Głos Uczelni : pismo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika R. 20=36 nr 6 (2011)

Numer 6/(304) Czerwiec 2011 Rok XX(XXXVI)
ISSN 1230-9710 Cena 2 zł
uczemi
PISMO UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA
CZESŁAW MIŁOSZ
2011
>>>
WYBITNA OSOBOWOSC TELEINFORMATYKI
Anno Beata Kwiatkowska z Wydziału Matematyki i Informatyki została laureatką konkursu
INFO-STAR za wybitne osiągnięcia w świecie teleinformatyki za rok 2010 (fotA. Romański)
Z UMK DO SZWAJCARII Daniel Szlag, doktorant z Zespołu Fizyki Me¬
dycznej UMK, otrzymał 2-letnie stypendium w programie Sciex-NMSch, którego celem jest
m.in. rozwijanie kontaktów naukowych ze Szwajcarią (fot.Andrzej Romański)
TROCHĘ HISTORII U CHEMIKÓW
1 czerwca z okazji Dnia Chemika po raz pierwszy zaprezentowano pomieszczenia tworzone¬
go Muzeum Wydziału Chemii (fotAndrzej Romański)
WYSTAWA NA JUBILEUSZ ARCHEOLOGOW
10 czerwca w Instytucie Archeologii UMK otwarto wystawę z okazji 65-lecia funkcjonowania
tej dziedziny naukowej na naszej Uczelni (fot.Andrzej RomańskO
JAPOŃSKI" DZIEŃ NA UMK
3 czerwca na naszej Uczelni gościły dwie osobistości z Japonii. Na Wydziale Chemii prof. Katsumi Kaneko z Shinshu University (na zdjęciu
po lewej) wziął udział w sympozjum Zespołu Fizykochemii Materiałów Węglowych, w tym samym czasie ambasador Japonii w Polsce Yuichi Kusumoto podczas spotkania ze studentami i mediami
w Collegium Maius opowiadał o sytuacji kraju po trzęsieniu ziemi (fotAndrzej Romański)
SZTUKA U MATEMATYKÓW
Na początku czerwca korytarze Wy¬
działu Matematyki i Informatyki stały się scenerią dwóch wystaw artystycznych: ogólnopol¬
skiej wystawy rysunku studenckiego „Rysować" oraz „Krzywe proste" artystów związanych
z Akademią Sztuk Pięknych z Wrocławia (fot.Andrzej Romański)
>>>
www.glos.umk.pl W NUMERZE
Wiosna - czas rankingów
W kolejnym rankingu wyższych uczelni Uniwersytet Mikołaja Kopernika zna¬
lazł się w ścisłej czołówce. Nasza uczelnia otrzymała też wyróżnienie w konkur-
Uczelnia liderów".
sie
Jak już informowaliśmy, w corocznym
rankingu dziennika „Rzeczpospolita"
i miesięcznika „Perspektywy", UMK zna¬
lazł się na piątym miejscu wśród wszyst¬
kich polskich uniwersytetów szerokopro¬
filowych. W ostatnich dniach maja swój
ranking opublikował tygodnik „Wprost".
Tu nasza uczelnia zajęła jeszcze lepszą
pozycję - została uznana za trzeci uni¬
wersytet w Polsce - po Uniwersytecie
Warszawskim i Uniwersytecie Jagielloń¬
skim.
Z kolei 2 czerwca w Krakowie ogłoszo¬
no wyniki I edycji programu „Uczelnia
liderów" organizowanego pod patro¬
natem przewodniczącego Parlamentu
Europejskiego, Jerzego Buzka. Program
prowadzony przez Fundację Rozwoju
Edukacji i Szkolnictwa Wyższego ma pro¬
mować łączenie wysokiej jakości kształ¬
cenia z edukacją praktyczną studentów
oraz prowadzenie studiów w taki spo¬
sób, by jak najlepiej przygotowywały one
absolwentów do pracy zawodowej.
W konkursie „Uczelnia liderów" na¬
grodziliśmy szkoły wyższe starające się
kształcić absolwentów twórczych, kre¬
atywnych, wyposażonych w szeroką wie¬
dzę i umiejętności praktyczne, a przez
to atrakcyjnych dla rynku pracy - mówi
Grażyna Kaczmarczyk, prezes zarządu
Fundacji Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa
Wyższego.
Fundacja przyznała także trzy nagrody
„Aurea praxis". Jedną z nich otrzymał
rektor UMK prof. Andrzej Radzimiński
za działalność „najnowocześniejszego
wśród uczelni publicznych internetowe¬
go biura karier dla studentów i absol¬
wentów".	(czy)
17^£rsytery. uczelnie ekonomiczne
I pedagogiczne
I I. Warszaw
Oferto
| 97.75 1
Zaplecze
75.61
Z. i Jogielloński w Krakowie
| 69.28
93.95
-—-- ^ mersVtet Mikołaja Kopernika w Toruniu
i 77.74
69.91
*■ ' ^oZank! 'm' Ad°mU M,ckle*lc*°
64.54
5810
5. / Unfoersytl (Gdańsk/
72.M
%\ W0
6	Ulliwi,,'ylfl 1 uiKiski kii w Pnwki U
7.* 4*
♦»»i**.
41 **
• t
• ; -
Fot. Andrzej Romański
Kronika rektorska	4
Kustosz Zamku Królewskiego u filologów...4
Z posiedzenia Senatu	5
Więcej nauki na uniwersytetach	6
Senat UMK przyjął budżet	6
Kaszuby - między naturą a kulturą	7
Czytelnicy nadesłali	7
Nieprzewidziane tajemnice granic	8
Z Senatu Indonezji	8
Nie byt to Nobel polityczny	9
Co nas zbliża, co nas oddala	10
Miłosz, jakiego (być może) nie znacie!	11
Obchody Roku Miłosza	12
Ocalić dla nas i dla przyszłości	13
Taki był rok 2010	13
Optyka po studencku	14
Prorektor UMK w Narodowym Centrum
Nauki	14
Trialog wSambli	15
Niemcy u Humboldczyków	16
Koncert pamięci Jacka Kaczmarskiego	16
Duch Florencji	17
Nie tylko nauka	17
Tydzień Bibliotek	18
Karl Dedecius - tłumacz, wydawca,
honorowy bibliofil	19
Badacze literatury najnowszej	19
Prasoreligia Ewy Harabasz	20
Wiele ciekawych tematów	21
Zupełnie inny doktorat	23
W roku jubileuszu - dokąd zmierza
toruńska archiwistyka?	24
Kridlowskie paczki	25
Przyszłość archiwalna	26
Konferencje naukowe	27
Tajemnice amerykańskiego uniwersytetu .28
Zapraszamy na łamy	28
Zaraz wracam	28
Prowincja naukawa	29
Paka	29
uczemi
e-mail: glos-umk@umk.pl
Zespół redakcyjny:
Winicjusz Schulz (redaktor naczelny), Wojciech Streich
(zastępca redaktora naczelnego), Marcin Czyżniewski,
Andrzej Romański, Anna Supruniuk,
Zofia Chyta-Betkot (korektor).
Stale współpracują:
Alina Dauksza-Wiśniewska, Marian Filar,
Sławomir Jaskólski, Piotr Kurek,
Stefan Melkowski, Edward Saliński.
Adres redakcji: 87-100 Toruń, ul. Gagarina 39,
pok. 4 i 5, tel. 56 611 42 89,
teiyfax 56 611 42 16
Opracowanie graficzne okładki: Edward Saliński
Opracowanie graficzne: Łukasz Aleksandrowicz,
Adam Dobosz
Druk: Wydawnictwo Naukowe UMK, ul. Gagarina 5,
87-100 Toruń, tel. 56 611-42-95,
e-mail: wydawnictwo@umk.pl
© Wszelkie prawa zastrzeżone
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych,
a także zastrzega sobie prawo do skracania
i opracowywania artykułów oraz ich tytułów.
Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń i reklam.
Ogłoszenia wymiarowe - 1,5 zł za cm2
Dla osób związanych z UMK - 50% zniżki.
Serwis fotograficzny: http://glos.umk.pl/serwis_
fotograficzny.html
gł#s uczeim 3
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
7.05.	Prorektor M.Tafil-Klawe wzięła
udział w 75. Pielgrzymce Akademickiej na
Jasną Górę.
10.05.	JM Rektor A.Radzimiński spotkał
się z wicemarszałkiem Sejmu Jerzym Wen¬
derlichem.
10.05.	Prorektor M.Tafil-Klawe prze¬
wodniczyła posiedzeniu Rady Społecznej
Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. J.Bi-
ziela w Bydgoszczy.
10.05.	Prorektor W. Wojdyło uczestni¬
czył w uroczystym otwarciu programu ICT
- pt. „Technologie informacyjne jako źró¬
dło innowacji biznesowych" - zorganizo¬
wanym na Wydziale Nauk Ekonomicznych
i Zarządzania.	A
11.05.	Prorektor D.Janicka wzięła udział
w otwarciu konferencji „Wybory 2010.
Media, prawo, społeczeństwo" organizo¬
wanej przez Wydział Prawa i Administracji.
11.05.	Prorektorzy W.Karaszewski
i A.Tretyn wzięli udział w -konferencji
„Budowa Interdyscyplinarnego Cen¬
trum Nowoczesnych Technologii UMK".
12.05.	Prorektorzy W.Karaszewski i W.
Wojdyło wzięli udział w uroczystościach
pogrzebowych dyrektora toruńskiego Pla¬
netarium Lucjana Broniewicza.
z prorektorem prof. Gürolem Okayem na
czele.
17.05.	JM Rektor A.Radzimiński spotkał
się z prezesem Fundacji na rzecz Nauki Pol¬
skiej Maciejem Żyliczem.
17.05.	Prorektorzy W.Karaszewski i W.
Wojdyło spotkali się z prezydentem Gru¬
dziądza Robertem Malinowskim i lokalny¬
mi mediami w sprawie rekrutacji i promo¬
cji Zamiejscowego Ośrodka Dydaktycznego
w Grudziądzu.
17.05.	Prorektor W.Karaszewski wziął
udział w posiedzeniu Rady Programowej
Festiwalu Nauki i Sztuki.
18.05.JM	Rektor A.Radzimiński
uczestniczył w jubileuszu 150-lecia Mu¬
zeum Okręgowego w Toruniu. Tego same¬
go dnia JM Rektor wziął udział w spotka¬
niu Klubu Profesorów.
18.05.	Prorektorzy A.Tretyn i W.Wojdy¬
ło spotkali się z przedstawicielami uczelni
członkowskich Rady IROs Forum w ramach
seminarium pt. „Zdrowie i bezpieczeń¬
stwo w wymianie Erasmus" organizowa¬
nego przez Biuro Programów Międzynaro¬
dowych UMK.
19.05.	JM Rektor A.Radzimiński wziął
udział w otwarciu konferencji naukowej
12.05. Prorektor A.Tretyn otworzył kon- „Czy XXI wiek należy do Azji?".
ferencję PASE 2011 zorganizowaną przez
Katedrę Filologii Angielskiej.
12.05.	Prorektor W. Wojdyło wziął
udział w otwarciu Juwenaliów 2011.
13.05.	Prorektor A.Tretyn wziął udział
w spotkaniu na Uniwersytecie Warszaw¬
skim, które dotyczyło wdrażania modelu
kosztu pełnego w szkołach wyższych w ra¬
mach projektu „EUIMA-The sustainability
of university funding, financial manage¬
ment and full costing".
13.05.	Prorektor D.Janicka wzięła udział
w posiedzeniu Rady Programowej Zespołu
Szkół UMK Gimnazjum i Liceum Akademic¬
kie.
16.05.	Prorektor M.Tafil-Klawe wzię¬
ła udział w posiedzeniu Komisji Promocji
i Ochrony Zdrowia Sejmiku Województwa
Kujawsko-Pomorskiego.
16.05.	Prorektor A.Tretyn spotkał się
z turecką delegacją Uniwersytetu w Siirt
19.05.	Prorektorzy D.Janicka i W.Woj-
dyło spotkali się z prodziekanami wydzia¬
łów. Podczas spotkania omawiano m.in.
sprawy dotyczące zakończenia szkolenia
BHP w UMK, zarządzenia Rektora w spra¬
wie nowych wzorów sylabusów, informa¬
cji o Systemie Rezerwacji Sal oraz zmian
w zasadach rekrutacji na rok akademicki
2012/2013.
20.05.	Prorektor D.Janicka spotkała się
z zespołem Państwowej Komisji Akredyta¬
cyjnej oceniającym kierunki prawo i socjo¬
logia.
21.05.	Prorektor W. Wojdyło otworzył
uroczyście Juwenalia w Zamiejscowym
Ośrodku Dydaktycznym w Grudziądzu.
22-27.05. JM Rektor A.Radzimiński
przebywał z wizytą w Kazachstanie i Kir-
gistanie.
23.05.	Prorektor D.Janicka spotkała się
z zespołem Państwowej Komisji Akredyta¬
cyjnej oceniającym kierunek biotechnolo¬
gia.
23.05.	JM Rektor i Prorektorzy wzięli
udział w posiedzeniu Komisji Budżetowej
UMK.
24.05.	Prorektor M.Tafil-Klawe spo¬
tkała się z zespołem Państwowej Komisji
Akredytacyjnej oceniającym kierunek bio¬
technologia.
26.05.	Prorektor A.Tretyn otworzył X
Konferencję Niemiecko-Polskiej Grupy
Dyskusyjnej ds. Źródeł.
27.05.	Prorektor A.Tretyn wziął udział
w spotkaniu z prorektorami Uniwersyte¬
tu Technologiczno-Przyrodniczego i Uni¬
wersytetu Kazimierza Wielkiego w Byd¬
goszczy; omawiano planowaną realizację
przedsięwzięcia w ramach Regionalnego
Programu Operacyjnego.
28.05.	JM Rektor A.Radzimiński wziął
udział w otwarciu III mediewistycznego
spotkania polsko-niemieckiego pt. „Prze¬
zwyciężanie konfliktów i ustanawianie po¬
koju w średniowieczu".
28.05.	Prorektor W. Wojdyło uczest¬
niczył w spotkaniu absolwentów UMK
z Olsztyna i okolic na zaproszenie Zarządu
i Rady Stowarzyszenia Absolwentów UMK.
30.05.	JM Rektor i Prorektorzy wzięli
udział w posiedzeniu Komisji ds. Organi¬
zacji i Rozwoju Uniwersytetu.
31.05.	JM Rektor A.Radzimiński spo¬
tkał się z wiceministrem nauki i szkolnic¬
twa wyższego prof. Witoldem Jurkiem.
1.06.	JM Rektor A.Radzimiński uczestni¬
czył w obchodach jubileuszu 60-lecia to¬
ruńskiej archiwistyki.
1.06.	Prorektor W.Karaszewski wziął
udział w gali konkursu Uczelnia Liderów
odbywającej się na Uniwersytecie Jagiel¬
lońskim w Krakowie.
3.06.	Prorektor W. Wojdyło spotkał się
z zespołem Państwowej Komisji Akredy¬
tacyjnej oceniającym kierunek turystyka
i rekreacja.
6.06.	Prorektor A.Tretyn spo¬
tkał się w Warszawie z ambasado¬
rem USA w Polsce Lee Einsteinem.
6.06.	Prorektor W. Wojdyło uhonorował
nagrodami studentów, którzy w bieżącym
roku akademickim osiągnęli znaczące suk¬
cesy sportowe.
7.06.	Prorektor W.Karaszewski uczest¬
niczył w obchodach Święta Województwa
Kujawsko-Pomorskiego.	(czy)
Kustosz Zamku Królewskiego u filologów
10 maja w sali im. L. Kolankowskiego w Collegium Maius od¬
była się prelekcja Archiwista, filolog czy detektyw? Przyczynek
do rozważań o problemach edytorskich przy opracowaniu XIX-
-wiecznej epistolografii. Jej organizatorami były: Wydział Filolo¬
giczny UMK, Zakład Tekstologii i Edytorstwa Dzieł Literackich ILP
oraz Studenckie Naukowe Koło Edytorsko-Tekstologiczne. Prele¬
gentka - Monika Myszor-Ciecieląg, kustosz Zamku Królewskie¬
go w Warszawie, mówiła m.in. o początkach archiwum Zamku
Królewskiego, jego zawartości oraz sposobach pozyskiwania
przez nie kolejnych cennych zbiorów. Pokazała także zdjęcia nie¬
których eksponatów, w tym: dokumentów Zygmunta III, listu
Stanisława Augusta, bulli Bolesława Krzywoustego z XII wieku.
Prelegentka poruszyła także kwestię dużego zbioru fotografii
będącego w posiadaniu archiwum. Wyświetliła wybrane przez
siebie zdjęcia z wizyty Jana Pawła II i królowej Elżbiety II na Zam¬
ku Królewskim. Głównym tematem jej wystąpienia była jednak
epistolografia XIX wieku. Pani kustosz mówiła o korespondencji
do Edwarda Odyńca z lat 1829-1867. Najwięcej uwagi poświę¬
ciła listom Wincentego Pola do pisarza. W kręgu omawianych
zagadnień znalazł się także poszyt z korespondencją Adama
Mickiewicza do Odyńca z lat 1828-1837, jak również Dzienni¬
czek z podróży tego ostatniego.
Jednym z gości prelekcji był wybitny archiwista i historyk pro¬
fesor Andrzej Tomczak.
Marta Ławrynkowicz
4 Gbfts uczeini
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Z posiedzenia Senatu
Majowe posiedzenie Senatu rozpoczęło się nietypowo — od
spotkania z wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego prof.
Witoldem Jurkiem, które dotyczyło nowelizacji ustawy Prawo
o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o stopniach i tytule na¬
ukowym (szerzej o tym piszemy na str. 6).
W formie komunikatu rektor prof. Andrzej Radzimiński po¬
dzielił się wrażeniami z podróży, którą odbył na zaproszenie
polskiej ambasady w Astanie, obejmującej swoim zasięgiem
Kazachstan i Kirgistan. Odwiedził Uniwersytet Narodowy
w Biszkeku oraz Uniwersytet Rosyjsko-Słowiański. Nie są to
co prawda uczelnie słynące z bardzo wysokiego poziomu ba¬
dań naukowych, ale za to współpraca z nimi może przynieść
UMK wymierne korzyści z tytułu wymiany studentów, które być
może zrekompensują nieco straty, jakie Uniwersytet poniósł
w związku z rewolucją w Libii.
Prorektor ds. ekonomicznych i rozwoju nawiązał do wypo¬
wiedzi wiceministra prof. Witolda Jurka, informując, iż według
niekonkretnych jeszcze zapowiedzi, od roku 2012 nie będą już
obowiązywać górne limity wynagrodzeń w szkolnictwie wyż¬
szym, a pozostaną jedynie stawki minimalne. W związku z tym
konieczna będzie na UMK drobna regulacja wynagrodzeń obej¬
mująca osoby, których wynagrodzenia okażą się niższe niż mi¬
nimalne.
Prorektor ds. studenckich, podsumowując tegoroczne juwe¬
nalia, podkreślił udaną próbę poszerzenia ich formuły — poza
tradycyjnym koncertowaniem odbyło się wiele imprez kultural¬
nych i sportowych. Studenci UMK świętowali nie tylko w Toru¬
niu, ale także w Bydgoszczy i w Grudziądzu.
Rektor prof. Andrzej Radzimiński odniósł się do niektórych
elementów sprawozdania z działalności ogólnej Uniwersyte¬
tu w 2010 r. Po pierwsze organy Uniwersytetu wydały, jak co
roku, bardzo wiele wewnętrznych aktów prawnych (ponad 100
uchwał Senatu, 160 zarządzeń rektora), ale problem polega na
tym, że tych przepisów prawie nikt nie czyta. Drugi mankament
to konsekwentny spadek liczby uczestników studiów niestacjo¬
narnych w kampusie toruńskim, a także słaba oferta studiów
podyplomowych oraz kursów. Pozytywnie rektor ocenił warun¬
ki do studiowania dla osób niepełnosprawnych na UMK, a jest
takich studentów aż 650. Jeśli chodzi o wielkość zatrudnienia,
udało się Uniwersytetowi zatrzymać jego narastanie i rozpo¬
cząć proces odwrotny. Jedyne przypadki zwiększania zatrud¬
nienia w pewnych jednostkach dotyczą pracowników opłaca¬
nych ze źródeł zewnętrznych. Za zjawisko trudne rektor uznał
przypadki dodatkowego zatrudnienia, szczególnie około 150
nauczycieli akademickich pracujących w konkurencyjnych szko¬
łach wyższych w regionie (nowa ustawa pozwala wszystkim
tym osobom kontynuować dodatkowe zatrudnienie jeszcze
przez trzy kolejne lata na niezmienionych zasadach). Rektor
podkreślił, że Uniwersytet zatrudnia 530 kierowników, a więc
zdecydowanie zbyt wielu, tym bardziej że spora ich część wy¬
kazuje niewielkie zaangażowanie w realizację obowiązków.
Fot. Andrzej Romański
Dobrze wyglądają efekty działalności socjalnej UMK. Niepoko¬
jącym zjawiskiem jest bardzo duże zróżnicowanie między wy¬
działami, jeśli chodzi o aktywność w pozyskiwaniu grantów,
na co szczególną uwagę powinni zwrócić niektórzy dziekani.
Najwięcej satysfakcji u rektora wywołały dane na temat aktyw¬
ności UMK w realizacji zamawianych kierunków studiów (1.
miejsce w Polsce), innych projektów edukacyjnych finansowa¬
nych ze środków programu Kapitał Ludzki, a także postępów
w wykonywaniu projektów inwestycyjnych.
Prorektor ds. ekonomicznych i rozwoju prof. Włodzimierz Ka-
raszewski zaprezentował sprawozdanie z działalności finanso¬
wej Uniwersytetu w 2010 roku. Nie była to prezentacja bardzo
entuzjastyczna, choćby dlatego że ubiegły rok zakończył się
stratą w wysokości 3 min zł (część bydgoska UMK zanotowała
zysk 1,3 min zł). Jednak z drugiej strony Uniwersytet, nie mając
zdolności pokrywania kosztów rozwoju ze środków własnych,
prowadzi bardzo ambitny plan inwestycyjny dzięki skuteczno¬
ści w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Senat przyjął spra¬
wozdanie bez zastrzeżeń.
Prorektor, kontynuując tematykę finansową, przedstawił pro¬
jekt planu rzeczowo-finansowego Uniwersytetu na rok 2011.
Ten ostrożny projekt zakłada zakończenie roku bieżącego stratą
w wysokości 5,3 min zł. I tym razem senatorowie przyjęli pro¬
pozycję bez zastrzeżeń.
