/Czasopisma_107_13_245_0001.djvu

			, \ 


. 
. 


. 


. 


o 
r- 


. 
r- 



 


Rok XIII (XXIX), nr 9 (223) 
Wrzesień 2004 r. 
Cena 2 zł 
ISSN 1230-9710 


IJISłl() 
łJNI"TI
lłsyrI11
rl'łJ 
\ , 



 

 


\,. 
,( , ; 
.' 
. 
# ł 


... ' 1 


. -
: o/ił." . _ _;. L 


li 1. 


I r jjlJ_ 



 



J
 iJ Y 


, " 
I ..., ') =-1. I 
U 


-JO I
 " 
__ J
___ 


, 



. r 
.:...J...I 



 =-1 
I , 
r }, r j -) 
 
f)..... ---J .:...J 


I 



 I I 


i ,,' 


-, ,1111 
,- 


. 


I I 


, , 
-- - 
!I 
, , II
		

/Czasopisma_107_13_246_0001.djvu

			lit 


n 


. 
,l:- . 
I .. . t' ,t -fil 

 \.. 
.' 
- 
\\I ' , ' 
I'. '., 
, \ 
. 
- . 
.. 
. '" 

 


\ 


., 
.
 ,. 

a 

 
;:1 
.
1 
I.
 
::l 
;:1 
:=, 



 



 
I 
. JJJll!J! I · 
 · 
I'.J'J f.ajJ I. 
 I ł 


. 1. I ł;..l!!J 

. I II I 
 1J.!.l
JJ 
 JJ 


'.... 


"" 


= 


, 

 1\\ 
- . d. 
"\, .' 1: 1 
l' 
;1 A 
 
-1 
'< l . . I I . II t- . 
, '-- "I 
..;J ; 
"1.-: I 
 I ł . J . . ł . J
 I i' 111 II 
I 


I HI , . 'J . I ." . I I 111 l I 
. . 1 
,J 11 
- 
- 
.' .1 

 - 
'd' " ..--- 
.'
' , ' "
' " , I !, 
, ,... ,. , 
, ' .-'(\" . , 
-,' rr: " - 
-. ..."" ... " 

 
 . I 
1 '. -;..\ 
, - 
\ 
 "- :... - - 
,- 
6 . l. ,- 
 
. .' fi 
 - 
J t .JI 
, , 
 t 
, 
-. "'" ' 
" 
( \' 1- "- 
..:' " ." L. 
" 
} ( . . ' < 

\ " 
, ;- 
I .. " 
>; v. 
t, ,1t..
 t
. 't., 
.. 
" - 

 
.......... 1- 
, I J;..I 
. I I . ;..I li) J ;..I I 
 
. . I . \ 
I J 
I " " . . fi 
 ;J ,I 
. l.
		

/Czasopisma_107_13_247_0001.djvu

			. . 


Bardzo gorąca atmosfera towarzyszyła sejmowym pracom nad projektem ustawy o 
włączeniu Akademii Medycznej im. L. Rydygiera do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. 
Bydgoscy parlamentarzyści oraz samorządowcy wytoczyli najcięższe argumenty w celu 
zablokowania tego aktu prawnego. Używano przy tym - niestety - frazeologii pełnej 
uprzedzen. czy wręcz szowinizmu. odgrzewając - wydawałoby się - dawno już zapomniane 
uprzedzenia i podejrzenia. O wiele bardziej wyważone i merytorycznie udokumentowane 
były wypowiedzi zwolenników fuzji. 


Zdecydowane TAK dla fuzji 


Cała ta hałaśliwa kampania sprzeciwu zakończyła się jednak niepowodzeniem. Na posiedze- 
niu w dniu 27 sierpnia Sejm RP przyjął większością głosów tę ustawę. W głosowaniu udział 
wzięło 406 posłów - "za" oddano 265 głosów. "przeciw" - 87. a 54 osoby wstrzymały się od 
głosu, Obecnie ustawa znajduje się w Senacie, który zajmie się nią na posiedzeniu w dniach 
28-29 IX. Jeśli zostanie zaakceptowana. a następnie podpisana przez Prezydenta RP, stanie się 
obowiązującym prawem. 
Poniżej publikujemy tekst tej historycznej dla UMK ustawy w wersji przyjętej przez Sejm 
(pominięto dwa przypisy). 


(kos) 


USTAWA 
z dnia 27 sierpnia 2004 r. o włączeniu Akademii Medycznej im. Ludwika Rydygiera 
w Bydgoszczy do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 
Art. l. 
l. Włącza się Akademię Medyczną im, Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy, zwaną dalej "Akademią': 
do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zwanego dalej "Uniwersytetem': z dniem I paź- 
dziernika 2004 r. 
2. Z dniem włączenia jednostki organizacyjne Akademii stają się jednostkami organizacyjnymi 
Uniwersytetu. 
3. Z dniem włączenia znosi się Akademię. 


.>; 
,.. 

 
" 


Art. 2. 
l. Uniwersytet z dniem włączenia Akademii, oprócz dotychczasowej działalności: 
I) prowadzi działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych; 
2) prowadzi działalność leczniczą, z uwzględnieniem przepisów ustawy z dnia 12 września 1990 r, 
o szkolnictwie wyższym (Dz,U. Nr 65, poz, 385. z późn, zm,I); 
3) uczestniczy w sprawowaniu opieki zdrowotnej przez zakłady opieki zdrowotnej, na zasadach 
określonych w ustawie z dnia 30 sierpnia 1991 r, o zakładach opieki zdrowotnej (Dz,U. Nr 91, 
poz, 408. z późno zm,2). 
2. Nadzór nad Uniwersytetem w zakresie działalności, o której mowa w ust, I, sprawuje minister właści- 
wy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw szkolnictwa wyższego. 
3. Minister właściwy do spraw zdrowia w zakresie działalności, o której mowa w ust. I, przyznaje 
dotacje i środki z budżetu państwa, o których mowa wart, 24 ust, I pkt l, la i 2 ustawy z dnia 12 
września 1990 r. o szkolnictwie wyższym. 
Art. 3. 
l. Uniwersytet przejmuje, z dniem włączenia, wszelkie prawa i zobowiązania Akademii, 
2, Zakres praw oraz zobowiązań Akademii, o których mowa w ust. I, ustalą Akademia oraz Uniwersytet 
w formie protokołu, Stan gospodarki finansowej Akademii zostanie wykazany w bilansie sporzą- 
dzonym przez Akademię na dzień poprzedzający dzień włączenia Akademii do Uniwersytetu, 
Art. 4, 
l. Z dniem włączenia Akademii do Uniwersytetu: 
I) pracownicy zatrudnieni w Akademii stają się pracownikami Uniwersytetu; 
2) studenci Akademii stają się studentami Uniwersytetu; 
3) dyrektor administracyjny Akademii staje się zastępcą dyrektora administracyjnego Uniwersytetu; 
4) fundusz dla byłych pracowników Akademii, o którym mowa wart, 122 ust, 2 ustawy z dnia 12 
września 1990 r, o szkolnictwie wyższym, tworzy się w Uniwersytecie. 
2. Jednostki organizacyjne Uniwersytetu, o których mowa wart, I ust, 2, zachowują uprawnienia do 
nadawania stopni naukowych, posiadane przez jednostki organizacyjne Akademii, 
Art. 5. 
I. Organizację uczelni oraz inne sprawy dotyczące jej funkcjonowania, wynikające z włączenia Aka- 
demii do Uniwersytetu, określi statut uchwalony przez senat Uniwersytetu, 
2. Senat Uniwersytetu określi zasady wyodrębnienia finansowego jednostek Uniwersytetu realizujących 
działalność, o której mowa wart, 2 ust. 1. 
Art. 6. 
l, Od dnia włączenia Akademii dotychczasowy rektor oraz prorektorzy Uniwersytetu pełnią funkcje do 
końca swojej kadencji; rektor Akademii staje się prorektorem Uniwersytetu, a prorektorzy Akademii 
przestają pełnić swoje funkcje, 
2. Od dnia włączenia Akademii dotychczasowy skład senatu Uniwersytetu zostaje powiększony 
o dotychczasowy skład senatu Akademii, a dziekani i rady wydziałów poszczególnych wydziałów 
Akademii stają się odpowiednio dziekanami i radami wydziałów Uniwersytetu. 
Art. 7. 
Przyjmowanie na pierwszy rok studiów w roku akademickim 2004/2005 na kierunki prowadzone 
przez Akademię przed dniem jej włączenia do Uniwersytetu odbędzie się na zasadach obowiązujących 
w Akademii przed tym dniem. 
Art.8. 
W zakresie uregulowanym niniejszą ustawą art, 10 ust. 2-5 ustawy z dnia 12 września 1990 r, o szkol- 
nictwie wyższym nie stosuje się. 


I 
- I 


Art. 9, 
Ustawa wchodzi w życie z dniem I października 2004 r. 
WRZESIEŃ 2004 


ROZMOWA 


Jestem optymistq, 
Rozmowa z mgr. Sławomirem 
Głowackim ,................................................6-7 
Gwiazdy potrzebne od zaraz, 
Rozmowa z mgr, Dominikiem 
Antonowiczem.......................................IO-11 
Gdzie jest Kopernik? 
Rozmowa z pro£ Jerzym Gąssowskim ....... l3 


Z PRZESZł.OŚCI 


Uniwersytet Wileński 1579-2004........18-20 


Z ARCHIWUM 


Psycholog-donosiciel.............,................... 28 


PRZEGLĄD 


Centrum Transferu Technologii 
w Toruniu ,..................................................... 7 
Granty KBN (II) ........................................... 7 
Pożegnanie pro£ o.G. OexJego................... 8 
Stąd do Wszechświata.................................. 8 
Czasopisma elektroniczne 
Na stronach internetowych BU ................ 21 
Lato remontów............................................ 20 
Duma. sentyment i stare przyjaźnie......... 24 
Ekonomia a medycyna .............................. 25 


STUDIA I STUDENCI 


Co "kot" wiedzieć powinien... ................. 26 


PODRÓŻE 


Z SOCRATES-em w Rzymie,..........,......... 22 
PoPSUte wakacje?......................,..,............. 23 


KULTURA 


Olbrzymi optymizm................................... 14 
Uniesienie i radość ..................................... 15 
Między morzem i niebem ....................16-17 
Swiatło i kolor ............................................. 17 


FELIETON 


M. Filar, Kaukaska alternatywa................ 29 
Popiel, Trzecia strona piernika.................. 29 
www.glos.uni.torun.pl/ 



 Zespól redakcyjny: Jan Belkot 

 (redaktor naczelny). Kinga Ne- 
, mere-Czachowska. Andrzej Ro- 
UCZELni mański, Wojciech Streich (z-ca 
redaktora naczelnego), 
Stale współpracują: Magdalena Cynk, Alina Dauksza- 
Wiśniewska. Marian Filar, Slawomir Jaskólski, Piotr 
Kurek, Tadeusz Marciniak. Stefan Melkowski. Ma- 
ciej Miko/ajewski. Justyna Morzy. Anna Supruniuk. 
Dominik Wójcicki, Andrzej Zybertowicz, 
Adres redakcji: 87-100 Toruń, ul. Gagarina II, pok. 
408, tel. 61-14-289, tel.lfax61-14-216 
Skład i lamanie: FIRET, tel. 660-90-16,0503-643-845 
Druk: ARS VETA, 87-122 Grębocin, ul. Szkolna 31, 
teUfax: 66-325-12 


Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji 
tebtów. 


Ogłoszenia: Ogloszenia wymiarowe - 1,5 zl za cm'. 
Dla osób związanych z UMK - 50% zniżki, 
Za Irdć ogłoszeń odpowiada zleceniodawca. 
e-mail: glos-umk@uni.torun.pl 


0II] ucz
'nl 


...A..
		

/Czasopisma_107_13_248_0001.djvu

			. I 


14,07.2004 r. - Prorektor prof. M. Za- 
idlewicz wziął udział w konferencji rozpo- 
czynającej proces konsultacji społeczno- 
-gospodarczych "Założeń Narodowego 
Planu Rozwoju na lata 2007- 2013" w naszym 
województwie. Plan ma być podstawą do 
programowania rozwoju regionalnego oraz 
uzgodnienia z Komisją Europejską zakresu 
wsparcia udzielanego Polsce. Konferencja 
odbyła się na Wydziale Nauk Ekonomicznych 
i Zarządzania. 
16,07. - Prorektor dr hab. G. Jarzembski, 
prof, UMK, poprowadził spotkanie w sprawie 
sponsorowania V Festiwalu Nauki i Sztuki. 
17.07. - Rektor prof. J. Kopcewicz 
otworzył III Letnią Szkołę "Euracademy", 
organizowaną w roku 2004 przez Uni- 
wersytet Mikołaja Kopernika pod hasłem: 
"Diversification of Rural Economies and 
Sustainable Rural Development in the En- 
larged Europe': 
19.07. - Prorektor dr hab, G. Jarzembski, 
prof. UMK, spotkał się z zespołem koordy- 
nującym prace związane z ochroną danych 
osobowych. 
21.07. - Prorektor prof, M. Zaidlewicz 
wziął udział w uroczystym spotkaniu mię- 
dzynarodowego zespołu redakcyjnego cza- 
sopisma "Eastern European Countryside", 
zorganizowanym z okazji W-lecia istnienia 
czasopisma. 
23.07. - Prorektor prof. M. Zaidłewicz 
uczestniczył w uroczystym zakończeniu XVI 
Letniej Szkoły Kultury i Języka Polskiego, 
organizowanej przez Uniwersytet Mikołaja 
Kopernika oraz Kujawsko- Pomorski Oddział 
Stowarzyszenia "W spólnota Polska': 
29.07. - Prorektor dr hab, G. Jarzembski, 
prof, UMK, poprowadził spotkanie dotyczące 
wdrożenia systemu elektronicznej legity- 
macji studenckiej, Gośćmi spotkania byli 
prorektorzy publicznych uczelni regionu 
kujawsko-pomorskiego. W trakcie spotkania 
omówione zostały założenia, dane techniczne 
i zasady wdrażania legitymacji studenckiej, 


60-lecie UMK 
Inauguracja paneli 


Jak już informowaliśmy, Klub Profe- 
sorów UMK organizuje z okazji 60-lecia 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika cykl 
otwartych spotkań panelowych poświęco- 
nych przeszłości, teraźniejszości i przyszłości 
naszej Uczelni, Patronat medialny sprawuje 
"Głos Uczelni': 
Temat pierwszego spotkania, które od- 
będzie się 13 X br. o godz, 17.00 w Sali Złotej 
Pałacu Dąmbskich (uL Żeglarska 8), brzmi: 
Źródła i korzenie Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika. Uczestnicy panelu omówią na- 
stępujące zagadnienia: nauka i szkolnictwo 
wyższe w II Rzeczypospolitej; Wilno aka- 
demickie i artystyczne do roku 1945; nauka 
i sztuka we Lwowie do roku 1945; naukowe 
i oświatowe tradycje Torunia i Pomorza. 
Moderatorem dyskusji będzie prof. Stanisław 
Salmonowicz. 


BIrnUCZI,nl 


2,08. - Prorektor prof. M. Zaidłewicz 
wziął udział w uroczystym spotkaniu człon- 
ków Zarządu Województwa Kujawsko- Po- 
morskiego. Na spotkaniu podpisane zostały 
umowy o dotacje w ramach konkursu "Po- 
moc dla osób i rodzin z problemem alkoho- 
lowym. Działanie w grupach podwyższonego 
ryzyka': 
9,08. - Rektor prof, J. Kopcewicz uczest- 
niczył w kolejnym posiedzeniu Rady Fun- 
dacji Rozwoju Systemu Edukacji w siedzibie 
Fundacji w Warszawie, 
15.08. - Rektor prof. J. Kopcewicz wziął 
udział w uroczystych obchodach Święta Woj- 
ska Polskiego organizowanych w Toruniu. 
24,08. - Rektor prof. J. Kopcewicz 
uczestniczył we wspólnym posiedzeniu 
Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz 
Komisji Zdrowia w gmachu Sejmu, Na 
posiedzeniu odbyło się pierwsze czytanie 
rządowego projektu ustawy o włączeniu 
Akademii Medycznej im. Ludwika Rydygie- 
ra w Bydgoszczy do Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika w Toruniu. 
26.08. - Rektor prof, J. Kopcewicz wziął 
udział w XXXI sesji Rady Miasta Bydgoszczy 
poświęconej projektowi ustawy o włączeniu 
Akademii Medycznej im. Ludwika Rydygiera 
w Bydgoszczy do Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika w Toruniu, 
1.09.- Prorektor dr hab, G. Jarzemb- 
ski, prof, UMK, uczestniczył w uroczystym 
rozpoczęciu roku szkolnego w Gimnazjum 
i Liceum Akademickim. 
1.09. - Prorektor prof. J. w: Wiśniewski 
wziął udział w uroczystych obchodach 65 
rocznicy wybuchu II wojny światowej, 
4.09, - Prorektor dr hab. G. Jarzembski, 
prof, UMK, spotkał się w Auli UMK z uczest- 
nikami X Zjazdu Absolwentów Uniwersytetu 
Mikołaja Kopernika. 
6,09. - Prorektor prof, A. Radzimiński 
wziął udział w inauguracji obozu adapta- 


T - 


cyjnego dla studentów I roku - "Adapciak': 
zorganizowanego przez NZS, 
6-7.09. - Prorektor prof. M. Zaidlewicz 
wziął udział w uroczystym otwarciu 53 Zjaz- 
du Polskiego Towarzystwa Botanicznego. 
11.09, - Rektor prof. J. Kopcewicz gościł 
na posiedzeniu Rady Prezydenckiej przy 
Prezydencie Miasta Torunia. Posiedzenie 
było poświęcone współpracy Gminy Toruń 
z instytucjami pozagminnymi, w tym z Uni- 
wersytetem Mikołaja Kopernika. 
11.09, - Prorektor prof, A. Radzimiński 
wziął udział w sesji naukowej pt. "Astronomo- 
wie, duchowni, kolekcjonerzy, selenonauci. Kto 
i dlaczego czytał Kopernika?': zorganizowanej 
przez Planetarium im. prof. w: Dziewulskiego 
i Książnicę Kopernikańską w Toruniu, 
14.09. - Rektor prof. J. Kopcewicz 
uczestniczył w posiedzeniu Senackiej Ko- 
misji Polityki Społecznej i Zdrowia. Jednym 
z punktów obrad komisji było rozpatrzenie 
ustawy o włączeniu Akademii Medycznej im. 
Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy do Uni- 
wersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. 
14.09. - Prorektor dr hab. G. Jarzembski, 
prof, UMK, spotkał się z przedstawicielami 
Gyeongsan National University z Korei Po- 
łudniowej. Na spotkaniu został podpisany 
list intencyjny dotyczący współpracy między 
Wydziałem Biologii i Nauk o Ziemi UMK 
a Instytutem Biotechnologii Środowiskowej 
Gyeongsan National University, 
14,09. - Prorektor prof. A. Radzimiń- 
ski oraz prorektor dr hab. G. Jarzembski, 
prof. UMK, spotkali się na roboczym posie- 
dzeniu z prodziekanami ds. dydaktycznych, 
Na spotkaniu omawiano m. in. działalność 
Komisji Dyscyplinarnej Uniwersytetu dla 
Studentów, przedstawiono zmiany w sys- 
temie pomocy materialnej oraz dokonano 
wyboru najlepszego absolwenta, studenta 
i studenta-sportowca UMK. 


OM) 


Organizacja nowego roku akademickiego 


Zarządzeniem Rektora UMK z 12 lipca br. została wprowadzona następująca organizacja 
roku akademickiego 2004/2005. 


1.10.2004 r. 20.02.2005 r. 
1.10.2004 r. 
4.10.2004 r. - 22.12.2004 r. 
23.12.2004 r. - 02.01.2005 r. 
3.01.2005 r. - 28.01.2005 r. 
29.01.2005 r. - 20.02.2005 r. 
21.02.2005 r. - 30.09.2005 r. 
21.02.2005 r. - 24,03.2005 r. 
25,03.2005 r. - 29,03.2005 r. 
30,03.2005 r. - 10,06.2005 r. 
11.06.2005 r. - 30,09.2005 r. 



 


Harmonogram prac w czasie przerw w zajęciach dydaktycznych ustalą i ogłoszą dziekani 
wydziałów. 
W dniach 28.09.-30,09,br, odbędą się dni adaptacyjne dla studentów I roku (istnieje możli- 
wość zakwaterowania w domach studenckich od 27 września). Organizację dni adaptacyjnych 
również ustalą i ogłoszą dziekani. (ws) 
WRZESIEŃ 2004 


........
		

/Czasopisma_107_13_249_0001.djvu

			Współpraca między UMK a Uniwersytetem Wileńskim 


. . 


W Wilnie odbyły się uroczystości z okazji 425 rocznicy utworzenia Uniwersytelu Wileń- 
skiego, jednej z naj
tarszych uczelni w srodkowej Europie (I 6-18 IX br,). Uczestniczyła w nich 
delegacja UMK w składzie: rektor prof, Jan Kopcewicz, prorektorzy p(of. Andrzej Radziminski 
l prof. Grzegorz Jarzembski oraz zastępca dyrektora administracyjnego mgr Justyna Morzy, 


Projekty badawcze 
do wzięcia 


Jubileuszowe uroczystości w Wilnie 


Jednym z punktów programu uroczystości 
było podpisanie umowy o partnerstwie pomię- 
dzy UMK a Uniwersytetem Wileńskim, Zakłada 
ona realizację wspólnych projektów badaw- 
czych. wymianę studentów. kadry naukowej 
oraz materiałów edukacyjnych i naukowych, 
Porozumienie to ma niewątpliwie wymowę 
symboliczną, Przed prawie 60 laty - w bardzo 
dramatycznych okolicznościach - splotły się 
losy uczelni wileńskiej i UMK. W 1945 r, zmu- 
szeni do opuszczenia Wilna profe- 
sorowie. bibliotekarze i pracownicy 
administracji Uniwersytetu Stefana 
Batorego zatrzymali się w Toruniu. 
gdzie bardzo aktywnie włączyli 
się do budowania fundamentów 
naszej Uczelni. a następnie przez 
wiele lat stanowili w sposób za- 
sadniczy o jej obliczu naukowym 
i dydaktycznym. Jesteśmy zatem 
dłużnikami Uniwersytetu Wileń- 
skiego. jednak z różnych powodów 
przez prawie 60 lat utrudnione były 
kontakty. a tym bardziej normalna 
z nim współpraca. Można mieć 
nadzieję. że wspomniana umowa 
przyczyni się do radykalnej zmiany 
tej sytuacji, 


Dodajmy jeszcze, że w uroczystościach wileń- 
skich brał też udział prof. Stanisław Aleksandro- 
wicz z Katedry Stosunków Międzynarodowych, 
który 17 IX podczas konferencji "Uniwersytet 
w Europie: jego przeszłość, teraźniejszość i przy- 
szłość" przedstawił referat na temat dziedzictwa 
Uniwersytetu w Wilnie. Tego samego dnia została 
otwarta wystawa grafiki Barbary Narębskiej-Dęb- 
skiej ze zbiorów Biblioteki UMK. 


-. 


- 


Rektorzy podpisują umowę, Od lewej: proł: B. joudl.a i prof. j, kop.;ewKŁ 


Reprint dziela Kopernika 


W końcową fazę weszły prace nad wyda- 
niem reprintu dzieła Mikołaja Kopernika "De 
revolutionibus orbium coełestium". Edycję 
przygotowuje Wydawnictwo Unikatowe Geisler 
i Geisler na podstawie egzemplarza znajdujące- 
go się w zbiorach Książnicy Kopernikańskiej. a 
opublikowanego w 1543 r, w Norymberdze w 
drukarni Johanna Pet rei usa, 


W kilku zdaniach 


., 


Prof. dr hab. Włodzisław Duch (Katedra 
Informatyki Stosowanej) został wybrany na pre- 
zydenta European Neural Network Society. 

.. 


Pracę na UMK zakończył logik i filozof 
prof, dr hab, Jerzy Perzanowski. wieloletni 
kierownik Katedry Logiki, Pełnoetatowe zatrud- 
nienie zakończył również socjolog i antropolog 
społeczny prof. dr hab, Janusz Mucha, kierownik 
Zakładu Badań Kultury Instytutu Socjologii. 

.. 


W wieku 93 lat zmarł prof. Stefan Wołoszyn. 
w latach 1945-1951 pracownik i doktor UMK. 


Reprint ma być wierną kopią edycji norymber- 
skiej. drukowany będzie na specjalnym papierze. 
wykonanym z włókien bawełnianych z domieszką 
lnu, Oprawiony zostanie w deski obłożone skórą 
jagnięcą i koźlęcą. Do odbiorców trafi 460 numero- 
wanych egzemplarzy (tyle lat upłynęło od pierwszej 
edycji tego dzieła). polska premiera wydawnictwa 
ma odbyć się 23 X br, w Toruniu. (kos) 
Jubileusz 
Akademii Medycznej 


Bydgoska Akademia Medyczna im. 
Ludwika Rydygiera obchodzi jubileusz XX- 
-lecia działalności. Główna uroczystość jubi- 
leuszowa odbędzie się 27 IX br., a jej program 
przewiduje m. in. wręczenie nagród. medali i 
wyróżnień, promocje doktorskie i habilitacyj- 
ne, nadanie tytułu doktora honoris causa prof. 
dr. hab. Janowi Domaniewskiemu i prof. dr. 
hab. Adamowi Bilikiewiczowi oraz wykłady 
obu doktorów honorowych. 


Dnia 9 IX minister nauki i informa- 
tyzacji ogłosił konkursy na wykonanie 
projektów badawczych zamawianych, 
stanowiących elementy I etapu realizacji 
projektu wieloletniego pn.: "Doskonalenie 
systemów rozwoju innowacyjności w pro- 
dukcji i eksploatacji w latach 2004-2008': 
Czas wykonania każdego z nich wynosi 36 
miesięcy. Projekty noszą następujące tytuły: 
I. Rozwój produktów i urządzeń wysokiej 
techniki, 2. Rozwój technologii wytwarzania 
i eksploatacji z zastosowaniem zaawanso- 
wanej techniki, 3. Rozwój nanotechnologii 
w inżynierii powierzchni, 4. Doskonalenie 
systemów racjonalizacji zużycia zasobów 
w procesach wytwarzania i eksploatacji 
maszyn i urządzeń technicznych, 5. Rozwój 
systemów recyklingu i utylizacji. 
Wcześniej. I IX br.. w "Rzeczypospolitej" 
ukazało się ogłoszenie dotyczące projektu pt. 
"Rozwój metod transformacji wiedzy i trans- 
feru technologii': Okres realizacji tego tematu 
wynosi również 36 miesięcy. 
Oferty na wykonanie projektów należy 
składać w Ministerstwie Nauki i Informa- 
tyzacji w terminie 60 dni od dat ogłoszenia. 

 Szczegóły na temat projektów można znaleźć 

 : 
 "' 
 : , na stronie internetowej Ministerstwa. Odpo- 
.:: wiedni odnośnik znajduje się także w interne- 
towych aktualnościach Działu Nauki. 
S.J. 


(bej) 


.:a 


Ze "starą" 
i "nową maturą" 


Do blisko 800 szkół średnich z kilku 
województw trafiły materiały informujące 
o ołercie dydaktycznej naszej Uczelni w ro- 
ku akademickim 2005/2006, co oznacza 
niemały wysiłek organizacyjny i finansowy. 
Byc może, pomogą one jednak uczniom 
najstarszych klas w wyborze dodatkowych 
przedmiotów maturalnych. 
Obecni uczniowie klas maturalnych zdawać 
będą egzamin dojrzałości według nowych zasad 
Jednocześnie "nowa matura" otwierać będzie 
bezpośrednią drogę na studia. W wypadku gdy 
przedmioty zdawane na maturze, w tym także 
przedmioty dodatkowe, będą zbieżne z tymi, 
które szkoły wyższe ustaliły dla poszczególnych 
kierunków studiów, kandydat zostanie do- 
puszczony do postępowania kwalifIkacyjnego. 
co w zdecydowanej większości przypadków 
oznacza konkurs świadectw i pierwszeństwo 
dla najlepszych. Do końca września uczniowie 
muszą dokonać wyboru przedmiotów dodatko- 
wych (a na tej liście znajdują się m.in. biologia, 
chemia, geografia. historia, historia sztuki, 
matematyka. wiedza o tańcu), a później określić 
również poziom tego przedmiotu (podstawowy 
lub rozszerzony). 
Warto jednak zauważyć, że w przyszłym 
roku na studia będą prowadzić dwie drogi, jed- 
ną zmierzać będą kandydaci z "nową maturą': 
a drugą posiadacze "starej matury': których 
oczekiwać będą zazwyczaj egzaminy wstępne. 
(kos) 
aB] UCIElnl 


Inauguracja 2004/2005 
Uroczystość później 
Tegoroczna uroczystość inauguracji nowego roku akademickiego została zaplanowana 
na 13 X. To opóźnienie wynika z rytmu prac parlamentarnych nad ustawą o włączeniu 
Akademii Medycznej w Bydgoszczy do UMK. Jest szansa, że w tym terminie nasza Uczelnia 
zainauguruje 60 rok akademicki w nowej, znacznie rozszerzonej strukturze. Jednocześnie 
należy podkreślić, że zajęcia dydaktyczne będą się odbywać zgodnie z publikowanym obok 
kalendarzem. 


WRZESIEŃ 2004
		

/Czasopisma_107_13_250_0001.djvu

			. . 


Kto nie działa na uczelni, nie może sobie wyobrazić, jak dużym i skomplikowanym jest 
ona organizmem - również gospodarczym. 


- Pracował Pan dotychczas w "Towimo- wszechnych niedostatków, by nie 
rze': Banku Millenium, a teraz został Pan rzec wręcz mizerii finansowej, uni- 
szefem finansowym największej toruńskiej wersytet jest wręcz oazą dobrobytu: 
firmy. To z pewnością inne wyzwanie, bo przybywają kolejne, cenne obiekty 
w większości firm chodzi o pozyskiwanie naukowe i dydaktyczne, poważną ku- 
nowych rynków zbytu, uzyskanie wzrostu rację "odmładzającą" przeszedł Rek- 
produkcji, jak największych zysków. Tu za- torat i jego otoczenie. Rzeczywiście 
pewne przede wszystkim zadbać Pan musi UMK na tle innych firm i instytucji 
o stabilność, płynność finansową? ma się tak dobrze finansowo? 
- Ta stabilność to pierwszorzędny pro- - W odniesieniu do przeciętnych, 
blem, zwłaszcza dla władz rektorskich, które niedużych firm można by rzec: tak, 
w tym zakresie powinienem wspierać. Ale za- mamy się dobrze. Natomiast czy 
gadnienie to musimy rozpatrywać w dłuższym oznacza to, że bezwzględnie jest do- 
przedziale czasowym, przynajmniej trzech, brze, to już jest kwestia do dyskusji. 
czterech, pięciu lat. Okres jednego roku jest Niewątpliwie wkraczamy w trudniej- 
w tym przypadku zbyt krótki, szy okres, związany przede wszystkim 
Jestem optymistą 


Z nowym kwestorem UMK mgr. SŁAWOMIREM GŁOWACKIM 
rozmawia Winicjusz Schu 


- W dziejach UMK było przed Panem 
zaledwie trzech kwestorów. Czy świadomość 
tego faktu działa na Pana mobilizująco, czy 
może raczej wywołuje dodatkowy stres? 
-Mam nadzieję, że będę mógł być tym 
czwartym przez długi czas. Wypada mi zatem 
raczej traktować to jako zjawisko pozytywne. 


- Jak pogodzić przeróżne potrzeby - by 
starczyło i na badania naukowe, i na kształ- 
cenie studentów oraz kadr, i wreszcie też na 
przyzwoite płace dla pracowników. Która 
z tych dziedzin jest dla Pana priorytetowa? 
-Nie można mówić o jednoznacznym 
priorytecie, gdyż każda z tych dziedzin jest 
bardzo ważna. Z pewnością oznacza to niejed- 
nokrotnie dokonywanie trudnych wyborów 
przez władze rektorskie, dziekańskie - tak by 
starczyło na wszystko, mimo dość ograniczo- 
nych środków. I trzeba mieć świadomość, że 
one zawsze będą ograniczone. 


