Rocznik Grudziądzki T.1

ROCZN I K 
GRUDZIADZKI 
. 


. .....- 
:.:.-
' . -. 
-.- . ;..
;,! . 
- -.' 
 ... . 


." \.-'- ;.". . 
.  . 
 
,::... '. '. .;,'" -:.- ..'-
 - , 
.t ,." 
 
', :.. :,
. ,.'c \ ,,' 
. - -' 

.
 _. __..... .

:.
 ._..
;"
f.... _.: .
 .
:...
_- 
=' _ _.' 


_ : 
 
, . - _ . - "41: 


, .,' i .. '.','.. . \ 
. :. -.". 
.. -"
 '.
:. . 
 :: .-'
' .:"f
- '. 
 
. -. .... - ....;, 
." ,- ,
. .'- 
 


, . , 
',\,\. 
 '
;":;,..;::
.
:'i..:'.,? 


- .. . - 
. ", r -. 
.' -
.: (,. 


. . . -\ ...... 


1 960
>>>
. 


. 


.,.,
>>>
ROCZNIK GRUDZIĄDZKI 


\
>>>
, 


, ,
>>>
POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE 
ODDZIAł W GRUDZIĄDZU 


. ROCZNIK 
GRUDZIĄDZKI 



 


\ 


GR UDZIĄDZ 1960 
WYDAWNICTWO POZNANSKIE
>>>
. 


Komitet Redakcyjny 
Redaktorzy: 
Marian Biskup, Stanisław Myśliborski-Wołowski 


., 


Członkowie: 
Stefan Kopczyński, Władysław Łęga, Stanisław Reszkowski, 
Edmund Szafrański, Herbert Wilczewski 


Adres Redakcji: 
Grudziądz, ul. Świerczewskiego 2 


. 


Okładkę projektował St. Myśliborski-Wołowski. 


Grudziądza z r. 1693. 


w 
'\ -I- ""1
1' 
.". .łO, ;:; 
\;, .o» /f,7 
.. 
 ' 
. .
. . 
. .-- 
2.
oi' W 


Wydano z zasiłku Wydziału Kultury 
Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Grudziqdzu 
i Zarzqdu Głównego 
Polskiego Towarzystwa Histor'jJcznego 



) (
,3ą: ,gttu,,3dr 
, 


Printed in Poland 


WYDAWNICTWO POZNANSKIE - POZNAŃ 1960 
Nakład 1500 + 100. - Ark. wyd. 22. Ark. druk. 19,7 
Oddano do składania 23. XII. 1959 r. Podpisano do 
druku 12. III. 1960 r. Druk ukończono w kwietniu 1960 r. 
Papier druk.-sat. kI. V, 60 g, 70XI00. Cena zł 40,- 
Zam, nr 165 


Grudziądzkie 'Zakł..dy Graficzne - Grudziądz. 
Plac Wolności 5 
Nr zam. 3 - Kz-17
>>>
SPIS TREŚCI 


Słowo wstępne 


. . . a .. . . .. .. . . . . . . .. . . . . . . .. .. .. 


Str. 
7 


Artykuły 
, 


Marian Biskup - Rozwój przestrzenny Grudziądza. . . . . . 9 
Jerzy Frycz - Układ urbanistyczny i architektura Grudziądza. 31 
Kazimierz Szymański - Dzieje zamku grudziądzkiego. . . . 73 
Irena Szostek - Zarys działalności organizacji filomackich na Pomorzu Nad- 
wiślańskim i w ziemi chełmińskiej. . . . . . . . . . . . . . ., 105 
Stanisław Myśliborski-Wolowski - Udział ziemi chełmińskiej w powstaniu 
styczniowym . . . . . . . . . . . . .'. . . . . . . . .. 125 
Donald Steyer - Zarys ruchu robotniczego Grudziądza w latach 1920-1939 . 155 
Wladysław Łatuszyński - Z dziejów okupacyjnych Grudziądza . . . 183 
Wladysław Łęga - Ziem:a chełmińska na przełomie epoki brązu i żelaza 205 
Stefan Kopczyński - Położenie geograficzne Grudziądza. . . . 251 
Wladysław Łęga - Etnografia okolic Grudziądza. . . . . . . 267 
Herbert Wilczewski - Z problematyki etnografii okolic Grudziądza 277 


Zr6dia i materiały 


Stanisław Myśliborski-Wołowski - Dokument dotyczący zbiegostwa chłopów 
do z'emi chełmińskiej w początkach XVIII w.. . . . . . . . . .. 281 


Ludzie naszego regionu 


Mikołaj z Ryńska - oprac. St. Myśliborski-Wołowski . 
Mikołaj Kopernik - oprac. St. MyślibOTski-Wołowski . 
Ludwik Rydygier - oprac. St. Myśliborski-Wolowski 


285 
287 
289 


Kronika 


Rocznice grudziąd:Mie 


40 rocznica wkroczenia Wojsk Polskich do Grudziądza - oprac. St. Resz- 
kowski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 291 
15 rocznica wyzwolenia Grudziądza przez Armię Radziecką - oprac. St. Resz- 
kowski , . . , , . , . . . . , , , , , . . , . , , . . 293
>>>
Organizacje i instytucje naukowo-kulturalne Grudziądza 


Str. 


Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Grudziądzu - oprac. St. Myśli- 
borski-Wołowski. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 295 
Polskie Towarzystwo Geograficzne Koło w Grudziądzu - oprac. R. Burczyk . 300 
Biblioteka Miejska w Grudziądzu - oprac. H. Minkiewicz. . . . . . 303 
Muzeum Państwowe w Grudziądzu - oprac. H. Wilczewski. . . . . 306 
Powiatowe Archiwum Państwowe w Grudziądzu - oprac. L. Jakubczak . 309 


Bibliografia 


Publikacje dotyczące Grudziądza i jego regionu z lat 1954-1959 
H. Baranowski . . . . . . . . . .. ...... 


zestawił 


313
>>>
. 


Wiele było przyczyn, które wpłynęły na podjęcie przez Grudziądzki 
Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego decyzji wydania "Rocz- 
nika Grudziądzkiego", Brak nowszych, uwzględniających szeroką tema- 
tykę publikacji monograficznych o Grudziądzu i regionie - był jednak 
przyczyną najistotniejszą. 
Każdy, kto z tytułu swego zawodu lub zainteresowań zapragnął za- 
czerpnąć ścisłych i naukowo opracowanych informacji na temat Gru- 
dziądza, o jego dawnych lub nowszych dziejach, zmuszony był prowadzić 
uciążliwe poszukiwania biblioteczne, aby ostatecznie na wiele intere- 
sujących pytań nie znaleźć odpowiedzi. Niniejsza publikacja ma właśnie 
za zadanie likwidację tego stanu rzeczy. 
"Rocznik Grudziądzki" trafia do rąk czytelników w chwili, kiedy 
cały nasz naród wkracza w okres obchodów wielkiego jubileuszu Tysiąc- 
lecia Państwa Polskiego, a Grudziądz zbliża się do dziewięćsetnej rocznicy 
swego historycznego bytu (1965 r.). 
Ukazanie się "Rocznika" w tak odpowiedniej chwili zawdzięczać na- 
leży wszystkim tym osobom i instytucjom, które swą pracą, radą lub 
środkami finansowymi poparły inicjatywę Polskiego Towarzystwa 
Historycznego. 
Uważamy przeto za 'miły obowiązek złożenie serdecznego podzię- 
kowania Wojewódzkiemu i Miejskiemu Komitetowi Polskiej Zjedno- 
czonej Partii Robotniczej, Prezydium Miejskiej Rady Narrodowej 
w Grudziądzu oraz Zarządowi Głównemu Polskiego Towarzystwa Histo- 
rycznego za poparcie i sfinansowanie wydawnictwa, pracownikom nauko- 
wym Uniw. Mikołaja Kopernika w Toruniu, a szczególnie doc. drowi Ma- 
rianowi Biskupowi za opiekę naukową, oraz wszystkim tym, których 
prace i artykuły złożyły się na treść "Rocznika Grudziądzkiego". 



 


GRUDZIĄDZKI ODDZIAŁ 
POLSKIEGO TOWARZYSTW A HISTORYCZNEGO 


Grudziądz, w styczniu 1960 r. 


#"
>>>
.
>>>
A 


R 


T 


y 


K 


u 


. 


Ł 


y 


MARIAN BISKUP (Toruń) 


ROZWÓJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA* 


.' 


WSTĘP 
Miasto Grudziądz naleay do stosunkowo lepiej opracowanych pod 
względem historycznym miast pomorskich. Jest to zasługą Ksawerego 
F r o e ł i c h a - głównego badacza dziejów miasta z drugiej połowy 
XIX wieku. Na podstawie odnalezionego przez siebie dawnego archiwum 
grudziądzkiego, które sam uporządkował, Froelich opracował szereg za- 
gadnień dotyczących naj starszych zabytków rękopiśmiennych miastal, 
stosunków wewnętrznych:! i topografiP. Uwieńczeniem tych badań jest 
obszerna, dwutomowa monografia miasta i powiatu grudziądzkiego". 
Mimo wszelkich braków starej metody Froelicha i ciasnego, nacjona- 
listycznego punktu widzenia, który zaciemnia jego pogJąd na szereg 
kwestii z historii miasta, monografia jego stanowi do dziś niezastąpione 
kompendium wiedzy historycznej o Grudziądzu, od jego początków 
aż do pierwszej połowy XIX stulecia. Na pracach Froelicha oparte są 
niemaj wszystkie popularne opracowania w języku niemieckim;; i poJ- 


\ 


* Artykuł powyższy stanowi studium, opracowane na zlecenie Działu Dokumentacji 
Naukowej Pracowni Konserwacji Zabytków w Warszawie jako materiał dla planu 
zagospodarowania przestrzennego miasta Grudziądza. Kierownictwu PKZ składam 
wyrazy podziękowania za zezwolenie na jego publikację. 
1 F I' o e l i c h X., Das alteste SchOffenbuch des Graudenzer Archivs, "Altpreussi- 
sche Monatsschrift", H. 8, s. 427-450. 
2 Tenże, Burgerliches Leben in Graudenz wahrend der 1. Hal/te des 17 Jahrhun- 
dcrts, "Altrpreussische Monatsschrift", 5, s. 1-47; tenże, Vor 300 Jahren, Streifzuge 
durch die Originalien des Graudenzer Archivs, Zeitschrift des Historischen Vereins 
fur den Regierungsbezirk Marienwerder, H. XXXIII, s. 9-49. 
3 Tenże, Graudenz vor 150 Jahren, "Altpreussische Monatsschrift", H. XVI, s. 
558-584. 
· Tenże, Geschichte des Graudenzer Kreises, t. I-II, Gdańsk 1884-5. - Na wy- 

 nikach jej oparta jest także krótka praca Froelicha Chronik der Stadt Graudenz, Gru- 
dziądz 1891, nie przynosząca poważniejszych uzupełnień, a nawet stanowiąca w pew- 
nej mierze uwstecznienie poglądów autora, podyktowane ciasnym nacjonalizmem. 
5 Np. F i s c h e rP., Graudenz und Feste Courbiere, Grudziądz 1912. Podajemy 
tylko ważniejsze pozycje dotyczące historii polityczno-gospodarczej i rozwoju prze- 
strzennego miasta. Dalsze pozycje cytowane są w przypisach przy poszczególnych 
rozdziałach.
>>>
10 



 


MARIAN BISKUP 


I 


skim'!, przynoszące jedynie uzupełnienia dla drugiej połowy XIX i po- 
czątków XX wieku, dotyczące szczególnie industralizacji miasta i jego 
rozwoju urbanistycznego. Dla okresu międzywojennego szereg danych 
przynosi wydawnictwo jubileuszowe z r. 1935 Grudziądz, wczoraj, dziś, 
jutro. Nieco danych przynosi także opracowanie zabytków historii 
sztuki J. Heisego 1 . Podsumowanie całości dorobku historiografii przed- 
wojennej w pewnej mierze stanowi ,artykuł o Grudziądzu w Słowniku 
Geograficznym Państwa Polskiego S , Z prac powojennych wymienić 
można jedynie popularną Kronikę miasta Grudziądza. 1065-1945 JÓzefa 
Błachnio, 'będącą kompiJacją poprzednich opracowań 9 . W sumie całość 
publikacji źródłowych i opracowań monograficznych pozwaJa, na zary- 
sowanie najistotniejszych momentów z historii miasta i jego rozwoju 
przestrzennego. Dla wyjaśnienia nielicznych wątpliwych problemów 
sięgnięto do materiałÓw rękopiśmiennych w Archiwum Głównym Akt 
Dawnych w Warszawiew. , 
Miasto Grudziądz posiada także bogaty materiał ,kartograficzny i iko- 
nograficzny od połowy XVII w. umożliwiający analizę szeregu kwestii 
jego rozwoju przestrzennego. Dokładny wykaz znajduje się w spisie, 
dołączonym do następnej rozprawy J. Frycza. 


I. UKŁAD PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA DO POLOWY XIX WIEKU 
A. T ł o h i s t o r y c z n e 
Miasto Grudziądz jest położone na prawym brzegu doliny Wisły 
na szerokości, geograficznej 53° 29' 30" i długości geograficznej' 18° 
45' 30". 
Dolina dolnej Wisły w okolicach miasta wykazuje znaczne rozsze- 
rzenie. Tworzy ona tutaj rozległy Basen, tzw. Grudziądzki, który dzisiej- 
sza Wisła dzieli na dwie nierówne części. Na północy i południowym 
zachodzie łączy się on z obecną doJiną Wisły. Pomiędzy obydwoma wy- 
ł Np. Z n i ń s k i l., Grudziqdz, Grudziądz 1913; Łęg a W., Grudziqdz i okolica, 
Grudziądz 1925. Również artykuł w Slowniku Geograficznym Królestwa Polskiego 
t. II, 1881, s. 862-9 opiera się głównie na wynikach Froelicha. ' 
7 H e i s e J., Die Bau- lind Kunstdenkmaler des KTeises Gravdenz, Gdańsk 1894, 
s. 479-505. 
8 T. I, z. 14, s. 1661-1678. 
D Wydana na prawach rękopisu (1951 r.). 
10 Arch!wum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Akta Skarbu Kcronnego, Dział 
XLVI, nr 29 i 30 - lustracja starostwa grudziądzkiego z r. 1565 i 1570. - Obszerniej- 
sza redakcja z r. 1565 zawierająca opis zamku grudziądzk
ego opublikowana przez 
J. S e m b r z y c k i e g o, Westpre1Lssische SchlOsser im 16. Jahrhundert, "Altpreussi- 
sche Monatsschrift", H. 28, 189L Wykorzystano także lustrację starostwa grudziądz- 
kiego z r. 1664. opublikowaną przez J. P a c z k o w s k i e g o, Opis królewszczyzn 
w województwach chełmińskim, malborskim i pomorskim, Toruń 1938,
>>>
i 


ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


11' 


lotami na prawym brzegu Wisły zachowały się wyspy meandrowe, tzw. 
Kępy: Forteczna i Strzemięcińska, między którymi rozłożyła się miasto 
Grudziądz. 
Z powyższych Kęp największe wzniesienie tworzy Kępa Forteczna, 
której najbardziej na południe wysunięte ramię, znajdujące się dziś cał- 
kawicie w obrębie miasta, nosi nazwę Góry Zamkowej. Od strony Wisły 
zbocze Kępy Fo.rtecznej jest bardzo strome. Wschodni brzeg K
py For- 
tecznej jest stosunkawo łagodny, nierozczłonkowany, wykazujący znacz- 
ny stapień zdenudowania, co ułatwia rozwój budownictwa miejskiego 
na tym terenie. W przedłużeniu Kępy Fartecznej na południowy zachód 
od niej znajduje się Kępa Strzemięcińska. Teren położony pomiędzy 
obu Kępami two.rzy pewnego rodzaju garb, zajęty przez zabudowania 
miejskie, wznoszący się ponad dno Basenu, do niedawna jeszcze wskutek 
podmokłości mało dostępnego i hamują,cego w przeszłości rozwój miasta 
w tym kierunku. Dno Basenu zbudowane jest w swych wyższych par- 
tiach z piasków i żwirów. W kierunku wschodnim teren obniża się, two- 
rząc rozJegłe tereny łąkowe, do. niedawna jeszcze niemal niedostępne 
wskutek znacznych podmokłości. Obecnie teren ten został zmeJiorowany. 
Kary ta Wisły pod Grudziądzem wykazuje przebieg prostoJinijny 
i jest znacznie zwężone. Sprzyja ta komunikacji, łączącej lewy brzeg 
Wisły. 
Powyższe, korzystne warunki geograficzne wpłynęły na wczesny roz- 
wój osadnictwa na terenie dzisiejszego Grudziądza. Swiadectwem tego 
są okaJiczne wyko.paJiska archealogiczne, pochodzące częściowo z II 
wieku n. e. 11. Pierwszą źródłową wzmiankę o Grudziądzu spotykamy 
już w transsumo.wanym dakumencie Balesława Szczodrego z roku l065 1 :!. 
Występuje on pod nazwą "c a s t r u m G r u d e n c z c h", jaka jeden 
z gradów, w którym klasztar w Mogilnie ma prawa poboru opłaty 
dziewi
ciny. Dokument ten, którego dane nauka historyczna uznała za 
autentycznet:l, pozwala na wyciągni
cie kilku wniosków. NiewątpJiwie 
warunki terenawe spowodowały, że tworząca się wczesnofeudalna mo- 
narchia piastowska, włączając w obręb swoich ziem Mazowsze wraz 
z ziemią chełmińską, wykorzystała obronne położenie Góry Zamkowej, 
zakładając na jej szczycie gród obronny Jub - być może - przej- 
mując istniejący już tam warowny aśrodek. Czuwał en zarówne nad 
przeprawą przez Wisłę, jak i nad szlakiem handlawym, wiodącym z zie- 
mi chełmińskiej na północ ku Prusom, stanowiącym ten;n dalszej eks- 
pansji polskiej. Stanowił an także według apinii St. Kuj e t a eśrodek 


11 Słownik Geograficzny Państwa Polskiego, s. 1672. 
12 Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. I, nr 3. 
13 Por. P O t kań s k i K., Pisma pośmiertne, t. II, s. 173. 
"
>>>
12 


MARIAN BISKUP 


pierwotnej, rozległej parafii, sięgającej wzdłuż Osy daleko na wschód 14 . 
Około roku 1218 gród grudziądzki wraz z szeregiem innych, położonych 
w zachodniej części ziemi chełmińskiej, zostaje oddany przez księcia 
Konrada Mazowieckiego biskupowi pruskiemu Chrystianowi, jako punkt 
oparcia w jego misyjno-polity;cznej działalności'''. Pod wpływem na- 
jazdów -pruskich gród grudziądzki uJega zniszczeniu. W roku 1222 książę 
Konrad potwierdza ponownie Chrystianowi darowiznę zniszcz-onego 
grodu'\!. Ekspansja Zakonu Krzyża'ckiego w ziemi chełmińskiej po roku 
1230 spowodowała przejęcie przez niego byłych posiadłości biskupa 
Chrystiana, w ich liczbie i grodu grudziądzkiego. Skutkiem swego po- 
łożenia nad Wisłą oraz w pobliżu granicznej rzeki Osy służyć on mógł 
jako baza wypadowa i zaopatrzeniowa dla ataków feudałów niemieckich 
przeciw Prusom. Krzyżacy istotnie wykorzystali w pełni dogodność po- 
łożenia Grudziądza, zakładając w nim siedzibę komturstwa, obejmu- 
mującego głównie teren wzdłuż dolnej Osy i Wisły do granicy Pome- 
zaI1'iP 7 . 


Pierwsza wzmianka o istnieniu komtura grudziądzkiego pochodzi 
z około roku 1250 18 . Niewątpliwie Zakon przejął dawny gród na Górze 
Zamkowej na siedzibę dJa swego urzędnika, budując następnie, przy- 
puszczalnie od połowy XIII wieku, cegJany zamek z wieżą, kaplicą 
i przedzamczem z butlynkami gospodarskimi. 
Niewątpliwie już od dawna na południe od Góry Zamkowej, w po- 
bliżu Wisły znajdowała się osada zamieszkała przez Judność poJską. 
Swiadectwem tego jest poJ ska nazwa Grudziądza, pochodząca być może 
od nazwy "gród" wzgJędnie "gruda, grudziste stoki". Charakter zatru- 
dnienia mieszkańców trudno określić wobec braku danych archeolo- 
gicznych i źródeł pisanych. Przypuszczalnie część z nich zajmowała się 
rybołówstwem - na co mamy dowody w postaci późniejszego rybackiego 
przedmieścia nad Wisłą - a zapewne i rzemiosłem. Rozwój sił wytwór- 
czych, który nastąpił po zorganizowaniu państwa krzyżackiego i wzrost 
kolonizacji, w znacznej mierze niemieckiej, wywarły bez wątpienia 


14 Kuj o t St., Kto założył parafie w dzisiejszej diecezji chełmińskiej, Fontes Tow. 
Naukowego w Toruniu, t. XI, 1904, s. 172 nn. 
15 Preussiches Urkundenbuch, t. I. wyd. P h i l i P P i i W o e l k y, Królewiec 
1882, nr 44: "castra Gruzenz etc." - potwierdzenie papieża Honoriusza III z r. 1223. 
16 Ib:d., nr 41: ..quondam castra Grudenz etc.... 
17 K ę t r z y ń s k i W., O ludności polskiej w Prusiech niegdyś krzyżackich, Lwów 
1882, s. 80-1 i mapa Ziemia chełmińska w XV wieku. 
18 F r o e l i c h X., Geschichte deI! Gra udenzer Kreiseą, t. I, s. 83. - Dane Słow- 
nika Geograficznego Państwa Polskiego, s. 1668 o przejęciu Grudziądza przez biskupa 
pomezańskiego Ernesta i oddaniu go Krzyżakom w zamian za Kwidzyn (w latach 
1244-1254) są cparte na mylnym zrozumieniu przekazu Preussisches Urkunden- 
buch, t. I, nr 233 i 301.
>>>
r 


. 


ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


i3 


dodatni wpływ na rO'zwój O'sady, która zaczęła wyrastać na O'środek 
rzemieślniczO'-handJO'wy, wysuwający się na CZO'łO' wśród większych osad 
w północnej części ziemi chełmińskiej. Już w roku 1277, Z O'kazji na- 
jazdu Jadźwingów pod dO'wództwem Skomanda, Grudziądz jest O'kreś- 
lany mianem civitas et castrum 1 !1. Przypuszczalnie ZakO'n Krzyżacki 
udzielił już w tym czasie rO'zwijającej się osadzie przywileju prawa 
chełmińskiegO', chO'ciaż pierwszy dO'kument tego rodzaju pochodzi dO'- 
piero z roku 1291. Jest on wystawiO'ny przez wielkiegO' mistrza Mein- 
harda z Querfurtu, przy czym Grudziądz O'kreślany jest w nim wyraźnie 
jako istniejące już miaLSto 20 . Przywilej ten dawał - a raczej potwier- 
dzał - osadzie miejskiej prawo chełmińskie, wolnO'ść połO'WU ryb 
w Wiśle, O'raz bardzo małe terytorium, pO'łożone na wschód i południe 
przy samej osadzie (łąki i ogrody). Późniejsze nadania terytorialne 
z Jat 1320 i 1328 były również bardzo skrO'mne i dO'tyczyły kilku ogro- 
dów na półnO'cny wschód O'd miasta 21 . Fakt ten należy tłumaczyć pier- 
wO'tnym przeznaczeniem miasta na większy ośrodek h a n d l o w y nad 
Wisłą. Dowodem tego jest próba załO'żenia tzw. dO'mu kupieckiego (mer- 
catorium) przypuszczalnie w drugiej połO'wie XIII wieku, przezna- 
czonegO' zapewne dla załatwiania transakcyj z O'bcymi kupcami. Jednakże 
bliskość wielkich empO'riów handlowych: TO'runia, Chełmna i Elbląga, 
uniemO'żliwiła realizację tegO' planu i w rO'ku 1313 wieJki mistrz KaroJ 
z Trewiru zniósł dom kupiecki (na któregO' miejscu przypuszczalnie 
stanął ratusz na środku rynkuf!:. Nie O'znaczało to zresztą bynajmniej 
O'graniczenia rozwoju handlu kupców miejscowych. Grudziądz wyrasta 
bO'wiem, jak się wydaje, już od PO'łowy XIV wieku na jeden z głównych 
O'środków handlu zbożem dla północnych i wschO'dnich regionów ziemi 
chełmińskiej. DO'
odem tego będzie istnienie okO'ło rO'ku 1365 spichlerzy 
nad Wisł ą 23. 
PodO'bnie jak inne miasta, które uzyskały prawO' chełmińskie w pań- 
stwie krzyżackim, Grudziądz posiada własną radę, reprezentującą inte- 
resy kupiectwa i bO'gatszych rzemieślników. Na czele jej stoi burmistrz 
. ze swoim zastępcą. Sądy sprawują ławnicy, na czele których stoi sędzia, 
mianowany przez radę i potwierdzany przez krzyżackiegO' kO'mtura. 
Kościołem parafialnym Grudziądza jest kO'ściół Sw. Mikołaja. Obok 
niegO' w pO'łudniowO'-zachO'dniej części miasta w wieku XIV istnieje szpi- 


..... 


ID Scriptores Rerum Prussicarum, wyd. T. H i I' S c h, M. T o e p p e n, E. S t r e h l k e, 
t. 1, Lipsk 1861, s. 137. . 
20 F r o e l i c h X., op. cit., t. I, s. 84: "gegeben haben der S t a d t Grawdencz". 
2l Ibid., t. I. s. 90-1. 
22 Ibid., t. I, s, 92-3. 
23 Ibid., t. I, s. 94 - dokument rady m. Grudziądza z r. 1365 dot. "di spichere uf 
der Wiezele and der stat nu in der statvrieheit gelegin".
>>>
. 


14 


'MARIAN BISKUP 


taj wraz z kościołem Św. Ducha. Za murami na południe od miasta znaj- 
duje się drugi szpitaJ z kaplicą Św. Jerzego. 
W XV wieku Grudziądz przeżywa wraz z całą ziemią chełmińską 
okres załamania eksplaatatorskiej władzy krzyżackiej. Po klęsce grun- 
waldzkiej w roku 1410 zostaje zajęty wraz z zamkiem na krótki okres 
czasu przez wojska poJskie. W maju 1411 raku w murach jego zostaje 
ścięty chorąży chełmiński Mikołaj z Ryńska, przywódca Towarzystwa 
Jaszczurczego. W okresie walki stanów pruskich z władzą zakonną mia- 
sto -przystępuje w roku 1440 do Związku Pruskiego. 
\ będąc jego aktyw- 
nym członkiem. W murach jego odbywają się również zjazdy członków 
kanfederacji, szczególnie w roku 1453. W okresie zrzucania władzy 
krzyżackiej w Jutym 1454 roku i poddania się Prus Polsce, mieszkańcy 
Grudziądza wzięli czynny udział w oblężeniu zamku, którego komtur 
wraz z załogą został zmuszony już 8 lutego do kapitulacji. W okresie 
wojny trzynastoletniej (1454-1466) miasto, pozostając przez cały czas 
w rękach polskich, gości kiJkakrotnie w swoich murach Kazimierza Ja- 
giellończyka z okazji zjazdów stanów pruskich względnie przemarszów 
wajsk królewskich (szczególnie w Jatach 1454-56). 
Pokój toruński w roku 1466 utwierdza panowanie Polski nad całą 
ziemią chełmińską wraz z Grudziądzem, który staje się jednym z miast 
województwa chełmińskiego, należącego wraz z województwem pomor- 
skim i malborskim do tzw. Prus Królewskich. Zamek grudziądzki staje 
się odtąd na stałe siedzibą starostów polskich (tj. faktycznie tenutariu- 
szy), którzy objęli dawniejsze posiadłości komturstwa grudziądzkie- 
go:!:;. Starostowie, za wzorem komturów, wywierają także wpływ na 
zarząd miasta, szczególnie w sprawach sądownictwa karnego araz wy- 
boru rady. Stosunki miasta ze starostami cechuje zaostrzający 'Się w wie- 
ku XVI antagonizm, spowodowany w dużej mierze dążnościami tych 
ostatnich do zwiększenia świadczeń (zwłaszcza w młynach należących 
do zamku) a także kankurowaniem z rzemieślnikami miejskimi przez 
wyszynk piwa w zamkowym browarze, zmuszaniem mieszczan da szar- 
warków itp. 26. Mimo to miasto, podobnie jak inne ośrodki miejskie na 
terenie Prus KróJewskich, przeżywa okres rozwoju w okresie Odrodze- 
nia. Miasto w tym okresie wybija się jaka centrum handJu zbożowego 
dla części północno-wschodniej województwa chełmińskiego. Do Gru- 
dziądza zwozi się zboże nie tylko z okolicznych wsi szlacheckich (nawet 
położonych na lewym brzegu Wisły) i króJewskich oraz miasteczek (Ła- 


24 Acten der Stiindetage F-reussens unter der Herrschaft des Deutschen Ordens, 
wyd. M. T o e p p e n. t. II, Lipsk 1880, nr 108. 
2;; C z a p l e w s k i P., Senatorowie świeccy, podskarbiowie i starostowie Prus 
Kró
ewskich, Toruń 1921, s. 89 nn. 
26 F I' o e l i c 
 X., op. cit.. t. II. s. 54.
>>>
# 


nOZwoJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


15 


l 
1 
I 


sin, Radzyn), Jecz nawet z odległych krańców ziemi lubawskiej, między 
innymi z kJucza lubawskiego i kurzętnickiego, należących do dóbr bis- 
kupstwa chełmińskiego 2.7. Biskupi chełmińscy posiadają nawet jeden 
ze spichlerzy nad Wisłą w swoim użytkowaniu. Ilość spichlerzy, prze- 
ważnie murowanych, w roku 1508 wynosi 16 28 . Mimo przeforsowania 
przez szlachtę chełmińską od połowy XVI wieku prawa załadunku zbo- 
ża na nadbrzeżu wiślanym w Grudziądzu bez pośrednictwa grudziądz- 
kich kupców, pozycja handJowa miasta utrzymuje się nadal. Przedsta- 
wiciele kupiectwa grudziądzkiego, utrzymujący' żywe kontakty z Gdań- 
skiem, odgrywają nadal rolę pośredników, co jest źródłem poważnej 
akumulacji kapitału handlowego u niektórych z nich (np. należności 
kupca .grudziądzkiego Toma
za Rietze w roku 1629 dochodzą do sumy 
50000 f)orenów) 29. Podobne ożywienie przeżywają w związku z tym 
miejscowi rzemieślnicy, wśród których spotykamy ta'kże 'sukienników 
i płócienników. Szczególnie rozwinięte jest piwowarstwo, zaopatrujące 
także okoliczne karczmy w swoje 'produkty i walczące tutaj nieustan- 
nie z konkurencją starostów i okolicznej szlachty. Spis z roku 1608 wy- 
licza między innymi 16 spichlerzy, 10 warsztatów garbarskich, 3 słodo- 
wnie i 2 browary. W roku 1581 zostaje także ustanowiona w Grudziądzu, 
mimo opozycji rady, króJewska komora ceJna na Wiśle. 
Miasto posiada także własną cegielnię oraz okoliczny folwark Strze- 
mięcin. Gospodarcza roJa Grudziądza wpływa niewątpliwie na fakt, że 
staje siĘ on, obok Malborka, miejscem stałych zjazdów sejmików ge- 
neralnych Prus Królewskich. Powodowało to także konieczność utrzy- 
mywania w mieście stałych kwater (około 150) dla uczestników sejmików. 
Powyższy rozwój ekonomiczny miasta znajdował swoje odbicie w je- 
go wygJądzie zewnętrznym i kulturze mieszkańców. W początkach 
XVII wieku szereg mieszczan grudziądzkich posiada ozdobne budynki, 
niewątpliwie w stylu renesansowym. Inwentarze bogatszych mieszczan 
grudziądzkich pochodzące z tego okresu wskazują na posiadanie przez 
nich ozdobnych szat, klejnotów, zbytkownych urządzeń mieszkalnych 
i bibliotek domowych, zawierających po kilkadziesiąt dzieł o tematyce 
religijnej i autorów kJasycznych :10. 
W początkach XVI wieku zaznaczył się w Grudziądzu, podobnie" jak 
w innych miastach pruskich, rozwój reformacji, która ogarnęła więk- 
szOŚć mieszkańców. Doprowadziło to w drugiej połowie XVI wieku do 
przejęcia wszystkich kościołów grudziądzkich tj. parafiaJnego Sw. Mi- 


27 F r o e l i c h X., Burgerliches Leben in Graudenz, s. 8.. 
28 F r o e l i c h X., Geschichte des Graudenzer Kreises, t. II, s. 102. 
29 Ibid., t. II, s. 149. 
:'0 F I' o e l i c h X., Bilrgerliches Leben in Graudenz, s. 1 nn,
>>>
. 


16 


MARIAN BISKUP 


kołaja, ŚW. Ducha i kaplicy Św. Jerzego, przez sprotestantyzowaną radę. 
Okres reakcji katolickiej zmusił jednak w roku 1598 radę do wydania 
katolikom kościoła parafialnego i Sw. Ducha. Skutkiem zalania kaplicy 
Sw. Jerzego przez wezbrane wody Wisły w roku 1618 i jej zniszczenia, 
nabożeństwa protestanckie Jdbywały się w tzw. Lwim SpichJerzu 
(Lowenspeicher) nad Wisłą, a później w sali ratusza. Okres kontrrefor- 
macji zaznaczył się także sprowadzeniem do miasta zakonu benedyk- 
tynek, które zajęły w roku 1624 opuszczony kościół Sw. Ducha. Od roku 
1622 osiedlili się w Grudziądzu także jezuici. Mimo ostrej opozycji rady 
i pospólstwa, za zgodą sejmu polskiego w roku 1647 jezuici uzyskali 
prawo założenia 'kolegium, ufundowanego głównie staraniem Jana Dzia- 
łyńskiego, wojewody chełmińskiego. Liczba uczniów kolegium, pocho- 
dzących nie tylko z miasta, lecz z całych Prus Królewskich t Korony, do- 
chodziła do cyfry 300. Obok kolegium jezuici zbudowali kościół pod 
wezwaniem Św. Franciszka Ksawerego, wykończony ostatecznie w ro- 
ku 1715. 
Antymiejska polityka szlachty pruskiej oraz wojny szwedzkie w wie- 
ku XVII podkopały w znacznej mierze dobrobyt Grudziądza. Szcze- 
gólnie dotkliwe straty przyniosła druga wojna szwedzka. W grudniu 
1655 roku po krótkim obJężeniu miasto zostało zajęte przez wojska 
szwedzkie Karola Gustawa, które ,pozostawały w nim do roku 1659. 
Ciągłe kontrybucje i konieczność dostarczania żywności dla wojsk oku- 
pacyjnych oraz pomoc przy rozbudowie fortyfikacji wyczerpały zasoby 
finansowe mieszkańców. Ciężka zaraza spowodowała w latach 1656-7 
śmierć około 800 mieszkańców. Szwedzi, przygotowując miasto do obro- 
ny, zniszczyli przedmieścia i wzmocnili dawne fortyfikacje ziemnymi 
wałami. W dniu 29 lipca 1659 roku miasto zostało odzyskane przez 
wojska polskie. Jednakże w czasie walk ogarnął je pożar, skutkiem czego 
większość domów i budynków publicznych wraz z ratuszem spłonęła 
zupełnie, podobnie kJasztor benedyktynek i kościół Św. Ducha. Zamek 
został również poważnie zrujnowany 31. Odbudowa miasta napotykała 
na powa-żne przeszkody skutkiem pogarszającej się sytuacji gospodar- 
czej, jak i ponawiających się wojen. SzczegóJnie wojna północna w po- 
czątkach XVIII wieku i wojna siedmioletnia (1756-63), zaznaczyły się 
przemarszami wojsk poJskich i obcych i nieustannymi kontrybucjami, 
co wpłynęło ujemnie na sytuację miasta i spowodowało jego ogromne 
zadłużenie. WyJudnienie spowodowała także wielka zaraza w latach 
1708-10. 


, 
.. 


'I Opis królewsz;czyzn w województwach chełmińskim, pomorskim i malborskim 
w r. 1664, wyd. J. P a c z k o w s k i, Toruń 1938, s. 76.
>>>
ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


17 


Z nowych obiektów -powstałych w tym okresie wymienić można 
tylko klasztor reformatów, założony około roku 1750 na północno- 
-wschodnim obszarze należącym do terenów zamkowych. Klasztor bene- 
dyktynek został w latach 1728-30 kompletnie rozbudowany skutkiem 
sfinansowania przez okoliczną szlachtę. 
W roku 1 772 mia
to zostało wraz z Prusami Królewskimi zagarnięte 
przez Prusy Fryderyka II. Grudziądz liczył wówczas tylko około 146 
domów; 10 pJaców było pustych. Liczba mieszkańców wynosiła 1215 32 . 
Przejście pod władzę pruską zaznaczyło się początkowo -pewnym oży- 
wieniem gospodarczo-społecznym. Wpłynęło na to umieszczenie w Gru- 
dziądzu szeregu urzędów administracji pruskiej, a szczególnie rozpo- 
częcie od roku 1776 budowy wielkiej twierdzy na północ od zamku. 
Spowodowało to większy napływ robotników (ponad 5 000), w znacznej 
mierze niemieckich, trwający prawie do roku 1789, oraz osadzenie sta- 
łej i silnej załogi wojskowej. Z tych względów w roku 1800 ilość bu- 
dynków (licząc i budynki na -przyłączonych do miasta przedmieściach) 
wynosiła 522, ilość mieszkańców wraz z załogą wojskową - 5 177 (w ro- 
ku 1804 - 3874 osoby bez załogi). 
Okres wojen napoleońskich podciął na dłuższy okres czasu rozwój 
miasta. Z początkiem 1807 roku zostało ono zajęte przez wojska fran- 
cuskie, które oblegały przez szereg miesięcy bezskutecznie twierdzę, 
pozostającą pod dowództwem gubernatora Wilhelma de Courbiere. 
Miasto było ostrzeliwane przez działa z twierdzy. Na mocy traktatu 
tylżyckiego (r. 1807) Grudziądz pozostał przy Prusach jako miasto poło- 
żone -przy granicy Księstwa Warszawskiego, jednak rekwizy,cje i kon- 
trybucje francuskie obciążyły je bardzo silnie pod względem finan- 
sowym 33. 
Kongres Wiedeński (r. 1815) utrwaJił dalsze panowanie państwa prus- 
kiego nad Grudziądzem i całą ziemią chełmińską aż do roku 1920. 
Od roku 1818 Grudziądz zostaje siedzibą powiatu. W budynkach 
skasowanych przez władze pruskie zakonów jezuitów i benedyktynek 
ulokowano szkoły średnie, w budynkach kJasztoru reformatów.....,.... za- 
kład poprawczy, zamieniony -później na więzienie karne. 
Dawna pozycja Grudziądza jako ośrodka handJowego utrzymuje się 
jeszcze w pewnej mierze do połowy XIX stulecia. Z końcem lat czter- 
dziestych budowa szos do Łasina i Radzyna usprawnia jeszcze dowóz 
produktów rolnych. Jednakże budowa kanału elbląsko-ostródzkiego (z od- 
gałęzieniem do Hawy) oraz Jinii kolejowych z Torunia do Hawy i stam- 
tąd do "rka w II połowie XIX wieku podcięły prawie całkowicie 
J
 
'iii r M., We$tp,eussen-unter Friedrich dem Grossen, t. II, Lipsk 1909, s. 708, 

 'F' r o eJti c h X:', ''Geschichte des Graude1lzer Kreises, t. II, s. 277, 283. 
'" ..,\ 
2 
cz

i
tfz
ąd a. 
z ..
 

 
 
... - ..
>>>
1e 


MARIAN BISKUP 


dawne znaczenie handlowe Grudziądza, pozbawionego połączeń kole- 
jowych i mostów przez Wisłę. .Sytuacja miasta w tym okresie była więc 
bardzo ciężka. 


B. Przemiany przestrzenne 
Miasto Grudziądz zostało lokowane - jak wykazano powyzeJ 
w drugiej połowie XIII wieku. Lokacja ta nastąpiła niewątpliwie 
w nawiązaniu do istniejącej już osady słowiańskiej, mieszczącej się za- 
pewne u stóp Góry Zamkowej, być może w okolicach dzisiejszej ulicy 
Starorynkowej i Starej. Wybór miejsca na lokację osady miejskiej zo- 
stał podyktowany dogodnymi warunkami terenowymi. Nowa osada 
miejska została założona na garbie rozciągającym się między dwoma 
wzniesieniami - Górą Zamkową na północy i Kępą Strzemięcińską na 
południu. Sam teren, wzniesiony dostatecznie nad poziom Wisły i opa- 
dający stromo do jej prawego brzegu, zabezpieczony był od wylewów 
rzeki. Miasto zostało rozplanowane - zgodnie z warunkami terenowy- 
mi - w kształcie wydłużonego prostokąta o dość regularnych bokach. 
Od zachodu naturalną granicę stanowiła Wisła, od północnego zachodu 
- masyw grodu krzyżackiego, od południa - potok uchodzący do 
Wisły w dość głębokiej kotlinie. Strona wschodnia była zabezpieczona 
w pewnej mierze przez podmokłość terenu, chociaż okoliczność ta sta- 
nowiła jednocześnie przeszkodę dla rozwoju miasta w tym kierunku. 
Całość miasta rozpJanowanego w sposób bardzo harmonijny 34, zgo- 
dnie z układem przyjętym w okresie średniowie
za, została otoczona 
podwójnym, ceglanym murem obronnym z 10 wieżami, tzw. parchamem 
i bramami. W północnej linii murów znajdowała się Brama Łasińska, 
we wschodniej - Brama Boczna, w południowej - Brama Toruńska. 
Mniejsza brama znajdowała się w południowo-zachodnim kącie murów. 
Była to wiodąca ku WiśJe tzw. Brama Wodna, która jednocześnie słu- 
żyła Krzyżakom jako brama wjazdowa w kierunku zamku. Odpowied- 
nikiem jej była Brama Zamkowa w północno-zachodnim kącie murów, 
stykających się w tym miejscu z terenem zamku. Przejazd między obu 
 
bramami stanowiła ulica Spichrzowa. Obok powyższych bram w murach 
znajdowały się także mniejsze furty. Podwójny mur biegł od Bramy 
Łasińskiej (ewentualnie Zamkowej) do Bramy Toruńskiej. Od Bramy 
Toruńskiej do Wodnej i wzdłuż Wisły mur był pojedynczy. Jednakże 
w ciągu wieku XIV zachodnia linia murów została zastąpiona przez ciąg 
wysokich spichlerzy, stanowiących doskonałe zabezpieczenie od strony 


34 Por. załączoną rekonstrukcję planu średniowiecznego Grudziądza (s. 20) oraz 
plan z r. 1781 (s. 23). 


, 


f 
\ :. . 

 , ,,;{ 
'('-"'::._
 . 
".4_
>>>
ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


1
 


Wisły. Całość miasta była więc ograniczona dzisiejszymi ulicami Spich- 
rzową, Murową, Groblową i Jinią dojnego biegu Trynki. 
Od strony północnej miasto otaczała fosa, będąca w części zachodniej 
także fosą zamkową. Fosa okrążała miasto również od strony wschodniej. 
Znajdowały się na niej mosty zwodzone przy Bramie Łasińskiej i Bocz- 
nej. Od strony południowej głębokim wgłębieniem, stanowiącym na- 
turalną obronę, płynął potok, uchodzący ku Wiśle korytem dzisiejszej 
Trynki. Przechodził nad nim most zwodzony od Bramy Toruńskiej. 
W pobJiżu ujścia potoku Krzyżacy zbudowaJi młyn wodny, zwany póź- 
niej Młynem Nadolnym. Potok młyński zasilany był pierwotnie wodą 
z wyschłego dziś Jeziora Tuszewskiego, położonego na wschód od miasta. 
Mimo to miasto z powodu swego położenia odczuwało brak dostatecznej 
ilości wody. W roku 1386 uzyskało ono od władz krzyżackich zezwolenie 
na doprowadzenie wody z pobJiskiego Węgrowa. Została ona doprowa- 
dzona specjalnyIJ'l. rowem (dziś tzw. "rów Hermana"), bi€gnący na 
południowy-wscHód od miasta i uchodzącym do Wisły w okoJicach dzi- 
siejszego portu rzecznego. W roku 1415 miasto uzyskało od Krzyżaków 
jeszcze dodatkowy przywilej, dający mu prawo zbudowania pi€rwszego 
wodociągu w południowej Jinii murów; wodę do niego miano czerpać 
z potoku młyńskiego, przepompowując ją przy pomocy koła wodnego 
i rur do miasta. Jednakże wysychanie Jeziora Tuszewskiego zmusiło 
miasto do znaJezienia nowych źródeł wody. W połowie XVI wieku za 
zezwojeniem królów Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta nastąpiło 
przekopanie kanału zwanego Trynką (od niemieckiego trinken - pić) od 
rzeki Osy, płynącej na północ od miasta, przy wsi Kłódka, poprzez 
Jezioro Tarpno do dawnego potoku młyńskiego 35 . W ten sposób zaopa- 
trzenie miasta w wodę odbywało się aż do wieku XIX w znacznej mie- 
rze za pośr€dnictwem przepompowywania wód Trynki przez specjaJne 
urządzenia w południowej linii murów (tzw. Wasserkunst). 
Samo miasto w obrębie murów zostało rozplanowane w sposób bardzo 
regularny. Środek jego zajmował prostokątny Rynek, od którego wy- 
chodziły ulice pod kątem prostym. Główną arterię przelotową stanowiła 
oś południe-północ, tj. droga wiodąca od strony Toruriia i Chełmna po- 
przez Bramę Toruńską, ulice KJasztorną, Szewską lub Pańską do Rynku, 
a stamtąd do Bramy Łasińskiej przez uJice Długą lub Kościelną. 
Oś wschód-zachód, tj. od Bramy Bocznej do spichJerzy, odgrywała mniej- 


35 F r o e l i c h X., op. cit., t. I, s. 144-5. - W popularnej rozprawce Chronik der 
Stadt Graudenz, Grudziądz 1891 s. 13, F r o e l i c h usiłuje przesunąć ze względów 
szowinistycznych budowę kanału Trynki do czasów krzyżackich, do początków XV 
wieku wbrew oczywistym faktom, przytoczonym w jego własnej monGgrafii, powo- 
łując się jedynie na tradycję mieszkańców. - Por. O s s o w s k i K., Tr'ynka w Gru- 
dziądzu - jej historia i znaczenie, "Ziemia", t. XVI, 1931, s. 98-100.
>>>
20 


MARIAN BISKUP 


szą rolę. Całość miasta dzieliła się na 18 dość regularnych bloków (w tym 
2 zajęte na budynki kościelne). Na środku Rynku znajdował się ratusz 
(dowodnie od roku 1380), przypuszczalnie na miejscu dawnego domu 


} o- 
" 
,. 


'

.... .
. 
,
'!"

 ',', 
i, 

' 
::"1' "', :'1:' :
 
"".- 
 f!::: .
- 
:'r} ::'?r
'l c, 

;
 ,,' '\" "", '. !(w 
, _
 
 :)C-;

'tr' ' __' 
,' - \, ',"Je .}i 


. -:: .;:
 
: /i ':', : 
.....
... 

Oi. .... 
-- 
-:: l 
f . ;' ',f
 
'\ 
. ....
: ,,'ł-:, 
.; -- 
 '... 


... 


A 
.JrI'l
,o'. 
-'0 ...",':."./"
 . 
"3,. 
,., ..:

r
 
t t 

:.; . { " - 
. ::

:-- . . 4_ 
1:- '1 
 
 


,.J 


,:1 


i. 


,; j,;;
:' 


' 
,ł ,. _I .
...' S. 
;(
 

-r
; . '"' 
,::;;a
: 

:J 
 ' /(, " 
.' '

;''lj/ ....:' .-' 



 
f

. 
 
i;
- 
 -
, _. . _
 
 
. .. ł 

" . 
 _ . . :;_" 

 t :

"A "; L 
:'lJ :";
;i.-'
Ą::':
i ., 
'.j. ;'!'o'."',,;\,co, C
_" 

. 
 ..,;'..... 
r'-" 
, , . !,
.... ',-..' 

-": ,'. 'C'o,: " ''--,0 '. """'ł 
':N . '- ':'11:'. '-: 
::/:) :':

 ./ 
. , 
· ,'
. ,;1:
1

' 


.-!':"- 
.., 


.t 
'¥ 


:") ,: 


,. 


Ryc. 1. Rekonstrukcja średniowiecznego rozplanowania 
Grudziądza (w. XIV-XV) 
kupieckiego. Blok na północny-zachód od Rynku zajmował kościół pa- 
rafialny pod wezwaniem Św. Mikołaja z przyJegłym cmentarzem, ist- 
niejący przypuszczalnie już około połowy XIII wieku 36. Drugi z koś- 


36 H e i s e, Die Bau- und Kunstdenkmuler des Kreises Graudenz, s. 497.
>>>
ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


21 


ciołów miejskich p:Jd wezwaniem Sw, Ducha wraz z szpitalem znajdował 
się w południowo-zachodnim kącie murów. Lokacja jego nastąpiła także 
w XIII wieku (pierwsza wzmianka z roku 1345). W ciągu wieku XIV 
został on połączony pod względem administracyjnym z kościołem pa- 
rafialnym Sw. Mikołaja, a sam szpital przypuszczalnie uległ likwidacji. 
W okresie reformacji kościół Sw. Ducha został zajęty przez prote- 
stantów, a w roku 1624 przekazany wraz z -przyległym terenem zakonowi 
benedyktynek. Po pożarze miasta w roku 1659 benedyktynki zajęły 
całość terenu przylegającego do południowo
zachodniego kąta murów 
wraz z istniejącą także wówczas uJicą Tragarzy (Triigergasse), okala- 
jącą w tym miejscu mur miejski, podobnie jak ulice Spichrzowa i Mu- 
rowa od strony wschodniej i zachodniej. Ulica Tragarzy została także 
włączona w obręb klasztornych zabudowań. Podobnie wieża przy Bramie 
Wodnej weszła wraz z odpowiednimi partiami murów w obręb klasz- 
tornej posesji. Na tym odcinku nastąpiły więc najpoważniejsze zmiany 
w rozplanowaniu ulic miasta, które 'pozostało zresztą bez zmian w okre- 
sie średniowiecza. Osiedlenie się jezuitów w wieku XVII i zbudowanie 
przez nich kolegium z przyległym kościołem na -północ od kościoła 
Sw. Mikołaja nie wprowadziło zasadniczych zmian w zarysie ulic, choć 
zmieniło dawny układ parcel zajętych przez budynki klasztorne przy 
ulicy Kościelnej i Spichrzowej. 
Jak wspomniano, miasto otrzymało na mocy przywilejów krzyżackich 
tylko niewielki teren, położony w południowym i wschodnim kierunku. 
Główną roję odgrywał teren przylegający do lewego brzegu Trynki 
i Bramy Toruńskiej, stanowiący tzw. Toruńskie Przedmieście. Znajdo- 
wało się tutaj osiedle rybackie (w roku 1570 - 12 rybaków) oraz szpital 
p:Jd wezwaniem Sw. Jerzego z drewnianą kaplicą (w okolicach dzisiej- 
szej ulicy Rybackiej i Pomorskich Zakładów Emalierni) 37. Kaplica ta 
uJegła zniszczeniu skutkiem wyleWiu Wisły f w roku 1618. Szpital prze- 
trwał w zniszczonym stanie do końca XVIII wieku. Przy wylocie dzi- 
siejszej ulicy 1 Maja znajdowała się karczma miejska. Obszar znaj- 
dujący się na prawym brzegu Trynki, tzw. Fryta (Fritte), w okolicach 
dzisiejszej ulicy Groblowej, Curie-Skłodowskiej i Mickiewicza, stanowił 
już własność zamku grudziądzkiego. Podobnie młyn zwany Nagórnym, po- 
łożony przy ujściu kanału Trynki do łożyska dawnego potoku młyń- 
skiego, należał do starostwa. Jedynie wąski pas ogrodów przy miejskiej 
fosie był w użytkowaniu mieszczan. Położona na północy osada Fijewo 
stanowiła folwark zamkowy. Zarówno Przedmieście Toruńskie, jak 
Fijewo i Fryta ujegały zniszczeniu w czasach wojennych, zwłaszcza 
wojny szwedzkiej lat 1655-1660. 


37 Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Akta Skarbu Korcnnego, XLVI, 
30, s. 168 nn. 


\
>>>
..... 


22 


MARIAN BISKUP 


W okresie okupacji szwedzkiej nastąpiło także usypanie fortyfikacji 
ziemnych na południowym" wschodnim i północnym odcinku, na tere- 
nach zniszczonych przedmieść i osad folwarcznych:ł8. W połowie XVIII 
wieku na terenie Fijewa został zbudowany kościół i klasztor refor- 
matów. 


"" 
V 


. 


.- 


ł '; 


i! 

 

 


.
 ,: ,,";r,-;t,:
 
"4 '..,
.... 
,ł f Ił;'" 
f ;.:!oł .t.

 
'ł4
 
;:: J "I, \ 
,J .
f ' 
.3

 , 
. ;'
.... ' !, . 
." . . 1'£ .., ;=i._L .-. r 1 Lo.. 
't"..#' " , (") 
',;'
.
 - 
 ''L.,-,..-..,,,,,. I; ,,,,l' l' 
 
" ;, , ' , '
ł i 
!" /r;; 
:" . .- Lq ..: I 1 
t ' 
 j /0-1/ 1 ' . 
'fu'«o : . 1 "" .: ,,;r 'p. " 
I 
..... U\ Q ... I.; 
'
. '.....Jn.J, '. '. 
'I it, 
, ' 
'O' i 
---,,-, ""-'\. C 
 "" fi , J ,t __ 
. f'" 
..:,f, I f Ij . r
J.Z.y-4;"r 
l 
 
1f " .'y i Iii 

, 
 r,.tJ 
;...'. 0 1 ... ....... ,1:-'" """.1..,' 
-! I t, _ , '. '"...- 
ł 
 , '. ,
ił' /,-I- ,ł 
 ,l ił 

,. .. _.b" ¥!. . ""t. ".h' 
:, : .:;
 ,



Ir- " :
.,
 .
4, .. A:ł. 
 ,.:'j;, 
.
- --- -", _ .....
 
 
 '
 ..ł......
 
....
-..
 .;;

__ łi
' 
 
. - 
I -:-. 
" .....-" O' _
w _ 
 ',,'.I;:. Vilili1iZ!-!4/Q" lWo"':r."'I!:'".. _" , 
'. , . 
-
 o, . , o
 '.. ',_ 
', ";".v:t::+" ";'?':;;
 '" . 
. - - 
ir .
 - - - "'''r

 
 '. ,. 

 ł I 
...i." ,( 
#... :{, . '1.....:..... .. ..J I 
".:jl::f.
t../I!..", . dt(."", S
1ł"":N' ' ' - ;
:: i ł ' 
"",",
-,
""ł.__""""""'l'''/ł4W-ł-. fI. 
 . . ''''''f:!" 
_f "'- '-
':"J:J:-. 
T
 ."f F-"P¥
 "'-A
.4
 


, 41 i 
-»if 


ł 
\ 


Ryc. 2. Plan miasta Grudziądza sprzed 1756 r. (wg kopii Heringa z; 1905 r.) 


Pewna zmiana w rozwoju przestrzennym miasta nastąpiła po zaborze 
Grudziądza przez Prusy hohenzollernowskie w roku 1772. Władze pru- 
skie, rezygnując z budowy podniszczonego zamku, który częściowo ro- 
zebrano dla uzyskania materiału budowJ_anego (z wyjątkiem wieży, 
tj. donżonu), zbudowały na północ od miasta na Kępie Fortecznej twier- 
dzę (tzw. Courbiere'a). Konieczność zatrudnienia większej ilości pracow- 


38 Por. plan zamku i miasta Grudziądza z 1', 1657 - s. 36.
>>>
ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


23 


ników przy budowie spowodowała zabudowę terenu na północ od Bramy 
Łasińskiej, na ziemi folwarku Fijewo, gdzie powstało tzw. Kwidzyńskie 
Przedmieście (dziś ulice Wybickiego i Świerczewskiego). W roku 1'789 
istniało tam równi€ż 50 nowych domów kolonistów, osadzonych na by- 
łych terenach folwarcznych (ter€n dzisiejszej ulicy Wy.bickiego)39. Fi- 
jewo i Fryta zostały już w roku 1783 włączone urzędowo w obręb miasta. 


3. 




, I 
" \
:f
'"'/ 


 _ · l;;z.r..t::..."7t....
"""::.1 
"Ii" 
 j --'-'r-' -1 
'-. .,. I ::: ::.:::=::::::::::4 I 
{',
 (':,E:
 l 

 J(1/ 
 ""

::.i:) l I 
/, 
......"1 - 
 J 
.. 
 ,-- : 
.. '); · f./ 


... :t 
. . 
"'-\, 
'A' :'" ' i
 ' 
.".. · ;::, 1-, .... Ii . 
.,. . , 
 ;;. . .! l · 
/
. . fłf. 
#'-'" ..... '..... .). 


: '" ol'. 
 i
 1J.-; , 

..

/r"" -._

 ......'i..7/.4i22

 ' 
' rł l j
 l ""'-"-'

;" 
... 

/ ....'
 ,/---
.:::--::.
 i T;Jj.,......ł...,. -

l;wr 
,,
. ..,.I.
 
 '. ---::
. " f!fj "ł "-",' ..,
 \ i '\ 
/ :-ł t:z - 
 
",- -. .::..
'- .' ---....:..
. ,'. . .." .1 
.. : 
,... 'łf 
 
 'Wi« "'-. 
"..1 -". '( ,,,/= -'fi . ..
f" r:ł 
"-' ..': . ł,- !!l-'.'-. -" .;.

...

 ".:tJ:::;

:_-
 
. ' i: -:'-
;;

ofJ.#ąj. tf


- '
',' 


J 


.-t 


'''\ 


, 


Ryc. 3. Plan miasta Grudziądza z 1781 r. (wg kopii W. Giesego) 


Również obszar Toruńskiego Przedmieścia ulegał rzadkiej zabudowie 
w kierunku południowym i wschodnim, \vzdłuż dzisi€jszej ulicy 23 Stycz- 
nia oraz Trynki 40 . Rozwój miasta zmierzał więc w kierunku północnym 
i południowym, zgodnie z warunkami terenowymi. 


39 G o l d b e c k J. F., V olstćindige Topographie des K6nigreichs Preussen, t. II, 
Kwidzyn 1789, s. 28. 
40 Por. plan z r. 1781.
>>>
24 


MARIAN BISKUP 


II. UKŁAD PRZESTRZENNY GRUDZIĄDZA W OKRESIE KAPITALIZMU 
(poł. XIX w. - 1945 r.) 


A. Tło historyczne 
Zasadniczą zmianę w stosunkach gospodarczo-społecznych miasta 
przynosi okres kapitalizmu, rozwijającego się szybko od drugiej połowy 
XIX stulecia. Okres ten zmienił siJnie dawny charakter gospodarczy 
miasta, które straciwszy swoje znaczenie handlowe, zaczęło się rozwijać 
jako silniejszy ośrodek przemysłowy, jeden z niewielu tego typu w tzw. 
Prusach Zachodnich. Zapoczątkowanie przemysłowego rozwoju miasta 
stanowiło założenie w roku 1862 fabryki J. tJ-Ierzfelda i K. Victoriusa 
(odlewnia żeJaza, emaliernia i zakłady mechaniczne). Zbudowanie mostu 
drogowo-kolejowego przez Wisłę po roku 1876 oraz uzyskanie połącze- 
nia kolejowego z Laskowicami, Toruniem, Jabłonowem i Malborkiem 
(Jata 1878-1883) przyczyniło się do powstania dajszych przedsiębiorstw 
przemysłowych, szczegóJnie fabryki maszyn rolniczych Ventzkiego 
(dzis. Unia), daJej fabryki papy, młynów, cegielni, tartaków itp. Ten 
stan rzeczy odbił ,się siJnie na rozwoju przestrzennym miasta i jego sto- 
sunkach demograficznych. W roku 1852 liczy ono 7150 mieszkańców, 
a w roku 1895 - 24242, w roku 1910 - 40325'11; znaczny odsetek sta-. 
nowiła ludność proletariacka. Jednocześnie od końca XIX wieku miJi- 
tarystyczne władze pruskie ze wzgJędów politycznych ponownie zain- 
teresowały się twierdzą grudziądzką, budując także na przedmieściach 
szereg budynków koszarowych. Ilość wojsk stacjonujących stale w mie- 
ście wynosi np. w roku 1895 - 6070 osób, dochodząc okresowo 
do liczby 10000. Mimo siJnej pozycji eJementów niemieckich, repre- 
zentowanych zwłaszcza w sferach urzędniczych i kapitalistycznych, 
Grudziądz staje się ośrodkiem pojskiego ruchu wydawniczego, kiero- 
wanego przez Wiktora Kulerskiego, właściciela większych zakładów gra- 
ficznych, wydawcy popularnej "Gazety Grudziądzkiej" od roku 1894. 
W dniu 23 stycznia 1920 roku Grudziądz powrócił pod władzę państwa 
pojskiego. Okres międzywojenny cechowały poważne zmiany w składzie 
ludnościowym miasta. Nastąpił znaczny ubytek ludności ni
mieckiej. 
W roku 1910 liczba PoJaków w Grudziądzu wynosiła 61'61, Niemców _ 
34164. W roku 1921 ludność polska miała już decydującą przewagę 
i liczyła 26 565 osób, ludność niemiecka - tylko 6951. W okresie 
pierwszego dziesięciolecia, które cechowała pewnastabiJizacja kapi- 
talizmu, miasto przeżywa dalszy rozwój przemysłowy i demograficzny. 
Przyrost ludności w latach 1921-1931 wynosi 50,4% i jest prawie naj- 


ł1 Cyfry powyższe i następne według wydawnictwa: Grudziqdz. Wczoraj, dziś, 
jutro, Grudziądz 1935.
>>>
Le 


ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


25 


większy w porównaniu Z innymi miastami Pojski. Liczba domów zbu- 
dowanych w latach 1920-1935 wynosi 200. Ogólna liczba domów w Gru- 
dziądza w roku 1934 osiąga 1742. W roku 1924 zostaje założona fabryka 
wyrobów gumowych (PePeGe) zatrudniająca okresowo do 6000 robot- 
ników, Liczba większych zakładów przemysłowych na terenie miasta 
dochodzi do 40, a iJość mieszkańców w roku 1931 wynosi ponad 50000, 
nie uwzgJędniając stałego garnizownu wojskowego (kawaleria, Jotnictwo, 
żandarmeria). Ostry kryzys na przełomie trzeciego' i czwartego dziesię- 
cioJecia wstrząsnął poważnie życiem gospodarc1ym miasta. Nastąpiło 
obniżenie produkcji fabryk grudziądzkich i masowe zwalnianie robot- 


;;.
 
/ .. ...
 : It.t"'
"'-. ... t..., _____ ... . _..- . { .
 -.¥' :.. 
"'''.0 .Ą.: , )";
"1, . 
t""lri;'t.ł' .., ,;., ,.;i..
, 
. .
 -. "'11" 

_. roC' . 
.
 , ...... _ "..
, o" 
I,
;' lO, 'łf' 
 . ' o,.. . Iłioo..;.. , ,
 . 
.'. ;,,f,, . "
, I, " 
.: . .. ,
., _ "::;:'._ 
.... '''1:''''.' . r' ... :......' l .1,' . . 
 
 
 .. _ -". . _ __ 
 -
.. 
-"I . . ...--.,;, '..... ił, 11:;....... ::J .. ,_ - .' - """ 
$.. .,"'. ?.. łt-
IIr1T;'..f. 
".'" "" t\ '  
...., ł"
. (.. 
'II- . , l' 
 -.. ł . ,""\...ł;;,.;t. t '.. 

 .. '! ".".., !f ." ___. lir....;, ____"{, l". . \ ..'... " .. 
j..1'.ł
.,.1IJ' , oli..:.. 
 ...:,. .. 
._'ł-"-l.;..J . 
'
!..' 1M.
";;: "-i't1 
¥.,.,.-... ,,4.. 
.., 4 .... ./ :. , .. 'i. ,. 
 . "".1: .. -- '1'" -.! --. ....
 . . -\... ... "7''' :"',
 O 
...." 

* · ..-.. 
-,.,. .....--i.';.
i...... -w"::'" .\¥:" 

.- Fo_ SJ :
::,." 
'(1' ';,' ..... , '\,,,. -., :-.'IJ!:____

'. '!'ł.".[;l¥ii. .. 
'#
 -:.. ' '*, "" 
 
 ,,* .j., ,r. kiIJ . :
,__.
 . - 
. _ 
'i--_

7 '_.. . 

$t...: II
 "'. ;,


 .. « ". fłJ
..l...lt!'{'
}'AiI.'",,'7':- A ,
-
 
..
, .....i;¥



 
.

:_
_.:;_4-

 i.. 
 
(ł 7,., ,. '.
,. '.../, 4"1...:-'" ...., 'ł;.. . -'6...,. - '
, r '. - .
 L . 

 4 Jt""I"'ł" ,..... 
 

l; ..
. ':"L"'
 - ,.
' 
i 

". _"')' - , - _ .' 
., ",-'. '. . '.,,. 'ł7'i-ł' -'" '. __ J' 
  '. , 
.... L:i 'to ", ". -..' 7' 4 '
J(ił..lt., 'i - _"" .. -..' ... "" 
 -.-- ---v "o ... 
I .. .-. ....'j.... S _-.ł1/łł' "i,,' 
 
 . ....... S.'/lUłl........t-
 
f 
 A _',.- _ _ . . 
..."',. ..'" 
 ..':.t......,,,..'ł1.!';..... . 

I.."."SI ',-' ""J' 

.1t.z« . .......... 
,
.i ..,....(.J"1'... ;- :'

-
:.... '. '!'r
 . ''';'...-1 '
:.'" .e 
1"8. 
 .......... .'. ,fA ..:"r -1:',. t:
 '.. 
. .".'PI.r.. ." j ::..-J:..
.- ..... 'ł"! . 
. " 
.;..!-.
\..". 
 ". JL"-iir." .,......  ,# .'. , t( ";.'," I, 
. 


! 
łp;


 ! f.1;.., ł 
 -.. f
.
. 40łłlłł-II.S,I'. . 
i .(y

-.ł łN 

.Ń'

' 

 
,"' ł.,)'". . '" I:. ..../i 
'
"'" ., -:JF
-: , 
. ..:ł' ...'. . '.v .,'" ,
 ..... .. . f; ł 
 'i1' fi ł
";,T, «,' .. f " 
"",i
::.
;:
;...;;
££d: y,



.

\

ft;;


p":,
,. ',
; 
( Sł:"
L . " -_
:v: ';'
-, 
!;; ił


r
"-

..:-

,
:I ,t 
" ""'.:" " . 


....... Ryc. 4. Sródmieście na planie miasta Grudziądza z 1872 r. 


ników. Liczba bezrobotnych według oficjaJnych danych wynosiła w ro- 
ku 1931 około 4500 osób, w roku 1934 - dochodziła do 3900 'osób. 
" 
Sprzeczności systemu kapitalistycznego, wzmagające waJkę klasowa 
robotników Grudziądza pod przewodnictwem KPP, opóźniły dalszy 
rozwój miasta. W roku 1938 liczba mieszkańców dochodziła do 60 000
>>>
26 


... 


'... 


", 


Jr,: 
I 


f;. 


" 
, 
---. 


r;;:- ;::,;/.I:£J 

, ....[1... 
i ..: 


N 
z 

ł 
:;:,. 


 ł! 
", i t 
- ł' 
E-d 
Qł 
 
E-o 
en 


.: I 
, i 


; L
 


-.; - 



 


MARIAN B 
ISKUP 


.
 Ą. ...... Ii 
 


... 


-\ I. -C, 
\r' 
\ 


. :-' 
 ' -'-" : :, :,:;i' ;

J 
,,
 t ' : 
(' .
 
. o" 


l, 
.. 
j 


:"I 


,- 
.,- 'h 
. .. :' 
 
 \,
,.- 
-,.......
.. ., 
,. i 
 . . .. 
I' ; ,,':. -, 
, ',' .,,;ł--.' 
_ ... ' - t.-t, " 
:::......' . '.{." I 

-T 
 1. 1 , 
t--,.;; .:;.'
 l' 
. ' :. - . r- 
'
'
, B'" 
" . 


l, 


.. 
ł:'" -
 
. " 
" 
!ł',_ 


- 'Y
. 
 
,,,

 J
.- " 
v.... ,:-.,;. '.' 
. '- 
..., "".,,
..,t 
, . 
 ,
..'\.,. :
 
" 
, '
jr - /... # . .. 

 ..",,' 1--
'. 
, ,:' ,,! 
.'l'" ,
:;. 
'i ,,
,/,' ł ł 
I'.
'- 
- ..- 


"ł 


(
 
III. 


c;;- 
.... 
Q) 
,
 
Q) 
: D:) 
,I0Il 
i
 
I f 
 
! N 
, '" 
i I I % 
. N 
ł '"O 
! ;j 
.... 
r ,10 
1 i cd 
-+- 
rn 
'" 
's 
I:: 
'" 
,p:; 
I . 
tr. 
t3 
...
 
 



ł 
. 


. 


ił"'"' 


:+ 


,J--:::- ' 


" 


 ,r

 _-l; 
l' 


,,
'.l
>>>
ROZWOJ PRZESTRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


27 


tysięcy, jednakże w dużej mierze na skutek przyłączenia okolicznych 
gmin podmiejskich 4 :!. 
W roku 1939 Grudziądz pada ofiarą hitlerowskiej agresji. Zimą 1945 
roku uJega siJnemu zniszczeniu w okresie walk Armii Czerwonej z od- 
działami hitlerowskimi, zamkniętymi w obJężonym mieście i twierdzy. 
Wyzwolenie miasta nastąpiło w dniu 6 marca 1945 roku, inicjując nową 
epokę w jego dziejach i rozwoju. 


B. P r z e m i a n y p r z e s t r z e n n e 
Okres kapitalizmu odbił' się w poważnym stopniu na rozwoju prze- 
strzennym miasta, które - jak wspomniano - na przestrzeni wieku 
XIX i XX wyrosło na jeden z najpoważniejszych ośrodków prze- 
mysłowych na Pomorzu. Jednocześnie rozbudowa gmachów wojskowych 
przez władze pruskie przyczyniła się także do dalszego rozrastania 
się miasta. 
Na obszarze Starego Miasta okres ten zaznaczył się rozebraniem częśd 
murów oraz bram miejskich (z wyjątkiem Bramy Wodnej), zwłaszcza 
p{)d koniec XIX wieku. Dawna fosa od strony wschodniej została zasy- 
pana po roku 1885, przy czym na miejscu jej powstała ulica Groblowa. 
Jednocześnie następował rozwój miasta w kierunku południowym, 
na terytorium dawnego Toruńskiego PrzedmieŚcia, zwanego też Cheł- 
mińskim, które w roku 1872 zostało formalnie włączone w obręb 
miast a -l 3 . W dzielnicy tej powstały pierwsze większe zakłady prze- 
mysłowe HerzfeJd-Victoriusa przy ulicy 23 Stycznia i Rybackiej, r,łieco da- 
lej zaś na południe przy dzisiejszej ulicy Obr. Stajingradu - fabryka 
Unia-Ventzki. Zbudowanie dworca kolejowego na południowy-wschód od 
miasta i mostu przez Wisłę przyczyniło się do powstania całej dzielnicy 
objętej ulicami 1 Maja, Obr. Stalingradu, PJacem Zbożowym (od roku 
1920 - Plac 23 Stycznia), Tuszewską Groblą i ulicą Dworcową. Rów- 
nolegle, na żachód od ulicy 1 Maja, powstał port rzeczny przy Wiśle. 
DaJsze, nowe dzielnice p{)wstały wzdłuż ulicy Obr. Stalingradu i War- 
szawskiej dochodząc do lasu miejskiego. W dziejnicy tej, która zasługuje 
na miano przemysłowej, na p{)łudnie od dworca kolejowego założono 
park miejski i tereny wystaw{)we. 
Pod koniec XIX wieku nastąpił także daJszy r{)zwój miasta w kie- 
runku północnym, spowodowany szczegóJnie budową kiJku kompleksów 
koszarowych przy ulicy Świerczewskiego oraz na terenach dawnej twier- 
dzy, na zboczach K
py Fortecznej. Jednocześnie w dziejnicy tej powstał 


42 B ł a c h n i o J., Kronika miasta Grudziądza, s. 17. O rozwoju ruchu robotni- 
czego w Grudziądzu - por. artykuł D. Steyera. 
43 Por. plan Grudziądza z r. 1872 (s. 25).
>>>
28 


MARIAN BISKUP 


'J 


., 


. 
ił" 
:
łii 1 
,1 


t.;' 


:......: 


, , 


';,'j 


" -LiJ 
'ł.'" 
@. 
,,'
:' 
-i 


, 
' 
 


," 
, , 
, - 
", 
: 
i: 



 ' 
; '
 


l 


:. 
, . 
; 


''li' 


... 


;'.. "

 


r 


:: :t..: . 


.. ,"
', 
;:ti'7": 



J __ 


, 
---:-1 ł. 


.L 


,t'" , 
ł',,__'_- 
,
- 
-
\ 

.:-!' 


J 
'1 


, 
, 


..E":t 


\ 


"'. -
.:: ,,"!
:: 

",,' ... 

 ,,, 

 _ --
. .i 


p!--i. 


.", 
, ' 


,;,'. 



 , 
-
{i
' " 

i): 
. --r:! 

.." 
 
. . - ..
 
--:.- ,.; - . 
, ,,,;.,..' ;.' 
. 
!-1 
.... "0:. 
'.'\r' \' 


:ł!I 


-':-','
-' 



. .... 


.
 ",. 

i. 



: y f 
.::: il.. o ..:: 
ii.,,: . 
:-'0';',4: , 





;., 



.,. 

 .- 
, ., 


... - 
i 


T;'.:... 


",'
 


.-i'" 


" " 
,1 


---. 


,
 ...." 


:'
 


1 



't. . 


III.. 


;o. . 


.... 



ł.l . '". 


" ,-,:,",i-łł." 


;.r.: 


" 



, 



. 
;J:' 


.. 


''-,/ 


'.;:.,
 
" 
. -



'.' 


, 


t.." 


..,; 
.
-;(,,J." 
J.... .- 


.,/i


 
.' . 


..,.'- 


-ł', 
łI""
r:.r 
. ...,.; 
:.,/',,: 
.; j-" ił

 

 ''f;..l 
:f 170 
. .'1' 
,I 
/ł
_..'" 



\7. 


o": 'J.; 
tf':.t ,;' . 
,. ''It ' .. "',j 
. ....... 
Jłt- .'
'-
!- 


" 


'. 



. 
...:...
 

 : 


t 


:..... 


,
';
., 
," \,' 


.,....j 
;. 
,.N' 


"" 
.'1oi 
''-:.1' 


..
 


'2 

 
s:: 
.
 
::;I 
ClI 
I- 
.,' 
 
ci 

 
: ! 
ł-: 
'" 
I:- 
co 
- 
N 
» 
() 
O 
s:: 
:o 
p. 
'd 
O 
.?:; 
'" 

 
bI) 
ClI 
N 
.... 
.D 
,
 
'd 
',. e. 
, ' 'N 
'd 
::;I 
.... 
0 
..'A ro 
s:: 

.'
'" .!: 
O 
'd 
, " 
 
',.7 
:t 
" «5 
O 
» 

 


,......:
.:;...
>>>
ROZWOJ PRZł.:STRZENNY MIASTA GRUDZIĄDZA 


29 


szereg gmachów użyteczności pubJicznej (pociZta, szkoły, urzędy pań- 
stwowe, muzeum, szpitaJ). Sam obszar fortecy grudziądzkiej został włą- 
czony do miasta w roku 1932. Dawny kJasztor reformatów został zamie- 
niony na zakład poprawczy, a następni'e na więzienie karne. W okresie 
międzywojennym przebywało w nim wielu działaczy KPP. 
Najsłabiej rozwój miasta postępował w kierunku wschodnim z uwagi 
na wilgotność -gruntu. Zabudowa objęła tutaj przede wszystkim teren 
między uJicą Groblową i Młyńską, a więc głównie do linii Trynki. 
Dopiero zbudowanie w roku 1924 fabryki PePeGe -przyniosło zmianę 
i w tej części, gdyż pociągnęło ono za sobą powstanie kolonii pracowni- 
czych. W obrębie obszaru ograniczonego ulicami Młyńską, Curie-Skło- 
dowskiej, Groblową i Kosynierów Gdyńskich powstał szereg budynków 
szkolnych, eJektrownia, gazownia i kościół ewangeJicki. Do obszaru miej- 
skiego zostały włączone położone w tej części zurbanizowane wsie Kun- 
tersztyn i Tuszewo. Z daJszych osad do obszaru miasta włączono położone 
na południu osady Strzemięcin, Czerwony Dwór i Franciszkowo. W roku 
1934 obszar wynosił już 2831 ha (wobec 1882 ha w roku 1880), w tym 
zabudowanych 306 ha. W r. 1935 w obręb miasta została włączona gmina 
Małe Tarpno. 


.
>>>
\ 


" 


.
>>>
JERZY FRYCZ (Toruń) 


UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA* 
" 


UWAGI WSTĘPNE 


Zagadnienie powstania miast na terenie państwa Zakonu krzyżackiego 
nie zostało dotychczas z punktu widzenia urbanistyki gruntownie 
i wszechstronnie opracowane. Z uczonych niemieckich interesującym 
nas terenem specjalnie zamują się Fuhrmann 1 i Clasen:J, tendencyjnie 
podkreślając rolę Zakonu i elementu niemieckiego w kształtowaniu się 
miast oraz pomijając lub pomniejszając rolę wcześniejszego osadnictwa. 
Polska urbanistyka historyczna do niedawna nie zajmowała się mia- 
stami Prus KróJewskich i Książęcych. Zaawansowane badania nad mia- 
stami innych ziem pojskich, szczegóJnie WielkopoJskP, oraz ostatnio 
prowadzone prace wykopaJiskowe rzucają nowe światło także i na ge- 
nezę miast Prus, Pomorza i ziemi chełmińskiej, pozwalając na prze- 
prowadzenie porównań, wykazanie analogii i różnic. 


* Praca niniejsza-' jest nieco zmodyfikowaną drugą częścią Studium histiJryczno- 
-urbanistycznego m. Grudziądza opracowanego w ramach Działu Dokumentacji Nau- 
kowej Pracowni Konserwacji Zabytków, Oddział w Toruniu, na zlecenie i użytek 
Wydziału Architektury i Nadzoru Budowlanego Prezydium WRN w Bydgoszczy; 
stanowiła także podstawę dokumentacji naukowej do wykonania modelu Grudziądza 
w XVII-XVIII w., znajdującego się w Muzeum Miejskim. Charakter użytkowy do- 
kumentacji, przeznaczonej dla urbanisty, architekta oraz konserwatora zabytków, 
był przyczyną ograniczenia się niejednokrotnie do suchego zestawienia faktów, po- 
dania katalogu zabytków bez ich szerszego omówienia i analizy. - Pragnę podzięko- 
wać Muzeum Miejskiemu oraz Archiwum Powiatowemu w Grudziądzu za życzliwą 
pomoc przy zbieraniu materiałów. 
J F u h r m a n n K. H., Grundung und Grundriss der Stadt des DeuJschen Ritter- 
ordens in Preussen, Berlin b. r. 
2 C l a s e n K. H., Die Ordenspreussische Stadt aIs Kunstwerk, Kunstgeschichtliche 
Studien 1943. 
3 Por. M li n c h H,.Geneza rozplanowania miast wielkopolskich XIII i XIV wieku. 
Kraków 1946. Podsumowan:e badań z zakresu urbanistyki dają: H e r b s t S., Zadania 
i potrzeby polskie.j urbanistyki historycznej Prace Instytutu Urbanistyki i Architek- 
tury, r. I z. ,2. Warszawa 1951: D z i e woń s k i K., Zagadnienie rozwojlL miast wcze- 
snośredniowiecznych w Polsce, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki, t. II, z. 3/4, 
1957, s. 271; M li n c h H., Wczesnośredniowieczny układ miejski w Polsce, Kwart. 
Archit. i Urb. t. III 1958 s. 329.
>>>
32 


JERZY FRYCZ 


Opracowując zagadnienia urbanistyczne Grudziądza, oparłem się 
przede wszystkim na materiałach kartograficznych i dawnych widokach 
miasta. Przy zestawieniu wykazu tych materiałów pomocny był kata- 
log Keysera4. W opracowanym zestawieniu pominięto niedostępne obec- 
nie pJany z 2 pol. XVIII w., które znajdowały się do 1939 r
 w Berlinie 
i Dreźnie ,oraz nowsze XX-wieczne materiały. W trakcie przeprowadzanej 
kwerendy odnaleziono natomiast szereg nie znanych Keyserowi planów 
(Aneks poz.. 1, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 40, 42, 43), .a także nie publikowa- 
nych dotąd widoków miasta. Materiały te, których duży zbiór posiada 
Muzeum w Grudziądzu, w większośd zachowały się niestety tylko w ko- 
piach i fotografiach. Niektóre widoki i stare fotografie miasta opubli- 
kował Meyert";, praca. jego nie posiada jednak charakteru naukowego. 
Opracowując obiekty zabytkowe, oparto się na podstawowej inwen- 
taryzacji Heisego, pracach Froelicha, Steinbrechta, Clasena i Schmida, 
a z literatury polskiej na pracy zbiorowej Kościoły i klasztory Gru- 
dziądzkie, 1928, korzystając marginesowo także z M a k o w s k i e g o 
Sztuka na Pomorzu, 1932, Zarysu historyczno-statystycznego diecezji 
chełmińskiej oraz artykułu o Grudziądzu w Słowniku Geógraficzny'T1t 
Państwa Polskiego, którego dział historii sztuki opracował Gwido 
Chmarzyński. 
Przy omawianiu charakteru dawnej zabudowy miasta wykorzystano 
prace F r o e J i c h a (Graudenz vor 150 Jahren) i Łęg i (Jak wyglądało 
w Grudziądzu około 1850 r.), przede wszystkim sięgnięto jednak do rę- 
kopiśmiennych Justracji starostwa grudziądzkiego (1603, 1735, 1764) oraz 
akt gruntowych i budowlanych, pozwaJających uchwycić charakter za- 
budowy miasta w XVIII i XIX w. 
Przy omawianiu zagadnień szczegółowych (ratusz, klasztor bene- 
dyktynek) pomocne okazały się źrodłowe prace M a n s t e i n a i K a p- 
h a h n a oraz wydana przez S z o ł d r s k i e g o Kronika benedyktynek 
grudziądzkich. 


I. MIASTO SREDNIOWIECZNE I PRZEMIANY JEGO ZAB UDOWY 
Omawiając układ przestrzenny i zabudowę Grudziądza, należy wy- 
różnić okresy, w których - bądź to w związku z ogólnym przebiegiem 
procesu historycznego, bądź to w związku z dziejami regionu czy mia- 
sta - następowały zmiany jego układu przestrzennego, charakteru za- 
budowy i form architektonicznych. 


4 K e y s e r E., Verzeichnis der Ost- und Westpreussischen StadtplCine. Króle- 
wiec 1929. 
5 M e y e I' H. B., Graudenz. Eine Stadtgeschichte in Bildern, Gdańsk 1941.
>>>
r 


UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


33 


Wyodrębnić mo
na 6 okresów: 
I. O d XI w i e k u d o p r z e ł o m u XIII/XIV w. 
Przekształcanie się osady wczesnohistorycznej w ciągu XIII wieku 
w miasto średni-owieczne. 
II. Od przełomu XIII/XIV w. do początku XVI w. 
1291 r. - pierwsza znana l-okacja. Budowa miasta, okres zabudo.wy 
g-otyckiej i późnogotyckiej. W wyniku inkorporacji Pomorza miasto 
przechodzi pod panowanie Polski w r. 1454. 
III. O d P o ł o w Y XVI d o P o ł o w Y XVII w. 
Pojawienie się form renesansowych w typie niderlandyzmu gdań- 
skiego. Zniszczmie zabudowy gotyckiej i renesansowej przez po.- 
żar 1659 r. w ,czasie drugiej wojny szwedzkiej. 
IV. O d p o ł.o w Y XVII d o p o c z ą t k u XIX w. 
Okres barokowej odbudowy miasta w 4 ćwierci XVII i l połowie 
XVIII wieku. P.rzejście pod władzę Prus - roboty budowlane 
w czasach Fryderyka II. Prowincjonalna architektura barokowa. 
V. O d p o c z ą t k u XIX w. d o J a t ok. 1870-80. 
P.ojawienie się fo.rm klasycystycznych w architekturze miasta. Trze- 
cia ćwierć XIX w. - faza przejściowa w charakterze zabudowy, 
początki architektury kapitalistycznej, komasacji działek i nadbu- 
dowy pięter. 
VI. O d ro k u ok. 1875 d o 1945. 
Architektura kapitalistyczna. 
4 ĆWIerć XIX - l ćwierć XX wieku. Zniesienie dawnych obwa- 
rowań, rozbudowa miasta. Eklektyzm, neogotyk. 
2 ćwierć XX w. - początki nowoczesnych dzielnic mieszkaniowych. 
1945 r. - zniszczenie miasta w czasie działań wojennych. Począ- 
tek współcz'esnych przemian społeczno-ustrojowych i gospodarczych. 


I. Mimo skąpych wzmianek źródłowych o Grudziądzu z okresu przed 
końcem XIII w., nie ulega wątpliwości fakt, że miasto. nie powstało 
w wyniku lokacji krzyżackiej na tzw. surowym korzeniu, tj. miejscu 
karczowanym, poprzednio nie zasiedJonym. Ukształtowało się ono 
w oparciu o wzmiankowany już w 1065 r. gród, koło którego musiało 
istnieć podgrodzie, a ze wzgJędu na ważny szlak handlowy istniały za- 
pewne zalążki osady targowej. 
Proces ten ma charakter ogólny i jest także typowy dla innych miast 
polskich. 
Przekształcenie się osady w miasto typu średniowiecznego nastąpiło 
prawdopodobnie jeszcze w drugiej ćwierci XIII w., w czasie przynależ- 
ności Grudządza do biskupa Chrystiana lub jego następcy. Pewnym 


3 - Rocznik Grudzllldzkl 


.
>>>
34 


JERZY FRYCZ 


argumentem za tą hipotezą, przemawIaJącym nawet za nadaniem osa- 
dzie przywiJeju prawa miejskiego za czasów biskupich, mogą QYć naj- 
starsze pieczęcie Grudziądza z postacią biskupa, podczas gdy komturstwo 
krzyżackie wzmiankowane w latach 1250-51 pieczętowało się głową 
tura 6 . 
Najazdy Świętopełka w r. 1248 i Skomanda w r. 1277 przyczyniły 
się do nietrwałości rozwoju osady, dla której istotnym był też fakt za- 
łamania się politycznego znaczenia biskupa i przejście pod władzę Zakonu. 
Najstarsze znane nam nadanie Grudziądzowi przywileju prawa cheł- 
mińskiego w r. 1291 niewątpliwie normalizuje stosunki prawnoustro- 
jowe miasta i po zniszczeniu w r. 1277 wyznacza mu nowe perspektywy 
rozwoju. 
Lokację tę należy traktować jako początek okresu budowy zacho- 
wanego do dzisiaj w zasadniczym swym założeniu i granicach miasta 
średniowiecznego. W planie jego można jednak wskazać relikty osady 
targowej, a może nawet powstałego w oparciu o nią wcześniejszego za- 
łożenia miejskiego. W ten sposób bowiem można interpretować znaj- 
dujący się jeszcze na planach w. XVII Mały Rynek (plan Loffmana 
z 1657 r.) zabudowany już w w. XVIII, ale zachowujący swą nazwę (plan 
z 1781 r.); do dziś ulica przy dawnym Małym Rynku nosi nazwę Sta- 
rorynkowej, a ulica wychodząca z niego do dawnej Bramy Kwidzyń- 
skiej nazywa się "Stara". 
Usytuowanie Małego Rynku pozwalałoby przypuścić, że osada mogła 
nie zajmować całego obszaru późniejszego miasta w obrębie murów, 
lecz miała może kształt zbliżony do czworoboku, którego -obwód od 
strony zachodniej, północnej i wschodniej zgadzałby się z późniejszym, 
a od strony południowej szedłby północną pierzeją obecneg-o rynku. 


6 G u m o w s k i M., Pieczęcie i herby miast pomorskich, Toruń 1939, s. 88. Naj- 
starsza pieczęć oderwana od dokumentu pochodzi rzekomo z 1230 r. Gumowski uważa, 
Że! postać biskupa nie wyobraża św. Mikołaja, patrona m'asta, lecz biskupa-założy- 
ciela. Twierdzenie swoje opiera na dawności pieczęci (przyjmuje a priori, że jest ona 
starsza niż wezwanie kościoła paraf'alnego), braku nimbu i atrybutów św. Mikołaja. 
Jakkolwiek te przypuszczenia Gumowskiego są dość dyskusyjne (przyjmuje wąt- 
pliwą wiarygodność notatki o pochodzeniu pieczęci z r. 1230, nie uwzględnia faktu czę- 
stego pomijania nimbu), to jednak nie mogą być całkowicie zignorowane. Wymowę ma 
tu przede wszystkim analogia z Lubawą, miastem biskupim z biskupem w herbie; tu 
biskup nie może być interpretowany jako święty. Poza tym znamienny jest fakt, że 
z reguły miasta biskup'e miały jakieś oznaki władzy biskupiej, a większość miast 
zakładanych przez Krzyżaków miała albo godła zbliżone do komturskich, albo zawie- 
F
jące jakieś symbole przynależności do Zakonu. Przejście Grudziądza w XIIIw. 
w posiadanie Zakonu przedstawia się w świetle dotychczasowych badań naukowych 
niejasno. Por. Kuj o t St., Kto założył parafie w dzisiejszej diecezji chełmińskiej? 
ue. II, Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Toruń 1904 s. 183.
>>>
UKLAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


35 


Miasto sprzed 1291' r. musiało być drewniane i zapewne otoczone 
wałem. Kościół stał prawdopodobnie na miejscu obecnego i był może 
murowany7. 
II. Przywilej z r. 1291, jak już wspomniano, wyznacza początek bu- 
dowy zachowanego do dzisiaj w zasadniczym swym zrębie miasta śre- 
dniowiecznego, którego plan przekazały nam XVII-wieczne materiały 
kartograficzne. Należy choćby pokrótce zwrócić uwagę na czynniki, 
które ukształtowały to założenie. 
Położenie to
ograficzne na wysokim brzegu Wisły na szlaku po- 
łudnie-północ zadecydowało o osiowości i wydłużeniu założenia. 
Najczęstszy na ziemiach poJskich schemat kształtowania się miasta 
w oparciu o gród z podgrodziem i osadą targową doprowadza w zbJi- 
żony ch warunkach terenowych do podobnych rozwiązań przestrzennych. 
Przykładem tego procesu są anaJogie planu Grudziądza z Warsza- 
wąH, a przede wszystkim z Płockiem. Plan Grudziądza jest jednak zna- 
cznie bardziej regularny od planów Płocka i Warszawy, regularność 
star.owi jego cechę charakterystyczną. Tłumaczyć ją może większa swo- 
boda budowniczego miasta i mniejsze niż w innych wypadkach Jiczenie 
się z reliktami starej zabudowy, bądź ze względu na jej brak, bądź na 
dyscypJinę i narzucony rygor. 
Na ogół charakterystyczną cechą miast planowanych, o założeniu 
"jednorazowym" jest regularność, natomiast miasta powstałe ewolu- 
cyjnie, samorzutnie - są niereguJarne. 
Szczególnie instruktywne jest w daJszym ciągu porównanie z Pło- 
ckiem, który jako stoJica księstwa mazowieckiego miał znacznie wcze- 
śniej niż Grudziądz rozwinięte osadnictwo pod grodem; lokacja Nowego 
Miasta między zamkiem a St. Miastem w 1237 i przywilej z r. 1255 nie 
scaliły miasta w jeden zwarty organizm, jak to stało się w Grudziądzu, 
a wielokrotne zniszczenia oraz ostateczne zamknięcie miasta murami 
ceglanymi dopiero w 1353 r.!! złożyły się na to, że Płock jest znacznie 
bardziej od Grudziądza tworem wieloetapowym. Grudziądz ukształto- 
wany w końcu XIII w. do połowy XVII w. nie przechodził większych 
katakJizmów. 


7 Jedynie badania ziemne mogłyby wyjaśnić, czy i w jakim stopniu występuje 
ciągłość w rozplanowaniu miasta sprzed i po r. 1291. Wyjaśnienie tej kwestii miałoby 
poważne znaczenie dla badań nad genezą planów miast ziemi chełmińskiej. 
8 Na podobieństwo planu Starego Miasta Warszawy do Grudziądza wskazywał 
jeszcze S o s n o w s k i O., Powstanie, układ i cechy charakterystyczne sieci ulicznej 
na obszarze Wielkiej Warszawy, Studia do Dziejów Sztuki w Polsce, t. III, Warszawa 
1930. a za nim S z w a n k o w s k i E., Warszawa. Rozwój urbanistyczny i architek- 
toniczny, Warszawa 1952, s. 20. 
· N o w o w i e j s k i A. J., Płock, monografia historyczna, Płock 1917 s. 75, 78-79.
>>>
36 


JERZY FRYCZ 


. 
 .... 


-":;:7T".A' -:-r ,.,," A-T'__ 
, I -o -'.
 


- 



- 


.. 


.; 


. 
ł " 
t " 
, 

l .', -
-, 
':" . , 
ił 
1 
, 
,


.. 
. -"_''';:_0:. .' . 
,".
;...
."\_....,.
.;- 


Ił..,....
 



.
 
....... 


,-, 


__,i 


, \-: ,, ' 
X
.. 


-. 
.' , '1 
, q;;..... i 
, \'-

. ł 
,iI' ,r 
t. l 
.' , 
f r:
 


r
.. 


.. 
, I 


.
.' 


l 


ł 
,. ' 


, 
1 


'l 
" 


f 
'1 
.,..: 
,u: 
co 
..... 


..; 
N 
tS 
s:: 
tS 
I EJ 
'H 
'H 
O 
..:1 

 
s:: 
i tS 
o. 
/ bil 
::: 
N 
'O 
er 
'.0 
'O 

 
.... 
C) 
,...; 


ci 
. 
P: 


;::
>>>
r 


UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


37 


W siatce ulicznej Grudziądza charakterystyczne jest zastosowanie 
schematu wideł, tj., ulica wychodząca z bramy rozchodzi się w dwie 
równolegle biegnące ulice, które obejmują rynek. Schemat ten, którego 
genezy szukać można we wrzecionowatym układzie szeregu podgrodzi, 
czy osad (o zabudowie wzdłuż szJaku komunikacyjnego, dyktowanej 
przez warunki terenowe), jest uważany za punkt szczytowy w budow- 
nictwie miast średniowiecznych i często występuje w miastach krzy- 
żackich o późnej dacie lokacjilO. 
Walory tego schematu 'polegają na zwiększeniu obronności pr'zez 
zamknięcie ulicy bramnej blokiem zabud.owy oraz ulepszeniu komuni- 
kacji przez podział ruchu. 
Należy zwrócić także uwagę na system regularnych obwarowań Gru- 
dziądza o 'podwójnych liniach muru od strony najwi
cej zagrożonej, 
licznych basztach i fosie. Jest to zastosowanie typowego dla 'krzyżaków 
schematu obronnego wywodzącego się z Bliskiego Wschodu i przyjętego 
w czasie wypraw krzyżowych przez rycerstw'O zachodniej Europy, a za- 
stosowanego' także przez Zakon przy budowie licznych miast. 
Traktowanie m:ast jako twierdz 'O rozbudowanym, podobnym zam- 
kom systemie obronnym było wynikiem tego, że Prusy i w pewnym 
stopniu ziemia chełmińska nie zostały uzyskane drogą pokojową, tylko 
zdobyte po długich dziesiątkach lat wojen, a potem były narażone na 
ataki podbitej ludności pruskiejlI. Stąd chociaż zasadnicz'O wszystkie 
miasta średniowieczne były obwarowane, to jednak w miastach Zakonu 
obronność staje się jednym z głównych wymogów, którym miasto musi 
odpowiadać. 
Ś r e d n i o w i e c z n y u kła d p a r c e l dobrze widoczny na XVIII- 
-wiecznych planach miasta, ulegał stopniowemu zniekształceniu w XIX 
wieku. Większe nasilenie komasacji działek nastąpiło w okresie rozwoju 
przemysłu w czwartej ćwi.erci XIX i początku XX w. Parcele były bardzo 
wąskie. Przeciętnie szerokość ich wynosiła ok. 5 m, szerszych ok. 7 m; 
długość działki wahała się pomiędzy 25-30 m, głębokość zabudowy od 
ok. 16,50-21,50 m 12 . 
Pewnym wyjątkiem są tylko bloki między ulicą 22 Lipca a Spichrzo- 
wą. Długoś{: parcel wynosi tu ok. 40 m. Powodem tej różnicy może być 
gospodarcze znaczenie ulicy i topografia terenu. 
Grudziądz ma bardzo konsekwentnie przeprowadzoną zabudowę szczy- 
tową zwróconą do wzdłużnych ulic; ulice przy murach miejskich - Spi- 


lO Fuhrmann K. H., op. cit. s. 46-47. 
11 C l a s e n K. H., op. cit. s. 23. 
12 Rynek w Grudziqdzu, Studium historyczno-urbanistyczne, Opr. Jerzy F r y c z. 
Pracownie Konserwacji Zabytków w Toruniu, Toruń 1954 (podaje szczegółową ana- 
lizę wymiarów działek).
>>>
38 


.JERZY FRYCZ 


',[1 



;"_./- ,\.
. 
, \;, \ 
::ił:1 
..
1 \ 
: ,'J 
.' r- \:; ;, d 


" 


, ' _ I i 
\'--,j 
.' f'o\i
'" 
t ,;
' 
 
, :', \ 
'ł 
.J 


'ło! 


, 

'f 
 
" 


...."" 


" 
-

;". 1 :', 


.'
 
(' 
l 
ł 
i 
l' 


.....f_ ;., ,... :. .' 


........." 
\ ej 

, . .. , ,'';' £ 
,.',,' : --";'
', :
 -."'I' \-- '., :..'::'' p"'; [-
-. --"- 
_w _.. 
 
 L t ....
,.!-=-'- ""0I.'""J"'
 

 
-:'J.-'. 


.- 
...... 
(]) 
'C:; 
'C; 
.", 
'" 

 
's 
'" 
..!o: 
.
 

 
N 
'" 
I:: 


(]) 
';j) 
tJ 
I- 
C1S 
Po 


'" 
I:: 


E 

 
.et! 
N 
't:J 
O 
Po 


N 


IN 
r- 
r- 
.... 


ł.; 


N 


'" 
..... 
'" 
C1S 
'S 


I:: 
C1S 
Q. 


. 
I:: 
N 
tJ 
. 
..... 
'" 
E 
(]) 
..c:: 
tJ 
Ul 


c--i
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


39 


chrzowa i Murowa - miały charakter gospodarczy, uliczki poprzeczne 
- znaczenie podrzędne. 
Przy utrzymującym się do połowy XIX w. układzie działek i dwu- 
traktowych rzutach domów zewnętrzny charakter zabudowy ulegał 
zmianie w zakresie form architektonicznych właściwych poszczególnym 
o
resom dziejów. Gotyckie kamienice mieszczańskie nie zachowały się 
w Grudziądzu do naszych czasów. W przeważającej części musiały być 
drewniane i z muru pruskiego. . 
Miasto niszczone pożarami, wobec małego nadania ziemi żyjące głó- 
wnie z handlu, rozwijało się wolno. 


,;,;,'" 
. ';...:. '
"..;. ...... _.;:'/1;:.),$1::;" -.:,: f,. .: .. ,'. 

"tP.

 ł'::'"ii'!:o f ' "
" t 
 
;:. 
" 'łs"'
;
. ....:. .J'."
'.'

,"V'.P1

 
.

'\;:'
:-.:
 
'#I v
 
_. -. J" rQI 
"' ł 

'" 
 . 
...' . II , ,:, (',,'\..... , .t ".
:.'
.. .,J.;., '. " '. .w-.........
 , 
,-.t::'
 f 
;:-w , '
 t '- 
. ." lot . 
 ,"'..a- ./I:-ł'J. ....ł..r...,..._...
;i" ,.: ., "-.t ..' tf-. Jj.  
'ł '
.:-H" ,.!(; 
 .
 "'
,,' ""'!'
ł.:
' r , : ',.'t..:..
...]! .
; .: 
.1-.', ił'
,,
..' ". \., "'.- .

 ' jł'-;O 'i ' ---"." -" '" .¥-
 ' "ł:r;::-':'fi':' ,- I 
, 

, '
.,'.,:
::..7.:;'.
:
 
/ .... "7.'.. .'

.'.. : 
-5
,-_;:: ., 
:;- -,-.::: 
::-:.:-:£

\ 

"

s..:: 
, "
_: 
, . .':ct;
 -;:
 .:¥, 
 . '. .?'
. .:;.... ':.. : 
:4;;};.
 ' 
. j
-,,,.,., ), ,.' I ,h-\",:
,\,' 
 i.ą 
 .- '!- \1....ł
,. !:
.. ..
.ł-2f
... 
. ".tI,/rn
. . 
 
! A
A.ł.:.:..s Ił- ł'
........ ',w fli f ," #!M'1)
" ;tal 
. ł".ł.f
 I.'
 
',' , . ""....: :r ..: . 
::ib 
 -.J.dII. ;l
 .' ;,,:- ," ,-!:J'
;:
;ł';- 
- ;...
., . -. . 
 .....L... 
 !:L'--C 

 ł" .. 
. -' . 
.: ',

-' 
 ',' i _J.' _ . }_,.'::-":::"::"_ _
 ,!;,., '
_"

:
 
N. ł ' ,.e t '...Ar.! '.:r,.
 'A4. 
 '-, 

.. "",.'" '
-UIJ"V ,,,,.li. 

 ',' , .,
ll.L. ./i.."l t '.....
 , ...ł 
4 1 ,.,. łj;{J1 ;:
F' :'-.1.." 
."'.'. 11fA-_f. .y
,..,
...
.: 
": .- ł- 
,.il\-"',....&'..,
.i 

L' i 'P!:fl!


' ,;::' 
......." '. u ._ _ _ --:,;
.ł: t 


, I. ' ':,p,,""-"
'''' - .-: -" .,..;;,.-ł.;
.. 
 ,; i
..- .....t....,,:' 
- ..i;..
... I ", 1 ,It "-"'1-.
'\'1 
 .. . W" 

iLuI 
L. ,4'... ...' 1', I ';,' "'1: 
:. ;ł.. . ',,: ł/ri
. ł',;..,:f
"', 
'-O '1:
"""'" "
ł ...'r..,
-"'..'.., .
 '" 
 .....L "_ 
:,."... .' .,łtJ.....
 
 ł ' . 
:H " hł'. t- 1: 4 
 dl.',," 'tA';' 
....
_':.. J!
 .I ' ; _u ",.,1 ,.'If J' '\ 
 ..., 
':4
"


!:..li." 
 i, i
.
J'.
j;




..':tJ:i
.,. 
.-. . ł-,,
t
J: ("'IA 
 . II. L 
 -_ '... -J-:-u:łT . 


---...- 
,- 
..- 
 
. 
4i.. '''1'".., 
...... /1.... 
,A. t,..,
 
"'.y. 
\(;., ł,'y
Y' 

".: \7.., oi..... . 


" [ _ .,.7"";... ':".
... ,...'.. 
.... . - . -." "'""":""'. ... 
.iI , :4- - - ,} ło,.:
.'1.1-
=.... 
ł-'''- 
 
5S I 
- . : }!!,..!'_ ' - I ....,....... 
. 
 r ut.'..  ' . ! ...;a u ' 


'.', f
1j 
1t:rJ;
) 
"i....
Jf 

.".;: 
'. :/f. , .! .", li.. ' 
, -r. ....'. ...... .. ' 
. .. I, ....., '
 ' 


-
'. . 


, " 





;. '
' :,

,

.
r;,..Jt 
!}
 
 :. (E 
: r:łr
 ł ' -:: f
 t 


'itM ł 

,: 
,,;
:
 , :;., ,r 
 '" t "; 33 1,"'Y;.,...:
-k-.{
'; , :",' i:i: tn.4p ...
 " ..'-':. '%
r. , : ''''r;;'
 

 ...,...,...,'\
' "." ....' 'I
...,., ''''-ą- 1
",,_ Z. ,.,' \::., ., - --;-'7""'" 
,.., 
 ..

;... .;'1' ',' ;:1:,,/ 

;
,AłtJli
t

.. '($.:
 .....;.;.:;. r 
 ł '
:.t


''i' 

 .. łi'
_',dł.'
ł"

;
:-, r.(i\
.;f'
...-=..
..ł."IfI'.i:"'''''' 4....F
rl-
tI1ł.1.. -: "1 1 " 
.. * ,;.:
 
/ :'. 
t
':

 
 ':_-
-: 
 '::-':
7 ;"
 

 

:
:
.

 

:;':
 ::r;

 

: -' 
 '
;,,',

' 

 _.,
.... 'ł(il ,.U.' I' , -, ,.. ..;\,0 ' i ' ,
1if'tt..
 of'--...... Jj, f T... .,"
- t..... 
:- 
 -;,._ "JJ J,

I ". i-.:r
 .'- CO"! ". ł.:!
'i 

" 
f , ł
; G....łi/....t.):

 J..: 
 . J ",- t.
 
.

 , .
 , :,. , 
I.-.ł:,
 
..;. :OO::..ł....J
 I . 
 1
' l,.
........-..s
' 
 - .'.1'+t.....r......
.
..

. 2:...'!
,....,.c.l:..t..ł. .... 
" i " '","dr. 1;'.łM -',.,.,t....'......,.;..... 'tli--." 1."(°,,',4 "'''
''
'''''''' , J , ' ... ł: ........ , Q'1£ -'"
.;''

 , ''''' 
. -,
,
. : 
 . . 
;.
'O{,k./.,:.....l 
 'J.f', .'.. . t1 Ą"",,;',,w.;ł';,,
:;, '::;-t". 
........,.',0,,
: 
.. ,'f
r...., :r " " 
.
. .k.,\d
 ..,,
. ", 'o;, ..Ił. -ł
,",!'" '. '.!!.!",ł. :;.
'. '1'1!...,i{ 
....11( .,;t...(
"ro;"


11 !
'ł'_'::.J1"f;_. (AN,,,"' ".-
,._...
.:'+ 
;; 
'-';" . J..-:"t;_.:1__'t..'..,.;:
t!.,
 
ł
:..l
.i
ł:'..-ł.",. 

;f-ł- .-.....

 Ulrł1.£': p 
'
I- 
i.i'{IA

i..ł;
...t-;f;:'i '''
;{-X
'.

,. i 
;
t-
.,. 
, 
-./y. 
,
\
,; J 

. ." -, ,_ ')
'.:':::'" .',
i "':f;"::
'-':'
: "'
:" 
"";
':';;'
:
" 


l 


Ryc. 5. Schematyczny plan Grudziądza z końca XVIII w. z oznaczeniem 
parcel i ich właścicieli oraz zabudową Rynku.
>>>
40 


JERZY FRYCZ 


III. O architekturze renesansowej w Grudziądzu niewiele można po_ 
wiedzieć, prawdopodobnie zjawiła się ona tutaj dopiero przy koń,cu XVI 
wieku w redakcji niderlandzko-gdańskiej. Z tego czasu zachował się 
kominek w piwnicy apteki Pod Łabędziem w Rynku - niewątpliwie 
mi€ściła -się tam gospoda czy winiarnia. 
W latach 1592-1636 stojący na Rynku ratusz otrzymał szatę rene- 
sansową. 
Zygmunt III w r. 1629 uwolnił zubożały skutkiem klęsk eJementar- 
nych i pożarów Grudziądz od wszelkich kontrybucji i danin l3 . Pierwsza 
połowa XVII w. jest okresem ożywienia gospodarczego miasta, jak 
również fundacji dewocyjnych polskiej szlachty okolicznej, przede wszy- 
stkim rodziny Działyńskich. Powstają kaplice ren€sansowe przy farze, 
fundacja klasztoru benedyktynek i później jezuitów. 


. 1& . 

l 
'i
_.
 

, 
 
-. 


L, : 
"7: "', 
,,
:

 
-! :
{
---=......... .,,"--- 


.,
..
' 

3

 i 


.. .-- ". -.: 

_..j.'.-. -
.- 
 
 ""-- 
..,., 
 - 
'}r
 ' 

.. :1...... 
: M' iI:f...
:
.;-.. .,
:
 
\..; _ .V'
 
 . .1.. 
..
 t:
........ I"L-. .
 .. 
 _. 
{..":: ;

 B; '

 

 
' Y:
{:
;;
:

 
£ :

: 
- ,,' .
 ... . " : l ". ,: , ' , 1' 
., I ",:', "Dł1-r"1f" ,,;.... 
-....... r;- - - ""!'-J;. _ _ ,. - .;. ...1..... . ......-: 
..
i::.:..
I._
v.._
 


Ryc. 4. Widok Grudziądza od wschodu w czasie oblężenia przez wojska szwedzkie 
w grudniu 1655 r. (sporządzony w styczniu 1656 r.) wg miedziorytu szwedzkiego 
historyka Puffendorfa 


. 


IV. Druga wojna szwedzka i gruntowne w r. 1659 zniszczenie mia- 
sta pożarem, z którego ocalała tylko fara, 15 domów w pobliżu kolegium 
jezuitów i 6 spich rzy 14, były dla Grudziądza momentem przełomowym. 
Wyczerpane miasto odbudowywało się w drugiej połowie XVII 
i w XVIII w. 'bardzo powoli. 
Dominantę w architekturze miasta uzyskały magnackie barokowe 
fundacje klasztorne, zrealizowane i rozbudowane ,po dłuższej przerwie, 
wynikłej z niepokojów i przemarszów wojsk. 
Sytuacja gospodarcza miasta, pojepszona nieco w czasach Jana III, 
poprawia się znów w drugiej połowie w. XVIII. Wielki spichrz u wylotu 


13 Slownik Geograficzny Państwa Polskiego s. 1669. 
14 M a n s t e i n H., Eie Annalen der Stadt Graudenz von 1563 bis 1660, Gru- 
dziądz 1904 p 74-75.
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


41 


dawnej uJicy Zamkowej (Jezuickiej) nosi datę 1771 r.; prawdopodobnie 
z XVIII w. pochodzą i sąsiednie. 
Lustracja starostwa grudziądzkiego z r. 1765 tak opisuje Grudziądz: 
"To miasto jest wszystko w murach, kamienice, dachy pod dachówką 
dobrze wybudowane, w ulicach maJowane. Ratusz murowany, porządny, 
pod nim .oratorium Augustiana Confes
onis, na którym zegar. Dokoła 
opasane murami, najprzód od Wisły śpichlerzami murowanemi oto- 
czone póki granica miejska, z przedmieścia zaś od Bramy Łasińskiej 
podwójne mury aż do Bramy Toruńskiej, między któremi fosa wykopana. 
Z Toruńskiej Bramy idąc zaczyna się prz-emieście. 


"'Si"", . 
tJ,.,.. 
:-1' 
::t-
:;:r:;: 
n.1;.t;.',+ 
,
.ę..1-..1 f/........ 


.
 


_-..
 _.b.. 


-, 


-- 


, " 


ł i 


4- 




, 


l 


ł 


p 
.. 



?

......,. 


""- ,,:"':
 

 


-=-.*'\,\. 

. .
 ....¥.,...,.. 
..-:....
 .
 . 
\ "',"" 

\'\ _" 1-..'__ -:,
\'k
ł } , . ': ' 

:
 _'::.' 
 
,n_" 


"'
" _ 
'- _
 . 

,;
{

iZE
=
,
 


I 
I 
I 


.',ld":' ':
 .
_ _. 


-."::-_0" 


....,...:.....:2........ 


............'" 


. 
Ryc. 5. Widok Grudziądza z r. 1727 wg rysunku F. B. Wernhera, częściowo tylko 
wiarygodny 


I 


Budynki na tym przedmieściu wszystkie porządne, jedne murowane, 
drugie w szachulec, trzecie w pruski mur jako też i stodoły. 
Te budynki wszystkie na około miasta ciągną się, w dobrym porządku 
zostają, więcej pod dachówką budynków niżeJi pod słomą, z ogrodami 
oparkanionemi d.o tegoż miasta należącymi, jak,o też i z gościńcem wiel- 
kim zajeznym w pruski mur murowanym pod dachówką, do tegoż mia- 
sta należącym"15. 
Zabór Grudziądza przez Prusy w r. 1772 nie powoduje zmiany układu 
przestrzennego i charakteru zabudowy miasta. Czasy Fryderyka II są 


15 Lustracja Starostwa Grudziqdzkiego 1765, Wojewódzkie Archiwum Państwowe 
Bydgoszcz, s. 20-21.
>>>
42 


JERZY FRYCZ 


jednak okresem ożywienia gospodarczego, na które wywarła między in- 
nymi wpływ budowa twierdzy grudziądzkiej. 
Grudziądz w końcu XVIII i na początku XIX w. był małym miastem 
o barokowej prowincjonalnej architekturze, otoczonym jeszcze murami 
średniowiecznymi i luźno zabudowanymi przedmieściami. 
W roku 1781 został wykonany bardzo cenny, szczegółowy plan Gru- 
dziądza, który pozwaJa nam zorientować się nie tylko w układzie mia- 
sta i przedmieść (dotąd przedstawionych niedokładnie tylko na planie 
sprzed r. 1756), aJe także w skali ruchu budowJanego. 


r- 


,"ji 


...- .; 


..-. ''\1 

 
 .... 
'.tr.!
 . \ 

... ' 
, ..,'J!o ! 
, , 
. .'f 
- 
 -
J 
,...... 


.
 


, I',,
 


( 


, \. 


::. ,,-.c.'\, J-" ,
 
,.......... ." . ......' .\. -'" 
....
:.- .i":O-1__.._. .1--
..
-
tu 
, \ ," .......-... . .'
 , - 
. '
. 
\' ',,
: -
 .
;:- 
,
 ,;;. ';.1'- 0 c
, ,?
':...,
 ,_'
'/:
,t 
"'
.'; "\ 
 -
 ' ! _-
; 
,_:

: 

t
-::'-
:
 
:--' ł r 
';i:' 

-s 
..

.!, ' 
 , ",
,::'.:..: ,-- "'.:
1 ił ;'
"
-ł
; 
'.. ":ł{ 'ol -, ," '[- ,_'-, ..:. _ . 
 ' ,
"I 
 

... 
( .»' .. r " " f'-: -
', .. ,_ _, 
--,;
 - 

 " ':


"1( 
, " , ' _ ; 
 '. . ' 
 - _.. .. ,_ 
 ' ': ,., -
. A..
-
 . , 
 _ ._ , ' . /-M 
 "") " " ' " , .. , "

 
_ _: ,f::"'
. 
... 
.
 ,.. ...;-- '= .
, "':"'-::'" 
..:;. _ _. - .
 _' --=- -o- __ -'-- -7'..-"-= ._
. 
--'
f'" :...
'7
'-:::. .. - - 
 .- 


. "...-
 


Rys. 6. Widok Grudziądza wg akwaforty Aschenbrenera z r. 1795 


W obrębie murów miejskich znajdowało się wtedy ok. 180 domów 
nie licząc spichrzy i budynków gospodarczych. Z tego 50 było w latach 
. 1772-1781 odbudowanych lub wyremontowanych przy pomocy finan- 
sowej Fryderyka II. 
Dzięki podaniu na planie dat przeprowadzanych wtedy robót budo- 
wlanych możemy określić ściśle czas powstania zachowanych do dzisiaj 
kamieniczek o charakterze barokowym. 
Dwa domy przy ulicy KościeJnej pochodzą z roku 1775, a z 1776 nie- 
co zniekształcona kamienica przy ulicy Spichrzowej 30. 
Wąskie i niskie, z reguły dwuokienne i dwukondygnacjowe kamie- 
niczki tworzyły miejski pejzaż architektoniczny Grudziądza, wzboga- 
cony górującą sylwetą zamku i bardziej reprezentacyjną, większą w ska-
>>>
. 


UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


43 


li od małych domków mieszczańskich , architekturą ratusza i kościołów 
oraz dwukondygnacjowych, ale rozłożystych kJasztorów. 
Wygląd i rozkład domów mieszczańskich przekazał nam w swoim 
opisie Grudziądza sprzed 150 lat F r o e l i c h 16 , potwierdzając wnioski 
wysunięte z analizy planów i paru zachowanych kamieniczek: 
,,[...J Domy były kryte dachówką [...J domy bogatych mieszczan li- 
czyły trzy okna szerokości i składały się z trzech kondygnacji. Prawie 
wszystkie miały szczyty, aJbo z gzymsem wznoszącym się do zwień- 
czenia, aJbo bez gzymsu. Domy rozdzielały rynny. Dużo było domów 
niższych, o jednym piętrze z dwoma oknami oraz jednym oknem obok 
drzwi na parterze. Nieraz brama wjazdowa zajmowała miejsce drzwi 
i okien. Często budy drewniane, mieszczące skJepy i warsztaty rzemie- 
ślnicze, zasłaniały domy na całej ich szerokości. Gdy się minęło te po- 
mieszczenia i ciemne drzwi wiodące do domu, wchodziło się do dużej 
wysokiej sieni, która sięgała do końca pierwszego piętra i była oświet- 
Jona jego oknami. 
Pokoje mieszkalne i sypialne były od tyłu, z oknami na podwórze. 
Na parterze była jadalnia, pokój gościnny i do interesów [...J Na pierw- 
szym piętrze były pokoje luksusowe". 
Podobny wygląd Grudziądza jeszcze ok. roku 1850 opisuje ks. Ł ę- 
g a l7 . Typowe dla domów przy ulicy Pańskiej jest to, że "stoją szczytem 
do uJicy, są bardzo wąskie i zwykle mają tylko dwa okna". Na Rynku 
stał ratusz i mały kościół ewangelicki, tak że "właściwie cały Rynek 
był zastawiony". 
Ok. roku 1850 miasto nie było na ogół brukowane, "Rynek jedynie 
otrzymał w r. 1843 bruk w kształcie nieforemnych kocich łbów, nieco 
później ul. Pańska... Domy były przeważnie parterowe lub l-piętrowe, 
'" drzwi przeważnie były tego rodzaju, że górną i dojną część można 
było odrębnie zamknąć, jak to niekiedy jeszcze dziś widzi się na wsi". 
Przytoczone wyżej opisy pozwalają nam uchwycić charakter zabu- 
" dowy miasta, specyficzną atmosferę, jaką musiało ono posiadać przed 
zmianami poczynionymi w drugiej połowie XIX wieku. 
V. Pierwsza połowa XIX wieku nie zmieniła planu ani ogólnego 
charakteru zabudowy Grudziądza. Rozbudowały się, nieco przedmie- 
ścia, ale śródmieście pozostało w obrębie murów miejskich. W latach 
50-70-tych XIX w. następuje dopiero pierwszy etap przekształceń za- 
budowy. Zaczęto podwyższać jednopiętrowe domy o dodatkowe drugie 
piętro, likwidować szczyty, a wprowadzać ścianki kolankowe i dachy 


16 F r o e l i c h X., Graudenz VOT 150 JahTen, "Altpreussische Monatsschrift", 
t. XVI, 1879 s. 563. ...... 
17 Łęg a W., Jak wyglqdało w GTudziqdzu około 1850 T., Mestwin 1930 nr 16.
>>>
44 


JERZY FRYCZ 


o małym spadku kryte blachą lub papą. Typowymi przykładami są tu 
kamienice w Rynku nr 16 i 15 (fasada 1866-1872). 
VI. Te formy elewacji o charakterze utylitarnym i bardzo ubogim 
wyrazie plastycznym, jak również wcześniejsze kJasycyzujące półszczy- 
ty i attyki ustąpiły w końcu XIX i początku XX w. -bardziej rozwinię- 
tym, ale zarazem pretensjonaJnym i kosmopolitycznym formom archi- 
tektury kapitalistycznej. 
Zaczęty już wcześniej proces łączenia działek i zwiększenie skali 
budowanych kamienic zmienia zupełnie gabaryt i cały charakter za- 
budowy - szczegóJnie Rynku i głównych ulic. Najlepiej uwydatnia 
różnicę porównanie apteki pod Łabędziem (obejmującej dwie kamie- 
niczki) z budynkami sąsiednimi. 
Kamienice mieszczańskie końca XIX i początku XX w. reprezentują 
architekturę eklektyczną - czerpiącą niektóre formy z gotyku, inne 
z renesansu i później nawet baroku. Sz'czególne nasilenie ruchu budo- 
wlanego następuje 
o wojnie francusko-pruskiej 1870 r. Całe państwo 
pruskie przeżywa wówczas' na skutek kontrybucji francuskiej okres 
prosperity. 
Najtypowsze neogotyckie budowle z czerwonej cegły z-ostały zbu- 
dowane w Grudziądzu nie w obrębie dzielnicy zabytkowej, lecz na roz- 
budowujących się przedmieściach. 
Wym:enić tu najeży budynki użyteczn-ości publicznej i nowy kościół 
ewangelicki z r. 1898 (projektował A. Menken z Berlina), wyższą szkołę 
realną z 1901 r. (proj. arch. Witt)J8, pocztę, dworzec kolejowy z 1'.1904 itd. 
Okres krystaJiwwania się nowych form reprezentuje typ-owy przy- 
kb?d modernistycznej architektury handlowej - dom handlowy Rynek 
22-24 - wybudowany na trzech dawnych parcelach w 1913 r., a od- 
budowany w uproszczonych formach w latach 1948-50. Gdyby nie brak 
zharmonizowania z otoczeniem i zastosowanie większej, obcej staremu 
miastu skali, budynek ten mógłby być oceniony dodatnio na Ue eklek- 
tycznej, neogotycki-ej i typowo pruskiej 3rchitektury Grudziądza z czasu 
przed pierwszą wojną światową. 
W okresie międzywojennym w związku z rozwojem przemysłu na- 
stępuje rozrost miasta i powstają zalążki nowych dzielnic mieszkanio- 
wych. 


II. OGOLNY UKŁAD MIAST A 
Biorąc pod uwagę etapy rozwoju Grudziądza i wiążącą się z tym jego 
kompozycję urbanistyczną - można wyróżnić w obecnym planie miasta 


18 Akta budowlane Prez. MRN w Grudziądzu
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


45 


3 strefy: strefę zabytkową, przedmieścia i tereny zabudowy XIX i po- 
czątku XX wieku, wreszcie nowe dzielnice mieszkaniowe. 
A. S t r e f a z a b y t k o w a obejmuje miasto średniowieczne w ob- 
rębie dawnych murów miejskich i teren zamku. 
Ta część miasta ograniczona ,obecnie ulicą GrobJową i kanałem Tryn- 
ki od południa, a buJwarami nadwiślanymi, górą i ulicą Zamkową od 
północy, zachowała dawną sieć uliczną, a w znacznej mierze także i da- 
wny układ działek; !:kupia też szereg cennych zabytków architektonicz- 
nych. 
Do strefy zabytk-owej należy takż,e włączyć XVIII-wieczny dawny 
klaszt-or reformatów i bezpośrednie otoczenie dzielnicy staromiejskiej, 
szczególnie zaś ważne krajobrazowo dJa panoramy miasta tereny przy- 
wiśJane po stronie póh:ocnej i południowej, gdzie mogło zresztą istnieć 
.)sadnictwo wczesnohistOI'yczne. 
B. P r z e d m i e ś c i a i t e r e n y z a b u d () w y XIX i P o c z ą t k u 
XX w. Obok starych szlaków komunikacyjnych wytworzyły się z biegiem 
czasu przedmieścia, charakteryzując2 się luźną, niezorganizowaną za- 
budową. 
Przedmieścia te - starsze Toruńskie i późniejsze Łasińskie lub Kwi- 
rizyńskie, wyrosłe na terenie wsi Fijewow XVIII w. - stały się obszarem 
rozwoju i rozbudowy miasta w XIX i początku XX w. Rozbudowa ta, 
przeprowadzona bez koncepcji urbanistycznej, różni się zasadniczo od 
dzielnicy starorniej skiej. 
W strefie kapitalistycznej rozbudowy miasta w XIX i na początku 
XX w. elementami o charakterze zabytkowym są XVI-wieczny kanał 
Trynki i dawne szlaki komunikacyjne: do Chełmna i Torunia - biegnący 
ulicą Obrońców Stalingradu, do Brodnicy - ulicą Warszawską, do Łasi- 
na - ulicą Wybickiego. 
Przy Trynce wzdłuż dzisiejszej ulicy M. Curie-Skłodowskiej leżało 
przedmieście Fryta. Do starych tras najeży też ulica Młyńska, a zdaje 
się także i Aleja Wojska Polskiego. Ulicą Groblową biegła dawna ob- 
wodnica - droga omijająca wzdłuż murów stary Grudziądz. 
C. N o wed z i e J n i c e m i e s z k a n i o w e powstałe w drugiej 
ćwierci XX w. Nowe osiedla wyróżniają się w planie miasta swym geo- 
metrycznym założeniem i jednolitym charakterem zabudowy. Osiedle 
na północ od ulicy Derdowskiego jest lepiej związane kompozycyjnie 
z miastem od powstałego w okresie okupacji, schematycznego osiedla 
przy ulicy Obrońców Stalingradu i ul. Jackowskiego. 


