Rocznik Grudziądzki T.4

POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE 
ODDZIAŁ W GRUDZIĄDZU 


ROCZNIK 
GR UDZIĄDZKI 


IV 


196 5
>>>
WYDAWNICTWA 
GRUDZIĄDZKIEGO ODDZIAŁU 
POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO 


Grudziądz, ul. SWierczewskiego 28 


SPIS RZECZY ZAWARTYCH W ROCZNIKACH GRUDZIĄDZKICH 


Tom I Grudziądz 1960, s. 315 zł 40,- 
B i s k u p M., Rozwój przestrzenny miasta Grudziądza, s. 9-29, ryc. 6. - F r y c z J., 
Układ urbanistyczny i architektura Grudziądza, s. 31-71 ryc. 16. - S z y m a ń s k i K., 
Dzieje zamku grudziądzkiego, s. 73-104, ryc. 3. S z o s t e k I., Zarys działalności 
organizacji filomackich na Pomorzu Nadwiślańskim i ziemi chełmińskiej, s. 105-124. 
- M y ś l i b o r s k i - W o ł o w s k i S., Udział ziemi chełmińskiej w powstaniu stycz- 
niowym, s. 125-153, ryc. 1. - S t e y e r D., Zarys ruchu robotniczego w Grudziądzu 
w l. 1920-1939, s. 155-182, tab. 3, ryc. 3. - Ł a t u s z y ń s k i Wł., Z dziejów okupa- 
cyjnych Grudziądza (1939-1945), s. 183-204, ryc. 7. - Łęg a Wł., Ziemia chełmińska 
na przełomie epoki brązu i źelaza, s. 205-250, ryc. 35. - K o p c z y ń s k i St., Poło- 
żenie geograficzne Grudziądza, s. 251-265, ryc. 2. - Łęg a Wł., Etnografia okolic 
Grudziądza, s. 267-275. - W i l c z e w s k i H., Z problematyki etnografii okolic Gru- 
dziądza, s. 277-280. - M y ś l i b o r s k i - W o ł o w s k i S., Dokument dotyczący zbie- 
gostwa chłopów do ziemi chełmińskiej w początkach XVIII w., s. 281-283, ryc. 1. 
- Mikołaj z Ryńska (?-? V 1411) s. 285-286, ryc. 1. - Mikołaj Kopernik (19 II 147
 
24 V 1543), s. 287-288, ryc. l; Ludwik Rydygier (21 VIII 185
20 VI 1920), s. 289-290, 
ryc. 1. - R e s z k o w s k i S., 40 rocznica wkroczenia Wojsk Polskich do Grudziądza, 
s. 291-293; 15 rocznica wyzwolenia Grudziądza przez Armię Radziecką, s. 293-295. - 
M y ś l i b o r s k i - W o ł o w s k i S., Polskie Towarzystwo Historyczne, Oddział w Gru- 
dziądzu (Sprawozdanie z działalności Oddziału od założenia 1956-1959 r.), s. 295-299, 
ryc. 1. - B u r c z y k R, Polskie Towarzystwo Geograficzne, Koło w Grudziądzu 
(Sprawozdanie z działalności Koła 1953-1959), s, 300-303, tab. l. - M i n k i e w i c z 
H., Biblioteka Miejska w Grudziądzu, s. 303-306. - W i l c z e w s k i H., Państwo- 
we Muzeum w Grudziądzu, s. 306-308. - JaK u b c z a k L., Powiatowe Archiwum 
Państwowe w Grudziądzu, s. 309-312. - B a r a n o w s k i H., Publikacje dotyczące 
Grudziądza i jego regionu w latach 1954-1959, s. 313-315. 


Tom II Grudziądz 1961, s. 246, zł 40,- 
K o n i e c z n y J., S z y m a ń s k i K., Dzieje szkolnictwa grudziądzkiego (część I), 
s. 7-38, ryc. 2. - Arszyński M., Z badań nad zamkiem pOkrzyźackim w Ra- 
dzynie, s. 39-77, ryc. 4. - S z i m a F., Lokalizacja i rozwój Grudziądzkich Zakła?ów 
Przemysłu Gumowego w Grudziądzu, s. 79-130, ryc. 2. - S e r c z y k J., Grudziądz 
i jego region w historiografii zachodnioniemieckiej po roku 1945, s. 131-140. - G u- 
m o w s k i M., Herb i pieczęcie miasta Grudziądza, s. 141-158, ryc. 5. - B ł a c h n i o 
J., Zarys historii zbioru numizmatycznego MU7.eum w Grudziądzu, s. 159-167. - 
B a s z y ń s k i Cz., P e r l i ń s k a A., Archiwalia miasta Grudziądza w Woj. Archi- 
wum Państwowym w Bydgoszczy, s. 169-176. - Kuk i e r R, Podziały etnograficzne 
środkowej części Pomorza Nadwiślańskiego, s. 177-195. - Błachnio J., Nowe sta- 
nowiska kultury łużyckiej i wczesnopomorskiej w pow. grudziądzkim, s. 197-200. - 
W o l n i k o w s k i A., Władysław Jan Łęga (1889-1960), s. 201-208, ryc. l; Inaugu- 
c. d. na s, 3 okł.
>>>
ROCZNIK GRUDZIĄDZIU
>>>
-
>>>
POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE 
ODDZIAł. W GRUDZIĄDZU 


_;'"° 1 , \ 


R CZNIK 
\ 
GRUDZIĄDZKI 


TOM IV 


GRUDZIĄDZ 1965
>>>
KOMITET REDAKCYJNY 


Redaktorzy: 


Marian Biskup, Adam Wolnikowski 


Członkowie: 


..Tuzef Blat:hnio. Jerzy 


Reszkowski 


Ą

.ł=ł 
 __,o 
Adres Redakcji: 
Grudziądz, ul. Murowa 29 


"," ."
 '?
;ł-:"'i"
 


Okładkę projektował A. Wolnikowski 


Wydano z zasilku Wydzialu Kultury 
Prez1/dium Miejskiej Rady Narodowej w Grudziądzu 



11 (
:l C?\ & - d 7. I 
 L1 (lĄ 
 
 ) 


Printed in Poland 


PWRiL. Zam. 3868. Nakład 1050 egz. Ark. wyd. 21, ark. druk. 18,25. Papier bezdrzewny sat. 
kI. III - Bl - 70 g. Druk ukończono w październiku 1965. Cena zł 40,- 


Grudziądzkie Zakłady Graficzne, Grudziądz Plac Wolności 5 - Zam. nr 3868 - E-85 


/
>>>
/ 


SPIS TRESCI 


Artykuły 


Maria Rzeczkowska-Slawińska - Zamek w Wąbrzeźnie 7 
Pawel Chmielecki - Zarys dziejów szkolnictwa chełmińskiego (cz. I) 2J 
Bronislaw Nadolski - Pobyt humanisty Bartłomieja Wilhelmie go w Kwidzy- 
nie na początku XVII w. . 61 
Anna Szyszko - Dwór w Boguszewie . 73 
Jerzy Wojtowicz - Ród Schoenbornów-Alvenslebenów (Szkic z przeobraźeń 
socjalnych XVIII/XIX w. w ziemi chełmińskiej) . 95 
Tadeusz Kowalak - Grudziądz jako ośrodek kierowniczy spółdzielczości nie.. 
mieckiej na Pomorzu Gdańskim w l. 1920-1939 . 103 
Stanislaw Potocki - Przyczynek do dziejów spółdzielczości niemieckiej na Po- 
morzu Gdańskim w l. 1920-1939 135 
Jan Chamot - Zarys działalności Polskiej Partii Socjalistycznej w Grudzią- 
dzu (1945--1948) 147 
Czeslaw Pietrucień - Opis geograficzny zlewni rzeki Mątawy . 187 


Źródła i materiały 
Krystyna Przewoźna - Komunikat o pracach archeologicznych w okolicach 
Świecia nad Wisłą w 1962 r. . 209 
Anna Perlińska - Materiały o sytuacji mieszkaniowej bezrobotnych Grudzią- 
dza. Sprawa tzw. "Madery" z l. 1931-1935 . 215 


Ludzie naszego regionu 


Wojciech Łoźyński 1808
1884 (Henryk Bugalski) 


239 


Recenzje 


Stanisław Myśliborski-Wołowski - Szkice grudziądzkie (Zenon Nowak) . 245 
Rocznik statystyczny województwa bydgoskiego (Adam Wolnikowski) . 246 
H a n s J a c o b i - Die Ausgrabungsergebnisse der Deutschordensburgen 
Graudenz und Roggenhausen. Ein Beitrag zur baugeschichtlichen Ent- 
wicklung der Ordensburgen (Ireneusz Slawiński) . 2
8 
Atlas Historyczny POlski. Prusy Królewskie w drugiej połowie XVI w., oprac. 
M. B i s k u p przy współudziale L. Koca (Stefan Cackowski) . 250 
S t e f a n C a c k o w s k i - Gospodarstwo wiejskie w dobrach biskupstwa 
i kapituły chełmińskiej w XVII-XVIII wieku (Andrzej Piątkowski). 253 
Rozwój społe
zno-gospodarczy województwa bydgoskiego w pięcioleciu 1956- 
1960 (Adam Wolnikowski) 257 


,
>>>
6 


SPIS TRESCI 


Kronika: 


Inauguracja obchodów 900-1ecia Grudziądza. Wizyta Przewodniczącego Rady 
Państwa Aleksandra Zawadzkiego (Adam W olnikowski) . 259 
Sesja popularnonaukowa poświęcona 600-1eciu Uniwersytetu Jagiellońskiego 
i Akademii ChełmińskJ.ej w Chełmnie (Adam Wolnikowski) . 263 
Działalność Grudziądzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego 
w l. 1962-1963 (Adam Wolnikowski) 26'1 
Polskie Towarzystwo Geograficzne w Grudziądzu w l. 1962-1963 (Robert 
Bt!rczyk) 267 
Państwowe Muzeum w Grudziądzu w l. 1962-1963 (Zbigniew Czerski) . 271 
Statek m/s ,;Grudziądz" (Adam Wolnikowski) . 281 


Bibliografia 


Publikacje dotyczące Grudziądza i jego regionu w l. 1962-1963 wraz z uzupeł- 
nieniami od r. 1950 (Adam WOlnikowski) . 285 


""-- 


---
>>>
A 


R 


T 


y 


K 


u 


Ł 


y 


MARIA RZECZKOWSKA-SŁAWIŃSKA (Toruń) 


ZAMEK W W ĄBRZEŹNIE 


STAN BADAŃ 


Zamek biskupów chełmińskich w Wąbrzeźnie nie posiada dotąd więk- 
szegą opracowania monograficznego. Wpłynął na to zapewne jego stan 
zachowania, zamek został bowiem poważnie zniszczony w drugiej wojnie 
szwedzkiej w połowie XVII w. i uległ całkowitej rozbiórce w XVIII stu- 
leciu. Pierwsze prace o zamku pochodzą z XIX w. i dotyczą zasadniczo jego 
historii, brak jest natomiast, poza sprawozdawczym artykułem Rubehna 1, 
dotyczącym stanu faktycznego zamku z tego czasu, jakichkolwiek badań 
terenowych. Z tego głównie powodu do źródłowych wzmianek historycz- 
nych o zamku ograniczył się niemiecki inwentarz zabytków Prus Zacho-- 
dnich J. Heisego 2. Dzieje zamku przy omawianiu historii Wąbrzeźna i po- 
wiatu wąbrzeskiego omawiali zarówno B. Heym 8, jak i J. Stańczewski 4. 
W. Heym 5, który w latach 1940-1941 prowadził prace wykopaliskowe na 
terenie wczesnośredniowiecznego zamku, w planie sytuacyjnym uwzglę- 
dnił m. in. także schematyczny rzut zamku biskupiego. Zamek biskupi 
został omówiony również w studium historyczno-urbanistycznym miasta 
Wąbrzeźna, opracowanym przez J. Frycza i J. Kmiecińskiego w 1956 r 6 . 
W 1961 r. dokumentację konserwatorską zamku wykonała M. Sławińska, 
a graficzną I. Sławiński 7. 


1 R u b e h n, Die letzten Reste des ehemaligen Bischofs-Schlosses Friedeck (Brie- 
sen), Altpreussische Monatschrift, Bd. 6, H. 2, Konigsberg 1869, s. 177-178. 
z J. H e i s e, Die Bau- und KunstdenkmiileT deT Prowinz Westpreussen, Bd. 2: 
Kulmerland und Lobau, Danzig 1887, s. 210-21. 
3 B. H e y m, Geschichte des Kreises Briesen und seineT Ortschaften, Briesen 1902. 
ł J. S t a ń c z e w s k i, Zarys historii miasta Wąbrzeźna, Wąbrzeźno 1935. K. H. 
C l a s e n, Die mittelalterliche Kunst im Gebiete des Deutschordensstaates Pre1Lsse n , 
Bd. l: Die Burgbauten, Konigsberg 1927, s. 159 - omawiając w jednym z rozdziałów 
zamki biskupie, zamek wąbrzeski tylko wymienia. 
5 W. H e y m, Die Burg des fr-uhen Mittelalters FTiedeck in Brie sen, Gothiskandza, 
H. 3, Danzig 1941, s. 57. 
8 J. F r y c z, J. K m i e c i ń s k i, Studium historyczno-urbanistyczne miasta W ą- 
brzeźna, Pracownie Konserwacji Zabytków w Toruniu, Toruń 1956 (maszynopis). 
7 M. S ł a w i ń s k a, Zamek biskupi w Wąbrzeźnie, Wojewódzki Konserwator Za- 
bytków w Bydgoszczy, Toruń 1961 (maszynopis).
>>>
8 


MARIA RZECZKOWSKA-SLA WIŃSKA 


Najpoważniejszy materiał źródłowy do badań nad zamkiem zawierają 
inwentarze dóbr biskupstwa chełmińskiego z XVII i XVIII w., wydane 
przez A. Mańkowskiego 8 oraz R. Mienickiego 9 . Dużym utrudnieniem jest 
brak źródeł kalrtograficznych, te zaś, które istnieją, niewiele wnoszą do 
studiów nad obiektem. Pracę można więc było oprzeć przede wszystkim 
na inwentarzach dóbr biskupstwa chełmińskiego, artykule Rubehna oraz 
analizie zachowanych fragmentów. 


HISTORIA ZAMKU 


Wąbrzeźno, jak można przypuszczać na podstawie znalezisk archeolo- 
gicznych, było w ok
esie wczesnośredniowiecznym osadą grodową, która 
znajdowała się na półwyspie przy zachodnim brzegu Jeziora Zamkowego. 
Podgrodzie jako zaplecze o charakterze osady brgowej powstało w równo- 
rzędnym mniej więcej czasie, a jego zasadniczy rozwój datuje się na 
okres XI-XII w. 10. Po sprowadzeniu w 1226 r. przez Konrada Mazowiec- 
kiego Kl1'zyźaków do Polski oddaje im książę, a następnie biskup pruski 
Chirystian wszystkie posiadłości w ziemi chełmińskiejl1. Na skutek jednak 
SIpOI1'ÓW pomiędzy biskupem ChTystianem a Zakonem papież Inl1iOcenty tv 
wysyła do Prus swego legata Wilhelma z Modeny, który w 1243 r. dzieli 
obszar sporny na cztery diecezje: sambijską, warmińską, pomezańską 
i chełmińsk ą 12. W posiadaniu biskupa Chrystiana znalazła się diecezja 
chełmińska, obejmująca ziemię chełmińską i lubawską. Po śmierci jego 
w 1244 T. w pełne posiadanie ziemi wszedł dopiero następca Chrystiana, 
biskup Heidenreich. Dokumentem z 19 IV 1246 r. wielki mistrz Henryk 
Hohenlohe zrzekł się na jego rzecz 600 włók koło Łozy, tj. Chełmży, 


I Inwentarz dóbr biskupstwa chełmińskiego z r. 1614 z uwzględnieniem później- 
szych do r. 1759 inwentarzy, wyd. A. M ań k o W s k i, Fontes TNT, t. 22, Toruń 1927, 
s. 84-88. 
I Inwentarz dóbr biskupstwa chełmińskiego (1646 i 1676, 1723-1747 i 1759), wyd. 
R. M i e n i c k i, Fontes TNT, t. 4.0, 42 i 47, Toruń 1955, 1956 i 1959, s. 59-63, 153-154; 
109; 139. 
10 J. F r y c z, J. K m i e c i ń s k i, op. cit., s. 20. Czas powstania grodu określa 
J. Kmieciński na IX w., natomiast W. H e y m, na którego pracę Kmieciński się po- 
wołuje, nie określa dokładnie czasu powstania grodu ani w pracy swej z 1941 r.: 
Die BUTg des fruhen Mittelalters Friedeck in Briesen, passim, ani w ostatnim arty- 
kule: Fruhe Burgen des Culmerlandes, Jahrbuch der Albertus-Universitat in Ko- 
nigsberg, Bd. 13, Gottingen 1963, s. 307-
20. 
11 Codex diplomaticus et commemoratior..um Masoviae generalis, wyd. J. K. 
K o c h a n o w s k i, t. 1, Warszawa 1919, s. 
83, nr 264, s. 350, nr SOI. 
12 Urkundenbuch des Bisthums Culm (cyt. UBC), wyd. C. p. W O e l k y t. 1, Danzig 
1885, s. 4, nr 9,
>>>
ZAMEK W W ĄBRZEZNIE 


9 


w Wąbrzeźnie, Bobrowie i nad D['Węcą, które wymierzył biskupowi 
Chrrystianowi Henryk Sturluz. W dokumencie tym po raz pierwszy wyst
- 
puje Wąbrzeźno pod słowiańską nazwą "Wambrez" 18. Prawdopodobnie 
gród został zdobyty i spalony w czasie ostatniego powstania Prusów 
w latach siedemdziesiątych XIII w, Zapewne nie odbudowano go już 


\ I . I 
'} 
... , I 
on ) 
.... I 
.. 
,. 
'" 
.. 


-
- 


I . 
, J'l
JłZrZIl O 
i 'lAlI HTUA(r]IIY 
' I LCr;Clt'.". ;.. ... 
I f. - ,.d. rcza"Di"D"'..'CClllr 
l.S - '''IiIlJlI
 
. - ,5.,. I'.ACI'A 

 - ""AIT, - B.l1!- 

 : 

1f:z

c

" 'KW KK.. 
, - '1A
IłICTI1' ilf-J[. 
___ SlLA
1 "",.£ .lJn.rcz.
 
"'11 - ZAs'
t; ""ASTA jz. 
..IIItC..' ."TAW'E A 
."rClA , J. ..1tI1£' 'IIGI_ 


Rys. 1. Plan sytuacyjny miasta Wąbrzeźna 


potem, a nowy powstał na wschodnim brzegu jeziora, na płaskowzgórzu 
z natury obronnym. Od południowego wschodu otaczały je moczary, zaś 
od północnego zachodu Jezioro Zamkowe. Zarówno obronność, jak i roz- 


13 UBC, t. 1, s. 5-6, nr 14. Zarówno nazwa miasta - Wąbrzeżno, jak i nazwa 
zamku - Frydek podlegała w ciągu wieków zmiennej pisowni, co można prześle- 
dzić na szeregu dokumentach. Mylnie informuje B. H e y m, op. cit., s. 210, że do- 
kument z 1246 r. podaje nRzwę "Vambresia germanice Frydeck". Również mylnb 
nazwę tę podaje J. K m i e c i ń s k i, op. cit., s. 20. W rzeczywistości dokument 
z 1246 r. opublikowany w DEC, t. 1, s. 6, nr 14 podaje tylko nazwę ..Wambrez", 
por. Preussisches Urkundenbuch, wyd. P h i l i p p i i W o e l k y, t. 1, Konigsberg 
)882, s. 133, nr 182. 


"
>>>
,/ 


10 


MARIA RZECZKOWSKA-SLA WIN SKA 


legły teren były dogodne dla nowej lokacji i wymogów fortyfikacyjnych, 
czemu nie odpowiadał dawny teren grodu 14. 
Badania archeologiczne w pobliżu kościoła, na zamku biskupim i na 
dzisiejszym rynku wykazały, że osadnictwo nie sięga tu wcześniej niż 
prz.ełom XIIUXIV w., tj. okresu gdy osada zostaje przeniesiona z zacho- 
dniego brzegu jeziora na wschodni. 
Na wysuniętym od północy cyplu Jeziora Zamkowego biskup cheł- 
miński Herman von Prizna (1303-1311) zbudował murowany zamek 15 . 
Odnośnie form budowlanych zamku z tego czasu, brak danych, jedynie 
dokument biskupa Arnolda z 1403 r. wzmiankuje o refektarzu zimo- 
wym 16. Miasto będąc własnością biskupa zobowiązane było - choć 
tylko z tytułu zwyczaju - do obowiązkÓw, zwłaszcza wojskowych, wobec 
Zakonu. W bitwie grunwaldzkiej w 1410 T. poddani biskupa chełmińskiego 
walczyli po stronie krzyżackiej17. Podczas wojny trzynastoletniej 
w 1454 r. Wąbrzeźno wymienione jest w akcie hołdowniczym wystawio- 
nym Kazimierzowi Jagiellończykowi przez przedstawicieli ziemi cheł- 
mińskiej 18, biskup Jan zaś złożył przysięgę hołdowniczą 10 VI 1454 r. 
w Elblągu 19 . Wojna trzynastoletnia (1454-1466) zamku nie 03z'czędziła, 
gdyż przed 1464 r. został on spalony pr'zez Krzyżaków pod wodzą 
Bernarda Szumborskiego 20 . 
Na mocy drugiego pokoju toruńskiego w 1466 r. ziemia chełmińska 
ponownie przypadła Polsce. Wąhrzeźno nadal pozostawało własnością 
biskupów chełmińskich. W 1534 r. biskup Jan Dantyszek obdaTzył miasto 
Wąbrzeźno nowym przywilejem prawa chełmińskiego, powiększając 
obszar miasta o 20 włók. Miasto otrzymało także 56 morgów należących 
przedtem do zamku 21 . W XVI w. zamek, jak i miasto odbudowały się 


Ił J. F r y c z, J. K m i e c i ń s k i, op. cit., s. 21-25. 
15 UBC, t. 1. Catalogus Episcoporum Culmensium, s. 524: "He'rmanus sextus ca- 
strum Fredeck murare incepit, obiit Anno MCCC XI". Tenże biskup Herman konse- 
krował kościół Sw. Jakuba w Toruniu w 1309 r.; Diecezja Chełmińska - Zary 
historyczno-statystyczny, Pelplin 1928, s. 32. 
Ił UBC, t. 1, s. 348-349, nr 441. Jest to fragment pełnomocnictwa biskupa cheł- 
mińskiego Arnolda celem podjęcia pieniędzy od biskupa włocławskiego Kropidło: 
"Acta sunt lin refectorio hiem[alil Fredeck". Woelky na podstawie analizy doku- 
mentu pOdaje datę w nawiasie, gdyż oryginał nie jest datowany. 
17 J. D ł u g o s z, Historiae Polonicae libri XII, t. 4, Kraków 1877, s. 42; por. 
J. D ł u g o s z, Banderia Prutenorum, wyd. Karol Gór s k i, Warszawa 1958, s. 151. 
299, przyp. 55. 
n Karol Gór s k i, Zwiqzek Pruski i poddanie się Prus Polsce, Poznań 1948, s. 76. 
18 UB C, t. 1, s. 499. 
20 J. H e i s e, op. cit., t. l, s. 21, por. Scriptores Rerum Prussicarum, t. 5, wyd. 
T. H i r s c h, M. T o e p p e n, E. S t r e h l k e, Leipzig 1874, s. 193 - Kronika Pawła 
Pole: "Fredecke das Schlos ist ausgebrant und hort dem bischoff zcur Lobow". 
21 UBC, t. 2, s. 751, nr 894.
>>>
ZAMEK W W ĄBRZEZNIE 


11 


ze zniszczeń wojennych 22 . Z 1614 r. zachował się inwentan dóbr biskupich, 
w którym znajduje się m. in. pierwszy O'pis zamku wąbrzeskiego. Następny 
inwentarr-z z 1646 r. podobnie jak poprzedni zawiera opis zamku, i bardzo 
dokładny stan dokonanych uprzednio zniszczeń 23 . Jak wynika z powyż
 
szego inwentarza, zamek i przedzamcze nie przedstawiało się w tym czasie 
najlepiej. Być może przyczynił się do tego najazd szwedzki w 1626 r. 
W inwentaTzu z 1646 r. nadmienia się m. in., że mury przygródka, bu- 
dynki gospodarrcze, sklepienie w pomieszczeniu pod :refektarzem i kruż- 
ganek zamku walą się, stropy i podłogi powyższych butwieją, okna zaś 
pozostają bez szyb. Pomimo tylu zniszczeń zamek prawdopodobnie był 
przed drugą wojną szwedzką (tj. przed r. 1655) naprawiony, szczególnie 
zaś mury. W czasie "potopu" (165'5-1660) Szwedzi usadowili się na 
wzgórzu (zwanym. od tego czasu szańcem) i stąd ostrzeliwali rezydencję 
biskupią, dppólci nie spłonęła. SpaHło się też miasto 24 . W 1670 r. zamek 
i kaplica są już ruiną 25. Biskupi !rezydowali O'dtąd w pobliskim Sitnie. 
Odbudowy zamku, jak w
kazują inwentarze, zaniechano, toteż coraz 
bardziej niszczał. Na brak zainteresowania nim wpłynęło z,apewne i to, 
że zamek jako peryferyjnie położona rezydencja biskupia nie miał szcze- 
gólnego znaczenia strategicznego. Inwentarz z 1676 r. podaje, że "zamek 
zgoła wszystek spustoszony, ani okien, ani drzwi nie masz, pokoje tak 
zniszczone, że w żadnym mieszkać nie może; atoli gdyby naprawa była 
prędka, jeszcze by się mogło niektóre pokoje utrzymać. Piec w stołowej 
izbie dobry i drzwi dO' niej. Na przedzamku browar zgpTzał, z którego 
był niemały pożytek. . ." 26. 
DO' odbudowy zachodniej części kościoła farnego, który spłonął w po- 
żaTze w 1700 r., a który odbudował swoim kosztem biskup Teodor Potocki, 
używano już cegły z ruiny zamkowej27. InwentaTz z 1723 11.". o samym 
zamku mówi krótko: "Ab antiquo zdezolowany, w nim nie masz nic, tylkO' 
mury stoją puste, oprócz w dziedzińcu zasiane warzywem i rzepikiem do 


22 Odnośnie odbudowy z tego czasu miasta i zamku nie ma bezpośrednich 
wiadomości. Jednakże rejestr poborowy z 1570 r. świadczy o pewnym rozwoju 
miasta, por.: Zródła dziejowe, t. 23. Polska XVI wieku pod względem geograficzno- 
statystycznym, t. 12. Prusy Królewskie, cz. 1, wyd. I. T. B a r a n o w s k i, Warszawa 
1911, s. 67-68, a wystawienie dokumentów biskupich w latach 1499, 1516, 1531 suge- 
ruje, źe biskupi na nowo zaczynają urzędować w odbudowującym się zamku. Praw- 
dopodobnie zamek został odbudowany dopiero pod koniec XV w., jeśli dopiero 
w r. 1499 wystawiono tam pierwszy dokument. 
23 Inwentarz... z r. 1646, s. 59-62. 
2ł J. S t a ń c z e w s k i, op. cit., s. 25, 72. 
25 J. F a n k i d e j s k i, Utracone kościoły i kaplice w diecezji chełmińskiej, Pel- 
plin 1880, s. 60-61. 
21 Inwentarz... z 1676 r., op. cit., s. 153-154. 
21 Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, t. 13, Warszawa 1893, s. 155. 


./'
>>>
/ 


12 


l'vIARIA RZECZKOWSKA-SŁA WIŃSKA 


karczmy zamkowej należącym"28. Jeszcze inwentarz z 1759 r. mowl, ze 
"zamek wąbrzeski staiI'odawnyab intra funditus zdezolowany, tylko mury 
gruntowne i wysokie zamkowe jako i dokoła dziedzińców stoją"29. 
Po zajęciu Prus Królewskich w 1772 T. król pruski Fryderyk II ogłosił 
sekularyzację dóbr kościelnych, na skutek czego Wąbrzeźno przestało 
podlegać władzy biskupa i należało odtąd do państwa pruskiego 30 . P03ia- 
daczem terenu zamkowego w Wąbrzeźnie łącznie z ruiną została gmina 
Podzamek. Na siedzibę otrzymał biskup zamk.i w Starogrodzie i Luba- 
wie 81. Opisy miasta sporządzone po zaborze przez Prusy nic już o zamku 
nie wspominają 32. Mocy obwodowe zamku zachowały się do lat osiemdzie- 
siątych XVIII w., wkrótce jednak uległy rozebraniu, gdy na prośbę miesz- 
kańców Fryderyk II zgodził się, by do odbudowy spalonych w pożarze 
miasta w 1792 r. domostw czerpano materiał z rozbiórki zamku. Z cegły 
zamkowej zbudowano wówczas wiele budynków gospodail"czych w kró- 
lewskiej domenie w Sitnie i w Wąbrzeźnie. 
W 1856 r. mieszkańcy Podzamku, którzy strzegli wiele lat terenu zam- 
kowego, zostali upoważnieni do zabierania materiału budowlanego. Z ruiny 
zamkowej zaczęto wyłamywać do budowy szos nawet fundamenty sięga- 
jące głębokości 15 stóp. Ze ścian zamkowych zachował się jedynie mm 
od strony północnej, długośći 50 stóp i wysokości około 30 stóp3.1. W 1898 r. 
nastąpiła sprzedaż otwarta Góry Zamkowej - zakupił ją jeden z uprzed- 
nich posiadaC?:y paTcel na tymże terenie - Hostmann. "Dziś - jak podaje 
B. Heym w 1902 r. 34 - na Górze Zamkowej znajduje się tylko rozłupany 
kloc muru, a w pozostałościach staiI'ych piwnic gnieżdżą się lisy". 
W r. 1920 Wąbrzeźno powróciło pod władzę Polski. Wykupiono wówczas 
z prywatnych !rąk niemieckich Górę Zamkową i urządzono tam park. 
Przedłużono ponadto promenadę wzdłuż Jeziora Zamkowego i założono 
park n
 tzw. szańcu 35 . W 1930 r. magistrat miasta Wąbrzeźna, przystę- 
pując do załesienia częściowego nieużytków na Górze Zamkowej i wyko- 


26 Inwentarz... z 1723 r., s. 109. 
28 Inwentarz... z 1759 r., s. 139. 
20 P. C z a p l e W s k i, Majątki duchowne sekularyzowane po roku 1772 w obrębie 
województwa Pomorskiego i W. M. Gdańska, Rocznik Gdański, t. 7 i 8, Gdańsk 
1935, s. 390. 
31 UBC, t. 2, s. 11143, nr 1225; B. H e y m, op. cit., s. 216, 222. 
JZ M. Bar, Westpreussen unter Friedrich dem Grossen, Bd. 2, Leipzig 1909, s. 601. 
33 R U b e h n, op. cit., s. 177-178, W zakończeniu artykułu nadmienia, że W czasie 
prac rozbiórkowych znaleziono znaczną ilość przedmiotów "starożytnego pochodze- 
nia", jak noże, rożny, łańcuchy, ostrogi, strzały z grotami i inne, a także sporo mo- 
net sięgających XIV w., np. półszkojec wielkii.ego mistrza Winrycha von Kniprode 
(1351
1382). 
Zł B. H e y m, op. cit., s. 215, 222. 
3. J, S t a ń c z e w s k i, op. cit., s. 67. 


.....
>>>
ZAMEK W W ĄBRZE2NIE 


13. 


nując kilka dróg publicznych, zwrócił się do władz konserwatorskich 
o porradę odnośnie konserwacji ruiny względnie poszukiwań archeolo-. 
gicznych 36 . Po bytności konserwatora wojewódzkiego Gwidona Chma- 
rzyńskiego magistrat miasta Wąbrzeźna otrzymał z Urzędu Konserwa- 
torskiego pismo z dnia 25 października 1930 T., iż "w oddziale sztuki 
uTzędu tutejszego konserwatorskiego przygotowuje się plan prac około 
zamku, badania historyczne oraz szczegółowe kwestie Tekonstrukcyjnego 
rysunku"37. 7 lipca 1931 r. Urząd Budowlany w Wąbrzeźnie wystosował 


.' , 


:Ii-- 11- 


...-.. ....- 
", 


lO 


J 


.' 




 : j';


 
;f!
?: ;,;

;Ę
;'
!;:4


}
{!
 r: "....." 



 
"", 


:-.... """ 


'- 

; , 

 , 
 , :" " '" '" . .. 
__ . i . 
 _ 
 . ""' . ' . .. 
 . {
 ,  . . 
 ' . . , . .. - . . . . , . :_  . ' , '
 . . . 
 , ' .. :J . "
 r . 
-.
 
 .. 


 
.M- 
 . 
. , . . 

; _ - . " _. i . ;:. ._ 
 
",.hlt?/

: l' ,.,;c;
! ,
;'J .." 
1 . 
 . -'" 
'.. .,
,.t." .-. 


 !£

;;!
1:,Ę;,
, :óq f:' 



 , :
 . 

 ... .;i::;
1
 
 _;0 . 
..... 
..;

" 
 '\ .... " 
. ł"". 
-':" '
Y'i ł',. )?:'

f.'k:i :J. 
i
8?f

":'-
'::' ,
"':
\)

:r
',: 
;'.\; ,}i
f'{;
,"F,
:
\" ..

i' 





 


tl
 


Rys. 2. Widok w kierunku północnym na wzgórze zamkowe oblane wodami 
Jeziora Zamkowego 


Fot. I. Sławiński 


do władz konserwatorskich pismo, w którym donosił, że rozkopywań na 
terenioe zamku biskupiego nie podjęto z braku kredytów, jak i przyrze- 
czonego przez urząd wojewódzki programu prac ziemnych 38 . 
W czasie okupacji w r. 1940-1941 W. Heym prowadził prace wyko- 
paliskowe na terenie grodziska i zamku biskupiego, odsłaniając jego frag- 
menty celem przebadania ciągłości historycznej między grodem wczesno- 


.6 Wojewódzkie Archiwum Państwowe (cyt. WAP) w Bydgoszczy, Akta Urzędu 
Konserwatora Wojewódzkiego, Rep. 4, sygn. 7148, nr 140, 1403. 
37 W AP Bydgoszcz, Rep. 4, sygn. 7148, nr 1399. 
31 I b i d, nr 1387. 


/
>>>
/ 


H 


MARIA RZECZKOWSKA-SŁA WIŃSKA 


średniowiecznym a średniowiecznym zamkiem biskupim 39. Materiały- 
dotyczące prac wykopaliskowych na zamku zaginęły jednak w zawierusze 
wojennej40. Zachował się natomiast plan zasypania rozkopów w skali 
l: 500. Na terenie Zamku Wysokiego okupanci projektowali wystawienie- 
nowego budynku dla młodzieży hitlerowskiej, którego płany i makietę 
wykonał już Państwowy Urząd Budowlany (Reichsbauamt) w Toruniu 41 _ 
Do wybudowania go jednak nie doszło. W 1956 r. J. Kmieciński przepro- 
wadził m. in. sondażowe wykopy a!1'cheologiczne na terenie zamku i przed-- 
zamcza 42 . Obecnie teren zamku jest rozkopany i nie zabezpieczony, 
a zachowane ruiny ulegają dalszej dewastacji. W 1959 r. zawaliła się' 
część południowo-wschodnia sklepienia radialnego w wieży - ostatnim_ 
większym fragmencie założenia zamkowego. 


OPIS WZGORZA ZAMKOWEGO 
Z ZACHOWANYMI RELIKTAMI 


O r i e n t a c j a i s y t ua c ja. GÓira Zamkowa położona jest na pół- 
nocny zachód od miasta w odległości ok. 800 m. Stanowi ona wzniesienie' 
o wysokości ok. 25 m nad poziom wód jeziolfa (114,7 mn. p. m.), otoczone 
od północy, południa i zachodu wodami JeziO!ra Zamkowego. Zamek zbu- 
dowano w bezpośrednim sąsiedztwie skrzyżowania się prastarych szlaków- 
komunikacyjnych. Kierunek północ-południe stanowił szlak z Kowalewa 
do Torunia i Radzyna, kierunek wschód-zachód prowadził do Brodnicy 
i Golubia oraz Chełmży i Chełmna. 
Teren warowny byłego zamku biskupiego składa się z dwóch części" 
usytuowanych względem siebie na osi wschód-zachód: przedzamcza 
i zamku, przedzielonych od pozostałego terenu wykopanymi fosami. Przed-- 
zamcze położone jest w części wschodniej, zamek zaś w położonej nieco 
wyżej części zachodniej. 
p r z e d z a m c z e w kształcie wydłużonego prostokąta, obe
nie pa;rk 
miejski, jest zadrzewione bez śladów zabudowy. Wejście znajduje się 
od ulicy Zamkowej, prowadzącej do miasta, powiązanej ze szlakiem komu-- 
nikacyjnym Wąbrzeźno-Radzyn. Na terenie przedzamcza urządzone są 
ścieżki dla pieszych. Górne wytyczają ogólny zarys ukształtowania ob-- 


39 W. H e y m, Die Burg. . " s. 59-60. 
49 W. H e y m, Fruhe Burgen "', s. 310. 
u Informacja ustna: Reichsbauamt miał swą siedzibę w Toruniu przy ul. Kra
iń- 
skiego 44, archiwalia tegoż urzędu zostały wysłane w latach 1944-1945 do Niemiec.. 
Według makiety bUdynek miał być założony na rzucie prostokąta, dwukondygnacjo-. 
wy, przykryty dwuspadowym dachem. Do boku wzdłużnego przylegała kwadratowa 
wieża, przykryta niskim namiotowym dachem, od strony południowej ukośnie pod- 
parta. 
42 J. F r y c z, J. K m i e c i ń s k i, op. cit., plansza l. 


lo..
>>>
ZAMEK W W ĄBRZE:2:NIE: 


15 


wodu przedzamcza, dolne podkreślają dawne fosy. Najlepiej zachowała 
się fosa oddzielająca przedzamcze od zamku, której głębokość sięga 
3--4 m. 
Z a m e k zbudowany był na kwadratowej pl2.tfoTmie o wymiarach 
ok. 60X60 m. Od strony północnej, południowej i w:schodniej zachowały 
się resztki ocembrowania fos, których górne partie stanowiły niegdyś 
przedmurze. Mury przedmtID.'za wykonane zostały z kamienia i cegły. 


'. 


d 


..... 


.". 
.' ',f1 


, 
-':.... 


., 
" 


f 


"! ' 


-:;. . 



.

. to: 
 t": 


,'.""lI"- 


"\ ..;: : 


.....;.. .-fI/' 



...' 
.1',.. 


'
';ł,,
..,.i,::
. i-, ;;", . 
,,; 
:::
 '.
 -
: i",  _j
.: /" 
. _ F, . 
,....J.'. " 
..
. w, 
"':.; :
 

,
-:.'::
 


".", .... 


/" 



r
 .
.--. . 
1
.Ł
':':_' 


,. . _7:':. 


. 
f
,:-,
' 
:.

'

:.: 
"fi 


..1! ...... 
. 
 

;-'4.,,:.. ..
.__. 
;. 
 ..... A;;"  .-" 


: -
- - 
 
':"'i:;




 


;, . 


, 
/,:, 


.
=! 


"S.

""'Y 

. ;:r 
....
 
...(;
..¥.- 


Rys. 3. Fosa między zamkiem i przedzamczem W Wąbrzeźnie 
Fot. I. Sławiński 


Najlepiej zachował się fragment muru w pośrodku długości fosy przy 
wieży zamkowej. Od strony zachodniej brak jakichkolwiek śladów. Stoki 
Góry Zamkowej porośnięte są drzewami, a wytyczone ścieżki usytuowane 
przypadkowo. Na środku wzgórza, jak na to wskazują resztki murów 
tudzież wykopów, znajdował się czwOToboczny korpus zamku, posiadający 
trzy sIa-zydła: południowe, zachodnie i północne. Od strony wschodniej 
w połowie długości zachowały się resztki wieży zamkowej. 
W i e ż a. Zachowane fragmenty murów wystające około 2 111 ponad 
teren wskazują, że wieża miała rzut ośmioboczny. Wewnątrz zachowało 
się analogicznego kształtu pomieszczenie w piwnicy i na parterze. Grubość 
muru obwodowego wynosi około 3,05 m, światło wnętrza 4,06--4,08 m. 
Z powyż:szych wymiarów można ustalić, że średnica ośmioboku wieży 
wynosiła 10,16-10,18 m. Licówka w układzie polskim zachowała się dość
>>>
16 


MARIA Rz'ECZKOWSKA-sŁA WIriSKA 


dobrze w pomieszczeniach wewnętrznych. Natomiast od zewnątrz istnieją 
tylko flI"agmenty cegły w układzie polskim od strony zachodniej. Format 
cegły w licu zewnętrznym i wewnętrznym wynosi 8,5-9XI3-13,5X27- 
-28 cm. PomieszC"Lenie piwniczne zachowało ;resztki radialnego sklepienia 
z ostrołukowymi łękami przyściennymi i granitowymi wspornikami. 
D03tęp do niego mieścił się prawdopodobnie w otworze, w kluczu skle- 
piennym. Srz;czegółem charakterystycznym są Tesztki kanału wentylacyj- 
nego od strony wschodniej, załamanego ukośnie w miąższu muru, 
a z kolei przebiegającego w linii pionowej ku górze. Pomieszczenie par- 
terowe w ksz'tałcie i wymialI"ach analogiczne do piwnicznego, różni się 
tylko stanem zachowania. Zachowały się tu opory sklepienia z granito- 


\".... .' 
 
- c:f';' 
'
':. 
.:'1'.' 


:" .
.;j.:/: " 
- ..-_.
". 



 -. .'; 
 .,r. ,..' : 

 
..
 . '".t"
' 
_ 
_ ",_ 
L""
 ' .)_" 
/.:.' !' /:£....:" , 


" ' 


,s,-Ą.._:":""' . 



,i) /'::, :':;='3;i:;


'';, ' 
. _.J:;'-:_' . . 
 ".., I _. 
-

';"- :-

 

;(.
 ::--'- .' 
:--. "" .

 - .
. :-
.
 ..::.
.. 
::. '. .' - '. 

'.';
:::- / 
:
-_,
};
 . 
 , . . 
:
 . : . .
 . ._

 _ :
'1::, ,.......... -.., 

? _ -.:
- 

 ił» '"-.. 
'
', ",,-,? ..:: w, 

":
,:'l,\i;:;",,:'; 
....' .  , 
-"IIF' 


...:" ." 



 x."_
 
,;- 
..' 
, .1:!':_
 -..':\ ", . 
.,-j. 


. '''. 


. , 


" ,-.., lir 


. 
':6-. 


';:j.-,I!-.. ";....t;... 
:
, ,."-  . 


. - 
., . 


." 


- . '" 
':'!E 
J. 


_ . -l.'  "';-,iI} 
\:'
',' "'!I 
.

 
.-'
':.'\. . 


. ,
$ 


o' 


...... .
 .A. 
:'t"":.
., . 
'. i"; "t.., . 


t

:.
 


, '.""'t'.". ". 


, :::
o(: 



 
f
/ 

 :.. 


:..: ;:- 


': 


.. . 


'" 
"'\,. :'x.
 
"\ , 


} 


" 


f. I, 


:O
'-"7"
.
 


0.- ':.::_ 


.t 


Rys. 4. Teren zamku wysokiego w Wąbrzeźnie z fragmentami ruin 
Fot. I. Sławiński 


wyroi wsporrnikami w pięciu punktach, z resztkami nasad sklepienia ra- 
dialnego w trzech punktach. Licówka ścian istnieje do wysokości opaTów. 
Ściana południowo-wschodnia i wschodnia wyłamana. Zastanawiającym 
szczegółem są pęknięcia poprzeczne fiUTÓW w kilku miejscach i odchy- 
lenia się ich na zewnątrz. Dostęp był prawdopodobnie tylko przez otwór 
w sklepieniu, podobnie jak w piwnicy. Do wieży od strony południowej 
przylegało s k r z y d ł o p o ł u d n i o w e. Obecnie podkreśla je na całej 


..
>>>
ZAMEK W W ĄBRZE:2:NIE 


17 


" 
14 :{
 .


 
"'


fit. ':? 


"- "je. 


¥;
'
;; 
" .

 



 '
;/

!
 ( ?\ 
 
, ..r. 


-,.

 ""-. 
.
- - 
.'.... .... .._.
- ,..- 
.
 .
7,
:;.iC\:t:;;;:; )
 
:
 ;0-_ .:...
;;.- '
'" 
¥? 
 "


..:
:;.
-

.:- 
"y
....':- - s 


,\ -
- . , , :


 ,, -.!'"'::- 
.;"
,, -
 - 
"f'" 
.. 


- P,. 
. '
r 


)." 



..' 
 
j,\:
;l:{" 


4,ji;."S." 


"'. .to-.. 


.;;f 
.....to 
.... E 
.(' 


'
J, 
-1
 


'
Ą. 


.:....,... 


,{! -- 


,S'. ':OC;"'i . :-;
 


---r :&,,
 


?\.. 




 
;.-:z
.
 
'f",_ r o- 
"-" ......
.;;_:'n».&
. 


:
....." 

. - 
, ::::
.
 
.. 
'" 

 


¥"t
 
:.:
r 
, 
""." 


--'lo':' -:. 
r
 ' . 
i 


-


s
:: :a.':;
 
" .
" 

;
 .
 
'
 - ..,F 



..i.I
 , - , 
.):r;:;
' 04 
';" "
" 
- .:{
 '::',,;..., "0-',;-- 


,.,:: '; 


:'.

1' A'-: f:'J;; '.1 



.y 



 
 


!.
-

:

 


. ',. 
.., 


:.ł.- . 

"

:
; 


, :'11r'c 


....'t:'!

 

 .}.,( 
 
"";.
 
, 
"H -
 :  
..... ...-!.,. 
 . 


;.{; 



 


,;--.a:.. 


Rys. 5. Fragment sklepienia 


'I-:.c. 


. .

. 
A 
 . 1. 
" ' 


.; "11;'
:.,.. -:"-':' fe"'} 


 


2 - Rocznik Grudziądzki 


.' , 
..1'-':-; 


-' ,-., 


!; 



 
:::
t-
 



.
.; 
"""=-.!..} 
'", 
......... ... 


,,:. 


-. = -;.-:: -:- :.f": 
.;;:




;-.. .,-.
 ł-- 
...
 . 

... /'
' 

. "-,,. ł 
" . ,.- 
"."" ..-",
' " 
":
..- + 


,.. 


.-- 
-'v" 



."",. 
" 


, ' 


" 



. 


--'..c.. 


....,:--y 




:.
:::-_.
=-
: ..'
 


W Wąbrzeźnie 
Fot. I. Sławiński
>>>
18 


MARIA RzECZKOWSKA-SLA WIN SKA 


długości wykop (masy ziemne zostały przesunięte wokoło obwodu zamku) 
i gdzieniegdzie resztki murów obwodowych z fn
gmentami licówki. Z ob- 
wodu ściany zewnętrznej zachował się narożnik południowo-wschodni. 
W narożniku tym widoczne są resztki oporu sklepienia krzyżowego. 
Obwód zewnętrzny od wschodu, południa i zachodu uwidaczniają 
bezkształtne bloki muru bez licówki, pozwalające jed
ie na określenie 
zasadniczych wymiarów slcrzydła. Rrzeciętna glrubość muru obwo- 
dowego w rzucie piwnic wynosi około 2,5 m, muru wewnętrznego nato- 
miast około 2 m. Głębokość wykopu w porównaniu z poziomem piwnicy 
w wieży wskazuje na całkowite wybranie materiału budowlanego w skTzy- 
dle południowym. W części zachodniej skirzydła zachował się fragment 
muru obWlOdu wewnętrznego skrzydła południowego. Powyższy mur od- 
dzielał skrzydło południowe od zachodniego. Przy mwze tym zachowały 
się tresztki Ucówki ceglanej w układzie polskim o formacie 9X14X30 cm. 
Do skrrz.ydła południowego przylegał zapewne, jak wskazują ślady muru 
równoległego do długości skrzydła, murowany IkIrużganek. 


4
---- 


r 



RZEkRciJ PIONOWV 


-L-----__ 





NO
: 
c=.:J l\Tttlr"ł,.C.V """R rREDNIOWIf'C.ZNV 
: 
 =:. R(KDN\TRUKtll\ PltlYPUW.'ZI\LNI\ 


o 1 2 , . S e 
 . t 
 
f I I I : 
 I I I I : 


os 
I 



2.'H: 
RZUT PflRTERU 
20 M. 
I 


Rys. 6. Wieża zamkowa 


w 


l 



 i 


'
ł 
I'O\)
>>>
ZAMEK W W ĄBRZE:2:NIE 


19 


S k r z y d ł o z a c h o d n i e zachowało się najlepiej w części południo- 
wej, gdzie można stwierdzić jego szerokość Oiraz sposób wykonania muru. 
Zewnętrzny mU[' obwodowy jest odchylony na zewnątrz; fundamenty 
muru granitowe. Szczegółem chaII"akterysiycznym są msztki licówki 
z zendrówkami w główkach. Długość i S'leTOkość s k T Z Y d ł a pół n o c - 
n e g o wyznaczają wykopy byłych mUTów oraz fragmenty mwu poprzecz- 
nego. Z porównania poziomu skrzyd
a południowego z półI1lOcnym należy 
siwierdzić, że istł11ieją z pewnością mU!I"Y fundamentowe skrzydła północ- 
nego. Na przedmUTzu wschodnim przy wieży widoczne są fragmenty ce- 
glanych mU!I"ów poprzecznych. 


UKŁAD PRZESTRZENNY I WYGLĄD DAWNEGO ZAMKU 


Pierwsze wiadomości dotyczące wyglądu zamku biskupiego w Wąbrze- 
źnie pochodzą z XVII-XVIII w. InfoiI"mują o tym inwentarze z lat 1614- 
-1759 T., jak i pÓźniejszy aTtykuł Rubehna z 1869 T., !I'ejestrujący resztki 


 
 

 r.
 - 
,
.
,
::... . ..f


;'.i
{'::
=.t: 
.: . ,... ...'ł'ł .. . . . ,. ., . .i ' . - ' :" 
 "" " '..,'.' 
- " _, 
 . '. ';. -".;I'
; :. . · . " ... :." 
;--
 j'
:: 

: :t 
.-, ::. ;:.-:

:
.t -:-: ,
. 
.-'::, 

:: . -: . :;7:
,
/.:l; 
'. - w, . 
\.,,: 


.....:.,1/.4 
'''lIG.' ,.........' 
. .,
.-- 
. ;
. ..
-.
. 
.' ,;ł: )o' 


. ',
 --- 


:." 
''IJI_:. .
 


'.'
 

 .y.... "'
  .. 
'Ą." " . 
.

-:'..
-fŁ 
. "';. ,.
: r"'
:: 
 
;".;\ :
.. " 
_, :  :\ 
_
'_ 


'i

 
'L. . 
'""?*
;;)
' '".,;;;.. 
"


.\
?
;) ;;

;:
\
.: 
. .,.",.. .,.... . "?I! 
"
' .
.
.;T"y.
:;;.::
:. . 
,,
-;'./ 
'. 


.., 
. 
 ' .. 


. ". "i
" .".
?i:l,:,-:.. 
. .
"łi.
 '
!f .. . .. 1' 
. . . . . . . . . . 
 . .. . . . ., ! ; ł_,r. ". . .... 
 
"¥. ':::;fr.
r)f: 


. '''. 
" 
.,....,., 'A.! 


,i" 
""':+ 


-.. -.-j.... 


'f+y 
 . 



. 
., 
 


',,
'
',..' ...
'\(. 
:{
 
t:i'

 


'
}FI

 . 
.. .. :. ,. . .',. ' ... ' .. 
 
' ,. 
 ;. : .. ':
 . ' : f- . ; , : . ' . /:; A
 .40. 
..""""- L''"': \. 
 .::;' 
'!". ,', 
 
- :' !,
-"J'.
:' 




.
 '
." 


: .. .ji;..... 


Rys. 7. Fragment muru skrzydła zachodniego; widoczny cokół z otoczaków grani- 
towych, lico muru ceglanego w układzie polskim ozdobione dekoracyjnie zen- 
drówkami 


Fot. I. Sławiński 


ruiny zamkowej. Do odtworzenia wyglądu zamku służą spośród zachowa- 
nych przede wszystkim dwa inwenta:rze, a mianowicie: najdawniejszy, 
jaki zachował się w alI"chiwum biskupstwa chełmińskiego, z 1614 r., spo-
>>>
20 


MARIA RZECZKOWSKA-SLA WIŃSKA 


rządzony przez kapitułę po śmierci biskupa Macieja Kanopackiega, oraz 
drugi, nieco dakładniejszy, uwzględniający stan zachawania z 1646 r., 
spisany po zganie biskupa Kaspra Działyńskiego. Pazastałe inwentarze, 
wykonane już po spa'leniu zamku w dru.giej wojnie szwedzkiej, ograni- 
czają się do paru zdań stwierdzających jeg; ruinę. Wyżej wymieniQne 
dwa inwentaTze z 1614 i 1646 r. są dakładnym i drobiazgowym apisem 
wyposażenia wnęttza zarówno zamku, jak i przedzamcza. Rzeczą istotną 
dla opisującego była samo pomieszczenie oraz wymienienie w nim rzeczy 
ruchomych. Inwentarze ujmują w sposób szczegółavv-y ilość okien, szyb, 
piecy, drzwi i sposób ich zamykania oraz znajdujących się tam ław, stoł- 
ków, naczyń itd. Opis ten sprawia jednak dużą trudność co do usytuowania 
poszczególnych pomieszczeń w skrzydłach i kondygnacjach. Pomija się 
w nim w przeciwieństwie do innych tego rQdzaju opisów - usytuowanie 
budynku w stosunku da stron świata, a kalejność opisywanych pomiesz- 
czeń zamku uwarunkowana jest układem kQmunikacyjnym, jaki wówczas 
istniał. Dopiero po wnikliwym przestudiowaniu inwentaTzy i przeprowa- 
dzanej analogii z innymi podobnymi obiektami układ staje się czytelny. 
Obrona szlaku kamunikacyjnego tudzież samej osady grr-odowej spo- 
wodowała umiejscowienie obiektu zamkowego. na wzgórzu z natUJrY obron- 
nym. Zamek zbudawany został w pierwszym dziesięcioleciu XIV w. nie- 
daleko osady w kierunku półn:oci11o-zachodnim, na wyżynnym półwyspie 
otoczonym z trzech stron Wlodami Jeziora Zamkowego. Składał się Qn 
z prostokątnego przedzamcza zwanego przygrr-ódkiem, umieszczonego. od 
strony wschadniej i oddzielonego odeń fosą zamku wysokiego, zwanego. 
kępą. 
Podział na przedzamcze i zamek wysaki dzieliło funkcjonalnie obiekt 
na część gaspodarczą i administracyjno-rezydencjo.nalną. Jak wyglądała 

ama budowa, nie wiadamo, wszakże przez. porównanie jej z innymi 
zamkami należy przypuszczać, że najpierw powstały umocnienia ziemne 
z palisadą w przedzamczu, a po,tem dopiero rozwinięto szerszy pragram 
budowlany, budując zamek wysoki 43 . Przedzamcze otoczone było murem 
i suchą fosą aTaz flankowane ad strany wschodniej (krótszego boku) 
dwoma wieżami 43a . Przy bramie wjazdowej znajdowała się wieża, na którą 
prowadziły schody z poręczą, przykTyte gontowym dachem. Na dole było 
mieszkanie waxtownika, u góry zaś izdebka oświetlona czterema oknami. 


ł3 Badania sondażowe prowadzone w roku 1956 nie wykazały wcześniejszego 
materiału ponad przełom XIII/XIV w. 
Ua O znalezionych fundamentach tych wieź wspomina Rubehn, op. cit. s. ln-178. 
Podobne wieźe mogły znajdować się także i od strony zachodniej. Kronika J"ana 
z posilge (SRP, t. 3, s. 152) wzmiankuje, źe w 11388 r. na skutek ulewnych deszczy 
runęły na przedzamczu dwie więźe, a młyn przy zamku doznał uszkodzeń: "Und czu 
Fredecke vylen czwene torme neder in deme vorborge, und die mole vor dem 
huse brochln ouch".
>>>
ZAMEK W W ĄBRZEZNIE 


21 


Żaden z inwentarzy nie wspomina nic o wyglądzie samych murów ota- 
czających przedzamcze. Przypuszczać można jednak, iż były one zaopa- 


,,' 


'{ 
.4 


, 
.... 
; 
" 


\ 
'. 
!/ \ 
; 
., 
;;/ 
 
",/ 
......
.. ./' 
. ł
 .
 

. " 
-", ,.
.. "'-.. 
\'...'
 


'l......._.. . 
...._
$, 


.... ". 



 


;.. 


t 
l 
...1 
I .. ł " 

I':; 
.. ! 
::!:::: 
 .!:-J 
::::.
! I 
: I 
:I
'; ł 

S5 1 :: _I 
...... :: 


I II 
\i; 
-:.., 
\'} 

..-- 


.
 



"\. '. ." 


. 


.. 
.. 
.. 
, 
'\ 
" 
'\ 


'" 
I:: 
.;;: 
CJ 
.!Id 
::I 
lo 
.... 
'" 
I:: 
o 

 
lo 
CJ 

 
N 
Ul 


ai 

 
ClI 
N 
lo 
.o 
QS' 

 

 
::I 
.!Id 
S 

 


:-. 
I:: 
.;;: 
CJ 

 
.... 
:-. 
'" 


d 
'" 
P: 


cO 


.,; 
:-. 
P:: 


1 trzone w ganki obronne. Na CZęSClOWO wybrukowanym przedzamczu 
znajdował() się szereg zabudowań gospodarczych i dom burgrabiego.
>>>
22 


MARIA RZECZKOWSKA-SLA WIN SKA 


Wszystkie te budynki nie są w inwental"zach zlokalizowane. Należy jednak 
przyjąć według analogii do innych przedzamczy, 
e ustawione były przy 
murze obwodowym 44 . Według inwentarzy z I połowy XVII w. stała na 
przedzamczu stodoła o dwóch sąsiekach, stajenka murowana, stajnia po- 
kryta dachówką, a nad nią śpichlerz, do którego prowadziły dwa drew- 
niane wejścia. Brzy stajni znajdowała się szopa do podtaczania wozów. 
Dom burgrabiego był murowany, kryty trzciną, dwukondygnacjowy 
z czterema wejściami. Do właściwego mieszkania na górze prowadziły 
drewniane schody z poręcz.ą. Była tu sień z komorą, obok izba i tzw. 
"sekTet" (ubikacja). Na dole znajdowała się sień i piekarnia, a nad samym 
przekopem ogródek otoczony płotem tyczkowym. 
Z przedzamcza przez most zwodzony na łańcuchach 45 i przypuszczalnie 
przedbramie prowadziła droga do zamku. Otoczony on był przedmurzem. 
Bo lewej stronie wjazdu w przedmurzu znajdowało się wejście do mUTO- 
wanego, dwukondygnacjowego budynku, pokrytego dachÓwką. Budynek 
umiejscowiony był zatem na terenie międzymurza. Na dole mieściła się 
sień z kominem murowanym i izbą kuchenną. Z sieni wiodło wejście na 
górę, gdzie znajdowały się tTZY pomieszczenia, wyposażone w piece pole- 
wane i okratowane szafy. W dwóch izbach stropy i ściany były "po części 
pomalowane". Pa prawej stronie wjazdu (także na terenie międzymurza) 
znajdował się budynek konstrukcji wiązanej (przypuszczalnie z muru 
pruskiego), wzniesiony za biskupa Macieja Konopackiego 46 (1611-1613). 
Budynek mieścił w parterze sień, z której było wejście do pokoju o oknach 
ozdobionych herbami. Z kuchni prowadziły drzwi do zamku-kępy. Na 
terenie międzymUTza mieściło się jeszcze więzienie i osobna furtka wio- 
dąca da jeziora. Nikłe ślady fundamentów z tych zapewne budynków wi- 
doczne są dotychczas. 
Z a m e k w y s o k i, t
w. kępa, zbudowany został na rzucie kwadratu 
o trzech skJrzydłach: północnym, południowym i zachodnim, z dziedzińcem 
pośrodku. Od strony wschodniej znajdowała się ośmioboczna wieża straż- 
nicza broniąca ¥l0jścia da zamku, wysunięta ryzalitowo przed mur obwo- 
dowy. Zamek był prawdopodobnie dwukondygnacyjny z piwnicami 
w skrzydle południowym. Sklepione wejście do zamku, zamknięte bTamą 
z masywnymi wr,otami, znajdowa
o się obok wieży, zapewne po prawej 
stronie, gdyż po lewej brama swym wlotem wchodziłaby w kIrużganek. 


u R u b e h n, op. cit., s. 177-178, mówi o znalezionych fundamentach tych bu- 
dowli. 

5 I b i d, s. 177
178: Według Rubehna podstawa filaru zost.ała zniszczona przed 
kilkoma laty. 
., Inwentarz... z r. 1614, s. 87.
>>>
ZAMEK W WĄBRZE:2:NIE 


23 


Z bramy prowadziło wejście na wieżę "pod dach". Z ganku obiegającego 
dziedz,iniec dru
ie wejście prowadziło "na. wachę" 47, "na sltrass" 48, a więc 
przypuSlZczalnie na ganki obronne. Kaplica pod wezwaniem św. Mail"ka 
według wizytacji biskupa Andrz.eja Olszowskiego nie ustępowała najpię- 
kniejszym kaplicom krzyżackim 49. Posiadała ona trzy okna i jeden ołtarz. 
Ponieważ inwentaa-ze nie lokalizują jej, na podstawie analogii należy 
przyjąć, że znajdowała się w skrzydle południowym, z ołtanem na śdanie 


Itom..,afa 


pokój 


. 


I 
I 
 
o 
: 1 l 

--t 
I 
L__ 


I 


!Ja..,ek 
1hec 
I 


In LI 1'0'" o" 'J 


refekfa,.z 
",,"e I li i 


CI 
.
 
... 
lO 
:.-, 
.. 
.:\c 
O 
Ol 


I 
I 
I 
I 
I 
..&- 


Kaplico 
.,tI. Morka 


Rys. 9. Rzut I piętra 


r- ----
- 
wschodniej. Zamek, jak można się zorientować, opisywano od strony 
lewej ku prawej i dlatego kaplica znalazła się w opisie jako pierwsza. Poza 
tym przy opisie wspomnianego budynku biskupa Konopackiego, który 
stał po prawej stronie I}a międzymurzu, mówi się o wejściu bezpośrednio 
z kuchni do "kępy", a więc do skrzydła północnego - mieszkalnego. 
Obok kaplicy usytuowana była zakrrystia o jednym okratowanym oknie. 
W inwentalI"'zu z 1614 r. mówi się nadto o jakichś drzwiach prowa- 


ł7 Inwentarz... z r. 1614, s. 66. 
ła Inwentarz... z r. 1646, s. 61. 
łD Visitationes episcopatus Culmensis Andrea Olszowski episcopo A. 1667-1672 
factae, Fontes TNT, t. 6-10, Toruń 1902-1906, s. 654-655; J. F a n k i d e j s k i, 
Utracone kościoły, s. 60.
>>>
24 


MARIA RZECZKOWSKA-SLA WIN SKA 


dzących "nad refektarz". Z ganku dziedzińca prowadziły także drzwi do 
wielkiego !refektarza (stąd było również dojście do pieca opalającego re- 
fektalI'z). Pomieszczenie to, jak podaje inwentaTz, oświetlone było przez 
pięć okien i posiadało polewany, wzorzysty piec. Przy refektarzu (już 
w sktt-zyd1e zachodnim) była komnata o trzech oknach. Za komnatą 
w skrzydle północnym od strony wschodniej znajdowała się sień z ko- 
mórką o jednym oknie, do której wejście prowadziło z ganku. Za nią był 
pokój o pięciu oknach z okiennicami, piecem polewanym i komnatka 
o trzech oknach. Z sieni prowadziły drzWi także do "sekretu". Pokoje za 
refektalI"Zem były przypuszczalnie reprezentacyjnymi biskupimi. Ponieważ 


c
 


izbo 


/(omO'Q 


t 
o 

 
.. 
o 

 



 
" 


I"=
 J 


pokój 


L I
.
j 
I b,oma 


" 


I: 
.. 
b lo 
, cs. 
t £ 
" 
o 
'N 


" 
l/) 


'e51 


- 



Zi(ldZi"i
c 


" 


- 


- 


9 0lłck mU'OIVQIł!l 
-1-1 


<lep 


siOrp 


Rys. 110. Rzut parteru 


w inwentaxzu z 1614 r. mówi się po tym opisie o "pokoju staTym na dole", 
a w inwentarzu z 1646 T. o ganku obiegającym skrzydło, przeto należy 
przyjąć, że inwentaryzato!rzy zakończyli opis pomieszczeń drugiej kon- 
dygnacji 50. 


50 J. F a n k i d e j s k i, Klasztory żeńskie w diecezji chełmińskiej, Pelplin 1883, 
s. 146-147. Na potwierdzenie tego w kronice benedyktynek toruńskich z czasu ich 
pobytu w Wąbrzeźnie spotyka się wzmiankę, że "przez nieuwagę panien świeckich, 
mieszkających w izbie pod pokojem biskupim, zapaliły się drzazgi". Ponieważ skrzy- 
qło miało dwie kondygnacje, pokoje "panien" znajdowały się na kondygnacji 
pierwszej. 


l
>>>
ZAMEK W W ĄBRZE:2:NIE 


25 


Kondygnację pierwszą (przyziemie), jak można wywnioskować z in- 
wentarzy z 1614 r. i z 1646 r., zaczęto opisywać od skrzydła północnego. 
Tu od strony wschodniej znajdowała się sień o dwóch oknach "z wiązaniem 
pochylonym" i murowanym piecem "do lnu". Z sieni prowadziły drzwi 
do kuchni budynku (o którym wyżej była mowa) znajdującego się na 
międzymurzu - "parkanie" po prawej stronie wjazdu. Za sienią był pokój 
i komnatka o dwóch oknach. W obu pomieszczeniach kwatery okien od 
dołu były zamUTowane. W skrzydle zachodnim znajdowała się spjżamia - 
"mącznica", przy której (jak w skrzydle południowym) były dwa "skle- 
py". W "sklepie" pod refektarzem sklepienie podtrzymywane było przez 


I 



 


- I 


pi """,i co 


pi"" PI ica 


Rys. 11. Rzut piwnic 


filar. Przed tymi pomieszczeniami znajdował się sklepiony murowany 
krużganek. Nadto inwentarz wspomina jeszcze o dwóch piwnicach (w'jed- 
nej przechowywano piwo), nie podając jednak, w jakim znajdowały się 
skrzydle. Rubehn 51 widział ślady sklepień piwnicznych przy skrzydle 
południowym. Dzisiejsze badania nie mogą dać jasnych wyników, gdyż 
w całej długości skrzydła południowego znajduje się głęboki wykop po 
fundamentach. Rozkopy na' terenie skrzydła północnego mogłyby dać po- 
twierdzenie, czy były tam piwnice i jakiego rodzaju. Rubehn uważa za 


51 R u b e h n, op. cit., s. 177-178.
>>>
26 


MARIA RZECZKOWSKA-SŁA WIJIlSKA 


bardziej prawdopodobne, że ich w skrzydle północnym w ogóle nie było, 
podczas gdy przy burzeniu ścian fundamentowych w skrzydle południo- 
wym natrafiono na zachowane częściowo sklepienia ostrołukowe. Także 
inwentarz z r. 1646 wspomina, że ganek murowany z siedmioma ławami 
w mmze z ceglaną posadzką znajduje się tylko "przy jednej stTonie", czyli 
przy jednym skrrzydle. Ponieważ zachował się fundament wzdłuż całego 
skrzydła południowego od strony dziedzińca, należy przyjąć, że murowany 
krrużganek został postawiony właśnie tam, gdzie znajdowały się najważ- 
niejsze pomieszczenia, jak kaplica i refektarz. Przy pozostałych skrzydłach 
był p['Zypuszczalnie ganek drewniany. Wzmianka o wejściu "na stras" 
sugeTuje, że ponad wymienionymi pomieszczeniami były ganki obronne. 
Skrzydła zamku przykrywał przypuszczalnie siodłowy dach kiryty da- 
chówką. Znaleziona w rumowisku piwnicy wieży profilowana cegła na- 
suwa przypuszczenie, że poszczególne elementy konstrukcyjne, jak okna, 
otWlOTY drzwiowe i sklepienia, sz'czególnie w kaplicy, były dekorowane 
kształtówką, 
Dotychczasowe badania wskazują, że zamek reprezentował 'l"ozwinięty 
i skrystalizowany w pierwszej połowie XIV w. typ regulaTIlego zamku 
krzyżackiego założonego na planie cZWO!roboku. Ponieważ zamek powstał 
równolegle w czasie z innymi zamkami kiI"zyżackimi na terenie ziemi cheł- 
mińskiej, przeto pewne założenia programowe są analogiczne. Ukształto- 
wanie terenu zamku wysokiego i przedzamcza jest podobne jak w zam- 
kach Lipienek i Golub. Zamek wysoki mimo odmiennego nieco układu od 
obiektów krzyżackich (wieża pośrodku jednego z boków) sugeruje pewne 
podobieństwo do zamku w Brodnicy. Oba zamki założono na :rzucie regu- 
łaT'Ilego czworoboku z przejazdem obok ośmiobocznej wieży strażniczej. 
Zachowane relikty wieży zamkowej mają duże podobieństwo z wieżą 
brodnicką; szczególnie dotyczy to rozplanowania piwnicy, gdzie występuje 
ten sam typ sklepienia, oparcie na granitowych, klinowych wspornikach, 
sposób wentylacji. Nieco inaczej przedstawia się już pomieszczenie parte- 
rowe; w Wąbrzeźnie jest ono powtórzeniem piwnicy, w Brodnicy nato- 
miast występuje wysoki szyb wieży o wysokości około 20 m; zamknięty 
sklepieniem krzyżowym. Przypuszczać należy, że zwieńczenie wieży po- 
siad
ło podobne elementy obronne. Analiza obu wież oprócz źródeł po- 
twierdza, że zamek wąbrzeski został ukończony w pierwszej ćwierci 
XIV w. O ile ukształtowanie zewnętrzne nie !różniło się zbytnio od zam- 
ków krrzyżackich, o tyle wnętrza były projektowane bez schematów reguły, 
jaka obowiązywała przy zamkach kJrzyżackich.
>>>
ZAMEK W W ĄBRZE2:NIE 


27 


ZAKOŃCZENIE 


Wzgórze zamkowe z ruinami zamku posiada nie tylko wartość zabyt- 
kową, jako element średniowiecznego układu przestrzennego Wąbrzeźna, 
ale nadto zachowane fragmenty pozwalają na uczytelnienie planu jednego 
z średniowiecznych zamków biskupich w ziemi chełmińskiej 52. 
Teren wzgórza zamkowego objęty strefą zabytkową zarezerwowaną 
do badań, ze względu na duże walory krajobrazowe, w które miasto jest 
raczej ubogie, powinien być zaapaptowany na park wypoczynkowy miesz- 
kańców miasta z zachowaniem i podkTeśleniem pierwotnych funkcji wa- 
rownych, jakie niegdyś pełnił. W tym celu należałoby unaocznić zarys 
rzutu zamku przez uzupełnienie nie zachowanych partii muru niskopienną 
roślinnością. Zachowane :relikty murów należałoby poddać konserwacji 
i częściowo zrekonstruować naj ciekawszy firagment, jakim jest wieża 
zamkowa. 


52 Biskupi chełmińscy zbudowali jeszcze zamek w Lubawie w początku XIV w., 
21 kapituła w Kurzętniku na przełomie XIII/XIV w.
>>>
,
>>>
PAWEŁ CHMIELECKI (Bydgoszcz) 


ZARYS DZIEJÓW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


(Część I) 


Dzieje szkolnictwa chełmińskiego, wypełnione kilkuwiekowymi wysił- 
kami nad założeniem uniwersytetu oraz. baJrdziej pomyślnymi zabiegami 
o utworzenie gimnazjum i przekształcenie go w trudnych czasach zaboru 
w ognisko patriotycznego wychowania młodzieży polskiej, nie zostały 
dotąd w pełni opracowane. Historiografię szkolnictwa Chehnna zainicjo- 
wał w r. 1833 J. C. Kohler przyczynkiem do historii tzw. Akademii Cheł- 
mińskiej 1. Jego dość liczni następcy nie wyszli jednak poza ramy rozpraw 
i przyczynków, oświetlając tylko niektó!re Tozdziały jej dziejów. Po dłu- 
giej przerwie, przypuszczalnie pod wpływem obchodów Tysiąclecia Pań- 
stwa Polskiego i 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaintelresowanie 
tzw. Akademią Chełmińską odżyło ponownie. W ten sposób bibliografia 
Akademii Chełmińskiej wzbogaciła się ostatnio o ki1ka nowych i cennych 
prac, które mogą być podstawą do opracowania dawno postulowanej 
historii tej uczelni 2. Bez porównania skIromniejsza jest natomiast wiedza 


1 J. C. K o h l e r, Notizen zu einer Geschichte unserer Schule, Culm 1833. 
z Między innymi ukazały się następujące prace: W. Ł o ż y ń s k i, Historia aka- 
demii chełmińskiej, Orędownik Naukowy, Poznań 1843; F. K o n e c z n y, Zatarg 
szkolny chełmiński 1554-1557, Przegląd Powszechny, Kraków 1892; W, H e i n e, 
Academia Culmensis. Ein Abriss ihrer Geschichte, Zeitschrift des Westpreussischen 
Geschichtsvereins, H. 41, Danzig 1900, s. 149-188; A. M a ń k,o w s k i, Dzieje myśli 
uniwersyteckiej na Pomorzu, RTN w Toruniu, t. 32:1925, s. 1-18; B. K fi r b i s Ó w- 
n a. Próba założenia uniwersytetu w Chełmnie w r. 1,386; [w:] Opu
cula Casimiro 
Tymieniecki septuagenario dedicata, Poznań 1959, s. 151-169; W. Prą d z y ń s k i, 
Tzw. Akademia Chełmińska w latach 1680---1818, Nasza PrzE'szłość, t. 11:1960, s. 
189-253; L. Jar z ę b o w s k i, Księgozbiór Biblioteki Chełmińskiej (Bibliotheca 
Academiae Culmensis), jego pochodzenie i losy, Zeszyty Naukowe Uniwersytetil 
M. Kopernika w Toruniu, Nauki Humanist.-Społ., z. 7, 1962, s. 11-95; J. L e c h i c k a, 
2r6dła do dziejów Akademii Chełmińskiej (1386-1815), Wrocław-Warszawa-Kra- 
ków 1963; J. L e c h i c k a, Stosunki Uniwersytetu Krakowskiego z "Akademiq Cheł- 
mińskq'J, Zapiski Historyczne, t. 29, z. 2, Toruń 1964, s. 7-34.
>>>
30 


PA WEL CHMIELECKI 


a gimnazjum chełmińskim, przekazana w zaledwie kilku publikacjach 3. 
Obojętność dla chlubnej przeszłości tegO' gimnazjum jest tym baTdziej 
uderzająca, że nie brak łatwa dastępnych mateTiałów źródłowych da jegO' 
wyczerpującej monagrafii. 
Niniejsza próba zwięzłego i populaTnegO' przedstawienia dziejów szkal- 
nictwa chełmińskiegO' podjęta zastała z myślą a ich upowszechnieniu, na 
cO' z wielu względów ze wszech miar zasługują. W części odnoszącej się 
da czasów dawniejszych, opracawanie oparte jest na krytycznym wyka- 
rzystaniu literatury polskiej i niemieckiej, natomiast w'części amawiającej 
dzieje nowsze - na materiałach Źi:ródłowych. 
Odcinek pierwszy, abecnie prez.entowany, abejmuje rozwój szkolnictwa 
chełmińskiegO' od początków da 1849 r. Ramy czasowe drugiegO' i oOOtatnie- 
gO' adcinka, ad r. 1850, zamyka r. 1962, w którym szkolnictwa palskie 
stanęło przed irefOTmą systemu oświaty i wychowania. 


I. CZASY PIASTOWSKIE 
(w. XI - r. 1228) 


Według świadectwa pośrednich źródeł historycznych ziemie nazwane 
później ziemią chełmińską znajdawały się w abrębie państwa polskiegO' 
już w X w. Grody ziemi chełmińskiej, a wśród nich również Chełmno, 
wymienione są po raz pierwszy w tzw. przywileju Balesława Sze
odrego 
(1058-1079) z 11 kwietnia 1065 r. dla klasztoru benedyktynów w Mogilnie"l. 


3 J. Kar n o w s k i, Filomaci pomorscy, cz. l, Toruń 1926; J. N i e r z w i c k i, 
Księga Pamiqtkowa Stulecia Gimnazjum Męskiego w Chełmnie 1837-1937, Chełm- 
no 1937; B. O s m ól s k a - P i 
 kor s k a, W. Łożyński (fragmenty biograficzne) 
1808---11884, ZTN w Toruniu, t. 15, z. 3-4, Toruń 1950; B. O s m ó l s k a - P i s k o r- 
s k a, Pomorskie Towarzystwo Pomocy Naukowej 1848--1898, RTN w Toruniu, R. 52, 
z. za r. 1947; J. S z o s t e k, Zarys działalności organizacji filomackich na Pomorzu 
Nadwiślańskim i ziemi chełmińskiej, Rocznik Grudziądzki, Grudziądz 1960, s. 105- 
124; krótkie artykuły w Mestwinie z l. 1925--'1927: J. Kar n o w s k i, Filomaci cheł- 
mińscy w okresie 1880-1901 (nr 2, z 7 XI 1925, s. 9-10); t e g o ź, Rozprawa główna 
procesu toruńskiego od 9 do 12 IX 1900 r. (nr 16, z 29 IX 1926, s. 125-126); t e g o ż, 
Ciekawy obrazek o gimnazjum w Chełmnie (nr 17, z 29 X 1926, s. 143-144); 
F. Ż e l e w s k i, Wspomnienia więzienne (nr 16, z 29 IX 1926, s. 132-133); J. Ł ę- 
g o w s k i, Najdawniejsze wspomnienia o towarzystwach filomackich w Chełmnie 
(nr 20, z 22 XII 1926, s. 165-166); W. M., Lata 1846-1848 w Chełmnie (nr 1,1, z 14 
IX 1927, s. 86-88) oraz kilka innych, dotyczących działalności kół filomackich (nr 
16, z 29 IX 1929, s. 1127-129, 129-130, 130-131, 133-134). " 
ł Tzw. "Przywilej Bolesława Szczodrego" dla klasztoru: w Mogilnie druk.: J. K. 
K o c h a n o w s k i, Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich, Warsza- 
wa 1919, nr 22. Publikowany w jęz. polskim [w]: Ziemia chełmińska w przeszłości. 
Wybór tekstów źródłowych pod red. M. B i s k u p a, Toruń 1961, s. 3-5.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMINSKIEGO 


31 


Za czasów Bolesława K
zywousteg() (1102-1138) Chełmno było siedzibą 
kasztelanii, tj. okręgu gro30wego, będącego jednostką podziału admini- 
stracyjnego państwa polskiego. Politycznie związana była ziemia cheł- 
mińska z dziełnicą mazowiecką, natomiast społecznie i językowo z Kuja- 
wami. Chrześcijaństwo przyjęło się tu przypuszczalnie dopiero w XI w. 
i pierwotnie znajdowało się pod opieką biskupów płockich. W r. 1222 
weszła ziemia chełmińska w skład nowo ustanowionego biskupstwa 
pruskiego. 
Początków szkolnictwa chełmińskieg.o nie udało się ustalić. Niewąt- 
pliwie są one związane z zaprowadzeniem chrześcijaństwa, Wlraz z którym 
Polska przyjęła wszystkie formy organizacyjne Zachodu, a więc i kultury 
wnysłowej. Ponieważ formy oświaty kościół wytwaa-zał dopiero po za- 
kończeniu własnej organizacji S , śladów pierwszej szkoły w Chełmnie 
poszukiwać można najwcześniej w XIII w., kiedy chrześcijaństwo zaczęło 
docierać do szerokich rzesz. 'ludności polskiej. 
Możliwość powstania pierwszej szkoły w Chełmnie już na początku 
XIII w. widzi A. Ka;rbowiak 6 w okolicznościach związanych z wyprawą 
misyjną do Prus, zorganizowaną w 1206 r. przez wielkopolski klasztoQ' 
cystersów w Łeknie. Ośrodkiem działalności misyjnej było Chełmno, gdzie 
uczestnik owej wyprawy Chrystian 7 miał założyć klasztor cystersów, 
mogący stanowić opaiI'cie dla szkoły misyjnej lub klasztornej. A. Karbo- 
wiak opiera swe przypuszczenie na niezbadanym szczególe o rzekomym 
przekładzie łacińskiej gramatyki Donata na język pruski przez legata 
papieskiego Wilhelma z Modeny oraz odezwie wydanej na prośbę Chry- 
stiana przez paipieża Honoriusza III w r. 1218, nawołującej do składania 
ofiar na rzecz zakładanej przez Cha.-ystiana s7Jkoły. Zadaniem tej szkoły 
miało być pnygotowanie nawróconych na chrześcijaństwo Prusów do 
.obowiązków misyjnych i kapłańskich wśród swoich ziomków 8 . 
Śladów jakiejkolwiek szkoły z tego okresu nie ma. Podstawą domysłu 
A. Karbowiaka - prócz wątpliwych szczegółów mogących świadczyć je- 
dynie o takim zamiarze Chrystiana - jest przede wszystkim jego pogląd 
o :równomiernym traktowaniu przez Kościół działalności religijnej i oświa- 


5 S. K o t, Historia wychowania, Warszawa 1924, s. 138. 
5 Antoni Karbowiak (1856---J.919) - historyk, nauczyciel gimnazjum, a od r. 1905 
docent historii wychowania Uniwersytetu Jagiellońskiiego, jeden z zasłużonych 
pracowników w tej dziedzinie. Napisał szereg prac poświęconych historii szkolnictwa 
polskiego z uwzględnieniem ziem pomorskich - por. przypis. 8. 
7 Chrystian, zakonnik z klasztoru cystersów w Łeknie, pow. wągrowiecki, uczest- 
nik wyprawy misyjnej do Prus. Od 1215 r. biskup misyjny Prus. Zmarł w 1244 r. 
8 A. Kar b o w i ak, Szkoly diecezji chelmińskiej w wiekach średnich, RTN 
w Toruniu, Toruń 1899, s. 11 i n.
>>>
32 


P A WEL CHMIELECKt 


towej. Zgoła inaczej przedstawia rolę oświatową Kościoła w Polsce S. Kot 
twierdząc, ż
 ". . . spodziewać by się należało w zasadzie, że gdzie powstały 
klasztory i biSkupstwa, tam winny były się tworzyć szkJOły klasztorne 
i parafialne, jednakże w Polsce niewątpliwie tak nie było. Pierwsze za- 
kony przyszły tu z Włoch, Belgii i F'Tancji w okresie, kiedy już przestały 
pielęgnować szkolnictwo"9. O tym zaś, jakie były skutki niektórych zarzą- 
dzeń, wspomina Ł. Kw-dybacha: "Geneza naj starszych w Polsce szkoł 
parafialnych, powstałych w XIII i na początku XIV w., nie wiąże się 
jednak ze znanym już zarządzeniem papieŻa Leona IV z T. 853, nakazu.- 
jącym zakładać przy każdym kaściele szkółki dla ludu. Nie doczekało się 
ono właściwie nigdy pełnej rrealizacji nawet w takich krajach, jak Włochy 
i Francja, a cóż dopiE:;:o mówić o Polsce"l0. 
Koncepcja A. Karbowiaka o działalności oświatawej Chrystiana, któ- 
remu przypisuje założenie na początku XIII w. pierwszej _-o nie tylko 
w Chełmnie, ale w całej diecezji pruskiej - szkoły, podważają jeszcze 
inne okoliczności. Cystersi przybyli do Chełmna z wyraźnie określonym 
zamiarem: działalności misyjnej wśród Prusów, do których Chrystian - 
zdobywszy z czasem duże lwmpetencje - dołączył jeszcze zamysł utwo- 
rzenia państwa kościelnego pod zwierzchnictwem papieża ll . Były to za- 
dania niebtwe i trudno pogodzić je z myślą o działalności oświatowej, 
chociażby podpoiTządkowanej wyłącznie podstawowym interesom cyster- 
sów. Powiększenie liczby zakonników odbywała się w Polsce początkowo 
zasadniczo przez sprowadzenie ich z Zachodu, w przypadku cystersów 
głównie z Niemiec. Był to sposób o wiele łatwiejszy od zasilania kon- 
wentu 'ludnością miejscową, na co - ze względu na konieczność przygo- 
towania - potrzebny był dłuższy okres czasu. Chrystianizacja Prus 
sprzyjała planom książąt polskich do rozciągnięcia ich panowania na 
ziemie Prusów, wywołując z ich stTony ustawiczne napady, pustoszące 
prawie całą ziemię chełmińską 12. Długoletni stan wojenny podtrzymy- 
wany obustronnymi wypadami zbrojnymi, nie stwJTzał odpowiednich 
warunków da działalności oświatowej. 
Ostatnie lata panowania Piastów wypełnił pmces przejścia ziemi cheł-' 
mińskiej pod władzę Zakonu Krzyżackiego. 


I S. K o t, op. cit., s. 138. 
10 Ł. Kur d y b a c h a, Dzieje oświaty kościelnej do końca XVIII wieku, War- 
szawa 1949, s. 147. 
11 T. M a n t e u f f e l, Próba stw07'zenia cysterskiego państwa biskupiego w Pru- 
sach, ZTN w Toruniu, t. 18, z. 1-4, Toruń 1953, s. 157-174. 
12 Historia Polski, oprac. zbior. pod red. T. M a n t e u f f l a, Warszawa 1960, t. 1, 
s.336-338.
>>>
ZARYS DZIEJÓW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


.33 


II. CZASY PANOWANIA ZAKONU KRZYŻACKIEGO 
(1228-1454) 


Krzyżacy przybyli do ziemi chełmińskiej w 1231 T. 13, nadając w r. 1233 
Chełmnu prawo miejskie 14. Datujący s,ię od tej pory:rozwój gospodarczy 
miasta trwał do połowy XIV w., tracąc odtąd na aktywności. Przy podziale 
biskupstwa pruskiego, dokJonanym w 1243 r., utworzono cztery diecezje, 
m. in. chełmińską. Siedzibą biskupa pJzosta}o Chełmno da 1251 :r., w któ- 
rym nastąpiło jej przeniesienie do Chełmży. Pierwsza wiadomość o parafii 
chełmińskiej pochodzi Z 1238 r. 15 W nowo lokowanym mieście powstał 
w latach 1233-1238 klasztor dominikanów 16 , około dwadzieścia lat później 
(w 1. 1255-1258) klasztor franciszkanów 17 . W r. 1265 pTZybył tu zakon 
cystersek, który p3 zmianie reguły przyjął nazwę benedyktynek l8 . 
Szkolnictwo chełmińskie wzięło swój początek naj prawdopodobniej od 
szkoły nowicjackiej przy klasztOirze dominikanów, około połowy XIIIw. 
Bezpo'śTednim dowodem istnienia szkol y ne.wicjackiej dominikanÓw 
w Chełmnie jest wzmianka z 1308 r. o jej lektorze, bTacie Wojciechu l9 . 


13 Relacja kroniki Piotra Dusburga - druk.: Scriptores Rerum Prussicarum, t. l, 
Leipzig 1861, s. 49-60. Publikowana W jęz. polskim w: Ziemia chełmińska w prze- 
szłości. . ., s. 15, 
14 Zakon Krzyźacki nadaje przywilej ówczesnym mieszkańcom Chełmna i Toru- 
nia, przyznający im szereg swobód i uprawnień - druk.: Preussisches Urkundenbuch, 
t. 1, cz. l, wyd. P h i l i p p i i W o e l k y, Konigsberg 1882, nr 105. Publikowany w jęz. 
polskim w: Ziemia chełmińska w przeszłości. ,., s. 17-';.6. 
13 A. Karbowiak, op. cit., s. 59. 
16 Zakon kaznodziejski dominikanów powstał w 1215 r. Pierwszy klasztor w Pol- 
sce założyli dominikanie w 1223 r. w Krakowie. Od r. 1233 posiadał zakon dominika- 
nów władzę inkwizycyjną. W sporze z Krzyżakami w XIV w. stali dominikanie po 
stronie polskiej. Klasztory dominikanów w Prusach były jedyną formacją kościelną 
podległą polskiim ośrodkom dyspozycyjnym - prowincji polskiej. Akcję misyjne. 
w Prusach rozpoczęli przed przybyciem Krzyżaków. Klasztor dominikanów w Cheł- 
mnie wzmiankowany jest w źródłach w 1244 r., ale z pewnością założony został wcze- 
śniej. Przybliźoną datę - od czasów regulacji stosunków w lokowanym mieście do 
roku załoźenia klasztoru w Elblągu (r. 1238) - podają zgodnie W. R o t h (Die Domi- 
nikaner und Franziskaner im Deutsch-Ordensland Preussen bis zum Jah're 1466, 
Konigsberg 1918, s. 61) i J. K ł o c z o w s k i (Dominikanie polscy nad Bałtykiem 
w XIII w., Nasza Przeszłość, t. 6, Kraków 11957, s. 1)06-107). 
17 Zakon franciszkanów (minorytów) powstał w 1209 r. Na ziemiach polskich 
załoźyli franciszkanie pierwszy klasztor w Toruniu (r, 1239). W Chełmnie powstał ich 
klasztor w r. 1255 względnie 1258 (W. R o t h, op. cit., s. 87). W dru
iej połowie XIII w. 
oderwali się od prowincji polskiej (J. K ł o c z o w s k i, op. cit., s. 94). Z dominikanami 
żyli w ustawicznej niezgodzie. 
16 J. F a n k i d e j s k i, Klasztory żeńskie w diecezji chełmińskiej, Pelplin 1863, 
s.4-6. 
19 W. R o t h, op. cit., s. 66. 


3 - Rocznik Grudziądzki
>>>
34 


P A WEL CHMIELECKI 


Na fakt zakładania szkół na ziemi pruskiej w połowie XIII w. wskazuje 
układ Zakonu Krzyżackiego z biskupem warmińskim Anzelmem z 1251 r. 
w przedmiocie sprawowania władzy nad szkołami 2o . Bezspolrnym dowodem 
istnienia szkoły nowicjackiej w Chełmnie w drugiej połowie XIII w. jest 
wiadomość o lektorze tamtejszego klasztoru franciszkanów Janie Lobeda n , 
zmarłym w 1264 r. 21. 
Ślady szkół klasztornych w Chełmnie trafiają się także w XIV i XV w. 
Z pierwszej połowy XIV w. pochodzi wiadomość o szkole nowicjackiej 
dominikanów, w której Mikołaj, inkwizytor wielkopolski, zeznający 
w 1339 r. jako świadek w procesie polsko-krzyżackim, był prrzez dłuższy 
czas lektorem 22 . O szkole przy klasztorze cystersek nie ma żadnej wiado- 
mości, chociaż istnienie szkoły nowicjackiej jest prawdopodobne. 
Na istnienie szkoły innego rodzaju wskazują dO\\1Qdy z. lat trzydziestych 
XIV stulecia, zwłaszcza nazwiska nauczycieli, zapewne szkoły niższej, 
czyli parafialnej. W rękopisie z r. 1347, przechowywanym w Uniwersytecie 
Jagiellońskim, jest wzmianka, że kopistą jego był Piotr Cielątko, nauczy- 
ciel szkoły chłopców miasta Chełmna (eruditor parvulorum scholae civi- 
tatis culmensis)23. Słuszność takiego wniosku potwierdza wzmianka 
z 1352 r., według której chełmińskie benedyktynki przyjęły na siebie 
obowiązek utrzymywania jednego ucznia miejscowej szkoły, w zamian za 
świadczenie przez niego posług emerytowanemu księdzu, mieszkającemu 
w ich klasztorze 24 . Jak się zdaje, we wszystkich przypadkach mowa o jed- 
nej i tej samej szkole, a mianowicie parafialnej. 
W wiekach średnich wszystkie szkoły były szkołami kościelnymi, lecz 
parafialne rÓżniły się dość iS'totnie od innych, jak katedralnych, kolegiac- 
kich, a zwłaszcza klasztornych. Nie były to wszakże tylko różnice poziomu. 
Szkoły parafialne zaliczane były pod tym względem do naj niższych. Po- 
czątkowo zakładano je przede wszystkim w miastach i głównie z inicja- 
tywy społeczeństwa świeckiego. Rozwijały się więc na gruncie potrzeb 
mieszczaństwa, a nie Kościoła, i dlatego nazywano je Irównież miejskimi. 
Nie były one, jak inne, podporządkowane wyłącznie celom religijno- 
-kościelnym i najczęściej uczono w nich, obok powszechnie panującej 
łaciny, czytania i pisania w języku ojczystym oraz podstaw rachunków. 
Nauka czytania wyprzedzała naukę pisania, a początkovv'O przygodne nau- 


29 A. Kar b o w i a k, op. cit., s. 27. 
u W. R o t h, op, cit., s. 108. 
22 A. Kar b o w i a k, op. cit., s. 59, który mylnie podaje datę (1329 r.) procesu 
polsko-krzyżackiego, 
23 I b i d. 
2ł I b i d., s. 60. - Z pierwszej wzmianki o benedyktynkach w Chełmnie wynika, 
że tamtejszy zakon cystersek zmienił regułę w połowie XIV w. Według J. F a n k i - 
d e j s k i e g o, op. cit., s. 6, po r. 1349 "nic o nich (cysterkach) nie było słychać", 
a regułę św. Benedykta przyjęły, "jak się wydaje, jeszcze przed reformacją".
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEł.MIŃSKIEGO 


35 


czanie rachunków zyskiwało w miarę rozwoju handlu coraz bardziej na 
znaczeniu. Na czele szkoły parafialnej stał nauczyciel, zwany zazwyczaj 
rektmem, pełniący jednocześnie obowiązki organisty. Do jego obowiązków 
należało przychodzenie z uczniami każdego tygodnia do kościoła w celu 
odśpiewania hymnów i wyznania wiary. Mimo to zależność szkół parafial- 
nych od władz kościelnych w porównaniu z innymi szkołami była znacznie 
mniejsza, albowiem mieszczaństwo zdobyło sobie pewne wpływy na dobór 
nauczycieli i programu nauczania. Z tych względów miały one charakter 
nie tyle kościelny, ile oświatowy. 
Biorąc pod uwagę fakt powstania pierwszej szkoły parafialnej w Poz- 
naniu w r. 1302 (po Krakowie, gdzie była najstarsza, i Wrocławiu), 
niewiele późniejsze założenie takiej szkoły w Chełmnie przypisać można 
chyba dynamicznemu rozwojowi miasta i jego znaczeniu politycznemu. 
Jest to przY1Puszczalnie jedna z naj starszych szkół parafialnych w tej 
części Polski. 
Szkoła parafialna znajdowała się przy kościele Najświętszej Marii 
Panny i była na poziomie gramatykalnym, tzn. elementarnym. Zarówno 
z uwagi na mieszczan, jak i nauczycieli panował w niej zapewne język 
niemiecki. Pod wpływem Krzyżaków rrozpoczął się bowiem napływ Niem- 
ców, szczególnie do miast. Wspomniany jej mmczyciel Piotr Cielątko, 
niewątpliwie Polak, był raczej wyjątkiem. 
Niemały wpływ na szkołę wywierał też Zakon Krzyżacki. Układ 
z 1414 r. 25 , zawarty przez Zakon z miastami pruskimi stanowił, że rek- 
torów szkół, prezentowanych przez władze miejskie, zatwierdzał wielki 
mistrz k,rzyżacki. Udzielał on więc zezwolenia na nauczanie (veniam do- 
cendi) i pełnił nadzór nad szkołami. Zwierzchnictwo nad szkołami klasz- 
tornymi sprrawowały natomiast władze danego zakonu. Uczniowie 
w szkołach parafialnych podlegali jurysdykcji świeckiej, a jurysdykcji 
k03cielnej dopiero od chwili otrzymaD:a święceń 26. 
Wydarzeniem wielkiej miaiTY była wydana w Genui dnia 9 lutego 
1386 r. bulla 27 , którą papież Urban VI (1378-1389) zarządził utworzenie 
w Chełamie uniwersytetu (studium generale) na WZÓr bolońskiego, 
z wszystkimi wydziałami i prawem nadawania tytułów magistra i dokto:ra. 
Starania w tej mierze podjęli Krzyżacy, w szczególności wielki mistrz 
Konrad Z611ner von Rotenstein (1382-1390). Mimo to po uzyskaniu bulli 
&zyżacy nie uczynili niczego, aby uniwersytet założyć. Wyjaśnieniem 


2. A. Kar b o w i a k, op. cit., s. 27. 
2" I b i d., s. 27-29. 
27 Urkundenbuch des Bisthums Culm (cyt. UBC), wyd. C. P. W o e l k y, Danzig 
'1885, t. I, nr 369. Publikowany w języku polskim w: Ziemia chełmińska w przesz- 
łości..., s. 55-5'1. Oryginał znajdował się w okresie międzywojennym w Archiwum 
Państwowym w Królewcu.
>>>
36 


P A WEL CHMIELECKI 


tego faktu zajęła się szereg badaczy. Zebrany -przez nich materiał stał 
się podstawą różnych koncepcji, lecz nie zawsze przekonywających, 
a zatem wymagających dalszych studiów. Dość uzasadniony wydaje się 
p:gląd, że Irealizację postanowień bulli z 1386 r. zahamowało zaangażo- 
wanie się Zakonu w wojny z Litwą i Polską. Niezrea:lizowanie fundacji 
uniwersytetu w Chełmnie przez Krzyżaków było dla Polski - według 
opinii polskich historyków - zjawiskiem pomyślnym zairówno ze wzglę- 
dów kulturalnych jak i politycznych 28. 
Do zmian w szkole chełmińskiej dochodzi dopiero w 1405 r. Wiado- 
mości o nich są bardzo skąpe i stąd w różny sposób komentowane. Nie- 
któliZY historycy niemieccy twierdzą, że zo3tała ona podniesiona do rzędu 
wyższej szkoły łacińskiej, tzw. partykularza (studium particulare) bez 
teologii, na mocy specjalnego przywileju papieskiego i zgody wielkiego 
mistrza krzyżackiego 29 . Innego zdania jest W. Heine, mówiąc a prze- 
kształceniu szkoły parafialnej na szkołę miejską, bez jakiegokolwiek 
związku z myślą o uniwersytecie 30. Trreść jedynego źirÓdła polskiego, p3- 
dana przez A. Karbowiaka, wskazuje natomiast na projekt założenia 
kolonii akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego: Jan z Rz€szowa, peł- 
nomocnik Władysława Jagiełły (1386-1434), działający w porozumieniu 
z rektorem Akademii Krakowskiej, doprowadził na zjeździe w Raciążu 
(dzisiejszym Raciążku w powiecie aleksandrowskim) w r. 1405 do układu 
z Zakonem. W myślowego porrozumienia wielki mistrz krzyżacki zgodził 
się na założenie w Chehnnie kolonii Akademii Krakowskiej (filii) z trzema 
profesorami 31. 
Szczegół ten uwzględniają w swoich pracach m. in. B. Kiirbisówna 
dla uzasadnienia tezy o staraniach miasta o uniwersytet 32 OIraz J. Lechicka 
do stwierdzenia, że do powstania w Chełmnie w (1". 1405 partykulaiI"za bez 
teo!ogii przyczynił się polski dwór królewski, mieszczaństwo chełmińskie 
i Uniwersytet Jagielloński 83 . Okazało się jednak, że wartość tego źródła 
jest bardzo problematyczna. Misja Jana z RzesZJowa jest bowiem mocno 
wątpliwa, a wzmianka o kolonii akademickiej w r. 1405 jest po prostu 
nieprawdopodobna. Przytoczony pTZez A. Karbowiaka fragment p:)chodzi 
w rzeczywistości z antykwarycznej historii (kironiki) Akademii Kirak:J\v- 


28 Por. B. K li r b i s ó w n a, op. cit., i recenzję polemiczną tej rozprawki J. K r z y- 
Ż a n i a k o w e j, Roczniki Historyczne, Poznań 1960, R. 26, s. 338-346; H. B a r y c z, 
Slqsk i Pomorze w promieniach Uniwers1Jtetu Krakowskiego - Alma Mater Jagel- 
lonica. Studia i szkice z przeszłości Uniwersytetu Krakowskiego, Kraków 1958, 
s. 90-133; J. L e c h i c k a, Zródła do dziejów. . ., s. VI-IX. 
28 A. Kar b o w i a k, op. cit., s. 60. 

o W. H e i n e, op. cit" s. 154. 
u A. Kar b o w i a k, op. cit., s. 61. 
22 B. K li r b i s ó w n a, op. cit. s. 165. 
u J. Le c h i c k a, Zródła do dziejów..., s. X.
>>>
ZARYS DZIEJÓW SZKOLNICTW A CHEŁMINSKIEGO 


37 


skiej, spisanej w połowie XVII w. (ok. r. 1630-1658) przez jej profesora 
Marcina Radymińskiego (1605-1661), znajdującej się obecnie w ręko- 
pisach Biblioteki Jagiellońskiej (Annales Almae Academiae Cracoviensis, 
226). Wiall"ygodność niektÓrych szczegółów tej kroniki, zwłaszcza star- 
!:'zych paTtii, była już wielokrrotnie przedmiotem krytycznej analizy żró- 
dłoznawczej, która wykazała, że sporo zawartych w niej infmmacji polega 
na dowolnej kombinacji faktów, wydarzeń i osób 34 . Użycie na początku 
XV w. określenia "kolonia a'kademicka" musi budzić poważne zastrze- 
żenia, gdyż o szkołach tego typu można mówić dopiero od 1588 r. 35 . 
Możliwość powstania w '1". 1405 pairlykularza w Chełmnie nie jest 
wykluczona, gdyż szkoły tego typu były już w owym czasie znane. Jednak 
zalecenia, wydawane zwykle tylko szkołiÓm parafialnym 36 , nakazują 
uwzględnienie - obok rychłego upadku Z'I'eorganizowanej szkoły - 
również ewentualności niezlrealizowania projektów. Planom podniesienia 
poziomu szkoły nie sprzyjały bowiem sprzeczności narastające między 
Zakonem KTZyżackim a Polską 37 
Około 1432 r. napisany został w Chełmnie pierwszy na ziemiach pol- 
skich traktat pedagogiczny pt. Labyrinthus vitae coniugalis, którego 
autOll"em był pisa'1"z miejski, pochodzący ze Śląska, kleryk Komad z By- 
czyny. Utwór zawiera wskazówki dotyczące życia małżeńskiego, a w księ- 
dze IV, poświęconej sprawie potomstwa i wychowania synów, szereg rad 
wychowawczych. Dzieło jest naśladownictwem rozprawy Idziego Colon- 


3ł Por. J. M u c z k o W s ki.Rękopisma Marcina Radymińskiego, Kraków 1840. 
35 Powyźsze informacje zawdzięcza autor kierownikowi Archiwum Uniwersy.tetu 
Jagiellońskiego doc. dr L. Hajdukiewiczowi. 

6 UB C, t. 1, nr 460. 
7 Wzmianki J. Łukaszewicza o założeniu w Chełmnie w r. 1442 partykularza 
(przytacza ją A. Kar b o w i a k, Szkoły diecezji chełmińskiej..., s. 62), W. H e i - 
n e g o (op. cit., s. 151) o staraniach w r. 1442 miasta za pośrednictwem burmistrza 
Beyera o zgodę biskupa na sprowadzenie niemieckich duchownych na nauczycieli 
do Chełmna oraz J. C. K o h l e r a (op. cit., s. 5) o powołaniu profesorów z Holandii, 
. a po ich przybyciu podróży wiceburmistrza Beiera w r. 11442 do biskupa Wincentego 
Kiełbasy celem uzyskania dokładnego określenia studiów, są błędne. Nie znajdują 
one źadnego potwierdzenia w źródłach polskich i są dowodem jakiegoś nieporozu- 
mienia. Pomijając drobne nieścisłości związane z osobą Beyera (pisownia nazwiska, 
stanowisko, cel podróży), naleźy sprostować, że Wincenty Kiełbasa został biskupem 
chełmińskim dopiero w 1467 r. Nie ulega jednak wątpliwości, że starania o utworze- 
nie uniwerstytetu w Chełmnie były ze strony miasta podejmowane. W r. 1430 i 1440 
upominali się delegaci na zjeździe miast pruskich u wiel
iego mistrza krzyżackiego 
Pawła Russdorfa o założenie studium generalnego i otrzymali od niego obietnicę 
przekazania miastu bulli oraz przeznaczenia pieniędzy odpustowych, nagromadzo- 
nych w miastach pruskich, na cele uczelni. Miasta pruskie po poddaniu się Polsce 
przedłoźyły w r. 1454 Kazimierzowi Jagiellończykowi także petycję o założenie uni- 
w€rsytetu i zabezpieczenie odpowiednich środków na ten cel. (J. L e c h li c k a, Sto- 
sunki Uniw€rsytetu Jagiellońskiego. . ., s. 9-lO.) .
>>>
38 


PAWEŁ CHMIELECKI 


nyego ,,0 prowadzeniu się ksiq'żqt", z której niektóre partie przepisane 
zostały w całości. Własne uwagi autora nie wykraczają paza naiwne prze- 
sądy średniawieczne i są .odbiciem panujących wówczas paglądów wycha- 
wawczych 38 . 


III. CZASY PANOWANIA POLSKIEGO 
(1454
1772) 
Narastające od XIV w. dążenie do odzyskania przez Polskę praw 
zwierzchnich nad ziemią chełmińską dmnało silnego poparcia ze strony 
społeczeństwa chełmińskiego, które stało w większości po stronie polskiej. 
Powstałe na tym tle w r. 1397 Tawarzystwo JaszczUlrcze 39 , stała się pod- 
stawą do zawiązania w r. .1440 Związku Pruskiego. Związek Pruski, 
w którym decydującą ralę .odgrywały miasta, wzniecił na paczątku 1454 r. 
przeciwko Krzyżakom powstanie i po szybkim opanawaniu wielu miast 
pruskich zwrócił się do Kazimierza Jagiellończyka a przyłączenie Brus 
da Palski. Inkarparacja Prus (6 III 1454) .oznaczała jednacześnie pawrót 
ziemi chełmińskiej do państwa polskiega .oraz początek wojny trzynasto- 
letniej, zakańczonej zawa
ciem traktatu totruńskiego w 1466 r. 
Po kilku zaledwie latach od zakończenia wojny trzynastoletniej PQsta- 
nowiła rada miejska wznowić starania a zarganizawanie w mieście szkoły 
wyższej. Rezultatem tych zabiegÓw było uzyskanie w r. 1472 od biskupa 
C'hełmińskiega Wincentego Kiełbasy (1467-1479) tymczasowego zezwołenia 
na .otwarcie szkoły wyższej, tj. paiTtykulaIrza 40 . Na akt erekcyjny odpa- 
wiedziała miasto uchwałą, mocą której oddała na utrzymanie szkoły i pro- 
fesorów - również tymczaEowo - wsie Gogolin i Sztynwag 41 , do których 
biskup ze swej strony dodał młyn 2aki, należący do jego majętności 
Wabcz. Definitywną zgadę na założenie szkały otrzymało miasto w sier- 
pniu 1473 1'.42. Partykularz zastał .otwarty we wrześniu 1473 1'.43. 
38 S. K o t, op. cit., s. 136. Por. także F. S c h u l t z, Conrad Bitschin wahrend 
seines Aufenthaltens in Culm (1430-1438) Altpreuss. Monatsschrift, t. 12: 1875; 
A. M e t h n e r, Conrad Bitschin als Danziger Stadtschreiber, Zeitschrift des West- 
preuss. Geschichtsvereins, t. 69: 1929, s. 69---83. 
38 Towarzystwo Jaszczurcze - tajny związek szlachty ziemi chełmińskiej, utwo. 
rzony zapewne dla samoobrony i poddania ziemi chełmińskiej Polsce. 
tO UBC, Danzig 1887, t. 2, nr 673. 
u Erste Ausstattung der Schule. VorUiufige Dotation von Seiten der Stadt. 
Według starego odpisu druk.: J. C. K o h l e r, w: Programm der hoheren Burger und 
Stadtschule zu Culm, Culm 1855, nr 25. 
ł2 Potwierdzenie biskupa chełmińskiego zawiera zastrzeźenie o potrzebie apro- 
baty króla Ka:mmierza Jagiellończyka. 
ł3 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy Oddział Terenowy w To- 
runiu (cyt. Arch. Tor.), rep. 19a nr 3: Wywód w sprawie praw i jurysdykcji biskupa 
chełmińskiego do szkoły w Chełmnie i dóbr przez nią posiadanych, przeprowadzony 
na podstawie przywilejów i nadań dla tejźe szkoły. (J. L e c h i c k a, Zródła da 
dziejów. . ., s. 4.)
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOI.NICTWA CHEŁMIŃSKIEGO 


39 


Prowizolrat, tzn. zarząd partykula.rza, stanowiH biskup chełmiński, 
którego zastępował wyznaczony przez niego miejscowy duchowny olraz 
dwaj rajcy miejscy - z tytułu darowizny miasta. Nauczycielami byli 
zakonnicy, tzw. Bracia Wspólnego Zycia (Fratres Vitae Communis)44 
z filii w Roztoce (Rostock), których głównym zadaniem było nauczanie 
młodzieży. Jednocześnie z uposażeniem szkoły, w którym mieściło się 
także wynagrodzenie nauczycieli, nadała im rada miejska zezwolenie na 
założenie domu gminnego, place i domy wolne od podatków i innych 
ciężarów oraz określone przywileje. Otrzymali oni prawo przyjmowania 
i zwalniania nauczycieli, jurysdykcję nad uczniami w obrębie domu 
i szkoły oraz prawo odmowy przyjęcia do szlkoły, jeśli uczeń nie wykazał 
dostatecznego przygotowania do niej. Bracia podlegali jurysdykcji biskupa 
chełmińskiego. 
Organizacja nauki w 'partykulaJI'zu była najprawdopodobniej taka sama, 
jak w innych ich szkołach. W Zwolle np., w latach dwudziestych XV w. 
zorganizowana była w ośmiu klasach, co było nowością. Język grecki 
obok łaciny, szerokie uwzględnienie literatury klasycz:nej w tych języ- 
kach, troska o czystość łaciny pcr-zez Tugowanie z niej naleciałości średnio- 
wiecznych i barbaryzmów - to niewątpliwie oznaki humanizmu. Zmie- 
niony program nauczania realizowany był przy pamocy nowego podręcz- 
nika gIramatyki łacińskiej i nieznanych dotychczas podręczników reto- 
ryki, poetyki i epistolografii. Oprócz tych przedmiotów uczono czytania 
i pisania, matematyki, astroI}omii, geografii, dialektyki, filozofii i ele- 
mentów teologii. O nauce teologii można wnosić z aktu założenia szkoły, 
z którego wynika, że biskup spodziewał się po szkole wzrostu liczby kle!ru 
w diecezji. Na wykłady filozofii wskazują wzmianki 00 zajmowaniu się 
uczniów sztukami zakazanymi, jak szukaniem skarbów przy pOffiacy 
różdżki czarodziejskiej i lustra. Wprowadzenie filozofii do programu nau- 
czania świadczy o przekroczeniu ram tzw. siedmiu sztuk wyzwolonych 
i pojawieniu się zalążka nowego progTamu szkolnego. Nowe były:również 
w szkole brackiej metody wychowawcze. Wychowanie w niej opalrte było 
na ()6obowości nauczyciela i złagodzeniu dotychczasowego systemu kar, 
Z kar korzystano w szkole tylko w ostateczności. Uczniowie nie żeblrali 
jak żacy, a dla potrzebujących pomocy UJrządzili Bracia Wspólnego Zycia 
"konwikt dla ubogich uczniów", który sami utrzymywali 45. Mimo to ucz- 


łł Zgromadzenie Braci Wspólnego Życia z Zwolle w diecezji utrechckiej pow- 
stało około 1384 r. Nazywano ich także "Braćmi Dobrej Woli", poniewaź nie składali 
ślubów zakonnych, a z powodu charakterystycznego nakrycia głowy (cuculla) - 
"kukulami". Zał0źycielem tej gminy religijnej był Gerhard Groot z Deventer. utrzy- 
mywali się z pracy i zasłużyli się w szerzeniu oświaty ludowej, gdyż kształcenie 
młodzieży było ich główną działalnością. Najwyższy rozwój osiągnęli w XV w. 
Zgromadzenie zanikło w XVI W. 
ł5 J. L e c h i c k a, Stosunki Uniwersytetu Krakowskiego..., s. 1.1-13.
>>>
40 


P A WEŁ CHMIELECKI 


niowie zaciągali długi, co łącznie z wspomnianym już oddawaniem się sztu- 
kom zakazanym przysparzało braciom niemało kłopotów wychowawczych. 
Na poozątku XVI w. pojawiły się w szkole povlażne t'rudności. Wskutek 
intryg franciszkanów, których stosunek do Braci Wspólnego Życia był 
0::1 początku nieprzyjazny, rozpoczęto przeciwko nim podnosić zaTZut za- 
niedbywania nauki, co wpłynęło na radykalną zmianę stosunku Tady 
miejskiej do szkoły. Chociaż zarzuty były niesłuszne, bo poza miastem 
bracia na znaczeniu nie stracili, w r. 1502 - wbrew niedawno ostatecznie 
zatwierdzonej daTowiźnie 46 - miasto od.ebrało szkole oba f.olwarki, 
a spadkobiercy Wabcza wszczęli proces o młyn Żaki. Pod cięża,rem tylu 
nieszczęść usiłowali bracia przenieść się do diecezji warmińskiej, ale i tam 
brakło środków na działalność oświatową. W T. 1503 opuścił szkołę z wie- 
loma uczniami Hieronim Wildberg Aurimontanus, który przez szesnaście 
lat był jej rektorem. Udał się do rodzinnej Złotej Góry na Śląsku, gdzie 
szkoła' przez niego ki
wana zdobyła duży rozgłys. Pogairszająca się 
sytuacja szkoły chełmińskiej znalazła swe odbicie rownież w poziomie 
nauki, który mocno się obniżył. 
PartykulaTz chełmiński był w swoim czasie najwyższą szkołą nie tylko 
w województwie chełmińskim i Prusach Królewskich, ale także daleko 
poza ich granicami. Nic zatem dziwnego, że biskupi chełmińscy, będący 
od 1505 r. zwierzchnikami terytorialnymi miasta, starali się wszelkimi 
sposobami utrzymać go na najwyższym poziomie. Do tego samego zmie- 
rzała także uchwała stanów pruskich z 1508 r., domagająca się dla szkoły 
charakteru wyższej uczelni, sprowadzenia nauczycieli z Roztoki oraz kon- 
taktów i wwrów z Akad.emii Krakowskiej. Wysiłki szły przede wszystkim 
w kierunku zdobycia profesorrów i zapewnienia szkole podstaw material- 
nych. Biskup Jan Konopacki (1508--1531) zabiegał w r. 1513 o profesorów 
w Gdańsku i dla ratowania sytuacji prrzemianował Braci Wspólnegt Życia 
na kanoników regularnych, oddając im jednocześnie kościół paTafialny 
w Chełmnie - podniesiony do godności kolegiaty (1519) - z wszystkimi 
prawami i dochodami wraz z folwarkiem Nowawieś 47 w zamian za do- 

tarczenie szkole jednego magista"a i dwóch bakał3irzy. Wsz:y'Stkie te próby 
były jednak dalremne. Po odejściu profesorów z domu roztookiego (1525) 
pozostał w Chehnnie tylko jeden nauczyciel (baccalauream simplicem 
laicum). Ze względu na niebezpieczeństwo tzw. nowinek religijnych nau- 
czycieli z Zachodu nie sprowadzano, a w pobliżu ich nie było. Niepowo- 
dzenia towalrzyszyły także wysiłkom o odzyskanie majątku szkoły. Per- 
traktacje i procesy o folwarki i młyn Żaki ciągnęły się latami 4B . 
n UBC, t. 2, nr 715. 
+7 Nowawieś - należała do Chełmna, potem do kościoła parafialnego, który 
jeszcze w r. 1680 pobierał czynsz. 
u A. Kar bo w i a k, op. cit., s. 67-69; J. L e c h i c k a. Źródła do dziejów..., 
I. XII.
>>>
'Z ARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


41 


PactykulaTZ używał pieczęci z napisem: Sigillum Hntiquisl!:iimae Aca- 
demiae Culmensis filiae Bononensis 49 . Szczegół ten dowodzi, że uczelnię 
uważano za zaczątek uniw€rsytetu, ufundowanego buBą z 1386 r. 
Około 1550 r. znalazło się Chehnno pod silnymi wpływami reformacji 
i humanizmu, ktÓre dla szkoły były pomyślne. W rezuJtacie pmz:iom szkoły 
znacznie się podniósł. Za s
awą biskupa Jana Lubodzieskiego (1552- 
-1562) łuterańska rada miejska podjęła się trudu restauracji podupa- 
dłego partykularza i w r. 1554 otworzyła gimnazjum 5o . Na rektora gimna- 
zjum powołała doświadczonego profesora Jana Hoppegd H , który zrefor- 


Rys. l. Pieczęć Akademii 
Chełmińskiej 


mował progTam nauczania, wprowadzając do niego łacinę, grekę, retorykę, 
filozofię i prawo. Zywot gimnazjum był nader kTótki. Biskup Lubodzieski 
podejrzewał Hoppego o skryte przekonania luterańskie i pozbawił go sta- 
nowiska rektora. Ponieważ wielostronne sta'l'ania o pozostawienie go na 
tym stanowisku zakończyły się niepowodzeniem, musiał on miasto 
opuścić. W kilka miesięcy po jego wyjeździe gimnazjum upadło. Próby 
podźwignięcia gimnazjum w latach 1559-1562 spełzły na niczym. W sta- 
nie upadku znajdowała się szkoła wiele lat. Trudna sytuacja gospodarcza 


fil F. S c h u l t z, Geschichte deT Stadt und des Kreises Kulm., Danzig 1876, s. 184, 
oraz dodatek litograficzny. Nie wiadomo jednak, z którego okresu pieczęć ta 
pochodzi. 
SB UBC, t. 2, nr 1024. W jęz. polskim druk: Ziemia chełm.ińska w przeszłości..., 
s. 127-129. 
51 Jan Hoppe, ur. W BUdziszynie, W latach 1544-1553 był profesorem, a od r. 1549 
rektorem uniwersytetu W Królewcu. Powołany w r. 1554 na rektora Gimnazjum 
w Chełmnie, musiał w r. 1555 miasto opuścić. Przez pewien czas przebywał w El- 
blą"gu, skąd przeniósł się do Gdańska, gdzie w latach 1558---11560 był pierwszym 
rektorem tamtejszego partykularza. Powołany w skład rady miejskiej wrócił do 
Chelmna i tutaj zmarł w 1565 r.
>>>
42 


PAWEŁ CHMIELECKI 


miasta, szczególnie po wojnach szwedzkich z połowy XVII w., nie sprzy- 
jała jej zreformowaniu. 
Długotrwały ok:res upadku gimnazjum przerwał superior zgromadzenia 
księży misjonarzy Jan Fabri 52 . Jego to głównie i biskupa Kazimierza Opa- 
lińskiego (1683-1693) staraniem zostało gimnazjum w r. 1692 podnie- 
sione do po
iomu gimnazjum akademickieglJ 53, o czym świadczą spisy 
uczniów (Nomina studiosorum acad. gymnasii Culm. TestaUlrati) z lat 
1692-1811 54. Na tle następstw kontrreformacji i najazdów sz,wedzkich 
było to przedsięwzięcie zarazem tlrudne i śmiałe, tym bardziej że poziom 
gimnazjum był ba:rdzo niski. Z biskupiego protokołu wizytacyjnego 
z 1706 r. wynika, że"... w r. 1691 szkoła, która przez studia filo- 
zofii, a może nawet wyższe kwitła, stopniowo tak upadła, że uczniowie 
poza elementami łaciny łedwie czytać i pisać umieją"55. Prócz interesu 
kościoła niemałą rolę odegrały w tym zapewne uporczywe dążenia miasta 
do posiadania uniwersytetu, które odżywały przy każdej nadarrzającej się 
okazji. 
J. Fabri poczynił starania o podstawy materialne gimnazjum, cpTa- 
cował dla niego instrukcję regulującą sprawy wewnętrzne uczelni i za- 
troszczył się o odpowiednich do potrzeb nauczycieli. Gimnazjum posiadało 
początkowo tylko cztery klasy: grammatica, syntaxis, poesis, rhetorica. 
Później zOTganizowano klasy niższe, a mianowicie infimę (1694) oraz sub- 
infimę i elementarną (1696). Nauczycielami klas niższych byli kle!rYcy 
i księża misjonarze, w klasach wyższych natomiast tylko doktorzy fiJo- 
zofii. Na wniosek Fabriego pozyskano po Taz pierwszy profesora z Aka- 
demii Krakowskiej, którym był przybyły do Chełmna w 1692 T. doktor 
filozofii GrzegOTz Gorczycki, profesor poezji i retoryki, absolwent uni- 
wersytetu praskiego 56 . Głównym przedmiotem nauczania była łacina. 
Innych języków starożytnych w programie nie było. Gimnazjum Akade- 
mickie było więc tylko humanistyczną szkołą łacińską. W pierwszym roku 
szkolnym było 81 uczniów, pochodzących z różnych stron, m. in. z War- 
szawy i Litwy. Wśród uczniów większość miała nazwisko polskie, chociaż 
przy niekt órych wpisano narodowość pruską lub litewsk ą 57. 
.2 Jan Fabri, z pochodzenia Włoch, przebywał w Chełmnie w latach 1685-1695. 
Był równocześnie proboszczem chełmińskim. Następnie przeniósł się do Krakowa. 
53 Gimnazja akademickie naleźały do grupy średnich zakładów nauczania _ 
kolegiów, gimnazjów i "akademii", tj. szkół z nadbudową kursów akademickich. 
Por. L. H a j d u k i e w i c z, Podstawy ideowe i organizac1ljne kolonii akademickich 
uniwersytetu krakowskiego (1588-1773), Przegląd Histor.-Oświatowy, nr 2 (20), 1963, 
s. 137-198. 
5. Arch. Tor., rep. 19a nr l; J. L e c h i c k a, Zródla do dziejów..., s. XVII. 
.5 J. C. Kohler, op. cit. s. 7
. 
58 Przed prof. Gorczyckim przybył z Krakowa inny kandydat który jednak po- 
sady nie przyjął. Por. W. Prą d z y ń s k i, op. cit., s. 195-196. 
57 W. H e i n e, op. cit., s. 182.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHELMINSKIEGO 


43 


Pomyślny rozwój odnowionego gimnazjum został po kilku latach na 
czas dłuższy zahamowany. Wojna północna (1700-1721) zniszczyła oba 
jego folwarki, a panująca w latach 1708-1718 zaraza sparaliżowała życie 
w mieście 56. W tych warunkach musiało dojść do zakłóceń w nauce. Od 
1704 do 1718 r. nie było klasy retOTyki, a liczba wszystkich uczniów wy- 
no:iła w tym czasie przeciętnie około 70. 
Od r. 1718, po piętnastoletniej przerwie, przybywHją znowu profesoiI"o- 
wie z Krakowa. Profesor poezji i retoiI"yki, a jednocześnie także rektOl" 
gimnazjum, dr filozofii Wojciech Ciechanowski zdobył sobie w czasie swej 
pięcioletniej działalności w Chełmnie wielkie uznanie i niemałą sławę. 
Obowiązki jego przejął w r. 1723 dr filozofii MaiI"cin Studnicki, który 
w r. 1727 zniknął w tajemniczych okolicznościach. Jego następcą był pro- 
fesor retoryki, dr filozofii Kazimierz F'I'anciszek Stęplowski. Ten jednak 
z powodu odmowy żądania piI"owizoratu - zło.żenia proboszczowi cheł- 
mińskiemu przysięgi posłuszeństwa i wyznania wiary katolickiej - miasto 
opuścił i WiI"Ócił do Krakowa 59. Władze miejskie poczuły się tym faktem 
żywo dotknięte i w r. 1730 postanowiły z pomocy Akademii Krakowskiej 
zrezygnować. Stosownie do uchwały powołały dra filozofii i bakała'l'za 
teologii Antoniego Camaja, który przybył z Wrocławia. Wykładał on 
poezję i retorykę trzy lata i był jedynym przedstawicielem Wrocławia 
w Chełmnie. Po nim o.bowiązki profesora poezji i retoiI"yki objął dir filozofii 
Tomasz Adempski, spiI"owadzony z Wilna. Nie był On w Chełmnie obcy, 
gdyż już jako kleryk uczył w latach 1706-1707 w gimnazjum. Działal- 
ność jego przetrwało po dwóch latach powołanie go do. kapituły che
miń- 
skiej, co spowodowało dwuletni brak wykładowcy. Sytuacja ta zmusiła 
radę miejską do szukania profesoiI"a znów w Krakowie, skąd w r. 1737 
przybył ck filozofii Jakub Surowiecki, który zgodnie z poleceniem rektora 
podporządkował się instrukcji prowizotratu. Trudności finansowe, ktÓre 
w r. 1739 wystąpiły w gimnazjum, zmusiły go do opuszczenia miasta, 
a radę miejską do kolejnego wyrzeczenia się krrakowskich profesorów. 
Przez trzy lata wyręczano się zakonnymi duchownymi, lecz nikłe wyniki 
ich pracy wywołały konieczność udania się ponownie do Krakowa. Przy- 
były w r. 1742 kandydat Jan Bolanowski sprawił nieoczekiwany zawÓd, 
gdyż w punkcie złożenia wyznania wiary .odmówił podporządkowania się 
instrukcji i poWiI"ócił do. Krakowa. Powtórzenie się incydentu zniechęciło 
miasto do nowej próby. Wysługiwano się znowu duchownymi i klerykami. 
Gdy jednak zabrakło trektora, władzom miejskim nie pozostało nic innego, 
jak powrót na szlak krakowski. W r. 1751 Senat Akademii Krakowskiej 


58 A. B r li c k n e r, Dzieje kultury polsklej, Warszawa 1958, t. 3, s. 1187. 
58 Przypadki tego rodzaju zdarzały się i w następc.ych latach. Prowizoratowi 
prawo to formalnie przysługiwało. Opór niektórych profesorów wynikał stąd, że 
aktu tego dokonali już w Krakowie jako profesorowie tamtejszej Akademii.
>>>
44 


PA WEL CHMIELECKI 


skierował na to stanowisko dra filozofii Wojciecha Barańskiego, mianują- 
cego się prefektem Akademii oraz profesorem retoryki i poezji. Na stano- 
wisku rektora pozostał on do r. 1755, ustępując Płeckiemu 60. 
W latach 1692-1755 przewinęło się p!I'zeż Chełmno 16 promowanych 
w Krakowie profesorrów, powołanych przez radę na mocy statutów syno- 
dalnych z 1641 r. PelI"traktacje w sprawie "rekrrutowania kolonii ad 
f,o!I'mam poznańskiej" przeciągnęły się od 1728 do 1753 r. Akademia Kra- 
kowska godziła się na formalne przejęcie opieki nad gimnaz,jum chełmiń- 
skim, lecz stawiała wa:runek całkowitego uniezależnienia profesorów od 
prepozyta zgiromadzenia misjonarzy, na 00 rada miejska nie chciała się 
zgodzić. Upór rady miejskiej ustąpił dopiero pod stanowczym naciskiem 
władz uniwersyteckich 61. 
W dziejach oświaty Chełmna rokiem przełomowym jest rok 1756, w któ- 
rym zaszły bardzo istotne zmiany i od którego rozpoczął się okres świet- 
ności chełmińskiej uczelni. W tym T-oku, razem z 'rektorem, profesorem 
prawa Stanisławem MTugaczewskim, przybyli z Krakowa profesorowie 
filozofii, retoTyki i syntaktyki - wszyscy doktorzy filozofii. W gimnazjum 
utworzono klasy filozofii i prawa, a szkole nadano odtąd nazwę Akademii 
Chełmińskiej. Nadbudowa kursami uniwerEyteckimi wymagała systema- 
tycznego dopływu odpowiedniego zespołu wykładowców, co było możliwe 
jedynie przez stałe związanie szkoły z Akademią Krakowską. Rektorowi 
Mrugaczew:skiemu udało się przekonać prowizora t o słuszności takiego 
sposobu rozwiązania problemu i w ten sposób tzw. Akademia stała się 
jedną z kolonii WszechnIcy Krakowskiej 112. 
Akademia Chełmińska była szkołą typu rrozwiniętego kolegium huma- 
nistycznego z klasami: jurisprudentia, philosophia, rhetorica, poesis i syn- 
taxis, grammatica - infima i subinfima - proforma, w których wykła- 
dało pięciu profesorów. W progcr-amie nauczania było miejsce taJ;że na 
arytmetykę oraz elementy astroruomii i geometrii. Język polski był szeroko 
stosowany w nauczaniu gTamatY'ki w postaci ćwiczeń stylistycznych (pTze- 
kłady, wypracowania) i w klasie krasomówstwa, w której młodzież 
ćwiczyła się "w politycznych dyskUlI'sach" w języku ojczystym i czytała 


60 J. C. K o h l e r, op. cit., s. 8--0.1. 
61 L. H a j d u k i e w i c z, op. cit., 152, 160-161. 
62 Za kolonię akademicką uwaźa się szkołę, która a) jest z urzędu i systema- 
tycznie obsadzana przez uniwersytet dyrektorami i nauczycielami, b) podlega jurys- 
dykcji uniwersytetu, c) zobowti.ązała się do składania uniwersytetowi sprawozdań 
przez wyznaczonych jej opiekunów, d) wciela w źycie podpisany lub zaakceptowany 
przez uniwersytet program, stosuje zalecone przez niego podręczniki, metody dydak- 
tyczne i kierunek wychowawczy. Pierwsza kolonia akademicka w Polsce powstała 
w r. 1588 w Krakowie. Akademia Krakowska posiadała ich ogółem 31. Chronolo- 
gicznie piątą była tucholska, szesnastą zaś chełmińska. Szczegółowe dane na ten 
temat zawiera praca L. H a j d u k i e w i c z a, op. cit.
>>>
ZARYS DZIEJÓW 'SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


45 


polskie "narrationes et fabulae". P.rzejawem Il"eform Stanisława Konar- 
skiego było wprowadzenie nauki francuskiego i niemieckiego G:
. 
Następcami Mrugaczewskiego, który urząd rektora pełnił od 175u do 
1759 r., byli: Adam Stefan Jagielski, drr filozofii i profesor matematyki 
w latach 1759-1763, Franciszek Mąsiorski, dT filozofii w latach 1764- 
-1770, i Józef Tomasz Szabel, dr filo:lJOfii i profesor płr8iWa w latach 
1770-1773. 
Większość uczącej się młodzieży pochodziła z rodzin pomorskiej szlach- 
ty, ale znaczną grrupę tworzyła również młodzież mieszczańska z Chełmna, 
Swiecia i Grudziądza G4. 