- Chyba najważniejszym wydarzeniem 
w tym roku na UMK jest włączenie w struk- 
tury uniwersytetu Akademii Medycznej 
w Bydgoszczy, czyli Collegium Medicum. 
Niektórzy wyrażali obawy, że odbije się to 
znacząco na uniwersyteckich finansach, 
bo przecież nie da się ukryć, że medycyna 
i pokrewne jej dziedziny do tanich nauk nie 
należą. Podziela Pan te obawy? 
- Jeszcze nie jestem w stanie wypowiedzieć 
się kompetentnie w tej kwestii, bo nie mam 
na ten temat wystarczających informacji. 
Zakładamy, że nie odbije się to negatywnie 
na finansach UMK, gdyż założenie jest takie, 
że Akademia Medyczna wchodzi w struktury 
uniwersytetu ze swoją pulą środków i w ra- 
mach tych środków będzie musiała funkcjono- 
wać. A jak będzie w przyszłości? Zobaczymy, 
Niewątpliwie pewne obawy może budzić to, że 
mamy do czynienia zarazem ze slużbą zdrowia. 
I trzeba mieć na uwadze, że finansowanie służ- 
by zdrowia stwarza obecnie problemy, 


-Gdy ktoś z zewnątrz patrzy na UMK, 
może odnieść wrażenie, że w czasach po- 
BIillUCZI,n l 


z kształtowaniem się nowej sytuacji na rynku 
edukacyjnym, Do szkól wyższych wchodzi niż 
demograficzny. O środki będzie trudniej, co- 
raz cięższa będzie o nie walka. A to, co z nimi 
się zrobi, mieć będzie znaczenie strategiczne, 
W przypadku inwestycji należy zakładać, że 
są one niezbędne dla ważnych zadań uni- 
wersytetu, Teraz uczelnię na takie inwestycje 
stać, ale w dalszej perspektywie trzeba będzie 
się poważnie zastanawiać nad sposobami 
pozyskiwania funduszy na utrzymanie bazy 
całego uniwersytetu. 


-Wspomniał Pan o niżu demograficz- 
nym, ale na razie zainteresowanie studio- 
waniem na UMK utrzymuje się na wysokim 
poziomie. Czy spodziewa się Pan, że ów niż 
odbije się bardzo negatywnie na finansach 
UMK? 
- Już zauważamy, że delikatnie zmniej- 
szają się wpływy ze studiów odpłatnych. To 
naturalna konsekwencja owego zjawiska. 
Pozostaje pytanie, jak my na to zareagujemy 
w kontekście kosztów funkcjonowania uczel- 
ni, jak również dostosowania naszej oferty 
edukacyjnej do potrzeb społecznych, tak aby 
zdobywać nowych "klientów". 


- Z drugiej strony chyba wyraźnie daje 
się zauważyć także zubożenie społeczeństwa. 
Coraz mniej osób stać na przykład na studia 
zaoczne, a przecież tacy studenci poważnie 
wzbogacali budżet uczelni i poszczególnych 
wydziałów. 
- Oczywiście, Raczej byłbym jednak 
optymistą. Sądzę, że sytuacja ekonomiczna 
będzie ulegała stopniowej poprawie. Trzeba 
się natomiast liczyć z większą konkurencją 
na rynku edukacyjnym. Popyt nie będzie już 
wzrastał, a liczba chętnych do "skonsumowania" 
tego popytu rośnie, Stąd potrzebna jest dobra 
jakość oferty edukacyjnej, dostosowanej do 
oczekiwań. 


- Spore poruszenie w środowisku stu- 
denckim wywołały zmiany systemu stypen- 
dialnego - zamiast oddzielnej pomocy zwią- 



 
'" 

 
'" 
:
 
:; 
... 
j 
, 

 
:3 
'" 
:::I 

 


.
 


zanej z akademikami, stołówkami, wszystko 
w ramach jednego stypendium socjalnego. 
Na dodatek krąg uprawnionych rośnie, bo 
także przysługuje ono studentom zaocznym 
oraz słuchaczom szkół prywatnych. Student 
boi się, że na tym straci. Ma powody? 
- Jeszcze na to pytanie nie można odpo- 
wiedzieć. Jesteśmy bowiem na etapie zbie- 
rania informacji o liczbie uprawnionych do 
świadczeń stypendialnych. Dopiero okaże się, 
czy dodatkowa pula środków, które zostaną 
przekazane przez ministerstwo, będzie mogla 
być konsumowana na dotychczasowym po- 
ziomie, czy też liczba nowych uprawnionych 
będzie nieproporcjonalnie większa i stawka 
stypendium socjalnego zmaleje, To okaże się 
jednak dopiero za miesiąc, może dwa. 


- A co ze stypendiami naukowymi - po- 
zostaną przynajmniej na dotychczasowym 
poziomie? 
-Także i tu jest podobna sytuacja. Może 
się okazać, że będzie na nie mniej środków, 
gdyż te trzeba będzie przekazać na stypendia 
socjalne. To kwestia naczyń połączonych, 
jednej puli, 


.. 


- Nim zmiany stypendialne weszły w ży- 
cie, już pojawiły się głosy, że studenci opusz- 
czą akademiki w poszukiwaniu tańszych 
kwater, zrezygnują z posiłków w stołówkach, 
bo dotacji nie będzie. Już jedna ze stołówek 
została zlikwidowana. 
- Zamknięcie jednej stołówki spowodo- 
wane jest tym, że już od lat spadała liczba 
korzystających ze stołówek. Niezbędne zatem 
stało się dostosowanie potencjału do rzeczy- 
wistego zapotrzebowania. Teraz, w nowych 
warunkach, stołówki muszą się już same utrzy- 
mać. Nastąpi wprawdzie wzrost cen posiłków, 
ale gdyby funkcjonowały dwie placówki, byłby 
on jeszcze większy, Dopiero pod koniec roku 
będziemy wiedzieli, jakie jest rzeczywiste 
zainteresowanie żywieniem się w stołówkach. 
Z akademikami sytuacja jest nieco inna. 
Raczej należy się liczyć z tym, że nadal będą 
się cieszyły powodzeniem. Potrzeby mieszka- O 
WRZESIEŃ 2004 


.&- 


...... 
- 


.......
		

/Czasopisma_107_13_251_0001.djvu

			Centrum Transferu Technologii (CTT) jest projektem realizowanym przez Toruńską 
Agencję Rozwoju Regionalnego SA - dzięki dofinansowaniu ze środków Unii Europejskiej 
- przy ulicy Włocławskiej 167, w obrębie ulicy Łódzkiej, będącej głównym traktem wjazdowym 
do miasta od strony południowej. Prace związane z przygotowaniem i realizacją trwają od 
1999 r. Zakończenie I części inwestycyjnej projektu planowane jest na trzeci kwartał 2004 r. 
Sam pomysł powstania CTT jest jednym z elementów szerszej koncepcji stworzenia Parku 
Technologicznego w Toruniu, opracowywanej i wdrażanej od wielu lat przez wymienioną 
Agencję, m. in. we współ racy z UMK. 
Centrum 
Transferu Technologii w Toruniu 


W ramach realizacji inwestycji powstał 
budynek przemysłowo-szkoleniowy i budynek 
technologiczny o łącznej powierzchni około 
5,000 m l . Całkowite koszty projektu wynoszą 
1,8 mln €, Jest on współfinansowany z progra- 
mu PHARE 2001 w wysokości 1,2 mln € oraz 
środków publicznych i własnych Toruńskiej 
Agencji Rozwoju Regionalnego SA. 
Do podstawowych zadań CTT należą: 
· działania wspierające sektor małych 
i średnich przedsiębiorstw (MSP). m.in. 
poprzez pomoc w nawiązywaniu więzi 
pomiędzy sektorem MSP a jednostkami 


naukowo-badawczymi regionu; 
· doradztwo w zakresie tworzenia biznes- 
planów, pozyskiwania środków oraz 
świadczenia usług specjalistycznych; 
· promocja prac b-r i transfer ich wyników 
do prywatnego przemysłu; 
· propagowanie postaw proinnowacyjnych 
w społeczeństwie oraz popularyzowanie 
postępu technicznego, technologicznego, 
organizacyjnego i ekonomicznego. 
Działania Centrum oparte będą m.in. na 
współpracy z wieloma uczelniami, instytuta- 
mi, dużymi firmami, organizacjami samorzą- 


. . 


du gospodarczego oraz instytucjami rządowy- 
mi, zarówno w kraju, jak i za granicą. 
W ramach CTT realizowana jest następu- 
jąca działalność: 
· Regionalna Instytucja Finansująca - wdra- 
żanie większości programów przedak- 
cesyjnych (PHARE) i funduszy struk- 
turalnych skierowanych na wspieranie 
przedsiębiorstw w województwie; 
· Euro Info Centre PL 414 - biuro pierw- 
szego kontaktu Komisji Europejskiej (DG 
Enterprise) dla przedsiębiorstw; 
· Fundusz pożyczkowy typu Seed Capital 
- wspierający działalność gospodarczą 
we wstępnej fazie rozwoju oraz zakładanie 
nowych przedsiębiorstw; 
· Fundusz pożyczkowy - wspierający po- 
zyskiwanie finansowania przedsięwzięć 
inwestycyjnych w przedsiębiorstwach; 
· Punkt kontaktowy Krajowej Sieci Inno- 
wacji; 
· Centrum wspierania biznesu - wspieranie 
działalności gospodarczej oraz podnosze- 
nie konkurencyjności przedsiębiorstw; 
· Centrum badawczo-szkoleniowe w zakresie 
GIS (System Informacji Geograficznej). 
(ws) 


Podajemy dalsze informacje o grantach 
KBN, które otrzymali pracownicy UMK w 27 
konkursie (w nawiasach kwoty w zł), 


Granty KBN (II) 
Wydział Filologiczny 
l. prof. dr hab. Witold Wróblewski, Krytyczne 
przygotowanie przekładu z języka łacińskiego 
ksiąg VIII, IX i X "Perspektywy" Witelona 
(58,240). 
Wydział Humanistyczny 
l. mgr Marzena Adamiak, O kobiecie. która na- 
wiedza myśl, Kobieta jako figura Innego w kon- 
cepcji podmiotu Emmanuela Levinasa (15,000), 
2. dr Tomasz Biernat, Młode pokolenie Polaków 
wobec małżeństwa i rodziny (60.000), 
Wydział Nauk Historycznych 
l. dr hab, Wiesław Sieradzan, prof. UMK, 
Misja Benedykta Makraia w latach 1412-1413. 
c::> niowe studentów nie zostaną aż na taką skalę 
zaspokojone poza uczelnią, zwłaszcza po ni- 
skich, konkurencyjnych cenach. Gdyby nagle 
wielu studentów zrezygnowało z akademików 
i zaczęło szukać kwater "w mieście': to ceny 
takich kwater musiałyby wzrosnąć, 


- Na koniec może odejdźmy od tych 
trudnych tematów. Jest Pan absolwentem 
Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządza- 
nia UMK. Czy kiedyś wyobrażał Pan sobie, 
że zostanie szefem finansów macierzystego 
uniwersytetu? Teraz dawni profesorowie 
szczegółnie przyglądać się będą Pańskim 
decyzjom. 
- Oczywiście trudno mi było się czegoś 
takiego spodziewać. To wszystko wynikło 
z pewnego szczęśliwego przypadku - pra- 
cując w banku, obsługiwałem bezpośrednio 
uniwersytet. I stąd wzięły się rozmowy na 
temat szans pracy na UMK po odejściu na 
emeryturę poprzedniego kwestora - mgr. 
Henryka Heldta. 

 WRZESIEŃ 2004 


Z dziejów pokojowego rozwiązywania konflik- 
tów międzynarodowych w Europie Srodkowo- 
- Wschodniej w późnym średniowieczu (38.584). 
2. dr hab, Jarosław Poraziński, Między obroną 
wolności a reformą państwa, Dyskusje o Rzeczy- 
pospolitej za panowania Augusta III Sasa (1734- 
-1763) (16,900. grant promotorski), 3. dr hab. 
Roman Czaja. prof. UMK, Księga miast Prus 
Królewskich i ziemi chełmińskiej (88.200). 4, dr 
hab. Zbigniew Karpus, prof. UMK. Konsulaty 
niemieckie w Polsce (1918-1939) (20.800. grant 
promotorski). 5. dr hab. Stanisław Kukawka, 
prof, UMK, Narzędzia krzemienne w epoce 
kamienia północno-wschodniej części Niżu Pol- 
skiego, Studium Traseologiczne (18.000, grant 
promotorski). 6. dr hab. Wojciech Chudziak. 
prof, UMK, Wczesnośredniowieczny zespół 
osadniczy w Kałdusie - chełmiński sedes regni 
principalis (projekt 2) (200,000). 


Wydział Sztuk Pięknych 
l. prof. dr hab. Alicja Strzelczyk, Tybetańskie 
-A zatem miał Pan już na początku spo- 
rą wiedzę o tym, na co się Pan decyduje? 
- Faktycznie ten, kto nie działa tu na 
miejscu - w uczelni, nie może sobie w pełni 
wyobrazić, czym rzeczywiście jest uniwersytet, 
jak dużym i skomplikowanym jest on organi- 
zmem - również gospodarczym, Można być 
zaskoczonym mnogością spraw. Ale jest to dla 
mnie praca ciekawa, interesująca, wymagająca 
ciągłego poznawania nowych rzeczy. 


- Raporty, sprawozdania i decyzje finan- 
sowe, analizy. To męcząca dziedzina. A co 
robi Kwestor, by od tego odpocząć w wol- 
nych chwilach? Jest czas na hobby? 
- W powszednie dni czasu jest tak mało, że 
wypoczynek ogranicza się do spacerów z psem, 
ale w weekendy. gdy pogoda na to pozwala, 
staram się spędzać czas w moim domu na wsi, 
w pobliżu Górzna. Odpoczywam, pracując na 
tym moim "rancho
 jeżdżę na rowerze, space- 
ruję. Tam są piękne. malownicze tereny. 
- Dziękuję za rozmowę. 


księgi w zbiorach polskich: badania i problemy 
konserwatorskie (43.470. grant promotorski). 


W 27 konkursie Uczelnia otrzymała 19 
grantów na ponad 1,5 mln zł. Łącznie w 26 
i 27 konkursie uzyskaliśmy 43 granty na 
kwotę ponad 4 mln zł. 


(ws) 


Kronika 


10 IX br, Sejm uchwalił ustawę o finan- 
sowaniu nauki. Dostosowuje ona zasady 
finansowania nauki do nowych warunków. 
związanych m.in. z akcesją Polski do Unii 
Europejskiej. Przewidziane w akcie prawnym 
zmiany określają sposoby wykorzystania 
środków finansowych na badania i rozwój, 
pochodzących z unijnych funduszy struktu- 
ralnych. z inwestycji offsetowych i programów 
badawczych UE. Pieniędzmi tymi będzie dys- 
ponować minister nauki. a nie - jak dotychczas 
- zespoły Komitetu Badań Naukowych. 


h* 


Z dniem 17 V br. Państwowa Komisja 
Akredytacyjna zmieniła adres - podajemy 
aktualny: ul. Żurawia 32/34, 00- 515 Warszawa, 
tel. (0-22) 622-07-18. 


Ukazało się pierwsze wydanie Egzamina- 
cyjnego E-newslettera związanego z British 
Council. W elektronicznym czasopiśmie 
mail owym można znaleźć informacje na 
temat: l. wszystkich egzaminów językowych 
i zawodowych oferowanych w Polsce przez 
British Council. 2. seminariów, prezentacji. 
warsztatów i sesji egzaminacyjnych. 3. nowi- 
nek z Sekcji Egzaminow British Council, 4. 
konkursów. Newsletter można zaprenumero- 
wać bezpłatnie, w tym celu należy odwiedzić 
stronę internetową British Council (www.bri- 
tishcouncil.pl) i w opcji JOIN OUR MAILING 
LIST wpisać swój adres e-mailowy. 


(ws) 
0Irn UClllnl
		

/Czasopisma_107_13_252_0001.djvu

			. ł 


W Polskiej Misji Historycznej w Getyndze 


W siedzibie Polskiej Misji Historycznej w Getyndze 25 VIII br. odbyło się uroczyste spo- 
tkanie pożegnalne z dotychczasowym dyrektorem Instytutu Historycznego Maxa Plancka, 
prof. Ottonem Gerhardem Oexlem, ktory I IX przeszedł na emeryturę. 


Pożegnanie 
prof. O. G. Oexlego 


Przypomnijmy, że prof. Oexle jest jednym 
z naj wybitniejszych współczesnych history- 
ków niemieckich. Zajmuje się głównie historią 
społeczną średniowiecza, historią nauk spo- 
łecznych XIX i XX w., historią historiografii 
oraz teorią historii poznania. Od 1678 r. 


.: 


nieprzerwanie kierował Instytutem Historycz- 
nym Maxa Plancka, nadając mu nowy kształt, 
poprzez zainicjowanie wielu międzynarodo- 
wych projektów badawczych. Między innymi 
z jego inicjatywy przy Instytucie tym została 
powołana w 200 l r. Polska Misja Historyczna. 


l ' \ J .l 
i' ł 
! 
r, 
\i 


,\ 

, , 


. 


-'\ 
\. 


Od lewej stoją: prof, W. Fałkowski. prof. A. Radzimiński. pro£. o.G. Oexle, pro£. J. Tandecki. prof. M. Der- 
wich; siedzą: dr W. Mrozowicz. dr L. Zygner 


Historyczne wydarzenie w podtoruńskich Piwnicach 
- Wreszcie stalo sir to możliwe. Od niedawna dysponujemy najszybszym, w porów'latliu z 
innymi krajami, ll}czem światlowodowym do ośrodka w Holandii. Ten eksperyment to jeszcze 
test, ale już wkrótce w ten sam sposób badać brdziemy czarne dziury, miejsca, gdzie powstajl} 
gwiazdy i planety - tak prof. Andrzej Kus ukazuje kulisy tego, co niedawno wydarzyło się 
w Centrum A!ltronomii UMK w Piwnicach. 


Stąd do Wszechświata 
z innych ośrodków, Gromadzenie, 
przetwarzanie danych odbywało się 
najpierw w poszczególnych obserwa- 
toriach, skąd zapisane na nośnikach 
informacje trafiały do tzw. korelatora, 
dysponującego hiperkomputerem 
o mocy obliczeniowej porównywalnej 
z 20 tysiącami komputerów osobistych, _ 
Ale korelacja jednodniowej obserwacji 
trwała miesiąc, a uzyskiwanie danych 
z korelatora niekiedy długie miesiące. 
Wprawdzie toruńskie Centrum 
dysponuje największym w tej części 
Europy radioteleskopem, o średnicy 
32 metrów, to jednak prowadzenie ba- 
dań w oderwaniu od innych ośrodków 
na niewiele by się zdało. Radioteleskop 
to rzecz bardzo kosztowna i nawet 
najbogatsze kraje mogą sobie pozwo- 
lić tylko na pojedyncze urządzenia, 
Uczeni z różnych państw już dawno 
rozpoczęli więc współpracę w ramach Od lewej: mgr E, Pazderski i pro£. A, Kus obserwują wyniki badań 


Toruńscy radioastronomowie przyzwyczaili 
nas wprawdzie do spektakularnych ekspery- 
mentów, ale ten, do którego doszło w piątkowe 
południe, 10 września, bez przesady nazwać 
można historycznym wydarzeniem na światową 
skalę, Naukowcy z Centrum Astronomii UMK 
jako jedyni nie tylko w Polsce, ale i także w tej 
części Europy, uczestniczyli w prowadzonych 
w paśmie radiowym obserwacjach nieba w tzw. 
czasie rzeczywistym, Prócz nich wekspery- 
mencie brali udział naukowcy z obserwatoriów 
Cambridge i Jodrell Bank w Wielkiej Brytanii, 
Westerbork w Holandii oraz Arecibo w Puerto 
Rico, Wszyscy równocześnie postanowili ob- 
serwować blazar J0530+1331 (czarną dziurę 
w jądrze odległej galaktyki). 
Unikatowość eksperymentu polega na prze- 
prowadzeniu go właśnie w czasie rzeczywistym, 
bo dotychczas uczeni w różnych obserwatoriach, 
choć także w tym samym czasie badali te same 
obiekty w kosmosie, to jednak nie mieli moż- 
liwości na chmiastowego dostępu do danych 
UCZlln l 


Za swoje zasługi - jako badacz i organizator 
życia naukowego - prof. Oex1e został uhono- 
rowany doktoratem honoris causa paryskiej 
Sorbony (2001) oraz Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika w Toruniu (2003). 
W spotkaniu w PMH wzięli udział: pro- 
rektor prof. Andrzej Radzimiński, pro£. Janusz 
Tandecki (UMK), prof. Wojciech Fałkowski 
(Uniwersytet Warszawski). prof, Marek Der- 
wich (Uniwersytet Wrocławski), dr Wojciech 
Mrozowicz (Uniwersytet Wrocławski) oraz 
dr Leszek Zygner, szef Polskiej Misji Historycz- 
nej. W czasie uroczystości prof. Radzimiński 
odczytał specjalny list, który na ręce prof. o. 
Oex1ego przesłał rektor UMK, pro£. Jan Kop- 
cewicz. W piśmie tym przypomniane zostały 
zasługi, jakie jego adresat posiada w zakresie 
budowania i rozwijania współpracy naukowej 
między Polską a Niemcami, a zwłaszcza jego 
wielki wkład w powstanie Polskiej Misji Histo- 
rycznej, która w swojej genezie związana jest 
z wieloletnią współpracą historyków toruń- 
skich i niemieckich. O tej współpracy, a także 
o roli, jaką odegrał w tym dziele zmarły pięć lat 
temu historyk toruński, prof. Zenon Hubert 
Nowak, mówił także prof. Oexle w swoim 
wystąpieniu, Patrząc głęboko w przeszłość, 
getyński uczony nie omieszkał też wspomnieć 
o współczesnych wydarzeniach, nowych ini- 
cjatywach badawczych, o intensywnym roz- 
woju Polskiej Misji Historycznej, ale również 
o problemach, z którymi borykają się w swojej 
pracy niemieccy i polscy historycy. 
Spotkanie w Getyndze kolejny raz unaocz- 
niło jego uczestnikom, że choć minione dzieje 
potrafią niekiedy bardzo boleśnie oddzielać od 
siebie ludzi i całe narody, to jednak badania 
nad tą przeszłością stanowią dobrą płaszczy- 
znę do lepszego poznania siebie, rewizji obu- 
stronnych stereotypów i nowych wspólnych 
badań nad "niełatwą" przeszłością. 


L.Z. 


światowej sieci radioteleskopów - interferome- 
trii bazowej VLBI (Very Long Baseline Inter- 
ferometry), Obecny projekt, w którym prócz 
prof. Kusa z toruńskiego Centrum biorą udział 
także mgr Grzegorz Hrynek i mgr Eugeniusz 
Pazderski, otwiera kolejne wielkie możliwości 
w tej dziedzinie. Znaczące wsparcie projekt 
uzyskał od Polskiego Internetu Optycznego 
PIONIER - finansowanego przez KBN. 
Winkjusz Schulz 


.,.. 


, 


t 
'tL 


.... 
\ 


.. 



 
-c 
'" 
E 
'=' 
.: 
.: 


{ 


... 


oB 


WRZESIEŃ 2004 


........ 
-
		

/Czasopisma_107_13_253_0001.djvu

			Filologowie klasyczni w Trewirze 
Colonia Augusta Treverorum, czyli dzisiejszy Trewir, miasto niezwykle malowniczo 
położone nad Mozelą, stało się w sierpniu tego roku miejscem pobytu m.in. czworga stu- 
dentów filologii klasycznej UMK, członków Naukowego Koła Młodych Klasyków, ktorzy 
w ramach tzw. warsztatów epigraficznych przez tydzień mieli okazję wspólnie z niemiecki- 
mi studentami zajmować się badaniem kilkunastu greckich inskrypcji, które znajdują się 
w zbiordch tamtejszego Landesmu!oeum. 


Antiocheus, Eusebia, 
Ursikinos i inni 


r 


Pomysłodawcą i organizatorem całego 
, przedsięwzięcia był prof, dr hab. Georg Woehr- 
le, zaprzyjaźniony z Toruniem filolog klasyczny, 
obecnie prorektor Uniwersytetu w Trewirze, 
gospodarzem zaś kilku seminariów oraz zna- 
komitym cicerone po antycznych i wczesno- 
chrześcijańskich zabytkach Trewiru był dr I. 
Schwinden, kustosz zbiorów epigraficznych we 
wspomnianym Museum. Tam właśnie, w przy- 
tulnej salce konferencyjnej, odbywały się spo- 
tkania robocze, podczas których poszczególni 
studenci prezentowali swoje spostrzeżenia na 
temat wcześniej opracowywanych inskrypcji. 
Toruńską filologię reprezentowali studenci 
III roku filologii klasycznej, Małgorzata Muziń- 
ska, Małgorzata Pryjomska, Robert Wielgosz 
i Piotr Woźniczka, w gronie zaś studentów 
trewirskich oprócz Niemców znalazł się także 
jeden Chińczyk oraz nadzwyczaj sympatycz- 
ny pan Uszita z Japonii, będący wśród nas 
wszystkich seniorem, który od kilku lat zgłębia 
w Trewirze tajniki m.in. greckiego i rzymskiego 
antyku, Oprócz prof. G, Woehrlego oraz dr, 
I. Schwindena patronat naukowy nad przed- 
sięwzięciem sprawowali także pro£. pro£. Barbel 
i Johannes Kramerowie oraz piszący te słowa, 
I oto antyczne kamienie znów przemówiły, 
Większość stanowiły wczesnochrześcijańskie 
epitafia, także dwujęzyczne, bo ułożone po grec- 
ku i (przynajmniej częściowo) po łacinie, Można 
było poznać m, in, losy Euzebii, która "spoczęła 
w pokoju, przeżywszy lat około piętnastu': 
i niejakiego "Kassianosa': którego epitafium 
odnalezione zostało obok epitafium Euzebii, po- 
nadto zagadkowego dla nas "Ursikinosa, rodem 
z Anatolii': który "spoczął w Chrystusie, mając 
niewiele więcej niż dziewiętnaście lat': oraz 
pewnego obywatela Antiochii (Antiocheus), 
który naj prawdopodobniej w IV wieku śladem 
wielu innych Greków w owym czasie udał się do 
Trewiru, zapewne szukając na cesarskim dworze 
jakiegoś intratnego zajęcia. Szczególnie zajmu- 
jąca okazała się wystawiona przez Eustorgiosa 
wierszowana inskrypcja. która upamiętniała 
"Agnieszkę': jako że próba bliższej identyfikacji 
zmarłej oraz ustalenia tekstu fragmentarycznie 
tylko zachowanego napisu wywołała burzliwą 
dyskusję. 
Ale nie tylko inskrypcje o charakterze na- 
grobnym stały się obiektem studenckich inter- 
pretacji. Z epigraficznego i literackiego punktu 
widzenia najbardziej chyba interesujące okazały 
się bowiem dwa fragmenty jakiegoś ułożonego 
na cześć Hermesa utworu heksametrycznego, 
powstałego naj prawdopodobniej w IV stule- 
ciu, wpisującego się w nurt tzw. lithika, czyli 
takiego rodzaju literatury pięknej, która trak- 
tuje o rozmaitych kamieniach, ponieważ swoją 
treścią nawiązuje ta inskrypcja zarówno do 
"Kamiennika Pseudo-Orfeusza': jak i do cyklu 
"kamiennych" epigramów autorstwa Poseidip- 
WRZESIEŃ 2004 


posa, stosunkowo niedawno po raz pierwszy 
opublikowanych dzięki nowym znaleziskom 
papirusowym. 
Istotnym elementem programu pobytu 
w Trewirze były także wędrówki do miejsc, 
w których została zna- 
leziona znaczna część 
interesujących nas za- 
bytków epigraficznych, 
Przy tej okazji udało się 
zwiedzić m.in, ogromną 
nekropolę, znajdującą się 
w podziemiach kościoła 
św, Maksimina ("zwy- 
kłym" turystom nader 
rzadko udaje się tam zaj- 
rzeć), w których mieści się 
około 1000 późnoantycz- 
nych, chrześcijańskich 
kamiennych sarkofagów, 
oraz obejrzeć podobnego 
typu zabytki znajdujące 
się na terenie opactwa św. 
Mateusza, wśród nich zaś Jedno ze spotkań roboczych 


\. 

 


ił I 
J' I 
l 


. . 


dwa masywne sarkofagi, w których spoczywać 
mają św. Euchariusz i św, Waleriusz, 
Atrakcją okazało się także zwiedzanie archi- 
wum miejskiego oraz okolicznościowej wystawy 
ilustracji (rękopiśmiennych i drukowanych), 
wyobrażających świat natury, Atrakcyjne było 
też zwiedzanie uniwersyteckiej kolekcji sztuki 
antycznej oraz zapoznanie się z trewirskimi 
zbiorami greckich papirusów. Bardzo miłą 
atmosferę dopełnił nadto wspólny wieczór 
w greckiej restauracji i pożegnalne symposion 
przygotowane przez niemieckich studentów. 
Na zakończenie tej krótkiej notki należy 
podkreślić, że końcowym plonem całego 
projektu ma być wspólna publikacja owych 
zabytków epigraficznych, którymi tak udanie 
zajmowaliśmy się podczas naszego pobytu 
w gościnnym Trewirze, 
Włodzimierz Appel 
Autor jest profesorem w Katedrze Filologii 
Klasycznej. (red.) 


;.. \ 
. ") 
\ 
\ 
.\ 
\ 

 r 


Wakacje archeologów 
Zakład Archeologii Architektury Insty- 
tutu Archeologii UMK, prowadzący badania 
archeologiczne na wzgórzu klasztornym w 
Strzelnie, natrafił na fundamenty wieży w 
zachodniej partii wzgórza, w średniowie- 
czu pozostającej poza budynkami objętymi 
klauzurą (w klasztorach chrześcijańskich 
ściśle określona część domu zakonnego, do 
której nie mają wstępu obcy). 


Odkrycie wStrzelnie 


Zdaniem dr Krystyny Sulkowskiej- Tuszyń- 
skiej, kierowniczki badań, odkrycie to jest sporą 
niespodzianką. Zakład Archeologii Architektury 
prowadzi badania archeologiczne na wzgórzu 
klasztornym w Strzelnie od 11 lat, od dwóch lat 
bada również rynek miasta Strzelna, Głównym 
celem badań na wzgórzu jest rekonstrukcja za- 
budowy i kultury klasztoru Norbertanek. które 
przybyły na wzgórze w XII w, i rozpoczęły tam 
budowę dwóch romańskich kościołów. Celem 
badań na rynku jest poznanie naj starszego 
osadnictwa i układów stratyfikacyjnych. W 
przyszłości uczestnicy ekspedycji zamierzają 
odsłonić relikty kościoła ewangelickiego, ratusza 
barokowego i wcześniejszej zabudowy. W tym 
roku w ekspedycji wykopaliskowej brało udział 
80 uczestników (pierwsza grupa rozpoczęła 
prace 28 VI, druga zakończyła je 6 VIII), przede 
wszystkim studentów archeologii, odbywających 
obowiązkowe praktyki, Wykopaliska wspiera fi- 
nansowo Wojewódzki Konserwator Zabytków. 
(A.R.) 