\ 


.
>>>
46 


JERZY FRYCZ 


S t a r e m i a s t o. P l a c e i u l i c e 


Osobnego omówienia wymagają te wnętrza miejskie, dJa których istot- 
ne znaczenie poza czynnikiem urbanistyczno-architektonicznym ma też 
czynnik historyczny i wobec których perspektywy odbudowy czy prze- 
budowy zmuszają nas do zajęcia stanowiska. W pierwszym rzędzie do- 
tyczy to dzielnicy staromiejskiej. 


... 


tt
 


,. 00' --....... - " :. 
;,'
';;'
 .
. ,-,'." t
,i, l'
:,
:
;:; .
 
. .\
 .- I ;:"J.. . .' 
";;.,,,, ' . '" . , ., '. 

I';'
'ł ;. '. 
 
łn., '

-:,::,:_ " _ .i::,-
1

,{:; , ,, ". ',i'- ':
 , 
 , : , 
 , 
 _ ' .... ---- _ ::: _ ':; , 
_ , 
', 
....
-' ............. ":- 
 
 k U n. 
 _ "" 
 
,. 
, :- . n'ieW 
 . ,y., . , ' " .' 
 
'......:.... .

" h' I!'rj ,,_ -I , \. ,':, J --= {''-' _ 1 ' : -= "i! '," '_ 

;..

- 'i::

'" _
 
 ; . ;-['!"

-
:. _ .." '. 1... 
, 
. .; :,

i '

 ::
".
 
 :
:
'i ..i,
;{
.
_
";.i
r

i
ł
i :'" ....) 
c '{
 ,
. -', 
.' ..: 1: . , }:, ,., ,.:,",:: 
.- - " ,,
(
 'o, ,I 

-.
 . 
..... ...v'f:_. ' 
.,.; ,- 


-- 


, t 





- 


;...
; 


'- 
- 
- " 


. .... .\..

 - 


Ryc. 7. Rynek w Grudziądzu po odbudowie i kościół Św. Mikołaja. Stan z r. 1959 
Fot. St. Myśliborski-Wołowski 


R Y n e k. Czworoboczny rynek o wymiarach ok. 54X70 m był do po- 
łowy XIX w. prawie cały zabudowany g m a c h e m r a t u s z a  zró- 
żnicowanej bryle i funkcji. Prawdopodobnie zalążkiem jego był wzmian- 
kowany w 1313 r. dom kupiecki. Budynek remontowano w 1592 i 1636 r., 
kiedy to budowniczy F:r:anciszek Holzinger wzniósł wieżę zegarową HI. 
Od 1609 r. poza ratuszem, ławami chlebowymi i rzeźniczymi, mieścił się 
tu i zbór ewangelicki. 
Budynek spłonął w r. 1659. W r. 1660 urządzono na parterze dom mod- 
litwy i przystąpiono do odbudowy, która trwała do końca XVII w. Ratusz 


111 M a n s t e i n H., op. cit. s. 58.
>>>
s 


UKLAD URBANISTYCZNY l ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


47 


OD 


I) 


IJ 


L. 

 


. 


fi 


5 


T'III
,"1 


' P 


41 


' 
 .łon 


Ryc. 8. Fasada i rzut przyziemia ratusza grudziądzkiego, rozebranego w połowie XIX w. 
Stan z 1. 1784-87. -1. Ławy chlebowe; 2. Ławy; 3. Jatki; 4. Waga miejska; 5. Szkoła; 
6, Podwórze vicerektora; 7. Izba; 8. Kuchnia; 9. Sień; 10. Izba szkolna; 11. Poswórze 
rektora; 12. Wejście do ratusza; 13. Mieszkanie zakrystia nina.
>>>
48 


JERZY FRYCZ 


był zwrócony fasadą w kierunku zachodnim do Wisły i posiadał w przy- 
ziemiu podcienia mieszczące ławy chlebowe. Rozebrano go w 1"851 1'.20 
Po stronie wschodniej rynku został wybudowany w latach 1783-1785 
mały koś c i ó ł e w a n g e l i c k i, ro()zebrany dopiero w początkach 
XXw. 
Na pustym placu po ratuszu postawiJi Niemcy w 1911 r. pomnik Wil- 
heJma I; usuniĘto go w r. 1920. I 
Z m i a n y w z a b u d o() w i e p jer z e i zaznaczają się na planie z 
r. 1772. Pierzeja zachodnia ma tam parcel 7, północna 9, wschodnia 6, 
południowa 7 - wynika z tego, że szczególnie w pierzei północnej 
i zachodniej kamieniczki były na ogół wąskie, natomiast szersze, trzy- 
okienne były kamienice w pierzei wschodniej, najmniej stosunkowo jako 
calość przekształconej. Pierzeja zachodnia (a zapewne i inne) posiadała 
przedpr,oża, na co wskazywałyby wysokie wejścia i liczne jeszcze 
w XIX w. schodki '(plan z r. 1872) 
U l i c a S p i c h l' Z o w a powstała w wyniku zastąpienia dawnej li- 
nii obwarJwań od stwny Wisły przez spichrze (wzmiankowane w 1365 r.) 
i przekształcenia w związku z tym pierwotnej ulicy podmurnej. 
Posiada ona wybitną wartość zabytkową ze względu na zachJwa- 
nie w znacznej mierz.e starej oprawy architektonicznej dwukondygna- 
cjowych spichrzy XVII i XVIII w., Bramy Wodnej i klasztJru Bene- 
dyktynek, Fary i dawnego kolegium jezuickiego. 
U J i c a M u l' o w a i G l' o b l o wazostały całkowicie przekształcJne 
w czwartej ćwierci XIX w. przez zabudowanie istniejących dawniej mię- 
dzy nimi międzymurza i fosy. 
Ulica Murowa ma charakter gospodarczy, budy i oficyny na ogół 
utrzymane jeszcze obecnie w proporcjach dwukondygnacjowych. Gro- 
blowa ma zabudowę niereguJarną, jednak o charakterze bardziej wiel- 
komiejskim. Placyk u wylotu ulicy Mickiewicza jest śladem szańca 
z czasów wojen szwedzkich. 


Place powstałe w wyniku wyburzeń po r. 1945 
P l' z Y u l ic Y S t a l' o l' y n k o w e j na miejscu zburzonych domów 
w trzech blokach: między ul. Kościelną i Starą, Starą i Długą oraz Dłu,- 
gą i Murową utworzono w okresie powojennym skwery wprowadzając 
zarazem dla udogodnienia linii tramwajowej korektę narożnika ul. Sta- 
rej i Starorynkowej. Powstało w ten sposÓ'b wnętrze miejskie o charak- 
terze sztucznym, nie mające właściwej oprawy architektonicznej. 


20 H ej s e J., Die Batt- und Kunstdenkmiiler des Kreises Graudenz, Gdańsk 
18g4 s. 485.
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDŻA 


49 


Najeży zwrócić uwagę, że nieciekawa, płaska i wydłużona fasada ko- 
ścioła jezuitów była jednak pięknym zamknięciem architektonicznym 
uJicy StarorynkoOwej. UtworzoOny pJac naruszył harmonię koOmpozycyj- 
ną starego miasta i winien ulec zredukoOwaniu doO wymiarów dawnegoO 
MałegoO Rynku zabudawanegoO w XVIII w. 
Także inne pJace pawstałe pa zniszczeniach wajennych, między in- 
nymi pJac przy uL KJasztoOrnej, wykoOrzystany doO złagodzenia zakrętu Ji- 
nii tramwajowej, mają charakter proOwizoOryczny i szpecą ład koOmpozy- 
cyjny dzielnicy zabytkawej. 
Najeżałaby te sztucznie wyburzone place zabudować doOmami mie- 
szkaJnymi zharmoOnizowanymi w skaJi z oOtaczeniem, a w przyszłoOści za- 
zielenić teren między uJ. GrabIoOwą i MuroOwą. Z punktu widzenia ur- 
banistycznega najsłuszniejsze byłoOby też przeniesienie Jinii tramwajoO- 
wej ze Starega l\Jiasta na ulicę GrabIoOwą, dawną drogę oObwodową. 


III. OBIEKTY ZABYTKOWE 


K 00 ś c i ó ł p a r a f i a J n y Św. M i kał a j a:!1 zalicza się doO naj- 
starszych parafii ziemi chełmińskiej, data erekcji nie jest znana. 
Obecny kaściół goOtycki poOsiada prezbiterium z oOk. r. 1310, ukańczenie 
naw, prz-erwane zapewne przez pażar w 1345 r. (aJbo 1"341), przeciągnęła 
się doO drugiej połowy XIV wieku. Obecne sklepienia naw pochodzą 
z koOńca XV Jub nawet poOczątku XVI w. 
Prawdapodobnie w XV w. dobudoOwano kaplicę Św. Michała Archa- 
niała, następnie w paczątku XVII w. kapJicę KoOstków, ośmiokątną ka- 
plicę Działyńskich i kruchtę ich fundacji. 
W 1612 r. .spłanęła wieża; w 1659 r. uleglo zniszczeniu wnętrze koOściała. 
Remonty: poO 1659 - adbudoOwa dachu prezbiterium, 1728 - noOwy 
wystrój wnętrza, 1738 - noOWe barakoOwe zwieńczenie wieży zastąpioOne 
klasycyzującym prawdopodoObnie w latach 1796-1804, kiedy ta razebra- 
na kapJicę zamkową, a pochoOdzące z niej figurki z gJazurowanej ter- 
rakoOty i zWoOrnik sklepienny wmurowana w wieżę, 1795-96 - rozebra- 
nie kapJic, 1896 - gruntowna restauracja. 
\ 
W czasie działań woOjennych w r. 1945 nastąpiłoO zniszczenie kaściała, 
szczególnie naw i wieży, a w latach 1945-1"950 jegO' odbudoOwa. 
KoOściół jest oOrientawany, ceglany, trójnawowy, pseudohaloOwy, a na- 
wie głównej nieco wyższej ad bocznych. Prezbiterium ma zamknięcie 
paJigoOnalne z zakrystią od północy. 


21 Por. H e i s e J., op. cit. s. 498; M a ń k o w s k i J., Kościół św. Mikołaja - Fara, 
w pracy zbiorowej Kościoły i klasztory grudziqdzkie, Grudziądz 19
8, s. 34-36; 
C h ma r zy ń s k i G., w Słowo Geogr. P. Pol. jak również M a ń k o w s k i odnoszą 
budowę prezbiterium jeszcze do końca XIIIw. 


4 - Rocznik Grudzilldzkl
>>>
50 


JERZY F'RYCZ 


Czworoboczna masywna wieża jest niewydzielona zajmuje zachod- ' 
nie przęsło nawy głównej. 


Kościół Św. Ducha i dawny klasztor benedyktynek 
A. Koś c i ó ł Św. D u c h a:!:! powstał jako kościół szpitalny dJa kalek, 
chorych, starców i pielgrzymów, być może jeszcze w końcu XIIIw. 
1345 r. - pierwsza wzmianka; prepozyturę połączono z kościołem 
parafialnym. Możliwe, że odbudowany po pożarze w 1341 czy 1345 roku. 
W latach 1569-1595 i 1608-1624 w rękach protestantów. 
W 1624 r. objęty przez benedyktynki. 
W 1659 r. zniszczony przez pożar w czasie zdobywania miasta i nas- 
tępnie odbudowany. 
W 1751' r. restauracja kościoła. 
W 1823 r. kościół przekazano luterańskiej gminie wojskowej, nas- 
tępnie przekształcono otoczenie kościoła. 
W 1928 r. gruntowna renowacja po przejęciu poprzednim przez 
parafię. 
Kościół jednonawowy na planie wydłużonego prostokąta, oszkar- 
powany, od zachodu ma wyburzoną dawną ścianę i jest połączony - 
prawdopodobnie w pierwszej połowie XVIII w. - z budynkiem klasz- 
tornym. Przez Jiczne przeróbki szczególnie XIX i XX-wieczne stracił 
charakter stylowy, w fasadzie - wymagającej przebadania - zacho- 
wały się jednak niektóre elementy gotyckie. 
B. M u z e u m M i e j s k i e - d a w n y k l a s z to r b e n e d y k- 
t Y n e k 2 ::. Prepozytura Sw. Ducha została oddana w 1624 r. benedyk- 
tynkom zarządzen
em Zygmunta III. 
1631 - powstaje pierwszy klasztor fundacji Justyny z Kmitów Dzia- 
łyńskiej, zajmuje najpierw dwie działki przy kościele. 
1639 - teren klasztoru powiększony o parcelę z domem zakupionym 
od ławnika J. Ringeltaube::- I , 
1659 - kJasztor zostaje doszczętnie spalony, a zakonnice przeby- 
wają w swoich dobrach poza Grudziądzem, 
1669 - proboszcz przekazuje benedyktynkom plac przyległy do 
kościoła od wschodu jako należący dawniej do szpitala 
św. Ducha 2 !,;, 


4 


22 M a ń k o w s k i A., Prepozytura św. Ducha, Kośc. i klaszt. grudz. s. 40-43. 
23 M a ń k o w s k i A., l. c. Kronika Benedyktynek Grudziądzkich. Wyd. S z o ł- 
d I' S k i Wł., Miesięcznik Diecezji Chełmińskiej 1935, Nr 8-9, 10, 11, 12. 
2ł K a p h a h n, Ein 'mehr aIs hundertjiihriger Prozess zwischen dem Nonnenklo- 
ster und dem Magistrat in Graudenz, "Zeitschrift des historischen V€reins flir den 
Regierungsbezirk Marienwerder" t. XLVII, 1909. 
25 Archiwum m. Grudziądza. Acta advocatialia. W AP B
'dgoszcz I 3 b.
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


51 


IIWV\J ts 


102!l5ł .o5łM7IM 


d:1p
 


Ryc. 9. Plan klasztoru benedyktynek z ok. r. 1836 (parter) 
1. Parcela budowlana; 2. Stajnia; 3. Browar; 4. Stajnia drewniana; 5. Kuchnia; 
ł:;. Cele; 7. Refektarz; 8. Dziedziniec; 9. Ogród; 10. Dziedziniec gOSlpodarczy; 11. Ko- 
ściół; 12. Pałac Opatek, izby; 13. Rozmównica; 14. Przejazd; 15. Dom księży, izby 


1728-1731 - rozbiór!-a starego i budowa nowego klasztoru, który 
zajął prawie cały teren między bramami Toruńską 
i Wodną oraz ulicą Klasztorną i murem miejskim, zabudo- 
wując uliczkę zwaną Tragergasse,26 I 
1750-=-1752 - remont kościoła i rozbudowa klasztoru; wzniesiono 
nieistniejący dziś dom dla księży przy ul. KJasztornej, zapew- 



ti F I' o e l i c: h X., Geschichte des Graudenzer Kreises, Gdańsk 1884-5 s. 115. 


,
>>>
52 J};RZY FRYCZ 


ne także zachowany dotąd tzw. pałac Opatek, wirydarz na dzie- 
dziniec, furtę z figurą Św. Jana Nepomucena, browar i in., 
1756-8 - budowa muru oporowego osuwającej się góry (prawdo- 
podobnie twórca architekt Henryk Kahp7, 



 


.,...."", 



 


..:j!tjj, 
1.1 
i i 
i 
:;-., .".
 
:. 


, 


'""":..,' 
: 4 p - ," 
. - ; .,:,;, .-1 
',c.....'
,'
_ ",.', 
Ir.
 " 
 , ' ,..,
 .... 
.;ge1
;r
;

-


;fr
' l. -'.. 


..r
 



, 


,f 
. ,. ....:.. ...- 


"'-
-'. 


.i 
: 
I . 
JI"R' 
" ' '-;- ",r . 
?2
 :: 


-
 


l 


l 


 
j- .. j.. 


,:
 I 
'.;' I 


I 


. 
.. 
'-F 
, 


II 
.. 
"..# 


fi' '
j 
I.
. . " . t'" 

, 


'" ",r 
". 


l' 
" 


; 
", 
" 


::.-
 


1 ' 


.ii 
 


-. 
l 
f 


III 
I ,. 


J '

. '
:
-f;

?;ł-
:;;._ 


, y': 
,,; ;:::
::: :,-1: J "j 
,",-!i" ." 
 -- f 
'. -.,. _
 i.


- 

.. 
 
.
 -- 
-
 -.....:..J ':.....;J.:... 


, '. 
't." 


. '. -. 
 ."":..
 
 .;
. 
.I
'-i:-'''-
'' 
.'r...::



.
¥=..:.

.:
:.
:


=:: 
\ 


Ryc. 10. Tzw. pałac Opatek z połowy XVIII w. w Grudziądzu. Stan po odbudowie. 
Fot. St. Myśliborski-Wołowski 


1810-36 - stopniowa kasata klasztoru, przeznaczenie budynku na 
cele szkolne i mieszkania dla nauczycieli. Rozbiórka wiry- 
darza, domu księży od ulicy, barokowych bram i wieży przy 
kościele, 
1945 - zniszczenie dawnego klasztoru i częściowo pała-cu Opatek, 
1949-50 - remont pałacu Opatek bez odbudowy części od dzie- 
I dzińca, . 
1954 - ukończenie odbudowy klasztoru benedyktynek. 
KJasztor benedyktynek jest wybitnym reprezentantem rodzimej pro- 
wincjonalnej architektury barokowej rzadkiej na Pomorzu. Specjalnie 
zasługuje tu na uwagę dekoracyjne rozwiązanie fasady pałacu Opatek, 


27 Por. plan Grudziądza sprzed 1756 r. (s. 22). Z dopisku na planie wynika, że 
" w aktach Ordynków miejskich, znajduje się plan klasztoru wykonany przez Kahla. 
- Za pomoc w odczytaniu legendy dziękuję pani doc. dr Helenie Piskorskiej. 


,
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


53 


a także elewacja klasztoru od strony dziedzińca. Pierwotnie była ona 
jeszcze wzbogacona kontrastami kolorystycznymi: fakturowe grosz- 
kowane tła były czarne, pilastry obramienia i gzymsy białe, środkowy 
pas wnęk miał maJowane iluzjonistycznie okna. 


,;
:
. :¥
,

.
 
,

 ; :'

"':,
 
 
,,
ł:.. .
 
.,.... 

 ,
 
: 

,'
..: 
.. :.. 


 
:.;.
 
'---:. ..... 
os... l..e. 
 
,:" ;:' 
:
\tf'1- 
1 
I 
r 

 .- 



 
....1_ 



 


""" 


, 

:..t-- ,,:-= - - 
.;- 

 l
", 
),
 
\
/
t 
_;-:..;:
ł.;-'...- - . . - _. 
_ /
:f!....:!.Ff
!tJE;:;3!
' 


- 
. - 


,. A, 
,- -' 


..-
 
- ;
;r;.- 


,.. , I 
1; Iii 
'-- ' i 
-. 
If n 
. 
""'" 


- ł ': -., - :: 
 - ,'i;, 
,,
r .. 
I..'
 '....:.;.;,. 
. 
't,1ł "j
.. 
':p
v
", :-
";:'f: L ' , 
"d_. .:. ;l
.. 
 -:

 
: 


_:.;:.:.
. 


.. 
. 
,l 


.... 
. .: 


Ryc. 11. Dawny klasztor benedyktynek od strony dziedzińca. Stan z ok. r. 1920 


.... ." .'
 


Rozbudowę kJasztoru w latach 1750-60 można hipotetycznie przy- 
pisać H. Kahlowi, budowniczemu, który występuje w aktach cechu 
murarzy w Toruniu w Jatach 1715-1723 jako czeladnik, w roku 1735 
jako mistrz.:!!:! 
Kościół Św. Franciszka Ksawerego i dawne 
kolegium jezuickie
w 
Jezuici występujący w Grudziądzu od r. 1622 otrzymują w 1630 r. 
od Zygmunta III przywilej pozwalający na zakup gruntu pod budowę 


28 WAP Bydgoszcz, Oddział w Toruniu: Maur er Quartalbuch 1719-1798, 
Kat. IV. XXV. 32; Gesellenladenbuch 1719-1812, Kat. IV. XXV. 10; Maurergesellen 
Einschreibebuch 1622-1727, Kat. IV. XXV. 30. Kwerendę w aktach cechu murarzy 
przeprowadziła p. Anna Ornasówna. 
29 Por. P r o n o b i s A., Kościół pojezuicki w Grudziądzu, Kośc. i klaszt. grudz. 
s. 43-47; M a k o w s k i B., Sztuka na Pomorzu, Toruń 1932; H e i s e J., op. cit. 
s. 500-501.
>>>
54 


.TERZY FRYCZ 


kościoła i kJasztoru. Wobec szykan luterańskiej Rady Miejskiej zakupu 
dokonał na swoje nazwisko Jan Działyński, ówczesny starosta pokrzy- 
wnicki i rogoziński. 
A. Koś c i ó ł. Budowa kościoła rGzpoczĘta w r. 1648, przerwana 
wojną szwedzką, była kontynuowana w innym niż poprzednio miejscu 
i według nowego pJanu w latach 1682-1715. 
Głównym fundatorem był Tomasz Działyński, wojewoda chełmiński 
w Jatach 1702-1714. 


....
 
w-
 . 


t 
'.. 


... 
::-- 
.......{... - 


..' 


.- -- 
_ a,t_ 

c. ',
 


.. 


"'o" ," 


, 
'. 
- 
t 


. " 


i..-;7
 
 
'
'.
_; :J _'  
. 


. _
 --łłf
.:-: 
., ." "i 

;
!t ":i\ , 
. 'A_'"1:.;"
. 

..';f' - -. . 


"",;n 


,
;.. 


", 


- , 
'. .,......;.."'-;.. - 
 -.....- 
.,.. . ',
. .
 . i ";+
,,.
o'.,
 t

 
X.:. 
f- *,' ",,ł. 
 f 't '\...... .. i....' 
',.; iii ". :,:;/ 
.' 

+';'!' :r \-.:.. 

::' !O!;.+ 
''':".\': 
'k_ 


- . .
 


..L"I - 


-:
. .- 


,.1- 
..i; t 
., "if" 



?:'
 ........ .......",.-:;,.
-
 .- ". 
..".I' 



",":-:': 


:?
A
 .... 
... '. 



. "Io"::
. 
"::
i'f 


,; 


..?- ---,-
 
'-
 
-1/"',. 


..... 


0'1 


,... .- 
 


:." 


." : 


I;' .- 
". I

 . 


..
..... ') 


.-, ........ 



 ( I 
f'
 
.; 


.'-#!", 


, -
 
.....fi. -" 
, .' 


"'ł-.
' 
.;- ...... 
. .
... "';. -.:. . .
 
!"." -' 


Ryc. 12. Dawny klasztor benedyktynek od strony ujścia Trynki, po przebudowie na 
Muzeum Miejskie. Stan w r. 1956 
Fot. St. Myśliborski-Wołowski 


Kościół jest budowlą jednonawową, przesklepioną kolebką na gur- 
tach, od zachodu znajduje się węższe prezbiterium z zakrystiami po 
bokach. 
Wybitną wartość posiada późnobarokowy wystrój wnętrza z modny- 
mi wówczas elementami chińskimi. Ołtarz główny fundacji A. Czap- 
skiego wykonał Józef A. Kraus z Gdańska ok. r. 1740. 
B. D a w n e k o l e g i u m j e z u i c k i e, o b e c n i e s i e d z i b a 
M i e j s k i ej R a d y N a r o d o w ej. W r. 1647 sejm zezwala na za-
>>>
UKLAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


55 


łożenie kolegium. Ukończona już budowla zostaje prawdopodobnie 
zniszczona w czasie wojen szwedzkich i pożaru miasta. 
Rektor ks. Grambosz (1680-1684) {)d nowa wznosi ścianę frontową 
i zmienia wnętrze oraz buduje schody. 
Rektor ks. Heintz (1722-1725) wzn{)si skrzydło od ulicy Spichrzowej. 
Po kasacie jezuitów mieści się w dawnym koJegium -gimnazjum, a od 
1816 r. katolickie seminarium nauczycieJskie. 
W 1897 r. budynek zakupi{)no na siedzibę magistratu. 
W 1915 r. przeprowadzono remont. 
W 1919 r. spaliła się wieża i dach. 
W 1929 r. d{)konano odbudowy, wprowadzono mansardowe użytkowe 
poddasze; a od strony dziedzińca podwyższono budynek o, jedną k{)n- 
dygnację, starano się jednak d-ostosować ją do zabytkowego charakteru 
budynku. 
Gmach ten posiada wybitną wartość zabytkową, mimo przeróbek 
zachował zasadniczy układ wnętrza, autentyczne detaJe architektonicz- 
ne, zabytkową st{)larkę. Z sal na uwagę zasługuje przede wszystkim 
polichrom{)wana sień i dawny refektarz ozd-obiony sztukateriami. 
Koś c i ó ł i k J a s z t o r r e f o r m a t Ó w 30 
20. I. 1749 r. starosta grudziądzki ()dstąpil refcrmatom teren 6 ha 
65 arów na budowę kościoła i klasztoru, które :wstają wystawione 
w latach 1750-1751. 
W r. 1801 Fryderyk Wilhe1m III kasuje klasztor i instaluje w nim 
dom poprawczy, a następnie zakład karny dla Prus Zachodnich. 
W r. 1'804 rozbudowano i przekształcono d{) tego celu kJasztor, który 
do dziś służy jako więzienie. 
Skromny, dwukodygnacjowy klasztor i jednonawowy z wydzie- 
l{)nym prezbiterium kościół są typowym przykładem klasztornej archi- 
tektury reformackiej; na jej tle wyróżnia się dekoracyjnością fasada 
kościołaal. 


:JO S o w i ń s k i K., Kościół i klasztor reformatów w Grudziądzu, Kośc. i klaszt. 
pTudz. s. 48-50; H e i s e J. op. cit. s. 504-505. 
31 W ogólnej kompozycji i proporcjach kościoły i klasztory reformatów są do 
siebie bardzo zbliżone. Rzucające się w oczy analogie między założeniami klasztor- 
nymi Grudziądza (1750), Siennicy proj. przez A. Solariego (1751) i Brodnicy (fund. 1751) 
nasuwają możliwość wspólnego ich, autorstwa i większego zakresu prac Solariego 
dla reformatów. Por. M a k o w s k i B., op. cit., s. 144-5. Zagadnienie to musiałoby 
jednak ulec szczegółowej analizie, gdyż reguła zakonna narzucała architek- 
tom stosowanie tych samych schematów. Należy jednak stwierdzić, że niezależnie 
nawet od sprawy autorstwa Grudziądz, Siennica i Brodnica stanowią ciekawy przy- 
kład ewolucji stylu w kierunku "eliptyczności" w ramach jednego schematu na bar- 
dzo krótkiej przestrzeni czasu. Por. plany u Heisego i B e n k o. W., Mało znane dzielo 
Antoniepo Solari w SienniclI. Studia Z 
istorii budowtl miast, Warszawa 1953, s, 14.
>>>
51; 


JERZY FRYCZ 


Teren Zamku 
Zamek 32 powstał na miejscu dawnego grodu piastowskiego, budowę 
jego można datować na czas między 1250-51 r., tj. pierwszą wzmianką 
o komturze grudziądzkim - a rokiem wykończenia kaplicy zamkowej, 
tj. r. 1299. , 
Zamek j-est siedzibą komturstwa krzyżackiego do 1454 r., potem sta- 
rostów polskich do 1772 r. Za rządów pruskich podupadł w ruinę 
i w 1801 r. zarządzeniem Fryderyka Wilhelm III został przezna,czony 
do rozbiórki na materiał (na twierdzę i dom karny); ze względu na 
trudności zarzucono rozbiórkę wieży. Fryderyk Wilhelm III w 1806 r. 
wydaje rozkaz jej zachowania. 
Wieża - tzw. Klimek - uszkodzona w czasie oblężenia francuskiego 
w 1807 r. (zwieńczenie), wstaje ostatecznie zniszczona przez Niemców 
5. III. 1945 r. w czasie działań wojennych. 
Gór a Z a m k o w a 33 została przez miasto wydzierżawiona od pań- 
stwa i zazieleniona w 1839 r., wtedy ułożono tam płyty, urządzono ław- 
ki, stoły itp. 
W r. 1875 Towarzystwo Upiększenia Miasta uchwaJa nabycie Góry, 
co zostało zrealizowane; urządzono tarasy, mury oporowe od strony 
Wisły. W Jatach 1889-1895 odkopano studnię. 
W r. 1900 wybudowano restaurację zamkową na stokach od strony 
miasta, w miejscu założonej w r. 1796 winnicy. 
Postawione przez Niemców w r. 1863 tablice pamiątkowe z waJk 
z Francuzami z lat 1813-15 i pomnik z orłem pruskim w stu Jecie roz- 
bioru w 1872 r. 
 zostały rozebrane w r. 1920. 
Zazielenienie i urządzenie Góry Zamkowej w guście romantyczno- 
mieszczańskim dokonane w XIX wieku zostało częściowo zniszczone 
przez działania wojenne. 


Mury miejskie 
Mury miejskie zostały 'zbudowane w początku XIV w. W latach 
1482-1487 były przy nich prowadzone bliżej nieokreślone robot y 34, 
być może, że wtedy zbudowano widoczny na planach z XVIII w. "Ron- 
del" i wieżę. 


32 C l a s e n K. H., Die mittelalterliche Kunst im Gebiete des Dcutschordens- 
staates Preussen. I. Burgbauten, Królewiec 1927, s. 19, 36; S c h m i d B., Zur Bauge- 
schichte der Ordens und Bischofssch16sser im Preussen. I. Graudenz, Zeitschrift 
des Westpreussischen Geschichtsvereins, H. 64, Gdańsk 1929 s. 57-68. 
33 ;S Z Y m a ń s k i K., Zamek krzyżacki w Grudziądzu, rkps, Grudziądz 1934, 
s. 36-41. - por. następny artykuł K. Szymańskiego. 
34 H e i s e J., op. cit. s. 498.
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZL,\DZA 


,':
' , 


'6_ 
';,'! . (;:-': 
i:,; . 



 

 

. _-. _:.-:..,.; 

.,:
. :r-:-

:f-_7"-
.


\; 
"".:'--:" .;' '-''-.-4ł 
 . ',.....14I!!Fii". 


 -
. : 
, .ł . ... ot' 
- ,. 't .',,," ....
"ł ' 
 - -', . 
- ..1\-',-1""" ł(
."''''t '"M'J;;''''' 

')J:.'. 
 1;
'o. 
 . .
;
 
'j:f
. -


. 
'4:. " '.-. .....
,t
.::i:, 
-ł "..
 ,..\.. '; 
"'ł '.. ł.;;; , 
'- 
 ,-." , f'lIi!
ł i.' 
. I.
 

t-"i .. - ;;. :'lk {f!; , , - , f' 

.,. - \.- 
",- '.., I 
;
' ::



:?:
.





)7 
. ""' 1:1 f".?:i. i
- 
.
. 'i.
 ,'. ...'1 h " -' '-. -- 
- -':' :' -,,-

.. (
 '
'-; ,\'. '-
 
.. , ":'.'.
,ł:
 

.: 

. 

' .,. I ,"'11"..\...., .,', 
".,.,. ..
. :._..
.
. j
!.;Ii;. 


 - 
 
 
. -""; c
.. 
.;.-:. ". _.....v' 
 I 
'# 
 ." tir, . 
 - 

r:- 
Ś;;.'c\ 
 - ;

 ; , 
"' , 
 "l ":f !ł... ' 
 
. . ",
i ! ' ,- .. , :11,', 
i,.
 _....__.
 _ i ,. 
J ,', .i. lltH "....... ,':j., '- 
, ,.,
j'ł t:

r
dt!'.7..'.:
1
:-

 )I!
{;, 
-; . -i. - . c;" · 
i! lt1j' ,... . .,.
.-..'...: 
:;' 

' ,'" , I"TI"!{_',;' 
9
 -." 

,. ,'....'r.',., , 
\':":'1' 
. 
;:'.i'
1:!.:: 
t\ l ł
 
,]'; __ 'j 
 ą;Hj" J1 - :
: - _ . "J
\;' 
: "
 \:i 
... .
\
 - ,; T..
 1 l' -, t, c __" "J '
 
"i- 
'.' ,/':
""
' 

:it :'ł :c
.:t:-.i./ I;
;


{
::':
., 
" " 
 ,. , 
 "'(' . 
 'ł...... -t. ,I' '- ,,'4
 ' I, " , -'., _-
 
;.:.L 
 , .(j
''t
,; ":}:."" 
I\

 J
.t:y i 
,,-... ",-"

1"
' '
". j,\-" ,'.t
' /
!ł,!tU

 ,I 
,';::',:{\ , 
., , 

 ,, 
.
'- :,
 ":

:" '-,.' /',
. . - !t- t '


'!'t' "
: 
.- ):. ..,1)." ...i:ti!,'.'. 

- {
'
if. ..; 
*, · '# 
,.:.'!*'" 
t:

i'

-
, 
';.. : 
 .t
 - - " ,.:,; 4: __ -c..,
' 

: 
 ' :{

.f,
;'.: 

 -
 - , 1, 
 ');t' 
, l 

 ,..
., 

.
}ł-

.I.

:
. : 
 ;" ,j/t1i 

 
. . "f;;;' -
t;;. 't. 
;


}" 
...... - ..,,- ,,-". -1 
f 

" " 

 l- 
 '/"'s;"*.} 
-, ., ,
j "':li' ""
:{.;
,
 
r . ':.'\ ."; ':'," 1- 

-.Jf
: 
5,- . ,,-.
, }- :t
 .,

)
.\ :

:.:
:;"::' 


.... 


.: 


:"- 


....: ' 


.
 


.... 


.. 


,'\,;' 



 
'
./ 


ł; _ 


...,
 
, " '., 
f,,,; 
)' 


I .. 


" .. 
.'
 - 


''\: -. 
, 


"' 


. 

. 
, 


i 


... 
. ... 
, 
lO. 


\ 


"' 


,1. 


..... 


, 


. ' 


'. 


". - 
" 


57 


oc 
"" 
O 
.- 


...; 
.!.i 
o 
N 
lO: 
CI! 
+' 
en 


CI! 
'8 
'C 
::: 
C 
Po 
'C 
o 
CI! 
lO: 
'C 
o 

 


CI! 
EJ 
CI! 
..... 

 


M 
.- 


oj 
. 
IJ::
>>>
58 


.JERZY FRYCZ 


Rozplanowanie baszt i ich kształty pokazują plany z XVII i XVIIIw. 
oraz miedzioryt według ,Dahlberga; obydwie Jinie murów były zwień- 
czone blankami. Baszty czworoboczne, podobne do zachowanej częścio- 
wo wieży w narożniku południowo-wschodnim, były otwarte od strony 
miasta, '{:odobnie jak w innych miastach Zakonu. 
Na przedłużeniu uJicy Starorynkowej (Złotniczej) stała ośmioboczna 
prawdopodobnie XV-wieczna wieża, przestylizowana nieco przez 
Dahlberga, aJe zdradzająca analogię z basztą "Monstrancją" w Toruniu. 
W narożniku północno-wschodnim muru wewnętrznego fosy znajdo- 
wała się basteja. Bramy Toruńska, Boczna i Łasińska ,posiadały szyje 
idące przez mosty na fosach i były zakończone przedbramiami. 
W czwartej ćwierci XIX w. zostały mury w znacznej części roze- 
brane i zabudowane. , 
Zachowały się następ
jące fragmenty: 
1. B r a m a Wo d n a z pierwszej ćwierci XIV w., przeksztakona 
(szczególnie elewacja od strony miasta) prawdopodobnie po pożarze 
z 1659 roku. W XVIII w. służy już celom mieszkaJnym i jest połączona 
z innymi budynkami po północnej stronie klasztoru benedyktynek, nie 
pełni też już funkcji przejazdowej. Brama ta, zniszczona w 1945 r., 
została odbudowana według projektu Pracowni Konserwacji Zabytków 
w Toruniu.: I ;; 
2. Odcinek między dawną Bramą Wodną i Toruńską. Mury bezpo- 
średnio przyjegały do kJasztoru benedyktynek, zachowały się w postaci 
odsadzki. W drugiej ćwierci XIX wieku postawi::mo nowy mur na Jinii 
da
nych - między dawnym klasztorem i ul. Mostową. 
3. Odcinek południowo-wschodni nad kanałem Trynki - to najle- 
piej zachowany fragment {)bwarowań miejskich. Składa się z muru 
głównego, międzymurza, muru zewnętrznego i f{)sy tj. kanału Trynki. 
Na narożniku muru głównego znajdują się resztki baszty narożnej, 
w partii środkowej wieżyczka wodociągowa. 
4. Przemurowany odcinek w pierzei wschodniej ulicy Murowej. 
5. Odcinek między dawną Bramą Kwidzyńską i Zamkiem. 


K a n a ł T r y n k i 36 i m ł y n y 
Za pozwoJeniem Zygmunta Augusta został przekopany kanał z Osy 
w roku 1552. Na odcinku po południowej stronie miasta wykorzystywał 


3. F r y c z J., Brama Wodna i jej otoczenie w Grudziqdzu, rkps, Pracownie Kon- 
serwacji Zabytków, Toruń 1953. (Zestawienie pełnego materiału pomi?rowego 
i ikonograficznego). 
36 O s s o w s k i K., Trynka w Grudziqdzu... "Ziemia" t. XVI, ]95]; F I' Y c z .J.. 
op. cito s. 11-12.
>>>
f 


UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


1 
I 
I 
1 


" ,r, 
'. :. 
: - .:+ 



 
l 


J 


59 



 , 


l' 


" 
. . t 


" 
, . 
',I 


..:;....

. -' 


. 
 f.. ' 


.. .,
 


J;-, 


{" ';'J..'. 



.. 



 

 
; 



-- "- 
.. 



'\'-,,': - 



. ł 


.,. , 
'.. 


". .... . h 


, , 


,.;' 'Ai 



 
'.
 


'. 
... 
 
 . 


""",- -.1 .', 


-..; :..,.P" 


'o: 
/: 
 


.:j': 
'-
 



:,;- 

ł 't 


i 


,-'0 \'" '" ," ł
 o-
-
 
. 
..
.... ,...... 
... ..-:t,
f;' 
- ';l. _.
-:.....; '" .
.. 


".' 
 --."': 


..., 


?".,:.e. 

. . 


"", 


ł' 
J' 


. 


,t, 
Jł. 
.r! 


. 
, . 
{

:
" 
.......- "- 
- .' 


,', 


-h,'", 
. 
.Ił:: ' 


( - .' 
" ',,,'. ł 
. .
 
'1 'j/;' 
_;ł.,;:'.
'.. :"{.
 
,fi,'" "" 


. 

.' .. 


:-..., 



.'!': 


. - 
, , 
.'", 


'O 


'-"\: 


.." 
',,, 


R
. 14. Brama Wodna. Widok od ul. Spichrzowej. 
I Fot. A. Gąsiorow5ki ok. r. 1930
>>>
60 


JERZY FRYCZ 


on dawne koryto potoku młyńskiego, płynącego z jeziora Tuszewskiego, 
a po r. 1386 ze źródeł koło Polskiego Węgrowa. 
Młyny zamkowe wzmiankowane są już w 1415 r., kiedy miasto 
uzyskuje pozwolenie na założenie wodociągów. 
Były dwa młyny: górny - w miejscu zakrętu kanału Trynki wpa- 
dającego w koryto dawnego potoku (obecnie istnieje tam młyn także), 
dolny - u wejścia Trynki do Wisły. 
Według lustracji starostwa z 1739 r. młyn dolny był murowany, 
"o trzech gankach", młyn górny "we wsi Freta zwanej, w szachulec sta- 
wiony o dwu gankach". 
W 1764 r. starosta wybudował przy dolnym młynie śluzę. Od tego 
dopiero czasu mamy rozgałęzienie Trynki widoczne na planie z 1781 r. 
i na późniejszych, a błędnie narysowane na niemieckich rekonstruk- 
- cjach śrEdniowiecznego planu Grudziądza. 
Przez Trynkę prowadził most z szyją Bramy Toruńskiej, a w naroż- 
niku południ,owo-wschodnim miasta mostek pozwalający na obejście 
fosy i murów od wschodu. Na odcinku między Bramą Toruńską i tym 
mostkiem mieściły się urządzenia wodociągowe, budynek w dole nad 
Trynką i wieżyczka przy murach. 


s P i c h r z e 37 
Spichrze stoją na wysokiej skarpie terenowej mając od strony miasta 
przy ul. Spichrzowej dwie do trzech, a od strony Wisły przeciętnie pięć 
do sześciu kondygnacji. Wzmiankowane już w 1365 r. uległy wieJo- 
krotnym przekształceniom i zachowały bardzo nikłe ślady średnio- 
wieczne. Były prawdopodobnie w znacznej części zbudowane z muru 
pruskiego. 
Spichrze przy Bramie W()dnej są z XVII w. (prawdopod()bnie p() 
1659 r.) i mają tylk() w przyziemilJ od str()ny Wisły mury g()tyckie. 
Większość spichrzy pochodzi z XVIII w., przypuszczajnie nawet z dru- 
giej połowy, tak jak wielki spichrz z 1771' r. u wylotu dawnej ulicy 
Jezuickiej alb() Zamkowej. 
Zarówno XVII-wieczne jak i XVIII-wieczne spichrze reprezentują 
jednolity typ architektury, uwarunkowany wspóJnym programem 
użytkowym. P()siadają wybitną wart()ść za'bytkową i ozdabiają pan()- 
ramę miasta od strony Wisły. 


37 R a d a c k i Z., Spichrze gotyckie nad dolną Wisłą, Zeszyty naukowe Uniwer- 
sytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Historia Sztuki z. l. Poznań 19!i9; F r y c z J., 
Spichrze w Grudziądzu przy ulicy Spichrzowej nr 9 i 11, oraz nr 13, 15, 17 i 53. Do- 
kumentacje konserwatorskie, rkps, PKZ Toruń 1957, 1958. Brak inwentaryzacji po- 
miarowej i badań analitycznych całego ciągu spichrzy powoduje, że część hipotez 
wysuwanych przez autorów ma charakter dyskusyjny i wymaga sprawdzenia.
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


61 


-=
::
. 
';",' 



 


.,. 
- -'. ...;- 
2'fr
- 


'....., 


. -

 
.. 


s 
j:- 


-=
  

. 


'} 


;r. 


. 


" . 


=:::;v 


Ip' 



 
-

'. 


" 


· . :
.

 



;.
 
,t: 
'\; ,
.

-
 
"';h 'G
, 
,.,,\ ..., ;', 
- ł
t\ 


.\" 
'

 
".; \", \J 
.
 
" " 
 
.

\'t . 
 " 
,.,':, ,'. ;,'\" 
;-.':. "_, 'ł,' 


.-' ";
.. -
.._
-

- 


E:' - 1; 


;#",.
 


.
 


r 



 . ł
. 


.
..- .- 


. 
 I' !. -''"} 



': 
, 



 


, 
:,:-I, 


..
 ; 
:t""'r 


.. ... ... 
" ;:- _ _ .ł"._ _ _, 
: ":

.i:
f'! --
 -
;ł


.. o"; 
ł ," c' .'1-, " - 
, ..._
.-:...-...:{ "! il 
..- 
_1- ' .... "1"'1. . 

 
,": ,,' 
"'
;""', ,-. . -:
d.. 
:
 

 ,,," '-. ' : - " '. " 
'C ''liiiilliA 
- . \', :.." "'}"....
 .' 

 .:['; . -" ....,I:;.'\:.:'-
.- 
- :
:r; ;i L
, 
. 

. 
.Q.
i
'":,,_
"i
 ł 
-
yt, 


'. 

;:._
'--
 
: 


..... 


'
:' ,. 
r.::f
' 


=
 


:ł"i""'" 


" 


-...., Iw.. 
,'"'" 
"1; 


- 


"F, 
.
 ...,"'. 
. 
 "- 'j" 


;.1i.1: 


,. 


',.., 
-" 
 
i';
_ ':
 


"-' 


:i,: 
4I;',i"
 


... 


"" 


'.. 


l:' 
.., .... 


"=-"
/ł 


... 


"
 


-, 
}--' , 
f,;, 
'), ...... 


.. 


..' 
'". 
.. .... 


-ł-' 


.... 


{'.4 


.... 


- 


"",- . 


;:- 
';:--

.--:
'.o 

f i'-; 


'f'" 


..... 


-;i"- 

 


... "; 


"' ::' 


" 


.....łr, 


- 
...' , 


-' 


.n;y: 



'! 


',- 


- 


i- 


-:, 


ii 


..... 


,- 


....' 


.s - .
':;,:-, . 


"'"' -o;. - 
 
-AiJ'...t.'" .-:..
.... 
-
 .
'. 

'.'''

i.. 


"+) 
!t. .;.J. 
\,
 
I!!!rr 


, - 
\;
: 
' 
1 
" 


- 


.... 


'-f, '--: -:: - : 
 , 
_ , 

 : =i'-=- _ '
 __ , ':,_ 't , ' ' . ' ,_ 
.;: ,
,....-.; ;,.... -ił '
:i 
 ." ':" 
 _ 
... 
.... 
. '%!........--1\
 
'"1 4 .5 ..!"'{. 


(" - 


'\ 



, ... 
.,..J. II " , 
.. i- -:

:.::!-'f-."" 


-W" -. 

-- -
. 


.'. 


i 
.... ',.-,; 
;...
 .
,{ J
 
(f .Ji;ł' ..
 


I', 


,-. 
\
 
i' 'f',', 
t't

'" 
';;:. 
''1
'i 
"';t 


.,...,. 


.. 
 
 

v


:' 



...... :.-.- 


\ 



,,
 

, 

" 


", 


\ 


;1iIr 
'1; , 



 
UJ 
s: 
o 
'C5 

 
I 

 
UJ 

 
o 
@ 
'UJ 
. 
:::E 
.... 
rJ1 
.... 
o 

 
b 
UJ 

 
. 
s:: 
o 

 
+' 
UJ 
"O 
o 
(l) 

 
N 
"O 
ctt' 
'N 
"O 
::! 
& 
(l) 
N 

 
.c: 
C; 
'0. 
rJ1 
u:i 
- 
ci 
. 
P:: 


"'.
\ -.
 ' 

 .
.
>>>
6
 


JERZY FRYCZ 


Domy 
Dawny typ zabudowy Grudziądza reprezentują następujące kamie- 
nice: apteka Pod Łąbędziem w Rynku pochodząca prawdopodobnie 
z XVI/XVII w., z fasadą kJasycystyczną, kamieniczki z 1775 r. przy ul. 
Kościelnej, oraz ul. Spichrzowej 30 i Pańskiej (22 Lipca). 
Na uwagę zasługują także' klasycyzujące, a nawet bezstylowe 
XIX-wieczne kamienice, nie odznaczające się większą wartością zabyt- 
kawą, ale utrzymane w dawnych praporcjach i harmonizujące z oto- 
czeniem. 


T w i e r d z a:: M 


Twierdzę zbudowana z rozkazu Fryderyka II, wykonał ją w Jatach 
1778-1786 Gontzenbach. W r. 1806/7 przetrwała pod dawództwem WiJ- 
helma de Courbiere, oblężenie wojsk napoJeońskich. 
Znajduje się na wysokim brzegu Wisły, na północ od miasta, partie, 
z czwartej ćwierci XVIII i początku XIX w. mają wartość zabytkową. 


IV. POSTULATY URBANISTYCZNO-KONSERWATORSKIE 


Powszechnie zostało już przyjęte i uznane, że miasto a tradycjach 
historycznych, posiadające zabytkawy układ przestrzenny, powinno być 
traktowane jako organiczna całość i otoczone taką samą opieką, jak 
pojedynczy zabytek architektury. Jest ono bowiem dokumentem historii 
i dziełem sztuki, w wypadku Grudziądza łączącym wartości historyczne 
i urbanistyczne z architektonicznymi dzięki Jicznym zabytkom i wspa- 
niałej panoramie spichrzy nad Wisłą. Struktura miasta nie powinna być 
zmieniana, tak jak skala oraz charakter zabudowy, a konieczne zmiany 
celem polepszenia warunków życia należy przeprawadzić przede wszyst- 
kim we wnętrzach bloków oczyszczając podwórza z oficyn i przybu- 
dówek. Pozostawiając typ obrzeżnej zabudowy bloku, sięgający tra- 
dycją czasów średniowiecza, uzyskamy zmniejszenie zagęszczenia odzie- 
dziczonego {:o okresie kapitaJizmu. 
Należy bowiem pamiętać, że dom średniowieczny \v mieście aż do 
w. XVIII był w zasadzie domem jednorodzinym, i że równowagę mię- 
dzy kubaturą zabudowy, a liczbą mieszkańców w miastach naruszył 
radykaJnie dopiero wiek XIX. 
Kor e k t a d z i e J n i c y s t a r o m i e j s k i e j powinna ISC w in- 
nym kierunku niż poszerzanie uJic i pozostawianie niezabudowanych 
placów w miejscach wyburzeń spowodowanych astatnią wajną. Daje to 
bowiem połowiczne rozwiązanie: nie polepsza warunków komunrkacyj- 


:II F i s c h e I' P., Grulldenz und Feste Courbiere, Grudziądz 1902, s. 64.
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


Ba 


-r 
._"y1oo 



......... . 
 ':'Ł_ 
--
.
.. .,..
- 
-""0" ',,:. 
-'f,1; i
;,.
 
-;,y' 


..,,,, . 
.. '" '....
 
 


i
 .. 


- :.;r 


.r
i. 
__ 
 
';" 

 r

. j" 

;
 


:}y . 


:",.""'" 


1 



--
. 


; 
-}' 


7_;::: a. v , 
 
! - : 
,. 


'",,-.-
. 


....::
. , 


.k 
, -"", 



-- 
.., ; 
. ł" 


-...-;:
=
 

:::
 
," 


i'.. 
.,1: 


';' 


.." 
 


, . 


j
'A
.:I'r
'(
- ..0.. 


;
..-
 : 
- -;.--
 " 
."'-:" - - ....;,. 


;:F 


-- .. 


':,1'-'- 


;..... 


,; . 
. 
.J',F'
 
y' 


f
" 
t 
=... ;... 


:,ot! 


it.. ;: 


I 
.}. -= 


'4:-'-' 
..t-" 
 .,.. 
-'
. .. 1..
 


. 


...";:...... 


....- 


. -
:

 


","'I 


" 
. 


..
 --- 
 


',:' I 


,..,:;,
:/
 ',,:
'it
..' 
jłf 
 
.
 "'., \, 
ł '*F ,.
,," ,. 
r ,...... \ ..., .. 
.-.,
 

,:.. o' 
1" 
 
I , J
 r 
 f: 
", ,..., ł:.
 . i 


) . 


:'Z; . j ,, ' ,',""" ",:" ." ,.. _. 
c. '7
'. .-
:;.;.
.:( ':.: 


-. 



 


.:.
,cc' 

\: _' '" ę\, 
, '. J " 
'L ;j;, 
. 11 I 
..!"r:
 .. ir. 
,,;';i' .-Z
. 5
' 
, 'I 
;." 
--
::
'''
7'c ,.

,! 

:;;L_.... . .
 I 
 \ 
'. h- ,,
', "_,: " 
. , " -
... :}.. 
,
q-. . .,,_ , .,,;;,, ..'r,:,. _ ' '

., 
,;.;::I.
-:. P':_
 , ' ':':lt
f:f
;;: 
-
\
'
''''''1 'S"" -'. ł o" -
 
':.,.. ':. i._,
 .:: 


:
.
 , 
 

. , ' , \ , :
, 'l:,;
,' 
; 
..
 ,- 
:, · . 
 '" '
l., .'\
);: , ' 
:,
 ... " , 
',-;.i"
ł-
 "._ .
!;,
-:io

'- 
.
, C 


, .'
 ,.. 
.,...,.1., 
"'.,"'-\ '- ' 
":. ,., 


-.',i" 



, 

: 
: 


............. . 


. -i :. 
 . 
. 'j-"r.
 "(, .._" 

...' ',' 
.':..
lJj 
'.1"":\,,:: L

;'ti. '; 

'ł" 'ott.... {fj'.i'

" .,. 
::::?':

:'i,. ";}
":' 
'ł'i:,
" ; .
,
. . '. r" 
.
' ", t,
,,_
.
;t.i
:
".', : .' , 
.
 \.
'. 1:'. _ :' ...
''''_ I;;!; ., . - .... 
.. "'4;.._...
.. ,:
{ ...:..':p:
jł 

:. 



: 


, 
,lo 
",' 
f 
.

;r 
 


 r 


.
4; 


__.IJ. 



 !;;i 


""- 


, 
.:.'" 


. . :.
 
,'(;
(


.,Hl, 


"- 
&.!
.'
" 

 
".
 
 


-
;
.



 ," _
.l' 




\?"" .

 
. 
 .' 
 :;: ". 


'.. 
.,,' , 
. "'.\ -. !".. - 


'i
 


. ':' ':',:' ł-1, .'. '., 
.{: .
.. _ :.ł\;

 


.,,-.łi 



 - . 


'''''.
 . 


...r. 
.. . 
..- 


V-, . 


. . 


Ryc. 16. Widok na spichrze i dawne kolegium jezuickie od strony Wisły 
Fot. St. Myśliborski-Wołowski 


l
>>>
. 


64 


J!;;RZY FRYCZ 


nych ze względu na zachowanie w znacznym procencie starej zabudowy, 
z którą choćby ze wzgJędów ekonomicznych trzeba się liczyć, a niszczy 
waJory kompozycyjne historycznego rozpJanowania przez wprowadzenie 
"dziur" w stal'y układ przestrzenny, wnosi - świadomie lub nie - 
różne skale i różne moduły, burzy harmonię i logikę starego miasta. 
Dawna sieć uliczna starego Grudziądza powinna być całkowicie za- 
chowana. Wszystkie bloki wyburzone w wyniku działań wojennych 
przy uL Klasztornej, między 22 Lipca a Spichrz-ową, Długą i Murową, 
Kościelną i Starą - winny ulec powtórnej zabudowie. Tylk-o 2 małe 
parcele p-o północnej stronie dawnego klasztoru b2nedyktyn€k - obec- 
nego Muzeum, ze względu na jego oświetlenie i wejście, nie powinny 
być zabudowane. 
Skwer między uL Długą' i Starą powinien być zredukowany do wy- 
miarów dawnego Małego Rynku i nie zazieleniony. Plac ten wymaga 
specjajnie troskliwego opracowania oprawy architektonicznej. 
J,edynie poprawne rozwiązanie probJematyki da traktowanie w pla- 
nie perspektywicznym Starego Miasta w Grudziądzu jako dzielnicy 
o ruchu przede wszystkim pieszym, zabudowie obrzeżnej 2-3-kondy- 
gnacyjnej z zieleńcami wewnątrz oczyszczonych z oficyn bJoków. 
Skwerów pJacowych i ulicznych w obrębie miasta w XIII-XVIII w. 
nigdy nie było ze względu na małą jeg-o powierzchnię, bardzo eko- 
nomicznie użytkowaną. 
Z i e l e ń j2st natomiast bardzo wskazana na obwodzie Starego 
Miasta; które należy oddzielić plantami od nowszych dziejnic. Wprowa- 
dzanie plant w miejscu dawnych obwar-owań jest często stosowane we 
współczesnej urbanistyce począwszy od wieku XIX, a ma tradycję 
z XVIII w., gdyż bardzo często w dawnych fosach i międzymurzu mie- 
szczanie zakładali sobie ogródki. W Grudziądzu w XIX w. teren ten 
był też zazieleniony, jak widać to na planie z r. 1872 i do tej tradycji 
\ należałoby. nawiązać, stlQpniowo po amortyzacji usuwając zabudowę 
terenu i wprowadzając zieJeń. W tym sensie powinien ulec korekcie 
opraoowany przez Miastoprojekt w r. 1955 plan ogóJny, przewidujący 
pas zieJeni po wschodniej stronie ulicy GrabIowej, przerwany jednak 
budynkiem szkoły nad Trynką i nie łączący się z zielenią terenu daw- 
nego zamku. Jedynie szeroki pas zieJeni okalający teren całego śre- 
dniowiecznego miasta, łączący się ze, skwerem nad Trynką z jednej, 
a Górą Zamkową z drugiej strony, da pozytywne rozwiązanie kompo- 
zycyjne i plastyczne dziejnicy zabytkowej. 
Przerzucenie linii tramwajowej na ulicę GrobJową uzdrowiłoby 
komunikację, zapewniając zarazem mieszkańcom Starego Miasta odpo- 
wiednią obsługę, byłoby też zgodne z historyczną siecią szlaków komu- 
nikacyjnych; ulicą GrobIową biegła bowiem droga okóJna wzdłuż mu-
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


65 


rów miejskich. Rzeczą kultury współczesnego. urbanisty jest także za- 
chawanie i wyodrębnienie charakteru innych histarycznych szlaków 
komunikacyjnych. 
Z a b u d a w ę d z i e l n i c y s t a r o m i e j s k i e j należałaby utrzy- 
mać w proporcjach dwu- i trzykandygnacjawych. 
W Rynku ze względu na charakter istniejącej architektury nawe bu- 
dynki mają także trzy kondygnacje. W bacznych ulicach 22 Lipca, Dłu- 
giej i KościeJnej, powinna być jednak utrzymana zabudowa dwu kan- 
dygnacjawa. 
Przy prajektawaniu zapełnienia powojennych wyburzeń w mieście 
mażna przyjąć zasadę zabudawy szczytowej dJa ul. 22 Lipca, Kaścielnej 
i Długiej, natomiast tylne parcele przy uL Spichrzawej i Murowej winny 
mieć raczej zabudowę kalenicawą. 
Celem zachowania atmosfery staramiejskiej słusznym jest stasowanie 
pokrycia ceramicznego. i różnicowanie fasad według dawnych szero- 
kaści parceL Przestrzegając jednak przed manotanią, należy również 
przestrzec przed ścisłym stasowaniem dawnych farm architektanicz- 
nych. Nawa zabudawa winna być nawoczesna w detalu, a jedynie bryłą, 
gabarytem i ogólnym nastrojem harmanizować z dawną. 
Te wytyczne najeży także stosować przy przekształceniu nieza- 
bytkowych damów XIX i XX wieku. Układ wewnętrzny nowych bla- 
ków może być dawalny, choć pażądane 'jest nawiązanie da dawnej głę- 
bokaści zabudawy. 
Jaka najważniejsze pastulaty datyczące już zagadnień szczegóławych 
nasuwa się apracawanie uporządkawania ciągu spichrzy nad Wisłą, nad- 
brzeża araz Góry Zamkawej. 
W planie perspektywicznym mażna myśleć a sharmanizowaniu prze- 
kształconych w XIX-XX wieku budynków spichrzowych, a nawet 
a przywróceniu trzeciego. przejścia z miasta nad Wisłę, widocznego. na 
pJanach z lat 1772 i 1781. 
K a n a ł T r y n kipasiada wartość zabytkową, a także krajobra- 
zową mima dużego. zagłębienia koryta. Nie może więc an i nie powinien 
ulec likwidacji czy istatnym zmianam. Opracowania natamiast wymaga 
ukształtawanie ujścia Trynki da Wisły. 
Wysepkę młyńską (miejsce po zburzonym młynie) mażna by zgodnie 
z funkcją bulwarowo-w)'ipoczynkawą nadbrzeża Wisły przeznaczyć na 
miejsce akolicznaściawych inscenizacji artystycznych. 
Projekt ukształtowania tego terenu winien się aprzeć na opracawanej 
dakumentacji Bramy Wodnej i jej ataczenia i uwzględnić przewidywaną 
budawę mastu. 
T e r e n z a m k a w y powinien być zbad.a:ny. W aparciu a badania 
naukawe, które rzucą światła na genezę Grudziądza, mażna będzie apra- 


5 - Rocznik Grudziądzki 


-
>>>
65 


,JERZY FRYCZ 


cować projekt konserwacji resztek murów zamkowych, ewentualnego 
odsłonięcia zarysu fundamentów i uczyteJnienia średniowiecznego roz- 
planowania .przez podkreślenie go kompozycją zieleni. 


ANEKS 


... 
\ 


KARTOGRAFIA I PLANY 


1635 
l. Graudentinum Anno 1635 Febr. 10, wyk. Fryderyk G e t k a n t, KungI. Krigsar- 
kivet Sztokholm, fot.: IUA Warszawa 984/3. 


Ok. 1640 
2. Graudentum cum fortalitis, rys. w rękopisie: Israel H o p p e, Geschichte des 
Swedisch-polnischen Krieges, W AP Gdańsk, fot.: Muz. Grudziądz, 799. 


Pol, XVII w. 
3. Graudentz. Mapa okolic Grudziądza. Kungl. Krigsarkivet Sztokholm, Nr 2.03 lit. b, 
Neg. Bibl. Inst. Hist. PAN, Warszawa, rolka 2 kI. 242. 


1657 
3a. Graudentz, rys. 60,7 : 37,6 wyk. K. L o f f m a n, Kungl. Krigsarkivet Sztokholm, 
fot.: Muz. Gl'udziądz, IUA Warszawa, nr 8.00. (Ryc. 1, s. 36). 


1694 
4. Obsidio civitatis et arcis Graudensis, mdz. 29,8: 11,2 cm. E. J. D a h l b e r g, 
W, S w i d d e, 1690 r., panorama miasta z małym planem w narożniku w dziele 
P u f f e n d o r f a Caroli Gustavi Suedorum, Gothorum et Vandalorum Regis 
vita et res gestae, Norymberga 1697. (Ryc. 4, s. 40). 
Przed 1756 
5. Miasto Grudziqdz, litogr. 42: 53 cm, kopia Heringa (1905) planu sprzed 1756 r. 
Powiatowe Archiwum Państwowe w Grudziądzu. Muz. Grudziądz (plan polski 
z dopiskami niemieckimi, m. in. notatka: ,,1756 d. 16 Septembr. ist ein Grundabriss 
von Nonnen Kloster von Kahl Architector vide acta 00 numId. 19, Septembr.... 
Prawdopodobnie na podstawie tej notatki Keyser przypisuje plan Kahlowi i da- 
tuje go na r. 1756, na co jednak nie ma dostatecznego uzasadnienia: datę 19. IX 
1756 r. można przyjąć za czas powstania dopisków), (Ryc. 2, s. 22). 


1772 
fi. Grund Riss Der Stadt Graudentz Anno 1772, Kopia, litogr.: PAP Grudziądz, fot.: 
Wojewódzki Konserwator Zabytków Bydgoszcz 444 (Schematyczny plan miasta; 
zaznaczone parcele). (Ryc. 3. s. 23). 


1781 
7. Plan von deT Koniglich. Preuss. lmediat. Stadt Graudentz in West Preussen nebst 
ihren Vor-Staedten worauff insbesondere die mit Beihiilfe Konigl. allergniidigsten 
Bau Gelder erbauten Gebaeude besonders coloriert sind und zwar '" aufgenom- 
men im Monath Maey 1781, kopię. (1910) Willy G i e s e, fot.: Muz. Grudziądz 103. 
(Ryc. 3, s. 23).
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


67 


Koniec XVIII w, 
8. Plan von denen, der Stadt Graudentz gehorigen Wie sen, sogenanten Haus und 
und Eilf Schwatten, tusz, akwarela: PAP Grudziądz (Schematyczny plan miasta 
z jednoczesnym oznaczeniem parcel i ich właścicieli. W środku w miejscu rynku 
ideoplastyczni e przedstawiony ratusz. Legenda na odwrocie). (Ryc. 3, s. 39). 


Ok, 1800 
9. Stadt von den deren Burgern der Stadt Graudenz gehorigen Haus und Eilfschwat- 
ten, tusz, akwarela: P AP Grudziądz (Schematyczny plan miasta jak poz. B). 


Po 1807 
10. Carte der Gegend'l Blokade und Belagerung der Festung Graudentz, staloryt, 
Lyncker, G. Felsing, wyd. Simon Schroop & Comp. Berlin; fot.: Muz. Grudziądz 
(Precyzyjny plan Grudziądza, twierdzy i okolicy podczas blokady francuskiej 
w 1807 r.). 


1811 
11. Plan von der Stadt und Festung Graudenz in West-Preussen den 13-ten Januar 
1811, staloryt, F. G. S c h e i b n e r; fot.: Muz. Grudziądz 110. 


1849 
12 Weichselstrom Karte von Polnisch Westphalen und Rossgarten bis Montau und 
den Bingsbergen. Nach dem Bestande vom Jahre 1849 bis ei71em Wasser- 
stand e von l' bis 2 Fuss am Ragel zu Graudenz aufgenommen durch Scott. 150 
Ruthen auf 1l100-tel der Preuss. Ruthe, tusz, akwarela: WAP Bydgoszcz 103 (Mapa 
biegu Wisły w okolicy Grudziądza. Samo miasto w bardzo małej skali). 


1856-61 
13. Plan von der Stadt Graudenz. Aufgenommen und gezeichnet in den Jahren 1856 
bis 1861 von 1. Hinze..., tusz, akwarela; skala ok. I': 1500: W AP Bydgoszcz, 109. 


1872 
14, Plan der Stadt Graudenz und der nachsten Umgebung 1872. C. G. Roth'sche Buch- 
handlung Graudenz, skala 1 : 3000, druk, fot.: Muz. Grudziądz. (Ryc. 4, s. 25). 


1897 
15. Plan der Stad! Graudenz. Angefertigt im Jahre 1897 von Becker, skala l : 10000 
oraz l : 5000, litografia Carl Fleming Glogau. 1 : 100000 r. 48: 23,3 cm.: PAP Gru- 
dziądz; 1: 5000 fot.: Muz. Grudziądz, 120. (Ryc. 5, s. 26). 


Opracowania 


1888 
16. Graudenz mit Erganzungen der Mittelalterlichen Anlagen, publ.: S t e i n b r e c h t, 
Preussen zur Zeit der Landmeister, 1888. H e i s e J., Bau- und Kunstdenkmiiler, 
1894. 


Ok, 1942 
17. Graudenz. Rekonstruktion des Mittelalterlichen Stadtgrundrisses, skala l: 2500 
ok. 1942 r. fot.: Muz. Grudziądz, 121. (Ryc. 1, s. 20).
>>>
68 


JERZY FRYCZ 


IKONOGRAFIA 


Widoki ogólne miasta 


1694 
18. Obsidio civitatis et arcis Graudencis E. J. D a h l b e r g, W. S w i d d e, 1690 (plany 
poz. 4, Widok miasta od wschodu w czasie zdobywania Grudziądza przez Szwe- 
dów ze stycznia 1656 r.). (Ryc. 4, s. 40). 


1704 
19. Graudenz, akwaforta, w starodruku: Germanum Adlerhold - Das Hochst-geprie- 
sene Preussen... Frankfurt-Lipsk 1704. (Widok miasta od wschodu oparty na 
miedziorycie zamieszczonym u P u f f e n d o r f a). 


1727 
20. Graudentsch in Polnischen Preussen, rys. F. B. We r n h e r 1727 r., kopia 
H. S c h n e k e n b u r g 1909, fQt.: Muz. Grudziądz (widok miasta od strony Wi- 
sły, zachód). (Ryc. 5, s. 41). 


1727-45 
21. Prospect der Stad t Graudentz von Westen, rys. G. F. S t e i n e r, fot.: Muz. To- 
ruń, publ.: H e u e r R., Das Merkwurdigste in, bey und um Thorn, 1925; M e ye r 
H. B., Graudenz. Eine Stadtgeschichte in Bildern, 1941. 


1795 
22. Graudenz nebst der weste von Wasserseite, akwaforta, W. A s c h e n b r e n e r, 
Muz. Toruń; akwaforta kolorowa - repr. H. B. M e y e r. (Ryc. 6, s. 42). 
l pol, XIX w, 
23. Widok Grudziądza ze wzgórza fortecznego, akwaforta, Z a l e s k i. F. A. S c h m i d t, 
fot.: Muz. Grudziądz, 22. 
1838 
24. Widok Grudziqdza od zachodu, litogr. F. B i l s, repr.: S c h m i d t B., Die Burgen 
des Ritterordens in Preussen, H. 2, 1940. 


1839 
25. Graudenz, litogr. w Borussia, Muzeum fur preussische Vaterlandskunde B. II 9 
Drezno 1839: Muz. Toruń, Muz. Grudziądz. (Widok Grudziądza z Góry Zamkowej). 
2 ćw. XIX w. 
26. Widok wieży zamkowej i Wisły, litogr. Inst. L. Sachse, Berlin, fot.: WKZ Byd- 
goszcz, 445. 


1846 
27. Graudenz um 1846, litogr., fet.: Muz. Grudziądz. 


1850 
28,. Widok Bramy Toruńskiej z r. 1850, rys. repr. I. Z n i ń s k i, Grudziądz, Gru- 
dziądz 1913. 
1869 
29. Widok na miasto od strony Strzemięcina, ol. pł. G. B r e u n i n g 1869; Muz. Gru- 
dziądz. 
1879 
30. Widok od płn. na Grudziądz i brzegi Wisły, G. B r e u n i n g 1879, fot.: Muz. 
Grudziądz, 138; repr.: H. B. M e ye r. (Ryc. 6, s, 28).
>>>
UKLAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


69 


Ok, 1880 
31. Wybrzeże Wisły w Grudziądzu, obraz ol. ok. 1880, Muz. Grudziądz, 104; repr.: 
H. B. Meyer. 


Przed 1893 
32, Część zach.-płn. rynku, gwasz, fot.: Muz. Grudziądz, 126. repT.: H. B. M e y e r. 


1900 
33. Rynek z nieistniejącym już kościołem ewangelickim, kartka pocztowa z 1
00 r. 
Muz. Grudziądz, 303. 


FOTOGRAFIE GRUDZIĄDZA Z LAT 1900-1930 


Przed 1939 
34. Brzeg Wisły z widokiem na Górę Zamkową i miasto. 
35. Widok Grudziądza od strony Wisły. 
36. Spichrze nad Wisłą. 
37. Nadbrzeże Wisły od strony południowej. 


Ok. 1920 
38. Widok na miasto i dawny kościół reformatów z Góry Zamkowej ok. 1920 r. 


Przed 1939 
39. Widok na miasto ze wzgórza zamkowego: Muz. Grudziądz. 


Ok, 1942 
40. Model projektowanego rozwiązania urbanistycznego miasta ok. 1942 r., fot.: 
Muz. Grudziądz. 


Ok, 1942 
41. Model pierzei wschodniej rynku. Stan ok. 1942 r., fot.: Muz. Grudziądz. 


Ok, 1942 
42. Model pierzei północnej rynku. Stan ok. 1942 r., fot,: Muz. Grudziądz. 


POSZCZEGOLNE BUDYNKI 


Zamek 


1627-28 
43. Het Castel von Graudents, rys. tuszem zamieszczony: A[braham] B[oot], Journal 
van de Legatie, gedaen in de Jaren 1627 en 1628..., egz, autorski z rys. zamku 
od strony Wisły. W AP Gdańsk; repr.: B. S c h m i d, Zur Baugeschichte. . . Zeitschr. 
d. Westpr. Geschichtsver, H. 69, 1929 oraz S. B. M e y e r. (Ryc. 1, s. 87). 


1796 
44. Oculare Grundlage und Profil Riss von dem alten Schlosse zu Graudentz.. . von 
K I' o h n e, 4 III 1796; repr.: B. S c h m i d op. cit. (Ryc. 2, s. 93). 


1848 
45. Elewacja południowa zamku, litogr. w publ.: J a c o b i G. B., Geschichtliches 
iiber Graudenz, 1848, repr.: Toppen, Heise, Schmid, Meyer i inni.
>>>
70 


JERZY FRYCŻ 


1941 
46. Ordensschloss Graudenz nach den Ausgrabungsergebnissen 1941. 1 
WKZ Bydgoszcz. 


500, fot.: 


1939-42 
47. a) Ordensburg Graudenz Zustand 1939, inwentaryzacja pomiarowa l : 200, l IV 
1942, fot.: Muz. Grudziądz, 113; b) Ordensburg Graudenz Ausgrabenergebnisse, 
inwentaryzacja 1 : 200, 1 IV 1942, fot.: Muz. Grudziądz; c) Ordensburg Graudenz, 
Rekonstruktion der Fundamente und des Kellergeschosses. 1 : 200, 1 V 1942, fot.: 
Muz. Grudziądz. (Ryc. 3, s. 99). 


1888 
48. Widok zamku według rekonstrukcji S t e i n b r e c h t a 1888; repr.: B ł a c h n i o 
J., Kronika m, Grudziądza, 


Ratusz 


1784--87 
49. Grund und Aufriss des Graudenzschen Rath-Hauses nebst denen dann anzule- 
gen den Fleisch und Brodt Biincken, Raths Wage und Kilster Wohnung. Dopisek: 
im Jahr 1784-1787, światłokopia: PAP Grudziądz. (Ryc. 7, s. 47). 


Twierdza 


50. Plan der Festung Graudentz, prawdopodobnie 4 ĆW. XVIII w. repr.: H. B. M e y e 1', 
fot.: Muz. Grudziądz, 124. 


Klasztor benedyktynek 


Ok. 1836 
51. I-te Etage von dem zum Benediktiner Nonnen Kloster zu ;raude7lz gehongen 
Gebiiude, ok. 1836 r., kopia z kopii ok. 1947 r.: WKC Bydgoszcz, S-200jVI. (Ryc. 
9, s. 51). 


1838 
52. Benediktiner Nonnenkloster zu Graudenz. Grundrisse der ersten Etage zum Kos- 
ten Anschlage vom 28 Januar 1838 S. Moller, Bau Conducteur. Marienwerder 19 
Maerz 1838. Hartmann, kopia z kopii ok. 1947 r.: WKZ Bydgoszcz, C-199/V. 


1910 
53. Klasztor benedyktynek, dziedziniec, rys. ołówkiem W. B u I' z a 1910 r. Własność 
prywatna J. Błachnio. 


Ok. 1920 
54. Klasztor benedyktynek, dziedziniec, fot. z lat ok. 1920: Muz. Grudziądz. (Ryc. 
lI, s. 53). 


Przcd 1939 
55. Pałac Opatek. Elewacja frontowa, fot. sprzed 1939 r.: Muz. Grudziądz. 


Ok, 1920 
56, Pałac Opatek od strony dziedzińca, fot. ok. 1920 r.: Muz. Grudziądz. 


"
>>>
UKŁAD URBANISTYCZNY I ARCHITEKTURA GRUDZIĄDZA 


71 


Kolegium Jezuickie 


1913 
57. Dawne kolegium jezuickie, rys. Gładysz; repr. I. Ż n i ń s k i, Grudziądz 1913. 


Brama Wodna 


1911 
58. Brama Wodna (od strony południowej), ol. pl. W. B u r z a, 1911 r.: Muz. Grudziądz. 


Ok, 1930 
59. Brama Wodna od strony ul. Spichrzowej, fot. A. Gąsiorowski, ok. 1930 r.: WKZ 
Bydgoszcz. (Ryc. 14, s. 59). 


Kamienica mieszczańska 


1866 
60. Skizze zum Umbau des dem HeTrn Heuschulz gehorigen Wohnhiiuser. 1866 r. R. Fi- 
scher. Projekt nadbudowy domu Rynek 15.: Prez. MRN, Akta budowlane, Gru- 
dziądz.
>>>
KAZIMIERZ SZYMAŃSKI (Grudziądz) 


DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


WSTĘP 


Już w zaraniu naszych dziejów Grudziądz stanowił warownię, zaw- 
dzięczając to przede wszystkim swojemu położeniu w miejscu, które już 
z natury doskonale nadawało się do obrony. Dostępu do wzgórza, na 
którym powstał rgród, broniła od północy rzeka Osa, od wschodu je- 
zioro Tuszewskie (dziś już nie istniejące), a od strony zachodniej na- 
turalną przeszkodę stanowiła Wisła. W podobnych, naturalnie obron- 
nych miejscach pobudowano zamki w Sartowicach, Gniewie, i Tczewie'. 
Już za czasów panowania Bolesława Śmiałego płacił Grudziądz, po- 
dobnie jak i inne grody ziemi chełmińskiej, czynsz do kasy książęcej. 
Dowiadujemy się o tym z dokumentu, wystawionego dnia U. IV.106
 r. 
w Płocku, w którym książę zrzeka się czynszu z grodów położonych 
na tej ziemi na rz
cz kJasztoru w M
gilnie. Jest to naj starszy dokument 
mówiący o Grudziądzu:!. 
Przy podziaje Pojski na dziejnice, ziemia chełmińska weszła w skład 
Mazowsza. W roku 1207 panem tej ziemi jest Konrad Mazowiecki, a wła- 
dzę duchowną sprawuje tu biskup płocki. Książę mazowiecki, chcąc 
zabezpieczyć swoją .dzielnicę przed ciągłymi napadami pogańskich Pru- 
sów, ściągnął do pracy misyjnej zakon cystersów z OJiwy pod Gdań- 
skiem:! i z Łekna w WielkopoJsce. NajgorJiwszy w tej pracy był mnich 
Chrystian, któremu udało się założyć kilka parafii. Za swą pracę mi- 
syjną na tych terenach Chrystian uzyskał pochwałę papieża, który w do- 
wód jego zasług dnia 18. II. 1215 r. mianował go biskupem misyjnymi. 
Jednak dzieło rozpoczęte przez Chrystiana zostało przerwane przez 
Prusów, którzy w roku 1218 napadJi na ziemię chełmińską, spaJiJi część 
Mazowsza i zniszczyli wszystko, co było chrześcijańskie 5 . Dopiero 
w r. 1222 wyprawa krzyżowa sił polskich, w której wzięli udział Leszek 


, 


" 


I S c h u l t z F., Geschichte des Kreises Dirschau, Tczew 1907, s. 56. 
! F I' o e l i c h' X., Geschichte des Graudenzer Kreises, s. 1. 
3 Łęg a W., Grudziądz i okolica, Grudziądz 1925, s. 12. 
ł V o i g t J., Geschichte Preussens, t. I, Królewiec 1827, s. 442, 

 Ibid., s. 445.
>>>
74 


KAZIMIERZ SZYMAl'IrSKI 


Biały, książę małopolski, Henryk Brodaty, książę śJąski, Konrad, książę 
mazowiecki oraz książęta pomorscy Swiętopełk i Warcisław, zdołała 
oczyścić kraj z najeźdzców. Myślano teraz o trwałej o
ganizacji mogącej 
zabezpieczyć pogranicze Prusów. W tym celu poczyniono nadania na 
rz€:z Chrystiana w zniszczonej ziemi chełmińskiej. Konrad Mazowiecki 
dokumentem wystawionym I w dniu 5. V. 1222 r. zapisuje Chrystianowi 
część ziemi chełmińskiej wraz z grodami: Grudziądzem, Chełmnem, 
Pokrzywnem, Unisławiem, Papowem i innymi 6 , 
Grudziądz wymienia się w tym dokumencie jako gród w stanie zni- 
szczonym 7 . Biskup płocki Gedko zapisuje Chrystianowi !Swoje majątki 
i zrzeka się władzy biskupiej na rzecz nowo mianowanego biskupa prus- 
kieg0 8 . Oprócz tego biskup Chrystian kupił od spadkobierców wojewo- 
dy kujawskiego Krystyna za 90 grzywien srebra gród Radzyn!l. W ten 
sposób dostała się prawie cała ziemia chełmińska pod władzę biskupa 
pruskiego. Zamek w Chełmnie został odbudowany i przeznaczony na 
siedzibę biskupa i jego kapituły. 


GRUDZIĄDZ POD PANOWANIEM KRZyZACKIM 
Wieloletnia praca misyjna Chrystiana i innych misjonarzy nie zdo- 
łała umocnić chrześcijaństwa w Prusach. Konrad był również za słaby, 
aby utrzymać zwierzchnictwo nad Prusami. Być może za na;mową Chry- 
stiana Konrad postanowił sprowad.l;ić zakon rycerzy niemieckich, zwa- 
nych później Krzyżakami od czarnego krzyża na białym płasZiczu. Zakon 
ten powstał podczas trzeciej wyprawy krzyżowej około r. 1191 w Alumnie, 
w Palestynie. W pocz. w. XIII siedzibą ich wielkiego iIIlistrza była We- 
necja. W r. 1211 osadzono zakon krzyżacki w Siedmiogrodzie węgier- 
skim, skąd w r. 1225 wypędził ich król węgierski Andrzej II IO . Poselstwo, 
wysłane przez Konrada w roku 1226, przybyło w czasie odpowiednim. 
Propozycja Konrada musiała być dla Zakonu bardzo ponętna, gdyż już 
tego samego roku wielki mistrz wysyła dwóch rycerzy: Konrada von 
Landsberga i Ottona SaJeyę wraz z 18 pachołkami, aby rozpoznali teren 
przyszłej działaJności Zakonu. W roku 1228 wysyła wielki mistrz 28 ry- 
cerzy i 100 pachołków pod przewodnictwem mistrza krajowego (Land- 
meister) Hermana Balka do PolskPł. Dokumentem z dnia 20. IV. 1228 r. 
oddaje Konrad Krzyżakom tę część ziemi chelmińskiej, która była w jego 
posiadaniu. Niebawem i Chrystian zrzeka się dziesięciny na rzecz Krzy- 



 Ibid., s. 451. 
7 F I' o e l i c h x., op. cit. t. 1 s. 2. 
8 V o i g t J., op. cit. t. 1 s. 452. 
9 Ibid., s. 456. 
10 Gór s k i K., Państwo krzyżackie w Prusach, Gdańsk 1946, s. 32. 
11 V o i ,g t J., op. cit. t. 1 s. 180.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKiEGO 


75 


1 
, 


żaków, a w roku 1230 odstępuje im wszystkie ziemie otrzymane w ro- 
ku 1222 od Konrada oraz od biskupstwa płockiego, jak również te ziemie, 
które odkupip2. Również i biskup płocki odstępuje Krzyżakom swoj,e 
posiadłości leżące w ziemi chełmińskiej. Ponieważ wybudowany przez 
Konrada zamecZ€k Vogelsang okazał się za mały, więc w roku 1230 
wznieśli Krzyżacy drugi zaimek warowny w Nieszawie. Prusowie, którzy 
w tym czasie okupowali całą ziemię chełmińską, w odpowiedzi na bu- 
dowę zamku w Nieszawie rozpoczęli budować po przeciwnej stronie 
Wisły zamek Rogów 13 . 
Załogi Prusów w obsadzonych zamkach ziemi chełmińskiej nie mu- 
siały być liczne, gdyż Krzyżacy zdołali w dość krótkim czasie wypędzić 
najeźdzców. W roku 1231 prZ€kroczyli Wisłę i założyli Toruń. 
Mając punkt oparcia 'W przyczółku toruńskim, posuwali się coraz da- 
Jej wzdłuż Wisły w głąb kraju. Następnego roku zdobyli Rogów i Cheł- 
mno, a zapewne nieco 'później Grudziądz. 
Pierwsze krzyżackie warowne grody były drewniane, zbudowane na- 
prędce, miały charakter przyczółków, które dopiero w miarę postępu 
podbojów dokonywanych na Prusach przebudowywano .na ceglane. Za- 
mek grudziądzki powstał około r. 1234 1 4, aJe zapewnie nie od razu był 
murowany, gdyż Krzyżacy w swojej 50-Jetniej walce z Prusami postę- 
powali w ten sposób, że po zajęciu pewnej połaci ziemi budowali na 
niej najpierw umocnienia z ziemi i drzewa, przy czym zużywali już 
kiedyś istniejące grody pogańskie (np. Kwidzyn przy zdobywaniu Po- 
mezanii), a potem dopiero stawiali murowane warownie. Na terenie 
Grudziądza nawiązać mogli do resztek dawnego, piastowskiego grodu. 
Jeszcze jeden fakt może tu służyć na dowód, że zamek grudziądzki 
w roku 1234 nie był murowany: Krzyżacy dJa ułatwienia sobie admini- 
strowania krajem. dzieliJi go na komturstwa, tj. jednostki odpowia- 
dające mniej więcej dzisiejszym powiatom. Na czele komturstwa stał 
komtur, który z 12 rycerzami tworzył tzw. konwenp5. Krzyżacy zasa- 
dniczo przekształcali swoje zamki na siedzibę komturstwa wtedy, gdy 
zamek był już murowany'6. Ponieważ pierwszego komtura grudziądz- 
kiego, BertoJda wymienia się w roku 1250 17 , możemy przyjąć koniec 
pierwszej połowy XIII wieku za okres, w którym rozpoczęto w Gru- 
dziądzu budowę murowanego zamku. Prace te ciągnęły się aż do roku t . 
1299, kiedy to wykończona została ostatecznie zamkowa kaplica. 


1 


12 Ibid. t. II s. 202. 
13 Ibid., t, II s. 219. 
14 Łęga W., l. c. 
15 Gór s k i K., U strój Państwa i Zakonu Krzyżackiego, Toruń 1938 s. 26. 
16 F r o e l d c h X., Der Schlossberg bei Graudenz, Grudziądz 1895, s. 12. 
17 F I' o e I 'i c h X., Gesch. d. GraudenzeT Kr., t. I s. 101.
>>>
76 


KAZIMIERZ SZYMANSKI 


Komtur grudziądzki czerpał swoje dochody z majątków do zamku 
należących, jak: Fijewo, Rządz i Tuszewo. Po zajęciu Pomorza w roku 
1308 przyłączono do zamku Igrudziądzkiego szereg wsi w powiecie sta- 
rogardzkim i świeckim ll . Prócz tego czerpał komtur dochody w formie 
czynszu ze wsi leżących w jego komturstwie, jak Błędowo, Ruda, 
Tarpno, Nowawieś, Mokre, Zakurzewo, Wełcz; 'podlegały mu też ma- 
jątki szJacheckie np. Białochowo, Skurgwy, Swierkocin, Lniska, Turzni- 
ce i SaJnot!l. 
Komturowie prowadziJi własną gospodarkę, dochody szły do kasy 
komturstwa, z których każde mogło dowolnie rozporządzać swoimi za-o 
sobami. Kapituła prowincjonalna mogła część z nich zabrać do kasy cen- 
tralnej. Każdy konwent był władzą administracyjną, opartą na zasa- 
dach podziału pracy. Każdy rycerz kierował inną dziedziną życia: kom- 
tur zarządzał okręgiem i konwentem, wicekomtur (komtur domowy) 
wyręczał go w administracji zamkiem i foJwarkiem, marszałek zarządzał 
stajnią, Judwisarz odlewał armaty i dzwony, szpitalnik opiekował się 
chorymi, ogrodnikiem bywał zwykle starzec, był też kierownik młynów, 
szatny i piwniczy, a jeżeli do komturstwa najeżały lasy, to i nadleśniczy, 
rybicki natomiast miał w swojej opiece jeziora. Niejednokrotnie widzi- 
my też na zamku cegielnika i mincerza. Gospodarkę finansową komtur- 
stwa prowadził szafarz. Rachunki prowadzono' skrupulatnie, przy czym 
ich kontroJa ze strony władz zwierzchnich była dość częsta:!o. Wielki mistrz 
Winrich von Kniprode (1351-1382) nakazał przeprowadzić we wszyst- 
kich komturstwach ściśłą inwentaryzację, również -przy zmianie urzędni- 
ków Z€stawiano każdorazowo inwentarz. Spisów dokonywano przeważnie 
w dwóch egzemplarzach. Odpisy wysyłano do wielkiego mistrza, tak ie 
w każdej chwiJi można było stwierdzić stan uzbrojenia, zapasy żywno- 
ści oraz iJość koni i bydła. Na wiosnę 1400 roku założono główną księgę 
urzędową (Dos Grosse Amterbuch) a dJa Malborka specjalną księgę 
urzędową (Das Marienburger Amterbuch). 
W myśl zarządzenia papieskiego z r. 1234:!1 Prusy podzielono na czte- 
ry biskupstwa: chełmińskie, pomezańskie, warmińskie i sambijskie. Po 
zdobyciu przez Zakon Pomezanii i po utworzeniu tam biskupstwa na- 
stąpił ostateczny przydział ziemi biskupom. Biskup miał otrzymać jedną 
trzecią część ziemi (prowincji), w której mógł niezależnie gospodarować 


18 H e n k e l G., Das Kulmerland um das Jahr 1400, "Zeitschrift des Westpreussi- 
5chen Geschichtsvereins", t. XVI, Gdańsk 1886, s. 21. 
lO F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 9. 
20 Por. Das Ausgabebuch des Marienburger Hauskomturs fur die Jahre 1410-1420, 
wyd. Z i e s e m e'r W., Królewiec 1911, s. 1 (dane o przewozie 61,5 łasztów żyta 
z Grudziądza' do Malborka). 
21 V o i g t J., po. cit. t. II s. 462, 


'\
>>>
.. 


DZIE.TE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


77 


i lrorzystać z niej bez ograniczeń. Po zawarciu pokoju ze Swiętopełkiem 
przystąpiono do wydzieJenia części biskupom warmińskiemu i pomezań- 
skiemu. Biskup chełmiński otrzymał już poprzednio w swojej diecezji 
600 łanów w różnych częściach ziemi chełmińskiej. Ponieważ biskup po- 
mezański nie był ze swego przydziału zadowolony, zamienia on z Dzierz- 
goniem otrzymaną część na ziemię położoną koło Kwidzyna z zamkiem 
i miastem Kwidzynem. Zmiana ta zostaje ujęta dokumentem wystawio- 
nym dnia 22.12.1255 r. na zjeździe biskupów w zamku grudziądzkim:!:!.. 
Stopniowo Grudziądz zyskuje coraz większe znaczenie. W r. 1267 za- 
jechał do zamku grudziądzkiego mistrz krajowy Ludwik, marszałek Za- 
konu, komturowie dzierzgoński i radzyń5kp3. Miasto i zamek Grudziądz 
wymienia się znowu w r. 1277 w związku z napadami Prusów na ziemię 
chełmińską pod wodzą Skomanda. Podczas oblężenia miasto musiało 
być mocno zniszczone i bardzo powoli wracało do dawnego stanu obron- 
ności, gdyż w r. 1286 na wieść o zbliżającym się napadzie Tatarów Krzy- 
żacy zmusili ludność do opuszczenia miasta 24 . W dniu 24.8.1288 r. wi- 
dzimy na zamku grudziądzkim mistrza krajowego Meinharda z Querfurtu 
na konferencji z komturami z Chełmna, Torunia, Rogoźna i Radzyna 2 ;;. 
Mistrz wystawił dokument pod tą samą datą, nadając pruskiemu ry- 
cerzowi imieniem Stanko większą połać ziemi w okolicy Gardei za zasłu- 
gi położone na polu szerzenia i obrony wiary chrześcijańskiej oraz za 
wierną postawę wobec biskupa pomezańskiego i Zakonu Krzyżackiego. 
Dla usunięcia niebezpieczeństwa corocznych powodzi zaczęto sypać 
wzdłuż Wisły wały ochronne, którą to pracę rozpoczęto w r. 1288 na roz- 
kaz Meinharda z Querfurtu. W dniu 14.6.1291 odwiedził on zamek gru- 
dziądzki, celem dokonania przeglądu robót przy sypaniu wałów; prawdo- 
podobnie roboty dotarły już wtenczas do Grudziądza:!\;. 
W tym samym roku nadał Meinhard Grudziądzowi prawa miejskie. 
Ponieważ dokument wystawiony 18. IV. 1291 r. jest w brzmieniu raczej 
wykreśleniem granic miasta, najeży przypuszczać, że Grudziądz był już 
przedtem miastem, a tym dokumentem odnawia się tyJko przywilej do- 
tacyjny. 
Po zagarnięciu Pomorza przez Krzyżaków w r. 1308 ówczesny władca 
Polski Władysław Lokietek w polityce swojej nie spuszczał oka z utra- 
conych ziem. Gdy drogi dyplomatyczne nie doprowadziły do celu, a pro- 
ces przed sądem papieskim nie dał pożądanych wyników, Łokietek rozpo- 


22 F I' o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr" t. I s. 5. 
2. F I' o e l i c h X., D. Schlossberg b. GrQud., s. 12. 
2ł H e i s e J., Die Bau- und KunstdenkmCiler des Kreises Graudenz, Gdańsk 1894. 
s. 480. 
25 F r o e li c h X., l. c. 
28 F r o e l i c h X., Gesch. d. GrQudenz,er Kr. t, II s. 13.
>>>
78 


KAZIMIERZ SZYMANSKI 


czął W r. 1326 wojnę z Krzyżakami. Wielki mistrz krzyżacki, który po zdo- 
byciu Pomorza przeniósł swą rezydencję z Wenecji do Malborka, utwo- 
rzył w czasie tej wojny główną kwaterę w zamku grudziądzkim. Wr. 1330 
widzimy wiejkiego mistrza Wernera von Orseln w towarzystwie mistrza 
inflanckiego i mistrza niemieckiego na zamku grudziądzkim, kierującego 
stąd obroną państwa krzyżackiego przed wyprawą Łokietka z Węgrami 
na ziemię chełmińską. Fakt ten wskazuje, że zamek grudziądzki musiał 
być w owych czasach już poważną warownią, skoro dawał w tych bądź 
co bądź krytycznych chwilach schronienie trzem dostojnikom Zakonu 21 . 
Z dalszych Jat zapiski kronikarskie co do zamku grudziądzkiego są 
skąpe. Wiadomo tylko, że skutkiem długotrwałych deszczów i powodzi 
runęła do Wisły w dniu 10. VII. 1338 r. za.chodnia część zamku. Za- 
padłe skrzydło zamku zawierało przeważnie pokoje mieszkalne komtura 
grudziądzkiego 2 1-\ . 
Stosunki między Polską a Zakonem stawały się coraz bardziej napięte. 
Obie strony przygotowywały się gorliwie do wojny. Następca pokojowo 
usposobionego Konrada von Jungingen, Ulryk VQn Jungingen, człowiek 
dumny i zapalczywy, doprowadził do wybuchu wojny z Polską. O wy- 
niku tej wojny zadecydowała bitwa pod Grunwaldem z 15. VII 1410 r., 
w której również komtur grudziądzki brał czynny udział. Trudno okreś- 
lić pozy,cję, na której w,alczył komtur grudziądzki, wiadomo jedynie, że 
poległ on w tej bitwie 29 , a Z nim liczni rycerze komturstwa grudziądz- 
kiego. Chorągiew komtura (z głową tura na białym tJep o dostała się zwy- 
cięskiemu ryceJ1stwu polskiemu jako zdobycz wojenna. Król Jagiełło wy- 
słał ją wraz z innymi zdobytymi chorągwiami do swej drugiej żony, Anny, 
Jan Długosz wymienia tę chorągiew pomiędzy 50 innymi w swoim dziele 
Banderia Prutenorum, 
Grudziądz zostaje zajęty przez oddziały polskie, udające się w, pogoń 
za resztkami wojsk krzyżackich. Miasto i zamek poddają się Polakom 
bez większego oporu. Dowódcą zamku grudziądzkiego zostaje Mościc ze 
Staszewa, kasztelan poznański;;!. Jednak najpóźniej w październiku 1410 r. 
zamek i miasto Grudziądz wracają pod władzę Zakonu. 
Upadek moraJny i polityczny państwa krzyżackiego zbliżał się jednak 
szybkimi krokami. Szlachta ziemi chełmińskiej zorganizowała się w r. 1397 
w Towarzystwo Jaszczurcze (od godła jaszczurki). Założyciejem i ,prze- 
wodniczącym tej organizacji był Mikołaj z Ryńska, który w bitwie pod 


27 V o i g t J., op. cit. t. IV s. 466. 
28 H e i s e J., op. cit., s. 481 przypis 77: "und geschah gros schade das des Kom- 
phturs gemach in Graudenz nedir vil in die Wysel". 
28 F r oe l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 17. 
30 G u m o w s k i M., op. cit. s. 82. 
31 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 17.
>>>
DZIEJE ZAMKU 
RUDZIĄDZK;EGO 


79 


Grunwaldem przeszedł z towarzyszami na stronę poJską. Przez zdradę 
wójta Henryka Holta z Lipienka (pod Lisewem obok Kornatowa) dostał 
się w ręce Krzyżaków. Uwięziono Mikołaja w baszcie zamku grudziądz- 
kiego. Po trzydniowych torturach skazano go na karę śmierci przez 
ścięcie toporem 32 . Wyrok został wykonany na rynku grudziądzkim w ma- 
ju 1411 r. 
Nie dziw, że okrutne postępowanie Krzyżaków niemiły znalazło od- 
dźwięk u ludności; szlachta i mieszczaństwo połączyły się i zawarły 
w Kwidzynie dnia 14. III. 1440 r. tzw. "Związek Pruski", do którego 
przystąpiły niemal wszystkie ziemie i miasta. Grudziądz, reprezento- 
wany ,przez swego burmistrza i ławników, przystępuje do Związku, 
pieczętując dokument jego załoŻ€nia pieczęcią miejską:!:!. Ąkt założenia 
Związku uważać należy za pow,ażny sukces w walce opozycji pruskiej prze- 
ciwko Zakonowi. Jednolite działanie społeczeństwa widzimy w coraz 
radykalniejszym postępowaniu wobec Zakonu. Wybrany 12. IV. 1441 r. 
nowy wielki mistrz Konrad von Ehrlichshausen dąży do podźwignięcia 
egzystencji swego państwa i dJatego też chce na wszeJki sposób rozbić 
Związek. Próby nie powiodły się i tylko zaogniły stosunki między stro- 
nami. Nowy władca Zakonu próbuje też podnieść poziom moralny i re- 
ligijny rycerzy-zakonników; w tym ceJu wizytuje i lustruje 'poszczególne 
konwenty. Dwa przechowane sprawozdania polustracyjne zamku gru- 
dziądzkiego z tego okresu wskazują, że i duch religijny wśród rycerzy 
konwentu grudziądzkiego zmaJał. Pobożność stała się mniej gorliwa, 
gdyż księża i rycerze przestali uczestniczyć w nocnych nabożeństwach 
(... ob dy pristerbruder des nachtes Zesen ere metten in der kirchen, 
do konden wir nich t worhafftiklichen uffkommen [m]. Wir haben nicht 
vernuemen, das dy bristerbrueder des nachtes czur metten affsten, auch 
die ritterbruder nich t.). 
. 
Wynika też ze sprawozdania, że niepomyślna sytuacja gospodarczo- 
-finansowa, jaka zapanowała w Prusach po tych wojnach, odbiła się na 
stanie zamków, bowiem lustrator wymienia podziurawione dachy i po- 
trzebę szeregu napraw w pokojach (dy gebude syn do gebrechlich, sun- 
der her hot dachsteyn, den wiZ her Zossen vorZegen, wo is am notesten ist... 
Item dem rechten hausz ist gancz not besserns an dach und och sust 
an czimer binen 34 .). 
Od r. 1450 za panowania nowego w. mistrza Ludwika von Erlichshau- 
sen wzrosta napięcie między Zakonem a stanami pruskimi. 


32 B a r t k o w i a k M., Towarzystwo Jaszczurcze w latach 1397-1437, Toruń 1948, 
s.36. 
33 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 103. 
34 Z i e s e m e r W., Visitationsberichte aus dem Culmerland, "Altpreussische Mo- 
natsschrift", t, LHI, 1917, s. 490-492.
>>>
80 


KAZIMIERZ SZYMAŃSKI 


Grudziądz staje się teraz miejscem częstych zjazdów Związku. Na 
każdym kolejnym zjeździe wzrastało napięcie i nastrój bojowy. W r. 1453 
na wieść o zamiarze zbrojnej demonstracji Zakon odpowiedział uzbroje- 
niem zamku, a wszystko, co przedstawiało jakąś'większą w,artość, przewie- 
ziono w bardziej bezpieczne miejsce. Relikwie Św. Barbary przechowy- 
wane na zam'ku starogrodzkim przewieziono do zamku grudziądzkiego, 
widocznie lepiej uzbrojonego 35 . Zjazd odbył się w Grudziądzu w sierpniu 
1453 r. bez zbl'Ojnej demonstracji, stanowił jednak przełom w postępo- 
waniu Związku. Kierownictwo Związku, spoczywające dotychczas w rę 
kach chorążego ziemi chełmińskiej, Jana Cegenberga (jednego z następców 
Mikołaja z Ryńska), przeszło na nowo obraną Tajną Radę, w której 
główną rol
 odgrywa Jan BażyńskP6. Pod wpływem tegoż ,ak,cja prze- 
ciwko Zakonowi przybiera na sile, a polityka jego stoi wyraźnie po 
stronie pojskiej. Grupa umiarkowanych i zdeklarowanych przeciwników 
zbrojnego wystąpienia przeciw Zakonowi, np. Mikolaja z Zajączkowa 
i Ottona z PJąchaw 3i , którzy na samą wieść o zbrojnym przybyciu związ- 
kowców do Grudziądza, uJegli 'popłochowi i szukali schronienia na zamku 
grudziądzkim, 'Spotkała się z ostrym potępieniem ze strony reszty kon- 
federatów. W r. 1453 władze konfederacji sporządziły spis krzywd do- 
znawanych przez ludność od Zakonu. Żale i pretensje do członków Zakonu 
ujęte były w 66 pozycji i obejmowały oparte na dowodach skargi ludności ' 
całych Prus. Załodze zamku grudziądzkiego stawiano jedynie zarzut, że 
"jeden pan zakonny zwany Camerawer włażąc na da,ch zabił się" (!). Na- 
tomiast do byłego członka konwentu gI'iUdziądzkiego, a ostatnio komtura 
toruńskiego, Wilhelma von Steina, miano pretensje, że takowy "kazał 
dobrych i ubogich ludzi topić, ażeby mógł z ich żonami czynić, co mu się 
podoba"3
. 
Otwarte wystąpienie Związku przeciw Zakonowi stało się już tylko 
kwestią czasu, związkowcy zdawali sobie jednak sprawę, że sami nie 
zdołają się uporać ze swym przeciwnikiem. Po skazaniu konfederacji na 
rozwiązanie przez cesarza i zapewnieniu sobie pomocy ikróJa pojskiego, 
wystosow.ał Jan Bażyński dnia 4. II. 1454 r. 39 w imieniu Związku Prus- 
kiego pismo do wielk
ego mistrza, w którym wypowiada mu posłuszeń- 
stwa. Natychmiast wybucha ogólne powstanie w PJ"lusa-ch, Komturów wy- 
rzucono z zamków, a Związek Pruski staje się panem sytuacji. Zamek 
w Grudziądzu zdobyto po krótkim oblężeniu już dnia 8. II. 1454 r. 4u . 


35 V o i g t .J., op. cit., t. VII s. 312. 
30 G ó I' S k i K., Państwo krzyż., s. 214. 
3'1 Ibid., s. 213. 
30 Górski K., Związek Pruski i poddanie się Prus Polsce, Poznań 1949 s. 16, 17. 
,. Ibid., s. 28. 
'0 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 23.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


Komtur grudziądzki, który wyjechał na zjazd do Torunia, zastał przez 
J związkowców pod dowództwem Ottana Machwica zatrzymany w Che.mży 
i wzięty do niewoli. W poOsiadaniu dawnych panów pozostał Malbork, 
Sztum i Chojnice, których broniła wojsko zaciężne. 
Skończyło się panowanie krzyżackie na zamku grudziądzkim. Jeszcze 
w Jutym 1454 r. Związek wysłał delegację złożoną z 12 posłów, na czele 
której stoją Jan i Gabriel Bażyńscy i Augustyn Z Szewy, da Krakawa. 
Ma ana na ceJu prosić króla pojskiego a wyrażenie zgody na przyłą- 
czenie ziem pruskich do P.oJski. Król mim-o wragiego ustasunkowania 
da prośby delegacji przez strannictwa Oleśnickiega, wydał dnia 6. III. 
1454 r. uroczysty akt wcielenia tych ziem do Polski 41 . Na zjeździe stanów 
dnia 12. IV. 1454 r. w Grudziądzu zaakceptowano postępowanie Tajnej 
Rady Związku i paddanie się Polsce. Kazimierz JagieJlończyk przybył 
do Grudziądza w dniu 13. VII. 1454 r. na zj,azd stanów, który można 
uważać za pierwszy sejmik pruski. Tu król wydaje zarządzenie wzy- 
wające stany, aby utworzyły, "Radę kraju i miast" (tj. radę pruską), by 
władca mógł się poOrazumieć w potrzebie ze ściśJejszym wydziałem kraju 
i nie musiał zawsze gromadzić całej prowincji. Zjazd obradoOwał nad 
sprawami finansowymi, prżede wszystkim nad opłaceniem czeskich wojsk 
zaciężnych 42 . 
Zamek był przez krótki okres czasu siedzibą gubernatora Prus Jana 
Bażyńskiego, który w dniu 8. VIII. 1454 r. wysyła stąd do wójta w Su- 
szu rozkaz dostarczenia pomocy wojskom .oblegającym Malbork 43 . 
Wielkie znaczenie dla daJszego przebiegu wajny miało początkawe 
niepowodzenie Polaków, które doprowadziło do klęski pod Chajnicami 
18. IX. 1454 r. Ten chwilawy sukces Krzyżaków spowodował, że szereg 
miast pruskich wrócił do Zakonu. Sprzymierzeńcy Zakonu skupiali się 
głównie we wschodniej części kraju, nad 
orzem, w pabliżu Królewca. 
W ten sposób już z paczątkiem wojny zaznaczył się wyraźny podział 
kraju, fatalny dla Polski w przyszłości. Jednakże i na zachodzie i po- 
łudniu udało się Zakonawi uchwycić szereg zamków, które później z mo- 
załem trzeba była zdobywać. Miasta poł,ożone naj bliżej Grudziądza, jak 
Łasin i Kwidzyn, nie tylko że przeszły na stronę Zakonu, aJe ich załogi 
próbują zdobyć zamek grudziądzki. Już w lutym 1455 r. wyruszyło 
wojsko krzyżackie pod dowództwem samego wiejkiego mistrza na zie- 
mię chełmińską, niszcząc i paląc wszystkie wioski w niej położone. 
Wyprawa miała na celu przede wszystkim zdobycie Grudziądza i Ra- 
dzyna, jednak miasta branione przez związk.owców, zasilane czeskim 


ł1 Gór s k i K., Zwiqzek Pruski, s. 54. 
42 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer -Kr., t. II s. 24. 
u C r a m e r H., Geschichte des vormaligen Bistums Pomesanien, Kwidzyn 1884, 
s. 161. 


6 - Rocznik Grudziądzki 


81 


I 
I
>>>
\ 


82 


KAZIMIERZ SZYMAŃSKI 


wojskiem zaclęznym, były nie do zdobycia. W marcu tegoż roku załogi 
krzyżackie Kwidzyna i Łasina pod dowództwem Jana von Gleichen p-od-' 
jęły jeszcze jedną próbę zdobycia zamku grudziądzkiego, przy czym pod- 
paJiły przedmieście i śpichrze oraz zdołały uprowadzić do niewoli 30 
ludzi z grudziądzkiej załogi. Krzyżacy, widząc że otwartą walką nie 
zdobędą zamku grudziądzkiego, próbują podstępem dostać go w swoje 
ręce, a mianowicie: w sierpniu 1455 r. dowódca załogi łasińskiej Fritz 
von Raveneck zbliżył się z wojskiem pod Grudziądz i upozorował napad 
na bydło na pastwiskach przed miastem. Ludność miasta, chcąc rato- 
wać swoje bydło, wyszła z murów i wpadła w krzyżacką zasadzkę. 
Krzyżacy zabili 30 Judzi, a 193 dostało się do niewoli, reszta załogi zdo,. 
łała uciec z powrotem do miasta. Nawet ta podstępna wyprawa nie dała 
spodziewanych wyników. Silna załoga związkowców zdołała sparaliżo- 
wać wszelkie próby zdobycia zamku 44 i miasta Grudziądza, który przez 
cały okres wojny trzynastoletniej (1454-66) powstawał -pod władzą 
Polski. 
Wojna pozostawiła w kraju straszne zniszczenia, gdyż nieomal każdy 
zamek i każde miasto było wiejokrotnie oblegane, zdobywane i palone. 
Dopiero dnia 19. X. 1466 r. zawarto niekorzystny dla Krzyżaków pokój 
w T-oruniu, na mocy którego Polska odzyskała ziemie pomorskie na 
lewym brzegu Wisły, na prawym brzegu ziemię chełmińską, micha- 
łowską i lubawską, północną część p.omezanii z Malborkiem i Elblą- 
giem ,oraz Warmię. Były to tzw. Prusy Królewskie. Tak wif.c i Grudziądz 
wrócił znów do Polski. W ciągu przeszło 200-letniego panowania Zakonu 
Krzyżackiego rezydow,ało tam 30 komturów w następującej kolejności: 
1. Bertold 1250-1251 
2. Bertold 1278-17iII? 
3. Heinrich von Dobyn 1280 - ? 
4. Johannes 1285 - 2/3? 
5. Heinrich von Dobyn 1289 - 5/2 
6. Giinter von Schwarzburg 1292 27/IV - 1298 10/VIII 
7. Luther von Sparrenberg 1306 - ? 
8. Sieghard von Schwarzburg 1313 8/VI - 1329 
9. Sieghard von Schwarzburg 1331-1335 8/IV 
10. Sigismund von Schwarzburg 1336 -? 
11. Dietterich von Senkenberge 1338 -? 
12. Heinrich von Boventin 1346-1251 10IIX 
13. Daniel von Menden 1362-1365 
14. Gebhard von Ampleven (Ampleben) 1366 - 
15. Daniel von Menden 1367-1374 
16, Gebhard von Ampleben ,1374-1379 
17. Johann von Schonfeld 1379-1383 pażdzier. 
18. Marquard von Lorheim 1383-1389 


4ł F r o e l i c h X.. Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 26.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


83 


19. Walrabe von Scharfenberg 1389 - do grudnia. 
20. Ulrich von Hachenberg 1389-1389 11IVIII 
21. Johann von Sayn 1398-1404 3/2 
22. Wilhelm von Helfenstein 1404-1410 15/VII 
23. Johann von Bichau 1411-1413 
24. Johann von Seelbach 1413-1414 17/1 
25. Bohemund Brendel (von Homburg) 1414-1434 17/1 
26. Johann von Trachenau 1434-1-437 12/11 
27. Johann von Reibnitz 1437-1440 12/IV 
28. Johann von Erlebach 1440-1447 19/1 
29. Wetzel von Vladicheim 1447-1449 14/X 
30. Wilhelm von Helfenstein 1454 8/11 45 


ZAMEK GRUDZIĄDZKI SIEDZIBĄ POLSKICH STAROSTOW 
Po r. 1466 Prusy KróJewskie dzieJiły się na t:r;zy województwa: 
pomorskie - obejmujące .obszary po lewej strQnie Wisły, chełmińskie 
i malborskie, które w -pierwszej fazie nazywało się elbJąskim 46 . Prusy 
Królewskie otrzymały szeroką autonomię z własnymi sejmikami w każ- 
dym województwie i własnym sejmikiem ogólnQpruskim, który odby- 
wał się dwa razy dQ roku, w maju w Malborku, a jesienią na Sw. Mi- 
chała w Grudziądzu. W województwach posiadłoOści byłych kQmturów 
stały się dzierżawami króJewskimi pod nazwą starQstw, nadawanych sta- 
rostQm, niekiedy zaś wojewQdQm. Pierwszym starQstą grudziądzkim był 
wojewoda chełmiński Augustyn z S zewy 4I. Star.osta miał władzę nad 
zamkiem i ludnością swego .obwodu, nad którą sprawował władzę admi- 
nistracyjną i sądQwniczą. Jeżeli starosta sam swegQ urzędu nie sprawQ- 
wał, czynił tQ z jego ramienia burgrabia i podstarości. 
DQ obwodu starosty grudziądzkiego według danych z XVII w. nale- 
żały m. innymi miejscQwości: miasto Grudziądz, Zakurzewo, Dusccin, 
MQkre, Ruda, NQwawieś, FijewQ, Owczarki, Mały Rudnik, Lenarczyk, 
Parski, Kuntersztyn, Kłódki, Mniszek, Małe i Duże Tarpno, oprócz 
tegQ jeziora w Rudniku, Tarpnie, na Montawie i w Piaskach, następnie 
w .okręgu chełmińskim miejscowości: Błęd.oWQ i młyn w Łunawach. PQ 
drugiej stronie Wisły (a więc z w.ojewództwa PQmQrskiego) należały 
następujące miejscowQści: BzoWQ, Mały i WieJki Lubin, Dragacz, Osiek, 
Lalkowy, BorzechQwo, ZielQna Góra i Zblewo. Starosta czerpał również 
dQchody ze wszystkich młynów znajdujących się w Grudziądzu, w Kłód- 
ce, Rudzie i Łunawach. Według zapisków polustracyjnych w r. 1664 


u Ibid., t. I s. 100-101; M li l v e r s t e d t G. A., Die Beamten des Deutschen 
Ordens innerhalb des Reg. Bezirks Marienwerder. "Zeitschrift des historischen Ver- 
eins fUr den Reg. Bez. Marienwerder", H. VIII s. 29-30. 
ł8 H e j n o s z W., Przyczynki do dziejów ustrojowych Prus i Pomorza, Zapiski 
TNT, t. XV s. 11. 
ł7 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 104. 


,
>>>
84 


KAZIMIERZ SZYMANSKI 


roczny dochód starosty grudziądzkiegG oblic:wnG na 5833 guł.denów 
1 grosz i 15 fenigów 48 . 
Trzynastoletnia wojna wyniszczyła kraj dotkliwie. SpustoszGne mia- 
sta i zamki zostały przez władze polskie odrestaurowane. Grudziądz ()d- 
bud()wan() w dość szybkim tempie. Froelich wspomina, że niejaki Izaak 
Spiha z Grudziądza otrzymał w r. 1504 sołectwo w Nowymdworze za 
pracę przy ()dbudowie zamków grudziądzkiego i 'kowalewskieg.o 41J . Do- 
roczne sesje sejmikowe nadały miastu ważniejsze znaczeni€'. Królowie 
odnowiJi dokumenty nabytych przywilejów i praw, zaginione podczas 
działań wojennych. Również i Grudziądzowi wstały potwierdzone przez 
króla Zygmunta w r. 1526 prawa miejskie 50. 
Rządy starostów nie zawsze zadawalały Judność miasta. Starostowie 
,bowiem, chcąc się kosztem mieszczan wzbogacić, uprawiali cZĘsto poli- 
tykę interesów prywatnych. Gdy w r. 1552 król Zygmunt August przy- 
był do Grudziądza i zamieszkiwał na zamku, delegacja miasta wręczyła 
mu proobę o przywrócenie praw naruszonych przez starostę Piotra Wo- 
janowskiego z Dąbrówki 5' . 
Gdy w r. 1576 zasiadł na tronie polskim Stefan Batory, nie od razu 
został uznany przez wszystkie prowincje i miasta. Gdańsk, zaśle'Pi()ny 
swą siłą i bogactwem, nie chciał uznać tego monarchy. Dlatego król 
Stefan udał się do Malborka, aby stąd kierować akcją. podporządkowa- 
nia sobie krnąbrnego miasta. W drodze do Malborka zatrzymał się 
2. ,IX. 1576 r. na zamku grudziądzkim 52 . 
Pc śmierci Stefana Batorego utworzyły się w Po19ce dwa obozy i każ- 
dy z nich popierał swego kandydata na króla polskiego. Stronnktw() 
Zbor()wskich, wysunęło kandydaturę arcyksięcia MaksymiJiana austriac- 
kiego, drugi ()bóz - rodziny Zamoyskich - chciał widzieć na tronie 
polskim Zygmunta Wazę, syna Jana III szwedzkiego i Katarzyny Jagiel- 
l()nki. W czasie bezkrólewia oba obozy prowadziły zaciętą walkę, która 
przeistoczyła się w końcu w otwartą wojnę domową. Wreszcie zwycię- 
żyła partia Zamoyskich i dnia 19. VIII. 1587 r. nastąpiła prokJamacja 
Zygmunta Wazy na króla polskiego. Już 28. IX. 1587 r. wylądował Zyg- 
munt w Gdańsku, p()witany przez przedstawicieli miasta. Zygmunt przy- 
był w towarzystwie swej siostry Anny Wazówny i po załatwieniu róż- 
nych formalności związanych 
 jego wyb-orem wyruszył dnia 20. X. 1587 r. 
w podróż do Krak()wa, aby objąć ()Statecznie tron polski. W podróży tej 


tS Ibid., t. I s. 106. 
49 Ibid., t. II s. 29. 
50 l. c. 
51 Ibid., t. II s. 51. 
52 M a n s t e i n H., Die Annalen der Stadt Graudenz von 1563 bis 1610, Grudziądz 
1904, s. 26.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


85 


miał także zatrzymać się w Grudziądzu. Już 21'. X. zgłosili się wysłan- 
nicy króJa u podstarościego Kaspra Pawłowskiego, prosząc go o kwa- 
terę dJa swego pana i towarzyszącego mu orszaku. Trzeba wiedzieć, że 
starostą był w owym czasie Jan Zborowski, należący do obozu Zbo- 
rowskich. Ma się rozl}mieć, że i podstarości musiał należeć do tego sa- 
mego obozu. Nic więc dziwnego, że podstarości odmówił wysłannikom 
króla kwatery, tłuma1cząc się tym, że nie dostał od swego pana tzn. sta- 
rosty Zborowskiego, żadnych instrukcji w tej sprawie. Inaczej postąpiła 
grudziądzka rada miejska. Wbrew woli podstarościego uchwaliła, aby 
powitać i uroczyście przyjąć Zygmunta III wraz z siostrą. W samym dniu 
przyjazdu, t.j. 24. X. 1578 r., na trzy godziny przed przybyciem króJa, 
przybył do Grudziądza podskarbi koronny Jan Dulski i wojewoda cheł- 
miński Ernest Wejher. Pochwalili oni postępowanie rady i kazali zawez- 
wać podstarościego. Ten raczył przybyć dopiero na drugie wezwanie. Po 
dłuższej rozmowie zdecydował się podstarości na otworzenie bramy zamku 
królowi. Rada Miejska powitała króla przed Bramą Łasińską, Jecz podsta- 
rości w tej ceremonii nie brał udziału. Burmistrz miasta prz€mówił 
do króJa w języku łacińskim, odpowiedział mu na to powitanie pod- 
kanclerzy, biskup prz-emyski Wojciech Baranowski, po czym nastąpiło 
powitanie księżniczki Anny, Krój mimo otwarcia zamku przez podsta- 
rościego nie skorzystał z niego, lecz zamieszkiwał u burmistrza miasta 
Nickla Ackerbauma, księżniczka natomiast u mieszczanina FJoriana Sieg- 
harda. Następnego dnia o godzinie 9 ranó opuścił król mias
o i udał się 
do Cheł mży 53. 
Prądy reformacyjne pojawiają się w Grudziądzu już około r. 1524, 
kiedy biskup pomezański Erhard Queiss wygłasza na prośbę starosty 
Sokołowskiego pierwsze kazanie w duchu ewangelickim. Lecz te "no- 
winki religijne" rozpowszechniają się wśród mieszkańców Grudziądza 
dopiero około r. 1563 54 . Po długich sporach ka.tolików z ewangelikami 
o kościoły grudziądzkie kaplica zamkowa została w r. 1598 oddana przez 
ówczesnego starostę Jana Zborowskiego protestantom 55. 
Gdy po śmierci króla szwedzkiego Jana III (25. II. 1952 r.) wybrał 
się w r. 1593 król polski Zygmunt III do Szwecji, aby objąć dziedzictwo 
po ojcu, po drodze zatrzymał się też w Grudziądzu. Przybycie nastąpiło 
8. VIII. 1593 r. w godzinach popołudniowych statkiem wiślanym. Tym 
razem przyjęcie 'było serdeczniejsze. Miejscowy starosta .Jan Zborowski 


53 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 59-90. 
54 M a n s t e i n H., op. cit. s. 9. 
35 E r d m a n n O., Dulden und Opfern, Wachsen und Wirken der evangelischen 
Gpmeinde Graudenz, Grudziądz 1913, s. 21.
>>>
86 


KAZIMIERZ SZYMAŃSKI 


przywitał króla pierwszy, po nim burmistrz Michał Kownacki przema- 
miał w języku łacińskim. Prosił króla o zatwierdzenie nabytych praw 
i przywilejów, a szczególnie o zezwolenie na wykonywanie praktyk re- 
ligijnych w duchu augsburskim czyli protestanckim, po czym wręczył 
królowi kJucze miasta. W uroczystym pochodzie odprowadzono króla 
do zamku, a mia,sto obdarzyło go węgierskim i francuskim winem 56 . 
W 1623 r. król z królową, królewiczem Władysławem i całym dworem 
wyruszył do Gdańska, aby się naocznie przekonać o postępie budowy 
fJoty. W drodze do Gdańska odwiedził król miasta w Prusach Królew- 
skich. Dnia 17 maja gości go uroczyście w swoich murach Toruń, nieco 
później przybył krój do Grudziądza. I tym razem przyjęty został na 
zamku, a miasto ze swej strony wydało sute przyjęcie, które pochłonęło 
mięsa wołowego za 70,50 grzywien, wina za 322 grzywien, piwa, śledzi 
i chleba dla 50 towarzyszących monarsze żołnierzy w cenie 73 grzywien, 
Owsa dla koni za 60 grzywien 57 . 
Po opanowaniu Inflant przez króla szwedzkiego Gustawa Adolfa 
przenosi się arena wojenna do Prus. Król polski, chcąc powstrzymać 
nawałę sz,wedzką, zabrał 8000 konnicy i 3000 wojska kwarcianego i w to- 
warzystwie królewicza i kilku senatorów wyruszył na wyprawę wojen- 
ną. W połowie sierpnia 1626 r. przybył do Torunia. Stamtąd udał się ku 
Grudziądzowi, gdzie 6. IX. połączył się z zebraną szlachtą pruską. Zbu- 
dowano most na Wiśle i przeprawiwszy się przez rzekę rozpoczęto akcję 
wojenną od obJężenia Gniewu, który był zajęty przez Szwedów. W wal- 
ce Polacy wprawdzie zwyciężyli, jednak Gniewu nie odebrali, a król 
posunął się z wojskiem pod Tczew, gdzie zdał dowództwo Koniecpol- 
skiemu. Sam z pola walki ,pojechał do Torunia, gdzie 19. XI. 1626 r. roz- 
począł obrady sejmowe fi8 . Mimo okazywanej w Polsce niechęci do wojny 
ze Szwedami, którą król we własnym interesie prowadził, trwała ona 
jeszcze kiJka lat. Dopiero za pośrednictwem Francji i Anglii stanął 
29. IX. 1629 r. rozejm w Starym Targu na dalszych 6 lat. 
Następca Zygmunta III, Władysław IV, rozbudowuje w dalszym cią- 
gu fJotę polską. W grudniu 1634 r. wybiera się młody król na wybrzeże, 
celem inspekcji dokonanych robót. Przy tej sposobności odwiedza też 
Grudziądz. Rada Miejska ofiaruje mu trzy wozy owsa i dwa woły, a to- 
warzyszącemu kancJerzowi jednego wołu i wino, zaś sekretarzowi więk- 
szą sumę pieniężną 59, 
Rozejm zawarty w Starym Targu dobiegał końca dnia 11. VI. 1635 r. 
Gotowa fJota, umocnione wybrzeże podniosły inicjatywę wojenną króJa, 


Ol M a n s t e i n H., op. cit., s. 36. 
57 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 100. 
18 M a n s t e i n H., op. cit., s. 53. 
I. F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s, 101.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZI,\DZKIEGO 


87 



., 

A"
 



 
 


_No',.... 
, .'.ł"" ' 

-':l,::.: 
- 'J. - 


\. 


'I 
t, 


;ł 


'. 