W kolejnym punkcie Senat zatwierdził sprawozdanie finan¬
sowe za rok 2010 Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana
Biziela w Bydgoszczy. Jak zwykle w przypadku szpitali, przy¬
taczane dane dotyczyły przede wszystkim zobowiązań, dłu¬
gów itp., ale tym razem mówiono również o poprawie sytuacji
ekonomicznej i prawidłowości obranego kierunku zmian. Nie¬
stety nie udało się osiągnąć istotnych efektów synergicznych,
jakie planowano w związku z łączeniem zakupów obu szpitali
uniwersyteckich. Przeszkodą okazała się bardzo zła kondycja
finansowa Szpitala Uniwersyteckiego nr 1, który za wszelkie
zamówienia musi płacić więcej, jako kontrahent mało wiary¬
godny.
Senat pozytywnie zaopiniował wnioski osobowe: Rady Wy¬
działu Nauk o Zdrowiu o mianowanie prof. dr. hab. Mariusza
Dubiela na stanowisko profesora zwyczajnego na czas nieokre¬
ślony, Rady Wydziału Humanistycznego o przedłużenie mia¬
nowania dr. hab. Tomasza Szlendaka na stanowisku profesora
nadzwyczajnego na okres 5 lat, Rady Wydziału Biologii i Nauk
o Ziemi o mianowanie dr hab. Anny Jakubowskiej na stanowi¬
sko profesora nadzwyczajnego na okres 5 lat, Rady Wydziału
Filologicznego o mianowanie dr. hab. Przemysława Nehringa
na stanowisko profesora nadzwyczajnego na okres 5 lat.
Również pozytywnie senatorowie odnieśli się do inicjatywy
nadania prof. Michaelowi G. Müllerowi z Martin-Luther Univer¬
sität Halle-Wittenberg (Niemcy) tytułu doktora honoris causa
Uniwersytetu Warszawskiego. Opinię w tej sprawie przygoto¬
wał prof. Janusz Małłek, a we fragmentach przytoczył dziekan
Wydziału Nauk Historycznych prof. Jacek Gzella.
Senat jednomyślnie przyjął uchwały: w sprawie zasad i try¬
bu rekrutacji na I rok studiów w roku akademickim 2012/2013
oraz w sprawie zasad i trybu rekrutacji na I rok studiów dokto¬
ranckich w roku akademickim 2012/2013.
Kolejna przyjęta uchwała dotyczyła utworzenia kierunku
studiów o nazwie „wojskoznawstwo" na Wydziale Nauk Histo¬
rycznych. Kilka miesięcy wcześniej Senat wydał zgodę na wy¬
stosowanie w tej sprawie wniosku do MNiSW, a wobec pozy¬
tywnej odpowiedzi decyzja była oczywista.
Przyjęta przez Senat uchwała w sprawie wprowadzenia
zmian w Statucie Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. An¬
toniego Jurasza w Bydgoszczy dotyczy zmian nazw jednostek.
Równie drobna korekta wymagała podjęcia uchwały w sprawie
wprowadzenia zmian w Statucie Szpitala Uniwersyteckiego nr
2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.
Na zakończenie obrad prof. Ryszard Borowicz zaproponował
uregulowanie pracy naukowej na wzór przepisów regulujących
obowiązki dydaktyczne. Rektor zgodził się na podjęcie dyskusji
w tej sprawie.
Sławomir Jaskólski
Gt«s uezemi
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Więcej nauki na uniwersytetach
Na najlepszych uniwersytetach
w Polsce muszą zmienić się proporcje
między działalnością naukową i dy¬
daktyczną - przekonywał wicemini¬
ster nauki prof. Witold Jurek na spo¬
tkaniu z Senatem UMK.
Przedstawiciele ministerstwa spotyka¬
ją się z senatorami polskich uczelni, by
wyjaśnić założenia wprowadzanej refor¬
my nauki i szkolnictwa wyższego. Pod¬
czas majowego posiedzenia Senatu UMK
prof. Witold Jurek podkreślał, że zmiany
zostały wymuszone przez zmniejszającą
się liczbę studentów (z wyliczeń resortu
wynika, że w ciągu najbliższych lat na
uczelnie trafi 120 tysięcy osób mniej niż
obecnie) oraz konieczność wzmocnienia
działalności naukowej uczelni, w tym
uniwersytetów.
Minister Jurek sporo uwagi poświęcił
nowym zasadom awansu naukowego.
Jak wyjaśnił, dziś aktywność naukowa
nauczycieli akademickich wzmaga się
przede wszystkim w związku ze zdoby¬
waniem kolejnego stopnia czy tytułu. To
ma się zmienić.
- Habilitacja czy doktorat mają po¬
wstawać niejako „przy okazji" rzetelnej
pracy naukowej - mówił minister. Dodał
także, że recenzje w przewodach doktor¬
skich i habilitacyjnych będą publikowane
w Internecie. - Skończą się przypadki.
gdy w recenzji roi się od zarzutów, ale
na końcu pojawia się zdanie - mimo tych
błędów praca zasługuje na ocenę pozy¬
tywną.
Sprawa awansów wzbudziła dysku¬
sję wśród senatorów. Profesor Wojciech
Polak z Wydziału Politologii i Studiów
Międzynarodowych pytał ministra o kry¬
teria habilitacji, wśród których ma zna¬
leźć się podobno wymóg uzyskania 150
punktów za publikacje. - W naukach
humanistycznych oznacza to napisanie
13 książek, albo przejście na język angiel¬
ski - wskazywał profesor. Minister Jurek
wyjaśnił, że kryteria awansu nie zostały
jeszcze ustalone.
Wiceszef resortu odniósł się także do
zmian w systemie stypendiów, w tym li¬
kwidacji od nowego roku akademickiego
stypendiów za wyniki w nauce. - Stypen¬
dia mają być przede wszystkim formą
pomocy socjalnej i umożliwić studiowa¬
nie tym, których na to nie stać - tłuma¬
czył minister.	(czy)
Senat UMK przyjął budżet
Ponad 368 milionów złotych przy¬
chodów i 373 miliony kosztów - tak
wygląda budżet Uniwersytetu na rok
2011.
Plan finansowy Uniwersytetu przygo¬
towywany jest zawsze w drugim kwarta¬
le roku, którego dotyczy, po otrzymaniu
informacji na temat wysokości dotacji
z budżetu państwa.
Uniwersytet może wydawać każdego
dnia na swoją działalność milion zło¬
tych - to oczywiście tylko statystyka, ale
pokazuje, jak duży jest budżet naszej
uczelni, porównywalny z budżetem stu¬
tysięcznego miasta. Niestety, prowadze¬
nie działalności naukowej i dydaktycz¬
nej, utrzymanie budynków, konieczne
inwestycje i remonty są bardzo kosztow¬
ne. Można przypomnieć, że sama tylko
energia elektryczna i cieplna to koszt 15
milionów złotych.
Większość przychodów UMK - 224
miliony złotych - to dotacje z budżetu
państwa na działalność dydaktyczną.
Za usługi edukacyjne do kasy UMK mają
wpłynąć 43 miliony, z tego prawie 37
min z opłat za studia niestacjonarne.
Przychody z działalności badawczej za¬
planowano na 46,6 miliona, z czego pra¬
wie połowa to dotacje na finansowanie
działalności statutowej.
Największą część wydatków stanowią
wynagrodzenia. W tym roku fundusz
płac wyniesie 213,8 miliona złotych, ko¬
lejne 54 miliony to koszty ubezpieczenia
społecznego i innych świadczeń pracow¬
niczych.
Na tzw. stypendia naukowe wydanych
zostanie 13,5 miliona złotych, a na so¬
cjalne 11,5. Utrzymanie domów stu¬
denckich kosztować będzie 12 milionów,
z czego 3,5 przeznaczone będzie na re¬
monty.	(czy)
& Gb«s uczeini
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Kaszuby - między naturą a kulturą
W samo południe 26 maja w Bibliote¬
ce Głównej naszego uniwersytetu odbył
się wernisaż wystawy „Kaszuby - między
naturą a kulturą". Powstała dzięki człon¬
kom Koła Naukowego Przyrodników
Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Klubu
Studenckiego „Pomorania" w Krakowie,
którzy rok wcześniej uczestniczyli w ple¬
nerze fotograficznym na terenie Checzy
„Pomorańców" w Łączyńskiej Hucie. Stu¬
denci, którzy znaleźli się w samym cen¬
trum tzw. Szwajcarii Kaszubskiej, mieli
doskonałą okazję uwiecznić walory przy¬
rodnicze oraz kulturowe Kaszub - stąd
też nazwa samej wystawy, na którą osta¬
tecznie składa się 14 plansz opatrzonych
tekstem w języku polskim i kaszubskim
oraz fragmentami dzieła „Przygody Re-
musa" Aleksandra Majkowskiego. Każda
plansza ma swoją tematykę, np. Śmierć,
Przyrodę, Wodę, Język czy Krajobraz.
Autorami zdjęć oraz tekstów są: Iza Sta¬
chowicz, Mateusz Konczal, Iza Cirocka,
Agnieszka Kwiatkowska, Damian War¬
miński i Justyna Naumowicz. Ekspozycja
wcześniej była już pokazywana na Wy¬
dziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwer¬
sytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz
w kaszubskiej tawernie „Mestwin" przy
siedzibie Zarządu Głównego Zrzeszenia
Kaszubsko-Pomorskiego w Gdańsku.
Punktem wernisażu była też prelek¬
cja multimedialna „Kaszuby Floriana
Ceynowy", którą przedstawiła prezes
toruńskiej Pomoranii - Natalia Zofia Cza¬
piewska. Postać Ceynowy w tym roku
jest upamiętniana przez Kaszubów ze
względu na jego patronat w ZK-P. To,
urodzony w 1817 r. pod Puckiem, lekarz,
regionalista, ludoznawca i pierwszy pi¬
sarz kaszubski. W młodości należał do
tajnej organizacji samokształceniowej
Czytelnicy
nadesłali
Publikujemy dziś ciekawostkę nadesła¬
ną przez naszych Czytelników: Krystynę
i Piotra Wirkusów, którzy napisali do nas:
Przesyłamy ujęcie „Jowiszowego Słoń¬
ca", które udało się wykonać mi i moje¬
mu mężowi 18 maja 2011 o 17:21 CEST
z Torunia. Na tarczę słoneczną nasunęła
się smuga kondensacyjna samolotu, po¬
wodując obraz podobny do pasiastego
Jowisza.
Za zdjęcie dziękujemy!
w chojnickim gimnazjum, a w okresie
studenckim został przywódcą powstania
starogardzkiego, za co dostał karę śmier¬
ci, jednak wydarzenia Wiosny Ludów
spowodowały zmianę decyzji sądu na
więzienie. Florian Ceynowa nie zaprze¬
stał swojej działalności dla Kaszub i Ka¬
szubów. Uzyskując tytuł doktora medy¬
cyny na podstawie pracy „O przesądach
mieszkańców ziemi puckiej w dziedzi¬
nie medycyny", postanowił poświęcać
się praktyce lekarskiej oraz działalności
naukowej dotyczącej regionalizmu ka¬
szubskiego. Zamieszkał w Bukowcu koło
Świecia. Tamże założył niewielką klinikę,
aptekę oraz nabył gospodarstwo rolne.
Niestety, przez swoje postępowe i demo¬
kratyczne poglądy naraził się szlachcie
i duchowieństwu. Zmarł w 1881 r., zo¬
stał pochowany na przysierskim cmenta¬
rzu i dopiero po śmierci został docenio¬
ny. Jego imieniem nazywane są szpitale,
muzea, szkoły czy drużyny harcerskie.
W ramach wernisażu odbyła się tak¬
że prezentacja Pracowni i Czytelni Po-
morzoznawczej, którą przedstawiła kie¬
rownik pracowni - Urszula Zaborska. To
specyficzne miejsce dla osób interesują¬
cych się Pomorzem oraz Kaszubami, do
którego wraca się z przyjemnością, by
pogłębić swoją wiedzę. Przedsięwzięcie
zostało zorganizowane przez toruński
Klub Studencki „Pomorania" oraz Koło
Naukowe Studentów Etnologii, którzy
pragnęli, aby informacje na temat Ka¬
szub, jednej z polskich małych ojczyzn,
i języka kaszubskiego dotarły do jak naj¬
większej liczby osób. Kuratorem wystawy
była Agata Konczal.
Natalia Zofia Czapiewska
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Nieprzewidziane tajemnice granic
Leży przede mną tom zbiorowy prac z różnych dziedzin
humanistyki szeroko pojętej, której działy i podziały łączą się
ze słowami i pojęciami „granica" oraz „ograniczenie". Pierw¬
sze ma co najmniej trzy znaczenia w polszczyźnie, to drugie
-	także (do tego dochodzi możliwość użycia przenośnego).
Jest to książka dwudziestu czterech autorów, którzy posłużyli
się tymi słowami - w różnym kontekście - jako kluczami do
tworzenia problematyki tej książki, która jest bardzo bogata,
przygotowana do pożytecznego odbioru dla każdego czytel¬
nika z wykształceniem minimum średnim, a przede wszystkim
dla odbiorcy zainteresowanego poruszoną tu problematyką
filozoficzną, historyczną, kulturową, polityczną i inną, przede
wszystkim naszego kraju, ale ukazana w perspektywie euro¬
pejskiej i światowej. To realizacja tematu badawczego na UMK,
którego kierownikiem był prof. Marek Szulakiewicz, główny re¬
daktor tej książki.
Wejdźmy więc w świat tej książki... artykuł wstępny: „Gra¬
nica jest problemem współczesnej kultury" napisał inspirator
i główny redaktor Marek Szulakiewicz. Autor twierdzi, że ka¬
tegoria granicy i graniczności jest jednym z ważniejszych pa¬
radygmatów dzisiejszego myślenia i współczesnej kultury.
Następnie w kolejnych podrozdziałach swego wstępu przed¬
stawia kolejne prace zgromadzone w książce. Część pierwsza
nosi tytuł „Granice i graniczność" i zawiera następujące prace.
Rozpoczyna Wiesław Trzeciakowski, znany poeta i eseista, szki¬
cem zatytułowanym „Oddech niewidzialności. O subiektyw¬
nym rozpoznawaniu niewidzialnych granic". Autor podejmuje
arcytrudne zadanie, bowiem chce opowiedzieć o tym, co nie¬
widzialne. Inspirację stanowiła głośna książka Jahana Poetha-
na „Oddech bogów", w oryginalny sposób prezentująca oraz
interpretująca temat od dawna zdawałoby się znany, bo mi¬
tologię grecką. W ten sposób wchodzi się do nadrzeczywisto-
ści, jednak pierwszym jej rezerwuarem dla naszego autora jest
Biblia, gdzie także są liczne i często przekraczane granice mię¬
dzy rzeczywistością i nadrzeczywistością. W trakcie odkrywa¬
nia tego „świata niewidzialności" nawet najlepsi, najbardziej
skuteczni odkrywcy i znaw¬
cy tej nowej rzeczywistości
-	błądzą. Jednak tylko oni
mają szansę zobaczyć ów
świat dawny i współczesny
zarazem.
W całkiem odmienny
świat literacki i filozoficz¬
ny wprowadza nas artykuł
Zbigniewa Drozdowicza
„Zmienność granic między
racjonalnością i irracjonal-
nością w życiu publicznym".
Doświadczenia w usuwa¬
niu granic są trudne, a w
pewien sposób nawet ry¬
zykowne. Wiedzieli o tym
już ci spośród starożytnych
mędrców, których autor
artykułu uznaje za ojców
współczesnej filozofii,
a także - pośrednio - nauki europejskiej. Lista tych, którzy pró¬
bowali zmierzyć się z tym zagadnieniem, jest dość długa, a od
czasu do czasu pojawiają się nowi. Są tam między innymi Pla¬
ton i Arystoteles, a z czasów nowożytnych Machiavelli, prawem
kaduka ekonomista Adam Smith, a nawet Karol Marks, który
głosił kult pracy fizycznej jako drogi do komunizmu, czyli spo¬
sobu życia satysfakcjonującego wszystkich. Tyle że wszystko to
miało odbywać się drogą przymusu, na skutek tzw. dyktatury
proletariatu.
Stefan Melkowski
Granice i ograniczenia. O doświadczeniu granic i ich prze¬
kraczaniu, red M. Szulakiewicz, Toruń 2010, Wydawnictwo
Naukowe UMK, 361 stron. Szerszą wersję recenzji prezentowa¬
nej książki można przeczytać w wydaniu interentowym „Głosu
Uczelni" (red.)
7 ępnatlJ lnflOnP7ll	żenie gościom rozwiązań polskiego prawa wyborczego z punk-
111 ^ 1 ■	1	tu widzenia przedstawicieli nauki i praktyki wyborczej.
W spotkaniu za strony gospodarzy udział wzięli: prof. An-
27 maja br. Centrum Studiów Wyborczych Wydziału Prawa drzej Sokala - dziekan Wydziału Prawa i Administracji oraz
i Administracji miało zaszczyt gościć delegację członków komi- kierownik Centrum Studiów Wyborczych, prof. Zbigniew Wit-
sji ds. legislacji Senatu Indonezji. Wizyta miała na celu przybli- kowski - kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego, a także
Andrzej Walenta — Komisarz Wyborczy
w Toruniu, Sławomir Michalak - dyrektor
Delegatury Krajowego Biura Wyborczego
w Toruniu oraz pracownicy i współpra¬
cownicy CSW.
W ramach spotkania członkowie delega¬
cji wysłuchali dwóch krótkich wystąpień:
o ewolucji prawa wyborczego w III Rze¬
czypospolitej, wygłoszonego przez prof.
Zbigniewa Witkowskiego, oraz o konsty¬
tucyjnych podstawach ustroju Rzeczy¬
pospolitej, zaprezentowanego przez dr.
Marka Sobczyka. Goście wyrazili swoje
zainteresowanie doświadczeniami pol¬
skiej demokracji, zadając liczne pytania.
Koncentrowały się one wokół parlamen¬
tarnych zasad wyborczych, edukacji oby¬
watelskiej, w tym zwłaszcza dotyczącej
udziału obywateli w sprawowaniu władzy,
a także roli przedstawicieli szkół wyższych
w pracach legislacyjnych.	(n)
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Nie był to Nobel polityczny
Z prof. WACŁAWEM LEWANDOWSKIM, polonistą, o Czesławie Miłoszu, którego rok właśnie obchodzimy,
rozmawia Winicjusz Schulz
-	Cofnijmy się pamięcią do 1980
roku. W świat idzie informacja, że
Czesław Miłosz otrzymuje literacką
Nagrodę Nobla. Pamięta Pan, gdzie
zastała Pana ta wiadomość i jak ją
Pan przyjął? Z zaskoczeniem, niedo¬
wierzaniem, a może towarzyszyło
temu pytanie - dlaczego akurat on?
-	Byłem jeszcze licealistą i nie
bardzo wiedziałem, kto to jest
Miłosz, aczkolwiek szybko się do¬
wiedziałem dzięki podziemnemu
obiegowi wydawniczemu. Póź¬
niej, na spotkaniu regionalnych li¬
teratów w Bydgoszczy usłyszałem
szereg, częściowo naciąganych,
relacji o znajomości twórczości
Miłosza. Takie dyskusje miały jed¬
nak charakter triumfalistyczno-
-polityczno-opozycyjny, a wiedzy
w tym zbyt dużo nie było. Jednak
z czasem znajomość utworów
Miłosza wzrastała, wraz z poja¬
wianiem się kolejnych materiałów
drukowanych.
-Co z dzisiejszej perspekty¬
wy wiemy o okolicznościach
przyznania Nobla Miłoszowi?
Niechętni poecie próbowali przeko¬
nywać, że to klasyczny Nobel poli¬
tyczny, że Miłosz by tej nagrody nie
dostał, gdyby nie zainteresowanie
świata polskim Sierpniem, „Solidar¬
nością".
-	Wiemy na pewno, że nie był to Nobel
polityczny. Jawna jest już dokumentacja
dochodzenia poety do tej nagrody. Był
to proces, który trwał bez mała 20 lat.
Zbieżność z „festiwalem Solidarności"
była przypadkowa.
-	A może to był dodatkowy, decy¬
dujący argument?
-	Nie sądzę. Pamiętam swoją rozmo¬
wę ze śp. Janem Błońskim, który również
twierdził, że o przyznaniu nagrody zde¬
cydowano prawie rok wcześniej.
-	\N tym momencie, czyli po przy¬
znaniu Miłoszowi Nobla, zapewne
wielu Polaków zastanawiało się, kto
zacz. Różewicz, Lem, Mrożek - i ow¬
szem - tych Polacy znali, ale jakiś
tam Miłosz? Trzeba przyznać, że ko¬
munistyczne władze zrobiły wiele.
aby to nazwisko nie funkcjonowało
w literackim obiegu w kraju. Niepu¬
blikowany, objęty cenzorskimi zapi¬
sami Miłosz był wtedy pisarzem - by
tak rzec - totalnie elitarnym.
-Jak inni najwybitniejsi polscy pisarze
na emigracji, Miłosz został objęty za¬
kazem cenzorskim nawet na nazwisko.
więc o nim nie wspominano. Była to
w tym przypadku swoista zemsta wła¬
dzy za akt zerwania współpracy w 1951
r. Ci, którzy coś o nim wiedzieli, nie mieli
miejsca do zaprezentowania tej wiedzy,
do czasu powstania drugiego obiegu.
Zresztą nie wszyscy chcieli się dzielić
swoją wiedzą. To wszystko jest trudne
do jednoznacznego określenia, tak jak
nasza historia.
-	Komunistyczne władze jednak
jakoś musiały sobie z problemem
Miłosza poradzić. Jak Polak dostaje
literackiego Nobla po kilkudziesię¬
ciu latach (poprzedni był dla Rey¬
monta), to nie da się tego przemil¬
czeć. Jak próbowano spacyfikować
tamto wydarzenie?
-	Pierwsze krajowe wydanie wierszy
Miłosza było trudne do nabycia, bo też
liczba egzemplarzy oznaczała niemal
reglamentację. Po drugie próbowano
mówić, ustami dyżurnych krytyków,
o Miłoszu jako o poecie bardzo amery¬
kańskim — oderwanym od Polski, wła¬
ściwie wynarodowionym, przy czym cały
czas sączona była sugestia, że on nie jest
wielkim poetą, ale zasłużonym dzięki po¬
stawie antypolskiej.
-	Poza tym łatwo było mu zarzu¬
cić niedobór polskiego charakteru
w twórczości i nadmiar uniwersali¬
zmu...