Przygotowanie 
do zdalnego nauczania 


W pracowniach komputerowych Regio- 
nalnego Studium Edukacji Informatycznej na 
Wydziale Matematyki i Informatyki UMK od 
13 IX br. trwa intensywne szkolenie w zakresie 
nowoczesnych metod tworzenia materiałów do 
zdalnego nauczania (e-learningu) dla zaintere- 
sowanych pracowników kilku wydziałów UMK, 
Akademii Bydgoskiej, Akademii Rolniczo- Tech- 
nicznej w Bydgoszczy. Zespołu Szkół Licealnych 
i Technicznych w Tucholi, Gimnazjum i Liceum 
Akademickiego oraz Liceów Ogólnokształcą- 
cych nr IV z Torunia i nr VI z Bydgoszczy. Wy- 
kladowcami są goście z Danii: dr Bjoern I1soee 
i dr Bjoern Larsen z Regionalnego Centrum 
Edukacji Hilleroed, współtwórcy platformy 
zdalnego nauczania Netstudier, którzy jedno- 
cześnie na mocy specjalnego porozumienia 
z władzami UMK udostępnią swoją platformę 
bezpłatnie na okres 12 miesięcy wszystkim 
uczestnikom kursu. ' 
Duńskie Ministerstwo Edukacji uznało Net- 
studier za najlepszą z funkcjonujących w prak- 
tyce platform e-learningu. Całe przedsięwzięcie 
stanowi kontynuację rocznego dwustronnego 
projektu polsko-duńskiego, finansowanego przez 
Duńskie Ministerstwo Gospodarki, a mającego 
na celu wspieranie małych i średnich firm wo- 
jewództwa kujawsko-pomorskiego w zakresie 
wykorzystywania technologii informacyjno- 
-komunikacyjnych. 


M. 8.-5. 

 UCIE'nl
		

/Czasopisma_107_13_254_0001.djvu

			- . 


Uniwersytet musi być kojarzony z mistrzami, wielkimi uczonymi, a nie tylko z liczbą 
studentów i budynków. 


- Bada Pan politykę państwa wobec 
uniwersytetów. Proszę powiedzieć, czy 
polityka zawsze i wszędzie miesza się do 
świata nauki i szkolnictwa wyższego? 
- Naturalnie, że tak. Politycy mają 
prawo mieszać się do spraw szkolnictwa 
wyższego, gdyż to oni właśnie reprezentu- 
ją społeczeństwo, z którego pieniędzy pu- 
bliczne uczelnie są utrzymywane. Tak jest 
na całym świecie, choć w każdym kraju 
w inny sposób. Czy my tych polityków 
lubimy, czy nie, to jest inna sprawa. 


- To dlaczego w Polsce mówi się, że 
politycy nie powinni wkraczać w świat 
akademicki? 


Mil. 


, 


100 tys. studentów. Ale nie to przecież 
jest najbardziej istotne, a może nawet 
jest to wskaźnik odwrotny. Dawniej 
podstawą uniwersytetu były cztery wy- 
działy: medycyna, teologia, prawo i nauki 
wyzwolone. UMK zmierza obecnie do 
Qsiągnięcia takiej pełni dyscyplinarnej, 
ale będzie uczelnią raczej silną niż wielką, 
bo poprzez fuzję nie przybędzie mu aż 
tak wielu studentów. Wygląda na to, że 
będzie to drugi kompletny uniwersytet 
w Polsce. Jednak bardziej niż wielkość 
liczy się renoma. 


- Myśli Pan, że połączenie z AM jest 
dobrym ruchem? 
- Tak, bo jest to ruch strategiczny, któ- 
ry prawdopodobnie spowoduje, że UMK 
będzie jedynym uniwersytetem w tym re- 
gionie, a wszystkie pozostałe szkoły wyższe 
będą miały charakter niszowy. Natomiast 
nie sądzę, aby fuzja z innymi uczelniami 
bydgoskimi była wskazana. Uniwersytet 
powinien szukać partnerów małych, ale 
wąsko wyspecjalizowanych, bo tworzenie 
megauniwersytetu nie ma sensu. 


Gwiazdy potrzebne od zaraz 


Z mgr. DOMINIKIEM ANTONOWICZEM, pracownikiem Instytutu Socjologii UMK 
rozmawia Kinga Nemere-Czachowska 


- Swiat nauki zawsze był hermetyczny. 
Uniwersytety wyrosły w tradycji autonomicz- 
nej - same decydowały osobie. Do dzisiaj 
w każdym uniwersytecie mówi się, że im dalej 
politycy są od uniwersytetu, tym lepiej. Ale 
ta autonomia dotyczy tylko warstwy mery- 
torycznej, do której politycy nie mają prawa 
się mieszać, bo wykracza to poza ich kompe- 
tencje. Znany przypadek ingerencji polityki 
miał miejsce w Szwecji, gdzie funkcjonowało 
kilka dobrych uniwersytetów, a w pewnym 
momencie postanowiono podwyższyć do 
rangi uniwersytetu także trzy inne szkoły 
wyższe (w Karlstad, Vaxjo, Orebro). Problem 
polegał na tym, że dwie ostatnie zupełnie nie 
zasługiwały na to, żeby być uniwersytetami, 
ale w jednej kształcił się szwedzki minister 
edukacji, a w drugiej premier, Obie awanso- 
wano na uniwersytety, mimo że specjalnie po- 
wołana komisja akredytacyjna opowiedziała 
się przeciwko temu. Tak więc była to decyzja 
wyłącznie polityczna. Znana jest też nienawiść 
pani Margaret Thatcher do uniwersytetów. 
Była pierwszym premierem Wielkiej Brytanii, 
który - jako absolwent Oksfordu - nie otrzy- 
mał tytułu doktora honoris causa tej uczelni. 
Rzucano w nią za to jajkami. Tak więc Polska 
nie jest odosobniona. 


- Ale czasami polityka chyba też pomaga 
uniwersytetom? 
- Każde państwo ma inną strategię w tej 
sprawie. W Wielkiej Brytanii wszystkie szkoły 
wyższe podniesiono do rangi uniwersytetów, 
ale część z nich po prostu nie wytrzymuje 
konkurencji, Prawie wszystkie uniwersytety 
są tam finansowane ze środków publicznych. 
W Niemczech natomiast w tej chwili trwa 
próba wyłonienia pięciu czy sześciu publicz- 
nych uniwersytetów "pierwszej ligi'; w które 
państwo zamierza pompować znacznie więcej 
środków niż w pozostałe uniwersytety. Niem- 
cy twierdzą bowiem, że nie stać ich na to, aby 


Mgr Dominik Antonowicz pisze dok- 
torat na temat polityki państwa wobec 
uniwersytetów. (red.) 
BIillucz
'n l 


poważnie inwestować we wszystkie uczelnie, 
a jeśli nie zdecydują się na taki krok, wszyscy 
będą tylko "średniakami'; wlokącymi się da- 
leko w tyle za Stanami Zjednoczonymi. Tym- 
czasem w obliczu konkurencji europejskiej 
i światowej w zdobywaniu środków liczyć się 
będą tylko ci najlepsi, naj silniejsi. Zwycięzca 
weźmie prawie całą pulę środków. 


- A więc nie powinniśmy się dziwić, 
że w sprawę planowanej fuzji UMK i byd- 
goskiej Akademii Medycznej angażują się 
lokalni politycy? 
- Nie powinniśmy. Ale prawdziwe przy- 
wództwo polega na tym, żeby przekonać 
wyborców do swoich racji, a nie patrzeć tylko 
na sondaże i zachowywać się jak chorągiewka, 
Zresztą w tej sprawie zdecydowanie dominuje 
perspektywa żużlowa - albo my, albo oni, 
Wychowałem się w Toruniu, ale pracowałem 
jako doradca polityczny wicewojewody ku- 
jawsko-pomorskiego, więc doskonale znam ten 
klimat. W społecznej świadomości utworzył 
się obraz, w którym pracownicy i studenci 
UMK w czynie społecznym - cegła po cegle 
- wynoszą w kieszeniach Akademię Medyczną 
do Torunia, Zbiorowa histeria powstała na fali 
festiwalu lokalnego szowinizmu. Emocje brały 
górę nad rozsądkiem, bo w polityce liczą się gło- 
sy, a nie racje, Nikt z polityków nie tłumaczył, 
na czym ta fuzja ma właściwie polegać i jak się 
ma w kontekście nowej ustawy o szkolnictwie 
wyższym, Widać wybory się zbliżają. 


- Wynikiem fuzji ma być duży i silny 
uniwersytet. Czy wszystkie silne uniwersy- 
tety w Europie są duże? 
- Najlepszy uniwersytet ma Harvard - 18 
tys. studentów. Ale tam liczy się raczej, ilu 
uczelnia ma pracowników naukowych, a nie 
studentów. Moim zdaniem, uniwersytety 
coraz bardziej będą się dzieliły na zoriento- 
wane badawczo i zorientowane dydaktycznie. 
tak jak jest teraz w Wielkiej Brytanii. Uni- 
wersytety Europy południowej są znacznie 
większe niż północnej, np. w Tesalonikach, 
Rzymie czy Bolonii - wszystkie mają ponad 


- Jaka jest właściwie polityka państwa 
polskiego wobec uniwersytetów? 
- W tej chwili w ogóle jej nie ma, jest za 
to wolny rynek. Ma to swoje plusy - powstało 
mnóstwo szkół niepublicznych, uzupełniają- 
cych szkolnictwo państwowe. Ale powstały 
też bardzo słabe uniwersytety publiczne, np, 
w Rzeszowie, I nie da się dłużej bronić mitu 
o tym, że wszystkie uniwersytety są równe, 
Projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym 
prowadzi do koncentracji środowiska nauko- 
wego, stawia na duże publiczne uniwersytety, 
Stwarza takie mechanizmy finansowania, któ- 
re wspierają przede wszystkim duże uczelnie. 
Inicjatorzy tego projektu są świadomi, że coraz 
więcej środków europejskich dostępnych jest 
warunkowo i żeby je zdobyć, trzeba spełniać 
określone kryteria. I tutaj wielkość jest atutem, 
ponieważ pewne kryteria spełnić jest łatwiej, 
jeśli uczelnia jest wielka pod względem liczby 
uprawianych dyscyplin. Wielkość daje też 
potencjał organizacyjny, no i przyczynia się 
do renomy. To są elementy konieczne w walce 
o środki na rynku światowym. 


- Bez tego nie mamy szans? 
- Z pewnością europejska polityka zmie- 
rza w kierunku koncentracji środków w naj- 
silniejszych ośrodkach, które będą w stanie 
konkurować z uczelniami amerykańskimi, 
a niebawem - jak sądzę - także z chińskimi. 
Weźmy przykład badań kosmicznych - środki 
na ten cel zupełnie omijają Polskę, ponieważ 
nie mamy jednego, przewodzącego ośrodka, 
w którym badania te się koncentrują. Zresztą 
nie chodzi tylko o pieniądze, a także o współ- 
pracę naukową. Amerykańskie uczelnie nie 
szukają przecież szkół powiatowych jako 
partnerów... 


- Jakie dalsze kroki powinien, Pana 
zdaniem, podejmować nasz Uniwersytet, 
aby zyskiwać coraz większą renomę? 
- Przede wszystkim powinien zatrudniać 
naukowe gwiazdy światowego formatu. Uni- 
WRZESIEŃ 2004 


--- 
-
		

/Czasopisma_107_13_255_0001.djvu

			wersytet to przede wszystkim ludzie nauki, 
dlatego musi być kojarzony z mistrzami, 
wielkimi uczonymi, a nie tylko liczbą stu- 
dentów i budynków. Za nimi idzie sława, 
pieniądze, uwaga mediów, najlepsi doktoranci 
i studenci. W dziedzinie nauk ścisłych mamy 
już prof. Aleksandra Wolszczana, ale brakuje 
nam jeszcze reprezentanta nauk humani- 
stycznych, np. Kołakowskiego czy Baumanna. 
Zafundowałbym takiej gwieżdzie dom, służbę, 
wszystko, co potrzeba, bo ona przyciągnie 
tłumy nie tylko z Torunia. ale co najmniej 
z całej Polski północnej. Podczas studiów 
w Birmingham często i chętnie jeździłem na 
wykłady okolicznościowe znanych uczonych 
w Oksfordzie czy Cambridge. Oczywiście. 
najlepiej byłoby zatrudnić noblistę, ale pew- 
nie jeszcze długo nie będzie nas na to stać. 
Ale koniecznie trzeba ściągać zagranicznych 
profesorów i studentów. 


i prawne. które zachęcałyby naukowców 
do podjęcia wysiłku wykładania w języku 
obcym. Takiej oferty nie będzie w stanie dać 
większość szkół niepublicznych. W tej chwili 
nasza Uczelnia ma niewiele do zaoferowania 
zagranicznym studentom. Taka jest prawda. 


- Ostatnie doniesienia prasowe wska- 
zują na pewne zagrożenia wynikające 
z przyjmowania dużej liczby studentów 
zagranicznych, którzy sami płacą za swoje 
studia. Okazuje się, że nawet najlepsze uni- 
wersytety europejskie wolą obniżać poziom 
niż pozbyć się tysięcy studentów-nieuków, 
którzy jednak zasilają uczelnianą kasę. 
- Tak. to jest pułapka. Nastawienie na 
krótkoterminowy zysk powoduje obniżenie po- 
ziomu nauczania. Ale w efekcie prowadzi to do 
samobójczej śmierci takiego uniwersytetu. bo 
reputacja w świecie nauki jest kluczowa i uni- 
wersytety nie mogą sobie pozwolić na jej upa- 
dek. Tego rodzaju zagrożenie trzeba zwalczać 
prowadzeniem nieustannego pomiaru jakości 
nauczania. W Wielkiej Brytanii doszło do tego, 
że poziom prac magisterskich czy egzaminów 
sprawdzają nawet osoby spoza uczelni. 


- A więc równoległym językiem wykła- 
dowym powinien stać się język angielski
 
- No jasne, świat nauki jest anglojęzyczny. 
Ludzie z całego świata na pewno będą chcieli 
studiować w Polsce, a my tymczasem w Toru- 
niu nie jesteśmy gotowi ich przyjąć. Byłbym 
w stanie prowadzić zajęcia po angielsku. ale - Studentów zagranicznych na razie 
nie mam żadnego bodźca - ani finansowego. mamy bardzo niewielu, ale za studia płacą 
ani jakiegokolwiek innego. Nikt nawet by tego u nas tysiące studentów zaocznych. Czy 
nie docenił. bo rozliczany jestem wyłącznie zagrożenie jest podobne
 
z liczby godzin dydaktycznych, Uczelnia - Na szczęście Państwowa Komisja 
powinna uruchomić instrumenty finansowe Akredytacyjna kładzie coraz większy nacisk 
EURAB (the EU's Research Advisory Board - Kolegium Doradcze UE ds. Badań) 
przygotowało raport (CORDlS, 5 V 2004) omawiający bariery które blokują badania inter- 
dyscyplinarne w Europie, i zawierający wskazówki, jak przezwyciężać te przeszkody. 


Promowanie 
badań interdyscyplinarnych 


r 


Raport stwierdza, że wiele złożonych 
problemów współczesnego świata, takich 
jak globalizacja, stan środowiska, zdrowie, 
obronność i bezpieczeństwo. trzeba koniecznie 
rozwiązywać przy wykorzystaniu podejścia 
interdyscyplinarnego. EURAB postuluje ko- 
nieczność usunięcia wielu barier instytucjonal- 
nych i systemowych w Europejskiej Przestrzeni 
Badawczej, aby promować najnowocześniejsze 
badania. System badawczy, który nie uwzględni 
potrzeby prowadzenia badań interdyscyplinar- 
nych, może pozostać w tyle i utracić najbar- 
dziej innowacyjnych badaczy. 
Tradycyjne struktury uniwersyteckie 
(jednodyscyplinarne) znajdują odbicie w struk- 
turze finansowania badań. Trudno utworzyć 
nowe programy interdyscyplinarne przy użyciu 
systemów finansujących pojedyncze dyscypli- 
ny, przy braku interdyscyplinarnych czasopism 
naukowych i systemach edukacyjnych nieprzy- 
gotowanych do szkolenia multidyscyplinarnych 
absolwentów z tytułem magistra czy doktora, 
Komisja Europejska powinna, według EU- 
RAB. skupić się na 4 kluczowych obszarach: 
zdefiniowaniu dyscypliny, edukacji i szkoleniu 
badaczy. strukturze i polityce uniwersyteckiej 
oraz na finansowaniu badań dla instytucji 
i systemów badawczych. Raport sugeruje, że 
ograniczenie liczby dyscyplin badawczych, 
które są finansowane, sprzyjałoby tworzeniu 
WRZESIEŃ 2004 


większych możliwości dla badań interdy- 
scyplinarnych, obejmujących także nauki 
społeczne i humanistyczne. 
Jeśli chodzi o edukację i szkolenie badaczy, 
raport wskazuje, że na poziomie studiów magi- 
sterskich trzeba stworzyć pomosty do innych 
dyscyplin. Ostrzega też, że nadmierna specja- 
lizacja na poziomie studiów doktoranckich 
stwarza bariery dla zatrudnienia absolwentów 
w przemyśle, Stąd też EURAB zaleca Komisji 
ustalenie programu europejskich studiów dok- 
toranckich na wysokim poziomie w nowych 
dziedzinach i w zazębiających się dyscyplinach. 
Powinno się też dokonać przeglądu szkoleń 
doktoranckich opartych o przemysł, a dobre 
praktyki przenieść do 6. Programu Ramowego, 
a w szczególności do Programu Stypendiów 
Marie Curie. Wreszcie. uniwersytety powinny 
umożliwić studentom zdobywanie punktów 
kredytowych spoza swojej specjalności. 
Struktura i polityka uniwersytetu same 
w sobie mogą stanowić barierę dla badań 
interdyscyplinarnych. Raport stwierdza, że 
profesorowie i wykładowcy są zatrudnieni 
w poszczególnych dyscyplinach nauki. Budynki 
lub ich kondygnacje często fizycznie wyznaczają 
podział wiedzy między poszczególne jednostki. 
Skuteczną reakcją na ten stan rzeczy byłoby 
tworzenie wirtualnych centrów badawczych, 
albo w obrębie uniwersytetów. albo na poziomie 


. . 


na badanie jakości kształcenia na studiach 
zaocznych. Rola państwa jako ewaluatora 
wzrasta. W Polsce takie patologie jest łatwiej 
wyłapać. ponieważ studenci, którzy płacą za 
studia, kształcą się osobno, gdy tymczasem na 
Zachodzie wszyscy studiują razem. Wydaje 
mi się. że wprowadzenie u nas odpłatności 
za studia jest już tylko kwestią czasu. Pewnie 
będzie tak jak w wielu krajach Europy Za- 
chodniej, tzn. subsydiowane będą tylko trzy 
pierwsze lata studiów, a studia uzupełniające 
magisterskie i doktoranckie będą całkowicie 
płatne. 


- Co jeszcze powinno się zmienić
 
- Aby móc realizować właściwą politykę, 
rektor uczelni powinien swobodnie dyspono- 
wać środkami, które uczelnia otrzymuje od 
państwa. Tylko w taki sposób będzie mógł bu- 
dować strategię odróżniającą jego uniwersytet 
od innego, I może zamiast kupować marmury, 
na które państwo daje pieniądze, zakupiłby 
dostęp do naukowych czasopism elektronicz- 
nych, na co pieniędzy nie ma, Obecny system 
na to nie pozwala. mimo że rektor odpowiada 
głową za wiele spraw. Zbytnia kolegialność 
sprzyja grom instytucjonalnym, a utrudnia 
sprawne kierowanie uczelnią. No i rektor nie 
powinien prowadzić zajęć. właściwie nie musi 
nawet być naukowcem, Powinien za to umieć 
sprawnie zarządzać tak wielką firmą, jaką jest 
uniwersytet. 
- Dziękuję za rozmowę. 
międzyinstytucjonalnym, Dlatego też Komisja 
powinna przyjrzeć się dobrej polityce i czyn- 
nikom warunkującym sukces w wirtualnych 
centrach badawczych, zwracając szczególną 
uwagę na ich zastosowanie w tworzeniu badań 
interdyscyplinarnych i sieci doskonałości. 
Jednakże, gdy już dojdzie do organizowania 
nowych interdyscyplinarnych centrów badaw- 
czych, według EURAB. Komisja powinna przed 
rozpoczęciem ich współfinansowania rozważyć 
zyski i straty ich tworzenia wobec reformowania 
lub rozwijania tradycyjnych struktur (dyscypli- 
narnych), ponieważ położenie nadmiernego 
nacisku na takie centra może spowodować 
trudności w kształceniu studentów. 
W końcu, w odniesieniu do instytucji 
finansujących badania, EURAB z radością 
wita efektywność takich programów, jak NEST 
(Nowe i Tworzące się Nauki i Technologie), 
które zachęcają do podejmowania innowacyj- 
nych, interdyscyplinarnych projektów i wyso- 
kiego ryzyka. Raport proponuje, aby podwoić 
budżet programu NEST do 500 milionów 
euro. Zaleca też Komisji dokonanie przeglądu 
mechanizmów stosowanych przez UE i naro- 
dowe (krajowe) instytucje finansujące przy 
badaniach interdyscyplinarnych, 
Podsumowując, EURAB stwierdza, że swo- 
je zalecenia dla Komisji kieruje w kontekście 
jej prac nad rozwojem potencjału badawczego 
na uniwersytetach oraz współfinansowania 
i finansowania badań i szkoleń. Uniwersytety, 
instytucje finansujące badania i Komisja Euro- 
pejska odgrywają zasadniczą rolę w zapewnie- 
niu naukowcom elastyczności w działaniach 
i odpowiednich źródeł finansowania. 
Pełny tekst raportu można znaleźć pod 
adresem: http://europa.eu.int/comm/rese- 
arch/eurablindex en.html 
Halina Kulikowska-Gulewska 
B:H] UCZ:
lnl
		

/Czasopisma_107_13_256_0001.djvu

			- . 


Przy okazji pobytu w stolicy Wiel- 
kiej Brytanii wypożyczono prace Izabeli 
Godlewskiej de Aranda, krewnej Józefa 
Czapskiego, która w przyszłym roku będzie 
miała indywidualną wystawę w Toruniu. 
Malarka i rzeżbiarka, absolwentka Oxford 
School of Architecture, uczyła się malarstwa 
pod okiem prof, J, Packiewicza w Londynie. 
Indywidualne wystawy miała na Haiti (1963), 
w Rzymie (1969), Caracas (1970), Madrycie 
(1974, 1980), Bagdadzie, Kairze i Aleksan- 
drii (1977) oraz w Londynie (1990, 1999). 
Jej prace zdobią okładki książek (Editions 
Robert Laffont, The University of Chicago 
Press) oraz płyt (Harmonia Mundi, France). 
Po wystawie - która może stać się wydarze- 
niem artystycznym - część prac pozostanie 
na stałe w Toruniu. 
Mary Dźwig, wdowa po Kazimierzu 
Tadeuszu Dźwigu (1923-1994), na stałe 
mieszkająca w Alton, ofiarowała do zbiorów 
powstającego Muzeum Uniwersyteckiego 
kilka prac męża oraz jego przyjaciół. W naj- 
bliższych miesiącach opracowana zostanie 
spuścizna po artyście, którą jego rodzina 
zamierza następnie podzielić pomiędzy 
toruński Uniwersytet i Muzeum Narodowe 
w Krakowie. Warto wspomnieć, że do Polski 
trafią wtedy także obrazy Henryka Gotliba 
i Antoniego Dobrowolskiego, 
Obok dzieł sztuki, Archiwum Emigracji 
pozyskało prace i dokumenty Antoniego 
Pospieszaiskiego (ur. 1912), pochodzącego 
z polsko-niemieckiej rodziny, uczestnika 
kampanii wrześniowej, W 1940 r, przedostał 
się na Zachód; w 1944 r. zrzucony do Polski 
jako członek Brytyjskiej Misji Wojskowej do 
Armii Krajowej, powrócił do Wielkiej Brytanii 
po układzie jałtańskim. Po wojnie wykładał 
w Szkocji, w latach 1952-1975 był dzien- 
nikarzem Sekcji Polskiej BBC w Londynie, 
potem współredaktorem "Uncensored Poland 
- News Bunetin". Z wykształcenia polonista, 
publikował felietony z pogranicza filozofii 
i teologii; naj głośniejszą pracą stała się wydana 
w 1985 r. Wiara szukajqca zrozumienia, Eseje. 
Wraz z rękopisami Pospieszaiskiego trafiła 
do Archiwum jego korespondencja z dostoj- 
nikami Kościoła, publicystami i pisarzami 
(m.in. Józefem Tischnerem i Czesławem 
Miłoszem). 
Nie tylko dzieła sztuki i dokumenty 
przyjechały do Torunia. Dzięki staraniom dr. 
hab. Nicholasa Sekundy z Zakładu Archeolo- 
gii Antycznej (Instytut Archeologii UMK) 
osiemdziesiąt kartonów czasopism podaro- 
wała Toruniowi The John Rylands University 
Library z Manchesteru. Na UMK trafiły także 
katalogi aukcyjne i książki o sztuce z The Sac- 
kler (Ashmolean) Library w Oksfordzie, które 
staną się warsztatem badawczym historyków 
sztuki i archeologów. 
W sumie toruński Uniwersytet wzbogacił 
się o blisko 500 prac artystów emigracyjnych 
oraz 172 obiekty rzemiosła artystycznego, 
które wytyczają nowe kierunki rozwoju przy- 
szłego Muzeum Uniwersyteckiego. W dobie 
kiedy instytucje kultury i nauki borykają się 
z brakiem pieniędzy na zakupy dzieł sztuki 
i książek, toruński uniwersytet systematycz- 
nie i konsekwentnie powiększa swoje zbiory 
dzięki hojności polskich emigrantów oraz 
instytucji zagranicznych. 
Sławomir Majoch 
WRZESIEŃ 2004 


Powiększają się zbiory Archiwum Emigracji 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika wzbogacił się o blisko trzy tony darów. Do Ar- 
chiwum Emigracji trafiło pięćset kolejnych dzieł sztuki, a także dokumenty i książki 
przywiezione z Wielkiej Brytanii. Część z tych darów znajdzie się w przyszłym Muzeum 
Uniwersyteckim. 


Trzy tony darów dla UMK 


Do Torunia przyjechała z Londynu kolek- 
cja Aleksandra Wernera (ur, 1920), składająca 
się z 172 obiektów rzemiosła artystycznego 
z całego świata. Do najcenniejszych należy 
zespół rzymskich szkieł oraz ceramika antyczna 
i średniowieczna, Ze zbiorów pozaeuropejskich 
wymienić należy kilkanaście drewnianych 
rzeźb afrykańskich oraz terakotowych figurek 
peruwiańskich i meksykańskich. Sztukę indyj- 
ską reprezentują wykonane w metalu przedsta- 
wienia bóstw, broń i biżuteria, Wraz z kolekcją 
rzemiosła UMK pozyskał niemal dwieście 
kolejnych prac Wernera (do ponad siedmiuset 
już posiadanych) oraz jego księgozbiór. 
Uniwersytet 
otrzymał także rzeź- 
by Mariana Kościał- 
kowskiego, które 
uzupełnią bogatą, 
malarską i rysunko- 
wą, spuściznę arty- 
sty w zbiorach Ar- 
chiwum Emigracji. 
W zbogacona została 
również twórczość 
Haliny Giercuszkie- 
wicz, już i tak boga- 
to reprezentowana 
w Toruniu, Dorren 
i Brian Blow, przyja- 
ciele Wernera, dołą- 
czyli do daru obraz 
Kazimierza Stachie- 
wicza, przedstawicie- 
la Grupy 49, której W domu A, PospieszaIskiego. Od lewej: autor, gospodarz i N, Sekunda 


\1 . 
_ 


największy i najbardziej reprezentatywny 
zbiór w Polsce zgromadzony został w ramach 
Archiwum Emigracji. 
Cennym darem okazały się wielko for- 
matowe obrazy olejne Marka Żuławskiego 
(1908-1985) oraz jego rysunki podarowane 
przez żonę artysty - Marylę Żuławską. Żuław- 
ski uważany jest za jednego znajciekawszych 
polskich artystów emigracyjnych, a wielka 
wystawa jego prac była prezentowana w kil- 
ku miastach polskich w 2002 r., w tym także 
w Toruniu. Z londyńskiej pracowni Żuław- 
skiego przywiezione zostały również rysunki 
Feliksa Topolskiego i Haliny Kom, 


.- 


\ 


Raz w miesiącu w TNT 


- Już od października zapraszamy na comiesirczne wyklady otwarte do Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu - powiedział nam prof. Andrzej Woszczyk, prezes TNT. Wykłady 
otwarte odbywać się będą raz w miesiącu - zawsze we wtorki o ł(odz.17 w Sali Kolumnowej 
siedziby Towarzystwa przy ul. Wysokiej. 


Nauka dla każdego 


"Medycyna XXI wieku" - tak zatytuło- 
wane spotkanie zainauguruje nową edycję 
"Toruńskich spotkań z nauką': organizowa- 
nych przez Towarzystwo Naukowe. Pierwszy 
wykład wygłosi 12 X prof. dr hab, nauk me- 
dycznych Waldemar Jędrzejczyk. 
A jakie ciekawe spotkania czekają nas 
w kolejnych miesiącach? 9 XI o więzieniach 
w dawnym Toruniu (od XIV do XX w.) 
opowie prof. dr hab, Danuta Janicka. 14 XII 
przyczyny upadku państwa zakonu krzyżac- 
kiego w Prusach zaprezentuje prof, dr hab. 
Roman Czaja. 
Podczas pierwszego przyszłorocznego 
spotkania (11 I 2005 r.) o zawałach serca, ich 
rozpoznaniu i leczeniu według naj nowszych 
standardów mówić będzie dr hab, Krystyna 
Jaworska, Także kolejny wykład (8 II) po 


BIrnUCZlln l 


części nawiązywać będzie do medycyny, choć 
tym razem do jej aspektów prawnych, gdyż 
pro£. dr hab. Mirosław Nesterowicz przedsta- 
wi zagadnienia związane z prawem pacjenta 
do informacji medycznej. 15111 wykład "Kró- 
lewskie miasto Toruń w Rzeczypospolitej szla- 
checkiej" wygłosi prof. dr hab. Janusz Małłek. 
12 IV sprawy związane z przestępczością 
nieletnich i jej przeciwdziałaniem przedstawi 
prof. dr hab. Violetta Konarska-Wrzosek. 
Dwa ostatnie wykłady cyklu poświęco- 
ne będą dziejom Torunia. 10 V dr Andrzej 
Nieuważny opowie o Toruniu w dobie napo- 
leońskiej, zaś 14 VI prof. dr hab. Mieczysław 
Wojciechowski wygłosi wykład "Toruń mię- 
dzy dwiema wojnami - 1929-1939 - blaski 
i cienie miasta wojewódzkiego': 
Winicjusz Schulz 


. 



 
-
		

/Czasopisma_107_13_257_0001.djvu

			. t 


Na przestrzeni ostatnich trzech stuleci grobu Kopernika szukano już trzy razy, ale dopiero 
teraz - po raz pierwszy - szuka się go tam, gdzie trzeba. 


- Kiedy zrodził się Panu Profesorowi 
pomysł poszukiwań grobu słynnego astro- 
noma? 
- To nie był mój pomysł, lecz biskupa dr, 
Jacka Jezierskiego z kurii warmińskiej, który 
jest prepozytem archikatedry fromborskiej, 
Muszę przyznać, że nie byłem ,.. zwolennikiem 
takich poszukiwań, ponieważ tak jak kiedyś na 
początku, tak i teraz, zdaję sobie sprawę z tego, 


się w zupełnie innej części świątyni, Ale potem 
uznano to za wskazówkę do poszukiwań. 
- Pan skorzystał z innej wskazówki. 
Istniał podobno zwyczaj pochówków 
kanoników - a Kopernik był kanonikiem 
fromborskim - obok ołtarzy, którymi się 
opiekowali? 
- Do tego wniosku doszedł biskup Jezier- 
ski, gdy przeanalizował wszystkie opracowania 


Gdzie jest Kopernik? 