/ 


". -'ł,1....., 


;" 'a, ' 
· ',\?: if' 
..,r ; ,'" _-:-' , ' 
'.!'t'.""ti';

:"


--

"d ,

, :
-' -_ 
-f -\ 
T ..!;,:. :, .
. '
.-:" o'i
; .
 \i;¥ .;:- 
 
.!- ," 


ł - 


, ' 


=, 


,ł-'j , . , ' , -:';'; 
o.."y
 " _, 


Ił,
 


,łt.ł.. _";' 
'.. 


J...., . 




 - 
 


-.:. ,.. 
',! ";'-' .), -., 
: ' -: 
.....- -_::

.
'i-

 


".
 --- 

 .... .... 



 ....


 ." 


-. ..-.. 
.
..

'''.;.' -: ' 
. '
-- :
. 
. .
: 'J, - 


A 

-- ....- 
__-
:;VJ;
-:

,- ""!:.-
 

j,. . 


'K 
, ' 
AI\'\ -,;4 
, . ,,_ _ :U
 - _ 


......'
 


. : ,1["..... 


/
 
-,


' 


.... ''...
 . ,,' -.. 


".... 


Ryc. 1. Widok zamku grudziądzkiego z r. 1627 (wg rysunku Abrahama Boota) 


lecz szlachta nie chciała wojny za żadną cenę. Pod naciskiem Francji pod- 
pisano dnia 12. IX. 1635 r. rozejm w Sztumskiej Wsi na dalszych 26 lat. 
Po podpisaniu rozejmu opuszcza król Prusy i udaje się do Warszawy 
na obrady sejmowe. W drodze zatrzymuje się dnia 16. IX. 1635 r. w Gru- 
dziądzu. Spragnione pokoju społeczeństwo Grudziądza przyjęło wiado- 
mość o zawarciu rozejmu z wielkim zadowoleniem, toteż przyjęcie króla 
przeistoczyło się we wspaniałą manifestację na cześć monarchy. Cała 
ludność, straż miejska w mundurach i uzbrojona, wita króla przy Bramie 
Łasińskiej. Przy przekraczaniu przez króJa bramy zamkowej uzbrojona 
straż obywatelska oddaje salwę honorową na cześć dostojnego gościa, 
Następnego dnia odbywa się przyjęcie reprezentantów miasta. Burmistrz 
rozpoczyna mowę łacińską, lecz król mu przerywa i każe mówić po nie- 
miecku. Mówca dziękuje królowi za utrzymanie pokoju, prosi o wol- 
ność wyznania, o .zatwierdzenie nabytych praw i przywilejów dotacyj- 
nych. Król przyrzeka uwzględnić wszystkie życzenia i podaje rękę do 
pocałunku 60 . 
Okres "potopu" (1655-1660) zaznaczył się bardzo poważnie w dzie- 
jach zamku grudziądzkiego. 


M M a n s t e i n H., op. cit., s. 57.
>>>
88 


KAZIMIERZ SZYMAISISKI 


Po zajęciu wielu innych miast w Kownie i Prusach pod koniec listo- 
pada 1655 r. zbliżali się Szwedzi do Grudziądza. Wojsko brandenburskie, 
które właściwie było w sojuszu z Polską, znajdowało się wówczas w Gru- 
dziądzu, aJe po 'porozumieniu się elektora ze Szwedami opuściło miasto. 
Grudziądz sta'rał się bronić, lecz załoga miejska była zbyt słaba, więc 
Szwedzi zajęli miasto i zamek dnia 13. XII. 16p5 r. 61 . Komendant za- 
łogi szwedzkiej, podpułkownik Langen, nałożył na miasto kontrybucję 
na utrzymanie wojska w wysokości 500 talarów miesięcznie. W kwietniu 
1656 r. oznajmił komendant szwedzki zarządowi miasta, że król szwedz- 
ki Karol Gustaw postanowił przybyć do miasta i w tym celu najeży 
zamek i miasto umocnić. Mieszkańcy miasta musieli dostarczyć 2500 
pali i 100 sążni Jontów, oprócz tego podwyższyć miesięczną gażę dla mar- 
szałka dworu z 200 na 400 talarów. Zamek i miasto zostało ufortyfiko- 
wane, a w dniu 6. V. 1656 r. przybył Karol Gustaw drogą wodną do mia- 
sta. Przyjmowano go bardzo okazale, a straż miejska ustawiona w szy- 
ku defiladowym oddała mu honory. Krótko po Zielonych Swiętach przy- 
była też królowa, którą również przyjmowano z wielkimi honorami. 
Na powitanie wręczono jej 100 dukatów. Para królewska zamieszkiwała 
w zamku, gdy jednak po pewnym czasie wybuchła dżuma, krój i kró- 
lowa opuścili zamek. Po ustąpieniu zarazy król w kwietniu 1657 r. po- 
nownie przybył do Grudziądza. Na wieść Q zbliżającym się wojsku poJ- 
skim król rozkazał jeszcze silniej ufortyfikować miasto i zamek. Przy 
tych pracach zatrudniono ludność miasta i okoli cy 62. 
 
Panowanie Szwedów w Grudziądzu trwało kilka Jat i zakończyło się 
dopiero zdobyciem miasta przez wojska polskie i austriackie pod do- 
wództwem Jerzego Lubomirskiego w dniu 29. VIII. 1659 r. Miasto pod- 
czas obJężenia niemaj doszczętnie spalono. Pozostał kościół Sw. Mikołaja, 
kolegium jezuickie wraz z kościołem oraz w pobliżu stojących 15 ka- 
mienic. Załoga szwedzka broniła się dziejnie i dopiero po trzecim sztur- 
mie opuściła miasto i wycofała się do zamku, pozostawiając Polakom 
30 armat i 2 moździerze, które były własnoOścią miejską. Niedobitki szwedz- 
kie znajdujące się na zamku drugiego dnia podczas szturmu zbuntowały 
się wobec oficerów i poddały się Polsce. Mury otaczające zamek oraz 
dachy zostały podczas oblężenia uszkodzone o3 , 
W drugiej połowie XVII w. w Grudziądzu przebywa częściej Jan III 
Sobieski. Król Jan III był silnie związany z Prusami KróJewskimi, bowiem 
odziedziczył po swojej siostrze Katarzynie majątki w Wejherowie i Rzuce- 
wie 6 4, a prócz tego za specjalne zasługi oddane w r. 1672 został obdarzo- 


81 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 199. 
n Ibid., t. II s. 202. 
83 Ibid., t. II s. 204-205. 
6ł S C b U l t z F.. Geschichte der Kreise Neustadt und Putzig, Gdańsk 1907, s. 273.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


89 


ny starostwem gniewskim. Zamek w Gniewie został na jego rozkaz roz- 
budowany. W podróżach do tych miejscowości król Jan III był częstym 
gościem zamku grudziądzkieg0 65 . 
Z początkiem XVIII w. w państwie polskim rozpoczęła się tzw. wojna 
północna, w której po jednej stronie walczyły wojska polsko-rosyjskie 
a po drugiej szwedzkie. Prusy Królewskie chciały pierwotnie zachować 
neutralność. SzJachta pruska w r. 1702 zebrała się w Brodnicy na naradę 
i postanowiła pozostać na uboczu wydarzeń, aż się losy Polski roz- 
strzygną. Gdy jednak w r. 1703 Szwedzi napadli na Prusy Królewskie 
i zajęli Toruń, zmusili Prusy do czynnego udziału w wojnie przeciw 
królowi Augustowi II Sasowi na rzecz Stanisława Leszczyńskiego. Dnia 
12. VI. 1703 r. przeciągały wojska szwedzkie Karola XII przez Grudziądz, 
obładowane łupem wojennym. Trzystu żołnierzy zakwaterowano na 
zamku i pozostawiono tam do zimy. Zamek, zaopatrzony w Jatach roz- 
woju gospodarczego dość bogato w sprzęt, został obrabowany, szczególnie 
, kaplica zamkowa straciła swoje srebrne i złote naczynia liturgiczne 60 . 
Wisła pokryła się już krą, gdy Szwedzi opuścili Grudziądz. 
W r. 1704 mieszkał na zamku grudziądzkim wojewoda wileński Ka- 
zimierz Sapieha, który wojsko swoje rozmieścił w całym województwie 
chełmińskim 67 . 
W czerwcu 1704 r. wróciło wojsko szwedzkie do Grudziądza, skąd 
w październiku zostało na krótko przez wojska polskie wyparte. Jednak 
już 11. XII. 1704 r; miasto znowu zdobyli Szwedzi i pozostali w nim aż 
do 3. III. 1705 r. Po krótkiej przerwie jesienią 1705 r. wkroczyło tam 
polskie wojsko konfederacyjne marszałka Chomętowskiego, a przy koń- 
cu października znów wojsko Stanisława Leszczyńskiego 68 . Wreszcie 
3. III. 1707 r. wkroczyło wojsko rosyjskie. W r. 1708 widzimy znów 
w Grudziądzu Szwedów, którzy tam przebywali od stycznia do 18 paź- 
dziernika GII . 
W r. 1711 bawił na zamku grudziądzkim car rosyjski Piotr zwany 
Wielkim. Wojsko rosyjskie pozostało w Grudziądzu aż do r. 1718, a Pol- 
skę opuściło dopiero w r. 1720 7 °. Kontrybucje na rzecz przeciągających 
wojsk, choroby i różne nakładane ciężary gospodarcze wyniszczyły Pol- 
skę całkowicie. Ledwo zaczęło się odradzać normalne życie, gdy w r. 1733 
rozpoczęły się znów uciążliwe waJki wewnątrz państwa. Po śmierci Au- 
gusta' II domagano się w Polsce króla "rodaka". Największą sympatią 


65 Łęg a W., op. cit., s. 16. 
66 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graude-nzer Kr., t. II s. 207. 
.7 Ibid., t. II s. 247. 
68 l. c. 
69 Ibid., t. II s. 208. 
70 l. c.
>>>
90 


KAZIMIERZ SZYMAŃSKI 


cieszył się Stanisław Leszczyński, lecz krótko przed elekcją wkroczyła 
da Polski 40-tysięczna armia rasyjska i wyparła już wybranegO' króJa 
Leszczyńskiego z garścią stranników do Gdańska. Wajska rasyjskie ma- 
Ezerujące na Gdańsk zatrzymały się w r. 1735 w Grudziądzu; stacjano- 
w.ały tam również w drodze powrotnej. Jako jeńców prowadziły ze sobą 
posła francuskiego, prymasa Polski Teodara PotockiegO' z jegO' otacze- 
niem, wdawę po marszałku Potockim, żonę kasztelana lubejskiego Soł- 
tykową, padkomorzego paznańskiego Radzewskiego z żoną i wielu innycłL 
Po krótkim postoju w Grudziądzu zwycięski pochód ruszył w kierunku 
Tarunia 71 . 
Wojna siedmioletnia (1756-63), w której Polska nie brała czynnego 
udziału, pozostawiła swaje piętno na naszych ziemiach. Pojska odgry- 
wała już w tym czasie w 'polityce mocarstw europejskich raJę, bierną 
i musiała ulegać dyktatowi Berlina i Petersburga. Rasja naruszała neu- 
traJnaść PaJski przeprowadzając przez nią swoje wojska. W Grudziądzu 
widzimy ponownie wajska rosyjskie 5. III. 1758 r. Okupacja trwała do 
r. 1764 i kosztowała miasto rocznie okołO' 1000 rublF2. 
Widzimy przeto, że w ciągu astatniegO' stulecia zamek grudziądzki 
gościł w swych murach wojska i dowódców różnych narodawoś.ci. Z lat 
obcegO' panowania na zamku mamy bardzo nikłe wiadomości o jakich- 
kolwiek naprawach czy odbudowie. Zamek był aż da r. 1800 w stanie 
nadającym się da zamieszkania, jednak przez ciągłe wojny bardzO' ucier- 
piał. Według zapisków polustracyjnych z r. 1664 już wtedy stan zam- 
ku wymagał paważnego remontu. Przez działanie wajenne mury obron- 
ne i dachy zostały zniszczone, natamiast budynki gospodarcze były w sta- 
nie używaJnym, gdyż zostały naprawione. W zapiskach pawyższych wy- 
mienia się na zamku 7 armat, 7 hakownic, 3 .beczki prachu (każda o jed- 
nym centnarze wagi), 2 dr. kul muszkietowych, 100 kuj do dział i 30 
snopów Jont6w 73 . 
W Bibliatece Miejskiej w Grudziądzu zachował się opis polustracyj- 
ny (w języku paJskim) z r. 1739, w którym wymienia się żywy i martwy 
inwentarz majątków należących do starastwa grudziądzkiego araz stan 
zamku. Sprawozdawca stwierdza, że stan dachów osobliwie nad ekono- 
mią oraz krużgankiem jest niezadawalający i wymaga naprawy, gdyż 
podczas deszczów przeciekaj ą 74, 
Zapiski Justracyjne z r. 1765 .stwierdzają, że starosta grudziądzki ge- 
nerał major hrabia van der Goltz kazał wprawdzie wyremontawać za- 


71 Ibid., t. II s. 211. 
7Z Ibid., t. II s. 219. 
73 Opis królewszczyzn w województwach chełmińskim, pomorskim i malborskim 
w roku 1664, wyd. P a c z k o w s k i J., Toruń 1938, s. 76. 
7ł Opis starostwa grudziądzkiego z roku 1739, Bibl. Miejska w Grudziądzu. 
.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKrFGO 


91 


mek, lecz wiele z jego części wymagało dalszych reperacji, a więc: w ka- 
plicy chór i dach, które się już zapadły, wymurowana przed zamkiem 
fosa ze zwodzonym mostem 75 . 
Na zamku grudziądzkim rezydowali starostowie polscy w nastę- 
pującej kolejności: 
l. Augustyn z Szewy (Szewiński) wojewoda chełmiński 15 IV 1454 - 24 VIII 1454 
2. Jan z Szczekocina 12 XII 1455-1459 
3. Jan Synowiec (Skrzynowiec) burgrabia krakowski i starosta oświęcimski 
VI 1459-28 VII 1463 
4. Jan Skalski (czeski dowódca z czasów wojny 13-letniej) 1468-1472 
5. Anna Skalska z Kleczewa i jej syn Feliks 1472-I.478 
6. Fabian Mgowski (Legend orf) wiosna 1478 
7. Wojciech Kiełbasa z Tymieńca 26 VII 1481 -14 V 1484 
8. Jan Sokołowski 14 V 1484- V 1490 
9. Paweł Sokołowski 13 V 1495-1502 
10. Abna Sokołowska 1504 
11. Paweł Sokołowski 19 VI 1506 - 9 V 1509 
12. Jan Sokołowski XII 1514-lato 1546 
13. Piotr Feliks Wojanowski z Dąbrówki 1548-1569 
14. Fabian Czema (Zehmen) wojewoda malborski 1570 -III 1580 
15. Bernard Szydłowski (administrator) 1580-1581 
16. Jan Zborowski kasztelan gnieżnieński 5 III 1581-1603 
17. Maciej Konopacki początek 1604-1611 
18. Michał Konarski wojewoda pomorski I I 1612 - 20 IV 1613 
20. Justyna Mortęska, Knutówna 25 VIII 1615 - koniec 1616 
21. Jakub Szczepański l I 1616 - 20 IX 1630 
22. Zuzanna Szczepańska (wdowa po powyższym) z domu Genger 20 IX 1330 - 3 I 16411 
23. Ferdynand Gabriel Szczepański 3 I 1645-1655 
24. Ludwika Maria królowa polska 1660 - 10 V 1667 
25. Marcin Borowski kasztelan gdański 1667 - X 1709 
26. Jan Szembek kanclerz wielki (koronny) 1709 - 8 V 1731 
27. Ewa Szembek, wdowa po powyższym 8 IV 1731- 21 VII 1736 
28. Jerzy Mniszech, zięć Szembeka 21 VII 1736 - 15 VII 1756 
29. Rafał Buchholz 15 IX 1756-1759 
30. Dorota Amalia Buchholzowa (z domu Keyserling) 1759-1760 
31. Augustyn Stanisła.w von der Goltz 7 X 1760 - 21 IX 177278. 


11 POD P ANOW ANIEM PRUSKIM 
Dnia 5. VIII. 1772 r. podpisano układ pierwszego rozbioru Polski, 
w myśl którego Fryderyk II otrzymał Warmię i Prusy Królewskie aż do 
Noteci z wyjątkiem Gdańska i Torunia, Ziemia chełmińska wraz z Gru- 
dziądzem przeszła pod panowanie niemieckie. Dnia 21. IX. 1772 r, na- 
stąpiło oficjalne przejęcie przez komisję niemiecką, która 'Przybyła do 


75 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 107. 
7. Spis starostów ,polskich podaje C z a p l e w s k i P., Senatorowie świeccy, pod- 
skarbiowie i starostowie Prus Królewskich 145i-1772, Toruń 1921.
>>>
92 


KAZIMIERZ SZ VMA&SKI 


Grudziądza po przejęciu zamków w Rogoźnie i Pokrzywnie oraz miasta 
Łasina. Burmistrz z radnymi oczekiwali komisji w ratuszu, gdzie się 
rozpoczął ten smutny ceremoniał. Potem nastąpiło przejęcie klasztorów 
benedyktynek, jezuitów i reformatów, wreszcie udano się do zamku. 
W zastępstwie nieobecnego starosty generała majora von der Goltz 
przyjął komisję i zdał jej zamek von Riidiger. Ponieważ przywileje do- 
tyczące starostwa grudziądzkiego znajdowały się u starosty mieszka- 
jącego w Tarpnie, przesłał tenże komisji dokumenty dnia następnego F . 
Starostwo zlikwidowano, majątki naJeżące do zamku zamieniono na do- 
meny państwowe. Starościc: grudziądzkiemu wypłacono 30000 talarów 
odszkodowania. 
Dzień 27. IX. 1772 r. wyznaczył Fryderyk II jako termin składania 
przysięgi stanów na wierność królowi pruskiemu. Akt ten odbył się 
na dziedzińcu zamku w Malborku. W imieniu społeczeństwa miasta..Gru- 
dziądza podpisali dokument burmistrz Jakub Matesius, starosta gru- 
dziądzki hr. Stanisław von der Goltz oraz ksieni i przeorzy kJasztorów. 
grudziądzkich 78. 
Zamek po opuszczeniu go przez ostatniego starostę polskiego chy- 
lił się coraz wyraźniej ku upadkowi. Fryderyk II bowiem nie przykła- 
dał żadnej wagi do konserwacji zabytków artystycznych i historycznych. 
Wprawdzie zamek jeszcze w r. 1795 zamieszkiwany był przez oficera 
niemieckego von Krohne, lecz ówczesny proboszcz kościoła Sw. Miko- 
łaja ks. PohJki skarży się regencji w Kwidzynie na owego oficera, że 
kazał rozebrać dach nad kaplicą zamkową. Dachówki przekazał budo- 
wniczemu stawiającemu twierdzę, beJki zaś i łaty zatrzymał dla siebie 
jako ekwiwalent za wykonaną robot ę 70. 
Refektarz, który niegdyś służył rycerzom krzyżackim jako miejsce od- 
poczynku i swobodnej rozmowy, a później polskim starostom jako sala 
przyjęć, teraz stał się miejscem zebrań różnych organizacji oraz salą 
koncertową i bal ową 80. 
Kaplica pozbawiona dachu groziła zawaleniem; więc kapeJan Ma- 
Jewski stara się u władz niemieckich o zezwojenie na rozbiórkę kaplicy, 
a otrzymany materiał budowlany chce zużyć na remont kościoła farnego. 
Dziś jeszcze widzimy na zachodniej stronie wieży kościoła farnego na 
średniej wysokości dwie płaskorzeźby, które podobno wyjęto z bramy 
prowadzącej do kaplicy zamkowej 8 1 . 


77 B a r M., Westpreussen unter Friedrich dem Grossen, Lipsk 1909, t. II s. 549. 
78 Ibid., t. I s. 749. 
78 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 107. 
80 F r o e,l i c h X., D. Schlossberg b. Graud., s. 35. 
81 C l a s e n K. H., Die mittelalt
rliche Bildhauerkunst im Deutschordensland 
Pr€ussen, Berlin 1939, s. 47. 


.
>>>
, 


DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


r 


93 


:J 


, - 


l
 
..,..., 
1 
'" 
1 
.., 
t 
.., 



.. 
""-.J 
'"", 

ł 


..-- 


"-r"..- -: 



- 

 
'f
 
'-' 


'" 
.:fC...- 



 


\s ' 


T


 


.., 
-
 ." _-:
. 


.
 

 
, 
. , 

 
l" . '\I 


. 



!o..
 - 



 

 
'
 


."' 
 



 f 

i}; 
, -
 
'\ "::;... . . 

 "\ ',"",' 
,_,';.. .'C- '9:',:'
 



v
_ 


; .
:' 
" '- ,':., 

 ":- ,"",
,-


;j
 t
j.c 
,


., tli.. 'ilt 
 'v.';"'
'!';I' '.. j.'J,,,,....ot1f . '. " . 
"'\.
ł_:l"'''''' 
 
. ł J;Y 
 ' rr 1P '
''"'JT''''''''
 T" l,
' .......:.. 
': 
.
 
__
.
.. .' . -" _ 
'.. 1;('lt: :"1
: .r. .M' ;1. t';
'J :'''!!
t" "ł1
".': '-.:. _' _ ,
" . '
,,\ . 
!, ....,
 .,,).,.l..--- .,. .. ....:ł , ..'
 ., 1-'jfiJ
 
 ..-- '-j 4 .... ...-".:: .... .F -. -. .j.. 
 
" . ".,...."" . . . '. .'" t' .,', .' . , 

 f , 7. 1 . 
 111' : ,\.::;;, 
.
 
 " : H, 
_,''-I... . ., "M;"/:I 
,:- 
 "). , 
 
"- ,,-t 


,'-, '., 
 '" 
;,
' ,o; " 
, .
 - 
 



. - 
!io 

 ,, 
łi 
'I:;r
,
 ' 
l; 
 
. -, ' ,t. 
 
 : 

'" 
, "1/ l i"" , . ( , ..' 
 
 ..... 
 " 
iti. , '[ 
 
 I ,t, I / ,!,,' --.:; f _ . ' .
. ,..,--;;;- .
: 
.
 lit., ' J ', 
 II. 
 l" .' '. ,ł:; ':':' , .' .;,
.....,. 
'" 'JI 'l I, l' j, J '" . . ./;.,,- ",
- '" "" 
//;":/ 
 " ',,/, ¥,.
..,.,,
 ,," ,",/ c - ,
 " '
:-:L: ' 
,:"
 u', l,.rł' ':-., ,.,.":::. .
i ....
 

.. 
;j_,J.-:._;;' '...".
L!. ':

"':' \-:' . 
 
.

' /. ','  . 4
 6"':1;r' '. 


....
"':' 



 

 

 


. ,. 


/- 
";;(: 


I 
l 



""'H(:; 


, , 
'I 
\
 

 


- , 



 
i 


,..:., 

 

 
\,1; 


o 
I() 
Q) 
:!2 
N 
"O 

 
'N 
"O 
;j 
.... 
I() 
;j 
..I: 
8 
\ ClI 
N 

 
'O cu 
+- 
s::: s::: 
Q).c: 
8 o 
I().... 

 
 
'H : 
co 
O I() 
t:- 
 
- 
..: 

 
.c: 
(.) 
. 
(.) 
.$; 
Q) 
'c 
+ 
.
 
. 
.... 
ClI 
's 
o 
p.. 
Ń 
U 
. 
p:;
>>>
94 


KAZIMIERZ SZYMANSKI 


\ 


Fryderyk Wilhelm III zarządzeniem z dnia 6. IV. 1801 r. przeznaczył 
zamek na rozbiórkę. Już w tym samym roku rozpoczęto wykonywać kró- 
lewskie zarządzenie. Uzyskany materiał budowlany miał być zużyty 
do budowy twierdzy oraz częściowo na rozbudowę klasztoru reformatów, 
który został zamieniony na dom karny. Rozbiórka nie dała jednak ocze- 
kiwanych wyników, gdyż z budowli solidnie niegdyś wykonanej otrzy- 
mano więcej gruzów niż wartościowych cegieł. Ze wzgJędu na trudności 
zaniechano rozbierania wieży zamkowej. 
Praktyczni Niemcy chcieli wyciągnąć korzyści z każdej nadającej 
się sposobności, dlatego też pruski minister finansów kazał uprzątnąć 
Górę Zamkową z gruzów a uzyskane tereny wydzierżawić 82 . 
Podczas wojny francusko-pruskiej w latach 1806-1807 zatrzymała 
. 
się w listopadzie 1806 r. w Grudziądzu rodzina króla pruskiego w swej 
ucieczce przed zwycięskim wojskiem francuskim. Podczas zwiedzania 
ruin zamkowych król Fryderyk Wilhelm III na interwencję swej żony 
Luizy wydał rozkaz, aby wieży nie rozbierano. Oblegając twierdzę gru- 
dziądzką, Francuzi wykorzystali wieżę zamkową jako dogodny punkt 
obserwacyjny, Ze względu na to, że sama wieża była zbyt niska, aby 
umożliwić wgląd na teren twierdzy - umieszczono na niej specjalne 
rusztowanie. Poza tym Francuzi ustawili na wieży jedno ze swych lżej- 
szych dział. Wkrótce jednak celny ogień armatni broniących się Prusa- 
ków zniszczył to stanowisko, znosząc jednocześnie górne partie wieży. 
Naprawiona później utrzymała się aż do 1945 r. 83 . Pokój zawarty w Tyl- 
ży w r, 1807 podzielił Prusy Królewskie na dwie części: Prusakom ode- 
brano i przyłączono do Księstwa Warszawskiego ziemię chełmińską, 
lecz Grudziądz pozostał przy państwie pruskim. 
Ludność Grudziądza nazywała wieżę zamkową "Klimek"; o pocho- 
dzeniu tej nazwy krążą różne wersje. Żniński nażwę tę wyprowadza 
od nazwiska jakiego'ś Klimka, jednak w spisach nie znajdujemy ani kom- 
tura ani starosty o takim nazwisku 84 . Fischer podaje, że nazwa "Klimek" 
podobno pochodzi od wyrazu klin. W opisie lustracyjnym z r. 1564 
wymienia się tę wieżę pod nazwą "Klinik"85. Fischer przyjmuje, że 
wyraz "klinik" jest formą zdrobniałą wyrazu "klin". Wieża bowiem 
tkwiła w zamku jak klin w drzewie. Ta
i wywód pochodzenia wyrazu 
"Klimek" bardziej trafia do przekonania 86 . 


82 F r o e li c h X., D. Schlossberg b. Graud., s. 37. 
83 H e i s e J., op. cit., s. 491. 
84 Z n i ń s k i I., Grudziqdz, Grudziądz 1913, s. 27. 
83 S e m b r z y c k i J., Westpreussische SchlOsser im 16. Jahrhundert, "Altpr. 
Monatsschr.", t. XXVIII, 1891, s. 222. 
88 F i s c h e rP., Graudenz und Feste Courbiere, Grudziądz 1912, s. 33.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


95 


W r. 1839 Zarząd Miejski wydzierżawia od władz państwowych całą 
Górę Zamkową. Zaczęto ją wtedy upiększać, usunięto gruzy, nawie- 
ziono urodzajnej gleby, zasadzono krzewy i drzewa liściaste, założono 
drogi spacerowe, postawiono ławki obok stołów, przy czym zużyto płyty 
kamienne grobowców rycerzy, które znajdowały się w dawnej kaplicy 
zamkowej, oraz płyty z grobowców dawnego kościoła ewangelickiego, 
który stał na Dużym Rynku. Jeszcze dziś widoczne są na tych płytach 
wykute herby rodzinne. Najbardziej zasłużyło się około upiększenia 
Góry Zamkowej założone w r. 1840 Towarzystwo Upiększenia Miasta 87 , 
Dnia 18. XII. 1875 r. powzięło Towarzystwo uchwałę poczynienia starań 
o nabycie przez władze miejskie Góry Zamkowej, co zostało zrealizowane. 
Dzięki staraniom Towarzystwa Upiększenia Miasta przeprowadzono tara- 
sowanie zboczy od ulicy Zamkowej, wybudowano mury podtrzymujące 
od strony Wisły i żelazne :grodzenie naokoło góry88. W latach 1889- 
-1895 odkopywano zasypaną gruzami głęboką (do 50 m) studnię zam- 
kową, Przy tych robotach natrafiono na grób pogański 89 . W dawnej 
fosie zamkowej urządzono miejsce zabaw dJa dzieci. Resztki dziś jeszcze 
stojących murów zamkowych - to pozostałości południowo-wschodniej 
części parchamu, lecz niezupełnie oryginalne, gdyż ostry łuk gotycki do- 
budowano później, jak i dziś już nie istniejący pomost betonowy9o. 
Niedaleko dziś jeszcze stojących ruin w kierunku północno
zacho- 
dnim Niemcy umieścili w r. 1865 na dużym głazie tablicę na pamiątkę 
waJk z,Francuzami w Jatach 1813-1815, w dniu zaś 19. IX. 1872, w stu- 
letnią rocznicę pierwszego rozbioru Polski, postawili mały pomnił} ude- 
korowany orłem pruskim. Na pomniku umieszczono następujący napis: 
Regno redintegrato Fides Praestita Marienburgii MDCCLXXII to znaczy: 
Wznowionemu panowaniu wierność ślubowano w Malborku 1772 r. Oba 
te pomniki, dotykające boleśnie uczucia patriotyczne Polaków, roze- 
brano w r. 1920!ł1. 
Góra Zamkowa była przez długie lata ulubionym miejscem niedziel- 
nego wypoczynku społeczeństwa Grudziądza. W r. .1900 wybudowano 
restaurację na stokach od strony miasta, na miejscu założonej w r. 1796 
winnicy. Z Klimka rozciągał się piękny widok na panoramę miasta, 
na Wisłę, która jak błękitna wstęga płynie wśród otaczającej ją zieleni. 
Na lewym jej brzegu widać daleko nasyp chroniący niziny od zaJewu. 
Z Klimka w czasie dobrej pogody widoczne były miejscowości oko- 


87 F r o e l i c h X., D. Schlossberg b. Graud., s. 38. 
88 W o d w u d S., W 75 rocznicę istnienia Tow. Upiększania Mia
ta Grudziądza, 
Grudziądz 1937, s. 40. \ 
88 F r o e l i c h X., D. Schlossberg b. Gra ud., s. 40. 
90 Z n i ń s kil., op. cit., s. 58. 
.01 Ibid., s. 59.
>>>
96 


KAZIMIERZ SZYMANSKI 


liczne, jak Chełmna, Sartawice i Nowe. NiezwykJe malowniczy jest 
również pas wyżyn rozciągających się na prawym brz.egu Wisły poprzez 
góry cytadeli aż do ujścia Osy. 
Polskie Taw. Upiększenia Miasta w okresie międzywojennym ota- 
czało nadal .opieką Górę Zamkową. Kręte schody prowadzące na szczyt 
wieży zamkowej zaczęto oświetlać elektrycznością, miejsca zabaw dla 
dzieci (dawniejszą fosę) wypasażona w huśtawki, karuzele i basen napeł- 
niony wodą, zwiększono drzewostan oraz naprawiono drogi i schody. 
Na szczególną uwagę zasługuje hejnał grudziądzki, który od nocy no- 
worocznej 1936 r. wygrywany był codziennie o godzinie 1'8 z wieży zam- 
kowej. Hejnał odznaczony pierwszą nagrodą na konkursie Tow. Upięk- 
szenia Miasta w dniu 26. II. 1935 r. jest kompozycją kapitana kapel- 
mistrza byłego 64 punku piechoty Szpulecki-egd)2. Melodia, która roz- 
brzmiewa codziennie na wszystkie cztery strony świata z wieży ratu- 
szowej - jest symbolem żywnotności naszego miasta. UmiJkła z chwiJą 
wkroczenia wcjsk hitlerowskiego najeźdzcy 4. IX. 1939 r. Tradycyjny 
hejnał przywrócono dopiero miastu w listopadzie 1956 r. 
W okresie okupacji hitlerowskiej w miarę wzmagania się nalotów 
państw sprzymierzonych na niemieckie ośrodki przemysłu wojennego, 
okupanci zaczęli się 'czuć niepewnie w Grudziądzu, gdyż przystosowali 
już istniejący tu przemysł do potrzeb wojennych. Spodziewając się nalo- 
tów zaczęli szukać dla siebie be
piecznej kryjówki. Wybór padł na Górę 
Zamkową. W tym ceJu zaczęli podkcpywać Górę cd strcny Wisły i cd 
strony miasta tj. z ulicy Zamkowej. W związku z tym rczebrano mur .od- 
gradzający Górę cd ulicy i zaczęto przekopywać pod nią tunel. ZapJano- 
wany wieJki "bunker" nie został wykończony, ponieważ' szybko posu- 
wająca się Armia Radzi-ecka uwolniła miasto cd okupanta. Pozostały 
jedynie ślady rozpoczętej pracy. 
W połowie stycznia 1945 r. coraz bardziej widaczne są oznaki mó- 
wiące a tym, że ch wiJa wyzwolenia zbliża się szybkimi krokami. Jedno- 
cześne ewakuowanie najbliższych okolicznych wsi, zerwanie mostów 
na szosach wiodących do miasta, jak i wkroczenie niemieckiej dywizji 
piechoty, wskazywały na to, że hitlerowcy nie zamierzają opuścić Gru- 
dządza bez walki. Zwycięskie dywizje Armii Czerwonej posuwały się 
szybko naprzód i już 2 lutego .oddano pierwsze strzały da niemieckich 
pozycji w Grudziądzu. Z każdym dniem wyzwoleńcze wojska radzieckie 
zacieśniały pierścień wckół miasta. Po 4-tygodniowym boju hitlerowcy 
musieli cofnąć się do śr,odmieścia. Niemcy w celach obronnych wysa- 
dzali w pcwietrze całe ulice. W czasie walk o wyzwclenie miasta ucier- 
piała także znacznie Góra Zamkowa. Między innymi pociski zniszczyły 


02 W od w u d S., op. cit., s. 13.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


9,. 


znajdującą się na niej restaurację, a kilka z nich trafiło i uszkodziło 
nieznacznie wieżę zamkową. Jednakże 5. III. 1945 r. w godzinach wie- 
czornych żołnierze hi tlerawscy sami wysadzili w pawietrze tę tak bardza 
dla Grudziądza charakterystyczną budowlę, jaką była wieża zamkowa. 
W ten sposób przestała istnieć pamiątka dziejawa, przypaminająca 
wprawdzie czasy dla tej ziemi mniej pamyśJne, bo upływające pod zna- 
kiem krzyżac)dego ucisku, ale niewątpliwie dodająca Górze Zamkowej 
i miastu wiele swaistego uroku!)3. 
Patężne odłamy muru, które po wysadzeniu w pawietrze wieży za- 
sypały cały teren Góry Zamkowej, w znacznym stapniu uszkodziły po- 
zostałe zabytki średniawiecznej architektury gotyckiej. M. in. zasy- 
pana została zwałami gruzu stara studnia. Dapiero Ja tern r. 1956 przy- 
stąpiano da uporządkowania tego historycznego .obiektu. Zrazrzuconych 
kamieni dawnej wieży usypano kopiec, który ma kilkanaście metrów 
wysokaści. Kopiec został obrzucony specjalną warstwą ziemi, na której 
założona trawniki i kwietniki. Wakół kopca ułożona szerokie płyty, aby 
zabezpieczyć 'całaść przed osuwaniem się. Odkopano i zabezpieczona 
otwór studni. Znajdujące się naokoło Góry Zamkowej stoki i schody 
zostały doprowadzone do naJeży tego porządku. Nowe .ogrodzenie otrzy- 
mały także aleje prowadzące wzdłuż stoków ad strony Wisły. Dzięki tym 
pracom, wykonanym przeważnie przez mieszkańców miasta jako czyn 
społeczny, Grudziądz odzyskał jeden z pięknych zakątków. 


OPIS ZAMKU 


'#',",,,
, 
-:::rW,f.'i"

T
., 
Zamek grudziądzki stał na prawym brzegu Wisły, na wzgórzu o wy- 
sokości 60 m nad poziomem rzeki. Góra, oddzieJona na półnacy sztucz- 
nym parowem ad pasma wyżyn, ma 160 m długości i 70 m szerokości, 
przy czym Zwęża się w kierunku południowym. Od strony wschodniej 
i zachodniej twarzy dość spadzistą ścianę. Zamek składał się z dwóch 
zasadniczych części: z zamku głównego, który jako ważniejszy i silniej- 
szy .stał w półnacnym, wyższym punkcie wzgórzu, i z przedzamcza mie- 
szczącego się u jego południowej węższej połaci. Według ryciny Dahl- 
berga z r. 1656 
trana wschodnia była ataczona palisadą, która _ być 
maże - zastąpiła dawniejszy mur ceglany. Drugą linię obrany sta- 
nowiły mury cegl ane !J4, Palustracyjny .opis z r. 1739 wymienia również 
mur u dału od strany Wisły, zabezpieczający Górę przed podmywaniem 
przez rzekę, Da dnia dzisiejszega widzimy tam mur, lecz jest .on po- 


83 G ą s i o r o w s k i H., Oblężenie i zdobycie GTudziqdza pTzez wojska radzieckie 
w lutym i maTCU 1945 T., Głos Pomorza 1946, nr 51-59. 
8t T o p p e n M., ZUT Baugeschichte deT OTdens- und Bischofs-SchlosseT in PTeus- 
sen, "Zeitschr. d. Westpr. Geschichtsver.", t. VII, 1882, s. 86. 


7 - Rocznik Grud:r.ilłdzkl
>>>
98 


KAZIMIERZ SZYMANSKI 


chodzenia znacznie późniejszego. Istnieje także pozostałość muru ota- 
czającego zamek cd wschodu. Znajduje się on obecnie nieco poniżej 
ogrodu byłej restauracji zamkowej w kierunku ulicy Nadgórnej, jak 
i przy ulicy Spichrzowej naprzeciw Prezydium Miejskiej Rady Naro- 
dowej. 
Główny wjazd do zamku prowadził od strony miasta, tj. od strony 
południowej, ulicą Spichrzową. Na rycinie Dahlberga widzimy jeszcze 
inną bramę od północy, a w opisie z r. 1739 wymienia się także bramę 
od strony wschodniej, która prowadziła do majątku Fijewo, oraz furtkę 
od strony zachodniej, wiodącą do Wisły. 
Wchodząc do zamku od strony miasta przebywało się najpierw bramę, 
znajdującą się w murze otaczającym miasto, i dochodziło się do przed- 
zamcza przez bramę, stojącą już na terenie zamkowym 95 . 
W przedzamczu o kształcie rombu mieściły się wszelkie zabudowania 
gospodarczeIlU. A. Boot na swym rysunku z r. 1629 dosyć wyraźnie uwi- 
docznił na przedzamczu kaplicę. W opisach wprawdzie, nie wspomina 
się o niej, ale porównując zamek grudziądzki z zamkiem malborskim na- 
leży przypuszczać, że taka kaplica mogła się znajdować również na 
grudziądzkim przedzamczu, tak jak kaplica św. Wawrzyńca na przed- 
zamczu maJborski m !l7. 
Zamek główny był oddzielony od przedzamcza wymurowaną fosą. 
Pomiędzy fosą a głównym gmachem zamku znajdował się parcham 
zamkowy. Poprzez fosę prowadził do zamku most zwodzony, odgrodzony 
z jednej i drugiej strony bramą. Brama stojąca na parchamie była 
otwarta i miała urządzenie do wciągania i opuszczania mostu. 
a par- 
chamie po lewej stronie stał w XVI w. dom parterowy (później dobu- 
dowano mu piętro). 
Zamek główny był okazały i pod względem piękna położenia wybijał 
się na czoło zamków krzyżackich. Miał kształt nierównobocznego czwo- 
roboku i składał się z czterech skrzydeł, które zamykały dziedziniec 
otoczony częściowo krużgankiem, z głęboką studnią po środku. Zamek 
główny był otoczony parchamem uzbrojonym w przedpiersie. 
Najwspanialszą częścią zamku głównego było skrzydło południowe, 
składające się z 3 kondygnacji. Strona frontalna, ze
ętrzna, była po- 
dzielona na dwie nierówne części przez wykusz w postaci wieży o dwóch 
oknach, znajdujących się na innej wysokości niż reszta okien całego 
skrzydła. W dolnej części wykuszu znajdowała się główna brama, pro- 
wadząca od mostu zwodzonego na dziedziniec zamk owy !J8. 


D5 Ibid., s. 87. 
Da I b i d., s. 86. 
D7 I b i d., s. 67 
98 H e i s e 'J., op. cit., s. 488
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


9
 


Q'" 

'f" 

O 

ę- 

O 
iii 


 


.Q 
Gl 


I I Q) I t; 
'&..s O 
",1j8c;:E 
.
 P-ł +oJ r--= 
-a. 1 .....;
..-4 
'" .....
I 
1:4t21
.;..:: 

 I 
,..; 
 
I;;;&I.
 
.- c. P"""'4 
:g Cii 
 a.; 1:4 
e
 l lj..3 
'" '" ::I '" 
... .
 .. e 'N 
.ce.
'.
 
.
 .! .a .g 
 

:gB'
c02 
00 ,00:E..... o 
'O I N 

::I.,;c-i 'g 

 I ..... ..,- 
 
It-= I .
N 
u I 
 .5 
N N N 
fVc;
;..::"P 
-.
 s;:; e.
 
.s:: s:: '" '" N 
.
.s::.g.s::t:I 
O-
Q)
 . 
00
1j"'
 
c-i . Il .9 I 
co . 
I I g I!J (;) 
",,,,I 

 
e 't:: .- e s:: 
",'
 I!J 
.a 
... '" rh 

U5CJ'Ou 
8.
 . 
.....1Q
e
 


'" 

 
I 
..... 

 
'" 
..... 


,..; 


N 
.s:: 
'" 
'O 
'" 
.c 
Q) 
.
 
'" 
.... 
'" 
'O 
o 
o- 
.:tS 
s:: 


CJ 
't:: 

 
'p. 



 
-o 
.... 
s:: 
Q) 
e 
'" 
'O 
s:: 
::I 
..... 


'" 
't) 
-3 
... 
.... 
'" 
s:: 
O 
.! 
Q) 

 
::i 
N 
'O 
ce' 
'N 
'O 
::I 
... 
CJ 

 
.! 
Q) 
e 
'" 
N 



 
u 
,
>>>
100 


KAZIMIERZ SZYMAI'SKI 


Na bardro wysokim parterze tegoż skrzydła pa lewej stranie bramy 
znajdawały się dwie ceJe więzienne, a następnie jedna większe pamiesz- 
czenie, w którym przechowywano drzewo apaławe. Wszystkie trzy po- 
mieszczenia były sklepiane. Pod nimi znajdowały się głębokie piwnice, do 
których wejście mieściło się w samych murach. Po prawej stranie 
mieściła się duża komora o trzech oknach, mająca sklepienie spaczy- 
wające na dwóch granitOowych filarach. Do tej komory przylegało jedno 
większe pomieszczenie o sklepieniach spaczywających na trzech grani- 
towych filarach. Miało ono 2 okna i jedno wejście z krużganku. 
Z krużganku od południowej strony prowadziły schody na pierwsze 
piętra tegoż skrzydła. Znajdowała się tu kaplica zamkowa, zbudowana 
za czasów w. mistrza Gotfrieda von Hohenlohe (kaniec XIII w.). Miała 
kształt prostokąta o długOości 14-1"5 m, a szerokości 7-8 m. Cztery duże 
okna od strony pałudniowej, a dwa od strony wschodniej dostarczały 
światła kaplicyoo. Wspaniah
, śmiało skonstruowane sklepienie g.otyckie 
składała się z trzech gwiaździstych, smukłych przęseł. P.osadzka złożona 
była z płytek ceramicznych. Kaplica miała trzy gotyckie ałtarze, am- 
bonę, dwa rzeźbione dębowe trony i takież stalle uszeregowane w dwa 
rzędy. Według zapisków powizytacyjnych kanonika Strzesza z r. 1667 
azdobą kaplicy była marmurowa, dość wielka statua Najśw. Marii Panny 
z Dzieciątkiem Jezus. Dzieło to będąc uosobieniem wyrazu największej 
boleści duchowej miało przepiękne kształty i odznaczało się artystyczną 
doskonałością. Ponieważ milczą a nim krzyżackie spisy inwentarzowe, 
przeto znalazło się w kaplicy zapewne dopiera wtedy, gdy zamkiem 
władali już polscy starostowie. O pochodzeniu, jak i dalszych lasach tega 
dzieła milczą również kranikarze 1oo . Z pazostałych urządzeń kaplicy za- 
chawała się kilka abrazów. Dwa z nich, przedstawiające śmierć i uka- 
ranowanie Najśw. Marii Panny, znajdowały się przez szereg lat w ko- 
ścieJe Św. Mikałaja w Grudziądzu. Obrazy te pochadzące prawdopodobnie 
z XIV w. umiesz.czono kiedyś w jednym z ałtarzy kaplicy zamkowej; 
bogato złocone, zostały w czasie pierwszej wajny światowej sprzedane 
do Malborka za 8000 marek. U zyskane stąd pieniądze zużytkowano na 
budowę kaś ciała Św. Krzyża w Grudziądzu na Chełmińskim Przed- 
mieściu. Oprócz wspamnianych przechawywano paczątkowo w gdań- 
skim muzeum siedem obrazów stanawiących kiedyś trójdzielny ołtarz 
kaplicy zamkawej w Grudziądzu. Obrazy te, drewniane tablice z dwóch 
stron malowane olejnymi farbami, przedstawiały I) Salvator mundi 
w mandarli i biczowanie, 2) zwiastawanie i zdrada Judasza, 3) nara- 
dzenie i pojmanie, 4) ofiarowanie i dźwiganie krzyża, 5) trzej kró- 


99 T o P p e n M., op. cit., s. 90 
100 F r o e l i c h X., Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 106
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


101 


lowie i ukrzyżowanie, 6) Chrystus w Getsemani i Chrystus z Marią Mag- 
daleną, 7) wyszydzanie i zmartwychstanie. Później wstawiono te obrazy 
do pierwszego ołtarza, który znajdował się w kaplicy św. Wawrzyńca 
w Malborku i znany był jako "ołtarz grudziądzki". Po ostatniej wojnie 
ołtarz przeniesiono do Muzeum Narodowego w Warszawie. Twórca tych 
obrazów nie jest znany, biorąc pod uwagę styJ i sposób malowania, 
przypisuje się ich wykonanie malarzowi ze szkoły nadreńskiej. Piękno 
tych obrazów polega przede wszystkim na mistrzowskim wykonaniu 
głów 101 . 
Kaplica na zamku grudziądzkim poświęcona głównie czci Najśw. Marii 
Panny była piękna jako całość. Kanonik Strzesz mówi między innymi 
o niej, że jest sumptu magnifico et majestatae venerando. Krzyżacy 
niczego nie zaniedbali, ażeby kaplicę swoją uczynić ozdobną i dJa wier- 
nych atrakcyjną. Stare krzyżackie spisy inwentarzowe wymieniają mię- 
dzy innymi trzy srebrne monstrancje z relikwiami, cztery kielichy, kilka 
krucyfiksów i inne kosztowne sprzęty. Szczególnym fragmentem, ścią- 
gającym na siebie uwagę wiernych, była głowa św. Krystyny - opra- 
wiona w srebro - i podobnie ozdobiona głowa innego męczennika 102 , 
Do kaplicy przylegała od zachodu sala kapitulna o trzech dużych 
oknach 103 . Sala ta miała gotyckie sklepienie o trzech przęsłach, posadzkę 
z cegieł i piec. 
Idąc dalej w kierunku zachodnim skrzydłem południowym, docho- 
dziło się przez mały pokój do dużej sali o czterech gotyckich oknach 103 
i piecu; był to refektarz konwentowy. Piękne malowidła przedstawiające 
głównie herby rycerzy zdobiły ściany tej sali i dlatego też w późniejszyi'n 
opisie (r. 1739) mówi się o niej jako o sali herbowej. Refektarz był 
według opisu kanonika Strzesza nie tylko wspaniale ozdobiony, ale 
i pięknie umeblowany. Później oczywiście dekooracja i umeblowanie 
uległy zmianom - odpowiednio do gustu gospodarza i do mody danego 
okresu, zatem opisy mówią np. raz o drzwiach "siwych", innym razem 
wspominają o orzechowych, a nawet niebieskich. To samo dot)'lczy 
szeregu innych szczegółów, a więc niekiedy mówi się o piecach, a nie- 
kiedy wymienia kominki, raz mowa o podłogach parkietowych a w in- 
nym wypadku - o kamiennych. 
Ciekawe, że w tak dokładnym opisie zamku nie ma mowy o central- 
nym ogrzewaniu. Polegało one na doprowadzeniu gorącego powietrza - 
które otrzymywano przez rozgrzewanie do czerwoności wielkich kamie- 


101 S c h m i d B., Baukunst und bildende Kunst der Ordenszeit, Królewiec 1931. 
102 F r o e l i c h X" Gesch. d. Graudenzer Kr., t. I s. 102 
103 S c h m i d B., Zur Baugeschichte der Ordens- und BischofsschWsser in Preus- 
sen, ,Zeitschr. d. Westpr. Geschichtsver"., t. LXIX, 1929, s. 60.
>>>
102 


KAZIMIERZ SZYMA
SKI 


ni - kanałami do pxlłogi danej sali. System takiego ogrzewania prze- 
jęli Krzyżacy od Rzymian i zwali hypocaustum. System ten znajdujemy 
jeszcze dziś w zamku malborskim. 
Skrzydło zachodnie zamku składało się z dwu kondygnacji. Na par- 
terze widzimy cztery komory, przy czym każda z nich zaopatrzona była 
w jedno okno. Pomiędzy nimi znajdowało się jedno większe pomieszcze- 
nie o trzech zakratowanych oknach i sklepieniu spoczywającym na dwóch 
granitowych filarach. Była to jadalnia przeznaczona dla służby. 
Na pierwszym piętrze mieściły się trzy mniejsze pokoje i jeden duży. 
Pierwszy mniejszy, o jednym oknie, nie miał specjalnego przeznaczenia. 
Drugi, również o jednym oknie, był w czasach polskich s,tarostów za- 
mieszkiwany przez pisarza starościńskiego. Następny pokój, nieco więk- 
szy od pozostałych, miał 2 okna i łączył się ze specjalnie przybudowanym 
;,gdaniskiem" (tj. miejscem ustępowym). Ponieważ pierwsze piętro 
skrzydła zachodniego przeznaczone było w czasach krzyżackich na miesz- 
kanie dla komtura, należy przypuszczać, że pokój ten był jego sypialnią. 
Do niej przylegał jeden większy pokój, który początkowo pOosiadał trzy 
okna; później zostały one przebudowane na czteroczęściowe, tak że 
w opisie z r. 1739 mówi się o pokoju o 12 oknach. Z tych okien roz- 
ciągał się wspaniały widok na Wisłę i niziny. Pokój ten, wyjątkowo 
jasny i kształtny, służył komturowi jako jadalnia, a ponieważ każdy 
z zamków mógł być zamieniony w razie potrzeby na rezydencję wiel- 
kiego mistrza, pokój ten przeznaczony był na jego mieszkanie w czasie 
przebywania głowy państwa na zamku. Do pokoju tego przylegało w kie- 
runku zachodnim główne ,.,gdanisko", do którego wiódł sklepiony ga- 
nek. Na rysunku A. Boota dojście .do gdaniska spoczywa na czterech 
murowanych łukach, Steiner natomiast przeds
awili tylko dwa łuki 
a u Aschenbrenera tego gdaniska nie ma wcale. 
Część zachodniego skrzydła zamku runęła w roku 1388 do Wisły. Po 
odbudowie stanowiło nadal naj niższe ze wszystkich skrzydeł zamku10-ł. 
O północnej części zamku zapisy są bardzo skąpe. Według ryciny 
Dahlberga nie była to jednolita całość, składała się raczej z kilku bu- 
dowli o różnej wysokości. Szczyty tej części zamku kończyły się wie- 
życzkami i siodełkowatym dachem. Wieżyczki te były jednak znacznie 
niższe od głównej basztylOI'i. Jeżeli chodzi o inne pomieszczenia, to za- 
piski wspominają kuchnię na parterze, zaopatrzoną w trzy okna i w pa- 
lenisko mieszczące się na środku, z kominem posiadającym urządzenie do 
zawieszania nad ogniskiem całych sztuk bydła. Dalej znajdowała się pie- 
karnia o dwóch oknach. 


10ł H e i s e J., op. cit., s. 481. 
105 T (} p p e n M., -op. cit" s. 92.
>>>
DZIEJE ZAMKU GRUDZIĄDZKIEGO 


103 


r 


o pomieszczeniach na piętrze północnegoO skrzydła nie ma w oOpisach 
doOkładnych danych. PoOrównując pJan zamku grudziądzkiegoO z planem 
innych zamków krzyżackich np. z Radzynem, należy wnioskować, że 
na piętrze tego skrzydła powinna była być izba chorych i sypialnia 
rycerzy. 
Północne i zachodnie skrzydła nie łączyły się ze sobą. Przedłużeniem 
tych skrzydeł były mury oObronne wyposażone w specjalny ganek. 
W miejscu zetknięcia się tych murów stała czwoOroboczna wieża. Na 
rycinach Boota, Steinera, Dahlberga i KrohnegoO wieża ta jest uwidoOCz- 
niona. Boot przedstawia jej dach jako jednoOokapowy, później widzimy 
na niej dach sioOdełkoOwy. Duża ilość okien i oOtWoOrów w tej wieży wska- 
zuje na jej oObronne przeznaczenie. 
Wschodnie skrzydłoO zamku mieściło na parterze browar zamkoOwy. 
Byk to dosyć obszerne pomieszczenie o trzech oknach i sklepieniu spo- 
czywającym na jednym granitoOwym filarze. O kuchni, piekarni i broO- 
warze na zamku grudziądzkim wspominają krzyżackie spisy urzędowe 
z r. 1414 i 1434 106 . Mówi się tam także Q piwnicach pod broOwarem. Na 
ścianie między browarem a piekarnią stał duży komin, doO którego pro- 
wadziły ciągi z obu pomieszczeń.' 
Do broOwaru przylegała duża komnata Q trzech wielkich i jednym 
małym oOknie i Q własnym "gdanisku". Prawdopodobnie była to koOmnata 
przeznaczona dla służby pracującej w kuchni, piekarni i broOwarze. 
Na piętrze wschodniegoO skrzydła zamku mieściły się w czasach krzy- 
żackich sypialnie rycerskie. Starosta polski P.iotr WojanoO
ski z Dą- 
brówki przebudował w połowie XVI w. piętro tej części zamku na po- 
koOje mieszkalne 107 . 
N a poddaszu wszystkich skrzydeł zamku istniał ganek .obronny. 
(Wehrgang). Liczne małe otwory w murach służyły w czasie oObrony 
za strzelnice. 
Jak już uprzednioO zaznaczono, północne i zachodnie skrzydła zamKu 
nie łączyły się. Na tej wolnej przestz:zeni wznosiła się główna wieża zam- 
kowa (Klimek). Przewyższała oOna całość zamku i była przeznaczona 
doO obserwa,cji i do sygnalizacji. Była ona także w oryginalny sposób 
ozdo'biona 6 poziomymi pasami cegły glazurowanej koloru ciemno- 
zieloOnego. Wieża miała w przekroju 8,90 m, pierwotna jej wysokość wyno- 
siła 30 m, ostatnioO zaś - 20 m. Pierwotne wejście na wieżę znajdowało 
się około 14 m nad terenem i byłoO połączone mostkiem zwodzonym z gan- 
kiem obronnym muru oObwodowego. W dolnej części wieży znajdowały 


, 


10ft S c h m i d B., op. cit. s. 63. 
107 I b i d., s. 61.
>>>
104 


KAZIMIERZ SZYMAIIlSKI 


się pierwotnie dwie cele więzienne 108 . W tych ceJach więziono w czasach 
krzyżackich jeńców wojennych i politycznych (Mikołaj z Ryńska), a za 
polskich starostów - przestępców kryminalnych 109 . Wieża należała do 
naj starszych części zamku, na co wskazywała jej solidna budowa. W póź- 
niejszych czasach wybito od strony północnej drzwi i umieszczono krę- 
cone schody, które prowadziły aż na wierzchołek. 


108 T o P p e n M., op. cit. s. 92. 
108 F r o e l i c h X. Gesch. d. Graudenzer Kr., t. II s. 122. 


I 


\
>>>
) 


IRENA SZOSTEK (Grudziądz) 


ZARYS DZIAŁALNOSCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 
NA POMORZU NADWISLAŃSKIM I ZIEMI CHEŁMIŃSKIEJ 


SYTUACJA SZKOŁ POMORSKICH NA PRZEŁOMIE WIEKU XVIII/XIX 


Pomorze zagarnięte wraz ziemią chełmińską w pierwszym robio- 
rze w r. 1772 nie zdążyło przeżyć wraz z Polską wielkich dni odnowy 
życia narodowego w dobie Sejmu Czteroletniego. Nie podlegało też re- 
formom szkolnym przeprowadzonym przez Komisję Edukacji Narodo- 
wej. Rząd pruski z miejsca zaczął germanizację według metod wypró- 
bowanych już poprzednio na Sląsku. Oczywiście w pierwszym rzędzie 
zabrano się do szkół, które od razu obdarzono nauką języka niemieckie- 
go i historii Prus. W następnych rozbiorach, gdy Prusy zagarnęły i te 
obszary Rzeczypospolitej, na których szkolnictwo - szczególnie średnie 
- było zreformowane przez Komisję Edukacji Narodowej, specjalnie 
delegowani wizytatorzy pruscy stwierdzili, że stan szkół jest lepszy niż 
się spodziewali, a ustawy KEN tak dobre, że można je zachować, dosto- 
sowując jedynie do nowej sytuacji. Mimo tak pochlebnych relacji liczbę 
szkół średnich znacznie zredukowano, a do pozostałych wprowadzono 
język niemiecki jako wykładowy i nowy przedmiot - historię Prus. 
Zdolniejszych nauczycieli polskich wysyłano na "przeszkolenie" w głąb 
Niemiec!. 
W początkach XIX w. stosunek władz pruskich do społeczeństwa pol- 
skiego złagodniał w Wielkopolsce, gdzie starano się zachować pozory, 
natomiast bardziej bezwzględny stał się na pozostałych ziemiach zaboru. 
Gdy w grudniu 1803 r. 'przekształcono jedną z najstarszy-ch szkół śred- 
nich na zachodnich ziemiach polskich, szkołę wydziałową KEN (dawne 
kolegium jezuickie im. Sw. Marii Magdaleny w Poznaniu) na zreorgani- 
zowane gimnazjum, pozostawiono język polski jako wykładowy, choć 
w szerokim zakresie wprowadzono język niemiecki, a duża część grona 
nauczycielskiego składała się z Niemców 2 . Kiedy jednak w Grudziądzu 
w r. 181'6 założono katolickie seminarium nauczycielskie, które przecież 


l K o t S., Dzieje wychowania, Lwów 1928, s. 235. 
2 I b i d., s. 256.
>>>
106 


IRENA SZOSTEK 


miało. kształcić przyszłych wychowawców dzieci ,polskich, pozbawione 
ono. było. zupełnie nauki języka polskiego: l . 
Po. ko.ngresie wiedeńskim (1815 r.) o ile - znowu ze wzgJędu na. 
opinię państw obcych - Jiczył się rząd pruski ze społeczeństwem Wiel- 
kiego. Księstwa Po.znańskiego., o tyle Po.morze Gdańskie z ziemią cheł- 
mińską uważał za tak integralnie niemieckie, że nie uznał za stosowne 
zwracać uwagi na' potrzeby ludno.ści polskiej i ziemie te złączył admi- 
nistracyjnie z Prusami Wschodnimi. W tej sytuacji Po.Jacy zostaJi poz- 
bawieni możno.ści oddziaływania poJitycznego. na losy Judno.ści, gdyż we 
wspóJnych z Niemcami sejmikach stanowiJi aczywiście mniejszość. 
Na terenach zabranych nie pozwoJił rząd pruski o.two.rzyć żadnej wyż- 
szej uczeJni, co. zmuszało młodzież polską do studio.wania na uniwer- 
sytetach niemieckich, a miało. tę do.brą stronę, że przyczyniło. się. do na- 
wiązania rozległych kontaktów z młodzieżą Euro.Py zacho.dniej i zapo- 
znania się z prądami nurtującymi ówczesne społeczeństwa. Nowe idee 
w naj radykalniejszej fo.rmie o.bjawiały się na uniwersytetach, które wte- 
dy były ośrodkami niezależnej i postępowej myśJi. Cechą charaktery- 
styczną w życiu młodzieży akademickiej tych czasów była o.gromna ilość 
najprzeróżniejszych korporacji studenckich, jawnych i tajnych. Kon- 
spiracja zresztą w o.wych Jatach, między ko.ngresem wiedeńskim a Wio- 
sną Ludów, była w całej Euro.pie rzeczą - można by powiedzeć - nor- 
malną. 
Z Wło.ch rozpowszechniła się międzynarodowa o.rganizacja karbona- 
riuszy, która wpływami sięgała i da Polski. Ro.zwinęło się bardzo waJno- 
mujarstwo., zależnie od o.ko.liczności i składu o.sobowego członków różne 
przybierające barwy i odcienie. W Palsce - prócz wielkiej Jiczby lóż 
związanych z Zachodem - założył Łukasiewicz w r. 1819 Wo.lno.mular- 
stWo. Narodowe, którego loże do.tarły do. Wielkopolski. Wcześniej, bo już 
w r. 1817 założyJi studenci uniwersytetu warszawskiego. tajną organizację 
pod nazwą Związek Przyjacielski lub Panta Koina 4 . Początkowo ten 
związek miał charakter nauko.wy,. potem wyłoniły się zainteresowania 
społeczne i oświato.we w stosunku do ludu. Członkowie tej arganizacji, 
którzy wyjechaJi na dalsze studia do. BerJina (Nauersberger i Koehler), 
zało.żyJi i tam ko.mórkę Panta Koiny oraz nawiązaJi kontakty z o.rgani- 
zacjami burszowskimi niemieckimi, a także z istniejącą tam o.rganizacją 
studentów JXlskich z zabo.ru pruskiego. - "Po.Jonią". 
Niemcy, jak wiadomo, były o.jczyzną stowarzyszeń studenckich, tzw. 
"Burs:henschaftów", o.rganizowanych na zasadzie Frei ist der Bursch. 
Cele, jakie so.bie stawiały te różnorakie zrzeszenia burszowskie, były 


· K o t s., Historia wychowania, t. II, Lwów 1933, s. 273. 
4 Historia Pol,ski, t, II, cz. 2, Warszawa 1958, s. 460. 
\
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 


107 


bardzo rozmaite począwszy od urządzania hulanek i pijatyk (najczęściej), 
do prób realizowania hasła "Wolność i Ojczyzna". 
W tych warunkach jest rzeczą zrozumiałą, że i Polacy studiujący 
na uniwersytetach niemieckich - przede wszystkim w Berlinie, Wroc- 
ławiu i Królewcu - pragnęli skupić się w pewne związki, a ponieważ 
znajdowali się w tej szczególnej sytuacji, że nie mogli w obronie swych 
praw do nauki i literatury występować na drodze legalnej, za jedyne 
wyjście uznali pracę w konspiracji. 


I . 


POWSTANIE POLSKICH ORGANIZACJI STUDENCKICH W BERLINIE 
Założycielami polskiej organizacji studenckiej w Berlinie byli dwaj 
studenci z Wrocławia - Cyprian Jarochowski i Antoni Kraszewski - 
członkowie wrocławskiej "Pojonii". Założyli oni najpierw "Stowarzy- 
szenie Polskie", które rychło rozpadło się na skutek nieporozumień, 
jakie miały miejsce podczas opracowywania statutu 5 . 
Inicjatorami i propagatorami nowego związku, który przyjął nazwę 
"Pojonia" i hasło "Wolność i Ojczyzna", byli abiturienci wielkopolscy - 
Koszutski i Karol Marcinkowski, którzy - zapewne jeszcze w gim- 
nazjum poznańskim, pod wpływem mieszkającego wówczas w Wielko- 
polsce Henryka Dąbrowskiego, wiejkiego przyjaciela młodzieży - za- 
wiązali tajne stowarzyszenie na terenie szkoły. Tradycja podaje, że za- 
łożycieli było siedmiu, a inicjatorem był uczeń ostatniej klasy gim- 
nazj um Marii Magdaleny - Karol Marcinkowski. Jako datę powstania 
organizacji tradycja przekazała r. 1817. 
Zasadnicze ramy organizacyjne "Polonii" nie odbiegały od ogólnie 
przyjętego .schematu stosowanego w tego rodzaju związkach studenckich, 
tylko że ramy te wypełnione były zupełnie odmienną treścią. "Polonia" 
była pierwszą w ogóle organizacją młodzieży polskiej, która na czoło 
swych zadań wysunęła w y c h o w a n i e n a r o d o w e swych człon- 
ków. Tego celu nie postawiła sobie w pierwszym okresie np, organi- 
zacja fi)omatów wiJeńskich, których sformułowanie zadań w Ustawach 
Towarzystwa Filomatów pod nagłówkiem Cel i zasada Towarzystwa 
Filomatów brzmi: "Ćwiczenie naukowe, mianowicie sztuka pisania, 
udzielanie wzajemnej w naukach pomocy, są celem Towarzystwa FiJo- 
matycznego"6. 
To studenckie stowarzyszenie "Polonia" było naj'prawdopodobniej 
organizacją macierzystą późniejszych kół gimnazjalnych. Wskazują na 


3 Kar n o w s k i J., W sprawie genezy związków filomackich w zachodniej 
Polsce, szczególnie na Pomorzu, "Słowo Pomorskie" 1923, nr 5. 
8 S Z P o t a ń s k i S. i P i e t r a s z k i e w i c z ó w n a S., Materiaty do historii 
Towarzystwa Filomatów, t. I, Kraków 1920.
>>>
108 


IRENA SZOSTEK 


to pewne zwyczaje, które odpowiednio zmodyfikowane weszły jako tra- 
dycje do tych zrzeszeń, np. wystawianie zasłużonym członkom dyplomów 
honorowych z napisem "Wolność i Ojczyzna" lub "Vivant fratres foedere 
iuncti", odznaki zewnętrzne w formie wstążki amarantowo-niebiesko- 
-białej, a także stalowe obrączki ze złoconymi Jiterami Z.P. (Związek 
Pojski) i W.O. (Wolność i Ojczyzna). Zwyczaje te wykazują też pewne 
zbieżności z podobnymi u filomatów wileńskich. 
W lipcu 1821 r. wydał Fryderyk Wilhelm III w Spaa reskrypt gabi- 
netowy, zakazujący związków tajnych na uniwersytetach pruskich. 
Członkowie "Pojonii" w obawie przed wykryciem spalili ustawy i ar- 
chiwum oraz zaprzestali -pisania protokołów, towarzystwa jednak nie 
rozwiązali. W roku 1822 policja związek wykryła. Rozpoczęło się śledz- 
two, które wydobyło na światło dzienne właściwy cel polskiej organi- 
zacji studenckiej. W wytoczonym procesie skazano inspiratorów i zało- 
życieli, Marcinkowskiego i Koszutskiego, na pół roku twierdzy w Wisło- 
ujściu, plus 8 miesięcy więzienia śledczego. Pozostałych kilkunastu 
członków skazano na trzy miesiące więzienia. 
Znamienne jest, że policja pruska bardzo szczegółowo informowała 
o przebiegu śledztwa Nowosilcowa w W,arszawie, a było to jeszcze przed 
procesem wileńskim. Przypuszczać należy, że rząd rosyjski podejrzewał 
już istnienie tajnego związku polskiego i na swoim terenie. Obawy te 
miały uzasadnienie, gdyż ruch studentów między poszczególnymi uczel.. 
niami był w owych czasach znaczny, a na uniwersytet w Wolnym Mie- 
ście Krakowie garnęła się młodzież ze wszystkich trzech zaborów. 


POCZĄTKI KONSPIRACJI I POWSTANIE KOŁ FILOMACKICH NA POMORZU 
Pomorze (w obrębie dawnych Prus Królewskich) zawiedzione w swych 
nadziejach po klęsce Napoleona, do byłego Księstwa Warszawskiego 
włączone tylko w niewielkiej cząsteczce, nie wykazywało żywszej dzia- 
łaJności narodowej i wyzwoleńczej. Do powstania listopadowego poszło 
pomorskiej młodzieży stosunkowo niewiele, tym bardziej że Chłopicki 
- nie chcąc drażnić rządu pruskiego - niechętnie przyjmował do sze- 
regów ochotników Polaków, pruskich poddanych. Przemarsz wojsk pow- 
stańczych takie jednak - według relacji Lelewela - wywołał wypo- 
wiedzi: "Wymawiali nam ustępującym Prusacy (Polacy - poddani prus- 
cy), czemuśmy w czasie rewolucji ich kraju nie naszli, ze byliby się 
z nami we wspólną połączyli sprawę"7. Do pobudzenia ducha narodo- 
wego i wzrostu niechęci do Niemców przyczyniły się wypadki w Fisze- 
wie (Fischau), a także los innych grup powstańczych, które, nie chcąc 


, H i s t o r i a P o l s k f, t. II s. 205.
>>>
.. 


ZARYS DZIAŁALNOSCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 


109 


się poddać wojskom cesarskim, przeszły granicę pruską, aby tu złożyć 
broń, i zostały przez rząd pruski zmuszone do ciężkich robót w twier- 
dzach Grudziądza, Kwidzyna i Gdańska. Byli to ci sami ludzie, którzy 
uzyskawszy wreszcie prawo azylu' w Anglii założyli tam "Gromadę 
Grudziąż". Q 
Pomorze budziło się. PoO dworach przyjmowano emisariuszy. Spo- 
łeczeństwo zdawało sobie sprawę, że jeżeli nie chce zginąć, musi ze]sc 
do podziemia. Rzecz jasna, że da konspiracji najpierw garnęła się mło- 
dzież. Narodził się ruch filomacki. 
Początki - toO wczesne organizacje filomackie w Wielkopalsce i ber- 
lińska "Polonia". Wiele młodzieży polskiej z Pomorza uczyło się w Po- 
znańskiem, gdzie polskość mniej była uciskana niż w Prusach. Z chw.ilą 
gdy skutek odniosły starania władz kościelnych 8 i otwarto gimnazja ka- 
tolickie czyli właściwie polskie - bo katoJików Niemców nie było na 
Pomorzu zbyt wiele - młodzież zaczęła wracać do stron rodzinnych 
i uczęszczać do gimnazjów pomarskich, a z sobą przyniosła zapewne 
znajomość towarzystw filomackich. 
Początki konspiracji, dlatego właśnie, że były ta związki tajne, które 
albo wcaJe nie prowadziły zapisków albo paliły wszystkie księgi, pro- 
tokólarze itp. w chwili zagrażenia, trudne są do ustalenia. 
Pierwszą historyczną wiadomość a istnieniu towarzystw filomackich 
na Pomorzu, znajdujemy w akcie oskarżenia przeciw L. Mierosławskie- 
mu i towarzyszom!l w r. 1846-7. Wsród oskarżonych znajduje się Ka- 
szuba, Floryan Ceynowa, w którego danych personalnych zanotowano, 
że już w gimnazjum (choj, nickim) należał do tajnej arganizacji i że 
celem jej było pielęgnowanie języka polskiega i histor
i pojskiej. Flo- 
ryan Ceynowa zdał maturę w 1841 r., a wiĘc co najmniej w r. 1840 
musiało już istnieć kółko filamackie. 
W tym samym akcie oskarżenia wymienia się jako należących do 
kółek filomackich byłych uczniów założonegoO w r. 1837 gimnazjum 
chełmińskiego. ByJi to: Kleszczyński, Kalkst
in, KobyJiński, Tomacki 
i Szulc. Można więc przyjąć, że i w Chełmnie już przed rokiem 1840 
istniało stowarzyszenie filomackie. Te dwa koła, w Chełmnie i w Choj- 
nicach, były najstarsze, a powstały zapewne właśnie z inicjatywy Po- 
morzan, dawnych uczniów szkół w Wielkopolsce. Zresztą wśród mło- 
dzieży szkół średnich, tak jak na wyższych uczeJniach, przechoozenie 
z jednej szkoły do drugiej zdarzało się dosyć często. 


8 Na skutek starań biskupa chełmińskiego Sedlaga otwarto w 1837 r gimnazjum 
katolick'e w Chełmnie. 
8 Kar n o w s k i J., Slady historyczne o gimnazjalnych organizacjach filomac- 
kich w zachodniej Polsce, "Słowo Pam." 1923, nr 49.
>>>
110 


IRENA SZOSTEK 


STRUKTURA ORGANIZACYJNA KOŁ FILOMACKICH 
Nie zachowało się niestety wiele źródłowych danych dotyczących 
działalności kół fiJomackich w tych dwóch głównych ośrodkach. Nie za- 
chował się oryginalny statut, ale w filomackim procesie toruńskim 
w r. 19'H przytaczano we fragmentach ustawy śremskiego koła "Ma- 
rianów", którego członkowie, jak stwierdziły dochodzenia, kontaktowali 
się z fiJomatami z Chełmna i Brodnic y lO. Pewien pogląd na treść ustaw 
można sobie wyrobić na podstawie znaJezionego w archiwum gimnaz- 
jalnym w Wejherowie statutu tamtejszego koła fiJomackiego "Wiec", 
oraz dosyć obszernych pamiętników byłego nowomiejskiego (z Nowego 
Miasta nad Drwęcą) gimnazjalisty Su mińskiego, filomaty tamtejszego 
koła im. Karola Marcinkowskiego. ProtokóJarz i statut "Wiecu" dostał 
się do rąk władz szkolnych przy okazji rewizji u prezesa koła w r. 1899 
i od tego czasu pozostawał w archiwum. Zapiski w protokólarzu sięgają 
roku 1871 i kończą się na dacie 2 października 1889 11 . 
Statut koła "Wiec" składa się z dwóch a właściwie trzech części: 
Część I obejmuje 

 1-11 i jest twor€m oryginalnym założycieli 
koła. 
Część II 

 12-34, mówi o ceJach towarzystwa i obowiązkach człon- 
ków, Ta część pochodzi z koła chełmińskiego, a przywiózł ją do Wej- 
herowa założyciel "Wiecu" fiJomata chełmiński, Muchowski. 
Statut kółka filoma'ckiego w Nowym Mieście obejmował 56 para- 
grafów. 

 1 mówi o celu stowarzyszenia: wydoskonalenie w mowie ojczystej 
przez znajomość polskiej Jiteratury, historii i geografii. 
D la porównania: 
Pierwszy paragraf ustaw "Marianów" (nazwę taką przyjęli fiJomaci 
gimnazjum im. Marii Magdaleny w Poznaniu) o celu tow,arzystwa brzmi: 
"zaznajomienie się z historią i Jiteraturą własnego narodu i kształcenie 
się w języku ojczystym oraz odziaływanie (w tym duchu) na młodszych". 
A pu
t pi€rwszy ustaw fiJomatów wiJeńskich: "ćwiczenie naukowe 
- mianowicie sztuka pisania, udzielania wzajemnej pomocy w naukach". 
Są w określ€niu celu podobieństwa, ale są i różnice. Wszystkie te 
fiJomackie stowarzyszenia za cel stawiają sobie naukę, kształcenie się, 
lecz gimnazjaJne pomorskie koła kładą przy tym siJny nacisk na aspekt 
narodowy w tej nauce. Pamiętać trzeba, że społeczeństwo polskie na 
Pomorzu miało już za sobą doświadczenie kiJkudziesięCiu lat twardych 
rządów pruskich i zdawało sobie sprawę z zagrożenia, jakim dla sprawy 


10, M. W., Ze wspomnień lat minionych, Mestwin 1926, nr 16. 
11 Kar n o w s k i J.; Filomaci pomorscy, Toruń 1926, s. 46.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 


111 


narodowej była systematyczna, rygorystyczna i konsekwentnie przepro- 
wadzana germanizacja. 
Z drugiej strony filomaci wileńscy - to grupa akademicka. Siłą rze- 
czy wachlarz jej zainteresowań naukowych był szerszy, niż uczniów 
szkół średnich. Pomorscy filomaci to gimnazjaliści, których ambicją - 
z punktu widzenia narodowego - było, aby ich znajomość języka, li- 
teratury, historii i geografii ojczystej co najmniej dorównywała pozio- 
mowi innych przedmiotów wykładanych w szkole średniej, do której 
uczęszczaJi. 


 2-7 statutu kółka filomackiego w Nowym Mieście wymieniały, 
kto może należeć do stowarzyszenia i jaki jest sposób przyjęcia. 


 8-23 zawierały przepisy o zebraniach i wyborze urzędników sto- 
warzyszenia. 


 24-39 wymieniały przepisy o funkcjach i obowiązkach urzędnikó
 
towarzystwa. 


 43-52 dotyczyły kar i nagród. 
Co zawierały 

 53'-56, pamiętnik Sumińskiego nie wspomina. Być 
może, że były to jakieś dodatkowe uchwały i przepisy. 
Ten sam pamiętnik podkreśla, że inicjatorem i założycielem towa- 
rzystwa filomackiego w Nowym Mieście był jakiś filomata z Chełmna, 
uzasadnione więc będzie przypuszczenie, że i statut oparty jest na wzo- 
rze chełmińskim. Chełmno było też prawdopodobnie organizacją ma- 
cierzystą wielu innych kół filomackich, np. w Toruniu, Starogardzie, 
Brodnicy, a nawet w Chojnicach i Wejherowie. 
Z tych fragmentów materiałów źródłowych, jakie autorzy dziejów 
filomackich na Pomorzu mieli w rękach, jak i z reJacji i wspomnień by- 
łych filomatów wynika, że struktura organizacyjna poszczegóJnych kół 
była na ogół taka sama, z pewnym odchyleniami wypływającymi z róż- 
norodnych warunków Jokalnych. 
Na czele stał prezes (lub przewodniczący), dalej do zarządu należeli: 
wiceprezes, sekretarz, kasjer, bibliotekarz i gazeciarz. U "Marianów"12 
tytuł wiceprezesa nosili wszyscy kierownicy małych, kilkuosobowych 
kółek, być może, że i na Pomorzu niekóre koła taką strukturę przyjęły, 
Początkowo te najwcześniejsze stowarzyszenia nie dzieliły się - zdaje 
się - na mniejsze, podrzędne kółka. Struktura "kółkowa" znalazła za- 
stosowanie prawdopodobnie dopiero później, ze względu na niebezpie- 
czeństwo dekonspiracji, jakie zagrażało zbyt licznym zespołom. Forma 
"kółkowa" rychło przyjęła się we wszystkich prawie towarzystwach 
filomackich na Pomorzu. 


12 M ark w .i c z A., Filomaci, Grudziądz 1931, s. 69. 


'"
>>>
112 


IRENA SZOSTEK 


"Kółko" składało się w niektórych towarzystwach z dwóch do trzech,- 
w innych z trzech do pięciu, a nawet dziesięciu członków. "Kółka" 
(w jednym kole) ustawione były według pewnej hierarchii, tzn. dobie- 
rano w nich uczniów zależnie od stopnia posiadanych wiadomości. Naj- 
bardziej zaawansowani naJeżeJi do l-go, słabsi do 2-go itd. 
Do towarzystwa przyjmowano zasadniczo uczniów tylko z trzech 
na wyższych klas, tzn. prymy wyższej i niższej, oraz wyższej sekundy, 
rzadziej z sekundy niższej, a wyjątkowo z tercjP3. 
Wszyscy członkowie stowarzyszenia posługiwati się pseudonimami 
wziętymi z Jiteratury i historii, przy czym w niektórych kołach obowią- 
zywała zasada, że pseudonim musi się zaczynać od tej samej Jitery co 
imię. Przy przyjmowaniu przeprowadzano staranną selekcję, szczegól- 
nie jeśJi chodziło o poziom moraJny kandydatów. W niektórych kołach 
kandydat musiał przejść jednogłośnie, w innych większością 2/3 lub 3/.ł. 
głosów. Czasem od,bywał się swego rodzaju proces. Wprowadzający kan- 
dydata uzasadniał, dlaczego uważa go za godnego miana filomaty, inny 
kolega zobowiązany był przedstawić powody sprzeciwiające się przy- 
jęciu nowego towarzysza. Potem dopiero odbywało się glosowanie. 
Nowo przyjęty był wprowadzany na mniej lub więcej uroczyste ze- 
branie i składał przysięgę na zachowanie tajemnicy, nawet w wypadku 
wystąpienia czy usunięcia, oraz na wierność statutom, z którymi go na 
tym posiedzeniu zaznajomiono. W niektórych kołach wystarczyło dać 
słowo honoru, ale wydaje się, że stosowano je tylko w wypadku, gdy 
kandydat był przyjęty jak gdyby nieoficjalnie, do małego "kółka". 
Na ogół ceremonia ta odbywała się uroczyście. Nie zachowała się prawdo- 
podobnie nigdzie oryginalna rota przysięgi, lecz z akt procesu toruń- 
skiego ( w r. 1901) znana jest rota przysiE:gi "Marianów" (tłum, z niem.)14: 
"Wstępując do towarzystwa historyczno-Jiterackiego przysięgam pod 
utratą czci i imienia PoJaka, że chcę być posłuszny ustawom towa- 
rzystwa i według ich zasad dokładnie i sumiennie postępować. Przy- 
sięgę tę uważam za równie świętą jak pamięć o na1szej polskiej ojczy- 
źnie". Brzemienie roty kół pomorskich zapewne bylo zbJiżone do tej 
"mariańskiej ". 
Głos rozstrzygający we wszystkich kwestiach spornych miał prezes. 
Do niego najeżała piecza nad rozwojem całego towarzystwa ikontroja 
urzędników. Z czynności swych zdawał sprawę ogółowi, w większości 
kół co pół roku - wiosną około Wielkanocy i w jesieni około Św. Micha- 


13 W gimnazjum niemieckim najwyższą klasą była pryma wyższa, odpowiednik 
naszej obecnej klasy jedenastej, dziesiątej odpowiadała pryma niższa, dalej szły se- 
, kunda wyższa i niższa. 
14 K a I' n o w s k i J., Pogląd historyczny na genezę i rozwój kółek filomackich, 
Mestwin 1926, nr 16.
>>>
ZARYS DZIAŁALNOŚCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 


113 


I ' 


ła (koniec września) - w innych co kwartał. Zebrania kółkowe odby- 
wały się przeważnie dwa razy w tyg{)dniu. Miejsca zebrań zależały od 
warunków lokaJnych, Xl stopnia zagrożenia itp., czalsem były to miesz- 
kania uczniów, czasem nauczycieli Polaków, niekiedy osób prywatnych. 
W lecie, jeśli tylko p:gXla p:zwaJała, zebrania odbywały się poza mia- 
stem na świeżym powietrzu!:'. 
Oprócz zebrań kółkowych i walnych, odbywały się zebrania uroczyste. 
Najstarsze koła obchodziły z reguły dwie uroczystości: 3 maja i rocz- 
nicę p:wstania listopadowego łączoną z r{)cznicą śmierci Adama Mickie- 
wicza. W {)statnich dziesiątkach lat XIX w. d{)chodzi rocznica pow- 
stania styczniowego. Prócz tych ustal{)nych, uroczystych zebrań - dziś 
określilibyśmy je mianem "akademii" - odbywały 'się ()d czasu do cza- 
su jeszcze obchody nadprogramowe, np. w rocznicę zwycięstwa pod 
Wiedniem, ku czci Kopernika, Kraszewskiego itp. 
Uroczyste zebrania miały pewien usta Jony rytuał o lokalnym k{)l{)- 
rycie. Rano wszyscy filomaci brali udzieł we mszy, najczęściej żał{)bnej, 
za zmarłych członków stowarzysze
ia, odprawi{)nej przez wtajemniczo- 
nego księdza. Tegoż dnia wieczorem ur{)czyste zebranie r{)zp:czynał{) 
się przemówieniem prezesa koła, potem odmawiano klęcząc mickiewi- 
czowską litanię pielgrzymstwa. Po litariii oobywał się egzamin z his- 
torii, jeszcze jakieś przemówienie, śpiew i k{)ńczyła się uroczyst{)ŚĆ ofi- 
cjalna. Część druga - to wesoła sztubacka zabawa, ze śpiewaniem 
pieśni patriotycznych, studenckich itp.; czasem znalazło się nawet trochę 
wina. Obchód majowy miał często przebieg odwrócony -=-- jeżeli p:- 
goda dopisywała, filomaci wybierali się o świcie na majówkę w ok{)licę 
miasta (przyp:mina to słynne majówki fi)omatów wileńskich) i cała 
uroczystść tak oficjalna jak r{)zrywk{)wa Xlbywała się na "łonie na- 
tury", a k{)ńczyła p: powrocie do miasta udziałem w nab{)żeństwie. 
CZaJsem w takim obchXlzie brali również udział goście z zaprzyjaźnio- 
nych kół, czasem któryś z członków honorowych. 


REALIZACJA PROGRAMU KSZTAŁCENIA W KOŁACH FILOMATOW 


Główne zadanie działaln{)ści kół fi){)mackich - nauka języka p{)lskie- 
g{), literatury i hist{)rii z geografią - był{) realizowane według okreś- 
lonego i ściśle przestrzeganego planu. Lekcje miały miejsce dwa razy 
w tygodniu i trwały co najmniej godzinę. Jedna lekcja poświęcona była 
historii z geogra£ią, druga literaturze, w niektórych kołach łącznie z gra- 
matyką poJską. 


IS M a k o w s k i B., Znaczenie zrzeszeń filomackich dla Pomorza, Mestwin 1926, 
nr 16. 


8 - Rocznik Gr,udziądzki
>>>
-- 


114 


iRENA SZOSTEJ{ 


Tematy wypracowań ,pisemnych opra'cowywał prezes na kwartał 
naprzód. Na przerobienie całego kursu przeznaczano: na literaturę dwa 
i pół roku (historia literatury do Mickiewicza 1 rok, od Mickiewicza do 
czasów współczesnych 1 rok, reszta według uznania); na Mstorię rów- 
nież dwa i pół roku (do rozbiorów 11/.:1. roku, od rozbiorów 1 rok). Spec- 
jalny nacisk kładziono na okres porozbiorowyl6. 
Po zdaniu egzaminu mógł filomata zostać kierownikiem kółka czyli 
kółkowym. Przy egzaminie ustnym obowiązywało pytanie na temat 
sytuacji Polaków we wszystkich trz€(:h zaborach. 
Poza normalnymi zajęciami naukowymi co kwartał lub co pół roku 
należało opracować poważniejszy temat i wygłosić jako referat ustnie 
(z pamięci) na zebraniu ogóJnym. W niektórych kołach referat taki od- 
dawało się na dwa dni przed zebraniem prezesowi, a ten wyznaczał in- 
nego filomatę, który zapoznawszy się z elaboratem opracowywał kry- 
tykę, W innych ośrodkach praca była dyskutowana bezpośrednio na ze- 
braniu, Referaty te otrzymywały ocenę - tu znów wypływa podobień- 
stwo z taką samą procedurą u filomatów wileńskich. 
. Tematy opracowań i wykładów były bardzo rozmaite, przeważnie 
jednak o wydźwięku narodowym. Oto niektóre z nich: 
- Stosunek Mickiewicza do Słowackiego. 
- Co to jest narodowość. 
- Osnowa Wiesława (K. Brodzińskiego). 
- Czy jest dobrze, jeżeJi człowiek wciąż jest szczęśliwy. 
- Charakterystyka Goworka. 
- Jak nastąpiła unia Polski z Litwą. 
- Pieniądz dobrym sługą, ale złym panem. 
- Skutki powołania Zakonu Krzyżackiego do Polski. 
- Usiłowania Polaków w r. 1831 i 1848 i powstanie 1863 roku. 
- Jaki duch panuje w narodach znajdujących się dłuższy czas w nie- 
woli. . 
Najczęściej używanymi podręcznikami były: historia "Mariana znad 
Dniepru", później L e w i c k i e g o; historia literatury Tarnowskiego 
i D o Jeż a n a; prócz tego podręcznik A n t o n o w i c z a, następnie 
C h o c i s z e w s k i e g o i in. 
Niektóre koła prowadziły wykaz obowiązującej lektury, Do żelaznego 
repertuaru należał przede wszystkim M i c k i e w i c z i jego dzieła jak: 
Konrad Wallenrod, Dziady, Grażyna, Pan Tadeusz; czytany był również 
stale S ł o w a c k i - Mazepa, Balladyna, Lilla Weneda; prócz tego Ma- 
ria - M a J c z e w s k i e g o, wyjątki z kazań S kar g i i in. Mniejszą 
popularnością, zdaje się, cieszył się Kra s i ń s k i. 


l. Kar n o w s k i J., Filomaci pom., s. 12.
>>>
ZARYS DZIALALNOŚCI ORGANIZACJI FILOMACKtcH 


115 


Każde koło posiadało własną bibJiotekę, na którą składaJi członkowie 
regularnie pewne datki. BibJioteczki te były różnych rozmiarów. 
W większych i starszych ośrodkach Jiczba tomów dochodziła nieraz do 
kiJkaset (Chełmno, Chojnice), w innych było kiJkadziesiąt. Zasobniejsze 
koła zrzekały się dubletów na zagospodarowanie bibJiotek kół mniej- 
szych lub nowo powstałych. 
Księgozbiory przechowywane były, zaJeżnie od możliwości lokalnych, 
u posz,czegóJnych członków towarzystwa (np. u bibJiotekarza), u zau- 
fanego nauczyciela Polaka, czasem u kogoś prywatnego, np. u tzw. 
protektora, czyJi jak gdyby opiekuna koła spoza gimnazjum. Wypo- 
życzenia skrzętnie notowano pod pseudonimami. 
W późniejszym okresie, obok zawsze najbardziej czytanego i cenio- 
nego M i c k i e w i c z a, pokaźne miejsce zajmowaJi - Kor z e n i 0- 
w s k i, Kra s z e w s ki, P r u s, O r z e s z k o w a, S i e n'k i e w i c z i in. 
Każde koło prenumerowało któreś z czasopism lub gazet 'PoJskich. 
Najpoczytniejsze to lwowska "Teka", "Gazeta Toruńska", "Goniec 
Poznański" i "PrzegJąd Wszechpolski". DostarczaJi ich akademicy. Nie- 
które koła filomackie wydawały w pewnych okresach własne tajne pi- 
semka, np. Chełmno - "Znicz". 
Wszyscy członkowie składaJi regularnie niezbyt wysokie składki na 
cele towarzystwa. W niektórych kołach pieniądze te traktowano jako 
krótkoterminową kasę pożyczkową. Innym źródłem dochodu były nie- 
wieJkie kary pieniężne, jakie zobowiązani byJi płacić filomaci za użycie 
podczas lekcji i zebrań słowa niemieckiego. 
Niezmiernie rzadko zdarzało się, aby ktoś ze :stowarzyszenia wystę- 
pował przed opuszczeniem szkoły, a jeszcze rzadsze były wypadki usu- 
nięcia. Statuty jednak uwzględniały takie ewentualności. W związku 
z tym zwrócono się do organizacji akademickich z wnioskiem, aby i one 
usuniętych członków nie przyjmował y l 1 . Akademicy na ogół te żądania 
respektowali. 
W pierwszych Jatach istnienia towarzystw fiJomackich uczniowie, 
którzy kończyJi szkołę i odchodzili, tracili kontakt z kołell1 macie- 
rzystym, później byJi fiJomaci otrzymywaJi tzw. członkostwo honorowe. 
Z czasem stało się to tradycją i ogólnie przyjętym zwyczajem, lecz 
stosowano tu pewne ograniczenia. N a tytuł prz)'lszłego członka hono- 
rowego trzeba było sobie zasłużyć piJną pracą w kole. Tytuł ten trak- 
towano jako zaszczyt. Członkowie honorowi dostawaJi dyplomy z podpi- 
sami zarządu, oraz pierścienie żeJazne (wyjątkowo nawet złote). W pier- 
ścieniu wyryta była nazwa koła w formie monogramu oraz data wstą- 
pienia i wystąpienia filomaty. Wyjątkowo zasłużonych członków obda- 


17 Ibid., s. 81; M ark w i c z A., op. cit, s. 81. 


\
>>>
116 


IRENA SZOSTE
 


rzano przy pożegnaniu nieraz jakimś kosztowniejszym upominkiem 18. 
Archiwum filomatów posiadało trzy oryginalne dyplomy towarzystwa 
filomatów "Wiec" z r. 1'884. Członkowie honorowi, późniejsi akademicy 
czy klerycy, utrzymywali na ogół bardzo żywy kontakt ze swoim kołem 
i interesowali się jego rozowojem. 


NAZWY KOŁ FILOMACKICH 
\ 
Jeszcze jedna sprawa rzuca ciekawe światło na życie filomatów po- 
morskich: 
Chodzi o nazwy kół filomackich i pseudonimy członków. Wybór 
nazwy świadczy o kierunku, w jakim dana grupa chce prowadzić pracę. 
Nazwa przecież do czegoś obowiązuje, jest jak gdyby ilustracją zainte- 
resowań stowarzyszenia. Największym uznaniem i na tym odcinku cie- 
szył się Mickiewicz, jego dzieła, jego pełna patriotyzmu i romantyzmu 
poezja. Już Ceynowa rozczytuje się w jego utworach, a był to przecież 
rok 1840. Apoteoza, jaką filomatów wileńskich otoczył w trzeciej części 
Dziadów, pociągała młodzież i zagrzewała do waJki według recepty 
"mierz siły na zamiary". Mickiewiczowski romantyzm podtrzymywał na- 
dzieje w zmartwychwstanie Polski, dodawał energii do utrzymania i roz- 
wijania najlepszych sił dJa sprawy narodowej, do wciągania się w służ- 
bę - z map wprawdzie wymazanej, ale żywej - ojczyzny. Toteż nic 
dziwnego, że pseudonimy pochodziły prawie wyłącznie z dzieł Mickie- 
wicza. 
Koło chojnickie już od roku 1840 nosiło nazwę "Mickiewicz", a kilku 
młodych zapaleńców z tego stowarzyszenia, wbrew wszystkim kordo- 
nom, wybrało się na zwiedzenie rodzinnych stron poety. 
Dwa koła chełmińskie nosiły nazwy "Mickiewicz" i "Zan", a zjedno- 
czone w r. 1881 przyjęły nową nazwę "Towarzystwa Filomatów". Tak 
nazywa się je oficjalnie w aktach procesu toruńskiego, choć niektórzy 
członkowie nazywali koło "Towarzystwem Filaretów" lub "Filomatia". 
Wejherowskie koło nosiło wprawdzie nazwę "Wiec", aJe specjalną 
uchwałą wyłoniło ze swego grona odrębną grupę, której ceJem były 
studia nad życiem i dziełami Mickiewicza. 
Koło brodnickie nazywało się Towarzystwem Filomatów. 
Jedynie nowomiejska grupa filomacka przybrała sobie imię innego 
zasłużonego działacza, Karola Marcinkowskiego. 
Do Mickiewicza też w przeważającej liczbie, nawiązywały pseudo- 
nimy (wybierane najczęściej z Pana Tadeusza) np.: "Kropidło", "Woj:- 
ski", "Gerwazy" itp. 


18 M ark w i c z A., op. cit. s. 13.
>>>
I 
ZARYS DZIAŁALNOSCI ORGANIZAC.JI FILOMACKICH 


117 


° patriotyźmie wychowanej na takiej pożywce młodzieży świadczy 
jej udział w powstaniu styczniowym. Nie mamy niestety ścisłych da- 
nych, wiadomo jednak, że z najwyższych klas gimnazjum chełmińskiego 
i chojnickiego poszło do powstania kilkunastu. Część zginęła z walce, 
część dostała się na Sybir, wróciło kilku. 


WSPOŁZYCIE FILOMATOW Z KOLEGAMI NIEMIECKIMI 


Współżycie filomatów i w ogóle uczniów Polaków z kolegami Niem- 
cami układało się na ogół względnie 'Poprawnie. Gorzej było, gdy nie- 
bezpieczeństwo zdekonspirowania zagroziło niemieckim tajnym' związkom 
birbanckim. Wówczas uczniowie niemieccy, aby odwrócić od siebie 
uwagę władz szkolnych, starali się kierować podejrzenia na kolegów 
PoJakow. 
Trudniej przedstawiała się sprawa z zanadto wścibskimi i węszącymi 
nauczycielami z "Ostmarkvereinu", dla których odkrycie tajnej orga- 
nizacji polskiej byłoby poważnym krokiem naprzód w drodze do 
awansu. W szczególnie przykrej -sytuacji znajdowali się uczniowie na 
stancjach, gdyż do nich mieli nauczyciele zawsze prawo .wstępu i prze- 
prowadzenia rewizji bez uprzedzenia. Na szczęście i w gronie nauczy- 
cielskim byli Polacy, którzy nieraz ostrzegali filomatów przed grożącym 
im niebez'pieczeństwem. Tego rodzaju zagrożenie powodowało u mło- 
dzieży wzmożoną czujność i tym ściślejsze przestrzeganie tajemnicy. 
Niekiedy jednak, trzeba było na jakiś czas zaprzestać zebrań i lekcji 
i przeczekać trudny okres. 


PRO BY UTWORZENIA ZWIĄZKU KOŁ FILOMACKICH 
Pomorskie koła filomackie wiodły na ogół żywot samodzielny. Nici, 
jakie łączyły niektóre z nich, były tylko związkami przyjaźni nie pod- 
budowanymi żadną organizacją.. Coraz częściej jednak odzywały się 
głosy, nawołujące do połączenia towarzystw w jeden związek, czyli 
tzw. wówczas kartel. Celem kartelu miało być ujednolicenie programu 
działalności poszczególnych kół. 
W r. 1896 zawiązało się w Lipsku zrzeszenie polskich studentów pod 
nazwą "Związek Akademicki Towarzystw Polskich w Niemczech" czyli 
"Unitas", Stowarzyszenie to zajęło się także organizacjami filomackimi 
na Pomorzu. Wtedy już wyraźnie ujawniła się dążność do połączenia 
kół w jeden związek. W tym celu zorganizowano w latach 1892-99 
kilka zjazdów w Bydgoszczy, Starogardzie i Poznaniu. 
Na zjeździe w Poznaniu w lipcu 1899 r. założono związek o roman- 
tycznej nazwie "Czerwona Róża". Nazwa pochodzi od kwiatu róży, który 
był znakiem rozpoznawczym dJa nie znających się delegatów,
>>>
118 


IRENA SZOSTEK 


Nie wiadomo, czy w tym zjeździe brali udział delegaci pomorscy, 
gdyż zdania co do tego są sprzeczne!!"!. W każdym razie w następnym 
zjeździe, który w grudniu tego samego roku odbył się znowu w Pozna- 
niu, delegat z Pomorza wziął udział. Był nim Aleksander Markwicz 
(z Brodnicy), wówczas student w Gryfii (GreifswaJd). 
P.odczas narad zjazdowych powzięto szereg ważnych uchwał doty- 
czących organizacji pracy. Wielkopolskę i Pomorze podzielono na 3 
okręgi: górnopoznański, dolnopoznański i pruski. Delegatem na okręg 
pomorski został wybrany AJeksander Markwicz, który z tej racji zo- 
bowiązał się zorganizować związek na Pomorzu. W r. 1900 Markwicz 
rzeczywiście obj echał Wlszystkie ośrodki filomackie Pomorza. Według 
relacji jego do związku Czerwonej Róży przystą'piły następujące koła: 
Brodnica, Chełmno, Chojnice i ToruNw. . 
Uchwały, powzięte na obydwu poznańskich zjazdach, obowiązywały 
koła należące do związku. Pierwszy zjazd okręgu pruskiego odbył się 
w r. 1900. Wzięło w nim udział 12 delegatów 21 . Po wszechstronnym 
przedyskutowaniu i poczynionych poprawkach, zjazd przyjął poznańskie 
uchwały. Oto niektóre ich punkty: 

 1. Zawiązuje się ogólny związek. Łączność utrzymuje się przez 
zjazdy delegatów. Ogólne zjazdy są uprawnione do powzięcia uchwał 
obowiązujących ogół. 

 2. Do kwartaJnych sprawozdań dołącza się referat o ogólnych sto- 
sunkach Polaków w odnośnym gimnazjum. 

 4. Prowadzenie statystyki o lekturze. 

 6. Przy egzaminach należy stawiać pytania o naszym położeniu 
obecnym we wszystkich trzech zaborach. 

 7. Zbieranie materiału o udzielaniu nauki języka pojskiego pod 
zaborem pruskim. 

 14. Założenie książki informacyjnej, do której zapisuje' się o każ- 
dym członku następujące informacje: 1) Kiedy się urodził. 2) Skąd po- 
chodzi. 3) Gdzie uczęszczał do szkoły. 4) Opinia towarzystwa o nim. 
Księżka ta istnieje tylko w jednym egzempJarzu i pisana jest pisownią 
tajną, której odczytanie w razie zdrady jest zupełnie niemożJiwe. 

 15. Poleca się dla młodszych kolegów założenie małej biblioteki 
i sprowadzenia dJa nich tzw. książek dla młodzieży np. o Indianach itp. 
Za organ związku uznana została Jwowska "Teka". Pieczę nad "Czer- 
woną Różą" objęli akademicy. Siedzibą kierownictwa była przez czas 
pewien Gryfia. 


u Ibid., s. 80; Kar n o w s k i J., Filomaci pom., s. 12. - 
zo M ark w i c z A't op. cit. s. 82. 
ZI Kar n o w s k i J., Filomaci pom., s. 14.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 


119 


Mimo, że przez późniejszy pro:es toruński "kartel" ten się rozsypał, 
akademicy w dalszym dągu, aż do pierwszej wojny światowej, kołami 
filomackimi się opiekowali, a prezesi poszczególnych kół, chociaż już nie 
było jednolitego kierownictwa, porozumiewali się ze sobą. 


ŚLEDZTWO I PROCES TORUŃSKI 1901 R. 
W pierwszych latach XX .stulecia zaczęła się wzmagać walka opoJski 
język w szkołach pod zaborem pruskim. Równocześnie wzmagała się też 
czujność władz niemieckich. Rewizje zdarzały się w szkołach i na stan- 
cjach coraz częściej. Sprawa, która wywołała dochodzenia w gimnazjach 
pomorskich, początek swój wzięła w jednej ze szkół wielkopoJskich. 
W grudniu r. 1900, w gimnazjum w Sremie, prof. matematyki Fech- 
ner, zacięty hakatysta, znalazł w czasie lekcji w sekund
ie niższej, u ucz- 
nia Domagaiskiego, wypracowanie poJskie z lekcji tajnego nauczania 22 . 
Dokonana natychmiast rewizja osobiJsta nic nie wykryła, tak samo re- 
wizja na stancji. Zabrano jedynie Domagaiskiemu i jego koledze stan- 
cyjnemu notatki. Niestety notatki te okazały się właśnie kompro- 
mitują:e, zawierały bowiem spis kilkunastu miast pomorskich i wielko- 
polski, a przy niektórych z nich wymienionych kilka nazwisk. Władze 
szkolne powzięły podejrzenie, że trafiły na ślad tajnej organizacji. 
Przy Chełmnie wymienione były następujące nazwiska: Olszewski, 
Gończ, Mania. 
Przy Toruniu: Bayer, Stelmachowski, Wierzbowski. 
Przy Brodnicy: Klonowicz, Thimm. 
Trudno ustalić ścisłą datę wypadków śremskich, gdyż autorzy nie 
są co do tego zgodni. Karnowski 23 pisze, że o przebiegu wypadków 
w Śremie informuje dyrektor tamtejszego gimnazjum w sprawozdaniu 
z dn. 15. XI. 1900 r. Wypada
oby więc, że rzecz działa się na początku listo- 
pada tegoż roku. Tymczasem koło brodnickich filomatów, na skutek 
wieści ze Śremu, miało się rozwiązać już w końcu września lub na po- 
czątku października, inni podają tylko, że przed rozpoczęciem śledztwa, 
a ,Markwicz - że w grudniu, co jest chyba pomyłką. 
Sprawozdanie o wypadkach śremskich i zabrane Domagaiskiemu 
i Pajzderskiemu notatniki zostały przez władze szkoJne przesłane do Pro- 
wincjonalnego Kolegium SzkoJnego w Gdańsku, skąd poszedł do dy- 
rektorów gimnazjum chełmir;:skiego, toruńskiego i brodnickiego nakaz 
przeprowadzenia dochodzeń. Była to połowa grudnia 1900 r. 
Zaczęły się przesłuchania. Jeden z uczniów chełmińskich, Bernard 
Gończ, załamał się. Dużą "zasługę" w związku z tym może sobie przy- 


22 M ark w i c z A., op. cit. s. 78; Kar n o w s k i J., Filomaci pom., s. 69. 
23 Karnowski J., Filomaci pom., s. 71; Markwicz A, op. cit. s. 77. 


f
>>>
120 


IRENA SZOSTEK 


pisać niemiecki katecheta ks. Teitz, który nazbyt skrupulatnemu chłop- 
cu "wytłumaczył", że przysięga złożona tajnemu związkowi nie jest 
obowiązująca, a po przystąpieniu do komunii nie wolno kłamać. Na py_ 
tania dyrektora należy zatem powiedzieć prawdę. Gończ do najwyż- 
szego stopnia rozstrojony nerwowo (tak, że zachodziła obawa o jego 
zdrowie), wyznał, że tajna organizacja rzeczywiście istnieje, a przy 
następnych badaniach podał również kilka nazwisk. Inni wymienieni 
w śremskich notatnikach do niczego się nie przyznawaJi. 
Zaczęły się świąteczne wakacje, uczniowie pojechali do domów. 
Władze szkolne porozumiały się w tym czasie z prokuraturą i na 
konferencji dn. 5. I. 1901, ustalono termin rozpoczęcia śledztwa na 
pierwszy dzień nauki po wakacjach, tzn. 8. I. 1901 r. o godz. 8 rano, 
równocześnie w
 wszystkich trzech miastach. 
Bliższe dane o prowadzeniu śJedztwa mamy z terenu gimnazjum cheł- 
mińskiego. Rozpoczęło się ono zgodnie z postanowieniem dn. 8 stycz- 
nia o godz. 8 min. 15. Głównych obwinionych badano pojedynczo, mniej 
podejrzanych - w trzy - do sześcioosobowych grupach. Wszyscy zostali 
poddani rewizji osobistej. Poza Gończem nieco danych wymuszono jesz- 
cze od KJeina i Gosienieckiego. Reszta obwinionych zaprzeczała wszyst- 
kiemu, albo wręcz odmówiła zeznań. Dochodzenia w Brodnicy J Toruniu 
dały również wyniki bardzo słabe. W Brodnicy Grochowski i Thimm daJi 
do zrozumienia, jakoby organizacja tajna istniała, a prezesem jej miał 
być Witold Wyczyński, u którego wykryto biblioteczkę. Innemu ucz.. 
niowi odebrano list pochodzący od kolegi z Gniezna, zawierający ostrZ€- 
żenie w związku ze Śremem. Dochodzenia przeprowadzano również 
w Pelplinie, Krąg podejrzanych zwiększał się. 
Prokuratura chciała dowieść, że koła były połączone w jeden zwią- 
zek i posiadały wspólny statut, jednak choć śledztwo trwało pół roku, 
materiałów dowodowych nie. zdobyto. 
Rozprawa 24 rozpoczęła się dn. 9 września 1901 roku w Toruniu. Ze 141 
podejrzanych, w stan oskarżenia postawiono 60 osób. 
Zarzucano im popełnienie występku przeciw 
 129 KK o udział 
w związkach, których istnienie, organizacje i ceJ mają być zachowane 
w tajemnicy przed władzą. 
Skład trybunału był następujący: przewodniczący - Grassmann, 
sędziowie: Hirschfeld, Woelffel, Scharmer i Schreiber, prokuratorzy: 
Zitzlaff i WeissaermeL 
BroniJi adwokaci: Szuman, Trommer, FeilchenfeJd z Torunia oraz Ce- 
lichowski i Wyczyń ski (ojciec jednego z oskarżonych) z Brodnicy. 


2ł Kar n o w s k i J., Rozprawa główna procesu toruńskiego, Mestwin 1926, nr 16.
>>>
I 
ZARYS DZJAŁALNOgCI ORGANIZACJI FILOMACKICH' 


121 


Rozprawa rozpoczęła się o godz. 9 od incydentu. Mianowicie oskar- 
żony Krzyżankiewicz postawił pytanie, czy który z sędziów nie należy 
do Ostmarkvereinu, podając w wątpliwość bezstronność takiego sę- 
dziego. Krzyżankiewicz wiedział, że sędzia taki w trybunale zasiada. 
Sąd pytanie uchylił, wychodząc z założenia, że nie wpływa to ujemnie 
na orzeczenie, a prokurator wniósł o nałożenie grzywny na niesfornego 
oskarżonego. Trybunał grzywnę uchylił. 
W czasie rozprawy wielu oskarżonych wycofało swe zeznania zło- 
żone w śJedztwie, gdyż - jak twierdzili - były one wymuszone groźbami 
i presją, a nie są zgodne z 'prawdą. 
Świadków na rozprawie było mniej, niż oskarżonych. Wezwano m. in. 
rzeczoznawców - księży prefektów - aby orzekli, czy młody katolik, 
może złożyć przysięgę na krucyfiks, gdy chodzi o taką drobnostkę, 
jak uczenie się języka polskiego i historii. Prokurator chciał dowieść, 
że nauka była tylko parawanem, który ukryć miał ceJe poJityczne kół 
filomackich, Księża orzekli, że to zależy, co dla kogo jest drobiazgiem. 
DJa chłopców nauka ta była rzeczą poW,3Żną. 
Ciekawe światło na stosunki panujące w gimnazjum chełmińskim 
rzuciły zeznania dyrektora szkoły Preussa, który popisywał się swoją 
gorliwością w tępieniu polskości. Opowiadał on, jak pilnował, aby 
uczniowie jego nie rozmawiali po polsku w klasie i na dziedzińcu szkoły, 
a nawet w domu. PodkreśJał, że uczono tyJko niemieckiej historii, a poJ- 
skiej jedynie, jeśli to się łączyło tematycznie z niemiecką. Nie wiadomo, 
czy dyrektor Preuss zdawał sobie sprawę, że podważa główny zarzut 
oskarżenia, jakoby organizację zawiązano w celach politycznych, gdyż 
z zeznań jego wynikało jasno, że polscy uczniowie istotnie nie mogli 
w żaden inny sposób uczyć się historii polskiej, jak tyJko w konspiracji. 
W rezultacie teza, że związek założono w celach politycznych, nie zna- 
Jazła potwierdzenia w toku rozprawy, jak również nie udowodniono, 
że istniała jakaś instytucja nadrzędna, kierująca całym ruchem filo- 
mackim. 
Po czterech dniach przewód sądowy został zamknięty w dniu 12 
września 1901 r. o godzinie 20,15. 
Na mocy wyroku skazani zostali: 
Oskarżony AJeksander Markwicz na 3 miesiące więzienia, 
oskarżony Paweł Orszulok na 2 mies. więzienia, 
trzech oskarżonych na 6 tygodni więzienia, 
siedmiu oskarżonych na 3 tygodnie więzienia, 
dwóch oskarżonych na dwa tygodnie więzienia, 
trzydziestu jeden oskarżonych skazano na jeden tydzień, a piętnastu 
zwoJniono z braku dowodów. 


.
>>>
\ 


( 


122 


IRENA SZOSTEK 


/ 


Ciekawe jest uzasadnienie, na podstawie którego podciągano związki 
filomackie pod tajne związki, do których należenie było przestępstwem. 
Otóż tajne związki, aby mogły być sądzone w 
 128 KK, musiały posia- 
dać pewne znamiona. Ustawa wymagała, aby celem ich było: " .. . podpo- 
rządkowanie jednostki woli całości, wyrażonej 'Przez uchwały lub nakaz 
przełożonego itp." (a więc pewną organizację, chociaż bez pisanych 
ustaw). 
Odnosiło się to do organizacji istniejącej czas dłuższy - w przeci- 
wieństwie do zgromadzeń czasowych - oraz do działalności skierowanej 
w praktyce do wywierania wpływu na sprawy publiczne. 
Sąd uznał, że wszystkie te znamiona zachodzą w sprzysiężeniach filo- 
mackich. Wprawdzie, według zeznań oskarżonych, nie było z góry za- 
mierzonych wpływów na sprawy publiczne, jednak faktycznie wpływ 
taki wywierali oni przez swój styl życia, przez używanie i propagowanie 
języka pojskiego itp. 
Wszystkich oskarżonych, którzy jeszcze nie byli po maturze, wyda- 
lono z gimnazjum bez prawa wstępu do którejkolwiek uczelni na terenie 
Prus. Wystąpiono również z wnioskiem, aby kuria biskupia w PeJplinie 
wydaliła kleryków, byłych filomatów, skazanych w toruńskim procesie. 
Biskup Rosentreter wniosek ten odrzucił. 
Żaden ze skazanych nie prosił o ułaskawienie. Wniosek o rewizję 
procesu nie został uwzgJędniony. Podczas procesu zachowali filomaci 
postawę odważną i pełną godności, tak że wzbudzali sympatię nie tylko 
wśród PoJaków, lecz nawet wśród Niemców, co znalazło swój wyraz 
w głosach prasy. 
Współczesna procesowi gazeta berlińska "Volks-Zeitung" pisała: .... 
Sędziowie, którzy mają wydać na nich wyrok, muszą w duszy przyznać, 
że dumnymi być by mogli, gdyby takich posiadali synów". 
Dziennik berliński "Der Tag": "... Bardzo niepotrzebnie i bardzo 
niedypJomatycznie strzelano z armat do wróbli. Jeżeli w skazanych 
malcach tkwi chociaż odrobina siły, na ten czas będą oni odtąd na całą 
przyszłość zaciętymi wrogami pruskiej idei państwowej". 
I jeszcze "Die Welt am Mittag" w artykuJe pt. Jeszcze Polska nie 
zginęła pisze: "... Polscy gimnazjaści posiadają poczucie narodowe, 
którego w tej sile życzyć tylko można ich niemieckim kolegom . . . Tych 
młodzieńców, którzy w swym związku nie cierpieli pijaków, tylko 
w wolnych chwilach zajmowali się historią i literaturą, nie można 
istotnie porównywać z niemieckimi prymanerami. Ale to doprawdy nie 
przemawia przeciw poJskim prymanerom". 
Tyle Niemcy, jeżeli nie patrzyli przez pryzmat szowmlzmu. 
Po rozprawie skazani wspólnie odśpiewali "Nie dbam jaka spadnie 
kara". 


.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI ORGANIZACJI FILOMACKICH 


123 


Po odsiedzeniu kary rozpoczęła się tułaczka dla zdobycia wiedzy 
i zawodu poza gr,anicami Prus, w zaborze austriackim, rosyjskim lub 
w Bawarii, Holandii, czy nawet dalej - w Ameryce. Jeden ze skaza- 
nych wyjechał aż na Madagaskar. 
Mimo, że wszyscy odpowiadali z wolnej stopy i nie zamknięto ich 
zaraz po rozprawie, nie zabrakło ani jednego tak na procesie, jak w wię- 
zieniu. Społeczeństwo okazało wiele zrozumienia dla postawy chłopców, 
wspomagając ich w miarę potrzeby finansowo i w więzieniu i podczas 
dajszych studiów. 


OCENA DZIAŁALNOŚCI FILOMATOW POMORSKICH 
Pozostaje zastanowić się, jakie wartości reprezentowała młodzież 
fiJomacka, co wniosła w życie, czy opłaciło się niebezpieczeństwo kon- 
spiracji jej i społeczeństwu, czy idea fiJomacka zdała egzamin. 
Dzieje ruchu filomackiego na Pomorzu nie są opracowane ani do- 
głęłmie, ani wszechstronnie. Pierwsze próby w tym kierunku podjęli 
dwaj fiJomaci - Jan Karnowski i Aleksander Markwicz, Jecz prace 
ich bynajmniej nie wyczerpują tematu. Tym bardziej, że omawiają oni 
tylko pierwszy etap działalności filomatów, do procesu toruńskiego, 
a przecież' ruch filomacki na tym się nie skończył. Towarzystwa filo- 
mackie pracowały dalej, a nawet było ich więcej. Jednak i te kiJka- 
dziesiąt lat XIX stuJecia, które były świadkami działalności kół fiJo- 
matów, dają dosyć materiału dla wyrobienia sobie zdania o wartości 
zrzeszonej w nich młodzieży. 
Znamienne jest, że chociaż ruch fiJomacki trwał w niektórych ośrod- 
kach lat 60 (Chełmno, Chojnice), a w niewielu mniej niż 30, przez cały 
ten czas, aż do procesu toruńskiego, nie było właściwie żadnej większej 
"wsypy", a śledztwo w r. 1901 zostało spowodowane przez nieostrożność 
fiJomatów spoza Pomorza. Zdaje się, że można stąd wyciągnąć wniosek, 
że młodzież fiJomacka Pomorza wykazała charakter, dyscyplinę i po'czu- 
cie odpowiedzialności za swoje postępowanie. Podkreślić trzeba, że była 
to młodzież gimnazjalna w wieku od lat 17 (a nawet 16) do 19-20, że 
możJiwości konspiracji w szkole średniej są, że względu na rygor szkolny, 
o wiele bardziej ograniczone, niż na wyższej uczeJni; że wielu uczniów 
mieszkało na stancjach, do których nauczycie Je - przeważnie przecież 
Niemcy - mieJi zawsze wolny dostęp, że "kadry" filomackie były siłą 
faktu raczej dosyć płynne, bo jeżeli trzymano się ściśle statutu tzn. 
przyjmowano tylko uczniów trzech najwyższych klas, skład kół co trzy 
lata odnawiał się w stu procentach - wtedy dopiero uzmysłowimy so- 
bie, j.akie wartości moralne reprezentowaJi ci młodzi Judzie. O ich doj- 
rzałości i dyscypJinie świadczy jeszcze jedno zjawisko, tak zdawałoby 
się przeciwne młodzieńczemu temperamentowi: mianowicie zaobser-
>>>
124 


IRENA SZOSTEK 


wować można, że każde nowopowstałe koło przyjmowało jeden i ten sam 
statut zasadniczy (zapewne chełmiński); dodawało do niego punkty 
własne, czy to związane z warunkami lokalnymi, czy z nabywanym 
stopniowo doświadczeniem organizacyjnym. Nie widać. tu jednak żad- 
nych "ambicyjek" w sensie silenia się na oryginalność, na nowe ryzy- 
kowne pomysły, które by mogły narazić towarzystwo na niebezpieczeń- 
stwo dekonspiracji. Nowe koła powstawały przeważnie pod opieką i do- 
świadczonym okiem starszych (organizacyjnie, nie zaś wiekiem) człon- 
ków, którzy służyli radą, pomocą i książkami. 
W towarzystwach, jak wszyscy zgodnie relacjonują, panował duch 
braterstwa, lecz nie było to "braterstwo wzajemnej adoracji". Kto 
złożył przysięgę i zobowiązał się przestrzegać ustaw, musiał ponosić wy- 
pływające stąd konsekwencje tzn. pracować lub za zaniedbania pono- 
sić kary, aż do usunięcia włącznie. Zachowane protokoły świadczą, że 
postanowienia te bynajmniej nie istniały tylko na papierze, lecz były 
wprowadzane w życie. To właśnie między innymi wyrabiało u młodych 
, dyscyplinę wewnętrzną, mimo że kary te - z wyjątkiem opłat za użycie 
słowa niemieckiego - ograniczały 'się do napomnień, "plam" itp. 
Planowe wypełnianie programu naukowego z literatury i historii, 
przy normalnych zajęciach szkolnych, wymagało pracowitośCi i pilności. 
Ciągłe ryzyko zmuszało do czujności i opanowania, wyrabiało przytom- 
ność umysłową i szybką orientację. Z innego punktu widzenia, konspi- 
racja była rodzajem "wieJkiej przygody", która angażowała psychicznie 
i pozwalała na wyładowanie młodzieńczej energii w godziwej sprawie. 
Jednym z zasadniczych zarzutów stawianych filomatom w czasie pro- 
cesu, było ich oddziaływanie na szersze kręgi społeczeństwa. Choć 
z prawnego punktu widzenia zarzut ten był bezpodstawny, gdyż statut 
takiej działajności nie przewidywał, w rzeczywistości wpływ taki siłą 
rzeczy istniał. Już sama postawa moralna młodzieży, jej niechęć do 
hulanek i pijatyk, pilność w naukach, regularne uczęszczanie na istnie- 
jące w gimnazjum lekcje języka polskiego (choć prowadził je nie umie- 
jący sam wieje po poJsku nauczyciel Niemiec), jej odwaga musiały wy- 
wierać wpływ na jednostki słabsze i pobudzać ducha narodowego. 
Z kół filomackich wychodzili późniejsi działacze polscy w związkach 
akademickich, a po zdobyciu zawodu - w społeczeństwie poJskim, za- 
służeni dla utrzymania polskości na Pomorzu. 
Dzięki filomatom, którzy przez kilkadziesiąt lat swej działajności wy- 
chowali spore kadry polskiej inteligencji, germanizacj a nie poczyniła 
w społeczeństwie polskim Pomorza takich postępów, jakich po znanych 
z konsekwencji i dokładności pruskich metodach można się było spo- 
dziewać. Wydaje się, że filomatom, w pewnej mierze, zawdzięcza Pomo- 
rze, iż w ciągu półtorawiekowej niewoli nie straciło charakteru polskiego. 


)
>>>
ST ANISŁAW MYŚLIBORSKI- WOŁOWSKI (Grudziądz) 


UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMIŃSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


.... 


Ziemia chełmińska posiada bogate tradycje walki o polskość i nie- 
podległość sięgające daleko w przeszłość. Na jej terenie powstaje na 
przełomie XIV i XV wieku "Towarzystwo Jaszczurcze" prowadzące 
w konspiracji akcję antykrzyżacką. Działa tu także "Związek Pruski", 
rzeczywisty twórca aktu inkorporacji 1454 r., który przywr6cił ziemi 
chełmińskiej na 318 Jat państwowość polską. 
Druga połowa XVIII wieku otwiera nowy rozdział naszych dziej6w: 
tracimy niepodległość. Już I rozbiór 1772 r. na nowo poddaje ziemię 
chełmińską obcemu panowaniu. Królestwo Pruskie - kontynuator 
państwa krzyżackiego - przesuwa swoją gr.anicę na Unię Drwęcy. 
Ziemia chełmińska staje się częścią składową monarchii Hohenzollern6w 
na długie dziesiątki lat, z niewielką przerwą przypadającą na okres ist- 
nienia Księstwa Warszawskiegol. KiJka lat przerwy w'rządach pruskich 
wzmocniło przytłumioną rozbiorami polskość, tak że w I połowie XIX 
stulecia ziemia między Wisłą, Osą i Drwęcą staje się głównym ośrodkiem 
odrodzenia narodowego na Pomorzu 2 , Powstanie listopadowe 1830 r. 
stało się dobrą okazją do podkreślenia wspólnoty ziem leżących po obu 
brzegach Drwęcy. Mimo przeszkód ze strony władz pruskich, na teren 
waJk przedziera się spora grupa ochotników, Po upadku powstania ziemia 
chełmińska niejednokrotnie gości emisariuszy, niosących z ośrodków 
WieJkiej Emigracji słowa nadziei i wezwania do czynu 3 , 
W roku 1846 Walenty Stefański (księgarz poznański, twórca "Związku 
Plebejuszów"), działając na terenie Torunia i Chełmna, z propagandą 
rewolucyjną dociera do środowisk młodzieżowych, co w konsekwencji 


. 


1 Grudziądz i okolica nie zostały włączone do Księstwa Warszawskiego. Art. 3 
konwencji elbląskiej z dnia 10 XI 1807 roku mówi: "Forteca i miasto Grudziądz z jego 
przedmieściami i wszystkimi przynależnościami takimi jak las grudziądzki, folwarki 
miejskie pod nazwą Strzemięcin, Jałowabuda, Sarnówko, podobnie jak wsie: Nowa- 
wieś, Parsk i ŚWierkocin, wymienione wart. 2 i 13 traktatu tylżyckiego, pozostaje 
w całości własnością JKMości króla Prus". (B u k o w s k i A., Pomorze Gdańskie 
1807-1850, Wybór źródeł, Wrocław 1958, s. 4). 
z Pod koniec I połowy XIX wieku Chełmno, Toruń, Broonica i Lubawa osiągają 
pozycję głównych na Pomorzu ośrodków wydawniczych polskiej prasy, literatury 
pięknej i popularno-naukowej przeznaczonej dla szerokich mas. 
3 Gór s k i K., Pomorze wczoraj i dziś, Lwów 1934, s. 140.
>>>
. 