"" 


,( 
',-r,'" 
 
5
rj 


 ;


 '", 


"'lI!!'"-.....- _
 


"--...0 


. 'J",' 
: ;o.
. 


r. 
, . 


:.,.:...
 .
: . '0 
';;\TI
&?} 


. 


.- 
-" 
t.::.?


 1 
i  . 
 . ' _ : . , _ " . 
.. 
- A: . ;
i . 
 . - " 
J . l -
- 
"t.:",-
,-.t--:: 
: 

'
i :}

/' 


'" 



 


- 
'" 


..... 
, ".' 


$'---:.,' 
.
- ::,
, ;:; 


. 
.
;\.::.':-_;_:;;' ,.r;. t 
,.yi Y", 
/ 



 ł 
.. ' l : 
.... 
.- -- 4Ił 
. ...(.... . '
 ":'-'",- "',

, ,
: 
. 
 I. t" 

. 
!' ",
, 


t . "''Ił: 
,h .' 


. ,,"7 y 


'. f-- 


'- 


. 
!",.- 
. 
'?;
.; ; :.- - ;.
 . . . , ',- . - - 
'. _",.Y- ,,:ic.' , . . 
. 


, "f.' 
'ł 



t.[' 

;- 
:.
.
 " 


" 


_ .i 


. 
"t- 


i- . 
 


'. 


.'..,-'
 
7. : 


..,.,..y+,'. 


"_'+A "'
'.. --,- 
" , +_ ",. 
'A 


Rys. 2. Budynek Akademii Chełmińskiej przy ul. Szkolnej 6 - obecnie siedziba 
Szkoły Podstawowej Nr l im. Filomatów Pomorskich 


Akademia posiadała własną drukarrnię i w oparciu o nią rozwijali jej 
profesorowie działalność wydawniczą. Z tej właśnie ckukarni wyszło 
w r. 1769 głośne dzieło Praktyka kryminalna Jakuba Czechowicza 65. 
Z biegiem lat dorobiła się Akademia poważnej biblioteki, głównie z da- 
rów, a m. in. także fundacji Biblioteki Załuskich - od skromnych zbio- 


63 L. H a j d u k i e w i c z, op. cit., s. 165-167. 
61 Ibid., s.176. 
85 I b i d., s. 181 oraz W. Prą d z y ń s k i, op. cit" s. 232. Por. Z. Z d rój k o w s ki, 
"Praktyka kryminalna" J. Czechowicza, jej ;Ęródla i system na tle rozwoju wspó
- 
czesnego prawa karnego Zachodniej Europy, RTN, R. 53, z. 2, Toruń 1949.
>>>
46 


PAWEŁ CHM1ELECKI 


rów szkoły parafialnej poprzez z górą 400 woluminów liczący księgozbiór 
partykulaJrza Braci Wspólnego Życia. Jej pozostałości znajdują się obecnie 
w zbiorach specjalnych Biblioteki Głównej Uniwersytetu M. Kopernika 
w Toruniu 66. 
Tragedia rozbiorów, która od 1772 r. dotknęła państwo polskie, zawisła 
również nad znajdującą się w rozkwicie Akademią Chełmińską, dumą 
Chełmna i ziemi chełmińskiej. 
Należy dodać, że po wielu prÓbach doszło w T. 1651 do załoienia 
w Chełmnie nakazanego dekretem soboru trydenckiego (1563) diecezjal- 
nego seminarium duchownego. W Ir. 1653 zostało ono przeniesione do 
Chełmży, gdzie podczas drugiego najazdu wojsk szwedzkich w r. 1655 
uległo całkowitemu zniszczeniu. Seminarium wznowiło swą działalność 
dopiero w r. 1676 w Chełmnie, oddane pod zarząd zgromadzenia księży 
misjonar zy 67, ktÓre - jak wspomniano - wywierało także silny wpływ 
na uczelnię chełmińską. 
Wychowywaniem świeckim dziewcząt zajmowały się z zasady klasz- 
tOTY żeńskie. Do większego rozwoju ich pracy wychowawczej doszło do- 
piero w w. XV, gdy rozwinęło się nowe szkolnictwo klasztorne (schola 
externa), podobne do późniejszych pensji żeńskich, czyli prywatnych 
zakładów naukowych d-la dziewcząt. Naj-dawniejszy ślad o szkole tego 
rodzaju w Chełmnie znajduje się w kronice chełmińskich benedyMynek, 
obejmującej dzieje ich klasztoru od czasu prób jego odbudowy po upadku 
w czasie reformacji, tj. od 1556 do 1618 1'.68. Szkoła ta zdobyła szeroki 
rozgłos i ściągała dziewczęta z całej Polski. Benedyktynki "ćwiczyły je 
wszelkiej pol:ożności i nauk panienkom przyzwoitych", za roczną opłatą 
w wysokości 10 zł od miejscowych, a 20 zł od zamiejscowych 69. Szkoła 
utrzymała się do czasu rozbiorów Polski 70. 
W r. 1694 sprowadził z Warszawy do Chełmna biskup Kazimierz 
Szczuka (1693-1694) siostry miłosierdzia, tzw. szarytki 71. Obok pielę- 
gnowania chorych zajmowały się one wychowywaniem sierot, naucza- 
niem ubogich dzieci z miasta i kształceniem kilku lub kilkunastu panie- 
nek w języku francuskim i robotach kobiecych 72. Bliższych wiadomości 
o ich działalności oświatowej w Chełmnie do 1772 r. bcr-ak. 


00 L. Jar z ę b o w s k i, op. cit., s. 14. 
01 A. L i e d t k e, Początkowe dZieje seminarium chełmińskiego. Nasza Przeszłość, 
t. 11: 196{), Kraków, s. 101-129. 
00 J. F a n k i d e j s k i, op. cit., s. 87. 
63 I b i d., s. 107. 
79 I b i d., s. 108. Kasata zakonu benedyktynek w Chełmnie nastąpiła w r. 182ł. 
71 Kongregacja sióstr miłosierdzia powstała w r. 1633 w Paryźu. Było to sto- 
warzyszenie charytatywne, zajmujące się pielęgnowaniem chorych. Do Polski spro- 
wadziła je królowa Maria Ludwika w r. 1'651. 
72 J. F a n k i d e j s k i, op. cit., s. 230-231.
>>>
ZARYS DZIEJÓW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


47 


IV. CZASY POROZBIOROWE 
(1772-1807) 


Oderwanie Chełmna od Polski i poddanie władzy Prus nastąpiło już 
przy I rozhiorze (1772). Chociaż Akademia Chełmińska ten wstrząs prze- 
trwała, jej daisze losy 
yły przesądzone. Zapowiadała je zresztą zmniej- 


'" .. 


;.A'
 


:,.,  


"."':i:;...1."'IF" 


"Y
'I::. ""'
" 


" 



,j. 


 :::
-'_'y"$. 
. - 


..,}E
:... ....1:,: 
A-" 


/'::;

 :- 


-- y'\lIiIiijIJ 


, '1.;' 


? 

. 
,.".AĄ.....-. 


. _
 =1.-"" r 


'. 
:.,: 


, ',."i;:;:'.
".. 
. ",;;':7« '.- 
.'.{

...' 
. 
,Pi · tA 
.. ,;": t . ., , ;.": 
£ . ,':'
łi.-' '. ł1' ,,;;
/:
 - 

ł
" .ł., .::, 
'" o. 
. ,11 .&:,..'1 

 'I' .
 
 .': 
 .. 

#
 

.v-;- / 
V" '*'1 't ':'ł , ';c. .:.:'"... 
.: ,11
 .' « ,
- 
. -"
 " " 



;
 

 ' ; 
;; : " " ' : . ' . - . '
 .. ; . '
' . '- , ,_;
, , _
 , 
 , ' . ' . 
 :,.t. 'J-:";
ft 
.
,'
' --'
.,.. oo".-r _ 
_ c. 

! ,..
.:, 
tr, 
 
:t 

. 
j. .i::."

i :i.l L : . 
: ; .
 ._ ' 

- ...:.. F»! 
 .,
 "",} _
 .. 


-
.t





 . ::. , ;
 ; ;. ,_ -'....
 
_ -_ .. 
 . ':..- . 
 
 _: . -
 , ' . "'
 ,, 
...",,7r. .
_


""';'J
':y;
""...
 -. 
 -
- 
 
J..':: , : 4. ' . n 

 
 l-; . t!i:
 \':; - . 
. " ; L _ "Io.; . Y . " : '- . 
 . ' , ' . ' ,. 
 _ 
 _ ;
 . ., . )-; , " 


 . - . -:"
 
 
 ;i. . .. 
- 
1F . - '-
',o( h-::-
 .. -- . r 

.'!';;'" ....'" 
'. :-;
. 


..:;.. ..oc
_ 


.,;
. 



, 




 
. 
.-::: .'=, 


.- 


v 


liIIif' 


,
. - 
 .'. 
-",": r

 


-\ : i 


,. 
.'-.-" . .


"': 
:;

.


----- 
';-,J.-....... 
-
;
-ł 


{ 



 


.. 

,
 
.. _ -_ł' 

'..:
 ,:::". 


k - 


.' 
 
- :, 


.A ...."..., "lo.. 


"':SIb:..;:: 


.....=;-; 


.... 
i
. 
'.;.
:,, ''S... 
';'..iII 
 


.t..";-.

 '
t 


. ::"&..;:""_"It..:._ 




:
'l. '- 


:'- 
""- 


- 
.;;+A 


Rys. 3. Gmach zgromadzl'nia księży misjonarzy, W którym 
mieściło się Seminarium Duchowne i mieszkania profe- 
sorów Akademii, przy ul. .Toruńskiej 3 - obecnie siedziba 
Sądu powiatowegQ
>>>
48 


P A WEŁ CIlMIELI!
CKI 


szająca się systematycznie od r. 1771 liczba uczniów, których w r. 1776 
było zaledwie 75. Los mlonii akademickiej dokonał się w r. 1779, w któ- 
rym ostatni profesorowie krakowscy opuścili Chełmno na zawsze i w któ- 
rym likwidacji uległy najwyższe klasy - jurisprudentia i philosophia. 
Urząd rektora pełnił w latach 1773-1775 profesor prawa, dr filozofii Jan 
Nej:omucen Trąbski, a w ostatnich latach 1775-1779 dr filozofii Wa- 
wrzyniec Bularni 73. 
Podupadłą Akademię Chełmińską przejął w r. 1779 miejscowy pro- 
boszcz Michał Barszczewski. Nauczycielami w niej byli duchowni świec- 
cy i zakonni. Do !1". 1806 posiadała osiem klas, z których najwyższą była 
philosophia, gdzie uczono logiki i matematyki. Szkoła traciła szybko na 
poziomie. Liczba uczniów malała z roku na rok i w r. 1807 wynosiła już 
tylko 49: rhetorica - 3, poesis - 6, syntaxis - 8, grammatica _ 14, 
infima - 18 74 . Jak widać, zmniejszyła s.ię il'ównież liczba klas. 
W wyniku doświadczeń zał.ożonej w r. 1756 w Słupsku szkoły ka- 
deckiej, w której zgermanizowano wielu synów szlachty polskiej, otwarta 
została przez władze pruskie w maju 1776 :1". p'JdiObna szkoła w Chełmnie, 
w tym samym oczywiście celu. Jej pierwszym komendantem był kapitan 
Fryderyk Chlebowski. Mimo zastosowania różnych sposobów, nie wyłą- 
czając nacisków, z rekrutacją kadetów były ogiromne 1:rLOdnośCf. Wielu 
chłopców, mimo zapisania się, w ogóle do szkoły się nie zgł-:)siło. Jednych 
usprawiedliwiali rodzice chorobą, inni zaś uciekali po prostu z domów 
rodzicielskich, byleby nie pójść do tej szkoły. Zaistniałe na skutek tego 
braki w stanie uczniów zostały w myśl zarządzeń władz pruskich uzupeł- 
nione sprowadronymi do szkoły sierotami. W latach 1785-1804 miała 
szkoła p:rzeciętni
 około 90 kadetÓw. Nauczycielami w niej byli Niemcy 
i sprowadzeni z Braniewa jezuici 75. 
O szkole dla dziewcząt przy klasztoll"'ze benedyktynek nie ma żadnych 
wiadomości. Istnieją natomiast dowody świadczące o funkcjonowaniu 
szkoły elementaiTnej dla dziewcząt, prowadzonej od 100 lat przez szarytki; 
nauka w niej była bezpłatna. Szkoła ta została oficjalnie uznana reskryp- 
tem króla P'l"uskiegoz 14 V 18015 !1".76. Prócz dziewcząt wyznania katolic- 
kiego uczęszczały do niej również dziewczęta innych wyznań. 


13 J. L e c h i c k li, Zroola do dziejów. . " przypisy 5. 138. 
11 J. C. K o la l e r, op. cit., s. 12. 
1. K. Z i m m e r m a n n, Fryderyk Wielki i jego kolonizacja rolna na ziemiach 
polskich, Poznań 1915, t. 1, s. 278, i t. 2, s. 416-417. 
18 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Gdańsku (cyt. WAP Gdańsk), rep. 
I110: Regierung zu Marienwerder (Regencja kwidzyńska), nr 6015: Die katholische 
Madchenschule der Stadt Culm (Chełmno) - pismo Dozoru Szkolnego do Magis- 
tratu z 2 XI 1840.
>>>
ZARYS bZU;;JÓW SZKOLNICTW A CHELMłŃSKIEGO 


49 


V. CZASY KSIĘSTW A WARSZAWSKIEGO 
(1807-1815) 


W r. 1807 Chełmno znalazło się na kilka lat w obrębie Księstwa War- 
szawskiego. Niski stan szkolnictwa, pozostawiony w spuściźnie przez okres 
porozbiorowy, usiłowała podźwignąć Izba Edukacyjna, najwyższa władza 
oświatowa Księstwa. Izba Edukacyjna - od r. 1811 Dyrekcja Edukacji 
Narodowej - której podlegały dozory szkolne (tzw. eforaty) departamen- 
towe, powiatowe i miejscowe, zorganizowała szkolnictwo chełmińskie na 
nowych podstawach, nawiązujących do tradycji Komisji Edukacji Naro- 
dowej. 
Tak zwana Akademia Chełmińska 77 była tradycyjnie uczelnią wyzna- 
niową (katolicką). Ze względu na małą liczbę uczniów już w r. 1809 zalecił 
dyrr:ktor .Izby Edukacyjnej dozorowi szkolnemu zająć się sprawą połącze- 
nia jej z miejscową szkołą ewangelicką. Brojekt połączenia obu szkół 
został zatwierdzony w r. 1812, lecz z powodu sprzeciwu gminy ewange- 
lickiej nie został on zrealizowany. W tej sytuacji Dyrekcja Edukacji Na- 
rodowej poleciła w r. 1813 komasację szół odroczyć do 1815 T., zaś pasto- 
rowi Biemannowi wytknęła "zacietrzewienie i brak znajomości ducha ustaw 
szkolnych krajowych". Dyrekcja zobowiązała jednocześnie szkołę ewan- 
gelicką do udziału jej uczniów w lekcjach języka polskiego w szkole ka- 
tolickiej, co dzień po dwie godziny 78. Postępowe tender:cje Dyrekcji 
Edukacji Narodowej sparaliżowała postawa gminy ewangelickiej, która 
zapewne zademonstrowała przy tej okazji swój stosunek do Polaków 
i władz polskich. 
Akademia (gimnazjum) posiadała pięć klas wyższych - od I do V 
i klasę elementarną. Klasa V była dwuletnia. Na początku 1812 r. otrzy- 
mała szkoła nazwę Podwydziałowej, a pny końcu tego roku urządzona 
została jako Wydziałowa 79. Ponieważ miasta tej kategorii co Chełmno 
Szkoły Wydziałowej zwykle nie miały, można w tym postanowieniu do- 
patrywać się pewnych względów, wynikających z niedawnej przeszłości 
oświatowej miasta. Rektorami szkoły byli ks. Teodor Wojciechowicz 
(1808-1814) i ks. Kazimierz CichOlrski (1814-1815). Z nauczycieli znani 
są Franciszek Zołądkowski, Stanisław Dekowski, Ksawery Maranowski. 
Antoni Maćkiewicz i ks. Andrzej Heck - duchowni lub klerycy. Najwięcej 


77 Szkołę tego czasu wymienia się jako gimnazjum (A. Kar b o woi a k, Material1) 
do dziejów wychowania i szkól w ziemi chelmińskiej, RTN w Toruniu, R. 7, Toruń 
1900) i jako Akademię (Arch. Tor., Rep. 19a nr 4 - akta raportowe szkoły cheł- 
miri.skiej). 
78 A. Kar b o w i a k, Materialy..., pisma nr 57, 77, 81, 82 i 84. 
79 I b i d., pisma nr 43 i 52. 


4 - Rocznik Grudziądzki
>>>
50 


P A WEł:. CHMI1':LECKt 


UCZnIOW, bo około 100, liczyła klasa elementarna (r. 1809-80, r. 1810- 
-95). W klasach starszych natomiast było ich tylko po kilku lub kilku- 
nastu. Uczniami byli wyłącznie chłopcy. Nauka odbywała się w języku 
polskim we wszystkie dni prócz niedziel, w godzinach rannych i popołu- 
dniowych i z reguły trwała na każdej zmianie w klasie elemen:tarrnej 
godzinę, w klasach starszych natomiast od dwóch do trzech godzin. W kla- 
sie elementail'nej, którą traktowano jako przygotowawczą, uczono języka 
polskiego, łacińskiego i niemiec'kiego, Ireligii, obyczajności, rachunków 
z geometrią, higieny, kaligtrafii i deklamacji. Program nauczania klas star- 
szych obejmował: język polski, łaciński, niemiecki i francuski (jako nad- 
obowiązkowy), historię powszechną i naturalną, a:rytmetykę, geometrię 
i algebrę, fizykę, wymowę, poezję, religię i naukę moralności oraz mito- 
logię. Dwa razy w roku organizowała szkoła popisy, których zadaniem 
było sprawdzanie wiadomości uczniów. Brzy tej okazji sporządzany był 
wykaz wyróżniających się uczniów. przesyłany do wiadomości władzom 
szkolnym. Wykaz książek służących jako podręczniki wykazuje cały nie- 
mal komplet. Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu były one dostępne 
uczniom 80. 
Szkoła kadecka. nazywana również rycerską lub korpusem kadetów 81, 
została utrzymana, liczyła jednak tylko ponad dwudziestu uczniów. 
Wspomniana już szkoła ewangelicka dla chłopców liczyła prawie tylu 
uczniów, co katolicka. Zorganizowana była jednak tylko w dwóch klasach: 
rektora-pastora i jego pomocnika w osobie kantora. 
Przy klasztorze benedyktynek istniała nadal szkoła dla dziewcząt, wy- 
kazana jako "industrialna". w której w r. 1810 pobierało naukę 65 dziew- 
cząt. Zakonnice uczyły dziewczęta "czytania, szycia, wyszywania (haftu) 
i pończoch robienia", a dochodzący nauczyciel pisania i rachowania 82. 
Czynna była także s2Jkoła dla dziewcząt u szarytek. 
Na stanie szkół chełmińskich w tym okTesie ciążyła nadzwyczaj ciężka 
sytuacja ogólna, spowodowana zniszczeniami wojennymi (1806-1807) 
i zubożeniem ludności, będącym wynikiem stacjonujących wojsk flrancu- 
skich. Wprowadzeniu większych i pożyteczniejszych zmian 'przeszkadzały 
również ustawiczne spory między dozOlrem szkolnym i rektorami szkół, 
szczególnie pastorem Biemannem i ks. Wojciechowiczem. Nie bez znacze- 
nia był także brak nauczycieli i kTótk.i okires istnienia Księstwa Warszaw- 
skiego. 


BO Według akt raportowych szkoły chełmińskiej. Por. J. I. e c h i c k a, 2ródła 
do dziejów. . ., s. 138-200. 
B1 A. Karb o w i a k, Materiały_..., s, 81 i 83. 
B
 I b i d., s. 28.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


51 


VI. CZASY ZABORU PRUSKIEGO DO OKRESU WIOSNY LUDOW 
(1815-1849) 
Kongres wiedeński (1815), mimo niektórych postanowień przyznających 
ludności polskiej najelementa!rniejsze prawa narodowe, był przede wszyst- 
kim pierwszą międzynarodową akceptacją rozbioru Polski. ZaboiI"cy nie 
czuli się też zbytnio skrępowani podpisanymi przez siebie traktatami 
i naruszali je przy każdej sposobności. Przykład dały Prusy, włączając 
- wbrew postanowieniom traktatów wiedeńskich - ziemię chełmińską 
do swego obszaru, zamiast do Wielkiego Księstwa Poznańskiego, nie c'ze- 
kając nawet końca obrad Kongresu. Posunięcie podyktowane było myślą 
o gennanizacji jak największej części ludności polskiej. GeJ:'manizacja, 
która w dużej mierze szła przez szkołę, ograniczała się w pierwszej fazie 
do szykan. Pełnego rozmachu nabrał proces germanizacji dopiero w póź- 
niejszych latach. 
Organizowanie szkolnictwa według wzoru pruskiego 83 rozpoczęło się 
w Chełmnie w T. 1817 od przyłączenia do byłej Szkoły Wydziałowej miej- 
skiej szkoły ewangelickiej chłopców i utW'O!I"zeniu z nich uczelni średniej 
(Gelehrte Schule). Naukę w nowej, odtąd symultannej szkole, obejmującej 
uczniów różnych wyznań, podjęto w pełni dopiero w 1819 r. Kierownictwo 
szkoły objął rektor J. C. Kohler, sprowadzony z Bytomia. Po dwuletniej 
działalności nadano szkole organizację progimnazjwn, co zachęciło miasto 
do starań o pełne gimnazjwn. Nad2Jieje te przekreśliły władze pruskie 
w r. 1823 stwierdzeniem, że Chełmnu nie jest zakład naukowy tego typu 
potrzebny. Niedługo pQ tym cofnęły nawet zgodę na działalność progim- 
nazjum, skutkiem czego szkoła wróciła do stanu pierwotnego. W r. 1825 
przemianowano ją tymczasowo, a dwa lata później na stałe, na wyższą 
szkołę miejską i ludową (Hohere Stadt- und BiirgerschuJe). Do czterech 
klas elementarnych i czterech na stopniu średnim przydzielono pięciu 
nauczycieli po semina!rium nauczycielskim i pięciu po studiach wyższych. 
Z programu szkoły wypadła nauka języka gJreckiego, której godziny prze- 
znaczone zostały na przedmioty ścisłe, tzw..:realia 8'. W latach 1838-1841 
miała szkoła w klasach elementarnych ogółem około 300 uczniów, w kla- 
sach wyższ ych natomiast zaledwie 30 85 . Przyczyną częstych zmian orga- 
83 W pruskim systemie oświaty, odpowiednio do klasowego pod2liału działal- 
ności ludzkiej w XIX w., istniały trzy rodzaje szkół: mechanicznej pracy rąk służyły 
szkoły elementarne (ludowe), przetwarzaniu materii - szkoły zawodowe, zacho- 
waniu i rozwijaniu dóbr duchowych - szkoły wyźsze (gimnazja) i uniwersytety. 
Zadaniem gimnazjów było przygotowanie do studiów uniwersyteckich. W poszcze- 
gólnych rodzajach szkół istniało duźe zróżnicowanie. 
Ot J. C. K o h l e r, op. cit., s. 13-15. . 
8:; Arch. Tor., rep. 19a nr 5 - memoriał do władz pruskich, opracowany przez 
L. Wyczyńskiego, sekretarza sądowego i archiwisty, w sprawie reaktywowania 
gimnazjum; (J. L e c h i c k a, 2'ródla do dziejów. . ., s. 130 i 132.)
>>>
52 


PA WEL CHMIELECKI 


nizacyjnych szlroły był niski poziom nauki, budzący niezadowolenie rrÓw- 
nież w mieście 86. 
Nieprzychylne stanowisko władz szkolnych w stosunku do starań 
o gimnazjum w Chełmnie nie zniechęciło do dalszych prób w tym kie- 
runku, Nowe zabiegi w tej mierze podjęła tym razem katolicka część lud- 
ności, doznając poparcia wszystkich mieszkańców miasta, b€z względu na 
wyznanie. Potrzebę gimnazjum uzasadniono głÓwnie interesem kościoła 
katolickiego. Wskazano, że gimnazjum potrzebne jest do przygotowania 
kleru mówiącego po polsku, aby mógł przemawiać do ludu w jego języku 
ojczystym 87. Takie umotywowanie żądania gimnazjum zapewniało nie 
tylko pomoc biskupa chełmińskiego, ale jednocześnie dawało podstawę do 
bal"dziej roważnego potraktowania wniosku przez władze pruskie. Biskup 
I. Mathy (1824-1832) 88 przyrzekł delegacji przybyłej do niego w r. 1823 
pod przewodnictwem L. Wyczyńskiego 89 pomoc w jej staraniach. Ale na 
tym sprawa utknęła do 1831 r" gdyż petycję o założenie gimnazjum 
w Chełmnie wniÓSł biskup oopiell:o po upadku powstania listopadowego 
(1830-1831). Gdy w r. 1832 owo zezwolenie 90 nadeszło, pojawiło się z róz- 
nych stron tyle !rozmaitych trudności, że prace przygotowawcze przecią- 
gały się latami. Dlatego też otwarcie Królewskiego Katolickiego Gimna- 
zjum (Konigliches Katholisches Gymnasium) w Chełmnie nastąpiło do- 
piell:o 3 sierpnia 1837 r. Na jego dyrektora powołały wł,,_dze szkolne księdza 
K. Richtera 91 z Westfalii. Pierwszy rok szkolny rozpoczął się 7 X 1837 r. 
przy stanie 66 uczniów w sześciu oddziałach odpowiadających klasom, 
z których trzy najstarsze były dwuletnie. Gimnazjum było katolickie tylko 
z nazwy. W rzeczywistości było ono symultanne, gdyż uczniowie byli 
różnych wyznań (katolickiego, ewangelickiego i mojżeszowego). Językiem 
wykładowym, wbrew pierwotnym założeniom, był język niemiecki. 
Od Wielkanocy 1840 r., tj. drugiego półrocza roku szkolnego 1839/40, 
w
owadzony został do programu trzech najwyższych klas Gimnazjum 


06 I b i d., s. 125. 
B7 W AP Bydgoszcz, rep. ,19 nr 
: Der Unterricht in der polnischen Sprache - 
pismo W. Łożyńskiego do Prowincjonalnego Kolegium Szkolnego w Królewcu 
z dnia 16 X 1848 r. 
n Ignacy Stanisław Mathy (1765-1832), biskup chełmiński, pochodził z powiatu 
starogardzkiego w woj. gdańskim. Był poprzednio radcą szkolnym w regencji kwi- 
dzyńskiej. 
8' Ludwik Wyczyński połoźył wielkie zasługi przy staraniach o założenie gim- 
nazjum w Chełmnie. Zmarł 1849 r. 
BO W AP Bydgoszcz, rep. 19 nr U: Einrichtung des Gymnasiums - odpis reskryptu 
króla pruskiego z dnia 2 II 1832; J. L e c h i c k a, Źródła do dziejów..., s. 135. 
11 Karl Richter przybył z Padeborn, gdzie był nauczycielem gimnazjalnym. 
W r. 1844 został kanonikiem i profesorem Seminarium Duchownego w Pelplinie. 
W 1. 185
1868 przebywał na tym samym stanowisku w Poznaniu. Do Polaków 
ustosunkowany przyjaźnie, stawał w ich obrońie jako poseł do sejmu pruskiego.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMI}l:jSKIEGO 


53 


Chełmińskiego język polski jako przedmiot nauczania. Naukę języka pol- 
skiego w wymiarze. dwóch godzin tygodnioWlO 92 objął Wojciech Łożyń- 
ski 93. Wyjątkowe ustępstwo pruskich władz szkolnych nie było niczym 
in
ym, jak uwzględnieniem potrzeb kUTii biskupiej w zakresie kleru 
i najprawdopodobniej nastąpiło na wniosek dyrektora K. Richtera. Te 
same zapewne względy powodowały nim, gdy uczniom klas starszych 
zezwolił na zorganizowanie pozalekcyjnej nauki języka polskiego dla ich 
kolegów z klas młodszych 94. Oficjalnie wystąpił K. Richter o naukę języka 


, , 


" 
'-')e." 


,.
:

 
; 


"".;

.
i' 
, 
 7:
,l.:.., -
,;. 
t:J.
f;:
:' 
 ,
 



 ¥_.:-,.
 
'" 


.... 


tJ
.\ 

' "{rB1 i" 
,'1'; ,. 


 . 


. .
1:l:f


' 

 
;T. ' 
+,.. 
j I'c 
..
:';:t: f: 
f,. 
... 


""j'- .; 


'

:
:' 


. ". y. 
 


....,..... ' 


..... 
':111 . 
""'liro,. 


. 
 --"' . '....... 
, 


_1
..
j. 


I/:S: 
. 


"I, -/;. .)1. ..,,". :" 'f'Y'"f,ł
.'-.*.{. . . 
)-."" ;." v *T ".:«.,. 


1f' ,;. 
.
I;
fl
 ';
"
'
 ł " 

' ] .--G:L
t:
 ':f
 ' 
"  ',' ." ,4-.. k ;" .. 
· , ,j,,(, 
i
 {r-, :!.: , 




:- 


,t'
 
;:)(
.; 


A. 
 


;
 ł! . : , 
 , '- _ "
;- -
; 
 
 {A. 
-'.£ .-ii' 
---f; i-  1 


-
. - *: 

1::. 


i

l:
' 




. ł " J 
.q,.'. 
.j 

 ł .t:. 
't t. 
. ,t' 
. ."i 


""-4 
  ... 


'k' " '_i" 


". "Ih." .,W") :;:'A..;.
./," 


Rys. 4. Budynek gimnazjalny w l. H!37
1866 przy ul. 22 Stycznia 4 - obecnie 
siedziba Szkoły Podstawowej Nr 2 


:'_;-i
_._,::_ 



",,/.,
4'''; 
" 
 
" 
\. 
,J'
. 


i 

',_' ,. L 
1
 " ..

, 


polskiego dla pozostałych klas w r. 1844. Wniosek nie został uwzględniony, 
gdyż zdaniem władz szkolnych już dosyć zatroszczyły się one o uczniów 
naTodowości polskiej ps. W r. 1843 urządzono klasę wstępną. Warunkiem 
przyjęcia do niej była umiejętność choćby tylko mechanicznego czytania 
i pisania - nawet wyłącznie po polsku, znajomość czterech działań Oiraz 
-- 
92 WAP Bydgoszcz, V-199, Nachrichten iiber das Konigliche Katholische Gym- 
nasium zu Culm, III (1840-1841). 
s. Wojciech Łożyński (180
1884), rodem z Chełmna, przybył tu w r. 1837 z poz- 
nani.a, gdzie w 1 1832-1837 był nauczycielem. W l. 1844-1882 był dyrektorem Gim- 
nazjum Chełmińskiiego. Cieszył się ogólnym uznaniem i szacunkiem. Por. życiorys 
W. Łożyńskiego w niniejszym tomie Rocznika Grudziądzkiego. 
»ł W AP Bydgoszcz, rep. 19 nr 453: Die Handhabung der Disziplin 1838-1869 - 
pismo W. Łoźyńskiego do Prowincjonalnego Kolegium Szkolnego z 15 I 1848. 
D3 W AP Bydgoszcz, rep. 19 nr 9: Der Unterricht In der polnischen Sprache - 
pismo Prowincjo Kolegium Szkolnego z 24 IX 1844. 



. .5. 

 
. 

 


; ,

 


;.
 i':;,
. + (.\, 
:'.i- 
" .
 
 
x:: 
 :c

'*:"'
 .
;
,. 
..
, . ;.:)
>>>
54 


PAWEL CHMIELECKI 


wyznania wiary. Na naukę języka polskiego, którą powierzono nauczy- 
cielowi F. Długoszowi 96, przeznaczono cztery godziny tygodniowo. Zada- 
niem klasy wstępnej było lepsze przygotowanie uczniów do nauki w Gim- 
nazjum 117, która z powodu dużej przewagi uczniów pOlIskich, nie znając:ych 
języka niemiecki
go wcale lub w stopniu ni(:wystaTczającym, nastręczała 
duże trudności. One właśnie skłoniły dytrektora W. Łożyńskiego do przed- 
stawienia Wir. 1845 władzom szkołnym propozycji zastomwania w Gim- 
nazjum Chełmińskim programu obowiązującego w gimnazjach Wielkiego 
Księstwa Poznańskiego. Prowincjonalne Kolegium Szkolne z pIropozycji 
nie skorzystało, nie zgodziło się także i tym Tazem na rozszerzenie nauki 
języka polskiego na wszystkie klasy 98. 
Do jawnego żądania nauki języka polskiego ze strony ludności polskiej 
doszło dopiero w r. 1848 z inicjatywy L. Ślaskiego 99. Z petycji wystosowa- 
nej do Pirowincjonalnego Kolegium Szkolnego uwzględnione zostały po_ 
stulaty: wprowadzenie nauki języka polskiego do wszystkich klas w wy- 
miacr-ze dwóch godzin tygodniowo, nauczanie Ireligii w języku ojczystym, 
kazania podczas nabożeństw szkolnych na przemian w języku polskim 
i niemieckim 100. Na nauC".lyciela języka polskiego sprowadził W. Łożyński 
swego byłego ucznia, wykwalifikowanego polonistę S. Węclewskiego 101, 
który mimo braku funduszów na pełne uposażenie, przystąpił natychmiast 
do pracy. Dla uczniów niemieckich był język polski przedmiotem m,d- 
obowiązkowym. Do egzaminu doj,rzałości wchodził język polski tylko jako 
przedmiot pisemny. Wniosek W. Łożyńskiego o włączenie go do przed- 
miotów egzaminu ustnego nie został przyjęty. 
Pirogramy Gimnazjum Chełmińskiego, wydawane od 1838 r. w języku 
niemieckim, ukazywały się począwszy od r. 1848 w języku polskim i nie- 
mieckim. 


18 Franciszek Długosz (1802-1876) pochodził spod Sycowa. UkończYł Uniwersytet 
Warszawski. Od 1837-1842 nauczyciel szkoły miejskiej w Trzemesznie, nast£:pnie 
w Gimnazjum Chełmińskim. 
17 WAP Bydgoszcz, V-199, Nachrichten tiber das Konigliche Katholische Gym- 
nasium zu Culm, VI (l84
4). 
l. I b i d" rep. 19 nr 9: Der Unterricht in der pOlnischen Sprache _ pismo Pro- 
wincj. Kolegium Szkolnego z 12 III 1845. 
II Leon Slaski (1818-1898), działacz społeczny, zasłuźony członek dyrekcji Po- 
morskiego Towarzystwa Pomocy Naukowej, któremu służył 50 lat. W r. 1870 zaini- 
cjował Towarzystwo Pomocy Naukowej dla dziewcząt. 
100 WAP Bydgoszcz, rep. 19 nr 9: Der Unterricht in der polnischen Sprache _ 
odpis pisma Prowincjo Kolegium Szkolnego do L. Slaskiego w Trzebczu z 6 IV 1849. 
191 Stanisław Węclewski (1820-1893) z Międzyrzecza. W czasie studiów (Bonn, 
Berlin, Wrocław) w r. 1846 aresztowany, przebył blisko rok w wi£:zieniu. W r. 1848 
ranny w bitWlie pod Miłosławiem. Od r. 1849 polonista w Chełmnie, a od r. 1874 
filolog w Chojnicach. Wydał Flisa Klonowicza (1862) i Sielanki Szymonowicza (1864). 
Był żarliwym opiekunem polskiej młodzieży. W Pomorskim Towarzystwie Po- 
mocy Naukowej pełnił funkcję kasjera i sekretarza.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMIIi:rSKIEGO 


55 


Zywiołowy rozwój Gimnazjum, widaczny w szybkim i stałym wzroście 
liczby uczniów, miał bogate podłaże. Powstało ono z inicjatywy i ogrom- 
nego wysiłku agółu mieszkańców Chełmna, przy czym niemałą rolę od- 
grywała. wciąż żywa tradycja tzw. Akademii Chełmińskiej. Przy staraniach 
o nie nawiązywano do niej wyraźnie, domagając się nie załażenia gim- 
nazjum, lecz reaktywowania go. Gimnazjum była przedmiotem &erdecznej 
troski i opieki zwłaszcza społeczeństwa polskiegO', ktoce widziała w nim 
kolebkę inteligencji po'lskiej dla Pamorza Gdańskiego. Dla niegO' przede 
wszystkim utworzona w r. 1848 Pomarskie Tawarzystwa Pomocy Naulw- 
wejl02, które w rzeczywistości była falrmą organizacyjną pomccy udzie- 
lanej od dawna. W tej atmosferze daszło akoło 1839 r. do zawiązania 
w Girrmazjum tajnej młodzieżawej organizacji naTodawej "Polonia". Wed- 
ług świadectwa W. Łożyńskiego, jednego z pierwszych nauczycieli w Gim- 
nazjum od raku 1837, a od 1844 roku jegO' dyrektara, organizacja cheł- 
mińska wzolrowała się na wpół tajnej polskiej korporacji studenckiej "Po- 
lonia" we Wrocławiu 103, która działała tam w latach 1817-1830 i propa- 
gawała walkę z tytranią. "Polonia" chełmińska, wytropiona pod koniec 
1844 r. przez władze pruskie, została na początku 1845 r. p:a."Zez dyrektora 
W. Łożyńskiego fonna'lnie rozwiązana, a cała polska młodzież gimnazjalna 
addana pod nadzór nauczyciela religii księdza A. Knastn 104. Decyzje te, 
powzięte przez W. Łożyńskiega po długich rozważaniach, a przyśpieszone 
astrzeżeniem ze strony życzliwej mu osaby z Prawincjanalnega Kolegium 
Szkolnego w Królewcu 105 , działalności "Palonii" nie przerwały. Rozgro- 
miły ją dopiero' alresztowania i prześladowania policji w 1846 r. Zasługą 
"Polonii" poza pracą polityczną o pro
amie zbliżonym do tzw. "Wielkiego 
Manifestu" (1836) Towarzystwa Demokratycznego Polskiego 106, była zało- 


102 o dzliałalności Pomorskiego Towarzystwa Pomocy Naukowej por. B. O s - 
m Ó l s k a - P i s kor s k a, Pomorskie Towarzystwo Pomocy Naukowe;... 
103 WAP Bydgoszcz, rep. 19 nr 250: Vereine von Schtilern - pismo W. Łożyńskiego 
z 112 II 1845 (sprawozdanie o "Polonii"). 
lot Antoni Knast (1814---4852) pochodził spod Gniezna. Studiował we Wrocławiu 
i Monasterze. Po odbyciu wikariatu w Toruniu był nauczycielem religii i języka 
polskiego w Gimnazjum Chełmińskim. Wydawał i redagował Szkołę Narodową 
(późniejszą Szkółkę Narodową), pierwsze czasopismo na Pomorzu Gdat.skim. Umarł 
w Chełmnie na cholerę w r. 1852. 
105 WAP Bydgoszcz, rep. 19 nr 453: Die Handhabung der Disziplin 1838-1869 -- 
pismo radcy szkolnego Lucasa do W. Łożyńskiego z 20 I 1845. 
106 Towarzystwo Demokratyczne Polskie (TDP) - demokratyczna organizacja 
emigracyjna, utworzona w r. 1832 w Paryżu. Tak zwany "Wielki Manifest", wy- 
suwający hasła programowe, nosił charakter burźuazyjno-demokratyczny, domagał 
się uwłaszczenia chłopów w powiązaniu z walką o niepodległośl:. TDP braio aktywny 
udział w wypadkach 1846-1848 w Polsce. Podczas rewizji uczniow w Chełmnie 
znaleZIiono opracowany dla "Polonii" referat pt. "Porównanie uciskanego biednego 
chłopa z bogatym obszarnikiem", który łiwiadczy o działalności politycznej organi- 
zacji i jej programie.
>>>
56 


PAWEŁ CHMIELECKI 


żenie około 1840 r. polskiej biblioteki uczniowskiej i organizowanie form 
samokształcenia w języku połskim i historii Polski. 
Wykrycie wśród uczniów spiskowców spowodowało rozważanie możli- 
wości przeniesienia Gimnazjum do Grudziądza, gdzie rada miejska ;roz- 
poczęła poszukiwania odpowiedniego lokalu. Na pismo zaniepokojonego 
tym W. Łożyńskiego z dnia 6 IV 1846 odpowiedzi nie ma, ale ponaglenie 
Browincjonalnego Kolegium Szkolnego o zdanie dyrektora odnośnie do 
zamierzonej translokacji Gimnazjum, wystosowane do zastępcy chorrego 
W. Łożyńskiego dowodzi, że ewentualność taka była dyskutowana 107. 
Organizację uczniowską (pod nazWą "Germania") założyli w Gimna- 
zjum Chełmińskim !również uczniowie niemieccy. Okres jej istnienia nie 
jest znany, ale pewne jest, że jej rozwiązanie za "głoszenie destrukcyjnych 
haseł politycznych i religijnych oraz szerzenie pijaństwa", nastąpiło przed 
ujawnieniem "Polonii" lOR. 
W okresie Wiosny Ludów 1848 r. umocniło Gimnazjum Chełmińskie 
5WOją wyjątkową pozycję jeszcze bardziej i zyskało na rozgłosie sięga- 
jącym nawet do Królestwa Polskiego i odległych miast pruskich: Nauki 
języka polskiego na równi z niemieckim nie było poza nim w żadnym 
gimnazjum Prus, a postawa polskiej młodzieży gimnazjalnej w czasie 'roz- 
ruchÓw wołnościowych wzbudzała J:odziw i szacunek. Ale nie było także 
żadnego gimnazjum, które by było w takim stopniu dotknięte represjami. 
Gorący patlriotyzm jego polskich uczniów, walka o podstawowe prawa 
naiI'odowe, przeciwstawianie się z całym uporem usiłowaniem germaniza- 
cyjnym pruskiej szkoły, przenikało do świadomości społeczeństwa pol- 
skiego i budziło je z politycznego odrętwienia. W klimacie wytworzonym 
wokół Gimnazjum stawało się Chełmno ośrodkiem wskrzeszonego życia 
narodowego na Pomo'TZu. 
W ślad za przeniesieniem rezydencji biskupów chełmińskich z Lubawy 
do PelpJina przeniesione zostało tam w r. 1829 rÓwnież Seminarium Du- 
chowne z Chełmna, istniejące tu od 1651 r. . 
Zakład Kadetów (Kadetten AnsrtaJt), nazywany także Domem wzglę- 
dnie Korpusem Kadetów, jako instytut czysto wojskowy nie był zrośnięty 
z miastem. Całkowicie odizolował się na początku 1846 r., gdy jego komen- 
dant zakazał wejścia nawet na teren przyległy do gmachu Zakładu Ka- 
detÓw 109. Mimo tak dalece posuniętej ostrożności powiewy Jiberalne prze- 


107 WAP Bydgoszcz, rep. 19 nr 453: Die Handhabung der Disziplin 1838-1869 _ 
pismo W. Łożyńskiego do Prowincjonalnego Kole
ium Szkolnego z 6 IV 1846 oraz 
pismo tegoź KOlegium z 29 I 1847. 
108 I b i d., pismo W. Łoźyńskiego do Prowincjonalnego Kolegium Szkolnego 
z 15 I 1846. 
108 I b i d., pismo komendanta Zakładu Kadetów z 17 II 1846 do dyrektora 
W. Łoźyńskiego.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


57 


II 
II 


niknęły przypuszczalnie także i przez jego mury. Taki wniosek nasuwa 
wzmianka w kronice chełmińskiej lO zdymisjonowaniu w r. 1846 komen- 
danta tego Zakładu 110. 
Po upadku pensji żeńskiej sióstr benedyktynek, której nie mógł za- 
stąpić podobny, lecz o wiele skromniejszy zakład szarytek, potrzebom 
zamożniejszego mieszczaństwa i stanu urzędniczego w zakTesie kształcenia 
dziewcząt wyszła naprzeciw inicjartywa prywa'tna. Już w 1816 r. powstały 
trzy pensje prywatne: dwie katolickie i jedna ewangelicka. W r. 1832 
miała każda katolicka pensja powyżej 40, a ewangelicka poniżej 40 uczen- 
nic 111. Zakłady tego rodzaju uważane były za szkoły dla dorosłych i przyj- 
mowały dziewczęta po ukończonym 13 Toku życia. Program naU(,'Zania był 
początkoWlO IOgrraniczony do kilku tyłko przedmiotów: języka polskiego, 
niemieckiego i francuskiego oraz muzyki, rysunku z malarstwem i robót 
kobiecych 112. W latach trzydziestych dodano historię, geografię i naukę 
o przyrodzie, co pociągnęło za sobą konieczność zaangażowania nauczy- 
ciela, albowiem odpowiednio przygotowanych nauczycielek do tych przed- 
miotów nie było 113. 
W nowej organizacji szkolnictwa chełmińskiego nastąpiły zmiany ró- 
wnież w szkolnictwie elementarnym (podstawowym). Obowiązek zakła- 
dania i utTZymywania szkół elementarnych złożyły władze pruc;kie na 
gminy (wiejskie i miejskie). Nadzór nad szkołami należał do lokalnych 
władz szkolnych - na wsi był to dozór szkolny, w mieście deputacja 
szkolna - powoływanych przez gminę, a zatwierdzanych przez państwo- 
we władze szkolne, którym były pośrednio podporządkowane. Reskryptem 
z dnia 14 V 1825 T. został wprowadzony na obszaTze przyłączonym po 
T. 1815 do Prus obowiązek szkolny. Podlegały mu dzieci od 6 do 14 roku 
życia. ZasadniczlO zakładano oddzielne szkoły dla chłopców i oddzielne dla 
dziewcząt, ale przy niewielkiej liczbie uczniów, na wsi, były szkoły z re- 
guły koedukacyjne. Nauczanie elementarne obejmowało naukę religii 
chrześcijańskiej, czytanie i pisanie w języku ojczystym oraz rachunki. 
Tolerancyjny na ogół stosunek szkoły pruskiej do wyznania uczniów nie 
miał zasto!:Oowania na ziemiach z przewagą ludności polskiej, gdzie narzu- 
cano szkołę symultanną nawet wbrew protestom gminy wyznaniow.ej. 
Przyczyną tego było bardzo powszechne w owych czasach, aniefortunne 
utożsamiańie katolika z Polakiem, a ewangelika z Niemcem. W -Jatach 
pięćdziesią tych XIX stulecia zaczęły władze pruskie, pod naciskiem wyż- 
110 W. M., Lata 1846-1848 w Chelmnie, Mestwin nr 11, z 14 IX 1927, s. 86-88. 
111 W AP Gdańsk, rep. I/I0 nr 6009: Schul(en) von der Stadt Kulm - sprawozda- 
nie Inspekcji Szkolnej z 20 nI 1832. 
1'2 I b i d., rep. I/I0 nr 6017: Madchen Schule in Kulm - wniosek wdowy Grodz- 
kiej o zezwolenie na otwarcie szkoły dla dorosłych dziewcząt z 16 X 1816. 
m I b i d., wniosek wdowy 'W iese o zezwolenie na zatrudnienie w jej instytucie 
nauczyciela z 8 VI 1826.
>>>
58 


P A WEŁ CHMIELECKI 


szej hierarchii kościelnej, żądania szkół wyznaniowych uwzględniać J1.I'. 
Z wyodrębnienia klas elementarnych czynnych przy szkole średniej 
powstała w 1823 r. pierr-wsza w Chełtnnie symultanna szkoła elementarna 
dla chłopców. Mieściła się jednak nadal w"budynku szkoły średniej i pod 
wspólnym z nią kierr-ownictwem. Naukę pobierało w niej początkowo 
w dwóch klasach ponad 200, a później w czterech - z górą 400 uczniów. 
Chłopcy uczyli się religii, czytania i pisania w języku po'lskim lub nie- 
mieckim oraz ;rachunku pamięciowego. Mimo tak dużych zespołów ucz- 
niowskich i nieregularnego' uczęszczania, wyniki w nauce były niezłe 115. 
W 'r. 1845 zanądził ladrat zniesienie symultannego charakteru szkoły. 
Regencja kwidzyńska była raczej za utrzymaniem dotychczasowego stanu, 
lecz nie zyskała na to akceptacji najwyższej władzy szkolnej która nie 
mogła gminie katolickiej praw do szkoły wyznaniowej odmówić 116. Osta- 
. . 
tecznie zorganiZiOwano w maju 1846 r. przy szkole elementaJI'nej tzw. 
szkołę półdniową, w której jedna klasa była katolicka, a druga ewange- 
licka 117. Klasy te miały zapoczątkować przyszłe elementarne szkoły wy- 
znaniowe dla chłopców. 
Dziewczęta miały możność korzystania z nauki początkowej w istnieją- 
cej od dawna szkole u szaTY tek. Była to oczywiście szkoła katolicka, ale 
dostęp do niej nie był dziewczętom wyznania niekatolickiego zamknięty. 
Toteż w czasie istnienia ewangelickiej szkoły chłopców uczęszczała do niej 
tylko część dziewcząt, gdyż inne wybrały szkołę szalI"ytek 118. Z prywatnej 
szkoły ewangelickiej korzystało niewiele uczennic. Od .czasu powstania 
symultannej szkoły chłopców pozostała dla dziewcząt ewangelickich 
z rodzin niezamożnych tylko szkoła szarytek. W tym stanie rzeczy poleciły 
władze pruskie w marcu 1819 T. szarytkom zorganizowanie dodatkowej 
klasy dla dziewcząt ewangelickiego wyznania. Szkoła ta otn:'zymała nazwę 
"Początkowej" (Anfangsschule) i posiadała trzy klasy: dwie katolickie 
i jedną ewangelicką, W klasach katolickich uczyły szarytki czytania i pi- 
sania po polsku, rachunków i robót kobiecych oraz religii. W klasie ewan- 
gelickiej odbywała się nauka W języku niemieckim, której udzielała włącz- 
nie z nauką rel,igii (ewangelickiej) nauczycielka świecka. Gdy w !I". 1823 
stwierdzony został niski poziom Szkoły Początkowej, zwłaszcza w klasie 


lU F. S a n d e r, Lexikon der Piidagogik, Breslau 1889, s. 580-592 (Schulbesuch, 
Schuldeputation, Schule, Schulgeld, Schulvorstand). 
115 W AP Gdańsk, rep. I/lO nr 6017: Madchen Schule in Kulm - pismo prezesa re- 
gencji kwidzyńskiej z 2 XI 1823 do landrata. 
1lł I b i d., rep. I/I0 nr 6019: Simultan Elementar-Knabenschule in der Stadt 
Kulm - odpowiedź ministerstwa spraw szkolnych i kościelnych z 24 VI 1845 na 
pismo regencji kwidzyńskiej z 18 IV 1845. 
117 I b i d., zawiadomienie o zorganizowaniu od 19 V 1846 szkoły pÓłdziennej. 
UB I b i d., rep. I/I0 nr 6()17: Madchen Schule in Kulm - pismo pastora J. H. Bie- 
manna z 14 II 1816 do regencji kwidzyńskiej.
>>>
ZARYS DZIEJOW SZKOLNICTW A CHEŁMIŃSKIEGO 


59 


ewangelickiej, sprawa zorganizowania publicznej szkoły dla dziewcząt 
stała się nagląca 119. Potrzebę tej szkoły uznawały także władze miejskie 
Chełmna, jednak z braku środków nie mogły do jej założenia przystąpić, 
W r. 1833 domagał się natychmiastowego założenia symultannej szkoły 
elementarnej dla dziewcząt landrat, napotkał jednak na zdecydowany pro- 
test miejskiej gminy katolickiej, która nie zgadzała się na likwidację 
szkoły szarytek. W sprawie tej interweniował także biskup chełmiński. 
Z podobną :reakcją spotkała się uchwała władz miejskich w przedmiocie 
zorganizowania symultannej szkoły dla dziewcząt z 1838 r. I2Q . Problem 
szkoły elementarnej dla dziewcząt w Chehnnie zakończył się utworzeniem 
w T. 1839 trzyklasowej szkoły elementalT'rlej ewangelickiej i trzyklasowej 
szkoły elementaTnej katolickiej (ta ostatnia zlokalizowana była u szary- 
tek). Szkoła ewangelicka liczyła 150, a katolicka 350 uczennic 121. 
W latach 1830-1833 istniała także w Chełmnie Szkoła dla Ubogich 
(Armenschule). Była 1:? właściwie pierwsza klasa szkoły elementaTnej. 
Przeciętnie uczęszczało do niej 70 uczniów 12'2. W jakim celu ją zorganizo- 
wano i dlaczego uległa likwidacji, nie wiadomo, 


119 I b i d., pismo prezesa regencji kwidzyńskiej z 2 XI 1823 do landrata. 
120 I b i d., pisma: landrata z 16 I 1833 do magistratu W Chełmnie, biskupa cheł- 
mińskiego z 15 VIII 1843 do regencji kwidzyńskiej, gminy katolickiej z 15 VIII 1838 
do regencji kwidzyńskiej. 
121 I b i d., rep. 1/10 nr 6015: Katholische Madchenschule der Stadt Kulm - pismo 
Zarządu Szkolnego z 2 XI 1840 do Magistratu w Chełmnie i deputacji miasta Chełm- 
na z 20 X 1843 do regencji kwidzyńskiej. 
122 I b i d., rep. 1/10 nr 6022: Armenschule in der Stadt Kulm.
>>>
BRONISŁAW NADOLSKI (Toruń) 


POBYT HUMANISTY BARTŁOMIEJA WILHELMlEGO W KWIDZYNIE 
NA POCZĄTKU XVII W. 


O przenikaniu Odrodzenia do pomniejszych miast p['uskich nie jesteśmy 
dostatecznie poinformowani. Jeśli chodzi o Gdańsk, Toruń, Elbląg, 
Chełmno czy Lidzbark Warmiński, rozporządzamy różnymi źródłami, 
w świetle których możemy mniej lub więcej dokładnie odtWaiI"zać ich 
życie literackie czy naukowe. Inaczej ma się rzecz z takimi miastami Prus 
Królewskich, jak Malbork lub Grudziądz, Kwidzyn, do Prus Książęcych 
należący, był także w zasięgu oddziaływań renesansowego prądu, idącego 
od Gdańska czy Torunia. Przyjdzie nam to stwierdzić z racji rozpatry- 
wania pobytu humanisty Bartłomieja Wilhelmiego w tym mieście. 
Wpierw jednak parę uwag na temat warunków recepcji Ockodzenia 
w danych ośrodkach kulturalnych. Widzimy tu wszędzie dwie przede 
wszystkim instytucje, które przynęcały humanistów i skłaniały ich do 
przebywania w tych miastach. Były nimi: szkoła i kościół. Co o renesansie 
tOll"uńskim czy gdańskim najistotniejszego można powiedzieć, wszystko to 
sprowadza się do tamtejszych gimnazjów. Szkoły stają się ostoją i siedli- 
skiem nowych prądów, w nich pracują propagatorowie nowych, odrodze- 
niowych haseł, w szkołach kultywuje się nową poezję i wymowę, tam się 
urządza pośmiertne akademie p: zgonie wybitnych obywateli miasta, tam 
się wygłasza mowy z okazji uroczystości państwowych i ważniejszych 
wydarzeń politycznych. Druga instytucja - kościół, zwłaszcza różno- 
wierczy, uprawia literatmę szczególniejszego już pokroju. Różnowiercy, 
predykanci i pastorowie, ludzie najczęściej z uniwersyteckim wykształ- 
ceniem, z tytułem magistra czy doktora, biorą się do dzieł polemicznych, 
propagują literaturę swego wyznania, dostarczają kazań, kancjonałów, mo- 
dlitewników, pism ascetycznych, przekładów Pisma św.' Trzecim czyn- 
nikiem, już nie tak widocznym i wyraźnym, są władze miejskie, które 
swym ramieniem wspierają szkoły i kościół, ale mają ponadto szczegól- 
niejsze swoje zapotrzebowanie w dziedzinie administracji miejskiej, oglą- 
dają się za prawnikami i różnymi ich pracami z dziedziny administracji 
miejskiej czy miejskiego sądownictwa. 
Jak z tego widać, dla należytego zbadania Odrodzenia w Prusach Kró- 
lewskich konieczna byłaby jak naj pełniejsza znajomość miejscowego,
>>>
62 


13aoNIs1.AW NAbOLSKI 


renesansowego szkolnictwa, zbadanie na tym terenie ;rozwoju Ireformacji, 
wreszcie potrzeb naukowych miejskiej administracji. Są to dziedziny naj- 
bardziej zaniedbane w nauce, nad którymi nie prowadzi się systematycz- 
nych badań. 
O szkole kwidzyńskiej nie sposób znaleźć wiadomości w naszych hi- 
storiach szkolnictwa l, nie mówi się o niej nigdy z racji gimnazjum toruń- 
skiego czy gdańskiego. Tymczasem Toruń mógłby być tą sprawą zainte- 
resowany, okazuje się bowiem, że na początku XVII w. dwóch toruńskich 
pedagogów, profesorów tamtejszego gimnazjum, Bartłomiej Wilhelmi 
i Joachim Berghaus, przeniosło się do Kwidzyna i przyłożyło swej ręki 
do Ir'Ozkwitu tamtejszej szkoły. Było to zresztą udziałem głównie Wilhel- 
miego. 
O nim salnym niewiele mamy wiadomości, Z Athenae Gedanenses 
E. PraetoIriusa 11 i S. Tynca Dziejów gimnazjum toruńskiego 3 dowiadu- 
jemy się, że pochodził on z Radeberg w Miśni. Nie wiadomo, gdzie uzyskał 
stopień magistra; w 1601 iI'. został nauczycielem (collega) w gimnazjum 
toruńskim; w p
ę lat pIotem, gdy w 1605 r. Maciej Nizolius postąpił 
w tym gimnazjum ze stanowiska konrektora na rektora, miejsce jego. 
zajął właśnie Wilhelmi, ale już w tr. 1607 przeniósł się do Kwidzyna, 
został tam rektorem miejscowej, dawnej katedralnej szkoły i tam do 
niegl) przyciągnął na konrektJorstwo wspomniany Berghaus. Tync dodaje, 
że w 1618 r. Wilhelmi piastował w Królewcu na uniwersytecie stano. 
wisko profesora łaciny. 
J ak widać, są to szczupłe i nikłe wiadomości 9 tym humaniście. Przyj- 
dzie nam tu je w niejednym sprostować i dopełnić, a oprzeć się nam 
trzeba na nie znanych Tyńcowi trzech drukach Wilhelmiego. Chrono- 
logicznie biorąc, są one następujące: 
l. Oratio de vita et obitu Alexandri Gisii, inclytae reipublicae Thoru- 
niensis senatoris et scholarchae, mowa pośmiertna na akademii załobnej 


l o szkole przykatedralnej w Kwidzynie pisali: J. A. L e h m a n n, Geschicht- 
liche Nachrichten fiber das Gymnasium zu Marienwerder. Schulprogramme des Ma- 
rienwerder Gymnasiums 1838, 1851, 1862; v. K o l b e, Geschichte des Marienwerder 
Gyr.masiums; Th. I. Geschichte der Anstalt bis zu J. 1813 [w:] Festschrift anliisslich 
der hundertjCihrigen Bestehens des Kaniul. Gymnasiums zu Marienwerder, Marien- 
werder 1913. 
z E. P r a e t o i i u s, Athenae Gedanenses, Lipsk 1713 _ na s. 204 krótko: 
"M. BartholI. Wilhelmi, Redebergo Misnicus; qui Anno 1605 Nizolium in Prorectoratu 
insecutus est". 
J St. T y n c, Dzieje gimnazjum toruńskiego, Toruń 1949, t. 2, w kilku miejscach 
wzmiankuje o Wilhelmim, źe został w r. 1618 profesorem języka łacińskiego na 
uniwersytecie królewieckim (s. 29) i był poetą uwieńczonym (s. 42); potwierdził, że 
w 1605 r. był po Nizoliusie konrektorem (s. 51), że poprzednio cztery lata temu zaj- 
mował niźsze stanowisko nauczycielskie (collega) i wreszcie że w r. 1607 powędrował 
do KWidzyna.
>>>
lÓBYT HUMANISTY BARTŁOMIEJ A WILHELMJEGO W KWIDZYNIE 63 


po śmi&ci Giesega w Toruniu W r. 1607, tam też w tym raku kukiem 
wydana; 
2. Designatio brevis aperarum scholasticarum in schola Imulo-Mariana, 
drukowane w Gdańsku w il'. 1609 abwieszczenie programu nauk w szkole 
pokatedralnej w Kwidzynie (przedirukawane W dodatku da niniejszego 
artykułu) . 
3. Triumphus poetices scholasticus hoc est oratianes duae, drukawany 
scenariusz procesu sądawega przeciw poecie Archiaszowi wedle mowy 
Cycerona, jaka dana była przez mł!odzież szkKły kwidzyńskiej w T. 1610; 
d'ruk gdański ł. 
W świetle tych publikacji urasta Wilhelmi do roli znakami tego. huma- 
nisty na Pomo:rzu, niesłusznie zapomnianego i ze wszech miar godnego 
przypomnienia. Mowa na śmierć Giesego, przypominamy, przypada jesz- 
cze na czas jego pobytu w Toruniu, dwie dalsze publikacje związane są 
z pobytem w Kwidzynie i z jego n.auczycielskimi i :rektorskimi pracami 
w tamtejszej szkale. Publikacjami tymi trzeba się nam zająć kolejna, 
a tym samym naświetlić jego pobyt w TorWliu, a zwłaszcza w Kwidzynie. 
Oratio de vita et obitu Alexandri Gisii, jak wspomniana, żałobna mowa 
po zgonie to:ruńskiego scholarchy i radnego, wygłoszona została 27 czerwca 
1606 r. i była jednym ze świetniejszych oratorskich wystąpień, jakie mieli 
profesorowie gimnazjum toruńskiego. Dowiadujemy się, że Giese, posłany 
na sejm w3['szawski, zmarł tam l kwietnia, po czym sprowadzono jego 
zwłoki i pochowano 29 kwietnia. W dwa miesiące później odbyła się 
akademia żałobna i wtedy Wilhelmi, jako "gymnasii collega et visitator" 
(a więc nie konrektor), wygłosił znakomitą i obszerną (38 stron druku) 
mowę. Dedykował ją staroście borzechowskiemu Janowi wcke, którego 
syna Reinholda prywatnie uczył, nadto toruńskiemu radnemu Henrykowi 
Mochingerowi, radnemu gdańskiemu Arnoldowi ab Holten. Mówca nad- 
mienił, że prawie pr'zez siedem lat, odkąd uczy w Toruniu (z Czego. widać, 
że musiał tu objąć obowiązki szk1alne pod koniec r. 1599) zmarło wielu 
znakomitych ludzi. Wśród nich wymienił: radnego i burgrabiego królew- 
skiego FTanciszka Eske; oddanego miastu Jana Preus.a', sekiretarza 
miejskiego, uczonego prawnika, który daszedł do stanowiska burgrabiego 
_ Jerzego Amenda; wielkiego protektoTa uczonych i miłośnika poezji - 
Bernarda Haberkampfa, scholarchę zasłużonego. koło gimnazjum, chwala- 
nego w mowie Nizaliusa i w kazaniu Cabacha - Jerzego Naissera. Wspo- 
mniał też W swej mowie Wilhelmi zgony ławników, ludzi spośród sexa- 
ginta viri oraz śmierć przedwcześnie zmarłego rektora Jana Rhegiusa, 


ł Korzystałem z Oratio de vita et obitu Alexandri Gisii, zachowanej W Bibliotece 
Gdailskiej PAN, sygn. Ma 3 925 8 0 ad1. 94; Designatio brevis W unikacie dochowana 
w tejże Bibliotece, Ma 3984 2 0 adl. 144; Triumphus poetices również w Bibliotece 
Gdańskiej PAN, sygn. Ma 3923 8 0 adl. 38.
>>>
64 


13RONISLA W N AbOt.SKt 


licencjata teologii, autora licznych prac z filozofii i teologii, kiedyś rektora 
w Styrii, skąd go usunięto za przekonania religijne. O samym Aleksandrze 
Giese wypowiedział się mówca szeroko, przypomniał jego ród, studia, za- 
miłowania w zakresie gramatyki, jak świadczy o tym jego pismo z okresu 
pobytu w Zgorzelcu 5. Była tu też mowa o pobycie Giesego w Krakowie, 
na dworze Jana Krzysztofa Radziwiłła, o jego awansach życiowych, zami- 
łowaniach umysłowych i charakterze, 
Do mowy dołączono zbiorek żałobnych wierszy Musarum Thorunien- 
sium Naeniae pióra rektora Macieja Niwliusa, Adama Freytaga, Michała 
Falcka, Jana Coneibe z Torunia, Joachima Schlegela i Joachima Hermanł- 
desa Berghau.sa. I mowa, i wiersze były w duchu najbardziej renesanso- 
wym, dowodziły, jak właśnie w gimnazjum toruńskim sz.erzono renesan- 
oową kulturę Hteracką. 
Tego ducha i kierunek wniósł Wilhelmi do Kwidzyna, gdy się tam 
przeniósł w r. 1607. Z tego czasu pochodzi druga jego publ,ikacja, którą się 
nam tu przyjdzie szerzej zająć. Jest to, jak już wspomniano, Desig
tio 
brevis operarum scholasticarum, spis zajęć szkolnych w kwidzyńskiej 
szkole pokateckalnej z letniego semestru 1609 r., drukowany w Gdańsku 
u Marcina Rhodego w formie ogłoszenia. 
O samej szkole kwidzyńskiej niewiele można powiedzieć. Kolbe, który 
w r. 1913 pisał o dziejach gimnazjum kwidzyńskiego i opierał się w nich 
na dawniejszych pracach J. A. Lehmana, nadmienił, że była to szkoła 
katedralna, do której z całej diecezji pomezańskiej wysyłano młodzież dla 
przysposabiania jej do zawodu duchownego, ale z reformacją upadła ona 
zupełnie, zwłaszcza że Kwidzyn, wciśnięty głęboko w Prusy Królewskie, 
podupadł gospodarczo. Dopiero później wzięto się do jej odnowienia, 
a ręki do tego przyłożył w r. 1593 pastor mglI' Salomon Klein, którego 
dziełem były Leges pa1.ticularis scholae lnsulae Marianae. Natknął się na 
nie w archiwum królewieckim radca Cramer, po czym zaginęły one bez 
śladu 6. O szkole można to tylko powiedzieć, że jej rektorem w 1573 r. był 
Urban Wittisch, w 1587 T. Marcin Scholtz, w latach 1590-1596 Jan Ti- 
maeu.s, poniekąd poeta, autor epigiTamatów i anagramatów, autor Horae 
successivae. Potem pracował w szkole Baltazar Timaeus, także pisujący 
wiersze, zmarły na stanowisku diakona w Schwindsucht. Po nim, gdzieś 
około 1602 r. kierownictwo szkoły miał przejąć trochę się też literaturą 
zajmujący Adam Volland, ale ten z czasem, jak dowodzi Kolbe, przeszedł 
na burmistrzostwo w MalboTku. Kolbe najbłędniej umieścił Wilhelmiego 


5 Przedruk tej gramatycznej publikacji zamieściła toruńska Institutio Literata, 
t. 3 (1588). 
e Ogłoszenie pod koniec XVI i na początku XVII w. szeregu programów szkół 
różnowierczych nastąpiło w wyniku wydania zbioru takich programów w toruńskiej 
Institutio Literata i w tym leży pewna doniosłość tego wydawnictwa.
>>>
POBYT HUMANISTY BARTŁOMIEJA WILHELMlEGO W KWIDZYNIE 


65 


na rektorstwie od r. 1603, nie umiał przy tym nic powiedzieć o jego lite- 
rackiej działalności. Nadmienił tylko, że był to poeta coronatus, którym to 
tytułem nazbyt hojnie dawniej szafowano. On też podaje datę śmierci 
Wilhelmiego w Królewcu w r. 1623 7 . 
Brzy tak kruchych i nikłych wiadomościach o Wilhelmim i o szkole 
kwidzyńskiej nabiera szczególnej ważności omówienie w tym miejscu od- 
nalezionego programu nauk z 1609 r., owej Designatio bre vis operarum 
scholasticarum 8. 
Z niej widać, że była to łacińska czteroklasowa szkoła z łaciną i- greką, 
z nauczaniem także języka polskiego i niemieckiego, z lekturą autorów, 
jak tyle innych szkół tego typu gdzie indziej. W programie po nazwisku 
nie wymieniono współpracowników !rektora, ale skądinąd wiadomo, że 
byli to: konrektor Joachim Hermanides Berghaus, eklesiasta Baltazar Ti- 
maeus, kantolL Jan Stiller. Nazwiska bakałarza uczącego matematyki nie 
udało się ustalić. 
. Szczegó
owy rozdział i tok zajęć szkolnych przedstawiał się następująco. 
W pierwszym roku nauczania uczono sztuki czytania i pisania (TZecZ dziś 
niepojęta!) naTaz aż w trzech językach: po łacinie, niemiecku i po polsku. 
Do tego dochodziła greka na trzecim roku nauczania. Młodzież klasy naj- 
niższej to alphabetarii, syZlabizantes i legentes. Uczono się tu wielu słówek 
z wierszowanego wokabularza, wykuwano na pamięć pa.radygmaty łaciń- 
skich deklinacji i koniugacji, p:::znawano łatwiejsze partie katechizmu pa 
łacinie i niemiecku, także psalmy, czytano codziennie ewangelie i listy 
apostolskie, uczona się s
i()wnictwa biblijnego. 
W klasie kolejno drugiej, zw
nej trzecią (cZassis tertia), nie widzimy 
większej zmiany. I tu jest nauka katechizmu, przyswajanego przez mb- 
dzież pamięciowo, są tu dalej paradygmaty z gramatyki. Uczy się tego 
z Compendium Gorlicense, poza którym jest i Lonat, iNomendator lat ino- 
geTmanl,co-polonicus, rr.o
-e pióra dobrze rekto!I"owi znanego z Torunia 
Piotra Artomius,a. Są tu dalej CoZ!oquia Co:rderiusa, Proverbia Salomona, 
Disticha Katona i Dist
cha łacińskD-niemieckie Joachima a Beust. Doszły 
w tej klasie paczątki matematyki, której aż do ostatniej klasy uczy jakiś 
bakałarz. Wszystkie ćwiczenia są tu takie same, jak w klasie poprzedniej, 
dochodzi tylko muzyka i utrzymuje się ona do ostatniej klasy. 
W kla;ie trzeciej z rzędu (dassis secunda) są dalej Colloquia Corderiura, 
jest Christiada Jo.achima a Beust z tekstem też greckim, widzimy tu 
w dalszym ciągu Compendium Gorlicense, dochodzi część pierwsza grec- 


1 Kolbe bałamutnie podaje jakoby Wilhelmi był w 1603 r. rektorem szkoły kwi- 
dzyńskiej. Także .Volland w 1610 r. był jeszcze w Kwidz.rnie i piastował obowiązki 
sekretarza miejskiego. Czy Wilhclmi rozstał si
 z kwidzyńskim rektorstwem w 1613 
roku, jak zakłada Kolbe, trudno coś pewnego powiedzieć. 
6 Program nauk w szkole kwidzyńskiej przedrukowujemy poniżej w "Dodatku". 


5 - Rocznik Grudziądzki
>>>
66 


BRONISŁAW NADOLSKI 


kiej gramatyki GoOliusa, prozodia Murmeliusa, Corpusculum Wiganda, 
przedmiot prowadzony przez diakona. Z rąk młodzieży nie wychodzi No... 
mencZator trójjęzyczny - łacińsko-niemiecko-polski. Cwiczenia są tu 
głównie ze składni i prozodii, dochodzi jeszcze greka, nie ustają ćwiczenia 
z połskieglO. 
Jak we wszystkich innych szkołach. szcz.ególną troską Dtoczono klasę 
najwyższą (cZassis prima). Rektor Wilhelmi objaśnia tu czwartą ksi
gę 
Dialektyki Melanchtona, udziela też zasad retoryki i ma z niej codziennie 
ćwiczenia, czyta i objaśnia Bukoliki We;rgiliusza, interpretuje księgę 
pierwszą De officiis Cycerona, WlI'eszcie czyta i objaśnia Isokrratesa Mowę 
do Demonikp,. Konrektor Berghaus czyta i objaśnia wybrane listy Cyce- 
rona. Diakon, jak wspomniano, zajmuje się Corpusculum Wiganda, past/Dr 
czyta paIrę scen IV aktu szkolnego dramatu Frischlina Phasma, kantor 
paTa się gramatyką łacińską, bakałarz matematyką. Dowiadujemy się, że 
w zimowym semestrze poprawiało się 18 ćwiczeń stylistycznych, zapra- 
wiało się młodzież w pisaniu wierszem i prozą, potem na samym początku 
stycznia wygłosiła młodzież trzy mowy na temat narodzenia Chrystusa. 
W lutym były recytacje wierszy, potem nastąpiły egzaminy, zakończone 
wygłoszeniem dwóch mów, z których jedna była na temat dzieła odkupie- 
nia Chrystusowego. W semestrze letnim planowano ćwiczenia lretciI'yczne 
i dysputy, nadto ćwiczenia z p
,lskiego, greki i muzyki. 
Z kontekstu widać, że wiele tam było nauki pamięcioOwej. Oto najmłodsi 
uczniowie recytowali z pamięci vocabula rythmica, do czego służył Nomen- 
cZator rythmicus, wbijali w pamięć paradygmaty deklinacyjne i koniu- 
gacyjne. W klasie następnej przyswajano sobie pamięciowo całe partie 
katechizmu, :Donata, Proverbia SaloOmona, uczono się w dalszym ciągu 
z NomencZatora słówek łacińskich. Pamięciowe byłoO przyswajanie sobie 
w następnej klasie Chrystiady Joa,chima a Beust. Dopiero w klasie ostat- 
niej nad tą pamięciową nauką górę wzięły interpretacje i objaśnienia 
tekstów. Gdy więc w tamtych klasach notowano: "discipuli memorite-r 
recitabunt, mem01riae commendabunt, dicta :recitabunt, declinationes et 
coniugationes memG'l'iter dicendae, J:lroverbia Salomonis memoriae man- 
dabuntur, syntaxis figurata recitabitur" - tu w ostatniej klasie powiada 
się o rektclI"Ze, że objaśniać będzie dialektykę ("explicabit"), i kontynuować 
interpretację Wergiliusza ("interpretationem continuabit"), kantor objaś-. 
niać będzie składnię ("explicationem instituet"), a prO!rektDr wyłoży listy 
Cycerona ("exponet"). Ale walrto dodać, że uczenie na pamięć niejedno- 
k!rotnie poprzedzane było objaśnieniem tego, co miało być przez uczniów 
przyswojone pami
ciowo. 
Jeśli chodzi Q nauczanie języka p o l s k i e g D, Wilhelmi, pociągnięty 
chyba przykładem Torunia, uznawał potrzebę tego języka we wszystkich 
klasach swej szkoły.. W klasie naj niższej uczy się młodzież pisać również
>>>
POBYT HUMANISTY BARTŁOMiEJA WILHELMlEGO W KWIDZYNIE 67 


po polsku ("pictUira literarum et syllabarum Latinarum, Gennanarum et 
p o lon i c a 11" u m"), w następnych trzech klasach wracają: "exercitia l i n- 
g u a e P 0'1 o n i c a en, młodzież sięga do kilkujęzycznego słownika, także 
z tekstem polskim. 
Typ szkoły łacińskiej czteroklasowej z nauką greki, z silną podbudową 
gramatyki, z pewnymi elementami dialektyki i retoryki, z lekturą kilku 
autorów starożytnych, także nowszych pisarzy (Melanchton, Cordelius, 
Frischlin, a Beust) nie był osobliwością samego Wilhelmiego, spotykać go 
można w wielu miastach na Zachodzie. Wystarczy sięgnąć do zbioru pro- 
g;ramów szkolnych, przedrukowanych w trzech tomach toruńskiej Institu- 
tio Literata z lat 1586-1588, by się o tym przekonać: prognmy Wilhel- 
miego zbliżały się właśnie do tamtejszych wzorów i nie p03iadały piętna 
oryginalności. 
Z dołączonego listu Wilhelmiego do czytelnika w Gbwieszczeniu pro- 
gramu szkolnego widać, że poprzednio, plł-Zed zimowym semestrem były 
ogłoszone Il"ównież programy, a podany przez rektora rozkład zajęć podobał 
się innym pedagogom; niektórzy z nich przyjmowali go u siebie, jakby 
swój własny. 
Z doświadczeń toruńskich Wilhelmi zaczerpnął również pomysł urzą- 
dzania.w szkole sejmików czy raczej sądów szkolnych, jako środka opano- 
wyw
nia przez młodzież języka łacińskiego i urozmaicania nauki tego ję- 
zyka. W Toruniu, jak wiadomo. za lat pobytu tam Wilhelmiego UlI"Ządził 
w r. 1603 Maciej Nizolius ciekawą inscenizację zebrania senatu :rzymskie- 
go, na którym uczniowie gimnazjum, przebrani za rzymskich senatorów, 
rozpatrywali sprawę ubiegania się o rękę bogatej Lukirecji dwóch mło- 
dzieńców :rzymskich, w związku z czym wyłoniła się sprawa pojmowania 

zlacheck:ości, dyskutowana różnie przez owych senatorów 9. Wtedy to 
Nizolius w oparciu o mowy w tej sprawie humanisty włoskiego Bonagarrsa 
opracował scenariusz zebrania i dyskusji senatorów rzymskich, a młodzież 
podjęła się wykonania tej :rzeczy. Potem w Toruniu inscenizacje sądów 
rzymskich i procesy sądowe w oparciu o mowy Cycerona prowadził Kon- 
rad Graser młodszy 10. 
Otóż Wilh.elmi, znalazłszy się w Kwidzynie, postanowił podobną rzecz 
urządzić w swojej szkole. Jakąś wielką pochwałą poezji mogła się stać 
mowa Cycerona Pro Archi
 poeta. Postanowił więc Wilhelmi dorobić mo- 
wę oskarżycielską z oskarżeniem Archiasza o nieprawne posiadanie obywa- 



 M. N i z o l i u s, De vera nobilitate orationes duae, Toruń 1604 - W Bibliotece 
Gdań
kiej PAN sygn. Ma 3925 8' adl. 13; o tym inscenizowanym zebraniu senatu 
rzymskiego W gimnazjum toruńskim por. St. T y n c, op. cit., t. 2, s. 41. 
:0 O szkolnych inscenizacjach rzymskich procesów sądowych w Toruniu por. SL 
T y n c, op. cit., t. 2. s. 97 i n.
>>>
68 


BRONISŁAW NADOLSKI 


telstwa rzymskiego, wprowadll:ić przed sąd sędziów z trzech stanów rzym- 
skich i podjąć przez nich dyskusję nad sprawą poezji i jej zadań. Z tegiQ 
właśnie wyrósł scenairiusz procesu Archiasza. 
Jest to dość obszerna publikacja, blisko stustronicowa, wyd-ana drukiem 
w Gdańsku u Maa-cina Rhodego pt. Triumphus poetices scholasticus hoc 
est orationes duae (1610). W irzeczywistości ten Szkolny tryumf poezji za- 
wiera mów więcej, zabiera tu bowiem głos poz-a oskarżycielem i obroilCą 
dziewięciu sędziów. Na czoło, oczywista, wysunęły się owe dwie najważ.- 
niejsze mowy, Q tekstach - jak dla wygłoszenia ich przez młodzież szkolną 
w języku łacińskim - wcale długich, zwłaszcz-a że przysłuchiwali się temu 
procesowi koledzy szkolni i zaproszeni goście. ftzed oczyma widzów prze- 
sunęło się 14 osób. Rolę oska!Tżyciela przejął uczeń Krzysztof Pilichowski, 
Cyceronem był Michał Wagner, role sędziów z senatorskiego stanu powie- 
rzom dzieciom bogatych ojców, dwom Rauszloom i Janowi Joachimowi 
Belau. Wprowadzenia dokonał Jan Ebelius z Ostródy. Autor scenariusza 
dbał o antykwaJryczne szczegóły rzymskiego procesu, padobierał dość 
umiejętnie imiona sędziów, choć to i QWO nazwisko kłÓciło się z chrono- 
logią prvcesu. 
Widowisko utrzymane było w pewnym napięciu dramatycznym, oskar- 
życiel Archiasza zaczepiał nie tylkQ poetę pozwanego o bezprawne przy- 
właszczenie obywatelstwa, ale atakował też samą poezję, jej deprawacyjną 
rolę, w czym mu potem dopomagali niektórzy sędziowie. Inwektywa prze- 
ciw pisarzom skierowała się w szczególności przeciw Homerowi, Sokrate- 
sowi, Wergiliuszowi, Horacemu, Owidiuszowi, samemu wreszcie Cycero- 
nowi. Głosy za i przeciw Archiaszowi i poezji przechylały się mię- 
dzy sędziami to na tę, to na ową stronę, aż w końcu jednym głosem prze- 
chyliła się szala za Archiaszem. MQżna więc było mówić o tryumfie poezji 
i stąd tytuł scenariusza. Autor dodał do tego dziesięć ód na temat poezji, 
które w całości wziąwszy, uznać możemy za rodzaj poetyki Wilhelmiego. ll 
Rzecz poprzedz:na z:l5tała listem dedykacyjnym, skierowanym do kilku 
gdańskich dostojników, a więc do tamtejszego scholarchy i radnego Ger- 
harda Brandesa, Bartłomieja Schachmanna, Jerzego Lesmana, Jana Spe- 
manna, którym autor dodał jeszcze po lOdzie 12. W ślad za tym poszedł do 
dostojników gdańskich list odręczny, szczęśliwie dochowany, co razem 
wziąwszy, dostatecznie tłumaczy chęć wypłynięcia Wilhelmiego na terenie 


. 11 O tym kwidzyńskim widowisku pisałem wart. Inscenizacja procesu poety 
Archiasza w Kwidzynie w 1610 r., Eos, RLIII, fasc, l (1963). Rzecz samą przedsta- 
wiłem dnia 19 III 1962 na wspólnym zebraniu oddziału Towarzystwa Literackiego 
im. Adama Mickiewicza i oddziału Polskiego Towarzystwa Filologicznego w Toruniu. 
12 Drukowany w Triumphus poetices list dedykacyjny do patrycjuszy gdańskich 
jest różny od odręcznie pisanego dn. 4 X 1610, a przechowanego w Woj. Archiwum 
Pailstwowym w Gdańsku, sygn. :000 ABT 36, nr 3. ON rękopiśmienny, późniejszy, 
chwali gdailskich radnych za J:cpieranie nauk .i uczonych.
>>>
POBYT HUMANISTY BARTLOIvIIEJA WILHELMlEGO W KWIDZYNIE 


69 


Gdańska. Miał on tam przyjaciół w samym gimnazjum, m. in. Andrzeja 
Dasiusa, kiedyś pcr-ofescra łaciny i greki w Toruniu, a potem - dzięki po- 
parciu Keckennanna - profesora fillOlogii klasycznej w Gdańsku. Jego 
piÓlra wiersz gTecki o poezji i o Wilhelmim znal
zł się w Tryumfie szkol- 
nym, do czego się dołączył gdański eklezjasta Jan Kloss i grono 
przyjaciół z Kwidzyna. Najbliższy więc współpracownik i konrektor Jo- 
achim Berghaus chwalił ;rektora za znajomość łaciny, greki i hebrajskiego, 
sekretarz zaś miasta i pIOprzednik rektora doceniał sobie zapoznawanie 
młodzieży w inscenizowanych procesach z rzymskim sądownictwem 
i wdrażanie jej w ZTOzwnienie praworządności w państwie. Dochodziły 
do tego jeszcze wiersze eklezjasty kwidzyńskiego Baltazara Timaeusa, 
kantora Jana Stillera, którzy niewątpliwie należeli do grona nauczyciel- 
skiego. 
Wydobyliśmy z zapomnienia szereg szczegółów oświetlających działal- 
I1:0ŚĆ Wilhelmiego ZlI"azu w Toruniu, a potem w Kwidzynie, rzuciliśmy 
trochę światła także na samą szkołę tamtejszą. Jeśli tam były jakieś za- 
czątki Odrodzenia przed jego przybyciem, a przyjąć by należało, że były, to 
on je ugruntowywał, wprowadzał wybitnie hwnanistyczny kierunek nauk 
w szkole, na modłę wysoko postawionych uczelni humanistycznych; wpro- 
wadzał inscenizację mowy Cycerona Pro Archia poeta, szerzył w niej 
z całą gorliwością kult poezji. Jak długo tam przebywał, nie wiemy. Pewne 
dane wskazują, że w latach 1618-1623 przebywał w Królewcu. Datę 
pierwszą podaje się za Pisańskim, jako datę sprawowania przezeń w kró- 
lewieckim uniwersytecie obowiązków profesora łaciny; data druga jest 
przypuszczalną datą jego śmierci. Ale kiedy naprawdę Kwidzyn opuścił, 
czy rzeczywiście w r. 1613, jak podaje Kolbe, tak przecież bałamutny 
w tylu stwierdzonych szczegółach, trudno orzec coś pewnego. Może inne 
okoliczności pozwolą nam zdobyć nowe szczegóły o jego życiu. 


DODATEK 


PROGRAM NAUKI W 4-LETNIEJ SZKOLE KWIDZYŃSKIEJ W R. 1609 


DESIGNATIO BREVIS OPERARUM SCHOLASTICARUM IN SCHOLA INSULO-MARIANA 


Deo Opt. Max. Duce post ex amen vernale Designatio alia brevis ope- 
rarwn scholasticarrwn, quas hoc semestri aestivali anni currentis MDCIX 
praeceptores in schola lnsul-o-Mariana in singulis obituri sunt classibus 
rectore M. Bartholomaeo Wilhelmi. 


'" 
. .
>>>
70 


BRONISŁAW NADOLSKI 


In dasse prima: 
Corpusculum Wigandi D. Diaconus ab initio o:-ursum auspicabitur, 
Dialecticae Dn. Philippi 4 librum explicabit Rector. 
Post oognitionem praeceptorum rhetorices nunc usum eorundem in quoti- 
dianis exercitiis adiunget Rector. 
Grammaticae Latinae praeceptiones pertexentur a Conrectore. 
Syntaxis figuratae explicationem instituet Cantor. 
Phasma Frischlinianum Dn. Pastor aliquot scenas in actu 4 interpretando 
et Irepetendo absolvet. 
Bucolicorum Vergilianorum interpretationem continuabit RecOOr. 
Epistolas Ciceronis selectiores exponet et rrepetet Prorectoo:-. 
De officiis Ciceronis librum l per inteITogatiOIles et responsiones pertexei 
Rector. 
Dratio Isocratis ad Daemonicum absolvetur a Rectore. 
Evangelia giraeca dominicalia exponenda et !repetenda sunt Rect'iri. 
Specierum aTithmetiC'es praxin monstrabit Baccalaureus in regula Detri. 
Cum hoc semestri hiemali exercitia styli in hac classe fuerunt: l) Materia 
sariptorum, qCJ01'um in prosa atque ligata 18 emendata sunt; 2) 4 Janu- 
arii orationes de nativitate Servato'ris nostIri memoriter a tribus disci- 
pulis recitatae, 6 Februarii unus ex discipulis prolixo carmine nativita- 
tern Christi est complexus et plraeterea cum finito examine duCJ disci- 
puJorum peroraverunt, unus de temperantia, alteo:- de iustificatione ho- 
mini
 peccatoris coram Deo, nunc hoc sequente semestIri exercitia o'1'a- 
tionum loco styli per universa rhetorices praecepta propUlnentur; 
2 0 exercitia disputationum ex singulis lectionibus; 3 0 exercitia graecae 
linguae; 4 o exercitium Polonicae linguae et musicae. 


... 
... ... 


In classe secunda: 
Definitiones et divisiones ex Corpusculo Wigandi proponet una cum cate- 
chetica doctTina Dn. Diaconus. 
Compendium Gorlicense memoriae mandabunt. 
Syntaxis eiusdem Compendii figurata post explicationem regula1"is expo- 
netur et recitabitur. 
Prosodiae praeceptis cognitis usus eiusdem ex versibus MurmeIJianis et 
aliis adiungetur. 
Prior pars Grammaticae Galii integre o:-epetetur. 
Loco!rum communium Murmellianorum versus proponentux et repetentur 
cum usu prosodioo. 
Nomenclator latino-germanicus et germano-po'lonicus redtabitur per 6 ca- 
pita.
>>>
POBYT HUMANISTY BARTLOMIEJA WILHELMlEGO W KWIDZYNIE 


71 


Colloquiorum Carderii dialogi selectiores explicabuntur et il'epetentur. 
Disticha ex libello Christiados J oachimi a Beust graece, latine et germa- 
nice memoTiae mandando et repetendo pertexentur singulis diebus sab- 
bathi. 
Usus praeceptorum arithmetices demonstrabitur a Baccalaureo. 
Exercitia erunt: 1. repetitiones etymologicae et syntacticae ex singulis 
lectionibus; 2. exercitium memoriae; 3. argumenta hebdomodaria; 
4. exercitium g,raecae linguac; 5. exercitium proEiOdicum; 6. exercitium 
calliglraphicum polonicae linguae et musicae. 


. 
. . 


In classe tecr'tia: 
Latini et germanici Catcchismi partes memoriter recitandae. 
Generalissimae regulae ex Compendio Gorlicensi prroponendae. 
Declinationes, coniugationes et comparationes ex Donato et aliis Jibellis 
memolI"iter dicendae. 
Ex nomenclatore latino-germanico et polonico capita 6 alia recitanda. 
CoHoquiorum Corderii dialogi alii pr'OpOnentur. 
Proverbia Salomonis per prraecepta ethymologica singularium vocum ex- 
plicabuntur, repetentur et memoll'iae mandabuntuJ". 
Distich!l CatlOnis exponenda et recitanda. 
Singulis diebus Saturni Disticha Joachimi a Beust latino-teutonica pro- 
ponenda et iuxta Donati palJ"adogmata formanda. 
Praxis specierum arithmetices demonstranda. 
Diebus dominicis disticha latino-germanica recitanda. 
Exercitia sunt: 1. exercitium memoriae ex singulis lectionibus; 2. calli- 
graphicum in pingendis liteTis latinis, germanicis et polonicis; 3. exerci- 
tium musicum; 4 concertationes ex lectionibus pro loco. 


. 
. . 


In classe qua;rta: 
Educatio nastra puerilis in tres distributa est ordines: alphabetarios, sylla- 
bizantes et legentes. 
Hi omnes indiscriminatim simplices Catechismi pa:rtes et fO'Tmulas pll'ecum 
ad mensam nec non psalmos aliquot germanice discent. 
Omnes sine discrimine singulis diebus vocabula rhythmica la'tino-genna- 
nica memoriter recitabunt. 
Legentes post studia pietatis nominum declinationes, coniugationes et 
comparationes simplices memoTiae commendabunt.
>>>
72 


BRONISŁAW NADOLSKI 


Nova exempla declinationum et coniugationum quotidie ex Nomenclatore 
rhythmico vel alio auctore proponentur. 
Evangelia dominiealia et Epistolas germaniee et latine legentes perr btam 
septimanam legent et discent. 
Legentes singulis diebus dieta ex Evangeliis proposita a concione pomeri- 
diana recitabunt. 
Exercitia sunt: 1. exercitium memocr-iae in:recitandis lectionibus prropositis; 
2. pietuxa litera rum et syllabarum latinarum, germanicarrum et polo- 
nicarum; 3. concertationes in syllabis colligendis, legendis et. literis pin- 
gendis. 


BENIGNO LECTORI S(ALUTEM] 


Superioribus semestribus, videlicet hyemali et aestivali, cum scholae 
nostrae constitutionem brevi synopsi una cum lectionibus auditis et in 
posterum syn theo a in singuJis classibus audiendis ante ocullOs coniem- 
plandam omnibus proposueramus, quam plurimis hanc no.:stram intentio- 
nem placuisse animadvertimus, ita ut nonnulli, nescio quo animo, nostrum 
studiorum ordinem imitando sibi publice vindicaTe non erubuerint. Pro- 
inde superiQI'is hiemalis Typi protestationem regerendo rursum dicimus. 
Quod si bona mente et intentione nost:ri scopi institutum imitatione qua- 
dam consectari velint, facile in eo acquiescemus magisque eorum conatus 
approbatione unanimi laudabimus, quod ideam aliquam ex nostro inventc 
capientes suorum discipulorum oommodis consulere hoc modo satagant. 
Sin autem in praeiudicium nostrae nonnihil forte aequali institutionis ra.. 
tione tentare voluerint, sicuti de eorum animi proposito nobis adhuc 
publice nihil denuo constitit, sciant nas deinceps, De3 immortali nostros 
labores secundante, effecturos, ut audeant non omne non conando, ut am- 
plius nihil conail"i exoptent. Quocirca post examen pubHcum hoc semestr i 
iterum Synopsim brevem lectionum publici iuris facimus, in qua telam 
operarum nostrarum pertexendam ob oculos legentibus subiicimus... D 
Pater igitur Ponothetes, Salvato:r noster Epistates et Spiritus Sanctus 
Phrontisteriarches nostris studiis inorementum et emolumentum dabit, ut 
in posterum nostri conatus contra diaboJi insultus et machinationes 
adeoque improbc;rum hominum calumnias ac astutias defendantur ac 
vindicentur. Amen. Vale et vive. 


a W oryg. po grecku. 
b Tekst uszkodzony,
>>>
ANN A SZYSZKO (Toruń) 


DWÓR W BOGUSZEWIE 


WSTĘP 


Dawny dwór *, obecnie w Iruinie, zamieniony częściowo na budynek go- 
spodarczy, znajduje się w południowej części wsi Boguszewo w pow. 
grudziądzkim nad jeziorem Dąbrówka. Usytuowany jest na rozległej, wol- 
nej przestrzeni, a jedynie od północno-wschodniej strony o
anicz:ony jest 
kompleksem murowanych zabudowań gospodarczych i domem mieszkal- 
nym, sięgającym od południa rozwidlenia dróg prowadzących do Linowa. 
Od zachodu w stosunkowo niewielkiej odległości, równolegle do obiektu 
przebiega droga, poza którą nizinny dotychczas teren stromymi tarasami 
opada ku jezioru. 
Od północnego zachodu część :rozległego nizinnego terenu, porośniętego 
stosunkowo młodym d'l"zewostanem. przecina pas półkolem biegnących 
stawów, od wschodu dochodzących do dTOgi poza zabudowaniami gospo- 
darczymi. Poza nimi w promieniu ok. 400 m od dworu znajduje się ciąg 
drzew okalających wokół posiadłość i zamykających teren. 
Dwór (rys. 14) jest budowlą murowaną z cegły, dwukondygnacjową, 
częściowo podpiwniczoną. Rzut poziomy stanowią dwa bloki: południowo- 
zachodni i północno-wschodni, ustawione do siebie pod k
tem prostym. 
W południowym naTożniku ściany znajduje się od zachodu prostokątna 
przybudówka (rys. 16). W latach trzydziestych XX w. część północno- 
wschodnia przykryta tyła jeszcze dachem; zachowane były też szczyty 
południowo-wschodni i północno-zachodni. W części południowo-zacho- 
dniej zachowały się natcmiast jedynie mury obwoGPwe na wysokość dwóch 
kondygnacji. W chwili obecnej w części północno-wschodniej (rys. 15) 
oprócz dwukondygnacjowego pomieszczenia zawierającego pierwotną sień 
pozostała tylko ściana południowa i ffragment narożnika półr.ocno-wscho- 
dniego; stan zachowania części południowo-zachodniej nie uległ zmianie. 


* Artykuł niniejszy stanowi przeredagowaną w
rsję pracy magisterskiej napisa- 
nej na Studium Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa UMK w Toruniu pod kierow- 
nictwem profesorów Gwidona Chmarzyńskiego i Jerzego Remera, którym składam 
wyrazy podziękowania za" źyczliwe wskazówki i pomoc.
>>>
74 


ANNA SZYSZKO 


Dwór nie posiada żadnej monografii, wzmiankowany jest jedynie w pra- 
cach dotyczących zabytków na tym terenie. Wiadomości o nim sprowa- 
dzają się głównie do opisu, natomiast historia jego traktowana jest zupeł- 
nie marginesowo lub też całkowicie pomijana. Stosunkowo naj dokładniej- 
szy jego opis dał J. Heise w monografii zabytków powiatu grudziądzkie- 
go l, umieszczając go w okresie Irenesansu. Tego rodzaju stwie'rdzenie 


- ' r::';;-;' 'r.

 i"'
-"
7
 
. ,:-- '. --- 
- 
 


, ;U".! 
,,;-- "", - . 

7'
 
'di. _: -

-' 


w... A
_ _ .. 
, 
-:%

 

 ł --.-- 



 _;: .f\._: 


. _l
 
 '
 
._,,
-. ___'w 
..." .. ---- 


- 
?
 





- 


, ' 
-- __o 


;.;-
 


___ . v, 
.

___ 

 - 
... .., -
... 
---- -- - 
--'" - 



'. 
 " 


. 


\ 


' ''" 
 


.,
 .. 


Rys, l. Widok dworu od strony wschodniej, Stan z lat 
1918-1919. Reprodukcja z Die Denkmalpflege in der 
Provillz Westpreussen in den Jahren 1918 und 1919, 
16 Bericht, Danzig 1920 


autor opad na analizie Iorm detali architektonicznych, a zwłaszcza szczy- 
tów (dziś nie istniejących) o dobrych renesansowych prop0'l'cjach; jako 
czas powstania autor podaje r. 1602 (data umieszczona na jednym ze 
szczytów). Dzięki dokładnemu opisowi dwolTu dokonanemu przez Heisego 
wiemy o jego stanie zachowania w końcu XIX w. W tym czasie nie był on 
już użytkowany dla celów 
ieszkalnych. Przekształcono go na spichrz, 


l J. H e i s e, Die Bau- und Kunstdenkmii.ler des Kreises Graudenz. Danzig 1894, 
s.470.
>>>
DWOR W BOGUSZEWIE 


75 


a jedną z izb w części dolnej na kuźnię. Heise sugeruje, że powyższe po- 
mieszczenie służyło kiedyś prrawdopojobnie jako kaplica, nie wyjaśnia 
jednak bliżej, na jakich przesłankach opiera swe przypuszczenie. 
Częściowa analiza zabytkoznawcza obiektu dokonana została w czasie 
iustracji konserwatorskiej w 1918/19 T.: wyodn-ębnioIliO w niej pewne etapy 
budowy 2 i dokonana pierwsrz;ej inwentaryzacji pomiarowej dworu (rys. 


;) ;'
; ":
:r
-?;, 
fi
fc"';j
;
,
'
J ". ,4;_ ,

'.', 
,. -'
 
-
.
,---
 "''''''-' - --' "S: "'4-
 
,,) 4'-
:
 

. " 
 






".' 

-': "." 
;..
 .
 . 
 

 - - 
- 
 ' ..
..
,.-

...
. 

't
 "'., " - .... -
.
 
.:'
. '. " .-. \
 '" ".. - -.
;
:
:
: ..-"'
' li;ri/J:, 
':¥'E

:
'{
;


- 
7;;" .
: 
t 

;




i}ł:'
 
.: ",  
=i..:'" 
'. 


.
 



\. 


'-. 


. . 
'-'Ii 


""" '. 


..".' .
 Y,
 .".. 


Rys. 2. Widok dworu od strony północno:'zachodniej. Stan z r. 193{). Reprodukcja 
z Biuletynu Historii Sztuki i Kultury, R. 2, Warszawa 1933/34 


l, 4). Aczkolwiek ograniczała się ona jedynie do rzutu przyziemia i ele- 
wacji południowo-wschodniej, ważna jest z tego względu, że zaznaczyła 
fragmenty dziś już nie istniejące (pomieszczenia południowo-wschodnie 
i renesansowe szczyty). 
W latach trzydziestych XX w. miał miejsce objazd terenu województwa 
pomorskiego przez prac-owników naukowych Politechniki Warszawskiej. 
Zadaniem jego była penetracja zabytków tego obszaru, a rezultaty powyż- 
szej pracy zostały opublikowane w Biuletynie Historii Sztuki i Kultury. 
Dokonano wówczas drugiej, szkicowej tylko inwentaryzacji dwOTu (rzut 
przyziemia - rys. 5). Z tego czasu datują się :również zdjęcia elewacji po- 


z Die Denkmalpflege in der Provinz Westpreussen in den Jahren 1918 und 1919, 
16 Bericht, Danzig 1920, s. 6.
>>>
76 


ANNA SZYSZKO 


łudniowo-wschodniej i północno-zachodniej (rys. 2, 3). Stwierdzono, że 
"dwór w DąbTówce Szlacheckiej stanowi jedyny znany przykład zachowa- 
nego dworu renesansowego na Pomorzu, a datą budowy jest prawdopo- 
dobnie r. 1602" 3. Ze względu na charakter artykułu dużo miejsca poświę- 
cono w nim opisowi dworu i jego stanowi zachowania. Po opisie Heisego 
jest to jeden z dokładniejszych opisów i o tyle cenny, że dzięki niemu do- 
wiadujemy się o rozplanowaniu pomieszczeń obecnie już nie istniejących. 


-- 


(. 


-.. 
J; ". 



 
r :

\;_..
 

 
'J; [:
 ':' cL'i.)': . 
 
.
 . 


.
{' ..' 
l1it!. . 
::t:"ir:ł,
 . 
l;


-
 "- .
 


- 
JJ
-
.' 
.....-,,_& 
...i
 .
 _ 
""

f';: - . 

 ...

,,:
: 


, . 
.' 


'i
". 

,

 :: ; 


'
A 
4. :C
- 
.' 
" . 





. - 


- "O' 
. ........ 
"...: ."- 
. '.' J 
':
.;. . 


.. 


" 



} 


" 


... 
\ 


's. .': 


;,,'i'
 .. 


. . 



 ,..' 



 i- 


, , . 


, t ' 
. _o. 
... 
 -- . 
.-, - -""'!;,. 
-o, .... 
 _ 
. : c'; -..ł .:' 


.:: '--

 
.. , . 


-../!" 
:.!..... 


, : 
 
.... ..4 '\ ..
..,;. 


. :. ł' 


,
: 


'.; \. . 



'. '., ., , 
. 
  ..ł :: 
, .


 


: 
;:

,A i. 


....':1' ,..' ł......
:.
... 'of .";.." - ,.. ," 


.. 


. ...
- 


Rys. 3. Widok dworu od strony pOłudniowo-wschodniej. stan z r. 1'930. Reprodukcja 
z Biuletynu Historii Sztuki i Kultury, R. 2 


W lipcu 1958 r. w ramach praktyki wakacyjnej studentów Wydziału 
Sztuk Pięknych z kierunku Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa Uniwer- 
sytetu M. Kopernika w Toruniu dokonana została inwentaryzacja pomia- 
rowa dworu. 


3 Z badań nad sztuką Pomorza, Biuletyn Historii Sztuki i Kultury, t. 2: 1933lt, 
s. 7 i 8.
>>>
DWOR W BCGUSZEWIE 


77 


HISTORIA MIEJSCOWOŚCI DĄBROWKA SZLACHECKA 
(DZIŚ BOGUSZEWO) 


Powstanie nazwy Dąbrówka Szlachecka (od 1921 r. - Boguszewo) 
trudne jest do wyjaśnienia. W okręgu !1'adzyńskim, do którego należy 
wspomniana wieś, występowało kilka miejscowości a nazwie identycznej 
(np. Cleyne Damerau) lub tylko o końcówce "Damerau" (Eichendamerau, 
Tannedame'l"au). Prawdopodobnie pochodzą one od nazwy dębów, wystę- 
pujących w składzie drzew liściastych tego okresu. Pojawiła się ona już 
na początku XIV w., kiedy w 1301 r. ma miejsce lokacja wsi Cleyne Da- 
merau 4; jednakże miejscowości o powyższej nazwie nie można utożsamiać 
z obecną Dąbrówką Szlachecką, która w r. 1570 występuje w polskim 
brzmieniu "Dambrówka" 5, a w końcu XVIII w. "Dombrówken". Z czasem 
nazwa ulega zmianie na "AdHg Dombrówke:l", co w tłumaczeniu na 
język polski brzmi "Dąbrówka Szlache
ka". Utrzymała się ona do 1921 r., 
kiedy została spisana łącznie z r;obliskim Boguszewem, przyjmując jego 
nazwę 6. 
Dąbrówka Szlachecka, obecnie Boguszewo pod Radzyniem, w przywi- 
leju dla Linowa z 1293 T. występuje jako "tona Nauschuttes", czyli dobra 
Nauszuta. Pierwotna miejscowość pewnie zaginęła i nowa, te!1"aźniejsza 
powstała na jej miejscu, zmieniając z czasem nazwę. Identyfikacja jest 
utrudniona dlatego, że może tu wchodzić w rachubę kilka miejscowości 
o nazwie DąbTówka. Jedna z nich, w XV w. własność ryce!1'za Mikolaja 
z Dąbrówki, jest prawdopodobnie identyczna z dzisiejszą Dąbrówką Szla- 
checką, która od l poło XVI W. należała do rodu Dąbrowskich trwale 
związanego z Radzynem i ziemią chełmińską. Poszczególni jego członko- 
wie piastowali odpowiedzialne i zaszczytne funkcje. Hektor Dąbrowski 
jako dwo!rzanin kxólewski w zamian za zasługi otrzymał od króla Kazi- 
mierza Jagiellończyka funkcję starosty lradzyń5kiego; weszła cna z czaJCnl 
w tradycje ;rodu. Najwięcej splendoru przysp::rzył rodzinie Mikołaj Dą- 
browski, starosta golubski (1471-1482) i wojewoda chełmiński (1476- 
1479) 7. 
Przed r. 1570 majątek przeszedł w 'ręce rodziny Sokołowskich 8, którzy 
na ziemi chełmińskiej osiedlili się w XV w. Dąbrowskich i Sokołowskich 


4 X. F r o e l i c h, Gcschtchte des Graudenzer Kreis2s t. l, Danzig 1884, s. 62. 
s Źródła dziejowe, t. 23, Warszawa 1911, S. 34. 
fi Słownik Geograficzny Państwa Polskiego, s. 1164. 
7 P. C z a p l e w s k i, Senatorowie świeccy, podskarbowie i staro
towie Prus 
Królewskich 1454-1772, Roczniki TNT 26-28 (1919-1921), s. 4, 17, 165. 
8 Źródła dziejowe t. 23, S. 34, i M. B i s kup. Rozmieszczenie własności ziemskiej 
województwa chełmińskiego i malborskiego w drugiej połowie XVI w., Rocznik 
TNT 60 z, 2, Toruń 1957, S. 37.
>>>
78 


ANNA SZYSZKO 


łączyły pewne koligacje rodzinne 9 i to pirawdopo:lobnie miało związek ze 
zmianą właścicieli Dąbrówki Szlacheckiej. W Tęku możnej rodziny Soko- 
łowskich znajdowało się szereg miejscowości w województwie chełmiiI- 
ski;m i malborskim. W r. 1570 Dąbrówka należy do Tomasza Sokołowskie- 
go, a Wir. 1667 do Jerzego Sokołowskiego 10. W r. 1700 Piotr Jan Czapski, 
wojewoda pomorski, ma tę wieś w posiadaniu razem z pobliskim Bogusz€- 
wem. W latach 171B-1732 piastuje on urząd stM"osty radzyńskiego, 
a w 1726-1737 wojewody pomolrskiego. W T. 1801 Maria Czapska Radzi- 


P.. 


w 


------- -------- ..... 


