biblijnego "Gołębie świętego dziec- 
ka" {w "Tygodniku Ilustrowanym") i pracuje 
nad powieścią, na apokryfach opartą. z ży- 
cia Chrystusa. 
Obfity natomiast był plon talentu T a- 
d e u s z a Jar o s z y ń s k e g o. Prócz dwu 
tomików nowel: "W nawiasach życia" 
i "Dwie nowele", wydał on ostatniemi czasy, 
powieść p. t. "Wieża z kości słoniowej". Jest 
to, niewątpliwie,. jeden z lepszych utworów 
autora "Miasta", doskonale zbudowany, pe- 
łen sytuacji i typów ciekawych i wybornie 
podpatrzonych.. Główną rzeczą w .,Wieży 
z kości słoniowej", jest kabotyństwo i ego- 
izm snobów literackich, którym zdaje się, 
że im wszystko wolno, bo - napisali lichą 
p"wieść lub skleili papierowy dramat. Wol- 
110 im wyzyskiwać, kogo się da i kogo się 
nie da, wolno deptać po sercach konających 
i wiernie oddanych. wolno odkrywać przed 
całym światem rany swego serca, byle wy- 
wołać "nastrój" literacki, zyskać motyw do 
powieści lub noweli. Psychologję tej chorej, 
owładniętej megalomanią duszy. udało się 
Jaroszyńskiemu pod patrzeć znakomicie. 
Podobną djagnozą psychiczną zajmuje 
się p. Henryk Zbierzchowski w powieści: 
.,Literat". chociaż nastr!')j utworu jest inny 
zgoła, niż w "Wieży z kości słoniowej": Ja- 
roszyńskiemu chodziło o satyrę, tutaj zaś 
mamy dramat, dramat dwojga ludzi nie do- 
branych, poety z przeczuloną wyobraźnią, 
szukającego w życiu nastrojów tragicznych, 


., 


- Ul - 


-----r 


.......
>>>
.i- 


niezwykłych, wstrząsających, i żony jego, 
kobiety dobrej, słodkiej i serdecznej, która 
pomimo to. a może właśnie dlatego, nie umie 
zaspokoić imaginacji podnieconej swego mę- 
ża. On ją popycha w objęcia innego, by wy- 
wołać nowy dramat niezwykłością położe- 
nia, ona ulega chwilowej niemocy woli - 
stąd dramat o tragicznem rozwiązaniu. 
Z młodszego pokolenia satyryków wy- 
róźnił się wybitnie Kor n e I M a k u s z y ń- 
ski, którego znaliśmy dotąd tylko jako zdol- 
nego poetę. Wydany w tym roku zbiór hu- 
moresek, p. t. ,.Rzeczy wesołe", zwrócił po- 
wszechną uwagę. Humor Makuszyńskiego 
trochę może cygański, kawiarniany, lubu- 


,- 


l 


. :.r 


L Wacław S ier
'szews_ki. 
jlcy się w niezwykłych, zręcznych skokach 
myślowych i niespodziewanych zwrotach 
i porównaniach, ale jakże szczery i sympa- 
tyczny! Sympatyczny, pomimo że Maku- 
szyński, jako satyryk, jest prawdziwym cy- 
nikiem, szydzi ze wszystkich i ze wszyst- 
kiego, szydzi przedewszystkiem z blaF;i 
i aktorstwa, z tych, co udają wzniosłość 
i poetyckość. a w głębi duszy są zimni i po- 
ziomi. ach! jak poziomi! W p. Makuszyń- 

kim zyskujemy nową siłę, i to w dziedzi- 
nie, tak niezmiernie u nas zaniedbanej. w 
dziedzinie humoru. . 
Pokrewny nieco Makuszyńskiemu cha- 
rakterem twórczości i upodobaniami este- 
tycznemi jest p. I g n a c y G r a b o w s k i, 
dramaturg, nowelista i krytyk. Prócz kome- 


1. 


dji "stylowej" p. t. "Niewierny Tomek", 
zręcznej, błyskotliwej, z prawdziwem po- 
czuciem sceny pisanej, wydał on niedawno 
przedewszystkiem tomik "Pamiętników ru- 
piecia", zbiór doskonałych felietonów lite- 
rackich, drukowanych niegdyś w "Kurjerze 
Warszawskim", świadczących o wysokiej 
i rozległej kulturze estetycznej autora, is- 


I 


I . 


\ 


:, 


,. 
',. - 


L Bolesław Prus. 
---- 


krzących się dowcipem i pomysłowością, a 
także tom nowel p .t. "Czarna dama", w kt6- 
rvch ostrze satyry zwraca się przeciw kobie- 
tom, a głęboka postrzegawczość psycholo- 
giczna idzie o lepsze z żywością akcji, do- 
sadnością figur i plastyką scen i obrazów. 


Józef \Veysenhoft 
A teraz-nieco o starej szkole. Niestety, 
nic bardziej godnego uwagi nie uda nam się 
tu wymienić. T e o d o raJ e s k e-C h o i ń- 
s k i e g o ,.Jakobini" nie wznoszą się ponad 
przeciętny poziom i szablon powieści histo- 
rycznej; a ..Po czerwonem zwycięstwie", 
niby to wizja przyszłości, nie jest niczem in- 
nem. jak w formie powieściowej napisanym 
artykułem publicystycznym. polemiką, zwr6- 


.., 


- 112 - 


'-- 


.oL
>>>
......t 


coną przeciw idea10m społecznym socjali- 
stów-maksymalistów. Tutaj dodamy w na- 
wiasie, iż podobny temat podjąl, z większem 
daleko powodzeniem artystycznem, mIody 
krytyk, p. A r n o I d S c h i f m a n w powieś- 
ci, p. t. "Pankracy August L" 
. Wracając do starszych, którymby się. już 
"chleb dobrze zaslużonych" należal, niewie- 
le już o nich mamy do powiedzenia. A r t u r 
G r u s z e c k i swymi "Zalotami biurokraty" 
nie zdolal zająć najmniej nawet wybrednych 
czytelników, a K a z i m ie r z G I i ń s k i 
"Zalotami króla jegomości" zająl tylko chwi- 
lowo, bo, opowiadając anegdotę z życia kró- 
la Olbrachta, nie postara l się o należyte zo- 
brazowanie tła historycznego. 
Nie dba też o koloryt epoki, o wniknię- 
cie w. charaktery osób odtwarzanych p. 
Wa c l a w G ą s i o r o w ski. ale ma tempe- 
rament pisarski, łatwość pióra i żywość dja- 
logu. Jego powieść p., t. "Emilia Plater", dru- 
kująca sil; obecnie w "Swiecie", ma wszel- 
kie cechy jego utworów "napoleońskich" 
i. jak one. umie zająć i ożywić czytelnika. 
Za to nowele G a m a s t o n a, p. t. "Białe 
róże", nikogo już chyba zaciekawić nie mo- 
gą i świadczą o zupelnem wyczerpaniu ta- 
lentu. 
Mlodsza od poprzednich, ale również 
na starą modłę tworząca, p. Emma J eleń- 
s k a, wystąpiła z nową powieścią: ,,Kobie- 
to... puchu marny", gdzie powtórzy la wszyst- 
kie komunały powieści "spolecznej": o ko- 
biecie i jej przeznaczeniu, o pracy narodo- 
wej, o wychowaniu dziewcząt, o kobietach- 
obywatelkach i kobietach-kotkach i t. p. 
O wiele więcej talentu i pomyslowości 
wykazala inna autorka, p. E u g e n j a Z m i- 
j c w s k a, która w dwóch powieściach: 
"Plomyk" i "Dola", stanowiących ciąg jeden 
o wspólnej fabule i bohaterce, również wy- 
powiedziala się w kwestii kobiecej, pokazala, 
że dziewczęta wchodzą w życie nieprzygo- 
towane, nieświadome tych niebezpieczeństw, 
jakie na nie ze wszech stron. czyhają, nic 
. więc dziwnego. że zdarza im się nieraz paść 


., 


t... 


ofiarą wlasnego niedoświadczenia. Powieść 
obfituje w kilka epizodów wcale ciekawych 
(ni). pobyt bohaterki w Instytucie Maryj- 
skim) i typów wcale udatnych. 
Najradykalniejsza z mlodych powieśCio- 
pisarek polskich, p. Z o f jaR y g i e r-N a 1- 
k o w s k a, wydala w bieżącym sezonie po- 
wieść "Rówieśnice" i tomik nowel p. t. 
"Koteczka czyli biale tulipany". Oczywiście, 
przedmiotem głównym jest tu stosunekkobie- 
ty do mężczyzny, krzywdy, które dzieją się 
pici niewieściej, tysiączne nierówności spo- 
leczne, a przedewszystkiem: podwójna mo- 
ralność dla mężczyzny i dla kobiety. Wszyst- 
ko to, niewątpliwie, prawda. To tylko źle, że 
na bohaterki swych utworów p. Rygier- 
Nalkowska wybiera istoty chore, z samych 
ncrwów zlożon
, nie odpowiadające za swe 
czyny; i to również nie pochwalnie, że każe 
im chodzić na szczudlach i mówić - jak 
z książki. 
Debiutantka w zawodzie pisarskim, p. 
Z u z a n n a R a b s k a, wystąpila z tomem 
nowel i impresji. p. t. "Zanim światła po- 
gasną". Niema tu może bezpośredniości na- 
tchnienia, ale znać dużą kulturę literacką 
i rozległą erudycję. co każe wróżyć pomyśl- 
ną przyszlość mlodej autorce, byleby chcia- 
la pójść za wskazówkami zdrowego realiz- 
mu i przestala gonić za niezwyklością sy- 
tuacii. 
Plon nowelistyczny również dość obfi- 
ty. Prócz wymienionych powyżej wymienić 
jeszcze należy: p. J u l j u s z a G e r m a na, 
autora sporego tomu: "W gospodzie pod 
trzema zbójami", gdzie znalazla się wiązan- 
ka nowel stylizowanych. z dużem poczu- 
ciem smaku i nastrojowości obrazów; p. 
W l o d z i m i e r z a Perzyńskiego "No- 
wele" cięte, dowcipne, jak "Slawny czlo- 
wiek" tegoż autora; maly zbiorek p. M ie- 
c z y s l a waS rok o w s k i e g o. p. t. "Ich 
tajemnica", który niewielkie, co prawda, da- 
je pojęcie o talencie autora; wreszczie p. 
M a c i e j a W i e r z b iń s kie g o wrażenia 
z więzienia pruskiego, p. t. ..W prze- 


8 


.oL 


113 - 


ł 


-
>>>
klętym domu", bardziej zaciekawiające 
treścią, niż formą artystyczną. Dodać nale- 
ży, iż p. Wierzbiński rozpoczął niedawno 
w "Kurjerze Warszawskim" druk powieści 
p. t. "Kniaf i księżna" (o ks. Izabeli Czarto- 
ryjskiej i Repninie), o której wszakże dotąd 
nic stanowczego powiedzieć się nie da. 
I to już wszystko w zakresie beletry- 
styki, jeżeli pominiemy kilka utworów trze- 
ciorzędnej wartości, wyraźnie grafomańskie, 
lub słabe, zdradzające oznaki uzdolnień pi- 
sarskich, jeżeli nie będziemy zgoła mówili o 
bredniach erotycznych, wkraczających w 
dziedzinę czystej pornografii, p. Wacława 
O r u b i ń s k i e g o ("Bunt", nowele), oraz 
p. H. O r l i c z - G a r l i k o w s k i e j ("Mi- 
sterjum", powieść). 
O ileż uboższy nasz dorobek w dziedzi- 
nie dramatu i komedji. Teatrom naszym 
wprost brak repertuaru oryginalnego, a je- 
żeli się i pisze coś djalogiem, to najczęściej 
nie ma to nic wspólnego ze sceną. Takie jest 
np. dzieło J ó z e f a K a t e r l i (pseudonim 
utalentowanego pisarza), p. t. "Róża", smut- 
ny, rozpaczliwy, wprost beznadziejny obraz 
dni dzisiejszych, na tle dogorywających na 
szubienicy lub w odmętach ohydnej renega- 
cji ruchów rewolucyjnych. Dzieło wielkiego 
talentu, ale w pesymizmie gorzkiem docho- 
dzące do wzgardy i nienawiści wszystkiego 
i wszystkich. 
Dramat T a d e u s z a M i c i li s k i e- 
g o, p. t. "W mrokach złotego pałacu czyli 
bazillissa Teofanu", tragedja z dziejów By- 
zancjum X wieku, również nie dla sceny 
pisany. Rzecz bogata w ornamentację obra- 
zów i scen, przygniatająca przepychem de- 
koracji świetnej i kosztownej, ale zawiła 
i niejasna w chaosie splątanych myśli i wra- 
żeń, dziwaczna w pomysłach, typowy okaz 
hyperromantyki dzisiejszej, chociaż świad- 
czący o dużym talencie autora. 
Bez porównania bardziej prostolinijny 
jest dramat utalentowanego poety, L e o p o I- 
d a S t a f f a, p. t. "Igrzysko", którego myśl 
główna polega na przeciwstawieniu dwu 



 


światów: starego pogaństwa, które już w nic 
nie wierzy i nic nie pragnie i młodego chrze- 
ścijaństwa, silnego wiarą i miłością. Artyzm 
tej tragedji, nieco deklamacyjnej. ale szla- 
chetnej tonem ogólnym i ciekawemi sytua- 
cjami, dzieje się w jednem z miast egipskich 
za Dyoklecyana. 
Zasłużony na polu dramatu i krytyki 
teatralnej A d a In K r e c h o w i e c k i sięgnął 
tym razem do XI wieku i z tragicznych dzie- 
jów Mieszka II wykrzesał tragedję p. t...Syn 
królewski", pięknym potoczystym wierszem 
pisaną. nie wykraczającą wszakże poza sza- 
blon tra
edji historycznych starej szkoły: 
Szujskich, Bełcikowskich i t. p. 
O nowej tragedji niedocenionego poety. 
A n t o li i e 
 o L a n g i e g o. p. t. "Wene- 
dzi", nic jeszcze powiedzieć nie możemy, nie 
ukazała się bowiem jeszcze w druku. 
Tyle dla literatury w dramacie: A dla 
sceny, dla tcatru mamy bodaj że tylko "Przy- 
wódcę" S t e f a n aKr z y w o s z e w s k i e- 
g o, dramat. osnuty na ostatnich wypadkach 
doby "rewolucyjnej", pisany z prawdziwem 
znawstwem warunków i techniki scenicznej. 
żywy, barwny, doskonale operujący tłumami 
na deskach teatralnych. grywany wielokrot- 
nie z dużem powodzeniem w teatrze war- 
szawskim. Obecnie ukazał się on w książce, 
ze zmienionem nieco. gwoli zła
odzcniu jas- 
krawości, zakończeniem. 
Jeszczc mniej da się powiedzieć o poezji 
lirycznej. Mnóstwo większych i mniejszych 
tomików, z mniej lub więcej gustownemi 
winietami na okładkach, często też i bez wi- 
niet, ale poezji jakże niewiele! 
Najważniejszem zdarzeniem w tej dzie- 
dzinie jest wiadomość, że M a r jaK o n o- 
p n i c k a. ukOliczyła rozpoczętego w r. 1892 
"Pana Balcera w Brazylji", tę epopeję wy- 
chodźtwa polskiego i przygotowała go do 
wydania w książce, która ma się niebawem 
ukazać. O ile sądzić wolno z luźnych frag- 
mentów, drukowanych w ."Bibliotece War- 
szawskiej", będzie to jedno z najznakomit- 
szych dzieł naszej poezji ostatniej. po-pow- 


l 


., 


- 114 


r 



 


........
>>>
,.. 


staniowej epoki. Ostateczny sąd o tym nie- 
pospolitym utworze będzie można wydać 
dopiero po ukazaniu się całości. 
Utalentowany poeta p. E d war d 
S ł o ń s k i, puścił w świat tomik pięknych 
liryk, p. t. ,,1 eszczem wciąż pełen wiosny"; 
przeważa w nich nastrój smutku, cichej me- 
lancholii jesiennej, która, obok prawdziwego 
mistrzowstwa formy, niezwykłej melodyj- 
ności wiersza i świeżości natchnienia, sta- 
nowi najcelniejszą zalet
 tego zbiorku. 
Młodszy od Słońskiego, Z y g m u n t 
Róż y c k i, wydał tomik wierszy p .t. 
I "Płomienne kwiaty", których pewną część, 
aczkolwiek nie przeważającą, stanowią liry- . 
ki erotyczne. Wszakże nie Vi potędze i ża- 
rze uczucia leży główna wartość utworów 
Różyckiego, lecz w subtelnej, cyzelowanej 
formie poetyckiej. 
Wreszcie 1 a n L e m a ń ski. znakomity 
satyryk w prozie i wierszu. ogłosił zbiorek 
. satyr, zręcznym, błyskotliwym, jak zwykle 
u Lcmańskiego wierszem pisanych. a chłosz- 


I 


czących dotkliwą ironją cynizm, bezmyśl- 
ność i obłudę klas posiadających. Zbiorek 
ten nosi tytuł "Prawo własności" i stanowić 
będzie poważną pozycję w dorobku piś- 
mienniczym utalentowanego poety. 
. Zresztą same debiuty, z których o 
dwóch tylko pomówimy na tern miejscu: je- 
den - to baśń poty ck a p. Wal e n t e g o 
Z i e l iń ski e g o, wnuka Gustawa, autora 
"Kirgiza", p. t. "Giarodziejskie wiano", o 
szlachetnej myśli przewodniej i pięknej sza- 
cie poetyckiej; drugi-to zbiorek poezji p. 
St. Szadurskiej: "W południe", o gorącym 
kolorycie, szczerem uczuciu i zręcznem wier- 
szowaniu. Nad innymi-a jest ich legjon-nie 
warto rozwodzić się: są to przeważnie tyl- 
ko mniej lub więcej udatne próby wierszo- 
wania, którym brak wszakże naiważnieisze- 
go. warunku poezji: natchnienia. 


Uenryk Galle. 


Warszawa, 21 września 1909 roku. 


....... 


.. 


- 115 -
>>>
.j 


' r 


t.. 


Z żałobnej karty. 


I 
/ 


Adam hr. Krasiński, ordynat na Opi- 
nogórze, wnuk Zygmunta, z a s ł u 
 o n y 
działacz społeczny, były prezes "Spójni", 
b. prezes Rady Nadzorczej Macierzy, 
wice-prezes Muzeum Przemysłu i Rolni- 
ctwa, rectał{tor i wydawca "Biblioteki 
Warszawskiej". Zmarł 5 (18) stycznia 
1909 r. w Ospedaletti na Rivierze. 
Adam Belcikowski, wybitny krytyk 
literacki i dramaturg. Zmarł w stycz- 
niu we Lwowie. 
Władysław Nehring, znakomity ba- 
dacz literatury polskiej i slawista. były 
profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. 
Zmarł 6 (19) stycznia we Wrocławiu. 
p lorjan Łagowski, zdolny filolog i pe- 
dagog. Zmarł w styczniu w PiotrKowie. 
Ignacy Bernsztein, znany folklorysta 
i bibliofil. Zmarł 9 (22) stycznia w Bru- 
kse li. 
Coq'lU3lin, słynny aktor francuski. 
Zmarł w styczniu w Paryżu. 
Zofja Me llerowa, wybitna autorka dra- J 
matyczna. Zmarła 16 (29) stycznia w 
Warszawie. 
Erazm Jerzmanowski, wybituy prze- 
mysłowiec i fllantrop. W testamencie 
zapisał miljon dwieście tysięcy koron 
krakowskiej Akademji Umiejętności. 
Zmarł 25 stycznia (7 lutego) pod Kra- 
kowem. 
Zygmunt Przybylski, utalentowany 
komedjopisarz, autor popularnej sztuki 
"Wicek i Wacek". Zmarł w lutym w 
Warszawie.' ł 
Catulle Mendes, znakomity poeta i 
dramaturg francuski. Zginął trap;iczną 


, 


'. 



 


."') 
\ 


, 


. t "':I" 
., 


- . 


-, 


... 
'. . -'; 
 


, . 


.... 


.(.., '... 


.... 


,......- .... "' 


j 


Cątulle Mendes. 


śmiercią pod kołami pociągu w okolicy 
Pary
a. 
jJlieczyslaw Karlowicz, kompozytor, 
jeden z naj wybitniejszych muzyków pol- 
sldch. Zmarł 29 stycznia (11 lutego) 
przys
rpany lawiną śniegową w Tatrach. 
Leonard Piętak, były minister dla Ga- 
li.cji, b. prof
sorr prawa na Uniwersyte- 
CIe LwowskIm. Zmarł nagle w Wiedniu. 
r- 


. . - 116 
. 


.........
>>>
. Emanuel Poiree (Caran d'Ache), kary- 
katurzysta francuski. Zmarł 13 (26) lu- 
tego w Pary
u. 
Józef Ostroróg Sadowski, prawnik i 
heraldyk. Pierwszy redaktor wznowio- 
nego "Kurjera Litewskiego". Zmarł 17 
lutego (2 marca) w Warszawie. 
Konstanty Górski, ceniony historyk 
sztuki, profesor krakowskiej akademji 
sztuk pięknych. Zmarł w Krakowie. 
Teodor Dunin. znakomity lekarz i dy- 
agnosta. Zmarł w marcu w Warszawie. 



'- 
'I ; 
 


Wojciech hr. Dzie- 
duszycki, wybitny po- 
lityk, uczony :i dzia- 
łacz s{ołeczny, pre- 
zes Koła Polskiego 
w Wiedniu, były mi- 
nister dla Galicji. 
Zmarł w marcu 
w Galicji. 


f=" 
. ,t 


\ 
\ 
\ 
'''"'---- / 


Wojciech hr. Dzieduszyeki. 


C: 


. 
 


. .., 


\ 


-- 


i ". 


I' 4....1 ;-. 


". .......:;. 
\ ','łc.\,,1.. ... 
, . \ 
. 


. . 


Ił\." 


\..: :, 



. 


.\ 


-. . 


. . 
".. ł\. , ł 


.., .., 


. '. 


.. 


" 


-. \..' 


- I .
 

- 


'..... 


Helena Modrzejewska. 
Helena Modrzejewska, swietna artyst- 
ka uramatyczna, ciesząca się sławą 


wszechświatową. Zmarła 26 lutego (8 
kwietnia) w lalifornji. 
EmanuelBwieykowski, zdolny historyk 
sztuki. Zmarł w młodym wieku w Nizzy. 
Konstanty Wołodkiewicz, z8słu
ony fi- 
lantrop, fundat.or "Domu Akademickiegoli: 
dla niezamo
nej kształcącej się mło- 
dzieży w Krakowie. Zmarł w marcu na 
Rivierze. 
Algernon Swinb.urne, wielki poeta an- 
gielski. Zmarł 28 marca (10 kwietnia) 
w Anglji. 
Stanislaw Lesznowski, ostatni redak- 
tor i właściciel najstarszego pisma pol- 


. ;t 
. .
. . 
: ł' I 
.', 


..:
. 
, ,. 


I 


Kazimierz Badeni. 


skiegL "Gazety Warszawskiej". Zmarł 
13 (28) kwietnia w Warszawie. 
Józef Pergament, poseł do Dumy z 
Odesy, wybitny udwokat i działacz po- 
lityczny z obozu stronnictwa wolności 
ludu. Zmarł nagle w l'etersburgu. 
Ks. Metropolita Apolinary Wnukowski, 
arcybiskup mohylowski, najwyższy w Ro- 
sji dostojnik kościoła katolickiego. Zmarł 
21 maja (3 czerwca) w Petersburgu. 
Adam Fredro-Boniecki. uczony badacz 
polskiej przeszłości, wytrawny heraldyk. 
Zmarł 11 (24) czerwca w Warszawie. 


1 


- 117 


r 


......... 


....
>>>
L. 


Kazimier.z Badeni, wybitny polityk, 
b. namiestnik Galicji, b. prezydent lI}.ini- 
stów w Austrji. Zmarł w Galicji. . 
Władysław Mierzwi1iski, głośny Dle- 

dyś tenor.i ulubi!3niec p:Q.bliczności. 
Zmarł l (14) lipca w' Pary
u! 