126 


STANISŁAW MYSLIBORSKI- WOŁOWSKf 


zaprowadza na ławę o.skarżo.nych 18 uczniów -gimnazjalnych i 10 semi- 
narzystów. Znane jest z tego. czasu nazwisko ucznia gimnazjum cheł- 
mińskiego. - Bogusława Łubieńskiego, który za przynaJeżno.ść do. spisku 
rewo.lucyjne£o. zo.stał skazany przez sądy pruskie na 2 Jata więzienia 4 . 
W o.kresie Wiosny Ludów 1848 ro.ku Natalis Sulerzyski o.rganizuje na 
terenie ziemi chełmińskiej Tymczaso.wy Ko.mitet Narodo.wy. Rychło. jed- 
nak napady ze strony miejscowych Niemców, jak i Jiczne areszto.wania 
likwidują Ko.mitet:;. Lata poprzedzające powstanie stycznio.we znamio- 
, 
nuje wzmo.żo.na akcja patriotyczna wśród mieszkańców ziemi między 
Wisłą, Osą i Drwęcą. Tradycja 'czasów przeszłych stwarzała sprzyjający 
klimat dla wyzwo.leńczej propagandy. Hasła wo.Jnościowe, hasła czynu 
padły na podatny grunt, szczególnie silny o.ddźwięk znajdując wśród 
mło.dych, którzy z tytułu swych lat zawsze stano.wią element najbar- 
dziej zapalny i o.fiarny. 
Głównym o.śro.dkiem kształtującym patrio.tyczną Po.stawę młodzieży 
polskiej na terenie tzw. Prus Zachodnich było. gimnazjum w Chełmnie. 
W ro.ku 1861 ucznio.wie tego. zakładu, nawiązawszy ko.ntakt z młodzieżą 
gimnazjów Wielkopolski, zo.rganizowaną w tajnym sto.warzyszeniu Q naz- 
wie "To.warzystwo. Narodowe", Po.Wo.łują do życia w Chełmnie własną 
o.rganizację o identycznych z "Towarzystwem Narodo.wym" celach. Prze- 
wodnictwo.chełmińskiej o.rganizacji ko.nspiracyjnej 'spoczywało. w rękach 
ucznia Łuczkowskiego';. Celem sto.warzyszenia było. umo.cnienie w mło- 
dych umysłach poczucia narodo.wego.; śro.dkiem do osiągnięcia tego. celu - 
studio.wanie histo.rii i literatury Po.lskiej, "mo.ralne podniesienie się i wy- 
tężenie wszystkich sił ku swo.bodzeniu przygnębio.nej Ojczyzny"1. Naj- 
prawdo.Po.dobniej sto.warzyszeniem tym była o.rganiza'cja filo.macka pod. 
nazwą "Mickiewicz"R. 
Pod ko.niec 1862 ro.ku głuche wieści Q szykującym się powstaniu 
sPo.wodo.wały wzro.st nastro.jów patriotycznych wśród uczniów cheł- 
mińskich. Toteż gdy wybiła godzina walki, wielu z nich Po.rzuciwszy 
szkołę poszło. za Drwęcę do. szeregów powstańczych. Znamy nazwiska 
Do.mżaJskiego. i DyJewskiego., Jana Romano.wicza, ucznia prymy, który 


· E u s t a c h i e w i c z T., Młodzież wielkopolska nu tle lut 1861-1864, Poznań 
1932. s. 6. 
5 B u k o w s k i A., op. cit., wstęp s. LXXVII-LXXX. Członkiem Komitetu był 
również działacz "Związku Plebejuszów", kupiec i szyper grudziądzki - Michał 
Zakrocki. 
6 E u s t a c h i e w i c z T., Młodzież wielkopolska, s. 12. Wg relacji ks. Zielińskiego 
(zawartej w pracy J. Kar n o w s k i e g o, Filomaci Pomorscy 1840-1901, Toruń 1926, 
s. 19) na zebraniach stowarzyszenia przewodniczył Barański "jeden z najwięcej uzdol- 
nionych uczniów". 
7 E u s t a c h i e w i c z T., Młodzież wielkopolska, s. 13. 
6 Kar n o w s k i J., Filomaci pomorscy, cz. I 18410-1901, Toruń 1926, s. 19.
>>>
tJDZIAŁ ZIEMI CHF.ŁMINSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


127 


zginął w potyczce pod Nietrzebą w pobliżu Lipna!), Włady.sława Baliń- 
skiego, także ucznia prymy, powieszonego przez Rosjan, dalej Rochonia, 
Teodora Karczewskiego, dwu braci Zembrzuskich poległych w waJce, 
a także byłych uczniów, którzy odeszli ze sz
oły przed rokiem 1863, 
jak np: Prabucki (poległ) i TeofiJ Rzepnikowski (ranny). Poszedł także 
uczeń progimnazjum w Kurzętniku (filii gimnazjum chełmińskiego) Sie- 
mianowski, pociągając za sobą k{)legów Brzozowskiego z Wlewska, Splett- 
stossera, syna nauczycieJa z Mroczna, "Pojaka bardzo gorliwego". Z tej 
trójki Brzozowski zginął, rannego SpJettstossera ur:atował Siemiano- 
wski uprowadziwszy z pDJa walki na pruską stronę. Poszli także dwaj 
bracia Laryszowie, Ignacy Meller ze Stawu, Marcinkowski, Antoni Kan- 
torowicz z Lubawskiego i innpo. Wszystko wskazuje na to, że lista ta 
Die jest kompletna i wieje innych nazwisk jeszcze należałoby na nią 
wpisać, Tak np. korespondent chełmiński grudziądzkiego "Der Gesellige" 
w odpowiedzi na zamieszczone w numerze 52 tegoż pisma z dnia 5 maja 
1863 r. wyjaśnienie dyrektora gimnazjum chełmińskiego Łożyńskiego, 
że żaden uczeń jego szkoły do powstania nie poszedł, pisze, iż gotów 
jest udowoonić ten fakt wymieniając nazwiska. Przy czym twierdzi, ja- 
koby ośmiu uczniów przekroczyło granicę, w tym dwóch mieszkających 
na stancji u samego dyrektora Łożyńskiego, a poza tym wielu byłych 
uczniów, którzy na Wielkanoc opuścili tamtejszy zakładu. 
O nastrojach, jakie panowały wśród uczniów gimnazjum chełmińskie- 
go od początku p{)wstania, nie tyJk{) świadczą nazwiska tych, którzy 
poszli walczyć w partiach powstańczych za Drwęcą, ale i inne pomniej- 
sze fakty. Np.: wśród uczniów bardzo pDpularnemi stały się takie ubio- 
ry jak czamary, żupany i rogatywki ułańskie. Dyrektor Łożyński z tego 
powoou wydał urzędowy zakaz noszenia "narooowego ubrania", łagodząc 
go uzupełnieniem, że ci, którzy już ubranie takie mają, mogą je nosić, 


9 E u s t a c h i e w i c z T., Młodzież wielkopolska, s. 61. 
10 Kar n o w s k i J., Filomaci pomorscy, s. 18-21. 
11 "Der Gesellige" -nr 53, 1863 r. Relacja ks. Zielińskiego (K a r n O w s k i J., Filo- 
maci pomorscy, s. 19-20): "W Chełmnie tymczasem coraz więcej uczniów wyższych 
klas wymykało się cichaczem do powstania. Głównym miejscem zlotu junaków było 
mieszkanie organisty Moczyńskiego, Mocarzem zwanego, u którego nie tylko zmowy 
na bliski wymarsz do ,powstania się odbywały, ale nawet kule Qllewano i naboje do 
rusznic, krócic i pistoletów wyrabiano... Dyrektor Łożyński, rodowity chełminiak, 
niebawem się dowiedział o ruchawce swoich uczniów. W kłopocie o zachowanie gim- 
nazjum wobec rządu pruskiego, kazał przez zaufane osoby wybierających się na 
powstanie zwołać do siebie i wprost każdemu powiedział: - podobno {'hcesz, odejść 
z gimnazjum, w takim razie powinieneś wziąć świadectwo odejścia, które mu też 
zaraz wręczał. W taki sposób udało mu się wobec śled2Jtwa rządowego, które nieba- 
wem nastąpiło wykazać, że zarząd gimnazjum był w porządku i nie ponosi winy za 
udział gimnazjastów w powstaniu".
>>>
128 


STANISLAW MYŚLlBORSKI-WOLOWSKt 


ale nowych nie wolno. "już sprawiać 12 . Pruskie władze szkolne, zaniepo- 
ko.jone sytuacją w gimnazjum chełmińskim, wysyłają "celem zbadania 
poJskiej agitacji wśród uczniów" radcę szko.lnego. z Królewca Dillenbur- 
gera już w końcu lutego. 1863 r. I :!!. Inspekcja radcy nie wpłynęła na 
zmianę nastro.jów młodzieży. Przeko.nał się o tym sam landrat cheł- 
miński o.trzymawszy napisany czerwo.nym atramentem list Q następu- 
jącej treści: na górze - "Vivat Polo.nia" niżej - tru'Pia główka i pod- 
pis "Narodowy Komitet klas la, Ib, Ha, Hb, lIla" daJej tekst - "w dniu 
6 maja mają być Po.wieszeni l) landrat vo.n Schrotter 2) burmistrz Cast- 
ner i towarzysze". List był napisany wyro.bio.nym pismem. Pod tekstem 
pieczątka zamazana, lecz mo.zna do.myślać się było na niej jakiego.ś 
herbu 14 . Wszczęto dochodzenie. Na rozkaz samego. prezydenta regencji 
kwidzyńskiej Eulenburga zo.stał przesłuchany "na o.koliczno.ść pisania 
listu do. Schrottera" uczeń sekundy Gardzielewski "syn katolickiego. 
nauczyciela"IIi. Poza tym, podejrzewając Q spisek wo.jskowy wszystkich 
uczniów prymy, 'Przeprowadzono śJedztwo, a gdy o.no nie dało. rezul- 
tatu - sprawa ucichła i w zwykłym czasie, w lipcu 1863 r. odbył się 
przed radcą Dillenburgerem egzamin do.jrzałości dwudziestu uczniów 
wyższej prymy16. W dalszej jednak ko.nsekwencji, w dniu 15 paździer- 
nika 1863 r. odbył się proces podejrzanych o należenie do tajnej orga- 
nizacji, - pro.wadzony przez dyrekto.ra sądu Arndta, w rezultacie którego 
sześciu oskarżonych o.trzymało. karę trzech dni więzienia. Przeciwko tym 
wyrokom skazani zaapelo.wali, ale na ro.zprawie w Kwidzynie w dniu 
12 Jutego. 1864 ro.ku wyrok I instancji zo.stał zatwierdzony17. 
· Pro.ces chełmiński sPo.wodował niespodziewane reperkusje, zapewne 
nie przewidywane przez władze pruskie. Miano.wicie dyrektor Łożyński, 
z pochodzenia Po.Jak, ale zgermanizowany do tego stopnia, że nie umiał 
nawet mówić po polsku, pod wpływem młodzieży polskiej i jej postawy 
w okresie powstania otrząsnął z siebie obcy nalot i w latach szalejącej 
germanizacji wspólnie z młodymi gimna'zjastami, w ko.nspiracyjnieorgani- 
zowanych kółkach, uczy się języka, historii i literatury o.jczystej18. W taki 
oto sposób młodzież gimnazjum chełmińskiego swą postawą i przykładem 
służyła sprawie polskiej. 
Młodzi w swym uświadomieniu narodowym nie byli odosobieni. Nie- 
omal cała ludność po.lska ziemi chełmińskiej- dawała dowody jedno.ści 


12 Kar n o w s k i J.. op. cit., s. 19. 
13 "Der Gesellige" nr 24, 1863 r. 
Ił Ibid., nr 50, 1863 r. 
15 Ibid., nr 59, 1863 r. 
.6 Kar n o w s k i J., op. cit., s. 20. 
17 E u s t a c h i e w i c z T., Młodziei wielkopolska, s. 25. 
18 Ibid" s. 38,
>>>
tJDZIAł ZIEMI CHEŁMIŃSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWY]\,{ 


12!J 


pragnień i dążeń z walczącymi za kordonem powstańcami, mimo prze- 
szkód i szykan ze .strony pruskiej. Już w jesieni 1'862 roku pruskie 
władze wojskowe wydały zarządzenia specjalne, mające na celu obo- 
strzenie warunków w strefie nadgranicznej. Z początkiem 1863 r. na- 
stąpiło wzmocnienie garnizonów, tak że, praktycznie biorąc, granica 
z Królestwem Polskim została całkowicie zamknięta. Od Kłajpedy do 
Mysłowic stanęły, skrupulatnie kontrolując granicę, korpusy wojsk 
pruskich I, II, V, VI, uzupełnione zmobilizowanymi rezerwami, w wy- 
sokości 60.000 żołnierzy. Wzmocniono także oddziały straży ceJnej i żan- 
darmeripR. 
Z niemałą ulgą, widząc zabiegi rządu b erJińskiego , odetchnęli ci 
Niemcy, którzy na wieść o wybuchu powstania w KróJestwie niezbyt 
pewnie poczuli się na terenie ziemi chełmińskiej. "Der Gesellige", 
podając wiadomości o obsadzeniu przez wojska pruskie linii Drwę- 
cy, zapewnił radośnie swych czytelników: "obawa, że powstanie prze- 
niesie się na tereny pruskie, nie istnieje ..."20. Rychło jednak ci sami 
Niemcy zaczęli sarkać na ciężary, jakie, z tytułu roz)okowania wojsk 
poza stałymi garnizonami i ograniczenia handlu przez ścisłą kontrolę 
granicy z Królestwem Polskim, musieli ponosić. Głosy niezadowolenia 
słychać było nawet w sejmie pruskim. Poseł brodnicki Hennig, prze- 
mawiając na posiedzeniu w dniu 27 lutego 1863 r., z tego powodu po- 
zwolił sobie na ironię: - "... z inkwaterunku nikt w powiatach granicz- 
nycb nie jelst nie zadowolony. Mówią tam sobie wprawdzie, że trochę 
nadto tego dobrego im dano, Nie można temu przeczyć, iż w powiatach 
brodnickim i toruńskim mniej wiĘcej dziesięć razy tyle skoncentrowano 
wojska, jak może być insurgentów od Torunia, aż od Warszawy ...":n. 
Obstawienie granicy tak gęstym kordonem zostało przeprowadzone 
przez Bismarcka na podstawie tajnej konwencji z dnia 8 lutego 1863 r. 
zawartej między rządem pruskim a rosyjskim, tzw. konwencji Alvens- 
Jebena. Na podstawie tej umowy rząd pruski zobowiązał się uniemoż- 
liwić przechodzenie granicy ochotnikom, nie przepuszczać broni, amu- 
nicji ani żadnych materiałów potrzebnych walczącym oddziałom, a tak- 


19 F e l d m a n J., Bismarck a Polska, Kraków 1947, s. 182. 
20 "Der Gesellige" nr. 11, 1863 r. W nr. 17 z dnia 10 lutego :1.863 r. ukazały 
się takie oto smętne zdania w związku z notatką o zatrzymaniu transportu broni 
w Sarniaku pod Grudziądzem: - '" . . Wprawdzie jest smutnym wspomnieniem choć 
historycznym faktem, że nasza ziemia należała kiedyś do Polski... Obawiamy się, 
że broń ta może być skierowana przeciwko nam..." 
2l Sprawy polskie w izbie poselskiej sejmu pruskiego w Berlinie podług stenogra- 
ficznego sprawozdania - Poznań 1863 r. Wystąpienic Henniga spowodowane było 
rezolucją 57 Niemców, właścicieli majątków i kupców powiatu brodnickiego, protes- 
tujących przeciwko konwencji Alvenslebena. Oryginał rezolucji wręczony został 
Hennigowi. ("Der Gesellige" nr 28. 1863 r.) 


9 - Rocznik Grud7iądzki
>>>
.... 


130 


STANISŁAW MYSLIBORSKI-WOŁOWSKJ 


że aresztować i wydawać w ręce Rosjan tych powstańców, którzy by 
z takich czy innych powodów schronili się na terenach należących do 
państwa pruskiego. Poza tym zezwalał oddziałom rosyjskim przekraczać 
granice w pościgu za powstańcami 22 , Współpraca obu armii była bardzo 
ścisła. Ze strony pruskiej sygnalizowano rakietami miejsca, gdzie pow- 
stańcy przechodzili granicę, odwrotnie ze strony rosyjskiej dawano znać 
za pomocą oficerów łącznikowych, kiedy i gdzie powstańcy zostaną ze- 
pchnięci w obręb terytorium pruskiego. Zdarzały się również wypadki 
aresztowania ochotników zdążających z terenu Emigracji i, mimo iż nie 
byli poddanymi rosyjskimi, wydawano ich w ręce rosyjskie. Ta forma 
współpracy -prusko-rosyjskiej spotkała się z gorącym protestem opinii 
europejskiej. Półurzędowy organ francuski "La Patrie" z dnia 18 lutego 
1863 r. z oburzeniem piętnuje fakt aresztowania w Toruniu i wydania 
w ręce Rosjan trzech Polaków, uczniów szkół francuski,ch: Koperczyń- 
skiego, Prączkowskiego i Dzikowskiego 23 . W sejmie pruskim poseł Twes- 
ten fakt ten potępił w następujących słowach: - "m na granicy naszej 
uwięziono kilku Polaków, którzy z zachodu przez Niemcy przejechali. 
W żaden sposób nie można z konwencji kartelowej wyciągnąć zobo- 
wiązania do wydania tych mężów Rosji... Zbrodniarzami nie są m Nie 
można tych mężów uważać za dezerterów, albo do .służby wojskowej 
obowiązanych. Pan minister spraw wewnętrznych tedy oświadczył, że 
mężów tych nie wydano, lecz wydalono, ale ku granicy rosyjskiej. 
Panowie, między wydaleniem tego rodzaju a wydaniem nie ma różnicy. 
Panowie, krzyki oburzenia, które już słyszeliśmy w dziennikarstwie 
Anglii i Francji o tym wypadku, nie łagodzi się przez to, że pan mini- 
ster spraw wewnętrznych do nieszczęścia dodaje jeszcze urąganie ..."24. 
Konwencja Alvenslebena .spotkała się na terenie sejmu pruskiego z go- 
rącymi protestami opozycji, przy czym cały szereg posłów bardzo życz- 
liwie odniosło się do powstania i PoJaków. Doktór Roepell, poseł z Oleś- 
nicy, na posiedzeniu .w dniu 26 lutego 1863 roku powiedział: ,,[...] naród 
taki [polski] nie umiera; przeszło lat sześćdziesiąt, będzie niezadługo 
sto, jak :zniszczono byt polityczny narodu, tego narodu, który dotąd nie 
umarł i któż to z nas, spytajmy się serca swego, chciałby mu brać za 
złe, że umrzeć nie chce, że dopókąd i jeden jes2Jcze atom własnej naro- 
dowej pozostał świadomości, życie swoje objawia, dążąc ku odzyskaniu 
niepodległości, tej narodowej udzielności, będącej, jak wszyscy przyz- 
najemy, jedną posadą, na której istotny zdrowy rozwój narodowy ist- 
nieć może [...]" Inny poseł, doktór Becker z Dortmundu, w takich oto 


22 S ze l ą g o w s k i A, Polska, jej dzieje i kultura. Dzieje Polski 1849-1914. s. 387. 
23 E u s t a c h i e w i c z T., Młodzież wielkopolska, s. 53. 
Zł Spruw'IJ polskie, Posiedzenie w dniu 26. II. 1863 r.
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMIŃSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


131 


słowach daje dowód swej sympatii dla sprawy polskiej: ,,[...]. Pierwszy 
podział [rozbiór Polski] zasłoniono pozorem wewnętrznych rozterek Pol- 
ski, drugi, że Polacy owe rozterki usunąć u.siłowaJi, a trzeci wreszcie 
uskuteczniono dlatego, że Polacy z drugiego podziału Polski byJi nie- 
zadowoleni. Prusy mają przy podziałach tych po części do dziś jeszcze 
poważny udział. Dla nas jako zastępców narodu, godzien udział ten 
pewnej uwagi. Polski patent swobód miejskich z kwietnia 1791 roku 
tudzież konstytucja z maja tegoż roku, są to dokumenta, których czytać 
nie można bez przyznania, iż ówcześni poJscy mężowie stanu wyprzedzili 
nie tyJko tych, co w tymże czasie żyJi w Prusach, ale i owych, którzy 
w roku 1863 tu żyją [...] Konstytucja pojska Z roku 1791 starsza jest 
od francuskiej z tegoż roku. Zauważyć to mianowicie wypada, bo się 
owa wygodna gadanina rozpowszechniła, jakoby ją od francuskiej od- 
pisano. . ."25. 


Mimo to Bismarck realizował w całej rozciągłości swą antypolską 
działalność, wY'pełniając 'postanowienia konwencji Alvenslebena. Wzmo- 
cnione kordony graniczne nie potrafiły jednak przeszkodzić ochotnikom 
w przenikaniu z ziemi chełmińskiej na tereny objęte powstaniem. Już 
w pierwszych dniach lutego 1863 r. przez granicę przedzierają się 
pierwsi ochotnicy. "Der Gesellige" z dnia 5 lutego 1863 r. donosi: 
"W Ryńsku na drodze z Grudziądza zaginął jeden wóz zaprzężony 
w cztery konie z parobkiem i nie ma śJadu po nim. " Dzierżawca ma- 
jątku Iłłowiecki będzie nam bardzo wdzięczny, jeżeJi mu wskażemy, 
że nie ma nadziei, aby parobek z wozem znaJeźJi się [...]. Mówią, że na 
granicy w pobliżu Lipna [...] zatrzymano taki wóz, aJe na nim nie znaj- 
dowały się worki z paszą [...] aJe poJscy panowie [...] a oprócz nich był 
proch i broń [...]. Została ona skonfiskowana przez kozaków a Polacy 
uciekJi. Parobek nazywał TreicheJ... pochodził z powiatu toruńskiego 
i mimo niemieckiego nazwiska został wciągnięty do powstania [...]. 
Swoje oszczędności zamienił na rewoJwery i amunicję i na drodze 
z Grudziądza do Ryńska zawiódł zaufanie swego pana"26. Zwrot "za- 
wiadł zaufanie swego pana" jest złośJiwością kierowaną pod adresem 
Iłłowieckiego, bowiem w opinii wJ.adz pruskich uważany był on ( i słusz- 
nie) za jednego z gorJiwszych zwolenników powstania. Swiadczy o tym 
notatka zamieszczona w "Culmer Kreisblatt" z dnia 11 lutego 1863 roku, 
w której jest mowa o przybyciu do Chełmna 9 Jutego dwu kompanii 
44 pp. z Torunia, ponieważ "poJskie niepokoje" ("polnische Unruhen") 
przybrały zatrważające rozmiary. Wszędzie pełno emisariuszy, których 


25 Ibid. 
2
 "Der Gesellige" nr 15, 1863 r.
>>>
132 


STANISŁAW MYŚLIBÓRSKI-WOŁOWSKI 


\ 


główną kwaterę stanowić miał majątek Ryńsk 27 . "Der Gesellige" nr 21 
z dnia 19. II. 1963 r. w korespondencji z Ryńska donosił, iż właśnie tam 
kilka razy odbyły się próby zorganizowania partii ochotników. Władze 
zawczasu powiadomione zaaresztowały ośmiu młodych ludzi. Byli to 
studenci i gimnazjaliści. "Nadwiślanin" natomiast podaje: w nocy z środy 
11 na czwartek 12 lutego "powtórnie obJężono Ryńsk jako też kilka foJ- 
warków. Rewizja była bardzo ścisła [...]. Zabrano dziesięciu młodych 
ludzi, krajowców [...], których zawieziono do twierdzy toruńskiej, skąd 
ich po kilkudniowym więzieniu na wolność puszczono z warunkiem nie- 
powracania już więcej do Ryńska 2R . 
Przejścia granicy przez Drwęcę stają się w miarę upływu czasu coraz 
liczniejsze. 15 lutego w pobliżu Rypina przekroczył granicę oddział 
ochotników liczący około stu osób. W czasie przeprawy doszło do walki 
z patrolem ułanów pruskich (dwóch z nich zostało ranionych), a także 
ze strażą rosyjską. W walce zginęło sześciu powstańców, kilku raniono. 
Rosjanie stradli jednego zabitego i trzech rannych. W ówczesnej prasie 
mnożą się notatki o przekroczeniu granicy. Korespondent chełmiński 
"Der Gesellige" donosi  dostarczeniu nowego kontyngentu ochotników 
przez po
riat chełmiński tymi słowy: "Kilka dni temu zginął z jednego 
majątku rządca i zabrał ze sobą trzydziestu pięciu młodych ludzi. 
Przedwczoraj zniknęło z naszego miasta kilku młodych rzemieślników; 
również i gimnazjaści. Należy przypuszczać, że wszyscy poszli do pow- 
stania "29 . 
Jednym z najbardziej tragicznych wydarzeń, którego uczestnikami 
by li wojontariusze z ziemi chełmińskiej, była bitwa pod Nietrzebą 
w pobliżu Lipna, stoczona dnia 22 kwietnia 1863 r. Miało w niej wziąć 
udział stu kilkudziesięciu ochotników:\o. W wyniku waJki oddział został 


Z7 "Der Gesellige" nr 19, 1863 r. - ,,11 lutego zatrzymano emisariusza wysłanego 
prawdopodobnie z Komitetu Centralnego. Znaleziono przy nim okólnik skierowany 
do wielu właścicieli majątków. Każde nazwisko było oznaczone specjalnym zna- 
kiem.." W nrze 20 z dnia 17. II. 63 r. .podaje korespondent nazwisko ujętego. Był nim 
Leon Martwell. Przy nim znaleziono wezwania do właścicieli majątków, aby dosta.r- 
czali powstańcom ludzi i koni. W nrze 21 z dnia 19 lutego nowa wiadomość:- 
,,6 Polaków znajdujących się w podróży z Gajewa do Ryńska okazało się emisariu- 
szami i oni to zostali odstaw
eni do Grudziądza", 
Z8 "Nadwiślanin" nr 21, 1863 r. 
Z8 "Der Gesellige" nr 48, 1863 r. 
30 "Nadwiślanin" nr 48, 1863 r. L i s s o w s k i Cz. Powstanie styczniowe w ziemi 
dobrzyńskiej, Płock 1938 s. 90-94 pisze o bitwie pod Nietrzebą: "Zorganizowany 
w Prusach Królewskich przez Zygmunta Działowskiego i byłego kapitana wojsk ro- 
syjskich Szermętowskiego, który się nazywał Henrykiem Łowińskim, oddział po- 
wstańców, składający się z 87 ludzi, w tym 16 konnicy, miał przejść granicę przez 
Drwęcę pod Łapinóżkiem i 21 kwietnia 1863 roku o godz, 11 w nocy stanąć w Radzi- 
kach Małych. Lecz wskutek silnego obstawienia granicy przez wojska pruskie, od-
>>>
UDZIAL ZIEMI CHł
LMIŃSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


133 


rozbity. Jedna część udała się do obozu Jurkowskiego, druga wróciła 
do Prus. Straty polskie wynosiły: czterech wziętych do niewoli, trzech 
rannych, między innymi Teodor Karczewski, siedmiu zabitych: Slaski, 
emigrant-wołynianin, Stanisław Bronisz z Chełmińskiego, Górewicz - 
emigrant z KongresGwki, Aleksy Owsiński zWieJkopolski, Jan Roma- 
nowicz z Chełmna, Teofil Chrapkiewicz z Golubia "uczeń maJarski, 
szesnastoJetni młodzieniec, syn obywatela Chrapkiewicza BO-cio i kilku- 
letniego starca", Aleksander Pawłowski, szewc z Golubia oraz Jan Pio- 
trowski z Chełmna. Okoliczna Judność zebrawszy z pobojowiska ciała 
poległych zaniosła je do wsi Łubianki i tamże złożyła 31 . Nazajutrz 
23 kwietnia, odbyła się eksportacja do wsi kościeJnej Chrostków, a 25 
kwietnia odbył się na tamtejszym cmentarzu pogrzeb 32 . Pod zarzutem 
udziału w bitwie pod Nietrzebą władze pruskie aresztowały w Golubiu 
Chmielewskiego "syna wdowy", oraz Kasprzykowskiego i PrzybyJskie- 
go33. Nie udało się dotrzeć na teren powstania innemu oddziałowi, do- 
wodzonemu przez "siedemnastoletniego znanego jako bardzo zdolnego 


dział W tym miejscu W oznaczonym czasie przejść nie mógł, lecz poszedł w dół 
Drwęcy i przeszedł ją o 4 mile niżej pod Białą Wsią... Przeprawiwszy się w nocy 
22 kwietnia w bród przez Drwęcę, oddział dążył ku lasom skępskim.., około południa 
stanął... przy folwarku Nietrzeba. Tu napadł na -powstańców ,porucznik Polakow... 
z 7 rotą piechoty muromskiego pułku i dwudziestu kozakami... Powstańcy zaskoczeni 
znienacka, nie mając suchych ładunków... początkowo nie chcieli przy jąć bitwy, lecz 
widząc się otoczonymi... zmuszeni byli przyjąć walkę. Konnica powstańcza pod do- 
wództwem Działowskiego i Szermętowskiego zdołała przedrzeć się przez szeregi 
moskiewskie i ocalała. Piechota ściśnięta między stawem przy młynie i jeziorkiem 
przeszła most przy młynie w stronę Chrostkowa, zajęła stojący tam dom młynarza 
i inne domy i odkryła ogień karabinowy do Moskali... Wyparcie powstańców z domów 
dało możność Moskalom przeprawienia reszty piechoty za rzeczkę po rr:.oście i ściga- 
nie powstańców w błotnistym terenie aż do wsi Jastrzębca i Lubianek. Tu powstańcy, 
porzuciwszy swój obóz, rozlecieli się w różnych kierunkach... W porzuconym... obozie 
złożonym z dwóch furgonów nowych na zielono malowanych, z zaprzężonymi do nich 
8 końmi, znależli Moskale: 96 sztuk różnej broni, 11 pudów prochu pruskiego, 12 pu- 
dów ołowiu, 34 rakiety, 11 koni, zapasy żywności i inne różne rzeczy". 
31 "Nadwiślanin" nr 52 i 53 z 1863 r. L i s s o w s k i Cz., op. cit., s. 93-94, podaje, 
że na cmentarzu w Chrostkowie pochowano 7 powstańców, przytaczając akta zgonów 
parafii Chrostków od nr 17 do nr 23 1863 r. W aktach tych widnieją nazwiska Jana 
Romanowicza z Chełmna, Stanisława Bronisza z Trzebiełucha w powi£'cie chełmiń- 
skim, Owsińskiego (Aleksegó) z Księstwa Poznańskiego, Cyrncha, rzeżnika z 'Chełmna, 
Wiśniewskiego z Wąbrzeźna, Teofila Chrapkiewicza z Golubia. Akt nr 23 mówi 
o śmierci powstańca nieznanego nazwiska. Lissowski przytacza zestawienie ofiar pod 
Nietrzebą sporządzone przez St. Z i e l i ń s k i e g o; Bitwy i potyczki 1863-1864 r. 
Lwów 1913 r. Oto one: 1. Stanisław Bronisz, 2. Górewicz, 3. Pawłowicz, 4. Romano- 
wicz, 5. Aleksy Owsiński, 6. Melin 7. Starorypiński, 8. Ślaski, 9. Suzin. 
32 "Der Gesellige" nr 49, 1863 r., twierdzi, że Bronisz został przez rodzinę uro- 
czyście pochowany w Sarnowie. 
,33 "Nadwiślanin" nr 54, 1863 r.
>>>
134 


5TANISLAW MYSLIBORSKI-WOLOWSKI 


ucznia gimnazjum w Chełmnie, syna właściciela majątku Starorypińsk". 
W grupie, której dowodził, byli synowie szlachty jak i synowie oficja- 
listów dworskich. Miejscem zbiórki ich wymarszu miał być Ryńsk. 
Grupa przekroczywszy granicę została zaatakowana przez wojsko ro- 
syjskie. 15 poległo, 15 dostało się do niewoli, a reszta 'Powróciła do 
domów 3 . 4 . 


Mimo tych porażek zapał do spieszenia z pomocą powstaniu wśród 
Polaków ziemi chełmińskiej nie maleje. "Der GeselJige" z dnia 7 maja 
1863 r. żali się: "Polacy mają zamiar z powiatu chełmińskiego i to- 
ruńskiego, nie biorąc pod uwagę pierwszej tragicznej wyprawy, wysłać 
drugą partię przez granicę. Faktem jest, że fanatyzm dJa sprawy polskiej, 
który niejednego pozbawił dachu na głową, w dalszym ciągu wzrasta. 
Komendantowi Torunia przysłano list z zagrożeniem, że zostanie po- 
wieszony, o ile nie ograniczy swej działalności nadgranicznej. Pismo 
było drukowane i miało trupią główkę". Natomiast "Nadwiślanin" 
stwierdza z dumą, że "najwięcej dodają ochotnicy z Prus Zachodnich 
ducha powstaniu w lipnowskim. Nie masz nieomal dnia, gdzieby przy- 
najmniej parę nie przeszło granicy. Są też ludzie różnego stanu: rze- 
mieślnicy dworscy, chłopi, parobcy i panowie, 40-letni ojcowie i nie- 
dojrzała młodzież. Z GoJubia pomimo woli swych rodziców i chlebo- 
dawców 'poszło kilku uczni rzemieślniczych a nawet chłopcy zeszkoły"3:.i. 
Propaganda na rzecz udziału w powstaniu mieszkańców ziemi cheł- 
mińskiej przybiera nieraz formy adresowanych personalnie wezwań 
ogłaszanych w ówczesnej prasie. Oto kilka z nich: - "Piotrze! Czemu 
nie idziesz, gdzie już dawno być powinieneś? Odpowiadaj Twemu na Cie- 
bie jak i na Rud. czekającemu Szamiłowi"36. Na co po kilku dniach zja- 
wia się odpowiedź: "Czemu? Bo Szamił nie wyruszył jeszcze. Dalej 
wodzu! a za Tobą i Piotr pospieszy. Wołani przybędą":n. A oto inne: 
"Edziu i Henryku, za 'czym tak długo czekacie? czy za świeżym Jnem, 
że starego już nie starczy? podziwam Waszą cierpliwość... Zyczliwa 
Wam przyjaciółka", i po kilku dniach kontynuacja tego inseratu: _ 
"Henrysiu i Edziulku z Chełmna, módlcie się: Od powietrza, głodu, ognia 
itd. i podobnej osoby,' jak ta, która się w nr 56 "Nadwiśjanina" Waszą 
mianuje przyjaciółkę zachowaj nas Panie! Dla zaspokojenia Was, mło- 
dzieńcy, zapewniam wraz z innymi, jako mamy tu jak najmocniejsze 


3' "Der Gesellige" nr 49, 1863 r. Prawdopodobnie autor notatki ma na myśli od- 
dział biorący udział w bitwie pod Nietrzebą. Wieści o liczbie Ipoległych i wziętych do 
niewoli nie znajdują żadnego potwierdzenia w innych źródłach. 
35 "Nadwiślanin" nr 63, 1863 r. 
3' Ibid., nr 38, 39, 40, 1863 r. 
37 Ibid., nr 41, 42, 43, 1863 r.
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMI
SKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


135 


przekonanie, iż Was kądzielą do zamierzonego celu popędzać nie po- 
trzeba. Pfuj! Co za przyjaciółka. A."38. Albo taki wierszyk: 


. 


"Wielce mościwy Panie Czary, 
Jak sprzątniesz rzepik 
zgubisz szarawary 
zatem podążaj wcześnie 
za drugimi 
a będziesz pierwszy 
między ostatnimi"39. 


. 
I wreszcie ogłoszenie ostatnie, w którym bez osłonek wymienione jest 
pełne nazwisko adresata: "Aby zbić krążące a fałszywe wieści o po- 
bycie na polu walki p. Maksymiliana Hulewicza oznajmia, iż przed kilku 
dniami widział go zdrowego i całego w Przesiersku pod Terespolem 
w Pr. Z. - Dziad Odpustowy"40. 
Złośliwe w swej treści nawoływania nie były jedyną formą propa- 
gowania idei powstańczej. Były i inne bardziej poważne, jak np. te 
ogłoszenia: "Za duszę śp. Jana Piotrowskiego, który poległ pod Nie- 
trzebą, odbędzie się we środę 6 maja około godz. 6,00 z rana w kościele 
tutejszym farnym [w Chełmnie] żałobne nabożeństwo, na które wszyst- 
kich Rodaków -się zaprasza"4 1 . "Nabożeństwo żałobne za poległych i po- 
mordowanych w walce przeciw moskalom odbędzie się zamiast w Brod- 
nicy w Borowie dnia 20 czerwca o godz. 10"42. W rc.cznicę wybuchu 
powstania ukazały się w "Nadwiślaninie" ogłoszenia następującej treści: 
"Bracia Rodacy! W sobotę dnia 23 stycznia rb. odbędzie się nabożeństwo 
żałobne w Ostrowitem prymasowskim za poległych braci w sprawie 
naszej 43. - "We wtorek dnia 26 stycznia rb. odbędzie się nabożeństwo 
żałobne w Golubiu za poległych braci w naszej sprawie"44. Zbyt lekkie 
za'chowanie się w dniach żałoby narodowej niektórych kobiet piętnuje 
się dając inseraty ośmieszające ich osoby i postępowanie, Oto przykłady: 
- "Skromne zapytanie. DJaczego panna H. Sz. chodzi czarno, jeżeli 
tańczy na zabawach do drugiej w nocy? O odpowiedź uprasza się uprzej- 
mie"40. Albo "Pannę A. z Chełmna zapytuje się, czy PoJką, gdyż branie 
jej i przyszłe zamiary dają o tem bardzo powątpiewać"46. Także na zbyt 


38 Ibid., nr 59, 1863 r. 
39 Ibid., nr 73 1863 r. 
.. Ibid., nr 87, 1863 r. 
ł1 Ibid., nr 51, 1863 r. 
u Ibid., nr 67, 68, 1863 r. 
ł3 Ibid., nr 8, 1864 r. 
... Ibid., nr 10, 1864 r. 
'5 Ibid., nr 66, 1863 r. 
ł6 Ibid., nr 75, 76, 1863 r.
>>>
136 


STANISŁAW MYŚLIBORSKI-WOŁOWSKJ 


Jojalistyczną postawę niektórych Polaków w stosunku do władz pru- 
skich reakcja jest natychmiastowa. I tak, kiedy z okazji przejazdu 
księcia - następcy tronu pruskiego przez Chełmno tu i tam przystro- 
jono domy wieńcami z liści dębowych, ukazało się w "Nadwiślaninie" 
następujące wyjaśnienie: "Zawiadamiam Szanowną publiczność oP.ani 
P. zamieszkałej w Chełmnie przy uL Toruńskiej, która okazała w dnia 
2 bm. wielki gust i zręczność w zawieszaniu wieńców u okien, o co by- 
najmniej wezwaną nie była przez lokatorów mieszkających w jej domu 
na I piętrze"47. 
o j 
Doniosłą rolę w kształtowaniu opinii poJskiej na terenie ziemi cheł- 
mińskiej odegrała, szczegóJnie w okresie powstania styczniowego, prasa 
polska z "Przyjacielem Ludu" i "Nadwiślaninem" na czele. Oba te 
pisma wychodziły w Chełmnie, lecz zasięg ich oddziaływania był bardzo 
szeroki. Poza informacjami o powstaniu oraz artykułami treści patrio- 
tycznej, pisma te, a szczególnie "Nadwiślanin", zamieszczają stale ogło- 
szenia donoszące o posiadaniu na składzie obrazów treści historycznej 
i powstańczej jak np. "Obóz pod Węgrowem", "Rada wojenna", "Cho- 
rągiew Langiewicza", portrety króJów polskich i wodzów powstańczych 
- Langiewicza, Pustowójtówny, Jeziorańskiego, Czachowskiego, Bent- 
kowskiego i innych. Szczególnie nazwisko Mariana Langiewicza i jego 
adiutanta Henryki Pustowójtówny propagowane były, nawet za po_ 
średnictwem cygar i papierosów, noszących nazwy "Cygara Dykta- 
torskie" i "Pustowójtów - papyrosy" nie mówiąc o litografowanych 
portretach 48 . Ogłoszenia zamieszczane w "Nadwiśjaninie" mimo swej 
handlowej formy, miały - jak widać-polityczną treść. Prusacy krzywym 
okiem patrzyli na działalność pism polskich. Oburzali się np. na "Przy- 
jaciela Ludu", że entuzjastycznie ustosunkował się do listu Ignacego 
Zielińskiego z okolic Unisławia, zamieszczonego na łamach tegoż pisma, 
a wzywają'cego redakcję do wydania historii Pojski z przeznaczeniem 
dla dzieci i czytelników "Przyjaciela Ludu". Oburzenie budzi też kol- 
portaż obrazów "niby religijnych" o specjaJnej tematyce jak np. "Msza 
UJ obozie", "Rok 1621" itd., ponieważ wiadomo, było, że dochód ze sprze- 
daży przeznaczony jest na cele powstania 49 . "Przyjaciel Ludu" naraził 
się również Niemcom zamieszczeniem na swych łamach wezwania, aby 
Polacy kupowali tyJko w sklepach poJskich, gdyż z dochodu tych skle- 


.7 Ibid., nr 66, 1863 r. 
'8 W wielu numerach "Nadwiślanina" z 1863 r. 
.. "Der Gesellige" nr 61, 1803 r. Treścią obrazu "Rok 1621" jest odpowiedź pa- 
pieża Pawła V posłom polskim, którzy przyniósłszy sztandary tureckie zj:!obyte pod 
Chocimem prosili go o. relikwie. Miał on powiedzieć: "Czemu prosicie o relikwie? 
Weżcie garść ziemi waszej, bo ona przesiąknięta jest krwią męczeńską".
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMINSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


137 


pów pewna część idzie na wsparcie powstania w KróJestwie Polskim;;o: 
"NadwiśJaninowi" miano za złe, że wzywa "golubskie damy", aby nie 
zadawały się z żółnierzami niemieckimi, ponieważ są oni wrogo usto- 
sunkowani do narodu poJskiego;;t. Szczyt oburzenia wzbudził artykuł 
zamieszczony w numerze 67 "Nadwiślanina", który "podburza podda- 
nych pruskich do walki z najezdnikami". Wydawca za ten artykuł do- 
stał upomnienie regencjFi2. Napomnienia urzędowe i innego rodzaju szy- 
kany władz pruskich nie były obce wydawcom i redaktorom "Przyja- 
ciela Ludu" i "Nadwiślanjna". Wydawca "Nadwiślanina" dostał drugie / 
ostrzeżenie za zamieszczenie informacji następującej treści: "Jako do- 
wód poczciwości naoSzego polskiego ludu podajemy naszym Czytelnikom 
następujące zdarzenie. Za staraniem kowaJa Andrzeja Centyllego miesz- 
kańcy gminy Solnowa zakupiJi w Świeciu dnia 24 czerwca mszę świętą, 
na intencję szczęśliwego ukończenia procesu przeszłego redaktora p. .T. 
Chociszewskiego. DJa takich Judzi nie żal pracować i cierpić"53. . 
Ataki na "Nadwiśjanina" są bardzo częste. "Der GeselJige" w numerze 
73 z 1864 r. z oburzeniem stwierdza, że to polskie pismo prowadzi tylko 
dwa działy: !powstanie i sprawy zagraniczne. Przy czym "sprawy pruskie 
umieszcza w tych ostatnich, uważając, że dotyczą one spraw zagranicz- 
nych". Napomnienia władz oraz oburzenie miejscowej pracy niemie- 
ckiej były jednak niewinnymi formami presji. Władze pruskie miały 
również do swej dyspozycji środki lepsze i dotkliwsze. Stosowały je 
także. Były nimi - areszt i więzienie. "Berliner Zeitung" pisze o tej 
nagonce na "Nadwiślanina": "Nie ma na terenie pruskim drugiej takiej 
gazety, aby tyle razy była karana i upominana. Pierwszy redaktor Gół- 
kowski za podburzające, - pełne nienawiści artykuły został skazany nd 
2 i 1/4 roku więzienia. Drugi redaktor Danielewski za zdradę główną na 
jeden rok twierdzy. Trzeci redaktor Dyamant z tych samych przyczyn 
na dw,a Jata więzienia. Czwarty redaktor Chociszewski na dwa lata 
więzieni a 5-ł, Oprócz tego wyżej wymienieni redaktorzy ukarani zostali 
mniejszymi i większymi kar'ami pieniężnymi. Mimo tych kar "Nad- 
wiślanin" nie przestał podburzać tutejszą ludność poJską przeciw rzą- 
dom pruskim i miejscowym Niemcom. Jego postępowanie było zadzi- 
wiającej konsekwencji. PoJacy uważają Niemców jako przybyszów wy- 
pychających PoJaków z ich ziemi,,;;r;. 


;'0 Ibid., nr 69, 1863 r. 
;'1 Ibid., nr 66, 1863 r. 
52 Ibid., nr 81, 1863 r. 
53 "Nadwiślanin" nr 73, 1863 r. 
54 Józef Chociszewski skazany został na dwa lata twierdzy (odsiedział w Pozna- 
niu) za to, że w nrze 7 "Przyjaciele Ludu" z 1863 T. zamieścił artykuł pt. Jan Kiliński, 
stawiając go Polakom za wzór do naśladowania. 
5;' "Der GeselIige" nr 86, 18ti3 r.
>>>
138 


STANISLAW MYSLIiJORSKI-WOł"OWSKI 


Byli jednak i tacy Niemcy, którzy nie tylko nie solidaryzowali się 
z pociągnięciami swego rządu i głosami prasy niemieckiej, aJe swymi 
czynami dali dowód sympatii dla PoJaków i sprawy powstania. Do ta- 
kich należy oficer pruski Feichtmeyer, który dwukrotnie dezerterował 
z wojska niemieckiego udając się do powstania i dwukrotnie schwy- 
tany przez Rosjan wydany był w ręce władz pruskich 56 . Inny, "pomocnik 
kupiecki nazwiskiem R. z Iławy, wyprzedawszy się z ubrania, kupił dwa 
pistolety, woreczek prochu, róg prochowy [...J i pOIszedł do powsta- 
nia [...]. W żyłach R. nie m
 ani jednej kropli polskiej krwi" - stwier- 
dza smętnie "Der Gesellige" podając tę wiadomość 57 . Zapewne był, przy- 
najmniej z pochodzenia, Niemcem Wandel, który odsiadywał więzienie 
w Grudziądzu za werbowanie ochotników do powstania. Mimo tego po 
zwolnieniu wspóJnie z kupcem grudziądzkim Kummerem udał się za 
Drwęcę do szeregów powstańczych 58 . 
Propaganda na rzecz powstania dotarła także do wojska pruskiego, 
pociągając za sobą dezercje żołnierzy i oficerów, "Der Gesellige" 
w nrze 39 z 1863 r. donosi o dezercji dwóch żołnierzy, którzy poszli do 
powstania. To samo pismo w nrze 39 z 1864 r. zamieszcza wzmiankę 
o dezerterze z 45 pułku piechoty z Grudziądza nazwiskiem Barcz. Zde- 
zerterował z wojska i rozwinął szeroką akcję agitacyjną na rzecz pow- 
stania, głównie wśród fornali w okolicach Kwidzyna, podoficer Zmuda, 
za którym władze rozesłały listy gończe 59 . Dezerterem był również po- 
rucznik armii pruskiej Puttkammer, który po powrocie z oddziałów 
partyzanckich ukrywał się na terenie ziemi chełmińskiej pod nazwiskiem 
Ramlau 60 . Po aresztowaniu skazany został 'za dezercję i udział w po- 
wstaniu na trzy lata twierd zy 61. Zdarzało się również często, że młodzi 
Polacy podlegający poborowi do wojska pruskiego nie stawiali się przed 
komisją w oznaczonym czasie i wszystko wskazuje na to, że woleli 
pójść do powstania, niż służyć w wojsku pruskim. 
Ziemia chełmińska przez cały czas powstania zasilała swymi ochotni- 
kami partie powstańcze lub też ułatwiała ochotnikom z innych te- 
renów przedostawanie się na teren walk. W latach 1863-64 ówczesna 
prasa często zamieszcza wiadomości o grupach, i oddziałach prze- 
chodzących granicę. Oto one: Nocą 9 czerwca 1863 roku trzydzieści, 


58 Ibid., nr 124, 1863 r. 
., Ibid., nr 98, 1863 r. 
58 Ibid., nr 132, 1863 r. 
5' Ibid., nr 87, 1863 r. 
la "Nadwiślanin" nr 45, 1864 r. 
n "Der Gesellige" nr 79, 1864 r. W Chełmnie zaaresztowano ekonoma Meuna za 
namawianie żołnierzy do dezercji i udania się do powstania ("Der Gesellige" nr 18 
z 12. II. 1863 r.). 


"
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMIŃSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


139 


a 10 VI - dziewięćdziesiąt osób pochodzących przeważnie z okolic Lisewa 
przekroczyło granic ę G2. 12 Jipca z Lubawy uciekło do powstania kiJku 
młodych rzemieślników 63 . Wojska rosyjskie przekazały władzom pruskim 
sześciu powstańców i jedną kabietę, obywateli pruskich. Kabieta była 
w męskim ubraniu i broniła się przed wzięciem do niewoli strzeJając 
w rewolweru 64 . W oddziale "Orlika'
, rozbitym przez wojska rosyjskie 
pod Gołowinem (k. Płocka), dominującą grupę stanowili ochotnicy z te- 
renu pruskieg o. 65. Po. zimowej przerwie dopływ ochotników znów wzra- 
sta na wiosnę 1864 r. W połowie marca przeszło granicę: 12 osób z po- 
wiatu grudziądzkiego, 15 z chełmińskiego, z toruńskiego 20, z brodnickiego 
20 i lubawskiego 25 116 . Byli to w większoś'ci "kantaniści" (poborowi), 
wśród nich kilku fornali z Unisławia, Racihiewa, Rybieńca, Grubmł 
i innych miejscowości, a także czeladnicy i terminatorzy z Chełmna II. . 
30 marca przeszła Drwęcę o.koła 40 ocho.tników z powiatu brodnickiego. 
Dalszych 14 zatrzymał patro.I wojskowy wraz z transpartem brani6
. 
Ta ostatnia wiadomość datyczy części akcji przechadzenia granicy, jaką 
przeprowadzono tej nocy w kiJku miejscach. 
Największym echem odbiło się przejście Jicznego stasunkowo ad- 
działu w pabliżu Przyłęka pod Lidzbarkiem Welskim. Współczesne re- 
lacje okreśJają Jiczbę pawstańców na 200 lub 300, inne na 400 samej 
piechaty i 40 kannicy69. Dowódcą tego oddziału, składającego się prze- 
ważnie z ochotników powiatu chajnickiego., tuchalskiego i Kaszub, "pro- 
stych ludzi" - chłapów, rabatników i rzemieślników - był pułkownik 
Edmund CaJlier, nauczyciel języków abcych z Poznania 70 . Przy prze- 
kraczaniu granicy daszło do waJki z pruskim wajskiem a następnie da 
krwawego starcia z zaaJarmowanymi przez strzały oddziałami rosyj- 
skimi, co w kansekwencji doprowadziło da rozbicia i rozpraszenia paw- 
stanców. WieJu z nich zginęło, wielu dostało się w ręce tak rosyjskie 
. 


u Ibid., nr 69, 1863 r. 
83 Ibid., nr 65, 1863 r. 

. Ibid., nr 109, 1863 r. 

5 "Nadwiślanin" nr 107, 1863 r. 
"" "Der Gesellige" nr 32, 1864 r. 
.. "Nadwiślanin" nr 40, 1864 r. 

. "Der Gesellige" nr 39, 1864 r. 
'D "Nadwiślanin" nr 41, 1864 r. 
70 Ibid., nr 45, 1864 r. Wyprawa na teren powstania oddziału ochotników W ostat- 
nich dniach marca 1864 r. musiała być liczna i nieżle zaopatrzona. Świadczy o tym 
raport (VII) naczelnika województwa chełmińskiego z dnia 1 marca 1864 r. do Wy- 
działu Wykonawczego w zaborze pruskim: .,Do wyruszenia naszych oddziałów 
wszystko gotowe, ludzi mamy około 900, byleby tylko wszyscy wystraszeni ze 
swych kwater a zmuszeni szukać schronienia w dalszych powiatach, na swe stano- 
wiska wracać mogli. Broni mamy po tej stronie granicy: _
>>>
140 


STANISLAW MYSLIBORSKI-WOŁOWSKI 


jak i pruskie. Władze pruskie aresztowały pułkownika CaUiera, z ochot':' 
ników cudzoziemskich - Francuza Gandier, Szwajcarów z kantonu 
Bem Bodha i Biela oraz Szweda Uhmmana 71. Rychło potem (5 kwietnia) 
znów przeprawił się na teren powstania oddział na 30 wozach, przez 
Jasy tańskie, koźJackie i grzybowskie w pobliżu Działdowa 72 . Oto kilka 
tyJko informacji o stałym dopływie ochotników na teren walk par- 
tyzanckich. Jak już wyżej powiedziano, dużo wśród nich było "prostych 
Judzi". Nic t€ż dziwnego, że niemieccy właściciele majątków z ziemi 
chełmińskiej skarżą się w tym czasie na brak sił roboczych do pracy 
w polu, a szczegóJnie w czasie żniw, i wysuwają sugestie odkomendero- 
wania do tych prac wojska 73 . Na wiosnę 1864 r. w niektórych majątkach 
-powiatu lubawskiego i brodnickiego zmniejszyła się ilość parobków do 
tego stopnia, że roboty polne musiały wykonywać dziecF4. 
Ziemia chełmińska była dJa powstania styczniowego nie tylko tere- 
nem rekrutacji ochotników, aJe, i to przede wszystkim, pełniła rolę 
a r s e n a ł u zaopatrującego w broń, amunicję i sprzęt waJczące partie: 
Przez ziemię chełmińską prowadziły szlaki transportowe z za granicy. Z te": 
go powodu miasta, miasteczka, wsie i dwory stały się punktami etapowymi 
przerzutów i magazynami sprzętu;;;. Władze pruskie zdając sobie do- 


1. Karabinów francuskich 
z bagnetami 
2. Stucerów 
3. Dubeltówek 
4. Karabinków 
5. Pistoletów 
6. Pałaszy 
7. Ładunków 
8. Ładownic 
9. Kulbaków 
10. Kapiszonów przeszło 
11. Butów 


624 
88 
32 
138 
150 
167 
25000 
, 900 
110 
- 100.000 
650 


Budzy. . . 
pieczęć: naczelnik cywilny wojewó- 
dztwa chełmińskiego. 
(L u k a s z e w s k i J.. Zabór pruski w czasie powstania styczniowego 1863-64, s. 145). 
71 "Nadwiślanin" nr 45, 1864 r. Pułkownik Callier skazany na więzif'nie odsiady- 
\\ał je w cytadeli grudziądzkiej ("Nadwiślanin" nr 67, 1865 r.) 
72 "Nadwiślanin" nr 54, 1864 r. 
73 "Der Gesellige" nr 84, 1863 r. 
74 Ibid., nr 42, 1864 r. 
75 Łuk a s z e w s k i J., Zabór pruski w czasie powstania styczniowego 1863-{j4, 
s. 140. W raporcie naczelnika cywilnego województwa pomor;kiego do "'.ydziału Wy- 
konawczego w zaborze pruskim czytamy: "Co do urządzeń etapów, do transportowa- 
nia broni to takowe są w województwie chełmińskim zaprowadzone, gdzie wszystka 
broń przechodzi". Tamże s. 166: Raport do Komisarza pełnomocnego organizatora wo-
>>>
UDZ1AL ZIEMI CHELMINSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


141 


kładnie sprawę z roli, jaką w tej dziedzinie -spełniały powiaty nadgra- 
niczne, zmobilizowały wszystkie siły, aby całkowicie uniemożliwić pro- 
wadzenie tej, tak ważnej dla losów powstania akcji. Zamknęły ścisłym 
kordonem granicę. Obsadziły silnymi posterunkami wszystkie mosty na 
Drwęcy już w pierwszych dniach powstania 76 . Po drogach ziemi cheł- 
mińskiej przebiegały dniem i nocą liczne patrole wojska i żandarmerii, 
Jegitymując podejrzanych i rewidując wozy. Rewizji dokonywano w po- 
ciągach, oraz na statkach kursujących na Wiśle. Regencja kwidzyńska 
w dniu 27 stycznia 1863 r. wydała zarządzenie, w którym grozi repre- 
sjami za gromadzenie i magazynowanie broni i amunicji 77 . Nakaz su- 
rowego wykonania zarządzenia był realizowany z całą sumiennością. 
O rezuJtatach lub staraniach policji w tej dziedzinie donosi bardzo często 
ówczesna prasa. Oto garść informacji zamieszczonych na ten temat: 
W pobliżu Torunia przytrzymano większy transport kolejowy z amu- 
nicją kierowaną do Warszawy78. W pobliżu Grudziądza, w Sarniaku, 
zatrzymano transport broni, ukrytej w skrzyni fortepianowej. Po zba- 
daniu jej zawartości stwierdzono, że zawierała karabiny różnego ga- 
tunku i fuzje, razem 50 sztuk, oraz szable i sztylety. Było również kilka 


jew6dztw pomorskiego i chełmińskiego z dnia 10 lipca 1864 roku "Województwo 
chełmińskie: W tem województwie zastałem, mianowicie w powiatach brodnickim, 
chełmińskim i toruńskim, znaczną liczbę dawnych ochotników z nieudanej wyprawy 
pułków: Callier, również kilkudziesięciu rozbitków z oddziałów .płockich. Materiały 
wojenne'i zapasy zachowane i o których wie naczelnik cywilny województwa, posia- 
dający także dokładny ich spis przeze mnie ratyfikowany, są następujące mniej wię- 
cej: 240 karabinów i sztucerów dla piechoty, 20 rewolwerów, 250 mundurów letnich, 
250 .par spodni, 250 płaszczy, 100 karabinów kawaleryjskich, 100 płaszczy kawaleryj- 
skich, 36 kulbak, 40 koni (około) u obywateli ulokowanych. Oprócz tych efektów, 
jest jeszcze 'broni około 160 sztuk w Toruniu i Grudziądzu, również buty, spodnie 
i kulbaki". 
7
 "Der Gesellige" nr 17, 1863 r. donosi: ,,4 kompania 45 p. p. z Grudziądza obsa- 
dziła granicę a 11 kompania wszystkie mosty na Drwęcy". 
77 "Amts-Blatt der Koniglichen Regierung zu Marienwerder" nr 4 z dnia 28 stycz- 
nia 1863 r. "Na podstawie !i 11 ust. z dnia 11 marca 1850 roku zarządza się co nastę- 
puje: !i l Kto do swego użytku lub dla celów handlu i transportu posiada: a) ognie 
sztuczne, proch albo inne eksplodujące materiały w ilości 5 funtów lub. więcej, 
b) broń lub amunicję, ale ponad ilość użytku do polowania lub ochrony własnej 
osoby .przechowywa, wysyła lub odbiera, jest zmuszony o tym donieść w miastach :po- 
licji, na wsi landratowi. !i 2 Doniesienie musi zawierać l) ilość 2) miejsce .przechowa- 
nia 3) cel użytkowania 4) imię, nazwisKo i miejsce zamieszkania osoby, od ,której się 
nabyło i której się chce przekazać. !i 3 Gromadzenie broni i amunicji jest surowo 
wzbronione. !i 4 Kto przepisy te przekracza, podlega karze paragrafu 340/
 i para- 
grafu 345/5 K. K. Władze policyjne obwodu regencji wzywa się do surowego prze- 
strzegania. Kwidzyn, 27 I 1863 roku. Królewska Regencja. Oddział spraw wewnę- 
trznych" . 
7' "Der Gesellige" nr 16, 1863 r, 


"
>>>
142 


STANISLA W MYSLIBORSKI- WOi:.OWSKI 


skrzyń z prochem. Wóz był własnością dzierżawcy majątku Zaskocz pod 
Radzynem. Woźnicę aresztowano. W Warlubiu znaleziono dwie skrzynie 
z prochem, kulami i ładunkami do wysadzania, które pod nazwą Kurze 
Wa7'en adresowane były do jednego z majątków pod Wąbrzeźnem. 9 lu- 
tego zarekwirowano przesyłkę występującą pod nazwą Senfmehl, która 
okazała się prochem. Adresowana była ona do Dębieńca w powiecie 
gr ud ziądzlQm'i!J. Na drodze z Wabcza do Działdowa skonfiskowano tran- 
sport 66 strzelb, 39 szabel. W kościele w Wabczu odkryto składnicę 
broni. W karczmie Kałdus znaleziono w czasie rewizji 11 sztuk broni 
paJnej. W rezultacie zostali aresztowani ksiądz Tarnowski z Wabcza, 
rządca majątku Tchórzewski i karczmarz Lewandowski,m. W Brodnicy 
u spedytora Jacobsohna w czasie rewizji znaleziono 11 pakunków i kilka 
skrzyń adresowanych do Płocka. Zarekwirowano 437 karabinów, oraz 
szable kawaleryjskie!jl. Wystraszony tym faktem pewien kupiec ży- 
dowski z Brodnicy zgłosił policji, że u niego w pierzynach są ukryte 
mundury dla powstańcóW H2 . Rewizja w majątkach Działowskich _ 
w Dębieniu, Działowie i Mgowie wykryła sporą ilość broni. W Mgowie 
znaleziono 200 sztuk broni w postaci karabinów, szabli, sztyletów, lanc 
"z polskimi chorągiewkami" oraz, siodła 83 . 
Przed okiem żandarma pruskiego trzeba było ukrywać materiały 
transportowane na teren powstania. Maskowano je też rozmaicie. Jak to 
wynika z przykładÓw, pomysłów nie brakowało. Na przykład - spłon- 
ki do pocisków karabinowych ukrywano w skorupkach orzechów wło- 
skich 84 . Z powiatu toruńskiego przeszmuglowano przez granicę większą 
ilość broni w ten sposób, że przewożący przebrali się w uniformy żan- 
darmów pruskichi 85 . 
Przechwytywanie transportów jak i wykrywanie magazynów broni, 
biorąc ogólnie, nie było zjawiskiem codziennym, mimo usilnych starań 
policji i władz pruskich. Doskonała organizacja, pomysłowość, poświę- 
cenie i odwaga konwojentów krzyżowały niemieckie zamysły. Mimo 
strat, broń i materiały wojskowe docierały do miej-sc przeznaczenia tzn. 
na drugi brzeg Drwęcy. Straty powstawały albo na skutek przypad- 
kowej wpadki, aJbo też z powodu denuncjacji. Denuncjantów karały 
władze organizacji powstańczej ziemi chełmińskiej bardzo surowo mając 
do dyspozycji oddziały tajnej żandarmerii narodowej. Major Budzi- 


79 "Nadwiślanin" nr 18, 1863 r. 
80 "Der Gesellige" nr 18 i 21, 1863 r. 
81 Ibiq., nr 57, 1863 r. 
82 Ibid., nr 58, 1863 r. 
83 Ibid., nr 100, 1863 r. 
84 Ibid., nr 100, 1863 r. 
85 Ibid.. nr 32, 1864 r.
>>>
UDZIAL ZIEMI CHELMIŃSKIE.T W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


143 


szewski - organizator wojskowy województwa pomorskiego i chełmiń- 
skiego - w raporcie do komisarza pełnomocnego w zaborze pruskim 
dr 
 uliana Łukaszewskiego -- ("Grozy") donosi między innymi: "Zan- 
darmeria zaprowadzona w powiecie brodnickim ukarała śmiercią za 
rozkazem trzech szpiegów pruskich, którzy broń wydali Prusakom, 
w toruńskim potrzeba było dwa razy ukarać cieleśnie ochotników do- 
puszczających się nadużyć i w jednym razie wymierzyć chłostę nie- 
chętnemu bardzo dla naszej sprawy obywatelowi, co się uskuteczniło"glJ. 
Źródła współczesne przekazały nam niektóre nazwiska ludzi, którzy 
spełniali to odpowiedzialne, choć niewdzięczne zadanie. I tak - dowódcą 
grupy egzekucyjnej w powiecie golubskim był nauczyciel z Chełmży, 
były uczeń seminarium nauczycielskiego w Grudziądzu nazwiskiem 
ChmieJecki, który z terenu powstania został odkomenderowany na to 
stanowisko przez władze powstańcze 87 . Inny, którego znano pod prze- 
zwiskiem "GaribaJdi", działał w okolicy Brodnicy. Był on z zawodu 
karczmarzem i wsławił się wybitną działalnością agitacyjną i werbun- 
kową na rzecz powstania, a także był dowódcą oddziału żandarmerii 
narodowej wykonywującego wyroki śmierci na zdrajcach ojczyzny8!!. 
Z zaboru pruskiego pochodził także działający na terenie pogranicza 
w lipnowskim dowódca oddziału powstańczej żandarmerii niejaki Fran- 
ciszek. Był on podobno podoficerem pruskim, a zasłynął ze swej bez- 
względnej postawy w stosunku do donosicieli i zdrajców. Wykonywał 
przy pomocy towarzyszy egzekucje wyroków wydanych przez władze 
powstańcze. Tenże Franciszek w dniu 4. VI. 63 r. zginął w pobliżu Ko- 
towy (k. Rypina), zdradzony przez jednego ze swych podkomendnych, 
Jana Zbikowskiego, mieszkańca Rypina, który mszcząc się za ukaranie, 
go przez Franciszka naprowadził kozaków na śpiącego dowódcę i resztę' 
towarzyszy. Poza Franciszkiem zginęli wtedy Ziółkowski - szewc z Do- 
brzynia, rzeźnik Duninowski z Golubia, Jędrzejewski - zdun z Dobrzy- 
nia i jeszcze jeden nieznanego nazwiska uczeń kapeluszniczy z Golubia 89 . 
Znane też jest nazwisko Polaka Urbańskiego, zamieszkałego w Wałyczu 
w pobliżu Chełmna, który zadenuncjował Prusakom zakonspirowany 


O 

I 


B8 Łuk a s z e w s k i J., Zabór pruski, s. 167. 
81 "Der Gesellige" nr 75, 1863 r. 
BB Ibid., nr 108, 1863 r. 
89 "Nadwiślanin" nr 54 i 66, 1863 r. L i s s o w s k i Cz., Powstanie styczniowe 
w ziemi dobrzyńskiej, s. 98-105 podaje nazwisko Franciszka - Kowalkowski. Duni- 
nowskiego nazywa Doninowski (na podstawie aktu zgonu). a także wymienia jako 
poległego Antoniego Zarembskiego - szewca z Dobrzynia. Wspomina również (s. 101) 
o losie Jana Żbikowskiego podając, że w aktach wojennego naczelnika powiatu liJp- 
nowskiego znalazł wzmiankę, iż w dniu 7 lipca 1863 r. w olszynce pod Kotową na 
miejscu, gdzie zginęła grupa Franciszka, został powieszony Zbikowski z Rypina. 
Według cytowanego przez L i s s o W s k i e g o artykułu Feliksa G r a b s k i e g o, za-
>>>
14.1 


STANISLAW MYŚLIBORSKI-WOł.Owslr 


magazyn broni przeznaczony dla powstańców. Urbańskiego spotkała z rąk 
żandarmerii narodowej zasłużona kara przez zastrzelenie 90 . 
Postawa społeczeństwa polskiego .:na ziemi chełmińskiej była nie- 
znośna dla władz pruskich. Szykanowały więc one Polaków w naj róż- 
niejszy sposób. Stale i wiejekroć w tych samych miejscach i u tych sa- 
mych osób przeprowadzane rewizje, połączone bardzo często z areszto- 
waniami, miały odstraszyć patriotów od. pracy na rzecz powstania. 
OgóJnie rzecz biorąc, aresztowano i rewidowano bez w
lędu na pozycję 
społeczną tak ziemiaństwo, jak chłopów i mieszczan. Gdyby zestawić 
spis tych wszystkich, którzy bezpośrednio odczuli na sobie szykany pru- 
skie, przekrój społeczny nie wymagałby żadnego uzupełnienia. Rewizje 
i- aresztowania zaczęły się bardzo wcześnie. Już z 12 na 13 lutego 1863 r. 
uwięzieni zostali dwaj ziemianie Czapscy z Bobrowa, sędzia powiatowy 
Łyskowski z Grzybna oraz subiekt z Brodnicy WilJich. Poza tym land- 
rat brodnicki Jung nakazał "czuwać nad pobytem p. Dionizego Gół- 
kowskiego, dzierżawcy Czekanowa, który obwiniony o zdradę stanu 
schronił się przed uwięzieniem ucieczką"91. W tym samym czasie prze- 
prowadzono we wsi Granica pod Chełmnem rewizję u "gburów pol- 
skich" Pietruszewskiego i Wyrwickiego, a 19 Jutego u Rzepnikowskiej 
w Chełmnie fl2 . 6 maja to sarno spotkało Kobylińskiego z Kijewao 3 . W po- 
łowie maja osadzono w więzieniu gorzelanego z Ryńska za namawianie 
do udziału w powstaniu. Także w maju władze pruskie aresztowały 
6 niedoszłych uczestników powstania, którzy nie mogąc przedrzeć się 
przez granicę powrócili do domów. Zadenuncjowani, postawienie zostali 
przed sąd i skazani na czterotygodniowy areszt 94 . W przewidywaniu du- 
żej iJości aresztowanych i skazanych na więzienie kandydatów na pow- 
stańców i samych powstańców oraz działaczy - patriotów polskich - 


mieszczonego w nrze 134 "Głosu Mazowieckiego" 7. dnia 11 czerwca 1936 1'. tym, który 
zdradził Rosjanom miejsce pobytu oddziału Franciszka, miał być niejaki Zboiński 
z Rypina, którego powiesiła żandarmeria narodowa. Rosjanie wypłacali rodzicom 
Zboińskiego pensję, jako ekwiwalent za wyrządzoną im przez niego przysługę. 
90 "Nadwiślanin" nr 42, 1864 r. Władze pruskie rozpoczęły w związku z zabójstwem 
Urbańskiego natychmiastowe dochodzenia. Przeprowadzono rewizje w Uściu u Suff- 
czyńskiego, w Kałdusie u Marchlewskiego, Cierpisza, Tejkowskiego potem w Kijewie 
i Trzebczu... "Widzieliśmy - pisze "Nadwiślanin" nr 66 z dnia 8 VI 1864 r. - w ciągu 
całego dnia wracające ze wszech stron patrole, które po jednym, dwóch a nawet 
i pięciu ludzi na raz przyprowadzały. Byli tam młodzi ludzie... parobcy... Prowa- 
dzono takiego z Wabcza, owych pięciu zaś z okolicy czy samego Lisewa. Mówiono 
nam, że rewizje i aresztowania te dzieją się w celu wykrycia sprawcy zamachu na 
życie Urbańskiego z Wałycza". 
9l "Nadwiślanin" nr 20, 1863 r. 
_02 Ibid., nr 21 i 22,.1863 r. 
9. Ibid., nr 53, 1863 r. 
84 "Der Gesellige" nr 60, 1863 r.
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMINSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


145 


władze pruskie wydały zarządzenia, w myśl których część zabudewań 
keszarewych niektórych garnizonów została opróżniona z wo.jska i za- 
mieniona na więzienie, jak np. w Grudziądzu, gdzie na ten cel 5 kom- 
pania 45 p. p. musiała o.próżnić kazamaty w cytadeli już na początku 
marca 1863 roku 95 . Nie wszyscy jednak, których by Prusacy pragnęli 
osadzić w kryminale, czekali na to biernie. Dionizy Gółkowski z Cze- 
kanewa, o którym już była mewa, welał zmienić miejsce zamieszkania, 
nie powiadamiając władz o tym fakcie, niż stać się pensjonariuszem 
któregoś z więzień pruskich. Te same uczynił mistrz krawiecki z Bro- 
dnicy Kuczyński, eskarżony e zdradę gł ówną 96. 
Mimo tego. władze pruskie nadal przeprewadzały rewizje i areszto- 
wania. W Chełmnie, 11 września 1863 r. zrewidewano. mieszkanie krawca 
Żukewskiego. 12 września les podo.bny spotkał innego. mieszkańca Cheł- 
mna, Chmielewskiego. Tego samego. dnia został aresztawany właściciel 
Działowa i Mgowa Działo.wski i osadzony w chełmińskim więzieniu 
miejskim 97 . Aresztowanie to było w związku ze znalezieniem w jego 
majętno.ściach dużej ilości broni, o czym już była mo.wa wyżej. Niezbyt 
przyjemne święta Bożego. Narodzenia sprawiła policja i wejska w Piąt- 
kewie dokonując rewizji i aresztując kilka esób, wśród których było 
dwóch "ewczarków dwo.rskich". W Pułkowie, należącym do Piątkewa; 
aresztowane przybyłego tam przed rekiem z Ko.ngresówki murarza, 
którego trzeciego dnia wydano władzom resyjskim. 27 grudnia na roz- 
kaz sędziego. śledczego. Kriigera z Berlina areszto.wano w Piątkowie W. 
Sulerzyskiego, syna posła lubawskiego, i bawiącego. u niego. w gościnie 
hr. Kessako.wskiego. z Kongresówki, a w Pułkowie - rachmistrza Alek- 
sandrowicza, i odstawieno. ich pod strażą dwóch żandarmów de berliń- 
skiej Hausvogtei 98 . 
Największe nasilenie fali areszto.wań i rewizji przypada jednak na 
rok 1864. Nieomal nie byłe dnia, w którym by nie dały znać władze 
pruskie e swej działalno.ści w tej dziedzinie. W styczniu 1864 r, z ro.z- 
kazu landrata brodnickiege przeprowadzene rewizję u właściciela Ja- 
guszewic pod Jabłonowem - Rutkewskiego., W lutym na polecenie 
landrata toruńskiego. rewidowane, po raz trzeci tego. miesiąca, zabu- 
dewania dworskie w Kuczwałach. Podobny los spotkał sąsiednie Tylice 
i ich właściciela Januarego. Wybickiego.. W czasie rewizji w Tylicach 
aresztowane czterech fernali 99 . 
Nic dziwnego, że "Nadwiśjanin" obserwując zabiegi pruskie pisał 


, 


85 Ibid., Dr 28, 1863 r. 
88 Ibid., nr 91, 1863 r. 
97 "Nadwiślanin" nr 104, 1863 r. 
.8 Ibid., nr 5, 1864 r. 
88 Ibid., Dr 27 i 34, 1864 r. 


10 - Rocznik GrUdziądzki
>>>
.. 


146 


STANISŁAW MYSLIBORSKI-WOŁOWSKl 


w tym czasie: "aresztowania i rewIzJe tak się tu teraz na ziemi cheł- 
mińskiej rozpleniły, że z całym W. X. Poznańskim o prym pójść mo- · 
żerny W zawody. Że w brodnickim powiecie patrol za patrolem wsie 
przechodzi, że w Jakubkowie p. Rózyckiego od kilku dni wojsko w łóżku 
i w domu pilnuje, nikogo do domu ni chorego nie dopuszczając [...]. 
W powiatach toruńskich i chełmińskim co chwila rewizje i areszto- 
wania [...J. WieJkołękę, majętność pana Działowskiego z Mgowa kil- 
kakrotnie już rewidowano [...J. Turzno, majętność panny Julii Dzia- 
łowskiej [...]. TyJice pana Wybickiego Januarego [...]. W Zakrzewku 
u p. Leona CzarJińskiego [...]. W Chełmnie [...] aresztowano niewidomego 
już od dwudziestu lat Wachowskiego, kalkanistę przy tutejszym far- 
nym kościele [...] oraz pisarka z tutejszego magistratu jakiegoś Pla- 
tera". Matka jego, podejrzewając, że przyczyną aresztowania był mu- 
rarz Karnowski, temu ostatniemu "porąbała okna i drzwi szpadlem". 
Aresztowano również Moczyńskiego, organistę z f ary lOo. Aresztow.ania 
w Chełmnie wzburzyły opinię pubJiczną do tego stopnia, że kobiety 
urządziły manifestację pod więzieniem, w którym siedział Moczyński 
i towarzysze. Śpiewały one "polskie pieśni narodowe przy akompania M 
mencie gitary". Między innymi i taką: 
"Polak stoyi 
wonsy stroyi 
i Prussaka się nie boyi"lOl. 


100 Ibid., nr 38, 1864 r. 
101 "Der Gesellige" nr 40, 1864 r. Julian Łuk a s z e w s k i bardzo pochlebnie wy- 
raża się o kobietach polskich w Prusach Zachodnich, a więc i ziemi chełmińskiej i ich 
oddaniu dla sprawy powstania. Oto cytata ze str. 304, 305 "Zaboru pruskiego": "jak 
zwykle, tak i tę ekspedycję powiozła do Rządu jedna z zacnych niewiast naszych 
pa,ni T., której poświęcenia dość wzniosłemi słowy uczcić nie waham się. A nie 
pierwszy to raz dowiodła ona gorącej, choć cichej miłości ojczyzny; lecz wtedy była 
i mocno cierpiąca i przy nadzieji, mimo to sama ofiarowała się udać w niebezpieczną 
podróż mimo zaklęć trochę tchórzliwego męża i moich perswazji. Nie ujmuję bynaj- 
mniej innym niewiastom polskim, owszem przy nadarzającej się sposobności oświad- 
czam, że Polki z Prus Zachodnich odznaczały się do ostatniej chwili pcwstania po- 
chopnością do ofiar, tworzyły do końca sforną organizację niewieścią, która wielkie 
nam pożytki ,przynosiła. Znam szanowną matronę, która wśród włóczącego się po 
wszystkich drogach żołnierstwa pruskiego Iprzewoziła z córkami ukryte w sukniach 
drogocenne sztucery amerykańskie .0 18 strzałach. Inne znów nieustannie przygoto- 
wywały ubrania dla powstańców, skubały szar.pie, wybierały podatki, przewoziły 
korespondencję mimo nienawyknienia do takiej pracy, mimo niefortunnych a nieraz 
pociesznych próbek, np.: opatrznego [sic] zszywania do siebie nienależących kawał- 
ków ubioru męskiego inexprimables... Powtarzam raz jeszcze, że Polki z Prus Za- 
chodnich, z małym wyjątkiem, jaśniały pięknością wielkiego poświęcenia dla sprawy 
narodowej i niejedna walc:z;yła o lepsze z czcigodną Emilią S..., Seweryną M..., 
Marcelową M..., M... ogół zaś kobiet z Prus, kto wie czy nie przewyższał ,pod 
względem patriotyzmu panie z Księstwa".
>>>
tJDZIAŁ ZIEMI CHEŁl\.UŃSKlEJ W'POWSTANIU STYCZNIOWYM 147 


. 


tJ' b J " 

' - =- 
C"1

 
 ;h
 d'
,!,
fJtA,'1l J.Jl,,(4Ui du«J. 
d 4t_ ł!6J: 
 dJ.
J...j , ,,4uH1h,'('al'i Ci .t1łi...M:-- , 
k,r
". Ui
ł,.& d
 1(J.
tw- rJ.Jhtf,«
.Qrł''t,.
 
.d,
 c.Y1w.1 f"o"('t4Jltwall M.,_ 


..., 
'
 
! 

 
,'"i 
,.
 
.,,
 
. ,;i 

 -:...
 
.:
 

':J . .

 
'
 


. 

 'I 


""."1 



'- 

; 




} 


". 


, , . 
......' ,';1-:,.:-, 


..' 


.,. , 
" . , .. 
,.,-
,'-',

. 
, -
":':
'
 
-.:- 



 


, , 


",'--: 
:
.. -:. 
..-: r--: !..-
" --
".: .......i .-
L .
._ 



,:' 
..... .. 

":o.J; 
t: 
.
... 


ł.
 


,{ 
 clOr. db

 .u jWJ.(WItAKl r. dJ
l(4. 
J
 a:..,l
 
 &'1h
,f'.£.Jtll
/:)_, 
,
i'1
 cll,
fU,ł, tfl
(tt(,,
-1-Q. f: r1ł.łW1

'" 
IJ 11aM,l 

łtMł. 
 JW?!). pJj"'''
I''

, ;-' 
" F c
r' JbntHd4 
r, !/.,/tr"(u(t#ttła 4it4A,
.1 .. 
d'd ,JiYY!''".
 J!bJ -t. d f' lituJ. fJf1/ to. hO rl(;ff01,'W{e , 
",
d t7b l!'lU,..uu. - . 12;. 

 . 


Ryc.!. Uczestnicy powstania styczniowego 1863 r. z powiatów brod- 
nickiego i lubawskiego 


Za to, że się "Prussaka" nie bali i czynili, co im obowiązek nakazywał, 
zostali aresztowani: Wybicki z Nieżywięcia, Jan Nepomucen Morawski 
ze Szramowa, Antoni Przyłubski z Targowiska, Jan Kantorowicz z Pol- 
na, ksiądz Bielicki z Wrocek, kilka osób Z Grudziądza podejrzanych o za-
>>>
148 


STANISŁAW MYŚLIBORSKI-WOŁOWSKI 


. 
miar udania się do. powstania, o.raz karczmarz Kalino.wski z Bruków 102 . 
W Orło.wie przepro.wadzano. rewizję u rządcy majątku Gółko.wskiego.. 
Jego. samego. aresztowano i zaprawadzano do sąsiedniej wsi Augustynki, 
razem z uczniem gospodarczym Zakrysiem. Tam prakuratar i burmistrz 
z Wąbrzeźna badali ich pytając o ro.zPo.rządzenie Rządu Narodo.wego, 
Q kwo.tę zapłacanego. podatku narodowego., Q bro.ń i gdzie jest o.na ukry- 
ta l03 . W kryminale chełmińskim o.sadzona Suffczyńskiego z Uścia, Al- 
fonsa Zawiszę-Czarnego., dziedzica W,arszewic, Emila Czarlińskiego 
z Bruchnówka i rencistę Melliena z Chełmna 104 . Po bitwie pad Przy- 
łękiem areszto.wano. w pobliżu Lidzbarka 17 pawstańców. Między nimi 
był Leon Czarliński, brat jego. dr medycyny Eugeniusz, dalej Po.rzycki, 
Pacuski i Czachorawski z Przyłęka o.raz kilku Francuzów 105 . Jeden 
z Francuzów - Antoni Javignat - zbiegł po kilku dniach pobytu 
w więzieniu, wyłamawszy kraty w oknie i przy Po.mo.cy liny ukręcanej 
z podartego siennika spuszczając się z drugiego piętra. Za zbiegiem raz- 
pisano. listy gończe, podo.bnie jak za Bolesławem Sikorskim z Kro.stkowa, 
który oskarżony o zbradnię stanu sko.rzystał z urlopu o.trzymanego ad' 
władz śledczych na skutek "charaby piersio.wej" i zbiegpo6. Nowe Mia- 
sto także zapłaciło. swój haracz w aresztowanych. Uwięziono. tu właś- 
cicieJa majątku Jakubkawo. (Różyckiego.) araz sołtysa z Rybna, Sugaj- 
skiego z synem, a także księdza Ro.chawskiego znanego. z "kompro.mi- 
tujących wystąpień". W powiatach lubawskim i brodnickim ogółem 
areszto.wania objęły około. stu asób, "po trochu z wszystkich klas: gas- 
podarzy, młynarzy, rabatników, rzemieślników i szJachty". Poza już 
poprzednio wymienianymi, więzieni byli w Brodnicy młynarz Rajkie- 
wicz z Szabdy i go.spadarz Rudnicki z Zalesia 107 . W Chełmnie osadzono 
w areszcie księdza Tarnawskiega z Wabcza araz handlarza zbażem Foxa, 
podejrzanego. o przygoto.wanie zamachu na ko.misarza policji G6rlitza 108 . 
W To.runiu natamiast areszto.wano pod zarzutem werbawania do paw- 


102 "Der Gesellige" nr 39 i "Nadwiślanin" nr 4{), 1864 r. oraz fotografia powstań- 
ców z okolic Szramowa, własność p. Zakowskiej z Radzyna. 
103 "Nadwiślanin" nr 41, 1864 r. Podatek narodowy ziemia chełmińska płaciła już 
od okresu przedpowstaniowego. Łuk a s z e w s k i podaje, że "podatek dwuletni za- 
płacono przed powstaniem a rozpisany 5-cio letni podatek dochodowy z góry przyjęto 
bez szemrania". (Zabór pruski s, 290). G r a b i e c J., Rok 1863, Poznań 1912, s. 393 - 
pisze: Prusy Zachodnie na broń w ciągu lipca i sierpnia 63 r. wypłaciły 1.554.973 złp. 
59 gr. 
lOt "Nadwiślanin" nr 41 i "Der Gesellige" nr 42, 1864 r. 
105 "Nadwiślanin" nr 41 i "Der Gesellige" nr 40, 1864 r. 
106 "Nadwiślanin" nr 42, 45, 1864 r. 
107 "Nadwiślanin" nr 45 i "Der Gesellige" nr 44 i 68, 1864 r. 
106 "Der Gesellige" nr 78 i 79, 1864 r.
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHELMII'JSKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


149 


stania Fedeckiego i Zalewskiego. Znaleziono przy nich broń. Podobny 
los spotkał również obywatela Torunia Janiszewskiego, który wg opinii 
prasy niemieckiej był desygnowany przez Rząd Narodowy na prezy- 
denta miasta. Przy rewizji znaleziono podobno kompromitujące go pa- 
piery ukryte w wydrążonej lasC€109. Idąc w ślady sprytnego Francuza 
Antoniego Jovignot, również Wąsowicz, czy jak "Kreisblatt" go nazwał 
"von Sowitz", opuścił przymusowe mieszkanie na odwachu chełmińskim 
wyskakując oknem. Na opróżnione przez niego miejsce 
ładze pruskie 
sprowadziły Rutkowską z Jaguszewic "znaną od kilkunastu lat ze sła- 
bości zdrowia" oraz Jana Czapskiego z Bobrowallo. Niedługo potem 
zaaresztowano chełmińskiego rybaka Głowackiego za udział w powsta- 
niu, a także agronoma Pruszaka z Kuczwał, "młynarczyka" Kallenberga 
z Rybieńca, czeladnika Piątkowskiego z Wabcza, Matuszewskiego Z Wą- 
brzeźna i Antoniego Zielińskiego również z Wąbrzeźna za werbunek do 
powstania i 'gromadzenie broni. Na mocy wyroku sądowego Matuszewski 
został skazany' na jeden rok więzienia, Zieliński na jeden miesiąc 111 . 
Rozprawy sądowe sypią się jak z rogu obfitości. 16 czerwca 1864 r. 
odbył się proces przeciwko Konstantemu Łuczkowskiemu i Franciszkowi 
Borkowskiemu, dawniejszym gimnazjalistom chełmińskim, oskarżonym 
o należenie do tajnego "towarzystwa literacko-naukowego". Łucz- 
kowskiego, jako byłego prezesa, zasądzono na jeden miesiąc więzienia, 
Borkowskiego, jako zwyczajnego członka, na trzy dni aresztu 1l2 . Więk- 
szego kalibru rozprawa odbyła się w Berlinie. Sądzono tam między in- 
nymi aresztowanych na terenie ziemi chełmińskiej więźniów: księdza 
Tarnowskiego z Wabcza, Emila Czarlińskiego z Bruchnówka, Gółkow- 
skiego z Orłowa, Okoniewskiego, Seyfrieda - kupca z Jaguszewic, 
Teodora Jackowskiego z Jabłowa, Iłłowieckiego z Ryńska, W. Sulerzys- 
kiego z Piątkowa i Zygmunta Działowskiego - syna właściciela Mgowa, 
oraz Sikorskiego, Różyckiego, Hulewicza, Natalisa Sulerzyskiego, Ed- 
munda CalJiera, Edwarda Kalksteina i MartweIJa lls . Wszyscy oni byli 
oskarżeni o zdradę stanu. Zemsta pruska dotknęła także sędziego Łys- 
kowskiego z Brodnicy, którego zwoJniono z zajmowanego stanowiska 


109 Ibid., nr 46, 1864 r. 
110 "Nadwiślanil'l" nr 58, 1864 r. 
III ,Der Gesellige" nr 73 i 90 oraz "Nadwiślanin" nr 73, 1864 r. 
112 "Nadwiślanin" nr 71, 1864 r. 
113 "Nadwiślanin" nr 72 i "Der Gesellige" nr 82, 1864 r. Der Staats-Gerichtshof 
w Berlinie w dniu 23 grudnia 1864 r. skazał: Seyfrieda na karę śmierci. Natalisa Su- 
lerzyskiego, Martwella, Edwarda Kalksteina, Calliera na l rok więzienia, Teodora 
.Jackowskiego na l X roku więzienia. W rozprawie apelacyjnej w końcu kwietnia 
1865 r. na karę śmierci skazano Różyckiego, a Czarlińskiego na l rok więzienia ("Der 
Gesellige" nr 162, 1864 i 62, 1865 r.). 


l
>>>
150 


ST ANI3ŁA W MYSLIBORSKI- WOŁOWSKI 


"za polityczną agitacj ę" II 4 . Rewizje i aresztowania prowadzone są nawet 
jeszcze w roku 1865. 18 lutego tegoż roku przeprowadzono rewizję w ma- 
jątkach Piątkowo, Lipnica i Ryńsk l15 . W pierwszych zaś dniach maja 
taki sam los spotkał majątki SJaskiego - Trzebcz i Orłowo. W Chełmnie 
zaś komisarz policji przeprowadził rewizję w mieszkaniu Szmarzego"';. 
Takie oto były losy ziemi chełmińskiej i Judzi ją zamieszkujących 
w dniach powstania styczniowego. Niełatwa była praca w warunkach 
antypolskiej i antypowstańczej działalności władz p'ruskich. Jeżeli jed- 
nak osiągnięto jakieś wyniki, zawdzięczać to należy tylko poświęceniu 
i oddaniu sprawie ludzi kierujących ruchem, szczególnie od czasu, kiedy 
zreformowano organizację władz powstańczych na terenie zaboru prus- 
kiego, to jest od dnia 1 listopada 1863 r. w którym mianowany został 
komisarzem pełnomocnym Rządu Narodowego dr Julian Łukaszewski. 
Do tego czasu w zaborze pruskim istniało kilka odrębnych władz jak 
np. Komisarz Wielkopolski i Komitet, Komisariat Prus Zachodnich.i Ko- 
misarz Prus Wschodnich. Ostatecznie przestały one działać na podstawie 
dekretu Rządu Narodowego z dnia 22 listopada 1863 r. W myśl tego 
dekretu "na czele prac organicznych jako najwyższą władzę narodową 
w zaborze pruskim, ustanawia się Wydział Rządu Narodowego. Wydział 
ten składać się ma: a) z komisarza pełnomocnego Rządu Narodowego jako 
prezesa, b) z czterech członków, c) sekretarza"1\7. Pod względem admini- 
stracyjnym zabór został podzielony na pięć województw i agenturę 
w Prusach Wschodnich. Na czele każdego województwa stał naczelnik 
cywilny województwa jako władza wykonawcza, mianowany przez Wy- 
dział Rz. Nar., a zatwierdzony przez komisarza pełnomocnego. Z kolei 
każde województwo podzielono na powiaty. Sprawami wojskowymi zaj- 
mował się "organizator główny", a w województwach i powiatach or- 
ganizatorzy wojewódzcy, powiatowi i okręgowi"
. Jednym z tych wo- 
jewództw było chełmińskie, w skład którego wchodziło pięć powiatów: 
brodnicki, chełmiński, grudziądzki, Jubawski i toruński, nadto prawdo- 
podobnie powiat malborski także był objęty administracją wojewódz- 
twa chełmińskiego"". 
Jacy ludzie stali na czele wojewódzkiej organizacji i kto kierował 
poszczególnymi powiatami? Na to pytanie odpowiedź nie jest łatwa. 


1\ł "Der Gesellige" nr 136, 1864 r. 
m "Nadwiślanin" nr 26, 1865 r. 
116 Ibid., nr 51, 1865 r. 
m Łukaszewski J., Zabór pruski, s. 7, 8 i 9. 
118 Ibid., s. 205. 
m Ibid., s. 108, 156, 165. W "rachunku Władz Narodowych z Zaboru Pruskiego" 
jako instytucja wpłacająca do kasy województwa chełmińskiego wymieniony jest 
także powiat malborski (Ł u k a s z e w s k i J., op. cit., s. 93, 103, 143).
>>>
UDZIAŁ ZIEMI 'CHEŁMIlIISKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


151 


W źródłach, jakie miałem możność badać, informacji o prawdziwych 
nazwiskach przywódców nie ma. Nawet pseudonimy są niejednokrotnie 
skracane do kilku liter, tak że w obecnej chwili mogę tyJko określić 
nazwiska hipotetycznie. Julian Łuk a s z e w s k i w swej książce "Zabór 
pruski w czasie powstania styczniowego 1863-64 T." w dziale "Uwagi 
i objaśnienia do pojedyńczych dokumentów" pisze: "Do najdzielniejszych 
pracowników organizacji w zaborze pruskim, niezaprzeczenie należał 
naczelnik województwa chełmińskiego L. C. Należny hołd mu się należy 
za jego niezmordowaną czynność, energię i poświęcenie [m] Nie dziw, 
że go się bali i nienawidzili Judzie nikczemni i tchórze. Jeden z nich 
X. [...] posunął się do naj haniebniej szych intryg i oszczerstw, wskutek 
tego wezwany przez L. C. [...] do honorowej rozprawy w oryginalny spo- 
sób. Obaj mieli wstąpić do szeregów powstańczych i na pierwszy iść 
ogień. L. C. [...] dotrzymał słowa, X. [...] jak każdy nikczemnik ani się 
nie pokazał nawet, mimo, że przystał na taką rozprawę"1 20 . Poszukując na- 
zwiska, które by odpowiadało Jiterom L. C., podanym w powyższym 
fragmencie, napotkamy nazwisko Leona Czarlińskiego. On to został 
zatrzymany po wydarzeniach pod Przyłękiem wraz z 17 innymi przez 
patrol pruski i ze swym bratem Eugeniuszem oraz kilkoma to- 
warzyszami via Toruń przewieziony do Berlina, gdzie siedział do czasu 
II procesu tj. do wiosny 1865 r. i skazany został na jeden rok więzienia. 
Wiadomość podana przez Łukaszewskiego odpowiadałaby całkowicie 
domysłowi, że Leon Czarliński to L. C. - naczelnik cywilny województwa 
chełmińskiego do kwietnia 1864 r. Organizatorem wojennym wojewódz- 
. 
twa chełmińskiego i pomorskiego, przynajmniej w lecie 1864 r. był 
major Budziszewski. Taki bowiem podpis figuruje pod raportem z dnia 


UO Ibid" s. 240. ł.. u k a s z e w s k i (s. 334, 335) charakteryzuje osobę L. C... 
tymi jeszcze slowy: "... Naczelnik wojew. chełmińskiego "Budrys", jedyny może 
w Zaborze człowiek. który wszystko dla powstania gotów był poświęcić, a przy tym 
posiadający dar organizacyjny niezrównany, połączony wedle potrzeby to z energią 
zuchwałą, to z przebiegłą ostrożnością". Na s. 336 Łuk a s z e w s k i charakteryzuje 
również osobę owego X, którego tu oznacza literą K., podając że "ów nieokrzesany, py- 
szałek a ciasnej głowy, z początku garnął się do pracy powstańczej, bo tym sposobem 
wydobył się na wierzch z nicości i stanął menerem w powiecie. Przez jego ręce szło 
dużo broni w płockie, za przemycanie przez granicę wydawał sza,lone sumy, a gdy 
zażądano rachunków, zwykle wyrachować się nie mógł, a w końcu wprost odmówił 
wyrachowania się z powierzonej sumy - około 1000 talarów. Nie posądzam K. . . wcale 
o nadużycia, ale o nieporządek i lekkomyślne szafowanie pieniędzmi narodowymi. 
Był to jedyny w Zachodnich Prusach wypadek, że członek organizacji i to obywatel 
possesionatus i choć nie bene, to przynajmniej legaliter natus, za niewyrachowanie 
się ze sum mu powierzonych z organizacji wykluczony został.. .". Określenie K... 
mianem "legaliter natus" nasuwa przypuszczenie, że Łuk a s z e w s k i, być może, 
mówi oKaIksteinie.
>>>
152 


STANISLA W MYSLIBORSKI- WOLOWSKI 


I 


10 lipca 1864 r. do komisarza pełnomocnego w zaborze pruskim od or- 
ganizatora wojskowego województw pomorskiego i chełmińskiegd21. 
Jest wielce prawdopodobne, że nie jest to pseudonim, lecz nazwisko, 
bowiem w okresie II procesu berlińskiego 1865 roku ukazała się notatka 
w "Nad\viślaninie", w której cżytamy: "z liczby ściganych listami pu- 
blicznymi stawił się w przeciągu dni ostatnich także p. Budziszewski, 
były porucznik pruski"1 22 . Z wyżej wspomnianego raportu dowiadujemy 
się również, że organizatorem wojennym powiatu chełmińskiego w lecie 
1864 r. był major Włodek, toruńskiego - porucznik Zalewski, brod- 
nickiego - podporucznik G. Ten ostatni to zapewnie Dionizy Gół- 
kowski. Przypuszczenie swe opieram na notatce zawartej w "Der Ge- 
sellige" z dnia 16 kwietnia 1864 r. "Naczelnikiem wojennym wg jednego 
z pism niemieckich był na terenie brodniekiego dzierżawca majątku 
Czemanowo [?] Gółkowski. Kwatermistrzem był młynarz Weinert po- 
chodzący z Lisewskiego Młyna"123. 
Komisarzem województwa chełmińskigeo wiosną 1864 r. (być może 
,i później) był rotmistrz Grzymała, który w piśmie_ podpisanym również 
przez Budziszewskiego do komisarza pełnomocnego w zaborze pruskim 
mówi o sobie: "Ja sam kręcę się jak mogę, chociaż wszystkie amtsblatty 
. 
zawierają list gończy, jakim mnie Kruger 124 zaszczycił na nowo". Powie- 
dzenie Grzymały "na nowo" nasuwa przypuszczenie, że pod tym pseu- 
donimem kryje się nazwisko Bolesława Sikorskiego z Krostkowa, gdyż 
w tym właśnie czasie, z którego pochodzi pismo, tzn. z kwietnia 1864 r. 
"sąd stanu śdga listami gończymi Bolesława Sikorskiego z Krostkowa, 
który ze śledztwa o zbrodnię stanu był. uwolniony dla słabości pier- 
siowej"125. Ze wspomnianego pisma dowiadujemy się także, że orga- 


121 Ibid., s. 165-168. 
122 "Nadwiślanin" nr 33, 1865 r. 
123 ,,Der Gesellige" nr 45, 1864 r. 
12ł Sędzia śledczy w Berlinie. 
125 "Nadwiślanin" nr 43, 1864 r. "Amts-Blatt der Koniglichen Regierung ZlI Marien- 
werder" nr 11 z 16 marca 1864 r. zamieszcza wykaz poszukiwanych osób o 36 pozycjach. 
Pod nr 28 tej listy czytamy: "Kasemir Sikorski, Studiosus, 23 Jahre alt, fi Fuss :I Zoll 
gross, mit dunkelbraunen Haaren, braunen Augen, vollstandigen Zahnen, wegen 
Betheiliegung an den polnischen Bewegungen" Wszystko zatem by się zgadzało z wy- 
jątkiem imienia: tam Bolesław, tu Kazimierz. W pamiętniku 1862-1864 (Zabór pruski 
s. 295) J. Łuk a s z e w s k i pisze: "wybrałem się w drogę (do Warszawy) dopiero 
6 października (1863 r.), zamianowawszy na komisarza województwa chełmińskiego 
oraz czasowego mego zastępcę K. (Kazimierz Sikorski?) człowieka młodego, mającego 
zachowanie w całych Prusach Zachodnich, nie tylko przez pamięć na chlubne stano- 
wisko i zasługi zmarłego ojca, lecz zarazem wskutek osobistej wartości i prawego 
charakteru. Jedyną posiadał wadę, że był powolnym i za miękki w sprawa
h pu- 
blicznych, natomiast można się było zawsze spuścić na rzetelność i akuratność po- 
ruczonego mu obowiązku".
>>>
UDZIAŁ ZIEMI CHEŁMI
SKIEJ W POWSTANIU STYCZNIOWYM 


153 


nizatorem powiatów Jubawskiego, brodnickiego i grudziądzkiego był "Za- 
meczek". Prawdopodobnie jest to Zygmunt Działowski. Grzymała tak 
o nim pisze: "Aresztują coraz więcej obywateli i nasłano mi całą zgraję 
szpiegów, żandarmów i konstablerów z Berlina. Zabrano księdza Tar- 
no.wskiego z Wabcza, wskutek aresztowania Puttkammera ex-oficera 
pruskiego.. Wczoraj zabrano mi Zameczka w Mgawie, przy nim akoło 
80 talarów z pieniędzy, jakie mu powierzyłem jako organizatorowi po_ 
wiatów: lubawskiego, brodnickiego i grudziądzkiego. Papierów, nie wiem 
do tego czasu czy znaleziona przy nim. Bieda teraz wielka będzie bez 
niego, bo znał dokładnie stosunki i obywateli - niełatwo go będzie za- 
stąpiĆ"126. Mimo braku daty na piśmie Grzymały wiadomość o areszto- \ 
- waniu księdza Tarnowskiego umożliwia nam okreśJenie czasu pisania 
tego listu, a więc i czasu aresztowania "Zameczka". Ksiądz Tarnowski 
został aresztowany w połowie kwietnia 1864 r. W Mgowie mniej więcej 
w tym samym czasie uwięziona Zygmunta Działowskiego. Stąd wniosek, 
że "Zameczek" - to Zygmunt Działowski. 
O innych działaczach na stanowiskach kierowniczych niestety nie 
znaJazłem wiadomości, choć nie ulega wątpliwości, że dużą rolę ode- 
grali tacy ludzie jak Suffczyński, Iłłowiecki, Jackowski, ksiądz Tarnow- 
ski, Czapscy, Zawisza-Czarny, Moczyński, Wybicki, Sulerzyscy, Różycki 
i inni, o których aresztowaniach Jub rewizjach zamieszczała współczesna 
prasa informacje. Dzięki ich poświęceniu, oddaniu sprawie i wysiłkom, 
udział ziemi chełmińskiej w powstaniu styczniowym stał się rzeczy- 
wistością. Tradycja walki a polskość ziemi między Osą, Wisłą i Drwęcą 
została wzbogacona nowym wkładem. Mieszkańcy tej ziemi za udział 
w powstaniu styczniOowym zapłaciJi więzieniem - jak K'asprzykowski 
i PrzybyJski z Golubia, ranami - jak Teodor Karczewski i Splettstosser, 
życiem - jak Józef Stankiewicz z Brodnicy, MaksymiJian Konopacki, 
Brauberger, August Sapieha, Krużewski, Borowiński, Stanisław Rut- 
kowski z Trzcianki, Szymański z Torunia, Jan Radzymiński z Kawa- 
lewa, Władysław Baliński, Teofil Chrapkiewicz, bracia Zambrzuscy 
i wieJu innych!2i, zesłaniem na daleki Sybir - jak bracia Franciszek 
i Jan Jankowscy z Kamienia pod Brodnic ą 1 2 !. 
* 


Zbliż.a się setna rocznica powstania styczniowego. Niechże w dniach 
jej obchodu nie zabraknie wspomnienia i o tych, którzy w latach nie- 
woli jeszcze raz dali świadectwo ofiarą mienia i krwi, że ziemia chełmiń- 
ska - to także Pojska. 


ol , 


126 Łuk a s z e w s k i J., Zabór pruski, s. 156. 
127 L i s s o w s k i Cz., Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej, s. 112-114 
oraz 129. 
128 K a I' W o W s k i St., Historia Wielkiego Księstwa Poznańskiego t. II s. 136
>>>
" 


-
>>>
, 


DONALD STEYER (Toruń) 


ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 
W LATACH 1920-]939 


Grudziądzki ruch robotniczy posiada swe wieloletnie, bogate tra- 
dycje. Za czasów rządów pruskich, w ostatnim trzydziestoJeciu XIX w. 
miasto rozwijać się poczęło jako silny ośrodek przemysłowy, w którym 
koncentrował się głównie przemysł maszynowy. 
W szczegóJnośd dwa wieJkie zakłady odegrały poważną rolę w kształ- 
towaniu się rynku pracy na terenie miasta: założona w r. 1862 odlewnia 
żeJaza i emaliernia Herzfeld-Victorius, posiadająca później swój od- 
dział w Mniszku pod Grudziądzem, była jednym z największych zakła- 
dów tego typu w ówczesnej prowincji Prusy Zachodnie (Westpreussen) , 
a firma Ventzke dostarczała produkowane przez siebie maszyny rolnicze 
na teren Pomorza Gdańskiego i ówczesnych Prus Wschodnich. 
Poza tymi zakładami zJokalizowano w Grudziądzu szereg mniejszych 
fabryk i przetwórni, jak zakłady ceramiczne, browary, fabrykę wyro- 
bów papierniczych itp. \. 
Grudziądz w Jatach zaborów był jednym z najsilniej zniemczonych 
miast pomorskich. Polską była przede wszystkim kJasa robotnicza i spo- 
ry odsetek rzemieślników, niewielki był natomiast procent inteJigencji 
polskiej. -, 
Istniał jednak szereg polskich organizacji i stowarzyszeń, jak: Zjed- 
noczenie Zawodowe Pojskiel, Towarzystwo Ludowe, Związek Filomatów, 


J Zjednoczenie Zawodowe Polskie założone zostało wśród wychodźstwa polskiego 
w Bochum w Westfalii, w roku 1902. W tym samym roku powstał w Poznaniu Polski 
Zwią,zek Zawodowy. Po okresie wzajemnej rywalizacji obydwóch zwią7.ków (występu- 
jącej szczególnie wyra żnie w latach 1905-1908), a spowodowanej przez to, że ZZP 
nic zamierzało ograniczyć swej działalności jedynie do skupisk polskich w Nadrenii 
i Westfalii, doszło w dniu 14 września 1908 r. do połączenia obu organizacji na kon- 
ferencji w Bochum. Po wojnie, w roku 1919, z dawnego ZPP powstała organizacja 
która w 1920 r. przyjęła nazwę Związek Robotniczo-Rzemieśniczy Zjednoczenia Za- 
wodowego Polskiego. Związek ten, którego siedzibą był Poznań, pozostawał pod po- 
litycznym kierownictwem Narodowej Partii Robotniczej (por. Wydanie Jubileuszowe 
Związku Robotniczo-Rzemieślniczego ZZP, Poznań, 1927; a także M. Chełmikowski, 
Związki Zawodowe robotników polskich w Królestwie Pruskim, Poznań, 1925). 


...
>>>
" 


156 


DONALD STEYER 


Związek Czytelni Ludowych, "Sokół", "Rolnik", Towarzystwo Spiewa- 
cze "Lutnia", Związek Przemysłowców i inne. Za głównych organi:ł;ato- 
rów polskiego ruchu społecznego uchodzili w tych latach adwokat Stefan 
Łaszewski oraz wydawca "Gazety Grudziądzkiej" Wiktor Kulerski 2 . 
W roku 1910 Jiczył Grudziądz ponad 40 tys. mieszkańców, z czego 
znaczny odsetek stanowiła klasa robotnicza. Miało to oczywiście swój 
wpływ na kształtowanie się ruchu robotniczego. 
ProJetariat miejscowy, kierowany przez Zjednoczenie Zawodowe Pol- 
. skie oraz niemieckie związki zawodowe, walczył o poprawę swych wa- 
runków bytowych, przy czym walka ta przybierała niejednokrotnie re- 
wolucyjny charakter, co przejawiało się podczas Jicznych manifestacji 
i wystąpień strajkowych grudziądzkiej kJasy robotniczej. 
Jednak szczegółowe przedstawienie dziejów grudziądzkiego ruchu 
robotniczego w okresie zaborów nie wchodzi w zakres niniejszej pracy. 


. . 
. 


. 


W latach międzywojennego dwudziestolecia pozostawał Grudziądz 
w dalszym ciągu naj poważniejszym skupiskiem proletariatu fabrycznego 
na Pomorzu. , 
Obok istniejących już zakładów pracy (firma "Ventzke" zmieniła naz- 
wę na Zjednoczone Fabryki Maszyn "Unia" Sp. Akc.), powstał szereg 
nowych fakryk. W roku 1924 założony został największy odtąd zakład 
przemysłowy w mieście, fabryka wyrobów gumowych "Pepege" (polski 
Przemysł Gumowy). Założycielami fabryki, która powstała częściowo 
w oparciu o kapitał francuski, byJi bracia S. i F. Halperinowie i A. De- 
serP. Powstała również Pomorska Fabryka Gazomierzy, rozwinęły się 
Zakłady Ceramiczne, fabryka chemiczna "Pomerania" i inne. 
W r. 1931 Jiczył już Grudziądz 54 tys. mieszkańców, a według spisu 
Judności z 31. VII. 1938 - 59351 4 . 
Grudziądz w okresie międzywojennym był nie tylko poważnym 
ośrodkiem przemysłowym, lecz posiadał również jeden z największych 
garnizonów wojskowych, nie tylko na Pomorzu, ale w skaJi krajowej. 
Mieściły się tam między innymi: Centrum WyszkoJenia Kawalerii, 
64 pułk piechoty, 16 pułk artyJerii Jekkiej, Lotnicza Szkoła Strzelań 
oraz szereg innych jednostek wojskowych. Przyczyną tego było zarówno 
strategiczne położenie miasta, leżącego nad Wisłą, w odległości około 
20 km od granicy ówczesnych Prus Wschodnich, jak i znaczna Jiczba 


2 Łęg a W., Grudziqdz - dzieje i kultura, Grudziądz, 1950, s. 24. 
3 Ilustrowany Kuryer Codzienny, nr 66 z 6 III 1936, s. 3. 
· Mały Rocznik Statystyczny na rok 1939, s. 19.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


157 


fortyfikacji i budynków koszarowych, powstałych jeszcze w czasach 
pruskich. 
Będąc największym skupiskiem proJetariatu fabrycznego na terenie 
ówczesnego województwa pomorskiego 5 , stał się Grudziądz w latach 
międzywojennych głównym obok Gdyni ośrodkiem rewolucyjnego ruchu 
robotniczego. 
Społec
ne problemy Grudziądza z tego okresu doczekać się więc 
winny obszernej, źródłowej monogr,afii. 
Niniejszy zarys ruchu robotniczego w mieście nie wyczerpuje całości 
problematyki. Istnieją ciągle jeszcze luki materiałowe, szczegóJnie dot- 
kliwe, jeśli chodzi o historię PPS na Pomor
u. 
Sam zresztą charakter pracy, jej zakres i objętość, nie pozwoliły na 
szersze przedstawienie wielu zagadnień, między innymi marginesowo 
tylko poruszona została sprawa położenia grudziądzkiej klasy robotniczej. 
Praca w pierwszym rzędzie oparta została o aktualnie dostępne źró- 
dła archiwalne, a więc akta b. Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego 
oraz akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu i Magistratu m. Torunia, 
znajdujące się w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Bydgoszczy, 
na materiałach dotyczących pomorskiego ruchu robotniczego z Archi- 
wów Zakładu Historii Partii w Warszawie i K. W. PZPR w Bydgoszczy, 
na ówczesnej prasie, niektórych opracowaniach, a także na osobistych 
relacjach b. działaczy robotniczych z Grudziądza, w szczególności Sta- 
nisława Enerlicha. 


* * 
* 


Już w listopadzie 1918 r. powstają w Grudziądzu Rady Robotnicze 
i Żołnierskie, które jednak, poczynając od czerwca 1919 r. ulegają stop- 
niowej reorganizacji, idącej w kierunku pozbawiania ich jakiegokolwiek 
charakteru politycznego, aż do całkowitej likwidacji. Definitywne roz- 
wiązanie Rad przez władze na całym terytorium Pomorza wchodzącym 
w skład państwa polskiego nastąpiło w dniu 17. II. 1920, na mocy zarzą- 
dzenia, opubJikowanego w Dzienniku Ur,zędowym Wojewody Pomor. 
skiego lS . 
Likwidacja Rad nie zahamowała działalności organizacji robotniczych 
Grudziądza. W latach 1920-1922 raporty policyjne zwracały już uwagę 


· Chodzi o teren województwa w granicach do kwietnia 1938, to znaczy bez 
uwzględnienia Bydgoszczy, Inowrocławia i Włocławka, włączonych wówczas do wo- 
jewództwa pomorskiego w związku z nowym podziałem administracyjnym państwa. 
6 Łuk a s z e w i c z W., Radll Robotnicze, Żołnierskie i Chłopskie w Wielkopolsce 
i na Pomorzu Gdańskim w latach 1918-1920, Bydgoszcz, 1959, s. 54.
>>>
158 


DONALD ST£V";R 


na wzrost wpływów komunistycznych w mieście, jakkolwiek działalność 
ta nosiła wówczas jeszcze niezorganizowany charakter'. 
Pamiętać najeży, że wszelkiego rodzaju agitacja lewicowa wśród ro- 
botników na Pomorzu napotykała na szczególne utrudnienia. Wpływy 
klerykalne, drobnomieszczańska mentajność oraz nacjonalizm wystę- 
powały tu bodajże silniej, niż gdziekolwiek indziej. Na ziemiach byłego 
zaboru pruskiego, a więc na terenach województw poznańskiego i pomor- 
skiego szczegóJnie ożywioną działajność rozwinęło Stronnictwo Narodowe, 
posiadające tu bardzo siJne wpływy. Obok endecji wpływowa była rów- 
nież Narodowa Partia Robotnicza (NPR), której podporządkowana była 
najsiJniejsza wówczas liczebnie na Pomorzu i w Wielkopolsce organi- 
zacja związkowa - Zjednoczenie Zawodowe Polskie (ZZP). Poza tym 
dosyć istotną przeszkodą dla rozwoju klasowych organizacji robotniczych 
był celowo podsycany antagonizm dzielnicowy, co powodowało wrogie I 
przeważnie nastawienie miejscowej ludności w stosunku do każdego przy- 
bysza z innej dzielnicy kraju. 
Pomimo tego już w roku 1922, w okresie wyborów do sejmu, pojawiać 
się poczęły na terenie Grudziądza liczne odezwy i ulotki rewolucyjne, 
podpisane przez Komunistyczną Partię Robotniczą Polski. Na komuni- 
styczną listę "Związku Proletariatu Miast i Wsi" głosowała' podczas 
wyborów do sejmu część robotników grudziądzkich 8 . Należy tu podkreślić, 
że Grudziądz był wówczas jedynym miastem na Pomorzu, w którym wy- 
sunięta została lista komunistyczna i gdzie została ona oficjalnie za- 
twierdzona. 
Na czele rewolucyjnego ruchu robotniczego w Grudziądzu' stał w tym 
czasie reemigrant z Saksonii, członek KPRP, MaksymiJian Gołębiowski. 
W raportach policyjnych z r. 1923 stwierdzono, że "propaganda Gołę- 
biowskiego znajduje coraz liczniejszych zwolenników"!!. W dniu .9. III. 
1923 r. odbył się w Grudziądzu wiec robottliczy, na którym przemawiał 
przybyły z Warszawy poseł na sejm z ramienia KPRP Stefan Królikowski. 
W raporcie' policyjnym pisano wówczas, że "do tej pory komuniści nie 
odważyli się zwołać żadnego wiecu pubJicznego na Pomorzu"lO. Charak- 
terystyczne było, że w przedzień wiecu reakcyjna prasa grudziądzka 
ogłaszała apele do robotników, wzywając ich do zbojkotowania wiecu ll . 
Pomimo tego, oraz mimo przeszkód ze strony członków organizacji 
nacjonalistycznych, usiłujących rozbić wiec, odbył się on zgodnie z pla- 


7 W AP Bydg. Akta Magistratu m. Torunia nr I A 36, tom l. 
· W AP Bydg. Rep. 4, nr 93. 
· Ibid. 
ID Ibid. 
II Por. "Gazeta' Grudziądzka" nr 27 z 8 III 1923, s, 2.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


159 


I ' 


nem i zgromadził kilkaset osóbl':!. Jednak bezpośrednio po wiecu władze, 
zaniepokojone wzrostem rewolucyjnych nastrojów w mieście, areszto- 
wały 16 aktywistów lewicowych z Gołębiowskim na czele, którego ska- 
zano następnie na 1 rok ciężkiego więzienia. Po zwolnieniu Gołębiowski 
wraz z szewcem Drewnikiem prowadzili w dalszym ciągu pracę agitacyjną 
wśród robotników grudziądzkich. Oni też byli głównymi organizatorami 
założonego w r. 1924 Związku Zawodowego Robotników Przemysłu Skó- 
rzanego w Grudziądzu, który to związek określano w policyjnych rapor- 
tach jako "komunistyczny". Zorganizowano wówczas także komórkę 
KPRP na terenie fabryki "Unia"1 3 . 
W końcu 1923 r., w związku ze wzrostem nastrojów rewolucyjnych 
w całym kraju, proletariat Grudziądz,a brał udział w wielkich strajkach 
demonstracyjnych, organizowanych w zasadzie przez ZZP, w których 
jednak udział brali również robotnicy zrzeszeni w Klasowych Związkach 
Zawodowycn '4 . Strajki te odbyły się w dniach 1 sierpnia i 1 września 
1923 i objęły w Grudziądzu około 8 tys. robotników każdy. Na tereniEi 
województwa demonstrowało w tych strajkach po około 30 tys. ludzi':;. 
W roku 1924 następuje dalszy rozwój organizacji robotniczych Gru- 
dziądza. Miejscowe Związki Klasowe utworzyły Związek Rzemieślników 
oraz Związek Metalowcówlu. 
Według sprawozdania władz wojewódzkich, dotyczącego ruchu zawo- 
dowego na Pomorzu, KJasowe Związki Zawodowe liczyły na tym terenie 
w 1924 roku ponad 2500 członków, przy czym najsilniejsze placówki znaj- 
dowały się w Grudziądzu i w powiecie tczewskim. 
W Grudziądzu znajdował się również jeden z dwóch na Pomorzu se- 
kretariatów tzw. WoJnych Związków Zawodowych (Freie Gewerk- 
schaften) , zrzeszających głównie robotników niemieckich. 
Oba Sekretariaty, w Toruniu i Grudziądzu, zrzeszały ok. 6 tys. człon- 
ków, w tym blisko 2 tys. robotników rolnych. Członkowie Wolnych 
Związków rekrutowali się poza tym głównie z robotników budowlanych 
pochodzenia niemieckiegol. . 
Zarówno Klasowe Związki Zawodowe jak i Wolne Związki znajdowały 
się pod 'wpływem PPS, jednak sama partia była w tym okresie na Po- 
morzu słaba. 


12 "Głos Pomorski" nr 57 z 11 III 1923, s. 3. 
13 Arch. KW PZPR w Bydgoszczy. Akta prokuratury Sądu Okręgowego w Gru- 
dziądzu, nr 15, tom I. 
14 Klasowe Związki Zawodowe podlegały tak zwanej Komisji Centralnej Zwi;;jz- 
kÓw Zawodowych (KCZZ) kierowanej przez PPS. 
15 W AP Bydg. Rep. 4. nr 93. 
18 Ibid. 
17 Ib:d. 


,
>>>
l£:0 


I;)ONALD STEY)!:R 


Najsilniejsze liczebnie i posiadające nadal najpoważnięjsze wpływy 
było Zjednoczenie Zawodowe PoJskie, kierowane przez NPR. Według 
oficjalnych danych, zrzeszało ono blisko 70'Yo zorganizowanych robotni- 
ków pomorskich. W Grudziądzu ZZP posiadało swój sekretariat okrę- 
gowy Związku Metalowców, zrzeszało także wielu robotników budowla- 
nych, leśnych i kolej arzy 18. 
Stopniowo jednak coraz większe znac7:enie zyskiwać poczęły bardziej 
radykalne i rewolucyjne Związki Klaoowe, w szeregach których działało 
wielu członków i sympatyków KPP, oraz przedstawiciele tzw. lewicy 
związkowej, którzy występowali przeciwko zbyt ugodowej i biernej po- 
lityce ZZP. Zjawisko 'to było charakterystyczne dla całego Pomorza 
i Wielkopolski po r. 1925. 
Od r. 1923 liczba robotnik
w zrzeszonych w Związkach Zawodowych 
na Pomorzu poczęła się wyraźnie zmniejszać. Według zestawienia, spo- 
rządzonego przez Urząd Wojewódzki Pomorski w r. 1928, stan zorga- 
nizowanych robotników przedstawiał się w poszczególnych latach 19 jak 
przedstawiono. w tab. 1. 


Tabela l 


Rok Liczba Tobotni- ' ZZP Związki I Wolne' Zw. Związki 
ków zorganizow. Klasowe Zawodowe Chrześć. 
, 1920 78.000 75%' '5% '15% ,\ 5% 
1921 87.000 .. \ 73% 12% 9% 6% 
1922 ą5.000 .. ; 77% H)% 6% 7% 
1923 65.000 76%," 11% . ,. 5% ,- 8% 
1924 60.000 47% 43% 4% 6% 
1925 44.000 60% 25% 10% 5% 
1926 29.000 50% ' 38% 7% 5% 
1927 26.000 50% 38% : 4% 8% 



 i .. . 