-	Tak, pamiętamy jego wypowiedź
z ponoblowskiej wizyty w kraju,
kiedy w Stodole powiedział, że
już w Wilnie przedwojennym czuł
się emigrantem. Było to dla więk¬
szości niezrozumiałe i stanowiło
podstawę do sądzenia o antypol¬
skim stanowisku poety.
-	W twórczości Miłosza da się
wyodrębnić szereg nurtów. Jest
przedwojenny katastrofizm,
jest powojenne filozofowanie.
Jest rozprawa z komunistycz¬
nym myśleniem w „Zniewolo¬
nym umyśle", ale jest i tęsknota
za małą ojczyzną m.in. w „Doli¬
nie Issy". Który z tych nurtów
cieszy się Pańskim szczególnym
zain teresowaniem ?
-	Nie byłbym skłonny do całko¬
witego rozdzielania biegu tych nurtów,
bo one się wzajemnie zazębiają. U Miło¬
sza, i w wierszach, i w eseistyce, i w pro¬
zie, jest mnóstwo lokalności, wileńskich
lat dziecinnych. Ale one w przedziwny
sposób łączą się z jego doświadcze¬
niem czytelniczym literatury angielskiej,
zwłaszcza poezji, także poezji amerykań¬
skiej, z jego fenomenalną znajomością
dziejów literatury europejskiej, całego pi¬
śmiennictwa kręgu śródziemnomorskie¬
go. Miłosz jest przewrotny, nawet „Do¬
lina Issy" w wielu miejscach jest bardzo
uniwersalnym zapisem fenomenu życia
ludzkiego.
-	Kojarzy mi się wizyta papieża
w Wadowicach, kiedy powiedział:
„Tu się to wszystko zaczęło"...
-	Oczywiście i dla Miłosza, i dla Ojca
Świętego, i dla każdego człowieka miej¬
sce, z którego się wyszło, jest bardzo
istotne. Może dlatego Miłosz, wbrew ge-
nologii literackiej, zawsze upierał się, że
„Dolina Issy" to nie jest powieść. Może
chciał nakierować nas na uniwersalne
czytanie tej bądź co bądź powieści, nie
tylko jako biografii człowieka dorastają-
Gt«s uczetni 9
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Co nas zbliża, co nas oddala
18 i 19 maja w sali imienia Ludwika Kolankowskiego na Wy¬
dziale Filologicznym odbyta się studencko-doktorancka konfe¬
rencja naukowa pod tytułem Zbliżenia i oddalenia w kulturze.
Zorganizowało ją Koło Lektury Filologiczno-Filozoficznej (będą¬
ce pod opieką merytoryczną dr. Pawła Tańskiego) przy współ¬
pracy z Zakładem Antropologii Literatury i Edukacji Polonistycz¬
nej Instytutu Literatury Polskiej UMK.
Szeroko zakrojona problematyka pozwoliła młodym bada¬
czom na poruszenie najrozmaitszych zagadnień. Organizato¬
rzy podzielili obrady na kilka bloków, które opatrzono tytułami
zgrabnie łączącymi się z nadrzędnym tematem: Między ludźmi,
między obrazami, między kulturami itd. Dużym zainteresowa¬
niem cieszyły się referaty reprezentantek naszego uniwersyte¬
tu, Martyny Bartkowskiej i Agnieszki Dąbrowskiej, które po¬
stanowiły przyjrzeć się tendencjom socjologicznym możliwym
do zaobserwowania na portalach społecznościowych. Na tle
stosunkowo licznych wystąpień literaturoznawczych i filmo-
znawczych wybijały się tematy nietypowe, takie jak Idea mikro-
i makrokosmosu w staropolskich kalendarzach Ady Łobożewicz
czy rozważania o modzie jako sztuce Magdaleny Wichtowskiej.
Planowana publikacja konferencyjna pozwoli zapoznać się
z treścią wystąpień również nieobecnym na dwudniowych ob¬
radach.	(AJ)
* cego w konkretnym miejscu i w konkret¬
nych okolicznościach.
-	Wiele mówi się i pisze o Miłoszu
jako poecie, eseiście. Znacznie rza¬
dziej jako tłumaczu.
-	To jest osobny rozdział. Nie wiem, czy
zbyt rzadko się o tym mówi. Chyba nie są
w Polsce docenione tłumaczenia biblijne
Miłosza, bo mocno u nas króluje czyta¬
nie Biblii bez niuansów literackich i bez
szerokiego komentarza, o czym świadczy
choćby większa popularność Biblii Tysiąc¬
lecia od Biblii Poznańskiej, tej z całym
aparatem filologicznym. Przekłady Miło¬
sza, szczególnie te biblijne, są znakomitą
literaturą, taką, jaką w okresie renesansu
były przekłady Kochanowskiego. Myślę,
że Miłosz pracował nad przekładami
biblijnymi ze świadomością, że jest to
sprawdzian warsztatu literackiego.
-	Miłosz miał nie tylko barwny, ale
także i mocno pogmatwany życio¬
rys. Urodził się w szlacheckiej rodzi¬
nie na Litwie, studiował polonistykę
i prawo, potem była wojenna zawie¬
rucha. Po wojnie całkiem sporo lat
służby na rzecz komunistów. Emi¬
gracja w Europie i Ameryce, wresz¬
cie powrót - już w majestacie Nobla
-	do Polski. Które z życiowych do¬
świadczeń szczególnie zaważyły na
twórczości Miłosza?
-	Trudno wyciąć z człowieka jakiś etap
jego doświadczenia życiowego, co nie
znaczy, że wszystkie doświadczenia za¬
ważyły równie silnie i wszystkie miały
wpływ pozytywny. Urodził się na pogra¬
niczu Auksztoty i Żmudzi, w powiecie
kiejdańskim, gdzie Polacy nigdy nie do¬
minowali — dwór był polski, ale chłop¬
stwo litewskie. Miał więc od dzieciństwa
doświadczenie wielokulturowości, które
miało kapitalne znaczenie dla kształto¬
wania osobowości. Później nastąpiło
pierwsze doświadczenie emigracyjne, bo
przecież po powstaniu niepodległej Litwy
w roku 1918 jego rodzina, po konfiskacie
majątku, została stamtąd wyproszona.
Następne jego miejsce, Wilno, było miej¬
scem polsko-żydowskim. Kolejna sprawa
to jego doświadczenia okupacyjne — on
w okupowanej Warszawie funkcjonował
dzięki litewskiemu paszportowi, co mu
się wypomina, ale dzięki temu mógł się
przyglądać Warszawie w jej najstraszniej¬
szym okresie, dysponując glejtem bez¬
pieczeństwa, czyli z pewnym dystansem.
Kolejna rzecz to flirt z komunizmem, któ¬
ry zaczął się w okresie międzywojennym
w Wilnie i doprowadził do wyjazdu do
Warszawy. Sądzę, że Miłosz zdawał so¬
bie sprawę ze zbrodni bolszewizmu, ale
jako lewicujący intelektualista, miał złu¬
dzenia, że być może na terenie innych
niż Sowiety państw uda się uniknąć tych
zbrodni, natomiast inne elementy tego
projektu zaowocują rozwojem cywiliza¬
cyjnym warstw upośledzonych.
-	Miłosz umarł w sędziwym wieku.
Miał 93 lata. Ale w tym barwnym ży¬
ciorysie były jednak i takie fragmen¬
ty, epizody, które sprawiły, że nawet
pochówek poety nie był wolny od
narodowych kłótni. Zarzucano Mi¬
łoszowi to, że jeszcze przed wojną,
pracując w radiu, wspierał litewskie
aspiracje do Wilna, że podczas woj¬
ny przyjął litewskie obywatelstwo,
po wojnie kolaborował z komuni¬
stami. Które z tych zarzutów rzeczy¬
wiście są prawdziwą skazą na życio¬
rysie polskiego noblisty?
-	Sądzę, że żadne nie przynoszą mu
ujmy. Przypomnę, że gdy w 1951 r. Miłosz
podjął decyzję o ucieczce i wbrew radom
Giedroycia opublikował swój osławiony
artykuł „Nie", w którym obrażał emigra¬
cję jako wsteczników, myląc się głęboko
(dostał za to poważną reprymendę), je¬
den z najbardziej zdecydowanych anty¬
komunistycznych pisarzy emigracyjnych,
Józef Mackiewicz, opublikował w „Kul¬
turze" artykuł pt. „Proszę uszanować
wilnianina". Teza Mackiewicza jest taka,
że ktoś, kto był bolszewikiem i potrafił
z tym zerwać, działa w imię dobra. Po¬
dobnie Miłosz dość długo nie mógł wje¬
chać do USA, bo tamtejsze środowiska
polonijne twierdziły, że jest to agent ko¬
munistyczny, więc nie mógł dostać wizy.
Myślę, że Miłosz odpokutował swoje
winy bardziej, niż na to zasługiwał.
-	Można także natrafić na skan-
dalizujące plotki dotyczące życia
prywatnego poety, jego rzekomych
preferencji seksualnych. Ile w tym
prawdy?
-	Aktualną nowością wydawniczą jest
biografia Miłosza napisana przez An¬
drzeja Franaszka, która nie pomija wątku
życia erotycznego. Jest tam sporo o roz¬
licznych romansach, o wielkim tempera¬
mencie seksualnym Miłosza. Odsyłam do
lektury.
-	Na zakończenie powróćmy jesz¬
cze do Roku Miłosza. Co już ważne¬
go wydarzyło się, a co jeszcze dziać
się będzie w ramach jego obcho¬
dów?
-	Najważniejszy jest trwający festiwal
krakowski, ale ważne są też wszelkie ini¬
cjatywy wydawnicze. Już wyszły wszyst¬
kie wiersze Miłosza w jednym tomie,
szkoda, że bez aparatu filologicznego,
wyszła biografia, było sporo imprez
w świecie, na przykład w Wenecji, było
wiele wydarzeń, planuje się w Toruniu
występy recytatorskie. Podczas Festiwalu
Nauki i Sztuki Jan Peszek recytował kilka¬
naście wierszy poety. To wszystko razem
pokazuje, że ogłaszanie lat poszczegól¬
nych wielkich artystów ma sens, ponie¬
waż daje szanse na lepsze zrozumienie
ich wielkości i pobudzenie zwykłego za¬
interesowania.
-	Dziękuję za rozmowę.
Wywiad ten prezentowany byl także
w programie „Hotspot" na antenie Radia
Gra. Audycji tej można słuchać w każdą
niedzielę po godz. 13.
io gws uczeni
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Miłosz, jakiego (być może) nie znacie!
O	ile większość pracowników UMK
słyszała i wie o działalności Archiwum
Emigracji, samodzielnej jednostki Biblio¬
teki Uniwersyteckiej, o tyle mało kto wie,
że w zbiorach tej pracowni znajdują się
bogate materiały dotyczące Czesława
Miłosza. Są to przede wszystkim kore¬
spondencje (z redakcją „Wiadomości",
z przyjaciółmi Anielą Micińską-Ulatowską
i Janem Ulatowskim, Olgą Scherer), ma¬
szynopisy książek i tłumaczeń noblisty,
maszynopisy tekstów literackich: wierszy
i esejów, książki z dedykacjami Miłosza.
Jednym z najciekawszych zbiorów jest
korespondencja z Anielą i Janem Ula-
towskimi. Przyjaźń z Anielą Micińską,
nazywaną pieszczotliwie przez przyjaciół
Nelą, sięga lat przedwojennych. Miłosz
w latach trzydziestych przyjaźnił się z Bo¬
lesławem Micińskim, odwiedzał rodzinę
Micińskich, tam też poznał Nelę, która
po skończeniu studiów pracowała w bi¬
bliotece MSZ-u. Ponownie spotkał Anielę
po wojnie, w 1949 roku w Paryżu. Miłosz
uważał ją za kogoś z kim można było
mówić absolutnie szczerze o sytuacji po¬
litycznej w Polsce. Poeta bardzo cenił ten
właśnie aspekt przyjaźni z Micińską. Nela
była jego przyjaciółką i powiernicą, kie¬
dy w 1950 roku Miłosz dostał nominację
na pierwszego sekretarza ambasady. To
także ona pomagała mu w ucieczce do
jaźni. Warto również zauważyć, że w Ar¬
chiwum Anieli Micińskiej znaleźć można
maszynopis „Roku myśliwego", który
Aniela dostała do przeczytania; maszy¬
nopis pełen jest uwag i sprostowań,
dotyczących głównie spraw przedwojen¬
nych. W archiwum Jana Ulatowskiego
znajdują się maszynopisy wierszy i ese¬
jów Miłosza.
Z kolei w najcenniejszej kolekcji znaj¬
dującej się w Archiwum Emigracji, czyli
w archiwum „Wiadomości", znajduje się
kilkanaście listów Miłosza z redaktorami
pisma. W jednym z pierwszych listów,
z roku 1947, poeta precyzyjnie wylicza
błędy, jakie znalazł w przedrukowanym
bez swojej zgody wierszu „Campo di
Fiori", który znalazł się w przygotowa¬
nej przez Mieczysława Grydzewskiego
antologii „Wiersze polskie wybrane".
Przyszły noblista uzasadnił swoją po¬
stawę jasno i prosto: Ponieważ bardzo
nie lubię błędów drukarskich, które,
szczególnie w obecnej chwili kiedy prze¬
drukowuje się liczne wiersze bez poro¬
zumienia z autorami, są plagą różnych
wydawnictw [...] czynię to z czystego
obowiązku dokładności, nie mając in¬
nego celu. Późniejsze relacje z redak¬
torem nie układały się najlepiej. Miłosz
przez długi czas nie opublikował niczego
Maisons-Laffitte. Kosztem przy¬
jaźni z Miłoszem była utrata
pracy w Lyonie. W 1955 roku
dzięki pomocy pisarza, który
odstąpił jej swoje miejsce, obję¬
ła posadę w Bordeaux. W tym
samym roku Micińską poślubiła
Jana Ulatowskiego. Miłosz pra¬
wie każdego lata odwiedzał ich
we Francji. Wspomnienie o jed¬
nym z takich spotkań zanoto¬
wała Anna Micińską, bratanica
Anieli, córka eseisty, Bolesława
Micińskiego: Wuj [Jan Ulatow-
ski] był w swoim żywiole. Nie
dopuszczając nikogo do głosu,
godzinami klarował Czesiowi,
jak naprawdę jest w Ameryce
(w której nigdy nie był), czym
jest poezja i jak ją pisać nale¬
ży, udowadniał, że Miłosz nie
ma pojęcia o sztuce i w ogóle
jest pod wszystkimi względa¬
mi „ciemna masa". Słuchałam
tego w osłupieniu, dopóki nie
zrozumiałam, że w ten właśnie
przewrotny sposób Wuj okazy¬
wał swojemu gościowi uznanie
i szacunek. Wedle Wuja bo¬
wiem, spośród wszystkich ludzi
na świecie, Czesław był jedy¬
nym godnym go w rozmowie partnerem;
skoro tak, to na¬
leżało go prowo¬
kować do dys¬
kusji, atakując
najczulsze jego
punkty. Tak też,
mniemam, trak¬
tował to i Czesio,
nie obrażając się
i	gęsto się przed
Wujem „tłuma¬
cząc"... Miłosz,
nawiązując do
tych spotkań,
wspomina głów¬
nie Ulatowskie-
go: wizyty u nich
w Men ton wy¬
magały pewnej
cierpliwości przy
wysłuchiwaniu
jego upartych
wywodów. Ko¬
respondencja
przybliża syl¬
wetkę noblisty,
kładąc nacisk na
bardziej ludzki
wymiar tej przy¬
>>>
Obchody Roku Miłosza
26 i 27 maja w Collegium Maius z oka¬
zji 100 rocznicy urodzin poety odbyła
się ogólnopolska studencko-doktoranc-
ka konferencja naukowa Ścieżki losu,
ścieżki myśli Czesława Miłosza, zorga¬
nizowana przez Wydział Filologiczny
UMK oraz Studenckie Naukowe Koło
Edytorsko-Tekstologiczne. Tematy pre¬
zentowanych na konferencji referatów
były niezwykle różnorodne. Prelegenci
omawiali poszczególne motywy w dzie¬
łach Miłosza, skupiali się na ich aspekcie
filozoficznym, a także na dialogu Miło¬
sza z innymi twórcami. Nie zabrakło przy
tym również referatu filmoznawczego.
Konferencję uświetniły wykłady inau¬
guracyjne: prof. Wacława Lewandow¬
skiego O trudnej sztuce czytania Miło¬
sza (ze zrozumieniem) słów kilka oraz
prof. Zofii Mocarskiej-Tyc „Oddać co mu
się należy, uiścić się z długu...". Miłosz
o Zdziechowskim. Konferencji towarzy¬
szyły dodatkowe spotkania. Pierwszego
dnia obrad o godzinie 18.00 w Kafeterii
Artus odbył się występ Koła Recytato¬
rów ILP „Heksametr" „W gajach i pusz¬
czach słownika". Spotkanie z twórczo¬
ścią Miłosza. Drugiego dnia konferencji
o godzinie 15.00 zaprezentowano film
Dolina Issy oraz dokument Spotkania
z Miłoszem, do których wprowadzenie
wygłosił filmoznawca Radosław Osiński.
Marta Ławrynkowicz
•» w londyńskiej prasie, w listach do przy¬
jaciół nie pisał o „Wiadomościach", we
wspomnieniu o tygodniku z roku 1996
napisał: Starałem się trzymać z daleka
- to nie było moje środowisko ani nic
mnie z nim nie łączyło. Z tym większym
zaskoczeniem, ale i satysfakcją musiał
przyjąć wiadomość, że czytelnicy tygo¬
dnika zaliczyli go w poczet akademii li¬
teratury polskiej (ankieta z roku 1959).
Zaproszenia do udziału w jury Nagrody
„Wiadomości" Miłosz nie przyjął, popro¬
sił o wykreślenie swojego nazwiska z listy
członków. Grydzewski tego nie uczynił ze
względu na punkt regulaminu mówiący
o dożywotnim uczestniczeniu w jury. Po
śmierci redaktora stanowisko to objął
Michał Chmielowiec; on to zwolnił Miło¬
sza z uczestniczenia w obradach jury (na
które ten i tak nie przyjeżdżał). Efektem
tej decyzji było zgłoszenie książek pisarza
do Nagrody w roku 1970, 1973 i 1975.
W tym ostatnim Miłosz dostał wyróżnie¬
nie za tom „Gdzie wschodzi słońce i kędy
zapada". Redaktorką tygodnika była już
wtedy Stefania Kossowska. To właśnie
ona zgłosiła zbiór wierszy Miłosza do Na¬
grody i ona przekonała grono pisarzy-ju-
rorów do uhonorowania poety nagrodą.
Ciekawe materiały znajdują się także
w archiwum Tadeusza Polanowskiego,
dziennikarza, krytyka i satyryka, współ¬
pracującego z „Wiadomościami" i lon¬
dyńskim „Dziennikiem Polskim". W tej
kolekcji mieści się bogaty zbiór wycinków
prasowych dotyczący Nagrody Nobla dla
Czesława Miłosza, a także unikatowy
negatyw z uroczystości wręczenia tejże
nagrody. Znajduje się na nim kilkanaście
zdjęć poety.
W archiwum Olgi Scherer, powieścio¬
pisarki, slawistki i teoretyka literatury,
znajduje się kilka listów Miłosza, a tak¬
że kilka książek z dedykacjami. Są to
przede wszystkim tłumaczenia z grec¬
kiego i hebrajskiego fragmentów Biblii.
We wspaniałym wydaniu „Księgi Hioba"
(z ilustracjami Jana Lebensteina) moż¬
na przeczytać dedykację poety: Kocha¬
nej Oldze nie obcy różnym cierpieniom
Czesław. Na egzemplarzu „The History
of Polish Literature" noblista zanotował:
Kochanej Oldze pierwsza dedykacja na
nowym mieszkaniu Czesław, a w „Księ¬
dze Mądrości" można znaleźć wpis:
Olusi żeby była gruba Czesław Miłosz.
Dedykacje te pokazują zażyłość, która
łączyła dwoje pisarzy. Dzięki nim można
wejrzeć w życie noblisty, poznać tych,
których cenił i szanował, z którymi się
przyjaźnił.
Materiały dotyczące noblisty w zbio¬
rach Archiwum Emigracji są z pewnością
unikatowymi dokumentami, które mogą
przybliżyć sylwetkę poety. Dają szansę
na wyjaśnienie pewnych niejasności na¬
gromadzonych wokół postaci Miłosza
(np. list poety do Michała Chmielowca,
w którym wyjaśnia swoją decyzję pozo¬
stania na emigracji), pokazują również
jego bardziej „ludzką" twarz. Są szansą
na powstanie nowych, przyczynkarskich
tekstów dotyczących poety i jego twór¬
czości. Są szansą na spojrzenie na nobli¬
stę z innej perspektywy.
Paulina Matysiak
Zdjęcia: Ze zbiorów
Archiwum Emigracji
KSIĘGA MĄDROŚCI
OJUlAS
Fot. nadesłana
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Trialog w Sambii
W ramach projektu „Trialog", realizowanego przez Państwo¬
wy Federalny Uniwersytet im. Immanuela Kanta w Kaliningra¬
dzie, Uniwersytet Europejski Viadrina we Frankfurcie nad Odrą
i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, studenci naszej
uczelni mieli możliwość uczestniczenia w szkole letniej Turysty¬
ka i kurorty nadmorskie Sambii, która odbyta się w dniach
11-18 kwietnia br. w Kaliningradzie.
Studenci i doktoranci różnych kierunków: od historii, przez
turystykę, po informatykę, mieli przez tydzień spędzony w Ob¬
wodzie Kaliningradzkim za zadanie przeprowadzić badania
w czterech różnych obszarach: turystyki kurortów nadmorskich
Sambii, architektury i atrakcji kulturalno-historycznych regionu,
komunikacji i transportu oraz zasobów naturalnych i proble¬
mów ekologicznych tego regionu. W efekcie prac tych czterech
międzynarodowych grup powstały prezentacje dla władz lokal¬
nych, przedstawiające zarówno atuty, jak i problemy wybrze¬
ża Sambii jako rejonu turystycznego. W przyszłości powstanie
również publikacja prezentująca tę pracę.
Badania terenowe poprzedzone były gruntowną kwerendą
biblioteczną i źródłową, uczestnicy starali się zebrać jak naj¬
więcej informacji na temat walorów turystycznych wybrzeża
sambijskiego i słynnych niegdyś w Niemczech, Rosji i na zie¬
miach polskich nadbałtyckich kurortów, stawianych w jednym
rzędzie z Sopotem czy wyspą Uznam. Zdobyta w ten sposób
wiedza dotycząca niezwykłej historii Prus Wschodnich i współ¬
czesnych problemów wciśniętego między kraje Unii Europej¬
skiej Obwodu Kaliningradzkiego umożliwiła przeprowadzenie
(trzeba przyznać, że bardzo szybkich) badań terenowych. Pra¬
ce przebiegały pod okiem opiekunów, prof. Olgi Kurillo, prof.