Z prof. JERZYM G
SSOWSKIM, kierującym we Fromborku poszukiwaniami 
grobu Mikoła' a Kopernika, rozmawia Winicjusz Schulz 



 


że możliwość identyfikacji szkieletu Koper- 
nika jest znikoma. Aczkolwiek istnieje. To 
ogromny wysiłek badawczy i finansowy, który 
może być wtedy realizowany, gdy towarzyszą 
mu inne jeszcze cele, I tak też się dzieje. To 
będzie dorobek tych badań, nawet gdyby nam 
się nie udało znaleźć grobu Kopernika. 
- A zatem Kopernik przy okazji, a przede 
wszystkim poznawanie dziejów frombor- 
skiej katedry? 
- Realne szanse odnalezienia szczątków 
Kopernika są niewielkie, ale w moim przeko- 
naniu, dopiero teraz po raz pierwszy są one 
szukane tam, gdzie trzeba. Bo na przestrzeni 
ostatnich trzech stuleci grobu Kopernika 
szukano już trzy razy, 
- Jak przebiegały przygotowania do 
poszukiwań? Czy istnieją jakiekolwiek źró- 
dła pisane, które mogły być wskazówką dla 
badaczy? Czy tylko wiadomo było, że w grę 
wchodzi fromborska katedra? 
- W przeszłości mieliśmy do czynienia 
z komedią pomyłek. Kopernik zmarł, wtedy 
gdy jego wielkie dzieło ukazywało się dru- 
kiem. Do tego czasu był jednym z kilkunastu 
kanoników fromborskich. Owszem, był znany 
wśród matematyków, astronomów, ale była to 
popularność w bardzo specjalistycznym kręgu. 
Zmarł, nie zostawiając w testamencie żadnego 
polecenia co do pochówku, jakiegoś pomnika, 
którego w tej sytuacji nie miał. Na dodatek. jego 
dzieło było bardzo źle widziane, a nawet potę- 
pione. I być może, podzieliłby los Galileusza, 
gdyby dłużej żył lub gdyby jego dzieło wcześniej 
się ukazało. Nie było dość długo odpowiedniej 
atmosfery po jego śmierci - aż do czasów bisku- 
pa Marcina Kromera, który postanowił uczcić 
pamięć Kopernika, wystawiając mu tablicę, 
która miała znaletć się na ścianie w pobliżu 
miejsca pochówku. Ale ta tablica w tym miejscu 
się nie znalazła, bo, co wiadomo od niedawna, 
pojawiły się sprzeciwy hierarchii kościelnej, ale 
nie wobec samej idei, lecz związane z kwestiami 
architektonicznymi, Kiedyś bowiem było tam na 
ścianie takie mnóstwo tablic, że umieszczenie 
jeszcze jednej groziłoby wręcz stabilności kon- 
strukcji ściany katedry, mającej bardzo płytkie 
fundamenty. I w związku z tym tablica pojawiła 
Prof. Jerzy Gąssowski jest dyrektorem 
Instytutu Antropologii i Archeologii Wyż- 
szej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku. 
WRZESIEŃ 2004 


i źródła pisane, Ja przyjąłem za dobrą monetę 
to, że podobną opinię wyraził ceniony przeze 
mnie znawca Kopernika, dr Jerzy Sikorski 
z Olsztyna, autor książki o życiu i dziele astro- 
noma. Z tego wynikało, że pomiędzy założe- 
niem katedry a rokiem 1710 obowiązywała 
reguła, która nakazywała chować kanoników 
w pobliżu ołtarza, któremu oni służyli. 
- W przypadku Kopernika był to ołtarz 
św. Krzyża - czy do tego miejsca ograniczyli 
Państwo dotychczasowe poszukiwania? 
- Kiedyś nazywano go ołtarzem św. 
Wojciecha, a obecnie od pewnego czasu św. 
Krzyża. Ale grobów było tam takie mnóstwo 
i nadal jest, że trzeba było jednak zaniechać 
wspomnianego zwyczaju. I rozpoczęto chowa- 
nie kanoników i innych dostojników kościel- 
nych w krypcie pod prezbiterium. Ale nawet 
wcześniej pojawiały się odstępstwa od reguł. 
W ramach badań dokonaliśmy prześwietlenia 
całego podziemia świątyni georadarem, po- 
kazującym wszystkie miejsca, gdzie powinny 
znajdować się groby. Przy ołtarzu św. Krzyża 
jest ich sporo. Wiedzieliśmy zatem, gdzie 
zacząć poszukiwania. Ale który z grobów to 
mogiła Kopernika - tego nie wiedzieliśmy. 
I nie wiemy nadal. Szczątków jest tu mnó- 
stwo. Odkryliśmy tylko niewielki odcinek, 
gdyż dotychczasowe badania miały próbny 
charakter. Trudno było mieć nadzieję, że od 
razu znajdziemy grób Kopernika. 
- To byłby niesamowity traf. 
- Doprawdy niezwykły. 
- Okazało się jednak, że jeden ze zmar- 
łych, na którego szczątki natrafiliście, nie 
mógł być Kopernikiem, bo był o wiele 
młodszy, a Kopernik dożył 70 lat. 
- Zajęliśmy się tym jednym, bo drugi miał 
przy sobie... wizytówkę - nieźle zachowaną 



 


'" 


:.:2 
" 
... 
c 

 
u 
::.: 


.£ 


barokową cynową tablicę z nazwiskiem, funk- 
cją' datą urodzenia i śmierci. Na szczęście - bo 
kanonik Gąsiorowski mieścił się w przedziale 
wiekowym Kopernika. I ten kanonik, który 
nam się "przedstawił': był pochowany w roku 
1767, czyli ponad'pół wieku po tym, gdy za- 
przestano chowac tam kanoników. Mało tego, 
on nawet nie powinien mieć w tym miejscu 
grobu, bo z tym ołtarzem nie był związany. 
Jakby tego było mało, jego grób spowodował 
uszkodzenie grobu kilkuletniego dziecka, 
co jeszcze bardziej nas dziwi - dlaczego tam 
zostało pochowane? 
- A zatem sytuacja się komplikuje za- 
miast wyjaśniać? 
- Ano właśnie. Nie ma tu czystych reguł. 
Jeden kanonik z pewnością, drugi prawdopo- 
dobnie, ale co robi tu dziecko? 
- Wprawdzie wstrzymaliście poszukiwa- 
nia, ale z nich nie rezygnujecie? 
- Taki mieliśmy program. Prace będziemy 
kontynuować. 
- Załóżmy, że natraficie na kolejne 
szczątki. I to już osoby w wieku Kopernika. 
W jaki sposób, poza określeniem przybli- 
żonego wieku zmarłego, chce Pan Profesor 
udowodnić, że to właśnie astronom? 
- Jest tylko jedna, jedyna droga i zapewne 
innej nie będzie. Są specjaliści - i my z taki- 
mi blisko współpracujemy - którzy potrafią 
zrekonstruować na podstawie zachowanych 
kości twarzoczaszki wygląd osoby. Portrety 
Kopernika są znane i w dużym stopniu re- 
alistyczne, czyli umożliwiają porównanie. 
Gorzej, gdy natrafimy na szkielet ze znisz- 
czoną twarzoczaszką - wówczas nie będzie 
już żadnej nadziei. 
- Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów 
w dalszych poszukiwaniach. 


Pracownia Badań i Konserwacji Dzieł 
Sztuki Orientu na Wydziale SztukPięknych 
zaprasza wszystkich chętnych na lektorat 
języka chińskiego. Prowadzić go będzie 
mgr Katarzyna Choroszowska - absolwent- 
ka sinologii na Uniwersytecie im. Adama 
Mickiewicza w Poznaniu. Zajęcia odbywać 


się będą raz w miesiącu - w poniedziałek 
i wtorek - po 4 godziny. W zakres zajęć 
wchodzić będzie nie tylko nauka języka 
chińskiego, lecz również poznawanie kultury 
tego regionu. Wszelkich informacji udziela 
mgr Katarzyna Lewandowska-Michalska, 
tel.: 66-23-073. 


B:H] UCZ
lnl
		

/Czasopisma_107_13_258_0001.djvu

			I I- 


Premiery w "Baju Pomorskim" 


Teatr "Baj Pomorski" zakończył ubiegły sezon dwoma spektaklami premierowymi. 
Pierwszy z nich to "Olbrzym" wg bajki Phillippe'a Dorina w reżyserii znanego już toruńskiej 
publiczności teatralnej Piotra Tomaszuka, skierowany do najmłodszej publiczności. Drugi 
to "Kandyd, czyli optymizm'
 adaptacja powiastki filozoficznej Woltera, spektakl tym ra- 
zem dla dorosłych odbiorców, pokazany z okazji Swięta Miasta na dziedzińcu Ratusza. 


Olbrzymi optymizm 


w świecie ludzi. gdzie jest bardzo zagubiona 
i znowu samotna.u 
Całą historyjkę opowiada trójka klaunów 
w jednokolorowych ubrankach. która w po- 
szczególnych scenach zmienia ubrania na 
żółte. zielone. czarne, ale zawsze jednakowe 
i jednobarwne. Wszystkie sceny są kompo- 
nowane bardzo plastycznie. prosto. czytelnie 
- jak ilustracje w dziecięcej książeczce. Sce- 
nografia w czystych. żywych barwach, bez 
nadmiaru kolorów. mieszania barw i zbęd- 
nych rekwizytów. Olbrzym pojawia się jako 
wypełniający tło zarys wielkiej postaci. dając 
wyobraźni szansę utworzenia własnej, bardziej 
skonkretyzowanej wizji potwora. 
Sceny z udziałem klaunów tryskają ener- 
gią, są spontaniczne, żywe. pełne ekspresyjne- 
go ruchu, wesołych piosenek (przewaga ruchu 
zresztą jest tu wskazana, choćby ze względu 
na słabą grę aktorów kreujących klaunów). 


Bajka o olbrzymie w uroczy i bardzo 
wzruszający sposób opowiada historię ol- 
brzyma i małej dziewczynki, osadzoną ponad 
czasem, w społeczności, którą można umieścić 
w każdej epoce i w każdym miejscu na ziemi. 
W tym istniejącym i na swój sposób zorga- 
nizowanym społeczeństwie nikt nie potrafił 
dać szczęścia małej, samotnej dziewczynce, 
odnalazła ona radość dopiero wewnątrz po- 
zornie groźnego, złego olbrzyma. Pojawienie 
się olbrzyma zakłóciło istniejący ład, porządek 
w poukładanym, schematycznym społeczeń- 
stwie, a przede wszystkim wybuchła niesamo- 
wita panika, wszystkich ogarnął strach. Nie 
wiedząc, z kim lub czym mają do czynienia, 
nie znając swojego przeciwnika, ludzie po- 
stanawiają go zniszczyć, zabić, Pretekstem do 
ataku staje się połknięcie dziewczynki, mimo 
że trafia ona do wnętrza olbrzyma w stanie 
nienaruszonym i dopiero tam, w środku, od- 
najduje ciepło i szczęście, 
którego nigdy nie zaznała. 
"Dobrzy ludzie" szykują 
upiorną nagonkę, w wy- 
niku której olbrzym ginie, 
a dziewczynka zostaje 
w ich pojęciu i mniema- 
niu uratowana. Nikogo 
nie interesuje to. że wcale 
nie pragnęła być urato- 
wana, że ze spokojnej 
krainy pełnej wnętrzno- 
ści wielkoluda zostaje 
gwałtownie wyrwana 
i postawiona w totalnym 
zgiełku. blasku fleszy. 
Znalazła się z powrotem "Olbrqm': Od lewej: M, WOJtowicz, E. Łukaszewicz-Ryszewska. j. Pysiak 


ł- 


,. 
I 
't:" 


" 


Toruńskie Forum Twórców i Animatorów Kultury, przy współudziale Urzędu Miasta 
Torunia oraz wielu innych instytucji kultury, organizuje I Przegląd Fotografii Toruńskiej. 
Mogą wziąć w nim udział zarówno fotograficy zawodowi, jak i fotoamatorzy. 


Przegląd fotografii 
t O r U n , sk I - eJ - Tegoroczna impreza ma być w zamie- 
rzeniu pierwszym przeglądem, inauguru- 
jącym wieloletni cykl spotkań toruńskiego 
środowiska fotografów. Przegląd ma na 
Tematyka prac jest dowolna, podobnie celu zebranie twórców i ich dzieł w jednym 
jak środki wyrazu i techniki fotograficzne. czasie i jednym miejscu. Będzie też próbą 
Przegląd zaplanowano na pierwszą połowę nawiązania kontaktów artystycznych. wza- 
grudnia br. Organizatorzy proszą zaintere- jemnych inspiracji twórczych środowiska. 
sowanych o wczeŚniejszy kontakt z w celu Z okazji Przeglądu zostanie wydany katalog 
uzgodnienia szczegółów: wielkości ekspo- prezentujący kręgi toruńskich fotografików. 
zycji, materiałów do katalogu itp. Pomy- Przewidywane są również warsztaty dla 
słodawcą całego przedsięwzięcia jest znany młodych fotografów. 
toruński fotografik Jacek Szczurek. (kos) 


-- 


BE1]UCZEln l 


Często nawiązują do znanych nam z dzisiej- 
szego świata zachowań - jak scena nagonki na 
olbrzyma czy konferencja prasowa z udziałem 
świeżo oswobodzonej dziewczynki. Popisy 
klaunów przerywane są lirycznymi, pełnymi 
ciepła i bardzo wzruszającymi momentami. 
kiedy na scenie pojawia się dziewczynka, a na- 
strój poszczególnych scen potęguje i dopełnia 
muzyka Piotra Nazaruka. 
Bajeczka o olbrzymie jest śliczna, roman- 
tyczna. wyciśnie łezkę z oczu nawet najtward- 
szych. niewzruszonych widzów. Uproszczone 
obrazki, symbole wymuszają na małym 
widzu (jak również na dorosłym) poruszenie 
wyobraźni w celu ożywienia przedmiotów, 
ujrzenia tego, czego nie widać. Zastanawiamy 
się. co jest dobre, co złe i jak różnie dobro i zło 
może być postrzegane, Bajka uczy tolerancji, 
zachęca do ostrożnoŚci w pochopnym wyra- 
żaniu sądów, zwłaszcza w stosunku do tego. 
czego nie znamy i boimy się poznawać. Dzieci 
miały mieszane uczucia: olbrzymek był dobry. 
dziewczynka kochana. ale bardzo wiarygodnie 
brzmiało wyśpiewane przez aktorów menu 
giganta : "u. kotleciki z Weroniki. grzanki 
z Hanki u:' itp. 
Kandyd, czyli optymizm w reźyserii Paw- 
ła Aignera to historia młodzieńca, zupełnie 
niepoprawnego optymisty. przemierzającego 
świat w poszukiwaniu idealnego miejsca. le- 
gendarnego Eldorado. Zwiedzając różne kraje. 
bohater spotyka mnóstwo ludzi i poznaje ich 
obyczaje, bez względu na przeciwności losu 
i nie tracąc optymizmu oraz wiary. 
Spektakl grany jest w plenerze. nawiązuje do 
dawnych przedstawień jarmarcznych, jako tło 
dla scenografii posłużył dziedziniec ratuszowy. 
Sama scenografia typowo jarmarczna, ludowa. 
proste i dosadne rekwizyty, kostiumy, nadające 
postaciom mocno zarysowane cechy charakte- 
ru. Aktorzy grali bardzo wyraziście. makijaże, 
miny, gesty przerysowane. zgodnie z jarmarcz- 
nym charakterem widowiska. Żywiołowy, 
energiczny taniec i plastyczny ruch graniczący 
z pantomimą dodawały życia poszczególnym 
scenom i były dużym plusem spektaklu. na rów- 
ni z witalnością i poczuciem humoru aktorów 
"Baja': Przedstawienie jarmarczne nie może 
obyć się również bez piosenek. które ożywiały 
poszczególne sceny plenerowego widowiska. 
Niekiedy aktorzy pojawiali się wśród 
publiczności. mieszali się w tłum, wciągając 
publiczność do zabawy. jednocześnie wcielali 
się w rolę widzów, dyskutowali z aktorami 
na scenie, wypowiadali krytyczne uwagi. 
Stanowczo "niejarmarczny" był natomiast 
czas przedstawienia. Poszczególne sceny 
dłużyły się, żywioł. energia i dynamika były 
mordowane przez nadmierne przedłużanie 
niektórych sekwencji. Zaczynało wiać nudą, 
a na widowni słychać było szmerek. Spektakl 
plenerowy, grany w jednym z piękniejszych 
zakątków Torunia - na dziedzińcu Ratusza 
Staromiejskiego - jest już sam w sobie dużą 
zachętą i reklamą dla widza. Pozostaje tylko 
pytanie, czy będzie umiał się obronić.... 
"Bajowe' premiery emanowały soczystą 
energią, połączoną z dynamicznym ruchem, 
witalnym humorem i ciekawymi. odważnymi 
pomysłami. A końcowy efekt tych połączeń 
w wykonaniu aktorów Teatru "Baj Pomor- 
ski" można oglądać i oceniać również w tym 
sezonie. 



 


Joanna Alaborska 
WRZESIEŃ 2004 


....... 
- 


--
		

/Czasopisma_107_13_259_0001.djvu

			25-lecie Chóru Akademickiego 


r". 
" .. r:. 
"\ 
. 

 \,. 


ł-" 


, . 


co 
.>< 
'" 

 
... 


 

 
co 

 
-'" 
'" 
co 
C 
.( 

 


., 


; 



 
''':'' 


,\ 


Chór podczas występu w Dworze Artusa, W środku: mgr B. Jankowska 
Instytucje długiego trwania, jakimi są m. in. uczelnie, nie mogą się obejść bez różnego 
typu uroczystości, podkreślających i jednocześnie ukazujących światu zewnętrznemu wyjąt- 
kową powagę i znaczenie tych instytucji dla rozwoju nauki i kultury. Jednym z najważniej- 
szych elementów każdej celebry jest muzyka i śpiew, gdyż tylko one potrafią tak skutecznie 
podkreślić i zarazem wyrazić uniesienie i radość. W naszej Uczelni te funkcje już od 25 lat 
(!) spełnia Chor Akademicki. 


Uniesienie i radość 


.... 


Założycielką Chóru, dyrygentem i dyrek- 
torem artystycznym jest mgr Bożena Krystyna 
Jankowska (drugim dyrygentem jest Arkadiusz 
Kaczyński, adiunkt Akademii Bydgoskiej). 
Gruntowne wykształcenie muzyczne zdobyła 
w toruńskiej szkole podstawowej, a następnie 
w średniej Szkole Muzycznej, którą ukończyła 
z wyróżnieniem w klasie fortepianu, Wyższe 
studia muzyczne odbyła w Akademii Muzycznej 
w Warszawie, uzyskując dyplom z wyróżnieniem 
w klasie dyrygowania u doc. Jana Kaniewskiego. 
Od początku swej działalności związała się 
z Toruniem i Uczelnią; jest kustoszem i kierow- 
nikiem znakomicie prowadzonego Gabinetu 
Muzycznego Biblioteki Uniwersyteckiej. 
12 II 1979 r,. za namową ówczesnego 
rektora prof, Ryszarda Bohra. założyła Chór 
Kameralny (pod koniec lat dziewięćdziesią- 
tych zmienił on nazwę na Chór Akademicki). 
którym kieruje do dziś. Za swą działalność 
artystyczną została uhonorowana Złotym 
Krzyżem Zasługi, odznaczeniem Zasłużony 
dla Województwa Toruńskiego. odznaką mi- 
nistra kultury - Zasłużony Działacz Kultury 
oraz kategorią S przyznaną przez ministra 
kultury i sztuki za dokonania muzyczne 
w środowisku Torunia i UMK. Wielokrotnie 
otrzymywała nagrody IM Rektora. Na XVI 
Międzynarodowym Festiwalu Chóralnym 
i IV Międzynarodowym Konkursie Muzyki 
Sakralnej i Bizantyjskiej w Prevezie (Grecja) 
w lipcu 1998 r. wyróżniono ją nagrodą specjal- 
ną dla najlepszego dyrygenta konkursu, w tym 
samym roku minister kultury i sztuki przyznał 
jej nagrodę za działalność dyrygencką. 


---'-- 


Trudne początki 
Początki chóru nie były łatwe, na pierwsze 
spotkanie przyszło ok. 50 osób. w tym sporo 
spoza Uniwersytetu - często już niemłodych, stu- 
WRZESIEŃ 2004 


dentów niestety było zaledwie kilkoro. Z czasem 
proporcje ulegały zmianie, studenci. szczególnie 
ci bardziej obyci z muzyką. zaczęli zauważać chór 
i powoli zasilać jego szeregi. Młodzi ludzie po- 
chodzą z różnych wydziałów, zarówno przyrod- 
niczych, jak i humanistycznych, Łączy ich przede 
wszystkim zamiłowanie do śpiewu. Na ćwiczenia 
potrafią przeznaczyć wiele godzin w tygodniu 
i często do znudzenia i znużenia ćwiczyć różnego 
rodzaju utwory. Najczęściej śpiewają w gmachu 
BiNoZ - chłopacy w poniedziałek, dziewczyny 
we wtorek, a wspólnie we czwartek. 
Chór to nie tylko formalne ćwiczenia, to 
także sposób na życie. przynajmniej to studenc- 
kie, Wspólne spotkania organizowane z okazji 
imienin, zdanych egzaminów, wigilii. a także 
wakacyjne wyjazdy krajowe i zagraniczne, obozy 
i zgrupowania przed poważnymi wydarzeniami 
cementują tę rozśpiewaną wspólnotę, Możliwość 
poznania siebie w różnych sytuacjach, nawet tych 
bardzo stresowych tak bardzo zbliżyła niektórych 
do siebie, że na przestrzeni tych 25 lat zawarto,.. 
25 małżeństw (!). dzisiaj - trudno w to uwierzyć! 
- do zespołu wstępują ich dzieci. 


Graniczne przygody 
Mnogość wyjazdów sprawiła, że zdarzyło 
się wiele ciekawych przygód, W kwietniowym 
numerze "Immunitetu': pisma NZS UMK, mgr B. 
Jankowska wspomina jedną z nich: "Podczas jed- 
nego z naszych wyjazdów. a było to 14 lat temu, 
w czasach niesprzyjających jeszcze zagranicznym 
wojażom. mieliśmy niesamowicie oryginalne 
zdarzenie przy przekraczaniu granicy litewsko- 
-polskiej, Było to jeszcze w czasach. kiedy kwitł na 
granicy przemyt różnego rodzaju i to na masową 
skalę. Ale często ludzie pozbawiani byli towarów 
nie z powodu ich szkodliwości, ale z powodów 
politycznych. Tak było w przypadku gruzińskich 
"przemytników», którym zarekwirowano towar 
i złożono w jakimś baraku przy granicy. Chó- 


I . . 


rzyści, jak łatwo się domyślić, stanowili liczną 
grupę i zasłonili wejście do tego baraku, a swoim 
śpiewem odwrócili uwagę celników. W tym czasie 
Gruzini tylnymi drzwiami wynieśli cały zare- 
kwirowany towar. Podziękowaniom i wyrazom 
wdzięczności Gruzinów nie było końca': 


Laury 
Dotychczas Chór Akademicki wystąpił 
blisko 400 razy przed krajową i zagraniczną pu- 
blicznością z repertuarem a cappella, spotykając 
się z uznaniem swoich interpretacji w takich 
miastach, jak Lyon. Paryż, Savennieres, Angers 
(Francja); Breda, Haga, Tilburg. Utrecht, Almelo. 
Nieuwegen, Venhuisen, Driel, Nijmjegen, 01den- 
saal (Holandia); Getynga, Diisseldorf, Miinster, 
Siegen, Monachium. Bonn. Aachen, Herten, 
Oldenburg (Niemcy). a także we Włoszech, 
Hiszpanii. Portugalii, Grecji, Szwajcarii, Austrii, 
Estonii, Finlandii, na Litwie i Białorusi. 
Chórzyści uczestniczyli w licznych kon- 
kursach i festiwalach, zdobywając nagrody 
i wyróżnienia; warto wymienić niektóre z nich: 
Nagroda Główna VIII Ogólnopolskiego Festi- 
walu Pieśni Chóralnej w Katowicach (1983). 
Puchar Wicewojewody Toruńskiego w latach 
1985-1987, XXX Międzynarodowe Dni Muzyki 
Chóralnej w Barcelonie (1995), Międzynarodowe 
Spotkania Chóralne "Arti et Amicitiae" w Byd- 
goszczy (maj 1996), Międzynarodowy Festiwal 
Muzyki Polifonicznej "Incontro Musicale Poli- 
fonico" w Oristano na Sardynii (wrzesień 1996). 
Barbórkowy Festiwal Chórów Studenckich we 
Wrocławiu (grudzień 1996), VIII Międzyna- 
rodowe Spotkania Chóralne w Figueira da Foz 
(Portugalia, lipiec 1997), IV Międzynarodowe 
Spotkania Chóralne "Arti et Amicitiae" w Byd- 
goszczy (kwiecień (998), I miejsce na Festiwalu 
Muzyki Sakralnej w Mohylewie na Białorusi oraz 
specjalna nagroda za wykonanie "Ave Maria" 
Łukaszewskiego (200I). 


W klimacie jubileuszu 
Trudno przecenić udział zespołu w życiu 
kulturalnym Torunia i samej Uczelni, Warto 
spojrzeć chociażby na ostatnie dwa lata działal- 
ności, W 2003 r, przygotowano koncert (Psalm 95 
F. Mendelssohna i fragment "Mesjasza" F. Han- 
dla) z okazji ISO-lecia odsłonięcia w Toruniu 
pomnika Mikołaja Kopernika, Ponadto wystąpił 
podczas trzech Koncertów Uniwersyteckich z to- 
warzyszeniem Toruńskiej Orkiestry Kameralnej, 
uzyskując wysokie oceny recenzentów, 
Na wyróżnienie zasługuje przygotowanie 
i wykonanie z okazji jubileuszu 25-lecia "Wiel- 
kiej Mszy h-mol!" w przeddzień tegorocznego 
Swięta Uczelni oraz powtórzenie koncertu w dniu 
24 maja, Warto także przypomnieć wykonanie 
"Requiem" Mozarta w dniu 7 kwietnia, poświę- 
cone pamięci mgr. Stefana Czai. przedwcześnie 
zmarłego dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej, 
czy IX Symfonii Beethovena, którą zrealizowano 
wspólnie z chórem Wydziału Teologicznego 
UMK Tibi Domine (20 VI). 
Obecnie zespół pod dyrekcją mgr B. Jankow- 
skiej prowadzi próby utworów "Magnificat" Mon- 
teverdiego oraz "Te Deum" Marca Charpentiera, 
które chce zaśpiewać w przyszłym roku z okazji 
60-lecia UMK. 
Trudno w krótkim tekście opisać dokonania 
Chóru Akademickiego UMK. Uważam, że pod- 
sumowanie jego dorobku powinno ukazać się 
w specjalnej monografii - ćwierć wieku bogatej 
i różnorodnej działalności jest wystarczającą do 
tego okazją, 


Wojcie<.:h Strekh 
amJ UClllnl 


--
		

/Czasopisma_107_13_260_0001.djvu

			. . . 


Obrazy Jacka Gramatyki 


Galeria Sztuki WOZOWNIA w Toruniu prezentowala dorobek malarski z ostatnich lat 
Jacka Gramatyki. Uprawia on malarstwo olejne i akwarele. Mial kilkanaście wystaw indy- 
widualnych i wiele udzialów w wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą. 


Spontaniczność i zamyślenie 


Artysta odbyl studia w zakresie malarstwa 
na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, 
w pracowni prof, Stanisława Borysowskiego 
i doc. Barbary Steyer. Od 1983 r. pracuje 
w Instytucie Zabytkoznawstwa i Konserwa- 
torstwa UMK oraz - od 1998 r. - jest również 
pracownikiem dydaktycznym Akademii Sztuk 
Pięknych w Poznaniu. W 1996 r. byl na sty- 
pendium w Bath College of Art w Anglii. 
Sama wystawa byla imponująca i duża 
- czterdzieści obrazów średnich rozmiarów 
oprawionych w estetyczne ramy. Przeważały 
pejzaże, martwe natury i wnętrza. Tytuły przy 
obrazach były proste, lapidarne. przykłado- 
wo: "Pejzaż': "Ziemia': "Urwisko': "Drzewo': 
"Wykopy': "Martwa natura': "Krzesła na 
żółtym tle". "Szuflada" itp. Obrazy zostaly 
namalowane w sposób mięsisty, odważnie, 
z rozmachem. z wyraźną i zdecydowaną fak- 
turą i często z ciemnym obrysem kształtów. 
Ten obrys sprawia wrażenie jakby te obrazy 
pulsowały i miały wewnętrzną strukturę, wto- 
pioną w plamy i w kolorowe faktury. Grama- 
tyka jest rasowym malarzem, świadczą o tym 
gamy barwne i zestawy kolorystyczne. cała 
wirtuozeria kolorów - gamy cieple i zimne. 
jasne i ciemne. kontrasty mocne i lagodne 
oraz subtelne przejścia. Po prostu uczta dla 
oczu i wyobraźni. 
Można pozazdrościć wrażliwości kolory- 
stycznej, wyobraźni i fantazji. Zdumiewające 
są te kompozycje, a każda inna i o różnych 


rozwiązaniach, odmiennym wyrazie i na- 
stroju. "W jego sztuce - jak pisze w tekście 
towarzyszącym wystawie Rafal Boettner- 
-Łubowski - następuje bowiem wewnętrzna 
integracja trzech jakości: KOLORU, PAMIĘCI 
i EKSPRESJI - integracja wcale niełatwa do 
spójnego i przekonywającego artystycznie 
przeprowadzenia, Jacek Gramatyka znalazl 
jednak w swej sztuce drogę, która pozwoliła 
mu na przeprowadzenie wspomnianej powy- 
żej syntezy. Droga ta wiedzie poprzez znane 
już przestrzenie, ale paradoksalnie pozwala 
odkrywać coś. co za każdym razem może 
dawać nowe, intrygujące przejścia': 
Faktycznie, sporo tu ekspresji i rozmachu, 
ale to nie tylko sama ekspresja i spontaniczność, 
ale także namysl, zamyślenie, refleksja towarzy- 
sząca procesowi malowania. Powiedzialbym 
nawet, że jest sporo kalkulacji i racjonalnego 
podejścia, upartego mozołu i logiki. A każdy 
obraz, jego poszczególne plamy, zacieki. linie, 
kierunki i faktury są do końca przemyślane 
i dopracowane. Są to obrazy prawie calkowi- 
cie abstrakcyjne, choć przecież wyczuwa się 
w nich, że inspiracją byla natura i codzienne 
otoczenie, Są interpretacją subiektywną, a na- 
wet intymną. Wydobywają to, co w pamięci 
malarza utkwilo i co go zaintrygowało. Czasem 
są to detale, drobiazgi, na które inni ludzie nie 
zwróciliby żadnej uwagi. Jest to cały czas zapis, 
mozolna notacja zlożonych i gromadzonych 
wspomnień, ubranych w zachwycające kolory, 


j 


. 
ł 

 


,I 
I 


... 


, 


I: 


\ 
J 


\. 


Drzewo (olej) 
przestrzeń i światła. A kompozycje. uklady 
calości są zdumiewające i ciekawe. Przy tym 
są wieloznaczne i niedopowiedziane, jakby 
napomknięte, sugerujące wielowarstwowość 
swej struktury. 
I jeszcze to trzeba koniecznie zaznaczyć, 
że artysta jest bardzo skromny, cichy, potulny, 
ale zadziwia swoją pasją i postawą twórczą, 
artystyczną kreacją, rozmachem malowania, 
radością, euforią i optymizmem. Wypracował 
sobie już swój własny styl, niepodobny ani do 
kapistów (choć jest bardzo kolorowy, tzn. jego 
obrazy), ani do V. van Gogha, Ch, Soutine'a, W. 
de Kooninga - choć przyznaje się do fascynacji 
ich twórczością i inspiracji ich obrazami. 
To dobrze, że mogłem sycić się tymi ob- 
razami, że dostarczyły mi wiele niezapomnia- 
nych wrażeń, prawdziwych przeżyć i refleksji. 
Dziękuję Jackowi za to szczerze. 
Tadeusz Marciniak 


Plener akwarelowy w Ustroniu Morskim 


Dla malarza niezmiernie ważny jest moment zachwytu naturą, bo to sam początek 
obrazu, z tego plynie inspiracja. Malowanie w plenerze daje niezliczoną mnogość takich 
momentów; obok bogactwa motywów pojawia się problem zmieniającego się światla 
- atmosfera ,oranków mglisl ch, slonecznych czy pochmurnych. 