. 
. 
I 
t 
1 
. 
. 
. 
, 
. 
. 
. 
-------------
-----
 


.....------.....- -: 
t , 
. 5 : 
t 1 
t 1 
. " , 
.. . 
. to 
"-___...._...._.__J 


", 
.' 
 


.t 
, 
. 
t 
t 
. 
. 


z. 


P" 


Rys. 4. Przekrój poziomy dworu na wysokości pierwszej kondygnacji. Według 
Die Denkrr..alpflege in der Provi7lz Westpreussen... 1 - partia najstarsza: 2-5 - 
partie nowsze sprzed r. l602 


wiłłówna ustąpiła Dąbrówkę Szlachecką wraz z przyległymi dobrami 
Tobiaszowi von Blumberg za Tocznym czynszem 3 333 tal. 30 gil" 11. W 1921 
roku Dąbrówka Szlachecka została spisana łącznie z Boguszewem, a par- 
cela W1"3Z ze sta:rym dworem przeszła na własność gminy wiejskiej 
w Swieciu nad Osą, w któreJ rękach dotąd się znajduje. 


D Jan Sokołowski, kasztelan elbląski (1539-1544) i chełmiński (1544-1545) oraz 
wojewoda pomorski (1545-1546) i starosta grudziądzki (1514-1546), był synem 
Pawła 
okołowskiego t 1502 i A. Dąbrowskiej - P. C z a p l e w s ki, S€natoTowie 
świeccy, s. 228; K. N i e s i e c k i, Herbarz Polski, t. 7, Lipsk 1841, s. 448. 
ID X. F r o e l i c h, op. cit., t. 1, s. 62 
11 Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, t. l, Warszawa 1880, s. 939.
>>>
DWÓR W BCGUSZEWIE 


79 


MATERIAŁ I TECHNIKA BUDOWY 


Dwór jest budynkiem murowanym z cegły o układzie blokowym. Wątek 
ten przebiega we wszystkich nie przeIllwrowanych później partiach mUl"U. 
Przeciętny wymialr cegły: 30X8X14 cm. Blok północno-wschodni posiada - 
przewagę cegieł mniejszych aniżeli blok południowo-zachodni. Różnica ta 
zachodzi jedynie w długości i waha się w granicach cd 0,5 d? 2 cm. 
S
unkowo największa cegła występuje w piwnicy znajdującej się pod 
narożną dobudówką przy zachodniej elewacji. Przeciętny jej wymiar wy- 
nosi 31X9X15 cm. W elewacji 'Północnej i zachodniej większego bloku 
na wysokości drugiej kondygnacji maz w narożniku północno-zachodnim 
użyto cegły maszynowej w kolorze jasnoczerwonym o wymiarach 21X5X 
12 cm. Chodzi tu o plrzemUirowanie licówki, gdyż zamw-owania sięgające 
w głąb muru nie podporządkowują się temu. Zaznacza się w nich nieregu- 
larność układu i brak znolI"Illalizowanych cegieł. Pochodzą one z czasów 
naprawy dwoTu w 1917 r. Zamwrowane otwory w ścianach wykazują uży- 
cie dwóch rodzajów cegieł: maszynowej - 21X7X13 cm i ręcznej - 
30X8X14 cm. W zamurowanych otworach w ścianie zachodniej użyto 
cegły ręcznej o wymiarach 30X8X14 cm; w pozostałych - cegły maszy- 
nowej o rozmiall"ach 21X7X12 i 21X6X12 cm. 


1"' I 
O 


I .. n 


I 
8MT' 


,I.(, ' 
" 
. , 
... 


.4 



 


Rys. 5. Przekrój poziomy dworu na wysokości pierwszej kondygnacji. Reprodukcja 
z Biuletynu Historii Sztuki i Kultury. R. 2
>>>
80 


ANNA SZYSZKO 


ETAPY BUDOWY 


Ubóstwo przekazów pisemnych i ikonograficznych utrudnia w pewnej 
mierze ustalenie poszczególnych etapów budowy. Jednakże cenną war- 
tością źródłową jest sam obiekt, gdyż z zachowanych murów można sporo 
wyczytać. Analiza ruin (badania przeprowadzone na widocznych partiach 
murów bez J?Il'zekopów archeologicznych) ujawnia układ dworu i później- 
sze jego przemiany, un::.ożJiwiając z kolei zaszeregowanie do konkrretnego 
typu budowli, 
Dwór w założeniu swoim nie jest budowlą jednolitą. Przechodził kilka 
czasowo zbliżonych do siebie faz budowy, przypadających na koniec XV I 
wieku, przy czym datą wiążącą i zamykającą całość jest rok 1602 12 . 


/t- 
/// 
-.!."


.
 

 " 
1, 


----ł 


'
 

 l, - 


- 



 


lIii 11l¥ll1Mlł 
)'JD 



"'łh""
.' 
CJ
.(" lU' .
.... 

,. .....,.. 


Rys, 6. Przekrój poziomy na wysokości parteru. Stan z 1958 r. 
Oprac. A. Szyszko 


12 W Die Denkmalpflege in der Provinz Westpreussen, s. 6, znajdujemy infor- 
mację, z której wynika, źe budynek przeszedł dwa etapy budowy (rys. 4): a) część 
naj starsza - sala oznaczona nr l, b) pomieszczenia pozostałe, dobudowane w 1602 r. 
Artykuł Z badań nad sztukq Pomorza, s. 7 informuje, źe budowla powstała 
w 1602 r. jako jednofazowa, a dobudowane jest jedynie pomieszczenie czwarte 
(rys. 5).
>>>
DWOR W BOGUSZEWIE 


81 


Występowanie w całym obiekcie podobnych detali architektonicznych, 
jak np. duże prostokątne otwOirY okienne, gzyms wieńczący obiegający 
wokół budynek oraz identyczna technika wykonania ścian przemawiają 
za umiejscowieniem etapów budowy w tym s.łmym mniej więcej okresie 
czasu. 
Dużą pomoc przy datowaniu zabytku może stanowić analiza histo- 
rycznych możliwości powstawania dwo,ru. Następujące krytecr-ia przema- 
wiają za umiejscowieniem dworu na przełomie XVI/XVII w. 


I&..._

 
._ 


J 


l 


t 


łUT h.II[l11 
\. \0 


DJ..,.......IIC.... 

i.' '-.1 a.IG." 


Rys. 7. Przekrój poziomy na wysokości pierwszego piętra. Stan z 1958 r. 
Oprac. A. szyszko 


Do budowy ścian użyto cegieł w stosunkowo dużym fOtmacie. Prze- 
ciętna jej wielkość to 30X9X14. Występuje Ona w układzie blokowym. 
Tego rodzaju układ cegieł na terenie Gdańska p:jawia się w drugiej po- 
łowie XVI w. (Gdańsk - Ratusz Staromiejski). Fc'rma zastosowanych 
detali architektonicznych wskazuje na bliskie pokrewieństwo z architek- 
turą gdańsko-niderlandzką. Są to prostokątne otwo,ry okienne typu holen- 
derskiego znajdujące analogie w gdańskim Ratuszu Staromiejskim, Arse- 
nale czy kamienicy przy ul. Długiej 74 (1570 r.), jak również obecnie już 
nie istniejące szczyty (TYS. 1, 2, 3). Szczyt południowo-wschodni, o bogatej 
linii zarysu z datą 1602 pod tympanonem, umieszcZlony na elewacji stano- 


6 - Rocznik Grudziądzki
>>>
82 


ANNA SZYSZKO 


wiącej astatni etap budowy, farmą swą nawiązującą da podobnych roz- 
wiązań na terenie Gdańska czy Elbląga. sugeruje umiejscowienie we 
wspomnianym kręgu i czasie. 
Ogólnie wyróżnić mażna trzy etapy budawy (rys. 6. 7): 
a) jednoprzesb'zenne pomieszczenie południowo-zachodnie z narażną 
podpiwniczoną przybudówką, 
b) nadbudOowa drugiej kandygnacji łącznie zdabudOową 'padpiwniczane- 
go dwuprzesb'zennego skrzydła północno-wschadniego, 
c) dabudowa ad południowego wschodu trzeciego. pomieszozenia. 


ODO 


J 



 


I 
11 
 I 
 1_ J.!-_lUlllWH 
l' lO 


r 


Rys. 8, Przekrój poprzeczny A-A. stan z 1958 r. 
Oprac. A. Szyszko 
L: 
W p i e r w s z y m e t a p i e (schyłek XVI w.) pierwatną bryłę dwaru 
stanowiło prawodopodobnie jednoprzestrzenne prostokątne pomieszczenie 
wraz z nall"ożną podpiwniczoną przybudówką. zapewne wieżą. Ściany a gru- 
baści 95-99 cm wykanane były z dzikiego kamienia. ułażonego warstwowo 
w połączeniu z gruzem ceglanym na zaprawie; zewnętrzne warstwy mu- 
ru - z cegły o układzie blokowym. Ptrostokątn.a sala oświetlona była atwa- 
rami okiennymi. a z narażną wieżą łączyła się wąskim przejściem. obok 
którego. znajdował się otwór wejściowy do piwnicy pod częścią wieżową 
(:rys. 8). Pierwotny otwór kamunikacyjny dużej sali przypuszczalnie znaj- 
dawał się od strony północnej. 
Problemem trudnym do razstrzygnięcia jest pierwatna wysakość ścian. 
Charakter pomieszozenia w swej koncepcji nawiązuje do jednaprzestll"zen- 
nych wież mieszkalnych z XVI w., a w związku z tym należałaby przyjąć 
wysokOoŚć kilku kandygnacji. PiTzypuszczenie ta oparte jest jednak tylko 
na hipotez'ach ze względu na późniejszy charakter nadbudowy drugiej 
kondygnacji. powstałej od nowa lub na miejscu dawnej. zbmzonej. Pa-
>>>
DWOR W BOGUSZEWIE 


83 


dobnie :rzecz ma' się z. pomieszczeniem narożnym. Zachowany wspornik 
sklepienny, znajdujący się na wysokości 1,50 m, nie upoważnia do wysu- 
wania żadnych wniosków na temat pierwotnych wysokości ścian, obecnie 
zachowanych do wysokości 2 m. Z całym powodzeniem mogło być także 
kilka kondygnacji. Za hipotezą taką przemawiałby fakt istnienia w ścianie 
zachodniej dużej sali na wysokości dlrugiej kondygnacji otworu (rys. 10) 
(ob€cnie zamurowanego), prowadzącego prawdopodobnie na zewnętrzny 
ganek, a łączącego wspomnianą salę z wyższą kondygnacją nalrożnej wie- 
życzki. W czasie trudnym do ustalenia wieżyczka uległa częściowemu zbu- 
rzeniu i przykryta została w 1917 r. prowizorycznym dachem. Zarys jego 
widoczny był jeszcze w latach trzydziestych XX w. 


DL @] @ 
[[] 


o 


n 
! 



 




llH
I_ Q II_'DlIlLU'" 
II \g 


'j 


Rys. 9. Przekrój poprzeczny B-B. Stan z 1958 r. 


Oprac. A. Szyszko 


Omówione pomieszczenia stanowiły pierwszy etap budowy o nie zam- 
kniętym cyklu. Po krótkiej przerwie czasowej przystąpiono do drugiego 
etapu, podporządkowując koncepcję przestrzenną istniejącemu stanowi. 
Na d r u g i e t a po sklada się: nadbudowa drugiej kondygnacji oraz do- 
budowa północ11D-wschodniego skrzydła. . 
Niejednolitość budowy widoczna jest w samej gxubości muru, w sto- 
sunku do ścian części pierwotnej zamykająca się w granicy 20 cm. Sciana 
południowa skrzydła północno-wschodniego na wysokości pierwszej kon- 
dygnacji jest na styk; warstwy cegieł nie pokrywają się ze ścianą są- 
siednią.
>>>
84 


ANNA SZYSZKO 


o nadbudowie świadczy przesunięcie osi okiennych w drugiej kJndyg- 
nacji o 20 cm oraz wieńcząc;y je łuk (rys. 12). Zamiast odcinkowego zam- 
knięcia zastosowano proste, jedynie zaokrąglono górne naroża. W części 
dobudowanej przewidziane były początkowo tylko dwa pomie5zczenia 
w każdej kondygnacji. Izba północno-wschodnia przesklepiona kolebką 
z lunetami spełniała prawdop::dobnie zadanie sieni, z której na wprost 
wchodziło się do dużej sali, a na lewo do pomieszczenia boczn.eg::. Rozwią- 
zanie analogiczne miała również druga kondygnacja, w której duża sala 
spełniała p
awd0J:o()dobnie zadanie reprezentacyjnej. 


'U 
%i
 
. , 


,;? 
, 



 
1=--.:--::1 
L:;';'il 


LĄMuROWANł OTWORY 


INISZCZONE LICO CHilEt 


''''NK 


Rys. 111. Elewacja zachodnia. Stan z 1958 r. 


Oprac. A. Szyszko 


Piwnice (rys. 8, 9), składające się z dwóch nierównych pomieszczeń 
znajdowały się pod częścią zawierającą pierwotną sień i pod pomiesz- 
czeniem znajdującym się obok niego. Wejście do piwnic, podobnie jak 
i do poprzedniej pod częścią wieżową, znajdowało się w dużej sali, co 
świadczyłoby o jej gospodarczym przeznaczeniu (rys. 9). 
Komunikacja między pięw'ami rozwiązana była przy pomocy zewnętrz- 
nego ganku, znajdującego się przy ścianie zachodniej. Była ona jednak 
niewystarczająca, ponieważ bezpOŚ'redni kontakt między piętrami zacho- 
wany był tylko w obrębie poszczególnych kondygnacji. Z tego względu 
miała ona charakter dość skomplikowany i ;rozwiązanie jej w swojej uty- 
litarnej koncepcji nie było dostatecznie przemyślane. W celu jej uspraw-
>>>
DWOR W BOGUSZEWIE 


85 


nienia zostało dobudowane tTzecie pomieszczenie, stanowiące ostatni, 
t r z e c i e t a p budowy. Nastąpiła wtedy dobudowa od południowego 
wschodu pomieszczenia stanowiącego trakt komunikacyjny, zawierającego 
schody na wyższą kondygnację i lokal kuchenny z paleniskiem. Wejście 
główne znajdowało się w ścianie południowej, jednakże było ono zupełnie 
nie za-akcentowane. O dobudowie p::-wyższego pomieszczenia świadczy pio- 
nowa spoina biegnąca wzdłuż całej ściany (II'Ys. 12) oraz mun.-y piwnicy 
pod wspomnianym pomieszczeniem wykonane na styk. 
Całość budowli plI'zykryta była stropem belkowym i dwuczłonowym 
dachem dwuspadowym. Elewacje wieńczyły szczyty 13. Rzeczą charakte- 
rystyczną jest występowanie Tównocześnie sklepień (pierwotna sień - ko- 
lebka z lunetami, część wieżowa - krzyżowe) i stropów belkowych, 


Rys. 11. Elewacja północna. Stan z 1938 r. 


Oprac. A. Szyszko 


W XIX W. dwólr użytkowany był jako spichlerz. Zasadnicza zmiana 
przeznaczenia wymagała jego adaptacji. W związku z powyżs.zym zostab 
zmieniona ilość kondygnacji (dwie na trzy); pierwotne okna i otwolrY 
mzwiowe uległy zamun.-owaniu lub częściowemu zmniejszeniu. Wypruto 
również otwory nowe. Z tego też czasu datują się prawdopodobnie wej- 
ścia do piwnic od strony zewnętrznej obiektu i urządzenie kuźni w po- 
mieszczeniu stanowiącym pierwotną sień. 
W latach późniejszych dwór był nie użytkowany i w związku z tym 
popadł w ruinę. W !latach trzydziestych XX w. część północno-wschodnia 
przykll"Yta była jeszcze dachem; zachowane były jeszcze oba szczyty, 
[Ul 
13 Szczyt południowo-wschodni wieńczący ścianę sali runął na wiosnę 1917 r.; 
jesienią przeprowadzono prace zabezpieczające, podmurowano i naprawiono ściany 
sali, a przy pomocy starego drewna ułożono dach, Die Denkmalpflege..., s, 6 i 7-
>>>
86 


ANNA SZYSZKO 


natomiast w części południawo-z-achodniej istniały jedynie mury abwado- 
we na wysokość drugiej kandygnacji, które w tym stanie dotarły do cza- 
sów obecnych, a tylkO' narożna przybudówka uległa prawie całkowitemu 
zniszczeniu. W części północno-wschodniej aprócz dwukondygnacjawego 
pomieszczenia zawierającego pierwotną sień zachowała się jedynie ściana 
połudn
owa i f:ragment narożnika południoWlO-wschądniego. 
Analizując dwór pod kątem pragramu użytkowego i przeznaczenia po- 
szczególnych pomieszczeI':1, należy stwierdzić, że był on ograniczony do izb 
najpotrzebniejszych. 


:\ ("
-

'\. 

\ ItI; 

 Z"''''",II.OWA,.,,, Un,."OOl" 

 z...u,ZOI\II"U(.OL.....rCl 
CJJ h". 

 Olwo." "'''''''LCO....... 


Rys. L2. Elewacja południowa. Stan z 1958 r. 


Oprac. A. Szyszko 


Dwór staI1iOwił dwukondygnacyjny budynek z pomieszczeniami drugo- 
rzędnymi na parterze i mieszkalno-!feprezentacyjnymi na piętrze 14. Na 
parterze były pomieszczenia z obszerną klatką schodową i lokalem ku- 
chennym, powadzące da "izby dwornej" - jadalni i ośrodka codziennego 
życia służby. Poza tym w pr
yziemiu znajdowały się pomieszczenia dru- 
garzędne, w znacznej części prawdopodobnie składowl()-gospodalI"cze. Na- 
rożna przybudówka łącząca się bezpoś'rednio z "izbą dworną" spełniała 
pTawdopodobnie funkcję komory, służącej jaka skład odzieży, sprzętu 
i żywnaści. Na piętrze były pokoje mie
alne oraz reprezentacyjna duża 
sala. 


ANALIZA OBIEKTU 
Analizując rzut poziomy, należy wysunąć na czoło jegO' główną cechę, 
tzn. nielregulaJrI1iOść, stwarzającą pozorne niepowiązanie ze sobą elementów 
przestrzennych. 


Ił Komentarz do Krótkiej nauki budowniczej dworów, palaców, zamków, po- 
dlug nieba i zwyczaju polskiego, Wrocław 1951, s. 87.
>>>
DWOR W BOGU SZEW IE 


87 


Na rzut przyziemia składają się dwie bryły usytuowane pod kątem pro- 
stym: kwadrat z prastokątną dobudówką i wydłużony jednotraktowy pro- 
stakąt. 
Przybudówka usyttliOwana w południowej części zachodniej ściany sta- 
nowi prawie 1/4. powierzchni bryły obiektu i zajmuje niemalże połowę 
wyżej wymienionej ściany. Od strony elewacji południowej ściana przy- 
budówki jest przedłużeniem elewacji bloku. 
Wydłużony północno-wschodni trójczłonowy prostokąt bryły przylega 
jednym pomieszczeniem pod kątem prastym ad zachodu do pomieszczeń 
części omówionej. Pazostałe dwa, anierównym padziale pomieszczenia, 
stanawią część odizolawaną. Niemniej wszystkie trzy, załażane na rzutach 
prostokątnych, swymi wyważonymi praporcjami (1 : l : li2) sprawiają wra- 
żenie ogranicznaści, zwartej i ściśle ze sabą spojanej całości. 
Wysuwając agólną tezę na temat układu przestrzennego, należy pod- 
kreślić jego dwuczłonowoOŚć wymienioną na wstępie. 
Każdy z nich razpatrywany addzielnie odznacza się przejTzystością 
rozplanowania, stanowiąc dwie odrębne całości samodzielnych członów 


.0 -:::....... 



 



 

 

 

 

 


OTWOR, lAMVROWANE 
ZNI
ZCZONE LICO CEGIEŁ 


TYNK. 


Rys. 13, Elewacja wschodnia. stan z 1'958 r. 


Oprac. A. Szyszko
>>>
88 


ANNA SZYSZKO 


przestrzennych. Występująca nieregularność założenia jest świadomą 
i przemyślaną koncepcją, odmienną od osiowych i symetrycznych założeń 
budownictwa !renesansowego. 
W bryle dworu uderza znaczne wydłużenie ścian, podkIreślone stromy- 
mi, dwuspadowymi dachami. 
Na zewnątrz bryłę budowli cechują sUTOwe, gładkie, nie tynkowane 
ściany: operowanie detalem jest oszczędne, a surowość fasad nie jest roz- 
bita na :rzecz drobnych układów dekoracyjnych. Jedynym elementem prze- 
rywającym monotonię wyniosłych ścian i mówiącym o nowych założe- 
niach formalnych są otWOTY okienne o prostokątnym wykroju z zaokrągle- 
niami górnych narożników, pozbawione jednakże wszelkich ozdób i prafi- 
lowań (rys. 11, 13). Wyżej wymienione otWOlrY występują jedynie w bloku 
północno-wschodnim i na wysokości dlrugiej kondygnacji części południ,o- 
wo-zachodniej. Natomiast na wysokości pierwszej kondygnacji tegoż bloku 
prostokątne otwory okienne zwieńczone są łukiem odcinkowym o podwyż- 
szonej st'r
ałce. Osie pierwszej kondygnacji w stosunku do drugiej są 
przesunięte o 20 cm. Zakłóca to do pewnego stopnia rytmiczność i wpro- 
wadza dysonans. Wyniosłość surowych ścian pnących się ku górze przerwa- 
na jest wąskim; prostym gzymsem, stanowiącym jej zakończenie nie tylko 
txd względem konstrukcyjnym, lecz i plastycznym. 
Strome dachy wznoszące się bezpośrednio nad gzymsem są jakoby 
dalszą kontynuacją ścian w ich dążeniu ku wertykalizmowi. Elementem 
najbail"dziej dekoracyjnym w całym obiekcie i jednocześnie mówiącym 
o ścisłej łączności z architekturą gdańsko-niderlandzką były nie zachc- 
wane do dziś szczyty J::ołudniowo-wschodni i północno-zachodni, wyko- 
nane z cegły z otynkowanymi poziomymi pasami. Wspólną ich cechą jest 
ujęcie esownicami i zwieńczenie tympanonami. 
Szczyt południowo-wschodni (rys. 1), j,ak również analogiczny wień- 
czący ścianę sąsiednią, posiada bogatą i wytworną linię zarysu. WYlł'asta 
on na pasie z lekkim gzymsikiem. Wąskie poziome wstęgi dzielą go na 
trzy nierówne części, z których dwie niższe posiadają po dwa prostokątne 
otwory zamknięte łukiem odcinkowym. Część górna posiada mały otwór 
okrągły. . 
Wstęgi dzielące szczyt stanowią część motywu dekoracyjnego, składa- 
jącego się układu wolut, esownic i wisiorów. Szczyt u góry zwieńczony 
jest małym tympanonem, pod którym umieszczono datę 1602. 
Brzegi szczytu posiadają bogato rozbudowany Tysunek, na którego 
charakter składają się śHmacznice, będące formalnym odpowiednikiem 
wykroju okien szczytowych. To samo zadanie spełnia element koła, jako 
najbardziej zdecydawany detal o fonnie owalnej. 
W celu złagodzenia monotonii został wprowadzony nierówny podział 
horyzontalny i półkoliste przesklepienie okien. Szczyt północno-zachodni
>>>
DWOR W BOGUSZEWIE 


89 


(TYS. 2), znacznie mniejszy od opisanego, nie posiada ]UZ tego bogactwa 
form ani lekkości linii. Ogólna forma posiada również charakter trójkąta, 
lecz jest balfdziej linearna i zgeometryzowana. Występuje również podział 
sferyczny na trzy nierówne części z prostokątnym otworem w dolnej. 
Zwieńczenie stanowi mały tympanon. Szczyt ograniczony jest dwiema 
steTczynami, wyn-astającymi z małego gzymsiku. Stwarzają one wizualnie 
statyczność. Zakończenie sterczyn, jak również samego szczytu, n3wią- 
zuje formalnie do ogólnej koncepcji trójkąta. 




- 


o_o ::
:":: __ 

 

 -.=,:",
.._O:
; .:'"" 
 

:
. ,.
-
;
. ": 
..,." - -..:..."....- 


f .;;
. 



'''';T... 
.
. .

;. 

 
.
 



, 


..' 
 
':1;,:. - 

-

 


. 
-- 
---,.... - -

, '!;, 
;
:.;:
--C !-'
:: 


:#,. 
.;;
 


o . 
-, 
..... 


"" 
. .
7 


" 

-J. 


'.
 


'!,; 


,- ' 
l:. 


oJ 


.
:; 



f
.. 
: 



':'
; 


.........""4 - 

 



 .
 


Rys. 14. Widok ogólny dworu od strony południowo-wschodniej. stan z 19:18 r. 
Fot. R. Poprawski 


W jakiej kategorii stylowej należy szukać miejsca dla dWillu w Bogu- 
szewie? Architektura polska XVI i pocz. XVII stulecia nie posiada jedno- 
litego char.akteru. Brzeszczepiona z zewnątrz w gotowej już postaci na 
grunt wciąż jeszcze żywej sztuki gotyckiej, otwarta szeroko dla wpływów 
obcych, daje obraz złożony z elementów nader różnorodnych. Na pół- 
nocno-zachodni obszar Polski wtargnęła w drugiej połowie XVI w. po- 
przez Gdańsk fala wpływów niderlandzkich. Wytworzyła się w związku 
z tym architektura o zupełnie swoistym obliczu. W szczegółach architekto- 
nicznych i dekoracyjnych doskzega się cechy manieryzmu w swoisty 
sposób interpretowanego 15. Północna odmiana manieryzmu, charaktery- 
zująca się ogólnie nawrotem do gotyku, psychicznie bliższa była silnym 
jeszcze u nas jego tradycjom. 


1:; Historia Sztuki Polskiej, t. 2, Kraków 1962, s. 9.
>>>
90 


ANNA SZYSZKO. 


Powstające budowle są masywne, z wysokimi dachami i dekoracją 
oszczędną. Znamienne cechy dla tej nowej odmiany stylowej uzyskiw,ano 
między innymi popTzez pozostawianie murów w surowej cegle, a przez' 
dodatkowe wprowadzenie ciosu ;lub otynkowanie niektóTych tylko paTtii 
otrzymywano specyficzny efekt kolorystyczny. 
W kategorii manieryzmu należy więc szukać miejsca dla dworu w Eo- 
guszewie, manieryzmu w jego północnej, niderlandzkiej odmianie, której 
typowym przykładem jest budynek gdańskiego arsenału, dzieło Anto- 
niego van Obbergen. 



.- "". . . - 
. _ ""'. - .,' 


...., 
. 


.... 
-;:; 
.
 


,
_, ':  ....f 
,...---" 
 . '... ':. ' 
;1L

 .' ,. 


_. :.:'i'f \ 
:.. . ".
...... 
 

.'f


,ae-
'y 
 
. ''' 1 · ", ';, 
.-.;1:;: H,.' ,-.-:, .... 


: '1.. 


) S=:=t 



. 


'i
'
:"
th 


; ,1ft, i 
. s, ....... 


.
 . 
.
oJ:o 


j;. 
-\1: 


.... 


t 
-r' 
 _.
I-.. 
,..{q,. l
!., , 
- 


:"--. 
.... ,." 



:fk: 
. J. ;.' 't' _ 



.. 
:'- ." 


: ..c. 


-'-..., 
", ;f'
 


\ 


.. 


,v 


. .. ty . 


....."'" 
, . 


'. 
 
;. 


....--. 


 


.'H' 


..... .." 


...' "4"v'.";.4'_.:-.. 
y"" . .! 
-'I
: .. 


)j: .. ;"", 
. 
'.

...:-" 
'.

. : 


, ':
;:.k. " 



  
'" 
,-\ 
:; '. .;....:
:::..:-i

 
:
!: 

;'J:: !:;;
 ;,;;


 
";';
::
łi; 
;
f.';'

:'.{';
'''.


ftl. 
" 


:
 ..;. 


. .
 ..:P' .ł
.- '" 


:'
.
 ....... 
 


.- 
.jt 
-;-:-;;
 


Rys. 15, Widok ogólny dworu od strony pÓłnocno-wschodniej. Stan z 1958 r. 
Fot. J. Frycz 


Nawiązując do poprzednio przeprowadzonej analizy, należy stwierdzić, 
że elementami manierystycznymi występującymi w architektUlrze dworu 
jest przede wszystkim świadome dążenie do dyshaTmonijnego ujęcia, od- 
miennego niż założenia renesansowej sztuki (zwartość i przejrzystość 
planu i bryły). W 
ompozycji bryły występuje zjawiska arytmii. Deko- 
racyjnośc szczytów kontrastuje z dużymi paTtiami pustych płaszczyzn 
ścian; solidne kondygnacje dźwigają na sobie powierzchnię szczytu, któ- 
rego boczne zarysy ruchliwą linią wolut dążą ku górze, a akcentem wią- 
żącym całość szczytu są małe, półkoliście zamknięte okna, które są zbyt
>>>
DWOR W BOGUSZEWIE 


91 


nikłym akcentem, ulegającym wielkości fasad. Tak więc architektura 
dworu oparta jest na zasadzie dysonansu kompozycyjnego i w układzie 
elementów formy ma niewątpliwie cechy manierystyczne. 
Porównując omawiany zabytek z typem architektury scha'rakteryzo- 
wanej przez S. Komornickiego jako "dwÓr murowany, piętil"owy, z oklresu 
Odrodzenia (1510-1630), ktćlrego kształt rzutu poziomego waha się mię- 
dzy prostokątem () podziale wnętrza ba,rdZJo prostym z basztą narożną 
a prostokątem z występami, którego wnętrze jest wJ'lI"ażnie zróżnicowa- 
ne" 16, widzimy, że kształt jego, bardzo niejednolity, asymetryczny, nie 
mieści się w;ramach tego typu. 


¥:. 
; .
 
 . {?"


'
 
.J$ }" ", 
- 



 
-
 



 ' "........"? 


--
 . 
:
J!;:S 
. 


{--'
-}; 


'.. 


.T..
 
fl:'- - 


;. t". 
," 
; ,
 " ;;. 
t '(. 
 .... 
 
. 1 .

 _
.fj
(
.
 
-
i' , :S:.

,:- 

.
f'. --
i:..\. 
:,,
=" 
,

:. 


.v"." r
. 


. -- : 
 
. 
'--
:
", 


, ...c 


,
 

 


.1'. . 


.....
"1-» 


A-, 
(
__ 


" 


_?


-" 


;

-- 


"
o 
_.;
r
: . 



.
:

 
.. '
r
 . 


-I;" 


. f'

, 
-. .
-
 - '" 
.
.,ł''''_-= 
, J.,,: '
A'-' - 


.'
--':. 
'..:- . 
 
&" -

 


1; "'f, 
, 
:
"41'
 


. "" 
..
;, 
... 

./ 



'J
 


Rys. 16. Widok ogólny dworu od strony północno-zachodniej. Stan z 1958 r. 
Fot. J. Frycz 


Przy analizie dworów z okresu Il'enesansu, nawiązujących poprz.ez typ 
średniowiecznego pallatium dO' dawnych tradycji budowlanych basenu 
MO!l'za Śródziemnego 17 , uderza wspomniana już lI"egulail"ność założeń. Moż- 
na przyjąć następujące ogólne typy tego budownictwa: 
a) Pir05tokąt podzielony dwiema poprzecznymi, równoległymi do siebie 


18 S. K o m o r n i c k i, Dwory murowane w Malopolsce z czasów Odrodzenia, 
Prace Komisja. Historii Sztuki, t. 5, Kraków 1934, s. 64. 
17 A. M i ł o b ę c k i, Zamek w Mokrsku Górnym i niektóre problemy malopol- 
skiej architektury XV/XVI w., Biuletyn Historii Sztuki, Warszawa 1959, z. 1, s. 37.
>>>
92 


ANNA SZYSZKO 


ścianami z basztą narożną (Wieruszyce, pow. Bochnia, 1520 r., rozbu- 
dowa 1531 .r.; Jeżów, pow. Grzybów, przed 1525 T., rozbudowa 1544 r.)IS. 
b) Prostokąt z basztami narożnymi, przecięty na krzyż ścianami działo- 
wymi (Jakubowice, pow. Miechów, ok. poł. XVI w.) i z dodatkiem 
alkierzy (Szymbark, pow. Gorlice, ok. poł. XVI w.: Gołuchów, pow. 
Pleszew, ok. 1560 r.). 
c) W latach 1580-1590 następuje wyraźna przemiana \V kierunku pod- 
k1reślenia symetrii i wyraźniejszej goomekyzacji płanu. Dwory pow- 
stające w tym czasie otrzymują osiową sień na przestrzał z pomiesz- 
czeniami 1=0 bokach (Łobzów, pow. Olkusz; Graboszyce, pow. Oświę- 
cim; Czemierniki, pow. Radzyn Podlaski). 
Osiowość i symetria występują nie tylko w założeniach jednorodnych. 
Wspomniar:e dwory w Wieruszycach czy Jeżowie były przebudowane, 
Jednakże rozbudowa nie zmieniła chalrakteru bryły, będąc jakoby dalszą 
kontynuacją pierwotnegO' założenia. 
Budo'.vany sto
niowo dwór w Boguszewie swoim założeniem wykazuje, 
że względy u t Y l i t a r n e, a nie estetyczne, stały tu na pierwszym miej- 
scu. Dekoracyjność przejawiała się jedynie w ozdobnych otynkowanych . 
szczytach, kontIrastujących walorowo z surowymi ceglanymi płaszczyz- 
nami ścian. Tego rodzaju założenie znajduje bliskie analogie w budow- 
nictwie państw Europy północnej l\!, Fod ktÓrych silnymi wpływami znaj- 
dowały się w tym czasie tereny dolnej Wisły. 


WNIOSKI KONSERWA TORSK rE 


Budynek, jak już nadmieniono, przestał być użytkO'wany w końcu 
ubiegłego lub na początku XX w. i od tego czasu chyli się ku upad- 
kowi. W prz.eciągu około 60 lat stał się ruiną. Zdjęcia z lat trzydziestych 
XX stulecia wskazują, że proces zniszczenia postępuje szybko i o ile 
pozwolić mu trwać nadal, ruina w ciągu krótkiego czasu zniknie z po- 
wierzchni ziemi. 
Dwór jest jednym z nielicznych z tego okresu na terenie ziemi cheł- 
mińskiej i strata, którą możemy ponieść, będzie niepowetowana. Koniecz- 
ne jest przeto jak najszybsze zabezpieczenie istniejących murów przed 
dalszym destrukcyjnym działaniem czasu. 
W związku z powyższym należałoby: 
a) zabezpieczyć koronę murów poprzez usunięcie roślinności i wzmocnić 
roz!uźnilOJle cegły, 
b) wzmocnić grożący zawaleniem narożnik południowo-wschodni, 


18 S. K o m o r n i c k i, op. cit., s. 61. 
u E. L u n d b erg. HeTTemanens bostad, Stockholm 1935 (rys. 167, 169, 176, 218).
>>>
DWoR W BOGUSZEWIE 


93 


c) usunąć roślinność i odgruzować częściowo zasypane wnętrza pomiesz- 
czeń. 
Powyższe postulowane zabezpieczenia są tylko czasowa, gdyż nie rOz- 
wiązują one bynajmniej problemu całkowicie. Dlatego też naj właściwsze 
byłoby ZiTekonstruowanie budynku pod względem formy zewnętrznej. 
Ogólną bryłę całego budynku będzie można odtworzyć na podstawie 
zachowanych murów, jak i przekazów ikonograficznych. Wnętrze należy 
adaptować do nowych celów. Ze względu na to, że w pobliżu nie ma wiej- 
skiego domu kultury, odrestamowany budynek można by przeznaczyć 
właśnie na ten cel, dzięki czemu gromada objęłaby swym patronatem 
budynek, którego mury stanowią cenną pamiątkę epoki, w której po- 
wstały. 
Przy adaptacji wnętrza należałoby zwrócić uwagę, aby dawny układ 
sal był zachowany. Zmiany które musiałyby zaistnieć ze względu na no- 
wego użytkownika, winny być jak najmniejsze. Nie mogą one zmieniać 
dawnego układu, który musi być nadal czytelny. Należałoby także upo- 
rządkować teren wokół dworu, tj, zniwelować i wyrównać grunt, pozosta- 
wiając oszkarpowanie wzdłuż drogi.
>>>
JERZY WOJTOWICZ (Toruń) 


RÓD SCHOENBORNÓW-AL VENSLEBENÓW 
. (Szkic z przeobrażeń socjalnych XVIII/XIX w. w ziemi chełmińskiej) 


w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Bydgoszczy znajduje się 
obszerne aJrchiwum podworskie z Ostromecka (pow. Chełmno), którego 
częścią składową są dokumenty rodzinne, kO!respondencja. Tachunki i in- 
ne materiały naJeżące do rodziny Schoenbornów-Alvenslebenów. 
Niezwykły awans społeczny tej 
udziądzkiej rodziny mieszczańskiej 
w pełni uzasadnia podjęcie niniejszej próby naszkicowania w ogólnym 
zarysie jej dziejów. Próba ustalenia genealogii rodziny Schoenbornów 
napotyka jednak na poważne trudności. Materiały źródłowe do dziejów 
miasta Grudziądza uległy w ogromnej większości zniszczeniu, ocalały tyl- 
ko nieliczne strzępki akt miejskich ksiąg ławniczych, radzieckich i ra- 
chunków miejskich. Wspomniane materiały nie naprowadzają jednakże na 
żadne ślady istnienia tej rodziny. Nazwisko Schoenborna nie figuruje 
wś:ród 200 nowych obywateli, którzy w latach 1480-1500 osiedlili się 
w mieście 1. Nie występuje ono ani :razu wś:ród członków rady i ławy 
miejskiej w XVI w.'Z, nie ma go również wśród kilkudziesięciu nazwisk 
dzierżawców spichrzów i innych budynków miejskich na początku XVII 
wieku. Również w spisie ławników miejskich z początku XVIII w. nie 
znajdujemy nazwiska Schoenborna. Najbardziej zbliżone pod względem 
brzmienia i często występujące w akt,ach sądowych nazwisko obywatela 
grudziądzkiego "Schonblruker" odnosi się do zupełnie innej osoby. Po 
raz pierwszy nazwisko Schoenborna, i to już jako rajcy (Rathsverwandte), 
pojawia się w r. 1778 w związku z p:rzyznaniem miastu przez władze prus- 
kie budżetu oraz wyznaczeniem uposażenia członkom rady, m. in. Schoen- 
bornowi 3. Po Taz drugi nazwisko Schoenbo:rna na terenie G:rudziądza wy- 
stępuje w r. 1786, kiedy to w aktach miejskich została zarejestrowana 
umowa małżeńska między Marcinem Verrtraugott Schoenbo!rn, wdowcem, 
a Zuzanną Adelkundą, wdową po zamożnym grudziądzkim browarniku 


1 X. F r o e l i c h, Geschichte des Graudenzer' Kreises, Bd. 2, Graudenz 1672, s. 135. 
2 Wojewódzkie Archiwum Państwowe (cyt. WAP) w Bydgoszczy, akta miasta 
Grudziądza III. 
3 X. F r o e l i c h, op. cit., s. 227.
>>>
96 


JERZY WOJTOWICZ 


Bischaffie 4. Małżonka wniasła do w3
ólnego majątku poważny wkład 
w wysokości 33 000 guldenów, pomnaż,ając już i tak znaczny majątek 
rajcy miejskiego.. Schcenborn posiadał bowiem już w tym czasie dwa 
damy i spichrz zbażawy. Na agólną sumę 59 138 łasztów zbaża znajdują- 
cego. się w 1".1789 w spichrzach grudziądzkich, 12606 karców 5, tj. 21 % agól- 
nej liczby, była własnością Schoenborna. 
Nie dysponujemy nie;;;tety żadnymi konkiretnymi danymi żródł.owymi 
do genealogii Marcina Vertraugotta Schoenborna. Wobec milczenia źródeł 
trudno przypuścić p::-chodzenie ze starego. grudziądzkiego rodu patrycju- 
szowskiego.. Wprawdzie nazwisko Schoenbc'I"n nie jest w Niemczech nie- 
znane. Nosił je przecież sta.ry ród hrabiowski i książ
cy, siedzący od po- 
czątków XVII w. na biskupstwie w Wiirzburgu i Bambergu, nie ma jed- 
nak żadnego sensu poszukiwać w tej linii przodków kupca grudziądzkiego.. 
Eardziej prawdopodobne natomiast będzie związanie pochodzenia Schoen- 
bomów grudziądzkich z linią wielkapolskich Schoenbornów. Była to 
znana na terenie Wielkopolski rodzina nauczycielska. :; ohanr. Marcin 
Schoenborn był rektorem szkół miejskich na tym terenie, podobnie jak 
jego syn Karol Gotlob w początkach XIX w. 6 Możliwość emigracji z Wiel- 
kapolski i osiedlenie się w Grudziądzu członka tego rodu jest zupełnie 
prawdopodobna. Można również przyjąć, że osiedlenie to mogła nastąpić 
gdzieś w latach pięćdziesiątych, skoro w r. 1778 Sc!1oenboTn figuruje już 
jako rajca. Wiadomo zre3ztą, że w tym okTesie, a w Ezczególnaści po 
pierwszym rozbiorze (r. 1772), do b. Brus Królewskich napłynęło sporo. 
mieszczaństwa niemieckiego, tworząc nowy patrycjat, szybko zdobywa- 
jący sobie poważną pozycję socjalną i polityczną. P!I'zykładem takiej ro- 
dziny, która w krótkim czasie wysunęła się na czoło bogateg: mieszczań- 
stwa, może być rodzina elbląskich Abeggów 7. Nie ulega :również wątpli- 
wości, że MaiI"cin Vertraugott był tym, który w aparciu o handel zbożem 
założył podwaliny dalszego rozWJOju swojego rodu i firmy. Po jego śmierci, 
która nastąpiła w grudniu 1797 r., cały majątek został oszacJwany (łącz- 
nie z p03agiem wdowim żony) na 100000 guldenów. W r. 1800 dwaj sy- 
nawie Schoenborna z pierwszego (nie znanego bliżej) małżeństwa zawarł: 
umowę z macochą, w wyniku której zobowiązali się da płacenia jej rocz- 
nie 5% kapitału, tj. 5 000 guldenów, w ratach kwartalnych, gwarantując 
jednocześnie prawo 60 wycofania własnego kapitału B. Wdowa przeżyła 


ł WAP Bydgoszcz, rep. 35 nr 774, Familien Dokumente J786-1815. Jego spis 
inwentarza z r. 1760 obejmował: dom, 2 ławy rzeźnicze, inne budynki, gotówki 
5740 guldenów, razem warto£ci 27968 guldenów. 
J X. F r o e l i c h, op. cit., s. 229. 
G Allgemeine deutsche Biographie, Bd. 32, I.eipzig 1891, s. 268-277, 281. 
T G. Ker s t a n, Die Geschichte des Landkreises Elbing, Elbing H,25 , s. 86-87. 
8 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 774.
>>>
ROD SCHOENBORNOW-ALVENSLEBENOW 


97 


znacznie męża, o czym dowodzi fakt, że jeszcze w r. 1813 podpis jej figu- 
ruje w kOTespondencji rodzinnej. 
Wobec braku potomstwa z dTugiego małżeństwa. spadek przeszedł na 
obydwu synów Schoenborna z jego pierwszego małżeństwa. Jeden z nich, 
Christian Gotlieb. wstąpił do służby państwowej i w chaa-akterze urzęd- 
nika Kamery oraz radcy kryminalnego przebywał stale w Gdańsku, gdzie 
f:osiadał bogato urządzony i doskonale umeblowany dom, zaopatrzony 
w różne przedmioty o wysokiej wartości aJrtystycznej olI"az we własną 
bibliotekę 9. W T. 1802 w czasie podróży do kąpieliska LauenbUlI"g nastą- 
piła śmierć Christiana Gotlieba; jego majątek przeszedł na brata Jakuba 
Ma["cina, jako jedynego spadkobiercę. 
Jakub Marcin Schoenborn był wyjątkowo energicznym przedsiębiorcą. 
Podobnie jak i jego ojciec zajmował się handlem zbożowym, na szeToką 
skalę prowadził działalność finansową, udzielał licznych pożyczek osobom 
prywatnym, kupcom lO, właścicielom ziemskim 11, urzędnikom państwo- 
wym 12, duchow-nym 13 oraz instytucjom 14. Nie cofał się również przed 
filantropią, wspomaganiem osób prywatnych, co niewątpliwie musiało się 
przyczynić do wzrostu jego popularności. Utarte przez ojca tory działal- 
ności handlowej i finansowej nie zaspokajały jednak prawdof:odobnie 
ambicji i aspiil"acji plI"zedsiębiorczego kupca. Pozycja bogatego kupca 
w feudalno-junkierskim państwie pruskim nie dorównywała w żadnym 
razie pOilycji nawet nieznacznego szlachcica. priled którym stały otworem 
możliwości kariery wojskowo-biwrokiratycznej na wszystkich prawie 
szczeblach hierarchii państwowej. Można przypuszczać. że ten moment 
odegrał również pewną rolę przy podejmowaniu decYilji o nabywaniu 
dóbr ziemskich. Nie bez znaczenia musiał być również fakt dobrej koniun- 
ktury dla nabywców zadłużonych dóbr szlacheckich, które w Prusach 
Królewskich po r. 1772 przechodziły z rąk do rąk i były przedmiotem 
niepohamowanej, gOlI"ączkowej spekulacji. 
W r. 1804 Schoenborn nabył swoją pierwszą posiadłość ziemską, a mia- 
nowicie położone niedaJeko od Fo["donu OstTomecko, które kosztowało go 
174000 tajarów. Nowy właściciel zobowiązał się do spłacenia ciążącego na 
majątku długu w wysokości około 32 000 talarów. W 6 lat później posiad- 
łości ziemskie Schc-enbolI"na zostały zaokrąglone przez kupno nowego 
20-włókowego majątku Wielkie Lniska w powiecie grudziądzkim, za 


8 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 300. Posiadał on m. in. złote medale z wizerunkami 
królów polskich i pruskich, złote zegarki i inne kosztowności. 
10 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 524. 
II W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 276 i 578. 
12 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 513: np. von Hippel 600 talarów pożyczki. 
13 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 806. 
14 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 296. Wskazują na to wyraźnie liczne listy 7asta- 
wne, przesyłane przez Dyrekcję Ziemstwa (Landschaftsdirektorium). 


7 - Rocznik Grudziądzki
>>>
98 


JERZY WOJTOWICZ 


który zapłacił prawie 15000 złotych. Mi,ało ta miejsce w okresie Księstwa 
WarszawskiegO', kiedy ta sytuacja rojnictwa chełmiń
kiego wskutek bla- 
kady kontynentalnej była niezmiernie ciężka. 
Dal;ze transakcje zostały dokonane okało :1". 1825, tj. w czasie rządów 
pruskich. Da twarzącega się klucza daszły wtedy majątek Nawa Wieś 
w pow. brO'dnickim, Wronie w pow. chełmińskim oraz falwarki Wardę- 
gawa i Osetna w paw. nawamiejskim 15. 
W okresie Księstwa Walrszawskiego Schoenborn wystarał się a uzys- 
kanie zgady jegO' władz na wystawienie mu patentu szlacheckiegO'. Sta- 
rania jegO' w tej sprawie nie są niestety bliżej znane. Prawdapadabnie 
władze Księstwa musiały traktawać- gO' jako lajalnega abywatela. Zresztą 
w apartym na burżuazyjnej kanstytucji napaleańskiej Księstwie, gdzie 
praktycznie przywilej szlachty na posiadanie dóbr ziemskich zastał zlik- 
widawany, a w szeregach ziemiaństwa znalazła się sparO' nO'wych, nie- 
herbawych darabkiewiczów 16, sprawa abratnega kupca, pasiadającega 
w dadatku znaczne dabra ziemskie, miała niewątpliwie bardzO' duże szan- 
se na pazytywne załatwienie. Z nie wyjaśnianych przyczyn wydanif' 
Schaenbarnawi przyznanegO' dakumentu szlachectwa nastąpiła w Warsza- 
wie dapiera w r. 1819, tzn. zrealizawane zastałO' przez władze Królestwa 
Kangresowega 17. 
Uzyskanie szlachectwa przez radzinę Schaenbarnów miała decydujący 
wpływ na dalsze jej lasy. W instrukcji napisanej w Grudziądzu 16 maja 
1838 r. dla wykanawców swajegO' testamentu, Schoenbor:n wyraził życze- 
nie, aby jegO' syn, a zarazem jedyny spadkobierca, nie zajmawał się wię- 
cej handlem zbożawym, lecz został wyłącznie właścicielem ziemskim. Dal- 
szym krokiem zmierzającym do utwielrdzenia pozycji spadkO'biercy była 
utworzenie fideikomisu, który O'bejmował: Os1Jromecko, W;rO'nie z Kata- 
rzynką, Pólkiem, Wielkie Lniska i Nową Wieś, oceniane łącznie na sumę 
okołO' ćwierć miliona talarów. Dziedziczenie tego fideikomisu aparte było 
na zasadzie pierwszeństwa W"odzin, jedynym spadkobiercą miał być zaw- 
sze najstarszy syn ostatniegO' właściciela. SchO'enbarn założył również 
i drugi fideikomis, pieniężny, z funduszem w wysakości 150000 talaTów. 
Z procentów ad tegO' kapitału korzystać mogli w zasadzie wszyscy człan- 
kowie rodziny i krewni, pierwszeństwa miał jednak zawsze właściciel ma- 
joratu. Statut bowiem tej fundacji zawierał zastrzeżenie, że w plrzypadku 
ciężkiej sytuacji majoratu (powodzie, nieurodzaje, pomO'ry bydła itp.) 
właściciel majoratu zachowywał prawa dO' pałowy dochadów z fideikomi- 
su pieniężnegO'. 


15 J. Woj t o w i c z, Narastanie kapitalizmu w rolnictwie ziemi chełmińskiej 
(Majorat ostromecki w latach 1772-1880), Toruń 1962, s. 70-71. 
u Historia Polski, t. 2, 1764-1864, Warszawa 1958, s. 127. 
11 J. Woj t o w i c z, op. cit., s. 71.
>>>
ROD SCHOENBORNOW-ALVENSLEBENOW 


99 


Fideikomisy były szczególną fonną prawa spadkowego, właściwego 
społeczeństwu, w którym wielka własność ziemska zachowała dominują- 
ce wpływy i znaczenie. Powoływanie ich do życia oznaczało próbę rato- 
wania własI1iOści prywatnej w drodze ograniczenia liczby osób uprawnio- 
nych do dziedziczenia. Fideikomis nie stanowił wolnej własności jednostki, 
lecz był własnością skrępowaną, rodzinną. Majątek taki z ireguły przypa- 
dał do użytkowania jednemu tylko członkowi (zazwyczaj naj starszemu 
synowi spadkobiercy) 18. Fideikomisy były dość rozpowszechnione na te- 
renie Prus. W początkach XX w. zajmowały one 6,7% ogólnej powierzchni 
ziemi a w Meklemburgii, w tym samym czasie nawet 11% ogólnej po- 
wierzchni 19. 
Zatwierdzenie fideikomisu 03trorneckiego przez króla pruskiego w r. 
1845 zamknęło niejako pierwszy etap przekształcerua się grudziądzkiego 
mieszczańskiego rodu Schoenbornów w osiadły ród właścicieli ziemskich. 
Po śmierci Jakuba Marcina, ktfua miała miejsce w Gdańsku 14 marca 
1840 r., spadkobiercą jego majątku został jego jedyny syn Gotlieb Marcin 
Vertraugott vOn Schoenborn. Był to pierwszy przedstawiciel rodu nie 
zajmujący się działalnością handlową, który w pełni skorzystał z nagro- 
madzonego kapitału kupieckiego dla zainwestowania go w produkcję rol- 
ną. Jemu to właśnie przypadło w udziale przeprowadzenie uwłaszczenia 
chłopów. Wykorzystując popail"cie ze strony aparratu biUirokratyczno-sądo- 
wego na szczeblu powiatowym, Gotlieb Marcin Schoenborn z wyjątkową 
konsekwencją potrafił złamać opór chłopów chełmińskich, dzięki czemu 
u
ało mu się zagarnąć tytułem ods2Jkodowania duże ilości ziemi chłop- 
skiej i stworzyć w ten sposób podwaliny pod Irozwój kapitalistycznego fol- 
warku 20. 
Schoenbo'rn zmarł 8 lutego 1874 T. w Nicei 21, pozostawiając w spadku 
po sobie obok ordynacji ostromeckiej, fundacji pieniężnej w wysokości 
150000 talaJrów i wartościowych papierów, Il"ównież prywatny folwark 
Gierkowo (pow. toruński), nie wchodzący w skład ordynacji, zakupiony 
przezeń w r. 1861 za sumę 60 000 talarów. Zmarły pozostawił po sobie 
żonę Martę z domu Schlichten oraz córkę Martę. Po jego śmierci zarząd 
nad ordynacją jakiś czas sprawowała wcIDwa oraz jej kuzyn, podpisujący 
się na dokumentach rodzinnych jako generał von Schlichten 2'"l. Ten tym- 


u K. K a u t s k y, Kwestia rolna, Warszawa 1958, s. 272. 
11 Handworterbuch der Sozialwissenschaften, Bd. 3, Gottingen 1961, s. 522-523. 
20 J. Wojtowicz, op. cit., s.174-176. 
Z1 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 843. Zachował się akt zgonu w języku francuskim, 
wystawiony przez władze francuskie. 
.z Brak bliźszych danych, kim był wspomniany generał. Handbuch des preussi- 
schen Adels, Bd. 1, Berlin 1892: hasło Schlichting przynosi informacje o rodzie 
von Schlichting. Czy wspomniany generał pocho-Jził z tego właśnie rodu - nie 
wiadomo. Nie można jednak wykluczyć tej możliwości.
>>>
100 


JERZY WOJTOWICZ 


czasowy zarząd podjął akcję prawną na terenie sądowym, zmierzającą 
do uznania praw do ordynacji córki Marty, urodzonej 9 maja 1854 r.23, 
jako jedynej spadkobierczyni. Przelanie uprawnień na córkę - wbrew 
postanowieniom statutu ordynacji - mogło nastąpić tylko w przypadku 
urzędowego stwierdzenia, że nie ma innych spadkobierców noszących 
nazwisko Schoenbo!rn 21. 
Marta von Schoenborn w r. 1874 była już żoną hrabiego Albrechtą von 
AJvenslebena, arystokraty należącego do jednego z najbardziej rozgałę- 
zionych i znanych w Niemczech rodÓw rycerskich. Jego ojciec Udo Ger- 
hard Ferdynand był członkiem Izby PanÓw (Herrenhaus) 25. Początki rodu 
Alvenslebenów sięgają XII w., a za założyciela rodu uważa się Wicharda 
von Alvenslebe 26. Poczynając od piątego pokoJenia, :ród rozpadł się na 
dwie linie: tzw. białą, starszą, i młodszą, czarną. Albrecht vOn Alvens- 
lebetl pochodził z linii czarnej, z domu Redekin (Haus Redekin). Ród 
Alvenslebenów dostarczał państwu pruskiemu na przestrzeni wieJ u stu- 
lcci-licznych dyplomatów, wysokich UTzędników państwowych, generałów 
i cieszył się względami monarchów pruskich 27. Związki rodu Alvensle- 
benÓw z panującym domem pruskim ułatwiły szybkie przezwyciężenie 
trudności związanych z odziedziczeniem majoratu przez MalI'tę Schoen- 
borno W r. 1880 Albrecht VOn Alvensleben złożył VI pruskiej Heroldii 
wniosek o przekształcenie nazwy majoratu "SchoenbOlrn" na "Schoenborn- 
-Alvensleben" 28. Pirośba została w tym samym roku załatwiona przy- 
chylnie przez samego króla pruskiego osobiście. Herb Alvenslebenów i ich 
rodowe nazwisko zostały przeniesione na majorat ostJromecki 29. Od r. 1880 
Alvensleben figuruje oficjalnie jako pan majoratu ostromeckiego:ro. 
Ze związku małżeńskiego Albrechta von Alvensleben i Maa-ty Schoen- 
born przyszło na świat pięcioro dzieci, w tym 2 córki i 3 synów. Najstarsza 
była cÓ!rka Fredeke Marria Ehrenga'rd Eliza, urodzona w r. 1874, po niej 
szli: syn Joachim, urodzony w r. 1877, Albrecht WilheJm - w T. 1879, 


23 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 843. 
2ł W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 843: "... dass keine andern Descendenten des Ma- 
joratsherrn Gottlieb Martin Vertraugott von Schonborn bekannt sei, der den Na- 
men von Schonborn fiihrt. . .". 
n Handbuch des preussischen Adels, Bd. 1, s. 24-25. 
21 Geschichtliche Nachrichten von dem Geschlechte von Alvensleben und des- 
sen Gii.tern, von Siegmund Wilhelm W o h l b r li c k, Berlin 1819, l. Theil. Wohl- 
brlick sporządził genealogię 19 generacji i doprowadził ją do r. 1829. 
Z7 Zob. Allgemeine Deutsche Biographie, Bd. 1, Leipzig 1875; Meyers Lexikon, 
Bd. 1, Leipzig 1924; W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 625: Familien Anzeigen. 
28 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 844. 
2' Handbuch des preussischen Adels, Bd. 1, s. 4. 
30 P. E 11 e r h o l z u. L o d e m a n n, Handbuch des Grundbesitzes im deutschen 
Reich, Berlin 1880, zob. pow. chełmiński.
>>>
ROD SCHOENBORNOW-ALVENSLEBENOW 


101 


Gelhard Jan - w r. 1884 i Elżbieta Helene MatyIde - Wir. 1889 31 . Zgod- 
nie z prawem obowiązującym w ordynacji spadkobiercą by} syn Joachim 
Marcin, odbywający w wieku 15 lat służbę wajskawą jaka kadet w Pacz- 
damie. 
Ped rządami Albrechta von Alvensleben majarat ostrcmecki szybka 
się razwijał. Skupywana ciągle grunta chłopskie, dokupywana nowe posia- 
dłości. W r. 1880 majorat zajmawał już powierzchnię prawie 6 800 ha, 
stając się jednym z największych majątków ziemskich na terenie ziemi 
chełmińskiej 32. O pozycji społecznej ostromeekich Alvenslebenów może 
świadczyć fakt, że na początku XX w. cesarz Wilhelm II z okazji swojej 
wizyty na Pomorzu adwiedził również Ostromecka, gdzie był gościnnie 
podejmowany 33. 
W olm'esie po pierwszej wajnie światowej na czele ordynacji ostro- 
meckiej stał hr. Joachim van Alvensleben. Ordynacja składała się z 7 
majątków samodzielnych z falwarkami, tartaku, gorzelni, 2 cegielni i wy- 
tWÓlrni wód mineralnych. Całaść posiadłości przedstawiała według aceny 
właściciela wartość do 1,5 miliona dolarów w złocie3 4 . Hrabia Alvens- 
Jeben sprawawał funkcję przewadniczącega spółki wadnej, utrzymywał 
ożywione kontakty z władzami państwawymi i kOTzystał z najróżnorod- 
niejszych udogadnień w zakresie finansowo-podatkawym 35. Prowadził an 
wystawny tryb życia i odbywał balrdza częste podróże zagraniczne dla 
celów rozrywkawych 36. 
Alvensleben zatrudniał w swoich majątkach spora Niemców, głównie 
na wyższych stanowiskach administracyjnych, utrzymywał też ożywione 
kantakty handlowe z filrmami niemieckimi. I tak np. fixma Adolf Som- 
merfeld z Piły kupawała u niegO' drzewo, a jej przedstawiciel bardzO' czę- 
sto przebywał na terenie Ostromeck6 37. 
Hrabia Jaachim był astatnim przedstawicielem ostromeckiej linii 
Alvenslebenów. Jego pob'ójne małżeństwa wytwO!I"zyło w rodzinie nie- 
zmielI'nie trudną i skomplikowaną sytuację. Z pierwszą żoną, Niemką 


31 Handbuch des preussischen Adels, Bd. 1, s. 24-25. 
32 P. E 11 e r h o l z u. N. L o d e m a n n, op. cit. - 
33 Zachował się nawet podobno kubek z napisem: "Aus diesem Becher trank 
S. M. Kaiser Wilhelm". Informację zawdzięczam p. mgrowi Lucjanowi Kuczmie 
z Bydgoszczy, za którą mu na tym miejscu serdecznie dziękuję. 
3ł W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 841. 
33 W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 841. Wyraźnie wynika to z jego korespondencji 
z władzami starościńskimi. Podania o przesunięcie terminów płatności lub dogo- 
dniejsze rozłoźenie rat z reguły były załatwiane pozytywnie. 
3" W AP Bydgoszcz, rep. 35 nr 841. Na przykład w r. 1928 do Niemiec, Francji, 
Rumunii, Bułgarii. Węgier, Austrii, w roku następnym do Hiszpanii, Szwajcarii, 
Francji, Niemiec, Austrii i Czech. 
" Ibid.
>>>
102 


JERZY WOJTOWICZ 


hrabianką von Schoenborn, miał syna Ludolfa, o którym nie dochowały 
się żadne informacje. Po Irozwodzie hr. Schoenborn opuściła Ostromecko 
i zamieszkała na stałe w Obe!1"sdod w Bawarii, dokąd wyjeżdżał w r. 1931 
rzekomo dla celów leczniczych syn Ludolf 38. Ludolf uważał się i był 
uważany przez otoczenie za Niemca, jednak w czasie okupacji nie odzna- 
czył się jako Polakożerca. Natomiast jego brat przyrod.ni, zrodzony z mał- 
żeństwa hr. Joachima z hrabianką Bnińską, uważał się za Polaka, działał 
w polskich organizacjach, a nawet wŚiród miejscowej ludności cieszył się 
opinią patrioty. Jako oficer rezerwy brał udział w kampanii wrześniowej 
1939 r. W pierwszych dniach okupacji wrócił do Ostromecka, ale po 
zorientowaniu się w sytuacji opuścił dom, przedostał się do armii p:l- 
skiej na Zachodzie i dosłużył się tam st::pnia majora. Po r. 1945 został 
za g'ranicą. 
Dzieje ostatnich lat jego ojca Joachima były tragiczne. Z licznych pod- 
rćyży zagranicznych przywiózł s:bie trzecią żonę, podobno Żydówkę bel- 
gijską. Fakt ten ściągnął na niego niełaskę hitlerowców, zakończoną z€- 
słaniem do obozu 39, gdzie zniknęły p: nim wszelkie ślady. Nie pomogło 
nawet bliskie pokrewieństwo? jeszcze jednym LudDlfem V0n Alvensleben, 
mieszkającym w Gdańsku, który był wyższym oficerem SS i jednym 
z organizatorów niemieckiej organizacji parramilitarrnej Selbstschutz. 
Tenże Alvensleben działał na Pomorzu, na krótko przed wybuchem wojny 
przebywał nawet w powiecie totruńskim. Istnieją uzasadnione przypusz- 
czenia, że był lOn współtwórcą prowokacji bydgoskiej z dnia 3 Wlrześnia 
1939 r. 40 
Tak przedstawia się w zarysie historia !rodu Sch()e
bornów-Alvens- 
lebenów. Zasługuje ona na uwagę ze względu na ciekawe zjawisko splece- 
nia się kapitału kupieckiego i mieszczaństwa miejscowego ze starą junkier- 
ską szlachtą niemiecką. Zjawisko na pewno nietypowe, niemniej symp- 
tomatyczne w konkretnych warunkach pruskiej monarchii, słabości bur- 
żuazji i przewagi obsz,aTnictwa. 


31 Ibid. 
3' Informacja p. mgra Lucjana Kuczmy, którego OJCIec znał ostatniego rządcę 
Ostromecka. Od tegoż rządcy pochodzą szczegóły dotyczące spraw rodzinnych 
Alvenslebenów ostromeckich. 
40 R. Woj a n, B1;dgoszcz 3 września 1939, Poznań 1959, s. 78. 
Nadto na podstawie informacji Vcrdnigung der Verfolgten des Naziregimes 
(Związek Ofiar Faszyzmu) we Frankfurcie dowiadujemy się, iż Ludolf von Alvens- 
leben żył pod fałszywym nazwiskiem w Goettingen. W r. 1953 w Dortmundzie uległ 
wypadkowi samochodowemu i przy sprawdzaniu jego identyczności znaleziono 
oprócz fałszywych dokumentów ślady właściwego nazwiska. Przeprowadzona na 
skutek tego rewizja domowa w jego mieszkaniu w Goettingen wykazała jego iden- 
tyczność z poszukiwanym przez władze polskie Ludolfem von Alvensleben.
>>>
TADEUSZ KOWALAK (Warszawa) 


GRUDZIĄDZ JAKO OŚRODEK KIEROWNICZY 
SPOŁDZIELCZOŚCI NIEMIECKIEJ NA BOMORZU GDAŃSKIM 
W LATACH 1920-1939* 


WSTĘP 


Jest jeszcze sporo ludzi w GTudziądzu, którzy pamiętają miasto w dniu 
25 czerwca 193811'. W dniu tym odbywał się doroczny zjazd sprawozdawczy 
niemieckiego Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa Pomarskiego 
- Verband laendlicher Genossenschaften fik Wojewodschaft Pommerel- 
len (VIG). Niemiecki "Genossenschaftstag" - dzień spółdzielczy, zorga- 
nizowany na wzór hitlerowskich manifestacji, odbywających się tak często 
w owym czasie w Trzeciej Rzeszy, zgiromadził ponad 3200 uczestników, 
zwiezionych z terenu całego Pomorza Gdańskiego trzema specjalnymi 
pociągami i licznymi autobusami l. Ludność Ckudziądza, liczącego pod- 
ówczas zaledwie 6% 2 mieszkańców narodowości niemieckiej, obserwowała 
ze zdumieniem hitleTowską demonstrację polityczną, zakamuflowaną pod 
p}aszczykiem zjazdu rzekomo apolitycznych organizacji spółdzielczych. 
BrzyglądaJi się jej również zza stołu prezydialnego oficjaJni przedstawi- 
ciele polskich instytucji: dr S. Surzycki z Rady Spółdzielczej przy Mini- 


* Zdefiniowanie pojęcia spółdzielni niemieckich w specyficznych warunkach Po- 
morza. jest zadaniem bardzo skomplikowanym, głównie ze względu na mieszany na.. 
rodowośaiowy skład członków tych spółdzielni. W przyczynku tym posłużymy się 
uproszczoną kwalifikacją, przyjmując formalne kryterium przynależności spół- 
uzielni do niemieckiego związku rewizyjnego jako decydujące o jej przynależności 
narodowościowej. Pod pojęciem Pomorza Gdańskiego rozumiemy teren wojewódz- 
twa pomorskiego w jego granicach istniejących od ,10 sty,:znia 1920 r. z poprawka- 
mi wynikającymi z przeprowadzonego później plebiscytu, do 11 kwietnia 1938 r., 
tj. do dnia wprowadzenia zmian w podziale administracyjnym obszaru Rzeczypospo- 
litej. 
1 Der Landbund nr 26 z 30 VI 1938 r. pOdaje obszerne sprawozdanie z tego zjazdu. 
2 Dane szacunkowe: B. O l s z e w i c z, Obraz Polski dzisiejszej, Warszawa 1938, 
s. 93. Urz
dowy spis ludności z 9 XII 1931 r. wykazywał w Grudziądzu 3608 os6b 
narodowości niemieckiej, co stanowiło 6,7% ogółu ludności tego miasta.
>>>
104 


TADEUSZ KOWALAK 


sterstwie SkaTbu 3, oraz poseł Tadeusz Marchlewski z Izby Przemysłowo- 
-Handlowej, a także przedstawiciel Pomorskiej Izby Rolniczej. Wielu 
obserwatorów zadawało sobie wówczas pytanie, jak powstała i działała 
organizacja, c którą oparto taką demonstrację siły mniejszości niemieckiej 
i o ile c!l"ganizacja ta stanowiła rzeczywistą, samoistną siłę. W artykule 
tym dokonamy próby udzielenia odpowiedzi na to pytanie. 


I. PIERWSZE POSUNIĘCIA ORGANIZACYJNE W L. 1919-1922 


W chwili przyłączenia Pomorza Gdańskiego do Polski w iI". 1920 Ver- 
band laendlicher Genossenschaften der Provinz Westpreussen zrzeszał 
cgółem 410 spółdzieJni, w tym 235 spÓłdzielni na terenach przyłączonych 
do Pojski. Do spółdzielni tych należało 28507 członków, z tego do 157 
&półdzielni oszczędnościowo-pożyczkowych 18740 członków, a do 78 spół- 
dzielni wytwórczych 9767 członków 4. 
Niemieckie spółdzielnie oszczędI1iOścio.wo-pożyczkowe zrzeszone w tym 
związku opierały się o zasady opracowane i zastosowane pie['Wszy raz 
w 1862 r. w Annhausen przez twórcę wiejskiej spółdzielczości w Niem- 
czech - Fryderyka RaiIfeisena. Pierwsze spółdzielnie mleczarskie pow- 
stały na Pomorzu Gdańskim w latach siedemdziesiątych XIX stulecia 
przy pomocy finanwwej władz pruskich. Spółdzielnie gorzelniane pow- 
stały jako specyficzny produkt uboczny prac pruskiej Komisji Koloniza- 
cyjnej. Były one szczególną formą przejęcia niepodzielnego folwarcznego 
zakładu przemysłowego przez niemieckich kolonistów, o.siadłych na ob- 
szarach Tozpaa-celowanych majątków. Mleczarstwo i gorzelnictwo spół- 
dzielcze, jako formy wymagające poważnych kapitałów inwestycyjnych, 
były więc na Pomorzu do 1920 r. wyłqcznie domeną niemieckich wysiłków 
organizacyjnych i zawodowych 5. Wspomniany wyżej gdański związek !re- 
wizyjny odeglrał znaczną rolę w rozwijaniu tych dziedzin spółdzielczości. 
Okrzepły, zasobny i oparr-ty o administracyjną i finansową pomoc pań- 
stwa pruskiego Verband ]aendlicher Genossenschaften der Provinz West- 


I Rada Spółdzielcza była organem powołanym na podstawie ustawy o spółdziel- 
niach z 1920 r., wyposażonym w daleko idące uprawnienia w stosunku do organizacji 
spółdzielczych w Polsce. Do niej naleźało do 1934 r. m. in. udzielanie związkom 
rewizyjnym uprawnień rewizyjnych. 
ł Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Zespół Rada Spółdzielcza (cyt. AAN RS), 
sygn. II, 2, G, 157 (612), Verband laendlicher Genossenschaften der Provinz West- 
prwssen. Jahresbericht 1919. Poza tymi spółdzielniami istniało kilkadziesiąt innych, 
należących do związków rewizyjnych w Bydgoszczy i Olsztynie, w tym 15 banków 
lUdowych typu Schultzego z Delitzsch. 
5 R. Koźlik, Spółdzielczość polska i niemiecka w województwach zachodnich, 
Strażnica Zachodnia - zeszyt specjalny. Poznań 1933, s. 218,
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


105 


preussen znalazł się w obliczu wydarzenia o wielkiej doniosłości histo- 
rycznej, które miało Tozedrzeć jego 'Obszar działania i podzielić ten obszar 
między dwa mganizmy państwowe. W dniu 10 stycznia 1920 r. Pomorze 
Gdańskie miała wejść w granice państwa polskiego. 
Już 18 czerwca, a następnie 9 i 25 lipca 1919 r. Verband Jaendlicher 
Genossenschaften der Provinz Westpreussen w Gdańsku zwołał kolejne 
walne zgromadzenia członków Związku w celu przedyskutowania pow- 
stałej sytuacji i powzięcia decyzji organizacyjnych, które uchroniłyby 
organizację tę od TOZbicia. W wyniku dyskusji zdecydowano przenieść 
siedzibę Związku z Gdańska do Tczewa 6. Równocześnie wyznaczono prze- 
niesionemu Związkowi wyraźny kierunek działania. Uznano, że powsta-' 
jące w owej chwili stosunki polityczne udowodnią dopiero przydatnaść 
niemieckich organizacji spółdzielczych w pracy dla niemieckiej ojczyzny, 
dlatego też należy je rozbudowywać i rozwijać 7. 
I tak oto już 4 października 1919 r. do rejestru stowarr-zyszeń sądu 
w Tczewie urzędujący tam jeszcze pruski urzędnik zapisał stowarzyszenie 
Verband laendlicher Genossenschaften ffu Wojewodschaft Pommerellen 
z siedzibą w Tczewie 8. Statut nowo zalrejestrowanego Związku był niemal 
wierną kapią statutu Związku gdańskiego. Różniła go tylko nazwa i sie- 
dziba stowarzyszenia oraz brak postanowienia o przynależności do cen- 
tralnego niemieckiego związku spółdzielczego Generalverband laendli- 
cher Genossenschaften fur Deu1:schland e. V. w Berlinie oraz da Reichs- 
verband der deutschen landwirtschaftlichen Genossenschaften e. V. 
w Darmsztacie. Zapomniano jednak skreślić, a być może pozostawiono 
celowo, postanowienie zobowiązujące każdą spółdzielnię przystępującą do 
Związku, do równoczesnego przystąpienia do wspomnianego Centralnego 
Związku Spółdzielni Wiejskich Niemiec w Berlinie 9. 
Według statutu celem ZlWiązku było przeprowadzanie ustawowych re: 
wizji zlrzeszonych spółdzielni, badanie na wniosek tych spółdzieJni bilan- 
sów rocznych oraz popiemnie dobrobytu naTodowego (Forderung des 
Volkswohlstandes). Cel ten miał być zrealizowany w d
dze udzielania 
spółdzielniom członkowskim pomocy gospodarczej oraz plrzez roz\\-ijanie 
i ożywianie poczucia wspólnoty apaTtej o zasady chrześcijańskie. Związek 
miał też rozszerzać i pogłębiać działalność spółdzielni wiejskich, upo- 


· AAN RS, sygn. II, 2, G, 157. W sprawozdaniu Związku za r. 1919 czytamy "Es 
wurde die allgemeine Lage des Verbandes besprochen und sein Sitz nach Dirschau, 
infolge der politischen Verhaltnisse verlegt". 
7 I b i d. 
p I b i d. - statut Związku. 
· Postanowienie to zostało usunięte dopiero przy dostosowaniu statutu Związku 
do polskiej ustawy o spółdzielniach z 11 XII 19
0 r. (Dziennik Ustaw RP nr 111, 
poz. 733).
>>>
106 


TADEUSZ KOWALAK 


wszechniać zasady spółdzielcze, szkolić pracowników, prowadzić odpo- 
wiednie zakłady oraz udzielać rad i infOll"'macji. 
Oprócz spółdzielni członkiem Związku był również West,preussische 
Provinzial Genossenschaftsbank w Gdańsku, instytucja spółdzielcza pro- 
wadząca przedsiębiorstwo bankowe: Danziger Raiffeisenbank w Gdańsku, 
oraz LandwilI"tschaftliche Grosshandelsgesellschaft mbH w Gdańsku. 
Każda z tych instytucji była reprezentowana na walnych zgromadzeniach 
związku przez 4 przedstawicieli. 
Najwyższa władza Związku należała do waJnego zgromadzenia, wybie- 
rającego dyirektora Związku oraz Radę Nadzorczą, składającą się z przed- 
stawicieli 11rZeszonych spółdzielni według podziału terytorialnego (po l 
przedstawicielu z każdego powiatu). Dyrektor Związku zwoływał i prze- 
\vodniczył Radzie Nadzorczej. Miał on 2 zastępców, wybieranych przez 
tę ostatnią. Do zarządzania bieżącymi sprawami Związku mógł on upo- 
ważnić płatnego sekretarza związkowego. Za!I'ząd sprawował swe funkcje 
honorowo. Związek wykonywał swe uprawnienia rewizyjne na podstawie 
decyzji Ministra Handlu i Przemysłu Rzeszy Niemieckiej z 17 XI 1906 r. 
aż do 12 grudnia 1922 ;r., kiedy odpowiednie uprawnienia nadał mu 
w oparciu o przepisy polskiej ustawy o spółdzielniach z 1920 r. I7zewodni- 
czący Rady Spółdzielczej 10. W 1919 r. Związek zatrudniał 12 irewidentów, 
przeszkolonych w Centralnym Związku w Berlinie. Tak rozwiniętą orga- 
nizację związku rewizyjnego podparto równocze
;nym uruchomieniem filii 
Danziger Raiffeisenbank w Tczewie 11. 
W Grudziądzu w owym czasie istniała ty}ko jedna organizacja mająca 
w przyszłości odegrać znaczniejszą rolę w rozwoju niemieckiej spółdziel- 
cZlOści Tolniczo-handlowej. Była nią fiJia gdańskiej centrali gospodarczej 
raiffeisenowskich spółdzielni oszczędnościowo-pożyczkowych prowadzą- 
cych handel rolny, nosząca nazwę Danziger Landwirtschaftliche Gross- 
handelsgesellschaft mbH. Wymienialiśmy już tę centralę jako członka 
VIG. W 1920 r. nic jeszcze nie wskazywało na to, że Grudziądz sb nie się 
ośrodkiem pośredniczącym w przekazywaniu niemieckim spółdzielniom 
wiejskim Pomorza dyrektyw gospodarczych, a później politycznych, wy- 
dawanych w Gdańsku. 
Świeżo utworzony tczewski ośrodek dyspozycyjny niemieckiej spół- 
dzielczości wiejskiej na Pomorzu stanął w obliczu nieoczekiwanych wy- 
darzeń, 'których żywiołowość pozbawiła go możliwości jakiegokolwiek 
skutecznego działania. 


10 AAN RS, sygn. II, 2, G, 156 (612) - pismo nr 4850/RS. 
11 Nie udało mi się uzyskać bliźszych informacji o działalności tego oddziału. 
Został on zlikwidowany w 1929 r.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY. . . 


107 


Upadek cesarstwa niemieckiego i zmiana sytuacji politycznej obszaru 
Pomorza Gdańskiego stały się przyczyną masowej reemigracji ludności 
niemieckiej do Rzeszy. R.uch ten, zapoczątkowany jeszcze 
zed ohjęciem 
Pomorza przez polską administrację państwową, przybrał w pewnym 
okiresie charakter paniki 12. 
Ogółem w okresie od 1919 r. 'do spisu ludności, tj. do 30 IX 1921 r., 
wyemigrowało z Pomorz3. Gdańskiego ponad 260 000 osÓb. W okresie 
od objęcia Pomorza przez Polskę do lrońca 1920 r. wyemigrowało ponad 
75 000 osób, tj. prawie 78% ogółu emigracji niemieckiej zanotowanej z tego 
terenu d
) spisu ludności w 1931 r. Dane prywatnego spisu niemieddego 
z 1926 r., spoll"ządzonego przez Deutsche Vereinigung, wykazują na Po- 
mOll"zu tylko 117 251 osób narodowości niemieckiej, tj. 12% ogółu ludności 
tego terenu w stosunku do 421033 osób i 42,5% ludności tego obszaru 
w 1910 r. Porównując dane tych dwóch spisów, stwierdzamy ubytek 
63,7% niemieckiej ludności wiejskiej i 85,5% niemieckiej ludności miej- 
skiej 13. 
Równocześnie, choć nie równolegle, zaczęła się kurczyć podstawa gos- 
podarczego istnienia Niemców na tym terenie, a mianowicie własność 
ziemska. ObszaT ziemi będącej w prywatnym ręku niemieckim, wynoszący 
w 1914 r. 569 592 ha, zmniejszył się w okresie do 1926 r. o 200 954 ha, tj. 
o 35,3%. Zmniejszenie to nastąpiło głównie w grupie większej i wielkiej 
własności ziemskiej. S
ośród bowiem 10 930 gospoda:rstw utwo:rzonych 
na Pomorzu przez pruską Komisję Kolonizacyjną we władaniu niemieckim 
utrzymały się 9 024 osady 14. W okresie pierwszych lat powojennych wielu 
niemieckich rolników całkowicie zdezorientowanych, porzucało SIWe gos- 
podarstwa, aby następnie na nie po,wrócić, względnie sprzedawało je 
i kupowało ponownie. 
Do obrazu tej niezwykle nieustabilizowanej sytuacji dodać należy postę- 
pującą dewaluację pieniądza, wprowadzającą całkowite zamieszanie do 
gospodarki w przedsiębi:orstwach spółdzielczych (jak i oczywiście w całym 
życiu gospoda1'czym). W tych warW1.kach dzi!ałalność VIG w latach od 
1920 do 1922 r., tj. w okiresie, kiedy dyrektorem Związku był obszarnik 
z powiatu tczewskiego F. von Ka-ies, nie dała widocznych Ifezultatów. 


12 R. L u t m a n, Stan posiadania ziemi ?la Pomorzu, [w:] Pamiętnik Instytutu Bał- 
tyckiego, Toruń 1933, s. 172-179, podaje przyczyny emigracji i jej liczbowe rozmiary 
W poszczególnych okresach 1949-1931 r. 
u H. K o h n e r t, Die Betriebsverhaeltnisse der Bauernwirtschaften in der ehe- 
maligen Provinz Westpreusse?l, Danzig 1932, s. 11. 
1ł Wojewódzkie Archiwum Państwowe (cyt. WAP) w Bydgoszczy sygn. 1008,- 
tajny memoriał pt. "Zagadnienia mniejszościowe na Pomorzu" - maszynopis po- 
wielany z grudnia 1935 r.
>>>
108 


TADEUSZ KOWALAK 


II. PRZYGOTOWANIA DO ZAJĘCIA NOWYCH POZYCJI 
(L. 1922---11925) 


W 1922 r. zaszły dwa fakty, znamionujące dążenie do zahamowania 
chaosu szerzącego się w szeregach piemieckich spółdzielni. Wiążą się one 
bezpoŚ1rednio z powstaniem ośrodka kierowniczego niemieckiej spółdziel- 
czości wiejskiej w Grudziądzu. 
Na czele VIG stanął wÓWczas niemiecki działacz plebiscytowy, p03eł na 
sejm ustawodawczy, duchowny protestancki, organizatO!r i długoletni 
członek władz banku Raiffeisena wDziałdowie - Ernst BaIrczewski. Na 
stanowisko to wybrała go Rada Nadzorcza Związku, składająca się 
w owym cza&ie, pOza przedstawicielami Danziger Raiffei
enbank. i Land- 
wktschaftJiche Gro3shandelsgeselIschaft, z 14 przedstawicieJi spółdzielni 
niemieckich z poszczególnych powiatów, w tym 6 właścicieJi ziem3kich 
i 4 ,reprezentantów duchowieństwa 15. Energiczny ten człowiek, zaufany 
Deutschtumsbundu 16, zażarty WIróg polskości, wziął na siebie zadanie 
wprawadzenia porządku do chaatycznej organizacji niemieckich spół- 
dzielni wsi pomorskiej. Zamierzeniom jego przyszła w sukUTs decyzja 
Rady Spółdzielczej w WalI"szawie, która, udzielając pismem z 12 glI"udnia 
1922 r. uprawnień rewizyjnych Związkowi, uznała go za związek rewi- 
zyjny w rozumieniu p01skiej ustawy o spółdzielniach. Barczewski dokonał 
pierwszego kroku w kierunku przesunięcia ośrodka kierowniczego wiej- 
skiej spółdzielczości niemieckiej z Tczewa do Grudziądza. Stosunki po_ 
między RzecząpospoJitą a 
olnym Miastem Gdańskiem zostały już tym- 
czasem ustabilizowane. Konwencja poJsko-gdańska, a następnie rozwija- 
jąca jej postanawienia tzw. "urnawa warszawska" 17 stwOirzyły podstawę 
prawną, w oparciu a którą gdańska centrala fina.nsowa niemieckich spół- 
dzielni mogła atwoiI"zyć oddział, funkcjonujący na prawach spółdzielni 
uznanej przez polskie ustawodawstwo. Z możJiwości zawa
tych w tak 
korzystnym sformuławaniu postanowień umów polsko-gdańskich skorzys- 
tana skrzętnie, powołując w Grudziądzu kolejny oddział gdańskiego banku 
spółdzielczega: Danziger Raiffeisenbank, FiIiale Grudziądz. Oddział ten 
powstał l Jipca 1922 iI". i został wpisany do rejestru spółdzielni Sądu 
w Grudziądzu pod Jiczbą 3. R. Sp. 60 w dniu 14 września 1922 1'.18 Tak więc 


15 AAN RS, sygn. II, 8. 
1ft Naczelna organizacja mniejszości niemieckiej zaboru pruskiego, rozwiązana 
za działalność irredentystyczną przez władze polskie w 1923 r. - Centralne Archi- 
wum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie (cyt. CA MSW) sygn. II-B/28, 
Memoriał "Deutschtumsbund w Polsce" MSWojsk. Sztab Generalny, Oddział II, nr 19 
878/11, II F. S. 6. 
17 Dziennik Ustaw RP nr 16 z 1922, poz. 139, art. 39 i 41. 
u Archiwum Akt Nowych w Warszawie Zespół Ministerstwa Skarbu (cyt. AAN 
MSk), sygn. 5963 k. 15.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OŚRODEK KIEROWNICZY... 


109 


powstała w Połsce przedziwna "spółdzielnia", będąca oddziałem spół- 
dzielczego banku gdańskiego, rejestrująca statut swej centrali jako statut 
własny, posiadająca wszystkie władze w Gdańsku, a w Grudziądzu tylko 
dj'lJ"'ektora, członka zarządu gdańskiej centrali. 
Oddział Danziger Raiffeisenbank w Grudziądzu był równocześnie człon- 
kiem VIG i Verband der deutschen Raiffeisengeno3senschaften e. V. 
w Gdańsku 19. Przedmiotem jego działania było według zarejestrowanego 
statutu popieranie gospodarcze członków przez prowadzenie przedsiębior- 
stwa bankowego w celu zaspokojenia zapotirzebowania na "kredyty rolnicze 
i dokonywania obrotu pieniężnego z członkami (tj. głównie spółdzielniami), 
Mimo, że bank ten operował głównie walutą dolarową 20, nieustabili- 
zowana sytuacja walutowa w Polsce nie sprzyjała Tozwinięciu większej 
działalności. 
Dopiero po ['eformie walutowej z 1924 r. Barczewski, popierany 
w swej akcji przez Oddziały Danziger Raiffeisenbank. w Tczewie i w Gru- 
dziądzu rozpoczął intensywne prace nad uporządkowaniem stanu orga- 
nizacyjnego spółdzielni niemieckich na Pomorzu. Akcja ta doprowadziła 
do wykreślenia 93 spółdzielni z rejestru Związku w ciągu trzech lat 1924- 
-1926 21 . Większość pozostałych spółdzielni powróciła do życia. Barczew- 
ski wraz z rewidentami Związku odbywał w tych latach osobiście wę- 
mówki od wsi do wsi, wzywając rolników niemieckich, zniechęconych do 
całkowicie niemal zrujnowanych spółdzielni krredytowych, aby reaktywo- 
wali ich działajność 22. Wysiłki Ba!I'czewskiego nie byłyby się jednak na 
wiele zdały, gdyby nie nowa sytuacja poJityczna, której konsekwencją 
było doprowadzenie około 1925 r. życiodajnych środków pieniężnych do 
zamarłego niemieckiego ruchu spółdzielczego na wsi pomorskiej. 


III. NOWA SYTUACJA OD R. 1925 


W wyniku realizacji uchwały VIG z 3 czerwca 1925 T. nastąpiło prze- 
niesienie siedziby Związku z Tczewa do Grudziądza bez wiedzy Bady 
Spółdzielczej w Warszawie, a nawet bez wniesienia odpowiedniej zmiany 
wpisu do rejestru sądowego 23. Związek miał wspólną siedzibę z Oddziałem 
Danziger Raiffeisenbank w Grudziądzu przy ul. Toruńskiej. 


19 I b i d., sygn. 5963 - statut zarejestrowany W Grudziądzu W dniu 23 XI 1934 r. 
20 AAN RS sygn. II, 8, G, 518 (612) - sprawozdanie dyrektQra VIG za 1933 r. 
21 I b i d., sygn. 11,2, G, 156 (612) według pisma VIG do Rady Spółdzielczej w War- 
szawie z 18 II 1938 r. 
22 I b i d., sygn. II, 8 - sprawozdanie dyrektora Wollmanna za 1934 r. 
.. I b i d., sygn. II, 2, G, 157 (612) - pismo Rady Spółdzielczej do VIG z 27 IV 1927 r. 
nr 2746 Zn.
>>>
110 


TADEUSZ KOWALAK 


W Qkresie tym połskQ-niemieckie stosunki gospodarcze uległy silnemu 
zaQstrzeniu. W styczniu 1925 T. wygasły postanowienia traktatu wer- 
salskiegQ dQtyczące wałrunkóW ekspoo-tu polskiego węgla do Niemiec. Rząd 
Rzeszy usiłQwał wywTzeć nacisk PQlityczny na Polskę przy użyciu wyni- 
kających stąd argumentów ekonomicznych. Jego zamiarem Qstatecznym 
byłQ dQprowadzenie dQ rewizji granic w drodze rokowań, popaxtych groźbą 
wQjny gospodarczej, która miałaby zrujnQwać odrodzone państwo pol- 
skie 24. PQdkQpywaniu PQdstaw gQspodaIrczych istnienia państwa PQlskiego 
towalrZYszyło usiłowanie utrzymania, a następnie podniesienia dQ rozkwitu 
i rQzszerzenia niemieckiego stanu PQsiadania w PQlsce, a szczególnie na 
PQmolrZu Gdańskim, stanQwiącym wraz z Górnym Śląskiem przede 
wszystkim przedmiot rewizjonistycznych apetytów Rzeszy. 
W 1925 11'. sytuacja niemieckich spółdzielni wiejskich na Pomarz u nie 
była jeszcze jasna. Zaledwie około 30% tych spółdzielni da pełniła obo- 
wiązku nadesłania za ten rok danych statystycznych da Rady Spółdziel- 
czej w Warszawie 25. Wielka część pozastałych 70% nie podjęła jeszcze 
normalnej działalności gospodarczej. I oto począwszy od drugiej połowy 
1925 r. razpoczęła się niezwykle intensywna penetracja kapitałów prze- 
kazywanych spółdzielniom niemieckim, głównie za pośrednictwem holen- 
derskiegQ banku Hollandschen Buitenland Bank w Hadze, przeznaczonych 
na popieranie niemieckich gQspodarstw rolnych na Pomoxzu. 
Fakt ten wymaga wyjaśnień, które prowadzą nas poza teren POIllo:rza 
Gdańskiego. Finansowanie !['uchu politycznego mniejsZi03ci niemieckiej 
w Polsce oraz utrzymywanie jej Qrganizacji kulturalnych i szkolnictwa 
przy pomocy środków pochQdzących od rządu Republiki Weimarskiej roz- 
poczęło się już z chwilą utraty przez Niemcy terenów zaboru pruskiego 26. 
W 1926 !f. założQne zostałQ w Berlinie towa:rzystwo kredytowe pod nazwą 
"Vereinigte FinanzkQntQre", działające PQd kryptQnimem "Ossa Vermitt- 
lungs- und Handelsgesellschaft GmbH". Celem tej instytucji było "popie- 
ranie niemieckich interesów gospodarczych na terenach granicznych za- 
mieszkałych przez mniejszość niemiecką ze szczególnym uwzględnieniem 
terytoriów utraconych wskutek traktatu wersalskiego" 27. "Ossa" otrzy- 


2ł Szczegółowy przegląd przyczyn, przebiegu i zakończenia polsko-niemieckiej 
wojny gospodarczej por. B. P u c h e r t, Der Wirtschaftskrieg des deutschen Imperia- 
lismus gegen Polen 1925-1934, Akademie Verlag, Berlin; por. także J. Kra s u s k i, 
Stosunki polsko-niemieckie 1919-1925, Poznań 1962, s. 474-511, oraz B. R a t y ń s k a, 
Geneza wojny celnej polsko-niemieckiej. Najnowsze Dzieje Polski, Materiały i Stu- 
dia z okresu 1914-1939, t. 6, Warszawa 1963. 
2S Spółdzielnie w Polsce w latach 1924-1925, Kwartalnik Statystyczny GUS, t. 3, 
z. 2, Warszawa 1926, s. 3. 
26 F. H. G e n t z e n, Deutsche Stiftung - Tajna instytucja rzqdu niemieckiego do 
organizowania ,'piqtej kolumny", Przegląd Zachodni nr 4, Poznań. 1961, s. 295--303. 
27 Akten zur deutschen aus'lJjiirtigen Politik 1918-1945. Aus dem Archiv des 
Deutsche-n Auswiirtigen Amtes, Baden Baden 1956, Bd. 7, s. 523.
>>>
GRUDZIĄDZ' JAKO OSRODEK KIEROWNICZY. . . 


111 


mała z początkiem 1926 r. uchwałą Rządu Rzeszy do1;ację w wysokości 
30000000 mm-ek 28 na prowadzenie akcji popierania niemczyzny. Teren 
Pomo.rza był przedmiotem szczególnej opieki finansowej, tu właśnie bo- 
wiem spodziewano się osiągnąć ustępstwa terytorialne ze strony Polski. 
Nie było' zapewne przypadkiem, że na czele Vereinigte Finanzkontore 
stanął były radca byłej Iregencji bydgoskiej - Erich Krahmer-M611en- 
berg 29, doskonale zorientowany z tytułu swego stanowiska z cz,asów za- 
boru w problematyce terenu Pomorza Gdańskiego. Vereinigte Finanz- 
kontore były instytucją ukrywającą się pod k
tonimami (w 1937 r. 
przyjęła ona kryptonim "Excelsior AG"). Działała ona niejawnie przy 
pomocy instytucji jawnych, pośredniczących w przekazywaru.u i admini- 
strowaniu środków finansowych, przeznacronych na pomoc gpspodarczą 
dla niemczyzny na Pomorzu. Jedną z tych instytucji pośredniczących 
była rzekomo holenderska spółka akcyjna Hollandschen Buitenland Bank 
w Hadze. 
Przy pomocy środków finansowych tej instytucji powstały w Gdańsku 
spółdzielnie kJredytu długoterminowego o znamiennych nazwach "AgTa- 
ria" i "Weichselgau", trudniące się wyłącznie udzielaniem pożyczek go- 
spodarstwom niemieckim na Pomorzu za zabezpieczeniem hipotecznym. 
Akcję tę prowadził też Landwirtschaftliche vormals Landschaftliche Bank 
AG w Gdańsku. Pożyczek sięgających w sumie kilkudziesięciu milionów 
złotych udzielano właścicielom niemieckich gospodarstw rolnych zM"ówno 
bezpośrednio, jak za pośrednictwem Danziger Raiffeisenbank Oddział 
w Grudziądzu i zrzeszonych w nim niemieckich wiejskich spółdzielni 
oszczędnościowo-pożyczkowych :w. 
Niemiecka penetracja gospodarcza na Pomorzu miała wytraźny cel P3- 
lityczny. Gustaw Stresemann w przemówieniu wygłoszonym w grudniu 
1927 r. w Królewcu do licznego, bo składającego się z ok. 1 200 osób 
audytorium, stwierdził, że rząd pruski nie zaniedbał niczego, jeśli chodzi 
o niemiecką ekspansję g03podarczą na Pomorzu Gdańskim: "nawet naj- 
większe wysiłki ze strony Polski, skierowane przeciwko naszej ekspansji 
gospodarczej, nie zdołają nam odebrać tego, co już zdobyliśmy. Wszystkie 
niemal ważniejsze posterunki gospodarcze są dziś w naszych rękach .., 


.. I b i d., s. 533-534. 
Z8 I b i d. - przypis do dokumentu 2168/47099il-92. Por. także CA MSW, sygn. 
II-B/28 - orzeczenie majora St. Szabińskiego z Oddz. II Sztabu Generalnego z dn. 
12 VI 1929 r. 


30 Bardziej szczegółowe informacje o działalności gdańslcich instytucji kredytu 
hipotecznego na Pomorzu por, T. K o wal a k, Spółdzielczość niemiecka a zagranicz- 
na pomoc kredytowa dla niemczyzny na Pomorzu Gdańskim 1925-1939, Zapiski Hi- 
stor
'czne t. 28 z. 4, Toruń 1963, s. 557-590.
>>>
112 


TADEU&Z KOWALAK 


Nasze instytucje finansowe na POlTIOlI"ZU są dzisiaj w posiadaniu akcji 
wszystkich zrrzeszeń gospodarczych Pomorza, mają w nich ludzi zaufa- 
nych" 81. Nie mając możliwości rozprawienia się z Polską orężnie, Rzesza 
weszła na "drogę inną", skuteczniejszą: gospodarczą. 
Pośredniczenie w przekazywani u znacznych kIredytów z,agranicznych 
stało się główną podstawą rozkvllitu niemieckich spółdzielni wiejskich 
na tym terenie. W 1930 T. wydano.po raz pierwszy pełną statystykę spół- 
dzielni zrzeszonych w VIG za T. 1929 32 . Daje ona pełny pa-zegląd stanu 
organizacyjnego i gospodaII'czego zrzeszonych spółdzielni, na progu wiel.- 
kiego kryzysu gospodarczego. 
Oto podstawowe dane zaczerpnięte z tej statystyki: W 1929 r. VIG 
zrzeszał 64 Taiffeisenowskie spółdzielnie oszczędnościowo-pożyczkowe 
z 6314 członkami. Spółdzielnie te miały 208000 zł kapitału udziałowego, 
815000 zł kapitałów rezerwowych, bilanse ich zamykały się sumą bilan- 
sową ponad 10100000 zł i wykazywały zysk ponad 131000 zł. Wkłady 
oszczędnościowe wynosiły około 5120000 zł, tj. prawie czterokirotnie wię- 
cej niż w 1927 iI". (1735000 zł). Zadłużenie tych spółdzielni w bankach wy- 
nosiło niemal 2 900 000 zł, a sWlla udzielonych pożyczek ponad 9 100000 zł. 
Ponadto VIG zrzeszał 52 spółdzielnie mleczarskie z 1927 członkami. 
Przerobiły one ponad 71 COO 000 litrów mleka. Do VIG należało poza tym 
10 spółdzielni gorzelnianych, 8 spółdzielni rolniczo-handlowych (z 133 
członkami) oraz 13 innych spółdzielni. Ogółem VIG zrzeszał 147 spółdzielni 
z 9 437 członkami. W rękach grudziądzkiego Związku Rewizyjnego skupiła 
się władza nad szeroko rozbudowaną siecią spółdzielczych organizacji. 
Spółdzielnie te Zlrzeszały w swych szeregach około dwóch trzecich z istnie- 
jących na Pomorzu 12 469 niemieckich gospodaTstw rolnych o obszarze 
powyżej 1,5 ha. Energia Barczewskiego i pracowników VIG, a nade 
wszystko środki finansowe obficie płynące z Rzeszy drogą przez Gdańsk, 
stworzyły nową sytuację. Na PomQTZu Gdańskim powstała zasobna organi- 
zacja gospodarcza, wiążąca rozproszoną na tym terenie rolniczą ludność 
niemiecką w zdyscyplinowaną organizację społeczno-gospodarczą. Orga- 
nizacja ta była ściśle powiązana z Deutsche Vereinigung - polityczną 
organizacją Niemców pomorskich i poznańskich, oraz zawodową organi- 
zacją niemieckiego rolnictwa na Pomorzu - Landbund Weichselgau. 


31 CA MSW, sygn. II-B/21, wiązka XVI A5d5 - meldunek konfidencjonalny z 28 
XII 1927 r. 


32 Związek Spółdzielni Wiejskich Województwa Pomorskiego. Sprawozdanie rocz- 
ne (
yt. Sprawozdanie VlG) 1929, Grudziądz.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


113 


IV. OFENSYWA NIEMIECKIEJ SPÓŁDZIELCZOŚCI 
OD R. 1929 


W 1929 T. kierownictwo grudziądzkiego Związku Rewizyjnego wraz ze 
swymi niemieckimi mocodawcami z Gdańska uznało, że nadszedł czas, aby 
działalnością spółdzielni niemieckich objąć szerzej dziedzinę handlu pro- 
duktami agrarnymi i artykułami służącymi produkcji rolnej. . 
Handel rolny stanowił w :raiffeisenowskich spółdzielniach oszczędnoś- 
ciowo-pożyczkowych działalność uboczną, prowadzoną obok podstawowej 
działalności kredytowej. Spółdzielnie opierały się w tej dziedzinie o sieć 
oddziałów wspomnianej już wyżej gdańskiej centrali LandwirtschaftIiche 
Grosshandelsgesellschaft, operujących na Pomorzu. Oddziały te miały 
swą siedzibę w Grudziądzu, Chełmnie, Świeciu, Pucku, Tczewie, Pelplinie, 
Starogardzie, Kościerzynie, Chojnicach i Działdowie. Nową sytuację w tej 
sferze działalności stworzyła zmiana polskiego prawa bankowego 83. Ogra- 
niczono mianowicie uprawnienia instytucji bankowych w zakresie dzia- 
łalności handlowej do niewielkiego wycinka komisu towarowego. Stało się 
to bezpośrednią przyczyną przystąpienia przez VIG do organizowania sieci 
niemieckich spółdzielni roIIlliczo-handlowych. Nadano im nazwę "Walren- 
genossenschaft Raiffeisen" i oparto je w zasadzie o istniejącą sieć spół- 
dzielni oszczędnościowo-pożyczkowych. Na Pomorzu w 1928 T. było za- 
Jedwie 6 tego typu spółdzielni. W 1929 r. zorganizowano 6 nowych, 
a w 1930 r. aż 34 takie spółdzielnie. Ogólna ich liczba w 1931 r. wyno- 
siła 46. 
Nowy, szeroko :rozbudowany i niezwykle doniosły dział aktywności 
gospodarczej niemieckich spółdzielni wymagał utworzenia odpowiedniej 
centrali gospodarczej. Oparcie się o centralę Danziger Landwirtschaftliche 
Grosshandelsgesellschaft przestało być dogodne zarówno ze względów po- 
litycznych, wobec ciągle wybuchających sporów polsko-gdańskich, jak 
i ze względów podatkowych. Gdańska centrala handlu Toiniczego miała 
formę prawną spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i jako taka nie 
korzystała z ulg podatkowych przewidzianych dla spółdzielni. Nie bez zna- 
czenia dla tej sprawy był też okres, w którym podjęto akcję organizacji 
spółdzielni rolniczo-handlowych. Począwszy od mugiej połowy 1929 r. 
ceny na produkty rolne zaczęły gwałtownie spadać. Wybuch kryzysu go- 
spodalrczego stworzył konieczność koncentracji decyzji handlowej i nada- 
nia organizacji niemieckiego handlu rolnego na Pomorzu przejlrzystej 
organizacji. 
W dniu 1 lipca 1930 r. na bazie grudziądzkiej filii Danziger Landwill't- 
schaftliche Grosshandelsgesellschaft powstała centrala gospodarcza nie- 


33 Rozporządzenie Prezydenta RP z 17 III 1928 r. 


8 - Rocznik Grudziądzki
>>>
114 


TADEUSZ KOWALAK 


mieckich spółdzielni rolniczo-handlowych Landwirrtschaftliche Haupthan- 
delsgenlO3senschaft fUr Pommerellen (Główna Spółdzielnia Rolniczo-Han- 
dlowa dla Pomorza) z siedzibą w Grudziądzu. Przejęła ona pozostałe filie 
centrali gdańskiej i przekształciła je w swoje oddziały 34. Przybrała ona 
prawną fO!rmę spółdzielni, dzięki czemu z,apewniła sobie kolrzyści wyni- 
kające z polskiego ustawodawstwa spółdzielczego, a także korzystanie ze 
zbożowych premii eksportowych, wprowadzonych przez rząd polski w li- 
stopadzie 1929 r. oraz z kredytu Tedyskontowego. 
Powołanie tej spółdzielni nosiło pełne znamiona fikcji. Według infor- 
macji zebranych w początkach 1933 r. przez starostę grudziądzkiego człon- 
kowie zalrządu i Tady nadzO!rczej tej spółdzielni byli obywatelami gdański- 
mi, a faktyczną siedzibą jej władz był nadal Gdańsk. Przeprowadzone 
w początku 1936 r. badania rewidentów Rady Spółdzielczej w tym przed- 
siębiorstwie doprowadziły ich do wniosku, że działalność Landwirtschaft- 
liche Haupthandelsgenossenschaft jest sprzeczna z przepisami polskiego 
ustawodawstwa spółdzielczego, ponieważ mnowa zawarta pomiędzy tą spół- 
dzielnią a Danziger Landwirtschaftliche Grosshandelsgesellschaft czyni 
z niej agenta, działającego na Tzecz gdańskiej spółki 35. Na ogólną sumę 
funduszu udziałowego wynoszącą 160000 zł, Landwiirtschaftliche Gross- 
handelsgesellschaft wespół z Danziger Raiffeisenbank posiadało udziałów 
Ea 80 700 zł. Pozostałe udziały były własnością 42 niemieckich spółdzielni 
rolniczo-handlowych i około 370 osób prywatnych, będących członkami 
spółdzielni. Podobnie jak to przewidywał statut Danziger Raiffeisenbank, 
walne zgromadzenia spółdzielni i zebrania Rady Nadzorczej miały być 
oTganizowane na terenie Gdańska 36. 
Kierownictwo tej centrali znalazło się w ręku Waltera Basta, obywatela 
polskiego, i jego zastępcy, obywatela gdańskiego FiI'itza Daehmkego. Lu- 
dzie ci, nie władający nawet językiem polskim, prowadzili interesy cen- 
trali, mając wśród całego swego grudziądzkiego personelu tylko dwie 
osoby mówiące po polsku. Ciekawostką II'zucającą światło na stosunek tej 
spółdzielni do państwa polskiego było korzystanie wyłącznie z usług 
poczty gdańskiej. Naczelnik urzędu pocztowego GlI'udziądz I, który w dro- 
dze osobistej interrwencji chciał zmienić ten niezwykły obyczaj, prrzedsta- 
wiając korzyści, jakie dawałoby spółdzielni korzystanie z usług polskiego 
urzędu pocztowego w Grudziądzu, został odprawiony z kwitkiem 37. 


3ł W AP Bydgoszcz, rep. 4, sygn. 1790 - pismo starosty grudziądzkiego do Urzędu 
Wojewódzkiego z dn. 19 I 1933 r. 
35 CA MSW - sprawozdanie z działalności mniejszości niemieckiej w Polsce za 
I kwartał 1936 r., s. 79 (tajne). 
36 WAP Bydgoszcz, rep. 4, sygn. 802 - pismo starosty grudziądzkiego w Grudzią- 
dzu z 16 III 1934 r. 
:rI W AP Bydgoszcz, rep. 7, sygn. 802 - pismo dyrektora Poczt i Telegrafów 
z 8 III 1934 r.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROW."ICZY... 


115 


Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft fUr Pommerellen 
w Grudziądzu prowadziła hurtowe zaopatrzenie niemieckich spółdzielni 
rolniczo-handlowych w towary niezbędne dla produkcji rolnej, jak na- 
wozy sztuczne, maszyny rolnicze, materiały opałowe Oiraz narzędzia i ma- 
teriały budowlane. Centrala ta dokonywała obrotów Iiównież z poszczegól- 
nymi gospodarstwami rolnymi, głównie z majątkami obszarniczymi. Han- 
del ziemiopłodami stanowił zasadniczą sferę działalności gospodarczej tego 
przedsiębiorstwa. Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft zaj.- 
mowała się też w swoim zakliesie działania popieraniem finansowym rol- 
nictwa niemieckiego na PomOlI'zu, rozprowadzając specjalne wyrównania, 
płacone przez Rzeszę Niemiecką między ceną rynkową polską a niemiecką 
za eksportowane zboże 88. 
Była to wielka instytucja, dysponująca siecią magazynów, młyna:mi 
w Pucku i Pelplinie oraz zakładem napraw maszyn rolniczych w Brodnicy. 
Zatrudniała ona w 1931 r. 102, a w 1933 li. aż 136 praoowników. Korzystała 
z kredytu bankowego w wysokości ponad 588 000 zł (w końcu 1931 r.), 
a suma jej bilansu osiągnęła kwotę miliona złotych 39. 
Równocześnie przystąpiono do tworzenia centrali gospodarczej niemiec- 
kiej spółdzielczości mleczarskiej. Powstałą w Bydgoszczy w dniu 30 maja 
1926 r. spółdzielnię Butter Export Genossenschaft przeniesiono w 1930 r. 
do Grudziądza z zamia!rem zreorganizowania jej celem zmonopolizowania 
w jej ręku obrotu masłem, produkowanym przez zrzeszone w niej nie- 
mieckie spółdzielnie mleczarskie. 
Trzeba zauważyć, że spółdzielczość mleczail"Ska na Pomorzu odgrywała 
bardzo doniosłą rolę gospodarczą, skupując już w 1927 r. 31,9% całego 
mleka znajdującego się w obrocie na terenie całego województwa. Prawie 
80% (dokładnie 79,2%) tego mleka skupowały spółdzielnie niemieckie, na- 
stawione głównie na produkcję masła 40. Zbyt produkcji mleczarskiej od- 
bywał się do 1931 li. żywiołowo. Dopiero od chwili przeniesienia Butter 
Export Genossenschaft do Grudziądza sytuacja w tym zaIm-esie zaczęła 
ulegać powolnej zmianie. W 1929 r. Butter Export Genossenschaft zatru- 
dniała zaledwie jednego pracownika etatowego i odgrywała nikłą rolę 
gospodarczą, na co wskazuje suma jej bilansu za ten Iiok, wynosząca nie- 
wiele ponad 45 000 zł. W 1931 r. spółdzielnia wyekspolitowała 4925 beczek 
masła (po 51,5 kg), w 1932 r. zaledwie 2 564 beczki, a w 1933 r. 4087 be- 
czek. Dopiero w 1934 r. obrót spółdzielni wyniósł 20783 beczki masła, 
a eksport jej osiągnął 8, l % eksportu Im-ajowego 41. 
-- 
38 I b i d., sygn. 1008, k. 16. 
38 Sprawozdanie roczne Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa Pomorskie- 
go. Grudziądz 1931, 1932, 1933 (roczniki). 
f O T. Kła p k o w s k i, Spółdzielczość w rolnictwie polskim, Warszawa 1929. 
f. Sprawozdanie z działalności Spółdzielni Eksportowej Masła w Grudziądzu za 
1934 r., Grudziądz 1935.
>>>
116 


TADEUSZ KOWALAK 


Padstawą ekonomiczną działalności tej spółdzielni były obce śradki 
finansowe. Cały zasób środków własnych łącznie z zyskiem za 1934 r. wy- 
nosił na koniec tego roku z.aledwie 13000 zł, co w stosunku do sumy bi- 
lansowej stanawiło zaledwie 4%. Wysakość udziału wynosiła niezwykle 
niską sumę 25 zł. 


V. CHARAKTERYSTYKA OŚRODKA KIEROWNICZEGO W GRUDZIĄDZU 


Tak więc w r. 1930 gmdziądzki ośrodek kierowniczy wiejskiej spółdziel- 
czości niemieckiej na Pomorzu Gdańskim ostatecznie się ukształtował. 
W Ckudziądzu uplasowały się bowiem: l) Związek Rewizyjny Wiejskich 
Spółdzielni (Verband laendlicher Genossenschaften filI' Wojewodschaft 
Pommerellen) i Danziger Raiffeisenbank Filiale Ckudziądz, mieniący się 
spółdzielnią i ;równocześnie centralą finansową niemieckiej spółdzielczości 
wiejskiej, a będący faktycznie ekspozyturą swej gdańskiej centrali; 
2) Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft f tir Pammerellen, 
mieniąca się centralą gospodarczą niemieckich spółdzielni rolnic.zo-handlo- 
wych, a będąca faktycznie agentem gdańskiej LandwirtschaftLiche Gross- 
handelsgesellschaft, przez nią finansowana i wykonywująca jej dyspozycje 
i 3) Butter Expart Genassenschaft, spółdzielnia handlawa, skupiająca 
w miarę postępującej organizacji eksportu i ['yrnku wewnętrznego coraz 
większą władzę gospodarczą nad zlrzeszonymi w niej spółdzielniami mle- 
czarskimi. 
Zależnaść grudziądzkiega aśradka kierowniczego spółdzielczaści nie- 
mieckiej od ośrodka gdańskiego nie oznaczała jednak, że zespół ludzi dzia- 
łających w Grudziądzu pozbawiony był możliwości samodzielnego dzia.. 
łania i inicjatywy. Ludzie ci stanowili pa p['ostu część szerszego z.espołu, 
w któlI"ega rękach spoczywało kier.ownictwo spółdzielcz.ością niemiecką na 
Pomorzu, a którego właściwą siedzibą był Gdańsk. 
Główną rolę w ośrodku grudziądzkim odgrywał Ernst Barczewski. Ten 
wysokiej rangi duchowny ewangelicki .oprócz funkcji dyrektora Verband 
laendlicher Genossenschaften fur Pommerellen był członkiem !rady nad- 
zorczej Danziger Raiffeisenbank w Gdańsku i przew.odniczącym rady nad- 
zorczej Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft fur Pommerel- 
len w Grudziądzu. Barczewski odgrywał równocześnie poważną rolę w ży- 
ciu politycznym pomorskiej niemczyzny. Jaka jeden z 24 członków 
Za['ządu Deutschtumsbundu do 1923 r., poseł na sejm w latach 1920-1922, 
wybrany senatOlrem w 1928 r. z ramienia Deutsche Vereinigung był Bar- 
czewski przez wiele lat członkiem rady nadzo:rczej Landbund Weichselgau 
- .organizacji zawodowej rolnictwa niemieckiego na Pamarzu. W ten spo- 
sób poprzez osobę jego .wiązała się praca głównych organizacji niemieckich 
na Pomorzu: politycznych, zawadawych i gospodalrczych.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


117 


Pozycję sz8["ej eminencji w grudziądzkiej grupie kierowniczej wyrobił 
sobie stopni'OW'O dr Joachim Gramse. W 1926 X., ten dwudzJ.estop
ęcioletni 
wówczas człowiek, objął odpowiedzialną funkcję dycr-ektora Oddziału Dan- 
ziger Raiffeisenbank w Grudziądzu. W ciągu poprzednich dwóch lat pra- 
cował w centrali tego banku w Gdańsku i uzyskał tamtejsze obywatelstwo. 
W 1929 r. objął funkcję syndyka VIG. W tym charakterze prowadził sprę- 
żyście pod ogólnym nadzorem Barrczewskiego działalność Związku, w któ- 
rym awaIliSOwał w 1934 r. na stanowisko zastępcy dyrektora. Gramse 
wiązał działalność VIG z centralą gospodarczą spółdzielni mleczarskich 
Butter Expoo-t Genossenschaft, w której pełnił funkcję członka Zarządu. 
Kluczowe dla sprawy spółdzielczości niemieckiej na Pomorzu stano- 
wisko dyrektora grudziądzkiego Oddziału Danziger Raiffeisenbank piasto- 
wał obywatel gdański Heinrich Kilhn. Ten wyszkolony w Berlinie do- 
świadczony działacz spółdzielczy, były rewident Verband laendlicher Ge- 
nossenschaften der Provinz Westpreussen, łączył ze stanowiskiem dyrek- 
tora Oddziału w Grudziądzu i członka zarządu gdańskiej centrali Danziger 
Raiffeisenbank funkcje członka rady nadzmczej VIG oraz członka rady 
nadzorczej Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft w Grudzią- 
dzu. Tak więc w rękach Barczewskiego, Gramsego, Kilhna i Posta znalazło 
się kierownictwo Związku Rewizyjnego niemieckich wiejskich spółdzielni 
Pomorza (VIG) oraz centrali finansowej i dwóch central gospodaa.-czych 
tych spółdzielni. Nadzór nad pracą Związku Rewizyjnego sprawowała 
w owym czasie Rada Nadzorcza, złożona z Paula Schultza, właściciela 158- 
morgowego gospodarstwa z Ostrowitego (pow. Chojnice), Nordewina von 
Koerbera, obszarnika z Nowych Jankowie (pow. Grudziądz), byłego posła 
na sejm, byłego członka zarządu Deutschtumsbund, wybitnego działacza 
Landbund Weichselgau i członka tzw. Komitetu Dziewięciu Deutsche 
Vereinigung (kierującego działalnością tej organizacji), 5 innych właści- 
cieli ziemskich, pastora Rudolfa Johsta z Szymbarku (pow. Kartuzy) oraz 
znanych już nam Hein!richa Kilhna i Waltera Posta 42. Thudno żywić jakie- 
kolwiek wątpliwości co do stosunku tych ludzi do państwa polskiego. Byli 
to niemieccy nacjonaliści, wyznający reakcyjną junkierską ideologię, 
przedstawiciele klas posiadających, którzy nie porzucili myśli o ponow- 
nym wcieleniu ziemi pomorskiej do Rzeszy. 