....' 
., 


Władysław Mierzwiński. 


Zygmltnt Noskowski, wybitny kompo- 
zytor i muzyk polski, autor "Stepu", b. 
dyrektor Warszawskiego T-wa Muzycz- 
nego. Zmarł 31 czerwca (13 lipca) w 
WarszR.wie. 


. 
, 



 


Zygmunt Noskowski 


4 


Adam Leszczyński, naczelny lekarz 
kolei Poleskich. Zmarł 15 (28) lipca w 
Parafie w BretanjL 


,.,. 
. '."".
"
'1 
. :...... : 


.:"li.. . \ 
. .. . 
\" 


'.1- 


.... 


:
 


- ....' 


" 


., 


Ada.m Leszczyński. 


Aleksander Skirmunt, obywatel ziem- 
ski i zasłu
ony działacz społeczny. Zmarł 
26 lipca (9 sierpnia) w Porzeczu w gub. 
mińskiej. 
Kąjetan Abgarowicz (Abgar Sołtan), 
utalentowany powieściopisarz. Zmarł w 
sierpniu w Truskawcu w Galicji. 


. 
 -, 
 


Władysła.w Bogusławski. 


- U8 - 


1 


I.
>>>
r 




 


1 


Władysław Boguslawski, wybitny este- 
tyk, krytyk teatralny, świetny stylista. 
Zmarł 5 (tS) sierpnia w Warszawie. 


., 


, -, 
I!.. 


. 
 -... 


". "ł, i 
 
. . 


, 


Wincenty ŚlendziMJii. 


Win centy ulendzi1iski, utalentowany 
malarz.. Zmarł w Wilnie 6 (19) sierpnia. 


Ludwik Gurnplowicz, znakomity uczo- 
ny socjolog', b. profesor prawa publicz- 
nego w Oracu. Zmarł w Gracu 8 (21) 
sierpnia:wraz ze swą 
oną, po dobro- 
wolnem z8.
yciu trucizny. 


c=: Ludwik Gumplowicz. 


Cezar Lornbrozo, słyn ny uczony wło- 
ski, autor oryginalnej teorji o "człowie- 
ku-zbrodniarzu", profesor uniwersytetu 
turYllskiego. Zmarł 6 (19) października 
w Turynie. 




 
 


. 


.... 


-- lUJ - 


l 
-
 


.......
>>>
4 


1.. 


Ruch 


współdzielczy. 


Ruch współdzielczy, który tak wspa- 
niale rozwinął się w krajach świata 
kulturalnego, który w przeciągu niewie- 
lu zaledwie lat stworzył takie mnóstwo 
spółek wytwórczych, spotywczych i kre- 
dytowych, opasał niemi niby siecią pra- 
wie wszystkie kraje zachodniej Europy, 
zaczął i u nas przybierać coraz znacz- 
niejsze rozmiary. 
Po długim szeregu lat, starganych 
w walce kulturalno-ekonomicznej, zaw- 
sze bezowocnej i rujnującej, społeczeń- 
stwa potrafiły wynaleźć drogę reformy 
bardziej spokojną, odpowiadającą poko- 
jowym dątnościom ludu, nie jetącą się 
ani bagnetami, ani twier1zami, lecz za- 
budowaną cichemi, małoznaczącemi na- 
pozór domkami sklepów współdzielczych, 
kas pożyczkowo-oszczędnościowych i nie- 
wielkich z początku fabryk. Z biegiem 
czasu ruch ów spotętniał niepomiernie, 
rozrósł się w olbrzymi labirynt instytu- 
cji, gdzie lud sam wziął swoje sprawy 
we własne ręce. 
Późniejsi teoretycy reformy społecz- 
nej wobec jasnej rzeczywistości musieli 
wyznać, 
e ze wszystkich prądów, skie- 
rowanych ku reformie społeczno-ekono- 
micznej, najbardziej obiecującym o
azał 
si'iJ ruch współdzielczy, a niejeden myśli- 
ciel w naszych czasach dodaje, te ruch 
współdzielczy nie tylko jest najbardziej 
obiecującym, lecz jest jedynym bodaj 
ruchem, na którym szarpane walkami 
narody mogą pokładać z całym spoko- 


jem nadzieję swej przyszłej pomyślno- 
ści. 
Wziąć tu należy pod uwagę fakt, te 
kooperacja nie zawdzięcza swego istnie- 
nia i siły ani reklamie, ani sztucznej 
propagandzie, ani protekcji rządów. ani 
nawet sympatji dzisiejszych klas społecz- 
nych. Co jej zapewniło trwałość i co 
ją zapisze do liczby zjawisk stanowią- 
cych epoki - to siła twórcza, rosnąca 
w niej samej, to niezrównana zdolność 
zastosowania się do wszystkich potrzeb 
życia, to promieniejący z niej duch mi- 
łości i zgody, to wreszcie giętki charak- 
ter, nadający się dla wszystkich kierun- 
ków i partji społecwych. 
Jedno jest z czem si
 współdzielczość 
zgodzić nie może-to hrak współdziel- 
czości i te tylko odłamy wrogo na nią 
patrzą, w których interesie leży zgnie- 
cenie początków nowego ruchu. 
Nieprzychylne dla współdzielczości 
prądy dają się tern silniej odczuwać 
w naszym kraju, im mniej mamy u sie- 
bie spółek. To jednak, pomimo wszyst- 
ko, i u nas kooperacja IJie potrzebuje 
w5tydzić się swej historji, lub raczej ge- 
nealogji. 
Królestwo Polskie mogło już dwa lata 
temu licz.yć w swoich granicach z górą 
500 spółek, co wobec powszechnego krę- 
powania z różnych stron jest więcej, niż 
pocieszające. 
Na Litwie i Białejrusi ruch współdziel- 
czy był dotychczas o wiele słabszy. Przy- 


....
 


- I
O L 


r 


......
>>>
t. 


pisać to nale
y w znacznej mierze, a mo- 

e nawet wyłącznie brak9wi oświaty 
i uświadomienia. Jednak ostatni rok 
przyniósł nam wiele pocieszających ob- 
jawów. Kooperacją zainteresowały si
 
szersze koła i nie poprzestając na dob- 
rych ch
ciach, wzięły si
 do pracy real- 
nej: zakładania spółek, zwłaszcza spo- 

ywczych. Wiele ju
 zostało zaregestro- 
wanych 'J otworzonych, jeszcze w

cej 
czeka na wyrok z gtlry. 
Jeden szczególnie znamienny fakt mo- 

na na podstawie ubiegłego roku stwier. 
dzić, 
e najmniej sza nawet spółka mo
e 
doskonale prosperować, rozwijać się 
i nie obawiać si
 konkurencji, .ieśli tyl- 
ko ściśle, w najdrobniejszych s1.czegó- 
łach będzie przestrze
ała zasad prawdzi- 
wej kooperacji. 
Potrzeba więc nam przedewszystkiem 
zrozumienia, wi
cej inicjatywy i rOZUlll- 
nego postawienia sprawy. 


'Wileńskie Towarzystwo Popierania 
kooperacji 
Udziela wskaZÓłvek dla organizatorów 
Stowarzyszeń współdzielczych, wszelkich 
odcieni; 
Wysyła instruktorów fachowych dla za- 
prowadzenia specjalnej rachunkowości, 
oraz udzielania wskazówek na miejscu; 
Bierze na siebie stały dozór nad rachun- 
kowością w stowarzyszeniach na jedna- 
kowych dla wszystkich warunkach; 
Sprawdza bilansy roczne; 
Sporzq,dza sprawozdania dla władz; 
Udziela informacji w Biurze bezpłatnie. 
:-.Jabyć mo
na w Biurze rozmaite druki 
T-wa, jako to: wskazówki zasadnicze, 
ustawy normalne, blankiety, ksią
eczki 
udziałowe, księgi handlowe i t. p. 
Biuro Informacyjne mieści się w Wil- 
nie przy ulicy W. Pohulanka, 18-4. 



 (Q)
 


121 -
>>>
Na szerokim 


I . . 
8WleCle. 


Odkrycie bieguna północnego. 


- . ,:.h.. 
1t 
o.' ";
:.'.'
 ,.;Jl,':J:" '; 
::,_ '\:: .
f:!
;r 
..;" . .,
 - ..
u':ł . . _ 
r 

ti;

, 

 : 
"t.. 
"u.:.......
 


Jedno z największych zadań zostało 
rozwiązane i to w sposób niezwykły. Dr. 
Cook telegramem swym o dotarciu do 
bieguna wyrządził niespodziankę całemu 
światu. W Kopenhadze zgotowano mu uro- 
czyste przyjęcie i oto właśnie w chwili, 
gdy Cook odbierał hołdy i starał się udo- 
wodnić, it faktycznie 
dotarł do bieguna, 
nadeszła druga wia- 
domość, te wsławi c- 
ny swemi badaniami 
arktycznemi P e a r y 
równiet zatknął cho- 
rągiew amerykańską 
na biegunie p6łno- 
cnym. 
Ten żbieg okoli- 
czności wydawał się 
zrazu tak dziwny, te 
pnypuszczano misty- 
fikacyę. 
Nalety stwierdzić, 
te r6wnoczesne nie- 
maI odkrycie bieguna 
przez tych dw6ch nie- 
zaletnie zdą
aiących 
doń podr6
nik6w, nie 
jest zupełnie przypad- 
kowe. Obaj opierali 
się na tych samych, 
wsp6lnych doświad- 
czeniach, poczynio- 
nych podczas osta- 
tniej wyprawy Peary- 
ego, obaj z tej samej 
okolicy, mo
e r6wno- 
ległemi drogami wy- 
ruszyli ku p6łnocy, o- 
baj skorzystali z tych 
samych pomyślnych warunków atmosfe- 
rycz Dych. 
Co do Cooka, wiadomo z opowiadań 
protektora jego, milionera Bradleya, te do 
wyprawy przygotowywał się w tajemnicy, 


chcąc uprzedzić dawnego swego mistrza, 
a obecnie wsp6lnika. Z drugiej strony 
mo
na przypuszczać, .te Cook, towarzyszł\C 
Pearyemu w pierwszej jego wyprawie, 
poznał jego plany i na j(jg'o doświadcze- 
ni
ch. oparł częściowo swoje przedsię- 
WZU
Cle. 


-41'- 


I oto zaczyna się 
to, co było do prze- 
widzenia: po zdoby- 
ciu bieguna nastąpi 
walka obu pretenden- 
t6w i w najbli
szym 
czasie pytanie: "kto 
był pierwszym" zaj- 
mie świat więcej, ni
 
fakt, M odwieczny 
problem odkrycia bie- 
guna został rozwią- 
.
. zany. 
Cook według swych 
zapewnień stanął na 
biegunie d. 21 kwie- 
tnia r. 1908, kiedy 
Peary dopiero w li- 
pcu tego samego roku 
wyjechał z N owego 
Jorku. Natomiast nie 
moM być dw6ch zdań 
o tern, it ekspedy- 
cya naukowa Peary- 
ego przyczyni się da- 
leko więcej do wyja- 
śnienia stosunk6w 
biegunowych, aniteli 
więcej sportowa, nit 
naukowa wyprawa dr. 
Cooka, którego wy- 
prawa była zbyt po- 
spieszną, aby miała 
umo
liwić mu gruntowne zbadanie prze- 
bytjch .okolic, poczynienie szczegółowych 
obserwacyj i pomiar6w. Ponadto zaś ist- 
nieje wątpliwość co do dobroci i dosta- 
teczności instrumentów mierniczych, które 


J 


\".. 


'. 


, . 


-:.:,\ . 
,.....-
..'. 


.... . 


, ' 
j 


..' 
"; ł, 
.' { 


Dr. Cook. 


.
:ł 


- 122 - 


ł
>>>
, 


miał z sob" w swoim pospiesznym po- 
chodzie w towarzystwie dwóch jedynie 
ludzi. Natomiast mof:na przypuszcza6, f:e 
Peary nietylko dzięki większemu doświad- 
czeniu i rozleglejszym wiadomościom, ale 
i wskutek lepszego przygotowania swojej 
wyprawy, m6gł pozbiera6 mn6stwo wia- 
domości, mających wielkie znaczenie za- 
r6wno dla astronomji jłlk i dla meteoro- 
logji i pozostanie w nauce tym, kt6ry 
pierwsze jaśniejsze 
światło rzucił na sto- 
sunki biegunowe. 
Cook spotkał się 
z niedowierzaniem, 
kt6re ąot"d nie ustą- 
piło. Swiat czeka z 
wielką niecierpliwo- 
ści" na wywody Pea- 
ryego, gdy
 sława Co. 
oka w znacznej części 
zalef:y6 będzie od te- 
go, co powie o nim 
jego dawny mistrz, 
obecnie zaś wsp6łza- 
wodnik. Niawiadomo'" 
jeszcze, czy znalazł 
on na biegunie ślady 
COOkfł. Prawdopodo- 
bnie tak nie jest, bo 
inaczej nie omieszkał- 
by pewno wspomnie6 
o tern w swoim tele. 
gramie. J e
eli zresztą 
na biegunie niema 
lądu, jak utrzymuje 
Cook, a lody są tam 
ruchome i u l e g a j ą 
parciu prł\du, płyną- 
cego w kierunku po- 
łudniowo -zachodnim, 
to ślady Cooka mo- 
gły zatrze6 się 8ZY b- 
ko. Ale dziwne by- 
łoby, gdyby Peary 
tak
e w okolicy bieguna nie miał spotka6 
się z 
adnymi dowodami bytności swego 
poprzednika. . 
W okolicach tamtejszych lody nie są 
tak ruchome, jak kra na rzece, tworzą roz- 
ległe pola, kt6re całe lata, a nawet dzie- 
siątki lat nie zmieniają swego połoMnia, 
ani tef: na swej powierzchni nie ulegają 
nadzwyczajnym zmianom. Jef:eli więc 
Cook tam był kilka miesięcy przed przy- 


byciem Pearyego, to Peary musiał tam 
znaleź6 wprawdzie nie chorągiew i za- 
piski schowane w lodzie, ale w katdym 
razie jakiekolwiek ślady obecności ludz- 
kiej, cho6by szkielety psów zjedzonych 
przez wyprawę Cooka lub porzucone przez 
nią puszki od konserw. 
Mof:liw8m więc jest, f:e Peary nie 
będzie musiał podzieli6 się sławą z Coo- 
kiem. Peary, znajdujący się obecnie w 
54 roku 
ycia, juf: od 
r. 1886 zajmuje się 
systematycznie bada- 
niami kraj6w i m6rz 
arktycznych. W roku 
1886 jako młody ofi- 
cer marynarki ame- 
rykańskiej, dotarł z 
zatoki Discovery na 
Grelandyi 160 kilome- 
tr6w w głł\b nie
ma. 
nego w6wczas kraju. 
W r. 1891 przedsię- 
wziął nową wyprawę 
w towarzystwie f:ony 
i dotarł do 82 st. sze. 
rokości. W dwa lata 
p6źniej wyruszył ku 
biegunowi, ale musiał 
wr6ci6 się z powodu 
niepomyślnych w a- 
r u n k 6 w atmosfery- 
cznych. Ponowił tę 
próbę w roku 1895, 
znowu bez powodze- 
nia i dopiero wypra- 
wa nowa w r. 1902 
doprowadziła go do 
84 stopni 17 minut 
szerokości północnej. 
Wreszcie w r. 1905 
wyruszył ku biegu- 
nowi na statku "Roo- 
sevelt", z kt6rego 
korzystał takf:e w o. 
statniej wyprawie. Do bieguna nie dotarł 
2: powodu braku f:ywności, ale dnia 21 
kwietnia znalazł się pod 87 stopniem sze- 
rokości, znacznie blif:ej upragnionego celu, 
anif:eli którykolwiek z licznych jego po- 
przednik6w i wsp6łzawodników. 
Pouczony doświadczeniami tej wy- 
prawy, postanowił na przyszłoś6 zabierać 
z sob" jaknajwięcej f:ywności i nie tracąc 
czasu na jej sprowadzanie z magazynów 


., 


., 


. . 
.

 


ł 


Dr. Peary. 


., 


I:!H - 


..ł...
>>>
. 
.... 


t.. 


.. 


połotonych dalej na południu, bez oglą- 
dania się poza siebie, podą
ać naprzód. 
Niewątpliwie trzymał się tego systemu 


w swej w.yprawie ostatniej i dzięki temu 
stanął nareszcie u celu swych marzeń. 


Poprzednicy Cooka i Pearyego. 


W obec wiadomości o odkryciu przez 
Cooka i Pearyego bieguna p6łnocnego, na. 
le
y przypomnieć o ich poprzednikach. 
Ot6
 usiłowania około zdobycia bieguna 
p6łnocneg-o rozpoczęły się stosunkowo 
p6źno, gdy t dopiero przed p6ltora wie- 
kiem. Jak trudnem było dojście do celu, 
wykazuje powolność. z jaka, do niego się 
zbli
ano. W ostatnich dziesięcioleciach po. 
sunięto się ku niemu zaledwie o 4 stop- 
nie. Zdawało się, te siły ludzkie nie do- 
rosły do przełamania ogromnych trudności, 
jakie tam przyroda nagromadziła. 
Minęły stulecia, zanim odkryto kraje, 
otaczające biegun północny, jak Gren- 
landyę, Spitzbergen, tudzie
 kraj Fran- 
ciszka Józefa. Poławiacze wielorybów do- 
tarli na pocza,tku XIX wieku do 81 stopnia 
p6łnocnej szerokości. Angielski podró
nik 
Parry usiłował ze Spitzbergen posunąć 
się jak naj dalej na północ i dostał się 
sankami do 82 stopnia i 45 minut. John 
i James Rossowie podjęli dalsza, akcyę. 
James Ross odkrył pod 70° i 5' północnej 
szerokości i 96° 46' zachodniej długości 
. ówczesny ,biegun magnetyczny. R6wno- 
cześnie brzegi p6łnocne Ameryki nad 
morzem Lodowatem badali od strony lądu 
Mackenzie, Franklin i Richardson, Back 
i Hord, Dease i Simpson. 
W r. 1845 podjął swoja, wyprawę Fran- 
klin z Crosierem. W lipcu owego roku 
poławiacze wieloryb6w po raz ostatni wio 
dzieli jego okręt. Minął rok następny, 
o wyprawie uie miano jednakże 
adnych 
wiadomości, Mimo to nie oka7.ywano nie- 
pokoju. A gdy minęły następne dwa lata 
bez wiadomości o Franklinie, rodzina jego 
z 
oną na czeie poruszyła przy pomocy 
przyjaci6ł całą Anglję. Podjęto równo- 
cześnie z Europy i Ameryki poszukiwa- 
nia za Franklinem, ale bezskutecznie i do- 
piero w sierpniu 1850 roku na wschodnie m 
zboczu wyspy Beechey, przy wejściu do 
k
nału Wellingtona, odkryto ślady obo. 


zowiska i resztki rozmaitych naczyń, kt6re 
wskazywały, te przebywała tam załoga 
angielska. 
Perry i John Rosa, kt6rzy owe miejsce 
badali nieco p6źniej, znaleźli tam trzy 
groby członków wyprawy z napisami, 
kt6re dowodziły, te wyprawa Franklina 
tam przepędziła pierwsza, zimę. W kilka 
lat p6źniej opowiadali eskimosowie, 
e na 
wiosnę 1850 roku "biali ludzie z tamtej 
strony wielkiej rzeki rybnej" zginęli z po- 
wodu braku tywności. Wreszcie znale- 
ziono pismo, wedle kt6rego Franklin w 
kwietniu 184H r. umarł, zaś towarzysze 
jego podjęli odwr6t, ale widocznie zginęli 
skutkiem trudów. 
R6
ne wyprawy ratunkowe, wysłane 
celem odnalezienia Franklina, odkryły 
znaczne przestrzenie amerykańskiego la,du 
podbiegunowego. Ale nieustannie myśl 
podró
nik6w zwracała się do bieguna p6ł- 
nocnego. Kent Kane stwierdził w roku 
1855 istnienie otwartego morza bieguno-. 
wego. W roku 1861 amerykańska wy. 
prawa pod wodza, Hayesa, badała wy- 
brze
a Ele3merelandu i Grenlandyi, a Hall, 
równie
 amerykanin, zwiedził w roku ]871 
Smithsund i kanał Robesona. Później ano 
gielski podr6
nik N ares zbadał p6łnocne 
wybrze
a Grenlandyi i kraju Granta, do-. 
tarł do 83° 20' p6łnocnej szerokości i oś- 
wiadczył. 
e otwarte morze biegunowe 
jest złlldą 
Szwedzki podr6żnik Nordenskjold zba- 
dał na
tępnie dokładnie Spitzbergen, a w 
roku 1871 Payere i Weyprecht z Anstryi 
przedsięwzięli z Tromsoe wyprawę na 
morze pomiędzy Spitzbergen a Nowaja 
ZiemIa I dotarli do 790 p6łnocnej szero. 
kości. Odkr-ywszy kraj Franciszka Józefa, 
posunął się na nim Payer za pomoca, sa- 
nek a
 do 83°. 
N aukowe badania podbiegunowych 
krain rozpoczęto w roku 1882 przez utwo- 
rzenie sta('yi polarnych. Piotr Nansen w 


I
-l -
>>>
L. 


latach od 1893 do 1896 na statku "FL'atn" 
dotarł prądami' morza Syberyjskiego do 
860 4' p6łnocnej szerokości. Tylko 421 
kilometrów drogi miał na6wczas Nansen 
do bieguna. Było to dnia 7 kwietnia 1895 
roku. Włoski oficer Cagni, kierownik wy- 
prawy księcia Abruzz6w, dostał się na od- 
ległość 388 kilometr6w od, bieguna. Peary 
w r. 1906 dotarł z wybrze
a Grenlandyi 


Zimno 


Myśl wytworzenia i zużytkowania 
sztucznego zimna znah.zła swój wyraz 
w szerokich rozmiarach dopiero pod ko
 
niec zeszłego stulecia. Aż do tego czasu 
używano lodu, prawie wyłącznie do ochła- 
dzania napojów i celów jadalnych. Na 
kongresie międzynarodowym techniki 
sztucznego ochładzania, odbytym w Pa- 
ryżu w r. 1889, jasno sobie zdano spra- 
wę, jak różnorodne są zastosowania tej 
nowej gałęzi przemysłu. 
Carnć i Tellier, dwaj inżenierowie 
francuscy, zbudowali po raz pierwszy 
około r. 1860 maszyny chłodzące, a w r. 
1877 zastosowano ten wynalazek do lo- 
downi okrętowych, i przewieziono pierw- 
szy trJtnsport mięsa z Hawru. do Buenos. 
Ayres przy temperaturze 0,01 0 C. Sta- 
tystyka zaś z r. 1907 podaje ilość przy- 
wiezionego do Anglji w ten sposób mię- 
sa na 450 miljonów kgr. 
Londyn, który jest centralnym pun- 
ktem dowozu wszelkich artykułów "'yw- 
nościowych, otrzymuje np. jaja z Au- 
stralji, łososie z Kanady, cielęcinę z La 
Plata, zwierzynę z Rosji, nabiał z Bue- 
nos-Ayres itd. - wszystko dzi"ki sztucz- 
nym chłodniom na okrętach i kolejach. 
Bazylea znowuż uważana jest za stację 
węzłową, dokąd zwożą produkty morskie 
z oceanu, z morza Północne
o, Baltyc- 
kiego i Śródziemnego i rozsyłają ztąd 
po wszystkich ważniejszych rynkach 
Europy. Także owoce można przewozić 
i przechowywać przez kilka nawet mie- 
sięcy, rozumie się przy bardzo ścisłem 
przestrzeganiu przepisanej temperatury, 
stopnia wilgotności, przy starannem opa- 
kowaniu i doborze odpowiednich gatun- 
ków. 


du 87° 6'. Wreszcie Amundsen z Norwegji 
w latach 1903 do 1906 stwierdził zachod- 
nie przejście ku biegunowi. 
Za pomocą balonu pierwszy Andree 
chciał się dostać do bieguna w roku 1897, 
ale zginął. W ellman, podr6
nik i dzien- 
nikarz amerykański, dwa razy usiłował 
podjł\6 taką podr6
, ale utknął obydwa 
razy na miejscu. 


sztuczne. 