Między morzem i niebem 


" 


-tiii 


,\ -- 



- 


'... 


') 


oJ 


# 


Uczestnicy pleneru 

UCllln l 


. 


l"'. 


'.J 


c- , 


::11;" 


, " . 


Organizowane corocznie przez pro£ Mie- 
czyslawa Ziomka plenery akwarelowe dają 
poza tym okazję do przyswojenia tej niełatwej 
techniki, co dla nas - studentów malarstwa 
- jest bardzo ważne. Technika ta wymaga 
śmiałości, ale i konkretnej koncepcji. Żaden 
ruch pędzla nie może być cofnięty, każdy 
jest ostateczny. Akwarela nie znosi przepra- 
cowania. traci przez to charakterystyczną 
lekkość. 
Tegoroczny plener odbyl się w Ustroniu 
Morskim, niedaleko Kołobrzegu, w dniach 
od 30 IV-8 V br. Wzięli w nim udział studenci 
malarstwa: Anna Burakowska, Ewa Szlaska. 
Justyna Kruszczyk, Katarzyna Kucińska, 
Zofia Plucińska, Bartosz Szymański, Joanna 
Drożyńska, Katarzyna Rymar, Katarzyna 
Skrobala oraz studentki grafiki: Małgorzata 
Szewc i Magdalena Góra. Prowadzącymi byli: 
prof. M. Ziomek i asyst. Rafał Czwichocki.. 
Tematem - rzecz jasna - bylo morze, temat 
wdzięczny, chętnie podejmowany przez pejza- 
żystów wszystkich epok, niezwykle malarski. 
Wyznaczone zadania dotyczyły zestawienia 
dwóch płaszczyzn: horyzontalnego ujęcia 
morza i nieba, morza i plaży, powiązania 
ich z pierwszoplanowymi motywami oraz 
żywiolem morza. 
W Ustroniu Morskim przyroda rzeczy- 
wiście zachwyca - białe plaże, skarpy. roz- 
kołysane na fali łupinki łódek i wielki błękit 
(czasem różowy, srebrny i brzoskwiniowy). 
WRZESIEŃ 2004 


, 


J 


-
		

/Czasopisma_107_13_261_0001.djvu

			Plener w Nieszawie 


Sponsorowanym busem wyruszyliśmy l VII br. na kolejny już plener - do malow- 
niczego nadwiślańskiego miasteczka Nieszawa. Czternastodniowy pobyt (wyżywienie 
i zakwaterowanie dla każdego studenta dziennego) sponsorowali: burmistrz miasta 
Nieszawa - Andrzej Nawrocki i prezes firmy Jantur - Roman Chmielewski. Ponadto 
studenci studiów dziennych otrzymali po 3 zagruntowane blejtramy. Tak jak poprzednio, 
i w tym roku mieliśmy przywilej darmowej przeprawy promowej, co umożliwiło nam 
podziwianie uroków panoramy Nieszawy od strony Wisły. 


, 
Swiatlo i kolor 


, 
J 


Prócz grupy studentów dziennych z pra- 
cowni prof. Mieczysława Ziomka (Anna Bu- 
rakowska, Ewa Szlaska - II r.. Zofia Plucińska, 
Bartosz Szymański - III r., Joanna Drożyńska, 
Katarzyna Skrobała - IV r.), studentek grafiki 
(Katarzyna Ostrowska -II r" Magdalena Góra 


J , 


.'. 
... 



 , 


f 


, 


Okazuje się, że ciekawe malarsko są również 
mgły. a szare chmury zaskakują subtelną grą 
kolorów i nastrojem. Pogoda w tym roku do- 
pisała wspaniale i mogliśmy doświadczać jej 
w całej rozciągłości - były i mgły, i burze, ale 
i dni słoneczne, i bezchmurne. A co najważ- 
niejsze - zdobyliśmy kolejne doświadczenie 
malarskie, które każdy z nas będzie starał się 
wykorzystywać w swojej pracy artystycznej 
w pracowni. 
Dzięki hojności sponsorów. poza do- 
skonałym zakwaterowaniem w hotelu "Balic 
Alka" (należy dodać, że mają naprawdę 
świetną kuchnię). zaopatrzeni zostaliśmy 
w materiały malarskie i wygodnie dowiezieni 
samochodem do Ustronia, a potem z powro- 
tem do Torunia. Wyjazd podsumowany został 
przeglądem prac. Te wybrane spośród licznych 
akwarel będzie można obejrzeć na wystawie 
w "Od Nowie" w październiku. Serdecznie 
zapraszamy już teraz. 
Studenci dziękują następującym spon- 
sorom: MARBUD, Inowrodawskie Zakłady 
Chemiczne Soda Mątwy S.A., Nestle Pacyfik. 
Firma Handlowo-Produkcyjna LUX, Polskie 
Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sani- 
tarnych Oddział w Toruniu. Wydział Nauk 
Ekonomicznych i Zarządzania. To ich finan- 
sowe wsparcie umożliwiło zorganizowanie 
tego pleneru. 


J 


Zofia Pludńska 
IV r. malarstwa 


- 


WRZESIEŃ 2004 


- IV r.) oraz konserwacji i restauracji dzieł 
sztuki (Bożena Szmelter - II r., s. Felicyta 
i Emilia Tworkowska - IV r.), Nieszawa gościła 
w tym samym czasie studentów zaocznych V r. 
wychowania plastycznego (Małgorzata Bo- 
gusławska, Sylwia Chruścicka, Agata Durka, 
Marcin Fołda, Agnieszka Grzelak, Magdalena 
Kania, Stanisława Kardas, Marta Kisielewska, 
Justyna Kobusińska, Marta Korona, Filip 
Kowalski, Marta Krukowska. Rafał Lisewski. 
Tomasz Osiowy, Dagmara Szymańska. Anna 
Urbanek. Dagmara Wrona. Daniel Zaputo- 
wicz. Ewa Zielińska). 
Wszyscy mieszkaliśmy w budynku tam- 
tejszego gimnazjum. Do naszej dyspozycji 
udostępniony też został budynek starego 
przedszkola, gdzie mogliśmy składać prace 
malarskie i czasem dokonywać drobnych 
poprawek. W gimnazjum. prócz sanitariatów 
i sali treningowej. korzystaliśmy ze stołówki. 
gdzie dwa razy dziennie wzmacnialiśmy się 
pożywnymi posiłkami. dodatkowo otrzymując 
drugie śniadanie na wynos. 
Warunki noclegowe były nieco trud- 
ne. Wieloosobowe pokoje wprowadzały 
biwakowy nastrój. a ciasnota pomieszczeń 
ograniczała swobodę ruchów - tym chętniej 
wyruszaliśmy w plener. Dziewczętom w tych 
wyprawach towarzyszył pies Mila - przygar- 
nięty przez jedną z koleżanek na poprzednim 
plenerze. Z powodu drobnych niedogodności 
kwitło życie towarzyskie w takich miejscach 
publicznych. jak korytarz, stołówka czy sala 
gimnastyczna. Dzięki temu obie grupy szybko 
zintegrowały się, dostarczając sobie nawzajem 
rozrywki i bodźców do pracy. 
A bodźce te były konieczne. chociażby 
ze względu na pogodę, Wahania temperatur, 
kapryśna aura. naprzemienne burze i upały 
potrafiły ostudzić temperamenty najbardziej 
zapalonych pracusiów. Kiedy dodamy do tego 
towarzystwo wszędobylskich dzieci-podgląda- 
czy. bogactwo owadów. które nieźle mieszały 
się z farbą, dalekie trasy, jakie codziennie 
przemierzaliśmy w poszukiwaniu najatrak- 
cyjniejszych miejsc (i przy okazji spokoju). 
to przyznać trzeba: było ciężko... Ale jaka 
satysfakcja. 
Jako ciekawostkę dodam, że nasze wysiłki 
uwiecznione zostały przez kamerę operatora 
filmowego Stanisława Sliski-Sliskowskiego ze 
Szkoły Filmowej w Łodzi. który - kręcąc film 
o Nieszawie - żywo interesował się naszą dzia- 
łalnością. Towarzyszył nam wszędzie. łącznie 
z przeglądami. 
Na początku pleneru prof. Mieczysław 
Ziomek zrobił spotkanie organizacyjne, na 
którym zaproponował tematy: mozaika pól, 


prom, samotny dom. drzewo, Wisła, kwiaty. 
podwórko, postać w plenerze. pola a niebo 
(pola w stosunku do nieba), Na plenerze 
oprócz opiekuna przebywał również asystent 
mgr Rafał Czwichocki. 
Plener został poświęcony pamięci Stanisła- 
wa Noakowskiego, wybitnego architekta. ry- 
sownika. który urodził się w Nieszawie i gdzie 
znajduje się Muzeum jego imienia. W związku 
z tym tematy z architektury mogły być in- 
spirowane twórczością Noakowskiego, By 
lepiej zapoznać się z twórczością tego artysty, 
wybraliśmy się na wycieczkę do jego Muzeum. 
Dyrektor Ryszard Lewandowski w ciekawym 
wykładzie przybliżył nam sylwetkę i twórczość 
artysty. Obejrzeliśmy serię jego rysunków 
piórkiem, lawowanych. podmalowywanych 
akwarelą, Wycieczka miała być inspiracją 
pleneru. W jakim stopniu wykorzystaliśmy 
to doświadczenie, dowiedzieć się można. 
zwiedzając poplenerową wystawę prac. która 
odbyła się w Lapidarium Muzeum, 
Szczególnie przypadły mi do gustu okolice 
Nieszawy. strome skarpy nad Wisłą, rozległe 
widoki na pola. Senna atmosfera miasteczka 
- niemal wyludnione uliczki - przygnębiała, 
Na jednej ze skarp w pobliskim Przypuście 
znajdował się zabytkowy drewniany kościółek, 
który zwiedziliśmy. 
Troje uczestników pleneru w Nieszawie 
- studentów V r. wychowania plastycznego: 
E. Zielińska. A. Durka, M. Fołda - gościło 
w Dobrzyniu nad Wisłą. Byli oni zaprosze- 
ni przez Urząd Miasta i Gminy Dobrzyń. 
który reprezentował inspektor ds. strategii, 
kultury. sportu. turystyki i promocji Ryszard 
Bartoszewski. Przez trzy dni realizowali oni 
tematy zaproponowane przez gospodarzy: 
Widok na Wisłę, Miasteczko, Ulica Francisz- 
kańska. oraz wybrane przez siebie. Powstało 
dziewięć obrazów olejnych na zamówienie 
oraz trzy z dowolnymi motywami: Kościół 
w Dobrzyniu. Widok na Górę Zamkową. Sta- 
ra wierzba. M. Fołda wykonał ponadto. także 
na zamówienie, szereg szkiców rysunkowych 
z motywami charakterystycznymi dla tego 
miasteczka. 
Na końcowym przeglądzie pro£ M. Zio- 
mek wybrał od każdego studenta po kilka prac 
na wystawę i dla sponsorów. 14 VII w połu- 
dnie w Lapidarium Muzeum im. S. Noakow- 
skiego montowaliśmy wystawę poplenerową. 
Wernisaż odbył się o godz. 16.00. Ekspozycja 
cieszyła się dużym zainteresowaniem miesz- 
kańców Nieszawy. czego dowodem było to. 
że sporo studentów sprzedało swoje obrazy. 
Przybyli też goście: prodziekan Wydziału 
Sztuk Pięknych UMK prof. Lech Wolski i dy- 
rektor Instytutu Artystycznego prof, Leszek 
Kiljański, Prodziekan L. Wolski wręczył 
pamiątkowe medale 200-lecia Wydziału: 
burmistrzowi A, Nawrockiemu. sponsorom 
- prezesowi R. Chmielewskiemu, przewod- 
niczącemu Rady Powiatu w Aleksandrowie 
Kujawskim Januszowi Chmielewskiemu oraz 
dyrektorowi Muzeum im. S. Noakowskiego 
R. Lewandowskiemu za wieloletnią pomoc 
w organizacji plenerów w Nieszawie. 
Zmaganie z oporem materii. wyścig ze 
zmiennością światła i koloru został zakończo- 
ny. Był to udany plener. Zdobyliśmy kolejne. 
bogate doświadczenia malarskie. 
Joanna Drożyńska 
IV r. malarstwa 
0I!I] UCIElnl
		

/Czasopisma_107_13_262_0001.djvu

			epoki), przyrodnik Jan E, Gilibert z Lyonu 
we Francji oraz francuski chirurg i położnik 
Mikołaj Regnier, 
W efekcie ukończonych reform doszło 
w 1781 r, do przemianowania Akademii na 
państwową Szkołę Główną Wielkiego Księ- 
stwa Litewskiego. Nadal odczuwalny był brak 
odpowiednich sił profesorskich. Z początko- 
wych dziesięciu zaledwie profesorów w 1782 r., 
w ciągu czterech lat kadra naukowa rozrosła się 
do kilkunastu, co pozwoliło w 1785 r, utworzyć 
dwa wydziały: fizyczny i moralny. Do kolegium 
fizycznego należały nauki fizyczne, lekarskie 
i przyrodnicze; do kolegium moralnego: filozo- 
fia, prawo, literatura. Medycyna wciąż jeszcze 
była w Wilnie na niskim poziomie. Z nowych 
profesorów Polaków przybyli w tym czasie: 
matematyk Franciszek Narwojsz, który z inicja- 
tywy podkanclerzego Antoniego Tyzenhauza 
pracował w Komisji Skarbowej Litewskiej 
przy czyszczeniu Niemna; profesor teologii 
Michał Karpowicz, naj sławniejszy kaznodzieja 
XVIII w., póżniejszy biskup wigierski; oraz 
Gwilhelm Kaliński, teolog, historyk Kościoła, 
który uczył studentów krytyki żródeł. Zaczęły 
się też rozwijać nauki przyrodnicze, przybył 
Hieronim Stroynowski, pijar, proboszcz w ko- 
ściele akademickim św. Jana w Wilnie, profesor 
ekonomii politycznej i prawa natury, późniejszy 
rektor, Na katedrę prawa kanonicznego i cy- 
wilnego przyjęto Kornelego Pocołejewskiego. 
Katedry obejmowali również sprowadzani z za- 
granicy wybitni naukowcy. Do Wilna przybyli 
w tym okresie: Johann G. Forster, przyrodnik, 
antropolog i botanik, pochodzący ze szkockiej 
rodziny od XVII w. osiadłej na Pomorzu Gdań- 
skim (w latach 1772--1775 uczestnik ekspedycji 
Jamesa Cooka); Włoch rózef Sartoris, filozof 
i medyk, profesor chemii i farmacji w świeżo 
założonej katedrze chemii; Austriak Jan A. Lo- 
benwein, lekarz i anatom, który związał się 
z Akademią i przez kolejnych 17 lat był dzieka- 
nem wydziału medycznego, a później rektorem. 
On to wprowadził w Wilnie uroczysty obrządek 
promowania magistra medycyny na stopień 
doktora na wzór uniwersytetu oksfordzkiego, 
zorganizował też amfiteatr medyczny, salę 
prosektoryjną i muzeum anatomiczne. 
W latach 1793-1794, mimo wojen w Ko- 
ronie i na Litwie, Szkoła nie została formalnie 
zamknięta, chociaż młodzież poszła wów- 
czas do powstania, a część kadry opuściła 
Wilno. Po III rozbiorze Szkoła znalazła się 
na terenie zaboru rosyjskiego. W początku 
1795 r. uniwersytet został otwarty. Miało to 
być - w oczach władz rosyjskich - dowodem 
zupełnego uspokojenia i normalnego życia. Je- 
dynym widocznym efektem zmiany państwo- 
wości było przemianowanie w 1796 r. Szkoły 
Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego na 
Szkołę Główną Wileńską, która to nazwa 
przetrwała do 1803 r. W 1797 r. uczelnia 
zdobyła największą siłę profesorską ówczesnej 
Polski - Jędrzeja Sniadeckiego, wykształco- 
nego w zachodnich uniwersytetach chemika, 
lekarza, biologa, filozofa, autora pierwszego 
polskiego podręcznika chemii i twórcy pol- 
skiego słownictwa chemicznego. 
Od 1798 r, Szkoła Główna Wileńska 
dzieliła się na trzy wydziały (kolegia): fizyczny 
(z naukami przyrodniczymi); moralny (póź- 
niej wydzielono literaturę i historię, które ujęto 
w oddzielny wydział, uzupełniony o katedrę 
malarstwa - traktowano je teoretycznie jako 
WRZESIEŃ 2004 


W połowie września br. Uniwersytet w Wilnie obchodzi 425. rocznicę powstania. 
W tym samym czasie podpisana zostanie umowa o współpracy pomiędzy Uniwersytetem 
Wileńskim i UMK. Poniższy szkic przypomina historię kolejnych wcieleń Alma Mater 
Vilnensis. 


Uniwersytet Wileński 
1579-2004 


W połowie XVI w. Uniwersytet Krakowski 
podupadł i nie był w stanie zapewnić wykształ- 
cenia dla elit intelektualnych i politycznych 
Rzeczypospolitej, Z inicjatywy Piotra Skargi, 
kaznodziei Zygmunta III, powstał pomysł 
powołania drugiej wyższej uczelni, tym razem 
w Wilnie. Znalazłszy poparcie króla Stefana 
Batorego, rozpoczął Skarga zabiegi o prze- 
kształcenie wileńskiego Kolegium Jezuickiego 
w uniwersytet, który miał być narzędziem 
walki z reformacją. Akt erekcyjny Stefana 
Batorego z lipca 1578 r, nie zawierał pieczęci 
litewskiej i musiał być wystawiony ponownie; 
wraz z aktem fundacyjnym podpisany został 
w Wilnie 1 IV 1579 r., a 30 X 1579 r. papież 
Grzegorz XIII wydał bullę, która kolegium 
wileńskie podnosiła do rangi uniwersytetu, 
Dawna szkoła jezuicka otrzymała nazwę: Aca- 
demia et Universitas Societatis 'esu. 
Uniwersytet wileński dzielił się początko- 
wo na dwa wydziały: teologiczny (bez prawa 
kanonicznego) i filozoficzny (logika, dialek- 
tyka, retoryka), choć teologia nie odgrywała 
większej roli; nacisk kładziono na literaturę 
rzymską i grecką, ponieważ filologię traktowa- 
no jako narzędzie walki polemicznej. Z czasem 
zakres studiów został rozszerzony. Wielkie 
zasługi dla rozwoju uczelni położył kanclerz 
Kazimierz L. Sapieha, który podarował jej ok. 
3 tys. tomów, tzw. Bibliothecae Sapieha na, 
i ufundował katedry prawa kanonicznego 
i cywilnego. Za panowania Władysława IV 
powstał pomysł powołania wydziału medycz- 
nego. Został on formalnie otwarty w 1641 r., 
jednak z braku zainteresowania przez szlachtę 
studiowaniem nauk medycznych, wydział 
praktycznie nie działał. 
Reforma pijarska (1750-1755) ominęła 
Akademię Wileńską, jako że dotyczyła szkół 


q 


:J 
t:I 
E 
" 

 
:a 
:: 
'" 
.$i 


- - 


- - 


("<,' 
ł-
"""" 
1 I I,
 l, 


- 


I 
..... . r 
., Ił 


średnich. Dopiero po kasacie zakonu jezuitów 
przystąpiono do reformy szkolnictwa wyższe- 
go. Największe zasługi w podniesieniu rangi 
Akademii Wileńskiej miał Marcin Poczobut 
Odlanicki, matematyk i astronom, a także 
poeta. Będąc jeszcze młodym profesorem, 
rozpoczął starania o założenie pierwsze- 
go w Polsce "naukowego" obserwatorium 
astronomicznego w Wilnie, co mu się udało 
dzięki pomocy księżnej Elżbiety Puzyniny. 
Zaczęto je budować w 1771 r., a już od 1773 r. 
wspólnie z Andrzejem Strzeckim Poczobut 
prowadził stałe obserwacje astronomiczne. 
W październiku 1780 r. został rektorem. Po 
kasacie zakonu jezuitów, w 1773 r. Akademia 
Wileńska została przejęta i zreformowana 
na uczelnię świecką przez Komisję Edukacji 
Narodowej, Jednym z elementów reformy było 
rozpoczęcie wykładania po polsku i litewsku 
na niektórych wydziałach (literatury i historii 
Polski i Litwy, nauk przyrodniczych i matema- 
tycznych). Uczelnia zachowała łacińską nazwę 
Academia et Universitas Vilnensis, z której 
usunięto słowa "Societatis Jesu", zaczęto ją 
jednak coraz częściej nazywać Uniwersytetem, 
W okresie od reformy KEN do rozbiorów Rze- 
czypospolitej uczelnia przeżyła krótki okres 
ponownego rozkwitu, Miała m. in. najlepszy 
w Polsce wydział medyczny, 'edyną przeszko- 
dą dla przeprowadzenia pełnej reformy był 
brak w kraju warunków technicznych i osobo- 
wych dla obsadzenia profesorami mówiącymi 
po polsku dwóch uniwersytetów. Dlatego 
Poczobut zaczął zabiegać o przyjazd z zagra- 
nicy wybitnych naukowców, którzy byliby 
w stanie podnieść poziom nauczania, Wśród 
pierwszych profesorów ściągniętych do Wilna 
byli: medyk Stefan Bisio z Pawii we Włoszech 
(najsławniejszy uniwersytet europejski tamtej 


: I ... 
.....' 1< 
" 


. 


Uniwersytet Wileński. dziedziniec Piotra Skargi i kościół św, Jana 
BIiI]UCZ';In l 


, 


'-- 
- 


-
		

/Czasopisma_107_13_263_0001.djvu

			, 


teorię barw i zjawisk optycznych oraz jako 
historię malarstwa. katedrę tę objął malarz 
Franciszek Smuglewicz); oraz medyczny. 
Z chwilą wstąpienia na tron Aleksandra 
I w roku 1801, reorganizacją Szkoły zajął się 
książę Adam J. Czartoryski. Nowy kształt 
uczelni miał zachować zdobycze Komisji 
Edukacyjnej, a jednocześnie zapewnić nieza- 
leżność finansową i autonomię wewnętrzną. 
Dzięki zabiegom Czartoryskiego, w styczniu 
1803 r. cesarz podpisał dekret o utworze- 
niu Cesarskiego Uniwersytetu w Wilnie, 
w miejsce Szkoły Głównej. Równocześnie 
utworzony został Wileński Okręg Naukowy. 
który przejął opiekę nad Uniwersytetem oraz 
majątki pojezuickie na ziemiach Litwy, dając 
uczelni silną pozycję finansową. Samo otwar- 
cie nowego Uniwersytetu nastąpiło uroczyście 
9 IX 1803 r. Wprowadzono po raz pierwszy togi 
oraz mundury profesorskie; ustanowiono godła 
wydziałowe. Uniwersytet podzielony został na 
cztery wydziały: l) fizyczno-matematyczny, 2) 
lekarski, 3) nauk moralnych i politycznych, 4) 
literatury i sztuk pięknych. Pierwszy ze wspo- 
mnianych wydziałów. najlepiej wyposażony, 
obejmował też chemię i mineralogię. Wydział 
lekarski był w upadku; dawał się odczuwać 
brak wykształconych profesorów. Wydział nauk 
moralnych i politycznych obejmował prawo, 
teologię oraz historię i filozofię. Wydział 
filologiczny objął literaturę i sztuki piękne 
- uczono w nim poezji i wymowy, mającej 
charakter estetyczny; kształcono literatów, 
wyrabiano gust i smak przez poznanie litera- 
tury klasycznej i nowożytnej oraz sztukę. Dla- 
tego dołączono do niego katedrę malarstwa. 
W obawie przed zupełnym wynarodowieniem 
kadry naukowej, której większość pochodziła 
z zagranicy, wysyłano na studia zagraniczne 
wileńskich absolwentów, którzy po powrocie 
mieli wykładać na Uniwersytecie. Do Wilna 
przybyli w tym czasie m.in.: gdańszczanin 
Godfryd E. Groddeck, który objął katedrę 
filologii; Niemiec Ludwik H. Bojanus na 
katedrę weterynarii oraz przede wszystkim 
patolog Józef Frank. profesor medycyny 
w Pawii i Wiedniu. założyciel Wileńskiego 
Towarzystwa Lekarskiego. W 1806 r. przybył 
do Wilna i został rektorem astronom Jan Snia- 
decki, starszy brat Jędrzeja, najwybitniejszy ze 
wszystkich rektorów Cesarskiego Uniwersyte- 
tu w Wilnie. Nowy rektor dokonał przeglądu 
możliwości naukowych uczelni. Stan kadry 
przedstawiał się następująco: 23 profesorów, 
kilkudziesięciu asystentów, adiunktów. wice- 
profesorów. kilku lektorów, nauczyciele tańca. 
fechtunku i muzyki. Znakomita większość 
wykształcona na europejskich uczelniach. 
W roku 1815 powołano na katedrę historii 
Joachima Lelewela, który wykładał w latach 
1815-1818 i 1821-1824. 
W końcu czerwca 1812 r. do Wilna do- 
tarły wojska polskie i francuskie pod wodzą 
Napoleona I. Znaczna część profesorów 
opuściła wówczas miasto, uciekając do Pe- 
tersburga. Nauka została wstrzymana, a część 
studentów i młodszej kadry zaciągnęła się do 
wojska. Po klęsce Napoleona pod Lipskiem 
na Uniwersytet zaczęli wracać wykładowcy 
z Petersburga. z zamiarem ograniczenia roli 
i autonomii uczelni. 
Z historią Cesarskiego Uniwersytetu zwią- 
zany jest ruch filomacki. którego efektem były 
aresztowania wśród studentów. proces w roku 
WRZESIEŃ 2004 


"- 
- 


- 


. - 


1824 i zesłania lub więzienie 
w twierdzy. W 1817 r, powstał 
"Związek Szubrawców': groma- 
dzący głównie profesorów Uni- 
wersytetu, Jego inicjatorami byli 
m.in.: Michał Baliński i Jędrzej ( 1\ 
Sniadecki. Szubrawcy wydawali 
,Wiadomości Brukowe" - pismo \
 
satyryczne, zamknięte w 1822 r. 
Po 1824 r. zaczął się powolny ,.1 
upadek Uniwersytetu, Kolejni 
rektorzy: matematyk JózefTwar- 
dowski oraz słynący z serwilizmu 
Wacław Pelikan nie byli w stanie 
podnieść uczelni do wcześniej- 
szej rangi. Ostateczny upadek 
przypieczętowało powstanie listo- 
padowe; ukazem z l V 1832 r, Mi- 
kołaj I polecił zamknąć Cesarski 
Uniwersytet; wydziały medyczny 
oraz nauk moralnych i politycz- 
nych przekształcić w Akademię 
Medyko-Chirurgiczną i Akade- 
mię Teologiczną. Obie Akademie 
zostały zlikwidowane w 1842 r. 
Pierwsza inicjatywa odtwo- 
rzenia uniwersytetu w Wilnie Komitet Odbudowy Uniwersytetu Wilenskiego (1919), Od lewej: 
powstała już w 1915r.aledopiero NN. prof, L. Kolankowski, prof, S, Ptaszycki. prof. S, Władyczko, 
k " I " ł I t prof, F. Ruszczyc. W. Umiastowski 
omec wOjny pozwo 1 p any e 
urzeczywistnić. W styczniu 1919 r. powołano 
Komisję Organizacyjno- Rewindykacyjną pod 
przewodnictwem prof. Józefa Ziemackiego. 
który został mianowany rektorem tymczaso- 
wym i stanął na czele tymczasowego Senatu 
Akademickiego. Wojna z Rosją Sowiecką i za- 
jęcie Wilna przez Armię Czerwoną przerwały 
na kilka miesięcy działalność organizacyjną. 
ale już w kwietniu 1919 r. Komisja wznowiła 
prace w nowym składzie. W maju 1919 r. 
Naczelnik Państwa Józef Piłsudski mianował 
Ludwika Kolankowskiego na stanowisko peł- 
nomocnika do spraw odbudowy Uniwersytetu 
Wileńskiego oraz powołał Komitet Wyko- 
nawczy Odbudowy Uniwersytetu. W końcu 
sierpnia 1919 r. ogłoszony został dekret 
Naczelnego Wodza powołujący do życia 
Uniwersytet Stefana Batorego, Pierwszym 
rektorem mianowano Michała M. Siedleckiego 
z Krakowa, 
Nowa uczelnia miała początkowo sześć 
wydziałów: humanistyczny. teologiczny. prawa 
i nauk społecznych. sztuk pięknych, matema- 
tyczno-przyrodniczy (uzupełniony w 1922 r. 
o studium rolnicze) i lekarski z oddziałem 
farmaceutycznym. W 1937 r. studium rolnicze 
przekształcono w wydział rolniczy. Liczba stu- 
dentów w roku akademickim 1919/20 wyno- 
siła zaledwie 547. Pierwsza inauguracja roku 
akademickiego odbyła się 11 X 1919 r. w obec- 
ności Piłsudskiego i syna Adama Mickiewicza 
- Władysława, Wkrótce nastąpiła przerwa 
w działalności szkoły spowodowana wojną 
polsko-bolszewicką; studenci i naukowcywró- 
cili do Wilna jesienią 1921 r. Kadrę USB sta- 
nowili profesorowie pochodzący z całej Polski. 
W różnych latach wykładali w nim: Wincenty 
Lutosławski, Marian Massonius, Władysław 
Tatarkiewicz, Feliks Koneczny. Stanisław Pi- 
goń. Manfred Kridl, Konrad Górski. Stanisław 
Kościałkowski, Tadeusz Czeżowski i Henryk 
Elzenberg, a także Władysław Zawadzki. Wik- 
tor E. Staniewicz. Aleksander Januszkiewicz. 
Stefan Ehrenkreutz. Wacław Komarnicki, 
Bronisław Rydzewski oraz malarze: Ferdynand 


, 


:.:: 
::E 
::> 
:>2 
... 
"
 
:o 
CiS 

 
... 
c: 
... 
1.1 
..!! 
o 
Q., 
"" 
co 
! 

 
.-0 
C 
... 
E 
::I 
..>o: 
o 
O 
::I 
.. 
';::; 
O 

 
-e 
o 
15 
... 


. ... 