Jarosława Dumanowskiego i Wadima Psztyki, oraz ekspertów.
Międzynarodowa grupa odwiedziła dawny główny kurort
Sambii - Zelenogradsk (niegdyś Cranz) oraz jego głównego
konkurenta, w chwili obecnej elitarne uzdrowisko, Swietlo-
gorsk (Rauschen) oraz pomniejsze: Otradnoje (GeorgenswaldeJ,
kopalnię bursztynu i miejsce pamięci w Jantarnyj (Palmnicken),
Pionierskij (Neukuhren), cmentarze wojenne w Russkoje (Ger-
mau) oraz Mierzeję Kurońską, a ostatniego dnia Kaliningrad.
Podczas podróży studenci zbierali materiały, wykonywali doku¬
mentację fotograficzną, przeprowadzali wywiady i rozmawiali
z liderami lokalnymi oraz ekspertami zaproszonymi do wzięcia
udziału w projekcie.
Niewątpliwie badanie tego terenu i spotkanie w międzyna¬
rodowej grupie było ciekawym doświadczeniem dla polskich
uczestników projektu, szczególnie dla osób interesujących się
ochroną dóbr kultury i architekturą. Wszystkie miejscowości
Obwodu Kaliningradzkiego borykają się z problemem niedo¬
inwestowania i zaniku tkanki zabytkowej z jednej strony, a z
drugiej ekspansją współczesnej, często bezstylowej zabudowy.
Alicja Grabowska i Anna Zglińska w swojej prezentacji na temat
dziedzictwa architektonicznego Zelenogradska zgodziły się
ze słowami głównego architekta Swietłogorska Wiaczesława
Gjenne, że To miasto można zmienić samą pracą rąk ludzkich
w ciągu kilku dni, bez żadnych koparek i dźwigów. W Zele-
nogradsku jest czterysta przedwojennych domów, w których
mieszkają dwie lub trzy rodziny. Trzeba tylko dać ludziom dwa
wiadra zwykłych farb elewacyjnych, by w jeden weekend za
pomocą pędzli i wałków uzyskać zdumiewający efekt. Spo¬
glądając na niszczejącą i coraz bardziej pstrokatą zabytkową
stolarkę okienną domków letniskowych i pięknie wycinane
w drewnie ozdoby nadokienne, trudno się z tym stwierdzeniem
nie zgodzić. Architektura domków letniskowych stanowi zara¬
zem atut i ogromny problem tego rejonu.
Kolejnym problemem-atutem kurortów Sambii są kwestie
transportu i dojazdu. Z jednej strony miejscowości te położone
są korzystnie, z drugiej dla polskich i zagranicznych turystów
pojawia się problem wiz i kontroli na granicy oraz infrastruk¬
tury. Oprócz ogromnych dziur w jezdni, duże zainteresowanie
wzbudziły bardzo zadbane i czynne stacje kolejowe, takie jak
np. w Swietłogorsku i Otradnoje. Jak mówi Maciej Grochala,
student historii i informatyki: Obwód Kaliningradzki ma duży
potencjał turystyczny i gospodarczy, jednak bez udogodnień
komunikacyjnych pozostanie dla Polaków odległą planetą.
Turyści napływający na wybrzeże Sambii, głównie Niemcy
i Rosjanie, zwracają uwagę zarówno na pozostałości przeszło¬
ści regionu, jak i walory przyrodnicze oraz uzdrowiskowe. Stąd
też badania grupy zajmującej się turystyką skupiły się na cha¬
rakterystyce funkcjonowania sfery turystycznej w Sambii oraz
określeniu potencjalnych kierunków rozwoju.
Na uwagę zasługuje fakt, iż całość badań prowadzona była
w kontekście przeszłości historycznej regionu, która stanowi
niewątpliwy atut dla współczesnego rozwoju turystyki. W ra¬
mach studiów grupy zbadano i opisano potencjał przyrodni¬
czy nadmorskich kurortów Obwodu Kaliningradzkiego, w tym
Mierzei Kurońskiej, wyznaczono obszary o największym poten¬
cjale przyrodniczym do rozwoju turystyki. Ważny aspekt badań
w ramach pracy tej grupy stanowiła także ocena stanu plaż
nadmorskich, problemy ochrony wybrzeża i zalesienia, a także
określenie stanu czystości morza i innych zbiorników wodnych
dla rozwoju turystyki.
Zadania szkoły letniej postawione uczestnikom były ambitne,
jednak polscy uczestnicy wywiązali się z powierzonych zadań
wzorowo. Czesław Adamiak, doktorant na Wydziale Biologii
i Nauk o Ziemi, na pytanie o korzyści z wyjazdu odpowiada:
Zdobyłem nowe umiejętności oraz przekonałem się, że
z każdym wyzwaniem można sobie poradzić, jeśli ma się
koło siebie ludzi, którzy dobrze ci życzą i są gotowi cię
wesprzeć. A tacy ludzie byli właśnie na tej szkole letniej!
Na przełomie września i października UMK będzie go¬
ścił studentów z Kaliningradu i Frankfurtu nad Odrą. W
czasie szkoły letniej poświęconej dawnym i współczesnym
granicom studenci z miasta nad (dawniej) graniczną Odrą
i goście z odgrodzonego od Unii prawdziwymi granicami
Kaliningradu zwiedzą Toruń i okolice. Głównym celem po¬
bytu będzie analiza sytuacji regionu, który przez setki lat
był terenem nadgranicznym, a od kilkudziesięciu lat, po
raz pierwszy w swych dziejach, znalazł się nagle daleko od
wszelkich politycznych granic.
Grzegorz Kwiatkowski
Anna Zglińska
Gt#s uczemi 15
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Niemcy u Humboldczyków
13 i 14 kwietnia toruński oddział 5o-
cietas Humboldtiana Polonorum (SHP)
gościł niemiecką delegację szczegól¬
nej rangi. Toruń odwiedzili: dr Monika
Schidorowitz, dyrektor Referatu Nauki
w Federalnym Ministerstwie Edukacji
i Nauki RFN, dr Michael Lange (Biuro
Współpracy Międzynarodowej tegoż
ministerstwa), dr Randolf Oberschmidt,
kierownik niemieckiej Centrali Wymia¬
ny Akademickiej w Warszawie - DAAD,
oraz Thomas Deckert (Towarzystwo
Fraunhofera w Monachium). Towarzy¬
szył im dr Jan Calak z Departamentu
Współpracy Międzynarodowej polskie¬
go Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa
Wyższego.
13 kwietnia reprezentacyjna sala Col¬
legium Maximum stała się oprawą dla
dwugodzinnego spotkania, zorganizo¬
wanego przez prof. Tomasza Justyńskie-
go, przewodniczącego toruńskiego od¬
działu SHP; gości zapoznano zarówno
z walorami miasta (prezentacja filmu
promocyjnego), możliwościami Uniwer¬
sytetu (m.in. pokaz filmu jubileuszowe¬
go), jak i działalnością SHP. Obszerny
wykład na temat początków oraz roz¬
woju oddziału toruńskiego przedstawił
prof. Franciszek Rozpłoch. Uzupełnie¬
niem było wystąpienie prof. Bogusława
Buszewskiego, prezesa Zarządu Głów¬
nego SHP, poświęcone bieżącym przed¬
sięwzięciom Societas, w tym m.in. pla¬
nowanemu na maj Humboldtkolleg we
Wrocławiu. Z kolei goście poinformo¬
wali o obszarach zainteresowań organi¬
zacji, które reprezentują, a także możli¬
wościach współpracy oraz wsparcia ze
strony instytucji niemieckich. Wywiąza¬
ła się dyskusja kontynuowana w czasie
przerwy kawowej. Nawiązano obiecują¬
ce kontakty osobiste.
Nie mniejsze zainteresowanie wzbu¬
dził wernisaż prac Meli Muter, zgroma¬
dzonych przez Muzeum Uniwersyteckie,
który odbył się w drugiej części spotka¬
nia. Malarka, właściwie: Melanie Muter-
milch, przedstawicielka tzw. Ecole de
Paris uznawana jest za jedną z wybit¬
niejszych postaci grupy. Jej dzieła są co¬
raz bardziej cenione nie tylko w Polsce.
Następnego dnia gości przyjął rek¬
tor UMK prof. Andrzej Radzimiński. W
spotkaniu, poświęconym możliwościom
współpracy z Uniwersytetem, uczestni¬
czyli również: prof. Andrzej Tretyn, pro¬
rektor ds. badań naukowych i współ¬
pracy z zagranicą, prof. Bogusław
Buszewski oraz prof. Tomasz Justyński.
W godzinach południowych goście mie¬
li jeszcze okazję uczestniczyć w Festiwa¬
lu Nauki i Sztuki na terenie miasteczka
uniwersyteckiego; zwiedzili m.in. labo¬
ratoria Wydziału Chemii.
(ek)
Koncert pamięci Jacka Kaczmarskiego
7 maja w toruńskim klubie „Od Nowa" odbył się już
VIII Koncert pamięci Jacka Kaczmarskiego. Organizato¬
rem koncertu był klub, koordynatorką zaś Małgorzata
Kufel, studentka I roku II stopnia archeologii na UMK.
Występowali amatorzy, miłośnicy twórczości polskiego
barda: Agata Grajkowska, Artur Jabłoński, Kinga Laso-
wa, Marta Lityńska, Dagmara Michalska, Bartosz Nowak,
Dorota Skupniewicz, Adrian Stelmaszyk, Paweł Umiński
i Piotr Tylicki. Prowadzili koncert Przemysław Dintar i Hu¬
bert Kotarski. Na pochwałę zasługują bogate instrumen¬
tarium tegorocznej imprezy (na koncercie, oprócz gitar
i pianina, pojawiły się skrzypce, akordeon i tamburyn)
oraz ciekawe duety i aranżacje (przede wszystkim Powrót
w wykonaniu Agaty Grajkowskiej i Artura Jabłońskiego).
Koncert cieszył się ogromnym zainteresowaniem ze stro¬
ny studentów. Występom towarzyszyły żywiołowe reak¬
cje publiczności, świadczące o potrzebie organizowania
podobnych wydarzeń w przyszłości.
Marta Ławrynkowicz
Fot. nadesłana
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Ocalić dla nas i dla przyszłości
r~~
Ludzie i środowiska, z którymi spotykał się bł. Jan Paweł II,
starają się dokumentować godziny i treść spotkań z tym nie¬
zwykłym człowiekiem, aby zapisać nie tylko słowa i gesty, ale
niepowtarzalną atmosferę oraz ducha tamtych chwil. Coraz wy¬
raźniejsza jest bowiem świadomość, że trzeba to wszystko ocalić
w szczególności dla potomnych, aby budując własną tożsamość,
mieli okazję sięgać nie tylko do korzeni odległych dziejów, ale
i do najnowszej historii, której najpiękniejsze i najbardziej zna¬
czące karty wypełnia dziedzictwo Papieża Polaka. Zapisane na
nich zostaną wielkie czyny, fakty i wydarzenia. Dziedzictwo Ojca
Świętego to jednak coś więcej, również to wszystko, co sprawi¬
ło, że dla bardzo wielu stał się kimś bliskim, ojcem i przewod¬
nikiem po niełatwych meandrach współczesności. Ocalenie dla
przyszłych pokoleń pełni tego dziedzictwa jest szczególnym za¬
daniem tych, których los obdarował możliwością spotkania z Ja¬
nem Pawłem II.
Przed kilkoma laty zrodził się zamysł publikacji dokumentują¬
cej spotkania naszej Uczelni z Ojcem Świętym. W księdze zaty¬
tułowanej Jan Pawet II. Związki Z Uniwersytetem Mikołaja Ko¬
pernika. Z okazji beatyfikacji, która ukazała się w kilka dni po
beatyfikacji Papieża Polaka, pragniemy ocalić od zapomnienia
i udokumentować niezwykłe godziny spotkań środowiska Uni¬
wersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z Janem Pawłem II, od
pamiętnego spotkania ze światem polskiej nauki w auli Uniwer¬
sytetu w dniu 7 czerwca 1999 roku, podczas Jego pielgrzymki do
Ojczyzny, aż po godzinę beatyfikacji w dniu 1 maja 2011 roku.
Szczególne miejsce w historii naszej Alma Mater i Torunia na
zawsze będzie miała chwila, gdy na Watykanie w listopadzie
ZWIĄZKI
Z UNIWERSYTETEM
MIKOŁAJA KOPERNIKA
W TORUNIU
Z OKAZJI BEATYFIKACJI
2004 roku Senat UMK, już
z przedstawicielami Colle¬
gium Medicum, z władza¬
mi województwa i miasta,
wręczał Ojcu Świętemu dok¬
torat honoris causa. Chce¬
my przypomnieć także, że
to Jego decyzja pozwoliła
utworzyć w UMK Wydział
Teologiczny. Zamieszczamy
nadto dokumentację o pra¬
cach dyplomowych oraz
innych naukowych opraco¬
waniach powstałych na na¬
szej Uczelni, a także dziełach
artystycznych, wystawach,
sympozjach inspirowanych myślą i osobą Jana Pawła II. Jesteśmy
świadomi, że z pewnością dokumentacja ta nie jest wyczerpują¬
ca i pełna, ale taką byliśmy w stanie obecnie zgromadzić. Kilku
uczestników uroczystości nadania Ojcu Świętemu doktoratu ho¬
noris causa UMK zechciało podzielić się bardzo osobistymi prze¬
życiami tamtych dni. Udało się nam zaprosić do współtworzenia
tej publikacji także postulatora w procesie beatyfikacyjnym Jana
Pawła II, którym jest torunianin, ks. prałat dr Sławomir Oder, od
wielu lat pracujący w Rzymie. Całość publikacji zamyka krótka
dokumentacja radosnego dnia beatyfikacji Jana Pawła II z udzia¬
łem delegacji władz UMK.
Ks. Jerzy Bagrowicz
„Jan Paweł II. Związki z Uniwersytetem Mikołaja Koper¬
nika w Toruniu. Z okazji beatyfikacji". Książka pod red. ks.
prof. Jerzego Bagrowicza i prof. Włodzimierza Karaszew-
skiego została wydana przez Wydawnictwo Naukowe
UMK (454 str., 97 zdjęć).
Słowo wstępne napisał rektor UMK prof. Andrzej Radzi¬
miński, a od redakcji - ks. prof. Jerzy Bagrowicz i prof. Wło¬
dzimierz Karaszewski.
Praca została podzielona na cztery części: pierwsza zaty¬
tułowana „Dzieła życia i posługi Jana Pawła II" składa się z 8
artykułów omawiających drogę Wielkiego Polaka: jako głowy
Kościoła, pasterza i pielgrzyma, człowieka dialogu z religiami
niechrześcijańskimi, człowieka walczącego o prawa człowie¬
ka, wybitnego teologa i patrioty. Druga część to przemówie¬
nia i listy papieskie skierowane do świata nauki. W kolejnej,
zatytułowanej „Jan Paweł II i Uniwersytet Mikołaja Kopernika
w Toruniu", przedstawiono m.in. kształtowanie się UMK od
1945 roku, spotkanie z Ojcem Świętym w naszej Uczelni 7
czerwca 1999 roku, powstanie Wydziału Teologicznego UMK,
historię nadawania doktoratów honoris causa przez polskie
uczelnie oraz przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika w 2004
roku. Całość kończy dokumentacja związana z uroczystościa¬
mi beatyfikacji Jana Pawła II w dniu 1 maja 2011 roku.
Wojciech Streich
Wszyscy pracownicy, studenci, doktoranci oraz posiadacze
karty „Absolwent UMK" otrzymają specjalny rabat (20%) na
zakup publikacji w Uniwersyteckiej Księgarni Naukowej w To¬
runiu (ul. Reja 25).
Taki był rok 2010
33 tysiące studentów, 4300 pracowników, a do tego 150
budynków o powierzchni 324 tysięcy metrów kwadratowych
- to nasz Uniwersytet w 2010 r.
Przyjęte przez Senat UMK sprawozdanie z działalności Uniwer¬
sytetu w 2010 r. podaje szereg danych statystycznych, ale także
opis najważniejszych wydarzeń na Uczelni i największych sukce¬
sów jej pracowników.
Ze sprawozdania przygotowanego przez Biuro Rektora wynika,
że pod koniec 2010 r. na UMK studiowało 33 111 osób, z tego
22 726 na studiach stacjonarnych. To więcej niż rok wcześniej.
Szczególnie wielu studentów przybyło na Wydziałach: Fizyki,
Astronomii i Informatyki Stosowanej (12,5 proc.), Politologii i Stu¬
diów Międzynarodowych (9,9 proc.) i Chemii (8,8 proc.). Wyraź¬
nie zwiększa się liczba osób niepełnosprawnych, które decydują
się na studia w Toruniu - w 2010 r. było ich 652 wobec 519 rok
wcześniej.
UMK zatrudniał w 2010 r. 4355 pracowników. Wśród 2219 na¬
uczycieli akademickich 235 to profesorowie zwyczajni i nadzwy¬
czajni z tytułem naukowym, 240 to profesorowie nadzwyczajni,
a 132 adiunkci ze stopniem doktora habilitowanego. 19 nauczy¬
cieli akademickich otrzymało w 2010 r. tytuł naukowy profesora.
10 osób nominację na stanowisko profesora zwyczajnego, a 24
na stanowisko profesora nadzwyczajnego. Najwięcej nauczycie¬
li akademickich pracowało na dwóch wydziałach medycznych:
Lekarskim (327) i Nauk o Zdrowiu (261). Najmniejszą kadrę (37
osób) zatrudniał Wydział Teologiczny.
W 2010 r. 453 nauczycieli akademickich pracowało na dodat¬
kowym etacie poza UMK, w tym 144 w szkołach wyższych woje¬
wództwa kujawsko-pomorskiego.
Pracownicy naukowi zdobyli 73 granty Ministerstwa Nauki
i Szkolnictwa Wyższego na sfinansowanie projektów badawczych
(ich suma to ponad 11,5 miliona złotych). Finansowanie przy¬
znano co trzeciemu wnioskowi z UMK. 10 młodych naukowców
otrzymało granty z programu luventus Plus, a 8 stypendia Funda¬
cji na rzecz Nauki Polskiej.
Naukowcy z Torunia i Bydgoszczy opublikowali 3177 prac na¬
ukowych, w tym 666 artykułów w czasopismach z tzw. Listy Fila¬
delfijskiej. Uniwersytet był organizatorem 56 międzynarodowych
i 103 krajowych konferencji naukowych.
UMK wzbogacił się o aparaturę naukową wartą 33,5 miliona
złotych i sprzęt komputerowy za 2,8 miliona.
Uniwersytet administrował 150 budynkami (34 to budynki szpi¬
tali uniwersyteckich) o łącznej powierzchni 324 315 m kw. Re¬
monty i inwestycje kosztowały 37,5 miliona złotych.	(czy)
CMS ucseini 13
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Pod patronatem „Głosu Uczelni"
Optyka po studencku
To nieprawda, że odniosłem porażkę.
Po prostu odkryłem 10 000 sposobów, na które nie można tego zrobić.
(Thomas Edison)
To zawołanie jednego z najwybitniej¬
szych doświadczalników w historii fizy¬
ki było myślą przewodnią uczestników
konferencji OPTO Meeting for Young Re¬
searchers & Vlth International SPIE Stu¬
dent Chapters' Meeting. Czyż można le¬
piej ująć sens pracy badawczej i znaleźć
lepszą motywację do niej wbrew niepo¬
wodzeniom, niż oddał to w tej krótkiej
myśli Thomas Edison?
Szósta z kolei edycja tej dorocznej
międzynarodowej konferencji studenc¬
kiej odbyła się w dniach 11-14 maja
br. w Instytucie Fizyki UMK. Jej główny¬
mi organizatorami i gospodarzami byli
członkowie kół naukowych działających
na Wydziale Fizyki, Astronomii i Infor¬
matyki Stosowanej: Nicolaus Copernicus
University SPIE Student Chapter oraz
Nicolaus Copernicus University OSA Stu¬
dent Chapter. Oba koła są studenckimi
oddziałami dwóch największych między¬
narodowych organizacji zrzeszających
optyków, odpowiednio: The Internatio¬
nal Society for Optical Engineering oraz
Optical Society of America. W organiza¬
cji wsparcia udzielili również członkowie
kół SPIE i OSA z Wrocławia, Gliwic oraz
Charkowa.
W ciągu czterech dni wypełnionych
po brzegi konferencyjnymi wydarzenia¬
mi można było wysłuchać 40 referatów,
a podczas sesji plakatowej zaprezen¬
towało się kolejnych 18 uczestników.
Wśród nich znaleźli się studenci i dok¬
toranci z Torunia i innych miast Polski,
a także goście z Niemiec, Danii, Ukra¬
iny, Szwecji, Grecji, Tajwanu i Ghany.
Tematem przewodnim wystąpień były
zagadnienia z dziedziny optyki. Nauko¬
wy patronat nad młodymi naukowcami
sprawowali zaproszeni profesorowie.
którzy, oprócz wygłoszenia referatów,
służyli cennymi komentarzami do stu¬
denckich wystąpień oraz dzielili się swym
bogatym doświadczeniem. Nie szczędzi¬
li również słów pochwał dla wszystkich
uczestników, akcentując wysoki nauko¬
wy poziom ich wyników, oraz podkre¬
ślali profesjonalny sposób przygotowa¬
nia i przedstawienia prezentacji.
Wymianie myśli i zawarciu ściślejszych
znajomości służyły wydarzenia towarzy¬
szące, które przewidziano na wieczory -
taneczna impreza w rytm polki, oberka,
wiwata i an dro, poprowadzona przez
doktoranta z Centrum Astronomii UMK
mgr. Dominika Wóltańskiego, wizyta
w CA w Piwnicach zakończona wspólny¬
mi śpiewami przy ognisku (zorganizowa¬
na dzięki pomocy i zaangażowaniu prof.
Michała Hanasza, prof. Andrzeja Strobla,
dr Anny Bartkiewicz oraz mgr. Stanisła¬
wa Krawczyka), a także oficjalny bankiet.
Ponadto uczestnicy mieli okazję wziąć
udział w warsztatach efektywnego pla¬
nowania własnego czasu, z których to
licznie i aktywnie skorzystali.