W krajach gorących, a nawet i u nas, 
prawdziwem dobrodziejstwem jest sztu- 
czne ochładzanie rozgrzanego powietrza. 
Jeżeli w zimie bronimy się przed zim- 
nem przy pomocy ciepła, to dlaczegóż- 
byśmy w lecie nie mieli zużytkować 
sztucznego zimna dla celów odwrotnych. 
MieszkanIa dzisiejsze powinny być sta- 
nowczo zaopatrzone w urządzenia, które 
dostarczają chłodnego powietrr.a. Jeden 
ze sposobów polega na szybkim prze- 
puszczaniu przy pomoc
 wentylatorów 
suchego powietrza po wilgotnych po- 
wierr.chniach. Wtedy woda zaczyna pa- 
rować, pochłaniając określoną liczbę jed- 
nostek ciepła, któregoś my się chcieli 
pozbyć. W teatrze kolońskim zastosowa- 
no maszyny, wytwarzające silny pęd su- 
chego. powietrza, który, przechodząc 
przez warstwy sztucznego lodu utrzy- 
muje temperaturę widowni nawet pod- 
czas najwi
kszych. upałów niżej 20°. 
W Ameryce zrobiono jeszcze krok na- 
przód. Urządzenia tamtejsze rozprowa- 
dzają sztuczne zimno po mieszkaniach 
tak samo, jak ciepło przy pomocy cen- 
tralnego ogrzewania. 
W ręku doświadczonego ogrodnika 
wytwarza zimno prawdziwe cuda; po- 
trafi on je zużytkować w ten sposób, że 
prze:lłuża dowolnie zimowy sen roślin, 
odkładając przebudzenie i co za tern 
idzie rozkwit na oznaczony termin. 
Ogrodnik podejmuje się w dzisiejszych 
czasach dostarczyć tysiąc konwalji w 
czerwcu, lipcu lub sierpniu, wiedząc do- 
brze, że wywiąże się ze swego zadania 
na określony termin. Profesor rolnictwa, 
Vercier, w Dijon czynił ciekawe doświad- 
czenia zarówno z roślinami, jak z kwia- 


,- 


-. i.!5 ...;.. 


..L
>>>
... 


tarni ciętemi, któryoh pączki rozwijały 
się z dowolnem opóźnieniem. Niemcy, 
Anglja, Holandja i Danja, posiłkując siel 
tą- nową metodą hodowli roślin, rozsze- 
rzyły znacznie swój hRndel kwiatami i 
nasionami. 
W ró
nych gałęziach przemysłu po- 
siada zimno sztuczne i zamra
anie pierw- 
szorzędne znaczenie, w szczególności, 
przy krystalizacji cukru i soli, przy fa- 
brykacji win musujących, piwa, sera 
masła, kleju, 
elatyny, świec, klisz foto- 
graficznych, gumy, barwników, materja- 
łów wybuchowych, mydła, perfum i w. 
innych. 
In
enier i przedsiębiorca robót ziem- 
nych mo
e za pomocą specjalnych rur 
zamra
ających zamienić błotnisty teren 
w twardą masę i przystąpić wtedy do 
pracy. Tylko przy pomocy zimna mo
na 
zabezpieczyć materjały samoeksplodują- 
ce, jak np. nitrocelulozę, przed wybucha- 
mi. Dlatego te
 magazyny z am unicją 
na okrętach wojennych są stale zaopa- 
trzone w. chłodnie. 


Jakie jest znaczenie wagonów ozię- 
bionych, służących do przewozu pro- 
wianlu dla wQjska, na teatr wojny, naj- 
lepiej zilustruje nasł.
pujące porównanie. 
Zwykły wagon towarowy mo
e przewieźć 
12 żywych cieląt, gdy tych samych roz- 
miarów wagon lodownia mo
e przewieźć 
30.000 porcji mięsa, co odpowiada 67 
sztukom bydła, nie licząc, 
e taki pro. 
wiant może być niezwłocznie pomiędzy 

ołnierzy rozdzielony 
Przez oziębienie powietrza o 140° ni- 
żej zera otrzymujemy powietrze w sta- 
nie płynnym, które znajduje cały szereg 
zastosowań, pomiędzy innemi służy do 
rozsadzania skał przy budowie tuneli. 
Widzimy więc. 
e 7,imno, jak Prote- 
usz, ukazuje sj
 w coraz to nowych ob- 
jawach swego istnienia i jest nam rów- 
nie niezbędne do życia, jak ciepło. Nie- 
mal dzielI każdy przynosi nowe jego 
zastosowania, a wszystkie słu
ą do pod- 
niesienia dobrobytu i kultury. 


Miasto kobiet. 


Istnieje miasto w pobli
u New.Jorku, 
stolicy Stan6w Zjednoczonych, du
e na- 
wet miasto. zamieszkane .prawie wyłącznie 
przez kobiety. 
AnomaJja ta, wyrosła na gruncie przy- 
czyn natury ekonomiczno - przemysłowej, 
nie mniej przeto jest ciekawym przyczyn- 
kiem do współczesnej cywilizacji. 
Nie mo:tna polecić na miejsce stałego 
zamieszkania miasta Troi rodzicom, dba- 
łym o wydanie swoich córek za mą
. 
Troja jest osobliwem miastem, posia- 
dającem 125,000 mieszkańców, a w tern 
tylko 18,000 mę
czyzn. 
Je
eli więc podzielimy to wszystko na 
setki, to na ka
dą setkę przypadnie 85 ko- 
biet, a mę
czyzn tylko 15. 
Widok przera
ająco-zachwycający, od- 
powiednio do odwagi cywilnej danych przed- 
stawicieli płci męskiej. 
Podr6
ny. udający się do Troi dla 
sprawdzenia naszych danych, przedewszyst- 
kiem uwa
ałby za zbyteczne rozezna wa- 
nie przedziałów "dla dam". 


Przybywającemu do tego miasta nie 
grozi 
adne niebezpieczeństwo, nie będzie 
tu narażony, broń Bo
e, na mał
eństwo 
przymusowe, praktykowane w niektórych 
miejscowościach Ameryki. 
Pociągi, przychodzące do Troi, nie są 
tak gorąco oczekiwane, jak pociągi, wio- 
zące męMw na nasze letniska. Zdaje się 
te
, 
e Trojanki z łatwością obywają się 
małą ilością elementu męskiego ich grodu. 
Wbrew podaniom historycznym, legendom 
i psychologji, które dowodzą, że wystar- 
cza pojawienie się jednej kobiety, aby za- 
niepokoić stu mę
czyzn, a także wbrew 
klasycznemu przykładowi wojny, wznieco- 
nej pomiędzy dwoma narodami z powodu 
jednej Heleny z miasta o jednobrzmiącej 
nazwie; nowo
ytne Trojanki zachowują się 
tak spokojnie i zgodnie w towarzystwie 
swych nielicznych wsp6łobywateli, że na- 
wet do walki kwiatowej z tej przyczyny 
nie dochodzi. 
Jakiem jest życie towarzyskie wtem 
mieście kobiet, pytasz, czytelniku?.. . 


., 


-- l
6 


r-
>>>
I znów musimy zaprzeczyć utartemu 
1 zdaniu, te kobiety nie znoszą własnego to- 
warzystwa. 
I Przeciwnie, panuje w
ród nich WeBO" 
łość, dobry humor, a plotki i iutrygi są 
rzadkiem zjawiskiem. 
Uprzejmość we wzajemnych stosun- 
kach, łagodność obyczajów, zdaje się od- 
działywać na wytworny wygląd ulic, pięk- 
. nych domów. oraz mieszkań, utrzymywa- 
nych z nieskazitelną czystośdą. 
a,'-;. A kto przeniknął do wnętrza miesz- 
kań, wprost oczarowanym zostaje wra
e- 
niem dobrobytu, wdzięku, ładu tam pa- 


, -I .... 


.
' I 


!.. 


.. "
.. 



\ 


- 
, .' 


.. 


rzać wykonanie. roboty, którą tylko one 
odpowiednio wykończyć potra.fią. 
Prozaiczne to tłomaczenie zapewne 
rozczaruje niejednego marzyciela, który 
wolałby się znaleź6 wobec sytuacji mniej 
codziennej. mniej amerykańskiej. Spodzie- 
wasz się, te trafisz na społeczeństwo Wal- 
kirji, a znajdujesz się wobec pracownic. 
Na pociechę po stracie malowniczych 
złudzeń pozostaje nam świadomość, te pra- 
ca mieszkanek Troi przynosi im do 4-ch 
dolar6w dziennie. Kobieta, zarabiająca 
cztery dolary dziennie, uczuwa bezsprzecz- 
nie daleko mniej potrzeby opieki męskiej: 



 
 

 


," 
'. 
'- 


, 

 
 
 


, , 
..1 


t. 


, 
. , 
... ..- ' 
. '..
:: 



, 



 
.. 


t 
 


'. 


l' . 


.-
 -'; 


Troja. Przed teatrem. 


nującego. Mimowoli wyrywa się okrzyk: 
"Tu znać rękę kobiecą", 
TakI przebiegając ulice Troi, czuje się 
obecnoś6 stu tysięcy kobiet. Niezwykle pięk- 
ny i oryginalny jest obraz. jaki widzie6 
można katdego sobotniego popołudnia, gdy 
po skończonej całotygodniowej pracy wiel- 
kie magazyny zamykają swoje pracownie, 
zatrudniające same kobiety. 
Wyłączność ta nie wynika bynajmniej 
z zasady, nie jest ona takM mrzonką so- 
cjologa, ani próbą reformatorską, lecz po- 
prostu wyrachowaniem przemysłowo - ku- 
pieckiem. aby wyłącznie kobietom powie- 


a poniewa
 zadaniem mę
czyzny jest pła- 
cenie wszelkich rachunk6w krawcowych 
i moduiarek, rzecz przeto naturalna, że 
niewielka ilość mężczyzn jest konieczną 
tam, gdzie kobiety mogą Bame. zadowol- 
nić swoje potrzeby toaletowe, a nawet 
i kaprysy w tym względzie są zależne tyl- 
ko od nich samych. 
Wracając do spaceru owego sobotnie- 
go popołudnia, zdumieni jesteśmy elegan- 
cją strojów, wytwornością smaku, ujaw- 
niającą się w gustownych toaletach. Tro- 
janki mogą z wesołym uśmiechem wkła- 
dać swe wytworne suknie, zdobyte li tył- 


..... 


- 127 


r 


..L
>>>
..J 


ko własną pracą; 
aden mał
onek nie skrzy- 
wi się nad przedstawionym mu za nie ra- 
chunkiem. Stroje te są " sztandarem " ich 
niezale
ności. 
Rywalizacja w ubieraniu się musi tam 
panować olbrzymia, bo kobiety, jak wia- 
domo, sti"ojł\ się przedewszystkiem dla 
innych kobiet. a tamtych innych jest at 
106,999. . 
Odświętny tet wygląd mają widow- 
nie. teatralne, w kt6rych gdzieniegdzie tyl- 
ko wśr6d roju strojnych kobiet, jakby dla 
większego kontrastu, wyłania się sylwetka 
c
arno odzianego mę
czyzny. 
K west ja kapeluszowa w teatrach, do- 
tąd nie rozwiązana u nas, nie dokucza 
Trojankom, przychodzą one wszystkie na 
widowiska bez tej ozdoby; jest to więc po- 
twierdzenie przysłowia "kruk krukowj oka 
nie wykole". Teatralne przedstawienia są 
nader licznie uczęszczane. Naturalnie o wy- 
stawianiu tłustych fars niema mowy. Re- 
pertuar pod tym względem jest bez za- 
rzutu. 
Równiet dobre obyczaje i harmonja 
wzajemna panują w licznych klubach, czy- 
telniach i zebraniach prywatnych. Nie 
krą
ą Trojanki jako księ
yce wokoło swych 


nielicznych wsp6łobywateli, lecz starają 
się same o urozmaicenie swych wolnych 
od pracy chwil. Nie są jednak mieszkan- 
ki Troi opanowane ideą feministyczną, 
wcale nie! 
Pracują, zu
ytkowują owoce swej pra- 
cy bez wszelkich ograniczeń i bez niczy- 
jej kontroli,
na tern polega ich emancy- 
pacja, - troskę zaś zarządu miastem i po. 
litykę szerszą zostawiają mę
czyznom. 
Największą oryginaJnością Trojanek 
jest właśnie to, te w tych warunkach sta- 
rają się zachować wszystkie cechy kobie- 
cości. Czy mamy wymieniać, nad czem 
właściwje pracują robotnice Troi, jaka ga- 
łęź wytw6rczości wymaga ich troskliwej, 
zręcznej ręki? 
Niestety, moje panie. to, co wyrabia- 
ją w Troi, nad czero się mozoli 100,000 
kobiet -są to... kołnierzyki i gorsy do ko- 
szul męskich... 
Sto tysięcy Trojanek pracuje nad wy. 
rabianiem koszul dla mę
czyzn; jest to je- 
dynem zadowoleniem pr6
ności męskiej, 
rodzajem odwetu, wyniesionego z odwie- 
dzin tej społeczności, która sobie tak do- 
brze bez rnętczyzn radzi. 


Sześćdziesiąt pięter. 


Nowy Jork wzbogaci się w roku bie- 
żącym o budynek mieszkalny, który tyl- 
ko o kilkadziesiąt metrów będzie ni
szy 
od paryskiej wie
y Eitla. Niedawno jesz- 
cze in
ynierowie amerykańscy wywołali 
zdumienie nie tylko u zacofanej, miesz- 
kającej w 4 lub najwy
ej S-piętrowych 
domach w Europie, ale nawet w przy- 
wykłej do "drapaczów nieba" Ameryce, 
budując przy ulicy Wallstreet dom 50- 
piętrowy, dosięgający dwustu metrów 
wysokości. 
Olbrzym ten przewyższa jeszcze o kil- 
kadziesiąt metrów najwy
sze wieże koś- 
cielne i piramidy egipskie. Ale nie skoń- 
czyło się na tern. 
Nowojorskie towarzystwo ubezpieczeJ} 
życiowych "Equitable", które jeszcze 
przed ćwiercią wieku mogło szC'zycić się 
posia.daniem najwyższego domu miesz- 


kaln'ego na kuli ziemskiej, ale oddawna 
ju
 nie przoduje na tern polu, zamierza roz- 
walić swój stary kolosalny budynek, wznie- 
siony kosztem 75 miljonów dolarów i po- 
stawić na jego miejsce za 150 miljonów 
nowy. który będzie liczył 62 piętr i 
wznosił się na wysokość okrą
łych 800 
metrów. Całe stosy planów złożono już 
w urzędzie budowlanym Nowego Jorku 
i nie ulega najmniejszej wątpliwości. że 
miasto nie odmówi swego zezwolenia na 
wzniesienie takiej nowoczesnej wieży 
Babel. wobec kt.órej znana biblijna była 
tylko igraszką. A trudno powiedzieć. 
czy skończy się na tej olbrzymiej wy- 
sokości. Trzysta metrów, to cyfra okrą- 

ła, ale i 100 pięter jest cyfrą okrągłą 
i kto wie.. czy którekolwiek z wielkich 
przedsiębiorstw nie zdecyduje się nieba- 
wem na taką budowę, aby wyróźnić się 


, 


- 128 - 


r
>>>
L 


od innych i zdobyć zapewne krótko- 
trwałą sławę posiadania najwy1szego 
domu. Zresztą wysokość nie odgrywa 
już w budownictwie amerykańskiem 
szczególnie ważnej roli. Czterdzieści. 
czy 60. czy 100 pięter, to ostatecznie 
nie wpływa na technikę budowy. i tru- 
dności pozostają te same. 
Autor planów nowego olbrzymiego 
domu, in1ynier chicagowski Burnham. 
posiadający swe biura we własnym domu 
18-piętrowym, odpowiedział niegdyś na 
pytanie, czy taki olbrzymi dom mo1na 
ugruntować dostatecznie na miękkim 
piasku chicagowskim: Robimy funda- 
menty równie1 z 
elaza i betonu i na- 
dajemy im takie rozmiary, 1e domy ani 
o centymetr nie mogą się obniżyć. Wię- 
cej kłopotu sprawia mi wiatr. Pochyla 
je cokolwiek na stronę. Dlatego te1 bu- 
duję teraz swoje "drapacze nieba" co- 
kolwiek pochyło, stawiając je przeciw 
wiatrowi. Gdzie jest grunt skalisty, tam 
bez trudu wybuduję dom tak wysoki, 
jak sławna wieża Eifla. - 
Teraz Bumham ma w Nowym Jorku 
grunt skalisty i m01e pobudować tam 
swoją wie1e Eifla. Zarobi na tern pół 
miljona dolarów. Ale projektowany przez 
niego kolos nie będzie bynajmniej wie1ą, 
będzie budynkiem harmonijnym. odpo- 
wiadającym wszelkim wymaganiom este- 
tyc.znym, w zupełnem przeciwieństwie 
do wszystkich dotychczasowych "drapa- 
czów nieba". 
Gmach ten składać się będzie naj- 
pierw z olbrzymiego sześcianu 1elazno- 
betonowego, wysokiego na 85 pięter, z 
40 oknami frontu na wszystkie strony. 
Otrzymujemy w ten sposób ju1 liczbę 
.5,600 okien. Nad tą główną budową 
"parterową" będzie wznosić się druga, 
o szerokości ..tylko" 30 okien, na wy- 
sokość 16 pięter. Ogółem znowu 1.920 
okien. Na każdym rogu, 200 metrów 
ponad brukiem ulicznym. staną piękne 
pawilony na kolumnach, uwieńczone 01- 
brzymiemi latarniami. 
Na gmachu środkowym, 16-piętro- 
wym. stanie w pośrodku trzeci, jeszcze 
wę1szy, na 9 okien frontu z każdej stro- 
ny, a doprowadzony do 9 pięter. Tu okien 




 


będzie 540. Nad tern wszystkiem będzie 
wznosić sie dach \V postaci 50 metrowej 
piramidy z 50 oknami. Ogółem więc ten 
olbrzym stalowo-betonowy posiada liczbę 
8,090 okien. Wreszcie u w i e ń c z e n i e 
wszYFitkiego będzie stanowić wzniesiony 
na szczycie wspomnianej wy1ej ściętej 
piramidy pawilon kolumnowy tak wysoki 
i szeroki, jak nasze domy czteropiętro- 
we, nakryty kopułą. na której szczycie 
stanie olbrzymi maszt do chorągwi. Pa- 
wilon kolumnowy będzie otoczony nao- 
koło tarasem, z którego m01na będzie 
jak z balonu spoglądać na le1ący nisko 
Nowy Jork. Podobne tarasy, tylko szer- 
sze, otrzymają obie ni1sze części domu. 
Prawdopodobnie będą tam założone ogro- 
dy, a1eby mieszkańcy 35 do 60 pięter 
nie byli zmuszeni do dalekiej podró- 
1y na ulicę, gdy zapragną przechadzki, 
lub będą chcieli wypuścić psy swoje na 
swobodę. .. 
Z ulicy budowa środkowa i górna 
wcale nie będą widoczne. Środkowa część 
będzie widoczna dopiero ze znacznej od- 
ległości. n. p. z portu nowojorskiego i 
przedstawiać się będzie jako "drapacz 
nieba", wznoszący się za 150 metr. na 
wysokiej górze, "Górą" tą będzie dolna 
część budynku. Wskutek symetrymme- 
go pod7.iału na 3 zwę1ające się części. 
budynek będzie przedstawiał się lepiej, 
ni1 dotychczasowe "drapacze nieba", 
przypominające swoim wyglądem nie- 
kształtne olbrzymie wie1yce, a nie bę- 
dzie te1 wydawał się tak stromy, jak 
wie1a Eifla. 
Oczywiście ludzie. mieszkający lub 
utrzymujący biura na tych ogromnych 
wysokościach, nie mogą kilka razy na 
dzień odbywać ..wycieczek górskich" po 
niezliczonych schodach. Schody wogóle 
w tym domu nie będą istniały. Za to 
otrzyma on 38 elewatorów, 24 dla ..ru- 
chu miejscowego" w obrębie najni1szych 
12 pięter. 12 dla komunikacji między 12 
a 20 piętrem i 6 dla komunikacji z wy1- 
szemi piętrami. Oprócz tego istnieje 
zamiar połączenia tego domu wysoko 
ponad ulicami miasta za pomocą mostów 
żelaznych z są
iednimi "drapaczami 
nieba". 


- 129 - 


8
>>>
t. 


Człowiek przyszłości. 


Pod tym tytułem przedstawia jedno z 
czasopism angielskich w spos6b zabawny 
zależnośc ludzi nowoczesnych od r6
nych 
mechanicznych i technicznych wynalazków. 
Satyra jest zredagowana w formie nastę- 
pującego djalogu: 
- Umiesz pan pisać? 
- Nie, używam maszyny do pisania. 
- Umiesz pan śpiewać? 
- Nie, korzystam z fonografu. 
- Umiesz pan grać na jakimkol wiek 
instrumencie muzycznym? 
- Nie, u
ywam automatu fortepjano- 
wego. 
- Umiesz pan szyć? 
-:- Nie, mam elektrycznl\ maszynę do 
sZYCIa. 
Umiesz pan rysować lub "malo- 
wać? 
- Nie, mam aparat fotograficzny. 
- Umiesz pan chodzić? 
- Nie, jeżd
ę tramwAjem elektrycznym, 
koleją, rowerem motorowym, automobi- 
lem lub aeroplanem. 
-- Czy pan widzisz? 


- Nie, używam szkieł. 
- Czy pan słyszysz? 
- Nie, u
ywam tuby. 
- Czy pan trawisz? 
- Nie, u
ywam środk6w dygestyw- 
nych. 
- Czy pan sypiasz? 
- Nie, u
ywam narkotyk6w. 
- Czy pan umiesz w jakiejkolwiek 
sprawie politycznej, artystycznej, literac- 
kiej, lub innej, własne, osobiste, nieżależ- 
ne wypowiedzieć zdanie? 
- Nie, nale
ę do zorganizowanej par- 
tji politycznej i stosuję swoje przekonania 
do przekonań prywódzc6w partyjnych. Co 
do literatury i sztuki otrzymuję sw,)je im- 
presje z gazet i czasopism, a zresztą idę 
za opinią publiczną. 
- Czy pan umiesz oddychać? 
- Nie, u
ywam sztucznego aparatu res- 
piracyjnego. 
Czy
by ten "człowiek przyszłości" nie 
był poniekąd już człowiekiem teraźniej- 
szości? ... 


. .,
., . 