VI. ROZWOJ SPOŁDZIELCZOSCI NIEMIECKIEJ 
W L. 1930-1933 


Utworzenie w Grudziądzu zamkniętego systemu sprężyście prowadzo- 
nych kierowniczych organizacji wiejskiej spółdzielczości niemieckiej na 
Pomorzu Gdańskim zaczęło dawać rezultaty. W naj cięższych latach kry- 


&2 AAN RS, sygn. II, 8 - pismo VIG do Rady Spółdzielczej z 29 XI 1934 r.
>>>
118 


TADEUSZ KOWALAK 


zysu gospodarczego 1930-1933 obserwujemy nieprzerwany, choć umiar- 
kowany w tempie rozwój spółdzielni niemieckich. Porównanie tego zja- 
wiska ze straszliwym w swych rozmiW"ach upadkiem pnIskich oa-ganizacji 
spółdzielczych, który nastąpił VI tym okresie i z03tał zahamowany dopiero 
w 1936 r., nasunęło ówczesnym obserwatOlI"OIn podej:rzenie, że tajemnica 
rozwoju spółdzielczości niemieckiej tkwiła w obfitości środków finami()- 
wych stojących do jej dyspozycji poza granicami kraju. 
Grudziądzki Oddział Danziger Raiffeisenbank prowadził w tym okresie 
rozwiniętą działalność ka-edytową, stawiając do dyspozycji zrzeszonych 
spółdzielni w 1929 r. ok. 3200000 zł, a w 1934 r. ponad 3500000 zł w ra- 
chunku bieżącym. Bank nie zdradzał zaniepokojenia sytm,cją gpSpod3tr'CZą. 
W 1933 r. Walne Zgromadzenie DanzigeI" Raiffeisenbank postanowiło wy- 
płacić 3% dywidendy swym członkom 43. Bank dysponował znacznymi 
płynnymi rezerwami gotówki, skoro w chwili zamrożenia przez rząd Rze- 
szy naJeżności za wyeksportowane z Polski masło mógł bez trudu postawić 
w 1934 !r. do dyspozycji Butter Export Genossenschaft kredyt specjalny 
w wysokości 450 000 zł 44. 
Oddział Danzieer Raiffeisenbank w Grudziądzu stawiał w okresie kry- 
zysu do dyspozycji wielu spółdzielni znaczne kwoty, przejmując wierzy- 
telności w stosunku do niewypłacalnych członków. Tak więc spółdzielnie, 
które bez tej pomocy musiałyby zawiesić działalność gospodarczą, mogły 
ją prowadzić nadal 45. Jest rzeczą chall'akterystyczną i godną podkreślenia, 
że kredyty udzielane w rachunku bieżqcym przez Danziger Raiffeisenbank 
Oddział w Grudziądzu spółdzielniom zrzeszonym w VIG u!ruchomiono 
początkowo w dolarach, następnie w guldenach gdańskich, a dopiero od 
1934 r., wobec nakazu ustawodawcy polsikiego, zobowiązania te zostały 
przeliczone na złote. Dyrckto!1" VJG wyjaśniając taką politykę banku 
oświadczył, że pll'zyczyną tego było żądanie centrali Danziger Raiffeisen- 
bank od swego Oddziału spłaty udzielonych k!l"-edytów w takiej walucie, 
w jakiej je Oddział otrzymał 46. 
Władze centrali banku w Gdańsku zdawały sobie sprawę z delikatności 
sytuacji i przeciwstawiały się zbytniemu eksponowaniu działalności swe- 
go grudziądzkiego Oddziału. Charakterystyczny dla tej sprawy jest list 
dyrektora Danziger Raiffeisenbank Wfuschego do dra Ferbera, wysokiego 
urzędnika Senatu Gdańskiego, w którym przekazuje mu informacje 
o przebiegu demonstracji lI.ntyniemieckich z 10 kwietnia 1933 r., w czasie 
których wybito szyby w bkalu Oddziału banku w Grudziądzu. List ten 


f3 AAN MSK, sygn. 5965, k. 15. 
u Sprawozdanie z działalności Spóidzielni Eksportowej Masła w Grudziądzu za 
1934 r., Grudziądz 1935. 
t5 AAN RS, sygn. II, 8 - sprawozdanie dyrektora VIG za 1934 r. 
ł6 Ibid.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


119 


kończy się prośbą, aby z "oczywistych powodów nie czynić z banku 
przedmiotu bliższego zainteresowania w Polsce" 47. 
CentTa]a Danziger Raiffeisenbank rozwijała się pomyślnie. Suma bilan- 
sowa banku urosła z 8kolo 840000.0 w 1932 r. do około 8900000 gul- 
denów gdańskich (gg) w r. 1933, a zysk bilansowy w tym samym okresie 
z ok. 56 00.0 gg do około 78 000 gg. Zadłużenie grrudziądzkiego Oddziału 
w Centrali, wynoszące w 1928 T. zaledwie około 208 000 zł, WZT{)slo do 
r. 1933 siedmiokrotnie i wynosiło na koniec roku ponad 1743000 zł 48. 
W 1932 T. Oddział płacił 5% przy wypowiedzeniu dziennym, a przy 
wypowiedzeniu pób:'ocznym 8% od wkładów oszczędnościowych. Wyso- 
kość stopy procentowej od kiredytów udzielonych spółdzielniom byla 
pTzez cały okil"es działalności Oddziału pokaźnie niższa od maksymalnej 
określonej ustawowo. Politykę kredytową banku znamionowała charak- 
terystyczna tendencja wywierania nacisku na kredytowane spóldzielnie 
w kierrunku potanienia pożyczek udzielanych członkom. W latach poin- 
flacyjnych Oddział Danziger Raiffeisenbank poObierał średnia a 2-3% 
mniejsze opracentawanie od dopuszczalnego ustawowo. 
W 1932 r. obniżył on stopę procentową do 8% przy dopuszczalnej ma- 
ksymalnej granicy 12%. OprOlCentowanie ta w 1933 r. zostało obniżone da 
7 i 6%, a w początku 1934 T. do 5,5%. Tej obniżce towarrzyszyło żądanie, 
l:ostawione zrzeszonym spóldzielniom 03zczędnościowo-pożyczkowym, aby 
odsetki płacone przez członków tych spółdzielni nie przekracz,ały 7% 
w stasunku rocznym 49. 
Odrowiednio da tego Oddział Danziger Raiffeisenbank płacił swej cen- 
trali od otrzymanych kredytów w początku 1932 r. 8,24%, w końcu 1932 r. 
5,85%, a w 1933 T. już tylko 3,88% 50. 
Ta niezwykle elastyczna polityka kredytowa stała niewątpliwie u pod- 
staw faktu, że niemieckie spółdzielnie oszcz,ędnościowo-pożyczkowe za- 
chowały w tym zakresie całkowitą sprawność i nie utraciły w związku 
z tym zaufania wkładców. Odmiennie niż w polskich spółdzielniach nie 
zanotowan:) tu przypadku 'l"unu na wkłady oszczędnościowe, a udzielanie 
pażyczek człankom nie uległo zahamowaniu. Spółdzielnie aszczędnościo- 
wa-rożyczlrowe zrzeszone w VIG udzieliły w 1929 r. 1 304000 zł nowych 
pożyczek, w 1931 r. dwukrotnie więcej, bo aż 2 663 000 zł, w 1932 r. 
2256000 zł, a w 1933 r. 1585000 zł 51. 


47 WAP Gdańsk, sygn. 1725 - pismo z 12 IV 1933: "Aus naheliegenden Grunden 
darf ich bitten, freundlichst davon abzugehen, die Danziger Raiffeisenbank zum 
Gegenstand besonderer Aufmerksamkeit in Polen zu machen". 
48 AAN MSK, sygn. 5965, k. 211-22, 59 oraz sygn. 5963. 
II AAN RS, sygn. II, 8 - sprawozdanie dyrektora VIG za 1933 r. 
50 AAN MSK, syg!1. 5965, k. 74. 
51 Sprawozdanie roczne Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa Pomorskie- 
go, Grudziądz 1929, 193.1, 1932, 1933 (roczniki).
>>>
120 


TADEUSZ KOWALAK 


Tabela l ukazuje podstawowe wskaźniki ekonomiczne tych spółdzielni 
w omawianym okresie 5Z: 


Fundu- Wkłady I Kredyty Suma bi- 
Spół- Człon- Praco- sze wła- oszczęd- Wkład-I udzie- lansowa Wynik 
Rok dziel- kowie wnicy sne nościowe 
nie cy lone 
w tys. zł I w tys. zł 


Ta bela l 


1929 I 64 I 6314 / 112 
1933 63 6379 71 


1022 
1444 


5119 
7713 


I 3472 I 9165 1 10 1
2 1 131 
4950 10815 12793 -15 


Jak widać z p0wyższych danych, w omawianym okresie zasto3owano 
tylko dość daleko idące restrykcje etatowe, ograniczając o ponad 113 
personel spÓłdzielni. Nieznar.znemu wzrostowi liczby członków towa!l'zy- 
szył znaczny wzrost liczby właścicieli wkładów 05zczędnościowych i wy- 
sokości złożonych w spółdzielniach oszczędności. Wzrosła o ponad 40% 
suma funduszów własnych, a kwota udzielonych kredytów o około 18%. 
W dziedzinie spółdzielczości mlecz,'3lJ."skiej można było zaobEerw-ować 
stopniowe, choć nieznaczne jeszcze zmniejszanie się liczby spółdzielni 
należących do niemieckiego Zwią
u Rewizyjnego. Było to logicznym 
następstwem faktu, że dostawcy mleka narodowości polskiej przewyższali 
liczebnie znacznie dostawców-gospodalI"zy niemieckich. Niemniej jednak 
liczba członków w spółdzielniach niemieckich uległa pewnemu zwięk- 
szeniu, a dostawy mleka spadły w 1933 T. zaledwie o około 6% w stos lUlku 
do 19291I". Ogromne obniżenie kwot wypłat dokonanych za dostawy mleka 
było w daleko większej mierze wynikiem spadku cen aniżeli obniżenia się 
dostaw. Podstawowe dane organizacyjno-ekonomiczne za lata graniczne 
omawianego okresu 53 przedstawiono w tabeli 2. 


Spół- Dostawy Fundusz 
Człon- Praco- Wypłaty udziałowy Wynik 
Rok dzielnie kowie wnicy mleka 
w tys. l. 
w tysiącach złotych 


Ta bela 2 


1929 
1933 


52 
51 


1927 
2060 


137 
1:8 


711137 
67 110 


15 025 I 
5974 


125 
120 


15 
-37 


Niemieckie spółdzielnie mleczarskie nastawione były głównie na pro- 
dukcję masła, na którą zużywano niemal 90% dostawianego mleka. Uza- 
leżniało to spółdzielnie i ich członków od możliwości zbytu, a więc, przy 


52 I b i d. - roczniki 1929, 1933, 
53Ibid,
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


121 



03tępującej ()q"ganizacji rynku, od swej centrali gospodarczej. W n
emiec- 
kim mleczarstwie spółdzielczym, zmuszanym do konkurencji na rynku, 
już w 1930 r. rozpoczęto planową pracę nad unowocześnieniem techno- 
logii, opartą o specjalną pomoc finansową centrali Danziger Raiffeisenbank 
oraz o instruktaż techniczny zorganizowany przez VIG 54. 
Zywiołowy wzrost przeżywała w tym oka.-esie niemiecka spółdzielczość 
rolniczo-handlowa oparta o Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossen- 
schaft, dobrze zorganizowaną i dysponującą szerokimi kontaktami na 
rynkach zagranicznych centralę g03pOdail'Czą. Liczba tych spółdzielni 
wzrosła z 6 w 1928 r. do 46 w 1933 r., a liczba zrzeszonych w nich członków 
z około 80 w 1928 T. i 154 w 1929 1r. do 2656 w 1933 r. Spółdzielnie te 
pcr-acowały w opaa:-ciu o znaCZI11e kiredyty, których suma w bilansach 'l"'OCZ- 
nych wahała się w granicach około i nieco ponad półtora miliona złotych. 
Oparcie o środki własne było minimalne. O ile na jednego członka spół- 
dzielni rolniczo-handlowej w 1929 1r. przypadało 389 zł funduszu udzia- 
łowego, o tyle W '1"'. 1933 kwota ta wynosiła tylko 46 zł 5:. Finansowanie 
handlu rolnego było przedmiotem troski gdańskiej LandwiTtschaftliche 
Grosshandelsgesellschaft i Danziger Raiffeisenbank. 
Niemieckie spółdzielnie "rolniczo-handlowe już w pierwszych latach 
kryzysu gospodarczego uzyskały wyraźną przewagę nad odpowiednimi 
placówkami polskimi. Te ostatnie, wskutek nadmiernego zaangażowania 
swych środków pieniężnych w finansowanie obrotu towalrowego, odczuły 
dotkliwie skutki gwałtownej obniżki cen na produkty ro!ne i niewypła- 
calność olbrzymiej liczby gospodarstw rolnych. 
W dziedzinie memieckiego gorzelnictwa spółdzielczego i w innych rr 
dzajach spółdzielni nie zaszły zasadnicze zmiany. 
Niemiecka spółdzielczość wiejska Pomorza osiągnęła w 1933 !r. szczyt 
swojego !rozwoju. Liczyła ona 183 spółdzielnie, zrzeszające 11 980 człon- 
ków, w tym 63 spółdzielnie oszczędnJOŚci'Owo-pożyczkowe z 6379 człon- 
kami, 51 spółdzielni mleczarskich z 2060 członkami, 46 spółdzielni rol- 
niczo-handlowych z 2656 członkami, 10 spółdzielni gOll"zelniczych z 123 
członkami i 13 innych spółdzielni z 762 członkami 56. 


VII. ZMIANY SYTUACJI PRAWNEJ I GOSPODARCZEJ OD R. 1934 


Rok 1934 przyniósł wydaTzenia, które zmieniły w sposób zasadniczy 
sytuację i rolę niemieckiej spółdziefczości na pomorskiej wsi. 


s. AAN RS, sygn. 11,8 oraz sygn. 11,2, G, 158 (612). 
ss Sprawozdanie roczne Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa Pomorskie- 
go, Grudziądz 1929, 1933 (roczniki). 
s. Ibid.
>>>
122 


TADEUSZ KOWALAK 


Przeprowadzono wówczas nowelizację polskiego ustawodawstwa spół- 
dzielczego, elementy hitlerowskie rozpoczęły walkę rozłamową wśród 
mniejszości niemieckiej; rząd Rzeszy zmienił 'założenia swej dotychcz8£O- 
wej polityki: ograniczono rozmiaTY zewnętrznej pomocy finansowej przy 
równoczesnej aktywizacji politycznej mniejszości niemieckiej. 
Zmiana polskiego ustawodawstwa spółdzielczego była jednym z wy- 
razów postępującej faszyzacji Polski. Znowelizowana ustawa o spółdziel.. 
niach 57 zwiększyła w istotny sposób uprawnienia Ministlr'a Skarbu w sto- 
sunku do oIrganiz8'cji spółdzielczych i związała Radę Spółdzielczą w spo- 
sób bezpośredni z tym Ministerstwem. W wykonaniu jej postanowień 
ograniczono liczbę związków !rewizyjnych niemieckich spółdzielni z płęciu 
do dwóch, wyjęto z gestii tych związków spółdzielnie budowlano-mieszka- 
ni'owe i sprecyzowano pojęcie spółdzielni mniejszo3ciowej. Spółdzielnie 
mogły pozostawać w ramach narodowościowego związku :rewizyjnego pod 
wa'I'unkiem, że co najmniej 2/3 członków należało do danej narodowGŚci. 
Nowe spółdzielnie mniejszościowe mogły powstać tylko tam, gdzie co naj- 
mniej 3/ 4 członków zadeklarowało swą pIrzynależno3ć do danej narodo- 
wości 58. 
Udzielenie uprawnień rewizyjnych związkom rewizyjnym OIraz za- 
twierdzenie statutu central gospodarczych niektórym organizacjom spół- 
dzielczym poprzedzone zostało szeregiem lustracji przeprrowadzanych 
przez rewidentów polskiej Rady Spółdzielczej orraz wypełnieniem przez te 
organizacje jej żądań odnoszących się do wprowadzenia odpowiednich 
. zmian statutowych. Nie odnalazłem protokołów z rewizji przeprowadza- 
nych przy tej okazji w grudziądzkich centralnych organizacjach spół- 
dzielczości niemieckiej. Jeżeli jednak wierzyć drukowanemu sprawozda- 
niu Butter ExpolI't Genossenschaft oraz oświadczeniu dyrektora VIG na 
Zjeździe tego związku w 1935 r., rewizje dały wyniki zadowalające. Re- 
widenci Rady Spółdzielczej wid()cznie nie zdobyJi się na ocenę polityczną 
roli tych organizacji. 
7 listopada 1934 r. NadzV'.ryczajne Walne Zgromadzenie VIG uchwaliio 
zmianę statutu zgodnie z żądaniami Rady Spółdzielczej przy Minister- 
stwie SkalI"bu w WalrSZawie. Najistotniejsze z tych zmian odnosiły się do: 
określenia celu Związku jako zrzeszenia wyłącznie niemieckich spółdzielni 
na terenie PomO!I'Za z najważniejszym celem przeplI"Owadzania rewizji 
zrzeszonych spółdzielni; ustanowienia obowiązku zatwierdzenia dyrrektora 
Związku oraz rewidentów przez Radę Spółdzielczą; zapewnienia udziału 
w pracach Związku instytucjom samoIrządu gospodarczego; zobowiązania 


57 DzURP nr 38/34, poz. 342 i nr 55/34, poZo 495. 
51 A. P r o wal s k i, Spółdzielcze Związki mniejszości narodowych w Polsce a no- 
welizacja ustawy o spółdzielniach, Sprawy Narodowościowe, nr 5, Warszawa 1936, 
s. 441.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY.. . 


123 


Związku do honorowania wytycznych Rady Spółdzielczej i uzgadniania 
z Pomorską Izbą Rolniczą każdej decyzji o wydaniu tzw. oświadczenia 
o celowości, dokumentu niezbędnego dla zarejestrowania nowej spół- 
dzielni w sądzie. 
9 listopada 1934 r. Minister Skarbu przyznał Verband laendlicher Ge- 
nossenschaften ffu Wojewodschaft PommereIlen uprawnienia rewizyjne 
jako jednemu z dwóch niemieckich związków :rewizyjnych 59. 
Pozostawienie odrębnego związku rewizyjnego niemieckich wiejskich 
spółdzielni na Pomorzu Gdańskim było, jak należy się domyślać, kurtu- 
azyjnym gestem TZądu polskiego, będącym konsekwencją zbliżenia pol- 
sko-niemieckieg.: w tym okresie. Było to posunięcie fatalne, gdyż od- 
dawało bez reszty rząd nad tymi spółdzielniami w !ręce zhitleryzowanych 
już ośrodków niemieckiej dyspozycji politycznej w Gdańsku. 
Nie było to niestety jedyne ujemne posunięcie. Na posiedzeniu Rady 
Spółdzielczej przy Ministerstwie Ska'l"bu w dniu 12 IX 1935 r. za centralę 
finansową spółdzielni zrzeszonych w VlG uznano Danziger Raiffeisenbank 
w Gdańsku, Oddział w Grudziądzu 60. Istniały oczywiste możliwości do- 
prowadzenia do powstania niemieckiej centrali finansowej z siedzibą 
w Polsce i uzyskania w ten sposób możliwości wglądu i kontroli nad jej 
działalnością. Statut Danziger Raiffeisenbank nie był bowiem dostosowany 
do przepisów polskiej ustawy o spółdzielniach. Bank ten zrzeszał spół- 
dzielnie mające swą siedzibę zarównO' w Polsce, jak i poza jej granicami. 
Władze Danziger Raiffeisenbank składały się z osób nie posiadających 
przeważnie obywatelstwa polskiego, a walne zgromadzenia tej instytucji 
mogły odbywać się tylko na terenie WM Gdańska. Charakter działalności 
tego banku był przy tym znany władzom polskim, jak to dziś jasno widać 
z zachowanych dokumentów 61. 
Władze Danziger Raiffeisenbank, doceniając swoją kłopotliwą sytuację 
prawną, irozważały wprawdzie w 1936 '1". możliwość dostosowania przepi- 
sów swego statutu do polskiej ustawy o spółdzielniach, ale w!crótce po- 
rzuciły tę myśl, doszedłszy do wniosku, że możliwość taka nie istnieje. 
Należy także sądzić, że lTozważano sprawę ewentualnego przeniesienia 
centrali banku do Polski, obawiając się, szczególnie w końcu 1937 r. 
i w T. 1938, że zaostrzające się stosunki polsko-niemieckie mogą doprowa- 


s. AAN RS, sygn. II, 2, G, 156 (622). Istniejący W Poznaniu Zw.iązek Wiejskich 
Spółdzielni Zachodniej Polski oraz Związek Spółdzielni Niemieckich W Łodzi zostały 
zlikwidowane, a naleźące do nich spółdzielnie przejęte przez poznański Verband 
deutscher Genossenschaften in Polen. Związek lwowski przedstawiono jako autono- 
miczne zrzeszenie w ramach polskiego Związku Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo- 
Gospodarczych. 
80 A. P r o wal s k i, op. cit. 
n CA MSW, sygn. II B129, R-l.
>>>
124 


TADEUSZ KOWALAK 


dzić do przerwania swobody działania gdańskiego banku na terytorium 
Polski 62. Projekty te nie zostały jednak wcielone w życie. Oddział D8nzi- 
ger Raiffeisenbank w Grudziądzu pełnił wyznaczone mu zadania finan- 
£owe aż do wybuchu wojny. 
Rada Spółd
ielcza przy Ministerstwie Skarbu uznała również za cen- 
trale gospodarcze wiejskich spółdzielni niemieckich na Pomorzu: Główną 
Spółdzielnię Rolniczo-Handlową - Landwirtschaftliche Haupthandelsge- 
nossenschaft ffu Ponunerellen dla spółdzielni rolniczo-handlowych oraz 
Butter Export Genossenschaft - Spółdzielnię Eksportową Masła dla spół- 
dzielni mJeczarskich 63. 
Tak więc grudziądzki ośrodek kierowniczy niemieckiej spółdzielczości 
wszedł w nowy okres bez nairuszenia podstaw działalno3ci którejkolwiek 
z jego centralnych organizacji. Toteż rozwój ekonomiczny central gospo- 
darczych i zrzeszonych w nich spółdzielni nie doznał zahamowania. 
Do Danziger Raiffeisenbank należało w końcu 1934 r. z terenu Famo- 
rza 59 niemieckkh spółdzielni oszczędnościowo-pożyczkowych, 41 spół- 
dzielni mleczairskich i 14 innych. Zarząd Centrali stanowili: Waldemar 
Klein z Gdańska, Otto Poetsch z Sopotu, zajmujący równocześnie stano- 
wisko dyr
ktoa.-a Danziger Landwirtschaftliche Grosshandelsgesellschaft, 
faktycznej centrali niemieckiej spółdzielczości Tolniczo-handlowej, oraz 
Heinrich Kiihn, dyrektor Oddziału banku w G:rudziądzu 64. 
Interesy Oddziału grudziądzkiego Danziger Raiffeisenbank rozwijały 
się pomyślnie. Lokaty kapitałów spółdzielni i osób prywatnych na.rachun- 
Ęach wkładów oszczędnościowych i bieżących wynosiły w 1934 r. 1 970 000 
zł, obniżyły się do 1893000 zł w 1935 T., ale w następnych latach stale 
wzrastały: w 1936 r. osiągnęły one 2 224 000 zł, w 1937 - 2729000 zł, 
a w 1938 - 3 552 000 zł. Oddział korzystał z kredytu w swej gdańskiej 
centrali w rozmiarach od 1607000 zł VI 1934 r. do 1263000 zł w 1937 r. 
Suma udzielonych pożyczek wz,rosła z 3567000 zł w 1934 r. do 3837000 
zł w 1937 r. 65 
Oddział Danziger Haiffeisenbank w G:rudziądzu, poza udzielaniem kire- 
dytów spółdzielniom zrzeszonym, administrował częścią kredytów udzie- 


62 Akten ZUT deutschen AuswiiTtigen Politik 1919-1945. Aus dem Archiv des 
Deutschen Auswiirtigen Amtes. Bd. 7, Baden-Baden 1956, s. 525 - notatka radcy 
niemieckiego MSZ sygnalizująca takie niebezpieczeństwo. 
u Sprawozdanie Prz!,!wodniczącego Rady Spółdzielczej za II półrocze 1934 i za I 
kwartał 1935 r. (masl:ynopis powielany), s. 11, udostępnione autorowi przez Biblio- 
tekę Spółdzielczego Instytutu Badawczego w Warszawie. 
Ił AAN MSK, sygn. 5965 - Geschaftsbericht der Danziger Raiffeisenbank fur 
das Jahr 1932, Danzig 1933, s. 3, 4. 
l. Sprawozdanie roczne Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa Pomorskie- 
go, Grudziądz (roczniki) 1934, 1935, 1936, 1937. Dane za 1938 r., Der Landbund nr 18 
z 4 V 1939 r.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY. . . 


125 


lanych niemieckim gospodarstwom na Pomorzu przez gdańskie spółdziel- 
cze banki kredytu długoterminowego, finansował postęp techniczny 
w spółdzielniach mleczarskich oraz obrót produktami tej gałęzi spółdziel- 
czości. Zadłużenie Butter Export Genossenschaft w Oddziale osiągało 
w niektórych okresach kwotę 700 000-900 000 zł. Oddział prowadził też 
finansowanie akcji specjalnych zalecanych mu przez gdańską centralę, jak 
udzielanie poprzez spółdzielnie zrzeszone kredytów na spłaty rodzinne, 
wkiraczał w dziedzinę długoterminowych kredytów amortyzacyjnych, fi- 
nansował szkolenie instruktorów mlecza:rskich itd. W okresie od 1934 r. 
notujemy szereg przypadków udzielania przez bank bonifikat spółdziel- 
niom znajdującym się w trudnym położeniu finansowym. Bonifikaty te 
obwarowano zobowiązaniem spółdzielni do pozostawania w szeregach 
członków banku przez okres co najmniej 5 lat. Zerwanie stosunku człon- 
kostwa powodowało natychmiastową płatność bonifikaty 66. 
Zrzeszone w VIG niemieckie spółdzielnie oszczędnościowo-pażyczkowe 
nie odczuły w sposób dotkliwy wstrząsów związanych z kryzysem gospo- 
darczym. Najważniejsze wskaźniki organizacyjno-ekonomiczne zawiera 
tabela 367: 


Ta bcla 3 


I Fundu- Wkłady Kredyty Suma 
a; I :. Kredyty Wy- 
o 
'N ..Id c:.. sze wła- oSzczęd- udzielo- bilans 0- 
Rok "O 'Jankowe 
"O s:: ca sne nościowe ne wa nik 
:c; .8 CI) 
 I 
A.
 N .- I 
 
en s:: U 
 w tysiącach złotych 
1934 I 62 I 6609 \5194\ 1489 I 7893 I 
257 I 11 382 I 12639 I 16 
]937 64 6495 6186 1753 8091 2711 11 712 13 587 15 
I 


W 1938 r. nastąpił wzrost liczby członków do 6570 i dalszy wzrost 
wkładów oszczędnościowych do 8 900 000 zł 68. 
Z tabeli widoczny jest wzrost aktywności gospodarczej tych spółdzielni. 
Na szczególną uwagę zasługuje znaczny wzrost liczby wkładców oraz fakt, 
że przez cały okres od 1934 do 1937 r. spółdzielnie te nie wykazały per 
saldo straty, podczas gdy spółdzielnie pol&kie w Toku 1935 wykazały na 
Pomorzu stratę przekraczającą 1138000 zł 69. 
Utrzymanie przez niemieckie spółdzielnie stanu wysokiej sprawności 
gospodarczej było wynikiem nie tylko faktu, że ich centrala finansowa 


e6 AAN MSK, sygn. 5265. 
G7 Sprawozdanie roczne Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa Pomorskie- 
go, Grudziądz, 1934, 1937 (roczniki). 
6B AAN RS, sygn. 11,8 - sprawozdanie dyrektora VIG za 1938 r. 
u Statystyka Spółdzielni Związkowych za 1935 r., Związek Rewizyjny Spółdzielni 
Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych, Warszawa 1936, s. 31 i 63.
>>>
126 


TADE:USZ KOWALAK 


dysponowała wystarczającymi zasobami, ale i wy:nikiem bezpośredniej po_ 
mocy państwa polskiego. SpółdzielI1lie te sko:rzystały mianowicie z ustawo- 
dawstwa oddłużeniowego i zawarły do końca 1937 r. 1190 układów kon- 
wersyjnych na łączną sumę 4174765 zł, co stanowiło 35% ogólnej sumy 
udzielonych pożyczek 70. Nie od rzeczy będzie zauważyć przy tej okazji, 
że polskie przepisy oddłużeniowe przyczyniły daleko więcej korzyści me- 
mieckim niż polskim gospodarstwom ;rolnym, z tego prostego powodu, że 
gospodarstwa niemieckie korzystały z wielokrotnie większej niż polsk;ie 
pomocy w postaci lcredytów długoterminowych. 
W omawianym okresie następował powolny proces przechodzenia spół- 
dzielni mleczarskich o przewadze członków narodowości polskiej do pol- 
skich związków rewizyjnych. Rozwój techniczny i gospodarczy spółdzielni 
pozostających w ramach VIG był jednak znaczny. Jakkolwiek liczba spół- 
dzielni mleczarskich należących do VIG spadła z 56 w 1934 r. do 49 w 1937 
r., to jednak liczba członków tych spółdzielni nie zmniejszyła się, liczba 
zatrudnionych pracowników wzrooła z 195 do 203, a ilość dostarczonego 
mleka wzrosła z 84802000 litrów w 19,34 r. do 84876000 litrów w:r. 1937. 
ButteT Export Genossenschaft rozwijała się w niezwykle szybkim tem- 
pie. Centrala ta adaptowała 5-piętrowy magazyn przy ul. Spichrzowej 
w Grudziądzu na chłodnię kosztem ponad 120000 zł i wyposażona w nowe 
możliwości techniczne podniosła swój obrót z 20783 beczek masła w 1934 
r., do 39 893 w 1937 r. i 49 824 w 1938 ;r. Głównym odbiorcą masła była 
Wielka Brytania, jakkolwiek począwszy od 1936 T. poważną pozycję wob- 
rocie tej centrali zaczął odgrywać rynek krajowy. Rozmiarry transakcji 
Butter Export Genossenschaft ilustruje fakt, że w 1936 r. wyeksportowała 
ona 16,3% całej ilości masła wywiezionego z Polski. Centrala ta w miarę 
rozwoju przybierała ooraz wy;rażniej charakter patronacki, organizując 
modernizację zTLeszonych spółdzielni, kształcenie kadr i finansowanie in- 
westycji, na które w 1937 ir. wydatkowano sumę 750 000 zł 71. 
Trzeba tu dodać, że niemiecka centrala zawdzięczała tak znakomity 
rozwój w dużej mierze pomocy ze strony skarbu państwa. Prowadzony 
przez nią eksport był bowiem premiowany. Dyrektor VIG w sprawozdaniu 
swym za 1934 r. stwierdzał, że premie te wynosiły więcej niż połowę kwoty 
wypłacanej przez ButteT Expo!rt Genossenschaft za dostawy masła. 
Mniej gwałtownie, ale :równie korzystnie Tozwijały się interesy Land- 
wirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft ffu Pommerellen. Kierownic- 
two VIG uznało. że w 1937 r. przedsiębio;rstwo to osiągnęło swoje optimum 
organizacyjne. Podobnie jak w przypadku centrali gospodarczej mleczar- 
stwa centrala gospoda!rcza spółdzielni rolniczo-handlowych przyjęła na 


70 AAN RS, sygn. II, 8 - sprawozdanie dyrektora VIG za 1937 r. 
71 Sprawozdanie Butter Export Genossenschaft za rok 1934, 1935, 1936, 1937, Der 
Landbund nr 18 z 4 V 1937 r.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


127 


siebłe więcej obowiązków o charakterze patronackim, porrzuoając całko- 
wicie na rzecz ZTzeszonych spółdzielni prowadzenie transakcji handlowych 
Z poszczególnymi klientami. Główny nacisk położono obecnie na instruk- 
taż oraz rozszerzenie asortymentu to,warów, dostarczanych spółdzielniom 
do dalszych opeiracji handlowych. 
W tej sytuacji spółdzielnie rolniczo-handlowe rozwijały zasięg swej 
działalności werbując nowych członków i rozwijając obroty. Liczba człon- 
ków tych 44 spółdzielni wzrosła z 2916 w 1934 T. do 3 131 w 1937 r., 
a \vielkość obrotów z 7 202 000 zł w 1934 T. do 7 444 w 1937 r. i 7 900 000 zł 
w 1938 r. 
W wyniku nowelizacji ustawy o spółdzielniach nastąpiła koncentracja 
nadzoru nad spółdzielniami wiejskimi w ręku VIG, który przejął z dniem 
1 stycznia 1934 x. wszystkie tego typu spółdzielnie, pozostające dotąd 
w poznańskim Związku Niemieckich Spółdzielni w Polsce. Wyjaśnia to 
wz:rost liczbowy spółdzielni zrzeszonych w VIG pomiędzy 1933 a 1934 r. 
Tylko niemieckie banki związkowe (Vereinsbank) będące spółdzielniami 
typu miejskiego, uzyskawszy swobodę decyzji, pozostały w szeregach 
związku poznańskiego. 
Porównanie stanu organizacyjnego niemieckich spółdzielni wiejskich 
na Pomorzu z lat 1934 i 1937 przedstawia poniższa tabela 4 7Z : 


Tabela et 


Rok 1934 Rok 1937 
Typ spółdzielni .SPółdzielnie IczłonkoWie Spółdzielnie I Członkowie 
.- 
oszczędnościowo-pożyczkowe 62 6609 64 6495 
mleczarskie 56 2374 49 2361 
rolniczo- han dlowe 44 2916 44 3131 
gorzelane 10 137 . 8 112 
inne 10 622 5 190 
. -- 
razem I 182 I 12 658 I 170 I 12 289 


Jak widzimy, regres OTganizacyjny spółdzielczości niemieckiej odbywał 
się głównie w spółdzielniach tzw. innych. Nastąpiła tu likwidacja spół- 
dzielni budowlanych, spółdzielni wydawniczej Culmer Zeitung i kilku 
spółdzielni o charakterze konsumenckim. Najważniejsze zmiany ilościowe 
zaszły, o czym wspominaliśmy już wyżej, w dziedzinie mleczarstwa. 
Ogólnie mówiąc, ustanowienie zasady, że nowe spółdzielnie mogą przy- 
stąpić do niemieckiego związku rewizyjnego, o ile 3/ 4 założycieli zadekla- 


7
 Dane te, jak również poprzednio przytaczane opracowałem na podstawie spra- 
wozdań rocznych VIG, Grudziądz 1935, 1936, 1937, 1938 (roczniki).
>>>
128 


TADEUSZ KOWALAK 


ruje swą przynależność do narodowości niemieckiej, wpłynęło hamująco 
na wzrost ilości tych spółdzielni. Dwie nowe spółdzielnie oszczędnościowo- 
pożyczkowe powstały jako swoista demonstracja aktywności działaczy 
J ungdeutsche Partei. 
Jedną z zasadniczych przyczyn zahamowania tempa rozwoju spółdzielni 
niemieckich była również postępująca po przełamaniu kryzysu gospodar- 
czego Tozbudowa polskich organizacji spółdzielczych. Spółdzielnie niemiec- 
kie straciły w związku z tym pozycję monopoJistyczną, zajmowaną przez 
okres dna kryzysu w niektórych dziedzinach (jak np. handel ToIny) i w nie- 
których rejonach. 
Intensywniejszemu jeszcze rozprzestrzenianiu się wpływów gospodaT- 
czych spółdzielni niemieckich wszerz stanęła na przeszkodzie zmiana 
w podstawowych założeniach polityki Rzeszy w stosunku do mniejszości 
niemieckiej żyjącej poza granicami Niemiec. W BerJinie ukształtowała się 
mianowicie teza, znajdująca swe źródło zapewne m. in. w trudnej sytu- 
acji gospodarczej Niemiec wywołanej zbrojeniami, że siły ekonomiczne 
mniejszości niemieckiej za granicą należy wzmacniać przez rozbudowy- 
wanie form samopomocy Oraz stosowanie innych środków, nie wymagają- 
cych wydatkowania dewiz. Za formy takie uważano m. in. np. szkolenie 
w Niemczech kadr działaczy, włączenie niemieckich mniejszościowych or- 
ganizacji gospodarczych do handlu z Rzeszą itp.73 
Niemniej dopływ kapitałów zagranicznych pochodzących z Rzeszy nie 
ustał całkowicie. Olbrzymie zaś środki wprowadzone w latach 1925-1933 
na teren Pomorza Gdańskiego i do niemieckiej spółdzielczości na tym 
terenie nie zostały wycofane. Siła ekonomiczna spółdzielczości niemieckiej 
opieTała się niezmiennie na tych środkach. Nie zmieniły tego faktu oświad- 
czenia wygłoszone przez dyrektora VIG WolImanna na kolejnych zjazdach 
tego Związku w 193J i 1938 r. 74 Zaprzeczył On energicznie, jakoby spół- 
dzielczość .niemiecka korzystała z jakiejkolwiek pomocy finansowej ze 
strony Rzeszy, polemizując z tezami wysuniętymi w aa-tykule St. Preibisza 
zamieszczonym w "Dniu Grudziądzkim" oraz w broszurze Łopińskiego, 
Kański€go, i Preibisza o zagadnieniach kredytu krótkoterminowego na 
Pomorzu 75. Twierdzeniom WolImanna zadają kłam zarówno te dokumenty, 
które zachowały się w Polsce, jak i te, pochodzące z Archiwum Niemiec- 


73 Akten zur deutschen Auswiirtigen Politik, Bd. 7, s. 523 - pismo Auswiirtiges 
Amt do Reichsfinanzministerium z 9 XII 1937 r. 
7ł AAN RS, sygn. II, 8 - sprawozdanie roczne dyrektora Związku Wiejskich 
SpÓłdzielni Województwa Pomorskiego za J.936 i za 1937 r. Por. takźe artykuł 
F'. Kiihna w Der Landbund nr a3/38. 
75 St. P r e i b i s z, Spółdzielczość 7la Pomorzu, Dzień Grudziądzki z 6 IV 1937 r.; 
St. P r e i b i s z, E. Kań s k i, F. Ł o p i ń s k i, Zagadnienie kredytu krótkotermino- 
wego na Pomorzu, Toruń 1937
>>>
CRUDZIĄDZ j
KO OSAOD
I; KIE
OWNICZY... 


129 


kiego Urzędu Spraw Zagranicznych, które ogłoszono drukiem po wojnie 
w Niemczech 76 . 


VIII. FASZYZACJA NIEMIECKIEJ SPOŁDZIELCZOŚCI WIEJSKIEJ PO R. 1934 


Niemieckim ruchem spółdzielczym na Pomorzu, jak całą mniejszością 
niemiecką w Polsce wstrząsnęła w tym okresie walka wewnętrzna podjęta 
przez hitlerowską "partię młodoniemiecką" Jungdeutsche Partei (JDP) 77, 
m. in. przeciwko nacjonalistycznym grupom zachowawczym, dziefl"żącym 
na Pomorzu Gdańskim i w Poznańskiem ster niemieckiego życia społecz- 
nego, politycznego, kulturalnego i g03pooarczego. 
Żywiołowy atak JDP na kierownictwo ruchu spółdzielczego opier3ł 
się na ostrej lm'ytyce dotychczasowej pracy spółdzielczości. Zdaniem JDP 
kierownicy spółdzielczości niemieckiej wychodzili z błędnego założenia, 
że można zachować i rozwijać siłę gospodaT'Czą mniejszości niemieckiej 
bez pracy poIritycznej. Dotychczasowe kierownictwo spółdzielczości - 
zdaniem JDP - łudziło się, że państwo polskie może potraktować spół- 
dzielczość niemiecką jako organizację apolityczną, stojącą na gruncie 
neutralnym w stosunku do problemów w)'l'astających w stosunkach 
polsko-niemieckich. Stąd rzekome zaniedbanie pracy nad koordynacją 
działania niemieckich spółdzielni z działalnością niemieckich organizacji 
politycznych, a szczególnie zawodowych 78. Zdaniem JDP spółdzielczość 
niemiecka wychowywała swych członków na egoistów, zapatrzonych tylko 
we własny interes i nie dbających o wspólny in1eres narodowy. 
W toku walki szafowano w sporej mierze prawdziwymi zarzutami co 
do systemu rozdziału lm'edytów, a szczególnie obdzielania nimi w pierw- 
szym rzędzie obszarników, przemysłowców i handlowców zaangażowa- 
h ł . h ... l ' t h . d h ul b 
nyc we w adZac orgamzaCJI po I ycznyc I gospo aTczyc . 
Atak JDP na pozycje niemieckiej spółdzielczości na Pomorzu trafił 
w pewnym sensie w próżnię. Kiero'wnictwo atakowanej organizacji p:łi- 
tycznej Deutsche Vereinigung zadeklarowało bal'dw szybko 
wą ideową 
przynależność do narodowego socjalizmu 79, a kierownictwo VIG przy- 
l 


7& Akten zur deutschen Auswiirtigen Politik, Bd. 7, s. 524. 
n Jungdeutsche Partei powstała w Bielsku w 1921 r. pod nazwą Deutscher Na- 
tionalsozialistischer Verein fUr Polen. W 1930 r. przyjęła nazwę JDP i oparłszy swój 
program o światopogląd hitlerowski, w 1932 r. wyszła poza teren Sląska Cieszyńskie- 
go i stała się od 1934 r. pretendentką do kierownictwa pOlitycznego całej 
niej- 
szości niemieckiej w Polsce. 
78 S c h u l t z, Kann das Vorrecht der Politik auch fiir die Wirtschaft und dLe 
Wirtschaftsorganisationen auslanddeutschen Volksgruppen gelten?, Arbeit und Ehre. 
Poznań 1938, s. 38. 
78 Posener Tageblatt - 9 VII 1933 - "Wir, Deutsche in Polen, sind alle Natio- 
nalsozialisten" . 


L 


9 - Rocznik Grudziądzki
>>>
130 


'l'ADEUSZ KÓWALAK 


stąpiło szybko i bez wahań do realizacji programu hitlerowskiego, repre- 
zentowanego pTzez JDP. 
Trzeba tu wspomnieć, że przewrót hitlerowski w Niemczech w r. 1933 
został przyjęty przez mniejszość niemiecką na Pomorzu na ogół z sym- 
patią, a z entuzjazmem w tych Ucznych jeszcze grupach, które nie utra- 
ciły nadziei na rozpadnięcie się polskiego "państwa sezonowego". Stąd też, 
co okazało się już we wczesnej fazie walki młodo niemców ze "starymi", 
na Pomorzu obserwowaliśmy walkę dwóch grup, Teprezentujących 
w istocie tę samą ideologię. Walka ta zamada zresztą całkowicie w 1938 r., 
pozostawiając jako widoczny swój rezultat, niezwykłą aktywizację poli- 
tyczną całej mniejszości niemieckiej na Pomorzu Gdańskim. 
Spółdzielczość niemiecka poddała się wpływom hitlerowskim szybko 
i bez walki 80. W sprawozdaniu E. BaTczewskiego wygłoszonym na Zjeździe 
VIG w czerwcu 1934 T. zawaTty był wprawdzie apel do "rozgorączkowa- 
nych umysłów" o "zaniechanie waśni i ścisłą współpracę" 81, jest to jednak 
jedyny ślad jak
egoś zamieszania związanego z akcją JDP. 
Jak mogło być zresztą inaczej? ETnst Barczewski zmuszony został do 
opuszczenia stanowiska dyrektora VIG w związku z odmową zatwierdze- 
nia go przez Radę Spółdzielczą przy Ministerstwie Skarbu. Miejsce jego 
zajął wybrany 13 lutego 1935 r. na to stanowisko Karl WolImann, właści- 
ciel 600-morgowego majątku Lemaństwo w powiecie grudziądzkim, figu- 
rujący już w 1926 r. w wykazie dłużników gdańskich banków hipotecz- 
nych 82, członek władz naczelnych Landbund Weichselgau. Osobista 
pozycja tegQ nowego kierownika VIG była daleko słabsza od pozycji 
Barc!:ewski
go. 
Długoletni syndyk Związku, a od czerwca 1934 r. urzędujący zastępca 
dyrektora VIG dr Joachim Gramse pootawił z miejsca na "właściwą" 
kartę. Już w 1934 r. wstąpił on w szeregi NSDAP w Gdańsku. Gramse 
ujął w swe ręce rządy nad niemieckimi spółdzielniami i wykonywał je 
energicznie i zgodnie z poleceniami swych brunatnych mocodawców 
z Gdańska. 
Dyrektor girudziądzkiego Oddziału Danzig€T Raiffeisenbank Heinrich 
Kiihn obrał najwidoczniej tę samą linię polityczną, skoro już 4 czerwca 
1934 r. wygłosił przemówienie do członków organów samorządowych 
spółdzielni zTzeszonych w VIG, w którym ocenił entuzjastycznie program 
rolny Hitlera 83. Trudno też mieć wątpliwość co do światopoglądu dyrek- 
tora Landwirtschaftliche Haupthandelsgenossenschaft - Waltera Posta. 


lO F. S war t, Diesseits und jenseits der GTenze, Leer (Ostfriesl.) 1954, s. 113, 137. 
11 WAP Bydgoszcz, rep. 4, sygn. 307, k. 255. 
11 CA MSW, sygn. II-B/29, wiązka XVI A/lIa. WolImann winien był sumę 44548 zł. 
u Der Landbund, nr 28 z 12 VII 1934 r.
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


131 


Pod takim dawództwem przystąpianO' do zmiany ideowegO' oblicza .nie- 
mieckiej spółdzielczaści wiejskiej i da wyzyskania jej do zacieśnienia 
dyscypliny wśród mniejszaści niemieckiej na Pomorz:u Gdańskim. 
Progl"am JDP aceniał pracę niemieckich spółdzielni w -spsbniewąt- 
pliwie demagogiczny. Nie ulega bowiem kwestii. że spółdzielnie te kool1'- 
dynowały swą działall1iOść gospodarczą z działalnaścią niemieckich arga- 
nizacji zawodowych, a szczególnie z Landbund Weichselgau. Odgrywały 
one też wielką !ralę w wyO'bcowywaniu niemieokich gaspodarstw i przed- 
siębiorstw z O'gólnakrajowegO' życia gospodarczegO'. Ale pragram JDP 
poruszył z całą pewnaścią nowe sprawy, nie brane datąd dostatecznie pod 
uWagę w działalnaści grudziądzkiego aśrodka kierowniczegO' spółdziel- 
czości niemieckiej. W śrÓd tych spraw na pierwsze miejsce wybijała Się 
uznanie przynależności i współpracy ze spółdzielniami za obowiązek na- 
rodowy i swego l1'adzaju sprawę niemieckiegO' hO'noru narodowegO'. 
Już w 1935 r. sformułowana program walki a zwiększenie liczby człon- 
ków spółdzielni. Chciana w tej drodze zwiększyć zasięg oddziaływania 
spółdzielni, skora nowe przepisy prawa spółdzielczego ogramnie utrudniły, 
jeśli nie uniemażliwiły, organizawanie nawych 84. Nasilenie werbunku no- 
wych członków przypadło na lata 1937-1938. Szczególnie agitawano za 
wstępowaniem do spółdzielni rolnicza-handlawych. W r. 1938 Gramse 
rzucił hasła zwerbowania da spółdzielni wszystkich chłopów niemieckich 85 . 
Nadzwyczajny Zjazd VIG z 28 października 1938 r. miał głównie na celu 
intensyfikację pracy nad we:rbunkiem nawych członków. W związku z tą 
akcją przystąpiono do O'bniżenia wysokaści udziałów człankowskich. 
Wartość jednegO' udziału, wahająca się dotąd w różnych spółdzielniach 
ad 100 da 200 zł, zmniejszono do zaledwie 10-20 zł. W spółdzielniach 
aszczędnościawo-pożyczkawych załażona podniesienie w ciągu 1939 r. 
liczby człanków a 400 i osiągnięcie stanu cO' najmniej 7000. 
Drugim elementem pajawiającym się wy,raźnie w miarę przenikania 
da niemieckiegO' ruchu spółdzielczego na Pamorzu Gdańskim ideologii 
hitlerowskiej stała się arganizowanie nacisku politycznegO' poprzez usta- 
nowienie nadzoru nad paszczególnymi gospodarstwami i przedsiębiO!r- 
stwami niemieckimi. Zacieśniano więc współpracę pomiędzy VIG a Land- 
bund Weichselgau. Wollmann, który w sprawozdaniu VIG za 1936 11'. 
sygnalizawał kanieczność ścisłej współpracy między tymi arganizacjami, 
w rok pó
niej stwierdził, że "jest powszechnie wiadoma, że dążenia nasze 
zę Związkiem Rolnym Nadwiślańskim (tj. Landbund Weichselgau - 
uwaga TK) są pad każdym względem skaardynowane". Współpraca tych 
arganizacji dotyczyła przede wszystkim tzw. "porad gospodarczych", 


Ił ANN RS, sygn. 11,8 - sprawozdanie dyrektora VIG za 1935 r. 
15 J. G r a m s e, VeT Werber, Der Landbund, nr 47 z 23 II 1938 r.
>>>
132 


'rADEUSZ KOWALAK 


równoznacznych w istocie z nadzorem nad sposobem prowadzenia gospo- 
darstw przez dłużników spółdzielni. To sui generis poradnictwo VIG prze- 
jął od Landbundu. Jeśli dłużnik spółdzielni, który "przejął pieniądze ogó- 
łu", źle gospodarzył, zadaniem spółdzielni i Landbundu było "najpierw 
służyć radami i nieść pomoc... Jeśli nie pomogą te usiłowania, wówczas nie 
cofniemy się przed naj radykalniejszymi środkami, dopuszczając do ruiny 
takiego człowieka, dającego przykład niewłaściwego stosunku do swego 
narodu. Pojedynczy człowiek nie OZI11aCza nk - naród (das Volk) jest 
wszystkim" 86. W ten sposób pieniądze Republiki Weima'1"skiej wprowa- 
dzone do gospodarstw niemieokich w latach 1925-1933 stały się w rękach 
hitlerowskiego kierownictwa spółdzielczości narzędziem nacisku i reali- 
zacji faszystowskiego programu politycznego. 
W 1936 '1". wznowiono zarzucony od wielu lat zwyczaj odbywania spół- 
dzielczych zjazdów okręgowych. Zjazdy w Szymbarku (pow. kartuski) 
i Ostrowitem (pow. świecki) cieszyły się wielką frekwencją nie tylko 
spółdzielców. W 1938 J". odb
ło się 11 takich zjazdów, z których trzy zgro- 
madziły każdy ponad 200 delegatów. 
VIG położył też wielki nacisk na zatrudnianie młodzieży niemieckiej 
i organizowanie dla niej nowych miejsc pracy. Kierownictwo jego poczuło 
się w 1938 T. na siłach, aby wziąć na siebie wykonywanie zadań z dziedziny 
polityki gospodarczej. Postanowiono wpływać na kierunki i jakość pro- 
dukcji gospodarstw niemieckich, na zwiększenie zużycia nawozów sztucz- 
nych, mechanizację produkcji, a nawet na stabilizację cen na artykuły 
rolne w niektórych regionach 87. 
W wyniku zaktywizowania pracy politycznej i gospodarczej całej 
mniejszości niemieckiej spółdzielczość niemiecka na Pomorzu Gdańskim 
stała się jednym z filarów jej siły politycznej. Tak doszło do zjazdu w u - 
dziądzkiego z 25 czerwca 1938 r., o którym wspomniano na wstępie tego 
artykułu. Tylko 700 spośród 3 200 przybyłych na zjazd uczestników brało 
udział w obradach Zjazdu VIG. Reszta czciła "Genossenschaftstag 1938" 
na specjalnie zorganizowanych koncertach i przedstawieniach. Impreza, 
rzekorro spółdzielcza, miała wyraźny i demonstracyjny charakter poli- 
tyczny. 
W 1939 !T. nie powtórzono już demonstracji z 1938 r. Bliskość konfliktu 
wojennego była, przynajmniej dla kierowników niemczyzny na tym tere- 
nie, oczywista. Zwieran
) więc hitlerowskie szeregi, starając się zwracać 
on 


88 AAN RS, sygn. 11,8 - sprawozdanie dyrektora VIG za 1937 r. Cytat z tłuma- 
czenia polskiego, przesłanego oficjalnie do wiadomośCi Rady Spółdzielczej. 
87 G. B l o h m, Die Bedeutung der Genossenschaften fur die Pommereller Land- 
wirtschaft, Der Landbund nr 32 z 10 VIII 1938, s. 515. BlOhm był profesorem Wyższej 
Szkoły Rolniczej w Gdańsku. '1
>>>
GRUDZIĄDZ JAKO OSRODEK KIEROWNICZY... 


133 


I 
na siebie jak najmniej uwagi społeczeństwa i czynników polskich. 
650 członków NSDAP przebywających na terenie Pomorza Gdańskiego 
(obywateli Rzeszy i wielu obywateli gdańskich), zajmujących czołowe po- 
zycje w niemieckim życiu gospoda
ym na Pomorzu, przygotowywało się 
do odegrania odpowiedniej roli w przypadku Vlrybuchu konfliktu. Gdański 
Gauamtsleiter nadburmistrz Lippike tak oto charakteryzuje rolę Niemców 
gdańskich w przygotowywaniu wojny: "Wybuch wojny nie zastał nas 
gdańszczan bez przygotowania. Gauleiter (Albert Foerster - uwaga TK) 
wiedząc o tym, 00 przecież nastąpić musiało, od dawna przygotowywał 
już mały "Gau" gdański do większych zadań. Ta organizacja przysłużyła 
się szczególnie w pierwszych dniach wrześniowych. W ślad za zdobyw- 
czymi i posuwającymi się naprzód wojskami wkraczała także' do odzys- 
kanych dzielnic Gdańsk - Prusy Zachodnie niemiecka administracja, 
która zwłaszcza w okresie początkowym składała się głównie z gdańsz- 
czan" 88. 


" 


. 


. 


Relacja o tym, co się stało po wybuchu wojny, przekracza już ramy 
tego artykułu. Nic chyba jednak nie dopełni lepiej charakterystyki gru- 
dziądzkiego ośrodka kierowniczego spółdzielczości niemieckiej i jego drogi 
rozwojowej, jak podanie infoTmacji o dalszych losach dyrektora VIG 
Karla Wollmanna i jego zastępcy dra Joachima Giramsego. Wollmann, 
ewakuowany z chwilą wybuchu wojny w głąb kraju przez władze polskie, 
powrócił do swego majątku i przebywał w nim do końca 1944 r., a na- 
stępnie uciekł w głąb Rzeszy. Jesienią 1939 r. był członkiem Selbstschutzu 
i spowodował śmierć dwóch Polaków. Przeprowadzone po wojnie p03tę- 
powanie ekstradycyjne nie dało rezultatu. Brytyjskie władze okupacyjne 
dały wiarę raczej zeznaniom kiJku niemieckich pastorów, którzy wystawni 
WoUmannowi świadectwo moralności, aniżeli dowodom przedstawionym 
przez polskie władze śledcze 89. Dziś WolImann przebywa w NRF i pełni 
znamienną funkcję "Heimatkreisvertreter" dla powiatu grudziądzkiego 
Ziomkostwa Pirus Zachodnich. 
Dr Joachim Gramse, członek NSDAP od 1934 r., mąż Ruth z domu 
Kornblum, członkini FTauenschaft der NSDAP od 1937 '1"., i ojciec trojga 
dzieci, nie opuścił Grudziądza we wrześniu 1939 r. W pierwszych dniach 
po zajęciu tego miasta przez wojska hitlerowskie ujawnił się jako dowódca 


88 Archiwum Komisji do -Badania Zbrodni Hitlerowskich W Polsce. Akta W spra- 
wie Alberta Foerstera, t. 1, k. 99 - tłumaczenie z książki Danzig - Geschichte und 
Gegenwart - artykuł "Danzig und der Heimkehr ins Grossdeutsche Reich". 
et I b i d. - akta K. WolImanna.
>>>
134 


TADEUSZ KOWALAK 


I 
Selbstschutz, ferujący wyroki śmierci na Polaków. Akta Głównej Komisji 
do Badania Zbrodni Hitlerowskich zawierają materiały dotyczące odpo- 
wiedzial
ości GTamsego za rozstrzelanie 10 Polaków w dniu 27 paździer- 
nika 1939 r. oraz za wywiezienie kilku transportów Polaków, prawdopo- 
dobnie rozstrzelanych następnie na Księżej Górze. Poszukiwanie tego 
zbrodniarza wojennego wszczęte po wojnie nie dało Tezultatów 90. 


.0 I b i d, - akta J. Gramsego.
>>>
STANISŁAW POTOCKI (Gdańsk) 


PRZYCZYNEK DO DZIEJOW SPOŁDZIELCZOŚCI NIEMIECKIEJ 
NA POMORZU GDAŃSKIM W L. 1920-1939 


Spis ludnaści z 30 wrzesma 1921 r. wykazał na terytarium państwa 
palskiegO', przede wszystkim na jegO' ziemiach zachadnich, 1059194 
Niemców (3,9% agółu ludnaści) 1. Stanawili ani pozastałaść głównie kalo- 
nizacji noważytnej, ponieważ przybysze z czasów Śiredniawiecza prawie 
całkowicie się spolszczyli. W rezultacie płanowej akcji kalonizacyjnej 
i germanizacyjnej polityki zatorczych rządów pruskich, w 1910 r. Gru- 
dziądz liczył tylko 12,4% Polaków, a Toruń 32,2% 2. 
Pod kaniec pierwszej wojny światowej, jeszcze przed abjęciem tery- 
torium Pomorza Gdańskiego przez Połskę w 1920 r. oraz w latach następ- 
nych, wbrew usiławaniom rządów Republiki Weimarskiej i w"półchiała- 
jących z nimi oiI"ganizacji mniejszości niemieckiej, nastąpiła masowa, 
dabrawolna emigracja napływowej ludnaści niemieckiej z całej byłej 
dzielnicy pruskiej, wZlrosła tam natomiast liczba Bolaków s. Wzrost ten 
uwydatnił się najbardziej w dużych miastach, uprzednio silniej zgerma- 
nizowanych, były one bawiem skupiskami wojska, urzędników i na.uczy- 
cieli na specjalnych pensjach oraz niemieckich kupców i rzemieślników. 
Natamiast miasteczka małe (poniżej 5000 mieszkańców), o chaiI"akterze 
'I"aczej rolniczym niż handlawo-przemysłowym, np. Łasin i Radzyn, miały 
zawsze większość polską. Przyrast ludności polskiej w 1921 r. wynasił 
w GTudziądzu 347,3%, w Toruniu 123,1%; proces odniemczania miast na 
Pamorzu Gdańskim p'rzebiegał więc bardzo szybka 4. Mimo odpływu 


I Wszystkie dane liczbowe posiadają charakter ilustracyjny, tzn. naświetlać mają 
całość procesu rozwojowego omawianego zagadnienia. 
2 W. B o r o w s k i, Polskość miast b. dzielnicy pruskiej w świetle rezultatów 
spisu z roku 1921, (Straźnica Zachodnia. nr 3 z 1922, s. 20, 30). 
3 R. L u t m a n, Emigracja Niemców z Pomorza w okresie powojennym. Stan po- 
siadania ziemi na Pomorzu, Pamiętnik Instytutu Bałtyclmego 11, z. 2, s. 178, 179, J.81, 
Toruń 1933; T. B i ers c h e n k, Die Deutsche Volksgruppe in Palen 1934-1939, 
Kitzingen-Main 1954; O. H e i k e, Das Deutschtum in Polen, Bonn 1955, oraz H. R o o s, 
Polen und Europa. Studien zur polnischen Aussenpolitik 1931-1939, Ttibingen 1957. 
ł W. B O r O W s k i, op. cit., s. 33 i n.
>>>
136 


ST ANISLA W POTOCKI 


Niemców powiat grudziądzki zaliczał się do najsilniej przez nich opano- 
wanych. W 1926 r. do Polaków należaŁo tam 3 084 ha (17,2%) ziemi upraw- 
nej, a do Niemców aż 14830 ha (82,8%). Jeszcze w 19,31 r. prywatna włas- 
ność polska wynosiła tylko 41% wobec 47% własności niemieckiej 5. We- 
dług spisu ludności z 9 grudnia 19,31 r. żyło w Polsce 741 000 Niemców, 
którzy stanowili 2,1 % całej ludności a 9,8% 'ludności województwa pomor- 
, 
skiego. Miasto GTudziądz liczyło wówczas 54 014 mieszkańców, w tym 
8,1 % Niemców, powiat grudziądzki 42801 mieszkańców, w tym 18,2% 
Niemców 6. Jeden z przedstawicieli mniejszości niemieckiej do Sejmu 
w 1928 r. wybrany został z grudziądzkiego okJręgu wyborczego; był nim 
właściciel ziemski dr Nordewin Koerber. W senacie - Niemców z woj. 
pomorskiego reprezentował superintendent Ernst Barczewski z Działdowa, 
członek honorowy niemieckiego Związku Wiejskich Spółdzielni woj. Po- 
morskiego w Grudziądzu (Verband laendlicher Genossenschaften Woje- 
wodschaft Pommerellen), a w latach 1922-1935 jego dyrektor 7. 
W wojew. pomorskim w 1930 r. istniało ogółem 235 spółdzielni polskich 
i 216 niemieckich, w przeważającej części należących do wymienionego 
Związku. Na jedną spółdzielnię polską przypadało przeciętnie 236 człon- 
ków, na jedną spółdzielnię niemiecką - 62. Liczba spółdzielni niemiec- 
kich, nieproporcjonalna do układu stanu narodowościowego, umacniała 
przewagę ekonomiczną elementu niemieckiego w stosunku do ludności 
polskiej. Sytuacja była tym bardziej pa'l"adoksalna, że przeważnie Polacy 
stanowili podstawę rozwoju gospodarczego spółd
ielni niemieckich. Na 
Pomorzu Gdańskim niemieckich spółdzielni np. mleczarskich i rolniczo- 
-handlowych mogło egzystować przeszło dwa razy więcej, aniżeli tego 
typu spółdzielni polskich, właśnie dziE;'ki dostawom i zakupom polskich 
producentów rolnych. Jednak w zarządach i :radach nadzorczych spół- 
dzielni niemieckich znajdowali się oni zawsze w mniejszości, nie mogli 
więc wpływać na tok ich pracy. Ogólnie biorąc, w 1930 T. na Pomo'l'Zu 
Gdańskim spółdzielnie niemieckie posiadały wy;raźną przewagę w zakresie 
spółdzielczości związanej bezpośrednio z rolnictwem, a więc irolniczo- 
-handlowej i mleczarskiej. Spolszczenie tych spółdzielni utrudniała syste- 
matyczna akcja niemieckich związków Tewizyjnych, które "zagrożonym" 
spółdzielniom zalecały nieprzyjmowanie polskich dostawców no człon- 
ków, wskazując przy tym na inne jeszcze możliwości obejścia przepisów 


5 Z. L u d k i e w i c z, Stosunki agrarne Rzeczypospolitej Polskiej, t. 1. Woj. Po- 
morskie, Warszawa 1929, s. 136; Stan posiadania ziemi na Pomorzu, Pamiętni
i Insty- 
tutu Bałtyckiego 23, z. 4, Toruń 1935, s. 120. 
· Stosunki narodowościowe w rolnictwie pomorskim - wopr. A. W r z o s k a 
i St. Z w i e r z a, Gdynia-Toruń 1937, s. 5. 
1 W latach 1920---1922 E. Barczewski był jednym z przedstawicieli mniejszości 
niemieckiej w Sejmie,
>>>
PRZYCZYNEK DO DZIEJOW SPOŁDZIELCZOSCI NIEMIECKIEJ 137 


ustawy w tym zalG-esie. Wygrywano przy tym różnice klasowe w rolnic- 
twie polskim, wzbudzając wśród polskich ziemian, zasiadających we 
władzach niemieckich spółdzielni, obawę przed zmajoryzowaniem ich 
przez drobnych rolników polskich 8. Powiązania klasowe w obrębie klas 
posiadających górowały w ten sposób niejednokrotnie nad interesem 
ogółu polskiej ludności. 
Spółdzielczość niemiecka dysponowała znacznie większymi aniżeli pol- 
ska kapitałami obrotowymi. Na każdą spółdzielnię niemiecką przypadała 
suma bilansowa przeszło dwukTotnie wyższa aniżeli na spółdzielnię polską, 
co także świadczy o przewadze gospodarczej spółdzielni niemieckich. 
Wszystkich źródeł finansowania tych spółdzielni nie można jednak było 
ustalić. Sprawozdania ro'czne niemieckich spółdzielni nie wykazywały 
owych źródeł w sposób dostateczny, nasuwały się zatem przypuszczenia, 
że spółdzielnie te są finam:owane w ukryty sposób przez rząd Rzeszy, dla 
którego stanowiły jedną z podstaw utrzymania stanu posiadania niem- 
czyzny w zakresie gospodarczym i narodowościowym oraz zachowania jej 
wpływów politycznych. Na czele niemieckich organizacji spółdzielczych 
stali wielcy właściciele ziemscy, wielu pastorów i nauczycieli, przy po- 
parciu niemieckiej inteligencji zawodowej i prasy. 
Jednym z naczelnych niemieckich zrzeszeń spółdzielczych w Polsce był 
wspomniany już Związek Wiejskich Spółdzielni na Pomorzu z siedzibą 
w Grudziądzu. Jako centrale handlowe prowadził vi tej samej miejscowości 
Główną Spółdzielnię Rolniczo-Handlową na Pomorzu (Landwirt3chaft- 
liche Haupthandelsgenossenschaft fUr Pommerellen) oraz Spółdzielnię 
Eksportu Masła na Pomorzu (Butter Export GenossenschaCt filI' Pomme- 
rellen). Rolę centrali finansowej spółdzielni zrzeszonych w Związku speł- 
niał oddział Gdańskiego Banku Raiffeisena w Grudziądzu (Danziger Raiff- 
eisenbank - Filiale Grudziądz); stan pożyczek udzielonych przez ten 
oddział Banku wynosił pod koniec 1931 r. 3469000 zł. Izba Ptrzemysłowc- 
-Handlowa w Grudziądzu zaliczała Głów:ną Spółdzielnię Rolniczo-Han- 
dlową oraz 
udziądz'kie oddziały Danziger Raiffeisenbank i Danziger 
Privat-Actien-Bank do przedsiębiorstw, w których "udziały i kierownic- 
two znajdowało się i znajduje się obe.cnie w rękach Niemców i Niemców 
z Gdańska" 9. W 1936 r. Związek Spółdzielni Wiejskich w Grudziądzu, jak 
wynika z jego sprawozdania, zrzeszał 179 członków. Poza jednym towa- 
n 


8 W. Hulewicz i St, Manthey, Rolnicza spółdzielczość niemiecka na Pomo- 
rzu. Osadnictwo polskie na Pomorzu, Pamiętnik Instytutu Bałtyckiego 18, z. 3, To- 
ruń 1935, s. 116, 117. 
I Woj. Archiwum Państwowe (cyt. W AP) Gdańsk, akta Generalnego Komisarza 
RP I 259/203 - załącznik do pisma Izby Przemysłowo-Handlowej z 9 XI 1931 r., 
L. dz. 6036/31 - St.
>>>
138 


ST ANISLA W POTOCKI 


rzystwem, dwoma centralami handlowymi i centralą finansową należały 
do Związku w Grudziądzu: 
62 spółdzielnie kredytowe, 
52 mleczarskie, 
44 rolniczo-handlowe (towarowe), 
3 omłotowe, 
2 kobiet wiejskich, 
3 różne, 
9 spółdzielni gorzelnianych. 


Razem: 175 spółdzielni 


W dniu 12 czerwca 1937 r. w Grudziądzu odbyło się walne zgroma- 
dzenie członków Związku, na którym dyrektor Karl WolImann złożył 
sprawozdanie z działall1iOŚci Związku za 1936 r. lO , wzywając na wstępie 
zebranych do pozyskiwania jak największej liczby członków dla spół- 
dzielni, "ponieważ jasne jest ... że wszelkiego ;rodzaju spółdzielnie sta- 
nowią dla naszego rolnictwa taką samą życiową konieczność, jak słońce 
i deszcz". Podkreślił poza tym, że w pracy spółdzielczości chodzi nie tylko 
o względy gospodarcze, iecz także o wielkie jej wartości dla zachowania 
obyczajów i poczucia narodowego. Mówca ubolewał, że nie pozwala się 
mniejsZDŚci niemieckiej pracować w spokoju, lecz że mobilizuje się prze- 
ciw niej opinię publiczną przy pomocy wypaczających 'rzeczywistość in- 
formacji. Jako przykład podaje pracę pt. Zagadnienie kredytu krótko- 
.terminowego.na Pomorzu 11 oraz artykuł mgr Stefana Preibisza pt. Spół- 
.dzielczość na PO?norzu 12. Autor artykułu był dYlrektoil"em Okręgowego 
Związku Spółdzielni Rolniczych i Za:robkowo-Gospodarczych R. P. w To- 
runiu. K. WolImann polemizuje z E. Preibiszem, który twierdził, że cała 
tajemnica dużej aktywności niemieckich spółdzielni na Pomorzu tkwi 
w kredytach, które nie są zwykłymi kredytami bankowymi i dochodzi do 
"bardzo śmiałego" wniosku, iż istnieje pewna zależność, chooiażby co do 
terminu., między oddłużaniem niemieckich spółdzielni na Pomorzu Gdań- 
skim i podobną akcją oddłużeniową przeprowadzaną w tym samym czasie 
w Niemczech z pomocą państwa, które przeznaczyło na ten cel fundusze 
w kwocie pół mi1ia'rda marek niemie:kich. Według S. Preibisza dowodzą 
tego argumenty, jakimi posługują się w rozgrywce niemieckie partie poli- 
tyczne, ronieważ właśnie te kredyty i srosób ich zużytkowania jest kością 
niezgody. Takie sformułowanie - zdaniem K. WolImanna - mu
i wy- 


IQ Jahresbericht des Zwiqzek Wiejskich Spółdzielni województwa pomorskiego, 
Grudziądz 1926 (z księgozbioru p. Adama Wolnikowskiego w Grudziądzu, za którego 
udostępnienie składam podziękowanie). 
11 S. p r e i b i s z, E. Kań s k i, F. Ł o p i ń s k i, Zagadnienie kredytu krótkotermi- 
nowego na Pomorzu, Toruń 1937. 
I
 Dzień Grudziądzki, z 6 IV 1937.
>>>
PRZYCZYNEK DO DZIEJOW SPOLDZIELCZOSCI NIEMIECKIEJ 139 


wrzeć wrażenie, że także spółdzielnie niemieckie w Polsce skorzystały 
nieco z "błogosławieństwa milionów", które przypadły spółdzielniom 
w Niemczech. K. WQllmann w zdecydowany sposób odrzuca tego rodzaju 
sugestie: "Stwierdzam stanowczo, że nasze spółdzielnie nic z tego nie 
otrzymały. Niestety jednak wzbudzono w ten sposób podejrzenie, że nie 
gospodarujemy o własnych siłach, lecz że jesteśmy utrzymywani przez 
Niemcy . . . że jesteśmy nie spółdzielczą, lecz polityczną organizacją. Mu- 
szę więc w związku z tym wyjaśnić, że wszelką politykę w naszych spół- 
dzielni3.ch z zasady odrzucamy i wszystkich członków... traktujemy 
jednakowo". 
"Zupełnie niezrozumiałe" jest dla K. WolImanna twierdzenie autora 
arlykułu, S. Freibisza, że niemieckie spółdzielnie mleczaIrskie należy uwa- 
żać nie tylko za jednostki gospod.arcze, lecz także za placówki polityczne, 
których zadaniem jest utTzymywanie wpływów niemieckich na Pomorzu. 
Oznacza to nadużywanie spółdzielczych form organizacyjnych dla celów 
-politycznych. OdTzuciwszy ten zalfZut jako nieuzasadniony, sprawozdawca 
stara się następnie w sposób bardzo szczegółowy zbić "niedokładności" 
i "omyłki" zawarte w pracy zbiorowej pt. Zagadnienie kredytu krótko- 
terminowego na Pomorzu. Jeden bowiem z jej autorów, Edwalrd Kański, 
po omówieniu sprawy oprocentowania 'kredytów, .które w spółdzielniach 
niemieckich było znacznie niższe niż w polskich, dochodzi do wniosku, 
że po.życzkowe spółdzielnie niemieckie muszą wobec tego korzystać z ja- 
kiejś ukrytej p:mocy finansowej w postaci kredytu bezprocentowego. 
"W szczególności ma to miejsce w odniesieniu do 60 spółdzielni wiejskich 
należących do niemieckiego Związku Wiejskich Spółdzielni Województwa 
Pomorskiego w Grudziądzu" - pisał E. Kański 13. K. WolImann ponownie 
odTzucił stanowczo ten zarzut, zgadzał się natomiast z twierdzeniem, że 
'spółdzielnie niemieckie pracują taniej i są bardziej aktywne aniżeli pol- 
skie. To właśnie miało być jedyną przyczyną lepszej sytuacji finansowej 
spÓłdzielni niemieckich i to tylko miało powodować, że większe niemiec- 
kie spółdzielnie rolniczo-handlowe należące do Związku w Grudziądzu, na 
terenie swojej działalności były "prawie bezkonkurencyjne". Na zakoń- 
czenie K. WolImann z dumą stwierdził, że większość spółdzielni zrzeszo- 
nych w grudziądzkim Związku jest zdTowa i zdolna do życia i w ten spo- 
sób sam Związek wykazał swoje prawo do egzystencji. 
Wypowiedź ta świadczy o względnej swobodzie rozwoju spółdzielni 
niemieckich na Pomorzu Gdańskim. Przede wszystkim jednak interesuje 
nas odpowiedź na pytanie: czy zarzuty finansowania tych spółdzielni przez 
Rzeszę były uzasa
nione i jaki był główny cel tych subsydiów. Materiały 
ujawnione po II wojnie światowej zdają się uchylać rąbka tej pilnie 


u S. P r e i b a s z, E. Kań s k i, F. Ł o P i ń s k i, op. cit., s. 62.
>>>
140 


STANISŁAW POTOCKI 


strzeżonej tajemnicy rządów Rzeszy. Okazuje się, że już w latach 1919- 
-1921 rząd niemiecki uruchomił akcję pomocy finansowej dla mniejszości 
niemieckiej na Pomorzu Gdańskim i w Wielkopolsce. Powiązania organi- 
zacyjne i finansowe z Rzeszą przesądzały o nieprzyjaznej postawie tej 
mniejszości wobec państwa polskiego i podporządkowały ją dyrektywom 
zagranicznej pol
tyki Republiki Weimail'skiej, zmierzającej do obalenia 
traktatu wersalskiego i do zmiany granicy z Polską. Mniejszość niemiecka 
miała być narzędziem oderwania od Polski Gdańska, Pomorza Gdańskiego 
i Górnego Sląska. Ludność niemiecka w Polsce dążyła do połączenia się 
z Rzeszą, stanowiąc w ten sposób czynnik wewnętrznej irredenty w pań- 
stwie polskim. Dla oddziaływania w tym kierunku na mniejszości nie- 
mieckie w Tóżnych państwach powołano w Niemczech specjalne organi- 
zacje z Niemieckim Związkiem Obrony dla Nad- i Zagranicznej Niem- 
czyzny (Deutscher Schutzbund fUr Chenz- und Auslanddeutschtum) na 
czele 14. ;O 
Związek Rzeszy dla Obrony Wschodu (Reichsverband Ostschutz) w me- 
moriale do Tządu pruskiego, wystosowanym we Wtrześniu 1919 r., domagał 
się wyasygnoWania 250 milionów marek na cele "ochrony Niemców na 
terenach odstąpionych" 15. Sekundował mu w tym założony w 1919 ir. Nie- 
miecki Związek Wschodni (Deutscher Ostbund), do którego należały 
.liczne grupy emigrantów niemieckich z Polski, w postaci stowarzyszeń 
"Poznaniaków" (Bund der Posener), "Gxrnoślązaków" (Vereinigte Ver- 
bande Heimattreuer Oberschlesier), mieszkańców Ostrowa Wlkp. (Verein 
Heimattreuer Ostrowoer). Bydgosz,czy i okręgu nadnoteckiego (Heimat- 
bund der Deutschen aus Bromberg und Netzegau) itp. Propagandę rewi- 
zjonistyczną prowadził także Związek na rzecz Niemczyzny Zagranicznej 
(Verein fUr das Deutschtum im Auslande), którego preliminarz wydatków 
na 1925 r. przekraczał milion maTek i którego honorowym prezesem był 
marszałek Hindenburg. 
Na naradzie z reprezentantami mniejszości niemieckiej z Wielkopolski 
i Pomorza Gdańskiego, która odbyła się pod koniec października 1919 r. 
w parlamencie Rzeszy w Berlinie, rząd niemiecki postanowił wyasygnować 

 


Ił WAP Gdańsk, akta Senatu WM Gdańska I 260/163 - 43, 45, 52, 11'1, Odezwa 
z 23 II 1925 r., wzywająca do scentralizowania środków na cele pomocy niemczyźnie 
za granicami Rzeszy. wymienia 35 organizacji i instytutów czynnych w tym zakresie, 
zaznaczając, źe wykaz nie jest kompletny. Odezwa wzywa do opodatkowania się mia- 
sta niemieckie naleźące do Deutscher Stiidtetag, w wysokości co najmniej 2-3 
marek rocznie na l 000 mieszkańców i do przekazywania wpływów z tego tytułu 
na konto: Deutscher SUidtetag "Deutschtumsfond" w Berlinie. yv 19'25 r. wpłaty wy- 
nosiły 41141 marek. Składkę podwyższono następnie do 5-6 marek, a w 1928 r. 
do 10 marek na 1000 mieszkańców rocznie. 
u F. H. G e n t z e n, "Deutsche Stiftung" - tajna instytucja rzqdu niemieckiego 
do organizowania "Piątej Kolumny", ZAP, Poznań 1961, s. 4.
>>>
1kZYCZYNEK DÓ DZIEJÓW SPOLDZIELCZOSCI NIEMIECKIEJ 141 


jednorazowo kwotę 116822000 marek na pomoc dla szkolnictwa. prasy. 
zakładów i stowarzyszeń tej mniejszości 16. n 
Organizacje polityczne mniejszości niemieckiej w Polsce były również 
wspierane finansowo przez Rzeszę. Dochody Niemieckiego Zjednoczenia 
(Deutsche Vereinigung) pochodziły m. in. z funduszów zagranicznych 
w nie ustalonej bliżej wysokości. Niemiecki Związek Ludowy na Górnym 
Śląsku (Deutscher Volksbund) w roku gospodarczym 1931/32 posiadał 
budżet, w ktorym na ogólną kwotę 16786372 zł dochodów. 12966700 zł 
pochodZiiło z subwencji i dotacji niemieckich stowarzyszeń zagranicz- 
nych 17. 
Po wejściu w życie traktatu wersalskiego rząd niemiecki musiał zrezy- 
gnować z jawnych, bezpośrednich kontaktów z mniejszością niemiecką 
w Polsce, "aby nie naTażać ludności terenów odstąpionych na podejrzenie 
o zdradę". Wtedy utworzono Parlamentarny Komitet Wschodu. którego 
"szczególnym zadaniem było nie rzucające się w oczy przekazywanie 
środków pieniężnych. przeznaczonych na wspieranie niemczyzny na 
Wschodzie". przy czym miano tu na myśli Polskę i Litwę (tj. terytorium 
Kłajpedy). Na czele Komitetu stał radca Erich KTahmer-Mollenberg, 
poprzednio ii"efffi"ent spraw wschodnich w pruskim ministerstwie spraw 
wewnętrznych. Ulegając argumentom, że "oficjalnego pochodzenia pie- 
niędzy na dłuższą metę nie da się ulcryć przed Polakami", Parlamentarny 
Komitet Wschodni przekształcił się w listopadzie 1920 r. w Niemiecką 
Fundację (Deutsche StiftW1g), która miała statut .organizacji prywatnej, 
w rzeczywistości jednak była organem I1"ządu Rzeszy 18, finansowanym 
przez państwo i przemysł. Od 1921 r. Deutsche Stiftung była finansistą 
i koordynatorem działalności pokrewnych organizacji opiekuńczych, prze- 
de wszystkim Deutscher Schutzbund i Verein f tir das Deutschtum im 
Auslande oraz różnych instytutów naukowych dla badań Wschodu i naro- 
dowości, którym przewodził Niemiecki Instytut Zagraniczny (Deutsches 
Ausland-Institut). Deutsche Stiftung dostar,ezała, m. in. Niemcom na Po- 
morzu Gdańskim, w Gdańsku i w Klajpedzie, środków finansowych nie- r 
zbędnych do realizacji imperialistycznych celów Rzeszy. Będąc jednym. 
z głównych rzeczników i narzędzi niemieckiego rewizjonizmu. organizacja 
ta kierowała Tuchem in-edentystycznym wśród mniejszości niemieckich 
i finansowała go 19. i--81 d 


.1-. 


II Wł. R o g a l a, Polityka niemieckiej mniejszości narodowej w Wielkopolsce 
w latach 1919-1923, Przegląd Zachodni nr 2, Poznań 1957, s. 177. 
17 K. G o s t y ń s k i, Zarys historii politycznej Niemców w województwach za- 
chodnich po wojnie, Poznań 1933, s. 16 i 28. 
18 F. H. G e n t z e n, op. cit., 5-7. 
ID Pełnomocnikiem Deutsche Stiftung do przygotowania aneksji obszaru Kłajpedy 
w marcu 1933 r. był osławiony dr Theodor OberUinder. 


...E 8 ,
>>>
142 


S'rAł..ISLAW POTOCKI 


Po objęciu w 1933 r. władzy w Niemczech przez narodowych socjali- 
stów nastąpiło ujednolicenie pomocy i opieki nad mniejszościami niemiec- 
kimi w sensie podporządkowania ich dyrektywom palrtii narodowosocjali- 
stycznej (NSDAP) i iI'ządu. 
Nadzorowane przez Ministerstwo Finansów, a afiliowane do Minister- 
stwa Spraw Zagranicznych Rzeszy przedsiębiorstwo Vereinigte Finanz- 
kontore, pracowało pod bezpośrednią kontrolą 20 wydziału kultUlI'alno- 
politycznego MSZ (Ref. Kult. "B" - Wirrtschaftliche Volkstumsfrngen). 
Zadaniem VFK, które na zewnątrz występowały pod maską przedsię- 
biorstw noszących nazwy "Ossa" i "Exzelsior AG", było wspieranie z taj- 
nych funduszów MSZ i Ministerstwa Finansów Rzeszy celów gospodar- 
czych i narodowo-politycznych mniejszości niemieckich (bodenstandige 
Deuf.9chtum), głównie na terenach odciętych od Rzeszy przez traktat wer- 
salski. Przedsiębiorstwa te udzielały m. in. kIredytów prześladowanym po- 
litycznie zawodom w Polsce, np. niemieckim aptekarzom i obeirŻystom 
oraz z a p o m ó g na pokrycie deficytu niemieckim związkom zawodo- 
wym, księgarniom, z w i ą z k om r e w i z y j n y m s pół d z i e l n i itp. 21 
(podkreślenia moje S. P.). 
W chwili założenia wspomniana już "Ossa" ot
zymała do dyspozycji od 
Ministerstwa Finansów Rzeszy 30 milionów marek 22. To samo ministe:r- 
stwo w dniu 28 I 1938 ł". zgodziło się na przyznanie przedsiębiorstwu 
"Exzclsiorr" stałej rezerwy w kwocie 2-3 00.0 000 marek 23. 
Na kredyty dla niemieckich mniejszości w różnych krajach europej- 
Skich - według notatki z 23 XII 1937 r. kierownika referatu kultury "B" 
w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Schwagera - VFK otrzymywały 
w ostatnich latach 9 600 000 malrek rocznie 24. 
Pod koniec listopada 1937 r. VFK dysponowały sumą 4976000 marek, 
z czego l 230 000 marek było przeznaczone na fundusze dla Banku Rolnego 
(Landwirtschaftliche Bank) w Gdańsku 25. ProgJram pomocy przedstawiony 
w tym czasie przez Ericha Krahmer-Mollenberga, jako zastępcę dyrektora 
Vereinigte FinanzkJOntore, uwzględniał potrzeby spółdzielczości niemiec-- 
kiej na Pomorzu Gdańskim i w Wielkopolsce w takich rozmiarach, aby nie 
dopuścić do iikwidacji spółdzielni niemieckich i do uzależnienia niemiec- 


20 Akten ZUT deutschen auswćirtigen Politik 1918-1945, Serie D (1937-1945) (cyt. 
Akten), Bd. 7, s. 534. 
21 I b i d., s. 523, 533, 529. 
2
 I b i d., s. 534. 
33 I b i d., s. 5130. Na 6 tygodni przed przyłączeniem Austrii do Niemiec Minister- 
stwo Finansów przydzieliło narodowym socjalistom austI'liackim 350000 marek na 
sfinansowanie przewrotu, a ze środków "Exzelsiora" 1670000 marek. Podobnie fi- 
nansowano nielegalną NSDAP w Sudetach. 
Zł Akten, Bd. 5, s. 512. 
zs Akten, Bd. 7, s. 524.
>>>
P1łZYCZYN1;;K DO DZIEJÓW SPÓLDZIELCZOSCI NIEMIECKIEJ 143 


kich ralników ad polskich spółdzielni kredytowych i handlO'wych, 
a w szczególnaści zmierzał do zasilenia niemieckich spółdzielni na Gór- 
nym Śląsku, ktÓTych straty wynO'siły około 650 000 zł. Dalszym punktem 
programu pomacy finansowej VFK dla mniejszaści niemieckiej w Palsce 
była złagadzenie następstw refarmy rolnej i utrzymanie ziemskiej włas- 
ności niemieckiej w Polsce OIraz udzielanie kredytów "celem uniknięcia 
straty pełnowaTtaściowego stanu posiadania a naTadawo-politycznym 
znaczeniu" 26. 
Pamoc lcredyto'wa dla rolnictwa niemieckiegO' na Pamorzu Gdańskim 
była już i w latach poprzednich bardzO' wydatna. Dają temu wyraz wska- 
źniki pożyczek długaterminawych udzielanych przez gdańskie instytucje 
kiredytawe na 1 ha ziemi należącej do mniejszości niemieckiej. W powie- 
cie grudziądzkim wskaźnik ten w latach 1932-1934 był jednym z naj- 
wyższych, wynosił bawiem 118,55 zł, podczas gdy w sąsiednim pDwiecie 
chełmińskim 108,17 zł, wąbrzeskim 76,71 zł, taruńskim 79,18 zł 7. 
Fakty uzyskania w Rzeszy pomocy kiredytowej dla rolnictwa przez 
spółdzielczość niemiecką w wajewództwach po
rskim i poznańskim już 
w 1925 r. potwierdził były dyrektor Związku Niemieckich Spółdzielni 
w Poznaniu, F. Swart, nie ujawniając zresztą wyraźnie ŹTódeł tej po- 
macy 28. Charakte!1"'ystyczna jest !również wymowa innych danych liczbo- 
wych. Mianowicie w 1937 r. ogólna liczba spółdzielni niemieckich (209) 
na Pamorzu Gdańskim przewyższała liczbę spółdziielni polskich (147). 
W powiecie grudziądzkim na 35 spółdzielni aż 21, tj. 61% było niemiec- 
kich 29. Kapitały obrotowe 11 polskich spółdzielni oszczędnościowo-pożycz- 
kowych w tym powiecie wynosiły 2215000 zł, podczas gdy 7 niemieckich 
- 5 124 600 zł. 
W 1935 T. na każdą ze 140 polskich spółdzielni oszczędnościowo-pożycz- 
kowych na Pomorzu Gdańskim przypadało przeciętnie 76 100 zł kil"'edytów 
bankowych i 36 600 zł kapitałów własnych, podczas gdy w każdej z 71 
spółdzielni niemieckich adnośne sumy wynosiły 184700 zł i 89200 zł 3(1. 
Skutki zagranicznej pomocy finansawej dla spółdzielni niemieckich 
dały się odczuć szczególnie wyra żnie w okresie światowego kryzysu ga- 
.x 



, I b i d., s. 525, 526. 
21 T. K o wal a k, Spółdzielczość niemiecka a zagraniczna pomoc kredytowa dla 
niemczyzny na Pomorzu Gda1'iskim w latach 1925-1939, Zapiski Historyczne, t. 28, 
:L. 4, Toruń 1963, s. 573. Artykuł ten podaje ciekawe szczegóły działalności kredy- 
towych instytucji niemieckich. 
28 F. S war t, Diesseits und jenseits der Grenze. Das Deutsche Genossenschafts- 
wesen im Posener Land und das Deutsch-polnische Verhiiltnis bis zum Ende des 
zweiten Weltkrieges, Leer 1954, s. 109. 
:t Żywioł obcy w życiu gospodarczym Pomorza - wopr. A. W r z o s k a i St. 
Z w i e r z a, Gdynia-Toruń 1937, s. 4. 
ZO S. P r e i b i s z, E. Kań s k i, F. Ł o p i ń s k i, op. cit., s. 46, 54, 56.
>>>
144 


ST AN"ISł..A W POTOCKI 


spodarczego, który odbił się dotkJiwłe na stanie liczbowym i finanSiOwym 
spółdzielni polskich. Tak np. w latach 1931 i 1932 dostawy mleka w pol- 
skich spółdzielniach mleczarskich na Pomorzu Gdańskim zmniejszyły się 
z 51 000 000 litrów do 37 000 000 litrów, a w niemieckich z 93 000 000 litrów 
tylko do 83 000 000 litrów, były więc dwukrotnie wyższe aniżeli dostawy 
do spółdzIelni polskich. Odpowiadało to st03unkowi ilościowemu, spół- 
dzielni polskich było bowiem w 1930 r. 26, a niemieckich 60. 
Liczba niemieckich spółdzielni rolni.czo-handlowych na Pomorzu Gdań- 
skim i w Poznańskiem w porównaniu do stanu z 1929 r. wzrosła w 1931 r. 
o 77 (ilość członków o 3 600), .natomiast liczba spółdzielni polskich zmniej- 
szyła się o 17 (iloŚć członków o 2 000). Z ogólnej ilości nowych spółdzielni 
rolniczo-handlowych 13 należało do niemieckiego Związku Spółdzielni 
Rolniczych w Poznaniu, 26 do Związku Spółdzielni Niemieckich w Po- 
znaniu, a najwięcej bo aż 38 do Związku Wiejskich Spółdzielni Wojewódz- 
twa Pomorsk,iego w Grudziądzu, który w 1929 r. miał ich 8, a w 1931 - 
45. Wzrosły także fundusze własne i kapitały obrotowe spółdzielni nie- 
mieckich 31. 
W 1929 r. założona została m. in. spółdzielnia towarowa (Waxengenos- 
senschaft) "Raiffeisen" w Łasinie, która w 1936 r. p:)siadała 97 członków, 
w tym 95 rolników i wykazała 465 719 zł cbrotu OTaz 5 993 zł zysku, 
Tego samego typu spółdzielnię założono w 1930 r. w Mokrem; miała 
ona w 1936 T. 35 członków, w tym 30 rolników. Poza tym w powiecie 
grudziądzkim działało w 1936 r. 5 spółdzielni oszczędnościowo-pożyczko- 
wych (Spar- und Darlehnskassen-Verein) należących do Związku Wiej- 
skich Spółdzielni w Grudziądzu. Z nich wymienić trzeba przede wszyst- 
kim spółdzielJliię w Lisnawie, założoną w 1928 T. (115 członków w 1936 r.), 
dalej spółdzielnię w Radzynie (zal. w 1895 T. - 138 członków), w Łasinie 
(zal. w 1897 r. - 95 członków), w Mokrem (zal. w 1903 r. - 104 człon- 
ków) oraz spółdzieLnię w Bursztynowie (zal. w 1906 T. - 66 członków). 
Spółdzielnia Butter EXpOII"t Genossenschaft w Grudziądzu wywiozła za 
granicę w 1936 T. 1789696 kg masła, co stanowiło 16,3% ogólnego wy- 
wozu tego Mtykułu. 
Wolne Miasto Gdańsk stanowiło bazę penetracji kapitałów niemiec- 
kich w Polsce i, co za tym idzie, niemieckich wpływów gospodarczych 
i poJitycz.nych nie tylko w zachodnich województwach, lecz także na tere- 
nie prawie całego państwa Sł. W 1936 r. senator Wolnego Miasta Gdańska 
Rettelsky, jako przewodniczący rady nadzorczej Danziger Raiffeisenbank 


al R. K o ź l i k, Spółdzielczość polska i niemiecka w województwach zachodnich. 
(Problem niemiecki na ziemiach zachodnich), Poznań 1933, s. 218. 
az I tak np. Urząd Wojewódzki Wileński pismem z 28 III 1931 r. informował 
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, że "kapitały gdańskie mają być zaangażowane 
na gruncie wileńskim do sumy 150000 dolarów", WAP Gdańsk - 1259/203.
>>>
PRZYCZYNEK bo DZIEJOW SPOLDZIELCZOSCI NIEMIECKIEJ 145 


wszczął w Ministerstwie Skarbu w Warszawie usilne starania o rozszerze- 
nie działalności filii tego banku w Grudziądzu przez przyznanie jej zezwo- 
lenia na wyknnywanie na terenie Polski czynności bankowych, które prze- 
kraczały zakrres uprawnień przysługujących spółdzielniom kredytowym. 
Chodziło mianowicie n prawo kupna i sprzedaży walut zagranicznych i pa- 
pierów walrtośeiowych oraz dnkonywania wpłat i wypłat w obrocie zagra- 
nicznym, to znaczy o przyznanie filii uprawnień banku dewizowego. 
Wnioskodawca arrgumentował, że udzielenie przez centralę gdańską filii 
Danziger Raiffeisenbank w Grudziądzu wysokiego kredytu bieżącego 
w kwocie ponad 2 000 000 złotych (względnie guldenów gd,) i niskie jego 
oprocentowanie przyniosłoby polskiej g03podaJrce narodowej znaczne ko- 
rzyści. W wypadku odmownego załatwienia wniosku nieunikniona byłaby 
konieczność zlikwidowania filii, skupiającej ok. 2 000 spółdzielni i ok. 
7 000 członków, co - zdaniem wnioskodawcy - nie leży w polskim in- 
teresie,. a szczególnie polskiego rolnictwa, rolnicy bowiem popadliby 
wówczas również w trudności finansowe 33. 


Wprawdzie filia Danziger Raiffeisenbank w GTudziądzu nie była 
z punktu widzenia prawnego spółdzielnią, lecz przedsiębiorrstwem zagra- 
nicznym, dopusz,czonym do działalności w Polsce na wartUlkach i w za- 
kresie umowy polsko-gdańskiej z 24 X 1921 r. 34 , jednakże ówczesny Ge- 
neralny Komisalrz Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku dr Henryk Papee 
wypowiedział się przeciw wnioskowi Danziger Raiffeisenbank, stojąc na 
stanowisku, że ". . . instytucja ta jest ważnym ogniwem w akcji popiera- 
nia niemczyzny na terenie Pomorza przez rozprowadzanie kredytów rol- 
nych" 35. Ministerstwo Skarbu stało w tym wypadku na stanowisku, że 
rozszerzenie działalności niemieckich przedsiębiorstw w Polsce wymaga 
zmiany odpowiednich przepisów umowy po]sko-gdańskiej, gdyż w prze- 
ciwnym razie nie zostałaby utrzymana zasada wzajemności ze skutkiem 
niekorzystnym dla obywateli polskich 36. 
W każdym razie obawy sen. Rettelsky'ego co do likwidacji filii Dan- 
ziger Raiffeisenbank w Grudziądzu okazały się przedwczesne, filia ta 
bowiem egzystowała nadal. 


33 WAP Gdańsk, akta Gen. Kom. RP. I 259/377/320 - pismo przew. rady nad- 
zorczej Danziger Raiffeisenbank z 16 V 1936 r. z prośbą o poparcie Gen. Kom. 
3ł WAP Gdańsk, akta Gen. Kom. RP I 259/377/308 - pismo Min. Skarbu do 
MSZ w Warszawie z 19 111936 r. 
3. WAP Gdańsk, akta Gen. Kom. RP I 259/377/313 - pismo Kom. Gen. RP do 
MSZ z 30 III 1936 r. T. 216/G/1I36. 
31 WAP Gdańsk; akta Gen. Kom. RP I259/377/3{)8. 


10 - Rocznik Grudziądzki
>>>
146 


STANISłA.W POTOCKI 


Całość przedstawionej tu sytuacji świadczy w
aźnie przeciw opiniom 
niektórych autorów o sparaliżowaniu wskutek nietolerancji władz, życia 
gospodaQ'czego mniejszości w Polsce 37. Przynajmniej w odniesieniu do 
mniejszości niemieckiej w omawianym tu olcresie twierdzenie takie nie 
daje się utrzymać. 


3"1 O. J a n o w s k y, Natiollalities alld National Minorities, New York 1945, s. 31.
>>>
JAN CHAMOT (Toruń) 


ZARYS DZIAŁALNOŚCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 
W GRUDZIĄDZU (1945-1948) 


I 


W listopadzie 1962 r. minęła 70 Tocznica założenia PPS. Partia ta 
odegrała niewątpliwie dużą rolę w historii politycznej sp3łeczeństwa pol- 
skieg,o. Badania nad jej działalnością w ciągu tych 70 Jat są zaledwie 
w powijakach. Poza bardzo ogólnymi monografiami brak jest jakichś 
bardziej szczegółowych opraoowań poszczególnych zagadnień i IOkresów 
działania PPS także na terenia BomOTza GdańskieglO i ziemi chełmińskiej 
w okresie Polski Ludowej. 
Do chwili obecnej nie opracowano działalno3ci o:rganizacji PPS po 
r. 1945 nie tylko w po
zczególnych powiatach, ale nawet w głównych 
ośrodkach woj. pomol1'skiego (obecnie bydgoskiego). Wydaje się, iż PPS, 
jako jedna z głównych partii Bloku Stronnictw Demokratycznych, bio- 
rąca poważny udział w tworzeniu i utrwalaniu władzy ludowej w P.olsce, 
zasługuje na bardziej szczegółowe i wnikliwe opracowanie jej dziejów. 
Niniejszy artykuł został pomyślany jaklO pierwsza pa'óba odtworzenia 
historii PPS w Grudziądzu i zgodnie z intencją autora winien stać się 
zaczątkiem badań w tym przedmiocie. Oparty lOn został na materiałach 
archiwalnych Zakładu Histoll"ii PaTtii przy KC PZPR w Wa,rszawie. Są to 
przede wszystkim materiały instancji partyjnych PPR i PPS. Wykorzy- 
stane zostały Tównież niektóre materiały archiwum Prezydium Miejskiej 
Rady Narodowej i Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Grudzią- 
dzu. Jest to jednak fragmentaryczny materiał 7Jródłowy. Autor zmuszony 
był więc opierać się także na miejscowej prasie, a wiE;c "Glosie Pomorza", 
"TrybW1ie Pomorskiej" i "Robotniku Pomorskim". Stosunkowo najwięcej 
wiadomości na interesujący nas temat podawał "Głos Pomorza", który 
w latach 1945-1947 wychodził w Grudziądzu. JeglO zasłużonym redakto- 
rem był nieżyjący już dziś Jan Weiss. 
Niniejszy aTtykuł jest w dużej części pracą materiałową, a to dlatego, 
że obecny stan badań nad histoTią PPS nie pozwala na bardziej ogólne
>>>
148 


JAN C1lAMO'1' 


i syntetyczne ujęcia. Konieczne są tutaj badania wstępne i przyczynkowe. 
One dopiero stworzą z biegiem czasu podstawy do opracowań ogólniej- 
szych i monograficznych. 
Przy omawianiu niektórych zagadnień autor wyszedł poza teren Gru- 
dziądza. Uczynił to dlatego, aby niektóre sprawy dla jasności ukazać .na 
szerszym tle. Dotyczy to szczególnie działalności podziemia i wyników 
wybolfów do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 r. 
Z opracowań dotyczących przedstawionej problematyki na uwagę za- 
sługują artykuły B. Głębowicza 1 i D. Steyera 2. 
Przy opracowaniu a:rtykułu korzystałem z niektórych uwag i zebra- 
nych materiałów pTasowych Jolanty Michałowskiej 3 i Tadeusza Czajkow- 
skiego 4, za co składam im tą drogą gOifące i serdeczne podziękowanie. 


II 


Wraz z pierwszym oddziałem wojsk polskich i radzieckich w począt- 
kach 1945 r. posuwała się z Lublina na zachód gTupa Rządu Tymczaso- 
wego Polski Ludowej, licząca 30 osób i składająca się z przedstawiciell 
różnych partii. Gdy Tooruń był jeszcze pod okupacją hitlerowców, zatrzy- 
mała się ona w wyzwolonym już Inowrocławiu. Z chwilą jednak wyzwo- 
lenia Torunia w dniu l lutego 1945 r. udała się natychmiast do tego Ii.1ia.. 
sta, by organizować w nim władzę i odbudowę ze zniszczeń wojennych. 
Grupie tej, składającej się z kilkunastu działaczy i członków PPS, prze- 
wodniczył działacz PPS Henryk Świątkowski, wywierający na nią po- 
ważny, mobilizujący wpływ, tak że była ona jednostką dobrze zorganizo- 
waną i spotkała się z bardzo przychylnym stosunkiem miejscowej 
ludności. Już 8 lutego 1945 r. wyszedł spod prasy drukarskiej pierwszy 
numer "Słowa Pomorskiego", będącego organem PPS na województwo 
pomorskie 5. Zadaniem grupy było organizowanie Polskiej Paortii Socjali- 
stycznej na terenie województwa pomorskiego oraz współdziałanie z Pol- 


I B. G ł ę b o w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w Grudziądzu w la- 
tach 1945-1947, Rocznik Grudziądzki, t. 3: 1963, s. 173-195. 
2 D. S t e y e r, Rola Polskiej Partii Robotniczej w walce o utrwalenie władz'y 
ludowej na terenie województwa pomorskiego (bydgoskiego) w latach 1945-194.'1 
[w:] Z działalności PPR i ZWM w województwie pomorskim (bydgoskim) w latach 
1942-1948, Toruń 1962, s. 55-107. 
3 J. M i c h a ł o w s k a, Materiał1l prasowe do działalności PPS w Grudziądzu 
w latach 1945-1947 (maszynopis). 
ł T. C z aj k o w s k i, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w Grudziądzu w la- 
tach 1945-1948 (maszynopis pracy magisterskiej). 
5 Słowo Pomorskie wychodziło w Toruniu w czasie od 8 lutego do 22 marca 
1945 r. Na bazie Słowa Pomorskiego i Nowego Dnia Robotnika (22 III - 12 V 
1945 r.) powstał Robotnik Pomorski, którego pierwszy numer ukazał się 14 V 1945 r.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 


149 


ską Pa,rtią Robotniczą w tworzeniu władzy ludowej. Już w lutym 1945 r. 
powstał w TOlruniu Wojewódzki KJmitet PPS, którego przewodniczącym 
został Henryk Świątkowsl
:i. Był on również pierwszym wojewodą po- 
morskim 6. W maTCU i kwietniu grupa PPS brała czynny udział worga- 
nizowaniu Wojewódzkiej Rady Narodowej o.raz powiatowych i miejskich 
rad narodowych. Skład pierwszej WRN wynosił 25 członków, w tym 
czterech działaczy PPS. Z ramienia PPS z terenu woj. pomorskiego posłem 
do KrajO'Wej Rady NaTodowej zlO3tał dr Kazimierz Pasemkiewicz. On też 
wchodził w skład Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej. Po odejściu 
Henryka Swiątkowskiego clir K. Pasemkiewicz od 5 maja do listopada 
1945 r. był kolejnym wojewodą pomorskim. 
PPS brała czynny udział w tworzeniu miejskich i powiatowych !rad 
narodowych. Na odcinku wiejskim chłopi socjaliści organizowali Komi- 
tety Reformy Rolnej, zabezpieczali opuszczone majątki, inwenta'l'Z malr- 
twy i żywy. 
Po tym wstępnym okresie prac nad stworzeniem podstaw i warunków 
do działalności w Toruniu w dniu 22 kwietnia 1945 r. odbyła się pierwsza 
wojewódzka konferencja Polskiej Partii Socjalistycznej województwa' 
p:Jmo,rskiego 7. 
Po oswobodzeniu GTudziądza, które nastąpiło 6 marCa 1945 r., zebrali 
się tam pozostali przy życiu członkowie i działacze przedwojennej Pol- 
skiej Partii Socjalistycznej OTaz przysłani przez CKW PPS działacze 
z teiI'enów wschodnich 8. Głównym ich zadaniem było zO!rganizO'Wanie kół 
PPS oraz komitetów PPS - miejskiego i powiatowego. Już 14 maTca 
1945 r. w lokalu własnym odbyło się pierwsze zebranie organizacyjne 
PPS w Gu:udziądzu. Dokonano na nim wybO!ru Komitetu Miejskiego PPS D. 
19 maja 1945 r. odbyło się następne ogólne zebranie członków i sympa- 
tyków PPS w Grudziądzu. Wzięło w nim udział około 200 członków, Re- 
ferat o sytuacji w ruchu socjalistycznym na terenie miasta wygłosił 
znany działacz Brunon KiT'sznowski. Mówił on o trudnych warunkach, 
w jakich odbywało się wznowienie działalności PPS na terenie Grudzią- 
dza. Kirsznowski wskazał, iż z kilku zaledwie członkami trzeba było 
urządzić dom partyjny, założyć Towa:rzystwo Uniwersytetów Robotni- 
czych oraz zorg.anizować związk[ zawodowe. 
W dniu 24 maija 1945 r. powołana. została Miejska Rada Narod()wa 


I H. Ś w i ą t k o w s k i był wojewodą pomorskim w okresie od stycznia do 5 maja 
1945 r. 
7 E. P u a c z, Pięćdziesiąt lat pracy PPS na Pomorzu, 1897-1947, Bydgoszcz 1947. 
I Do organizowania spółdzielczości na terenie Grudzilłdza został przysłany przez 
CKW PPS poseł Krajowej Rady Narodowej - Wiktor Niedziałek. Był on jednym 
z wybitniejszych działaczy PPS. 
· Głos Pomorza nr 13, 16 I 1946.
>>>
150 


JAN CHAMOT 


w Grr-udziądzu. W tym też dniu o:1było się jej pierwsze plenarne posiedze- 
nie. Rada składała się tylko z członków PPR i PPS, 00 z punktu widze- 
nia polityoznego było nieprawidłowe. Dlatego też Prezydium WRN 
poleciło zrekonstTuować skład rady w Grudziądzu wiceprezydentowi 
Rysza:rdowi Degocskiemu. W tym celu zebrała się Miejska Komisja 
Międzypartyjna w Grudziądzu i ustaliła nowy skład Miejskiej Rady Na- 
rodowej 10, w skład której weszło 11 członków PPR, 11 - PPS, 3 _ 
Stronnictwa Ludowego, 3 - Stronnictwa Demokratycznego, 3 - Związ- 
ków Zawodowych, l - Polskiego Związku Zachodniego, l _ Związku 
Samopomocy Chłopskiej i l - Związku Spółdzielczeg: "Społem". Prócz 
te
o zarezerwowano 4 mandaty dla członków, których należało później 
dokooptować. Przewodniczącym Rady został Romuald Zarzycki, działacz 
PPS. Na wiceprzewodniczącego wybrano Alojzego Kalinowskiego, człon- 
ka PPR. Członkami prezydium zoshli: Antoni Musiał [SL], Leon Mali- 
nowski i Janusz Zdzieniecki. Romuald Zarzycki wygłosił przemówienie, 
w którym stwierdził, iż "obowiązki i zadania wypełni sumiennie oraz stać 
będzie na straży praw demok
atycznych" 11. Skład partyjny rady nie był 
oczywiście stały i ulegał częstym zmianom. Według danych na dzień 29 
maja 1945 r. w składzie rady było 9 członków PPS. Należeli do nich: Ry- 
szard Degórski, Romuald Zarzycki, Janusz Zdzieniecki, Jan Jarmundo- 
wicz, Ignacy Baszkowski, Stanisław Wesołowski, Antoni Wieczorek, Jan 
Weiss i Michał Ling. R. Zalrzycki jako przewodniczący r:ady wchodził 
w skład Wojewódzkiej Rady Narodowej 12. Na czwartym p03iedzerniu 
WRN w Bydgoszczy, które odbyło się 16 czerwca 1945 T., na członków 
WRN zostali wybrani: Brunon Kirsznowski i Michał Szulc, członkowie 
PPS. 
Rząd Tymczasowy mianował na stanowisko starosty grodzkiego i pre- 
zydenta miasta Leonarda Wierzbickiego, a po nim niebawem stanowiska 
te przejął Franciszek Mówiński także członek PPR 13. 


10 W latach 1945-1950 członkowie rad nie byli wybierani, lecz delegowani przez 
poszczególne partie na zasadzie klucza partyjnego. 
11 Głos Pomorza nr 6, 26 V 1945. 
12 Archiwum Miejskiej Rady Narodowej Grudziądz - protokół z posiedzenia 
MRN w Grudziądzu z dnia 29 maja 1945 r. 
l3 Głos Grudziądza nr 3, 19 V 1945. Franciszek Mówiński urodził się 3 III 1909 r. 
w Złotowie, powiat Lubawa. Nauczyciel z zawodu. W czasie okupacji przebywał 
w Generalnej GubeI;ni. Pracował jako robotnik leśny, od l XI W40 r. jako urzędnik 
w gminie Ruchno pow. Węgrów, a następnie w Miń.,ku Mazowieckim. W lipcu 
1942 r. wstąpił do PPR, będąc równocześnie pierwszym przewodniczącym konspira- 
cyjnej Rady Powiatowej w Mińsku Mazowieckim oraz członkiem WRN wojewódz- 
twa warszawskiego. Brał udział w akcjach dywersyjnych na terenie powiatów: 
Miilsk Mazowiecki, Sokołow, Węgrów, Siedlce, występując pod pseudonimem "Ci- 
chy". Przed przybyciem do Grudziądza pracował jako kierownik Aprowizacji 
i Handlu.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI P.DLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 151 


W zasadzie w listopadzie 1945 r. Miejska Rada Narodowa w Grudzią- 
dzu była ustabilizowana i umocniona. Stała się też wówczas terenem, 
na którym PPR, PPS i SD ściśle ze sobą współpracowały. P.racowała 
rytmicznie, posiedzenia odbywały się regularnie. "Głos Pomorza" 17 
listopada 1945 r. pisał, że Rada Narodowa utworzyła również komisje 
celem kontroli administracji, samorządu oraz przedsiębiorstw 14. 
W listopadzie 1945 r. skład partyjny Miejskiej Rady Narodowej Gru- 
dziądza przedstawiał się następująco: PPR - 17, PPS - 15, SD - 4, 
SL - 2, bezpartyjnych - 2. Łącznie rada liczyła 40 członków 15. 
W październiku 1946 r. nastąpiły zmiany na stanowisku prezydenta 
Grudziądza. Odszedł dotychczasowy prezydent Franciszek Mówiński, 
a na jego miejsce został powołany Sylwin Zygmuntowicz (PPR). Wice- 
prezydentem został wybrany Tadeusz Mężyk, działacz PPS. 
Skład polityczny Miejskiej Rady Narodowej w Grudziądzu w latach 
1946-1947 przedstawia tabela 1. 


Tabela l 
Przynależność polityczna członków MRN w Grudziądzu w l. 1946-1948 


Ogółem Stron - Bezpar- 
Rok Miesiąc radnych PPR PPS SD SL nictwo PSL tyjni 
Pracy 
styczeń 40 17 15 3 3 - "- 2 
1946 
grudzień 4,1 16 15 4 3 - - 3 
styczeń 4J. 16 15 4 3 - - 3 
1947 
grudzień 48 18 18 5 2 3 l l 
styczeń 47 18 18 5 2 3 - l 
1948 
grudzień 48 20 18 6 2 2 - - 


Skład socjalny radnych w końcu listopada 1948 r. stanowiło: 17 robot- 
ników, 21 prr'zedstawicieli inteligencji pracującej, 4 rzemieślmków, 3 kup- 
ców i 3 chłopów 16. MRN w ola"esie od marca 1945 T. do końca 1948 T. 


Ił Archiwum Komitetu WojewóClzkiego PZPR w Bydgoszczy (cyt. AKW PZPR-B) 
sygn. IN A/175. 
15 Ibid. 
18 AKW PZPR-B, sygn. lN A/149-164, 165, 178, 167, 168: Wydział Organizacyjny 
_ ankiety sprawozdawcze organizacji społecznych i dnnych z Grudziądza; Głos 
Pomorza nr 3, 24 I 1946 r.; Archiwum Miejskiej Rady Narodowej w Grudziądzu - 
teczka 2/3 - wykaz radnych MRN na l XI 1948 r.
>>>
152 


JAN CHAMOT 


o.dbyła 43 plenarne posiedzenia, zajmując się wszystkimi problemami ży- 
cia miejskiego.. Czuwała nad realizacją podejmowanych uchwał, ko.ntrolo.- 
wała poprzez ko.misje działalno.ść samorządu, analizo.wała sprawozdania 
ko.misji oraz dYTekto.rów z.akładów przemysłowych i instytucji. Aktywna 
działalno.ść rady była o.dzwierciedleniem decydującej roli PPR i PPS 
w życiu miasta od Po.wstania o.rganów władzy ludo.wej, była wyrazem ich 
prężno.ści i aktywności politycznej. 
Od pierwszych dni wyzwolenia miasta spod okupacji hitlerowskiej PPR 
i PPS rozpoczęły two.rzenie od podstaw organów Milicji Obywatelskiej 
i Bezpieczeństwa Publicznego.. Pierwsze grupy Tymczaso.wej Milicji Oby- 
watelskiej zaczęły po.wstawać nawet samo.rzutnie. Pierwsza placówka MO 
zo.stała zorg
nizo.wana w Grudziądzu na terenie No.wego. Osiedla przy 
ul. Chełmińskiej 17. Pie'l"wszymi komendantami ko.misariatów MO byli 
przeważnie podoficerowie zawodo.wi Wojska Polskiego. sprzed 1939 r., 
którzy stano.wili o.fiarną kadrę dowódczą 18. Komitety Miejskie PPR i PPS 
organizo.wały dla milicjantów szkolenie polityczne, otaczały stałą o.pieką 
()1['gana MO i bezpieczeństwa publicznego. Dużo. wysiłku w organizowanie 
milicji i bezpieczeństwa na przestrr-zeni lat 1945-1948 wło.żyli M. Lewan- 
dowski (PPR) i cho.r. W. Napielralski (PPS) 1I
. 
Dla zapewnienia ładu, porządku i spokoju ludno.ści, szykanowanej 
przez bandy faszystowskie, Rada Ministrów uchwałą z dnia 21 lutego 

946 1".20 powo.łała Robo.tnicze Oddziały Rezerwy Milicji Obywatelskiej. 
Na początku kwietnia 1946 r. zorganizowano. Komendę ORMO na miasto 
i powiat Ga-udziądz, której komendantem zo.stał PPOII". Franciszek Sztur- 
giewicz (PPR), a zastępcą do. spraw politycznych WiktOT Górski (PPS)2t. 
PPR i PPS przeprowadziły w zakładach pracy Grudziądza szeroką kam- 
panię wyjaśniającą znaczenie i rolę tych organów. Mimo Po.czątko.wych 
trudności spowodo.wanych Wtro.gą pro.pagandą, do. ORMO wstępowali jako. 
pierwsi czło.nkowie PPR i PPS. Swoją postawą aktyw tych partii wywie- 
rał wpływ na inne ugrupowania polityczne, których członko.wie zaczęli 
także wstępować w szeregi ORMO. W przeważającej większości byli to 
ro.1:;otnicy, w tym również członkowie Związku Walki Młodych i Organi- 
zacji Młodzieży To.wa;rzystwa Uniwersytetów Ro.botniczych. W czerwcu 
1946 r. ORMO na terenie miasta i powiatu liczyła 90 członków, w tym 
55% stanowili czło.nkowie PPR, 30% PPS i 15% czło.nkowie pozostałych 


17 Powiatowe Archiwum Państwowe w Grudziądzu (cyt. PAP Gr.), sygn. 117, 
s.107. 
10 I b i d., sygn. 6, s. 21: relacja Waleriana Napieraiskiego z Grudziądza z 10 I 
1962 r. 
ID Ibid. 
20 Uchwała Rady Ministrów z 21 lutego 1946 r. 
21 Relacja ustna Franciszka Szturgiewicza z Grudziądza.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 


153 


ugrupowań politycznych współpracujących z PPR"22. W styczniu 1947 r. 
w ORMO było już 178 członków, w tym 116 - PPR, 36 - PPS, 15 - SL 
i SD oraz 11 bezpa'l'tyjnych. Pod względem wykonywanego zawodu było 
w ORMO 170 robotników i 8 inteligentów 23. 


III 


Niezmiernie ważnym problemem dla Grudziądza po jego wyzwoleniu 
było uruchomienie fabryk i zakładów pracy. Grudziądz należał do naj- 
bardziej zniszczonych miast w woj. pomo'l'skim. Ponad 62% budynków 
mieszkalnych uległo zniszczeniu, z czego 37% nie nadawało się już do od- 
budowy. Przemysł grudziądzki poniósł 
dzo poważne sb'aty, bowiem 
bomby i pożary nie oszczędziły prawie żadnej dzielnicy miasta. Fabryka 
papierosów uległa w 80% zniszczeniu, fabryka przetworów gumowych 
(Pe-Pe-Ge) w 70%, elektrownia miejska w 60% oraz obie fabryki maszyn 
(Unia i Herzfeld- Victorius) w 40-45%. Zniszczony również został dwo- 
rzec kolejowy w Grudziądzu. Wynikiem hitlerowskiiej okupacji był także 
poważny spadek ludności w Grudziądzu. O ile w 1939 T. Grudziądz liczył 
61 000 ludności, to w 1945 T. tylko 37 000, co stanowiło 40% stanu przed- 
wojennego ludności 24. Odbudowa zniszczeń wojennych w dziedzinie mie- 


Ta bela 2 
Rozwój produkcji i zatrudnienia w głównych zakładach Grudziądza w l. 1945---1946 


_ Zatrudnienie Produkcja w tonach 
StopieIi 
Fabryka zniszczenia Maj I Maj I Listopad Maj \ Maj I Listopad 
19.
5 1946 1946 1915 1946 1946 
"Unia" ok. 75% 130 4411 673 - 270 403 
"pe-pe-Ge" 80-90% 50 40(1 8U - 14,2 48,6 
Herzfeld 
i Victorius 20-40% 118 689 880 - 260 491 
Razem I I 238 I 1538 I 2364 I O I 544,2 I 942,6 


szkaniowej dokonywana była w latach 1945-1948 środkami samorządo- 
wymi (z pożyczek Banku GospodaTStwa Krajowego). Grudziądz ze wzglę- 
du na największy stopień zniszczenia otrzymał dotacje z funduszów pań- 
stwowych. 