Tegoroczną konferencję uznano za nie¬
zwykle udaną, ku radości organizatorów,
którzy to zdobyli kolejne cenne szlify
w zakresie organizacji imprez nauko¬
wych. Sukces ten nie byłby możliwy, gdy¬
by nie wsparcie finansowe
i organizacyjne partnerów:
prezydenta Torunia Michała
Zaleskiego, który objął patro¬
nat honorowy nad tym wyda¬
rzeniem, rektora UMK prof.
Andrzeja Radzimińskiego,
prorektora ds. studenckich
prof. Witolda Wojdyły, dzie¬
kana WFAilS UMK prof. Sta¬
nisława Chwirota, dyrektora
Instytutu Fizyki UMK prof.
Włodzimierza Jaskólskie¬
go, centrali organizacji SPIE
i OSA, Fundacji Aleksandra
Jabłońskiego, firm Renishaw
oraz Interlab, a także part¬
nerów medialnych - „Głosu
Uczelni", Telewizji UMK oraz
Radia Sfera. Za okazaną po¬
moc i wsparcie organizatorzy
wyrażają wdzięczność i ser¬
deczne podziękowania.
Szymon Tamborski
Prorektor UMK w Narodowym Centrum Nauki
Prorektor UMK ds. studenckich prof. Witold Wojdyło został
powołany do Zespołu Ekspertów do oceny wniosków składa¬
nych w konkursach na finansowanie badań podstawowych
ogłoszonych przez Narodowe Centrum Nauki. Nominacja
dotyczy grupy nauk humanistycznych, społecznych i o sztu¬
ce, a dokładniej panelu obejmującego tematykę: „Normy
i władza: prawo, nauki o polityce, polityka regionalna i spo¬
łeczna".
Prof. Wojdyło jest kierownikiem Katedry Myśli Politycznej na
Wydziale Politologii i Studiów Międzynarodowych. Nominację
otrzymał od prof. Andrzeja Jajszczyka, dyrektora Narodowego
Centrum Nauki. Gratulujemy!	(win)
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Karl Dedecius - tłumacz, wydawca,
honorowy bibliofil
„Dobre i pożyteczne działania trzeba wspierać, a złe rozwija¬
ją się, niestety, i bez naszej pomocy". Te słowa dr. Karla Dede¬
ciusa, którego 90 rocznica urodzin minęła 20 maja tego roku,
to nie tylko przesłanie jego olbrzymiej aktywności na wielu po¬
lach, ale też potwierdzenie życiowej drogi.
Ten wybitny tłumacz, edytor i znakomity znawca polskiej lite¬
ratury zrobił tak wiele dla przybliżenia jej niemieckojęzycznym
odbiorcom. Najpierw jako translator arcydzieł naszej prozy
i poezji, później ich wydawca i wreszcie twórca Deutsches Po¬
len-Institut. To właśnie działająca w pięknej secesyjnej willi na
Wzgórzu Matyldy w Darmstadcie, DPI stała się instytucją, która
robiła i robi dużo dla pogłębienia wzajemnych kontaktów mię¬
dzy Polakami i Niemcami.
W latach 1980-1999 kierował jej pracami dr Karl Dedecius. To
tu organizowano różne projekty badawcze i edytorskie, to In¬
stytut zapraszał na wyjazdy studyjne pisarzy i miłośników książ¬
ki, tu powstawały ważne opracowania i serie wydawnicze. Stąd
wyszła m.in. inspirowana przez Dedeciusa propozycja stwo¬
rzenia „Bibliografii stosunków polsko-niemieckich w historii
i współczesności". Dzieło to - kierowane przez dr. Andreasa
Lawatego - w którym uczestniczyli ze strony polskiej toruńscy
historycy, bibliotekarze i bibliografowie, zakoń¬
czyło się wydaniem 4-tomowego kompendium
na ponad 4300 stronach! Warto też dodać, że
dr Dedecius jest doktorem h.c. UMK i laureatem
Nagrody Literackiej S. B. Lindego przyznawanej
przez Toruń i Getyngę.
Próbą pokazania choć części dorobku Kar¬
la Dedeciusa jest wystawa, którą w Bibliotece
Głównej UMK na Bielanach zorganizowało, ob¬
chodzące w tym roku swoje 85-lecie, Towarzy¬
stwo Bibliofilów im. J. Lelewela. To zasłużone
dla toruńskiej kultury stowarzyszenie nawią¬
zało współpracę z wybitnym propagatorem
polskiej literatury, w latach 80. wydając biblio¬
grafię jego polskich przekładów zatytułowaną
„Polonica Dedeciana". W roku 1988 dr Dede¬
cius otrzymał godność członka honorowego
TBL, a w trzy lata później toruńscy bibliofile
wydali na 70 urodziny poemat Mickiewicza
„Do Joachima Lelewela" w przekładzie jubila¬
ta. Kolejną pozycją, jaka ukazała się nakładem
TBL, był fragment „Sztuki rymotwórczej" F. S. Dmochowskie¬
go, który ukazał się podobnie jak utwór Mickiewicza w tłuma¬
czeniu K. Dedeciusa.
W roku 1991 bibliofile z całej Polski (w większości członkowie
TBL) gościli w Niemczech na zaproszenie Karla Dedeciusa. Zwie¬
dzili wtedy m.in. słynne niemieckie biblioteki, muzeum drukar¬
stwa w Moguncji i nawiązali kontakty z miłośnikami książki
w Niemczech. Na wystawie są też fotografie z tej wyprawy
wykonane przez goszczącą w Niemczech Janinę Gardzielew-
ską. W jednej z gablot można też obejrzeć ekslibrisy Wojciecha
Jakubowskiego (też honorowego członka TBL) wykonane dla
Dedeciusa. Wyeksponowano też liczącą 50 tomów słynną już
„Polnische Bibliothek", która prezentuje polską literaturę od
średniowiecza do współczesności. Jest tu też 7 tomów „Pano¬
ramy literatury polskiej XX wieku", które sam jubilat uważa za
dzieło swego życia. W gablotach są m.in. prasowe echa pobytu
Dedeciusa w naszym regionie i wywiady, które przeprowadził
z nim red. Zefiryn Jędrzyński.
Wystawę przygotowała prezes Towarzystwa Bibliofilów im.
J. Lelewela Janina Huppenthal przy współpracy Kamili Maj.
Stanisław Frankowski
Badacze literatury najnowszej
Do Rejestru Uczelnianych Organizacji
Studenckich UMK zostało wpisane Koło
Badaczy Polskiej Literatury Najnowszej,
działające przy Instytucie Literatury Pol¬
skiej UMK. Organizacja, nad którą opiekę
merytoryczną sprawuje dr hab. Aleksan¬
der Madyda, prof. UMK, zrzesza studen¬
tów i doktorantów zainteresowanych
polską literaturą po roku 1989.
Koło regularnie spotyka się w sali 211
Collegium Maius. Czynnie uczestniczymy
w lokalnych i ogólnopolskich przedsię¬
wzięciach dotyczących literatury najnow¬
szej. Naszym celem jest organizowanie
konferencji i sesji naukowych o literatu¬
rze po roku 1989, spotkania z twórcami
i badaczami literatury najnowszej oraz
współpraca z innymi instytucjami i or¬
ganizacjami zajmującymi się badaniem
i popularyzacją literatury polskiej po roku
1989.
Zarząd Koła w roku akademickim
2010/2011 tworzą: przewodniczący -
mgr Tomasz Dalasiński (I rok studiów
doktoranckich w zakresie literaturo¬
znawstwa), zastępca przewodniczącego
- Kamil Dźwinel (filologia polska, I rok
studiów II stopnia), sekretarz - Marta
Lawrynkowicz (filologia polska, II rok
studiów II stopnia). Członkami Koła są:
Alicja Bartnicka, Justyna Filipczyk, Artur
Jabłoński, Radosław Sobotka, Aleksan¬
dra Szwagrzyk i Paweł Ufnal.
Niedawno Koło zorganizowało uczel¬
nianą studencko-doktorancką sesję na¬
ukową Literatura polska po roku 1989.
Tradycja i nowatorstwo.
Kontakt: kbpln.umk@gmail.com.
Tomasz Dalasiński, Artur Jabłoński
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Prasoreligia Ewy Harabasz
Wchodząc do zaciemnionej sali na
galeryjnym parterze, stajemy naprzeciw
niewielkiego malowidła. Delikatne świa¬
tło wydobywające ten obiekt z mroku
zaprasza do intymnego kontaktu z nim,
powoduje jednocześnie uczucie jakiegoś
wyobcowania. Stając na progu pomiędzy
jasnym, realnym światem i tym frenetycz-
nie zatopionym w ciemności, widz nie od
razu daje się unieść nastrojowi. W pierw¬
szych chwilach notuje pustkę przestrzeni
i niejakie zagubienie w niej niewielkiego
kawałka płótna. Dopiero przekroczenie
niewidzialnej granicy i dostrzeżenie in¬
nych delikatnie rozświetlonych obszarów
niepostrzeżenie zmienia postrzeganą
rzeczywistość.
Efektowna aranżacja wystawy prac
Ewy Harabasz w toruńskiej Wozowni
wykreowana została bardzo prostymi,
tradycyjnymi środkami. Grają tu tak na¬
prawdę dwa elementy: przestrzenne
rozplanowanie malowideł oraz świa¬
tło. Pierwszy z wymienionych zapewnia
pracom odpowiednią autonomię prze¬
strzenną przy jednoczesnym wydobyciu
delikatnych nici powiązań między nimi.
Drugi z elementów traktować można
jako wartość komplementarną do pierw¬
szej, jednak w rzeczywistości odgrywa
znacznie ważniejszą rolę o potencjale
kreatywnym. Wydobywanie malarskich
kompozycji z mroku, tworzenie wizual¬
nych kontrastów w galeryjnej przestrzeni
powodują dodatkowe otwarcie samych
kompozycji. Nastrojowa aranżacja wcho¬
dzi w dialog z samymi przedstawieniami
i nawiązuje do użytych przez artystkę
efektów maniera tenebrosa. Wzmocnie¬
nie efektów wizualnych ma w tym przy¬
padku charakter niemal archeologiczny.
Inspirowane twórczością Caravaggia ma¬
lowidła Harabasz odsyłają nas w realia
przestrzeni sakralnej. Wykreowane w ga¬
lerii światło do niej właśnie nawiązuje.
Każdy, kto widział choćby Caravaggiow-
ską Madonna dei Pellegrini w rzymskim
kościele San Agostino, doskonale rozumie,
o jakie realia „bytowania" dzieła tu chodzi.
W ten sposób aranżacja staje się ważnym
komponentem wizualnym malowideł.
W tym miejscu warto zadać pytanie
o charakter i powód inspiracji, które
przyczyniły się do tej swoistej integracji
malowideł z przestrzenią. Prezentowana
w Wozowni wystawa nosi frapujący tytuł
Prasoreligia i składają się na nią głów¬
nie prace dwóch cykli malarskich: Z/ofe
ikony i Czarne obrazy. Artystka nie kry¬
je, że inspirację do ich powstania czerpie
z przeszłości, szczególnie z twórczości
Caravaggia. W przypadku jej realizacji
odwołanie się do estetyki dawnego ma¬
larstwa ma szczególny charakter. Doku¬
mentowany fotografią prasową współ¬
czesny świat wraz z jego dramatami,
tragediami i emocjami Harabasz ubiera
w historyczny kostium. Dokonuje swego
rodzaju sakralizacji naszej rzeczywistości,
a przynajmniej jej najbardziej wymow¬
nych fragmentów. W ten sposób niemi
bohaterowie wojennych zawieruch, za¬
mieszek, trzęsień ziemi, ofiary kulturo¬
wych praw i norm stają się ponadcza¬
sowymi ikonami, przez które przebija
się ludzki wymiar cierpienia i strachu.
Sakralizacja cierpienia to nie jedyny wy¬
miar funkcjonowania prezentowanych
w Wozowni malowideł. Poprzez czytel¬
ne nawiązania do sztuki dawnej artystka
zwraca naszą uwagę na ponadczasowy
charakter sposobu prezentacji określo¬
nych emocji, stanów ludzkiej psychiki.
Pokazuje z jednej strony, że nasza men¬
talność wizualna i wrażliwość niewiele
zmieniły się od przełomu XVI i XVII wieku,
z drugiej strony odkrywa przed widzem
siłę i trwałość konwencji obrazowania.
Uzmysławia, że kreacja przekazu zarów¬
no dawniej jak i dziś jest pewną strategią
- grą między artystą i widzem. Łudzenie
polega na budowaniu dramatycznych
napięć, a te wzmacnia wydatnie odpo¬
wiednie kontrastowanie
światła, odpowiedni do¬
bór kolorystyki czy selek¬
tywne traktowanie detalu.
W tym dialogu prze¬
szłości z teraźniejszością
niebagatelną rolę odgry¬
wa specyfika artystyczne¬
go warsztatu. Szkieletem
każdej kompozycji jest
fragment fotografii pra¬
sowej. Artystka traktuje ją
jak tkankę, materię, którą
należy poddać odpowied¬
niej obróbce. Bez wahania
tnie kompozycje, separu¬
je fragmenty, zaciera lub
zaciemnia całe obszary
pierwotnej kompozycji.
Wszystkie te zabiegi czy¬
nione są jednak tak, by nie
zatrzeć podstawowego
znaku fotografii praso¬
wej, jakim jest dukt rastra.
Powiększone i wydruko¬
wane na płótnie, desce
lub kartonie zdjęcia eks¬
ponują charakterystyczne
układy plamek, stanowiąc
swoisty odpowiednik ma¬
larskiej bądź rysunkowej
faktury. W niektórych pracach Harabasz,
ingerując malarsko w strukturę fotogra¬
fii, tworzy dialog między rastrem i śla¬
dem pędzla lub innego manualnego na¬
rzędzia. Innym zaskakującym i ciekawym
rozwiązaniem wzmagającym sakralny
charakter kompozycji jest łączenie foto¬
grafii ze złoceniami oraz dodawanie do
malowideł różnego rodzaju aplikacji,
sugerujących ich ołtarzowe przeznacze¬
nie. Izolowanie postaci poprzez założone
płatkami złota tło ma tu wymiar symbo¬
liczny, odwołujący się do tradycji obrazo¬
wania świętych znacznie wcześniejszych
niż sztuka Caravaggia. Dzięki temu za¬
biegowi przedstawienie zyskuje ikonicz-
ny wymiar, a targany uczuciami bohater
przeobraża się w ponadczasowy, uniwer¬
salny symbol.
-wr-ft-wr
Dla wszystkich tych, którzy czują się
zagubieni w kontakcie ze sztuką współ¬
czesną i z wielkim sentymentem wracają
wciąż do świata sztuki dawnej, wystawa
Ewy Harabasz z pewnością będzie miłym
zaskoczeniem. Wiele do myślenia dać
może ona również miłośnikom najnow¬
szych trendów artystycznych, nieodże-
gnujących się jednak od całego bogate¬
go bagażu przeszłości.
Sebastian Dudzik
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Duch Florencji
Najpierw były Międzynarodowe
Warsztaty Akwareli we Florencji (listo¬
pad ub.r.), potem m.in. prezentacja prac
w bydgoskiej Akademii Muzycznej. Teraz
plon włoskich warsztatów oglądać moż¬
na do lipca w toruńskiej Galerii „A" (w
budynku „Apatora"), przy ul. Żółkiew¬
skiego. Szefem całego przedsięwzięcia
był prof. Mieczysław Ziomek z Wydziału
Sztuk Pięknych UMK. A oto garść refleksji
uczestników warsztatów.
Agata Koczan (studentka malar¬
stwa): Włochy są kolebką kultury eu¬
ropejskiej. Powinniśmy tam jeździć,
zwłaszcza do takich miejsc jak Wenecja
czy Florencja...
Łucja Kopka (studentka malarstwa):
Nasz wyjazd był możliwy dzięki współ¬
pracy profesora z Fundacją Romualdo
Del Bianco. Mieliśmy odszukiwać ducha
Florencji poprzez sztukę. Chłonęliśmy
więc wszystko i konfrontowaliśmy z tym,
co nas wcześniej kształtowało...
Magdalena Chomiak (studentka kon¬
serwacji): ...mieliśmy też, malując, reje¬
strować to, co widzimy, „notować" spo¬
strzeżenia, wnikać w układy formalne.
Piotr Zaporowicz (asystent na Wy¬
dziale Sztuk Pięknych UMK): Tego ro¬
dzaju wyjazdów powinno być jak naj¬
więcej. Wiadomo, że to się wiąże z dość
wysokimi kosztami, ale wysoki jest też
przez to poziom kształcenia. Bezpośred¬
ni kontakt z wielkimi dziełami sztuki
przynosi ogromne korzyści.
Mieczysław Ziomek (profesor na
Wydziale Sztuk Pięknych UMK): Hasło
-	„Odszukiwanie ducha Florencji poprzez
sztukę" - sformułowałem jakieś dwa lata
temu. Spodobało się ono Fundacji Ro¬
mualdo Del Bianco. Ówczesne warsztaty
przyniosły ciekawe rezultaty, więc pomy¬
ślałem sobie, że warto je powtórzyć i po¬
głębić. Całe przedsięwzięcie podzieliłem
na trzy fazy. W pierwszej - „Przed" - stu¬
denci wybrani z różnych pracowni wyko¬
nali w Toruniu zadania podobne do tych
zaplanowanych na pobyt we Włoszech.
Szukali dla siebie motywów wśród ob¬
razów, rzeźb oraz architektury i interpre¬
towali je trudną techniką akwareli. Po¬
tem kilka prac, jako najlepsze przykłady
tej fazy, wysłaliśmy do Fundacji. Druga
faza - „Podczas" - realizowana już we
Włoszech, polegała na tym, że wszyscy
studenci zostali podzieleni na trzy mię¬
dzynarodowe zespoły. Każdym opieko¬
wał się jeden z profesorów - czyli profe¬
sor Ludovit Holoska (Słowacja), profesor
Jarosław Szymin (Ukraina) oraz ja. Zada¬
niem uczestników warsztatów było stu¬
diowanie dzieł sztuki w celu wnikania
w ich złożoność. Szkicując, odnotowu¬
jąc kształty, kolory, odcienie, złamanie
światła, układy przestrzenne, wnikali
oni w głębsze widzenie poszczególnych
dzieł i dotykali ich duchowego piękna.
Profesorowie - co jest niezwykle istotne
-	również malowali. Te doświadczenia
z pewnością pogłębią świadomość ar¬
tystyczną studentów. Zakończenie fazy
„Podczas" polegało na przygotowaniu
we florenckiej sali wystawowej galerii
„Audytorium" finałowej prezentacji dla
publiczności. Każdy zespół przygotowy¬
wał wspólną ekspozycję. Praca nad tym
zadaniem wymagała kreacyjnej współ¬
pracy członków zespołu. Całej prezen¬
tacji towarzyszył bardzo ciekawy plakat
Szymona Salińskiego. Gotowe aranżacje
podlegały ocenie. Tak się złożyło, że mój
zespół oceniono najwyżej i otrzymał on
specjalny certyfikat. Certyfikaty udziału
w warsztatach otrzymali także wszyscy
uczestnicy.	(win, ZT-T)
Nie tylko nauka
Na Wydziale Filologicznym wciąż obecne są wspomnienia po
jubileuszowej 20. Konferencji Stowarzyszenia Nauczycieli Aka¬
demickich Filologii Angielskiej PASE, która odbyła się w dniach
12-14 maja (pisaliśmy o tym wydarzeniu w poprzednim nu¬
merze „Głosu"). Do organizatorów, czyli Katedry Filologii An¬
gielskiej, nadal docierają podziękowania i gratulacje z okazji
doskonale zorganizowanego przedsięwzięcia, w którym - dla
przypomnienia - udział wzięło 167 naukowców z Polski i za¬
granicy. Uznanie wyrazili m.in. prof. Aleksandra Kędzierska,
przewodnicząca PASE, prof. Mirosław Pawlak z Uniwersytetu
im. Adama Mickiewicza w Kaliszu czy prof. Jadwiga Uchman
z Uniwersytetu Łódzkiego. „Ogromne podziękowania i wyra¬
zy szacunku oraz podziwu dla niezwykle sprawnej organizacji
i ciekawego programu, nie tylko stricte naukowego" - słowa
te zostały przesłane przez prof. Jacka Fabiszaka z Uniwersytetu
im. Adama Mickiewicza.
„Program nie tylko stricte naukowy" to przede wszystkim
wieczór poezji Richarda Chetwynda i wystawienie sztuki Szek¬
spira Poskromienie złośnicy przez Teatr Studentów Filologii An¬
gielskiej the Spinning Globe (patrz foto). Richard Chetwynd,
amerykański poeta, od dawna współpracuje z Katedrą Filolo¬
gii Angielskiej. Przed wielu laty przyjechał do Katedry Filologii
Angielskiej jako wykładowca w ramach wymiany stypendialnej
Fulbrighta, po kilku latach wrócił i prowadził zajęcia ze studen¬
tami m.in. z pisania kreatywnego. Jego poezja przedstawiona
podczas konferencyjnego bankietu w Hotelu Filmar cieszyła się
ogromnym zainteresowaniem i żywą reakcją słuchaczy. Teatr
the Spinning Globe znany jest w Toruniu przede wszystkim
ze scenicznych adaptacji najważniejszych dramatów Williama
Szekspira. Inicjatorem cyklicznych przedsięwzięć jest Roger
Williams, emerytowany kurator ministerialny (HMS Inspector of
Education) i członek Królewskiego Stowarzyszenia Sztuk Pięk¬
nych, który od 8 lat współpracuje ze studentami. Prężnie rozwi¬
jająca się trupa teatralna ma na swoim koncie także takie przed¬
stawienia, jak Hamlet, Sen nocy letniej czy Burza. Inscenizacja
Poskromienia złośnicy została przedstawiona w Pałacu Dąmb-
skich drugiego dnia konferencji przed wymagającą widownią:
nauczycielami akademickimi filologii angielskiej. Aplauz, jak
również liczne słowa podziwu i pochwały dla aktorów - stu¬
dentów filologii angielskiej, a także reżysera, czyli mgr. Jaro¬
sława Hetmana, świadczą najdobitniej o kolejnym scenicznym
sukcesie the Spinning Globe'u. Opiekunem z ramienia Katedry
Filologii Angielskiej jest dr hab. Waldemar Skrzypczak.
dr Grzegorz Koneczniak
Katedra Filologii Angielskiej UMK
17
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Tydzień Bibliotek
Co roku w drugim tygodniu maja w Bibliotece Uniwersytec¬
kiej odbywa się Tydzień Bibliotek, mający na celu popularyzację
wiedzy o roli bibliotek i książek w edukacji i nauce. Tegoroczna,
ósma już edycja zorganizowana została pod hasłem „Bibliote¬
ka zawsze po drodze, nie mijam - wchodzę". W trakcie tygo¬
dnia można było wziąć udział w wielu ciekawych imprezach.