1 


- 130 - 


...oL..
>>>
L- 
I K
i

arnia
. [
ntn
ruw
ra i 
-ki 


@ @ w Warszawie, Marszałkowska 143 @ (Q) 
POLECA NASTĘPUJĄCE WYDAWNICTWA: 
POLSKA EDYCJA DZIEL 
Fryderyka Nietzschego 
w przekładzie W. Berenta, L. Staffa, K. Drzewieokiego i S. Wyrzykow.klego 
wydal J. Mortkowicz, wyszło tomów dziesięć i suplement (Ecce homo), 
Tomy U-ty i 12-ty wyjdą jeszcze w roku 1909. 
Każdy tom sprzedaje sili oddzielnie. 
Tom I. Tako rzeoze Zaratustra w przekładzie W. Berenta . . . . . .3.50 
.. II. Poza dobrem I złem w przekładzie S. Wyrzykowskiego . . .2.50 
Ił III. Z genealogji moralności w przekładzie L Staffa . .2.50 
" IV. Dytyramby dyonizyjskie w przekładzie S. Wyrzykowskiego . .1.10 
" V. Zmierzch botyszcz w przekładzie S. Wyrzykowskiego . . .1.70 
" VI. Wiedza radosna w przekładzie L. Staffa . . . . . . .S.- 
" VII. Jutrzenka w przekładzie S. Wyrzykowskiego . . .3.- 
" VIII. Antychryst w przekładzie L. Staffa. . . . . . . . . . .1.50 
.. IX. Narodziny tragedji w przekładzie L. Staffa . .2.10 
.. X. Ludzkie, arcyludzkie w przekładzie K. Drzewieckiego . .3.- 
" XI. Pielgrzym I jego cień w przekładzie K. Drzewieckiego . .3.- 
.. XII. Wola mocy w przekładzie W. Berenta .. ..... .3.50 
.. Suplement Ecce homo (Autobiograf ja) w przekładzie L. Staffa .2.- 
Cena całoścI w oryginalnych ozdobnych oprawach Rb. 32.40 



 I 


BIBLIOTEKA IIAUKOWA 
10 wielkich tomów w oryginalnej płóciennej oprawie 
Rb. 18 



 


Katdy tom .przedaJe sIę oddzIelnie. 
Renan Ernest, tywot Jeznsa Karpowic. St., Ideały I metoda wyehowanla 
w prEekJadzie A. Niemojewskiego. Wydanie po- Bpólczuuego. 
przedzone wstępem krytycznym i przedmowami. Mlnklewlez R., O pelnl łycla 1 komnule dnchowf'j. 

w


 
w


 


J 


NletZlche Fryderyk, A.ntychrylł 
w przekładzie L. Staffa. 
Cena wopr. rb. l,so. 
Berent W aclaw, tródla I ujścia 
nletz8cheanlzmu. 
Cena wopr. rb. 1.30. 


Polncar
 H., Wartość nankl 
przekład D-ra Ludwika Silbersteina. 
Cena wopr. rb. 2.-. 


Poincarc\ H., Nauka I Hipoteza 
przekł. M. H. Horwitz8 pod red. D-ra L. Silbel'steina. 
Cena wopr. rb. 2.-. 


Lewe8 J. H.. Hl8torJa rllozofjl 8tarołytllej. 
Przekład A. Dygasińskiego. 
.Cena wopr. rb. 1.50. 


GarlIki St., System rllozoljl. 
Zagadnienia wstępne. 
Cena wopr. rb. 2.-. 


Biilscbe W., MiloM 1f przyrodzie. 
Przekład D-ra M. Bornsteina. 
Cena wopr. rb. 3.-. 


Jollanlle8 Sl'hlllr, Wiosna. 
Przekład Stanj"ława Przybyszewskiego. 
Cena w oprawie rb. 1.50. 


.' 



 


........
>>>
BIBLIOTEKA SPOŁECZNO-POLITYCZNA 


zawiera 1r 12.tu elegalIcko oprawnych tomach 18 ddeł wybltnł'j wartości. 
Cena rb. 20.65 kop. 
Kaidy tom sprzedaje się oddzielnie. 


Bebel August, Kobieta t 8oC'jolizm. 
Cena wopr. rb. 1.50. 


Mater G., Prądy t teorje społeczne. 
Cena w opr. rb. 1.50. 


Kałl.tsky K., Zasady socjalizmu 
(Program erfurcki). 
Valld.'rvelde E., Koh'ktywizm I ewolucja przemysłu 
Cena wopr. rb. 1.60. 


Kamprmeyer P., SoC'j;llna d,'mokral'ja 
W świetle historji kultury. 
Larargue P., Rozwój włalmoścl. 
Cena wopr. rb. 1.15. 


- 
Jacckll G., Hil'torjll Dli
'dzynarodowego 
stowarzyszenia I'obotlliczego. 
Cena wopr. rb. 2.-. 


Kautsky K., KWł'stjl1 rollla tom I. 
Cena wopr. rb. 2.-. 


Tot.omjan(
 W. ł'ormy rul'lm robotIIIczego 
ł'ormy I'uelm I1gl'arllego. 
Cena wopr. rb. 1.85. 


Kautsky K., K welltja rolna tom II. 
Cena wopr. rb. 1.50. 


Sombnrt W., SOI'jalizm i ruch społeczny. 
Cena wopr. rb. 2.10. 
Ltllll\llowski B., 
aród t Pnilstwo 
StudJum socjologiczne. 
lIandełsmRII )1. Konstyturja :I Maja. 
Cena wopr. rb. 1.80. 


Uorwitz M, W kwestji źydowskił'j. 
Romailski M., Wolnłlśc1 strajków. 
Cena wopr. rb. 1.65. 


Marks Karol, Pi
m.1 pOIRIlIł'jsze. 
Eugel!l F., ('ocłlOdz(,lIi.. rodziny. 
Cena wopr. rb. 2.-. 


Wydawnictwa dla dzieci i młodzieży 
wyjątkowej wartości literackiej i artystycz.nej. 
Dpmolder E. Serce ubogich Opowiauanie dla młodzieży. . . . . . kart. Rb. 1.20; opr. Rb. 150 
Ewald K. Ciche jf'zioro. 2 opowiadania dla. młodzieży . . . . . . .. ,,1.50 
Ernst O HiRtorja młodego życia. Powieść dla młodzieży.. . . . . . . kart. Rb. 1.20; " '.. 150 
France Anatol. Na kwiaty, zUlustr. Bout. de :Mon\'el'a.. . . . . ., " ,,0.50. 
Geijerstam ar Gustaw. Moi chłopcy. SzwtJdzkie opowiadania dla dzieci, 
z ilustr. . .. . . .' .., . , . . kart. Rb: 0.75. 
London Jack. Przygody psa w Klondyke, Z wstf:pem Waclawa. Siero- 
szewskiego i 4 illustr. . . . kart. Rb. 0.90. 
Mortkowiczowa J. Stacho. Opowiadanie dla tnłodzie
y . . ..... " ,,1.-. 
Ostrowska Br. KHiążeczka Halusi. Wierszyki dla dzieci z obrazkami St. 
Filipkiewiczll. . . . . . ... . . . ... . . . . . ., ., kart. Rb. 1.80. 
Selmer Gjems-Agot. Nad dalekim cichS'm fjordem. Powieść dla młodzieży. 
_ Dziecilistwo milteczki. Powieść dla młodzieży. . kart. Rb. 1.20. 
Sieroszewsk! W. Zamorski djabełj illustr. Minkiewicza.. . . opr.. Rb. LSO 
Sempołowska I Berns einowa. Dla przyszłości. Książka dla młodzieży;. ." "Ił 1.50 
Zaczarowana wyspa. Bajki i opowiadania dla dzieci, zebrała i przełoży- 
ła .I. l\Iort.knwiC'zowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . kart. Rb. 1.-. 
SZTUKA DLA DZIECI. Teka zawierająca sześć barwnych obrazków S. Filipkiewicza . 
do upi"kszenia pokojów dziecinnych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Cena Rb. 1.- 


OSTATNIE NOWOŚCI WYDAWNICZE. 


CUDOWNA PODRÓŻ. Powieść Selmy LagerlBf. TIustracje B. Liljeforsa . . . . . . . . Cena Rb. 1.60 
PRZYGODA W L,ES,E. Opowiadanie dla małych dzieci, zebrała Janina Mortkowiczowa. " .. 1.- 
RADOSNY DZIEN I::;zwedzkie obrazki dla małych dzieci.. . . . . . . . . . . . . .. .. . 0.90 
MO
A GROMADKA. NapiHała F. Lazarusówna; ilustrowała M. Gawełkiewicz.Chybińska. .. ,,1.- 
MOSKI, JOSKI I SRULE. Napisał Janusz Korczak; ilustrowała S, Lipszycowa .... " .. 1.20 


Prof. Dr. J. NU8baum. IDEA EWOLUCJI W BIOLOGII. Przeszłość, stan 
olJccny i wpływ na l'OZWÓj wiedzy ludzkiej. . . .. ... .. Cena około Rb. 5. - 

 
 


r.J 


132 -
>>>
m. 



 


Światło idzie. 


- -DOCD - 


j 


W lichej mleSClme, błoto nie do prze- 
brnięcia. A przecież idą i jadą tłumy pstre, 
grzęzną po kolana, mokną pod nieustan- 
nym kapuśni/iczkiem jesiennym... Bo dzień 
to jarmarku dorocznego. 
W dniu tym, jak zwyczaj ka
e. staje 

egluga na pohliskim Dnieprze: więc osta- 
tUle towary, ostatnie zakupy i sprzeda
e, 
tysiące spraw większych i mniejszych, 
obroty na dziesiątki tYl!ięcy i sprawunki 
groli'zowe. A ludzi-tłum cały: tłUIll różno- 
stanowy, r6
nowierczy i r6żnojęzyczny. 
Wysokie czapy baranie, brunatne siermię- 
gi i świecące ko
uchy, mie"zają się z po- 
sp6lstwem miejscowem i przY.iezdnem, po- 
pychają wzajem, zagadują i błotem obry- 
zgują. Hałas. . 
Tylko ogromne SIwe woły stepowe 
z oJbrzymierni rogami posuwają się zwol. 
na, idąc bądź luzem, bądź te
 ciągnąc wo- 
zy ładowne. 
Ważący się na podró
 pieszą po uli- 
cach mieściny, usiłują iść pod samemi 
okopami chałup i wyzyskiwać na swą ko- 
rzyść ka
dą 
erdź na swej drodze, każdy 
kamień lub kupę nawozu. Stąd więc "'pot- 
kanie nieodzowne i nagłe: ustępuje słabszy 
lub mniej pozorny. 
Właśnie spotkało się dw6ch na Żerdzi 
jeszcze g6rującej po nad błotem. U mknąć 
w bok nie spos6b: w lewo ulicy błoto do 
kolan, w prawo-r6w pełny błota cuchną- 
cego i rdzawego. 
Więc spojrzeli na siebie gniewni i nie- 
pewni. Kt6ry się cofni...? Żaden. Porwali 
się w uścisk i całują, niby para ko- 
chank6w. 
- Niech mię kule biją, jeślim się spo- 
dziewał spotkać ciebie w tym zapadłym 
kącie świata! 
Wykrzykiwał pan z miejska ubra- 
ny, w wysokich kalo
zach. 
- Słyszałem ju
 o tobie od p6ł roku 
t. j. od chwili twego tu osiedlenia się, ale 
mię zatrzymały inne sprawy i w innych 
stronach - odparł drugi, ubrany w bur- 
kę i długie buty. 
- Więc mieszkasz W. tych stronach? 


ił 


.1.. 


- ° pięć wiorst, stąd, wraz z dwoma 
braćmi na dziedzicznym folwarku. 
Jakto! ty, prawnik z zawodu, usa
 
dowiłeś się w takiej dziurze? Któ
 cię tu 
znajdzie i sprawę powierzy? 
Zagadnięty łagodnie się uśmiechnął. 
- Mam przynajmniej tu kąt własny 
i nić tradycji w głowie i sercu. Lecz co 
tu robisz ty, co uprawiałeś medycynę dla 
przyjemności, a miałeś niemal utorowaną 
drogę do wygodnego i bez troski 
ycia 
w mieście. 
- Ta moja droga utorowana, jaką na- 
zywasz, była podobną do tej żerdzi, na kt6- 
rej stoimy. Szarpnąłem się raz w prawo, 
drugi-w lewo i oba razy ze skutkiem naj- 
gorszym. Djabli wzięli dwie kamienice, więc 
ratowałem mój honor i dziś wyzyskuję dy- 
plom lekarski-pod przymusem. 
Śmiał się przy tern z całą swobodą. Po. 
tern zmusił przyjaciela do rejterady po 
er- 
dzi i powiódł-z sobą ku nieco porządniej- 
szemu domóstwu w pobliżu centrum mie- 
ściny. 
- Dziś i na zawsze otwieram CI mą 
chatę do dyspozycji, ilekroć tu zawitasz. 
Jestem sam jak palec, więc łaskę mi zro- 
bisz pra wdzi wą. 
- Na przyszłość przyjmuję, dziś--nie, 
bo mam z sobą nowy towar i muszę go 
z wy ,ątkową gorliwaścią pchnąć między 
ludzi-usprawiedliwiał się ów. 
- Więc handlulesz? 
- Potrosze. Mam parę agentur, nieco 
kupuję na własną rękę i w ten sposób za- 
silam gospodarkę naszą gotowym groszem, 
gdy bracia wkładają tam 
elazną pracę. 
- A c6
 to za towar nowy? 
. - Właśnie idę do zajazdu, więc jeśli wo- 
la, p6jdźmy razem, a mo
e w tobie będę 
miał pIerwszego odbiorcę mego towRm. 
Bądź cierpliwym pięć minut. 
Niebawem dotarli do zajazdu i weszli 
do obszernej izby, kędy ju
 stały cztery 
paki pokaźnych rozmiar6w. 
"0. Bunimowicz w Wilnie".-czytał do- 
ktor i spojrzrtł pytająco na ebprawllika. 
- To szef naszej firmy,-objaśnił 6w. 


- 133 - 


-fe
>>>
- Coś przypominam sobie; ach, tak, 
zwiedziłem jego przepyszną wystawę przy 
ulicy Świętojerskiej w Wiluie. Widziałem 
tam książki prześliczne i inne artykuły 
sztuki. Czy
by to właśnie zawierały te paki? 
- I to i nie to. Są tu ksią
ki jedynie 
i przewa
nie polskie. Są to przepyszne wy- 
dawnictwa znanych w całym kraju firm 
warszawskich: S. Orgelbranda S-n6w, Ge- 
bethnera i Wolfa, E. Wendego i S-ki i G. 
Cetnerszwera i S-ki. 
- Powstrzymaj się. szaleńcze! Co my- 
ślisz tu, w tym kącie, gdzie panuje wiekui- 
sty głód myśli, gdzie kultura jeszcze nie 
wyszła z powijakow epoki co naJwy
ej pa- 
sterskiej-robić z temi ksią
kami? 
- Sprzedawać je, - odparł szczupły 
blondyn ze spokojnym, jakimś melancho- 
lijnym uśmiechem. 
Doktor spojrzał na niego w milczeniu, 
jak na warjata, poczem usiadł i zapalił pa- 
pierosa. I widział potem, jak ów przyja- 
ciel zręcznie otworzył wszystkie cztery pa- 
ki, a potem wydobywał kolejno pięknie 
oprawne i cenne wydawnictwa i układał 
je na drugim stole i dw6ch zydlach. 
Robił to z przejęciem, z jakimś pije- 
tyzmem. Chuchał niemal na ten "sw6j to- 
war- i pieścił go oczyma. 
Dokt6r odrazu zdaleka odczytywał tytu- 
ły, potem wziął w rękę jedł'?e dzieło, drugie, 
odło
ył na stronę dzieła S. Zeromskiego, po- 
myśll:lł nieco i sięgnął do pugilaresu. 
- Ilem ci winien'? 
- Weźmiesz na spłaty miesięczne? 
- A więc i tak mo
na? 
Chwilę zawahał się i sięgnął po Album 
Kossaka. 
- Wezmę te dwie rzeczy i zapłacę - 
dziś połowę, a za miesiąc-drugą. 
- Mfżesz płacić raty miesięcznie po 
2 r. 50 kop. 
- No, to głupstwo prawdziwe! jakieś 
rachunki groszowe! Cha, cha! kto to będzie 
kupował tu u ciebie? Pa'rz! to m6wiąc 
wskazał ręką na obłocony półdziki tłum 
za oknem - ci nie potrzebują twego "to- 
waru". 


- Znajdą się inni. 
Doktór prawie się rozgniewał. Wręczył 
przyjacielowi pRpierek dwudziestopięcio- 
rublowy i... odło
ył dla siebie jeszcze II Dzie - 
je literatury polskiej" Biegeleisena. 
Rzekł na odchodnem: 
- Czekam cię z obiadem. Przyślę tu 
Hawryłę po nabytek. Cały zresztą twój 
kram mo
esz Y.ło
yć u mnie na przecho- 
wanie. 
- Owszem, szczerze m ci wdzięczny. 
Jako
 o zmierzchu już stawił się w ja- 
snej jadalni przyjaciela, ale ...bez towaru. 
- M6wże, jakże ci poszło? Czy sprze- 
dałeś choć cokolwiek?-pytał doktór, prze- 
pijając doń w6dkę i podsuwając smakowi- 
cie przyrządzoną rybę. 
- Miałem czterdześci pud6w i wszyst- 
ko poszło między ludzi. 
- Nie do uwierzenia? Któ
 przecie 
kupował? . 
- Ludzie i oczywiście - ludzie swoi 
P. O Bunimowicz doskonale zrozumiał, 
e 
w warunkach jak nasze, mało jeszcze na- 
pisać dobrą księ
kę, potem ją wydać i wy- 
dać pięknie. TrMba ją jeszcze sprzedać 
i to zadanie wziął on na siebie. Firma je- 
go podjęła się, sprzedaży na raty dwudzie- 
stu siedmiu kapitalnych wydawnictw pol- 
skich i szuka dla tych wyda wnictw zbytu 
wszędzie, gdziekolwiek mówią po polsku. 
To ładne i owocne posłannictwo: W licz- 
bie agentów jest nas około dWUE;tu Pola- 
k6w, a opr6cz tego w centralnem biurze 
i oddziałach pracuje jeszcze 50 urzędni- 
ków-polskich. Praca tedy posuwa się raź- 
nie i na du
ym obszarze całego kraiu. 
Nie uwierzysz jak się dziwnym wydaje 
widok kosztownych wydawnictw encyklo- 
pedycznych we dworach i dworkach, gdzie 
dotąd wystarczał... jedynie kalendarz. 
Doktór się zwolna i wyraźllie o
ywiał. 
Wreszcie wzniósł toast: 
- Tak, idzie światło, idzie... Zdrowie 
tych siewc6w, zdrowie tych, co idą z księ- 
gą w dłoni-zdrowie szefa p. O. BUllimo- 
wicza z Wilna. 


, 
Prospekt S-to Jerski N 4. Telefon 589. 


. ,. 
e.c 
 ' 



 


- 134 - 


te
>>>
.
. 
-
 


M 


Pogadanka z Czytelnikiem. 


- .0.- 


Niezliczona ilość cierpień trapi człowieka, 
ale największem z pośród nich jest nieza- 
przeczenie, cierpienie oczu. 
Człowiek cierpiący na oczy, jest zupełnie 
oderwany od świata zewnętrznego, wszelkich 
uciech i rozkoszy 
yciowych, a natomiast 
bywa cię
arem: dla krewnych, domowników, 
w ogóle otoczenia. Prócz tego, jaUe się staje 
ograniczonym zakres działalności takich osób? 
Chciałyby pracować, działać, przynosić 
korzyść społeczeństwu, a tu staje na przesz- 
kodzie osłabienie najwa
niejszego organizmu: 
wzroku. 
Los zaiste nie godny zazdrości! 
Ale w największem nawet nieszczęściu, 
nie trzeba rozpaczać, bo rozpacz jest naj- 
gorszym doradcą, a natomiast trzeba nie- 
zapominać, 
e istnieje Opatrzność, która 
czuwa nad człowiekiem i wydobywa go nie. 
raz z naj wi
kszej biedy i nieszczęścia... 
I w tym wypadku go wydobędzie. je
eli 
tylko zawczasu uda się do Domu Handlo- 
wego Br. Olkiennickich, których zadaniem jest 
nieść skuteczną pomoc cierpiącym na oczy. 
Br. Olkieniccy wybiorą naj staranniej takie 
specjalne okulary 
 lub binokle, 
e 
cierpiący na ocz
', 
 wło
ywszy je, 
uczuje odrazu wielką ulgę i znów będzie mógł 
pracować z korzyścią dla siebie i społeczeń- 
stwa i z wdzięcznoilCi będzie ka
demu rekomen- 
dować znanych jako najlepszych specjalistów, 
wileńskich optyków Br. Olkiennickich. 


Genjusz człowieka jest niewyczerpany. 
Ile
 to wynalazków zawdzięcza świat temu 
Panu stworzenia? 
Do jednych z naj ciekawszych nale
y baro- 
metr, przyrząd, dający mo
ność orjentowania 
się w stanie pogody na przyszłość. Jak
e wa
- 
ną jest ta okoliczność, zwłaszcza dla ziemian, 
którzy, stosownie do stanu barometru, mogą 
prace swoje w polu regulować. 
Niemniej doniosłe znaczenie ma barometr 
dla mieszkańców miast, jest on regulatorem 
i wskaźnikiem w wielu bardzo czynościach 

yciowych. 
Barometr jest jednak tak powszechnie zna- 
ny, usługi jego tak wiadome, 
e rozpisywać 


1 


się o nim nie mamy potrzeby, zaznaczymy tu 
tylko, 
e kto barometru w mieszkaniu swojem 
dotąd nie ma,- powinien się w niego zao- 
patrzyć, a najlepiej to uskuteczni w domu Han- 
dlowym B-ci Olkiennickich, gdzie znajdzie ol- 
brzymi wybór tych przyrządów, w rozmaitych 
cenach-od naj tańszych do najdro
szych. 


Drugim wynalazkiem, oddającym równie
 
nie małe usługi ludzkości jest termometr, przy- 
rząd do mierzenia ciepła lub zimna. 
U
ytek termometru jest ogólnie znany, jest 
on niezbędny w kaMem mieszkaniu, czy to 
w pokoju-dla oznacsenia temperatury, w której 
przebywamy, czy to za oknem, jako wskaźnik, 
jak się odziać n8.1e
y, wychodząc na powietrze. 
Niezbędnym jest termometr do kąpieli, słu
ąc 
do normowania temperatury wody, niezbęd- 
nym dla lekarza przy mierzeniu temperatury 
ciała chorego i t. d. i t. d. 
Najlepsze i najdokładniej sprawdzone ter- 
mometry pierwszorzędnych fabryk, wszelkich 
gatunków i rodzajów do ró
nych celów, znaj- 
dziesz sz. czytelniku w Domu Handlowym B-ci 
Olkiennickich w Wilnie. 


Idąc do teatru, na wystawę obrazów, kon- 
cert, lub jakiekolwiek inne widowisko, nale
y 
zawslle zabrać ze sobą lornetkę. 
Patrząc przez lornetkę I ukazują się 
nam osoby i przedmioty odległe pod 
większym kątem widzenia, ani
eli. kie- 
dy patrzymy na nie go- łym okiem. 
Skutkiem tego osoby i przedmioty owe są po- 
większone i wydają się nam tak, jak gdyby 
znajdowały się na najbmszej od nas odległości. 
Wpływa to niezmiernie dodatnio na śledzenie 
przebiegu widowiska, uplastycznienie obrazu 
i t. p. 
Wielki wybór, bardzo tanich lornetek tea- 
tralnych posiada na składzie Dom Handlowy 
B-ci Olkiennickich w Wilnie, gdzie równie
 zna- 
leść mo
na lornety z pryzmatycznemi szkłami 
lejsa. Georca i innych firm, niezbędnych dla wła- 
ścicieli dóbr ziemskich dla kontroli na odległość 
robót w polu, a tak
e podczas wycieczek w gó- 
ry i podczas podró
y morskich. 



. 


- 135 - 


tt 


.-...
>>>
Fotogratja-jest to sztuka utrwalania obra- 
zów, otrzymywanych w ciemni optycznej. 
Pierwsze ku temu sposoby obmyr;;Jili w 1838 r. 
Niepce i Daguerre. stwarzając dagerotypy. Od 
tego czasu fotogratja wciąż się udoskonalała 
i obecnie doszła do wysokiego stopnia dosko- 
nałości. 
Ramy niniejszej pogadanki są za s7.czupłe, 
abyśmy mogli tu opisać sposób fotografowania 
i przewrót, jaki fotografja ucz)'niła w dziedzi- 
nie życia społecznego, zaznaczymy tylko wiel- 
kie znaczenie fotografji, która umożliwia nam 
przekazywanie potomności wybitnych zdarzeń 
dziejowych, z zakresu: wynalazków, przemy. 
słu, sztuki; zachowanie podobizny drogich nam 
osób, umo:Wwia posiadanie w odbiciu piękn
'ch 
widoków, które oczarowały nas w podróżach, 
lub osobliwości, któremi wzrok nasz się na- 
pawał i t. d. 
Pp. amatorom, których liczba, choć u nas 
wciąż wzrasta, lecz w stosunku jeszcze mini- 
malnym do zagranicy, gdzie patrzą na foto- 
gtafję nie jako na zabawkę, lecz na przedmiot 
niezbędny, możemy polecić Dom Handlowy 
B-ci Olkiennickich w Wilnie, których skład jest 
zaopatrzony w największy wybór na t.:ały kraj 
Północno-Zachodni wszelkich aparatów, przy- 
borów i nowości w dziedzinie fotografji w naj- 
lepszym gatunku. Dodać tu należy, 
e pp. 
amatorowie, zamierzający nabyć aparaty fo- 
tQgraficzne, mogą przedtem obej- 
rzeć i obzna- jomić się z niemi, nie 
będąc zupeł- nie zmuszeni do kupna. 
Dla do- kładnego zaznajomienia 
się z fotogra- fowaniem, pp. amato- 
rzy-początku- jący mogą korzystać 
z urządzonej przez B-ci OIkiennickich ciemni 
(laboratorjum), gdzie specjalista udziela wszel- 
kich praktycznych wskazÓwek. 
Dom Handlowy B-ci Olkiennickich wykonywa 
też wszelkie roboty w zakres t'otografji wcho- 
dzące, po cenach nadzwyczaj przystępnych. 