Liczba zrzeszonych robotników poczęła jednak ponownie wzrastać 
w latach kryzysowych, podobnie.jak i ilość zorganizowanych w Związkach 
Klasowych na niekorzyść ZZP. Brak jest jednak ściślejszych, danych 
cyfro.wych dla województwa za lata późniejsze., 
W latach 1925-1926 następl!je dalszy wzrost aktywności proletariatu 
Grudziądza. W r. 1925 doszło do szczególnie potężnych manifestacji 
w dniu 1 Maja, przy udziale kilkutysięcznych tłumów. W związku z tym 
w roku następnym, 1926, ówczesny wojewoda pomorski zmuszony był 
wydać szereg zarządzeń ochronnych, mających na celu niedopuszczenie 
do ,podobnych demonstracji.. vy tajnet instruk:;ji,wydan.ej ,w dniu 22 
kwietnia dJa starostów i prezydentów miast, ,woJewoda polecał ,,,uniemoż- 


18 Ibid. 
18 W AP Bydg, Rep, 4, nr 907.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


{ 
161 


liwienie jakiejkolwiek propagandy komunistycznej", między innymi przez 
przeprowadzenie w dniu 30 kwietnia obław i rewizji, mających na celu 
"przetrzymanie osób, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie 
co do ich wywrotowych zamierzeń w dniu 1 maja"20. W wyniku tego 
zarządzenia aresztowano wówczas kilkunastu działaczy robotniczych 
z Grudziądza i okolicy. 
W czasie potężnego strajku robotników rolnych na Pomorzu, naj- 
większe nasilenie przybrał on w pow. grudziądzkim, gdzie w 40 mająt- 
kach strajkowało łącznie ponad 2 tys. robotników. W organizowaniu 
strajku udział brali komuniści oraz radykalni działacze związkowi 
z Grudziądza 21 . 
Na jesieni 1926 r. powstał na terenie Grudziądza Związek Bezro- 
botnych. Jednym z inicjatorów załażenia związku był znany działacz 
kamunistyczny z Poznania, Alfred Bem. W skład zarządu Komitetu 
Bezrobotnych w Grudziądzu weszło wówczas trzech kamunistów miej- 
scowych, późniejszych działaczy PPS-Lewicy, Bernard Blauża, Bolesław 
Zajączkowski i Szmola 22 . 
W listopadzie 1926 r. adbył się w Grudziądzu proces 11 komunistów, 
oskarżonych o działajność wywrotawą na Pomorzu. Był to pierwszy 
większy proces tega rodzaju na terenie wajewództwa. Głównymi oskar- 
żonymi byli: ponownie aresztowany w r. 1926 Gołębiowski oraz robotnik 
Halabowski. Pazostali oskarżeni rekrutowali się spośród robotllików 
i rzemieślników Grudziądza, Torunia, Kartuz i Brodnicy. Akt .oskarżenia 
zarzucał im tworzenie komórek komunistycznych na Pomarzu, stałą 
agitację wywrotową, wydawanie i koJportawanie rewoJucyjnych ulotek 
i broszur oraz publikowanie listów atwartych a treści antypaństwowej. 
Oskarżano ponadto aresztowanych o kontakty z KC KPP w Warszawie 
i o przygotawania zmierzające do .obalenia istniejącega ustroju 23 . Spo- 
śród 11 askarżanych sześciu :skazano wówczas na kary więzienia od 
1'-3 i pół lat, a pozostałych zwolniono z powodu braku dowodów winy. 
Podczas śledztwa stwierdzono, że działalność oskarżonych koncen- 
trowała się głównie w Grudziądzu, skąd przenosiła się na inne miasta 
pomorskie (Toruń, Brodnicę, Tczew i Kartuzy). 
Okres największego rozkwitu przemysłu grudziądzkiego przypadał 
na lata 1927-1928. Wiązało się to w dużym stopniu z rozwajem naj- 
większego w mieście zakładu przemysłowego, jakim była fabryka wy- 
robów gumowych "Pepege". W ciągu kilku lat doszło do ogromnega roz- 
woju fabryki, która w roku 1928 zatrudniała 5100 robotników i pracow- 


20 WAP Bydg. Akta Magistratu m. Torunia, nr I-A-13. 
21 W AP Bydg. Rep. 4, nr 1017. 
22 Arch. KW PZPR Bydg., nr 15, tom I. 
23 "Słowo Pomorskie" nr 276 z 30 XI 1926, s. 1. 


l] - Rocznik Grudziądzki 


.
>>>
, 


162 


bONALD STEYEIt 


ników, a więc blisko 2/3 ogólnej liczby zatrudnionych w przemyśle 
grudziądzkim. Wartość produkcji fabryki dochodziła do 40 milionów 
rocznie, a obrót obliczany ,był na blisko 53 miliony zł. Tytułem wy- 
płaty otrzymywali w tym czasie robobricy co tydzień ponad 200 ty- 
sięcy zł 24 . 
Ta pomyślna koniunktura objęła zresztą również i inne zakłady prze- 
mysłowe Grudziądza. Łączyło się to jednocześnie z poważnym rozwo- 
jem miasta, w którym wiele w owym czasie inwestowano, powstały na- 
wet nowe dzielnice mieszkaniowe, i bardzo wyraźnie zmniejszyło się 
bezrobocie, Na teren Grudziądza, podobnie jak i do Gdyni, napływać 
poczęli masowo poszukujący pracy z innych dzielnic, 
Stan bezrobocia w mieście przechodził dosyć poważne wahania. 
W roku 1924 oficjalne statystyki notowały zaledwie 213 zarejestro- 
wanych bezrobotnych. Już na wiosnę 1926 r. liczba ta wzrosła do 2312 
osób 25 . W tym właśnie czasie bezrobotni samorzutnie zakwaterowali 
się w jednym z bloków koszar im. Czarneckiego, a następnie zajęli 
wszystkie pozostałe bloki tych koszar, tworząc dzielnicę robotniczą, 
zwaną popujarnie "Maderą"26. Od połowy 1926 r. następuje spadek 
Jiczby bezrobotnych. W r. 1928 urzędowe statystyki podawały liczbę 
1416 bezrobotnych w mieście. 
Kryzys gospodarczy z lat 1929-1'934 doprowadził przemysł gru- 
dziądzki do bardzo trudnej sytuacji, co odbiło się silnie na położeniu 
klasy robotniczej miasta. 
W r. 1930 liczba bezrobotnych wynosiła już 291'2 osÓb, a w r. 1931 
wzrosła do 6475 27 . Zaznaczyć należy, że przytoczone tu -cyfry dotyczyły 
jedynie bezrobotnych urzędowo zarejestrowanych w Urzędzie Pracy. 
Nie obejmowały one natomiast licznych bezrobotnych nie rejestro- 
wanych oraz półbezrobotnych. 
W latach 1928-1929, to znaczy w okresie bezpośrednio poprzedza- 
jącym masowe redukcje, zakłady przemysłowe Grudziądza zatrudniały 
ponad 8 tysięcy robotników. W r. 1931 liczba ta zmalała do blisko 1/ 3 28. 
Pogarszające się z każdym nieomal dniem położenie klasy robotniczej 
w okresie narastania kryzysu spowodowało potężny wzrost fali rewo- 
Jucyjnej, która ogarnęła cały kraj. Na terenie województwa pomor- 
skiego do szczegóJnie silnych wystąpień doszło w okresie kryzysu w la- 
tach 1929-1934 w Gdyni i Grudziądzu, a więc w miastach posia- 


2ł "Ilustrowany Kuryer Codzienny" nr 66 z 6 III 1936, s. 3. Artykuł Film gumowy 
z Grudziądza. 
25 Grudziądz w cyfrach. Wyd. magistratu m. Grudziądza, 1935, s. 105. 
26 B ł a c h n i o J., Kronika miasta Grudziądza, Grudziądz, 1945, s. 15. 
2'1 Grudziądz w cyfrach, s. 82. 
26 Ibid., s. 83.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


163 


dających największą liczbę robotników. Wzrost rewolucyjnej działal- 
ności mas pracujących Grudziądzu, datujący się od r. 1929, wiązał się 
ściśle z powstaniem na terenie miasta koła PPS-Lewicy, w którym kie- 
rowniczą rolę odgrywali członkowie KPP. 
Po przewrocie majowym Piłsudskiego w 1926 r. na terenie całej 
Polski poczęły powstawać i rozwijać się masowe organiza1cje anty- 
faszystowskie, pozostające w pewnym stopniu pod wpływem KPP29. 
Obok radykalnej organizacji biedoty wiejskiej "Samopomoc Chłop- 
ska", i ukraińskiego "Selrobu", powstała w tym czasie również PPS- 
Lewica, w wyniku odejścia z szeregów PPS części jej członków, 
w pierwszym rzędzie robotników, niezadowolonych z oportunistycznej, 
częstokroć zdradzieckiej polityki prawicowych przywódców PPS. 
Pierwsze komitety PPS-Lewicy powstały w lecie 1926 r. w Kra- 
kowie, Czechowicach, Chrzanowie i Rzeszowie, a nieco później w Lu- 
blinie. Na terenie województwa poznańskiego PPS-Lewica rozpoczęła 
działalność w r. 1927 a już w r. 1928 aresztowany został sekretarz okrę- 
gowy tej partii na okręg poznańsko-pomorski, wspomniany już Alfred 
Bem, członek KPP. Pomino licznych aresztowań przeprowadzonych 
wśród aktywistów PPS-Lewicy w całej Polsce, w r. 1928 powstają dalsze 
komitety partii, między innymi w Bydgoszczy i Włocławku. W woje- 
wództwie pomorskim pierwszy (i jedyny) komitet PPS-Lewicy powstał 
w Grudziądzu w r. 1929 30 , 
W początkach stycznia tego roku, w poufnym sprawozdaniu, doty- 
czącym sytuacji politycznej na terenie województwa, sporządzonym 
na podstawie materiałów policji śledczej przez Wydział Bezpieczeństwa 
Publicznego przy Urzędzie Wojewódzkim Pomorskim, czytamy nastę- 
pującą informację: "W ostatnim czasie zaobserwowano pewien ruch 
wśród grudziądzkich zwolenników PPS-Lewicy, wskazujący na dążenie 
do założenia koła tej partii w Grudziądzu"3 1 . 
, 
Do formalnego utworzenia komitetu PPS-Lewicy w Grudziądzu 
doszło na wiecu robotniczym, zwołanym w dniu 20 stycznia 1929 roku 32 . 
Członkowie oraz zwolennicy PPS-Lewicy rekrutowali się w pierwszym 
rzędzie spośród robotników fabrycznych, bezrobotnych oraz drobnych 
rzemieślników, przeważnie szewców. Na czele komitetu miejscowego 
partii w Grudziądzu stanął robotnik Franciszek Pawlewicz, sekretarzem 


28 KPP - Uchwały i rezolucje, Tom II, Warszawa, 1955, s. 25. 
30 Por. S te y e r D., Z działalności PPS-Lewicy w Grudziqdzu w latach 1929-1931, 
Studia i Materiały do dziejów Wielkopolski i Pomorza, t. IV, z. 2, 1958, s. 127-152 
oraz tegoż autora PPS-Lewica na Pomorzu w latach międzywojennych, Bydgoszcz 
1959. 
31 W AP Bydg. Akta magistratu m. Torunia nr I-A-37, t. III. , 
32 Ibid. 


ł
>>>
164 


DONALD STEYER 


został robotnik Bernard Blauża, skarbnikiem szewc Jan Burski 33 . Poza 
tym jednym z -czołowych aktywistów i organizatorów nowego komitetu 
był kamasznik z fabryki "Pepege", S. Rozenek. 
Nowoutworzony komitet PPS-Lewicy przystąpił natychmiast, pomi- 
mo poważnych trudności, do bardzo efektywnej i energicznej działal- 
ności na terenie miasta i powiatu. 
W okresie kryzysowym coraz wyraźniej słabnąć poczyna rola ZZP na 
Pomorzu, a wzrastać znaczenie Związków Klasowych. 
Związki kJasowe w Grudziądzu zrzeszały głównie robotników budo- 
wlanych i ceramicznych, metalowców, drukarzy, robotników przemysłu 
gumowego oraz częściowo robotników rolnych. Sekretarzem okręgowym 
Związków Klasowych w Grudziądzu był w latach 1929-1930 pepeso- 
wiec Schulz, a przed tym Edmund Guziałek. 
Pogarszające się stale położenie mas pracujących w mieście, przy bra- 
ku jakiejkolwiek pow.ażniejszych inicjatywy ze strony ZZP czy PPS, 
siłą rzeczy skupiać poczęło grudziądzkich robotników, a przede wszyst- 
kim bezrobotnych, wokół najbardziej radykalnej i rewolucyjnej partii, 
jaką była wówczas PPS-Lewica. Dlatego też pomimo wszelkiego ro- 
dzaju przeszkód i szykan liczba członków i sympatyków partii już od 
wiosny 1929 r. poczyna szybko wzrastać, a kierowana przez komunistów 
PPS-Lewica staje się głównym ośrodkiem rewolucyjnej walki grudziądz- 
kiego proletariatu z wyzyskiem i politycznym uciskiem w pierwszych 
latach kryzysu. 
Po założeniu komitetu w Grudziądzu, już w początkach lutego PPS- 
-Lewica zakłada komitet tej partii -w miejscowości Małe Tarpno w powie- 
cie grudziądzkim. Z ramienia partii zgłoszono wówczas listę wyborczą 
kandydatów do rady gminnej w Małym Tarpnie pod nazwą "Listy PPS- 
-Lewicy" . 
Powstanie PPS-Lewicy na terenie Grudziądza było poważnym ciosem 
dla kierownictwa PPS, stanowiło to bowiem formę protestu przeciwko 
programowi i polityce partii. Grudziądzka organizacja PPS, której se- 
kretarzem był w tym czasie Edmund Guziałek 34 , była pod względem li- 
, 


33 Arch. KW PZPR Bydg. Akta prokuratury Sądu Okręgowego w Grudziądzu, nr 
15, tom II. 
34 Edmund Guziałek od roku 1931 przebywał już stale w Gdyni, będąc sekreta- 
rzem okręgowym tamtejszych Klasowych Związków Zawodowych a jednocześnie se- 
kretarzem Związku Transportowców w Gdyni. Był on w latach 1930-1934 jednym 
z najaktywniejszych działaczy robotniczych na Pomorzu, czołowym organizatorem 
potężnych strajków w porcie gdyńskim w latach 1931 i 1932. Kilkakrotnie areszto- 
wany przez władze, szykanowany również przez prawicowe kierownictwo PPS i KCZZ 
. 2 racji jego radykalnych poglądów i metod pracy, zmuszony został w J.934 roku do 
opuszczenia kraju. Biorąc póżniej udział w wojnie w Hiszpanii, poległ w szeregach 
Brygad Międzyn
rodowych w 1936 roku.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


165 


czebnym znacznie silniejsza od PPS-Lewicy, nawet w akresie najwięk- 
szego razwaju tej partii. Jednak kamunistyczna propaganda szerzana 
przez PPS-Lewicę i ostre wystąpienia jej aktywistów, skierowane prze- 
ciwko. działalnaści PPS CKW, stanawiły paważne niebezpieczeństwa, 
przed którym kierawnictwo PPS w Grudziądzu braniła się stale, pro- 
wadząc z kalei silną agitację wśród rabotników, której celem było zdys- 
kredytowanie działalnaści i programu PPS-Lewicy. 
28 czerwca 1929 r. na wiecu Zw. Zawadawego Pracowników Prze- 
mysłu Chemicznego, znajdującego. się w tym czasie pod silnymi wpły- 
wami PPS-Lewicy, przemawiał poseł frakcji kamunistycznej w sejmie, 
Konstanty Sypuła 3ó . 
W lecie 1929 r. razpaczynają się pierwsze większe redukcje spowodo- 
wane kryzysem. Stanowiły one początkawe stadium mających nastąpić 
w końcu tegaż roku masowych redukcji w przemyśle grudziądzkim. 
W dniu 24 marca tego roku w lokalu "Flara" przy ul. Rybackiej od- 
było się zebranie organizacyjne Związku Chemików przy PPS-Lewicy. 
Prezesem koła związkowego wybrany został wówczas Stanisław Ener- 
Jich, członek KPP, jeden z czoławych działaczy komunistycznych w Gru- 
dziądzu. Od tej chwiJi datuje się silna działalność rewolucyjna PPS-Le- 
wicy na terenie fabryki "Pepege". W zwią
ku z coraz bardziej nie- 
ustępJiwą postawą aktywistów Jewicowych w stosunku do dyrekcji 
fabryki zwalniano w ciągu kwietnia z pracy członków PPS-Lewicy 
Blaużę, Kipkawskiego, Szmolę ara z kilku innych działaczy związkawych. 
W zebraniach Związku Chemików w Grudziądzu braJi również udział 
w r. 1929 członkowie KPP z Poznania Spałek i Paszta, oraz poseł komu- 
nistyczny Sypuła z Warszawy36. Dnia 10 kwietnia -bdbył się w Grudzią- 
dzu wiec bezrobotnych przy udziale około 350 osób. Na wiecu z ra- 
mienia PPS-Lewicy przemawiał Blauża, który astro krytykował rząd. 
Po długotrwałej i burzJiwej dyskusji uchwalono rezolucję, wzywającą 
władze miejskie da "natychmiastowego. uruchomienia pracy i zatrud- 
nienia wszystkich bezrobotnych", do umieszczenia 'Sprawy bezrobotnych 
na porządku dziennym najbJiższych obrad Rady Miejskiej, da wstrzy- 
mania ściągania wszelkich podatków ad bezrobotnych i do rozpoczęcia 
budawy tanich mieszkań robotniczych. Na zakańczenie wybrano trzy- 
osobowy Komitet Bezrobotnych, w skład którego wszedł między innymi 
komunista MaksymiJian Gołębiowski 37 . 
W związku z przybierającą na sile akcją redukowania robotników 
i pracowników w grudziądzkich przedsiębiorstwach i zwiększającą się 


35 WAP Bydg. Akta magistratu m. Torunia nr 2. 
36 Arch. KW PZPR Bydg., nr 15, tom I. 
37 WAP Bydg. Akta magistratu m. Torunia nr I-A-37, tom II. 


r
>>>
166 


DONALD STEYER 


na skutek tego liczbą bezrobotnych, PPS-Lewica zwołała w dniu 24 
kwietnia 1929 r. kolejny wiec, na którym przemawiali Spałek, Blauża 
oraz Gołębiowski. W uchw.alonej na wiecu rezulucji zebrani domagali się 
utrzymania B-godzinnego dnia pracy, 100% zasiłku dla bezrobotnych, 
uwolnienia więźniów politycznych oraz zrównania wynag.rodzenia męż- 
czyzn i kobiet. Tekst rezolucji opublikowany został w organie partyj- 
nym, "Robociarzu"38. 
Z okazji międzynarodowego święta robotniczego w dniu 1 Maja, 
PPS-Lewica zorganizowała w Grudziądzu własny obchód, na który zło- 
żyła się uroczysta akademia i pochód ulicami miasta. W obchodzie tym 
wzięło udział ok. 200 osób 39 . 
W kwietniu 1929 r. PPS-Lewica rozpoczęła w ramach działalności 
MOPR-u (Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom) za- 
krojoną na szeroką skalę akcję zbierania składek na rzecz więźniów po- 
litycznych. Listy składkowe posiadali zaufani aktywiści partyjni. W ak- 
cji tej szczególnie aktywny udział brali szewcy Burski i Szymański40. 
W maju odbył się w Warszawie Krajowy Zjazd PPS-Lewicy. Gru- 
dziądz reprezentowany był na Zjeździe przez B. BJaużę. Na IV Kon- 
gresie Związku Stowarzyszeń Zawodowych w Warszawie obecny był 
w tym czasie S. Enerlich 41. 
Sprawozdanie ze Zjazdu Krajowego PPS-Lewicy, w którym udział 
wzięło 700 deJegatów z całej Polski, złożono na wiecu w Grudziądzu 
w dniu 27 lipca. Omówiono wówczas najważniejsze zadania stojące przed 
partią, a więc organizowanie bezrobotnych, pomoc więźniom politycz- 
nym i praca na odcinku związków zawodowych. Na wiecu zebrani uch- 
walili rezolucję, potępiającą renegatów A. C zumę 42 i innych, którzy 
"zdradzili PPS-Lewicę, wtrącając do więzienia Spałka 43 i innych to- 
warzyszy"44 . 
W związku z tym dochodzi do wzrostu nastrojów rewolucyjnych 
w mieście. Pojawiać się poczęły w tym czasie coraz liczniej ulotki 
i odezwy podpisane przez KPP lub PPS-Lewicę. Szczególnie duża ich 


;, 


38 "Robociarz", nr 4 z 21 IV 1929, s. 1. 
3' WAP Bydg. Akta magistratu m. Torunia nr I-A-37, tom II. 
to Ibid. 
ł1 Arch. KW PZPR Bydg., nr 15, tom I. 
ł2 Andrzej Czuma, jeden z założycieli PPS-Lewicy w 1926 roku, zeznał podczas 
śledztwa, że partia znajdowała się pod silnymi wpływami KPP, podając nazwiska 
licznych kapepowców, spełniających kierownicze funkcje w PPS-Lewicy, co spowo- 
dowało ich aresztowanie (Robociarz, nr nr z 18 VIII 1929 i 9 II 1930, Archiwum Za- 
kładu Historii Partii w Warszawie). 
f3 Spałek aresztowany został w Poznaniu w początkach maja 1929 r. 
łł W AP Bydg. Akta magistratu m. Torunia; nr I-A-37, t. III. 


.r
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


167 


ilość spotykana była w okolicy zabudowań fabrycznych "Pepege"4:1. 
W dniu 18 czerwca doszło do demonstracji ulicznych podczas eskorto- 
wania przez policję do więzienia zatrzymanych bezrobotnych. Za pod- 
burzanie tłumów przeciwko władzy został znów aresztowany M, Go- 
łębiowski 46 . 
Dnia 1 lipca odbył się burzliwy wiec bezrobotnych z udziałem około 
120 osób. Wysłana została delegacja do prezydenta miasta, Józefa Włod- 
ka, z żądaniem natychmiastowej pomocy dla bezrobotnych., Zbierające 
się tłumy rozpędzone zostały przez policj ę 47. 
Do pierwszych masowych aresztowań wśród kierownictwa PPS-Le- 
wicy w Grudziądzu doszło w ostatnich dniach lipca 1929 r, Już od 
kwietnia na terenie całego kraj u trwały rewizj e w lokalach partii 
i aresztowania jej czołowych działaczy, Proces członków trzech kolejnych 
Sekretariatów Generalnych PPS-Lewicy odbył się w Sosnowcu w lutym 
1930 r. W okresie śledztwa, na skutek prowokacji jednego z założy- 
cieli i przywódców partii, A. Czumy, doszło do dalszych aresztowań 
wśród aktywu PPS-Lewicy w całej Polsce 48 . 
Bezpośrednią przyczyną uwięzienia członków grudziądzkiego koła 
PPS-Lewicy były przygotowania do obchodu Dnia Antyimperialistycz- 
nego, obchodzonego przez międzynarodowy proletariat w dniu 1 sierp- 
nia. Kierownictwo PPS-Lewicy w Grudziądzu zwołało w dniu 29 lipca 
tajne zebranie, na którym powołano komitet obchodu i ustalono prog- 
ram. Dzień Antyimperialistyczny miał być uczczony pochodem przez mia- 
sto oraz wiecem na placu koło fabryki "Pepege". Na skutek prowokacji, 
w dniach 30 i 31 lipca policja aresztowała czołowych działaczy partii, 
Enerlicha, Blaużę, Piotrowskiego,Zajączkowskiego i Szmolę49. Już po upły- 
wie kilku dni zostali oni jednak zwolnieni. 
Obchód 1 sierpnia nie doszedł wprawdzie do skutku w zamierzonej 
formie, jednak w mieście pojawiły się plakaty i ulotki komunistyczne, 
a o godzinie 7,30 rano zrzucono na miasto z samolotu wojskowego typu 
"Breguet" około 60 ulotek, nawołujących do strajku powszechnego 
w dniu l' sierpnia i do manifestacji na rzecz przyjaznych stosunków 
z ZSRR. W raporcie policyjnym zaznaczono, że "sprawcy zrzucenia ulo- 
tek nie zostali ustaleni, gdyż w tym czasie krążyło nad miastem jedno- 
cześnie 10 samolotów wojskowych"60, Powyższy fakt wiązał się z po- 
ważnymi wpływami, jakie KPP i PPS-Lewica posiadały wśród żołnie- 


45 Ibid., t. II. 
46 Ibid., t. III. 
47 Ibid. 
46 "Robociarz", jednodniówka z lutego 1930, artykuł pt. Proces PPS-Lewicy, s. 1. 
48 Arch. KW PZPR Bydg., nr 15, t. I . 
'0 W AP Bydg. Akta magistratu m. Torunia, nr I-A-37, t. III.
>>>
, 


168 


DONALD STEYFR 


rzy garnizonu grudziądzkiego, głównie w 64 pp. i 16 pal-u, gdzie wielo- 
krotnie znajdowano na terenie koszar odezwy i broszury komunistyczne. 
SJedztwo prowadzone w latach 1930 i 1931 przeciwko działaczom PPS- 
-Lewky z Grudziądza wykazało, że partia posiadała specjaJnych łącz- 
ników, których zadaniem było utrzymywanie stałego kontaktu z żoł- 
nierzami-komunistami. Kontakty takie stwierdzono w 64 pp. oraz w Lot- 
niczej Szkole StrzeJeckiej. Poza tym PPS-Lewica drukowała kilkakrot- 
nie ulotki przeznaczone specjalnie dla żołnierzy garnizonów pomorskich 51 . 
Podczas wyborów do rady miejskiej Grudziądza w dniu 6. X. 1929 r. 
PPS-Lewica wystawiła Jistę pod nazwą "Jedność Robotniczo-Chłopska", 
na którą padły wówczas 223 głosy. Poza tym 145 głosów padło na Jistę 
Jewicy związkowej. 
W ostatnich miesiącach 1929 r. aktywność partii wzrasta w dal- 
szym ciągu. Rozwija :się wyraźnie założona jeszcze w sierpniu Sekcja 
Młodzieży przy PPS-Lewicy, kierowana przez Blaużę i Enerlicha. 
W Jistopadzie uruchomiono bibJiotekę Sekcji Młodzieży oraz założonv 
dalsze koło partii we wsi Mokre w powiecie grudziądzkim. W Małym 
Tarpnie kiłkakrotnie wywieszano w tym okresie czerwone :sztandary 
oraz transparenty z napisem "Niech żyje KPP"52. 
W styczniu 1930 r. Grudziądz stał się widownią głośnych w całym 
kraju wystąpień bezrobotnych. W dniu 21 stycznia doszło do demon- 
stracji przeszło 400 bezrobotnych przed gmachem starostwa. Demon- 
stranci, którzy domagaJi się pracy wzgJędnie zasiłków, zostali rozpro- 
szeni przez policję przy uży.ciu bagnetów, przy czym kilku bezrobotnych 
poważnie zraniono. Aresztowano wówczas 8 O\Sób 53 . 
Do ponownych, lecz znacznie poważniejszych rozruchów doszło w dniu 
23 stycznia. W godzinach przedpołudniowych odbył się wiec bezrobot- 
nych koło Jokalu "Flora", w którym wzięło udział ponad 1500 robot- 
ników i bezrobotnych. PoJicję, która przybyła w celu rozpędzenia wiecu, 
obrzuoono kamieniami. Dopiero przy użyciu bagnetów oraz hydrantów 
z wodą zmuszono domonstrantów do rozejścia się, jednak natychmiast 
tworzyć się pocz
ły w inny.ch miejscach pochody i wiece, a starcia z po- 
Jicją trwały do późnych godzin nocnych 54 . 
W poJicyjnym raporcie sytuacyjnym pisano na temat rozruchów 
wśród bezrobotnych Grudziądza, że była to "akcja eJementów wywro- 
towych, rekrutujących się spośród członków i sympatyków KPP, a wy- 
stępujących pod firmą PPS-Lewicy..."55. 


f 



 


51 W AP Bydg. Akta starostwa grodzkiego w Grudziądzu, nr 9. 
52 W AP Bydg. Akta magistratu m. Torunia, nr I-A-37, t. III. 
53 Dzień Pomorski, nr nr 18, 19 z 23 i 25 I 1930. 
5t Ibid. 
55 W AP Bydg. Akta magistratu m. Torunia, nr I-A-37, t. III. 


.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


169 


Również prasa pomorska usiłowała całą odpowiedzialność za zaJscla 
grudziądzkie zwaJić na "podżegaczy wywrotowych, działających wśród 
bezrobotnych", oględnie tyJko wspominając o położeniu gospodarczym 
w kraju i mieście i o sytuacji głodujących ludzi, pozbawionych pracy, 
a więc o naj istotniej szej przyczynie wystąpienia zdecydowanych już 
na wszystko bezrobotnych 56 . Organ Stronnictwa Narodowego "Słowo 
Pomorskie" w Toruniu opisał wydarzenia grudziądzkie pod tytułem 
Komunizm zaczyna działać na Pomorzu, podając jednocześnie, że "ko- 
muniści poczynają wykazywać ruchJiwość również w inny,ch miastach 
pomorskich, m. in. w Gdyni i Tczewie"57. 
Natychmiast po wystąpieniach bezrobotnych w Grudziądzu władze 
przystąpiły do aresztowania czołowych działaczy PPS-Lewicy. Już 
w dniu 21. I aresztowano Pawlewicza, Blaużę i Piotrowskiego. W ciągu 
następnych tygodni przeprowadzono rewizje i aresztowania wśród dal- 
szych aktywistów partyjnych. Zatrzymano wówczas między innymi 
Burskiego, MaJinowskiego i Zajączkowskiego 58 . 
W nocy z 29 na 30 kwietnia, w ramach specjalnej obławy, przepro- 
wadzonej przed świętem l Maja, poJicja aresztowała S. Rozenka (który 
według opinii Wydziału Sledczego PoJicji Państwowej był przywódcą 
komunistów grudziądzkich) oraz dalszych działaczy KPP i PPS-Lewicy 
w Grudziądzu; EnerJicha, Podlaskiego, Skórzewskiego, Małeckiego i Kip- 
kowskiego, robotników i rzemieślników z Grudziądza i Małego Tarpna. 
Aresztowani przebywaJi w więzieniu, a w sierpniu 1'931 r. odbyła się 
rozprawa przed sądem okręgowym w Grudziądzu 59 . 
Po aresztowaniach styczniowych PPS-Lewica zorganizowała jeszcze 
w Grudziądzu 2 wiece (10 i 15 lutego), na których wzywano robotników 
do nieustawania w walce z wyzyskiem, w walce o rząd robotniczo- 
-chłopski 60 . W ciągu lutego odbyło się również kilka tajnych posiedzeń 
pozostałych na wolności przywódców PPS-Lewicy. Według informacji 


ł 
I 


58 "Dzień Pomorski" nr 18 z 23 I 1930, s. 7. 
57 "Słowo Pomorskie" nr 18 z 23 I 1930, s. 1. 
58 Arch. KW PZPR Bydg., nr 15, t. I. 
58 Aktem oskarżenia objętych było 19 działaczy PPS-Lewicy z Grudziądza. Wyrok 
ogłoszony został w dniu 14 sierpnia 1931 r. Rozenek skazany został na 7 lat ciężkiego 
więzienia, Pawlewicz, Enerlich, Piotrowski, Blauża, J. Zajączkowski, Maliszewski, 
Małecki, Szczepkowski, Skórzewski po 5 i pół' roku, Burski, Podlaski, Szmola, Kip- 
kowski, Boliszewski i B. Zajączkowski otrzymali -po 5 lat więzienia, Hochluk 2 lata. 
Dwóch oskarżonych zwolniono z braku dowodów winy. W uzasadnieniu wyroku po- 
dawano, że PPS-Lewica była "krwią z krwi i kością z kości KPP, była to jedność 
o dwóch obliczach i celem jej, iJodobnie jak i KPP było i jest przemocą zmienić 
istniejący ustrój Rzeczpospolitej Polskiej" (Arch. KW PZPR Bydg. Akta prokuratury 
S. O. w Grudziądzu, nr 15, t. I). 
80 Ibid.
>>>
170 


DONALD STEYER 


Wydziału Śledczego, ostatnie takie posiedzenie odbyło się w dniu 21 lu- 
tego 1930 r. 
 
Po dajszych aresztowaniach, trwających aż do maja, nastąpił okres 
dosyć wyraźnego osłabienia rewolucyjnego ruchu robotniczego w Gru- 
dziądzu; okres ten jednak nie trwał długo. 
W ostatnich miesiącach 1930 r. kilkakrotnie jeszcze ukazują się na 
terenie miasta ulotki, podpisane przez PPS-Lewicę, oficjaJnie jednak 
partia na zewnątrz przestała występować, a w lutym 1931 r. doszło do 
zdelegalizowania w całym kraju PPS-Lewicy z powodu działajności wy- 
wrotowej. 
Lata kryzysowe były okresem wielkiego wzrostu fali rewolucyjnej 
w całym kraju, a więc również i na Pomorzu. W latach 1931 i 1932 wy
 
buchają potężne strajki gdyńskich marynarzy i robotników portowych. 
Liczne demonstracje bezrobotnych miały miejsce w styczniu 1931 r., 
przy czym największe rozmiary przybrały one w Gdyni i Kartuzach. 
W r. 1932 z poważniejszych wystąpień pomorskiej kJasy robotniczej 
wymienić należy rozruchy na tle bezrobocia w Chojnicach, Tucholi, Tcze- 
wie i Chełmnie. W r. 1933 miał miejsce głośny "marsz bezrobotnych" na 
Świecie, w którym wzięło udział kilkuset demonstrantów. 
Klasa robotnicza Grudziądza nie pozostawała bierna wobec tych wy- 
darzeń. W styczniu 1931 r. KPP wydała specjalną odez
ę "Do robotnic 
i robotników fabryki Pepege", w której czytamy między innymi: "Tylko 
w jednoJitym froncie, pod kierownictwem wybranym spośród was, wal- 
ka wasza będzie zwycięska. KPP wzywa Was do walki o natychmiasto- 
wą wypłatę zaległości, o przyjęcie do pracy wyrzuconych za ostatni 
strajk towarzyszy61. Niech żyje jednolity front walki w obronie inte- 
resów robotniczych! Precz z terrorem faszystowskiego ZZZ62 i dy- 
rekcji... Towarzysze, walczcie o zjednoczenie związków w jedną silną 
organizację bojową. Niech żyje jednolity front proletariacki! Niech żyje 
zjednoczenie ruchu zawodowego! Niech żyje dyktatura proletariatu"63. 
W piśmie Wydziału ŚJedczego Policji Państwowej w Grudziądzu, 
skierowanym w Jipcu 1933 r. do Prokuratora Sądu Okręgowego, omó- 
wiona została działalność KPP na terenie miasta. Wspominając o aresz- 
towaniach wśród Jewicowych działaczy na Pomorzu w latach 1930-1932 
i o likwidacji PPS-Lewicy w Grudziądzu, stwierdzono, że "obserwacje 
wykazały, że KC KPP nie zaniechał terenu Grudziądza, silnie uprze- 


61 Chodziło tu o 24-godzinny strajk protestacyjny, który miał miejsce na terenie 
fabryki w dniu 24 X 1930. Wybuchł on z powodu częściowej obniżki płac. 
ez ZZZ - Związek Związków Zawodowych, stanowił ekspozyturę pro-rządowego 
Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (BBWR) w ruchu związkowym. Od roku 
1931 wpływy ZZZ poczęły się umacniać na Pomorzu. 
13 AZHP. Odezwy K. O. KPP Poznań-Pomorze, sygn. 158/XVIII. 



 
I
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


171 


mysłowionego i mającego największą ilość bezrobotnych na Pomorzu. 
Zaobserwowano częste przyjazdy funkcjonariuszy KPP do Grudziądza, 
ich kontakty z robotnikami i rodzinami osób, odsiadujących w więzieniu 
karę za komunizm, rozdzielanie zapomóg wśród ty.ch rodzin oraz agi- 
tację komunistyczną wśród chłopów powiatu grudziądzkiego i na terenie 
koszar miejscowego garnizonu"64.. 
W ciągu następnych lat kryzysowych położenie klasy robotniczej 
Grudziądza uJegło daJszemu pogorszeniu. Na wiosnę 1931 r. liczba bez- 
robotnych wynosiła już według oficjaJnych raportów 4513 osób. Szcze- 
gólnie ciężkie warunki panowały w "Pepege", gdzie' według opinii sta- 
rosty grodzkiego "ogóJna dezorganizacja powodowała stały ferment 
wśród robotników"65. 


W połowie 1932 r., będącego naj cięższym rokiem kryzysowym na Po- 
morzu, liczba bezrobotnych w Grudziądzu dochodziła do 5 tysięcy osób. 
W sumie przemysł grudziądzki zatrudniał na wiosnę 1932 r. zaledwie 
około 3 tysięcy ludzi, a więc blisko 1/3 stanu zatrudnionych w r. 1928. 
W sierpniu 1932 r. odbył się przed Sądem Apelacyjnym w Toruniu 
proces przeciwwko 5 komunistom 'z Grudziądza z K. Sobyczyńskim na czele, 
a w roku 1933 ,aresztowano dalszych działaczy komunistycznych, między 
innymi byłych członków PPS-Lewicy z Grudziądza i okolicy: Skórę, 
Osentowskiego i Ziętarskiego 66 . Akta policyjne wspominały również 
o działalności na terenie Grudziądza w r. 1932 i 1933 Bronisława Bur- 
dzińskiego (pseudonim "Gruby"), który był jednym z założycieli ko- 
mórki KPP w Gdyni w r. 1932 67 . Na terenie miasta i powiatu przebywał 
również znany działacz komunistyczny Marian Buczek (pseudonim 
"Szturm ")68 . 
Zwrócić n.ależy poza tym uwagę, że na VI Zjeżdzie KPP, który od- 
był się w końcu 1932 r., zapadła uchwała o podziale Komitetu Okręgo- 
wego KPP "Poznań-Pomorze" na dwa odrębne okręgi. W początkach 
1933 r., na podstawie tej uchwały, powstał osobny Komitet Okręgowy 
Pomorza z nominalną siedzibą w Grudziądzu. Ze wzgJędu na specyficzne 
warunki terenowe i zawodowe wyodrębniono jednak obszar Wybrzeża 
wraz z Gdynią, tworząc oddzieJny Komitet Okręgowy Gdynia łi9 . 


fił W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 9. 
u W AP Bydg. Rep. 4, nr 1896. 
66 W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 9. 
u Bronisław Burdziński sądzony z grupą komunistów gdyńskich w Starogardzie, 
w lutym 1934 skazany został na 7 lat więzienia. 
68 W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 9. 
68 Arch. KW PZPR Bydg. nr 16. Sprawozdanie Urzędu Sledczego Policji Państwo- 
wej w Toruniu w sprawie organizacji KPP na Pomorzu z dnia 11 IV 1934.
>>>
172 


DONALD STEYER 


lb/iII,; w..: 
ł\ "" -, ..ł
1N
 
;j '."f

 łit \.k' 

ą, , "k i 
'PL 'w

1k"H R.
l\lirNłl.ł Rlj
n
Nh ! t,.j '.1',ł l... 
, pg, P£I
E, 
t

ł\Rl

ZE! ł\O_\j ..l\)łlANł\.
 
, -' 
:
too. , ' .' 
 i'Tł\Ąik \i
f: . Dł c.',.. PAi1)l.\[...._,,\
 ,, " , 
 '" , .... , ' 
\ 
\.'4 'O,t." .W....WCIIł..CIW. ',"
1.....łIlmr.
w " 
 
.oJ\.,,ł,t Nt \Ii h'L.. ł WI. 
I\\ """ ''''\otto 0"Jł\£.w..\Ą 
\t'1.t..\, O"
 .'
'?h('" '\oW 
"'111\\:..' , ' .' 
"
"j
'L
.''l'O\i'ł't
i'-k
. "'L
l\,
':IUtłR
[

 ?tVł£ ,\
'
1.t 
'; ..",.. j
..1' HU. WIN'" -ł "....C-'"" 'M\'\.':łtru".....'"1
"J, 
\.ł.
".. "" 
. ',"'
f\.oł."ł'ł V
,.1K'\\ON(.A "łONU. "
'j PV1. Nil.. \.

., \JCo.t.
')........ 
'.1 ...- . i . 
' «,"0- "łJ"lU.,¥ 
\.'rc..ł\llrW..,.N\ PtU
." ,.- . 
' . ,'.. 
,
W
:

1
3k""MI..f\

WM'1c.1\
\ó.C"U\RCP . "f,.O 
". . . 
. .. . 
7



1o't tJ;J:


i! , .' . . " 
,M.I."
łl' 
'U....OW
"
O.łł ::...O
IU'.'C. '1.ĄfIM
C\"'. 

\
f,"ł... 
: "Uł__'..w lł:iłP.ę1.UeM""*"U 
 ""
 ...ł\.

... 
. 1\( .
!M"nUe.oł
 _
 
 .. 
""':ł 
 
,,
... łUH\II" u: M 
:.r.'et.u
 
Qbt,.
 V 
" , , 
.. .-, """\."
..vt . '. .'1
 . 
:'1.U.
'! ĄĄN'i """, "'f\\oń"""" łt.
' "'''\'l
\T''W)
\I...,:, \ 
_
 
AGU;.....(_
" łłOłY
n-\: "O"" 
.f!\'\ł.1.W.\ io/l\""""'''
:

 
'-""'"...... ,., v
C ,

".,"""tiM f
L..." ..&it
,1'i'
.1. \.IMt\. :
 
1""\11.\'11", \

 ....ł.:t"'..... 
 \0/4\,__,.1- "'UłIłA

..... ......
 

 /l\.O
T
'U.
 Pł
".,WMO -I. O'I/I\.
 "
c.u._ rMCt
M.Wt.I)..; 

 'ł"44t"'\-ł-, , 
.TQ"'
"""\'n 'TO""Ą"...........
.' . 

"
-

/I\.' ,-.....- , " ' 
ł- f\. "e.-...u.., " 

!." 
W'ł 
ł- """'''Io
C W';\.""'-Ol\l""' , ' \) w"'a"
 
.
. -"'lI"-' ł...., 111'1 "A\U'IIK.1.
'ł
 ,e:\..
..... ,:'l'':
 ,.,...... \)U('((
 _ 
. 4 ....;..ł 
"..4':"*t.;,

 .........,.......u; tł(n'tt.oł..tlllłt 
"'Ir.'" 
.O't
 ' 
, 
""''1,


''''''CłW\"W
' "-'\ł\V9
'
 :'''\U- ," t:\ i
"'''''\.'ł.I'
ll:
 

" :'tW"M



"O(fQ
t&"

"".W""ł \.n\, 
".\
H' ;,Ą\ 
...T
II. 
"
j\'.., 1. ;"Nuo..C",.., .. " : 
, ,.ł.\ WIIJ

łii'W\1 ..... ..... 7"'....... ,,,C!.
,(; .1'\o)ł..\.włt..! 

,w"
"
\
ow 
'1. 

 w,

w""" 

łIM 1.
'\\'.' . 
, tMWi
w..fI"""ł_ """'" hł."I...... ....&\
....
; 
'7 


\"'W-ł"'H
 f\łł
 



,
\
 .. 
;-'-

\ł-.
 -
 -!ł.'\'..r "ł\IM\"-'
- " 
łI,i.



""
P"f.\ł1 W'#" , ...""..
\
 \A "...
W.1""1"ł\'ł.""n.... ' 
..
.
,'$ ł
1"1 
 W".
 W 
 '!.

h
ł\"""'''''t1.
 Ó\

: 
f'''''
'ł. '
'-U\OMM ."'ł...łWN\.\I
O J-
1

.;.
';\

.! 
!IIoMIIII I:tó .:...._: ' ' , _, 


.
'- - 


I " 


'

 


Ryc. 1. Odezwa KPP w Grudziądzu do robotników fabryki "Pepege" 
z 1931 roku (w zbiorach Archiwum KW PZPR w Bydgoszczy)
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


173 


PPS-Lewica odegrała poważną rolę w rewolucyjnym ruchu robotni- 
czym w Polsce w latach 1929-1931. Jeśli chodzi o organizację gru- 
dziądzką, to w ciągu swej zaledwie półtorarocznej działalności potra- 
fiła ona jednak w pierwszych miesiącach ciężkiego okresu -kryzysowego 
zmobilizować poważną część mas pracują'cych i bezrobotnych do walki 
z wyzyskiem i uciskiem klasowym i politycznym, stanowiąc w latach 
swego istnienia czołową siłę rewolucyjną W mieście. Grudziądzki ko- 
mitet PPS-Lewicy nie potrafił jednak w poważniejszym 'stopniu rozsze- 
rzyć swych wpływów na pozostałą część województwa i działalność jego 
ograniczyła się w głównym stopniu do terenu Grudziądza i najbliższej 
okolicy. 
Likwidacja PPS-Lewicy w Grudziądzu spowodowała, że komuniści 
miejscowi działać poczęli głównie za pośrednictwem Klasowych Związ- 
ków Zawodowy,ch. Na terenie innych miast pomorskich, w których, jak 
wspomniano, komitety PPS-Lewicy nie powstały, zjawisko to zaobser- 
wować było można w ciągu całego okresu kryzysowego. Szczególnie 
wyraźnie wystąpiło ono w Gdyni, na odcinku pracy Związku Transpor- 
towców, w łonie którego. działała grupa Międzynarodówki Marynarzy 
i Robotników Portowych (I. S. H.)70. ":"" 
W raporcie Wydziału Śledczego Policji Państwowej w Grudziądzu 
z sierpnia 1933 wymieniano najbardziej aktywnych komunistów, dzia- 
łających w mieście po aresztowaniu przywódców PPS-Lewicy. Należeli 
do nich: Stanisław Skóra, będący od października 1931 r. sekretarzem 
Komitetu Dzielnicowego KPP, który utrzymywał kontakty z członka- 
mi KC KPP i Bronisławem Burdzińskim, ówczesnym sekretarzem okrę- 
gowym KPP - Gdynia, Ignacy Osentowski, organizujący komórki ko- 
munistyczne w wojsku, w 64 pp. i 16 p.a.l. i Bronisław Ziętarski, w mie- 
szkaniu którego znajdowała się składnica literatury komunistycznej. 
Wszyscy trzej, jak wspomniano, zostali aresztowani w maju 1933 r. 71 . 
W okresie poprzedzającym aresztowani
 majowe stan organizacyjny 
KPP w Grudziądzu, według sprawozdania Komitetu Okręgowego KPP- 
-Pomorze z kwietnia 1933 r. wyglądał następująco: 
G r li d z i ą d z m i a s t o - 5 komórek luźnych (nie przy zakładach 
pracy, w skład których wchodziło razem 16 Polaków i 2 Zydów). 
Mniszek pod Grudziądzem - 1 komórka w fabryce Herz- 
feld- Victorius - 6 osób 
2 komórki wśród bezrobotnych, razem 10 osób 
Miejscowości okoliczne: 
Wał d o w o - 1 komórka - bezrobotnych - 6 osób 


70 S t e y e r D., Problemy robotnicze Gdyni 1926-1939 Gdańsk, 1959, s. 87 i nast. 
n W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 9.
>>>
174 


DONALD STEYER 


o W C Z ark i-l komórka bezrobotnych - 4 osoby72. 
Wpływy PPS były w tym okresie słabe. Raport Wydziału Bezpie- 
czeństwa Publicznego przy Urzędzie Wojewódzkim Pomorskim z listo- 
pada 1933 stwierdzał, że działalność partii zmalała. Organizowany przez 
PPS w r. 1933 pochód l' Majowy zgromadził zaledwie 500 uczestników, 
podczas gdy w poprzednich latach było ich ponad 3 tysiące 73 . 
Zmalały również wyraźnie w latach trzydziestych, jak już wspomnia- 
no, wpływy ZZP, zarówno w Grudziądzu, jak i w innych miastach Po- 
morza. 
Pomimo osłabienia aktywności poszczególnych organizacji, gru- 
dziądzka kJasa robotnicza nie ustawała strajk w walce z wyzyskiem. 
W czerwcu 1933 r. miał miejsce strajk okupacyjny w drukarni Ku- 
lerskiego, gdzie robotnicy wystąpiJi przeciwko niezgodnej z umową zbio- 
rową obniżce płac. 
Na skutek zdecydowanej postawy robotników nie doszło w tym 
samym czasie do planowanej redukcji płac w "Pepege" i fabryce Herz- 
feld- Victorius 7 4 . 
Nastroje strajkowe pano,wały przede wszystkim w tych zakładach, 
w których większość robotników należała do Związków Klasowych (np. 
w firmie Herzfeld- Victorius, gdzie zarówno w Grudziądzu, jak i w fiJii 
w Mniszku do Związków tych należeli wszyscy robotnicy). Natomiast 
ZZP oraz ZZZ75, które miały pewne wpływy między innymi w "Pepege", 
stosowały w tym czasie politykę wyczekiwania, nie decydując się na 
ostrzejsze wystąpienia 76 . 
Sytuacja na rynku pracy w miastach województwa pomorskiego 
była u schyłku 1933 r. nadal krytyczna. Raport wojewody pomorskiego 
z sierpnia 1933 r., adresowany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, 
podawał, że w miesiącach letnich liczba bezrobotnych na terenie woje- 
wództwa wynosi od 18 do 20 tys. Judzi, a w zimie wzrasta przeciętnie 
do 30 tysięcy. W grudniu 1933 stan bezrobocia w poszczegóJnych obwo- 
dach PUPP77 przedstawiał się jak podano w tab, 2 78 . 
Grudziądz liczył więc w tym okresie bardzo poważny odsetek bez- 
robotnych. 


72 AZHP, Akta Urzędu Wojew. Pomorskiego, sygn. 273/1-3. 
73 W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 9. 
7' Ibid., nr 7. 
.. Związek Związków Zawodowych (patrz przyp. 62), odgrywał w tym okresie po- 
ważną rolę w życiu związkowym w kraju. Spadek wpływów ZZZ zarysowywać się 
począł od roku 1935, w związku z montowaniem Frontu Ludowego przez KPP i po- 
stępowych działaczy jednolitofrontowych z PPS i Klasowych Związków Zawodowych. 
78 WAP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego nr 7. 
.. Państwowy Urząd Pośrednictwa Pracy. 
78 W AP Bydg, Rep. 4, nr 5112. 


,
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


175 


W r, 1934 raporty policyjne donosiły o zwiększeniu się działalności 
komunistycznej na terenie miasta. 


Tabela 2 


Obwód PUPP Całkowicie I Częściowo 
bezrobotnych bezrobotnych 
Toruń 5910 2472 
Grudziądz 5500 2232 
Tczew 7625 1834 
Gdynia 4400 1100 
Wejherowo 4150 600 
Razem I 27585 I 8238 


Sprawozdanie sytuacyjne Z kwietnia 1934 r.' podawało, że mimo 
likwidacji grudziądzkiego Komitetu Okręgowego partii, KPP nie zre- 
zygnowała z pracy na terenie miasta. Z polecenia funkcjonariusza KPP 
o pseudonimie "Dominik" rozpoczęto pracę nad uaktywnieniem komó- 
rek partii w powiecie grudziądzkim, świeckw, chełmińskim i toruńskim, 
gdzie również założyć miano kilka dalszych komórek. 
Sprawozdanie donosiło również o zamierzonym zwiększeniu agitacji 
komunistycznej w wojsku, wśród bezrobotnych i na WSFII. 
W związku z tym w marcu i kwietniu 1934 nastąpiły aresztowania 
wśród działaczy KPP z Grudziądza i okolicznych miejscowości. Objęły 
one Stanisława Rydzyka (pseud. Antoni Leszczyński), Józefa Jarzęb- 
kowskiego, Piotra Moszczyńskiego, Grzegorza Misiewicza, Józefa We- 
sołowskiego, Reinholda Pecolda i Franciszka Filipowskiego 80 . 
Ruch komunistyczny słabnie wówczas czasowo, ale jedynie na terenie 
samego miasta. Rozwijał się on natomiast w dalszym ciągu na odcinku 
wiejskim, gdzie wg raportów policyjnych skoncentrowana została w tym 
okresie praca KPP na Pomorzu 81 . 
Na jesieni 1934 r. nastąpił szereg strajków ekonomicznych i demon- 
stracji robotników grudziądzkich. Objęły one w pierwszym rzędzie za- 
łogi fabryk "Pepege" i Herzfeld- Victorius. 
Na tle tych strajków zarysowały się poważne rozbieżności pomiędzy 
kierownictwem Związków Klasowych a ZZP, gdyż to ostatnie nie 
chciało poprzeć protestacyjnych wystąpień robotniczych w fabryce Herz- 


,79 W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 2. 
80 Ibid. Proces części aresztowanych odbył się przed S. O. w Grudziądzu dnia a XI 
1934. Skazano wówczas Rydzyka na 2 lata i 4 miesiące więzienia, Moszczyńskiego 
; Misiewicza na 2 lata i Wesołowskiego na 8 mies. więzienia. 
81 Ibid.
>>>
li6 


bONALb STEVER 


feld-Victorius, organizowanych przez Związki Klasowe z powodu nie- 
przyjmowania do pracy członków tego Związku B2 . 
Jeszcze ostrzejsze formy przybrał antagonizm pomiędzy Zw. Kla- 
sowymi a sanacyjnym ZZZB3. Na wiecu robotniczym w "Pepege" w paź- 
dzierniku 1934 r. przeciwko antyrobotniczej polityce ZZZ występował 
ówczesny sekretarz okręgowy KJasowych Związków Zawodowych, re- 
daktor K. Rusinek z Poznania. 
Podczas zebrania PPS w lokalu "Tivoli" w dniu 5. XI. rozpowszech- 
niane były plotki zatytułowane ,,0 jednolity front przeciwko zdrajcom 
z ZZZ". Ulotki te kolportowane były między innymi przez działaczy 
komunistycznych Różę i Marię Kowalskie, Janinę Jaworską i Daniela 
Warszawskiego, którzy zostali następnie aresztowani B4 . 
W lecie 1934 r. parokrotnie donoszono o rozruchach w więzieniu gru- 
dziądzkim przy ul. Ks. Budkiewicza, organizowanych przez odsiadujących 
tu kary działaczy lewicowych. Rozruchy wybuchały na tle niewłaści- 
wego traktowania i głodzenia więźniówBr.. 
Lata montowania Frontu Ludowego (1935-1938) w 
olsce charak- 
teryzowały się dalszym wz
ocnieniem roli i wpływów Zw. Klasowych 
przy słabnącym znaczeniu ZZP i ZZZ, które to zjawisko mniej lub bar- 
dziej wyraźnie wystąpiło na terenie całego województwa pomorskiego. 
Wpłynęła na to między innymi zmiana polityki KPP, która na tym 
etapie, zgodnie z uchwałami VII Kongresu Kominternu, porzuciła kon- 
cepcję organizowania osobnych tzw. "lewic związkowych" w łonie 
poszczególnych Zw. Zawodowych, prowadząc zamiast tego agitację ma- 
sową za jednolitym frontem całej klasy robotniczej w waJce z uciskiem 
politycznym i ekonomicznym wyzyskiem proletariatu R6 . 
Wzrost wpływów Klasowych Związków Zawodowych zaobserwować 
było można przede wszystkim w głównych skupiskach robotniczych wo- 
jewództwa pomorskiego: Grudziądzu, Gdyni i Toruniu. 
W kwietniu 1935 r. w związku z rozrzuceniem w mieście, głównie na 
terenach koszar i placów ćwiczeń, ulotek komunistycznych skierowanych 
do żołnierzy (w których m. in. występowano przeciwko nowej konstytucji 
i pożyczce inwestycyjnej), aresztowano 12 osób i przeprowadzono 17 
rewizji w mieszkaniach prywatnych. Zatrzymano m. in. działaczy KPP, 


'2 Ibid. 
's Ibid. 
.. Ibid. ... 
'5 "Dzień Pomorski" nr 168 z 28 VII 1934, s. 8. 
S8 W związku z tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało 8 X 1935 specjalny 
okólnik poufny do wojewodów, w którym zawiadamiano o likwidowaniu "lewic 
związkowych" przez KPP, przestrzegając równocześnie przed ewentua]nymi "nowymi 
formami walki organizacji wywrotowych" (W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego 
w Grudziądzu. nr 14),
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTN!CZEGO W GRUDZIĄDZU 


177 


-' 



? '.," 
 ,
 
laraBIa- '''''
łJt'fli POiJttl '\. Jełillłł. '''hetJ1Mrouf..U 
"CliJ

..Jł..
 CI.h" = ,J 
1.:\0 Zt.\ZitiUP;!-w.,
ł.lP t\
(!Z
lJ. !};.lIf:il.Otlt aH,,
ZIi.tZWOO ł 
00 uix.;..! r 


C" 
 N,...a! n , Pl
 , '
" 
,ca
F, \'łHR\. g f.}.i. ł 
DO 1f$;U;;;, 
ł¥' A",)
X7! i
nzl.fłjJ;:t.t O' tN-On tri!' ,I}.;mo- 
ni JJu. 
 .,. 
.::r. '4flL!tH1. 
a tRtOP! , :i'-
'I'4 'ł 
.t , 
iSl
"X;'C.ti '
C{'J::.:{azT,oonułni PRZ'K 
JA.Z,u'IgYł.l:.t;
8 :5.. -oL ,1&'Hi!Cl!J 
 QCr.z: 
 
EAACU Zi)lJCWl: I !.' ,t 
OdG
o
o 
.
 oł 
ł.
'

 
O
'

 ł 
'f6ft
t1
 

AC' 
 

 
.PQd1',t'.I'1
 li c:dl
,ł,o
 'Ił!. 
ł;O!ł 
11tłcr!i" Mon"::!;;. d O" ):i)u.1r 
kator«: f
e.1
.cv
1
S,T.tr.' 
a
rl
 ot!or.


t thU ) "CI. .
. 
6w1
zoAj

f,
a
oty
1 iO
G4dn
1 : 
w5tQf. . 'łrt
1, .b!..


 ' 

ar
a 

d i
łk
iCkO l 
i
 Q1t\


AJ
c

.f 
.ot
n .e.O.'A;\r
a- 
dr
uea.
 

10
Ot!'
 8trlo_
Ca!

1 - od.to


d A

 dr-J" 
!żob, OÓ"r\l!'iÓ "11' Ci \1IGu)'(:b 
?l'ic1 :!'!bn
D-1IC6'f" f))'
.,,,1.\ IIU1 
lud, łlfl.U, 11' r;onJ:ir
ufb . Jl).lul:"l....ł 'flll'l'.'rtc1" ':YłlloI,
' NO{lhik '( 

.T,11y to wc,. wr6r afttbY
Ol, 
q r
.tRA banł1 o1
oo
i
 
u1
of16J. at t$.lt.h AG .W
Oi:i 1)::nol t!fJJ1tllo
lf\1 i. o\

 \)h, W t
o. od.:1i 
wyd....!. ...
!)fn"1 rHJ!plt\IO " 8CftlU'Il.k1oł. i;;/t_tf 
t)
 r.
\l1 l'..tbt: 
CI (.'ddl1r.n.
h rhl"'UO' IUt::"I/)' 'łI' "OL
Or.e:\:'\I

c.y;)

.1I' ''oł\'i1
B\\:tr.ri 
pr
ed wUP61nJn 
1.t4ł1'ni

 
ton.tc l GrałO 
oołn!ko.
1e 
:
z;
t:t
k:?i ii'

P;

O
6
;
:Yg 



::
łC,"2!t€:
a

if

:r 
igt 
ołni

sJ E'iq !oln ł Q1t
n po dcu
10
 



'Ą
h!£l

'k
ot 
n10 pTlQ
J\:n1t
:.-'4(1 SAeZ'o\: c rf;;
. 
:raygłM
 Vf
Q.l
 WpMC u-' w

:ł ' 
Dlł10 h
lllpf!'uto Vl)'trn , 'O'JfM,1I1"tUS n1 tI

.łt.do ł6r
,
ł!t1, 
nh !8&3?!l1l\:'oy' l'cbofn10t' ch, n
 'rI1q\ld Qt'
Qi:f:.S a w q"jQ" 
, 
.p;,ze , CI ' 1'$, , 0 , , i ł;":t
Q
 ,oiM)'
d1ł1 , iil
1,Q } !\
13 . ljhl E
'! 
 k01l'.i AOt'litio '.,' 
ttlł'i\.1"."
8"'J.. ,. Tra "pl'liQdtl.o.
Qt.:
 !i 

 

'P. O' oa1 XI,?ill t yI3tlO1D 
po:.'(lQQ,11i 
 ;łJ&.t.3t: tlą hl),!' u
,.;.t"..,,:. 'Wd4t" 'htn 
 IUl:.! 
k
bln'
nJQr,Q1nł 
ądob
_ 
r
e



 
 


'ł



!' " 
BP.1C:tt .
otJn;!:,.u! , ' ,_' , 
, tfClłZ!\, odlX'\'fr(l

14 !'.!l, tC"'1I11łY'U'..c U,:1-
4i .,HUI.Ya.h 
krtb17yC1h.:kn,;6", . .
o ,
ep6l:c.o 'it..\itc. 
.o!!j'
r-:u', !!\
fC!I'f1,.!łłl(! 
ctit ,"" 

Ut
 1 * łt ''''dC 
 
 R'1 
 fj 8 
"I!to t1
l1n'ii 
 ;,r "311"''''1'J I' j.,' 
'
O
GA
;" k ,1,. fL
 i 
'.!IfO

t
 
.. 
L.\ 'm!

lUaa.


,:", 
 
lO
 l 
 ,
 
! D
 AD S




uC
 vbl . ' 
\1IiJiJ.Zm.JC;1ł 'nf.Z'ir t ':l. 1.
. :'0\\ }TU: Sl.\itJW:\.70X:iJ n CR M$I
..:-Ot'1 
::'Y,G\1!Z!)ł,C A.li'!! 7 O N:t:m..'H to) :1"'l' ł Mt  a.1)i\t'fliS
j, (j( L 
;1. RCIZA.'Z I2t,$dCIi U.':?Qlr Oł'lCb 1J ",
\{i
Uł S
:' 2!ł T.łx DO nB - 

¥

!YHiC.ilfriftaCłt.y
1C 
 Itjhi;q;"
t
.f.t 3rł.
!W Ri)9JliI- 
i:A DO 'i41'..JG: ioI lłOF1':;Z1; !!IK
 Ti('tm.h BH:t' 
;. 
fłr
'rll?O l;?.;'Or,
 n 
"VI!!:'!':' łiI.'-
9:tt
;{1!otg Z.O.Jrut'...3Y .£:ł!?ł2.11!J! r
U!';JLZDY. łr!tu.- 
::.''5 7.\)1,:01 l Zj;,,::riJ,i-J;;C t GO:W!' , 
Z""OŁI.JCU 
ł:.

1!'t
ł't,Z!JLJC1.b MZOL\.CJl\,

LtuICn: gUl dt.&O - 
im c SFl.!Ji,I;")1I
 .;:C;t Zg.
!,i! DO ili..i.

h
 
 ' . ');i'rS"J';I)
 lA ECIi- 
'
:l:C
$ .;....11Ut1:
.;yI
 
.
n,"
.ti1J1C.';

Iil;;. 

lII I'ł 
,n:$o?i h'J£ 11fi\':O:::.:l:' .ił ...Kt. f;f;H:.
 , . A\'il..e ROCZłłUL :.. DO 
, . ł.'.'ff,;rJ;jr.
'.J.1 
, ,,
!h(;H" Z'!'J:\\' :;lt!:irot 
Q Z-C'tłl!..::AZY ::i RO!.1?l.mCl. u ! C:iŁOi-;


 
_'!!!. t: C.'}::'!, Y-
\,-!¥, ....- ł- T".... "$ J1 p 
IC.m
 ..I._
,,"'f! I.. .-, 
ił, ł'muutl.UJttJ 


1rJi.UJ.tt11-::'" :'

e r. 


Ryc. 2. Odezwa do żołnierzy garnizonu ,grudziądzkiego wydana przez Ko- 
mitet Miejscowy KPP w Grudziądzu w kwietniu 1935 roku (w zbiorach 
Archiwum KW PZPR w Bydgoszczy) 


12 - Rocznik GrUdziadzk!
>>>
178 


DONALD STEYER 


A. Laskowskiego i F. Grzybowskiego, a nieco pozmeJ aresztowano 
w Bygoszczy zwolnionego w międzyczasie z więzienia StanXsława Ener- 
licha, który od jesieni 1934 r. prowadził znów aktywną działalność ko- 
munistyczną w Grudziądzu i okolicy/H, 
Jedna z tych ulotek, podpisana przez Komitet Miejski KPP w Gru- 
dziądzu, wzywała bezrobotnych do manifestacji w dniu 11 kwietnia 
1935 r. przed Magistratem, gdzie żądać winni zasiłków dla wszystkich 
bezrobotnych, zwolnienia ich od komornego i natychmiastowego wstrzy- 
mania wszejkich eksmisji przymusowych!!/!. 



 -.... 

1- 


!-, 


, 
t
\

"', '?;.
 
-:- -.!,.. 
---. ..;. ,

 /.
-...
. 
...:.:" _ ii 
.

. .' _ ł 
. __.-....;.
.t.:." 

:

!y:, 


, '
'f.
'

 

 
-..,' - 
- 
'1 
 '_h


:."_ __,-..: 

:::
:?17
Y;" 

. : .. 
 
).....""'! .'-
. 
. ;


-'.
,

..,. 
 --o 


. ;, 
".. 
.... 


- . ':
 :
. '.
' 


-
 


"
'
' 
;;:: :" 
ł ,\,." , . 
 
-\; -- .' . - "
 . 
,'..., :,-,. 
 . '. 
.. . . 
  
. 
. ,'. 


..$"' 


" .
". 


'--łr; .... ..,.... 
I ..... 'r
-.: _1' ":i: 


.. F"': 
" 


-,-
\:" 
{' - 


....' 



;. 


. ':.... 


'\ 


.' 

 -:: 



J
 


-
':":.:.1' 


. . 
.
!
:9:
 -

W3l,
-)- 


Ryc. 3. Zdjęcie policyjne osadzonego w więzieniu w Grudziądzu v; r. 1935 
działacza KPP Stanisława Enerlicha 


Organizowany przez PPS w r. 1935 obchód 1 Majowy miał według 
informacji urzędowych nieco słabszy przebieg niż w latach kryzysowych, 
zarysowała się jednak znaczna aktywność, Związków Klasowych R9 . 
W czerwcu 1935 r. nastąpiło przyłączenie do miasta Grudziądza gm i- 


87 Ibid. Proces zatrzymanych komunistów odbył się przed S. O. w Grudziądzu 
w dniach 28-30 XI 1935. Skazani zostali: Stanisław Enerlich na 3 i pół roku więzie- 
nia, A. Laskowski na 3 lata, M. Ostrowska na rok i 6 mies., F. Grzybowski na 1 rok, 
Ł. Pezarski na l rok z warunkowym zawieszeniem kary. Niepełnoletniego Jana Ener- 
licha skierowano do Zakładu Poprawczego, 
88 Materiały do historii klasy robotniczej w Polsce, Teki Archiwalne nr 4, War- 
szawa, 1955, s. 226. 
81 WAP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 14.
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


179 


ny Małe Tarpno, będącej głównym skupiskiem proletariackim, w pierw- 
szym rzędzie bezrobotnych. Decyzja ta została nieprzychylnie przyjęta 
przez przemysłowe i kupieckie sfery Grudziądza, które zdawały sobie 
sprawę z tego, że. bezrobotni nie będą opłacać podatków, będą natomiast 
żądać zapomóg od miasta. 
W lecie 1935 r. zaobserwowano bardzo intensywną działalność PPS 
i KJasowych Zw. Zawodowych na terenie największych zakładów prze- 
mysłowych Grudziądza. W związku z poważnymi starciami i bójkami 
pomiędzy członkami Zw. Klasowych i ZZZ na terenie "Pepege" roz- 
wiązano w sierpniu tego roku 'Socjalistyczne tzw. Wydziały Robotnicze 
w "Pepege" i HerzfeJd-Victorius, a wszyscy prawie członkowie Wy- 
działu Robotni,czego w "Pepege" zostali aresztowani 90 . 
W dniu 5. X. 1935 r. na zebraniu grudziądzkiego komitetu PPS roz- 
patrywano m. in. propozycje KPP w sprawie utworzenia jednolitego 
frontu socjalistów i komunistów. W związku z tym, jeden z czołowych 
działaczy PPS na Pomorzu, adwokat Pehr, stwierdził, że na przeszkodzie 
tej współpracy stoi niemożność konferowania z przedstawicielami KPP, 
która jest partią nielegalną. Poza tym KPP jest na terenie pomorskim 
raczej słaba i współpraca ta nie przyniesie żadnych korzyści PPS, lecz 
jedynie komunistom, którzy dlatego do t2g0 celu d ążą 9!. Była to cha- 
rakterystyczna argumentacja, stosowana często w latach tworzenia Fron- 
tu Ludowego przez prawicowe kierownictwo PPS, które zwalczało 
wszelkie próby bliższej współpracy z komunistami. 
Pomimo tego jednak dzięki pyacy jednolitofrontowych działaczy 
pepesowskich, dochodziło w wielu miejscowościach, w różnych zresztą 
okresach czasu, do bardzo nieraz wyraźnych przejawów solidarności 
klasowej pomiędzy członkami PPS i Klas. Zw. Zawodowych oraz ka- 
pepowcami, co występowało również na Pomorzu 92 . 
Podkreślić trzeba, że właśnie w okresie jednolitego frontu, tzn. od 
r. 1935, Polska Partia Socjalistyczna poczęła uzyskiwać na terenie woj 
pomorskiego poważne wpływy, który.ch nie posiadała w latach wcześ- 
niejszych. 
W Grudziądzu, na jesieni 1935 r., PPS położyła w swej robocie par- 
tyjnej silny nacisk na z8rganizowanie jak największej liczby robotni- 
ków w partii bądź też w Klasowych Zw. Zawodowych!);ł. Masy robotnicze 


H Ibid. 
Dl Ibid. 
IZ Szczególnie wyraźnie zarysowało się to na terenie Gdyni, głównie w ZwIązku 
Transportowców (por. S t e y e r D., Zarys dzialalności KPP na tle gdyńskiego ruchu 
robotniczego w latach międzywojennych, Gdańsk, 1959, s. 39 nn. oraz tegoż autora 
Problemy robotnicze Gdyni 1926-1939 s. 121 i nast. 
83 W AP Bydg. Akta Starostwa Grodzkiego w Grudziądzu, nr 2.
>>>
181! 


DONALD STEYER 


dążyły poza tym do zakrojonych na szeroką skalę wystąpień straj- 
kowych przeciwko redukcjom i obniżce płac. 
Na przeszkodzie temu stały jednak dyrektywy CKW PPS, gdyż na 
konferencji odbytej w końcu listopada 1935 r. wspó1nie z Wydziałem 
Wykonawczym Komisji Centralnej Związków Zawodowych ustalono, 
że Związki Klasowe "nie powinny inicjować strajków przeciwko dekre- 
tom oszczędnościowym, gdyż strajk powszechny mógłby się nie udać 
ze względu na niepoparcie go przez niektóre gałęzie pracy, a głównie 
przez kolejarzy i pracowników zakładów użyteczności publicznej"!J4. 
We:lług danych Inspektoratu Pracy obwodu 59 (Grudziądz i okol.) 
stan Klasowych Związków Zawodowych na koniec roku 1935 przed- 
stawiał się jak w tab. 3. 


Tabela 3 


Nazwa L'wjązku Ilość robotno 


1. Z. Z. Pracowników Prze- 
mysłu Metalowego 180 
2. Z. Z. Prac. Frzemysłu Bu- 
dowlanego; Drzewnego, 
Ceram:cznego i pokrew- 
nych 120 
3. Z. Z. Drukarzy 290 
4. Z. Z. Prac. Zakł. Użyto 
Publ. 15 
5. Z. Z. Prac. Przemysłu 
Spoż. 30 
6. Z. Z. Rob. Rolnych 1500 


Inspektorat Pracy dysponował jednak danymi z r. 1935 jedynie w od- 
niesieniu do Związków Klasowych. Jeżeli chodzi o' ZZP, podawano 
'w tym samym zestawieniu z niewiadomych przyczyn dane liczbowe 
z roku 1920 (!), według których Zw. Rob. Rolnych i Leśnych ZZP 
w Grudziądzu liczył 1000 osób, a Zw. Metalowców ZZP - 550. Rów- 
nież liczba członków sanacyjnego ZZZ (ok. 1300 osób) podana była wg 
stanu z r. 1932 115 . 
W r. 1936, po wiosennych, krwawo stłumionych wystąpieniach robot- 
niczych w Krakowie i we Lwowie, również w miastach pomorskich 
doszło do rozruchów i demonstracji robotników. Szczególnie ostrą formę 
przybrały one w Toruniu, gdzie w dniu 8 czerwca podczas pochodu pro- 


94 WAP Bydg. Rep. 4, nr 1581. Pismo Wojewody Pomorskiego do starostów z dnia 
7 XII 1935, w którym cytowano powyższc instrukcję CKW PPS. 
85 W AP Bydg. Rep. 4, nr 13935. Zestawienie Inspektoratu Pracy za rok 1935. 


\1
>>>
ZARYS RUCHU ROBOTNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


181 


testacyjnego bezrobotnych zginął ,sekretarz okręgowy Klasowych Zw. 
Zawodowych, komunista Julian Nowicki, następnie w, Gdyni, gdzie po- 
Jicja żastrzeliła gońca portowego St. Czapskiego, oraz w Chełmnie. 
W Grudziądzu nie doszło wówczas do poważniejszych wystąpień, poza 
kilkoma wiecami robotniczymi. Natomiast w Jecie 1937 r
 Grudziądz 
stał się znów naj silniejszym w województwie ośrodkiem rewolucyjnego 
ruchu robotniczego. 
Szerzące się nastroje wywrotowe oraz przygotowania do obchodu 
święta 1 Maja spowodowały przeprowadzenie przez organa' policyjne 
zakrojonej na szeroką skalę ()bławy w Grudziądzu. PrzeprJwadzono po- 
nad 50 rewizji i zatrzymano ok. 20 osób!)(J. Ówczesna prasa d()nosiła, że 
w obławie brali udział wszyscy oficerowie, podoficerJwie i szeregowi 
poJicji z miasta i okoJicy!17. 
W czerwcu i lipcu robotnicy i bezrobotni Grudziądza przeprowadzili 
wieJkie strajki ()kupacyjn
 i głodowe 98 . Brało w nich udział kilka ty- 
sięcy osób. W ciągu 3' pierwszych dni strajku głodowego, który na znak 
protestu przeciwko brakowi zatrudnienia podjęli bezrobotni grudzią- 
dzcy w dniu 15 czerwca 1937, zasłabło z głodu ok. 300 osób, z których 
część przetransportować musiano do szpitala!!9. Na znak s{)lidarności 
z bezrobotnymi, w dniu 17. VI rozpoczęli strajk okupacyjny pracownicy 
fabryki HerzfeJd-Victorius 1oo . Strajk bezrobotnych zatrudnionych przy 
pracach doraźnych, który wybuchł w tym samym czasie, objął ok. 1800 
Judzi żądających lepszej płacy. 
Ponowna faja strajków, połącz()nych z głodówkami, wybuchła w Gru- 
dziądzu w pierwszej dekadzie lipcalOl. 
Strajki i wystąpienia robotnicze, kierowane głównie przez Związki 
Klasowe, trwały z mniejszym już nasileniem przez cały niemal rok 
1937. 
Trwała również nadal agitacja komunistyczna. Na jesieni 1937 r. 
zJikwidowan{) komórkę KPP na terenie miejscowego garnizonu woj- 
skowego. Aresztowani zostaJi trzej działacze komunistyczni: Neuman, 
Wyszogrodzki i Hartglas 102 . 
Na wiosnę 1938 r. nastąpiła zmiana administracyjnych granic wo- 
jewództwa romorskiego. Włączono do niego wieJkie skupiska prole- 


88 W AP Bydg. Rep. 4 nr 6798. 
87 "Dzień Grudziądzki" nr 89 z 17/18 IV 1937, s. 3. 
,88 W AP Bydg. Rep. 4, nr 6798. 


 "Goniec Nadwiślański" nr 138 z 19 VI 1937, s. 1. 
100 I b i d. 
101 "Dzień Grudziądzki" nr 157 z 12 VII 1937, s. 2. 
102 "Słowo Pomorskie" nr 50 z 3 III 1938, s. 10. 


A
>>>
182 


DONALD STEYER 


tariackie: Włodawek - jeden z najbardziej rewolucyjnych ośrodków 
centralnej Polski, Bydgoszcz i Inowrocław. 
W maju 1938 r. w raporcie analizującym stan bezrobocia województwa 
uznano Grudziądz i Włocławek za najbardziej zapaJn
 ośrodki, prosząc 
o przyznanie minimum 100 tys. zł dla Grudziądza i 300 tys. dla Wło- 
cławka na roboty inwestycyjne, mogące zmniejszyć bezrobocie 103 . 
Według stanu z marca 1938 r. posiadał Grudziądz 6613 zarejestro- 
wanych bezrobotnych (grudziądzki obwód Funduszu Pracy tzn. mia- 
sto + powiat liczyły łącznie 14861 bezrobotnych). Pod tym względem 
ustępował Grudziądz jedynie Gdyni (10 060 b€zrobotnych) i Bydgoszczy 
(6735 )1'04. 
Ten stan rzeczy powodował stałe wystąpienia i demonstracj e bez- 
robotnych. 
W dniu 10 maja 1938 r. miał miejsce kolejny strajk okupacyjny wśród 
zatrudnionych przy robotach miejskich bezroQotnych, żądających pod- 
wyżki z 45 na 55 gr za gJdzinę. W 19 punktach (na 22 istniejące) przer- 
wano roboty nie opuszczając jednak miejsca pracy. Strajk trwał 3 dni 
i zakończył się uwzględnieniem żądań bezrobotnych 105. 
Niesłuszna, oparta na prowokacyjnych dowodach decyzja rozwią- 
zania KPP w Jecie 1938 r. oraz komplikująca się coraz bardziej sytuacja 
międzynarodowa spowodowały dosyć wyraźne"osłabienie ruchu robotni- 
czego w kraju. Nie przejawiały również od poł-owy 1938 r. większej ak- 
tywności grudziądzkie organizacje robotnicze. 


* 
* * 


Przedstawiony tu zarys ruchu robotniczego Grudziądza, największego 
na terenie województwa skupiska proletariatu fabrycznego i czołowego 
ośrodka walki rewolucyjnej pomorskiej kJasy robotniczej, nie wyczer- 
puje, jak już wspomniano na wstępie, całości zagadnienia. 
Dalsze badania nad historią Pomorza w latach międzywojennego 
dwudziestolecia pozwolą niewątpliwie na szersze, dokładniejsze przed- 
stawienie całokształtu problematyki robotniczej miasta Grudziądza. 


WYKAZ SKROTOW STOSOWANYCH W PRZYPISACH 


WAP Bydg. - Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy. 
Arch. KW PZPR Bydg. - Archiwum Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Bydgoszczy. 
AZHP - Archiwum Zakładu Historii Partii w Warszawie. 
Rep. 4 - Repertorium 4, akta Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego z lat 1920-1939. 


103 W AP Bydg. Rep. 4, nr 13272. 
10f W AP Bydg. Rep. 4, nr 14396. 
181 "Dzień Pomorski" nr 108 z 11 V 1938, s. 1.
>>>
WŁADYSŁAW ŁA TUSZYŃSKI (Grudziądz) 


Z DZIEJÓW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA'" 
(1939-1945) 


1 
Verba volant, scripta manent - ta właśnie zasada kierowała poczy- 
naniami autora niniejszego szkicu, w którym pragnął utrwalić wspo- 
mnienia żyjących dotychczas świadków okupacyjnych dziejów Gru- 
dziądza. Autor nie ma pretensji do wyczerpania zagadnienia; wiele 
jeszcze problemów wymaga starannego i sumiennego przebadania, wiele 
trudnych .spraw oczekuje wyjaśnienia. W tak krótkim szkicu można 
było jedynie zaakcentować pewne najbardziej znamienne dla naszego 
miasta fakty. 
Celem zgromadzenia materiału autor przeprowadził cały szereg wy- 
wiadów z czł-onkami ZBoWiD-u oraz z ludźmi wskazanymi przez tę 
organizację, a także z innymi osobami będącymi świadkami niektórych 
wydarzeń. Enuncjacje wszystkich interlokutorów zgodnie prowadziły do 
jednoznacznych wniosków: Grudziądz cierpiał, ale walczył. Konfrontacja 
z dostępnymi dokumentami potwierdza te wnioski. 


DNI GROZY 


1 września 1939 r. mieszkańcy Grudziądza zerwali się z łóżek we 
wczesnych godzinach rannych. Zbudziły ich wybuchy pocisków art y- 
Jeryjskich, które już około godziny 5 rano zaczęły padać na przed- 
mieścia. Po kilku detonacjach ludzie zorientowali się, że nie są to wy- 
buchy ćwiczebne, lecz zwiastują one rozpoczęcie wojny, Bombardowanie 
miasta z dział dalekonośnych trwało do godziny 10-11 z krótkimi za- 
ledwie przerwamP. 


.. Obszerne fragmenty niniejszego szkicu publikowane były w numerach Ilustro- 
wanego Kuriera Polskiego, 1959 r. nr. 204-205 i 213-216 oraz w dwutygodniku ..Po- 
morze" nr 5. 1960 r. 
] Czas bombardowania zgodnie potwierdzają naoczni świadkowie: inż. Artur Da- 
mic, Ludwik Zysnarski, Stanisław Szulc i inni. 


.
>>>
184 


WLADYSLA W ł.ATUSZY1'SKI 


f 
Zaczęły się zmieniać w gruzy budynki mieszkaJne i gmachy pu- 
bliczne 2 . Padli pierwsi zabici, rozległy się jęki rannych 3 . 
Krótko po rozpoczęciu ostrzeliwania Grudziądza wzrosła fala ucie- 
kinierów kierujących się w głąb kraju. Niektórzy cały swój dorobek za- 
bierali w jeden ple.cak. Inni, bardziej przywiązani do ruchomego 
majątku, obładowywali się do granic możliwości. Ilość uciekinierów 
powiększała się z godziny na godzinę, zamieniała się w potężną rzekę, 
która niosła ludzi w nieznane - byle dalej od ognia 4 , 
Wreszcie pociski przestały rozrywać się w samym Grudziądzu, ale 
kanonada artyleryjska nie ustawała. Gdy oprócz .grzmotu dział dał się 
słyszeć daleki turkot broni maszynowej - nikt już nie miał wątpliwości, 
że wróg zbliża się coraz bardziej. Wojna toczyła się nied.aleko, ale 
w Grudziądzu zapanowała tymczasem cisza - groźna, wojenna cisza. 
Doszły wreszcie wiadomości, że zażarte boje toczą się pod Mełnem 
i w Kłódce:;. 
Panika powiększała się. Do uciekinierów cywilnych przyłączyły się 
mniejsze grupy żółnierzy. Większe jednostki zaczęły wycofywać się 
przez Księże Góry nie zahaczając o samo miasto. Powiększał się bezład, 
przerażenie ogarniało mieszkańców, ale znaleźli się tacy, którzy. chwy- 
cili w ręce łopaty, by kontynuować rozpoczęte już wcześniej kopanie 
schronów przeciwlotniczych. 
Dnia 2 września na stacji kolejowej w Kornatowie zatrzymało się 
5 pociągów z uciekinierami, a w Gorzuchowie stanęły podobne 2 składy. 
Eskadry samolotów niemieckich z lotu koszącego -otworzyły ogień z broni 
pokładowej do Judności cywilnej, do kobiet i dzieciII. Wieść ta prędko 
dotarła do Grudziądza. Ludzie przekonali się osobiście o bezwzględności 
wroga. 
Tymczasem miejscowi, zhitJeryzowani Niemcy coraz dumniej podno- 
sili głowy. W grupy zbierali się przyszli członkowie Selbstschutzu. za- 
opatrywali się w ukrytą dotychczas broń, wyciągali przygotowane już 


2 Budynek Poznańskiego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych przy ul. 3 Maja, 
kościół garnizonowy itd. 
3 Ilość zabitych i rannych w wyniku bombardowania była nieduża i w sumie nie 
przekroczyła ki1ku osób. Nazwisk zabitych nie udało się stwierdzić, gdyż panował 
,...- tym czasie nieopisany rozgardiasz i w mieście było dużo uciekinierów. 
ł Rodziny wojskowych i urzędników państwowych, jak wynika 7. relacji wielu 
świadków, a m. in. Jadwigi Szudobajowej, Ludwika Zysnarskiego, Artura Damica 
i Stanisława Szulca, zaczęły wyjeżdżać w głąb kraju już na kilka dni przed wybu- 
chem wojny. 
5 Z relacji Stanisława Szulca, Hieronima Tucholskiego, Konstantego Ossow- 
skiego, Zdzisława Rajcica i innych. 
. e Według relacji Władysława Nogowskiego i Stanisława Szulca w Gorzuchowie 
zginęło 16 osób. 


,
>>>
z; DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


185 


mundury. Kobiety niemieckie szyły na gwałt flagi hitlerowskie. Roz- 
poczęły się akty sabotażu, poczęto napadać na pojedynczych żółnierzy 
polskich 7 . 
Dnia 3 września w późne popołudnie pojawiły się w Grudziądzu 
pierwsze oddziały zwiadowcze W ehrmachtu 8 . Tu i ówdzie rozlegały się 
strzały - pojedyncze osoby posiadające broń przystąpiły do waJki 
Z Niemcami:.. Nielicznych śmiałków skosił ogień broni automatycznej. 
Ulice wymarły. Ludzie schronili się do piwnic. Zapanowała złowróżbna 
cisza, gdyż zwiadowcy cofnęli się. Ciszę tę co pewien czas przerywały 
tylko trzaski broni r
cznej. Strzelali cywilni Niemcy ukryci na bal- 
konach i ostatni żołnierz
 polscy cofający się przez Grudziądz 10 . Przy 
Alei 23 Stycznia kilka osób wyjrzało na ulicę. Z bajkonów rozległy się 
strzały. Jedna kobieta i dwóch mężczyzn nie wróciło już do piwni cy ll. 
W nocy miasto opanowane zostało przez wojska hitlerowskie. 4 wrześ- 
nia Grudziądz przystroił się w chorągwie ze swastyką, rozbrzmiał języ- 
kiem niemieckim. Selbstschutz wyszedł z ukrycia i rozpoczął pierwsze 
a,esztowania 1 :!. Tak zacz
ła się krwawa okupacja, lata terroru i śmierci. 


POD TERROREM SELBSTSCHUTZU 
Od pierwszego dnia okupacji rozpoczął się terror Selbstschutzu. Nie- 
wiele potrzeba było do aresztowania - czasem wystarczył drobny spór 
sprzed lat, czasem niechęć jakiegoś Ni€mca 13 . Więzienie zapełniało się 
PoJakami, aż zabrakłó wreszcie miej:;ca. Wykorzystano więc Internat 
przy ul. Chopina 14. Dniem i nocą doprowadzano tam coraz liczniejsze 
grupy nieszczęśliwców rekrutujących się przeważnie z szeregów inte- 
ligencji. Chwytano powracających z ucieczki, wyciągano z mieszkań 
ukrywających się. 


7 Ludwik Zysnarski był świadkiem, jak grupa miejscowych Niemców 2 IX 1939 r. 
koło Ratusza usiłowała rozbro:ć żołnierza polskiego. 3 IX 1939 r. według relacji 
Władysława Nogowskiego przy ul. Klasztornej około godz. 13 wywiązała się walka 
l
liczna między małą grupą żołnierzy polskich, a Niemcami w ubraniach cywilnych. 
6 Z relacji Ludwika Zysnarskiego, Władysława Nogowskiego, Artura Damica 
i innych. 
9 Artur Damic i Ludwik Zysnarski zgodnie podają, że przy ul. Sienkiewicza 
ostrzeliwał Niemców jakiś młody mężczyzna o nieustalonym nazwisku. Zginął on 
od wybuchu granatu. 
10 Według relacji Władysława Stanisławskiego i Władysława Nogowskiego działo 
się tak przy ul. 23 Stycznia i w okolicy Głównego Rynku. 
11 Zabitą kobietę była córka restauratora nazwiskiem Grześkowiak, nazwisk 
mężczyzn nie udało się ustalić. 
12 Zgodne oświadczenie wielu grudziądzan. 
11 Nagminne, konkretny przykład niżej. 
14 Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, t. X, 
wyd. I, 1958, s. 50.
>>>
186 


WLADY5LAW ł-ATUSZYNSKI 


,... 
., 
c: 
'--, 
'\., .' 
::'.. 

 

 
',
 . 
... 
w 
::I 


. 


N 



. 
III 



;;' ! b 
t:' t. _ 
2
': 
. 
I fi ł 

ł- 
.: i 
-. 
:' ł 
ł ' I 
! ' 
i 
 · 
iii 


1 
:1 


en 
('t) 
- 
ł-.!! 
tci 
.... 


C ł.i
 
 
. = 
O 
I: 
.-N, -I'" 
SC &I
I
 
-=-= -a ł '';
 o- 
, CD::I fl
 
 
'c!'
,łłl- 
-',: cu \7' : . ' 1 
',--- -.'C 5,1 i 
, CD.- 
,,
 ,
. 
-
 .... 
"" 


 
o. 
(N 
-= 
O) 
''; 5: i " a 
E "" c: __ 
l 
 ... 
 = 
;; 
:; c:: 
':J r....,. o 
'", ,V' 


oC 
.,# 
. 
 
.!! 
-O :: 
- 
.. 
.. 
o 
- 


-- 


. " ł 
. 


. 


"I 
i 
I 


ł= 
'" 
i : 
.e 
" '15 
i 
! 


os 
::;) 


. '. 


I 
.1 
'I; 


,/ 



 
C1 
M 
C1 
..... 


, 



 


'. c' 
\ C'1 


ci 
d 



 


::j 
N 
op 
..
f 
r
 
'"O 
::j 
.... 
CJ 
:s 


.:: 
.
 
.!: 
UJ 
-o 
Po 
,ą 
 
'2 
ił : 
 
:;;: 
CIS 
N 


"f.' 


o 
..... 


I 
I 
si 
I 
ł 


;::I 
'2 
CIS 
c:; 
N 
.... 
...- 
UJ 
N 
4.- o 
.... 


... 


o 


I ' CI 
'2 
CI) 
N 
UJ 
o 
bD 
-o 


,....; 


tS 
, 
p::;
>>>
Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄD:ł;A 


187 


W dniu 19 października 1939 r. ReichstaithaZter i Gauleiter Albert 
Forster podczas publicznego przemówienia w Grudziądzu powiedział, 
że tzw. Prowincja Gdańsk-Prusy Zachodnie ma "w krótkim czasie 
stać się stuprocentowo niemiecka, a Polacy nie mają tu czego szukać 
i powinni zostać wyrzuceni'" 5. Słowa te zachęciły zhitleryzowanych 
miejscowych Niemców. - Aresztowania nie wystarczą - zadecydował 
utytułowany kat dr Gramse 16 . Uchodzący przed wojną za Polaka Kurt 
Goetze, który stał się teraz komendantem obozu i aktywnym członkiem 
Selbstschutzu, 28 października wezwał do siebie 10 aresztowanych 
i spisał ich personalia. Następnego dnia wszyscy oni zostali wywołani 
na korytarz i wyprowadzeni z Internatu. Publiczna egzekucja odbyła 
się w południe 17 . Padli na placu w pobJiżu budynku Straży Pożarnej, 
tam, gdzie stoi obecnie Pomnik Pomordowanych 18 : W kamieniu wyryto 
ich nazwiska. Są to: Walenty Jakubowski, Władysław Borkowski, Ed- 
mund Baranowski, Michał Dobrzański, Jan Dawczyński, Ignacy Gaz- 
dowski, Józef Kitowski, Piotr Leja, Józef Madej i Paweł Michałek. 
Tłumy grudziądzan musiały przyglądać się tej zbrodni, gdyż tak chcieJi 
ciemięzcy. CeJ - zwiększenie terroru, zastraszenie!!). 
W Internacie natychmiast dowiedziano się o rozstrzelaniu dziesięciu, 
o czym nie omieszkali powiadomić aresztowanych członkowie Selbst- 
schutzu 20 . Wszyscy myśleli teraz o śmierci, każdy zastanawiał się tylko, 
kiedy to nastąpi. IJość internowanych zwiększała się (każdego dnia 
przybywało około 60 osób), potrz€bne było miejsce dla następnych -- 
codziennie więc oprawcy formowali grupy i wywozili je rzekomo na 
roboty do Halle an der Saale 2I . Nikt chyba z tych "robót" nie powrócił. 
9 listopada 1939 r. do jednej z sal Internatu wszedł z listą Kurt 
Goetze i wyczytał 19 nazwisk. Wychodzili kolejno: Paweł Rostkowski, 
Ignacy Jańczuk, Jan Knitter, Edmund Nagórski, Feliks. Fitzek, Jan 
Hajec, Tomasz Figurski, Antoni Kotlęga, Stanisław Szuwalski, Robert 
Kubera, Władysław Bajer, Wacław Michalak, Władysław Dworaczek, 
Filip Jeglicza, Józef Stela, Walenty Dziennik, Władysław Goetze, Grze- 
gorz Różycki i Francisz-ek Deuter 22 . 


15 Ibid., s. 49. 
11 Dr. Gramse był przewodniczącym "komisji" orzekającej o losie "internowa- 
nych" w Grudziądzu. 
17 Biuletyn, s. 49 - reprod. obwieszczenia o egzekucji 10 zakładników (por. ryc. 1). 
le Pomnik odsłonięto 22 lipca 1958 r. 
lU Biuletyn, s. 49. 
20 Według relacji Franciszka Deutera informatorem był członek Selbstschutzu 
nazwiskiem Reimus. 
21 Miejsce urodzenia komendanta Selbstsch utzu w Gdańsku - Ludolfa von 
Alvensleben. 
22 Z relacji Jana Hajca i Wacława Michalaka.
>>>
188 


WŁADYSŁAW LATUSZYłilSKJ 



I 
.c: O
fl E ' '
:.ł',.3If::t;.... _ 
:J 
 g C to O ; C .
 '8 .;. 1 
'Si -::;.... -; ,o 
 E 
 
 
 d t-a 
G .... = I; .! ,t ..:4ti 11)- 
I ClJi:j I.:i c :;iS._ si 
.., " . '-; '.. . '. c:.! r; 
 -:. c, 'J:: .s 
 .
 
:

,:
' . Q. 
 
 ł ;. ł111 i 
 fi "(" ł : _ 
 
:'".:,

'ł. !,5 $! 
 1 ł 1 E ft:; j. 
 
 .: . 
'
 ".£' . , , ' , ; . 
 , t 
':',f:j


I, , = 
 
 - ł - ł :] 
] 
 
 t t,'f';;:,l


 
:'.' '...
 't
 , ' ;;.., :3 .. E I='::: 'e] 
 S ;,'.. 
.



 ,".:!: : 
\i'.JI" 
 ",,'.. i ..I: - S' -i! 
 OJ U . j.
'",\:.},

:"! 

',,'-i- 
:-' ".J..ł::J ! i !t ł CfI' 'a «I ę) 
;:\:"ł :.0;."1..... 
'::
 J l . 0.- .5" 
'i 
 -i 1 
:i '8 : .... ",


:. 
:.. ' e 'J; c.... - 5' o «I CI,) 1 "
i' , ' , :...;...
i...
: 
\
 e 
 
.! I 5' 
 
 
 
 
's 'ij...':

ti.i,- 
',
, Q c: l A. Gr "; -
 
 
 .,rl ' :"-
"'",,, 
,
.. '.ł ł 'iił "'O łoi H 
 'ił"," ,,
;If1 
" I li "".i 
 
 -fi i 'i 3 ,; 

;:-;
 ';, 
.,' :f 
 
 
 1 .i; ; .fi -ł:S j':i" -i. '..:' 
'
 
 ; n
 1 !
 i

\
:
.' 
..:MC _. ,:I en OJ 5 ',- j :I ';::\', . 
.. .a j ' . " :: 
 
;:; t 5 :E : 
 
 :i . .

 \.

" 
a.:» N 
...,.:: u '" _' .t: = " 
 

 "Cł N... c: 
 t 
 = 
 .s . , k 
:' i 
a::a i6 ::: e 
 
 1:'
 £5 ....; 
Go:. ---= N E =E ,
 
 
 ::::: t i3 .'.. i 
.x::::. - E 
 ... -....J c C "O'c "C " d 
-":..I) - 
 oC 011 4) 
c,:,.:;:; P IJJ c: t.i ,s 
 '.1.5 -= -= _ 
.
.f9 ;: 1 
 c ci: 
 ;.::.... :; 's i 
-= C'-) ..r:. '.l :J;:! E, 
 '
CIł ti f"C a )o 
C) - 

]
 
! .
.ł::g :=- 1 
:c::a. 
 . 9..::: c: " C ";1.. CI 
ł- 
 :-J._ 
 
 
 .." .. 

 
-c;.... "1. ;ł
g t= . 
:c; ""j C:J .:J:: :
 : 

 "'CI
 
..=. t 
 
 
 
 1 c;; 't3 
 
 '; 

 
 
 :
 
 .t;' 
 2 :'I ł= 
;J ot 
""j -.;)c: Ć N m 


..:} 4 


... 
'::I 
" C 
,'-3'j 
, :- :i l' . 
. . E 13 
E 
o 
J;
 


.'1iI 
... '\oł 


" 


ro 
.
 
ro 
"O 
ro 
.
 
ro 
N 
"" 
M 
a 
.... 
:: .
 


 

 s:: 
N"O 
et! 
et!- 
N.!: 
"O et! 
et!' N 
'N .c 
"O () 
::I .- 
.....!: 
tJ
 
o 
et! C. 
- 
C.!: 
et! Q) 
"O- 
C Q) 
Q) '" 
S ::I 
o.!: 

:::: 
o.!: 

 ::I 
Q) .- 
.- C 
.!: et! 

 
 
.- o 
S N 
Q) '" 
.- Q) 
c .... 
Q) et! 
'2 o 
Q) 
N 
'" 
o 
7c 
o 


.,.; 


! 
ł 


() 
,
>>>
) 


Z DZIE,JOW OKUPACY,JNYCH GRUDZIĄDZA 


Nadzieja wstąpiła w serce wyczytanych, bo znalazł się wśród nich 
stryj komendanta urzędnik kolejowy Władysław Goetze. Radość była 
przedwczesna. Wkrótce dowiedzieli się, że są zakładnikami i jeżeli 
w mieśde coś się wydarzy do dnia 12 listopada, wówczas zostaną oni 
rozstrzelani. Kurt Goetze dla zamanifestowania świeżo odkrytej w sobie 
niemczyzny poświęcał stryja, który czuł się Polakiem:!:!. 
Wkrótce grono zakładników zostało powiększone o dalszych 11 osób 
przyprowadzonych z więzienia. Znaleźli się wśród nich: Julian Wasz- 
kowski, Edmund Nagórski, Konrad Paczkowski, Marcin Szukała, Mie- 
czysław Tuleja, Antoni Bieleń, Bronisław Bojułka, Józef Gołębiowski. 
Antoni Nadolny, Franciszek Kostrzewski i Al2ksander WiśniewskF4. 
Zakładników odwiedzały rodziny przynosząc im żywność i dzięki 
temu miasto dowiedziało się, że jeżeli coś się stanie w związku z dniem 
11 listopada, wtedy hitlerowcy rozstrzelają 30 osób:!". Mieszkańcy Gru- 
dządza zrozumieli, że przygotowuje się prowokacja, gdyż to "coś" mogli 
wywołać sami członkowie Selbstschutzu, aJe postanowili mimo wszystko 
uratować zakładników. Niektórzy skontaktowali się nawet z oficerami 
Wehrmachtu i poprosili ich o pomoc w utrzymaniu spokoju:!tJ. Przewi- 
dywania spełniły się, Grupka miejscowych Niemców napadła na zoł- 
nierzy niemieckich i obrzuciła ich kamieniami, a przy ul. Starej nawet 
padło kilka strzałów do przejeżdżających samochodów wojskowych. 
Prowokacja jednak nie udała się, 'gdyż żołnierze i oficerowie Wehrmachtu' 
wszystkich złapali, a wtedy okazało się, że nie ma wśród nich ani jednego 
Polaka 27 . Pretekst do publicznego mordu odpadł. 12 listopada o godz. 12 
zakładnicy stali się tylko internowanymi, ale zabrakło już wśród nich 
Antoniego Bielenia, Bronisława Bojułki i Józefa Gołębiowskiego, którzy 
zostali zamordowani bez rozgłosu, naj prawdopodobniej w Księżych Gó- 
rach, tam gdzie zginęły setki innych więźniów Internatu 28 . 
Przez cały wyznaczony okres zakładnicy zachowali się po męsku. 
Panowała spokojna determinacja. Większość, jak wynika z późniejszych 
relacji Franciszka Deutera, postanowiła w wypadku publicznej egze- 


23 Według relacji Franciszka Deutera, Goetze oświadczył publicznie, że nie chce 
pomóc swemu stryjowi. 
a Z relacji Jana Hajca, Franciszka Deutera i Wacława Michalaka. 
2. Z relacji Wacława Michalaka i innych. 
26 Zona zakładnika Mieczysława Tuleji. 
27 Z relacji Jana Hajca i innych. 
28 Z relacji Wacława Michalaka i innych. Według Biuletynu Głównej Komisji 
Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, t. X s. 125, od września do listopada 1939 r. 
rozstrzelanymi w Księżych Górach zapełniono 5 masowych grobów o dłllgości 4, 6, 6, 
16 i 24 m. Liczby rozstrzelanych osób nie ustalono. 


189 


-
>>>
190 


WLADYSLA W I,A TUSZyJ\lSKI 


kucji nie' pozwolić zawiązać sobie ()czu. Niektórzy myśleli o śmierci 
z patriotycznym okrzykiem na ustach 29 . 
Tysiące grudziądzan i mieszkańców okolicznych wsi zapoznało się 
z obozem w Internacie przy ul. Chopina. Każdy z nich stawał przed sa- 
mozwańczym "sądem", który decydował o jego los,ie. Czasem oskarżenia 
były wprost śmieszne. Wacławowi Michalakowi np. zarzucono wrogość 
do Niemców tyJko dlatego, że nie wynajął kiedyś boiska sportowcom 
niemieckim i nie kłaniał się pewnemu Niemcowi 30 . 
Ci z aresztowanych, których nie pomordowano, trafi]i do obozów kon- 
centracyjnych, a inni po zwoJnieniu otrzymali 24-godzinny termin do 
opuszczenia Pomorza. Tylko nie liczna 
rupa wróciła do domu i pozostała 
w Grudziądzu:! I. 


"ROTA" TADEUSZA KAUBEGO 
Nie wszystkich grudziądzan załamała publiczna egzekucja na placu 
przed Strażą Pożarną, nie każdego zastraszyły mordy w Księżych Górach 
i masowe aresztowania inteligencji. Zwiększał się terror, ale rosła i nie- 
nawiść do wroga, budziła się zawziętość zwłaszcza wśród młodzieży. 
l8-letni Tadeusz Kaube, k:óremu wojna przerwała rozpoczęte do- 
piero studia inżynieryjne, po powroc
e z UciEczki nie mógł patrzeć na 
bestialstwo wroga - każdy akt terroru budził w jego duszy coraz sil- 
niejszy protest. Wi2rzył głęboko, że niewola nie będzie wieczna, był 
przekonany, że wróg nie zagrzeje dług
 mi
jsca na ziemi polskiej. 
Chęć natychmiastowąo czynu wyzwoliła się w nim po odwiedzinach 
u szwagra, Aleksandra Niedzielskiego, mieszkającego w Bydgoszczy. 
Odwiedziny te zamieniły się w lekcję pracy podziemnej, w naukę zasad 
konspiracji. Tam młodziutki chłopiec zrozumiał, że potrzebna jest 
walka, że najeźdźca nie opuści dobrowolnie ziem polskich 32 . 
Po przyjeździe do Grudziądza Tadeusz Kaube zaczął natychmiast 
działać. Z każdym dniem powiększała się ilość nazwisk i adresów ludzi 
pewnych. Tadeusz dwoił się i troił. Nawiązywał kontakty, prowadził 
rozmowy i układał pl any 33. 
W styczniu 1940 r. powstała w Grudziądzu organizacja podziemna 
składająca się z ponad dwudziestu osób. Na jej czele stanął Tadeusz 
Kaube, którego jedyną kwalifikacją na przywódcę było gorące serce. 
Tym sercem zdobywał ludzi - zaufali mu młodzi i starsi, oddali się 


29 Z relacji Wacława Michalaka i innych. 
30 Osobiste zeznania Wacława Michalaka. 
31 Z relacji Jana Hajca i innych. 
32 Oświadczenie matki Tadeusza - Heleny Kaube. 
33 Jak wyżej.
>>>
Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


191 


pod jego rozk azy 3ł. Organizacja rosła. Poza Grudziądzem miała swoJe 
komórki w Toruniu, Bydg-oszczy, Tczewie, Chojnicach, Brodniey, Nowym 
Mieście i Chełmnie. Twórca organizacji nazwał ją "Rotą"3;;. Każdego no- 
wego członka przyjmowano w spo3ćb uroczysty i zaprzysięgano 36 . 
Z.ebrania odbywały się w piwnicy Kaubego, w domu przy ul. Gro- 
bJowej 22, nad Wisłą i na Górze Zamkowej. W "Rocie" obowiązywała 


rI
, 


..., 


- -:, ,. 


-' 


-- --:
 '( 
, 


.,-....... 


l':: 
¥? 


Y':;Y 


.- 


" -'.' ,',.... ':,'C 
. ..0"" 0- 
;'7:- ...:.. -. ."':.' -- . 


. ":-1 


. 


Ryc. 3. Tadeusz Kaube, założyciel "Roty" 
(fotografia z ok. 1938 r.) 


daleko idąca konspiracja. Członkowie organizacji byli oznaczeni lite- 
rami i liczbami. Lit2ra oZTIaczała stc.picń, cyfra rzymska obwód, a cyfra 
ara,bska - numer członka. O:ganizacja oparta. była na systemie trój- 
kowym. Na czel;
 stała rada okręgowa pod przewoc1nictw2m Tadeusza 
Kaubego. Radzie podl2gało trzech kier-owników wyższych, a tym 


.. Do członków organizacji należał m. in. dr Jerzy Urbański ur. w 1888 r. i Robert 
Piłat ur. w 1897 r. 
35 Pomorze w walce z niemczyznq, wyd. PZZ Okręg Pomorski w Bydgoszczy, 
Bydgoszcz 1946, s. 53. 
,. Ibid" 5. 54.
>>>
192 


WŁADYSŁAW ŁATUSZylS/SKI 


. 


ostatnim z kolei podlegało 3 kierowników komórek. Kierownik komórki 
dowodził trzyosobową bojówk ą :ł7. 
"Rota" podjęła się zadania stworzenia podstaw dla odzyskania na 
nowo niepodległości Polski i przygotowania na to poJskiej ludności. 
Srodkiem do osiągnięcia celu miała być walka z okupantem, szkodzeni.ę 
niemieckim władz-cm i siłom zbrojnym przez dokonywanie aktów ter- 
roru i sabotażu. Plar.owano niszczenie dworców, gmachów publicznych 
i przewodów tel€f.onicznych. Bojówki "Roty" miały urządzać przeszkody 
na drogach przez obalanie drzew i wykolejanie transportów wojsko- 
wych. Organizacja chciała też przeszkodzić w przyszłym wycofywaniu 
się wojsk niemieckich przez zasypanie dróg gwoździami-pułapkami. 
Dowódca dążył również do rozJ:oczęcia silnej pracy propagandowej 
przez wydawanie biuletynu, który miał ukazywać się co 10 dni 38 . 
Praca przygotowawcza do podjęcia walki była już daleko posunięta. 
43-letni Robert Piłat zobowiązał się dostarczyć papieru na ulotki, 26-letni 
Michał Kwiatkowski otrzymał rozkaz zdobycia 5 powielaczy - po jed- 
nym dla każdej grupy obwodowej, a lS-letni Marek Staśkiewicz otrzy- 
mał polecenie zdobycia matryc. W mieszkaniu Heleny Kaube był apa- 
rat radiowy, który obsługiwał Tadeusz, a wiadomości notował 3l-letni 
Zygmunt Red,er 31J . 
Tylko Bonifacy Banaszewski posiadał broń, którą przekazał następnie 
Markowi Staśkiewiczowi 40 . W przyszłości planowano zaopatrzyć się 
w taką ilość broni, która wystarczyłaby wszystkim członkom organi- 
zacji. Tymczasem przystąpiono do produkcji pułapek na samochody. 
Ostre, żelazne stożki zaczęli przygotowywać 36-letni Roman Grochowski 
i 26-letni Franciszek Ronowski. Inni członkowie otrzymali daJsze zada- 
dania; jak sporządzanie list niektórych Reichsdeutschów i Volksdeu- 
tschÓW 38 . 
W maju 1940 r. Tadeusz Kaube zorientował się, że Niemcy są na tro- 
pie organizacji. Zastanawiał się, z której strony mogło przyjść nieszczę- 
ście, bo w zdradę członków organizacji nie wierzył. W połowie maja powie- 
dział matce, że robi się gorąco i czuje, że jest pod obserwacją. Postano- 
wił uciec na pewien czas do Warszawy, a potem za granic ę 42. W ucieczce 
pomagał mu były podoficer i członek kierownictwa organizacji Alfons 
Lipowski. Tadeusz wtajemniczył go w plany pobytu'w Warszawie, 


37 Ibid., s. 53. 
38 Ibid., s. 55. 
38 Ibid., s. 55 i oświadczenie Heleny Kaube. 
4l Ibid., s. 54. 
łO Ibid., s. 55. 
łZ Oświadczenie He
ny Kaube.
>>>
Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


193 


Ucieczka powiodła się i dowódca "Roty" zamieszkał w Warszawie u mz. 
Czesława Piotrowskiego. Alfons Lipowski po udzieJeniu pomocy wró- 
cił do swojego domu na Chełmińskim Przedmieściu w Grudziąd zu -l 3 . 


LIKWIDACJA ORGANIZACJI I PROCES CZŁONKOW "ROTY" 
Tymczasem gestar;o działało sprawnie. l czerwca 1940 r. przed po- 
łudniem aresztowani zostali: Tadeusz Kaube i inż. Czesław ptotrowski 
w Warszawie, Helena Kaube w Otłoczynie koło Torunia, Robert Piłat 
w Grudziądzu oraz daJsi członkowie "Roty" w Brodnicy, Chełmnie, Choj- 
nicach i innych miejscowościach. Najbardziej masowe aresztowania od- 
były się w Grudziądzu, który był siEdzibą rady okręgowej "Roty". 
W drugim terminie, to znaczy 29 czerwca, aresztowano pozostałych 
członków organizacji i jej współpracowników 44 . Taka precyzja gesta- 
powskiego działania mogła wynikać tyJko z prowokacji i zdrady. Nie- 
długo zastanawiali się aresztowani nad nazwiskiem zdrajcy. Po kilku 
dniach każdy wiedział, że jest nim Alfons Lipowski. Zdobył on pełne 
zaufanie młodziutkiego i niedoświadczom
go dowódcy oraz wkradł się 
do kierownictwa organizacji po to tylko, żeby sprzedać hitJerowcom 
tych, którzy myśleli, że jest on ich s,erdecznym druhem-l;;. 
Jęki katowanych w czasie śledztwa słyszały mury więzienne w Gru- 
dziądzu, Koronowie, Fordonie, Cytadeli grudziądzkiej i w innych oko- 
licznych więzieniach-l 6 . Niemcy wiedzieli dosł-ownie wszystko, a mimo 
to większość oddanych sprawie ludzi nie chciała zeznawać na nieko- 
rzyść innych, mówiąc tylko o swojej działalności, nie załamała się mima 
ciągłego bicia, urągania i szczucia psami-l'. Tadeusz Kaube bronił 
wszystkich i całą winę brał na siebie. Starzy ludzie nawet dziwili 
się, skąd bierze się tyje hartu ducha, tyle wytrzymał'Dści u tak mło- 
dego chłopca 48 . 
W więzieni
 znaleźli się obok siebie ludzie, którzy nie znali się wcześ- 
niej, bo było to niemożliwe w warunkach konspiracyjnych. Teraz wy- 
szło na jaw, że wspólnie przygotowywali się do tej samej walki studenci 
i robotnicy, urzędnicy, kupcy i r
emieślnicy. Łączyła ich nienawiść do 
wroga. Towarzyszami wspólnej niedoli, tak jak przedtem wspólnej pra- 
cy, stało się więc 2 studentów, 5 uczniów, 6 robotników, 6 ślusarzy, 
l elektryk, l kolejarz, 5 kupców, 1 listonosz, 1 ogrodnik, 2 malarzy, 


ts Jak wyżej. 
łł Z relacji Heleny Kaube i Romana Grochowskiego. 
u Jak wyżej. 
u Jak wyżej. 
47 Z relacji Romana Grochowskiego. 
ł8 Z relacji Heleny Kaube i Romana Grochowskiego. 


II - Roczn.lk Grudz:14dzkl
>>>
194 


WLADYSLA W ł.A TUSZYl'\rSKI 


1 kelner, 1 k.owal, l' .oglądacz mięsa, 1 lekarz, 6 urzędników, 1 spawacz, 
1 inżynier, 1 nauczyciel, 1 f.ormierz i 6 k.obiet bez zawodu 4 !). 
Areszt.owania wstrząsnęły ludźmi. Cały Grudziądz żył tylk.o tą spra- 
wą. Mówi.on.o o niej i w innych miastach. Nawet Niemcy byli zasko- 
czeni stanem Jiczebnym .organizacji, gdyż wielkich .oddziałów party- 
zanckich w tym czasie jeszcze nie był.o. Sprawę tę Polacy nazwali 
"Kaubówką", a Niemcy - Kaubesache 50 . 
20 czerwca 1941 r.oku w Berlinie Nadprokurat.or Sądu Wojenneg.o 
Rzeszy podpisał akt .oskarżenia przeciwk.o 49 sobom. Akt ten, noszący 
Nr StPL (RKA) I 1054/40, .opatrzony pieczęciami "Tajne" i z adn.o- 
tacją "Niniejsze stanowi tajemnicę państwową w sensie par. 88 RST 
913" przesłany z.ostał d.o Grudziądza 51 . 
9 września 1941 roku Q g.odz. 9 rano sąd berliński na sesji wyjazd.owej 
w Grudziądzu zaczął rozpatrywać sprawę, której losy dawn.o już były 
przesądzone. Na ławie oskarżonych samotnie posadzon.o Tadeusza Kau- 
bego, w pobliżu zasiadł.o kilku czł.onków z kierownictwa "R.oty", a da- 
lej, w zwartej macie, P.ozostali .oskarżeni. Na piersiach każdeg.o zawie- 
szono k.olejny numer. Przy każdym .oskarż.onym był gestap.owiec lub 
policjant. Na miejscu przewodniczącego zasiadł admirał Bastian w oto:" 
czeniu czterech generałów. Na miejscu prokuratora pułk.ownik 
Schrank. Wszyscy w galowych mundurach, z mnóstwem odznaczeń. Na 
ławie .obr-ony - 7 adwokatów Niemców 52 . 
Rozprawa trwała pełnych 9 dni. Nie wszyscy .oskarżeni zachowali 
się g.odnie wo-bec wrogiego sądu, ale Tadeusz Kaube był wzorem Po- 
Jaka, choć pokonaneg.o, lecz dumnie patrzącego nieprzyjacielowi w twarz. 
Nie załamał się i bronił nawet tych słabszych duchEm, nawet tych, 
którzy zaczęli żałować swojego piękneg.o niegdyś zrywu i d.opatrując 
się źródła SW.oich nieszczęść w d.owódcy, P.obiJi go w okrutny sposób 
w więzieniu 53. Większość ,czł.onków sądzonej .organizacji zachowała go- 
dną postawę. 
Wyrok ogłosz.ono 17 września, w parę g.odzin po zakończeniu roz- 
prawyM. 4 oskarżonych skazanych zestało na karę śmierci. Należeli do 


48 Pomorze w walce z niemczyznq s. 50 i 51. 
50 Z relacji Romana Grochowskiego i innych. 25 członków organizacji po za- 
kończeniu śledztwa przetransportowano do więzienia w Sztumie. W więzieniu tym 
Roman Grochowski ułożył pieśń zatytułowaną Piosenka o naszej Kaubówcl!. Pieśń ta, 
według relacji współwiężniów, była śpiewana w Sztumie, a potem w więzieniu gru- 
dziądzkim podczas 9-dniowej rO:ł.prawy Tadeusza Kaubego i członkew "Roty". 
51 Pomorze w walce z niemczyznq, s. 50. 
52 Z relacji Heleny Kaube, Romana Grochow
kiego i innych. 
ss Z oświadczenia współwięźnia Romana Grochowskiego. 
5i Z relacji Heleny Kaube" Romaml Grochowskiego ,i 'innych. '- 


"::i:
&-.!;:
 .:.:
:0 ::"'
":'.i':

:'" - t\:
>>>
. 


. Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


195 


'
c
.kr
.
rlcqt 
l. s.ut 

!
) I 5G}41 
"'1. '(!łB) I 1054/40. 


,1 


1m nam
n 


des Deutfd)en Dol
es! 


F l..,
:-t.t_.
 


1 Cl der Strat..cbe, seean' 
'1) den l'Jtdeua X. Ił b . . pb. Ś.?..l92,l t.a lWo ab8r e. 
, ') de::! ł..u.t'Q\801) Roba" P 1 l . 1: . pO. ?
,Q
1&91 la Ałl1
n. . 
. t'I.(i Delloret1?lIłllaaler .uOMe1 I!:.' 1 . t :'k CI 
. 1& 
.,t ..,,
b
 U.'.19J,4,-,,
 i 
ln Minsk-L1I;6wsJt, (J\UlUtir.Iii). '.' , ',' 
'ł.J den Kaufaann 5i8(01\łr.d' R e d CI r . 
b., 
!S",?..J.{jll 10 G
....: 
'.) d_n Girt.oer 
eodor " 8U .. 
 l) 
' _
'
:
$}9C'J 1
'
., ,"," 

fi
 den.I'UI!ł
 fPtectlaffnel' A],e1rend;tl.' l( 8,111. 1t)5',. 
b. k
--7_1.a92 
"" 
"..'-;"6
.b
1J (Y'8"
p,t'
). " ,,' ,.:, - ' .. :-:; .-' , ,'_.'. '. 
l)' de:"! Jóhlil... Jiar.1I: lJ t ił' 11 kl. .. 1 CI . . 1Itł.i. 1l.J..),
1 in "'
.-ł: I 
.XI", ,Sł!l
.' . , ". ' ::_ I 
,.1:':4eti -'.C'bebel.' Pilter ił c 1. ,1 :0 '. k 1 
' pb. 5.12.1j16 t6 W
. 
),). dea Arł-1t;er JOII.ł X'. r . :a '9 Kl. Stb."1..8_\
 t.o '
.113'. KrIt. 
."
 ' 'Clecbatlo... '" 
4 " , 
_
,d.n Arb_ttsl' łłe.tDl'1ott' k e 'l 1 Ił.o .. . kl. lot
 20.10,;1921 b
nłł- 
':,_4
." .-, 
Ll) do ScbWei:"r -Anton &{. l 1 . . . . . k.l ł. pb. ł.
2.1916 b 
. .- 
,,' .Atłos. . '. , ," 
i2j, ,d.,. łIłuł.. 
e@.M"Itr.AQa"1b.rt .... a fi fi W Ił II. 1 . 'pb,' 
...
'l':ilOQ,', 
111" 'T
1)cnefj. ){n. Li..a. .. 
:,
}",de. itJI'1-ł..q.ors :::!l o'
;_t:l, ':- l; ,k 1 . łP.- lv
$,l
ll1 r'r
'It:nllii.rl!. 
.

:',
.r! 
!!lt'lli..r 80
(. 'i, r o o ,o 'Ił s' !t" "",, '.,;.,,
,.;, 
\.
:, 
' :to.. Ari. Z\eehellO'W. 


.
:' 


Ryc. 4. Wyrok sądu wo
ennego Rzeszy na TadeU3za Kaub
go i członków 
"Roty" (1 strona) 


, I
>>>
196 


WŁADYSŁAW ŁATUSZYŃSKI 


. 


- 2 - 


a.c MJ:'t.h8
 .:r. t t . . gcb., U'.',:.. .ł.. i_ Itlłl4,S;S. 
1,1'1' ';""'t:tel?- E61.!lnd Ił aj'. II!. 11: .. . 
.i.]...J.9.1ł in 
1"II'Qd.n." 
6-.n _ Al¥ Ci rito .., . \t t. . i:*b. '.'.1 
ł.? ia 'Gt'łł4;ie"
. ',T. 
""r. "rl.IM"b4hr.tecbnb:el1 rlsll111:r '.., '" ."3, 'I ! .. ił 'k 1 . pih 
P.v..'};a 1(; Qrlłt.ldl
ć2i. 
d.o 
.
:.. AL
..
.llt.a'
 
in utead.r.t. 
, 41", f".I:'Q.8rlf!"ta1ł"1 1iiaX'
rłltff Ol c fi . .. w a k i. .- p1h ,)1.', 
Be, t _rat&!l.
..ltr-..' &'ł1'1.
er; 
U) detC a.hl_r nf«MI f' o l . 
 o .. ił ki ._. aet4.U15 in 
Gl'$44,'IIr:\ł.. 
.u) /2$11 &cM.1ed ł-ol'il \(.0 ł' J: o .. . II: 1. .. ,Pb. 28.4.1'9O? l ',bl- 
kII1. 
. 81;r!I.:b;at'I(hstpr.). 
2q) 4eo "le
t;llt.tI !rJ.1N) 'Ii: u l k . . gUl 
 ,U.l.) 
lt1"ll
 i:ula. 

) tLIa 
ł..'błt' Jł--et ,
 i 
 & o 1\ . EJitb. ..,.
 
26) dla lU.... ł1el.
 (

 t. .. . -pb.¥aj1l. .oł.onlin l' 
Ułł.-owo, ,.n. I! .lIN';: 
21.) 4Itn llutdflU lu "1I.-!Ati 
1/.
. 
li}' fU_ -..trn. ltlti*. .111 

. .ł;uU. 
) 4!JQ 'ł..,.tł.eh

ł' $ł.U 
,ł,.}.
 1v- S
MIłJ'u ' 
) lin k1il.oJOMl' 'ratJ.1i 
d4.HI1!, 

) tM Ą'i.1'IUJł._e 
9b '.
... 
iJ,n "':'''' 
r.. ".....-!'l66 1 


" 


 


ił .. k j. . fłet' 1.,lO.ltjl
 


Ul . .;.. 


GH! 


Ił , 


. '$łb. 


l{,_i7
.. ".,JI
, 



... _ 
,' f fi! 
1t'r(J. ;M 
;;103.1 


-
 


i.i ł 
'" t 


lb't'UI " 
t1!o1ł-;
lt.. 


t.. 


ł !?A' 


tsi- ,i..I:I'd" 
"s
 
, 
} '
«, 
;
 
'
1 J4Jb ,
'łł-d' 
4tt..;. 
, , . ..een_. ".1:11" 1w.
 
ł...
!t. 
,
_
i
f"b 
!.Ił Straeb
.rit \ 
"V' 
" ) deI! Eaut_tl:. Bt-.il).(l 
... ....rt. 
t'. .$k.-ł... 


:tS 


1'18 


C1! ' 


. g.b;, 


1:' ',r Q'k 
 


'Ił 
 l' k O 11 . k 1 . 
b,., 


L4 :tA, U 


.ul' 


Ryc. 5. Wyrok sądu wojennego Rzeszy na Tadeusza Kaubego 
i członków "Roty" (2 strona)
>>>
Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


197 


... 


.. S- 


., 


)'b'MD' "rb.:t.
 Ąlł;,b;' $ : .. 'k 
 d o 'v, tł.łC 1 .. 
, 
7.11.H
(I
... 
, 
'
Q.. . 
lIG) '
Ol .uf'i
. 
 p r 1t li . I". 22.
.,1'1(ł '
:. .1).!J
ić-1

P.ł\łM'
 
,. 4
) ,.e. VQ1.....;iI,u.l,.}.
n. '1\"""14 Z 
 '..1 J. II a k l " pll. Ci.}. 1,1-. 
, . 111 
.n;(. 
441) d.Q "Wlr.!a(jr;p
;.l
.t. 
 ił Q 4"111 1 li. t: i . 
. 22,.6.1 
1&'1 .t1.ebenbtrs. ".1'tł. 1'ióht-er.ę. 
"" 
 ...:serlMłl.lt
n\.ar c..13. p l. o , " o .. ".k " . łJlfł.. ).Owi.1W," 
u CI\O:IOłlol'. hW. .olo4A..o....OII'. 
44) uG. J'01"lleJ' 
.ł..11L' ., '# l ł. D a II: l. . po.
.2.1897 1. 1lUbV1ł bet 
.da
. 
45} 410 IUfnla &0..11. I: o P 
 o .. . II: 1 
 .b.8
c.. pM
. 
11.
.19O" 10 Leabeq. KN. Su..1Md8 C..ńł--'.). 


....n YO:'łHInUWi& 8s.a.. bocby.rrlter
 Uot........... .... 
Nt 4H ..1....Iu.L.....rJ.olłt. l. s.a.t.out 41. IIDD411GU Yuba1l41..-s .... 
9.9. bta 1'1.9.19". .0 4e t.U..
 lIabft. 
au R1eIł\e1l" 
SeQlltap#h1uułl &au..r. ,...1I41...1.1MI'. 
Ge
".lł..lltllllQt lllaeboff, 
a."o.krleppricbtoret 111'011, 
Geoenl_Jor &.bZ'oth, 
\/beret Sell., 
alo YutreteC' 4N bkla..' 
lU'1ep"r1clat8I'11t Vollbl'llGJlS. 
au t!rbll4.
ł 
hltont )fileb, 
1. 4fr SitsQQI .. 1?9.1
\. fł1r 
 WDań, 
"'\. -. 
I. .ttł. ..
. .,
U" 
l) .u. Al)ipkloS"o ,... Jt . u .. 11811 I.. l Ił " fi. . .. . Jt 1- 
WOSłf1IlI»'t..ce1ł.\Hi4 .1OM 1łMbn.rn.liM'i.o.,*-. n"M
 
 t.ł... 
\. ........ ,.. . 
eieh.U; 'II1t I.bbij&-II. euaUed1acu.r Sn6tr uo4 sU 7eJ1Uo11lU au-- 
"r'"-ł-' K.oQZ'1Oiłtett 
- &ua 1'04.. 
2) v.r "ap1t1Jtt4l .. 
 . . II:; " II .. 1 c II ..pS VO$'beZ'łł1tUc 81M. 

ftn'łt:u1acNac OatllJ'MIMeU 10 tetelUeU ___ .a!u'
 
V..t1'..1;O.,1,. 


z,\lJII 1'04.. 


n Der .ftPlIla
 l' 1 l . t "IlIC VOI'b1tn1tQaC .iM. 
nfte... 
rUC:b.II,Untllc",.tu:lena ilU 15 - t'.ioraebn - Je
11 Z40u-ł-aa. 