2 AKW PZPR-B, Zespół Wojewódzkiego Komitetu Wykonawczego Polskiej 
Partii Socjalistycznej, sygn. C VI D/I01 - wykaz ilościowy ORMO w Grudziądzu 
z uwzględnieniem przynależności partyjnej i pochodzenia społecznego na 9 I 
]947 r.; relacja ustna Fr. Szturgiewicza z Grudziądza. 
23 I b i d. 
2ł Piętnaście lat wladzy ludowej w woj. bydgoskim, Bydgoszcz i1959, s. 14..
>>>
154 


JAN CHAMOT 


Głównymi organizatorami walkd o odbudowę i zabezpieczenie prze- 
mysłu byli świadomi i ofiarni TObotnicy grudziądzcy. Oni to właśr.ie na- 
tychmiast po wyzwoleniu rozpoczęli pracę nad odbudową fabryk. W fab- 
ryce maszyn "Unia" wydobyto s{:od gruzów resztki obrabiarek, wyremon- 
towano kuźnię i odlewnię. W Pe-Pe-Ge zastąpiono kotłownię lokomobilą, 
aby jak najszybciej :rozpocząć produkcję. W iI"ekordowym tempie odbu- 
dowano kotłownię, wybudowano komin, uruchomiono prasy, organizowa- 
no dział za działem 25. Państwo dostarczało GTudziądzowi obrabiarek, na- 
rzędzi, materiałów iI"emontowych i budowlanych, pasów, paliwa i fundu- 
szy. 
W maju 1945 !r. jeszcze ani jedna z trzech wielkich fabryk Grudziądza 
nie produkowała, stopień ich zniszczenia wynosił bowiem 75-90%. W tym 
okresie wszystkie trzy fabryki ("Unia", Pe-Pe-Ge, Herzfeld i Victorius) 
zatrudniały łącznie 300 ludzi. "Unia" rozpoczęła produkcję w czerwcu, 
Pe-Pe-Ge w sierpniu, a Herzfeld i Victorius we wirześniu 1945 r. 
W maju 1946 T. fabryki te zatrudniały już około l 500 ludzi, produku- 
jąc przeszło 540 ton maszyn rolniczych, odlewów i skórgumy. Na począt- 
ku stycznia 1947 r. liczba zatrudnionych sięgała już 3000, a produkcja 
tysiąca ton miesięcznie. W czerwcu 1945 :T. "Unia" zaczęła produkować 
najpotrzebniejsze narzędzia dla wsi. Zatrudniała wówczas 130 ludzi, 
a w styczniu 1947 r. już ponad 700 osób. W samym tylko 1946 r. wyprIQ- 
dukowała 403 tony narzędzi rolniczych. Odbudowę podstawowych zakła- 
dów grudziądzkich oraz ich :rozwój ilustruje tabela 2 21. 
Odbudowa miasta obejmowała wszystkie dziedziny życia gospodarcze- 
go. Dnia 20 listopada 1945 r. został UTuchomiony pierwszy tramwaj w Gru- 
dziądzu na trasie Dworzec Kolejowy - Małe Tarpno 27. 
Odbudowa miasta była stałym przedmiotem działalności Miejskiej Ra- 
dy Narodowej. Już na czwartym plenarnym posiedzeniu MRN latem 
1945 T. rozważano szereg problemów gos{:odarczych i administracji miej- 
skiej celem jak największego usprawnienia pracy i usunięcia i5tniejących 
jeszcze wtenczas trudności. Prezydent miasta Franciszek Mówiński 
stwierdził, iż w Grudziądzu następuje systematyczna poprawa na odcinku 
gospodarczym. Zarząd miasta pracował nad polepszeniem sytuacji miesz- 
kaniowej i komunikacji miejskiej. Ze względu na duże zniszczenia w p
ze- 
myśle grudziądzkim, największe trudności sprawiała kwestia zatrudnie- 
nia wszystkich zdolnych do pracy mieszkańców 28. 


25 Wczoraj - Dziś - Jutro Pomorza, Bydgoszcz ,1947, s. 22; takźe Fr. S z i m a, 
Lokalizacja i rozwój Grudziądzkich Zakladów Przemyslu Gumowego w Grudziqdzu, 
Rocznik Grudziądzki, t. 2 : 1961, s. 126. 
26 Głos Pomorza z 17 XI 1945. 
27 Wczoraj - Dziś - Jutro Pomorza, s. 17. 
28 Robotnik Pomorski nr 68, 6 VIII 1945.
>>>
ZARYS DZIAŁALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 155 


W drugiej połowie 1945 r. PPS w Grudziądzu zwróciła szczególną uwa- 
gę na tendencje repirywatyzacji obiektów przemysłowych. Spotkały się 
one Z ostrym sprzeciwem ze strony klasy robotniczej. Pod tym względem 
PPS ściśle współpracowała z PPR. Na konferencji miejskiej PPS w stycz- 
niu 1946 r. w referacie sprawozdawczym stwierdzon!=: "Dziś PPS, mając 
swoicp przedstawicieli w samorządzie i we wszystkich komórkach życia 
społecznego, konsekwentnie kroczy wytkniętym szlakiem do 03tatecznego 
celu, do socjalizmu 29. 
Tabela 3 
Powstanie związków zawo:lowych w Grudziądzu i ich stan liczbowy w marcu 1945 r. 


I Skład I 
Lp. Data Nazwa związku zawodowego liczbowy Stan 
załoźenia zarządu czbnków 
zw. zaw. 
I I 
l 15 III 45 Związek Zawodowy P!'acowników 
Pocztowych 5 120 
2 15 III 45 Związek Zawodowy Drukarzy 5 50 
3 16 III 45 Związek Zawodowy Pracowników 
Kolejowych 5 700 
4 21 III 45 Związek Zawodowy Pracowników 
Samorządowych i Użyteczności Pu- 
blicznej 5 446 
5 21 nI 45 Związek Zawodowy Służby Zdrowia 3 50 
6 22 III 45 Związek Zawodowy Pracowników 
Biurowych i Handlowych 5 39 
7 21 III 45 Związek Zawodowy Pracowników 
Administracji Państwowej 5 68 
8 25 III 45 Związek Zawodowy Pracowników 
Ubezpieczeń Społecznych 5 58 
9 26 III 45 Związek Zawo:lowy Nauczycielstwa 
Polskiego 4 116 
10 29 III 45 Związek Zawodowy Robotników 
i Pracowników Przemysłu Metalo- 


wego 


5 


306 


Razem 


47 


. 1953 


Należy stwierdzić, że udział PPS w odbudowie i rozwoju przemysło- 
wym Grudziądza był - obok PPR - bardzo poważny. Od pierwszych 
dni budownictw3. zrębów Polski Ludowej i odbudowy kraju ze zniszczeń 
wojennych wiele pracy PPR i PPS poświęciły oTganizowaniu i aktywi- 
zacji związków zawodowych, które stanowiły transmisję partii do mas, 


2' Głos Pomorza nr 13, 16 I 1946.
>>>
156 


JAN CHAMOT 


głównie robotników, w realizacji progJramu Polski Demokratycznej. Wy- 
korzystywano je przede wszystkim na odcinku życia społeczno-politycz- 
nego i gospodaJrczego w mieście. Podstawowym zagadnieniem, jakie sta- 
nęło w tym okresie, było wyrobienie w szeregach związkowych właści- 
wego stosunku do 
acy i własności społecznej. Członkowie PPR i PPS 
brali czynny udział na terenie zakładów przemysłowych, w urzędach i in- 
stytucjach w działalności rad zakładowych, w zarządach, sekcjach i komi- 
sjach. Powiatowa Rada Związków Zawodowych w Grudziądzu powstała 
już 25 marca 1945 r. 30. 
Powstanie związków zawodowych w poszczególnych zakładach ilustru- 
je tabela 3 31. 
W skład prezydium Rady Związk6w Zawodowych wchodzili: Adam 
Ochman - prezes, Stefan Ornatowski - wiceprezes i Jan Sędzicki - 
sekretarz 32. W pierwszym okresie organizowania się związków zawodo- 
wych skład prezydium Rady opanowany był przez członków PPS. Komi- 
tet Miejski PPR włączył się do pracy poprzez swych ('złonków dopiero 
później, nadając działalności związkowej słuszny kierunek polityczny. 
O szybkim rozwoju związków zawodowych w Grudziądzu świadczy fakt, 
że zaTaZ po wyzwoleniu miasta powstało w marcu 1945 II'. W zakładach 
pracy i urzędach 10 zarządów. W czerwcu 1945 r. Powiatowa Rada Z""i.ąz- 
ków Zawodowych posiadała już 17 zorganizowanych oddziałów branżo- 
wych. Rozwój organizacji związkowych na przestrzeni lat 1945-1948 
posiadał charakter progresywny. W październiku 1947 było w Grudziądzu 
27 oddziałów związków zawodowych z 12000 członków 33. 
Układ sił politycznych w !radach zakładowych największych zakładów 
Grudziądza 84 na koniec paździe!I"nika 1945 r. przedstawia tabela 4. 
Jak wynika z tabeli 4, największe wpływy wśród związkowców w fa- 
bryce "Unia", Pomorskich Zakładach Ceramicznych, Browarze "Kunter- 
sztyn" i Tartakach Państwowych posiadała PPR. Spowodowane to było bo- 
jową postawą PPR w realizacji postulatów klasy robotniczej, która wpły- 
wała dodatnio na aktywizację społeczeństwa grudziądzkiego w związkach 
zawodowych. Członkowie PPR zdobywaJi coraz większe zaufanie i auto- 
rytet. PPS nie zawsze podejmowała naj trudniejsze i klasowo ostre pro- 


30 PAP Gr., teczka nr l - materiały do sprawozdań sytuacyjnych starostwa po- 
wiatowego w Grudziądzu za 1945 r. 
31 Ibid. 
32 Ibid. 
33 AKW PZPR-B, sygn. 1IV.A J.49, 164, 165, 167, 168, 175, 177, 178: Wydział Orga- 
nizacyjny. Ankiety sprawozdawcze organizacji społecznych i innych z Grudziądza. 
Protokół z przedzjazdowej Konferencji Miejskiej PPR w Grudziądzu, odbytej 1-1 
XI 1948 r. 
3ł AKW PZPR-B, sygn. I1IX: Wydział Przemysłowy - sprawozdanie z zakładów 
pracy w Grudziądzu od 5 X do 5 XI 1945 r.
>>>
ZARys DZIAŁALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTyCZNEJ 157 


Tabela 4 
Przynależność polityczna członków rad zakładowych w Grudziądzu 
w końcu X 1945 r. 


Członkowi
 W tym 
Lp. Nazwa zakładu pracy rad za kła - I I Bezpar- 
dowych PPR PPS tyjni 
l "Unia" Fabryka Maszyn 9 9 - - 
2 Herzfeld i Victorius, Grudziąrlz 9 2 l 6 
3 "Pe-Pe-Ge", Polski Przemysł Gu- 
mowy 5 2 3 - 
4 Grudziądzka Fabryka Papy Da- 
chowej 3 3 - - 
5 Pomorskie Zakłady Ceramiczne 5 5 - - 
6 Warsztat Ślusarsko-Mechaniczny, 
Jan Domian i syn 3 2 - l 
7 Zjednoczone Pańslwowe Browary: 
Browar nr l (Kuntersztyn) 5 3 2 - 
Brował: nr 2 (Sommer) - - - - 


bIerny. We wrześniu 1945 r. na 14 członków Powiatowej Rady Związków 
Zawodowych 12 było członkami PPR, a tylko 2 członkami PPS 85. Skład 
powyższy nie był oczywiście prawidtowy. Zmieniał się on w poszczegóI.. 
nych ok1resach. Jednak zawsze kierowniczą iI"olę spełniała PPR. W maju 
1946 T. odbyło się walne zebranie z udziałem 380 delegatów. W wyniku 
wyborów, po uprzednim uzgodnieniu kandydatów przez Komisję Matkę, 
w skład nowych władz Powiatowej Rady Związków Zawodowych zostali 
wybrani: Franciszek Pawlewicz (PPR) - prezes, Stefan Szałucki (PPS) - 
wiceprezes, Jan Sędzicki (PPS) - I sekreta;rz i Aleksander Laskowski 
(PPR) - II sekretarrz 86. Wybory przebiegały w ostrej walce f:olitycznej. 
Działacze PPS ustępującego prezydium Rady wysunęli jako przeciw- 
wagę uzgodnionej listy, którą przedstawiła Komisja Matka, własną listę 
kandydatów. Nie została ona jednak przyjęta w wynIku zdecydowanej 
postawy delegatów walnego zebrania, w tym również członków PPS 87. 
Umoonienie kierowniczej roli PPR i PPS w związkach zawodowych 
wszystkich szczebli nastąpiło w 1947 r. Partie te potrafiły skupić człon- 
ków związków zawodowych wokół swego prog;ramu i ;realizacji zadań pla- 
nu 3-letniego. Było to wynikiem zacieśnienia się współpracy instancji 
miejskich PPR i PPS. Odbywały się w tym czasie wspólne zebrania Wy- 


35 I b i d., sprawozdanie sekretarza do spraw przemysłu w KM PPR w Grud7.ią- 
dzu z 13 IX 45. 
ss Głos Pomorza nr 120, 25-26 V 1946. 
27 Relacje ustne A. Kalinowskiego i Fr. Pawlewicza.
>>>
158 


JAN CHAMO'l' 


działów Zawodowych KM PPU i GK PPS, na których omówiono aktualne 
problemy ruchu związkowego. Pracownicy Wydziałów Zawodowych obu 
pa'l"tii obsługiwali zehrania związkowe we wszyst
ich większych zakła- 
dach przemysłowych miasta. 
Rozwój związków zawodowych oraz ich skład polityczny w latach 
1945-1948 przedstawia tabela 5 38 . 


Ta bela 5 


1945 
1946 
1947 
1948 


Q) Skład partyjny Rad Zakładowych I 
.... 

 . 
tJ o -; 
.
 ..!: ogó- bez- 
s:: '01 
rn o PPR PPS SD SP uwagi _ 
Q) 'O par- 

 1:3 'O I łem tyj ni 
U O -'-- - 
--- -- - 
październik ok. 17 6000 - - - - - - brak da- 
październik 28 8500 14 - - - - - nych 
- 27 12 000 143 43 72 l - 27 
- 29 15760 156 78 68 - 3 7 


Związki zawodowe w Grudziądzu w l. 1945-1948 


Rok 


Na podstawie danych liczbowych można stwierdzić, że najsilniejsz€ 
wpływy w związkach zawodowych posiadały PPR i PPS, z przewagą jed- 
nej lub drugiej partii w poszczególnych latach. Fakt ten był rezultatem 
siły politycznej i wpływów tych pal"tii w społeczeństwie miasta Grudzią- 
dza. PPS w Grudziądzu posiadała przy tym poważne wpływy w latach 
1945-1947 również wśród nauczycieli i inteligencji twórczej. 
W pierwszej połowie 1945 r. przystąpiono na terenie powiatu grudziądz- 
kiego do realizacji reformy rolnej PKWN. Była to kampania o kapital- 
nym znaczeniu gospodarczym i politycznym. W przeprowadzeniu reformy 
rolnej poważny udział wzięły brygady Tobotnicze. Dnia 28 malI"ca 1945 r. 
odbyło się zebranie brygad rob:tniczych w Grudziądzu, które udawaly się 
do gmin powiatu grudziądzkiego celem udzielenia pomocy chłopom w rea- 
lizacji dekretu o reformie rolnej. Powiatowy Komisa,rz Ziemski Władys- 
ław Olkiewicz zapewniał, że będzie "pilnie wykazywał wolę i prawa chło- 
pów i robotników do ziemi 39. Na naradzie tej zapoznano .robotników z za- 
łożeniami i metodami pTzeprowadzenia parcelacji, podkreślając, że ziemię 
należy dzielić równo i sprawiedliwie z uwzględnieniem wa!I'unków rodzin- 
nych. W skład grudziądzkich brygad robotniczych weszło: 85 członków 
PPR, 33 członków PPS i 5 członków ZMW 40. 




 AKW PZPR-B, sygn. lIV A 149, 164, 165, 167, 168, 175, 177,178. 
38 J. C h a m o t, Z działalności Polskiej Partii Robotniczej w województwie byd- 
goskim w latach 1942-1945, Bydgoszcz 1959, s. 57. 
tO I b i d.
>>>
ZARYS bZIALALNOSCI POLSKU;:J PARTII SOCJALISTyCZNEJ 159 


Na podstawie dekTetu o ;reformie Irolnej na terenie powiatu rozparce- 
lowano 59 majątków a powierzchni 16286 ha 41. Część powyższej ziemi 
rozdzielono pomiędzy 1046 rodzin. Prócz tego. w siedmiu gminach rozpar- 
celowano kilka majątków poniemieckich (poniżej 100 ha) o łącznej po- 
wierzchni 3 332 ha, z czego utworzono 336 nowych gospada:rstw rolnych. 
Z ;reformy rolnej pozostawiono 13 majątków (p3'wyżej 100 ha a powierz- 
chni 6382 ha) jako Ośrodki Kultury Rolnej, a 12 majątków a powierzchni 
3798 ha przydzielona Państwowemu Zarządowi Nieruchomości Ziem- 
skich 42. Ponadto dostały również ziemię niektóre stowarzyszenia i organi- 
zacje społeczne oraz fabryki (Pe-Pe-Ge, "Unia"). Pirace związane z reali- 
zacją refanny ;rolnej zostały zakończone w powiecie grudziądzkim w 57 
majątkach w maju 1945 r. Dotyczyło ta pierwszego etapu Teformy rolnej, 
tj. przejęcia majątków i wprowadzenia na działki nowonabywców. Pozo- 
stałą część zapasu ziemi rozdzielcno do połowy 1948 T. 
Można z całą pewnośdą stwierdzić, iż grudziądzka orrganizacja PPS 
wzięła udział w poważnym stopniu w realizacji nacjonalizacji przemysłu 
i jego odbudowie oraz w przeprowadzeniu !reformy 'Tolnej. Wniosła rów- 
nież swój trwały wkład w zbudowanie podstaw władzy ludoOwej w Gru- 
dziądzu i powiecie. 


IV 


W toku walki o podstawowe reformy społeczno-gospadarcze i zbudo- 
wanie zrębów władzy ludowej zacieśniła się współp!raca obu pa!rtii ro- 
botniczych: PPR i PPS. Dnia 12 sierpnia 1945 r. odbyła się w Bydgoszczy 
ogólna ko!Jlferencja aktywu PPS woj. pomorskiego. Wzięło w niej udział 
160 delegatów. Stanisław Szwalbe wygłosił referat zasadniczy, w któ- 
rym omówił sytuację polityczną i gospodarczą kraju, piTzy czym wiele 
miejsca poświęcił współp:racy PPR i PPS. Stwierdził on, że zacieśnienie 
więzów obu partii umocni jedność klasy robotniczej, co jest konieczne 
dla utrwalenia jednalitego frontu robotniczegoO w walce z reakcją. W kon- 
feiTencji tej brali czynny udział działacze PPS z Grudziądza 43. 4 paździer- 
nika 1945 r. odbyła się w Bydgoszczy w gmachu WKR-PPS wspólna na- 
;rada aktywu wojewódzkiego PPR i PPS, w której udział wziął członek 
CKW PPS - Janusz Dąbek-Szyszko. Wygłosił on obszerny referat, w któ- 
rym szczególną uWagę zwrócił na w3pólne listy PPR i PPS w wyborach 
do rad zakładowych oraz na umocnienie sojuszu :z; radykalnym ruchem 
ludowym 44. 


u B. G ł ę b o w i c z, op. cit., s. 
ł2 I b i d., s. 
ł3 Robotnik Pomorski nr 100, 14 IX 1945. 
Ił I b i d., nr 'M9, 6 i 7 X 1945. 


rq
>>>
160 


JAN CHAMOT 


W grudziądzkiej o!rganizacji PPS nie zawsze było jednak pełne zrozu- 
mienie idei jednolitego frontu klasy robotniczej. Wśród części aktywu 
istniały tendencje do stawiania PPS ponad PPR. "Wkład pracy i ofiary, 
jakie PPS poniosła, są bodajże największe z wszystkich polskich parrtii 
politycznych" - twielrdził R. Degórski na walnym zebra.niu PPS w Gru- 
d
iądzu 3 listopada 1945 T. Niektórzy działacze PPS dość ostro atakowali 
na tym zebraniu PPR, odmawiając jej przodującej roli i próbując zasługi 
głÓwnie przypisać tylko swojej organizacji. Konflikty te miały miejsce 
w różnych organach władzy ludowej. Tak np. w dniu 28 stycznia 191:6 r. 
radni klubu PPR w Miejskiej Radzie Nall"odowej postawili wniosek o przy- 
śpieszenie wyboru wiceprezydenta miasta, który klub PPS starał się 
obalić. "Po doskonałej replice radnego tow. Nied2Jiałka (PPS) !radny Ka- 
linowski (PPR) zmodyfikował ten wniosek w tym sensie, że jeśli w ciągu 
6 dni wiceprezydent nie będzie zatwierdzony, należy zwołać nadzwyczaj- 
ne posiedzenie ;rady celem wyboiI"u wiceprezydenta. Rada przyjęła wnio- 
sek jako dezyderat" 45. Ostatecznie uchwałę MRN zrealizowano w ten 
sposób, że wiceprezydent został wybrany zgodnie z postulatem PPS i PPR. 
W sprawozdaniu Miejskiego Komitetu PPS za okres od 4 XI 1945 r. do 
7 II 1946 r. M. Sz.ulc głosił: "PPS, jako podstawowy filar dzisiejszego 
ustroju demokIratycznego VI Polsce - dążyć musi konsekwentnie do zre- 
alizowania Manifestu Lipcowego". PPS dążyć musi do "ugruntowania 
prawdziwej demokracji" w Polsce 46. 
Współdziałanie PPR i PPS oraz umacnianie jednulitego frontu klasy 
robotniczej było przedmiotem obrad II Zjazdu Wojewódzkiego PPS 
w Bydgoszczy, który odbył się 17 lutego 1946 1"'. Wówczas to w związku 
z dyskusją nad referatem ideowo-politycznym Aleksander Żaruk-Michal- 
ski udzielił wyczerpujących odpowiedzi w sprawie współpracy PPS z pa:r- 
tiami Bloku Demokratycznego a szczególnie z PPR. Silnie podkreślił 
historyczną konieczność ścisłego współdziałania PPR i PPS 47. W okresie 
walki o przepr-owadzenie referendum kOlIlflikty i nieporozumienia zmala- 
ły, a współpraca grudziądzkich organizacji PPS i PPR znacznie pogłębi- 
ła się. 
W pierwszej połowie 1946 r. PPS w Grudziądzu przeprowadziła szereg 
bardzo poważnych akcji politycznych. Zaliczyć do nich należy pobyt mini- 
stra Propagandy i Informacji - Stefana Matuszewskiego w końcu stycznia 
1946 r. S. Matuszewski przyjechał do Grudziądza 30 stycznia 1946 r. 
na zaproszenie starosty powiatowego R. Degórskiego (PPS). Przed przy- 
byciem do Grudziądza odwiedził Szczecin, Złotów i Bydgoszcz, gdzie był 


ł;; Głos Pomorza nr 41, 19 II 1946. 
ts Ibid. 
ł7 AKW PZPR-B, VI A/30 - sprawozdanie z WKR PPS za luty 1946 r. Także 
Głos Pomorza nr 42, 20 II 1946.
>>>
ZARyS bZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 161 


na otwarciu radiostacji oraz kil
u fabryk. Minister Matuszewski wygłosił 
w Grudziądzu dłuższe przemówienie do pracowników Starostwa Powiato- 
wego, w którym omówił podstawowe zagadnienia polityczne, społeczne 
i gospodarcze kraju. W godzinach wieczornych odbyło się w "Tivoli" ze- 
branie członków i sympatyków PPS, na którym R. Degórski oraz sekre- 
tarz M. Szulc poinfmormowali zebranych o pobycie S. Matuszewskiego 
w Grudziądzu oraz streścili jego referat 48. 
Poważnym wydarzeniem w życiu grudziądzkiej organizacji PPS były 
przygotowania oraz udział w drugiej wojewódzkiej konferencji wybor- 
czej 49. W dniu 8 lutego 1946 r. odbyła się miejska konferencja PPS 
w Grudziądzu. Według sprawozdania, PPS w Grudziądzu na dzień 1 li- 
stopada 1945 r. liczyła 11 kół, w których skupiało się 675 członków. Na 
dzień 6 lutego 1946 !r. organizacja wzrosła już do l.iczby 27 kół i 1115 
członków. Radni PPS brali czynny udział w pracy Miejskiej Rady Naro- 
dowej, w samOl.t'ządzie miejskim, w życiu społecznym i gospodarczym 
miasta. Na powyżs
j konferencji wybrano także delegatów na zjazd wo- 
jewódzki PPS w osobach: R. Degórskiego, W. Niedziałka, B. Kirsznow- 
s'kiego, W. Buciora, J. Ja;rmundowicza i P. Kretlrowskiego 110. 
Dnia 17 lutego 194611". odbył się Wojewódzki Zjazd PPS w Bydgoszczy. 
Delegaci grudziądzkiej organizacji PPS odegrr-ali w nim poważną rolę. 
W wyniku wyboc6w w skład członków WKR z Grudziądza został wybra- 
ny Wiktor Niedziałek, a w skład zastępców Brunon Kirsznowski 51. 
Grudziądzka organizacja PPS wzięła g;remialnie udział w obchodach 
1 Maja 1946 r. Odbyły się one p3d hasłem współpracy i jedności działania 
PPR i PPS. Należy podkreślić, iż była to rzeczywiście silna manifestacja 
jedności PPR i PPS, skierowana przeciwko !reakcji. Taki charakter miało 
też przemówienie seklfetarza Woj. Komitetu Robotniczego PPS L, Wasz- 
kiewicza w czasie uroczystości w Grudziądzu. 
Najistotniejszym zadaniem partii Bloku DemokJratycznego w maju- 
-czerwcu 1946 Il". było zwycięskie przeprowadzenie referendwn. Rzecz 
jasna, że do spełnienia tego zadania konieczne było pOII"Ozumienie i ścisła 
współpraca czterech głównych partii, a więc: PPR, PPS, SL i SD. 
PPS w Grudziądzu wzięła w pracy przygotowawczej, poJitycznej i pro- 
pagandowej na !rZecz głosowania ludowego bardzo czynny udział. Całko- 
wicie też opowiadała się za hasłem "trzykrotnie tak". W Il"eferendwn, któ- 
re wyznaczono na 30 czerwca 1946 r., ludność miała dać odpowiedź na 
następujące pytania: 


ł9 Głos Pomorza nr 25, 30 I 1946. 
41 AKW PZPR-B, VIA/30 - sprawozdanie z WKR PPS za styczeń 1946 r. 
50 AKW PZPR-B, VIA/30 - sprawozdanie WKR PPS. 
51 AZHP, 235NII/4 - spraWOzdanie z wojewódzkiej konferencji PPS w Byd- 
goszczy, odbytej w Bydgoszczy dnia 17 lutego 1946 r.; Głos Pomorza nr 42, 20 II 1946. 


11 - Rocznik Grudziądzki
>>>
162 


.tAN C:ltAMOT 


l. Czy jesteś za zniesieniem Senatu? 
2. Czy chcesz utrwalenia w przyszłej konstytucji ustroju gospoda r.. 
czego wprowadzonego przez :reformę rolną i unarodowienia pod- 
stawowych gałęzi gospodarki narodowej z zachowaniem ustawowych 
uprawnień inicjatywy prywatnej? 
3. Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic państwa polskiego na Bał- 
tyku, Odrze i Nysie Łużyckiej? 52. 
Dnia 7 czerWCa 1946 r. odbyło się w Grr-udziądzu zebranie działaczy 
PPS, na którym wskazano na konieczność zwiększenia aktywności po'li- 
tycznej członków tej paa-tii. Na dzień 15 czerwca został zwołany wielki 
międzypa.rtyjny wiec w sprawie referendum, który zgromadził ponad 
1000 osób. Sala "Tivoli" była dosłownie przepełniona. Z ramienia PPS 
przemawiali M. Szulc i poseł W. Niedziałek. W imieniu PPR i związków 
zawodowych referat wygłosił Fil". Pawlewicz. Trzeba tutaj zaznaczyć, że 
był to w Grudziądzu pierwszy wielki wiec w sprawie $łosowania ludowe- 
go 53. 14 CZ&WCa odbyło się zebranie zarządów kół PPS w Grudzdądz,u. 
Plrzewodniczył przewodniczący Komitetu GTodzkiego PPS - S. Szałucki. 
Referat wygłosił M. Szulc, omawiając w nim zadania w referendum oraz 
rolę PPS. Stwierdził, iż na listach jest jeszcze sporo "martwych dusz". 
Wobec tego wytypowano aktywistów, których zadaniem było dotarcie do 
tych wszystkich, którzy jeszcze nie sprawdzili list wyborczych. Konfe- 
rencja tego aktywu odbyła się 16 mall'ca 1946 r., na której dano mu odpo- 
wiednie instrukcje 54. Również w powiecie grrudziądzkim stwierdzono, że 
prawie w każdym obwodzie istnieją tzw. "martwe dusze". Było to nie- 
wątpliwie zjawisko wysoce niepokojące ze względów politycznych. Zwięk- 
szyłoby to bowiem ilość wstrzymujących się od głosowania. PPS wło- 
żyła dużo wysiłków, aby ten zły stan zlikwidować. 
21 czerwca 1946 T. odbyło się zebranie koła PPS przy Drukarni Po- 
morskiej Spółdzielni Wydawniczej "Wiedza" nr 7 w Grudziądzu w spra- 
wie głorowania ludowego. Refell"at polityczny wygłosił przewodniczący ko- 
ła - red. T. Nowiński. "Zebrani jednogłośnie oświadczyli, że nie tylko 
osobiście ustosunkują się pozytywnie do ważnego zagadnienia iI'eferendum, 
]ecz nakłaniać będą i przekonywać o tym całe swoje otoczenie" 55. 
Wiadomo, że PSL wypowiedziało się przeciwko wspólnemu blokowi 
w referendum i wyborach. Wokół PSL skupiła się też cała Il'eak:cja, która 
liczyła na obalenie władzy 'ludowej w Polsce. Na tle działa:]ności woje- 


5Z'H. H a l a b a, N. Koł o m e j c z y k, Z dziejów PPR w województwie bydgo- 
skim (1945-1947), Bydgoszcz 1962, s. 107,108. 
u Głos Pomorza nr 137, 17 VI 1946. 
51 AKW PZPR-B, VI A/30 - sprawozdanie WKR PPS za marzec 1946' r. 
55 Głos Pomorza nr 141, 22-23 VI 1946.
>>>
ZAnyS bZIAl.ALNOSCI pbi..SKIEJ PAi"t'rI1 SbC.fALISTYCZNE.f 163 


wódzkiej organizacji PSL znamienny jest głos rozsądku Miejskiego Za- 
rządu PSL w Grudziądzu 56, który wezwał wszystkich swoich członków 
do głoEowania trzy razy "tak". 
W ostrej walce klasowej z reakcją i 
o::lziemiem o zdobycie społe- 
czeństwa w referendum PPR i PPS prowadziły szeroką kampanię w fab- 
rykach i zakładach pracy. W dniu 28 czerwca 1946 r. odbyły się zebrania 
niemal we wszystkich zakładach produkcyjnych. W fabryce Herzfeld 
i Victorius przemawiali Jan Weiss, por. Kaczora i Fr. Pawlewicz, w.Pol- 
skim Monopolu Tytoniowym, Zakładzie Uprawy Tytoniu - Piotr Jazło- 
wiński; w Państwowym Zakładzie Przemysłu Drzewnego, tartaku i w Fa- 
bryce maszyn "Unia" - Tadeusz Kaliński. 
Dnia 28 czerwca 1946 r. w Grudziądzu odbył się wielki wiec poselski 
na który przyjechał Wojciech Wojewoda, generał Franciszek Jóźwiak
 
Witold, An1xni Alster i Kazimierz Jachowicz. Sa
la "Tivoli" była przepeł- 
niona. W imieniu komitetu międzypartyjnego posłów powitał prezydent 
miasta Franciszek Mówiński. Referat wygłosił Wojciech Wojewoda. Omó- 
wił on ciężkie warunki życia mas pracujących w Polsce międzywojennej 
i wezwał społeczeństwo Grudziądza do głosowania na listę Bloku Stron- 
niotw Demokrra tycznych. 
W przeddzień głosowania ludowego grudziądzka organizacja PPS wy- 
dala specjalną odezwę do członków partii i społeczeństwa, która została 
opublikowana na łamach "Głosu Pomorza" 27 czerwca 19461".57. PPS wzy- 
wała w niej całe społeczeństwo miasta do masowego głosowania trzy irazy 
"tak" . 
PPS w Grudziądzu w okresie maj-czerwiec wspólnie z partiami Bloku 
Stronnictw Demokratycznych rozwinęła szwoką działalność polityczną 
nie tylko wśród swoich członków, ale również w całym społeczeństwie. 
W okIresie referendum w komisjach głosowania pracowało na terenie 
miasta 34 aktywistów PPS. W akcji propagandowej brały udział 82 osoby, 
18 prelegentów obsłużyło 27 wieców. W komisjach wyborczych działało: 
47 członków PPR, 40 - PPS, 21 - SP, 11 - SD i 11 bezpartyjnych. 
W akcji referendum obok MO aktywny udział brało ORMO, które 
ochraniało lokale wyborcze, strzegło porządku i bezpieczeństwa na terenie 
miasta oraz komisji wyborczych 5!1. 


0 Głos Pomorza nr 143, 25 VI 1946. 
57 Głos Pomorza nr 145, 27 VI 1946. Określenie "Z inicjatywy Polskiej Partii So- 
cjalistycznej po raz pierwszy w źyciu narodu polskiego ustanowiony został pań- 
stwowy akt powszechnego głosowania ludowego... n nie jest zgodne z prawdą. 
Inspiratorem referendum ludowego była Polska Partia Robotnicza, natomiast PPS 
wystąpiła z odpowiednim wnioskiem w tej sprawie na sesji Krajowej Rady Naro- 
dowej. 
08 PAP Gr., MRN, sygn. 64, s. 106; Głos Pomorza nr 93 i 94, 15 i 16 IV 1947.
>>>
164 


JAN CHAMO'1' 


Grudziądz zastał podzielany na trzynaście obwodów głosowania. Celem 
przeprowadzenia referendum pawałano w każdym abwadzie kcmisje, 
w skład których weszli członkowie i działacze PPR, PPS, SL, SD i SP 59. 
W Grudziądzu upoważnionych da głosowania była 25392 asoby. Listy 
wybolr'cze sprawdziła tylko 35% uprawniO'nych da głosowania. Głosów 
ważnych oddano 21312. Brak danych adnośnie do wyników referendum 
w Grudziądzu nie pozwala na precyzyjną jego analizę. W skali wojewódz- 
twa . pomorskiegO' wynikli były następujące: na pierwsze pytanie padła 
68% głasów "tak", a 32% "nie", na drugie 75% "tak", a 25% "nie" na trze- 
cie 97,5% "tak", a 2,5% "nie" 61t. ' 
Wysaki procent negatywnych odpowiedzi na pierwsze pytanie należy 
tłumaczyć głównie wpływami PSL, które w Grudziądzu stanoWliła jeden 
z silniejszych aśradkÓw. W niektórych wypadkach były również kartki 
wypełniane trzykrotnie J:O niemiecku "nein". Tak głasowali Niemcy oraz 
ci, którzy padpisali listę naradawaści niemieckiej w czasie akupacji. PPS 
skłanna była tłumaczyć ten fakt zbytnim liberalizmem w pr'acesie rehabi- 
litacji II i III grupy. Pozwolił on na zrehabilitowanie tych, którzy nadal 
czuli się Niemcami. Dotyczyła to głÓwnie ludności GTudziądza. Referen- 
dum wykazała, że jeszcze znaczna część spałeczeństwa wajewództwa pa- 
marskiegO' była pad wpływami reakcji i wstecznictwa. Walka więc nie 
była jeszcze zakańczana 61. 
Prócz legalnej apozycji w postaci PSL przeciwko referendum i wy- 
borom wystąpiło podziemie polityczne i bandy rabunkowe. Organizacje 
podziemne i zwykłe bandy w drugiej połowie 1946 r. ożywiły znacznie 
swają dmałalność. Pirzez pewien czas działała na terenie Grudziądza orga- 
nizacja p:)dziemna "Westerplatte", Ir'ekrutująca się z ludzi AK. 
Znaczny wzrost działalności reakcyjnegO' padziemia nastąpił w pierw- 
szej paławie 1946 r. Już na przełamie lat 1945/46 napływały na teren 
Pamarza grupy AK (głównie z Wileńszczyzny) a także z razgramianych 
w tym czasie w południowych częściach Polski addziałów Narodowych 
Sił Zbrojnych i Ukiraińskiej Powstańczej Armii. Zaznaczyły się też ten- 
dencje da powiązania nielegalnej, terrocystycznej działalności zbrojnej 
z legalną apazycją mikałajczykawską, jaką była PSL. Prócz tegO' znajda- 
wali na tym terenie schranienie zwykli bandyci, którzy szukali dagod- 
niejszych warunków dla swej przestępczej działalności" 62. W styczniu 
1946 r. sekIretarz KP PPR Adam Waźniak w sprawozdaniu da KW PPR 
pisał: "Napotykamy na trudność ze strony reakcji i bandy rabusiÓw, któ- 
rzy padszywają się pad AK, NSZ; którzy napadają na człanków [PPR], 


.1 Głos Pomorza nr 125, l i 2 VI 1946. 
80 D. S t e y e r, op. cit., s. 85--86. 
u Robotnik Pomorski nr 176, 4 VII 1946. 
82 Relacja ustna A. Kalinowskiego.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 


165 


a szczególnie na sekretarzy gromadzkich, teT!rOryzując ich" fiS. Wzmożenie 
działalności w kwietniu 1946 r. na terenie Borów Tucholskich "szwad- 
ronów" Łupaszki miało niewątpliwie także wpływ na ożywienie części 
elementów reakcyjnych w Grudziądzu i powiecie. 
Był to rok, który upłynął pod znakiem wielkich kampanii politycz- 
tlych, m. in. takich, jak przygotowania pOlityczne i organizacyjne da refe- 
rendum ludowego.. W tych warunkach 'PPR i PPS oraz popierające ich 
politykę pozostałe stronnictwa demo.kratyczne spotJkały się z kontrakcją 
nie tylko. legalnej opazycji (PSL), lecz również reakcyjnego padziemia. 
W 1946 r. uaktywniła się w Grudziądzu grupa "Wo.lność i Niepodleg- 
łaść", która utrzymywała kantakty z kierawnictwem tej organizacji na 
terenie powiatu świeckiego. 64. Grupa ta, chociaż nieliczna, zorganizowana 
była w oparciu a system trójkowy. Uzbrojenie jej składało się głównie 
z pistoletów. W skład grupy wcho.dZJili w większości PSL-awcy 65. Zajma- 
wała się ona inwigilacją działaczy partyjnych na kierowniczych stanawi- 
skach w aparacie partyjnym, administracji państwowej, w samorządzie 
oraz w arganach milicji i bezpieczeństwa publicznego. 66. Zaznaczyła się 
również w tym czasie wzmożenie działa'lności wrogiej propo.gandy. W wy- 
niku biernej postawy i wrogiego. stosunku niektórych nauczycieli de wła- 
dzy ludowej da szła do zorganizowania przez część młodzieży w dwóch 
grudziądzkich szkołach 'średnich :reakcyjnej manifestacji w dniu 3 maja 
1946 1'.67 11 listopada 1946 r. wrogie elementy w Grudziądzu dakonały 
pierwszej próby wysadzenia w powietrze pomnika ATmii Radzieckiej, 
wybudawanega przez spałeczeństwa grudziądzkie 68. Organizacjam reak- 
cyjnego podziemia udzielała poparcia część kleru, która prowadząc anty- 
rządową kampanię, nawoływała do. obalenia demokratycznego. ustroju 
w Palsce. W sprawazdaniu instruktara KC PPR J. Szpilskiego. czytamy 611; 
"Daje się zauważyć od strony kleru atak na rząd, a szczególnie na naszą 
partię. I tak np. w pawiecie Inawracław, Grudziądz, Sępólna, Nieszawa 
adbierają [przedstawiciele kleru - J. Ch.] przysięgi ad band NSZ". Na 
terenie Grudziądza i poWliatu grudziądzkiego mnożyły się w amawianym 
okIresie bandy lI"abunkowe, z którymi walka nastręczało. wiele trudności 
organom MO i UPB. Na linii Chełmno-Świecie-Grudziądz od połowy 


63 AKW PZPR-B, sygn. 1:JIX: Wydział Przemysłowy - sprawozdanie z działal- 
ności KP PPR w Grudziądzu za okres od l XII 45 do l X 1946. 
6ł D. S t e y e r, op. cit., s. 79. 
65 Relacja ustna Z. Chojnowskiego. 
u Ibid. 
17 AKW PZPR-B, sygn. 1/V/8 - protokół z posiedzenia Komisji Międzypartyjnej 
z 29 V 1946 r. i protokół z odprawy sekretarzy KP PZPR z dnia 16 IX ,1947 r. 
la Głos Pomorza nr 42, 13 II 1947. 
II AZHP, sygn. 295/IX/8 - sprawozdanie instruktora KC PPR J. Szpilskiego,
>>>
166 


JAN CHAMOT 


1946 r. działała kilkuosobowa banda Jana Choroszmana (pseudonJm "Za- 
wisza Czarny"), która podszywała się pod AK, rabując spółdzielnie, mły- 
ny, posterunki MO itp. 70. 
Analizując stan zbrojnegO' podziemia, można z całą pewnością stwier- 
dzić, iż nie stanowiła ono w Grudziądzu i powiecie głównej siły reakcji 
w walce z władzą ludawą. Padstawowym trzonem abozu londyńskiegO' 
na tym terenie była Palskie Stronnictwa Ludowe oraz skupione wakół 
niego wszelkiegO' rodzaju elementy podziemia politycznego. Nie ulega jed- 
nak wątpliwości fakt, że działalność band w woj. pomorskim wpływała 
destrukcyjnie na nastroje 'ludności, gdyż wiadomości a posunięciach i sile 
band w :różnych wersjach docierały na teren Grudziądza. Wynikiem ta- 
kiego stanu rzeczy był fakt, że reakcja wzmagała swoją działalność, zaś 
elementy chWliejne nie decydowały się na konsekwentne poparcie władzy 
l u
-owej. 
Pa ukańczeniu prac związanych z przeprowadzeniem referendum pTZed 
Blakiem Stronnictw DemokIratycznych stanęło nawe wielkie zadanie poJi- 
tyczne. Była nim kampania wyborcza i wybory do Sejmu, wyznaczone 
na dzień 19 stycznia 1947 r. PPS przystąpiła da przygatowania wyborów 
wspólnie z Polską Partią Robatniczą, Strannictwem Ludowym i Stran- 
nict.wem Demakratycznym. Czterry partie i stronnictwa polityczne posta- 
nawiły dla zadakumentowania jednaści poglądów na zagadnienia palitycz- 
ne i ustrojowe Polski Ludawej wystąpić z wspólną listą wyborczą i wspól- 
nym pragramem działania. 
Przygotowania da wybrÓrw rozpoczęły się na terenie wajewództwa po_ 
morskiego we wtrześniu 1946 r. Prawie cały aktyw partyjny i społeczny 
PPS i PPR zastał włączony da pracy politycznej w kampanii wyborczej. 
Rok 1946 razpoczęła PPS w Grudziądzu pod znakiem szerokiegO' udzia- 
łu w wyborach da Sejmu Ustawodawczego. Był to niewątpliwie akt 
a wielkiej wadze palitycznej, zwycięstwo Blaku w wyborach miała bo- 
wjem zadecydawać a dalszym rozwaju Polski Ludowej, a jej znaczeniu 
i miejscu na świecie. 
Kampanię wyborczą na terenie województwa pomOlI"'skiega zapoczątka- 
wała kanferencja działaczy PPS i PPR, która odbyła się 20 listopada 
1946 r. w Grudziądzu. W jej obradach uczestniczyli I sekiretaIrz KW PPR 
w Bydgoszczy Antoni AIster i przewodniczący WKR PPS Wojciech Woje- 
wada. Na kanferencji uchwalana rezalucję, która głasiła: "Aktywiści PPR 
i PPS w Grudziądzu, zebrani na wspólnym posiedzeniu, po wysłuchaniu 
referatów tow. tow. A. Alstera i W. Wajewady araz dyskusji, pastana- 
wiają przystąpić niezwłacznie w myśl inatrukcji KW PPS i PPR do akcji 
przygatowującej wybo
l'Y i salidairllie wziąć na siebie trud tegO' historycz- 


1U Głos Pomorza z 21 XII 1947.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 


167 


nego okiresu. Nadchodzące wybory do Sejmu mają ostatecznie utrwalić 
byt demokiracji polskiej i dlatego bratnie partie robotnicze PPS i PPR 
wytężą wszystkie swoje siły. żeby zwycięstwo polski sprawiedliwej, Pol- 
ski Ludowej było zapewnione 71. . 
W akcji wyborczej brały udział wszystkie organizacje społeczne, gos- 
darcze. kulturalne, polityczne oraz wojsko. 
W pierwszych dnia,ch stycznia 1947 r. Miejska Rada Narodowa na 
wniosek radnych klubu PPR powzięła uchwałę wzywającą całe społeczeń- 
stwo miasta Grudziądza do gremialnego udziału w głosowaniu za Blokiem 
Stronnictw Demokratycznych 72. 8 stycznia 1947 r. Powiatowa Rada 
Związków Zawodowych zorganizowała wieczór przedwyborczy dla inteli- 
gencji, na któlrym wprowadzenie do dyskusji wygłosił S. Zygmuntowi cz. 
Koło PPS przy wydawnictwie "Głosu Pomorza" zorganizowało zebranie 
wszystkiich pracowników w sprawie powszechnego udziału w wyborach. 
Prz.ewodniczący tego koła A. Mówiński stwierdził, iż "dzień 19 stycznia 
przyniesie zdecydowanie zwycięstwo Blokowi Stronnictw DemokIratycz- 
nych" 73. 
7 stycznia 1947 r. Obywatelski Komitet Wyborczy w GTudziądzu ogło- 
sił odezwę do ludności miasta. Między iI1iIlymi czytamy w niej: "Nie dajcie 
posłuchu rozbijaczom jedności spod znaku PSL, partii zawodowych mal- 
kontentów, wichrzycieli spod znaku wstecznictwa, partii, która tysiącz- 
nymi nićmi związana jest z bandami reakcyjnymi i wywiadem zagranicz- 
nym" 74. 
Dnia 11 stycznia 1947 ii". OTgana władzy ludowej rozwiązały Powiatowy 
i Grodzki Komitet PSL w Grudziądzu za reakcyjną działalność i powiąza- 
nia z podziemiem. Prezes Zarządu Powiatowego PSL Antoni Musiał wy- 
dał w związku z tym odezwę do członków tej organizacji. Uznał w niej 
słuszność rozwiązania PSL w powiecie oraz stwierdził, że "należy nam 
zająć jednolite stanowisko po linii politycznej Rządu i partii Bloku Demo- 
kTatycznego" 75. Rórwnocześnie A. Musiał ZlI'zekł się kandydowania na pos- 
ła z listy PSL. W ten sposób organizacja PSL w Grudziądzu i powiecie 
uległa rozkładowi pOIlitycznemu. 
Tego samego dnia odbył się wielki wiec w fabryce Pe-Pe-Ge, w któ- 
rym udział wzięło ponad 1000 osób. Przemówienia wygłosili: z ramienia 
PPR - prezydent S. Zygmuntowicz, a z PPS - redaktor T. Nowiński. 
Na wiecu uchwalono rezolucję potępiającą politykę 'PSL, a popierającą 
program Bloku Stronnictw Demokratycznych. Odbyło się również zebra- 


71 I b i d., nr 267, 21 XI 1946. 
72 I b i d., nr 5, 8 I 1947. 
n I b i d., nr 6, 9 I 1947. 
7ł I b i d., nr 7, 10 I 1947. 
7
 I b i d., nr 12, 16 I 1947.
>>>
168 


JAN CHAMOT 


nie pracowników pocztowych, na którym sprawę wybotrów przedstawił 
działacz PPS - Jan Pigułowski 76. 13 stycznia 1947 11". przeprowadzono 
iebranie przedwyboTcze w "Gastronomii". Referat wygłosił przewodni- 
czący Miejskiej Rady Narodowej w Grudziądzu - Romuald Zarzycki. 
Wziął w nim również udział - prezydent S. Zygmuntowicz i wicestaro- 
sta - Alojzy Kalinowski. 
:-. 12 stycznia 1947 Ir. odbył się wielki wiec przedwyborczy w Domu 20ł- 
nierza, w którym uczestniczyło ponad l 500 osób. Wiec zagaił S. Zygmun- 
towicz, a jako pierwszy głos zabrał H. Malinowski, wskazując, dlaczego 
Społeczeństwo winno głosować na listę nr 3. Jako przedstawiciel Stron- 
nictwa Ludowego występował Kochanowski, Komitet Wojewódzki PPR 
reprezentował FiI"anciszek Król, a ZaJI"ząd Główny Związku Walki Młodych 
R. Puchaiska 77. 
Podczas wyb::rów do Sejmu Ustawodawczego w komisjach wyborczych 
czynnych było 14 aktywistów PPS. 28 prelegentów obsłużyło 22 wiece 
paiTtyjne (wspó]nie z PPR) orraz 55 wieców Bloku Stronnictw Demokra- 
tycznych. Ogółem w kampanii wyborczej do Sejmu brało udział 602 dzia- 
łaczy i członków PPS 78. 
Przedstawiliśmy szczegółowiej kampanię przedwyborczą, w której PPS 
brała poważny udział. Najeży stwierdzić, że praca polityczna i propagan- 
dowa w Grudziądzu w okresie przedwybOl'czym prowadzona była na sze- 
roką skalę. Szczególnie wyróżnił się w niej z działaczy PPS W. Niedzia- 
łek. Grudziądz został włączony do Okręgu Wyborczego nr 27 w Toruniu 
i podzielony na 10 obwodów głosowania. Wystawiono tutaj cztery listy 
wyborcze: 
l) Polskie Stronnictwo Ludowe, 
2) StI"Onnictwo Pracy, 
3) Blok Stronnictw Demokratycznych, 
4) Polskie Stronnictwo Ludowe "Nowe Wyzwo]enie". 
Wyniki wyborów do Sejmu Ustawodawczego w Okręgu Toruńskim, 
do którego należał Grudziądz, przedstawia tabela 6. 
Z listy nr 3 w Okręgu Toruńskim kandydowali: członkowie PPR _ 
F. Blinowski, W. Wiechno, J. Wesołowski, K. Slusarek; z PPS - W. Żu- 
kowski, W. Wawrzoń, B. Kirsznowski; z ZSL - K. Jachowicz, J. Heroch; 
L. Witos; z SD - J. Szałkowski, K. Frąckiewicz. Z ramienia PPS posłem 
został wybrany W. Żukowski 79. 


7
 I b i d., nr 9, 13 I 1947: Pigułowski był dyrektorem Ubezpieczalni Społeczne! 
w Grudziądzu. 
77 I b i d., nr 10, 14 I 1947. 
71 AKW PZPR-B, sygn. l1VA/158, 118: WydZliał Organizacyjny _ ankieta sprawo- 
zdawczo-wyborcza KM PPR w Grudziądzu za okres l XII 1946 - 20 I 1947; spra- 
wozdanie KM PPR w Grudziądzu za okres l' XII 1946 - 20 I 1947. 
79 Głos Pomorza nr 19, 24 I 1947; por. też D. S t e y e r, op. cit., s. 88.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 169 


Liczba mandatów i wyniki głosowania w Okręgu nr 27 w r. 1947 T a b e l a 6 


Blok: 
Numer i nazwa Mandatów w tym PSL SP Razem 
Okręgu . ogółem 
PPR I PPS I SL I SD - 
27 - Toruń I 6 I 2 I l I 2 I - I-I l I 6 


Ilość Uprawno Gło- Frek- Głosów 
Lp. Okręg obwo- Mandat) do gło- sowało wencja waznych 
dów sowania w% 
- 
l 25 - Bydgoszcz 128 1 6 270 078 216947 90.4 215887 
2 26 - Włocławek 137 7 256 247 232 578 90,7 231007 
3 27 - Toruń 139 6 250 735 222 492 90,8 226 252 


Wyniki wyborów w województwie pomorskim: 


Głosy oddane na: 
Lp. Okręg BJok PSL 1- SP I PSL Now
 
Wyzwolcnie 
l 25 - Bydgoszcz 140581 30 220 31 965 12621 
2 26 - Włocławek 193 533 30 332 6942 
3 27 - Toruń 170 345 19882 29 534 6496 


W okresie przed wyboTami oraz w dniu głosowania nie notowano na 
terenie- Grudziądza poważniejszych incydentów politycznych i zakłócenia 
spokoju publicznego. Jedynie w dniu 17 stycznia 1947 r. podłożono petar- 
dy pod pomnik żołnierzy radzieckich i polskich. Pomnik jednak nie z.J- 
stał zniszczony. W dniu 18 stycznia zorganizowano wielki wiec (ponad 
6000 ludzi), na którym potępiono sprawców tego wyczynu w uchwalonej 
rezolucji. 
Dnia 22 stycznia 1947 r. odbył się w Grudziądzu wielki wiec z okazji 
zwycięstwa w wyborach do Sejmu Ustawodawczego. Brały w nim udział 
załogi wszystkich fabryk, zakładów i instytucji. Wiec odbył się na Głów- 
nym Rynku. Jako przedstawiciel KW PPR przemawiał Jurasek OTaz pre- 
zydent miasta Sylwin Zygmuntowicz. Z ramienia PPS występował Bru- 
non Kirsznowski. Na zakończenie wiecu uchwalono rezolucję 80, w której 
wyrażano radość z sukcesu w wyborach do Sejmu Ustawodawczego oraz 
przyrzekano nie szczędzić wysiłku dla realizacji Planu Trzyletniego. Linia 
polityczna reprezentowana przez PPR, PPS, SL i SD znalazła więc popar- 
cie wśród ludności Grudziądza. Wybory zakończyły się zdecydowaną 
klęską opozycji w postaci PSL i skupionej wokół niej reakcji. Drugi etap 
walki o ostateczne utrwalenie władzy ludowej został zakończony. 


tiG Głos Pomorza nr 18, 23 I 1947.
>>>
170 


JAN CHAMOT 


v 


Przeglądu sił i oceny działalności PPS w pierwszych miesiącach 1945 r. 
w Gl'udziądzu dokonał I Powiatowy Zjazd PPS, który odbył się 19 sierp- 
nia 1945 r, Jak wynika ze sprawozdania sekretarza Komitetu Grodzkiego 
PPS W. Niedziałka, organizacja na terenie miasta w dniu zjazdu liczyła 
470 członków, skupionych w 14 komitetach i 39 komórkach. W okresie 
budowania organów władzy ludJOwej w mieście PPS cieszyła się zaufa- 
niem grudziądzkiego społeczeństwa, a przede wszystkim znacznej części 
klasy robotniczej i inteligencji. Bardzo poważne wpływy miała PPS 
W Miejskiej Radzie Narodowej, Powiatowej Radzie Związków Zawodo- 
wych oraz wśród młodzieży inteligenckiej. Działająca pod ideowym. kie- 
rownictwem PPS organizacja młodzieżowa OM TUR liczyła w sierpniu 
1945 r. 230 członków 81. 
W drugiej połowie 1945 r. na terenie Grudziądza działało 5 paTtii po- 
litycznych: PPR, PPS, SD, Stronnictwo Pracy i PSL. Zasadniczą rolę 
jednak w życiu społeczno-gospodarczym miasta odgrywaly PAR i PPS, 
które dźwigały główny ciężar odpowiedzialności za realizację podstawo- 
wych postulatów władzy ludowej. Poparcia udzielały im SD i SL 82. 
Decydującym problemem politycznym z.a!r6wno dla PPR, jak i dla 
PPS było organizowanie i umocnienie jednolitego frontu klasy robotni- 
czej. Komitet Miejski PPR dążył do nawiązania ścisłej współpracy z PPS 
na każdym odcinku życia politycznego, gospodarczego, społecznego i kul- 
turalnego i młodzieżowego, zdając sobie sprawę z tego, że przeprowadzenie 
reform politycznych i społeczno-gospodarczych może odbyć się tylko pod 
warunkiem jedności działania klasy robotniczej. Z inicjatywy PPR pow- 
stała w marcu 1945 r. Międzypartyj'na Komisja 'PorozwnieiWawcz.a. w skład 
której wchodziły wszystkie parrtie działające w tym czasie w Grudziądzu. 
Skład ilościowy komisji do połowy Wirześnia 1945 r. kształtował się różnie. 
Z zasady wchodzili do Komisji sekretarze poszczególnych paTtii, z tym, 
że PPR i PPS były reprezentowane przez większą ilość przedstawicieli. 
15 września 1945 r. Komisja Międzypartyjna dokonała oceny dotychczaso- 
wej swej działalności. Celem ulepszenia stylu jej pracy powołano Sta- 
nisława Zdzienieckiego na stałego sekretarza komisji. Na tym zebraniu 
komisja uchwaliła naS'tępujące wnioski do realizacji i przestrzegania 
w działalności międzypalI'tyjnej: 
l. W skład Komisji Porozwniewawczej wchodzi po dwóch stałych 
przedstawicieli, którzy biorą udział w posiedzeniach Centralnej Komisji 


CJ I b i d., nr 58, 11 III 1946. 
82 PAP Gr., MRN, sygn. 60 - protokół z posiedzenia Komisji Porozumiewawczej 
Stronnictw Demokratycznych w Grudziądzu z 15 IX 1945 r.
>>>
ZARYS DZIAŁALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 171 


Porozumiewawczej Stro.nnictw Demokratycznych w Warszawie, o ile te 
partie działają na ta"enie GrudziEidza. 
2. Każda partia zamiast SWDich stałych przedstawicieli może wysyłać 
upełnomocnionych zastępców. 
3. Zebraniu przewodniczy przedstawiciel każdego stronnictwa w na 4 
stępującej 
ołejności: PPR, PPS, SL i SD. 
4. Sprawy sporne rozstrzyga się wię'k'szością głosów, przy czym każdy 
ozłonek komisji ma prawo gł()SI()IWania. 
5. Zebrania komisji odbywają się co najmniej 2 razy w miesiącu, a ter- 
min zebrań ustala sekretM'z komisji w porozumieniu z poszczególnymi 
partiami. POlrządek dzienny przedstawia się partiom 3 dni przed posiedze- 
niem. 
6. W ważnych wypadkach, na wniosek jednej partii lub sekretarza 
komisji, może być zwołane nadzwyczajne zebranie. 
7. O ile jedna z partii z przyczyn ważnych nie będzie mogła przysłać 
przedstawicieli na wyznaczone już posiedzenie, to może prosić o przesu- 
nięcie terminu posiedzenia lub skreślenie z porządku punktów, co do któ- 
rych jest specjalnie zainteresowana. 
8. Partia, która nie wyśle przedstawicieli na wyznaczone już posie- 
dzenie Komisji, musi dostosować się do. jej uchwał. 
9. Odpisy postulatów komisji otrzymują sekretarze partii. 
Komisja rozstrzygała na po'siedzeniach najważniejsze problemy życia 
politycznego. i gospodarczego miasta. W początkowej fazie działalncści 
wiele uwagi poświęcała podziałowi mandatów w Miejskiej Radzie Naro- 
dowej i obsadzaniu poszczególnych stanowisk w Zarządzie MiejSkim, uru- 
chamianiu inwestycji, zakładów pracy i szkół. Na posiedzeniach komisji 
zajmowana się także organizacją posz'czególnych kampanii politycznych. 
W latach 1945-1946 współpraca między PPR i PPS w Grudziądzu 
układała się w zasadzie, jeśli chodzi o podstawowe problemy polityczne, 
pozytywnie. Po wyborach PPS w Grudziądzu skupiła się głównie na 
dwóch zagadnieniach: na dalszym umocnieniu współpracy z Polską Partią 
Robotniczą oraz na rozwoju wewnątrz-organizacyjnym. Podstawowym ele- 
mentem ścisłego współdziałania PPS i PPR na terenie zakładów pracy 
w mieście były koła obu partii. ChX1ziło bowiem przede wszystkim o od- 
bywanie wspólnych nM'ad i konsultacji, usuwanie konfliktów i niepOTo- 
zumień oraz usuwanie przeszkód w nOTmalnym toku prac organizacyj- 
nych. Wszędzie podkreślano, że współplraca przyniesie więcej rezultatów, 
jeśli członkowU.e obydwu partii będą postępować według zasad i uchwał 
podejmowanych na wspólnych posiedzeniach aktywów partyjnych. 
Dalszym krokiem naprzód w montowaniu jedności klasy ral:::otniczej 
Grudziądza było wspólne organizowanie przez PPS i PPR masowych akcji 
poJitycznych. Z inicjatywy PPR odbyła się w końcu stycznia 1947 T.
>>>
172 


JAN CHAMOT 


w sali "Gastronomii" wielka UiI"oczystość parrtyjna, która zgromadziła 
przedstawicieli, członków i działaczy wszystkich partii Bloku Demokrra- 
tycznego. Otwarcia uroczystości dokonał sekretail"z PPR Bronisław Lo- 
tocki, po czym :referat wygłosił Fr. Pawlewicz. Plrzedstawił w nim rozwój 
PPR na terenie Grudziądza OIl"az zasługi robotników w ich ofiarnej pracy 
nad odbudową zniszczonego miasta. Następnie prezydent miasta S. Zyg- 
muntowicz omówił szeroko znaczenie zwycięstwa Bloku Stronnictw De- 
mokratycznych w wyborach do Sejmu, podkreślając, iż zostało ono odnie- 
sione głównie dzięki wysokiemu wyrobieniu politycznemu szerokich mas 
pracujących. . 
Poważne znaczenie dla utrwalenia jedności działania PPR i PPS miała 
rezolucja Komitetów Wojewódzkich PPS i PPR, uchwalona 31 marca 
]947 r. Zobowiązywała ona obie partie robotnicze do pogłębienia treści 
ideologicznych i politycznych współdziałania, do usuwania wszelkich kon- 
fliktów i nieporozumień 83. 
W tych warunkach grudziądzka organizacja PPS przygotowała się do 
kolejnej konferencji wyboTczej. Gdy pod koniec 1946 r. rzucono hasło 
tworzenia półmilionowej partii, wraz z całą krrajową organizacją i Gru- 
dZliądz stanął do realizacji tego zadania. W odróżnieniu od innych miast 
praCa w ogromnie zniszczonym ośrodku, liczącym w dodatku blisko po_ 
łowę mniej mieszkańców niż przed wojną, była oczywiście trudna i skom- 
plikowana. Poważne osiągnięcia w działalności politycznej były możliwe 
tylko dzięki ofiarności i wyrobieniu społecznemu aktywu. 
_ W końcu października 1946 r. organizacja PPS w Guudziądzu liozyła 
1624 członków, podczas gdy na dzień l lutego 1947 r. już 3592 członków, 
zorganizowanych w 54 kołach zakładowych i fabrycznych. Należy stwier- 
dzić, iż wraz z liczbą członków wzrosły również rola i znaczenie polityczne 
PPS w Grudziądzu. 
Miejska Konferencja wyborcza PPS w Grudziądzu odbyła się 13 kwie- 
tnia 1947 r. Wzięli w niej udział minister odbudowy Michał KacZlOl"owski, 
wojewoda pomolrSki W. Wojewoda, sekretarrz WKR PPS - Stefan Rut- 
kowski. W konferencji uczestniczyli wszyscy członkowie PPS miasta, 
_a więc około 3000 osób. Obrady toczyły się w sali "Tivoli". Poszczególne 
koła przybyły w z:wartych szeregach z pocztami sztandarrowymi. Minister 
odbudowy M. Kaczorowski podklreślił w swym wystąpieniu, iż klasa r0- 
botnicza OT-aZ inteligencja włożyły wielki wysiłek w dzielo odbudowy tak 
bardzo zniszczonego kraju i zapewnił, że Grudziądz ZIOStanie odbudowany 
na równi z całym krajem. 
Uroczystym momentem konferencji było wręczenie przez min. Ka- 
czorowskiego cztarotysięcznej legitymacji członka PPS Andrzejowi Świąt- 
kowskiemu. 


83 Głos Grudziądzki nr 85, 6 IV 1947,
>>>
ZARYS DZIAł..ALNOSCI POLSKIEJ PARTlI SOCJALISTYCZNEJ 173 


Uczestnicy sfocmowali następnie pochód uliczny, udając się pTzed pom- 
niki Bohaterów Walki z Niemcami na Plac Zwycięstwa i Wolności celem 
złożenia wieńców. 
Tego samego dnia w godzinach popołudniowych toczyły się dalsze ob- 
rady Konferencji, w której udział brali już tylko sami delegaci. Po doko- 
naniu wyboru komisji i odczytaniu pirotokołu z ostatniego zebrania dele- 
gaci wysłuchali kolejno s'Prawazdań Komitetu Grodzkiego PPS, które 
wyg łasili: Stefan Szałucki, Ludwik Waszkiewicz i Alfans Lackowski. Wy- 
kazały one, iż Komitet Gro::ł'Zki przy wydatnej pomocy licznego aktywu 
wywiązał się należycie ze swoich obowiązków w okr
ie ;referendum lu- 
dowego, akcji werbunkowej da partii oraz w czasie kampanii wybolI'czej. 
O wzroście autQlrytetu PPS w wyniku Wzmożonej dziablnośoi w tym 
okresie świadczy fakt poważnego wzrostu jej szeregów - do 4000 człon- 
ków (przed rokiem liczyła niespełna 1000 członków). Liczba kół w zakła- 
dach pracy została podwojona, 03iągając liczbę 55. Posiedzeń KO'mitetu 
GrodzkiegO' w okresie splI'awozdawczym odbyło się 22, prezydium KG -- 
11, odpraw i zebrań kół partyjnych - 339. 
W Miejskiej Radzie Narodowej PPS miała 18 radnych. Pirzewodniczą- 
cym Rady był również działacz PPS - Romuald ZaJrzycki. Znaczny też 
udział poprzez swoich aktywistów posiadała partia we wszystkich organi- 
zacjach społecznych, gospodarczych i kulturalnych. Ptrzodującą rolę od- 
grywała PPS w ruchu spółdzielczym w Grudziądzu. Również w Radzie 
Związków Zawodowych udział członków PPS był poważny. Niewątpliwie 
dużą rolę w propagowaniu idei i haseł PPS oraz w organizowaniu jej dzia- 
łalności Q::łe
ł "Głos Pomorza" w Grudziądzu, któregO' Il"edaktoirem był 
J an. Weiss. 
Konferencja dakonała wyboru nowegO' Komitetu GrodzkiegCl' PPS, 
w skład którego weszli: R. Zarzycki, W. Niedziałek, S. Szałucki, Fil". Ko- 
pyciński, L. Waszkiewicz, P. Jazłowiński, J. Borkowski, A. Pasierbiak, 
A. Lackowski, S. LeśkO', K. Kaszkowiak. Na zastępcÓw wybrano: M. Ubow- 
skiego, PszczołowS'kiego iB. Dąbrawskiego. Udział delegatów wabradach 
i dyskusji Konferencji był bardzO' żywy i rzeczO'wy. Obrady wykazały 
głęboką troskę aktywu o dobro i rozwój partii, niemały zapał do dalszej 
pracy nad realizacją sacjalistycznega programu. 
Następnego dnia ukonstytucwał się nowy Kamitet Grodzki PPS 
w Grudziądzu. JegO' przewodniczącym został F. Kopyciński, I zastępcą - 
S. Szałucki, II zastępcą - L. Waszkiewicz, I sekretarzem - A. Lackowski, 
jegO' zastępcami - E. Rzeszawski i B. Dąbrawski 84. 
W okresie poprzedzającym zebranie sprawozdawczo-wyborcze i w cza- 
sie wyborów delegatów na kanferencję miejską PPS w Grudziądzu w pa- 
czątkach 1947 T. doszło-do ostrych starć wśród działaczy PPS między 
et Głos Pomorza nr 94, 16 IV 1947.
>>>
174 


JAN C1łAMOT 


grupą W. Niedzinłka, S. Szałuckiego i Fr. Kopycińskiego a grupą R. De- 
górskiego, Grupa pierwsza dążyła do szerokiej współpracy z PPR i umac- 
niania jednolitego flI"ontu klasy !robotniczej. Natomiast działacze skupieni 
wokół R. Degórskiego pTzechodziH coraz bardziej na pozycje prawicowe. 
Niezdecydowane stanowisko wobec PPR zajęli członkowie Komitetu 
Grodzkiego PPS: T. Mężyk, F. Wawrzyniak i sekretarz KG PPS _ 
L. Waszkiewicz. Po odbytej naradzie z Wojciechem Wojewodą przeszli 
oni również na pozycje prawicowe. Były to z zasady Tozgrywki personał.. 
ne, które osłabiały zwaTtość szeregów PPS. W tym czasie z fabryki cu- 
kierków, Zarządu Miejskiego i Tartaków 300 członków opuściło szeregi 
PPS. Większość z nich wstąpiła do PPR. W czwartym kwaa-tale 1947 r. 
wystąpiło z PPS i przeszło do PPR 78 członków. Postawa organizacji do- 
łowych PPS w Grudziądzu świadczyła o tym, że szelI"egowi członkowie 
partii wbrew elementom prawicowym w KG PPS dążyli do realizacji za- 
wartych pomiędzy Komitetami Centralnymi PPR i PPS postanowień 
w sprawie jedności działania i współpracy. Stanowisko to popierali człon- 
kowie KG PPS: A. Pasierbiak, J. Borkowski i P. Jazłowiński. Na wiecu 
w dniu l lutego 1947 il'. S. Szałucki w imieniu PPS wezwał członków tej 
paa:-tii do dalszego zacieśniania współpracy obu partJii robotniczych, "która 
dla dobra świata pracy nie może być inna, jak tylko szczera i powszech- 
na" 85. 22 lutego 1947 r. odbyło się posiedzenie niektórych członków ko- 
mitetów miejskich PPR i PPS w Grudziądzu. Z ramienia PPR udział 
wzięli: I Sekretarz - Bronisław Łotocki oraz członkowie KM - S. Zygmun- 
towicz, M. Sędzichowski, a z PPS - S. Szałucki, W. Niedziałek, L. Wasz- 
kiewicz i Fr. Kopyciński 86. Na posiedz,eniu tym omówiono stosunki po_ 
między PPR i PPS w fabryce Herzfeld- Victorius, MRN i ZaTządzie Miej- 
skim. Obu sekrretarzom PPR i PPS zalecono opracowanie w przeciągu 10 
dni i pTZedsrtawienie do zatwierdzenia plI"zez Komitety Miejskie PPR i PPS 
umowy dotyczącej współpTacy partii robotniczych w Grudziądzu. Powo- 
łano także Komisję Mediacyjną w składzie: S. Zygmuntowicz (PPR) i W. 
Niedziałek (PPS) dla uzgodnienia i wyjaśnienia różnic i nieporozwnień, 
które występowały w codziennej pracy partii. Na wspólnym posiedzeniu 
Komitetów PPR i PPS w dniu 12 marca 1947 T. podjęta została uchwała, 
która wskazywała na konieczność dalszego międzypartyjnego zbliżenia 
i jedności działania 87. Zasadnicze postanowienia tej uchwały zostały ujęte 
w 11 punktach i podpisane z ramienia grudziądzkiej organizacji PPR przez 
B. Łotockiego, Fr. Pawlewicza, L. Malinowskiego, S. Zygmuntowicza, 


es I b i d., nr 28, 4 II 1947. 
88 AKW PZPR-B, sygn. 1.18/29: Wydział Organizacyjny _ protokół z konferencji 
Miejskich Komitetów PPR i PPS w Grudziądzu z 22 II 1947 r. 
87 AKW PZPR-B, sygn. 118/211 - umowa zawarta pomiędzy KM PPR i GK PPS 
w Grudziądzu.
>>>
ZARYS DzJAł..ALNOSCJ POLSKIEJ PARTIT SOCJALISTyCZNEJ 175 


a z PPS przez S. Szałuckiego, R. Zarzyckiego i L. Waszkiewicza. W umo- 
wie tej zalecono organizowanie wspólnych zebrań we wszystkich organi- 
zacjach PPR i PPS z uwzględnieniem zagadnień zawodowych, personal- 
nych, ekonomicznych, społecznych oraz \vzajemne zapoznanie członków 
z polityką partii robotniczych poprzez referaty i dyskusje. Poruszono 
sprawę ściślejszego zbliżenia ZWM i OM TUR, utworzenia wspólnego kur- 
su ideologicznego dla aktywu partyjnego (JIraz postanowiono uzgodnić 
wspólnie wystąpienia, akcje polityczne na terenie samorządu, urzędów, 
zakładów pracy, związków zawodowych, spółdzielni, instytucji społecz- 
nych i na łamach prasy. W dalszej części uchwały zwrócono uwagę na 
jednakowe traktowanie członków PPR i PPS, którzy są na kierowniczych 
stanowiskach. Zakazano podrywania autorytetu PPR i PPS, a w stosunku 
do nie przestrzegających zasad umowy postanowiono stosować sankcje 
partyjne aż do wykluczenia z partii włącznie. Istotny dla PPR i PPS był 
punkt 5 umowy. który zabraniał wywierania nacisku na towacr'zyszy oby- 
dwóch partii celem opuszczania jednej a wstępowania do drugiej. Komi- - 
tety podjęły :również decyzję o wzajemnej wymianie informacji na temat 
wykluczenia swoich członków z partii. Miało to zapobiec przyjmowaniu 
ich do PPR lub PPS. Uchwała powyższa weszła w życie z dniem 12 maTca 
1947 r. 
Naczelnym zadaniem w pracy partyjnej 1947 r. było umacnianie i roz- 
wijanie współpracy PPS i PPR, wcielanie w życie w toku konkretnej dzia- 
ła'II1lOŚci zasad jednolitego frontu klasy robotniczej. Celowi temu służyb 
także uchwała Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS, podjęta 7 
maja 1947 r. Głosiła ona w sprawie praktyki jednolitego frontu klasy ro- 
botniczej: 
a) jedność ideologiczną PPR i PPS, 
b) dążenie do jedności organicznej, a nie mechanicz,nej, 
c) przestrzeganie zasad "litery ducha" umowy listopadowej 88, 
d) konieczność większej szczerości i serdeczności w stosunkach PPR 
i PPS na wszystkich szczeblach 89. 
Wyrazem jej realizacji było m. in. zorganizowanie w dniu 12 sierpnia 
1947 r. wielkiego zebrania aktywu PPR i PPS z udziałem kilkuset dzia- 
łaczy. Na konferencji tej przedyskutowano również postanowienia Rady 
Naczelnej PPS z 30 czerWca 1947 1'.90 oraz powzięto rezolucję, która gło- 
siła, że "jednolity front PPR i PPS utrwala ustrój Polski Ludowej" 91. 


88 Chodzi w tym wypadku o tekst umowy zawartej pomiędzy PPR i PPS w dniu 
28 listopada ,1946 r. Patrz: PPR Rezolucje, odezwy, instrukcje i okólniki Komitet!! 
Centralnego I 1946 - I 1947, s. 204-207. 
88 Głos Pomorza nr 117, 10 V 1947. 
90 I b i d., 15 VIII 1947, s. 4. 
u Ibid. _
>>>
176 


JAN CHAMO'1' 


Wszystkie postanowienia powzięte przez Komitety Miejskie PPR i PPS 
z początkiem 1947 r., a szczególnie wspólne narady aktywistów w lipcu 
i sierpniu wykazały, że mimo istnienia grupy działaczy prawicowych, 
większość członków PPS dążyła zdecydowanie do współpracy z PPR. Ma- 
nifestacją jednolitego f!rontu klasy robotniczej Grudziądza była uroczys- 
tość wręczenia sztandaru Grodzkiemu Komitetowi PPS w dniu 21 WTZęŚ- 
nia 1947 r., na którą przybyli Edward Osóbka-Moa-awski i Kazimierz Ru- 
sinek 92. W trzykrotnym wystąpieniu K. Rusinek zwracał przede wszyst- 
kim uwagę całej klasy robotniczej Grudziądza na słuszność i koni€czność 
ścisłej współp.racy PPR i PPS 93. W uroczystościach PPS wzięła udział 
organizacja PPR Gxudziądza ze wszystkimi swoimi sztandarami partyj- 
nymi. W pocho&ie uczestniczyło 50% członków PPR 94. 
W organizacjach PPR i PPS rozpoczęto wówczas masowe szkolenie 
polityczne. Referaty wygłaszali prelegenci KM PPR i KG PPS. Zdecy- 
dowane w tym okresie stanowisko elementów jednolitofrontowych 
- w PPS spowodowało usunięcie ze stanowiska przewodniczącego KG PPS 

 F.rancisZJka Kopycińskiego, ktÓry należał do grupy działaczy prawi- 
cowych. Stopniowo też lewica opanowywała komisję weryfikacyjną PPS. 
Jeszcze w październiku 1947 T. W komisji tej było 3 prawicowców 
i 2 jednolitofrontowców. Taki skład komisji weryfikacyjnej wp'ływał 
na dalsze przenikanie elementów prawicowych do szeregów PPS. To 
zdecydowało lI'ównież, że znany z rozbijania jednolitego frontu 
w Pe- Pe-Ge pepeesowiec Kazimierz Kaszkowiak, nie z03tał z partii wy- 
kluczony 95. 
Rocznica podpisania historycznej umowy o współpracy i jedności 
działania przypadła w listopadzie 1947 r. Obie partie robotnicze wyko- 
rzystały ją do roz,winięcia szerokiej pracy ideologicznej i p:litycznej 
w swych szeregach. W związku z tym odbyły się wspólne narady akty- 
wów PPR i PPS oraz zebrania szkoleniowe we wszystkich zakładach 
produkcyjnych. Silne dążenie do jedności organiC2Jnej i ścisłego współ- 
działania zaznaczyło się głównie wśród klasy robotniczej G!rudz.iądza, 
która barrdzo często dawała temu wyraz w swoich wystąpieniach. Komi- 
tety Wojewódzkie Polskiej Pa;rtii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalis- 
tycznej ogłosiły w związku z tą rocznicą wspólną odezwę do swoich 
członków oraz społeczeństwa woj. {:Offiorskiego 96. W dniach 18-29 listo- 


.. I b i d., 15 IX 1947, s. 7. 
.. AKW PZPR-B, sygn. 1/V A/1l7 - sprawozdanie I sekretarza KM PPR w Gru- 
dziądzu za wrzesień 1947 r. 
Ił I b i d. .. 
u AKW PZJ;R-B, sygn. 1/VHH7 - sprawozdanie I sekretarza KM PPR w Gru- 
dziądzu za październik 1947 r. 
.. Głos Pomorza z 30 XI 1947 - odezwa Wojewódzkich Komitetów PPS i PPR.
>>>
ZARyS bZIAł..ALN()SCI POLSKIł':j PARTU SOCJALtSTYCZNEJ 177 


pada 1947 !1". organizacje PPR i PPS przeprowadziły wspólne zebrania 
partyjne we wszystkich zakładach pracy, urzędach i instytucjach. Pod- 
sumowano na nich dotychczasowy dOI"Obek WSlpółpracy. Większe zakłady 
przemysłowe Grudziądza, jak "Unia", Pe-Pe-Ge, Herzfeld-Victorius 
w Mniszku i Grudziądzu, zo:stały obsłużone przez przedstawicieli KW 
PPR i WK PPS. Frekwencja członków wynosiła ponad 80% 97. 
Dnia 26 listopada 1947 r. zorganizowano ogólnomiejskie zebranie 
członków PPR i PPS. Referaty wygłosili - prezydent Sylwin Zygmun- 
towicz z ramienia PPR i redaktor Jan Weiss z lI"amienia PPS. Przyjęta 
przez zebranych lI"ezolucja wyrażała pogląd, że jednolity front klasy ro- 
botniczej w Polsce był zasadniczym czynnikiem realizacji podstawowych 
reform politycznych, społeczno-gospodarczych i zwycięstwa nad reakcją 
w wybOlrach do Sejmu Ustawodawczego. Miał on decydujący wpływ 
na stabilizację życia politycznego w 'kTaju i umocnienie znaczenia Polski 
na arenie międzynarodowej. W końcowej części Tezolucji, oceniającej 
dotychczasowy do;robek PPR i PPS w Grudziądzu, stwierdzono, że "ze- 
brani zobowiązują się umocnić dotychczasowe formy współpracy, roz- 
szerzać akcję wspólnych zebrań partyjnych i wspólnych zgromadzeń, 
kontynuować akcję wspólnego szkolenia w dążeniu do zbliżenia ideolo- 
gicznego... palftii" 98. 29 listopada 1947 11'. zorganizowano wspólne uro- 
czyste posiedzenie Komitetów Miejskich PPR i PPS, w którym udział 
wzięło 700 aktywistów. Refell'at w imierniu PPS wygłosił S. Szałucki, 
wskazując na znaczenie współpracy między obu paTtiami robotniczymi 
i uzasadniając konieczność usuwania wrogich elementów zarówno z PPR, 
jak i PPS. Oceny osiągnięć na odcinku rocznej współpracy dokonał z ra- 
mienia KM PPR - prezydent S. Zygmuntowicz 99. W listopadzie odbyli 
również zebrania nauczyciele PPR i PPS miasta i powiatu gJI'udziądz- 
kiego. Uczestniczyli w nich także nauczyciele bezpartyjni. W uchwalonej 
rezolucji nauczyciele wskazali na konieczność wspólnej akcji na terenie 
Związku Nauczycielstwa Polskiego. W zacieśnieniu współpracy między 
nauczycielami PPR i PPS widzieli oni "możliwość stWOlfzenia szerokiego 
frontu nauczycieli demokiratów w pracy nad demoklI"atyzacją szkolnictwa 
i usunięcia z niego resztek reakcyjnych pozostałości" 100. 
. Wspólne działanie Komitetów Miejskich PPR i PPS wpłynęło na 
umocnienie jednolitej postawy członków PPR i PPS. Zdecydowana 
postawa zakładowych organizacji PPS spowodowała, że walka roz- 
poczęta w kierownictwie KG PPS przed Kongresem WlI"ocławskim 


87 AKW PZPR-B, sygn. l/V A/1l7 - sprawozdanie nr l z przebiegu wspólnych 
zebrań PPR i PPS. 
UJ Ibid. 
n I b i d. 
100 I b i d., sygn. 118/20 - rezolucja nauczycieli m. Grudziądza 29 XI 1947. 


12 - Rocznik Grudziądzki
>>>
178 


JAN CHAMOT 


PPS pogłębiła kryzys w miejskiej organizacji PPS. Wspomina o tym 
W. Niedziałek na posiedzeniu KG PPS w dniu 20 listopada 1947 r., stwier- 
dzając, że "na terenie miasta zaczynamy [tzn. PPS] tracić powagę i po- 
zycję. W Korrutecie naszym od pewnego czasu dają się zauważyć pewne 
rozbieżności, gdzie dzieli się komitet na lewicę, prawicę i centrum. Są 
pewni towarzysze, którzy tą grę prowadzą nieszozerze. Jeżeli chcemy, 
żeby ktoś na tym nie wygn-ał, przede wszystkim musi być porozumienie 
i zgoda w samym komitecie" 101. W grudniu 1947 r. część członków koła 
miejskiego PPS odmówiła pnyjęcia foxmularzy weryfikacyjnych, część 
zaś naczelników wydziałów w Zarządzie Miejskim przeszła w szeregi 
PPR tlIJ). W ilistopadzie i grudniu 1947 r. sytuacja w układzie sił 
w KG PPS stała się wyraźniejsza. Nastąpił nieoficjalny podział na dwa 
komitety: prawicowy i lewicowy. Stroną atakującą prawicę PPS byli 
działacze skupieni w lewicy, wokół których grupowali się przede wszyst- 
kim robotnicy. W tym czasie przewodniczący MRN i działacz PPS 
W. Niedziałek złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska w KG PPS, 
a wraz z nim odeszło z pracy w KG lcilka dyrektorów, którzy byli ata- 
kowani za niewłaściwą postawę przez robotników pepeesowców. Dyek- 
tony oraz inteligencja partyjna została poddana osbrej krytyce również . 
na zebraniu seniorów partii PPS, głównie Za nikły udział w życiu we- 
wnątrzpartyjnym. Mimo krytycznych głosów na zebraniu seniorów p:d 
adresem PPR, której zaxzucali oni agn-esywność i nieustępliwość w sto- 
sunku do PPS, uznano jednak za konieczne umocnienie jednolitego 
f!rontu przez obie pa!l'tie robotnicze. 
Z drugiej strony w miejskiej OIrganizacji PPS zaczęły gn-upować się 
wokół W. Niedziałka, dyr. "Społem" Jana Michalika i dyr. Polskiego 
Monopolu Tytoniowego W. Jacuńskiego elementy (przewa:żJnie spośród 
inteligencjj) niezadowolone z postawy S. Szałuckiego, który był zwolen- 
nikiem współdziałania z PPR. Ga-tipa W. Niedziałka utrzymywała kon- 
takty z gtr'Upą R. Degórskiego. Nie była jednak jej podporządkowana 
i dążyła do ponownego uzyskania wpływów w KG PPS, co uwidoczniło 
się w pierwszej połowie 1948 r. 
Jednoliwf!rontowi działacze PPS z S. Szałuokim na czele w końcu 
1947 r. przy poparciu dołowych organizacji pepeesowskich w znacznym 
stopniu umocnili i pogłębili współpracę z PPR. W roku 1948 najważniej- 
szym problemem w działalności gn-ud.ziądzkiej organizacji PPR i PPS 
było przygotowanie do zjednoczenia .obu partii na platformie marksizmu- 
-leninizmu. Niezależnie od zadań związanych z przygotowaniem Kon- 


101 I b i d., sygn. VIA/46 - protokół nr 40 z posiedzenia GK PPS w Grudziądzu 
z 20 XI 1947 r. 
10Z I b i d., sygn. IN A/117 - sprawozdanie I sekretarza KM PPR w Grudziądzu za 
grudzień 1947 r.
>>>
ZARYS DZIAŁALNOSCI PbLSKI1!:J PARTII SOCJALISTYCZNEj 179 


gresu Zjednoczeniowego, PPR w dalszym ciągu umacniała swe sZe['egi, 
odgrywając przodującą rolę w życiu politycznym i gospodarezym miasta. 
Prowadziła walkę o wykonanie zadań planu 3-letniego, o ostateczne 
unieszkodliwienie elementów reakcyjnych i wrogich, o zlikwidowanie 
nadużyć i spekulacji. Demasko.wała także konsekwentnie prawicowe ele- 
menty w PPS, umacniając współpracę głównie w zakładach pracy z ro- 
botniczymi organizacjami PPS. W lutym 1948 r. na Walnym Zebraniu 
KG PPS zo.stała dokonana ocena dotychczasowej procy. Wynikało z niej, 
że liczba członków PPS wynosiłu wówczas 5510, zorganizowanych w 92 
ko.łach, ogółem zweryfikowano. 1587 członków. Na stanowiskach kierow- 
niczych w zakładach przemysłowych i instytucjach było 61 członków 
i działaczy PPS. W uchwalonej rezolucji miejska organizacja PPS wypo- 
wiedziała się wtenczas za pełną :realizacją uchwał Kongresu W rocław- 
skiego. Z !ramienia PPR głos zabrali I sekretarz KM PPR B. Łotocki 
i prezydent S. Zygmuntowicz, stwierdzając, że PPR wspólnie z KG PPS 
spełniły swoje zadania w budowaniu Polski Ludowej, mimo przeszkód 
czynionych przez elementy wrogie, dążące do rozbicia jedności ruchu 
robotniczego. Podstawowe masy członkowskie dążyły da zjednaczenia 
partii. Komitet Grodzki PPS w spcr-awaz.daniu do WK PPS w maJrcu 
1948 r. pisał: "Wśród mas członkowskich naszej partii panuje przekona- 
nie, iż na'leży dążyć do jak najszybszego. zjednoczenia obu partii robot- 
niczych, aby raz na zawsze położyć k,res wszelkiemu niep()(1"()zumieniu 
i zakulisowym tendencjom niektórych towaa.-zyszy... Panuje wśród 
pepeesowców przekonanie, iż et.ap zwlekania zjednoczenia paTtii pracuje 
na naszą niekorzyść, gdyż zostawi wodzów bez mas. Masy chcą jedności 
klasy robotniczej i położenia kresu wszelkiemu rozbiciu" 103. 
Od 16 Inalrca do 31 maja 1948 T. organizacje partyjne PPR przeprowa- 
dziły zebrania sprawozdawczo-wyborcze, które dokonały podsumowania 
dotychczasowej działalności. Odbyło się 117 zebrań przedwyborczych, na 
których zapoznano. członków partii z zasadniczymi problemami konfe- 
rencji sprawozd&wczo-wyborczych. Frekwencja na tych zebraniach 
w fabrykach i zakładach pracy wynosiła 80-100%, a w kołach tereno- 
wych 65---90%. Ogółem odbyło. się 146 zebrań sprawozdaw
o-wybor- 
czych, z frekwencją 70--100% w zakładach pracy i 65-85% w kołach 
terenowych (w tym odbyło się również 6 konferencji w zakładach prze- 
mysłowych). W zebraniach uczestniczyli także aktywiści PPS oraz bez- 
paJrtyjni. W okresie akcji wyborczej zało.żono 29 nowych kół PPR. W re- 
zultacie akcji wyborczej wybrano nowych sekiretaJl'zy w 36 kołach oraz 
4 w komitetach fabrycznych i zakładawych. W marcu 194811". organizacja 


lO' AKW PZPR-B, sygn. VIA/32 - sprawozdanie GK PPS w Grudziądzu za ma- 
rzec 1948 r.
>>>
180 


:tAN CHAMOT 


grudziądzka PPR liczyła 4 884 członków, w tym 4 146 robotników, 
43 kupców i ;rzemieślników oraz 695 pracowników umysłowych 104. 
Analiza treści dyskusji pozwala na wyciągnięcie wniosku, że organi- 
zacja PPR w Grudziądzu w zasadzie wykonała nałożone na nią zadania 
i obowiązki. Wielu dyskutantów zwracało uwagę na niskie płace :mbot- 
ników oraz poziom ich warunków bytowych, co niewątpliwie świadczyło 
o stosowaniu leninowskich zasad w życiu wewnątrzpartyjnym. 
24 ma
ca 1948 T. KC PPR i CKW PPS wydały okólnik, na podstawie 
którego KW PPR w Bydgoszczy po powołaniu wojewódzkiej 8Zóstki 
międzypaTtyjnej polecił Komitetowi Miejsikiemu PPR w Grr-udziądzu po- 
wołać w terminie do dnia 15 kwietnia międzypartyjną szóstkę miejską. 
Po uzgodnieniu spraw personalnych z KG PPS w skład szóstki miejskiej 
weszli z PPR - Bronisław Łotooki, Sylwin Zygmuntowicz i Leon Ma- 
jewski, a z PPS - Alfons Lackowski, Stefan Szałucki i Michał Szulc 105. 
W kwietniu zastały powołane również szóstki międzypartyjne w 12 za- 
kładach pracy i instytucjach, m. in. w Herzfeld-Victor:ius Mniszek i GTu- 
dziądz, "Unii', Pe-Pe-Ge, Pomorskich Zakładach Ceramicznych, Pań- 
stwowej Wytwórni Konserw i Wyrobów Mięsnych, Zarządzie Miejskim, 
Tartakach, Okręgowej Ubezpieczalni Społecznej, Polskim Monopołu Ty- 
toniowym, przy Wydziale Kobiecym KM PPR 108. W skład szóstek mię- 
dzypartyjnych wchodzili najbardziej wyrobieni i doświadczeni członko- 
wie i działacze obu partii robotniczych. Działalność szÓstek była niero- 
zerwalnie związana z nowym etapem, jaki przeżywał Tuch robotniczy 
w Polsce w związku z okrresem przejściowym od jedności działania do 
jedności organicznej klasy robotniczej. W Grudziądzu szóstka między- 
partyjna stanowiła sztab współpracy i zalążkową formę przyszłych ko- 
mitetów zjednoczonej partii robotniczej. W maju 1948 r. odbyła się 00.- 
pTawa sekretacr-zy kół partyjnych PPR i PPS, w której uczestniczyli 
sekretarze komitetów wojewódzkich: Antoni Kuligowski (PPR) i Józef 
Augustyn (PPS). Ten ostatni omówił zadania szóstek międzypartyjnych, 
a Kuligowski wskazał na znaczenie zbliżającego się kongresu zjednocze- 
niowego. Głównym zadaniem szóstek było ujednolicenie działania PPR 
i PPS w okresie przedzjednoczeniowym. Na zebraniach, odbywających 
się raz w tygodniu, omawiano nie tylko sprawy dotyczące obydwu partii, 
lecz także całokształt życia politycznego i społeczno-gospodarczego 
miasta. 
W marcu, kwietniu i maju 1948 r. uwidocZlniło się nasilenie zebrań 
w Grudziądzu. Było to związane z opublikowaniem w maTCU w "Trry- 


lOt I b i d., sygn. 1/V/.169, 170, 171 - ankiety statystyczne KM PPR w Grudziądzu. 
105 I b i d., sygn. IN A/U - wykaz miejskiej szóstki międzypartyjnej w Gru- 
dziądzu. 
101 I b i d.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 


181 


bunie Ludu" alrtykułu sekretaJ'za generalnego KC PPR Wł. Gomułki pt. 
Na nowym etapie. Wł. Gomułka sformułował w nim podstawowe zało- 
żenia zjednoczenia PPR i PPS na zasadach jedności OTganicznej. Nie- 
mały wpływ miało również przemówienie wygłoszone przez J. Cyran- 
kiewicza na posiedzeniu Rady Naczelnej PPS. 24 mćłl'ca odbyła się 
w Grudziądzu konferencja. aktywu PPR i PPS. Referat wygłosił przed- 
stawiciel WK PPS - HeIlTyk Kochmański, podkreślając konieczność 
zjednoczenia Tuchu robotniczego. Stwierdził on, iż "jedna jest ideologia, 
jedna jest klasa robotnicza i jedna będzie partia marksistowska" 107. 
W kolejnym lI"eferacie sekretarz KW PPR - Stanisław Wasilewski, oma- 
wiając zagadnienie "zimnej wojny", prowadzonej przez imperializm 
międzynalI"odowy, wskazał na potrzeby wzmożenia czujności ze względu 
na przejście reakcji w Polsce co walki z władzą ludową poprzez upra- 
wianie sabotażu w gospodarce narodowej. 
Dążenie dołów PPS do jedności było CO!raz sitniejsze. W poszczegól- 
nych zakładach pracy członkowie PPS przechodzili do PPR. W samym 
tylko marcu szeregi PPS opuściło 228 członków. Tendencji tej nie była 
w stanie powstrzymać uchwała PPR i PPS z 12 marca 1947 r. 
2 kwietnia odbyło się międzypartyjne zebranie członków obu partii 
robotniczych, a 9 kwietnia lI"ozszerzone plenum Powiatowej Rady Zwią- 
zków Zawodowych. Po przemówieniach przedstawicieJi KM PPR i PPS 
(KG) powzięto uchwałę o wspólnej kampanii l-majowej pod hasłem: 
"Uczcijmy dzień l Maja przez wykonanie i przekroczenie planów pro- 
dukcyjnych" 108. W ciągu kwietnia na wspólnych zebraniach członków 
PPR i PPS w zakładach pracy podejmowano rezolucje, w których doma- 
gano się zjednoczenia polskiego lI"uchu robotniczego i utworzenia jednej 
partii. Pod hasłami jedności robotniczej uroczyście obchodzone było 
w Grudziądzu święto l Maja z udziałem przewodniczącego CKW PPS 
K. Rusinka i A. Alstera z KC PPR. Na akademii przemawiał K. Rusinek, 
który wskazał na historyczne znaczenie ówczesnego święta majowego 
jako "dokumentu dojrzałości i patriotycZlI1ego WyTobienia klasy robotni- 
czej". Charakteryzując sprawę olI"ganicznego połączenia obu partii robot- 
niczych, stwierdził, że podstawowym zadaniem mas pracujących jest 
wcielenie w życie hasła "Proletar,iusze wszystkich kirajów, łączcie się". 
Następnie silnie zaakcentował, że ci, którzy nie chcą lub też nie mogą 
zrozumieć tej zasady "zostaną wyrzuceni za burtę. W nowej pa
tii 
miejsca dla nich nie stanie". W pochodzie l-majowym uczestniczyło 
ponad 20 tys. ludności. 
. Poważne znaczenie w procesie przygotowania klasy robotniczej do 
organicznego zjednoczenia odegrało międzypartyjne szkolenie ideologicz- 


107 Głos Pomorza nr 85, 27 III 1948. 
108 I b i d., nr 88, l IV 1948.
>>>
182 


JAN CHAMOT 


ne. W tym celu Komitety Miejskie PPR i PPS już ad lutego 1948 r. 
organizowały wspólne kw-sy szkoleniowe. Pierwszy taki kurs rozpoczął 
się 16 lutego i trwał da 3 kwietnia 1948 r. Brało w nim udział 60 osób 
z PPR, PPS, związków zawodowych i rad zakładowych 109. Od maja 'l"az- 
poczęto międzypartyjne szkolenie sekretarzy kół i aktywu partyjnego 
PPR i PPS. Pirzed lI'OZpczęciem szkalenia powołano Kamitet Organiza- 
cyjny da przeprowadzenia szkolenia i doboru prelegentów. Kierawnikiem 
kurrsu został S. Szałucki (PPS), a jego zastępcą Fr. Narojek (PPR). Prócz 
tego w skład komitetu weszli: Fr. Pawlewicz, L. Majewski, S. Zygmun- 
towicz, A. Lackowski, Fil'. NaTloch i A. Jóźkiewicz. Na prelegentów kur- 
sów wybrano 13 działaczy PPR i 11 PPS. Kursy odbywały się w 4 punk- 
tach 110: 
- W Komitecie Miejskim PPR szkolili się sekretarze komitetów fa- 
brycmych, kół i aktyw międzypartyjny z "Unii", Tarlaków, Cegiel- 
ni, Celramiki, Fabryki Papy, Polskiega Monopolu Tytoniawego, Fa- 
bryki Cukierków i Konserw; 
- w PKP SZkłOlił się aktyw samych kalejarzy; 
- w Kamitecie Grodzkim PPS szkolił się aktyw międzypartyjny 
z fabryki Herzfeld- Victorius Grudziądz, Zakładów Miejskich, Ubez- 
pieczalni Społecznej, Społem, Samapomocy Chłapskiej, Grr.innej 
Spółdzielni i Brawarów; 
- w Pe-Pe-Ge szkalił się aktyw tylka tega zakładu. 
W kursach tych wzięła udział 381 aktywistów, w tym 229 PPR i 152 
PPS. W składzie tym było 79 sekrretarzy PPR i 22 PPS. Kursy otwarta 
10 maja 1948 r. w Robotniczym Domu Kultury. W czasie otwaTcia wy- 
głoszono Ireferat pt. "W setną !racznicę Manifestu Komunistycmego" . 
W dniach 13 i 14 lipca odbyły się egzaminy z udziałem kierawnictwa 
KM PPR i KG PPS. Drugi kurs ideologiczny członków partii przeprawa- 
dzona w l,istopadzie 111 . 
W czasie od marca 1947 r. do !listapada 1948 r. 'Organizacje grudziądz- 
kie PPR i PPS przeprowadziły łącznie 407 wspólnych zebrań kół obu 
partii, 14 plenarnych zebrań kamitetów fabrycznych 'Oraz 12 wspólnych 
posiedzeń miejskich komitetów PPR i PPS. 
Pa opublikawaniu wyników wspólnega posiedzenia Kamitetu Cen1Jral- 
nega PPR i CKW PPS w marcu 1948 r. Komitety Miejskie PPR i PPS 
w Grudziądzu przystąpiły natychmiast da zbierania środków finanso- 
wych na budawę Centtralnego Domu Zjednoczonej Partii. Zorganizowaną 
akcję deklarowania ITOZpoczęto w mieście 10 maja. Spośród organizacji 
PPR na terenie miasta jako pierwsi zadeklarawali się pracawnicy 


101 Gazeta Zachodnia nr 46,17 II 1948. 
110 AKW PZPR-B, sygn. 118ft17 - sprawozdanie Wydziału Propagandy. 
llJ Gazeta Zachodnia nr 307, 8 XI 1948.
>>>
ZARYS DZIAŁALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 183 


KM PPR, a załóg fabrycznych - Pe-Pe-Ge. Do końca 1948 11". na budowę 
Centralnego Domu Zjednoczonej Partii Robotniczej członkowie PPR za- 
deklarowali sumę 3 916 100 zł, a bezpadyjni - 449 150 zł 112. Organi
 
zacje partyjne wpłaciły w tym okresie l 563 864 zł. 
Również w grudniu 1948 r. dla uczczenia Kongresu Zjednoczeniowego 
członkowie PPR i PPS na wspólnych zebraniach inicjowali zbiórkę pie
 
mężną na wyklOlIlanie pierwszego sztandail"u dla Komitetu GrudziądZkiego 
ZjednoczlOl1ej Pall"tii Klasy Robotniczej. 
Z inicjatywy PPR i PPS jesienią 1948 11". dla uczczenia zjednoczenia 
obu partii przystąpiono do czynu Kongresowego. Załogi fabryk gru- 
dziądzkich podjęły liczne zobowiązania produkcyjne. Do tej akcji czyn- 
nie włączyli się także członkowie ZMP. Podejmowanie zobowiązań i czy- 
nów popll"zedzone zostało zebraniem aktywu gospodaxczego PPR i PPS 
w dniu 28 października 1948 T., na które przybyili dyrektorzy, przedsta- 
wiciele rad zakładowych i sekretarze kół partyjnych. Na terenie Gru- 
dziądza wszystkie zakłady pracy wzięły udział w Czynie Kongresowym. 
Cz.yny podejmowane były na zebraniach załóg fabrycznych i ujęte zostały 
w Il"ezolucjach. Podejmowane czyny produkcyjne przez załogi fabryczne, 
członków PPR i PPS, stały WE'ost liczby wspólnych zebrań i narad akty- 
wistów, szkblenia i kursy polityczne były dowodem zrozumienia jedności 
oll"ganiczrnej obu partii robotniczych. Organizacja grudziądzka PPR przy- 
stąpiła w miesiącu listopadzie do oceny swej pracy za okres od ostatniej 
konferencji miejskiej, odbytej w marcu 1947 r. W okresie od 15 paździer- 
nika do 6 listopada 1948 r. dokonano wyboru delegatów na przedzjazdową 
konferencję miejską PPR. Z ogólnej liczby delegatów 85% stanowili ro- 
botnicy. W dniu 14 listopada 1948 r. o godz. 10.30 w sali Robotniczego 
Domu kultury odbyła się przedzjazdowa Konferencja Miejska PPR 
w Grudziądzu celem dokonania wyborów delegatów na Kongres Zjedno- 
czeniowy Pairlii. Udział w konferencji wzięli Tównież przedstawiciele: 
KC PPR - wiceminister Stanisław Balicki, KW PPR w Bydgoszczy - 
Józef Adamowicz i przewodniczący KG PPS w Grudziądzu - Stefan 
Szałucki. 
Stan członków PPR i PPS w podstawowych zakładach przemysłowych 
Grudziądza w dniu l listopada 1948 Ir. przedstawia tabela 7 113 . 
Miejska konferencja PPS w dniu 30 listopada 1948 T. wybrała na kon- 
gres zjednoczeniowy: Józefa Augustyna - sekretmza KW PPS w Byd- 
goszczy i Stefana Szałuckiego - przewodniczącego KM PPS. Na konfe- 
rencji był obecny I sekretarz R. Waberski. W listopadzie i grudniu we 


111 AKW PZPR-B, sygn. 118/017 - protokół z przedzjazdowej Konferencji Miej- 
skiej PPR w Grudziądzu, odbytej 14 XI 1948 r. 
lU AKW PPZR-B, sygn. 118/17 - protokół z przedzjazdowej Konferencji Miejskiej 
PPR w Grudziądzu, odbytej 14 XI 1948 r.
>>>
Ta bela 7 
Liczebność członków PPR i PPS w grudziądzlcich zakładach pracy 
w dniu l XI 1948 r. 
/ stan zatrudnienia I 
na l XI 1948 r. 


184 


Lp. 


Nazwa zakładu 


JAN CHAMOT 


Członków I Członków 
PPR PPS 


ponad 1000 osób 
około 1300 osób 
około 1500 osób 


670 
659 
916 


66 
41'3 
450 


l 
2 
3 


"Unia" Fabryka Maszyn 
Herzfeld i Victorius 
"Pe-Pe-Ge", Polski Przem)'sł 
Gumowy 
Pomorskie Zakłady Ceramiczne 
Grudziądzka Fabryka Papy 
Dachowej 
Państwowa Wytwórnia Kon- 
serw i Wyrobów Mięsnych nr 7 
Polski Monopol Tytoniowy, Za- 
kład Uprawy Tytoniu 
Państwowe Zakłady Przem. 
Drzewnego, Tartak 
Zakłady Stolarskie pod zarzą- 
dem państwowym, Bracka 5 
i gen. SWierczewskiego 47 


130 osób 
4.5 osób 


99 
33 


17 
4 


4 
5 


6 


7 


8 


9 


185 osób 


106 


32 


brak danych 


88 


125 


121 


56 


163 


146 


w6zystkich kołach PPS członkowie partii zapoznawali się z projektem 
statutu Zjednoczonej Partii klasy rohotniczej. W dniu 22 listopada od- 
było się posiedzenie Komitetów Miejskich PPR i PPS, na ktÓ!rym omó- 
wiono szczegółowy plan pracy propagandowej w związku z Kongresem 
Zjednoczeniowym. W planie uwzględniono przeprowadzenie wieców 
i akademH od 5 do 12 grudnia 1948 T. oraz przygotowanie adystycznych 
zespołów świetlicowych. Powołany został wspólny komitet przygotowaw- 
czy w składzie: L. Malinowski, Fr. Pawlewicz, J. Weiss, FT. Kopyciński 
i A. Reiss. W dndu 28 listopada 1948 r. odbyło się zebranie poszerzonego 
plenum Pow. Rady Zw. Zaw., na którym Fr. Pawlewicz wygłosił referat 
i dokonał oceny udziału związków zaWlOdowych w czynie kongresowym. 
13 grudnia 1948 r. na Głównym Rynku w Grudziądzu w obecności 
kilku tysięcy mieszkańców nastąpiło uroczyste pożegnanie delegatów na 
Kongres Zjednoczeniowy, który miał się TOzpoCZąĆ 15 grudnia. Uroczy- 
stości pożegnania delegatów zagaił prezydent miasta S. Zygmuntowicz. 
Z ramienia związków zawodowych żegnał delegatów Fr. Pawlewicz, który 
wskazał, że odniesione zwycięstwo klasy robotniczej jest wyraz.em po- 
stępu i pokonania wstecznictwa. W imieniu delegatów przemawiali 
R. Wabe:rski i S. Szałucki. Przez zebranych została uchwalona rezolucja, 
w której omówiono realizację Czynu Kongresowego przez podstawowe 
zakłady przemysłowe Grudziądza.
>>>
ZARYS DZIALALNOSCI POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ 


185 


Organizacja miejska Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gru- 
dziądzu w końcu grudnia 1948 r. liczyła 9554 członków. Do PZPR we- 
szło 5644 pepeerowców i 3910 pepeesowców. 
Reasumując, można stwierdzić, że PPS w Grudziądzu w latach 1945- 
1948 brała czynny udział w życiu politycznym, społecznym, kultwralnym 
i goopodm-czym miasta. Systematycznie rozwijała swoje szeregi oraz 
rozbudowywała OTganizację w poszczególnych zakładach pracy. W spra- 
wach zasadniczych ściśle współpracowała z PPR, umacniając jedność sze- 
regów klasy robotniczej. Grudziądzka organizacja PPS włożyła więc 
niemało wysiłku w stworzenie i utrwalanie władzy ludowej. Jej aktyw 
w poważnej mierze przyczynił się do zwycięstwa władzy ludowej w Tefe- 
rendum i wyborach do Sejmu Ustawodawczego. Odgrywała ona istotną 
rolę w życiu i działalności PPS woj. pomorskiego. W latach 1945-1948 
w grudziądzkiej PPS dominował kierunek jednolitofrontowy. Umożliwiło 
to, po oczyszczeniu paTtii z elementów reakcyjnych i wrogich, zjednocze- 
nie się PPS i PPR w grudniu 1948 r. W ten sposób zlikwidowane z03tało 
rozbicie polskiego ruchu robotniczego.
>>>
CZESŁAW PIETRUCIEN (Toruń) 


OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


I. UW AGI WSTĘPNE 


Jedną Z mniej znanych rzek 'lewego dorzecza dolnej Wisły jest Mątawa, 
pozostająca niesłusznie na uboc
u szlaków turystycznych. Dorzecze Mą- 
tawy, zwłaszcza jej górnego biegu, bogate w liczne i pięknie położone 
jeziora śródleśne, posiada nieprzeciętne walo!y turystyczne. Znajomość 
rzeki Mątawy owanicza się powszechnie do jej biegu dolnego na terenie 
doliny Wisły. Jest ona tu ciekiem nizinnym, spokojnym, o dużym znacze- 
niu dla gospodarki człowieka, ale niedekawym pod względem turystycz- 
nym. Całkowicie inny charakter ma górny odcinek Mątawy, ukryty 
w głębi Borów Tucholskich. Jest ona tu ciekiem bystrym, płynącym 
w głęboko wciętej dolinie, zbierającym wody z licznych i rozległych 
jezior: Udzierz, Mątasek, Radodzierz, Łąkosz i innych. Tereny te po- 
winny mieć szczególnie duże znaczenie turystyczno-wypoczynkowe dla 
Grudziądza, którego zaplecze w tej dziedzinie (Jezioro Rudnickie i oko- 
lica) wydaje się być niedostateczne. Sprzyjają temu niewielka odległość, 
oraz dobrze rozwinięta sieć drogowa i komunikacyjna, pozwalające 
w krótkim czasie dotrzeć w każdy zakątek i miejsce tej ciekawej rzeki 
i jej dorzecza. Zlewnia 1\1ątawy dostarcza nam również licznych przykła- 
dów wzajemnego powiązania i oddziaływania środowiska geograficznego 
na gospodarkę ludzką oraz prób jego zmiany zgodnie z potrzebami czło- 
wieka. 
Z tego też względu zapoznanie społeczeństwa, z niekt6rymi elementami 
środowiska geograficznego, interesującego nas terenu, wydaje się być 
celowe. 
Zlewnia rzeki Mątawy, wyznaczona działem wodnym h-ugiego rzędu, 
zajmuje obszar 446 km!, sąsiadując na północy z dorzeczem Strumienia 
Młyńskiego i Wierzycy, na zachodzie - Czarnej Wody i południu - 
StTugi Sartovvickiej. ObszaT ten pod względem administracyjnym prawie 
w całości wchodzi w skład powiatu świeckiego, a jedynie jego niewielki 
północny wycinek znajduje się na terenie pow. starogardzkiego (rys. 1). 
Wykreślenie działów wodnych i obliczenie na tej podstawie powierzchni
>>>
188 


CZESLA w PIETRUCIE1\I 


zlewni rzeki Mątawy jest dość skomplikowane ze względu na dużą różno- 
rodność mO!rfogenetyczną obszarów, przez które rzeka przepływa. 
Na terenie doliny Wisły jedynym możliwym do przyjęcia wariantem 
przebiegu działu wodnego było przeprowadzenie go po wale przeciwpo- 



/
2[2J3B-?
5[gÓ 


o 


.1 


6 


5*"., 


Rys. 1. Szkic sytuacyjny zlewni Mątawy 
l - rzeki, 2 - jeziora, 3 - dział wodny, 4 - granica województw, 5 - drogi, 6 - kołeje 


-' 
 . 


wodziowym, dzięki czemu zlewnia Mątawy powiększyła się o 86 km 2 
powierzchni. Obszar ten w większości stanowi terasę zalewową Wisły, 
.co nie pozostało bez wpływu na charrakter tego odcinka Mątawy. Na te- 
renie wsi Sall"towice Dolne dział wodny wkracza zdecydowanie na wy-
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


189 


soczyznę, gdzie oddziela dorzecze Mątawy początkoWQ Qd Strugi Sarto- 
wickiej, a następnie w okolicach Jeżewa od systemu Jezior Laskowickich 
wchodzących w skład dorzecza Czarnej Wody. N a północ 10:1. Jeżewa dział 
wodny przebiega płaskim obszarem sandrowym, o słabo zorganizowanej 
sieci wodnej, w znacznym od niej oddaleniu, kierując się zdecydowanie 
na półnQc. Po przekroczeniu płaskiej, lekko wyniosłej nad powierzchnię 
sandru wyspy mOlrenowej wsi Lipinek i oddzieleniu dwóch dużych obsza- 
rów wytopiskIOwych, dział wodny zmienia kierunek Z północnego na 
wschodni. We wsi Jaszczurek wkracza już w obszar czołowo-morenowy, 
toteż wysokości względne i bezwzględne zaczynają wzrastać, a maksy- 
malne wzniesienie terenu zlewni Mątawy - 126,2 m n.p.m. - osiąga 
dział wodny we wsi Lisówko. W pobliżu majątku Milewo linia rozdziału 
wód prze kir acz a ciąg rynnowy związany na południu z jeziorem Czarnym 
(dorzecze Mątawy), a na północy z dużym wytopiskiem pod Twardą 
Górą. Od punktu wysokościQwego 98 m n.p.m. w pobliżu Bochlina, dział 
wodny skręca na południe i na terenie miasta Nowego schQdzi po stoku 
wysoczyz:ny do ujścia Mątawy. W ogólnym obrazie zlewnia !rzeki Mątawy 
stanowi obszar zwalrty, którego rozpiętość południkowa i równoleżnikowa 
nie wykazuje dużej różnicy - 29 i 21 km. Łatwo też zauważyć, że kształt 
doliny rzeki Mątawy przypomina na mapie wycr:aźnie literę V. Odległość 
jeziora Mątasek, uważanego powszechnie za źródła rzeki Mątawy (4,8) 
do jej ujścia w Kończycach wynosi zaledwie 13 km (w linii powietrznej), 
podczas gdy najbardziej oddalony od źródeł jest jej odcinek biegu środ- 
kowego w rejonie Jezio.ra Świętego (23 km). Dwa kilometry poniżej teg'J 
jezioTa Mątawa wypływa na teirasę zalewową doliny Dolnej Wisły, 
zmieniając jednocześnie kierunek z południowo-wschodniego na półnrJC- 
. no-wschodni. Jest to wynikiem rozwoju doliny i dorzecza Mątawy. 


II. RZEŹBA TERENU 
DOirzecze Mątawy obejmuje dwa obszary krańcowo rozne tak pod 
względem m8lrfometrycznym, jak i modogenetycznym. Są to: dolina 
Wisły i WYEoczyzna mOirenowa z równiną sandrową, Dolina Wisły z Base- 
nem Grudziądzkim (poniżej 35 m n.p.m.) zajmuje około 30% powierzchni, 
podczas gdy wysoczyzna stanowi 60% obszaru zlewni. Obszary położone 
pomiędzy 30 a 60 m n.p.m. stanowią stok wysoczyzny i zajmują zaledwie 
kilka procent całości obszaJI"U ziemi. Taki układ stosunków wysokościo- 
wych w)'['aża się w swzególnej różnorodności zjawisk hydrograficznych, 
typowych dla stref krawędziowych. 
Obszar wysoczYZI)Y leży w całości w obrębie mlodego krajobrazu po- 
lodowcowego, będącego wynikiem akumulacyjnej działalności lodowca. 
Wyróżnić tu należy trzy morfometa'yczne i wiekowo 'l"óżne obszary: mo- 
reny czołowe, morenę denną płaską i falistą oraz sandT.
>>>
190 


CZJi:SLA w PIJi:TRUCIEŃ 


I l , 1- . . .. .1 2 I 4Iie 1 .1 I c? 1 -1 
F '
" '/1 7 I
 1 6 
 1 7 łi


--1 8 
V A 9 ł -'-1 1 0 1.............l il I . 
1 12 


Rys. 2. Szkic morfologiczny dorzecza Mątawy i obszarów przyległych, 
na podstawie map R. Galona i A. Wąsowicz 


1 - wysoczyzna morenowa, 2 - wysoczyzna bez g6rnej gliny morenowej, 3 - moreny czołowe, 
4 - zagłębienia wytopiskowe, 5 - sandr, 6 - rynny, 7 - przykrawędne r6wnlny torfowe, 8 _ 
stożki napływowe, 9 - dołiny rzeczne, 10 - jeziora, 11 - dział wodny zlewni Mątawy, 12 - kra- 
Wędzie: a - wysoczyzny morenowej, b - teras rzecznych
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


191 


Najwyższe wzniesienia na wysoczyźnie stanowią moreny czołowe 
a- 
chodniej części łuku lobu wiślanego, oznaczające maksymalny zasięg 
stadium pomorskiego nad dolną Wisłą. Wzniesieruia te przebiegają w pół- 
nocnej części zlewni z północnego zachodu na południowy wschód, a stoki 
ich wchodzą w obręb zlewni Mątawy na odcinku od wsi Cisowy do Do- 
hrzejewa koło Nowego. Od południa strefa moren czołowych graniczy 
bezpośrednio z :rozległym szlakiem sandrowym Mątawy. Stanowi on 
wschodnią część sandru Wdy (Cza'l'1lej Wody) i posiada dwie wyraźne od- 
nogi: północną, bardziej równoleżnikową, dochodzącą do doHny Wisły 
w okolicach Zdrojewa i Pastwisk, Oil"az południową, przebiegającą zgodnie 
z górnym biegiem Mątawy. Północny szlak sandrowy charakteryzuje się 
dużą ilością zagłębień wytopiskowych i jezior. Tu znajdują się największe 
jeziora w dOTZeczu Mątavv-y - Radodzierz, Udzierz, Łą'lrosz i Czarrne. 
Druga, południkowa część 
laku sandrowego Mątawy schodzi do doliny 
Wisły w irejonie wsi Sartowice i stanowi od zachodu granicę Basenu 
Grudziądzkiego. Obszary sandrowe ze względu na słabe gleby, w więk- 
szości piaszczyste i żwirowe, zajmują w całości .obszary leśne. Stanowią 
one najbardziej na wschód wysuniętą część Borów Tucholskich. 
Te dwa !ramiona sandrowe otaczają od północy i zachodu "wyspę" wy- 
soczyzny morenowej okolic Warlubia, Płochocina, Rulewa i Bzowa. Jest 
to obsza!l' moreny dennej, w większości falistej. której deniwelacje pod- 
kreślone są przez 'liczne rozcięcia o charakterze :rynnowym i zagłębienia 
wytopiskowe. Najwyższe waa-tości bezwzględne osiągają wzniesienia 
w Płochooinie - 92,9 m n.p.m., oraz w Płochocinku - 93 m n.p.m., 
podczas gdy wytopiska i podmokłe dna rynien zalegają w poZJiomie 72- 
75 m n.p.m. Wysokości względne są tu więc miejscami znaczne i nadają 
kirajobrazowi szczególnego chaa-akteru. Jeszcze inny charakter ma wyso- 
czyzna w strefie przykJrawędrziowej. Podlega ona tu bardzo silnej denu- 
dacji na skutek licznych i głębokich rozcięć erozyjnych. Strefa degradacji 
sięga przez to bardzo głęboko. często na 2 do 3 km w głąb od krawędzi. 
Wynikiem jej są znaczne deniwelacje w obrębie samej wysoczyzny oraz 
liczne stożki napływowe u podnóża stoku wys
zyzny. Nie występują one 
jedynie w crejonie Kępy Górnej Grupy i na północ od Nowego. Tłumaczyć 
to należy młodymi podcięciami erozyjnymi. na istnienie których zwrócił 
uwagę R. G a lon (1). 
Duży ObszaT wysoczyzny InOIrenowej występuje również w rejonie 
Swiecia. Laskowic i Jeżewa, otoczony z dwóch stron szlakami sandrowy- 
mi: zachodnim - Czarnej Wody oraz wschodnim, znaczniejszym - 
Mątawy. 
Szlak sandrowy Mątawy urywa się na granicy Basenu Grudziądzkiego. 
którego kirawędź na tym odcinku jest znacznie obniżona (1). Nie ma tu 
również si:lnych T'O'Lcięć erozyjnych poza dolnym odcinkiem rzeczki Huta.
>>>
192 


CzESLA w PII1:TRuCIEŃ 


sprowadzającej wody z rynny jeżewskiej i jeziora Pleśno. U podnóża 
stoku wysoczyzny zachowała się dolna trasa Wisły, na której Mątawa 
usypała 'rozległy, 4-kilometrowy stożek. Basen Grudziądzki jest zresztą 
jedynym miejscem, gdzie dotychczas zachowały się terasy Wisły, od górnej 
począwszy (Kępa Górnej Grupy), a na nadzalewowej i zalewowej kończąc. 
W samej dolinie Wisły od Sartowic do Nowego nie zachowały się poza 
obecną zalewową, żadne inne terasy. Wyższe poziomy spotykane na od- 
cinku od Bzowa do Nowego stanowią wspomniane powyżej stożki na- 
pływowe (1). 
Terasa zalewowa Wisły, stanowiąca na 26-kilometrowym odcinku po- 
między Sartowicami a Kończycami również dolinę dolnej Mątawy, ma 
dość specyficzny chaxakter. Jest ona mianowicie pochylona w kierunku 
zachodnim, a jej największe obniżenia, znajdujące się po lewej stronie 
Mątawy, stanowią rozległe obsza(['y podmokłe. 