Elekt.ryczność-jest-co do swej istoty nie- 
dokładnie jeszcze poznaną siłą natury, ale 
uczyniła w XX w. prawdziwy przewrót w ży- 
ciu, stosunkach społecznych, handlowo-prze- 
mysłowych i t. p. 


łł. 


Mamy telegrafy, telefony, światło elek- 
tryczne, koleje i tramwaje, motory fabryczne, 
leczymy się elektrycznością. mamy dzwonki 
elektryczne I .. i inne naj rozmaitsze przy- 
rządy róż- nej konstrukcji, wielkości 
i użytku. 
Co jesz- cze zdziała elektryczność, 
jakie dalsze wywoła przewroty w róż- 
nych dzie- dzinach, nie daje się zu- 
pełnie przewidzieć, nie ma bowiem dnia, aby 
nie ogłaszano zdumionemu światu o nowych 
wynala.zkach i zastosowaniu elekt.ryczności do 
najrozmaitszych celów praktycznych. 
Obfity wybór przedmiotów elektrycznych 
znaleźć można w Domu Handlowym B-ci 01- 
kiennickich w Wilnie. 
Skład przyjmuje też na siebie całkowite 
urządzenia: stacji telefonicznych, sygnalizacji, 
elektrycznych instalacji, zarówno w mieście, 
jak i na prowincji. 
Na zakończenie niniejszej pogadanki, po- 
wiemy jeszcze' słów kilka o chirurgji. Chi- 
rurgja jest to jedna z naj- 
wdzięczniejszych gałęzi me- 
dycyny; dzieli się ona na 
liczne specjalności, stosow- 
nie do narządów ciała ludz- 
kiego, jak okulistyka (cho- 
roby chirurgiczne oczu), la- 
ryngologja (choroby krtani), 
rhynologja (choroba nosa) 
i t. d. 



 ;. 
I ". . 
. I, ;--&.
 
ł . I'V .-" 
'
 . -.. 
iI.: . 
," ł.. .' 

 
. 
 


Lud
kość bardzo wieje zawdzięcza post
- 
pom chirurgji; dokonywane obecnie z po- 
wodzeniem śmiałe operacje, w dawniejszych 
czasach uchodziły za nieprawdopodobne, jak 
np. operacje na mózgu, na sercu, w jamie 
brzusznej t t. p. 
Aby jednak operacja mogła być dokonana 
przez specjalist.ę lekarza wedl(, wszelkich 
przepisów medycyny i hygjeny, niezbędne są 
odpowiednie inst.rumenty i przybory higje- 
nlczne, a te, pp. lekarze bez potrzeby po- 
siłkowania się zagranicą, znajdą zaWRze 
w największym wyborze w Domu Handlo- 
wym B-ci Olkiennickich. 
Skład obfituje też stale w wielki zapas 
najrozmaitszych przyborów fizycznych i te- 
chnicznych, mechanicznych modeli i pomocni- 
czych dla poglądowej nauki w szkole i w domu. 


I 


Dom Handlowy B-ci Olkiennickich 
Wilno, ul. Wielka, róg Miljonnej. Telefon Nr. 552. 
NIOB. 
136 


I 
I 
I 

 



 


----- --
>>>
,0 
I I[ 
 
.I



:
:T;J

 

 \ \\1 '/
 
fj 
\IIf(A \\ '1/ 
 
Krople zawierające 
,
J'i J 
I
( 




H 
pepton at jodu. 
 G-(
;=:"IJ.I\ \.
 »}O 
V
 
 ""' 
 Jf) 
PI

I

 :s

a:,dżf.:'lm:eę,tn


e


; 
 II 

\ 
 
 r;
 


 K \ (f/\(
 J'-? 
płuc, otyłości, podagrze, reuma- I 
 \,,,,,\ \, ,&, '
./ y ,,, 
tyzmowl, przymiotowi l zołzom. (@ ,\,\\ / 
' II fA 
 'I I) 
 
Jod w połączeniu or",anlcznem, łatwo \ , \ \ , J r I ID (( fi l' I 

r:Lr

i


'z 

slr

ekr






v

 
 
I, I
' t \
. I

 : 

"M
0: 
 
co dowodzI, że nie zawiera wolnego jodu. 
 ",'.Ii.... 
 " "A\J V 
 
. od fi do 1


:'1: dziennie. I G
 
 
 -( )"'&A / 
 
 
 
 
 

t. 
!O kropli odpo
ia da 
ramowi jod
u potasu. "
\I 
 II /7JlJ 
 '
Y{ 
 \ (C; (Y 
Sprzedaż hurtowa : 
 \\ ,\ I 
 m 
13.ruedePol...y.J.M.PARIŻ 
(((O)' \ 'I/ ( (

 I) 

.J "'I ( 

R'irzniP: W 
Ińwn:vrh aptpkarh. 

 

T 

 /,....
 


 
V' 
, 

 
Il} 
.. (

 
1r. \i1;1;
 

J 

. , = =
 

t:1; 

 
PEPTONA
 lELAZA R
BI
'A I
'{ 


 
Prawdziwa Bdt zelaza, łatwo przYB""T!Jalna. ' l 
 .ł. 
\\ !:L,1'"'\ \ III r ,
 fi '" 
przv
otowana przez M. ROBIN a ,
. \ 1/ A\\"I/A \\.10. 
. . I ŻELAZO ROBIN'A .'-."" . \ 'I A'; JJ 
skut"ollie dziala przeciw AnemII. , 'J 

 1iir 
A '" 
 
Blednicy i wszE:lklm osłablemum. j. 
" ".II.\J V
 .,,, 
Pobudza odżywianie i nie. wywołuje nigdy 
 .' -?" - 
 
...... \J ł/} 
obslruhcł/'. ,,"'" _r h
"-1 
ŚnoD.JI: T.N lUT POZDAWIO'Y WS7.,".KI.OO SilA KU , \
 :/\
 
\ I' 
r' 
Zażywasię razy 2 dziennie PI? lą 
o 30 kropel I 
 ':' 2J F - ,( ¥ 
podczas jedzenia w malej Iloscl wody lub 
, '1. " .1 J\' 
 
wina. Każdy flakon starczy na 3 tygodnie do : 
 II ,/1.\ _ 
 ' ('
 
miesiąca. 
 I I" I · - 
Sprzeda;,waplphach i wwię"szych BI/ladach. 
// A 
Ż{l.dać fabrycznej marki ..LEW" l '.J. 
,TJIIl1I ./,

' 
nazwiska fabrykanta ROHIN :J '(VIJ..'r c= "'=- 
Wystrzegać się bezwartoiiciowych r:1 Q 
nR6..
I.,wnirtw. 
 
. 

'-ł."'" 
--.;: 
I 
GlICerofosfat ziarnisty I 
ROBIN'A I 
G1ycerofosfat wapnia i lody 
Stosowany w szpitalach paryskich, 
Wzmacniający BY81em nerwowy I 
Wskazany przeciw krzywicy, słabości 
kości w okresie rośnięcia u dzieci, 
podczas karmienia i ciąży, i przeciwko 
neurastenii, przeciążeniu umysłowemu I 
\t. p. 
Przyjemny w smaku zażywa się w małe] 
ilości mleka lub wody. 
Dla dotkniętych cukrową chorob, wyrabia I 
się w ...!£!;,

stylek. 
I WI/8trzegać się bezwartościoWI/ch 
. naBtadownictw. 

 Sprzedat w aptekach -ł 
l"A1 I w wlrk
z:vch 
klar1arh Ilpterzn:vcb. 
L
\ ,....


.......

 
- 137 - 


o 


I 



 


. 


, 


. - 


. 


. 


. 


- 
. 


------ ---
>>>
...... 


KĄCIK HUMORYSTYCZNY. 


SPECY ALIST A 


(MONOLOG.) 


Słusznie mówiła nieboszczka moja ciot- 
ka, Weronika, po której w swoim czasie 
odziedziczyłem spadek: - "Jasiu, bierz się 
do jakiej specyalności, bo tylko człowiek spe- 
cyalnie uzdolniony mo
e mieć jakieś stano- 
wisko na świecie." Złote słowa tej zacnej 
niewiasty obrałem sobie za godło i od naj- 
młodszych lat 
ycia jestem specyalistą... Tak... 
wiedzą o tem dobrze moi znajomi i - po- 
chlebiam sobie - podziwiają, jak daleko mo
- 
na zajść na obranej drodze, ma się rozumieć, 
przy pracy i przy zdolnosciach. Je
eli się 
kiedy ożenię i jeżeli będę miał synów, każ- 
demu powtórzę radę ciotki, kaMemu z osob- 
na i wszystkim razem. Zawołam wielkim gło- 
sem: Janie, Piotrze, Michale, Symforyanie, 
Agapicie, Rochu i Bonawenturo ! bądźcie 
specyalistami, jak wasz ojciec, a zajdziecie 
daleko i wYRoko. Ja czujf,) to, że jestem spo- 
łeczeństwu memu u
yteczny i potrzebny, 
czuję, że gdyby mnie nie było, to, słowo ho- 
noru daję, sam nie wiem, coby to było... 
Pytacie, jaka jest moja specyalność'? To 
się nie da opowiedzieć w dwóch słowach, 
jest to albowiem specyalność specyalna, obszer- 
na, wielka, nie skłamię, jeżeli powiem, że 
bezbrzeżna, jak ocean... Bo proszę sobie wy- 
obrazić naprzykład taką sytuacyę: ktoś, ma 
się rozumieć, ze sfery moich znajomych, na- 
miętny palacz cygar i człowiek zamożny, bo 
i to należy do mojej speyalności, że się z 
biedakami nie wdaję, jest w kłopocie... Zapas 
prawie wyczerpał. nowego jeszcze nie posia- 
da, próbował nabyć tu i ówdzie, nie może 
znaleźć takich. jakich żąda. Jest zmartwiony, 
cierpi, nareszcie szczęśliwy traf zrządza, 
e 
spotkał mnie na ulicy. 
- Jasiu I-woła-ratuj! ty jesteś specyali- 
stą, a nie mam cygar; zmiłuj się, radź! 
Sądzicie, że go opuszczę w nieszczęściu? 
O! to się po mnie nie poka
e I Z całą 
uprzejmością i poświęceniem zajmuję się nim, 


niby miłosierny Samarytanin, prowadzę do 
znajomego agenta, każę pokazywać różne ga- 
tunki, próbuję sam, i nie upłynie godzina. a 
mój przyjaciel już jest w posiadaniu tysiąca 
przepysznych "Manilli." Entre nous sois dit... 
przyjaciel wyprawia mi pyszne sniadańko, a 
od agenta kapnie coś w gotowiźnie. Mam II 
nim specyalne rachunki. Na cygarach wszak- 
że nie koniec... o nie! Specyalność moja obej- 
muje tak
e wina, powozy, konie, ładne mie- 
szkania, obejmuje ona również pewne, że tak 
powiem stosuneczki prywatne. Złośliwi ro- 
bią z tego plotki, nie mające 
adnego sensu, 
bo oczywiście albo się jest specyalistą, albo 
się nim nie jest. Ja jestem - i to w najob- 
szernieszem znaczeniu tego wyrazu. Przy- 
jeżdża ktoś znajomy ze wsi, chce wesoło 
przepędzić czas, zabawić się, ostatecznie, stra- 
cić trochę pieniędzy na ruzrywki, - kt6ż mu 
w tern pomoże, je
eli nie ja, człowiek facho- 
wy, specyalista. Nikt go tak nie oprowadzi su- 
miennie po wszystkich miejscach godnych 
widzenia. Ja, bo znam r6żne wejścia, nieko- 
niecznie Jrontowe, mogę wprowadzić przyja- 
ciela do handelku przez sień, do ogródka przez 
kulisy, do cyrku przez stajnie, a nie masz 
obcych dla mnie tajemnic gabinetowych - to 
wiadoma rzecz. W całem mieście jestem jak 
u siebie w domu, a kto się mnie powierzy, 
może być spokojnym, gdyż dobrze ulokował 
swe zaufanie, - oddał się specyaliście. Je
eH 
mam prawdę powiedzieć, źle mi z tern nie 
jest. Zycie upływa wesoło i bez wszlkich wy- 
datków z mojej strony, bo ju
cić specyalność 
przynosi pewne dochody; nawet, jeżeli kto 
jest tak, jak ja, przewidu.iący j ostro
ny, to 
i na czarną godzinę potrafi coś zło
yć. Śnia- 
dania takiego, jak ja zorganizuję, nie zorgani- 
zuje nikt; takąż samą biegłość posiadam w urzą- 
dzaniu obiad6w, kolacyj, majówek, czy to w 
większem towarzystwie, czy w mile dobranem 
kółeczku "intime". Znają mnie te
 wszędzie, 


.. 


- l:
B - 


ł 


1 


.....
>>>
..i 


t... 


. I 
I 


nie tylko w mieście, ale i w okolicach podmiej- 
skich, i abym si
 tylko pokazał, słu1ba kła- 
nia mi się nizko, gospodarz wybiega na moje 
spotkanie, I1;dy1 wie, 1e jako specyalista, ni- 
gdy sam nie chodzę, lecz zaw:;ze kogoś pro- 
wadzę za sobą. 
I w r?eczy samej, albo się społeczeństwu 
swemu słu1y, albo się nie słu1y; ja mu słu1ę, II. 
pochlebiam sobie, 1e słu1ę dobrze, uczciwie, 
z poświęceniem... Napr?ykład podoba się ko- 
muś kusić fortunę; zwyczajna rzecz, młody czło- 
wiek ma coś do zaryzykowania, ale jest przyjezd- 
ny, nie zna nikogo w mieście. Do kogó1 się 
uda po radę? kto go wyprowadzi z kłopo- 
tu'? - oczywiście ja, specyalista. W tej chwili 
znajdę czterech, pięciu, dziesięciu ludzi mło- 
dych, równie1 pragnących próbować szczę- 
scia i powiększyć swe kapitały. Ja ich wnet 
jednych z drugimi zapoznam, otworzę im mo- 
je własne mieszkanie, dam własny stolik, 
świece, kart
', nawet dobrą kolacy
 i wina, 
ile zechcą. Ktoby im zrobił taką dogodność?! 
I nie myślcie państwo, 1e robię to tylko dla 
przyjaciół i b]jzkich znajomych. Bynajmiej -dla 
kaMego, choćbym go widział poraZ pierwszy 
w 1yciu. Ludzie, jak wiadomo, wdzięczni nie 
są - i częstokroć odpłacają. złem za dobre. 
Tacy młodzieńcy przy grzo pukłóCIł się 
czasem, niekiedy idzie nawet de grubis - i 
cała złość zwraca się na mnie. Mówią, 1e 
utrzymuję szulernię, zwabiam niedoświaczo- 
nych, gro1ą, bywa i taki, co rękę podnosi... My- 
ślałby kto, 1e się obra1am, 1e wyzywam niegrze- 
cznych na pojedynok... Przepraszam, albo się 
jest specyalistą, albo nie jest się nim. Otó1 ja, 
szm-serze mówiąc, specyalistą od pojedynków 
nie jestem i nie wdaję się wogóle w takie głup- 
stwa. Przeciwnie, zawsze chętny do zgody, 
mogę nazajutr? po awanturze dać buzi moim 
adwersarzom, o ile, naturalnie, wynagrodził 
mi wyrządzoną przykrość. To trudno, ka
- 
dy medal ma dwie strony, a kaMa specyal- 


ność swoje przyjemności i nieprzyjemności, 
więc 8i
 godzę -i koniec na tem... Ody się 
który z moich gości zgra do ostatniej nitkt, 
kto mu przyjdzie z pomocą, je1eli nie ja'? 
kto ułatwi mu sprzeda1 pierścionków, zegar- 
ka, zbywającej garderoby'? Ja i tylko ja. 
Kto zna wszystkie lombardy, w8zystkich lich- 
wiarzy, p01yczających młodzieńcom niezupełnie 
jeszcze pełnoletnim, nie pytających się o 
ścisłą autentyczność podpisów, nabywających 
spodziewane sukcesye, jak niedojrzałe zb01e 
na pniu? Ja, tylko ja... Uczynność moja jest 
bez granic, a przyjaźń sięga 11.1 do ostatnie- 
go rubla, ma się rozumieć, nie mojego, lecz 
owego młodzieńca. Gdy l tego zbraknie, nie 
pogardzam moim byłym przyjacielem, nie 
robię mu 1adnych wymówek, ale po prostu 
nie znam go. Powiedzcie tu, państwo sami, 
czy m01na znać człowieka nie mającego rubla? 
Mnie, specyaliście. nie wypada nawet mieć 
takich znajomoścl, po prostu honor firmy na 
to nie pozwala, a pochlebiam sobie, 1e moja 
firma znana jest w szerokich kołach, jako 
bardzo solidna i zasłu10na... Ilu1 to ja 
młodzieńców w świat wyprowadziłem, ilu 
wykształciłem w sztuce 
ycia... Lajdaki są 
niektórzy z nich, nie dlatego, 1e mają in- 
dywidualne pojęcia o moralności, ho co mnie 
to w gruncie rzeczy obchodzi! ani ich matką, 
ani guwernantką nie jestem, - ale łajdaki są 
dlatego, 
e wytwarzają mi konkurencyę, 1e 
biorą się do tego samego fachu, na którym 
ja zęby zjadłem. To boli, to piecze, jak og- 
niem, taka czarna niewdzięczność 1ycie zatru- 
wa,. Podły świat!.,. Ale przepraszam... ju1 
ósma, a trzy kwadranse na dziewiątą zaczyna 
się u mnie tak ?wana ..part
'a pikietY"'h 
Trzeba iść i poświęcać się dla dobra dru- 
gich... A 'bo się jest specyalistą, albo nie. Ja 
jestem-a jako taki, muszę być punktualny jok 
zegarek. 


( Wychodzi). 


:K: O :fe I 


Nadzwycl!!ajnie mądre dziecko ma pani 
mecenasowa Kropińska! 
Niptylko, 1e nie mając spełna roku, sam 
ju1 staje na nogi i sam pije ze szklanki, ale 
mówi rączką "pa" i buciki włóczkowe dW8- 


dzieścia razy na godzinę potrafi sobie ścią- 
gnąć !!! pulchnej nó1ki! 
Okropnie mądry chłopak! Nic dziwnego 
zresztą: tatko prawnik, mama była słuchaczka 
kursów Baranieckiego. To dziedy.iczne... 


..... 


- 139 - 


I 
Ji
>>>
.i 


- Czy pan uwierzy - mówiła do mnie 
pani mecenasowa, od której wynajmowałem ka- 
walerski pokoik z osobnem wejściem - 
e 
mój Cicio wszystko j u
 potrafi mówić! 
Cicio - to zdrobniały Czesław. 
- A co za pamięć ma nadzwyczajną! 
Nazwiska wszystkich znajomych powtórzy jak 
dziesięcioletni chłopak. 
- A! co te
 pani mówi'?! 
-. Słowo panu daję. No - niech się 
pan przekona. 
Porwała zamorusanego bębna na ręce 
i otarła mu naprędce nos. Chłopak omal 

e nie wybuchnął płaczem, ale jakoś się zmi- 
tygował, tylko chmurnie i podejrzliwie patrzał 
na mnie z podełba. 
- No... Ciciuś! powiedzno panu ładnie, 
jak to wołają w teatrze. 
Cicio zapchał kułak w buzię. 
- On wie jak wołają w teatrze, choć 
tam nigdy nie był. Bo to bardzo 
ądry 
chłopak. No! powiedz Ciciuniu! wyjm rączkę 
z buzi i powiedz panu, jak wołają w teatrze. 
No! powiedz! Brawo! Co'? brawo! 
Giciuś zachmurzył się jeszcze bardziej 
i jakby chrząknął: 
- Brrrr! 
- A co!--zawołała uradowana matka- 
słyszy pan? Brawo. 
Co prawda - nie słyszałem... ale trudno 
było oponować. 
- On wszystko wie! No Ciciu! Jak się 
ty nazywasz'? powiedz mamusi! powiedz! co'? 
nazywasz się Kropiński! prawda'? Kropiński! 
- Brrrr! - chrapnął bęben. 
- Kropiński!.. słyszał pan. 
Zaczęło mnie to bawić. 
- A ciocia jak się nazywa'? - spytałem. 
Ale Cicio ju
 zajął się matki kolczykiem 
nie . raczył patrzyć na mnie. 
- Cicieńku! - odwracając mu głowę 
rzekła pani mecenasowa - pan się pyta jak 
się nazywa nasza ciocia. No! powiedz Ciciu! 
powiedz ładnie: Basia! co'? ciocia Basia! 
- Brrrr! - mruknął znów bachor - 
a matka dumna. i uszczęśliwiona wycałowała 
mu pyzate policzki, 'a
 się rozwrzeszczał. 
- Nadzwyczajne dziecko! - przyzna- 
ł£Im z komplimentem - bardzo, bardzo mądre! 
- On wszystko umie powiedzieć! a pro- 
szę pana, dopiero za tydzień skończy roczek! 
W czoraj usłyszałem rano pukanie do 
moich szafą zastawionych drzwi. 
- Panie Kazimierzu! - ozwał się gło- 



 


l 


t.. 


sik mojej sympatycznej sąsiadki. -- Czy pan 
ju
 ubrany? 
- Pani mecenasowo dobrodziejko... ubra- 
ny. umyty i uczesany!.. Czem
e mogę słu
yć'? 
- A mógłby mi pan darować kwadran- 
sik swego drogiego czasu'? Przyjdź pan tu 
do nas! 
- Owszem! biegnę. 
Zastałem panią samą z Ciciem. 
- Panie Kazimierzu. - błagalni-e rzekła 
do mnie - mą
 w sądzie, słu2;ąca jeszcze nie 
wróciła z miasta, a ja muszę koniecznie na 
kwadransik pobiedz do krawcowej, bo przy- 
słała po mnie do miary. Je:Zeli nie pójdę, 
to mi nie wykOliczy sukni na sobotę na kon- 
cert! Niech pan mi zrobi te łaskę i zostanie 
tu na chwileczkę z Ciciusiem, 
eby sobie co 
nie zrobił! 
Dobrze, dobrze... je
eli nic więcej... 
- Nic! nic! a CiciuH tu będzie grzeczny, 
co ?... 
Cicim! siedział na ziemi i dusił gutaper- 
kową lalkę. 
- Tylko proszę pana, 
eby się nie roz- 
krzyczał! Trzeba mu dać ws?ystko, co zechce. 
On jest kapryśny, a broń BQ
e, 
eby płakał, 
bo mo
e dostać kon wulsji ! 
-_. Owszem, owszem... dam mu czego 


za
ąda! 