 


Ryc. 6. Wyrok sądu wojennego Rzeszy na Tadeusza Kaubego 
i członków "Roty" (3 strona)
>>>
198 


WLADVSLA W f.A TUSZV.t\:rSKI 


nich: Tadeusz Kaube, Michał Kwiatkowski, Marek Staśkiewicz i Jan 
Cybulski (zaocznie). Głowy pierwszych trzech spadły pod giJotyną 
w więzieniu poznańskim w styczniu 1942 r."5. Pozostali oskarżeni otrzy- 
mali od 1 roku do 10 lat ciężkiego więzienia, a Robert Piłat skazany 
został na 15 Jat więzienia. Niektórzy z więzienia trafili do obozów kon- 
centracyjnych. W więzieniach i obozach poumierało sporo członków 
"Roty" Tadeusza Kaubego. 
Część członków organizacji żyje do dnia dzisiejszego. W Grudziądzu 
mieszkają: matka dowódcy 74-letnia Helena Kaube, Roman Grochowski, 
Brunon Kulka, Feliks Borzyszkowski, Regina Bielska, Anna Koprowska, 
Wojciech Ziętarski, Witold Zieliński, Kazimierz Tyliński, Józef Kirsch 
i Zygmunt Reder. W Chełmnie - Maria Kaube, Mieczysław Kaube 
i Teodor Neuman. W Brodnicy - TeofiJ Koprowski. W PiJe - Franci- 
szek Ronowski. W Warszawie - Edmund Majenka, Roman Borkowski 
i Czesław Piotrowski. Na Wybrzeżu mieszkają: Henryk Kalinowski, 
Wojciech Gonowski, Bernard Gaca i Małgorzata Ołoszewska. Rozalia 
Koprowska przebywa za granicą. Nieznany jest lcs Jana Cybulskiegc, 
Józefa Karwackiego, Kazimierza Barwikowskiego i Edmunda Kuicha. 
Pczostali nie żyją, albo nie zasłużyli na łączenie ich nazwisk z "Rotą". 
Większość pozostałych przy życiu należy do ZBoWiD-u, a matka do- 
wódcy otrzymała niedawno "Medal Zwycięstwa". 


W ALKA PODZIEMNA TRWA 
. 
Chęć oporu przeciwko nieprzyjacielowi narodziła się w części społe- 
czeństwa grudziądzkiego natychmiast po wkr,oczeniu Niemców. W cza- 
sie terroru Selbstschutzu nie można było marzyć o jakiejś sz.erzej zor- 
ganizowanej waJce - dJatego też Judzie łączyli się w małe grupki, trójki 
Jub piątki, i działali w oderwaniu od innych 56. Członkowie tych grup 
wiedzieli, że nie są osamotnieni, że w każdym niemal przedsiębiorstwie 
dzieje się to samo, ale nie szukali bliższych kontaktów, bo każda nie- 
ostrożność mogła skończyć się śmiercią. Były to przecież czasy, wobec 
których nawet późniejsze panowanie gestapowców wydawało się łagod- 
niejsze. Selbstschutz w pierwszych miesiącach naprawdę krwawo za- 
pisał się w pamiĘ:ci grudziądzan. 
Trójki i piątki działały zupełnie samodzielnie, ale łączył je wspólny 
cel, którym było utrudnianie władzom' hitJerowskim wszelkich poczy- 


55 Jeden z dozorców więziennych, obecny przy egzekucji, powiadomił o formie jej 
przeprowadzenia ciotkę Tadeusza Kaubego - Bolesławę Stachowiak. Egzekucji do- 
konano 20 stycznia 1942 r. W przeddzień stracenia Tadeusz Kaube wysłał do matki 
ostatni list, pisany po niemiecku przez kapelana więziennego. 
II Z relacji Stefana Kisiela i Władysława Stanisławskiego.
>>>
Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


199 


nań gospodarczych i administracyjnych, dywersja polityczna 
nizacyjna oraz sabotaż ekonomic zny 57. Był to zresztą cel 
Polaka. 
Trudno jest mówić o wszystkich przejawach oporu i dlatego też w ce- 
lach ilustracyjnych zatrzymam się tylko na jednej grupce, która dzia- 
łała w Wodociągach Miejskich. Była to trójka. W jej skład wchodzili: 
Władysław Stanisławski, Leon Sawala i Stanisław Górny58. Ludzie ci 
rozpoczęli sabotaż od niszczenia wodomierzy. Przy każdej okazji uszka- 
dzali mechanizmy, zrywali wskazówki, a zakładając nowe wodomierze 
podawali fałszywy stan zużytej wod y 59. Akcja ta prowadziła do zmniej- 
szania dochodów przedsiębiorstwa i zniewalała hitlerowców do ciągłego 
sprowadzania nowych wodomierzy. Była to pożyteczna akcja, bo zmu- 
szała ona wroga do zwiększonej produkcji narzędzi nie mających nic 
wspólnego z wojną. Grupa Stanisławskiego zniszczyła razem około 
800 wodomi erzy 60. 
Drugim poważnym sabotażem grupy było zniszczenie planów sieci 
wodnej. W związku z tym Ni€mcy stanęli wobec konieczności sporządze- 
nia nowych planów. Praca wlokła się żółwim tempem i zakończona zo- 
stała dopiero w roku 1942. Na przedłużenie pracy wpłynęło podawanie 
przez członków trójki mylnych informacji w sprawie sieci wodociągowej, 
co prowadziło do ustawicznego korygowania pJanów. Podobnie przedsta- 
wiała się sprawa z pJanami sied gazowej61. 
Trójka wiedziała, że oprócz sabotażu g-ospodarczego potrzebna jest 
dywersja polityczna. W październiku 1939 r. Stanisławski z koJegami 
w warsztacie wod-omierzowni zmontował aparat nadawczo-odbiorczy 
i zainstalował go w kadłubie wodomierzowym. Przez cały tydzień usi- 
łowali oni wykorzystać małą radiostację, aJe nie udało się to i w końcu ją 
usunęli 62 . W grudniu 1939 r. na miejsce radiostacji zainstalowali od- 
biornik radiowy. W czasie przerwy obiadowej jeden słuchał wiadomoEd, 
a dwaj inni ubezpieczali go na zewnątrz. Informacje przedostawały się 
do miasta i podtrzymywały na duchu społeczeństwo polskie. Trójka 
z Wod.ociągów koJportowała wiadomości rapiowe do roku 1942. Później 
stało się to już mniej potrzebne, bo ilość słuchaczy audycji zagranicznych 
mocno się powiększyła 63 . 


i orga- 
każdego 


.. Jak wyżej. 
58 Według oświadczenia Władysława Stanisławskiego. 
58 Jak wyżej. 
80 Jak wyżej. 
u Jak wyżej. 
oz Jak wyżej. 
03 Jak wyżej.
>>>
200 


WLADYSLA W l.A TUSZYNSKI 


KoOmunikaty radiowe spełniły ważną roOlę w pracy konspiracyjnej 
i w ciągłym szkcdzeniu Niemcom. To dzięki nim nie zaprzestały dzia- 
łalności niektóre grupy po całkowitym rożgromieniu "Roty" Tadeusza 
Kaubego064. 
W roku 1941, j€1SZCZe przed rozpoczęciem sądu nad "Rotą", w Grudziądzu 
zaczęły poOwstawać większe oOrganizacje podziemne. Dnia 7 lipca 1941 r. 
trójka z WodoOciągów podPoOrządkowała się "Polskiej Organizacji Woj- 
skoOwej". W dniu tym Władysław Stanisławski awansoOwany został do 
stopnia chorążego. Dekret nominacyjny podpisali: ppłk. Pałkowski i por. 
G roOs 65. Walka podziEmna w tym okresie zaczęła przybierać szerszy za- 
sięg. Ilość organizacji rosła. Sabotaż przybrał większe rozmiary - człon- 
kowie ruchu podziemnego potrafili na uL Rybackiej przeciąć dopływ 
gazu do fabryki Herzfeld-Victorius (dzisiejsza Pomorska Odlewnia 
j, Emaliernia)61i. Doszło też do paru akcji Q znaczeniu wojskowym. 
W roku 1942 członkowie grudziądzkiego ruchu OPoOru wykoleili pociągi 
pod Gardeją i koło Wałdowa. Była też próba wykolejenia pociągu na 
linii Grudziądz - Mełno, ale się nie powiodła 67 . 
Praca podziemna w Grudziądzu nie mogła przybrać masowego cha- 
rakteru ze względu na specyficzne warunki położenia i dużą ilość Niem- 
ców pracujących nieustannie nad wykryciem wroOgich sobie organizacji. 
Nie mógł tu PoOwstać żaden zbrojny oddział partyzancki i niewielu lu- 
dzi mogło przedostać się do oddziałów Jeśnych. Konspiracja, chociaż po- 
wiązana z ogóJną walką podziemną i podporządkowana przeważnie orga- 
noOm centralnym AK, liczyć się musiała z miejscowymi warunkami. 
OgraniczonoO się więc d
 sabotażu i wywiadu na rzecz pozagrudziądzkich 
organizacji, pomagano Judziom z podziemia trafiającym do Grudziądza 
i przygoOtowywano się do przeszkodzenia w zniszczeniu potencjału go- 
spodarczego miasta podczas oczekiwanego wycofywania się Niemców 
na zachód 68, 
Grudziądzcy działacze ruchu podziemnego, chociaż nie wystąpili ma- 
sowo i z bronią w ręku, toO jednak {)ddali sprawie poJskiej dużo usług, 
szczególnie w ostatnich tygodniach krwawej okupacji. Niemało też gru- 
dziądzan w ofierze PoJsce oqdało swe życie. Wielu uczestników konspi- 
racji trafiło do różnych katowni niemieckich i obozów zniszczeń. Z oma- 
wianej przykładowoO trójki sabotażowej pozostał przy życiu tylko Wła- 
dysław Stanisławski. 


et Z relacji Władysława Stanisław
kiego i Stefana Kisiela. 
8. Oryginał dekretu nominacyjnego znajduje się w posiadaniu Władysława Sta- 
nisławskiego. 
88 Uszkodzenie usunięto po wojnie wobec licznych świadków. 
87 Z relacji władysława Stanisławskiego, Stefana Kisiela i innych, 
88 Jak wyżej.
>>>
Z DZIE.JOW OKUPACY.JNYCH GRUDZIĄDZA 


201 


Pod koniec października 1944 r. gdy w okoJice Grudziądza trafili 
powstańcy warszawscy, wówczas w miarę możJiwości zaopiekowaJi się 
nimi miejscowi członkowie ruchu oporu. Bronisław KaJinowski wspól- 
nie z Bronisławem Małkiem skontakt'OwaJi się z p'Owstańcami zgrupo- 
wanymi w obozie koło Maruszy. PomogJi oni zorganizować ucieczkę 
'Oraz zaopatrzyJi uciekinierów w żywność i tytoń. Na śJad kontaktów 
trafili Niemcy. 26. X aresztowany został Małek. Podczas rewizji gesta- 
powcy znaleźJi u niego szereg dokumentów, częściowo dekonspirujących 
organizację. 27 października gestapo aresztowało Bronisława KaJinow- 
skiego i kilku innych ,członków organizacji. Od tego czasu rozpoczął się 
nieprzerwany łańcuch aresztowań, które trwały do grudnia 1944 r. 
W sumie w ręce hitlerowców trafiło ok'Oło 150 osób powiązanych orga- 
nizacyjnie z AK. Wszyscy oni zostaJi uwięzieni w barakach przy dzi- 
siejszej ul. Waryńskiego. Poza Kalinowskim i Małkiem aresztowano m. 
in. Władysława Goetzego, Brzozowskiego, Zboralskego, Goryńskiego, 
Stołowskiego, MaJinowskiego i innych. Aresztowani należeJi do różnych 
grup społecznych - byJi wśród nich urzędnicy i robotnicy, rzemieślnicy 
i rojnicy. W styczniu 1945 r. wszyscy aresztowani wywiezieni zostaJi 
w' nieznanym kierunku. Ani jeden człowiek z tej ponad 150-osobowej 
grupy nie wrócił po wojnie do domu, gdyż nikt z nich nie doczekał 
wyzwoJenia. Prawdopodobnie rozstrzelano ich w Chojnicach, a zwłoki 
zostały spalone w Ostrówku 6 !1. 


OSTATNIE TYGODNIE W ALKI 


Nadszedł styczeń 1945 r. W więzieniach i obozach ginęły jeszcze ofia- 
ry hitlerowskiego barbarzyństwa, zamierały jęki rozstrzeJiwanych, ale 
w to wszystko zaczął już wdzierać się od wschodu daleki grzmot dział 
zwiastujących zbliżanie się wolności. Aż wreszcie szosy i drogi prowa- 
dzące do Grudziądza zapełniły się tłumami niemieckich uciekinierów. 
Grudziądzki ruch oporu przeszedł wówczas do wzmożonej działal- 
ncści. Ludzie z podziemia przeszkadzaJi cofającemu się okupantowi 
w n i s z c z e n i u miasta. Przy ul. Kościuszki, w okolicy ul. Kilińskiego 
i przy KaJinkowej Niemcy połączyJi sieć wodociągową z siecią gazową, 
chcąc równocześnie zatopić przewody gaz.owe i pozbawić miasto wody. 
Członkowie ruchu oporu nie dopuściJi do tego, przekręcając krany za- 
worowe 70 . Podobnych aktów obrony przed zniszczeniem można byłoby 
odnotować znacznie więcej. Trzeba również dodać, że obok członków 


u Z relacji Marii Kalinowskiej i Stanisława Szulca. Prawdopodobieństwo przy:" 
puszczeń co do sposobu i miejsca straceń potwierdza też Biuletyn Głównej Komisji 
Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, t. X, s. 123, poz. 80. 
70 Z relacji Władysława Stanisławskiego.
>>>
2Q2 


,WŁADYSŁAW f.ATUSZYJ.\lSKI 


-.)-, , ,., 
". - 
,. .. 


-. 


ON 
 Atthl'llenaw dM 
JIIt Ritna..... cIer Scadł-;..., 
litr 
 -ł ta 
 Vmlaege F_ aełeł.tel Wełni .....dIe GriIIIie 
lir 
 V..ł.Icee -łIIodIIIda nnfhdUdt lłacJ uad deo 
 
 
'*"" .idI. 1U1ri4Ieł llefea. 10 mDlI lłtl'llmehr die EalWldtuIII cler .marisclaeu . 
ł... cIer lIiIwht auebł-ICI. Artilłerłe.8I_ułł der SIadi aad die VeraDłWOI'hnW 
lir F_ Sidlerbełc -o lir clie 
 0urchf1ihnmJ cIer IlliIlIirilcłN!n M....' 
oaIł-e IV .......... .-...... , 


Raumung der .Stadt 
.... u 
Im IK-fc'hlp' duJlt'r. daSłl all,. marsm'ihigen, Graude
 ł)tnfObner 
, UD'"r \łilofthmł' _ dt'S nolwt'ndigslen Iłandgepic:b unverziiglitb den 
, )łn1'
d niijfir (IiI' \\' ('ims('1 anlrf"en, um von deo bekaDn'eli Sammel- - 
płiitwD in Dnlj!8ss' nam Warlil.b und von dort wei.er mit der Oahn 
in
 Htim abtraospOrlif'11 lU werden. 


..: 


\\-' (Or dies('m 8l'f
hl bis Lum . t7. Februar, 6 lthr,- 
"idu nadJgekommł"n is., wird zwangsweise,\ 
Bodalł" UfII.., :\nwPDdu,., von Gewah, evakuiert 'UD
 tra,.. ditł V..ranl- \, 
" 0I1uO I fUr die .'ol«{'n dlł'St'f 
bmł" H'lbst '\ 
, . . (;r;mdflnl.",f Im nPlK'łliel'f' an .:an. ..-łb. und erwarte. d80 it'der 
l:inll'lnł' ,"Im nunmt'hr lIovt't'lUglim .
 Rad1 BraI... begihl., wo 
Wł'ilff liir ihn FIG'" wmłPD wini. 
.. Ui.. .urdmri¥ ro, Iw'" cIer 1.. ....,ł'ńNI .. nodI 
 
idw-tt 
:\'lw.I....ri\łfp wMłroft WOlI ....... lłeIeW ....... .łdu ....Ik .... ł- hl kun......., 
1..-i1 in ł:UrN'l .-\lłilY
 -łłł..fiiłm.', 
, "Uf cł..n ..\III_pen l\ł6nkt't. AłłenMInr.., .1Id ""'"' .ł. 
 - 
1'..
t'II "ird Gir ł-itI.oi11łllJl -łIPrhiD Set,. ........ 
\"0 dic'Ooif \ł....aIt... w",,", """.ł.-.a AidJi Iwctoh dit III 
 
'../- \Uf'''
 
 h,
 __ ' 


'r 



'. 


f,;r....It...., tI,," 14, t......... I.... 


u.'r "'łWl1Q{1Jół.OlfImmułmlt 

rldłe 


Ryc. 7. Odezwa komendanta twierdzy gen. Fricke z 14 II 1945 r., wzywa- 
jąca do całkowitego opuszczenia miasta'
>>>
Z DZIEJOW OKUPACYJNYCH GRUDZIĄDZA 


2,03 


. 


konspiracji działaJi ludzie, k1tórzy dotychczas z organizacją podziemną 
nie mieJi nic wspóJnego. 
W trzeciej dekadzie stycznia wojska radzieckie zbJiżyły się- do Gru- 
dziądza. Niemcy postanowili jednak zorganizować opór. Od strony 
Łasina i Mełna dochodziły już odgłosy strzałów nawet z lżejszej broni, 
gdy Kreisleiter LamperIe i gen. Fricke rzucili do beznadziejnej obrony 
poprzednio już przygotowanych żołnierzy. Wszyscy mężczyzni pod groz
 
utraty życia wygnani zostaJi do sypania umocnień obronnych 71 . Równo- 
cześnie wydano rozkaz ewakuacji ludności cywilnej72. Nie znaleźJi hit- 
lerowcy gorJiwych robotników do kopania rowów. Więksrość mieszkań- 
ców nie opuściła miasta i schroniła się do piwnic 73 . 
W pierwszym okresie szaleńczej obrony, zażartego i bezsensownego 
oporu hitJerowców, Grudziądz odgrywał w operacjach wojennych rolę 
przyczółka mostowego, potem Jednak, po zniszczeniu mostu, które na- 
stąpiło na początku drugiej połowy lutego - stał się tylko odciętą cd 
świata, otoczoną zewsząd i skazaną na zagładę twierdzą. 
Nieprzyjaciel przewidywał swoją klęskę i dJatego dążył do pozo- 
stawienia pc sobie jak największych zniszczeń. Grudziądzanie jednak 
pcrywaJi się do bohaterskich wprost czynów w obmnie miasta przed 
zagładą. Ludzie gasili pożary, różnymi sposobami edciągaJi żołnierzy 
niemieckich od niszczycielskiej roboty, moczyJi ładunki wybuchowe, 
przecinali lenty. W ten spo
ób udaremnione zostało wy,sadzenie w po:- 
wietrze wielu obiektów, a między innymi Grudziądzkich Zakładó'N 
Przemysłu Gumowego. W fabryce tej były już przygotowane ładunki wy- 
buchowe, które umieszcrono w kotłowni oraz pod maszynami w róż- 
nych oddziałach produkcyjnych. Garstka. pracowników przebywająca 
w fabryce postanowiła nie dopuścić do całkowitego zniszczenia zakładu. 
Robotnicy Kukuła, Śmigieiski, Filipowski i inni z narażeniem życia 
przystąpili do pracy. Pod osłoną nocy przecięJi kable, unieszkodliwili 
ładunki i schowaJi je w bezpieczne miejsce. Wysadzenie fabryki zostało 
udaremnione 74 . 
Podobne wydarzenia miały miejsce i w innych zakładach przemysło- 
wych. Gazownię uratowała grupa robotników pod kierownictwem inż. 
Hocheisela. Elektrownię uchronili: Kujawski, Jankowski, Grabowski 
i innF5. Identycznych przykładów można byłeby podać znacznie więcej, 


71 Jak wyżej i wielu innych. 
72 Obwieszczenie Kreisleitera Lamperie oraz ponowny apel gen. Fricke z 14 II 1945 
(por. ryc. 7). 
73 Z relacji wielu grudziądzan. 
7' Z relacji wielu robotników GZPG. 
75 Z relacji wielu robotników Elektrowni.
>>>
204 


WLADYSLA W ł A TUSZYŃSKI 


ale wspomniane już dostatecznie iJustrują postawę części społeczeństwa 
grudziądzkiego w dniach walki. 
W trakcie zdobywania miasta część mężczyzn przyłączyła się do żoł- 
nierzy radzieckich i wspóJnie z nimi walczyła, pomagając przesuwać 
dział,a, donosząc amunicję i wskazując zamaskowane punkty oporu. 
Byli wśród nich: Mielcarski, Lange, Stanisławski, Skurzyński i liczni 
mieszkańcy ul. Narutowicza";. Pomoc rannym z narażeniem własnego 
życia niosła niezmordowana dr Salomea Sujkowska". 
W pierwszych dniach marca część miasta została zdobyta. NajsiJniej- 
szy opór stawiała jeszcze grupa hitlerowców, która zamknęła się w Gór- 
nym Młynie. Zalane wodą ulice utrudniały dostęp, karabiny maszynowe 
ziały ogniem: Brak znaJomości terenu utrudniał opanowanie zaimpro- 
wizoW'anej twierdzy. Wtedy do żołnierzy radzieckich podbiegło kijku 
mężczyzn w cywiJnych ubraniach. Grzesik pomógł umieścić środki ognio- 
we i wstrzelać się, Łukiewski, brodząc do pasa w zimnej wodzie, do- 
prowadził żołnierzy do odpowiedni2go ukrycia ,od strony ulicy Młyń- 
skiej. Po godzinie załoga walącej się ..twierdzy" złożyła broń7t
. 
Po przeszło sześciu tygodniach szaleńczej ()brony, w dniu 6 marca 
1945 T., Niemcy p
ddali się. Gen. Fricke w d()wództwie jednostek ra- 
dzieckich złożył swoją generalską szpadę. Skończyła się niewola, Jata 
terroru i śmierci, Na ulicach miasta J:ojawiły się nie widziane od pięciu 
z górą lat bialo-czerwone flagi. Dzień wyzwoJenia stał się dniem zwy- 
cięstwa wojska radzieckiego i poJskiej Judności Grudziądza. 


7. Z relacji Władysława Stanisławskiego i innych. 

7 Z relacji wielu grudziądzan. 
16 Z relacji Emmy Olszewskiej i innych.
>>>
WŁADYSŁAW ŁĘGA (Sopot) 


ZIEMIA CHEŁMIŃSKA 
NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 


Pierwsze ślady zaJudnienia ziemi chełmińskiej spotykamy w końcu 
paleolitu czyli starszej epoki kami€nnej. Przebywali tu wtedy myśliwcy 
używający łuku oraz strzał i grocików trzoneczkowych. Znamy ich 
miejsca postoju z Torunia, PGdgórza i Nieszawki w ,pow. toruńskim 
oraz z Rafy i Gołot w paw. ch2łmińskim'. W młodszej epoce kamiennej 
wytworzyło się tu pierwsze osadnictwa stałe: W I okresie (2500-2300 
przed n. e.) przybyli tu z ter2nu cZEchosłowackiego pierwsi rolnicy:!. 
Po nich pozostało kilkanaście m3tyk kamiennych kształtu kopyta szew- 
skieE,o do uprawy rolP. Nieco później pojawia się ,tu kultura pucharów 
Jejkowatych 4 oraz kultura amfor kL1listych
'. W III okresie neolitu 
(2000-1700 przed n. e.) wyrosła na warstwach wymienionych pier- 
wiastków kultura ceramiki sznurowej, której wytwórców uważa się 
często za praindoeuropejczyków'i. 
Najciekawszy odcinek pradziejów Pomorza łącznie z ziemią cheł- 
mińską stanowi jednak bEZ wątpienia druga połowa epoki brązu i okres 
wczesnożelazny. JEżeli bowiem poszlaki nie mylą, to wtedy właśnie 
usadowił siE; tu i skrystalizował po raz pi€rwszy pierwiastek słowiański, 
znajdujący swój wyraz w. kulturze łużyckiej, uważanej coraz powszech- 
niej za prasłowiańską 7 i kulturze grobów skrzynkowych nazywanej 
dziś zwykle kuHurą pomorską
. Dlatego właśnie wybrałem dla pierw- 
szeEo "Rocznika Grudziądzkiego" temat, który jak sądzę, zainteresuje 


1 Łęg a W., Toruń i okolica w czasach przedhistorycznych, Toruń 1933, s. 4-5 
i mapka. 
2 K o s t r z e w s k i J., Od mezolitu do okresu wędrówek ludów, Enc. PAU, Kraków 
1939, s. 126 i mapka 1. 

 R i c h t h o f e n B., w "Blatter fur deutsche Vorgeschichte", Lipsk 1930, zesz. 7 
i 9-10, mapka 3. 
· Ja ż d ż e vi s k i K., Kultura pucharów lejkowatych, Poznań 1936, mapa. 
3 K o s t r z e w s k i J., Od mezolitu, mapka 2. 
8 Ibid., s. 168, mapka 4. 
7 K o z ł o w s k i L., Epoka brqzu w Polsce, Lwów 1928, s. 120; K o s t r z e w s k i J., 
op. cit., s. 55; C z e ik a n o w s k i J., Wstęp do historii Słowian, Poznań 1957, s. 438 i in. 
8 K o s t r z e w s kiJ.. Kultura łużycka na Pomorzu, Poznań 1958, s. 204.
>>>
206 


WŁADYSŁAW Łf;GA 


szerszy ogół. i zarazem zwróci uWagę na zabytki, które dziś jeszcze dość 
licznie spoczywają w ziemi i czekają swego umiejętnego zbadania. 
Pracę zmuszony byłem oprzeć przeważnie na literaturze, bowiem 
zbiory archEologiczne w Toruniu i Grudziądzu przez wojnę mocno ucier- 
piały. Szczególnie te ostatnie z,ostały po pr.ostu zdziesiątkowane. Już na 
początku wojny wywieźli Niemcy z muzeum grudziądzkiego wielką 
ilość zabytków, głównie ceramiki do muzeum gdańskiego. Jak to już 
stwierdziłem na innym miejscu 9 , zabrano wÓWczas między innymi bo- 
ga1tą kolekcję wykopalisk z cmentarzyska lateńsko-rzymskiego z Cheł- 
mna, opisane przeze mnie przed wojną l0, 33 urny z Papowa w pow. 
chełmińskim, 18 naczyń z Klęczkowa w tymże powiecie i wiele innych. 
Zdaje się, że zamiarem zaborców było pozostawić w Grudziądzu tylko 
zabytki z powiatu grudziądzkiego. O tych sprawach spotykamy wzmian- 
ki w czasopiśmie niemieckim "Gothiskandza"l1. Moje notatki i rysunki 
dotyczące zbiorów grudziądzkich skonfiskowało wraz z biblioteką na 
początku wojny Gestapo, zajechawszy pod mieszkanie ciężarowym sa- 
mochodem. Ocalało jedynie kilkanaście zdeponowanych w Towarzystwie 
Naukowym w Toruniu fotografii, które w tej pracy są wykorzystane. 
Przy końcu wojny niemiecki dyrektor muzeum grudziądzkiego część 
pozostałych zabytków zapakował do skrzyń i dokądś wyekspediował, 
podobno na Cytadelę. I te przedmioty zaginęły, jak się zdaje, na zawsze. 
Główną podstawę niniejszego artykułu tworzą biuletyny dawnego 
muzeum gdańskiego]:!, przestarzałe ale bogate w materiały prace- 
G. ,Ossowskiego1 3 i A. Lissauera 14 , z Kostrzewskiego Kultura lużycka 1 i, 
moje przyczynki do tego przedmiotu](i oraz E. Petel'sena syntetyczne 
ujęcie kultury grobów skrzynkowych". Uzyskałem do wgJądu notatki 
i rysunki dotyczące kultury pomorski2j od prof. J. Kostrzewskiego 
i L. Łuki, za co składam podziękowanie. 


g Ł ę-g a W., Grudziqdz, dzieje i kultura, Grullziądz 1950, s. 62. 
lO Łęg a W., Cmentarzysko lateńsko-rzymskie, Toruń 1938. 
!J "Gothiskandza", BI1:itter fUr Danziger Vorgeschichte, zesz. 3 (1941) s. 95-102. 
12 "Bericht", później "Amtlicher Bericht iiber die Verwaltung der natl1rhistorischen, 
archeologischen und ethnologischen Sammlungen des Westpreussischcn Provinzial- 
mGseums 1888-1915". 
13 O s S o w s k i G., Zabytki przedhistoryczne ziem polskich, seria I Prusy Kró- 
lewskie, Kraków 1879 i Mapa archeologiczna Prus Królewskich, Paryż 1880. 
:4 L i s s a u e r A., Die prahistorischen Denkmaler der Provinz Westpreussen, Lipsk 
1887. 
15 Por. przypis 8. 
18 Łęg a W., Przyczynki do poznania kultury łużyckiej na Pomorzu, RTNT 1926 
,r odb: 
" 17 P."e t e I' s e n E.t Die Jruhgermanische Kultur in Ostdeutschland uno Polen, Ber- 
lin 1929. ,_, ___ __ ,
>>>
206 


WŁADYSŁAW Ł"GA 


szerszy ogół i zarazem zwróci uWagę na zabytki, które dziś jeszcze dość 
Hcznie spoczywają w ziemi i czekają swego umiejętnego zbadania. 
Pracę zmuszony byłem oprzeć przeważnie' na literaturze, bowiem 
zbiory archEOJogiczne w Toruniu i Grudziądzu przez wojnę mocno ucier- 
piały. SzczegóJnie te ostatnie zostały po pr.ostu zdziesiątkowane. Już na 
początku wojny wywieźli Niemcy z muzeum grudziądzkiego wielką 
ilość zabytków, głównie ceramiki do muzeum gdańskiego. Jak to już 
stwierdziłem na innym miejscuO, zabrano wówczas między innymi bo- 
ga1tą koJekcję wykopalisk z cmentarzyska lateńsko-rzymskiego z Cheł- 
mna, opisane przeze mnie przed wojnąlU, 33 urny z Papowa w pow. 
chełmińskim, 18 naczyń z Klęczkowa w tymże powiecie i wiele innych. 
Zdaje się, że zamiarem zaborców było pozostawić w Grudziądzu tylko 
zabytki z powiatu grudziądzkiego. ° tych sprawach spotykamy wzmian- 
ki w czasopiśmie niemieckim "Gothiskandza"l1. lVI.oje notatki i rysunki 
dotyczące zbiorów grudziądzkich skonfiskowało wraz z biblioteką na 
początku wojny Gestapo, zajechawszy pod mieszkanie ciężarowym sa- 
mochodem. OcaJało jedynie kilkanaście zdeponowanych w Towarzystwie 
Naukowym w Toruniu fotografii, które w tej pracy są wykorzystane. 
Przy końcu wojny niemiecki dyreMor muzeum grudziądzkiego część 
pozostałych zabytków zapakował do skrzyń i dokądś wyekspediował, 
podobno na Cytadelę. I te przedmioty zaginęły, jak się zdaje, na zawsze. 
Główną podstawę niniejszego artykułu tworzą biuletyny dawnego 
muzeum gdańskiego 1 :\ przestarzałe ale bogate w materiały prace- 
G. ,Ossowskiego 1 :i i A. Lissauera l 4, z Kostrzewskiego Kultura łużycka!:, 
moje przyczynki do tego przedmiotu 1 " oraz E. Petel'sena syntetyczne 
ujęcie kultury grobów skrzynkowych". Uzyskałem do wgJądu notatki 
i rysunki dotyczące kultury pomorskiej od pro£. J. Kostrzewskiego 
i L. Łuki, za co składam podziękowanie. 


9 Ł ę-g a W., Grudziqdz, dzieje i kultura, Grurlziądz 1950, s. 62. 
10 Łęg a W., Cmentarzysko lateńsko-rzymskie, Toruń -1938. 
!I "Gothiskandza", Bliitter fur Danziger Vorgeschichte, zesz. 3 (1941) s. 95-102. 
12 "Bericht", później .,Amtlicher Bericht uber die Verwaltung der natnrhistorischen, 
archeologischen und ethnologischen Sammlungen des Westpreussischen Provinzial- 
museums 1888-1915". 
13 O s S o W s k i G., Zabytki przedhistoryczne ziem polskich, seria I Prusy Kró- 
lewskie, Kraków 1879 i Mapa archeologiczna Prus Królewskich, Paryż 1880. 

ł L i s s a u e r A., Die prahistorischen Denkmaler der Provinz Westpreussen, Lipsk 
1B87. 
15 Por. przypis 8. 
le Łęg a W., Przyczynki do poznania kultury łużyckiej na Pomorzu, RTNT 1926 
,r: odb.' 
17 P.-e t e I' s e n E., nie 1ruhgermanische Kultur in Ostdeutschland uno Polen, Ber- 
lin 1929. : . c...., _ .n. 


\
>>>
ZIEMIA CHEŁMINSKA NA PRZEŁOMJE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 207 


I. KUJrURA ŁUZYCKA 
W III okresie brązu (1300-1100 prz,ed n. e.) napotykamy się w ziemi 
chełmińskiej na ślady wielkich przemian, jak się zdaje nie tyJko kul- 
turaJnych, ale i ludnoEdowych. Z ubogiego w zabytki kulturalne terenu 
ziemi chełmińskiej wYI
asta nowa kuJtura, która według wszejkiego 
- prawdopobob
eństwa była spowodowana imigracją nowej ludności. 
Przynajmniej do tej pory nie znamy tu grobów z zawartością pierwiast- 
ków przedłużyckich, z 
tórych wymieniona kultura mogła się rozwinąć 
na miejscu H3 . Tych nowych stan-owisk j2st r.a razie sześć, mianowicie 
Klęczkowo, w pow. chełmińskim, Ryńsk w pow. wąbrzeskim, Toruń, 
Jedwabno i Czarnowo w ]:ow. toruńskim oraz Radoszki w pow. brod- 
nickim1!l. Co do znalezionych tam zabytków, to wysuwają się na czolo 
liczebnością szpile, brązowe, długie na 8-12 cm, służące niegdyś do spi- 
nania wierzdmiej odzieży. Przedstawiają one różne typy zależnie od 
ukształtowania główki. W Klęczkowie, Jedwabnie i Czarnowie spoty- 
kamy typ uszaty, który tuż przed główką jest załamany i zaopatrzony 


!- " 
'
 


. d ,
, 
a. b Ci 
Ryc. 1. Szpile z Ul okresu brązu 


w uszko na załomie, służące do nawlekania nici dla przymocowania 
szpitali. Okazy z Jedwabna 20 i Klęczkowa są zakończone tarczką (ryc. la), 
egzempJarz z Czarnowa zaś guzem stożkowal1:ym:!l. W Radoszkach zna- 
Jeziono w skarbie cztery różne szpile, mianowicie z wrzecionowato zgru- 
białą główką (ryc. lb), z główką zwiniętą w cylindryczne uszko (ryc. tc), 
z główką profilowaną (ryc. 1d) -oraz z główką dwustożkową (ryc. 1e). 
Inny charakterystyczny przEdmiot owych czasów stanowi bransoJeta, 
wykonana z taEmy w przekroju soczewkowatej, zdobiona grupami kresek 
poprzecznych i ukośnych, znaleziona w Ryńsku oraz bransoleta z orna- 
mentacją na przemian kresek podłużnych i poprzecznych z Torunia 22 . 


18 Wag a T., Pomorze w czasach przedhistorycznych, Toruń 1934, s. 33. 
19 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, map
 I i wyjaśnienie. 
20' Łęg a W., Przyczynki, s. 8-9 i ryc. 3. 
21 K o s t r z e W s k i J., Kultura łużycka, ryc. 13, 2. 
Z2 Ibid., s. 34 nn. - '-- 
. -- . n .
>>>
208 


WLADYSLA W LĘG A 


WSJ::omniane wyżej szpile z ,czasem zanikły i zostały zastąpione przez 
zapinki. 
Poza tymi nowymi typami szpil i bransolet sprowadziła ku1tura łu- 
życka zupełny przewrót w obrządku pogrzebowym. W całej epoce ka- 
miennej jak też w starszej epoce brązu występują w ziemi chełmińskiej, 
zresztą bardzo rzadko, wyłącznie groby szkieletowe. Z chwilą pojawienia 
się tu kultury łużyckiej poczęto nieboszczyków palić na stosie, szczątki 
ich zbierać i wkładać do J::opielnic. Czyn
ono to bardzo starannie, czego 
dowodem jest, że spopielone kości są w urnie ułożone tak, że w dole 
znajdują się szczątki dojnych kończyn, u góry zaś ramion i czaszki. 
Razem z przystawkami, w których znajdowały się potrawy i napoje, 
wkładano je do zi-emi w niezbyt wielkiej głębokości, tak iż niestety nie- 
kiedy przyoraniu pług zahaczał o urny i niszczył je. Cmentarzyska te 
tworzą zespoły 25, 50, 100, a nawet więcej grobów 23 , ,co przed tym nigdy 
się tu nie spotykało. Uwydatnia się to jednak dopiero w IV okresie 
brązu. 
Wtedy bowiem wzrosła liczba stanowisk łużyckich do 12. Wśród 
nich znajdują się niekiedy cmentarzyska z licznymi grobami. Są to: 
Czeczewo, w pow. grudziądzkim
\ Chełmno:!;, Kijewo:!6 i Nowe Do- 
bra 27 w pow. chełmińskim, Gut oWO :J8, Kaszczorek 211 , Rogowo:'!O, i Jed- 
wabno 31 w pow. toruńskim oraz Kurzę-tnik 32 i Tylice w pow. nowo- 
miejskim 33 . W Jedwabnie rozkopano 25 grobów. Nie były one obwa- 
rowane żadnymi kamieniami. Urny miały przeważnie kształt dwustoż- 
kowy lub były w dole stożkowate, u góry zaś cylindryczne. Występowały 
tu także wazy z cylindryczną szyjką. Wysokość naczyń ni
 przekra- 
czała 25 ,cm. Ornamentacja ich była bardzo skąpa 34 . Na cmentarzysku 
w Nowych Dobrach wydobyto około 60 naczyń, przeważnie dwustoż- 
kowych. Na jednym widoczny był ornament paznokciowy, na drugim- 
z zalomem zaokrąglonym i pochodzącym z V okresu - były wgłębienia 
sierpowate. Z przedmiotów, które tu wł,ożono nieboszczykom do po- 
pielnic, wymienić można pierścionek brązowy z kanciastego drutu, pin- 


23 Amtlicher Bericht 1898, s. 17; 1902, s. 31-32. 
2ł K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, mapka II nr 24. 
25 Ibid., nr 19. 
26 Ibid., nr 58,. 
27 Ibid., nr 86. 
28 Ibid., nr 51. 
2J Ibid., nr 57. 
30 Ibid., nr 105. 
31 Ibid., nr 52. 
32 Ibid., nr 67. 
33 Ibid., nr 144. 
3ł "Amtlicher Bericht" 1898 s. 47.
>>>
..,.. . 


ZIEMIA CHELMIIISKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU l ZELAZA 209 


cetę brązawą, służącą, jak się przypuszcza, do usuwania zbytecznych 
własów z twarzy, hacżyk brązowy da wędki, dłuta kamienne z diarytu, 
gliniany prz
ślik tarczowaty, kalisty rozcieracz do ziarn wykuty z gra- 
nitu araz brązowe graciki da strzał 3 -t\. W Kaszczorku przeprowadził ba- 
dania w r. 1934 J. Delekta z Tarunia. Stwierdził an tam 38 grabów po- 
pielnicawych araz kilka nieco admiennych ad nich, ba składających się 
z urny i resztek stosu, rzuconych na popielnicę i naakała niej36. 
Największe cmentarzyska znajdawała się w Ragowie. Tam rozkapał 
prof. Z. Zakrzewski 92 -graby z IV-V akresu. Z tych 30 składała się 
z samej papieJnicy, 52 zaś z popielnic absypanych szczątkami stosu, 
9 grobów jamawych tj. jam, do których bez popielnicy wsypana spa- 
pielone kości zmarłego., i jeden grób klaszawy, zawierający szczątki 
dziecka. Niektóre z urn stały na misie lub czerpaku, częściej zaś były 
przykryte misami. Naczynia miały kształt dwustożkowy, baniasty z cy- 
lindryczną szyjką lub jajawaty z uchami. Wyjątkowa tylko. pojawiły się 
tu typy wazowate. W r. 1940 zabezpieczona tu jeszcze 30 grobów, o któ- 
rych jednak bliższych wiadomaści nie posiadamy37. 
Da tych cmentarzysk IV akresu dodałbym jeszcze ,Turznice w pow. 
grudziądzkim. Tam znaleziano mianawicie naczynie ze stożkawatą dolną 
częścią a z cylindryczną górną CZęŚci ą 38. Paza tym pachodzi stamtąd 
szpila brązowa z -główką zwiniętą w uszka 311 , typ spotykany co. prawda 
nie tylko. w IV akresie. Sądzę, że niesłusznie przydziela te zabytki praf. 
Kostrzewski do okresu wczesnożelaznego 40 , Raczej przypuszczać na- 
leży,. że chawano tam zmarłych zarówno w IV akr esie brązu, jak też 
w okresie wczesr.ażelaznym, na co wskazują znowu papieJnice kształtu 
gruszkawatega4 t. 
Typowe dla IV okresu są naczynia dwustożkowe z astrym załomem. 
Znamy je z Chełmna, z Nawych Dóbr w pow. chełmińskim, z Rogawa 
i Kaszczarka (ryc. 2) w pow. toruńskim 42 . Pewną ich admianę stanowią 
naczynia, u których górna część wznosi się pionawo ku górze jak np. 
w Turznicach 43 . Typ dwustażkawy jest niekiedy zdabiony liniami po_ 
ziamymi tuż nad załomem np. w Chełmnie, w Nawych Dobrach w paw. 
chełmińskim, w Górsku, Jedwabnie, Kaszczorku i Rogowie w pow. 


35 Ibid., 1902 s. 31-32; 1904 s. 24. 
38 Z Otchłani Wieków r. X s. 2-e; Kostrzewski J., op. cit., s. 276. 
37 "Wiadomości Archeologiczne" t. XII s. 79; K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, 
s. 308; "Gothiskandza" z. 3 (1941) s. 108. 
38 Łęg a W., Przyczynki, ryc. 1. 
38 Ibid., ryc. 4. 
łO K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 333. 
fi Łęg a W., Przyczynki, ryc. 12, 14, 15. 
łZ K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, Zestawienie 13. 
ł3 L ę g a W., Przyczynki, ryc. 1. 
/ 
14 - RoczlLik GrUdzilldzki
>>>
210 


WLADYSLA W LĘGA 


toruńskim 44 . Nieco mmeJ licznie występują amfory uszate z baniastym 
brzuścem i szyjką cylindryczną lub lekko zwężoną ku górze, jakie zna- 
my np. z Jedwabna w pow. toruńskim 45 . oraz wszy szerok{)otworne bez 
uch z baniastym brzuścem ukształtowane pod{)bnie do amfor (ryc. 3). 
Dostarczyły nam je cmentarzyska w Nowych Dobrach w pow. chełmiń- 
skim, Jedwabnie i Kaszczorku w pow. toruńskim 46 . Unikatem na oma- 


Ryc. 2. Naczynie z IV ok'resu brązu 
wys. 15 cm. Kaszczorek, pow. toruński 


Ryc. 3. Naczynie z IV okresu, wys. 21,5 cm. 
Kaszczorek pow_ toruński 


I 
wianym terenie jest dzban z Nowych Dóbr w P{)w. chełmińskim. Jest 
{)n przysadzisty, ma cylindry.czną szyjkę i zaopatrzony jest w małe 
uch{)47. Z innej ceramiki wsp{)mnieć jeszcze trzeba misy z brzegiem 
zgrubiałym, właśnie w ziemi chełmińskiej, zawsze skośnie żłobko- 
wanym jak w Gut{)wie, Jedwabnie, Kaszcż-orku w pow. tvruńskim . 
i w Nowych Dobrach w pow. chełmińskim 48 . 
Co do wymbów metaJowych, to uderza znikoma il{)ść przedmi{)tów 
brązowych jak szpil z cylindry,czną główką, kolii z rurkowatych pacior- 
ków oraz zapinek i klamer, które w pewnej ilości występują na Pomo- 
rzu lewobrzeżnym. Z innych przedmiotów spotykamy tylko jeden sierp 
brązowy z guzem do przymocowania drewnianej rękojeści, wydobyty 
w Ryńsku w pow. wąbrzeskim 49 , jedną parę szczypiec i dwa gmciki do 
strzał z Nowych Dóbr w pow. chełmińskim;;o. 


4ł K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, Zestawienie 10. . 
f5 Ibid., Zestawienie 7. 
ł6 Ibid., Zestawienie 8. 
n Ibid., Zestawienie 9 i ryc. 39, 2. 
ł6 Ibid., Zestawienie 16. 
te Ibid., Zestawienie 27. 
50 Ibid., Zestawienie 30 i 31.
>>>
ZIEMIA CHEŁMIŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU [ ZELAZA 211 


Jeśli zwrócimy uwagę na obrządek pogrzebowy, to podkreślić trzeba 
zna'czenie odkryć uczonych polskich. Stwierdzili oni na podstawie badań 
w Rogowie i Ka.szczorku w pow. toruńskim, że w ziemi chełmińskiej do- 
k.onywała się w IV okresie ciekawa ewolucja form sepulkralnych. Mia- 
nowicie w niektórych wypadkach urnę ze spopielonymi kośćmi przy- 
krywano dużym kJoszem, by lepiej zabezpieczyć pochówek. A wiedzieć 
trzeba, że ta forma grobu stała się bardziej powszechną dopiero we 
wczesnym okresie żelaznym, ściśJej w HaJsztat D (550-400 przed n. e.). 
Drugim takim zjawiskiem są groby ze szczątkami stosu, którymi .obsy- 
pywano popielnice z kośćmi zmarły.ch. Otóż ten zwyczaj ropowszechnił 
się w całej pełni dopiero w okresie późnoJateńskim a1 (100- 1 r. n. e.). 
Te fakty najlepiej zbijają twierdzenia uczonych niemieckich, że w .okre- 
sie wczesn.ożelaznym przywędrował na Pomorze szczep germański i za- 
prowadził tu nowe f.ormy grobów, mianowicie skrzynkowych i kloSZ.o- 
wych a w okresie późnoJateńskim druga fala z obrządkiem jam ciało- 
palnych z kośćmi i szczątkami st.osu;;:!. Te rzekome obce formy obser- 
wujemy w ziemi chełmińskiej już w IV okresie brązu, kiedy tu, jak to 
przyznają także uczeni niemieccy, nie było żadnej Judności germań- 
skiej53. 
Z wykopalisk dowiadujemy się również o niektórych innych spra- 
wach np. o zajęciach ówczesnej Judności. Dłuto włożono do grobu w N.o- 
wych Dobrach w pow. chełmińskim prawdopodobnie człowiekowi, który 
trudnił się rzemiosłem, obróbką drewna, budową chat itp. Znamienne, 
że jest ono wykonane nie z metalu Jecz z kamienia. Otóż dla wieJkiej 
ceny brązu, który był importem zagranicznym, wytwarzano dłuta i sie- 
kierki w epoce brązu tak samo jak w er:oce kamiennej z kamienia, czeg.o 
mamy liczne dowod y 54. Że jednak odlewan.o na miejscu drobniejsze 
przedmi.oty z brązu, świadczy wyjątkowy fakt znalezienia w wymie- 
nionych już N.owych Dobrach surowca brązowego. Na ogół nie skła- 
dano do grobów brązów przynajmniej okazalszych z powodu ich wiel- 
kiej wartości i trudności zdobycia surowca. Pilnej prządce dodan.o do 
grobu przęślik, który nałożony na drewniane wrzeci.ono służył d.o przę- 
dzenia wełny i Jnu. W urnie z wędką spoczęły prawdopodobnie szczątki 
rybaka. Zboże rozcierano w żarnach nieckowatych za pom.ocą kulistych 
rozcieraczy kamiennych, którymi wyposaż.on.o zapewne gospodynię. 


51 E n g e l - L a B a u m e, Kulturen und Volker der Frilhzeit im P1'eussenlande. 
Konigsberg 1-937, s. 122. 
52 L a B a u m e W., Urgeschichte der Ostgermanen, Gdańsk 1934, s. 6 i 44. 
5J L a B a u m e W., Urgeschichte s. 6; E n g el - L a B a u m e op. cit., mapa 1
 
na s. 79. 
Si K o s t r z e w s k a M., Wyroby kamienne kultury łużyckiej, "Przegląd Archeo- 
logiczny" t. IX (1953) s. 214 nn.
>>>
212 


WŁADYSŁAW ŁĘG A 


Wyposażenie zmarłych w przedmioty, używane przez nich w codzien- 
nym życiu, łączy się prawdopodobnie z wierzeniem, że będą one po- 
trzebne nieboszczykowi w życiu pozagrobowym. 
W V okresie liczba stanowisk z niewiadomych przyczyn znacznie 
się zmniejszyła, znamy ich bowiem tylko sześć: Czemlewo w pow. cheł- 
mińskim, Nowe Dobra i Mała Kępa w tymże powiecie, Jedwą.bno, Mły- 
niec i Rogowo w pow. toruńskim 55 . Jedwabno, Nowe Dobra i Rogowo 
były wymienione już powyżej. Nowe są natomiast Czemlewo, Mała Kę- 
pa i Młyniec. W r. 1902 zniszczono w Czemlewie przyoraniu około 100 
grobów łużyckich, mianowicie popielnice nakryte misami. Nieco później 
wydobył tam ks. K. Chmielecki urny nienaruszone, pokrywy, przy- 
stawki, pierścionki brązowe, druciane i taśmowate oraz wisiorki w kształ- 
cie płytek brązowych 56 . W Małej Kępie odkrył i rozkopał w r. 1956 
B. Zielonka rozległe cmentarzysko składające się ze 110 grobów. Było 
ono użytkowane od IV (może od V) okresu do końca okresu halszta- 
ckiego. Popielnice prócz czterech nie były obwarowane żadną obstawą 
kamienną i były przykryte miskami. Obok urn stały zwykle 2-3 przy- 
-stawki, napełnione pierwotnie pokarmem. W niektórych wypadkach 
obsypana była popieJnka resztkami stosu, jak to widzieliśmy już wy- 
żej. Występowały tu typy naczyń od dwustożkowych z ostrym załomem 
poprzez dwustożkowe z cylindryczną szyjką i wychyJoną krawędzią do 
takich z łagodnym załomem brzuśca i szerokim wylotem 37 . .W Młyńcu 
wydobyto naczynie kształtu jajowatego z uchami 5 !!. 
Ceramika tego czasu posiada charakter przejściowy, z jednej strony 
bowiem przeżywają się tu formy IV okresu, z drugiej strony inne pow- 
stające w tym okresie trwają dalej w Halsztacie. Są tu więc typy dwu- 
stożkowe aJe z załomem zaokrąglonym. Znamy takie naczynia z Nowych 
Dóbr w pow. chełmińskim, z których jedno jest zdobione pogłębieniami 
półksiężycowatymi (ryc. 4)59, drugie bez ozdób 60 oraz z Czemlewa. Po- 
dobne typy skonstatował B. Zielonka w Małej Kępie w pow. chełmiń- 
skim(jJ. Jako nowe zjawisko kulturalne pojawiają się garnki beczuł- 
kowate z brzegiem wygiętym na zewnątrz, zaopatrzone w dwa ucha 
i na ;ałej powierzchni pomazane gliną dla uczynienia ich chropo
a- 


55 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, mapa III. 
5. Ibid., s. 259. 
57 Z i e lon k a B., Cmentarzysko kultury łużyckiej w Małej Kępie, pow. Chełmno, 
Z Otchłani Wieków, r. XIV (1958) s. 1/4. 
58 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 289. 
j' "Amtlicher Bericht" 1902 s, 31, ryc. 11. 
.0 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, Zestawienie 53. 
u Z i e lon k a B., op. cit., s. 2.
>>>
ZIEMIA CHEŁMIŃSKA NA PRZELOMIE EPOKI BRĄZU I ŻELAZA 213 


tymi 62 . Znaleziono je w Jedwabnie, Młyńcu, Nowych Dobrach i Rogo- 
wie 63 . Używane były też wtedy gJinane talerze ze skośnie żłobkowaną 
krawędzią, ale w ziemi chełmińskiej nie zostały dotychczas stwierdzone. 
Z innych przedmiotów wymienić należy brązowy naszyjnik, skośnt
 
żłobkowany z długimi, płasko rozkutymi końcami, zwiniętymi w uszka. 
Pochodzi on z Małej Kępy w pow. chełmińskim 64 . Dalej wyJiczam sie- 
kierkę brązową z tulejką i uszkiem typu łużyckiego, wydobytą z ziemi 
w Toruniu 65 , toporek kamienny o pięciobocznym zarysie również z To- 
runia l16 . Brak tu natomiast występujących po lewej .stronie Wisły sie- 
kierek z górnymi skrzydeJkami, brzytew, grotów itp., co podkreśla 
ubóstwo naszego terenu w wyroby metalowe. 


, 


Ryc. 4. Naczynie z V okresu, wys. 33,5 cm. 
Nowe Dobra, pow. chełmiński 


Jednak z V okresu zanotować możemy jedyny, jak dotąd, skarb zna.- 
leziony w Przęsła wicach w pow. grudziądzkim. Odkryto go w r. 1906. 
Składał się z naczynia i dwóch rogów do picia, wykonanych z brązu. 
Naczynie jest wysokie 33 cm, ma kształt wazowaty i zaopatrzone jest 
w dwa ucha. Złożone jest z trzech czę5ci, które są ze sobą połączone 
nitami. Zdobione jest na brzuścu i pod krawędzią rzędami guzów. Poza 
tym spotykamy na nim koła koncentryczne, półkola i styJizowane ptaki, 


.2 K o s t r z e w s k i J., Kultura htżycka, ryc. 85, 1-3. 
.3 Ibid., Zestawienie 35. 
H Ibid., s. 135. ł 
.;; Ibid.. Zestawienie 38. 
.. Ibid.. Zestawienie 44.
>>>
214 


WLADYSLA W LĘGA 


które przypominają łabędzie. Analiza chemiczna wykazała, że zawiera 
74,42% miedzi, 15,91% cyny, 0,25% antymonu i drobne przymieszki inne. 
Rogi są lekko wygięte, jeden jest zewnątrz długi 64 cm, drugi - 30 cm. 
Do rogów przyczepione są cztery łańcuszki o czterech ogniwach, słu- 
żące niegdyś do zawieszenia rogu łącznie ze sznurem na ramieniu. Trzeci 
podobny r.óg zaginął. Ornamentacja na nich składa się z rytych zygza- 
ków i kropkowanych linii i małych kółek koncentrycznych. Waza jest 
importem z !taJii i jako typ wywarła wpływ na kształtowanie form ce- 
ramiki rodzimej. Co do pochodzenia rogów opinia jest podzielona. Na- 
czynie i większy róg były często reprodukowane w Jiteraturze 66a . 
Kultura łużycka trwa tu dalej w okresie haJsztackim i dysponuje po- 
ważną liczbą 20 cmentarzysk: Słup, Turznice w pow. grudziądzkim, 
Chełmno, CzernIewo, Kałdus, Mała Kępa, Nowawieś, Różnowo, Słończ, 
Ostrornecko w pow. chełmińskim, Czarnowo, Gostkowo, Górsk, Jed- 
wabno, Kaszczorek, Łążyn, Łysomice, Nawra 67 , SmoJno w pow. toruń- 
skim oraz Wąbrzeźno GR . W Gostkowie odkryto 9 grobów popiejnicowych 
z naczyniami gruszkowatymi, misami, czerpakami, kubkami i dzbanami 69 . 
W Łążynie rozkopał T. Waga 24 groby z urnami i przystawkami. W in- 
wentarzu znalazły się szpile brązowe i żeJazne, pierścionki brązowe i 20 
paciorków glinianych. Na dwóch miejscach stwierdzono tam bruk 
o średnicy jednego metra z przepalonymi kamieniami, gdzie prawdo- 
podobnie palono zwłokpo. Słończ może się poszczycić rozległym cmen- 
tarzyskiem, obejmującym 111 grobów kultury łużyckiej okresu wczesno- 
żelaznego. Kilkadziesiąt naczyń, naszyjnik brązowy, kolczyki brązowe, 
przęślik gliniany złożono w Muzeum w Toruniu" Wykaz J. Kostrzew- 
skiego uzupełnić należy miejscowością Czeczewo w pow. grudziądzkim, 
gdzie znaleziono naczynie doniczkowate i dwa czerpaki, typowe dla 
kultury łużyckiej okresu halsztackiego 7 :!. 
W HaJsztat C (700-550 przed n. e.) są przewodnimi typami w ce- 
ramice wazy, amfory i dzbany. Wazy odznaczają się baniastym brzuś- 
cem, niemal cylindryczną wysoką szyjką i krawędzią na zewnątrz wy- 
giętą. Znamy je z Antoniewa i Łysomic w pow. toruńskim 73 . Zaopa- 


66a "Amtlicher Bericht" 1896 s. 39, ryc. 13; L a B a u me W., Vorgeschichte von 
Westpreussen, ryc. 51-52; L a B a u m e W., Urgeschichte, op. cit., ryc, 19; Wag a T., 
op. cit., ryc. XV. 
67 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 379 mylnie podaje Nawicz. 
88 Ibid., mapka IV i malpka na str. 222. 
68 Z Otchłani Wieków, r. VII s. 53-54. 
70 Ibid., t. VII s. 84. 
71 K o s t I' Z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 316. 
73 Łęg a W., Przyczynki, s. 14, ryc. 9-11. 
73 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 221 i ryc. 186. 


,
>>>
ZIEMIA CHEł.MIIIlsKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 215 


trzone Są W ,cztery ślepe ucha u przejścia od brzuśca do szyi, w Łyso- 
micach jest nadto umieszczony w górnej części brzuśca ornament po- 
ziJmych żłobków. Amfory mają kształt podobny, tylko brzeg ich nie 
jest wygięty i po bokach 'Są przymocowane dwa ucha. Stwierdzono je 
w Słończu w pow. chełmińskim, w Rzęczkowie i Łysomicach w pow, 
toruńskim oraz w Wąbrzeźnie. W dwóch wypadkach użyto do ich zdo- 
bienia kółka zębatego. Jako motywy posłużyły poziome żłobki łącznie 
z ukośnymi kreskami jak w Łysomicach 74, Jinia pozioma i zwieszające 
się od niej cztery grupy po 2-3 odnogi, jak w Wąbrzeźnie 75 , poziome 
i ukośne pasma na szyjce i brzuścu jak w Rzęczkowie 7 6, wreszcie linie 
kropkowane u nasady szyi i dwie grupy ukośnych, raz w lewo raz 
w prawo, krótkich pasm kres-ek jak w Słończu (ryc. 5a)77. Dzbany są 


C..... D. 0......0.0.....0 
\\\\\ /////#\\\\\\\ 1/1'//\\\\ 
l(\ 

If

' 


a. 


..........:.:
\ 
jJ 
i 


b 


c 


, 


Ryc. 5. a - Amfora wys. 13,5 cm. Słończ, pow. chełmiński; b - Dzban wys. 12,6 cm. 
Słończ, pow. chełmiński; c - Naczynie wys. 15 cm. Nawra, pow. toruński 


przysadziste, odznaczają się zwężoną szyjką i dużym uchem, pochodzą 
z Gostkowa i Rzęczkowa w pow. toruńskim a dwa ze Słończa w pow. 
chełmińskim (ryc. 5b); ozdobiono je poziomym pasem linii, zwisającymi 
pasmami kresek oraz trójkątami kreskowanymi 18. 
W Halsztat D (550-400) wysuwa się na czoło amfora gruszkowata, 
zaopatrzona w dwa ucha (ryc. 5'c). Wszelkie przedziały między brzuścem 
a szyjką są tu zatarte. Typ ten występuje prawie na każdym cmenta- 
rzysku, znamy go z 14 stanowisk, między innymi z Chełmna, Czemlewa, 
Gostkowa, Górska, Małej Kępy, Słończa i Turznic 79 . Ornamentację ich 


7ł Ibid., ryc. 187, l. 
75 Łęg a W., Przyczynki, ryc. 15. 
76 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, ryc. 187, 3. 
n Ibid., ryc. 187, 2. 
78 Ibid., s. 222-223. 
78 Ibid" Zestawienie 63,
>>>
216 


WŁADYSŁAW ŁĘGA 


stanowią pasma kresek ukośnych jak w N0'wejwsi w pow. chełmiń- 
skim 80 , Jinia pozi0'ma i krótkie adnagi ukośne, zwisające ku dałowi jak 
w Nawrze 8 1, i kilka pozi0'mych Jinii w kształcie pseudosznur0'wym jak 
w Turznicach 82 , Wreszcie sp0'tykamy jodełkę w różnym układzie jak 
w Górsku i Sł0'ńczu 83 . W kilku egzemplarzach zachowały się wazy bez 
uch np. w Czarnawie, Słończu, Jedwabnie, Gzinie (ryc. 6a) i Rzęczk0'- 


;j/
 
- -- 



 


Q 



r ur'-r
:LZI 

aJ:;:.' 
?(l tll'( ?j
\\
\\
)
Y
hW{1'(h

\
 

A: 
 
tł.f 

 . I
';.
P' 
\l ę
 

?4'\ , ) 

 ' !' ł
\\
\
\ \,\}, 11


?.l\\, 
I
\\
\

f'





 


h


\
\\
 
'\1l?t#
?i;


 

 , 
l/liII Q!!/J(jQ\t 
b 


Ryc. 6. a - Waza wys. 27 cm. Gzin, ,pow. chełmiński; b - Naczynie zasobowe, wys. 
35 cm. Czemlewo, qJow. chełmiński 


wie 84 , dzbany uchate o esowatym profilu
5 np. w Czarnawie, CzemJe- 
wie, Kamieńcu i Sł0'ńczu 86 , kubki i czerpaki 87 . Znacznych razmiarów, 
bo a wys0'kości 35 a nawet 54 'cm, są naczynia zas0'b0'we do przech0'wy- 
wania mąki i innych p0'karmów np. z Czemlewa i Kamieńca 88 (ryc.6b). 
Pomnaża się teraz zasób przedmi0'tów metalowy,ch. Wymienić tu 
m0'żna szpile brązowe z kanciastego drutu zwinięte w ślimacznicę, zna- 
lezi0'ne w Grudziądzu (0'k0'Jica), w Swierk0'cinie w pow. grudziądzkim 
(ryc. 7a) Kamieńcu, Kaszczorku i Papowie w pow. t0'ruńskim 8 \!. Z Kasz- 
czorka w pow. 10'ruńskim pochodzi szpila z dwiema tarczkami na głów- 


80 Ibid., ryc. 189, l. 
Ol Ibid., ryc. 189, 2. 
12 Łęg a W., Przyczynki, ryc. 12. 
BI K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, ryc. 189, 3. 
.. Ibid., s. 224. 
os Ibid., Zestawienie 64. 
.. Ibid., ryc. 192. 
.7 Ibid., ryc. 193 i L ę g a W., Przyczynki ryc. 9 i 11. 
88 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, ryc. 194, 1-2. 
.. Ibid., Zestawienie 66. 


...
>>>
ZIEMIA CHEł,MIŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 217 


ce (ryc. 7b) oraz szpila z łabędzią szyjką (rY'c. 7C)90. Szpile brązowe wy- 
dobyto również w Małej Kępie i Słończu w pow. chełmińskim 91 i w Łą- 
żynie w pow. toruński m !J2. Jako zwiastuna poczynającej się szerzyć meta- 
lurgii żelaznej zanotować trzeba szpilę drugą z Łążyna, wykonaną z że- 
laza. Kobiety ziemi ,chełmińskiej nosiły wtedy bransoJety spiralne, wy- 
konane z taśmy brązowej na zewnątrz wypukłej, ozdobionej bogato 
dołkami, pasmami żłobków i kresek. Jeden taki okaz pochodzący z Nic- 
wałdu w pow. grudziądzkim jest opisany w mojej pracy o kulturze łu- 
ży,ckiej93, drugi z Rybieńca w pow. chełmińskim podaje J. Kostrzew- 
ski!J4. Według Kostrzewskiego nakładali wówczas mężczyzni latem na 


".---- 
(!'tt)il') 
. . 
, . 
\. '\ 


\ 



 
ł 


C1 


b 


, 


c 


Ryc. 7. Sz.pile: a ... dł. 10 cm.; b - dł, 1
 cm; c - dł. 8,5 cm; 
a - Świerkocin, pow. ,grudziądzki, b i c - Kas2'Jczorek, pow. toruński 


I 


'0 Ibid., s. 215. 
91 Ibid., s. 226. 
82 Ibid., s. 115. 
'3 Łęg a W., Prz1lczynki, ryc. 20. 
'4 K o s t r z e w s k i, Kultura łużycka, ryc. 197, l.
>>>
218 


WLADYSŁA W LĘGA 


gołe nogi nagolenniki o dwóch zwojach skręoonych z grubej sztabki 
brązowej, zdobionej grupami pionowych kresek. Wewnętrzna ich śred- 
nica wynosi 11 cm czyli za dużo, by mogły być używane jako bransolety. 
Takie zabytki znaleziono w Fordonie w pow. bydgoskim i w Sarninie 
w pow. brodnickim 95 . Okazale przedstawiają się naszyjniki skośnie żłob- 


Ryc. 8. Naszyjnik brązowy, śr. 20 cm. 
Kamieniec, pow. toruński 


Ryc. 9. Naramiennik brązowy, śr. 10,5 
cm. Kamieniec ,pow. toruński 


kowane, na końca,ch rozklepane i zwinięte w uszka, z Papowa w pow. 
toruńskim, z Małej Kępy w pow. chełmińskim!llJ i z Kamieńca pow. to- 
ruńskiego (ryc. 8), naszyjnik ze Świerkocina blaszany, wewnątrz pusty, 
zdobiony grupami pionowych i ukośnych kresek 9 ; i na-ramiennik masywny 
z Kamieńca w pow. toruńskim (ryc. 9). Z Pomorza Jewobrzeżnego im- 
portowano tu naszyjniki ośmiograniaste, naszyjniki z kilkoma uszkami 
na obwodzie, naszyjniki kabłąkowate i nagolenniki puste 98 . Z tery- 
torium wschodniobałtyckiego docierały tu niekiedy naszyjniki z bro- 
dawkami i naszyjniki kołnierzowate. 
Częściej można teraz spotkać ozdoby brązowe wykonywane prawdo- 
podobnie na miejscu a mianowicie wisiorki blaszane w kształcie pół- 
owali zawieszanych na kolistym druciku a zdobionych punktowanymi 
liniami równoległymi i krzyżującymi si ę 99. Znamy je w dwóch egzem- 
plarzach z Kamieńca w pow. toruńskim (ryc. lOa), po jednym z Rzęczko- 
wa w pow. toruńskim i ze Świerkocina w pow. grudziądzkim (lOb); ten 


U5 Ibid., s. 226 i ryc. 197. 2. 
U6 Ibid., s. 226. 
U7 Ibid., ryc. 198. 
U8 Ibid., s. 227. 
uu Ibid., ryc. 200, l.
>>>
ZIEMIA CHEŁMII'JSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 219 


ostatni efektownie urozmaicony jest dwiema ślimacznicami 10o . Kobiety 
nosiły na szyi kolie z paciorków bądź szklanych importowanych, bądź 
też glinianych własnego wyrobu oraz z guzków stożkowych, jak to usta- 
lono w Łążynie i Kamień,cu w pow. toruńskim. Unikat stanowią kol- 
czyki typu scytyjskieg,o znalezione w Małej Kępie w pow. chełmiń- 
skim 101 . 


a. 


b 


Ryc. 10. a - Wisiorek brązowy, dł. 2,7-3 cm. 
Kamieniec, pow. toruński. b - Wisiorek brązo- 
wy, dl. 7 ('m. Swierk-ocin pow. grudziądzki 


Przeważnie ozdoby tu wymienione pochodzą z grobów. Jednak na 
omawianym obszarze odkryto także kilka skarbów brązowych. Są to 
Nicwałd i ŚwierkQcin w PQw. grudziądzkim, Rybieniec w PQw. chełmiń- 
skim, Papowo i Staw w pow. toruńskim maz połQżony na uboczu Sarnin 
w pow. brodnickim. W Nicwałdzie wydobyto w r. 1885 wSPQmnianą już 
bransoletę i fragment naszyjnika o przekrQju sześciobocznym 102 . Skarb 
świerkQciński składał się z naszyjnika, fragmentu naramiennika, usz- 
kodzonego nagQlennika, szpili z główką spiraJną, wisimka i kJamry do 
pasa 103: Z Papowa pochodzi 9 naszyjników, 4 nagoJenniki, szpila spiralna 
i 3 guzy ozdobne 10 4, z Rybieńca zaś 6 naszyjników i bransQleta 105 , ze 


100 Ibid., ryc. 196. 
101 Ibid., s. 228. 
102 Łęg a W., Naszyjniki z epoki brązowej i wczesnożelaznej w zbiorach Muzeum 
Miejskiego w Grudziądzu, Księga pamiątkowa ku czci Demetrykiewicza, s. 191 i tabl. 
XXVI, 3. 
103 Z Otchlani Wieków, r. XXI s. 197; K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka s, 328 
mylnie Świerkowiec. 
104 K o s t r z e w s k i J., op. cit.) s. 298. 
105 Ibid., s. 3HJ.
>>>
220 


WLADYSł.A W LĘG A 


Stawu dwa naramiennikpu6, z Sarnina 2 nagolennikFo7. 
ostatni :skarb spoczywał w torfie, możliwe jest, że mamy 
ofiarę dla jakiegoś bóstwa (Mapka s. 222). 
Z przedmiotów codziennego użytku zanotować można sierp brązowy 
z guzem, mało wygięty, więc nie wydatny w pracy (ryc. Ha), igły brą- 
zowe (ryc. Hb), szydła kościane, 
przęśliki gliniane, wędzidła żelazne 
oraz brązowe ozdoby uprzężyl08. 
Z broni występują tu żelazne groty 
oszczepów i groty do strzał, wyko- 
nane podepnie jak w Biskupinie z ro- 
gu jelenia (ryc. Hc). Znamy je z Go- 
łot w pow. chełmińskim i z Kamień- 
ca w pow. toruńskim 1ou . 
Ludność ziemi chełmińskiej czuła 
się najwidoczniej jakimiś okolicz- 
nościami zagrożona w swych siedzi- 
bach, mamy bowiem dowody na to, 
że już w okresie halsztackim budo- 
wała warewnie. Niestety z wyjąt- 
kiem jednej nie są one dokładniej 
zbadane. Z mniejszym lub większym 
prawdopodobieństwem jednak moż- 
na sądzić, że istniały grody łużyckie 
w owym czasie w następujących 
miejscowościach (s. 222): Nogat w 
pow. grudziądzkim, grodzisko zdeformowane i zabudowane, około 100 m 
długie nad jeziorem. Wewnątrz ułamek naczynia {) czterech nóżkach typu 
łużyckiego"o. Słup Młyn w pow. grudziądzkim, grodzisko nad Osą 
kształtu kolistego, otoczone wałem, ceramika łużycka, między innymi 
naczynie baniastelll. Gzin w pow. chełmińskim, grodzisko obecnie czwo- 
roboczne na wyżynie, wał 3-4 m wysoki. Fragmenty ceramiczne z okre- 
su wczesnożelaznegoH:!. Lembarg w pow. brodnickim, grodzisko nad 


a. 


Ryc. 11. a - Sierp brązowy, dl. 9,6 cm; 
b - igła brązowa, dł. 9 
m; c - grocik 
dł. 6,6 cm; a i c - Kamieniec, pow. to- 
ruński; b - Gostkowo, pow. toruński 


JOG Ibid., s. 319. 
107 Ibid., s. 312. 
108 Ibid., s. 228 ryc. 203-204. 
108 Ibid., s. 228-229. 
110 Łęg a W., Kultura Pomorza 
palisk, Toruń 1930, s. 540. 
111 Ibid., s. 540-541. 
11Z Ibid., s. 543. 


Ponieważ ten 
tu przed sobą 


I. 
/: 
" 
'i 
r 
./ 


; r 


1, 


c 


we wczesnym średniowieczu na podstawie wyko- 


..
>>>
ZIEMIA CHELMINSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 221 


Lutryną, koliste o średnicy 50 m, wał 2-3 m wysoki. Ceramika łużyc- 
ka 1l3 . Chełmża, pow. toruński, owal'80X16 m, nad jeziorem, ślady wału, 
fragmenty ceramiczne halsztackie 114 . Kamieniec w pow. toruńskim, po- 
łożone nad Wisłą, wał 3,5 m wysoki, w nim brama zbudowana z bier- 
wion dębowych o rozmiarach 3,510,5 m. Wewnątrz skorupy łużyckie, 
przedmioty brązowe i żelazne, kościane i rogowe. Przed wałem znale- 
ziono 4 brązowe grociki do strzał z trzema skrzydełkami oraz szkielety 
wojaków i koni, które padły przy szturmie na gród. Grociki te są scytyj- 
skie i datowane są na lata około 500 przed n. e. Uczony niemiecki Peter- 
sen, przemilczając, że to gród łużycki, chce wmówic w czytelnika, że 
tu broniła się ludność germańska przeciw Scytom llfi . Pochód Scytów 
możemy odtworzyć na podstawie takich właśnie grocików. Największe 
ich skupienie znajduje się w Czechosłowacji. Stąd prowadzi ich droga 
wzdłuż Odry aż do ujścia Nysy Łużyckiej oraz drugim szlakiem poprzez 
Kalisz, Kruszwicę aż do Kamieńca nad Wisł ą l16. 
W kulturze omawianego rejonu stwierdzić musimy ubóstwo wyrobów 
metalowych. J. Kostrzewski tłumaczy ten brak zwyczajem ludności nie 
wkładania do grobów kosztowności"j. Niewątpliwie miało to swoje zna- 
czenie. Ale i skarby są bardzo nieliczne i nieznaczne. A przecież wł-aśnie 
w okresie wczesnożelaznym miał miejsce, jak widzieliśmy, najazd Scy- 
tów na ziemię chełmińską. A w takich chwilach ludność wszystko, co 
cenniejsze, zakopuje w ziemi, by je ukryć przed chciwym okiem gra- 
bieżcy. Tego tu w większych rozmiarach zauważyć nie można, widocznie 
ludzie nie mieli co ukrywać. Na brak brązów wpłynęły więc widocznie 
inne przyczyny. Przypuszczać trzeba, że działała tu pewna izolacja od 
ośrodków kulturalnych i handlowych, które jedynie mogły pośredniczyć 
w dostarczaniu surowca brązowego jak też gotowych wytworów. Ziemia 
chełmińska była obszarem rolniczym, zapewniającym Judności dostatecz- 
ne wyżywienie, nie posiadającym jednak rozwiniętego przemysłu me- 
talurgicznego ani handlu zagranicznego. 
Brak brązów wpływa ujemnie na ważną sprawę datowania poszcze- 
gólnych stanowisk. Uczeni bowiem systemy chronologiczne oparli głów- 


lU Ibid., s, 537. 
114 Ibid., s. 535. 
w Z Otchłani Wieków, r. XI s. 114, r. XII s. 123 nn., r. XIII s. 73; P e t e r s e n E., 
Funde der Czechy-Wysocko Kultur im unteren Weichselgebiet, "Gothiskandza", z. 2 
(1940) s. 20-21; "Wiadomości Archeologiczne", t. XXII (1955) s. 158 nn. Dość liczne 
brązy na tym grodzisku tłumaczą się może faktem, że ludność tu się schroniła wraz 
z kosztownościami i zagubiła je w zgiełku walki z wojskiem scytyjskim. I 
116 K o s t r z e w s k i B.., Znaczenie Odrll w pradziejach, "Przegląd Archeologicz- 
ny", t. VIII (1949) s. 248 i mapa XVIII. 
117 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 232. 


.
>>>
222 


WŁADYSŁAW ŁĘGA 


WYKAZ STANOWISK KULTURY ŁUZYCKIEJ OKRESU WCZESNOZELAZNEGO 


F', / 
.-..._..... ....--1...
, 

-","''' ...- ...... 
r
 \' y 
f 
 
,
y(  U'Q 
. 31,' A_ " 
o) f
 r 
.6 3
 
'-----
 
21 
 
\ r.... 
"'-i., '" 
\....... 


. 


rkULT U R A U
U-Z YC jL- Al , 
I w OI(RESIE , 
WCZESNOŻELAZNYM I 
I + 9 rolo y 
! . .skarloy 
. 9 rod y 
-ł.-)ooooo(ł"'-()oooo!, 9rarllce wOJ
wod'Z.twu 
? 
 "'0 15 J , O"'_ 


+ .. 
2.8 + 
1'2 2
 
6- 
 
.53 +' 
+ .. 36 
? 
+ .,. .
 
11' 20 3 
+ + 
27- 

 


l. Antoniewo pow. toruński. Grób. 
2. Chełmno, miasto pow. Groby. 
3. Chełmża, pow. toruński, Grodzisko. 
4. Czarnowo, pow. toruński. Groby. 
5. Czeczewo, pow. grudziądzki. Grób. 
6. Czemlewo, pow. chełmiński. Groby. 
7. Gołoty, pow. chełmiński. Groby. 
8. Gostkowo, pow. toruński. Groby. 
9. Górsk, pow. toruński. Groby. 
10. Gzin, pow. che'miński. Grodzisko. 
11. Jedwabno, pow. toruński. Groby. 
12. Jeleniec, pow. chełmiński. Groby. 
13. Kałdus, pow. chełmiński. Groby. 
14. Kamieniec, pow. toruński. Gro- 
dzisko. 
15. Kaszczorek, pow. toruński. Groby. 
16. Lembarg, pow. brodnicki. Gro- 
dzisko. 
17. Łążyn, pow. toruński. Groby. 
18. Lysomice, pow. toruński. Groby. 


., 


+ 
.55 


+ 
S 


. 
16 


19. Mała Kępa, pow. chełmiński. Groby. 
20. Nawra, pow. toruński. Groby. 
21. Nicwałd, pow. grudziądzki. Skarb. 
22. Nogat, pow. grudziądzki. Grodzisko. 
23, Nowawieś, pow. chełmiński. Groby. 
24. Ostromecko pow. chełmiński. Groby. 
25. Papowo, 'pow. toruński. Skarb. 
26. Różnowo, pow. chełmiński. Groby. 
27. Rzęczkowo, pow. toruński. Groby. 
28. Rybieniec pow. chełmiński. Skarb. 
29. Samin, pow. brodmcki. Skarb. 
30. Słończ, pow. chełmiński. Groby. 
31. Słup Młyn, pow. grudziądzki. Gro- 
by i grodzisko. 
32. Smolno, -pow. toruński. Groby. 
33. Staw, pow. toruński. Skarb. 
34. Świerkocin, 
ow. grudziądzki. Skarb. 
35. Turznice, pow. grudziądzki. Groby. 
36. Wąbrzeźno, miasto pow, Groby, 



 


.
>>>
ZIEMIA CHEŁMIŃSKA NA PRZEŁOMiE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 223 


nie o formy zabytków metalowych. Gdzie ich brak, trzeba się posługi- 
wać analizą form ceramicznych. Jest to jednak podstawa mniej pewna, 
bo płynna, nie sprecyzowana tak wyraźnie w etapach swego rozwoj u 
jak wyroby metalowe. Stąd powstają wątpliwości i wahania w chrono- 
logii zjawiisk ziemi chełmińskiej. Dla przykładu podaję, że cmentarzysko 
w Nowych Dobrach w pow. chełmińskim przesunąłem co do jego po- 
czątku do III okresu brązull
. Kostrzewski zaś usta Ja jego trwanie na 
IV i V okres 119 . Piękną wazę z uchami z przylepionymi guzami z Kijewa 
w pow. chełmińskim datuję na V okres 1 :!o, Kostrzewski zaś na IV okres 
i później. Ceramika ma jednak w badaniach archeologicznych tę dodat- 
nią, stronę, że przedstawia nam poza małymi wyjątkami elementy ro- 
dzime a nie napływowe. Właśnie oparcie się wyłącznie na zabytkach 
metalowych bez uwzględnienia ceramiki doprowadziło uczonych nie- 
mieckich do zupełnie fałszywych wniosków co do zaludnienia i charak- 
teru etnicznego Pomorza 1 :!1 . 


II. KULTURA POMORSKA' 


Tuż !przy rozP.oczęciu ep.oki żelaznej .około 700 lat przed n. e. wytwa- 
rza się na Kaszubach nowa kujtura, określana d.otychczas jako grupa 
wielk.owiejska (WieJkawieś koł.o Pucka). Obecnie użył prof. J. K.ost- 
rzewski na nią określenia "kultura wczesnopomorska"122. Prócz znanych 
nam z poprzednich rozważań takich form jak naczynia dwust.ożkowe 
z ostrym i zaJkrągl.onym załomem, jak amfory dwuuche z baniastym 
brzuścem i zwężoną szyjką, sP.otykamy tu dzbany smukłe i przysadziste 
z dużym uchem, misy z brzegiem zagiętym do środka lub na zewnątrz, 
czerpaki, talerze krążkowe do pieczenia, dwojaki, g,rzechotki, pucharki 
z pustą nóżką i misy na czte\"ech nóżkach. Z wyrobów metalowych wy- 
mienić należy jako charakterystyczne dla tej kultury szpile brązowe 
i kościane ze zgrubieniem na główce, szpile wazowate, szpile z łabędzią 
szyjką, zakończone główką wazowatą lub spiralnie zwiniętą, zapinki 
z kabłąkiem w przekroju soczewkowatym, naszyjniki z cienkiego drutu 
brązowego z końcami zwiniętymi w uszka, brzytwy brązowe kształtu 
trapezowatego z łukowatym ostrzem, zapinki okularowe, nagolenniki 
blaszane, puste, żeJazne brzytwy kształtu trapezowatego lub półksię- 
życowatego oraz szczypce z uchwytem rurkowato rozszerzonym 123 , 



IB Łęg a W., Przyczynki, s. 34. 
119 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 294. 
120 Łęg a W., Przyczynki, s. 10. 
121 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, s. 18, 21. 
122 Ibid., s. 204 nn. 
123 Ibid., s. 205-219.
>>>
224 


WŁADYSŁAW ŁĘG A 


Szczególnym znamieniem kulturv wczesnopomorskiej są naczyma 
z dwoma otworami na szyjce tuż przy wylocie 124 . 
La Baume sądzi, że już w tej wczesnej fazie dwa otwory na szyjce 
naczynia oznaczały oczy i zostały tam umieszczone, by chronić szczątki 
zmarłego przed wrogimi wpływami złych Judzi czy złych duchów 125 . 
Ten wywód nie jest przekonywający. Jestem raczej zdania, że otwory 
li wylotu naczyń miały pierwotnie praktyczne znaczenie. Trzeba mia- 
nowicie wziąć pod uwagę fakt, że nie tylko na naczyniach występują 
te otwory, ale także na pokrywach, mianowicie na pokrywkach typu obej- 
mującego. Znamy je np. z Ludwikowa, w pow. kartuskim, Raduszy 
w pow. miastkowskim i Swarz ewa w pow. puckim1:IJ. Otóż te otwory 
na pokrywce są dopasowane do otworów na szyjce naczynia i jeśli się 
w otwory włożyło patyki, to naczynie było szczeJnie zamknięte. Z cza- 
sem dopiero te otwory poczęto oceniać i odczuwać jako oczy i dorabiać 
do nich nos, uszy i usta, zmieniając równJcześnie otworY-Jczy na dołki 
lub kółka. Tak powstał w Halsztat D kJasyczny wytwór kultury pomor- 
skiej tj. urny twarzowe. 
Główne centrum kultury wczesnopomorskiej znajduje się na prze- 
strzeni od rzeki Łeby do Zatoki Gdańskiej. Tam jest skupionych na 
niewielkim odcinku około 40 stanowisk. Drugim ale już mniej gęstym 
skupieniem są połacie ziemi ograniczonej rzekami: Wieprza, górna Wda 
i Wisła, Drobny Jśrodek wreszcie rozwinął się między Głdą a Notecią. 
Nie zajęte były wtedy Bory Tucholskie 127 . Na prawy brzeg Wisły prze-' 
choozi ta kultura tyJko w pobliżu ujścia Wisły, mianowicie do Osta- 
szewa i Szymbarka w pow. nowodworskim czyli na Żuławy. Zupełnie 
oopornie zachowuje się wJbec tego nowego ruchu kulturalnego ziemia 
chełmińska. Ani jednej pozycji nie zdobyła tu kultura wczesnopomorska, 
raczej trwała tu i rozwijała się dalej kultura łużycka. Jeżeli Petersen 
wymienia Czerniewo jako stanowisko kultury pomorskiej, to polega to 
na błędnym przydzieJeniu naczynia z cmentarzyska łużyckiego do tej 
kult ury 1 28. Dopiero w Halsztat D napływają tu nowe elementy zna- 
mienne grobami skrzynkowymi i kloszowymi oraz ceramiką i przemysłem 
metalurgicznym typu pomoI"skiego. Aby dać pogląd na tę sprawę, przed- 
stawiam najpierw krótki opis cmentarzysk i ich zawartości z kulturą po- 
morską powiatów grudziądzkiego, chełmińskiego, wąbrzeskiego i toruń- 
skiego, aby następnie wysnuć z tego zestawienia niektóre wnioski ogól- 
niejsze. 
124 P e t e r s e n E., op. cit., załącznik 1; L a B a u m e W., Die Bedentung der ost- 
germanischen Gesichtsurnen, Królewiec 1944, ryc. 1 a-k. 
125 La Baume W.. op. cit., s. 9 nn. 
126 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, Zestawienie 60. 
m Ibid., mapka IV. 
13" P e t e I' s e n E., op. cit., s. 130.
>>>
ZIEMIA CHEł.l\HtilSKA NA PRZEŁOMiE EPOKI BRĄZU i ŻELAZA 225 


Pawia t grudziądzki 
Białydwór, W muzeum grudziądzkim znajowała się ceramika pochodząca 
z grobu skrzynkowega. Przewieziana ją do muzeum gdańskiego. 
"Gothiskandza", Blatter fi.ir Danziger Vorgeschichte z. 3 (1941), s. 100. 


Bukowiec, W r. 1934 odkryto tu grób skrzyn'kowy, w ktÓrym znajdowały 
się cztery popielnice. Zabrana je podobno do Bydgoszczy. 
"Gothiskandza" z. 3 (1941), s. 98. 
D
bieniec. W parku majątku natrafiono na groby skrzynkowe. 


o s s o w s k i G., Mapa s. 72 - L i s s a u e I' A., Die priihistorischen DenkmiiZer 
der Provinz Westpreussen, s. 80. 


.t;; !!!F
 ;'-: - -- - - - - - 

(;4'i}#:; , " - 
'it':!f!"'-- 
J 
 ',I; .. ,11'f;, ( , / 
I ':',:"
 \- l (" 
:' \ I'J\\':' __ 

',
, '
,:
; --:' 
.
). "-,
' 
 .- 

 ':-
:

*,/: 


b 


Ryc. 12. a - Waza wys. 20,5 cm; b - S
ila, żelazna dł. 9,5 cm. 
Garwłowice, pow. g'rudziądzki 


Dąbrówka. Przy robotach ziemnych łopata tu kilka razy udeTzyła o płyty 
kamienne, które .okazały się grabami skrzynkowymi. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 73. - L i s s a u e r, s. 81. 


Gawłowice, W r. 1877 odkryto tu grób skrzynkowy, w którym znajdowa-ło 
się 7-9 popielnic. Między innymi była tam waza szerokootwarna 20,5 cm 
wysoka z lekko zaznaczonym przedziałem między brzuścem i szyjką 
(ryc. 12a) i trzy urny mniej więcej gruszkowate, po części z pokrywkami 
oraz szpila żelazna z łąbędzią szyjką i główką w kształcie tarczy 


15 - Rocznik Grudziądzki
>>>
226 


WLAbvSLA W LĘGA 


(ryc. 12b). Naczynia mają przeważnie kolor czerwony. Zabytki te dostały 
się do zbiorów Tow. Naukowego w Toruniu. 
O s s o w s k i, Prusy Królewskie, s. 95. - O s s o w s k i, Mapa, s. 72. 
 L i s - 
s a u er, s. 80. 


Grudziądz. Na Cytadeli rozkopano grób skl'zynkowy z kilkoma urnami. 
W Strzemięcinie wydobyto również grób skrzynkowy, w którym była 
popielnica z kolczykiem brązowym, na którym znajdował się paciorek 
szkJany, niebieski. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 72. - L i s s a u e r, s. 80. - "Gothiskandza" z. 3, s. 98. 


Linowo. Pochodzą stąd dwa naczynia wazowate, wyjęte z grobu skrzynko- 
wego. Przeszły do zbiorów w muzeum w Gdańsku. 
Amtl. Bericht 1895, s. 38. 
Olenroda, Grób skrzynkowy z 15 urnami. Wprzód Muz. Grudziądz, póżniej 
Muz. Gdańsk. 


L i s s a u e r op. cit., s. 80. - "Gothiskandza" z. 3 (1941), s, 99. 


_:,'...# 
. 


. .c, 
'i .." 



."'
 


"-,.:--,,:".\ 
""'i.' ..--. 


-
._. 

 


" 


.... 
,
.-:.
 
, 


;:.; (/
 ....
 ,!
 
..
 
. '. '.'. 
 ,- ''d. 

'{-'_\: 


--- _=-..-" I 


- . 




 .;;

'''
-łt-'o';':'
 "j 


;..+-... 


.
- 


....- --- ...
 -... 
-:i/
j-.

 
 
"
.- '... 


'''1: ...... 


. 


Ryc. 13. Kolczyk brązowy, śr. 
4 cm. Owczarki, pow. gru- 
dziądzki 


Ryc. 14. Kolczyk. Wie- 
wiórki, pow. grudziądzki 


Ode, Wydobyto tu z grobu skrzynkowego czarkę z uchem. Wprzód Muz. 
Grudziądz, później Muz. Gdańsk. 
"Gothiskandza" z. 3, s. 99. 
Owczarki, Z grobu skrzynkowego kolczyk bTązowy z padorkiem szklanym 
i burs
tynowym oraz paciorki szkJane częściowo stopione na stosie. 
(ryc. 13) Wprzód Muz. Grudziądz, później Muz. Gdańsk. 


"Gothiskandza" z. 3, s. 100. 
Radzyn, W r. 1893 znaleziono tu misę stożkowatą z wklęsłą szyjką i usz- 
kiem u krawędzi, w r. 1895 zaś urnę pochodzącą z grobu skrzynkowego. 
W Radzynie wsi wydobyto cztery popielnice z grobu skrzynkowego. 
Amtl. Bericht 1893, s. 32; 1895. s. 38.
>>>
ZIEMIA CHEł.MIŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU 1 ZELAŻA 227 


Salno. W Muzeum w Gdańsku znajdowały się swego -cz,asu urna ciemno- 
brunatna w dole chropowata oraz miseczka z dwoma różkami na kra- 
wędzi, pochodzące z grobu skrzynkowego. 
Materiały J. K o s t r z e w s k i e g o. 
Skarszewy, przy karczow.aniu drzew w lesie natknięto się tu na grób 
skrzynkowy, w którym złożone były urny w ilości siedmiu. 
z Otchłani Wieków, r. VIII, s. 45. 
Węgrowo. Do muzeum grudziądzkiego oddano około r. 1875 dwie urny 
z grobu skrzynkowego. W czasie wojny zabrało je Muz. w Gdańsku. 
O s s o w s k i, Mapa s. 73. - L i s s a u e r, s. BO - "Gothiskandza" z. 3, s. 98. 
Wiewiórki. W r. 1897 oddano do muzeum gdańskiego dwie urny wazowate 
z trzema parami guzów i koJczyki brązowe z paciorkami niebieskimi. 
W muzeum grudziądzkim znajdował się koJczyk brązowy z sześcioma 
szklanymi paciorkami koloru niebieskiego (ryc. 14). 
Amtl. Bericht 1897, s. 31. - Ma,teriały J. K o s t I' Z e w s k i e g o. 


Wiktorowo, Stwierdzono tu groby skrzynkowe. Zawartość, między innymi 
brązową szpilę z łabędzią szyjką, złożono w muzeum grudziądzkim, skąd 
ją przewieziono do Gdańska. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 73. - L i s s a u e I' s. 80. - "Gothiskandza" z. 3, s. 107. 


Wydrzno, Rozkopano tu groby skrzynkowe. Dwie brunatńe w,azy bez uch, 
dwie wazy z trzema parami guzów, obmazywane, misa, obrączka że- 
lazna i szpila brązowa wprzód w muzeum w Grudziądzu, później 
w Gdańsku. 


"Gothiskandza" z. 3, s. 100. - Materialy J. K o s t I' Z e w s k i e g o. 


Powiat chełmiński 


Bajerze, Przy budowie domu natrafiono tu na grób skrzynkowy, z którego 
przekazano do muzeum gdańskiego kilka urn. Również w muzeum gru- 
dziądzkim znajdowała się stąd pokrywka zdobiona po środku i przy kra- 
wędzi koncentrycznymi kołami. 


L i s s a u e r, s. 79. - Materiały J. K o s t r z e w s k i e g o. 


Błędowo, Rozkopano tu trzy,groby skrzynkowe. Urny i przystawki- 
między innymi kubek z rączką, na której końcu jest ucho, zdobiony na 
brzuścu kółkami, misy i szpila kościana długa 9 cm z główką tarczo- 
watą, zdobioną kółkami - złożono w muzeum gdańskim. 


Amtl. Bericht 1901, s. 45. - L a B a u m e, Urgeschichte der Ostgermanen s. 67, 
ryc. 31. - Materiały J. Kostrzewskiego. 


.
>>>
228 


WŁADYSLAW ŁĘG A 


Błoto, Pochodzą stąd dwa pierścienie spiraJne, wykonane z grubego d
utu 
brązowego w przekroju kolistego. 
L i s s a u e r, Bronzen. Gdańsk 1897, tabl. IX, 12-13. - Słownik Geograficzny 
Państwa Polskiego, s. 682. 


Ryc. 15. Grób kloszowy. Czarze, pow. cheł- 
miński 


Boluminek. Znaleziono tu i zniszczono groby skrzynkowe. 
L i s s a u e r, Die priihist. Denkmiiler, s. 78. 


Chełmno. Znaleziono tu urnę z pokrywką z grobu skrzynkowego oraz 
pierścionek brązowy ze zwiniętymi końcami. 
"Gothiskandza" z. 3, s. 102. - L i s s a u e 1', Bronzen, tabL IX, 2. 


Czarze. W r. 1901 znaleziono tu grób kloszowy, w 1956 zaś przy kopaniu 
piasku popielnicę z kośćmi, wysoką 22,5 cm. Przystawek nie stwier- 
dzono (ryc. 15). 
Amtl. Bericht 1901, s. 45. - Z Otchlani Wieków, r. XXIV (1958) s. 401. 
Czyste Małe, Do muzeum gdańskiego dostało się z grobu skrzynkowego 
pięć urn, w tym jedna z trzema guzami i imitacją naszyjnika na brzu- 
ścu, w r. 1896 zaś urna wazowa ta z czterema guzami i kilka innych 
urn, między nimi jedna na czterech nóżkach, misy i pokrywa z za- 
kładką. 


Amtl. Bericht 1893, s. 32; 1896, s. 42 i ryc. 18--19. - 'Ł ę g a, Przyczynki, s. 24 
i ryc. 24. 


.
>>>
ZIEMIA CHELMINSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 229 


Czyste Wielkie. Cmentarzysko z kulturą pomorską wymienia Slownik 
Geograficzny Państwa Polskiego s. 1121. Identyczne z poprzednim. 
Dąbrówka, Z grobu skrzynkowego wpłynęła do muzeum gdańskiego urna 
znacznych rozmiarów i pokrywka. 


Amtl. Bericht 1891, s. 15. - Slownik Geograficzny Państwa Polskiego s. 1151. 


....- ...:.. .
... -d. 


jf: 


...,-'f: :; -
.- 
- ..... - -:. .O'#- 

o;" 
;; ,,' 
-:-),
...) 
:;-'f
 -{. 
; 


?",

: 

 


- , 

 . 


'ł;. 


ot 


:"' i..;... , 
. 
..:.-...:
. 



 
.:- ..



_ 
,
:
 
ii
_'\ 

.'{
j.. 



'\
-4 


',i: ....
, 


.; 


:'" .( 



. ._.

.... 


, ,
{
i 

 
t
j:!
 
- ... :

(.r\,
.,- -...
f", 
., ::1;t'

%;f 
... r
-;' 
 " .....:.... '£..,.':.,....¥ ...Ji 
«"...li 
 .,"-
-."': '"at 
1 ....... .. - -
 


.
ł
 .. 


';-\r
:--- 


,. '
 
. 


.o!-.. 


Ryc. 16. Urna twarzowa, wys. 27 cm. 
Gogolin, pow. cbełmiński 


Ryc. 17. Waza wys. 20 cm. Gogolin, pow. 
chełmiński 


Działowo, Cmentarzysko z kulturą pomorską. Wśród urn waza brzuchata 
szerokootworna z dwoma uchami z imitacją sznura u nasady szyi, wys. 
24,5 cm, druga podobna z rzędem kresek pionowych, trzecia smuklejsza 
bez uch wys. 22,5 cm, dzbanek z największą szerokością przesuniętą 
w dół, z dużym uchem i podobny mniejszy. Ceramika czerwona, tylko 
dzbanek czarny. Poza tym były w grobach dwie szpile z łabęqzią szyjką 
i główką tarczowatą, jedna żelazna i druga' uszkodzona brązowa, oraz kol- 
czyki brązowe ze szklanymi paciorkami. Muz. Toruń. 


Ossowski, Prusy s. 94 i tabl. XXVII, 11-20 - Ossowski, Mapa s. 70 - 
L i s s a u e r, s. 80 - Amtl. Bericht 1893, s. 32; "Gothiskandza" z. 3, s. 101.
>>>
230 


WLADYSLA W LĘG A 


Gogolin, W r. 1876 odkryto. tu grób skrzynkowy z 30 popielnicami, w r. 1878 
dwa gro.by zbudowane z płyt czerwo.nego piaskowca. Wśród urn jedna 
twarzowa, smukła, na której zaznaczono. oczy, nos, ręce o.raz naszyjnik 
przez pasmo linii ciągłych i kresko.wanych i szpile (ryc. 16). Na urnie " 
pokrywa sto.żko.wata, imitująca czapkę. Z innych typów wymienić na- 
leży wazę smukłą z krawędzią wywiniętą na zewnątrz (ryc. 17), wazę 
przysadzistą, szero.ko.otworną, zaopatrzoOną w śJepe ucha i imitację na- 
szyjnika, wazę podobnych kształtów, ale urozmaicaną dwiema parami 
różków z o.tworami, przyczepio.nymi da brzuśca, dalej naczynie grusz- 
kowate bez I,lch, dzbany smukłe Jub przysadziste i czarki z małym 
uchem przy krawędzi. D{)dać jeszcze najeży wazę z brzuśc2m zaakrą- 
glo.nym i zwężoną szyjką a trzech ślepych uchach, zdobioną tuż pod 
szyjką dwoma rzędami arnamentów paznokcioOwych. Oprócz tego z metali 
włażone były do. urn kalczyki z pacio.rkami i łańcuszkami. W r. 1882 
zbadano tu cztery graby skrzynkowe, z których jeden był pusty, dwa 
zawierały po dwie urny, czwarty zaś jedenaście. Zabytki w muzeum 
grudziądzkim i gdańskim. 


o s s o w s k i, Prusy s. 94 i tabl. XXV:(I, 26-28. - O s s o w s k i, Mapa, s. 70. _ 
L i s s a u e r, s. 79. - "Gothiskandza" z. 3, s. 101. C o n wen t z, Das Westpreussische 
Provinzialmuseum, Gdańsk 1905, tabl. 64, l. - L a B a u m e, Urgeschichte, ryc. 34, 
l. - Materiały J. Kostrzewskiego. 


Goryń, Z grobu skrzynkowego. kubek szara-żółty z uehem i miseczka. 


L i s s a u er, s. 80. - "Gothiskandza" z. 3, s. 101. 


(.;rzybno. Pinceta brązowa z grobu skrzynkowego. 
\ 
Ossowski, Mapa, s. 67.-Lissauer, s. 78. 


Kałdus. Szpila z łabędzią szyjką (ryc. 18b) niegdyś w muzeum grudziądz- 
kim, kubek cylindryczny z małym uchem, zdo.biony żłobkami poziamymi 
i ukośnymi (ryc. 18a), fragmenty ceramiczne. 
L a B a u m e, Urgeschichte, ryc. 36b. - "Przegląd Archeologiczny" t. III, 1925, 
s. 232. - Materiały J. Kostrzew'skiego. 
Kamlarki. Ok. r. 1880 wydobyto tu Z ziemi dwie urny kultury pomorskiej, 
w r. 1893 zaś cztery naczynia wazowate i misę. 
L i s s a u e r, s. 79. - Amtl. Bericht 1893, s. 32. 
Kijewo, ? grabu skrzynkowego urna wazowata z baniastym brzuścem 
i zWężaną szyjką i miseczka. Muz. Toruń. 
O s s o w s k i, Mapa, s. 69. - L i s s a u e r, s. 79. - Mat. J. K o s t r z e w s k i e go. 


Klęczkowo, Z grobów skrzynkowych wydobył tu Scharlock z Grudziądza 
wazę brzuchatą ze zwężo.ną szyjką, wys. 25 cm, z pakrywą, zdobioną
>>>
ZIEMIA CHELMIŃSKA NA PRZELOMIE EPOKI BRĄZU I :2:ELAZA 231 


po środku kółkami koncentrycznymi, na około których wyryte są rów- 
noległe żłobki, wazę szerokotworną wys. 22 cm, zaopatrzoną w trzy 
ślepe uszka i ozdobioną imitacją kręconego naszyjnika, wazę brzuchatą 
z wysoką na zewnątrz wygiętą szyjką z śJepymi uchami i imitacją na- 
szyjnika, wysoką 27 cm. Ciekawe z powodu ornamentacji są naczynia 
smukłe z łagodnym brzuścem. Jedno jest zdobione na około brzuśca 
kółkami koncentrycznymi a na pokrywce takimiż kółkami i wieńcem 
kresek na około nich (ryc. 19), drugie szeregami kresek na naczyniu 


" 


I 
.. 


Ryc. 18. a - Kubek wys. 10 cm; 
b - szpila. Kałdus, pow. chełmiński 


Ryc. 19. Naczynie wys. 20,5 cm. 
Klęczkowo, pow. chełmiński 


i pokrywce. Do inwentarza należą też zdbany smukłe z dość znacznym 
wybrzuszeniem, przesuniętym ku dołowi i dużym uchem. Są one nie- 
zdobione prócz jednego, wykazującego pasmo kresek na brzuścu. Poza 
tym były tu misy, kolczyki brązowe z paciorkami i szpile żeJazne. 
o s s o w s k i, Mapa s. 70. - O s s o w s k i, Prusy, s. 94 i tabl. XXVIII, 1-13. - 
"Gothiskandza" z. 3, s. 101. 


Kokocko, Za zborem ewangelickim wykopano kilka grobów 'kloszowych, 
w których znajdowały się 2-3 popielnice, zasłonięte pokrywami. Za- 
bytki oddano do muzeum gdańskiego. 


L i s s a u e r. s. 79. 


Kolenko. Pochodzi stąd kub€k z uszkiem osadzonym na długim tTzonku. 
W połowie naczynia biegnie na około szereg dołeczków (ryc. 20). 


Arotl. Bericht 1908, s. 32 i ryc. 20. - "Mannus" t. XIV, s. 136, ryc. 35. 
Łunawy, Cmentarzysko z kulturą pomorską. Urny, misy, dzbany, kolczyki, 
w Muzeach Grudziądzu i Gdańsku, wśród nich wazy szerokootworne 
i naczynie jajowate (ryc. 22). ' 
O s s o w s k i, Mapa, s. 69. - L i s s a u e r, s. 79. - Amtl. Bericht 1888, s. 18. - 
,.Gothiskandza" z. 3, s. 102, 


, I
>>>
232 


WLADYSLA W LĘGA 


Łyniec, Ks. K. Chmielecki rozkopał tu grób skrzynkowy o długości 124 cm, 
szerokości 86 cm, głębokości 54 cm. Wewnątrz 12 popiejnic o wysokości 
31 i 27 cm. W jednej popielnicy paciorek szklany. 
C h m i e l e c k i K., Grób skrzynkowy w Łyńcu, Zapiski TNT t. II, 127 _ 130. _ 
"Gothiskandza" z. 4, s. 61. - Mat. J. K o s t r z e w s k i e g o. 


Ryc. 20. Kubek wys. 5 cm. K-olenko, 
pow. chełmiński 


JyJ 
, 
i 
b j 
D i 
I 
c d 


e 


a 


Ryc. 21. Ceramika i wyroby metal'Owe. Nowe Dobra, 
pow. chełmiński 


Nowe Dobra, W r. 1908. rozkopano tu 6 grobó
 podkloswwych, w r. 1910 
14 takich grobów, w r. 1913 zaś grób skrzynkowy z 10 urnami, w r. 1957 
grób skrzynkowy z 11 urnami. Wśród naczyń najczęściej wazy z roz- 
szerzonym wyJotem. Największa szerokość ich przypada w pośrodku, 
rzadziej w górnej lub dojnej części. Niektóre są zaopatrzone w ucha. 
Przykryte były miseczkami, wyjątkowo pokrywką stożkowatą. Wśród 
przystawek dzbany przysadziste i bardziej smukłe. Ozdoby skromne: 
rzędy dołków lub kresek, wyjątkowo zygzak potrójnych linii. Wśród 
wyrobów metaJowych żelazne szpile z łąbędzią szyjką, z główką dwu- 
stożkową, szczypce i obrączki (ryc. 21). 
Amtl. Bericht 1908, s. 32, 1910-11, s. 25; 1913, s. 22. - L a B a u m e, Urgeschichte 
ryc. 26 k - z - Z Otchłani Wieków, r. XXIII (1957), s. 41. 


,
>>>
ZIEMIA CHELMIŃSKA NA PRZELOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 233 


Osnowo, Popielnica z pokrywą prawdopodobnie 
Pierwotnie w muzeum grudziądzkim, później 
"Gothiskandza" z. 3, s. 102. 


z grobu skrzynkowega. 
gdańskim. 


'- 
Paparzyn. Rozległe cmentarzysko z kulturą pomorską, eksploatowane 
od 1872 r. przez muzeum grudziądzkie, które posiadało stąd 23 popiel- 
nice, 7 miseczek, 2 szerpaki uchate, koJ- " . ..,....... "':;--'_" 
czyki brązowe z :paciorkami szklanymi, 
szpilę brązową i bransoletę żelazną o śre- 
dnicy około 5 cm. Ceramika jest bardzo 
urozmaicona. Są tu wazy o baniastym 
brzuścu i zwężoną szyjką, wysokie 21,9 
cm, o szerokoś'Ci największej ,31,3 'cm. 
Na brzuścu umieszczono dwie pary pła- 
skich, kolistych guzów. Brzusiec jest po- 
kryty ukośnymi liniami, wykonanymi kół- 
kiem zębatym (ryc. 23). Druga waza jest 
smuklejsza. O He u pierwszej oddzielona 
była szyjka od br:zuści-a, to tu jest ten L-._ - :)
.. 
przedział zatarty. U nasady trzy ucha nie . o, '... -', 
przekłute oraz dwa żeberka i rząd koł- 
ków, od których zwisają ku dołowi uko- 
śnie ułożone raz w Jewo, raz w prawo po 
trzy żłóbki, zakończone kołkiem (ryc. 24). Trzy podobne wazy, jedna 
z trzema ślepymi uchami, jedna zdobiona na przejściu od brzuścia do 
szyjki wsuwanymi kątami. Szyjka tych naczyń jest niekiedy czerniona, 
brzusiec z!ś brunatny. Dwa 
aczynia mają kształt mniej więcej grusz- 
kowaty i są czernione. Unikatem jest puchar z sz.erokim wylotem i nóżką 
masywną, wysoki 9 cm, szeroki 14,5 cm u wylotu i 6 cm na dnie. Zna- 
mienne są miseczk'i, mają one bowiem Jekko wklęsłą szyjkę. Dzbany 
w ilości trzech są przysadziste i nie zdobione, ucha u dwóch sięgają 
ponad krawędź. 
"Gothiskandza" z. 3, s. 102. - Materiały J. K o s t I' Z e w s k i e g o. 


-."',. 


Ryc. 22. Naczynie jajowate. wys. 
około 25 cm. Łunawy, /pOW. 
chełmiński 


I'lehanka. Z grobu skrzynkowego znajdowały się niegdyś w muzeum 
gdańskim urna z uchami i miseczka. 


L i s s a u e 1', s. 80. 


h}dwiesk. Skonstatowano tu groby skrzynkowe. 
L i s s a u e r, s. 80. 


nóżnowo. Z grobu kloszowego 41 cm wysokiego urna z pokrywką. Ongiś 
w muzeum gdańskim. 
Amtl. Bericht 1888, s. 18 1894, s. 45. - P e t e I' s e n, s. 181.
>>>
234 


WLADYSLA W LĘG A 


Hybieniee, Ceramika kultury pomorskiej. TiI'zy wazy, mniej więcej dwu- 
stożkowe, zaokrąglone. 1) wys. 18,5 u nasady szyjki cztery guzy syme- 
trycznie rozmieszczone oraz karbowana listwa, 2) wys. 22 cm" u nasady 


.. -- -. '(
 



. - -;:.

.,.

 


'-........

- 




. "'..... - 
-i 


. _ _. \ i. _ 
r
 
S:

 -l .
 _-. . 
.. 


'T': 


-=::'
c:"_, 
3
 '

 i' . -
 :J. '. o,.;.-f}).. 
.
, -;a.;" '- ' '-,' 
 
"'. . 
«.
 .".. : '
':'-: -
: -'-
'-" 
, ,--
.. ""-',
-: " \ ' 
. I. .
. "'.' _;: _:-'" 
l _ _. . 
.
 . -' ,;;,=.... }' -' :", 


",,' f1!' 



'.:, '.. 


\
 


. 
 
- 
-t/': 
- 
:--.;-i. 




--:_'-:.' 


", 


- - 
'.
"
 .-- 
;t 
--\" 


..-,; 


'


,....; - '''1"_'. ..._ 


 
r
..

_
t:':;

v 
_ 
 


-.
 


.-.....-..:: -, 


-I 
I 
I 


- '",'- 

-' 


- -.." 


Ryc, 23. Waza wys. 21,9 cm. Paparzyn, pow. chełmiński . 


szyjki trzy ucha i rząd kośnych kresek, 3) wys. 27 cm, u nasady szyjki 
rząd ukośnych kresek i trzy ucha. Dzban wys. 14 cm z długą szyjką. 


Archiwum Muz. Pomorskiego w Gdańsku. 


Storluz. Urna z grobu skrzynkowego w muzeum toruńskim. 


L i s s a u e 1', s. 79. 


Świętosław, Dwie popie'lnice, jedna smukła z wysoką szyjką (ryc. 25), trzy 
pokrywy, pierścień żeJazny, fragment koJczyka z paciorkiem szklanym. 
Muzeum Grudziądz, pÓźniej Muzeum Gdańsk. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 68. - L i s s a u e r, s. 81. - "Gothiskandza" z. 3, s. 102. 


Trze bez, Grób skrzynkowy. Urna wazowata z ornamentem paznokciowym, 
miseczka, pinceta brązowa, kolczyki z paciorkami w muzeum gdańskim. 
Amtl. Bericht 1895, s. 3
39. 
T
't1ewo. Miseczka wanienkowata 24 cm długa prawdopodobnIe z grobu 
skrzynkowego. Niegdyś Muzeum Grudziądz. 
Materiały J. Kostrzewskiego.
>>>
ZIEMIA CHEł MIN SKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 235 


Unisław, Grób skrzynkowy z 25 naczyniami. Jedna urna z brzuścem bania- 
stym i zwężoną szyjką, ozdobiona 4 guzami płaskimi. Fragment za- 
pinki i szczypce, oba żelazne. Muzeum Gdańsk. 
Amtl. Bericht 1892, s. 20; 1897, s. 33. - Mat. J. K o s t r z e w s k i e g o. 


,. 



!'-j- 
, ..r 
- '., . ...-T 
t;-I"
¥; 
T_=
 
I(:
....


 


J 
.
, ... 


"ł' - l ..,.:'
. _


 
::
*:.. ':,:r?
; 

', :;o
:.
.

;;.

r 1".- 


_:.')t, L' 
.,
" 
. .=.-
_.'.:: - 
.. - ::-- '\ -- 
......;-=- 


--. ..=.. 


:r 


T' 


"\'- , 


Ryc. 24. Waza wys. ok. 20 cm. Pa parzy n, pow. cheł- 
miński 


Wabcz, Groby skrzynkowe. V.l inwentarzu popielnica czarna 29 cm wysoka, 
zdobiona rzędem dołków, druga baniasta 23,5 wys. ze ślepymi uchami 
zdobiona imitacją sznura. Kubki uszate, 9 i 3,5 cm wysokie. 
O s s o w s k i, Mapa, s. 60. - O s s o w s k i, Prusy, s. 94 i tabl. XVII, 21-25. - 
L i s s a Ul er, s. 79. 


Wichorze. Z grobu skrzynkowego wydobyto tu dwie urny, z tych jedną 
,z guzami, dwa inne naczynia i misę. 


L i s s a u e 1', s. 79. 


Wierzbno, Zabytki kultury pomorskiej stąd pochodzące znajdowały się 
niegdyś w muzeum grudziądzkim, przetransportowane zostały do Gdań- 
ska. Były to misa gliniana, kojczyk brązowy z paciorkami i żelazna 
szpila. 


-. 


"Gothiskandza", z. 3, s. HJ2.
>>>
236 


WLADYSLA W LĘG A 


Wrocławki, Muzeum grudziądzkie posiadało niegdyś w swoich zbiorach 
żelazną bransolet
 ze zwężonymi końcami. Przynależność jej do okresu 
halsztackiego jest jednak niepewna. 


Materiały J. K o s t I' Z e w s k i e g o. 


Powiat wąbrzeski 
Hrudzawki, Do muzeum gdańskiego oddano zawartość grobu skrzynkowego, 
składającą się z trzech urn wazowatych, trzech małych naczyń z uchami, 
z których jedno było zdobione na brzuścu dołkami. Poza tym znajdowały 
się tam pinceta i paciorki szklane. 


Amtl. Bericht 1902, s. 32. - Słownik Geogr. PP, s. 803. 


I{owalewo, Ceramika lsultury pomorskiej, dwie urny w muzeum gdańskim, 
z tych jedna z wałkiem na szyi i urna z guzami w muzeum toruńskim. 


L i s s a u e r, s. 81. 


Książki, Na wzgórzu ku Blizi:nkom grób skrzynkowy z 12-15 urnami, 
które były zdeponowane w muzeum grudziądzkim, później w gdańskim. 
Wśród nich wazy około 26 cm wysokie i naczynie fJaszkowate 19,2 cm 
wysokie z pokrywą zdobioną rzędami dołków. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 71. - O s s o w s k i, Prusy, s. 96 i tabl. XXVIII, 19-21. 
L i s s a u e r, s. 80. - "Gothiskandza", z. 3, s. 96. 


Mlewiec, Grób skrzynkowy z ośmiu naczyniami glinianymi i ozdobami 
brązowymi i glinianymi. .Urna czarna z rysunkami (ryc. 26). 
Z Otchłani Wieków r. XX (1951), s. 143 i ryc. 1. 


l\Igowo, Na zachód i północny wschód od 
si odkryto groby skrzynkowe. 
O s s o w s k i, 'Mapa, s. 71. - L i s s a u e r, s. 80. 


Niedźwiedź, Z grobu skrzynkowego urna wazowata, małe naczynie, frag- 
menty dwóch urn i trzy pokrywy w muzeum gdańskim. 
Amtl. Bericht ]904, s. 24. - "Gothiskandza", z. 3, s. 95. 


O
nowo, Naczynie z pokrywą z grobu skrzynkowego. Muzeum Grudziądz, 
później C1dańsk. 


"Gothiskandza", z. 3, s. 102. 


Osieczek, Grób skrzynkowy z 14 popiejnicami zaopatrzonymi częściowo 
w ucha i guzy, ośmiu misami i dwiema przystawkami z dużym uchem 
oraz pokrywkami czapkowatymi. Prócz tego szczypce i paciorki szkJane. 
Amtl. Bericht 1898, s. 45. 


.
>>>
ZIEMIA CHEŁMINSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU ( ŻEl.AZA 237 


Prusy, Z grobu skrzynkowego 11 urn, 6 pokrywek i koJczyk brązowy 
przewieziono swego czasu do muzeum w Królewcu. W muzeum kwi- 
dzyńskim znajdowały się waza zdobiona poziomym rzędem kresek, wy- 
soka 24 cm, naczynie kuliste, wysokie 19 cm, urna wysoka 25 cm z za- 
okrąglonym brzuścem i wysoką, zwężoną szyjką, trzy kubki 5,5, 7 i 11 cm 


Ryc. 25. N'aczynie wys.. 22 cm. 
Świętosław, pow. chełmiński 


Ryc. 26. Naczynie z rysunkami, wys.. 
ok. 20 cm. Mlewiec, pow. wą.brozeski 


wysokie, miseczka oraz szpila brązowa z łabędzią szyjką i główką spi- 
ralną (ryc. 27). W muzeum grudziądzkim przechowywano stąd naczy- 
nie gruszkowate zdobione trzema guzami i rzędem dołków wraz z po- 
krywką. 


L i s s a u e r, s. 80. - "Gothiska'ndza" z. 4 (1942), s. 48. - Mat. J. K o s t I' Z e w- 
ski ego. 


Uadowiska Małe, Rozkopano tu grób okresu halsztackiego, nie wiadomo, 
czy łużycki czy też pomorski. Dzban przechowywany niegdyś w muzeum 
gdańskim zdobiony zwisającymi półłukami robi wrażenie łużyckie. 


Akta muzeum gdańskiego. 


Wąbrzeźno. Około r. 1875 odkryto między Wąbrzeźnem a Wałyczem groby 
skrzynkowe. Zawartość dostała się do muzeów w Toruniu, Poznaniu 
i Gdańsku. W r. 1899 rozkopano w Wąbrzeźnie grób z 15 pOpielnicami. 
Urny, misy i paciorki przesłano do zbiorów gdańskich. W r. 1904 stwier- 
dzono tu kilka grobów skrzynkowych. W jednym spoczywało 15 urn 
/ 


.
>>>
238 


WŁADYSŁAW ŁĘGA 


--
 -- --
--.-
-- 


wraz z przystawkami. Ceramika i kolczyki z paciorkami były niegdyś 
w muzeum gdańskim. Naczynia mają przeważnie kształt waz, po części 
z uchami, zdobione są rzędami pionowych lub ukośnych karbów, kółek 
i dołków. Kubki są smukłe i zaopatrzone w ucho, wystające 'ponad 
krawędź. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 71. - O s s o w s k i, Prusy, s. 94 i tabl. XXVII, 8-10. _ 
L i s s a u e r, s. 80. - Amtl. Bericht 1899, s. 41; 1904, s. 23. - L a B a u m e, Urge- 
schichte, s, 76 i ryc. 36 m. 


Wronie, Na zachód od wsi na wzgórzach skonstatowano groby skrzynkowe. 


Ossowski, Mapa, s. 71. - Lissauer, s. 80. 


Zaskocz, Z grobów skrzynkowych wydobyto tu popielnice, przystawki 
z uchami, miseczki, paciorki szklane i szczypce brązowe, zdobione po 
bokach karbami (ryc. 28). 


L i s s a u er, Denkmłiler, s. 80. - L i s s a u e r, Bronzen, tabl. XII, 19. - Amtl. 
Bericht 1893, s. 33. 


Powiat toruński 


Bierzgłowo, Natrafiono tu na groby skrzynkowe. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 67. - L i s s a u e r, s. 78. 


Riskupice, Zniszczono tu grób skrzynkowy, przypuszczalnie z 10-12 po- 
pielnicami. 
Amtl. Bericht 1903, s. 35. 


Brąchnówko, W r. 1878 zbadał tu G. Ossowski cmentarzysko składające 
się z grobu skrzynkowego i ośmiu grobów kloszowych. Pierwszy grób klo- 
szowy 30 cm pod powierzchnią. KJosz wysoki 46,5 cm, wazowaty z naj- 
większą szerokością u wylotu. Wewnątrz urna kształtu wazy brzuchatej 
ze zwężoną szyjką, wysoka 22 cm, ozdobiona imitacją sznura, przykryta 
miseczką. Drugi klosz wysoki 46,4 cm ozdobiony był dwoma parami 
płaskich guzów. Wewnątrz urna brzuchata z dwoma ślepymi uchami. 
Stała na misce i przykryta była misą. Trzeci grób kJoszowy był zniszczo- 
ny, urna podobna do poprzednich. Klosze nr 4-6 były obstawione ka- 
mieniami, mocno uszkodzone. Klosz nr 7 ozdobiony na szyjce wypukłym 
zygzakiem. Urna typu 'Szerokootwornego, na niej pokrywka zdobiona 
krzyżującymi się żłobkami. Wewnątrz dwa kolczyki brązowe z pacior- 
kami, Klosz nr 8 w obstawie kamiennej, zniszczony. Popielnica kształtu 
dzbana smukłego była przykryta misą. 


Ossowski, Mapa, s. 67. - Ossowski, Prus1l, s. 129-133 i tabl. XXx. 
XXXVII, XXXVIII. - Li s s a u e r, s. 78. 


'" 


.
>>>
ZIEMIA CHEł.MIŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I 1ELAZA 239 


Czarnowo, Dwie urny pochodzą stąd z grobu skrzynkowego. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 78. - L i s s a u e r, s. 78. 


Dębiny. Na wybudowaniu Wymysłowo stwierdzono groby skrzynkowe 
Urny wazowa te i kolczyki z paciorkami w muzeum toruńskim. 


Ossowski, Mapa, s. 67. - Ossowski, Prusy, s. 94 i tabl. XXI, 2-4. 


Dźwierzno, Grób kloszowy, naczynie w muzeum toruńskim. 


o s s o w s k i, Prusy, s. 136. - P e t e r s e n, s. 181. 


c.. 


Ryc. 27. Kubek, naczynie kuliste 
i szpila. Prusy, pow. wąbrzeski 


Ryc. 28. Szczypce 
dł. 8 cm. Zaskocz, 
pow. wąbrzeski 


Gostkowo, Grób pod kloszowy w obstawie kamiennej. Obwarowanie miało 
wymiary kwadratu 50X50 cm. Dno wyłożone było trzema płaskimi ka- 
mieniami (ryc. 29). Klosz stał jak zwykle dnem do góry, pod nim urna 
żółtobrunatna w przybJiżeniu dwustożkowa, zaokrąglona z szyjką od- 
dzieloną i zwężoną. Między popiejnicą a kloszem ustawiona była 'przy- 
stawka w postaci czarnej miseczki. 
Z Otchłani Wieków, r. XXIV, 1958, s. 401-402.
>>>
24(1 


WŁADYSLA w LĘGA 


Górsk, Na piaszczystych wzgórzach odkryto tu kilka grobÓw skrzynko- 
wych i kloszowy. Zabytki oddano do muzeum w Toruniu. Jedna urna 
wymieniona przez G. O s s o w s k i e g o ma charakter łużycki. . 
O s s o w s k i, Prusy, s. 94 i tab!. XXVII. - L i s s a u er, s. 78. - P e t e r s e n, 
s. 181. ....... 
Grabie, Muzeum w Moguncji przechowuje w swoich zbiorach naczynie 
czernione i gładzone o zaokrąglonym brzuścu i wysokiej, zwężonej szyjce, 
wydobyte z grobu skrzynkowego przy cmentarzu katolickim w Grabiu. 
Była to urna ustawiona na misie i przykryta misą. 
Materiały J. K o s t I' Z e w s k i e g o. 
Grzywna, Z grobów skrzynkowych posiadału niegdyś muzeum toruńskie 
6 urn z guzami, misy-pokrywki i brązową pincetę. 
L i s s a u e 1', s. 81. 


.. ...... "lo 
.. .. lo" 


I 


.. .. .. ... .. .... ............. 
.. : lo. :.., _ __ _ _ 
.. lo. .. .. . .. 
.. , \ .. .. 
: ':'.', :./ '.:.r"CJ,1( 
. ., . . . . . . 
\(: 
,!..:: 


4. 


lo. .. .. .. 


.. .. .... 
: : ......: ... ....... .. - .. .. .... .. .... .. 