Jedną z nich było cieszące się dużym zainteresowaniem spo¬
tkanie autorskie ze znakomitą pisarką i biografistyką - Agatą
Tuszyńską, poświęcone jej ostatniej książce Oskarżona: Wiera
Gran. Osoby uczestniczące w spotkaniu mogły obejrzeć pre¬
zentację dotyczącą Wiery Gran i unikatową ekspozycję, na
której prezentowane były dokumenty i przedmioty osobiste ar¬
tystki oraz płyty ze zbiorów Archiwum Emigracji Biblioteki Uni¬
wersyteckiej. Inny, bardziej roboczy charakter miało spotkanie
z Leonardem Kniffelem, byłym redaktorem naczelnym czasopi¬
sma „American Libraries", a od roku 2011 redaktorem serwisu
„@ your library", które było okazją do wymiany bibliotekar¬
skich doświadczeń.
W kolejnych dniach Tygodnia biblioteka dzię¬
ki koncertom Orkiestry Symfonicznej Zespołu
Szkół Muzycznych w Toruniu, Chóru Akademic¬
kiego Collegium Medicum z Bydgoszczy i zespo¬
łu jazzowego Akademii Muzycznej z Bydgoszczy
przeistoczyła się w niecodzienną salę koncerto¬
wą. W jednym dniu Tygodnia czytelnicy mogli
także skorzystać ze zbiorów do północy. Szcze¬
gólnym zainteresowaniem cieszył się wieczór,
w którym ogłoszono abolicję, czyli anulowanie
opłat za przetrzymane książki. Tysiąc osób sko¬
rzystało z tej możliwości i zjawiło się w bibliote¬
ce. Rekordzista miał naliczoną karę w wysokości
1600 zł. W tegorocznym programie Tygodnia
Bibliotek nie zabrakło też propozycji, które od¬
bywają się co roku i cieszą dużym zainteresowa¬
niem, czyli kiermaszu i aukcji książek oraz płyt
gramofonowych.	(ANG)
Zdjęcia: Piotr Kurek i Maciej Mierzejewski
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Wiele ciekawych tematów
Oto lista rankingowa tematów badawczych proponowa¬
na do realizacji w ramach Interdyscyplinarnych Studiów
Doktoranckich Matematyczno-Przyrodniczych (o projekcie
tym już w Głosie pisaliśmy), prowadzonych w ramach pro¬
jektu Wzmocnienie potencjału dydaktycznego UMK w Toru¬
niu w dziedzinach matematyczno-przyrodniczych (Wzrost),
współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Eu¬
ropejskiego Funduszu Społecznego - Program Operacyjny
Kapitał Ludzki (Priorytet IV: Szkolnictwo wyższe i nauka,
Działanie 4.1: Wzmocnienie i rozwój potencjału dydak¬
tycznego uczelni oraz zwiększenie liczby absolwentów kie¬
runków o kluczowym znaczeniu dla gospodarki opartej na
wiedzy, Poddziałanie 4.1.1: Wzmocnienie potencjału dydak¬
tycznego uczelni).
Absolwenci kierunków matematyczno-przyrodniczych z ty¬
tułem zawodowym magistra mogą dokonać rejestracji na In¬
terdyscyplinarne Studia Doktoranckie Matematyczno-Przyrod¬
nicze do 27 czerwca 2011. Wszystkie szczegóły na temat listy
wymaganych dokumentów i zasad rekrutacji znajdują się na
stronie internetowej: http://projekt-wzrost.umk.pl/isdm-p/
Listę sporządzono na podstawie oceny merytorycznej doko¬
nanej przez dwóch zewnętrznych recenzentów. Projekty, które
uzyskały tę samą liczbę punktów, uszeregowano alfabetycznie
(wg tytułu projektu).
Tytuł projektu
Główny opiekun
naukowy
Dodatkowy
opiekun naukowy
Dyscyplina
wiodąca
Dyscyplina
dodatkowa
Punkty
Badania nad wytwarzaniem nanopowłok o działaniu prze¬
ciwzapalnym oraz możliwościami ich wykorzystania
do otrzymania nowej generacji Implantów stosowanych
w chirurgii twarzowo-szczękowej
Dr hab. Piotr
Piszczek
Prof. dr hab.
Wiesław Kozak
Chemia
Biologia
20
Badanie molekularnych mechanizmów adhezji mikroorga¬
nizmów
Prof. dr hab. Hanna
Dahm
Prof. dr hab. Alek¬
sander Balter
Biologia
Fizyka
20
Bezkontaktowe pomiary ciśnienia 1 własności biomecha-
nicznych rogówki
Dr hab. Maciej
Wojtkowskl
Dr hab. n. med.
Bartłomiej Kałużny
Fizyka
Medycyna
20
Dynamika kwantowych układów z pamięcią
Dr hab.
Dariusz Chruściński,
prof. UMK
Prof. dr hab.
Adam Jakubowski
Fizyka
Matematyka
20
Efekty relatywistyczne w fizyce i chemii. Teoria 1 zastoso¬
wania
Dr hab. Maria
Barysz, prof. UMK
Dr hab.
Grzegorz Pestka
Chemia
Fizyka
20
Ekstrakcja olejków eterycznych i możliwości ich zastoso¬
wania w zwalczaniu pleśniakowca lśniącego, Alphitobius
diaperinus Panzer
Dr hab. Maryla
Szczepanik
Prof. dr hab.
Czesław
Wawrzeńczyk
Biologia
hemia
20
Genetyczne determinanty odpowiedzi na chemioterapię
ostrej białaczki mieloblastycznej 1 limfoblastycznej u dzieci
Prof. dr hab. Andrzej
Trety n
Prof. dr hab. n. med.
Jan Styczyński
Biologia
Medycyna
20
Karboksylanowe kompleksy platyny(ll) i (IV) z trlazolopiry-
midynami o potencjalnych
właściwościach antynowotworowych
Dr hab. Iwona
Łakomska
Dr hab. Joanna
Wietrzyk, prof. IITD
Chemia
Medycyna
20
Opracowanie 1 Implementacja nowych funkcjonałów
wymienno-korelacyjnych w teorii funkcjonałów gęstości
(DFT) oraz ich zastosowania w opisie struktury elektrono¬
wej 1 reaktywności układów katalitycznych
Dr hab.
Ireneusz Grabowski,
prof. UMK
Prof. dr hab.
Artur Michalak
Fizyka
Chemia
20
Polimery wrażliwe na bodźce zewnętrzne - „Inteligentne”
materiały do zastosowań
w nowoczesnych technologiach
Prof. dr hab.
Halina Kaczmarek
Prof. dr hab.
Ryszard Czajka
Chemia
Fizyka
20
Strategie seml-kooperatywne w grach różniczkowych
modelujących problemy marketingowe
Dr hab. Sławomir
Plaskacz
Dr hab.
Tadeusz Kufel
Matematyka
Ekonomia
20
Zastosowanie czynnościowego obrazowania optycznego
do neuroblologii
Dr hab. Maciej
Wojtkowski
Dr hab.
Grzegorz Wilczyński
Fizyka
Biologia
20
Analiza transkryptomów biorących udział w procesach
biochemicznych i metabolicznych w wątrobie specyficznych
dla rasy i tkanki genomu Bos Taurus przy różnych etapach
przyrostu masy ciała
Dr hab. Chandra
Shekhar Pareek,
prof. UMK
Prof. dr hab.
Bogusław Buszewski
Biologia
Biolnformatyka
i chemia analityczna
19,5
Badanie metabolizmu wybranych ksenoestrogenów i Ich
wpływ na kancerogenezę narządów płciowych kobiet na
przykładzie zearalenonu z wykorzystaniem łączonych
technik rozdzielania
Dr hab. Renata
Gadzała-Kopciuch
Dr hab. n. med.
Krzysztof
Cendrowski
Chemia
Medycyna
19,5
Badanie wpływu promieniowania UV na kolagen w mlkro-
i nanoskali
Prof. dr hab. Alek¬
sander Balter
Dr hab. Alina Sion-
kowska, prof. UMK
Fizyka
Chemia
19,5
Kwantowe Indukowanie pól 1 oddziaływań w podejściu
Sakharova
Prof. dr hab.
Wojciech Kryszewski
Dr hab.
Bogusław Broda
Fizyka
Matematyka
19,5
Gie* uczeń 21
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
r
Tytuł projektu
Główny opiekun
naukowy
Dodatkowy
opiekun naukowy
Dyscyplina
wiodąca
Dyscyplina
dodatkowa
Punkty
Molekularne 1 biochemiczne mechanizmy towarzyszące
wspomaganej mikrobiologicznie fitoekstrakcji metali
ciężkich
Dr hab. Katarzyna
Hrynkiewicz
Dr hab. Tomasz
Kowalkowski
Biologia
Chemia
19,5
Rozwój 1 zastosowanie wleloreterencyjnych metod sprzężo¬
nych klasterów w opisie stanów podstawowych i wzbudzo¬
nych układów atomowych i molekularnych
Prof. dr hab.
Leszek Meissner
Dr hab. Monika
Musiał
Fizyka
Chemia
19,5
Superkomputerowe modelowanie procesów powstawania
planet w gazowo-pyłowych
dyskach protoplanetarnych
Dr hab.
Michał Hanasz,
prof. UMK
Prof. dr hab. Jan
Węglarz
Astronomia
Informatyka
19,5
Wysokorozdzielcze mikroskopowe obrazowanie komórek
1 tkanek za pomocą szerokopasmowego
światła generowanego z supercontinuum i drugiej harmo¬
nicznej
Dr hab.
Maciej Wojtkowski
Dr hab. Grzegorz
Wilczyński
Fizyka
Biologia
19,5
Badanie wpływu substancji neuroaktywnych na strukturę
1 funkcję wybranych białek błonowych
Prof. dr hab.
Wiesław Nowak
Prof. dr hab. Maria
Stankiewicz
Fizyka
Biologia
19
Klasyfikacja dwuwymiarowych sygnałów okulograficznych
do oceny aktywności sakadycznej (Klas2Sa)
Prof. dr hab.
Włodzisław Duch
Dr hab. Edward
Jacek Gorzelańczyk,
prof. UMK
Fizyka
Biologia
19
Komunikacja z osobami w stanach minimalnej świadomo¬
ści, zespole zamknięcia i stanie wegetatywnym - fizjolo¬
giczne wyznaczniki komunikacji (KomMin)
Prof. dr hab.
Włodzisław Duch
Dr hab. Edward
Jacek Gorzelańczyk,
prof. UMK
Fizyka
Biologia
19
Synteza 1 badania strukturalne kompleksów metali
przejściowych z chiralnyml zasadami Schiffa oraz ich zasto¬
sowanie jako materiałów fluorescencyjnych
Prof. dr hab.
Edward Szłyk
Prof. dr hab. Andrzej
Wojtowicz
Chemia
Fizyka
19
Teoretyczny opis oddziaływań międzycząsteczkowych
o spektroskopowej dokładności
Dr hab.
Piotr Jankowski
Dr hab. Ireneusz
Grabowski, prof.
UMK
Chemia
Fizyka
19
Topografia planet i księżyców w świetle współczesnych
obserwacji satelitarnych oraz misji kosmicznych
Dr hab. Krzysztof
Goździewskl
Dr hab. Zenon
Kozieł
Astronomia
Geografia
19
Zastosowanie metod niezmienniczej analizy nieliniowej
do badania istnienia i bifurkacjl centralnych konfiguracji
pewnych zagadnień mechaniki nieba
Prof. dr hab.
Sławomir Rybicki
Prof. dr hab. Andrzej
Maciejewski
Matematyka
Astronomia
19
Regulacja aktywności enzymów (kinazy adenylanowej
i NTPDazy) uczestniczących w metabolizmie nukleotydów
Dr hab.
Andrzej Wojtczak,
prof. UMK
Dr hab. Michał
Komoszyński,
prof. UMK
Chemia
Biochemia
18,5
Aktywność biologiczna nanosrebra i nanomiedzi
w kompozytach polimerowych
Dr hab. Wojciech
Czerwiński,
prof. UMK
Dr hab. Maciej
Walczak
Chemia
Biologia
18
Możliwości, ograniczenia i skuteczność innowacyjnych
metod kognitywnych w edukacji i procesach
twórczych nauk matematyczno-przyrodniczych
Dr hab. Maciej
Mikołajewski
Prof. dr hab.
Wiesława Limont
Astronomia
Kognitywlstyka,
Sztuka
18
Obrazowanie dużych obszarów nieba radiową matrycą
odbiorczą przy pomocy 32-metrowego radioteleskopu
Prof. dr hab. Andrzej
Kus
Prof. dr hab.
Adam Jakubowski
Astronomia
Informatyka
stosowana
18
Proekologiczna technologia rekultywacji jezior
uwzględniająca kompleksowe zagospodarowanie biomasy
roślin wodnych, glonów i osadów organicznych na energię
i nawozy rolnicze
Dr hab.
Ryszard Wiśniewski
Dr hab. Roman
Buczkowski
Biologia
Chemia
18
Ocena wpływu bodźców sensorycznych na odpowiedź
relaksacyjną Indukowaną za pomocą sesji biofeedback
(BioSen)
Prof. dr hab.
Włodzisław Duch
Dr hab. Edward
Jacek Gorzelańczyk
Fizyka
Biologia
17
Synteza nowych n-elektronowych i polimerowych związków
organicznych domieszkowanych metalami ziem rzadkich
do zastosowań laserowych
Dr hab.
Mirosław Wełnlak
Prof. dr hab.
Czesław Koepke
Chemia
Fizyka
17
Metabolizm krajobrazu z uwzględnieniem naturalnych
i antropogennych czynników - budowanie modeli
scenariuszy rozwoju i skutków dla środowiska
Dr hab.
Adam Czarnecki,
prof. UMK
Dr hab. Ryszard
Mrugała, prof. UMK
Biologia
Fizyka
16
Współczesne i przyszłe warunki astrokllmatu Polski
Dr hab.
Andrzej Niedzielski,
prof. UMK
Prof. dr hab.
Rajmund Przybylak
Astronomia
Geografia
15,5
22 Gt*»suczetni
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Zupełnie inny doktorat
Z dr hab. IWONĄ ŁAKOMSKĄ, kierownikiem Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich Matematycz¬
no-Przyrodniczych, rozmawia Aleksander Anikowski
-	Dlaczego utworzono Interdyscy¬
plinarne Studia Doktoranckie Mate¬
matyczno-Przyrodnicze ?
-	Celem ISDM-P było poszerzenie
oferty dydaktycznej Uczelni i zwiększe¬
nie możliwości rozwoju intelektualnego
młodej kadry naukowej. Doktoranci, któ¬
rzy podejmą studia na ISDM-P, uzyskają
szeroką wiedzę z dyscypliny prymarnej,
ale jednocześnie będą mieli możliwość
głębszego poznania dyscypliny
dodatkowej. Drugi cel to wykorzy¬
stanie potencjału Uczelni, przede
wszystkim poprzez możliwość zna¬
lezienia sobie partnera do badań
i wspólnego rozwiązywania pro¬
blemów naukowych z pogranicza
dwóch dyscyplin.
-	Tu możemy zastosować
modne dzisiaj pojęcie synergii
-	czyli „2+2=5", dodatkowa
wartość wynikająca z połącze¬
nia dwóch różnych czynników.
-	Często jest po prostu tak, że
ktoś obok, np. na Wydziale Fizyki,
prowadzi bardzo podobne bada¬
nia, a my nie zdajemy sobie z tego
sprawy i szukamy partnerów gdzieś
daleko. Zawsze najciemniej jest
pod latarnią, nieprawdaż? Rzecz
także w tym, aby przyszłą młodą
kadrę naukową wyposażyć w umiejęt¬
ność szerszego spostrzegania i rozwiązy¬
wania problemów. Doktorant wykształ¬
cony w dwóch dyscyplinach na pewno
z większą swobodą będzie sobie radził
z rozwiązywaniem skomplikowanych
problemów właśnie z pogranicza dyscy¬
plin. Moim zdaniem, takie podejście do
kształcenia przyniesie pożytek nie tylko
nauce polskiej i światowej, ale wydatnie
przyczyni się do rozwoju przemysłu i no¬
wych technologii.
-	Czyli badania ISDM-P będą mieć
także zastosowania aplikacyjne?
-	Zdecydowanie tak. Jeżeli prześle¬
dzimy dokładnie listę rankingową, to
stwierdzimy, że większość projektów
proponowanych kandydatom na studia
ma właśnie charakter aplikacyjny, i chyba
tego wszyscy oczekujemy od współcze¬
snej nauki.
-	Jak Pani ocenia liczbę i zakres
merytoryczny wniosków zgłoszo¬
nych w konkursie na projekty ba¬
dawcze ISDM-P?
-	Uważam, że idea ISDM-P znalazła
wielkie poparcie w społeczności akade¬
mickiej. Zgłoszono aż 36 projektów ba¬
dawczych, co świadczy o tym, że takie
studia są potrzebne Uczelni. Okazało się
także, że naukowcy z czterech czołowych
dyscyplin potrafili znaleźć kooperantów
w innych naukach. Wiele jest projektów
chemicznych i fizycznych połączonych
np. z medycyną. Oczywiście są też pro¬
jekty astronomiczne, z dużym potencja¬
łem, jak połączenie astronomii ze sztu¬
ką. To utwierdza tylko w przekonaniu, iż
nauki matematyczno-przyrodnicze mają
szerokie możliwości i łatwo im znaleźć
wspólną płaszczyznę porozumienia z in¬
nymi dyscyplinami.
-	Przypomnijmy, że realizowanych
będzie 16 projektów. Może warto
byłoby w tym miejscu powiedzieć,
jakie wymogi formalne muszą speł¬
nić kandydaci na studia?
-	Kandydaci na studia doktoranckie
muszą być magistrami i tak naprawdę
od ich potencjału zależeć będzie, który
projekt zostanie ostatecznie przyjęty do
realizacji. Rekrutacja będzie składała się
z trzech elementów, z których każdy oce¬
niony będzie maksymalnie na 30 punk¬
tów. Pierwszy element - to rozmowa
kwalifikacyjna 4 lub 5 lipca - egzamin,
podczas którego zostanie sprawdzona
wiedza z dyscypliny głównej projektu,
którą kandydat wybrał do realizacji. W
kolejnych elementach oceniane będą wy¬
niki uzyskane podczas 5-letnich studiów
i dodatkowe kwalifikacje kandydata, np.
publikacje, wystąpienia zjazdowe, certy¬
fikaty językowe czy studia na drugim kie¬
runku. Ostatnie punkty (maksymalnie 10)
pochodzić będą z oceny projektów do¬
konanej przez dwóch zewnętrznych re¬
cenzentów. Pragnę nadmienić, iż w mo¬
mencie wyboru projektu każdy kandydat
ma już świadomość, jaką liczbę punktów
uzyska za „swój" projekt. Informacje te
znajdują się na liście rankingowej.
-	To dość rewolucyjne podej¬
ście - nie dobieramy kandyda¬
tów dla promotorów. W tej sy¬
tuacji wysoka ocena projektów,
dokonana przez recenzentów,
nie gwarantuje im wcale reali¬
zacji.
-	Tak, w tym miejscu trzeba
jasno podkreślić - rekrutacja na
nasze studia jest troszeczkę inna
niż na dotychczasowe studia
doktoranckie. Najpierw przepro¬
wadziliśmy nabór projektów ba¬
dawczych, które zostały ocenio¬
ne przez dwóch zewnętrznych
recenzentów. Teraz kandydaci na
doktorantów wybierają projekt
badawczy, a potencjał doktoranta
zadecyduje o tym, który projekt
uzyska akceptację i znajdzie się
w zwycięskiej szesnastce.
-	Na zakończenie poproszę Panią
o przypomnienie ważnych dla przy¬
szłych kandydatów i ewentualnych
promotorów informacji dotyczących
terminów i szczegółów rekrutacji.
-	Szczegółowe zasady i harmono¬
gram rekrutacji znaleźć można na
stronie projektu http://www.projekt-
-wzrost.umk.pl/isdm-p/.	Najważ¬
niejsza data to 27 czerwca, dzień,
w którym kończymy rejestrację kandyda¬
tów w systemie Internetowej Rejestracji
Kandydatów (IRK) i przyjmowanie doku¬
mentów w formie tradycyjnej. Należy je
złożyć w sekretariacie studiów ISDM-P
na Wydziale Chemii, w pok. nr 1. Dru¬
gą ważną datą jest 4 lipca, dzień rozpo¬
częcia rozmów kwalifikacyjnych. Wszy¬
scy kandydaci zostaną poinformowani,
w którym dniu przystąpią do egzaminu.
Warto także przypomnieć, że przyszli
opiekunowie z dyscypliny głównej pro¬
jektu także wezmą udział w egzamino¬
waniu kandydatów.
-	Dziękuję za rozmowę.
Gt«s uczemi 23
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Pod patronatem ,Głosu Uczelni"
W roku jubileuszu - dokąd zmierza
toruńska archiwistyka?
1 czerwca w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu na¬
stąpiło uroczyste rozpoczęcie obchodów jubileuszu sześćdzie-
sięciolecia nauczania archiwistyki na Uniwersytecie Mikołaja
Kopernika. Nieprzypadkowo wybrano ten dzień na inaugura¬
cję obchodów; dokładnie tego dnia powołano w 1951 roku
Katedrę Archiwistyki i Nauk Pomocniczych Historii, której kie¬
rownikiem został prof. Ryszard Mienicki. Toruń jest najstarszym
w Polsce ośrodkiem uniwersyteckim kształcącym nieprzerwanie
od sześćdziesięciu lat archiwistów. Obecnie kształcimy przy¬
szłych archiwistów na studiach licencjackich i magisterskich
w ramach unikatowego w kraju kierunku: archiwistyka i zarzą¬
dzanie dokumentacją, a także od 1973 roku w ramach studiów
podyplomowych.
Otwarcie wystawy jubileuszowej w dniu 1 czerwca, a także
czwarta już z cyklu konferencja Wiosenne Spotkania Archiwal¬
ne, która odbyła się 2 czerwca, są wydarzeniami rozpoczyna¬
jącymi obchody jubileuszu. Sześćdziesięcioleciu dedykowane
będą także trzy kolejne zaplanowane w tym roku imprezy,
w tym „Jesienne powroty" absolwentów studiów z zakresu
archiwistyki (3-4 września), konferencja Sekcji Edukacji Ar¬
chiwalnej Stowarzyszenia Archiwistów Polskich „Podręczniki
archiwalne od koncepcji do realizacji" (16 listopada) oraz III
Toruńskie Konfrontacje Archiwalne obradujące pod hasłem
„Archiwistyka między różnorodnością a standaryzacją" (17-
18 listopada).