Niech pan sobie przejrzy tymczasem 
albumy z pocztówkami... oL.. ja niebawem 
wrócę. bo to niedaleko. 
I pani mecenasowa, ucałowawszy Cicia, 
jak motylek frunęła z pokoju. 
Ciciuś, który w pierwszej chwiH nie 
zauwa
ył jej odejścia, obejrzał się jednakte 
po pokoju i, ku mojemu przera
eniu, zaczął 
postękiwać, mając się najwyraźniej ku pła- 
czowi. 
Skoczyłem ku niemu. 
- Co Ciciuś chce'? zapytałem tr-oskliwie. 
Zaintrygowany wstrzymał się od płaczu. 
No! Ciciuniu! chcesz co'? 
Ciem' koki! - wyjąkał. 
Co Cicio chce? co'? 
Koki ciem! -- powtórzył ju
 zły. 
Masz djable kaftan! On chce koki! Jakie 
koki? Ci) to znaczy'? Matka kazała mu się 
nie sprzeciwiać, a on chce koki... 
Porwałem album i poło
yłem obok niego 
na ziemi. 
- Masz! ol patrz! caca... ładne! co'? 
Cicio fiknął nogą - album odleciało. 
Koki ciem! - wrzasnął -- Lini! 
- Co, Ciciusiu'? co chcesz? 


- 140 


ł 


..l
>>>
- Lini! ciem linł! Koki! 
O Jezu miły! " Koki, liniI M Co to u dja- 
bła mo
e być? Lini'? hm! zapewne tę laskę 
z kąta chce! - Podałem mu laskę. 
- Nie! nie! - krzyczał -. ciem koki! 
lini! cici! 
- Oho! teraz jeszcze "cici" chce! Licho 
nadało. 
Okręc::iłem się po pokoju, 
eby zobaczyć, 
odgadnąć, czego on mo
e chcieć, ten zatra- 
cony berbeć, ale ju
... hu! hu! buuu!.. okrop- 
nym klarnetowym sopranem rozwrzeszczał 
się na całe gardło. 
Latałem jak opętany, podawałem mu zega- 
rek, zdjąłem ze szafy figurę aniołka, -- wrzesz- 
czał jeszcze gorzej - Co ja tu pocznę? 
O! Ciciuś - patrz! o! hopa, hopa, hopa. 
fik! - zacząłem skakać przed nim jak małpa 
na jarmarku, myśląc, 
e go zajmę, rozśmieszę... 
Gdzie
 tam! wył coraz okropniej! 
- Cici ciem! koki, lini!.. Cici ciem! 
A
ebyś pękł aniołku!.. Co robić'? co 
robić?. 
l znów ja skakałem, a on wył, a
 ka- 
mienica chodziła!.. Wreszcie wpadła pani 
mecenasowa. 
- Jezus, Marja! co pan dziecku zrobił'?!- 
porwała go na ręce. 
- Ale
 pani... ja nic... -. tłómaczyłem 
się. przestraszony - tylko Cicio nie chce się 
uspokoić! 
- Jakto nie chce1.. Chce... Ale dziecku 
trzeba dać coś do zabawy. 
- Dawałem mu proszę pani... ale... 
- Co'? co mu pan dał'? Prv.ecie
by tak 
biedacv.ek nie płakał. 
Szewcka. pasja mnie wzięła, ale zmity- 
gowałem się. 
- Biedny! biedny Ciciusio! - hołubiła 
pędraka pani me
enasowa. - Nie płakala! nie 
plakala! cisio! pan be! pan niedobry! wybi- 
jemy pana! dobrze'? 
I zaczęła 
artem okładać mnie kułakami. 


- A! a! a! masz... ty pan niepoczciwy!.. 
Swojl} drogą kułaczki były mocne. 
- Bo proszę pani có
 miałem zrobić'? 
CiClo chciał koki i lini... Skąd
e ja miałem 
mu wziąć'? Lini, myślałem, 
e to laska... Koki, 
nie wiedziałem co znaczy; ale jak ju
 się 
rozpłakał i koniecznie chciał .ode mnie cici... 
Pojmuje pani... Trudno było!... 
Pani mecenasowa wybuchnęła śmiochem! 
- Ach wy mę
czyźni!-rzekła wreszcie 
łzy ocierając - wy mądre istoty! wy filozof y... 
a ot.., małego dziecka nie mo
ecie zrozumieć! 
- JaUe proszę pani mecenasowej... 
ciel... 
-. Ale
 "cici" to znaczy "no
yci"... no- 

yczki, które mu czasem daję do zabawy. 
- No... wie pani -- bąknąłem zdumiony. 
- Przecie
 to jasne! Albo "Koki!" Żeby 
nie zrozumieć! Koki... no! kartpfle! Dzieciak 
był głodny. 
. Chciał linji! 
- A! jakiej tam linji! "Mlini" chciaL. 
"mlini" czyli mleczko. To się u nas nazywa 
"mlini z buloniami"... Mlecv.ko z bułeczką! 
Zgłupiałem do reszty. Ale miałem taką 
nieszczęśliwl} minę, 
e pani mecenasowa uli- 
towała się nade mną... 
- No... nic się nie stało! Dziękuję panu 
za dobre chęci... A przekonaj się pan, panie 
kawalerze, jak panowie bez nas, bez kobiet, 
mało jesteście warci na świecie z waszą całą 
mądrością! Nie dałbyś pan sobie rady z dziec- 
kiem bez 
ony! No... pa! dziękuję! 
I pedała mi na po:Łegnanie rączkę do 
pocałowania. 
- A niech pan tu przyjdzie częściej, to się 
pan nauczy z dzieckiem obchodzić i dzieci 
rozumieć... Przyda się to kiedyś! 
Wyszedłem jak z łaźni! O dziękuję za 
taką naukę!.. Od riętnastego zmyślę jakiś 
wypadek familijny i wyprowadzę się od Cicia, 
który chce koki, lini i cici!.. Brrr! 


MIŁOŚĆ KUNEGUNDY. 


Sielanka w B-ch odsłonach. 


ODSŁONA L 
Przed obiadem. 
- Co wielmozna pani mówi'? 
- Słyszała Kunegunda, drugi raz nie 
ubię powtarzać... 
l 


- Tyle drobiazgu ma paść pod no
em'? 
- Wiecie, 
e przyjechali goście z War- 
szawy... 
- Że się to maszyna z nimi w drodze 
nie rozbiła... 


- 


Ul - 


ł 


..l 


..ol
>>>
.J 


- Niech Kundzia nie marudzi... trzeba 
wystąpić z nowalijką... 
- Dość by mieli maślanki z młodemi 
kartofelkami... 
- Kunegunda u siebie będzie tak przyj- 
mować gości! Proszę zrobić co kazane! 
- Jo ta kurcętów rznena nie bedel 
Nie'? 
Nie! 
Spakować manatki i fora ze dwora I 
Za moją dobr0ść'? za moją, miłość do 
drobiu taką, mom nadgrodę? O .10 bidna, nie- 
scęśliwa sirota' Jest.tu sprawiedliwość'? 
Mo to być dobrze na świecie? 
- Trzeba słuchać... 
- Czy to .10 bez hardość nie słuchom się 
wielmoimej pani? Dyć .10 nie ze zła woli, ino 
z serdecznego 
alu takem powiedziała... kur- 
cątka! moje .kurcątka! Wychuchałam toto, 
jak rodzone dzieci i teroz mom je zabijać? 
Czy jo król Herod jezdem, 
ebym nie.winią- 
tka. mordowała? 
- Mo
e to zrobić pokojówka... 
- Niby Kaśka? Bo ten kuliton mo let- 
kość w ręku'? Pastwić się będzie! Ju
 jo wo- 
lę sama zrobić, co do mnie nale
ące... 
- Dwanaście sztuk Kunegunda zar
nie... 
- Rety! ja
 tyla? przecie ino sześć go- 
ściów przywaliło do nasz!... 
- Domowników pięcioro... 
- To dopiruj jedenoście! J{ldno bedzie 
zbywające... 
- Zostanie dla Kunegundy. 
- Lo mnie'? Bo jobym toto przełknena? 
Udawiła-bym się, abo-by mi syrce pękło! 


O D S Ł O N A II. 
Po obiedzie. 


- Gdzie Kunegunda? Chciałem ją po- 
chwalić za dobrze przyrzą.dzone kurczęta... 
Wyszła kajsiś prosę wielmoznej pant... 
Dawno'? 
Jak tylko podała na stół obiad... 
Mo
e jest w ogrodzie? 
Ale! wziena chustkę i cosik jeszcze 
posła. 
Mę
usiu, mam jakieś złe przeczucia... 
-- Przesadzasz, moja droga... 
- Sam widzisz, 
e kurczę nietknięte le- 

y na półmisku... Kunegunda tak się prze- 
jęła śmiercią swoich pociech pierzastych, 
e 
gotowa głupstwo zrobić... 
- Jakie'? 



 


- 142 - 



 


-4 


- Powiesi się! Ju
 mi raz obiecywała 
za indora, 
e to zrobi... 
- Co za przypuszczenia! Anusiu, zmiłuj 
się, bo umrę ze śmiechu!... Za tego indora 
wieszać się chciała co go mój Azor v:jadł'? 
-- Patrz... nawet likieru an
kowego 
nie tknęła, choć go tak lubi... 
- Skąd-
e likier? 
- Dałam jej pół butelki na "oblanie" 
kurcząt... Có
 tak wą,chasz butelkę? 
Bo to czysta woda... 
- Woda? 
- W oda, proszę wielmoznej pani. panna 
Kunegunda wziena, przelała wódkę do swo- 
jej butelecki i z nią posła... 
- Kropnie sobie na kura
 i powiesi się!... 
- Stasiu, jesteś bez serca! Ja ginę z 
trwogi o nią, a ty się wcią
 śmiejesz... 
- Przepędź mnie Anusiu razem z Ku- 
negundą... To zwarjowana stara histeryczka! 
Egzaltowana kucharka ci niepotrzebna! 
- Tymczasem trzeba zapobiedz nieszczę- 

 ściu... Trzeba Kundzi szukać!.. Mów, co chcesz. 
ale to skarb nieoceniony w gospodarstwie 
domowem... 
- Tak, leby ci tylko drób nie ginął raz 
po raz... 
- Azor wszystkiemu winien... 
- Azor, łotrze! tyś winien wszystkiemu! 
Teraz musisz Kunegundę wytropić... 
- Gdzie ona mo
e być'? 
- Je
eli, jak 'powiedziałaś, miała chęć 
wieszać się - to chodźmy do lasu... Tam 
musiała zrobić sobie przyjemność! Azor tu! 
W twoim węchu oRtatnia nadzieja! 


O D S Ł O N A 111. 
W lesie. 
- Nigdzie ani śladu... 
- Mo
e ją 
ywcem dyabli wzięli? 
- Mę
u, zmiłuj się nad mojemi ner- 
wamil 
- Azor, szukaj! Patrz jak kręci ogonem... 
Cicho-no, stanął i wietrzy coś... Podejdźmy 
ostro
nie... 
- Có
 ten pies w miejscu stoi, jak wryty? 
- Moja szkoła, Anusiu. Cicho, słychać I 
jakąś rozmowę... Pss... patrz... Widzisz? 
- Tchu mi brak... 
- Śmiało, nie bój się, Kundzia 
yw.a;.. 
- 
ywa!... ale co to znaczy? Z kim: ona 
siedzi i rozmawia? 
Z Janem, gajowym... 
- Jedzą coś... 



 


.....
>>>
- 


...i 


t. 


- Azor, pani cie przeprasza... Wiesz 
Anusiu, 2e to pyszny kawał! C:zegó2 ty szlo- 
chasz? 
- Nigdzie uczciwosci!.. wszędzie ko- 
medya!.. 
- Powiedz farsa! Parsa w trzech odsło- 
nach pod tytułem "Miłosć Kunegundy". 


- Kurczęta jedzą, popIjając je twoją a- 
nyMwką... Jan Kundeczkę ściska i pałaszuje, 
aa mu się uszy trzęsą... 
- Jak Bozię kocham, kurczęta jedzą! 
ł.lusiała więcej zadnąć... 
- Nie rachowałaś? 
- Cały czas lamentowała przy piecze- 
niu... Nie chciałam jej więcej rozrzewniać 
niedowierzaniem!... To szelma baba! Teraz 
!'"zumiem. kto zjadł indora!... B;edn
:, ,.. ,..
,
 


Zasłona spada. 


o mądrym Fu-Czing-Cza. 


Był w pewnem chińskiem mieście 
Mandaryn Fu-Czing-Cza; 
Dla wszystkich on petentów 
Ojcowskie względy ma. 


Czy z .prośbą, czy ze skargą 
Do niego przyjdzie kto, 
On słucha słów w skupieniu, 
Gdzie było, jak i co. 


Tabliczkę dla pamięci, 
Mandaryn bierze wnet, 
I prośby treść, szyferkiem 
Zapisze od a do zet. 


Następny petent wchodzi, 
Mandaryn - "głowa głów," 
Poprzednią prośbę zetrze 
I nową pisze znów. 


Raz pytał go kolega, 
Mandaryn, jak i on: 
-Gdy ścierasz, pocó
 pisać? 
Z twej pracy jaki
 plon'? 


Zapomnisz jego prośbę, 
Gdy starta jej ju
 treść'? 
Rzekł Fu-Czing-Cza: - Tyś głupi 
2e całkiem trudno znieść! 


Bo pocó
 mam pamiętać, . 
To sobie w głowę włó
, 
Gdy korny interesant 
Za próg mój odszedł ju
'? 


Różnica przekonań 
Rozwodzę się z 
oną. 
Dla czego? 
Mamy ró
ne zapatrywania polityczne: 
'Ona jest za osobistą szeroką autonomją z 
sejmem, zło
onym z licznych członków, a ja 
za władzą centralną z jednym biurokratą 
na czele. 


@ 



 


U 
ospodłlrza wileńskiego. 
Pan 
ospodarz przeprasza, przyjąć nie 
mo
e, jest teraz bardzo zajęt
-. 
Có2 robi? 
Siedzi i podwy
sza cenę mieszkań. 
@ 
Z doświadczeń życia. 
Skadył się srodze Józef, 
e zakatarzony. 
Kichać wcią2 od wieczora musi a
 do rana. 


.., 


143 - 


.... 


"'" 


.011
>>>
.i 


t. 


- Nie narzekaj - rzekł lekarz - bądź 
zadowolony. 
Ze katar cię nawiedził, nie tyfus, jak 
Jana. 
Na to Józef: 
Doktorze, pogląd twój nie jasny, 
Bo l
ejszy cudzy tyfus, ni
li katar własny. 


@ 
Z (lzicdziny kryminalistyki. 
Ona. Powiadasz, mecenasie, 
e za kaMą 
kradzle
 pokutuje się pozbawieniem wolnoś- 
ci, czy i za kt:adzie
 serca'? 
On. 0, za tę kradzie
, pokuta trwa całe 
życie, zwłaszcl?;8, je
eli po - kradzie
y serca 
następuje maUeństwo. 


@J 


W niedalekiej przyszłości 
Jak tam twoja nowa służąca'? podob- 
no ładna i do tego pracowita'? 
- Widzisz była bardzo pracowita i po- 
słuszna, zanadto nawet posłuszna. zwłaszcza 
w obec męża... uwa
asz, jednem słowem, wy- 
rzuciłam ją wczoraj za drzwi... 
- Głupstwo zrobiłaś, moja kochana, na 
twojem miejscu wyrzuciłabym męża, bo dziś 
o dobrą słu
ącę stokroć trudniej, niż o do- 
bregu mę!a! 


@J 


Z filozo(ji zwierząt. 
Ludzie nazywają mme głupim, bo 
jestem tenorem - żalił się wół. 
- Cóż ze mnie za człowiek! - zawo- 
łał osieł, gdy popełnił kolosalne głupstwo. 
- My we dwójkę nie dajemy ludziom 
spać - rzekła pluskwa do wawrzynu. 
- Mam zbyt dobre serce - rzekł kot: 
nie mogę patrzeć na mysz w pułapce. 
-- Nie jestem tak bardzo niewinnym - 
rzekł motyl, ale kwiaty są zbyt piękne. 
- Masz wprawdzie oczka, jak ja-rzek- 
ła mucha do słonia - ale masz o dwie nogi 
za mało, abyś mógł być muchą. 
- Czego ci ludzie tak za mną gonią, 
skoro ja ich oie lubię - narzekał karaluch 
kuchenny. 
- Wyrządzasz mi krzywdę - rzekła 
pluskwa do człowieka,-a zapominasz o tern, 
że dzielę z tobą moje łóżko. 
@ 


Dwa poglądy. 
Pan młody po ślubie: 
- No przecie
, że się to wszystko skoń- 
czyło. 
Zonaty od lat kilku: 
- Mylisz się, to się dopiero zaczęło. 



 


llajeczka wileńska. 
Pytał się lis bociana:-powiedz mi, mój bracie, 
Bo to wy ju
 oddawna po świecie bujacie, 
Có
eście przecie ważnego widzieli, 
Gdyście od nas odlecieli'? 
Tu rzekł bocian wędrowny, uniesion zapałem: 
- Ludzi, oddanych pracy, jedynie widziałem; 
Lad, porządek społeczny, przyzwoite tłumy, 
Uprzejmość i rozsądek, brak kastowej dumy, 
Czyste domy, podwórza, place i ulice. 
A gdzie to? lis zapyta 
- Gdym minął granicę! 


@J 


I 


Kilka aforyznu.w o kobietach. 
Kobieta jest jako grzyb: im młodsza, tern 
16psza.... ale nie jest jako grzyb, bo nie ma 
dość jednego kapelusza... 


* 


Gdy mę
czyzna poślizgnie się i upadnie, 
to wstawszy, patrzy przedewszystkiem, przez 
co się przewrócił; kobieta obejrzy się - czy 
jej kto nie widział. 


.. 


Panna mówi oczami, kochanka sercem, 
a 
ona językiem.... 


.. 


Kobieta, dostawszy nową suknię, nie u- 
spokoi się, póki się w niej nie pokaże mę
- 
czyznie, którego najbardziej kocha i kobiecie, 
którą najwięcej nienawidzi. 


'" 


Kobieta, jeżeli nas kocha, wybaczy nam 
wszystkie wady; jeżeli nas nie kocha. nie 
wierzy nawet w największe cnoty. 


@ 


'l'roskliwy doktór. 
Doktór przed wyjazdem do młodego za- 
stępcy: 


'144 -
>>>
.j 


t. 


--- Bankier X i radca 
. to dwaj moi 
nl1jlepsi pueienci, nie daj im kolego umrzeć.... 


@ 
Struszlle dzie('i. 
A twoja mallla cz£'m sip, truuni'? 
Hujnuj£' tatkę... 


@J 


)Iyśli. 
Łatwo wFzekać się praw -jf\Ż!'1i !:ię ich 
nic ma. 
'Wielu luuzi zastanawia sil: uługo, za- 
nim zrohi - głupstwo. 
'ro, co w chwili sp(lłnienil1 h
-ło grzechem 
lub szalelistwem, nazywa sil: w nastl:psf,wie 
d08wiadczenipm. , 


@ 


tl 


Ż)"czli W)'. 
Notaryusz spisuje ostatnią wolp, umi£'rllją- 
cego pana Mllcieja. 
- Niniejszem zapisuje: cały mój majątpk 
ruchomy i nieruchom
' mojej żonie. 
Masz pan? 
- !\lam. 
- ... pocI warunkiem, że w chłgu roku 
wyjdzie powtc'lI'nie za mąż. 
Ale ula c7.ego'? pyta zdumiony lIota. 


rjusz. 


Ponieważ pragnp', aby naprawdę hyło 
komuś żal, iż umarłl'm. 


1 
 


@ 
(\'lo\\,oś(: W Imt ul'ze. 
Bartek: A wisz ty, na co Pąl1 BÓg stwo- 
rzył ziemniaki'? 
lVojtpk: No wim, aby ludziska co żr
"ć 
111 ieli... 
Bm'tek: Gtupiś! Na to, aby bit]ny I'hlnp 
miał tal,żo coś, cob
' łupił y.e .skórr. 


@ 


... 


Potę
łl miłości. 
- Panno Zofio, miłość moja dla pnni 
jest potężna, bez granic! 
'- Czy b
"ć może? 
- Miłość ta pochłania mnie zupełnie, 
ohraz pani lIlam ciągI£' przed ocy.yma, tak, 
że, nnwI't w czasie zaj.:ć hillrow)"ch zasnąć 
nie mogę. 


}Ionolog złott'go młodzieńcu. 
"Moi wierzyciele chcą mnie moralnie po- 
wiesić: stryczek zaś może b
'ć pr7.ecięty je- 
d
'nie noż
'cami kllponowemi jakieg-oś hez- 
7.włocznie mianowanego teścia". 


£f!J 
W sądził' 
lIłiłlll)"IIł. 
Wil:c ostatecznie ilf\ż lcek sy.acllje 
swoje buty'? 
- Pros7.ę prześwietnego sądu: Hwiatlki 
mam, że one 7. nowości dwa lata temu ko- 
sztowa.ły półpięta rubla: przpszłego roku' un- 
tpm za podkucie vółtrzecia rubla, w tym 
roku zelowanie kosztowało mnie I'uhla. a 
prócz tego jeszcze za łatę pip.ć kopiejpk, to 
razem bc:d7.ie cały szacunpk OHm I'uhli i ko- 
piejek pip,ć - 
Mogę to prz
'siąd7.!. 


@ 



 n w iIł(.
j;tt II I'Zł'. 
- Moja gosposiu, chciałhym, ab
' moja 
służqca brała od was codzieli mleko... 
- .\ nipch ta... po dwanaście.... 
- Id7.ie mi o mleko cz
-st.e... bardzo 
c7.yste.,. 
A juści... po ośmnasclC... 
Będziecie doili przy mojej słudze... 
A niech to... po d wadzieści(\ d \\'a... 
A lho moja służąca sama przy was 


udoi... 


Niech doi - ale pnn 7.apłaci po dwa- 
dy.ipścia osm.... 


@J 



 -5..,
 .,
, 
- -r 
 'l.Vi


 
. \ ,.-A"I ',' ; :\ 
 

 ",- l) r'o .'., ..'... 
; 
'
' . 
-II" , . :::..:. 
 ,. .,',: 
 -
- 
. .'_. .. - . 
.." . -' 
'" . 
.
 '. ( -. ,
r- , '
 _ 
),. .. 
:;-,: I- 

 
 ;.or;.':
 "'1..:' -.. ..---- - 
," 
 _-:
"-, ",--- - # 
_ . _;II'- 


Sym holiczne przedstawienie 
trzech dum. 


- Ila 


r 


..
>>>
I... 


s............................................................................. 

...... ....... 
...... ...... 
..... ..... 
.... .... 
::. ISTNIEJĄCA W WILNIE OD 1803 ROKU .:: 
DRUKARNIA . 
JÓZ. ZA W ADZKIEGO 


. 
.. 
.... 
..... 
...... 
....... 
......... 
. 
. 
. 
........ 
. . 


ULICA BERNARDYŃSKA (SUWOROWSKA) Nr 3 
(WŁAŚCICIEL F. ZAWADZKI) 


zaopatrzoną jest w 16 maszyn drukar- 
skich pośpiesznych, najnowszej budowy, 
maszyny zecerskie, oraz około 100 ma- 
szyn pomocniczych, również posiada naj- 
nowsze czcionki i ozdoby drukarskie. 





































 


. 


Drukarnia podejmuje się druku wszel- 
kich robót w zakres sztuki drukarskiej 
wchodzących, jako to: czasopism, ksią- 
żek, broszur, cenników, katalogów, ta- 
bel rachunkowych, formularzy druków 
handlowych i t. p. 






































 






a:ł:s
o- introli g atornię, 
ą _ _
 
 
 _
... _ 
 _
 
 
 
 _ 
jedyną", kraju, obsługiwaną za pomocą 
naj nowszych maszyn. 






































 


. . 


Drukarnia zatrudnia personel ze 130 osób złożony. : 
. 
.' 


...........................e...............................00. 


Wzory i kosztorysy wy-syła się na żądanie b e z p ł a t n i e. 
Adres tclcgraficzny: Grafika, Wilno. Telefon Nr 165. 


. 
... 
.... 
..... 
...... 
....... 
......... 
. 
. 
. 
........ 
. .. 
. 
. 
. 
. 


I . 
i 
I 
I 
I 
II 
"I 
!I 
:! II 
. . 


......................................
............... ....................... 
I 


II 
. 