Ryc. 29. Grób kloszowy. Gostkowo, pow. toruński 


Gutowo, Urna z grobu skrzynkowego oddana została do muzeum toruń- 
skiego. 


L i s s a u e r, s. 78. 


" 
Kamieniec. Odkryto tu grób podkloszowy . K iosz i urna przeszły w posia- 
danie muzeum toruńskiego. 


L i s s a u e r, s. 78. - P e t e r s e n, s. 181. 
K&szczorek, W muzeum toruńskim złożono cztery urny, z tych jedną 
z uchami, pochodzące z grobu skrzynkowego. 


L i s s a u er, s. 77.
>>>
ZIEMIA CHEł-lVnŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 241 


Kończewice, Z grobów skrzynkowych uratowano dla muzeum w Kwidzynie 
12 popiejnic, 9 pokrywek, kiJka przystawek i kilka kolczyków brązowych. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 68. - L i s s a u e r, s.' 78. 


Lubicz. Urna z grobu skrzynkowego dostała się do zbiorów tO'ruńskich. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 66. - L i s s a u e r, s. 81. 
Lążynek, W zbiorach prywatnych inspektOTa szkolnego w Chełmży .znaj- 
dowała się swego czasu ceramika kuJtury pomorskiej, mianowicie na- 
czynie duże z baniastym brzuścem i krótką zwężoną szyjką, chropowate, 
koJoru brunatno-czerwonego i misa brunatna. 


Materiały J. K o s t r z e w s k i e g o. 


Lysomice. Do muzeum toruńskiego dostały się stąd trzy popielnice, 
po części z guzami i kubek. 


L i s s a u e r, s. 78. 


.( 


1.
 


.. 



 


Ryc. 30. Grób skrzynkowy. Nawra, pow. toruński 


Nawra, Rozkopano tu grób skrzynkowy dl. 2 m, szer. 1 m, w którym zn.aj- 
dowało się 18 popielnic (ryc. 30). Zawartość zdeponowano w muzeum to- 
ruńskim. Grób był zbudowany z płyt kamiennych, które jeszcze były 
otoczone kamieniami. Wśród ceramiki liczne wazy brzuchate ze zwężoną 
szyjką, z których niektóre są zaopatrzone w ucha. Niektóre są zdobione 
guzami, rzędem dołków lub podwójnym wałkiem naśladującym naszyj- 
niki. Liczne są misy, którymi przykrywano urny. Niektóre z nich mają 
wklęsłą szyjkę. Podstawka popielnicy wysoka -6,9 cm wyróżnia się przez 


16 - Rocznik GrUdziądzki
>>>
242 


WŁADYSŁAW ŁĘG A 


nóżkę, uszko i rząd dołków pod krawędzią. Wśród zabytków metaJowych 
wymienić można żelazne szczypce z uchem, dwie półksiężycowate brzy- 
twy z żelaza (ryc. 31), żeJazną szpilę z łabędzią szyjką i główką spiraJną, 
szpilę łopatkowatą (ryc. 32) oraz fragmenty kolczyk
w. 
O s s o w s k i, Mapa, s. 67. - O s s o w s k i, Prusy, s. 94' i tabl. XXVII, 5-7, tabl. 
XXXIV i XXXV. - L i s s a u e r, s. 78. 
Nieszawka, Skorupy grubej roboty, częścilOwo obma'zywane i spopielone 
kości ludzkie ze zniszczonego grobu. Muzeum Archeologiczne w Poz- 
naniu. 
M a l i n o w s k i, Nabytki Dzialu Przedhistorycznego Muzeum Wielkopolskiego 
'tV Poznaniu w latach 1929-1932. 


Ryc. 31. Brzytwa dł. 8,5 cm. Nawra, pow. toruński 


Ostaszewo, Dw.a groby skrzynkowe, z których każdy zawierał 14-16 po- 
piejnic, przystawek i miseczkowatych pokrywek, Z wyrobów meta- 
lowych znaleziono kolczyki z paciorkami szklanymi. Około 23 naczyń 
oddano do muzeum toruńskiego. 
L i s s a u e r, s. 78. 


Papowo. Grób nieobwarowany z inwentarzem 'kultury pomorskiej, jak 
żeJazne noże z trzonkiem, żelazne szczypce, żelazna szpilka z główką 
zwiniętą w uszko. 


P e t e r s e n, zał., 18, 22, 60. - L a B a u m e, Urgeschichte, ryc. 37 c. 


Piwnice. Dwie popielnice z pokrywkami czapkowatymi typowe dla kultury 
pomorskiej, przechowywało stąd muzeum toruńskie. 


L i s s a u e r, s. 78. 


R7.ęczkC?wo. W r. 1898 odkryto tu grób podklosrowy. 
Amtl. Bericht 1898, s. 45. 


Szychowo, Dwie popiejnice kultury pomorskiej pozyskało stąd muzeum 
toruńskie. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 68. - L i s s a u e r, s. 81.
>>>
ZIEMIA CHELMIiI'lSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I Z2t.AZA Mg 


Toruń, Przy kopaniu fundamentów domu natrafiono na cztery popielnice 
kultury pomorskiej. 


L i s s a u er, s. 77. 


Warszewice. Znale'ziono tu kilka grobów skrzynkowych wraz z 20 po- 
piejnicami. 


o s s o w s k i, Mapa, s. 67. - L i s s a u e r, s. 78. 


Zalesie. Przy drodze do Ryńska zn.aleziono cz,tery groby podrkloszowe, 
obstawione kupą kamieni. Naczynia były potłuczone. 


o s s o w s k i, Prusy, s. 135-136 i tab!. XXXIX. - O 8 S o W s k i, l\-1apa, s. 29. - 
L i s s a u e r, s. 81. 


Sumarycznie przedstawia się ilość stanowisk kultury })9morskiej na- 
stępująco: 


Powiat grudziądzki 
Powiat chełmiński 
Powiat wąbrzeski 
Powiat toruński 
Powiat brodnicki 


17 
36 
13 
27 
4 
97 


W powiecie brodnickim' stwierdzono cmentarzyska 1211 w Brudzawach, 
Budziszewie, Lembargu i w miejscowości Sawalla, której jednak w spisach 
i na mapach znaleźć nie mogę. Jak widzimy, naj gęściej był zalud- 
niony powiat chełmiński, następnie toruński i grudziądzki. Okolica Brod- 
nicy zajęta była, jak się zdaje, przez puszczę leśną. Gęstość zaludnienia 
zależna była prawdopodobnie od lepszej lub gorszej gleby, Wiadomo, 
że w tym względzie góruje okolica Chełmna nad innymi. W porównaniu 
z ilością stanowisk łużyckich okresu halsztackiego, tj. Halsztat C, oka- 
zuje się przyrost o 61 osad, mianowicie Halsztat C 36, Halsztat D 97. 
Liczba ta jednak obejmuje częściowo także okres wczesnolateński 
(400-250 przed n. e.), bo niek,tóre z cmentarzysk wykazanych wyżej roz- 
ciągają się na dwa okresy. 
Przystępuję obecnie do charakterystyki kultury pomorskiej na oma- 
wianym obszarze. Rozpoczynam od obrządku pogrzebowego. Naj- 
powszechniejosze są tu jak i gdzie indziej groby skrzynkowe, obok nich 
groby popielnicowe w obstawie kamiennej i groby kloszowe. Grobowce- 
skrzynie budowano z płaskich płyt kamiennych, specjalnie do tego celu 


lZ8 Petersen, 8.177.
>>>
244 


WLADYSLA W LĘG A 


obrobionych. Skrzynie tworzą czworobok i są długie 1,24 m jak w Łyńcu 
w pow. chełmińskim lub 2 ID jak w Nawrze w pow. toruńskim. Skrzynie 
są niekiedy jeszcze obwarowane kamieniami polnymi. Nie posiadamy 
niestety przy starszych odkryciach ani rozmiarów grobu ani szczegółó\v 
co do jego budowy. Przypuszczać należy, że była w tym większa roz- 
maitość niż określenie "grób skrzynkowy" pozwala się domyślać. Prócz 
skrzyń tworzono bowiem opakowanie tylko z kamieni okrąglaków, nie- 
kiedy stawiano popiejnice Juźno w ziemi bez obstawy kamieni. Nad- 
mienić jeszcze trzeba ciekawy fakt, że spotyka się niekiedy groby 


- 


.


;*:

 ". 
- 



 
" 
fi- 


-. 
 


(' 


." 
,-
" 


. -:"'=- 1-:
' 



:
 
.- 


. 


- 
. - 


J- .,-, ". 


,
-i ..---f 


.' 


.' 


-, -- - -- 
''i
 ..}; 



 
 
. 


, . 


, 


Ryc. 32. Szpila łopatko- 
wąta dł. obecnie 8 cm. 
Nawra, pow. toruński 


Ryc. 33. Kolczyk brązowy. Pa- 
parzyn, pow. 'chełmiński 


skrzynkowe zupełnie puste, nie zajęte, lecz czekające dopiero na popiel- 
nice ze szczątkami zmarłego. Wynika z tego, że ludzie wtedy zawczasu 
przygotowywali grób i potrzebne do tego płyty. ' 


,
>>>
ZIEMIA CHEŁMIŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 245 


Wyjątkową pozy,cję zajmują groby kJoszowe. Znamy je z Brąch- 
nówka w pow. toruńskim, Czarza w pow. chełmińskim, Dźwierzna,. Gost- 
kowa, Górska i Kamieńca w pow. toruńskim, Kokocka, Nowych Dóbr 
i Różnowa w pow. chełmińskim, Rzęczkowa i Zalesia w pow. toruńskim, 
razem jedenaście stanowsik 13 'o. U tego rodzaju pochówku popielnica 
z kośćmi jest przykryta kloszem glinianym kształtu dużej wazy, wy- 
sokiej około 50 cm. Typ ten występował wyjątkowo już w młodszej 
epoce brązu w kulturze łużyckej, jak to stwierdzono w Kaszczorku i Ro- 
gowie w pow. toruńskim. Klosze okresu halsztackiego są więc pozo- 
stałością kultury łużyckiej IV i V okresu brązu. Podkreśla to również 



Jj 


Ryc. 34. Puchar wys. 9 cm. Pa- 
parzyn, pow. chełmiński 


Ryc. 35. Czerpak wys. 5 cm. 
Klęczkowo, pow. chełmiński 


fakt, że groby kloszowe okresu halsztackiegO' występują wyłącznie w po- 
wiecie toruńskim i chełmińskim, gdzie istniały już te formy w końcu 
epoki brązu. Jednak w Haisztacie pojawia się innowacja, przed tym nie- 
znana. Mianowicie obok kJoszów wolno stojących w ziemi spotyka się 
także klosze obstawione płytami kamiennymi, jak to widzieliśmy w Gost- 
kowie i Brąchnówku w pow. toruńskim. W ten sposób łużyckie groby 
kloszowe dostosowały się do grobów skrzynkowych, przejmując od nich 
skrzynki. W popielnicach przykrytych kloszem tkwią więc elementy 
łużyckie, odmieniające się pod wpływem kultury pomorskiej. Jest jeszcze 
jedna różnica między grobami skrzynkowymi a kloszowymi. Pierwsze są 
zawsze zbiorowe, zawierają popielnice ze szczątkami kilku, nawet kil- 
kunastu jednostek bądź jednej rodziny lub jednego rodu. Natomiast 
klosze przykrywają zawsze tylko urnę z kośćmi jednej osoby, jak to 
było w kujturze łużyckiej. 
Jako wyjątkowe określić trzeba w kulturze pomorskiej groby wolno 
stojące w ziemi bez wszelkiej obstawy kamiennej, jak to miało miejs:e 
w Papowie pow. toruńskiJ:l1. P.rawdopodobnie było takich grobów wię- 


130 Patrz wyżej i P e t e r s e n, s. 181. 
131 Ibid., s. 182.
>>>
246 


WŁADYSLA W LĘG A 


cej, tylko brak o.bserwacji. Również nie posiadamy wiado.mości, czy 
panował tu niekiedy zwyczaj obsypywania popielnicy resztkami stosu, 
jak to. czyniono. w kulturze łużyckiej IV i V o.kresu brązu a także w nie- 
których o.kolicach na przełomie okresu halsztackiego i wczesnoJateń- 
skiegd 32 . W kiJku wypadkach były groby przykryte kurhanem ko.Pu- 
ło.watym ułożonym z kamieni i ziemi, np. w Nawrze i Zalesiu w pow. 
toruńskim 133 , W olbrzymiej więksZo.ści jednak mamy do czynienia wy- 
łącznie z gro.bami płaskimi. Prawdopodo.bnie były o.ne jednak w jakiś 
sposób zaznaczo.ne, bo przecież o.twierano grób, by w wypadku śmierci 
ko.go.Ś do.stawić no.wą popiejnicę. Na kiJku cmentarzyskach stwierdzono 
bruk kształtu mniej więcej kwadratowego. o rozmiarach oko.ło. lXr m. 
Z pozostały'ch resztek stosu wnioskować można, że na tym miejscu stał 
sto.s, na którym spaJono. niebo.szczyka. 
Z fo.rm ceramicznych uznać trzeba za naj starsze urny twarzowe i fo.r- 
my im podo.bne, więc naczynia czerwo.ne, smukłe z łago.dnie zaokrą- 
glonym brzuścem i długą, zwężo.ną szyjką. Urny twarzowe znane są 
tylko w dwóch egzempJarzach, mianowicie z Go.golina w pow. chełmiń- 
skim i z Kaszczorka w pow. toruńskim 134 , Liczniejsze są natomiast na- 
czynia tego. typu bez wyobrażenia twarzy. Do.starczyły je następujące 
stano.wiska: Gawło.wice w pow, grudziądzkim, Kijewo. w pow. chełmiń- 
skim, Klęczko.WO w pow. chełmińskim (2 'Szt.), Nawra w Po.w. toruńskim, 
No.we Dobra w pow, chełmińskim, Paparzyn w tymże powiecie, Prusy 
w pow. wąbrzeskim i Swiętosław w Po.w. chełmińskim (ryc. 25). Rów- 
no.czesne z nimi są prawdo.Podo.bnie naczynia z łagodnym lub większym 
wybrzuszeniem, niekiedy z uszkami nie przebitymi i ze żłóbkiem lub wa- 
łeczkiem między brzuścem a szyjką (ryc. 19). Znaleziono je w miej- 
scowo.ściach: Gogolin, Po.W chełmiński, Grabie, pow. toruński i KJęcz- 
kowo, pow. chełmiński. Stano.wiska trzech omówio.nych typów uznać 
najeży za pierwsze, które przyjęły kulturę pomorską, zaliczyć je trzeba 
do samego. początku Halsztatu D, jak urny twarzowe, które przyszły z ob- 
szaru lewobrzeżnego. i znalazły się tuż nad Wisłą po jej drugiej stronie. 
Naczynia te są przeważnie czernione i Jekko połyskujące. Prawdo.po- 
dobnie uzyskano barwę czarną prymitywnym sposo.bem, praktykowa- 
nym dawniej w garncarstwie po.morskim, mianowicie, że do naczyń 
wypalonych już ale Po.zostających jeszcze w piecu, wrzucano. wiJgotną 
mierzwę. Powstający stąd dym czernił naczynia. W każdym razie stwier- 
dzono, że nie używano. do tego celu grafitu 135 . Po.czernione naczynia 
gładzono kamieniem i o.siągano. w ten sposób matowy połysk. 


132 Ibid., s. 13. 
133 Ibid., s. 181. Podane tam Pluskowęsy są identyczne z Zalesiem. 
Uf Ibid., s. 177. 
135 Ibid., s. 15.
>>>
ZIEMIA CHEŁMI
SKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZI!:LAZA 247 


Nieco młodsze są wazy przysadziste z zaokrąglonym brzuścem i z szyj- 
ką ku wylotowi rozszerzoną. U nasady szyjki spotykamy u tego typu 
niekiedy ozdoby w postaci dołków, pionowych kresek, wsuwanych ką- 
tów, wałeczków imitujących kręcony sznur, guzów płaskich, koJistych 
w ilości trzech par oraz ślepych czyli nie przekłutych uszek. Stanowiska 
ich są liczne: Gawłowice i Wydrzno w pow. grudziądzkim, Czyste Małe, 
Działowo, Gogolin, Klęczkowo, Łyniec, Nowe Dobra, Paparzyn, Rybie- 
niec, Wabcz w pow. chełmińskim, Nawra w pow. toruńskim i Wąbrzeźno. 
Trochę odmienne są wazy nieco smuklejsze z zaokrąglonym brzuścem 
i z kołnierzem u wylotu. Wydobyto je w Kijewie i Unisławiu w pow. 
chełmińskim, w Łążynku i Nawrze w pow. toruńskim oraz w Książkach 
w pow. wąbrzeskim (2 szt.). Okaz unisławski zaopatrzony jest w guz, inne 
nie są zdobione. Rzadkie są wazy jajowate znalezione w Łyńcu i Nowych 
Dobrach w pow. chełmińskim. Wazy wykazują zwykle kolor brunatny, 
żółty lub czerwony, widocznie zależnie od mniejszego lub większego ich 
wypalania w piecu. Są one za.zwyczaj chropowate i nieraz naumyślnie 
pomazane gliną lub wyjątkowo, jak w Nowych Dobrach, żłobkowane 
grzebykiem. 
Licznie występują kubki z zaokrąglonym, w dół przesuniętym brzu- 
ścem, z rozszerzoną ku górze szyjką i taśmowatym uchem (ryc. 27). 
Wydobyto je w na!stępujących miejscowościach, często po kilka sztuk: 
Orle, pow. grudziądzki, Działowo, GogoJin, Nowe Dobra, Paparzyn 
i Wabcz, pow. chełmiński, Prusy i Wąbrzeźno, pow. wąbrzeski, Nawra, 
pow. toruński. Rzadsze są natomiast wyższe od nich i smuklejsze dzbany, 
jakie znamy z Klęczkowa (kilka) i Rybieńca w pow. chełmińskim. Bardzo 
charakterystyczne są dla kultury pomorskiej kubki z trzoneczkiem, na 
końcu którego umieszczone jest uszko. Takie trzoneczkowe kubki znaJ e- 
ziono w KoJenku i Błędowie w pow. chełmińskim 136 . W jednym wypad- 
ku, mianowicie w Kałdusie w pow. chełmińskiem, miał kubek kształt 
cylindryczny, imitujący kubki metalowe. Jest on zrobio'l1Y rzędami żłob- 
ków ukośnych skierowanych raz w lewo, raz w prawo (ryc. 20 i 18a). 
Z przedmiotów metalowych wymienić można dwa noże żelazne z trzon- 
kiem z Papowa w pow. toruńskim 137 , półksiężycowate żelazne brzytwy, 
długie a wąskie w dwóch egzemplarzach zachowanych z Nawry w pow. 
toruńskim 138 . Noszono je w pochewkach z kory, jak to wyraźnie stwier- 
dzono w WielkopoJsce 139 . Częściej były w kulturze pomorskiej używane 


138 Ibid., zał. 11. 
137 Ibid., zał. 18, 
138 O S S o w s k i G., Prusy, tabl. XXXV 9a i 18. 
138 K o s t r z e w s k i J., Wielkopolska w czasach przedhistorycznych, Poznań 1923, 
przypis 289,
>>>
248 


WLADYSŁA W LĘG A 


szczypce, na końcu rozszerzone w kształcie krój kąta i często zaopatrzone 
w uszko do zawielszenia. Są one brązowe jak w Gogolinie, Trzebczu, 
Unisławiu w pow. chełmińskim i w Zaskoczu w pow. wąbrzeskim Hu 
(ryc. 28) lub też żelazne jak w Nowych Dobrach (2 szt.) w pow. cheł- 
mińskim i w Papowie w pow. toruńskim 141 
 Niektóre jak okaz z Zaskocza 
są po obydwu krawędziach karbowane. 
Ozdoby noszono oszczędnie albo je rzadko wkładano do grobu. Na- 
szyjnik brązowy wykonany ze sztabki w przekroju kolistej pochodzi 
z Papowa w pow. toruńskim 142 , bransoleta brązowa ze sztabki okrągłej 
z Chełmna 143 . W Unisławiu w pow. chełmińskim znaleziono fragment 
zapinki żeJaznej typu kowalewickiego o kabłąku składającym się z dwóch 
wąskich taśm. Jest to import śląski datowany na okres wczesnolateń- 
skP44, Liczne są natomiast szpile do spinania od
ieży, ponieważ skła- 
dano je na stos razem. z odzieżą i nieboszczykiem. Niektóre są żelazne 
i posiadają główkę kształtu tarczy jak w Gawłowicach w pow., grudziądz- 
kim 145 i Działowie pow. chełmińskim (2 szt)146. Inne są brązowe z ła,- 
będzią szyjką jak w Gogolinie i Kałdusie w pow. chełmińskim 147 lub 
tworzą kombinację brązowo-żelazną, główka mianowicie jest brązowa, 
reszta zaś żelazna jak w Nowych Dobrach w pow. chełmińskim (2 szt.) 
i Nawrze w pow. toruńskim l48 . Spotyka się też szpile żeJazne z główką 
spiralną np. w Papowie w pow. toruńskim 1 ,!!' i w Nawl'ze w pow. toruń- 
skim 150 . Unikatem jest szpila z główką łopatkowatą z Nawry w pow. 
toruńskim. Ma ona swoją analogię w okazie wydobytym na cmenta- 
rzysku łużyckim okresu wczesnoJateńskiego z Grabonoga w pow. gostyń- 
skim i uchodzi za powstałą pod wpływem obcym m. 
Kiedy grzebano kobiety, nie zdejmowano im znajdujących się 
w uszach koJczyków. Dlatego często spotykamy je w grobach, choć nie- 
raz uszkodzone. Są to pierścienie brązowe o średnicy około czterech 
cm, na których nanizane są 2-6 paciorków szklanych, importowanych 
z zagranicy lub łańcuszki (ryc. 33). Że przynajmniej część przedmiotów 


140 L i s s a u e I' A, AltertUmer der Bronzezeit; Gdańsk 1891, tab!. XII, 13; P e t e r- 
s e n, zał. 21. 
HI P e t e r s e n, zał. 22. 
142 Ibid., zał. 33. 
Jł3 Ibid., zał. 42. 
144 K o s t r z e w s k i J., Wielkopolska, s. 141. 
1ł5 O s S ow s k i G., Prusy, tab!. XXVIII, 15. 
m Ibid., tabl. XXVII, 12 i 17. 
Hi P e t e r s e n, zał. 56. 
lł8 Ibid., zał. 57. 
1ł9 Ibid., zał. 60. 
1.0 O S S o w s k i G" Prusy, tabl. XXV. 
151 K O s t r z e w s k i J., Wielkopolska, ryc. 467.
>>>
ZIEMIA CHEŁMIŃSKA NA PRZEŁOMIE EPOKI BRĄZU I ZELAZA 24
 


brązowych odlewano na miejscu, wnioskować można z faktu, że niekiedy 
znajdowano w grobach surowiec brązowy np. w Kałdusie w pow. ch
ł- 
mińskim. Ma on kształt cylindryczny i waży 10,2 g. Analiza chemiczna 
wykazała, że .zawiera on .78,26% miedzi, -11,17% cynku, 9,97% o-łowiu" 
0,36% niklu, 0,24% żelaza i ślady antymonu 1a2 . 
Kultura pomorska wykazuje wpływy łużyckie. Przede wszystkim 
wymienić należy wazę' szerokootworną, opartą o czter,y nóżki z Czy
 
stego Małego w pow. chełmińskim, opisaną już przeze mnie na innym 
miejscu 153 . Naczynia czteronożne są częstym inwentarzem w' _kultur;z;e- 
łużyckiej tak na PomoI'zu 1 !i-t, jak w WieJkopolsce 1 :':;. Wyraźnym ;lapo.- 
życzeniem łużyckim jest pucharek gliniany z wysoką, masywną' nóżką 
i miseczkowatą górną częścią o wysokości 9 cm. Pochodzi on z Paparzyna 
w pow. chełmińskim i znajdował się niegdyś w zbiorach grudziądzkich 
(ryc. 34). AnaJogie stanowią puchary z młodszej epoki brązu występu- 
jące w kulturze łużyckiej Pomorza (np. Nowych Dobrach w pow. cheł- 
mińskimI:;") i Wielkopolskil:', . Różnią się tylko tym szczegółem, że nóżka 
jest ukształtowana jako pusta, aby pucharek był lekki, gdy tu nóżki nie 
wydrążono. Później spotyka się pucharki z pustą nóżką w okresie 
rzymskim 158. 
Do wpływów łużyckich zaliczam czerpaki gliniane ze stożkowatym 
lub zaokrąglonym brzuścem a wkJęsłą szyjką i małym uszkiem wylotu 
(ryc. 35). Dostarczyły nam ich cmentarzyska: Radzyn w pow. grudziądz- 
kim, Gogolin, KJęczkowo i Paparzyn w pow. chełmińskim';;!!. Analogie 
łużyckie znamy z młodszej epoki brązu.';", jak też z wczesnego okresu 
żelaza 1 (jl. Kształty łużyckie przypominają również naczynia gruszko- 
wate, z największą szerokością przesuniętą ku dołowi, jakie wykopano 
w Salnie w pow. grudziądzkim, w Paparzynie w pow. chełmińskim 
i w Prusach w pow. wąbrzeskim. AnaJogie łużyckie są bardzo liczne I6 :!. 
Aczkolwiek więc kultura pomorska wytworzyła własne formy grze- 
balne i ceramiczne, nie da się zaprzeczyć, że przejęła sporo pieTwiastków 
łużyckich a w niektórych zjawiskach zlała się z kulturą łużycką, two- 


mAmtlicher Bericht 1895, s. 39. 
153 Łęg a W., Przyczynki, s. 24 i ryc. 24. 
m Kostrzewski J., Kultura łużycka, ryc. 139 i 177. 
l.. K o s t r z e w s k i J., Wielkopolska, ryc. 335. 
I.
 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, ryc. 31, 3. 
1.7 K o s t r z e w s k i J., Wielkopolska, ryc. 204-206. 
m Łęg a W., Przyczynki, ryc. 31. ,. 
1.S Materiały J. K o s t r z e w s k i e g o. 
160 K o s t r z e w s k i J., Kultura łużycka, ryc. 95, 3. 
161 Ibid., ryc. 134, 1-2. . 
162 Łęg a W., Przyczynki, ryc. 12, 15; K o s t I' Z e w s ki .J., Knltnra !Ilżycka, Zesta- 
wienie 63 (15 pozycji).
>>>
250 


WŁADYSŁAW ŁĘG A 


rząc nowe formy wykazujące nawiązania zarówno do kultury łużyckiej 
jak też pomorskiej. 
Wspomniałem wyżej, że kultura pomorska obejmuje chronologicznie 
głównie drugą fazę okresu wczesnożelaznego czyli Halsztat D (550-400), 
przechodzi jednak także do ok'resu wczesnolateńskiego (400-250). Po- 
mimo, że przy omawianiu urn twarzowych i podobnych typów wyli- 
czyłem osady naj starsze, nie podejmuję się z całości prawie stu osad 
określić te, które były zamieszkałe w Halsztat D i te z wczesnego La- 
tenu. Tego już będzie musiał dokonać ktoś inny, który jeszcze raz prze- 
prowadzi analizę zabytków kultury pomorskiej ze szczególnym uwzglę- 
dnieniem dokładniejszej chronologii. 


J
>>>
;, 


STEFAN KOPCZYŃSKI (Grudziądz) 


POŁOZENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


Grudziądz jest prawobrzeżnym miastem nadwiślańskim, o malowni- 
czym i ciekawym położeniu geograficznym. Leży on między Pojezierzem 
Pomorskim a Pojezier,zem Mazurskim, w środkowej części przełomowego 
odcinka doliny dojnej Wisły. Dolina ta, ciągnąca się od Kotliny Toruń- 
sko-Bydgoskiej po Żuławy Wiślane, jest doJiną młodą, gdyż utworzyła 
się dopiero po ustąpieniu lodowca. Cechuje ją dno 'stosunkowo wąskie, 
bo tylko 4-10 km szerokości, i zbocza urwiste, 50-60 m wysokie. Gru- 
dziądz znajduje się w największym, kotJinowym rozszerzeniu tej doliny, 
zwanym w Jiteraturze geograficznej Basenem Grudziądzkim (5,26) albo 
KotJiną Grudziądzką (27), a niekiedy Niecką Grudziądzką (30)*. 
Basen ten posiada bogatą hydrografię i obfituje w duże kontrasty 
morfologiczne. Wisła dzieli go na dwie części: większą - wschodnią 
(prawobrzeżną) i mniejszą - zachodnią (lewobrzeżną). Część wschodnią 
ogranicza z pozostałych trzech stron krawędź morenowej wysoczyzny, 
która tworzy wydłużony łuk eliptyczny, ciągnący się od Gogolina na 
pd. do Zakurzewa na pn., ze znaczną wklęsłością w okolicy Księżych 
Gór. Część zachodnią ogranicza krawędź o kształcie zbliżonym do pół- 
okręgu; przebiega ona od Sartowic na pd. do Krusz na pn. Basen jest 
nieomal tak szeroki, jak długi. Długość jego, mierzona w linii prostej, 
od Gogolina do Leśniewa wynosi ponad 20 km, a szerokość od Maruszy 
do Buśni około 19 km. 
Basen Grudziądzki jest erozyjnym rozszerzeniem doliny dolnej 
Wisły. Powstał on w wyniku erozji bocznej zakoli wiślanych, wijących 
się naokoło denno-morenowej wyspy rzecznej, z której pozostały trzy 
szczątki, do dziś wznoszące się z dna doliny w postaci odosobnionych 
kęp (5, 6, 30). Owe kępy to po prostu "świadki" dawnego zasięgu wy- 
soczyzny morenowej. 
Dwie kępy znajdują się na prawym ,brzegu Wisły. Północna - kształ- 
tem podobna do klina, o kulminacji 86 m n. p. m., zwie się Kępą For- 
teczną (5, 26, 27) lub Grudziądzką (26), południowa: owalna, o maksy- 


· Cyfry w nawiasach stanowią odsyłacze do odnośnej literatury, podanej w za- 
kończeniu.
>>>
252 


STEFAN KOPCZYNSKI 


malnej wysokości 79 m n. p. m. - Kępą Strzemięcińską (5, 26, 27). 
Kępy te oddzielone są od siebie płaskim i rozległym obniżeniem, na 
którym rozpościera się środkowa część miasta. Obniżenie to wyko- 
rzystuje również linia kolejowa Jabłonowo-Laskowice oraz kanał Tryn- 
ka i rów Hermana. Trzecia kępa, zwana Kępą Górnej Grupy (5, 28), ma 
kształt podłużny, osiąga wysokość 77 m n. p. m. i leży na Jewym brzegu 
Wisły, w oddaJeniu około 3 km od dzisiejszego koryta rzeki. Wysokości 
względne wymienionych kęp są dość duże w stosunku do obecnego po- 
ZIomu zwierciadła Wisły, które znajduje się tylko na wysokości 18 m 
n. p. m. Maksymalne wcięcie się doliny Wisły w wysoczyznę poJodowco- 
wą wynosi zatem pod Grudziądzem 60-65 m. 
, Wszystkie kępy zbudowane są z utworów pochodzenia Jodowcowego. 
Jak wykazują wiercenia geoJogiczne z Kępy Strzemięcińskiej (5), miąż- 
szość tych osadów osiąga tam aż 105,5 m. Dopiero pod tymi utworami 
znajduje się 32-metrowa warstwa utworów mioceńskich, następnie 20- 
-metrowa warstwa osadów oligoceńskich, a głębiej utwory kredowe. 
Z wierceń geologicznych przeprowadzonych na terenie doliny w okoli- 
cy dworca koJejowego wynika, że miąższość osadów lodowcowych wy- 
nosi tam już tyJko 48,8 m (14). 
Wspólną cechą wszystkich kęp, jak również brzegów Basenu Gru- 
L- dziądzkiego, jest podobne w zasadzie ułożenie poszczegóJnych warstw 
osadów lodowcowych (5). Pod pierwszą, górną gliną zwałową znajduje 
się kompJeks wodnolodowcowy , złożony z piasków warstwowanych roz- 
dzielonych warstwą iłów warwowych. Poniżej zalega drugi poziom gliny 
zwałowej, a pod nią występuje ponownie kompleks wodno lodowcowy, 
spoczywający na trzeciej glinie zwałowej. Na kępach: St-rzemięcińskiej 
i Górnej Grupy brak jednak górnej gliny zwałowej, gdyż została ona już 
zdenudowana. 
Wszystkie kępy Basenu Grudziądzkiego od strony Wisły opadają stro- 
mym załomem. Nachylenie zboczy wynosi od 45° do 85°,., Urwistość ta 
powstała na skutek podcinania kęp przez rzekę. Stromość stoków przy- 
czynia się do tworzenia osuwisk. Procesowi temu sprzyja wypłukiwanie 
przez wodę warstw piasków pod pokładami iłów i dolnej gliny, które 
pozbawione oparcia osuwają się pod działaniem siły ciężkości, co zazna- 
cza się szczególnie na niezabezpieczonej Kępie Strzemięcińskiej (5). Nie- 
które zsuwy przybierają charakter katastrofajny, jak np. zsuwy w la- 
tach 1924 i 1928, które porwały nawet za sobą las rosnący na stoku kępy 
(4). Pozostałe zbocza Kępy Strzemięcińskiej jak i Kępy Górnej Grupy 
są przeważnie łagodne, zazwyczaj, Je"kko urzeźbione i pokryte materia- 
łem spływowym. Kępa Forteczna natomiast ma stoki wszędzie dość yvy_ 
raźne, a oprócz tego silnie jest rozczłonkowana przez parowy i dolinki 
erozyjne, zwłaszcza od strony Małego Tarpna.
>>>
POLO:./:ENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


253 


l 


Wielką ilość parowów zaobserwować można też na niektórych zbo- 
czach Basenu Grudziądzkiego, jak np. w okolicy Wałdowa Szlachec- 
kiego. Łączenie się parowów i ich odgałęzień doprowadza nieraz do cał- 
kowitego odcięcia płata wysoczyzny morenowej i powstania nowych 
ostańców erozyjnych - kęp (21). Taki ostaniec znajduje się koło Turznic 
z kulminacją 117 m n. p. m. i zwany jest Kępą Brzezińską. Dwa mniejsze 
ostańce znajdują się przy brzegach Basenu w rozwidleniu linii' kole- 
jowych do Jabłonowa i MaJborka i zwą się Księże Góry. Północny 
osiąga 67 m n. p. m., południowy 79 m n. p. m. 
Wcięcie się doliny Wisły w wysoczyznę polodowcową odbywało -się 
pewnymi etapami, które zaznaczyły się terasami. Występują one na te- 
renie całego basenu na kilku poziomach (rys. 1.). Górna terasa (37-41 m 


(:,j;
},,!'-;,?:: .; 


_ :. .'



i/;j' 


...
.. -. 

, ;,
,;



"-"
'-.:
,
!=-
., _:

:'-""
:
';;-:"1": 


-::
- 
..... 
. -r- ł....
...
 ", .. 
-. 


- .... _" . '. "f ..: 


.?" :_" 


,. 0. 



'",'''. 


-::-O....T 



". ..J 


. "'i.. - 


..,;: ..
 , 
'
'. , ' , ':;' '
.
"" 
:.. I" 
 
, . 
.
. 


):
;ł ;,: 


.. 
,., 


,I:".; :
f"':" ',,., 


". .": ".t'i', 


Ł;. " 
,'" 
.....--',. 


:i: 


:
 
.":i', 


. -:--." 


. "11" 


, " 


;

. O!, 


Ryc. 1. Widok Grudziądza z Góry Zamkowej. Fot. St. Myśliborski-Wolowski 


n. p. Wisły) znajduje się na zachodniej stronie Kępy Górnej Grupy 
i pokryta jest piaskami i żwirami. W formie szczątkowej zachowała się 
też terasa na Kępie Strz-emięcińskiej. Z terasy środkowej pozostał tylko 
jej poziom niższy (17-22 m n. p. Wisły). Terasa ta występuje w pół- 
nocnej części Górnej Grupy i zbuaowana jest z piasków, z których w pół- 
nocno-zachodniej części utworzyły się wydmy. Teren ten jest prze- 
ważnie zalesiony. Resztki niższej terasy środkowej przetrwały też na 
zboczu Kępy Strzemięcińskiej. Dolna terasa (10-15 m n. p. Wisły) przy- 
Jega do Kępy Górnej Grupy i w niektórych miejscach pokryta jest wyd- 
mami. Na ter.asie tej Mątawa wkraczając na teren basenu usypała 01- 
br
ymi,_ plaski stożek o promieniu pońad 4 km. We wschodniej -części
>>>
254 


STEFAN KOPCZYlIlSKl 


basenu dojna terasa występuje wzdłuż jej brzegów oraz w południowo- 
-wschodniej części Kępy Strzemięcińskiej, przy czym terasa ta w wie- 
lu miejscach przykryta jest materiałem spływowym i ma krawędzie 
zatarte (5). 
Największe przestrzenie w Basenie Grudziądzkim zajmują terasy nad- 
zalewowa i zalewowa. Są to płaskie, podmokłe równiny zbudowane 
z współczesnych utworów (aluwiaJnych): piasków, mułków rzecznych, 
piasków wydmowych, margli łąkowych, namułów torfiastych i torfów. 
Terasa nadzaJewowa ma dwa poziomy: wyższy (5-9 m n. p. Wisły) i niż- 
szy (3-5 m n. p. Wisły). Poziom wyższy zbudowany jest z piasków rzecz- 
nych i pokryty w niektórych miejscach wydmami (Park Miejski w Gru- 
dziądzu, obszary na pn. od Jez. Rudnickiego). Poziom niższy zajęty jest 
przeważnie przez łąki, Jez. Rudnickie i jez. Tarpno. Terasa naj niższa _ 
zalewowa (0-3 m n. p. Wisły) rozciąga się po obu brzegach doliny Osy, 
na południe od jez. Rządz oraz w pasie 3-4 km szerokim wzdłuż le- 
wego brzegu Wisły. Wszystkie te obszary chronią przed zalewem wały 
przeciwpowodziowe. 
Nizinny obszar zalewowy na lewym brzegu Wisły obniża się nie- 
znacznie (około 1 m) w kierunku zachodnim. Cały ten teren pokryty 
jest gęstą siecią rowów odwadniających, uchodzących do Mątawy. W po- 
bliżu lewego brzegu Wisły biegnie ochronny wał przeciwpowodziowy. 
Przed wałem tym ciągną się założone przez Holendrów osiedla w f.ormie 
rzędówek: Lubień, Dragacz, Michaje, Bra'twin i Dziewięć Włók. Znaj- 
dują się tu żyzne ziemie mułkowe i próchniczne, przechodzące dalej na 
zachód w łąki, a za rzeką Mątawą w podmokłe pastwiska (6). 
Płaskie piaszczysto-bagienne powierzchnie teras dolinnych Basenu 
Grudziądzkiego urozmaicają wydmy. Usypane one zostały przez wiatry 
z piasków dolinnych. Wydmy występują na terenach przyległych do 
Kępy Górnej Grupy oraz w części południowo-wschodniej basenu, gdzie 
osiągają 15,5 m wysokości względnej. Srednie jednak ich wartości utrzy- 
mują się w granicach 4-6 m, maksymalne nachyJenie zboczy osiąga 
25°, przeciętne 5°_13° (1). Wydmy południowo-wschodniej części Ba- 
senu Grudziądzkiego występują przeważnie na terasie nadzalewowej 
w kilku zgrupowaniach. Największe obszary wydmowe występują w po- 
łudniowo-wschodniej części miasta Grudziądza i na południe od niego 
(Park Miejski, cmentarz, las miejski). Niewielkie obszary wydmowe znaj- 
dują się na wschód od wsi Pastwiska, koło wsi Gogolin, Sztynwag 
i Szynych. 
Do form wklęsłych, wprowadzających ożywienie w teren Basenu Gru- 
dziądzkiego, należą jeziora, rzeki, kanały i zagłębienia bezodpływowe. 
Największym i zarazem naj głębszym jeziorem Basenu Grudziądzkiego 
jest Jez. Rudnickie Wielkie o pow. 177,7 ha i 11,5 m głębokoścP. 
eży
>>>
POLOZENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


255 


ono na niższej tera'sie nadzalewowej (22,6 m n. p. m.) w odległości 5 km 
na południe od Grudziądza wśród sosnowych lasów i bagnistych łąk. 
Jest miejscem wycieczkowym i wypoczynkowym ludności miejskiej. 
W T. 1954 poziom lustra wody tego jeziora obniżony został przez Urząd 
Wodno-Melioracyjny o 50 cm w celu osuszenia około 600 ha podmokłych 
łąk położonych między Mall"uszą a jej dopływem Turznicą. Na południe 
od Jez. Rudnickiego Wielkiego znajduje się kilka małych jeziorek: Bia- 
łoborskie czyli Raczek (głęb. 4,5 m), Spaleniec (głęb. 4,1 m), Rudnickie 
Małe (głęb. 2 m), Pieniek Królewskich (głęb. 3,75 m)2. Znaczna głębokość 
i silne urozmaicenie dna J ez. Rudnickiego Wielkiego, jak też pokaźne 
głębokości wymienionych jeziorek mogą sugerować, że są to formy po- 
chodzenia wytopiskowego. Stosunkowo dużą powierzchnię zajmują dwa 
silnie zarastające jeziora: Tarpno o pow. 34,5 ha i 5,60 m głębokoścP 
oraz Rządz o pow. około 14 ha. Wzdłuż lewego brzegu Wisły występują 
liczne jeziorka nadrzeczne (sta1rorzecza). 
Zasadniczą rolę w hydrografii Basenu Grudziądzkiego odgrywa Wisła, 
Do niej spływają wszystkie rzeczki basenu. Zachodnią jego część od- 
wadnia więc Mątawa, która wypływa z Borów Tucholskich z jez. Mą- 
tasek (79 m n. p. m.). Opływa ona od zachodu, południa i wschodu Kępę 
Górnej Grupy, przepływa Jez. Bzowskie i uchodzi pod Nowem do Wisły. 
Z prawej strony Wisły najważniejszym dopływem jest Osa, początek 
swój biorąca w pobliżu Ząbrowa, na pn.-zach. od Hawy. Wpada do Wisły 
tuż przy południowym stromym krańcu zakolowego półwyspu zwanego 
Górami Łosiowymi, osiągającymi w okolicy Zakurzewa 76,6 m n. p. m. 
Od miejscowości Kłódka, tj. od miejsca wpłynięcia Osy na teren Basenu 
Grudziądzkiego, przeprowadzono za czasów Zygmunta Augusta w 1552 r., 
kanał 7,5 km zwany Trynką (22), łączący Osę poprzez jez. Tarpno z Wis- 
łą. Woda z tego kanału doprowadzana była do wodociągu miejskiego dla 
celów pitnych oraz służyła jako siła napędowa do poruszania młynów. 
Ciekiem z czasów krzyżackich jest rów Hermana. Wykopany został 
w 1386 r. w celu sprowadzenia dla miasta wody ze źródeł pod Węgro- 
wem (19). Dziś rów Hermana wraz z innymi rowami odwadnia wschod- 
nie, podmokłe tereny basenu. Rów posiada stację pomp ze śluzą, Sluzę 
zamyka się w wypadku wysokich stanów wody na Wiśle. Stacja służy 
do przepompowywania wody z rowu do rzeki. Rów uchodzi do portu 
rzecznego Wisły. Z pozostałych cieków wymienić należy Maruszę i Mły- 
nówkę. Pierwsza z nich bierze swój początek na pd. od wsi Okonin w po- 
ziomie 85 m n. p. m. Marusza spływając z Wysoczyzny Chełmińskiej na 
dno basenu silnie eroduje; wraz z dopływami Gacią i Turznicą oraz sys- 


1 i 2 Według pomiarów autora dOkonanych z lodu w lutym 1954 r. 
3 Według pomiarów autora dokonanych z łodzi w lipcu 1954 r.
>>>
258 


STEFAN KOPCZYŃsKI 


ternem rowów odwadnia ona zabagnione tereny. Wpada do Jez. Rud- 
nickiego Wiejkiego i stąd pod nazwą Rudnianki uchodzi do Jez. Rudnic- 
kiego Małego. Następnie przyjmuje nazwę Mniszek i wpływa do zani- 
kającego jez. Rządz, a z niego do Wisły; nad jeziorem tym znajduje się 
stacja pomp ze śluzą. Stacja służy do odwadniania nawiedzanych przez 
powodzie nisko położonych terenów wsi Rozgarty, Szynycha i Sztyn- 
wagu. Młynówka wypływa z okolic Gorzuchowa i spływając na teren 
Basenu Grudziądzkiego w okoJicy Wałdowa Szlacheckiego niszczy jego 
brzegi. Odwadnia tereny wsi Ruda i Sztynwag. 
Szerokość koryta Wisły pod Grudziądzem wynosi od 320 do 500 m, 
a spadek rzeki 0,18%0. Głębokość koryta dochodzi do 9 m przy wskaza- 
niach wodowskazu O m 4 . Średnia roczna woda (odpowiada średniej ary t- 


.. 


'- . c,;. ........ 
"'
"''''- 
._--ji. 
 --:{ - --:. . 
--.. " - _j.,t-=- .... 
- '
,: /."
=
 ?;; 
., ,'
 .?
;) j
i


4
: l.2::' 
,Y":'
"J
'
:

ii.



;l¥."'i;.t
:"::

 

 :
;
 
." '-. 



:... - J 


- Ryc. 2. Widok na dolinę Wisły z Góry Zamkowej w Grudziądzu. Fot. st. Myśliborski- 
-W ołowski 


metycznej z całorocznych notowań wodowskazu z szeregu Jat) stanowi 
3,50 m (25). Według tej wody okreśJa się wysokość budowJi koryta re- 
g"ulacyjnego wód zwykłych (25). Wahania wód wiślanych są duże, gdyż 
dochodzą do 9,34 m (maksimum 10,53 m 26. III. 1877 r., minimum 1,19 m 
22. XI. 1862 r.). Najwyższe stany wody przypadają na okres wiosny (prze- 
ważnie w końcu marca i kwietnia); zdarzają się też w Jutym (spowodo- 
wane zazwyczaj zatorami) lub w Jipcu i sierpniu (na skutek opadów 
letnich). Najniższe stany wód na Wiśle występują zimą i latem (2). 
Pochód lodów i wysokie wody powodują zaJewanie i niszczenie brze- 


· Rzędna zera wodowskazu znajduje się' ".,13;901 m' ń..p. 'm. '
>>>
POLO:l:ENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


257 


gów Wisły. Niszczenie to zaznacza się tworzeniem wyrw w kępach i przy- 
ległych gruntach oraz uszkodzeniem wałów ochronnych i budowli nad- 
brzeżnych (10 lipca 1388 T. podczas ogromnej powodzi woda zalała, znacz- 
ne obszary i spowodowała runięcie do Wisły części zamku krzyżackiego). 
W celu umocnienia brzegów obsadza się je wikliną i inną roślinnością. 
Na zboczach wysoczyzn i kęp występują liczne źródła i wysięki. Obfi- 
tuje w nie szczegóJnie Kępa Strzemięcińska od strony Wisły i Kępa 
Górnej Grupy w okolicy wsi Stare Marzy. Teren dawnego koryta Wisły 
(terasa nadzalewowa i zalewowa) charakteryzuje się płytkim horyzontem 
wody gruntowej. Często nie przekracza ona 1 m głębokości (2, 7, 15). Wa- 
hania zależne są od pory roku, poziomu wody w Wiśle i wiejkości opa- 
dów. W miejscach wyżej położonych, jak np. na wydmach i bliżej wyso- 
czyzn, woda występuje głębiej (do kilka metrów), a na samych wyso- 
czyznach bardzo różnie, np. na Kępie Strzemięcińskiej od 1,9 do 34 m (2). 
Na podstawie wierceń próbnych wykonanych dla wodociągów miej- 
skich na terenie doliny między ul. Obrońców Stalingradu, wzdłuż ul. Kas- 
prowicza aż poza Szosę Warszawską stwierdzono, że ogólny kierunek 
spływu jest północno-zachodni ku WiśJ€'; spadek zwierciadła wody grun- 
towej wynosi przeciętnie 1%0 (2). 
Według 'regionalizacji rolniczo-klimatycznej Polski R. G u m i ń- 
s k i e g o (11) Basen Grudziądzki znajduje się w dzielnicy VII-środko- 
wej. Dzielnica ta oprócz obszarów przełomowej doliny dolnej Wisłyobej- 
muje również wschodnią część Niziny Wielkopolsko-Kujawskiej oraz 
zachodnią część Niziny Mazowieckiej i charakteryzuje się najniższym 
opadem w Polsce - do 550 mm. 
Na podstawie serii obserwacyjnej dokonanej przez PIRM w Jatach 
1891-1930 średnia roczna suma opadów dJa Grudziądza wynosi 510 mm 
(12). Inne dane klimatyczne dla tego okresu przedstawiają się nastę- 
pująco: średnia temp. roczna 7,7°, średnia temp. najcieplejszego mie- 
siąca (lipiec) 18,2°, średnia temp. naj zimniejszego miesiąca (styczeń) 
-2,0°. Najwyższą temperaturę 35,9° zanotowano w dniu 15. VI. 1910 5 . 
naj niższą -31,7° w dniu 10. 11.1929 r. Średnia ilość dni mroźnych (dni 
z temp. maksymalną poniżej O°C) wynosi 32 (3), długość trwania po- 
krywy śnieżnej 50-60 dni (16). Średni okres bezprzymrozkowy t["Wa 
stosunkowo długo, gdyż 156 dni, co jest korzystne dla wegetacji roślin 
i budownictwa. Średni'a data ostatniego przymrozku przypada na 6. V., 
a pierwszego przymrozku na 10. X. (23). Jak wynika z map klimatycz- 
nych Polski (16), okres wegetacyjny wynosi 210-220 dni. Początek tego 


· Według stacji PIHM obsługiwanej przez Kółko Meteor. Państw. Lic. Ped. w Gru- 
dziądzu najwyższa temp. w 1959 r. była w dniu 12 lipca + 36,0°. 


17 - Rocznik Grudziądzki
>>>
259 


STEFAN KOPCZYŃSKI 


okresu (tzn. pierwsze wystąpienie średniej temp. doby + 5°) rozpoczyna 
się między l a 5. IV., a kończy ,się (ostatnie wystąpienie średniej temp. 
doby + 5°) między l a 5. XI. 
Kępy Basenu Grudziądzkiego posiadają na ogół gleby do
ć dobre: 
gliniaste. Dno ba'senu ma gleby różne: na niższych poziomach pokryte 
jest napływami Wisły - żyznymi namułami (c
ężkie mady) lub pod- 
mokłymi glebami torfiastymi, a u stóp krawędzi urodzajnymi glinami 
napływowymi pochodzącymi z wysoczyzn. Na wyższych poziomach wy- 
stępują piaski rzeczne, w niektórych miejscach zwiane w wydmy, które 
przeważnie są zalesione, jak np. nadI. Jamy, lasy m. Grudziądza (26). 
Do bogactw naturaJnych okolic Grudziądza należą iły warwowe, gli- 
ny, żwiry, piaski rzeczne, piaski glaukonitowe, torfy i margle wapienne. 
Do naj cenniejszych z tych surowców, o znaczeniu ogólnokrajowym, na- 
Jeżą pokłady iłów i glin, które są eksploatowane przez Grudziądzkie 
Zakłady Ceramiki Budowlanej. Najzasobniejsze złoża występują w Swier- 
kocinie i dostarczane są do miejscowej cegielni. Znaczne pokłady iłów 
znajdują się na południu od Małego Tarpna, skąd dowozi się kolejką 
wąskotorową do 'cegielni "Pomorze". Dość duże złoża iłów znajdują się 
na północnym krańcu Kępy Strzemięcińskiej. Ze złóż tych czerpie znaj- 
dująca się obok nich cegielnia "Kalinkowa". Gliny występujące na Kępie 
Fortecznej i Strzemięcińskiej nadają się do budownictwa glinobitne- 
go (2). Dobre żwiry, Móre się eksploatuje, znajdują się na Kępie Górnej 
Grupy, Piaski budowlane wydobywa się w wieJu miejscach, szczególnie 
w południowej części Kępy Fortecznej. Cenny surowiec stanowią żwirki 
wiśJane, które znajdują zastosowanie w odlewnictwie żelazno-żeliwnym 
oraz budownictwie. Wydobywa się je obecnie w 4-kilometrowym pasie 
ciągnącym się od Strzemięcina do ujścia Trynki (20). Piaski glaukoni- 
towe znajdują się na południo-wschód od Grudziądza, w miejscowoś- 
ciach: Turznice, Dębieniec i Zielnowo (Wysoczyzna Chełmińska). Piaski 
te wykorzystuje Grudziądz na formier do odlewów metali kolorowych. 
Większe złoża torfu o miąższości do 5 m występują koło Czerwonego 
Dworu i na południe od Mniszka, między Jez. Rudnickim Wielkim i jez. 
Rządz wzdłuż Rudnianki. Margle wapienne znajdują się w podłożu łąk 
między Tuszewem i Węgrowem Niemieckim oraz wsią Gać (2); mogą 
one znaleźć zastosowanie jako nawóz dla pól i łąk. 
Miasto Grudziądz leży '6 km na południe od ujścia Osy do Wisły. 
Na północo-wschód od tego dopływu rozciąga się wysoczyzna - kraina 
równin i pagórków morenowych - Pojezierze Iławskie (w części zach. 
80-100 m n. p. m., we wsch. dochodzi do 313 m n. p. m.), będące częścią 
wieJkiej jednostki fizjograficznej, Pojezierza Pomorskiego. Wschodnia 
i południowa część Basenu Grudziądzkiego przylega do lekko falistej 
(90-110 m n. p. m.), urodz.ajnej (o glebach gliniastych), rolniczej, od daw- 


r
>>>
POL02ENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


259 


na zaludnionej ziemi chełmińskiej, będącej naważniejszym zapleczem 
Grudziądza. Z ziemią tą też związane są dzieje miasta. Zachodnia kra- 
wędź przylega do sandrowej, piaszczystej Równiny Tucholskiej (70-100 
m n. p. m.), która ku północy przechodzi w czołowo-morenowe Pojezierze 
Kaszubskie. Dolina Wisły poprzez ży,zne Zuławy wiąże Grudziądz z Bał- 
tykiem na północy, a za pośrednictwem Kotliny Toruńsko-Bydgoskiej 
z urodzajnymi, czarnoziemnymi Kujawami i dobrze zagospodarowaną 
WielkopoJską na południu. 
Po omówieniu cech fizjograficznych Basenu Grudziądzkiego na tle 
otaczających go k'rain geograficznych warto jeszcze nieco obszerniej po- 
dać, w jakim stopniu warunki naturalne wpłynęły na losy, rozwój i plan 
zabudowy Grudziądza. 
Opis topografii miasta wykazuje, że Grudziądz jako gród obronny 
i ośrodek handlowy miał dobre warunki rozwoju. Leży on na odwiecznym 
szlaku komunikacyjnym, handJowo-bursztynowym, wiodącym z połud- 
nia do Bałtyku. Położony w ważnym punkcie strategicznym, zawarty 
w widłach Wisły i Osy, a z pozostałych stron otoczony terenami bagnis- 
tymi i podmokłymi, był na skutek tego trudno dostępny. Dzięki swemu 
nadwiślańskiemu położeniu, dobrej konfiguracji terenu (kępom wyso- 
czyznowym wyrastającym z bagnistego dna basenu) oraz centralnemu 
położeniu w obszernym basenie odegrał w historii ważną rolę handlo- 
wą i strategiczną, stał się miastem o charakterze handlowo-fortecznym. 
To dogodne położenie wykorzystane zostało już w czasach wczesno- 
historycznych. Według niektórych danych powstała tu osada leżała 
w najbardziej wówczas obronnym miejscu, tj. na północnym stoku Kępy 
Fortecznej, tam gdzie dziś znajduje się wieś Parsk (19). Pierwsi Piasto- 
wie założyli na Kępie Fortecznej warownię, która miała pełnić rolę fOT- 
tecy obronnej przeciw Prusom i służyć zarazem jako baza operacyjna 
do wypraw na wschód i północ. Krzyżacy na miejscu jej w części połu- 
dniowej Kępy Fortecznej, zwanej Górą Zamkową, wznieśli ceglany za- 
mek obronny. Po rozbiorach Fryderyk II uznał, że Grudziądz ma naj- 
lepsze położenie obronne ze wszystkich miast Pomorza, że jest doskonałą 
fortecą stworzoną przez naturę i w 1776 r. kazał wybudować twierdzę, 
która oparła się nawet oblężeniu przez armię Napoleona w 1807 r. 
Miasto i w ostatniej wojnie w r. 1945 zostało przez Niemców wybrane 
jako punkt oporu i trzymali się oni tu aż 6 tygodni. 
Grudziądz mając bogate zaplecze był od wczesnego średniowiecza 
ważnym miej'scem handlu zbożem i magazynem produktów rojnych dla 
powiatów grudziądzkiego, wąbrzeskiego, Jubawskiego i brodnickiego. 
Swiadczą o tym pozostałe do dziś spichrze na stokach wiślanych. 
Dzisiejszy Grudziądz liczy około 65 tys. mieszkańców. Jest miastem 
wydzielonym woj. bydgoskiego i 2!ajmuje obszar 43,5 km 2 (20). Leży ono
>>>
260 


STEFAN KOPCZYŃSKI 


między 53°31'35" szer. geograf. pn. a 53°24'45" !Szer. geograf. pn. 
i 18°41'45" dl. geograf. wsch. a 18°49" dl. geograf. wsch. Rozdągłość miasta 
w kierunku południowym wynosi ponad 12,5 km, równoleżnikowym tylko 
6,2 km. Długość granic miasta wynosi 37 km, w tym 11,5 km stanowi brzeg 
Wisły (20). W obręb miasta włączono w 1932 r. pruską twierdzę na Kępie 
Fortecznej (2 km na pn.), w 1934 r. wsie Małe Tarpno (3 km na pn-wsch.), 
część Wielkiego Tarpna oraz Tuszewo (2,5 km na wsch.). Po ostatniej woj- 
nie obszar Grudziądza powiększył się na południu przez wcielenie Mniszka, 
Rudnika i Rządza. Punkt, z którego można zobaczyć miasto w całej 
jego okazałości, znajduje się na Górze Zamkowej, na kopcu ustawionym 
na miejscu zniszczonej wieży (19°45'7" dł. geograf. wsch. i 53°29'51" szer. 
geograf. pn.). 
Grudziądz ma dość oryginalne położenie. W przeciwieństwie do in- 
nych miast nadwiślańskich położonych wysoko na krawędzi wyżyny, 
rozbudował się on na terenie obniżonym, pomiędzy dwiema kępami, do- 
cierając jednak do samej Wisły (6). Konfiguracja terenu, kierunek wzgórz 
k
powych, unikanie gruntów doJinnych zadecydowały o kierunku roz- 
woju zabudowy miasta, o jego kształcie podłużnym i łukowatym, wy- 
ciągniętym wzdłuż koryta Wisły. Miasto rozpostarło się głównie na po- 
łudnowo-wschodnim stoku Kępy Fortecznej, północno-wschodnim Kę- 
py Strzemięcińskiej OTaz na wyżej wspomnianym obniżeniu między tymi 
kępami. Zabudowania znajdują się przeważnie na wysokości 25-50 m 
n. p. m. Niektóre budowle wkraczają i na najwyższe miejsca kęp, jak np. 
twierdza na Kępie Fortecznej i PGR na Strzemięcińskiej. Sieć uJic do- 
stosowuje się do terenu. 
Rozwój miasta w kierunku wschodnim jest znacznie słabszy wskutek 
wilgotności terenu. Zabudową luźną - rozproszoną - schodzi jednak 
nawet na naj niższy poziom terasy nadzalewowej (do 21,5 m n. p. m.). Za- 
budowa ta rozwija się na wschód po Tuszewo i na południe po Strze- 
mięcin. 
Wpływ budowy geologicznej na rozwój miasta przejawia się przede 
wszystkim w użytkowaniu iłów i gJin ekspJoatowanych na miejscu. 
W oparciu o te złoża rozwinął się przemysł c
ramiczny. Grudziądzkie 
Zakłady Ceramiki Budowlanej wytwarzają: cegłę pełną, dziurawkę, kra- 
tówkę, pustaki Ackermana, dachówkę holenderską i rzymską, gąsiory 
(elementy wykorzystywane do wykończenia dachów), sączki (dreny 
w Tóżnych przekrojach). Bogate roJniczo-surowcowe zaplecze regionów 
przyległych do Basenu Grudziądzkiego, zwłaszcza Wysoczyzny Chełmiń- 
skiej, umożJiwiło powstanie przemysłu spożywczego. Wymienić tu na- 
leży: Grudziądzkie Zakłady Mięsne (skup bekonów z 5 powiatów), Przed- 
siębiorstwo Jajczarskie (skup jaj, drobiu i pierza na terenie 5 powiatów),
>>>
POŁ02ENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


261 


. 
Rejonową SpółdzieJnię Ogrodniczą (skup owoców i warzyw z 5 powia- 
tów) z magazynami, Przetwórnią Owocowo-Warzywną i kwaszarnią 
w Tuszewie, Grudziądzką Wytwórnię Octu i Musztardy, Spółdzielnię 
Cukierniczą "Wisła" (cukierki, gaJanteria czekoladowa, waflowa, pie- 
czywo cukiernicze, soki), Grudziądzkie Zakłady Przemysłu Słodowni- 
czo-Piwowarskiego (piwo i wody gazowe) oraz Grudziądzką Wytwórnię 
Tytoniu Przemysłowego (29). 
Z przemysłu opartego na surowcu importowanym na uwagę zasłu- 
gują Grudziądzkie Zakłady Przemysłu Gumowego, Fabryka Narzędzi 
Rolniczych "Unia", Grudziądzkie Zakłady Sprzętu Okrętowego oraz Po- 
morska Odlewnia i Emaliernia. 
W zależności od dominującego charakteru funkcjonalnego można by 
na terenie miasta wyróżnić następujące dzielnice: 
l) Stare Miasto z Górą Zamkową (czyli Walczakiem) na południowy
 
zboczu Kępy Fortecznej. Ograniczone jest ulicami: Spichrzową, Murową 
i Groblową. W tej części miasta znajduje się najwięcej zabytków his- 
torycznych, 
2) Wschodnia część miasta - środmieście przytulone do Starego 
,Miasta. Tu znajduje się najwięcej szkół (ul. Sienkiewicza, Trynkowa). 
3) Północno-wschodnia dzielnica zawiera dużo budynków publiczynch 
i wojskowych, ma zatem charakter urzędniczo-wojskowy. Głównymi 
ulicami są: Gen, K. Świel"czewskiego i Gen. Wł. Sikorskiego. 
4) Południowo-wschodnia część posiada charakter przemysłowy. Cią- 
gnie się ona wzdłuż Szosy Toruńskiej aż po Osiedle Mniszek. Największe 
skoncentrowanie przemysłu jest w pobliżu dworca (Grudziądzkie Za-' 
kłady Przemysłu Gumowego, Grudziądzkie Zakłady p.apy, Grudziądz- 
kie Zakłady Ceramiki Budowlanej) i ulic: Dworcowej (Spółdzielnia Wy- 
robów Drzewnych), 15 Grudnia (Grudziądzkie Zakłady Przemysłu 
Okrętowego i Wytwórnia Octu i Musztardy), Pstrowskiego (Fabryka Na- 
rzędzi Rolniczych "Unia"), Alei 23 Stycznia (Pomorska Odlewnia i Ema- 
liernia - Zakład Nr l) oraz Obrońców Stalingradu (Zakłady Mięsne, Cu- 
kiernicza Spółdzielnia Pracy "Wisła", Grudziądzka Wytwórnia Tytoniu 
Przemysłowego). 
5) Strzemięcin posiada charakter osiedJowy (domki jednorodzinne) 
i rolniczy (PGR). 
6) Mniszek jest osiedlem robotniczo-przemysłowym (Pomorska Od- 
lewnia i Emaliernia - Zakład Nr 2). 
7) Obszar Tuszewa ma charakter ogrodniczo-warzywny (Przetwórnia 
Owocowo-Warzywna, ogródki działkowe) i osiedJowy (domki jedno- 
rodzinne). 


.
>>>
262 


STEFAN KOPCZy1\lSKI 


. 
8) Obszar Rudnika ma tereny letniskowO'-wypaczynkO'wO'-turystyczne 
nad jez. Rudnickim Wiejkim (O'śrO'dek spartów wodnych, plaża, kąpie- 
JiskO'). 
Grudziądz ma korzystne połO'żenie kO'munikacyjne, cO' ułatwia mu 
nawiązywanie kO'ntaktów gO'spodarczych i kuJturaJnych nie tylkO' ze swo- 
im zapleczem, aJe i innymi regiO'nami PO'Jski. Ważnym szlakiem kO'muni- 
kacyjnym dJa Grudziądza jest Wisła, nad którą znajduje się port żeglu- 
gowy z magazynami składawymi i bocznicą. Od ujścia Wisły Grudziądz 
oddalony jest o 105 km i obecnie na O'dcinku tym mO'gą kursować statki 
Q nO'śności dO' 550 ton (16). W Grudziądzu krzyżują się dwie Jinie kO'le- 
jowe: JabłonO'wo-La-skowice i Taruń-MaJbork. Linie te łączą Grudziądz 
ze wszystkimi krainami przyległymi do Basenu Grudziądzkiego. Miasto 
jest też ważnym węzłem dróg bitych. Z dwO'rca autobusowegO' PKS kur- 
sują autobusy w 12 kierunkach. W kO'munikacji lotniczej płaskie dnO' 
Basenu Grudziądzkiego wykO'rzystane została na JO'tnisko, znajdujące się 
w prl-wsch. strO'nie miasta. KO'munikację wewnętrzną O'bsługują dwie 
linie autO'busO'we i dwie Jinie tramwajO'we. 
Miasto nie kO'rzysta dla wlasnych potrzeb z wO'dy Wisły, za wyjątkiem 
stacji wodociągO'wej PKP. WO'dy dostarczają miastu: sta'cja wO'dociągów, 
studnie, kanał Trynka i rów Hermana. Wodociągi miejskie czerpią wO'dę 
z głębokości 30-40 m za 'Pomocą pomp O'dśrO'dkowych i głębinO'wych. 
Na Kępie Strzemięcińskiej i FO'rtecznej znajdują się zbiarni ki w yrów- 
nawcze, do których przepO'mpowuje -się nadmiar wody. Trzeba dO'dać, że 
sieć wodociągowa nie obejmuje całegO' miasta, CO' ujemnie wpływa na 
jegO' rO'zwój; zwłaszcza pO'zbawione jej są nowobudujące się osiedla 
(Strzemięcin). Brak wody odczuwają niektóre zakłady przemysłO'we (Gru- 
dziądzkie Zakłady Przemysłu GumO'wego, PomO'rska OdJewnia i Ema- 
Jiernia). NiedO'bór ten zwiększa -się jeszcze w O'kresach suszy. Na skutek 
rozwO'ju uprzemysłowienia miasta brak wody odczuwa się coraz bardziej, 
przetO' słusznie też Miejska KO'misja Planowania GospodarczegO' w Gru- 
dziądzu uważa za najpilniejszą inwestycję miasta rozbudowę wO'docią- 
gów i kanaJizacji (20). 
Warunki budowlane Grudziądza nie są kO'rzystne. Jak wynika z badaj} 
fizjograficznych (2, 7, 8), płaskie powierzchnie kęp mają naJepsze wa- 
runki i nadają się PO'd częściowo zwartą zabudO'wę. Jednak mO'żJiwości 
są tu ograniczO'ne, gdyż Kępa FO'rteczna jest zajęta znacznie przez O'biekty 
wojskO'we, a Strzemięcińska ma stO'sunkO'wO' nieduże rozmary. ZbO'cza 
tych kęp O'd strony Wisły nie nadają się w O'góle pod zabudO'wę ze względu 
na strO'mO'ść, osuwiska, spływy i wycieki wód gruntowych. Niższe partie 
wschodnich zboczy O'bu kęp nadają się pO'd częściO'wO' zwartą zabudowę. 
Dodać należy, że i na tych zboczach występują niejednO'krotnie iły Q po_ 


..
>>>
pOL02ENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


263 


wierzchni przepojonej wodą i powstaje również niebezpieczeństwo osu- 
wisk i spływów. Tereny piaszczyste dawnego koryta Wisły położone na 
wschód od Kępy Strzemięcińskiej posiadają średnią wartość dla zabu- 
dowy, natomiast najgorszą przedstawiają piaski i mułki podmokłe oraz 
tereny zatorfione położone we wschodniej stronie miasta (7, 8). Obni- 
żenie wód gruntowych wpłynęłoby niewątpliwie na powiększenie ob- 
szaru korzystnego dla zabudowy. Rozwój zabudowy zwartej może się 
odbywać przede wszystkim w kierunku południowym, wzdłuż Szosy To- 
ruńskiej i Warszawskiej a następnie w kierunku północno-wschodnim 
(Nowa Wieś, Małe Tarpno). Wzdłuż Szosy Toruńskiej mogą być zakła- 
dane nawet większe zakłady przemysłowe (7). Jak wiadomo, szybki 
rozwój produkcji grudziądzkiej odlewni i emalierni z braku odpowie- 
dniego terenu w mieście zmusił już w 1911 r. do wybudowania przy tej 
szosie w Mniszku drugiego zakładu. Kępa Strzemięcińska nadaje się pod 
zabudowę mieszkaniową. Kępa ta ma malownicze położenie i stąd też 
jest miejscem spacerowym dla mieszkańców Grudziądza. Jednak Kępa 
ta ciągle choć powoli maleje skutkiem niszczącego działania sił przyrody 
(zsuwy i erozia wód wiślanych) oraz takiegoż działania człowieka (eks- 
ploatowanie glin i iłów do 'Produkcji materiałów budowlanych). Kępę tę 
należałoby zabezpieczyć przed zagładą przez dobrze przemyślane za- 
drzewienie oraz przerwanie wydobywania glin i iłów. Szczególnie połu- 
dniowa strona Kępy posiada wiele zdrowotnych walorów i stosunkowo 
dobre nasłonecznienie stoków, pobliski las grudziądzki i J ez. Rudnickie, 
i dlatego dobrze nadawałaby się na lokalizację takich obiektów, jak szpi- 
tale, szkoły, domy wypoczynkowe (2). 
p r o f. R. G a l -o n w wyniku przeprowadzonych badań nad wa- 
runkami fizjograficznymi obszaru miasta Grudziądza dla planu zagospo- 
darowania przestrzennego wysunął następujące wskazania (7, 8), które 
warto tu przytoczyć: 
,,1) zwiększenie zabudowy na terenie istniejącego miasta do maksi- 
mum z równoczesnym zaplanowaniem zieleni na bardziej stromych zbo- 
czach obu kęp (zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się iły), 
2) zaplanowanie na powierzchni obu kęp zabudowy częściowo zwar- 
tej a przeważnie lużnej z przeznaczeniem nawet łagodnych załomów lecz 
o gruncie ilastym na zieleń, 
3) przeznaczyć teren wzdłuż szosy do Torunia na cięższe konstrukcje 
budowJane, 
4) zaplanowanie na wilgotnych terenach dawnego koryta Wisły ogród- 
ków działkowych, a w korzystniejszych miejscach domków mieszkalnych 
oraz obiektów usługowych, magazynów itp. o małych wymaganiach co 
do wytrzymałości gruntu", 


, 


.
>>>
264 


STEFAN KOPCZYł"1SKI 


LITERATURA 


1. B a n a Ś R. - Wydmy południowo-wschodniej części Basenu GrUdziądzkiego. 
Rękopis pracy magisterskiej w Zakładzie Geografii Fizycznej UMK, Toruń 1958. " 
2. B a r a n o w s k i J., M o r a w i e c F., P a j e w s k a A. - Opracowanie wstępne 
fizjograficzne miasta Grudziądza. Rękopis w Miejskiej Komisji Planowania Go- 
spodarczego w Grudziądzu, 1956. 
3. B a r t n i c k i L., W i s z n i e w s kiW. - Przyczynki do klimatologii Polski, Wia- 
domości Służby Hydrologicznej i Meteorologicznej, Wa,rszawa 1947, t. I, z. 1 oraz 
1949 t. I, z. 5. 
4. G ą s i o r o w s ki H. - Nowe usuwisko w Strzemięcinie. "Ziemia", Warszawa 
1928, nr 10 (str. 152-154). 
5. G a: lon R, - Dolina dolnej Wisły, jej kształt i rozwój na tle budowy dolnego 
Powiśla. Badania geograficzne, Poznań 1934, z. 12-13. 
6. G a lon R. - Dolina dolnej Wisły. Przewodnik krajoznawczy. Instytut Bałtycki, 
Toruń 1935. 
7. G a lon R. - Opis fizjograficzny obszaru miasta Grudziądza. Rękopis w Zakł. 
Geografii Fizycznej UMK, Toruń 1954. 
8. G a lon R. - Opracowania z zakresu fizjografii urbanistycznej wykonane w Za- 
kladzie Geografii Fizycznej UMK, "Przegląd Geograficzny", Warszawa 1955, t. 
XXVII, z. 3-4. 
9. G a lon R. - Podział Polski północnej na krainy naturalne. "Czasopismo Geo- 
graficzne", Wrocław 1947, t. XVIII, z. 1/4. 

' 
10. G a lon R., R o s z k ó w n a L. - Przeglądowa mapa geomorfologiczna woj. Byd- 
goskiego, "Przegląd Geograficzny" 1953 t. XXV, z. 3. 
11. G u m i ń s kiR. - Próba wydzielenia dzielnic rolniczo-klimatycznych w Polsce, 
"Przegląd Meteorologiczny i Hydrologiczny" 1948, z. 1. 
12. G u m i ń s kiR. - Rozkład opadów atmosferycznych na terenie Wielkopolski 
i Pomorza na podstawie serii obserwacyjnej 1891-1930. "Gospodarka Wodna", 
Warszawa 1950, nr 10-11. 
13. J e n t z s c h A. - ErWuterungen zur Geologischen Kart e, "Blatt Graudenz", Ber- 
lin 1901. 
14. J e n t z s c h A. - Eine Tiefbohrung in Graudenz. Schriften der Naturforschenden 
Gesellschaft in Danzig, Danzig 1898. 
15. K o p c z y ń s ki S. - Mapa hydrograficzna w skali 1 : 25000, arkusz: Grudziądz- 
-południe. Rękopis w Zakładzie Geografii Fizycznej UMK. Toruń 1954. 
16. K o s t r o w i c kiJ. - Srodowisko geograficzne Polski. PWN. Warszawa 1957. 
17. L i p k o w s k i F. - Mapa geomorfologiczna w skali 1 : 100.000, arkusz: Grudziądz. 
Rękopis w Zakładzie Geografii Fizycznej UMK. Toruń 1952. 
18. Łęg a W. - Grudziądz - dzieje i kultura, Grudziądz 1950. 
19. Łęg a W. - Grudziądz i okolice. Przewodnik PTK, Grudziądz 1925. 
20. Miejska Komisja Planowania Gospodarczego w Grudziądzu. _ Program rozwoju 
gospodarczego miasta Grudziądza 1959-1965. Wyd. Prezydium Miejskiej Rady 
Narodowej w Grudziądzu, 1959. 
21. N i e w i a r o w s kiW. - Z przeszłości geologicznej Ziemi Chełmińskiej. Rękopis 
w Muzeum Miejskim w Grudziądzu 1955.
>>>
POŁOZENIE GEOGRAFICZNE GRUDZIĄDZA 


265 


22. Ossowski C. - Trynka w Grudziądzu - je; historia i 2Inaczenie. "Ziemia", 
Warszawa 1931, t. XVI. " 
2::1. P i e ś l a k Z. - O przymrozkach w Polsce. "Wiadomości Służby Hydrologicznej 
i Meteorologicznej", Warszawa 1955, t. III, z. 5. 
24. P i e t k i e w i c z S. - Podział morfologiczny Polski północnej i środkowej. "Cza- 
sopismo Geograficzne", Wrocław 1947 t. XVIII, z. 1/4. 
25, S i e b a u e r S. - Charakterystyczne stany wody i objętości przepływu w prze- 
krojach wodowskazowych rzeki Wisły. "Wiadomości Służby Hydrologicznej i Me- 
teorologicznej", t. I, z. 1. Warszawa 1947. 
26. Słownik Geograficzny Państwa Polskiego, Warszawa 1938. 
27. Słownik Geografii Turystycznej Polski, T. I. Warszawa 1956. 
28. S o n n t a g P. - Die Urstromtiiler des unteren Weichselgebietes. Schriften der 
Naturforschenden Gesellschaft, Danzig N. E. 1913. 
29. Wystawa Przemysłowa Grudziądz 22. VII. - 9. VIII. 1959. Przewodnik, Wyd.: 
Wydział Kultury Prez. MRN w Grudziądzu i Rejonowy Komitet P:rozumiewaw- 
czy NOT w Grudziądzu 1959. 
30. Z a b o r s ki B. - Erozyjny charakter rozszerzenia doliny Wisły pod Grudzią- 
dzem. Pam. II Zjazdu Stow. Geogr. 1927. 1. Kraków 1929, s. 207-208. Sekc. II. 
s. 2. 


.
>>>
" 


, 
'\"
>>>
WŁADYSLA W ŁĘGA (Sopot) 


ETNOGRAFIA OKOLIC GRUDZIĄDZA 


Przez okoJice Grudziądza rozumiem z jednej strony najbliższe zaple- 
cze Grudziądza, mianowicie powiaty grudziądzki, chełmiński, wąbrzeski 
i toruński, z drugiej strony jednak także obszar położony naprzeciw 
Grudziądza po drugiej stronie Wisły, mianowicie powiat świecki. Rejony 
te nie posiadają poza pracą B. Stelmachowskiejl o zwyczajach dorocznych 
i drobnymi przyczynkami:! żadnego zarysu etnograficznego. Odczuwając 
ten brak i chcąc mu zaradzić, począłem w okresie międzywojennym, 

 w Jatach 1934-1938, zbierać materiały etnograficzne tak w ziemi cheł- 
mińskiej, jak też w okolicach Świecia. W ziemi chełmińskiej zwiedziłem 
w tym celu około 70 wsi w powiatach grudziądzkim, wąbrzeskim, cheł- 
mińskim i toruńskim, w okoJicy Swiecia zaś około 30 wsi. Badania moje 
dotyczyły zarówno kultury materialnej, jak też społecznej i umysłowej. 
Dość szczegółowo zbadałem budownictwo, ponieważ obiekty jego łatwo 
zauważyć. Inne działy obserwowałem to w jednej, to w drugiej osadzie 
zależnie od nadarzających się informacji. W tej pracy pomocni mi byli 
niejednokrotnie nauczyciele i księża, którzy znając teren mogli mi wska- 
zać właściwych informatorów. Zebrałem wtedy sporo materiałów, które 
szczęśJiwie przetrwały zawieruchę wojenną, uzupełniłem je po wojnie 
i przygotowałem do druku'. Obecnie Towarzystwo Naukowe w Gdańsku 
oddało już do druku Okolice Świecia, Materialy etnograficzne, a Ziemia 
chelmińska ma niedługo ujrzeć światło dzienne nakładem Pojskiego Tow. 
Ludoznawczego' we Wrocławiu. 
W związku z tymi pracami chciałbym poruszyć niektóre zagadnienia 
etnograficzne okoJic Grudziądza, aby zorientować tych, którzy tu będą 
zbierać takie materiały. ' 
1. G war a. Ludność ziemi chełmińskiej używa języka zasadniczo ty- 
powego dla szczepu kujawskiego. Najbardziej charakterystyczne zna- 


1 S t e l m a c h o w s k a B., Rok obrzędowy na Pomorzu, Toruń 1933. 
2 B e h r e n d P., Westpreussischer Sagenschatz, t. I-VI, Gdańsk 1906-1911; C e j- 
n o w a F., Sto frantówek z południowego Pomorza kaszubskiego, Świecie 1867; F r y- 
d I' Y c h o w i c z R., Westpreussische Sagen, Pelplin 1914 i Podania ludowe na Pomo- 
rzu z czasów napoleońskich, Pelplin 1922; Łęg a W., Z opowiadań l udu polskiego 
w Grllczl1ie, Gryf 1922, s. 136-143, 160-165, 198-208.
>>>
268 


WŁADYSŁAW ŁĘG A 


miona jego są następujące: a bywa pochylone, więc mowIą kowal, pon 
zamiast kowal, pan, e przechodzi w i np. kobita zamiast kobieta, ó brzmi 
jak u np. gura, dwur zamiast góra, dwór. Natomiast nieco inaczej niż na 
Kujawa-ch wymawiają tu e więc ranka, zamby zamiast ręka, zęby. 
Powiat świecki należy w swej południowej części do dialektu kujaw- 
skiego jak ziemia chełmińska, w północnej zaś do dialektu kociewskiego, 
w kilku wsiach na zachodzie wreszcie do borowiackiego. Gwara kocie- 
wska odznacza się tym, że brak tu a pochylonego, używanego we wszyst- 
kich dialektach dawnych szczepów polskich. Charakterystyczna jest na 
Kociewiu wymowa, śwat, niedzwedź zamiast świat, niedźwiedź; pianta, 
gamba zamiast pięta, gęba, forma cielak, koźlak zamiast cielę, koźlę.' 
Wymienione tu cechy gwarowe zost
ły ustalone przez prof. K. Nitscha, 
który przewędrował większe wsie Pomorza około r. 1905 i wydał o tym 
specjaJną pracę3. Otóż nadszedł czas, by skonfrontować wyniki badań 
K. Nitscha, przeprowadzone 50 Jat temu, z dzisiejszą rzeczywistością. 
Że poglądy Nitscha można w niektórych szczegółach uzupełnić i popra- 
wić, miałem możność osobiście się przekonać. K. Nitsch zaJiczył w swej 
pracy wieś Gruczno w pow. świeckim do zasięgu gwary kociewskiej, Tym- 
czasem w r. 1916 stwierdziłem tam taki stan rzeczy: starzy ludzie 
używaJi wyraźnie a pochyJonego, typowego dJa dialektu kujawskiego, 
również innych znamion jego, natomiast młodzież unikała tego pochy- 
lania a czyJi przyjęła cechy kociewskie. Przy nadarzającej się okazji kon- 
ferowałem z K. Nitschem o tej sprawie. Przyznał, że w Grucznie rozma- 
wiał tylko ż dziećmi i na tym oparł swój sąd o tamtejszej gwarze, ni
 
zetknął się natomiast z osobami starszymi. Otóż celowe byłoby ustaJić, 
jak dziś przedstawia się wymowa dialektów np. na pograniczu gwary 
chełmińskiej i malborskiej, w północnej części powiatu grudziądzkiego, 
oraz na pograniczu dialektu kujawskiego i kociewskiego, w południowej 
części powiatu świeckiego, także w punktach stycznych gwary chełmiń- 
skiej i Jubawskiej. Zdaje się bowiem, że cechy gwarowe nie są stałe, Jecz 
wędrują i ulegają wpływom sąsiednich dialektów. DJatego ważne jest 
stwierdzić odchyJenia od stanu z r. 1905. 
2. B u d o w n i c t w o. Na omawianych terenach istnieje kiJka typów 
budownictwa drzewnego. Są to chaty z podsieniem szczytowym, sięga- 
jącym od jednego narożnika do drugiego, chaty z podsieniem narożnym, 
chaty z podsieniem frontowym, chaty z wnęką i zagrody kątowe. Chaty . 
szczytowe i narożne stanowią typ ogólnopolski, rozpowszechniony wśród 
chłopów na ziemiach prapolskich. W ziemi chełmińskiej istnieje piękny 
taki okaz w Pułkowie w pow. wąbrzeskim, zasługujący na opiekę. Poza 


3, N i t s c h K., Charakterystyka p9równawcza dialektów zachodnio-pruskich, 
"Rocznik TNT", Toruń 1906.
>>>
ETNOGRAFIA OKOLIC GRUDZIĄDZA 


269 


tym jest kilka chat tego rodzaju np. w Lisewie w pow. chełmińskim 
i w Radowiskach Wielkich w pow. wąbrzeskim. Chaty narożne są odmia- 
ną pierwszego typu stosowaną przez ludność uboższą. Chaty z podsieniem 
frontowym .spotkać można w nizinach po lewej i prawej stronie Wisły 
od Gdańska aż pod Toruń. Podobno dawniej zasięg ich dochodził do 
Włocławka, ale wycieczka moja w jego okolice dała wynik negatywny. 
Chaty z wnęką zbudowaną w długą ścianę budynku występują spora- 
dy-cznie, szczególnie w pow. świeckim. Spotyka się je podobno az po 
Lębork. 
Podsienie frontowe było przede wszystkim stosowane przez chłopów 
niemieckich, ale wywodzenie go z Niemiec nie ma uzasadnienia. Jest to 
lokalna odmiana podsienia szczytowego i niektórzy uczeni 4 są zdania, 
że rozwinęło się ono ze szczytowego przez to, że do chaty z podsieniem 
szczytowym dobudowano skrzydło, które z czasem zaopatrzono w pod- 
sienie. Wyjątkowo spotyka się na Żuławach chaty z dwoma 'podsieniami. 
Aby tę sprawę w całej pełni udowodnić, trzeba przeprowadzić studia 
archiwalne, bo wspomniana ewolucja podsienia dokonała się jakie 200 lat 
temu. Pochodzenia holenderskiego natomiast są zagrody, w których miesz-' 
kanie, stajnia i stodoła są zbudowane w jednej całości w formie kąta 
prostego w kształcie litery T5, Typ ten występuje wszędzie tam, gdzie 
osiedlili się koJoniści fryzyjscy, sprowadzani jeszcze przez królów pol- 
skich do osuszania błot nadwiślańskich G . Ci osadnicy, mówiący wprzód 
gwarą fryzyjską, z czasem się zniemczyli i trudno ich było odróżnić od 
Niemców. 
3. W i a t rak i. Jeszcze na początku tego wieku nadawały krajobra- 
zowi pomorskiemu charakterystyczny wygJąd wiatraki. Na terenie nas 
tu interesującym istnieją dwa typy: wiatrak słupkowy i holenderski. 
Pierwszy jest budowlą czworoboczną opartą na słupie, na którym się 
obraca. Drugi, wieloboczny, ma podstawę stał
 a obraca się tylko jego 
górna część. Ten drugi typ przeszczepIOno do nas z Holandii, stąd jego 
nazwa. Wiatraków jest coraz mniej i należy sporządzić ich ewidencję, 
skreślić ich historię, ustalić datę zbudowania, dać podobiznę - jak to 
uczynił F. Klonowski dJa WarmiF - nim zanikną po nich wszelkie ślady, 


· S t a n k i e w i c z J., Zabytki budownictwa i architektury na Zulawach, "Rocz- 
nik Gdański", Gdańsk 1956-1957, s. 520 nn. 
5 Łęg a W., Ziemia Malborska, kultura ludowa, Toruń 1933, ryc. 20; S t a n k i e- 
w i c z J., op. cit., ryc. 20. " 
6 Łęg a W., O skladnikach etnograficznych Pomorza w wiekach ubiegłych, "Za- 
piski TNT", t. VI, Toruń 1923. 
7 K lon o w s k i F., Z historii i inwentaryzacji wiatraków na Warmii, Mazurach 
i Powiślu, "Rocznik Olsztyński" t. I, Olsztyn 1958, s. 193-220. .
>>>
270 


WLADYSŁA W LĘGA 


4, S t rój. Prawie sto lat temu wyszedł na Pomorzu z użycia zwy- 
czajowy strój ludowy. Ale etnografia nie może zrezygnować z próby od- 
tworzenia go za pomocą rekonstrukcji z pozostałych szczątków, z tradycji 
ludowej oraz z zachowanych fotografii i rysunków. Jest to sprawa bardzo 
pilna, aby spisać wśród ludzi starszych nazwy poszczególnych części 
odzieży, Ludzie jeszcze pamiętają coś niecoś o czepcach, sukmanach, to- 
łubkach czyli sukmanach kobiecych, sznurówkach itp. Niekiedy są jeszcze 
wśród chłopów stare pamiątki w postaci fotografii, rysunku, które mogą 
dać pogJąd na ewoJucję stroju. 
5. R a d ł a i jar z m a. Najstarsze radło z ziem polskich dotych- 
czas znane pochodzi z Biskupina i było używane w okresie halsztackim 
(700-400 przed n. e.). Właśnie w ziemi chełmińskiej wydobyto dwa radła 
kopalne: jedno w Papowie w pow. toruńskim, drugie w Wiewiórkach 
w pow. .grudziądzkim. Niestety chronologia ich nie jest ustalona. Na Po- 
morzu spotyka się radło ramowa te i rylcowe. Przeważnie jednak pozo- 
stały już tylko małe radełka do oborywania ziemniaków. Trzeba wszyst- 
kie pozostająC€ jeszcze w ukryciu radła drewniane pozyskać dla zbio- 
rów muzealnych. 
Rzadkim sprzętem jest również jarzmo. Jak się zdaje, na opisywanych 
terenach były w użyciu jedynie jarzma typu podgardlicowego, ramo- 
watego na dwa woł y 8. Przyznam się, że w swych poszukiwaniach natra- 
fiłem tylko na jedno jarzmo w Lubiewie w pow. świeckim. Ale tradycja 
Judowa pamięta je jeszcze dobrze i trzeba według opisów zrekonstruować 
używane w poszczegóJnych okolicach jarzma, wynotować również nazwy 
jego części. 
6. P r z e m y s ł l u d o w y. Prastare są zajęcia Judzkie, zmierza- 
jące do sporządzania potrzebnego sprzętu, jak naczynia gliniane, płótno, 
sukno, obuwie, -stępy itp. W pewnej mierze i dziś jeszcze istnieje ten 
przemysł domowy, choć jest coraz silniej eliminowany przez wyroby 
fabryczne. Tak jest szczególnie w ziemi chełmińskiej. Natomiast w pow. 
.świeckim można niejednokrotnie spotkać jeszcze prymitywne sposoby 
koszykarstwa, przędzalnidwa, tkactwa i bednarstwa. Jedyny warsztat 
garncarski działający w Grucznie w pow. świeckim został zlikwidowany. 
Ale jego wytwory niekiedy jeszcze można spotkać w gospodarstwach 
chłopskich. Trzeba więc zbierać stare kropielnice, dwojaki, misy zdo- 
bione kolorowymi motywami. Bardzo stare jest plecenie koszy z ko- 
rzeni sosnowych. Należy stwierdzić, gdzie ono jeszcze jest praktykowane, 
jak przygotowuje się korzenie do obróbki, jakich przyrządów używa się 



 


. 
8 M o s z y ń s k i K., Kultura ludowa Słowian część I. Kraków 1929, ryc. 525.
>>>
ETNOGRAł'IA OKOLIC GRUDZIĄDZA 


271 


do tej pracy. Właśnie to plecionkarstwo korzenne jest specjalnością Po- 
morza i zasługuje na baczną uw.agę\). 
Bardzo wdzięcznym pojem dJa badaczy jest tkactwo. W powiecie 
świeckim istnieją jeszcze czynne warsztaty tkackie np. w Lnianie i Sie- 
rosła wiu. Konieczne jest, żeby tę pracę tkaczy opisać; a szczególnie za- 
notować nazwy części krosien, które są bardzo starelO. Pożądana jest 
monografia, która by zobrazowała obróbkę Jnu od jego wyrywania, 
tarcia na cierlicy, czesania, przędzenia aż do tkania na krosnach. Nie- 
kiedy spotyka się wyrób tabakierek z kory wiśniowej z rogu. Są to 
prastare praktyki, które już mało są znane. Szczególnie ciekawe jest 
zmiękczanie rogu, by był podatny do obróbki. Otóż już w epoce ka- 
miennej umiał człowiek przez kwasy roślinne tak przysposobić twardy 
róg jelenia, że go potrafił piłować, krajać i wiercić w nim otwory. 
7. Z w Y c z a jeż n i w n e. W okolicach rolniczych uwaga ludu 
zwrócona jest na zboże, na jego siew a szczególnie sprzęt. Tym się tłu- 
maczy, że rozwinęły się specjalne zwyczaje żniwne. Do nich należy 
frycowe. Jest to wprowadzenie początkującego kosiarza do koszenia 
trawy i zboża. -Wytworzył się cały ceremoniał, polegający w zasadzie 
na wtajemniczeniu kandydata na kosiarza i wykupieniu się jego wobec 
nowych kolegów. Młodego kosiarza zwano frycem lub żydem. Nasam- 
przód musiał on zdać egzamin wobec przodownika, który pytał -go o spo- 
sób używania sztrychołka i babki oraz o sposób właściwego trzymania 
kosy itp. Następnie przodownik chrzcił fryca, uderzając go ostem po- 
maczanym w wodzie. Potem siedzącego na trzech sztrychołkach fryca 
kadzono tj. uderzano go kamieniem owiniętym w długą trawę. W końcu 
fryc fundował swym nowym kolegom wódkę. Niekiedy nadawano fry- 
cowi nawet imię np. Trawiński, gdy koszono trawę lub Zyciński, gdy, 
rozpoczynały się żniwa żyta. Stwierdziłem ten zwyczaj w kilku wsiach 
ziemi chełmińskiej, zupełnie go nie spotkałem natomiast w okolicy 
Swiecia. Jest to zwyczaj kujawski, który był praktykowany na Kuja:.. 
wach i w ziemi chełmińskiej głównie po majątkach l' . Ciekawy jestem, 
czy ten zwyczaj przetrwał wojnę i czy przynajmniej pamięć o nim się 
zachowała. 
W zwyczajach żniwnych odgrywa ważną rolę ostatni snopek zboża. 
Dziewczyna wiążąca ostatni snopek na polu jest wyśmiewana, nazy- 
wana pępkiem, ten ostatni snopek połączony z kilku innymi tworzy 
podstawę -do utworzenia baby, którą ładuje się na ostatnią furę sprząt- 


9 F i s c h e r A., Zarys etnografii Pomorza w pracy zbiorowej Polskie Pomorze, 
Toruń 1929. 
10 S t ok ł o s a J., Tkactwo ludowe w Gruszczowcu i Jagowie. Prace i Materiały 
Antropologiczne, Archeologiczne i Etnograficzne, Kraków 1920. 
11 B Y II t roń J., Zwyczaje żniwiarskie w Polsce, Kraków 1916. 


l
>>>
272 


WLADYSLA W LĘG A 


niętego zboża i która wie'ziona wśród hałasu i krzyków na podwórze 
jest paJewana wodą. Z ostatnich kłasów zesieczanych na polu robi się 
również korunę, którą w uroczystym pochodzie wręcza się g.ospodarzowi. 
Z tego wieńca żniwnego kruszy na wiosnę gospodarz trochę ziarna i jako 
pierwsze wysiewa, gdy się rozpoczynają siewy. Sens tych praktyk jest 
taki, że Jud chce utrzymać w symboliczny spasób ciągłość wegetacji, 
ziarna ostatnie zebrane w czasie żniw mają być jako pierwsze wysiane 
przy razpoczęciu nowego raku rajniczego. 
8. P r a woJ u d o w e. Wiadamo od dawna, że prawo oficjalne 
i prawa zwyczajowe kroczą swaimi odrębnymi i nie zawsze zgodnymi 
drogami. Datyczy to szczególnie pojęć o użytkowaniu lasów, rzek i je- 
zior. Są ta dziedziny, które niegdyś były wspóJną własnością całego spa- 
łeczeństwa. Każdy mógł z nich korzystać, więc mógł brać dla swej po- 
trzeby bez pytania kogokalwiek .opał i budulec z lasu, ławić ryby w je- 
ziarach i rzekach. Chać państwo i właścicieJe ziemscy te prawa bardza 
zacieśnili, wyczuć można i dziś wśród. ludu ten pogląd, że lasy i wody 
są wspóJną własnością. 
Pouczające są nieraz .określenia pokrewieństwa, ba są liczniejsze niż 
współczesna namenklatura. Dabrze byłoby wynotować, gdzie używane 
są wyrazy swak zamiast szwagier, pólbrat zamiast kuzyn i dużo innych. 
Różne są spasoby zdawania dzieciom gospodarstwa. Cza,sem otrzy- 
muje je syn naj starszy, czasem naj młodszy. Rodzice otrzymują deputat 
czyli dożywacie. . 
Przy sprzedaży i kupnie jest zwyczaj, że kupujący uderza sprzedają- 
cego w dłań, mówiąc, że handel jest ubity. Obydwie strony czują się 
w obowiązku uznać taką przybitą transakcję. Sprzedający funduje lit- 
kup tj. wódkę, co jest prawnym umacnieniem dakonanego kupna. Te 
zwyczaje w ostatnich czasach wychodzą zupełnie "z mody" i trzeba je 
uchranić przed zapomnieniem przez spisanie. 
9. We s e l e. Przy obserwacji obrzędu weselnego ze stanowiska etno- 
grafa najeży zwrócić uwagę na starostę, drużbę, żegnanie młodych przed 
wyjazdem da kościała i witanie przy powracie, wreszcie na czepiny. 
Urząd starasty przy weselach jest prawdopodobnie pozostałością z cza- 
sów rodowych, kiedy starszy rodu wydawał decydujące zarządzenia nie- 
raz w bardzo osobistych sprawach. Dzisiaj jego funkcje ograniczają się 
do witania gaści, kierawania tańcami, dbania o napitek, przeprowadzenia 
czepin, ale zebranie wszystkich jego czynnaści maże wyłonić .niekiedy 
bardzo starą tradycję. Drużba według niektórych etnagrafów jest po- 
zostałością orszaku, który z panem młodym parywał pannę. Dziś w czyn- 
nościach drużby dapatrzyć się tego .oczywiście trudna. Radzice błago- 
sławią młodym, panna młoda żegna się po kalei z rodzicami, matką, oj- 
cem, bratem oraz z damem i pragiem. Sporo tam można zauważyć
>>>
ETNOGRAFIA OKOLIC GRUDZIĄDZA 


273 


\ 


Z dawnej pierwotności, np. to podkreślanie roli progu, który uchodzi za 
przynoszący szczęście lub zło. Młodych witają chlebem i solą, symbola- 
mi dostatku. Przy czepinach obrzęd obliczony jest na zapewnienie mło- 
dym płodności i dostatku. Uwydatnia się to w obJewaniu młodej wodą, 
oczywiście nie wiadrem, lecz szkJanką oraz na posadzeniu jej na odwró- 
conej dzieży lub na skrzyni przechowującej rodzinne kosztowności, 
a więc wyrażającej zamożność. To są pierwiastki istotne, które wraz 
z pieśniami tworzą prastary repertuar weseJa 12 . 
. 10. L e c z n i c t wo. Lud posługuje się przy usuwaniu zjawisk cho- 
robowych magią i ziołami. Niewyjaśnione przyczyny choroby powodują 
wierzenie, że działa tu urok, i wtedy stosuje się środki magi.czne. W in- 
nych wypadkach obserwować można u Judu znaczną znajomość różnych 
ziół i jagód. Przytoczę kiJka przykładów. Astmę leczą herbatą z krwa- 
wnika, Jubiuszczka lub jagodami jałowca. Na kaszel ma być skuteczna 
herbata z perzu lub żywokostu. Pot wywołują rumiankiem i kwieciem 
lipy, DolegJiwości serca usuwają krzyżowym zielem, kłucia wewnętrzne 
żywokostem, bzem i łopianem, reumatyzm odwarem z pokrzyw. O ma- 
cicy mówią, że chodzi, i bóJe jej uśmierzają ziarnami sporyszu - COT- 
nutum secale - rozcierając je na proszek i rozpuszczając w ciepłej wo- 
dzie. Dziś można jeszcze i należy zebrać materiały związane z zielar- 
stwem. Nie spodziewam się, że tu będą regionaJne odmiany, bowiem lecz- 
nictwo ludowe oparte jest na starych podręcznikach zielarskich, które 
powtarzane z ust do ust od wieku XVII i XVIII dotrwały do naszych 
czasów. 
11. P o d a n i a. Jedną z gałęzi twórczości l udowej dziś jeszcze żywej 
są podania. Zawdzięczają one to tej okoJiczności, że dotyczą takich obiek- 
tów, jak grodziska, ruiny zamków, głazy narzutowe, jeziora i rzeki, które 
lud ma stale przed oczyma. W moich pracach o ziemi chełmińskiej i oko- 
licy Świecia zanotowałem ich sporo, a niektóre opubJikowałem w ostat- 
nim czasie w Legendach l3 . Pomimo to można tych podań zebrać jeszcze 
dużo, bo niemaj każda wieś posiadająca któryś z wymienionych obiek- 
tów może nas uraczyć krótszym lub dłuższym opowiadaniem. Inną kate- 
gorię tworzą podania historyczne. Zwykle dotyczą one wojen szwedzkich 
lub przemarszu wojsk napoJeońskich przez ziemie polskie. Wszystkie te 
płody umysłu ludu naszego należy piJnie spisywać i w ten sposób po- 
mnażać skarb Jiteratury ludowej. 
12. Z a g a d k i i p r z y s ł o w i a. W Jiteraturze etnograficznej za 
mało zwraca się uwagi na zagadki. A szkoda, bo zawierają one niejeden 
prastary pierwiastek kuJtury umysłowej i społecznej naszego ludu. Za- 


12 Z m i g r o d z k i M., Obrzędy weselne, Kraków 1907. 
13 Łęg a W., Legendy Pomorza, Gdynia 1958. 


18 - Rocznik Grudzilldzk!
>>>
274 


WLADYSLA W LĘGA 


gadki służyły niegdyś do rozweselenia i zastanowienia się, i odnoszą się 
zarówno do przyrody, jak do zjawisk kulturalnych. Oto zagadka o rosie 
zanikającej pod wpływem słońca, 
Święty Roch zasiał groch, 
Słońce wstało, pozbierało. 


Podobne ;;o;agadki spotyka się o dymie, deszczu, maku, o cebuli, co ma 
siedem skór i zmusza do płaczu, o bocianie, gęsi. Ciekawe są nieraz za- 
gadki kulturalne, np. o wozie: 


.. 


,I 


Cztery bracia się gonili 
I nigdy dogonić nie mogli. 


Inne odnoszą się do brony, wiatraka, miotły, igły, zegara, kierzenki. 
Gdzie kto usłyszy jaką zagadkę, niech ją zapisze, bo jutro może być za 
późno. Młodzi ich już nie znają, starzy wymierają. 
Przysłowia są bardzo liczne i zdaje się zawierają tę samą treść na 
całym obszarze etnograficznej Polski. Ale może po zebraniu całego za- 
sobu przysłowi okaże się, że niektóre mają charakter regionalny. 
13. P i e ś n i. Dotykamy tu jednej z najwybitniejszych i najszlachet- 
niejszych części twórczości ludowej. Pieśni było niegdyś dużo. Ja sam 
zebrałem w swych pracach prawie 200 pieśni z obszaru ziemi chełmiń- 
skiej i okolic Świecia. A jestem pewny, że zawsze jeszcze będzie można 
uzupełnić ten zbiór. Stosunkowo łatwo jest spisać tekst. Znacznie trud- 
niej natomiast będzie utrwalić melodię i do tego trzeba fachowego wysz- 
kolenia muzycznego. Sądzę, że wśród nauczycieli znajdą się tacy znawcy, 
którzy i z melodią sobie dadzą rad ę 14. 
14. S z t u k a. Uczucia swoje lud uwydatnia z jednej strony w pieśni. 
z drugiej zaś w sztuce. Wyraża się ona w rozmaity sposób. Do naj pry- 
mitywniejszych należy zdobienie kup zboża zsypanego na strychu. 
Trzonkiem łopaty robi chłop na zbożu linie faliste, ślimacznice i podo- 
bne ornamenty geometryczne, które przy bJiższym zbadaniu okazują się 
spokrewnione z motywami stosowanymi w Polsce w okresie piastow- 
skim. To znowu pojawiają się tam łodygi, tulipany i podobne twory roś- 
linne, nawiązujące do sztuki renesansu. Podobnie ma się rzecz z wyro- 
bami garncarskimi. Często występują tam prastare wzory geometrycz- 
ne. Naj powszechniej przejawiał Jud - przynajmniej do niedawna - 
swoje zamiłowanie do zdobnictwa na skrzyniach 15 . Tam spotykamy wszy- 


Ił By s t roń J., Polska pieśń ludowa, Wybór, Biblioteka Narodowa nr 26, Kra- 
ków 1920; T e n ż e, Pieśni ludu polskiego, Kraków 1924. 
15 Lepszy L., Obrazy ludowe na szkle, Kraków 1921; Stelmachowska B., 
Sztuka ludowa na Kaszubach, Poznań 1937; R e i n f u s s R., Ludo
e skrzllnie malo- 
wane, Warszawa 1954.
>>>
ETNOGRAFIA OKOLIC GRUDZIĄDZA 


275 


stkie kategorie motywów, od geometrycznych do renesansowych z cha- 
rakterystycznym wazonikiem. Tu zauważyć można dużo pierwiastków 
regionaJnych. Już samo tło, na którym malują wzory, jest różne. Na Po- 
morzu przeważa -kolor niebieski, 'na Mazurach - czerwony, w Mało- 
polsce - zielony. Czy tu działają szczególne upodobania, czy wpływy 
przyrodnicze, na Pomorzu - blizkość morza, na Mazurach - wrzosy, 
nie zostało dotychczas wyjaśnione. Również w motywach panuje ogrom- 
na rozmaitość i nie będę się silił, by scharakteryzować sztukę poszcze- 
gólnych regionów na ziemiach polskich, bo na to trzeba szczegółowych 
badań, licznych analiz i porównań, aby w końcu dojść do wniosków ogól- 
nych. W każdym razie należy chronić wszelkie wytwory sztuki Judowej: 
czy ceramikę zdobioną, szczególnie kropieJniczki, czy skrzynie malo- 
wane, czy hafty na obrusach, serwetach, ręcznikach. Szczególnie oko- 
lica Świecia kryje w chatach niekiedy jeszcze ciekawe zabytki sztuki 
ludowej. Swego czasu zgromadził starosta powiatu świeckiego Kowalski 
znaczną ilość skrzyń, szaf a nawet obraz na szkle. Niestety zbiór ten 
w czasie wojny zaginął. 
Badania etnograficzne w ziemi chełmińskiej i okolicy Swiecia są 
w stadium zbierania materiału. Trzeba tu stworzyć solidną i bogatą 
podstawę materiałową, aby następnie przejść do ujęć syntetycznych 
poszczególnych zjawisk etnograficznych tego regionu. 


,
>>>
, 


, 


I
>>>
. 


HERBERT WILCZEWSKI (Grudziądz) 


Z PROBLEMATYKI ETNOGRAFII OKOLIC GRUDZIĄDZA 


W etnicznym zasięgu terytorialnym zachodzą nieustanne przemiany 
o zmiennej dynamice, a jednocześnie nawarstwiają się procesy, w wyni- 
ku których powstają wokół pewnych ośrodków krystalizacyjnych zja- 
wiska różnicujące, przy jednoczesnej bardzo szybkiej integracji na całym 
obszarze narodowo-etnicznym. Te przemiany zachodzą także w tej czę- 
ści ziemi chełmińskiej, której środkiem ciążenia jest Grudziądz. W do- 
datku obie wojny światowe spowodowały - niezależne od naturalnego 
rozwoju tych przemian - gwałtowne migracje i zmiany w strukturze po- 
pulacyjnej, dopływ nowego osadnictwa z różnych i odległych od siebie 
miejsc, co stwarza z socjologicznego punktu widzenia interesującą bazę 
dla dalszego rozwoju społeczno-etnicznego obszaru okolic Grudziądza. 
Naszkicowany obraz przemian etnicznych i społecznych w y t Y c z a 
kierunek badań etnograficznych nad współczes- 
nym stanem zasięgu północnego podzespołu cheł- 
m i ń s k i e g o i ustaleniem jego s p e c y f i k i oraz badań socjogra- 
ficznych, szczególnie n a d p r z e b i e g i e m z r a s.t a n i a s i ę w i ę z i 
s P o łe c z n e j po Wistrząsach ostatniej wojny oraz n a d p o s t ę- 
P a m i u r b a n i z a c j i. Wzrastająca szybkość ostatnio wymienionego 
zjawiska powinna dostatecznie uzasadnić konieczność niezwłocznego pod- 
. 
jęcia pJanowych i pełnych badań etnograficznych okolic Grudziądza. 
Niestety dotychczas nie podjęto u nas badań socjologicznych, a w za- 
kresie etnografii rozwój prac jest także, niewystarczający, tym bar- 
dziej, że do badań należałoby także włączyć samo miasto, celem doku- 
mentacyjnego uchwycenia niknącego folkloru i zwyczaju miejskiego, 
przekazywanych tradycją, oraz zachowanych szczątków starej wytwór- 
czości. P i a s kar z e g r u d z i ą d z c y mają wprawdzie perspektywy 
długiego istnienia, lecz wydaje się, że celowym byłoby utrwaJenie obec- 
nych form tego bardzo starego przemysłu za pomocą f i l m u d o k u- 
m e n t a l n e g o, którego kopia powinna znaJeźć się między innymi 
także w archiwum tutejszego muzeum, a relacje naj starszych piaskarzy 
powinny być nagrane na taśmę magnetofonową. 
Jeszcze pilniejsze jest chyba utrwalenie w podobny sposób rękodziel- 
niczej t e c h n i k i P o w r o ź n i c z e j, która ma w Grudziądzu świet-
>>>
278 


HERBERT WILCZEWSKI 


ną przeszłość a z mistrzów w tej branży pazastał ty]ka jeden t . Nie jest 
wykluczone, że w Grudziądzu lub mniejszyc!'1 miastach i miasteczkach 
okalic Grudziądza zachawały się szczątko.wa różne gałęzie dawnej wy- 
twórczości, warte zbadania i utrwalenia w dakumentacji. 
Przystępując do. badań tereno.wych, Muzeum w Grudziądzu rozesłała 
w maju 1959 r. da wszystkich szkół podstawo.wych z powiatów w o.kalicy 
Grudziądza a n k i e t ę w s t ę P n ą, celem o.pracowania ewidencji i re- 
jestracji najważniejszych zjawisk etnagraficznych, zabytków nie,rucha- 
mych i ruchawych, informatarów i zgłaszających stałą współpracę z Mu- 
zeum miłaśników kultury naszego. regianu. Pawadzenie tej akcji zależy 
aczywiście ad ustosunkawania się kierowników szkół da tej sprawy 
i należałaby wyrazić życzenie, aby ilaść ankiet nie zwróconych pa wy- 
pełnieniu da Muzeum w Grudziądzu była jak najmniej sza. 
Sztuka ludawa w powiecie grudziądzkim i najbliższych sąsiednich 
powiatach, traktawanych w tym szkicu jaka akolice Grudziądza, za- 
marła już w wieku XIX. Ocalały nieliczne wytwary, chraniane w Mu- 
zeum w Grudziądzu i Muzeum Etnograficznym w Taruniu. W zbiarach 
grudziądzkich znajduje się aprócz dwóch rzeźb sakralnych 2 kilka skrzyń 
ludo.wych i fragmentów skrzyń, malowanych i zdobivnych ciekawym 
i pięknym arnamentem araz trzy deski, pochodzące ze skrzyń zniszczonych. 
Warta padkreślić przy akazji, że nawet drabne fragmenty zabytków 
mają poważną wartość paznawczą i zasługują na właściwe zabezpieczenie. 
Motywy zdabnictwa ludawega: 1 zastały zastasawane przez zespół haf- 
tu Damu Kultury Grudziądzkich Zakładów Przemysłu Gumowego. pod 
kierunkiem Marii D o b r Q wo l s k i e j da haftu pamiątkarskiego.; 
uczestniczki zespołu postanowiły wziąć udział w Kankursie Pamiąt- 
karstwa, urządzonym przez Wydział Kultury Wojewódzkiej Rady Na- 
rodowej w Bydgoszczy. Pawinno to. zapaczątko.wać rozwój pamiątkar- 
.stwa regio.nalnego nie ty]ko. w hafcie, lecz i w innych technikach, tym 
bardziej, że Muzeum Etnograficzne w Toruniu, przesyłając swych kan- 
sultantów, zapewnia konieczną pomoc poczynaniam w tej dziedzinie. 
W zbiarach Muzeum w Grudziądzu znajdują się także inne przed- 
mioty użytkowe, ludowe, mniej lub więcej zdobiane, między innymi 


1 Józef S a l e w s k i, który prowadzi warsztat powrożniczy w Grudziądzu, przy 
ul. 23 Stycznia 30/32. Według jego informacji było jeszcze w okresie międzywojennym 
kilku mistrzów tej branży W mieście. 
2 Nr inw. art/19: Matka Boska Skępska (z 1811 r.) oraz Nr inw. arti20: Chrystus 
na krzyżu, (pochodzi z Rogoźna). 
2 Skrzynia ludowa, malowana (z 1862 r.), wieś Ciche, Nr E/416. Skrzynia ludowa, 
malowana (z 1855 r.), wieś W. Łąka, Nr 110. Skrzynia ludowa, malowana, wieś 
W Łąka, Nr 114. Fragment skrzyni lud., malow., wieś Radowiska, Nr 108. Fragment 
skrzyni lud., malow., wieś Elgiszewo, Nr 109. Fragment skrzyni lud., malow., wieś 
EIgiszewo, Nr 343. 


" 


I
>>>
Z PROBLJ!:MATYKI ETNOGRAFII OKOLIC GRUDZIĄDZA 


279 


zdobione deseczki, zakończone kołkiem do osadzenia na kołowrotku, 
mające w środku wycięcie z kołkiem dla osadzenia grzebienia 4 . Występo- 
wanie tego wytworu w okolicy Grudziądza wiąże ją z sąsiadującym od 
północy Powiślem 5 i należałoby w związku z tym przebadać zasięg jego 
występowania. Na uWagę zasługuje także rzeźbiony wieszak przyścien- 
ny6, dowodzący, że wbrew 
otocznemu 'mniemaniu lud okolicy Gru- 
dziądza był wrażliwy na piękno nawet niepozornych przedmiotów użyt- 
kowych. 
Zanikający zwyczaj umieszczania na domach ozdób nadszczytowych 
doprowadził niegdyś do bujnego rozwoju figuralnego i zdobniczego tych 
wytworów. W zbiorach Muzeum w Grudziądzu znajduje się kolekcja 
modeli ozdób nadszczytowych, zebranych z okolic Grudziądza. 
W wieku XIX wyszły z użycia drewniane formy piernikarskie, repre- 
zentowane w zbiorach Muzeum w Grudziądzu niestety w bardzo nie- 
wielkiej liczbie (z Grudziądza i Gardei)1. Na uwagę 'zasługują także 
inne drobne przedmioty użytkowe, j.ak na przykład tabakierY-S i zabawki. 
KuJtura materialna, w działach obróbki włókien roślinnych, tkactwa, 
rybołówstwa i rolnictwa daje pewien, wprawdzie skrótowy, obraz wy- 
twórczości ludowej naszego regionu, jednak wobec nieuchronnego pro- 
cesu zagłady poniewierających się starych narzędzi i wyrobów nie fa- 
brycznych, w szopach, na strychach, czasem po prostu porzuconych na 
śmietnikach w niejednym gospodarstwie, konieczna jest pomoc wszyst- 
kich świadomych mieszkańców okolic Grudziądza w zabezpieczeniu 
i przekazaniu do Muzeum nawet najbardziej zniszczonych zabytków 
ruchomych, gdyż giną one b e z p o w r o t n i e, w -przeciwieństwie do 
zabytków archeologicznych, które trwają w ukryciu w ziemi w ocze- 
kiwaniu na wydobycie przez archeologa. 
Oczywiście poruszone problemy nawet w nikłej części nie wyczer- 
pują całokształtu zadań, które stoją przed etnografami zajmującymi 
się regionem okolic Grudziądza. Pilna jest niewątpliwie sprawa pełnej 
inwentaryzacji pozostałych dziedzin kultury materialnej, szczególnie 
budownictwa. Ponieważ nie wszystkie obiekty budownictwa drewnia- 
nego będzie można należycie zabezpieczyć na miejscu, należałoby już 


ł Nr inw. 398, wieś Ciche, oraz Nr inw. 400, wieś Ciche. 
5 Bogaty zbiór takich deseczek, zwanych w literaturze etnograficznej "przęślica- 
mi", znajduje się w Muzeum w Kwidzynie. Również w Muzeum w Olsztynie jest ko- 
lekcja przęślic, zwanych w tamtym regionie także "krackami", od niemie(:kiej na
wy 
KTatzenstock. 
6 Nr inw. 226, pochodzi zŁasina. , 
7 Dwie foremki niewiadomego pochodzenia, Nr 152, z Gardei, Nr 153, zGardei, 
Nr 154, 2. Grudziądza, Nr 147, miejscowość nieznana. 
8 Trzy tabakiery z kory wiśniowej i brzozowej: Nr Nr 131, 132 i 188 oraz trzy ta- 
bakiery rogowe z Kornatowa i Białego Boru,
>>>
80 


HERBERT WILCZEWSKI 


teraz rozpatrzyć, podjętą przez Muzeum w Grudziądzu 9 myśl utwo- 
rzenia chociażby niewielkiego s k a n s e n u, czyli parku budownictwa 
i kultury ludowej, najlepiej w bezpośrednim sąsiedztwie Muzeum w Gru- 
dziądzu, na przykład na terenie obecnego rumowiska w miejscu dawnego 
Dolnego Młyna, przy ujściu Trynki do Wisły. Powstające obecnie we 
wszystkich prawie regionach skanseny, czyli muzea w parkach, pozwolą 
zachować naj'Cenniejsze zabytki naszego' rodzimego ludowego budow- 
nictwa. Przeniesienie wybranych obiektów drewnianego budownictwa 
ludowego, jak na przykład naj starsze domy zrębowe, wiatraki drew- 
niane itp. do skansenu umożliwi rozmieszczenie zebranych przez Mu- 
zeum w Grudziądzu zabytków ludowej kultury naszych okolic w na- 
turalnym i najbardziej im odpowiadającym wnętrzu. Włączenie przy- 
szłego skansenu przy Muzeum w Grudziądzu do cyklu zwiedzania przy- 
czyni się niewątpliwie do spopuJaryzowania rodzimej, polskiej kultury 
ludowej naszego regionu, stanie się wielką atrakcją dJa ruchu turystycz- 
nego i umożliwi prowadzenie w pJenerze parkowym rzeczywiście poglą- 
dowych lekcji historii kultury przez wszystkie szkoły Grudziądza i oko- 
licy. Oczywiście sprawa realizacji skansenu wymaga poważnych środków, 
może być jednak rozłożona planowo na kiJka lat, gdyż po uporząd- 
kowaniu terenu obecnego rumowiska Dolnego Młyna przez Zakłady 
ZieJeni Miejskiej wystarczy najpierw. ustawić choćby dwa domy zrę- 
bowe i zapełnić je eksponatami. 
Wil'eszcie nagJące są także prace terenowe celem utrwalenia relacji 
starszych i naj starszych mieszkańców naszego regionu o różnych aspek- 
tach bytu naszego Judu w czasach dawniejszych, za pomocą nagrań 
magnetofonowych, gdyż uzyskuje się w taki sposób nie tyJko wartoś- 
ciowe dla opracowań naukowych materiały, lecz także żywą mowę, co 
umożliwia nawet po wielu Jatach przeprowadzenie analiz dialektologicz- 
nych, Być może, iż niektórzy najstarsi wiekiem informatorzy mogliby 
także podać z przekazu poprzednich pokoJeń dane o dawnym stroju 
ludowym tej ziemi. Dla wykonania tych piJnych zadań Muzeum w Gru- 
dziądzu musiałoby być wyposażone w zmotoryzowane środki Jokomocji, 
choćby motorowery typu "Ryś" dJa pracowników naukowych pJacówki, 
co najmniej dwa aparaty filmowe i dwa magnetofony typu reporter- 
skiego na baterie niezależne od sieci, co jest koniecznym warunkiem 
dJa ceJowej pracy naukowo-badawczej w terenie. 


9 W i l c z e W s k i H., "Park skansenowski nad Trynką". "Gazeta Pomorska" nr 
200 z 23. VIII. 1959. I
>>>
Ź R o D Ł A 


I 


MATERIAŁY 


STANISŁAW MYSLlBORSKI-WOŁOWSKI (Grudziądz) 


DOKUMENT DOTYCZĄCY ZBIEGOSTWA CHŁOPÓW DO ZIEMI 
CHEŁMIŃSKIEJ W POCZĄTKACH XVIIIW. 


W ręce autora niniejszego dostał się ciekawy dokument dotyczący 
stosunków społecznych w Polsce I połowy XVIII wieku. 
Dokument ten, to pJenipotencja wystawiona w r. 1723 przez Pawła 
Bogdańskiegoł. właściciela wsi Staroguby na Marowszu (dzisiaj pow. 
mławski) dwu "szlachetnie urodzonym" sługom, którzy wysłani zostali 
na teren ziemi chełmińskiej celem odzyskania zbiegłych chłopów, ich 
rodzin oraz inwentarza. W wypadku gdyby nowy pan odmówił wyda- 
nia zbiegów, wówczas miano położyć areszt, tzn. stwierdzić w obecności 
woźnego sądowego fakt przebywania zbiegów w nowym miejscu po- 
bytu 2 . Gdyby zaś pan, u którego zbiegowie przebywali, chciał ich za- 
trzymać w swej majętności, wówczas winien ich okupić i zwrócić do- 
bytek. Tak więc mimo że pan miał prawo dochodzić drogą sądową swych 
praw do zbiegów, w tym konkretnym wypadku ogranicza się do zażą- 
dania rekompensaty w pieniądzach i inwentarzu (zabranym przez zbie- 
gów z jego wsi). 
Dokument ten jest świadectwem ciężkiej doli pol-skiego chłopa w po- 
czątkach XVIII wieku, który bez woli pana feudalnego nie miał prawa 
opuścić użytkowanego gospodarstwa i faktycznie był przywiązany do 
ziemi (tzw. poddaństwo gruntowe i osobiste). Jest on zarazem dowodem 
walki klasowej chłopa polskiego, której wyrazem było zbiegostwo, Na- 
Jeży dodać, że fakty zbiegostwa chłopów mazowieckich do ziemi cheł- 
mińskiej były zjawiskiem częstym 3 . 
Plenipotencja napisana jest na połówce arkusza papieru o wymiarach 
21 cm X 16,5 cm ze znakiem wodnym w postaci baranka wielkanocnego, 
zaopatrzonej pieczęcią herbową (sygnetową) średnicy 1,5 cm, odciśniętą 
na czerwonym laku. Herb wyrażnie zarysowany, łatwy do odczytania, 
'jest Prusem III, zwanym inaczej Nagody4. 


J Rodzina Bogdańskich, herbu Prus III, pochodziła ze wsi Bogdany w ziemi cie- 
chanowskiej na Mazowszu. Paweł Bogdański był w r. 1729 podsędkiem płockim 
a w r. 1748 - sędzią ziemskim płockim - B o n i e c k i A., Herbarz polski, t. 1, War- 
szawa 1899, s. 330. 
2 Por. Ś r e n i o VIi s k i S., Zbiegostwo chłopów w dawnej Polsce, Warszawa 1948, 
s. 163 i nast. 
3 G i e r o w s k i J., Kartki z rodowodu biedoty wiejskiej, Warszawa 1951, 
s. 59 i nast. 
f P a p I' o c k i B., Herby rycerstwa polskiego, Kraków 1858, s. 529-530,
>>>
..t..... 
--I"'
 


" 


282 


STANISLAW MYSLIBORSKI-WOLOWSKJ 


Dokument napisany jest w języku polskim dość czytelnie. Kolor atra- 
mentu brunatny, nieco wypłowiały. Na odwrocie karty napis "Pleni.... 
potencya 1723". 
Niniejszą publikację oparto w zasadzie na obowiązującej instrukcji 
wydawniczej i.. 


.. 
. I:"

; -.7
:.... ---
 ,'(;,; C'....-i.
:;
 
.-'- -....r'ł.-..' "":: --'. ;''I.f. 
" "r
'I
y" ,0" ".r II 
.
);;.,; 

;.....,,, "";.,.i.:i}j;,1f:.. 4. i".' j., . '';.Jf.';łf'' 
" ' l ",. '",
rt ,,' r"-'- ';;" 
 .......' ''O
'';: ""
',J.ć;

''''
)A'., ',::/ 
" " iW,. 
:Śf."':.
:"',;.J/'f ''', /'
 ""
"'-"'.Iłł..t';", r...,':

_".";,, 
 
:
';'';, 
, 
",.,. '.;r:,..J4 , 
 1/ ./' .1 , '.' 11:' , .,4
 ':tY ',' 

 . /
, J.J.;,
: , .1446... .'¥, ''f'l
''-t. 
) '!" 
;..'
 ',,
'v,:r:;":. 
".,,;. 
;
,;;

 ,..