 


.B 


Ruszczyc. Tymon Niesiołowski i Ludomir 
Slendziński. W 1919 r. otwarta została Biblio- 
teka Uniwersytecka. pełniąca przez wszystkie 
lata funkcje biblioteki publicznej miasta 
Wilna, W kolejnych latach USB wzbogacił się 
o Ogród Botaniczny, Muzeum Etnograficzne. 
Muzeum Przyrodnicze oraz Obserwatorium 
Astronomiczne, założone i kierowane przez 
Władysława Dziewulskiego, W końcu lat 20. 
liczba studentów osiągnęła 3100 i do końca 
istnienia wszechnicy ulegała zmianie tylko 
w niewielkim stopniu. Uniwersytet Stefana 
Batorego miał trzynastu rektorów, z których 
największe zasługi dla rozwoju uczelni poło- 
żyli: Alfons Parczewski, wybitny znawca prawa 
kościelnego; W Dziewulski, astronom; Marian 
Zdziechowski, znawca literatury rosyjskiej; 
Czesław Falkowski. historyk Kościoła; Witold 
C. Staniewicz. ekonomista, późniejszy mini- 
ster reform rolnych; S. Ehrenkreutz. historyk 
prawa, któremu przyszło kierować uczelnią 
w latach ostatnich oraz pod okupacją. 
Wkrótce po 17 IX 1939 r. Wilno zostało 
zajęte przez wojska sowieckie, a następnie 
przyłączone do Republiki Litewskiej, której 
władze pozwoliły działać USB do połowy 
grudnia 1939 r. Przyspieszono sesje egzami- 
nacyjne i studenci kończący studia otrzymali 
polskie dyplomy. 15 grudnia rektor Ehren- 
kreutz zorganizował ostatni wiec pracowni- 
ków i studentów Uniwersytetu. W miejsce 
USB powołana została litewska szkoła wyższa 
pod nazwą Vilniaus Universitetas. który 
zachował część polskiej kadry profesorskiej. 
Został on zlikwidowany po wejściu wojsk 
niemieckich do Wilna. Od końca 1939 r. 
zamknięty USB działał w konspiracji: obra- 
dował Senat pod przewodnictwem rektora, 
organizowano pomoc koleżeńską dla pra- 
cowników i ich rodzin, profesorowie nauczali, 
odbywano egzaminy. Zajęcia odbywały się 
na pięciu wydziałach (humanistycznym, 
teologicznym. prawa i nauk społecznych, 
matematyczno-przyrodniczym i lekarskim). 
Część kadry n 6 liłcziii.,iiO
		

/Czasopisma_107_13_264_0001.djvu

			. - ... 


o w litewskich instytucjach. W latach 1941-1944 
w Wilnie pod okupacją niemiecką USB nadal 
prowadził tajne wykłady, Zajęcia odbywały się 
w różnych mieszkaniach. leżących najczęściej 
na przedmieściach. 
W 1945 r. profesorom i studentom daw- 
nego USB nie było dane wrócić do zajęć 
uniwersyteckich. Wilno znalazło się w grani- 
cach Związku Sowieckiego, Kilku profesorów 
i docentów dawnego Uniwersytetu znalazło 
się na obczyźnie: w Londynie powstała orga- 
nizacja pn, Społeczność Akademicka USB. 
której członkami byli m.in. S. Kościałkowski. 
W. Komarnicki. Wiktor Sukiennicki, Walerian 
Meysztowicz i Marian Bogusz-Szyszko, który 
utworzył szkołę malarską. Znakomita więk- 
szość ocalałej kadry naukowej, administracja 
i studenci repatriowani zostali do Torunia, 
gdzie powstawał nowy uniwersytet, Do To- 
runia przyjechali m.in. rektor W Dziewulski 


i prorektor T. Czeżowski oraz profesorowie: 
Jan Priiffer, H, Elzenberg. T. Niesiołowski, 
K. Górski, Jerzy Remer, Wilhelmina Iwa- 
nowska. Stefan Srebrny i wielu innych. UMK 
z dumą podkreślał zawsze ciągłość tradycji 
z wileńską Alma Mater. 


*** 


Jesienią 1944 r. wznowiono działalność 
litewskiego Uniwersytetu w Wilnie. Językiem 
wykładowym był rosyjski, a litewski uźywany 
był głównie na wydziale filologii litewskiej. 
Uniwersytet rozrastał się, a od roku 1955 nosił 
nazwę Uniwersytetu im. Vincasa Kapsukasa- 
-Mickieviciusa. Po uzyskaniu przez Litwę 
niepodległości w 1990 r. uczelni przywrócono 
jej nazwę z krótkiego okresu lat 1939-1941, tj. 
Vilniaus Universitetas, a oficjalnym językiem 
wykładowym stał się litewski. W spółczesny 
Uniwersytet Wileński składa się z dwuna- 


Informacje na temat Uniwersytetu Wileńskiego można znaleźć na stronach internetowych 
tej uczelni: hup:/ /www.vu.lt/ 
Dokumentacja fotograficzna dotycząca USB znajduje się na stronach internetowych 
Biblioteki Uniwersyteckiej: hup:/ /www.bu.uni.torun.pl/DZS/usb/ 
i hup:/ /www.bu.uni.torun.pl/DZS/usb/studenci/htm 


Anna Supruniuk 
W połowie września zakończył się również wielomiesięczny re- 
mont budynku Rektoratu. Remont. wymuszony potrzebą poprawy 
bezpieczeństwa przeciwpoźarowego, wiążący się z usunięciem domi- 
nujących w estetyce budynku starych boazerii, pochłonął ok. l mln 
złotych. Odremontowano również parking przez Rektoratem i Aulą 
(koszt - 300 tys. zł). 
Jak co roku, remontowe lato objęło również akademiki. Tym razem 
w lipcu rozpoczęto drugi etap kapitalnego remontu DS 5. - W kolejce 
na przyszły rok czekajq akademiki nr 9 i nr 10 na Bielanach oraz nr 3 
w centrum - wyjaśnia dyr, Kachniarz. Do końca listopada planowana 
jest również wymiana okien w DS l na plastikowe, 
Na mapie tegorocznych remontów znalazł się również hotel asy- 
stencki nr 2, w którym wciąż prowadzony jest kapitalny remont węzłów 
sanitarnych. Mimo iż umowa zakładała ukończenie robót 25 września, 
prace zakończą się prawdopodobnie w połowie października, Na czas 
remontu część mieszkańców hotelu została zakwaterowana w DS 10. 
Od pewnego już czasu planowana jest również renowacja stołówki 
nr 2 na Bielanach. Remont, który ma objąć wymianę kanalizacji na nową 
z podłączeniem do kolektora miejskiego, ma zakończyć się w styczniu 
przyszłego roku, Do tego czasu będzie funkcjonowała jedynie stołówka 
nr l w DS l. 
Modernizacje stołówki i akademików są jednak uzależnione od 
wysokości przyszłorocznych nakładów na remonty. A zasady ich 
przyznawania właśnie się zmieniły. - Ustawowa zmiana finansowania 
pomocy materialnej dla studentów obejmuje także środki remontowe 
- wyjaśnia dyr. Kachniarz. - Według nowych zasad. fundusz pomocy 
materialnej wpływa do uczelni i rektor ma prawo w porozumieniu 
z Samorzqdem Studenckim wydzielić z niej kwotę na remonty. I teraz 
rodzi się pytanie, jaka to będzie kwota, Liczę na to, że przynajmniej nie 
zmniejszy się w porównaniu z tym rokiem, 
Przyglądając się remontowej mapie uniwersytetu, nie sposób 
pominąć nowych inwestycji. Taką jest m.in, wciąż powstająca nowa 
część Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi. Budowa pochłonęła do tej 
pory 7 mln złotych, na bardzo wymagające prace wykończeniowe 
(wraz z wyposażeniem sal i laboratoriów) zostanie wydanych jeszcze 
22 mln. Na początku września zakończono procedurę przetargową i zo- 
stała podpisana umowa zakładająca ukończenie całości prac w końcu 
sierpnia 2006 r. 
Niedawno UMK wzbogacił się również o nową nieruchomość 
zabudowaną na terenie dawnego Merinoteksu przy Szosie Bydgoskiej 
40-62 (fot.), W budynku o powierzchni 1100 m 2 , usytuowanym po 
wschodniej stronie siedziby Instytutu Archeologii i Katedry Etnolo- 
gii, niegdyś mieścił się żłobek "Czesanki': Jeszcze nie podjęto decyzji, 
jak zostanie on zagospodarowany, - Nowa nieruchomość znajduje się 
pomiędzy Instytutem Archeologii a budynkiem, który mamy dostać od 
miasta na nowo tworzone Studium Techniczne - wyjaśnia dyr, Kachniarz. 
- Tworzy się więc kolejny campus. A d . R - ki 
n rzeJ omans 
WRZESIEŃ 2004 


Oddanie do użytku nowej, pięknej Sali Senatu UMK oraz zakoń- 
czenie remontu całego budynku Rektoratu to największe inwestycje 
remontowe zakończone tego lata na naszej Uczelni. 


Lato remontów 


Nowa, piękna i niezwykle elegancka sala Senatu powstała w dolnej 
części Collegium Maximum, budynku przekazanego naszej Uczelni 
przez Narodowy Bank Polski w lutym 2003 r. W nowej sali znalazły 
swoje miejsce m.in, wszystkie portrety rektorów UMK, które do- 
tychczas można było podziwiać w sali im, Ludwika Kolankowskiego 
w Collegium Maius, a także obraz pędzla prof. art. graf. Bogdana 
Przybylińskiego przedstawiający fragment toruńskiego pomnika 
Kopernika na tle wieży ratuszowej. Na ścianie bocznej umieszczono 
również gabloty wystawiennicze jako zaczątek Muzeum Uniwersytec- 
kiego, które ma znaleźć swoją siedzibę na pierwszym piętrze budynku. 
W skład Muzeum mają wchodzić trzy sale wystawiennicze. - Oferta 
przetargowa zakłada ukończenie prac adaptacyjnych w Collegium 
Maximum 31 stycznia przyszłego roku - mówi mgr Jan Kachniarz, 
zastępca dyrektora administracyjnego ds, remontów i inwestycji. 
- Nie wiem jednak, czy uda się to zrealizować. na razie jest bardzo małe 
zainteresowanie tym przetargiem. Powstanie nowej Sali Senatu UMK 
kosztowało ok. 700 tys. złotych, Pierwsze posiedzenie szacownego 
gremium odbędzie się w niej zapewne w październiku. 


.' "!"" 
,.... "". 
..1 
'.. A li 
',- .. .' 
--, t 
, 
;.-.. .: 


,," 


.. - .a. 
t' , , _":,', 
'.. 

 
 

" ':;
... '-' 
t -'. .., - 


Nowy budynek dla UMK 


BEJUCIElnl 


.... 
l....... 
. 
f ',1 ,.. 
, ,_.'ł'
t _,4 


,
 


stu wydziałów (w tym medyczny), ośmiu 
samodzielnych instytutów, dziesięciu cen- 
trów naukowo-badawczych, najstarszej na 
Litwie biblioteki, uniwersyteckiego szpitala, 
obserwatorium astronomicznego. ogrodu 
botanicznego, centrum komputerowego 
i kościoła akademickiego pod wezwaniem 
św. Jana. W 2003 r. studiowało na nim blisko 
22 tys. studentów (w tym 15,5 tys. na studiach 
dziennych). 
Od 1991 r. uczelnia jest sygnatariuszem 
Wielkiej Karty Uniwersytetów Europejskich 
oraz członkiem kilku europejskich stowa- 
rzyszeń i konferencji akademickich, wśród 
nich The Utrecht Network, zrzeszającego 26 
zachodnio- i środkowoeuropejskich uniwer- 
sytetów, i European University Association 
(EUA), Współpracuje z wieloma uniwersy- 
tetami, instytucjami naukowymi i centrami 
badawczymi Europy, obu Ameryk, Azji 
i Australii. Po roku 1990 r, doktorami honoris 
causa uczelni wileńskiej zostało kilku polskich 
uczonych, w tym Juliusz Bardach, Ludwik 
Piechnik, Andrzej Zoli. a także Zbigniew 
Brzeziński. 



 
- 


-
		

/Czasopisma_107_13_265_0001.djvu

			Oferty Biblioteki Uniwersyteckiej UMK 


Czasopism elektronicznych, zarówno tych, które mają jeszcze swoje odpowiedniki 
drukowane, jak i dostępnych jedynie w sieci, szukać można na wiele sposobów, np. 
wykorzystując popularne przeszukiwarki czy katalogi zasobów internetowych, zaglą- 
dając na strony domowe wydawców, czy wreszcie korzystając z usług oferowanych przez 
bibliotekarzy na stronach WWW Biblioteki Uniwersyteckie.. 


Czasopisma elektroniczne 
na stronach internetowych BU 


Poszukiwanie elektronicznej wersji cza- 
sopisma należy oczywiście rozpocząć od 
sprawdzenia, czy tytuł jest prenumerowany 
przez UMK, pomoże w tym podstawowa baza 
katalogowa Horizon ( hup://lx.bu.uni.torun. 
pl/cgi-bin/BG/Z2Wumk/z2w f.pl ). Opisy 
bibliograficzne tytułów posiadających wersje 
dostępne online zawierają podpole "Zasób 
elektroniczny': umożliwiające użytkownikowi 
bezpośrednie przejście do pełnotekstowej 
wersji elektronicznej, Odpowiednie uwagi 
informują także o ograniczeniach w dostępie 
do pełnych wersji artykułów (np. jeśli wy- 
dawca udostępnia tylko abstrakty lub jedynie 
spisy treści). Dodatkowo w podpolu "Uwagi" 
znaleźć można informacje o zakupionych 
dostępach do zasobów archiwalnych. Należy 
oczywiście pamiętać, iż często dostęp do 
wersji pełnotekstowej ograniczony jest tylko 
do komputerów pracujących w sieci UMK, 
aczkolwiek wielu wydawców modyfikuje już 
swoje licencje, poszerzając zakres uprawnio- 
nych (= autoryzowanych) użytkowników tak- 
że o pracowników i studentów danej uczelni, 
korzystających z dostępów zdalnych, 
W Internecie funkcjonuje wiele tysię- 
cy tytułów czasopism, nasza prenumerata 
obejmuje tylko bardzo niewielki procent tej 
liczby, Kolejną pomocą mogą służyć bazy, 
których celem jest właśnie zebranie w jednym 
miejscu informacji o wszelkich czasopismach 


naukowych dostępnych w sieci elektronicznej. 
W styczniu 2003 r. na stronach Biblioteki 
Uniwersyteckiej udostępniona została baza 
Katalog czasopism elektronicznych (zapre- 
zentowana już na łamach GU w lutym 2003 r.), 
stale modernizowana i aktualizowana (adres: 
hup:// eiournals.bu. unio torun.pl ). Obecnie 
znależć w niej można opisy już prawie 9 
tys. czasopism, wraz z informacją o formie 
dostępu z komputerów należących do sieci 
UMK. Formularz wyszukiwania oferuje trzy 
możliwości przeszukiwania bazy: poprzez 
słowa z tytułu, nazwę wydawcy oraz ISSN 
(lub E-ISSN), Oprócz tytułów prenumerowa- 
nych przez UMK (także z racji uczestnictwa 
w konsorcjach wydawców: Elsevier, Springer 
i Kluwer oraz dostępnych w ramach projektu 
EIFL Direct EBSCO) baza gromadzi również 
adresy internetowe e-czasopism wydawanych 
zarówno przez duże firmy wydawnicze, np. 
Wiley&Sons czy Oxford University Press, jak 
i publikowanych przez wydziały, np, School 
of Law, University of California. Poszuki- 
wania e-czasopisma można kontynuować, 
posługując się bazą popularnie zwaną Listą 
regensburską (baza została zainicjowana 
i nadal jest utrzymywana na serwerze Uni- 
wersytetu w Regensburgu, Niemcy), dostępną 
bezpośrednio ze strony hup://rzblxl.uni-re- 
gensburg,de/ezeit/ . Ta Biblioteka Czasopism 
Elektronicznych, utworzona już w 1997 r., 


. . 


aktualnie dysponuje adresami przeszło 30 tys. 
tytułów czasopism naukowych (w tym prawie 
2 tys. tytułów istniejących jedynie w Interne- 
cie), udostępniających w wersji internetowej 
minimum 50% swej zawartości. Tak dużą 
liczbę tytułów zawartych w bazie należy za- 
wdzięczać pracy bibliotekarzy z prawie 250 
bibliotek współuczestniczących w projekcie. 
Od grudnia 2003 r. do grona tego należy także 
Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu. 
Podobnie jak "Katalog czasopism elektro- 
nicznych': "Lista regensburska" uwzględnia 
e-czasopisma ze wszystkich dziedzin wiedzy, 
zarówno dostępne publicznie bez żadnych 
ograniczeń, jak i limitujące dostęp do pełnych 
tekstów tylko do grona uprawnionych użyt- 
kowników, Aktualnie (wrzesień 2004 r.) z kom- 
puterów pracujących w sieci UMK jest dostęp 
do przeszło 21 tys, tytułów w wersji pełno- 
tekstowej. Bazę można przeglądać w układzie 
alfabetycznym lub według dziedzin wiedzy 
oraz przeszukiwać, posługując się hasłami 
przedmiotowymi (w języku niemieckim), 
słowami kluczowymi z tytułu czasopisma 
i nazwy wydawcy, czy też podając ISSN, For- 
mularz umożliwia tworzenie kilkuelementowej 
frazy wyszukiwawczej oraz ograniczenie liczby 
rezultatów tylko np. do tytułów z konkretnej 
dziedziny lub dostępnych wyłącznie w po- 
staci pełnotekstowej. Symbole, wzorowane 
na sygnalizacji świetlnej używanej w ruchu 
drogowym, informują o dostępnej dla czytel- 
nika wersji czasopisma: światło zielone - tytuł 
publicznie dostępny dla wszystkich korzysta- 
jących, żółte - dostęp tylko dla uprawnionych 
użytkowników (tu: z wszystkich komputerów 
należących do sieci UMK), czerwone - dostęp 
jedynie do abstraktów artykułów (wydawca 
wymaga wykupienia odrębnej licencji). 
Informacje o tej bazie są także zamiesz- 
czone na stronie Biblioteki Uniwersyteckiej: 
hup://www.bu.uni.torun.pl/EZB.htm 
Dominika Czyżak 
Biblioteka Uniwersytecka 


SUBITO jest serwisem online, umożliwiającym przeszukiwanie katalogów tytułów 
czasopism w bibliotekach zagranicznych oraz elektroniczne zamawianie kopii artykułów i 
szybkie ich dostarczanie. 


Serwis SUBITO 


System tworzy: 26 bibliotek niemiec- 
kich, 2 centralne biblioteki specjalistyczne 
z Austrii (Medizinische Universitat Wien, 
Universitatsbibliothek, Osterreichische Zen- 
tralbibliothek fUr Physik, Wien), I biblioteka 
uniwersytecka ze Szwajcarii (Edgenossiche 
Technische Hochschule Zurich). Z opcji 
przeszukiwania może korzystać każdy 
użytkownik po zalogowaniu się jako gość 
na stronie www.subito-doc.com 
Uwaga: SUBITO nie udostępnia spisów 
treści czasopism ani tekstów artykułów. 



 


Zamawianie 
W celu złożenia zamówienia należy 
zgłosić się w Wypożyczalni Międzybiblio- 
tecznej Biblioteki UMK, p.IOB, i wypełnić 
WRZESIEŃ 2004 


- 


rewers oraz podpisać zobowiązanie do za- 
płaty związanych z zamówieniem należno- 
ści. Zamówienie musi zawierać następujące 
dane bibliograficzne: imię i nazwisko autora 
artykułu, tytuł artykułu, tytuł czasopisma, 
rok publikacji, numer woluminu, numer 
zeszytu, ISDN, numery stron. 
Uwaga: Brak któregoś z elementów 
opisu uniemożliwia realizację zamówienia. 
Zostanie ono odrzucone przez system. 


Odbiór 
Zrealizowany dokument jest dostar- 
czany w formie pliku PDF do skrzynki 
e-mail Wypożyczalni Międzybibliotecznej. 
Czytelnik może go otrzymać w formie od- 
płatnego wydruku z kopii elektronicznej. 


Jeśli z przyczyn technicznych dokumenty 
nie mogą być przesłane w ten sposób, serwis 
realizuje zamówienie tradycyjnie (w formie 
ksero) i przesyła pocztą. 


Czas realizacji 
Plik elektroniczny - do 72 godz. od mo- 
mentu wysłania zamówienia, poczta (wersja 
tradycyjna) - ok. 2 tygodni. 


Opłaty 
Koszty usługi uzależnione są od objęto- 
ści artykułu oraz sposobu dostarczenia go do 
biblioteki, Plik elektroniczny: 1-20 stron - 
5,00 €, każda następna strona - O, l O €; pocz- 
ta -7,00 €, każda następna strona - 0,10 €. 
Centrala SUBITO przesyła rachunki w ciągu 
miesiąca od czasu realizacji zamówienia. 
Uwaga: Kwotę podanq w euro bank 
przelicza na złotówki, następnie dodaje do 
niej opłatę bankowq. Koszty obsługi ban- 
kowej często przekraczajq koszt samego 
zamówienia. 
Opłata za wydruk z pliku elektroniczne- 
go - 0,40 zł za stronę formatu A4, 
I. Tłoczko 
(RtIJ UCZElnl
		

/Czasopisma_107_13_266_0001.djvu

			. . . . . 


Wieczne Miasto zawsze było dla mnie-miejscem magicznym i moim ogromnym marze- 
niem było zatrzymać się tam na dłużej. Dzięki umowie, którą dwa lata temu nasz Uniwersytet 
podpisał z Libera Universita Internazionale degli Studi Sociali (LUISS Guido Carli) i której 
gorącym orędownikiem był m.in. prof. Gian Candido De Martin, dziekan Wydziału Nauk 
Politycznych LUISS-a i wielki przyjaciel Polski, udało mi się to mdrzenie spełnić. Semestr 
letni spędziłam na Wydziale Prawa (Facolta di Giurisprudenza). jednym z trzech wydziałów. 
które posiada ta prestiżowa rzymska uczelnia. 


Z SOCRA TES-em W Rzymie 


Uniwersytet 
Siedziba uniwersytetu znajduje się w części 
miasta nieco odległej od centrum, na odcin- 
ku via Nomentana - Bazylika św. Agnieszki 
i w bezpośredniej bliskości słynnej Villa Torlo- 
nia - niegdyś prywatnej rezydencji B. Mussoli - 
niego. Jest niezwykle piękna. ponieważ rektorat 
znajduje się w osiemnastowiecznym pałacu, 
w którym rezydował kardynał Giulio Alberoni. 
Zafascynowany egzotycznymi roślinami, kazał 
założyć na terenie wokół pałacu ogród, który 
do dziś można podziwiać. odpoczywając na 
trawie podczas przerw w zajęciach w skwarne 
dni, jakich w tej części Europy nie brakuje. 
Za rektoratem znajduje się Wydział Nauk 
Ekonomicznych i Wydział Nauk Politycznych, 
Ponieważ w tej dzielnicy od wielu lat nie wolno 
budować niczego "w górę
 sale wykładowe 
i wielkie aule uniwersyteckie w sąsiedztwie 
rektoratu wbudowano kilka pięter w '" zie- 
mię, Natomiast Wydział Prawa mieści się 
w nowoczesnym budynku. dwie przecznice 
od rektoratu. przy via Parenzo, Przestronny 
i jasny budynek sprawia dobre wrażenie. ale 
z satysfakcją mogę stwierdzić, że naszej "no- 
wej" Harmonijce nie dorównuje, 
Zajęcia na uniwersytecie w semestrze zi- 
mowym zaczynają się 2 października i trwają 
do 17 stycznia (sesja egzaminacyjna trwa od 
19 stycznia do 20 lutego). natomiast semestr 
letni rozpoczyna się 23 lutego i trwa do 31 
maja (egzaminy zaczynają się 7 lipca i kończą 
24 lipca). Każdy student otrzymuje informator 
o wykładach. jakie odbywają się na poszcze- 
gólnych wydziałach, Zaletą programu studiów 
jest możliwość samodzielnego wyboru przed- 
miotów interesujących studentów. Moje zain- 
teresowania koncentrują się przede wszystkim 
na prawie europejskim i na przedmioty z tego 
zakresu szczególnie nastawiłam się podczas 
moich studiów w Rzymie. Ponadto dla wszyst- 
kich studentów SOCRATES-a przewidziany 
jest intensywny kurs języka włoskiego przez 
cały czas nauki na LUISS-ie. Uczestnictwo 
w kursie jest bardzo ważne, ponieważ pomaga 
nie tylko w nauce języka, bez którego znajomo- 
ści trudno jest sobie we Włoszech poradzić. ale 
także jest doskonałym miejscem dla zawarcia 
znajomości z innymi studentami-cudzoziem- 
cami. Uczęszczając na zajęcia z języka włoskie- 
go, poznałam ciekawych ludzi i nawiązałam 
naj sympatyczniejsze przyjaźnie. 
Zajęcia odbywają się od 8.30 rano do go- 
dziny 13,00, potem następuje dwugodzinna 
przerwa na absolutnie konieczną w tamtym 
klimacie sjestę, na uczelnię studenci wracają 
o godzinie 15.00. a popołudniowe zajęcia 
trwają do godziny 20. Profesorowie mają dobry 
zwyczaj przygotowywania dla studentów ma- 
teriałów na wykłady. Bardzo mi się spodobało. 
Autorka jest tegoroczną absolwentką 
prawa UMK. (red.) 
(iEIJUCZllnl 


kiedy otrzymałam 400-stronicowy "pakiet" 
opracowany przez profesora, z którym miałam 
zajęcia z prawa europejskiego. Był tam plan 
wykładu, uporządkowany punkt po punkcie, 
potrzebne orzecznictwo Europejskiego Trybu- 
nału Sprawiedliwości, teksty traktatów. 
Zapisy na wybrane zajęcia odbywają się 
wyłącznie drogą elektroniczną. Podobnie jest 
z zapisywaniem się na egzaminy. Studenci posia- 
dają specjalne karty. które umieszczają w kom- 
puterach na korytarzach. Nie wolno przystąpić 
do egzaminu, jeśli nie było się zapisanym, W za- 
leżności od tego, ile osób wyraża chęć zdawania 
egzaminu w danym terminie, przygotowywane 
są sale z odpowiednią ilością miejsc. 
Włoscy studenci zaliczają się raczej do 
pilnych i choć wydawać by się mogło. że bez- 
chmurne niebo i palące słońce nie zachęcają 
specjalnie do nauki. to jednak bardzo wiele 
osób nieustannie przesiaduje nad książkami 
w sala di lettura, gdzie już około godziny 11 
bardzo trudno o wolne miejsce. zwłaszcza 
w okresie przedegzaminacyjnym. Jest to 
bardzo funkcjonalne rozwiązanie, polegające 
na tym. że każda wolna część korytarza zabu- 
dowywana jest dużymi szybami. wstawia się 
tam stoly i krzesła. Studenci przynoszą swoje 
książki i uczą się, po cichutku przepytując 
się i konsultując. Natomiast czytelnia dobrze 
wyposażonej biblioteki służy jedynie do pracy 
z książkami oraz czasopismami naukowymi 
i dzięki temu nikt nikomu nie przeszkadza. 
No, chyba że "wibrujące" telefony komórkowe. 
z którymi Włosi nigdy się nie rozstają. 
Egzaminy we Włoszech wyglądają zu- 
pełnie inaczej niż w Polsce. Najczęściej skła- 
dają się z dwóch części - pisemnej i ustnej. 
Pozytywne złożenie egzaminu pisemnego 
kwalifikuje do części ustnej, Egzamin ustny 
składa się przed trzyosobową komisją w salach 
wykładowych. Podczas egzaminu mają prawo 
być obecni wszyscy studenci, którzy mają na 
to ochotę, nie tylko ci. którzy w danym dniu 
zdają, ale i ci, którzy chcą np. przystąpić do 
egzaminu za jakiś czas i chcieliby zorientować 
się, jak dany profesor formułuje pytania, czy 
też wesprzeć swoją obecnością kolegów. Po 
egzaminie ma miejsce tzw. verbalizzazione. 
student podpisuje się obok komisji i oceny. 
którą otrzymał w wielkiej księdze. co oznacza. 
że nie ma zastrzeżeń do przebiegu egzaminu 
i obiektywizmu przy wystawieniu oceny. 
Włosi nie mają "typowych" ocen, tylko 
punkty. Z każdego egzaminu można uzyskać 
maksymalnie 30 punktów. Trzeba mieć 18 
punktów, żeby egzamin zdać, ale jest to bardzo 
słaby wynik. Najwyższą oceną jest 30 e lode (ła- 
cińskie 30 cum laude) - 30 z chwałą. odpowied- 
nik naszej oceny celującej. Taki wynik uzyskuje 
jedynie ok. 5% studentów. którzy składają 
egzaminy z wynikiem pozytywnym. W skali 
Europejskiego Systemu Transferu Punktów 
Kredytowych (ECTS) 30 i 30L stanowią od- 


" ' 


''"'' 
"'-"" 
. 


..... 


I 
-t 


I . 
I I 


I 

:-"....r."""_:l.( 
I -=-łlUI
Ui1
nC ,t"\U!
i;
' ..' 


'", 


Autorka przed re .toratem 
powiednik oceny A, Ocena B, którą uzyskuje 
przeciętnie 30% studentów. to przedział do 
29 punktów. Ocena C. którą także uzyskuje 
ok. 30% studentów, mieści się w przedziale 
27-28. Ocenę D uzyskuje zwykle 25% studen- 
tów w przedziale 24-26 punktów, Najniższą 
pozytywną oceną jest E (18-23 punkty). którą 
uzyskuje 10% zdających egzaminy. 
Informacje na temat Uniwersytetu LU- 
ISS Guido Carli można znaleźć na stronach: 
www.luiss.it 


Miasto 
Rzym jest miastem. w którym można się 
zakochać, Pełnym historii, zapierających dech 
w piersiach zabytków. małych knajpek na 
urokliwym Zatybrzu i zapachu świeżej bazylii 
dodawanej do makaronu (pasta), który Włosi 
przyrządzają na tysiąc różnych sposobów. Kiedy 
miałam zajęcia dopiero po południu. wstawa- 
łam rano, robiłam do plecaka kanapki, brałam 
mapę oraz aparat fotograficzny i chodziłam 
odkrywać "swój" Rzym, wydeptywać "swoje" 
ścieżki i szukać maleńkich kościółków, których 
nie ma w przewodnikach. Zobaczyłam Rzym 
takim, jakim nie sposób go poznać podczas 
krótkiego pobytu turystycznego. Korzystałam 
z majowego tygodnia kulturalnego w muzeach, 
udało mi się zobaczyć odrestaurowane ostatnie 
dzieło Caravaggia i zwiedzić wnętrze Palazzo 
Montecitorio, siedzibę włoskiego parlamentu. 
W gorące dni wygrzewałam się z przyjaciółmi 
na trawie w termach Karakalli. Cieszyłam się 
smakiem czerwonych pomarańczy z Sycylii. 
rukolą z octem balsamicznym z Modeny, 
serami: gorgonzolą. mozarellą i parmezanem, 
a także kieliszeczkiem wybornego wina Mon- 
tepulciano d
bbruzzo. Chodziłam śladami 
miejsc akcji wielkich włoskich oper. np, "Toski" 
Pucciniego, której kolejne akty rozgrywają się 
w kościele San Andrea della Valle, Palazzo 
Farnese i w Zamku Anioła, 
Semestr spędzony w Rzymie był dla mnie 
wspaniałą przygodą intelektualną. naukową 
(zgromadziłam bardzo ciekawe materiały 
do mojej pracy magisterskiej), turystyczną 
i towarzyską. Jak każe tradycja. przed wyjaz- 
dem wrzuciłam do Fontanny di Trevi drobny 
pieniążek - prawą ręką przez lewe ramię - nie 
oglądając się, by zapewnić sobie powrót do 
Wiecznego Miasta. I tego powrotu nie mogę 
się już doczekać... 
Katarzyna Maria Witkowska 
WRZESIEŃ 2004 



 


-
		

/Czasopisma_107_13_267_0001.djvu

			Letni Uniwersytet w Prisztinie 


Jedziesz do Kosowa? Zwariowałaś? Przecież tam niedawno skończyła się wojna - te 
słowa towarzyszyły mi w trakcie większości przygotowań do wyjazdu na Letni Uniwer- 
sytet w Prisztinie. I chociaż naj bliżsi usilnie zniechęcali mnie przed podróżą, w drogę na 
Bałkany ruszyłam już 8 lipca. W Kosowie miałam s dzić ponad trzy tygodnie. 


Po PSUł e wakacje? 


.1 
.(d 
_' 
-.....- ..-l 


==-
 I 
.r:. 
 "- 


Moja przygoda z Kosowem rozpoczęła 
się na początku lutego tego roku, kiedy wśród 
e-korespondencji znalazłam wiadomość 
z Działu W spółpracy z Zagranicą informującą 
o, możliwości składania aplikacji na IV Mię- 
dzynarodowy Letni Uniwersytet w Prisztinie 
(PSU). Po zapoznaniu się z broszurkami na 
temat organizatorów imprezy i proponowa- 
nego programu zajęć, zdecydowałam się na 
wysłanie zgłoszenia, Rozstrzygnięcie konkur- 
su przewidziano na połowę maja. O tym, iż 
zostałam zakwalifikowana, dowiedziałam się 
w pierwszym tygodniu czerwca. 
Głównym organizatorem trwającego od 
10 do 3 I lipca br. PSU było holenderskie Aca- 
demic Training Association (ATA) - działająca 
przy Uniwersytecie w Amsterdamie niezależna 
fundacja akademicka. której misją jest pomoc 
w odbudowie szkolnictwa wyższego w krajach 
powojennych, Co warto - moim zdaniem 
- zaznaczyć, w minionej dekadzie ATA anga- 
żowała się z powodzeniem w szereg projektów 
edukacyjnych na terenie całej Europy połu- 


-.0 
 


o" . 
.' 