II II II 
-. 
 x:: . 
- - 
_ . 
- l-lli 
 \"l;
IE;
1 
UNIWERSYTECKA 
.. TORUNIU 


II 


,.
>>>
@@@@
 

@
@

 
Q IY\ TOWARZYSTWO AKCYJNE IU\ Q 


 ZAKłADÓW WYROBÓW 'METALOWYCH 
 
,Q KONRAD JARNUSZKIEWICZ i s-t
 
 
Q w Warszawie, Ciepła HE 12, dom własny. 
 _ 
WŁASNE MAGAZYNY: 
w PETERSBURGU, Morska Mg 15 (Telefon H!! 2673), 
· w WARSZAWIE, Grzybowsla Mg 19, dom własny.. 
C w MOSKWI: :i:lka Łu bianka, dom Towarzystwa . Rosja". 
 
C "':,.,' dX:
"""- "
=I
'" 
 
11.. - --:E.I
.J --_ 
. 
/I 

 Poleca wielki wybór 

, ,QI ' 
Ił Łóżek żelaznych, mosiężnych, niklowanych Ił 
Q . z materacami i bez takowych, kolebek, O 
. umywalni, foteli dla chorych, wózków i we- 
I locypedów dziecinnych, żardinierek etc. ,. .", 
 
'
@
@@@
@@



@@@@
 
l 


..
>>>
I 

 C3 
Kapitały Towarzystwa: zakładowych 3.000.000 r. 
Zapasowe i rezerwowe-przeszło 17.000.000 rub. 
I 


... 


ToW'srzystW'o przyjmuje: 


... 
I 


1) Ubezpieczenia od ognia 
fabryk, zakładów przemysłowych, wszelkiego rodzaju budowli, rucho- 
mości, towarów i t. p. 


I 


r ... 
2) Ubezpieczenia życiowe 
według najrozl11aitszych i najnowszych kombinacji dla zab('zpic- 
czenia rodziny, własnej starości, posagu dla dziewcząt. stypendjum 
dla chłopców i t. d. 
Ubezpieczający się przyjmuje udzial w zyskach Towarzystwa. 


. 
. 
. 
. 
. 
I 


3) Ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków 
, 
zarówno pojedyńczych osób, z udziałem odpowiedzialności tOWHZY- 
stwl;l. za nieszczęśliwe wypadki, spowddowane zbrojnym napadem. 
jak i ubezpieczenia grupami urzędników w ró
nych przedsiębior- I 
stwach handlowych i przel
sło
ych. wreszcie ubezpieczenia kolek- ' 
tywne: a) robotników na fabrykach, hutach. kopalniach i t. d. i b) 
załogi statków rzecznych i morskich. Towarzystwo przyjmuje rów- 
, nie
 ubezpieczenia z odpowiedzialnością cywilną przy nieszczęśliwych 
wypadkach z trzeciemi osobami. 


- 
Zarząd towarzystwa znajduje się w Petersburgu, w dttmu własnym ;;; 
Newski prospekt Nr 5. Oddział towarzystwa dla Petersburga: Newski .1 = 
prosp_ekt Nr 66. Ajentury . we wszystkich miastach Cesarstwa. PRJ 
. :' .' 
 
 


. 
'. 
I 
c 



 


.i.. _
>>>
I I 


II 
llJ 


r 
. 
-ił 
- 
- 
- 
- 


ZAKŁAD ZEGARMISTRZOWSKI 


A. RYDLEWSKI 


WILNO, UL. WILEŃSKA. RÓG GUBERNATORSKIEJ. 


ł'łł"'ł-'ł"ł 


Poleca wielki wybór Zegarów i Zegarków róż- 
nych zagl'anicznych fabryk, jako też i przyjmuje 
reparacje w zakres zegarmistrzowstwa wchodzące. 
Nr 55 



I
 
Pierwszorzędne kaucj
nowane rekomendacyjne q _ 
Biuro "Praca" ;; 


Ś-to Jerska Nr 4. 


Poleca osoby z dobremi. świadectwami: nauczycieli, nauczycielki. 
guwernantki i bony (poUd, rosjanki, niemki, francuzki i angielki), 
nauczycieli muzyId, śpiewu, rysunku. i t. p, Biuro stręczy. też 
pmktycznc wychowawczynie, osoby do towarzystwa, lektorki, 
gospodynie, apteezkowe, ekonomów, zarządzających mąjątkami, 
domami, subjektów, kasjerów i rozmaitego 'rodzaju służbę. 


... 
 
. - 
E::I · 

- 


. 


· c:I 


orrn ... 


, 
Nr 78 


. 


IIJA&AJ 


v 


....
>>>
m 

 
r
"f.
 .%mIUIJ 
.t 
1';


Pi!
 
W
U
U 
 

 
 



UU
U
""-' rn 






U


U

W 


 PIERV\TSZA W' m. "W"ILNIE 
 
11 Spółka współdzielcza krawców. 
 
ł
 Firma założona na zasadach kooperacyjnych, wykonywa wszelkiego ro- m 
ł] dzaju obstalunki - na ubrania męskie, damskie i specjalnie futrzane. tJ 

 
 WYKONANIE SZYBKIEJ AKURATNE i SUMIENNE. t:., 
:1 ul. Św. Jańska N!! 19 (w pOdwórzu).. J:Przyjmują się tJdziałowcy. NI! 153. 
 

W

W




 

 
 ri 

ri 
 
ri 
m 



 


Hurtowy Skład Papierów Findlandzkich 
fabryk T -wa Akcyjnego Kymmene 
Towarzystwa "K u I t u r a" 
Fabryka Wyrobów Papierowych 
i Kajetów 
ł:j 
 Jakób L. Sachs 
 

 Warszawa - Wilno. 
- 
. 
Nr 40: 


w Wilnie, ul. Wielka d. Zawadzkiego oM 40, naprzeciw poczty. 
Wyko ńczenie sumienne podług ost atnich żu rnali. 
CENY DOSTĘPNE. NI! 61. 

__ 





[J[I[J[JI..[il:.

 


1 









cn
[][TI

 
ZAKŁAD KRA "TIECKI 
MICHAŁA WIELNISZKISA 


4:
>>>
- 



 


- 


Niniejszem mam honor zawiadomić 
Szanowną Publiczność, że w paździer- 
niku 1908 roku, otworzyłem w Wilnie, 
przy ulicy Ostrobramskiej Nr 15, obok 
00 fotografji Czyża 00 


y 



 
I 


Sklep optyczny z pracownią mechaniczną pod' firmą: 
. Jan Iwaszkiewicz 


Trzydziestoletnia praktyka w firmie p. J. Malec- 
kiego w Wilnie i dostateczna znajomość stosun- 
ków dają mi pewność, że zdołam zadość uczynić 
00 wymaganiom Szanownej Publiczności: 00 
Z powataniem 
Jan Iwaszkiewicz. 


Nr 53 



 


- 
. . 
. . 
. .. 
. . 
'" . 



 


SKŁAD 


ftrty
ułów 
foto gra- 
fiGznYGh ' 
J. iW. KftSrRIYCKł 


. 


Ol 


. 


. 


. 


I 


r1EPBI\
 BI\PWI\BCK/\f1(tJ/\I5PI1K/\ J10.!10 K b 
1'tPJł
UKAf'O. 
,:.
.

.. flt
W5Zf\ _
 KRf\JU :;.'" (}. 
_ j

 
 - 
 
 "."
'
'f' 
.. . .,
 .1 JJ ." 
.,,
( ltO,
"':"M 
 ; f! \
\ \. . .;o
 
w' 
 '" '. ŁODZI 

. :«.... . I .'.:\. l \liCO""" #. 
::o 
 , .... ; . ,\ 'ł.... 
. \
." 
.. 
 9' ",. "' _
. . -.i.: _ - ..., . 
'- . . ,---
- 
 ,"-'\;:i' 
"1
:
 
 : ..-",.-.: ..:.... . .. 
..
".( ,:.







_ . ft

;

 :.'.: :
:
.. ... 
¥1.Qc/ .-., .-..- ..: 
,. 
 . J
 ' .
 , _..;:-...;;.._ .._._.:.
 f....: ",
;
:.", 
" ".... '. .
 

I - .,....- .,- 
- .". " 1;1 
 
 ... 
.... - 
. "
"H.'DC 
: ,,_ 
:
 -., I I"' i.::- . - .
. . ", 
 } .. u....i...,.., 
...." 
.. PR;\(; \ ' . '... 
:.qc. Sil' UL.C. 1;&'1"0"'. tr' 'I). 
ł'6'. 



 


Warszawa, Nowy-Świat 45. 


. . 
. . 
'" 
. . 
. . 
. . 


Nr 19 
. 


POLECA: 
DUŻY WYBÓR APARATÓW 
FOTOGRAFICZNYCH 


. 


· liczy najta.niej. 
: 
 . 1612 


5 


..
>>>
. 
Q;) 
-- 
= 
Q;) 
N 
er.! 
: 
- 

 
: 


Q;) 
N 
er.! 
.
 
.C; 
= 
cO 
= 


Q;) 
'S 
c:I:I 
:J:: 
c=-., 
- 
: 
!:I= 
: 
Q..., 
: 


Q;)'" 
.
 


eo:!I 
N 
er.! 
c:I:I 
&:-. 
c... 
=' 


-= 
;.;) 
= 
'S 
c:I:I 
....:o 
:. 
Q..., 
cd 
N 


:. 
N 

 
,:::I.., 



 


- 


Przy zapytaniach uprasza się o powoływanie na' niniejsze ogłoszenie. 


BIURA TECHNICZNO-INSTALACYJNE 
ftOOlf RIC"TER 


Warszawa 
Oddział techniczny: Leszno HI! 6 
TELEFON 10-81. 
Oddział el'ektrotechn.: Leszno NI! 1 
TELEFON 86-80. 


Łódź 
Przejazd NI! 4 
TELEFON 3-08- 


""'""""'"" 


...... 


Adres telegraficzny: "Adrichter" 


Komplt'tne urządzenia światła 
elektrycznego. 
Przeprowadzenie siły na odle- 
głość. 
Dynamomaszyny, Motory . elek- 
- tr'yczne, Akum ulatory. 
Przyrządy miernicze, Wentyla- 
tory, Wieltarnie elektryczne. 
Lampy łukowe i żarowr, Ży- 
randole. 
Telefony, Dzwonki, A p
tI'aty ąy- 
gnabzujące. 
Pierwsze źródło dla nabycia ma- 
terjałów elektrotechnicznych. 


Armatury do pary i wody. 
\Ventyle oryginalne "J e n- 
kin sa". 
Narzędzia rzemieślnicze. 
Stul. 
Pilniki. 
Pompy wszelkich systemów. 
Pasy skórzane i z l-zerści 
wielbłądziej. 
vVyroby azbestow(f i gumowe. 
Oleje i smary do maszyn. 
Koht pasowe i t. d. 


PRZEOST A WICIELSTW A: 
"Richard Hornsby & Sons, Ltd." - Grantham, Anglja: 
Motory na gaz ssany i topę naftową. 
Ludwik Nobel, Fabryka- maszyn w Petersburgu: , 
OsIe, banda ze i gumy powozowe. 
Towarzystwo W. Mochow i S-ka w Petersburgu: 
Resory powozowe, samochodowe i t. d. 
Rosyjska Fabryka Wę:tów Metalowych w Rydze: 
..... Węże,. metalowe do wszystkich celów: 
Rich. Klinger, Gumpoldskirchen pod Wiedniem: 
Płyty uszczelniające "Klingerlt\ Aparaty wodowska- 
zowe pat. Klingera. 


Ng ł..4. 


Przy zapytaniach uprasza się o powoływanie na niniejsze ogłoszenie. 


0, 


,. 


- 


., 
o- 
::I 
C 
iIf 
.
 
"5 
..; 

 
CI) 
""CI 'c: 
- '" 

 'to 
«: ... 

 '" 
L 

 Q 
'"I:::! 
«: 

 .- 

 .oc 
c= C 
-- CI 

 - 
C':I E 
c::=- CI 
- 
= :ol! 
'"I:::! 
- '- 

 .oc 
CA '" 

 - 

 CI 
Q. 
C'-) ;,; 
-. ]! 
..CD 
CI 
: :c 
. 
c 
'"I:::! CI 
: .: 
::E CI) 
'c;; 
: c 
- 'to 
«: .
 
::E .. 

 
8. 'e 
CD '" 
Q; 
= Ci 
:c 

  
... 
c= "C 
CI 
= 'e 
_. CI 

- Q 
en '" 

 'Uj 
CD ... 
.:; 
: :5! 
aq '" 
- c 
: .. 
c:n !! 

 . 
c:t 

 ::J 
.., 
_. CI 
CD 
c 
 
.. 
.. 

 CI 
... 
:II 
 
... 
.. 
:!; 

 o:: 
i 
..
>>>
+ 
+«I 


z drugiej strony Hotele: ParyskI, Krakowlkl I Lipski, ulloa Biełańska 


... 


L 


JAKÓB MAREK 


SZEWC 
W WARSZAWIE, 
utrzymuje MAGAZYN OBUWIA MĘZKIEGO, przy nlicy Bielańskiej pod Nr 22, dom własny 
przy rogu Długiej. Poleca dob
'ze ;('lOl'atrzony swój skłl\d w obuwie męzkic na każllą porę roku. 
Oprócz tl'go polll'jmuje się wszelkich obstalunków po/lIng miar zdjętyclI 1V magazynie, jako też po- 
11In
 nade
ł8nyeh, do CEego słnży rysunek, zamieszczony nn tejże stronicy. 
Magazyn pole[a własne wyroby,"' tak l krajowego jak i lagraniuRego materialu, a milRowkie: 


Kamaszki z ham1Jm'.liiej skÓJ'Y, obłożono lnb Il od 15 rub., szagrynowo hib chromowe od 16 rub., 
jednostajne od l rb.; sznUl'OWłlne, zapinano na gnzilli z amcryknńskiego groszkowego lnkif'rn od 18 rubli, 
lub na sprę!iynowe zatrv.aski OlI 8 rb. 50 l,op. }{a- z parrzliiego ghulkievo lakieru od 22 do 25 rb. 
mnszlii z du'omowcj skliry z l.Jastyką od 8 rb.; s7.nu- l i I'ulbzycio bnlów (do star)"ch cholew) od l rub. 
rowanc, zapinane na guziIIi lub na IIprężynowe za- I l'rzyjmu.ą się obstalunld na buty do podróży na cle- 
trzalIki 011 9 rb. K:l1naszki z .:l'lonlmwej (zamszowej) piej filcowej pods:rewce lub na futrze, a także na 
skóry o/l 10 rb. z pSif'j skory od 8 rb., z 
if'mz(l- buty cI"plc, a lekkie do !'OIlzicnnego uż),tkn z cho- 
wej "ClwV1'l'anx" z jerlwabną I'lastyl(ą od 10 rb". lew I(:JIII i Bzagr)'n,. na flaneli, a pod I'I;1:ody ciepl
, 
sznurowaue lub y.apin:me Uli .. rb., z francuskiego h'lillic kaukazl\ie !ul(llo. Zewnętrzny wygląd buta 
glallkiego lal;ieru z elastylą, sznurowaue lnb Japi- cil'plrgo niczem się nie różni 011 zwyczujRego. Bnt.y 
naue od 10 rb.; balowe, cholewld Batin, okladane plóciclllw (hrezeut.J do letuil'j gospodarki i polowania. 
lakirrem od 9 rb, Cholewy ,lo kllnuej lnb rowerowej jazdy Zł' "kóry 
Trzewiki letuie z czarnej chromowej skóry olI kozłowej od 8 mb., z lakierowauej skóry od 10 rb. 
l rb., z kolorowej mI 8 rh. Obuwie dziecinne średniaki w wielkim wyborze, 
Kamaszki letnie z kolorowej chromowej skóry m'anowi!'ic: . 
z elastyką od 9 rb., sznurowane luh zapllJ:tue od 10 Buty'i kamaszki z gumą i '.EDurowane. 
rub., 
 girmzowej kolorowej slióry sznurowane luh U WAUA. J{ama
zld z mojej . pracowni mają 
y.apinane od 12 rb. uszka z pl'zodu z f'n-mą, a z tyln z napisem. Duty 
Obcasy pokryte gnmą Ihożej 75 kop. Za pode- majl!, firmę drukowaną wewnątrz cholew od góry. 
szwy z losiowej skór)' Inb allJ:;ir,l:,kicj chromowe lIIu;I,- Uprasza 8i
 o nadsyłanie dokladnej wiadomośol 
kic drożej 50 kop. Obcasy .:.\lIl11owe 
prawiają 
'hM o stauic nogi, braniu miary, wll'kn o.oby i jakiej formy 
lekki bez wstrząśnień. ma b)'ć obuwie zrobione: 
zcrokie.i. średniej, śpiczastej. 
UWAGA. Jelonkową, psią i chromową slórę I'1':l)' braniu miary należy y.achował! lIaslt;pujące 
zaleca sil) szczególniej dCl piąq'lIl nil uagniotli. uwagi: pasek z moclIl'go papieru (dwa ccntimetry 
Pantofle ranne z chromowej skórki 3 rb. 50 li. szeroki), albo też płóciPnna wl'rszlwwa lub ceutimet- 
Buty ranne od 8 rb. .' rowa milu'a, i takową we wskazanych na rysunku 
UW AGA. Jelonkową skórę czyścił! S.f.Uwaksem; miejscach dosyć mocno ścisnąw8 y nogę, noto- 
psią, chromową, giemzową pocierał! baJ"dzo deli- wał! linje. Oprócz.. tegu stopę w skm'petce posta- 
katniIJ krem-pastą za pomocą sukl!R Inh flanel. wić lIa papil'rze i 'W okolo obr)'sować olówldem. 
Do kolorowych krem-pasta. Dobrze jest także pl'zyslać stare obuwie l1a miarę, 
Buty (Ciżmy) z hamburskiej skóry od 10 mb., wraz. ze stosoWIlCm objaśnieniem. Osoby, biorące 
takim.. samo tylko cholewy z s7.al!;rynowE'j Rkóry 011 obuwie z mo:ej pracowni, pet,.
włJ\\ją tylko uadeslac 
12 rh. Ciżmy z saliO\\'cj skóry ll'k.kie, nie piekące IIIUnera starego obuwia. to na miarę wystarczy. Nu 
od 12 rb. Ciżmy z chromowej sl,óry lekkie od 14 r. mera te są w)'pi
alle wewllątr.l cholewek od gór)". 
Kalosze płytkie skórkowe l rb. , I I'rzy nadsyłaniu miarok 0,1 Idlkn osób, należy każdą 
Buty myilliwskie i do gospmlarstwa z warszaw- podpisać imieniem i nazwiskiem, a to celem uniknlę- 
8kie
ojuclłtU. cena stosownie do dl ugości cholew od 14 r. cia Jlomyłek. Dla unilmięcia zwloki, uprasza si
 
UW AGA. Ażeby utrzymać gospodl\rskie buty o wyra
ny i dok/a/lny adres. 
w dobrym stanic, należy je tylko czernić atramen- 
tem, Ilast'tpnie smarował! olejem ricinowym, a 
w środek wsypał! cieplego ziarna napl'zyk/ad owsa. 
Po każdem zbrudzeniu butów nale!iy tę operacyę 
powtarzać. 
But,. letnie 110 gospbdal'stwa, z chromo-hambur- 
skie'j skól'y od 15 rb., dla wojskowyCh: piechotne, 
ulailskilJ, huzarskie, mianowi
ie: warszawskiego juchtu, 


'II 
O 
::I 
C 
.", 
.
 
:; 


..: 



 
et 
-c; 
CI 
"C 
.... 
CI 
L 
CI 


.:oc 
C 
co 


E 
co 


z 


.:oc 
et 


CI 
Q. 
e 
]! 
CI 
:c 
. 
c 
CI 
.; 
et 


.- 
CI 
C 
... 
.!!,. 


.. 


'E 
'" 

 
CI 
:c 
. 
.. 
"C 
G" 
'E 
CI 
a- 
G" 
'Uj 
CI 
.:;- 
'Q 
';j 
C 
.. 
!:! 
. 
::I 
"'" 
CI 
C 
. 
.. 
.. 
ClI 
'" 
. 


Objaśnienia dla zdjęcia samemu miary, (lepiej jeleU ktoś 
drugi zdejmuje miarę z prawej nogi bez naddawania). 


. 
.. 
... 
';;;- 
';: 
z 


SzkiE do obrysowania stopy w skarDette 
(stOiąEO). . 
 



 1. Dlugo
 nogi. od środkowej stl'Ony do )Iołowy 
pięty do konca duzego palca dD znaku l, i, obryso- 
waną stopę \V skorpetce. 
No 2. Szerokośł! w palcach 
Ni 3. w podbiciu 
]Ił 4. . przez piętę 
;M 5. " 'tV kostce 
]Ił 6. " w łydce. 
]Ił 7. Wysokość obcasów 
N! 8. Dlugość cholew 


,. 


Przyjmuję obstalunki za zaliczeniem pocztowem. 


'10' 81 J 8 I"' o H . I OIIZJd8U 11 'PI sili d o J n:l III ł o H 111 8 e[nplvul 


- -------- 


..
 I 


.. 
 "'I 



 
.. 
CI. 
-. 
.!!. 
.., 
.. 
.. 
.. 
a 
.! 
N' 
.. 
::I 
iD' 
u. 
- 
e- 
::I 
co 
!. 


=- 
c;- 
li 
. 
iD' 
.. 
N 
t:r 
CI 
:tE 
e- 
N 


:c 
2- 
al 
iD 
3 
 
::I 
CI 


,. 


'" 
.. 


3 


11 
-" 
u. 
;;; 
Co 
C 

. 
C' 
e- 
N 
=- 
o' 
-" 
C':I 
N 
" 
'" 
¥ 
::I 
PI 
N 
II 
,.. 
CI 
::a. 
C' 
N 
CD 
::a 
c' 
,.. 
- 
CI. 
.. 

 


Nr 82. 


r 


'j 


..
>>>
r 


18ft5-1ij82-1870 


AKCYJNE TOW. PRZEMYSŁOWE ZAKŁADÓW MECHANICZNYCH 


"LILPOP,. RAU & LOEWENSTEIN" 
W WARSZAWIE. 
Kapitał zakładowy 4.000.000 rubli. = Zakłady egzystują od r. 1818. 
= Wyroby mechaniczne i kotlarskie. Wagony towarowe wszelkich typów. = 
Rozjazdy i akcesorja kolejowe. Mosty. Rury ielazne stojąco lane od Ił" do 36". 
Maszyny i kotły parowe. Pociski, lawety i powózki dla Ministerjum WoJny. 


Zam6wienia przyjmują: Zarząd Towarzystwa w Warszawie, ul, Ksią
ęca M 2-A, 
telefon 4.43 i Reprezentanci: . 
w Petersburgu: Adolf Bielski, Fontanka N 66/12 róg Czernyszewa; w Moskwie: Leon Oadomski, ul. Plme- 
nowskllja, dom E. S. Iljina Nt S; w Kijowie: Juljan lyliński, ul. Teatralna oM 10/30 róg J'IUHIHklejewskirj; 
w Warszawie, Królestwie Polskiem i Krlljn Pólnocno.Zachodnlm: Władysław Chromiński. Wariizawa, ul Mo- 
kotowska N.! 50 telefon 25.00; w Mińsku Gub.: I. N. Barasz; \V 'rasz:kiencie: L. O. Ridnik; w Irkucku: O. A. 
Jakowlew, 4-"ta Sohlnckaja M 11/8 i w Tomsku: K. I. Placewski. Kriwaja ut dom Fautowa N! 23. 
N! 104. 