III. GLEBY, SZATA ROSL
NNA I OSADNICTWO 
l. G l e b y. Występowanie poszczególnych typów gleb Oraz ich prze- 
strzenne rozmieszczenie w dorzeczu Mątawy, jest ściśle związane z bu- 
dową i przeszłścią geologiczną obszaru. Brzewaga ob.."Zarów sandrowych 
wY'!"aża się przede wszystkim tym, że prawie 75% terenu stanowią nie- 
urodzajne gleby piaszczyste i żwirowe. Spotkać je można zasadniczo 
tylko na wysoczyźnie, gdzie zajmują półnooną i zachodnią część zlewni. 
Gleby piaszczyste, choć na podłożu gliniastym, występują irównież w do- 
linie Wisły w okolicach wsi Krrusze i Osiek oraz w zachodniej części 
Basenu Grudziądzkiego. Gleby tej grupy są łatwo przepuszczalne i chłon- 
ne, co łącznie z dużym zalesieniem tych terenów w 
nacznym stopniu 
zmniejsza spływ pa.wierzchniowy. 
. D(['ugą grupę stanowią gleby typu brunatnego, zajmujące 15% po- 
wierzchni zlewni. Są to gleby gliniaste na podłożu gliniastym, miejscami 
zbielicowane. Występują one we wschodniej części wysoczyzny oraz 
w okolicy Lipihek i Jeżewa. 
Pozostałe 10% obszaru zlewni zajmują w 5% mady i około 5% gleby 
torfowe. Interesująco na tym tle przedstawia się procentowy udział jo- 
szczegól'11ych użytków w stosunku do całości obszaru zlewni: 


Uźytki: 
Pola uprawne 
Lasy 
Użytki zielone 
Jeziora 


% pow. zlewni: 
45,2 
43,0 
9,7 
2,1 


ZupeIDJ.e inaczej przedstawia się sytuacja w dolinie Wisły. Występu- 
jące tu gleby są tworem Wisły, której wody w okiresie wylewów wystę- 
powały ze swego koryta, rozlewając się szeroko po dolinie. Osadzały one
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


193 


wtedy żyzne namuły, których warstwa rosła od powodzi do powodzi. 
Często spotykane pod waTstwą gleby mineralnej pokłady torfu świadczą, 
że istniały tu niegdyś warunki sprzyjające powstawaniu to!rfów. Do- 
kumentuje to zupełnie inny układ warunków hydirologicznych w prze- 
szłości. Jednocześnie z osadzaniem się namułów ll'Zecznych poczęły się 
tworzyć gleby piaszczyste. Proces nairastania gleb został pxzerwany przez 
wybudowanie wałów przeciwpo.wodztowych, stanowiących zapo!I'ę dla 
wód wiślanych. 
Całą lewobrzeżną część doliny dolnej Mątwy zajmują przewazme 
torfy niskie na podłożu piaszczystym. Miąższość torfu jest bardzo różna 
i waha się w granicach od 1 do 6 m. Bardzo często obszary torfowe przy- 
kryte są walrstwą gleby mineralnej o miąższości dK 80 cm. Są one wyko- 
rzystywane przeważnie pod użytki zielone. 
Rrawobrzeżną część doliny Mątawy zalegają głównie mady ilaste na 
podłożu piaszczystym. Występują one w rejonie Tryla, Zajączkowa 
i Stwolna. Mady lekkie pTZeważają w okolicach Lubienia, Michala i Bra- 
twina. SpOlrą powierzchnię zajmują również skupiające się od strony 
wału namuły piaszczyste, stanowiące świadectwo dawnych powodzi. 
Powierzchnie zajęte przez poszczególne rodzaje gleb w dolinie dolnej 
Mątawy, przedstawiają się następująco: 


Mady tłuste 
Mady lekkie 
Mady tłuste na piasku 
Obszary zabagnione 
Utwory piaszczysto-gliniaste (deluwia) 


powierzchnia 
ha % 
4650 53 
2500 30 
250 3 
250 3 
1000 11 


2. . S z a t a roś l i n n a i o s a d n i c t w o. Typy gleb oraz ich roz- 
mieszczenie uwa'runkowały roz,wój szaty roślinnej w zlewni Mątawy. 
Tam, gdzie występują gleby piaszczyste, które zaliczane są do gleb nie-. 
urodzajnych, rozwinęły się olbrzymie kompleksy leśne. Zajmują one 
około 43% powierzchni zlewni i rozlokowane są przeważnie w jej północ- 
nej i zachodniej części (rys. 3) pokrywając się w zasadzie z występowa- 
niem obszarów sandrowych. Największy udział w drzewostanie tych 
kompleksów ma sosna wywkopienna pospolita (Pinus silvestris). Wystę- 
puje tu także świerk (Picea excelesa), jest on jednakże drzewem bardzo 
rzadkim, nie posiadającym okireślonych stanowisk i nie tworzącym więk- 
szych lrompleksów leśnych. 
Większe skupiska 'lasów iglastych występują jeszcze w zachodniej 
części Basenu GTudziąd.zkiego, a szczególnie na stożku Mątawy oraz na 
obszarach zwydmionych. . 
Drzewa liściaste spotykane są jedynie w brzeżnych partiach leśnych, 
wychodzących na tereny gleb gliniastych lub na obszarach wilgotniej
 


13 - Rocznik Grudziądzki
>>>
194 


CZESLA w PIETRUCIEŃ' 


szych, a więc w pobliżu jezior, mokradeł i bagien. Najczęściej spotykane 
są dęby (Quercus), buki (Fagus), ()sika (populus tremula) i brzoza płaczą- 
ca (Betula pubescens) na terenach podmokłych. Na obszarach piaszczy- 
stych rośnie brzoza piaskowa (Betula ver:rucosa). Z drzew lI"zadziej spoty- 
kanych należy wymienić grab (CaTpinus betulus), lipę (Tilia parvifolia) 


r, 



 ., f 
 
 , 

 2 )""",. 5 
,,
, 3 '....._ 6 



--;::') 
..,,-łłł-_..j,-. " 
.,,__-_-ł-""- _
"'-' I 
l-KonÓl'11p t ' '. , "'" 
(
 ' -...., ----.., . 
, .;(jd
,

....._ ......, / 
... 
( ....., I ./ r 
....., .' r '.... 
) :'
. 
\ }; 
J 
.." 
;,"'
-"'/ 
\ ... 
-......" 
\ 
,.,. 
J 
'" 
,;' 
,... 
\ 
\ 
I 
I 
"'/. 
/ " 
" 
'e/ now , 
" 
" 
.. \ 
\ 
\ 
L \ 
\ 
I 
I 
) 


 
 "
' -, ;
 
'( . J&elsł:ł., 
(
-' . 
\.. f.-... .r 
'-......) 8;-;' " 
) 
( 
\ 
l",. 

 h,,-_ \ _....'" 
ł....--...___.,,-ttJ"" 


\ 
\ 
\ 
\ 
I 
I 

 
I 
\ 
, 
I 
J 
I 
I 
I 
C' 
, 
, 
, 
, 
, 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
( 
.-1 


o 
. 


2 


3 


ł.
 


Rys. 3. Sieć rzeczna zlewni Mątawy 
l - rzeki, 2 - jeziora, 3 - wysokość w m rLp.m., 4 - obszary podmokłe, 5 - wysięki wód 
gruntowych, 6 - dział wOdny Mątawy
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


195 


I Jawor (Acer pseudoplatanus). W paTkach byłych majątków dworskich 
(Rulewo, Bąkowo) spotkać można wiele gatunków drzew szlachetnych. 
Gleby oraz lI"oślinność w formie zwa:rtych kompleksów leśnych zdecy- 
dowały o typach miejscowego osadnictwa i gospodaTki ludzkiej. Osiedla 
tutejszych mieszkańców grupują się jedynie wzdłuż biegu poozczególnych 


. .....

 
= ... 
 .. . . 
;;::i" 
. 

 '.... . 
.'\ M 
.. 
......=..:.a . 
..=.. lO ''':.:' 
I 'firi-.:..;_,. 


'. 



'.. 


...: 
"-".....f 


, 



I 


02 


,.,.........1 3 


o 
. 


.1 


6 
. 


.7"'" 
, 


Rys. 4. OlJszary leśne W dorzeczu Mątawy 
l - rzeki i jeziora, 2 - dział wodny, 3 - łasy 


rzek i potoków lub nad brzegami jezioT. Ubogie gleby nie były i nie mogą 
być jedynym źródłem utrzymania mieszkańców, których podstawą bytu 
była woda. Większe osiedla i wsie powstawały więc z reguły nad dużymi 
jeziorami, a niewielkie przysiółki rozrzucone są nad każdym prawie,
>>>
196 


CZESŁAW PIETRUCIEŃ 


choćby najmme]szym jeziorem. Dla przykładu podać można jezioro 
Udzierz, nad którym powstało kilka dużych wsi z kilkudziesięcioma za- 
budowaniami, zaś nad jeziorem Rybno jedynie niewielka osada składa- 
jąca się z 4 zabudowań. Do bardzo typowych wsi tego regionu należy 
również Brzozowy MO'St i Pleśno, rozciągnięte wzdłuż doliny rynnowej 
jeziora Pleśno. Ludność tutejsza wykolrzystuje pod uprawę niewielkie 
sklJ"awld nadających się do rolniczego użytkowania zboczy rynny 
rys. 6). 
Prrzykładem wsi, która straciła swoją podstawę bytu jest wyludniające 


cm 


v 
 
 
v1 
, 
1- 1 lil 


cm 
180 


160 


1417 


IAJ 


f()(J 


-100 


8Q 


"./
 


"
Q 


60 



7
 


40 



oo 


20 



2
 


19'8 


19
9 


1960 


1961 


19ó2 


1963 


cci1J 



2 


Rys. 5, Porównanie średnich miesięcznych stanów pierwszego poziomu wód grun- 
towych i opadów atmosferycznych dla stacji Rulewo i Warlubie 
1 - opady atmosferyczne, 2 - stany wód gruntowych 


się Białe Błoto. Wieś ta powstała niegdyś nad niewielkim jez.iorem, obec- 
nie całkowicie zarośniętym. Osiedla o funkcjach usługowych rozwinęły 
się pcr-zede wszystkim w dolinie Mątawy, nad którą wzniesiono liczne 
młyny i tartak i. 
Więk.,,--ze osiedla wiejskie i miejskie o różnolrodnych funkcjach i typach 
osadniczych powstały na wy
o.:zyźnie mO!I'enowej lub u jej podnóża 
w dolinie Wisły. Bliskość dużych obszarów leśnych i rozległych jezior 
przyczyniła się do rozwoju na tym terenie przemysłu drzewnego (Nowe, 
Waa.-Iubie), meblalrstwa i wikliniarstwa (Nowe).
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


197 


Zupełnie inny kTajobraz preż.entuje się w dolinie Wisły, która jest 
w zasadzie terenem całkowicie bezleśnym. Występują' tu wprawdzie 
w miejscach zabagnionych skupiska olszyn, ale są to powierzichnie nie- 
duże, nie przekraczające w sumie kilku hektarów. Niewielką powierz- 
chnię zajmują również wierzby (Salix) i krzewy zasadzone wzdłuż rowów. 
Fakt ten jest w pewnym sensie niekorzystny, ponieważ wierzba kClI"zenia- 
mi i opadającymi liśćmi powoduje szybsze zamulanie i zarastanie rowów. 
Niewłaściwy jest również brak pewnej ilości drzew wysokich, stanowią- 
cych schronienie dla ptactwa niszczącego szkodniki 'roślinne. 


_ .:,:- --=Łx
.' -: 



o. ""_0" .,.-=-_..:_ -..,-_;,. .....-. '" 


,- 



-
 :; 

:-... ,.'
-':: 

'II: 

 '
f' :,'" ,- 

 '
\; 1
;::'t-:""

'" 
""
 ..,;. 
'.'=

 

 

:

i';, 
1'
,:
-=,
.,,


.,:; 
» . L:
 . 4 . i . .
 .  . ?  :" .  . . . _; . ::::;
 . f-::.

 . . . . 
:
.Jl' ;.... ,:: ....,,.; . "Ii, '" ." "".,. 
. .:,,,;
:t
 w',.,
, 1t.
 ,..
!"
"."
'
'


 .'ł\' 
_.


,

.. , .
:..+.(i" :lE
, . 
,

 . 
 .. 
 ,. 
::.,
,:.l
 !...:,' 0.. .łt.. . 
 .... 
 . ;:.łJfł" . ;; ,
: 
:!: :7 :'.!. :,,  .,' 
_o, '_
 f
...,," "!" 


'rJ:::: 'j,
;;
 


Rys, 6, Obszary uprawne na zboczach doliny rynnowej jez, Pleśno 


Dolina Wisły posiada korzystne wa;unki glebowe i klimatyczne, sprzy- 
jające rozwojowi użytków zielonych. Dogodne są również warunki hydro- 
graficzne, umożliwiające dowolne !regulowanie stosunków wodnych. 
U dział łąk i pastwisk.w ogólnym areale użytków rolnych jest bairdrz;o 
duży i wyraża się liczbą około 33%. Zajmują one przeważnie tereny todo- 
we, zgrupowane na lewym brzegu Mątawy wzdłuż jej biegu od Mniszka 
do Nowego. Jeszcze w latach przedwojennych łąki te dawały pokaźne 
zbiory siana w ilości od 50 do 60 kwintali z hektara (6). W okresie wojen- 
nym i powojennym gospodarka łąkowa została zaniedbana, a rowy 
melioTacyjne nie były oczysz.czane od 1939 11'. Skutkiem tego obecna wy- 
dajność wynosi zaledwie około 17 q/ha marnego siana. Niepokojący jest 
również fakt zmniejszenia się udziału traw szlachetnych, których miejsce 
zajęły małowartościowe, tzw. trawy kwaśne: turzyca (Carex), s
zyp
>>>
198 


CZESLA w PIETRUCIEŃ 


(Eggisetum), sit (Juncus) i sitowie (Seirpus). W chwili obecnej na terenach 
podmokłych doliny dolnej Mątawy przeprowadza się zasadnicze zmiany 
w sieci rowów odwadniających i melioracyjnych. Prace te mają na celu 
poprawienie niekoil"zystnych stosunków wodnych, będących wynikiem za- 
niedbania konserwacji rowów. 
Osiedla ludzkie na terenie doliny nie są rozpr,ogzone, lecz zgrupowane 
wzdłuż drlOgi przebiegającej pil"zez całą jej długość obok ochronnych wa- 
łów wiślanych. Wsie tutejsze są tak gęsto zbudowane, że tTUOOO byłoby 
znaleźć jakąkolwiek pomiędzy nimi granicę. Kształt swój i rozwój zaw- 
dzięczają osadnictwu holenderskiemu z końca XVI i początku XVII w. 
Cechą charakterystyczną tego osadnictwa jest to, że siedziby ludzkie 
umieszczone są wyłącznie wzdłuż drogi, a przynależne do każdego gospo- 
dacrstwa gIl"unta przebiegają wąskim pasmem od wału wiślanego aż do Mą- 
tawy. Domy ludzkie budowane były na naturalnych lub sztucznych wznie- 
sieniach, chroniących zabudowania pcr-zed całkowitym zalaniem wodami 
powodziowymi. Typowe zabudowania osadników holende["skich, w któ- 
rych dom mieszkalny i budynki gospodarcze znajdowały się pod jednym 
dachem, zachowały się dotychcz:łs najlepiej w Lubieniu, Zajączkowie 
i Stwo]nie. 
Pierwotny system zabudowy wsi pozostał w zasadzie dotychczas nie- 
zmieniony z wyjątkiem niewielkich zmian w Trylu, Michalu i Dragaczu. 
Nastąpiły one w związku z rozdrobnieniem g{)
tpOd
stw w wyniku dzia- 
łów rodzinnych i budnwnictwem podmiejskim (Grudziądz, Now
). · 


IV, OGOLNA CHARAKTERYSTYKA STOSUNKOW WODNYCH 


1. Sieć.:rzeczna 


Głównym ciekiem w zlewni Mątawy jest rzeka Mątawa. Jak już wspJ- 
mniano w części wstępnej, bieg jej można podzielić na dwa zasadnicze 
odcinki: pierwszy, biegu górnego od źródeł do Mniszka i drugi - od Mni- 
szka do ujścia w Kończycach. Różnią się one od siebie kierunkiem biegu 
rzeki, charakterem doliny i :reżimem wodnym. Różnią się także swoją prze- 
szłością. Górna Mątawa powstała jako rzeka odpływu sandr{)wego w tym 
czasie, kiedy Wisła płynęła jeszcze pradoliną Noteci-Warty na zachó::l. 
Dolny odcinek biegu Mątawy powstał i kształtował się w ścisłym związku 
z rozwojem Basenu Grudziądzkiego i doliny Dolnej Wisły. 
Mątawa jako wrganizowany i duży już ciek wypływa z jezioil"a Mątasek, 
uważ3.nego powszechnie za źródło tej rzeki (4, 8). Jest to niewielkie (33 ha), 
silnie za,rastające jezioro rynnowe (rys. 7), przyjmujące liczne dopływy 
z północno-zachodniego krańca zlewni :rzeki Mątawy. Obszar ten nazywa- 
my obszail"em źródliskowym Mątawy, obejmującym powierzchnię 28 km:!. 
Największe znaczenie ma tutaj odpływ z jeziora Udzierz, połączonego z Mą-
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


199 


taskiem dwoma rowami. Na południe od wsi Blizawy znajduje się dawne 
połączenie naturalne, a w rejonie Grabowej Góry sztuczny rów, na ktÓrym 
odpływ regulowany jest za pomocą zastawek. Od północy uchodzi do je- 
ziora Mątasek 6-kilomet:rowej długości strumień, obecnie przekształoony 
w rów odwadniający, którego źródła znajdują się w uroczysku Konotop. 
Stanowi on najbardziej naturalne przedłużenie górnego biegu Mątawy. 
Od zachodu uchodzi do jezi()ra Mątasek szeroki rÓw, odprowadzający W()- 
dy z dużego obszaru zmeliorowanych łąk, zwanych dawniej Wilczym Bag- 
nem. 


- . - 
- - 
 

Tą


".. .:
.


.
 
.'.
 :.


..... 


"-- 
.__
_"":"'
-:----:_A_ 
.
-- ----: 
. 
.. 
__
_,,- -.":.: '. ..-. ....

""'-A.
_
 ą.
 

";
-:;

.A:-""". 


- 


"....' 


, :-.i;"
 \
:
;;;'- 
" 
 ł
 '1':' 
, ;i.;, ;:
j 


. 
._-Q"--
... :--!-'.:
 .... 
._... ":II" 
W -t.:i{ .......
- .-,. 
o .
:::ł ,
 

 
-: ..:' .... 
 

. '-
- .
-,.. 

 :;',,
.) i ,-, 


-", . 
- 

.: ... . .....
:. ';
 -;':f"'" 
, ne-',,
,
,,/ 

, 
,: . i" .. 


'
""....: .': 
. '.
 


",J.-. 



_ ""si: 


...-,.:'
\
-...,.. 
:
-...... ._"\.
." 


......-.'!'". 


.;/;;.:
' 
. . ""-
..... . 
';,.
".,' .:' :'
:
:':";;
.':::
..
:f;;i 


,,-
... ;\... 


....;_iII.iit!; 


.


.
 


Rys. 7. Zarastanie jez, Mątasek 


Wypływ Mątawy z jeziora Mątasek znajduje się po śtronie wschodniej, 
na przedłużeniu wspomnianego powyżej cieku. Na pierwszym, 1,5-kilo- 
metrowym odcinku Mątawa jest uregulowana, a jej brzegi umocnione fa- 
szyną. Szerokość rzeki waha się tu od 1,5 do 3 m. Po zmianie kierunku na 
południowy, rozpoczyna się bieg rzeki nieuregulowany i dziki. Mątawa 
tworzy tu liczne i pod dużym kątem zakola, które podcinając brzeg, two- 
rzą sb'ome urwiska. Wysokość ich dochodzi czasami do 20 m. Szerokość 
doliny i chail"akter jej brzegów uzależniony jest od budowy geologicznej 
obszaTu, przez który przepływa. Mianowicie na odcinkach przełomowych, 
gdzie rzeka wcina się w nieprzepuszczalne podłoże, płynie ona wąskim 
i głębokim jalI"em. Natomiast w utworach sandTowych Mątawa wytwo- 
rzyła sobie szeroką dolinę, a wcięcia nie są duże.
>>>
200 


CZESŁAW PIETRUCIEŃ 


Na trzecim kilometrze swego biegu Mątawa zasilona zostaje wodami 
doprowadzonymi sztucznym, wykonanym w 1910 roku przekopem z jezio- 
ra RadodzieTz. To największe jezioro w zlewni Mątawy (280 ha) z,asilane 
jest z kolei wodami jeziora Łqkosz (101,2 ha) j Czarnego (43,7 ha), połączo- 
nymi z nim również sztucznym przekopem. 
Pierwszy swój natu
a]ny dopływ otrzymuje Mątawa na piątym kilo- 
metrze biegu. Jest to niewielki ciek, powstały z połączenia rowów odwad- 
niających o
olice wsi Średniej Huty ()II'az strumienia o:lpływającego z J'yn- 
ny jezior Rybno Wielkie i Małe. O kilometr niżej, wody Mątawy spiętrzo- 
ne są w sztucznym zbiorniku, nad ktÓrym powstał Borowy Młyn. Rzeka 
Mątawa ma duży spadek. Jej bystre WIOdy w dalszym swym biegu poru- 
szają jesz,(:ze Bąkowski Młyn, siłownię w Rozgartach i młyn w Pile. 
Największy dopływ Mątawy - Sinowa Struga, zwana też. Szonówką, 
uchodzi do niej dwa kilometry poniżej Bąkawskiego Młyna. Szonóv"ka, 
której długość wynosi 8 km, sprowadza wody z jeziora Sinowego oraz 
Duże i Małe Kvokwiki. We wsi Pięćmorgów łączy się ona z rzeczką Krępą. 
Obydwie strugi płyną dnem dolin rynnowych, zaś od miejsca swego połą- 
czenia się wytworzyły głęboką dolinę przełomową do Mątawy. Prawie 
identycznie przedstawia się sytuacja strumienia Hut3, Mocy powstał z po- 
łączenia cieków odwadniających dno Rynny Jeżewskiej i jeziora Pleśno. 
Wody stIrumienia na jegp przełomowym odcinku do Mątawy były kiedyś 
wykorzystywane do poruszania kamieni młyńskich w Nowym Młynie i Hu- 
cie Młyn, 
Na 19 kilometrze swego biegu Mątawa wypływa na teren Basenu Gru- 
dziądzkiego, gdzie nie zmieniając kierunku, w dalszym ciągu zmierza na 
południe. Poniżej Piły Mątawa plrZecina własny stożek napływowy, a od 
Leśnictwa Mniszek sztucznym korytem zdąża do Jeziora Świętego. Od 
tego miejsca rozpoczyna się odcinek dolnego biegu Mątawy. Historia jeg: 
obfituje w wiele momentów, któTe całkowicie zmieniły obraz jej dorzecza. 
Jest ona związana z fazami kBztałtowania się doliny Dolnej Wisły i Basenu 
Grudziądzkiego, opisanymi przez R. G a lon a (1). 
Początkowo Wisła płynęła w poziomie górnej terasy obejmując dwoma 
ramionami wyspę rzeczną, stanowiącą połączenie obecnych Kęp Górnej 
Grupy, Strzemięcińskiej i Fortecznej. Mątawa w tym czasie płynęła na 
j;:ołudnie zgodnie z kierunkiem szlaku sandrowego. Jej ujście do lewego 
ramienia Wisły znajdowało się niecQ na wschód od Piły. Pod wpływem 
intensywnej erozji zakolowej zachodziło stopniowe rozszerzanie się Ba- 
senu Grudziądzkiego do jego dzisiejszej postaci. W zależności od zapiasz- 
czenia poszczególnych ramion Wisły następowały zmiany ilości prowadzo- 
nych nimi wód. Zasypywanie lewego ramienia Wisły postępowało szcze- 
gólnie intensywnie, ponieważ Mątawa, spływająca z terenów sandrrowych, 
prowadziła duże ilości materiału piaszczystego. Materiał ten osadzony był
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


201 


przy UJSClU do Basenu Grudziądzkiego w postaci stożka napływowego. 
Skutkiem tego nastąpiło wyschnięcie lewego ramienia Wisły i przechwyce- 
nie całości jej wód na korzyść prawego ramienia. Mątawa, szukając nowe- 
go ujścia, wydłużyła swój bieg w kierunku wschodnim doJiną obecnego 
strumienia Raczki. Przebieg koryta Mątawy na jej rozległym stożku na- 
pływowym był nietrwały i ulegał częstym zmianom kierunku w prcm.ie- 
niu kilkudziesięciu stopni. Obecny ki
unek. biegu Mątawy na tym odcin- 
ku został utrwalony po prrzedacr-ciu się jej wód do doJiny Wisły w rejonie 
Mniszka. KOTYto Wisły również ulegało ciągłym zmianom, a jej przełom 
przez kępę rzeczną w kierunku północy zawdzięczać chyba należy inten- 
sywnej erozji zak:Jlowej. Uzyskanie przez Wisłę najk1rótszej drogi na pół- 


--; - 



'IF t ;. ..............,. + , 

 ..-

.:.: . 
r
 -
.
 . -* 
 .... J 
. 
 :,,"'-;-"'

"''!+V''
. 
..:...'":.:
'_:_: 
._ 
-. 

-

.,

---:;
 
i 
-
 



,,
, . 
. 
.....". . _.
 .  ". -...-i-;: 
\
,.. ',.- "''-I'''
 _. ...:

......
_ 

'
., ;t



.;
:'
c

=,
,.:


):;;:;,_c 

 ." :
' 

-:;
.i 
','
,.0
 . .
'

.


 


- 
'_ 1 


-=............., 


. '\. .
.
 


jł:-' 



'!'J.
; 
 .. 


.;
. 


:-"
 


. 
. 

\ 


-'I 

 ....':' 


- 
 
- - 


;.. '. 


Rys. 8.' Mątawa W dolinie Wisły 


noc spowodowało silną erozję wgłębną i wyrównanie dna przełomu do 
poziomu współczesnej terasy zalewowej. Z biegiem czasu następowało 
odsunięcie się rzeki na stronę wschodnią doliny. Staa-e koryto Wisły u stóp 
Kępy GÓlrnej Grupy wykolI'zystała Mątawa, kierując nim swe wody na 
północ. Powstało wtedy nowe ujście Mątawy do Wisły J:od Kończycami. 
Sądzić należy, że przejęcie przez Mątawę dawnego koryta Wisły nastą- 
piło podczas jednego z okresów powodziowych. Z rzeki małej, ale bys1trej, 
stała się Mątawa od tego momentu ciekiem dużym, o złożonym ustroju 
hydrologicznym. Dolna Mątawa, w przeciwieństwie do swego gÓlI'nego od-
>>>
202 


CZESŁAW PIETRUCIEŃ 


cinka, pos.iada szerokie i głębokie kmyto (rys. 8), powołny nurt i jest 
znacznie zasobniejsza w wodę. Średni spadek Mątawy na jej łącznej dłu- 
gości 52,5 km 1 wynosi 1,25%0. Tymczasem zaś na 'Odcinku biegu górnega 
wzrasta on da 2,28%0 i maleje na odcinku biegu dalnega do 0,25%0. 
Skier'Owanie wód Mątawy na północ spowodowało pr,awie dwukrotny 
wzrost jej długości i powierzchni dorzecza. Do systemu iI"z€cznego Mątawy 
przyłączanych zostało szereg. ciekÓw spływających poprzednio bezpośTe- 
dnio do Wisły. Ważniejsze z nich to Przanka, Struga Komórsk i Raczka. 
Są to strugi anieznacznej dług aści, ale odwadniające duże 'Obszary wyso- 
czyzny morenowej i Basenu Grudziądzkiego {)/faz zbierające wody z licz- 
nych wycieków i wysięków krawędziawych. Na terasie zalewawej Wisły 
są 'One włączone w silnie rozbudowany system T(}WÓW 'Odwadniających 
w strefie przykcr-awędziawej po' lewej stronie Mątawy. 
Zmiany kOTY ta rzeki i jej długości nie są ograniczone jednak do zmian 
na skutek oddziaływania czynników tylko natmalnych. Zaobserwować 
tu możemy ślady intensywnej ingerencji cz
owieka, który zaJeżnie od 
swoich po.trzeb kOiTygował przebieg kOTY ta rzeki. Najliczniejsze ślady ta- 
kiej działalności spotyka się na teTenie Basenu Grudziądzkiego i doliny 
Wisły. Największa zmiana nastąpiła na odcinku od Leśnictwa Mniszek 
do Jeziora Świętego. Jest to sztuczny przekop wykonany przez cz,łowiek'ł 
w dolnej terasie Wisły, związany z budawą młyna wodnego we wsi Świę- 
te. Opuszczany odcinek daliny Mątawy jest odwadniany obecnie przez 
Stary Rów, zwany też przez niektórych mieszkańców Sta.rą Mątawą. Po- 
zostałością innej pTóby zmiany biegu Mątawy jest również szeroki rrÓw 
przebiegający na odcinku kilku kiloomet1rów 'Od Leśnictwa Mniszek do po- 
łudniowych krańców iTynny Jeziora Fletnowskiego. 
Dużym zmianom uległ rÓwnież dolny bieg Mątawy na terenie terasy 
zalewowej Wisły. Związane są już 'One jednak z historią obwałowań i re- 
gulacji tego odcinka rzel6.. 


2. H i s t o:r i a o b wał a w a ń 


Nizina Sartowicka-Nawska (6), która stanawi faktycznie dalinę dolnej 
Mątawy, powstała w wyniku odgrrodzenia tego 'Obszaru wałem ach:ron- 
nym ad wód powadziowych Wisły. Wał ten powstał w drugiej poławie 
XIX w' J ale pierwsza wzmianka pisana a istniC1niu wałów 'Ochronnych na 
tym terenie pochodzi już z początku wieku XV. Mianowicie w Toku 1408 
udzielana zastała "Zuławom Mątawskim" przez krzyżackiego zarządcę 


1 Jest to długość mierzona od wypływu z jeziora Mątasek do śluzy wałowej 
w Kończycach. Odcinek źródłowy Mątawy powyżej tego jeziora wynosi 5,8 km, a od- 
cinek od śluzy do Wisł
' 0,6 km. W ten sposób prz-yjęta długość Mątawy wynosiłaby 
więc 58,9 km.
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


203 


dóbr zapomoga 200 grzywien na naprawę przerwanego wału (6). Wskazuje 
to, że wał ten musiał być zbudowany znacznie wcześniej. MOŻJna się rów- 
nież domyślać, że nie był on dostatE'C!Znie wysoki, aby chronić mieszkań- 
ców przed zalewem podczas wysokich wód wiślanych. Równocześnie po 
opuszczeniu tych terenów przez mieszkańców w połowie XV w. wały och- 
ronne uległy prawdopodobnie zniszczeniu. Ich odbudowa nastąpiła do- 
piero w w. XVI, kiedy osadzeni tutaj Holendrzy rozpoczęli zagospodarro- 
wywanie terenu. Polegało ono przede wszystkim na sypaniu loka],nych 
wałów ochronnych nad Wisłą i Mątawą przez poszczególne gminy. 
Ponieważ wały te były stosunko-wo niewysokie, wody wiosenne mogły 
się przez nie łatwo przedostać. Dla ochrony przed zniszczeniami dokony- 
wanymi przez zbyt wacr-tki prąd wodny i hę, która corocznie w okresie 
wiosennym napływała na nizinę, sadzDil10 wierzby i topole, a domostwa 
umieszczano na sztucznych wzniesieniach. W późniejszym czasie 
o zbu- 
dowaniu poprzecznego w stosunku do d::liny wału o
hnnnego, p::Jw::dzio- 
we wody wiosenne wpuszczano na łąki w rejonie dzisiejszego Tryla. 
Pomimo tych zabiegÓw powodzie następowały bardzo często, a spu- 
stoszenia były dotkliwe, przede wszystkim ze względu na zasypywanie 
pól olbrzymią masą nieurodzajnych piasków. Począwszy od połowy 
XVI w., zanotowano następujące wylewy (6): 


W r. 1565 
W r. 1635, 1651, 1£63, 1708 i 17113 
w r. 1736 
w r. 1765 
w r. 1772 
w r. 1807 i 1813 
w r. 1816 
w r. 1827, 1839, 1840, 1841, 1844 i 1845 
w r. 1855 


przerwanie wału w Bratwinie 
w Dragaczu 
w Sartowicach 
w Zajączkowie 
w Sartowicach 
w Zajączkowie 
w Niemieckim Stwolnie 
w Michalu 
w Niemieckim Stwolnie, 


Wylew z 1855 roku był szczególnie grroźny ze względu na jednocze
ne 
przerwanie wałów w kiJku miejscoW1OŚciach. Szkody materialne były og- 
romne. Zmusiło to ówczesne władze do utworzenia przymusowego Związ- 
ku Wałowego, który zobowiązany został do budowy wału ochrmnego, 
zdolnego do powstrzymania wysokich wód powodzbwych. 
Po wykonaniu wałów przeciwpowodziowych i odcięciu Mątawy, której 
ujście do Wisły zamknięte zostało drewnianą śluzą, pojawiła się nowa 
groźba w postaci wód samej Mątawy, które nie mając możliwości odpły- 
wu do Wisły 
odczas jej wysokich stanów, rozlewały się na polach oko- 
licznych wsi. Obwałowanie Mątawy oraz budowa specjalnych "kwater", 
do których wpuszczano nadmiar jej wód, nie dały zadawalających rezul- 
tatów. W ostatnich latach XIX W., przystąpiono więc do instalacji pomp, 
które usuwałyby wody Mątawy i wody przesiąkowe Wisły poza wał wi-
>>>
204 


CZESŁAW PIETRUCIEIil 


ślany. Pompownia została ulokowana w Kończycach przy śluzie na Mą- 
tawie, która też została odpowiednio przebudowana. Cała instalacja fun- 
kcjonuje z dużym pożytkiem do chwili obecnej. Największe natężenie 
pracy pomp przypada na miesiące wiosenne - maTZec i kwiecień, kiedy 
wykonują one okoł9 85% swych zadań. 
Jednocześnie z budową wałów ochronnych nad Wisłą i Mątawą nastę- 
}:owała stopniowa regulacja tej ostatniej. Ostateczne wytyczenie trasy 
rzeki i regulacja koryta nastąpiła w latach 1874
1878. 


3. J e z i o r a i m o k II' a d ł a 
Zlewnia rzeki Mątawy, której sieć rzeczna, poza dQliną Wisły, nie jest 
zbyt silnie rozwinięta, wykazuje dość duży procent jeziorności. Według 
Katalogu Jezior Polski (9) stanowi on 2,6%, a ogólna powierzchnia jezior 
w dorzeczu wynosi 12,07 km 2 . 
Przeważająca część tych jezior rozmieszczona jest na wysoczyźnie, 
a głównym ich skupiskiem jest grupa jezior związanych z odcinkiem źród- 
łowym Mątawy. Tu znajdują się cztery największe jeziora z całego do:r'ze- 
cza; Radodzierz (280 ha), Udzierz (177 ha), Łąkosz (101,2 ha) i Czarne 
(43,7 ha). Wsrzystkie jeziora wysoczyznowe są pochodzenia lodowcowego, 
wśród których wyróżnić można jeziocr-a rynnowe i wytopiskowe. Rado- 
dzierz i Udzierz należą do tego drugiego typu jezior, o czym świadczą ich 
małe głębokości i płaskie brzegi. Ulegają one dzięki temu bardzo inten- 
sywnemu procesowi zanikania. Jeziocr-o Udzierz, stanowiące rezerwat ptac- 
twa pływającego i brodzącego,. zarasta szczegÓlnie intensywnie w części 
pÓłnocnej. Znajdująca się tam zatoka nie stanowi już jednolitego zbiorni- 
ka wodnego, lecz podzielona jest na kilka małych jeziorek. Proces zani- 
kania był szczególnie wyraźny w końcu XIX i na początku XX w., na 
skutek obniżenia zwierciadła wód jezior, w wyniku przekopów do Mąta- 
wy (Radodzierz) i Mątaska (Udzierz). 
N a południowym brzegu jeziora Łąkosz w jego zarośniętej odlllo:lze 
utworzony został rezerwat florystycZiI1Y (o }:owierzchni 21,2 ha), w którym 
objęto ochroną zespoły roślinności bagiennej i łąkowej. 
Najdalej posunięty proces zanikania obserwuje się na jeziorze Mątasek 
(rys. 7), gdzie wolna powierzchnia wodna występuje jedynie w jego po- 
łudniowej części. 
Jeziora ;rynnowe stanowią w dorzeczu Mątawy wi
kszość, są to jednakże 
jeziora niewielkie, których powierzchnia z reguły nie przekTacza 50 hek- 
tarów. 
W dorzeczu Mątawy znajduje się 36 jezior o powierzchni od 1 do 10 ha, 
16 o wielkości wahającej się w granicach od 10 do 50 ha, l jezioro o po- 
wierz,chni 50 do 100 ha i 3 jeziora ponad 100 ha. A oto zestawienie waż- 
niejszych cech niektórych jezior ze zlewni Mątawy (zob. tab. 1).
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


205 


Ta bela l 


Nazwa I po:VierZCh-1 Długość I Szerokość I Głębokość I Wysokość 
jeziora ma w ha wm wm wm w m n.p.m. 
Radodzierz 280,0 2400 1600 7,0 76 
U dzierz 177,0 2150 1000 - 80 
Łąkosz 101,2 2125 537 - 77 
Bielskie 53,0 1750 360 - 68 
Zawada 45,0 1850 425 - 74 
Czarne 43,7 612 475 - 78 
Mątasek 33,0 1875 275 - 79 
Płochocińskie 19,5 825 300 3,5 69 
Sinowe 16,3 1000 210 - 78 
Święte 13,0 675 375 - 
2 
Fletnowskie 8,0 1075 110 - 25,4 
Bzowskie 6,5 1000 75 - 15,5 


Z ogólnej ilości 56 jezior w dorzeczu Mątawy, 53 jeziora położone są 
na wysokości powyżej 50 m n.p.m., a tylko 3 poniżej tej wysokości. 
W Basenie Grudziądzkim położone są dwa niewielkie jeziora (Fletnowskie 
i Święte). Obydwa podlegają bardzo intensywnemu procesowi zarastania. 
W dolinie Wisły znajduje się tylko jedno jezioro - Bzowskie. To nie- 
wielkie i silnie zarastające jezio'l"o (rys. 9) jest prawdopodobnie śladem 
przebiegającego tu niegdyś koryta Wisły. 


r-- 


'
" 



 ..... J_ 


. __.r . 


" . 
. , "',f
 


- 
., 


'"Y - 


,,;
 
;: :::
 p,':'. 
.


 i,.
' 

 '

'


-'

'. -
,:7 
ł
 
:'.-;.
;: i.. 


.-:111::" : ,,

 


...-" . 


l"" 
,.._'''' 
" ."It . 


" 

 :I" '. 


. 
;
:; .
 


. 
.... 
  


:.
i'y
. if

' 


",' 


{
, .-... 


", 


.,;. ..,..... 
_


 r 

r.  ....;. 
 v' 4 


. . , 
- -. 


'\-" 
) 
... 
\' .;;: #
:::i.
";-1 
;, '. '" 
',', '.:";. -ę '!!; 
".:./!,:... 

,j:::: " .
. 

 _. :-'":.: 


: 
:i{-'. 'it "'" 


I ".. 
 '.ł 



, ' 


} " 
f".
, 


. ", 
v ""' . '. 


" 
i: 


:.,j' 
r '" r .
.
 .... 
.' ." F 


. ,_ .... 
 : . ' : _, .Ar "n 
-. 
 :,
;:'
.(":
,
: 


  
 '. 
.(.:]t:
, .:' 
, ,I " 
 ......J'! , ,

." " .,'''' in' 
........ '#? "-...t ;';; 
.



".: jJ # ¥'.-'A .- #
':" :&-łI!t- 
 
:' .;

...":..,,;':

. i
 .;
.
.


':.
. ł 
 

,'''fy ""i\ \., *ł
""
'ł" I 


',:, j"" 
'. 'j 't 
 
..1 A 


Rys. 9. Jezioro Bzowskie
>>>
206 


CZESŁAW PIETRUC'IEŃ 


Proces zarastania, a. w jeziorach przepływowych również zamulani3. 
materiałem unoszonym i wleczonym w kOTycie cieku, stanowi główną 
przyczynę zanikania jezior. Proces ten jest szczególnie intensywny w przy- 
padku jezi()[" płytkich, których cechą charakterystyczną są łagodnie na- 
chylone i płaskie bTZegi. Warunki takie spełniają szczególnie jezbra 
w północnej części zlewni Mątawy. Na brzegach obecnie istniejących 
oraz na terenach dawnych, zanikłych już jezior występują rozległe obsza- 
ry podm()kłe. W zależności od głębokości zalegania poziomu wód grun- 
towych wyróżniamy mokradła stałe, okres'Owe i bagna. Skupiają się one 
głównie na terenach przyległych do jezior Mątasek i Udzierz. Na zachód 
od tego pierwszego. jeziora znajduje się olbrzymi, 280-hektarowy kompleks 
mokradeł stanowiących dno zanikłego jeziora, zwanych dawniej bagnem 
Dużym (Wilczym). Stanowi ono obecnie m'Okradł.o okresowe, objęte g03- ... 
podarką łąkową przez Państwowe GosrpodaTstwo Łąkowe z Czerska. Duże 
obszary podmokłe otaczają również od wschodu, zachodu i południa jezio- 
ro Udzierz, którego obecna p:Jwierzchnia stanowi zaledwie 50% jego daw- 
nej wielkości. Przykładem misy jeziornej osuszonej w wyniku sztuczneg.o 
obniżenia poziomu wody przez pTzekop do jeziora Radodzierz jest bagno 
położone na południowy wschód od osady Krzewiny. Inne duże zespoły 
mokradeł i bagien obserwujemy wzdłuż linii kolejowej na odcinku od 
WaTlubia do Twardej Góry. Stanowią one dna zarośniętych jezior, które 
towarzyszyły kiedyś jezioru Zawada. 
Rozległe obszary podmokłych łąk występują także w dolinie Wisły. 
Przedstawiają one jednakże genetycznie inny typ mokradeł, o czym 
wzmiankowano już w poprzednich rozdziałach. 


4. W o d Y g r u n t o w e 


Wody gruntowe, ich zasobność oraz głębokość zalegania stanowią je- 
den z głównych. czynników, które decydują o ogólnym obrazie stosunków 
wodnych na danym terenie. 
W utworach czwarto:rzędowych dorzecza Mątawy stwiel'dzono wystę- 
powanie czterech zasadniczych poziomów wodonośnych, których istnienie 
uwarunkowane jest budową geologiczną i Tzeżbą terenu. Niektóre z tych 
poziomów wodnych mają ogromne znaczenie dla rozwoju sieci hydrogra- 
ficznej i gospodarki człowieka. Znaczenie ich uzależnione jest przede 
wszystkim od głębokości zalegania i 'rozległości występowania. Na terenie 
wysoczyzny morenowej i szlaku sandrowego Mątawy ustalić można wy- 
stępowanie wszystkich lub prawie wszystkich poziomów wodonośnych. 
Największe znaczenie oczywiście posiada pierwszy poziom wód grun- 
towych, którego obszar występowania obejmuje prawie połowę dorzecza 
Mątawy. Korzystają z niego rzeki, wody stojące oraz ludność na dużych
>>>
OPIS GEOGRAFICZNY ZLEWNI RZEKI MĄTAWY 


207 


obszarach wY
l()czyzny morenowej i półnacnej części szlaku sandrawego 
Mątawy. Wszystkie większe jezioTa w zlewni Mątawy bazują na zasabach 
wodnych tega poziomu, a tylko naj głębsze z nich sięgają do nas.tępnych 
poziomów wa&.maśnych. Częste występowanie pierwszeeo hOTyzontu wód 
gruntowych na powierzchni w postaci jezir lub razległych mokradeł nie 
pozostaje bez wpływu na jego cechy fizyko-chemiczne. Również stan bak- 
teTiologiczny wody wykazuje dużą zmienność wraz z .odległością ad zbim- 
nikÓw wód powierzchniawych. Najbardziej uchwytm 1 zależność od tego 
czynnika to twardość i barwa wody. Studnie czerpiące wadę z dala od 
zbiorników wód pO'wierzchniowych wykazują znacznie wyższą twardaść 
od wód czerpanych w pabliżu podmokłych rynien, jezior lub na sandrze. 
Wody głębszych poziomów wodonośnych, które z reguły mają utrud- 
niany kontakt z wodami powierzchnbwymi, takiej zależn!03ci nie wyka- 
zują. 
Zwierciadło pierwszego haryzontu wód gruntowych, w .odróżnieniu ad 
napięteglO zwierciadła głębszych pJziomów wodDnośnych, jest swobodne 
i charakteryzuje się dużą zmiennaścią wysokości zalegania. Jak świadczy 
zamieszczany wykres (rys. 5), zmienność ta jesi uzależniona w dużej mie- 
rze ad opadów atmosferycznych, z nieznacznym tylko opóźnieniem. 
W dolinie Wisły występują tylko dwa paziamy wadanaśne. Głębszy 
z nich zalega w piaskach plejstoceńskich przykrytych naprzemianległymi 
warstwami piasków rzecznych i mad, budujących terasę zalewawą Wisły. 
Na zachód ad Mątawy piaski wadon.oone tega paziamu przykryte są tylko 
pakładami torfu. Wydajność poziomu jest bardzo duża, ale wada wyka- 
zuje zbyt dużą zawartość żelaza i manganu, przez ca zdatna jest Dna do 
picia i potrzeb gospodarczych dpiero pa dokładnym odżelazieniu i ad- 
manganieniu. Wymaga ta specjalnych i kasztawnych urządzeń, ca skła- 
niła miejscawych mieszkańców da szukania źródeł zapatrzebawania w wo- 
dę gdzie indziej. Znaleziano ją bardza płytko w piaskach rzecznych, za- 
wartych pomiędzy pokładami mad ilastych. Paziam ten zalega na prze- 
ciętnej głębkaści 3-4 m, a woda w nim zawarta wykazuje dużą zależność 
od wahań poziomu wód wiślanych. Pomima niewie1kiej zasobnaści i maż- 
liwaści wyschnięcia studzien przy bardzo niskich stanach wód Wisły, lud- 
ność chętniej korzysta z tych wód niż występującego głębiej, właściwega 
poziamu wód gruntawych. 
Mieszkańcy wsi palaż.onych u podnóża stoku wysoczyzny karzystają 
z wód nagrmadzonych w silnie tam razwiniętych stażkach napływowych. 
GTomadzące się tu wody pachodzą z wycieków i wysięków powstałych 
na skutek razcięć erazyjnych krawędzi wysoczyzny. 
Duża ilość wysiękÓw, wycieków i m-ódeł tu Występujących jest jednym 
z czynników, które przyczyniły się da przetrwania razległych .obszarów 
padmokłych u stóp krawędzi wysoczyzny. Jest to szczególnie wyraźne
>>>
208 


CZESŁAW PIETRUCIEŃ 


w obszarach młodych podcięć krawędziowych w rejonie Kępy Górnej 
Grupy, Pastwisk i Nowego. 


Dokonany powyżej krótki przegląd niektórych czynników śl'O:lowiska 
geograficznego pozwala w skromnym choćby zarysie zrozumieć ich wpływ 
na gospodarkę człowieka oraz jego przys 1 to30wanie się lub działanie w kie- 
runku zmiany niedogodnych elementów otaczającego go k
ajobrazu. 
Szczególnie duże zmiany dorzecza Mątawy nastąpiły w dolinie Wisły, 
obecnie w całości objętej gospodarczą działalnością człowieka. Stosunkowo 
naj mniejszym przeobrażeniom uległa wysoczyzna sandrowa, gdzie ze 
względu na nieurodzajność gleb ingerencja ludzka ograniczona jest tylko 
do dolin rzecznych i jeziernych. 
Bogactwo form i typów krajobrazu, które obejmuje system rzeczny 
Mątawy powstało w wyniku złożonego procesu łączenia szeregu obszarów 
o odmiennych cechach hydrologicznych, uwarunkowanych rzeźbą terenu. 
Najlepsze waTunki rozwoju gospodarczego przedstawia wysoczyzna mo
 
renowa, której gleby, w większości gliniaste, rzeźba terenu i sieć wodna 
nie sprawiają tych trudności, z którymi boryka się ludność w dolinie 
Wisły lub na teTenach sandrowych. 


LITERATURA 


l. G a lon R, Dolina dolnej Wisly, jej ksztalt i rozwój na tle budowy dolnego Po- 
wiśla, Badania Geograficzne, Poznań 1934 z. 12-13. 
2. G a lon R, Stratygrafia plejstocenu w świetle nowych prac, Rocznik XXI Pol- 
skiego Towarzystwa Geologicznego, Kraków 19S3. .. 
3. G a lon R, R o s z k ó w n a L., Przeglądowa mapa geomorfologiczna woj. byd- 
goskiego, Przegląd Geograficzny, t. XXV, z. 3, 1953 
4. G o r z k i e w i c z J., Ekspertyza hydrologiczna doliny Swiecie-Nowe, maszy- 
nopis 1957 r. w Wydziale Rolnictwa Prezydium WRN w Bydgoszczy. 
5. K o p c z y ń s k i S., O niektórych jeziorach Basenu Grudziądzkiego, Rocznik Gru- 
dziądzki, t. 3, 1963. 
6. L u d k i e w i c z Z., Osady holenderskie na Nizinie Sartowicko-Nowskiej, Toruń 
1934. 
7. M i k u l a n i s B., WstĘpne rolnicze studia przed melioracyjne doliny rzeki Mąta- 
wy, maszynopis 1957 r., w Wydziale Rolnictwa Prezydium WRN w Bydgoszczy. 
8. O n i ś k i e w i c z L., Stosunki hydrograficzne na obszarze zlewni rzeki Mątawy, 
maszynopis pracy magisterskiej w Zakładzie Hydrografii UMK, 1962 r. 
9. R i c h l i n g o waB., Jeziora pomorskie w lewym dorzeczu Wisly, Katalog Je- 
zior Polskich, część I, 1952. 
10. R o s z k 6 w n a L., Zagadnienie ZQsięgu stadium pomorskiego nad dolną Wisłq, 
Studia Societatis Scientiarum Torunensis, Toruń 1956. 
11. W ą s o w i c z A., Mapa morfogenetyczna dolnego Powiśla i terenów przyleglych, 
Toruń 1963. 
12. Z a b o r s k i B., Erozyjny charakter rozszerzenia doliny Wisly pod Grudziądzem, 
Pam. II Zjazdu Stow. Geogr. 1927, Sekc. II, Kraków 1929.
>>>
KRYSTYNA PRZEWOŻNA (Poznań) 


KOMUNIKAT O PRACACH ARCHEOLOGICZNYCH W OKOLICACH 
ŚWIECIA NAD WISŁĄ W 1962 R. 


W związku z prowadzonymi od szeregu lat badaniami nad osadnictwem 
okresu późnolateńskiego (I w. p. n. e.) i okresu wpływów rzymskich 
(I-V w. n. e.) na Pomorzu Zakład Archeologii Wielkopolski i Pomorza 
Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN w Poznaniu podjął prace 
archeologiczne w północno-wschodniej części powiatu Świecie nad Wisłą 1. 
Badany obszar stanowi część rozleglejszego terytorium, na którym mieściło 
się skupisko osadnicze związane z organizacją handlu na szlaku burszty- 
nowym 2. 
Zadaniem prac prowadzonych w 1962:r. było uzyskanie dalszych danych 
archeologicznych, które przyczyniłyby się do wyświetlenia roli, jaką wyżej 
wymienione skupisko osadnicze odegrało w tejże organizacji. Na podsta- 
wie dotychczasowego stanu badań nie można jej było w pełni wyjaśnić 3. 
Stąd też oprócz prac wykopaliskowych na cmentarzysku w Osieku (pow. 
Świecie), położono nacisk na badania powierzchniowe i sondażowe, których 
celem było zlokalizowanie znanych w literatUJrze, lecz nie oznaczonych 
bliżej stanowisk oraz odkrycia nowych obiektów pochodzących z intere- 
sującego nas okresu. 
Cmentarzysko w Osieku leży w dolinie Wisły, na zachodniej jej kra- 
wędzi, na bardzo słabo zaznaczającym się wzniesieniu (rys. 1). Stanowisko, 
odkryte w ubiegłym stuleciu, już w 1887 r. było znacznie zniszczone przez 
orkę. Wtedy to Konstantyn Florkowski z 'Muzeum w Grudziądzu zabez- 
pieczył nieokreśloną liczbę popielnic kultury pomorskiej (V-II w. p. n. e.) 
oraz rozkopał jeden bogato wyposażony grób szkieletowy, datowany na 
przełom III/IV w. n. e. Tak więc z pierwszych wieków naszej ery znany 


l Badania trwające od 15 VII do 31 VIII \1962 r. prowadziła K. Przewoźna przy 
współudziale studentów Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu - M. Grzędy 
i I. Skrzypka. 
2 K. M a j e w s k i, Importy rzymskie na ziemiach słowiańskich, Wrocław 1949, 
mapa I. 
· K. P r z e woź n a, Osadnictwo ludności kultury grobów jamowych na Pomorzu 
Wschodnim (maszynopis pracy doktorskiej - Poznań 1961 r.). 


14 - Rocznik Grudziądzki
>>>
210 


1cRYSTY!-JA PRZEWO:2:NA 


był dotąd tylko jeden odosobniony grób, uważany za pochówek członka 
gockiej arystokracji plemiennej 4. 
W toku ostatnich badań wydobyto dalsze groby z tego czasu, świadmą- 
ce o istnieniu dużego cmentarzyska używanego przez ludność autochto- 
niczną. 
Najstarszy pochówek (grób 13/62) pochodzący z tych badań datowany 
jest na schyłek panowania kultury pomorskiej. W tym wypadku zaobser- 
wowano zanikanie charakterystycznego. dla tej kultury zwyczaju budowa- 
nia skrzyń kamiennych, w których ustawiano popielnice. Da budowy tego 
grobu użyto dwóch płaskich kamieni - na jednym z nich postawiono 
urnę, drugi służył do jej nakrycia. 


Rys. 1. Plan sytuacyjny cmentarzyska w Osieku, pow. Świecie 


Do przełomu II/I w. p. n. e. zaliczyć również można grób popielnicowy 
(nx 1/62) nakryty misą. Z okresu późnolateńskiego odkryto 4 groby _. 
w tym 3 groby jamowe i l grób popielnicowy wyposażony w zapinkę 
żelazną o konstrukcji środkowolateńskiej 5 (rys. 2). Najliczn
ej w naszych 
badaniach reprezentowany był okres wpływów rzymskich. Spośród 23 
grobów datowanych na pierwsze trzy wieki naszej ery odkryto 8 grobów 
popielnicowych, 13 grobów jamowych oraz l grób szkieletowy. Popielnice 
nie obsypane szczątkami stosu stały luźno w czystym piasku. W jednym 


ł H. G li n t h e r, Der Goldfv.nd von Kommerau Kr. Schwetz, Mannus, t. 14: 1922, 
s. 100 i n. 
5 Według klasyfikacji J. K o s t r z e w s k i e g o, Die ostgermanische Kultur der 
Spiitlatenezeit, Leipzig-Wiirzburg 1919, s. 15 i n.
>>>
KOMUNIKAT O pRACACH ARCHEOLOGICZNyCH 


211 


wypadku pOlpielnica wypełniona kośćmi była odwrócona dnem ku górze, 
Wśród grobów jamowych znajdowały się również charakterystyczne dla 
cmentarzysk pomorskich tego okresu stosiki czystych kości złożonych 
w piasku, nie zawierające żadnych darów grobowych. Grób szkieletowy 


".
'Y+ ....
.. 


,.
 '. n.:.;,._-łlC"__ " m"" ... _. 


:......,.'.. 
, 


. 


'7 
 ". 
: 
i:
'
:£:?Ij
h -
f;i

:
;
' 
_
 t!F iiłi!lf- 

':i 

 -;;
:"::: 

- - 

: 



 


f' 



 


- 
q 


,d 


Rys. 2. Naczynie i zapinka żelazna do spinania szat z grobu popielnicowego nr 2/62 


był silnie zniszczony - zachowała się jedynie czaszka i niektóre kości 
długie. We wszystkich wypadkach szczątki zmarłych składano bezpośre- 
dnio w piasku i w żadnym ze stwierdzonych na cmentarzysku w Osieku 
typów obrządku pogrzebowego nie zdołano zaobserwować wkopów gro- 
bowych. ZmaJl'łych wyp3sażono przeważnie w zapinki wykonane z brązu 
(rys. 4 i 6), sprzączki do pasa, przęśliki (rys. 5), rzadziej w bransolety 





-:«,.'ą;

 ' 


"""'So- _;:... _ _ 
,-- 
.;i.


__A :


 "-'::.: 


,...
 . 

-o
 _" . 
- 
'
, 
'i-".'9., .:
 


-,- ,Ł:" 
.
"'-., 
- -...

 


"B.-+-:' 
{i 


;. :- .
:.c ł __,,". 
-':;;', ' 
. 


':.
 - 

, 
_

J-' 
--""0".'-"10. 


 

:r' 
--
. 
:::.:.,.-
 ' 
r
--=-'F 

ę
'
 . 



:;;f 


_" --__'f.'" /
. 
, , 
-:-
;:.:'o-j: 


;!t 


.Y.'" 
-.. 


;' 


:, 


H 
, 


"ł 
.. 
Rys. 3. Popielnice z grobu nr 3/62 oraz nr 5/62 


brązowe (IfYs. 4) oraz klamerki spinające kolie (rys. 6). Ponadto z okresu 
wpływów rzymskich pochodzi skupisko złożone z paciorków bursztyno- 
wych (ok. 150 sztuk), m. in. toczonych, trapezowatych zawieszek burszty- 
nowych, paciorków melonowatych ze szkliwa oraz zapinek brązowych. 
Stan zachowania przedmiotów, a zwłaszcza bursztynu, świadczy iż za- 
bytki znalezione we wspomnianym skupisiku pochodzą z grobów szkiele-
>>>
212 


KRYSTYNA PRZEWOŹNA 


towych. Pod względem chronologicznym większość grobów zawierających 
przedmioty pozwalające dokładnie datować należy odnieść do II w. n. e. 
oraz przełomu II/III w. 6 Niemniej niektÓ1:re typy zapinek brązowych po_ 
chodzących z I w. n. e. świadczą o ciągłości używania cmentarzyska 
w Osieku w obrębie okresu wpływów rzymskich. 


."""'r-
L 


.
. -- 
-=-
;;;-o
:_ 
-
"'i""- 


 


-
-::
 
- '


, 

.i.. 's A(....:
.'iI 


- -- 
-,- 


.,;






; 
-:}."'
- 



 

- 
,..,
 
-
 
.,::
 


 
-
 



..."".a:.....+ 
-w ,
 
,,,,, 


-]i 
-
 
4::;
: 



 
"'-- 


.. m __ --""'!:'.. .._ .A..«'.___.-=-__ 't
......-"f .._"': =0_-';' 
.7.'łI.-. 


; ....
 ):.., 
 

 
....- -:iI ." 
. .'.
-.' -


---= :s.
.
+_

 
!,., 
.'
 


-. 
'-ł

-- -.. . 


, 

 


., 


'
-::
 



- :;; 


,

:

j:Y
t
f

;
: 
.:
:


-:_. 
\ł .-
 
4': 


, 
f 



-r_ 
_
 
 -,::-: WA-;,'" 


.- 


. -- 
....
: "'" 



 

 



. 


Rys. 4, Zapinki i bransolety brązowe z grobu nr 5/62 


Ponadto odkryto tu również 4 groby szkieletowe z okresu wczesno- 
średniowiecznego. Zmarłych układano w czystym piasku na wznak 
z głową skierowaną na zachód. W jednym wypadku zaobserwowano 
ciemną smugę tWOlrZąCą prostokąt i otaczającą szkielet - prawdopodobnie 
były to ślady trumny. Groby wyposażone były w nożyki żelazne. W gro_ 
bie 17/62 znaleziono ponadto 2 grociki strzał z zadziorami, a w grobie 
19/62 małe, kuliste paciorki szklane. 


6 Według klasyfikacji O. A l m g r e n a, Studien ilber nordeuropaische Fibel- 
formen, Leipzig J923, s. 35 i n., 50-52. 


.
>>>
KOMUNIKAT O PRACACH ARCHEOLOGICZNYCH 


213 


W wyniku przepTowadzonych badań wykopaliskowych stwierdzono, 
że obszar cmentarzyska wynosił lOk. 1,5-2,0 ha. Jednakże obiekt ten zo- 
stał prawie zupełnie zniszczony przez głęboką lOrkę. MimQ to pochodzące 
stąd, jakkolwiek szczątkowe, materiały zabytkowe pozwalają ustalić okres 
użytkowania cmentarzyska. Znane poprzednio znaleziska, a mianowicie 


... 
_"'£"!II: 
-
,.. 
-- 
.
; 
,. ,.,.,
 .,rB 

 
.)-...{ 

}



-..
'
 ' :'- " _ . 
.. t
 
.' ,- wf" 
/
 



 


_h'" 


 -

:.., 

 +{i -., -::; 
-. 
 




:7
:'
 


" 


.

 
 


Rys. 5. Naczynie przęślik z grobu jamowego nr 2'3/62 




-
_:-- 
i 


-
 
".. " :
:i- "=-"= :
 $. 
. .;':c;.. 



4.,
,. . 
'
.-



:/J--- 
.:: --=:.f 
.- 11':: 
.
 
r 




 


. 

 ;'.;;



=-
 

;' 
::

. p 



$:G?-- 
 
d""':
":
 

' 'f 
--....
ił..ii;. 


J
 
-"o'.; -\:- 
= - 



:';
. 


R::- 


..z........... 


Rys. 6. Zapinki brązowe srebrna klamerka do zapięcia naszyjnika z grobu 
jamowego nr 23/62 


groby skrzynkowe kultury pomorskiej, m. in. z popielnicami twarzowymi, 
oraz odkTyty w 1887 r. grób szkieletowy w obudowie kamiennej, datowany 
na przełom III/IV w. n. e., stanowią w świetle Qbeonego stanu badań 
ramy chronologiczne cmentarzyska. Badania z 1962 r., jak to wykazano 
wyżej, pozwoliły ustalić ciągłość użytkowania nekiI"opoli w Osieku przez 
kilka stuleci, groby szkieletowe pochodzące z okresu wczesnośredniowiecz- 
nego należy bowiem traktować jako osobne cmentarzysko, założone dopiero 
w tym czasie 7. 


7 W. Łęg a, Kultura Pomorza we wczesnym średniowieczu na podstawie wyko- 
palisk, Toruń 1930, s. 368-369,
>>>
214 


KRYSTYNA PRZEWO:2:NA 


Jak JUZ wspomniano, obok prac wykopaliskowych pxowadzono we 
wschodniej części powiatu świeckiego badania powierzchniowe, które do- 
starczyły wyników innego rodzaju. 
W Bzawie odkryto XIII-wiecmlą osadę, którą należy łączyć z wymie- 
nianym w źródłach pisanych w tym wieku osiedlem o tej samej nazwie 8. 
W Dolnej Grupie zlokalizowano rozkopywaną podczas drugiej wojny świa- 
towej osadę i cmentarzysko z okresu późnolateńskiego 9. Na obszarze Dwo- 
rzyska znaleziono w kilku punktach 'luźne skorupy, pochodzące pTZeważnie 
od naczyń kultury pomorskiej, oraz flI"agmenty naczyń wczesnośrednio- 
wiecznych. W sąsiadującym z Osiekiem KomoTsku stwierdzono dwa cmen- 
tarzyska kultury pomorskiej, przy czym na stanowisku 2 występo- 
wały również groby podkloszowe 10. W Pastwisku na dziedzińcu szkolnym 
stwierdzono istnienie osady z XIII w. W Rudkach k. Topolna zlokalizowano 
cmentarzysko kultury pomoll"Skiej. Podobnie w Świeciu - MaTiankach 
Dolnych odk1ryto rozległe cmentarzysko tejże kultmy, sięgające jednak 
być może obesu późnolateńskiego. 
Badania archeologiczne w powiecie świeckim dostarczyły więc z jednej 
strony danych stanowiących kolejny punkt popierający ogólniejszą tezę 
o długotrwałym użytkowaniu cmentalI"zysk na - Pomorzu Wschodnim 
w okresach późno lateńskim i wpływów rzymskich. Trzeba tu podkreślić, 
iż cmentarzysko w Osieku obok znanej nekropolii w Wielbarku-Gościsze- 
wie (pow. Malbork) należy w świetle najnowszych badań do najdłuźej 
używanych miejsc chowania zmarłych, przekraczając znacznie przeciętny 
okres trwania większości cmentarzysk na Pomorzu, wynoszący na ogół 
150-400 lat. 
Z drugiej strony mimo usilnych poszukiwań, plon z badań powierzchnio- 
wych, jeśli chodzi o interesujący nas okres, jest minimalny. Fakt ten nie 
przeczy wprawdzie wysuwanym od da.\VIIla w literaturze przedmiotu przy- 
puszczeniom, że prz.eprawa przez Wisłę na szlaku bUirsztynowym znajdo- 
wała się w .okolicach Swiecia 11. J eooakże analiza dotychczasowych danych, 
poparta ostatnimi badaniami, wskazywałaby na podrzędną !I"Olę tego sku- 
piska osadniczego i popierałaby wysuniętą hipotezę, że kontrolę nad prze- 
prawą sprawował ośrodek osadniczy położony na p II" a w y m brzegu Wisły, 
w okolicach Chełmna 12'. 


8 H. M a e rek e r, Eine polnische Starostei und ein preussischer Landrathskreis. 
Geschichte des Schwetzer Krieses, II, Zeitschrift des Westpr. Geschichtsvereins, 
H. 17-19, Danzig 1886-1888, s. 311. 
I Dokumentacja Oraz materiał zabytkowy zaginęły w czasie drugiej wojny 
światowej. 
10 Groby podkloszowe występują głównie w końcowej fazie kultury pomorskiej, 
por. J. K o s t r z e w s k i, Pradzieje Polski, Poznań 1949, s. 163. 
11 K. T y m i e n i e c k i, Ziemie polskie w starożytności, Poznań 1951, s. 492. 
12 K. P r z e w o ź n a, op. cit.
>>>
ANN A PERLIŃSKA (Bydgoszcz) 


MATERIAŁY O SYTUACJI MIESZKANIOWEJ 
BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 
SPRAWA TZW. "MADERY" Z L. 1931-1935 


Dotychczas opublikowano tylko 4 przekazy Q sytuacji mieszkaniowej 
bezmbotnych Bomorza Gdańskiiego w okresie międzywojennym 1. Publiko- 
wane niżej akta tzw. "Madery" w Grudziądzu ujmują zagadnienie to ba
r-' 
dziej wyczerpująco, iluskując równocześnie pewne zjawisko występujące 
powszechnie 2. Są więc one ważnym przyczynkiem obrazującym dolę ro 
botnika w kapitalistycznej Polsce. 
"Madera" to dawne koszary im. Czarnieckiego w Grudziądzu nie wyko:" 
rzystywane przez wojsko, które w okresie wielkiego krY7Ysu gospodar- 
czegO' zostały zajęte siłą przez bezdomnych bezrobotnych. 
GTudziądz, najbalI"dziej uprz.emysłorwione miasto woj ew. pomorskiegO', 
o świadomej klasie robotniczej, stanowiącej centrum działalnośd KPP na 
Pom()["zu s, O'dczuwało najbardziej ze wszystkich miast Pomorza nieudol- 
ność gO'spodarki kapitalistycznej 4. W 1931 r. spadek produkcji \V PePeGe, 
w największym zakładzie przemysłowym Ga-udziądza, zatrudniającym 7000 
osób, wynosił 72% 5. W 1935 T. 495 rodzin na skutek eksmisji pozbawionych 
było mieszkań 6. Z początkiem 1936 r. .na 55872 mies21kańców byłO' 3984 
żywicieli rodzin pozbawionych pracy co razem z rodzinami wynosiło 15000 
osób; stanowiło to około 1/.. ogółu ludności miasta 7. 


1 Bezrobocie na Pomorzu w latach 1921-1938, Teki Archiwalne nr 4, Warszawa 
1955, s. 153,147,230. 
2 Na przykład osiedla bezrobotnych; "Luksus" w Wąbrzeźnie, Koszary Dwernic- 
kiego w Bydgoszczy, "Góry Kozackie" w Toruniu. 
. D. S t e y e r, Zarys ruchu robotniczego Grudziqdza w latach 1920-1939, Rocznik 
Grudziądzki, t. J: 1960, s. 132. 
. Długi długoterminowe (spłata do 1989 r.) m. Grudziądza na koniec stycznia 
1939 r. wynosiły 6953283,37 zł i 80000,00 zł zadłuźenia krótkoterminowego - Pow. 
Archiwum Państwowe (cyt. PAP) Grudziądz, akta m. Grudziądza, nr 1829. 
5 Woj. Archiwum Państwowe (cyt. WAP) Bydgoszcz - sprawozdanie Wydziału 
P
zemysłowego Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego w Toruniu za rok 1931, s. 56. 
I W AP Bydgoszcz, akta m. Grudziądza, I 6. 
1 W AP Bydgoszcz, akta m. Grudziądza, D7 to III, s. 151.
>>>
216 


ANNA PERLIŃSKA 


Walka.o polepszenie warunków mieszkaniowYCh była jednym z głów- 
nych .odcinków pracy KPP, stanawiła ona bawiem p.odstaw.owy czynnik 
uŚwiadamiający pr.oletariat o k.onieczll1lOŚci zmiany stosunków społeczno- 
ek.on.omicznych 8. Pad względem g.osp.odarczym charakteryzawała się .ona 
żądaniem zakazu eksmisji, obniżki komornego i rozpoczęcia budownictwa 
komunalnego 9. 


'_


)
;, i::,:
 . l
łjl: 

 r;' "..." o; ':\: 
. ,,-- ".1. ..."'- _.g... . _ 
",:. .'!.: _

$I.. ., 
' t 
. .r
'

:'J 
- ,,", -',,
;

 .
\ 1 ':
.
 -. , -' . 
A  .. -'.. "'A 
, 


:1'- 


.". - .;..-:--=-:

 :£.__ ..;c' ." 



....:Ib. . . 
:
 -
.........;:,...
 



'-... y,.':
 "a_
: '': ;....
.:;........- 



-;-
'
:.;
. 
-S:, 1.:-: t;
 
. "j .'
 .t. 
.

j

' 
:. 
-,';'". . -. . '" 

 

:" .

.:;: .
 '''

.:ł i
. t
 
: ._ - 
.
:(
4 
5 


.. 
 - "",:",- n' 
'j:;'
:;-

2:; 


,- , ,,: l '"f 
.., "I '1 11 : I 
. ..; Iti 
-'1[,;:', :1,,1 
"! .!:! 


.. 

./'""IfI"" ,,:... 
,!,"j:"łE: i-.
:.,. y' '" ". 
7
 .J:




';,.1
''i. 
:;.7

7:.r *.
 
 .:.
 

';;.- .:::
 :
 
, ;j1. "' 
 "t";'. ". . 





-;/

:' 
'J
.:_. 
-......


- 
...:,
 ':i-=-
 


 
( 


:
?j - 
,.',  J f 
.", 


J 



._- 
r
 
 .'S :I 
,,. 


;.. J:' 

 ","" 


. t. 


-
, 31"'$4"" 



 } ' 

 ;iW 
d.
:_
:; t' 
;ł- 
'4
qoo:o o 



 :0 


-,- 
t 


:
 o 


+":t Yoo, 


,,00 ;f"s.°A 
--
 ,j
t,o


?o'o 



; 


,,- 
o -.:
 _ 
 


;, - 



: . 


Rys. 1. Parkan wzdłuż ul. Hallera od strony wewnętrznej 


Władze miejskie pod wpływem radykalizacji mas zostały zmuszone do 
realizowania żądania robotników. Mima jednak, że przeznaczyły znaczne 
kredyty na fundusz pom.ocy bezrobotnym i bud.ownictwo komunalne 10, 
ze względu na istotę g.ospodarki kapitalistycznej nie potrafiły zlikwidować 
"Madery". Nastąpiło to dopievo w Po]sce Ludowej w r. 1955. 
Publik.owane niżej materiały stanowią kapie akt i k.orespondencji 
Magistratu m. Grudziądza z lat 1931-1935, .obrazujących zagadnienie 
warunków mieszkani.owych beZTobotnych i częściowa be-zrobotnych na 
terenie tego miasta oraz połowic
ne wysiłki władz miejskich, zmierzające 


8 WAP Bydgoszcz, rep. 4, Urząd WojewódzkJ Pomorski w Toruniu 1920---1939, 
nr 122. 
8 D. Steyer, op. cit., s.178. 
10 Pow. Archiwum Państwowe (cyt. PAP) Grudziądz, akta m. Grudziądza, nr 1820, 
1822, 1835, 1837, 1880, 1862, 1814,
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 217 


do poprawy ich sytuacji mieszkaniowej. Oryginały akt wysłane do Urzędu 
Wojewódzkiego Pomorskiego w Toruniu uległy zniszczeniu. Kopie wyko- 
nano w kilku egzemplaTZach, aby służyć mogły jako załąc:wiki do wnios- 
ków kredytowych Magistratu, wysyłanych do różnych instytucji finan- 
sowych 11. Znajdują się one w Wojewódzkim Archiwum Państwowym 
w Bydgos
czy w zespole akt m. Grudziądza 12. 
Ze względu na brak jednolitej instrukcji do publikacji dokumentów 
historii najnowszej (po 1918 r.) metodę opraoowania tekstów oparto 
przede wszystkim na doświadczeniach wydawców "Tek Arr-chiwalnych" 13. 
:' \ .-
..: _":';
 'g
i
- 
:; _, 
 
_..,
 
' 1 
 
:-.- -.' '::
-" ,:'-"f; 
./'.' Ą . 
':.2:;." ";'\-.;. !.!;
 
.. ,. ,.,
 ,
, .. J --"",'1,-.f. 
'\ .... ; I' ,'ł. J 1» j' -$o _"
:ł- :: 
 - »-..... . -';- 
" / ''' t V', I{ l
;. ""
': 
._
 - '.

,':: 
,_' ' ......ł(s ' '. ' _ -.... ... ;

:I'. 
. \ 
,'
 ;...
- 
, '. ;:. --- _ ". \ 
". ' . _ . : . . . . ., 
 . '
 . - . .; . ,_ . :'
 . ... . 
\;5;
 11 

;'?
 I Ą" ".' 
 -.- '. 1'1" 
.::. ;:..:=;-.:.. ;
 

. 

 '
-i"":r . 
, 


i-tk .;
s 
 
. .A_1..'f: 


" .. 
:',.:f 


:':A
 


.



: 
 . 


.1 .
. 


. .";: .
':"- 
A 
'!-' 
'. "f.-J 
: 
'.
.:' "
ł.""'
ł 
Jf..-: ,
'
f
,:;'. 
:

;
 
":
 


ł'.. 


;g: 
. 
jP"""",
 f 


.' 


, 
.."t .(:
. 


," 
 
,. 



 '.I" 


o,i 
. _ 'lit 

ł1r ,

 


. , 
 , 


,,:. 


... 
. " 
:.a: . 
::.,
 "; 


. - . 
..,. . . ':. ...
)F....... 




. 




. 


. 
,., 
1 


.. - o.. 
:.V ;

,
';'':,$. 
-.--', 


.-,.. 


, , 
.l 


,
 .; ł ; 
''!'';.' 


. 
., 


.' 


. :''-'":" 



.ot ::.
 
 




'- 


.. 


Rys. 2. Brama koszar Czarnieckiego od strony ul. Hallera 


Jako główną zasadę przyjęto dążność do wiernego odtworzenia tekstu. 
Z uwagi na chaTakter źródeł zachowano błędy stylistyczne i gramatyczne, 
poprawiając natomiast ortograficzne. Brzy pismach pozostawion.o ozna- 
czenia kancelaryjne, podpisy i rozdzielniki. 


1\ Komitet Funduszu Pracy Wojew. Pomorskiego, Towarzystwo Osiedli Robot- 
niczych Spółdzielni Warszawa, Bank Gospodarstwa Krajowego Oddział w Bydgosz- 
czy, Polski Bank Krajowy Warszawa. 
12 W AP Bydgoszcz, akta m. Grudziądza, I 6. Jedynie przy pozycji l pominięto 
załączniki nr 11-15, stanowiące wykazy ok. 300 osób będących mieszkańcami 
"Madery". 
13 Teki Archiwalne, wyd. Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, nr 1-8, 
Warszawa 1953-1961.
>>>
218 


ANNA PERLII'irSKA 


-. \:: .., - - 
 


.(I 


._n 
._ _ 
i
./"""""......... ,.-. --.,. 



 ....,..;............. 


J
 ' 
ł
J:;...;. -
:..
 . " 
.t" 
 ; . ('
:,

.S
:;,:
.
 

;.f.
.-;.
_ 
. :"t  J':
 ..,'
 

:
tfid 
 
£
 J:
; ;.
m
_u:; 
O I
 
. '. . 
-:";: 7.
 -

; 
: "-JŁ
-;, t . 

 . -" .. . . -. . 
 . : . 
 O . I . : . ' , 
 . \ , . 
 ' . 
"':"":::
.. , ',: :'
'';' . ;'::-:"".;;:,,, .- . :- .: 
. _
.... . 

' . 


L . ; 
 
: . '

: .. " : " . : . ' _, ' . .. . : , ' : - . 
 ... , . 

 .. 
 , ':_';;P 
/' .- :;.
; 
 
:- ._ __= 
" .;..:,/,,;;:;:."fy.,.... 
").:,. .' :Ii'o-':r..'! ";,,;.:! 
.ą&._. ..,:....
.{ 



. :(
:
..A
 r 



 ... :ISI' 'C. ,;'S:1t 
 
; .M
"1 ;"-1:. 
..... 


Rys. 3. Ogólny widok koszar Czarnieckiego od strony Parku Miejskiego 


1 


Sprawozdania Podkomisji do spraw tzw. ..Madery" o sytuacji miesz-. 
kaniowej jej lokatorów, - Grudziądz 10 IX 1934 r. 
W AP Bydgoszcz, Akta m. Grudziqdza, teczka I 6, kopia, maszynopis. 


SPRAWOZDANIE 
PODKOMISJI DLA SPRAW TZW. "MADERY"! 


Uwagi wstępne 
Podkomisja wyłoniona pnez Komisję Opieki Społecznej Zarządu 
Miejskiego m. Grudziądza składała się z pp. radnych: Wachowiaka, Lubi- 
szewskiego i Neumajera. Pan Tadny Neumajer jednak zrzekł się swego 
udziału w pracach Podkomisji, wobec czego sprawozdanie niniejsze pod- 
pisują pp. radni Wachowiak i Lubiszewski. 
Praca Podkomisji polegała przede wszystkim na giruntownym zbadaniu 
warunków mieszkaniowych na "Maderze", na zakwalifikowaniu poszcze- 
gólnych mieszkań 00 da ich stopnia używalności i opracowaniu wniosków
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 219 


zmierzających do zlikwidowania obecnego stanu rzeczy na "Maderze", 
względnie całkowitej likwidacj,i "Madery". 
Ażeby wykonać te zadania, Podlromisja opracowała w porozumieniu 
z Panem Wiceprezydentem Michałowskim szczegółowy kwestionariusz 
(zał. nr l), wypełnieniem którego zajął się W"zędnik prowadzący biuro 
meldunkowe na "Maderze". Na podstawie tych kwestionariuszy członko- 
wie Podkomisji osobiście badali na miejscu prawdziwość danych zawalI"- 
tych w kwestionariuszach i jednocześnie kwalifikowali poszczególne 
mieszkania. 
Mieszkania podzielono zasadniczo na cztery kategorie, a mbnowi
ie: 
kat. I tj. mieszkania w dobrym stanie, składające się przeważn.ie z po- 
koju i kuchni, 
w doblI"ym stanie, lecz bez kuchni, 
w złym stanie, wymagające bezzwłocznego re- 
montu, 
najgorsze, których opróżnienie winno nastąpi'; 
w najbliższym czasie. 
Prace związane z powyższym trwały ca 8 tygodni, przy czym człon- 
kowie Podkomisji p03więcali dla tej plI"acy 2-3 godziny dziennie. 
Sprawozdanie niniejsze obejmuje tylko te budynki, ktÓrych kupno 
zaoferowała nam Dyrekcja Kolejowa, zaś bloki wydzierżawione przez Za- 
rząd Miejski omawia Podkomisja ogólnikowo w osobnym sprawozdaniu, 
ze względu na możliwie doblI"Y stan tych bloków. 


kat. II " 
kat. III " 


" 


" 


kat. IV " 


" 


Wyniki badań Podkomisji 
A. Ilość i kategoria 1I"000in (lokatorów). 
Podkomisja stwierdziła, że na "Maderze" mieszka 495 rodzin rekrutu- 
jących się przeważnie ze sfer robotniczych, przy czym dla dokładniej- 
szego zilustrowania stanu ITzeczy stwierdzono następujące dane: 
l) rodziny średnie i większe wykazują 
2) "bezdzietne " 
2) dzikie małżeństwa itp. " 


cyfrę 382 
60 
53 


" 


" 


Razem 495 


S2Jczegółowe zestawienie dotyczące ilości rodzin i kategorii mieszkań 
przez nich zajmowanych zawarte jest w załączniku I1T 2. 
Również ustalono ogólną liczbę osób zamieszkałych na "Maderze", 
która wynosi 2 053 osób, zaś bez sublokatorów l 895 osób, w tym dzieci 
do 14 lat 812, ponad 14 lat 150, czyli razem 962 dzieci. 
Liczba sublokatorów, tj. 158, dzieli się na 76 mężczyzn, 61 lrobiet 
i 21 dzieci (zał. nr 3 i 5).
>>>
220 


ANN A PERLIŃSKA 


B. Ilość i kategoria mieszkań. 
Podkomisja zakwalifikowała: 
76 mieszkań do kategorii I 
142 " " " II 
135 " " " III 
142 " " " IV 
A zatem 277 mieszkań zakwalifikowanych do kategorii III i IV nale- 
żałoby niezwłocznie wyremontować więksr.o:ym nakładem lub opróżnić. 
Z ogólnej liczby mieszkań znajduje się: 
166 mieszkań na strychach 
26 " w korytaTZach 
42 " w piwnicach 
13 " w us'tępach 


Odnośnie sublokatorów powyższe 
z pracy stałej ub-zymują się 
" " przejściowej 
z akcji doraźnej 
z rent, wsparć itp. 
z nieokreślonego źródła 
(zaI. nr 6a i 6b). 


Razem 247 mieszkań 
Ogólna powierzchnia mieszkań wykazuje 8 535 m 2 , wobec czego przy 
ogólnej liczbie mieszkańców 2 0053 przypada na jedną osobę przeciętnie 
4,15 m 2 . W normalnych warunkach higienicznych oblicza się na jedną 
o
obę 7,5 m 2 powierzchni mieszkalnej. To jest 00 prawda tylko przeciętna, 
gdyż w bardzo licznych wypadkach na 6-10 m 2 mieszka 4-6 osób, 
a to pTzeważnie na strychach, pirzy czym wysokość tych mieszkań wynosi 
niejednokrotnie tylko 1,20-1,80 m (załącznik nr 4). 
C. Źródła dochodów lokatorów i sublokatoTów oraz zawody lokatorów. 
Kwestia ustalenia źródła dochodu nastręczała w zasadzie pewne trud- 
n03ci z uwagi na sezonowe prace w fabrykach i wskutek tego częstych 
zmian pernonelu fabrycznego. Podkomisja jednak staTała się również to 
zagadnienie szczegółowo ustalić, dzieląc źródła dochodu na 5 kategorii, 
a mianowicie: na dochód ze stałej pracy, piracy przejściowej, akcji do- 
raźnej, rent, wspa['ć itp. oraz ze źródła nieokreślonego. I tak: 
z pracy stałej utrzymują się 102 osoby 
" " przejściowej 27 osób 
z akcji dOlraźnej 252 osoby 
z rent, wsparć lub na utrzymaniu innych osób 60 osób 
z źródła nieokreślonego 54 osoby 
Razem 495 osób 
dane przedstawiają się następująco: 
34 osoby 
6 osób 
10 osób 
9 osób 
50 osÓb 
Razem 109 osób
>>>
MATERIAŁY O SYTUACJI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 221 


W celu ewentualnego usunięcia z "Madery" tych, którzy posiadają stałą 
pracę i ustalenia w związku z tym wysokości ich zarobku, Podkomisja 
sporządziła imienny spis posiadających stałą i przejściową pracę (zał. 11 
i 12). Szczegóły bowiem co do tego podane przez zainteresowanych budzą 
poważne wątpliwości. 
Podział lokatorów według zawodó
 przedstawia się jak następuje: 
robotników 379 
rzemieślników 98 
pracowników umy słowych 18 
Razem 495 (zał. nr 5) 


Co do rzemieślników, to Podkomisja nie 1J"0zbiła ogólnej Eczby na kate- 
gorie rzemieslnicze, jednak stwierdzić należy, że liczba składa się z wszel- 
kiego rodzaju rzemieślników. Rzemieślnicy pracują samodzielnie na "Ma- 
derze" lub też dOTYwcro w mieście. Tirudno jednak ustalić wysokość ich 
zarobków. 
Do nieuchwytnych źródeł dochodu zaliczyć należy również prostytucję 
i dochody od sublokatorów z tytułu komornego. Zaden z lokatorów nie 
przyznał się do pobierania komornego, jakkolwiek logicmie biOTąc, Pod- 
komisja jest przekonana, że każdy sublokator opłaca komorne, i to w go- 
tówce lub w naturze. 


D. Wzrost liczby mieszkańców "Madery". 


Dane zebrane przez P::dkomisję dowodzą, że liczba mie3zkańców "Ma- 
dery" od 1929 1['. stale wzrasta. Zajmowanie mieszkań na "Maderze" 
wzięło swój początek w 1929 r. W poszczególnych latach stan lokatorów 
(rodzin) jest następujący: 
Rok 1929 
1930 
1931 
1932 
1933 
1934 


195 rodzin 
320 " 
375 " 
422 TOdziny 
470 rodzin 
495 


" 


(załącznik nr 7). 


Z powyższego wynika, że wzrost ten jest niepokojący i Podkomisja 
zainteresowała się tą kwestią specjalnie i stwierdziła, że nowi mieszkańcy 
za pewną opłatą lokują się na strychach ,lub korytarzach, albo też odku- 
pują 1/ 2 względnie 1/3 pokoju, przegradzając go deskami. Handel miesz- 
kaniami istniał ponad wszelką wątpliwość i dzisiaj jeszcze - choć 
w mniejszym stopniu - istnieje, gdyż trudno sobie wyobrazić, by lokatoT 
mając i tak już niewygodne mieszkanie, zechciał bezinteresownie odstą- 
pić komukolwiek część swego mieszkania. Konkretnego jednak wypadku
>>>
222 


ANNA P
Rt.IŃSKA 


sp(I'zedania mieszkania Podkomisja nie stwierdziła, gdyż pod względem 
"trzymania języka za zębami" panuje na "Maderze" daleko idąca soli- 
darnO'ść. 
f 
 . 
E. Warunki higieniczne i moraln-e. 
Warunki higieniczne są na "Maderze" więcej niż rozpaczliwe. Wy- 
starczy przytoczyć mieszkania na strychach, których ludzie po prostu 
pozbawieni są światła i powietrza. Podczas swych prac Podkomisja była 
świadkiem, jak deszcz łał się da mieszkań, za'lewając pościel itd. W tych 
wilgotnych, a nawet zupełnie mokrych pościelach, z których zaduch był 
straszliwy, spały kilkutygodniowe dzieci, zaś starsze dzieci ulokowały 
się na suchym miejscu, które niejednokrotnie wynosiło tylko l m 2 . Okna 
w tych mieszkaniach są w 90% o
mnie małe i w wielu wypadkach 
mieszczą się na dachu. Ogromnie wilgotne i tym samym niezdrowe są 
miesmania w piwnicach, które również pozbawione są światła, zaś podł-ogi 
przeważnie z cegieł, są dla zdrowia zabójcze. Wszystkie mieszkania 
w piwnicach należy tak samO' jak mieszkania na strychach jak najTychlej 
zlikwidować, gdyż istniejące tam najgorsz.egp. gatunku powietrze piw- 
niczne niewątpliwie przyczyni się do rozpowszechnienia gruźlicy panu- 
jącej w kHkunastu mieszkaniach. 
Kwestia ilikwidacji mieszkań w ustępach jest O'gromnie paląca, gdyż 
dla przeszło 2000 osób istnieją dwa ustępy o naj fatalniej szych warunkach 
higienicznych i moralnych. Ustępy służyły ongiś dla wojska, a zatem są 
prymitywne i przewidziane tylko dla mężczyzn. Tymczasem obecnie 
z ustępów tych korzystają mężczyźni, kobiety i dzieci lI'azem, co jest - 
zdaniem Podkomisji - podstawą ogólnej demoralizacji, kióra może spo- 
wodować wśród setek moralnie jeszcze zdrowych jednostek ogromne 
spustoszenie. Powie!trze w tych mieszkaniach trudne jest do opisania. 
Mieszkań takich jest 13. 
Również gotowanie w jednym pokoju a minimalnej kubaturze miesz- 
kalnej bez wentylatorów itp. jest na dłuższą metę nie do pomyślenia. 
Prastytucja jest zdaniem Pod.lromisji szeroko ro
inięta, jednakże 
trudno ustalić liczbę asób uprawiających prastytucję. 


F. Nastrój wśród tzw. "Maderzan" . 
Tak zwani "Maderzanie" składają slię w 80% z ludzi uczciwych, zasłu- 
gujących na przyjście im z pomocą. Są ta przeważnie bezrobotni w swoim 
czasie wyeksmitowani. Pozostałe 20% ta ludzie Q niewyraźnym obliczu, 
względnie utrzymujący się z nieokreślanych źródeł dachodu. 
Nastroje wŚTód. "Maderzan" zajmujących lepsze mieszkania są na 
agół dobre, nie pozbawione nawet hwnolI'u. U IO'katorów jednak zajmu- 
jących strychy, piwnice itp. panuje przygnębienie i rezygnacja.
>>>
MATERIAł..Y o SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEzROBOTNyCH GRUDZIĄDZA 223 


Lokatorzy zajmujący lepsze mieszkania i posiadający stałą pracę nie- 
chętnie słyszeli z ust członków Podkomisji o konieczności wyszukania 
sobie mieszkania w mieście i przeważnie oświadczali, że woleliby pozostać 
i płacić czynsz, jaki Magistrat wyznaczy. Ci zaś, którzy wyrażali gotowość 
wyprowadzenia się, twierdzili, że mieszkań w mieście ZIIlaleźć nie mogą, 
gdyż właściciele domów żądają czynsz za rok i dwa lata z góry. 
W załączniku nr 13 wykazała Podkomisja imiennie 33 lokatorów, którzy 
oświadczyli gotowość wyprowadzenia się, skoro otrzymają mieszkanie 
w mieście. W tej 'liczbie jednak znajduje się tylko 14 osób zatrudnionych 
przy stałej pracy. Tak nikła liczba chętnych do WJ'Iprowadzenia się tłu- 
maczy się z jednej strony brakiem fundLWZów na opłacenie czynszu za 
dłuższy okres z góry, z drugiej zaś strony niepewnością co do dalszych 
losów głowy rodziny pod względem pracy zarobkowej. 
Załącznik nr 15 wykazuje 95 lokatorow zamierzających budować, jed- 
nak nikt nie przyznał się do posiadania wlasnych funduszów na ten cel, 
przy czym chęć budowania Zk-adzili przeważnie lokatolI"zy mieszkań ka- 
tegoTii III i IV i zatrudnieni przy akcji doraźnej, gdyż w liczbie 95 znaj- 
duje się tylko 24 zatTudnionych przy stałej plI"acy. 
G. Stan budynków pod względem technicznym i bezpieczeństwa. 
Tak zwana "Madera", bez 2 bloków wydzierżawionych przez Magist
rat, 
składa się z bloków: nr 47a, 50a, 47c, 51, budynków ustępowych nr 46 b, 
51c i 50A oraz kuźni nr 51 b. 
Dla schaIrakteryzowania stanu budynków załącza Podkomisja do niniej- 
szego sprawozdania odpis z protokołu oględzin tzw. "Madery" przez 
Komisję, w skład której wchodzili: pp. inż. Niekrasz, radca budownictwa, 
Puckowski, kierownik PUBM Grudziądz, dr Lachowski, lekal"z powiatowy, 
oraz z ramienia władz kolejowych inż. Jaszcz. 
Protokół sporządzony został w dniu 12 II 1931 r. i zawiera szczegóły 
co do ówczesnego stanu poszczególnych budynków. Podkomisja potwier- 
dza w całej rozciągłości wszelkie dane dotyczące stanu budynków zawarte 
w tym protokole (załącznik l11T 16), z tym jednak, że po dzień dzisiejszy 
stan ten bezsprzecznie nawet się pogolI"szył. 
H. Wnioski Podkomisji zmierzające do likwidacji "Madery". 
W celu zlikwidowania "Madery" należałoby przede wszystkim zakupić 
budynki zaofiaIrowane przez Dytrekcję Kolejową za cenę 60 000 zł na wa- 
runkach zawartych w piśmie Dyrekcji Kolejowej z dnia 11 V 1934 r. 
m-cy. I. 43 r. nr G. I. 43/12 (załącznik nr 2) i pod dodatkowym warunkiem, 
że Dyrekcja Kolejowa zgodzi się na oparkanienie "Madery" według po- 
niższego projektu i że Zarząd Miejski zwolniony zostanie przez kompe- 
tentną władzę na pa'zeciąg 3 lat w stosunku do budynków zakupić się 
mających, od odpowiedzialności policyjno-budowlanej.
>>>
224 


ANNA P1!:RLIŃSKA 


Delegat Dyrekcji Kolejowej p. Świałkowski oszacował odnośne budynki 
wraz z gruntem w grudniu 1931 r. według załączonego opisu i oszaco- 
wania z dnia 31 XII 1931 r. (załącznik nr 10) na zł 95 806,50. 
Obecna jednak wartość obiektu pod żadnym warunkiem nie przekracza 
60 000 zł ze względu na to, że wszystkie pa-awie budynki podlegają roz- 
biórce. 
Po przejęciu budynków przez Zarząd Miejski, czy to na razie drogą 
dzierżawy czy też kupna, należałoby niezwłocznie uniemożliwić przypływ 
na "Maderę" nowych lokatorów, a mianowicie drogą zamknięcia przejść 
z ul. Św. Wojciecha i ul. Hallera za pomocą masywnych parkanów. Ze 
strony koszar CWK i boiska miejskiego "Madera" jest opaT'kaniona d03Yć 
wysokimi murami. 
Koszt parkanów oblicza Budownictwo Miejskie na ca 5220 zł (15 zł 
za mb.). Jeżeli jednak uwzględnimy, że z ul. Hallera można by uniemożli- 
wić dostęp za pomocą umieszczenia dTutu kołczastego na istniejącym pło- 
cie, to koszt budowy parkanów wynosiłby maksimum 2 500 zł. 
Jedyne wejście na "Maderę" znajdowałoby się przy ul. Hallera, z tym, 
że przy tym wejściu znajdować się powinien posterunek policji, który 
kontrolowałby cały ruch na "Maderze". W związku z tym należałoby 
obecnym mieszkańcom "Madery" wydać specjalne legitymacje, które 
ułatwiłyby kontrolę tego ruchu. 
Po oparkanieniu "Madery", jak wyze) , o ile Dyrekcja Kolejowa nie 
sprzeciwi się postawieniu odnośnych parkanów, ze względu na znajdujące 
się w obrębie "Madery" budynki zajęte przez kolejarzy, można by dopiero 
przystąpić do stopniowego, lecz systematycznego opróżnienia mieszkail 
i likwidacji "Madery" w ogóle. 
W pierwszym rzędzie należałoby zmusić do wyprowadzenia się tych 
lokatorów (w liczbie 102), którzy posiadają stałą pracę, a których Pod- 
komisja podaje imiennie z podaniem miejsca zatrudnienia w załączniku 
I1II" 11. 
W stosunku do mieszkańców w liczbie 27, posiadających przejściową 
pracę (zał. nr 12), zaleca Podkomisja przeprowadzić szczegółowe wywiady, 
gdyż wśród tej liczby znajduje się niewątpliwie pewna ilość osób posi3.- 
dających środki na opłacanie mieszkań w mieście. 
W wykazie (zał. nr 14) wymienionym lokatorom należałoby w pierw- 
szym rzędzie przydzielić pożyczkę budowlaną z TOR, gdyż posiadają 
działki na Kuntersztynie (zał. nr 8). 
Podkomisja przewiduje, że tą drogą opróżni się w ciągu przyszłej zimy 
ca 100 mieszkań, a mianowicie: 
ca 35 mieszkań zajętych przez lokatorów posiadających stałą pracę, 
ca 5 mieszkań zajętych przez lokatorów posiadających przejściową pracę, 
ca 20 mieszkań zajętych przez lokatorów właścicieli działek,
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 225 


ca 40 mieszkań zajętych przez lokatorów, którym pobyt na "Maderze" ze 
względu na kontrolę policyjną nie będzie wygodny i wyprowadzą się na 
wieś lub do innego miasta. 
W liczbie 35 uwzględniła Podkomisja tylko tych lokatorów, którzy 
pracują W Zakładach Miejskich, instytucja,ch państwowych itp., ponie- 
waż wobec braku w mieście mieszkań 1-2 pokoj-owych, tylko ci pracow- 
nicy uzyskają prawdo{:odobnie mieElZkania prywatne. 
Zachodzi {:Tzeta koniecznlJść pobudawania w ciągu 3 lat dla pozasta- 
łych Tadzin nowych mies
kań w liczbie ca 350 kosztem 175000 zł i wtedy 
zburzone zostałyby stopni-owo wszystkie budynki z wyjątkiem bloku nr 51, 
który znajduje się w mażliwym stanie, a wymaga jedynie remontu nakła- 
dem ca 25000 zł, czyli dla całkowitej likwidacji "Madery" pctrzeba by: 
60 000 zł na zakup budynków od Dyrekcji Kalejawej 
175 000 zł na pabudowanie 350 damków mieszkalnych z pusta- 
ków betanawych ił 500 zł 
25000 zł na remont budynku nr 51 
2 500 zł na pabudowanie parkanów 
Ogółem 262 500 zł. 
Od tej sumy patrącić należałaby kwatę 40 000 zł jaka równowartaść 
materiału budawlanego. z razebrać się mających budynków i 10000 zł 
jaka wartość zakupianego terenu, czyli całkawita likwidacja "Madery" 
wymagałaby 212 500 zł kapitału. 
Innego sposobu likwidacji "Madery" Padkomisja nie widzi, gdyż zbu- 
rzenie budynków jest nieuniknione z uwagi na ogramne koszty związane 
z ewentualnym 'Temontem tych budynków. 
Budownictwo Miejskie oblicza koszty te na podstawie przeprawadzo- 
nego remantu w blokach wydzierżawionych na minimum 200 000 zł, wc-bec 
czego. likwidacja w ten spasób abmyślana kasztawałaby a 125000 więcej 
i składałaby się z następujących pozycji: 
60 000 zł na zakup budynków 
200 000 zł na remant budynków 
75000 zł na pobudawanie co. najmniej 150 damków mieszkal- 
nych dla lakatarów zajmujących strychy itp. 
2 500 zł na pabudowanie parkanów. 
Razem - 337 500 zł 
Pobudowanie parkanów jest tak w jednym, jak i w drugim wypadku ka- 
nieczne z uwagi na dłuższy okTes likwidacji. 
Grudziądz, dnia 10 IX 1934 r. 
Podkomisja 
dla spraw tzw. "Madery" 
(-) Lubiszewski (-) S. Wachowiak 


15 - Rocznik Grudziądzki
>>>
226 


ANNA PERLIŃSKA 


Załącznik nr 2. 


do sprawozdania POdkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Ilość i kategoria lokatorów 
Nr Rodziny Rodziny Dzikie małźeństwa 
Razem 
Bloku średnie i większe bezdzietne itp. 
I III I III I IV I I II I III I IV I I II II II I IV 
47a U 41 57 21 l 6 7 5 l 3 7 5 164 
50a 26 40 15 44 l 3 3 6 4 7 - 8 158 
- 
47c 14 5 21 8 l - 6 4 l - l l 62 
51 17 25 1.1 14 l 6 - 7 l 4 - 6 92 
47b (ustęp) - - - 3 - - - - - - - - 3 
51c (ustęp) 4 - l 2 7 
- - - - - - - - - 
50A (ustęp) - - - l - - - - - - - l 2 
51 b (kuźnia) - 2 - - - - - 
I-= l - - 4 
41 (B. meld.) l I l - - - l - - - - 3 
Razem I 69 /U4 /104 I 951 4/ 161 161 241 31 12/ 151 23\ 495 


· Pominięto załącznik nr l, który stanowi nie wypełniony kwestionariusz 


Załącznik nr 3 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


- 
Liczba osób Razem Liczba Ra- I 
Nr bez sublokatorów osób sublokatorów zero Ogólna 
I I III I sublo- sub- lLiczba 

loku I II IV kato- męŻ-/kobietj dzieci loka- osób 
rów czyzn torów 
50a 58 179 
83 119 639 36 27 8 71 I 710 
47a Ul 188 81 222 602 23 12 3 38 I 640 
47c 74 21 108 52 255 4 8 5 17 272 
51 76 120 51 90 337 12 8 5 25 362 
47b (ustęp) - - - 14 14 - - - - 14 
51c (ustęp) I - - - 22 22 - 2 - 2 24 
51b (kuźni1\) - I 8 - 2 10 l 2 - 3 13 
50 A (ustęp) 3 7 - - 10 - - - - 10 
11 (B. meld.) I - I - - 6 6 - 2 - 2 8 
Razem I 322 I 523 I 523 I 527 I 1895 I 76 I 61 I 21 I 158 I 2053
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 227 


Załącznik nr 4 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Ilość i kategorh Ilość mieszkań 
mieszkań 
Nr Razem Razem 
na na w 
Bloku kory- piw- w 
I II III IV stry- ta- ni- ustę- 
chach rzach cach pach 
47a 12 50 7l 31 il64 61 6 10 - 77 
50a 2B 47 25 58 158 62 1'1 6 - 85 
47c 16 5 28 13 62 18 l 20 - 39 
51 19 35 11 27 92 25 2 6 l 34 
47b (
stęp) - - - 3 3 - - - 3 '3 
50A (ustęp) - - - 2 2 - I - - 2 2 
51 c (ustęp) - - - 7 7 - I - - 7 7 
51b (kuźnia) "'- 3 I - l I 4 - - - - - 
411 (B. meld.) l 2 - - 3 - - - - - 
Razem I 76 I 142 I 135 I 142 I 495 I 166 I 26 I 42 I 13 I 2'17 


Załącznik nr 5 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Lokatorzy 
Liczba Liczba Liczba według zawodów 
Nr dzieci dzieci dzieci Razem 
Bloku do 14 lat od 14 lat I ogólna Robot- I Rzemie-I Prac. 
nicy ślnicy umysł. 
47a 262 62 324 138 25 l 164 
50a 261 4'1 308 117 35 6 158 
47c 122 15 1'37 43 15 4 62 
5il 144 22 166 69 16 7 92 
47b (ustęp) 7 l 8 l 2 - 3 
51c (ustęp) 8 l 9 5 2 - 7 
50A (ustęp) 2 l 3 2 2 - 4 
51b (kuźnia) 2 l 3 2 - - 2 
41 (B. me Id.) 4 - 4 2 'l - 3 I 
Razem I 812 I 1 i 50 I 962 I 379 I 98 I 18 I 495
>>>
228 


ANNA PERLIŃSKA 


Załącznik nr 6a 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Źródło dochodu lokatorów 
Nr I Renty 
Bloku Akcja Stała Przej- względnie Nieokre- Razem 
doraźna praca ściowa na utrzy- ślone 
praca maniu 
I 
47a 96 29 10 11 18 164 
50a 77 37 9 19 16 158 
47c 39 14 3 4 2 62 
51 34 19 3 21 15 92 
47b (ustęp) l - - 2 - 3 
51c (ustęp) 2 2 - - 3 7 
50A (ustęp) l - - 1 - 2 
51th (kuźnia) l - l 2 - 4 
41 (B. meld.) l l I l - - 3 
Razem I 25.2 I 102 I 27 I 60 I 54 I 495 


Załącznik nr 6b 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Źródło dochodu sublokatorów 
Nr Przej- Renty Razem 
Bloku Akcja Stała względnie Nieokre- 
doraźna praca ściowa na utrzy- ślone 
praca maniu 
47a 4 13 l 3 17 38 
50a l 12 l 4 14 32 
47c l 5 l - 6 13 
51 3 2 3 l 10 19 
47b (ustęp) - - - - - - 
5Ic (ustęp) - - - - 2 2 
50A (ustęp) l l - - - 2 
51b (kuźnia) - l - l l 3 
41 (B. meld.) - -- - - - - 
Razem I 10 I 34 I 6 I 9 I 50 I 109
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 229 


Z a ł ą c-z n i k nr 7 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Od którego roku zamieszkuje Powierz- Prze- 
Nr chnia ciętnie 
Bloku w koszarach (liczba rodzin) Razem zajm. na l 
osobę 
1929 11930 I 1931 11932 I 1933 I 1934 m
 m 2 
47a 71 40 18 14 13 8 164 I 
601 3,6 
50a 60 26 24 20 12 6 158 2710 4,2 
47c 23 26 3 2 l 7 62 1263 4,6 
51 I 38 19 5 5 21 4 92 1753 4,8 
47b (ustęp) - - - 2 l - 3 33 2,3 
51c (ustęp) 2 l 2 2 - - 7 86 3,5 
510A (ustęp) - - 2 - - - 2 18 2,2 
51b (kuźnia) I - 2 l l I - - 4 \ 31 2,4 
41 (B. meld.) I l l - l - - 3 40 4 
I I I I I I I I I - 
Razem 195 125 55 47 48 
5 495 8535 4,1 


Załącznik nr 8 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery". 


Ilość osób 
zamierzają- Liczba osób 
Nr cych Ilość osób poszukują- 
Bloku budować posiadają- cych 
bez włas- cych działki mieszkania 
nych w mieście 
środków 
i 
47a 33 6 16 
50 a 35 13 13 
47c 12 l l 
51 10 2 2 
47b (ustęp) l - - 
51 c (ustęp) 2 - - 
50 A (ustęp) - -- - 
51b (kuźnia) l - - 
41 (B. meld.) l I - - 
Razem I 95 I 22 I 32
>>>
230 


ANNA PERLINSKA 


Załącznik nr 9 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Odpis z odpisu 


Ministerstwo Komunikacji 
Gabinet Ministra 
Nr G. I. 43/12 
Na Nr DB IV/19/3/34 z 19 II 34 r. 
Sprzedaż budynków pokoszarowych 
wraz z terenem w Grudziądzu 


Warszawa, dnia 11 maja 1934 r. 


Do 
Dyrekcji Okręgowej 
Kolei Państwowych 


w Toruniu 


Ministerstwo Komunikacji zgadza się na sprzedaż Zarządowi Miejskie- 
mu m. Grudziądza budynków pokosza'I"owych w Grudziądzu wraz z przy- 
ległym terenem (z dojściem do ul. Św. Wojciecha) na warunkach przed- 
stawionych we wniosku Dyrekcji, tj. w cenie 60 000 zł płatnych w ,ratach 
rocznych po 5 000 zł, przy czym pierwsza rata płatna będzie po upływie 
trzech lat od dnia przekazania tegl() obiektu i dopiero od terminu płatności 
pierwszej raty iI"Oz}:oczynać się będzie oprocentowanie pozostałej sumy, 
które wynosić będzie 4% w stosunku rocznym. 
Wobec tego jednak, że sprzedaż wspomnianego objektu może być do- 
konana tylko na podstawie aktu ustawodawczego, którego wydanie wyma- 
gać będzie dłuższego okresu czasu, Ministe.rstwo Komunikacji zgadza się 
na niezwłoczne wydzierżawienie tego objektu za czynszem w wysokości 
l zł rocznie, z tym, że Zarząd Miejski obowiązany będzie do ponoszenia 
w okresie dzierżawy wszelkich ciężarów wynikających z tytułu własności 
tego objektu. I 
W umowie dzierżawnej należy określić wszystkie warunki mające na- 
stąpić w przyszłości sprzedaży tej nieruchomości, przy czym terminy 
płatności należnych rat i terminu oprocentowania nie spłaconych rat roz- 
poczynać się będą od dnia podpisania umowy. 
O wykonaniu niniejszego zarządrzenia Dyrekcja zawiadomi Ministerstwo 
Komunikacji. 


Za zgodność 
(-) podpis nieczytelny 


(-) Rożalowski 
Dyrektor Gabinetu Ministra
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 231 


Odpis z odpisu 


Ministerstwo Komunikacji 
Gabinet Ministra 
Nr G. I. 42/12 


Warszawa, dnia 11 maja 1934 r. 


Do 
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych 
w miejscu 


Przesyła się do wiadomości w związku z pismem Ministerstwa Spraw 
Wewnętrznych Z dnia 15 lutego rb. Nr SB. 21. G.l/7. 


(-) Rożalowski 
Dyrektor Gabinetu Ministra 


Z a ł ą c z n i k n r 10 
do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Odpis z odpisu 


Opis i oszacowanie budynków pokoszarowych w Grudziądzu 
zajętych przez bezdomnych 


Budynek nr 45b (dawniejszy nT 7): 
Główna część budynku, wykonana z muru masywnego na II/Z cegły, 
kryta dachówką, znajduje się w stanie względnie dobrym i nadaje 
i
 
dalej do utrzymania. Do tej częśd przylega z zachodu skTzydło parte- 
rowego Z pruskiego muru, kryte papą, którego stan budowlany jest zły; 
część ta winna ulec rozbiórce. 
Stan budynku pod względem p3ża'rowym i sanitarnym nieodpowiedni. 
Przestrzeń obudowana wynosi 6 733 m
 
Wartość budynku 29000 zł 


Budynek I1T 50A (dawniejszy nr 21): 
Budynek od strony wschodniej posiada ścianę masywną. Stan jej jest 
budowlany dobry. Skrzydła budynku i ściana zachodnia wykonane są 
z muru pruskiego. Stan budowlany tych ścian jest zły: mmy te winny 
ulec rozbiórce. Więźba dachowa i stropy są przegniłe. W korytarzach 
brak ram okiennych i desek parapeto-wych. Przy schodach częściowy 
brak poręczy i słupków. Stan budynku pod względem budowlanym, po- 
żaTOwym i sanitaTnym - groźny. 
Przestrzeń obudowana budynku wynosi: 
Wartość budynku 


17997 m:! 
19 200 zł
>>>
232 


ANNA PERLIŃSKA 


Budynek nr 51 (dawniejszy nr 22): 
Budynek masywny i piętrowy, dwusk;rzydłowy, kxyty papą. Zewnętrz- 
ny stan murów i stan więźby dachowej dobry. Stropy w średnim stanie, 
brak ram okiennych w korytarzach, przy schodach brak słupków. 
Przestrzeń obudowana budynku wynosi 11638 m 3 
Wartość budynku 66870 zł 
Budynek 45a (dawniejszy nr 26): 
Jak budynek I1T 50A. 
Przestrzeń obudowana wynosi 
Wartość budynku 


15 335 m 3 
19200 zł 


Budynek nr 8, ustępy (dawniejszy nr 8): 
Parter budynku budowany masywnie, piętro wykonane z muru prus- 
kiego. Dach kTyty papą. Stan budynku zły. 
Przestrzeń obudowana wynosi . 
Wartość budynku 


4.47 m 3 
l 800 zł 


Budynek 9 ustępowy (dawniejszy nr 9): 
Jak nr 8. 
Przestrzeń obudowana wynosi . 
Wartość budynku 
Budynek 12 ustępowy (dawniejszy nr 12): 
Jak nr 8. 
Przestrzeń obudowana wynosi . 
Wartość budy;nku 


447 m S 
l 800 zł 


447m 3 
1 800 zł 


kryty papą. Stan budowlany zły. 
3 402 m 3 
3 100 zł 
Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych 
Wydział Drogowy 
Gdańsk, dnia 31 grudnia 1931 T. 
Kierownik Działu 
(-) Swialkowski 
Grunt, kt6ry zamierza się odstąpić wraz z budynkami wynosi około 
19 906,50 m 3 , licząc po l zł za m 2 - 19 906,50 zł. 
Za zgodność: 
Gdańsk, dnia 11 maja 1932 r. 
(-) podpis nieczytelny. 


Budynek 19 kuźnica (dawniejszy nr 19): 
Budynek parterowy z cegły, dach 
Przestrzeń obudowana wynosi . 
Wartość budynku 


(-) Swialkowski
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 233 


Z a ł ą c z n i k nr 16 


do sprawozdania Podkomisji dla spraw tzw. "Madery" 


Odpis z odpisu 


Grudziądz dnia 12 II ]931 r. 


Protokół 
oględzin b. koszar im. Czarnieckiego będących własnością Kolei Państwowych 
a zajętych przez bezdomnych miasta Grudziądza 


W skład Komisji wchodzą: 
Inż. Niekrasz, radca budownictwa, 
p. Puckowski, kierownik PUBN Grudziądz, 
dr Lachowski, lekarz powiatowy. 
Poza tym w pracy Komisji przyjął udział z ramienia władz kolejowych 
inż. Jaszcz, ktÓry się zastrzegł, że nie występuje jaka członek tejże K')- 
misji. Komisja zbadała zajęte bloki i stwierdziła co następuje: 
Blok I (nr 45a) i II (nr 50a). Blaki te częściowa wykanane są z fach- 
werku. Bloki są zamieszkałe nie tylko w pokojach mie3
kalnych, lecz 
również w piwnicach i na stlrychach. Piwnice są wilgotne i p:)zhawiolIle 
dostatecznego światła i powietrza. W wielu wypadka.ch stwierdzona brak 
okien w korytarzach piwnic, wobec czego błooto i nieczystości z dziedzińca 
leją się da wnętrza suteren. Strychy zabudawane są chaatycznie i twarzą 
labirynt ciemnych karytarzyków i ubikacji mieszkalnych o ścianach 
z desek pełnych szpar, częściawa pakrytych papierem. Niektóre ścianki 
przedziałowe wykonane są z płótna. Prowizoryczne żelazne piecyki łączą 
się z kominami za pomocą blaszanych trur, niejednakrotnie 5-6 m dłu- 
gości, przecinających kilka ścian działowych dreWlI1iianych ewentualnie 
płóciennych i nieraz wchodzą da jednegO' przewadu kaminawega. Nie- 
które rury wychodzą na zew-nąt,rz przez ściany i kończą się d!I"ewnianymi 
okapami dachów krytych papą. 
Sufity na strychu urządzane prymitywnie, z cienkich desek, oklejo- 
nych nieraz papierem, przymocowanych do cienkich, uginających się 
pod ich ciężarem drewnianych listew. 
VV jednym wypadku zauważono, że listew taka zastała wpuszczona 
w mUT komina. W mieszkaniu Kaczmarka (Blak 2 nr 50a) utworzono 
strop z cienkich żerdzi, na których ułażona gałęzie z choiny, przykryte 
kawałkami papy, na czym dla ciepła ułożona wa1rstwę suchych liści. Pod 
spadem mniej więcej 1,20-1,50 m znajduje się żela
ny razpalony piecyk 
(kuchenka). Pod ciężarem sufitu żetrdzie te ugięły się i grażą każdej 
chwili apadnięciem, ponieważ tylkO' sfo
ywają luźna na wąskich żer- 
dziach przybitych da ściany.
>>>
234 


ANN A PERLIŃSKA 


Wejście do mieszkań strychowych w Bloku 2 (nr 50a) prowadzi pTzez 
ciemną strychawą p
zestrzeń olroła 200 m 2 , z dziurą w podlodze na wylct 
i a przegniłych belkach. W tej ciemnej przestrzeni wałęsają się małe 
dzieci. 
W bloku l (nr 54a) dojść do mieszkań strychowych jest dwa, z któ- 
rych jedno prowadzi przez otwór w ścianie szczytowej, o wy"=,:ko3ci 1,20 
- w dalszym ciągu do poszczególnych ubikacji mieszkalnych pa-owadzi 
przejście strychawe wysokaści 1,80 m. Rrzejść mażna tylko po belkach 
stropowych, }:onieważ rodłaga oraz wsuwka zostały usunięte, pozostała 
jedynie padsufitka stropowa. Drugie wejście prowadzi przez schody ciem- 
ne, ba zabudowane ubikacjami mieszkalnymi. Zabudowanie s.trychu 
w tym miejscu specjalnie chaotyczne, o powikłanej kombd,nacji, nieraz 
bardza długich, wielakrotnie zaginanych rur blaszanych, przecinających 
po kilka drewnianych ścianek i wchodzących do jednego komina. W nie- 
których ubikacjach mieszkalnych brak stropu, istnieje ty]ka pochyły, 
nie podszalowany dach. Wysokość ubikacji w części najniższej wynosi 
1,20 m, w najwyższej 2,10 m. 
Co się tyczy ubikacji na parterze i piękze, to stwierdzana zwłaszcza 
w budynku l i 2 dziury na wylat w sufitach na kOTytaiI'z3.ch i pagniłe 
belki grożą częściowym zawaleniem się. Ołma karytaTzy i klatek scho- 
dawych pozbawione są skrzydeł okiennych, ca jest specjalnie niebez- 
pieczne w klatkach schodowych, ze względu na to, że okna te są umiesz- 
czone bardzo niska nad podestem (30 cm). W pairU miejscach stwierdzano 
brak tralek w balustradzie klatek schodowych, co może spowodować 
wpadnięcie mies
ańców, a zwłaszcza dzieci, na dół. Dachy (opierzenie 
i papa) są bardzo zużyte, w wielu miejscach przecieka woda wprost do 
mieszkania. 
Blok 3 (nr 51) budynek murowany. Warunki mieszkaniowe nieco 
lepsze. 
Budynek gospad.alrczy (nr 45b), piwnice zamieszkałe. Warunki miesz- 
kaniawe mniej więcej jak w blokach l i 2. Na schodach na p:deście 
urządzano pokaik. Na strychu przejście do ubikacji mieszkalnych po bel- 
kach stropowych (podłoga i wsuwka uSU!l1ięte). Poszczególne ubikacje 
mieszkalne są tylkO' podzielone ad siebie ściankami, natomiast brak ścia- 
nek frontowych do wspólnegO' wejścia. 
Budynek nr 19 (dawniejsza kuźnia) posiada 3 mieszkania. Jedno 
'z nich składa się z dwóch ubikacji, przy czym kuchnię utwolrzona w ubi- 
kacji, gdzie było palenisko; nie ma tam sufitu, a w dachu znajduje się 
dziura akoła l m 2 na wylat. 
Ustępy (nrr 19). W jednej części budynku urządzono mieszkanie, druga 
część na piętrze używana jest jaka ustęp, w którym schody i podłoga 
pokryte są kałem ł udzkim.
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 235 


Wszystkie budynki posiadały większe sale, które zostały przez loka- 
torów podzielone na małe m-ieszkania, poprzedzielane cienkimi, częścbwJ 
ażurowymi, a nieraz płóciennymi ściankami. Warunki takie, sprzyjające 
powstaniu pożaTu, chorobom zakaźnym, szerzeniu się demoralizacji. Bu- 
dynki nie są skanalizowane, wobec czego mieszkańcy wylewają zlewy 
i częściQiWlO odchody ludzkie na podwórze. Wobec wielkiej ilo3ci miesz- 
kańców (przeszło 300 rodzin) brak odpowiedniej ilości śmietników, wobec 
czego umieszczone na strychu zbiorniki żelazne do w.Jdy częściowo są 
używane jako śmie1niki. Pod oknami stwierdzono kupy śmieci. 
Komisja stwierdza, że obecny stan rzeczy grozi w najwyższym stopniu 
życiu i zdro,wiu mieszkańców. Komisja uważa - jako minimum wyma- 
gail, ktÓre bezzwłocznie powinny być prz.eprowadzone: 
l) natychmiastowe usunięcie mieszkańców ze strychu (piwnic, ustępu 
i kuźni); 
2) bezzwłoczne naprawienie stropów i dachu tam, gdzie są zniszczone 
i grożą zawaleniem się: 
3) uzupełnienie i oszklenie okien, zwłaszcza w klatkach schodowych 
i korytarzach; 
4) zabezpieczenie barierami okien w klatkach schodowych; 
5) poprawienie barier w klatkach schodowych; 
6) szczegółowe zbadanie i ewentualne zabezpieczenie połączenia pieców 
z kominami; 
7) urządzenie odpowiedniej ilości śmietników i usunięcie obecnie iEtnie- 
jącego zaśmiecenia podwórza; 
8) utrzymanie w porządku istniejących ustępów i urządzenie 030bnych 
ustępów dla mężczyzn i kobiet. 
Niezależnie od powyższego. ze względu na wielkie skupienie miesz- 
kańców na małej stosunkowa przestrzeni Komisja uważa za konieczne 
urządzenie w najbliższym czasie zlewów na korytarzach i połączenie ich 
z kanalizacją miejską. Również wskazane jest ze względów bezpieczeń- 
stwa ogniowego urządzenie dzwonka alarmowego do centrali Straży Po- 
żar.nej. Poza tym pożądane byłoby urządzenie wspólnej pralni, ponieważ 
jest szkodliwe dla zdrowia pranie w ciasnych i przeludnionych mieszka- 
niach, gdzie się pranie dotąd odbywa. 
Również jest wska'zane urządzenie oświetlenia kocytaTzy i klatek 
schodowych. 
Na tym protokół zakończono i podpisano. 