III Dl 


I 



 
 . 
Ił- --, 


( 
J. 


r' 



 
I,'J ____- 
'J. ",.-# 


PrisLtina 


I 


. 


I 


Znana toruńska firma Apator SA, w ra- 
mach współpracy z Uniwersytetem Miko- 
łaja Kopernika, ufundowała "Stypendium 
Apatora
 Jego laureatem został mgr Leszek 
Wydźgowski, doktorant w Zakładzie Fizyki 
Technicznej i Zastosowań Fizyki Instytutu 
Fizyki, który będzie otrzymywał 1000 zł 
miesięcznie przez 2 lata, z możliwością 
corocznego przedłużania stypendium 
(łącznie do 4 lat). 
Firma Apator wspiera prace naukowe 
laureata od 2002 r. Przez ostatnie 2 lata pod- 
czas przygotowywania pracy magisterskiej 
"Licznik energii elektrycznej w urządzeniach 
z magnetorezystancyjnym czujnikiem prą- 


dniowo-wschodniej, natomiast w ubiegłym 
roku rozciągnęła zasięg swojej działalności na 
Afganistan, Irak oraz Sudan, Jej partnerami 
są m.in. holenderskie Ministerstwo Spraw 
Zagranicznych, CRE (European Rectors Con- 
ference) oraz WUS Austria (World University 
Service), zaś z grona osób rekomendujących 
działalność fundacji wymienić należy prof. H. 
J,A. van Ginkela, podsekretarza generalnego 
Narodów Zjednoczonych. oraz byłego premie- 
ra T, Mazowieckiego. A zatem ATA poszczycić 
się może znakomitą biografią instytucjonalną 
i pierwszorzędnymi referencjami! W obliczu 
tak doskonałych zalet organizatora strachem 
napawała jedynie lokalizacja imprezy - Prisz- 
tina, stolica Kosowa. 
Dwudniowa podróż z Torunia do Prisz- 
tiny minęła raczej spokojnie, Dopiero ostatni 
etap wyprawy miał się okazać męczący, gdyż 
ponad 8 godzin spędziłam w przepełnionym 
autokarze relacji Belgrad-Prizren. układając 
najczarniejsze scenariusze tego. co czeka 
mnie po przyjeździe, Obraz miasta, w którym 
nadal stacjonują żołnierze 
KFOR-u i gdzie koncen- 
truje się jedna czwarta 
populacji ponad dwumi- 
lionowego Kosowa, ulegał 
w mej wyobraźni wyna- 
turzeniu, I chociaż przez 
kolejne 3 tygodnie mu- 
siałam borykać się z kil- 
kugodzinnymi przerwa- 
mi w dostawach energii 
elektrycznej i wody oraz 
starannie stosować się 
do drobiazgowo wypra- 
-, - - - cowanych przez UNMIK 
przepisów bezpieczeń- 
stwa, czasu spędzonego 
w Prisztinie nie mogę 
uznać za zmarnowany. 


l 


iii' "'. 1 ' 
;o 


, 


I 


I 


, 


, 


du" - na specjalności komputerowe systemy 
sterujące, otrzymywał od firmy stypendium 
dla asystenta-studenta w wysokości 300 zł 
miesięcznie. Praca magisterska - związana 
ściśle z promem działalności firmy - zakoń- 
czyła się zbudowaniem prototypu licznika. 
Opiekunem naukowym pracy był dr hab. 
Marek Zieliński, prof. UMK, kierownik 
Zakładu Fizyki Technicznej i Zastosowań Fi- 
zyki. Liczniki energii elektrycznej będą rów- 
nież tematem pracy doktorskiej mgr, Leszka 
Wydźgowskiego, Stypendium Apatora jest 
kontynuacją współpracy z Uniwersytetem. 
rozpoczętej podpisaniem umowy w 2002 r. 
(ar) 



- 


WRZESIEŃ 2004 


. . . . . 


Spośród 34 prowadzonych w języku an- 
gielskim (z translacją na albański) kursów, wy- 
brałam zajęcia z zakresu historii historiografii: 
"Myth and Historiography. an Introduction': 
Codziennie przez 3 godziny grupa 26 studen- 
tów ze Szwecji, Hiszpanii, Holandii, Włoch 
oraz krajów byłej Jugosławii dowiadywała się, 
jak na Bałkanach pisze się i rozumie historię. 
Konwersatorium prowadził prof, Bulent 
Bulmez, wykładowca londyńskiej School of 
Slavonic and East European Studies, Burzliwe 
dyskusje, gry symulacyjne oraz brainstorming 
towarzyszyły niemalże każdym zajęciom. 
Na zakończenie kursu wszyscy uczestnicy, 
którzy zdali egzamin z oceną pozytywną, 
otrzymali certyfikaty ECTS, Natomiast 20 
lipca wybraliśmy się z naszym wykładowcą 
na przygotowaną przez Filharmonia-Opera 
e Kosoves premierę Carmen Bizeta. Było to 
wydarzenie szczególne zarówno dla nas, jak 
i Kosowarów, ponieważ Carmen to pierwsza 
wystawiona w Prisztinie opera z librettem 
w języku albańskim. 
Oprócz bogatej oferty edukacyjnej (kursy 
z zakresu nauk humanistycznych, ścisłych, 
przyrodniczych, lecz również sztuk pięknych 
czy śpiewu), ATA zapewniła ponad 800 stu- 
dentom biorącym udział w programie szeroki 
wachlarz imprez towarzyszących. Zorganizo- 
wanych zostało dziesięć forów publicznych 
oraz dyskusji panelowych z udziałem uczest- 
niczących w PSU profesorów oraz związanych 
z imprezą polityków (np. Ibrahim Rugova, 
prezydent Kosowa) tudzież reprezentantów 
międzynarodowych organizacji i instytucji 
(np. UNMIK, UNHCR), Największym zain- 
teresowaniem cieszyły się panele poświęcone 
problemom wyższej edukacji w społeczeń- 
stwach postkonf1iktowych oraz spotkanie na 
temat ochrony praw mniejszości narodowych 
w krajach byłej Jugosławii (jednym z uczest- 
ników debaty był Amerykanin. prof, Curtis 
Doebbler, który wchodzi w skład grupy 
obrońców Saddama Husajna). 
Szczególnie interesujące okazały się 
także weekendowe wycieczki po okolicy. 
Studenci mieli okazję zobaczyć m.in, Prizren 
- zabytkowe średniowieczne miasto na gra- 
nicy z Albanią, Peję - piękny, pomimo znisz- 
czeń wojennych, górski kurort oraz Prekaz 
- miejsce śmierci związanej z UCK rodziny 
Jashari. Niektórzy z nas uczestniczyli również 
w wizytacjach placówek międzynarodowych 
organizacji stacjonujących w Kosowie, np. 
w siedzibie OSCE (Organisation for Security 
and Cooperation in Europe) oraz Czerwonego 
Krzyża. 
Przez trzy tygodnie nie sposób poznać 
i zrozumieć tak odległego od nas kulturowo 
i historycznie kraju. jakim jest Kosowo, Jeżeli 
ktoś twierdzi inaczej, z pewnością przesadza. 
Jednak trzy tygodnie wystarczą, żeby pomię- 
dzy młodymi ludźmi o jakże odmiennych 
biografiach, nawiązały się przyjaźnie czy też 
zrodziła sympatia. 
Wszystkich. którzy chcieliby skorzystać 
z oferty ATA w przyszłym roku lub dowie- 
dzieć się więcej na jej temat. zachęcam do 
odwiedzenia strony internetowej: http://www. 
academictraining.com 
Katarzyna Pękacka 
Autorka jest studentką socjologii 
i historii. (red.) 



 uczr;lnl 


-
		

/Czasopisma_107_13_268_0001.djvu

			. . 


"Jesienne powroty" absolwentów UMK już po raz dziesiąty 


Piękna i zupełnie letnia pogoda towarzyszyła X Jubileuszowemu Zjazdo- 
wi Stowarzyszenia Absolwentów UMK "Jesienne Powroty 2004'
 który odbył 
się 4 IX br. Uczestniczyło w nim około 350 absolwentów, którzy przyjechali 
do Torunia z różnych zakątków kraju i zza granicy, nie mówiąc o osobach 
miejscowych. Przybyli na UMK, aby spotkać się z koleżankami i kolegami 
z okresu studiów, powspominać lata młodości i wspólnie spędzone chwile, 
a prz okazji zobaczyć, co się zmieniło na uczelni i w Toruniu. 


Duma, sentyment 
i stare przyjaźnie 


Uroczyste otwarcie Zjazdu w Auli UMK 
poprzedziła msza św. w intencji absolwentów 
w Kościele Akademickim 00. Jezuitów oraz 
złożenie kwiatów pod pomnikiem Mikołaja 
Kopernika. Wszystkich przybyłych na spo- 
tkanie powitała prezes Stowarzyszenia dr Bar- 
bara Biełicka (absolwentka chemii z 1977 r.), 
wymieniając m, in. prorektora prof, Grzegorza 
Jarzembskiego - opiekuna Stowarzyszenia 
z ramienia władz UMK, Michała Zaleskiego 
- prezydenta Torunia, Konstantego Gombro- 
wicza - prezydenta Bydgoszczy i prof. An- 
drzeja Woszczyka - prezesa Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu. 
W śród obecnych na sali absolwentów było 
też wielu przedstawicieli władz rozmaitego 
szczebla, świata nauki i kultury, szkolnictwa, 
gospodarki, mass mediów. Najliczniej zjawili się 
(około 150 osób) absolwenci biologii, którym 
towarzyszyli znani i wielce szanowani na UMK 
wykładowcy-seniorzy: prof. Jadwiga Wilkoń- 
-Michalska i prof. Marian Michniewicz, członek 
rzeczywisty PAN. Niektórzy przybyli z daleka, 
jak prof Michał Stachowiak z Uniwersytetu 
w Nowym Jorku. Liczne były grupy absolwentów 
z chemii, prawa, fizyki, historii, matematyki. 
W śród geografów i polonistów szczególnie licz- 
nie prezentował się rocznik 1974 - ci absolwenci 
święcili bowiem 30-lecie ukończenia studiów. 
Jako że był to Zjazd jubileuszowy kilka 
słów poświęcono historii Stowarzyszenia, 
które na taką skalę jest chyba ewenementem 
w kraju. Pierwsze, aż dwa zjazdy odbyły się 
w 1996 r. Odtąd corocznie na hasło "Jesienne 
Powroty" zjawiają się absolwenci Uniwersy- 
tetu Mikołaja Kopernika rozsiani po Polsce 
i świecie, a jest ich już prawdziwa "armia': 
bo około 100 tysięcy osób, Rekordowy pod 
względem liczebności był VII Zjazd w 200 l r., 
w którym uczestniczyło 450 byłych studentów. 
W tym okresie wydano dziewięć numerów 
czasopisma "Absolwent': Liczba członków 
Stowarzyszenia wzrosła do około 1500. 
Na dziesiątym, jubileuszowym Zjeździe 
pojawił się nawet ...duch Mikołaja Koper- 
nika, patrona toruńskiej uczelni. Na chwilę 
uniwersytecką aulę zaległy ciemności, z któ- 
rych wyłoniła się charakterystyczna sylwetka 
toruńskiego astronoma. W postać tę wcielił 
się zręcznie ucharakteryzowany doktorant 
astronomii Bartosz Dąbrowski. 
Prorektor G. Janembski wyraził przeko- 
nanie, że absolwenci UMK mogą być dumni ze 
swojego uniwersytetu, który niebawem będzie 
BI?l]UCZlln l 


. 
r. 


1 
\. \ 
, \ i;.. 


ol 
..>: 

 
	
			

/Czasopisma_107_13_269_0001.djvu

			Siedząc dzieje cywilizacji ludzkiej, począwszy od prehistorii i starożytności, a koń- 
cząc na czasach nam współczesnych, możemy zaobserwować znaczny wzrost długości 
życia człowieka. Jakie czynniki wpłynęły na tę istotną zmianę? Myślę, że w największym 
stopniu rozwój nauk medycznych. 


Ekonomia a medycyna 


Medycyna ma długą i pasjonującą historię. 
Już w kulturze ludów pierwotnych stosowa- 
no różnorodne środki lecznicze. Zachwyt 
wzbudza konfrontacja dokonań medycyny 
współczesnej i tej sprzed tysięcy lat. Wraz 
z ewolucją człowieka przez wieki następował 
rozwój lecznictwa. To chęć i pragnienie życia 
stały się siłą napędową imponujących odkryć 
'w dziedzinie medycyny, Wiele chorób nie- 
gdyś nieuleczalnych można obecnie zupełnie 
wyeliminować. Jednak człowiek, jako istota 
biologicznie niedoskonała, nie wygra z po- 
tężną i zmienną siłą natury. To właśnie natura 
sprawia, że nigdy nie będziemy w stanie osią- 
gnąć doczesnej nieśmiertelności. Wszystko na 
świecie jest celowe, koniec ludzkiej egzystencji 
również. Ale w dużej mierze "my-ludzie" 
możemy wpływać na jakość i długość naszego 
życia. Musimy jednak zdobycze medycyny 
wesprzeć wykorzystaniem praw powszechnie 
panujących w ekonomii. 
"Historia vitae magistra est" - "Historia 
jest nauczycielką życia'; gdyż ukazuje znako- 
mity postęp medycyny na przestrzeni wieków. 
Wiele diametralnych zmian dokonało się 
zwłaszcza w zakresie lecznictwa szpitalnego. 
Szpitale są podstawowymi jednostkami, 
w których dokonuje się proces pełnego 
i wszechstronnego leczenia. Ten rodzaj opieki 
lekarskiej powinien mieć zapewniony każdy 
człowiek. Jednak często praktycznie zdarza się, 
że bardzo chorzy ludzie nie mają możliwości 
skorzystania z usług tego rodzaju placówek. 
Wynika to z wielu czynników. Niewątpliwie 
jednym z najważniejszych jest nieodpowied- 
nia organizacja szpitala. Aby móc prawidłowo 
funkcjonować, szpitale potrzebują solidnych 
podstaw z zakresu nauk o zarządzaniu, gdyż 


to pozwala na sprawne funkcjonowanie każdej 
formy organizacji pracy i kierowanie zasobami 
ludzkimi. 
Żyjemy w czasach specjalizacji, dlatego też 
nie jesteśmy w stanie posiąść całkowitej wie- 
dzy z każdego zakresu. Nie znaczy to jednak, 
że powinniśmy zamknąć się jedynie w kręgu 
własnych zainteresowań. Niektóre zawody wy- 
magają również pewnej wiedzy z innych dzie- 
dzin nauki. Tak też jest z lekarzami, Oprócz 
głównych zadań, jakimi jest leczenie, powinni 
posiadać również pewną znajomość ekonomii, 
gdyż to ona warunkuje prawidłowe i skuteczne 
wykorzystanie wiedzy medycznej. Mądrzejsze 
zarządzanie jest szansą dla wielu szpitali i cho- 
rych. Ekonomia pozwala spojrzeć lekarzowi 
z nieco innej perspektywy na sytuację szpitala 
i dojrzeć sprawy priorytetowe. Zawód lekarza 
jest zbyt odpowiedzialny, aby opierał się tylko 
i wyłącznie na wiedzy medycznej. Ekonomia 
rządzi światem, dlatego jest tak istotna i nie- 
zbędna również w medycynie. 
W praktyce lekarskiej szczególnie ko- 
nieczna jest znajomość marketingu - mix, 
czyli wykorzystanie marketingowych instru- 
mentów oddziaływania na rynek. Swiadczą 
o tym elementy tworzące tę strukturę. Mar- 
keting, jako sposób myślenia i praktycznego 
działania, musi obejmować wszystkie ogniwa 
i funkcje lecznictwa, aby mogły powstawać 
produkty i metody ich sprzedaży zapewniające 
wysoką satysfakcję pacjentom oraz wynikające 
z niej dochody, które zapewniają przynajmniej 
godziwą egzystencję zakładów leczniczych. 
Znajomość i stosowanie marketingu 
może zapewnić powodzenie nie tylko dużym 
i bardzo dużym zakładom leczniczym, np. 
przychodniom, lecz także małym i średnim, 


. . ' 


mającym swoje miejsce na rynku, jak prywatne 
praktyki lekarskie. Jest to miejsce szczególnie 
korzystne ze względu na zdolność poznawania 
i zaspokajania potrzeb indywidualnych nabyw- 
ców, czyli w tym przypadku pacjentów. 
Konieczność posiadania przez pracow- 
ników służby zdrowia pewnej wiedzy eko- 
nomicznej dostrzegło wielu doświadczonych 
ekonomistów. Z ich inicjatywy powstała 
taka jednostka, jak Podyplomowe Studium 
Zarządzania Jednostkami Służby Zdrowia 
- "Szkoła Zdrowia Publicznego", prężnie 
funkcjonująca na Wydziale Nauk Ekonomicz- 
nych i Zarządzania UMK. Utworzone zostało 
decyzją Rektora UMK w czerwcu 1994 r., a 
skutecznie kieruje nim dr Hanna Karaszewska 
(habilitacja w dniu 17 III br.). Kształci kadrę 
menedżerską dla wszystkich jednostek orga- 
nizacyjnych związanych z ochroną zdrowia. 
Uczestnikami Studium są przede wszystkim 
absolwenci akademii medycznych, jak również 
absolwenci innych uczelni, 
Program Studium, realizowany przez 
trzysemestralną edukację podyplomową, 
obejmuje cykl wykładów mieszczących się 
w trzech modułach: ekonomiczno-menedżer- 
skim, medycznym i prawnym. Studium trwa 
1,5 roku i obejmuje 300 godzin zajęć. Pierwsi 
słuchacze, w liczbie 31 absolwentów, ukończyli 
kształcenie w roku 1996. 
Należy zaznaczyć, że Studium jest jed- 
nostką samofinansującą się, nienastawioną na 
komercję, co jeszcze bardziej podnosi wartość 
kształcenia. Koszt uczestnictwa nie jest wygó- 
rowany. Mimo swego elitarnego charakteru 
Studium ciągle zwiększa liczbę słuchaczy oraz 
unowocześnia metody i zasady procesu dy- 
daktycznego. Charakter i sposób prowadzenia 
zajęć zachęcają do aktywnego uczestniczenia 
słuchaczy w realizowanym programie. 
Dzięki takim jednostkom kształcenia 
podyplomowego wzrastają kompetencje per- 
sonelu i jakość usług medycznych w trosce 
o to, co najważniejsze - życie pacjenta. 
Iwona Jaworowska 
II r. Wydziału Lekarskiego 
Akademii Medycznej w Bydgoszczy 


Kolejne już, dwunaste Spotkanie Redaktorów Gazet Akademickich odbyło się 
w Sznecinie w dniach 9-12 IX br. Organizatorami były cztery uczelnie: Akademia 
Morska, Akademia Rolnicza, Politechnika Szczecińska i Uniwersytet Szczeciński. 
Wśród blisko 40 redakcji byli również nasi przedstawiciele: mgr Kinga Nemere-Cza- 
chowska, członek redakcji, i dr Wojciech Streich, zastępca redaktora naczelnego. 


Spotkanie redaktorów 
gazet akademickich 


Program został przygotowany przez 
naszych kolegów szczecińskich wyjąt- 
kowo starannie i z dużym znawstwem. 
Szczególnie podobały się wykłady: "Pra- 
wo prasowe i prawo autorskie" (prof. Ewa 
Ferenc-Szydełko) oraz "Poprawna pol- 
szczyzna w pracy redakcyjnej" (dr Ewa 
Kołodziejek, językoznawca). Duże wra- 
żenie zrobiła na nas także wizyta w Aka- 
demii Morskiej oraz spacer po Szczecinie, 
w trakcie którego stwierdziliśmy, że jest 


.- 


WRZESIEŃ 2004 


0XI] UCIElnl 


- 


to jedno z najpiękniejszych miast Polski. 
Ważnym punktem był wyjazd do Berlina, 
gdzie spotkaliśmy się z redakcją polskiego 
miesięcznika "Kurier Polonica': ukazu- 
jącego się w Berlinie w nakładzie 30.000 
egzemplarzy, oraz przedstawicielem Te- 
lewizji Polskiej Marią Bartczak. 
Podczas uroczystej kolacji w klubie 
pracowników Politechniki Szczecińskiej 
(najstarsza szkoła wyższa na Pomorzu 
Zachodnim, jej tradycje sięgają 1946 r., 


kiedy to powołano w Szczecinie Szkołę 
Inżynierską), na którym to przyjęciu witał 
nas rektor PS z, prof. dr hab. inż. Mie- 
czysław Wysiecki - po krótkiej i gorącej, 
ale rzeczowej, dyskusji - gospodarzem 
przyszłorocznego spotkania została wy- 
brana Pomorska Akademia Pedagogiczna 
w Słupsku. 
Chcielibyśmy podziękować władzom 
rektorskim wymienionych uczelni szcze- 
cińskich za wsparcie organizacji XII Spo- 
tkania Redaktorów Gazet Akademickich, 
a szczególnie bezpośrednim jej wykonaw- 
com: Marlenie Prochorowicz (Akademia 
Rolnicza), Ryszardowi Czarskiemu 
(Akademia Morska), Renacie Kajrys 
(Politechnika Szczecińska) r Sebastianowi 
Sahajdakowi (Uniwersytet Szczeciński). 
Specjalne podziękowania kierujemy do 
prof. Doroty Gołębiowskiej z Akademii 
Rolniczej, z ogromnym taktem i wdzię- 
kiem prowadzącej cały nasz zjazd. 
Wojciech Strekh
		

/Czasopisma_107_13_270_0001.djvu

			.. 


Po obozie adaptacyjnym w Okoni na ch 


mina Kasia - Kto jest kim dla kogo, Gdzie 
i jakie sprawy trzeba załatwiać i w jaki spos6b. 
Wiem też, że pewnie nigdy podczas studiów nie 
zawitamy do gabinetu rektora. 
Jednak adapciak to oczywiście nie tylko 
zajęcia i przekazywanie wiedzy. Głównym 
celem jest integracja, zawieranie pierwszych 
studenckich znajomości. Organizatorzy dawali 
pod tym względem dużo swobody. - Bardzo 
mi się podobało, że nie narzucali nam nicze- 
go z g6ry, pozwalali samemu się integrować 
- mówi Kasia - nie wymyślali żadnych krępu- 
jących zabaw typu "powiedz teraz coś o sobie". 
Ta swoboda sprzyjała aktywności sportowej. 
Najpopularniejszą dyscypliną sportu wśród 
pierwszoroczniaków okazała się siatkówka. 
Kasia i Rafał - oboje z Torunia - prezentują 
dwa zupełnie odmienne typy kandydatów na 
studia. Ona, absolwentka X LO, zdeklarowana 
humanistka, zanim wybrała toruńską pedagogi- 
kę, dokładnie prześledziła oferty również innych 
uczelni, łącznie ze specjalizacjami. Zastanawiała 
się, co będzie można robić po danym kierunku. 
- Wyznaję szczerze, że złożyłam również doku- 
menty na pedagogikę do Akademii Bydgoskiej 
- wspomina Kasia. - Są tam, moim zdaniem, 
ciekawsze, bardziej życiowe specjalizacje niż na 
UMK. W końcu jednak do Bydgoszczy się nie 
dostałam. Z kolei Rafał, który ukończył III LO, 
niemalże do ostatniego momentu nie wiedział, 
na co zdawać. ° jego niepewności świadczą 
wybrane kierunki. - Złożyłem dokumenty na 
fizykę, geografię oraz na zarządzanie i marketing. 
Zdałem jedynie na ten ostatni kierunek i cieszę 
się, że tak się stało, W przeciwieństwie do Kasi, 
która została studentką już na początku lipca, 
Rafał dostał się na studia "rzutem na taśmę'; po 
złożeniu odwołania. 
Mimo że oboje odwiedzali UMK podczas 
targów Promocja Edukacyjna i uczestniczyli 
w drzwiach otwartych na wydziałach, podsta- 
wowym źródłem wiedzy o studiowaniu byli 
starsi znajomi. - Mam kilku kolegów, których 
sporo wypytuję o studia, atmosferę na uniwersy- 
tecie - przyznaje Rafał. - Wiem od nich, że moż- 
na na studiach poznać sporo fajnych dziewczyn. 
A ja chciałabym się wreszcie przekonać osobiście, 
czy prawdą jest to, co m6wią moi starsi znajomi, 
że studia to najwspanialszy okres w życiu - do- 
daje Kasia, Co ciekawe, żadne z nich nie uznaje 
mocno nagłośnionych rankingów prasowych 
za czynnik w jakikolwiek sposób wpływający 
na ich wybór uczelni i kierunków studiów. 
Pojawia się wręcz nieufność, - Słyszałam, że 
niektóre z tych rankingów są trochę przekupione 
- stwierdza Kasia - jakaś szkoła zleca zrobienie 
takiego rankingu i wtedy wiadomo, że będzie 
w nim wysoko. 
Na kilkanaście dni przed rozpoczęciem 
nowego okresu w życiu czują się szczęśliwi. 
Tym bardziej że nie wszystkim znajomym 
z ogólniaka powiodło się również dobrze. - Dla 
mnie zaskakująca jest jedna rzecz - dziwi się 
Kasia - Wiele os6b, kt6re były w szkole bardzo 
dobre, były pewniakami do studiowania, nie 
dostały się nigdzie, a ci, kt6rzy byli przeciętni, 
chyba się zmobilizowali i zwykle dostali się tam, 
gdzie chcieli, Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. 
Dla mnie to szok. 
Andrzej Romański 
W połowie września odbył się "konkuren- 
cyjny" obóz adaptacyjny dla studentów pierw- 
szego roku, organizowany w Zakopanem przez 
Niezaletne Zrzeszenie Studentów przy UMK. 
WRZESIEŃ 2004 


Świeżo upieczeni studenci chyba zbyt przejęli się hasłem: "ilość miejsc ogr.miczona!
 
umieszczonym na ulotce obozu "Adapciak 2004': Na obóz zorganizowany przez Zrzeszenie 
Studentów Polskich zglosiło się jedynie 20 osób. Kilkadziesiąt kiłometrów od Torunia, w Oko- 
ninach Nadjeziornych w Borach Tuchołskich, zawierali pierwsze studenckie znajomości. 


Co "kot" wiedzieć powinien... 


Obóz odbył się w dniach 30 VIII-5 IX 
i kosztował każdego uczestnika 333 zł. Miej- 
sce - ośrodek wypoczynkowy Eltor nad 
jeziorem okonińskim - nie zostało wybrane 
przypadkiem. - Swego czasu z redakcją pisma 
studenckiego "Nie lubię poniedziałku" zorgani- 
zowaliśmy w tym ośrodku warsztaty - tłumaczy 
Kuba Michalski, student V r. socjologii, główny 
organizator "Adapciaka 2004': - Uznaliśmy, że 
to świetne miejsce na obóz dla pierwszorocz- 
niaków. Dwadzieścia osób, wśród których 
dominowaly dziewczyny, prezentowało róż- 
norodność zarówno kierunków studiów, jak 
i miejsc pochodzenia - od ekonomii, przez 
prawo, do pedagogiki oraz od Ciechanowa, 
przez Kartuzy, do Kętrzyna. Była też silna, dzie- 
więcioosobowa reprezentacja Torunia. "Miej- 
scowi" w naturalny sposób stawali się źródłem 
informacji o mieście dla pierwszoroczniaków 
przybyłych z różnych zakątków Polski, 
Sprawdzenie i przekazanie wiedzy na temat 
naszego miasta było jednym z głównym elemen- 
tów zajęć przygotowanych przez organizatorów 
obozu, Uczestnicy, odpowiadając na 36 pytań 
dotyczących Torunia oraz 
38 kolejnych dotyczących 
samego Uniwersytetu 
i studiowania, zdawali 
swój pierwszy studencki 
"egzamin", W kanonie 
wiedzy o mieście świeżo 
upieczonego studenta I r., 
znalazly się m.in, odpo- 
wiedzi na pytania: "Czy '- 
toruńska stołówka została 
wpisana na listę UNE- 
SCO?!'; "W którym roku ' 
Toruń otrzymał prawa 
miejskie?'; "Ile jest w To- 
runiu szkół wyższych?'; 
"Kto wybudował Krzy- 
wą Wieżę?'; "Ile jest kin 
w Toruniu?': Natomiast Chwila relaksu... 


."'...- 


, 

. 


część uniwersytecka wprowadzała nowych stu- 
dentóww tajniki nieznanych dotychczas pojęć, 
skrótów i procedur, np. "Co to jest ITS?'; "Co 
to jest warunek?'; "Czym różni się dziekanat od 
rektoratu?'; "Co to jest fakultet?'; "Jak nazywa 
się rektor UMK?'; "Ile razy można podchodzić 
do egzaminu?': Przekazywanie tej niezbędnej 
wiedzy odbywa się tradycyjnie pod hasłem 
,,Wyższa Szkoła Studenckiego Wtajemniczenia': 
Kuba Michalski, który był dziekanem tej szkoły, 
nie ukrywa, że jednym z celów obozu jest deli- 
katne "postraszenie" niedawnych maturzystów. 
- Chodzi o to, by przygotować ich na zupelną 
odmianę w porównaniu z liceum, np. jeśli chodzi 
o podejście wykładowców, profesorów, Mówimy, 
że niektórzy mogą im się wydać dziwni - tłuma- 
czy Michalski. 
- Rzeczywiście, czuliśmy się trochę stra- 
szeni, dowiedzieliśmy się np., że student na nic 
nie ma czasu, a pierwszaki traktowani są po 
macoszemu - przyznają z uśmiechem Kasia 
Dessoulavy i Rafał Tymoszuk, uczestnicy 
obozu. - Dla mnie najcenniejsza była nauka, 
jak się poruszać po strukturze uczelni - wspo- 



 


..... 


" 


' ...
 
-.. 
 
.r 
, .. 
, I 
.J 



 


Wystawa 
B. Narębskiej-Dębskiej w Wilnie 


Z okazji podpisania oficjalnej umowy 
o współpracy pomiędzy UMK a Uniwersy- 
tetem Wileńskim, Biblioteka Uniwersytecka 
w Toruniu we współpracy z Instytutem Pol- 
skim w Wilnie przygotowała wystawę grafiki 
zmarłej cztery lata temu Barbary Narębskiej- 
-Dębskiej. Na wystawie, której otwarcie 
odbędzie się 16 IX br. w renomowanej galerii 
"Arka" (oficjalna galeria Litewskiego Związku 
Artystów Plastyków) - mieszczącej się tuż przy 
Bramie Bazyliańskiej, w pobliżu Ostrej Bramy 
- eksponowanych będzie 50 rycin ze zbiorów 
własnych Gabinetu Sztuki Biblioteki UMK. 


acJ]UCZElnl 


Tym niewielkim zestawem prac udało 
się dobrze przedstawić całą drogę rozwo- 
jową artystki, Prezentowane są bowiem jej 
naj wcześniejsze, prawie nieznane juwenilia 
wileńskie, realistyczne akwaforty z lat pięć- 
dziesiątych, prace z jej najlepszego okresu 
lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych 
- barwne, subtelne akwatinty o motywach 
architektonicznych - oraz ryciny z ostat- 
niego okresu jej aktywności artystycznej. 
Więcej o wystawie i artystce zamieścimy 
w następnym numerze Gu. 


JK 



 


-
		

/Czasopisma_107_13_271_0001.djvu

			Jak już informowaliśmy, lipiec upłynął na UMK pod znakiem kursów języka i kultury 
polskiej dla coraz liczniejszej rzeszy obcokrajowców, ktorzy poznawali podstawy naszego 
języka względnie pogłębiali jego znajomość, ale także stykali się bezpośrednio z polską 
kulturą, tradycją i obyczajowością. Zajęcia odbywały się w ramach Szkoły Letniej Kultury 
i Języka Polskiego oraz kursów organizowanych przez Studium Kultury i Języka Polskiego 
dla Obcokrajowców UMK. 