Zgromadzonych przywitała przewodnicząca komitetu organi¬
zacyjnego obchodów jubileuszu, kierownik Zakładu Zarządza¬
nia Dokumentacją i Informacji Archiwalnej prof. Halina Robót¬
ka. Wśród zaproszonych gości obecni byli członkowie komitetu
honorowego: rektor UMK prof. Andrzej Radzimiński, nestor
toruńskiej archiwistyki prof. Andrzej Tomczak, p.o. naczelnego
dyrektora Archiwów Państwowych dr Andrzej Biernat, prezes
Stowarzyszenia Archiwistów Polskich prof. Jarosław Poraziński,
przedstawiciele instytucji patronujących obchodom: Urzędu
Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Pre¬
zydenta Miasta Torunia, przedstawiciele władz uniwersytec¬
kich: dziekan Wydziału Nauk Historycznych prof. Jacek Gzella,
dyrektor Instytutu Historii i Archiwistyki prof. Jacek Wijaczka
i wicedyrektor IHiA dr hab. Jarosław Kłaczków, przedstawiciele
innych ośrodków akademickich kształcących archiwistów: lu¬
belskiego, poznańskiego i olsztyńskiego, a także wielu insty¬
tucji archiwalnych. Obecni także byli kierownicy toruńskich za¬
kładów archiwistycznych: kierownik Zakładu Archiwistyki prof.
Wiesława Kwiatkowska i kierownik Zakładu Źródłoznawstwa
i Edytorstwa prof. Janusz Tandecki. Wśród zaproszonych gości
nie zabrakło także prof. Bohdana Ryszewskiego, kierownika Za¬
kładu Archiwistyki w latach 1992-1998. Na ręce przewodniczą¬
cej złożono gratulacje i okolicznościowe upominki.
Otwarcie jubileuszu uświetnione zostało przez wystawę,
która zobrazowała dzieje toruńskiej archiwistyki. Autorami
wystawy są dr Marlena Jabłońska i dr Robert Degen; ich za¬
mierzeniem było przedstawienie sześćdziesięciu lat toruńskiej
archiwistyki w podziale na dekady. Najważniejsze informacje
zostały rozmieszczone na planszach, a eksponaty w kilku ga¬
blotach. Każda z plansz skomponowana została na wzór stro¬
ny gazety z wybranego przez twórców wystawy dnia. Daty
dzienne wskazywały kluczowe momenty w dziejach toruńskiej
archiwistyki: 16 listopada 1945 r. (przyszły kierownik Katedry
Archiwistyki i Nauk Pomocniczych Historii
prof. Ryszard Mienicki przyjechał do To¬
runia), 1 czerwca 1951 r. (decyzja o uru¬
chomieniu specjalizacji archiwalnej na
UMK), 1 stycznia 1968 r. (pierwszy dzień
istnienia Zakładu Archiwistyki), 6 maja
1972 r. (data podpisania przez Bohdana
Ryszewskiego umowy na wydanie książ¬
ki „Archiwistyka - przedmiot, zakres,
podział"), 2 maja 1989 r. (ukazanie się
toruńskiego podręcznika archiwistyki), 5
czerwca 1992 r. (zorganizowanie I Ogól¬
nopolskiego Seminarium poświęconego
problemom komputeryzacji archiwów)
i 10 lutego 2006 r. (nadano UMK upraw¬
nienia do prowadzenia unikatowego kie¬
runku studiów „archiwistyka i zarządza¬
nie dokumentacją").
Tegoroczne Wiosenne Spotkania
Archiwalne poświęcone były tematyce
zarządzania archiwami i dokumentacją.
Wystąpili zarówno przedstawiciele ad¬
ministracji archiwalnej (Andrzej Biernat)
i archiwów różnego typu (Halina Duda-
ła, Rafał Leśkiewicz, Dariusz Greń, Hanna
Krajewska, Henryk Krystek), jak i przed¬
stawiciele środowiska uniwersyteckiego
(Halina Robótka, Jarosław Poraziński, Ro¬
bert Degen, Dorota Drzewiecka). Przed-
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
*miotem obrad były między innymi problemy zarządzania w ar¬
chiwach, jak i całych sieciach archiwów, zarządzania zasobem
archiwalnym i dokumentacją, normowania procesu wytwarza¬
nia dokumentacji i funkcjonowania archiwów bieżących, a tak¬
że zastosowanie informatyki w zarządzaniu dokumentacją.
Obrady podsumowała prof. Halina Robótka. Skończyła się
konferencja otwierająca obchody jubileuszowe, przed nami
jednak jeszcze wiele okazji do refleksji nad przebytą drogą
i nad naszą przyszłością. Dlatego też warto sobie już teraz po¬
stawić pytania do przemyśleń, co niżej czynimy.
Jubileusz może jubilatowi zaszkodzić. Świętowanie okrą¬
głych rocznic wymusza jakby na zaproszonych obsypywanie
jubilata miłymi słowami, a nadmiar słodyczy usypia. Jubileusz
dobry i sensowny to taki, gdy jubilat dokonuje trzeźwej auto¬
refleksji.
Przed dziesięciu laty obchodziliśmy 50. rocznicę powstania
toruńskiej archiwistyki. To właśnie wtedy wykiełkowała myśl
o	utworzeniu osobnego od historii kierunku studiów. Dlacze¬
go? Znaleźliśmy się między młotem a kowadłem. Z jednej stro¬
ny szybko rozwijające się studia historyczne zostawiały coraz
mniej przestrzeni dla specjalności archiwistycznej. Z drugiej
narastał nacisk dziedziny archiwalnej wymuszający unowocze¬
śnianie programów studiów, nasycanie ich elementami nauk
informacyjnych, prawnych i zarządczych. Tych dwóch tendencji
nie dawało się pogodzić. Jedynym wyjściem było oderwanie
się od historii jako kierunku studiów. Czy było to konieczne
bezwzględnie? Gdyby już wówczas istniał wciąż obowiązujący
standard historii, w którym ponad potowa godzin może być
dowolnie kształtowana przez uczelnię, gdyby istniała też wola
swoistej autonomizacji archiwistyki, powoływanie osobnego
kierunku nie byłoby potrzebne. Chyba że chodziłoby o oderwa¬
nie w ogóle archiwistyki od historii, przetworzenie jej w naukę
stricte informacyjną. Takie tendencje też były i są. Po co archi¬
wistom historia? A jak już, to po co im dzieje starożytne albo
średniowieczne? Takie pytania zadawano. W efekcie tylko część
studentów kierunku archiwistyka przechodziła pełen kurs hi¬
storii, ci, którzy zdecydowali się specjalizować w dokumentacji
dawniejszej, tradycyjnej.
Jak jest dzisiaj, po dziesięciu latach od poprzedniego jubi¬
leuszu? W połowie tego okresu uruchomiony został kierunek,
w roku jubileuszowym wypuszczamy pierwszych magistrów
archiwistyki i zarządzania dokumentacją. Co wynika z do¬
świadczeń tych ostatnich lat? Co jest sprawą najważniejszą do
przemyślenia po sześćdziesięciu latach istnienia toruńskiego
ośrodka archiwalnego? Odpowiedzieć sobie należy najpierw
na pytanie, jakie jest miejsce archiwistyki jako nauki - histo¬
rycznej czy informacyjnej? A tym samym jak będzie wyglądał
profil kształcenia archiwistów? Jest to pytanie na czasie, skoro
w najbliższych paru latach zostaniemy zmuszeni do opracowa¬
nia programu kształcenia na nowo, wpisując go w ramę kwali¬
fikacji, programu, w którym punktem wyjścia będą wiadomo¬
ści, umiejętności i postawy absolwentów.
Na ile zatem studia archiwalne mają być historyczne? Czy
dotychczasowy wymiar przedmiotów historycznych jest wy¬
starczający, czy też powinien osiągnąć poziom porównywalny
ze studiami historycznymi? Czy nie powinniśmy powrócić do
stanu, w którym każdy absolwent studiów archiwalnych czyta
ze zrozumieniem archiwalia w językach łacińskim, niemieckim
i	rosyjskim - podstawowych obok polskiego językach źródeł
w naszych archiwach?
Czy to znaczy, że archiwista ma stać się na powrót history¬
kiem, którego zatrudniono w archiwum? Jednak nie, współ¬
czesny archiwista, jak to wyraziła jedna ze studentek studiów II
stopnia, powinien znać historię tak jak historyk, ale historykiem
być nie powinien. Jak to rozumieć? Ano tak, że wrażliwość hi¬
storyczna nie może wypełniać archiwisty bez reszty. W równym
stopniu ma on w sobie pielęgnować wrażliwość informacyjną,
przynajmniej tę, jeśli nie dodawać wrażliwości prawniczej i za¬
rządczej. Archiwistyka jako miejsce twórczego spotkania nauk
historycznych i nauk informacyjnych (i innych?).
Wydaje się nam, że refleksja w zaproponowanym przez nas
obszarze, refleksja szczera, czyli nieunikająca trudnych od¬
powiedzi na istotne pytania, będzie najlepszym hołdem, jaki
toruńska archiwistyka sama sobie złożyć może w roku jubile¬
uszowym. Taka refleksja jest bowiem dowodem na to, że mimo
osiągnięcia wieku sześćdziesięciu lat, archiwistyka jest wciąż
młoda i rozwojowa, zatrzymująca przeszłość i doganiająca
przyszłość, żeby przywołać hasło VI Powszechnego Zjazdu Ar¬
chiwistów Polskich.
Agnieszka Rosa
Waldemar Chorążyczewski
Kridlowskie paczki
W związku z dużym zainteresowaniem artykułem Adama
F. Koli „Kridlowskie paczki" zamieszczonym w nr. 5 „Głosu
Uczelni" informujemy, że pełną, ponadtrzydziestostronicową
wersję tekstu zatytułowaną „Obdarowuje Pan nas tutaj cią¬
gle..." można przeczytać w „Archiwum Emigracji. Studia -
Szkice-Dokumenty" 201 Oz. 1-2 (12-13).	(a)
Nestor toruńskiej archiwistyki prof. Andrzej Tomczak przy „urodzinowym"
torcie.	Fot. nadesłana
Gt«s uezeini 25
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Przyszłość archiwalna
Z prof. HALINĄ ROBÓTKĄ, kierownikiem Zakładu Zarządzania Dokumentacją i Informacji Archiwalnej,
rozmawia Winicjusz Schulz
-	Toruńska archiwistyka obchodzi
właśnie 60-lecie, nad którym praso¬
wy patronat objęła nasza redakcja.
Zapewne jednak przeciętny Polak
niewiele o archiwach wie. Raczej
kojarzą mu się one z magazynami
pełnymi pożółkłych, zakurzonych
teczek, ze stosami zapomnianych
papierów. Fałszywy to obraz czy na¬
dal mający wiele w sobie z prawdy?
-	Czasami bywa to obraz prawdziwy,
ale na ogół obecnie archiwa są magazy¬
nami bardzo nowocześnie wyposażony¬
mi. Trudno więc będzie dostrzec
tam jakieś zakurzone materiały,
bo najczęściej są tam materiały
zamykane, metalowe, kompak¬
towe, chronione przed kurzem,
chronione nawet przed klęskami
żywiołowymi. Tym niemniej maga¬
zyny mniej nowoczesne także ist¬
nieją i to wcale nie znaczy, ż są one
złe. Starsze materiały mogą mieć
szczególną postać z powodu dzia¬
łania światła i innych czynników.
Ale współczesne archiwa, z który¬
mi spotykamy się na co dzień, to
przede wszystkim archiwa czyste,
pozbawione kurzu i zatrudnia¬
jące młodych ludzi, obeznanych
z nowoczesną aparaturą. W sta¬
rych archiwach co prawda nie ma
dokumentacji elektronicznej, ale
wkrótce znikną wszystkie pożółkłe
papiery, a pojawi się wielka apa¬
ratura do przechowywania doku¬
mentacji elektronicznej.
-	Ta droga do nowoczesno¬
ści chyba jednak do łatwych
nie należy. Po pierwsze: no¬
winki technologiczne sporo
kosztują, po drugie: i tak ktoś
te dane musi przetworzyć z wersji
papierowej w cyfrową. To - mogę
się tylko domyślać - bardzo żmudna
praca. I zapewne wymagająca okre¬
ślonych predyspozycji. Przychodzą
mi na myśl skojarzenia z mnichami
przepisującymi ongiś księgi. W ar¬
chiwach także potrzebny jest spo¬
kój, sumienność.
-	To są podstawowe cechy archiwisty.
Rzetelność, sumienność, zaangażowa¬
nie. Trzeba lubić to, co się robi. Akta raz
źle przyporządkowane są później prawie
nie do odnalezienia. Są to błędy, których
potem nie da się naprawić. Odnalezienie
takich akt graniczy z cudem. Technolo¬
gia digitalizacji zbiorów jest wbrew po¬
zorom łatwa. Jest to tylko mechaniczne
odwracanie stron i robienie zdjęć. Na¬
tomiast opisanie tego obrazu to już jest
wielka sztuka i wymaga odpowiedniego
przygotowania z zakresu informacji. To
wszystko dużo „waży" i wymaga sporo
miejsca. Więc ma to swoją cenę, ale ma
i zalety, bo dostęp dzięki temu staje się
szybki, łatwy i przyjemny — za pośred¬
nictwem Internetu.
-	Zmienia się, i chyba bardzo
szybko, wręcz na naszych oczach
sam zawód archiwisty. Kiedyś był to
przede wszystkim historyk, a dziś?
Zapewne także informatyk, specja¬
lista od baz danych, informacji na¬
ukowej. UMK kształci wręcz unika¬
towych w skali kraju specjalistów.
Ale czy młodzi ludzie garną się do
tego zawodu? Wydaje się, że na
błyskotliwą karierę, sławę i pienią¬
dze raczej trudno tu liczyć.
-	Kierunek jest bardzo atrakcyjny.
W pierwszej dekadzie XXI w. mieliśmy
dwustu kandydatów na te studia, wię¬
cej niż na historię. Właśnie ze względu
na to, że kierunek nazywa się „archiwi¬
styka i zarządzanie dokumentacją". Jest
to kierunek ciekawy ze względu na ten
drugi człon. Nadal zresztą kandydatów
jest więcej, niż jesteśmy w stanie przy¬
jąć. Mamy na tym kierunku dużą porcję
sesji z komputerami pod różnym kątem,
a więc rozpoznawania tego, co w archi¬
wach już jest. Dzisiaj nie wyobrażamy
sobie innej pracy w archiwach niż ze¬
społowej: informatyk - archiwista, przy
czym udział obu w dziele archiwalnym
jest równy, dlatego że archiwista stawia
zadania, wymogi użytkownika, swoje,
a informatyk znajduje do ich rozwiąza¬
nia drogę najprostszą, pozwalającą zwy¬
kłym użytkownikom na poruszanie się
w archiwach. Nowoczesne archi¬
wa bez informatyka już sobie nie
poradzą.
-	Zmiana oblicza archiwów,
zasad ich funkcjonowania przy¬
czynia się także do prawdziwej
rewolucji w uprawianiu nauki,
zwłaszcza w naukach humani¬
stycznych. Posłużmy się przy¬
kładem jakże toruńskim. Kie¬
dyś badacz dziejów np. zakonu
krzyżackiego musiał objechać
liczne archiwa w Polsce, a także
zagraniczne, np. w Niemczech,
Austrii, może w Watykanie. Te¬
raz wiele cennych dokumentów
zdobędzie, nie ruszając się z ga¬
binetu.
-	To prawda, ale nie jestem
pewna, czy to zasługa archiwów.
To chyba zasługa Internetu. Za¬
sługą archiwów jest to, że do¬
strzegły i udostępniły taką możli¬
wość, może za późno, ale jednak.
Wszystkie archiwa mają dziś swo¬
je strony internetowe, a na nich
nie tylko informacje o sobie, ale
i odsyłacze do innych zbiorów,
archiwów, a nawet egzemplarzy.
Jest to rzeczywiście duże ułatwienie. Ar¬
chiwiści zdają sobie sprawę, co na pół¬
ce w archiwum jest cenne, i sami często
tworzą bazy danych, bo są to ludzie
z powołaniem. Można te rzeczy obej¬
rzeć, nie ruszając się z domu. Można na¬
wet zamówić kopię jakiegoś dokumen¬
tu, a po wniesieniu opłaty otrzymać ją
drogą mailową.
-	No i archiwiści zapewne także
mają z tych nowinek technicznych
sporo korzyści. Mniej szperania,
szukania. No i kończy się zapewne
koszmar każdego prawdziwego ar¬
chiwisty - nie musi się już obawiać,
że podczas udostępniania doku¬
mentów ktoś zniszczy lub ukradnie
bezcenny zabytek.
26 Gk«s uczeim
>>>
Konferencje naukowe
Na lipiec zaplanowano na UMK następujące konferencje na¬
ukowe (data, tytuł, organizatorzy):
1-2.07. III Kolokwium Semantyczne; Instytut Języka Polskie¬
go.
5-6.07. VIII Konferencja „Informatyka w Edukacji" lwE2011;
Wydział Matematyki i Informatyki, Oddział Kujawsko-Pomorski
Polskiego Towarzystwa Informatycznego, Kuratorium Oświaty
w Bydgoszczy.
9-14.07.	IFIPTC3 Annual Meeting; Wydział Matematyki i In¬
formatyki, Polskie Towarzystwo Informatyczne.
10-14.07.	13th International Conference on Luminescence
and Electron Spin Resonance Dating; Instytut Fizyki, Politechni¬
ka Śląska w Gliwicach.
11-14.07.	Poor or Rich? Synoptic Cemetery Profiling in Une¬
arthing Medieval Life Style - Theoretical and Methodological
Aspects; Centrum Mediewistyczne.
Przypominamy, że nowe konferencje należy zgłaszać na stro¬
nie internetowej, korzystając z formularza zamieszczonego
pod adresem: http://umk.pl/serwiskonf/dodajkonf/.	(SJ)
* - Niezupełnie. Jednak gros archiwów
się komputeryzuje w tym sensie, że
wprowadza się informacje „o". W więk¬
szości jednak musimy do oryginałów
dotrzeć. Co prawda archiwa wykonują
kopie zabezpieczające starych, cennych
dokumentów, ale część dokumentacji,
jak na przykład akta metrykalne, wy¬
tworzone w parafiach, udostępniane
są w oryginale, a przeszukuje je bardzo
wiele różnych osób. Można znaleźć na
takim oryginale na przykład szminkę czy
tłuste plamy. Jest to prosta droga do de¬
gradacji dokumentu. Naczelna Dyrekcja
Archiwów Państwowych ma plan udo¬
stępniania wszystkich akt metrykalnych
w wersji elektronicznej, bezpiecznej.
Trzeba wiedzieć, że udostępnianie akt
w oryginałach to zagrożenie nie tylko
dla akt, ale i dla przeglądających. Żyją na
takich dokumentach różne mikroorgani¬
zmy, grzyby, roztocza itd., a zatem digi¬
talizacja służy i aktom, i ludziom z nich
korzystającym.
-	Wspomniałem, że wielu Polaków
nadal kojarzy sobie archiwa z ma¬
gazynami zakurzonych, pożółkłych
papierów. W ostatnich latach skoja¬
rzenie może być jeszcze jedno i to
niezbyt miłe. Archiwum to miejsce,
gdzie przechowuje się dokumenty,
którymi można kogoś skompromi¬
tować, wyeliminować z życia spo¬
łecznego. Czy Pani zdaniem, polski
pomysł na esbeckie archiwa spraw¬
dza się? A może wariant niemiecki
-	z szerokim otwarciem archiwów
Stasi - był jednak lepszy, szybciej
ucinał spekulacje i „wojenki" poli¬
tyczne?
-	Wariant niemiecki był lepszy. Tam
oczyszczanie społeczeństwa trwało kró¬
cej. U nas, wbrew opinii wyrażonej przez
grono specjalistów, dokumenty archi¬
walne są przewożone, udostępniane
w różnych miejscach, co źle służy spra¬
wie. Pracownicy IPN wyrobili nam, archi¬
wistom, zły wizerunek. A niesłusznie, bo
opinie wygłaszane w mediach pochodzi¬
ły od historyków interpretujących wyniki
poszukiwań archiwistów. Pamiętajmy, że
archiwa są urzędami wiary publicznej,
a więc to, co komukolwiek udostępnia¬
ją, jest świętą prawdą. Zresztą archiwa
do których odwołuje się IPN, są wysoce
niekompletne.
-	Sporo mówiliśmy o archiwach
w kontekście nauki, polityki. Rzadko
natomiast na co dzień zastanawia¬
my się nad tym, co zwykły obywa¬
tel, na przykład mieszkaniec Toru¬
nia, ma z istnienia archiwów i co im
jest winien. Zacznijmy może od tej
pierwszej kwestii, czyli korzyści. Co
możemy znaleźć w archiwum? Jak
tam dotrzeć? Kto i na jakich zasa¬
dach może korzystać ze zbiorów?
-	Każdy obywatel ma w myśl prawa
nieograniczony dostęp do archiwów.
W zbiorach archiwalnych można zna¬
leźć mnóstwo różnorodnych informacji,
na przykład o powstaniu toruńskich kin
„Wolność", „Orzeł", „Echo". Te dane są
pięknie zachowane w księgach znajdu¬
jących się w aktach Urzędu Miasta Toru¬
nia, który wtedy nazywał się Zarządem
Miejskim w Toruniu. Poszukiwania by¬
wają jednak bardzo żmudne, ponieważ
na przykład akta metrykalne były prze¬
noszone wraz ze zmianami podziału ad¬
ministracyjnego Kościoła. Jednak warto
podjąć prywatne poszukiwania, ponie¬
waż archiwiści bardzo chętnie poma¬
gają, a dysponują lokalnymi bazami da¬
nych, w których mogą znaleźć mnóstwo
cennych danych.
-	A jakie są nasze powinności wo¬
bec archiwów? Na co dzień raczej
nikt, poza specjalistami, nie czyta
ustawy sejmowej o archiwach. A
może często „grzeszymy", nie ma¬
jąc świadomości, co powinniśmy ro¬
bić ze starymi dokumentami.
-	Sytuacja prawna nie jest jasna.