(-) inż. Niekrasz 
(-) dr Lachowski 
(-) Puckowski 


Obecny 
(-) inż. Jaszcz 


Za zgodność: 
(-) podpis nieczytelny 
Dyrekcja Robót Publicznych
>>>
236 


ANNA PERLIl'IrSKA 


2 


Obwieszczenie Zarządu Miejskiego m. Grudziądza o obowiązku zaopa- 
trzenia się w legitymacje mieszkańców b. koszar Czarnieckiego. _ Gru- 
dziądz, 29 X 1935 r. 


W AP Bydgoszcz, Akta m. Grudziądza, teczka I 6, kopia, maszynopi'1. 


OBWIESZCZENIE 


Zarząd Miejski przystępuje do uregulowania i uporządkowania anor- 
malnych stosunków mieszkaniowych na terenie b. koszar Czarnieckiego. 
Zarząd Miejsiki wyda w najbliżs
ym czasie szereg zarządzeń i powoła 
Straż Porządkową. 
Wszystkim mieszkańcom b. koszar Czarnieckiego w własnym interesie 
powinno zależeć na wprowadzeniu ładu i porządku, jak i normalnego stanu 
higienicznego i sanitarnego na terenie budynków pokoszarowych. 
POlla tym apelujemy do wszystkich mieszkańców, by w własnym inte- 
resie ściśle zastosowali się do wszelkich w tym kierunku. wydawanych 
zarządzeń ZaJ"ządu Miejskiego i Straży Pb!l'Ządkowej. 
Największą bolączką jest stały napływ lokatorów na teren koszar. 
Zarząd Miejski wyda zarządzenie w kierunku UJniemożliwienia dalszego 
wprowadzania się osób na teren koszar i wzywa wszystkich mieszkańców 
do współdziałania z Zarządem Miejskim. 
Jako pierwsze zarządzenie zarządzamy, by wszyscy mieszkańcy koszar 
zaopatrzyli się w legitymacje. 
Legitymacje wydawane będą wszystkim meldowanym mieszkańcom 
b. koszar Czarnieckiego, od ukończenia 21 roku życia w terminie od 
4 VI 35 r. do 26 VI 35 r. Ekspoz. Biura Meldunkowego (teren b. Koszar 
Czarnieckiego) w godzinach od 8 do 13, zaś od godz. 13 do 15 załatwione 
będą sprawy meldunkowe. 


PO/rządek wydawania legitymacji: 


a) Kantyna Sokoła 
b) Blok 1- 4'lA 
c) Blok n - 50A 
d) Blok In - 51 


od 4 VI do 8 VI 1935 r. włącznie 
od 11 VI do 15 VI 1935 r. 
od 17 VI do 22 VI 1935 r. 
od 24 VI do 26 VI 1935 r. 


" 


" 


" 


Osobom zamieszkującym w blokach 31a i 41a od ul. Sw. Wojciecha 
zostaną legitymacje dostarczone przez Wydział n Zarządu Miejskiego, 
Oddział II gospodarczy. 


-
>>>
MATERIAŁY O SYTUAC:JI MIESZKANIOWEJ BEZROBOTNYCH GRUDZIĄDZA 237 


Zaznacza się, że osoby nie zaopatrzane w legitymacje nie będą wpusz- 
czane na teren b. kaszar Czarnieckiego., co. będą przestrzegać ustaleni da- 
zorcy bram. 
Grudziądz, dnia 29 maja 1935 r. 


Uwierzytelnia: 
(-) Talarczyk 
Naczelnik Wydziału 


Zarząd Miejski w Grudziądzu 
Prezydent Miasta w z. 
Wiceprezydent 
(Michałowski) 


3 


Regulamin Komitetu Porządkowego Koszar im. Czarnieckiego w Gru- 
dziqdzu. - Grudziądz, 14 VI 1935 r. 
W AP Bydgoszcz, Akta m. Grudziqdza, teczka I 6, kopia, maszynopis. 



 l 


Celem utw{)ll'zenia Komitetu Porządkawega n.a terenie kasza.r im. Czar- 
nieckiego. jest likwidacja kaszar im. Czarnieckiego. tzw. "Madery". 



 2 


Straż Parządkawa kaszar im. Czarnieckiego. składa się: 
a) z przewadniczącega prawadzącego. meldunki, 
b) z 4 pOirządkowych, tj. dla każdego bloku koszarowego. po jednym, 
c) z 5 dozorców bram. 



 3 


Obowiązkiem przewodniczą'cego Ko.mitetu Parządkawego. jest: prowa- 
dzenie meldunków, wystawianie legitymacji na podstawie ksiąg meldun- 
kowych mieszkańców koszar (legitymacje podpisuje naczelnik Wydzia- 
łu IV Pracy i Opieki Spałecznej), dalej - przyjmawanie dziennych ra- 
partów ad parządkawych i dazarców, czuwanie nad tym, by nikt spaza 
abrębu kaszar Czarnieckiego. nie wprawadził się na teren kaszar, by da 
mieszkań opróżnionych wprowadzić mieszkańców ze strychów, piwnic 
i ustępów, Hkwidowanie mieszkań na strychach, w piwnicach i ustępach, 
w składaniu przynajmniej raz na tydzień sprawozdania a całokształcie 
prac Komitetu Zarządawi Miejskiemu - Wydział IV Pracy i Opieki Spo- 
łecznej. W wypadkach nadzwyczajnych, zagrażających bezpieczeństwu 
publicznemu, winien przewodniczący Kamitetu Porządkowego skamuni- 
kować się bezpośa"ednia z Policją Państwową i żądać pomocy, zaś w razie 
jego. nieobecnaści winni zwrócić się do Policji Państwowej porządkowi 
lub dozarcy bram.
>>>
238 


ANN A PERLINSKA 



 4 


Dozorcy bram waTtująna zmiany w dzień i w nocy i to po 12 godzin 
bez przerwy, tj. od- godziny 8 do godziny 8. Obowiązkiem doz.orców jest 
wpuszczanie i wypuszczanie mieszkańców koszar tylko za okazaniem legi- 
tymacji, a z,właszcza przy wpuszczaniu na teren kosza'r. Osoby spoza 
ohrębu miasta, które udają się na teren koszar, mogą być wpuszczane 
tylko za dnia za papTzednim zarejestrowaniem się u dozorcy bramy 
i złożeniu dowodu osobistego lub innej miarodajnej legitymacji, którą 
!ię zwraca przy opuszczeniu terenu kOG'z,ar. W nocy, i to w czasie od 
godz. 22 do godz. 6 rano, nie wolno wpuszczać na teren koszar nikogo. 
Wyjątek stanowią lekarze, duchowni, organy miejskie i policyjne, które 
mają wstęp na teren w każdej p:rze dnia. 



 5 
Porządkowi mają obowiązek czuwać nad ogólnym porządkiem w blo- 
ku, któ:ry został ich pieczy powierzony. O wszelkich spostrzeżeniach go- 
dzących w poiI"ządek danego błoku winni niezwłocznie donosić przewodni- 
czącemu Komitetu i być z nim \V, stałym kontakcie. 



 6 
Dozorcy bram i porządkowi podlegają służbowo przewodniczącemu 
Komitetu Porządkowego (prowadzącego meldunki). 



 7 
O ile który z członków Komitetu Porządkowego zaniedba się w swoich 
obowiązkach, względnie będzie pracował ze szkodą dla ogółnego porządku 
na terenie kosz aT, zostanie z zajmowanego stanowiska usunięty i po-cią- 
gnięty do odp:wiedzialności. 



 8 
Wszyscy członkowie Komitetu Porządkowego winni zgodnie współ- 
p
acować i dążyć do tego, by stosunki między mieszkańcam1 koszar i Ko- 
mitetu były jak najlepsze. 



 9 
Regulamin niniejszy obowiązuje z dniem ogłoszenia. 
Grudziądz, dnia 14 czerwca 1935 ll". 


Uwierzytelnia: 
(Talarczyk) 
Naczelnik Wydziału IV 


Zarząd Miejski w Grudziądzu 
Za Prezydenta Miasta 
(-) Michałowski 
Wiceprezydent
>>>
LUDZIE NASZEGO REGIONU 


WOJCIECH ŁOZYŃSKI 
(1808-1884) 


Łożyński urodził się w Chełmnie dnia 23 kwietnia 1808 r. iako syn 
szeWca. Tutaj też ukończył progimnazjum. Egzamin dojrzałości złożył 
z wyróżnieniem w Gimnazjum w Braniewie. Ujmujące uSJ:osobienie 
i wybitna inteligencja, zasadnicze cechy jego indywidualności, zjednały 
mu sympatię grona profesorskiego i współkolegów, z którymi uczęszczał 
do szkoły. 
W latach 1827-1829 na uniwersytecie kirólewieckim, a od r. 1829 do 
1831 w Boil1I1 studiował równocześnie kilka dyscyplin, mhr.owicie: his- 
torię, filozofię, pedagogikę, podstawowe języki starożytne łącznie z san,.. 
skrytem, niektóre germańskie i kilka języków romańskich. Te wszystkie 
przedmIoty wchodziły wówczas w zakres studiów filologicznych, ktÓre 
Łożyński zakończył uzyskaniem stopnia doktora filozofii (1831). W Kró- 
lewcu słuchał między innymi wykładów wybitnego znawcy kultury grec- 
kiej Ch. A. Lobecka oraz sławnego w całej ówczesnej Europie J. F. Her- 
barta, profesora pedagogiki, psychologii i filozofii. 
Po próbnym stażu pedagogicznym, odbytym w Bonn, pracował V)- 
żyński w gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu (1832-1837). Miano- 
wany sta:rszym nauczycielem, przeniósł się w r. 1837 do :rodzinnego Cheł- 
mna i objął posadę w nowootwartej szkole gimnazjalnej. Władze regencji 
bydgoskiej zapropOlllowały Łożyńskiemu stanowisko radcy szkolnego, on 
wybrał jednak pracę z młodzieżą. Od r. 1844 do 1882 był dyrektorem 
chełmińskiego gimnazjum. Z Chełmnem związał się do końca życia. Tam 
też zmarł dnia 26 lipca 1884 r., w dwa lata po przejściu na emeryturę. 
Pochowano go na miejskim cmentarzu w rodzinnym grobowcu. 
Działalność naukowa, pedagogiczna i społeczna Lożyńskiego przypada 
na okres ważnych dla na'I"odu polskiego wydarzeń historycznych - zry- 
wów powstańczych z lat 1848 i 1863, a w loońcowym swym etapie na okres 
"kulturkampfu" . 
Mimo iż Łożyński odznaczał siEi: wybitnymi zdolnościami i gruntownym 
przygotowaniem, przede wszystkim filologicznym, prac naukowych na- 
pisał niewiele. Przeszkadzały mu w tym obowiązki dyrektolrskie. Nie- 
liczne rozprawy jego zyskały jednak wysokie uznanie. Pierwszą i naj- 
lepszą pracą była napisana po łacinie dysertacja doktorska (drukowana 
w r. 1832). Analizował w niej Łożyński zawartość pif:ma greckiego filozofa 
ze s'zkoły perypatetyków i bio.grafa - Hermipposa ze Smyrny (III/II w. 
p.n.e.). Druga rozp:rawa, także w języku łacińskim, powstała już w Cheł- 
mnie (r. 1839/40) i dotyczyła utWOTÓW największego rzymskiego- komedio- 
pisarza Plauta. Oryginalna w sposobie ujęcia zagadnień, wyrażała jEdno- 
cześnie pedagogiczne zamiłowa'11.ia jej autora. W komediach Plauta inte-
>>>
240 


LUDZIE NASZEGO REGIONU 


resowały Łożyńskiego głównie szczegóły historryczna-abyczajawe i pra- 
bIerny wychowania w rodzinie. Następne dwa studia wiązały się już 
z przeszłaścią rodzinnego. miasta dyrektora, co jest szczególnie ważne. 
Tematem obu była histarria miejscawegO' szkolnictwa. W piel\vszej 
(z r. 1856/57) autor omawia wycinek dziejów sławnej akademii cheł- 
mińskiej (lata 1554-1557), treść drugiej (z 1862 ir.) dotyczyła działalnaści 
chełmińskiegO' gimnazjum w pierwszym dwudziestopięcialeciu istnienia 
(tj. w l. 1837-1862). ŁO'żyński był przekonany o koniecznaści podjęcia 
systematycznych badań nad histOTią i kulturą Chełmna. Pragnął, by ta 
akcja badawcza doprowadziła w przyszłości do opracawania manografii 
miasta. Projekt Łażyńskiego podjął drr J. Seemann - jego współpracow- 
nik, autar rozprawki a dziejach chełmińskiego kościała farnego. Nieba- 
wem jednak został Seemann przeniesiany na stanO'wiska dyrektoTa 
progimnazjum w Wejherowie, CO' zlikwidowała dalsze plany badawcze. 
Zasługi Łożyńskiega dla miasta Chehnna nie O'graniczały się jedynie 
do spraw naukO'wych. Za .lega staraniem zbudawany został dwupiętrowy 
gmach gimnazjalny (1866). Mieści s!ię tam obecnie - przy ulicy Damini- 
kańskiej - Liceum Ogólnokształcące im. Kopernika. Aby uzyskać od 
władz fundusze na budOowę nowej szkoły, musiał dyrektor przez kilka- 
naście lat ponawiać prośby, adresując je da rróżnych urzędów. Dzięki ini- 
cjatywie ŁażyńskiegO' odnowiona O'statecznie w r. 1868 zniszczony koś- 
ciół po.franciszkański, piękny zabytek gatycki z XIII w. I znawu, aby cel 
urzeczywistnić, trzeba była uprzednia organizować komitet, apelować da 
społeczeństwa polskiegO' o dO'brawalne datki i wykorzystywać łamy cheł- 
mińskiegO' "Nadwiślanina" dla pa"Opagandy zamierzenia. Zasięgiem swej 
działalności s
ołecznej objął Łożyński również Tawarzystwa Pomacy 
Naukowej, udzielając materialnegO' wsparcia niezamożnym ucz.n.iom Bo- 
lakom. Przez długi okres był także miejskim radnym. I właśnie z rady 
miejskiej, z jej O'Tganu wykonawczego - magistratu, wyszły w 1861 r. 
askarżenia skierowane przeciw Łożyńskiemu. Niemieccy autorzy tych 
os'kaTżeń publikowanych w formie adykułów w grudziądzkiej gazecie 
"Der GeselIige" i w "Danziger Zeitung", zarzucali dyrektarawi, że zmierza 
on do spolanizowania kierowanej przez siebie szkO'ły. W artykułach tych, 
mających pośrednia charakter denuncjacji, nazwano chełmińskie gim- 
nazjum razsadnikiem polskości ("eine PfJanzs:tiitte des exklusiven PolO'- 
nismus"). Dyrektor musiał się wO'bec zwierzchnictwa szkalnego wytłu- 
maczyć z zarrzutów. Ostatecznie jednak sprawa przycichła. 
Szereg opracowań wskazuje, że w pracesie utrwalania na Pomorzu 
naszej kultury i świadomości narodowej wybitną rolę odegrały niektóre 
szkały średnie a wywkim pracencie palskiej mładzieży (gimnazjum 
w Chełmnie, Choj'nicach, WejherO'wie i w szeregu innych miejscowaści). 
Wśród tych szkół gimnazjum chełmińskie zajmawało czaławe miejsce. 
i to głównie w okTesie prawie czterdziestoletniego urzędawania dyrektora 
Łażyńskiega. Zarówna wspomnienia współczesnych, zapisane przez współ- 
pracawników i byłych uczniów, jak i pamięć a nim, żywa wśród ludzi 
następnych pokoleń - akreślają Łożyńskiego jaka niepospolitegO', wprast 
idealnego pedagoga i -jaka ko.nsekwentnego patriotę. Takim też poz03tał 
w relacjach 'Obecnie jeszcze żyjących "ostatnich egzemplarzy" chełmiń- 
skiega ruchu filamackiego i w ogóle tych wszystkich, którzy w jakich- 
kalwiek okO'licznaściach zetknęli się z atmosferą kultu dla postaci i zasług 
dyrektara.
>>>
LUDZIE NASZEGO REGIONU 


241 


Przez cały czas swojej pracy zawodowej uczył Łożyński łaciny i greki, 
a w ciągu kilku lat (1840-1844) również języka polskiego. Na lekcjach 
literatury ojczystej zwracał szczególną uwagę na Oświecenie (głównie 
na twórczość Krasickiego). Miał więc okazję, by wśród uczniów PolakÓw 
szerzyć umiłowanie języka i kultury polskiej. Poczynania te - w wa- 
runkach wysiłków germanizacyjnych - były niewątpliwie podstawą roz- 
woju głębszych uczuć narodowych młodzieży, podstawą kształtowania 
się zainteresowań dla spraw polskich. Ani Łożyński, ani pozostali wykła- 


":- ....:.i
.. ',,;''',' ; 
'. ,l:'.':r:4;.l
,
 '
:' 
,\f,: . a. ¥' .,p
j "., 
.;;Aifi-;'j
;' '!',

 ',',..' 
:.
l'
'
 . 


'. 
.' , 


t .- 
;: ,I:.;' 


ł. 


.,.. 
: 


A . 
",. 
" 

': ". 


}. t
",.. 
. *. ."ę- .
 l,"' w
 
. .f ',.... . 


-ł(
' 
,,/ 


'. 


" 

 f.:"';
S. 
: 
-:
" 


. :::::. 
 



.J ,
 


",,' ... 


;: "".t 


. /": 


" 
'. 


h......... 
AI
 . 


;. 
" 



;. .)
- 
'
7 , .' 
jF 
 Ą 


..
 
" 
n.; "t 
. 
 : : 
., 


:: 



 f: . 
.+

.; 
&)

 
.' f", 
, 


:'4-.  


. , 


;
 .
 


-' 
...! 


']Q. ,r:"!", 
A.ot" 


.
 .
) 


;'i 
.}'. 
" "": 
'.
 r y 
. ,..
.." ,,.. ';-,..',;. 
/,;..,.,:'
,
':"':
 

'. 
'1'1;.'.."" ....
... 


,,' 


....: 


.'
' :
 


. 
:
' . 
y
 


"4\ - ': 


'.J" 


..... ,- 
,
i'"
....y". ,:" ..


..
y:.:-- ,,+': 
:,- '....... .
:::..
 
 
. .":
..". .-...s....'IE.'It
.
*- 
. .;'-.:łr;;'

/
" :


 ':,

 


;. 


y:: f
 


Tablica ku czci W. Łożyńskiego, usunięta przez hitlerowców 
z westybulu chełmińskiego gimnazjum 


'dowcy języka ojczystego nie mogli otwarcie, bez ogra.niczeń wysnuwać 
z materiału lekcyjnego wniosków politycznych o wydźwięku nalrodowo- 
wyzwoleńczym. Należy bOowiem pamiętać, że większość grona pedagogicz- 
nego stanowili w gimnazjach pomoTskich Niemcy i że w każdej chwili 
zachodziła możliwość zamknięcia szkoły lub zreorganizowania planu 
nauczania i zmiany grona nauczającego. Dlatego też Łożyński bacznie 


16 - Rocznik Grudziądzki
>>>
242 


LUDZIE NASZEGO REGIONU 


obserw0'wał życie swego gimnazjum, chcąc uniknąć ewentualnych nie- 
bezpieczeństw, mogących zagrażać egzystencji zakładu. Uważał, że skoro 
społeczeństwo polskie ziemi chełmińskiej wywalczyło sobie pa wielu wy- 
siłkach prawo posiadania własnej szkoły, to nie wolno tej zdobyczy za- 
przepaszczać. Powiedziano "własnej szkoły", gdyż według sfoTTIlułowania 
dekretu rządowego, gimnazjum zostało otwacr.-te dla młodzieży katolickiej 
z obwodów, w których przeważał język polski, choć do szkoły tej uczęsz- 
czali także Niemcy. 
Nie zapierał się Łożyński nigdy swej pTzynależności narodowej, nawet 
wówczas. 
dy musiał się tłumaczyć z wydarzeń 1861 r. Patriotyzm jego 
nie kształtował się według pojęć romantycznych. Łożyński nie aprobował 
zbrojnej walki wyzwoleńczej. W swych poglądach na sprawy narodowe 
zbliżał się Łożyński ku koncepcjom pracy organicznej, reprezentowanym 
na Pomorzu przez skupionych w Tedakcjach polskich czasopism wybit- 
niejszych przedstawicieli inteligencji oraz niektórych członków ziemiań- 
stwa (Ślascy, Donimirscy i inni). Nie popierał Łożyński ani wystąpień 
chełmińskiej młodzieży ginmazjalnej z roku 1846, ani też wypadków 
z lat 1861-1B63, ale na pewno wiedział o tajnej działalności młodzieży 
filomackiej, studiującej skrycie dzieje Polski i polską literaturę roman- 
tyczną. Młodzież miała przecież do niego zaufanie, a on tego zaufania 
stracić nie chciał. TTadycja, reprezentowana przez byłego ucznia tej 
szkoły - Jana Nierzwickiego, autora ogłoszonych przed wojną kHku 
arr-tykułów o dziejach chełmińskiego gimnazjum, chce w Łożyńskim wi- 
dzieć źTódło iI1
piracji dla wspomnianych już wyżej wystąpień gimnazja- 
listów. Łożyński w okresie władzy Bismacr.-cka miał pouczać młodzież, 
sugerując jej wybór odpowiedniej taktyki w akcjach narodowych 
("Bądźcie prości jak gołębie, a przebiegli jak węże"). 
Niezależnie od tego, co przypisuje Łożyńskiemu tradycja, zasługi jego 
są zupełnie wymierne i stawiają go w rzędzie wybitnych ludzi ziemi 
chełmińskiej. Jubileusz pięćdziesięciolecia pracy zawod0'wej dyrektora 
i związane z tym uroczystości (1881) dały możność dokonania oceny 
wielostronnej działalności Łożyńskiego i określenia roli, jaką przez pół 
wieku spełniał w życiu społecznym i umysłowym ziemi chełmińskiej. 
Wszyscy uczestnicy obchodów: dawni i aktualni uczniowie, współpra- 
cownicy, przedstawiciele różnych środowisk Tegionu, przede wszystkim 
polskich - byli zgodni w opinii, że Łożyński był człowiekiem D wysokich 
walorach moralnych, wybitnych zdolnościach naukowych, pedagogicznych 
i organizatorskich. Opinię tę podzielali również autorzy listów gratula- 
cyjnych, przesyłanych pod adresem jubilata nie tylko z terenu ziem pol- 
skich, ale z wielu krajów Europy. 


Henryk Bugalski 


PRACE WOJCIECHA ŁOZYŃSKIEGO 


l) Hermippf. SmYTnaei PeTipatetici fragmenta collecta, disposita, illustrata, 
Bonn 1832. 
2) Antiquitatis Plautinae particula prima. Programm Gymn., Culm 1839/40. 
3) Die CulmeT Academie im Jahre 1554. Ein Beitrag ZUT Geschichte dieseT 
Anstalt. Programm Gymn., Culm 1857. 
4) Geschichte des Gymnasiums zu Culm wiihrend deT ersten 25 Jahre seine3 
Bestehens. Programm Gy-mn., Culm 1862.
>>>
LtJDZIE NASZEGO REGIONlJ 


243 


NAJWAŻNIEJSZA LITERATURA POŚWIĘCONA 
WOJCIECHOWI ŁOŻYŃSKIEMU 


l) J. N i e r z w i c k i, Wojciech Łożyński. Księga pamiątkowa stulecia Gimnazjum 
Męskiego w Chelmnie. 1837-1937, Chełmno 1937. 
2) B. O s m ól s k a - P i s kor s k a, Wojciech Łożyński. Fragmenty biograficzne. 
1808-1884, Zapiski TNT, t. 15, z. 3-4, Toruń 1950, 
3) T e j ż e, Nauka polska na Pomorzu Gdańskim w XIX wieku, [w:] Szkice 
z dziejów Pomorza, t. 3, Warszawa 1961.
>>>
R 


E 


c 


E 


N 


z 


J 


E 


STANISŁAW MYSLIBORSKI-WOŁOWSKI, Szkice grudziqdzkie, Gdynia 1964, 
s. 115, 12 tabl. ilustr. 


Do rąk czytelnika pomorskiego dzięki inicjatywie i pomocy finansowej Kujawsko- 
"Pomorskiego Towarzystwa Kulturalnego dostała się nowa pozycja popularno- 
naukowa. Ukazała się ona w związku ze zbliźającą się rocznicą 900--1ecia Grudziąd7.a, 
licząc od pojawienia się nazwy tego ośrodka w dziejach. Autorem jej jest przed- 
stawiciel znanego ze swej żywej działalności środowiska historycznego w Grudzią- 
"dzu, które może się już poszczycić poważnym dorobkiem wydawniczym, związanym 
z przeszłością miasta i regionu. 
St. Myśliborski-Wolowski na przeszło 100 stronach swej pracy, sumiennie opar- 
tej na fachowej nowszej literaturze przedmiotu, w sposób przystępny przedstawił 
dzieje Grudziądza od jego czasów naj dawniejszych, a właściwie od pierwszej 
wzmianki w dokumencie dla klasztoru mogileńskiego z r. 1065, aż do dnia dzisiej- 
szego, kończąc je fragmentem z przemówienia Przewodniczącego Rady Paiistwa 
Aleksandra Zawadzkiego w czasie uroczystej inauguracji obchodów jubileuszowych 
miasta w dniu 15 września 1963 r. Zostały one ujęte w niewielkich 74 rozdzdalikach, 
liczących po 1-2 stron, zaopatrzonych tytułami (np. "Czasy naj dawniejsze" - 
s. 9-0.0, "Królewskie odwiedziny" - s. 37-38, "Przeciwko Hakacie" - s. 60-62, 
"PePeGe" _ s. 71-73, "Polska Partia Robotnicza w Grudziądzu" -- s. 9
99). 
Krótkiie te rozdzialiki omawiają w sposób chronologiczny jakiś ważniejszy frag- 
ment lub zagadnienie z bogatych dziejów tak gospodarczych, jak i politycznych 
i kulturalnych miasta i kaźdy z nich stanowi małą oddzielną całość. Z tej racji 
autor słusznie użył określenia w tytule swej książki Szkice, gdyż termin ten naj- 
lepiej odpowiada treści i odzwierciedla sposób jej ujęcia. Ujęcie takie ma zresztą 
i swoje ujemne strony, wyraźające się w szeregu powtórzeniach oraz w konse- 
kwencji w braku ścisłego powiązania treści poszczególnych rozdziałów. 
Głównym motywem, który przewija się przez Szkice i na który autor zwraca 
szczególną uwagę, jest walka polaków na terenie Grudziądza z naporem niemczy- 
zny. Nieraz daje się spostrzec, że autor zbyt wiele miejsca poświęca tej sprawie 
kosztem innych. Na przykład w szkicu "Naciągana legenda" (s. 47-49) za wszelką 
cenę stara się zmniejszyć znaczenie obrony twierdzy grudziądzkiej dowodzonej 
przez pruskiego generała Courbiere'a w kampanii napoleońskiej (1800-1807). Nie- 
jasno też autor przedstawia problem germanizacji szkolnictwa po roku 1772 (s. 51). 
Nie moźna pominąć milczeniem pojawiających się gdzieI1liegdzie w recenzowanej 
ksiąźce uchybień rzeczowych, które w większej części są pozostałością po niezbyt 
dokładnie przeprowadzonej korekcie. Autor np. mylnie podaje na s. 15 jakoby na 
terenie miasta Chełmna znajdował się zamek; na s. 23 zamiast "Mo.ścica ze Stąże- 
wa" powinno być "ze Stęszewa"; na s. 37 zamiast r. 1653 przy potwierdzeniu przy- 
wilejów miasta przez Zygmunta III powinien być r. 1593, na s. 43 powinien być 
oczywiście r. 1772 zamiast 1722 (data zaboru miasta przez Prusy). 
Szkice Grudziqdzkie, napisane ładnym, źywym językiem i bogato ilustrowane, 
zamyka wykaz najważniejszej literatury dotyczącej miasta Grudziądza, w którym 
figurują takźe pozycje autora omawianej książki,
>>>
246 


RECENZJE 


Koi cząc, należy powiedzieć, źe starannie wydana przez Wydawnictwo Morskie 
praca Myśliborskiego-Wołowskiego jest - mimo wytkniętych braków _ ze wszech 
miar udaną pozycją w dziedzinie prac popularno-naukowych i w tym zakresie 
powinna dobrze spełnić swoje zadanie zapoznania z bogatą .i ciekawą przeszłością 
Grudziądza. 


Zenon N owak 


ROCZNIK STATYSTYCZNY WOJEWODZTWA BYDGOSKIEGO, R. l: 1958, s.167 
+ mapa; R. 2: 1959, s. XVIII + 290; R. 3: 1961, s. XVIII + 365. Wyd. Prez. 
WRN, Wydział Statystyki w Bydgoszczy. R. 4: 1963, s. XLI + 280 + mapa. W)'d. 
Woj. Urząd Statystyczny w Bydgoszczy. 
Mimo powaźnego rozwoju społeczno-gospodarczego województwa bydgoskiego 
w okresie minionego XX-lecia przez długi czas nie notowano i nie publikowano 
do użytku całego społeczeństwa danych o przemianach w strukturze społeczno- 
gospodarczej i o poziomie kultury tego terenu. Dopiero mocno podkreślona w ostat- 
nich latach przez władze państwowe zasada jawności źycia gospodarczego oraz 
konieczność aktywnego włączenia całej ludności do realizacji pOdstawowych zadań 
typu gospodarczego stała się pOdstawą do POdjęcia pierwszych regionalnych pu- 
blikacji statystycznych, obrazujących stan i przemiany potencjału ekonomicznego 
oraz poziomu kulturalnego w województwie. Podkreślić należy, że ciężar t)'ch 
pierwszych publikacji, a więc i kłopoty wydawnicze, wzięło na swoje barki Pre- 
zydium Wojewódzkiej Rady Narodowej poprzez swój Wydział Statystyki. 
Pierwszy "Rocznik" okazał się w czerwcu 1958 r. Wydawnictwo to wzięło swój 
początek przede wszystkim z potrzeb samych organów terenowych rad narodow)'ch 
oraz niektórych terenowych instytucji gospodarczych. Wzrastająca rola rad naro- 
dowych w systemie planowania i zarządzania gospodarką swego terenu wymagała 
W pierwszym rzędzie dObrego rozeznania sytuacji ekonomicznej, a więc dobrych 
materiałów statystycznych. Stąd teź pierwszy serwis informacji statystycznych 
w "Roczniku" ograniczał się wyraźnie do tych dziedzin gospodarki i do tych za- 
gadnień życia społeczno-kulturalnego, które w tym okresie leżały bezpośrednio 
w gestii rad narodowych. Obejmując po raz pierwszy pewien skoncentrowany za- 
sób informacji liczbowych charakteryzujących ważniejsze przejawy tak zwanej 
"gospodarki planowanej i zarządzanej terenowo" - "Rocznik" nie wyczerpywał, 
nie dotykał nawet najwaźniejszyCh tematów, obrazujących całokształt rozwoju go- 
spodarki i kultury województwa bydgoskdego. Dla przykładu wystarczy podać, 
że dział ..przemysł" zawierał jedynie niektóre informacje dotyczące przemysłu 
drobnego. Zresztą na szersze ujęcie informacji statystycznej nie pozwalał ówczesny 
zakres sprawozdawczości statystycznej, jakim dysponował Wydział Statystyki Pre- 
zydium WRN. Materiały statystyczne, w bardzo wąskim zakresie wpływające wtedy 
bezpośrednio do tego Wydziału od jednostek zObowiązanych do sporządzania spra- 
wozdawczości statyst)'cznej, nie tylko nie wystarczały do podbudowania operatywnej 
działalności władz terenowych, ale nawet nie pozwalały na ogólnikowe, kompleksowe 
ujęcie głównych cech życia gospodarczego i społeczno-kulturalnego województwa 
bydgoskiego. Niemniej ta pierwsza publikacja statystyczna, przesadnie nazwana 
..Rocznikiem Statystycznym", spełniła swe zadanie, wyłoniło się bowiem zapotrze- 
bowanie na kompleksowe opracowanie informacji statystycznych o gospodarce 
i przejawach życia społeczno-kulturalnego województwa bydgoskiego. 
. Wydawałoby się, iż oczekiwania te zaspokoi drugi kOlejny "Rocznik". W tej 
drugiej bowiem oficjalnej publikaCji statystycznej znacznemu poszerzeniu uległ
>>>
RECENZJE 


247 


przede wszystkim zakres tematyczny informacji liczbowych. Pierwszy "Rocznik" 
obejmował te informacje na 168 stronach, zawierających 128 tablic, natomiast na- 
stępny przedstawiał statystyczny serwis informacyjny już na 290 stronach, zawie- 
rających 225 tablic. Widoczny jest zatem wielki postęp ilościowy materiału staty- 
stycznego. Obiektywnie trzeba też przyznać, iż zwiększona została również mery- 
toryczna przydatność materiałów statystycznych. W wąsko dotąd traktowanym 
dziale "przemysł" zmianie uległy wszystkie tablice. Obecnie już nie tylko przemysł 
drobny. lecz równieź tak ważny w skali wojewódzkiej przemysł kluczowy znalazł 
w "Roczniku" swoje zasadnicze odbicie. Wprowadzony został podział całego prze- 
mysłu na przemysł państwowy, spółdzielczy i prywatny, z uwzględnieniem tak 
podstawowych informacji, jak wartość produkcji, zatrudnienie, fundusz płac 
i przeciętne płace w skali całego województwa. 
W dziale "rolnictwo" opracowane zostały dodatkowo zagadnienia dotyczące me- 
lioracji, elektryfikacji, lecznictwa weterynaryjnego. W dziale "ludność" podano 
dodatkowo prognozy rozwoju ludności do 1975 r., tablice urodzeń żyw:rch, zgonów 
itp. Jako całkowicie nowe ujęto działy: meteorologia, finanse oraz zagadnienie 
działalności rad narodowych, sądownictwa, poźarn,ctwu i inne. 
Wartościowym dodatkiem do ściśle statystycznej części "Rocznika" był krótki 
zarys historyczno-geograficzny województwa. 
Mimo powaźnej rozbudowy "Rocznika" publikacja ta, dotycząca lat 1958-1959, 
nie zaspokoiła jeszcze wszystkich wymagań odbiorców jnformucji statystycznych. 
Dopiero trzecia z kolei publikacja "Rocznika" posiadała wiele istotnych cech 
oczekiwanego dobrego informatora statystycznego. 
Po pierwsze _ objęła ona informacje statystyczne do roku 1960 włącznie, a jak 
wiadomo w 1960 r. zakoilczona została realizacja poprzedniego planu 5-1etniego 
(1956-1960). Wartość statystyczna tego "Rocznika" polega więc przede wszystkim 
na tym, iż wiele działów gospodarki i życia społeczno-kulturalnego województwa 
ujęto w układzie minionego pięciolecia. Rocznik, zawierając podstawowe infor- 
macje o tempie i proporcjach rozwoju województwa bydgoskiego w latach 1955- 
] 960, stanowi jednocześnie jakby sprawozdanie z realizacji głównych zadań rozwO- 
jowych. 
Po drugie _ nowością jest opisowe wprowadzenie merytoryczne do części 
tabelarycznej, dokonane przez ówczesnego przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji 
Planowania Gospodarczego - mgra Włodzimierza Maksymowicza, a dotyczące 
podstawowych cech rozwoju społeczno-gospodarczego województwa bydgoskiego. 
Dla osób nie orientujących się dobrze w części tabelarycznej "Rocznika" część 
wprowadzająca stanowi zachętę do poznania problematyki województw:ł. 
Po trzecie - w porównaniu z "Rocznikami" z lat poprzednich poszczególne 
części, a szczególnie dotyczące przemysłu, rolnictwa i gospodarki komunalnej, zo- 
stały poszerzone i opracowane bardziej szczegółowo. 
Ogólnie moźna powiedzieć, iż trzeci "Rocznik" był rzeczywiście pierwszym 
w pełni wyczerpującym tematykę informatorem statystycznym z dziedziny gospo- 
darki oraz niektórych przejawów źycia kulturalnego województwa bydgoskiego. 
Czwarty kolejny "Rocznik" jest wydawnictwem Wojewódzkiego Urzędu Sta- 
tystycznego w Bydgoszczy, uniezaleźnionego organizacyjnie od Prezydium WRN. 
Rocznik ten jest udaną próbą ujęcia syntetycznego niektórych informacji licz- 
bowych o rozwoju źycia gospodarczego w województwie. W odróżnieniu od publi- 
kacji z lat poprzednich czwarty "Rocznik" zawiera w swej pierwszej części 
informacje ogólne do poszczególnych działów gospodarki narodowej, charaktery- 
zujące najwaźniejsze dane o rozwoju społeczno-gospodarczym województwa
>>>
248 


RECENZJE 


w latach 1955
1962, a także naj istotniejsze informacje statystyczne w układ
e 
poszczególnych powiatów za lata 1960-1962. 
Część druga tego ..Rocznika", bardziej szczegółowa. obejmuje podstawowe dane 
statystyczne województwa za l. 1960-1962, z tym, iż większość statystycznie noto- 
wanych zjawisk gospodarczych i kulturalnych przedstawiona jest na tle danych 
ogólnokrajowYCh. Czwarty ..Rocznik" odróźnia się od poprzednich również bardziej 
przejrzystym układem tablic, większą czytelnością wykresów oraz staranniejsz=,! 
i trwalszą oprawą. 
Nie ulega wątpliwoścł, iź właśnie ostatnie, Czwarte z kolei wydanie ..Rocznika" 
najlepiej wypełniło funkcje informacyjne i dydaktyczne. Dla wsz
'stkich, którzy 
interesują się rozwojem źycia gospodarczego i społeczno-kulturalnego w kraju 
i województwie "Rocznik" jest informatorem niezbędnym chociażby dlatego, iż 
udziela wiele informacji za okres poprzedniej pięciolatki i doprowadza te infor- 
macje prawie do jubileuszowego roku XX-leoia Polski Ludowej. 
Tak więc wojewódzkie roczniki statystyczne przekształciły się prawdopodobnie 
juź w stałą. a na pewno w bardzo pożądaną, poszukiwaną i ze wszech miar wart03- 
ciową pozycję dla województwa bydgoskiego. 


Adam Wolnikowski 


HANS JACOBI, Die Ausgrabungsergebnisse der Deutschordensburgen Graud€nz 
und Roggenhausen. Ein Beitrag zur baugeschichtlichen Entwicklung der Or- 
densburgen, Danzig 1943 (maszynopis). 
Dysertacja H. Jacobiego, przygotowana przed 1943 r. dla uzyskania stopni3 
doktora inźyniera w Politechnice Gdańskiej (maszynopis jej znajduje się obecnie 
w Bibliotece Uniwersytetu Humboldta w Berlinie NRD» zasługuje na uwagę 
polskiego badacza. Celem rozprawy była inwentaryzacja wykopalisk na zamkach 
w Grudziądzu i Rogoźnie dla ustalenia i stwierdzenia zarysu ich rzutu poziomego, 
szczególnie murów obwodowych. Studia swoje autor rozciągnął na cały teren obwa- 
rowań zamkowych, włączaJąc do zamku konwentualnego również i przedzamcza 
z ich zabudową i urządzeniami funkcjonalno-obronnymi. 
Przedmiotem rozprawy były następujące zagadnienia: 
l - znaczenie wykopalisk w Grudziądzu i Rogoźnie dla nauki o zamkach; 
2 - materiały archiwalne dotyczące zamku w Grudziądzu; 3 - inwentaryzacja 
i rezultaty wykopalisk na zamku w Grudziądzu; 4 - próba rekonstrukcji zamku gru- 
dziądzkiego; 5 - inwentaryzacja i rezultaty wykopalisk na zamku w Rogoźnie; 6 _ 
rozwój historyczno-budowlany zamków krzyżackich z uwzględnieniem wykopalisk 
na zamkach w Grudziądzu i Rogoźnie. 
W aneksie załączono plany sytuacyjne sprzed i po dokonaniu wykopów, 25 zdjęć 
fotograficznych stanu istniejącego, reprodukcje starych planów i sztychów oraz 6 ry- 
sunków rekonstrukcyjnych dotyczących rzutów i widoków zamku w Grudziądzu. 
Ponadto załączono 5 zdjęć fotograficznych z makiety miasta .i zamku grudziądz- 
kiego. Makieta, wykonana w skali l: 200, przedstawiała średniowieczne obwarowa- 
nia z zabudową miasta i zamku. 
Autor opracował dość szczegółowo zamek w Grudziądzu, mając do dyspozycji 
bogaty, choć niepełny, materiał archiwalny oraz opracowania poprzedników, jak 
np. B. Schmida 1. Wykopaliska przeprowadzono metodą wykopów poprzecznych 


1 B. S c h m i d, Die Burgen des Deutschen Ordens in Preussen, Deutsches Archiv fUr 
l.andeS u. Volksforschung, H. 1/2 : 1942,
>>>
RECENZJE 


249 


przez skrzydła zamkowe i międzymurza. Niestety nie odkopano całości założenia 
(z braku czasu i funduszy), co dałoby o wiele bogatszy materiał faktograficzny. 
W wielu miejscach stwierdzono już tylko ziemne odciski negatywowe murów ob- 
wodowych, podczas gdy pełne odkrywki pozwoliłyby na ujawnienie wielu niezna- 
nych szczegółów. Jacobi, oparłszy się na inwentaryzacji odkrywek oraz na materiale 
archiwalnym, stworzył opisową i graficzną rekonstrukcję zamku średni{)wiecznego 
wraz z przedzamczem. Stwierdził, źe zamek grudziądzki był największy wśród 
zamków na terenie ziemi chełmińsk.iej, a bryłę budowli potęgowało wzgórze, poło- 
źone wysoko ponad nurtem Wisły (analogia z Golubiem). Zamek w Grudziądzu był 
nieregularny w założeniu, zbudowano go na planie przesuniętego czworoboku z wy- 
dzieloną wieźą zwaną Klimkiem. Jego głównym akcentem było skrzydło południowe, 
w którym mieściły się najważniejsze pomieszczenia, jak kaplica, kapitularz i re- 
fektarz. 
Mimo niewątpliwych wart03ci pracy H. Jacohiego niezrozumiały jest fakt nie- 
pełnego wykorzystania literatury i źródeł oraz brak wyjaśnienia przyczyn, które 
zaważyły na konfiguracji rzutu poziomego zamku grudziądzkiego. Nie skorzystano 
więc z opub1ikowanych wizytacji krzyźackich z poło XV w. 2 oraz wcześniejszych od 
nich protokołów zdawczo-odbiorczych komturów z końca XIV do połowy XV w. 3 , 
które wymieniają poszczególne pomieszczenia zamkowe, określając ich funkcję, 
-ilość i charakter zniszczeń według urzędowej instrukcji wizytatorów. Niepełne 
wykopy w Grudziądzu mimo natrafienia na przedkrzyźacką warstwę w między- 
murzu północnym spowodowały, źe sprawa konfiguracji rzutu zamkowego nie 
została definitywnie wyjaśniona. Problem ten, szczególnie pasjonujący wielu ba- 
daczy, pozostaje właściwie nadal otwarty. Można przypuszczać, że zagadnienie to 
wiąże się z przedkrzyżackim założeniem obronnym. Błędne teorie nauki niemieckiej 
na przełomie XIX i XX w., zabarwione tendencjami nacjonalistycznymi, spowodo- 
wały niedocenianie wcześniejszego słowiańskiego czynnika, który mógł wpłynąć na 
rozwój założeń obronnych zamku krzyżackiego. Być moźe nie szukano zresztą pier- 
wotnego załoźenia i dlatego, źe wątpiono - jak podaje Jacobi w innym rozdziale - 
"czy Słowianie w ogóle posiadają własny system obronny, czy też go ewentualnie 
zapożyczyli od innych ludów, np. germańskich". W pracy nie przeprowadzono także 
gruntownej stratygrafii, inwentaryzacji, analizy i chronologii profilowanych cegieł 
oraz szczątków kostnych, ograniczając się do ogólnikowej wzmianki, że znaleziono 
je w piwnicy pod kaplicą i pod kuchnią, a następnie zdeponowano w Muzeum 
w Grudziądzu. 
Rekonstrukcja graficzna rzutów, przekroju, widoków, jak i makiety budzi 
wątpliwości co do szczegółów opracowania detali mimo istnienia materiałów archi'- 
walnych. Szczegóły oparto zapewne na analizie stylistycznej danej epoki, gdyż 
większość detali zna autor jedynie jako przykłady zachowane w innych zamkach, 
regotyzując je w duchu architektury krzyźackiej. Na rzutach nie różnicowano frag- 
mentów istniejących i rekonstruowanych według przekazów pisemnych lub ikono- 
graficznych z wyjąt
iem przekroju poprzecznego, gdzie podkreślono istniejące 
relikty. 
Na zamku w Rogoźnie Jacobi poczynił niezbędne wykopy poprzeczne i w linii 
murów, które ujawniły zarys kwadratowego budynku konwentualnego. Powołując 
się na brak materiałów źródłowych i brak czasu, autor sygnalizuje tylko bardzo 
ogólne opracowanie obiektu. W rezultacie opracowano jedynie nowy plan sytuacyj- 


2 W. Z i e S e m e r, Visttaionsberichte aus dem Cutmertande, Altpreussische Monatsschrift 
Bd. 53, Konigsberg 1917. 
. W. Z i e s e m e r, Cas grosse Amterł,Juch des Deutschen Ordens, Danzig 1921.
>>>
250 


RECENZJE 


ny zamku z przedzamczami oraz osobny plan wykopalisk na zamku wysokim. 
Szczegółowe opracowanie monograficzne i wykopaliskowe autor pozostawił swym 
następcom. Rozesłano kwerendy do archiwów dur.skich i szwedzkich w nadziei, źe 
istnieją jakieś przekazy archiwalne, jak np. plany, ale nie otrzymano żadnych 
informacji. Pozostawiono równieź w odkrywce odkopaną wieźę północno-zachodnią 
oraz studnię zamkową. 
Zastrzeźenie budzi fakt, źe nie wykorzystano tutaj opublikowanych częściowo 
lustracji polskich z XVI ł. XVII i XVIII w.. a przy wykopach nie wykonano rysun- 
ków detali, ograniczając się do zdjęć dokonanych przez autora (np. wieźy północno- 
zachodniej zamku). 
Bardzo szczegółowo opracował Jacobi rozdział dotyczący rozwoju zamków 
krzyżackich, dzieląc go na poszczególne okresy. 
Okres I odnosi się do zamków krzyżackich zbudowanych z drewna z obwaro- 
waniami ziemnymi i przypada na pierwszy okres podboju, mniej więcej od 1230 r. 
Okres II obejmuje pierwsze budowle murowane z około 1250 r. Prymatem jest 
budowa murowanych obwodów, programem zaś klasztor, lecz forma pochodzi 
z tradycji budownictwa zamkowego z głębi Niemiec. Wpływy włoskich kasteli 
i saraceńskie są znikome. Zamki tego okresu są prekursorami tworzenia się jedno- 
litego typu, mają jednolity charakter i jako warownie są bardzo wartościowe. 
Okres III wykształca właściwy typ krzyźackiego zamku mniej więcej od 1270 r. 
- prostokąt lub kwadrat, co stanowi tendencję ogólnoeuropejsKą. Zewnętrzne 
i wewnętrzne formy są rodzimymi osiągJ;lięciami rycerstwa niemieckiego. 
Zamek w Grudmądzu powstał, według H. Jacobiego, w pierwszym okresie - 
przed 1250 r., wybudowa murowana jest natomiast przykładem okresu drugiego 
(ukończony 1299 r.), a zamek w Rogoźnie należy do naj starszych przykładów trze- 
ciego okresu (powstał ok. 1275-1292). 
Reasumując, należy podkreślić, źe H. Jacobi po raz pierwszy opracował plany 
zamków w Grudziądzu i Rogoźnie na podstawie wykopalisk, przestawiając zarys 
ich rzutu, a nawet przeprowadzając rekonstrukcję (np. w Grudziądzu). W dotych- 
czasowej literaturze przedmiotu sprawa ta była dotąd niejasna, hipotetyczna, ogra- 
niczająca się do ogólnikowych stwierdzeń bez konkretnych dowodów. Wnioski 
H. Jacobiego są słuszne tam, gdzie stwierdzają, źe są to zamki bardzo wczesne 
w rozwoju architektury krzyźackiej, których forma wpłynęła na późniejsze kon- 
cepcje natury obronnej .i użytkowej. W jakim zaś stopniu słuszne są dalsze wnioski 
autora, okazać mogą dopiero pełne wykopy archeologiczne na obydwóch zamkach, 
ze szczególnym uwzględnieniem przedkrzyźackich zamierzeń warownych i funkcjo- 
nalnych. 


Ireneusz SlawiT'.ski 


ATLAS HISTORYCZNY POLSKI. PRUSY KROLEWSKIE W DRUGIEJ POŁOWIE 
XVI WIEKU, oprac. M. B i s k u p przy współudziale L. K o c a, Warszawa 
1961. 


Atlas Historyczny Prus Królewskich w drugie; polowie XVI wieku stanowi 
część składową Atlasu Historycznego Polski, opracowywanego zbiorowym wysiłkiem 
polskich historyków w Zakładzie Atlasu Hłstorycznego Instytutu Historii Polskiej 


· J. S e m b r z y c k i, Wcstpreussische SchUjsser im 16. Jahrhundert - MitteUungen fiber 
etnige westpreussiche SchtOsser aut Grund der Lustrattonen von 1
64 und 173G, Ałtpreussische 
Monatsschritt Bd. 28, Konigsberg 1891
2.
>>>
RECI:NZJE 


251 


Akademii Nauk. Zadaniem tej pracy jest ilościowe i kartograficzne przedstawienie 
rozwoju środowiska geograficznego oraz stanu sił wytwórczych i ich rozmiesz- 
czenia w kraju. Atlas opracowywany będzie odrębnie dla poszczególnych regionów 
gospodarczych w jednakowych przekrojach chronologicznych, tak aby uzyskać 
syntetyczny obraz stanu sił wytwórczych dla całego kraju w pewnym okresie. 
Przyjęto do realizacji 3 przekroje: XIII, XVI i XVIII w. Opracowano już i opubli- 
kowano tak p()myślane atlasy dla województwa pło('kiego i dla Prus Królewskich 
w przekroju z przełomu trzeciej i czwartej ćwierci XVI w. 
Atlas Historyczny Prus Królewskich opracowano głównie na podstawie reje- 
strów poborowych, tj. wykazów zapłaconego podatku gruntowego, z lat 1570/71, 
względnie 1581/82, które uzupełniono lustracjami, inwentarzami i rachunkami dóbr 
ziemskich i miast z lat 1664-1580. Jest to w gospodarczych dziejach Prus Królew- 
skich okres intensywnej odbudowy gospodarki po zniszczeniach wojennych z XV 
i początku XVI w., połączonej z przekształcaniem ustroju rolnego w kierunku 
pańszczyźnianym, która trwała do początku XVII w. W Atlasie otrzymaliśmy więc 
przekrojowy obraz sił wytwórczych w okresie pełnego rozwoju, ale przed osiągnię- 
ciem najwyższego stanu. Przy korzystaniu z Atlasu należy mieć na uwadze, że 
niektóre przedstawione w nim sprawy uległy w niedługim czasie dodatnim zmia- 
nom. Dotyczy to głównie zagadnień demogra:Eicznych, zagospodarowania ziemi, roz- 
siedlenia ludności, a także ilości i rozmieszczenia zakładów przemysłowych. 
Atlas Prus Królewskich w drugiej połowie XVI w. składa się z dwóch części: 
opisowo-statystycznej i kartograficznej. Część opisowo-statystyczna zawiera cha- 
rakterystykę źródeł stanowiących podstawę opracowania, wyjaśnienie zastosowanej 
metody pracy oraz omówienie warunków naturalnych terenu i szczegółową analizę 
naukowo opracowanych, ujętych w tabele danych statystycznych, które obrazują 
najistotniejsze zagadnienia społeczno-gospodarcze. Ta część stanowi rodzaj komen- 
tarza do map zagadnieniowych .i do mapy głównej. Część kartograficzna składa się 
ze szkicu geomorfologicznego Prus Królewskich, z mapy głównej i z 10 map (kar- 
togramów) problemowych. Wszystkie mapy sporządzone w skali l: 500 000 są kolo- 
rowe, opracowane przejrzyście i bardzo starannie wykonane. Niektóre zagadnienia 
przedstawiono w postaci diagramów umieszczonych na tle mapy. Spełniają one 
w zasadzie dobrze rolę informatora o danym zagadnieniu. Pewne trudności w zro- 
zumieniu istoty rzeczy moźe budzić u niefachowca konstrukcja diagramów do 
zagadnienia stanu posiadania i społecznej struktury szlachty. 
Mapa główna, zatytułowana Prusy Królewskie w drugiej polowie XVI w., 
przedstawia topografię terenu, sieć osadniczą i administracyjny podział dzielnicy - 
państwowy li kościelny - z oznaczeniem siedzib instytucji państwowych, samo- 
rządowych i kościelnych. Mapy zagadnieniowe (kartogramy) przedstawiają: roz- 
mieszczenie własności ziemskiej, rolnicze wykorzystanie ziemi, wielkość wsi i miast, 
zaludnienie (2 kartogramy), uwarstwienie ludności w,iejskiej, rozsiedlenie wiejskiej 
ludności małorolnej i bezrolnej, stan posiadania szlachty i jej strukturę społeczną, 
rozsiedlenie wiejskiej ludności rzemieślniczej i rozmieszczenie ważniejszych obiek- 
tów przemysłowych. 
Z powyźszego przeglądu treści Atlasu widać, że zdecydowana większość map 
dotyczy wsi, gdyż tylko kartogramy ilustrujące wielkość osiedli i rozmieszczenie 
zakładów przemysłowych uwzględniają również, ale tylko częściowo, stan miej- 
skich sił wytwórczych. Wytłumaczenie tego ujęcia znajdziemy nie tylko w sytuacji 
źródłowej, ale także w fakcie, źe główne siły wytwórcze ekonomiki feudalnej 
mieściły się na wsi. Mimo źe mapy zagadnieniowe uwzględniają istotne problemy 
społeczno-gospodarcze dzielnicy, odczuwamy jednak brak kartogramów ilustrują- 
cych charakter gospodarczy miast i zasięg ich rynków lokalnych. Dla Prus Kró-
>>>
252 


RECENZJE 


lewskich problemy miejskiej gospodarki są bardzo istotne, ze względu na duźą rolę 
gospodarczą i pOlityczną miast. 
Z waźniejszych wyników badań przedstawionych w Atlasie pragniemy zwrócić 
uwagę na następujące: 
l. Na terenie Prus Królewskich, zajmującym ok. 19650 km 2 znajdowało się 
l 969 osad wiejskich i 36 miast, rozmieszczonych naj gęściej w woj. malborskim 
i chełmińskim (l osada na 7,3 km 2 ), naj rzadziej w woj. pomorskim (l osada na 
12,1 km 2 ), gdzie znajdowały się znaczne obszary leśne. 
2. Na terenie całych Prus KrólewskiCh przewaźała własność królewska (39% 
łanów) nad szlachecką (31%), kościelną (19%) i miejską (lOCjo). Przewaga własności 
królewskiej jest szczególnie widoczna na terenie woj. malborskiego, gdzie zajmo- 
wała 60% łanów uprawnych, gdy w pomorskim 38%, a w chełmińskim 37%. Nato- 
miast pod względem ilości osad przewagę posiada własność szlachecka, skupiająca 
39% osiedli, nad królewską, do której naleźało 32% ogółu osad, z tym jednak, że 
w woj. malborskim i pod tym względem własność królewska zajmowała pierwsze 
miejsce. 
3. Atlas wykazuje również brak koncentracji ziemi szlacheckiej w rękach 
magnatów. Zaledwie kilkanaście rodzin szlacheckich posiada ponad 50 do 150 
łanów kmiecych. Nie mogą się one równać z latyfundiami magnatów w innych 
dzielnicach. Przeważała liczebnie szlachta średnia, posiadająca od 3 do 10 łanów. 
Ta szlachta łącznie ze szlachtą większą (10-30 łanów) odgrywała decydującą rolę 
w życiu politycznym i społecznym całej dzielnicy. Większy stopień koncentracji 
występuje w dobrach kościelnych, wśród których najwiE;'ksze posiadłośoi należały 
do biskupstwa chełmińskiego (ponad 3000 łanów). Ponadto od 200 do 800 łanów, 
a więc znacznie więcej niż naj bogatsza szlachta, posiadały klasztory: w Oliwie, 
Pelplinie, Kartuzach, Żukowie ,i Chełmnie, oraz biskupstwo włocławskie, płockie 
i arcybiskupstwo gnieźnieńskie. 
4. Na uwagę zasługuje duży udział chłopów w uprawie ziemi. Chłopi użytko- 
wali około 72% całego areału uprawnego, który stanowił około 42% powierzchni 
całej dzielnicy (w skrajnych przypadkach w róźnych regionach od 30 do 70%). 
5. Pod względem zaludnienia Prusy Królewskie, a w szczególności woj. cheł- 
mińskie i malborskie, należały do przodujących dzielnic Polski. Różnice pomiędzy 
województwami były znaczne; w wOj. pomorskim na l km 2 przypadało średnio 
11,4 osób, natomiast w chełmińskim 20,4, a w malborskim 26,3 osób. Cechą charak- 
terystyczną Prus Królewskich jest duży odsetek ludności miejskiej, na którą przy- 
padało 36,5% ogółu zaludnienia. Jest to najwyźszy odsetek w całym ówczesnym 
państwie. 
6. W strukturze społecznej zaludnienia wiejskiego na szlachtę przypada tylko 
około 5%. Jedynie w powiecie człuchowskim i mirachowskim (woj. pomorskie), 
zamieszkałych przez szlachtę zagrodową, odsetek ten przekroczył 10%. Najliczniejszą 
kategorię chłopów stanowili kmiecie (około 40%), następnie czeladź (23%), zagro- 
dnicy (18%), rzemieślnicy (8%) i komornicy (2%). Rzecz charakterystyczna, że faktycz- 
ni i potencjalni najemnicy (czeladź, zagrodnicy i komornicy) przewyższali ludność 
kmiecą. SWdadczy to o duźej roli pracy najemnej w ekonomice Prus Królewskich, 
co wiąże się głównie L istnieniem duźych gospodarstw kmiecych (gburskich) na 
tym terenie. 
7. Rola rzemiosła wiejskiego była największa na terenie woj. pomorskiego, 
gdzie skupiła się większość młynów, tartaków, foluszy, papierni, kuźnic i hut. Było 
tu równieź najwięcej karczmarzy, browarników i węglarzy. Jesli natomiast chodzi 
o rzemieślników świadczących usługi dla ludności rolniczej (wyrób i naprawa 
narzędzi, materiałów budowlanych i odzieźy), to najliczniej występowali oni w woj.
>>>
RECENZJE 


253 


chełmińskim. Z tego wynika, źe w woj. pomorskim rzemiosło miało charakter pro- 
dukcyjny, towarowy, a w woj. chełmińskim usługowy. Wpłynęło na to stosunkowo 
słabsze rozpowszechnienie rolnictwa na terenie woj. pomorskiego. 
8. Z całokształtu obrazu stanu sił wytwórczych na terenie Prus Królewskich 
w drugiej połowie XVI w. widać dużą rolę gospodarczą województwa chełmiń- 
skiego i malborskiego. To tłumaczy nam znaczną aktywność polityczną szlachty 
chełmińskiej w życiu dzielnicy i kraju. 
Jak z powyższego wynika, Atlas Historyczny Prus Królewskich w drugiej po- 
lowie XVI w. zawiera bogatą treść. Informuje o najważniejszych problemach 
demograficznych i społeczno-gospodarczych przede wszystkim wsi pomorskiej. 
Zagadnienia gospodarki miejskiej, słabo uwzględnione w Atlasie, czekają na po- 
dobne opracowanie. Przedstawione w nim wyniki, stanowiące w całości oryginalny 
dorobek M. Biskupa, ukazują szereg zagadnień po raz pierwszy w szerokim oświe- 
tleniu źródłowym na tle porównawczym. W ich świetle Prusy Królewskie uznać 
należy za przodujący region gospodarczy w ówczesnym państwie polskim. Atlas 
wydobywa też cechy charakterystyczne gospodarki Prus Królewskich w porówna- 
niu z innymi dzielnicami, na które staraliśmy się zwróoić wyżej uwagę. Przenie- 
sienie obliczeń statystycznych na mapę pozwoliło również na uchwycenie różnic 
terytorialnych w strukturze społeczno-gospodarczej. 
Atlas spotkał się z pozytywną oceną naukowej krytyki historycznej. Dodać 
należy, źe stanowi on nową, bardzo przystępną formę przekazywania wiedzy o za- 
wiłych nieraz problemach społeczno-gospodarczych i demograficznych. Dlatego też 
krąg jego odbiorców będzie niewątpliwie bardzo szeroki. 


Stefan Cackowski 


STEFAN CACKOWSKI, Gospodarstwo wiejskie w dobrach biskupstwa i kapituły 
chełmińskiej w XVII-XVIII wieku. Cz. 1: Gospodarstwo chłopskie, Roczniki 
TNT, R. 64, z. 2, Toruń 1961, s. 276; Cz. 2: Gospodarstwo folwarczne i stosunki. 
rynkowe, Roczniki TNT, R. 67, z. 1, Toruń 1962, s. 244 + mapa. 


Jednym z najbardziej istotnych, a zarazem i złoźonych zagadnień w dziejach 
społeczno-gospodarczych Polski w XVII-XVIII w. jest sprawa kryzysu ustroju 
folwarczno-pańszczyźnianego i tworzenia się w nim elementów nowego ustroju. 
Pomimo tego, źe znajduje się ona w centrum zainteresowania historyków gospo- 
darczych, nie została należycie dotąd oświetlona, a te z powodu braku szczegóło- 
wych monografii poświęconych poszczególnym dzielnicom kraju. Autor omawianej 
przez nas pracy podjął się rozwiązania tego zagadnienia w jednym z największych 
latyfundiów w Prusach Królewskich, a mianowicie w dobrach biskupstwa i ka- 
pituły chełmińskiej. O duźej wadze i znaczeniu jego badań przekonuje nas fakt, 
że dobra biskupie zajmowały około 30% ziemi uprawnej ówczesnego województwa 
chełmińskiego, a obszar ich wynosił około 900 km 2 '. Jest to więc praca podobna 
co do swojego charakteru do prac J. Topolskiego doty('zących dóbr arcybiskupstwa 
gnieźnieńskiego. S. Cackowski oparł przy tym swoją pracę na obszernej podstawie 
źródłowej, na którą złożyły się materiały archiwalne i drukowane. Z materiałów 
archiwalnych w pracy wykorzystane zostały wizytacje diecezji chełmińskiej, ra- 
chunki folwarczne i akta biskupie znajdujące się w archiwach Diecezji i Kapituły 


'Por. M. B i s k u p, Rozmieszczenie własności ziemskiej województwa chełmińskiego 
ł matborskiego, Roczniki TNT, R. 60, z. 2, Toruń 1957, s. 14,23.
>>>
254 


RJ;:CENZJ
 


Chełmińskiej w Pelplinie, a takźe bardzo cenny zespół akt sądu biskupiego w Staro- 
grodzie w Wojewódzkim Archiwum Państwowym, Oddział w Toruniu. Ze źródeł 
drukowanych Autor wykorzystał inwentarze dóbr biskupich z lat 1614-1759 2 oraz 
wilkierze wiejskie 3. Tak bogaty i róźnorodny materiał źródłowy został w powaźnym 
stopniu opracowany statystycznie; w pracy znajdujemy aź 94 tablice i 4 diagramy. 
Metoda statystyczna przy jednoczesnym stosowaniu chronologicznych przekrojów 
umożliwia czytelnikowi śledzenie przeJ1].ian zachodzących w tych dobrach w ciągu 
XVII do połowy XVIII w. 
Podstawowe zagadnienia pracy rozpatrywane są na tle innych problemów 
organicznie z nimi zw,iązanych i tworzących całość obrazu stosunków społeczno- 
-gospodarczych tych dóbr w omawianym czasie. Składają się na nie problemy 
związane z gospodarstwem chłopskim (omówione w części pierwszej) oraz gospo- 
darstwem folwarcznym (w części drugiej). Ze względów technicznych w tej ostat- 
niej znalazły swoje omówienie także zagadnienia rynkowe. Na początku części 
pierwszej Autor zamieścił obszerny wstęp, na który składa się wykazujące dużą 
znajomość przedmiotu omówienie stanu badań nad dziejami gospodarki wiejskiej 
Prus Królewskich w XVII-XVIII w. oraz wnikliwe i krytyczne przedstawienie pod- 
stawy źródłowej pracy. Pomocne ono jest kaźdemu interesującemu się przeszłością 
społeczno-gospodarczą Pomorza Wschodniego. Charakterystyka opracowanych dóbr 
pod względem ich wielkości, warunków naturalnych, podziału administracyjnego 
oraz struktury gospodarczej przeprowadzona została przez Autora w rozdziale pierw- 
szym. Dobra te znajdowały się w części wschodniej ówczesnego województwa cheł- 
mińskiego (w rejonie Lubawy) oraz zachodniej (okolice Chełmna, Chełmźy i Wąb- 
rzeźna). Zasadniczy w tej części jest rozdział drugi "Gospodarstwo chłopskie". Omó- 
wiono w nim strukturę społeczną ludności chłopskiej, siły wytwórcze gospodarstw 
oraz kierunki ich produkcji. W zakresie tych zagadnień jednym z najważniejszych 
wyników pracy jest stwierdzenie poważnego zróźnicowania klasy chłopskiej na tle 
ekonomicznym oraz prawnym; głównym tego przejawem był niejednakowy stan sił 
wytwórczych w gospodarstwach chłopskich. Zróżnicowanie to w ciągu badanego 
okresu pogłębiało się. Gdy na początku XVII w. podstawową masę chłopów two- 
rzyli tzw. gburzy pańszczyżniani, to w drugiej połowie tego stulecia obserwować 
można rozwój nowych czynszowych kategorii chłopów, tzw. emfiteutów, kontrakto- 
wych i danników, pozostających poza pańszczyźnianą zależnością od dworu i oso- 
biście wolnych. Proces ten wprowadzał nowe elementy sprzyjające kształtowaniu się 
stosunków kapitalistycznych. 
Szczególną uwagę S. Cackowski zwrócił na zagadnienie regresu gospodarczego 
i jego związku ze zmianami w strukturze społeczno-gospodarczej. Przyczyny regresu 
leżały - zdaniem Autora - w czynnikach strukturalnych panującego systemu eko- 
nomicznego, a takźe - \V większym może stopniu niż na innych terenach - w skut- 
kach :t.niszczeń gospodarczych z okresu wojen i klęsk elementarnych. Cechą tego re- 
gresu był fakt, źe wystąpił on na badanym terenie już w początkach XVII w., a więc 
wcześniej niź na innych terenach, i stał się zarazem początkiem przebudowy ustroju 


2 Inwentarz dóbr biskupstwa chelmińskiego z 1614 r. z uwzgtędnieniem późniejszych do 
1159 r. inwentarzy, wyd. A. M a ń k o w s k i, Fontes TNT, t. 22, Toruń 1927; Inwentarze dóbr 
biskupstwa chelmińskiego z tat 1646 i 1676, wyd. R. M i e n i c k i, Fontes TNT, t. 40 Toruń 1955; 
Inwentarze dóbr biskupstwa chelmińskiego z tat 1723-1747, wyd. R. M i e n i c k i, Fontes TNT, 
t. 42. Toruń 1956; Inwentarz dóbr biskupstwa chelmińskiego z 1759 T., wyd. R. M i e n i c k i, 
J!'onics TNT, t. 47, Toruń 1959; Inwentarze dóbr kapituly chelmińskiej z XVII i XVIII w., wyd. 
A. M a ń k o w s k i, Fontes TNT, t. 23, Toruń 1928. 
3 Potskie ustawy wiejskie XV-XVIII w., wyd. St. K u t r z e b a i A. M a ń k o w s k i, 
Arcbiwum Komisji Prawniczej PAU, t. 11, Krak6w 1938.
>>>
nt;:CENZJE 


255 


społeczno-gospodarczego. Widomym zaś przejawem jest zmniejszanie się już w dru- 
gim i trzecim ćwierćwieczu liczby gospodarstw chłopskich oraz zajmowanych przez 
nich powierzchni ziemi uprawnej. Zmniejszenie się liczby gospodarstw oznaczało 
równocześnie przyrost ziemi leżącej odłogiem, tzw. "pustek". Regres wyraził się 
także w innych składnikach sił wytwórczych, na przykład w zmniejszeniu się iloś- 
ci sprzęźaju, pogorszeniu stanu budynków i narzędzi gospodarczych. 
Interesującym problemem jest kwestia wielkości gospodarstwa chłopskiego. Autor 
ustalił, że w dobrach biskupstwa i kapituły chełmińskiej przeważały duże gospo- 
darstwa, liczące najczęściej 2-3 włók, co stanowi jedną z cech specyf.cznych ustroju 
rolnego Prus Królewskich. W celu przedstaw,ienia całokształtu sił wytwórczych 
Autor z
jął się także problemami siły roboczej i pociągowej gospodarstwa chłop- 
skiego. Siłę roboczą stanowili członkowie rodziny oraz najemni pracownicy. Drogą 
szacunku Cackowski ustalił dla 2-włókowego gospodarstwa czynszowego liczbę 
5 osób (doroś1i członkowie rodziny i najemnicy), a dla gospodarstwa pańszczyźnia- 
nego - 7. Uzyskane rezultaty, jakkolwiek zbilżone ,do wyników dotychczaso- 
wej literatury, wymagają jeszcze sprawdzenia. Innym składnikiem sił wy- 
twórczych omówionym w pracy jest siła pociągowa. W zakresie tego zagadnie- 
nia Autor ustalił, źe ilość sprzęźaju w gospodarstwach 2-włókowych wahała 
się od 4 do 8, a w gospodarstwach 3-włókowych od 2 do 8 sztuk. Podstawową rolę 
w gospodarstwie chłopskim odgrywała produkcja roślinna (zbożowa). Wobec braku 
obszerniejszych dnformacji źródłowych dotyczących rozmiarów produkcji zboźowej 
Autor dokonał próby szacunkowego obliczenia, wykorzystując dane z 25 gospo- 
darstw. Na ich podstawie doszedł do wniosku, źe w gospodarstwie 2-włókowym, 
które było typowym gospodarstwem w dobrach biskupich, produkowano około 
120 korcy źyta, 50 korcy jęczmienia, 45 korcy owsa i 35 korcy grochu, czyli razem 
4,2 łaszta. Mniejsze znaczenie posiadała produkcja zwierzęca, służąca jedynie potrze- 
bom konsumpcyjnym. 
W rozdziale trzecim przedstawione zostały zagadnienia związane z rentą feu- 
dalną oraz walką klasową chłopów. Generalny wniosek Autora prowadzi do stwier- 
dzenia zanikania w ciągu badanego okresu pańszczyzny oraz danin w naturze na 
korzyść renty czynszowej. Zmniejszanie się ilości pańszczyzny znajdowało swoje 
odbicie w społecznej organizacji folwarków, które w coraz większym stopniu za- 
trudndały siły najemne. Ponadto wzrastający minimalnie czynsz nie stanowił ekwi- 
walentu za zmniejszające się wpływy z renty odróbkowej, co naturalnie odznaczało 
zmniejszenie się dochodów pana. Autor sądzi, że w odróżnieniu od innych terenów 
walka klasowa chłopów na badanym terenie opierała się głównie na podstawach 
prawnych w postaci skarg. Uzasadnia to tym, że w dobrach biskupstwa chełmiń- 
skiego rozwinęły się warstwy chłopstwa o uregulowanym przez przywileje i kon- 
trakty stosunku do pana feudalnego. 
Rozdział czwarty poświęcony jest rzemiosłu wiejskiemu; było ono słabo roz- 
winięte i spełniało jedynie charakter usługowy w stosunku do gospodarki chłop- 
skiej i folwarcznej. 
W części drugiej pracy omówione zostały zagadnienia związane z gospodarstwem 
folwarcznym oraz zagadnienia rynkowe, Pierwszy rozdział tej partid zajmuje się. 
stanem sił wytwórczy ch gospodarstw folwarcznych. Do cenniejszych wyników na- 
leźy obliczenie przeciętnej wielkości folwarku dla całego badanego okresu na 15 
włók. Autor słusznie dostrzega tutaj problem gospodarczego użytkowania tego 
areału. Na podstawie obliczeń statystycznych przyjmuje w odniesieniu do drugiej 
połowy XVII i pierwszej połowy XVIII w., że w ogólnej powierzchni obszaru fol- 
warcznego na ziemie leżące odłogiem przypadało 8%, a na łąki 5-14%. Innym 
ważnym zagadnieniem rozpatrywanym przez Autora jest stopień ufolwarcznienia
>>>
256 


n
C
NZJ
 


dóbr. W rozwaźaniach nad tym zagadnieniem bierze on pod uwagę stosunek ziemi 
fOlwarcznej do w.iejskiej. Z przeprowadzonych badań wynika, że udział folwarków 
w uprawie ziemi tylko niewiele zWliększył się w ciągu XVII i w pierwszej ćwierci 
XVIII w., bo z około 11% w 1614 do około 16% w 1759 r. 
W zakresie produkcji roślinnej (rozdział drugi) badania Autora odnoszą się głó- 
wnie do struktury wysiewu. Przedstawiała się ona następująco: w wysiewie prze- 
ważało żyto (40-60%), dalej oWlies (24-56%), jęczmień (7-16%) i naj słabiej pszenica 
(1-12%). Podjęta została takźe próba obliczenia wydajności plonów w gospodarstwie 
fOlwarcznym. Kształtowała się ona następująco (w ilości ziaren): w latach 1605-1607 
średnio żyta 7,2, jęczmienia średnio 4,5, Owsa średnio 1,8. W latach 1713-1717 na- 
stąpiło zmniejszenie wydajności zbóź: wydajność żyta wynosiła średnio 2,5, owsa 1,8, 
jęczmienia 4,3. Z zagadnieniem produkcji zbożowej związane są problemy przychodu 
i rozchodu zboźa. Zostały one ukazane w oparciu o rachunki folwarczne. Te ostatnie 
wykazują, źe najważniejszym źródłem przychodu była własna produkcja folwarku. 
Najpoważniejszym natomiast źródłem rozchodu były potrzeby wewnętrzne, jak wy- 
siew, wynagrodzenie personelu kierowniczego i pracowników najemnych. 
Zagadnienia związane z produkcją zwierzęcą omówione zostały w rozdziale trze- 
cim. Kierunek rozwojowy wyrażał się tu w coraz większym udziale sprzężaju 
i w coraz mniejszym udziale krów. Proces ten, zdaniem Autora, związany był 
z przejściem folwarków z pracy pańszczyźnianej, z którą zW1iązane było wykorz.y- 
stywanie sprzężaju chłopskiego, na pracę siły najemnej. 
Innym działem produkcji była gospodarka leśna i wodna (rozdział czwarty). 
Ze względu na charakter wykorzystywanych źródeł S. Cackowski ograniczył s:ę 
przede wszystkim do przedstawienia strony organizacyjnej tej gałęzi gospodarki. 
Gospodarka leśna, a ściślej mówiąc, w ówczesnym czasie tylko eksploatacja lasów, 
dostarczała drzewa bUdulcowego i opałowego, była pOdstawą bartnictwa, węglar- 
stwa i smolarstwa. Wody wykorzystywane były bądź to jako drogi komunikacyjne, 
bądź też stanowiły napęd do poruszania kół młyńskich. Przemysł dworski (przedsta- 
wiony w rozdziale piątym) stanowił organizacyjnie wyższą formę produkcji rze- 
mieślniczej i związany był ze świadczeniem usług na rzecz panów feudalnych, 
jakkolwiek wyroby jego przeznaczone były także na sprzedaż. Produkcję towarową 
prowadziły zwłaszcza browary i gorzelnie. Dochody pana feudalnego zagwaranto- 
wane były przez monopol dworski. 
Zagadnieniom rynkowym poświęcony jest rozdział szósty. Związana z tym jest 
sprawa towarowości gospodarstwa chłopskiego i folwarcznego. Autor uważa, Ż8 
w pierwszej połowie XVIII w. w wyniku przejścia gospodarstwa chłopskiego na 
rentę pieniężną nastąpił wzrost jego towarowości. Miejscem zbytu produktów chłop- 
skich były jarmarki i targi odbywające się w miastach leżących w obrębie dóbr: 
w Chełmnie, Wąbrzeźnie i Lubawie. Ważną rolę spełniał także Grudziądz, stano- 
wiący rynek zbytu zwłaszcza dla gospodarstw chłopskich leżących w północnej 
części dóbr biskupich. Chłopi sprzedawali oprócz zboźa produkty gospodarki hodow- 
lanej, jak skóry i wełnę. Produkty zaś gospodarstwa folwarcznego, głównie zboże, 
sprzedawane były w wielkich ośrodkach, takich jak Gdańsk, Elbląg i Toruń, a także 
w Grudziądzu. W przeciwieństwie do gospodarstw chłopskich nie miały w.ięc fol- 
warki żadnego wpływu na kształtowanie się rynku wewnętrznego w obrębie laty- 
fundium. 
Ostatni rozdział, siódmy. ma charakter syntetyczny. Autor zbiera w nim naj- 
ważniejsze wyniki pracy. Do pracy dołączona została mapa, obrazująca podział 
administracyjny dóbr oraz sieć folwarczną. Orientację w materiale ułatwia indeks 
osób i nazw geograficznYCh.
>>>
RECENZJE 


257 


Przedstawiona wyżej problematyka omawianej pracy objęła tylko najwazmcjsze 
zagadnienia, nie uwzględniając całego szeregu innych, ujętych w tym gruntownym 
studium o imponującym nakładzie pracy. Wypełnia ono w poważnym stopniu lukę 
w znajomości stosunków agrarnych schyłkowego okresu feudalizmu nie tylko ziemi 
chełmińskiej lecz także północnych ziem polskich. Należy życzyć, by dalsze badania 
objęły inne rodzaje własności ziemskiej, zwłaszcza miejskiej, na terenie całych 
Prus Królewskkh. 


Andrzej PiqtkolVski 


ROZWOJ SPOŁECZNO-GOSPODARCZY WOJEWODZTW A BYDGOSKIEGO 
W PIĘCIOLECIU 1956-1960 


Opracował zespół pracowników Wojewódzkiej Komisji Planowania Gospodar- 
czego w Bydgoszczy, B
'dgoszcz 1961. Wyd. Prez. WRN, s. 123, 70 tabli:-. 
Podsumowanie dorobku drugiej pięciolatki (1956-1960) dało okazję do przed- 
staw
enia społeczeństwu województwa bilansu wyników gospodarczych oraz słusz- 
ności założeń wojewódzkiego planu pięcioletniego na lata 1961-1965. 
Dla województwa bydgoskiego uczynił to zespół fachowców: ekonomistów, znaw- 
ców stosunków gospodarczych. pracowników Wojewódzkiej Komisji Planowania 
Gospodarczego w składzie: Aleksandra Budowa, Paweł Czarczyński, Jerzy Graczy- 
kowski, Alicja Kowalewska, Maria Kutowa, Krystyna Kwaśniewska, Włodzimierz 
Maksymowicz, Aleksander Meysner, Marian Mikołajczak, Alfons Mykaj, Tadeusz 
Polak, Jan Szczepkowski, Zygmunt Tkaczuk, Bolesław Winiarski, Wiktor Wojcie- 
chowski i Stanisław Zwolanowski. 
Praca liczy 123 strony, w tym 70 tablic, zawiera więc stosunkowo dużo materiałów 
statystycznych, a przy tym jest zwarta i przejrzysta, dzięki czemu daje rzetelną 
informację o podstawowych problemach województwa. 
Omawiana publikacja zawiera 10 rozdziałów. Stosunkowo naj obszerniej - zgodnie 
zresztą ze specyfiką gospodarczą województwa - omówiono "rolnictwo i leśnictwo", 
a w dalszej kolejności uprzemysłowienie województwa, działalność inwestycyjno- 
-budowlaną, rozwój urządzeń kulturalno-socjaln
'ch .i szkolnictwa wyźszego, wa- 
runki materialne i bytowe ludności, transport i łączność oraz rozwój ludności i pro- 
blematykę zatrudnienia. Znalazły także odbicie problemy rozwoju społeczno- 
-gospodarczego, problematyka rozmieszczenia sił wytwórczych oraz zagadnienie 
związku między dorobkiem lat 1956-1960 a założeniami planu 5-letniego 1961-1965. 
W pierwszym rozdziale autorzy, dając przegląd procesów rozwojowych, wska- 
zali na problemy zasadnicze dla województwa, omawiając kolejno warunki naturalne 
i społeczno-ekonomiczne, rozwój gospodarczy województwa w latach 1945-1955 
i sytuację ukształtowaną w roku 1955, główne kierunki rozwoju w latach 11956-1960 
oraz warunki instytucjonalne i modelowe. Dużo miejsca poświęcili autorzy analizie 
problemów demograficznych, a w szczególności strukturze zawodowej ludności 
i procesów urbanizacyjnych województwa. 
W naświetlaniu problemat
'ki rolnictwa przedstawiono przede wszystkim jego 
sytuację na tle ogólnych warunków rozwojowych produkcji rolniczej, zwierzęcej 
i roślinnej. Znalazła tu swe odbicie także rola samorządu chłopskiego i mechani- 
zacji w rolnictwie. Omówiono zmiany ekonomiczno-organizacyjne w PGR, a w ich 
następstwie polepszenie produkcji i wyników finansowych. Nadto przedstawiono 
rolę oświaty i kadr w rolnictwie oraz rea1izację skupu produktów rolnych. Na do- 
niosłość tego odcinka gospodarki wskazuje fakt, źe województwo posiadało w skali 
krajowej najwyźszy wskaźnik towarowości produkcji rolniczej, wynoszący 46,6% 


17 - Rocznik Grudziądzki
>>>
258 


RECENZJE 


wobec 37,9% średnio w kraju. Podkreślenia wymaga fakt, źe w przeliczeniu na 
100 ha użytków rolnych województwu bydgosk
e zajmowało pierwsze miejsce 
w kraju w zakresie skupu zbóż i mleka, drugie w skupie ziemniaków, a szóste 
w skupie źywca. 
Znaczenie osiągnięć w uprzemysłowieniu województwa skłaniają do ich szer- 
szego omówienia. Powaźny rozwój przemysłu kluczowego na terenie województwa 
w okresie minionego 15-lecia spowodował zmianę charakteru gospodarczego tego 
rejonu. Z wybitnie rolniczego stało się województwo rOlniczo-przemysłowym. 
Rozbudowa przemysłu koncentrowała się głównie w 5 największych miastach, 
a zwłaszcza w Bydgoszczy, Toruniu, Włocławku oraz w Okręgu Zachodnio-Kujaw- 
skim. Wynikało to przede wszystkim z zasobów naturalnych, warunków środowiska 
geograficznego i charakteru zasobów s:iły roboczej. Czynniki te stały się przyczyną 
większego od przeciętnego tempa przyrostu produkcji przede wszystkim w takich 
produkcjach, jak przemysł chemiczny, bUdowy maszyn, metalowy i elektrotechniczny 
oraz rOlno-spoźywczy. 
O rozwoju przemysłu chemicznego zadecydowały lokalne zasoby surowcowe. 
Duźa dynamika wzrostu potencjału w przemysłach: budowy maszyn, metalowym 
i elektrotechnicznym, szczególnie w takich ośrodkach jak Bydg03zcz, Toruń, Gru- 
dziądz, Włocławek, Inowrocław, jest wynikiem dogodnego położenia geograficznego, 
warunków komunikacyjnych oraz kwalifikacji robotników i personelu inżynieryjno- 
-technicznego w tych miastach. Wreszcie rozwój przemysłu rolno-spożywczego, 
cechującego się wprawdzie duźym rozproszeniem zakładów, lecz stanowiącego około 
43% całej produkcji przemysłowej, jest rezultatem wysokiej towarowości bYdgoskiego 
rulnictwa. 
Z uznaniem naleźy także podkreślić, źe większość postulatów wprowadzonych d!J 
projektu planu 5-letniego na lata 1961-1965 dla województwa li powiatów okazała 
s:ę realna i trafna. Cało
ć wydawnictwa jest niewątpliwie potrzebna i wartościowa. 
W sprawie metody samej edycji nasuwają się krytyczne uwagi w związku z ob- 
szerną erratą, co jednak nie umniejsza wartości wydawnktwa. 
Należy wyrazić źyczenie, aby ten sam zespół podjął wysiłek następnych opra- 
cowań tego typu, bardzo pożądanych przez "ekonomizujące się" coraz bardziej 
z kaźdym rokiem nasze społeczeństwo. 


Adam W olnikowski
>>>
K 


R 


o 


N 


I 


K 


A 


INAUGURACJA OBCHODOW 900-LECIA GRUDZIĄDZA 


WIZYTA PRZEWODNICZĄCEGO RADY PAŃSTWA 
ALEKSANDRA ZAWADZKIEGO 


Po raz pierwszy W r. 1963 mieszkańcy Grudziądza mieli zaszczyt gościć przewod- 
niczącego Rady Państwa i przewodniczącego Ogólnopolskiego Komitetu Frontu 
Jedności Narodu - Aleksandra Zawadzkiego. Jego wizyta W Grudziądzu zbiegła 
się z inauguracją uroczystych obchodów IX w.ieków istnienia tego starego grodu 
nadwiślańskiego, które otworzyła nadzwyczajna sesja Wojewódzkiej i Miejskiej 
Rady Narodowej oraz Wojewódzkiego i Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Na- 
rodu w dniu 15 września 1963 r. 
Przybywającego do Grudziądza przewodniczącego Rady Państwa powitali na 
granicy miasta w Mniszku przedstawiciele władz miejskich i powiatowych z I sekre- 


_:"t 0 ... 
.
..erA:.",.
.Ł ..;_

- 
 


'" 


....-:". ). 


. o:;. - 


.....:3!" . 


.. 


. . 


.'1' 


.:'-
 


,;....ł!. 
, r fł
. 



. ; :( 


4.
- . 
j. \
 

..... ,-:ii:.. 


.. 
.;;. 


. .14. 


ti- ,- 


M 



f 


.;:, 


; 
... 


" 


....; 


.
 : 


m' '?.:
 


.. 
... 
.'' 


- . 

.. 


-'/ -
. 


" 
. . 


Rys. l. powitanie przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego przez 
przewodniczącego Prez. MRN Władysława Dobrowolskiego na granicy miasta 
w Mniszku 


Fot. A. Wolnikowski
>>>
260 


KRONIKA 


tarzem KMiP PZPR Kazimierzem Krzywdzińskim i przewodniczącym prezydium 
MRN W Grudziądzu Władysławem Dobrowolskim na czele. W odpowiedzi na powi- 
tanie Aleksander Zawadzki wyraził zadowolenie z kOlejnego, trzeciego przyjazdu do 
województwa bydgoskiego, a w szczególności z odwiedzenia Grudziądza - jubilata 
uroczystości. 
Na drodze z Mniszka do Grudziądza, udekorowanej flagami państwowymi, zna- 
lazły się liczne zastępy młodzieży, delegacje zakładów pracy, instytucji oraz miesz- 
karicy, którzy na trasie owacyjnie witali Drogiego Gościa. 
W pierwszej kolejności przewodniczący Rady Państwa odwiedził Fabrykę Na- 
rzędzi Rolniczych "Unia", której załoga ofiarowała mu model prototypu kulty- 
watora KLZ. 
O god2linie 12 na Starym Rynku w Grudziądzu przewodniczący Rady Państwa 
przy dźwiękach hymnu narodowego w towarzystwie dowódcy Pomorskiego Okręgu 
Wojskowego gen. dyw. Zygmunta Huszczy przeszedł przed frontem przybyłej tu 
kompanii honorowej Wojska Polskiego. Następnie na Rynku odbyła się nadzwy- 
czajna sesja Wojewódzkiej i Miejskiej Rady Narodowej oraz Wojewódzkiego i Miej- 
skiego Komitetu FJN, w której uczestniczyli: przewodniczący Rady Państwa i prze- 
wOdniczący OgólnopOlskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu - Aleksander Za- 
wadzki, sekretarz KW PZPR, poseł na Sejm PRL - Marian Miśkiewicz, przewod- 
niczący Prezydium WRN, poseł na Sejm PRL - Aleksander SChmidt, radni WRN 
z Bydgoszczy i MRN z Grudz:iądza, delegacje rad narodowych oraz powiatowych 
i miejskich komitetów F JN województwa bydgoskiego, przedstawiciele Dowództwa 
Pomorskiego Okręgu Wojskowego i grudziądzkich jednostek wOjskowych, delegacje 
zakładów pracy oraz organizacji politycznych i społecznych, a ponadto licznie zgro-- 
madzeni mieszkańcy miasta. Ogółem w sesji wzięło udział około 10 000 osób. 
Po odegraniu hymnu paristwowego otwarcia sesji dokonał przewodniczący Pre- 
zydium WRN - Aleksander Schmidt, witając w serdecznych słowach Aleksandra 
Zawadzkiego, przy gorącej owacji uczestników sesji. Mówca dokonał takźe podsumo- 
wania dotychczasowych wyników realizacji tzw. Programu Kruszwickiego (tj. pro- 
gramu obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego w woj. bydgoskim) oraz wytyczył 
główne kierunkii obchodów XX-lecia Polski Ludowej na terenie województwa. 
Kolejne przemówienie wygłosił przewodniczący Rady Państwa Aleksander Za- 
wadzki. Podkreślił on m. in., iź "IX wieków miasto wasze dzieli juź koleje losów 
naszego państwa i narodu. Miało w nich czynny udział, wnosiło swój wkład do 
gospodarki i kultury narodowej... Jest też Grudziądz ściśle związany z rewoluc
rjną 
walką naszej klasy robotniczej. Tu w latach międzywojennych działa silna organi} 
zacja Komunistycznej Partii Polskd, tu grudziądzcy robotnicy toczyli klasowe boje 
z wyzyskiem rodzimych i obcych kapitalistów. Wśród obecnych są z pewnością 
uczestnicy strajków, w których robotnicy Grudziądza występowali do walki o swe 
prawa polityczne, o chleb i prawo do pracy. Wielu z was pamięta, jak z tą pracą 
było wówczas trudno. Na przykład w r. 1934 na 55 tys. mieszkańców miasta było 
5 tys. bezrobotnych. 
Jakźe inaczej wygląda sytuacja dzisiejsza - 23 tysiące robotników zatrudnio- 
nych jest w grudziądzkich fabrykach i zakładach. Wasze dzieci uczą się w coraz 
lepszych, częściowo nowych, piękniejszych szkołach. Wciąż rozrastają się wasze 
fabryki, dla których ocalenia i uruchomienia ponieśliście tyle ofiar i trudu. 
Pamiętacie te dni, gdy niezwłocznie po kapitulacji hitlerowskiej kładliście pod- 
waliny pod nowe, lepsze życie. Wbrew ludziom małej wiary i małego serca wszystkie 
większe zakłady Grudziądza juź po kilku miesdącach rozpoczęły produkcję, a prze- 
cież niektóre z nich, jak Pe-Pe-Ge, zniszczone były w 90 procentach. Słusznie 
szczycicie się swoim wysiłkiem. W historii polskiej klasy robotniczej ten wasz trud
>>>
KRONIKA 


261 


pozostanie na zawsze jako piękny przykład walki o nową - ludową, socjalistyczną 
Polskę. 
Nie wątpię, że obchody IX wieków waszego miasta, które dziś rozpoczynacie, 
przyczynią się do dalszej aktywizacji społecznej jego mieszkańców, staną się bodź- 
cem do jeszcze lepszych wyników w ich działaniu, do dalszego umocnienia ich 
ideowej postawy.. .... 
Następne przemówienie wygłosił I sekrctarz KW PZPR - Marian Miśkiewicz. 


-:...,u........ : 
...... "
  
 . 
, 
-t"" 


... 


\ 


'fit"
'" ,I 


" 




 


;,...,i .. 
" 



 

 . 


iJ 


'4" 


ę 
".1 


.
. 
;';'_ ł .
 


. .'t : t 
. 4Ii: 
 1 


:.; ..
,. +::;-:
" 


"'I' : 
o:: ,
 


j,
ł 
'liliJ
k 
. 
.-
 -=

 


.... .
 ': 


-
, ł
 \. «t

 
T 


. '. r ., ,ii .1' 

 :1
 ."' ł Jn; 
!

,' ;c ;. . 
; 
, (" 
i ... 


:
 'A 



. . on : 
: 'f'. 


.
 
",-. 
 


""'.' 
.. 


" 
_
.:IiI' . 


.L 
! ; 


. J, 
,;o 


; 


+
;;:k . 
",.;. . 
.
 . 


;,.; 
" 
 .- 


.' 
, 


,. -.1 . 
. ,. ....,1 ...... c. 
O""'","\i.  'to, 

.j . ' . 
 
 


i "\ 'l1li.. 
. A'",";'" .... 
..:. :_ ".+'.L; _o; 
;. 



 



;, , 


: .
-
 


.. , 
-I:. f": 

 _ ":iti- 
,. 


i 


. 
..:, 


.

 


.'. 
,
./' 


'" " 
ii, li 
""IE .: 

-
 


.:,;:J. 


.. , 



 
 
'1. ł_ 
 


.. 


L 
I' 


,. 


."!,, 


..r".I .... 


. "' 


,'II 



:  


". 


.i
 ;t 


y'lI-,!" 



ł., -" 


,,"... 


.; . 



 


Rys. 
FJN 


2 Prezydium i uczestnicy nadzwyczajnej sesji WRN i MRN oraz WK i MK 
z 15 września 1963 r. na rynku grudziądzkim z udziałem przewodniczącego 
Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego 


Fot. A. Wolnikowski 


Uroczystą sesję zakończyło przyjęcie przez zebranych rezolucji, którą przedsta- 
wił przewodniczący Prezydium MRN - Władysław Dobrowolski. Treść rezolucji 
była następująca: 
"... My, przedstawiciele społeczeństwa województwa bydgoskiego oraz ludności 
miasta Grudziądza, zebrani w dniu 15 września 1963 r na nadzwyczajnej wspólnej 
sesji Wojewódzkiego Komitetu Frontu Jednoścd Narodu i Wojewódzkiej Rady Naro- 
dowej w Bydgoszczy oraz Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu w Gru- 
dziądzu _ poświęconej obchodom Tysiąclecia Państwa Polskiego na ziemiach woje- 
wództwa bydgoskiego - w obecności przewodniczącego Rady Państwa i przewod- 
niczącego Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu Aleksandra Zawadz- 
kiego, wobec wojewódzkich władz partyjnych i państwowych - pragniemy dać 
wyraz naj głębszej miłości do Ludowej Ojczyzny, składając jednocześnie hołd wszyst- 
kiemu, co w tysiącletnich dziejach państwa i narodu przyczyniło się do powstania 
wolnej Polski ludu pracującego.
>>>
262 


KRONIKA 


Oddajemy cześĆ bojownikom klasy robotniczej, którzy w szeregach KPP, PPR 
PZPR stworzyli silne fundamenty nowego, sprawiedliwego ustroju społecznego. 
W dwudziestoleciu Ludowego Wojska Polskiego oddajemy naj głębszą cześć tym, 
którzy przelali swą krew za Ojczyznę w szeregach partyzanckich i Wojska Polskiego. 
Z dumą i radością możemy dziś stwierdzić, że podstawowe założenia polityczne 
i gospodarcze uchwalonego w Kruszwicy w [958 r. programu obchodów Tysiąclecia 
Państwa Polskiego na terenie województwa bydgoskiego zostały pomyślnie zrea- 
lizowane, ponieważ spotkały się z szerokim poparciem wszystkich warstw społecz- 
nych naszego regionu. 
Wyrazem tego jest między innymi wykonanie przez mieszkańców naszych wsi 
i miast czynów społecznych o ogólnej wartości 700 mln zł. 
Realizując wysunięte przez naszą partię hasło uczczenia Tysiąclecia Państwa 
Polskiego wzmożonym wysiłkiem produkcyjnym i czynami społecznymi, pOdjęto 
w województwie bydgoskim szereg cennych inicjatyw, jak: 
- budowy tysiąca kilometrów dróg na Tysiąclecie, z czego połowę juź wykonano; 
- budowy 100 wiejskich ośrodków zdrowia, z czego 30 oddano juź do użytku 
względnie znajduje się w trakcie budowy; 
- zakupów społecznych telewizorów, z czego ponad 650 służy juź upowszech- 
nieniu kultury na wsi pomorskiej. 
Mdeszkańcy naszego województwa zrealizowali takźe szereg innych wartościo- 
wych czynów społecznych w dziedzinie kultury, oświaty i gospodarki komunalnej. 
Wyrazem poparcia dla idei Tysiąclecia był i jest nadal masowy udział społe- 
czeństwa naszego województwa w realizacji hasła "Tysiąc szkół na Tysiąclecie". 
Zgromadzono dotychczas 330 mln zł, a w dniu dzisiejszym zostaje oddana do użytku 
sześćdziesiąta w województwie 
zkoła - Pomnik Tysiąclecia. 
Na ożywienie polityczne i gospodarcze żyda w województwie wpłynęły obchodY 
XX rocznicy powstania Polskiej Partii RObotniczej, i Związku Walki Młodych oraz 
tegoroczne obchody XX-lecia Wojska Polskiego. 
Dotychczasowe nasze osiągnięcia zostaną uwielokrotnione i w związku z przy- 
padającą na rok przyszły rocznicą XX-lecia Polski Ludowej. 
My, mieszkańcy województwa bydgoskiego i miasta Grudziądza zebrani w pra.' 
starym, robotniczym, o bogatych tradycjach walk rewolucyjnych, odznaczonym 
Krzyżem Grunwaldu mieście Grudziądzu, inaugurując w dniu d2Jisiejszym obchody 
IX wieków Grudziądza, składamy na ręce Drogiego nam Gościa - przewodniczącego 
Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i przewodniczącego Ogólnopol- 
skiego Komitetu Frontu Jedności Narodu - gorące zapewnienie, że nie będziemy 
szczędzili sił, aby XX-lecie Polski Ludowej uczcić lepszymi rezultatami swej pracy. 
-Na 1964 rok - stawiamy przed wszystkimi mieszkańcami naszych wsi j miast 
konkretny program spotęgowanej gospodarności i zwiększonej energii produkcyjnej 
na każdym odcinku! 
Stawiamy przed mieszkańcami naszych pięknych ziem program walki o piękne, 
czyste i kulturalne województwo! 
Miasto Grudziądz, jego ofiarni mieszkańcy i jego władze wzywają wszystkie 
miasta Ziemi Bydgoskiej do współzawodnictwa o rangę najczystszego, najpiękniej 
ukwieconego i uporządkowanego miasta w województwie. 
Powiat grudziądzki i jego pracowici chłopi wzywają wszystkie gromady i wsie 
naszego województwa do współzawodnictwa o tytuł najbardziej gospodarnej, czystej 
i kulturalnej gromady i wsi. 
Wzywamy ludność żyznych Kujaw i Pałuk, Ziemi Chełmińskiej i Dobrzyńskiej, 
Borów Tucholskich, Krajny i Kaszub do jeszcze szerszego rozwinięcia czynów spo- 
łecznych na rzecz socjalistycznego rozwoju naszych wsi i miast. 
W umocnieniu socjalistycznego porządku widzimy naszą siłę i radość, moźliv;o
ć 
spokojnej pracy i dostatniego życia. 
Dlatego też w pełni popieramy politykę i działanie naszej Partii i Rządu, zmie- 
rzającą do pełnego zwycięstwa socjalizmu w naszym kraju i do utrwalenia pokoju 
Da całym świecie. 
Województwo bydgoskie, pracowite i gospodarne, wierne swej Ludowej OJczy- 
źnie, wypełni wszystkie zadania, jakie postawi przed nim Partia j Rząd PRL!". 
Zamknięcia sesji dokonał przewodniczący Prezydium WRN Aleksander Schmidt, 
po czym orkiestra odegrała Międzynarodówkę. 
W części artystycznej odbyły się 
stępy Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca 
"Kaszuby" z Czerska, dając pokaz tańców i pieśni regionalnych.
>>>
KRONIKA 


263 


Po sesji przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki spotkał się w gma- 
chu Komitetu Powiatowego PZPR z aktywem społeczno-gospodarczym i kultural- 
nym miasta i powiatu grudziądzkiego. Podczas spotkania udekorował Odznaką 
Tysiąclecia 16 zasłuźonych działaczy społecznych Grudziądza. 
Miłym momentem urozmaicającym spotkanie był recital skrzypcowy, z jakim 
wystąpił 12-letni mieszkaniec Grudziądza Piotr Janowski. 
Następnie Aleksander Zawadzki zwiedził Grudziądzkie Zakłady Przemysłu Gu- 
mowego, szczegółowo interesując się jakością i przeznaczeniem produkowanych 
przez ten zakład artykułów. 
W godzinach popołudniowych przewodnicz:\cy Rady Par..stwa opusoił Grudziądz, 
udając się z wizytą do Torunia. 


Adam Wolnikowski 


SESJA POPULARNONAUKOWA POŚWIĘCONA 600-LECIU UNIWERSYTETU 
JAGIELLOŃSKIEGO I AKADEMII CHEŁMIŃSKIEJ W CHEŁMNIE 


Wojewódzki Komitet Frontu Jedności Narodu w Bydgoszczy wespół z PO-N:ato- 
wym Komitetem F JN, Prezydium PRN i MRN w Chełmnie oraz Chełmińskim 
Towarzystwem Kultury zorganizowali w Chełmnie w dniu 19 września 196! r. 
uroczystości związane z obchodami 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego i Aka- 
demii Chełmir..skiej (1::86-1818). 
W uroczystościach udział wzięli m. in.: sekretarz KW PZPR - F. Fedorowicz, 
przewodniczący PrezydJum WRN - Al. Schmidt, prorektor Uniwersytetu Jag
el- 
lońskiego - prof. dr K. Wyka, prorektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika - 
prof. dr K. Biskupski, przewodniczący Woj. Komisji Obchodów 1000-lecia PańJtv,a 
Polskiego - doc. dr T. Grudzit.ski, wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego To- 
warzystwa Historycznego - prof. dr M. Biskup, kurator Okręgu Szkolnego Byd- 
goskiego - mgr Wł. Bachowski, a ponadto przedstawiciele władz miejscowych, 
działacze polityczni, oświatowi i kulturalni. Obecna była także delegacja Gru- 
dziądzkiego Oddziału PTH w składzie: wiceprezes Oddziału Adam Wolnikowski 
i członek Oddziału Józef Błachnio. 
W gmachu Pow. Domu Kultury w Chełmnie w godzinach rannych zebranych po- 
witał przewodniczący Prezydium PRN w Chełmnie - F. Kwaśnik, po czym se- 
kretarz KW PZPR - F. Fedorowicz dokonał otwarcia wystawy pt.: "Uniwersytet 
Jagielloński i Akademia Chełmińska w dokumencie i fotografii". 
Następnie w auli Liceum im. Kopernika odbyła się sesja popularnonaukowa, po- 
przedzona przemówieniem przewodniczącego Prezydium WRN 
 Al. Schmidta, 
który pOdkreślił w nim rozwój nauki i kultury w województwie bydgoskim w okre- 
sie 20-lecia PRL. Z kolei wystąpiła Capella Bydgostiensis pro Musica Antiqua, wy- 
konując Kompletorium Grzegorza Gorczyckiego, rektora Akademii Chełmińskiej 
w końcu XVII w. 
Sesję zagaił prorektor prof. K. Wyka, przekazując życzenia od Uniwersytetu 
Jagiellońskiego. Przewodnictwo Sesji przejął doc. dr T. Grudziński. 
Wygłoszono dwa referaty: dr Zenon Nowak (Toruń) - "Rola miasta Chełmna 
na tle dziejów pOli.tycznO-gospodarczych ziemi chełmińskiej w XIV-XVIII w." 
i doc. dr L. Hajdukiewicz (Kraków) - "Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego i jego 
związki z Akademią Chełmińską".
>>>
264 


KRONIKA 


W dyskusji głos zabierali: woj. konserwator zabytków - W. Rejmanowski oraz 
W. Zarzycki i S. RafiiJski, nauczyciel historii. 
O godz. 16 odbył się wiec przed gmachem Szkoły Podstawowej nr l, dawnej 
siedziby Akademii z II poło XVIII w., na którym przemawiali: sekretarz KP PZPR 
w Chełmnie - H. Brzezicki, prof. Wyka i kurator Wł. Bachowski. Prof. Wyka 
dokonał odsłonięcia tablicy pamiątkowej umieszczonej na ścianie szkoły z na- 
pisem: 
"W tych murach mieściła się Akademia Chełmińska, kolonia Uniwersytetu Ja- 
giellońskiego 16810;-1779. W 600-lecie UJ". Następnie kurator Wł. Bachowski nadał 
szkole imię "Filomatów Pomorskich". 
W godzinach wieczornych przewodniczący Prezydium MRN w Chełmnie _ 
S. Grabowski podejmował gości w ratuszu chełmińskim. W czasie tej uroczystości 
obaj prorektorzy otrzymali medale pamiątkowe, wybite z okazji 730-lecia praw 
miejskich Chełmna, a prorektor K. Wyka wręczył medale pamiątkowe i złote od- 
znaki 600-lecda Uniwersytetu Jagiellońskiego naukowcom i działaczom chełmiń- 
5kirn i z terenu województwa. 


Adam Wolnikowski 


DZIAŁALNOSĆ GRUDZIĄDZKIEGO ODDZIAŁU 
POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO 
w L. 1962-1963 


Liczba członków Oddziału na dzień l stycznia 1963 r. wynosiła 59 osób. W po- 
równaniu z poprzednim rokiem zanotowano jej spadek o 4 osoby. Wśród członków 
Oddziału było: 2 pracowników Muzeum, l archiwista, 5 pracowników biblioteki, 
10 pracowników rad narodowych, 32 nauczycieli i 9 innych. 
W okresie od 11 III 1962 do 24 III 1963 r. działalnością Oddziału kierował 
Zarząd, wybrany na walnym zebraniu w dniu 24 III 1963 r., którego skład był na- 
stępujący: mgr Stanisław Reszkowski - prezes Oddziału, Adam Wolnikowski _ 
wiceprezes, mgr Jerzy Konieczny - sekretarz, Zbi
niew Ostrowski ._ skarbnik; 
członkowie: Józef Błachnio, mgr Jerzy Gawrych, mgr Bronisław Szczepański, Ka- 
zimierz Szymański i Krystyna Zaborowska (dokooptowana uchwałą Zarządu z dnia 
13 VI 196.2 r.). W roku sprawozdawczym Zarząd odbył 9 posiedzeń, pOdejmując 
tyleź uchwał. 
Komisja Rewizyjna działała w składzie: Tadeusz Budzyński, Henryka Olkowska 
i Edmund Reszkowski jako członkowie. W okresie sprawozdawczym Komisja od- 
była l posiedzenie i przeprowadziła kontrolę działalności finansowo-gospodarczej 
Oddziału. 
Przy Zarządzie Oddziału działał Komitet Redakcyjny "Rocznika Grudziądzkie- 
go" i "Inwentarza starostwa grudziądzkiego z r. 1739". Pierwszy został wybrany 
na okres do roku 1965 i pracował w składzie: redaktorzy: dr Andrzej Tomczak 
i Adam WOlnikowski, członkowie: Józef Błachnio, Jerzy Konieczny, Zbigniew 
Ostrowski, Stanisław Reszk:owski i Bronisław Szczepański. Redakcja odbyła 3 po- 
siedzenia, I:\a których przeanalizowała tematykę prac przewidzianych do tomu III 
"Rocznika" oraz jego rozmiary, skupiając uwage nad moźliwościami finansowymi 
i techniczn;rmi. Nadto ustalono wysokość honorariów autorskich oraz uchwalono 
plan wydawniczy na rok 1963. Sprawy związane z działalnością sekretariatu wy- 
dawnictw wykonywał redaktor Adam Wolnikowski.
>>>
KRONIKA 


265 


Komitet redakcyjny "Inwentarza starostwa grudziądzkiego z r. 1739" działał 
w składzie: redaktor - dr Andrzej Tomczak, członkowie: prof. dr Marian Biskup, 
prof. dr Marian Gumowski, mgr Jerzy Konieczny, mgr Stanisław Reszkowski, 
Bronisław Szczepański, przewodniczący - Adam Wolnikowski. Redakcja odbyła 
4 posiedzenia, rozpatrując całokształt spraw związanych z planem wydawniczym 
i jego sfinansowaniem w roku 1963. Wszelkiie sprawy wchodzące w zakres sekre- 
tariatu pełnił przewodniczący Komitetu Redakcyjnego Adam Wolnikowski. 
Waźnym kierunkiem działalności Oddziału w roku sprawozdawczym były pu- 
blikacje. Łącznie opracowano 2 pozycje o objętości 29 arkuszy wydawndczych: 
"Rocznik Grudziądzki", t. 3, oddany do składu drukarskiego w marcu 1963 r.; oraz 
wydawnictwo źródłowe Inwentarz starostwa grudziądzkiego z r. 1739, przygotowane 
przez Adama Wolnikowskiego. Opracowanie to złożone zostało do składu drukar- 
skiego w styczniu 1963 r., obie pozycje ukazały się w 1963 r. 
Aktywność Oddziału przejawiała się równieź w zakresie popularyzowania wie- 
dzy historycznej. Zorganizował on bowiem 12 odczytów, na których przeciętna 
frekwencja wynosiła 40-50 osób. 
W okresie objętym sprawozdaniem wygłoszono następujące odczyty: 
1. mgr Jerzy Konieczny (Grudziądz) - Listy z Prus Wschodnich i Zachodnicl
 
do ,1. I. Kraszewskiego. 
2. mgr Bronisław Szczepański (Grudziądz) - Postępowe poglądy wojskowe na 
emigracji polistopadowej. 
3. mgr Franciszek W. Grochowski (Grudziądz) - Bitwa nad Osą w 1939 r. 
4. mgr Stanisław Reszkowski (Grudziądz) - Grudziądz od czasów najdawniej- 
szych do XX w. 
5. Zbigniew Ostrowski (Grudziądz) - Grudziqdz w latach 1920--1962. 
6. dr Jerzy Wojtowicz (Toruń) - Z walki narodowowyzwoleńczej ziemi chel- 
mińskiej w XIX w., ze szczególnym uwzględnieniem Wiosn11 Ludów i pracy orga- 
nicznej. 
7. mgr Eugeniusz Małkiewicz (Grudziądz) - Wilkierze pomorskie z XVII 
i XVIII w. 
8. dr Andrzej Tomczak (Toruń) - Królewska kancelaria polska w XVI w. 
9. dr Andrzej Tomczak (Toruń) - Stosunki polsko-tureckie i najazd tatarski 
w polowie XVI w. 
10. Adam Wolnikowski (Grudziądz) Inwentarz starostwa grudziqdzkier/o 
z r. 1739. 
11. dr Marian Wojciechowski (Toruń) - Powstanie Gimnazjum Kwidzyńskiego 
na tle stosunków polsko-niemieckich. 
12. mgr Janusz MaUek (Toruń) - Prusy Ksiqżęce w XVI w. 
Oddział brał takźe udział w zorganizowaniu dwóch sesji naukow:r ch . W związku 
z uroczystościami XX-lecia PPR Komitet Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej 
w Grudziądzu i Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w Grudzią- 
dzu zorganizowały w dniu 5 kwietnia :1962 roku sesję naukową poświęconą 
historii PPR w województwie pomorskim (bydgoskim) w latach 1942-194.8. Refe- 
raty na sesję przygotowali pracownicy naukowi Katedry Historii Polski Powszech- 
nej XIX i XX w. Uniwersytetu M. Kopernika w Toruniu. W sesji wzięło udział 
ponad 150 osób: pracownicy naukowi z Torunia, członkowie Oddziału PTH z Gru- 
dziądza, działacze partyjni i oświatowi, weterani ruchu komunistycznego oraz 
nauczyciele z miasta i powiatu grudziądzkiego. 
Sesję otworzył I sekretarz KP PZPR w Grudziądzu Tadeusz Konarski. Zaga- 
jenie naukowe wygłosił prof. dr Witold Łukaszewicz, pOdkreślając, że sesja posiada
>>>
266 


KRONIKA 


doniosłe znaczenie dla dalszego wzbogacenia wiedzy o historii PPR w województwie 
bydgoskim, ze szczególnym uwzględnieniem warunków grudziądzkich w okresie 
okupacji i w pierwszych latach Polski Ludowej. 
Wygłoszono następujące referaty: dr Marian Wojciechowski - Sytuacja mię- 
dzynarodowa Polski w latach 1939--1942; doc. dr Donald Steyer -- Rola Polskiej 
Partii Robotniczej w walce o utrwalenie władzy ludowej na terenie województwa 
pomorskiego (bydgoskiego) w latach 1945-1948 i dr Bogdan Głębowicz - Walka 
PPR o realizację reformy rolnej nacjonalizację przemysłu w województwie 
(bydgoskim). 
Po referatach odbyła się dyskuF;ja, w której zabrało głos 12 osób. Wypowiedzi 
dyskutantów sprowadzały się do uzupełnień zagadnień poruszonych w referacie. 
Wyniki sesji podsumował prof. dr Witold Łukaszewicz, a sesję zamknął I se- 
kretarz KMiP PZPR Tadeusz Konan.ki, wskazując na konieczność jej spopularyzo- 
wania wśród szerokiego ogółu społeczeństwa grudziądzkiego. 
Druga sesja naukowa odbyła się dnia 2.2 stycznia 1963 r. w sali Państwowego 
Liceum Pedagogicznego w Grudziądzu i poświęcona była setnej rocznicy powstania 
styczniowego. Zorganizował ją Miejski Komitet Frontu Jedności Narodu oraz 
Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w Grudziądzu. 
W sesji udział wzięli przedstawiciele władz wojewódzkich i terenowych, partii, 
stronnictw politycznych i organizacji społecznych. Po otwarciu obrad przez prezesa 
Oddziału PTH mgra Stanisława Reszkowskiego przewodnictwo objął przewodni- 
czący Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu Jerzy Kaźmierski. Referaty 
wygłosili: doc. dr Jerzy Wojtowicz (UMK, Toruń) - Znaczenie powstania stycznio- 
wego na tle walk o wyzwolenie narodowe i społeczne XIX stulecia na ziemiach 
polskich; doc. dr Bożena Osmólska-Piskorska (UMK, Toruń) - Powstanie stycznio- 
we w wizerunku beletrystycznym. Po referatach rozwinęła się dyskusja, która po- 
szerzyła oba referaty o dodatkowy materiał. 
W czasie sesji uczestnicy zwiedzili wystawę dostosowaną do programu uroczy- 
stości, a zorganizowaną przez Wydział Kultury Prezydium MRN. 
Sesję zakończono częścią artyst:rczną, na której program złoźyły się występ)' 
artystów Teatru Ziemi Pomorskiej oraz zespołu szkolnego Liceum Pedagogicznego 
w Grudziądzu. 
W dniach 3-5 VI 1962 r. odbył się w Olsztynie Walny Zjazd Polskiego Towarz)-- 
stwa Historycznego, połączony z sesją naukową poświęconą świadomości narodowej 
na Mazurach i Warmii w ciągu wieków. W zjeździe uczestniczyła delegacja Gru- 
dziądzkiego Oddziału w składzie: Jerzy Konieczny, Zbigniew Ostrowski, Adam 
Wolnikowski i Krystyna Zaborowska. 
W dniu 24 listopada 1962 r. Zarząd Oddziału wysłał list gratulacyjny do Torunia 
do Komitetu Organizacyjnego jubileuszu 80-lecia urodzin prof. dra Mariana Gu- 
mowskiego. Jubilat mimo podeszłego wieku jest jeszcze nadal czynnym naukow- 
cem. Wyrazem tego jest zamieszczanie Jego publikacji na łamach "Rocznika Gru- 
dziądzkiego". Grudziądzki Oddział PTH dla podkreślenia naukowych osiągnięć prof. 
Gumowskiego zamieścił w tomie 3 "Rocznika" na tytułowej stronie Jego fotografię. 
Oddział PTH w Grudziądzu współpracował ściśle z Toruńskim Oddziałem, który 
delegując własnych prelegentów na odczyty do Grudziądza, umożliwiał tutejszemu 
Oddziałowi prowadzenie urozmaiconej akcji odczyto
ej. 
W zakresie wzajemnej wymiany czasopism historycznych współpracowano z: 
Towarzystwem Naukowym w Toruniu, Gdańskim Towarzystwem Naukowym i ze 
f::tacją Naukową PTH w Olsztynie. 