.r i . it 1t.ł ,

J
--;
.,.5 .{:r
 

. 
 

;'


 
... ,..,,
 "i( ,A, '.l-"''' ... '" ':. _,
,:'Z_.... .ł..
" 'S.ifi4
..-.::.';Ii' , 
: ' " ....." .'," ", ('\.'" .I,.,. . t 4., , .... 
 ,t!. , -',;:' 
., 
... .t ,
.
',.".:, ...vilł:,
 - .,:,
.A.4-:
'JI
- , ,,,.
ł.-,.


 ,łf;.1J.
'
 , '" 
t. łi


 .,
; #....... J/1'./' ,;' ,l- .....;tf" '- £')t '''?", 
"' " ń:V 1 , t-:;".: .'ł3', :....;.,'7 , ,' 
 ,, 



l, 

 , : :1.. 

 . 
'.:z w ' ): 
 .
t; .-}' 
 
,..,tj;', 

' 
"',
 "..-..... o., , -" t.
.f
i '
"';'b" "
.. ,;r:-ł....' 
;,; -., 
":.
,:".,, 
, "'/lit;, 
- ,
, u-,'
h" -łł
 ' ",":,:. ';, 'II':; 
,'
_
, '
'ł. .,..t..ł., ,_:....

 iir".... ;"l"ł' :.ł'rĄ , ' ;'
,f"';"'. i/o .._,:.
, 
, '
... 1-' .1-.., r .4/ ..-'I, ., .,...', "'j
" ",,- ... ...',
'- ,,,. 

';;...u -4A ..' :II: .-I, ' ',... V "...- ..:." p::' ,'
 I 
..
j, .'. ¥'(

;.

.'...
,
{ 
;;.
i 
;, 
"-
 .t 
':..-,f#"- 
:[. 

,

'
1;, '
,

t 
.e:...

t.;.
4 
:".... J +";: 'ó.I ł..t. 
;JZt.(_ f!...iu
 ..
'J!'
;.,5:«,,"!f'...A;.2..,.,4...J4.,.,.
J 
. 
.:...
. 
 .,. -" h / hOI 
', 
 J.t' " " .../ '\i: 'I,' 
' ;...,.., 
,.... ....,. - ".. ,;,
....ł,. A..'_ '.- j:,?-,..,h."," /.


..
., .l"""_ ......' 
:.../""
' ,..; /.,. ',/, 
,," 'L , 
'1-'J"-ł:
..M tI"h'ł.":'J"'7..'7't}
f:"'" .;.,
.,.,{ .. P'
',_
 
-..,Q.;,' l' '/ ,; r ,0 "ł-/,-- .'J./ '/""'17 ,''O. "" ' 
/':'r,.t .....,..r-;44' ../,. Sir,;.., ';'''6-..1 
 ,tf7J,-..,
,.(
,;-;.' 
... F 


-I:'" 


4';'
 


Ryc., l. Plenipotencja Pawła Bogdańskiego z r. 1723 dot. wydania jego poddanych; 
zbiegłych do ziemi chełmińskiej 


. 


A oto treść dokumentu: 
Daję tę pJenipotencję szlachetnie urodzonym ,panom Michałowi 
Naguszewskiemu i Antoniemu Sliwowskiemu, sługom moim, na od- 
bieranie zbiegłych poddanych z majętności Starogubski€y6 na cheł- 
mińską [ziemię] jadącym. Którzy to pomienioni słudzy moi, powinni 


;; Instrukcja wydawnicza dla źródeł historycznych od XVI do połow)' XIX wieku, 
Wrocław 1953. Postanowiono jedynie transliterować - wbrew zaleceniom instrukcji- 
nazwiska oraz nazwy miejscowości. . 
ł Tj. Staroguby, pow. mławski.
>>>
DOKUMENT DOTYCZĄCY ZBIEGOSTW A CHLOPOW 


283 


odebrać w Grudzcie 7 u. JMPana Pawłowskiego chłopaa imieniem 
Jadama; w Bugdanach 8 uJMPana Massena chłopów żonatych dwóch: 
jednego Wojciecha, drugiego Jana, z żonami, dziećmi i wszystkiemi 
ich dobytkami; w Mędrzycach ll uJMPana Garczyńskiego 10 parobka 
Kaźmierza, dziewkię Marynę i Zofiją i od Ewy troje dzieci. A gdyby 
który z pomienionych IchMciów nie chciał wydać którego ?: podda- 
nych moich lub rzeczy onych, tedy według prawa areszt położyć po- 
winni ciż słudzy nie tylko na zatrzymanych ludzi, aJe i naa rzeczy 
onych wszystkie. Ktoby zaś z IchMciów którego poddanego lub pod- 
dankę u siebie będącą chciał okupić, tedy za chłopa złotych 100 
dobrej monety, za dziewkię złotych 50 wyJiczyć ma i dobytkie ich 
wszystkie oddać, aby się nagrodziły te lata, z których ja przez tak 
czas nie mały żadnego pożytku i robocizny nie miałem. Którą to ple- 
nipotencyją dJa lepszej wiary i wagi przy pieczęci mojej ręką własną 
podpisuję. Dotto w Gożynie ll 13 octobris 1723. 
[pieczęć s)"gnetowa] Paweł Bogdański manu propria. 


a Dopisane wyżej. 
7 Gruta, pOW. grudziądzki. Faktycznie stanowiła ona własność królewską (eko- 
nomia rogozińska). 
8 Bogdanki, pow. wąbrzeski. 
· Mędrzyce, pow. grudziądzki. 
10 W r. 1724 właścicielem Mędrzyc był' Michał Garczyń!:ki, asesor sądu ziemskiego 
michałowskiego w woj, chełmińskim - F r o e l i c h X., Geschichte des Graudenzer 
Kreises, t. I, s. 220. 
11 Miejscowość niezidentyfikowana. Może miasteczko (dziś wieś) Goszczyn, pow, 
grójacki.
>>>
ł
>>>
LUDZIE 


NASZEGO 


REGIONU 


MIKOŁAJ Z RYŃSKA 
(? - ? V 1411) 


Dane dotyczące życiorysu Mikołaja z Ryńska są bardzo skąpe. Nie 
wiemy, kiedy się urodził ani gdzie, chać naj prawdopodobniej miejsco- 
wością, w której ujrzał światło dzienne w II połowie XIV wieku, był 
Ryńsk w pabliżu .Wąbrzeźna. W źródłach poraz pierwszy nazwisko 
Mikołaja występuje na akcie erekcyjnym "Towarzystwa Jaszczurczego" 
z dnia 24 lutego 1397 r., którego to stowarzyszenia był założycielem 
i przywódcą. 
"Towarzystwo Jaszczurcze" to arganizacja o formach popuJarnych 
w średniowieczu bractw. Zakonspirowanym celem "Jaszczurkowców" 
była najprawdopodabniej zrzucenie panowania krzyżackiego i połącze- 
nie ziemi chełmińskiej z Palską. Z tego. powodu "Towarzystwa Ja3z.czur- 
cze" można uważać za pierwszą w naszych dziejach organizację kan- 
spiracyjną, a Ryńskiego za prekursara poJskiej konspiracji. 
Pazycja społeczna Mikołaja z Ryńska była wysoka, o czym świadczy 
chaćby fakt jego udziału w paselstwie krzyżackim, prowadzącym roka- 
wania z królem Władysławem Jagiełłą w Kownie, w styczniu 1408 r. 
W roku 1410 Ryński dzierży w swym ręku najwyższe w ziemi chełmiń- 
skiej stanawisko charąż-ego. W czasie wieJkiej wojny lat 1409-1411', ja- 
ko poddany Zakanu Krzyżackiego., wraz z charągwią, która dowodził, zmu- 
szany jest stanąć na polach Grunwaldu u boku wojsk krzyżackich, lecz 
'wykorzystując adpowiedni mament przechodzi wraz ze swym hufcem na 
stronę polską. Kronikarz zakonny, tłumacząc pagram Krzyżaków w dniu 
15 lipca 1410 r., całą winę przypisuje właśnie chorągwi chełmińskiej 
i Ryńskiemu. Po bitwie grunwaJdzkiej Mikołaj składa królowi Wła- 
dysławowi JagieHe przysięgę hamagialną. Niedługo. jednak po tym, 
ba już na 'początku października 1410 r., musi uchodzić z Ryńska przed 
zemstą Zakonu. Znajduje schronienie na dworze biskupa kujawskiego 
Jana Kropidły w Ciechocinie nad Drwęcą. 
Po zawarciu między PoJską a Krzyżakami pakoju w Toruniu w dniu 
1 lutego 1411 r., wierząc zobowiązaniam Zakonu, że "wszyscy, którzy 
podczas tej wojny zbiegli. .. bez przeszkody wrócić będą magli do dóbr 
swoich i posiadać je, jak dawniej posiadali, i zażywać... łaski i życz- 
liwości panów swych, jak przed tym używali", Mikołaj wraca da Ryń.ska. 
Kilka miesięcy później, na paczątku maja 1411 r., zaproszany na ucztę 
. przez krzyżackiego wójta z Lipienka pod Lisewem, zostaje przez niego 
podstępnie aresztowany i natychmiast przewieziony do Grudziądza. Tu, 
po ,czterodniowym więzieniu w lochach zamkowych, został ścięty bez 
wyroku sądowego na rynku miasta.
>>>
286 


LUDZIE NASZEGO REGIONU 


!I. ,- 
,
':"';':'v..--' W ł..A ::J:,r,::

 ' , r i,,
/:

',. 
 
." 
"

' '
lttłÓ" ,f'
 f'Zra"':i' 
o
'.'- ':-" , 
: ,,' O e,- ,

", C (r ei)" , ' " . 
-'\.-" 
 "......, .;:,
. 
 
 
 
". v:;Mśc:W\}..
,ro'-o'
"" 
t- " .l\, .. '::-:,,'A C '-:: - :1-p\:; 
,
.. - ..... ,lo 


-1111: 


_ł'.":,.,'::: 


O,. "2 


-.,; 


I' 


.
 
 '. 


v
p;,. 
. ',I 



 


.. 


". .... ". ' .
 . 
 
'
,"'..'/:'" ':c/" 
 1
; il 
,. _ ',' ,
.x..... 1 .on, ,T'." 
'ł '\ 
:t*r,::' ĄY 
. ..
,,' j," ;', :\.:,.' 
- -. :
.

:,' \::.., 

 
'. '''",,-,. '...' " "
;;';'i".", 
'A 

. "f-,-.'\ -
 
 


"", . 


'.. 


',{' -I.'"
 '..0 
.. - i.; " i:e
t
'
a


 
/'.:

:b:YC 'E
 v 
-=-:'. . o,,,'',,. ". . . ;._.. 


", 
. 
.::,..,'::
:"'.

f 
,
,J
-' 


'
: '
 't':'l .. -', 
_'::7"",
.;,;...., :',:
 
, "l.. ,
:.. .' 
.
- 
:,
: .. 
'
&:" '

'
':
,.:.; 
1 ' 
'-. .."". ',., 
-.,;J1 . ",'o "'",""" 


, 
" 


" 



-'" 
.. 
 'f 



 f

: 



 


.' 
,i::" 


.. :j 
 


"
 __.
"

;-;'-:-;:-:-;..
:
_r 


.
" .." 
-,.. 


Ryc. 1. Tablica ku czci Mikołaja z Ryńska na Głównym Rynku 
w Grudziądzu 


... 


Celem uczczenia pamięci Mikołaja z Ryńska Grudziądzki Oddział 
Polskiego Towarzystwa Historycznego ufundował tablicę, której uro- 
czyste odsłonięcie odbyło się w dniu 8 maja 1958 roku, w miejscu 
śmierci chorążego chełmińskiego tj. na Głównym Rynku. 


.
>>>
LUDZIE NASZEGO REGIOr-.U 


287 


MIKOŁAJ KOPERNIK 
(19. II. 1'473 - 24. V. 1543) 


Mik'Ołaj Kopernik urodził się dnia 19 luteg'O 1'473 r. w T'Oruniu. 
W mieście tym spędza lata wczesnego dzieciństwa. P'O śmierci 'Ojca 
w r. 1483 przechodzi pod 'Opiekę wuja - kanonika Łukasza Watzenrode, 
który umieszcza go w szk'Ole katedra]nej we Włocławku (a zdaniem nie- 
których badaczy - w szkole akademickiej w Chełmnie). 
W 1491 r. Mik'Ołaj wraz z bratem Andrzejem przen'Osi się d'O Kra- 
kowa, celem k'Ontynuowania studiów na sławnej w całej Europie Aka- 
demii; przejawia tam żywe zainteres'Owanie nauką astr'On'Omii. Na je- 
sieni 1495 r. po 5-letnim pobycie w podwawelskim grodzie, K'Opernik 
'Opuszcza Kraków, aby w marcu 1496 r. wyjechać na dalsze studia do 
B'O]onii a potem Padwy we Włoszech. W czasie pobytu w B?lonii, 
w r. 1498 K'Opernik zostaje, dzięki wuj'Owi, mianowany kanonikiem ka- 
pituły warmińskiej, co zagwarant'Owało mu znośną egzystencję. Pobyt 
w ItaJii trwa, z krótką przerwą w r. 1501, do r. 1'504, W drugiej poł'Owie 
tegoż r'Oku Mik'Ołaj Kopernik wraca d6 kraju i osiada przy swym wuju, 
już biskupie warmińskim, w Lidzbarku. 
Po śmierci Łukasza Watzenrodego w 1512 w Kopernik przenosi się d'O 
Fr'Omb'Orka, gdzie w r. 1516 'Obejmuje funkcję administrat'Ora dóbr ka- 
pituły warmińskiej. Właśnie na tym stanowisku w czasie w'Ojny polsk'O- 
krzyżackiej d'OW'Odzi zwycięsko 'Obroną Olsztyna, atak'Owaneg'O w począt- 
kach 1521 r. przez wojska zakonne. 
Jako administrator p'Osiadłości kapituły warmińskiej, Kopernik miał 
możn'Ość P'Oszerzenia swych zainteresowań ekon'Omicznych, co w kon- 
sekwencji wpłynęło na powstanie jego prac Q pieniądzu. W r. 1522, 
przebywając w charakterze delegata kapituły warmińskiej na sejmiku 
generalnym w Grudziądzu, przedstawia na żądanie 'Obradujących w dniu 
21 marca swoje pog]ądy ek'On'Omiczne, zawarte w rozprawie De aesti- 
matione monetae. Badając problem 'Obiegu pieniądza i jegQ wartość, d'O- 
szedł d'O sformułowania twierdzenia, że zły pieniądz wypiera z 'Obiegu 
d'Obry. W ten sP'Osób skr'Omny 'kanonik warmiński wszedł do hist'Orii 
ek'Onomii jako twór,ca tzw. prawa Greshama - K'Opernika (Gresham - 
angielski ek'Onomista, który niezależnie od K'Opernika, ale w kiJkadzie- 
Sląt lat póżniej - w r. 1560 - d'Oszedł d'O pod'Obneg'O wni'Osku). 
Jednak nie 'Osiągnięcia w dziedzinie ekon'Omii, ani inżynieria, którą 
się również zajm'Ował, ani też poezja czy malarstw'O, nie mówiąc już 
o medycynie - rozsławiły na cały świat imię Kopernika. Głównym 
tytułem d'O chwały była jeg'O wiedza" w dziedzinie astron'Omii. W wyniku 
długich rozmyślań, 'Obserwacji i 'Obliczeń d'Oszedł 'On d'O rewo]ucyjnego 
wni'Osku: system geocentryczny jest fałszywy, sł'Ońce jest punktem, W'O- 
kół któreg'O 'Obracają się planety, a więc i Ziemia także. Wniosek ten 
uzasadnił w dzieje De revolutionibus orbium caelestium, które drukiem 
wydał astronom Rhaetikus w r. 1543. 
Prawda, którą odsł'Onił K'Opernik, napotkała na gwałtowny 'Opór 
i krytykę tak współczesnych, jak i pot'Omnych. Marcin Luter, Filip 
Melancht'On uważali Kopernika za głupca, Franciszek Bac'On również
>>>
288 


LUDZIE NASZEGO REGIONU 


twierdził, że Kopernik się my]i. Znawca przedmiotu, prof. Birkenmajer, 
do 'Przeciwników nauki kanonika warmińskiego zalicza J. Miltona, J. J. 
Rousseau, J. W. Heg]a. Kościół dzieło genialnego uczonego umieścił na 
indeksie. Ostatecznie jednak zwyciężyła prawda. Kopernik zmarł dnia 
24 maja 1543 r. we Fromborku i tam został pochowany. 


. -':': 

: l' :"-

 
-
', 
 
--.! . 

,
f.,.;
, 


-. ':-;. TJ 


-'"v"'ł'"": : 


;..41 


. ' 


poe 


D 


łt. 



 
....". 


'::
 
- 


;

 ;K-1 
".
--- '..$ .;. 


;...l 
t..... 
 :_! 
'
 
...' 


J
2 KU 
IKU CENEIlAL 
Ci ,u lĄD U_ 


'y 


,J 


' A , 
',. . 
-, 


':'1 -, 


K 
E 
"- 

. 
 , '.jf.:. 
....
. ,
.. . 
E ST I S OJ! 

. . 
y EKONOMIC NE\ 
E W ROZPRAWIE 
. 
STI TlONE k: 


I 


-- .- 


-....j 


i 



:;.. ... -
\ 
ł.':

'
 
." -.-- 


7;;' 2-i
: 


...,.-:. 
; 


(
 
 
)'.." -,
."{ 


Ryc. 2. Tablica ku czci Mikołaja Kopernika na Głównym 
Rynku w Grudziądzu 


* 


Chcąc upamiętnić pobyt Kopernika i jego wystąpienie jako ekonomisty 
na sejmiku genera]nym w Grudziądzu w r. 1522 Oddział PTH ufundował 
tablicę, której odsłonięcie odbyło się na Głównym Rynku dnia 24 maja 
1959 r
>>>
LUDZIE NAS7.EGO REGIONU 


289 


LUDWIK RYDYGIER 
(21. VIII. 1850 - 20. VI. 1920) 


Ludwik Rydygier urodził się dnia 21' sierpnia 1850 r. w Dusocinie 
pod Grudziądzem. Tam również spędza lata dziecinne i poObiera naukę 
początkoOwą. Szkołę średnią kończy jako 19-1etni młodzieniec w gim- 
nrtzjum chełmińskim; świadectwo maturalne otrzymuje w r. 1869. Tegoż 
jeszcze roku celem studiowania medycyny wstępuje na uniwersytet 


, 


'- 



 


. :'Ą', ;" " 


't 
 p 


-\ 


f1'", " 




.
.'; .. 
"'-."- -'.'''' ." 

/' .;: 

., ".... 
;:...... 


;' .".'';:1 
. 


-' 
 


,; 


'!!" f' 


F.... :.. 


r.
; 


-l". . 




..--. .... 



.. 
"_ . -, i 
,,:'

!- 
:
 .-;1" 


"'," , 


" 
 
:;
 
. t'
 


r,_" ! 
-'L 


'
 


- -'.. .d 
"
"
"'
'!--_. f 
;'-
.- 
:;.' f


 
J 
-- '
 

A i::" ";. . . .,,- Ił...." 
,," 1. '

 
. '

',
':
:- .':::
 
' 

;n '\:
: 
,:)

 . . ' _ ,- "J 
,

 ;
 
: ':
 ' , 
1 \ 
:
1 , :

:
;J'
 , 
,' 
'-:.i
'''''' \\: '" 


- 



; 


. " 
-.-i/'''. 


Ryc. 3. Portret Ludwika Rydygiera pędzla Leona 
Wyczółkowskiego 


w Gryfii, a potem w Berlinie i Strasburgu. Stopień doktora medycyny 
uzyskał w Gryfii w roOku 1874. W r. 1878 przeprowadza swą habilitację 
na uniwersytecie jeneńskim i w stopniu docenta chirurgii w roku aka- 
demickim 1878-1879 prowadzi wykłady chirurgii na wydziale lekar- 
skim tegoż uniwersytetu. W r. 1880 przenosi się doO ojczyzny i osiada 
w Chełmnie zakładając prywatną klinikę chirurgiczną. Okres pracy na 
terenie ziemi chełmińskiej zjednał droOwi Rydygierowi wie]kie uznanie 
i szacunek społeczeństwa polskiego, a także światowy rozgł,os i sławę 
znakomitegoO chirurga. Właśnie w Chełmnie, dnia 21 listopada 1881 r., 
dr Rydygier dokonał jako jeden z pierwszych chirurgów na świecie 
resekcji żołądka. 


19 - Rocznik Grudziądzki
>>>
90 


LUDZIE NASZEGO REGIONO 


Nic też dziwnego, że najstarsza 'polska uczelnia - Uniwersytet Ja- 
gielloński w Krakowie - zapragnęła mieć tak wspaniałego chirurga 
w szeregach swych wykładowców. Dnia 2 lipca 1887 r. Ludwik Rydy- 
gier otrzymuje nominację na kierownika katedry chirurgii U. J. w cha- 
rakterze profesora zwyczajnego. W roku akad. 1888/89 zostaje wybrany 
dziekanem Wydziału Lekarskiego. 
W r, 1'897 prof. Rydygier, zaproszony przez Uniwersytet Lwowski do 
objęcia katedry chirurgii, przenosi się dnia 19 marca t
goż roku do 
Lwowa. Tu podobnie jak i w Krakowie organizuje klinikę chirurgiczną. 
Na uniwersytecie lwowskim piastuje w roku akademickim 1897/98 god- 
ność dziekana, a w r. 1901/2 - rektora. 
Kiedy w r. 1903 uniwersytet w Pradze czeskiej zaprosił prof. Rydy- 
giera do objęcia kierownictwa katedry chirurgii, tak profesorowie, jak 
i studenci lwowscy usilnie prosili Profesora, by nie porzucał Lwowa. 
Specjalna delegacja uniwersytetu, złożona z rektora i czterech dzieka- 
nów, dnia 6 grudnia 1903 r. złożyła oficjalną prośbę na ręcę Rydygiera, 
aby pozostał na dotychczas zajmowanym stanowisku. W wyniku tej 
akcji prof. Rydygier zrezygnował z propozycji Uniwersytetu Praskiego. 
W czasie swej działalności na stanowisku profesora chirurgii tak 
w Krakowie jak i Lwowie, prof. Ludwik Rydygier wykształcił wielu 
lekarzy-chirurgów; niektórzy z nich objęli później katedry uniwer- 
syteckie. 
Prof. Rydygier był autorem wielu rozpraw naukowych i przyczynił 
się do rozwoju 'chirurgii. Był członkiem szeregu towarzystw naukowych, 
krajowych i zagranicznych. Zmarł we Lwowie dnia 20 czerwca 1920 r. 


. . 


. 


Dla upamiętnienia pracy i osiągnięć dra Rydygiera w dziedzinie chirur- 
gii, Towarzystwą Chirurgów Polskich umieściło na gmachu szpita]a 
w Chełmnie tablicę pamiątkową w r. 1958. 
Stanisław MyśZiboTski- W ołowski 



.r
>>>
K 


R 


o 


N' 


I 


K 


A 


ROCZNICE GRUDZIĄDZKIE 


40 ROCZNICA WKROCZENIA WOJSK POLSKICH DO GRUDZIĄDZA 


Klęska Niemi
c w Wojnie Swiatowej i wybuch rewolucji w listopadzie 
1918 r. obudziły w Polakach zamieszkujących Grudziądz nadzieję, że miasto ich po 
długich latach niewoli połączy się wreszcie z resztą ziem polskich w jeden organizm 
państwowy. 
Nadeszły dni wielkiego przełomu. Komendy wojskowe i urzędy cywilne zdezo- 
rientowane wydarzeniami, nie znajdują sił, aby odwrócić bieg wydarzeń. Zrewolto- 
wani żołnierze powracający z frontów otwierają bramy więzień, odbierają broń 
swoim oficerom, zrywają kokardy i naramienniki. 
W tym czasie społeczeństwo polskie Grudziądza znajduje się niejako poza obrę- 
bem tych wypadków; nie ma bowiem dostępu do nowych tworów wojskowo-politycz- 
nych tzw. Rad Zołnierskich, które prawie wyłącznie składają się z elementu niemiec- . 
kiego. 
Sytuacja ulega zmianie od' momentu utworzenia obok Rad Zołnierskich - Rad 
Robotników (Arbeiter und Soldatenrat). 
Rada uchwyciła rządy w mieście w swoje ręce. Do Rady stopniowo dostają się 
Polacy. 13 listopada 1918 r. na posiedzeniu Rady uchwalono 'przyjąć jako zastęp- 
ców - członków Polaków z Towarzystwa Czeladzi Katolickiej a także delegata Zjed- 
noczenia Zawodowego Polskiego. Z czasem Rada traci na znaczeniu, nie interesuje 
się sprawami administracji wewnętrznej. Władzę cywilną przejmuje znów magistrat 
a Radzie pozostaje tylko władza wojskowa, sprawy związane z demobilizacją itp. 
16 listopada 1918 r. ukazuje się w Grudziądzu słynna odezwa Koła Polskiego 
w sejmie pruskim i parlamencie niemieckim, wzywająca do tworzenia Państwa Pol- 
skiego. W grudniu 1918 r. ukazuje się odezwa Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, 
zarządzająca tworzenie Rad Ludowych w powiatach i wybory do Dzielnicowego Sejmu 
w Poznaniu. 17 grudnia 1918 r. odbywa się w Grudziądzu wielki wiec ludowy, na 
którym przemawia Wiktor Kulerski, kończąc swe przemówienie okrzykiem: "Niech 
żyje wolna, niepodległa, zjednoczona Polska". Na wiecu tym wybrano Radę Ludową 
w Grudziądzu, której przewodniczącym został Kulerski. Wśród delegatów na Sejm 
Dzielnicowy, wybranych przez Radę Ludową, figuruje również jego nazwisko. Po 
utworzeniu Rady Ludowej poczęto organizować społeczeństwo polskie, zwoływać 
wiece. Wybrano także Polską Radę Zołnierską jako przedstawicielstwo żołnierzy Po- 
laków w Radzie Robotników i Zołnierz,y. 
Położenie Polaków w Grudziądzu w tym czasie jest ciężkie, o czym pisała wówczas 
"Gazeta Grudziądzka" w nr 147 z dnia 17 grudnia 1918 r.: "Położ
nie Polaków 
w Grudziądzu staje się z dnia na dzień groźniejsze. "Heimatschutz", czyli tzw. "Straż 
Wschodnia" przybyła także do Grudziądza i czyni przygotowania do jakiejś walki". 
Tymczasem 27 grudnia 1918 roku wybucha w Poznaniu powstanie zbrojne, którego 
płomień rychło rozszerzył się na prawie cały teren Wielkopolski. Powstanie to głoś- 
nym echem odbija się i w Grudziądzu. Hasło "Polacy do broni" potęguje zapał. Po- 
lacy czują nadchodzącą wolność i niepodległość. Pierwsza polska chorągiew pojawia
>>>
292 


KRONIKA 


się publicznie przy ul. Toruńskiej na powitanie żołnierzy - Polaków powracających 
z frontów. Dowodem tego zapału jest także fakt zatknięcia w biały dzień na szczycie 
grudziądzkiego "Bazaru" biało-czerwonego sztandaru przez Klemensa Badziąga. 
członka Rady Żołnierskiej. 
Pierwsza połowa 1919 roku przebiega pod znakiem wzmożonych prześladowań 
Polaków na Pomorzu, a zwłaszcza w Grudziądzu. Rewizje domowe, aresztowania, 
procesy, 
amykanie towarzystw są na porządku dziennym. Pruska biurokracja pró- 
buje ratować "pruską ojczyznę przed polskim niebezpieczeństwem". N[lczelny prezes 
regencji gdańskiej Jagow wydaje dnia 5 stycznia 1919 roku rozporządzenie, wzywa- 
jące ludność niemiecką do tworzenia zbrojnych oddziałów do walki z Polakami. Pod 
pozorem obrony ludności niemieckiej rozporządzenie Jagowa postanawia aby: 
1. Polakom odbierano broń i stawiano przed sądy osoby ją posiadające, 
2. zakazano odbywania polskich zebrań, 
3. aresztowano przywódców polskich pod zarzutem zdrady stanu, 
4. rozwiązano polskie towarzystwa wojskowe, "Straże Ludowe" itp., 
5. uniemożliwiono przeprowadzanie ćwiczeń wojskowych. 
Pomorze silnie obsadzono wojskiem niemieckim. W samym Grudziądzu stacjono- 
wało około 8 tysięcy żołnierzy. Antypolska polityka wzmagała się w miarę jak postę- 
powały prace Kongresu Wersalskiego, a zwłaszcza wówczas, kiedy ogłoszono osta- 
teczne warunki pokoju. Straszne rządy "Grenzschutzu" w Grudziądzu c!ają się Pola- 
kc.m we znaki. Zycie i mienie Polaków, wyjętych spod ochrony prawnej, stanowiło 
igraszkę w rękach pruskiego żołnierza. Rabunki, bijatyki, aresztowania notowano 
ccdziennie. Mimo bardzo krytycznego położenia, Polaków w mieście, śledzenia polskich 
z€.brań i innych prześladowań - ludność polska zaczęła nosić odznaki polski
, 
orzełki itp., bardzo często zdzierane przez żołnierzy i cywilów niemieckich. Prze- 
śladowania Polaków trwały do momentu, kiedy Niemcy zmuszeni zostali do podpi- 
sania traktatu wersalskiego. Społeczeństwo polskie Grudziądza dzięki wielkiemu 
wyrobieniu nie pozwoliło się sprowokować, zdawało sobie bowiem sprawę z tego, że 
ma do spełnienia zadania o wiele ważniejsze, niż dawanie odporu rozwścieczonemu, 
a jednocześnie bezsilnemu żołdactwu niemieckiemu. Polacy, w organizacjach działa- 
jąr.ych na terenie Grudziądza, oczekiwali na tę wielką chwilę, kiedy odejść miała 
stąd przemoc pruska. " 
22 stycznia 1920 r. następuje oddanie w ręce Polskiej Wojskowej Komisji Odbior- 
czej grudziądzkiej twierdzy przez pruskiego generała - gubernatora von Mala- 
chowskiego. 
Następnego dnia 23 stycznia 1920 r. było mroźno i wietrznie. W godzinach rannych 
tego pamiętnego dnia w ratuszu grudziądzkim odbyło się przekazanie władzy w ręce 
Polaków. Komisaryczny prezydent miasta, Józef Włodek, w obecności członków Rady 
Ludowej i członków niemieckiego magistratu przejmuje władzę w mieście od niemiec- 
kiego nadburmistrza Petersa. Treść aktu przejęcia miasta w tłumaczeniu polskim 
brzmi następująco: 
"Akt przejęcia własności miasta Grudziądza. Grudziądz, dnia 23 stycznia 1920 r. 
Obecni: Nadburmistrz dr Peters, radcy miejscy Tzschiieter i Herzfeld z ramienia 
magistratu w Grudziądzu, burmistrz Włodek, adwokat Szychowski i kupiec Ruch- 
nie wic z - jako polscy emisariusze odbierający., Nadburmistrz dr Peters oświadcza; 
Według postanowień Traktatu Wersalskiego przechodzi władza wykonawcza w mieś- 
cie Grudziądzu na Polskę z chwilą zajęcia przez wojsko. Zajęcie to nastąpi w dniu 
dzisiejszym po południu o godz. 3. 
Kasy Miejskie przekazane zostały przepisowo i w porządku dn. 21 i 22 stycznia. 
Przekazanie poszczególnych budynków nie jest przewidziane, gdyż nie następuje
>>>
KRONIKA 


293 


zmiana własności. W obecności radców miejskich Tzschuetera i Herzfelda poddaję 
niniejszym własność miejską 'Polskim komisarzom odbiorczym do wiernych rąk aż 
do przybycia Wojska Polskiego. Strony zgodziły się, że niepłatni członkowie magi- 
stratu, nadal 'POProwadzą swoje decernaty, Następują podIPisy obecnych". 
. W tym samyP1 czasie miasto przybiera odświętny wygląd. Girlandy, chorągwie 
biało-czerwone, godła państwowe przystroiły ulice. Polacy oczekują na wkroczenie 
Wojsk Polskich do Grudziądza, tworzą się szpalery wzdłuż ulic, którymi kroczyć 
będą polscy żołnierze. Porządku pilnuje Straż Ludowa. 
O godz. 12 miasto opuszc1zają wojska niemieckie. Część ich odjechała pOCiągiem. 
część odeszła 'Przez most na Wiśle. 
O godz. 12,25 na stację kolejową wjeżdżają pociągi pancerne "Hallerczyk" 
z Mełna i "Wilk" z Kornatowa. 
O godz. 13,00 na południowe przedmieście wkraczają pierwsze oddziały Wojska 
Polskiego - I szwadron Pułku Ułanów Krechowieckich. Wkraczających żołnierzy 
ludność polska wita z entuzjazmem. Radość z tego powodu jest nie do opisania. 
Niemilknące wiwaty, owacje, śpiewy, kwiaty towarzyszą uroczystości .powitalnej. 
Centralna uroczystość odbyła się na Rynku. Hotel "Królewski Dwór", gdzie za- 
mieszkiwali polscy oficerowie przejmujący administrację wojskową, oraz cały Rynek 
przybrały wygląd odświętny. 
Przemówienia, śpiewy i owacyjne wiwaty utkwiły głęboko w pamięci Polaków, 
którzy w uroczystościach tych brali udział. 
W dniu 25 stycznia przybywa do Grudziądza 64 .pułk piechoty - "Pułk Dzieci 
Grudziądza". Następnego dnia ludność polska usuwa znienawidzone pomniki Wil- 
helma I i Bismarcka z cokołów. 29 stycznia Grud
iądz wita generała Józefa Hallera - 
dowódcę armii, którego celem było przejęcie Pomorza z rąk niemieckich. 
Tak to 40 lat temu 23 stycznia 1920 roku po blisko 150-letniej niewoli Grudziądz 
doczekał się wyzwolenia. 


St. Reszkowski 


15 ROCZNICA WYZWOLENIA GRUDZIĄDZA PRZEZ ARMIĘ RADZIECKĄ 


, 
Działania wojenne rozpoczęte przez Armię Radziecką zimą 1945 r. potoczyły się 
od razu z wielką mocą i rozmachem. 
Pomyślne przeprowadzenie wielkiej ofensywy zimowej 1945 r. przyniosło wyzwo- 
lenie całemu naszemu narodowi, 'naszym miastom i wsiom a w ,ich liczbie i Gru- 
dziądzowi. 
Bohaterska Armia Radziecka w zwycięskim pOChodzie na zachód szybko uwalniała 
zajęte 'przez okupanta obszary ziemi polskiej, rozbijała siły hitlerowskie między Bał- 
tykiem, a Karpatami. - 
19 stycznia 1945 r. wojska gen. Batowa z II Frontu Białoruskiego zdobyły Płońsk 
i zwróciły się w kierunku północno-zachodnim ku Grudziądzowi. 
, Pod koniec stycznia 1945 roku wojska II Frontu Białoruskiego prawie ze wszyst- 
kich stron opasały Grudziądz. 
W końcu stycznia odgłosy detonacji pocisków radzieckich zwiastowały miastu, że 
zbliża się godzina upragnionej wolności - oswobodzenie naszego miasta spod oku-
>>>
294 


KRONIKA 


pacji hitlerowskiej. Wiadomo było, że wojna wkracza W końcowy już etap i że wy- 
zwolenie, na które z najwyższą niecierpliwością oczekiwali Polacy, jest bliskie. 
Mimo, że Grudziądz ze wszystkich stron opasany był linią frontu i że wojska ra- 
dzieckie przesunęły się daleko poza Grudziądz, Niemcy postanowili uporczywie bro- 
nić miasta, zgodnie ze strategią stosowaną w ostatniej fazie wojny przez dowództwo 
hitlerowskie, które z obrony miast uczyniło system. 
Był to system z gruntu błędny, gdyż wojska radzieckie otaczały kordonem bro- 
niące się miasta, blokowały je i prowadziły planowe natarcia pozostawiając na 
swym zapleczu punkty oporu hitlerowców. 
Obrana i oblężenie przyczółka grudziądzkiego trwała długo - bo prawie sześć 
tygodni. 
W początkach lutego coraz częściej rozlegają się w Grudziądzu serie z broni po- 
kładowej samolotów radzieckich oraz trafnie kierowane, we właściwe obiekty, po- 
ciski artylerii radzieckiej. Mimo beznadziejnej sytuacji Niemcy bronią Grudziądza. 
Ludność miasta przenosi się do piwnic i schronów. Niemców coraz bardziej ce- 
chuje gorączkowa nerwowość. 
Pociski z dział radzieckich padają na miasto ze wszystkich stron. Grudziądz oto- 
czony stalowym pierścieniem przez Armię Radziecką przybiera coraz to bardziej 
wygląd żałosnej, broniącej się twierdzy. Okupant postanowił bronić się do ostatniego 
żołnierza. Aby podtrzymać ducha, w tej beznadziejnej dla hitlerowców sytuacji, po- 
jawia się gazetka pt. "Die Graudenzer Front" ("Front grudziądzki") z podiytułem "Ga- 
zeta dla żołnierzy i ludności w wiślanym przyczółku mostow:r m Grudziądza", a w niej 
komunikaty i rozkazy ówczesnego Kreisleitera Lamperlego 'i generała Fricke oraz 
"płomienne" artykuły o "bohaterskiej obronie Grudziądza" przez Courbiere'a w cza- 
sie walk z Napoleonem itd. 
Podtrzymywanie na duchu żołnierzy niemieckich nie pomaga. 
Walki przenoszą się na ulice przedmieść. Sytuacja w mieście staje się coraz gor- 
sza. Potęgują je kłopoty z wodą i zaopa trzeniem. 
Padają zabici i ranni. Ulice wyglądają jak twierdze, na których pełno jest ba- 
rykad i zasieków. 
Mimo całej bezsensowności obrony Kreisleiter LamperIe i generał Fricke usiłują 
bronić miasto do końca. 
Walki uliczne z przedmieść przenoszą się do śródmieścia. Niemcy organizUją co- 
raz częstsze obławy, mające na celu zdobycie rąk do pracy. Polacy kryją !lię jak mogą. 
Dla nieprzemyślanej strategii Niemcy w bestialski sposób niszczą ulice 3 Maja, 
Plac 23 Stycznia i ulicę Młyńską. Niszcząc ulicę za ulicą, dom za domem, czynią 
z tej części miasta jedno wielkie gruzowisko. 
Toczą się zacięte walki w śródmieściu. W walkach o wyzwolenie Grudziądza ginie 
wielu żołnierzy i oficerów radzieckich, a wśród nich przy ul. Sobieskiego w bestialski 
sposób zamordowany młody oficer radziecki, porucznik Michajłow, którego pamięć 
miasto uczciło później nazwaniem ulicy, przy której zginął śmiercią bohatera. 
5 marca w mieście już nie było Niemców - zgrupowali się oni w cytadeli gru- 
d..iądzkiej. . 
6 marca wybija dla Grudziądza godzina wolności - dzień nieopisanej radości. 
Załoga cytadeli kapituluje. Grudziądz jest wolny. Wiadomość o poddaniu się cytadeli 
i zajęciu całego miasta przez wojska radzieckie przyjęta została przez mieszkańców 
Grudziądza z wielką radością i lotem błyskawiCY dotarła do wszystkich piwnic 
i schronów, w których kryła się ludność. Społeczeństwo Grudziądza z wdzięcznością 
witało swoich wybawców - wyzwolicieli - żołnierzy i oficerów radzieckich.
>>>
KRONIKA 


295 


Po 6 tygodniach walk o każdą ulicę, o prawie każdy dom, Grudziądz przedstawiał 
widok żałosny. Znikły z powierzchni całe ulice z winy strategii dowództwa niemiec- 
kiego. 70% domów znajdowało się w gruzach. Fabryki grudziądzkie w 80% były 
zniszczone. 
Piętnaście lat minęło od dnia wyzwolenia Grudziądza przez Armię Radziecką, 
Grudziądz zaleczył rany wojny i znów tętni życiem. 


St. Reszkowski 


ORGANIZACJE I INSTYTUCJE NAUKOWO-KULTURALNE 
GRUDZIĄDZA 


, POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE ODDZIAŁ W GRUDZIĄDZU 


Powstanie Oddziału 


Dnia 11 listopada 1956 r. w Grudziądzu powołany został do życia Oddział Pol- 
skiego Towarzystwa Historycznego. Na liście członków-założycieli znalazły się nastę- 
pujące nazwiska: l. Czesław Ankiewicz, 2. Marian Balicki, 3. Józef Błachnio, 4. Anna 
Burdzówna,5. Jerzy Gawrych, 6. Lucjan Habel, 7. Ludgarda Habel, 8. Leszek Jakub- 
czak, 9. Stanisław Kamiński, 10. Maria Kerner, 11 Stefan Kopczyński, 12. Marian 
Łagoda, 13. Barbara Maciesza, 14. Eugeniusz Małkiewicz, 15. Henryk Milewski, 
16. Stanisław Myśliborski-Wołowski, 17. Zbigniew Panowicz, 18. Jan Redlarski, 
19. Franciszek Rekowski, 20. Edmund Reszkowski, 21. Stanisław Reszkowski, 22. Ma- 
rian Sadowski, 23. Tadeusz. Siwecki, 24. Maria Skórska, 25. Kazimierz Szymański, 
26. Alicja Wellmann, 27. Adam Wolnikowski. 


Zarząd Oddziału 


Ponieważ na zebraniu w dniu 11 listopada 1956 r. z powodów usprawiedliwionych 
nie było przewidzianej statutem liczby czł
nków, postanowiono dokonać wyboru 
tylko Tymczasowego Zarządu Oddziału, w skład którego weszli kol. kol.: Stanisław 
Kamiński - prezes, Józef Błachnio - v-prezes, Maria Kerner - sekretarz, Leszek 
Jakubczak - skarbnik, Kazimierz Szymański i Stanisław Myśliborski-Wołowski - 
członkowie zarządu. 
Zgodnie ze statutem PTH wybory nówego zarządu odbyły się w I kwartale no- 
wego roku na Zebraniu Walnym zwołanym na dzień 17 marca 1957 roku. W wyniku 
głosowania nowy zarząd ukonstytuował się w następującym składzie: kol. kol. Sta- 
nisław Myśliborski-Wołowski - prezes, Stanisław Kamiński - v-prezes, Maria 
Kerner - sekretarz, Leszek Jakubczak - skarbnik, Maria Skórska, Kazimierz Szy- 
mański - członkowie zarządu. 
W dniu 16 marca 1958 roku wybory dały następujące wyniki: Stan!sław Myśli- 
borski-Wołowski - prezes, St. Reszkowski - v-prezes, Eug. Małkiewicz - sekre- 
tarz, L. Jakubczak - skarbnik, E. Reszkowski i K. Szymański - człon1towie zarządu. 
Ostatnie wybory przeprowadzone w dniu 15 lutego 1959 roku ukonstytuowały zarząd 
następująco: St. Myśliborski-Wołowski - prezes, St. Reszkowski - v-prezes, 
Eug. Małkiewicz - sekretarz, L. Jakubczak - skarbnik, A. Burdzówna, K. Szy- 
mański, H, Wilczewski i A. Wellmann - członkowie zarządu,
>>>
296 


KRONIKA 


Prace Oddziału 


A. M e m o r i a ł y. Jedną z pierwszych prac Oddziału był memoriał w sprawie 
przywrócenia historycznych nazw ulicom i placom Grudziądza. Memoriał ten opra- 
cowała specjalna komisja powołana przez Zarząd Oddziału na prośbę Wydziału Or- 
ganizacyjnego Prezydium MRN z dnia 28 listopada 1956 r. W skład komisji weszli 
kol. kol.: Sto Kamiński, K. Szymański, L. Jakubczak. Memoriał stał się podstawą 
zmian nazw ulic uchwalonYCh przez Miejską Radę Narodową Grudziądza w dniu 
25 maja 1957 r. 
Podobną pracę podjęło PTH na prośbę Wydziału Organizacyjnego Prez. MRN 
z dnia 27 marca 1958 r. W tym wypadku chodziło o opracowanie projektu nazw dla 
nowopowstałych i zaplanowanych 16 ulic. Projekt został przez władze miejskie za- 
akceptowany: , ' 
B. T a b l i c e p a m i ą t k o w e. Celem spopularyzowania historycznych wyda- 
rzeń' jakie w przeszłości miały miejsce na terenie Grudziądza, i ludzi z tymi wyda- 
rzeniami związanych, Oddział PTH .postanowił ufundowac tablice pamiątkowp. po- 
święcone Mikołajowi z Ryńska i Mikołajewi Kopernikowi. 
Począwszy od 30 marca 1957 r. rozpoczęto star
nia mające na celu zdobycie od- 
powiednich funduszów. Akcja propagandowa dała rezultaty. Sumę potrzebną na za- 
spokojenie podstawowych wydatków zebrała w formie dObrowolnych ofiar młodzież 
szkolna, brakującą resztę dały w ramach czynu społecznego takie zakłady pracy jak: 
Pomorska Odlewnia i Emaliernia oraz Grudziądzkie Zakłady Sprzętu Okrętowego _ 
wykonując odlewy w brązie. 
Pierwsza płyta pamiątkowa poświęcona Mikołajowi z Ryńska zost.ała uroczyście 
odsłonięta dnia 8 maja 1958 r. w obecności kilkutysięcznych tłumów na Głównym 
Rynku. Koszt tablicy wyniósł 3510 zł. 
Aby zdobyć środki na ufundowanie drugiej - poświęconej M. Kopernikowi ,_ po- 
stanowiono wydać broszurę zawierającą reportaż z uroczystości ku czci Mikołaja 
Ryńskiego. Koszty wydawnictwa pokrył Wydział Kultury i Wydział Oświaty Prez. 
MRN. Broszurę opracował bezinteresownie kol. St. Myśliborski-Wołowski. Nakład 
1500 sztuk rozsprzedano w bardzo krótkim czasie, a pieniądze w ten sposób zdobyte 
pozwoliły przystąpić do pracy nad nową tablicą. 
Uroczystość odsłonięcia płyty upamiętniającej pobyt Kopernika i jego wystąpie- 
l1ie na Sejmiku Generalnym w Grudzilldzu w 1522 roku odbyła się dnia 24 maja 
1959 r. Koszt tej tablicy wyniósł 2400.- zł. 
C. Od c zy ty. Podstawowym zadaniem Polskiego Towarzystwa Historycznego 
jest szerzenie wiedzy historycznej. W tym też celu Grudziądzki Oddział PTH przez 
cały czas swej działalności prowadzi akcję badawczą i odczytową mając na tym od- 
cinku duże oSiągnięcia. Oto autorzy i tytuły prelekcji wygłoszonych na odczytach 
organizowanych przez Oddział: 
1. dr Donald Steyer - Działalność PPS-Lewicy w Grudziądzu w tatach 
kryzysu 1929-33. 
2. doc. dr Marian Biskup - Historia Grudziądza. 
3. mgr Janusz Bieniak - Pomorze w okresie wczesnofeudalnym. , 
4. prof. dr Witold Łukaszewicz - Konstytucja 3 Maja w oczach v)$półczesnych 
i potomnych. 
5. doc. dr Jan Gerlach -, Sejmik Generalny Prus Królewskich. 
6. Kazimierz Szymański - Dzieje zamku grudZiqdzkiego. 
7. mgr Stanisław Reszkowski - Lokacja miasta Grudziqdza. 
8. mgr Edmund Reszkowski - Wielkie Powstanie Gdaitskie.
>>>
KRONIKA 


297 


I I..--r-'r- -ł ' 

;" ' .J '. 
-" 
.t 
1 
t 
r,- - 
! 
; ł 
:ł
 


'1"-.: ,): 


.=
 


'1111 
JIII 
fl;r-" 
lh

" 
"""-łf\rlt.-ł 
... 


''J1fD 
I;tlt 
1'7 l' 
.1"': 

, 
n...... 
. 


: 
, 
J 


-; 


l 
,.1, 
, 
q: -'- , '-' 
, y ., 
;/ !I 
. ,'.- 


I 
I 
I 


. 1111 .,
. 
...., 
." 
1\.-. 
. Ił .

 ., 
":Ir ;,.' 
-,........,. ,
, ' ti 

':_...,.'.'_\.\ 
:-
 


"1 .' 


, 
, .-:- '
H.... 
"l :-11( 
1ł:.' __ 


.... 


'
',t"i'-\ 

". 
I:'


'
; 


.. 


.. 


;... 
 


ł .. 


. '--... I 


; a.. 
, ; ti 


," 


I'; 
, i 


.;,;. 


""" 



, .0}. 
..). 
 
,... .. 
-" .,- 


i.- 
.' 


. - 'k

:' 


J, 



' 


,; . 
'.... 


....' 
'. 


, . 


'.r"f 


.. 


-" 


.
 


'-." .,..l.- 
. .'
.
 


... 


,.. 


'f" 


4' 


t!, 


'" 
. 
,__o , 


-, 


'.-t 


-. 


Fot. 1. Uroczystość odsłonięcia tablicy Mikołaja Kopernika na Rynku \V Grudziądzu 
w dn,iu 24. V. 1959 r. Fot. N. E. Kwiatkowski 


9. mgr Stanisław Myśliborski-Wołowski - Udział ziemi chełmi'ńskiej w po- 
wstaniu styczniowym.' 
10. Józef Błachnio - Stan zabytków na ziemi chełmińskiej. 
11. mgr Stanisław Myśliborski-Wołow
i - Marian Melchior Langiewicz, gene- 
rał - dyktator powstania styczniowego. 
12. Irena Szostek - Filomaci pomorscy. ' 
13. mgr Stanisław Myśliborski-Wołowski - Gazeta Grudziądzka w walce z ger- 
manizacją, 
14. dr Jerzy Wojtowicz - Konstytucja 3 Maja. 
15. mgr Janusz Bieniak - Skarby wawelskie. 
16. mgr Stefan Cackowski - Teorie ekonomiczne Kopernika. 
17. doc. dr Tadeusz Grudziński - Poczqtki państwa polskiego w świetle 'ł"'aj- 
nowszych badań. 
18. mgr Jerzy Frycz Makieta starego Grudziądza. 
Przeciętna frekwencja na odczytach wynosiła 50 osób. 
Poza tym, w ramach współpracy z Garnizonowym Klubem Oficerskim w Gru- 
dziądzu, zostały wygłoszone specjalnie dla oficerów i żołnierzy odczyty Grudziądz 
na przestrzeni Tysiąclecia, "Gazeta Grudziqdzka'! w walce z germanizacjq, Udział 
ziemi chełmińskiej w powstaniu styczniowym. Prelegentem był kol. St. Myśliborski- 
-W ołowski. 
D. Z b i o r o w e s e a n s e f i l m o w e. Oddział PTH korzystając z uprzejmości 
kierownictwa Garnizonowego Klubu Oficerskiego zorganizował w kinie GKO dla 

wych członków specjalne seanse. Obejrzano następujące filmy: Ostatni akt, Zamach,
>>>
298 


KRONIKA 


Orzeł, Zywe torpedy, Wielki przełom, Tu mow\ą Niemcy. Ten ostatni film ekipa 
GKO wyświetliła również na odczycie "Gazeta Grudziądzka" w walce z germani- 
zacją, urządzanym przez nasz Oddział w salach Muzeum Państwowego. 
E. W Y c i e c z ki. Stało się już tradycją. że w czerwcu każdego roku na zakoń- 
czenie sezonu odczytowego Oddział Grudziądzki PTH urządza dla swych członków 
wycieczki autokarem po historycznych szlakach. 
W r. 1957 zwiedzono "Szlak Towarzystwa Jaszczurczego" przebiegający nastę- 
pującą trasą: Grudziądz-Radzyn-Wąbrzeźno-Ryńsk-Chełmża-Chełmno-Świe- 
cie-Grudziądz. 
W r. 1958 - "Szlak Tysiąclecia" - Grudziądz-Bydgoszcz-Znin-Biskupin- 
-Gniezno-Trzemeszno-Strzelno-Kruszwica-Inowrocław-Toruń-Grudziądz. 
W r. 1959 wycieczka przejechała "Szlakiem Kopernika" - Grudziądz-Kwidzyn- 
-Malbork-Elbląg-Tolkmicko-Frombork-Braniewo-Orneta-Lidzbark Warmiń- 
ski-Dobre Miasto-Olsztyn-Ostróda-Grudziądz. 
F. W y s t a w y. Celem zapoznania tak grudziądzan, jak i turystów z zabytkami 
i pięknem naszego miasta, zorganizowano w salach Muzeum dwie wJ.'stawy foto- 
grafii artystycznej kol. St. Myśliborskiego-Wołowskiego. Ekspozycja objęła łącznie 
150 fotogramów formatu 30X40 cm. Obie wystawy cieszyły się dużym powodze- 
niem. Zwiedziło je blisko 6.,000 osób. 
G. P r a c a z m ł o d z i e ż ą. Grudziądzki Oddział PTH zwraca szczególną uwagę 
na pracę z młodzieżą szkolną. I tak np. fundując tablicę Mikołajowi z Ryńska odwo- 
łał się do ofiarności młodzieży i znalazł pozytywny oddżwięk. W uroczystości odsło- 
nięcia wzięły udział w zwartych grupach dzieci ze szkół podstawowych, młodzież 
szkół średnich, harcerze ; harcerki. Apel zamieszczony w broszurze-reportażu pt. 
Grudziądz - Mikołajowi z Ryńska, zachęcający do organizowania Szkolnych Kół Przy- 
jaciół Historii, również dał rezultaty, tak że już w pierwszą rocznicę odsłonięcia ta- 
blicy Ryńskiego, tj. w dniu 8 maja 1959 r. można było zwołać zjazd SKPH, w którym 
wzięły udział koła z Liceum Pe agogicznego, szkoły nr 9 i 11 z Grudziądza, oraz mło- 
c!zież ze szkoły w Parskach. Na zjeżdzie tym postanowiono każdego roku w dniu 
8 maja urządzać tego rodzaju spotkania młodych przyjaciół historii. 
H. W s pół p r a c a z i n s t y t u c j a m i i o r g a n i z a c j a m i. Grudziądzki 
Oddział PTH duży nacisk kładzie na współpracę z instytucjami i organizacjami. 
Przedstawiciele PTH biorą czynny udział w pracach Frontu Jedności Narodu w ra- 
mach Komitetu Obchodu Tysiąclecia Państwa Polskiego. Przewodniczącym sekcji 
naukowej tego Komitetu jest kol. Stanisław Myśliborski-Wołowski, członkiem - kol. 
Stanisław Reszkowski. Ci sami koledzy wchodzą również w skład Komisji Koordyna- 
cyjnej przy Wydziale Kultury Prez. MRN. 
Szczególnie bliskie stosunki łączy PTH z Muzeum Państwowym, w którego salach 
organizowane są zebrania, odczyty i wystawy prac członków Oddziału. Podobnie ukła- 
da się współpraca z Biblioteką Miejską, Powiatowym Archiwum Państwowym, Gar- 
nizonowym Klubem Oficerskim i Kołem Polskiego Towarzystwa Geograficznego; 
żywy jest kontakt z Oddziałem Toruńskim PTH. 
I. VIII P o w s z e c h n y Z j a z d H i s t o ryk ó w P o l s k i c h w Kra k o w i 'e. 
W VIII Powszechnym Zjeżdzie Historyków Polskich w Krakowie, który odbył się 
w dniach 14-17 września 1958 r., wzięła udział również delegacja naszego Oddziału. 
W skład delegacji weszli kol. kol. St. Myśliborski-Wołowski, K. Szymański, E. Małkie- 
wicz, Ponadto kol. Sto Myśliborski-Wołowski był członkiem Komitetu Organizacyjnego 
tegoż Zjazdu. 
J. B i b l i o t e k a. Oddział nasz posiada skromną, choć stale zwiększającą swój 
księgozbiór bibliotekę historyczną. Ilość tomów zbliża się do liczby 8tU.
>>>
KRONIKA 


299 


K. P r a s a. Prace Oddziału śledzone są dość skrupulatnie przez miejscową prasę, 
co znajduje wyraz w artykułach i notatkach zamieszcza,nych na łamach "Ilustrowa- 
nego Kuriera Polskiego" i "Gazety Pomorskiej". Ogółem w tych dziennikar.h ukazało 
się około 70 artykułów i notatek. Poza tym wiadomości o pracy Oddziału zamieszczały 
,.Przegląd Kulturalny", "Tygodnik Zachodni", "Pomorze", oraz "Studia i Materiały 
do dziejów Wielkopolski i Pomorza". Nadto w r. 1958, w listopadowym numerze mie- 
sięcznika "Mówią Wieki" zamieszczono artykuł pt. Mikołaj z Ryńska - prekursor 
konspiracji polskiej pióra kol. St. Myśliborskiego-Wołowskiego, oraz fotografię tablicy 
ufundowanej przez nasz Oddział Ryńskiemu. 


Ocena pracy Oddziału 


Prace, jakie ,prowadzi Oddział Grudziądzki Polskiego Towarzystwa Historycznego, 
znalazły uznanie w społeczeństwie i u władz, o czym świadczy niniejszy dokument: 


Dnia 15 grudnia 1958 roku 


..Prezydium Miejskiej Rady Narodowej 
w Grudziądzu 
Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Grudziądzu, analizując prace istnieją- 
cych stowarzyszeń na terenie miasta w dniu 5 grudnia 1958 r., postanowiło w dowód 
uznania za aktywną pracę oraz pełną realizację założeń statutowych wyrazić Pol- 
skiemu Towarzystwu Historycznemu - Oddział Grudziądz - podziękowanie. 
'Poza tym życzymy dalszej owocnej pracy w rozwoju stowarzyszenia. 
Za Prezydium Miejskiej Rady Narodowej 
(-) Włodzimierz Dąbrowski 
Przewodniczący Prezydium" 


Członkowie 


Na przestrzeni trzech lat istnienia liczba członków grudziądzkiego Oddziału PTH 
podwoiła się, osiągając pokażną liczbę 51. Skład zawodowy przedstawia się nastę- 
pująco: 3 pracowników muzealnych, 2 architektów, 2 prawników, l ekonomista, 
l archiwista, 5 bibliotekarzy, 4 urzędników i 33 nauczycieli. 
A oto lista członków Oddziału wg stanu z dnia l stycznia 1960 roku: 
l. Czesław Ankiewicz, 2. Józef Błachnio, 3. Albtna Budziszewska, 4. Tadeusz Bu- 
dzyński, 5. Anna Burdz6wna, 6. Kazimiera Bylicka, 7. Eugeniusz Chojnir.ki, 9. Feliks 
Czarnecki, 9. Jerzy Gawrych, 10. Lucjan Ha bel, 11. Ludgarda Habel, 12. Tadeusz 
Herman, 13. Marta Idzikiewicz, 14. Leszek Jakubczak, 15. Stanisław Kamiński, 
16. Stefan Kaucz, 17. Maria Kerner-Zuralska, 18. Jerzy Konieczny, 19. Stefan Kop- 
czyński, 20. Aleksander Kowalski, 21. Zofia Kwiatkowska, 22. Marian Łagoda, 
23. Edmund Małkiewicz, 24. Eugeniusz Małkiewicz, 25. Stanisława Marcińska, 26. He- 
lena Minkiewicz, 27. Eugeniusz Motyliński, 28. Stanisław Myśliborski-Wołowski, 
29. Henryka Olkowska, 30-. Eugenia Ossowska, 31. Zbigniew Ostrowski, 32. Zbigniew 
Panowicz, 33. Teresa Perkowska, 34. Krystyna Piszkalska, 35. Franciszek Rekowski, 
36. Edmund Reszkowski, 37. Stanisław Reszkowski, 38. Jan Ronczkowski, 39. Halina 
Sadkowska, 40. Marian Sadowski, 41. Kazimierz Skolimowski, 42. Maria Skórka, 
43. Irena Szostek, 44. Anna Szymańska, 45. Kazimierz Szymański, 46. Jcrzy Terlecki, 
47. Alicja Wellmann, 48. Herbert Wilczewski, 49. Adam Wolnikowski, 50. Janina 
Wolska, 51. Witold Wróblewski. 


St. Myśliborski-Wolowski
>>>
300 


KRONIKA 


.' 
. 


POLSKIE TOWARZYSTWO GEOGRAFICZNE 
KOŁO W GRUDZIĄDZU:' 


Przed zorganizowaniem Koła PTG istniały już .na terenie Grudziądza zespOły 
przedmiotowe, pracujące w ramach Miejskiego Ośrodka Doskonalenia Kadr Oświa- 
towych, które zrzeszały nauczycieli-specjaiistów przedmiotowych. Zespoły te głów,,: 
niE zaspokajały potrzeby metodyczno-dydaktyc;;;ne, związane z nauczaniem ,poszcze- 
gólnych przedmiotów, natomiast niewystarczająca była ich rola w rozwijaniu hory- 
zontów naukowych. Na tym tle chętnie została przyjęta myśl o utworzeniu Oddziału 
PTG, rzucona przez mgr Stefana Kopczyńskiego, nauczyciela Liceum Pedagogicznego. 
Koło powstało 22. I. 1953 r. jako filia Oddziału PTG w Toruniu przy UMK. 
Koło PTG, zgodnie ze statutem, ma realizować następujące cele: 
l) Zrzeszać największą liczbę nauczycieli .geografii ze wszystkich stopni organiza- 
cyjnych szkół i pokrewnych przedmiotów oraz sympatyków geografii - nie
 
nauczyciel
. 
2) Usilnie popierać rozwój geografii i nauk pokrewnych. 
3) Doskonalić nauczanie geografii w szkole i zdobywać dla tej gałęzI wiedzy na- 
leżyte stanowisko w kształceniu obywatelsko-państwowym'i społeczno-naro- 
dowym. 
4) Krzewić i popularyzować geografię i nauki pokrewne wśród ogółu społeczeń- 
stwa. 
W celu realizowania swych zadań Koło zorganizowało bibliotekę, rozwinęło, pro- 
pagandę czytelnidwa czasopism, jak "Przegląd Geograficzny.., "Geografia w sZ,kole", 
"Poznaj świat", "Poznaj swój kraj". Informowało członków o aktualnych wydawni- 
ctwach -geograficznych; organizowało wycieczki geograficzne, zarówno dalsze, jak 
na terenie własnego regionu,' organizowało odczyty na terenie miasta i okolicznych 
wsi; uczestniczyło w zjazdach regionalnych i ogólnokrajowych; utrzymywało kontakt 
z władzami szkolnymi i organizacjami nauczycielskimi. 
Pierwszymi członkami Zarządu Koła byli: mgr Stefan Kopczyński - przewod- 
niczący, Michał Welc - sekretarz, mgr Wanda Dobrzyńska - skarbnik. W roku na- 
stępnym funkcję sekretarza objął mgr Robert Burczyk. Zarząd w tym składzie' pra- 
cuje do chwili obecnej. 
stan członków Koła w okresie istnienia wahał się od 25-30. Zebrania plenarne 
odbywały się co miesiąc, z' wyjątkiem wakacji. Zebrania Zarządu - w miarę po- 
trzeby. W ramach składki członkowie otrzymują kwartalnik naukowy "Czasopismo 
Geograficzne". Ponieważ składki w całości wpływają do Oddziału PTG, Odczuwa się 
brak środków na działalność Koła we własnym zakresie, np. na organizowanie wy:.. 
Cieczek, czy zakup książek. 
Stałym miejscem zebrań Koła była pracownia geograficzna Liceum Pedagogic
- 
nego, a informacje o zebraniach podawano za pośrednictwem miejscowej prasy i spe- 
cjalnych plakatów. 


Formy' pracy koła PTG 


1: R e f e I' a t y 


a) n a u k o w e - wygłaszane przez prelegentów różnych zakładów naukowych: 
l) UMK w T o r u n i u: prof. dr R. Galon - Basen Grudziqdzki, doc. dr S. Majda- 
nowski - O rozmieszczeniach pogody i współczesnych wahaniach klimatycinych 
w Polsce, mgr B. Zielonka - Badania archeologiczne na terenie ziemi chelmiń- 
skiej z uwzględnieniem Grudziqdza, doc. dr L. Roszkówna - Wrażenia z pobytu
>>>
KRONIKA 


301 


w pn. Rosji, doc. dr K. Łomniewski - Wspólczesne zagadnienia oceanograficzne 
tv świetle ostatnich badań Bałtyku, dr Wł. Niewiarowski - Ziemia chełmińska" 
mgr B. Rossa -' Powstanie i historia postf1lacjalna Bałtyku, mgr K. Kalinowska 
- Zanikanie jezior w Polsce. 
2) U n i w. w P o z n a n i u: doc. dr M. Czekańska - Sprawozdanie z konferencji pro- 
fesorów geografii w Grenoble we Francji. 
3) Kra kó w: mgr Z. Czeppe ...... Czternaście miesięcy na' Spitsbergenie {z własnych 
p,rzeżyć). , , 
4) War s z a w a: mgr Siadek - Pobyt na Cejlonie. 
b) R e f e r a t y p o p u l a r n o - n a u k o w e, których łącznie odbyło się 26, z' udzia- 
łem .pracowników UMK - doc. dr Roszkówny, dr Mrozka, mgr Lisieckiego, mgr Rossy, 
mgr Szupryczyńskiego. Prelekcje zostały wygłoszone między innymi na następujące 
tematy: Wycieczka do Jugosławii, Kanał Sueski, Najmłodsze państwo Ghana, Podróż 
do Wenezueli, Zjawiska krasowe, Dzieje i budowa geologiczna Gór Swiętokrzyskich. 
,Członkowie Koła także wygłaszali referaty na temat własnego regionu, z geografii 
Polski oraz w zakresie zagadnień dydaktycznych. Mgr St. Kopczyń'ski opracował 
następujące tematy: Rodz(lje chmur, Jeziora Dobrzyńskie, Woj. Kieleckie, Grudziqdz 
i jer; o okolice w przeszlości geologicznej, Kalendarz i jego dzieje, Geomorfologiczna 
działalność wiatru, O badaniach jezior Skępskich, Zmiany klimatyczne w Polsce. 
Mgr R. Burczyk: Sektor Arktyki radzieckiej, Krajobraz Gór Swiętokrzyskich, Wiel- 
kopolska - szlak starej ziemi słowiańskiej, Wietrzenie skał, Budowa geologiczna 
Tatr, Wpływ zlodowaceń na krajobraz Pojezierzy, Pieniny, Geografic:;ne PC1lożenie: 
Grudziqdza, Zjawiska krasowe, Wyżyna Lubelska i Roztocze, Pojezierze Mazurskie,: 
Zjawiska wulkaniczne, Podział Polski na krainy geograficzne, Rodzaje cechy kli- 
. matów. 
Barbara Ustaszewska - Geologia Gór SWiętokrzyskich, Pieniny. 
Referaty były wygłaszane zarówno w Grudziądzu jak i okolicznych ośrodkach 
miejskich i wiejskich. 


2. W Y c i e c z k i 
Jest to jedna z podstawowych form kształcenia pojęć geograficznych. Uczą 'on'" 
poglądowo i bezpośrednio. Cechuje je wyraźny dydaktyzm naukowy, tak przydatny 
\\; pracy nauczycielskiej: 
a) Wycieczki organizowane przez Koło PTG: Kępa Górnej Grupy, Basen Grudziądzki, 
Ujście' Osy i Góry Łosiowe (wycieczki piesze). Wycieczki autokarem i koleją:' Kot- 
lina Bydgosko-Toruńska, Szwajcaria Kaszubska, Pojezierze Iławskie. 
b) Wycieczki organizowane przez Oddział PTG w Toruniu: Wielkopolska i Ziemia 
Lubuska, Szlakiem dolnej Wisły, Pomorze Zachodnie, Pojezierze Mazursko-Suwal- 
.skie, Ziemia Lubuska, Tatry, Beskidy Zachodnie, Jura Krakowsko-Częstochowska, 
Sudety. 



 Zjazdy konferencje 


Organizowane były przez Zarząd Główny PTG i Zarząd Oddziału VI, różnych re- 
gionach Polski, połączone zazwyczaj z wycieczkami. Zjazdy umożliwiają aktualizację 
w:iedzy geograficznej, orientują w zakresie prac badawczych na terenie kraju, nie 
pomijając także zagadnień dydaktycznych w ich całokształcie. Delegaci Koła na zjazdy 
ogólnopolskie składali sprawozdania na zebraniach- plenarnych Koła. " ' 


.
>>>
302 


KRONIKA 


Delegaci Koła uczestniczyli w następujących zjazdach i konferencjach: 
a) Ogólnopolski zjazd w Warszawie 1953 r., w Lublinie 1954 r., w Krakowie - Zako- 
panem 1958 r., Konferencja dydaktyczna w Warszawie 1956 r. 
b) Zjazdy regionalne - w Rzeszowie 1956 r., Olsztynie 1957 r., Opolu 1958 r., Szcze- 
cinie 1959 r. 
cj Konferencje Oddziałowe w Toruniu - O wydmach w dolinie Bydgosko-Toruńskiej, 
Nauczanie geografii w Lic. Pedagogicznym (wygłosił prezes Koła - St. Kopczyń- 
ski), Monografia Gdańska, Monografia Gniezna. 
d) Kursokonferencje dot. charakteru ekonomiczno-monograficznego miast w Kętach 
1958 r. oraz w Toruniu 1959 r. 


Zestawienie tabelaryczne danych liczbo;wych 
z działalności Koła 


I Ilość wygłooz. Ilość odbytych 
ność zebrań 
Ilość Ilość referat. wycieczek 
L, Rok człon- tomów 
do 
p. k6w w bib! Członk. w we własn. 
Za.rządu na wsi innych 
mieście region. region. 
l 1953 20 - 10 3 5 - 2 1 
2 1954 29 - 11 4 10 2 - 1 
3 1955 28 - 8 3 5 3 - - 
4 1956 26 10 9 3 5 4 - - 
5 1957 22 78 7 2 5 5 1 - 
6 1958 18 78 8 3 8 6 - 2 
7 1959 24 88 4 2 4 5 1 2 


. 


4. Prace naukowo-badawcze 


Mgr Stefan Kopczyński, przy udziale uczniów Liceum Pedagogicznego, opracował 
pod względem batymetrycznym Jezioro Rudnickie Wielkie i Małe w r. 1954, a na- 
stępnie w r. 1954 - jezioro w Tarpnie. Ponadto opracował mapę hydrograficzną 
w skali l: 25 000 arkusz Grudziądz południe, a Józef Szczęsny arkusz Grudziądz 
północ. Wyniki tych badań traktuje się jako początek prac hydrograficznych naszego 
rpgionu. 
Na krajowym Zjeździe PTG w Krakowie r. 1958 kol. Kopczyńiki przedstawił 
swoją pracę na temat badań jezior Skępskich. 


5. W s pół p r a c a z i n n y m i o r g a n i z a c j a m i 


a) Od chwili założenia Koło współpracuje z Ośrodkiem Metodycznym Geografii 
w celu podnoszenia poziomu wiedzy geograficznej ńauczycieli, budzenia zaintereso- 
wań naukowych i krajoznawczych, a także podnoszenia poziomu nauczania. Nauczy- 
ciele zespołu metodycznego geografii uczestniczyli w zebraniach Koła, korzystali 
z wybranych referatów; odbyto także wspólną wycieczkę przYkładową do ujścia 
Osy i w Góry Łosiowe. 
b) Współpraca ze szkolnymi kołami krajoznawczo-turystycznymi polega na ko- 
rzystaniu przez młodzież z referatów o treści dla niej interesującej i przystępnej. 
Wpływa się tą drogą na budzenie zainteresowań geograficznych w ogóle, a w szcze- 
gólności - do literatury geograficznej 'egzotycznych obszarów kuli ziemskiej oraz 


.
>>>
KRONIKA 


303 


zaciekawia własnym regionem i ojczystym krajem pod względem naukowym, a szcze-_. 
gólnie - krajoznawczym. 
c) W ramach współpracy z Polskim Tow. Historycznym, w związku z Millenium, 
Koło PTG zgłosiło gotowość wzięcia udziału w opracowaniu monografii Grudziądza 
i okolicy; zebrano część materiału do opracowania przewodnika po Grudziądzu; przy- 
gotowano także wkładkę geograficzną do Rocznika Grudziądzkiego. Członkowie obu 
organizacji biorą wzajemnie udział w zebraniach, co przyczynia się do szerszego ujmo- 
wania zagadnień naukowych. . 


6. C z Y t e l n i c t w o 
Biblioteka naszego Koła liczy 8,8 tomów i choć skromna, spełnia poważną rolę 
jako pomoc dla nauczycieli w zakresie naukowym i dydaktycznym. Wszyscy członko- 
wie otrzymują kwartalnik "Czasopismo Geograficzne" o tematyce naukowej. Potrzeby 
dydaktyczne zaspokaja dwumiesięcznik "Geografia w szkole". 
W dużym skrócie podane sprawozdanie z działalności Koła PTG w Grudziądzu 
ma na celu zoriento\yanie szerszych kół obywateli naszego miasta i okolicy w pracy, 
celach i zadaniach PTG. Mamy również nadzieję, że tą drogą zachęcimy wszystkich 
interesujących się zagadnieniami geograficznymi, krajoznawstwem czy turystyką do 
korzystania z naszych referatów i wycieczek. 


R. Burczyk 


BIBLIOTEKA lVIIEJSKA W GRUDZIĄDZU 


Gmach Biblioteki Miejskiej został zbudowany około r. 1913 z przeznaczeniem na 
bibliotekę i muzeum. W r. 1921, a więc prawie natychmiast po odzyskaniu niepodleg- 
łości po I Wojnie Światowej, nastąpiło otwarcie Biblioteki Towarzystwa Czytelni 
Ludowych, towarzystwa, które utrzymywało i utrwalało polskość przez lata niewoli. 
Grudziądz nie posiadał formalnej biblioteki miejskiej. Rolę jej pełniła właśnie Bi- 
blioteka TCL, utrzymywana głównie przez koło TCL ze składek społecznych. Pozo- 
stawała ona jednak pod stałą opieką Zarządu Mie
skiego, który pokrywał koszty 
utrzymania lokalu. 
O tym, jak w owym czasie kształtował się księgozbiór, ile liczył tomów i jaki był 
ruch czytelniczy, brak danych. W chwili wybuchu II Wojny Światowej Biblioteka 
TCL liczyła 11185 tomów, około 800 czytelników i posiadała 2 filie biblioteczne: 
w Tarpnie i na Chełmińskim Osiedlu. Personel składał się z 1 stałej bibliotekarki; 
przez parę lat, do r. 1934 była bibliotekarką Melania Mordzewska, następnie od 
1'.1934-1938 Helena Minkiewicz, w ostatnim roku przed wojną - Anna Nikel. W cza- 
sie dużego nasilenia ruchu, pomagała w wypożyczalni sekretarka koła TCL w pierw- 
szych latach Szmandzina, do r. 1939 Leokadia Sobocińska. A ruch w wypożyczalni 
był duży, dochodził do 100 osób dziennie, co przy tak małym personelu, zresztą fa- 
chowym, wymagało wielkiego wysiłku. Przy wypożyczalni istniała czytelnia czaso- 
pism. 
W r. 1939 wszystkie polskie książki zostały zniszczone przez okupanta, łącznie 
z rocznikami "Gazety Grudziądzkiej", których brak odczuwa biblioteka dotkliwe 
do dziś dnia. 
W r. 1945, w półtora miesiąca po wyzwoleniu, władze miejskie wezwały do zorga- 
nizowania i objęcia kierownictwa biblioteki przedwojenną bibliotekarkę Helenę Min-
>>>
304 


KRONIKA 


kiewicz. Drugą bibliotekarką była Stefania Babińska. Gmach Muzeum ocalał" nie 
było tylko ani jednego okna i - ani jednej polskiej książki. Księgozbiór niemiecki, 
rozwłóczony po całym gmachu, znoszono w koszach i porządkowano. Z inicjatywy 
ówczesnego inspektoratu szkolnego dzieci szkolne przeprowadziły zbiórkę książek 
wśród mieszkańców miasta i w ten sposób powstał zaczątek dzisiejszej Biblioteki 
Miejskiej. Rezultatem tej zbiórki było około 700 książek. Zestaw był przedziwny, ale 
trzeba pamiętać, że wtedy ważna- była każda polska ,książka, gdyż wielu spośród 
młodych mieszkańców miasta nie umiało po polsku pisa'ć ani czytać. 
W r. 1946, w oparciu o Dekret o bibliotekach'i opiece nad zbiorami biblioteczn1lmi 
z dnia 17 kwietnia 1946 zaczęła pracę od podstaw nowa Miejska Biblioteka Publiczna 
miasta Grudziądza. Otwarcie Biblioteki nastąpiło dnia 20. V. 1946 r. Napływ czytelni- 
ków od razu był ogromny, napływ książek mały. Jedynymi funduszami, jakimi dy- 
sponowało' kierownictwo Biblioteki Miejskiej, były minimalne opłaty za wypożycza- 
nie książek i od czasu do czasu niewielkie dotacje państwowe. Pierwsze sprawozda- 
nie z działalności Biblioteki Miejskiej, opracowane 27. VI. 1947 r., podaje 1436 wolu- 
minów i 1 201 czytelników. W takim stanie rzeczy nie mogło być mowy o pracy z czy- 
telnikiem czy też o propagandzie książek, gdyż wszystko było 
zytane - a czytała 
przede wszystkim młodzież oraz ci, którzy nawyk czytania mieli z dawny
h lat: nau- 
czyciele, urzędnicy, a także, choć w niewielkim procencie, już i pracownicy fizyczni _ 
kolejarze itd. oraz duży procent kobiet. ' 
W r. 1948 stan księgozbioru wynosił 2 236 woluminów, czy telników 961, co było 
dowodem, że zbyt szczupły księgozbiór zniechęca. Brak było zresztą nie tylko książek, 
ale i urządzenia: stołów, krzeseł. 
W r. 1949, na pięciolecie Polski Ludowej, zaczęły napływać książki z Ministerstwa 
Oświaty, któremu ówcześnie podlegała Biblioteka. Przyznany został również pierw- 
szy budżet, który pozwolił na pewne powiększenie Biblioteki. Pierwsza filia została 
otwarta dnia 15 grudnia 1949 r. przy ul. Chełmińskiej (obecnie Obrońców Stalingradu). 
Liczyła 1340 książek i w przeciągu 4 dni miała już ponad 100 czytelników. 
W r. 1950 w czasie "Dni Oświaty, Książki i Prasy" została przy Bibliotece Głównej 
otwarta czytelnia, dobrze wyposażona w sprzęt. Założony też został księgozbiór pod- 
ręczny. W tym też roku rozpocz
ła Biblioteka wypożyr.zanie międzybiblioteczne, 
nawiązując kontakty z Biblioteką Uniwersytecką w Poznaniu, Biblioteką Miejską 
w Szczecinie, w Gdańsku, oraz Biblioteką Narodową w Warszawie. Rok ten był 
w ogóle rokiem dobrym dla Biblioteki. Dzięki wysokiemu budżetowi poważnie wzro- 
słfl ilość książek, osiągając cyfrę 11514 woluminów. Przy małej stosunkowo l-iczbie 
czytelników (2 831) ilość wypożyczeń była bardzo poważna, bo osiągnęła 23 wypo- 
życzenia rocznie na l czytelnika. W grudniu tego roku została otwarta druga filia 
w -Tarpnie. 
Dnia 9 
arca 1951 r. Prezydium Miejskiej Rady Narodowej na wnIosek Biblioteki 
a ku uczczeniu 6 rocznicy wyzwolenia miasta uchwaliło zniesienie opłat za wypoży- 
czanie książek celem umożliwienia jak najszerszym masom korzystania z zasobów 
bibliotecznych. Utrzymano tylko -opłaty karne za przetrzymywanie książek. 
_ W maju tego roku została otwarta trzecia filia przy ul. 15-go Grudnia 1, w. małym 
lokalu posklepowym. bez możliwości zorganizowania czytelni. 
Dzięki czterem wypożyczalniom (Biblioteka Główna i 3 filie), rok ten został zamk- 
nięty cyframi: książek 15002, czytelników 6404, wypożyczeń w ciągu roku 120414. 
Pracowników pełnozatrudnionych 6, na niepełnym wymiarze godzin 4. Spośród nich, 
prócz kierowniczki biblioteki, do dziś bez przerwy pracują kol. Kurzawiakowa, Per- 
kowska, Piszkalska i Szostek.
>>>
KRONIKA 


305 


W r. 1952 została otwarta czwarta filia na Osiedlu Chełmińskim. Lokal odremonto- 
wało w czynie społecznym Miejskie Przedsiębiorstwo Remontowo-Budowlane. Okazał 
się on jednak wilgotny i nieprzystosowany do potrzeb Biblioteki. 
W r. 1952 osiągnęła Biblioteka Miejska piękną cyfrę 8347 czytelników, co stano- 
wiło 18,5% w stosunku do ilości mieszkańców, jednakże stały tłok w zbyt małej wy- 
pożyczalni i słaby dobór książek, spowodowany centralnym zakupem, hamująco wpły- 
wały na większy rozwój czytelnictwa. Poza tym 7 etatów na 5 punktów wypożycza- 
nia powodowało zbyt wolne obsługiwanie czytelników. Biorąc to wszystko pod uwagę, 
wystąpiła Biblioteka do Ministerstwa Kultury i Sztuki z wnioskiem C,. przyznanie 
funduszu na remont kapitalny. Remont został przeprowadzony w r. 1953, powodując 
wiele zamieszania w normalnej pracy. Trwał on ponad 9 miesięcy z powodu wielu 
trudności z materiałami remontowymi i spowodował chwilowy spadek czytelnictwa. 
W ostatecznym rezultacie jednak stworzył w Bibliotece Głównej dobre warunki: no- 
woczesną wypożyczalnię, urządzoną wg projektów pracowników Biblioteki, czytelnię- 
-pracownię dla dorosłych, czytelnię wspólną dla dzieci i młodzieży, pracownię do 
prac wewnętrznych i pokój dla kierownika. 
Dzięki tym warunkom można było rozpocząć nowe formy pracy z czytelnikiem, 
przede wszystkim z czytelnikiem młodocianym, Zorganizowano stałe wieczory bajek, 
teatr cieni, konkursy rysunkowe i czytelnicze. Poza tym bardzo poważnie zaczął się 
rozwijać dział informacyjno-bibliograficzny, który w r. 1955 udzielił 1 245 informacji. 
Księgozbiór podręczny liczył w tym czasie l 345 woluminów. Począwszy od tego roku, 
zarządzeniem Ministerstwa Kultury i Sztuki wprowadzono coroczną rejestrację czy- 
telników, co pozwoliło na uniknięcie liczenia tzw. "martwych dusz" i dało jasny 
obraz czytelnictwa. Na dzień 31 XII 1955 r. stan czytelników wynosił 6410, wypoży- 
czeń 132 626, woluminów 28 273. 
Od r. 1956 zaczęła Biblioteka Miejska zbierać materiały do stworzenia działu re- 
gionalnego, 
W końcu tego roku Muzeum, które mieściło się we wspólnym z Biblioteką gmachu, 
przeniosło się do nowego budynku, otwierając Bibliotece nowe możliwll{,ci lokalowe. 
Przeprowadzono remont kapitalny i Biblioteka urządziła na parterze dwie sale czy- 
telniane, dzieląc czytelnię dziecięcą na dwie: dla dzieci i d:a młodzieży starszej. Mo- 
tywem tej innowacji, jak dotąd w bibliotekach nie praktykowanej, był zaobserwowany 
fakt unikania przez młodzież powyżej lat 14 czytelni wspólnej z mniejszymi dziećmi. 
Rozdział ten dał doskonale rezultaty. Czytelnia nadal prowadzi wieczory bajek. Teatr 
cieni, jako zbyt pracochłonny, został zastąpiony aparatem do wyświetlania filmów. 
W r. 1957 wiele zmieniło się we wszystkich bibliotekach. Zaprzestano starań o zdo- 
bywanie za wszelką cenę jak największej ilości czytelników. Zaczęto my
leć o jakości 
czytelnictwa, o różnorodnych funkcjach biblioteki, zaczęto mówić o prlłcy z czytelni- 
kiem indywidualnym, o tym, że bibliotekarz nie może być maszyną do wypożyczania' 
książek, że musi on mieć czas na porozumienie się z czytelnikiem, wysondowanie jego 
upodobań, pracę z nim razem. Rok ten zaznaczył się też wielkim bogactwem na ryn- 
ku wydawniczym, a dzięki zwiększeniu budżetu o dodatkowe sumy, otrzymane z Prez. 
MRN, Biblioteka pobiła swój "rekord życiowy", zwiększając księgozbiór o 5836 wo- 
luminów. 
Dziś Biblioteka Miejska w Grudziądzu cieszy się opinią najpiękniejszej w woje- 
wództwie. Przyjeżdżają ją zwiedzać goście krajowi i zagraniczni. Przyjmowała przed- 
stawicieli Koszalina, Legnicy, Katowic, Bytomia i wielu innych, nie mówiąc już o są- 
siedzkich wymianach doświadczeń z bibliotekami naszego województwa. Zupełnie 
nieoficjalnie zwiedził Bibliotekę min. K. Rusinek, wyrażając się z uznaniem o jej 
wyglądzie estetycznym i o księgozhiorze,_ podr.ęcznym. ',. .
..., . J _ '.. _'. 


20 - Roc
nik Grudziądzki
>>>
306 


KRONIKA 


Z gości zagranicznych odwiedzili Bibliotekę przedstawiciele Czechosłowacji, Wę- 
gier, NRD i Niemiec Zachodnich. Ci ostatni wyrazili zdziwienie, że tak niewielkie 
miasto, jak Grudziądz, może poszczycić się biblioteką tak ładną i na takim poziomie. 
A poziom biblioteki to nie tylko jej wygląd, księgozbiór, - to w dużej mierze 
przygotowanie jej pracowników. Wszyscy bibliotekarze uczą się. stale - dwie pra- 
cownice studiują zaocznie bibliotekarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim, dwie robią 
korespondencyjny kurs bibliotekarski, dwie w tym roku szkolnym zdają maturę. 
Wszyscy pozostali mają pełne wykształcenie bibliotekarskie. 
Dążeniem kierownictwa Biblioteki jest stworzyć w bibliotece poważny ośrodek 
naukowy ze specjalnym nastawieniem na sprawy regionu, uczynić z Biblioteki Miej- 
skiej w Grudziądzu ośrodek życia umysłowego miasta. 


H. Minkiewicz 


PAŃSTWOWE MUZEUM W GRUDZIĄDZU 


W r. 1956 zbiory Muzeum w Grudziądzu zostały przeniesione z gmachu przy ulicy 
K. Swierczewskiego do odbudowanego, zabytkowego gmachu poklasztornego przy 
Bramie Wodnej. Dwukondygnacyjne wnętrze zostało rozwiązane zgodnie ze współ- 
czesnymi wymogami muzealnictwa w stosunku do sal wystawowych, jednak ograni- 
czona powierzchnia użytkowa nie pozwoliła na właściwe rozwiązanie, pomieszczeń 
magazynowych. Przed oddaniem gmachu do użytku, Muzeum w Toruniu przygotowało 
i urządziło stałą wystawę archeologiczną w salach pierwszego piętra, wyposażoną 
w nowoczesny i estetyczny sprzęt. Ekspozycję uzupełniono wystawami czasowymi 
sztukI i w lipcu 1956 r. nastąpiło uroczyste otwarcie gmachu z udziałem przedstawi- 
cieli władz, dyrekcji Muzeum w Toruniu, oraz zaproszonych gości z przedstawicie- 
lami UNESCO, profesorami van Hagen i de Riviere. 
Zgodnie ze wstępnymi założeniami koncepcyjnymi dla Muzeum \V Grudziądzu, 
sale pierwszego piętra mają oprócz stałej wystawy archeologicznej pomieścić wystawę 
obrazującą dzieje miasta i regionu oraz eksponaty etnograficzne. Przygotowanie tych 
wystaw wymaga jednak czasu na opracowanie dokumentacji naukowej i scenariuszy, 
oraz stosunkowo znacznych środków finansowych. Z tych względów i wobec braku 
pomieszczeń magazynowych, z konieczności umieszczono eksponaty historyczne i etno- 
graficzne w pozostałych salach pierwszego piętra w postaci tymczasowej ekspozycji, 
, udostępniającej zbiory zwiedzającym i umożliwiającej odbywanie lekcji szkolnych 
w tych salach z wykorzystaniem wysoce poglądowego materiału zabytkowego. 
W 1958 r. Muzeum w Grudziądzu ze środków Wydziału Kultury Prezydium Miej- 
skiej Rady Narodowej w Grudziądzu przeprowadziło oznakowanie tras wiodących 
od dworca kolejowego do gmachu i umieściło w ważniejszych gmachach i dworcach 
kolejowych tablice informacyjne z powiększonymi zdjęciami gmachu Muzeum, sal 
wystawowych i wybranych eksponatów z tekstem objaśniającym. 
Wystawa czasowa Towarzystwa Wiedzy Powszechnej pod tytułem Wymarłe Zwie- 
rzęta w pażdzierniku i listopadzie 1958 r. cieszyła się nadzwyczajną frekwencją. Opra- 
cowana przez zespół pracowników naukowych Polskiej Akademii Nauk w Łoo7.i stała 
się - dzięki współpracy dyrekcji szkół i całego nauczycielstwa, szczególnie Państwo- 
wego Liceum Pedagogicznego w Grudziądzu oraz Koła Polskiego Towarzystwa Geo-
>>>
KRONIKA 


307 


graficznego i Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego - precyzyjnym i sku- 
tecznym narzędziem ugruntowania naukowego poglądu na rozwój fauny naszego 
globu. 
W zakresie wystaw sztuki, które są urządzane w salach parterowych gmachu, po- 
żyteczną rolę dydaktyczną spełnia wystawa Stowarzyszenia Historyków Sztuki 
pt. Swiat Starożytny, .obrazująca kult
rę materialną i sztukę Egiptu, Grecji i Rzymu. 
Dzięki pomocy Wydziału Kultury Prezydium MRN w Grudziądzu w czwartym 
kwartale 1958 r. została urządzona interesująca Wystawa Malarstwa i Grafiki Teo- 
dora Nowaka, plastyka grudziądzkiego. 
W zakresie wystawiennictwa czasowego malarstwa i grafiki od wielu lat poważną 
pomoc grudziądzkiej placówce muzealnej okazuje Oddział Centralnego Biura Wystaw 
Artystycznych w Bydgoszczy, który w r. 1958 przekazał Muzeum w Grudziądzu zbiór 
dzieł malarstwa i grafiki współczesnej, a w grudniu 1958 r. urządził w salach parte- 
rowych Wystawę Malarstwa Ireny Kużdowicz, która niewątpliwie zbliżyła zwiedza- 
jących do malarstwa współczesnego. 
Ze środków Wydziału Kultury Prezydium MRN w Grudziądzu urządzono w Mu- 
zeum 11 Wystawę Fotografiki mgra Stanislau;a Myśliborskiego-Wolowskiego .'paź- 
cziernik-listopad-grudzień 1958 roku), której trzonem była tematyka zabytkoznaw- 
cza, co niewątpliwie stanowiło o jej wartości dydaktycznej. Wystawa fI wysokim po- 
ziomie technicznym i artystycznym cieszyła się wyjątkowo duźą frekwencją. 
W 1958 roku Muzeum w Grudziądzu nawiązało owocną współpracę z zc;połem haftu 
Domu Kultury Grudziądzkich Zakładów Przemysłu Gumowego, który w oparciu 
o materiały muzealne z dziedziny sztuki ludowej podjął pionierską pr2cę nad oży- 
w:eniem pamiątkarstwa regionalnego, szczególnie w zakresie haftu. 
W dziedzinie prac badawczych wypada wymienić opracowanie drukowanych, 
przygotowujących szczegółową penetrację regionu, ankiet wstępnych, które zostały 
rozesłane do wszys,tkich szkół naszego regionu. Muzeum prowadziło t=3.kże akcję od- 
czytów naukowych. Również Polskie Towarzystwo Historyczne un:ądzało w sali 
Muzeum w Grudziądzu odczyty specjalistów o tematyce historycznej, niekiedy po- 
łączone z wyświetleniem filmu dokumentalnego przez operatorów Klubu Garnizo- 
nowego. , 
Ogólna frekwencja zwiedzających zbiory Muzeum w Grudziądzu kształtowała się 
''''- r. 1958 na poziomie około 6,5 tysiąca osób kwartalnie. 
W r. 1959 Dział Grafiki Muzeum w Toruniu urządził ciekawą Wystawę Grafiki 
Walentego Romanowicza, trwającą od stycznia do czerwca. Ponieważ technika mie- 
dziorytnicza jest stosunkowo mało znana w społeczeństwie a z rzadka tylko upra- 
wiana przez twórców, wystawa doskonałych technicznie miedziorytów Romano"J\licza, 
uzupełniona gablotą ilustrującą powstawanie miedziorytu, wzbudziła pewne zainte- 
rewwanie tą dziedziną sztuki. 
Z zasobów własnych Muzeum w Grudziądzu urządziło wystawki czasowe repro- 
dukcji dzieł Leona Wyczółkowskiego (od stycznia do czerwca) oraz Jana Matejki (od 
stycznia do marca). Muzeum urządziło także wystawki informacyjne w trzech za- 
kładach przemysłowych miasta, a w styczniu-lutym wystawę plansz projektu no- 
wego wnętrza Teatru Popularnego w Grudziądzu, celem zapoznania społeczeństwa 
grudziądzkiego z projektem oprawy plastycznej. 
Dużym zainteresowaniem i frekwencją cieszyła się V Okręgowa Wystawa Foto- 
grafii, trwająca od marca do czerwca, złożona z 130 fJtogramów. 
W czerwcu 1959 r. Społeczne Ognisko Plastyczne urządziło w Muzeum w Gru- 
dziądzu wystawę prac swych słuchaczy plastyków-amatorów, tworząc
ich pod kie-
>>>
308 


KRONIKA 


.runkiem art. maI. Teodora Nowaka. Wystawa znalazła oddźwięk w środowisku gru- 
dziądzkim. 
W drugim kwartale 1959 r. Muzeum w Toruniu urządziło w hallu Muzeum w Gru- 
dziądzu Wystawę Fotografii Skarbów Narodowych zwróconych Polsce, którą obej- 
rzała prawie cała młodzież szkolna miasta i regionu. W czasie trwania wystawy 
adiunkt mgr Bieniak z Torunia wygłosił obszerny wykład, objaśniający wystawę. 
W ramach współpracy z Państwowym Liceum Pedagogicznym w Grudziądzu zo- 
stała urządzona interesująca Wystawa Dydaktyczno-Metodyczna Prac Ręcznych 
i Rysunków (maj--czerwiec), która dała okazję do niejednej dyskusji nad metodami 
dydaktycznymi i ich doskonaleniem w związku z coraz większą uwagą, poświęcaną 
nauczaniu tych przedmiotów. 
W czerwcu 1959 r. Muzeum w Toruniu (Dziął Grafiki) urządziło Wystawę Gro,fiki 
Edmunda Bartlomiejczyka, przewidzianą na dłuższy okres czasu, wartościową i nie- 
zwykle atrakcyjną, która podoba się .prawie wszystkim zwiedzającym i niewątpliwie 
przyczynia się w pewnej mierze do przygotowania odbiorców do recepcji dalszych 
i trudniejszych wystaw artystycznych. W tymże miesiącu Oddział Centralnego Biura 
Wystaw Artystycznych w Bydgoszczy umieścił w Muzeum w Grudziądzu wystawę 
jubileuszową Ziemia Bydgoska w plastyce. Al't. ma!. Barbara Pyszora i art. maI. 
Antoni Grabarz ukazują w niej swoją twórczość powojenną. Barbara Pyszora wypo- 
wiada się szczególnie interesująco w swych tkaninach i kompozycjach. 
Muzeum w Grudziądzu prowadzi obok podstawowej działalności wystawienni- 
ctwa, prac badawczych i gromadzenia zbiorów i ich popularyzacji, działalność konsul- 
tacyjną i szkolen,iową (m. in. w drugim kwartale 1959 r. dla Związku Młodzieży So- 
cjalistycznej i uczniów Koła Przyjaciół Historii 'Przy Państwowym Liceum Pedago- 
gicznym w Grudziądzu) i stałą obsługę oprowadzania po zbiorach, przeważnie łącznie 
z krótkimi prelekcjami dla przeszło 200-osobowych zespołów turystycznych, przyby- 
wających w czasie sezonu w każdą niedzielę do Muzeum. 
Dzięki pomocy finansowej i poparciu Wydziału Kultury Prezydium MRN w Gru- 
dziądzu udało się pozyskać archeologa na stałe zatrudnienie w Muzeum w Gru- 
dziądzu. Pod kierunkiem Działu Archeologii Muzeum w Toruniu i kierownika 
Katedry i Zakładu Archeologii Polski Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, 
VI październiku 1959 r. rozpoczęły się wstępne prace w zakresie archeologii. Dla za- 
bezpieczenia zabytkom archeologicznym potrzebnej powierzchni magazynowej i miej- 
sca dla ich opracowania, wydaje się jednak konieczne rozpatrzenie możliwości prze- 
kazania na ten cel Bramy Wodnej, przylegającej do gmachu Muzeum w Grudziądzu. 


Zbiory Muzeum w Grudziądzu 
wg stanu na dzień l I 1959 r. 


1. Sztuka, numizmatyka 
2. Archeologia 
3. Etnografia 
4. Historia 
5. Przyroda 
6. Zbiory nie włączone do działów 
Biblioteka specjalistyczna liczy 809 


medalierstwo 


4369 poz. 
773 
523 
400 
656 
2800 " 
pozycji katalogowych. 


H. Wilczewski
>>>
KRONIKA 


309 


POWIATOWE ARCHIWUM PAŃSTWOWE W GRUDZIĄDZU 


Zachowane akta własne tej instytucji i inne materiały mówią !) archiwaliach 
miejskich począwszy od siódmego dziesięciolecia XIX wieku. 
W aktach Magistratu miasta Grudziądza, w woluminie zatytułowanym Archiwum 
Miejskie pod datą 20 maja 1864 r. jest wzmianka o zbiorze cennych archiwaliów znaj- 
dujących się na strychu ratusza i propozycje uporządkowania tych archiwaliów przez 
sekretarza Sądu Powiatowego Ksawerego Froelicha - zamiłowanego badacza histo- 
rii Grudziądza i pobliskiego regionu. 
Z dalszych kart tego samego tomu oznaczonego sygnaturą 1.2.7 - wynika, że 
jeszcze w tym samym. roku Froelich przystąpił do uporządkowania archiwum miej- 
skiego, a w książce adresowej z r. 1913 Arc"hiwum Miejskie, będące już oddzielną in- 
stytucją, mieści się wraz z Muzeum i Biblioteką Miejską w specjalnie na ten cel 
wybudowanym gmachu przy ulicy Lipowej (obecnie Gen. Swierczewskiego 28). 
Froelicha uważa się za pierwszego ze znanych 'archiwistów miasta. 
Jeden z meldunków w sprawie grudziądzkiego archiwum podaje, że "przed 
pierwszą wojną światową cieszyło się ono opinią bogatego i doskonale prowadzcnego 
w ówczesnej Rzeszy". Istotnie, sumaryczny inwentarz-wykaz, sporządzony w r. 1925 
wymienia kilkaset listów królewskich (w oryginałach i odpisach) i akt procesowych, 
przywileje i dokumenty pergaminowe i papierowe począwszy odr. 1228, w tym naj- 
starszy zachowany znany przywilej miasta z r. 1291, listy rodowe, dyplomy mieszczan 
i czeladzi, księgi-rękopisy Rady Miejskiej, akta konsularne, księgi ławnicze i sądowe 
sprzed r. 1772, mapy, plany i sztychy. Dalej inwentarz wymienia archiwalia nowsze: 
akta i księgi Magistratu miasta Grudziądza po r. 1772, akta szkolne i kościelne, akta 
Straży Ogniowej i Bractwa Strzeleckiego oraz bibliotekę historyczną. 
Zbiory te przetrwały - jak się wydaje - w całości do piątego roku wojny, po 
czym, gdy okupacyjne władze niemieckie w lecie 1944 r. zarządziły ewakuację, archi- 
walia zapakowano do dziesięciu skrzyń. 
Podczas działań wojennych w r. 1945 bezcenne archiwalia grudziądzkie w części 
zaginęły, w części uległy rozproszeniu. W szczególności ofiarą ostatniej wojny padła 
najstarsza część zbiorów, mianowicie dokumenty pergaminowe i papierowe od wieku 
XIII; zaginął również m. in. wspomniany dokument miejski z r. 1291. 
Ocalałe dyplomy, przywileje i listy królewskie 'przejęło po wojnie miejscowe 
Muzeum, zwracając później, w r. 1951, część nabytków archiwom państwowym. 
Archiwalia te - jak również część chronologicznie starszych akt miasta Gru- 
dziądza - zabezpieczone zostały w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Byd- 
goszczy. Zostały one tam już zinwentaryzowane, a nawet w części zmikrofilmowane. 
W latach 1949-1951 duży wkład pionierskiej pracy dał kierownik grudziądzkiego 
archiwum mgr Jan Zurek. Dokonał on zabezpieczenia ocalałych zbiorów i przepro- 
wadził ich pierwszą po wojnie inwentaryzację. Prowadził on także terenowe prace 
nad zabezpieczeniem materiałów archiwalnych znajdujących się na terenie powiatów 
objętych kompetencją PAP, Nad organizującym się od nowa grudziądzkim archiwum 
kierownictwo i opiekę sprawowało bydgoskie Wojewódzkie Archiwum P
iństwowe. 
W pierwszych latach pracy archiwum zjednywało sobie przyjaciół. Cenne ma- 
teriały o znaczeniu historycznym dotyczące jego przedwojennego stanu posiadania 
przekazał archiwum w r. 1953 kierownik składnicy akt Prezydium Miejskiej Rady 
Narodowej w Grudziądzu, emeryt sądowy Bernard Szczepański. Zorganizował on 
i uporządkował składnicę akt Prez. MRN, 
Biblioteka Miejska przechowuje jeden z ciekawszych zachowanych .dokumentów 
grudziądzkich z wieku XVIII. Jest to rękopis - oprawna księga - zatytułowany: 
Starostwo Grudziądzkie w Województwie Chełmińskim położone, a teraz na Jaśnie
>>>
310 


KRONIKA 


Wielmożnego Jegomości Pana Jerzego Wandalina z Wielkich Kończyc 1I:lniszcha Pod- 
komorzego Wielkiego Księstwa Litewskiego, Sanockiego, Grudziqdzkiego, Lubaczow- 
skiego, Kampinoskiego etc. Starostę w Roku Pańskim 1739 przez Komisarza zeslanego 
odebrane. Znany ten dokument jest bardzo dobrze zachowany. 
W archiwum grudziądzkim po r. 1951 pozostały akta nowożytn
 i najnowsze 
z wieku XIX i XX. 
Nieco wcześniej, z dniem 1 września 1950 r. archiwum, do tego czasu komunalne, 
przeszło pod zarząd archiwów państwowych a po wejściu w życie dekretu n archiwach 
państwowych z dnia 29 marca 1951 r. (Dz. U. nr 19, poz. 149) działa pod. nazwą: Po- 
wiatowe Archiwum Państwowe w Grudziądzu. Jest ono obecnie ważnym ogniwem 
państwowej sieci archiwalnej, a jego zasięg terytorialny zwiększył się i obejmuje 
miasto i powiat grudziądzki oraz sąsiednie powiaty: świecki i brodnicki. 
W ciągu swej dzialalnDści od r. 1950 Pow. Archiwum Państwowe powiększyło swój 
zasób do ponad pięćdziesięciu zespołów archiwalnych, przyjmując do swych maga- 
zynów akta wielu urzędów, instytucji i przedsiębiorstw z okresu od końca XVIIIw. 
do czasów obecnych. Zabezpieczenie wszystkich archiwaliów i ich należyta konser- 
wacja nie były możliwe w ciasnych i nie dość suchych lokalach handlowych, w któ- 
rych archiwum mieściło się czasowo od r. 1950 do 1956. 
Zbiorom archiwalnym przyszły z pomocą Biblioteka Miejska, Komisja Kultury 
MRN i Prezydium MRN w Grudziądzu. Prezydium MRN, w zrozumieniu wagi nale- 
żytego przechowania zbiorów, decyzją z dnia 12 grudnia 1956 r. przyznało archiwum 
odpowiednie pomieszczenia w lokalach zajmowanych do r. 1956 przez Muzeum. 
Obecnie, podobnie jak przed 46 laty i w latach międzywojennych, Powiatowe Archi- 
wum Państwowe mieści się wraz z Biblioteką Miejską i Biblioteką Powiatową 
w swej dawnej siedzibie przy ul. Gen. Swierczewskiego 28. Na lokal archiwum skła- 
dają się: pokój biurowy, pracownia i magazyny akt. 
Do ciekawszych materiałów znajdujących się obecnie w grudziądzkim archiwum, 
należą m. in. 
l) akta i księgi miejskie miast: Grudziądza, Łasina i Nowego n. Wisłą od r. 1745 
do 1939 (Grudziądza częściowo do 1954 r.), 
2) akta Starostwa Powiatowego w Brodnicy łącznie z Wydziałem Powiatowym 
i Landraturą brodnicką z lat 1773-1939. Wraz z aktami Starostwa przybyły 
akta Powiatowego Urzędu Rozjemczego w Brodnicy, a wcześniej akta Pow, Urz. 
Rozjemczego w Swieciu n. Wisłą, z okresu międzywojennego, 
3) akta gmin wiejskich, począwszy od pierwszej połowy XIX w., 
4) akta gospodarcze z czasów zaborów i lat międzywojennych: ,banków komunal- 
nych i spółdzielczych, Browaru Kuntersztyn Sp, Akc. i Ogrodnictwa French 
w Grudziądzu, 
5) księgi cechów z w. XIX i XX, 
6) księgi, akta i druki szkół grudziądzkich - cenne materiały informacyjne od 
r. 1836 do 1944, 
7) akta Ochotniczej Straży Pożarnej w Grudziądzu, 1876-1939, 
8) akta Towarzystwa Czytelni Ludowych Sekretariatu Okręgowego w Grudziądzu, 
1921-1939, 
9) materiały archiwalne informujące o' początkach miejscowego przemysłu, 
10) akta grudziądzkich adwokatów z lat międzywojennych, 
11) kolekcja archiwaliów z czasów przedrozbiorowych, z wieku XVIII, 
12) Pressearchiv - kolekcja wycinków niemieckiej prasy z lat ostatniej wojny,
>>>
, 


KRONIKA 


311 


, 
13) akta Bractwa Kurkowego z lat 1666 i 1707-1915, księgi Towarzystwa Miłośni- 
ków Historii i Tow. Opieki nad Zwierzętami, 
14) pierwsze zastępcze dokumenty dot. wczesnej historii Grudziądza: zbiór fotoko- 
pii dckumentów przechowywanych w Archiwum Państwowym w Toruniu, po- 
chodzących z czasów wojny 13-letniej 1454-1466, i z lat 1488-1512. 
Część magazynów archiwum zajmują akta najnowsze od r. 1945 do 1959. Są to 
likta urzędów administracji publicznej - prezydiów miejskich, powiatowych i gmin- 
nych rad narodowych, akta gospodarcze przedsiębiorstw przemysłowych, budowla- 
nych, .spółdzielczych i państwowych, przedsiębiorstw handlowych ("Spniem" i PCH), 
akta rolniczych spółdzielni produkcyjnych i innych instytucji i organizacji zlikwi- 
dowanych. 
Badacze i regionaliści chętnie korzystają również z biblioteki archiwum. Do cie- 
kawszych pozycji bibliotecznych zaliczają się: roczniki gazet "Der Geselligc" od 
r. 1862, "G!os Pomorski" z r. 1921, dzienniki urzędowe starostów grudziądzkich i są- 
siednich powiatów od r. 1836 i dzienniki urzędowe regencji kwidzyńskiej, słowniki 
gcograficzne, zbiór czasopism historyczno-naukowych. Są również wartościowe po- 
zycje bibliograficzne do historii miasta z w. XIX i XX. Część biblioteki stanowią in- 
formatoryarchiwalne literatura fachowa i czasopisma z zakresu archiwistyki. 
Wytyczne w sprawie nowego profilu i prac powiatowych archiwów państwowych 
z r. 1958 stawiają przed PAP następujące zadania: 
a) zgromadzenie możliwie pełnego materiału historycznego oryginalnego i zastęp- 
czego (inwentarze, mikrofilmy i fotokopie) dotyczącego historii miasta i regionu 
dla stworzenia szerokiej bazy źródłowej dla badań regionalnych, 
b) udostępnianie zasobu PAP badaczom, po uporządkowaniu i inwentaryzacji ze- 
społów, przeprowadzanie kwerend naukowych, 
c) przygotowywanie warsztatu naukowego dla badań regionalnych poprzez kom- 
pletowanie biblioteki, bibliografii i wszelkich informacji o regionie, urzą- 
dzenie pracowni naukowej, 
d) popularyzacja posiadanego zasobu aktowego przez wystawy, odczyty, infor- 
mację prasową, a także drogą współpracy z instytucjami i towarzystwami nau- 
kowymi. 
Zadania te realizuje się w Grudziądzu, a prace są zaawansowane. Archiwum 
otrzymało w r. 1959 z bydgoskiego Wojewódzkiego Archiwum Państwowego większą 
ilość oryginalnych materiałów archiwalnych, w tym wspomniane już zespoły: gru- 
dziądzkie Bractwo Kurkowe od r. 1666, Ochotnicza Straż Pożarna, księgi grudziądz- 
kiego Tow. Miłośników Historii i Tow. Opieki nad Zwierzętami, akta miasta Gru- 
dziądza i starostwa brodnickiego od r. 1773. Z miejscowej Biblioteki Miejskiej archi- 
wum otrzymało dalsze akta grudziądzkiego Sekretariatu Tow. Czytelni Ludowych. 
Archiwum Toruńskie przekazało Grudziądzowi fotokopie dokumentów z w. XV i XVI 
wraz z polskimi regestami tych dokumentów. 
W r. 1959 zakończono porządkowanie i inwentaryzację zespołu akt miasta Gru- 
dziądza z okresu do r. 1945. Inwentarz tego zespołu obejmuje ponad 6'100 pozycji, 
W miarę nasilania się badań regionalnych, których ożywienie nastąpiło od r. 1956, 
zwiększa się ilość kwerend i udostępnień archiwalnych. Posługując się opracowa- 
nymi pomocami archiwalnymi przeprowadzono już szereg kwerend naukowych 
w aktach miasta Grudziądza. Korzystanie z szeregu innych zespołów ułatwiają spisy 
zdawczo-odbiorcze. Od r. 1957 stale zwiększa się liczba zgłoszeń osób prywatnych 
starających się o odpisy dokumentów z akt szkolnych. 
Ważnym działem prac archiwum pozostaje nadal opieka nad narastającym zaso- 
bem archiwalnym. Na tym odcinku, podobnie jak w latach ubiegłych, państwowa
>>>
312 


KRONIKA 


służba archiwalna wizytuje składnice akt większych urzędów i przedsiębiorstw, 
udziela poradnictwa fachowego w zakresie prowadzenia składnic akt, przeprowadza 
ekspertyzy brakowania i wydzielania akt kategorii "B". 
Zadania popularyzacji zasobu i zagadnień archiwalnych rozwiązuje się drogą za- 
mieszczania informacji o własnym zasobie PAP w wydawanych katalogach archi- 
walnych, w lokalnych publikacjach, w formach współpracy z członkami miejsco- 
wego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. Przeprowadzano również po- 
gadanki przy okazjach zwiedzania przez społeczeństwo, w szczególności przez mło- 
dzież - urządzanych wystaw archiwalnych. 
Ważniejszym wydarzeniem była urządzona w grudziądzkim archiwum - w dniach 
"TygodnIa Archiwów" we wrześniu 1958 r. - wystawa pod nazwą "Z tradycji walk 
klasy robotniczej miasta Grudziądza". Wystawę przygotowało WAP z materiałów 
archiwalnych znajdujących się w Bydgoszczy. 
ObedJ.ie, w największym pokoju archiwum urządzona jest stała, niewielka wy- 
stawa dokumentów archiwalnych i druków historycznych. 
Scalanie archiwalne przynosi oczekiwane, dobre wyniki. Ostatnio Wojewódzkie 
Archiwum Państwowe zapowiedziało przekazanie Grudziądzowi przechowywanych 
dotychczas w Bydgoszczy pozostałych akt miejskich Grudziądza z okresu zaborczego. 
Powrócą także do tut. PAP akta miasta Nowego n. Wisłą. 
Najstarsze materiały archiwalne miasta Grudziądza z okresu przedrozbiorowego 
są już zmikrofilmowane a mikrofilmy PAP otrzyma w r. bież. Jednocześnie archiwa 
zaopatrzone będą w lektory do odczytywania filmów. 
Przewiduje się, że w dalszej kolejności Archiwum Grudziądzkie otrzyma mikro- 
filmy innych najstarszych bogactw archiwalnych tego regionu, w tym również film 
najstarszych ksiąg miasta Łasina. 
Dotychczasowy dorobek grudziądzkiego archiwum i jego dalsze prace wiążą się, 
.rzecz oczywista, i nadal wiązać się będą, z badaniami naukowymi związanymi z ob- 
chodami milenialnymi w Polsce. 


L. Jakubczak 


,
>>>
B 


I 


L 


I 


o 


B 


G 


R 


A 


F 


I 


A 


PUBLIKACJE DOTYCZĄCE GRUDZIĄDZA I JEGO REGIONU 
W LATACH 1954-1959 


Zestawił Henryk B a I' a r. o w s k i 


l. AKT A Stanów Prus Królewskich. 
, Wyd. Górski Karol, Biskup Marian. To- 
ruń Towarzystwo Naukowe T. 1 (1479- 
-1488) 1955 ss. LXII; 606; T. 2 q489- 
1492) 1957 ss. XXXII, 502. Fontes, t. 41, 43. 
2. ANRUSIKIEWICZ Jan, BŁACHNIO 
Józef: Grudziądz i okolice. Warszawa 
1954 Sport i Turystyka ss. 30, ilu str. 
3. AUGUSTYN J., CHROŚNIAKO- 
W A A., PERLIŃSKA A.: Działalność 
Komunistycznej Partii Polski na terenie 
województwa pomorskiego w latach 
1918-1938. Bydgoszcz 1959 ss. 98, XIII. 
Sesja Naukowa poświęcona 40-leciu KPP. 
Wojewódzki Komitet Obchodu 40-lecia 
w Bydgoszczy. Katedra Historii Polski 
i Powszechnej XIX i XX w. Uniwersy- 
tetu M. Kopernika w Toruniu. 
4. BEZROBOCIE na Pomorzu w latach 
1921-1938. Teki Archiwalne 4 :" 1955 
s. 99-245. 
5. BISKUP Marian: Podziały admini- 
stracyjne województwa chełmińskiego 
w drugiej połowie XVI wieku. (Komen- 
tarz.) Studia do Dziejów Wielkop. i Po"" 
morza T. 1 : 1955 z. 2 (1956) s. 105-127, 
mapa. 
6. BISKUP Marian: Rejestry pobo- 
rowe województwa chełmińskiego z r. 
1570/71. Zapiski Tow. Nauk. w Tor. T. 20: 
1955 s. 305-328. 
7. BISKUP Marian:' Rozmieszczenie 
własności ziemskiej województwa cheł- 
mińskiego i malborskiego w drugiej po- 
łowie XVI w. (Mapa i materiały), Toruń 
1957 ss. 110, mapa. Roczniki Tow. Nauk. 
w Tor. R. 60: 1955 z. 2. 
8. BISKUP Marian: Zjednoczenie Po- 
morza Wschodniego z Polską w połowie 


l 


XV wieku. Warszawa 1959 PWN ss. 378. 
Polska Akademia Nauk, Instytut Historii. 
9. BŁACHNIO Józef: Muzeum w Gru- 
dziądzu. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 1807-8. 
10. BŁACHNIO Józef: Ozdoby nad- 
szczytowe na ziemi chełmińskiej i micha- 
łowskiej. Grudziądz 1954 k. 10 jednostr., 
tabl. 4. Maszyn. powiel. 
11. CHAMOT Jan: Z działalności Pol- 
skiej Partii Robotniczej w województwie 
bydgoskim w latach 1942-1945. Byd- 
goszcz 1959 ss. 79, XIII. Sesja Naukowa 
poświęcona 40-leciu KPP. Wojewódzki 
Komitet Obchodu 40-lecia KPP w Byd- 
goszczy. Katedra Historii Polski i Pow- 
szechnej XIX i XX w. Uniwersytetu 
M. Kopernika w Toruniu. 
12. CHROŚNIAK A.: Materiały do ru- 
chu strajkowego na Pomorzu w okresie 
międzywojennym w Woj. Archiwum Pań- 
stwowym w Bydgoszczy. Zapiski Hist. T. 
21: 1956 z. 3/4 s. 290-293. 
13. CIEŚLAK Tadeusz: ,.Gazeta Gru- 
dziądzka" (1894-1918), fenomen wydaw- 
niczy. Studia i Mat. do Dziejów Wielkop. 
i Pomorza T. 3: 1957 z. 2 s. 175-188. 
14. CIEŚLAK Tadeusz: Przeciw prus- 
kiej przemocy. Walka o ziemię na Pomo- 
rzu na przełomie XIX i XX w. Warsza- 
wa 1959. Lud. Spółdz. Wyd. ss. 194. 
15. DRYGAŁOWA Waleria: Wiktor 
Kulerski i "Gazeta Grudziądzka". Po- 
morze, R. 6: 1958 nr 10 s. 2. 
16. GŁOWNE kierunki gospodarcze 
miasta Grudziądza na 1959 rok. Grudziądz 
1958. Prez. MRN. ss. 15, tabl. 
17. GRUDZIĄDZ w XII rocznicę wy- 
zwolenia. (Miasto odznaczone Krzyżem 
Grunwaldu). Oprac. zespół red. przy
>>>
314 


BIBLIOGRAFIA 


Prez. Miejsk. Rady Narod. w Grudziądzu 
- Dąbrowski W. (przedm.) Grudziądz 
1957 (Prez. Miejsk. Rady Narod.) ss. 21, 
ilustr. 
18. HILGENDORF Hans: Der Goethe- 
schule zum Gedachtnis. Graudenz. Ost- 
deutsche Monatshefte Jg 24: 1957 H. 1 
s. 17-24. 
19. KAPŁAN Br.: K[omitet] M[iejski] 
a Z[wiązek] M [łodzieży] S[ocjalistycznej 
w Grudziądzu]. Życie Partii 1959 nr 2 s. 
35-36. 
20. KĘDZIORA Jadwiga: Grudziądz 
i jego okolice w dziesięcicleciu Polski 
Ludowej. Grudziądz 1954 Miejski Kom. 
Frontu Narod. ss. 29, ilustr. 
21. KOPROWSKI Adam: Fabryka na- 
rzędzi rolniczych "Unia", Grudziądz. 
Mechanizacja Rolnictwa 1958 nr 7 s. 30- 
-31. 
22. KRZACZKOWSKI Kazimierz: Ra- 
da, która chce decydować. [MRN w Gru- 
dziądzu]. Rada Narodowa 1958 nr 38 s. 
10-11. 
23. ŁUKASZEWICZ Witold: Rady ro- 
botnicze, żołnierskie i chłopskie w Wiel- 
fopolsce i na Pomorzu Gdańskim 1918- 
1920. Bydgoszcz 1959 ss. 56, XXX. Sesja 
Naukowa poświęcona 40-I
ciu KPP. Wo- 
jewódzki Komitet Obchodu 40-lecia KPP 
w Bydgoszczy. Katedra Historii Polski 
i Powszechnej XIX i XX w. Uniwersy- 
tetu M. Kopernika w Toruniu. 
24. MACHOWSKI Jerzy: Rok 1936 na 
Pomorzu. Toruń 1956 Komitet Miejski 
PZPR ss. 63. 
25. MATERIAŁ orientacyjny do Refe- 
ratu Sprawozdawczego Komitetu Miej- 
skiego PZPR w Grudziądzu dla delega- 
tów VIII Konferencji Partyjnej 23-24 
stycznia 1959 r. Grudziądz 1958 PZPR 
Komitet Miejski ss. 30, rys., tab. Do 
użytku wewn. 
26. MEYER Hans B.:" Die Feste Cour- 
biere in Graudenz und ihre Verteidiger. 
Ostdeutsche Monatshefte Jg 24: 1957 H. 1 
s. 11-16. 
27. MYSLIBORSKI-WOŁOWSKI Sta- 
nisław: Grudziądz Mikołajowi z Ryńska. 
Reportaż z uroczystości odsłonięcia płyty 


pamiątkowej poświęconej Mikołajowi z 
Ryńska na grudziądzkim rynku w dn. 8 
maja 1958 r. Grudziądz 1958 Wydz. 
Oświaty i Kultury Prez. MRN ss. 27, 
ilustr. 
28. MYSLIBORSKI-WOŁOWSKI Sta- 
nisław: Mikołaj z Ryńska - prekursor 
polskiej konspiracji Mówią Wieki. 1958 
nr 10 s. 38-39. 
29. NEUMEYER H.: Das deutsche 
Graudenz. Westpreussen-Jahrbuch 1958 
s. 57-58. 
30. PODSTAWOWE kierunki i zada- 
nia planu gospodarczego oraz budżetu 
miasta Grudziądza na rok 1958. Oprac. 
Miejska Komisja Planowania Gospod. 
w Grudziądzu. Grudziądz 1958 ss. 14. 
31. PROGRAM rozwoju gcspodarczego 
miasta Grudziądza (1959-]965). Opraco- 
wanie wstępne dyskusyjne. (Tekst Adam 
Wolnikowski, dział tabelaryczny Janina 
Kulbratowska [i in.]., Grudziądz 1959 
Prez. MRN, Wydz. Budż.-Gosp. ss. 78, 
tab. 
M. in.: Jasiński K.: Dzieje miasta 
Grudziądza do r. 1772. 
32. RUCKI Janusz: Teatralny autobus 
[Objazdowy Teatr Popularny w Grudz.] 
Uwaga (Gdańsk) 1958 nr l s. 1, 4-5, 
ilustr. 
33. RYSZCZUK Anatol: O radzie 
dobrym gospodarzu. Tryb. Ludu 1954 nr 
324 s. 3. 
O pracy MRN w Grudziądzu. 
34. S. R.: I Zjazd absolwentów Tech- 
nikum Budowy Maszyn w Grudziądzu. 
Szkoła Zawodowa 1954 nr 2G" s. 23, Bustr. 
35. SKIBIŃSKA Anna: Młodzież szkol- 
na z miast: Bydgoszcz, Grudziądz, Ino- 
wrocław i Toruń. Przegląd Antropolo- 
giczny T. 20: 1954 s. 583-599, rys., tabl., 
wykI'. 
36. STEYER Donald: PPS-Lewica na 
Pomorzu w latach międzywojennych (ze 
szczególnym uwzględnieniem Grudzią- 
dza). Bydgoszcz 1959 ss. 33. Sesja Nauko- 
wa poświęcona 40-leciu KPP. Wojewódz- 
ki Komitet Obchodu 40-lecia KPP w Byd- 
goszczy. . Katedra Historii Polski i Pow-
>>>
BIBLIOGRAFIA 


315 


szechnej XIX i XX w. Uniwersytetu 
M. Kopernika w Toruniu. 
37. STEYER Donald: Z działalności 
PPS-Lewicy w Grudziądzu \\ latach 1929 
-1931. Studia i Mat. do Dziejów Wielkop. 
i Pomorza. T. 4: 1958 z. 2 s 127-152. 
38. SZKICE z dziejów Pomorza: Pod 
red. Gerarda Labudy. Warszawa Książka 
i Wiedza [Cz. 1]. Pomorze średniowieczne. 


1958 ss. 527, ilustr., map 6; [cz. 2]. Po- 
morze nowożytne. 1959 ss. 442, ilustr., 
map 3. 
39. SZULC Henryk: Przed laty [KPP 
w Grudziądzu]. Walka Młodych R. 10: 
1958 nr 17 s.6. '- 
40. ZYCHIEWICZ Tadeusz: Grudziądz. 
Ziemia 1957 nr 4 s. 2-5, ilustr., mapa. 


.
>>>
.. 


o. 


,
>>>
_'000
OV
>>>
------- 


Cena zł -&U,- 


. 



I
>>>