TRUDNO WYTLÓMACZYĆ 


sobie, dla czego Panie tak uporczywie trwają w dawnych błędach i rujnują bieliznę swąJ 
nieraz, bardzo kosztownąJ ręcznem praniem a przecief postęp w technice i na tem polu 
. I 
JUż od dość dawna przyniósł czyly powstałe rzeczywiście straty 
ogromne udogodnienie, umożli- wywołane ręczrlem praniem, wnet 
wiając szybszeJ dokładniejszeJ G2 przekonałyby się, że sumą 
ą w 
wygodniejsze i tańsze wypranie f 
 niespełna roku pokryłyby koszt 
bieliznYJ bez narażenia jej na znanej powszechnie Johna ma- 
przedwczesne zniszczenie przez szyny do prania "Całą Parą". 
zwykłe tarcie. Po jednej stronie straty regu- 
Ileż to nieprzyjemności w domu larne w bieliźnie} ogromne wy- 
przy praniu bielizny z powodu 
 
 datkiJ nieprzyjemności J zanieczy- 
sług, niewygód, ile nadmiernej , szczenie kuchni J wilgoć i t. p'J po 
pracy i bieganiny. Narzekania na . drugiej, oszczędność na bieliźnie J 
przestarzały i uciążliwy ten pro- ograniczenie wydatków J szybkość J 
ceder nie ustająJ gdyby Panie J czystość J wygoda, dezynfekcja, 
zadały sobie cokolwiek trudu i zli- Johna maszyna do prania Jatą oarą" niezależność. 
Częsta zmiana bielizny jest koniecznym warunkiem hygjeny' a do tego przyczynia się 
właśnie Johna maszyna do prania "Całą Parą". 
TOWARZYSTWO AKCYJNE I. A. JOHN, WARSZAWA, HORTENSJA 7. 
SPECJALNA fABRYKA PRALŃ MECHANICZNYCH i RĘCZNYClI, I URZĄDZE
 HYOJENICZNYCH. 1t 146. 


H 


l 



 



 



 

 
.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I
>>>
. 


.--- 


JENERALNA REPREZENTACJA NA: 


. 
:1_ 


najekonomiczniejsze motory elektryczne 
[ffiQJ "S I R I U S U (9ffi] 


Dla prądu stałrgo i zmiennego. 
Dynamomaszyny dla wszelkich relów f'lrltrochemicznych i meta- 
lurgicznych. szlifiernie i wiel'tarnie elektryczne ręczne i stojące. 
Wentylatory eleltryczne. 
Lampy łuko\\'{', płomienne, oszczędnościowe i normalna HSirius Cl , 
"Piccolo" i "Meteor". 
Aparaty miemicze. 
Pompy odśrodlwwe, turbinowe i rotacyjne dla nizldego i wyso-. 
kiego ciśnienia. 
SiJniki gazowe, naftowe etc. 


BIURO TECHNICZNE 
inżyniera JÓZEFA JAKÓBSFELDA 
Warszawa, Król
wska 31, Telefon 152..72. 



 


He 2. P r- 
. 


R
_a

mRR_R_RR

a__a_R
_ 
g , a 
.1 S. PAtKANSKI i S. PAtKA I 
a 
 
Bł w Warszawie, ul. Tlomackie N2 13. 
 
Bł Polecają po przystępnych cenach. R 
I Armatury do maszyn i kotłów parowych, wyro- I 
II by gumowe, techniczne, azbestowe, szmirglowe, . 
g rury że
azne kute i lane do różnych przewodów, . 
Iił pasy skórzane, z szerści wielbIądziej i parciane, . 
lit wyżynlaczki amerykańskie, węże parcianę i inne. . 
iii artyl\uły techniczne dla potrzeb fabryk, cukrowni, R 
iii . za
ładów przemysłowych l t. p. Nil 4e. R 
J_g
aR_
_aaaaa_a_RRR

a_
 
9 


...
>>>
I 


10 


. 


I 
L 


I 


J.la


Il
[
i i 
 -ka 
= Warszawa, Zielna 6. = 


Najlepsze maszyny do 
wyrobów piaskowo-ee- 

ir!I mentowyeh: 
i::!J 
cegły, 
dachówki, 
drenów, 
rur, 
cembrowiny 
i t. d. 


Cenniki na tądanie bezpłatnie 


" 


!: 
pi 
1 
.., 
s, 
., 
$ 
., 
i 
., 
S 

 
; 

 

 
) 
... 
J 
... 

 

 
ł 
.. 


J 
... 
, 


! 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I
>>>
SKŁAD F.APIEB- U 


}l\[ł'aściciel A. STUR1\A: 


POD fIRMĄ 
W. BEDNAWSKI 


w W.....wie, Miodow. 2. - Telefon 72. 
I POLECA: D.

 



D..DD
.







 
PAPIERY DO MASŁA z drukiem i bee druku. 
'" PAPIERY Piśmipnne, kancelaryjne, 8 także listowe zwyc
a,jue i t'antaz)'jne, baju we i zugrauicl.uo. 
PAPIERY RYSUNKOWE róźn, i na płótnie. 
KALKI płócienne i papierowe. 
KSIĘGI BUCHAL TERY JNE zwykłe oraz specjalne wedlug nadesłanych wzorow. 
WYROBY GALANTERYJNE bronzowe, umrmurowe, skórzane i t. p. 
ALBUMY (10 fotogra(ji i kart pocztowych. 
KALENDARZE terminowe, ścieune, ozdobne biurkowe, przekła(lane, notewwe I t. p. 
MATERJAŁY PiŚMIENNE i. szkolne w wielkim wyborze. , 
'Vykonywa pośpicszuio w;;zelkiego TOIlzaju druki podług nadesłanyoh wzorów oraz zaprouen'a ślubne, 
Menu, Bilety wizytowe, blankiety do liljww, Czeki i t. p. 
 
Podejmuję 81ę dostaw dla majątków ZIem8kich I zakładów przellysłowyoh. . 

 Wy.yłki koleją lub poc.tą natychmiastowe. Ng171. 



















 





 

 
 Fabryka wyrobów 
hemicznych , .
 

 I pod firm, I 
I I !!!
p
 

a:8:' I 

 
 Pasta do obuwia w różnych kolorach na gil- 
 
I I cerynie. I 

 
 Szuwaks, konserwuJl\cy obuwie. 
 
,", ... Pomadka do czyszczenia metali. r.. 
Atramenty czarne i kolorowe. 
I I Wyroby zatwierdzone przez Radę Lekarską 

 za Nr 4540. , 
właściciele firmy 
FELIKS ŚMIELA i S-ka. 
: N. " t 

 


 


 


11 


1 


,J
>>>
I 


D 


'. 


Włocławskie Młotownie Parowe 


J. SZWARC 


. w Włocławku, gub. Warszawska. 


- 
/

. 
Polecają ró
nych typów i wymiarów osie 'do wozów, 
maszynowo odkute i precezyjnie obtoczone, zapobiegające 
częstemu pękaniu i wycieraniu się buksów. Wielka oszczęd- 
ność w smarowidle. Kalkują się taniej od osi ręcznego 
wyrobu. 
Cenniki na :la,danie franco. 


Nr 41 


D 


Turbiny Fran
isa 


I 

 
. 
iji 
8 


12 


Budowa młynów automatycznych 
Transmif!ije etc. etc. 


Fabryka maszyn młyn arskic h 


, 
WRCHOCKtt 
II · ł 


Poczta Wierżbnik, Radomskiej guber. 


Nr 101 


I " 
., 
-
.. ..- 
......... 
"- 
I ", 
::-:' -: 
. '" 

. ,.,' 
I '.. 
:" 
..: 
. - 
(....\,.. 
'- . 


I
>>>
I 


..... . 
- 


Zakłady budowy maszyn, kotłów, lanego żelaza i odlewnia miedzi. 
Specjalność: gorzelnie, rektyfikacje, krochmalnie, tartaki i t. p. zakłady. 
Parowe i wodne młyny. Turbiny. 
Kotły parowe i maszyny. Transmisje. Rezerwuary. Okna Mlazne. Beczki 
e- 
lazne. Drzwiczki do pieców. 
Wyrób kotłów miedzianych. 
I{antory: Techniczny I Elektrotechniczny (Uli

:a;
:


:;
ka, 
Dostawa maszyn zagranicznych. 
Szyren i KO Hamburg (Amerykańskie transmisje). Ramesol i Szmidt, Eld
 
(Westfalja) (Separatory dla fabryk drotd
y). 
Przedstaw1 " clelstwa znanych f1 " rm . Klej
on.i ::!zutlew.ort, Linkoln (Anglja): Lo
o- 
. mobile I młocarme K. G. W. Kapler (Berlin); 
maezyny młynarskie D. M. Osborn. i KO (Półn. Ameryka). Rolnicze mąezyny P. Tre
ter, 
Vviulfer (w pobliżu Hlmoweru', maszyny parowe. 
Urządzenie oświetlenia elektrycznego, telefonów, piorunochronów i t. d. 
Skład przyrządów technicznych (ulica Zacharzeweka, d. Frenkla). . 
NA SKLADZIE ZNAJDUJĄ SIĘ: Transmisje różne, Rury wodociągowe, Rury kanalizacyjne, gazowe, 
miedziane, mosi
żne, Armatur. paroOwa i wodnI!.. telazo w eztal.ach, rezerwuarowe, do krycia 
dachów i t. d. Owotdzie i inne mat.erjały buJowlane. Cement i Alabaster, Belki. Okucia do Drzwi 
I Okien, ogniotrwała Cegła I mina, Piły i różne inne instrumenty. 
Pełnomocnik L. J. Wygodzki, Petersburg, Newski Nr 65. Nr 90 
, 
lIA.Lu.."...L...."'I....\u.."' ł...

 


1- 


-
>>>
TELEFON Nil 305. 



 
Szkoła froeblowska 

łani!i;wtwoy!iaiwny J 
ł W klasach są wykładane: religja, t 
J polski, rosyjski, francuski, niemie- j 
cki, arytmetyka, rysunki, kaligra- 
fja, roboty, śpiew, gimnsstyka, ro- 
. boty froeblowskłe: rysunki, poga- 
danki, ję7yki obce praktycznie, 
śpiew i zabawy, gimnastyka. 


Mińsk Lit.. Zacharzewska, dom Nr 68 
M. PruszyńskIego. 


MAGAZYN - KRAWIECKI 


F. smrn
ti
H
 


Mińsk, ul. Gubernatorska 
dom Zarządu Miejskiego 


. 
Materjały, mody i krój 
angielskie. Ng.97. 


ł-ł
>>>
- 


. 
"STRAZ IMIENIA MARYI" 


pismo
reIigjjno-moralno-społeczne, wychodzi raz na miesiąc, \-go każdego 
miesiąca w Mińsku litewskim. 
Prcnumemta wynosi rb. l-rocznie. Numery okazowe wysyłamy bezpłatnie. 
Prenumeratę przyjmują wszelkie księgarnie polskie. 
Adres red. M i ń s k I i 1., skrzynka pocztowa Mg 16, "Straż imienia Maryi". 
NO 1M 



 ład ogrodniczy i skład na :l] 
M. SIEL8Klf60 W 8ZftWLftCU 


Poleca '"zelkie nasio:1a polowe, warzy- 
wne, kwiatowe i t. d. 
P.P. Ziemianie, T-wa Spożywcze i ban- 
.Ilarze raczą nadsyłać zamówienia do 
l lutego, co um02liwi przygotowanie 
większego zapasu gwarantowanych na- 
sion i da mi m02ność udzielenia więk- 
szego ustępstwa w 0/ o , 
Cenniki w styczniu na 2ądanie gratis. 
Zakład posiada rozmaite rośliny, kwiaty, 
r
2e sztamowe i krzaczaste. 
Wykonywa obstalunki lIa bukiety, ko- 
szvki/ girlanlly i wianki, równie2 lIeko- 
. - racje kościelne i balowe. 
Nowe szkółki 
Przygotowany wielki zapas drzew owo- 
cowych, kasztanów i innych na jcsiCl\ 
1910 roku. 
m .ĄDRES: Kow. gub., m. Szawie M. SIELSKI. m 
g NR EJ 


- 


Warszawski Skład Materjałów 
piśmiennych 
Ram, Obrazów i Przyborów Kancelaryjnych 
Skład Obrazów 
Rzyrnsko-KatoIiG
ilih 


Kruoyfiksów, Róiańców, Krzyiyków, Szkaplerzy 
. oraz biletów z powinszowaniem. 


A. ŁAPINOWEJ 


Petersburg, Kazańska, róg 
Grochowej, 21-25. 
Przyjmują się takte wszelkie ob- 
stalunki na ramy. Nt 26 


PIERv.ESZA "W ROSJI 
Fabryka EMAlJOWANYCH liter, nadpisów i plakatów 
ELEKTRYCZNE litery i szyldy 
"L. BOSOWSKI" 
PETERSBURG. 
Kantor: Newski prospekt N!! 108. - Telefon N!! 51-51. Ng 28. 


15 .
>>>
Wielki wyll4łr Towaru Precyzyjnefro - Uregulo\Ą a. 
nego. Gatunki najwyższe oraz śrł'dnie bRrd7.o do. 
kładne i trwale. Zegarki złoteJ srebrne, stalowe i ni- 
klowe, ('hronogrufy dla Sportu i p. p. Lekarzy. (1Ito- 
i tolr ('1l' minko\ve dla okazyi Jubileuszowych. Hł'iłCti('r)' bi. 
j
ce godziny, kwadranse i minuty. z wskazywaniem d ni, tygodni i m ięsięcy. 
Z(;garki Z portretami szty,.howanemi i emaliowallemi. Bunziki kieRzonkowe, 
zegarki "HORA CHRISTI" i z wizerunkami. Mllno
l'amy i borby nakłada- 
neJ sztychowane i emaljowane. Hewizki, łJańcucby złote i inne. Zegary ścien- 
ne w stylu "Moderne". Regulatory. POdr(łŻne., Hoczne J Salonowe. Budziki, Kon- 
trolery str6Mw. Wieżowe. Elekb'yczne. Pracownię wzorową i urozmaicony 
wyb6r towaru o powa
nej odpowiedzialności poleca mo
liwie tanio. Tygo- 
dniowa Konserwacya Zegar6w w mieszkaniach i instytucyach. Wysyłka z\- 
potrzebowań za zaliczeniem pocztowem staranna. Wyprzeda
 towaru WY8or. 
towanł'go. Sprzedaż l kupno antyk(hv. 
Nr II 


er 


,'. 


/''"
\.. 
 r- I . .- 
/ 
. - -- .
- 
/
/ ... 
I 
\'JI 
( . 
 ':
 y
-.:--- -: _ 1-, 
ł--- ._.._ d' 'I '" t=='! 
.. -r- rP It.r
 I 

 /f' 

,
' 

;f1. I
 

 / 
.. 
_-
--::;;.r 


I 


I 


16 


Zegarmistrzowski 
IstDieją[y od 1866 faku. WarszawaJ [zysta l. Telefon lO.17. 
F. WORONIECKI 


Zakład 


,GOTUJ NA ZAPAS 
w KONSERWATORZE J. WECK'A! 
 


SZPl\R\G1. groszek ?ielony, Ii
yjki rakow(:' w zimj.!'; 
kuropatwy zwierzynę, pekeflejsz, flłlki i t. p. po- 
t! /lwy podczas letnich upałów przestaly już być 
rl'ytklem i o!1obliwością: Gotuj je na zapas w k.:n- 
. fenvatorze J. Weck'(\ wc właściwym sezonie, 1\ 19.- 
ta całe zachowają II" Ił r I e r w o t n Ił "\\':eio
ć. 


Reprezentanci J. WECK'A 
Krzysztof Brun i Syn 
w \\ arszawie nW()Vi:W()nW
:W()Y:W()n Plac Teatralny. 
Nr 67
>>>
1 
,. 


-L 


Wilno, ul. Sadowa Ni 8. 
== EGZYSTUJE OD 18&0 ROKU. = 


.
 


ZAKŁAD OGRODNICZY 
W. elera 


Poleca zawsze na skladzie szl{ółld drzew, wszelkie nasiona poJne, war'zy' 
wno-ogrodowe, kwiatowe, dekoracyjne w wielkim wyborze, jak również. 
owocowe, parkowe i iglaste dl'zewka, w rozmaitych odmianach. Opr.)('z te- 
go kwiaty w rozmaitych odm
anach, róże zimotrwałe sztamowe i kt-wl'zaste, 
bzy w prześlicznych kolorach, rośliny doniczkowe w rozmaitych odmianach, 
Specjalne przyjmowanie obstalunków na bukiety, wieńce, kosze, girlandy. 
Dekorowanie Kościołów, sal balowych etc. Katalogi wchodzące w zal{res 
ogrodnictwa, w
'syłajC\ się bezpłatnie, jako też i na narzędzia ogrodnicze, 
znajdujące się przy skladzie w dużym wyborze po cenach fabrycznych. 


Adrea telegraficznYI Weler, Wilno. Telefon M 177. 


NI11f11!. 


I 


.. 
... 


SKŁAD WYROBÓW ŻELAZNYCH 
DOMU HANDLOWEGO 


" 


BRACI CHOLEIVI 


w Wilnie, róg Zawalnej i Sadowej, dom własny. Telefon .Hi 119. 
EGZYSTUJE OD 1846 ReKU. 


POSIADA NA SKŁADZIE, 
żelazo handlowe. blachy kotlarskie i dachowe fabryk sybirskich I zagranicznych, 
druciane gwoździe, żelazo lane, dwuteowe żelazne i stalowe belki, rury wodocią- 
gowe ze wszelkiemi przyborami, szyny. gil)8, cement, wyroby miedziane i stalo- 
we, instrumenty fabryk angielskich, naczynia domowe, cynę, ołów i blachy cynkowe. 
Tamie sprzedaż pługów żelaznych. wyrobu własnej fabryki "SYRENA". zaszczyco- 
_ nej wyższemi nagrodami na wielu wystawach rolniczych. - 
Ng 166. 


...
>>>
.. 


. , 
Niemiecka ul - Niemiecka ul. 
N!! 29 H!! 29 
WINA, LIKIEHY KONIAKI, ii - 
w w 
w ROSYJSKICH l ZAGRANICZ- w 
I Ił NYCH FIl
M. "- 
II' C 
 
UJ C -o 
- CI HANDEL W.N CI Z 

 E en » ' 
KAROLA EJSLERA 
 
..,J ::I 
TJ 

 D- O :;;IJ 

CI) Wilno, ul. Niemiecka .IV! 29. a-
 
-.0 

:;:; TELEFON M 174. ::I c: 
N 
en OCET WINNY n 
 
C - , 
OLIW A PRO W ANCKA ni' 
II'- II'- 
II'- II'- 
KONSERWY RYBNE. 
Niemiecka ul. Niemiecka ut. 
N!! 29 N!! 29 
N! 139. 


.: 


.
 


...;'M 
." 


A 


.I l;',. 
I 
1 -(.,. 
'.I,' 
 I I _
o",,,.
, 
'II' . ....." 
\!'I h 
 



). 


. iII ' 


I 
I 
) 
. '" , .' . -..... .
,. 
 I 
.
.. ." 
- :.
- '., .T ..\ ::r.: .! _ ;, 
 . . 
. '. . ..' .\ "'2 
. . 



 
.
;;
..".'/ / 


Prawdziwe angielskie 


I 


WELOCYPEDY 


i różne Motocykle fir. 
."Trjumf" i in. prawdziwe 
amerykań. "Smith & Bros". 


J 

-- .. ...... 


'" \ ( 
, 


a 


MASZYNY PISZĄCE 
specjalnie polskie i rosyjskie I na wszystkich językach. 
Maszyny "o szycia i pończosznicze. 
G R A M O F O N Y, płyty i inne instrumenty 
muzyczne. Przybory elektryczne. 
Poleca w wielkim wyborze I L LACKI 
przedstawicielstwo i skład 
dla kraju P6łn.-Zachodniego e e 
WILNO, ul. Wielka N!! 25. 


a 


a 


a 


"
>>>
II 


II 


;/ JA cM 
rr:- 
n 
fp.. .,. 
 
NAJLEPSZY PRZYJACI
 ŻOŁ!DKA II 


WINO SAINT RAPHAEL 


.... 


poleca się jako: 
Wino tor.iczne, wzmacniające, uła.twiające 
- trawienie i przywracające siły. === 
ZNAKOMITE W SMAKU. 


:,
'!imnmr' 
I 'I 


ff 


podaje do wiadomości, 
e ulmzały się 
w sprzedaży PODROBIONE wina Sa nt Ra- 
phael i dla tego uprasza zwracać uwagę 
przy kupnie na markę fabryczną (Trade 
marke) naszego wina. 

 Zatwierdz, przez Depal'tam, Handlu i Przemysłu za }i 1438, I I 
L Sprze
ai we wszystki[b wleksmh bandla[
 Wil, 

t!ka[b i składat
 apteunY[b. Ii 

 

 fr' U 
fk: -ił 

 U 
 iU 


Hieocenione przy anemji. cierpieniach nerwowych 
i żołądkowych w okresie rekonwalescencji. O wicie sku- 
teczłlirjbzy 
rodek dla słabych i rdOłl\\'alescentów, niż 
prrparaty żelazne i chinowe. Wino Saint Rap,had prze-. 
pisuje się w dozach: kieliszek od wina po Iwżdem je- 
dzeniu i kieliszek od likieru - dla dzieci. Najlepiej uży- 
wać w stanie ochłodzonym. 
Wino Saint Raphael. ze względu na swój przyjemny 
smak, nie ustępuje najlepszym winom deserowym. 
Każda butelka na
zego wina zaopatrzona jest w pie- 
częć komory cehlf'j, marką fabryczną Związku Fabry- 
kantów dla walki z falsyfikatami (Union des fauricants 
POUI' ł'l'pression de Contrefacons) oraz w broszurę D-I'a 
De Barce o winie Saint Raphael, jako o "po:tywnym, 
wzmacniającym i leczniczym środku". 


\
 
J 
,'I: 
h 


" 


OSTRZEŻENIE 


Compagnie du Vin. 


SAIN""T "RAFE:A EL 
Valence , Drome, France. 
załotone w 1872 r' I 


Jp 
. ł 


'.. 
. 
\
>>>
1 



 


. 


;;. 



- 
 
 
I"" 
 
 


r 


" 


; 


Towarzystwo Urząd7eń szkolnych i p9mocy naukowych. 
Uarszawa URftnlft Bracka 18 
a:....v a:...
 
TELEFON 77.Iti). 
POLECA: 


Meble szkolne. i ławki hygjeniczne do u
ytku domowe- 
go, wyrabiane we własnych warsztatach. 
Mikroskopy, MikrotOluv, l'olarymf!L'y, Aparaty Mi- 
krofotograficzne. 
Szkło chemiczne i bakterjol(\giczne czeskie i je- 
najskie. 
Porcelanę chemiczną franeuskł\. 
Barometry, Hygrometry, Termometry. 
Latarnie magiczne i przezrocza do latarń 
magi(,znych. 
Materjały piśmienne i rysunkowe. 
Cyrkle szkolne i techniczne. 
Pomoce naukowe dl' wykładu Geo- 
grafji, Historji i Nauk Przy. 
rodniczych. 
Kompletne urządzenia La. 
boratorjów Chemicznych, Hak- 
terjologicznych 1 Fizjologicznych. 
Kompletne umeblowa. 
nia szkól. 
Zbiory towarozna. 
wcze. 
Urządzenia Gabi. 
netów . 
Chemicznych, 
i Fizyoznych 



D 
..,J " 


NAGRODY: 
Wilno 1908 Medal zł. Lublin 1908 Dyplom Zaslugl. ,Częstoohowa 1908 Dyplom UznanIa. 


Cenniki i ko
ztorysy wysyła .się na :tądanie' bezpłatnie. 


Ng 9. 


I 

 

 


 


,. 
, 


 
q 
. 
d 
j 
! 


1 



 


"
>>>
l" .: 


'. 

 . . 
,.\ J j'" 


,,'l" 


.:, 
..' 
,. 
,' 
. 
. 
1j
 
i 
... 
.I . 
. 

. . 
. 
. 
. 
. . 
- ,"
 "I- . 

 . 
. 
. -. . 
,. . 
'.i . 
ł; 
'.
 .
 
.
. 
rr . .. 



 


Bibliot. ka 
UMK 
Toruń 


o"-65
9 / 
£/9/1 D 
R 


, 


IC 


o. 


NI 


I Jer 


r -1 Tel 589. 


.. 


Ił ł 


I' WARSZA W A. al. Jeroz.Jlimska Nr 


ą,-zna