-
>>>
KRONIKA 


267 


Oddział PTH w Grudziądzu współpracował równieź z Frontem Jedno
ci Naro- 
du (W zakresie przygotowania programu obchodów 900-lecia istnienia Grudziądza), 
z ramienia którego działa m. :in. Komisja Wydawnictw, której przewodniczącym jest 
wiceprezes Oddziału Aóam Wolnikowski. Szczególnie żywa jest współpraca Od- 
działu z Prezydium MRN, Wydziałem Kultury, z Kołem Polskiego Towarzystwa 
Geograficznego i Oddziałem Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich. 
Adam Wolnikowski 


POLSKIE TOWARZYSTWO GEOGRAFICZNE W GRUDZIĄDZU 
W L. 1962-1963 


Niniejsze sprawozdanie obejmuje okres pracy Koła PTG w Grudziądzu za czaS 
od l VII 1962, do 30 VI 1963 r. Pracę w Zarządzie nadal pełnili: mgr Stefan Kop- 
czyński - przewodniczący, mgr Robert Burczyk - sekretarz, mgr Wanda Dobrzyń- 
ska - skarbnik. Stan członków utrzymywał się w liczbie 24 i dopiero pod koniec 
okresu zwiększył się w związku z metodyczną problematyką referatów dla nauczy- 
cieli geografii. Zebrania naukowe członków odbywały się przeważnie raz na mie- 
siąc. Koło korzystało z prelegentów z ośrodków naukowych: Warszawy, Poznania 
i Torunia oraz swych aktywistów Koła. Tematyka prelekcji była urozmaicona, co 
przyczyniło się do wzbudzenia większego zainteresowania wśród słuchaczy. Istot- 
ne momenty egzotyki geograficznej zostały zbliźone do odbiorców .przez żywe słowo, 
wyświetlanie fotografii, filmów oraz map prelegentów, którzy osobiście zwiedzali 
dane kraje, np. Norwegię, Kubę, Węgry. Zywo też interesowano się na zebraniach 
zagadnieniami reformy szkolnej, zmianami programów nauczania geografii i przy- 
datnością nowych podręczników geografid. W związku z tym Koło zaprosiło wybit- 
nego metodyka geograf
i, przewodniczącego Komisji Programowej Geografii przy 
Departamencie Ministerstwa Oświaty w Warszawie, doc. dr Marię Czekańską z Po- 
znania, która w dndu 19 XII 1962 r. szczegółowo zanalizowała nowe koncepcje pro- 
gramowe. 
W okresie sprawozdawczym wygłoszono 12 referatów naukowych według niżej 
podanego wykazu: 
l) dr Eugenia Kwiatkowska (Toruń) - Przemiany osadnictwa Ziemi Dobrzyń- 
skiej pod wplywem reform agrarnych XIX/XX w. (12 IX 1962 r.). 
2) mgr Robert Burczyk (Grudziądz) - Geografia stosowana, jako r.aukowe za- 
gadnienie w nauce geografii (1 X 1962 r.). 
3) mgr Stefan Kopczyński (Grudziądz) - Hydrografia Basenu Grudziqdzkiego 
(30 X 1962 r.). 
4) dr Władysław Niewiarowski (Toruń) - Niektóre problemy geograficzne Wy- 
soczyzny Chelmińskiej (3 XII 1962 r.). 
5) doc. dr Maria Czekańska (Poznań) - Morze w wychowaniu młodzieży po(- 
skiej; Nowe treści programów nauczania geografii (19 XII 1962, r.). 
6) mgr Stefan Kopczyński (Grudziądz) - Badania przeprowad.
one przez Kolo 
PTG na terenie Basenu Grudziqdzkiego (13 I 1963 r.). 
7) dr Jerzy Tomaszewski (Toruń) - Kras Kubański (28 II 1963 r.). 
8) dr Jan Szupryczyński (Toruń) - Wrażenia z pobytu w Norwegii (14 III 
1962 r.). 
9) mgr Tadeusz Celmer (Toruń) - Stosunki hydrograficzne województwa byd- 
goskiego ze szczeqólnym uwzględnieniem warunków rolnych (11 IV 1963 r.).
>>>
268 


KRONIKA 


10) dr Ryszard Kukier (Toruń) - Z przeszlości etnograficznej ziemi chelmiiLskiej 
(16 V 1963 r.). 
11) dr Eugenia Kwiatkowska (Toruń) - Wrażenia z pobytu na Węgrzech (23 
V 1963 r.). 
12) mgr Stefan Gołąbek (Warszawa) - Stosunki spoleczno-gospodarcze i poli- 
tyczne w Afryce (7 VI 1963 r.). 
Rozpoczęte w 1961 r. przez członków naszego Koła terenowe prace naukowo- 
badawcze nad mapą hydrograficzną Basenu Grudziądzkiego zostały juź w okresie 
sprawozdawczym zakończone. Obecnie czekają one na opracowanie opisowe i tech- 
niczne. 
W dniach od 4 do 8 IX 1962 r. odbył się VII Ogólnopolski Zjazd PTG w Gdańsku, 
w którym uczestniczył sekretarz Koła mgr Robert Burczyk. Ciekawa tematyka, 
dotycząca wykorzystania gospodarczego i wychowawczego morza, została przekaza- 
na członkom Koła na zebraniu w dniu l X 1962 r. 
Współpraca z innymi Towarzystwami Naukowymi w mieście układa się po- 
myślnie. Szczególnie źyczliwy stosunek wyraźa PTH, umożliwiając nam publikacje 
członków naszego Koła na łamach ..Rocz..'1ika Grudziądzkiego". 
Przyjemnym wydarzeniem w dziejach naszego Ko'ła była uroczystość lO-lecia 
jego działalności, zorganizowana w dniu 13 I 1963 r. w pracowni geograficzne.i 
Liceum Pedagogicznego w Grudziądzu. Program tej jubileuszowej uroczystości 
przedstawiał się następująco: 
l. Powitanie gości. 
2. Sprawozdanie z lO-letniej działalności Koła. 
3. Przemówienia f wypowiedzi gości. 
4. Referat: Badania przeprowadzone przez członków Koła PTG na terenie Ba- 
senu Grudziądzkiego. 
5. Spotkanie towarzyskie. 
Na uroczyste zebranie poza członkami Koła przybyli: przewodniczący Zarządu 
Głównego PTG w Warszawie prof. dr Jerzy Kondracki, a z Oddziału PTG w To- 
runiu: przewodniczący prof. dr Rajmund Galon, doc. dr Ludmiła Roszkówna, 
dr Eugenia Kwiatkowska, dr Władysław Mrózek, mgr Krystyna Kalinowska, 
mgr Anna Tomczak i mgr Tadeusz Celmer. Władze miejscowe reprezentował 
przewodniczący Prezydium MRN mgr Bolesław Krzemień, organizacje: wiceprezes 
Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego Adam WOlnikowski, przewodni- 
czący Koła Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Bernard Laskowski i prezes 
Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego Józef Błachnio oraz 
dyrektorzy i kierownicy szkół grudziądzkich. Na przewodniczącego jubileuszowego 
zebrania poproszono prezesa Oddziału PTG w Toruniu, prof. dr Rajmunda Galona. 
Zaproszonych gości i członków powitał mgr Stefan Kopczyński, załoźycicl 
i przewodniczący koła PTG od chwili jego powstania. W krótkim przemówieniu 
podkreślił, źe zgodnie ze statutem Koło krzewiło wiedzę geograficzną wśród swoich 
członków, miejscowego społeczeństwa i młodzieźy szkolnej. Szczegółowe sprawo- 
zdanie z lO-letniej działalności Koła PTG w Grudziądzu złoźył sekretarz mgr 
Robert Burczyk. 
Z chwilą swego powstania Koło zaczęło zrzeszać nauczycieli geografii i pokrew- 
nych przedmiotów oraz wszystkich sympatyków geografii. W celu jak największego 
rozbudzenia zainteresowań geografią wśród swych członków, juź wkrótce po za- 
łoźeniu udało się zarządowi Koła zorganizować biblioteczkę geograficzną, której 
księgozbiór wynosi dziś 100 pozycji. Mocno też rozwinięto propagandę czytelnictwa 
takich czasopism, jak "Przegląd Geograficzny", ..Czasopismo Geograficzne", "Poznaj
>>>
KRONIKA 


269 


Świat" i "Poznaj swój kraj". Informowano członków o aktualnych wydawnictwach 
geograficznych, urządzano odczyty na terenie miasta i okolicznych wsi, organizo- 
wano wycieczki geograficzne na teren regionu własnego i sąsiednich, brano udział 
w zjazdach regionalnych i ogólnokrajowych. Koło utrzymywało ścisły kontakt 
z władzami szkolnymi, towarzystwami naukowymi i organizacjami o charakterze 
krajoznawczo-turystycznym. Stan członków w okresie dziesięciolecia wahał się od 
25 do 30. Zebrania plenarne odbywały się zazwyczaj raz na miesiąc, wyłączając 
letnie miesiące ferii szkolnych (lipiec, sierpień). 
Działalność swoją rozwijało Koło, stosując następujące formy pracy: 
'1. Organizowanie odczytów zarówno z geografii ogólnej, jak i regionalnej. 
W sumie w okresie lO-lecia wygłoszonych zostało 101 odczytów. 31 odczytów wy- 
głosili prelegenci z ośrodków naukowych, i to: z Warszawy l, z Krakowa .1, z Byd- 
goszczy l, z Poznania 2, z Gdańska 3, z Torunia 24. Aktywiści naszego Koła wygło- 
sili 63 prelekcje, z tego: w Grudziądzu 34, w powiecie grudziądzkim 26, poza po- 
wiatem 3. Dwie prelekcje wygłoszone zostały przez grudziądzkich prelegentów nie 
będących członkami Koła. 
2. Wycieczki organizowane przez Koło: 
a) pieszo - po Basenie Grud7liądzkim (ujście Osy, Góry Łosiowe, Kępy: For" 
teczna, Strzemięcińska i Górnej Grupy), 
b) statkiem - Wisłą na szlaku: Grudziądz-Nowe-Gniew-Malbork, 
c) autokarem - Szwajcaria Kaszubska i Pojezierze Iławskie, 
d) koleją - Kotlina Bydgosko-Toruńska i dolina Brdy z Koronowem. 
3. Przeprowadzono 2 konferencje terenowe o charakterze politechnicznym. Jedna 
z tych konferencji przeznaczona została na ćwiczenia w opracowaniu i klasyfiko- 
waniu gatunków, rodzajów i typów gleb, a druga na pomiary i obserwacje zjawisk 
hydrograficznych okolic Grudziądza. 
4. Udział członków Koła w wycieczkach zorganizowanych przez Oddział w To- 
runiu na Nizinę Wielkopolsko-Kujawską i ziemię lubuską, szlakicm doliny dolnej 
Wisły na Pomorze Zachodnie, na Pojezierze Suwalskie, do Tatr i Beskidów Zacho- 
dnó.ch, na Jurę Krakowsko-Częstochowską, do Sudetów, Pienin i Bieszczadów. 
5. Udział członków Koła w wycieczkach zagranicznych zorganizowanych przez 
Zarząd Główny PTG w Warszawie: do ZSRR w 1959 r. (1 osoba), do Bułgarii 
w 1960 r. (l osoba) i do NRD w 1963 r. (2 osoby). 
6. Wraz z działalnością odczytową i akcją wycieczkową Koło rozwijało pracę 
naukową w zakresie badań hydrografii Basenu Grudziądzkiego. 
Wypowiedzi gości były szczere i serdeczne. Obecni na uroczystości przedsta- 
wiciele nauki z uznaniem wskazywaLi na osiągnięcia naukowe Koła grudziądz- 
kiego i jego pożyteczną działalność dla regionu. Prof. dr Jerzy Kondracki, przewo- 
dniczący Zarządu Głównego PTG w Warszawie, w przemówieniu swoim zaliczył 
Koło do najlepiej pracujących w kraju. Podkreślił przy tym, że Zarządowi Głów- 
nemu szczególnie zależy na tym, aby zaktywizować ośrodki pozauniwersyteckie. 
Prof. dr Rajmund Galon, przewodniczący Oddziału PTG w Toruniu, wysoko ocenił 
pracę Koła PTG w Grudziądzu, tym więcej źe wykonują ją czynni nauczyciele 
praktycy, którzy umieją połączyć pracę zawodową z naukową. Wskazał na osią- 
gnięcia naukowe Koła i jego pożyteczną działalność dla tutejszego regionu. W do- 
wód uznania przekazał Kołu opracowaną przez Zakład Geografii UMK mapę 
morfogenetyczną dolnego Powiśla. Również przewodniczący Prezydium MRN 
w Grudziądzu mgr Bolesław Krzemień jak najserdeczniej ustosunkował się do po- 
czynań Koła PTG, zapewniając mu jak największe poparcie i pomoc ze strony 
władz. Chętnie skorzystają z cennych materiałów i opracowań naukowych Koła
>>>
270 


KRONIKA 


resorty planowania i gospodarki MRN i PRN. Adam Wolnikowski, wiceprezes 
Oddziału Grudziądzkiego PTH, wskazywał na waźną działalność naukową Koła PTG 
w Grudziądzu w pracach nad poznawaniem fizjografii regionu, podkreślając współ- 
pracę obu organizacji na łamach "Rocznika Grudziądzkiego". Józef Błachnio, prze- 
wodniczący Oddziału PTTK, zaznaczył, że rruiędzy Oddziałem PTTK a Kołem PTG 
istnieje współpraca i wzajemna pomoc w organizowaniu odczytów, wycieczek 
i wydawnictw popularnonaukowych Przewodnik po Grudziądzu). Poza wymienio- 
nymi zabierali głos ,i inni uczestnicy zebrania: pracownicy naukowi UMK, kierow- 
nicy i dyrektorzy szkół, podkreślając poważne wyniki pracy Koła PTG. 
Na rĘce przewodniczącego zebrania prof. dra R. Galona delegacje szkolnych 
Kół Krajoznawczo-Turystycznych Grudziądza złoźyły wiązanki kwiatów i prze- 
kazały źyczenia dalszych sukcesów. Napłynęły też liczne telegramy z życzeniami 
dalszej owocnej pracy: od prof. dra Stanisława Berezowskiego. redaktora "Poznaj 
Świat" z Warszawy, kierownika Zakładu Metodyki Geografii Uniwersytetu 
A. Mickiewicza z Poznania doc. dr Marin Czekańskiej, Sekretarza Zarządu Głów- 
nego PTG z Warszawy mgr Janiny Saloni, sekretarza Oddziału PTG w Gdańsku 
dra Jerzego Szukaiskiego i innych. Przewodniczący Koła mgr Stefan Kopczyński 
wygłosił następnie referat na temat badań przeprowadzonych przez członków Koła 
na terenie Basenu Grudziądzkiego. 
Przedstawiając naukowy dorobek Koła, prelegent dokonał próby regionalizacji 
hydrograficznej Basenu Grudziądzkiego i na tle wydzielonych regionów zaryso- 
wującą się problematykę naukową i gospodarczą. Podał teź szereg wskazówek co 
do właściwego uregulowania stosunków wodnych dla celów gospodarczych. 
Po wygłoszonym referacie wywiązała się oźywiona dyskusja. Prof. dr Rajmund 
Galon z zadowoleniem stwierdził, źe członkowie Towarzystwa pracują bardzo 
ofiarnie, i źe wyniki tej grupki ludzi przynoszą duźe korzyści. Inl1!i liczni mówcy 
podkreślali, źe dokonane już opracowania stanowią ciekawy i, co najwaźniejsze, 
poźyteczny materiał naukowy. Z opracowań tych bowiem korzyści odnieść moźe 
Miejska i Powiatowa Rada Narodowa, gdyź w materiałach zawartych jest duźo 
wskazań natury gospodarczej, jak np. co do odwodnienia obszarów podmokłych, 
co do moźliwości wykorzystania wody w niektórych wsiach powiatu świeckiego 
i grudziądzkiego, zarybienia stawów i jezior itp. 
Po części oficjalnej odbyło się spotkanie towarzyskie, które upłynęło w miłej 
i serdecznej atmosferze.. 


Robert BUTCZyk 


PAŃSTWOWE MUZEUM W GRUDZIĄDZU 
W L. 1962-1963 


W okresie sprawozdawczym od l lipca 1962 r. do 30 czerwca 1963 r. Państwowe 
Muzeum w Grudziądzu starało się w dalszym ciągu rozwijać swoją działalność: 
ekspozycyjną, naukowo-oświatową, wydawniczą. Głównym jej celem było także 
zwiększenie ilości posiadanych zbiorów, uzupełnienie wyposażenia technicznego, 
systematyczne i planowe rozszerzanie bazy społecznego oddziaływania Muzeum. 
W tym zakresie może się ono wylegitymować powaźnymi osiągnięciami. Zanotować 
jednak musimy pewnego rodzaju zakłócenia w normalnym toku pracy naszej in- 
stytucji, które wynikły wskutek trudności w uzyskaniu materiałów opałowych. 
Spowodowało to zamknięcde Muzeum na czas od 11 stycznia do 30 marca il963 r., 
co z kolei pociągnęło za sobą nie tylko zmniejszenie frekwencji zWiedzających, ale 
również wpłynęło ujemnie na całokształt realizacji zadań Muzeum w roku 1963.
>>>
KRONIKA 


271 


I 


Ilość pięciu wystaw stałych ("Pradzieje ziemi chełmińskiej", Historia Grudzią- 
dza w zarysie", "Kultura materialna okolic Grudziądza", "Malarstwo polskie prze- 
łomu XIX i XX wieku", "Galeria Współczesnego Malarstwa Pomorskiego") nie 
uległa w zasadzie żadnej zmianie. Swego rodzaju wyjątek stanowiła tutaj wystawa 
"Galerii Współczesnego Malarstwa Pomorskiego", którą z powodu jej licznych 
wojaży można by w pewnym sensie traktować jako wystawę objazdową. Ze 
zbiorów Galerii po wystawie w bydgoskim Muzeum im. L. Wyczółkowskiego 
zmontowanc bowiem zestaw 99 prac 39 współczesnych malarzy pomorskich, który 
pod nazwą "Polnische Male-rei der Gegenwart aus der WOjewodschaft Bydgoszcz" 
eksponowano (Id 8 lipca do 20 sierpnia 1962 r. w Muzeum Kulturalno-Historyc7.- 
n
'm w Stralsundzie (NRD). Grudziądzka wystawa - zorganizowana pod auspicja- 
mi najwyższych władz NRD i Polski - stanowiła integralną część dorocznych, 
międzynarodowych obchodów "Tygodnia Bałtyku", w którym obok Polski i NRD 
uczestniczyły także inne kraje nadbałtyckie: Związek Radziecki, Finlandia, 
Szwecja, Norwegia i Dania. Ekspozycję tę poprzedziła ponad dwuletnia współpraca 
Państwowego Muzeum w Grudziądzu i Muzeum Kulturalno-Historycznego 
w Stralsundzie, przejawiająca się w wymianie wydawnictw, doświadczeń, wzajem- 
nych wizytach pracowników naukowych obu muzeów oraz przedstawicieli środo- 
wisk twórczych i delegacji kulturalnych. Galeria spotkała się w Niemieckiej Repu- 
blice Demokratycznej z gorącym przyjęciem prasy i zwiedzających; frekwencja 
na naszej wystawie wyniosła 19 850 osób. 
Po powrocie wystawy do kraju przywrócono Galerii jej pierwotny kształt i 1'01- 
miary z 7 maja 1961 r., mimo źe od tego ezasu dzięki nowym zakupom wzbogaciła 
się ona o nowe, cenne nabytki. Było to jednak konieczne, gdyż trudności finansowe 
i brak papieru nie pozwoliły na wydrukowanie nowego katalogu dla wystaw Ga- 
lerii w Krakowie i Nowej Hucie. W krakowskim "Pałacu Sztuki" czynna ona była 
od 2 do 27 września 1962 r.; w tym czasie grudziądzką ekspozycję obejrzało 5400 
zwiedzających. Stamtąd przeniesiono większość obrazów Galerii na wystawę do 
Salonu Towarzystwa Przyjaciół Sztuk P,ięknych w Nowej Hucie, gdzie w okresie 
od 4 do 31 października 1962 r. zwiedziło ją 1200 osób. 
Mieszkańcy Pomorza i Grudziądza mieli możność ponownego zobaczenia Galerii 
w jej stałym miejscu ekspozycji dopiero od 10 kwietnia do 19 maja 1963 r. Sko- 
rzystało z tego 854 zwiedzających. 
Ten krótki okres pobytu w Grudziądzu "Galerii Współczesnego Malarstwa Po- 
morskiego" wykorzystano przede wszystkim do przygotowania nowego zestawu na 
wystawę w Luneville. Tę kolejną ekspozycję - "Galerie de la Peinture Pom"ra- 
nienne Contemporaine" otwarto w dniu 23 czerwca 1963 r. w Muzeum na Zamku 
w Luneville w ramach obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego we Francji. W tej 
uroczystości uczestniczyło ponad 300 osób, w tym przedstawiciele francuskiego życia 
politycznego, świata artystycznego, naukowego i kulturalnego z Nancy i Paryża, 
członkowie Narodowego i Lotaryńskiego Komitetu "Fran
e-Pologne", a także licz- 
nie reprezentowana była okoliczna Polonia. Obecny był również przedstawiciel 
bydgoskiego Prezydium WRN"- Edmund Meller, zastępca kierownika Wydziału 
Kultury. Otwarcie grudziądzkiej Galerii zostało w tym samym dniu poprzedzone 
i niejako uświetnione dwiema imprezami: uroczystością na cmentarzu w Dieuze 
przed wielkim pomnikiem ku czci grenadierów I Dywizji Armii Polskiej utworzonej 
we Francji i koncertem zespołu muzyki dawnej "Filharmonii Pomorskiej" z Byd- 
goszczy, urządzonym w kaplicy książąt lotaryńskich na zamku w Luneville. Skut-
>>>
272 


KRONIKA 


KIem tego uroczystość udostępnienia zwiedzającym ekspozycji Galerii miała pod- 
niosły charakter i bogatą oprawę. Złoźyły się na nią przemówienia: prof. Pierre 
Etienne (prezydenta "Klubu Jedenastu" i Przyjaciół Sztuki" w Luneville), prof. 
Jean Hugonnot (sekretarza generalnego Narodowego Komitetu "Fran
e-Pologne" 
w Paryżu), dra Stanisława Bańbuły (konsula generalnego PRL w Paryżu) i mgra 
Zbigniewa Czerskiego (dyrektora grudziądzkiego Muzeum i komisarza wystawy). 
Otrzymane z Francji informacje dowodzą, że wystawa (licząca 99 obrazów 37 ma- 
larzy pomorskich) cieszyła się dużym zainteresowaniem i ściągnęła 5000 zwiedza'. 
jących zamek w Luneville. Swiadczą o tym równieź liczne publikacje zamieszczone 
w całej prasie wschodniej Francji. 
W omawianym okresie grudziądz
ie Muzeum wyekspediowało na roczne tournee 
artystyczne po Francji takźe inną swoją wystawę - "Toruńska Grafika Artystycz- 
na". Godną inauguracją objazdu wystawy (obejmującej 9[ prac 11 autorów) było jej 
niezwykle uroczyste otwarcie w dniu 17 czerwCa 1962 r. w Muzeum na Zamku 
w Luneville. Zgromadziła ona przez cały czas jej trwania, tj. do miesiąca paździer- 
nika 1962 r., tysiące zwiedzających; wystarczy nadmienić, źe w dniu otwarcia zwie- 
dziło ją około 2000 osób. Zamek w Luneville, trzeba dodać, jest atrakcyjnym obiek- 
tem turystycznym, dzięki czemu wystawę toruńskiej grafiki, poza publicznością 
francuską, zwiedziło takźe wiele gości zagranicznych, m. in. z Szwajcarii, Belgii, 
Włoch, NRF, Anglii i USA. 
Również w ramach obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego ekspozycję tę 
demonstrowano, począwszy od grudnia 1962 r., kolejno w dwóch innych miastach 
Francji: Mont1u
on (dep. Allier) i Dijon (dep. Cote d'Or). W Montlu
on zaprezento- 
wano ją w foyer tamtejszego teatru miejskiego, gdzie tylko podczas uroczystości 
otwarcia obejrzało ją ponad 500 osób, w tym przedstawiciele miejscowych władz. 
Natomiast w Dijon wystawę zademonstrowano zWiedzającym w pięknej, zabytko- 
wej sali ratusza, znanej w nomenklaturze wystaw artystycznych jako "Salon Apol- 
lon". W dniu milenialnych uroczystości zwiedziło ją około 700 osób. 
Następnym etapem wędrówki wystawy było w miesiącu kwietniu 1963 r. mia-- 
sto Uzes (dep. Gard.). Patronat nad nią sprawowało miejscowe koło "Fran
e-Po- 
logne". Na miejsce ekspozycji przeznaczono reprezentacyjne pomieszczenia 
"Salle des Fetes". Uroczystość otwarcia zgromadziła wiele osobistości. Wystawę 
obejrzało 600 osób. 
W okresie od 4 do 12 maja 1963 r. wystawę z kolei eksponowano w siedzibie 
"Tourisme at Travail" w Montepellier (dep. Herault), zwiedziło ją około 500 osób. 
Na zakończenie objazdu spotkało wystawę zaszczytne wyróźnienie w postaci 
zaproszenia jej do udziału i reprezentowania barw Polski na "Europejskiej Wysta- 
wie Sztuki Współczesnej", uruchomionej 18 czerwca 1963 r. w Lyonie. Również 
tutaj toruńscy graficy odnieśli sukces, gdyź według oceny francuskich organizato- 
rów europejskiej wystawy frekwencja na wystawie grudziądzkiego Muzeum wy- 
niosła co najmniej 5200 osób. Jednym słowem: powyźsze tournee jeszcze raz po- 
twierdziło wysoki poziom i dużą rangę artystyczną toruńskiej grafiki. 


II 


Długi okres przygotowań poprzedził otwarcie wielkiej wystawy: "Człowiek 
i krajobraz niemieckiego wybrzeźa bałtyckiego w malarstwie i grafice od XVIII 
wieku do naszych dni". Nadesłało ją - jako wystawę rewanźową (za GWMP) _ 
Muzeum Kulturalno-Historyczne w Stralsundzie. Uroczystość otwarcia odbyła się 
w dniu 21 lipca 1962 r., w przeddzień Swięta Odrodzenia Polski. Przybyli na nią
>>>
KRONIKA 


273 


licznie reprezentowani mieszkańcy Grudziądza, przedstawiciele władz partyjnych 
i administracyjnych ze szczebla wojewódzkiego i miejskiego, pięcioosobowa dele- 
gacja kulturalna z okręgu Rostock i miasta Stralsund, Sekretarz Ambasady NRD 
w Polsce - Guenther Tonnies, reprezentacje polskich środowisk twórczych. 
Stralsundzka kolekcja w Grudziądzu prezentowała 119 prac malarskich i graficz- 
nych związanych z krajobrazem i ludźmi NRD-owskiego wybrzeża, ze szczególnym 
uwzględnieniem pejzaźu llugii. Wśród twórCóW znajdujemy wiele interesujących 
nazwisk, a m. in. Jakuba Filipa Heckerta, Caspara Davida Friedricha, Karola Gu- 
stawa Carusa, Preller6w - Starszego i Młodszego, a ze współczesnych: Herberta 
Wegehaupta, Otto Niemeyera-Holsteina, Toma Beyera. Prace wielu z nich znajdują 
się w zbiorach Galerii Drezdeńskiiej, Galerii Narodowej w Berlinie, w muzeach 
Francji, Szwecji, Danii oraz w innych krajach. Wystawa, pomimo urządzenia jej 
w okresie urlopowym (21 VII do 20 VIII ,1962 r.), spotkała się z zainteresowaniem 
zwiedzających, których 1iczba wyniosła w tym czasie 2464 osoby. 
Ekspozycja grafiki, rysunków i ilustracji francuskiego artysty Rolanda Grun- 
berga stanowiła w Grudziądzu inaugurację roku oświatowego 1962/1963. Otwarcie 
jej odbyło się w dniu 22 września z osobistym udziałem artysty, który przybył 
do Grudziądza jako honorowy gość grudziądzkiego Muzeum. Grunberg przebywał 
w ostatnich latach w naszym kraju dzięki otrzymanemu stypendium Ministerstwa 
Kultury i Sztuki. Na całość jego wystawy w Grudziądzu złożyło się 156 prac, w któ- 
rych ten "realista wyobraźni" ściśle wiąże w swej fantasmagorycznej twórczości 
elementy źywych istot z fragmentami drewna i kamieni, oddając przy tym jak 
najwierniej wygląd materiałów. Wystawę obejrzało do 23 paźd:zJiernika 1962 r. 
1598 zwiedzających. 
Grudziądzkie Muzeum włączyło się również do obchodów 20-lecia Polskiej 
Partii Robotniczej, m. in. przez zorganizowanie, przy współudziale Muzeum Historii 
Polskiego Ruchu Rewolucyjnego w Warszawie, wystawy "Polski Plakat Polityczny 
z lat 1944-1946". Ekspozycja składała się z 38 plakatów, których autorami byli: 
Jan Kulikowski, Edyta Nacht, Mieczysław Tomkiiewicz, Włodzimierz Zakrzewski, 
Jerzy Zaruba, Tadeusz Trepkowski, Aleksander Winnicki, Mieczysław BermaIl, 
Wiktor Górka, Wojciech Zamecznik i Mieczysław Kościelniak. Większość z poka- 
zanych prac to dzdsiaj już rzadko spotykane unikaty i stąd też wystawa stanowiła 
cenne świadectwo naszej najnowszej historii. Odwiedziło ją w bardzo krótkim 
czasie od 5 października do 14 listopada 1962 r. aż 4995 osób. 
Do wystaw, które spotkały się z dużym uznaniem publiczności grudziądzkiej, 
trzeba też zaliczyć ekspozycję "Gobelinów wawelskich", pochodzących z Państwo- 
wych Zbiorów S
tuki na Wawelu. Był to pierwszy krok na drodze do wzajemnego 
porozumienia i współpracy pomiędzy Wawelem a grudziądzkim Muzeum. Wystawa 
obejmowała 20 autentycznych tkanin dekoracyjnych z XVI, XVII i XVIII w. oraz 
wiele fotogramów pozostałych gobelinów wawelskich, ze szczególnym uwzględnie- 
niem serii Zygmunta Augusta. Doskonałym wreszcie uzupełnieniem całości, a zwła- 
szcza strony dydaktycznej, były również rysunki przedstawiające warsztat gobeli- 
niarski z XVIII w. i tkaczy zatrudnionych przy pracy. Wystawa w okresie od 
25 października do 17 grudnia 1962 r. zgromadziła 6941 zwiedzających. 
Zapoznanie bywalców grudziądzkiego Muzeum ze współczesną sztuką krajów 
skandynawskich umoźliwiła w pewnym sensie wystawa "Grafiki Marcela Rasmus- 
sena", otwarta w dniu 17 listopada i czynna do 9 grudnia 1962 r. Rasmussen należy 
do najbardziej źywotnych artystów duńskich - wystawiał swe prace m. in. 
w Szwecji, Norwegii, Stanach Zjednoczonych, Polsce, NRF, Szwajcarii i Indii. Na 
grudziądzkiej wystawie zaprezentowano 24 drzeworyty Rasmussena; ukazują one 


18 - Rocznik Grudziądzki
>>>
274 


KHONIKA 


jego twórczość na przestrzeni lat 11955-1962, charakteryzującą się zdecydowaną 
odmiennością i specyfiką indywidualnego wyrazu plastycznego. Dorobek tego 
artysty trzeba zaliczyć do zjawisk artystycznych związanych z realizmem i prze- 
strzennością geometrii. Prace duńskiego grafika obejrzały 2333 osoby. 
Ujemne skutki zamknięcia Muzeum (111 I - 30 III 1963 r.) - ze względu na brak 
materiałów opałowych - odczuły szczególnie dwie w;)'stawy. Pierwsza z nich to 
wystawa "Malarstwo Józefa Kotlarczyka", która czynna była w dwóch okresach, tj. 
od 14 grudnia 1962 r. do 10 stycznia 1963 r. i od l do 8 kwietnia 1963 r. Prace tego 
artysty wchodzą w skład Galerii Współczesnego Malarstwa Pomorskiego. Uczestni- 
czył on także w wojażach wystawy grudziądzkiego Muzeum pod nazwą "Toruńska 
Grafika Artystyczna". Poza tym brał udział w licznych wystawach sztuki polskiej 
w kraju i za granicą. Wystawa ta, ukazująca dorobek artysty na przestrzeni ostatnich 
dwóch lat (1961-1962), była pierwszą w Grudziądzu indywidualną ekspozycją ma- 
larstwa Józefa Kotlarczyka. Obejrzało ją 1227 osób. 
Drugą podobnie "nieudaną", choć z drugiej strony nie pozbawioną duźych walo- 
rów oświatowych, była wystawa "Pierwszy człowiek w kosmosie". Czynna była ona, 
z tych zresztą samych powodów, zaledwie osiem dni, tj. od 3 do 10 stycznia J963 r. 
Wystawa ukazywała lot pierwszego człowieka w kosmos oraz pobyt Gagarina 
w Polsce. Pokaz ten obejmował takźe wiele modeli pojazdów międzyplanetarnych, 
aparatów i urządzeń, kombinezon kosmonauty oraz kilkadziesiąt fotogramów, które 
dopełniały obrazu całości. Ten sam cel spełniało kino, urządzone w jednej z sal 
wystawowych, a wyświetlające filmy oświatowe - na zasadzie "non stop" - o wy- 
siłkach opanowywania kosmosu przez człowieka dla dobra całej ludzkości. Oczeki- 
wano, że ekspozycja ta spotka się z niebywałym zainteresowaniem grudziądzkiej 
młodzieży. Tymczasem - z wiadomych względów - mogło ją zobaczyć jedynie 
643 zwiedzających. 
Po niespodziewanej przerwie w działalności Muzeum dopiero w dniu 31 maja 
1963 r. otwarto pierwszą nową wystawę czasową: "Fotografjika Jerzego Dygasiewi- 
cza". Zgromadzono na niej 50 fotogramów t'2g0 współczesnego artysty fotografika 
z Gdyni. Współorganizatorem ekspozycji było Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo 
Kulturalne. Do końca trwania wystawy (6 VII 1963 r.) przewinęło się przez Muzeum 
6048 zwiedzających. 
Ostatnią pozycję w rejestrze wystaw czasowych urządzonych w salach Muzeum 
w okresie sprawozdawczym zajmuje "Wojewódzka wystawa twórczości młodzieźy 
i dzieci". Zorganizowano ją przy współudziale Kuratorium Bydgoskiego Okręgu 
Szkolnego w Toruniu i Domu Kultury Dzieci i Młodzieźy w Grudziądzu. Ta wielka 
wystawa, licząca kilkaset eksponatów, obejmowała twórczość techniczną, malar- 
ską, fotograficzną i rękodzielniczą młod2Jieźy i dzieci szkół oraz zakładów opie- 
kuńczo-wychowawczych województwa bYdgoskiego. Zainteresowanie tą ekspozycją 
w czasie od 1l do 29 czerwca 1963 r. wyraźa się liczbą 4727 zwiedzających. 


III 


Miarą oceny rozszerzania się bazy społecznego oddziaływania Muzeum, w ra- 
mach realizacjd hasła "muzea uniwersytetami kultury", moźe być także działalność 
na odcinku organizowania wystaw ruchomych, urządzanych poza obrębem własnych 
sal, tj. głównie w instytucjach i placówkach kulturalno-oświatowych miasta i po- 
wiatu grudziądzkiego. Akcja ta, zapoczątkowana w czerwcu 1961 r., stale się roz- 
wija i prowadzona jest dość systematycznie, mimo że na jej wyniki składają się 
w zasadzie znikome środki finansowo-osobowe. Prowadzi ją głównie dział sztuki
>>>
KRONIKA 


275 


oraz działy historii i etnografii. Mankamentem jest dotąd niewątpliwie brak 
uczestnictwa w niej działu archeologicznego, który jest również predestynowany 
do włączenia się do tej społecznie poźytecznej pracy. 
W okresie sprawozdawczym wystawy ruchome Państwowego Muzeum w Gru- 
dziądzu dotarły do 9 instytucjli i placówek. W tej liczbie znaJazły się cztery nowe 
"ośrodki ekspozycyjne" (I Oddział Miejski Narodowego Banku Polskiego w Gru- 
dziądzu, Przystań Sportowego Klubu "Olimpia", Klub Międzynarodowej Prasy 
i Książki w Bydgoszczy, Kawiarnia pod "Modrym Fartuchem" w Toruniu). Naj- 
większą ilość spośród 18 wystaw-pokazów zorganizowano w Grudziądzu: w Klubie 
Szpitala przy ulicy Świerczewskiego (pięć wystaw), w I Oddziale Miejskim Na- 
rodowego Banku Polskiego trzy wystawy), w kawiarni "Stylowa" (trzy wystawy), 
w Klubie ZMS "Arabeska" (dwie wystawy, a w pozostałych "miejscach" urządzono 
tylko po jednej wystawie. Wystawy te poświęcone były trzynastu tematom, z tego 
dwom ("Fotogramy skarbów wawelskich", "Huculskie zdobnictwo ludowe w drew- 
nie") przedłużono ich czas trwania z poprzedniego okresu, trzy ("Swiat starożytny", 
"Współczesna grafika i rysunek artystów pomorskich", "Malarstwo współczesne") 
eksploatowano w dalszym ciągu, a pozostałe osiem to nowo przygotowane w
rsta- 
wy ruchome ("Grafika Leona Wyczółkowskiego", "Medale polskie", "Współczesne 
malarstwo ze zb
orów GWMP", "Malarstwo rosyjskie XIX wieku w reprodukcji - 
część 1", "Reprodukcje malarstwa rosyjskiego i radzieckiego - część n", "Prace 
Barbary Pyszory", "Wystawa plakatów o Galerii Współczesnego Malarstwa Pomor- 
skiego", i "Zabytkowa porcelana europejska"). Podwojeniu uległa także działalność 
propagandowo-ekspozycyjna Muzeum, bowiem na miejsce dwóch zorganizowano aż 
cztery wystawy-pokazy w witrynach sklepowych. 
Obchody 45 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej stwo- 
rzyły asumpt do kont
-nuowania doświadczeń Muzeum w pracy masowo-propa- 
gandowej. Z tej okazji bowiem urządzono w dniach od 5 do 28 listopada 1962 r. 
wielką wystawę "Malarstwa rosyjskiego i radzieckiego". Wystawa ta liczyła 173 
duże, oprawione w pass-partout kolorowe reprodukcje obrazów olejnych, powsta- 
łych w carskiej Rosji i Związku Radzieckim, tj. w okresie od XVII w. do 1961 r. 
Ten dużych rozmiarów pokaz eksponowano w witrynach grudziądzkich sklepów 
położonych przy głównych ulicach miasta. Na wystc.wie zgromadzono najprzedniej- 
sze dzieła malarstwa rosyjskiego i radzieckiego w reprodukcji, a m. in. obraz;)' tej 
miary twórców co: A. Iwanow, P. Fiedotow, K. Briułłow, I. Nikitin, F. Rokoto\\, 
D. Lewickij, I. Riepin, W. Surikow, W. Sierow, I. Brodzkij, A. Ryłow, M. Niesterow, 
W. Szetalin i wielu innych. Ekspozycja została podzielona na określone cykle, np.: 
"Rosyjskie malarstwo rodzajowe", "Rewolucja Październikowa i Wojna Domowa", 
"Malarstwo rosyjskie przełomu XIX i XX wieku", "Malarstwo radzieckie z okre- 
sów: 11.917-1932, 1932-J941, 1941-1961". Wystawa ta zastąpiła nie tylko stereoty- 
pową dekorację okien wystawowych, ale dzięki wyjściu z nią na ulice miasta 
umożliwiła wielu mieszkańcom Grudziądza zapoznanie się z dorobkiem sztuki 
rosyjskiej ,j radzieckiej. 
Z okazji obchodzonych w maju dorocznych "Dni Ochrony Zabytków" wyko- 
rzystano równieź witryny sklepów jako teren wystawowy dla eksponatów muzeal- 
nych. W tym czasie zorganizowano trzy pokazy. Pierwszy - "Zabytkowa ceramika' 
kaszubska" - obejmował 17 eksponatów ceramiki kaszubskiej z pracowni Necla, 
a m. in. flakoniki, dzbanuszki, dwojaki, wazy. Drugi - "Medale i odznaczenia 
polskie" - 18 medali i 7 miniaturek ze zbiorów Muzeum, trzeci - "Broń i ludowy 
sprzęt myśliwski" - strzelby, torby myśliwskie, rogi i puszki metalowe do prochu.
>>>
276 


KRONIKA 


IV 


Na rok 1963 przypadła 80 rocznica pierwszych prac organizacyjnych związanych 
z utworzeniem Muzeum w Grudziądzu. W ciągu tych lat instytucja ta, upowszech- 
niając naukę i kulturę, stale rozwijała się oraz gromadziła doświadczenia z zakresu 
... metod i koncepcji działalności naukowo-oświatowej. Rezultaty działalności ostat- 
nich lat utorowały sobie podstawy do właściwego określenia w świadomości miesz- 
kańców Grudziądza i Pomorza społecznych funkcji Muzeum jako instytucji nau- 
kowo-badawczej i jako placówki kształcenia i wychowania człowdeka. 
Dobrą ilustracją tego mogą być dane o frekwencji zwiedzających. W okresie 
bowiem od l lipca 1962 r. do 30 czerwca 1963 r. wszystkie wystawy grudziądzkiego 
Muzeum obejrzało (mimo 3-miesięcznej przerwy) 73 568 zWiedzających, wśród 
których znalazło się 10259 uczestników 262 wycieczek. Z tej globalnej sumy przy- 
pada 23259 na zwiedzających wystawy w gmachu Muzeum, 16859 na wystawy 
ruchome zorganizowane w różnych instytucjach i placówkach, 35 950 na wystawy 
urządzone ze zbiorów Muzeum poza granicami województwa i kraju. 
Duże zasługi trzeba zapisać na odcinku d2Jiałalności v.:ydawniczej, w ramach 
której w dalszym ciągu ukazuje się "Informator Muzeum w Grudziądzu". Jest to 
jedyne dotąd czasopismo wydawane systematycznie przez określone Muzeum 
w Polsce. Jego ramy i podział tematyczny nie uległy w zasadzie 
adnej zmianie. 
Więcej jednak miejsca pośwrięcono wystawom czasowym, gdyż niektóre z nich zo- 
stały omówione nawet w obszerniejszych artykułach, jak np. "Rozmowa z Rolan- 
dem Griinbergem" - Bożeny Sikorskiej-Nowackiej, "Gobeliny wawelskie w gru- 
dziądzkim Muzeum" - Stefana Zająca, "Przeszłość i przyszłość (historia kosmo- 
nautyki)" - Lucjana Znicza. Wreszcie jako niezmiernie pożyteczny objaw warto 
odnotować podjęcie w artykułach szerzej tematyki muzeologicznej (Mieczysław 
Ptaśnik - "Uwagi o stanie i perspektywach muzealnictwa polskiego") czy teź wy- 
sunięcie własnych, nowych inicjatyw (Jan Jałoszyński - "O muzeum szkoły 
polskiej", Zbigniew Czerski - "BUny postulat muzealnictwa doczeka się realizacji" 
- dotyczy utworzenia pierwszego w Polsce muzeum sztuki współczesnej). Ogółem 
ukazało sdę w tym okresie siedem zeszytów "Informatora", noszących kolejną nu- 
merację 24-36. 
Działalność wydawnicza towarzyszyła i uzupełniała naukowo-oświatową i ekspo- 
zycyjną pracę Muzeum. Zadania te, poza "Informatorem", spełniają coraz liczniej 
drukowane plakaty. zaproszenia na otwarcie wystaw oraz liczne notatki i artykuły 
pracowników Muzeum (Józefa Błachnio, Zbigniewa Czerskiego, Bożeny Sikorskiej- 
-Nowackiej), zamieszczone na łamach prasy pomorskiej. Względy oszczędnościowe 
zadecYdowały o wyposażeniu wystawy "Polski plakat polityczny z lat 1944-1946" 
jedynie w katalog powielany, który ukazał się nakładem Muzeum Historii Polskie- 
go Ruchu Rewolucyjnego w Warszawie. Jednakźe, mimo licznych trudności, uka- 
zały się w tym czasie trzy obszerne katalogi: "Polnische Malerei der Gegenwart aus 
der Wojewodschaft Bydgoszcz" (na 1110 stronach zawiera przedmowę, wstęp, noty 
biograficzne artystów, 40 reprodukcji - nakład Muzeum Kulturalno-Historycznego 
w Stralsundzie), "Człowiek i krajobraz niemieckiego wybrzeźa bałtyckiego w ma- 
larstwie i grafice od XVIII wieku do naszych dni" (obejmuje 104 strony druku, 
zawiera przedmowę, wstęp, noty biograficzne i 40 reprodukcji - nakład grudziądz- 
kiego Muzeum) oraz "Galerie de la Pomeranienne Contemporaine" liczy 154 strony, 
zawiera przedmowę, wstęp, noty biograficzne i 59 reprodukcji - nakład Muzeum 
w Grudziądzu), 
Na temat działalności Muzeum w Grudziądzu ukazało się sporo artykułów 
\V prasie pOlskiej, niemieckiej i francuskiej. Działalność ta oraz historia powstania
>>>
KRONIKA 


277 


Galerii i wymiany wystaw z NRD została omówiona w obszernej publikacji przez 
Kiithe Rieck w niemieckim kwartalniku muzeologicznym "Neue Museumskunde" 
(nr l, 1963 r.). Ponadto na zlecenie tego pisma i Ministerstwa Kultury NRD przy- 
gotowali pracownicy grudziądzkiego Muzeum dwa artykuły (Zbigniew Czerski 
"Polskie muzea - uniwersytetami kultury", objętość 21 stron maszynopisu oraz 
kilkanaście fotografii - "Neue Museumskunde" Nr ł, 1964 r.; Bożena Sikorska- 
-Nowacka "Muzeum a szkoła - z doświadczeń grudziądzkiego Muzeum", objętość 
8 stron maszynopisu. Natomiast nakładem Wydziału Kultury i Oświaty Prezydium 
PRN w Brodnicy wydany został trzeci kolejny informator o zabytkach ziemi cheł- 
mińskiej pt.: "Zabytki powiatu brodnickiego", opracowany przez Józefa Błachnio - 
pracownika Muzeum. 
Omówiona działalność wydawnicza umoźliwiła Muzeum wzrost jego udziału 
w międzymuzealnej wymianie wydawnictw, obejmującej obecnie juź nie tylko 
polskie muzea, iinstytucje naukowe, kulturalno-oświatowe, ale również stale po- 
większającą się ilość placówek zagranicznych. I tak wymiana wydawnictw prowa- 
dzona była m. in. z następującymi krajami: NRD (Muzeum Kulturalno-Historyczne 
w Stralsundzie, Niemiecka Akademia Sztuki w Berlinie, "Neue Museumskunde" 
w Berlinie, Muzeum w Grelfswaldzie i inne), Francja (Muzeum w Luwrze, Muzeum 
Sztuki Nowoczesnej w Paryźu, Muzeum na Zamku w Lun
ville), Austria (Muzeum 
Miejskie w Linzu), Włochy (galerie d muzea w Parmie, Neapolu, Padwie, Wenecji, 
Mediolanie, Modenie, Florencji). 
Wyraźnej poprawie uległa baza materialna Muzeum. Wzbogaciło się ono o no- 
woczesny sprzęt techniczny: samochód osobowo-towarowy typu "Nysa", filmowy 
aparat projekcyjny AP 14 (taśma 16 mm), dwa wysokiej klasy aparaty fotogra- 
jjiczne, sprzęt do wykonywania reprodukcji oraz kilka reflektorów. 
Dzięki zakupionemu samochodowi, ze specjalnych środków przyznanych Mu- 
zeum przez Prezydium WRN w Bydgoszczy, uległy nasileniu wyjazdy pracowników, 
m. in. celem dokonywania penetracji terenu i obsługi wystaw ruchomych. Stwo- 
rzyło to także szanse uruchomienia we własnym gmachu stacjonarnego kina 
oświatowego "Kultura" i po uzyskaniu finansowej pomocy z Wydziału Kultury 
Prezydiów MRN i PRN - ruchomego kina oświatowego. O ile kino działa dotąd 
sporadycznie w pomieszczeniach Muzeum, to jego wyjazdy w teren odbywają się 
na ogół planowo. Dociera ono do placówek kulturalno-oświatowych np. w Duso- 
cinie, Plemiętach, Lisnowie, ogółem do około 10 miejscowości powiatu grudziądz- 
kiego. utworzenie kina w Muzeum zostało poprzedzone projekcjami filmowymi na 
wystawie "Pierwszy człowiek w kosmosie". Faktycznie jednak powstało ono 
w maju 1963 r., tj. w czasie obchodzonych "Dni Oświaty, Książki i Prasy" oraz "Dni 
Ochrony Zabytków". Na przestrzeni krótkiego okresu czasu (maj-czerwiec) kino 
oświatowe Muzeum obsłużyło 9 seansów filmowych z 585 widzami. W świetle 
dotychczasowych doświadczeń naleźy podkreślić, źe wykorz)'stanie filmu w pracy 
naukowo-oświatowej grudziądzkiego Muzeum zwiększyło i urozmaiciło zespół 
środków masowego oddziaływania w upowszechnianiu kultury i sztuki. Okazało 
się, źe samochód i kino to takźe atrybut modernizacji bazy technicznej Muzeum, 
w wyniku której działalność oświatowa coraz lepiej dociera do środowisk wsi 
i małych miasteczek. 
Działalność naukowo-oświatowa Muzeum realizowana jest przez stosowanie rOz- 
maitych form i metod pracy. Ważne miejsce przypada tutaj akcji odczytowej, pro- 
wadzonej przez pracowników Muzeum w siedzibie macierzystej placówki i poza 
nią, jak np. w róźnych placówkach kulturalno-oświatowych, w organizacjach 
społeczno-politycznych, spółdzielczych, gospodarczych oraz w towarzystwach i sto-
>>>
278 


KRONIKA 


warzyszeoiach kulturalnych. W związku z tym tematyka tych odczytów była bar- 
dzo róźnorodna. 
W akcji odczytowej Muzeum kładzie się duży nacisk na powiązanie jej z dzia- 
łalnością ekspozycyjną. I tak np. w związku z wystawą "Prac Rolanda Griinberga" 
zorganizowano spotkanie z autorem tych prac w Klubie ZMS "Ar;1beska" 
i w Klubie przy ulicy 6 Marca. Artysta opowiedział o założeniach i celach 
swojej twórczości Oraz o odbytych podróżach po licznych egzotycznych krajach, 
ilustrując to nagraniami muzyki murzyńskiej, indiańskiej, izraehkiej i hiszpań- 

kiej - z własnej płytoteki. Równieź ekspozycja "Gobelinów wawelskich" stała 
się okazją do wygłoszenia w Grudziądzu odczytu na ich temat przez mgra 
Stefana Zająca - wicedyrektora Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Na 
tle tej niezmiernie interesującej wystawy gobeLinów odbył się wreszcie udany 
(obecnych ponad 110 osób) koncert pt.: "Arcydzieła dawnych mistrzów". Wykonaw- 
cami utworów dawnych mistrzów (XV-XVII w., tj. z okresu, w którym powstały 
gobeliny) byli artyści Zespołu Muzyki Dawnej Filharmonii Pomorskiej w Bydgosz- 
czy, którymi dyrygował Stanisław Gałoński. Dyrygent spełniał także rolę prelegen- 
ta, dzięki czemu cała impreza miała duży walor kształcący i poznawczy. Pozytyw- 
nym rezultatem tej działalności jest to, że coraz więcej bywalców grudziądzkiego 
Muzeum łączy swój pobyt na wystawie z wysłuchaniem odczytu, koncertu muzyki 
i z obejrzeniem zestawu filmów o:;wJatowych. 
W ceotrum uwagi znajduje się w dalszym ciągu współpraca Muzeum ze szkołą, 
wycieczki szkolne w frekwencji zwiedzających stanowią bowiem bardzo poważną 
pozycję. Niezwykle przydatne okazały się tutaj konferencje nauczycielskie. Zapo- 
znają one nauczycieli róźnych przedmiotów ze zbiorami Muzeum i z moźliwością 
wykorzystania ich jako materiału poglądowego przy realizacji szkolnych progra- 
mów nauczania. Dalsze efekty tych wysiłków zaleźą jednak od inwencji nauczycieli 
i gruntownego poznania przez nich zbiorów muzealnych. 
Do poszerzenia bazy społecznego oddziaływania Muzeum przyczynia się wresz- 
cie współpraca ze stowarzyszeniami i towarzystwami kulturaln:rmi. Szczególne 
osiągnięcia w tym zakresie moźna zanotować na odcinku współdziałania z sekcją 
krajoznawczą grudziądzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajo- 
znawczego. Zawdzięczamy to dużej aktywności pracownika Muzeum i działacza 
PTTK - Józefa Błachnio. Zorganizował on m. in. kilka spotkań na wystawie 
historycznej miasta Grudziądza i Liczne wycieczki krajoznawcze do Białochowa, 
Rogoźna-Zamku, pałacu w Lubostroniu, zamku w Malborku i innych miejscowości. 
Inny przykład: grudziądzkie Muzeum i skupieni wokół niego działacze kulturalni 
zorganizowali (16 XII 1962 r.) Oddział Kujawsko-Pomorskiego Towarzystwa Kultu- 
ralnego. Siedzibą Towarzystwa jest gmach Muzeum, a obsługę techniczno-admini- 
stracyjną zapewnia mu pracowniczka - mgr Bożena Sikorska-Nowacka. Towa- 
rzystwo, choć legitymuje się krótkim okresem działalności, moźe wykazać się 
poważnymi wynikami. Zanika natomiast działalność grudziądzkiego Oddziału 
Polskiego Towarzystwa Archeologicznego, co nastąpiło po odejściu z Muzeum 
archeologa mgr Krystyny Walskiej-Andersz. Wydaje się, źe również to Towarz:r- 
stwo wSPółpracując z Muzeum, winno wyjść z obecnego impasu i znaleźć wystar- 
czającą ilość aktywnych członków, zainteresowanych problematYką archeologiczną. 
Prace naukowo-badawcze w zakresie archeologii były w okresie sprawozdaw- 
cZYm prowadzone jedynie na terenie grudziądzkiej Góry Zamkowej. Polegały one 
na wierceniach, dokonan)'ch w 16 miejscach. Całość prac była wykonana przez 
Spółdzielnię Wiertniczo-Studniarską, nad którymi kierownictwo i nadzór spra- 
wował archeolog Muzeum mgr Marian Tuszyński. Głębokość jedneogo otworu wy- 
nosiła przeciętnie około 5 m. Powyższe badania podjęto ze środków przyznanych
>>>
KRONIKA 


279 


przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Prez)'dium WRN w Bydgoszczy. 
W związku ze zbliźającymi się obchodami 900-lecia Grudziądza chodziło o spene- 
trowanie obszaru Góry Zamkowej wraz ze stokami od strony miasta, ponieważ 
naleźał on niegdyś do starego grodu i podgrodzia słowiańskiego. Wyniki tych 
wstępnych sondaży zostały opublikowane dopiero w "Informatorze" grudziądzkiego 
Muzeum nr 9-101 (51-52) - 1964 r. 
W omawianym okresie nastąpiły pewne zmiany w składzie personalnym pra- 
cowników Muzeum. Pod koniec miesiąca października 1962 r. odeszła na emery- 
turę jako pierwsza po wojnie - Helena Jaskulska, długoletni starszy pomocnik 
muzealny. Zaoszczędzone środki w zakresie funduszu płac umożliwiły zaangażo- 
wanie z dniem l listopada 1962 r. nowego pracownika naukowego, dyp1. artystę 
konserwatora Lesława Szolginię, któremu powierzono zadania inwentaryzatora-kon- 
serwatora. Jednakże ograniczenie środków z nowym rokiem budżetowym spowo- 
dowało konieczność odejścia z pracy w Muzeum tego pracownika. Mgr Bożena 
Sikorska-Nowacka, pracująca na odcinku działalności naukowo-oświatowej Mu- 
zeum, została z dniem l stycznia 1963 r. awansowana na stanowisko starsz:=go 
asystenta. Józefowi Błachnio, zasłużonemu pracownikowi Muzeum, sprawującemu 
pieczę nad działami historycznym i etnograficznym, decyzją Ministerstwa KulLury 
i Sztuki przywrócono z dniem l stycznia 1963 r. stanowisko adiunkta. Również 
z dniem l stycznia 1963 r. Prezydium MRN w Grudziądzu powierzyło wykonywanie 
funkcji kierownika działu następującym osobom: kustoszowi dypl. art. malarzowi 
Bolesławowi Zacharkowi (dział sztuki i wystaw), adiunktowi Józefowi Blachnio 
(działy historyczny i etnograficzny) i adiunktowi mgr Marianowi Tuszyńskiemu 
(dział archeologiczny). Ponadto uzyskano od l kwietnia 1961 r. jeden nowy etat, 
umoźliwiający zatrudnienie w jednej osobie technika muzealnego i kierowcy sa- 
mochodu Muzeum. Wreszcie wszyscy pracownicy naukowi mieli okazję podniesie- 
nia swoich kwalifikacji zawodowych poprzez zagraniczne wyjazdy służbowe, 
dzięki którym zapoznali się oni z działalnością i doświadczeniami muzeów w NRD 
i we Francji. Skorzystali z tego w okresie sprawozdawczym: dyrektor i kustosz; 
muzeum _ mgr Zbigniew Czerski (dwa wyjazdy do NRD i dwa do Francji), 
kustosz dyp1. art. maI. Bolesław Zacharek, starszy asystent mgr Bożena Sikorska- 
-Nowacka i adiunkt Józef BłachI1Jio (wszyscy byli w NRD). 
Waźnym elementem obrazującym rozwój Muzeum jest wzbogacenie ilości jego 
zbiorów. Na skutek poczynionych zakupów rozrosły się: o 7 obrazów Galeria 
Współczesnego Malarstwa Pomorskiego, o 17 medali współczesnej Polski gabinet 
numizmatyczny, o 43 książki biblioteka. Dużą pozycję w ilości nowych nabytków 
zajmują dary, których ogółem Muzeum otrzymało 60 obiektów. W związku z tym 
dyrekcja Muzeum postanowiła niektórych ofiarodawców wyróźnić specjalnymi 
nagrodami książkowymi, które zostały im uroczyście wręczone w gmachu Mu- 
zeum podczas przerwy koncertu muzyki dawnej w dniu 16 XII 1962 r. Wśród 
ofiarodawców naleźy także wymienić Miejski Komitet ZMS w Grudziądzu, który 
przekazał Muzeum księgę-petycję do Ministra Zeglugi o nadanie jednemu ze 
statków polskiej floty handlowej nazwy "Grudziądz". Księga ta zawiera wniosek 
o nadanie nazwy, szkic z dziejów Grudziądza oraz kilka tysięcy pOdpisów miesz- 
kańców Grudziądza popierających petycję. Dzięki darom i międzymuzealnej wy- 
mianie wydawnictw powiększyła się biblioteka fachowa Muzeum o 76 pozycji. 
W tym świetle aktualny stan zbiorów Muzeum na dzień 30 VI 1963 r. przedstawiał 
się następująco:
>>>
280 


KRONIKA 


I. Dział sztuki 
II. Dział arCheologiczny 
III. Dział historyczny 
IV. Dział etnograficzny 
V. Dział przyrodniczy 
(zdeponowany w Oddziale PTTK w Grudziądzu) 
VI. Archiwalia 
(fotografie, klisze, dokumenty, plany, mapy) 
VII. Biblioteka 


622 eksponatów 
430 
- 5 483 
799 


553 


-3061 
- l 562 egzemplarze 


Dokonując podsumowania działalności Muzeum w wielu aspektach, trzeba 
z kolei co najmniej w skrócie omówić bieźące wysiłki i starania o powiększenie 
"przestrzeni źyciowej" naszej instytucji. W dalszym ciągu, choć w bardzo słabym 
tempie, przebiegały prace adaptacyjno-konserwatorskie w spichrzu przy ulicy 
Spichrzowej 9, w którym mają znaleźć się pomieszczenia i magazyny zbiorów, 
pracownie naukowe, biblioteka z czytelnią, pracownie: konserwatorska, fotogra- 
ficzna i rzemieślnicza oraz sala aUdytoryjno-wystawowa z przystosowaniem do 
projekcji filmowych. W związku z tym naleźy podkreślić, że nie została dotąd 
rozwiązana sprawa przekazania dla potrzeb muzealnych Bramy Wodnej, przez 
którą jedynie można będzie uzyskać połączenie komunikacyjne między obecnym 
gmachem Muzeum a adaptowanym spichrzem. Wyraźne powiększenie terenu eks- 
pozycyjnego Muzeum będzie można osiągnąć dopiero po zakończeniu przez SFOSiK 
pełnej adaptacji obecnego gmachu Muzeum (byłego klasztoru benedyktynek). W tej 
sprawie został uczyniony już pierwszy krok, mianowicie została .łkoi:.czona kom- 
pletna dokumentacja techniczna wykorzystania dla celów wystawowych II piętra 
budynku Muzeum. Spełnienie tych postulatów pozwoli Muzeum na wzięcie pełnego 
udziału w planowanych na rok '1965 obchodach 900-lecia Grudziądza. Bardzo zaa- 
wansowane są wreszcie przygotowania nad utworzeniem w Radzynie Chełmiń- 
skim pierwszego oddziału Państwowego Muzeum w Grudziądzu. Zapoczątkowane 
bowiem zostały prace związane z przygotowaniem dwóch scenariuszy wystaw, 
które umieszczone zostaną w oddziale Muzeum - na zamku w Radzynie. Pierwsza 
- wystawa archeologiczna - obrazować będzie pradzieje ziemi chełmińskiej, ze 
szczególnym uwzględnieniem regionu radzyńskiego i powiatu wąbrzesk.iego. Druga 
zostanie poświęcona historii zamku radzyńskiego na tle rozwoju ówczesnego bu- 
downictwa. Wiele eksponatów i materiałów do wystaw dostarczYły badania nau- 
kowe, które w Radzynie przeprowadził w 1963 r. zespół pracowników Wojewódz- 
kiego Konserwatora Zabytków Prezydium WRN. 


. 


. 


. 


W pierwszym półroczu 1963 r. zespół pracowników naukowych Muzeum opra- 
cował perspektywiczny plan rozwoju swojej instytucji do roku 1980. Plan ten 
został włączony do "Programu rozwoju kultury miasta Grudziądza i powiatu gru- 
dziądzkiego na lata 1963-1980" i uchwalony przez połączoną sesję Miejskiej i Po- 
wiatowej Rady Narodowej. Po wykonaniu wszystkich zadań przewidzianych w tym 
programie dla Państwowego Muzeum w Grudziądzu będzie ono mogło stać się _ 
Jako uniwersytet kultury - w pełni nowoczesnym centrum życia kulturalnego na 
swoim terenie. 


Zbigniew Czerski
>>>
KRONIKA 


281 


STATEK M/S "GRUDZIĄDZ" 


Inauguracja obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego w Grudziądzu, która 
odbyła się dnia 22 VII 1960 r. stała się bodźcem do podejmowania inicjatyw 
i akcji mających na celu jak najpełniejsze włączenie się do tych uroczystości. 
W dniu 22 II .l.96
 r. z inicjatywy Związku Młodzieży Socjalistycznej w Grudziądzu 
powołany został "Komitet Akcji m/s Grudziądz", którego celem było podjęcie 
starań o nadanie jednemu z budowanych polskich statków handlowych nazwy 
"Grudziądz" dla uczczenia 900-lecia tego miasta. 
Komitet, w skład którego weszli: przedstawiciele społeczeństwa miasta i po- 
wiatu grudziądzkiego, kierownictwa parti.i, prezydiów Miejskiej i Powiatowej Rady 
Narodowej, organizacji młodzieźowych, zakładów pracy, spółdzielni, Cechu 
Rzemiosł Róźnych, Inspektoratu Rolnictwa oraz szkół średnich i pOdstawowych, 
podjął uchwałę, wzywającą wszystkich mieszkańców miasta do składania 
swoich podpisów w pamiątkowej księdze, zawierającej petycję do Ministra 
Zeglugi oraz armatora Polskiej Floty Handlowej o nadanie jednemu ze statków 
nazwy "Grudziądz". W tym celu przygotowano dwie księgi pamiątkowe w któ- 
rych umieszczono: skład "Komitetu Akcji" z wyłonionym prezydium oraz 
uchwałę w sprawie zbierania podpisów, projekt listu do Ministra Zeglugi prof. 
dra Stanisława Darskiego, szkic 900-letnich dziejów Grudziądza i podpisy miesz- 
kańc6w miasta. Załoźono, że jedna z tych ksiąg pozostanie w Grudziądzu, a druga 
będzie przekazana dowództwu statku m/s "Grudziądz". 
Dzięki spręźystej organizacji .i czynnemu udziałowi młodzieźy ZMS i harcerzy 
zebrano około 15 000 podpisów mieszkańców miasta. Powstały więc warunki do 
wystąpienia z petycją do Ministra Zeglugi, z którą zwróciło się Prezydium MRN 
w Grudziądzu pismem z dnia 19 stycznia 1963 r. 
Ministerstwo Zeglugi, Departament Prawno-Administracyjny, pismem z dnia 
26 stycznia 1963 r. zawiadomiło, iź Minister Darski polecił uwzględnić prośbę Pre-. 
zydium MRN i zalecił Prezydium MRN w Grudziądzu nawiązania kontaktu 
z Polskimi Liniami Oceanicznymi (PLO) w Gdyni celem sfinalizowania sprawy 
we właściwym terminie. W dniu 19 nI 1963 r. do Gdyni wyjechała delegacja 
Prezydium MRN z zastępcą przewodniczącego Henrykiem Mazurewiczem, która 
ustaliła z dyrekcją PLO termin wodowania statku oraz szczegóły uroczystości. 
Prócz tego w drodze korespondencji uzgodniono z PLO, źe matką chrzestną statku 
będzie posłanka ziemi chełmińskiej - Anna Szumiłowska. 
W dniu 17 kwietnia J.963 r. delegacja miasta Grudziądza uczestniczyła w uro- 
czystościach wodowania statku w Szczecinie w składzie: I sekretarz KMiP PZPR - 
Kazimierz Krzywdziński, przewodniczący Prezydium MRN - Bolesław Krzemień, 
przewodniczący Prezydium PRN - Czesław Mandosik, przewodniczący MK FJN 
_ Jerzy Kaźmierski, posłanka na Sejm PRL - Anna Szumiłowska, I sekretarz 
KM ZMS - Jerzy Marcisz. Nadto w uroczystościach uczestniczyły delegacje mło- 
dzieży ZMS Pomorskiej Odlewnł i Emalierni, Grudziądzkich Zakładów Przemysłu 
Gumowego, Fabryki Narzędzi Rolniczych "Unia" i Pomorskich Zakładów Sprzętu 
Okrętowego o łącznej liczbie ok. 300 osób. 
Po zwiedzeniu Stoczni delegacja grudziądzka udała się na tereny położone obok 
pochylni, na której spoczywał przygotowany do wodowania kadłub statku "Gru- 
dziądz". W uroczystym wodowaniu wzięli takźe udział: naczelny dyrektor Stoczni 
w Szczecinie - inź. Eugeniusz Skrzymowski, przedstawiciel PLO - inspektor 
eksploatacyjny mgr Zenon Trybulski, główny konstruktor statku - inź. Ryszard 
Kamiński oraz kpt. Roman Hulanicki i oficerowie,
>>>
282 


KRONIKA 


Z ramienia delegacji grudziądzkiej krótkie przemowIenie wygłosH przewodni- 
czący Prezydium MRN - mgr Bolesław Krzemień, po czym posłanka na Sejm PRL 
- Anna Szumiłowska dokonała tradycyjnego aktu chrztu nowego statku, wypo- 
wiadając znaną formułę: "Płyń przez morza i oceany, nieś chwałę pOlskiego stocz- 
niowca. Nadaję ci imię "Grudziądz". Następnie, po wpisaniu się delegacji do księgi 
Stoczni, odbyło się spotkanie towarzyskie w dyrekcji. 
Z uznaniem dla dzieła szczecińskich stoczniowców podkreślić naleźy, źe pod- 
niesienie bandery na statku nastąpiło na dwa miesiące przed planowanym ter- 
minem. Od momentu wodowania do czasu podniesienia bandery upłynęły niecałe 


"f' 
.. L- 


. , 
....
;i .- 


\' 


l 
! 


ł....
-.:. 


"S
 1-"'''1 



 


.: 
-1-
- '
'.J! 


, 
. 


;;-.-

 
)
;1j'j:r
:;
 
. /.:
- 

-
'I' 


... .. -;
1$\.' 
,:

 


"";. " 



1' 

 ,.. ':.JIj:: 
" 


r 
' 
 
"'\ 
- 
',,- -\ ;:'" 
. '1&" . .. 


T, 


, 
.
 "v"'} 


.i 
- 


i
" "
 
_. 


,j l 





-,

. 
:"'Ii!; 


.'.2 
 . 


'y:"

 
4- 


m
..:,+""
"""_ 
. ., 


;.--
';:;;"
/',,-:.-'- 
"11'''';;'- ,.7 


... 
" 


. 

 ..::..:-- 


U
. 




":";

'.
,,
 , 
-. ;; 
-.'
- ,+
- 
:; 

; .....
.;.
 
,..: -..... 
.....,.,'-'" , 
_.#,
:;:-. 


:.
-".,_:
:-_. 


':"':-. "j. 

 


. -":.
...:;. .:: 




 
::: l 5;!
 
 
.
. 



 
'---""""";.. 
i 
 
';' ":.;. ._..

 4:"' .


.: .:-
:Z: ;'

__
_T :.' 
:;':(
 
:


 I'. 
." 
 
:i"':
' . .-..... , -.
:----,'
. 
. - . 
 :;.,r..;" " 


..
. 


Rys. 1. M/s "Grudziądz" 


4 miesiące. W dniu 15 sierpnia 1963 r. odbyły s,ię w Gdańsku uroczystości towa- 
rzyszące podniesieniu bandery na m/s "Grudziądz", w których brała udział dele- 
gacja miasta Grudziądza w składzie: I sekretarz KMiP PZPR - Kazimierz Krzyw- 
dziński, przewodniczący Prezydium MRN - Władysław Dobrowolski, zastępca 
przewodniczącego Prezydium MRN - Henryk Mazurewicz, sekretarz Prezydium 
MRN - Jerzy Ciszek, przewodniczący MK Io'JN - Jerzy Kaźmiersk
, posłanka 
na Sejm PRL - Anna Szumiłowska, I sekretarz KM ZMS - Jerzy Marcisz. 
Obok delegacji grudziądzkiej w uroczystościach wzięli udział: dyr. Zarządu 
Portu w Gdańsku - Stanisław Patchul, dyr. Zakładu Eksploatacyjnego w Gdańsku 
(PLO) - mgr Jerzy Wojtysko, dyr. C. Hartwiga, przedstawiciele władz miejsco- 
wych, handlu zagranicznego oraz załoga statku z kpt. Romanem Hulanickim. Po 
przemówieniu dyr. Jerzego Wojtysko, przekazującego statek kpt. Romanowi Hula- 
nickiemu, nastąpiło podniesienie bandery biało-czerwonej przez sto oficera Zdzi-
>>>
KRONIKA 


283 


sława Dudę. W czasie uroczystości przedstawiciele Grudziądza wymienili z dowódcą 
statku upominki i wpisali się do dziennika okrętowego. Uroczysty pobyt zakoń- 
czono zwiedzeniem portu. 
Tak więc do eksploatacji Polskich Linii Oceanicznych wszedł nowy, siedem- 
dziesiąty statek, nowoczesny motorowiec m/s "Grudziądz" o pojemno3ci 3180 BRT, 
zbudowany w stoczni im. Adolfa Warskiego w Szczecinie na podstawie dokumen- 
tacji opracowanej przez szczeciński oddzJ.ał Centralnego Biura Konstrukcji Okrę- 


, 


.-'""; 
,.... 


Y\liI'
 
l 


"'} , 



 


..: 
-

 
., 
.

 

'IIt ,..... 
..... 


\ 
:
.;:; 



 '
 
o{' 


;.
 


..... 


.a:;: 
.. - i ... 
.. .j.. - , . 
-;:.- 
& . - 
;! - 
.: . 
"' _..
 - - ,. 
. - "" -- - , 
-"..7'"-.-: "J'
Y
_._' 
::
' ,:.\ __"C-o 
; p-,,' 


.'
--" 


;\ 


!tO." 


,,41. 
"O'--
.
 


.... 


..*:......-.
 


" 


. .ł--'-'9b- 
 "- -5:r
. 


1 
 {.
:" - ....- . 
... ,,;
.
 

/
:-
-_. ,:-.
'";"-,,=, 


. A'" ł 
  ..'f .-
. 


- . 
/
 


Rys. 2. podniesienie bandery na m/s "Grudziądz" przez 
st. oficera Zdzisława DuJę 


towych m:: 1. Głównym konstruktorem statku był inź. Ryszard Kamiński, zaś 
głównym budowniczym inż. Janusz Wasilkowski. 
Statek został zbudowany pod nadzorem międzynarodowego przedsiębiorstwa 
klasyfikacyjnego "Lloyds Register of Shipping", które nadało mu najwyższą klasę 
dla tego rodzaju jednostek.
>>>
284 


KRONIKA 


A oto k.ilka dat z dziejów statku: 
Dnia 3 X 1962 r. rozpoczęto montaź statku na pochylni, natomiast jego wodo- 
wanie odbyło się w dniu 17 IV 1963 r. Statek oddano w dniu 31 VII 1963 r. Polskim 
Liniom Oceanicznym, które przeznaczyły go do eksploatacji z dniem 10 VIII 1963 r. 
Podniesienie bandery nastąpiło w dniu 15 VIII 1963 r., a pierwszy rejs rozpoczął się 
z dniem 17 VIII 119631". 
M/s "Grudziądz" jest prototypowym statkiem o nośności 4 350 DWT. Długo.;ć 
statku wynosi 113,6 m, szerokość J.5,5 m, zanurzenie 6,3 m. Silnik o mocy 4601() KM 
pozwala statkowi rozwijać szybkość 16 węzłów. Zasięg pływania wynosi 9000 mil 
morsk.ich, statek posiada załogę 35 ludzi oraz 4 miejsca dla pasaźerów. 
M/s ..Grudziądz" reprezentuje się jako statek nowoczesny, i to zarówno z W)'- 
glądu zewnętrznego, jak i z powodu zalet eksploatacyjnych. Umieszczenie siłowni 
na półrufie nadaje statkowi smukłą linię. Jego zaletami są przede wszystkim duża 
stateczność i zwrotność, dzięki czemu kierowanie nim jest ułatwione. Statek posiada 
nowoczesne wyposaźenie w automatycznego pilota, radar, radionamiernik, echosondę 
oraz inne narzędzia, dzięki czemu moźe on konkurować z zagranicznymi statkam.i 
tego typu. 
Przeznaczenie statku do obsługi linii lewantyńskiej zadecyrlowało o doborze 
najkorzystniejszych parametrów konstrukcyjnych. I tak jedna z czterech ładowni 
jest wielką chłodnią, pozwalającą na utrzymanie temperatury w granicach od 
+4°C do -18°C. Pojemność ładowni chłodzonej wynosi 25000 stóp sześciennych, 
co odpowiada ok. 10% pojemności wszystkich ładowni. Warunki chłodzenia w pozo- 
stałych ładowniach są tego rodzaju, źe stwarzają możliwości przewozu także owo- 
ców południowych, dzięki sprawnej wentylacji, która w ciągu godziny zapewnia 
15-krotną wymianę powietrza. . 
MIs "Grudziądz" w związku z wyposażeniem w specjalne umocnienia przeciw- 
lodowe posiada takźe warunki do odbywania rejsów na wszystkich trasach. 
Wzdłużny układ Wliązań dna kadłuba i pokładu ochronnego oraz poprzeczny burt 
umoźliwiają przewóz ładunków o znacznym ciężarze. 
Statek posiada nadto szereg udogodnień, z których próżniowy wyparownik do 
przetwarzania wody morskiej na wodę służącą do celów sanitarnych stanowi o jego 
wyjątkowych zaletach, tym bardziej, źe proces ten uzyskuje się przy wykorzy- 
staniu do tego celu ciepła spalin uchodzących z silnika głównego. Obok tego jest 
jeszcze wmontowany zbiornik na wodę słodką o pojemności 24 ton, umożliwiający 
zmagazynowanie odpowiedniego zapasu wody. 
MIs ..Grudziądz" obsługuje linię lewantyńską, a więc porty: Grecji, Turcji, 
Syrii, Libanu i Egiptu. Portami bazowymi w tych krajach są: Pireus, Istambul, 
Ladikija, Bejrut i Aleksandria. 
Statek słuźy do przewozu drobnicy, ładunków chłodzonych oraz sporadycznie 
rudy w ilości 3 000 ton. Drobnicę przeznaczoną na eksport stanowią wyroby prze- 
mysłowe i produkty rolne. Z importu natomiast statek przywozi różne surowce, 
jak bawełnę, trawę morską, korek, tytoń, owoce cytrusowe, nasiona lnu i konopi 
itp. Statek zawija także do portów Algierii, Maroka, Hiszpanii i Portugalii w przy- 
padkach gdy zachodzi potrzeba uzupełnienia ładunków poza portami lewantyń- 
skimi. 
MIs "Grudziądz" wyszedł w swój pierwszy rejs w dwa dni po podniesieniu ban- 
dery, tj. 17 sierpnia 1963 r., i zawinął w tej podróźy do następujących portów: 
Antwerpii, Pireusu, Ladikiji, B . eksandrii, Nemoursu, Sewilli i Bilbao. 
Okrężny rejs statku do r*-łaJ.t ńskich i z powrotem do kraju trwa 
ok. 55 dni. W ciągu rok 
t rejsów, przewożąc łącznie 32000 ton 
ładunku. Adam W olnikowski
>>>
B 


I 


B 


L 


I 


o 


G 


A 


F 


I 


A 


R 


, 
PUELIKACJE DOTYCZĄCE GRUDZIĄDZA I JEGO REGIONU W LATACH 
1962-.1963 WRAZ Z UZUPEŁNIENIAMI OD ROKU 195'0 
OPRACOWAŁ ADAM WOLNIKOWSKI 


l. AKTA Stanów Prus Królewskich. 
T. 3 cz. l :1492-1497. Wyd. Karol Gór- 
s k i i Marian B i s kup. Toruń 1961 
ss. LIII, l nlb., 304. Towarzystwo Nau- 
kowe w Toruniu. Fontes 50. - Acta 
Statuum Terrarum Prussiae Regalis. 


2. AKTA Stanów Prus Królewskich. 
T. 3 cz. 2:1498-1:50,1. Wyd. Karol Gór- 
s k i i Marian B i s kup. Toruń 1963 
ss. XLII, 305. Towarzystwo Naukowe 
w Toruniu. Fontes 54. - Acta Statuum 
Terrarum Prussiae Regalis. 


3. BARANOWSKI Henryk: Blibliogra- 
fia historii Pomorza Wschodniego i Za- 
chodniego za rok 1961 wraz z uzupełnie- 
niami od roku 1958. Zap. hist. T. 28:1963 
z. 2 s. 257-334. 
4. BATOW Paweł: W marszu i w bo- 
ju. Tłum. [z jęz. rosyjskiego] Jadwiga 
L a s k o w ska. Warszawa 1963 Wy- 
dawno Min. Obrony Narod. 16 0 ss. 52}, 
2 nlb., portr. l, tabl. 15 nlb., pl., ilustr. 
err. 


Tyt. oryg. ros.: "w pochodach i bojach". 
Rec.: D r z e W i e c k i Jan, Wojsk. prz. hist. 
R. 9 : 1964 nr l (30) s. 302-313, szkic l, portr. 
Zawiera opis walk 2 Frontu Białoruskiego 
o Grudziądz w r. 1945. 


5. BEZROBOCIE w Polsce w latach 
1925-1936. [Wyd.] Marian D r o z d o w - 
s k i. W: Najnowsze dzieje Polski. Ma- 
teriały i studia z okresu 1914-1939. T. 4. 
Warszawa 1961 s. 21'1-238 
Zawiera dane dot. bezrobocia Grudziądza 
i miast woj. pomorskiego w r. 1935. 


6. BISKUP Marian: Prusy Królew- 
skie w drugiej połowie XVI wieku. Przy 


współudz. Lucjana K o c a. Warszawa 
1961 Państw. Wydawn. Nauk. ss. 147, 
l nlb., tab1. 2, tab. l i w tekście mapy 2 
i w tekście bibliogr. Zsf + Mapy: map 12 
w obwol. Polska Akad. Nauk Instytut 
Historii. Atlas Historyczny Polski. 
Ser. B: Mapy przeglądowe l. 


Hec.: S z a t r a n Przemysław, Zap. hłst. T. 
28 : 1963 z. 2 s. 245-249. 


7. BISKUP Marian: Zjednoczenie Po- 
morza Wschodniego z Polską w poło XV 
wieku. Warszawa 1959. 


Rec.: B o g u c k a Maria, Rocz. gdański T. 
19/20 : 1960--1961 s. 461---463; G 6 r s k i Karoł, 
Rocz-ł hist. R. 27 : 1961 s. 265-270. 


8. BITWA pod Koronowem 10 X 1410. 
Materiały z sesji naukowej zorganizowa- 
nej w Bydgoszczy w 550 rocznicę bitwy. 
(Red. Andrzej T o m c z a k). Bydgoszcz 
1961 Wydawn. Min. Obrony Narod. ss. 95, 
l nlb., tabl. 5, map. 3. Bydgoskie Towa- 
rzystwo Naukowe. Wyd z. Nauk Humani- 
stycznych. 


Połemika dotycząca oceny opracowania "Bi- 
twy pod Koronowem": K u c z y ń s k i Stefan 
M.: Pogranicze Kujawsko-pomorskie w "Wiel- 
kiej Wojnie" z Zakonem, Zap. hist. T: 29 : 1964 
z. 1 s. 69-111. - W związku z oceną S. M. 
K u c z y ń s k i e g o połemika: S P i e r a l s k i 
Zdzisław: List do redakcji w sprawie Bitwy 
pod Koronowem, zap. hłst. T. 29: 1964 z. 1 s. 
131-134. - W związku z listem autora Z. 
S p i e r a l s k i e g o odpowiedt: K u c z y ń- 
s k i S. M., Zap. hist. T. 1964 z. 1 s. 135. 


9. BŁACHNIO Józef: Kronika miasta 
Grudziądza (1065-1945). Przypisy zest. 
H. W i e c z o rek. [Grudziądz 19511] 4° 
k. nlb., 1,24, tabl. 4, jednostron. powiel.
>>>
286 


BIBLIOGRAFIA 


10. - -: Nazwy i godła ważniejszYCh 
miejscowości w dawnym województwie 
chełmińskim. Grudziądz 1950 4 0 k. 19, 
jednostr. powiel., tab!. 4. Na prawach 
rękopisu. 


11. --: Notatki etnograficzne powia- 
tu chełmińskiego. Grudziądz 1951 4° ss. 
26, tabl. 6, powiel., okI. i ilustr. druk. 
(Na prawach rękopisu). 


12. BURCZYK Robert: Polskie To- 
warzystwo Geograficzne. Koło w Gru- 
dziądzu. [Sprawozdanie z działalności 
Koła] Rocz. grudz, T. 3:1963 s. 256-258. 


13. CACKOWSKI Stefan: Gospodar- 
stwo wiejskie w dobrach biskupstwa 
i kapituły chełmińskiej w XVII-XVIII 
wieku. Cz. l: Gospodarstwo chłopskie. 
H o s z o w s k i S.: Przedmowa. Toruń 
1961 ss. VI, 2 nlb., 279, l nlb., ilustr., 
tab. Rocz-i Tow. Nauk. w Toruniu. 
R. 64:1959 z. 2; Cz. 2: Gospodarstwo fol- 
warczne i stosunki rynkowe. Toruń 1963 
ss. 244, 2 nlb., err., tab., mapa, Rocz-i 
Tow. Nauk. w Toruniu R. 67:1962 z. 1. 


14. CIECHANOWSKI Konrad: Na 
marginesie badań nad ruchem oporu na 
Pomorzu Gdańskim w latach 1939-1945. 
Zap. hist. T. 28:1963 z. 3 s. 465-479. 


15. CIESIELSKA Karola: Na margi- 
nesie nowszych prac zachodnioniemiec- 
kich nad osadnictwem Prus Królewskich 
(XVI-XVIII w.) Zap. hist. T. 26:1961 z. 4 
s. 116---1126. 


16. CIEŚLAK Tadeusz: Prasa socjal- 
demokratyczna na Pomorzu Zachodnim 
i Gdańskim przed pierwszą wojną świa- 
tową. Rocz. gdański T. 19/20:1960-1961 
s. 6
2. Rezj., Sum. 


117. - -: Przeciw pruskiej prze- 
mocy. Walka o ziemię na przełomie XIX 
i XX wieku. Warszawa 1959. 


Rec. : P i war s k i Kazimierz, Acta Pot. 
Hist. [T.] 4 : 1961 s. 266-269; T r z e c i a k o w- 
s k i Lech, Rocz-t Dziej. spol. i gosp. T. 22: 
1960 [druk.:) 1961 s. 368-370; Waj d a Kazi- 
mierz, Zap. hist. T. 26 : 1961 z. 1 s. 142-143. 


18. - -: Wiktor Kulerski (20 III 1865 
18 IX 1935). Rocz. grudz. T. 3:1963, 
s. 235-aO, portr., ilustr. 


19. CZERSKI Zbigniew: Galer:a 
Współczesnego Malarstwa 'Pomorskiego 
[w Grudziądzu]. Wiatraki .1962 nr 22 s. 4. 


20. - -: Państwowe Muzeum w Gru- 
dziądzu. [Sprawozdanie z działalności 
Muzeum od 1961 do 1962 r.]. Rocz. grudz, 
T. 3:1963 s. 258-267, ilustr. 


21. GĄSSOWSKI Aleksander: Nasz 
teatr i źołnierze. [Współpraca Państwo- 
wego Teatru Popularnego w Grudziądzu 
z wojskiem]. Kult. Ośw. w Wojsku 1962 
nr. 2 s. 153-155, ilustr. 


22. GERLACH Jan: Grudziądz miejs- 
cem obrad Sejmiku Generalnego Prus 
Królewskich (1454-1772). Rocz. grudz, 
T. 3:1963 s. 7-33, ilustr., tab. 


23. GIERSZEWSKI Stanisław: Udział 
Pomorza Gdańskiego w powstaniu stycz- 
niowym. W: Szkice z dziejów Pomorza. 
[T.] 3. Warszawa 1961 s. 210-243, ilustr. 


24. GŁĘBOWICZ Bogdan: Polska 
Partia Robotnkza w Grudziądzu i w po- 
wiecie grudziądzkim w latach 1945--'1948. 
Rocz. grudz. T. 3:1963 s. 173-194, tab. 


25. GOREC Józef: Juź na drugim 
etapie. [Rewizja planów inwestycyjnych 
w pow. Grudziądz]. Życie Partii 1961 
nr 9, s. 23 


26. - -: Na warsztacie: gospodarka 
materiałowa [Grudziądz]. Życie Partii 
1962 nr 11 s. 12-13. 


27. GORSKI Karol: Monarchia polska 
a stany Prus Królewskich w II połowie 
XV wieku. W: Prace z dziejów Polski 
feudalnej ofiarowane Romanowi G r o - 
d e c k i e m u w 70 rocznicę urodzin. 
Warszawa 1960 s. 277-292. 


, 


L8. - -: Problemtayka dziejowa 
Prus Królewskich (1466-1772). Zap. hist. 
T. 28:1963 z. 2 s. 159-171. Zsf.
>>>
BIBLIOGRAFIA 


287 


29. GROCHOWSKI Franciszek Wło- 
dzimierz: Walki grupy operacyjnej Boł- 
tucia nad Osą. Rocz. grudz, T. 3:1963 
s. 125-172, ilustr., tab., pl. 
30. GUMOWSKI Marian: Wykopali- 
ska monet w Grudziądzu i okolicy. Rocz. 
grudz. T. 3:1963 s. 219-234. 
31. HALABA Ryszard, KOŁODZIEJ- 
czyK No
bert: Z dziejów PPR w woje- 
wództwie bydgoskim (1945-'1947). Byd- 
goszcz 1962. 


Rec.: C h a m o t Jan, zap. hist. T. 29: 1964 
z. 1 S. 127-129. 


32. HALICZ Emanuel: Geneza Księ- 
stwa Warszawskiego. Warszawa 1962 
Wydawn. Min. Obrony Narod. 8 0 ss. 
21, 
2 nlb., ilustr. err. Wojskowa Akademia 
Polityczna im. Feliksa Dzierżyńskiego. 


33. INFORMATOR Muzeum w Gru- 
dziądzu. Wyd. Muzeum w Grudziądzu. 
Grudziądz R. 3:1963 nr 11--111. (20-30). 
[Dawniej: Biuletyn Muzeum w Grudzią- 
dzu]. 
34. INFORMATOR Muzeum w Gru- 
dziądzu. Wyd. Muzeum w Grudziądzu. 
Grudziądz R. 4:1963 nr 1-12 (31-32). 
[Dawniej: Biuletyn Muzeum w Grudzią- 
dzu]. 
35. INWENTARZ starostwa grudzią- 
dzkiego z r. 1739. Wyd. Adam W o l n i- 
k o w s k i. Grud2)iądz 1963 ss. l nlb., XV, 
2 nlb., 100, l nlb., mapa l, ilustr., tabl. 6, 
err. Polskie Towarzystwo Historyczne. 
Oddział w Grudziądzu. 
36. JAKOBCZYK Witold: Biblioteki 
ludowe w zaborze pruskim na przeło- 
mie XIX i XX wieku. Prz. hist. oświat. 
R. 4:191:1 [nr] l s. 55-66. Sod., Sum. 
37. JAKUBIAK Edmund: Zarys dzia- 
łalności tajnej organizacji wojskowej 
"Gryf Pomorski". Najnow. Dzieje PoL 
T. 5 : 1961 s. 31-49. 


38. KAPŁAN Bronisław: Polegli za 
Polskę Ludową. [Bydgoszcz] 1963 Wyd. 
Kujawsko-Pomorskie Tow. Kulturalne 


w Bydgoszczy 16 0 ss. 197, 2 nlb., portr., 
tab., mapa l, tab!. 1, ilustr. Wydano 
z inicjatywy Wydziału Propagandy KW 
PZPR w Bydgoszczy. 


39. KEYSER Erich: Der Deutschtums- 
verlust dn Westpreussen 1918 bis 1939. 
Ostd. Wissenschaft Bd. 8: 1961 s. 63-79. 
40. KIRCHMA YER Jerzy: Pamiętni- 
ki Warszawa 11962 Książka i Wiedza 8 0 
ss. 589, 3 nlb., err. 


M. in.: Stosunki W dowództwie 16 pułku 
artylerii polowej w Grudziądzu. 


41. KONIECZNY Jerzy, SZYMAŃSKI 
Kazimierz: Dzieje szkolnictwa grudziądz- 
kiego. Cz. 1. Rocz. grudz, T. 2: 1961 s. 
7-38, ilustr.; Cz. 2. Rocz. grudz, T.3 : 1963 
s. 57-93, ilustr., tab. 


- Om6wienie: B o g u c k a M[aria], Mówią 
wieki R. 7 : 1964 nr 4 (76) s. 34. 


42. KONIECZNY Jerzy: Towarzystwo 
Literackie im. Adama M i c k i e w i c za. 
Oddział w Grudziądzu. [Sprawozdanie 
z działalności Odd7Jiału od założenia 1961 
do 1962 r.] Rocz. grudz, T. 3: 1963 s. 
254-256. 


43. - -: Ziemia chełmińska w świe- 
tle korespondencji z Pomorza do J. I. 
Kraszewskiego. Rocz. grudz, T. 3: 
:1963 s. 95-123. 


44. KOPCZYŃSKI Stefan: O niektó- 
rych jeziorach basenu grudziądzkiego. 
Rocz. grudz. T. 3: 1963 s. 195----217, ryc., 
tab., ilustr. 


45. KOWALAK Tadeusz: Spółdziel- 
czość niemiecka a zagraniczna pomoc 
kredytowa dla niemczyzny na Pomorzu 
Gdańskim w latach 1925
1939. Zap. hi st. 
T. 28: 1963 z. 4 s. 557-590, tab. Zsf. 


M. in. : O działalności sp6łdzielczości nie- 
mieckiej w Grudziądzu. 


46. KOŹLIŃSKI Jerzy: Przeciw Po- 
morzu. W i c h ł a c z Florian: Przedmowa. 
Gdynia 1962 Wydawn. Morskie 8 0 ss. 162, 
2 nlb., tab!., 10 nlb., ilustr.
>>>
288 


tnBLIOGRAFIA 


47. KUCZYŃSKI Stefan M[aria]: 
Wielka Wojna z Zakonem Krzyżackim 
w latach 1409-1411. Wyd. 2 nowe. War- 
szawa 1960. 


Rec. : B i s k u p Marian: N owe wydanie 
"Wielkiej Wojny z Zakonem krzyżackim". 
Kwart. hist. R. 68: 1961 nr 2 s. 461-475. 


48. KURO WSK I Adam: Lotnictwo 
Armii "Poznań" i "Pomorze" W kampanii 
wrześniowej 1939 r. Cz. 2. Wojsk. prz. 
hist. R. 6: 1961 nr2 s. 33-69, ilustr. 


Cz. 1. R. 5 : 1960 nr 4. 


49. KURBISOWNA B[rygida]: Próba 
załoźenia uniwersytetu w Chełmnie w r. 
1386. W: Opuscula Casimdro Tymieniecki 
septuagenario dedicata. Poznań 1959 s. 
151-169. 


Rec.: K r z y ż a n i a k o w a Jadwiga, Rocz-ł 
htst. H. 26 : 1960 s. 338-342. 


50. LIEDTKE Antoni: Początkowe 
dzieje seminarium chełmińskiego. Nasza 
Przeszłość 11: 1960 s. 101-188. Res. 


51. LUBECKI Leon: Ruch oporu na 
Pomorzu Gdańskim w latach 1939-1945. 
Gdańskie Zesz. humanist. R. 4: 1961 nr 
1/2 s. 29-89, tabl. 14. 
52. LUSTRACJA województwa po- 
morskiego 1565. Wyd. Stanisław H o - 
s z o w ski. Gdańsk 1961; Lustracja wo- 
jewództw malbors
iego i chełmińskiego 
1565. Wyd. Stanisław H o s z o w s k i. 
Gdańsk 1961. 


Hec.: T o P o l s k i Jerzy, Zap. hist. T. 29: 
1964 z. 4 s. 111-115. 


53. ŁUKASZEWICZ Witold: Z dzie- 
jów ruchu robotniczego na Pomorzu 
Gdańskim 1870-1904. Z Pola Walki R. 
4: 1961 nr 2 s. 3-15. 
54. MADAJCZYK Czesław: Projekt 
osadnictwa hitlerowskiego w Poznań- 
skiem i na Pomorzu z sierpnia 1939 r. 
Najnow. Dzieje Polski. Mat. i Studia 
z okresu II wojny świat. T. 5 : 1961 s. 103- 
-151. 
55. MASLANKA Ziemowit Stanisław: 


Wojciech K ę t r z y ń s k i (11 VII 1838- 
15 I 1918). Rocz. grudz, T. 3: 1963 s. 
240-243, portr. 


56. MATERIAŁY informacyjne dla 
radnych Miejskiej Rady Narodowej i wy- 
działów Prezydium MRN [w Grudziądzu]. 
Grudziądz [R. 5]: 1962 nr 1-6. Maszyn. 
powiel., okł. druk. {Mat. inform.] Prez. 
MRN w Grudziądzu. 


57. MATERIAŁY informacyjne dla 
radnych M[iejskiej] R[ady] N[arodowej] 
i wydziałów Prezydium MRN [w Gru- 
dziądzu]. Grudziądz [R. 6] : 1963 nr 1-6 
[wydr. mylnie od 1-5]. Maszyn. powiel. 
[Mat. inform.] Prez. MRN w Grudziądzu. 


58. MIKOŁAJCZYK G.: Wyniki prac 
archeologicznych na zamku w Radzyniu 
Chełmińskim w 1957 r. Ochro Zabytków 
R. 13: 1960 (1961) nr 1/4 s. 89-92, ilustr. 
59. MYŚLIBORSKI-WOŁOWSKI Sta- 
nisław: Udział ziemi chełmińskiej w pow- 
staniu styczI1Jiowym. Rocz. grudz, [T. 1J : 
: 1960. 


Rec.: K o b e r d o walrena, Kwart. hist. R. 
68 : 1961 nr 2 s. 525-527. 


60. NADOLNY E.: Aus der Geschichte 
der Stadt Graudenz. Westpr. Jahrb. H. 
1.1 : 1961' s. 128-135. 


61. NOWAK Zenon: Młodzież Prus 
Królewskich i Książęcych na Uniwersy- 
tecie Krakowskim w latach 1526---1772. 
Zap. hist. T. 29 : 1964 z. 2 s. 35-69, tab. 
Zsf. 


62. OCHOCINSKI Stefan: Polska spół- 
dzielczość kredytowa na Pomorzu Gdań- 
skim do 1918 r. Zap. hist. T. 28: 1963 z. 
2 s. 173--,210. Zsf. 


63. OLKIEWICZ A[lfons]: Korespon- 
dencJa z Grudziądzkich Zakładów Prze- 
mysłu Gumowego. Przem. chem. 1952 nr 
7/8 s. 373-374. 


64. - -: Usprawnienia w Grudziądz- 
kich Zakładach Prz
mysłu Gumowego. 
Przy]. przy pracy 1952 nr 8 s. 27.
>>>
BIBLIOGRAFIA 


289 


65. PIETRZAK Michał: Reglamenta- 
cja wolności prasy w Polsce (1918
1939). 
Warszawa 1963 Ksiąźka i Wiedza 16 0 ss. 
589, 2 nlb., bibliogr. s. 531-544. Rezj., 
Res. 


M. in.: Konfiskaty "Gazety Grudziądzkiej". 


66. PIETRZAKOWNA Zofia: Prapre- 
miera [w Teatrze Popularnym] w Gru- 
dziądzu. Pomorze R. 8 : 1962 nr 3(129) s. 5. 


67. PIĘCIOLETNI plan rozwoju gospo- 
darki województwa bydgoskiego w latach 
1961-1965. (Streszczenie). Bydgoszcz 1960 
ss. 1 nlb., 73, tab., jednostr. powiel., okł. 
druk. Mat. inform. Prez. WRN nr 3/1960. 


68. [PIORO Zygmunt]: Studium eko- 
logii społecznej m. Grudziądza. [Gru- 
dziądz 1960] ss. 9, 5, tab., jednostr. maszyn. 
Prez. Miejskiej Rady Narodowej w Gru- 
dziądzu. Wydział Architektury i Nadzo- 
ru Budowlanego. 


69. PIWOWAR Andrzej: Metody ilo- 
ściowego rozliczania zużycia materiałów 
w Fabryce Maszyn Rolniczych "Unia" 
w Grudziądzu. Org. Samorzqd. Zarzqdz. 
1962 nr 11 s. 36-39. 


70. POMORZE Gdańskie 1807-1850. 
Wybór źródeł, oprac. A. B u k o w s k i. 
Wrocław 1958. 


Rec.: Wal c z a k Ryszard, Studia żródlozn. 
6 : 1961 s. 186-188; C i e ś ł a k Tadeusz, Rocz. 
gdański T. 17118: 195811959 [druk.:] 1960 s. 372- 
-374. 


71. POTOCKI Stanisław: Źródła fi- 
nansowania spółdzielni niemieckich w 
Polsce w latach 1918-1939. Tryb. spółdz. 
R. 8 : 1964 nr 1(78) s. 26-31. 


M. in.: O związkU Wiejskich Spółdzielni na 
Pomorzu z siedzibą w Grudziądzu. 


72. PRĄDZYŃSKI Wiktor: Tzw. Aka- 
demia Chełmińska w latach 1680-1818. 
Nasza Przeszłość 11: 1960 s. 189-263, 
portr. Res. 


73. PREUSSISCHES Urkundenbuch. 
Bd. 3 Nachtrage. Hrsg. im Auftrage d. 
Historischen Kommission f. ost- u. west- 


19 - Rocznik Grudziądzki 


pr. Landesforschung v. Hans Koeppen. 
Reg. bearb. v. Anneliese T r i II e r. Mar- 
burg 1961 Elwert s. 651-771. 


Rec.: Bd. 3: 2 (1342-1345). Marburg 1958 - 
J a s i ń s k i Kazimierz, Studia żródlozn. 
6 : 1961, S. 180-182; Bd. 4 : 1960 - We i s e Erich 
Bt-r f. dt. Landesgesc'l. Jg 97 : 1961 s. 625-627: 


74. Pozycja usunięta w czasie druku. 


. 


75. PROGRAM rozwoju kultury dla 
miasta Grudziądza i powiatu grudziądz- 
kiego na lata 1963-1980. Grudziądz 1963 
ss. 80, tab., maszyn. powiel., okI. druk. 
[Prez. Miejskiej i Pow. Rady Narodowej 
w Grudziądzu]. 


76. PROTOKOŁY Rady Stanu Księst- 
wa Warszawskiego. T. 1 cz. 1. Wyd. Bro- 
nisław P a w ł o w s k i. Toruń 1960 ss. 
XVIII, 374, l nlb. Towarzystwo Naukowe 
w Toruniu. Fontes 49. 


Hec.: S k o w r O n e k Jerzy, Prz. htst. T. 
52 : 1961 z. 2 s. 388-390. 


77. PROTOKOŁY Rady Stanu Księst- 
wa Warszawskiego. T. 1 cz. 2. Wyd. Bro- 
nisław P a w ł o w s k i. Toruń 1962 ss. 
382,11 nlb. Towarzystwo Naukowe w To- 
runiu. Fontes 51. 


78. REALIZACJA "Kruszwickiego Pro- 
gramu" uczczenia l000-lecia PalIstwa 
Polskiego na ziemiach woj [ewództwal 
bydgoskiego w latach 1958-1962. (Oprac.: 
Zygmunt T k a c z u k, Henryk W i e s z o k
 
Wiktor Woj c i e c h ow s k i). Bydgoszcz 
1963 ss. 4 nlb., 88, tab., maszyn. powiel.
 
okI. druk. WOjewódzki Komitet Frontu 
Jedności Narodu i Prezydium Wojewódz-. 
kiej Rady Narodowej w Bydgoszczy. 


79. REALIZACJA WOjewódzkiego pro- 
gramu uczczenia Tysiąclecia Państwa 
Polskiego. (Sprawozdanie z wykonania 
uchwały kruszwickiej W[ojew6dzkiegol 
K[omitetu] F[rontu] J[edności] N[aroduJ] 
i W[ojew6dzkiej] R[ady] N[arodowejJj 
w okresie od 17 VI 1958 r. do 20 VI 
1959 r.) Bydgoszcz 1959 ss. 62, 13, 14
 
tab., jednostr. powiel., okI. druk. lHat- 
inform. Prez. WRN nr 12/59.
>>>
290 


BIBLIOGRAFIA 


80. RESZKOWSKI Stanisław: Polskie 
Towarzystwo Historyczne. Oddział w 
Grudziądzu w l. 1961-1962. [Sprawozda- 
nie z działalności Oddziału]. Rocz. grudz, 
T. 3: 1963 s. 249-251. 
81. ROCZNIK GRUDZIĄDZKI [Wyd.] 
Polskie Towarzystwo Historyczne. Od- 
dział w Grudziądzu. T. 1. Grudziądz 1960 
i T. 2. Grudziądz 1961. 


Rec.: S t a s z c z a k 6 w n a Zofia, Studia 
t Mat. do Dziej. Wietkop. t Pom. T. 8 : 1963 z. 
l s. 168-169; O d Y n i e c W a c ł a w, Rocz. 
gdański T. 21 : 1962 s. 334-335; Woj t o w i c z 
Jerzy, Zap. hist. T. 28: 1963 z. 3 s. 482--483. 


82. ROCZNIK GRUDZIĄDZKI. Red. 
Andrzej Tomczak, Adam Wolni- 
k o w s k i. T. 3. Grudziądz 1963 8° ss. 280, 
portr. l, ilustr., tab., pl. 3, bibliogr. s. 
269-280, err. Polskie Towarzystwo Hi- 
storyczne. Oddział w Grudziądzu. 


Rec.: P e s t k a St[anisław], Pomorze R. 10: 
1964 nr 9 (183) s. 5; Omówienie: Wa n d o w- 
s k i Henryk: Pomorze i Kujawy na warszta- 
cie badaczy, SpOjrzenia 1964 nr 12 (313) s. 3-4. 


83. ROCZNIK statystyczny wojewódz- 
twa bydgoskiego. (Komitet Red. - prze- 
wodno Jan C i e s z y ń s ki). R. 4: 1963 
16° ss. XLI, 280, mapa l. Wojewódzki 
Urząd Statystyczny w Bydgoszczy. 
84. ROZWOJ hodowli i zabezpiecze- 
nie produkcji pasz z uwzględnieniem 
melioracji trwałych użytków zielonych 
w woj ew. bydgoskim w latach 1959-65. 
Bydgoszcz 1959 ss. 76, tab., jednostr., 
maszyn. powiel. Mat. inform. [Prez. WRN] 
nr 7 dla radnych WRN, wydziałów i za- 
rządów Prezydium WRN oraz prezydiów 
WRN i PRN. Prez. Woj. Rady Narodo- 
wej w Bydgoszczy. 
85. RUCIŃSKA Helena: Ze studiów 
nad dziejami teatru polskiego w Gru- 
dziądzu. Rocz. grudz, T. 3: 1963 s. 35-56. 
86. SCHUMACHER Bruno: Geschich- 
te Ost- und Westpreussens [Pomorze]. 
2 veriinderte u. vermehrte Auf1. Wiirz- 
burg 1957. 


Rec.: C i e ś ł a k Tadeusz, Rocz. otszt. T. 2 : 
1959 (druk.:) 1960 s. 313-316. 


87. STANKIEWICZ Witold: Konflikty 
społeczne na wsi polskiej 1918-1920. 
Warszawa 1963 Państw. Wyd. Nauk. 16" 
ss. 362, 2 nlb., tab., bibliogr. s. 339-354, 
err. 


M. in.: Polsko-Katolicka Partia Ludowa za- 
łożona w 1912 r. przez Wiktora Kułerskiego, 
której organem była "Gazeta Grudziądzka". 


88. STAŃSKI Mieczysław: Rozwój ru- 
chu ludowego na Pomorzu Gdańskim 
w latach 1920-1926. Poznań 19/ro'. 


Rcc.: Was i l e w s k i Romuald, Rocz-i 
Dziej. Ruchu Lud. Nr 3: 1961, s. 381--:183; 
W a p i ń s k i Roman, Zap. hist. T. 27: 1962 z. 
3 s. 45
53. 


89. STASZEWSKI Janusz: Wojsko 
polskie na Pomorzu w roku 1807. Gdańsk 
1958 [druk.:] 1959. 


Rec. : P a w ł o w s k i Bronisław, Zap. hist. 
T. 26 : 1961 z. 1 s. 139-142. 


90. STEYER Donald: Organizacje ro- 
botnicze na terenie województwa pomor- 
skiego w latach 1920-1939. Toruń ,1961. 


Polemika: W a p i ń s k i Roman: Pierwsza 
pr6ba syntezy dziejów ruchu rot:otniczego na 
Pomorzu Gdańskim w latach 1920-1939, Zap. 
hist. T. 28 : 1963 z. 1 s. 59-72. 


91. - -: Pomorska klasa robotnicza 
wobec zagadnień ustrojowych w Polsce 
w latach 192 ' 0---1923. Zesz. Nauk. Uniw. 
M. Kopernika w Toruniu. Nauki Human.- 
Społ. Z. 5: Prawo. [Z.] 2: 1961 s. 63-78. 
92. STREHLAU Helmut: Quellen zur 
westpreussischen Familienforschung. Ar- 
chiv f. Sippenforsch., u. alle verw. Gebie- 
te 1961 H. 1. 


93. SZCZEPAŃSKI Bronisław: Towa- 
rzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich. Od- 
dział w Grudziądzu. [Sprawozdanie 
z działalności Oddziału] Rocz. grudz, T. 
3 : 1963 s. 251-254. 


94. SZKICE z dziejów Pomorza. [T.] 
2 : Pomorze nowożytne. Warszawa 1959. 


W związku z rec. J. M i c h a ł s k i e g o 
(Zap. hist. 1961 z. 2) połemika: Woj t o w i c z 
Jerzy: W odpowiedzi Jerzemu Michałskiemu,
>>>
BIBLIOGRAFIA 


291 


Zap. hist. T. 26 : 1961 z. 3 s. 69-72. W związku 
.z odpowiedzią J. Woj t o w i c z a (Zap. hist. 
1961 z. 3) wyjaśnienia: Michalski Jerzy: 
List do redakcji, Zap. hist. T. 28 : 1963 z. 1 s. 
123-124. - W związku z reC. A. M ą c z a k a 
i H. S a m s o n o \V i c z a (Kwart. hist. 1960 nr 
"2) polemika: G e r l a c h Jan: W sprawie 
Jceny Szkiców z dziejów Pomorza, Kwart. 
hist. R. 68 : 1961 nr 3 s. 717-724. 


95. SZKICE z dziejów Pomorza. Red. 
Gerard L a b u d a. [T.] 3: Pomorze na 
progu dziejów naj nowszych. Red. Tade- 
usz C i e ś l a k przy współudz. Gerarda 
L a b u d y i Stanisława H o s z o W s k i e- 
g o. Warszawa 1961. 


Rec.: woj c i e c h o w s k i Mieczysław, Zap. 
hist. T. 28: 1963 z. 1 s. 112-116; B o g u c k a 
Maria, Nowe Drogi 1961 nr 8 s. 170-173. 


96. TERENOWY plan gospodarczy 
woj[ewództwa] bydgoskiego na 1961 rok. 
(Skrót). Bydgoszcz 1960 ss. 76, tab., ma- 
szyn. powiel., okI. druk. Mat. inform. 
Prez. WRN nr 10/60. 


97. TOKARCZYK Jan: Uprawa tyto- 
niu w powiecie Grudziądz. Wiad. tyton, 
1962 nr 7 s. 99-101, ilustr., tab. 
98. W APIŃSKI Roman: Działalność 
Narodowej Demokracji na Pomorzu 
Gdańskim w latach 1920-1926. Zap. hist. 
T. 29: 1964 z. 1 s. 7-37. Zsf. 


99. -. -: Powszechny strajk kolejarzy 
w sierpniu 1921 roku na terenie woje- 
wództwa pomorskiego w świetle doku- 
mentów urzędowych. Rocz. gdański 
T. 19/210: 1960---1961 s. 349-362. 


100. - -: Ruch robotniczy na Pomo- 
rzu Gdańskim w latach 1924-1926. 
Z Pola Walki R. 5: 1962 nr 3(19) s. 49-72, 
tab. 


101. WESOŁOWSKI Stanisław: Wizy- 
ta u dobrych gospodarzy. [Fabryka Na- 
rzędzi Rolniczych "Unia" w Grudziądzu]. 
Gosp. mat. 1962 nr 21 s. 721-726, ilustr., 
rys. 


102. WOJTOWICZ Jerzy: Mieszczań- 
stwo pomorskie w epoce Oświecenia. W: 
Szkice z dziejów Pomorza. T. 2: Pomo- 
rze nowożytne. Warszawa 1959 s. 350- 
-388. 


103. WOJTOWICZ Jerzy, WOLAŃSKI 
Stanisław: Uwłaszczenie chłopów na Po- 
morzu Gdańskim. W: Szkice z dziejów 
Pomorza [T. 3]. Warszawa J961 s. 5-28, 
ilustr. 


104. WOLNIKOWSKI Adam: Publi- 
kacje dotyczące Grudziądza i jego regio- 
nu w latach 1961-1962 wraz z uzupeł- 
nieniami od roku 1954. Rocz. grudz, T. 
3 : 1963 s. 269-280. 


W5. WYKRĘTOWICZ Stanisław. Prze- 
mysł cultrowniczy w zachodniej Pol- 
sce w latach 1919-1939. Poznań 1962 
Państw. Wyd. Nauk. 8 0 ss. 158, tab., rys.; 
aneks s. XV, bibliogr. s. 149-151, err. 
Zsf. Poznańskie Tow. Przyjaciół Nauk. 
Wydział Historii i Nauk Społecznych. 
Badania z dziejów społecznych i gospo- 
darczych założone przez prof. Franciszka 
Bujaka. Nr 44. 


M. in.: O Cukrowni w Mełnie pow. Gru- 
dziądz. 


106. ZIEMIA chełmińska w przeszło- 
ści. Wybór tekstów źródłowych. Red. 
Marian B i s kup. Toruń 1961. 


Rec.: K o n i e c z n y Jerzy, Rocz. grudzI 
T. 3 : 1963 s. 245-246.
>>>
racja obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego w Grudziądzu, s. 209-210, ryc. l; 
Działalność Grudziądzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w l. 
1960-1961 s. 211
213. - B u r c z y k R., Polskie Towarzystwo Geograficzne Koło 
w Grudziądzu, s. 214-215. - C z e r s k i Zb., Państwowe Muzeum w Grudziądzu, 
s. 216-224, ryc. 2. - Ł a t u s z y ń s k i Wł., Państwowy Teatr Popularny w Gru- 
dziądzu, s. 224-227, ryc. l. - K o n i e c z n y J., Z grudziądzkiego życia muzycznego, 
s. 227-228. - B ł a c h n i o J., Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, 
Oddział w Grudziądzu s. 228-231. - R e s z k o w s k i S., Towarzystwo Rozwoju 
Ziem Zachodnich w Grudziądzu w 1. 1960-1961, s. 231-233. - W o l n i k o w s k i A., 
Publikacje dot. Grudziądza i jego regionu w latach 1960-1961 wraz z uzupełnienia- 
mi za lata 1954-1959, s. 235-246. 


Tom III Grudziądz 1963, s. 280, zł 40,- 
G e r l a c h J., Grudziądz mIeJscem obrad sejmiku generalnego Prus Królewskich 
(1454-1772), s. 7-33, ryc. l. - R u c i ń s k a H., Ze studiów nad dziejami teatru 
polskiego w Grudziądzu. s. 35-56. - K o n i e c z n y J., Dzieje szkolnictwa grudziądz- 
kiego (część II), s. 57-93, ryc. 9, tab. 4. - K o n i e c z n y J., Ziemia chełmińska 
w świetle korespondencji z r'omorza do J. I. Kraszewskiego, s. 95-123. - Gr 0- 
chowski Fr. Wł., Walki grupy operacyjnej Bołtucia nad Osą, s. 125-172,3 mapy, 
tab. 2, ryc. 5. - G ł ę b o w i c z B., Polska Partia Robotnicza w Grudziądzu i w po- 
wiecie grudziądzkim w latach 1945-1948, s. 17
194, tab. 2. - K o p c z y ń s k i St., 
O niektórych jeziorach basenu grudziądzkiego, s. 195-217, ryc. 8, tab. 6. - G u- 
m o w s k i M., Wykopaliska monet w Grudziądzu i okolicy, s. 219-234. - C i e- 
ś l a k T., Wiktor Kulerski (20 III 1865-18 IX 1935), s. 235-240, ryc. 2. - M a- 
ś l a n k a Z. S., Wojciech Kętrzyński (11 VII 1838-15 I 1918), s. 240-243, ryc. 1. - 
Recenzje, s. 245-247. - R e s z k o w s k i S., Polskie Towarzystwo Historyczne, 
Oddział w Grudziądzu w l. 1961-1962, s. 249-251. - S z c z e p a n s k i Br., Towa- 
rzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich, Oddział w Grudziądzu, s. 251-254. - K o - 
n i e c z n y J., Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza, Oddział w Gru- 
dziądzu, s. 254-256. - b u r c z y k R., Polskie Towarzystwo Geograficzne, Koło 
w Grudziądzu, s. 256-258. - C z e r s k i Zb., Państwowe Muzeum w Grudziądzu, 
s. 258-267, ryc. 2. - W o l n i k o w s k i A., Publikacje dot. Grudziądza i jego regionu 
w 1.1961-1962 wraz z uzupełnieniami od roku 1954, s. 
69-280. 


INWENTARZE STAROSTW A GRUDZIĄDZKIEGO XVII-XVIII W. 
Inwentarz starostwa Grudziądzkiego z r. 1739, wyd. A. W o l n i k o w s k i, Gru- 
dziądz 1963, Polskie Towarzystwo Historyczne. Oddział w Grudziądzu, s. 101 + mapa, 
ilustr., zł 25,-. 
Inwentarz starostwa grudziądzkiego z r. 1603 oraz Rejestr dochodów z lat 1601- 
-1603, wyd. St. C a c k o w s k i, Grudziądz 1965, Polskie Towarzystwo Historyczne. 
Oddział w Grudziądzu, s. XIX, l nlb., 87, 1 nlb. + mapa, ilustr., zł 25,-. 


Roczniki Towarzystwa w cenie zł 40,- i Inwentarze w cenie zł 25,- są do nabycia 
w księgarniach Domu Książki lub za pośrednictwem tych księgarń w Centrali Hurtu 
Księgarskiego Domu Książki w Warszawie, względnie w magazyme Polskiego To- 
warzystwa Historycznego, Oddział w Grudziądzu, uL Swierczewskiego 28.
>>>
BIBLIOTEKA MIEJSKA 


lU GRUDZIĄDZU
>>>