Wszystko, co jest państwowe i znalazło
się szczęśliwie na liście twórców naro¬
dowego zasobu archiwalnego, musi,
w myśl stosownej ustawy, trafić do ar¬
chiwum. Natomiast sektor niepaństwo¬
wy nie jest objęty obowiązkiem prze¬
kazywania dokumentów do archiwum,
aczkolwiek nie można ich swobodnie
wyrzucać ze względu na odrębne prze¬
pisy, dotyczące na przykład zobowiązań
wobec pracowników. Postawy są różne.
niektórzy uważają, że twórca dokumen¬
tu powinien mieć prawo do decyzji, co
z nim zrobić, a inni są zdania, że powin¬
no pozostać jak najwięcej archiwaliów,
bo na ich podstawie można badać naszą
historię.
-	Na zakończenie chciałbym po¬
prosić Panią o kilka dobrych rad.
Każdy z nas zapewne od czasu do
czasu porządkuje domowe „papie¬
ry", rodzinne pamiątki, archiwa.
Natrafia przy tym na dokumenty,
zdjęcia sprzed niekiedy kilkudzie¬
sięciu, a może ponad 100 lat. Jaki¬
mi zasadami kierować się podczas
takich porządków? Można gdzieś
zasięgnąć rady? Nam się przecież
coś może wydawać niewiele warte,
a tymczasem na śmietniku wylądu¬
je cenny dla np. naukowców doku¬
ment.
-	Miałam niedawno styczność z osobą
związaną z UMK dysponującą dokumen¬
tem mistrzowskim swojego ojca z pierw¬
szej dekady XX w., już naruszonym przez
czas, która nie wiedziała, co z tym doku¬
mentem zrobić. Skierowałam ją do Ar¬
chiwum UMK, gdzie można dowiedzieć
się o możliwościach zakonserwowania
danego egzemplarza i złożenia go do
depozytu albo przekazania w postaci
darowizny.
Zetknęłam się też z nauczycielami,
którzy chcieli coś zrobić z dokumentacją
szkoły dotyczącą jej uczniów. Wiele osób
czuje, że archiwalia mogą być cenne.
Generalnie polecam kontakt z najbliż¬
szym archiwum, gdzie można uzyskać
fachową poradę. Pozwolę sobie na ogól¬
ną radę dotyczącą zdjęć. Jakiekolwiek
zdjęcia robimy, zawsze je opisujmy, bo
po kilku latach zapomnimy, gdzie je
wykonaliśmy, kto jest na zdjęciu, kiedy
było zrobione itd. Trzeba je opisywać „za
świeżej pamięci". Nie dotyczy to doku¬
mentów, bo na nich jest wszystko czarno
na białym.
-	Dziękuję za rozmowę.
Wywiad ten prezentowany byt także
w programie „Hotspot" na antenie Radia
Gra. Audycji tej można słuchać w każdą
niedzielę po godz. 13.
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
U nas i gdzie indziej
Tajemnice amerykańskiego uniwersytetu
Byłem już całkowicie przekonany, że
czas skończyć komentowanie na łamach
„Głosu Uczelni" wyników światowego
rankingu uniwersytetów, gdy niespo¬
dziewanie trafiłem na artykuł, którego
autor (W. Pałosz: „Demokracja akade¬
micka w interesie społecznym?", Forum
Akademickie, 2011, nr 2) dobitnie ogło¬
sił, że oprócz przyczyn, o których już
pisałem na tych łamach, wysoką rangę
uniwersytetom amerykańskim zapewnia,
i to w znacznej mierze... niedemokra¬
tyczny sposób zarządzania i kierowania
nimi. Jest to głos stamtąd, bowiem re¬
dakcja tak oto przedstawia autora: „Wi¬
told Pałosz, Brimrose Corporation, Balti¬
more, Maryland, USA, członek FIAP".
Postanowiłem w takim razie jeszcze
wrócić do tej sprawy. Główna myśl przy¬
wołanego artykułu jest bowiem zaiste
rewolucyjna, wręcz świętokradzka, gdyż
głosi, że jedną z przyczyn kryzysu insty¬
tucji uniwersytetu w Polsce jest... de¬
mokratyczny wybór rektora oraz innych
władz uczelni - uniwersytetu, a więc -
pośrednio także naszej nauki, bo są to
przecież naczynia połączone. Czytając to
w Polsce, jesteśmy zaskoczeni, bowiem
wielu z nas pamięta walkę o prawo wy¬
boru rektora i senatu, w ogóle władz
uczelni, walkę prowadzoną - ze zmien¬
nym powodzeniem - z władzami PRL-u.
Była to walka o wprowadzenie reguł de¬
mokratycznych na wyższych uczelniach,
ale pośrednio o demokrację w naszym
kraju w ogóle. Tak się działo w całej Pol¬
sce.
Nie jest to problem wymyślony, czy
też problem pozorny. Wybrany bowiem
przez społeczność akademicką rektor
jest przez tę społeczność skrępowany,
a co najmniej od niej uzależniony. Musi
prowadzić kampanię przedwyborczą,
więc może być zakładnikiem takiego
czy innego środowiska. Czy dzieje się to
w wymiarze tak rozległym, jak to sugeru¬
je Pałosz, tego nie wiem. W każdym ra¬
zie nietrudno znaleźć na naszym gruncie
przejawy korporacyjności. Choćby szcze¬
gólnie wyróżniona grupa profesorów
tytularnych. Uniwersytety amerykańskie
nie mają tych problemów, a to dlatego
że nie ma tam tytularnych profesorów.
Jednak najważniejsze jest to, że - po¬
dobno - nie ma tam demokracji. Uczel¬
nią rządzi jednoosobowo rektor, tj. we¬
dług tamtejszej terminologii prezydent.
Ma pełnię władzy, łącznie z tworzeniem
nowych katedr i kierunków studiów oraz
zatrudnianiem profesorów. Nie brak za
to zespołów doradczych i opiniodaw¬
czych.
No dobrze, ale jak pojawia się ten
wszechmocny prezydent? Otóż w każdej
uczelni amerykańskiej istnieje szczegól¬
na rada rządząca czy nadzorująca, zwa¬
na Board of Regents, coś podobnego do
rad nadzorczych w przedsiębiorstwach.
Liczbę członków takiej rady i sposób
ich wybierania określa statut uczelni
i jej wewnętrzne przepisy. Pojawiają się
oni w różny sposób, np. w uniwersy¬
tetach stanowych część z nich mianuje
gubernator, ale i niekoniecznie, bowiem
przede wszystkim chodzi o stworzenie
grona ludzi ze wszech miar kompe¬
tentnych, którzy wiedzą, jak pilnować
wszechwładnego prezydenta uniwersy¬
tetu oraz innych dygnitarzy. Zazwyczaj
pełnią tę funkcję przez kilka kadencji,
czasem dożywotnio, więc reprezentują
tę ukrytą siłę, która podobno wprawia
w ruch każdy z amerykańskich uniwer¬
sytetów.
Obserwator
Zapraszamy na łamy
Jesteś pracownikiem naukowym lub studentem. Coś cieka¬
wego wydarzyło się na Twoim wydziale, o czym jeszcze nie
zdążyliśmy poinformować? Osiągnąłeś znaczący sukces, zosta¬
łeś zaproszony do prestiżowego gremium. Wróciłeś z ciekawej
wyprawy naukowej i możesz podzielić się swymi refleksjami. A
może masz ciekawy pomysł na artykuł o naszej Uczelni, coś Cię
w niej cieszy lub ... irytuje? Chcesz za naszym pośrednictwem
zapytać o coś rektora, prorektorów, dziekanów? Zachęcamy
do kontaktu z naszą redakcją i zapraszamy na łamy. W każdej
sprawie!!!
Można do nasz zadzwonić (tel. 56-611-42-89), napisać
e-maila (glos-umk@umk.pl) lub osobiście zajrzeć do redakcji
(ul. Gagarina 39, I p., pok. 5).
Winicjusz Schulz
redaktor naczelny „Głosu Uczelni"
O MŁODEJ REFERENTCE
Zaraz wracam
(5 odcinek)
PRZEPIS INTELEKTUALNY
By z mędrców wybić się tłumu,
trzeba korzystać z własnego rozumu
STATUS QUO
Czego nie da ci matura
rzadko zmieni profesura
NAGROBEK PROFESORA
Wszedł do annałów historii kultury
z około toną makulatury
Choć mądre słowa wchodziły do ucha,
wolałem patrzeć, aniżeli słuchać...
LAUDAGA DOKTORSKA
Nie doktorat, lecz uroda
liczą się, gdy jesteś młoda.
Ale kiedyś przyjdzie pora
wbić się w togę profesora.
Ergo - by się wybić
dbaj też o kibić!
DWÓCH DOKTORÓW
Było dwóch doktorów: jeden myśliciel,
a drugi sceptyk,
jeden pisał opasłe tomiska,
drugi wypisywał recepty.
Temu pierwszemu wciąż brakło grosza,
drugi w dostatki opływał.
jeden swój dyplom więc cisnął do kosza,
a drugi wcale go nie zdobywał
PODSUMOWANIE DEBATY
Gdy już sala prawie pusta
konieczne jest zdanie wiążące... usta
MÓJ RODOWÓD
W mym rodowodzie jest jedna plama:
według Biblii pochodzę od Chama.
Rozumiem gdybym nascendi statu
pochodził choćby z proletariatu:
lecz ojciec gentleman i matka dama,
tylko ich geny pochodzą od Chama.
Na nic łacińska cywilizacja -
- wszystkiemu winna jest prokreacja.
Wciąż w lustro patrzę i nie wiem sam:
czym ja profesor, czy też ten Cham?
Krzysztof Mikulski
28 Gt#S UCZGini
>>>
AKTUALNOŚCI ROZMOWA ROZMAITOŚCI KULTURA NAUKA WSPOMNIENIA FELIETON
Głos na stronie
Prowincja naukawa
Do EURO 2012 niespełna rok.
Z różnej maści raportów, podsu¬
mowań i inspekcji wynika, że nie¬
dostatki infrastruktury będziemy
musieli nadrabiać gościnnością.
Już wiadomo, że nie wszystkie
dworce, autostrady będą gotowe
na czas. Premier się tłumaczy, branżowy
minister też. Opozycja ma niezłe używa¬
nie. Do tego polska prezydencja w Unii
- może być szansą wykorzystaną lub
zmarnowaną, gdy tylko pokażemy Eu¬
ropie, co kryje się pod pojęciem „polskie
piekiełko". Reasumując - medialny ścisk,
w którym sprawy nauki i szkolnictwa
wyższego wydają się niezbyt atrakcyjne
dla zwykłego zjadacza chleba (byle nie
surowych ogórków) nad Wisłą. Co nie
znaczy, że nieważne.
Z wizytą na UMK przybył niedawno
nasz branżowy wiceminister, czyli prof.
Witold Jurek, by opowiedzieć, co czeka
w niedalekim czasie polskie szkoły wyż¬
sze. Więcej nauki! Taką pointę można by
dopisać do onej wizyty. Demografii, człe¬
ku, nie oszukasz, więc skoro z roku na rok
coraz mniej młodych ludzi trafia i trafiać
będzie na studia, to ... No właśnie - są
dwa wyjścia: albo należałoby zredukować
armię pracowników uczelni, albo armia ta
otrzyma nieco inne zadania. Do lamusa
ma powędrować argument, że ktoś nie
ma czasu na uprawianie nauki, bo przy¬
ciśnięty jest kamieniem dydaktycznych
powinności. Ten numer już nie przejdzie.
Wręcz odwrotnie - teraz będzie więcej
czasu na naukę, i to nie tę okazjonalną.
Zwrócił bowiem pan minister uwagę na
fakt, że często u pracowników szkół wyż¬
szych erupcja publicystyczno-naukowa
zbiega się z terminami zaliczania kolej¬
nych szczebli drabiny wiodącej do kariery.
Spinka - stopień - luzik. Prawdziwa na¬
uka tego nie lubi. Prawdziwą naukę upra¬
wia się na co dzień, a nie od święta. No
więc na to uprawianie prawdziwej nauki
(a stopnie i tytuły mają być przy okazji)
ma być teraz więcej czasu.
O	UMK w tej materii bym się specjal¬
nie nie obawiał, bo naukowe poprzecz¬
ki są u nas dość wysoko ustawione, ale
jak to będzie wyglądało w słabszych
lub wręcz mizernych szkołach wyższych
(określenie „uczelnia" pozostawiłbym
dla najlepszych)? Obawiam się, że „po-
zoranctwo naukawe" - i to za pieniądze
podatników, a więc nasze - będzie kwi¬
tło. Tu artykulik, tam pokonferencyjna
publikacja zbiorowa, jakiś skrypcik, który
można wciskać studentom pragnącym
zdać egzamin. Lista filadelfijska? A cóż
to takiego?
A może by tak totalną reformę szkolnic¬
twa wyższego wzbogacić rzetelnym prze¬
glądem szkół publicznych i miernoty wy¬
gasić. Hasło „W każdej wsi WSI, co dwie
wsie WSP" nie musi już obowiązywać. Był
taki czas, że obłaskawiano miejscowości,
które traciły status miast wojewódzkich,
szkołami wyższymi. Niewiele
z tych szkół okrzepło. Najczęściej
funkcjonują dzięki kadrze moc¬
niejszych uczelni. Był jeszcze i taki
argument (aktualny w dobie bo¬
omu oświatowego), że dzięki ta¬
kim szkołom szkoła jest o przy¬
słowiowy „rzut beretem" dla wiejskiego
lub małomiasteczkowego studenta. Ale
dziś mamy bogaty program studiów za¬
ocznych, e-learning, a z Internetem na
wsi jest niekiedy lepiej niż w mieście.
Poza tym boom to już wspomnienie. Te
słabe szkoły jednak kosztują, więc gdyby
środki po nich odziedziczone przekazać
mocniejszym, stałoby się to z pożytkiem.
Zapewne nawet bardziej opłacałoby się
dofinansowywać kwatery dla studentów,
dojazdy lub tworzenie wydziałów zamiej¬
scowych mocnych szkół.
Już widzę argumenty przeciwników.
Prawdopodobnie sztandarowe brzmia¬
łyby: mniejsze miejscowości zamienia¬
my w naukową pustynię, pozbawiamy
czynników kulturotwórczych, jakimi są
szkoły wyższe. Ale cóż to za czynniki
kulturotwórcze, które przyjeżdżają do
jakiegoś Pikutkowa z teczką notatek na
wykład i po kilku godzinach wyjeżdżają?
To niech taki profesor czy doktor na sta¬
łe się do owego Pikutkowa przeniesie,
porzucając uniwersytet ery politechnikę.
Zapewne tego nie zrobi. Ba, nawet już
niedługo będzie musiał się jednoznacz¬
nie opowiedzieć, w jakiej drużynie gra -
zwłaszcza jeśli Pikutkowo leży w pobliżu
siedziby macierzystej uczelni.
Winicjusz Schulz
Na Wydziale powiało grozą. Hiobo¬
wa wiadomość podawana zbielałymi
usty zataczała coraz szersze kręgi. Górze
nam, Paka przyjeżdża. A z Paką, jak to
z Paką, nie ma żartów, może nawet roz¬
gonić cały Wydział. Zresztą od czasów
Gogola wiadomo, że z rewizorem ze
stolicy, wszystko jedno czy z Petersbur¬
ga, czy z Warszawy, żartów nie ma. Pani
Sekretarka z Dziekanatu z wyraźnym
współczuciem w oczach oznajmiła mi,
że Paka, czyli akredytacyjna ministerial¬
na komisja, wybiera się także i na mój
wykład. Swoje przeżyłem w uniwersy¬
teckim światku, niejedno już widziałem
i nie powiem, bym się onej szczególnie
wystraszył. Robię swoje najlepiej jak po¬
trafię, nikt dotąd pretensji w tym wzglę¬
dzie do mnie nie miał i tym razem jakoś
to będzie. W końcu, jak to niektórzy
mawiają, przeżyliśmy cara, przeżyjemy
i konstytucję.
No ale nie będę Państwa Czytelni¬
ków bujał, w wieczór poprzedzający
pakowski sądny dzień powtórzyłem
sobie główne tezy jutrzejszego wykła¬
du, w przedwykładowy poranek buty
przetarłem szczotką kilka razy więcej niż
zazwyczaj, włożyłem nową koszulę i z
Paka
leciuteńko podwyższonym tętnem wsze¬
dłem do wykładowej sali. Uprzedziłem
słuchaczy o zapowiadanej wizycie i roz¬
począłem wykład. Po jakiejś półgodzinie
weszła Pani Sekretarka z młodym czło¬
wiekiem w dobrze skrojonym garniturze.
Przywitałem gości, poprosiłem siadać
i	powiedziałem, że cieszę się z ich przy¬
bycia, bo będzie miło, a co ważniejsze,
pożytecznie, gdy sposób przeprowadze¬
nia mego wykładu oceni ktoś neutralny
z zewnątrz, zaś ja chętnie się takiej oce¬
nie poddam. No i zaczęta się „kinder-
niespodzianka". Młody człowiek z Paki,
którego Pani Sekretarka przedstawiła
jako przedstawiciela jakiejś centralnej
rady studentów, oświadczył grzecznie,
ale z delikatną nutką zniecierpliwienia,
że nie chodzi mu o mnie i mój wykład,
tylko o moich studentów - i to wyłącznie
studentów prawa (na sali byli bowiem
także studenci administracji) i jedyne,
czego ode mnie (i nieszczęsnych studen¬
tów administracji) oczekuje, to abyśmy
wyszli z wykładowej sali i poczekali na
zewnątrz, gdyż on zamierza ze szczę¬
śliwcami-studentami prawa przeprowa¬
dzić jakieś ankiety. Zamurowało mnie!
Wiele już w swym uniwersyteckim życiu
widziałem i przeżyłem, ale by w trakcie
uniwersyteckiego wykładu zdetermino¬
wany młodzian z Warszawy przeganiał
profesora z wykładowej sali wraz z czę¬
ścią studentów, by z pozostałymi prze¬
prowadzać jakieś ankiety, tego jeszcze
nie widziałem! Chciałem w pierwszej
chwili zaintonować jakiś protestsong
w stylu „do czego służy Uniwersytet",
ale w końcu wyluzowałem. Po chole¬
rę znów podwyższać sobie tętno, jeśli
pakowski rewizor woli ode mnie ankie¬
ty ze studentami! Takie widać czasy. A
w końcu i tak skończyło się happyen-
dem, bo po półgodzinnym oczekiwaniu
na zewnątrz z grupką współtowarzyszy
dydaktycznej banicji udało się wejść na
wykładową salę i dokończyć wykład. Bo
właśnie o to na uniwersytecie chodzi. I
prędzej czy później zawsze uda się to
zrobić. Nawet wbrew przeciwnościom
losu, bez względu na to, w jaki garnitur
byłyby one przyodziane.
Marian Filar
głos uczemi 29
>>>
WYDAWNICTWO NAUKOWE
UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA
Nowości wydawnicze
Jerzy Bagrowicz, Włodzimierz
Karaszewski (red.),
Jan Paweł II. Związki z
Uniwersytetem Mikołaja
Kopernika w Toruniu. Z okazji
beatyfikacji,
ISBN: 978-83-231-2640-9,
ss. 456, 70 zł
iflHH
f
1
*
Tomasz Ligor,
Analityka wydychanego
powietrza z zastosowaniem
sprzężonych technik
chromatograficznych z
przeznaczeniem do badań
przesiewowych chorób płuc,
ISBN: 978-83-231-2631-7,
ss. 136, 44 zł
Lucyna Czechowska,
Magdalena Bierowiec (red.),
Polityka zagraniczna III RP. 20
lat po przełomie, t. 2: Stosunki
polityczne i gospodarcze,
ISBN: 978-83-231-2621-8,
ss. 426, 46 zł
Krzysztof Olszewski, Adam
Jarosz (red.),
Polityka zagraniczna III RP.
20 lat po przełomie, 1.1:
Koncepcje, bezpieczeństwo,
kwestie prawne i polonijne,
ISBN: 978-83-231-2605-8,
ss. 506, 50 zł
Historia
obuwia
iw	iw.u-i.
ud IX do *o«a
XVIII MKku
Anna Drążkowska,
Historia obuwia na ziemiach
polskich od IX do końca XVIII
wieku,
ISBN: 978-83-231-2622-5,
ss. 366,132 zł
Elżbieta Pilecka, Dariusz
Markowski (red.),
Zabytkoznawstwo i
konserwatorstwo XLI,
ISSN: 0208-533X
ss. 228,44 zł
Immanuel Kant, Dzieła
zebrane, t. V: Religia w obrębie
samego rozumu. Spór
fakultetów. Metafizyka
moralności, red. naukowa
Wojciech Włoch,
ISBN: 978-83-231-2576-1,
ss. 684, 72 zł
Janusz Żbikowski,
Makrozoobentos centralnych
części płytkich jezior
nizinnych różnych typów na
tle wybranych parametrów
abiotycznych wody i osadów
dennych,
ISBN: 978-83-231-2589-1,
ss. 232, 74 zł
Wszystkie książki Wydawnictwa Naukowego UMK mogą Państwo nabyć w:
Uniwersyteckiej Księgarni Naukowej, ul. Reja 25, 87-100 Toruń, tel./fax (56) 611 42 98
e-mail: ksiazki@umk.pl, www.kopemikanska.pl
dobrych księgarniach w Torunia i innych miastach akademickich całej Polski
wysyłkę za granicę realizuje: IPS - Dział Eksportu, ul. Noakowskiego 10/38, 00-664 Warszawa, e-mail: export@ips.com.pl
Lista wszystkich publikacji Wydawnictwa Naukowego UMK znajduje się na stronie
www.wydawmictwoujctik.pl ,
>>>
Szereg Imprez popularnonaukowych odbyło się w ramach Dnia UMK, który zorganizowano 20 maja w Zamiejscowym Ośrodku
Dydaktycznym naszej Uczelni (fot.Andrzej Romański)
GRUDZIĄDZ UNIWERSYTECKI
izycy czarowali eksperyment
ciekłym azotem — *
Pawi studentom Collegium Medicum uczestniqrmoglTTRjn.
jafc j—* p7nnT?":' ■
Drużyna toruńskiej części UMK zwyciężyła 2:0 z reprezentacją Collegium Medicum w derbach naszej Uczelni w piłce nożnej, które odbyły się
30 maja na boisku miejskim przy ul.Bema (fot. Andrzej Romański)
DERBY DLA TORUNIA
W dniach 30 maja-12 czerwca na Rynku Nowomiejskim odbyty się zawody w siatkówce plażowej „Plaża Gotyku' organizo¬
wane przez AZS UMK Toruń (fot. Andrzej Romański)
SIATKARSKA PLAŻA NA RYNKU
W mistrzostwach UMl
Michał Nowicki (w wy
>>>
m
uczemi
PISMO UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA
LUUJUJ.BILETy-LOTniCZE.COm.PL
d/0
Sprzedaż biletów:
SRi
IATA
>>>