Kursy języka i kultury pOlskiej 


We wrześniu Studium prowadzi kolejne 
kursy, Od l IX br. 46 uczestników programu 
SOCRATES/ERASMUS z Niemiec, Włoch, 
Francji. Hiszpanii, Portugalii i Finlandii. 
podejmujących studia na różnych polskich 
uczelniach. uczestniczy na UMK w cztero- 
tygodniowym intensywnym kursie języka 
polskiego. Podobne kursy. prowadzone na 
zlecenie unijnej Fundacji Rozwoju Systemu 
Edukacji, odbywają się również na Uniwer- 
sytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz na 
Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej 
w Lublinie, Uczelnie zostały wyłonione w dro- 
dze konkursu. 
Podczas zajęć uczestnicy poznają pod- 
stawy języka polskiego. umożliwiające po- 
rozumiewanie się w codziennych sytuacjach 


Wystawy 
młodych artystów 


W czerwcu i wrześniu sale dydaktyczne 
Instytutu Artystycznego Wydziału Sztuk Pięk- 
nych UMK zamieniły się w sale wystawowe. 
W budynkach Instytutu po raz pierwszy na 
dużą skalę prezentuje się kilkaset prac końco- 
worocznych studentów malarstwa, rzeźby, gra- 
fiki i edukacji artystycznej. Swoje dokonania 
pokazuje prawie 350 studentów od I do V r. 
Część prac pokazano w czerwcu, nato- 
miast od 27 września moźna oglądać prace 
udostępniane przez Zakład Psychoedukacji 
Artystycznej (ul. Sienkiewicza 6), Zakład Gra- 
fiki (ul. Sienkiewicza 32), Zakład Projektowa- 
nia Graficznego (ul. Sienkiewicza 32), Zakład 
Plastyki Intermedialnej (ul. Żeglarska 8) - po- 
kaz 5 października, a od 29 IX przez Zakład 
Rysunku (ul. Szosa Bydgoska 50/56). 
(kos) 


komunikacyjnych (lub pogłębiają znajomość 
języka). Wysłuchują również wykładów z za- 
kresu historii i kultury polskiej, miejsca Polski 
w Europie i jej drogi do Unii Europejskiej. 
Poza zajęciami uczestnicy kursu biorą też 
udział mjn, w koncertach, pokazach polskich 
filmów, zwiedzaniu muzeów, w wycieczkach' 
do Gniezna, Biskupina i Kruszwicy oraz do 
Gdańska i Malborka. 
Z kolei 51X rozpoczęła się druga tura let- 
niego kursu języka polskiego dla cudzoziem- 
ców (pierwsza tura odbyła się w lipcu), Bierze 
w nim udział ok. 20 uczestników z Niemiec, 
Francji i Szwecji. Kurs trwać będzie 3 tygodnie 
i obok zajęć dydaktycznych obejmuje bogaty 
program kulturalno-turystyczny. 


Od Nowa zaprasza 


Na 4 X Klub Od Nowa zapowiada oficjalną 
inaugurację sezonu artystycznego 2004/2005. 
Tego dnia koncertować będzie grupa bluesowa 
Tortilla. Kilka imprez odbędzie się jednak 
wcześniej. 22 IX wystąpią zespoły: Trauma, 
Flashgore (Ukraina), Message, Toxic, a 2 X 
Paprika Korps, W dniach 4-6 odbędą się 
warsztaty plastyczne Dionizje 2004 - prowa- 
dzone przez prof, Andrzeja Dłużniewskiego, 
prof. Wiesława Smużnego i Teatr Wiczy, 
Koncert specjalny dla studentów I roku 
"Pierwszy krok" zaplanowano na 7 X - wystąpi 
zespół Abradab, Kino studenckie "Niebieski 
Kocyk" zainauguruje tegoroczny sezon filmem 
"Słoń". reż, Gus Van Sant (12 X). W dniach 15- 
-17 X odbędzie się Toruński Offowy Festiwal 
Filmowy TOFFI. Zapowiedziane są również 
koncerty następujących zespołów: Moskwa 
(8 X), Pidżama Porno (9 X), Snowman (10 X). 
Vader (11 X), Dezerter. Akurat (14 X), 


ADRIANA SA mecenasem artystów 


\. 


/ 



 " 



 


WRZESIEŃ 2004 


C.K. 
BEIJ UCZ,;,nl 


- 


Jak już informowa- 
liśmy, od kilku lat firma 
ADRIANA SA z Koso- 
wizny, znany producent 
mebli tapicerowanych, 
sponsoruje Wydział Sztuk 
Pięknych UMK (m. in. 
stypendia twórcze dla 
studentów, przekazanie 
ram malarskich i płót- 
na). Podczas jednego ze 
spotkań w Kosowiźnie 
prof. Mieczysław Zio- 
mek (na zdjęciu z lewej) 
wręczył dyr. Markowi 
Karwanowi serigrafię 
prof. Bogdana Przybyliń- 
skiego "Żużlowcy': 


, . 


Windsurfing 
W dniach 9-12 IX odbyły się w Sopo- 
cie I Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych 
w windsurfingu. UMK reprezentował Artur 
Kachniarz. W ciągu 3 dni odbyło się 8 bie- 
gów w dwóch klasach - raceboard/mistral 
oraz open. Reprezentant naszej Uczelni zajął 
dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej. 
Solowe występy Kachniarza zapewniły naszej 
Uczelni brązowy medal w klasyfikacji dru- 
źynowej Mistrzostw Polski Uniwersytetów 
(i zdobycie Pucharu Rektora Uniwersytetu 
Gdańskiego). W indywidualnej klasyfikacji 
generalnej zwyciężył mistrz świata juniorów 
Michał Polanowski z warszawskiej Wyższej 
Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania. 
AR 


(ar) 


Szachy 
. Z okazji "Dnia Bankowca" w Wyższej 
Szkole Bankowej w Toruniu rozegrany 
został turniej szachów błyskawicznych, 
zorganizowany przez Samorząd Studencki 
WSB i sekcję szachową KU AZS-UMK. 
Zwyciężyli studenci UMK - Paweł Kos 
przed Adamem Stolarczykiem, 
. W tradycyjnym turnieju drużynowym 
szachów błyskawicznych o puchar "Ziemi 
Swieckiej" zwyciężyła drużyna szachistów 
AZS-UMK w składzie: Paweł Kukuła, 
P. Kos i A. Stolarczyk. 
. Również w V Błyskawicznym Turnieju 
im, Obertowskiego w Swieciu - zwyciężył 
A. Stolarczyk (IV r. informatyki), 
. Dobrze wypadli reprezentanci AZS-UMK 
na rozegranym w Rowach XIII Międzynaro- 
dowym Festiwalu Szachowym. W silnej 
stawce czołowych szachistów krajowych 
i zagranicznych - 11 miejsce zajął P. Kuku- 
ła, a 19 Krzysztof Paszek - zyskując wiele 
cennych punktów rankingowych. 
. W Festiwalu Szachowym w Ciechocinku, 
w ramach Mistrzostw Regionu Seniorów 
i Juniorów Starszych w szachach klasycz- 
nych, duży sukces odniósł P. Kos (II r, fizy- 
ki), zdobywając tytuł wicemistrza regionu 
kujawsko-pomorskiego na 2004 r. Zdobył 
on również Puchar Prorektora UMK ds. dy- 
daktyki dla najlepszego studenta-szachisty 
oraz Puchar Posła na Sejm RP Bogdana Le- 
wandowskiego - dla najlepszego szachisty 
z Torunia. Dyrektorem tej dużej imprezy 
był mgr Cezary Kozłowski - kierownik 
sekcji szachowej KU AZS-UMK. 
. W rozegranym turnieju błyskawicznym 
w ramach XI Międzynarodowego Turnie- 
ju Szachowego w Kowalewie Pomorskim 
drugie miejsce zajął P. Kukuła. 
. W Turnieju Szachowym o "Puchar 
STOLEMA" i Starosty Kartuskiego VII 
miejsce w doborowej stawce szachistów 
z Pomorza zajął K. Paszek. 
. W rozegranych w dniach 12-13 VII w Ko- 
łobrzegu Mistrzostwach Polski Juniorów 
w Szachach Szybkich na 2004 r. duży 
sukces odniosła Justyna Skrochocka (II 
r. socjologii) z sekcji szachowej KU AZS- 
- UMK, zajmując w grupie juniorek do lat 
20 piąte miejsce w kraju.
		

/Czasopisma_107_13_272_0001.djvu

			. 


W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku psycholog z Akademickiej Przychodni 
Lekarskiej UMK w Toruniu był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa 


Psycholog-donosiciel 


Poniżej zamieszczam dwa dokumenty. 
które znalazłem wiosną 2004 r. w Instytucie 
Pamięci Narodowej w Bydgoszczy. Dotyczą 
one raportów tajnego wspólpracownika (tw.) 
SB, pseud, "Andrzej': Byl on psychologiem. 
zatrudnionym (zapewne na cząstkę etatu) 
w Akademickiej Przychodni Lekarskiej. Dwa 
dokumenty dotyczą jego donosów z wizyt 
pacjentek (lata 1979-1980). studentek zwią- 


zanych wówczas z opozycją demokratyczną. 
Jak widać. "Andrzej" opisywał oficerowi pro- 
wadzącemu m, in. stan psychiczny pacjentek. 
wyniki testu psychologicznego. Jest to bardzo 
poważne naruszenie zasad etyki zawodowej. 
Pragnę dodać. że w aktach są także inne mate- 
riały oparte o donosy "Andrzeja'; ale nieoparte 
na wiadomościach uzyskanych w czasie wizyt 
w APL. Inwigilowal on m. in. Duszpasterstwo 


Akademickie - twierdził. że jest "niewierzą- 
cy. ale poszukujący'; i chodził na spotkania 
Duszpasterstwa (do 00. Jezuitów). z których 
następnie składał sprawozdania. W pewnym 
momencie dostał polecenie wciągnięcia do 
rozmowy mgr. Andrzeja Zybertowicza i wy- 
sondowania jego poglądów. Z zadania tego 
wywiązal się wzorowo. Pisał także donosy na 
docenta Stanisława Salmonowicza. wówczas 
zatrudnionego w Polskiej Akademii Nauk. 
Nazwiska dwóch opisywanych pacjentek 
podaję w formie zaszyfrowanej - XX i YY. 
w dokumencie występują w wersji pełnej. Jed- 
na z pań dość dokładnie pamięta ową wizytę, 
M. in. dzięki jej pamięci ustaliłem nazwisko 
owego psychologa. 


Wojciech Polak 


Dokument nr 1 (Instytut Pamięci Narodowej. Delegatura 
w Bydgoszczy. sygn. 081/321) [maszynopis] 


Tajne, specjalnego znaczenia 
Egz. nr....... 


Wyciąg z informacji nr 7/80 z dnia 29,02. 1980 r. 
Źródło: tw. l ps. "Andrzej" 
Przyjął: kpt, E, Dusza 
Wczoraj. tj. 28. 02 w poradni zdrowia psychiczneg0 2 złożyła wizytę 
XX3. Skarżyła się na bezsenność i inne problemy natury emocjonalnej. 
depresję. bezsens życia itp. W rozmowie między innymi wspominała 
o aresztowaniu jej i przebywaniu 48 godzinnym. M. in. problemy, które 
posiada to sprawa jej działalności w grupie oraz problem realizowania 
celów czy idei. Posiada odmienny pogląd w stosunku do osób prze- 
wodzących grupie. chodzi tu o jakiegoś chłopaka z brodą. Jest bardzo 
apodyktyczny. narzucający swoją wolę. Według jej relacji chciałaby 
od tej grupy odejść. jednak nie wie, jak ma to zrobić, aby nie naru- 
szyć więzów łączących ją z tymi............. gdyż uważa ich za przyjaciół. 
Zaznaczyła, że nie odpowiada jej forma działania taka jaka jest. jej 
zdaniem powinno się dochodzić indywidualnie do człowieka i dopiero 
wtedy kształtować jego świadomość, Dotychczasową działalność ocenia 
jako mało efektywną. jednak łączącą się ze zbytnimi kosztami. jakie 
muszą ponosić poszczególni członkowie, Następną wizytę zamówiła 
na przyszłą środę. 


Wykonano w 2 egz. 
Druk ES/p. dz. m, 
p.dz.m.578/80 


za zgodność 5 


Dokument nr 2 (Instytut Pamięci Narodowej. Delegatura 
w Bydgoszczy. sygn. 081/307) [maszynopis] 


Tajne, specjalnego znaczenia 
Egzemplarz pojedynczy 


Odpis informacji nr 79 z dnia 24,10.1979 r. 
Źródło: tw. ps. "Andrzej" 
Przyjął: kpt. E. Dusza, 
Dnia 24. 10. 79 zjawiła się w Poradni Zdrowia Psychicznego (AP). 
yy, studentka III r. polonistyki. Zamierza się ona ubiegać o urlop 
zdrowotny. 
Jako zasadniczy powód podała wyczerpanie nerwowe związane 
z przejściami z aparatem SB. W g jej opisu nakłaniano ją do współpracy 
w związku z jej działalnością "opozycyjną" w środowisku akademickim. 
M. in. uzależniono od tego jej wyjazd do Włoch jako uczestnika piel- 
grzymki. W g jej opisu SB ma wyobrażenie. że jest wielką działaczką, 
natomiast sama twierdzi. że nie ma ona specjalnie w tych sprawach 
do powiedzenia i raczej nie spełnia dużej roli. Ma duże poczucie winy. 
Z badań osobowościowych (testowych) wynika, iż jej stan psychiczny 
jest rzeczywiście niepokojący. Posiada wiele objawów somatycznych. 
które są wynikiem jej wewnętrznych przeżyć. Następną wizytę zapo- 
wiedziała na dzisiaj. W postępowaniu wobec niej zamierzam załatwić 
jej urlop zdrowotny, nie mniej konieczność następnych wizyt. 
E.S. (p.dz.m, 1282/790) 


Za zgodność 
Zastępca naczelnika Wydziału III 
KW MO w Toruniu 
Kpt, E. Dusza 


I Tw, - tajny współpracownik (SB). 
2 Słowa "w poradni zdrowia psychicznego" przekreślone czarnym pisakiem. 
w ten jednakże sposób. że dadzą się odczytać. 
3 W tym czasie studentka Wydziału Sztuk Pięknych, 


· Wielokropek występuje w oryginale, 
· Podpis nieczytelny. 
· AP - Akademicka Przychodnia, właściwie: APL - Akademicka Przychodnia 
Lekarska, 


Biblioteka Uniwersytecka wprowadziła dla użytkownikow nową usługę elektroniczną. 
która ma im ułatwić kontaktowanie się z bibliotekarzami. System komputerowy Biblioteki 
(Horizon) będzie automatycznie wysyłał e-maile do czytelników z przypomnieniem o dacie 
zwrotu wypożyczonej książki, która została zarejestrowana w systemie elektronicznym. 


Elektroniczne przypominanie 


Listy wysyłane z Biblioteki Głównej będą 
miały tak skonstruowane adresy, żeby od- 
powiedź czytelnika trafiała nie tylko do BG. 
ale także bezpośrednio do zainteresowanej 
biblioteki wydziałowej. jeśli książka będzie 
pochodziła z jej zbiorów. 
Warunkiem pełnego wykorzystania moż- 
liwości technicznych systemu Horizon jest 
posiadanie przez bibliotekarzy adresów ma- 
ilowych czytelników. Część tych adresów 
zostanie pozyskana z Uczelnianego Centrum 


BEI]UCIElnl 


Informatycznego UMK. pozostałe będą musieli 
dostarczyć do Wypożyczalni sami czytelnicy. 
jeśli zechcą otrzymywać wspomniane powia- 
domienia. Biblioteka Uniwersytecka zwraca 
się do tej właśnie grupy czytelników z prośbą 
o zgłaszanie swoich adresów mailowych do 
Wypożyczalni. e-mail:wypozyczalnia@bu.uni, 
torun.pl (w liście należy podać również numer 
karty bibliotecznej i jej kod paskowy dla iden- 
tyfikacji użytkownika), tel. (O-56) 611-44-18, 
611-44-24. 


{A. R.) 


Tanie noclegi na UMK 
Jak już informowaliśmy. do 25 IX chętni 
do odwiedzenia Torunia mogą korzystać z ta- 
nich noclegów na UMK. Przenocować można 
w pobliżu Starego Miasta w akademiku nr 6, 
przy ul. Słowackiego 1/3 (tel. 612-15-48). Za 
nocleg w pokoju trzyosobowym płaci się tylko 
20 zł za jedną osobę. w pokoju dwuosobowym 
- 30 zł. a jednoosobowym - 45 zł. Z kolei noc- 
legi w Domu Studenckim nr 10 na Bielanach. 
przy ul. Gagarina 27 (tel. 611-44-39), kosztują 
odpowiednio: w pokoju dwuosobowym - 50 zł 
od osoby. a w jednoosobowym - 60. Do wy- 
mienionych cen należy doliczyć 7 proc. VAT. 
W numerze 7-8 GU podaliśmy inne stawki za 
noclegi na Bielanach, Przepraszamy. 
Szczegółowe informacje: www.uni.torun, 
pl/studenci/ds (kos) 
WRZESIEŃ 2004 



 


-
		

/Czasopisma_107_13_273_0001.djvu

			Kaukaska alternatywa 


No i czas zaczynać nowy rok akademicki! Z brukselsko-stras- 
burskiej eskapady, poza osobistq satysfakcjq z osiqgniętego wyniku 
wyborczego, nic nie wyszlo. Cóż, jak się okazalo, na fikuśnq ordyna- 
cję wyborczq nie ma sily, zaś wierność dla "barw klubowych", jeśli 
cala drużyna w nie najlepszej kondycji, też ma swojq cenę. Dobry 
aniol stróż, który i tak ma ze mnq pelne ręce roboty, podszepnql do 
ucha, by zrezygnować też z propozycji wyjazdu do jednego z państw 
kaukaskich w charakterze doradcy tamtejszego rzqdu do spraw 
reformy prawa, co biorqc pod uwagę krwawe wydarzenia w tym 
regionie, bylo radq znakomitq, za którq już chcialem powiedzieć: 
"niech mu Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi", ale zorientowalem się, 
że w przypadku aniola to nie ma sensu, zaskarbil sobie mq dozgonnq 
wdzięczność. Tożby to dopiero bylo, gdyby jacyś sfanatyzowani sza- 
leńcy wysadzili mnie w powietrze albo ucięli glowę, nie wspominajqc 
już o tym, iż poprzednio zażqdaliby od Magnificencji za niq jakiegoś 
sutego okupu, stawiajqc go tym samym w dość, co tu kryć, niezręcz- 
nej sytuacji! (Choć nie ukrywam - obserwowanie z zaświatów, kto 
by się tym zmartwii, a kto ucieszyl byloby dla mnie intrygujqcym 
doświadczeniem. ) 
A tak szczerze powiem Państwu, że w skrytości ducha cieszę się 
z takiego obrotu sprawy. Po cholerę mi na stare lata tulać się po jakichś 
Strasburgach czy Kaukazach, skoro tu, na miejscu, można robić to, co 
naprawdę lubię i może nawet trochę umiem, choć za trochę mniejsze 
pieniqdze. Cóż, jak mówi przyslowie, pieniqdze szczęścia nie dajq! 
Ano, zobaczymy. 


, 


, 


Trzecia strona piernika 


Przeważnie kilka razy w tygodniu wyjeżdżam bqdź wracam szosq 
gdańskq do miasta. Jakież bylo moje zdziwienie, kiedy na stylowym 
slupku na rogatkach za cmentarzem zauważyłem brak charaktery- 
stycznego metalowego astrolabium, znaczqcego chyba od 3llat wjazd 
ze wszech stron do grodu Kopernika. Ukradli!? Bezczelność zlodziei 
zlomu zdaje się przekraczać wszelkie granice! Ale gdy po kilku dniach 
zniknql również betonowy obelisk, skojarzylem sprawę z dyskusjq 
w prasie na temat wystawionych przy wylotach z miasta billboardów 
promujqcych obmacywanie gotyku w majestacie UNESCO. 
Były wakacje i akurat co najmniej kilkanaście razyjeździlem czy to 
do Bachotka, czy to na Mazury i choć oko wykol, nie moglem dojrzeć 
magistrackiej reklamy wśród balaganu stworzonego przez mozaikę 
hurtowni, skladów i garażowych fabryczek ciqgnqcych się przez caly 
Grębocin. Wreszcie ujrzalem billboard za Kluczykami - na tle ściany 
lasu, nad wiaduktem z torami do Inowroclawia. W Grębocinie czy 
Lubiczu nie sposób go zauważyć, bo cale te kilkadziesiqt metrów kwa- 
dratowych idealnie wkomponowujq się w otaczajqcy bajzel. Jak to moż- 
liwe, skoro rozplanowanie całej plaszczyzny jest praktycznie identyczne 
jak widoczna w mieście na każdym kroku reklama piwa na Jarmarku 
Dominikańskim: Kopernik na miejscu Neptuna, astrolabium zamiast 
trójzęba i ratuszowa wieża na miejscu kilku kamieniczek Dlugiego 
Rynku. A jednak Kopernik zakleszczony między tarczami astrolabium 
i ratuszowego zegara nie ma zupelnie czym oddychać i miast palcem 
dotykać gotyku, wskazuje, że jest już ponad kwadrans po dwunastej 
- siedemnastominutowe, a może siedemnastoletnie opóźnienie w pro- 
mocji miasta! Być może, gotycki mial być murek po prawej stronie 
obrazka, ze zwyczajowym miejscem na puszkę piwa? Piwa niestety 
zabraklo - gdzież te czasy, gdy w Toruniu było pięć browarów - ale za 
to umieszczony tam talizman UNESCO otoczony jest zupełnie nieczy- 
telnym na tym tle napisem. Nie wiedzieć dlaczego, rewers planszy jest 
różny od awersu i od strony miasta na murku umieszczono, pasujqcego 
do reszty jak pięść do nosa, toruńskiego aniolka. 
Może i cale szczęście, że ten przyklad naćpanego szczegółami 
rodem z Internetu bezguścia umieszczono w sposób tak niewidoczny 
dla przyjeżdżajqcych i opuszczajqcych miasto. Sprawdzi lem, jak to 
wyglqda od strony Łysomic i - by niczego nie przeoczyć - wybralem 
się tam rowerem. Jako pierwsza wita przybysza wielka, odrapana 
tablica lokalnej radiostacji z nazwq grodu w tytule, co wola o mandat 



 


WRZESIEŃ 2004 


Popiel 
aB] UCZElnl 


- 


Tak czy siak, trzeba się będzie wkrótce w "kościólkowym" garniturze 
stawić do Auli, a od poczqtku październikazabruć do normalnej wydzialo- 
wej pracy. Żeby tylko jakoś "przeżyć" ten wrzesień z jego spanikowanymi 
poprawkowiczami, spóźnionymi magisterkami (na ogól słabszymi niż te 
czerwcowe), planami zajęć na następny rok, to dalej poleci już z górki. 
Jedno tylko napawa mnie przed tym nowym rokiem akademickim 
pewnq obawq. W przyszlym roku czekajq nas parlamentarne wybory. 
A przedwyborcza gorqczka, spowodowana odczuciem zimnego od- 
dechu wyborców na karkach wielu obecnych poslów, którzy chcieliby 
pozostać nimi w przyszlości, powoduje zjawisko - jakby to określić 
- "nadpobudliwości legislacyjnej". Jak grzyby po deszczu wyrastajq 
więc różne projekty ustawodawcze, które w deklarowanym donośnie 
zalożeniu majq "zrobić dobrze" wyborcom, ale tak naprawdę często 
wyglqda na to, iż intencja ta odnosi się raczej do wnioskodawców. A to 
projekt majqcy stanowić bicz Boży na pedofilów, tak modnych w tym 
sezonie, a to na bijqcych wlasne polowice i latorośle malżonków, a to 
to, a to śmo. Wspólnq cechq tych produkcji, z których jedne sq kurio- 
zalne calkowicie, inne zawierajq jakieś ziarno racjonalności, jest to, 
iż do aktualnego systemu prawa, zwlaszcza karnego, majq się mniej 
więcej tak, jak huba do drzewa, czym ich promotorzy nie przejmujq 
się zupelnie, a jeśli uda im się, stosujqc skuteczny polityczno-legisla- 
cyjny marketing, przepchnqć to przez Wiejskq, trzeba się będzie nieźle 
nagimnastykować, by to wszystko "sprzedać" następnie studentom, 
próbujqc to upchać w ramy jakiegoś w miarę logicznego systemu 
prawa, nie narażajqc się przy tym na śmieszność. 
Cóż, nowe wyzwania mogq się jednak okazać ekscytujqce. Choć 
mam nadzieję, że nie ekscytujqce do tego stopnia, iż będę mial żal do 
aniola stróża, że odradzil mi wyprawę na Kaukaz. 
Marian Filar 


u municypalnych. Dalej mamy slynnq firmę tnqcq sowieckie pomniki 
i przed promenadq tablic salonu meblowego i dwóch hipermarketów 
bardzo wyróżniajqcy się i estetykq, i logikq billboard naszego Uniwer- 
sytetu, choćby poprzez inteligentne użycie naszego logo i ustawienia 
calości na trzech nietypowych slupach. Dalej, zaraz za zakrętem - tak 
by przyjezdny nie zdqżyl zwolnić i natknql się na często czajqcy się tu 
radar - tablica znamionujqca teren zabudowany, potem niemiecka od 
niedawna gazeta - największa w mieście, i wreszcie części samocho- 
dowe - dla jadqcego prawym pasem dokladnie na nosie astronoma. 
Na dotknięcie wzrokiem toruńskiego gotyku na magistrackiej tablicy 
jadqcy przepisowq prędkościq ma może 1/100 sekundy. 
Billboardów nic nie uratuje! Sq źle umiejscowione i naćpane 
szczególami. Chyba żeby - jak zaproponowal czytelnik popularnej 
gazety - nadać im ksztalt ... toruńskiej katarzynki, a napisy i grafikę 
ograniczyć do symbolicznego minimum. Na szczęście nie wszystkie 
wyjazdy zostaly oszpecone. Na zakręcie między Wrzosami a Barbarkq 
nadal sympatycznie żegna i wita stary obelisk z malym astrolabium, 
jakby nawet odnowiony i z dodanym certyfikatem UNESCO. Okazuje 
się, że wczytany w kolo romb tutaj nawet nie razi, czego kiedyś tak 
bardzo obawia lem się przy okazji projektu nowych gigantycznych 
astrolabiów. Oczywiście szkoda, że ich nie postawiono, bo stanowilyby 
wyróżniajqcq się, niemożliwq do niezauważenia wizytówkę miasta, 
choć upieram się, że na betonowym jajcu mogloby się znaleźć miejsce 
dla charakterystycznego piernika. Billboardy ginq albo w balaganie, 
albo w powodzi innych reklam. 
Stara wiślana Katarzynka, wkomponowana w projekt pomnika 
"Rejsu", na fali powszechnej dyskusji już dawno pewnie zatonęla 
w Wiśle wraz z załogq: Maklakiem i Himilsbachem. Pozostaly za 
to coraz liczniejsze katarzynki przed Dworem Artusa - promenada 
gwiazdek filmowych i Bogu ducha winnego astronoma. Moi przyja- 
ciele po zejściu z pokladu "MV Chopin", najpierw przyklęknęli na 
Wolszczanie, Szapolowskq jeszcze ucalowali, ale na wieść o następ- 
nych szybko otrzepali kolana. - "Aktoreczka nawet sympatyczna, ale 
czy wy, w tym Toruniu, nie potraficie odróżnić popularności od slawy? 
Co jest oryginalnego w spisie aktorów na chodniku? Czy oni chociaż 
występowali w waszym teatrze? Nie macie więcej uczonych? A gdzie 
sportowcy, reżyserzy?" - sypali pytaniami. 
No wlaśnie, gdzie? Większość naszych artystów i uczonych świato- 
wq slawq cieszy się glównie w Toruniu. Chyba że ktoś ucieknie z mia- 
sta, a to do Łodzi, a to do Hollywoodu. Jak już musi być filmowo, to 
ja bym wmurowal katarzynkę Żydowiczowi, ulubieńcowi wszystkich 
kolejnych ekip w magistracie. Ale trochę na sztorc, by bylo się o co 
potknqć i stuknqć w głowę. Wielu z nas to się przyda.
		

/Czasopisma_107_13_274_0001.djvu

			r 
. 
l"0I:l\J
 



,	
			

/Czasopisma_107_13_275_0001.djvu

			. 


. 


. 


. 


. 


. 


. 


Rekord 
..... 
szyb kose L 
rekord łałwosci. 


Właśnie pobiłem rekord szybkości w braniu kredytu. 
W moim banku jest to teraz prostsze niż kiedykolwiek 
Wszedłem, wziąłem i wyjechałem na wakacje. 
bez poręczycieli 
bez zbędnych formalności 
niskooprocentowany - 
dowolm okres spłaty kredytu - 


*oprocentowanie rzeczywiste 15.36%, przy kredycie w kwocie 5000 zł zaciąganym na 12 mocy 


, 


. 


. 


. . 
. 


. 


III 


PKO BANK POLSKI 


InfoUnia: 0-801 302 302 (opłata jak za połączenie lokalne) 
Internet' www.pkobp.pl 


BI'C'
		

/Czasopisma_107_13_276_0001.djvu

			. 


{(:}) 
. ORBIS 
TR L 

wi.tq 
".ł.CJ I 


Gl :;::,;:: 
- - ., 


. 
, .. 


((=) 
ORBIS 
TRAVH 
',i.ecr "''''ł'.ł.CJ I 


ORBIS 


. . 


.... .,-: .. -..: "-,-.,,.- 
-- -.-ł_ -,- 


. J 
'i 


.:
 e 
of!. 
. I'. 


, . 


..- 


PIP ,lip. z 0.0. OJToruft 
"'OIIowI2&, 17-111 TOllft 
1.I&H2-ZZ,IIł4Z-27 
lu 1&H2-Z4 
I-mlll:OItIIs.IonIna,..com.,1 
Bil'" IDlnleztllł4Z-Z8(n) 
11""" linIOWI I ulllnICIIIII&H2-23 
Bil'" promon, lutobron, 
1IIryItyb1&H2.zz(27) 
Planujesz wyjazd krajowy lub zagraniczny? 
Planujesz wyjazd na wypoczynek? 
Wyjeidiasz na praktyk,? 


..' "t 


-.. 


1,(. , 
'l'. v 
. " 1"'< 
"... 


" 


. 
....., . '. 
....'-.. - 



 

 
, 


'1"
 . 


... 


I ' 


PRZYJDZ!! ! 
U nas załatwisz wszyst ko! 
Bilety ....... (w tym młodzielowe), 
promowe 1 ""'__1 
Ubezpieczenia (WARTA, GERLlNG) 
Legitymacje ISIC, EURO-26 
Rezerwacje hoteli, wynajem samochod6w 


Kupiłeś bilet komunikacyjny? 
- masz 5% rabatu przy wykupie ubBZpleczenla 
Jesteś studentem lub pracownikiem UMK? 
- masz 5% rabatu na pnsjazdy BIIlokarows 


ZAPRASZAMY 


a: [Ki] 
 ffiVTI 
 

\\$
I
J 
W
 Tr IdJj 


CZł!!!


1 


KOMPAS 



 


AGENCJA TURYSTYCZNA 


.-:
 




 
'ATA 
ACCRED/TED AGENT 


KOMPLEKSOWA OBSŁUGA 
WYJAZDÓW SŁUŻBOWYCH 
W KRAJU I ZA GRANICĄ 


---- 
,.,... 


.... 


Rezerwacja I sprzedaż biletów: 
+ lotniczych, 

 kolejowych w kraju I za granicą, 
_ autobusowych, 
6 promowych. 
OJ Wizy służbowe. 


.. 


, ", 


, " 
" 



. 
a.. ' II
' 
\ .
I 
 ' 
. . ,\' I III 

.

 . 
t".
'-. 
",I ,,""':.;..),:': 
" ! 


.... , 
i 


ł I 


p 


. .-( .' 


!HJ Rezerwacja hoteli I rent-a-car 
na całym świecie. 


,. ( 
 

. ,I" \ , " 
.
" 
" I .-11 
I ,e," 'Ii' 
-.';. ! .', ::
I
 !
 . )
';
ł.:
" 
k 

, .. 


-:n: