Dzieje handlu żydowskiego na ziemiach polskich

DZIEJE HANDLU
ŻYDOWSKIEGO
NA ZIEMIACH POLSKICH
>>>
3 09/121
DR IGNACY SCHIPER
DZIEJE HANDLU
ŻYDOWSKIEGO
NA ZIEMIACH POLSKICH
WARSZAWA 1937
NAKŁADEM CENTRALI ZWIĄZKU KUPCÓW W WARSZAWIE
>>>
WSZELKIE PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE
DRUKARNIA NARODOWA
KRAKOWIE
>>>
SŁOWO WSTĘPNE
Praca niniejsza zazębia się o najize wieloletnie studja nad hi-
storją gospodarczą Żydów, niemniej ma ona po części charakter
okolicznościowy. W połowie 1934 r. zwrócił się do nas Zarząd Cen¬
trali Związku Kupców w Warszawie z propozycją napisania przy¬
czynków do historji handlu Żydów w Polsce, poświęconych zwła¬
szcza czasom nowszym, oraz opracowania materjałów, dotyczących
działalności C. Z. K. od czasu powstania Związku Kupców (1906).
Miało to być wydawnictwo, którem Centrala Związku Kupców
pragnęła zadokumentować przypadający na rok 1936 jubileusz
sutego 30-letniego istnienia.
Niebawem jednak pierwotny plan wydawnictwa uległ zmianie.
Po rozejrzeniu się w mat er jatach, które zebraliśmy w ciągu trzech
dziesięcioleci dla przygotowanej przez nas i częściowo już wydanej
ogólnej historji gospodarczej Żydów, doszliśmy do przekonania,
że stosunkou'o niewiele wypadnie nam poświęcić czasu na studja
uzupełniające, aby zamiast luźnych „przyczynków“ napisać histo-
rję handlu żydowskiego na ziemiach polskich, obrazujący cało¬
kształt działalności handloicej Żydów polskich od czasów najdaw¬
niejszych do najnowszych. Z prawdzitcą też satysfakcją stwierdza¬
my, że Zarząd C. Z. K. odniósł się do zaproponowanej przez nas
zmiany pierwotnego planu z godną uznania życzliwością i ofiar¬
nością, chociaż zgóry przygotoualiśmy go na niepomierny wzrost
kosztów wydawnictwa.
Praca nasza obejmuje dwie części: pierwsza poświęcona
jest dziejom handlu żydowskiego w Polsce, druga zaś obrazuje
organizację kupiectwa żydowskiego na terenie Warszawy w ciągu
XIX wieku i przedstawia następnie trzydziestoletnią działalność
Centrali Związku Kupców. Ze względu na całkowicie okoliczno¬
ściowy charakter drugiej części umieściliśmy ją w niniejszem
dziele jako aneks.
Część pierwszą ukończyliśmy z początkiem 1936 r., część
drugą — w październiku 1936. Tem się też tłómaczy przeniesie¬
nie wielu szczegółów, charakterystycznych dla stosunków handlo¬
wych w ostatnim stadjum zaostrzonej walki, do części drugiej, cho-
V
>>>
ciaż należało je uwzględnić i szerzej potraktować w części pierw¬
szej.
Przy opracowaniu zebranych materjalów stosowaliśmy zależ¬
nie od epoki i od źródeł, które ją ilustrują, metodę opisową lub
statystyczną. Gdzie na to pozwalały uzyskane materjały, kombino¬
waliśmy obie metody.
Oddając pracę w ręce czytelników, zdajemy sobie sprawę, że
mimo znacznych rozmiarów posiada ona wiele luk i że sporo je¬
szcze pozostanie przyszłym badaczom do uzupełnienia i ewentu¬
alnego skorygowania. Niechaj wystarczy, że spróbowaliśmy wznieść
gmach z cegieł, ukrytych po części w archiwach, po części zaś roz¬
rzuconych po różnych wydawnictwach źródeł i opracowaniach mo¬
nograficznych, które częściej pośrednio, niż bezpośrednio dotyczą
tematu niniejszego dzieła.
Przyjętym zwyczajem kończymy nasze „słowo wstępne“ (które
w rzeczywistości jest z reguły słowem „końcowem“) podziękowa¬
niem. Dziękujemy tedy wszystkim, którzy okazałi nam pomoc przy
pisaniu tej pracy. Niechaj przyjmą wyrazy szczerej naszej wdzię¬
czności pp. dyrektorzy i asystenci archiwów i bibljotek, ze zbio¬
rów których korzystaliśmy. Serdeczne podziękowanie składamy też
naszym przyjaciołom pp. Drowi E. Ringelblumowi i Drowi S.
Szymkiewiczowi, którzy bezinteresownie pozwolili nam wykorzy¬
stać opracowane przez nich a niewydane jeszcze monografje, za¬
wierające wiele cennych szczegółów z życia ekonomicznego Żydów
warszawskich. P. Drowi S. Szymkiewiczowi osobno jeszcze dzięku¬
jemy za to, że wyręczył nas w odszukaniu wskazanych mu a po¬
trzebnych nam do pracy materjalów archiwalnych. W końcu ze¬
chce przyjąć nasze podziękowanie Zarząd Centrali Związku Kup¬
ców w Warszawie. Bez inicjatywy i pomocy finanstmiej Zarządu
C. Z. K. nie udałoby się przezwyciężyć tych niezwykłych trudności,
na które natrafia w obecnych czasach wydanie dzieła naukowego.
AUTOR.
VI
>>>
OD WYDAWCY
Monografji o handlu żydowskim na ziemiach polskich, obejmu¬
jącej okres od czasów zamierzchłych aż po dzień dzisiejszy, jeszcze
nie było. Zarówno nauka historyczna, jak i warunki naszej doczesnej
rzeczywistości domagały się gwałtownie wypełnienia tej dużej luki.
O zebranie i opracowanie w specjalnym wydawnictwie odnoś¬
nych materjałów zwróciły się Władze Centrali Związku Kupców
w Warszawie do ekonomisty i historyka żydowskiego, p. Dra Igna¬
cego Schipera. Decyzja powyższa powzięta została w roku 1935 przez
Zarząd Centrali Związku Kupców z okazji trzydziestolecia istnienia
Centralnej Organizacji Kupiectwa Żydowskiego w Polsce. Środki na
wydanie tej pierwszej w piśmiennictwie historycznem pracy, obra¬
zującej nieomal tysiącletnią działalność Żydów w dominującej ga¬
łęzi ich ekonomiki w Polsce — stworzyły Władze Centrali w drodze
ofiarnego wysiłku zorganizowanego w Związku kupiectwa.
Obecnie — w roku 1937 — po niemal dwuletnim okresie prac
przygotowawczych jesteśmy w możności oddać do użytku czytelni¬
ków niniejsze dzieło, opracowane przez p. Dra I. Schipera, któremu
pozostawiliśmy zupełną swobodę badania i oświetlania materjału.
Wierzymy, że niniejsze dzieło, napisane i wydane z naszej inicjatywy,
będzie zapoczątkowaniem dalszych badań dla dobra wiedzy.
Centrala Związku Kupców w Warszawie.
VII
>>>
Rozdział I.
NAJWCZEŚNIEJSZE ŚLADY HANDLU ŻYDÓW NA ZIEMIACH
RZECZYPOSPOLITEJ.
(Okres do r. 1241).
Przez ziemie, na których miało później powstać państwo pol¬
skie, przechodziły jeszcze w czasach przed erą chrześcijańską oraz
w pierwszych wiekach po Chrystusie drogi handlowe o międzyna-
rodowem znaczeniu. Szlakami tymi wywozili kupcy greccy, etruscy
i rzymscy ceniony podówczas bursztyn z nad Bałtyku, futra bo¬
browe, skóry, wosk itd., importując wzamian wyroby przemysłowe
swych krajów. Drogi te wszakże już w epoce wczesnego średniowie¬
cza straciły w znacznej części swe znaczenie i odzyskały je dopiero
w połowie IX wieku.1
Jak stwierdziły badania historyków handlu tej miary, co
Georg Jacob, Ernest Babelon i Wilhelm Heyd2 —
oraz przyczynki, wniesione przez Adama Szelągowskiego,1
zwłaszcza zaś przez J. Brutzkusa,4 ożywienie tych stosunków
1	J. Rutkowski: Zarys dziejów gospodarczych Polski (Poznań 1923), p. 74.
2	Georg Jacob: Der nordisch-baltische Handel der Araber im Mittelalter
(1887); Ernest Babelon: Du commerce des arabes dans le nord d’Europe avant
les croisades (Paris 1882); W. Heyd: Geschichte des Levantehandels im Mittel-
alter (2 tomy).
3	A. Szelqgowski: Najstarsze drogi z Polski na wschód w okresie bizan¬
tyńskim i arabskim (1909).
4	J. Brutzkus: Pierwsze wiadomości o Żydach w Polsce (po żyd. w „Hi¬
storische Schriften“, wyd. przez Żyd. Instytut Naukowy, Warszawa 1929) oraz
tegoż: Handel Żydów zachodnio-europejskich z średniowiecznym Kijowem (po
żyd. w „Schriften far Oekonomik u. Statistik“, wyd. przez Żyd. Inst. Nauk., War¬
szawa 1928).
Handel Żydów w Polsce i	_
>>>
ma się do zawdzięczenia kupcom arabskim, głównie zaś kupcom
żydowskim z Zachodu europejskiego, zwanym Rodanitami
(jako że przeważnie pochodzili z okolic nadrodańskich). 5
Najwcześniejszą wzmiankę o Rodanitach, podróżujących przez
kraje słowiańskie, przynoszą relacje poczmistrza arabskiego Ibn-
Kordadbe’a z lat 854—874. Opisując cztery główne drogi, któremi
ciągnęli kupcy żydowscy z Zachodu europejskiego na daleki wschód
do Azji, wspomina ten znakomity znawca współczesnych mu sto¬
sunków handlowych o drodze lądowej, wiodącej z Hiszpanji po¬
przez ziemie frankońskie do krajów słowiańskich a stąd do Chazarji
(tak zwało się rozległe państwo nad Wołgą, założone przez szczep
ugro-fiński, którym rządzili „chaganowie“ i szlachta, wyznający
od około połowy VIIÏ-go wieku religję żydowską). Opisany szlak lą¬
dowy kończył się w stolicy chazarskiej Itil (Astrachan), gdzie
Rodanici posiadali własne faktorje, korzystając z szczególnej opieki
swoich współwyznawców — królów chazarskich. Z Itil przeprawiali
się Rodanici przez Morze Kaspijskie do „Balk“, stąd ciągnęli do
„Zarecji“ (Turkestan) i „Tarazgon“ (wschodni Turkestan) i do¬
cierali aż do Chin. Wozili oni z krajów słowiańskich niewolnice,
eunuchów i futra, z krajów zaś zachodnio-europejskich broń i jed¬
wab (ten ostatni z Hiszpanji, Grecji lub Chazarji, do której prze¬
szczepili jedwabnictwo Żydzi bizantyńscy). Z artykułów, importo¬
wanych przez Rodanitów ze Wschodu azjatyckiego, wymienia Ibn-
Kordadbe kamforę, cynamon i „korzenie“. Rodanici byli wedle
tego samego źródła wielojęzycznymi kupcami, którzy znali języki
orjentalne, zachodnio-europejskie i — jak Ibn-Kordadbe wyraźnie
podkreśla — także języki słowiańskie. Ogółem wylicza nasz infor¬
mator 7 języków, jakimi władali ci obieżyświaty. Były to języki:
hebrajski, perski, arabski — hiszpański, romański, frankoński —
wreszcie słowiański. 6
Od VII-go do połowy X-go wieku byli Rodanici prawie że wy¬
łącznym pośrednikiem handlowym między Zachodem europejskim
a Wschodem azjatyckim. Około połowy X-go stulecia tracą jednak
5 Por. Dr I. Schiper: Studja nad stosunkami gospod. Żydów w Polsce
podczas średniowiecza (1911, p. 19—27); tegoż: Der Anteil der Juden am europ.
Grosshandel mit dem Orient (1912); D. Simonsen: Les marchands juifs appelés
„Rodanites“ (w Revue des Etudes Juives. Paryż 1907).
• Relacje Ibn-Kordadbe’a wydane są w tłumaczeniu francuskiem w Journal
asiatique 1865/6, Serie V, 512, 514.
2
>>>
przewagę na Morzu Śródziemnem a to wskutek rywalizacji garną¬
cych się do handlu lewantyńskiego młodych miast kupieckich we
Włoszech, jak Amalfi, Bari i Wenecja. Odtąd ooraz częściej kie¬
rują swe karawany na szlak handlowy, wiodący przez Słowiań¬
szczyznę. 7 Tem się też tłómaczy, że od połowy X-go wieku coraz
liczniejsze pojawiają się opisy północnego wschodu Europy, prze¬
kazane nam przez zwiedzających te strony żydowskich podróżni-
ków-handlarzy.
Najsławniejszy taki opis podróży po Słowiańszczyźnie pozosta¬
wił nam z roku około 965-go Żyd północno-afrykański Ibrahim
ihn J a k ó b, którego uważać należy za jednego z wielojęzycznych
Rodanitów (znał bowiem obok arabskiego i hebrajskiego ponadto
języki romańskie i grecki i rozumiał też język słowiański). Ibrahim
przybył z południowego Zachodu przez Morze Adrjatyckie, Triaul,
wschodnie Alpy do Czech, zabawił dłuższy czas w Pradze i spisał
na podstawie autopsji oraz relacyj kupców żydowskich ważniejsze
szczegóły o krajach słowiańskich. Opisując główną stację handlową
w zachodniej Słowiańszczyźnie, Pragę, podaje Ibrahim, że przy¬
bywają tu obok Rusów, Słowian, Turków (Madziarów) i Muzuł¬
manów również i kupcy żydowscy, którzy wożą towary i mit-
kały bizantyńskie. Wywożą zaś z Pragi mąkę (względnie niewolni¬
ków), cynę, ołów i różne futra. Szczegółowo następnie przytacza
nasz podróżnik-Rodanita, ile wynosi w krajach Baraga, Bwina
i Krakwa tj. w krajach Bwisława (Bolesława czeskiego) i Mszki
(Mieszka) cena orkisza, jęczmienia i drobiu. 8
Jakby z tych relacyj wynikało, byli owymi, wspomnianymi
przez Ibrahima kupcami żydowskimi, którzy zatrzymywali się
w Pradze — Rodanici, odbywający podróż powrotną ze Wschodu
azjatyckiego przez Chazarję. Droga ta prowadziła z Chazarji na
Węgry, stąd zaś doliną Popradu i Dunajca przez Stary Sącz do
Krakowa. Z Krakowa przybywali owi kupcy — jak podaje Ibra¬
him — po 8 tygodniach do Pragi, którą nasz podróżnik określa jako
„gród wzniesiony z kamienia i wapna, a bardzo kupiecki“.
7	Por. Dr. I. Sc hi per: Anfänge des Kapitalismus bei den abendländischen
Juden (Wiedeń—Lipsk 1907), p. 19, 22—24.
8	F. Westberg: Ibrahims ibn Jakubs Reisebericht über die Slavenlande
aus dem J. 965 (Petersburg 1898); por. też Fr. Pieko sińskiego: Al Bekri o Po¬
lakach (Rozpr. Akad. Umiej. wydz. hist, fil., Serja II, tom 14, z r. 1900) oraz K.
Potkańskiego: Kraków przed Piastami (1897), p. 119.
3
>>>
W kilka lat po podróży, jaką Ibrahim odbył po Słowiańszczyź-
nie, rozpadło się w gruzy państwo chazarskie. Miecz obosieczny
Normanów zatriumfował — jak opowiada kronika Nestora — nad
chazarskim mieczem o jednem ostrzu. W r. 969 burzą Normanowie
„Bułgar“ a wkrótce potem stolicę chazarską Itil-Astraclian, która
była jedną z głównych stacyj na szlaku handlowym Rodanitów. Na
miejscu starej tej targowicy handlu wschodniego zabłysła gwiazda
Kijowa, który wkrótce stał się „drugim Konstantynopolem“,
„macierzą wszystkich grodów ruskich“ (Adam Bremeński). Jak
przedtem Itil, tak obecnie Kijów stał się jednym z celów podróży
obrotnych Rodanitów.
W Kijowie już w r. 1018 istniały dwie dzielnice żydowskie:
jedna, zamieszkana przez Rodanitów i druga, zwana chazarską.
Z roku 1031 dochowała się ciekawa relacja hebrajska Żyda mogunc-
kiego Jeliudy ha-Kohena, z której wynika, że jednym z wę¬
złowych punktów na szlaku, wiodącym z Pragi do Kijowa był
Przemyśl, w którym już w owym czasie istniała gmina ży¬
dowska. 9 Inna niemniej ciekawa relacja hebrajska opowiada nam
0	pewnej karawanie Żydów z Ratyzbony, która około roku
1050 zdążała z Kijowa na Węgry, by potem Dunajem dostać się
do Austrji i Niemiec. W karawanie tej znajdował się m. i. pocho¬
dzący z Rzymu uczony żydowski Kalonymos syn Sabbataja, który
później zasłynął jako rektor uczelni talmudycznej w Wormacji.10
Spory snop światła na pochodzenie Rodanitów, którzy w dro¬
dze z Zachodu na Kijów dotykali Polski, rzucają najstarsze monety
zachodnio-europejskie, jakie znaleziono na ziemiach polskich. Są to
monety z X. i XI-go wieku, a pochodzą one z takich siedlisk ro-
danickich, jak Verdun, Troyes, Kolonja, Moguncja
1	Ratyzbona.11
Od wieku XII-go zajmują Żydzi ratyzbońscy czołowe miejsce
wśród Rodanitów, ciągnących przez kraje słowiańskie dla handlu.
Około r. 1150 informuje nas Eljezer syn Natana z Pragi, w jaki spo¬
sób kupcy żydowscy, wracający z Kijowa na Ratyzbonę, święcili
9	Por. Sc hi per: Dzieje kultury Żydów w Polsce podczas średniowiecza
(Warszawa 1926, po żyd.), str. 15—16; oraz J. Brutzkus: Handel Żydów...
z Kijowem 1. c., p. 71.
10	Brutzkus: Handel 1. c. 71.
11	M. Gumowski: Wykopaliska monet polskich X i XI wieku (Rozprawy
Akad. Umiej. Wydz. geogr. hist. Il-a serja), p. 187/9.
4
>>>
w drodze sobotę: zatrzymywali w dniu sobotnim karawanę, usta¬
wiali wkoło wozy, tworząc niejako obóz warowny, i do środka obozu
znosili wyładowane z wozów towary.12 0 zwyczajach handlowych
kupców żydowskich, którzy handlowali na Kijów, zachowały się
nam z tego samego mniej więcej czasu bardzo ciekawe relacje auto¬
rów hebrajskich R a b a n a (żył w I-ej połowie XII. w.) i nieco star¬
szego od niego Izaka syna Aszera Halewiego ze Spiry.
Wedle Rabana były podróże Rodanitów na Kijów tak częste, że
ustaliła się dla tych kupców nazwa „holchi Russia“ tj. „ciągnących
na Rus“. Z relacji tego samego Rabana wynika dalej, że kupcy ci
nie handlowali na kredyt i że nie obliczali ceny zakupionych na
Rusi towarów wedle „waluty ruskiej“. Ze względu na liczne niebez¬
pieczeństwa, na jakie był narażony transport towarów, zawierali
oni z właścicielami towarów spółki, dzieląc się później zyskiem,
o ile udało się towary dowieźć do miejsca przeznaczenia. Okolicz¬
ność tę podnosi także wspomniany Izak ze Spiry, który nadto do¬
daje, że uczestnicy karawany zwali się „chawerim“ tj. towarzyszami-
spólnikami, wyjaśniając zarazem, iż zakupywali towary, płacąc
z wspólnej kasy i że wróciwszy do swych miejscowości rodzinnych,
dzielili się towarami wedle klucza ustalonego przez losowanie.13
Z taryf celnych, ustanowionych w r. 1191 przez Ottokara
a w r. 1192 przez księcia austrjackiego Leopolda, dowiadujemy się
o wielu szczegółach, dotyczących importu i eksportu kupców ratyz-
bońskich, handlujących na Kijów. Wożono tedy do Kijowa broń,
siodła, tkaniny z wełny i lnu, wyroby z drzewa itp., przywożono zaś
z Kijowa tkaniny jedwabne i purpurowe, korzenie wschodnie (spe-
cies) i niewolników.14 Co się tyczy tego ostatniego „artykułu“ eks¬
portowego, wiadomo z innych źródeł, że podaż żywego towaru była
w owym czasie istotnie bardzo wielka na ziemiach słowiańskich.
W krajach frankońskich znika od czasu przeszczepienia chrześcijań¬
stwa właściwe niewolnictwo tubylczej ludności: „servus“ zamienił
się w „serf’a“ tj. przywiązanego do gruntu pracownika, którego
w zasadzie można było sprzedać jedynie razem z gruntem. W Niem¬
czech tedy było ograniczone pole dla zakupu niewolnika.16 Tym
12	Brutzkus: Handel 1. c., p. 71.
13	Ibidem, p. 72.
14	Ibidem.
16 Por. W. Wattenbach: Sklavenhandel im Mittelalter (Anzeiger des Ger¬
manischen Museums 1874, Nr. 2, p. 37).
5
>>>
skwapliwiej tedy kierowali kupcy żydowscy swe karawany ku zie¬
miom słowiańskim, gdzie o ten „artykuł“ nie było trudno. Najwcze¬
śniejszą o tem relację zawdzięczamy Ibn Kordadbe’owi, który —
jak nam już wiadomo — wylicza między towarami, wywożonemi
przez Rodanitów z ziem słowiańskich, niewolnice i eunuchów. Od¬
nowione około r. 906 na granicy bawarsko-słowiańskiej, w Passawie
taryfy celne wspominają m. i. o kupcach żydowskich, podróżujących
na Wschód (in orientales partes) dla zakupu niewolników i usta¬
nawiają dla niewolników tak samo opłaty celne, jak dla innych to¬
warów. Zakupionych na Słowiańszczyźnie niewolników wozili Ro-
danici albo do Azji na dwory kalifów, albo na Zachód do arabskiej
Hiszpanji, posługując się szlakiem handlowym, wiodącym przez
Niemcy do Verdun nad Saoną a następnie przez Lion na półwysep
pirenejski. Kościół, który od dawien dawna zwalczał handel nie¬
wolnikami, o ile nimi byli chrześcijanie — zwracał szczególną uwagę
na Czechy, gdzie „lud o twardym karku a folgujący namiętnościom“
sprzedawał Żydom niewolników bez względu na chrzest. Główną
akcję w kierunku usunięcia tych nadużyć rozwijał św. Wojciech,
z małym jednak skutkiem. Jak nas bowiem informuje jedno ze
źródeł średniowiecznych „przeklęte złoto handlarzy taką moc po¬
siadło, iż świątobliwy mąż (św. Wojciech) musiał swe biskupstwo
porzucić, między innemi i z powodu braku pieniędzy na wykupie¬
nie tylu niewolników-chrześcijan, ile ich był zakupił jeden kupiec
żydowski“. Lecz nie tylko w Czechach kwitł handel niewolnikami.
Spotykamy go także na ziemiach ruskich i polskich. Na Rusi upra¬
wiano na szeroką skalę egzekucyjną sprzedaż ludności i jeszcze
u Nestora znajdujemy charakterystyczną skargę na to, że „ziemia
nasza zubożała przez wojny i przedaż (ludzi)“. Wedle kroniki
Galla żona Władysława Hermana Judyta niemało się (około r. 1085)
trudziła około wykupywania niewolników chrześcijańskich z rąk
handlarzy żydowskich. Podaż „żywego towaru“ stale jednak wzra¬
stała. Złożyły się na to różne przyczyny, głównie zaś ustawiczne
wojny, które zazwyczaj dawały znaczny połów niewolnika. Handel
ludnością pozostawił ślad w nomenklaturze, jaką podróżnicy żydow¬
scy, zwiedzający Słowiańszczyznę, w XI. i XII-ym wieku oznaczali
kraje słowiańskie. Tak np. relacjonuje nam z XI-go wieku Żyd
moguncki, Jehuda ben Kohen, że Ruś nazywa się po hebraj-
sku „greckie Kanaan“ („kanaan“ oznacza kupno, kupca, por.
Hosea XII, 8). Podobnie opowiada nam sławny podróżnik żydowski,
6
>>>
Benjamin z Tudeli, który w połowie XII-go wieku wędrował
przez ziemie słowiańskie, że ziemie te zowią się „Kanaan“, albowiem
ludność ich „zwykła synów i córki sprzedawać innym ludom“. Pe¬
wien zwrot w handlu niewolnikami stanowią w Polsce czasy Her¬
mana i Krzywoustego. Niewolnika starają się teraz książęta piastow¬
scy zatrzymać w kraju i obrócić w produkcyjną siłę gospodarczą,
podczas gdy przedtem przedstawiał on wartość przeważnie sprze¬
dażną. Począwszy od wieku XIII-go giną wiadomości o żydowskich
handlarzach niewolnikami na ziemiach polskich. Sporadycznie zja¬
wiają się dopiero w wieku XV-ym na Rusi,16 o czem będzie mowa
w dalszym ciągu tej pracy.
Najwięcej szczegółów o handlu kupców żydowskich z zachod¬
niej i środkowej Europy, ciągnących przez Polskę na Kijów, zacho¬
wało się nam z końca XII-go i z pierwszej połowy XIII-go wieku.
Wspomniany już przez nas Benjamin z Tudeli charak¬
teryzuje Pragę i Kijów jako najważniejsze targowice na ziemiach
słowiańskich. Na podgrodziu praskiem istniała wedle jego relacyj
bardzo bogata gmina żydowska, licząca 106 rodzin. Inny obieży¬
świat z tego samego czasu, Petachja z Regensburga był
zarówno w Pradze, jak i w Kijowie. Relacje jego posiadają szcze¬
gólną wagę, albowiem dowodzą, że kupcy żydowscy nieraz pusz¬
czali się z Kijowa w dalszą drogę do Azji. Tak np. sam Petachja
wyprawił się z Kijowa wzdłuż Dniepru do „Kedar“ tj. do kraju
Połowców, do którego dostał się po 6-dniowej podróży. Przewędro¬
wawszy „Kedar“ w ciągu 16-dni, dotarł do morza, na którego brze¬
gach leżała Chazarja (mowa tu o wschodniej części Krymu, gdzie
po rozbiciu wielkiego państwa chazarskiego, istniało jeszcze pod
koniec XII-go wieku udzielne ksiąstewko chazarskie). Z Chazarji
doszedł potem Petachja w ciągu 8 dni do portu (Matarcha), w któ¬
rym żyli Karaici, a następnie drogą przez Trapezunt, Gizibim i Mos-
sul dotarł do Bagdadu.
Z tegosamego czasu zachowało się jeszcze jedno źródło hebraj¬
skie, świadczące o tem, że w XII-ym wieku istniała komunikacja
między Kijowem a Bagdadem. Źródłu temu zawdzięczamy ciekawą
wiadomość, że rabin kijowski Mojżesz, który żył w XII-ym wieku,
pośredniczył w przesyłaniu zapytań w sprawach religijnych, jakie
“ Schiper: Studja 1. c., p. 23—27, Brutzkus: Pierwsze wiadomości o Ży¬
dach w Polsce 1. c., p. 66.
7
>>>
Żydzi zachodnio-europejscy kierowali do żyjącego w Bagdadzie
„Gaona“ Samuela, syna Eli.17
Z innych źródeł hebrajskich, które ilustrują interesujące nas
tutaj stosunki handlowe w XIl-ym wieku, należałoby jeszcze żacy'
tować relacje Izaka „Durbalo“ i Eljezera syna Izaka
z Pragi. Pierwszy był Żydem francuskim (rodem z Doreville)
i wspomina o tem, że podróżował wraz z Rodanitami po Polsce i na
Rusi. Drugi opowiada o kupcach żydowskich, jeżdżących na Rus.
Z r. 1171 doszła nas bardzo ciekawa wiadomość o pewnym Żydzie
Benj aminie, który z Włodzimierza na Wołyniu jeź¬
dził po towary do Kolonji i handlował tu do spółki z Żydem
francuskim, Abrahamem z Carentan.18 Że nasz Benjamin nie był
jedynym Żydem, który z ziem polsko-ruskich wybierał się na da¬
leki Zachód, świadczą zachowane z XII-go wieku wiadomości o Ży¬
dach Izaku z Rusi i Izaku z Czernichowa, którzy w la¬
tach 1170—1215 bawili w A n g 1 j i. Inny Żyd ruski, również I z a k
przebywał w tym samym czasie w Niemczech.19
Z początkiem XIII-go wieku kupcy żydowscy z Ratyzbony ustę¬
pują w stosunkach handlowych na Kijów na dalszy plan a na czo¬
łowe miejsce w handlu na Polskę i Ruś wysuwają się Żydzi wie¬
deńscy i prascy. Pochodzące z końca XII-go względnie z samego po¬
czątku XIII-go wieku dzieło rabiniczne „Or-sarua“ opowiada o kup¬
cach żydowskich, którzy podróżowali z Bułgarji, zwanej „grecki Ka¬
naan“ i z Konstantynopola do Pragi. Uwzględniając kierunek trak¬
tów handlowych z tych czasów, możemy przyjąć, że podróże te do¬
tykały transito Polski i Śląska. Istotnie też wspominają taryfy celne,
ustanowione w r. 1226 na granicy polsko-śląskiej (w Rosenbergu
i Siewierzy) o kupcach żydowskich, którzy ciągną tędy z towarami
bądź pieszo, bądź konno.20 Rabin niemiecki, Majer z Roten-
burga, który żył w tym czasie, wspomina w swych responsach
o polsko-niemieckich stosunkach handlowych i podaje, że kupcy
żydowscy wożą przez Polskę wino, które nabywają na Węgrzech. 21
Niezwykle cenną jest wiadomość, zachowana w innem źródle he-
brajskiem z pierwszej połowy XIII-go wieku, że do rąk pewnego
17	Schiper: Studja 1. c., p. 38—41; Brutzkus: Handel 1. c„ p. 73.
18	Schiper: Studja 1. c., p. 39.
19	Schiper: Dzieje kultury Żydów w Polsce 1. c., p. 44.
20	Schiper: Studja 1. c., p. 39—40.
21	Brutzkus: Handel 1. c.. p. 74.
8
>>>
uczonego żydowskiego z tych czasów (Mojżesza Tanu), przebywa¬
jącego we Francji, dostał się pewien rękopis karaimski z Mezopota-
mji drogą przez Ruś (Kijów) i Ratyzbonę. Świadczyłoby to, że po¬
dobnie, jak w XII-ym wieku, Żydzi nadal utrzymywali komuni¬
kację między Kijowem a Wschodem azjatyckim. 22
Z pośród żydowskich kupców-obieżyświatów, którzy w XII-ym
i pierwszej połowie XIII-go wieku w podróżach swych transito do¬
tykali Polski, najprawdopodobniej rekrutowali się owi mincerze
Abraham syn Izaka, Józef i ich towarzysze, których książęta
ściągnęli czy zatrzymali wtedy w Polsce, oddając im w dzierżawę
swe mennice. Jak świadczą znalezione w sławnych wykopaliskach
Bekerowskiem, Wienieckiem i Głębockiem brakteaty hebrajskie, ci
żydowscy mincerze bili za Mieczysława III (1173—1209), Kazimie¬
rza Sprawiedliwego (1194), Bolesława Kędzierzawego (1201) i Le¬
szka Białego (1205) monety z napisami w literach hebrajskich,
przyczem dawali teksty bądź hebrajskie, bądź też łacińskie lub pol¬
skie. Z jednego takiego napisu, zawierającego m. i. słowo „Kra-
kwa“ — „Kraków“ wnosić można, że mincerze ci dzierżawili m. i.
mennicę krakowską. 23
Działalność handlowa Żydów cieszyła się w omawianym tu okre¬
sie poparciem książąt polskich. Wskazuje na to nietylko co do¬
piero wspomniany fakt oddawania Żydom w dzierżawę mennic ksią¬
żęcych. Nieskrępowany handel niewolnikami, jaki Żydzi wówczas
prowadzili na ziemiach polskich, dowodzi, że uchodzili oni w tym
okresie za element wolny, bowiem wyłącznie warstwa wolna
mogła wówczas posiadać niewolników. Tosamo wynika także z prze¬
kazanych nam przez Kadłubka wiadomości o wysokich karach, na¬
kładanych przez Mieszka III na krzywdzicieli Żydów. I tak np. za
zabójstwo Żyda wyznaczona była kara „septuaginta“, wymierzana
zazwyczaj za obrazę majestatu lub świętokradztwo. Bardzo wyso¬
kie grzywny groziły żakom szkolnym względnie ich rodzicom w ra¬
zie napastowania Żydów. Rodzicom napastników, którzy nie byli
w stanie zapłacić kary, groziło zesłanie do kopalń. 24
22	Ibidem, p. 73.
23	Schipper: Studja 1. c. 41—42; Stronczyński: Dawne monety polskie
(1888), I, p. 117, 154—168 i II p. 122—123, 160.
24	Kadłubek: Hist. Polon, (editio Przezdzieckiego), p. 158.
9
>>>
Rozdział II.
HANDEL ŻYDÓW W POLSCE W OKRESIE 1241—1384.
W stosunkach gospodarczych i społecznych Żydów polskich i ru¬
skich zaszły poważne zmiany w związku z pochodem Tatarów w roku
1241, który — jak wiadomo — zatrzymał się na Śląsku (bitwa pod
Lignicą). Gminy żydowskie, które istniały przed r. 1241 w przewa¬
żającej liczbie na Rusi i Wołyniu i były głównemi ogniskami han¬
dlu wschodniego, zostały przez hordy tatarskie rozgromione. Zga¬
sła na blisko 2 stulecia gwiazda wielkiej targowicy, jaką był do po¬
chodu tatarskiego Kijów. Centrum życia żydowskiego, które do
tego czasu znajdowało się na wschodnich rubieżach, przeniosło się
do zachodnich i północnych prowincyj polskich, do Wielkopolski,
zachodniej Małopolski i na Mazowsze. Miejsce znanych z poprzed¬
niego okresu gmin żydowskich na Rusi i Wołyniu, jak Kijów, Czer¬
nichów, Włodzimierz i Przemyśl, zajęły obecnie nowe gminy, poza¬
kładane w zachodnich i północnych połaciach Polski. Największe
z nich powstały w miastach wielkopolskich (Kalisz, Poznań) i nad-
V wislańskich (Kraków, Sandomierz, Płock, Warszawa). Nie trudno
wyjaśnić to zjawisko! Handel żydowski przybrał inny kierunek,
zmieniły się uczęszczane przez kupców żydowskich szlaki handlo¬
we, inne punkty węzłowe otrzymały dla nich znaczenie. Że istotnie
to nowe osadnictwo żydowskie ukształtowało 6ię pod wpływem no¬
wego kierunku, jaki Żydzi obrali dla swego handlu, zailustrują nam
wiadomości z omawianego okresu, które niżej przytoczymy. Zanim
to jednak uczynimy, wypada jeszcze wskazać na pewne przemiany
w stosunkach handlowych żydostwa zachodnio-europejskiego, które
niemało wpłynęły na rozwój handlu żydowskiego na ziemiach pol¬
skich.
IO
>>>
Przemiany, które wchodzą w naszym związku w rachubę, doko¬
nały się na tle rozwoju miast zachodniej i środkowej Europy. Mia¬
sta te miały już pod koniec XlI-go wieku dostatecznie silne pod¬
stawy, aby prowadzić na własną rękę aktywny handel. Kupca
obcego (a takim był kupiec żydowski) widzi się coraz to nie-
chętniej. Gildy przeprowadzają odnośnie obcych kupców zakazy
prowadzenia handlu drobiazgowego. Podobnie zabrania się im
obrotu handlowego poza murami miasta (prawo składu). Wypie¬
rani coraz to energiczniej z handlu detalicznego, przerzucają się
Żydzi zachodni — względnie bogatsze wśród nich jednostki — co¬
raz to więcej do handlu hurtowego. Handel bowiem drobiazgowy
stał się przywilejem wyłącznie patrycjatu miejskiego, później także
stanu rzemieślniczego, handlem natomiast hurtowym mógł się
każdy zajmować. Żydzi, o ile prowadzą handel, mogą go w zasadzie
uprawiać wyłącznie na wielką skalę; czasem tylko, a to zwyczajnie
podczas jarmarków dozwala im się handlu detalicznego.1 Skutki
tych nowych stosunków niebawem znalazły odbicie na Wschodzie
europejskim. Żydzi bowiem zachodni, szczególnie zaś Żydzi nie¬
mieccy, w miarę wypierania ich z handlu detalicznego, zaczęli się
łączyć w kompan je handlowe i coraz częściej puszczali się ku zie¬
miom słowiańskim dla masowych zakupów.
Przejdźmy jednak do szczegółów.
0	handlu Żydów na Kijów, o którym poprzednio tyle płynęło
relacyj, milczą źródła z drugiej połowy XIII-go i z całego XIV-go
wieku, jakby handel ten zupełnie ustał. Żydzi, poszukujący towarów
wschodnich, jeżdżą od początku XIV-go wieku nie do Kijowa, lecz
do Lwowa, gdzie też w tym czasie wyłania się gmina żydowska. 2
Wkrótce targowica lwowska nabrała wśród Żydów zachodnich ta¬
kiego znaczenia, że sława jej sięgnęła aż do gmin żydowskich
w Hiszpanji. Najlepiej o tem świadczy fakt, że sławny kartograf ży¬
dowski Jehuda Kreska s, twórca tzw. mapy katalońskiej
(z r. 1343), umieścił na niej „c i u t a t de Leo“ czyli Lwów,
zaznaczając przytem, że jest to stacja węzłowa w podróżach handlo¬
wych na Wschód.8 Podróże te prowadziły przez istniejące już
1	Por. G. v. Belo w: Grosshändler und Kleinhändler im deutschen Mittel¬
alter (Conrads Jahrbücher für Nationalökonomie 1900), p. 4.
2	Schiper: Studja 1. c., p. 66.
3	Carte catalane, ed. Buchon et Tost, p. 19; oraz Brutzkus: Handel
z Kijowem 1. c., p. 75.
II
>>>
wtedy gminy żydowskie w Poznaniu, Krakowie, Tarnowie i Prze¬
myślu. Źródła hebrajskie z XIV-go wieku wspominają jeszcze o dru¬
gim szlaku, który wiódł na Lwów. Prowadził on wedle relacji rabina
z Wiener-Neustadt, Isserleina („Leket Joszer“) z Austrji Dunajem
na Węgry, stąd drogą północną przez Przemyśl do Lwowa. (Ten
sam rabin wspomina również o drodze, prowadzącej wzdłuż Dunaju
na południe w stronę drugiej obok Lwowa wielkiej targowicy han¬
dlu wschodniego, jaką był Konstantynopol). 4
W tym związku szczególnego nabiera znaczenia zachowany
z r. 1327 dokument polski, świadczący o istniejących podówczas
stałych węzłach handlowych, jakie kupcy żydowscy nawiązali mię¬
dzy Małopolską a Węgrami. Dokumentem tym jest nadany Sączowi
przez Władysława Łokietka przywilej, który zwalnia Żydów, wo¬
żących towary na jarmark roczny sądecki od strony Węgier lub
Krakowa, od wszelkich ceł, jakie opłacano w Rytrze i Starym Są¬
czu. Z Węgier wozili ci kupcy metale, oliwy, wina, wosk i futra.
Z Polski zaś importowali głównie sól. Handel żydowski w stronę Wę¬
gier nie doznawał wtedy żadnych przeszkód, albowiem przywileje
królów węgierskich zezwalały na przywóz produktów polskich bez
względu na przynależność narodową importujących kupców.6
W opisanym handlu wschodnim brali udział nietylko Żydzi za¬
chodni, transito podróżujący przez Polskę, lecz również i Żydzi,
osiadli na ziemiach polsko-ruskich, szczególnie zaś Żydzi ruscy.
Stosunkom handlowym niewątpliwie należy przypisać sporą ilość
wzmianek o pobycie Żydów ruskich w Wrocławiu. Spotykamy ich
tu już około r. 1350 a w drugiej połowie wieku XIV-go przebywają
we Wrocławiu trzej Żydzi „de Russia“ — jak brzmi ich określenie —
których snadnie uważać można za agentów handlowych. O tym sa¬
mym czasie udają się do Polski zasobniejsi w kapitały Żydzi wro¬
cławscy, wystarawszy się poprzednio u króla polskiego o glejty, za¬
pewniające im swobodę podróżowania po ziemiach polskich i zaku¬
pywania poszukiwanych na Śląsku towarów wschodnich. 8
Przy większych transakcjach tworzyli Żydzi ruscy, zajmujący
się handlem wschodnim, spółki handlowe. Tak np. dostarcza radzie
miejskiej Lwowa w r. 1383 spółka 3-cli Żydów lwowskich wielkiego
* Schiper: Historja gospod. Żydów podczas średniowiecza (Tel-Awiw 1935,
po hebr.), T. I, str. 224.
s Schiper: Studja 1. c., p. 67/8.
6 Ibidem, p. 172.
>>>
transportu pieprzu, bo około 73 V2 kamieni, wartości przeszło 150
grzywien.7 Lecz nie tylko Żydzi ruscy brali podówczas udział
w handlu wschodnim. Zajmowali się nim także Żydzi wielkopolscy.
Wskazuje na to rodzaj czynszu, jaki Żydzi kaliscy płacili na prze¬
łomie w. XIII i XIV-go za nadane im prawo urządzenia cmentarza.
Czynsz ten był in natura a składało się nań 6 talentów pieprzu
i szafranu, które to korzenie mogli Żydzi kaliscy posiadać je¬
dynie dzięki prowadzonemu przez nich handlowi wschodniemu.8
Handel wschodni nie był w rozpatrywanym tu okresie jedyną
domeną kupców żydowskich. W drugiej połowie XIII-go wieku spo¬
tykamy Żydów również na szlakach handlowych, wiodących ku
Szczecinowi, Stralsundowi i Gryfji, albo na Toruń i Gdańsk. Jak się
zdaje, brali w tym handlu północnym udział głównie Żydzi z gmin
nadwiślańskich. W r. 1309 wydał mistrz krzyżacki, Seyfridt von
Feuchtwangen, zarządzenie, zabraniające Żydom pobytu w Prusiech
krzyżackich. Zatamowało to handel żydowski w te strony na całe
prawie stulecie. 9
Oceniając wielkie znaczenie Żydów dla liandlu, nadali im
władcy polscy w przywilejach z lat 1264, 1334, 1364 i 1367 bardzo
znaczne swobody. Wedle przywilejów tych mieli Żydzi zapewnioną
swobodę podróżowania po całem państwie i wożenia towarów. Pła¬
cili takie same cła i myta, co mieszczanie. Wolno im było kupować
i sprzedawać wszelkie towary, nie wyłączając artykułów żywności.
Wolności handlu żywnością, zapewnionej Żydom już w przywileju
kaliskim z r. 1264, starał się przeciwdziałać Kościół, który w dwa
lata później powziął na synodzie wrocławskim uchwałę, że „nie
wolno chrześcijanom kupować u Żydów ani mięsa, ani innych arty¬
kułów spożywczych“. Kościół powodował się przytem motywem, że
chce zapobiec temu, „aby Żydzi przypadkiem nie struli chrześcijan,
których uważają za swych wrogów“. Jakoż uchwała ta nie miała
znaczenia w praktyce życiowej. Władza państwowa była do końca
XIV-go wieku, a po części i w XV-ym wieku dość silną, by nie po¬
zwolić na wkraczanie obcych czynników w granice monopolu kró¬
lewskiego, jakim był wówczas „iudeus noster“ — Żyd, przynależący
do skarbca królewskiego (servus camerae).10
7	Ibidem, p. 173.
8	Ibidem, p. 40.
9	Jolowicz: Geschichte der Juden in Königsberg (Poznań 1867), p. 1—2.
10	Schiper: Studja 1. c., p. 50.
>>>
O rozmiarach i zyskowności handlu, jaki w tym okresie prowa¬
dzili Żydzi polscy, świadczy okoliczność, że niektórzy z pośród nich,
wzbogaceni na handlu przerzucali się do wielkich operacyj bankier¬
skich i puszczali się na wielko-kapitalistyczne transakcje, jak dzier¬
żawa mennicy lub żup królewskich. Wybitniejsi tacy bankierzy
i przedsiębiorcy znani nam są dopiero z czasów Kazimierza Wiel¬
kiego i skupiali się głównie w trzech miastach: w Kaliszu, Poznaniu
i Krakowie. Najgłośniejszymi z nich byli Żydzi krakowscy Jor¬
dan i syn jego L e w k o. O bogactwach Lewka krążyły legendy.
Był to istotnie największy wówczas na ziemiach polskich potentat
finansowy. Zapożyczali się u niego na ogromne sumy najwybitniejsi
dygnitarze, ba nawet tak zamożni mieszczanie, jak Wierzynkowie.
Był bankierem trzech z rzędu królów polskich, Kazimierza Wiel¬
kiego, Ludwika i Władysława Jagiełły. Znaczne sumy była mu też
winna królowa Jadwiga i książę mazowiecki Ziemowit. 0 bogactwie
Lewka świadczą najlepiej jego arendy: w 1368 r. dzierżawił men¬
nicę krakowską oraz żupy wielickie i bocheńskie, w tym samym cza¬
sie arendował też opłaty, wnoszone przez mieszczaństwo krakowskie
na rzecz wielkorządcy Bodzanty.
Na Rusi i Wołyniu nie spotykamy aż po panowanie Włady¬
sława Jagiełły ani jednego zawodowego bankiera żydowskiego.
Wspominane w źródłach pożyczki, jakich Żydzi tu udzielają, są
częste, niewielkie i krótkoterminowe, co dosadnie świadczy o ich
handlowym charakterze.11
11 Ibidem, p. 106—133 passim.
>>>
Rozdział III.
ZA PIERWSZYCH JAGIELLONÓW.
(1384—1485).
Do połowy XV-go wieku rozwijała się działalność gospodarcza
Żydów w Polsce pod wszechwładnemi auspicjami króla i szlachty.
Od połowy tego stulecia stają się coraz silniejsze niekorzystne dla
niej wpływy duchowieństwa i „pospólstwa“ miejskiego. Wzmocniła
je zwłaszcza akcja Kapistrana (1454), która rozbudziła fana¬
tyzm religijny w miastach i zaogniła równocześnie antagonizm go¬
spodarczy między mieszczaństwem i żydostwem. W r. 1485 udało się
mieszczaństwu stolicy przeforsować pierwsze ograniczenia
głównej domeny gospodarki żydowskiej, jaką był handel i dlatego
też obraliśmy rok ten jako datę graniczną dla rozpatrywanego tu
okresu.
Analizując przyczyny, które złożyły się na rozkwit handlu ży¬
dowskiego za pierwszych Jagiellonów, możemy ustalić następujące
momenty:
a) Jagiellonowie snują odnośnie kupiectwa żydowskiego tra¬
dycję Kazimierza Wielkiego: zatwierdzają przywileje z czasów Pia-
stowiczów, zapewniające Żydom swobodę handlową i chroniące ich
przed nadużyciami poborców celnych i podobnie, jak Kazimierz
Wielki, szczególną opieką darzą kupiectwo żydowskie na wschod¬
nich rubieżach państwa. O ile chodzi o ten ostatni moment, pod¬
nieść należy, że zarówno Jadwiga (w r. 1387), jak i Władysław Ja¬
giełło (w latach 1387 i 1424) zatwierdzili akt lokacyjny, nadany
Lwowowi przez Kazimierza Wielkiego w r. 1356, który zawierał
m. i. bardzo ważne dla Żydów postanowienie, pozostawiające im
autonomję w sprawach wewnętrznych i wyjmujące ich z pod są-
15
>>>
downictwa miejskiego. Postanowienie to zostało w r. 1432 rozsze¬
rzone przez Władysława Jagiełłę na Żydów, osiedlonych na Wo¬
łyniu. Aby ocenić doniosłość tego przywileju, wystarczy sobie uprzy¬
tomnić, że sądownictwo, z pod którego Żydzi zostali wyjęci, leżało
w ręku rad i ław miejskich, złożonych z konkurencyjnego dla Ży¬
dów elementu.
b)	Handel żydowski cieszy się w rozpatrywanym okresie pro¬
tekcją nietylko królów, lecz także szlachty. Polityka szlachecka od¬
nośnie Żydów i mieszczaństwa daje się w tym czasie ująć w krótką
zasadę: similia similihus! Handel mieszczan, źródło ich bogactw,
był jednocześnie źródłem zawiści szlachty. Jesteśmy też świadkami
stałej walki ekonomicznej wysoko urodzonych z patrycjatem miej¬
skim. W walce tej szlachta zazwyczaj rozgrywała Żydów jako atut
przeciw mieszczaństwu, które — zdaniem jej — bogaciło się i do¬
chodziło do znaczenia kosztem ziemian. Bogacenie się Żydów na
handlu uważała magnaterja za mniej niebezpieczne dla siebie, gdyż
z jednej strony protegowanie kupiectwa żydowskiego suto jej się
opłacało, a z drugiej strony mogła każdej chwili korzystać z kapi¬
tałów żydowskich w formie kredytu. Dodajmy jeszcze, że antago¬
nizm między szlachtą a mieszczaństwem podsycały w naszym okre¬
sie różnice narodowościowe i językowe. Patrycjat bowiem składał
się w miastach polskich przeważnie z elementów niemieckich, wśród
których asymilacja dopiero pod koniec XV-go wieku większe czy¬
niła postępy.
c)	Walka ekonomiczna mieszczaństwa z Żydami była w ciągu
całego średniowiecza utrudniona brakiem odrębnej korporacyj han¬
dlowych, któreby miały na celu obronę kupiectwa nieżydowskiego.
Patrycjat w Polsce nie posiadał organizacyj w rodzaju gild kupiec¬
kich, tworzonych na Zachodzie. Coprawda w r. 1410 spotykamy
w Krakowie ślady kongregacji kupieckiej, jednakowoż nie słychać,
aby jakąś żywszą rozwijała działalność. We Lwowie brak nawet
tych najprymitywniejszych związków handlowych, jakie w Krako¬
wie tworzyły spółki kupieckie. Handel polegał tu wyłącznie na si¬
łach jednostek. Wprawdzie brak organizacyj kupiectwa polskiego
zastępowały po części rady miejskie, w których prym wiedli bogaci
patrycjusze. Pamiętać jednak należy, że Żydzi byli od tych rad
niezależni i że mogli im w razie potrzeby przeciwstawić protekcję
króla i szlachty. Pozatem mieli kupcy żydowscy silne oparcie o swe
autonomiczne gminy, w których sprawowali niepodzielne rządy (do-
16
>>>
puszczenie do zarządów gmin żydowskiego „pospólstwa“ rzemieśl¬
niczego stale spotykało się z wielkim oporem i nigdy też rzemieśl¬
nicy nie osiągnęli w kahałach większości).
d)	Podnieść dalej należy, że — za wyjątkiem odosobnionego
wypadku za Kazimierza Wielkiego (zamknięcie Rusi w r. 1353 dla
kupców niepolskich) — królowie polscy z rozpatrywanego okresu
naogół nie prowadzili żadnej celowej polityki
handlowej. Wszelkie zarządzenia handlowe pierwszych Ja¬
giellonów były stale wynikiem próśb czy to mieszczaństwa, czy też
Żydów, przyczem królowie raczej dawali posłuch Żydom, ile że
mieli w nich walną podporę dla swego skarbu. Wiadomo bowiem,
że Jagiellonowie wskutek swej hojności i lekkomyślności ustawicz¬
nie walczyli z kłopotami finansowemi i bardzo słabym cieszyli się
kredytem osobistym. Tym więcej tedy musieli dbać o kredyt u Ży¬
dów i popierać kupiectwo żydowskie, które z handlu czerpało kapi¬
tały na opłaty i pożyczki dla swych patronów.
e)	Wreszcie zwrócić należy uwagę na długi łańcuch gmin ży¬
dowskich, rozsianych podówczas po miastach i miasteczkach, po¬
cząwszy od najdalszego Zachodu europejskiego a kończąc na da¬
lekim Wschodzie i Południu, na żydowskich osadach czarnomor¬
skich i na znacznej gminie żydowskiej w Konstantynopolu. Były to
jednocześnie dla kupców żydowskich ważne stacje handlowe, w któ¬
rych mogli od swych współwyznawców zasięgnąć informacyj o tar¬
gach, drogach, cenach itd. Moment ten miał dla kupiectwa żydow¬
skiego, podróżującego na rynki zagraniczne, bardzo doniosłe znacze¬
nie i dawał mu przewagę nad pozbawionem tych „naturalnych przy¬
wilejów“ kupiectwem chrześcijańskiem.1
Przechodząc po tych ogólnych uwagach do szczegółów, ilustru¬
jących działalność handlową Żydów w stuleciu 1384—1485, możemy
stwierdzić, że rola Żydów była w tym czasie w dziedzinie handlu
zagranicznego i wewnętrznego jeszcze wybitniejszą, aniżeli w okre¬
sie poprzednim.
Handel zagraniczny, jaki w badanym okresie rozwijali Żydzi
polscy, obejmował — podobnie, jak poprzednio — dwa działy: han¬
del wschodni i handel północny.
Odkąd ziemie ruskie weszły w skład państwa polskiego (połowa
XIV-go wieku), droga przez Polskę stała się z powrotem międzyna-
1 Por. Schiper: Studja 1. c., p. 164—170.
Handel Żydów w Polsce 2
>>>
rodową arterją handlu orjentalnego. Z portu Basra w za¬
toce perskiej szły towary wschodnie (szczególnie mater je jedwabne
i korzenie) drogą na Bagdad do kolonij genueńskich nad morzem
Czamem, jak Kaffa i Solda ja — lub do weneckiej Tany, a stąd do
Polski drogą na Kijów, albo też znaną od r. 1343 tzw. „drogą ta¬
tarską“ przez Podole na Lwów. Trudno rozstrzygnąć, czy rola Ży¬
dów była w tym handlu tak dominująca, jak we wczesnym okresie
(przed r. 1241), kiedy Kijów był główną targowicą na wschodnim
zrębie Słowiańszczyzny. Wiadomo bowiem, że w wiekach XIV-ym
i XV dorobiły się na tym handlu ogromnych fortun głośne rodziny
mieszczaństwa niemiecko-polskiego, które później — jak Melsztyń-
scy, Kmitowie, Herburtowie, Wierzynkowie, Firlejowie, Bonerowie,
Morsztynowie itd. — zasiliły szeregi arystokracji polskiej. Wiadomo
też, że w wieku XV-ym dość żywą w tej dziedzinie rozwijali działal¬
ność przebywający w Polsce Włosi i Ormianie. Faktem jednak po¬
zostaje, że rola Żydów w tych stosunkach handlowych była bardzo
znaczna.
Na przełomie wieków XIV-go i XV-go szczególną ruchliwość
okazują wśród kupców żydowskich, wożących towary wschodnie,
Żydzi wołyńscy i czerwono-ruscy. Znani z tego czasu kupcy żydow¬
scy, jak Jakób Słomkowicz z Łucka, Izak z Włodzimierza, Symcha
z Łucka, Dzatko z Drohobycza, Wołczko „Czolner“ ze Lwowa itd. —
to handlarze, w niczem nieustępujący obrotnym Włochom, którzy
uwijali się wtedy po miastach polskich. Niektórzy z nich, jak wy¬
mienieni Dzatko i Wołczko, są dostawcami dworu królewskiego
a król tytułuje ich w swych odręcznych pismach słowy „officiale«
nostri“ („urzędnicy nasi“ tj. królewscy). Kupcy ci czynią swe za¬
kupy nietylko na targowicy lwowskiej, zjawiają się także w Kijo¬
wie. Wożą zaś obok towarów wschodnich futra, konie i wosk i się¬
gają niekiedy na Zachód, gdzie zaopatrują się w towary włókienni¬
cze, zwłaszcza zaś w sukna angielskie.
Z większą wyrazistością występuje obraz działalności handlo¬
wej Żydów na ziemiach polskich począwszy od r. 1435, odkąd zaczy¬
nają się zachowane do naszych czasów księgi grodzkie i ziemskie
Rusi. Rozjaśniają się nam dzięki tym źródłom szczególnie ciekawe
stosunki Żydów, polskich i litewskich z kolonjami czarnomorskiemi
i z Konstantynopolem.
Od r. 1440 spotykamy kupców żydowskich czy to z Rusi lub
Litwy, czy też z dalekiego Wschodu, podróżujących zarówno trak-
18
>>>
tem handlowym na Kijów, jak i wspomnianą poprzednio „drogą
tatarską“.
Oto przed r. 1445 Żyd hrubieszowski Eljasz wybrał się po to¬
wary wschodnie przez Łuck do Kijowa. Około r. 1453 ciągną dwaj
kupcy żydowscy z Trok, Abraham i Mordusz przez Mazowsze i Wo¬
łyń na wschód ku Kamieńcowi podolskiemu, by dotrzeć do osad
włoskich nad Euksynem. Wożą ze sobą towary wartości przeszło
1.600 flor.
Z r. 1440 pochodzi pierwsza dochowana do naszych czasów
wiadomość, że w związku z handlem wschodnim nawiązali z Pol¬
ską stosunki Żydzi zKaffy. Bliżej znaną nam jest działalność
jednego z nich, Żyda K a 1 e f a. Handel jego sięga z początku wy¬
łącznie do Lwowa, gdzie też Kalef w r. 1442 na stałe osiada. Pro¬
wadził on o tym czasie przez cło lwowskie rocznie towarów za 2.000
flor. i przybrał sobie na spólnika zamożnego celnika lwowskiego,
Żyda Szachnę. Handel Kalef a szczególną opieką otaczał wojewoda
lwowski Piotr Odrowąż. W r. 1442 nawiązuje Kalef stosunki han¬
dlowe z Krakowem, a około r. 1445 z Tarnowem, dokąd wozi
koftyr. Ostatni ślad jego pobytu w Polsce zachował się z r. 1447.
Jedynymi poważniejszymi konkurentami Żydów w handlu
z osadami czamomorskiemi byli Włosi. Na tle konkurencyjnem do¬
chodziło też nieraz między nimi do starć. Tak np. doszły do nas
z r. 1464 wiadomości o scysjach, jakie wynikły między Żydami
a Włochem Nembrotem Veluti, który przybył do Polski
z weneckiej Tany. Żydzi zabrali mu jakieś towary wartości 600 du¬
katów. Nie mogąc sobie z nimi inaczej poradzić, odniósł się Włoch
do doży weneckiego, aby wstawił się za nim u króla polskiego. Istot¬
nie też doża napisał list do Kazimierza Jagiellończyka. Niewia¬
domo jednak, czem się sprawa zakończyła.
W r. 1474, na rok przed upadkiem Kaffy, przenosi się do Pol¬
ski Żyd wenecki J akób Anzelm i wraz z całą rodziną, dalszymi
krewnymi i przyjaciółmi. Grupa ta przybyła naprawdopodobniej
z weneckiej osady czarnomorskiej, Tany.
Pierwsze źródłowe wiadomości o udziale Żydów w handlu Pol¬
ski z Konstantynopolem zachowały się dopiero z czasów po
upadku cesarstwa wschodnio-rzymskiego i zdobyciu Konstantyno¬
pola przez Turków (1453). Przyjąć jednak należy, że stosunki han¬
dlowe Żydów polskich z Bosforem czy też Żydów bosforańskich
z Polską istniały już w pierwszej połowie XV-go wieku. Inaczej bo-
19
>>>
wiem trudno wytłómaczyć fakt, że od r. 1453 spoczywał handel Pol¬
ski z Turcją przez kilka dziesięcioleci prawie wyłącznie w rękach
żydowskich.
Upadek Konstantynopola nietylko nie okazał się przeszkodą dla
handlu wschodniego, idącego przez Polskę, ale wpłynął nań wręcz
ożywczo. Zaniknięcie bowiem Bosforu dla handlu włoskich kolonij
nad Morzem Czarnem zwiększyło tylko znaczenie drogi lądowej,
wiodącej z tych kolonij przez Polskę na Zachód.
W latach 1467—1479 występują na widownię trzej Żydzi
konstantynopolitańscy, Dawid, Abraham i Moj¬
żesz, którzy poniekąd zmonopolizowali cały handel polsko-turecki.
Dawid utrzymuje we Lwowie swego faktora, Żyda Józefa i dostar¬
cza za jego pośrednictwem kupoom, przybywającym na targowicę
lwowską, ałunu, wydobywanego w Małej Azji, wina i korzeni (szcze¬
gólnie cytryn), biorąc w zamian sukna angielskie, brukselskie i atłas.
W faktorji lwowskiej Dawida zaopatrywują się w towary zarówno
kupcy chrześcijańscy, jak i żydowscy. Abraham importuje
w ogromnych ilościach korzenie, szczególnie pieprz, eksportuje zaś
czerwiec. Udzielał on swym odbiorcom krótkoterminowego kredytu
i miał w roku 1479 do odebrania od samych kupców lwowskich
przeszło 2.000 flor., co świadczy dosadnie o wielkości dokonywa¬
nych przezeń obrotów. Mojżesz — jakby wynikało z zachowanej
z r. 1479 zapiski w księgach miejskich lwowskich — bawił we Lwo¬
wie jako pełnomocnik swego brata Zacharjasza, który ekspor¬
tował z Konstantynopola bliżej nieokreślone towary do Lwowa, po¬
sługując się drogą na Wołoszczyznę i Suczawę.
Jak widzimy z przytoczonych danych, ograniczali się Żydzi
konstantynopolitańscy wyłącznie do targowicy lwowskiej. Tu u nich
czynili zakupy Żydzi z miast i miasteczek ruskich i wołyńskich,
którzy potem nabyty towar „wschodni“ rozprowadzali po Polsce,
sięgając też dalej na Zachód, jak np. do Wrocławia.
Niewątpliwie pod wpływem handlu wschodniego odżył o tym
czasie na Rusi handel żydowski niewolnikami. Ślady tego
handlu zachowały się w zapiskach sądowych z lat 1441, 1447
'i 1449. Eksport niewolników szedł wtedy przeważnie do włoskich
kolonij czarnomorskich. Zajmowali się nim obok Żydów także Or¬
mianie, głównie zaś Włosi.
Niemniej wybitną była w rozpatrywanym tu okresie, rola Ży¬
dów w handlu północnym Polski, który w lwiej części był
20
>>>
j
handlem bałtyckim i miał główne oparcie w porcie gdańskim.
Wedle zachowanych relacyj, brali w tym handlu główny udział Ż y-
dzi litewscy, mazowieccy i wołyńscy. Prowadzili oni
6we ładunki na tratwach Wisłą i jej dorzeczami, wozili zaś obok to¬
warów wschodnich — sukno i pasy srebrne oraz takie produkty ro¬
dzime, jak futra, skóry, zboże, wosk, smołę i popiół.
A oto kilka ciekawszych szczegółów, ilustrujących te stosunki:
Dzięki protekcji wielkiego księcia litewskiego Witołda otrzy¬
mują Żydzi litewscy około r. 1423 prawo swobodnego handlu na
kraje zakonne. W latach 1423—1453 wspominają księgi miejskie
Gdańska oraz zachowana z tych czasów korespondencja królów pol¬
skich kilku wielkich kupców żydowskich z Litwy, którzy eksporto¬
wali na Gdańsk obok produktów rodzimych — sukno, futra grono¬
stajowe, pasy srebrne, pieprz, gałki muszkatu itd. Szczególną ruchli¬
wość w handlu na Gdańsk okazywali Żydzi z Trok, Grodna i Brze¬
ścia n. B. Obok nich pojawiają się też kupcy żydowscy z Mazowsza
i z Wołynia. Około r. 1445 handluje w Gdańsku spółka Żydów wo¬
łyńskich : Hollofene, Magdon, Słoma i Dętko.
Kiedy w r. 1454 Gdańsk przeszedł pod zwierzchnictwo Polski,
a w 12 lat potem tosamo nastąpiło z ziemiami pruskiemi (pokój
toruński 1466 r.), Żydzi zaczęli coraz liczniej napływać do miast
pruskich. Ożywiło to jeszcze bardziej handel północny Żydów pol¬
sko-litewskich.
Obok udziału Żydów w rozległym handlu wschodnim i północ¬
nym daje się w naszym okresie również stwierdzić udział ich whan-
dlu z pobliskiemi krajami, położonemi na wschód, za¬
chód i południe od Polski. Tak np. importowali wtedy Żydzi wiel¬
kie transporty wołów z Mołdawji, które pędzili na Śląsk i do Nie¬
miec. Handlem tym zajmowali się głównie Żydzi podolscy, wołyń¬
scy i czerwono-ruscy. Żydzi zaś z zachodniej Małopolski utrzymy¬
wali stosunki handlowe z Węgrami, skąd sprowadzali konie.
O ile chodzi o handel wewnętrzny, wystarczy zazna¬
czyć, że udział Żydów daje się w tym czasie stwierdzić we wszyst¬
kich ważniejszych rozgałęzieniach tego handlu. W drodze arend opa¬
nowali Żydzi całą prawie produkcję żup ruskich i rozprowadzali
sól ruską po całem państwie, wypierając nawet sól krakowską. Zdo¬
łali też rozwinąć dość znaczny handel rybami krajowemi i zastąpić
niemi sprowadzane z kolonij czarnomorskich ryby azowskie, kaspij¬
skie i dońskie. Eksploatowali w tym celu stawy krajowe, które za-
21
>>>
kupywali lub dzierżawili u szlachty (szczególnie na Rusi). Wspo¬
mnieć wreszcie należy o dającym się w tym okresie stwierdzić udziale
Żydów w handlu trunkami. Bogatsi z nich posiadali własne browary.
Podobnie, jak w poprzednim okresie, rozwijało się i obecnie
bankierstwo żydowskie jako nadbudówka handlu Żydów. Centrami
żydowskich interesów kredytowych były Poznań, Kalisz i Kraków.
Na Mazowszu istniały jeno drobne grupy bankierów żydowskich,
którzy naogół dysponowali niewielkiemi kapitałami a w dodatku
mieli przeciwko sobie silną konkurencję ze strony chrześcijańskich
lichwiarzy (o tych ostatnich głosi już statut warszawski z r. 1401,
że wielu ziemian doprowadzili lichwą do ruiny). Na Rusi tworzyło
bankierstwo rzadko samodzielny zawód Żyda. Wzbogaceni na han¬
dlu Żydzi lokowali tu swe majątki nie w operacjach kredytowych,
lecz przeważnie w intratnych dzierżawach salin, ceł i myt. W roz¬
patrywanym okresie nie było prawie komory celnej na Podolu, Wo¬
łyniu, Rusi, Chełmszczyźnie i Lubelszczyźnie, którejby nie dzier¬
żawił kapitalista żydowski. Podobnie dzierżawili wtedy Żydzi pra¬
wie wszystkie saliny ruskie.
Podobne zjawisko, jak na południowo-wschodnich rubieżach
Polski, daje się także stwierdzić na Litwie. Również i na Litwie były
główną domeną, w której Żydzi lokowali swe kapitały — arendy ceł
i żup. Podobnie też, jak na Rusi, rozpoczynali tu wielcy arendarze
żydowscy swą karjerę jako kupcy. Wzbogacali się na handlu
wschodnim lub północnym i przechodzili potem albo równocześnie
do arend. Udział Żydów litewskich w handlu wschodnim i północ¬
nym zobrazowaliśmy już poprzednio kilkoma szczegółami. Uzupeł¬
niając, przytaczamy tu zachowaną z r. 1483 relację, że Żydzi z Brze¬
ścia n. B. już w rok po upadku kolonij czarnomorskich Kilji i Biało-
grodu (1482) nawiązali bezpośrednie stosunki handlowe z Wene¬
cją. Wiadomość ta jest tym cenniejsza, ile że w polskiej literaturze
ekonomiczno-historycznej uchodzi rok 1497 za początek okresu,
w którym towar wschodni zaczął przybywać do Polski z Za¬
chodu.2
2 Schiper: Studja 1. c., p. 164—192 i 339—345; S. Kutrzeba: Handel Polski
ze Wschodem w wiekach średnich (1903) passim; tegoż: Handel Krakowa w wie¬
kach średnich (1902) passim; T. Hirsch: Danzigg Handels- u. Gewerbegeschichte
(Lipsk 1858), p. 165 ff.; A. Mosbach: Przyczynki do dziejów polskich z archiwum
Wrocławia (Poznań 1860), p. 107; Dr E. Ringelblum: Żydzi w Warszawie pod¬
czas średniowiecza (1932) passim; J. Rutkowski: Zarys gospod. dziejów Polski
1. c., p. 74—93.
22
>>>
Rozdział IV.
WALKA ŻYDÓW O PRAWA HANDLOWE
I ROZMIARY ICH HANDLU ZA OSTATNICH JAGIELLONÓW.
(1485—1572).
Z rokiem 1485 rozpoczyna się — jak to już podnieśliśmy w po¬
przednim rozdziale — okres wiekowych walk żydostwa polskiego
o prawa handlowe, które do tego czasu w niczem nie były ograni¬
czone. Impuls do wydania pierwszych ograniczeń wyszedł z łona
mieszczaństwa. Z walki o swobody handlowe Żydzi wyszli osta¬
tecznie zwycięsko. Sukcesy zaś zawdzięczali wrodzonym zdolnościom
kupieckim, szerokim koneksjom oraz stałemu napływowi do Polski
współbraci z Hiszpanji, Włoch, Niemiec, Czech i Turcji, którzy
wnosili ze sobą nietylko znaczne kapitały, ale — co ważniejsze —
znakomitą znajomość rynków zagranicznych i rutynę handlową.
W niemniejszej mierze złożyła się na korzystny dla Żydów wynik
walki konkurencyjnej z mieszczaństwem samolubna polityka han¬
dlowa dochodzącej coraz to więcej do głosu szlachty polskiej. Zmo¬
nopolizowawszy w swych rękach cały eksport produktów rolnych
oraz leśnych, zwalczała szlachta handel patrycjatu miejskiego za¬
równo ze względów politycznych, jak i gospodarczych. Nienawistną
jej była myśl, że patrycjat dorobiwszy się bogactw mógłby — wzo¬
rem zachodnio-europejskim, np. angielskim — wyłonić z siebie ary¬
stokrację pieniężną i dojść do znaczenia politycznego. Wolała tedy
popierać Żydów, bardziej pokornych i nie roszczących sobie pre¬
tensji do stanowiska społecznego i stale posługiwała się pośrednic¬
twem „swych Żydów“ przy eksporcie płodów krajowych, który two¬
rzył główną pozycję handlu zagranicznego Polski. Wzmacniała też
siłę konkurencyjną żydowskiego kupiectwa przez zmuszanie go kon-
23
J-
>>>
stytucjami sejmowemi do sprzedawania towarów zwłaszcza zagra¬
nicznych po tańszej cenie i przez równoczesne ustalanie wyższych
cen, o ile sprzedawcą był kupiec krajowy — nieżyd. Rzecz jasna, że
prowadzona pod takim kątem widzenia polityka handlowa tworzyła
dla handlu żydowskiego silny bodziec do oparcia zysków na wiel¬
kich obrotach i artykułach masowego zbytu, w czem handel nieży-
dowski — jak się okazało — nie mógł mu dotrzymać kroku. Zważyć
wreszcie należy, że na osłabienie polskiego kupiectwa w wysokim
stopniu wpływał proces wchłaniania przez warstwę szlachecką naj¬
wybitniejszych jednostek z pośród patrycjatu. Co wybitniejszy ku¬
piec polski, nagromadziwszy majątek, rzucał łokieć i wagę i starał
się o uzyskanie szlachectwa, aby po nobilitacji wraz z kapitałami
wsiąknąć w ziemiaństwo. Wymowne są pod tym względem przy¬
kłady sławnych patrycjuszy z XVI-go wieku i późniejszych szlachci¬
ców: poznańskich Naramowskich i Grodzickich, krakowskich Bo-
nerów-Wielopolskich, Hallerów, Szembergów-Szembeków, Mornstei-
nów-Morsztynów, lwowskich Korniaktów itd. Marniało wskutek tej
infiltracji doświadczenie kupiectwa polskiego, topniały jego kapi¬
tały, pogarszało się jego stanowisko społeczne, słabła jego siła
w walce konkurencyjnej z Żydami.1 Wszystkie te momenty o wiele
więcej wpływały na praktykę życiową, aniżeli wyproszone przez
mieszczaństwo edykty i reskrypty królewskie, ograniczające swo¬
bodę handlową Żydów lub papierowe pakty czy ugody, które mia¬
sta — korzystając z korzystnego dla nich splotu okoliczności — po¬
trafiły narzucić Żydom. Rzeczywistość nigdy nie była tak ciężką dla
Żydów, jakby to wynikało z owych edyktów czy paktów. Ogranicze¬
nia handlu żydowskiego, ustanawiane paktami lub decyzjami są¬
dów, albo tylko przejściowo były stosowane albo wogóle nie wcho¬
dziły w życie... Niemniej ciekawem będzie śledzić przebieg walki
konkurencyjnej mieszczaństwa z kupiectwem żydowskiem i poznać
główne postulaty, jakie miasta wysuwały w tej wTalce odnośnie han¬
dlu Żydów.
Szczegółów najwcześniejszego stadjum walki nie znamy, wiemy
tylko, że pierwszy sygnał ostrego wystąpienia przeciw Żydom za¬
brzmiał w Krakowie i że Żydzi musieli skapitulować. Kapitu-
1 Por. R. Rybarski: Handel i polityka handlowa Polski w 16 stuleciu (Po¬
znań 1928), T. I, p. 352—358; J. Leitgeber: Z dziejów handlu i kupiectwa poznań¬
skiego (Poznań 1929), p. 213, 311—320; Jan Ptaśnik: Miasta i mieszczaństwo
w dawnej Polsce (Kraków 1934), p. 358—387.
24
>>>
lacja ta została przypieczętowana „dobrowolną“ ugodą, jaką star¬
szyzna Żydów krakowskich zawarła w r. 1485 z miastem. Pakt zo¬
stał zeznany przed wojewodą krakowskim i głosił, że Żydzi „bez
wszelkiego przymusu“ — zwyczajna w owych czasach obsłonka
dokonanej przedtem presji — zrzekają się przysługujących im
w Krakowie praw handlowych i że zgadzają się na to, aby w przy¬
szłości dozwolone im były jeno następujące dwie dziedziny han¬
dlu: handel przepadłemi zastawami oraz handel obnośny ubiorami
i kołnierzami, wyprodukowanemi przez własnych tj. żydowskich
krawców i kuśnierzy. W 10 lat później zostaje ograniczony handel
Żydów na Kazimierzu pod Krakowem. Starszyzna ży¬
dowska musi się zgodzić na zawarcie „komplanacji“ z rzeźnikami
chrześcijańskimi, że odtąd nie więcej, jak 4 rzeźników żydowskich
będzie się trudniło sprzedażą mięsa koszernego. 2
Po Krakowie rusza z kolei do ataku przeciw handlowi żydow¬
skiemu Lwów. Walka kończy się na razie mandatem króla z roku
1488, ograniczającym działalność handlową Żydów do handlu hur¬
towego i handlu przepadłemi zastawami. W kilka lat później
(1493) czyni król wyłom dla handlu Żydów lwowskich wołami i suk¬
nem, zezwalając im pędzić rocznie 1000 wołów na jarmarki w Prze¬
myślu i Jarosławiu i sprzedać na tychże jarmarkach po 500 posta¬
wów sukna. 3 W r. 1449 następuje drugi wyłom: laudum lwowskie
z tego roku zezwala Żydom prowadzić nieograniczony handel hur¬
towy suknem i sprzedawać gotowe ubrania na jarmarkach poza
Lwowem. Rozwój wypadków przynosi Żydom lwowskim w r. 1515
dalszy sukces: wedle zarządzenia królewskiego z tego roku wolno
im handlować suknem nawet detalicznie, acz tylko podczas jarmar¬
ków, pozatem kontyngent wołów, którymi im wolno kupczyć, pod¬
niesiony zostaje z 1000-a do 2-ch tysięcy (w jakiś czas potem do
2.500). Ostatecznie ustalają dekrety królewskie z lat 1521 i 1527
następujące granice dla handlu Żydów lwowskich: a) wolno Żydom
handlować czterema artykułami a mianowicie suknem (en gros bez
ograniczeń, a detalicznie tylko w czasie jarmarków), wołami (kon¬
tyngent: 2.500), woskiem i skórami; b) Ostatnie trzy artykuły mogą
poza targami i jarmarkami jedynie sprzedawać, lecz nie zaku¬
pywać; c) Żydówkom nie wolno się trudnić handlem obnośnym,
2	Schiper: Studja ]. c., p. 193—194.
3	Ibidem, p. 195—199.
25
>>>
w szczególności nie wolno im obnosić w koszykach płótna, przędzy,
jedwabiu surowego, sukna jedwabnego, pieprzu, szafranu i innych
korzeni; d) Żydom nie wolno w swych domach utrzymywać skła¬
dów towarowych.4
Przykłady krakowski i lwowski działają i na inne ogniska han¬
dlu polskiego: na Poznań, Sandomierz, Lublin, Warszawa itd.
Jak świadczą dwa zarządzenia królewskie z r. 1517 i 1520 sta¬
rali się kupcy poznańscy usunąć Żydów od handlu detalicznego
i uniemożliwić im urządzenie sklepów i składów w rynku i na są¬
siadujących z rynkiem ulicach. Z podobnemi postulatami wystąpili
też Sandomierzanie i Lublinianie. Warszawa dąży wogóle do usu¬
nięcia Żydów z miasta i stara się o tzw. privilegium de non tole-
randis iudaeis.B
Dla skonsolidowania frontu w walce z handlem żydowskim
powstaje w r. 1521 koalicja głównych miast polskich. Ciekawe na to
światło rzuca zachowany z tego czasu list Lwowa do Poznania,
w którym rajcy lwowscy kierują do swych kolegów poznańskich
m. i. takie słowa: „Słyszeliśmy — piszą — że i wy, Panowie, nie¬
mało macie kłopotów z Żydami. Prosimy Was zatem, zechciejcie
nas zawiadomić, czybyście razem z nami nie mogli przedstawić na
najbliższym sejmie u stóp tronu królewskiego zażaleń w sprawie
wolności Żydów a naszej opresji. Żywimy nadzieję, że jedno
wspólna akcja przeciw Żydom przyprawi ich o utratę swo¬
bód“. Sądząc po wzmożonej akcji, jaką wkrótce potem wszczęli
Warszawianie, Krakowianie i Lublinianie, przyjąć można, że i to
kupiectwo przystało do koalicji. 8
Na przełomie XV i XVI wieku i w ciągu dalszych dziesię¬
cioleci aż po mniejwięcej rok 1560 ustaliły się następujące po¬
stulaty mieszczaństwa przeciw Żydom, które powtarzają się odtąd
bez istotniejszych zmian aż po sam skłon dawnej Rzeczypospolitej:
a) Program maksymalny mieszczaństwa obejmował po¬
stulat wydalenia Żydów poza mury miasta i dopuszczenia ich do
handlu jedynie w dnie jarmarczne lub targowe. Starania tedy szły
w kierunku uzyskania od króla czy prywatnego pana miasta tzw.
przywileju na nietolerowanie Żydów. Przywilej taki tylko ograni-
4	Ibidem, p. 200—204, 218—222.
5	Ibidem, p. 214—215, 223, 228.
6	Ibidem,	p. 204—205, por. też pełny tekst listu, przedrukowany ibidem,
p. 350—351.
26
>>>
czona liczba miast i miasteczek potrafiła wydostać w ciągu 16-go
stulecia.
W ciągu wieku XVI-go wywalczyły sobie privilegia de non tolerandis
iudaeis następujące miasta i miasteczka: Międzyrzecze w r. 1520, War¬
szawa— 1527, Sambor — 1542, Wiślica — 1542, Radziejów — 1546,
Wilno — około 1551, Krasnostaw— 1554, Bydgoszcz — 1555, Wie¬
liczka — 1556, Nowa Nieszawa — 1559, Wieluń — 1566, Biecz — 1569,
Krosno — 1569, Pilzno — 1577, Drohobycz — 1578, Stężyca — 1581,
Opoczno — 1582, Chęciny — 1597 itd.7
Miasta, których starania o przywilej na nietolerowanie Żydów
nie odniosły skutku, domagały się:
b)	uznania Żydów za obcych kupców, którzy mają
dozwolony handel w murach miasta wyłącznie podczas targów i jar¬
marków i podlegają miejskiemu prawu składu.
Por. wyżej przytoczone zarządzenia odnośnie Żydów lwowskich z lat
1493, 1499, 1515, 1521 i 1527.
c)	zakazania Żydom handlu detalicznego.
Por. wyżej przytoczone zarządzenia lwowskie z 1. 1521 i 1527. W r. 1523
mieszczaństwo poznańskie uzyskało dekret królewski, zakazujący Żydom
handlu drobiazgowego materjałami jedwabnemi, barchanem, drelichem,
płótnem, artykułami spożywczemi, skórami, futrami, wełną — oraz rozno¬
szenia towarów po domach.8
d)	ograniczenia handlu hurtowego Żydów
do pewnych artykułów.
Por. wyżej zarządzenia lwowskie z 1. 1521 i 1527, ograniczające handel
hurtowy Żydów do wołów, skór, sukna i wosku. Inne miasta dążyły do
ograniczenia hurtowego handlu żydowskiego złotem, srebrem, klejnotami,
artykułami spożywczemi, lekami, kadzidłem, drogiemi materjałami, jak
szkarłatem, granatem, falendyszem itp.9
7	Por. I. Schiper: Razselenie jewrejew w Polsze i Litwie (w „Historji ewrej-
skago naroda“, Moskwa 1914, p. 105 ff); tegoż: Rozwój ludności żyd. na ziemiach
dawnej Rzpltej (w wydawnictwie „Żydzi w Polsce Odrodzonej“, Warszawa 1933,
T. I, p. 27); M. Bersohn: Dyplomatarjusz dotyczący Żydów w dawnej Polsce
(Warszawa 1910), Nr. 100, 113, 115, 479, 504; T. Wierzbowski: Matricularum
Regni Pol. Summaria IV, nr. 7.596, 12.798, 20.810, V 2.377.
8	J. Leitgeber: Z dziejów handlu i kupiectwa poznańskiego 1. c., p. 72—73;
oraz Schiper: Studja 1. c., p. 226—227.
9	Schiper: Dzieje gospodarcze Żydów Korony i Litwy w czasach przedroz-
biorowych (w wydawnictwie „Żydzi w Polsce Odrodzonej“ 1. c., T. I, 131.)
27
>>>
e)	usunięcia żydowskich sklepów i magazy¬
nów z rynków i głównych ulic handlowych
i wypchnięcia Żydów na przedmieścia względ¬
nie do specjalnych dzielnic żydowskich (gett).
Por. wyżej zarządzenia lwowskie z 1. 1521 i 1527. Wspomniany wyżej
ad c) dekret poznański z r. 1523 zakazuje Żydom zakładać kramy w rynku.
W r. 1517 muszą się Żydzi Bełza starać o specjalny przywilej króla na urzą¬
dzenie sklepów i kramów w rynku.10
f)	zmuszenia Żydów do otwierania sklepów
wyłącznie w dnie targowe i jarmarczne.11
g)	zakazania Żydom utrzymywania składów
towarowych w swych domach.
Por. wyżej zarządzenia lwowskie z r. 1527 punkt d).
h)	Polityki populacyjnej, uniemożliwiają¬
cej rozrost żywiołu żydowskiego w miastach.
Celowi temu miały służyć dwa środki: ograniczenie liczby domów,
które Żydzi mogli nabyć — oraz przymuszenie kahałów do nieprzyj-
mowania względnie wysiedlenia nowych osadników żydowskich.
Pakt, zawarty między Brześciem Kuj. a Żydami w r. 1538, ustalił,
że Żydom nie wolno mieć więcej, niż 15 domów.12 Ugoda, zawarta między
Poznaniem a Żydami w r. 1558, pozwalała Żydom jeno pod pewnemi wa¬
runkami nabyć nowe domy ponad liczbę 49 domów, jakie już posiadali.
Stanowiła też, że Żydzi w razie spalenia się domu, obowiązani są natychmiast
go odbudować, inaczej utracą prawo do placu.12 1556 stanęła ugoda między
Barem a Żydami, że kahałowi nie wolno przyjmować nowych osadników
żydowskich.18 1566 uzykali mieszczanie krakowscy edykt króla, mocą któ¬
rego zabronione zostało Żydom nabycie nowych placów.14
i)	zakazania Żydom handlu obnośnego i pod-
kupywania.
Lwów wysuwa te postulaty już w 1. 1521—1527 (por. wyżej). Poznań
osiąga w r. 1523 dekret króla, stanowiący m. i., że Żydowi nie wolno zaku¬
pywać rzeczy, przywożonych na sprzedaż prędzej, dopóki chrześcijanin nie
odszedł, aby mu nie psuł targu. Tensam dekret zabraniał też Żydom obnosić
towary po domach, co uchodziło za handel pokątny.16
10	Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 11.138 i 20.999; por. też Schiper:
Studja 1. c. 301, 304.
11	Schiper: Dzieje gospodarcze 1. c. I, p. 131.
12	Leitgeber: Z dziejów handlu pozn. 1. c., p. 78.
13	M. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 70.
14	Ibidem, nr. 95.
15	Leitgeber 1. c., p. 72—73.
28
>>>
k) poddania Żydów sądownictwu miejskiemu.
1541 uzyskał Lublin przywilej, poddający Żydów sądownictwu rady
miejskiej.1®
Do tych żądań mieszczaństwa dołączały się jeszcze w rozpa¬
trywanym tu okresie postulaty duchowieństwa i szla¬
chty. Tak np wysunęło duchowieństwo na synodzie z r. 1542 żąda¬
nie, ahy handel żydowski spoczywał w niedziele i święta katolic¬
kie — i powtórzyło później ten postulat na synodzie z r. 1589.
Szlachta znów chciała wyeliminować Żydów — przynajmniej na pa¬
pierze — z handlu po wsiach i powzięła na sejmie piotrkowskim
w r. 1538 uchwałę, zakazującą im odbywania jarmarków w osa¬
dach wiejskich. Wychodziła przytem z założenia, że „ustawy kra¬
jowe zabraniają chrześcijanom handlować po wsiach i odbywać tu
jarmarki“ i że „przeto tym mniej możemy na to zezwolić Żydom“.
Na tym samym Sejmie uchwaliła jeszcze szlachta w przedmiocie
handlu żydowskiego, że „Żydom nie przysługuje nieograniczona
wolność handlowa, ale mają stosować się do norm ustanowionych
w królestwie i dochować paktów iugód, jakie istnieją w nie¬
których większych miastach państwa“. 17
Jak już podkreśliliśmy, wszystkie te wyżej przytoczone postu¬
laty rzadko kiedy albo tylko przejściowo wcielały się w czyny. Ko¬
rzyści, płynące z handlu żydowskiego, były dla króla i szlachty,
tych decydujących w państwie czynników, zbyt oczywiste, aby miały
się ostać w życiu ograniczenia tego handlu, oblekane w formę miej¬
skich „pacta et conventiones“ z Żydami, uchwał sejmowych, wyro¬
ków sądowych, edyktów, mandatów i tp. Toć z tej samej kancelarji
królewskiej, z której szły zarządzenia, zatwierdzające różne ograni¬
czenia handlu żydowskiego, wychodziły też rozporządzenia, aby
przez wzgląd na kupców żydowskich nie wyznaczano dni jarmarcz¬
nych lub targowych na soboty i święta żydowskie. Przewaga kupiec-
twa żydowskiego nad kupcami nieżydowskimi była już w r. 1539
tak wielka, że bezimienny autor wydanej w tym roku broszury po¬
lemicznej pt. „Ad querelam mercatorum Cracoviensium responsum
Judaeorum de mercatura“ („Odpowiedź Żydów na skargę kupców
krakowskich w sprawie handlu“) mógł przeciwstawić liczbę 3.200
18 Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 20.656.
17 Volumina legum I B, p. 524; por. też Schipper: Studja 1. c., p. 229—230
oraz tegoż: Dzieje gospodarcze 1. c., p. 131.
29
>>>
kupców żydowskich-hurtowników w kraju zaledwie 500 kupcom
nieżydowskim, handlującym na większą skalę. Ten sam autor wska¬
zał też na takie dwa momenty, które dały Żydom przewagę: 1) Ży¬
dzi — wywodzi — sprzedają taniej, bo miarkują się w swych roz¬
chodach; pozatem zaś 2) cieszą się protekcją króla i nie obawiają
się nacisku ze strony duchowieństwa.18
Jak mało skutkowały akcje mieszczaństwa przeciw handlowi
żydowskiemu, świadczą następujące przykłady:
A więc żalą się mieszczanie krakowscy w r. 1521 przed królem,
że Żydzi zupełnie lekceważą granice, ustanowione ugodą z r. 1485
(Judaeos nimio plus excedere...) i że handlują wszystkiemi bez
wyjątku towarami. 1# W roku zaś 1533 zanoszą ci sami krakowianie
taką skargę przed tron: Żydzi — czytamy w skardze — „prowa¬
dzą handel do obcych królestw i państw i wożą towary, jakiemi nie
wolno tu handlować żadnemu kupcowi, nawet chrześcijańskiemu,
o ile nie podlega naszej juryzdykcji miejskiej“.20 W rok później
odzywają się na sejmie głosy, że cały prawie handel polski skupia
się w rękach Żydów („omnis fere negociatio a Juda-
eorum manibus pende t“). 21 W r. 1544 skarżą się mieszcza¬
nie poznańscy, że Żydzi odbierają im wszelki sposób zarobkowa¬
nia. 22	i
Że nie było przesady w tych i w tym podobnych skargach, do¬
wodzą zachowane z rozpatrywanego tu okresu liczne wiadomości
0	rozmiarach handlu żydowskiego, ilustrujące udział Żydów za¬
równo w handlu zagranicznym Polski, jak i w handlu wewnętrz¬
nym.
O dominującej roli Żydów polsko-litewskich w handlu za¬
granicznym najlepiej świadczy okoliczność, że w rozpatrywa¬
nym tu „złotym“ okresie spotykamy ich na wszystkich niemal wiel¬
kich targowicach europejskich: w Moskwie, w Konstantynopolu
1	Adrjanopolu, w Wenecji i Florencji, w Hamburgu, Frankfurcie
nad Menem, Lipsku i Wrocławiu, w Królewcu, w Gdańsku i Rydze.
Docierają jednak i do wyspy Rodos, do Aleksandrji, na Krym a na¬
wet do Indyj.
18 Schiper: Studja 1. c., p. 231/3.
** F. Piekosiński: Prawa, przywileje i statuta Krakowa, nr. 17.
20	Ibidem, nr. 33.
21	Acta Tomiciana IX (rękopis Biblioteki Czartoryskich w Krakowie).
22	Leitgeber 1. c., p. 76.
30
>>>
W handlu wschodnim, jak w poprzednim okresie prym
wiedli na ziemiach polskich Żydzi tureccy i Żydzi z południowo-
wschodnich rubieży państwa. Pod koniec XV-go wieku nawiązują
Żydzi lwowscy zerwane przez dłuższy czas stosunki z Konstanty¬
nopolem, skąd importują korzenie wschodnie. Przybywają też na¬
dal do Lwowa Żydzi z Konstantynopola, jak np. Żyd turecki Mojżesz,
którego mieszczaństwo lwowskie w r. 1502 oskarżyło z zawiści kon¬
kurencyjnej o szpiegostwo i osadziło w więzieniu, wywołując tem
postępowaniem interwencję sułtana Bajazeta II.23 Kiedy dzięki
umowom handlowym, jakie ostatni dwaj Jagiellonowie zawarli
z Turcją w latach 1519, 1525, 1553 i 1560, ożywiły się szlaki handlu
wschodniego, wiodące przez Polskę, stali się Żydzi polscy i tureccy
głównymi obok Ormian pośrednikami między targowicą lwowską
a targowicami tureckiemi. W r. 1531 handlują Żydzi lwowscy Na¬
tan i Mojżesz przez Suczawę na „romański targ“ (jak głosi od¬
nośne źródło) czyli na Turcję. 24 1532 otrzymuje wspomniany Moj¬
żesz ze Lwowa wraz z drugim Żydem lwowskim Salomonem glejt
od króla na wolny handel z Turcją. 26 Z tych samych czasów do¬
chodzą nas wiadomości o innych Żydach lwowskich i o Żydach Win¬
nickich, że jeżdżą na Mołdawy. 28 Prawdopodobnie udawali się po
towary także do Turcji.
W zachodnich stronach Polski zajmują się w pierwszej poło¬
wie XVI-go wieku handlem wschodnim — wedle zachowanych rela-
cyj — głównie Żydzi poznańscy. Żyd poznański Jakób Tłusty, który
o tym czasie był — wedle Koczy’ego — bodaj czy nie największym
kupcem w Polsce, eksportował do Turcji wspólnie z dostawcą dworu
królewskiego Żydem poznańskim Chaimem Samuelowiczem poszu¬
kiwany przez farbiarnie czerwiec polski. Tenże Jakób Tłusty do¬
starczał czerwca także kupcom z Kaffy. Tosamo słyszymy w r. 1536
o Żydzie Izaku z Poznania. Dostarczył on wtedy dwom Ormianom
z Kaffy czerwca za 1.000 fl. W dziesięć lat później dochodzi nas
wiadomość o Żydach poznańskich Aronie i Jakóbie (nieidentvcznym
z Jakóbem Tłustym, który w r. 1545 opuścił Poznań), że stali w sto¬
sunkach handlowych z pewnym kupcem genueńskim, zamieszkałym
23	Por. źródła, podane w naszej pracy: Der Anteil der Juden am europäischen
Grosshandel mit dem Orient (Czerniowce 1912), p. 32—33.
24	Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 15.942.
26 Ibidem IV, nr. 16.462.
26 Ibidem IV, nr. 16.227 (a. 1531) i 16.494 (a. 1532).
31
>>>
w Turcji.27 Do rozwoju handlu między Polską i Turcją przyczy¬
nili się o tym czasie najprawdopodobniej Żydzi litewscy, których
część osiedliła się po pamiętnem wygnaniu z Litwy (w r. 1495)
w państwie tureckiem.28
W r. 1564 pisze przebywający wówczas w Polsce legat papie¬
ski Commendone do posła we Wenecji, że cały handel, idący z Tur¬
cji i kolonij czarnomorskich na Polskę, znajduje się w rękach Ży¬
dów i Ormian.29 Szczególną ruchliwość okazywali w tym czasie
Żydzi tureccy, którzy osiedli we Lwowie i założyli tu faktorje han¬
dlowe. Do napływu tych „Frenków“ (jak potocznie wtedy nazywano
Żydów tureckich) przyczynił się dworzanin i minister skarbu sułta¬
nów Sulejmana i Selima II, Żyd portugalski don J o â o Miguez
M e n d e 8, znany jako don Józef Nasi, książę wyspy
Naksos. Cieszył się on przyjaźnią Zygmunta Augusta (który go
w zachowanej korespondencji tytułuje „arnice noster, dilecte“ lub
„illustris princeps, arnice noster“ — „przyjacielu nasz miły“, „zna¬
komity panie, przyjacielu nasz“) i otrzymał od swego królewskiego
protektora przywileje handlowe na import do Polski małmazji i in¬
nych win oraz produktów południowych. Don Józef Nasi miał też
od Zygmunta Augusta, któremu się wysługiwał kredytem, przywi¬
leje na eksport wosku z Polski. W przywilejach tych podkreśla
król polski, że nadał je na osobistą interwencję sułtana i w dowód
wdzięczności za usługi oraz za przyjazny stosunek Józefa do po¬
słów polskich. Jakoż mieszczanie lwowscy, zaniepokojeni konkuren¬
cją osiadłych we Lwowie agentów Józefa, czynić im poczęli różne
szykany, lecz król rychło umitygował ich zapędy. 30 Dwaj z tych
agentów, Chaim Kohen i Abraham Mosso mieli od Zyg¬
munta Augusta przywilej z r. 1567 zezwalający im handlować
27	Leon Koczy: Handel Poznania do połowy XVI wieku (Poznań 1930),
p. 197, 221 itd.; D. Goldberg-Feldman: Handel Żydów poznańskich w pierwszej
poi. XVI wieku (po żyd. w „Bleter far Geschichte“, Warszawa 1934), p. 53, 55/6;
Wierzbowski: Summaria IV, 18.102, 22.345, 22.480.
28	Salomon Rosanes: Historja Żydów w Turcji (po hebr., 1930) I, 36, 264.
29	Por. list Conunendone’go z 25 marca 1564 w tłumaczeniu polskiem u J.
Albertrandi’ego: Pamiętniki o dawnej Polsce, I, p. 99—102.
30	J. W. Hirschberg: Udział Józefa Nasi w pertraktacjach polsko-tureckich
w r. 1562 (w „Miesięczniku żydowskim“ 1934, nr. 5); por. też dokumenty o sto¬
sunkach Józefa Nasi z Polską, opublikowane przez M. Schorra w „Monatsschrift
fiir Gesch. u. Wissenschaft des Judentums“ 1897, p. 169 i dalsze oraz p. 228 ff —
tudzież przez A. Galante’a w Revue des Études Juives 1912, p. 237 ff.
33
>>>
w Polsce małmazją i muszkatelem przez 5 lat. O rozmiarach ich
handlu dają nam wyobrażenie ich księgi rachunkowe, które nas m. i.
informują, że w latach 1567—1569 sprzedali we Lwowie 377 beczek
małmazji (wartości około 33.000 fl.), 212 beczek muszkatelu (war¬
tości ponad 30.000 fl.) i za 5.000 fl. innych towarów. W ciągu jednego
jedynego roku (od 25/5 1569 do 2515 1570) sprzedali ci agenci nie
mniej, jak 374 beczek małmazji i 70 beczek muszkatelu. Cyfry te
świadczą, że don Józef musiał chyba mieć monopol na import mał¬
mazji i muszkatelu z Turcji do Polski.31
Obok wymienionych agentów don Józefa spotykamy w latach
1568—1570 we Lwowie jeszcze dwóch „Frenków“ — wygnańców
z Portugalji a mianowicie JakóbaSydisa iJakóbaRafaj-
łowicza. Obaj handlują małmazją, którą prowadzą z osad czar¬
nomorskich. Prawdopodobnie i ci dwaj Żydzi byli agentami don Jó¬
zefa. O rozmiarach ich handlu świadczą następujące dwie zapiski:
W r. 1570 sprzedaje Jakób Sydis na targowicy lwowskiej pewnemu
Rochowi „de Grigis“ 230 beczek małmazji, „które importowane zo¬
stały na dwóch okrętach (przez Morze Czarne) do Kilji“. War¬
tość tego transportu obliczona została na 6.900 talarów.32 Wedle
zapiski w Metryce Koronnej z r. 1568 przywiózł „Frenk“ Jakób
Rafajłowicz w tym roku do Lwowa 29 „vasa“ małmazji.33
Chociaż „Frenkowie“, przybywający z Turcji do Polski, odgry¬
wali —* jak widzieliśmy -— dominującą rolę w handlu między tymi
dworną krajami, nie ulega jednak wątpliwości, że i Żydzi polscy
wybierali się w tych czasach w dalekie podróże handlowe na po¬
łudnie a nawet na daleki Wschód azjatycki. Rardzo ciekawe wiado¬
mości o tych podróżach zachowały się nam w responsach rabinów
polskich z pierwszej i drugiej połowy XVI-go wieku oraz współcze¬
snych im autorów zagranicznych. Na szczególne podkreślenie zasłu¬
guje fakt, że Żydzi polscy jeszcze pod koniec XV-go wieku sięgnęli
do I n d y j, zanim tam jeszcze stanęła stopa Vasco de Gamy. Już
Lelewel zwrócił był uwagę na Żyda polskiego — wielkiego kupca,
który w drugiej połowie XV-go wieku (prawdopodobnie pod wpły¬
wem akcyj antyżydowskich Kapistrana w r. 1457) opuścił wraz
31	Por. Wl. Łoziński: Patrycjat i mieszczaństwo lwowskie w XVI i XVII
wieku, p. 53.
32	Schiper: Der Anteil der Juden am europ. Grosshandel mit dem Orient
1. c., p. 34—35.
33	Wierzbowski: Summaria 1. c. V, nr. 3.683.
Handel Żydów w Polsce 3
33
>>>
z rodziną Polskę i osiadł w Jerozolimie a następnie w Aleksandrji.
Otóż syn tego uchodźcy zasłynął później w związku z ekspedycją
Vasco da Gamy. Znany on jest w literaturze historycznej jako G a-
spar da Gama. Był on pierwszym Europejczykiem, z którym
Vasco da Gama zetknął się po wylądowaniu w Indjach. Wedle
listu króla portugalskiego Manuela do kardynała-protektora z 28/8
1499 był Gaspar da Gama wielkim kupcem, który „zna szlak han¬
dlowy z Aleksandrji do Indyj i wgłąb Indyj oraz drogi handlowe
do Tartarji aż po wielkie morze (Czarne?)“. Gaspar da Gama po¬
chodził — jak podaje Vasco da Gama w pamiętnikach o swych po¬
dróżach indyjskich — z Poznania. Brał on udział w ekspedycjach
indyjskich Vasco da Gamy z lat 1500 i 1510, oddając Portugalczy¬
kom usługi jako znawca dróg i tłómacz. 84
W tym samym związku warto też przytoczyć ciekawą relację,
zachowaną w responsach rabina tureckiego Mojżesza Trani (żył
w czasie 1505—1585), która dotyczy Żyda wielkopolskiego Ma¬
jera Aszkenazego — kupca na Egipt, Indje i „Tartarję“.
W odnośnem responsum Traniego przywiedzione jest zeznanie pew¬
nego starca, Eljasza syna Nechemji, głoszące, że świadek „bawiąc
w G o a (Indje) poznał tam pewnego Żyda, który przybył z E g i p-
t u i przywiózł ze sobą nieżydowakich niewolników“. „Ten to Żyd —
zeznaje świadek — nazywał się Majer Aszkenazy i pocho¬
dził, jak sam mu (tj. świadkowi) podał, z miasta wielko¬
polskiego, w którem dotąd żyją jego rodzice oraz jego brat -
wychowanek uczelni talmudycznej w Brześciu litewski m“.
Z tego samego zeznania dowiadujemy 6ię wreszcie, że „Majer Aszke¬
nazy odbył pewnego razu podróż handlową morzem z Dachil(?)
i — jak świadek się dowiedział od Żydów — zginął (z rąk pira¬
tów) wraz z całą załogą“. Nasz obieżyświat — Żyd wielkopolski
krótko przed tragiczną śmiercią odbył podróż do Krakowa,
gdzie — wedle tych samych zeznań — wystąpił jako członek dele¬
gacji tatarskiej, wysłany w r. 1567 przez chana krymskiego do
króla polskiego. ,B
34	Lelewel: Dzieje Polski, I, p. 581; M. Kayserling: Chr. Columbus und
die Juden (1894), p. 501 i dalsze; Herbert L oewe: Gaspar da Gama (w czaso¬
piśmie „Der Morgen“ 1927, zeszyt 1); Schiper: Anteil der Juden am europ.
Orienthandel 1. c., p. 29—30.
35	Responsa Mojżesza Trani, II, nr. 78; por. też Schiper: Der Anteil
der Juden am europ. Grosshandel mit dem Orient 1. c., p. 30.
34
>>>
Inny rabin z tych samych czasów, Joel Serkes, który kiero¬
wał gminami żydowskiemi w Lubomlu, Brześciu n. B. i Krakowie,
donosi nam w jednem ze swych responsów o pewnym Żydzie pol¬
skim, który handlował na Adrjanopol. W innem responsum
tego samego rabina zachowała się wiadomość o pewnym Żydzie
ruskim Judzie, synu Jakóba, który jeździł w celach handlo¬
wych do K a f f y. Na uwagę zasługuje jeszcze zachowana w tem
samem źródle relacja o pewnym Żydzie bułgarskim, który przyby¬
wał dla celów handlowych do obozu polskiego w pobliżu mia¬
steczka Buczyno (? ).8a
Do rozpatrywanego tu okresu odnieśćby wreszcie należało
przytoczone w dziele rabinicznem „Szaarith Josef“ (napisanem przez
rektora uczelni talmudycznej w Krakowie Józefa syna Mordechaja
Gerszona, który żył 1511—1591) zeznanie pewnego Żyda kra¬
kowskiego, iż odbył podróż handlową do wyspy Rodos i że
na wyspie tej zetknął się z Żydem, pochodzącym również z K r a-
k o w a. 87
W związku z handlem wschodnim, który prowadził przez Po¬
dole, Wołoszczyznę i Mołdawię do osad czarnomorskich lub do
Adrjanopola i Konstantynopola, rozwinęli Żydzi polscy, ciągnący
temi stronami, wielki handel bydłem rogate m. Han¬
dlem tym zajmowali się głównie Żydzi z Ukrainy, Wołynia i Czer¬
wonej Rusi. Wedle znanych nam już paktów lwowskich z lat 1515
i 1527 mieli Żydzi lwowscy prawo zakupywania do 2.500 wołów
rocznie. Żydzi nie przestrzegali jednak tego narzuconego im kontyn¬
gentu. Świadczą o tem następujące cyfry, zaczerpnięte z ksiąg cel¬
nych komory krzepickiej i komory w Gródku Jagiellońskim: w ro¬
ku 1533/4 przepędzili Żydzi lwowscy przez komorę krzepicką 2.904
wołów (na 20.057 wołów, ogółem tedy przepędzonych); w r. 1548
transport wołów, pędzonych przez Żydów lwowskich przez komorę
w Gródku, liczył 3.023 sztuk (na 18.056 ogólnej liczby przepędzo¬
nych wołów), w roku następnym 3.482 sztuk (na 16.803 ogólnej
liczby). Mniejsze były transporty, wykazane przez księgi komory
36	Responsa Joela Serkesa, nr. 82, 94; por. też Dr I. Unna: Histori¬
sches aus den Responsen des Joel Serkes (w „Jahrbücher der jüd.-literari sehen
Gesellschaft in Frankfurt a. M.“ 1904, Rocznik II, p. 207 i następne).
37	Szaarith Josef, nr. 93; por. też Z. Rubaszow: Zeznania świadków
w języku żydowskim, zachowane w responsach rabinackich (po żyd. w „Histori¬
sche Schriften“, Warszawa 1929, p. 143—144).
3*
35
>>>
celnej w Gródku w latach 1546—1547: w r. 1546 przepędzili Żydzi
lwowscy przez tę komorę 2.294 wołów (na 20.083 ogólnej liczby wo¬
łów), w roku zaś 1547 całkiem 1.718 (na 15.122 ogólnej liczby).
Z przytoczonych tu za prof. Romanem Rybarskim cyfr docho¬
dzi ten historyk handlu polskiego w XVI-ym wieku do zbyt pochop¬
nego — jak zaraz zobaczymy — wniosku, że „wtedy, gdy handel
polski znajduje się już w rozkwicie to znaczy w połowie XVI-go
wieku, udział Żydów w tym handlu jest naogół bardzo słaby...“ 88
Zważyć bowiem należy, że handlem wołów zajmowali się nietylko
Żydzi lwowscy, których bądź co bądź krępowały w tym handlu
pakty z 1515 i 1527, lecz na znacznie większą skalę Żydzi ukraińscy
i wołyńscy. Tak np. w r. 1522 jeden tylko Żyd z Winnicy zakupił
na Wołoszczyźnie 2.080 wołów, inny Żyd z Ostroga — 1.500 wołów,
pewien zaś Żyd z Dubna — 309 wołów.89 Dla zakupu wołów jeździli
na Podole i Wołoszczyznę także Żydzi litewscy, szczególnie zaś Ży¬
dzi tykocińscy.40 O handlu Żydów polskich na Wołoszczyźnie za¬
chowało się nam sporo relacyj w responsach słynnego rabina M a-
jeraz Lublina (zmarł 1616). Jedna z tych relacyj opowiada
nam o pewnym Żydzie Mojżeszu z Hrubieszowa, który handlował
na Wołoszczyźnie. Inna znów dotyczy niejakiego Izaka syna Mor-
dechaja, który bawił dla handlu w wołoskiej miejscowości Stepano-
wice.41 Głównemi targowicami, dokąd kupcy żydowscy pędzili
woły, były Wrocław i Brzeg.
Pewne wyobrażenie o zasięgu handlu wschodniego, prowadzo¬
nego przez żydów polskich i nieżydów w pierwszej połowie XVI-go
wieku, dają nam cyfry z r. 1530/1, ilustrujące obrót towarów, prze¬
wiezionych w tym czasie przez komorę lubelską na słynne jarmarki
lubelskie. Z cyfr tych podajemy tu niżej dane, które odnoszą się
do towarów, stojących w ścisłym związku z handlem wschodnim,
jak artykuły kolonjalne, czerwiec (tj. czerwony barwik, eksporto¬
wany — jak już wiemy — do Turcji), tkaniny jedwabne (jak np.
czamlet i mucha jer). Ze względu na związek z handlem wschodnim
38	R. Rybarski: Handel i polityka handl. Polski w 16 stuleciu (Poznań
1928—1929) I, p. 227, II 218, 253—254.
39	Russko-Ewrejski Archiw I, nr. 145, por. też nr. 162—164, 338.
40	Ibidem I, passim.
41	Responsa Majera z Lublina, nr. 98 i 114, por. też Z. Rubaszow
1. c„ p. 145, 147.
36
>>>
podajemy też cyfry, dotyczące wołów. Otóż w r. 1530/1 przewieźli
przez komorę lubelską:
Inni kupcy
1.5	kamienia (kupiec turecki)
25.5 kamieni (z tego kupiec turec¬
ki 10.5 kamieni)
3 kamienie (kupiec tur.)
18 funtów (kupiec tur.)
18 funtów (kupiec tur.)
7.5	kamieni (z tego kupiec tu¬
recki 6 kamieni)
2.5	kamieni
11 kamieni (z tego kupiec tu¬
recki 9 kamieni)
Razem . . 51.5 kam. -f37 f 51 kamieni -|- 36 funtów
Na pierwszy rzut oka otrzymuje się wrażenie, że Żydzi nie¬
znacznie tylko górowali nad innymi kupcami w handlu artykułami
kolonjalnemi. Faktycznie jednak stosunek przedstawia się inaczej.
Między „innymi kupcami“ wymieniają bowiem księgi celne pew¬
nego „kupca tureckiego“ (bez podania jego imienia), który prze¬
wiózł przez komorę lubelską imponującą ilość towarów kolonjal-
nych. Jak wynika z zaznaczonych w tabelce cyfr, przewiózł on
z przypadających na „innych kupców“ 51 kamieni i 36 funtów
towarów kolonjalnycli nie mniej, niż 30 kamieni i 36 funtów czyli
znacznie ponad połowę wszystkich przywiezionych przez nieżydow-
skich kupców towarów. Tak tedy należałoby przeciwstawić' przywie¬
zionym przez Żydów polskich na jarmarki lubelskie 51.5 kamieniom
i 37 funtom towarów kolonjalnych tylko 21 kamieni tychże to¬
warów, przywiezionych przez nieżydowskie kupiectwo rodzime.
Kupcy żydowscy, wożący towary kolonjalne, pochodzili wedle ad-
notacyj w księdze celnej wyłącznie z południowo-wschodnich kresów
Polski i z Litwy (Bełz, Chełm, Lwów, Szczebrzeszyn, Turobin —
Brześć n. Bugiem, Troki).
Co się tyczy tak ważnego artykułu eksportowego, jak czer¬
wiec, wozili go w r. 1530/1 na Lublin wyłącznie Żydzi. Księga celna
notuje Żydów (czy Żyda) z Pińska, który przywiózł 1 kamień tego
cennego barwika.
Towarów kolonjalnych	Żydzi
1.	Pieprzu	 2.5 kamieni
2.	Szafranu	 1	funt
„ . , . i 49	kamieni i
3.	Imbieru	;
( 20	funtów
4.	Goździków	16	funtów
5.	Muszkatu	10	funtów
6.	Kwiatu muszkatutowego
7.	Ladanum
8.	Ryżu
9.	Innych towarów kolonj.
37
>>>
Podrzędniejszą rolę odgrywali Żydzi w handlu tkaninami
wschodniemi. Oto jak się przedstawiają odnośne cyfry:
Przewiezione przez
komorę lubelską
w r. 1530/1 tkaniny
wschodnie
Czamlet
Muchajer
Półatłasie
Jedwab .
Tafta . .
Razem
Ilość sztuk przewiezionych przez
Żydów	Innych kupców
19 sztuk 119 sztuk (kupiec turecki)
20 „
8 „	2 „ (kupiec turecki)
119 „ 1.004 „ (z tego kupiec turecki-
1 „	3 „ (kupiec turecki)
147 sztuk 1.148 sztuk (z tego kupiec turecki 1.098 sztuk)
- 974 sztuk)
I w tym wypadku uderza tasama okoliczność, którą podkreśli¬
liśmy przy omówieniu handlu artykułami kolonjalnemi. Jeśli bo¬
wiem odliczymy liczbę tkanin wschodnich, przywiezionych przez
„kupca tureckiego“, okaże się, że Żydzi polscy przywieźli na jar¬
mark lubelski trzy razy tyle tkanin, co nieżydowscy kupcy rodzimi
(ci ostatni — 50 sztuk, Żydzi zaś — 147).
Na korzyść Żydów wypada wreszcie liczba przypędzonych
przez nich na jarmark lubelski wołów: wynosiła ona 503 sztuk,
gdy nieżydowscy kupcy przypędzili tylko 310 sztuk.42
Rozpatrzywszy najważniejsze szczegóły, jakie zachowały się do
naszych czasów o udziale Żydów w handlu wschodnim Polski „zło¬
tego wieku“, przechodzimy obecnie do zobrazowania roli Żydów
w handlu północnym i zachodnim, jaki wówczas pro¬
wadziła Rzeczypospolita.
W handlu tym dominowali Żydzi wielkopolscy i litewscy. Po
części współzawodniczyli z nimi Żydzi krakowscy i lubelscy.
Udział Żydów w handlu na Toruń, Elbląg i Gdańsk
cieszył się specjalną protekcją królów i szlachty.
W r. 1526 układa się pewien Żyd grodzieński Juda z pewnym
kupcem toruńskim, Jerzym Welantem, o przewóz większych ilości
towarów drogą rzeczną w stronę Bałtyku. 43
W r. 1532 reaguje Zygmunt I na skargi Żydów, że handlowi ich
czynione są trudności w ziemiach nadbałtyckich, manifestem do
42	Dane cyfrowe przytoczyliśmy z materjalów źródłowych, opublikowanych
w II-gim tomie dzieła R. Rybarskiego o handlu polskim w XVI wieku 1. c.
(p. 239—250).
43	Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 14.571.
38
>>>
magistratów Torunia, Elbląga, Gdańska i innych miast, w którym
podkreśla, że Żydom wolno w tych stronach swobodnie handlować
zarówno po domach, jak i na largach i wzywa do uszanowania tych
swobód. 44
W latach 30-tych XVI-go wieku pojawiają się w Gdańsku w ce¬
lach handlowych kupcy żydowscy z Kraśnika i Przemyśla, którzy
mają na ten handel specjalne przywileje króla. 46 W latach 40-tych
daje się stwierdzić większy udział w tym handlu Żydów z Brze¬
ścia litewskiego 46 i z Poznania. L. Koczy, historyk handlu poznań¬
skiego, posuwa się w ocenie roli, jaką Żydzi wówczas odegrali w han¬
dlu gdańskim, nawet tak daleko, że „rozmach“ tego handlu przy¬
pisuje głównie zasłudze kupców żydowskich. 47
W r. 1551 kierują wojewodowie ziem pruskich petycję do
Zygmunta Augusta, aby „Szkotom, Żydom i innym kupcom zabronił
osiedlenia się lub handlu (w miastach nadbałtyckich) za wyjątkiem
dni jarmarcznych“. W tej samej petycji domagają się też, aby Ży¬
dów, nie stosujących się do tego zakazu, „można było wysiedlić,
skonfiskować im towar i nałożyć na nich inne nadto kary“. Innemi
słowy: chodziło o nadanie miastom nad Bałtykiem przywilejów de
non tolerandis iudaeis. Do starań tych przyłączyli się skwapliwie
Gdańszczanie, bowiem — jak motywowali w zacliowanem piśmie —
„należy przeciwdziałać żydowskiemu handlowi, który u nas coraz
większe przyjmuje rozmiary“.48 Żądali oni wogóle niedopuszczenia
Żydów do Gdańska nawet w dnie jarmarczne. Król uwzględnił
tylko w części te żądania: zabronił coprawda Żydom osiedlenia się
w handlowych miastach nadbałtyckich, zostawił im jednak swobodę
handlową w dnie targowe i jarmarczne. W rezultacie tego zarzą¬
dzenia Żydzi zaczęli się osiedlać w dobrach prywatnych szlachty
nadbałtyckiej i uzyskali nawet prawo zamieszkania w dobrach bi¬
skupstwa kujawskiego. Powstały w ten sposób osady żydowskie
w najbliższem sąsiedztwie Gdańska, w których kupcy żydowscy ma¬
gazynowali swe towary, by w dnie targowe i jarmarczne zajeżdżać
dla handlu do samego Gdańska. Szczególnie liczną była taka osada
14 Ibidem IV, nr. 6.141—6.142 oraz Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 489.
46 Wierzbowski 1. c. IV, nr. 16.175 i 18.475.
46	Ibidem IV, nr. 21.238, 21.239, 21.419 itd.
47	Leon Koczy: Handel Poznania do połowy XVI wieku (1930), p. 131.
48	Dr. A. Stein: Die Geschichte der Juden in Danzig (2-gie wydanie, Gdańsk
1933), p. 14 oraz Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 523.
39
>>>
żydowska w sąsiadującem z Gdańskiem Szotlandzie, założona w po¬
łowie XVI-go wieku przez Żydów — jak się zdaje — poznańskich.
Przedstawiciele tej osady a raczej Żydzi poznańscy, tworzący jej
trzon, rozwinęli o tym czasie akcję na większą skalę o dopuszczenie
ich na targowicę gdańską, gdyż Gdańszczanie nie chcieli ich wpu¬
ścić do miasta nawet w dni jarmarczne. „Poskarżyć się musimy —
czytamy w memorjale, ułożonym z tej racji przez Żydów poznań¬
skich Jochima i Izaka Manresa, tytułujących się „delegatami
nacji żydowskiej“ — że nawet na świętego Dominika
(dzień wielkiego jarmarku w Gdańsku) siedzieć musimy w Szotlan¬
dzie, nie mogąc się dostać do miasta (Gdańska)... Prosimy o odpo¬
wiedź na naszą zeszłoroczną suplikę w sprawie restytuowania praw
żydowskich, aby mianowicie Żydom dozwolony był na św. Dominika
i św. Marcina wstęp do miasta i handel z obywatelami miejski¬
mi“. Akcję Żydów poparli Górkowie i inni dostojnicy z Wielko¬
polski, którzy skierowali równocześnie osobne pisma protekcyjne
do burmistrza i rady Gdańska. 49
Żydzi poznańscy, którzy — jak już z powyższego wynika —
najbardziej byli zainteresowani w handlu na Gdańsk, dotarli po
protekcję także do króla i zdołali ostatecznie przełamać trudności,
robione im przez Gdańszczan. Z dwudziestolecia bowiem 1552—1572
zachowały się nam dość liczne wiadomości o handlu żydowskim na
Gdańsk, świadczące o większych jego rozmiarach. Szczególnie wy¬
bili się w tym handlu Żydzi z Poznania, Kalisza, Krakowa i Brze¬
ścia n. B., między którymi spotykamy o tym czasie sporą liczbę
„Żydów królewskich“ (Judaei regii) czyli tzw. „serwitorów króla“,
poddanych pod bezpośrednią jurysdykcję królewską i cieszących się
specjalnemi udogodnieniami w handlu. Jeden z takich „Żydów
królewskich“, Chaim Samuelowicz z Poznania otrzymuje w r. 1552
zezwolenie króla na import 150 łasztów „soli zamorskiej“.60
W r. 1565 staje między burgrabią Gdańska, Jerzym Klefeldem
a Żydem krakowskim Jakóbem Berem układ, że ten ostatni spławi
do Gdańska 200 łasztów mąki.51 Do najwybitniejszych „serwito¬
rów królewskich“, którzy handlowali na Gdańsk, należeli Żydzi
Izak Brodawka z Brześcia n. B. oraz Dr Marek-Majer
49 A. Stein 1. c., p. 15—16.
60	Wierzbowski: Summaria 1. c. V, nr. 1.139.
61	Bersohn 1. c., nr. 84 oraz Russko-ewrejski Archiw (Petersburg 1903)
III, nr. 164.
40
>>>
Reinbach z Poznania i jego zięć Abraham. Do jakich roz¬
miarów dochodziły ich transakcje, świadczy tocząca się w r. 1571
przed forum króla sprawa Marka-Majera Reinbacha i jego zięcia
Abrahama przeciw kupcowi gdańskiemu Janowi Loiszowi, u któ¬
rego pierwsi dochodzili pretensji za dostarczone towary w 6umie
10.700 zł.52 Izak Brodawka był celnikiem żup i myt królewskich
na Litwie i handlował do spółki z Żydem tykocińskim Łazarzem
Abramowiczem, Żydem Izakiem Słomiczem ze Słuczewa i Żydem
grodzieńskim Aronem Izraelowiczem.53
O handlu żydowskim na Gdańsk zachowało się nam z tych cza¬
sów bardzo ciekawe responsum słynnego rabina polskiego Salo¬
mona Luriego (żył 1510—1573). Mowa w niem o dwóch Ży¬
dach z Brześcia n. B., Mojżeszu Lipszycu i niejakim Gecu, którzy
spławiali bliżej nieokreślone towary do Gdańska, posługując się
przytem żydowską czeladzią. 54
Po wcieleniu Inflant do Polski Żydzi coraz częściej zjawiają
się na rynku ryskim. Rzecz charakterystyczna, że już w samym
akcie inkorporacyjnym (1561) mowa jest o kupcach żydowskich
jako łącznikach handlowych między Polską a Inflantami. W dzie¬
sięcioleciu 1561—1571 jeżdżą do Rygi w sprawach handlowych
przeważnie Żydzi litewscy i białoruscy. Spotykamy tu w szczegól¬
ności kupców żydowskich z Brześcia n. B., Wilna, Szkłowa, Mo-
hylowa i Witebska. INajwiększą ruchliwość wykazuje o tym czasie
na rynku ryskim Żyd mohylowski, Afrasza (Efrai m) Rach-
maiłowicz. Snuje on tradycję największego kupca z Litwy, ja¬
kim był w pierwszej połowie XVI-go stulecia imigrant czeski M i-
chał Ezofowicz. Ten to Michał, którego bratem był wy-
chrzczony Abraham Ezofowicz, późniejszy podskarbi litewski, brał
bardzo żywy udział zarówno w handlu północnym, jak i wschod¬
nim: woził sukno, aksamity, specjały wschodnie i t. p., zajeżdżał
też często do Krakowa i Poznania, gdzie utrzymywał stosunki han¬
dlowe z osiadłymi tam kupcami włoskimi. 56
52 Bersohn 1. c., nr. 84, 124, 141 i 536 oraz Wierzbowski 1. c. IV, nr. 4.431—
4.432.
63	Wierzbowski 1. c. V, nr. 4.419 oraz Bersohn nr. 143.
64	Responsum Salomona Lurjego, nr. 83; por. też. Z. Rubaszow
1. c., p. 141.
66 Por. Regesty i nadpisy swod materjałów dlja istorji ewrejew w Rosji
(1899—1913) I ad lata 1561—1571 passim; J. Joffe: Regesten u. Urkunden zur
Geschichte der Juden in Riga u. Kurland (Ryga 1910) ad lata 1561—1571; Schiper
41
>>>
Z tych samych czasów doszły nas również wiadomości o handlu,
prowadzonym przez Żydów na Królewiec i Kowno. W stronę
tych targowic handlowali przeważnie Żydzi z województw: żmudz-
kiego, trockiego i grodzieńskiego. Głównym artykułem, który wy¬
wozili, było zboże. Importowali zaś sól. O jednym hurtowniku ży¬
dowskim, Szymonie Nachimowiczu z Grodna zachowała się z tego
okresu relacja, że woził z Królewca ładunki, liczące po 400—800 be¬
czek soli zamorskiej. 58
Do wielkich centrów handlowych w Niemczech, jak Ham¬
burg, Frankfurt n. M. i Lipsk, sięgnęli głównie Żydzi po¬
znańscy i krakowscy. Żydów poznańskich spotykamy w Ham¬
burgu już w pierwszej połowie XVI-go wieku.57 W r. 1540
zajmują Żydzi poznańscy czołowe miejsce na sławnych jarmarkach
w Frankfurcie n. M. Wedle Koczego jarmarki te nabrały
szczególniejszego znaczenia dopiero wówczas „odkąd zaintereso¬
wali się niemi Żydzi“. 58 O tym samym czasie zaczynają Żydzi
poznańscy także jeździć na jarmarki w Lipsku. Przed rokiem
1550-ym handluje na Lipsk Mendel, zięć bogacza poznańskiego
Jakóba Tłustego, wysługując się czasami pełnomocnikami. Do Lip¬
ska jeżdżą oprócz Mendla również inni Żydzi poznańscy. Jeden
z nich, Izak, woził futra. Inny zakupuje w Lipsku perły.59 Na jar¬
marki lipskie jeździli też w tym samym czasie Żydzi litewscy.
W r. 1541 zakupił Żyd litewski, IIja Doktorowicz, na jarmarku
lipskim pierścienie, drogie kamienie i różne wyroby ze złota, razem
na sumę 1.900 zł i zobowiązał się dostarczyć na poczet długu 400
cetnarów lnu litewskiego.60 Około r. 1545 handluje na Lipsk i inne
targowice niemieckie Żyd krakowski Aleksander, który cieszy się
specjalną protekcją króla.61 Dla zobrazowania ówczesnych stosun-
i Wisznicer: Ekonomiczeski byt jewrejew w Polsze (w „Istorja jewr. naroda“,
Moskwa 1914, Tora XI); odnośnie czeskiego pochodzenia Ezofowiczów por. L.
Koczy 1. c., p. 63—67.
66	Schiper i Wisznicer: Ekonomiczeski byt ewrejew 1. C.; H. Jolowicz:
Gesch. der Juden in Königsberg (1867), p. 3 i 8; Regesty i nadpisy I, nr. 713.
67	L. Koczy: Handel poznański 1. c., p. 139.
68	Ibidem, p. 252.
59	Ibidem, p. 219, 244 i dalsze; por. też D. Goldberg—Feldman: Handel
Żydów pozn. w pierwszej połowie XVI wieku 1. c., p. 56.
60	Schiper i Wisznicer: Ekonomiczeski byt 1. c. oraz Russko-Ewrejski
Archiw I, nr. 285.
81 Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, 21.752.
42
>>>
ków handlowych żydostwa polskiego z Niemcami warto jeszcze przy¬
toczyć następujące szczegóły. W r. 1540 zawiera wspomniany przed¬
tem Żyd poznański Mendel umowę handlową z kupcem frankfurc¬
kim Wolfem Ritem, wedle której zobowiązuje się dostarczyć 200
kamieni czerwca, wzamian za co Rit dostarczy mu 107 sztuk sukna. 62
Z Żydami poznańskimi stoją o tym czasie w stosunkach handlowych
słynni „królowie miedzi“ — augsburscy Herwartowie. Handlują też
z nimi augsburscy Relungerowie, udzielając im większych kredy¬
tów. 63 Z towarów, jakie Żydzi poznańscy wywozili na targowice
niemieckie, wymieniają źródła: futra, skóry, woły, konie, wosk,
czerwiec i t. p. Górował eksport skór: w latach 1534—1536 notuje
jedna z komór celnych w Wielkopolsce około 23.000 sztuk skór,
wożonych przez Żydów poznańskich.64 Z wielkich eksporterów
i importerów wymieniają źródła z pierwszej połowy XVI-go wieku
następujących siedmiu Żydów poznańskich: handlarza płótna Joela,
handlującego końmi Jakóba, sukiennika Eleazara, handlującego
futrami Marka, pędzącego woły Michla, prowadzącego handel mio¬
dem i futrami Izaka oraz handlującego futrami i wełną Barucha-
Benedykta. 85 O rozmiarach ich handlu świadczą następujące cyfry:
Izak przewiózł w 1. 1534—1536 przez jedną z komór wielkopolskich
5.500 skór, Benedykt zaś w r. 1534 — 280 kamieni wełny. Do wy¬
mienionych hurtowników dodać jeszcze należy osiadłego wówczas
w Poznaniu i górującego nad nimi zasięgiem interesów Jakóba
Tłustego, który handlował na Lipsk, Norymbergę i Wrocław.
U Żydów poznańskich zaopatrywali się w importowane przez nich
towary i specjalnie w tym celu przyjeżdżali do Poznania Żydzi
z Krakowa, Lwowa, Brześcia n. B. i innych miast.66
W rozpatrywanym tu okresie możemy kupców żydowskich
z Polski odszukać także na targowicach włoskich: we Florencji
i w Wenecji. Pod koniec XV-go wieku spotykamy we Florencji
Żydówkę poznańską Reginę, żonę Jakóba, która przybyła tu naj¬
widoczniej w celach handlowych.67 W r. 1525 powierza Zygmunt
62	Koczy 1. c., p. 250—252.
63	Koczy 1. c., p. 244 i następne.
64	Goldberg-Feldman 1. c., p. 53.
65	Ibidem.
66	Ibidem, p. 52—55.
67	U. Cassuto: Gli Ebrei a Firenze nell’eta del Rinascimcnto (Florencja 1918),
p. 46.
43
>>>
Stary Żydowi krakowskiemu Lazarowi zakupno drogich kamieni
w Wenecji. Lazar wywiązał się ze zadania tak świetnie, że jako
)v'r idoneus“ otrzymał od króla w nagrodę bardzo szerokie prero¬
gatywy handlowe.08 W r. 1553 jedzie do Wenecji na zakupy dro¬
gich kamieni dla króla Żyd krakowski Izak Szwarc (Niger).69
Dla zaokrąglenia obrazu handlu zagranicznego, jaki Żydzi pol¬
scy i litewscy prowadzili w rozpatrywanym okresie, zatrzymamy się
jeszcze przy stosunkach handlowych, jakie wówczas utrzymywali
z najbliższymi sąsiadami Rzeczypospolitej: z Śląskiem, Wę¬
grami i Moskwą.
Wspomnieliśmy już poprzednio o tem, żeWrocławiBrzeg
były głównemi targowicami, dokąd Żydzi polscy pędzili woły sku-
pywane na Wołoszczyźnie, Podolu i w Czerwonej Rusi. Przeważnie
trudnili się tym handlem Żydzi czerwonoruscy i wołyńscy. Na
Wrocław handlowali jednak także Żydzi poznańscy, jak np. wspom¬
niany wyżej Jakób Tłusty — a nawet — jak twierdzi Koczy —
odgrywali na targowicy wrocławskiej dominującą rolę.70 W r. 1517
byli Wrocławianie zadłużeni na tak wielkie sumy u Żydów polskich,
że sam Zygmunt Stary musiał odręcznie się zwrócić do rady wroc¬
ławskiej, aby wywarła odpowiedni nacisk w kierunku uregulowania
tych długów handlowych.71
W handlu na Węgry dominowali Żydzi, osiedleni w połud¬
niowych stronach Małopolski i Czerwonej Rusi, w pobliżu granicy
węgierskiej (Dukla, Rymanów, Lisko, Stryj, Żmigród). Głównemi
artykułami importu żydowskiego z Węgier były konie i wino.
O handlu tym zachowały się liczne wiadomości w responsach rabi¬
nów polskich z drugiej połowy XVI-go wieku, szczególnie zaś w re-
sponsach Majera z Lublina.72
Kupcy żydowscy z Polski i Litwy potrafili na przełomie
XV-go i XVI-go wieków przecisnąć się i przez taką tamę, jaką była
granica państwa moskiewskiego. Droga ich do Moskwy
prowadziła przez Nowogród i Smoleńsk, które do r. 1514 należały
do Litwy. Był to szlak dość niebezpieczny, gdyż dochodziło na nim
68 Russko-ewrejski Archiw 1. c. III, nr. 130.
99 Chmiel: Rachunki dworu królewskiego 1544—1567 (Kraków 1911), 1. 29.
70	Koczy 1. c., p. 197.
71	A. Mosbach: Przyczynki do dziejów polskich z archiwum miasta Wrocła¬
wia (Poznań 1860), p. 130.
72	Schiper i Wisznicer: Ekonomiczeski byt ewrejew w Polsze 1. c.
>>>
do częstych napadów na przejeżdżających kupców. Niejednokrotnie
też król polski musiał interweniować w interesie Żydów, narażo¬
nych na straty z powodu tych rabunków. Dzięki protekcji Zygmunta
Starego, handel żydowski na Moskwę przetrwał pierwszą połowę
XVI-go wieku. Znane nam jest wstawiennictwo tego króla w r. 1539,
dzięki któremu wolno było Żydom z Polski jeździć do Moskwy za
interesami. Lecz i Zygmunt August energiczne czynił starania, aby
Żydzi polscy mogli handlować swobodnie w państwie moskiew
skiem. Gdy w r. 1549 wojewoda witebski Kiszka i marszałek Ko
majewski przybyli do Moskwy dla zawarcia wiecznego pokoju, po
ruszyli między innemi także sprawę wolnego handlu żydowskiego
Car Iwan IV odmówił jednak żądaniu, aby Żydzi nadal mogli han
dlować w jego państwie. W r. 1550 pisze tedy do niego Zygmunt
August, iż wielokrotnie już zwracali się do niego Żydzi litew¬
scy z utyskiwaniem, że za dawnych kniaziów mogli
udawać się do Moskwy z towarami na handel,
obecnie zaś mają zatamowany dostęp. Zwraca przeto
król uwagę cara na to, że kupcom żydowskim dzieje się krzywda,
zaś skarb królewski traci wskutek tamowania handlu zagranicznego
i zmniejszenia dochodów z ceł. Prosi więc cara, aby nie bronił do¬
stępu do swego państwa owym kupcom — Żydom z Litwy. W odpo¬
wiedzi na to Iwan Groźny odpisał, że już kilkakrotnie podkreślił
w listach do Zygmunta II, iż Żydzi wprowadzają do jego państwa
truciznę i narażają jego poddanych na różne szkody. Prosi więc króla,
aby się w sprawie Żydów więcej do niego nie zwracał („I ty by, brat
nasz, wpieriod o żydiech k nam nie pisał“). Z przytoczonej kore¬
spondencji bądźcobądź wynika, że do połowy XVI-go wieku Żydzi
litewscy prowadzili — choć nie bez trudności — handel na Moskwę
i że handel ten ustał dopiero za czasów Iwana Groźnego.73 Ślady
tego handlu zachowały się w jednem responsum rabina polskiego
Salomona Lurjego (żył 1510—1573 po kolei w Brześciu n. B., Wil¬
nie, Ostrogu i Lublinie). W responsum tem przytoczone są (w ję¬
zyku żydowskim) zeznania pewnego świadka, iż „mieszkańcy pań¬
stwa moskiewskiego wymordowali wielu kupców, którzy jeździli tam
z naszymi braćmi (t. j. Żydami)“ i że „pewien wielmoża ostrzegł
73 Por. S. Dubnow; Weltgeschichte der Juden (1927) VI, p* 332—335;
Regesty i nadpisy 1. c. I, nr. 462, 470, 527—-530; Russko-je wrejskij Archiw
I, nr. 198.
45
>>>
Żydów słowy: „Wy, Żydzi, nie wybierajcie się do kraju moskiew¬
skiego, albowiem tam w stolicy zamordowano jednego Żyda“.74
Zobrazowawszy — o ile na to źródła pozwoliły — rolę Żydów
w handlu zagranicznym Rzeczypospolitej za ostatnich Jagiellonów,
przejdźmy obecnie do scharakteryzowania roli, jaką odegrali w tym-
eamym okresie w handlu wewnętrznym Polski. Zanim wy¬
ciągniemy ogólne wnioski o znaczeniu Żydów w tej dziedzinie,
przytoczymy przedtem ważniejsze szczegóły źródłowe, aby mieć na¬
leżyte oparcie dla naszych konkluzyj.
Już pod koniec XV-go wieku nie było żadnego większego jar¬
marku w Koronie, czy też na Litwie, na którymby nie uwijali się
kupcy żydowscy. Spotykamy ich już wtedy na sławnych jarmarkach
w Lublinie, Lwowie, Jarosławiu, Przemyślu, Rohatynie, Kołomyji,
Śniatynie, Kamieńcu i t. d. Widzimy ich na Litwie na jarmarkach
w Stolinie, Mirze, Zelwie i t. d. Odgrywają też znaczną rolę na jar¬
markach na Mazowszu. Z towarów, jakie wozili na jarmarki, wy¬
mieniają źródła: woły, konie, skóry, futra, wosk, łój, popiół (sa¬
letrę), zboże, towary kolonialne, wino, śledzie, mydło (częstokroć
własnego wyrobu), towary żelazne, drogocenne tkaniny, gotowe
ubrania, sukno zagraniczne i krajowego wyrobu (litewskie i wielko¬
polskie), płótno i t. d.
Zobaczmy jednak, czem Żydzi handlowali, co kupowali i sprze¬
dawali w poszczególnych rejonach gospodarczych ówczesnej Rzeczy¬
pospolitej :
Obieramy najpierw rejon, obejmujący ziemie między Dnie¬
strem a Prypecią (Podole, Wołyń, Ruś Czerwona), scharakteryzo¬
wany przez prof. Rybarskiego jako rejon bydła rogatego —
oraz rejon południowo-wschodni, obejmujący Przemyskie
i Drohobyckie, który był ze względu na żupy tam się znajdujące re¬
jonem górniczym.
Na Podolu rozwijają w pierwszym dziesiątku XV-go wieku
ożywioną działalność Żydzi miedzyborscy, rozwożący towary z Po¬
dola ku targowicom małopolskim. Przybywają na Podole również
Żydzi czerwonoruscy, wołyńscy i litewscy. Nieraz miejscowi Żydzi
dokonują na Podolu zakupów jako pełnomocnicy czy faktorzy
kupców z zachodnich stron Polski. Takim np. faktorem jest w r.
1509 Żyd międzyborski Liberman, który cieszy się specjalnym przy-
74 Responsum Salomona Luriego nr. 90; por. też Rubaszow 1. c.,
p. 143.
46
>>>
wilejem handlowym króla i wysługuje się kupcom krakowskim
a między nimi także sławnemu Janowi Bonerowi.75
Stosunki na Wołyniu ilustruje dosadnie akt lokacyjny Kowla
z 1518 r., zawierający specjalny ustęp, który zapewnia Żydom naj¬
zupełniejszą swobodę handlową. Z kilku kontraktów kupna i sprze¬
daży, zachowanych z połowy XVI-go wieku, okazuje się, że
Żydzi skupywali na Wołyniu na wielką skalę zboże i popiół,
który niejednokrotnie sami produkowali w lasach Sanguszków
i Ostrogskich. Zboże sprzedawali niekiedy na miejscu (tak np. Żyd
z Lubomia sprzedaje Wasylowi Sanguszce żyto za 40 kóp), popiół
wywozili zwyczajnie na Gdańsk. Niektóre z wspomnianych kontrak¬
tów obejmują tak wielkie transakcje, jak kupno 100, 200, a nawet
356 łasztów popiołu.76 Gdy w r. 1536 Zygmunt I lokował Krze¬
mieniec, umieścił w akcie lokacyjnym charakterystyczną klauzulę
0	Żydach: „Żydzi w Krzemieńcu mieszkający wolności (miejskich)
zażywać i jakimkolwiek sposobem kupiectwa i targów wbrew tej
wolności (mieszczanie) przeszkadzać (Żydom) i przerywać nie mają
1	nie będą powinni“. 77 Po popiół zjeżdżają na Wołyń kupcy ży¬
dowscy z środkowej i zachodniej Polski.78 Z Żydów wołyńskich
jeżdżą na targowice centralnej i zachodniej Polski głównie Żydzi
łuccy i włodzimirscy. Na jarmarki lubelskie wożą oni futra, łój
i sukno krajowego wyrobu (głównie sukno litewskie).79
Na Rusi Czerwonej wybijają się w handlu na czołowe
miejsca: Żydzi lwowscy, przemyscy, buscy, chełmscy i bełzcy. Han¬
del wołami koncentruje się tu przeważnie w rękach Żydów lwow¬
skich, bełzkich i chełmskich. Żydzi lwowscy handlują ponadto fu¬
trami, suknem krajowem, luńskiem i wrocławskiem, na większą
skalę towarami kolonjalnemi, wreszcie płótnem litewskiem i far¬
bami; Żydzi zaś bełzcy i chełmscy — skórami, miodem, łojem,
6uknem i towarami kolonjalnemi. W Przemyślu handlują Żydzi
głównie suknem i płótnem. O wielkim udziale Żydów buskich
w handlu na Czerwonej Rusi świadczą cyfry, notowane na komorze
w Gródku w latach 1546—1549: w r. 1546 przeszło przez tę
76	Schiper: Studja 1. c., p. 205.
79 Archiwum Sanguszków w Sławucie (Lwów 1887), T. III, nr. 193,
Tom IV, nr. 52, 53, 164, 250, 331, 337.
77	Ibidem IV, nr. 26.
78	Por. dla przykładu Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 21.524 (z r. 1544).
78 Rybarski 1. c. II, 244—250 passim.
>>>
komorę 50 koni z towarami Żydów buskich (a ani jeden koń z to¬
warami chrześcijańskich kupców z Buska), w r. 1547 — 33 koni
(również ani jeden chrześcijański), w r. 1548 — 56 koni (na 19
koni z towarami nieżydów). O tymsamym czasie przepędzili przez
komorę w Gródku Żydzi lwowscy 48 — 41 — 24 koni z towarami,
by naraz w r. 1549 przepędzić rekordową na ówczesne stosunki
liczbę 990 koni z towarami. 80 Z Żydów czerwonoruskich spoty¬
kamy na targowicach zachodniej Polski prawie wyłącznie tylko
Żydów lwowskich.81 Inni nie jeździli zazwyczaj dalej, jak na jar¬
marki lubelskie. W zbadanych rejestrach celnych z tych czasów
zastanawia brak soli, wożonej przez Żydów czerwono-ruskich. Nie¬
wątpliwie nią jednak handlowali, gdyż nie brak z drugiej strony
wiadomości z tego okresu o Żydach-żupnikach, którzy dzierżawili
wielkie żupy solne w Drohobyckiem. 82 Okolicznościowo wspomina
o żydowskim handlu solą ruską przywilej, nadany żydom buskim
przez Zygmunta II w r. 1564, który im zapewnia m. in. swobodny
handel solą, a to nietylko hurtem, ale i en detail. 83
Przechodzimy zkolei do rejonu gospodarczego, który obejmuje
ziemie litewsko-bialoruskie, a który prof. Rybarski
nazywa — ze wzlędu na artykuły wywozu z tych stron — rejonem
leśnym.
W tym to rejonie największą ruchliwość wykazują w rozpa¬
trywanym tu okresie Żydzi z Brześcia n. Bugiem. Są to
obok Żydów poznańskich bodaj czy nie najwięksi kupcy na zie¬
miach polskich podczas „złotego wieku“. Handlują na wielką skalę
bogactwami tych stron: futrami, skórami, woskiem, miodem. Roz¬
wożą też na wielkie targowice polskie wyroby przemysłowe tych
ziem, jak sukno i płótno litewskie. Wzamian sprowadzają tu dzięki
ożywionemu handlowi zagranicznemu, jakim się zajmują, wyroby
metalowe, towary kolonialne, tkaniny wschodnie, sukno, fabryko¬
wane na zachodzie Europy i t. p.84 Spotykamy ich w tych czasach
w stosunkach handlowych z kupcami żydowskimi z Poznania,
80	Ibidem II, 244—250 passim oraz p. 253; por. też Bersohn: Dyplomata-
rjusz nr. 92 (przywilej króla z r. 1564 nadany Żydom z Buska na swobodny handel
po całej Rusi i na Podolu suknem, futrami, miodem i solą).
81	Goldberg-Feldmanowa: Handel Żydów w Poznaniu 1. c., p. 52.
82	Bersohn 1. c., nr. 85 (r. 1564).
88 Ibidem, nr. 92.
84 Por. materjały u Rybarskiego 1. c. II, p. 244—250.
48
>>>
Krakowa i Lublina.85 Handel ich sięga także na Mazowsze.86
Do największych kupców brzeskich należał w pierwszej połowie
XVI-go wieku znany wówczas na całą Polskę i Litwę Michał
Ezofowicz, „faktor dochodów króla w W. Ks. Litewskiem“,
dzierżawca salin i ceł, bankier szlachty i sam szlachcic „de Leliwa“,
(nobilitowany w r. 1507), dodajmy jeszcze dla kompletu: brat
ochrzczonego i nobilitowanego Abrahama Ezofowicza, starosty smo¬
leńskiego i późniejszego podskarbiego litewskiego. Z artykułów,
jakiemi handlował, wymieniają źródła towary zagraniczne: aksamit,
sukno zachodnie i „species“ czyli korzenie wschodnie. 87
Oprócz kupców żydowskich z Brześcia n. B. spotykamy w tym
czasie na targowicach polskich, a zwłaszcza na sławnym jarmarku
lubelskim Żydów litewskich z Kobrynia, Nowogródka, Pińska,
Trok i t. d. Głównemi artykułami, które wożą, są futra, skóry i łój. Ży¬
dzi troccy prowadzą ponadto jeszcze handel towarami kolonjalnemi.88
O znaczeniu Żydów litewskich dla handlu, świadczy najlepiej
następujący epizod z r. 1539. W roku tym spadły na żydostwo
litewskie prześladowania z powodu oszczerczego posądzenia ich
0	nawracanie chrześcijan na religję żydowską i o zdradę stanu na
rzecz Turcji. Dworzanie króla, wysłani na Litwę dla dochodzeń,
zamiast tego jęli stosować różne represje wobec Żydów. „Winnych
ludzi nie poszukują — głosi współczesne źródło o tych wysłań¬
cach — a tylko samym Żydom z urodzenia trudność i ucisk wielki
sprawiają..., z którego powodu Żydzi na jarmarki jeździć się nie
ośmielają i zakupy czynić zaniedbują“. Doszło do tego, że w s k u-
tek abstynencji Żydów nie odbyły się jarmarki
na Litwie i że handel — jak czytamy w odnośnym doku¬
mencie — pod u pa dł, albowiem Żydzi litewscy prze¬
stali jeździć nawet na jarmarki lubelskie. Zorjen-
towali się w sytuacji panowie litewscy i na ich prośbę, król położył
kres represjom.89
85	Wierzbowski: Suinmaria I.e. IV, 18.932—18.934 i 16.337 oraz Goldberg-
Feldmanowa: Handel Żydów w Poznaniu 1. c. p. 52.
86	E. Ringelbaum: Żydzi w Warszawie podczas średniowiecza 1. c. passim.
87	Russko-ewrejski Archiv III, nr. 96, 111; Berszadzki: Dokumenty
1	regesty k’istorji litowskich ewrejew (Petersburg 1882) I, 96, 189 etc.; Tomiciana
III, nr. 67.
88	Rybarski 1. c. II, p. 244—250.
89	Akty jugo-zapadnaj Rosji II, 194; por. też Bierszadzki: Litowskije
Ewrej (Petersb. 1883), p. 81.
Handel Żydów w Polsce 4
49
>>>
Pozostaje nam jeszcze do omówienia udział Żydów w handlu
wewnętrznym w rejonie zbożowym, który obejmował Po¬
morze, znakomitszą część Wielkopolski, Mazowsze, Małopolskę za¬
chodnią i środkową, zachodnią część Wołynia i północno-zachodnią
część Czerwonej Rusi. Były tu trzy centra handlowe: Poznań, Kra¬
ków i Lublin i dlatego też interesuje nas przedewszystkiem rola
Żydów w handlu tych trzech miast.
Najlepiej stosunkowo jesteśmy poinformowani o roli Żydów
w handlu Poznania. W pierwszej połowie XVI-go wieku spotykamy
tu grupę około 10-ciu hurtowników żydowskich, prowadzących roz¬
legły handel zagraniczny i wewnętrzny żywemi zwierzętami (konie,
woły), futrami, skórami, woskiem, miodem, suknem, tkaninami
wschodniemi i t. p. Obok nich działa wielka masa mniejszych kup¬
ców, rozwożących towary na jarmarki krajowe lub trudniących się
handlem obnośnym po domach. Kupców żydowskich z Poznania
spotykamy we wszystkich niemal ważniejszych ośrodkach handlo¬
wych w kraju: jeżdżą szczególnie często do miast mazowieckich
i do Krakowa, odgrywają dominującą wśród kupiectwa żydowskiego
rolę na wielkich jarmarkach lubelskich, spotykamy ich we Lwo¬
wie, Brześciu n. B., Kraśniku, Łęczycy i t. d. Rozmiary ich handlu
wewnętrznego najlepiej ilustrują zachowane z r. 1530/1 cyfry ko¬
mory lubelskiej. Świadczą one, że jedynymi kupcami z Pozna¬
nia, którzy wtedy przewieźli towary przez tę tak ważną w handlu
wewnętrznym Polski komorę, byli Żydzi. Z cyfr tych wynika dalej,
że w rękach Żydów poznańskich koncentrowała się podówczas walna
część całego handlu futrami, który szedł na Lublin: wedle
wspomnianego rejestru przewieźli w r. 1530/1 przez komorę lubel¬
ską kupcy nieżydowscy ogółem około 21.500 sztuk różnych
futer, kupcy żydowscy zaś około 38.300 sztuk, z czego na
kupców żydowskich z Poznania przypadło 21.000 sztuk
(15.000 popielic i 6.000 krzeczek). Widzimy stąd, że Żydzi po¬
znańscy przewieźli tyleż futer, co wszyscy kupcy nieżydowscy
z całej Polski i Litwy razem wziąwszy, a więcej, niż połowę tran¬
sportów futrzanych, przewiezionych przez ogół kupiectwa żydow¬
skiego. Drugą domeną handlu, w której Żydzi poznańscy zajmowali
czołowe miejsce, był handel suknem i drogocennemi
tkaninami (przeważnie wschodniemi). Wedle tego samego re¬
jestru, Żydzi poznańscy przewieźli w r. 1530/1 przez komorę 78 po¬
stawów sukna, 59 sztuk tkanin wschodnich i 152 littrae jedwabiu,
50
>>>
co stanowi b. poważną pozycję w ówczesnym handlu temi artyku¬
łami, jeśli zważy się, że ogółem przewieźli wówczas przez komorę
lubelską Żydzi okrągło 1.160 postawów sukna, 83 sztuk tkanin
i 197 littrae jedwabiu, Nieżydzi zaś: około 1.260 postawów
sukna, 156 sztuk tkanin i 1.004 littrae jedwabiu.80
Również źródła z późniejszych lat wskazują na dominującą
rolę Żydów poznańskich w handlu futrami i suknem. Świadczą one
jednak także o wielkiej roli, jaką odgrywali w handlu wełną, wo¬
skiem, miodem i t. p. W latach 1534—1536 przewieźli Żydzi po¬
znańscy przez jedną z komór mazowieckich 7.000, 10.000 i 6.000
futer. Poszczególni Żydzi poznańscy wozili w tym czasie transporty
po 1.300—2.000 futer. 1534 przewozi Żyd poznański Baruch-Be-
nedykt 280 kamieni wełny. 1536 płaci pewien Żyd poznański
w komorze wieluńskiej cło od 20 kamieni wosku i t. d.91 W tym
samym związku warto jeszcze wspomnieć o Żydzie poznańskim
Chaimie, który w r. 1546 otrzymał od króla przywilej na wyłączną
fabrykację i sprzedaż farby, zwanem „szinidłem“. Fabrykę swą
utrzymywał on —co niemniej ciekawe — nie w Poznaniu, lecz
w Brześciu n. B., a monopol jego miał wedle uzyskanego przywi¬
leju królewskiego trwać przez 10 lat. 92 Znaczniejszy handel pro¬
wadzili jeszcze w tym czasie Żydzi wielkopolscy z Międzyrzecza,
Gniezna i Kalisza. Żydzi międzyrzeccy rozwijali tak wielką kon¬
kurencję handlową w stosunku do miejscowego kupiectwa, że mia¬
sto zabiegało o privilegium de non tolerandis iudaeis. Przywilej
ten istotnie też mieszczaństwo uzyskało (1520), lecz po kilku latach
Żydzi wrócili do miasta, a wpuszczeni zostali snać dla podźwignię-
cia miasta z upadku, spowodowanego ich usunięciem. Żydzi gnieź¬
nieńscy skupiali w swych rękach handel wełną i wyrabianem
w Gnieźnie suknem polskiem. W sukno to zaopatrywali się w Gnieź¬
nie także Żydzi poznańscy. 93 Żydzi kaliscy rozwijali handel
90	Ibidem II, p. 239—250; obok postawów sukna figurują w rejestrze
również i bele, które przeliczyliśmy w tekście naszym na postawy, biorąc za pod¬
stawę, że bela równa się przeciętnie 30 postawom.
91	Goldberg-Feldmanowa 1. c., p. 53/4.
92	Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 7.071, 17.538 oraz Bersohn:
Dyplomatarjusz 1. c., nr. 512.
93	Schiper: Studja 1. c., p. 215/6 oraz H. Wuttke: Städtebuch des Landes
Posen, Materjaly, nr. 92 i A. Warschauer: Die städtischen Archive in der Pro¬
vinz Posen (1901), p. 64.
4*
51
>>>
nietylko na terenie Wielkopolski, lecz sięgali także na Ma¬
zowsze. 94
Przechodzimy do krakowskiego centrum handlo¬
wego: Wśród kupców żydowskich w Krakowie dominują w na¬
szym okresie wielcy dostawcy dworu królewskiego, cieszący się spe-
cjalnemi przywilejami jako serwitorzy króla. Poczet ich
jest dość znaczny. Oto najwybitniejsi, o których zachowały się nam
wiadomości źródłowe: 1503 spotykamy wśród dostawców królew¬
skich — Żydów krakowskich Mojżesza Fiszla i Jakóba.
Prowadzą oni na dwór króla szafran i pieprz. Są też bankierami
i dzierżawcami ceł królewskich. Dzierżawią cła w ziemi łęczyckiej,
gostyńskiej, rawskiej, innowrocławskiej, brzeskiej i t. d. 95 „Żydami
królewskimi“ są w tymsamym czasie również Efraim Fran-
c z e k, syn Mojżesza Fiszla i osiadły w Krakowie imigrant czeski,
Abraham Czech (Bohemus). Ten ostatni otwiera w r. 1514
faktorję handlową we Lwowie. Tak wielki jest jego handel wschodni.
Wedle przywileju, uzyskanego od króla w r. 1518 ma on nieogra¬
niczone prawo zarówno do handlu hurtowego, jak i detalicznego.
Wśród jego klienteli spotykamy znakomitych patrycjuszów kra¬
kowskich: Morsztynów i Brendlerów. 96 Również i syn Abrahama
Czecha, Mojżesz był kupcem „królewskim“: w r. 1544 dostar¬
czył on na dwór dla siostry króla, Izabeli — drogocennych soboli. 97
0	tymsamym czasie wybija się jeszcze „żyd królewski“ O z a r
z Opoczna, który jest pośrednikiem handlowym królowej Bony
1	stoi w stosunkach handlowych ze sławnym Janem Bonerem. Jest
on równocześnie dzierżawcą ceł krakowskich (1503—1505) 98
W r. 1524 dostarcza kosztowności dla dworu „servitor regis“ —
wspomniany już przez nas w innem miejscu Żyd krakowski Lazar,
rodem z Brandenburgji.99 Za czasów Zygmunta Augusta występują
jako dostawcy dworu i serwitorzy królewscy — Żydzi krakowscy:
Izak Szwarc, który w r. 1553 czyni z polecenia dworu zakupy
drogich kamieni w Wenecji,100 Daniel i Salomon, którzy
94	Wierzbowski: Summaria 1. c. V, nr. 4.512.
95	Schiper: Studja 1. c., p. 209—210.
06 Ibidem, p. 211—212.
87 Chmiel: Rachunki dworu król. 1544—1567 1. c., p. 197.
98 Schiper: Studja 1. c., p. 210.
89 Por. wyżej uwagę 67.
100 Por. wyżej uwagę 68.
52
>>>
1556 dostarczają na dwór saletry, sukna i drogich futer,101 Szy¬
mon Doktorowicz, który w oparciu o specjalny przywilej
królewski prowadzi handel towarowy i bankierski i około r. 1551
przenosi się do Wilna,102 wreszcie Żyd Feliks, który prowadzi
handel drogiemi kamieniami i utrzymuje stosunki handlowe z wiel¬
kimi kupcami żydowskimi z Brześcia n. B.103
Jak się zdaje, wielkie kupiectwo żydowskie w Krakowie zaj¬
mowało się podczas „złotego wieku“ głównie handlem zagranicz¬
nym. Moment ten jest podkreślony w skardze, jaką mieszczaństwo
krakowskie złożyło królowi w r. 1553. Jako walny motyw skargi
przytacza bowiem patrycjat okoliczność, że Żydzi krakowscy prowa¬
dzą handel do obcych królestw i państw“. 104 Pewne potwierdzenie
tej okoliczności przynoszą nam rejestry celne krakowskie z r. 1533/4,
wedle których Żydzi krakowscy wywieźli w tym czasie 103 kamieni
(na ogółem 153 wywiezionych kamieni) czerwca polskiego,
tego tak bardzo poszukiwanego zagranicą artykułu (zwłaszcza
w Turcji).105 Uderza też fakt, że zachowane rejestry komory lubel¬
skiej z 1. 1530/1 zgoła nie wymieniają Żydów krakowskich między
uczestnikami słynnych jarmarków w Lublinie. Spotykamy natomiast
kupców żydowskich z Krakowa na targowicach w Poznaniu,109
Lwowie, Brześciu n. B. i Wilnie.107
Jak mało poskutkowała omówiona na wstępie tego rozdziału
umowa z r. 1485, świadczy fakt, że w latach 30-ych i 40-ych XVI-go
wieku Żydzi krakowscy utrzymywali swe magazyny nietylko we
własnych domach na Kazimierzu, ale i w domach chrześcijańskich
w samym Krakowie, chociaż od r. 1494 nie wolno im tu było mie¬
szkać. Z czasów tych doszły nas wiadomości o wspólnej akcji patry-
cjatu krakowskiego, wojewody i biskupa, aby liczbę magazynów ży¬
dowskich w Krakowie ograniczyć przynajmniej do sześciu. W tym
samym duchu wypowiedział się również synod prowincjalny, zwo¬
łany w r. 1542 do Piotrkowa, który m. i. powziął uchwałę, że liczba
101	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 528.
102	Regesty i nadpisy 1. c. I, nr. 472.
108 M. Balaban: Historja Żydów w Krakowie i na Kazimierzu (2 wydanie,
Kraków 1931), p. 159 oraz Bersohn 1. c., nr. 142.
104 Schiper: Studja 1. c„ p. 225.
106 Rybarski 1. c. II, p. 174.
106	Goldberg-Feldmanowa 1. c., p. 52.
107	Obacz wyżej noty 93, 98 i 99.
53
>>>
Żydów w Krakowie powinna być zredukowana „odpowiednio do
wyznaczonego im siedliska (na Kazimierzu pod Krakowem)“ i że
Żydzi „w mieście Krakowie prócz sześciu magazynów dla przecho¬
wywania swych towarów, żadnych innych budynków wśród chrze¬
ścijan mieć nie powinni i to w myśl umowy między wojewodą a bi¬
skupem krakowskim, potwierdzonej przez króla“.108
Z centrum krakowskiego kierujemy się obecnie do najważniej¬
szego ogniska handlu wewnętrznego ówczesnej Polski — do Lu¬
blina.
Sławne jarmarki lubelskie zawdzięczały swe powodzenie głów¬
nie temu, że Lublin leżał niejako w środku Polski, w miejscu,
w którem kupiectwo poznańskie i krakowskie najłatwiej mogło się
zetknąć z kupiectwem, zdążającem tu z północnego i południowego
wschodu. Wedle prof. Rybarskiego Lublin najprawdopodobniej
przewyższał obrotami handlowemi nawet tak znaczną targowicę,
jak Lwów.
O roli kupiectwa żydowskiego, stale zamieszkałego w Lublinie,
doszły nas ze „złotego wieku“ jeno bardzo skąpe wiadomości. Pod
koniec XV-go i z początkiem XVI-go wieku był tu najznakomitszym
kupcem „Żyd królewski“ Josko, który na handlu suknem i skó¬
rami dorobił się tak znacznej fortuny, że mógł później przejść do
wielkokapitalistycznych przedsiębiorstw, jak dzierżawa opłat kró¬
lewskich, pobieranych we Lwowie, Lublinie, Chełmie, Bełzie, Bu¬
sku, Sanoku, Przemyślu, Haliczu i na Podolu. Josko był ojcem
sławnego uczonego i późniejszego nadrabina Szaloma Szach-
n y.10* W r. 1502 spotykamy w Krakowie dwóch Żydów lubelskich,
Judę i Szabdaja, którzy przybyli tu w interesach handlowych.110
Z r. 1544 doszła nas wiadomość o Żydzie lubelskim, Mojżeszu, upra¬
wiającym handel popiołem (saletrą).111
W rozwoju targowicy lubelskiej odegrali jednak Żydzi lubelscy
stosunkowo najmniejszą rolę. Główne znaczenie mieli w tym kie¬
runku Żydzi, którzy przyjeżdżali na jarmarki lubelskie z wszyst¬
kich niemal centrów handlowych Polski. Doniosłą rolę tych Żydów
108 UlanowskI: Materjały do ustawodawstwa synodalnego w Posce w XVI
wieku (Kraków 1895), str. 67/8 oraz M. Bałaban 1. c. I, p. 137.
Schiper: Studja 1. c., p. 184, 201, 240—244, 279; Russko-Ewrejski
Archiw III, nr. 30—35, 39, 43, 57; M. Bałaban; Die Judenstadt von Lublin, p. 16.
110	Schiper: Studja 1. c., p. 213.
111	Wierzbowski: Summaria 1. c. IV, nr. 21.524.
54
>>>
podkreśla już w r. 1517 cudzoziemiec Herberstein, który wów¬
czas przejeżdżał przez Lublin.112 Wedle kilkakrotnie już cytowa¬
nych rejestrów komory lubelskiej z I. 1530/1 przybyli w tym czasie
do Lublina dla handlu Żydzi litewscy z Brześcia n. B., Kobry-
nia, Pińska i Trok, wielkopolscy z Poznania, małopolscy
z Sandomierza, Kraśnika, Jarosławia, Tyszowca i Szczebrzeszyna,
szczególnie zaś licznie Żydzi czerwonoruscy i bełzko-
chełmscy (Lwów, Janów, Przemyśl, Bełz, Chełm) oraz wołyń¬
scy (głównie z Łucka i Włodzimierza).
Szczególnie cenne są zawarte w tych rejestrach dane o obrocie
towarów na komorze lubelskiej w r. 1530/1. Rejestry wyodrębniają
kupców żydowskich od nieżydowskich i dzięki temu możemy do¬
kładniej określić rolę Żydów w rozwoju jarmarków lubelskich.
Odnośne dane ujmujemy w następującą tabelę:
OBRÓT TOWARÓW NA KOMORZE LUBELSKIEJ W R. 1530/1.
Rodzaj przewiezionych
przez komorę towarów
Ilość towarów
przewiezionych
przez Żydów
Ilość towarów
przewiezionych
przez nieżydów
Kupiec
turecki
przewiózł
I. Zboże i inne płody rolne
—
3 worki, 1 wańtuch
i za 5 kop groszy
—
II. Miód:
136 beczek
18 beczek
—
III. Ryby i śledzie:
1.	śledzie
2.	ryby
5 beczek
50 beczek
33 beczek
—
IV. Żywe zwierzęta:
1.	woły
2.	skopy
503 sztuk
310 sztuk
126 sztuk
—
V. Skóry i futra:
38.297 sztuk i 2 sor.
21.339 sztuk i 69sor.
za 5 grzywien
VI. Metale i minerały:
1.	żelazo
2.	stal ....
3.	ołów
4.	miedź
5 wozów
82 kamieni
21 wozów
8.5 kamieni
2 kamienie
30 kam. i za 30 kop
—
112 Regesty i nadpisy I, ad a. 1.517.
55
>>>
Rodzaj przewiezionych
przez komorę towarów
Ilość towarów
przewiezionych
przez Żydów
Ilość towarów,
przewiezionych
przez nieżydów
Kupiec
turecki
przewiózł
VII. Surowce i półfabry¬
katy tekstylne i inne:
1. len
—
443 kluby
2. bawełna
3 kamienie
1.5 kamienia

3. łój
603 kamieni
552 kam. i za 17 kop
4. wosk
65 sztuk
25 sztuk
5. czerwiec
1 kamień
—
VIII. Napoje: wino . . .
2 baryły
4 med. kuffy

1 drelink
IX. Towary kolonjalne:
51.5 kamieni
21 kamieni
30 kamieni
i 37 funtów
i 36 funtów
X. Sukna (polskie, czeskie,
około 39 bel
około 52 bel
śląskie, lamberskie, luń-
skie, ostrodomskie i t. d.)
XI. Inne tkaniny (przeważ¬
nie wschodnie) ....
147 sztuk
50 sztuk
1.098 sztuk
XII. Płótno:
1. kolońskie
27 sztuk


2. litewskie
22.170 łokci
—
3.000 łokci
3. cienkie i nieoznaczone .
—
1.000 łokci i 30 sztuk
—
4. „spissa“
2.000 łokci
—
—
XIII. Różne wyroby prze¬
mysłowe:
1. kosy
50 sztuk
150 sztuk
—
2. sierpy
—
4.000 sztuk
—
3. noże
za 3 zł
za 4 kopy
2.000 sztuk
4. gwoździe
—
100 kop, 6 fasek
—
5. czapki
30 sztuk
za 19.5 kop i 4 zł
—
i za 21 kop. i 3 zł
6. tuniki litewskie . . .
563 sztuk i za 5 kop
26 sztuk i za 9 kop
—
7. kaftany
—
33 sztuk
—
8. białe płaszcze ....
21 sztuk
236 sztuk
—
9. „cingulorum“ ....
2 tuziny
250 par i 920 sztuk
—
10. „cingaturi“
—
—
11 sztuk
11. „cirotorarium“ ....
—
40 par
—
12. buty
—
108 par
—
13. kalety
304 sztuk i za 6 zł
134 sztuk
—
14. „flagelli“
—
40 par
—
56
>>>
Rodzaj przewiezionych
przez komorę towarów
Ilość towarów
przewiezionych
przez Żydów
Ilość towarów
przewiezionych
przez nieżydów
Kupiec
turecki
przewiózł
XIII. Różne wyroby
przemysłowe:
15. taśmy
—
—
60 par
16. opończe
139 par
—
103 par
17. mydło
134 kamieni
46 kamieni
32 kamieni
18. farba
3 kamienie i za 2 kop
—
8 kamieni
19. papier
—
1 reza i za 5 kop
—
20. książki
—
za 20 kop
—
21. lejce moskiewskie . .
1 para
—
—
22. „famurałia“
4 tuziny
—
—
23. „coctearia“
za 3 fertones
—
—
XIV. Różne:
1. galas
8.5 kamieni
8 kamieni
—
2. wronie ziele
—
—
1 kamień
3. strój bobrowy ....
—
1 kamień
—
4. srebro
—
8 funtów
—
5. „lodices“
—
3 kamienie
3 kamienie
6. bryzelja
—
1 faska
—
XV. Różne towary
za 529.5 kop i 2 zł
za 364 kop i 6 zł
—
XVI. Nieoznaczone towary
10 par, 2 tuziny, 8
funtów, 11 kamieni,
2 faski
2 kamienie,
17 sztuk
38 kamieni
Tabela nasza świadczy o tem, że kupcy żydowscy, zwiedzający
jarmarki lubelskie, mieli już w r. 1530/1 stanowczą przewagę nad
kupcami nieżydowskimi w takich gałęziach handlu, jak handel wo¬
łami, skórami i futrami, bawełną, miodem, woskiem, łojem, towa¬
rami kolonialnemi, czerwcem, tkaninami wschodniemi, płótnem, go-
towemi ubraniami i czapkami, mydłem, wreszcie stalą. W handlu
suknem prawie dorównywali kupcom nieżydowt-kim. Schodzili na¬
tomiast na drugi plan w handlu rybami i śledziami, żelazem, oło¬
wiem i miedzią, kosami i sierpami, lnem, butami, medykamentami.
Reasumując wszystkie szczegóły, jakie przywiedliśmy w tym
rozdziale o handlu żydowskim podczas „złotego wieku“, możemy
ustalić, oo następuje:	*
1. W handlu zagranicznym Polski mieli Żydzi dzięki swym roz¬
ległym stosunkom z gminami żydowskiemi zagranicą stanow¬
czą przewagę nad kupiectwem nieżydowskiem.
>>>
2.	W handlu wewnętrznym daje się stwierdzić ich przewaga
w całym szeregu najdonioślejszych gałęzi handlowych.
3.	Dominująca rola Żydów w rozwoju sławnych jarmarków lu¬
belskich jest widoczną już w r. 1530/1 a w rozwoju jarmar¬
ków na Litwie — w r. 1539.
4.	Liczny poczt „serwitorów króla“, rekrutujących się z pośród
kupiectwa żydowskiego, dowodzi, że znajdowały się wśród
tego kupiectwa jednostki o wybitnych kwalifikacjach han¬
dlowych.
Ustalenia nasze odbiegają zasadniczo od „faktów“, które prof.
Rybarski „stwierdził“ w swem dziele o handlu polskim w XVI-ym
wieku. Wedle bowiem prof. Rybarskiego mają to być „niezbite fak¬
ty“, że 1) „wtedy, gdy handel polski znajduje się już w rozkwicie
tzn. w połowie XVI-go wieku, udział Żydów w tym handlu jest na-
ogół bardzo słaby“ — iże2) „udział ich wzrasta coraz bar¬
dziej wtedy, gdy pogarsza się położenie ekonomiczne ludności miej¬
skiej, gdy upadają miasta“.113 Niewdając się narazie w ocenę
faktu“ ad 2), który nas zajmie w dalszych rozdziałach tej pracy,
już obecnie określić możemy fakt ad 1) jako „rzeczywistość uro¬
joną“. Jak „bardzo słaby“ był udział Żydów w handlu polskim
w połowie XVI-go wieku, dały nam o tem dostateczne wyobrażenie
materjały, które zużytkowaliśmy w niniejszym rozdziale dla zobra¬
zowania tego udziału.
58
113 Rybarski 1. c. I, p. 227.
>>>
Rozdział V.
PRAWA HANDLOWE ŻYDÓW
NA PRZEŁOMIE XVI-go i XVII-go WIEKÓW.
Reakcja katolicka i wzrastająca z nią nietolerancja religijna,
jaka cechuje czasy z przełomu XVI-go i XVII-go wieków, zaznaczyła
się w dziejach żydostwa polskiego długim szeregiem tumultów i pro¬
cesów o rzekome mordy rytualne. Niemniej powtarzające się z roku
na rok akty nietolerancji religijnej nie miały naogół poważniej¬
szego wpływu na bieg ekonomiki żydowskiej w tym okresie. W sfe¬
rach, w których decydowano o losie Żydów — a były niemi, jak
poprzednio, król i szlachta — przeważały korzyści, jakie Żydzi przy¬
nosili swą działalnością gospodarczą. Toteż nader rzadko kierowały
się owe czynniki momentem religijnym przy regulowaniu tej czy
owej gałęzi zarobkowej Żydów. Znaczna ilość przywilejów general¬
nych i specjalnych, jakie Żydzi otrzymali na przełomie XVI-go
i XVII-go wieków, pozwala stwierdzić ponad wszelką wątpliwość,
że zarówno Stefan Batory, który dla walki z reformacją sprowa¬
dził Jezuitów do Polski, jak i żarliwi zwolennicy Jezuitów, jakimi
byli Zygmunt III i Władysław IV protekcyjnie odnosili się
do działalności gospodarczej Żydów i że otaczali się pokaźną liczbą
Żydów — „serwitorów królewskich“, odpowiadających swem stano¬
wiskiem niemieckim „Żydom nadwornym“ — „Hofjuden“. Moż¬
nych protektorów znaleźli też Żydzi w magnaterji polskiej, zwła¬
szcza zaś w panach kresowych. Wysługiwali się nimi — za świadec¬
twem źródeł z tego okresu — tacy wielmoże, jak hetman Jan Za¬
mojski, jak Ostrogscy, Sanguszkowie, Chodkiewicze, Wiśnio-
wieccy itd. „Wielki hetman“ szczególną opieką otaczał Żydów sfar-
dyjskich, przybyłych do Polski z Turcji lub Włoch, a nawet utwo-
59
>>>
rzył z nich specjalną kolonję w założonem przez siebie Zamościu.
Niemal każdy z panów kresowych miał „swoich Żydów“, którym po¬
wierzał nietylko eksport wyprodukowanych w swych ziemiach pło¬
dów rolnych, lecz oddawał w arendę swe dochody, nieraz całe
klucze.
Stwierdzić wreszcie należy, że i stosunki między patrycjatem
a Żydami były w rozpatrywanym okresie naogół znośniejsze, aniżeli
w okresie poprzednim. Nie cechuje więcej patrycjatu owa ostrość
natarcia, z jaką poprzednio prowadził swe kampanje przeciw han¬
dlowi żydowskiemu. Wykazuje on obecnie więcej skłonności do pak¬
towania z Żydami i ochraniania ich przed „pospólstwem“. Na po¬
rządku dziennym są też niespotykane przedtem spółki handlowe
między bogatszymi patrycjuszami a kupcami żydowskimi.
Zaogniły się natomiast stosunki między „pospólstwem“ miej-
skiem a Żydami. Szerzona przez kontrreformację nienawiść religijna
znalazła w sferach, rekrutujących się z kramarzy i rzemieślników,
najpodatniejszy grunt. Nienawiść tę podsycały również czynniki na¬
tury gospodarczej. Kramarze wojowali przeciw prowadzonemu przez
Żydów handlowi detalicznemu i domagali się ścisłego obserwo¬
wania paktów mieszczaństwa z Żydami, zabraniających tym ostat¬
nim z reguły handlu drobiazgowego. Rzemieślnicy znów widzieli
w handlu hurtowników żydowskich, oddających rzemieślnikom ży¬
dowskim (systemem nakładniczym) surowiec „na wyrobek“, walny
czynnik rozwoju i rozrostu konkurencyjnego rzemiosła żydowskiego.
Wyrastały na tym tle ciągłe konflikty „pospolitego człowieka“ z ży¬
dowskim handlem, konflikty, których ostrze niejednokrotnie zwra¬
cało się — jak np. we Lwowie — również i przeciw patrycjatowi
chrześcijańskiemu, posądzanemu przez pospólstwo o dobrze opła¬
cany „sojusz“ z kupiectwem żydowskiem... Jakoż było znaczenie po¬
spólstwa zbyt nikłe w owych czasach, aby walka jego przeciw Ży¬
dom mogła zatamować rozwój handlu żydowskiego.
Po tych ogólnych uwagach przechodzimy obecnie do szczegó¬
łów, które uwypuklą scharakteryzowany wyżej ogólnikowo stosu¬
nek stanów polskich do handlu żydowskiego.
Rozpoczynamy od najwyższej władzy w kraju, od królów.
Już z pierwszych lat panowania Stefana Batorego za¬
chował się szereg przywilejów i dekretów, które wymownie świad¬
czą o dążeniu tego światłego władcy do zupełnego zrównania ku-
piectwa żydowskiego z kupiectwem chrześcijańskiem pod względem
60
>>>
uprawnień handlowych. W r. 1576 nadaje Batory Żydom po¬
znańskim przywilej, zapewniający im wolność handlu wszel-
kiemi artykułami w mieście i poza miastem i zrównujący ich
z chrzęścijańskiem kupiectwem odnośnie ceł, targowego i innych
opłat.1 W tym samym roku dekretuje król odnośnie Żydów
krakowskich, że wolno im bez przeszkód wynajmować w mie¬
ście sklepy i składy, że mogą z towarami przychodzić na rynek
krakowski i że płacić mają tesame, oo kupcy chrześcijańscy, cła
i opłaty.2 Warto jeszcze przytoczyć charakterystyczny ustęp
0	uprawnieniach handlowych Żydów, zawarty w nadanym gminie
żydowskiej w Łucku przywileju z tego samego roku 1576. Ustęp
ten brzmi: „W olno Żydom po wszystkiej Koronie
państw naszych targować, oddawszy myta na¬
sze zwyczajne; w mieściech naszych (tj. kró¬
lewskich) wolno im na łokieć krajać, na funt
1	na łokieć przedawać tak, jako inszym Żydom,
w Polsce mieszkający m“. 3 Podobny przywilej nadał Ba¬
tory Żydom w Śniatynie w r. 1578.4 W tym samym roku znosi król
ogólnem rozporządzeniem przywileje, uzyskane przez poszczególne
miasta, które zabraniały Żydom handlować u siebie — i ogłasza
zasadę, że Żydzi mogą prowadzić swobodny handel we wszystkich
miastach państwa. 5 Z roku 1578 znane nam są jeszcze dwa przywi¬
leje Batorego, precyzujące tą samą zasadę. W jednym z nich po¬
twierdza król 2 przywileje swych poprzedników, zapewniające Ż y-
dom lwowskim wolny handel wszelkiemi artykułami na równi
z innymi kupcami. 6 W drugim nadaje prawo do wolnego handlu
Żydom miasta wielkopolskiego Kowala.7 W r. 1580 otrzymują
od Batorego analogiczny przywilej Żydzi z Tarnogrodu. 8
Spory jest też za Batorego poczt Żydów „królewskich“, będących na
prawach „serwitorjatu króla“. I tak cieszyli się takiemi przywile¬
jami specjalnemi Żydzi krakowscy: Jakób Ezdrasz,
1	Leitgeber 1. c., p. 80/1.
2	M. Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 213/4.
3	M. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c.. nr. 152.
4	Ibidem, nr. 161.
4 Ibidem, nr. 162.
* Ibidem, nr. 167.
7 Ibidem, nr. 179.
9 Ibidem, nr. 184.
6l
>>>
który był nadwornym dostawcą i jubilerem, Dr Salomon Ka¬
la h o r a, który obok medycyny zajmował się także wielkiemi in¬
teresami handlowemi (jak np. dzierżawą żup solnych) oraz syn
jego Mojżesz, następnie zięć chirurga nadwornego (Samuela
bar Meszulema) Dawidjanasz, obok nich zaś Żydzi zBrze-
ś c i a n. B., jak legendarny „jednodniowy król“ Saul Judycz-
Wahl, syn sławnego rabina padewskiego Samuela Judy Kacenel-
lenbogena i dzierżawca warzelni królewskich na Litwie oraz wiel¬
kiej kopalni soli w Wieliczce, Mendel Izakowicz, dzierżawca
dochodów skarbowych na Litwie i zasłużony podczas wyprawy Ba¬
torego na Psków inżynier wojskowy, wreszcie Izak Brodawka,
dzierżawca mennicy królewskiej. “
Podobny był też stosunek Zygmunta III i Władysła¬
wa IV do kupiectwa żydowskiego.
W metryce koronnej i litewskiej z czasów Zygmunta III zna¬
leźć można obiaty licznych przywilejów handlowych i przemysło¬
wych, które król ponadawał w różnych latach Żydom z wszystkich
prawie ważniejszych ośrodków gospodarczych ówczesnej Polski.
Tak np. zatwierdził Zygmunt III w r. 1589 przywileje handlowe,
które Żydzi krakowscy uzyskali od Stefana Batorego.10 W dwa
lata później potwierdził przywileje handlowe, uzyskane przez Ży¬
dów lwowskich i przemyskich od Zygmunta Augusta
(w latach 1559, 1569 i 1570).11 Wspomnieć też należy o przywi¬
leju handlowym, który od Zygmunta III otrzymali w r. 1588 Ż y-
dzi poznańscy: przywilej ten nadawał Żydom wolny handel
wszelkiemi artykułami za wyjątkiem prawa skupywania towarów
spożywczych przed miastem w dnie niejarmarczne.12 Podobne przy¬
wileje otrzymali też Żydzi kresowi z Łucka, Białocerkwi,
Winnicy, Bracławia, Perejesławia itd.13 Wystarczy jednak wskazać
na generalny przywilej, nadany Żydom przez Zygmunta III w roku
1600 — i podkreślić, że król w przywileju tym zatwierdził zasadę
swych poprzedników, iż Żydzi zrównani są na terenie całego
państwa z kupiectwem chrześcijańskiem pod względem opłat
8 Ibidem, nr. 83, 135, 165, 171 oraz M. Bałaban: Historja Żydów w Kra¬
kowie 1. c. I, p. 159—162.
10	Bersohn 1. c., nr. 193.
11	Ibidem, nr. 200.
12	Leitgeber 1. c., p. 84.
13	Regesty i nadpisy 1. c. I passim.
62
>>>
celnych. 14 Nieraz też Zygmunt III wkraczał w konflikty między
mieszczaństwem a Żydami na tle konkurencji handlowej, przeciw¬
działając próbom obostrzenia na niekorzyść Żydów zawartych
z nimi paktów.16
Spora jest też liczba przywilejów handlowych, jakie ponadawał
Żydom Władysław IV. Najważniejszy z nich to ogólny przy¬
wilej tego króla z r. 1633, zawierający zatwierdzenie swobód han¬
dlowych, nadanych Żydom przez poprzednich królów.16 W rok
później rozszerza Władysław IV prawa handlowe Żydów lwow¬
skich, zezwalając im sprzedawać wyrabiane przez nich pętlice,
guziki, taśmy oraz szaty jedwabne a to zarówno po domach,jak i na
rynku.17 1635 potwierdza król przywileje Żydów krakowskich, rów¬
nające ich z mieszczanami w swobodach handlowych a w szczególno¬
ści pod względem opłat celnych.18 1639 zatwierdza Władysław IV
korzystny dla Żydów lubelskich pakt, jaki udało im się za¬
wrzeć z magistratem odnośnie prawa szynkowania i palenia go¬
rzałki. 19 Szczególną protekcją króla cieszyli się Żydzi na kresach
wschodnich. Świadczą o tem przywileje, nadane w latach 1635—1646
Żydom w Jaworowie, Dubnie, Bracławiu, Barze itd.20 Należy
wreszcie wspomnieć o dekrecie Władysława IV z r. 1643, który zwal¬
niał Żydów w granicach Rzeczypospolitej od wszelkich opłat myt-
nych i mostowych. 21
Z Żydów — „serwitorów królewskich“ bliżej znani nam są
z czasów Zygmunta III i Władysława IV oprócz poprzednio już wy¬
mienionych Kalahorów i Mendla Izakowicza następujący Żydzi kra¬
kowscy i lwowscy: zamieszkały w Krakowie imigrant włoski S a-
lomon Włochowic z-S zafardi i synowie jego Józef
i Boruch, którzy w myśl przywileju, nadającego im prawa serwi-
torjatu, mają z tych prerogatyw korzystać szczególnie wtedy „jeśli-
14 Bersohn 1. c., nr. 210.
16 Por. M. Balaban: Żydzi lwowscy na przełomie XVI i XVII wieku (Lwów
1906), p. 445.
16	Bersohn 1. c., nr. 230 (oraz Leitgeber 1. c., p. 86).
17	Ibidem, nr. 231.
18	Ibidem, nr. 235.
lł Ibidem, nr. 243.
20	Ibidem, nr. 237, 244, 245, 356 oraz Regesty i nadpisy 1. c. I passim
ad a. 1635—1646.
21	Schiper: Dzieje gospod. Żydów (w wydawnictwie „Żydzi w Polsce Odro¬
dzonej“ 1. c. I). p. 147.
63
>>>
by... w cudze kraje jechać i rzeczy od Nas (tj. króla) polecone so¬
bie... chcieli sprawować“,22 Lewek Włoch, zamianowany serwi-
torem króla w r. 1646,23 Salomon Melles i zięć jego J a-
kób Izakowicz, którzy uzyskali serwitorjat około roku
1635, 24 następnie Żydzi lwowscy Izak Nachmanowicz i sy¬
nowa jego Róża, osiadły we Lwowie Żyd z Krety Józef Kohen
oraz kupcy żydowscy Izak Markowicz i Jakób G o m-
b r y c h t.26
Jeszcze wyraźniej, niż protekcja, roztaczana przez królów, uwy¬
datnia się w źródłach rozpatrywanego okresu protekcja, jaką Ży¬
dzi cieszyli się ze strony szlachty.
W r. 1598 daje Przecław Mojecki w swej żydożerczej
broszurze „Żydowskie okrucieństwa“ itd. taką ocenę stosunku wyso-
kourodzonych do Żydów: „U nas w Polscze wszystko zopaczało. Ży-
dowie w takiem kochaniu u niektórych Panów są, takiey wolności
zażywają, że o oo się jedno pokuszą, wszystkiego dokażą“ 20 W tych
ostatnich słowach jest niewątpliwie sporo przesady. Niemniej posia¬
damy z tego czasu dostateczną liczbę dowodów, że szlachta naogół
popierała działalność gospodarczą Żydów i że nieraz w roli „cichych
spólników“ uczestniczyła w handlu żydowskim. Przykładowo przy¬
nosimy niżej wiązankę wiadomości, obrazujących te stosunki:
Wielki hetman, Jan Zamojski, tworząc w założonym przez sie¬
bie Zamościu kolonję Żydów sfardyjskich, wyjmuje ich z pod wpły¬
wów mieszczaństwa i przyjmuje ich wszystkich w poddaństwo szla¬
checkie, co oznaczało, że podlegać mieli wyłącznie sądowi pana na
Zamościu.27 Gdy pod koniec XVI-go wieku wyłoniły się pewne trud¬
ności w handlu Żydów krakowskich na Gdańsk, wielki hetman in-
terwenjował u Gdańszczan na rzecz jednego z tych Żydów (1581). 28
O tym samym czasie starali się o wolny handel na Gdańsk również
Żydzi poznańscy i wysłali w tym celu do Gdańska delegację „nacji
żydowskiej“ w osobach niejakiego Jochima i Izaka Manresa. Otóż
22	Bersohn: nr. 251 i 252 oraz Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I,
p. 293.
23	Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 296.
24	Ibidem I, p. 279.
25	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c. passim.
26	Mojecki: Żydowskie okrucieństwa (1598), p. 23—24.
27	M. Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 462/3.
28	W. Sobieski: Archiwum Zamojskiego (Warszawa 1904—1913), Tom II,
nr. 414.
64
>>>
warto w naszym związku podkreślić, że delegacja ta zaopatrzyła się
w drogę — dla tem skuteczniejszych układów — w 4 listy protek¬
cyjne najwybitniejszych magnatów z Wielkopolski.29 Z początku
XVII-go wieku zachowała się nam bardzo ciekawa relacja w jed-
nem z responsów rabina polskiego Joela Serkesa o pomocy,
jakiej szlachta udzielała Żydom przy eksporcie produktów leśnych
i zboża. Relacja ta wyraźnie stwierdza, że Żydzi przy tych intere¬
sach korzystali z plenipotencyj swych panów, na zasadzie których
byli zwolnieni od ceł przewozowych wewnątrz kraju.30 Bardzo pou¬
czające są też przywileje handlowe, jakie magnaterja polska nada¬
wała Żydom w miastach prywatnych. Tak np. otrzymują Żydzi żół¬
kiewscy w r. 1635 przywilej, w którym pan na Żółkwi zapewnia im
m. i. wolność handlu i przemysłu.31 W r. 1637 nadaje pan na Tar¬
nowie, koniuszy koronny Władysław Dominik, Żydom tarnowskim
przywilej, stanowiący m. i. „żeby (Żydzi) wszelkie towary tak
w domach, jako y na rynku, w kramach przedawać bezpiecznie
y niemi handlować równo z mieszczanami mogli, tudzież y go¬
rzałki palić y one szynkować“.32 Największych swobód zażywali
Żydzi w dobrach panów kresowych. Wystarczy przejrzeć wydane
przez Jabłonowskiego akty trybunalskie z lat 1590—1625, doty¬
czące województw kijowskiego i bracławskiego,33 aby dojść do
przekonania, że Żyd stał się walnem narzędziem magnaterji w eks¬
ploatowaniu tych „dzikich pól“ i że na każdą tamę, jaką kła¬
dziono jego handlowi, natychmiast reagował możny protektor, któ¬
remu się wysługiwał. 84 Dzięki protekcji szlacheckiej traciły osła¬
wione „pakty“, jakie miasta wymuszały na Żydach celem ograni¬
czenia ich handlu, zazwyczaj swój walor i stawały się świstkiem
papieru bez znaczenia. Charakterystycznego przykładu dostarczają
nam pod tym względem stosunki lwowskie w pierwszej połowie
XVII-go wieku. Mieszczaństwu udało się tu po wielu perypetjach
uzyskać dekrety królewskie, ograniczające żydowski handel futrami
29	L. Lewin: Die Landessynode der grosspoln. Judenschaft (Frankfurt n. M.
1926), p. 50.
30	Responsum Joela Serkesa nr. 27; por. też J. Unna: Historisches aus den
Responsen des R. Joel Serkes 1. c., p. 205.
31	M. Bałaban: Z historji Żydów w Polsce (1920), p. 43.
32	I. Schipper: Żydzi w Tarnowie do końca XVIII wieku (Kwartalnik histo¬
ryczny XIX, p. 229).
33	Źródła dziejowe XXI.
34	Porównaj dla przykładu ibidem, p. 64—65.
Handel Żydów w Polsce 5
65
>>>
wyłącznie do futer surowych. Tymczasem Żydzi handlują również
i futrami wyprawnemi, znajdując dla nich głównych odbiorców wśród
szlachty. „Żydzi — czytamy w protestacji, wniesionej do Rady przez
cech kuśnierzy lwowskich — poważają się towarem kosmatym wy-
prawnym handlować a handlując, wszystkie przedmieścia i domy
gościnne oblęgać, że żadnego kupca, szlachcica i pana do
miasta, towarów kosmatych potrzebującego, nie dopuszczają“.36
„Każdy urzędnik, każdy szlachcic — głosi inna protestacja — na¬
wet w mieście nie bywszy... wszystko, czego mu potrzeba, tylko
przez Żydów, obsidentes suburbia, hospitias, plaleas sprawi (i) ku¬
pi“. 36 Nie pomogły żale mieszczaństwa. Rozstrzygał interes stanu
rządzącego, którym była szlachta. Szlachta zaś była przekonana, że
u Żyda kupi taniej i lepiej. Gdy trzeba było, sięgała nawet do re¬
glamentacji zysków, aby mieć zapewnioną taniość towarów, które
nabywała u Żydów. Klasycznym tego przykładem jest osławiona
uchwała, powzięta przez szlachtę na sejmie walnym z r. 1643, która
przyznawała indygenie tj. krajowemu kupcowi 7 % dozwolonego za¬
robku, inkoli przechodniemu czyli obcemu kupcowi 5% a infideli
czyli Żydowi tylko 3%.87 Chociaż uchwała ta najprawdopodobniej
podzieliła los wielu analogicznych uchwał reglamentacyjnych 38 tj.
została się na papierze, niemniej nie pozostała ona bez wpływu
na psychologję konsumentów i była jednym z czynników, utwier¬
dzających konsumentów w przekonaniu, że jednak najtaniej kupić
można u kontentującego się drobnym zyskiem kupca żydowskiego...
Przechodzimy z kolei do szczegółów, obrazujących stosunki
w miastach. Dokładnie jesteśmy o tych stosunkach poinfor¬
mowani odnośnie głównych centrów handlu polskiego, jakiemi
były wówczas Poznań, Kraków i Lwów. Dla przykładu za¬
trzymamy się także przy materjałach, ilustrujących stan rzeczy
w mniejszych miastach, jak Przemyśl i Jaworów.
Walka mieszczaństwa poznańskiego z han¬
dlem żydowskim kończy się w naszym okresie zupełną klęską
35	Bał a ban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 447.
36	Ibidem, p. 452.
87	Por. ibidem, p. 458.
88	Por. trafne wywody Rybarskiego 1. c. I, p. 324—327, odnośnie sławnej
uchwały piotrkowskiej z 1565, która zakazała kupcom krajowym wywozu towa¬
rów zagranicę (z wyjątkiem wołów i ołowiu), oddając eksport w ręce kupców
zagranicznych.
66
>>>
mieszczaństwa. Klęskę te przypieczętowały wspomniane przez nas
poprzednio przywileje handlowe, które Żydzi uzyskali u królów
w latach 1576, 1588 i 1633 a które zapewniły im wolność handlu
wszelkiemi towarami i zrównanie z kupiectwem chrześcijańskiem co
do ceł, targowego itp. Li papierowe znaczenie miał przepis odnowio¬
nego w r. 1633 statutu bractwa poznańskich kupców-sukienników,
który nakładał na obcych Żydów (podobnie zresztą, jak na obcych
kupców wogóle) obowiązek nieomijania Poznania (prawo składu!)
i stanowił ponadto, że „żaden z obcych kupców, czy chrześcijań¬
skich, czy żydowskich, nie śmie sukien nienaruszonych alias w po¬
stawach na przedmieściach lub ulicach Poznania sprzedawać, tem
mniej je na łokcie krajać“. 39 Zabiegi mieszczaństwa poznańskiego
0	ograniczenie handlu żydowskiego stale rozbijały się wobec pro¬
tekcji, jaką Żydzi cieszyli się ze strony szlachty wielkopolskiej. Cie¬
kawe światło rzuca na te stosunki sejmik wielkopolski, odbyty
w r. 1628 w Środzie, na którym szlachta poleciła swym posłom,
wyprawionym na Sejm walny, aby w interesie braci-szlachty bronili
spraw żydowskich. 40
W Krakowie regulują handel żydowski w naszym okresie
trzy zawarte między mieszczaństwem a Żydami pakty handlo¬
we (z 1. 1609, 1615, 1619 i 1645) oraz dekret króla z r. 1608. Naj¬
ważniejsze postanowienia paktów były następujące:
1.	Żydzi krakowscy mają wolny handel futrami, lecz roboty
kuśnierskie winni oddawać chrześcijańskim kuśnierzom.
2.	Żydzi mogą się zajmować wyszynkiem trunków, lecz nie
wolno im posiadać własnych browarów ani słodowni.
3.	Handel żydowski owsem i sianem oraz miodem i piwem
zostaje ograniczony wyłącznie do zapotrzebowania wśród sa¬
mych Żydów. 41
O wiele dotkliwsze dla Żydów ograniczenia zawierał uzyskany
przez mieszczaństwo krakowskie dekret królewski z r. 1608. Zabra¬
niał on Żydom handlować drogiemi materjałami (jak szkarłaty, gra¬
naty, falendysze), złotem, srebrem, klejnotami (za wyjątkiem prze-
padłych w zastawie), wołami, końmi, artykułami spożywczemi
1	trunkami (za wyjątkiem potrzebnych do własnego użytku). Poza
39	Leitgeber 1. c., p. 45—47.
40	Ibidem, p. 86 — oraz Starożytności Polskie (Poznań 1852) II, p. 285.
41	M. Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 200—206.
5’
67
>>>
tem stanowił, że Żydzi krakowscy mogą sukno morawskie sprzeda¬
wać li kupcom krakowskim a tylko podczas jarmarków innym nadto
kupcom i to także jedynie en gros. Na wzmiankę zasługuje także
postanowienie, że Żydom nie wolno nawoływaniem wabić do siebie
odbiorców.42
Jak z powyższego wynika, zabiegało w tym okresie kupiectwo
krakowskie o wyeliminowanie Żydów z handlu niektóremi artyku¬
łami, przyczem charakterystyczną jest okoliczność, że pragnęło
mieć w swych rękach wyłączną produkcję trunków oraz ich wy¬
szynk. Znamiennem jest wreszcie, że mieszczanie jakby zrezygno¬
wali z walki przeciw detalicznemu handlowi Żydów i ze starań
■o ograniczenie liczby sklepów i magazynów żydowskich, o co w po¬
przednim okresie tak zapalczywie kruszyli kopje.
Jeszcze słabszem okazało się w tym czasie mieszczaństwo lwow¬
skie. Świadczą o tem zawarte z Żydami „pakt y“ handlowe z lat
1589, 1592, 1601 i 1629.
Paktem z r. 1581 Rada lwowska oddała Żydom prawie że cały
handel z Turcją i zapewniła im równocześnie wolny handel de¬
taliczny poza Lwowem oraz nieograniczony handel korzeniami,
przepadłemi zastawami i wyrobami kobiet żydowskich. Pakt
zawierał całkiem dwa ograniczenia: a) Żydom zabroniony został
handel lekami i artykułami spożywczemi (z wyjątkiem towarów
kolonjalnych i artykułów, potrzebnych do własnego użytku); b)
kupiec żydowski nie mógł na jarmarku lwowskim zakupić więcej,
niż za 1.500 zł. Pakt był naogół korzystny dla Żydów. Tak dalece,
że „pospolity człowiek“ podszeptywał sobie, iż patrycjat skonce-
dował Żydom wolności za odpowiednią łapówkę... 43
Drugi pakt, z r. 1592, oznaczał — przynajmniej na papierze —
klęskę Żydów. Żydzi musieli się zgodzić na to, że obcym kupcom,
przyjeżdżającym do Lwowa, będą mogli tylko podczas jarmarku
sprzedawać włoskie towary jedwabne, towary kosmate (i to tylko
w stanie surowym) i towary tureckie (maximum za 1.500 zł pod¬
czas jednego jarmarku). Ponadto musieli się zobowiązać, że nie
będą handlowali towarami rakuskiemi, że nie będą podkupywali, że
uszanują przysługujące Lwowowi prawo składu i że nie będą mię-
42	Ibidem I, p. 217—219.
43	Ibidem, p. 408—410 oraz Charewiczowa: Ograniczenia gospodarcze
nacyj schizmatyckich i Żydów we Lwowie XV i XVI w. (Kwartalnik historyczny
XXXIX, p. 226).
68
>>>
dzy sobą zawiązywali spółek dla przeprowadzenia większych tran-
sakcyj handlowych. 44
Pakt powyższy sprolongowany został układem z r. 1601 i nieco
złagodzony późniejszym paktem z r. 1629, który podwyższył stawki
maksymalne dozwolonych na jarmarku transakcyj odnośnie towa¬
rów włoskich, tureckich z 1.000 wzgl. 1.500 zł do 2.000 zł.45
Życie okazało się jednak silniejszem od wszystkich tych ukła¬
dów i wręcz je przekreśliło na korzyść handlu żydowskiego. Naj¬
lepiej o tem świadczy skarga, jaką w r. 1639 mieszczaństwo lwow¬
skie zaniosło do tronu: „Już ni kupiec handlu swego, ni rzemieślnik
rzemiosła zwyczajnego — czytamy w skardze — odprawować nie
może, a to wszystko dla przeszkody złośliwego i niewiernego narodu
żydowskiego. Przy Żydach wszystkie obejścia, wszystkie handle i ku-
piectwa... Już niemal trzy części Lwowa większe opanowali, a chrze¬
ścijanie się zaledwie na czwartej zostali“: 46
Podobne stosunki panowały w tym okresie również w mniej¬
szych miastach. W Przemyślu prowadzili Żydzi wolny handel
wszelkiemi towarami przez cały prawie rozpatrywany tu okres.
Mimo że uchwała sejmowa z r. 1567 nakazywała uregulowanie han¬
dlu żydowskiego po miastach w drodze paktów między magistratami
a Żydami, Żydzi przemyscy aż po rok 1645 potrafili — mimo skarg
pospólstwa — ominąć przymus paktowania z miastem. Niewątpliwie
wchodziły tu w grę argumenty brzęczące, które — podziałały na
rządzący miastem patrycjat. Pospólstwo — zwłaszcza rzemieślni¬
cze — nie dawało jednak za wygrane i raz po raz zanosiło skargi
przed urząd grodzki na „subtelność i chytrość żydowską“, która
sprawia, że Żydzi — jak czytamy w jednej takiej skardze z r. 1608 —
uprzedzają mieszczan w zakupywaniu zboża, ryb, żelaza, ołowiu
i t. d. „Było ich (t. j. Żydów) — żali się pospólstwo w tejsamej
skardze — kilka domów na jednej ulicy, teraźniejszych (zaś) cza¬
sów już i trzecią osiadają na wielkie wyniszczenie chrześcijan“.
Jeszcze bardziej charakterystyczną jest skarga mieszczan z r. 1644.
„Żydów, których (dawniej) było 20 kilka, teraz jest 100 domów;
w każdym domu kilku gospodarzów, a każdy handluje... A tak
odjęli handle wszystkie a summo ad minimum..., żeśmy się już
musieli radzi nieradzi z tego ciężkiego snu obudzić i sprawę o handle
44 Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 419—422.
46 Ibidem, p. 433, 435—437.
46 J. Ptaśnik: Miasta i mieszczaństwo w dawnej Polsce (1934), p. 355/6.
69
>>>
kończyć“. W rezultacie pod naciskiem specjalnej komisji, zesłanej
do Przemyśla przez króla, doszedł do skutku pakt z r. 1645,
który ogranicza handel Żydów lekami, płótnem, metalami, futrami,
skórami i artykułami żywnościowemi. Naogół uwydatnia się w po¬
szczególnych postanowieniach paktu więcej wzgląd na interes rze¬
mieślników, niż kupców chrześcijańskich. Pakt z r. 1645 tworzył
podstawę prawną dla stosunków handlowych Żydów przemyskich
aż po rok 1772. Dzieje okazały jednak, że była to podstawa prawie
że iluzoryczna... 47
Podobne perypetje doprowadziły do paktu, jaki regulować
miał handel żydowski w Jaworowi e. Pakt ten zawarło miasto
z Żydami w r. 1641, poczem dało go — dla wzmocnienia waloru —
zatwierdzić przez króla. Pakt zabraniał Żydom handlu mąką, kru¬
pami i innemi artykułami żywnościowemi. Osobny punkt był skie¬
rowany przeciw praktykowanemu przez Żydów „podkupowaniu“
i posługiwaniu się „mistrzami albo baryśnikami“ (t. j. faktorami).
Z drugiej strony przyznawał pakt Żydom prawo do swobodnego
handlu wełną, korzeniami, woskiem, skórami (lecz tylko niewy-
prawnemi), łojem, miodem prasnym i muchajerami. 48 Widać stąd,
że przy układaniu paktu Żydzi bynajmniej nie byli stroną słabszą.
47	M. Schorr: Żydzi w Przemyślu do końca XVIII w. (Lwów 1903), p. 15—16
i 26—30; oraz J. Ptaśnik: Miasta i mieszczaństwo 1. c., p. 356.
48	M. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 244 i 356.
70
>>>
Rozdział V.
HANDEL ZAGRANICZNY ŻYDÓW W OKRESIE 1573—1648.
Bardzo barwny obraz handlu zagranicznego Żydów w rozpatry¬
wanym tu okresie daje nam głośna w tym czasie książka żydożercza
„philosophiey doktora“ M. Sebastjana Miczyńskiego pt.
„Zwierciadło Korony polskiej, urazy ciężkie y utrapienia wielkie,
które ponosi od Żydów“ (1618).1
„Żydzi — czytamy tu — eksportują towar do Węgier, na
Morawy, Ś 1 ą 8 k... A nie dosyć im, siedząc w sklepach, handlo¬
wać, ale niektórzy z nich po rynku i w dworach... towary rozno¬
sząc, sprzedają“.
Poczem następują wywody o handlu żydowskim we wszystkich
niemal większych ośrodkach Rzeczypospolitej. W Poznaniu —
opowiada Miczyński — „prowadził Matys Mazur, Żyd, pro¬
wadził Mojżesz Długi z synami swymi czasy niedawnemi
handle do Lipska, Frankfurtu i innych miast tutecznych
i zamorskich na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz Mojżesz
F e k u s kupuje na kilkakroć sto tysięcy, Lewek Bogaty także;
Jeleń bogaty na 150.000 handle rozmaite prowadząc, wszelakie
towary z Norymberg u, Lipska, Frankfurtu i te, które
przychodzą z Francji, Niderlandu, Lubeku(!), Hamburgu, Ste-
tyna (!), Amsterdamu, Szwecji, Norwegji, Moskwy morzem do
Gdańska, mając porozumienie z kupcami zamorskimi przej¬
muje i zakupuje, a potem po jarmarkach rozwożąc chrześcijanom...
przedaje“.
„W Warszawie na sejmie... acz się Żydom towarów jawnie
wykładać nie godzi, wszakże po sklepach i gospodach swoje handle,
kupie i lichwy... sprawują“.
1 Cytujemy dalej wedle egzemplarza Ossolineum we Lwowie (nr. 47, 392).
71
>>>
Najobszerniej omawia Miczyński handel Żydów krakow¬
skich: „Żyd krakowski Bocian — czytamy w „Zwierciadle“ —
prócz inszych handlów i spuszczania do Gdańska ma w Kra¬
kowie 7 sklepów i po Polsce niemal wszędy faktory swoje, a pro¬
wadzi handle na 300—400.000 złp... Żyd krakowski Mojżesz
towary rozmaite przejmuje z Frankfurtu, Lipska, Nider-
landu. Są Izraelowi e, dwaj bracia, którzy zajeżdżając do
Lwowa, gdzie z Turek różne towary, a zwłaszcza rysiów perskich
do 2.000 przychodzi, prawie wszystkie towary kosmate odjęli.
Świetlik Mojżesz wszystkie sobole w ręku ma, a faktory
swoje po jarmarkach na Morawy, do Wiednia, do Raku z,
Pragi rozsyła... F a j w e 1 z Krakowa z oszukania gdańskich
i elbląskich kupców na 300.000 zł zebrawszy, także niemal
wszystkie zakupuje towary“.
„Żydowie lwowscy — czytamy w dalszym ciągu u Mi-
czyńskiego — mają porozumienie z Żydami wołoskimi i tu¬
reckimi, a mianowicie carogrodzkimi. Mają zatem
wszystkie towary i handle w rękach. Ma osobliwie Marek, na¬
zwany Bogaty; ma, że inszych minę, L a c h a n, który złoto¬
głowy, towary jedwabne, rysie perskie z Turek, lisy wołoskie, nadto
woaki, woły, łoje, skóry, szafrany od kupców tamecznych, także
wszelakie towary od kupców słuckich (i) mohilowskich
przejmuje“.
W Lublinie „u Żydów wszystko w ręku“.
„W Wilnie, w Grodnie, w Brześciu Litewskim, Mohilowie,
Słucku, w Kijowie, Łucku, Włodzimierzu, Gnieźnie, Płocku, Łę¬
czycy, Sandomierzu, Przemyślu (Żydzi) azaż mieszczany i kupce,
przez odjęcie handlów... do nędze wielkiej nie przywiedli? O drob¬
niejszych miastach i miasteczkach co się tu powie: to, że w nie
Żydowie monopolia wprowadzili“.
„Żydzi — wywodzi dalej Miczyński — po jarmarkach, zwła¬
szcza główniejszych, jako w Łęczycy, Łowiczu, Poznaniu, Gnieźnie,
Toruniu, Lublinie, Lwowie, Jarosławiu, Krakowie stady chodzą,
że chrześcijan mało co znać między nimi“.
„Nie dosyć na tem. Towary wyrobione i futra gotowe, lisie,
ślamowe i grzbietowe, królikowe, smusowe przeciwko prawom
i przywilejom z Czech, Moraw, Niemiec przywożą“. Po¬
dobnie przeciw prawom, nadanym cechom chrześcijańskim Żydzi
„cynę nową, cudzoziemską, wyrobioną przedają..., miedź nową
72
>>>
przekupuję, naczynia nowe... roznosząc przedają“, wożą z Niemiec
roboty ryngmacherowskie, sprowadzają z różnych krajów noże,
stal, żelazo, kość słoniową, perłową macicę, wyroby ślusarskie i t. d.
Warto jeszcze przytoczyć ustęp ze „Zwierciadła“, w którym
Miczyński charakteryzuje handel skórami i obuwiem, nieomal, że
zmonopolizowany przez Żydów. „Z Gdańska — czytamy tu —
trzewiki, muły, pantofle, boty i inne roboty, a z Rusi żółtą,
czerwoną i czarną robotę wszelaką wożą... Jest w Krakowie Żyd
Joseph, ma... z sobą w kompanji dziesięci Żydów, z którymi pro¬
wadzi handel skór rozmaitych — jako są szafiany, capy, kordy-
bany, juchty, skóry wołowe — na kilkanaście tysięcy. Ma zatem
w ręku wszystkie szewce, rymarze, introligatory, stalmachy, którzy
karety robią, bo im przedają, każdemu potrzebne swego rzemiosła
materje, jako chcą i za jakie chcą pieniądze“.
A oto spis towarów, jakiemi — wedle Miczyńskiego — Żydzi
prowadzą handel: srebro, złoto, drogie kamienie — kobierce
jedwabne — ,»najdroższe futra“ — „najdroższe sukna, adamaszki,
aksamity, sukna tureckie, morawskie, śląskie, płótna flamandzkie,
kolońskie, niemieckie i tureckie“ — towary kolonjalne — skóry —
wełna — zboże — saletra, potaż —• ołów, stal, cyna, miedź, żelazo —
wino— drzewo i t. d. „Woski, juchty, łoje, skóry, wełny, stal, ołowy,
saletry, komięgami, potasy y zboża wszelakie szkutami do Gdań¬
ska spuszczają, wołami(!) y końmi wywodzą (!) za granice z Ko¬
rony“. Wino zakupują całemi winnicami na Węgrzech. „Drzewo
na Wiśle prowadzą“. Szerzej rozwodzi się Miczyński nad handlem
żydowskim książkami, papierem i dewocjami: „Żyd bezbożny u Do¬
minika na Grodzkiej ulicy (w Krakowie) w sklepie księgami roz-
maitemi łacińskiemi, które mu z Wenecyey (Wenecji) y z in¬
nych miejsc przychodzą, handluje, ba... i paciorkami i... księgami
chrzescijańskiemi... Żydzi mają w Krakowie trzy swoje dru¬
karnie, a w Lublinie dwie. Papiery tak bardzo zakupują, że
drukarze chrześcijańscy czasem ich dostać nie mogą. Żydowie księgi
swe do Turek Żydom przesyłają“.
Uogólniając przytoczone przez siebie szczegóły podkreśla Mi¬
czyński, że Żydzi „mają — że Wilno, Mohilów, Słuck, Brześć litew¬
ski, Łuck y inne opuszczę — we Lwowie, Lublinie, Poznaniu,
a osobliwie w Krakowie mało nie po wszystkich kamienicach po
5, 10, 15, 16 sklepów“.
Na uwagę zasługuje kilka przykładów w „Zwierciadle“, ilustru-
73
>>>
jących rolę, jaką handel żydowski odegrał w rozwoju niektórych
gałęzi rzemiosła żydowskiego, w szczególności zaś kuśnierstwa
i krawiectwa. Tak np. podaje Miczyński o kupcu żydowskim, nie¬
jakim Zymlu z Krakowa, że „zakupiwszy przez swoje faktory ma-
terje kuśnierskie, w Krakowie wyrabia (znaczyć ma: daje kuśnie¬
rzom żyd. „na wyrobek“), a po jarmarkach wozi“. Inni kupcy ży¬
dowscy „hobry wszystkie zakupują po jarmarkach“, poczem z nich
Żydzi i Żydówki „czapki białogłowskie... wyrabiają“. Albo: „Żyd
(t. j. kupiec żydowski) nietylko żydowskich, ale i chrześcijańskich
rąk szat gotowych, jako y materji do wyrabiania ma pełno“. Je¬
szcze wyraźniej uwydatnia się system nakładniczy, którym posłu¬
giwali się kupcy żydowscy, w następujących relacjach: „Mojżesz
Bogaty (z Krakowa) ma pełny sklep rozmaitych jedwabiów,
które partaczom (t. j. żydowskim rzemieślnikom)... za
pewną nagrodę do wyrabiania daj e“. W innem zaś
miejscu czytamy, że Żydzi „roboty stolarskie... dają robić do ma¬
łych miasteczek i w mieście, śmiele przywióz(ł)szy, sprzedają“.
Informuje nas jeszcze Miczyński: „Obsadzili Żydowie (t. j. kupcy
żyd.) warsztaty Żydówkami i Żydowięty, nawet i czeladzią paza-
monniczą tak bardzo, iż się między nimi-partaczami więcej to
rzemiosło, niż między cechowymi mistrzami znajduje“.
W końcu zacytować wypada ustępy, w których autor „Zwier¬
ciadła“ charakteryzuje metody handlowe Żydów oraz skutki ich
konkurencji. A więc pisze, że Żydzi „sztucznemi sposobami zwa¬
biają na kupią“, że -,przed miasto (dla czynienia korzystnych za¬
kupów) zabiegają“ i że mają specjalnych „łowców“ - naganiaczy
czyli baryszników. Nie tai też, że Żydzi w handlu swym posługują
się obficie kredytem i że kredytu tego udzielają im często chrze¬
ścijanie, szczególnie zaś kupcy gdańscy, holenderscy i angielscy.
„Czasy niedawnemi — brzmi odnośny ustęp w „Zwierciadle“ —
zapożyczyli się (Żydzi krakowscy) u podobnych sobie chrześcijan
abo raczej Żydów za pewną lichwę na zapisy w pieniądze wielkie,
zjednali sobie kredyt u kupców w Gdańsku, ...zwłaszcza u H o-
landrów... Świeżo w Lublinie y w Jarosławiu nabrali na kredyt
sukien rozmaitych u Anglików na 200.000 złp.“ „Mojżesz Długi
z Poznania wziął kilkanaście tysięcy złotych na weksel u sługi
Łukasza Herba, kupca poznańskiego, mając oddać na jarmarku
w Lublinie...“ Rozkwit handlu żydowskiego przypisuje Miczyński
nietylko obrotności Żydów i kredytowi, jaki mają u zamożnych
74
>>>
kupców zagranicznych, ale przedewszystkiem protekcji ze strony
braci - szlachty. „Żyd — powiada — u Pana trzecie oko:
co Żyd powie, to szczera prawda; jako Żyd informuje, nad to nic
lepszego być nie może“. Gdy kto poskarży się przed wysokouro-
dzonym na Żyda, „Pan nie uwierzy y kijem dać każe, bo Żyd
zatkał uszy y przechwycił kredyt“. W rezultacie konkurencji ży¬
dowskiej — pisze Miczyński — „miasta koronne... ubożą“, bowiem
Żydzi „po wszystkich najprzedniejszych miastach prowadzą naj¬
przedniejsze kupiectwa i handle“. Poczem takie przykłady: W Kra¬
kowie „oo było jeszcze kupców (chrześcijańskich) trochę, wy¬
nieśli się do Norymbergu, do Gdańska y na inne różne miejsca...
Przyczyna nie insza, tylko Żydowie, którzy tu... towarami wszela-
kiemi... handlują przeciwko paktom, z miastem uczynionym y prze¬
ciwko przywilegjom od... królów polskich miastu y kupcom na¬
danym“. Lwów „tak (Żydzi) zubożyli, żeby się nie z szynku tro¬
chę, a nie z żołnierza (to miasto) żywiło, musiałoby upaść“. L u-
b 1 i n upadłby z powodu konkurencji żydowskiej, gdyby nie ra¬
towały go odbywające się w nim „zjazdy częste szlacheckie“
i „sądy trybunalskie“ oraz „czynsze z kamienic czasu jarmarków“.
Jeno Poznań potrafi się jeszcze „potężnie... zastawić“. Najgo¬
rzej w mniejszych miastach, w których Żydzi prawie że zmonopo¬
lizowali handel („monopolia wprowadzili“).
Obraz, przedstawiony przez Miczyńskiego, jest w wielu miej¬
scach — ze względu na antysemicką tendencję autora — przeja¬
skrawiony. Szczegóły jednak, jakie przytacza autor „Zwierciadła“
odnośnie zasięgu handlu żydowskiego, jego metod i roli w rozwoju
rzemiosła żydowskiego naogół odpowiadają rzeczywistym stosun¬
kom. Podkreślić bowiem wypada, że Miczyński opierał się nietylko
na autopsji, ale że niejednokrotnie źródłem jego informacyj były
zbadane przez niego akty sądowe, przywileje miast i cechów,
uchwały sejmowe i t. d.2 Zaznaczyć też należy, że w zbadanych
przez nowoczesnych historyków żydowskich (szczególnie przez M.
Bałabana i L. Lewina) aktach poznańskich, krakowskich i lwow¬
skich, znajdują się obfite wiadomości o hurtownikach żydowskich,
2 Por. dla przykładu następujące strony „Zwierciadła“: pag. 42 (powołuje się
tu M. na akty radzieckie krakowskie z r. 1610, obrazujące spór z powodu przyjmo¬
wania przez Żydów pasamoników cechowych dla nauczenia się od nich rzemiosła),
pag. 48—49 (wyliczenie przywilejów cechu rzeźnickiego w Krakowie), pag. 57 (po¬
wołanie się na akty grodzkie łuckie) itd.
75
>>>
których wyróżnił autor „Zwierciadła“. Tak np. wspomniany przez
Miczyńskiego Żyd krakowski Bocian identyczny jest z wielkim
eksporterem saletry i importerem sukna kolońskiego Wolfem
Popperem-Bocianem.3 Podobnie dają się zidentyfikować
wspomniani w „Zwierciadle“ krakowscy bracia Izraelowie
z synami bogatego kupca krakowskiego Izraela Pinkusa
Horowicza.4 W aktach krakowskich z tych czasów często też
znachodzą się nazwiska scharakteryzowanych przez Miczyńskiego
kupców żydowskich z Krakowa Mojżesza Świetlika6
i Mojżesza (identycznego z handlarzem futer Mojżeszem Iza-
kowiczem).6 Wspomniani przez Miczyńskiego Żydzi Marek Bo¬
gaty i Lachan ze Lwowa są identyczni z przewijającymi się przez
akty lwowskie z przełomu XVI-go i XVII-go wieków kupcami
i bankierami Markiem, ojcem „sługi królewskiego“ Izaka Mar¬
kowicza i Nachmanem, 6ynem bankiera Izaka Nachmano-
wicza.7
Innemi słowy: komentarze, jakiemi Miczyński opatruje szcze¬
góły o handlu żydowskim, nie mogą coprawda przy dzisiejszym
stanie wiedzy służyć jako podstawa do oceny roli tego handlu,
„nagie“ natomiast fakty, jakie nagromadził w „Zwierciadle“, do¬
skonale się nadają jako materjał i w niczem nie ustępują źródłom
archiwalnym z rozpatrywanej tu epoki. Przekona nas o tem kon¬
frontacja przytoczonych ze „Zwierciadła“ szczegółów z wiadomo¬
ściami o handlu żydowskim, zachowanemi w innych źródłach z tych
czasów. Zanim jednak przystąpimy do takiej konfrontacji, należy
wspomnieć o znaczeniu książki Miczyńskiego jako jednego z intru-
mentów walki, których „uczeni“ w rodzaju autora „Zwierciadła“
dostarczali mieszczaństwu polskiemu na przełomie XVI-gi i XVII-go
wieków. Otóż zachowały się z tych czasów b. cenne relacje, które
świadczą, że atak Miczyńskiego na handel żydowski, został odpa¬
rowany, zanim jeszcze mógł pociągnąć za sobą skutki. Jak dowodzi
sam podtytuł „Zwierciadła“, skierował Miczyński swój elaborat
na adres „synów koronnych“, którzy mieli się zejść na sejm walny
w r. 1618, krótko mówiąc: na adres szlachty. A nuże — myślał —
s Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 266.
4	Ibidem, p. 160, 253.
5	Ibidem, p. 284 (rodowód Świetlików).
* Ibidem, p. 264/6.
7 Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 194—195.
76
>>>
ruszy się sumienie braci - szlachty i posłowie szlacheccy powezmę
uchwały, kładące tamę rozmachowi handlu żydowskiego! Istotnie
też „Zwierciadło“ stało się przedmiotem obrad sejmowych. Wedle
Czackiego, który miał w ręku zaginiony dziś djarjusz sejmowy
z 1618 r. „jedni posłowie Miczyńskiego apostołem prawdy, drudzy
naruszycielem spokojności nazywali“. 8 Przeważyło zdanie drugich
i w rezultacie Zygmunt III wydał w dniu 31 sierpnia 1618 r. —
w niespełna kilka miesięcy czy tygodni po ukazaniu się książki
Miczyńskiego — mandat, nakazujący magistratowi krakowskiemu
skonfiskowanie „Zwierciadła“. „Wobec tego, że wyżej rzeczona
książka — brzmi w tłumaczeniu odnośny ustęp łacińskiego man¬
datu — łatwo mogłaby się stać bodźcem do tumultów antyżydow¬
skich, chcemy (król) i nakazujemy, aby magistrat zabronił ją
przedrukować, a wydrukowaną już wycofał ze sprzedaży i dołożył
starań, aby egzemplarze książki zostały zniszczone“.9 Tak więc
atak Miczyńskiego spalił na panewce, a losy „Zwierciadła“ mogą
być jeno jednym z wielu dowodów, że Żydzi mieli w królu i szlachcie
zbyt silne oparcie dla swej działalności gospodarczej, iżby mie¬
szczaństwo i jego poplecznicy w rodzaju Miczyńskiego mogli pod¬
ważyć rozbudowane przez nich pozycje ekonomiczne.
Lecz przejdźmy do zapowiedzianej konfrontacji! Przepro¬
wadzimy ją w ten sposób, że najpierw przedstawimy materjały
źródłowe, ilustrujące udział Żydów w handlu zagranicznym, a na¬
stępnie skreślimy obraz ich udziału w handlu wewnętrznym Polski.
W osobnym wreszcie rozdziale scharakteryzujemy zaznaczające się
już w tej epoce przejawy „przekwitu“ handlu żydowskiego i symp¬
tomy kryzysu. Objawy te zaznaczył w kilku miejscach „Zwierciadła“
również i Miczyński. Pominęliśmy jednak odnośne ustępy, odkła¬
dając cytaty do dalszego rozdziału, w którym je zestawimy z re¬
lacjami na tensam temat, zachowanemi w innych źródłach.
* * *
Jak wynika z cytowanych poprzednio ustępów „Zwierciadła“
zaznaczył się wybitny udział Żydów zarówno w handlu północ¬
nym (Gdańsk, Elbląg, Szczecin i pośrednio przez Gdańsk handel
8	T. Czacki: Rozprawa o Żydach, p. 96.
9	Por. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 219. Że w mandacie, zacytowa¬
nym tu, chodzi rzeczywiście o „Zwierciadło“, świadczą słowa: „libello ąuodam
nuper contra iudaeos edito et speculum Regni (czyli „Zwierciadło Korony“)
nuncupato“.
77
>>>
na Lubekę, Hamburg i Amsterdam oraz na Szwecję i Norwegję),
jak i w handlu zachodnim (Śląsk, Morawy, Czechy, Lipsk,
Norymberga, Frankfurt, Francja). Pozatem podkreśla Miczyński
znaczny handel Żydów w stronę Turcji i wspomina też o ich handlu
na Moskwę. Zbadane z czasów Miczyńskiego źródła archiwalne nie-
tylko potwierdzają relacje autora „Zwierciadła“, ale dają jeszcze
pełniejszy obraz handlu żydowskiego w interesującym nas tu okresie.
Dość dokładnie informują nas źródła o wybitnym udziale Ży¬
dów w handlu północnym, opierającym się o Gdańsk,
Toruń i Królewiec. Oto wiązanka ciekawszych szczegółów,
jakie nam przez nie zostały przekazane:
Szczególnie żywy udział biorą w handlu północnym Żydzi
z Poznania, Krakowa, Lublina i Lwowa. Spotykamy jednak w tym
okresie także i Żydów z mniejszych ośrodków handlowych, jak
np. z Rzeszowa i Żółkwi, jeżdżących dla handlu do Gdańska.
Stosunkowo najgorzej jesteśmy poinformowani o udziale Żydów
litewskich, białoruskich i ukraińskich w handlu północnym i tylko
pośrednio — na podstawie działalności gospodarczej, jaką bogatsi
z nich rozwijali w kraju — snuć możemy wniosek, że uczestniczyli
w handlu na Gdańsk.
W r. 1599 zawiera senior kahalny z Krakowa Pinkas Ho¬
ro w i c z, zwany też doktorem Pinkusem bliżej nieokreśloną umowę
handlową z Gdańszczanami: Szymonem Barem i Henrykiem Lan¬
gem. Zdaje się, że chodziło tu o większą dostawę towarów, gdyż
w innym dokumencie z tegosamego roku kwituje doktór Pinkus
tychsamych Gdańszczan z odbioru należności 1.400 złp.10 Z innych
Żydów krakowskich, współczesnych doktorowi Pinkusowi, którzy
handlowali na Gdańsk, wspominają źródła: Wolfa Poppera-
Bociana, jego syna Marka, Salomona Mellesa, jego
zięcia Jakóba, Dawida Kożuchowskiego, Markusa
J a k 1 a i innych. Z zachowanego testamentu Wolfa Poppera - Bo¬
ciana, który zmarł w r. 1635, dowiadujemy się, że pozostawił on
w spadku m. in. wekselbriefy, wystawione na Toruń.11 Syn jego
Marek prowadzi w r. 1647 spór z kupcem gdańskim Danielem
Bergmanem o dostawę siedzi. Sprawa ta ciągnęła się od r. 1638,
w którym Marek na zabezpieczenie dostawy otrzymał 17 kamieni
10	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 351 i 352.
11	Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 238.
>>>
korzeni jako zastaw.12 Salomon Melles handlował na Gdańsk na
prerogatywach serwitorjatu królewskiego.13 Akty pewnego procesu,
który się toczył w Krakowie w r. 1635, przekazały nam imiona
10 Żydów krakowskich, którzy handlowali na Gdańsk i Toruń.
Byli to obok już wspomnianych Salomona Mellesa, jego zięcia Ja-
kóba, Dawida Kożuchowskiego i Markusa Jakla — Żydzi: Wolf
Esterczyk, Izrael Sza je, Kramarz Męka - Menkes, Joachim, zięć
Jekla i Jelonek Mały. W tym samym procesie występują jeszcze
jako kupcy, jeżdżący na Gdańsk: przebywający w Toruniu Żyd
Izak Izraelowicz i Izrael z Rzeszowa.14
O rozmiarach handlu, prowadzonego przez Żydów na Gdańsk,
daje wyobrażenie zachowany z r. 1616 mandat Zygmunta III, który
zawiera wiadomość, że spółka 4-ech Żydów z Poznania, Krakowa,
Lublina i Lwowa z powodu konfliktu z magistratem i radą Gdań¬
ska musiała zawrócić z przywiezionym towarem i straciła na tem
100.000 złp. Żydzi zanieśli z tego powodu skargę do tronu. W re¬
zultacie król uznał, że „Żydzi Izak Joenbower(?) z Krakowa, Abra¬
ham Salomon z Poznania, Jeleń z Lublina i Wolf ze Lwowa zo¬
stali przez Gdańszczan contra iura publica regni nostri et consuetu-
dinem antiquam (przeciw prawu publicznemu naszego państwa
i przeciw dawnym zwyczajom) wykluczeni z handlu, przez co po¬
nieść mieli szkodę 100.000 zł“ i wezwał burmistrza oraz radę Gdań¬
ska, aby wytłómaczyli swe postępowanie, albowiem Żydzi „byli lite-
ris mandati uprawnieni do prowadzenia (w Gdańsku) handlu“.18
Zachowane z XVII-go wieku pinaksy gminy żydowskiej w Po¬
znaniu zawierają pod latami 1621, 1629, 1631, 1643 i 1645 luźne
wzmianki o handlu Żydów poznańskich na Gdańsk i Toruń i in¬
formują nas, że Żydzi z Poznania nawiązali stosunki handlowe
z przebywającymi w Gdańsku Szkotami.16
Szczególnie cenne są wiadomości, jakie się z tych czasów zacho¬
wały o handlu gdańskim, prowadzonym przez Żydów lwowskich.
18 Ibidem, p. 277.
13 Ibidem, p. 279.
11 Ibidem, p. 292/3.
15 A. Stein: Geschichte der Juden in Danzig (2 wydanie, Gdańsk 1933),
p. 14—15.
M L. Lewin: Neue Materialien zur Gesch. der Vierlandersynode (w „Jahrbuch
der jiłd.-liter. Gesellschaft“, Frankfurt a.M. 1906), nr. 11 oraz Dr. Marcus Breger:
Zur Handelsgeschichte der Juden in Polen im 17 Jht. (Berlin 1932), p. 17—18, 40.
79'
>>>
Dowiadujemy się z nich, że artykułami, które Żydzi lwowscy eks¬
portowali na Gdańsk były przeważnie produkty leśne i woły. Spro¬
wadzali zaś z Gdańska głównie towary kolonjalne. W r. 1628 spro¬
wadza z Gdańska Żyd lwowski Dawid Markowicz 14 kamieni pie¬
przu po 30 złp. za kamień. W trzy lata później agent gdański Szy¬
mon Biner zakupuje dla mieszkającego we Lwowie Żyda Jakóba
z Sandomierza za 2.000 złp. korzeni, za 100 złp. pieprzu (5 wo¬
zów, załadowanych około 90 kamieniami gdańskiemi), 40 liber
gwoździków i 20 liber cynamonu.17 O tym samym czasie zajmuje
się Żyd lwowski Abraham Moszkowicz eksploatacją okolicznych la¬
sów i wozi potaż na Gdańsk.18 Inni znów eksporterzy żydowscy
pędzą na Gdańsk woły i to ogromnemi stadami po 1000 do 3000
sztuk. Woły pędzili wówczas Żydzi lwowscy również na Królewiec
i Brunsberg. 19 Z źródeł hebrajskich dowiadujemy się, że w 1-ej po¬
łowie XVII-go wieku handlowali na Gdańsk także i Żydzi lwowscy,
którzy przenieśli się do Żółkwi (w r. 1620) i że założyli tam kahał,
zależny w pierwszych czasach od macierzy lwowskiej.20
W ścisłym związku z handlem północnym stoi podówczas taka
domena działalności gospodarczej Żydów, jak arendy młynów, la¬
sów, pól itd. Szczególnie liczną była klasa wielkich arendarzy ży¬
dowskich na Rusi Czerwonej, Ukrainie i Litwie. Żydzi arendowali
tu dochody całych starostw i kluczy. Na jak wielką skalę były za¬
krojone te interesy, świadczy zachowana z r. 1606 relacja, że za
dzierżawę dochodów starostwa lwowskiego i samborskiego narosła
w ciągu 2 Vi lat należność 100.000 dukatów węgierskich, którą miał
uiścić żydowski arendarz, Izak Naclimanowicz. 21 Na Ukrainie i Lit¬
wie opanowała o tym czasie plutokracja żydowska przemysły „ste¬
powe“ i leśne, jak wypalanie lasów, wyrób potażu i saletry, ło¬
wiectwo dla uzyskania futer id.22 Zdobyte drogą arend produkty,
szczególnie zaś zboże, popiół, drzewo i smoła tworzyły — jak skąd¬
inąd wiadomo — główne artykuły wywozu żydowskiego przez porty
bałtyckie. Na zaznaczony tu związek między arendami Żydów a ich
17	M. Bałaban: Żydzi lwowscy na przełomie XVI i XVII w. 1. c., p. 454—455.
18	Ibidem, p. 455.
l* Ibidem, p. 455—456.
20	S. Buber: Kirjah nisgabah (Kraków 1903), p. 115.
21	I. Schipper: Dzieje gospod. Żydów Korony i Litwy w czasach przedroz¬
biorowych (w wydawnictwie: „Żydzi w Polsce Odrodzonej“ 1. c., Tom I), p. 153.
22	Ibidem, p. 162/3.
>>>
handlem północnym wskazuje m. i. następujące responsum rabina
polskiego Joela Serkesa (zmarłego około 1640 r. w Krako¬
wie) : „Pewien Żyd — czytamy w tem responsum — wydzierżawił
był u magnata dochody wielu miasteczek i wsi. Zboże (z wydzier¬
żawionych terenów) spławiał do portu (snać: do Gdańska), aby je
załadować na okręt i sprzedać handlarzom. W owym to czasie
inni Żydzi dzierżawili cło królewskie od zboża i żądali od owego
arendarza zwyczajnych opłat. Ten jednak wymawiał się, że jest peł¬
nomocnikiem magnata i że jest podobnie zwolniony od cła, jakby
nim był jego wysokourodzony mocodawca, gdyby sam spławiał
zboże“.23
Przechodzimy z kolei do handlu zachodniego Żydów
polskich, który wedle Miczyńskiego sięgał w tym czasie do Wrocła¬
wia, Frankfurtu nad Odrą, Lipska, Norymbergi a nawet do Francji.
O handlu żydowskim z Polski na Śląsk zachowały się nam
z przełomu XVI. i XVII. wieków następujące wiadomości źródłowe:
W r. 1580 przechodzą przez komorę kaliską w drodze powrot-
nej z Wrocławia Żydzi, wożący transporty skór skopowych
i kozłowych. 24 W r. 1586 spotykamy na komorze ostrzeszowskiej
(Wielkopolska) Żydów z Brześcia lit., którzy wożą na Śląsk
skóry i futra, przywożą zaś płótna i sukna.26 1593 wydaje Zyg¬
munt III staroście Koniecpolskiemu polecenie, aby rozsądził sprawę
między Żydem Markiem z Wielunia a radnym wrocławskim Vo-
gtem, któremu Żyd został winien znaczną sumę pieniędzy snać za
zakupione na kredyt towary.26 Dekret królewski z r. 1608, regulu¬
jący handel Żydów krakowskich, wymienia między artykułami,
któremi handlują hurtem i detalicznie: sukno śląskie i sukno
morawskie. W zachowanym z r. 1614 spisie towarów, które o tym
czasie skonfiskowano Żydom krakowskim, figurują m. i. dwie skrzy¬
nie sprowadzonych przez nich towarów wrocławskich. 27 Wro¬
cław był wówczas kluczem dla importu sukna i bławatów. Znany
nam już z handlu na Gdańsk Żyd krakowski Wolf Popper-
Bocian prowadził także rozległy handel na Wrocław. W rezul¬
tacie tego handlu pozostały w spuściźnie po nim membrany i we-
23	I. Unna: Historisches aus den Rcsponsen des R. Joel Serkes 1. c., p. 205.
24	Rybarski: Handel Polski w XVI w. 1. c. II, 141.
25	Ibidem, Tora I, p. 330.
26	Hersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 190.
27	M. Rałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 217—219 i 224.
Handel Żydów w Polsce 6
8i
>>>
kselbriefy na 19.800 zł. i 150 talarów, które płatne były we Wrocła¬
wiu i Wielkim Głogowie. 28 Bocian woził za życia na Wrocław sa¬
letrę ukraińską, sprowadzał zaś sukno. 29 Obok Bociana handlował
na wielką skalę na Wrocław inny Żyd krakowski, Markus
Włoch, z pochodzenia Żyd włoski. 30 W stosunkach handlowych
z Wrocławiem stali o tym czasie także Żydzi lwowscy. Eksportowali
oni na Śląsk głównie woły. Pędzili je nietylko na jarmarki wro¬
cławskie, ale i na jarmarki w Brzegu. 31 Na Śląsk wybierali się o tym
czasie dla handlu także Żydzi z Zamościa. Świadczy o tem jedno
z responsów rabina krakowskiego a następnie śląskiego Menachema
Mendla Krochmala (1600—1661), wspominające o pewnym Żydzie
z Zamościa, który zabity został w podróży handlowej na Śląsku. 32
W zbadanych dotąd źródłach frapuje brak wiadomości o handlu
śląskim Żydów wielkopolskich, szczególnie zaś z Poznania. Wiadomo
jednak o Żydach poznańskich, że prowadzili w tym czasie ożywiony
handel na Morawy. Przyjąć zatem należy, że nie omijali Śląska.
Tem bardziej, że zarówno z poprzedniego, jak i z późniejszego
okresu (o którym jeszcze będzie mowa) zachowały się bardzo liczne
relacje o ich stosunkach handlowych z Wrocławiem i innemi mia¬
stami śląskiemi. 33
Na Morawy prowadzili handel — w świetle zachowanych
źródeł — głównie Żydzi poznańscy i krakowscy. Dzięki tym stosun¬
kom osiadło o tym czasie wielu Żydów morawskich w Krakowie.
Zwali się oni wedle pochodzenia „Morawczykami“ i należeli do
ruchliwszych kupców zagranicznych.34
Na uwagę zasługują też dające się w tym czasie stwierdzić sto¬
sunki handlowe z Pragą czeską. W r. 1580/1 zjawiają się na ko¬
morze kaliskiej Żydzi z Pragi, którzy wożą skóry zagraniczne:
1.403 skór wołowych (na 1.769 importowanych), 1.900 skór sar¬
nich (na 2.025 importowanych) i 170 skór kozłowych (na 2.034
importowanych). 35 W tym związku warto też podkreślić liczne ko-
3B Ibidem, I, p. 238.
89 Ibidem, I, p. 266.
30	Ibidem, I, p. 295/6.
31	Bałaban: Żydzi we Lwowie 1. c., p. 455/6.
32	Z. Rubaszow: Zeznania świadków 1. c., p. 169.
33	Por. M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden in Polen im 17 Jht.
1. c., p. 16, 20, 40.
34	Ibidem, p. 16; oraz Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 286/9.
36 Rybarski: 1. c. II, 141/3.
82
>>>
ligacje, które podówczas łączyły Żydów praskich z Żydami krakow¬
skimi .36
Znacznie więcej szczegółów i bardziej wartościowych zacho¬
wało się z rozpatrywanego okresu o handlu Żydów polskich na
Niemcy.
Z lat 1577—1582 zachował się w aktach grodu lwowskiego eks¬
cerpt z rejestrów, prowadzonych przez dzierżawcę ceł ruskich, Kon¬
stantego Komiakta, zaopatrzony charakterystycznym napisem:
„Krótkie opisanie towarów, które Żydowie lwowscy miejscy jako
i przedmiejscy przewozili tak do Lwowa z Niemiec,
jako też ze Lwowa na granicę tj. do Śniatyna, także do Kamieńca
itd.“. Już z samego tego tytułu wynika, że Żydzi utrzymywali stałe
stosunki handlowe z Niemcami i że towar, jaki z targowic niemiec¬
kich sprowadzali, był przeznaczony nie tylko dla rynków polskich,
ale także dla rynków wschodnich i południowych, jak Wołoszczyzna,
Multany i prawdopodobnie także Turcja. Między artykułami, wożo-
nemi przez Żydów z Niemiec, są w spisie wymienione noże, które
podówczas tworzyły najlepszy towar zamienny na Wschodzie, oraz
norymberskie towary żelazne. 37
Żydzi polscy oddwiedzali w tym okresie — wedle zachowanych
wiadomości źródłowych — targowice w Frankfurcie nad
Odrą, Lipsku, Naumburg u, Norymberdze i Kolo-
n ji.
Bardzo szczegółowo jesteśmy poinformowani o tem, jak Żydzi
polscy wywalczyli sobie w tym czasie dostęp do Frankfurtu
nad Odrą. Inicjatywa w tym kierunku wyszła od sąsiadujących
z Brandenburgją Żydów wielkopolskich, prawdopodobnie już w ro¬
ku 1575. Nie wiemy dokładnie, jakie wyniki dała ta pierwsza próba
wydostania od kurfirsta brandenburskiego przywileju na handel
w jego kraju. Dość, że w r. 1588 starania zostały ponowione i że
z tego roku zachował się przywilej, mocą którego kurfirst zezwala
„pospolitym Żydom z Polski“ („den gemeinen Juden in Polen“)
odwiedzać jarmarki w miastach brandenburskich i prowadzić han¬
del w kraju. Przywilej ten miał walor na okres 5-cioletni. Za opłatą
1000 talarów rocznie uzyskali Żydzi polscy po upływie pięciolecia
przedłużenie przywileju na dalsze 5 lat. Kolejne prolongaty są nam
36	Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 290.
37	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 405/6.
6*
83
>>>
także znane z lat 1603 i 1610. W latach 20-tych XVII-go wieku Ży¬
dzi wielkopolscy czynią dalsze starania o utrzymanie w mocy uzy¬
skanego za sute opłaty przywileju. W latach 1624 i 1627 wysyła ży¬
dowska starszyzna ziemska w Wielkopolsce specjalną delegację do
Frankfurtu n. O. w sprawie „przywileju w marchji brandenbur¬
skiej“. W skład delegacji wchodzili dwaj Żydzi poznańscy. Delega¬
tom udało się w r. 1628 uzyskać nowe zatwierdzenie przywileju i to
nie, jak dotąd, na 5, lecz na 7 lat, do r. 1635. Kiedy z początkiem
tego siedmiolecia wskutek wojen i niebezpieczeństw na drogach han¬
del na Brandenburgję uległ pewnemu zatamowaniu, postanowili
Żydzi wielkopolscy w r. 1632 zwrócić się do króla polskiego o pi¬
semną interwencję u kurfirsta, aby ten obniżył wygórowaną opłatę
roczną (1000 talarów), jaką pobierał za nadanie Żydom przywileju
handlowego — względnie zrezygnował z opłat, należnych mu za
„kiepskie lata wojenne“. W r. 1635 przywilej został sprolongowany
na dalszy okres. W r. 1647 zwróciła się starszyzna żydowska w Po¬
znaniu do starszyzny ziemstwa wielkopolskiego z wezwaniem o od¬
bycie sejmiku w Gnieźnie celem naradzenia się w sprawie pertrak-
tacyj z kurfirstem brandenburskim: „może uda nam się — pisała —
z pomocą Bożą uzyskać dla Żydów tych ziem (polskich) rozszerzenie
praw handlowych“. Kahał poznański wybrał równocześnie dwóch
delegatów, którzy mieli się udać na sejmik. Delegatom dano na drogę
instrukcję, aby skłonili starszyznę ziemską do największych wysił¬
ków w kierunku uzyskania wolnego handlu na Frankfurt n. O. i po¬
bliskie miasta. Starszyzna ziemska podjęła też odpowiednie kroki
i osiągnęła w r. 1650 pełny sukces. Kurfirst nadał Żydom polskim
nowy przywilej handlowy, z mocą na 10 lat. 39
O handlu Żydów polskich na Lipsk i Naumburg wspo¬
minają zachowane z początku XVII-go wieku akty kahału poznań¬
skiego. Czytamy w nich pod latami 1620 i 1629 o Żydach-„kupcach
lipskich“, którzy w tym czasie wozili z Lipska i Naumburga oprócz
towarów także monety saskie. 39
Handel Żydów polskich na Norymbergę i Kolonję
stwierdzić się daje na podstawie aktów lwowskich i krakowskich.
38 A. Ackermann: Geschichte der Juden in Brandenburg (Berlin 1906), p
53—61; L. Lewin: Die Landesaynode der grosspolnischen Judenschaft (Frankfurt
a. M. 1926), p. 48—49; M. Breger: Zur Handelsgeschichte der J. in Polen 1. c.,
p. 19—20.
3# M. Breger 1. c., p. 21 i 41 (Dota 129).
84
>>>
0	„spisie towarów“, sprowadzanych przez Żydów lwowskich w la¬
tach 1577—1582 z Niemiec a w szczególności z Norymbergji, była
już poprzednio mowa. Około r. 1626 handluje na Norymbergę
krakowski Żyd Ma rkus Włoch.40 W pierwszej ćwierci XVII-go
wieku sprowadza sukna z Kolonji kilkakrotnie już w tej pracy wspo¬
mniany kupiec żydowski z Krakowa, Wolf Poppe r-B o c i a n.41
Żydzi polscy utrzymywali w interesującym nas tu okresie sto¬
sunki handlowe nie tylko z Niemcami, lecz także z Francją
1	Włochami. O handlu ich na Francję wspomina Miczyński,
lecz dla wiadomości tej nie udało nam się odszukać potwierdzenia
w innem źródle współczesnem autorowi „Zwierciadła“. Sporo na¬
tomiast wiadomości doszło nas z tego czasu o stosunkach handlo¬
wych z Włochami. Nawiązali te stosunki i kontynuowali je emi¬
granci żydowscy z Włoch, którzy osiedli na przełomie XVI-go
i XVII-go wieków w Polsce. Na czoło tych emigrantów wysunęli się
Żydzi z Wenecji. W r. 1584 wozi pewien Żyd włoski przez ko¬
morę krakowską transport książek z Wenecji, wartości 127 grzy¬
wien. 42 Wedle paktu, który Żydzi zawarli z mieszczaństwem lwow-
skiem w r. 1592, wolno im było prowadzić podczas jarmarków lwow¬
skich nieograniczony handel włoskiemi towarami jedwabnemi.43
W r. 1597 handlują na terenie lwowskim i zamojskim dwaj Żydzi
weneccy Salomon Markus i Abraham Misrachi. Utrzymują oni
stosunki z pewnym Anglikiem Izakiem Mettkafem.44 Lekarz kra¬
kowski i zarazem spólnik do wielkich przedsiębiorstw handlowych,
Dr Salomon Kalahora bierze z początkiem XVII-go wieku
udział w pewnej transakcji handlowej i wystawia z tej racji mem¬
bran na 500 dukatów, płatny w Wenecji.45 Jak Dr Kalahora, utrzy¬
mywali stosunki handlowe z Włochami prawdopodobnie także osia¬
dli w Krakowie na przełomie XVI-go i XVII-go wieków imigranci
włoscy Salomon Włochowicz-Szafardi i jego synowie
Józef i Boruch, Markus Włoch, zięć jego J a k ó b oraz
wnukowie Józef i Lewek. Jak nam już wiadomo, korzystali
40	M. Bał a ban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 295/6.
41	Ibidem I, p. 266.
42	Rybarski: Handel 1. c., Tom. II, p. 210.
43	Balaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 419 i dalsze.
44	Ibidem, p. 467.
45	L. Blau: Leo Modenas Briefe (Budapeszt 1905) nr. 80 oraz M. Balaban:
Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 239.
85
>>>
Salomon Włochowicz i jego synowie oraz Lewek Włoch (1646)
z prerogatyw serwitorjatu królewskiego. 46 W tym samym związku
wspomnieć też należy o osiadłym około r. 1626 we Lwowie Żydzie
włoskim Abrahamie Szkatulniku. 47
Stosunkowo najlepiej jesteśmy poinformowani o handlu
wschodnim i południowym, jaki Żydzi polscy prowadzili
w rozpatrywanym tu okresie.
W ostatniej ćwierci XVI-go wieku dają się stwierdzić bardzo
ożywione stosunki handlowe między Polską a Turcją. Czołowe
miejsce zajmują w tym handlu Żydzi — imigranci z Konstanty¬
nopola, Grecji i Krety, którzy o tym czasie osiedlili się we
Lwowie i w Zamościu. Potrafili oni już w r. 1581 zmonopolizować
prawie, że cały handel z Turcją tak, że Rada lwowska, zawierając
w tym roku pakt handlowy z Żydami, musiała uznać ten fakt i na¬
dal pozostawić w rękach żydowskich handel turecki. 48 Pakt ten
odnawiano co kilka lat a w układzie, jaki Rada lwowska zawarła
z Żydami w r. 1592, umieszczono odnośnie handlu towarami turec-
kiemi to tylko ograniczenie, że na jarmarku lwowskim poszczególny
kupiec żydowski nie może nabyć tych towarów za większą sumę,
jak za 1000 złp. 49 Ograniczenie to dotyczyło jeno Żydów, przyby¬
wających do Lwowa na jarmark lub stale tu osiadłych, którzy nie
jeździli do Turcji, lecz zaopatrywali się w towary tureckie u im¬
porterów. Dla tych ostatnich nie istniały żadne ograniczenia co do
ilości towarów, jakieby im wolno było przywozić z Turcji. Pakt
z 1592 odnowiony został — jak nam już wiadomo z poprzedniego
rozdziału — w latach 1601 i 1629. Układ z r. 1629 z mocą na 10 dal¬
szych lat zawierał odnośnie handlu tureckiego tę innowację, że po¬
przednią stawkę 1000 zł. podwyższono do 2000 zł.50 Świadczy to, że
handel żydowski towarami tureckiemi rozrósł się w międzyczasie
na targowicy lwowskiej do takich rozmiarów, iż Rada lwowska mu¬
siała każdemu z kupców żydowskich, zaopatrujących się w te to¬
wary na jarmarkach we Lwowie (4 razy w roku) skoncedować moż-
16 Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 293—296.
47	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 467.
48	Charewiczowa: Ograniczenia gospod. nacyj schizmatyckich i Żydów we
Lwowie (Kwartalnik hist. XXXIX, p. 226); J. Ptaśnik: Miasta i mieszczaństwo
w dawnej Polsce 1. c., p. 202.
49	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 419—422.
60 Ibidem, p. 435—437.
86
>>>
ność dwukrotnie większych zakupów, niż poprzednio (za 8.000 złp.
rocznie, zamiast 4.000 złp.).
Najliczniejsze wiadomości źródłowe o handlu tureckim, opar¬
tym głównie o targowicę lwowską, płyną z lat 1577—1600.
Wspomniane już poprzednio „spisanie towarów“, które Żydzi
lwowscy przewozili w latach 1577—1582, wymienia m. i. następu¬
jące towary tureckie, które tworzyły przedmiot ich handlu: ko¬
żuchy tureckie, kobierce, lamparty (po kilkaset sztuk), dzbany tu¬
reckie, małmazja, limunja itd. 51 W zachowanych rejestrach celnych
komory lwowskiej z lat 1578—1580 figurują jako importerzy towa¬
rów tureckich Żydzi z Konstantynopola, Grecji i Jass.
Żydzi konstantynopolscy importują w tym czasie do Lwowa 377 do-
lia małmazji, wywożą zaś ze Lwowa futra, tkaniny, zwane „szif-
tuch“ i „uterfin“, sukno luńskie, blachę żelazną i mosiężną, noże sty¬
ryjskie, brzytwy itd. Warto przytem podkreślić, że na importowa¬
nych w r. 1578/9 do Lwowa ogółem 813 dolia małmazji Żydzi kon¬
stantynopolscy wraz z dwoma Żydami polskimi ( jeden z nich pocho¬
dził z Buczacza) przywieźli 391 dolia a więc blisko połowę całego
importu. Resztę przywieźli Grecy z Krety, Chios i Konstantynopola
oraz Włosi, zamieszkali w Turcji. 52
Z ćwierćwiecza 1575—1600 znanych nam jest po imieniu 12
Żydów tureckich i greckich, którzy prowadzili na wielką skalę im¬
port towarów z Turcji do Polski i utrzymywali w Polsce faktorje.
Byli to: Mosze de Mosso Kohen, Mordechaj Kohen,
J akób Sydis, Dawid Passy, J ózef Kohen, Chaim Ko¬
hen, Haskiel syn Judy, Abraham Gamba j, Izak Za-
bbok, Mano Bator mani, Dusaro Mości i Mojżesz
T u b i e j. Większość ich mieszkała we Lwowrie lub w Zamościu. Za
wyjątkiem Józefa Kohena, który pochodził z Krety, byli wszyscy
inni rodem z Konstantynopola. O ich prerogatywach i interesach
handlowych zachowały się nam następujące wiadomości:
Mo sze de Mosso Kohen był synem znanego nam z po¬
przedniego okresu Abrahama Mosso, faktora księcia Józefa
z Naksos. Po śmierci ojca (około r. 1570) otrzymał Mosze Kohen
przywilej od Batorego, w którym król przelał na niego wszystkie
prerogatywy handlowe (serwitorjat) ojca. Mosze de Mosso utrzymy-
61 Ibidem, p. 405/6.
52 Rybarski: Handel Polski w XVI w. 1. c. II, p. 254—257.
8?
>>>
wał we Lwowie faktorję małmazji, którą kierował jego młodszy
brat, Mordechaj de Mosso Kohen. Jak się okazuje z za¬
chowanej korespondencji handlowej Mardochaja, byli Mossowie
prawdopodobnie Żydami włoskimi, których losy zagnały do Kon¬
stantynopola a stąd do Polski. Korespondencję swą bowiem prowa¬
dzi Mardochaj po włosku, w którym to języku wykazuje wielką bie¬
głość. Lwowska faktorja, kierowana przez Mardochaja, składała się
z trzech piwnic, w których były na składzie małmazja, limunja,
oliwki itp. Oprócz interesu, prowadzonego imieniem brata, prowa¬
dził Mardochaj także na własną rękę handel winem. Czasem łączył
się z protegowanymi przez hetmana Jana Zamojskiego Żydami tu¬
reckimi J akóbem Sydisem i Dawidem Passy — i two¬
rzył z nimi spółkę handlową. Około r. 1587 zaczęły się psuć przed¬
siębiorstwa handlowe Mossów, Mordechaj winien o tym czasie pew¬
nemu Grekowi z Krety, Leonowi Warszani 250 dukatów węg. Mo-
szemu de Mosso aresztuje Ława lwowska za długi brata piwnice,
jakie miał we Lwowie, a w nich 16 kuf małmazji, V2 kufy limunji
i kufę oliwy. Okazuje się, że Mordechaj był wtedy winien Grekowi
Antoniowi Katakallo kilka tysięcy złotych. Mosze de Mosso wzbra¬
nia się pokryć ten dług, wskutek czego Ława lwowska wtrąca go do
więzienia. W więzieniu przesiedział tylko 4 dni. Zdecydował się
wreszcie uregulować sprawę z Grekiem: na rachunek długu wręczył
mu dwa wekselbriefy na łączną sumę 3.070 zł. oraz dał mu w zastaw
62 kufy małmazji, kufę oliwek i 1/2 kufy limunji. Po tych przej¬
ściach opuszcza Mosze de Mosso Lwów i wraca dopiero po 9 latach,
w r. 1596, lecz wkrótce potem wyjeżdża ze Lwowa na zawsze.
O rozległych stosunkach handlowych Mossów świadczą za¬
chowane informacje, jakich udzielali o zagranicznych kupcach ży¬
dowskich. A więc przewijają się przez korespondencję Mossów
kupcy żydowscy: Jakób syn Izaka z Salonik, Kalman Alfen z Jero¬
zolimy wzgl. Safedu, Samuel Kohen z Wenecji, Jezajasz Mahasu,
Jomtow z Damaszku, przebywający na wyspie Samos itd.
Bardzo wybitnymi kupcami byli obok Mossów wspomniani po¬
przednio Jakób Sydis i Dawid Passy. O Jakóbie Sydisie
zachowała się w aktach lwowskich wiadomość, że w r. 1570 sprzedał
był pewnemu Rochowi de Grigis 230 beczek małmazji, „które za¬
ładowane zostały na dwóch okrętach, płynących (przez morze
Czarne) do Kilji“. Cena tej dostawy umówiona została na 6.900 ta¬
larów. Dawid Passy uwija się we Lwowie jeszcze w r. 1598.
88
>>>
Świadczy o tem jedna zapiska w aktach lwowskich, wedle której
sprzedał on w tym roku Żydowi lwowskiemu Abrahamowi Czycowi
30 beczek małmazji za 2.400 zł.
Kupcami na wielką skalę byli też i inni Żydzi tureccy i greccy,
których w tym okresie spotykamy na targowicy lwowskiej.
Umieszczony przez nas w spisie tych kupców Józef Kohen
z Krety uzyskał w r. 1589 przywilej od Zygmunta III, nadający
mu prerogatywy serwitorjatu królewskiego i zapewniający mu swo¬
bodę handlu po całej Polsce. O tym samym czasie uwijają się we
Lwowie Żydzi tureccy Chaim Kohen i Chaskiel syn
J u d y. Pierwszy sprzedaje jednemu kupcowi 6 kuf małmazji, 60
kamieni ryżu i cetnar korzeni, biorąc w zamian 50 funtów bur¬
sztynu. Drugi sprzedaje innemu odbiorcy 75 kuf małmazji za cynę,
sukno gdańskie i liońskie oraz za karazje. Z r. 1589 doszły nas rów¬
nież wiadomości o Abrahamie Gambaju. Mieszkał on wów¬
czas we Lwowie i był agentem Żyda konstantynopolitańskiego
Izaka Zaboka. Pożycza on u znanego nam ze stosunków z Moe-
sami Greka Katakallo 2.300 złp., układa się z furmanami z okolicy
Lwowa o przewóz towarów do Konstantynopola i wysyła ich w da¬
leką drogę, płacąc im za jedną taką podróż 528 zł.
W r. 1592 przybywają na jarmark lwowski Żydzi tureccy: Ma¬
no Batormani i Dasaro Mości (Dasaro syn Mojżesza).
Wspomniany w naszym spisie na samym ostatku Mojżesz
T u b i e j pojawia się w aktach lwowskich w r. 1596 z racji więk¬
szej lecz bliżej nieokreślonej transakcji handlowej, którą w tym
roku przeprowadził z Grekiem Diannim Salvago.
Z pierwszej połowy XVII-go wieku znane nam są tylko dwa
nazwiska Żydów tureckich, którzy handlowali na ziemiach polskich
i mieli tu swoje faktorje. Byli nimi: Salomon Czelebi
i Szmaja S kam pis, obaj rodem z Konstantynopola.
Salomon Czelebi mieszka stale we Lwowie w latach
1621—1635. Posiada on drugi interes w Lublinie, gdzie utrzymuje
faktorję w zakupionej na własność za 3.000 zł. kamienicy. Handluje
on towarami kolonjalnemi. Jedna z notowanych jego transakcyj do¬
tyczy kupna anyżu za 4.000 złp. Bardzo zamożnym kupcem jest też
Szmaja Skampis, który w latach 40-ych XVII-go wieku po¬
siada we Lwowie własny dom.63
53 Władysław Łoziński: Patrycjat i mieszczaństwo lwowskie w XVI
89
>>>
Skąpe wiadomości o Żydach tureckich, jakie się zachowały
w aktach lwowskich z okresu 1600—1650, tłómaczą się tem, że han¬
del z Turcją przejęli od nich Żydzi polscy, którzy stopniowo uwol¬
nili się od obcych importerów i coraz częściej sami wybierali się
po towary tureckie na Wołoszczyznę lub do Konstantynopola. Prze¬
ścignęli oni niebawem swych mistrzów-Żydów tureckich i zupełnie
ich wyparli z targowic polskich. Już w r. 1587 tak dalece dali się
„Frenkom“ we znaki, że Mosze de Mosso pisał w tym czasie o Ży¬
dach polskich do swego brata Mordechaja de Mosso: „Gdyby nie
fawory i protekcja pana kanclerza... żywcemby nas pożarli (konku¬
renci)... Lecz i n a s i (tj. Żydzi polscy) zaprawdę, jak psy się zacho¬
wują, pełni są zawiści i wiele o mnie opowiadają złego...“ „Wszy¬
scy ileście ich mieli, przyjaciele wasi są wam teraz nieprzyjaciółmi...
i radziby was zgładzili i radziby was złupili“. 64 O częstych podró¬
żach Żydów lwowskich na Wołoszczyznę po towary tureckie świad¬
czy pakt, zawarty przez nich z Radą lwowską w r. 1629, który za¬
wiera między innemi postanowienie, że nie tylko wolno będzie każ¬
demu Żydowi „kupić we Lwowie, tak od kupca cudzoziemskiego,
jako też i od Żyda, coby z Turek towary przyprowadził“, ale że
będzie mu także wolno „w Wołoszech na każdym jarmarku pogra¬
nicznym... kupić towaru tureckiego..., z którym przyjechawszy do
Lwowa może go przedać mieszczaninowi, albo więc Żydowi, z którym
ten Żyd, co go kupi, wolen będzie wyjechać, gdzie zechce“. 55 Po¬
dobnie też czytamy w dekrecie Władysława IV z r. 1642, regulują¬
cym stosunek żydowskich handlarzy futer do kuśnierzy cechowych
we Lwowie, że „co się tyczy towaru kosmatego i handlu jego, wolno
będzie Żydom cudzoziemskie futra... tak, jako ich z Ture k...
przywożą, albo od cudzoziemców po różnych jarmarkach ku¬
pują w mieście samem Lwowie... publice przedawać“.56
W rezultacie Żydzi polscy, w szczególności zaś lwowscy, prze¬
łamali zarówno konkurencję Żydów tureckich — „Frenków“, jak
i konkurencję groźniejszych dla nich kupców ormiańskich
i greckich, którzy jeszcze pod koniec XVI-go wieku odgrywali
i XVII wieku, p. 43, 53 i passim; M. Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 418, 454
i 459—468; I. Schipper: Der Anteil der Juden am europ. Grosshandel mit dem
Orient 1. c., p. 34—37.
54	Łoziński: 1. c., p. 53.
55	Bałaban: Żydzi lwowscy, 1. c. Materjaly, nr. 81 (p. 105/6).
56	Ibidem, Materjaly, nr. 109, p. 139.
90
>>>
wybitną rolę w handlu wschodnim i południowym. Ciekawe światło
rzuca na te stosunki protestacja „wszystkich stanów“, wniesiona
w r. 1639 do aktów Rady lwowskiej: „Niechajby się teraz — czy¬
tamy tu — przypatrzono florentissimae in diviciis et in politicis
nationi Armenorum, jako prawie ad intentum przyszła temi
czasy, nie dla czego inszego, tylko dla handlów żydowskich... Niech¬
by i kupcy owi możni i dostatni z nacji greckiej lwowskiej
stanęli a powiedzieli, dlaczego się... w niwecz poobracali, pewnie
nie dla kogo, tylko dla niewiernego narodu żydowskiego“. 57
Jednym z głównych artykułów, jakie Żydzi importowali z Tur¬
cji, było — jak już wiemy — wino. Miczyński wspomina, że arty¬
kuł ten tworzył także główny przedmiot importu żydowskiego z W ę-
g i e r. Potwierdzenie dla tej wiadomości posiadamy w jednym do¬
kumencie Władysława IV z r. 1641, dotyczącym składu winnego,
który w r. 1638 ustanowiony został w Brzozowie (w ziemi Sa¬
nockiej). Czytamy tu m. i., że Szkoci i Żydzi ze szkodą kupców
węgierskich udają się do Węgier dla zakupywania wina i nabyte
wino „pod pozorem kupców węgierskich w różne strony kraju prze¬
wożą“. 58
Akty ruskie, które nas tak szczegółowo poinformowały o udziale
Żydów w handlu na Turcję, odsłaniają nam wreszcie pominięty
przez Miczyńskiego handel żydowski naWołoszczyznęi Mul¬
ta n y.
W znanym nam już pakcie lwowskim z 1592 r. zastrzegli sobie
Żydzi lwowscy prawo swobodnego handlu na jarmarkach pogra¬
nicznych na Wołoszczyźnie oraz prawo rozwożenia na jarmarki kra¬
jowe towarów wołoskich, zakupionych u mieszczan lwowskich.59
Z Wołoszczyzny i Multan sprowadzali Żydzi obok towarów turec¬
kich — woły i miód, płacąc za to przywiezioną bronią lub suknem.60
Wedle rejestru komory lwowskiej z r. 1580 Żydzi, którzy udali się
ze Lwowa w podróż handlową na Wołoszczyznę, wozili ze sobą: noże
styryjskie, sukno luńskie i świebodzińskie, płótno, „ćwielich“,
krajkę i czapki.81 W responsach rabina polskiego Joela Ser-
kesa (1561—1640) zachowały się wiadomości o pewnym Żydzie
57	Łoziński: Patrycjat 1. c., p. 192/3.
58	M. Baliński: Starożytna Polska (Warszawa 1845) T. II, p. 681.
59	Balakan: Żydzi lwowscy 1. c., Materjały, nr. 81, p. 106, punkty 4 i 5 paktu.
60	Ibidem, p. 456.
61	Rybarski 1. c. II, p. 257/9.
91
>>>
Mojżeszu Płockierze, który jeździł na Wołoszczyznę celem zakupie¬
nia wołów. Tesame responsa wspominają też o Żydach Józefie synu
Samuela i Chaimie, zięciu Izaka z Krasnego, którzy jeździli na
Wołoszczyznę po towary.62 W r. 1628 wozili Żydzi lwowscy Salomon
Chromy i Marek towary do Wołoch i Multan. Na karawanę napadła
po drodze banda zbójecka i wielu przytem poginęło Żydów.83
Wywody nasze o udziale Żydów w handlu zagranicznym Pol¬
ski na przełomie XVI-go i XVII-go wieków kończymy kilkoma szcze¬
gółami, ilustrującemi handel Żydów polskich na Moskwę.
Odkąd Iwan Groźny usankcjonował zasadę niedopuszczenia Ży¬
dów do państwa moskiewskiego, Żydom polskim tylko z pokona¬
niem ogromnych trudności udawało się sprowadzać z Moskwy ce¬
nione jako artykuł eksportowy futra, które głównie wchodziły w ra¬
chubę przy eksporcie do Niemiec i Turcji. Z początkiem XVII-go
wieku czynią Żydzi polscy starania o otwarcie dla ich handlu gra¬
nic państwa moskiewskiego. Starania te z powodu oporu bojarów
nie przyniosły jednak pożądanego rezultatu. Przy powołaniu na
tron moskiewski królewicza polskiego Władysława w r. 1610, za¬
strzegli sobie bojarowie w układzie z hetmanem Żółkiewskim
w punkcie czwartym, iż Żydzi nie mają wjeżdżać do państwa mo¬
skiewskiego dla prowadzenia handlu. Żydzi musieli się zadowolić
odwiedzaniem jarmarków w należącym wówczas do Polski Smo¬
leńsku, w którym koncentrował się handel polsko-moskiewski
i w którym już w r. 1614 spotykamy gminę żydowską. Z r. 1638 za¬
chowała się ciekawa korespondencja króla polskiego Władysława IV
z carem Michaiłem w sprawie kupca żydowskiego z Wilna, Arona
Markowicza, dla którego król polski prosił o prawo odbywania po¬
dróży handlowych po państwie moskiewskiem. Car jednak wyma¬
wiał się, że każdemu kupcowi polskiemu chętnie na takie podróże
wyda zezwolenie, byle to nie był Żyd, albowiem „Żydów nigdy nie
było w Rosji a Rosjanom nie wolno się z nimi wogóle stykać“.64
Niemniej Żydzi znaleźli sposoby, aby przedostać się poza strze¬
żony kordon moskiewski i sprowadzać z Moskwy towary. Akty
lwowskie z lat 1637—1644 informują nas, że Żydzi lwowscy
sprowadzali o tym czasie z Moskwy hurtownie futra i że skutecznie
konkurowali z kuśnierzami cechowymi, którzy byli jednocześnie
®2 Rubaszow 1. c. II, 153/4.
63	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 400.
64	Sz. Dubnow: Weltgeschichte des jüd. Volkes 1. c. VI, p. 336/7.
92
>>>
także kupcami.95 W edykcie Władysława IV z r. 1642, regulującym
stosunki między kupcami żydowskimi a kuśnierzami lwowskimi,
jest o imporcie żydowskim z Moskwy mowa, jak o normalnym fak¬
cie. Czytamy mianowicie w punkcie drugim edyktu, że Żydom
wolno będzie „cudzoziemskie futra tj. rysie, sobole, ogonki, pupki
błamami, a sobole, gronostaje i popielice taclirami, parą lub po¬
jedynkiem, tak jako ich z Turek albo z Moskwy przywożą...
w mieście samem Lwowie... publice przedawać“.66
65	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 446.
66	Ibidem, Materjaly, nr. 109, p. 139.
93
>>>
Rozdział VI.
HANDEL WEWNĘTRZNY ŻYDÓW POLSKICH NA PRZEŁOMIE
XVI-go i XVII-go WIEKÓW.
Skonfrontowawszy w poprzednim rozdziale informacje Miczyń-
skiego o handlu zewnętrznym Żydów polskich z relacjami współcze¬
snych autorowi „Zwierciadła“ źródeł, spróbujemy obecnie scharak¬
teryzować udział Żydów w handlu wewnętrznym Polski, na któryto
temat znajduje się u Miczyńskiego tylko kilka ogólnikowych uwag.
Zebrany przez nas materjał, którym posłużymy się dla zilu¬
strowania roli handlowej Żydów w rozpatrywanym tu okresie, se¬
gregujemy według głównych centrów handlowych Polski, posuwając
się od zachodu na wschód.
Zaczynamy od Poznania. O zasięgu handlu Żydów poznań¬
skich przynoszą nam bardzo ciekawe wiadomości rejestry komory
celnej poznańskiej z r. 1585. Z wiadomości tych wynika, że Żydzi
Poznania zajmowali przodujące miejsce w handlu skórami i fu¬
trami, zarówno krajowemi, jak i zagranicznemi. Jeśli chodzi
o handel takiemi skórami krajowemi, jak skóry niedźwiedzie, wil¬
cze, łosie — można mówić prawie że o monopolu żydowskim. Mniej¬
szy jest natomiast — choć zawsze jeszcze bardzo wybitny — udział
Żydów poznańskich w handlu skórami wołowemi. Co się tyczy
handlu futrami, mieli Żydzi poznańscy znakomitą przewagę nad
miejscowymi kupcami nieżydowskimi, o ile chodziło o takie futra,
jak łasice, wydry, bobry i popielice. Niżej przytaczamy kilka cyfr,
obrazujących nam ilości wymienionych tu rodzajów skór i futer,
które Żydzi i nie-żydzi przewieźli przez Poznań w r. 1585, udając
się na jarmarki krajowe i zagraniczne:
94
>>>
SKÓRY I FUTRA, PRZEWIEZIONE PRZEZ KUPCÓW
ŻYDOWSKICH I NIEŻYDOWSKICH PRZEZ KOMORĘ
POZNAŃSKĄ W R. 1585:
Rodzaj skór i futer
Ilość skór i futer prze¬
wiezionych przez Żydów
Ilość skór i futer
przewiezionych przez
nie-Żydów
Krajowe skóry wołowe
2.334 sztuk
11.833 sztuk
Skóry niedźwiedzie kraj.
13 „
—
Skóry wilcze krajowe. .
373 „
40 „
Skóry łosie krajowe . .
98
87 „
Skóry łosie wyprawne .
109 „
—
Popielice
409.230 „
613.260 „
Łasice
470 sorok -+- 30 sztuk
5 sor. + 116 sztuk
Wydry krajowe . . .
2.990 sztuk
1.067 sztuk
Bobry krajowe . .
66 „
50 „
Borsuki
280 „
340 „
Do powyższej tabelki wypada zauważyć, że w rubryce, odno¬
szącej się do kupców nie-żydowskich, mieszczą się cyfry, obrazujące
ilość skór i futer, przewiezionych zarówno przez kupców krajo¬
wych, jak i zagranicznych. Jeśli zestawić obrót żydowski z obrotem
kupców krajowych, wypadnie znacznie korzystniejszy stosunek na
rzecz Żydów poznańskich. Tak np. wykazana w tabeli ilość
1,022.590 popielic składa się z takich trzech pozycyj: Żydzi po¬
znańscy przewieźli — 409.230 sztuk, kupcy nieżydowscy krajo¬
wi — 199.670, a kupcy nieżydowscy zagraniczni — 413.590.
Z tegosamego rejestru poznańskiego z r. 1585 wynika jeszcze,
że Żydzi poznańscy dominowali w handlu bawełną (przewieźli
oni przez komorę pozn. 52 kamieni bawełny, gdy nieżydzi tylko
16^ kam.) i czamletem (Żydzi: 69 półsztuczek, nie-żydzi: 66)
oraz że zmonopolizowali handel pierzem żórawiem. Z towarów, ja¬
kie Żydzi poznańscy wozili przez komorę poznańską, wymienia
nasz rejestr również wosk krajowy, farbę turecką i leki (strój bo¬
browy).1 Zastanawia okoliczność, że w rejestrze nie są notowane
odnośnie kupców żydowskich takie artykuły, jak płody rolne i le¬
śne, żywe zwierzęta, tłuszcze zwierzęce, napoje, metale, towary ko-
1 Por. Rybarski 1. c. I, p. 215 oraz materjały w toinie II, p. 99—106, 112,
115—116.
>>>
lonjalne, sukno i wełna. Nie znaczy to wszakże, że Żydzi byli wye¬
liminowani z handlu temi towarami. Z materjałów hebrajskich,
zawartych w pinaksach gminy poznańskiej, wiadomo, że Żydzi po¬
znańscy prowadzili w rozpatrywanym tu okresie zakrojony na
wielką skalę handel wołami i końmi oraz handel wełną
i wyrobami tekstylnemi. Tak np. zasiadało w r. 1624
w reprezentacji kahalnej Poznania 5 kupców, handlujących wełną
i suknem i tyleż kupców, handlujących koronkami i taśmami.
Z r. 1632 doszła nas z tych samych źródeł wiadomość, że handel
żydowski wełną i gotowemi ubraniami był w Poznaniu
tak znaczny, iż kupcy zagraniczni utrzymywali przez specjalnych
agentów kontakt z hurtownikami żydowskimi, mającymi w Pozna¬
niu składy wełny i konfekcji. Główną klientelę żydowskich handla¬
rzy futrami tworzyła szlachta i duchowieństwo. Żydzi poznańscy
uchodzili za specjalistów w farbowaniu futer, zwłaszcza bobrów.
Oprócz jarmarków zagranicznych (jak jarmarki we Frankfurcie
n. O., Lipsku i Wrocławiu) zwiedzali Żydzi poznańscy jarmarki
w Gdańsku, Toruniu, Warszawie, Lwowie i w miasteczkach wielko¬
polskich, szczególnie w Gnieźnie, Wrześni, Inowrocławiu i t. d. Na
wielki udział Żydów poznańskich w jarmarkach lubelskich wska¬
zuje okoliczność, że kahał poznański umieszczał w swych budżetach
specjalny „wydatek na Lublin“. Wydatek ten służył na opędzenie
kosztów pobytu wysyłanych do Lublina „sędziów jarmarcznych“
oraz jednego ze starszyzny poznańskiej, którzy mieli rozsądzać na
miejscu spory, wynikłe między Żydami poznańskimi na tle dokona¬
nych transakcyj handlowych. Wzmianki o „wydatkach na Lublin“
spotykamy w aktach poznańskich pod latami 1621, 1628, 1630/1
i t. d.2 Obok Żydów poznańskich wybijają się o tym czasie
w handlu wielkopolskim Żydzi z Kalisza. Rejestr komory celnej
kaliskiej z r. 1580/1 notuje, że Żydzi kaliscy przewieźli o tym cza¬
sie przez tą komorę 4.479 różnych skór (w tem 734 wołowych,
2.370 kozłowych, 500 cielęcych, 653 „marliczych“ t. j. owczych
i kozich i t. d.), 7i/a sorok gronostaji i nurków, 132 wyder, 9 bo¬
brów, 1 futro popielicze, 972 kamieni wełny (na ogółem 1131 prze¬
wiezionych kamieni), 6 kamieni bawełny (stanowiących cały obrót
bawełną, notowany przez rejestr), 30 kamieni łoju, 29.5 kam. wosku,
2 M. Breger: Zur Handelsgesch. der Juden in Polen l.c., p. 10—12, 16, 18—19
oraz L. Lewin: Neu Materialien 1. c. I, nr. 31 i II, nr. 11 i 58.
96
>>>
5 kamieni pierza i 1 beczkę miodu pitnego.3 O tymsamym czasie
(1581) przewieźli Żydzi kaliscy przez inną komorę wielkopolską,
znajdującą się w Ostrzeszowie: 11.201 skór kozłowych (na 13.804
ogółem przewiezionych), 180 skór sarnich (na 343 ogółem prze¬
wiezionych), 25 sztuk juchtu (całkowity obrót), 299 skór wołowych,
ponadto 2 bele i 152 postawów bliżej nieokreślonego sukna, 1 belę
i 1 postaw sukna śląskiego, wreszcie 1000 sztuk kos krajowego wy¬
robu (na 6.450 sztuk ogółem przewieziony cli) i 20 kamieni mydła
wyrobu krajowego (na 54 kamieni ogółem przewiezionych).4 Jak
stąd widzimy, dominowali Żydzi kaliscy — podobnie jak poznań¬
scy — w handlu skórami i futrami, odgrywając równocześnie wy¬
bitną rolę w handlu wełną i bawełną, suknem, woskiem, łojem
i mydłem. Mniejszy był ich udział w handlu wyrobami przemysłu
metalowego (kosy).
We wspomnianych rejestrach komory kaliskiej i ostrzeszow-
skiej z 1. 1580/1 spotykamy też sporo danych o Żydach poznań¬
skich, które nie zmieniają jednak obrazu, uzyskanego na podsta¬
wie rozpatrzonego poprzednio rejestru komory poznańskiej. A więc
przewieźli Żydzi poznańscy przez komorę kaliską: 4.000 popielic
i 71/, sorok soboli, kun, nurków i bobrów, przez komorę zaś oetrzew-
ską: 400 popielic i 1.5 sor. kun.
O wiele większe zainteresowanie budzą w nas dane, które oba
te rejestry przynoszą odnośnie handlu Żydów z Koła, Warty
i Płocka. Dowiadujemy się tedy, że Żydzi z K o ł a trudnili się
głównie handlem skórami i łojem (w r. 1580/1 przewieźli przez
komorę kaliską: 545 skór wołowych, 6 dzies. skór jagnięcych i 45
kamieni łoju) i że handel skórami stanowił też główną domenę
Żydów z Warty i Płocka (Żydzi z Warty przewieźli w tymsa¬
mym czasie przez komorę kaliską 32 sztuk skór koźlęcych i jagnię¬
cych i 6 sztuk jucht, Żydzi zaś z Płocka — 105 skór wołowych
i 619 skór kozłowych). Bez znaczenia jest notowany przez rejestr
komory ostrzeszowskiej przewóz 2 sztuk aksamitu przez Żydów
płockich. 0
Przechodzimy do centrum handlowego Małopolski zachod¬
niej — do Krakowa. Ciekawy obraz handlu, jaki prowa¬
dzili Żydzi krakowscy, rozsnuwa przed nami zachowany z r. 1584
s Rybarski 1. c. T. II, p. 141—143 (Materjały).
* Ibidem II, p. 151—159.
5 Ibidem II, 141—143, 151—159.
Handel Żydów w Polsce 7
97
>>>
rejestr komory celnej w Krakowie. Dane tego rejestru wskazują
na to, że Żydzi krakowscy — podobnie, jak wielkopolscy — do¬
minowali w handlu skórami i futrami. Ilości tych towa¬
rów, jakie Żydzi krakowscy przywieźli i wywieźli w roku 1584,
świadczą o handlu na wielką skalę. A więc złożyło się na wo¬
żone przez nich transporty skór i futer: 57 „koni“ skór,0 (= 1/s
obrotu skór na komorze krakowskiej), 148 lisów niemieckich
(t. j. blisko połowa obrotu tego towaru), 113 wydr (= 1/3 obrotu),
6 sor. soboli, 2.5 sor. i 173 sztuk nurków, 86 futer króliczych,
84 futra lisie, 4 futra niedokunkowe.
Dalszemi domenami żydowskich kupców z Krakowa był handel
metalami, woskiem, towarami kolonj alnemi i wy¬
robami tekstylnemi.
Znany nam skądinąd jako jubiler nadworny i serwitor kró¬
lewski Żyd krakowski Jakób Ezdrasz przewiózł w 1584 przez
komorę krakowską 77 „koni“ i 3 cetnary ołowiu (czyli razem:
388 cetnarów, licząc po 5 cetnarów na „koń“), inni Żydzi kra¬
kowscy — 239 koni ołowiu, nieokreśleni bliżej Żydzi — 877 cetna¬
rów ołowiu, Żydzi z Olkusza — 302 cetnarów ołowiu, wreszcie bliżej
nieokreśleni Żydzi — 18 cetn. i 4 faski cyny. Z wykazanych tu
2.762 cetnarów ołowiu Żydzi przywieźli do Krakowa 1.583 cetnarów,
a wywieźli (Wisłą) — 1.179 cetnarów. Przywóz ich wynosił ł/6-tą
całego importu ołowiu do Krakowa, natomiast wywóz Wisłą —
prawie cały eksport ołowiu, który szedł tą drogą (na Gdańsk).
Co się tyczy handlu żydowskiego cyną, warto przewiezionym przez
Żydów 18 cetnarom i 4 faskom cyny przeciwstawić 10 cetnarów
i 20 fasek, przewiezionych o tymsamym czasie przez kupców nie-
żydowskich, zarówno krajowych, jak i zagranicznych.
Wosku, wożonego przez Żydów krakowskich, notuje oma¬
wiany rejestr: 10 kamieni, 17 koni i 6l/ cetnarów czyli razem
około 100 cetnarów. Na wożone przez nich towary kolo¬
nj alne złożyły się: jabłka rajskie (za 6 grzywien) i szafran (8
funtów). Pozatem przywieźli wtedy do Krakowa Żydzi lwowscy:
110 funtów szafranu tureckiego. Rejestr notuje wreszcie następu¬
jące tkaniny i różne wyroby przemysłowe, przewiezione przez ko¬
morę krakowską przez Żydów: Żydzi krakowscy przewieźli
* „Koń“ skór liczył 50 skór wielkich wzgl. 120 ukór mniejszych (por. Rybarski
p. 340).
98
>>>
145 littrae jedwabiu tureckiego i 42 littrae oraz 3 karty bliżej
nieokreślonego jedwabiu, nici za 44 grzywien, kołderek niemieckich
za 2 grzywny, „podwik żydowskich“ za 88 grzyw, i 1 skrzynię,
Żydzi lwowscy — 50 littrae bliżej nieokreślonego jedwabiu,
Żyd z Pragi czeskiej — 55 półsztuczek czamletu.
O wiele cenniejsze są dane rejestru, obrazujące nam kierunek
wywozu i przywozu Żydów krakowskich. I tak dowiadujemy się,
że odwiedzili oni w r. 1584 jarmarki w Lublinie (wywieźli tam
i przywieźli 165 „koni“ czyli około 825 cetnarów towarów), Lwo¬
wie (26 „koni“), Jarosławiu (33 „koni“), Przemyślu
(3 „konie“), Warszawie (11 „koni“) i w innych, bliżej nieo¬
kreślonych miastach (52 „koni“).7
Uderza okoliczność, że rejestr nie notuje Żydów krakowskich
przy obrocie takiemi artykułami, jak płody rolne, żywe zwierzęta,
surowce i półfabrykaty tekstylne, sukno, wyroby metalowe, łój,
napoje i rzeczy aptekarskie. Z innych jednak źródeł wiadomo nam,
że Żydzi krakowscy handlowali wieloma z tych towarów. Omówiony
w rozdziale IV-tym tej pracy dekret królewski z r. 1608 wspomina
0	hurtowym handlu Żydów krakowskich suknem Śląskiem
1	morawskiem, o ich drobiazgowym handlu taśmami, koron¬
kami i pętlicami, wyrabianemi przez Żydówki oraz o ich
handlu klejnotami i przepadłemi zastawami. Za¬
chowany spis towarów, skonfiskowanych Żydom krakowskim
w r. 1614, wymienia następujące, sprowadzone przez nich do Kra¬
kowa artykuły: towary wrocławskie (2 skrzynie), koce
farbowane (100 sztuk), pierze (40 cetnarów), skóry wołowe (20
sztuk), juchty (14 cetn.), sukno (2 bele), łój (800 kamieni),
wino (200 wiader), gorzałka (2 półbeczki), farba garncarska
(2 fasy), pieprz piernikarski (2 skrzynie).’
Na wzmiankę zasługują jeszcze następujące szczegóły o handlu
żydowskim, notowane w aktach krakowskich: W r. 1644 ponieśli
Żydzi krakowscy, którzy wybrali się na jarmarki w Lelowie
i Jarosławiu, stratę 8.000 złp. z powodu trudności, czynio¬
nych im przez magistrat krakowski. 9 O tym czasie żyło w Krakowie
27 hurtowników żydowskich, którzy importowali towary z zagra-
7	Rybarski 1. c. II, p. 191—213.
8	Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 217—219 i 224/5.
• Ibidem, p. 226.
7*
99
>>>
nicy10 i rozprowadzali je po kraju. Jeden z tych hurtowników,
Jakób Eberls zakupił dla dworu królewskiego soboli za
1.700 zł.11 Inny hurtownik, Mojżesz Izakowicz nabył
w r. 1643 na jarmarku w Lublinie za 6.500 zł popielic.12 Żyd
krakowski Samuel Jakubowicz prowadził o tym czasie na
wielką skalę handel srebrem.18 Izak Jakubowicz jeździł
z Krakowa do Warszawy, gdzie handlował podczas sejmów.14
Wolf Bocheński prowadził wielki handel pasamonami,15
Wolf Bocian-Popper robił wielkie obroty suknem i saletrą,
syn jego Marek — sprowadzanemi z Gdańska śledziami i ko¬
rzeniami.
Z Krakowa kierujemy się do Lublina, gdzie odbywały się
słynne na owe czasy jarmarki.
Handel Żydów lubelskich regulowały pod koniec
XVI-go wieku zawarte przez nich z miastem pakty, które Zy¬
gmunt III zatwierdził w latach 1590 i 1594. Pakty te zezwalały
Żydom handlować hurtem wszelkiemi towarami, zawierały zaś ogra¬
niczenia odnośnie handlu napojami i artykułami spożywczemi.
Stanowiły mianowicie, że Żydzi winni się w gorzałkę i piwo zaopa¬
trywać u mieszczan, którym zastrzeżone zostało wyłączne prawo
warzenia piwa i palenia wódki. Napoje te mogli potem sprzedawać
en detail. Nie wolno im natomiast było sprzedawać chrzecijanom
ani mąki, ani chleba. Z różnych opłat in natura, jakie Żydzi lu¬
belscy płacili pod koniec XVI-go wieku, wnosić można, że handlo¬
wali m. in. suknem i towarami kolonjalnemi. Tak np. byli obo¬
wiązani co roku dostarczyć Ławie lubelskiej 35 łokci dobrego sukna
oraz kilkanaście funtów pieprzu i szafranu.17 Na większą skalę
handlowali Żydzi lubelscy o tym czasie skórami: 1584 wożą
przez komorę krakowską 29 „koni“ skór, podczas gdy mieszczanie
z Lublina przewieźli tędy całkiem 8 „koni“ skór; 18 1585 przewiózł
jeden Żyd lubelski przez komorę poznańską 3.100 krajowych skór
10	Ibidem, p. 236.
11	Ibidem, p. 255/6.
12	Ibidem, p. 265.
13	Ibidem, p. 283.
14	Ibidem, p. 240.
16 Ibidem, p. 284.
16	Ibidem, p. 266 i 277.
17	Bałaban: Die Judenstadt von Lublin 1. c., p. 12.
18	Rybarski 1. c. II, p. 196.
IOO
>>>
kozłowych (na 3.285 tych skór, ogółem tędy przewiezionych).1’
Ciekawe informacje o handlu Żydów lubelskich zawiera dokonana
w mieście lustracja z r. 1602: dowiadujemy się z niej, że „Żydzi
przedają sukno po sklepach w mieście, których jest 6, płacą¬
cych na ratusz grzywien 9 groszy 13“; na przedmieściu Podzam¬
cze znajdowało się wtedy 100 domów żydowskich, Żydzi posiadali
tu 16 jatek i 20 bań gorzałczanych i szynkowali oprócz produko¬
wanej przez nich gorzałki inne jeszcze likwory, szczególnie zaś
sprowadzane przez nich piwo kazimierskie. 20
Nie jednak Żydzi, osiadli w Lublinie przyczynili się do między¬
narodowej sławy jarmarków lubelskich, lecz przedewszystkiem
Żydzi zamiejscowi, którzy zjeżdżali się tu 2 razy do roku z wszyst¬
kich stron Polski i Litwy. Jak tłumny był udział Żydów w jarmar¬
kach lubelskich, świadczy okoliczność, że w r. 1540 obrano Lublin
jako siedzibę najwyższego sądu autonomicznego żydostwa polskiego,
a w latach 70-tych XVI-go wieku jako miejsce, w którem zbierał
się generalny sejm Żydów Korony i Litwy. Wielkie znaczenie Lu¬
blina (i Jarosławia) dla handlu podkreśla sławny rabin Majer, syn
Gdalji, zwany też Maharam, który przez szereg lat przed swą
śmiercią (w r. 1616) był rektorem lubelskiej uczelni talmudycz-
nej.21 Kronikarz żydostwa polskiego z l-szej połowy XVII-go wieku,
Natan Hannower pisze w swem „Jawein mecula“ („Bagno
głębokie“) o Lublinie, że należał „do czterech czołowych gmin
żydowskich w Polsce“ (obok Poznania, Krakowa i Lwowa) i za¬
znacza, że na jarmarki lubelskie „przybywano z jednego końca
świata do drugiego“. „Kto miał syna lub córkę do wydania — czy¬
tamy jeszcze u Hannowera — przybywał na jarmark (lubelski) i tu
zawierał małżeństwo... I tak zawierano podczas każdego jarmarku
kilkaset, nieraz kilka tysięcy małżeństw“.22 Nie wiele tedy prze¬
sadził Miczyński, gdy podaje, że Żydzi na jarmarkach lubelskich
i jarosławskich „s t a d y chodzą, że chrześcijan mało co znać mię¬
dzy nimi“.
O bardzo znacznym udziale Żydów poznańskich i krakowskich
w jarmarkach lubelskich była już poprzednio mowa. Dodać tu
19	Ibidem II, p. 100.
20	M. Baliński: Starożytna Polska (Warszawa 1845), T. II. p. 1079/80.
21	Responsa Maharama, nr. 140.
22	Natan Hannower: Jawein mecula (w tłum. polskiem M. Bałabana, wy¬
dane w „Sprawach i rzeczach ukraińskich“, Lwów 1914), p. 54 i 71.
IOI
>>>
jeszcze wypada, że podobnie jak Żydzi poznańscy, utrzymywali
w Lublinie także Żydzi krakowscy specjalnych delegatów dla roz¬
sądzenia ewentualnych konfliktów na tle handlowem. Statut ka-
hału krakowskiego z r. 1595 poświęca tym delegatom osobne po¬
stanowienia. 23 O wielkości obrotów, jakie kupcy żydowscy z Kra¬
kowa robili w Lublinie, świadczy ilość „koni“ z towarami, jakie
wysłali w r. 1584 z Krakowa do Lublina i z Lublina do Krakowa.
Było tych „koni“ —: jak już wiemy z poprzednich wywodów —
razem 165, gdy w tymsamym roku wysłali na jarmarki w Jarosła¬
wiu i Lwowie i z powrotem całkiem 33 i 26 „koni“.
Z Żydów lwowskich spotykamy w stosunkach handlowych
z Lublinem znakomitego bankiera i kupca Izaka Nachmanowicza
i jego syna Nachmana Izakowicza. 24 W Lublinie utrzymuje z po¬
czątkiem XVII-go wieku faktorję znany nam już Żyd turecki
Samuel Czelebi, który na stałe osiadł był we Lwowie.25
Na udział Żydów z innych stron Rzeczypospolitej w jarmar¬
kach lubelskich wskazuje fakt, że do r. 1624 uczestniczyli w obra¬
dach sejmu generalności żydowskiej, odbywającego swe sesje
w Lublinie, obok Żydów wielko- i małopolskich także Żydzi litewscy,
białoruscy, ukraińscy i podolscy. Od roku zaś 1624-go, w którym
Żydzi litewscy i białoruscy oderwali się od wspólnej dotąd z Żydami
Korony reprezentacji autonomicznej i utworzyli własną „general-
ność“ z odrębnym sejmem, schodziły się w Lublinie na narady
we wspólnych sprawach delegacje obu „generalności“, t. j. za¬
równo żydostwa koronnego, jak i litewskiego i białoruskiego.
Obok jarmarków lubelskich cieszyły się — za świadectwem Na¬
tana Hannowera. 26 — wielką frekwencją kupców żydowskich
jarmarki w Jarosławiu i Zasławiu. O ogromnych obro¬
tach, jakich dokonywali niektórzy Żydzi na jarmarkach jaro¬
sławskich, świadczą następujące dwa szczegóły, notowane
w pierwszej połowie XVII-go wieku w aktach lwowskich i sanoc¬
kich: w r. 1634 sprzedał bogaty kupiec żydowski z Krotoszyna,
Jeleń na jarmarku jarosławskim różnych towarów za około
70.000 złp.; 27 w tymsamym roku umówili się Żyd kałuski Jakób
23	M. Bałaban: Die Krakauer Judengemeinde-Ordnung vom J. 1595, p. 28-29.
24	M. Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 44 i 74.
25	Ibidem, p. 454.
26	„Jawein Mecula“ 1. c., p. 71.
27	W. Łoziński: Prawem i lewem (1904) I, p. 18.
102
>>>
Kopel i Żyd lwowski Gombrycht z niejakim Drużyckim, że ten
ostatni dostarczy im „na Jarosław“ soli za 20.000 zip. 28
Zobaczmy w dalszym ciągu, jak przedstawiała się w naszym
okresie praktyka handlowa Żydów na Rusi Czerwonej. Spory
snop światła rzucają na nią gruntowniej zbadane akty przemyskie
i lwowskie.
Jak już wiemy z poprzednich dwóch rozdziałów, handel Ży¬
dów czerwonoruskich obejmował następujące towary: sukno i je¬
dwab, skóry i futra, bydło i tłuszcze zwierzęce, wosk i korzenie,
miód i wrino zagraniczne, ba nawet tzw. towary rakuskie (noże,
kosy, blachy miedziane, brzytwy, gwoździe i t. p.),29 które mie¬
szczaństwo pragnęło zastrzec wyłącznie dla siebie.
Na wielką jednak skalę rozwijał się na Czerwonej Rusi także
handel żydowski solą, zbożem i produktami leśnemi.
Jak wynika z akt lwowskich, handlowali solą prawie wyłącznie
Żydzi prowincjonalni. W protestacji Rady lwowskiej z r. 1625 czy¬
tamy, że na targowicy we Lwowie zjawiają się tłumnie „Żydzi,
arendarze i przekupnie i przedają sól z Bolechowa, Kałusza, No-
wija i inszych żup królewskich“. Na rozwój handlu żydowskiego
solą wpłynął w dużym stopniu fakt, że znajdujące się na Rusi żupy
solne przeważnie były dzierżawione przez Żydów. Tak np. wiadomo
nam, że pod koniec panowania Zygmunta II były słynne podówczas
żupy drohobyckie dzierżawione przez Żyda Jakóba Judicza.
W r. 1580 otrzymują trzej Żydzi „królewscy“: Dr Salomon
Kalahora z Krakowa, krewny jego Abraham Kalahora
i niejaki Salomon Hadida przywilej od Batorego, mocą któ¬
rego dostają w arendę na 6 lat eksploatację soli, znalezionej w Te¬
latynie, której właściciele Telatyna dla braku odpowiednich środ¬
ków nie mogli zużytkować. Król uwalnia spółkę od cła solnego
i pozwala jej sól warzoną wszędzie rozwozić, zakładać składy czyli
komory. 30 „Jedź do Litwy abo do R u s i — skarży się ks. Przecław
28	Balaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 457.
29	Skargi mieszczaństwa przemyskiego z 1. 1608 i 1644 oraz pakt z 1645
informują nas o handlu Żydów przemyskich takiemi artykułami, jak zboże, sól,
ryby, gorzałka, małmazja, skóry (safianowe, zamszowe, kurdvbanowe), juchty,
futra lisie i baranie, świece, płótna lniane i konopne, gotowe ubrania, metale
surowe (żelazo i ołów) i wyroby metalowe (por. M. Schorr: Żydzi w Prze¬
myślu 1. c. p. 15, 27—29).
30	Pawiński: Źródła dziejowe VIII, p. 84 oraz Bersohn: Dyplomatarjusz
c., nr. 85.
>>>
Mojecki w wydanej 1598 broszurze antysemickiej „Żydowskie okru¬
cieństwa“ — Żydzi na cłach, Żydzi arendarzami, mytnikami, żup-
n i k a m i“. 31 Bogaty kupiec i bankier lwowski Izak Nachma-
n o w i c z oraz jego synowie Nachman i Mardochaj, synowa Róża
(uwieczniona w legendzie jako „Złota Róża“) i wnuk Izak dzierża¬
wię w latacb 1588—1634 nietylko najważniejsze komory celne na
Rusi, lecz równocześnie także saliny królewskie w starostwach
lwowskiem, samborskiem i drohobyckiem.32 J ak wysoko nieraz
szedł handel żydowski solą, świadczy transakcja, zawarta w r. 1634
między Żydami Jakóbem Koplem z Kałusza i Gombrychtem ze
Lwowa z jednej, a niejakim Marcinem Drużyckim z drugiej strony:
wymieniona spółka żydowska pożyczyła Drużyckiemu 20.000 zł,
a ten miał je oddać „na Jarosław“ solą.33 W r. 1621 sprzedała
we Lwowie spółka z 6-ciu Żydów w ciągu miesiąca 4.000 beczek
soli bolechowskiej.34
O wielkim handlu zbożowym, jaki uprawiali Żydzi
czerwono-ruscy, świadczą dzierżawy pól i młynów, które się sku¬
piały w ich ręku. W r. 1597 pewien Żyd, który figuruje w odnośnym
akcie jako „pan I c e k“, dzierżawił od starościny chmielnickiej
Barbary z Potockich Strusiowej, wszystkie młyny jej rozległych
dóbr.38 Wspomniana magnacka rodzina lwowskich Nachma-
nowiczów dzierżawiła w pierwszej ćwierci XVII-go wieku m. in.
młyny i pola w starostwach lwowskiem i samborskiem, dobra Dro-
howyż i kilka innych kluczów prywatnych. 36 W r. 1595 Żyd lwow¬
ski Izrael Złoczowski bierze w arendę cały klucz złoczow-
ski: 4 stawy, młyny, browary i t. d.37 Zboże wozili Żydzi ruscy
nietylko do Gdańska, ale je sprzedawali także na krajowych jar¬
markach. Tak np. sprzedaje Żyd Józef Markowicz z Szarafki na
jarmarku lwowskim w r. 1634 niejakiemu Maciejowi Szolcowi 150
kłód pszenicy miary jarosławskiej i 50 kłód jagieł. Była to transakcja
na 3.550 zł.39 O handlu zbożowym Żydów wspomina skarga, za-
31 Mojecki: „Żydowskie okrucieństwa“ (1598), p. 27.
82 Bała ban: Żydzi lwowscy 1. c. Rozdział IV i V passim.
33	Ibidem, p. 457.
34	Ibidem, p. 457.
36	Wł. Łoziński: Prawem i lewem (Lwów 1904) I, p. 146.
38 Por. wyżej uwagę ad 28.
37	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 84.
38	Ibidem, p. 455.
104
>>>
niesiona w r. 1608 przez magistrat przemyski przed urząd grodzki,
w której czytamy m. in., że miejscowi Żydzi „przez swoją subtel¬
ność i chytrość“ uprzedzają mieszczan w zakupywaniu zboża.8*
Podobnie jak przy handlu żydowskim zbożem i solą, odgry¬
wają dzierżawcy wybitną rolę także i przy liandlu produktami
1 e ś n e m i. Wymienione poprzednio dla przykładu wielkie arendy
Żydów ruskich obejmowały obok żup, pól i stawów również i eks¬
ploatację lasów. Wypalane w lasach popioły były jednym
z głównych artykułów eksportowych, które Żydzi wozili na Gdańsk.
W latach 30-tych XVIl-go wieku był na Rusi — jak już wspomnie¬
liśmy w innym związku — jednym z największych eksporterów
popiołów Żyd lwowski Abraham Moszkowicz. 40
Osobno nam jeszcze omówić należy handel Żydów ruskich trun¬
kami krajowego wyrobu, a więc gorzałką i piwem. Od ostatnich
lat XVI-go wieku spotykamy na Rusi coraz częściej Żydów-karczma-
rzy i szynkarzy. 41 We Lwowie był wyszynk wódki monopolem Rady.
Żydom wolno było szynkować tylko podczas jarmarków. Aby ominąć
to ograniczenie, korzystali żydowscy szynkarze z jurydyk starościń¬
skich na przedmieściu lwowskiem i w wynajętych tu lokalach
szynkowali swobodnie także w czasie, w którym nie odbywały się
jarmarki. Nie pomógł protest, którym Rada lwowska zareagowała
na ten stan rzeczy w r. 1618.42 Podobne stosunki istniały też
w innych miastach i miasteczkach ruskich. W niektórych osiedlach
miejskich Rady same oddawały Żydom w arendę przysługujące
im prawo propinacji. Tak było — dla przykładu — w Drohoby¬
czu. 43 W innych miasteczkach Żydzi trudnili się wyszynkiem na
zasadzie przywilejów królewskich. Tak np. zezwolił Batory przy¬
wilejem z r. 1580 Żydom osiadać w Tarnogrodzie (chociaż miasto
zdobyło w r. 1569 przywilej de non tolerandis iudaeis), prowadzić
handle, w szczególności zaś „wino, piwo i inne trunki szynkować“.14
Najczęściej w drodze arend dostawały się w ręce Żydów karczmy
po wsiach. Wspomniane poprzednio wielkie arendy Żydów ru-
39	M. Schorr: Żydzi w Przemyślu (Lwów 1904), p. 15/6.
40	Bałaban 1. c., p. 455, por. też. poprzedni rozdział tej pracy.
41	Łoziński: Prawem i lewem 1. c. I, p. 146.
42	Bałaban 1. c., p. 457/8.
43	I. Schiper: Przyczynki do dziejów Żydów w Drohobyczu do końca XVIII
w. (1936).
44	M. Baliński: Starożytna Polska 1. c. II, p. 1402/3.
io5
>>>
skich obejmowały m. in. także dochody z browarów, karczem i t. p.
Tak np. umowa dzierżawna z r. 1595, na podstawie której znany
nam już Żyd lwowski Izrael Złoczowski arendował klucz złoczowski,
wymienia między arendowanemi przez Żyda dochodami: bro¬
wary, słodownie, palenie i wyszynk wódki. W pierw¬
szej połowie XVII-go wieku wszędzie już niemal na Rusi Żydzi
trzymali karczmy, na których poprzednio siedzieli zawsze chłopi.43
Wywody nasze o handlu Żydów ruskich kończymy spisem waż¬
niejszych targowic krajowych i pogranicznych, do których Żydzi
z większych i mniejszych ośrodków czerwono-ruskicli jeździli na
jarmarki. A więc odwiedzali oni w rozpatrywanym tu okresie oprócz
słynnych jarmarków lubelskich, jarosławskich i lwowskich — nie¬
mniej słynne jarmarki w Śniatynie, Kołomyji i Ka¬
mieńcu, dokąd jeździli po towar wołoski, podolski 'i ukraiński,
oraz jarmarki w Barze, Satanowie, Bełzie, Ostrogu i t. d.40 Warto
też w tym związku podkreślić, że spotykamy w tymsamym czasie
Żydów czerwono-ruskich jako dzierżawców ceł i myt w Busku,
Glinianach, Gródku, Haliczu, Janowie, Kamionce, Kamieńcu Po¬
dolskim, Kołomyji, Śniatynie i Złoczowie.47 Arendy te jak z jednej
strony stały w związku z rozgałęzionym handlem żydowskim, tak
znowu z drugiej strony w niemałym stopniu wpływały na jego
dalszy rozwój.
Wielkie podobieństwo do handlu Żydów czerwono-ruskich wy¬
kazuje w naszym okresie handel wewnętrzny Żydów na Wołyniu,
Podolu, Ukrainie i Litwie.
Wystarczy przejrzeć wydane przez Jabłonowskiego akty try¬
bunalskie z lat 1590—1625, dotyczące województw kijowskiego
i bracławskiego, oraz lustracje królewszczyzn na Wołyniu, Podolu
i Ukrainie, zachowane z pierwszej połowy XVII-go wieku, aby dojść
do przekonania, że Żydzi dominowali w tych stronach
w handlu krajowemi produktami rolnemi i le¬
śne m i oraz w karczmarstwie. Głownem oparciem były tu
dla wymienionych gałęzi handlowych — podobnie, jak na Rusi
Czerwonej — arendy.
Magnaterja polska oddawała Żydom w tych połaciach w arendę
karczmy i młyny, stawy rybne i sady, lasy i budy potas.zowe, ba
45	Łoziński: Prawem i lewem 1. c. I, p. 146.
46	Bałabac: Żydzi lwowscy, p. 53/4, 399 i passim.
47	Ibidem, passim.
106
>>>
nawet całe wsie i miasteczka. Z początkiem XVII-go wieku dzierża¬
wił Żyd białocerkiewski Kopel starostwo kaniowskie i bohusławskie
z wszystkiemi „młynami, karczmami gorzałczanemi, potaszowemi
budami, czynszami, winami, rybiemi łowami, przewozami, mytami,
obwiestkami i ze wszelakiemi, którekolwiek są w tycb starostwach,
pożytkami“.48 Inny Żyd, pawołocki Mielił, arendował w r. 1609
miasta Stary i Nowy Brusiłow z lasami i wsiami. 49 Kilku Żydów
białocerkiewskich dzierżawiło 1624 leżące w województwie kijow-
skiem dobra Pawołockie, wsie Strokow, Buki, Czubińce z dworem
Bakużyńskim.50 Z tych samych czasów doszły nas wiadomości, że
różni Żydzi z województwa kijowskiego i bracławskiego arendowali
wieś Żydówce, młyny i karczmy w dobrach Komina i Biłek, wieś
Buhajewkę, dobra Wielką i Małą Buhajewkę, wsie Pułyny i To-
poryski, majętność Mezinówka i t. d.51 W r. 1646 spółka 4-ch Ży¬
dów administrowała miastem Białocerkwią i wszystkiemi należą-
cemi do miasta folwarkami i siołami. 52
Jeszcze ciekawsze są wiadomości z tych czasów o opanowanym
przez Żydów ukraińskich przemyśle „stepowym“ i leśnym, który
tworzył podstawę ich rozległego handlu popiołami, saletrą, futrami
i skórami. O wspomnianym poprzednio Żydzie białocerkiewskim
Koplu zachowała się z początku XVII-go wieku relacja, że aren¬
dował wszystkie budy potaszowe w starostwie bohusławskiem. 5,1
1618 Żyd peresławski, Szloma Jurewicz, wyrabiał mogiły na saletrę
w powiecie sotnikowskim. 54 1622 Żydzi z Perejesławia, Białej
Cerkwi, Mirhorodu, Ołyki i Łubniów rozkopywali wały na saletrę
w majętnościach Proskurów i Hlinszczyna. 55 1624 Żyd fastowski,
Benjaminowicz eksploatował popielamię „Majaki“ na gruntach
chwastowskich i mogiłę, zwaną „Missakuna“, 58 O tymsamym czasie
Żydzi z Korsunia zrobili mogiłę „Kosmychy“ na saletrę, wypalali
puszczę Kozłową celem uzyskania popiołów, wyławiali ryby z oko-
48	Jabłonowski: Lustracje królewszczyzn ziem ruskich Wołynia, Podola
Ukrainy z I poł. XVII w. (Źródła dziejowe V), p. 131/2, 136.
49	Akty trybunalskie (Źródła dziejowe XXI), p. 130.
50	Ibidem, p. 326.
61	Ibidem, p. 85, 207, 224, 308, 469, 549, 551, 630.
62	Rawita Gawroński: Sprawy i rzeczy ukraińskie (Lwów 1914), p. 174.
63	Źródła dziejowe 1. c. V, p. 136.
54	Akty trybunalskie 1. c., p. 206.
55	Ibidem, p. 624.
M Ibidem, p. 352.
107
>>>
licznych jezior i zwierzynę z lasów na gruncie orelskim (za Dniep¬
rem).'7 Podczas gdy domeną Żydów ukraińskich stał się dzięki
opisanym przykładowo arendom handel zbożowy, leśny i futrzany,
górowali Żydzi wołyńscy i podolscy w handlu wołami i skórami.
W handlu tym kooperowali z Żydami czerwonoruskimi, odwiedza¬
jącymi regularnie wielkie jarmarki na woły i 6kóry, które odby¬
wały się w Kamieńcu i Ostrogu. Nieraz jednak spotykamy odwrotnie
Żydów wołyńskich i podolskich, zdążających z towarami na jar¬
marki czerwonoruskie. Tak np. sprzedają w r. 1635 Żydzi z Ostroga
na jarmarku lwowskim 1000 skór wołowych niejakiemu Bemarto-
wiczowi.58 Podobnie, jak na Rusi Czerwonej i Ukrainie, wcisnęli
się Żydzi o tym czasie także na Wołyniu i Podolu w handel trun¬
kami. Starostowie pozwalali im zwłaszcza w małych osiedlach
miejskich „robić miody i gorzałkę“ i niemi szynkować.59
Pozostaje nam jeszcze do omówienia wewnętrzny handel ży¬
dowski na Litwie.
Uwaga nasza kieruje się przedewszystkiem ku Żydom wBrze-
ściu nad Bugiem. Tworzyli oni w naszym okresie najbogatszą
i najliczniejszą gminę żydowską na Litwie. Świadczy o tem oko¬
liczność, że wedle uchwały Sejmu w Grodnie z r. 1567 płacili
połowę całej sumy pogłównej, przypadającej na żydostwo li¬
tewskie.
Za Batorego był czołowym kupcem i przedsiębiorcą w Brześciu
Żyd włoski Saul Judycz-Wahl, legendarny „jednodniowy
król pol8ki“.Cieszył się on prerogatywami serwitorjatu królewskiego.
Kiedy w r. 1578 król otworzył warzelnie na Litwie, oddał
je w arendę Saulowi. Saul kierował olbrzymiem tem przedsiębior¬
stwem przemysłowo-handlowem, rozwożąc sól z Kodnia do portów
rzecznych. W dwa lata później objął Saul dzierżawę całej produkcji
kopalń wielickich tak, że potrafił w swem ręku skupić walną
część handlu solą, który rozwijał się wtedy na ziemiach polsko-litew¬
skich. W latach następnych arendował dochody starostwa brzeskiego,
a więc opłaty mostowe i rybne, a ponadto młyny, gorzelnie,
browary i t. d.60
57	Ibidem, p. 625.
58	Baiaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 455.
69 Por. Baliński: Starożytna Polska 1. c. II, p. 890.
60 M. Bałaban: Skizzen u. Studien (Berlin 1911), p. 24—44 oraz Akty wi¬
leńskiej komisji III, nr. 204 i Pawiński: Źródła dziejowe VIII, p. 80/5.
108
>>>
Na handel Żydów z Brześcia n. B. rzuca spory snop światła
zachowany z r. 1583 rejestr brzeskiej komory celnej. Dowiadujemy
się z tego źródła, że Żydzi brzescy sprowadzali wtedy na Litwę to¬
wary z Niemiec i Austrji, które przeważnie zakupywali na jarmar¬
kach lubelskich i że trudnili się eksportem towarów krajowych,
posługując się drogą przez Słuck na Lublin lub Gniezno względnie
Ostrzeszów. Zaopatrywali tedy rynki litewskie takiemi sprowadzo-
nemi z innych połaci Polski lub z zagranicy towarami, jak tka¬
niny jedwabne, sukno (przeważnie śląskie i morawskie),
płótno węgierskie, lustra, korzenie, wino, sól,
cukier, papier. Wywozili zaś na jarmarki lubelskie lub za¬
granicę przeważnie skóry i futra oraz takie wyroby krajowe,
jak pasy i sznury. W r. 1586 spotykamy Żydów brzeskich,
przechodzących przez komorę ostrze«zowską na Śląsk; wywozili
wtedy skóry i futra, przywieźli zaś w drodze powrotnej sukna
i płótna. 81
Z innych centrów handlowych na Litwie, zasługują na
uwagę posiadające o tym czasie większe gminy żydowskie Grodno,
Tykocin i Wilno.
W Grodnie tworzyli Żydzi już w r. 1560 około 15% za¬
mieszkałej tu ludności (posiadali 60 domów na 400 domów wogóle
w mieście). Brali oni za Batorego żywy udział w handlu północnym
na Królewiec i w związku z nim skoncentrowali się przedewszyst-
kiem na takich artykułach eksportowych, jak zboże i produkty
leśne. 62
Żydzi tykocińscy, osiedleni w mieście od r. 1522, zajmo¬
wali tu w r. 1576 pokaźną liczbę 54 domów i prowadzili hurtowy
handel solą, którą sprzedawali beczkami lub łasztami.83
W Wilnie, które około r. 1551 uzyskało przywilej de non
tolerandis iudaeis, udało się Żydom za Batorego zagnieździć się
na jurydykach szlacheckich. Wkrótce rozwinęli pod protekcją króla
i magnaterji tak znaczny handel, że mieszczaństwo miejscowe dla
utrącenia konkurencji żydowskiej chwyciło się często naówczas
praktykowanego, lecz na dłuższą metę mało skutecznego środka
i urządziło w r. 1592 pogrom, którego ofiarą padły sklepy i maga¬
zyny żydowskie. W sprawę wdał się Zygmunt III i po przykładnem
61	Por. Regesty i nadpisy 1. c. I, ad a. 1583 oraz Rybarski 1. c. I, p. 330.
62	Regesty i nadpisy 1. c. I, passim.
63	Baliński: Starożytna Polska 1. c. II, p. 1320 i 1428/9.
>>>
ukaraniu prowodyrów i podżegaczy, zapewnił Żydom swobodę
handlową osobnym przywilejem. Z lat 30-ch XVII-go wieku doszły
nas ze źródeł hebrajskich wiadomości, że Żydzi wileńscy handlo¬
wali hurtem i detalicznie takiemi artykułami, jak materje lniane,
wyroby żelazne i mosiężne, korzenie, wódka i t. p. Wielką konku-
rencję czynili im wówczas Żydzi, przybywający na jarmarki wi¬
leńskie z innych miast litewskich. Bolączka ta stała się tak palącą,
że musiał się nią zająć zebrany w r. 1634 w Sielcu sejm żydostwa
litewskiego. 64 Bliżej jednak będzie o tem mowa w innym związku.
Naogół można stwierdzić, że na Litwie tworzył zagraniczny
eksport produktów krajowych główną domenę handlu żydowskiego
i że w porównaniu z handlem zagranicznym Żydów litewskich od¬
grywał w naszym okresie ich handel wewnętrzny tylko drugorzędną
rolę. Najbardziej przekonywującym argumentem, stwierdzającym
ten stan rzeczy, jest fakt, że kiedy nastały czasy „po¬
top u“, wyemigrowało około 3.000 Żydów litew¬
skich do Holandji.05 Nie ulega wątpliwości, że drogę dla
tej bardzo licznej — jak na owe burzliwe czasy — emigracji uto¬
rowały nawiązane dawniej stosunki handlowe, które zbliżyły Ży¬
dów litewskich do kupiectwa holenderskiego, a zwłaszcza do Ży¬
dów w Amsterdamie, gdzie też osiadło gros emigracji żydowskiej
z Litwy.
64	Regesty i nadpisy I, począwszy od nr. 661 passim; Akty wilenskoj
archeolog, komisji XXVIII, p. 22—132 passim; Sz. Dubnow: Pinkas hame-
dinah (Berlin 1925), p. 60/1.
65	H. J. Koenen: Geschiedenis der joden in Nederland (Utrecht 1843), p.
191 ff, oraz Ernst Baasch: Holländische Wirtschaftsgeschichte (Jena 1927),
p. 251.
HO
>>>
Rozdział VII.
WPŁYW HANDLU TOWAROWEGO NA ROZWÓJ OPERACYJ
PIENIĘŻNYCH I RZEMIOSŁA WŚRÓD ŻYDÓW,
(przełom XVI-go i XVII-go wieków).
Wielka ekspansja żydowskiego handlu towarowego, którą
przedstawiliśmy w poprzednich dwóch rozdziałach, nadała nowy
kierunek innym dwom dziedzinom, w których Żydzi polscy rozwijali
działalność ekonomiczną, a mianowicie: bankier stwu i rze¬
miosłu.
W dziedzinie kredytowej przestali Żydzi w rozpatrywanym tu
okresie odgrywać tę doniosłą rolę, jaka im przypadła w udziale
w dobie Kazimierza Wielkiego i pierwszych Jagiellonów, kiedy
byli głównymi bankierami w kraju i mieli możność udzielania poży¬
czek nie tylko na zastawy ruchome, lecz także na zastaw nierucho¬
mości. Ograniczeni jeszcze za Władysława Jagiełły (statutem warc-
kim z 1423 r.) wyłącznie do interesów pożyczkowych na zastawy
ruchome, zaczęli lokować kapitały w wielkich arendach lub w han¬
dlu. Stopniowo znika typ wielkiego bankiera żydowskiego a miejsce
jego zajmuje bogaty przedsiębiorca-arendarz lub kupiec. Interesami
lombardowemi zajmują się Żydzi minorum gentium i to więcej
przygodnie, niż zawodowo. Zmiana ta znajduje m. i. wyraz w lite¬
raturze antysemickiej z przełomu XVI. i XVII-go wieków. Ilekroć
pisarze antysemiccy z tego czasu poruszają sprawę „lichwy“ żydow¬
skiej, boleją nie tyle nad tem, że Żydzi doprowadzają do ruiny
dłużników, ile nad zjawiskiem, że Żydzi „zarazili rzemiosłem lich-
wiarskiem“ chrześcijan. „Ten przeklęty naród (żydowski) — pisze
X. Przecław Mojecki w wydanej w r. 1589 broszurze „Ży¬
dowskie okrucieństwa, mordy y zabobony“ — obywatele tey Korony
III
>>>
po niemałej części swym nieszczęsnym lichwiarskiem rzemiesłem(!)
zaraził, że wiele ich pod płaszczem żydowskim bliźnie swoje... skra¬
dają y rozbijają“.1 Jeszcze drastyczniej podkreśla tosamo zjawi¬
sko Miczyński w swem „Zwierciadle Korony“ (1618), gdy pisze:
„Żydowie nie tylko sami lichwiarstwem się bawią, ale też niektóre
nieszczęsne obywatele tey Korony... zarazili: jedni (chrześcijanie)
jawnie na lichwę dają pieniędzy, drudzy — oo okrutniejsza jest —
Żydom dają sumy pieniężne na lichw ę“.2 Ostat-
niemi słowy dotknął naogół dobrze poinformowany Miczyński zja¬
wiska, które najbardziej cechuje skręt, jakiego doznały operacje
pieniężne Żydów w interesującym nas tu okresie. Co więcej: z źró¬
deł, współczesnych Miczyńskiemu, wynika ponad wszelką wątpli¬
wość, że Żydzi w tym czasie naogół więcej brali, niż dawali
na procent. Zachowały się nawet z tych czasów antysemickie wier¬
sze ulotne, jak np. „Pieśń o Marku Żydzie-szalbierzu lubelskim“
lub „Pieśń o Żydach wileńskich szalbierzach“, które Żydów gromią
za to, że od ludzi biorą pieniądze, przyrzekając dobre procenty
i przyrzeczeń nie dotrzymują.3
Gdy wnikamy głębiej w przyczyny, które złożyły się na to, że
Żydzi z dawnych wierzycieli coraz to więcej zaczęli się zamieniać
w dłużników, niepodobna nie dostrzec, że zmiana ta nastą¬
piła głównie z powodu ekspansji handlu i arend
żydowskich. Aby nadać handlowi i arendom taki rozmach,
jaki zobrazowały nam wywody w poprzednich rozdziałach, Żydzi
musieli sięgnąć do kredytu zarówno u kupców zagranicznych, z któ¬
rymi wiązały ich stosunki handlowe, jak i u miejscowych potenta¬
tów finansowych, którymi w pierwszym rzędzie było zamożne zie-
miaństwo i duchowieństwo, zwłaszoza zakonne. Bankierstwo ży¬
dowskie, które rozwinęło się o tym czasie jako zawód, miało prze-
dewszystkiem na celu zmobilizowanie kapitałów dla celów handlo¬
wych i dla zdobycia wielkich arend, które były naówczas najwięk-
szemi transakcjami kapitalistycznemi. Zmieniła się też klientela
bankierów żydowskich: coraz to rzadziej rekrutuje się ona z po¬
śród szlachty czy patrycjatu, coraz częściej natomiast z pośród ży¬
dowskich kupców i „randarów“. Nieraz taki bankier sam jest kup-
1 Cytujemy według drugiego wydania broszury z r. 1598, p. 40.
* „Zwierciadło Korony“, p. 69—-70.
3 K. Bartoszewicz: Antysemityzm w literaturze polskiej XV—XVII w.
(Kraków 1914), p. 131/2
112
>>>
cem i „randarem“ w jednej osobie a bank służy mu do własnych
interesów handlowo-przemysłowych, czy też arend.
Dla przykładu zobrazujemy działalność trzech wielkich ban¬
ków żydowskich, które na przełomie XVI i XVII-go wieku działały
na terenie krakowskim i lwowskim.
W Krakowie istnieje tedy w naszym okresie wielki dom ban¬
kowy Jakóba Bogatego, prowadzony po śmierci założyciela
(w r. 1642) przez jego syna Mojżesza Jakóbowicza. Prak¬
tyka tego domu wskazuje na to, że zajmował się on głównie inte¬
resami d y s k o n t o w e m i: pożyczał przeważnie na
„membrany“ i wekselbriefy. Bank Jakóbowiczów ope¬
rował w znacznie mniejszej mierze własnemi kapitałami, niż kapi¬
tałami, które w nim lokowała szlachta, duchowieństwo i patrycjat.
Wedle zapisek sądowych z dziesięciolecia 1640—1650, kapitały, ulo¬
kowane u Jakóbowiczów przez chrześcijan, dochodziły w sumie do
ćwierci miljona złp. Poszczególni ziemianie i duchowni lokowali
u nich po 10, 15 i 20 tysięcy złp., a w kilku wypadkach nawet takie
pokaźne kapitały, jak 30.000 złp., 46.800 złp. itp. Pożyczki, udzie¬
lane przez Jakóbowiczów, obracały się w ramach od 1.000 do 3.000
złp. Do wyjątkowych transakcyj należała pożyczka 27.000 złp., ja¬
kiej Mojżesz Jakóbowicz udzielił w r. 1642 pewnemu kupcowi na
zastaw drogich kamieni. Charakterystycznym jest wreszcie szczegół,
że Jakóbowicze jednocześnie byli także kupcami: protoplasta ro¬
dziny Jakób, zwany też „Jakóbkiem Bogatym“ dostarczał dworowi
królewskiemu soboli, syn jego Izak handlował złotem, srebrem
i jedwabiem, wnuk jego Mojżesz prowadził wielki handel futrzany
itd. *
Jeszcze wyraźniej zaznacza się moment handlowy w działalno¬
ści dwóch wielkich banków żydowskich, które o tym samym czasie
operowały na terenie lwowskim. Jeden z nich należał do rodziny
Nachmanowiczów, drugi zaś do Izraela Złoczow-
s k i e g o. Niejednokrotnie wypadło nam już wspomnieć o wielkich
interesach handlowych i dzierżawach, które są związane z imionami
tych bankierów. Istotnie też banki, jakie założyli, miały, że tak
powiemy, charakter familijny: założycielom i ich następcom cho¬
dziło głównie o zmobilizowanie pieniędzy, których potrzebowali
dla swych własnych przedsiębiorstw. Potrzebowali zaś ogromnych —
1 Bałaban: Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 255—261 i 264—266.
Handel Żydów w Polsce 8
113
>>>
jak na owe czasy — sum, jeśli zważyć, że tacy Nachmanowicze pła¬
cili za dzierżawę dochodów starostwa lwowskiego i samborskiego
40.000 dukatów węgierskich rocznie, za dzierżawę zaś cła w Ka¬
mieńcu Podolskim — 20.000 złp. rocznie. Niemało też płacił z ty¬
tułu tenuty dzierżawnej Izrael Złoczowski, który swe nazwisko za¬
wdzięczał wielkiej arendzie klucza złoczowskiego. Dodajmy jeszcze,
że pokaźne kapitały musieli ci bankierzy mieć w pogotowiu również
dla wielkiego handlu towarowego, jaki prowadzili (Izak Nachma-
nowicz sprowadzał przez Gdańsk korzenie, syn jego Mardochaj-Ma-
rek handlował kosami, miednicami, kobiercami, lampartami itd).6
Nie posiadamy dokładniejszych wiadomości o bankierstwie ży-
dowskiem w takich centrach, jak Poznań i Lublin. Szczupły
materjał z tych centrów, jakim dysponujemy, wystarczy jednak, aby
stwierdzić, że stosunki kredytowe ukształtowały się tu taksamo, jak
w Krakowie i we Lwowie. Również i tutaj Żydzi naogół więcej ko¬
rzystali z pożyczek, niż je dawali.
W Poznaniu istniała o tym czasie osobna warstwa żydow¬
skich pośredników „baryszników“, którzy pośredniczyli w handlu
pieniężnym. W aktach kahału poznańskiego zachowały się z tego
okresu wiadomości o pożyczkach, jakie Żydzi otrzymywali od
szlachty i duchowieństwa, a nawet od patrycjatu. Największej po¬
życzki, o jakiej nas doszła relacja z tych czasów, udzielił pewnemu
żydowskiemu kupcowi z Poznania ziemianin Tuszyński: wynosiła
ona 100.000 złp. i ze względu na wysokość sumy musiał za Żyda po¬
ręczyć kahał. W r. 1629 nabyli Jezuici poznańscy 2 domy w mie¬
ście, które zlicytowane zostały z powodu niezapłaconych przez wła¬
ścicieli żydowskich długów. I w tym wypadku kahał objął był po-
rękę za dłużników. 1632 pożycza kupiec chrześcijański Schlim pew¬
nemu Żydowi poznańskiemu 2.300 złp. i oświadcza gotowość udzie¬
lania pożyczek innym jeszcze Żydom, o ile kahał za nich poręczy.
Akty kahalne notują z lat 1629—1639 pożyczki, otrzymane przez
Żydów poznańskich za poręką kahału od kupców gdańskich i szot-
landzkich.*
Wspomniana przedtem „Pieśń o Marku“ głosi, że Żyd lubel¬
ski Marek pożyczył od jednego chrześcijanina 21 tysięcy a od dru¬
giego „cos więcej“. Pieniądze przepadły i z tej racji snuje wierszo¬
kleta morał:
6 Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 41—88.
* M. Creger: Zur Handelsgeschichte der Judenin Polen im 17 Jht.l.c.,p. 26-30.
114
>>>
„Dobrze to na takich (chrześcijan) pewnie,
Co Żydom życzliwi wiernie“.
Przypomnijmy wreszcie w tym samym związku cytowane
w V-ym rozdziale tej pracy relacje Miczyńskiego o wielkich po¬
życzkach, jakie Żydzi poznańscy, krakowscy i lubelscy zaciągnęli
byli około r. 1618 u kupców gdańskich, holenderskich i angiel¬
skich.
Wpływ handlu towarowego na rozwój stosunków kredytowych
wśród Żydów przejawił się w rozpatrywanym tu okresie jeszcze
w następujących kierunkach: a) kupcy żydowscy przy transakcjach
pożyczkowych z współwyznawcami zarzucili dawny pogląd kanoni-
styczny, wedle którego obowiązywał zakaz biblijny „brania lichwy
u brata“ (V ks. Mojż. XXIII 20); b) dzięki transakcjom towaro¬
wym, dokonywanym przez Żydów na kredyt, rozwinął się obok
imiennych skryptów dłużnych, znanych w dawniejszej epoce —
nowy rodzaj skryptów dłużnych, opiewających na okaziciela
i zwanych membranami — mambranami lub wekselbrie-
fami, które przedstawiają prototyp dzisiejszego weksla; c) równo¬
cześnie rozwijają się interesy dyskontowe i d) nabierają znaczenia
spółki handlowe, operujące kapitałem zarówno udziałowców, jak
i złożonym w ich ręce przez stojących zdała od handlu „pospoli¬
tych ludzi“ lub przez opiekuństwa sieroce.
W dalszym ciągu rozpatrzymy bliżej każdy z zaznaczonych tu
punktów:
ad a) Dla przełomu, który się dokonał w stosunkach kredyto¬
wych między Żydami, jest znamiennym fakt, że jeszcze za ostatnich
Jagiellonów powszechnie panował wśród nich pogląd kanoni-
styczny na sprawę procentów. Chociaż życie parło w kierunku
przełamania tego poglądu i niewątpliwie niejeden kupiec żydowski,
dający swemu żydowskiemu odbiorcy towar na kredyt, odpowied¬
nio podrażał cenę lub wręcz liczył procenty, niemniej oficjalnie
praktyka taka nie znajdowała aprobaty u ówczesnych autorytetów
rabinicznych w Polsce. Pogląd merkantylistyczny, który
podziemnie torował sobie wówczas drogę w życie, spotykał się ze
stanowczą opozycją rabinów. Świadczy o tem dobitnie responsum
Nr. 251 sławnego rektora lubelskiego Salomona Lurji (1510—
1573), w którem ten luminarz wiedzy rabinicznej ostro gromi prak¬
tykę, niezgodną z zakazem biblijnym, dotyczącym pobierania „licli-
8*
IJ5
>>>
wy u brata“. Pogląd Salomona Lurji podtrzymywał z początkiem
XVII-go wieku urodzony około r. 1580 Izaksyn Samuela Ha¬
le w i, który był rektorem uczelni talmudycznej w Poznaniu a na¬
stępnie działał we Lwowie (gdzie prawdopodobnie zmarł, około
r. 1638 lub 1646). W jednem ze swych responsów zastanawia się
Izak Halewi, czy w razie asy gnaty pieniężnej na inne miasta należy
brać pieniądze według kursu w dniu wystawienia asygnaty, czy też
według kursu w dniu jej zrealizowania — i dochodzi do wniosku, że
różnica kursu nie powinna być brana w rachubę, o ileby przez to
powstała „lichwa“. Ostrzega też nasz talmudysta przed „lichwą“ przy
wymianie pieniędzy, z złotych na czerwone, talary itp. 7
Życie jednak okazało się silniejszem! Mimo ostrzeżeń i gróźb
Izaka Halewiego zwyciężył dostosowany do potrzeb życiowych po¬
gląd współczesnego Izakowi rektora uczelni talmudycznej we Lwo¬
wie, Jozuego Falka syna Aleksandra Kohena (ur.
około 1550, zmarł 1614). Pogląd swój na sprawę procentów wyło¬
żył Jozue Falk Kohen w dziełku „Kontres al dine ribbith“, napi-
sanem przed r. 1607. „Gdy ktoś pożycza pieniądze, — snuje tu Jo¬
zue Falk Kohen swą tezę — pożycza je na jakiś interes; od udania
się interesu zależy zdolność płatnicza dłużnika; zależy tedy wierzy¬
cielowi na tem, aby interes udał się, jest bowiem niejako s p ó 1 n i-
k i e m swego dłużnika, powinien mu nawet dać część kapitału do
spółki, aby samemu mieć większe zainteresowanie się sprawą“.
„W takim zaś razie — brzmi charakterystyczna konkluzja — jeśli
to spółka, to może (wierzyciel) na niej stracić, a więc wolno
mu i zyskać“ czyli praktycznie: brać procenty. Doszedłszy do
takiego wniosku, wylicza autor szereg wypadków, w których jest do¬
puszczalny procent „od brata“ i konstruuje zarazem formuły, słu¬
żące obejściu zakazu biblijnego o lichwie. Oto najciekawsze takie
wypadki i formuły:
1. Na procent można pożyczać tylko w tej formie, że wierzyciel
ma udział w zysku i w stracie, a nadto jeżeli wynagradza dłużnika
za trud, łożony w interesie, na który wypożyczone zostały pie¬
niądze. Wynagrodzenie to „za fatygę“ może być minimalne, jeśli
się tylko dłużnik na to zgodzi. Wystarczy, aby wierzyciel, wręcza¬
jąc dłużnikowi pożyczkę, dodał mu 1 g r o s z na spółkę i wypowie-
7 Por. Buber: Ansze szem 273, Encyclopaedia Judaica VIII, p. 549/50
oraz M. Balaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 366.
Il6
>>>
dział formułę „Daj nam Boże dobrych interesów“, a uzasadniony
stanie się pretensja wierzyciela odnośnie procentów od pożyczonego
kapitału.
2.	Można się ugodzić w ten sposób, że wierzyciel otrzymuje z zy¬
sku maximum 10 %, reszta zaś należy do dłużnika, choćby była wyż¬
szą od tych 10%. W tym wypadku winien wszakże wierzyciel ustalić
pewne minimum strat, jakie bierze na swój rachunek.
3.	Dłużnik, który twierdzi, że stracił na danym interesie, winien
to udowodnić przysięgą.
4.	Umowa co do zysków i strat winna być ułożona na piśmie. 8
Sformułowane w powyższy sposób obejście prawa (fraus legis),
znane pod hebrajską nazwą Heter Iska (xpoy in'“ ) było usank¬
cjonowaniem praktyki, stosowanej już poprzednio w życiu. Jozue
Falk Kohen poznał tę praktykę niewątpliwie w domu swego teścia,
którym był znany nam już zamożny kupiec, bankier i dzierżawca
w jednej osobie, Izrael Złoczowki. 9
ad b) Związek między handlem towarowym Żydów polskich
a prototypem współczesnego wekslu — mam ranem daje się usta¬
lić na podstawie literatury rabinicznej z rozpatrywanego tu okresu.
Szczególnie cenną jest w tej materji relacja, zawarta w wydanym
w r. 1598/99 w Krakowie piątym tomie monumentalnego dzieła ra¬
bina polskiego Mordechaja Jaffego pt. „Lebusz malchut“.
W relacji tej opowiada nam Jaffe, co następuje: „Bardzo często wi¬
działem, że kupcy (żydowscy) postępują w następujący 6posób: po¬
syłają oni przez ajentów swoje mamrany na jarmarki, aby przy ich
pomocy otrzymać towary na kredyt. (Ajenci) wpisują (po dokona¬
niu transakcji) wypożyczoną cenę kupna do mamranu i wręczają
mamran z wpisaną sumą sprzedawcy towaru“.10 Wynika stąd nie¬
dwuznacznie, że mamran, który poraź pierwszy jest wspo¬
mniany w dziele Jaffego, był pierwotnie wekslem towaro¬
wymi miał charakter akceptu in bianco. Nazwa „mamran“ wzięła
się z pewnością z łacińskiego słowa „membrana“, którem jeszcze
w średniowieczu określano skrypt dłużny. Cytowany Jaffe informuje
nas o następujących właściwościach mamranu:
8	Por. Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 366/7 oraz tegoż: Hist. Żydów w Kra¬
kowie 1. c. I, p. 234/5.
9	Buber: Ansze szem 1. c., p. 129.
10	Mordechaj Jaffe: Lebusz — Ir Szuchan, Rozdz. 48.
II7
>>>
1.	Mamran mógł mieć formę zwyczajnego skrawka papieru, za¬
opatrzonego li podpisem dłużnika (akcept in bianco). Rozwinęła się
jednak i druga, bardziej skomplikowana forma: dłużnik umieszczał
na jednej stronie skrawka papieru swój podpis a na drugiej stronie
sumę dłużną i termin płatności. Wymaganem było przytem, aby pod¬
pis znajdował się w miejscu, odpowiadającem dokładnie zapiskom
na drugiej stronie papieru. Celem tej praktyki było, uniemożliwić
wierzycielowi odcięcie zapisanej części mamranu i wpisanie w in-
nem miejscu dowolnej sumy lub dowolnego terminu płatności.
2.	Wystarczyło stwierdzenie identyczności podpisu dłużnika, aby
posiadacz mamranu odrazu otrzymał tytuł do egzekucji.
3.	Mamran przechodził z rąk do rąk bez specjalnej cesji a każ¬
dorazowy jego posiadacz nabywał względnie przelewał przez samo
wręczenie mamranu pretensję pierwotnego wierzyciela. Każdy po¬
przedni posiadacz mamranu był swemu następcy odpowiedzialny
za sumę, na jaką opiewał mamran — i jego następca nie mógł go
zwolnić z tej odpowiedzialności.11
Z biegiem czasu przeobraził się mamran z wekslu towarowego
w zwyczajny skrypt dłużny, zwany „wekselbriefem“. Przemiana ta
nastąpiła już w pierwszej połowie XVII-go wieku. Jakoż i weksel-
briefy z tego czasu noszą ślady pierwotnego ich przeznaczenia jako
weksli towarowych. Terminy płatności oznaczano na nich zwyczajnie
wedle jarmarków. Były tedy wekselbriefy płatne na św.
Agnieszkę, kiedy odbywał się jarmark lwowski, na Gromnicę (jar¬
mark lubelski), św. Stanisława (jarmark krakowski) itp. Terminy
te miały nawet swe skróty w wekselbriefach hebrajskich: Jirid
Gromnic, Szencel (Stanisław), S z a j (Szymona i Judy) itd.12
ad c) Przykładów na praktykowany w naszym okresie dyskont
wekselbriefów dostarczają nam opisane poprzednio operacje pie¬
niężne domu bankowego Jakóba Bogatego w Krakowie. Warto jed¬
nak w tym związku przytoczyć także przykład, przekazany nam
w jednem z responsów wspomnianego wyżej ad a) rabina lwow¬
skiego Izaka Halewiego: rabin ten przytacza mianowicie
wypadek, w którym jeden Żyd „sprzedał“ drugiemu dług chrześci-
11	Ibidem.
12	Por. Ph. Bloch: Der Mamran, ein jüd.-poln. Wechselbrief (w „Festschrift
Berliners“, Berlin 1909); M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden in Polen
im XVII Jht. 1. c., p. 45/6 (Anhang: Der Mamran, der jüdische Wechselbrief);
Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie I, p. 233.
Il8
>>>
jański na 3.000 złp., licząc zań 2.000 złp., przyczem zastrzeżone zo¬
stało prawo ewikcji za 2.400 złp.13
ad d) Handel Żydów polskich zawdzięcza w naszym okresie swą
ekspansję w niemałej mierze częstym spółkom handlowym, jakie
między sobą zawierali. Nieraz były te spółki międzymiastowe, a na¬
wet sięgały poza granice Rzpltej. Łączyli się tedy w spółki Żydzi
lwowscy z krakowskimi, ci ostatni znów z Żydami z Pragi czeskiej,
Wiednia itp.14
Przykładu na mobilizację kapitałów „pospolitych ludzi“ i pie¬
niędzy sierocińskich celem nadania większego rozmachu interesom
handlowym i dzierżawom dostarcza nam praktyka pieniężna zna¬
nej nam już lwowskiej rodziny Nachmanowiczów.
Ożywienie rynku pieniężnego, wywołane ekspansją handlu ży¬
dowskiego, daje się najlepiej stwierdzić wiadomościami, jakie się nam
z tego czasu zachowały o żydowskich ajentach pieniężnych.
Źródła ówczesne nazywają ich naprzemian metlerami (skorum¬
powane z „meklerów“ ?), machlarzami lub barysznika-
mi. Spotykamy tych totumfackich w aktach poznańskich, krakow¬
skich i lwowskich. Akty kahalne Poznania wspominają pod la¬
tami 1622, 1628 i 1640 o specjalnym typie ajentów, którzy trudnili
się handlem mam ranami. Dostarczali oni za wynagrodze¬
niem mamranów z własnemi podpisami.16 O ożywionej działalności
pośredników pieniężnych na bruku krakowskim świadczy sta¬
tut gminy krakowskiej z r. 1595, regulujący kilkoma postanowie¬
niami prowizję od transakcyj pożyczkowych, przy których pośred¬
niczyli.16 We Lwowie jest w pierwszej połowie XVII-go wieku
ajentem pieniężnym na wielką skalę szkolnik Marek Izrael o-
wicz: w r. 1638 zastępuje on przed Radą miasta jako forum sądo-
wo-handlowem trzech Żydów krakowskich i odbiera w ich imieniu
od Żyda buseckiego Barucha Moszkowicza wekselbrief na 7.000 złp.,
dając mu wzamian inny na 2.350 złp.17 Ajenci pieniężni starali się
dla swych klientów o pożyczki, prezentowali w ich imieniu weksel¬
brief y do zapłaty, zastępowali ich w sporach o pieniądze itd.
*
13	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 364.
14	Ibidem, p. 365 oraz Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 290.
16 M. Breger 1. c., p. 46.
16	Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie I. p. 243/4.
17	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 365.
>>>
Przechodzimy do scharakteryzowania wpływu, jaki handel wy¬
warł w rozpatrywanym tu okresie na rozwój rzemiosła żydowskiego.
W rozdziale V-ym tej pracy zacytowaliśmy kilka ustępów ze
„Zwierciadła Korony“, świadczących o tem, że kupcy żydowscy za¬
trudniali rzemieślników-Żydów jako nakładcy: dawali im „na
wyrobek“ surowiec a wyprodukowane z niego towary sprzedawali
później we własnych sklepach lub rozwozili po jarmarkach. Sądząc
wedle relacyj autora „Zwierciadła“ był ten system (chałupniczy)
szczególnie praktykowany przez kupców, handlujących futrami,
ubraniami, pas a monami i meblami. Wedle tegosa-
mego źródła zamożniejsi rzemieślnicy żydowscy często sami imali
się handlu, jeżdżąc po jarmarkach z wyprodukowanemi w swych
warsztatach towarami. Tak np. podaje Miczyński o kuśnierzach ży¬
dowskich w Krakowie, że wyrobione przez się towary kuśnierskie
sami lub przez swą czeladź wozili po jarmarkach. Na uwagę zasłu¬
guje jeszcze podana przez Miczyńskiego wedle akt radzieckich kra¬
kowskich z r. 1610 wiadomość, że kupcy żydowscy przyjmują do
siebie „zdrajców od pasamoników cechowych i w ten sposób (ży¬
dowscy pasamonicy) nauczyli się rzemiosła“.
W innych źródłach z tegosamego okresu nie znaleźliśmy bez¬
pośredniego potwierdzenia relacyj Miczyńskiego o rozwoju
rzemiosła żydowskiego w związku z praktykowanym przez kupiec-
two żydowskie systemem nakładniczym. Niemniej możemy przyjąć,
że odnośne informacje autora „Zwierciadła“ odpowiadają prawdzie.
Utwierdzają nas w tem dwa momenty, które uderzają przy badaniu
źródeł, ilustrujących nam ówczesne rzemiosło żydowskie. Są to:
a) zorganizowanie się rzemiosła żydowskiego w cechy oraz b) pod¬
danie tych cechów pod kontrolę kahału. Oba te momenty wymagają
bliższego wyjaśnienia:
ad a) Organizowanie się rzemiosła żydowskiego w cechy roz¬
poczęło się na terenie Rzpltej — w świetle zachowanych źródeł —
nie wcześniej, jak na przełomie XVI. i XVII-go wieków. Najstar¬
szym znanym statutem cechu żydowskiego jest tak zw. „list pergami¬
nowy“ (iggeret haklaf) cechu kuśnierzy żydowskich
w Krakowie, zatwierdzony przez kahał krakowski w r. 1613.
Z tego samego mniej więcej czasu (w każdym razie z czasów przed
1620 r.) pochodzi również statut cechu torbiarzy żydow¬
skich w Krakowie, którzy trudnili się wyrobem i sprzedażą igieł,
nici, wstążek itp. W pierwszej połowie XVII-go wieku istnieją po-
120
>>>
nadto w Krakowie cechy żydowskie: pętlicarzy i ezmukle-
rzy (obszerniejsze o nich wiadomości płyną jednak dopiero z lat
1678 i 1683), złotników (ante 1643), wyżylaczy i rzeź¬
ni k ó w (przed 1634 r.) oraz pazamanników.18 We Lwowie
daje się o tym samym czasie stwierdzić jedynie cech krawców
żydowskich (1627).19 Najprawdopodobniej powstały też o tym
czasie pierwsze cechy żydowskie w Poznaniu.
W przytoczonych tu wiadomościach o pierwszych cechach za¬
stanawia okoliczność, że cechy te rekrutują się z pośród takich wła¬
śnie rzemieślników, o których Miczyński nam podaje, że współpra¬
cowali z kupiectwem żydowskiem jako chałupnicy lub że sami upra¬
wiali handel wyrobionemi przez siebie towarami. A więc mamy tu
żydowskich kuśnierzy, krawców i pazamanników,
którym — wedle „Zwierciadła“ — kupcy żydowscy dawali „na wy-
robek“ surowiec. A więc organizują się w cechy żydowscy rzeźni-
cy, torbiarze i złotnicy, o których wiadomo, że trudnili
się jednocześnie handlem. Bliskim wydaje się nam przeto wniosek,
że najwcześniej pomyślały o organizacji te war¬
stwy rzemieślnicze wśród Żydów, które po¬
średnio lub bezpośrednio miały oparcie o han¬
del. Nietrudno zrozumieć ten związek przyczynowy. Kupiectwo
żydowskie potrafiło sobie w ciągu XVI-go wieku wywalczyć silne —
jak widzieliśmy — pozycje. Mogło tedy przyjść z pomocą tym
zwłaszcza gałęziom rzemiosła, w których roz¬
woju s am o było mocno zainteresowane i podeprzeć
je w ciężkiej walce, jaką staczały od wieków z magistratami i ce¬
chami clirześcijańskiemi. Tej pomocy też przypisać należy, że z po¬
czątkiem XVII-go wieku udało się usunąć zapory, jakie współpracu¬
jącym z handlem żydowskim rzemieślnikom utrudniały drogę do
zorganizowania się w bardziej odporne korporacje zawodowe.
ad b) Jeszcze wyraźniej występuje związek między handlem
a rzemiosłem żydowskiem w niektórych, bardzo charakterystycznych
postanowieniach, które stereotypowo powtarzają się w statutach ce¬
chowych i kalialnych. Najbardziej znamienną jest okoliczność, że
statut cechu żydowskiego musiał być zatwier¬
dzony przez starszyznę kahalną. Na baczną uwagę za-
18	Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, 303—319.
19	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 471.
121
>>>
sługuje też moment, że kahał miał prawo delegowa¬
nia do zwierzchności cechowych odpowiedniej
liczby swoich przedstawicieli i że zobowiązywał
cechy do tego, iż „żadnej sprawy wielkiej lub
małej nie będą wykonywały bez wiedzy panów
kahał u“. Czyżby te postanowienia miały odzwierciedlać li ana-
logję do stosunku między cechami chrzęścijańskiemi a magistra¬
tami? Przyjąwszy nawet, że się istotnie na tym stosunku wzoro¬
wano, musiały być przyczyny, które stworzyły tendencję do uza¬
leżnienia cechów od kahałów. Owóż sądzimy, że jedną z głównych
przyczyn było zainteresowanie kupiectwa żydowskiego w nadaniu
rozwojowi cechów takiego kierunku, iżby działalność ich służyła
zarazem handlowi żydowskiemu. W czasach, o których mowa,
zwierzchości kahalne, które uzależniają od siebie pow¬
stanie cechów i zastrzegają sobie ingerencję w „sprawy wielkie lub
małe“ przez swych członków w zarządach cechowych, są nie-
tylko zwierzchn ościami gminnemi, ale w pierw¬
szym rzędzie zwierzchnościami, pilnującemi
interesów kupiectwa. Kupcy zajmują w kahałach, jeśli nie
wszystkie, to w każdym razie znakomitą większość kierowniczych
stanowisk, oni też decydują o losach gminy. Stosunek kahału do
cechu był tedy w rzeczy samej stosunkiem jednej organizacji za¬
wodowej do drugiej, przyczem rozstrzygał interes zawodowy sil¬
niejszej organizacji. Taką zaś silniejszą organizacją był kahał,
tworzący poniekąd gildę kupiecką. Uzależnił on od siebie cechy
nie dla samej tylko żądzy panowania, ale przedewszytskiem dla
dopilnowania interesów swej kupieckiej większości. W t e m
oświetleniu szczególnego nabiera znaczenia
fakt, który tu pragniemy zaakcentować, że kupcy
żydowscy lokowali wśród rzemieślników kapi¬
tały w postaci dostarczanych im „na wyr o bek“
surowców. Nie dziwić się zatem, że zabezpieczyli sobie w sta¬
tutach kahalnych i cechowych możność ingerowania w sprawy
„wielkie i małe“, dotyczące cechów.
>>>
KRYZYSY, PRZEŻYWANE PRZEZ HANDEL ŻYDOWSKI
NA PRZEŁOMIE XVI-GO I XVII-GO WIEKÓW.
Ekspansja handlu żydowskiego, przedstawiona w poprzednich
rozdziałach, osiągnęła swój szczytowy punkt — jak się zdaje —
w latach 80-ych XVI-go wieku. W następnem dziesięcioleciu dają
się już stwierdzić pewne symptomy zachwiania się handlu, szcze¬
gólnie na tle kredytowem. Symptomy te mnożą się z początkiem
XVII-go wieku, a w drugim i trzecim dziesiątku tego stulecia
można już nawet mówić o poważnym wstrząsie kredytowym, któ¬
rym handel żydowski został dotknięty. Zanim jednak wdamy się
w analizę przyczyn, które wywołały ten i poprzednie wstrząsy,
ustalimy przedtem nagie fakty, obrazujące nam rozmiary i skutki
kryzysów, które przeżyło kupiecwo żydowskie.
Pierwszym „dokumentem czasu“, który ex post sygnalizuje
nam zachwianie się kredytowe kupiectwa żydowskiego w jednem
z głównych centrów handlowych Polski, jest obszerny ustęp o b a n-
k r u t a c h, umieszczony w statucie gminy żydowskiej w Krakowie
z r. 1595. Pomijamy narazie postanowienia, zawarte w tym statucie.
Zajmą nas one później. Obecnie tylko stwierdzamy, że kary, prze¬
widziane temi zarządzeniami w stosunku do bankrutów, są bardzo
ostre i świadczą o tem, że zwierzchność żydowska w Krakowie sta¬
nęła w obliczu częstych i w wielu wypadkach lekkomyśl¬
nych bankructw, wywołanych życiem ponad stan oraz nieprawi¬
dłowościami w handlu komisowym. Charakterystyczną jest pod tym
względem motywacja, podana dla niektórych postanowień: „Wielu
jest oszustów — czytamy w statucie — dlatego wydaje się prawo
tak surowe, aby ocalić grabionego z rąk rabusia“. W innych po-
>>>
stanowieniach jest mowa o bankructwach, spowodowanych nad-
miemem wyposażeniem córek oraz o nieusprawiedliwionem wstrzy¬
maniu wypłat przez kupców, biorących towar w komis.1
Jakby nie było, mają postanowienia statutu krakowskiego
z r. 1595 znaczenie lokalne i nie należałoby zgeneralizować
samego faktu bankructw, stwierdzić się dającego na terenie kra¬
kowskim.
Większe znaczenie skłonni jesteśmy przypisać kryzysowi, który
pod koniec XVI-go wieku ogarnął operujących na terenie lwow¬
skim, lubelskim i zamojskim kupców żydowskich z Turcji tzw.
„Frenków“. „Z rokiem 1600 — pisze historyk Żydów lwowskich,
Majer Bałaban — jakby wymiótł, giną wszystkie imiona tureckie
(t. j. Frenków) z aktów, a znikają ci, którzy je noszą, z bruku
lwowskiego“. Bałaban sądzi, że przyczyną tego wycofania się Fren¬
ków z handlu z Polską była śmierć protektora ich, hetmana Za¬
mojskiego, która „dobiła wielkie ich plany handlowe“. W wriększym
jednak stopniu — sądzimy — wpłynęło na załamanie się Frenków
ich obciążenie drogim kredytem. Wiadomo bowiem, że bezpośrednio
przed wycofaniem się z targowisk polskich byli na wielkie sumy
zadłużeni u kupiectwa lwowskiego i że płacili słone — nawet jak
na owe czasy — procenty, dochodzące do 60%, a nawet 150%. To
ich zrujnowało i zmusiło do likwidacji.2
Największa — jak się zdaje — fala kryzysu przeszła przez
kupiectwo żydowskie w Polsce w drugiem i trzeciem dziesięcioleciu
XVII-go wieku. Jakby wynikało z współczesnych relacyj, objęła ona
największych hurtowników Korony, rozlewając się po wszystkich
wielkich centrach handlowych. Pobankrutowali — co charaktery¬
styczne! — Żydzi, którzy do niedawna jeszcze uchodzili za poten¬
tatów finansowych. Obszernie informuje nas o tem tylekroć już
cytowany w poprzednich rozdziałach tej pracy Sebastjan Mi-
czyński. A więc donosi on nam w swem „Zwierciadle Korony“
z r. 1618 co następuje: „Czasy niedawnemi... zjednali sobie (Żydzi)
kredyt u kupców w Gdańsku, w który zawziąwszy się, onychże
kupców, zwłaszcza Holandrów na 300.000 złp. zawiedli, za
powodem i hersztowaniem Fajwela, Żyda krakowskiego. W El¬
blągu także na 100.000 złp. kupcom szkody uczynili. Świeżo
1	M. Bałaban: Krakauer Judengemeindeordnung aus d. J. 1595 1. c., str. 41,
§§ 56—59.
2	Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c„ p. 467.
>>>
w Lublinie i w Jarosławiu nabrawszy na kredyt sukien
rozmaitych u Anglików, ludzi zacnych, na 200.000 zip., oszal-
bierowawszy ich, przywiedli do ubóstwa. Akraga, mieszczanin e 1-
b 1 ą s k i... gdy poczuł handel sukienny, miał swoich 100.000 złp.
Ale go Żydowie nie długo z nich wyzuli... Kredyt mając, u innych
kupców towary brał, a Żydom dodawał. Przez co nietylko sumę
on swoją utracił, ale i inszych kupców na 600.000 złp. zawiódł...
Mojżesz Długi (z Poznania) wziąwszy kilkanaście tysięcy złotych
na weksel u sługi Łukasza Herba, kupca poznańskiego, mając je
oddać na końcu jarmarku w Lublinie, uciekł na Wołyń i tak
wszystko przepadło... Ezdrasz (z Krakowa) z synem swoim No¬
rymberskich, Weneckich, Wileńskich, Mohilowskich na kilkakroć
sto tysięcy szkody przyprawił... Jonas, Żyd z trzema synami, na¬
brawszy w Lublinie u kupców soboli, rysiów, bobrów, popielic
na kredyt na kilkanaście tysięcy, gdy przyszła zapłata... pouciekali
na Podole i tam trzymali wsi, cła, młyny, gorzałki. Wprawdzieć
kupcy niebożęta za nimi jeździli, ale darmo. U Jakóba Cymermana,
mieszczanina i rajcy krakowskiego, towarów na kilka tysięcy na
bórg wziąwszy... pouciekali. Drozda, wrocławskiego kupca,
swoim spółkowaniem i kredytem na 200.000 złp. uszkodzili. Kasprza
Gutytera, mieszczanina i rajcę krakowskiego, azaż nie Żydzi, na¬
brawszy u niego na kredyt sukien, kos, nożów, a pouciekawszy,
zubożyli? Azaż nie ci Amendę Marcina i Fianzera, kupców kra¬
kowskich, do szkody na kilkadziesiąt tysięcy przywiedli?“ Miczyń-
ski przytacza jeszcze kilka takich bankructw żydowskich, podając
za każdym razem miejscowości, w których nastąpiły oraz nazwiska
tak bankrutów, jak i głównych poszkodowanych. Co więcej, po¬
wołuje się w niektórych wypadkach na akty procesowe po różnych
sądach grodzkich, z których czerpał swe wiadomości. Mógł Mi-
czyński przesadzić co do sum, na jakie Żydzi pobankrutowali, mógł
tendencyjnie i fałszywie ocenić przyczyny bankructw, ale sam fakt
opisanego przezeń ciężkiego kryzysu, jaki około r. 1618 nawiedził
kupiectwo żydowskie w Koronie, nie może ulegać wątpliwości.3
Jeszcze groźniejszą, niż około r. 1618, musiała być fala kry¬
zysu, która objęła kupiectwo żydowskie około r. 1624. Bankructwa
były o tym czasie tak liczne i powszechne, że w sprawę musiała się
wdać najwyższa władza autonomiczna żydostwa Korony i Litwy,
3 S. Miczyński: Zwierciadło Korony (1618), p. 55—60.
125
>>>
sejm generalności żydowskiej czyli tzw. sejm czterech ziem. W re¬
zultacie uchwalił sejm z początkiem 1624 roku obszerną ustawę
konkursową o bardzo surowych sankcjach przeciw bankrutom,
mającą w miarę możliwości zabezpieczyć wierzycieli. 4 Ustawa ta
świadczy, że sprawa bankructw stała się o tym czasie ogólną
bolączką. Szczegółowo zajmiemy się postanowieniami ustawy,
gdy będzie mowa o polityce handlowej autonomicznych władz ży¬
dowskich.
Także i z następnych dwóch dziesięcioleci nie brak danych,
świadczących o tem, że sprawa bankructw nie przestała być aktualną
i że fala kryzysu kredytowego wzniosła się w niektórych latach
szczególnie wysoko. A więc świadczy o tem głośne w r. 1634 zała¬
manie się jednego z największych o tym czasie kupców i przedsię¬
biorstw żydowskich, Izaka Nachmanowicza, członka słynnej rodziny
lwowskiej Nachmanowiczów (por. o tem niżej). A więc dowodzi
zaognienia się sprawy bankructw specjalne postanowienie, wsta¬
wione za interwencją generalności żydowskiej do uzyskanego w r.
1635 przywileju Władysława IV, mocą którego król zwolnił star¬
szyzny żydowskie zarówno od świadczeń za zbiegłego bankruta, jak
i od obowiązku odszukania i stawienia takiego zbiega przed sądem
(chyba, że się do tego zobowiązały).6 A więc wypada podkreślić
znamienny fakt, że sejm generalności żydowskiej musiał w r. 1638
uchwalić postanowienia, zaostrzające niektóre przepisy wspomnia¬
nej poprzednio ustawy konkursowej z r. 1624-go.8
Przejdźmy jednak do wyjaśnienia przyczyn i zasięgu stwier¬
dzonych wyżej kryzysów, które dotknęły pod koniec XVI-go
i w pierwszej połowie XVII-go wieku kupiectwo żydowskie w Polsce.
Głównej przyczyny tych kryzysów dopatrujemy się w zależności
wielkiego handlu Żydów polskich od rynków zagranicznych. Jak
już przedstawiliśmy w poprzednich rozdziałach był zasięg handlu
zagranicznego, prowadzonego przez kupiectwo żydowskie w Koro-
4	Tekst hebrajski ustawy podał S. Buher: Ansze szem, p. 222/4, tłumaczenie
polskie obacz u Bałabana: Żydzi lwowscy 1. c., p. 422—429 oraz w tegoż dziele:
Historja Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 246—249.
5	M. Schorr: Sumarjusz przywilejów Żydostwa polskiego („Jewrejskaja
Starina“ 1909) oraz tegoż: Zasadnicze prawa Żydów w Polsce przedrozbiorowej
(„Żydzi w Polsce Odrodzonej“, Warszawa 1932—1933, Tom I, p. 196).
6	L. Lewin: Neue Materialien zur Geschichte der Vierlandersynode (Frank¬
furt n. M. 1905), zapiski nr. 4, 5, 17.
>>>
me i Litwie na przełomie XVI-go i XVII-go wieków, iście impo¬
nujący. Trzymał się zaś ten handel głównie kredytem. Żydzi nie-
tylko zakupywali na zagranicznych targowicach towary na kredyt,
ale i sami dostarczali zagranicznym kupcom arty¬
kułów na kredyt. Pouczający jest pod tym względem testa¬
ment z r. 1625, który zachował się po wielkim kupcu żydowskim
z Krakowa, wspominanym niejednokrotnie przez autora „Zwier¬
ciadła Korony“ Wolfie Bocianie-Popperze. Z testamentu tego oka¬
zuje się mianowicie, że Bocian miał więcej wierzytelności u kupców
zagranicznych, aniżeli długów. Tak np. u samych kupców z Wrocła¬
wia i Wielkiego Głogowa należało mu się około 20.000 złp. na
membrany. Pozatem miał „u Tayffla we Wrocławiu w depozycie
4 worki pieniędzy, swą pieczęcią opatrzone... wszystkie napełnione
monetą śląską...oraz skrzynkę ...ze złotem i srebrem“. Temuż Tayf-
flowi — czytamy w tym samym testamencie — podał Wolf Bocian
do Wrocławia „1.000 talarów na spłacenie drobnych długów“.
Warto jeszcze zacytować następujący ustęp z testamentu: „Oszukał
Bociana p. Balzer, faktor kupca Daniela Wichmana, sprzedając mu
4 fasy i belę sukna za 7.000 złp. jako kolońskie slapowe, tymcza¬
sem tylko jedna sztuka była kolońską. Bocian oddał mu cały towar
i ten leży w wadze miejskiej4.7 Zważmy w tym związku, że po¬
dobnie jak nasz Wolf Bocian-Popper z targowicami śląskiemi, byli
inni eksporterzy i importerzy żydowscy, jemu współcześni, związani
węzłami handlowemi i kredytowemi z takiemi rynkami o europej-
skiem znaczeniu, jak Gdańsk, Lipsk, Frankfurt, Hamburg, Wenecja
itd. A jasnem się stanie, że wszelkie zaburzenia handlowo-kredytowe
na tych rynkach zagranicznych musiały też zaciążyć na handlu
Żydów polskich. Stwierdziły zaś badania tej miary uczonego, co
Ryszarda Ehrenberga, autora sztandarowego dzieła „Das Zeitalter
der Fugger“, że na przełomie XVI-go i XVII-go wieków fale kry¬
zysów objęły najbardziej handlowe państwa Zachodu europej¬
skiego, jak Hiszpanję, Francję, Włochy i Niemcy i że kryzysy te
objawiły się głównie w postaci załamania się kredytu. 8 Bankructwa
zagranicznych odbiorców towarów, dostarczanych przez eksporte¬
rów żydowskich z Polski, nagłe zmniejszenie się możliwości ekspor¬
towych zboża, tego głównego artykułu wywozowego z Polski (z po-
7	M. Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 272/3.
8	R. Ehrenberg: Das Zeitalter der Fugger II (Die Wcltbórsen u. Finanz-
krisen des XVI Jahrhunderts) — Jena 1922.
127
>>>
wodu nieurodzaju lub zaburzeń wojennych) — te i tym podobne
momenty, Wpływające na zasięg handlu zagranicznego, musiały
w rezultacie wywołać krócej lub dłużej trwające kryzysy wśród
kupiectwa żydowskiego, silnie — jak widzieliśmy poprzednio —
zaangażowanego w handlu z zagranicą.
Bardzo ciekawych danych, oświetlających związek między skur¬
czeniem się eksportu z Polski, a stwierdzonemi wyżej latami kry-
zysowemi 1595, 1618, 1624, 1635 i 1638 dostarczają nam zbadane
przez historyków holenderskich cyfry, dotyczące ruchu towarowego
(szczególnie importu zboża) między Polską a Niderlandami na
przełomie XVI-go i XVII-go wieków. Z cyfr tych okazuje się, co
następuje:
a)	Rok 1595 zaznacza się eksportem zboża z Polski na
Niderlandy w sumie 33.031 łasztów, podczas gdy w roku poprzed¬
nim eksport ten wynosił 34.018, a w r. 1593 nawet 45.770 łasztów.
Mamy więc w porównaniu z r. 1593 skurczenie się eks¬
portu o przeszło jedną czwartą.
b)	Jeszcze wyraźniej występuje kryzysowy charakter roku 1618,
w którym przejawiły się w formie masowych bankructw skutki skur¬
czonego eksportu w latach poprzednich. Oto w r. 1614 eksport zboża
z Polski do Niderlandów wynosił 61.487 łasztów, natomiast w trzech
następnych latach 1615—1617 spadł do cyfr: 39.844 — 32.371 —
36.971, a więc o przeszło jedną trzecią, awr. 1616 n a-
wet o połowę.
c)	Niemniej ciekawe dane posiadamy dla kryzysu, zapoczątko¬
wanego rokiem 1624 wzgl. 1623 i przeciągającego się — jak się
okazuje — do r. 1631. Cyfry eksportu zboża z Polski do Niderlan¬
dów, które tu wchodzą w rachubę, przedstawiają się następująco:
1622	wynosił eksport 62.528 łasztów
1623	„ „ 43.281
1624	„ „ 25.226
1626 „ „ 27.203 „
1628	„ „ 17.234
1629	„ „ 8.985
1630	„ „ 8.941
1631	„ „ 31.797
Jak stąd widzimy, zaznaczył się raptowny spadek eksportu już
w r. 1623; odtąd kurczy się eksport nieustannie przez 5 lat, do¬
chodząc do najniższego poziomu w r. 1630. Dopiero od r. 1631
128
>>>
datuje poprawa. Trwa ona całkiem 5 wzgl. 6 lat, poczem znów
następuje załamanie.
d) Dla lat kryzysowych 1635 i 1638 miarodajne są następu¬
jące cyfry:
1633
wynosił eksport 48.503
łasztów
1635
99
99
43.945
99
1636
99
99
60.761
99
1637
99
99
41.021
99
1638
99
99
39.998
99
1639
99
99
55.870
99
1640
99
99
55.406
99
Widzimy tedy, że w ośmioleciu 1633—1640 najniższe cyfry
eksportu przypadają na lata 1635, 1637 i 1638.
W ten sposób przytoczone cyfry o eksporcie nietylko potwier¬
dzają zachowane w źródłach polskich i hebrajskich wiadomości
0	latach kryzysowych, przeżywanych przez kupiectwo żydowskie
na przełomie XVI-go i XVII-go wieków, ale dają nam zarazem wy¬
jaśnienie jednej z głównych przyczyn tych kryzysów.9 W tym
związku wyjaśnia się również doniosła rola handlu zbożowego
w działalności handlowej Żydów polskich w interesującym nas tu
okresie.
Przechodzimy do dalszych przyczyn, które złożyły się na za¬
chwianie się wielkich eksporterów i importerów żydowskich w okre¬
sie 1595—1638. Dają się one odszukać na terenie wewnętrznym
1	przedstawiają się następująco:
Wspomnieliśmy już poprzednio z racji załamania się handlu¬
jących w Polsce F r e n k ó w, że jedną z głównych przyczyn, które
zmusiły Frenków pod koniec XVI-go wieku do likwidacji intere¬
sów, były niezwykle wysokie procenty (60—150%), któremi opła¬
cali swój kredyt kupiecki. Była to wszakże bolączka, która dawała
się we znaki nietylko Frenkom, ale wogóle całemu kupiectwu ży¬
dowskiemu. Akty kahalne poznańskie oraz uchwały sejmu general-
ności żydowskiej z tych czasów (będzie o nich bliżej mowa w na¬
stępnym rozdziale tej pracy) świadczą, że kupcy żydowscy, którym
nie udało się uzyskać stosunkowo nisko oprocentowanych pożyczek
u szlachty lub duchowieństwa (6—10%), zmuszeni byli udawać
8 Przytoczone w tekście cyfry eksportu zboża do Niderlandów czerpiemy
z dzieła Ernesta Baascha: Holländische Wirtschaftsgeschichte (Jena 1927),
por. tabelę, umieszczoną tu na str. 284—285.
Handel Żydów w Polsce 9
129
>>>
/
się do zawodowych lichwiarzy i płacić im za krótko-terminowy
kredyt na czas jarmarku wyżej 331/3%, a nawet powyżej
50%.10 Niezawsze jednak wypadały transakcje na jarmarku ko¬
rzystnie, a wtedy bankructwo takiego zadłużonego u lichwiarzy
kupca żydowskiego było nieuniknione.
Niejednokrotnie bywała przyczyną zachwiania się wielkiego
kupca żydowskiego jego zbytnia ekspansja handlowa.
Pościg za wielkiemi interesami, do których zrealizowania nie star¬
czyły własne kapitały, ustawiczne zapożyczanie się celem dorwania
się do wielkich partyj towarów lub krociowych arend, płacenie
nadmiernych procentów, posługiwanie się przy skomplikowanych
interesach sztabem niezawsze rzetelnych pośredników - „baryszni-
ków“ i pomocników handlowych — to wszystko stwarzało takie
powikłania, że nie zawsze udawało się wybrnąć obronną ręką.
Klasycznym przykładem mogą nam pod tym wzlędem posłużyć
bliżej zbadane losu koleje częściej w poprzednich rozdziałach
wspominanych dwóch wielkich kupców i przedsiębiorców żydow¬
skich: sławetnego spadkobiercy domu bankowego Nachmanowiczów
lwowskich, Izaka Nachmanowicza — wnuka oraz kupca
krakowskiego Salomona Mellesa. Izak Nachmanowicz, za¬
liczony przez Zygmunta III w poczet serwitorów królewskich han¬
dluje suknem, pędzi woły z Wołoszczyzny na Śląsk i do Prus sta¬
dami, dochodzącemi do 836 sztuk, dzierżawi dochody starostwa
lwowskiego i drohobyckiego oraz kilka majątków prywatnych, pro¬
wadzi rozległe interesy z dworem królewskim, arenduje czopowe,
wreszcie w r. 1634 dobija się do olbrzymiego interesu, jak dzierżawa
cła na komorach w Kamieńcu, Barze i Śniatynie, z której płacić
ma czynszu rocznego 20.000 złp. W rezultacie tak się uwikłał w in¬
teresach, że musiał przez 11 lat ukrywać się przed wierzycielami,
aż wreszcie przyłapany przez jednego z nich, dostał się w r. 1645
jako „zbieg“ - bankrut do więzienia.11 O tymsamym mniej więcej
czasie popadł też w niewypłacalność Salomon Melles, który
prowadził wielki handel na Gdańsk i prym wodził na jarmarkach
lubelskich, ciesząc się — podobnie, jak Izak Nachmanowicz —
prerogatywami serwitorjatu królewskiego. Już w dwa lata po za¬
awansowaniu na „Żyda królewskiego“, tak się uwikłał w interesach,
10	M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden I. c., p. 30—34.
11	M. Bałaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 187—194.
130
>>>
że gdyby nie specjalne moratorjum, jakie uzyskał (1637) od króla
w stosunku do swych wierzycieli, byłby skończył jako bankrut.
Dając Melleeowi „litteras moratorias“, wyraża król przekonanie, „że
Melles z zięciem popadli w biedę wskutek defraudacji fakto¬
rów w Lublinie“.12
Doniosłą rolę odgrywała jeszcze w zachwianiu się kupców ży¬
dowskich wielka ryzykowność ich handlu, zwłaszcza
jarmarcznego, wynikająca z takich przyczyn, jak złe i nie¬
bezpieczne drogi, po których wypadało jeździć na jarmarki, częste
grabieże, dokonywane na podróżujących kupcach przez bandy zbó¬
jeckie (nieraz dowodzone przez podupadłych szlachciców), szykany
ze strony konkurencyjnego mieszczaństwa i t. d. Oto kilka dra¬
styczniejszych przykładów z rozpatrywanego tu okresu, ilustrują¬
cych te stosunki: Szczególnie niebezpieczne były drogi, wiodące na
wschód i południe od Lwowa. Czyhały na nich zorganizowane
bandy, zbrojne w samopały. 1616 ginie pod Jazłowcem na drodze
handlowej do Buczacza kupiec lwowski Abraham wraz z żoną,
a towary, jakie woził, stają się łupem zbójów. W latach 20-tych
grasują w okolicy Lwowa słynni podówczas bandyci - bracia Po¬
liccy, mający na sumieniu śmierć niejednego kupca i arendarza
żydowskiego. 1627 zamordowano pod Glinianami kilku kupców
żydowskich ze Lwowa i Krasnego. 1628 napadła banda zbójecka
na karawanę, złożoną „z wielu chłopa i Żydów“, która jechała
z towarem do Wołoch i Multan — i sprawiła wielką „calamitas“.13
Lecz i na drogach zachodnich nieraz zdarzały się napady na kup¬
ców. W r. 1634 wracał z jarmarku jarosławskiego do swego miasta
rodzinnego Krotoszyna bogaty kupiec żydowski Jeleń, wożąc ze
sobą 70.000 złp. gotówką. Aliści pod samym Jarosławiem napadło
go kilku opryszków szlacheckiego pochodzenia i złupiło do nitki.14
A oto przykład, na jakie trudności i straty był nieraz narażony
handel żydowski z powodu walki konkurencyjnej mieszczaństwa.
W latach 1589—1592 stosują mieszczanie lwowscy do kupców ży¬
dowskich taktykę, polegającą na tem, że nie wypuszczają z miasta
Żydów, wybierających się na okoliczne jarmarki. W rezultacie Ży¬
dzi nie mogą się pozbyć nagromadzonego we Lwowie towaru
12	M. Balaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 279.
13	Łoziński: Prawem i lewem 1. c. I, 231—234; Balabau: Żydzi lwowscy
1. c., 400/1.
14	Łoziński: Prawem i lewem I, p. 18.
9'
I3l
>>>
1 muszą go sprzedać miejscowym kupcom niżej ceny kosztu. Nie
dziwić się, że potem nie są w stanie wywiązać się ze zaciągniętych
u swych dostawców (zagranicznych) zobowiązań i bankrutują. Do
jakich strat w tym czasie dochodziło, świadczy toczący się w r. 1589
proces, w którym Żydzi lwowscy wystąpili przeciw Radzie miasta
o odszkodowanie w wysokości 30.000 zip. za stracony wskutek
opisanej taktyki jarmark w Śniatynie.15
Z kompleksu trudności, z jakiemi się borykał na przełomie
XVI-go i XVII-go wieku kupiec żydowski, zasługuje również na
uwagę: konkurencja ze strony żydowskich aren¬
da r z y i dające się w niektórych centrach stwierdzić relatywne
„przeludnienie“ handlu żydowskiego. Na oba te
momenty rzucają nieco światła źródła hebrajskie z pierwszej po¬
łowy XVII-go wieku. Dowiadujemy się z nich, że sejm generalności
żydowskiej w Koronie zajmował się w r. 1626 wskutek licznych
skarg zawodowego kupiectwa sprawą konkurencji, jaką mu czynili
dzierżawcy ceł, myt i rogatek, którzy obok tego głównego swego
zawodu trudnili się także handlem towarowym. Do sprawy tej
musiał sejm jeszcze wrócić w latach 1632, 1634, 1638 i 1642.19
Dowód, że bolączka nie została usunięta! Co się znów tyczy dru¬
giego momentu, a mianowicie hypertrofji handlu żydowskiego
w niektórych ośrodkach, daje się ten symptom zaobserwować szcze¬
gólnie na Litwie. Informuje nas o tem protokół obrad sejmu Żydów
litewskich, który odbył się w r. 1634 w Sielcu. Czytamy tu, że
delegaci kahału wileńskiego zwrócili się do sejmu ze skargą na
Żydów z innych gmin litewskich, iż zbyt często zajeżdżają do
Wilna z różnemi towarami, odbierając chleb miejscowym kupcom
żydowskim, którym z powodu tej konkurencji grozi zupełna ruina.
Szczególnie chodziło o konkurencję w handlu wódką, miodem, wy¬
robami lnianemi i korzeniami.17
Nie wolno nam wreszcie pominąć wspominanej w źródłach
hebrajskich tych czasów przyczyny zachwiania się kupców żydow¬
skich, jak nadużycie kredytu dla wyposażenia
dzieci ponad stan. Ustawa konkursowa, uchwalona przez
sejm generalności żydowskiej w r. 1624, piętnuje takich kupców
15	Balaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 413/4.
16	L. Lewin: Neue Materialien zur Gesch. der Vierlandersynode (1905) 1. e.,
zapiski, nr. 11, 13, 15, 20, 28.
17	Sz. Dubnow: Pinkas hamedinah (Berlin 1925), p. 60/1.
132
>>>
jako „rabusiów“ cudzego mienia: „Kto bowiem — czytamy w niej —
psuje interesy i trwoni grosz obcy, by zań wydawać córki lub żenić
synów, ten jest rabusiem...“ 19
Jeśli mimo tych wszystkich, wyliczonych tu raf udało się ogó¬
łowi kupiectwa żydowskiego w Polsce aż po połowę XVII-go wieku
uniknąć katastrofy, a nawet nadać handlowi ogromny rozmach,
niemałą ma w tem zasługę przezorna polityka handlowa żydow¬
skich zwierzchności autonomicznych, którą dokładniej obrazujemy
w następnym rozdziale tej pracy.
18 Balaban: Hist. Żydów w Krakowie i, p. 247.
133
>>>
Rozdział IX.
POLITYKA HANDLOWA AUTONOMICZNYCH
ZWIERZCHNOŚCI ŻYDOWSKICH W POLSCE
NA PRZEŁOMIE XVI-go i XVII-go WIEKÓW.
Zachowane z rozpatrywanego tu okresu pinaksy i statuty ka-
halne, uchwały sejmu generalności żydowskiej czyli tzw. Wiel¬
kiego Waadu oraz protokoły obrad sejmu Żydów litewskich, tworzą
niezbity dowód, że autonomiczne władze żydowskie okazywały
wielką czujność w dziedzinie życia gospodarczego Żydów, starając
się w porę usuwać zapory, na jakie napotykała działalność ekono¬
miczna powierzonego ich pieczy żydostwa, i zapobiec grożącym
niebezpieczeństwom.
Podkreśliliśmy już w innem miejscu, że reprezentacje auto¬
nomiczne Żydów składały się w owych czasach w lwiej części z kup¬
ców. Nie dziwić się przeto, że największą dbałość przejawiały, gdy
chodziło o obronę handlu i dobrego imienia kupieckiego. One to
były, które dały swą sankcję poglądowi merkantylistycznemu na
sprawę brania „lichwy u brata“. One później uregulowały sprawę
nadmiernych procentów, branych „u brata“. Im to przypada za¬
sługa energicznej walki przeciwko „zbiegom“ - bankrutom i wygó¬
rowanym zarobkom „baryszników“ handlowych. Na ich też dobro
zapisać należy, że miały odwagę przeciwstawić się konkurującym
z zawodowem kupiectwem wielmożom-arendarzom. Ich to zasługą, że
wprowadzony został pewien ład w stosunki między kupiectwem
a rzemiosłem. Im to wreszcie przypadło trudne do rozwiązania za¬
danie uregulowania konkurencji między kupiectwem żydowskiem,
osiadłem w danej miejsoowości. a kupiectwem, napływającem z in¬
nych miast podczas targów i jarmarków.
134
>>>
Zobaczmy jednak na przykładzie zachowanych uchwal i za¬
rządzeń, jakie myśli przewodnie kierowały polityką handlową
władz kahalnych i generalnych:
a) Sprawa handlu pieniężnego i stopy pro¬
centowej: Wiadomo nam już, że w sprawie tej ścierały się dwa
poglądy: jeden kanonistyczny, reprezentowany przez takie
autorytety rabiniczne, jak Salomon Lurja i Izak Halewi, drugi zaś
merkantylistyczny, któremu przy pomocy interpretacji in
fraudem legis torował drogę Jozue Falk Kohen, autor specjalnej
rozprawy o procentach „Kontres al dine ribbith“. Lecz nie był to
spór, ograniczony li tylko do światka uczonych talmudystów. Życie
wołało o rozwiązanie pęt, nałożonych na operacje kredytowe przez
biblijny zakaz brania „lichwy u brata“. W r. 1607 sprawa stanęła
na porządku obrad Wielkiego Waadu i świadczy to o zrozumieniu
przez Waad „ducha czasu“, jeśli w przyjętej przez siebie uchwale
całkowicie zaakceptował pogląd merkantylistyczny i usankcjonował
„obejście prawa“ (Heter Iska), opracowane i sformułowane przez
Jozuego Falk Kohena.1 Miała jednak ta uchwała poważną lukę:
nie określała mianowicie wysokości „udziału“, jaki należał się fik¬
cyjnemu spólnikowi a faktycznemu wierzycielowi, który udzielił
„bratu“ kredytu. Słowem: nie normowała stopy procentowej. Zapa¬
nował też z tego powodu istny chaos: „brat“ brał od „brata“, ile
tylko dało się wyciągnąć. Procenty: 50—150% nie należały do rzad¬
kości. Z początku spróbowano sprawę załagodzić w ramach party-
kularza drogą zarządzeń kahalnych. Ciekawych informacyj udzie¬
lają nam w tej materji akty kahalne poznańskie. Widzimy z nich,
że szczególnie piekącą stała się sprawa stopy procentowej w latach
kryzysowych 1624—1628, kiedy mnożyły się wśród Żydów z powodu
zatamowania eksportu zboża i podrożenia kredytu bankructwa.
Reagując na tą bolączkę wydał rabinat poznański w r. 1628 zarzą¬
dzenie, normujące stopę procentową w stosunkach między Żydami
na 25%. W praktyce jednak nadal brano wyższy procent, tak, że
zarządzenie z r. 1628 musiano odnowić w r. 1634. Okazało się wszak¬
że, że zarządzenie to nie czyni więcej zadość potrzebom, albowiem
traktuje na tejsamej płaszczyźnie kredyt krótkoterminowy z kredy¬
tem długoterminowym. Dystynkcję tę tak bardzo istotną przy ope¬
racjach pożyczkowych przeprowadziło dopiero zarządzenie kahalne
Bataban: Hist. Żydów w Krakowie I, p. 234 i 356.
>>>
z r. 1639. Ustaliło ono dla kredytu długoterminowego stopę procen¬
tową 22% (zamiast poprzednich 25%), dla kredytu zaś krótkoter¬
minowego wzięło za moment orjentacyjny pożyczki kupieckie, zacią¬
gane w związku z najbliższym jarmarkiem i ustanowiło, że od ta¬
kich pożyczek należy się 33x/8%, o ile mają być płatne w 3 tygodnie
po ich zaciągnięciu. Przy prolongacie tych pożyczek na dalsze 3 ty¬
godnie procent obniżać się miał — jak przy długoterminowych —
do 22 %. W 7 lat później (1646) okazała się potrzeba podwyższenia
6topy procentowej przy pożyczkach jarmarcznych: od zaciągniętych
i płatnych na jarmarku należało się 50%, od płatnych po 3 tygod¬
niach taksamo 50%, od płatnych zaś po dalszych 3 tygodniach —
25%. Najwyższa władza autonomiczna Żydów Korony (tj. Wielki
Waad) wdała się w sprawę dopiero w r. 1673, ustalając stopę pro¬
centową przy pożyczkach kupieckich na 30%. O tymsamym czasie
obradował nad obniżeniem stopy procentowej również Sejm Żydów
litewskich. Przeważyły jednak podczas tych obrad interesy bankie¬
rów, gdyż uznano za dopuszczalne pobieranie 412/3%.2
b) Zarządzenia przeciw bankrutom: Podobnie,
jak w sprawie stopy procentowej, zareagowały władze autonomiczne
Żydów również w sprawrie bankrutów zrazu na terenie lokalnym,
a później dopiero w stosunku do ogółu żydowskiego. Droga prowa¬
dzi od postanowień o bankrutach, zawartych w statucie kahału kra¬
kowskiego z r. 1595 i analogicznych postanowień w statutach innych
kahałów do ustawy konkursowej, uchwalonej przez Wielki Waad
w r. 1624. Zanim wdamy się w ocenę tego ustawodawstwa, poznajmy
przedtem główne jego przepisy:
Oto, co głosi o bankrutach statut krakowski zr. 1595:
„Bankruta, gdy do 3 dni nie płaci, wyklina się i osadza
w więzieniu conajmniej na 8 djii, a jeśli to nie pomaga, na dal¬
szych 30 dni. Potem każą seniorowie gminy zbadać, czy komu się coś u ban¬
kruta nie należy, by to ściągnąć na pokrycie jego długów. Ogłoszenie to od¬
bywa się pod klątwą na ukrywających pewne sumy lub towary, a sama
klątwa na bankruta winna zawierać klauzulę o ukrywaniu towarów (pie¬
niędzy lub wierzytelności) i to tak co do niego samego, jak i jego żony.
Tosamo winno się znajdować w tekście przysięgi jego żony. On i jego żona
winni być uważani za jedno pod względem majątku, szat, mebli, nierucho-
2 Dr. M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden 1. c., 30—34 oraz Sz.
Dubnow: Pinkas hamedinah 1. c., p. 145 i 166 (nr. 605 i 680).
136
>>>
mości, miejsc w synagodze, nawet jeśli jest zapis przedślubny, gdyż w sto¬
sunku do zapisu żony uważa się miejsca w synagodze za ruchomości'*.
„Od bankruta wolno odbierać przysięgę manifestacyjną: w mieście —
co pół roku, jeśli mieszka za miastem — co rok“.
„Jeśli się ktoś dowie, że bankrut lub jego żona dopuścili się oszustwa
przy deklaracji majątku lub przy przysiędze manifestacyjnej, należy ich
ukarać, a także i tych, którzy o tem wiedzieli, bez względu na to, czy to byli
krewni, czy też obcy, oraz wynagrodzić szkody wierzycielowi, lub nawet jego
potomkom po jego śmierci“.
„Kto się zobowiązuje płacić swe długi gotówką, a pokrywa je towarem,
wówczas gdy mu już nie wolno zajmować się handlem (po jarmarku), należy
go zmusić, by się tak długo zajmował handlem, aż zapłaci swe zobowiązania“.
„Wyklinać wolno bankruta dopiero wówczas, gdy długi
jego wynoszą 200 zł. Przy długach, wynoszących 20—199 zł wolno nań
rzucić jedynie małą klątwę. Wolno jednak dodać do siebie różne zobowiązania
bankruta, by suma wynosiła owe minimum, przy którem wolno rzucać klątwę“.
„Kto bierze towar w komis, winien w ciągu 3-ech dni zapłacić należność
lub zwrócić ten towar. Nie wolno mu wykręcać się wymówką (nawet praw¬
dziwą), że kupiec, który mu ten towar dał w komis, jest mu z innego tytułu
winien taką a taką sumę“.
„Kto ma wydać zamąż córkę a winien jest dużo pieniędzy
„na placu“, mogą wierzyciele zatrzymać ślub jego córki, jeśli
mają podejrzenie, że wskutek ślubu zdolność płatnicza ich
dłużnika się osłabi. Mają oni prawo żądania od swego dłużnika gwarancji,
że w terminie spłaci swe długi, a jeśliby tej gwarancji nie dał, winien senior
mensis zabronić rabinowi dawania tegoż ślubu“.3
Analogiczne przepisy wydały — jak już zaznaczyliśmy — ka-
hały innych miast polskich i litewskich. Ostatecznie Wielki Waad
ujął wszystkie te postanowienia partykularne w jedną ustawową ca¬
łość i wydał w rezidtacie w r. 1624 ustawę konkursową,
z której przytaczamy następujące paragrafy:
§ 1. Na wieść o czyjemś bankructwie, powinien rabinat okręgu natych¬
miast ogłosić, aby nikt nie brał od bankruta grosza, z tą uwagą, że gdyby
ktoś odebrał, będzie musiał zwrócić i zdeponować w rabinacie aż do przy¬
szłego jarmarku, aby wszystkich wierzycieli ze wszystkich miast równo
obdzielić.
§ 2. Gdy się ogłosi czyjąś upadłość, powinni seniorowie gminy odebrać
wszystko bankrutowi i zaprzysiąc jego żonę i dzieci na okoliczność, czy
czego nie zataili; to wszystko odda się do rąk wiernika; bankrut ustąpi ze
swego domu i z miejsca w synagodze w ciągu 30 dni, a w pinaksie gminnym
3 M. Bałaban: Krakauer Judengemeindeordnung 1. c. p. 41 oraz tegoż:
Historja Żydów w Krakowie 1. c. I. p. 244/6.
I37
>>>
przepisze się dom na imię wiernika; ten sprzeda wszystko w przeciągu pół
loku a pieniądze podzieli pomiędzy wierzycieli.
Jeśli bankrut nie chce się poddać tym rygorom, powinno się go wykląć
na wszystkich jarmarkach, osadzić go we więzieniu na wszelki wypadek na
30 dni i wykluczyć go od udziału w życiu żydowskiem. A jeśli wyda córki
lub ożeni synów, a oni mają wyposażenie rzekomo od krewnych, powinno
się przysięgę odebrać od krewnych na dowód, że oni dali wyposażenie i wy¬
prawę; od wiernika zależy, czy chce bankruta najpierw uwięzić a potem
(jeśli się nie podda) wykląć, czy też go wykląć natychmiast.
Kto bowiem psuje interesy i trwoni grosz obcy, by zań
wydawać córki lub żenić synów, ten jest rabusiem i ma odsie¬
dzieć w więzieniu cały rok, przysięga jego i świadectwo mają
być unicestwione, nie powinno się go wołać do Tory, traci on
chazakę kahalną.
§ 3. Jeśli bankrut chce wydać córkę lub ożenić syna, nie wolno z nim
zawierać tych związków, jeśli da każdemu dziecku więcej posagu nad 200 złp.,
a pieniądze te muszą pochodzić od krewnych. Gdyby zaś dał więcej, choćby
się krewni na to złożyli, musi narzeczony nadwyżkę zwrócić celem rozdania
jej między wierzycieli, choćby związek był dawno przed upadłością ustano¬
wiony. Jeśli zaś narzeczony przepis ten przekroczy i ożeni się, obowiązany bę¬
dzie nadwyżkę oddać do masy (konkursowej) dla podziału między wierzycieli.
§ 4. Jeśli bankrut wydał córkę nie dawniej, jak kwartał przed upadłością,
powinni nowożeńcy zwrócić posag wierzycielom, jeśli zaś przed 90 dniami,
wierzyciele nie mają prawa do posagu.
§ 5. Suknie, sprawione żonie wśród roku (w którym nastąpiło bankructwo)
przypadają masie.
§ 6. Gdy który wierzyciel zwolni upadłego kupca od jakiejś sumy, ma
mimoto prawo poszukiwania jej na nim a skutek podania ręki (na znak
zwolnienia od długu) zgóry zostaje uchylony.
§ 7. Żona i dzieci winny być obecne w synagodze podczas ogłaszania
klątwy na upadłego.
§ 8. Kto otrzymał jaką sumę od bankruta, nie w czasie jarmarku, lecz
wogóle w ciągu kwartału przed upadłością, musi ją oddać masie; jeśli zaś
otrzymał pieniądze na jarmarku, a za kwartał zbankrutował, nie powinien
tej sumy zwracać.
§ 9. Za dokumentem ważnym można poszukiwać należności nawet na
małoletnich sierotach; jeśli termin zapłaty upłynął, za przysięgą, jeśli nie
minął i bez przysięgi i tu dzieci nieletnie mają być uważane za pełnoletnie.
§ 10. Zapis przedślubny wdowy ma pierwszeństwo przed wierzycielami,
tak do ruchomego, jak i nieruchomego majątku, nawet jeśli nie wzięła czegoś
w posiadanie. Jeśli jako panna wyszła zamąż, ma pretensję do 320 złp, jeśli
jako wdowa — do 160 zip. Jeśli mąż zostawił nieruchomość, służy wdowie
pierwszeństwo do wszystkiego, o czem udowodni, że wniosła w dom męża;
z ruchomości bierze równą część z wierzycielami masy, a samo objęcie czegoś
w posiadanie przez nią, lub przez wierzyciela, nie daje żadnej prerogatywy.
W każdym razie żona niema prawa do ruchomości, jeśli są nieruchomości.
I38
>>>
§ 11. Co się tyczy dokumentów z terminem zapłaty na jarmark, nigdzie
nie aktywowanych, jeśli dłużnik uznaje tylko swój podpis, choć się zasłania
tem, że już zapłacił, lub inną obroną, mimo to powinien zapłacić; przysługuje
jednak dłużnikowi dobrodziejstwo przysięgi dla udowodnienia prawdziwości
obrony.
§ 12. Jeśli dłużnik nie płaci skryptu, wystawionego na pewien jarmark,
natychmiast na tym jarmarku rzuca się nań klątwę bez zwłoki.
§ 13. Żonaty krócej, niż 2 lata, nie może wystawiać doku¬
mentów prawnych, a jeśli je wystawił, są nieważne. Jeśli zaś
kto zna się na handlu od młodości a bankrutuje w 3 lata po
weselu, czy postąpić z nim wedle prawa? Kwestja otwarta!
§ 14. Co do ruchomości są wszyscy wierzyciele równi, bez żadnego dla
kogokolwiek pierwszeństwa, chociażby w akcie, zapewniającym wierzycielowi
bezpieczeństwo rzeczowe na nieruchomościach dłużnika (dla większego bez¬
pieczeństwa) ruchomości jego zostały określone jako nieruchomości.
§ 15. Gdy kto udzieli pożyczki kupcowi, mającemu mniej
niż 25 lat, lub komuś, który jest żonaty mniej niż 2 lata, wów¬
czas skrypt dłużny, chociaż ojciec lub teść figurują na nim
jako rękojemcy, jest nieważny i zgóry uznany zostaje jako
pozbawiony mocy prawnej.
§ 16. Kto kupi towar podczas jarmarku na kredyt i są do¬
wody, że zgóry nie miał zamiaru płacenia, ma być sądzony,
jak zbój i karany dotkliwie, nawet więzieniem publicznem.
§ 17. Od dnia, w którym na kogoś wydano wyrok in contumaciam, tenże
jest bankrutem.
§ 18. Kogo zasądzi sąd żydowski a on (tj. zasądzony) twierdzi, że nic nie
posiada, należy rzecz dokładnie zbadać, a gdy wyjdzie na jaw, że (zasądzony)
rzeczywiście stracił z powodu vis maior, tj. pożaru, rabunku, kradzieży itp.,
cały swój dobytek, nie należy go wyklinać, ani go upominać, aż mu Bóg
pomoże. Jeśli zaś twierdzi, że niema dlatego, że stracił na towarze lub że mu
inni nie płacili lub też dlatego, że dał wyposażenie synowi albo córce, wówczas
go należy wykląć na wszystkich jarmarkach; jeśli zaś po upływie 30 dni
od wyklęcia odda cały swój majątek sądowi i zostawi sobie tylko na życie,
wówczas zwolni się go od klątwy po 30 dniach; jeśli się jednak nie poprawi,
wtedy nie należy więcej rzucać nań klątwy, tylko unicestwi się jego przysięgę
i świadectwo, nikt się z nim nie skoliguje, wykluczy się go z życia synagogal-
nego, nikomu prócz bliskich krewnych nie wolno go pochować, żaden rabin
nie da ślubu jego dzieciom, aż się pojedna ze swoimi wierzycielami.
§ 19. Jeśli bankrut jest wpływowym i sąd i seniorowie nie mogą go po¬
konać, wówczas kto coś potrafi wyrwać z jego rąk, może to dla siebie za¬
chować i nie mają inni do tego pretensji.
Gdy zaś seniorowie nie zechcą zastosować rygoru klątwy,
od nich mają żądać wierzyciele swych należności. Jeśli zaś
seniorowie, ze szkodą innych wierzycieli, coś odbiorą i dadzą
jednemu, wówczas pokrzywdzeni wierzyciele nie mają na nim
poszukiwać kapitału i kosztów, tylko na seniorach; bankrut nie
139
>>>
jest jednak (w tym wypadku) wolny od długu i wolno wierzycielowi i na nim
dalej poszukiwać pretensji. Jeśli zaś kto jest winien chrześcijanom
(i dostaje się do więzienia za długi), powinien go cały Izrael
wykupić.
§ 20. Kto oświadczy (lekkomyślnie) przed sądem żydowskim, że jest
bankrutem, natychmiast należy doń zastosować wszelkie kary i rygory prawa.
§ 21. Nie wolno nikomu wchodzić w stosunki handlowe z bankrutem,
gdyż sam podpadnie karom, stosowanym do bankrutów.
§ 22. Bankrut traci „chazakę“ swego miasta.
§ 23. Jeśli bankrut żąda moratorium dla spłacenia długów, może je
otrzymać.
§ 24. Jeśli jeden z wierzycieli chce ugodzić się z dłużnikiem a tymczasem
rzucono już na dłużnika klątwę, wówczas musi ten ostatni pozostać pod klątwą
rok i tenże rok musi przesiedzieć w więzieniu.
§ 25. Gdy ktoś przymusza bankruta do złożenia przysięgi manifesta¬
cyjnej, nie może żądać od niego powtórzenia tej przysięgi przed upływem
roku, jeśli obaj mieszkają w różnych ziemstwach; wolno mu zaś i po pół roku
(żądać przysięgi manifestacyjnej), jeśli obaj mieszkają w jednem i tem samem
ziemstwie.
§ 26. Kto nie zważa na klątwę, sam jej podpadnie.
§ 27. Jeśli bankrut w ciągu 90 dni po ogłoszeniu bankructwa sprzeda
komuś towar, wzięty na kredyt, winien odbiorca zwrócić ten towar wierzy¬
cielowi, ten jednak musi udowodnić świadkami, a nie przysięgą, że to jego
towar. Jeśli zaś oddał towar wierzycielowi, u którego nie został kupiony, wy¬
starczy dla wierzyciela, którego towar sprzedano, przysięga a odbierze swój
towar; bankrut musi wtedy przysiąc, że towar u niego kupił.
§ 28 zawiera unieważnienie poprzednich ustaw w tym samym przed¬
miocie.
§ 29. Nie wolno sądowi dawać moratorium żadnemu dłużnikowi, chyba
w razie pożaru lub kradzieży i to odpowiednio do poniesionej straty.
§ 30. Wolno dawać dłużnikowi moratorium tylko wówczas,
jeśli ono wyjdzie na korzyść wierzycielowi, lecz należy przed¬
tem po nich posłać i przedstawić im tę korzyść.4
Po przytoczeniu przepisów o „zbiegach“ (boreach) — bankru¬
tach, nie trudno już zorjentować się co do celów, jakie przyświecały
zwierzchnościom autonomicznym żydostwa polskiego przy wydaniu
tych przepisów. Zmierzając w stanowczy sposób do utrzymania do¬
brych obyczajów w żydowskim świecie kupieckim, władze autono¬
miczne nie tylko użyły surowych środków represyjnych
4 Tekst ustawy przytoczyliśmy wedle tłumaczenia polskiego M. Bała-
bana (Hist. Żydów w Krakowie I, p. 246—249), w którem dokonaliśmy drobnych
zmian stylistycznych.
140
>>>
w stosunku do bankrutów, lecz zastosowały także środki prewen¬
cyjne, które miały zapobiec lekkomyślnym bankructwom. Co się
tyczy tego ostatniego momentu, jest bardzo charakterystycznym
przepis § 15-go przytoczonej ustawy konkursowej, godzący w mło¬
dych i niedoświadczonych kupców, skłonnych do lekkomyślnego wy¬
zyskiwania kredytu. Tensam charakter prewencyjny ma także prze¬
pis § 13-go ustawy, odbierający nowożeńcowi, który mniej niż 2 lata
po ślubie trudni się handlem, możność handlowania na kredyt. O ile
znów chodzi o przepisy represyjne, uderza ich niezwykła surowość
i drobiazgowość: bankrutowi zwłaszcza lekkomyślnemu grozi nie
tylko więzienie, lecz — co gorsze — wykluczenie ze społeczności ży¬
dowskiej a nawet pozbawienie prawa do przyzwoitego pogrzebu
(por. § 18). Skutki bankructwa nie zostają ograniczone do osoby
samego bankruta, dyshonor, jaki nań spada, trafia również jego
dzieci, bowiem nikomu nie wolno się z bankrutem koligacić.
Na specjalne podkreślenie zasługują przepisy § 19-go ustawy
konkursowej. W pierwszym ustępie tego paragrafu znalazła wyraz
walka władz autonomicznych z kliką karjerowiczów i dorobkiewi¬
czów, którzy przeciw autonomji żydowskiej rozgrywali protekcje
magnaterji polskiej lub specjalne prerogatywy, uzyskane u królów.
W razie bankructwa takiego wpływowego Żyda, zwanego w potocz¬
nej mowie „takifem“-wielmożą, żydowskie władze autonomiczne
były niejednokrotnie bezsilne. Stąd też owo zrezygnowane przyzna¬
nie ustawodawcy, że nie zawsze można „takifa“ pokonać i ten sygnał,
jaki daje poszkodowanym wierzycielom: ratuj co kto może!
Bardzo znamiennym jest wreszcie drugi ustęp tegosamego
§ 19-go, traktujący wypadek bankructwa na szkodę wierzycieli-
chrześcijan i nakładający w takim razie obowiązek „wyku¬
pienia“ dłużnika na „cały Izrael“. Sens tego postanowienia jest ja¬
sny: chodziło o zapobieżenie praktykowanemu w podobnych wy¬
padkach przerzuceniu winy z jednostki na ogół żydowski, co często
doprowadzało do zaburzeń. Z drugiej zaś strony zależało magistra-
turom żydowskim na utrzymaniu zaufania w świecie chrześcijańskim
a zwłaszcza wśród duchowieństwa, szlachty i kupców zagranicznych,
którzy byli głównymi wierzycielami ,,synagog“-kahałów.
c) Postanowienia o pośrednikach handlo¬
wych czyli tzw. barysznikach: Z zarządzeniami władz
autonomicznych o handlu pieniężnym i bankrutach łączą się ści¬
śle postanowienia o „barysznikach“. Znajdujemy je w statucie ka-
141
>>>
hału krakowskiego z r. 1595, który stanowi o barysznikach (zwanych
też matlerami lub machlarzami) co następuje:
1.	Od każdej pożyczonej setki lub od wartości towaru bierze pośrednik
po 15 groszy od każdej strony, czyli razem 1 zł.
2.	Przy interesie niżej 50 zł, otrzymuje pośrednik od każdej strony po
y2 grosza od 2 zł.
3.	Od soboli i rysiów, bobrów, drogich kamieni i sukien otrzymuje faktor
jednego talara od każdej setki i od każdej strony.
4.	Od kamienic i innych nieruchomości 1% od ceny sprzedażnej.
5.	Pośrednikom nie wolno pod zagrożeniem klątwy żądać więcej a kup¬
com — więcej dawać.6
Chodziło tedy — jak widzimy z powyższych postanowień —
0	uregulowanie honorarjów, należnych barysznikom, które snać
musiały być przed uregulowaniem tej sprawy bardzo wysokie i do¬
tkliwie musiały ciążyć na handlu. Kahał krakowski, który pierwszy
tą kwestję unormował, określił stawki baryszników handlowych —
jak wynika z cytowanych zarządzeń — w skromnych rozmiarach,
ustalając 1% wynagrodzenia przy większych interesach (ponad 100
zł.) a 1.6% przy mniejszych (niżej 50 zł.).
W pierwszej połowie XVII-go wieku zajął się kwestją baryszni¬
ków także Wielki Waad. Świadczą o tem zachowane uchwały Waadu
z lat 1645 i 1647. Dotyczą one z jednej strony honorarjów, należ¬
nych pośrednikom handlowym, z drugiej zaś strony pośredników-
szkolników kahalnycli, którzy wyjeżdżali do innych miast na jar¬
marki celem załatwienia interesów członków swych gmin, jak pre¬
zentowanie weksli, inkasowanie pretensyj itp. Wedle normy, usta¬
nowionej przez Waad należało się pośrednikowi tytułem wynagro¬
dzenia 18 groszy od 100 złp. czyli 0.6%, wyjątkowo zaś przy sprze¬
daży soboli, drogich kamieni, złota i srebra — 1 %. Co się tyczy po¬
średników, działających z ramienia kaliałów na jarmarkach, stali
oni pod kontrolą swych mocodawców a uchwały Waadu z 1. 1645
1	1647 (później także z r. 1672) nakazały kabałom, aby ściśle sto¬
sowały tę kontrolę. Snać nie brakło wypadków nadużycia pełnomoc¬
nictw. * W tym samym związku warto też wspomnieć o uchwałach
kahału poznańskiego z 1. 1634, 1637 i 1642, odnoszących się do ba¬
ryszników, którzy pośredniczyli przy pożyczkach pieniężnych. We-
5	Balaban: Krakauer Judengemeindeordnung 1. c., § 54.
6	Buber: Ansze szem 1. c., p. 225 (§§ 33—35) oraz L. Lewin: Neue Materia-
lien zur Gesch. der Yierlandersynode 1. c., nr. 27, 30 i 47.
142
>>>
dle uchwały z r. 1634 należało się takim barysznikom tytułem wy¬
nagrodzenia 0.25% od pożyczonego kapitału. Stawka ta została póź¬
niejszą uchwałą z r. 1642 podwyższoną do 0.5%. Uchwała z r. 1637
stanowiła, że barysznikom nie wolno wręczać pożyczającemu wy¬
pożyczonej mu sumy, ale że wręczyć mu ją musi osobiście wierzy¬
ciel. Był to cios, wymierzony w stronę baryszników, albowiem przy
następnej pożyczce mógł dłużnik sam odszukać pożyczającego i za¬
łatwić nowy interes pożyczkowy bez pośrednictwa barysznika.7
Akty kahalne poznańskie zaznajamiają nas bliżej z wspomnianą
w uchwałach Wielkiego Waadu instytucją baryszników ka-
halnych, którzy jeździli na zamiejscowe jarmarki dla załatwie¬
nia interesów członków swych kahałów. Byli takimi barysznikami
zazwyczaj szkolnie y, ustanowieni przy sądach żydowskich albo
syndycy-sztadlanowie, którzy sprawowali funkcje sekre¬
tarzy kahalnych oraz obrońców lub oskarżycieli, występujących
z ramienia kahału. Nieraz jednak występowali w roli baryszników
kahalnych także i bogaci kupcy, którzy otrzymywali ad hoc zlecenia
swego kahału. I dla tych baryszników kahalnych była ustanowiona
pewna prowizja. W przeciwieństwie do wynagrodzenia dla miejsco¬
wych, że tak powiemy prywatnych baryszników, którzy mogli żądać
tylko wyjątkowo 1% prowizji, była prowizja w wysokości 1% nor¬
mą przy interesach, załatwianych przez baryszników kahalnych. 8
d) Zakaz konkurencji handlowej ze strony
arendarzy ceł, myt i rogatek: konkurencja ze strony
bogatych arendarzy komór celnych i myt dotkliwie dała się odczuć
zawodowemu kupiectwu żydowskiemu zwłaszcza na kresach wschod¬
nich i południowych. Kupiectwo podnosiło na tych konkurentów
liczne skargi i poniekąd czyniło arendarzy odpowiedzialnymi za
fale bankructw, które w latach 20-ych i 30-ych XVII-go stulecia na¬
wiedziły stan kupiecki. W rezultacie tych skarg Sejm Generalnosci
żydowskiej w Koronie („Wielki Waad“) powziął w r. 1626 uchwałę
zabraniającą arendarzom ceł, myt i rogatek zajmowania się handlem
towarowym. Jakoż zakaz ten nie bardzo poskutkował. Arendarze,
z pośród których rekrutowali się „takifowie“ — wielmoże kahalni
potrafili się przeciwstawić Waadowi przy użyciu protekcyj szlachty
lub króla, którym wysługiwali się jako dzierżawcy. Waad jednak
5 Dr. M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden 1. c., p. 23/4.
8 Ibidem, p. 24; por. też L. Lewin: Der Schtadlan im Posener Ghetto (w Fest-
schrift zu Ehren Feilchenfelds, 1907), p. 31 i dalsze.
143
>>>
nie dawał za wygraną i kilka razy jeszcze ponowił wydany w r. 1626
zakaz. W szczególności uczynił to Waad w latach: 1632, 1634, 1638
i 1642. 8 Częste ponawianie zakazu świadczy jednak, że rozgrywka
z arendarzami do końca rozpatrywanego tu okresu nie była roz¬
strzygnięta.
e) Nadanie zagrożonym przez konkurencję
handlową gminom żydowskim prerogatyw han¬
dlu en detail i „prawa składu“: sprawa tych prerogatyw
wyłoniła się na sejmie Żydów litewskich, który obradował w Sielcu
w r. 1634. Wypadło mianowicie sejmowi temu zająć się skargą ka-
hału wileńskiego na zamiejscowych kupców żydowskich, przybywa¬
jących zbyt często do Wilna z towarami, którzy czynili miejscowym
kupcom żydowskim rujnującą ich konkurencję. Sejm załatwił skargę
przez przyznanie zagrożonemu kaliałowi wileńskiemu różnych pre¬
rogatyw, które przypominają uprawnienia, o jakie walczyły magi¬
straty polskie i cechy dla pognębienia handlu żydowskiego:
Czytamy więc w odnośnej uchwale, że „obcy kupiec, przybywający do
Wilna z towarami, nie może ich sprzedawać z ręki do ręki“. Jeśli przywiezie —
głosi uchwała w dalszym ciągu — wóz naładowany wódką, nie może sprzedać
mniej, niż 100 kwart za jednym razem; jeśli sprowadzi więcej wozów, to
wolno mu sprzedawać wozami, jeśli przywiezie mniej, niż jeden wóz, musi
za jednym razem sprzedać cały ładunek. Podobne ograniczenie do handlu
hurtem wprowadza zarządzenie także odnośnie takich sprowadzonych przez
obcych kupców towarów, jak miód, materje lniane itd.: miodu wolno sprzedać
najmniej 6 miednic razem, materjałów lnianych najmniej po 100 łokci, innych
towarów najmniej po 20 kóp razem. Wyjątek stanowią korzenie, które wolno
sprzedawać na litry.
Obok powyższych ograniczeń, mających na celu odsunięcie za¬
miejscowych kupców żydowskich od handlu detalicznego, zawiera
omawiana uchwała jeszcze następujące postanowienia:
W pierwszych 10 dniach od dnia przywiezienia, towarów do Wilna, może
obcy kupiec sprzedawać każdemu, Żydowi czy chrześcijanowi, podług upo¬
dobania; w następnych dwóch tygodniach tylko Żydowi, w dalszych
10-ciu dniach znowu każdemu, Żydowi lub chrześcijanowi — i tak naprze-
mian przez cały czas pobytu w Wilnie.
Na kredyt nie wolno obcemu kupcowi dawać towaru na mniejszy okres,
niż 12 tygodni.
Obcy kupiec, który zakupił w Wilnie towary, musi je sprzedać poza
Wilnem.
9 L. Lewin: Neue Materiahen 1. c. zapiski, nr. 11, 13,15, 20 i 28 oraz Bałaban :
Żydzi lwowscy 1. c., p. 422.
144
>>>
Faklorem, pośredniczącym w interesach przybyłego do Wilna obcego
Żyda, może być wyłącznie Żyd wileński.
Kupiec żydowski, nie pochodzący z Wilna, który kupczy w Wilnie,
winien jest uiszczać do kasy gminnej pewną stałą opłatę a mianowicie po
2 do 3-ech groszy od kopy zależnie od rodzaju towarów, któremi handluje.
Jeśli kupiec taki sprzeda w Wilnie towar i zakupi potem nowy, zapłaci opłatę
od tej transakcji (sprzedaży względnie kupna), która dokonana została na
większą sumę.
Nie wolno obcemu kupcowi, przybyłemu do Wilna, handlować z innym
obcym kupcem, bawiącym w Wilnie, obojętne, czy jest nim Żyd, czy chrze¬
ścijanin.
Ograniczenia powyższe nie dotyczą w całej rozciągłości kupców, przy¬
byłych do Wilna z Brześcia Litewskiego, Grodna, i Pińska. Do kupców
z Brześcia mają być stosowane bliżej nam nieznane „dawne przepisy“ sejmu
Żydów litewskich. Kupców natomiast z Grodna i Pińska dotyczą ograni¬
czenia, ustanowione co do zakupu towarów w Wilnie (muszą je sprzedawać
potem poza Wilnem), co do opłaty na rzecz kahału wileńskiego i co do handlu
z bawiącymi w Wilnie kupcami z innych miast.10
Omówione tu ograniczenia miały wedle tejsamej uchwały sejmu
Żydów litewskich obowiązywać przez przeciąg 10-ciu lat. Senjorzy
kahału wileńskiego zobowiązani zostali do ogłoszenia uchwały
w głównej swej synagodze. Byli też władni dospołu z rabinatem na¬
kładać kary na tych, którzyby się nie zastosowali do postanowień,
zawartych w uchwalonej ustawie. Między karami została także prze¬
widziana kara „cheremu“ (wykluczenie ze społeczności żydowskiej).
Reasumując, możemy stwierdzić, że zwierzchność autonomiczna
żydowska poszła w sprawie kupiectwa żydowskiego w Wilnie za
przykładem ograniczeń, stosowanych przez miasta polskie do han¬
dlu żydowskiego i wprowadziła 4 zasady: a) obcy Żydzi zostali
ograniczeni do handlu hurtem; b) odebrana im została możność
sprzedania towarów w Wilnie, o ile towary te zostały tu zakupione;
c) odsunięci zostali od handlu z przebywającymi w Wilnie kup¬
cami z obcych stron; d) zostali obarczeni opłatami na rzecz ka¬
hału wileńskiego i zmuszeni do faworyzowania miejscowych bary-
szników oraz do dawania kredytu na dłuższy termin. Czy to wszyst¬
ko jednak pomogło, trudno nam dla braku dostatecznych wiadomo¬
ści źródłowych odpowiedzieć. Możemy tylko przypuścić, że omó¬
wione ograniczenia taksamo spaliły na panewce, jak ograniczenia,
10 Sz. Dubnow: Pinkas hamedinah 1. c., p. 50—61; por. też M. Schorr:
Organizacja Żydów w Polsce (Lwów 1899), p. 70—71.
Handel Żydów w Polsce io
145
>>>
zastosowane przez magistraty i cechy polskie do handlu żydow¬
skiego...
f) Inne zarządzenia na korzyść handlu miej¬
scowego kupiectwa żydowskiego: Przykład Wilna,
przytoczony wyżej ad e) zachęcił i inne kahały do zapewnienia swym
członkom prerogatyw handlowych w stosunkach z Żydami, przyby¬
łymi z innych miast lub z przykahałków. Bliżej nas o tem informują
akty lwowskie z r. 1634. Dowiadujemy się z nich, że kabał lwowski
wydał o tym czasie rozporządzenie o następującem brzmieniu:
„Jeśli który Żyd towar jaki a mianowicie skóry kozłowe, cie¬
lęce, wołowe i inne rzeczy do miasta na skład albo na sprzedaż przy¬
niósł, tedy by ich żadnemu rzemieślnikowi ani katolikowi ani Or¬
mianinowi nie sprzedawał, ażby ich któremukolwiek Żydowi-obywa-
telowi lwowskiemu na przekup on Żyd-gość i kupiec zaprzedał“.
Wedle Bałabana miało to rozporządzenie być niejako odpowie¬
dzią na ograniczenie, narzucone przez mieszczaństwo lwowskie Ży¬
dom w zawartych z nimi paktach, wedle których wolno było Żydom
lwowskim dopiero w tydzień po przybyciu obcego kupca kupować
u niego towar.11
Bądź co bądź nie było zarządzenie kahału lwowskiego jakiemś
novum. Pomijając znany nam już przykład wileński, możemy przy¬
jąć na podstawie mętnej nieoo i przejaskrawionej relacji w „Zwier¬
ciadle Korony“ Miczyńskiego, że Sejm generalności Ży¬
dów polsko-litewskich jeszcze na samym po¬
czątku XVII-go wieku powziął był uchwałę, obli¬
gującą kupców żydowskich do wzajemnego po¬
pierania swych interesów. Przeszarżowana przez Mi-
czyńskiego relacja opowiada nam mianowicie o powziętej przez Ży¬
dów „wspólnej uchwale“ i obowiązującem u nich „prawie powszech-
nem“, które nakazuje, „aby żaden Żyd nie kupczył z chrześcijany
z ich pożytkiem, ani towaru żadnego, gdyby go pytano, nie raił,
ani kupca wodził do kupców lub rzemieślników chrześcijańskich, ale
tylko do samych Żydów; chybaby snać u Żydów tego towaru nie
było, dopiero do chrześcijan udać się może“. „A ktoby — czytamy
dalej u Miczyńskiego — tę uchwałę i postanowienie z Żydów prze¬
stąpił, na tego wielkie klątwy, przeklęctwa i karanie nałożyli“. la
11	Balaban: Żydzi lwowscy 1. c., p. 431.
12	Miczyński: Zwierciadło Korony (1618) 1. c., Rozdział XI.
I46
>>>
Jak naprawdę brzmiała uchwała, na którą powołuje się Miczyński,
niewiadomo. Z jego relacji można tyle tylko wysnuć, że Sejm gene-
ralności żydowskiej jeszcze przed r. 1618 (w którym pojawiła się
książka żydożercza Miczyńskiego) zajmował się kwest ją metod, sto¬
sowanych przez magistraty i cechy w walce z handlem żydowskim
i że zareagował na te metody uchwałą, zobowiązującą kupiectwo ży¬
dowskie do solidarności.
g) Zarządzenia, normujące stosunek kupiec-
twa do cechów żydowskich:
Wiadomo nam już, że kupiectwo było w rozpatrywanym okresie
zainteresowane w rozwoju rzemiosła żydowskiego i że niektóre gałę¬
zie tego rzemiosła wręcz zawdzięczały swe powstanie inicjatywie
kupców żydowskich. Wiadomo nam też, że kupcy żydowscy mieli
u rzemieślników lokowane znaczne kapitały w postaci surowców,
które im wydawali „na wyrobek“. Podkreślić też należy okoliczność,
że niektórzy rzemieślnicy — jak np. rzeźnicy, torbiarze, pazamonicy,
złotnicy itp. — obok rzemiosła uprawiali także handel wyrobio-
nemi przez siebie artykułami. Otóż te i tym podobne momenty zło¬
żyły się na to, że kabały, które były poniekąd gildami kupieckiemi,
baczną zwróciły uwagę na rzemiosło i że zarówno w okresie powsta¬
wania cechów żydowskich, jak i później stały na straży, aby orga¬
nizacje te rozwijały się zgodnie z interesami kupiectwa. O środkach,
jakiemi się posługiwały dla osiągnięcia tego celu, informują nas bli¬
żej — o ile chodzi o interesujące nas tu czasy — akty kahału kra¬
kowskiego. Na podstawie tych źródeł możemy ustalić następujące
wytyczne polityki „handlowej“, jakiemi się kabał kierował w sto¬
sunku do rzemiosła i jego organizacyj cechowych:
1.	Kahał uzależnia od siebie cechy postanowieniem, że cech do¬
piero wtedy może być powołany do życia i rozpocząć swe agendy,
gdy jego statut zostanie zatwierdzony przez reprezentację kahalną,
złożoną w tym czasie — jak już wiemy — w lwiej części przez kup¬
ców.
2.	Przed powstaniem cechów kahał nadawał poszczególnym rze¬
mieślnikom c h a z a k ę czyli bezsporne prawo wyrabiania przed¬
miotów, wchodzących w zakres ich fachu, dla tego czy owego od¬
biorcy. Z chwilą powstania cechu przelewał kahał prawo nadawa¬
nia chazaki na zarząd cechu.
3.	Kahał roztacza nad działalnością cechu kontrolę, narzuca¬
jąc cechowi swoich urzędników. Tak np. czytamy w statucie cechu
147
>>>
kuśnierzy krakowskich, zatwierdzonym przez kahał w r. 1613, że
cech obowiązany jest utrzymywać obok własnych szkolników —
dwóch szkolników k a halnych, którzy jak szkolnicy ce¬
chowi zajmą się inkasem składek członkowskich, pomagać będą sę¬
dziemu cechowemu i starszyźnie cechu, jeździć będą jako pełnomoc¬
nicy cechu na jarmarki itd.13
4. Kahał reguluje handel rzemieślników, aby nie kolidował
z interesami kupców. Bardzo ciekawe są pod tym względem zarzą¬
dzenia kahału krakowskiego z r. 1629, dotyczące handlu, uprawia¬
nego przez rzeźników. Głosiły one, oo następuje:
Rzeźnikom nie wolno uprawiać handlu wołami i wzajemnie sobie od¬
sprzedawać całych wołów żywych, lub zarżniętych.
Nie wolno rzeźnikom, ani czeladnikom rzeźniczym uprawiać handlu
bydłem, skupować wołów, ani w Krakowie, ani 3 mile w okręgu.
Nad postanowieniami powyższemi mają czuwać seniorowie cechu
rzeźniczego.14
13	Bałaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I p. 304—306.
14	Ibidem, p. 308.
>>>
„POTOP“ I ZAGADNIENIE ODBUDOWY HANDLU
ŻYDOWSKIEGO W DRUGIEJ POŁOWIE XVII-go WIEKU.
Połowa XVII-go wieku tworzy w dziejach gospodarczych Żydów
polskich punkt zwrotny. Straszny upust krwi żydowskiej, który na¬
stąpił na wschodnich rubieżach w związku z Chmielniczyzną, póź¬
niejsze dalsze upusty w centralnej i zachodniej Polsce oraz na Lit¬
wie w czasie wojen z Moskwą i Szwedami, ustawiczne kontrybucje
i rozboje wojsk, emigracja znacznej i przeważnie zamożniejszej czę¬
ści żydostwa polskiego i litewskiego na Śląsk, do Niemiec, Holandji
i Turcji, ciągła migracja wewnętrzna i idące z nią w parze względne
przeludnienie Żydami miast w środkowych i zachodnich połaciach
Rzeczypospolitej —• to wszystko do tego stopnia wyczerpało siły mo¬
ralne i materjalne żydostwa, że na dźwignięcie się z upadku po¬
trzeba było długich dziesięcioleci.
Skutki „potopu“ dawały się odczuwać nietylko za Jana Kazi¬
mierza, ale i za jego następcy Michała Wiśniowieckiego a nawet
w początkach panowania Jana III Sobieskiego. Świadczą o tem na¬
stępujące dokumenty, które przytaczamy tu przykładowo dla zobra¬
zowania stosunków:
W jednym z dekretów Jana Kazimierza, wydanym w r. 1658 na
prośbę Generalności Żydów Korony, podaje król następujące mo¬
tywy, dla których spieszy Żydom z pomocą: „Jedni (Żydzi) — czy¬
tamy — zostali przez nasze wojska, drudzy przez nieprzyjaciela
ograbieni i zniszczeni, inni życie postradali w męczarniach. Pozo¬
stali przy życiu dotąd nie mogą znaleźć spokoju ani w miastach,
ani na targach. Nie są pewni życia i dlatego ci (z Żydów), którzy
schronili się do Brandenburgji i na Śląsk, dotąd nie odważyli się
>>>
wrócić do Polski. Wiem — dodaje król — że wiele rzeczy, należą¬
cych do Żydów, zostało zagrabionych i pochowanych przez mie¬
szczan tak, że właściciele z trudem mogą je z powrotem odzyskać“.1
Niemniej wzruszający obraz rozsnuwa przed nami przywilej
tego samego króla, nadany Żydom krakowskim na wolność handlu
wszelkiemi towarami: „Po tylu klęskach królestwa i państwa na¬
szego — powiada król — nic w najskrytszych serca zakątkach droż¬
szego nie mamy nad troskę, aby (Żydów) obywateli, mieszkańców
i poddanych Naszych, zewsząd klęskami wojen przy¬
gniecionych, przez nieprzyjaciół ogołoconych,
na majątkach i mieniach poszkodowanych i przez
żołnierzy nieprzyjacielskich do ostatniego
prawie ubóstwa sprowadzonych,tudzież ogrom-
nemi kontrybucjami wycieńczonych, do dawnej
pomyślności powrócić i jakimkolwiek sposobem szkody, zadane im
przez tyle wojen, naprawić“...2
W tym samym związku warto jeszcze zacytować mandat, wy¬
dany przez Jana Kazimierza do regimentarzy wojsk koronnych i li¬
tewskich w r. 1656: „Mając — czytamy tu 3 — z wielu słusznych
przyczyn politowanie nad Żydami w państwach naszych... żądamy
po Wiernościach naszych, abyście... Żydom opresji ani żadnej krzyw¬
dy... czynić nie kazali, gdyż podtakowy czas zapału wo¬
jennego wiele niewinnych przy winnych cier¬
pieć musz ą“.
Jeszcze w 20 lat później nie wiele się poprawiła sytuacja.
Świadczy o tem wydana w r. 1676 odezwa sejmu generalności ży¬
dowskiej, która zaczyna się takiemi łzawemi słowy: „Ciężko
grzeszyliśmy wobec Boga. Zaburzenia coraz bar¬
dziej się rozszerzają. Coraz cięższem staje się
nasze życie. Naród nasz prawie już nie liczy się
między narodami. Cud, że jeszcze istniejemy
wobec tylu nieszczęść i nędzy. Jedyne, co nam pozo¬
stało, to zwarcie szeregów w imię niezłomnej solidarności“.4
Że niema w tym obrazie przesady, dowodzi zachowana z tycli
samych czasów manifestacja wielkiego skarbnika koronnego Mar-
1	M. Bałaban: Die Judenstadt. von Lublin 1. c., p. 50.
2	H. Nussbaum: Historja Żydów (Warszawa 1890) V, p. 248/9.
3	M. Schorr: Żydzi w Przemyślu 1. c. Materjały, nr. 86.
4	Sz. Dubnow: Weltgeschichte des jiid. Volkes 1. c. VII, p. 106.
>>>
cina Matczyńskiego, stwierdzająca, że wielu kupców żydowskich
z powodu wojen do tego stopnia podupadło i zubożało, iż nie są
w stanie płacić ustanowionego przez sejm podatku od handlu. 5
Lecz nie tylko klęski wojenne były tego upadku przyczyną
i idące z niemi w parze zniszczenie miast i miasteczek. Daleko je¬
szcze było do odbudowy kwitnącego ongiś życia miejskiego, jeszcze
pustkowały place, na których wznosiły się kiedyś domy, jeszcze dy¬
miły zgliszcza, gdy mieszczaństwo ponowiło dziejowe spory z ży-
dowskiem kupiectwem. Zamiast zdwoić energję, zdobyć się na ini¬
cjatywę handlową i wysiłki, wolało mieszczaństwo pójść po drodze
najwygodniejszej i siłą „monopoliów“ ukrócić konkurencję żydow¬
ską. Odnowiły się wiekowe swary dokoła „paktów“ żydowskich. Znów
się posypały skargi na Żydów, że zagnieżdżają się poza dzielnicami
żydowskiemi, że handlują wszelkiemi towarami i to „na łokieć i wa¬
gę“, że podkupują, rozsyłają „biegunów“ i odbijają odbiorców itd.
Szczególną zapalczywość okazywało w tych „bojach“ pospólstwo rze¬
mieślnicze.
Oto kilka ciekawych szczegółów, które ilustrują nam te kon¬
flikty w większych ośrodkach handlowych:
Poznań: 1667 zabiega mieszczaństwo u króla o zakazanie Żydom
handlu obnośnego po domach w czasie pozajarmarcznym. 1676 otrzymuje
bractwo kupieckie przywilej królewski, zabraniający Żydom handlu detalicz¬
nego, podkupu towarów, zwłaszcza wełny, wynajmowania sklepów poza
ulicą żydowską, obnoszenia towarów „w koszałkach“ i chodzenia z towarami
po domach szlachty.6
Leszno: 1661 rada miasta rozpatruje wniosek pospólstwa o zakazaniu
Żydom palenia i szynkowania wódki. 1686 domagają się mieszczanie u pana
miasta, aby zezwolił Żydom handlować wełną na jarmarku dopiero w 2 go¬
dziny po rozpoczęciu się jarmarku. Przed upływem tych 2-ch godzin mają
mieć swobodę handlu wełną wyłącznie chrześcijanie. 1692 handel szkłem
zostaje zastrzeżony wyłącznie na rzecz jednego kupca chrześcijańskiego
w Lesznie. O tym samym czasie żądają mieszczanie ograniczenia handlu ży¬
dowskiego pazamonami wyłącznie do pory jarmarcznej.7
Kraków: W drugiej połowie XVII wieku wre tu walka o rozszerzenie
kwartału żydowskiego i o prawo handlu w samym Krakowie.8 Około 1665
starają się mieszczanie ograniczyć handel żydowski wołami.9
6 M. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 311.
6	Leitgeber: Z dziejów handlu i kupiectwa poznańskiego 1. c., p. 60—61 i 89.
7	L. Lewin: Geschichte der Juden in Lissa (1904), p. 11—12.
8	M. Bałaban: Historja i literatura żyd. (1925), III, p. 321.
8 Schorr: Krakowski sumarjusz przywilejów (Jewr. Starina 1910).
151
>>>
Przemyśl: 1653 zanoszą mieszczanie skargę do króla o to, ie Żydzi
„w niedzielę i święta w sklepach... towary przedają“, „w handlach przeszka¬
dzają i kupców odmawiają“, „na ladach albo raczej ławkach w rynku na
każdy dzień tak korzenie, jak i nici, forboty, karty, noże i insze towary kram-
ne... przedają“, „bieguny po ulicach, dworach, kamienicach ku zniszczeniu
rzemieślników... rozsyłają“, „browary do warzenia miodu... także i wosko-
bójnię postawili“, „przekupstwa, monopolia w mieście odprawują i towary
różne, gdy na przedaż przywożą, żelaza, stale, prochy, ołowy oraz kupują,
w targowe dni mieszczanom do kupienia różnych rzeczy do żywności należą¬
cych zabiegając przeszkadzają“, „ryby słone, świeże, potajemnie także i wina
beczkami do miasta przywożą“, „przeciw wolnościom miasta kwartą szyn-
kują“. Wszystkie te „bezprawia“ miały być Żydom zakazane.10 W r. 1658
godzą się jednak mieszczanie na oddanie Żydom w arendę 10-letnią propi¬
nacji miejskiej i nadanie im prawa palenia gorzałki oraz warzenia piwa
i sycenia miodu.11
Stryj: ante 1676 wystarali się mieszczanie o to, aby targi odbywały się tu
wyłącznie w dnie sobotnie i by tem samem Żydzi nie mogli z nich korzystać.1“
Lwów: 1656 domagają się mieszczanie u króla, aby zakazał Żydom
odnajmywania mieszkań i sklepów w domach katolickich (należących do
szlachty). Król przychylił się do tej prośby i zezwolił Żydom trzymać składy
towarów tylko w domach żydowskich. 1678 protestuje miasto przeciwko Ży¬
dom, że nietylko kupują i dzierżawią place i domy u chrześcijan, lecz obej¬
mują je także na własność i posiadanie. 1709 uchwalają wszystkie „stany
i narody“ miasta wilkirz, zabraniający chrześcijańskim mieszkańcom Lwowa
odnajmywać Żydom mieszkania i sklepy.13
Lublin: 1677 zawierają bogaci mieszczanie pakty handlowe z Żydami,
na które jednak drobne kupiectwo nie chce się zgodzić, uważając je za zbyt
korzystne dla Żydów i domagając się, aby handel żydowski ograniczony zo¬
stał wyłącznie do ulicy żydowskiej i nie mógł się rozprzestrzenić w samem
mieście. Pospólstwu kupieckiemu udało się też uzyskać przywilej królewski
z r. 1679, spełniający te jego postulaty. Powstała o tym czasie kongregacja
kupiecka ułożyła — zatwierdzony w r. 1686 przez króla — statut, który
w §§ 23—27 zawierał następujące postanowienia odnośnie Żydów: 1) Żydom
nie wolno odnajmować sklepów i mieszkań w rynku i śródmieściu; 2) handel
obnośny („w koszałkach albo jakimkolwiek innym sposobem“) mogą prowa¬
dzić tylko w ulicy żydowskiej; 3) nie wolno im podkupywać chrześcijanom
towaru na targach; 4) żydowscy baryśnicy-pośrednicy handlowi mają być
usunięci z miasta. Ostatecznie król uznał statut ten za „wyłudzony ad
malam informationem“ i za nieważny (1696).14
10	M. Schorr: Żydzi w Przemyślu 1. c., p. 34 oraz Materjaly, nr. 81.
11	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 274, 301 i 361.
ia A. Prochaska: Historja m. Stryja (1926), p. 106/7.
13	M. Bałaban: Hist. i lit. żyd. 1. c. III, p. 321 oraz M. Bersohn: Dyplo¬
matarjusz 1. ©., nr. 290.
14	Bałaban: Judenstadt von Lublin 1. c., p. 52—54 oraz Bersohn: Dyplo¬
matarjusz 1. c., nr. 297.
152
>>>
Krosno: 1665 zanoszą mieszczanie skargę do lustratorów miasta na
zbytnią ilość szynkarzy żydowskich.16
Rohatyn: 1663 suplikują szewcy na Żydów-kramarzów, że „na stoł¬
kach y w kramach rozmaite trzewiki zamszowe, czerwone y żółte buty,
nieopowiedziawszy się cechowi, przedają a powinni się opowiadać y wosku
funt do cechu dać“.16
Chełm: 1659 domagają się mieszczanie usunięcia Żydów od palenia
i szynkowania gorzałki.17
Bełz: 1666 zawarło miasto pakt z Żydami, „pozwalając im osiadać
w rynku, kupować place i budować oraz szynkować“ i zastrzegając sobie,
że nie wolno im na targach uprzedzać chrześcijan. Pakt został zatwierdzony
przez króla.18
Kamieniec Podolski: Około 1654 wystarali się mieszczanie u króla
o zatwierdzenie dawniej uzyskanego privilegium de non tolerandis iudaeis.
Żydzi jednak dalej mieszkali w mieście, mimo że w procesie ich z mieszcza¬
nami zapadł w r. 1665 wyrok, nakazujący im opuścić miasto. Sprawa oparła
się o Sejm, który 1670 powziął uchwałę, aby „Żydzi y cygani mieszkania
swego o mil 3 od miasta (Krzemieńca) nie mieli“.19 Celem utrącenia konku¬
rencji żydowskiej ustalili mieszczanie — podobnie, jak w Stryju — targi na
dnie sobotnie. Żydzi odnieśli się jednak do króla, który przywilejem
z r. 1661 przyczynił jeszcze jeden dzień targowy we wtorki, zezwalając za¬
razem Żydom handlować wszelkiemi artykułami i szynkować.20
Wilno: 1666 uzyskali mieszczanie przywilej króla, wykluczający Żydów
od handlu czterema, bliżej nieokreślonemi artykułami. 1667 występuje cech
garbarzy przeciw handlowi Żydów skórami i powołuje się na to, że przywilej
Żydów na handel woskiem, skórami i solą wygasł, ponieważ był im nadany
na 10 lat a termin ten już minął. 1669 warują kuśnierze wileńscy w statucie
swego cechu (§ 9—10), co następuje: a) kupcy ruscy, zajeżdżający do Wilna,
mają tylko braciom cechowym sprzedawać futra, a nie Żydom; b) magistrat
winien skonfiskować wyroby futrzane, które Żydzi będą sprzedawali na
rynku.21
Z górą 30 lat trwało, zanim Żydzi zdołali się jako tako wy-
dźwignąć z upadku, spowodowanego ogólnemi kataklizmami i specy¬
ficzną walką wewnętrzną z „pospólstwem“, zorganizowanem w ce¬
chy. Odrestaurowanie swego życia gospodarczego, szczególnie zaś
handlu, zawdzięczali następującym czynnikom:
16 Baliński i Lipiński: Starożytna Polska II, p. 685.
16	Ibidem II, p. 704.
17	Ibidem II, p. 761.
18	Ibidem II, p. 1181/2.
19	Ibidem II, p. 944/5.
20	Regesty i nadpisy I, nr. 984.
21	Ibidem I, nr. 1041, 1056 i 1078.
*53
>>>
a) Protekcja królów: wyrażała się ona w postaci przy¬
wilejów na wolność handlową i przemysłową, jak również w postaci
moratorjów, udzielanych podupadłym kupcom żydowskim oraz
zwolnień podatkowych na przejściowy okres. W walce z magistra¬
tami i cechami protekcja ta przeważyła szalę na rzecz Żydów.
W okresie przejściowym 1648—1680 szczególnie cennymi były
dla Żydów przywileje, jakie uzyskiwali od królów na palenie go¬
rzałki, warzenie piwa i sycenie miodu. W czasie wojen i bezpośred¬
nio po wojnach pijaństwo stało się najlepszem... źródłem intrat.
Zarówno szlachta, jak i mieszczaństwo starały się na pijaństwie
chłopstwa i wojsk odbić straty wojenne. Poszli tą drogą i Żydzi
a umożliwiła im to głównie pomoc króla, w miastach zaś prywat¬
nych — pomoc magnaterji.
W przemyśle winno-wódczanym i w szynkach widzieli najlepszą
możliwość wydźwignięcia się z długów i strat, nietylko pospolici
kupcy żydowscy, ale i Żydzi nadworni, cieszący się serwitorjatem
królewskim. Pouczającemi są pod tym względem przywileje spe¬
cjalne, jakie w latach 1649—1668 otrzymali od Jana Kazimie¬
rza faworyzowani przez niego „faktorzy Jego Królewskiej Mo¬
ści“. Była serwitorów żydowskich za tego króla spora liczba a wszy¬
scy mieli w swych przywilejach — jako szczególny dowód łaski kró¬
lewskiej — zawarowane prawo swobodnego warzenia piwa, palenia
gorzałki, sycenia miodu oraz sprzedawania tych likworów.
Pierwszy zrealizował za Jana Kazimierza plany „winno-gorzałczane“
Żyd królewski Marek Nekel (zarazem syrdyk generalny Żydów Korony),
który wraz z synami Salomonem i Eljaszem uzyskał w latach 1650—1659
prawo zakładania w któremkolwiek mieście browarów, gorzelni i miodosytni
oraz szynkowania.22 O to samo prawo zabiegał też u króla zasłużony w wojnie
1663/4 serwitor królewski Jozue Moszkowicz, który wyratował zatopione
podczas przeprawy przez Dniepr „tormentum“. W przywileju, który mu
Jan Kazimierz nadał w nagrodę za ten czyn (1664), miał zawarowane prawo
swobodnego handlu na Ukrainie a ponadto „liberam propinationem cerevisiae,
cremati et aliorum liquorum absque oneribus omnibus“.23
Lecz nie tylko serwitorzy otrzymywali w tym czasie koncesje
na przemysł i handel „winno-gorzałczany“. Otrzymywały je z rąk
króla także i całe kahały.
Koncesje takie uzyskały — że przytoczymy kilka przykładów —
22	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 253, 259, 264, 269.
23	Ibidem, nr. 296 oraz M. Bałaban: Z historji Żydów w Polsce (1920),
p. 35—37.
154
>>>
kahały: pniżański 1650, parczewski 1654, korytnicki (wojew. bełz-
kie) 1658, przemyski 1660, śniatyński 1660, grodzieński 1669, chę¬
ciński 1669, brzesko-litewski 1676, kazimirski 1677, zabłudowski
1681/8, woiński 1685, stryjski 1698 itd.24
Dla zobrazowania motywów, które kierowały królami przy
udzielaniu przywilejów „gorzałczanych“, przytaczamy charaktery¬
styczny wstęp z przywileju, danego 1658 miasteczku Korytnicy nad
Bugiem: „Z miasteczka — czytamy — takie się uczy¬
niły pustki, że ledwo kilku chrześcijan i kilku
Żydów zostaje. Chcąc tedy do ratunku... łaską
naszą pomóc,libertacji do 4 lat pozwalamy: ...tak
chrześcijaninowi, jako i Żydowi wolno będzie gorzałki kurzyć i szyn-
kować, piwa wasrzyć i szynkować, także miody, wina i inne napoje,
zwyczajny procent dzierżawcy od bań i słodów oddając“.
Jak już wspomnieliśmy, pomoc ze strony królów dla porato¬
wania podupadłego kupiectwa żydowskiego wyrażała się także w po¬
staci udzielanych moratoriów w stosunku do wierzycieli oraz
zwolnień podatkowych i celnych. Tak np. udzielił wojewoda ruski
Jabłonowski jako alter ego króla kahałowi przemyskiemu, który
wielce ucierpiał z powodu pożaru w r. 1678, na kilka lat moratorium
oraz wolności od podatków, ceł i myt aż do podźwignięcia się
z upadku. Prerogatywy te sprolongował później Jan Sobieski przy¬
wilejami z 1. 1681 i 1692 na dalsze kilka lat.25 W r. 1681 uzyskali
od króla Żydzi mohilewscy Nachum Efraimowicz i Efraim Naclii-
mowicz „list żelazny“ na wolny handel towarami i moratoria. *"
Podobnych przykładów daje się z tych czasów przytoczyć spora
liczba.
Na podkreślenie zasługuje również pomoc, jakiej udzielali kró¬
lowie autonomicznym zwierzchnościom żydowskim w walce z nie¬
uczciwymi arendarzami i w staraniach, mających na celu uregulo¬
wanie kredytu kupieckiego. Lecz o tem będzie jeszcze później mowa.
Nie mało też przyczyniła się do podźwignięcia żydostwa pro-
24	Bersohn, nr. 275 i 365 (Śniatyń), 289 (Chęciny); Regesty i nadpisy I
929 (Prużany), 1086 (Grodno), II, nr. 1167 (Brześć n. B.), 1236 (kahał woiński),
1251 (Zabłudów); Sehorr: Żydzi w Przemyślu, Materjały, nr. 91; Prochaska:
Historja m. Stryja, p. 108/9; Baliński-Lipiński: Staroż. Polska II, p. 1099.
(Kazimierz), 1121 (Parczew), 1202/3 (Korytnica n. B.).
25	Sehorr: Żydzi w Przemyślu 1. c., p. 38.
26	Regesty i nadpisy II, nr. 1232.
155
>>>
tekcja, udzielana przez królów jednostkom żydowskim, wybitnie
uzdolnionym w zakresie finansów. Ci to serwitorzy królewscy jako
administratorowie dochodów królewskich i zasobni w kapitały
kupcy wspierali później swych współbraci bądźto interwencjami
u „możnych tego świata“ (niektórzy — jak Neklowie i Lewkowi-
cze — jako syndycy generalności żydowskiej), bądź też kredytem.
Zazwyczaj wciągali oni znaczny sztab Żydów w orbitę swych rozga¬
łęzionych interesów, jako pośredników handlowych, pisarzy na ko¬
morach celnych, poddzierżawców itd.
Oto spis znakomitszych Ży dów-serwitorów królewskich, zna¬
nych z drugiej połowy XVII wieku:
Z czasów Jana Kazimierza: 1. Żyd krakowski i wielki kupiec
Salomon Włochowicz (1650);27 2. Marek Nekel (1650—1659), zarazem
syndyk Żydów Korony — oraz synowie jego Salomon i Eljasz;28 3. Ła¬
zarz Mojżeszowicz z Grodna (1651—1660), dzierżawca wszystkich komór
celnych na Litwie, przez które szedł handel na Koronę i Prusy; 29 4. Jonasz
Mojżeszowicz z Brześcia n. Bugiem (1658)30 5. Izrael Abramowicz 1661),
dzierżawca daniny „auctio subsidiorum“, płaconej na Litwie;31 6. Jonasz
Mojżeszowicz, Żyd litewski;32 8. Jozue Moszkowicz i brat jego Aron
Oszyjowicz, posiadający prawo wolnego handlu na Ukrainie oraz w stronę
Prus, ponadto zaś prawo trzymania browarów, gorzelni etc. (1664—1677).33
Z czasów króla Michała Korybuta: 9. „Królewski sekretarz W. X.
Litewskiego“ Lejb Zysmanowicz (1673).34
Z czasów Jana III Sobieskiego: 10. Herman Salomonowicz;
11. Benasz Abrahamowicz; 12. Pesach Lewkowicz z Krakowa;
13. Abraham Nasanowicz Rebej; 14. Joachim Pacanowski z Kra¬
kowa (1675);35 15. Jakób Becalel syn Natana z Żółkwi (1685—1696),
dzierżawca dochodów królewskich na Podolu i Ukrainie oraz ceł koronnych
na Rusi Czerwonej;36 16. Icko Zelmanowiczi 17. Szmerl Zelmanowicz
Szereszewski, obaj Żydzi litewscy, ustanowieni w r. 1693 generalnymi
superintendentami króla do wybrania dochodów królewskich na Litwie.37
Z pierwszych lat panowania Augusta II: 18. Żyd z Włodzi¬
mierza Wołyńskiego Fiszel Lewkowicz, ustanowiony serwitorem królew.
27	Bersohn 1. c., nr. 252.
28	Ibidem, nr. 253, 264, 269.
28 Ibidem, nr. 259 oraz Regesty i nadpisy I, nr. 933 i 981.
30	Bersohn 1. c., nr. 259.
31	Regesty i nadpisy I, nr. 986.
32	Ibidem I, nr. 1002.
33	Bersohn, nr. 296.
34	Regesty i nadpisy II, nr. 1147.
36 Bałaban: Z historji Żydów w Polsce (1920), p. 59 (ad 10—14).
36	Ibidem, p. 59—63.
37	Regesty i nadpisy II, nr. 1278.
I56
>>>
skim jeszcze za Jana III, otrzymuje 1700 potwierdzenie serwitorjatu i przy¬
wilej na „generalnego pisarza Żydów w Koronie“, nadający mu zarazem pra¬
wo swobodnego handlu i szynkowania likworów.38
Wkońcu podkreślić należy ingerencję królów na
rzecz Żydów w sprawach szczególnej wagi dla
rozwoju handlu żydowskiego.
A więc należy wspomnieć w związku z tem o następujących po¬
sunięciach i zarządzeniach królów:
1. Królowie zatwierdzają i uzupełniają dawne generalne
przywileje Żydów, zapewniające im m. i. równe pra¬
wa z mieszczaństwem, wolność handlu pod¬
czas świąt chrześcijańskich, zwolnienie
od solidarnej odpowiedzialności za zbie¬
głych bankrutów, wolność nabywania do¬
mów i urządzania w nich sklepów i maga¬
zynów i td.
13 czerwca 1660 zatwierdza Jan Kazimierz przywileje i dekrety,
wydane przez jego poprzedników na rzecz Żydów w Koronie. Zatwier¬
dzenie to obejmuje m. i. następujące postanowienia:
§ 26. Jeżeli Żyd-dlużnik stawia poręczyciela, nie wolno go więzić. Rę¬
kojmią może być Żyd nieposzlakowany i zamożny — albo chrześcijanin.
§ 27. Wobec dłużnika-Żyda należy postępować drogą prawa a nie prze¬
mocą.
§ 29. Żydom przysługują równe prawa z mieszczaństwem. W sprawach
ogólnych podlegają tylko jurysdykcji królewskiej.
§ 30. Przy budowie domów nie należy Żydom stawiać przeszkód w naj¬
mowaniu rzemieślników.
§ 38. W dni uroczyste chrześcijańskie wolno Żydom zajmować się han¬
dlem i wychodzić z miasta.
§ 41. Niedozwolona jest cesja długu żydowskiego na rzecz możniejszego
wierzyciela (chrześcijanina). W szczególności nie może Żyd odstąpić swej
wierzytelności szlachcicowi, lecz sam ją musi ściągnąć drogą prawa.
Wszystkie powyższe postanowienia zatwierdza też król Michał Ko-
rybut Wiśniowiecki w przywileju z 5 listopada 1664 oraz król Jan III
Sobieski w przywileju z 28 kwietnia 1676, obejmującym ponadto następu¬
jące postanowienie (wydane przez Władysława IV na sejmie w dniu 25 marca
1635):
§ 42. Ani starsi gminy, ani krewni nie mogą być zmuszeni do jakich¬
kolwiek świadczeń za zbiegłego bankruta, ani też do szukania i stawienia
takiego zbiega przed sądem, chyba że się wyraźnie do tego zobowiązali.5®
38	Ibidem II, nr. 1331.
39	M. Schorr: Sumarjusz 1. c.
157
>>>
Podobne postanowienia znajdujemy też w przywilejach, nadawanych
przez królów polskich z rozpatrywanego okresu generalnie Żydom na
Litwie. W szczególności wchodzą tu w rachubę następujące przywileje:
Przywilej Jana Kazimierza z 17 lutego 1649, zatwierdzający przywileje,
nadane Żydom litewskim przez poprzednich władców.
Przywilej Michała Korybuta z 4 listopada 1669, zatwierdzający m. i.
dawne wolności Żydów litewskich na handel, kupno placów i gruntów, sta¬
wianie domów itp.
Przywilej Jana III Sobieskiego z 3 kwietnia 1676, zatwierdzający po¬
przednie dwa przywileje z r. 1649 i 1669. 40
2. Królowie ingerują w konflikty między mie¬
szczaństwem a Żydami i usuwają trudno¬
ści, czynione handlowi żydowskiemu: odna¬
wiają zaginione podczas wojen przywileje handlowe Żydów,
nawołują magistraty do przestrzegania paktów handlowych,
zawartych z Żydami, znoszą targi, ustanowione w niektórych
miastach w dnie sobotnie lub przyczyniają targi w dnie po¬
wszednie, dopuszczają kupców żydowskich do targów i jar¬
marków w miastach, posiadających privilegia de non tole-
randis iudaeis itp.
1661 Jan Kazimierz wprowadza w Kamieńcu Podolskim dodatkowy
dzień targowy we wtorki i czyni w ten sposób zadość prośbie Żydów, którzy
skarżyli się na to, że magistrat kamieniecki wyznaczył dnie sobotnie jako
dnie targowe.41
1665 odnawia ten sam król Żydom krakowskim przywileje handlowe,
które zostały zniszczone lub zaginęły podczas wojen.42
1669 (26 listopada) zatwierdza król Michał Wiśniowiecki powyższy przy¬
wilej Jana Kazimierza z r. 1665.4S
1676 król Jan III Sobieski wobec tego, że w Stryju był dzień targowy
naznaczony na sobotę, przyczynia ze względu na Żydów drugi dzień targowy
na wtorki.44
1678 (6 października) wydaje ten sam król uniwersał do magistratu kra¬
kowskiego w sprawie ścisłego przestrzegania paktów handlowych, zawartych
z Żydami.
1678 (6 października) kieruje ten sam król uniwersał do magistratu kra¬
kowskiego, aby Żydom nie bronił wstępu do Krakowa i handlu w mieście. 45
40	Regesty i nadpisy II, nr. 1597, pag. 241—242.
41	Regesty i nadpisy I, nr. 984.
42	Schorr: Sumarjusz 1. c.
43	Ibidem.
44	A. Prochaska: Hist. m. Stryja 1. c., p. 106/1.
46 Schorr: Sumarjusz 1. c.
158
>>>
1696 Wydaje ten sam król dekret, którym uznaje za nieważny statut
kongregacji kupieckiej w Lublinie, zawierający postanowienia, skierowane
przeciw handlowi żydowskiemu.4*
Odnośnie Żydów na Litwie i Białorusi warto przytoczyć następujące
specjalne przywileje:
24 marca 1679 wydaje Jan III Sobieski na rzecz Żydów Mińska przywilej,
zawierający m. i. takie postanowienia: a) Żydzi zachowani będą przy po¬
siadaniu kamienic i budynków, b) w swych kramach mogą sprzedawać bez
przeszkód sukno, materje jedwabne, korzenie, skóry, wyroby szewskie itd.,
c) cechom chrześc. zabrania się przeszkadzać żydowskim rzemieślnikom
w sprzedawaniu własnych wyrobów.47
W latach 1669 i 1676 uzyskał kahał w Brześciu n. B. przywileje królew¬
skie, w myśl których Żydom brzesko-litewskim wolno było utrzymywać
sklepy i kramy na rynku, zajmować się sprzedażą likworów, zakładać go¬
rzelnie itd.48
3. Królowie instancjonują za kupcami ży¬
dowskimi, prowadzącymi handel zagra¬
niczny i ściągają do Polski rzutkich
przedsiębiorców i kupców żydowskich
z zagranicy. Szczególnie dotyczy to Jana III Sobieskiego.
1676 pożyczyła generalność Żydów Korony u kupca wrocławskiego
Breslera 12.120 talarów na 12 lat, zalegała jednak z ratami i odsetkami.
Bresler sięgnął wskutek tego do środków sądowych. Powstały w rezultacie
trudności dla kupców żydowskich z Polski, handlujących na Wrocław. Celem
ich usunięcia instancjonował Jan III Sobieski zarówno u Breslera, jak i u rady
miejskiej Wrocławia.49
Około 1690 ściąga Sobieski do Polski drukarza i wydawcę amsterdam¬
skiego Uriego Febusa Halewiego, któremu przedtem jeszcze (około 1679)
nadał był wyłączne prawo sprzedawania w Polsce wydanego przezeń i spól-
ników żydowskiego tłumaczenia Biblji.60
Przechodzimy do scharakteryzowania drugiego czynnika, który
odegrał wybitną rolę w odrestaurowaniu życia gospodarczego Ży¬
dów a w szczególności ich handlu. Czynnikiem tym była:
b) Szlachta polska.
O nastawieniu szlachty, naogół sprzyjającem odbudowie życia
46	Bałaban: Judenstadt von Lublin 1. c., p. 54.
47	Regesty i nadpisy II, nr. 1636.
48	Ibidem II, nr. 1598.
49	Landsberger: Die Schulden der Judenschaft in Polen (Jahrbuch der jüd.-
lit. Gesellschaft in Frankfurt a. M. 1908, p. 252 ff).
60 Bałaban: Z historji Żydów w Polsce (1920), p. 75.
*59
>>>
gospodarczego Żydów, świadczą następujące uchwały natury ekono¬
micznej, które powzięte zostały przez odbyte w rozpatrywanym tu
okresie sejmy:
1.	Żydzi płacą pogłówne, za to w zasadzie są zwolnieni od in¬
nych ciężarów na rzecz Skarbu (uchwała Sejmu 1685). Fak¬
tycznie jednak dwa razy w drugiej połowie XVII-go wieku
pociągnięto Żydów do innych poza pogłównem podatków:
w r. 1662 do podwójnego podymnego i w r. 1685 do subsi-
dium generalnego.
2.	Żydzi przemyscy narówni z mieszczanami mają pła¬
cić podatki miejskie i nie mają przeszkadzać chrześcijanom
w handlach (uchwała z 1659 r.). Gi sami Żydzi mają być za¬
chowani w swych prawach (1667).
3.	Żydom Korony zatwierdza się wszystkie
ich przywilej e„desecuritate osób et com-
merciorum“ (1670 i 1685).
4.	Żydzi „aby czeladzi chrześcijańskiej nie
trzymał i“. Mogą jednak trzymać parobków
i furmanów do browarów (1670).
5.	Żydom nie wolno dzierżawić żadnych ceł, myt, czopowego
i innych podatków, ani też dóbr królewskich (1670, 1678).
Uchwał tych nie stosowano jednak w życiu.
6.	„Żydzi prywatnemi laudami nie mają być agrawowani“
(1666).
7.	Żydom wolno brać od dawanych przez nich pożyczek nie
więcej, jak 20% (1670). Nie wolno im kupować ani brać
w zastaw rzeczy podejrzanych (1670).
8.	Żydzi lwowscy mają prowadzić handle wedle paktów,
zawartych w r. 1670 z miastem (1676). Ci sami Żydzi mają
płacić podatki miejskie tylko o tyle, o ile mieszkają na
gruntach miejskich (1676).
9.	Żydom w Nowym Sączu nadaje się przywilej na bu¬
dowanie się na pustych placach (1676).
10.	Żydów kaliskich i lubelskich zrównuje się pod
względem uprawnień — stosownie do konstytucyj z r. 1676
i 1677 — z Żydami poznańskimi (1678). Aprobuje się
też przywileje Żydów parczewskich „aby im w mie¬
ście budować się i handle prowadzić wolno było“ (1678).
11.	Żydów przemyskich uwalnia się „według prawa po-
l6o
>>>
spolitego, pogorzelcom służącego, od wszelkich in genere po¬
datków“ (1678).
12.	Żydom kazimierskim przy Krakowie, „aby kre-
dytorom solvendo być mogli, komisarze naznaczeni (zostają),
którzyby długi tak na membrany, jako i zapisy, kontrakty
i dekreta, exekwowane per partes, podzielili i na który czas
płacić mają, postanowili... A interim, póki komisja... durabit,
kredytorowie żadnego Żydom uciążenia i bezprawia per mo-
dum repressaliorum pendente lite czynić nie będą“ (1678).
„Żydom przemyskim komisarzów na toż dano similiter“
(1678).
13.	„R zeszowscy Żydzi i insi, którzyby z synagogami
mieli ugodę, podług ugody wnosić będą (podatki na rzecz
skarbu i autonomji żydowskiej) a starsi Żydzi powiatowi pod
pretextem pogłównego nie powinni wymyślnych na partyku¬
larne synagogi wkładać exakcyj i do żadnych ciężarów i exak-
cyj partykularnych Żydów, w dobrach szlacheckich mieszka¬
jących, pociągać nie mają“ (1699).
14.	„Tak Żydzi królewscy, jak i duchowni i ziemscy płacić mają
rocznie (pogłówne) bez uciekania się do protekcyj“ (1703).51
Jak widzimy z przytoczonych uchwał sejmowych szlachta nie
tylko nie dzieliła nienawiści mieszczaństwa ku Żydom, ale stawała
w obronie Żydów, o ile chodziło o zachowanie im „bezpieczeństwa
osób i handlów“, o zabudowanie się po miastach, o ułożenie się
z wierzycielami co do spłaty membranów i zapisów, o ulgi podat¬
kowe w wypadkach vis maioris, o możność trzymania czeladzi, nie¬
zbędnej przy prowadzeniu browarów itd. Z drugiej jednak strony
starała się szlachta, zabezpieczyć sobie stosunkowo niski procent
(20% ), o ileby się miała zadłużyć u Żydów — i wyprzeć Żydów z in¬
tratnych arend, co się jej jednak nie udało. Na uwagę zasługuje
wreszcie ujawniająca się w uchwale sejmowej z r. 1699 tendencja
szlachty do ingerowania w sprawy autonomji żydowskiej; przyczem
charakterystyczną jest okoliczność, że szlachcie chodzi o odciążenie
podatkowe Żydów, osiadłych w jej dobrach.
Ta sama „polityka ekonomiczna“ (o ile o niej wogóle mówić
można w odniesieniu do szlachty jako całości) przebija również
61 Por. Volumina legum Tomy IV—VI pod odnośnemi datami, podanemi
w tekście.
Handel Żydów w Polsce n
i6i
>>>
z uchwał i instrukcyj sejmików szlacheckich. Szczególnie do¬
tyczy to sejmików ruskich, podolskich, wołyńskich i litewskich. Po
ekscesach przeciwżydowskich, które miały miejsce we Lwowie w r.
1664, szlachta ruska domaga się na sejmiku wiszyńskim ukarania
winnych. Innym razem broni Żydów przed uciskiem skarbowym ze
strony państwa lub generalności żydowskiej. Nie zapomina jednak
z drugiej strony o postulacie, skierowanym przeciw żydowskim aren-
darzom i szczególnie podnosi głos przeciwko faworyzowanemu przez
Jana III Sobieskiego Żydowi Becalelowi, dzierżawcy ceł na Czerwo¬
nej Rusi, Ukrainie i Podolu.52 W r. 1672 zgadza się szlachta litew¬
ska na podwyższenie pogłowia żydowskiego, motywując to poprawą
handlu Żydów. 63
Naogół traktowała szlachta Żydów pod kątem widzenia intrat.
Życie żydowskie podrożało coprawda wskutek takiego nastawienia
wysokourodzonych, Żydzi jednak potrafili poniekąd powetować te
koszty, uzyskując przy pomocy szlachty „prerogatywy“, których
przedtem nie posiadali w miastach. Na jedną taką „prerogatywę“
szczególnie tu należy zwrócić uwagę. Było nią prawo pobudowania
się w miastach i otwierania w wybudowanych domach sklepów
i magazynów. Prawo to było od końca średniowiecza, kiedy mie¬
szczaństwu udało się w większych miastach wcisnąć Żydów do spe¬
cjalnych ulic względnie ghett, mocno ograniczone. Żydzi dusili się
w swych dzielnicach i nieomal o każdy nowy dom musieli staczać
z mieszczaństwem długie boje, nie zawsze kończące się sukcesem.
Aliści w drugiej połowie XVII-go wieku zaznacza się w tej sprawie
korzystny dla Żydów zwrot. Z sukcesem przybyli Żydom łasi na
na pieniądz bracia - szlachta, którzy za sute ekwiwalenty sprzedają
lub wydzierżawiają „niewiernym“ place lub domy na tzw. j u r y-
d y k a c h czyli gruntach w mieście, należących nie do miasta, lecz
do szlachty. Rozwiązało to w wielkiej mierze kwestję i sparaliżowało
akcje mieszczaństwa, mające na celu ograniczenie liczby Żydów po
miastach i osłabienie ich konkurencji.
Charakterystycznemi są pod tym względem bliżej zbadane stosunki
lwowskie, które posłużyć nam mogą jako typowy przykład dla interesującego
nas tu rozwoju. W roku 1656 wystarało się mieszczaństwo lwowskie o dekret
króla, zakazujący Żydom wydzierżawiania domów katolickich i grożący wła¬
ścicielom domów wielkiemi grzywnami za przekroczenie tego zakazu. Nie-
52 A. Prochaska: Lauda wiszyńskie (Lwów 1909—14) ad a. 1664, 1677 itd.
63 Regesty i nadpisy II, nr. 1134
162
>>>
wiele to wszakże pomogło. Żydów wziął pod opiekę starosta lwowski Stani¬
sław Mniszek, który około r. 1670 osadza ich na podgrodziu, pozwalając im
sprzedawać różne likwory, piwo i wino, a nawet zakładać browary i własną
woskobójnię. Miasto protestuje i idzie ze skargą do króla. Wyrok królewski,
wydany w r. 1673, nie rusza jednak osadzonych na gruntach starościńskich
Żydów i nie ogranicza ich handlu. W 5 lat później syndyk miejski ponownie
protestuje przeciw Żydom, że dzierżawią place i domy u chrześcijan. Protest
mija jednak, jak poprzednie, bez skutku.54
Protekcja szlachty, dzięki której Żydzi mogli osiadać na jury-
r	dykach, miała szczególne znaczenie dla rozwoju handlu żydowskiego
w miastach tzw. królewskich. Niemniejszą wszakże protekcją ma-
gnaterji cieszyli się Żydzi w miastach prywatnych, należących do
szlachty. Niektórzy magnaci, jak Leszczyńscy i Sułkowscy na za¬
chodnim zrębie Polski, a Sobiescy, Potoccy, Radziwiłłowie, Koniec-
polscy i Sapiehowie na wschodnich i północnych rubieżach Rzeczy¬
pospolitej wręcz związali z Żydami plany odbudowy miast i rozbu¬
dowy handlu zagranicznego. W ich miastach i miasteczkach dzie¬
dzicznych najlepiej wiodło się Żydom i najwięcej też z tego sko¬
rzystało państwo. Dzięki Leszczyńskim i Sułkowskim potrafili Żydzi
miasto ich dziedziczne, Leszno przekształcić w główne centrum
handlowe w Wielkopolsce. Dzięki Sobieskim i Potockim stały się
gęsto zaludnione przez Żydów Brody — „Amsterdamem polskim“
(w XVIII-ym wieku pisze o Brodach biskup kijowski J. J. Załuski:
„tu Amsterdam polski dla Żydów“). O znaczeniu w świecie han¬
dlowym, jakie zdobyli dzięki mądrej polityce właścicieli Leszna
i Brodów Żydzi tych miast, będzie jeszcze obszerniej mowa w dal¬
szych rozdziałach tej pracy. W tem zaś miejscu przytoczmy jeszcze
kilka przykładów, ilustrujących stosunek Koniecpolskich, Radzi¬
wiłłów i Sapiehów do Żydów. Koniecpolscy i Radziwiłłowie, którzy
byli w 2-giej połowie XVII-go wieku panami na Tarnowie ingerują
w latach 1676, 1681, 1684 w „dotychczasowe wielkie dyssensje mię¬
dzy pospólstwem a niewiernymi Żydami, obywatelami tarnowskimi“,
które „ztąd zachodziły, że z obódwu stron żadnego postanowienia
słusznego nie było“ — i łagodzą te spory, przyczem pozwalają Ży¬
dom tarnowskim, którzy przedtem mieli prawo wyłącznie na 12
54 J. Ptaśnik: Miasta i mieszczaństwo w dawnej Polsce (1934), p. 384 ora*
Bała ban: Dzielnica żydowska we Lwowie (Lwów 1909).
163
>>>
domów, wybudować 13-ty dom. 55 1652 nadaje Janusz Radziwiłł ka-
hałowi w Kejdanach przywilej, mocą którego Żydzi tego mia¬
steczka prywatnego mogą swobodnie palić wódkę i warzyć piwo
oraz sprzedawać likwory.58 Około 1672 przeprowadza Żyd Naftali
Moszkowicz, faktor ks. Michała Radziwiłła, dzięki poparciu swego
pana transakcje handlowe, sięgające 40.000 złp.57 1682 zwraca się
kabał Rrześcia n. B. do ks. Sapiehy, który był wtedy starostą mia¬
sta, o uregulowanie spraw kredytowych między Żydami a chrześci¬
janami. 68 Tenże ks. Sapieha oddał w arendę dochody starostwa
brzeskiego Żydom Ajzykowi Nuchymowieżowi i Szaji Jakóbowi-
.czowi 59 i t. d.
Obok królów i magnaterji odegrały doniosłą rolę w odbudowie
życia gospodarczego Żydów po rozgromię w czasie „potopu“:
c) żydowskie zwierzchności autonomiczne:
Główne wytyczne, jakiemi kierowały się najwyższe władze autono¬
miczne żydostwa Korony i Litwy, dają się ustalić na podstawie
zachowanych uchwał, które powzięte zostały przez obradujące
w 2-giej połowie XVII-go wieku: sejm generalny Żydów Korony
(„Wielki Waad“) oraz sejm żydostwa litewskiego. Zanim scharak¬
teryzujemy politykę gospodarczą tych instancyj autonomicznych,
przytaczamy niżej — w porządku chronologicznym — najważniej¬
sze uchwały i zarządzenia, które wchodzą tu w rachubę:
I) UCHWAŁY I ZARZĄDZENIA „WIELKIEGO WAADU“ ŻYDÓW
KORONY W SPRAWACH DOTYCZĄCYCH ODBUDOWY EKONO¬
MIKI ŻYDOWSKIEJ (1650—1700):
1652: Waad uchwala, interwenjować przeciw starostom i magistratom,
żądającym od Żydów zaległych z czasów wojennych podatków i wzbrania¬
jących im w razie niepłacenia zaległości podatkowych odbudowy zniszczonych
domów.60
1661: Waad upoważnia generalność żydowską do wydania listu gończego
celem ujęcia Abrahama Segała, który opuścił Poznań „gdy zorjentował, się
że kahał poznański zubożał i nie może opędzić ani długów, ani podatków“.81
56 I. Sc hi per: Żydzi w Tarnowie do końca XVIII wieku („Kwartalnik histo¬
ryczny“ 1905), p. 231/2.
66	Regesty i nadpisy I, nr. 938.
67	Ibidem II, nr. 1142.
58	Ibidem II, nr. 1206.
59	Ibidem II, nr. 1279.
60	M. Bałaban: Judenstadt von Lublin 1. c., p. 50.
61	J. Perles: Urkunden zur Gesch. der jüd. Synoden in Polen (w „Monats¬
schrift für Gesch. u. Wissenschaft des Judentums“ 1867), p. 344.
164
>>>
1666	zaciąga generalnośó żydowska pożyczkę 26.000 złp. u sekretarza
królewskiego Kazimierza Kowalkowskiego na zapłacenie podatków państwo¬
wych a Waad pożyczkę tę ratyfikuje.82
1667	uchwala Waad wysiać do Warszawy delegację, aby czuwała nad
interesami żydostwa podczas obradującego w stolicy Sejmu polskiego.
Na tej samej sesji Waadu uchwalono też obniżyć wydatki generalności ży¬
dowskiej.63
1671	wydaje Waad dwa uniwersały. Pierwszy jest skierowany przeciw
„burzycielom ładu“ wśród Żydów, którzy sprawili, że „kahały muszą się
zadłużyć u szlachty i duchowieństwa“ celem uregulowania podatków. W dru¬
gim uniwersale Waad grozi „wielką klątwą“ i innemi represjami Żydom,
którzy fałszują monetę lub handlują fałszywą monetą — oraz takim,
co zajmują się paserstwem, zdradzają tajemnice żydowskie (tj.
uchwały Waadu), posługują się protekcją panów celem zwolnienia
się od podatków kahalnych oraz ubiegają się u panów o arendy
bez wiedzy swego kahału.64
1672	wzywa Waad kahały, aby dopilnowały działalności „szamesów“,
których wysyłają na wielkie jarmarki celem załatwiania spraw swych członków.66
1673	obniża Waad stopę procentową przy pożyczkach, udziela¬
nych przez Żydów swym współbraciom, do 30%“ i zabrania Żydom za¬
ciągać bez wiedzy kahału pożyczki u szlachty i duchowieństwa
oraz ubiegać się o arendy.67
1676 ponawia Waad zakaz dzierżawienia ceł i dóbr szlacheckich bez
wiedzy kahału i zabrania Żydom, wdawać się w stosunki handlowe z mie¬
szczanami „albowiem mogą z tego wyniknąć konflikty ze szkodą dla ogółu
żydowskiego“. Kahały mają czuwać nad tem — brzmi uchwała —
aby Żydzi przez poparcie konkurencji ze strony chrześcijan
„nie przysparzali nieżydom dóbr żydowskich“68
1681	wydaje Waad zarządzenia odnośnie formalności, które winne być
przestrzegane przy wystawianiu i puszczaniu w obieg,,mamranó w“, tj.weksli.69
1682	Waad ratyfikuje pożyczkę 7.200 talarów, zaciągniętą przez gene-
ralność żydowską,u obywatela wrocławskiego Jerzego Miłtnera von Milten¬
berga.70
65	Metryka koronna ad a. 1666; por. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c.,
nr. 370 i 371.
63	J. Perles: Urkunden 1. c., p. 346/8.
64	Sz. Dubnow: Dwa uniwersały „Wielkiego Waadu“ z r. 1671 (po żyd.
w „Historische Schriften“, Warszawa 1929), p. 699—702.
66	L. Lewin: Neue Materialien 1. c. II, nr. 47.
66	M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden im XVII Jht. 1. c., p. 33.
67	Dubnow: Dwa uniwersały 1. c., p. 699.
88 Ibidem oraz Dubnow: Weltgesch. d. jüd. Volkes 1. e. VII, p. 106.
69	Balaban: Hist, i lit. żyd. III, p. 223.
70	Jahrbuch der jüd. lit. Gesellschaft in Frankf. a. M. 1908, p.
264/5 i 278.
165
>>>
1687 uchwala Waad, interwenjować u króla przeciw Żydom, którzy wy¬
grywają protekcje panów jako atut przeciw Waadowi i kahatom i nie odpro¬
wadzają do kas kahalnych należnych od nich podatków.71
1692—1693 Waad uchwala sposób uregulowania pożyczki 12.120 talarów,
zaciągniętej przez generalność żydowską u kupca wrocławskiego Krzysztofa
Breslera: na umorzenie tego długu winni „szamesi“, wysyłani przez general¬
ność Żydów Korony na jarmarki wrocławskie, ściągać od przybywających
do Wrocławia kupców żydowskich z Korony odpowiednie opłaty.72
1699: Waad deleguje komisję celem rozpatrzenia skarg małych kahałów
w Wielkopolsce na nadmierne obciążenie podatkami na rzecz żydowskiego
„ziemstwa“ wielkopolskiego. Ten sam Waad wydaje zakaz importowania do
Polski wydanych zagranicą książek hebrajskich a to celem poparcia wydaw¬
nictw hebrajskich, wydawanych przez drukarnię żydowską w Żółkwi.73
II) UCHWAŁY SEJMU ŻYDÓW LITEWSKICH W SPRAWACH
GOSPODARCZYCH:
1670 Waad litewski uchwala, że Żydom nie wolno bez wiedzy kahału
zaciągać pożyczek u szlachty i duchowieństwa ani przyjmować arendy.
1673 Waad obraduje nad obniżeniem stopy procentowej przy pożycz¬
kach, zaciąganych przez Żydów u Żydów.
1684 Waad uchwala — stosownie do analogicznego postanowienia
Waadu Żydów Korony z r. 1673 — obniżyć stopę procentową przy pożycz¬
kach żydowskich do 30%.74
Z przytoczonych wyżej uchwał widzimy, że najwyższe przed¬
stawicielstwa autonomiczne Żydów Korony i Litwy („Wielki Waad“
i aad litewski“) zmierzały w ciągu drugiej połowy XVII-go wieku
do odrestaurowania życia gospodarczego Żydów następującemi środ¬
kami:
1. Starano się ująć w karby nieliczną zresztą plutokrację żydow¬
ską (która w czasie zawieruchy wojennej dorobiła się wzorem
„bogaczy wojennych“ — „nuworyszów“ znaczniejszych mająt¬
ków), aby przy pomocy protekcji panów nie uchylała się od
płacenia ciężarów kahalnych lub nie emigrowała zagranicę
(por. uchwały z lat 1661, 1671 i 1687). Równocześnie walczono
przeciw tzw. praeagrawacji czyli nadmiernemu obciążeniu po-
71	Sz. Dubnow: Dwa uniwersały 1. c., p. 700 oraz M. Schorr: Organizacja
Żydów w Polsce (Lwów 1899), p. 86/7.
72	Jahrbuch der jud. lit. Ges. in Frankfurt a. M. 1905, p. 22—24
oraz rocznik 1908, p. 259.
73	L. Lewin: Die Landessynode der grosspoln. Judenschaft 1. c., p. 59 oraz
S. Buber: Kirja nisgaba, p. 104.
74	Sz. Dubnow: Pinkas hamedinah 1. c., ad a. 1670—1684.
>>>
datkami małych kahałów przez „ziemstwa“ żydowskie (1699),
interwenjowano u władz w sprawie umorzenia zaległości po¬
datkowych z czasów wojennych (1652), redukowano wydatki
generalności (1667) i t. p.
2.	Dbano o podniesienie kredytu moralnego Żydów
i w tym celu zwalczano Żydów, trudniących się fałszowaniem
monety i paserstwem — oraz „donosicieli“ (1671).
3.	Poddano kontroli kahałów interesy pożyczkowe Żydów i arendy
i w tym celu wprowadzono tzw. chazakę na kredyt i arendy
(1670 uchwała Waadu litew., 1673 uchwała „Wielkiego Waadu“).
Chazaka kredytowa służyć miała jako obrona przeciw lekko¬
myślnym dłużnikom i była zabezpieczeniem kahałów przed
dotkliwemi egzekucjami i represjami, jakie im groziły z po¬
wodu solidarnej odpowiedzialności w razie bankructwa
któregoś z ich członków. Wierzyciel — bowiem chrześcijanin
miał w wypadku niezapłacenia długu przez dłużnika - Żyda
bogatą skalę środków egzekucyjnych: mógł pociągnąć do odpo¬
wiedzialności kabał, w którym dłużnik miał „prawo swoj¬
szczyzny“, opieczętować bóżnicę, uwięzić starszyznę kahalną,
skonfiskować towary, nagromadzone w sklepach i składach ży¬
dowskich i t. p. Chazaka znów na arendy miała na celu ukró¬
cenie konkurencji przy ubieganiu się o dzierżawę i zapobie¬
żenie wygórowanym przez konkurencyjne oferty czynszom
dzierżawnym. Ponadto chodziło przy ustanowieniu tej chazaki
o zabezpieczenie rodzinie arendarza pierwszeństwa przed in¬
nymi oferentami na wypadek wygaśnięcia arendy z powodu
upływu terminu dzierżawy, śmierci dzierżawcy i t. d.
4.	Uregulowano obrót mamranami i obniżono stopę procentową
przy pożyczkach, udzielanych przez Żydów współbraciom
(1673 i 1681, oraz uchwała Waadu litew. 1684).
5.	Wprowadzono bojkot handlowy w stosunku do mieszczaństwa,
uciskającego Żydów szykanami i tumultami (odnośna uchwała
Waadu z r. 1676 zapadła pod wpływem ekscesów antyżydow¬
skich, które od pamiętnych tumultów krakowskich i lwowskich
z lat 1660—1664 ponawiały się niemal co roku w tem, czy
innem mieście).
6.	Rozciągnięto kontrolę nad działalnością „szamesów jarmarcz¬
nych“, którzy pełnili na jarmarkach funkcje ajentów handlo¬
wych swych kahałów (1672).
167
1
>>>
7.	Zakazano importu książek hebrajskich celem poparcia pro¬
dukcji drukarni hebr. w Żółkwi (1699).
8.	Uregulowano finanse generalności żydowskiej przez zaciągnię¬
cie większych pożyczek u kapitalistów krajowych i zagranicz¬
nych i przez obmyślenie planu umorzenia tych długów (1666,
1682, 1692/3).
O ile cliodzi o wprowadzenie w czyn postanowień „Wielkiego
Waadu“'i „Waadu litewskiego“, najopomiej poszło z uchwałami,
dotyczącemi „chazaki“ kredytowej i arendziarskiej. Tak np.
nie wystarczyło, że „Waad litewski“ ogłosił odnośną uchwałą o cha-
zace z r. 1672. Znaleźli się bowiem „burzyciele ładu“, którzy nie
uszanowali uchwały. Toteż „Waad“ przez delegację, złożoną ze
starszyzny kahalnej Brześcia n. B., interwenjować musiał w r. 1682
u starosty brzeskiego ku. Sapiehy, któremu przedstawił, że wielu
Żydów zaciąga u szlachty lekkomyślnie zbyt wielkie pożyczki i że
kahały muszą później za to odpowiadać. Należałoby tedy zarzą¬
dzić — tłumaczyła delegacja — aby panowie szlachta wpierw się
informowali u starszyzn kahalnych odnośnie starającego się o po¬
życzkę Żyda, zanim mu udzielą pożyczki. Najwłaściwiej byłoby —
reasumowali delegaci — aby panowie szlachta wogóle nie pożyczali
bez wiedzy i zgody kahału. 78 Podobnie przedstawiała się kwestja
chazaki i w Koronie. Ciekawy ślad interwencji Waadu u władz lo¬
kalnych w sprawie chazaki arendziarskiej zachował się nam w „p o-
rządku żydowski m“, wydanym w r. 1692 przez wo¬
jewodę ruskiego Marka Matczyńskiego. Czytamy
tu m. in., co następuje: „znajdują się luźni78 Żydzi, którzy nie
mając się do niczego, udają się na szarpaninę, t. j. na usługi
szelążnego, czopowego i arendy wybieranie, ale nad to, co im na¬
leży, wybierają. Więc zabiegając temu, aby ludziom krzywdy nie
czynili, (zarządzam), żeby się żaden z takowych Żydów nie ważył
służyć bez wiadomości starszych (żydowskich), a to
dlatego, żeby starsi żydowsc y... uważali, czy ten,
który się do tych usług bierze, jest cnotliwy i nie-
podejrzany, żeby go mogli rekomendować lu¬
dzi o m... a to pod surowem karaniem, które się starszym Żydom
76 Regesty i nadpisy II, nr. 1206.
7‘ M. Schorr, który w swej „Organizacji Żydów w Polsce“, p. 87—89 przyta¬
cza odnośny dokument, czyta błędnie „liczni“ zamiast „luźni“.
>>>
w moc daje, aby takowych, którzy są niecnotami... surowo karali,
a to bez żadnego respektu“.77
Tak tedy chazaka kredytowa i arendziarska wprowadzona zo¬
stała w życie za wiedzą i zgodą rządu polskiego, reprezentowanego —
jak widzimy z przytoczonych przykładów — przez wojewodów
i starostów, którzy byli wedle generalnych przywilejów żydowskich
zastępcami króla w odniesieniu do Żydów.
77 Poprawny tekst porządku przedrukowany jest u Zbigniewa Pazdry:
Organizacja i praktyka żydowskich sądów podwojewodzińskich (Lwów 1903),
nr. 11, pag. 176—179.
>>>
Rozdział XI.
HANDEL ŻYDOWSKI W DRUGIEJ POŁOWIE XVII-GO WIEKU.
W dwunastoleciu wojennem 1648—1660, podczas którego zni¬
szczony został wiekowy dorobek kupiectwa żydowskiego na zie¬
miach polskich, handel żydowski rozwijał się jeno w bardzo szczu¬
płych ramach. Miasta i miasteczka — zwłaszcza na kresach wschod¬
nich i północnych — opustoszały. Znaczna część ludności żydow¬
skiej bądź wyginęła, bądź wyemigrowała zagranicę. Uchodźcy ży¬
dowscy, którym nie starczyło ni sił, ni zasobów pieniężnych, by się
6chronić poza granicami Polski, osiadali po wsiach. Dawny pa-
trycjat żydowski, który kiedyś handlował na Gdańsk, Hamburg,
Wrocław, Wenecję i t. p., zubożał i zmieszał się z pospólstwem. Ma¬
rzeniem jego stało się podobnie, jak u Żydów osiadłych po wsiach —
dorwanie się do koncesji na palenie gorzałki, warzenie piwa
lub sycenie miodu. Niemasz w tym czasie Żyda na wsi, któryby
nie był szynkarzem wzgl. karczmarzem. Lecz i po miastach i mia¬
steczkach niepomiernie wzrosły szynki żydowskie. Obok szynkarzy
uwijali się tu przeważnie drobni kupcy żydowscy, kramarze. W ta¬
kim np. Przemyślu, w którym w latach 60-ych XVI-go wieku
było kilkadziesiąt kamienic żydowskich (w r. 1571 spisano ich
blisko sto), naliczono w r. 1662 razem około 80-ciu kupców ży¬
dowskich, wśród których gros tworzyli drobni kramarze i szyn-
karze. Tylko kilku było wśród nich aptekarzy i korzenników, jeden
wreszcie handlował „strzelbą, rynsztunkiem i różnemi potrzebami,
do wojny służącemi“.1 Nazaciętszy bój, jaki się o tym czasie toczył
między mieszczaństwem przemyakiem a Żydami, dotyczył — rzecz
1 Schorr: Żydzi w Przemyślu 1. c., p. 38.
170
>>>
charakterystyczna — prawa do wolnego palenia gorzałki i warzenia
piwa oraz do handlu żywnością. 2 Podobnie i w Brześciu n. B.,
który w XVI-tym wieku słynął swojem zamożnem i przedsiębior-
czem kupiectwem żydowskiem. Kiedy w r. 1662 spisano tu żydow¬
skich kupców, obowiązanych do wniesienia specjalnego podatku
kupieckiego, naliczono razem 22 takich podatników, w tem 10 szyn-
karzy. Przy tej okazji oceniono też wartość towarów, jakie ci po¬
datnicy mieli na składzie. I otóż okazało się, że tylko 4 kupców
żydowskich posiadało towar, wartający wyżej 300 złp. Najbogatszy
z nich miał towaru wartości 650 złp. Dalszych czterech kupców
miało na składzie towaru wartości od 150—230 złp. U czterech
wreszcie kramarzy znaleziono towaru, u każdego — wartości niżej
75 złp. Nawet, gdyby przyjąć, że cyfry te — ze względu na moment
fiskalny — zostały przesadzone in minus, świadczą one dostatecznie
0	upadku bogatego ongiś kupiectwa żydowskiego w Brześciu n. B.
Nielepiej wyglądała sytuacja materjalna zamieszkałych w tem mie¬
ście 10-ciu szynkarzy żydowskich: likwory, które każdy z nich miał
na składzie, przedstawiały wartość od 30 do 100 złp.3 Podobnie
1	w innych miastach i miasteczkach! Nietylko pospolici kupcy
żydowscy widzieli w szynkach i w przemyśle winno-gorzałczanym
najlepszą możliwość wydźwignięcia się z długów i strat, spowodo¬
wanych przez wojny, zabiegali o tę gałąź handlu i przemysłu na¬
wet Żydzi nadworni, owi „servitores regii“ — „faktorzy Jego Król.
Mości“, którzy w dawniejszych czasach za nicby się nie zgodzili na
takie sposoby zarobkowania. Pouczającemi są pod tym względem
omówione w poprzednim rozdziale koncesje winno-wódczane, jakie
otrzymali w latach 1650—1664 od Jana Kazimierza faworyzowani
przez niego „słudzy królewscy“ — Żydzi: Marek Nekel i jego
synowie Salomon i Eljasz oraz Jozue Moszkowicz.
Szczególnie ciężko odbiły się czasy „potopu“ na handlu z a-
granicznym Żydów. Ustały stosunki z Gdańskiem, Wrocła¬
wiem, Lipskiem, Hamburgiem i t. d. Żydzi potrafili natomiast
w tych czasach uratować handel na Frankfurt nad Odrą
i na Toruń. W r. 1650 udaje się kupiectwu żydowskiemu z Po-
2	Ibidem, p. 34 oraz Materjały, nr. 91 (przywilej Jana Kazimierza z r. 1660,
stanowiący m. i., że Żydzi „exercitum mercaturae cuiusvis generis habeant, cere-
viaiamque et mulsum coąuere ac idem uti et vinum, panem, cames, aliaque omnia
comestibilia... emere et divendere, laniaturamąue exercere possint et valeant“).
3	Regesty i nadpisy 1. c. I, nr. 1001.
171
>>>
znania uzyskać u kurfirsta brandenburskiego odnowienie dawnego
przywileju, zezwalającego im handlować w Brandenburgji, a w szcze¬
gólności odwiedzać jarmarki w Frankfurcie nad Odrą. Po upływie
dziesięciolecia (w r. 1660) otrzymali Żydzi poznańscy prolongatę
przywileju na dalsze 3 lata.4 O tym czasie handlował na Branden-
burgję prawdopodobnie także serwitor królewski — Żyd litewski
Łazarz Mojżeszowie z, dzierżawiący w r. 1660 komory
celne, przez które szedł handel z Litwy na Prusy8 Stosunki han¬
dlowe na Toruń udało się w czasie „potopu“ utrzymać głównie
Żydom litewskim. Świadczy o tem wiadomość z r. 1655, za¬
chowana w protokułach „Waadu“ litewskiego, że „Waad“ był
0	tym czasie zadłużony na 600 złp., płatnych na jarmarku toruń¬
skim. B Około r. 1658 odnowiło z Toruniem stosunki handlowe także
żydostwo lwowskie i krakowskie. Przed r. 1659 handluje
na Toruń Żyd lwowski Nusyn Heljasz, który w r. 1659 padł ofiarą
zawieruchy wojennej.7 O tymsamym czasie Żydzi krakowscy
Lewek Joelowicz i Mojżesz Izakowicz mają w Toruniu towary na
składzie; towary te zostały zaaresztowane przez pułkownika Pawła
Celarego z powodu niezapłacenia rewersu na 992 złp., wystawionego
przez wspomnianego Mojżesza Izakowicza. Spólnik Izakowicza,
Lewek Joelowicz działał na terenie toruńskim przez faktora, Wolfa
Mendla. 8 Przed r. 1663 handlował też na Toruń niejaki Mojżesz
Wiener, identyczny — jak się zdaje — z Żydem Mojżeszem Wie¬
deńczykiem, którego spotykamy w pierwszej połowie XVII-go wieku
w Krakowie, a który o tym czasie zajmował się faktorstwem
1	kupiectwem. 9 Żywszy handel zagraniczny rozwijają Żydzi polscy
i litewscy dopiero w latach 60-ch i 70-ch XVII-go wieku. Na te
czasy przypada odnowienie stosunków handlowych z wielką targo¬
wicą śląską — Wrocławiem, z słynną targowicą niemiecką —
Lipskiem, z targowicami północno-zachodniemi — Gdań¬
skiem, Rygą, Kłajpedą i Królewcem oraz z targowi¬
cami wschodniemi — Kijowem i Moskwą.
4 L. Lewin: Landessynode der grosspoln. Judenschaft 1. c., p. 49.
6 Regesty i nadpisy I, nr. 981.
6	Sz. Dubnow: Pinkas hamedinah 1. c. ad a. 1655 oraz L. Lewin: Landes¬
synode 1. c., p. 61.	,
7	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 265.
8	Ibidem, nr. 266.
’ Ibidem, nr. 360 oraz Balaban: Hist. Żydów w Krakowie 1. c. I, p. 290.
172
>>>
W czasie drugiej wojny polsko-szwedzkiej (1655/9) wielu Ży¬
dów polskich, zwłaszcza z ziem wielkopolskich, schroniło się na
Śląsk i do Brandenburgji.10 O Żydach poznańskich zachowała się
z lat 1662—1665 wiadomość, że pewna ich część przebywała podów¬
czas we W rocławiu i wysługiwała się magnaterji wielkopolskiej
w roli faktorów, załatwiających dla niej zakupy na jarmarkach
śląskich.11
Z r. 1660 doszła nas relacja o stosunkach handlowych z Lip¬
sk i e m, jakie miał osiadły w Polsce Żyd czeski Aron Tausig.
W roku tym toczy się przed sądem asesorskim króla Jana Kazi¬
mierza spór tego Żyda z kupcami lipskimi Witem Bettingerem
i Janem Schlegerem o wypłacenie długu kupieckiego 733 złp. 12 gr.
oraz 80 złp., należnych z dwóch rewersów, wystawionych przez
Włocha Pawła Angelico.12 Około r. 1664 handluje na Prusy znany
nam już serwitor królewski Jozue Moszkowicz, cieszący się specjal¬
nym przywilejem handlowym Jana Kazimierza. Jest on z mocy
tego przywileju zwolniony od wszelkich ceł. Jakby wynikało z tego
samego dokumentu, eksportował on na Prusy produkty leśne
z Ukrainy, przyczem posługiwał się jako faktorem — bratem swym
Aronem Oszyjowiczem. Prowadził też eksport (zboża) na Gdańsk
i Toruń.13 W r. 1668 zjawia się na jarmarkach lipskich 6-ciu Ży¬
dów z Leszna. Tworzą tu oni najliczniejszą naówczas grupę
kupców żydowskich po Żydach z Pragi, Hamburga i Halbersztadu.
Oto imiona i nazwiska tych pionierów leszczyńskich: 1) Jakób, syn
Izaka, 2) Abraham, syn Jakóba, 3) Hirsz Lewin, syn Izaka, 4) Aron,
syn Mojżesza, 5) Lewin Rotscliild i 6) Jakób Samuel. W r. 1674
pojawia się poraź pierwszy na jarmarkach lipskich przedstawiciel
kupiectwa żydowskiego z Kalisza ;jest nim niejaki Markos, syn
Izaka. W roku następnym zjawiają się w Lipsku obok Żydów z Le¬
szna i Kalisza, którzy utorowali drogę, także Żydzi z Poznania,
10	Por. cytowany w poprzednim rozdziale dekret Jana Kazimierza z r. 1658.
11	M. Breger: Zur Handelsgeschichte der Juden 1. c., p. 20.
12	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 273.
13	Ibidem, nr. 296. Por. zwłaszcza następujące słowa przywileju: „Merci-
monia sua quaevis cuiuscunque generis et nominis (Jeuzue), tam e Regno Nostro
(tj. z Polski), quam Provinciis Nostris in nationes alia (tj. zagranicę) evehendi,
quam etiam in Regnum Nostrum vicissim invehendi, praesertim in IJkra i nas...
nec non in Prussiam et praecipue Gedanum, Thorunium... aliasque civita-
tes... (libertatem habeat); ...mercimonia omnis generis exercere, vendere, commu-
tare, distrahere et ia suos usus convertere (ipsi liceat)“.
>>>
Grodziska, Koniecpola, Pinnego, a nawet z dalekiego
Przemyśla (Majer Polak). W r. 1676 zaczynają jeździć na
jarmarki lipskie Żydzi z Lubieńca i Lublina. W r. 1677
pojawiają się na nich poraź pierwszy Żydzi krakowscy (Szy¬
mon Jakóbowicz i Samuel Izraelowicz) oraz Żydzi z Między¬
rzecza (Wielkopolska) i Wronek. W latach 1678—1680 do¬
łączają się Żydzi z Krotoszyna, Żydów a, Wodzisławia
i Rzeszowa. Udział Żydów polskich w jarmarkach lipskich
w okresie 1668—1680 ilustruje następująca tabela:
UDZIAŁ ŻYDÓW POLSKICH W JARMARKACH LIPSKICH 1668—1680.
Miasto, z którego
przybyli kupcy
żydowscy
Przybyło kupców żydowskich w latach:
1668
1674
1675
1676
1677
1678
1679
1680
Leszno
6
—
8
7
11
21
11
9
Poznań
—
—
6
5
5
15
15
12
Kalisz
—
1
3
4
7
10
9
4
Międzyrzecze . .
—
—
—
—
5
4

Grodzisko . . .
—
—
2
1

6


Koniecpole . .
—
—
1
—


1

Krotoszyn....
—
—
—
—

3


Lubieniec ....
—
—

2

-


Pinne
—
—
1
1
1
2
1
_
Wronki
—
—
—
—
2



Żydowo ....
—
—
—
—
—
1


1 Wodzisław .. . .
1
Pińczów ....
—
—
—



1
_
| Kraków ....
—
—
—

2

1
Rzeszów ....
—
—



5
1
_
Lublin
—
—
—
1
1
2


Przemyśl ....
—
—
1
—
—
—
—
—
Jak z powyższej tabeli wynika, brali główny udział w jarmar¬
kach lipskich w rozpatrywanym okresie Żydzi wielkopol¬
scy, a wśród nich czołowe miejsca zajmowali Żydzi z Leszna,
Poznania i Kalisza. Udział natomiast Żydów z Małopolski
i Czerwonej Rusi był wtedy jeszcze znikomy. Zupełnie nie spoty¬
kamy podówczas w Lipsku Żydów z Mazowsza, Litwy, Wołynia,
Ukrainy i z okolic czerwonoruskich, położonych na wschód od Sanu.
Pojawią się oni dopiero pod sam koniec XVII-go wieku.
Abstrahując od okresu 1668—1674, w którym zaznaczają się
174
>>>
pierwsze próby odnowienia stosunków handlowych z Lipskiem po
katastrofach wojennych, możemy dopiero sześciolecie 1675—1680
uważać za początek stałego handlu Żydów polskich na Lipsk. Jak
na początek, był w tym czasie udział ich w jarmarkach lipskich
dość znaczny. I tak jeździło do Lipska w r. 1675 — 22 kupców
żydowskich z Polski, w r. 1676 — 21, w r. 1677 — 34, w r. 1678 — .
69, w r. 1679 — 40, w r. 1680 — 26. Gros tworzyli, jak już pod¬
kreśliliśmy, Żydzi wielkopolscy. Z Małopolski jeździła w tym czasie
jeno znikoma garstka: w 1. 1675 i 1676 całkiem po jednym (raz
z Przemyśla, drugi raz z Lublina) w r. 1677 — trzech (dwóch
z Krakowa i jeden z Lublina), w r. 1678 — siedmiu (pięciu
z Rzeszowa i dwóch z Lublina), w r. 1679 — trzech (po jednym
z Krakowa, Pińczowa i Rzeszowa) wreszcie w r. 1680 zaledwie
jeden (z Wodzisławia). Wśród żydowskich kupców, którzy zwie¬
dzili jarmarki lipskie w sześcioleciu 1675—1680 tworzyli Żydzi
polscy następujący odsetek: 14
ŻYDZI NA JARMARKACH LIPSKICH W L. 1675—1680.
Rok
Razem
Żydów
(bez służby)
W tem
Żydów
polskich:
%
Żydów
polskich
1675
278
22
8
1676
389
21
5
1677
487
34
7
1678
649
69
10.5
1679
611
37
6
1680
201
26
13
Razem
2.615
209
8
Szczególnie liczny udział Żydów polskich w jarmarkach lip¬
skich zaznacza się w latach 1678 i 1680, w których tworzyli 10.5 %
i 13% ogółu kupców żydowskich, którzy przybyli do Lipska.
Rozmiary handlu niektórych Żydów polskich, jadących o tym
czasie na jarmarki lipskie, ilustruje relacja z r. 1673, że jeden
14 Wszystkie dane o handlu Żydów polskich na Lipsk czerpiemy z imiennych
list, opublikowanych w źródłowej pracy Dra M. Freudenthala: Die jiidischen
Besucher der Leipziger Messen in den Jahren 1675—1699 (Frankfurt a. M. 1902).
Wedle list tych ułożyliśmy tabele, przywiedzione w tekście.
175
>>>
z nich, pochodzący z Leszna, wiózł wtedy na Lipsk 3.000 kamieni
wełny.15
Mniej dokładnie jesteśmy poinformowani o pierwszych pró¬
bach odnowienia w tym czasie stosunków handlowych na wielkie
targowice północne: Gdańsk, Rygę, Kłajpedę i Króle¬
wiec. Jakby wynikało z przywiedzionego poprzednio przywileju
„Żyda królewskiego“ Jozuego Moszkowicza (1664), w którym wy¬
raźnie jest mowa o jego handlu „na Prusy i szczególnie na Gdańsk,
Toruń i inne miasta“ (in Prussiam et praecipue Gedanum, Thoru-
nium... aliasquv civilates), był ten „servitor regius“ bodaj czy nie
pierwszym Żydem polskim, który po „potopie“ utorował swym
współbraciom ponowny dostęp do Gdańska. W latach 70-ych spo¬
tykamy na targowicy gdańskiej Żydów wielkopolskich, wśród nich
zaś górują Żydzi poznańscy do tego stopnia, że kabał poznański
utrzymuje tu w latach 1676—1682 specjalnego „szamesa jarmarcz¬
nego“. 18 Być może, że ten żywszy udział w handlu z Gdańskiem
był następstwem pogorszenia się warunków handlu żydowskiego
na Toruń. Z r. 1673 doszła nas mianowicie wiadomość, że mie¬
szczaństwo toruńskie nie dopuściło na jarmarki w swem mieście
kupców żydowskich z Poznania, aby w ten sposób zmusić kabał
poznański do uregulowania pożyczek, które zaciągnął był przed laty
u kupiectwa toruńskiego.17
O odnowieniu handlu z R y g ą świadczy zachowana z r. 1677
relacja, że Żyd smoleński Ber Abramowicz spławił o tym czasie
z portu ryskiego Dźwiną dwa większe transporty soli, które przed¬
stawiały wartość 2.319 złp. i 700 złp. Sól tę przewiózł pod firmą
szlachecką, lecz zakwestjonowano, czy był istotnie pełnomocnikiem
korzystającego z wolności od ceł szlachcica. 18
Na stosunki z Kłajpedą wskazuje wiadomość z r. 1672
o Żydzie kłajpedzkim Mojżeszu Jakóbowiczti, którego o tym czasie
spotykamy w Wilnie. Handluje on tu na większą skalę, jak świad¬
czy pretensja 2.961 złp., którą rościł sobie od niego za dostarczone
towary wilnianin Iwan Potto.18
W podobny sposób dowiadujemy się też o odnowieniu sto-
15	L. Lewin: Gesch. der Juden in Lissa 1. c., p. 34.
16	M. Breger: Zur Handelsgesch. d. Juden I. c., p. 18.
17	Ibidem, p. 17.
18	Regesty i nadpisy II, nr. 1178.
19	Ibidem II Nr. 1135
176
>>>
sunków handlowych z Królewcem. Wiadomość zachowały nam
akty trybunalskie, które pod r. 1678 notują spór dwóch Żydów ze
Słonima z niejaką Zuzanną Wojkowską i jej synową o 9.000 zip.,
pożyczonych przez Żydów na zakup towarów w Królewcu. 20 Jakby
wynikało z powyższych, luźnych wiadomości, handlowali na
Gdańsk i Toruń w rozpatrywanym okresie głównie Żydzi
wielkopolscy, podczas gdy odnowienie handlu na Rygę,
Kłajpedę i Królewiec jest zasługą głównie Żydów
litewskich.
Przechodzimy dotargowicwschodnich, z któremi z po¬
wodu zawieruchy wojennej w 1. 1648—1660 o wiele trudniej dało się
odnowić stosunki handlowe. Zarówno w pokoju andruszowskim
z r. 1667, jak w traktatach pokojowych, zawartych z Polską w la¬
tach 1678 i 1686, zawarowali carowie uświęconą przez tradycję,
lecz nie zawsze ściśle przestrzeganą zasadę, iż Żydom nie wolno
wjeżdżać do państwa moskiewskiego dla handlu. Sprawność han¬
dlowa Żydów i tym razem jednak przełamała ów zakaz. Zasługa
faktycznego, jakkolwiek tajnego otwarcia granic państwa carów,
przypada o tym czasie Żydom z pogranicznej Białorusi. Mimo wszel¬
kich zakazów potrafili się w latach 60-ych i 70-ych XVII-go wieku
„wśliznąć“ do „świętej Moskwy“ kupcy żydowscy ze Szkłowa, By-
chowa, Mohilowa itd. i sprzedawać tu sukno, perły i inne towary
luksusowe, wywożąc wzamian drogocenne futra. Żydzi ci byli na¬
wet dostawcami dworu carskiego a władza, która miała czuwać nad
ich niedopuszczeniem do Moskwy, nie tylko przymykała w stosunku
do tych „intruzów“ oczy, lecz wydawała im nawet — coprawda
krótkoterminowe tylko — zezwolenia na pobyt. Zdarzało się też, że
Żydzi przyłączali się do poselstw, jadących do Moskwy i wozili to¬
wary nibyto dla zaopatrzenia orszaków poselskich. Wypadek taki
miał miejsce w r. 1676 i pociągnął tylko ten skutek za sobą, że to¬
warzyszących orszakowi poselskiemu Żydów zarejestrowano w mo¬
skiewskiej „Bolszoj Tamożnie“ (Wielkiej komorze celnej), aby
mieć przy powrocie ich z Moskwy ewidencję, czy też kto przypad¬
kiem nie pozostał na stałe w mieście. W r. 1680 bawią w Moskwie
z towarami Żydzi polscy: Lewek syn Abrahama oraz szwa¬
gier jego Abraham syn Mojżesza, otrzymawszy poprzednio
od rządu carskiego pozwolenie na przyjazd (projezżij list). Obaj
so Korobkow: Uczastje ewrejew wo wnisznej torgowlej Polszi (Jewrejska
Starina 1910), p. 23—24.
Handel Żydów w Polsce i2
177
>>>
zaopatrywali dwór carski w towary komfortowe. Podobnym do¬
stawcą był o tym czasie także Żyd z Bychowa, Juda Isa-
j e w. Gdy dwór zalegał z zapłatą za dostarczone sukno, zwrócił się
Juda do samego cara Aleksego Michałowicza, wywodząc w czoło¬
bitnej prośbie: „A ja, Hosudarze, jestem człowieczek biedny i obar¬
czony wielkiemi długami w Moskwie i w moim kraju... i mnie, ro¬
botnikowi twemu, wypadnie do cna się zrujnować...“21
Wedle opisu podróży, który nam pozostawił Niemiec Ber¬
nard Tanne r, przydzielony do poselstwa polskiego do Moskwy
w r. 1678, Żydzi polscy nie handlowali w samej Moskwie, ale od¬
wiedzali targi graniczne wKordyniu. „Następnie przybyliśmy —
pisze Tanner — do miasteczka Kordynia na pograniczu Litwy i pań¬
stwa moskiewskiego... Handel spoczywa tu po największej części
w rękach Żydów, którzy wykazują wielką przemyślność: skupują bo¬
wiem w sąsiedniem państwie moskiewskiem za tanie pieniądze f u-
t r a, które następnie z wielkim zyskiem sprzedają w Polsce. Tu
(w Kordyniu) jest najdalsza granica (wschodnia) ich handlu.
W samej Moskwie nie wolno im się pokazać“.22 Zdaje się jednak,
że Tanner nie był ściśle poinformowany co do faktycznego stanu
rzeczy. W rzeczywistości bowiem udawało się niektórym kupcom
żydowskim z Polski przedostać się do samej Moskwy i przejściowo
tu bawić dla handlu. Świadczą o tem poprzednio przytoczone wia¬
domości.
Drugą wielką targowicą na wschodzie, z którą Żydzi polsko-li¬
tewscy potrafili odnowić stosunki handlowe, był Kijów. Zachowała
się nam o tem relacja z r. 1672-go, informująca nas o pewnym Ży¬
dzie litewskim Naftalim Moszkowiczu-Mojżeszowiczu, który jako fak¬
tor hetmana litewskiego, ks. Michała Kazimierza Radziwiłła stał
w stosunkach handlowych z kupcem kijowskim Gardjejem Minoo-
wem. Żyd ten prowadził handel na bardzo wielką skalę, skoro przy
obliczeniu się z Minoowem okazało się, że nabrał u niego towarów
i pożyczył pieniędzy na ogólną sumę 40.000 złp., na co spłacił był
połowę.23
21	Regesty i nadpisy II, nr. 1169; Sz. Dubnow: Weltgeschichte des jiid.
Volkes 1. c. VII, p. 232—234; M. I. Knliszer: Polsza s jewrejami i Ruś biez jew-
rejew („Jewrejskaja Starina“ 1910, p. 227—233).
22	Regesty i nadpisy II, nr. 1185; por. też Dubnow: Weltgeschichte
1. c. VII, p. 110.
23	Regesty i nadpisy II, nr. 1142.
178
>>>
Reasumując omówione dotąd wiadomości o handlu zagranicz¬
nym Żydów polsko-litewskich w okresie 1660—1680, możemy stwier¬
dzić, co następuje:
a)	W czasie tym udało się Żydom odnowić stosunki handlowe
z wszystkiemi niemal wielkiemi targowicami śląskiemi i zachodnio-
niemieckiemi oraz z targowicami nadbałtyckiemi i wschodnio-euro-
pejskiemi (Moskwa, Kijów).
b)	Zasługa odnowienia stosunków handlowych z targowicami
śląskiemi i zachodnio-niemieckiemi przypada głównie kupiectwu ży¬
dowskiemu z Wielkopolski, w szczególności zaś Żydom z Le¬
szna, Poznania i Kalisza. W odnowieniu stosunków z targowicami
północnemi (Królewiec, Toruń, Gdańsk, Kłajpeda, Ryga) dzielą
Żydzi wielkopolscy zasługę z Żydami litewskimi. Odnowienie wresz¬
cie handlu z targowicami wschodnio-europejskiemi, zwłaszcza zaś
z Moskwą, jest wyłączną zasługą Żydów litewskich i białoruskich.
Rola żydostwa małopolskiego, wołyńskiego i ukraińskiego była
o tym czasie na polu handlu zagranicznego minimalna. Najbardziej
dotknięte przez katastrofy wojenne z lat 1648—1660, najpóźniej też
potrafiło się żydostwo z tych stron zdobyć na ekspansję handlową.
Zanim rozstajemy się z handlem zagranicznym, prowadzonym
przez Żydów Rzeczypospolitej w okresie 1660—1680, należy jeszcze
podkreślić ważny szczegół, że do rozwoju tego handlu przyczynili
się również Żydzi obcych państw a w szczególności słynni o tym cza¬
sie „H o f j u d e n“ wiedeńscy. Tak np. jeden z nich, Marx
Schlesinger, był około połowy XVII-go wieku głównym do¬
stawcą armji cesarskiej i sprowadzał w latach 1662—1663 z Pol¬
ski wielkie transporty ołowiu, miedzi, cyny oraz saletry i pro¬
chu.24 Schlesinger miał niewątpliwie w Polsce swych faktorów ży¬
dowskich i dostawców.
Przechodzimy do handlu wewnętrznego Żydów na zie¬
miach polskich w okresie „restauracyjnym“ 1660—1680. Charakte¬
ryzują go dwa momenty: z jednej strony stoi on pod znakiem okresu
wojennego, w którym na czoło wysunął się był handel likworami,
z drugiej zaś strony wyciska na nim piętno handel zagraniczny,
wracający w tym okresie do stanu przedwojennego i opierający się
o eksport zboża, produktów leśnych, futer, skór itp. oraz o import
przedmiotów zbytku i sukna.
24 M. Grunwald: Samuel Oppenheimer und sein Kreis (Wiedeń—Lipsk 1913),
p. 282, adnotacja 4.
12*
179
>>>
Na handel likworami, szczególnie zaś gorzałką, piwem i wi¬
nem wskazują liczne z tych czasów zachowane przywileje, jakie
otrzymały poszczególne kahały. Uzupełniając przywiedzioną w po¬
przednim rozdziale listę takich „swobód i wolności“, przytaczamy
niżej wyjątki z dwóch analogicznych przywilejów, które w r. 1677
otrzymał kahał w Kazimierzu nad Wisłą awr. 1687 ka-
hał w Jaworowi e. W przywileju kazimierzowskim czytamy, że
król dla podźwignięcia miasta zezwala zamieszkałym w niem i no¬
woprzybyłym Żydom oraz Ormianom i Grekom handlować bez prze¬
szkód winem, oraz warzyć piwo, sycić miód i szynkować te trun¬
ki. 26 Przywilej znów jaworowski zatwierdza „slobody (!) y wolno¬
ści“, nadane Żydom miasteczka w r. 1684 na przeciąg dziesięcio¬
lecia na wzór swobód, przysługujących Żydom Żółkwi — i głosi
m. i.: „wolne pozwalają się im (tj. Żydom) wszelkie handle i kupie,
różnemi towarami y one w swych kramach przedawanie y po róż¬
nych mieyscacb przewożenie... Też mieć chcemy (tj. Jan III Sobie¬
ski) po urodzonych ekonomach Naszych, teraźniejszych y na potym
będących, aby Żydom w... zażywaniu gruntów, handlów, szyn¬
ków, oni sami jako y Urząd Mieyski, przeszkody y uciążenia nie
czynili“. 20 Handel likworami był wówczas szczególnie charaktery¬
styczny dla zajęć handlowych Żydów małomiasteczkowych i wiej¬
skich. Ciekawy obraz tych stosunków zawdzięczamy wspomnianemu
w innem miejscu Niemcowi Bernardowi Tannerowi, który
w swym opisie podróży po Polsce i Litwie (z r. 1678) podaje nam
o zajęciach handlowych Żydów następujące szczegóły: „...0 Żydach
można powiedzieć, że trzymają oni większą część karczem: do¬
kąd tylko zajechaliśmy, wszędzie spotykaliśmy karczmarzy żydow¬
skich... Szlachta bardzo niechętnie oddaje karczmy w arendę chrze¬
ścijanom, albowiem... Żydów łatwo można zmusić do płacenia czyn¬
szów dzierżawnych. W każdem mieście (na Litwie) byliśmy mile
widzianymi gośćmi. Wszędzie nam tu z pomocą przychodzili Żydzi,
którzy zaspakajali nasze potrzeby: ten sprzedawał nam piwo, ów —
miód i wódkę, inny znów mięso lub siano dla koni...“ 27
W związku natomiast z eksportem i importem zagranicznym
przeważnie stał wspominany w różnych źródłach z rozpatrywanego
26 Baliński-Lipiński: Polska starożytna II, p. 1099.
26	Korzystaliśmy z kopji przywileju, dostarczonej nam przez p. Gitermana
z Warszawy.
27	Regesty i nadpisy II, nr. 1184.
t8o
>>>
dwudziestolecia handel żydowski zbożem, solą, saletrą,
klejnotami, monetami, wełną, suknem itp. Oto kilka
przykładów na handel tymi artykułami: 1660 słyszymy w Przemy¬
ślu skargi na handel Żydów monetami zagranicznemi. 28
Podobne skargi dochodzą nas z tego czasu także ze Stryja. 28 1667
handluje na wielką skalę saletrą Żyd z Leszna, Aron Mojże-
szowicz, który był seniorem ziemskim żydostwa wielkopolskiego. 30
W r. 1669 nadaje król Michał Korybut Żydom Grodna przywilej
na swobodny handel zbożem i solą oraz wyrób i szynkowanie
likworów. 31 W r. 1670 dostarcza Żyd z Kazimierza pod Krakowem,
Józef Trimek dworowi królewskiemu klejnotów.32 W r. 1672
jest takim nadwornym dostawcą klejnotów Żyd wileński, Kopel.83
1673 zakupił jeden Żyd z Leszna olbrzymi transport, bo 3.000 ka¬
mieni wełny na jarmarkach wielkopolskich i wywiózł to później
na jarmark do Lipska. 34 1669 otrzymują Żydzi z Chęcin od króla
przywilej, który nadaje im prawo na wolny handel suknem, za¬
równo hurtem, jak i „na łokieć“. W tym samym przywileju mają
też zastrzeżone prawo na wyrób i sprzedaż likworów. 38
O znaczeniu Żydów na rynkach krajowych świadczą wydane
w tych czasach zarządzenia królewskie, które w miastach, posiada¬
jących targi w dnie sobotnie, wprowadziły ze względu na Żydów
dodatkowe targi w dnie powszednie lub skasowały targi sobotnie,
przenosząc je na inny dzień. 38
Na obroty, dokonywane przez Żydów na niektórych jarmar¬
kach krajowych, rzuca światło relacja z r. 1670, że Żydzi przemy¬
scy, którzy w tym czasie jechali z towarami na jarmarki w Rzeszo¬
wie i Kańczudze, ponieśli z powodu ograbienia ich przez bandę
zbójców stratę w wysokości 20.000 złp.37
Niemniej barwnie przedstawia się handel Żydów polskich
w ostatnich dwóch dziesięcioleciach XVII-go wieku, w których
28	Schorr: Żydzi w Przemyślu 1. c., p. 36.
29	Prochaska: Historja m. Stryja 1. c., p. 112.
30	L. Lewin: Landessynode der grosspoln. Judenschaft 1. c., p. 54.
31	Regesty i nadpisy II, nr. 1086.
32	Bersohn : Dyplomatarjusz 1. c. Nr. 293.
33	Ibidem, nr. 288.
84 L. Lewin: Gesch. der Juden in Lissa 1. c., p. 34.
36 Bersohn 1. c., nr. 289.
36	Prochaska 1. c., p. 106/7 oraz Regesty i nadpisy I, nr. 984.
37	M. Schorr: Żydzi w Przemyślu 1. c., p. 38.
>>>
utrwalają się stosunki handlowe, odnowione w okresie odbudowy
1660—1680.
O ile chodzi o handel zagraniczny, kontynuują Żydzi
polscy nawiązane poprzednio stosunki z targowicami zachodniemi
i północnemi. Nie zachowały się natomiast z tego okresu wiadomo¬
ści o ich handlu z Moskwą, chociaż trudno przyjąć, aby handel ten
miał naraz ustać.
Z targowic zachodnich były Wrocław i Lipsk najczęściej
w tym czasie zwiedzane przez Żydów polskich.
We W rocławiu wolno było Żydom polskim w latach
80-ych XVII-go wieku handlować nietylko podczas jarmarków, ale
i w czasie pozajarmarcznym. Szczególnie licznie zajeżdżali tu dla
handlu Żydzi wielkopolscy, zwłaszcza zaś Żydzi z Kalisza, Kroto¬
szyna i Leszna.38 Nie posiadamy ooprawda danych statystycznych,
któreby nam zobrazowały udział Żydów polskich w handlu wrocław¬
skim. Możemy jednak przyjąć ogólnikowo, że udział ten musiał być
bardzo znaczny, skoro przebywający we Wrocławiu Żydzi polscy
utrzymywali tu od r. 1684 własną bóżnicę 89 a od r. 1694 specjalnego
„szamesa“ jarmarcznego, pomocnego przy interwencjach u władzy
miejscowej, przy ekspedycji towarów, inkasowaniu „mamranów“
itd.40 Wrocław miał dla kupiectwa żydowskiego z Polski znaczenie
nietylko jako targowica towarowa, lecz także jako rynek pieniężny.
W r. 1682 zaciągnęła generalność Żydów Korony u kupca wrocław¬
skiego Jerzego Miltenberga pożyczkę 7.200 talarów. 41 O tym samym
czasie była dłużna innemu kupcowi wrocławskiemu, Breslerowi
ogromną sumę 12.120 talarów. Z powodu niezapłacenia w terminie
rat i procentów, należnych z tytułu tej pożyczki, powstały przej¬
ściowo trudności dla Żydów, zwiedzających jarmarki wrocławskie.
Wierzyciel bowiem sięgnął do środków sądowych i zaczęto areszto¬
wać towary, zakupione w mieście przez kupców żydowskich, przy¬
byłych z Polski. Dopiero interwencja króla Jana III Sobieskiego
u Rady wrocławskiej i porozumienie, które w następstwie tej inter¬
wencji doszło do skutku między Breslerem a generalnością Żydów
Korony, położyły kres tym aresztom." W myśl uchwały „Wielkiego
38 Breger: Zur Handelsgeschichte 1. c., p. 20.
38 L. Lewin: Gesch. der Juden in Lissa 1. c., p. 32.
40 L. Lewin: Landessynode 1. c., p. 51.
“Jahrbuch der jud.-lit. Gesellschaft in Frankf. a. M. 1908, p. 246/7
i 178.
182
>>>
Waadu“ z r. 1692 Żydzi koronni, jeżdżący do Wrocławia, musieli
uiszczać do rąk „szamesa“ jarmarcznego w tem mieście pewne opłaty,
które szły na spłacenie pretensji Breslera.42 Podrożyło to handel
żydowski na Wrocław i było jedną z przyczyn, że pod koniec
XVII-go wieku wzrosła frekwencja Żydów polskich na jarmarkach
lipskich.
Udział Żydów z Polski w jarmarkach lipskich w łatach 1681—
1699 ilustruje następująca tabelka:
UDZIAŁ ŻYDÓW POLSKICH W JARMARKACH LIPSKICH
W L. 1681—1699.
Rok
Liczba Żydów przy¬
byłych z Polski na
jarmarki lipskie
Między przybyłymi Żydami było Żydów:
z Leszna
z Kalisza
z Poznania
1681
20
5
9
6
1682
26
4
4
12
1683
30
4
9
' 17
1684
50
8
12
28
1685
61
19
11
26
1686
55
23
7
17
1687
27
5
7
7
1688
25
5
5
9
1689
21
5
2
7
1690
30
8
2
12
1691
36
9
5
16
1692
43
8
5
14
1693
35
5
6
15
1694
21
5
2
7
1695
24
5
3
8
1696
37
7
5
14
1697
33
8
2
8
1698
35
10
5
7
1699
23
6
4
9
Razem
632
149
105
249
W okresie 1681—1699 przybyło na jarmarki lipskie Żydów
^ mężczyzn i kobiet bez służby) z różnych państw 9.393, w tem Ży¬
dów z Polski — jak wykazuje tabelka — 632, czyli prawie 7 %.
Wśród Żydów polskich, jeżdżących do Lipska, — jak w poprzednich
42 Ibidem, rocznik 1905, p. 22—24 oraz rocznik 1908, p. 252—259.
>>>
latach — czołowe miejsca zajmowali Żydzi z Poznania, Kali¬
sza i Leszna; stanowili oni 79% ogółu Żydów polskich, którzy
brali udział w jarmarkach lipskich (503 na 632). Na Żydów z in¬
nych miast wielkopolskich przypada 8% (w cyfrach absolutnych:
50 uczestników) tak, że Żydzi wielkopolscy tworzyli
87% wszystkich Żydów, którzy w rozpatrywa¬
nym okresie zwiedzali jarmarki lipskie. Żydzi,
którzy w tymsamym czasie przybyli do Lipska z innych stron
Rzeczypospolitej, pochodzili z Gdańska (16 uczestników), Bę¬
dzina (1), Chęcin (1), Krakowa (40), Pińczowa (8),
Wodzisławia (2), Więckowie (1), Rzeczyc (1), Rze¬
szowa (3), Żółkwi (1), Tarnogrodu (1), Zamościa
(3), wreszcie z Warszawy (1), Grodna (1) i Wilna (7).
Przestali jeździć do Lipska spotykani tu w latach 70-ych Żydzi
z Lublina i Przemyśla. Zastanawia — podobnie, jak przed¬
tem —• okoliczność, że niema wśród uczestników jarmarków lipskich
ani Żydów lwowskich, ani Żydów z Wołynia, Ukrainy
i Białorusi. Żydzi litewscy stosunkowo późno zaczęli jeździć do
Lipska: Żydzi wileńscy w r. 1684, Żydzi zaś grodnieńscy dopiero
w r. 1698. Żydzi zamojscy pojawiają się poraź pierwszy w Lipsku
w r. 1684, tamogrodzcy w r. 1686, żółkiewscy w r. 1692, gdańscy
w r. 1692. Naogół poza Żydami wielkopolskimi jedynie Żydzi kra¬
kowscy i gdańscy żywszy brali udział w jarmarkach lip¬
skich. 43 Niestety akty lipskie nie dają wyjaśnienia na pytanie, jak
się przedstawiał w tym samym czasie udział kupców n i e ż y d o w-
s k i c h z Polski w handlu na Lipsk. Ewidencja tych kupców za¬
czyna się dopiero od r. 1756-go.44
Obok Wrocławia i Lipska odgrywa nadal doniosłą rolę
w handlu zagranicznym Żydów polskich (zwłaszcza: wielkopol¬
skich) Frankfurt n. O. W r. 1684 szczególnie żywy udział biorą
w jarmarkach frankfurckich Żydzi z Leszna. 46 Obok nich spoty-
43	Cyfry, obrazujące udział Żydów polskich w jarmarkach lipskich w 1. 1681—
1699, obliczyliśmy — jak poprzednio dla lat 1668—1680 — na podstawie list
imiennych, opublikowanych przez M. Freudenthala: Die jüd. Besucher der
Leipziger Messen 1. c., p. 13 f. f.
44	Por. Richard Markgraf: Zur Geschichte der Juden auf den Messen in
Leipzig von 1664—1839 (Bischofsverda 1894), p. 10 oraz tegosamego autora:
Der Einfluss der Juden auf die Leipziger Messen in früherer Zeit (w „Archiv für
Kulturgeschichte“ 1907).
46 L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 35.
>>>
kamy tu także Żydów z innych miast wielkopolskich. W r. 1683 pro¬
cesuje się kahal poznański z dwoma małymi kahałami wiel¬
kopolskimi o to, że za mało przyczyniły się do „wydatków frank¬
furckich“, zwalając cały ich ciężar na żydostwo poznańskie.46
Łacno się domyśleć, że chodziło w danym wypadku o wydatki, jakie
Poznań wyłożył na odnowienie przywilejów, nadanych w swoim
czasie Żydom wielkopolskim przez kurfirstów brandenburskich na
swobodny handel w Brandenburgji. Przy tych staraniach najpraw¬
dopodobniej był Żydom wielkopolskim wielce pomocnym Żyd na¬
dworny kurfirsta Juda Berlin, znany też jako Jost Lie fa¬
ma n n, który od r. 1677 mieszkał w Berlinie i niejednokrotnie
wstawiał się u dworu brandenbursko-pruskiego na rzecz swoich
współbraci.47
Tenże Juda Berlin utrzymywał stosunki handlowe z Żydami
polskimi, stykając się z nimi nietylko na jarmarkach frankfurckich,
ale i w Gdańsku, dokąd zajeżdżał dla zakupu pereł i klejnotów
jeszcze przed osiągnięciem stanowiska nadwornego faktora i jubi¬
lera kurfirstów. 48
O udziale Żydów polskich w handlu północnym zacho¬
wały się nam z końca XVII-go wieku tylko bardzo skąpe wiadomo¬
ści. W Gdańsku istniała podówczas kolonja Żydów wielkopol¬
skich, pochodzących przeważnie z Poznania. Żydzi ci byli łączni¬
kiem między kupiectwem żydowskiem z Polski a żydami niemiec¬
kimi, którzy tu często zajeżdżali dla handlu. Nieraz sami też odby¬
wali podróże handlowe do Niemiec, jak świadczy wspomniany już
poprzednio udział ich w jarmarkach lipskich w latach 1687—1699.
0	przewadze Żydów wielkopolskich w handlu na Gdańsk świadczy
fakt, że Żydzi z Poznania i Leszna utrzymywali tu w latach 80-ych
1	90-ych XVII-go wieku specjalnych „szamesów jarmarcznych“ dla
załatwiania różnych zleceń i dla pomocy przy ekspedycji towa¬
rów. O „szamesie“ gdańskim kaliału poznańskiego dochodzą nas
wiadomości z lat 1676—1682 i z r. 1688, o podobnym zaś „szamesie“
Żydów z Leszna — z r. 1705.48
46	L. Lewin: Landessynode 1. c., p. 49.
47	L. Geiger: Geschichte der Juden in Berlin I, 20/21 i II, 40—43.
48	Denkwürdigkeiten der Glückei von Hameln (wydanie A. Feilchen-
felda. Berlin 1923), p. 58—59.
49	Breger: Zur Handelsgeschichte 1. c., p. 15—16 i 18 oraz L. Lewin: Gesch.
d. Juden in Lissa 1. c., p. 35.
>>>
O kontynuowania nawiązanego w poprzedniem dwudziestoleciu
handlu na Królewiec świadczy zachowana z samego początku
XVIII-go wieku wzmianka o dwóch Żydach ze Stołpców, którzy
przed r. 1703 prowadzili sól z Królewca i z tytułu kupna tej soli
oraz za fracht pozostali dłużni niejakiemu Iwanowi Chobeckiemu
pokaźną sumę 15.549 złp. 80
Rolę żydostwa polskiego w handlu pod koniec XVII-go wieku,
zwłaszcza zaś w handlu zagranicznym określa historyk polski star¬
szej generacji Łukaszewicz jako dominującą. Żydzi stali się —
tak stwierdza dla czasów około r. 1687 — niezbędnymi dla kraju:
cały handel był wtedy w ich ręku, stało się to zaś m. i. dlatego, że
u ludności chrześcijańskiej w Polsce zanikł był o tym czasie zu¬
pełnie duch kupiecki. 61 W ocenie tej tkwi bądźcobądź nieco prze¬
sady. W każdym razie nie ulega kwestji, że przeważająca rola Ży¬
dów w handlu polskim była w tych czasach już ugruntowaną. Przy¬
czynił się zaś do tego w niemałym stopniu sukurs żydostwa
zagranicznego, który zaznaczył się już w latach 1660—1680,
lecz który osiągnął większe rozmiary dopiero pod sam koniec
XVII-go wieku. Sukurs ten wyraził się w coraz to intenzywniejszym
udziale Żydów zagranicznych w handlu polskim, przyczem ży-
dostwu polskiemu przypadła rola dostawców i pośredników przy
transakcjach handlowych, zakrojonych na szeroką skalę. Oto garść
szczegółów z ostatnich dziesięcioleci XVII-go wieku, które nam ilu¬
strują ten stan rzeczy:
W latach 80-ych XVII-go wieku wkracza w sferę handlu pol¬
skiego słynny w tym czasie miljoner i bankier dworu wiedeńskiego
S a m u e 1 O p p enheimer. Wysługuje się on wielkiemi pożycz¬
kami także dworowi polskiemu i magnaterji polskiej: zadłużona jest
u niego na krociowe sumy królowa-wdowa po Michale Korybucie
Wiśniowieckim, winni mu także wielkie pieniądze Lubomirscy. 62
Stosunki kredytowe, jakie utrzymuje z panami polskimi, torują mu
drogę dla wielkiego handlu z Polską. Sięga on także do państwa
moskiewskiego. I tak dochodzi nas z r. 1691 wiadomość, że sprowa¬
dził on wtedy z Polski i Moskwy wielkie transporty prochu
i saletry, które magazynował w Norymberdze.53
50	Korobkow: Uczastje jewrejew wo wnisznej torgowli Połazi 1. c., p. 24.
51	Łukaszewicz: Obraz historyczno-statystyczny Poznania I, p. 66.
52	M. Grunwald: Samuel Oppenheimer u. sein Kreis 1. c., p. 78—80.
53	Ibidem, p. 73 i 78.
186
>>>
Po załamaniu się finansowem Oppenheimera rolę jego na dwo¬
rze wiedeńskim objął Samson Wertheimer, który wnet
prześcignął Oppenheimera zarówno zasięgiem interesów, jak i ka¬
pitałami. Stal on — podobnie, jak Oppenheimer — w stosunkacli
z polskiemi sferami dworskiemi. Tak np. notują akty wiedeńskie
odebraną przez niego w r. 1701 pretensję w wysokości całego mi-
ljona złotych, która mu się należała od byłej królowej polskiej Ele¬
onory Marji (wdowy po Michale Korybucie) i od „księcia pol¬
skiego“. 54 Stosunki te wyzyskał Wertheimer, aby sięgnąć po sól
polską. W r. 1695 doradził dworowi austrjackiemu zmonopolizowa¬
nie importu soli z Polski i niebawem sam się zakrzątnął około zor¬
ganizowania dostawy soli z Wieliczki do Węgier i na Śląsk.55
Import soli wielickiej do Węgier był domeną drugiego jeszcze
„Żyda dworskiego“ z zagranicy a mianowicie Salomona
Koppla Deutscha z Nikolsburga, który zaczął był swą ka-
rjerę jako poddostawca Samuela Oppenheimera, osiągnął później
stanowisko „cesarskiego liweranta sukna“, by się w 1. 1694—1699
przerzucić do handlu solą polską. 58
Na ten sam artykuł eksportu polskiego zwrócił wreszcie uwagę
Łazarz Hirschel z Boesing około Preszburga, który w roku
1701 występuje w aktach wiedeńskich jako „m incerz w Brze¬
gu i faktor polski“ („Brieger Miinzmeister und polnischer
Faktor“). Rozwija on w tym czasie przed austrjacką kancelarją
dworską projekt „wzmocnienia polskiego handlu solą“.57
Z Żydów polskich, którzy pomagali w realizowaniu rozległych
planów handlowych wiedeńskich „Hofjuden“, poznajemy w r. 1698
niejakiego Samuela Jakóbowicza ze Żmigroda, który eks¬
portuje wówczas bliżej nieokreślone produkty polskie (prawdopo¬
dobnie: sól) do północnych Węgier. 58 Inny Żyd polski, Jakób
Abraham z Pińczowa, stoi w r. 1691 na usługach wielkich ka¬
pitalistów żydowskich na dworze wiedeńskim i wozi o tym czasie
skóry na Morawy.69 Z samego początku XVIII-go wieku dochodzi
nas jeszcze wiadomość o Żydzie polskim Józefie Simonie,
54 Ibidem, p. 227—228, por. też p. 225.
“ Ibidem, p.	222.
66	Ibidem, p. 264.
67	Ibidem, p.	267.
68	Ibidem, p.	307.
69	Ibidem, p. 309.
I87
>>>
który — podobnie, jak wspomniani Samuel Jakóbowicz i Ja-
kób Abraham — faktorowa! Żydom „cesarskim“ we Wiedniu i wo¬
ził towary do Węgier.60
Z akt wiedeńskich dowiadujemy się wreszcie o zamożnym
kupcu krakowskim Jakóbie Lazarowiczu (Jacob de La-
zaro de Cracovia), który wraz z swym zięciem Salomonem
W itte (Vita) prowadził wielki handel srebrem, złotem i drogiemi
kamieniami. Rzeczony zięć dokonywał zakupów dla Lazarowicza we
Wiedniu, gdzie mieszkał do r. 1670 tj. do roku pamiętnego wygnania
Żydów ze stolicy naddunajskiej. Później przeniósł się do Wene¬
cji i stąd zaopatrywał teścia drogocennym towarem. W latach
1680—1698 obaj: teść krakowski i zięć z Wenecji prowadzili swój
handel na Śląsk, Morawy, Austrję i Węgry. 61
Doskonałe uzupełnienie akt wiedeńskich tworzą osławione p a-
miętniki Gliickel z Hameln, pisane po roku 1689. Obra¬
zują nam one m. i. stosunki handlowe między Żydami niemieckimi
a Polską w drugiej połowie X\7II-go wieku i potrącają także o rolę,
jaką w tych stosunkach odgrywali emigranci żydowscy z Polski,
których zawierucha wojenna z lat 1648—1660 zagnała do Niemiec.
Oto kilka bardzo ciekawych wyjątków z pamiętników Gliickli, które
wtajemniczają nas w prowadzony na Polskę (szczegól¬
nie na Gdańsk) i Moskwę handel klejnotami,
zwłaszcza zaś perłami:
W latach 70-ych i 80-ych XVII-go wieku prowadził osiadły
wtedy w Hameln a następnie w Hamburgu, mąż pamiętnikarki,
Chaim Hameln (zmarły w r. 1689) rozległy handel perłami
i srebrem, w którym pomagał mu w roli komiwojażera-faktora nie¬
jaki Mordechaj z Hanoweru. O tym to faktorze pisze
Gliickel, że pochodził z Polski i doskonale władał
językiem polskim. „Posłaliśmy go tedy — wspomina da¬
lej — do Gdańska, albowiem doszły nas słuchy, że można tam
korzystnie kupić drobne perły (Unzenperlen), które tworzyły wów¬
czas główny artykuł w interesie jubilerskim. Zaopatrzyliśmy go na
drogę do Gdańska w listy kredytowe na kilkaset talarów i pouczy¬
liśmy go, jak ma kupować... Mordechaj pojechał do Gdańska i za-
1
60	Ibidem, p. 329.
61	Ibidem, p. 308.
188
>>>
czął tam nabywać perły, które nam przesyłał potem do Hamburga.
Robił korzystne zakupy tak, że sporo zarobiliśmy“. 62
Na jednej z podróży handlowych został Mordechaj zamordo¬
wany. Wtedyto mąż pamiętnikarki przyjął na komiwojażera-faktora
znanego nam już J u d ę Berlina, który później miał wypłynąć
jako nadworny jubiler wielkiego kurfirsta. „Porozumieliśmy się
z nim — pisze Glückei o młodym jeszcze naówczas Judzie Berli¬
nie — i wkrótce pojechał do G d a ń s k a... Miał przy sobie bursztynu
za jakie 20—30 talarów... I otóż był Juda jakiś czas w Gdańsku i do¬
brze zakupywał drobne perły... Zaopatrzyliśmy go w listy kredy¬
towe i posyłaliśmy mu od czasu do czasu weksle tak, że nie brako¬
wało mu pieniędzy. Bawił on w Gdańsku blisko 2 lata a gdy wrócił,
obliczył się z nim mój mąż i wypłacił mu na jego część 800—900
talarów zarobku“. 63
Po Judzie Berlinie faktorowa! mężowi pamiętnikarki Żyd pol¬
ski, zwany „zielonymMojżesze m“. Gliickel opowiada o nim,
co następuje: „Tkwiliśmy wówczas w wielkich interesach i mie¬
liśmy człowieka w P o 1 s c e, którego nazywano zielonym Mojżeszem.
Doniósł on nam listownie, że zakupił wyżej 600 łutów drobnych
pereł i że przyjeżdża z tem do Hamburga... Mąż mój przyjechał
(z Hameln) do Hamburga i udał się z (zakupionemi przez „zielo¬
nego Mojżesza“) perłami, które wartały około 6.000 talarów, do
wielkich kupców, handlujących na Moskwę... Nadeszły jednak
wiadomości z Moskwy, że toczy się tam wielka wojna. Wobec tego
kupcy stracili ochotę zakupienia pereł. Mąż mój musiał sprzedać
swoją partję pereł o przeszło 4.000 talarów taniej, niż mu z po¬
czątku ofiarowano...“04 „Zielony Mojżesz — pisze w innem miej¬
scu Gliickel 65 — zakupił dla nas sporo partyj drobnych pereł. Jeź¬
dził on w odległe kraje a tu (w Hamburgu) miał żonę i dzieci,
które były na naszem utrzymaniu... Bylibyśmy z nim dłużej utrzy¬
mywali stosunki, gdyby nie był wyemigrował z Hamburga i nie
osiedlił się w Schottland obok Gdańsk a“.
Warto jeszcze w tym samym związku przytoczyć szczegóły,
które Gliickel opowiada o Mojżeszu Helmstädt: „Wywę-
drował on z Helmstädt, skąd został wygnany, na Pomorze
62 Denkwürdigkeiten der Glückei von Hameln 1. C., p. 54—55.
83 Ibidem, p. 58—59.
64 Ibidem, p. 73.
66 Ibidem, p. 101—102.
189
>>>
i osiadł w Szczecinie. Zdobył tu wielkie protekcje i dostał
arendę mennicy... Pisał on do mego męża, aby mu dostarczał sre¬
bra i zaproponował mu udział w arendzie oraz spółkę w prowadzo¬
nym przez siebie handlu klejnotami. Szczecin był o tym czasie wiel-
kiem miastem. Nie mieszkał tu od wyżej 100 lat żaden Żyd. Często
tu jednak zajeżdżało bardzo wielu Żydów dla zakupu pereł i dro¬
gich kamieni, które można tu było bardzo korzystnie nabyć... Za¬
częliśmy tedy dostarczać Mojżeszowi H. wielkich partyj srebra i...
otrzymywaliśmy od niego różne partje pereł, na których dobrze za¬
rabialiśmy“. 66
Dla interesujących nas stosunków handlowych wchodzą wreszcie
w rachubę pewne szczegóły w pamiętnikach Glückli o interesach
syna pamiętnikarki, Loeba (zmarłego w r. 1701), który prowadził
wielki sklep towarowy w Berlinife. „Sprzedał on — pisze o nim
Glückei — Żydom polskim za wiele tysięcy na kredyt i nie odebrał
pieniędzy“. Gdy pamiętnikarka wróciła raz z jarmarku w Brun-
swiku, opowiedział jej jeden przyjaciel o nieszczęsnym Loeblu, że
„robi interesy z Polakami (tj. z Żydami polskimi) i że wedle do-
szłych go słuchów stracił na tych interesach w krótkim czasie wy¬
żej 4.000 talarów“. Gliickel zajechała tedy z drugim swym synem
Mordechajem do Berlina i odwiedziła Loeba. Podczas tej wizyty
Loeb wręczył Mordechajowi „weksle i polskie mamrany na
przeszło 12.000 talarów“,67 Handlując z Żydami polskimi, snuł
Loeb tradycję handlową, przekazaną mu przez ojca, Chaima Ha¬
meln, który nie tylko utrzymywał faktorów w Gdańsku, ale — jak
się zdaje — stał także w stosunkach z handlarzami pereł w Le¬
sznie. 68 Tym to prawdopodobnie stosunkom i wynikłym z nich zna¬
jomościom przypisać należy, że jeden ze synów Gliickli, Józef, mło¬
de swe lata spędził w Lesznie, gdzie pobierał naukę talmudu u nie¬
jakiego Izaka Polaka. 69
Reasumując przywiedzione wiadomości o handlu zagranicznym
Żydów polskich i handlu Żydów z innych państw w stronę Polski
w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci XVII-go wieku, należy stwier¬
dzić, że chociaż pogłębiły się i utrwaliły nawiązane w poprzedniem
dwudziestoleciu „restauracyjnem“ stosunki handlowe z zagranicą,
66 Ibidem, p. 132/3.
•7 Ibidem, p. 191—192.
68	O nich por. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 28/9.
69	Denkwürdigkeiten der Gliickel von Hameln 1. c., p. 206.
190
>>>
to jednak uczestniczyła w tym handlu stosunkowo cienka warstwa
kupiectwa żydowskiego. Najlepiej świadczą o tem znane nam bli¬
żej cyfry, ilustrujące udział Żydów w jarmarkach lipskich: mimo
wielkiego znaczenia tych jarmarków, jeżdżą na nie zaledwie
dziesiątki Żydów polskich a największy ich udział określa się
(w r. 1685) cyfrą 61!
Gros kupiectwa żydowskiego w Polsce było — jak dawniej —
skupione w dziedzinie handlu wewnętrznego: objeżdżało
rynki krajowe, rozprowadzając zakupione u nielicznych importerów
towary zagraniczne lub skupując surowce, potrzebne wielkim kup¬
com, handlującym z zagranicą, na eksport. W miejsce Lublina,
w którym poprzednio odbywały się sławne jarmarki krajowe, odwie¬
dzają obecnie Żydzi coraz częściej Jarosław, Bełżyce, Ry¬
czywół i Pińczów. Z upadkiem jarmarków lubelskich stoi
niewątpliwie w związku okoliczność, że sesje Sejmu Generalności
Żydowskiej począwszy od lat 70-ych tylko wyjątkowo odbywały się
w Lublinie. W ostatnich dwóch dziesięcioleciach XVII-go wieku nie¬
mal wszystkie sesje tego Sejmu odbyły się wjarosławiuaz jed¬
nego dokumentu z r. 1694 wręcz dowiadujemy się, że „Żydzi ko¬
ronni co dwie lecie miewają swoje zjazdy podczas jarmarku
jarosławskieg o“.70 Źródłowo dają się stwierdzić sesje
„Waad’u“ w Jarosławiu, po raz pierwszy w r. 1663, następnie w la¬
tach 1671, 1672, 1677 i 1678, wreszcie co roku względnie co dwa
lata w okresie 1680—1700. Obok Jarosławia obierano w niektórych
latach również jarmarki w Pińczowie, Bełżycach i Ryczywole jako
odpowiednią okazję do zebrania się „Waad’u“. Tak np. odbyły się
sesje „Sejmu 4-ch Ziem“ w Pińczowie w latach 1673, 1674
i 1681, w Bełżycach w 1. 1689 i 1691, w Ryczywole w roku
1697.71 Z lat 1686—1697 zachowały się nam wiadomości, z których
wynika, że jedno z czołowych miejsc zajmowali na jarmarkach ja¬
rosławskich Żydzi z L e 8 z n a: wozili oni tu sukno zagraniczne i pa-
zamony, skupując wzamian potrzebne na eksport zboże i wełnę.72
Na jarmarkach tych odgrywali też wielką rolę Żydzi czerwonoruscy,
o których wiadomo nam z końca XVII-go i samego początku XVIII-
go wieku, że trudnili się na większą skalę handlem solą krajową, wo-
70	Akty grodzkie lwowskie, Tom 467, p. 1868—1870.
71	Szczegółowe dane w przygotowanem przez nas dziele o autonomji Żydów
w dawnej Rzeczypospolitej.
72	Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 11—12, 28/9.
191
>>>
łami, zbożem i winem. Na uwagę zasługuje też ich handel produk¬
tami lesnemi. Tak np. wspominają źródła stryjskie pod r. 1680
o arendarzu starościńskim, Żydzie Marku, że wyciął z lasów stryj-
skich 800 dębów dla eksporterów drzewa. Wedle tych samych źró¬
deł wywoził arendarz żupy w Starej Soli, Szmujło Chaimowicz w la¬
tach 1701—1704 rocznie 18.000 beczek soli z tej żupy. W tym sa¬
mym czasie prowadzili Żydzi stryjscy Józef Moszkowicz i Gerszon
Szlomowicz handel wołami, które skupowali u okolicznej szlachty,
płacąc suknem szwabskiem lub flińskiem, winem i gotówką. Wspo¬
mniany żupnik Szmujło Chaimowicz handlował obok soli także wi¬
nem węgierskiem. Inny Żyd stryjski, Abraham Szmulik, skupiał
w swych rękach cały handel zbożem, pocbodzącem z dóbr starościń¬
skich. W r. 1698 arendowała te dobra spółka trzech Żydów (między
nimi Szmujło Chaimowicz), łącząc z arendą handel pochodzącemi
z dzierżawionych dóbr produktami.73
Na wielkie jarmarki w Koronie zajeżdżali w tym czasie —
jak się zdaje — także Żydzi litewscy, wożąc tu futra, poszuki¬
wane przez eksporterów żydowskich, zwłaszcza zaś przez kupców
„lipskich“. Z r. 1684 doszła nas wiadomość, że Żydzi litewscy zao¬
patrywali się w ten cenny towar eksportowy na jarmarkach w M i-
r z e. 74
Lecz i do tych kupców żydowskich, jeżdżących na wielkie jar¬
marki krajowe i będących nieraz — jak widzieliśmy z przytoczo¬
nych szczegółów — jednocześnie arendarzami dóbr szlacheckich, na¬
leży zastosować uwagę, jaką zrobiliśmy odnośnie żydowskich kup¬
ców zagranicznych, że mianowicie tworzyli nieliczną stosunkowo
warstwę kupiectwa żydowskiego. Przeważającą większość stanowili
niewątpliwie szynkarze, kramarze, przekupnie, rzemieślnicy, han¬
dlujący swemi wyrobami i różnego rodzaju pośrednicy, zwani naów-
czas potocznie „barysznikami“. Było to „pospólstwo“ handlowe naj¬
więcej atakowane przez mieszczaństwo polskie. Na rodzaje zajęć
handlowych tych „pospolitych ludzi“ rzucają ciekawe światło nie¬
które postanowienia statutu kongregacji kupieckiej w Lublinie
z r. 1685, które pozwolimy sobie tu przytoczyć dla uwypuklenia
obrazu najniższych form handlu, praktykowanych przez biedotę
żydowską. A więc czytamy w § 25 statutu o Żydach, którzy „tak po
73	Prochaska: Historja m. Stryja 1. c., p. 109—113.
74	Regesty i nadpisy 1. c., II, nr. 1232.
192
>>>
rynku, jako i po ulicach miasta w koszałkach albo innym spo¬
sobem towary noszą i do domów z temiż towarami chodzą i prze-
dają u bram miejskich, na ludzi tak szlacheckiego, jako i miej¬
skiego stanu przyjeżdżających oczekują“. Tę to biedotę, trudniącą
się handlem obnośnym, chce mieszczaństwo zmusić, aby handlowała
wyłącznie w ulicach żydowskich. „A jeśliby... który towary nosił
do miasta i mieszczanom w kamienicach przedawał, tedy temuż
karaniu i winie konfiskaty podlegać powinien“. A oto charaktery¬
styka taksamo zaciekle zwalczanych pośredników żydowskich: „Ży¬
dzi, baryśnicy nazwani, po mieście tułający się, do sklepów ku¬
pieckich mieszczan naglądają i przychodzą“; „zwykli (oni) ludzi
podróżnych i szlachtę podróżną od kupowania towarów od chrze-
ścian-kupców... i targowania odmawiać a do swoich żydowskich skle¬
pów zaprowadzać“. Stanowi tedy § 26 statutu kongregacji, aby
„w mieście... żaden baryśnik nie po(zo)stał“ i naznacza na każdego
baryszniką „winę... trzydziestu grzywien“ względnie areszt w wieży
przez 3 miesiące.76
Jak już wiemy (por. rozdział X), zabiegi mieszczaństwa skie¬
rowane przeciw żydowskiemu „pospólstwu“ handlowemu, nie osiąg¬
nęły celu z powodu protekcji, jaką handel żydowski cieszył się ze
strony królów i szlachty. Toć i cytowane codopiero postanowie¬
nia statutowe kongregacji lubelskiej unieważnione zostały przez
króla w r. 1696 jako „wyłudzone ad malam informationem“!... Zda¬
wałoby się jednak, że protegując z jednej strony handel żydowski,
z drugiej jednak strony wielką dlań trudność stworzyli król i szla¬
chta przez zatwierdzenie na sejmach w latach 1661, 1667 i 1678 sła¬
wetnej uchwały z r. 1643, w myśl której zarobki kupiectwa ustalone
zostały wedle skali: „jeżeli incola — 7 %, jeżeli advena — 5 %,
jeżeli infidelis (tj. Żyd) — 3%“. 78 Okazuje się wszakże, że uchwała
ta w życiu miała znaczenie li pozorne i że tasama szlachta, która ją
powzięła i kilkakrotnie w ciągu drugiej połowy XVII-go wieku
ponowiła, pomagała Żydom do jej obejścia. Stale bowiem znajdo¬
wali się bracia - szlachta, którzy łasi na łatwy zarobek, korzystali
z przysługującego im zwolnienia od ceł i pod własnem imieniem,
za wynagrodzenie mniejsze, niż cło wynosiło, zakupywali dla Ży¬
dów na jarmarkach zagranicznych różne towary, które im następnie
75	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 373.
76	Por. Vol. legum IV, ad a., 1661, 1667 i 1678.
Handel Żydów w Polsce 13
I93
>>>
ze swych domów własnemi brykami odwozili pokryjomu do skle¬
pów czy magazynów. Nabywając w ten sposób taniej towary, mogli
je Żydzi bez większego uszczerbku sprzedawać później po niższych,
niż incolae (t. j. kupcy krajowi-chrześcijanie) lub advenae (kupcy
zagraniczni), cenach i tem skuteczniej ostać się wobec konkurencji!
Zdarzało się też, że Żyd, będący w zmowie z szlachcicem, impor¬
tował z zagranicy towary rzekomo nie dla siebie, lecz dla wysoko-
urodzonego mocodawcy i deklarując je na komorach celnych jako
towary „szlacheckie“, korzystał z wolności od cła. Na praktykę tę
rzuca światło uniwersał Jana III Sobieskiego z r. 1667, który na¬
kazuje ściągać cło od towarów „szlacheckich“, prowadzonych przez
Żydów z rynków zagranicznych na Litwę. W rezultacie szlachta
zaczęła prowadzić towary... żydowskie. 77
77 Regesty i nadpisy I, nr. 1062; por. też A. Moszczyńskiego: Pamię¬
tnik do historji polskiej (Poznań 1858), p. 22 oraz Władysława Smoleń¬
skiego: Stan i sprawa Żydów polskich w XVIII wieku (Warszawa 1876), p. 7.
>>>
Rozdział XII.
WALKA MIESZCZAŃSTWA Z HANDLEM ŻYDOWSKIM
W OKRESIE 1700—1772.
Zanim przystąpimy do nakreślenia obrazu działalności han¬
dlowej Żydów w okresie 1700—1772, sięgającym — jak wskazuje
data 1772 — do pierwszego rozbioru Polski, nieodzownem jest po¬
przednio zaznajomić się z wewnętrznemi trudnościami, z jakiemi
wypadło kupiectwu żydowskiemu zmagać się w tych sześciu dzie¬
sięcioleciach. Trudności te były — o ile ogarnąć się dają materjały
z omawianych czasów — trojakiej natury:
a)	W pierwszym rzędzie podkreślić należy wzmożoną w tym
okresie w wielkich miastach polskich akcję przeciw niektórym
gałęziom handlu i praktykom kupiectwa żydowskiego.
b)	Na uwagę zasługują dalej trudności kredytowe, które z przy¬
czyn, wymagających obszerniejszego omówienia, wynikły w tym
czasie dla olbrzymiej większości Żydów, zatrudnionych w handlu.
c)	Poważną wreszcie zaporę tworzyła interimistyczna, naogół
bezplanowa polityka decydujących w Rzeczypospolitej czynników
w stosunku do handlu żydowskiego.
Odkładając bliższe omówienie trudności ad b) i c) do następ¬
nych rozdziałów, skoncentrujemy obecnie uwagę na walce konku¬
rencyjnej mieszczaństwa z handlem żydowskim. Celem zilustrowa¬
nia tej walki w okresie, który nas tu interesuje, ugrupujemy ma-
terjał wedle większych środowisk handlowych i posuwać się bę¬
dziemy z zachodu na wschód, omawiając najprzód stosunki w Ko¬
ronie, a następnie na Litwie i Białorusi.
13*
195
>>>
A) KORONA:
1) Wielkopolska i Mazowsze:
Leszno: 1701 skarżą się mieszczanie na kupców żydowskich,
że zagarnęli cały handel i szczególnie atakują pośredników żydow¬
skich, którzy „psują interesy“. W 6 lat później występują przeciw
zarządzeniu kahalnemu, zmuszającemu pod groźbą cheremu za¬
jeżdżających do Leszna kupców żydowskich z innych prowincyj
do bojkotu kupiectwa chrześcijańskiego i do handlowania wyłącznie
z miejscowymi Żydami. 1 1726 łączy się Bractwo Kupieckie w Lesznie
z konfratemją poznańską we wspólnej akcji przeciw handlowi ży¬
dowskiemu i wzywa w liście, pisanym po niemiecku w maju tegoż
roku, kupiectwo poznańskie, aby inne jeszcze bractwa kupieckie
poruszyło do wspólnego działania „damit wir gesammt dieses Werk
treiben und mit Gottes Hilfe durchführen...“2 Jakoż nie wielki
musiała ta akcja odnieść skutek, skoro po dwóch dziesięcioleciach
wytoczyć musiało mieszczaństwo Leszna całą litanję skarg na han¬
del żydowski. A więc czytamy w podanym panu miasta w r. 1747
obszernym memorjale, że przedtem było w mieście więcej kupców
chrześcijańskich, niż żydowskich, a obecnie jest odwrotnie, że
przedtem zezwolony był Żydom handel li woskiem, tłuszczami,
korkami i jeszcze kilkoma, nieznacznemi artykułami, obecnie zaś
handlują także lakierni przedtem im zabrotiionemi artykułami, jak
jedwab, wełna, sukno, wyroby żelazne i likwory. Następują dalej
skargi na to, że Żydzi utrzymują liczne sklepy, acz dawniej wolno
im było mieć tylko dwa sklepy, w których sprzedawano wyroby
jedwabne, pończochy, wstążki i t. p., że podkupują zboże, nie sprze¬
dają chrześcijańskim kupcom towarów kramarskich, prowadzą roz¬
gałęziony handel obnośny, wożą na wielkie rynki zbytu gorzej
wyrabiane i farbowane sukno, psując przez to możliwości eksportu,
wreszcie, że sprzedają towary na kredyt i dystansują tą praktyką
kupców chrześcijańskich, handlujących tylko za gotówkę. W dwa
lata później dołączają kuśnierze chrześcijańscy skargę, że Żydzi
zagarnęli cały handel futrami i wyrobami futrzanemi. Gdy nie
osiągnęły pożądanego skutku ataki na poszczególne gałęzie handlu
żydowskiego, wszczyna mieszczaństwo Leszna akcję bojkotową, zmie-
1	L. Lewin: Gesch. der Juden in Lissa 1. c., p. 12—15.
2	J. Leitgeber: Z dziejów handlu i kupiectwa poznańskiego 1. c., p. 93.
>>>
rzającą do ograniczenia liczby sklepów żydowskich i przeprowadza
w r. 1768 uchwałę Rady miejskiej, zabraniającą patrycjatowi odnaj-
mować Żydom w swych domach sklepy bez specjalnego na to zezwo¬
lenia magistratu.3
Poznań: 1713 wznawia magistrat poznański wskutek skarg
konfratemji kupieckiej nakaz, „aby żaden Żyd według praw i przy¬
wilejów, od najjaśniejszych królów wydanych, nie ważył się ko¬
rzeni, bławatów lub jakichkolwiek materji po ulicach i kamieni¬
cach roznosić tudzież sukien, tak postawami, jako i na łokcie, prze-
dawać pod konfiskacją i przepadnięciem pomienionych towarów“.
Równocześnie zabiega konfraternja u króla, aby zabronił Żydom
handlu obnośnego poza dzielnicą żydowską oraz palenia wódki
i sprzedawania likworów. Zdaje się jednak, że wszystkie te starania
nie zmieniły wiele faktycznego stanu rzeczy. W roku bowiem 1726
tasama konfraternja wszczyna akcję przeciw Żydom, zakrojoną na
większą skalę i porozumiewa się listownie z pokrewnemi bractwami
w Warszawie, Piotrkowie i Kaliszu, aby stworzyć
wspólny front przeciw Żydom, którzy opanowali już wszystkie
dziedziny handlu i zwrócić się do decydujących czynników o pomoc
„za pośrednictwem JO. ks. Prymasa i J. W. Imć Pana Marszałka
sejmowego, który nam swoją ojcowską wszystkim miastom upadłym
deklarował świadczyć protekcję, do których my już nasze supliki
wysłali“. Do akcji przyłączyło się — jak już wiemy — także brac¬
two kupieckie z Leszna. W rezultacie w roku 1729 wysłana
została do Poznania osobna komisja, która miała zbadać sprawę
„nadużyć“ żydowskiego kupiectwa. Komisja widocznie nie bardzo
spieszyła się ze swoją misją, gdyż jeszcze w r. 1731 wszystko szło
dawnym torem. Świadczy o tem uroczysty manifest, zaniesiony w tym
roku w grodzie poznańskim przez starszyznę konfraternji przeciw
kahałowi poznańskiemu, „że... Żydzi towary wszelkiego rodzaju
nietylko w obrębie ulicy swojej żydowskiej w swych składach na
przedaż wystawiają, ale, co bardziej ich obciąża, poza jej grani¬
cami, nawet w rynku obnoszą. Gorzej jeszcze, że w dniach świą¬
tecznych, od kościoła katolickiego ustanowionych... Żydzi gromad¬
nie włóczą się po ulicach i przedmieściach miasta z suknem, płótnem
i różnemi innemi towarami, zachęcają naród do odwiedzania ich
składów i do pijaństwa... Ciż przez szpiegów albo faktorów szkody
3 L. Lewin 1. c., p. 20—22.
197
>>>
i przeszkody czynią: obnoszą po kamienicach sukna różnego ko¬
loru, płótna i inne towary i sprzedają je gościom, do miasta przy¬
byłym“. Niewiadomo, jaki manifest miał skutek. To wszakże jest
pewnem, że zatargi z Żydami nadal trwały i że doprowadziły w la¬
tach 40-ch XVIII-go wieku do krwawych tumultów antyżydowskich.
Celem zapobieżenia dalszym rozruchom, wydał król w r. 1749 za¬
rządzenie, zamykające Żydów w dzielnicy żydowskiej i zabraniające
im handlu obnośnego w niedzielę i dni świąteczne w rynku i uli¬
cach poza gettem. 4
Warsz a w a: Mieszczaństwo warszawskie walczy w omawia¬
nym okresie z całych sił o utrzymanie w mocy nadanego miastu
jeszcze z początkiem XVI-go wieku przywileju „de non tolerandis
iudaeis“ oraz konstytucji sejmowej z r. 1658, zabraniającej Żydom
zgodnie z tym przywilejem „inkolatu“ (zamieszkania) w mieście.
Aliści i Żydzi nie ustają w zabiegach o „wciśnięcie się“ do stolicy,
która o tym czasie zdystansowała była pod względem handlu inne,
większe centra w kraju. Korzystają oni z przywileju, nadanego im
1635 przez Władysława IV, który im pozwalał przybywać do War¬
szawy na jarmarki i handlować tu również podczas sesyj sej¬
mowych. Przy takich okazjach udaje się niektórym z nich zdo¬
być protekcję panów, mających domy w mieście, i osiąść w ich
posesjach, niepodlegających władzy miejskiej (jurydyki). Wszyst¬
kie tedy ataki mieszczaństwa są skierowane przeciw temu właśnie
osiadaniu na jurydykach. Skargi miasta na te „nadużycia“ idą przed
sejm i istotnie w latach 1737 i 1740 udaje się mieszczaństwu uzy¬
skać uchwały, zabraniające Żydom osiadania i handlowania w War¬
szawie i na dwie mile około Warszawy, a to pod karą 2.000 czerw,
złotych. Nastąpiły rugi Żydów, lecz Żydzi nadal uciekali się do pro¬
tekcji panów, mieszkających w stolicy. Sprawa „jurydyk“ i osia¬
dłych na nich Żydów nie przestała być aktualną i w następnych
kilku dziesięcioleciach. Świadczą o tem uchwały sejmowe z lat 1761
i 1766, które na skutek starań mieszczaństwa odnawiają dawny
zakaz osiedlenia się Żydów w stolicy i poddają Żydów, przebywa¬
jących w mieście podczas jarmarków lub podczas sesyj sejmowych
sądownictwu miejskiemu (zamiast wojewódzkiemu). Mieszczaństwo,
niezadowolone tym częściowym sukcesem, stara się Żydom unie-
4 Leitgeber 1. c., p. 92—96 oraz J. Łukaszewicz: Obraz historyczno-
statystyczny Poznania (Poznań 1838) I, p. 90—92.
>>>
możliwie pobyt i handel, dozwolony im podczas sesyj sejmowych.
Lecz i Żydzi nie zasypiają swych interesów i w rezultacie sejm
stwierdza w r. 1768, że „Żydom podczas sejmów niema być broniony
handel w Warszawie (a to) podług dawnych zwyczajów“. Tensam
Sejm powziął jednak równocześnie i drugą uchwałę w sprawie ży¬
dowskiej, w myśl której Żydzi mieli prawo mieszkać tylko w mia¬
stach, posiadających z nimi pakty. To snać skłoniło Żydów do za¬
proponowania Magistratowi Warszawskiemu w memorjale z 15. VI.
1770, aby zawarł z nimi pakt za wzorem innych miast i pozwolił
im mieszkać w Warszawie, jeśli nie stale, to przynajmniej na okres
przejściowy. Magistrat odpowiedział odmownie, a marszałek ko¬
ronny Lubomirski niebawem wydał na prośbę magistratu zarządze¬
nie, że Żydzi mają 1 września 1770 opuścić Warszawę i że tylko
hurtownicy żydowscy mogą przekroczyć ten termin nie dłużej
jednak, jak o dwa tygodnie. Nie wszyscy wszakże Żydzi opuścili
stolicę. Niektórym udało się, ukryć się na „jurydykach“ szlacheckich
lub pod różnemi pretekstami wrócić do Warszawy tak, że w ciągu
kilku następnych lat powstały w najbliższej okolicy miasta nowe
osady żydowskie, z których największą była „Nowa Jerozolima“,
tuż za ówczesnemi rogatkami Warszawy. 5
2) Małopolska i Ruś Czerwona:
Kraków: Mieszczaństwo dąży tu w ciągu XVIII-go wieku
do wciśnięcia handlu żydowskiego w ciasne ramy narzuconego Ży¬
dom jeszcze pod skłon średniowiecza (1485) paktu, wedle którego
wolno było Żydom handlować wyłącznie przepadłemi zastawami
oraz ubiorami i kołnierzami, wyprodukowanemi przez rzemieślni¬
ków żydowskich. W tym też duchu instancjonują przedstawiciele
Krakowa u króla i uzyskują w latach 1736, 1744, 1746 i 1750 de¬
krety królewskie, że kupiectwo żydowskie winno zaprzestać handlu
likworami i ma się ściśle trzymać paktu z r. 1485. Żydzi jednak
wykorzystują różne protekcje panów i wykraczają poza ramy staro¬
dawnej umowy, która zawsze zresztą miała tylko papierowe zna¬
czenie. Na tem tle dochodzi do konfliktów, nieraz bardzo dotkli¬
wych dla Żydów. Tak np. w r. 1761 zarządził Magistrat krakowski
konfiskatę wszystkich towarów, znajdujących się w sklepach i ma-
5 Estera Mandelbaum: Mieszczaństwo warszawskie a Żydzi w drugiej
połowie XVIII wieku (po żyd. w wydawnictwie „Młody historyk“, Warszawa 1926),
p. 41—47; H. Nussbaum: Szkice hist. z życia Żydów w Warszawie (1881), p.
8—14; Volumina legum VII 470, 711.
199
>>>
gazynach żydowskich, biorąc w ten sposób odwet za to, że Żydzi
przekraczają pakt z r. 1485. Lecz i tym razem znaleźli Żydzi obrońcę
wśród magnaterji. Wojewoda bowiem krakowski niebawem uchylił
konfiskatę, motywując swe zarządzenie tem, że Żydzi muszą płacić
wysokie podatki państwowe i miljonowe sumy tytułem czynszów
dzierżawnych oraz różnych opłat, zaczem należy ich pozostawić przy
handlu, który jest „jedynem ich źródłem zarobkowania“. Kiedy
Sejm powziął w r. 1763 znaną nam już uchwałę o ścisłem przestrze¬
ganiu paktów handlowych, jakie miasta pozawierały były w róż¬
nych czasach z Żydami, mieszczaństwo krakowskie wykorzystało
okazję, aby zmusić Żydów do zawarcia wielce dla nich nieko¬
rzystnej umowy. W myśl tej umowy handel żydowski został ogra¬
niczony do kilku artykułów, jak płótno, galanterja i stare
ubrania, przyczem Żydzi mogli temi artykułami handlować
wyłącznie w dzielnicy żydowskiej. Na podkreślenie zasługuje też
moment, że równocześnie został Żydom zakazany handel obnośny
po dworkach szlacheckich, znajdujących się w mieście i po klaszto¬
rach (1771). W 5 lat później wprowadza magistrat taryfę cen, wedle
której Żydzi mieli kupować względnie sprzedawać towary i po¬
wierza specjalnej straży dopilnowanie, aby Żydzi nie sprzedawali
taniej lub nie ofiarowali więcej przy kupnie. Miało to położyć kres
konkurencji z kupiectwem chrześcijańskiem, prowadzonej przy po¬
mocy podbijania cen przy zakupach i kalkulowania tanich cen
przy sprzedaży. Nie zadawalając się tak radykalnem cięciem, na¬
łożył jeszcze magistrat na Żydów specjalną opłatę na „expensa“,
która była przeznaczona na opędzenie kosztów walki z konkurencją
żydowską...6
Lublin: Walka mieszczaństwa lubelskiego z Żydami prze¬
chodzi w ciągu rozpatrywanego tu okresu przez dwa stadja. W pierw-
szem, trwającem mniej więcej do połowy XVIII-go wieku, prowadzi
główne ataki przeciw Żydom kongregacja kupiecka. Dąży ona do
następujących celów: a) miasto nie powinno odnowić paktów han¬
dlowych z Żydami po ich wygaśnięciu; b) handel żydowski nie po¬
winien się rozszerzyć poza granice getta, w które Żydzi zostali wci¬
śnięci; c) Żydzi powinni być natychmiast usunięci z mieszkań
i sklepów w mieście, a chrześcijanom winno być zakazane odnaj-
6 M. Balaban: Żydzi w Krakowie (artykuł w „Encyclopaedia Judaica“ X,
p. 365); Hekkerówna: Żydzi w miastach polskich w drugiej połowie XVIII wieku
(po ros. w „Ewr. Starina“, Rocznik 1913/4); Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 314.
200
>>>
mowanie Żydom mieszkań. Z lemi oto postulatami występuje kon¬
gregacja w r. 1720 do tronu i osiąga wyznaczenie komisji, która
ma wykonać zarządzenia króla, wydane po myśli kongregacji. Ja¬
koż ani ta komisja, ani wysłana w 16 lat potem druga komisja nie
zmieniła statum quo ante. Postarali się o to Żydzi, którym w spra¬
wie mieszkań w śródmieściu poszli na rękę zasiadający w Radzie
i Magistracie bogaci mieszczanie, łasi na sute czynsze, pobierane od
mieszkających u nich „niewiernych“. Zaczęły się procesy z opor¬
nymi patrycjuszami, którzy zlekceważyli dekret królewski z r. 1720,
a tymczasem pospólstwo jęło plądrować sklepy żydowskie, znajdu¬
jące się poza dzielnicą żydowską. Kongregacja ponownie pchnęła
sprawę przed tron, a wysłana poraź trzeci komisja zarządziła, aby
Żydzi do 8-miu dni opuścili zajmowane w mieście mieszkania
i sklepy. Panowie Rada zaprotestowała jednak przeciw temu (1743)
i sprawa poszła w odwlokę na dłuższy okres. Drugie stadjum walk
ilustruje nam wspólna uchwała Rady, Ławy i cechów, powzięta
w r. 1759, która nas wtajemnicza w cele akcji antyżydowskiej
i równocześnie stwierdza minimalne jej dotąd wyniki. W uchwale
tej przypisuje się główną winę upadku mieszczaństwa praktyce
szlachty, duchownych i bogatych patrycjuszy, którzy pozwolili Ży¬
dom pobudować się „w samem mieście, jako i po przedmieściach,
w posesjach tak szlacheckich, jak i duchownych oraz miejskich“
i prowadzić tu handel nietylko towarami dozwolonemi, ale
i „prawem zakazany“ handel likworami i żywnością. „Niegdyś
populosa civitas — głosi uchwała — teraz ledwie trzecia
część zubożałego pospólstwa nam została, a na Przedmieściu Kra-
kowskiem sami Żydzi z trunkami w kamienicach ..szabasy pu¬
blicznie odprawują... propinację miodów, piwa, wódek, ręka w rękę
trzymają..., towary różne zwożą i sprzedają, nawet już i dziedzicz-
nemi prawami niektórzy na miejskich gruntach przeciw prawu
osiadają“. Wobec tego postanowili zebrani przedstawiciele miasta
pójść „za przykładem Lwowa, Kamieńca, Warszawy,
które Żydów oddaliły“ i „usunąć Żydów z posesyj szlacheckich,
duchownych, miejskich, tak w mieście, jak i na przedmieściach,
z karczem, zewsząd wygnać, ewakuować... i pakta skasować“. O wy¬
konanie tej uchwały zwracają się do starosty, powołując się na
to, że jest ona zgodna z dekretami królewskimi z r. 1720 i 1743.
Sprawa znów oparła się o samego króla względnie o sąd asesorski
in curia regis. Po dwóch latach zadecydował 6ąd, że starosta winien
201
>>>
udzielić pomocy wojskowej celem wyrzucenia Żydów z miasta.
Istotnie też nastąpiła ekspulsja Żydów z śródmieścia. Z wyjątkiem
kilku najbogatszych Żydów, którzy znaleźli schron w pałacach ma¬
gnatów, wszyscy inni musieli się przenieść do getta, na Podzamcze
i Krakowskie Przedmieście (1761). Oznaczało to zwycięstwo po¬
spólstwa miejskiego nad patrycjatem, któremu wytrącone zostały
dochody z odnajmywanych Żydom w śródmieściu mieszkań i skle¬
pów. Zwycięstwo o przejściowem tylko znaczeniu! Okazało się bo¬
wiem po kilku latach, że Żydzi przy pomocy patrycjatu i panów
świeckich i duchownych ponownie zaczęli się zagnieżdżać poza
„miastem żydowskiem“, w pryncypalnycli ulicach Lublina.7
Lwów: Walka mieszczaństwa lwowskiego z kupiectwem ży¬
dowskiem przybrała w rozpatrywanym okresie niemniej ostre formy,
niż w Poznaniu, Lublinie i Warszawie. Pospólstwo, składające się
z kramarzy i handlujących rzemieślników było tu zainteresowane —
jak w innych większych miastach — w usunięciu handlu żydow¬
skiego z śródmieścia i zepchnięciu go do „ulicy żydowskiej“ i przed¬
mieść. Cel ten poniekąd też został osiągnięty! 8 Pozatem dążyły nie¬
które cechy do zapewnienia swym członkom tanich surowców i dla¬
tego starały się o zakaz ich eksportu przez Żydów. Ciekawe światło
rzuca na ten moment spór cechu garbarskiego z hurtownikiem ży¬
dowskim Eljaszem Moszkowiczem, który toczył się przed lwowskim
sądem podwojewodzińskim w r. 1754. Z aktów tego sporu dowia¬
dujemy się, że cech, opierając się na przywilejach, nadanych mu
przez Augusta II, kilkakrotnie już uskarżył się był na „przerzeczo-
nego pozwanego (Moszkowicza) o wykupowanie skór wo¬
łowych i onych wywożenie za granicę... jako i teraz
na bryki onych kilkanaście set naładowawszy wyprowadzić zamy¬
ślenie“, co powoduje drogość skór i niemożność „dokupienia się
onych przy apprecjacji żydowskiej“.9 Najzaciętszą jednak walkę
toczył „pospolity człowiek“ z pośrednikami żydowskimi („baryszni-
kami“), „przyczyniającymi się do drożyzny“ i „robiącymi krzywdę
...kupcom i przedającym“. Walka ta zakończyła się częściowym
sukcesem pospólstwa. Sąd bowiem podwojewodziński, o który oparł
7	M. Bałaban: Die Judenstadt von Lublin 1. c., p. 55—60.
8	M. Bałaban: Dzielnica żydowska we Lwowie, jej dzieje i zabytki (Lwów
1909).
9	Z. Pazdro: Organizacja i praktyka żyd. sądów podwojewodzińskich
w okresie 1740—1772 (Lwów 1903), Materjały, nr. 34, p. 207.
>>>
się spór przeciw pośrednikom żydowskim, zakończył się w r. 1742
wyrokiem, że ci tylko Żydzi będą się mogli zajmować „baryszo-
stwem“, którzy otrzymają na to konsens kahału i aprobatę urzędu
podwojewodzińskiego.10 Oznaczało to w praktyce ograniczenie
liczby baryszników.
Bardzo dotkliwe dla handlu żydowskiego ograniczenia prze¬
prowadził także — przynajmniej de iure — patrycjat lwowski.
Z aktów lwowskiego sądu podwojewodzińskiego z r. 1744 dowia¬
dujemy się,11 że „Ich Mości panowie mieszczanie i kupcy lwowscy,
obstawając przy prawach swoich dawnych i świeżych,
sobie służących, osobliwie przy dekrecie asesorskim S. R. Maiestatis
dopominali się, aby Żydzi tutejsi towarami temi, które tylko J. P. P.
mieszczanom i kupcom lwowskim — katolikom ad mercandum et
disvendendum competunt, w sklepach swoich nie trzymali i nie
przedawali“. W szczególności zawierały one przywileje patrycjatu
i wydany na ich zasadzie dekret królewskiego sądu asesorskiego
postanowienie, że Żydom lwowskim nie wolno handlo¬
wać suknem, a tem mniej sprzedawać je na łokcie.
Wobec tego jednak, że Żydzi nie stosowali się do tego zakazu, orzekł
sąd podwojewodziński w r. 1744 na skargę Rady miejskiej, że
w ciągu określonego terminu mają Żydzi „sukna swoje wszelkie po
sklepach i kędykolwiek ad praesens miane wyprzedać czyli też
stąd precz wyprowadzić... i więcej na potem sukien tak tu do mia¬
sta, jakoteż i na przedmieścia sprowadzać i onych czyli to posta¬
wami, czyli też łokciami (aby) przedawać nie ważyli się sub eon-
fiscatione onych“.
Na uwagę zasługuje wreszcie postanowienie, zawarte w statucie
lwowskiej konfratemji kupieckiej z r. 1765, którego celem było
zabezpieczenie członkom konfratemji korzyści z importu towarów,
dokonywanego przez Żydów i kupców zagranicznych. „W zły zwy¬
czaj to weszło — czytamy w odnośnym ustępie statutu — i z do¬
świadczenia pokazuje się, że obcy kupcy, jakoto Żydzi, Grecy i inni
z Frankfurtu, z Lipska, z Wrocławia, z Gdańska, korzenie i różne
towary, z Węgier zaś wina do Lwowa przywiódłszy, nie starają się
u kupca na całk przedać, ale po klasztorach, pałacach i dworkach
szlacheckich one składają, każdemu pospolitemu człowiekowi nie-
10	Ibidem, Materjały, nr. 19.
11	Ibidem, Materjały, nr. 26.
>>>
tylko beczkami, antałkami, kamieniami, sztukami przedają, ale i na
garnce i kwarty szynkują, na funty ważą i na łokcie krają i mie¬
rzą...“ Postanawia się tedy, że „Węgrzy, Grecy, Żydzi i inni za¬
graniczni lub z innych miast kupcy wina, materje, korzenie, kantory
i inne jakiemkolwiek nazwiskiem mianowane zagraniczne towary do
Lwowa przywożący, nikomu innemu tylko kupcowi-mieszczaninowi
lwowskiemu na całk przedać lub w komis dać mogą, a to pod karą
konfiskacji towarów tych, której konfiskacji połowa do skarbu
JKMci, a druga połowa do konfratemji kupieckiej należeć bę¬
dzie“. 12
3) Inne dzielnice Korony:
Kamieniec Podolski posiadał przywilej de non toleran-
dis iudaeis, nadany mu jeszcze przez Zygmunta III w r. 1598 i od¬
nowiony w późniejszych czasach przez dekret królewski z r. 1654,
wyrok sądu asesorskiego z r. 1665 i uchwałę sejmową z r. 1670.
Niemniej Żydzi potrafili się urządzić w mieście, korzystając z pro¬
tekcji szlachty i duchowieństwa. Toczy się tedy w dalszym ciągu
walka z nimi, a mieszczaństwo, jak dawniej, dąży do ich wyparcia
z miasta. W r. 1725 wytacza przeciw nim Rada miejska skargę przed
tron, że nie bacząc na konstytucję sejmową z r. 1670 mieszkają
w mieście, podbijają ceny przy odnajmowaniu sklepów, mają kramy
na rynku i na placach szlacheckich i duchownych, sprzedają sukno
i płótno na łokcie, szynkują wódkę, piwo, miód i inne likwory
i t. d. Król orzeka na rzecz skarżących.13 Protekcje miejscowych
panów okazały się jednak silniejszemi i Żydzi nadal żyli i handlo¬
wali w mieście. W r. 1737 ponownie tedy zanieśli przeciw nim mie¬
szczanie skargę i znów czytamy tęsamą litanję, że Żydzi osiedlili
się w mieście, handlują różnemi towarami, wykonują różne rzemio¬
sła i t. d.14 Wiekowy konflikt zakończył się w r. 1750, w którym
August II zadekretował, że Żydzi mają być w ciągu 24 godzin wy¬
daleni z miasta, a bóżnica ich ma być zburzona. Zarządzenie zo¬
stało wykonane. Wygnani z śródmieścia Żydzi częściowo przenieśli
się na jurydyki przedmiejskie, częściowo zaś wywędrowali do po¬
bliskiego miasteczka Zinkowca.16
12	Stanisław Lewicki: Konfraternia kupiecka we Lwowie za Stanisława
Augusta (Lwów 1910), p. 34 ff.
13	Regesty i nadpisy 1. c. II, nr. 1671.
14	Ibidem II, nr. 1817.
16 Baliński-Lipiński: Starożytna Polska 1. c. II, p. 941—949.
>>>
B) LITWA i BIAŁORUŚ:
Wilno: W r. 1712 reguluje komisja, złożona z przedstawi¬
cieli urzędu wojewódzkiego i magistratu, odwieczny spór między
mieszczaństwem i Żydami, stanowiąc, co następuje: 1) Żydom nie
wolno otwierać w święta chrześcijańskie sklepów, szynki natomiast
mogą otwierać, lecz dopiero po ukończeniu nabożeństwa w kościo¬
łach; 2) Żydom zabrania się „podkupować“ przy rogatkach i czynić
zakupy u chłopów, przybywających do miasta, przed godziną 9-tą
rano; 3) oprócz praoowników w browarach i furmanów nie wolno
Żydom zatrudniać innej czeladzi chrześcijańskiej; 4) handlem
obnośnym i drobiazgowym mogą się trudnić wyłącznie w dzielnicy
żydowskiej; 5) żydowskim złotnikom nie wolno wyrabiać przedmio¬
tów z drogich kruszców; 6) żydowskim krawcom i kuśnierzom za¬
brania się pracować dla chrześcijańskiej klienteli.16 W postano¬
wieniach tej „reglamentacji“ łatwo poznać wpływ pospólstwa
miejskiego i duchowieństwa. Jakgdyby wszystkich tych „zakazów“
nie dość jeszcze było, dał sobie cech garbarzy wileńskich w r. 1728
zatwierdzić statut, który między innemi stanowił, że celem obrony
interesów członków cechu zabrania się Żydom — podobnie, jak
we Lwowie — eksportu skór.17 Nie wiele wszakże zmieniła się sy¬
tuacja. Konflikty nadal wybuchały. Świadczy o tem, chociażby
uniwersał wojewodziński, wydany w r. 1738 na prośbę mieszczań¬
stwa wileńskiego, który przypomina Żydom, że nie wolno im prze¬
szkadzać kupiectwu chrześcijańskiemu w handlu, że mają zaniechać
podkupów, że nie wolno im trzymać sklepów w rynku, ani w po¬
bliżu kościołów i t. d.18
Grodno: Postulaty, o które tu walczy mieszczaństwo, są jota
w jotę tesame, co we Wilnie. 1713 skarży się magistrat na Żydów,
że handlują poza dzielnicą żydowską i zatrudniają czeladź chrze¬
ścijańską — a w r. 1727 dodaje do swych stałych żalów, że Żydzi
zakupują u chłopów zboże, ryby i t. p. przed 9-tą rano i że trudnią
się wyszynkiem likworów. Spór ciągnie się do r. 1730, w którym
magistrat obok starych wytacza nowe skargi, że Żydzi podbijają
ceny na jarmarkach i nie przestrzegają ustalonej przez władzę
miejską taryfy cen. Król August II, do którego Żydzi uciekli się
16	Regesty i nadpisy II, nr. 1481.
17	Ibidem, II, nr. 1708.
» Ibidem II, nr. 1829.
205
>>>
po obronę, wydał jeszcze w tymsamym roku tymczasowe zarządze¬
nie, że do ostatecznego rozstrzygnięcia sporu, Żydom wolno trzy¬
mać kramy poza ulicą żydowską i sprzedawać wódkę.19 Kiedy
i w jakim duchu wypadło załatwienie sporu, niewiadomo.
Pińsk: Dla panujących tu stosunków jest charakterystyczną
zachowana z r. 1717 skarga mieszczaństwa na Żydów, że zajęli domy
i place chrześcijan i że podkupywaniem doprowadzili chrześcijań¬
skie kupiectwo do upadku. 20
Mohil e w: 1710 uchwala przedstawicielstwo mieszczaństwa mo-
hilewskiego, nie dopuścić Żydów do handlu w rynku i ulicach śród¬
miejskich. Jakoż Żydzi potrafili się pobudować na jurydykach szla¬
checkich, znajdujących się w samem centrum miasta i pootwierać
tu sklepy. Świadczy o tem ponowienie wspomnianej uchwały z r.
1710, w blisko dwa dziesięciolecia później (1727). Podobnie, jak
we Lwowie i Wilnie, była i w Mohilewie aktualną sprawa prowa¬
dzonego przez Żydów eksportu skór. Celem przeciwdziałania dro-
żyźnie skór, postanowił magistrat mohilewski w r. 1730 ograniczyć
ich eksport i zarządził, że Żydom wolno skupować skóry wyłącznie
na rynku i to za wiedzą urzędników magistrackich oraz kongregacji
kupieckiej i cechmistrzów. Niemniej garbarze miejscowi nadal po-
kryjomu sprzedawali Żydom skóry na wywóz. 21
Jak widzimy z przytoczonych przykładów, istniało w większych
środowiskach handlowych dość silne napięcie między mieszczań¬
stwem (zwłaszcza zaś pospólstwem) a Żydami. W zachodnich po¬
łaciach Rzeczypospolitej, w których kupiectwo organizowało się
w konfratemje, zaznaczają się nawet wysiłki w kierunku stworzenia
wspólnego frontu większych miast przeciw Żydom. Inicjatywę —
jak już wiemy — podjęła w r. 1726 konfraternja poznań¬
ska, która pociągnęła w akcję pokrewne bractwa w Lesznie,
Kaliszu, Piotrkowie i Warszawie. Rezultaty akcji,
mimo poparcia ze strony prymasa i marszałka sejmowego, okazały
się wszakże nikłemi. Życie przemówiło na korzyść Żydów. Jedynie
w niewielu miastach i to przeważnie tylko w takich, które posia¬
dały od dawien dawna przywileje na nietolerowanie Żydów, udało
się mieszczaństwu częściowo wyprzeć Żydów z handlu. Największe
stosunkowo sukcesy odniosły w rozpatrywanym tu okresie w walce
18 Ibidem II, nr. 1500, 1691, 1725 i 1727.
20	Ibidem II, nr. 1563.
21	Ibidem II, nr. 1457, 1687 i 1722.
206
>>>
z handlem żydowskim: Poznań, Warszawa, Kraków, Lublin i Ka¬
mieniec Podolski, które potrafiły handel żydowski zepchnąć z śród¬
mieść lub ograniczyć go do kilku artykułów. Lecz i w tych mia¬
stach atak szedł głównie przeciw handlowi deta¬
licznemu i osiadłemu, nie dotyczył zaś handlu
hurtowego i jarmarcznego. Podnieść też należy w tym
związku, że pomijając nieudałą zresztą próbę z r. 1726 walka prze¬
ciw handlowi żydowskiemu toczyła się partykularnie i że
nawet w jednem i temsamem mieście rzadko dochodziło do wspól¬
nego frontu między bogatszym patrycjatem a pospólstwem miej-
skiem. Bardzo charakterystycznej ilustracji dostarczył nam pod tym
względem przykład lubelski, który nam uwypuklił sprzeczność inte¬
resów patrycjatu i pospólstwa nawet w tak zasadniczej — zdawa¬
łoby się — sprawie, jak wciśnięcie handlu żydowskiego do getta.
Znamiennemi są wreszcie metody, jakiemi mieszczaństwo
w większych centrach handlowych starało się zwalczyć konkurencję
żydowską. Ideałem było wydostanie przywileju de non tolerandis
iudaeis. Czas jednak wydawania takich przywilejów był już minął.
Przynajmniej nie zachował się nam z rozpatrywanego tu okresu
ani jeden przykład, aby którekolwiek miasto miało świeżo taki
przywilej uzyskać. Starano się tedy o otrzymanie maximum osiągal¬
nych prerogatyw, które w tym czasie nazywano charakterystycznym
terminem „monopoljów“. Wyzyskiwano przytem cechujący ten okres
bigotyzm i szermowano — mając głównie na oku szlachtę — argu¬
mentem rzekomej dbałości o taniość towarów. Stąd biorą się stale
powtarzane przez miasta postulaty zabronienia Żydom handlu
w święta chrześcijańskie i usunięcia czeladzi chrześcijańskiej
z przedsiębiorstw handlowo-przemysłowych, należących do Żydów.
Stąd te ciągłe skargi na „podkupywanie“, praktykowane przez Ży¬
dów i na działalność pośredników - „baryszników“ żydowskich, która
dospołu z „podkupem“ ma powodować drożyznę towarów. Stąd
dążenie do zakazania Żydom eksportu niektórych surowców z kraju
(np. skór). Stąd stosowana przez niektóre magistraty reglamenta¬
cja cen odnośnie towarów, sprzedawanych przez Żydów. Stąd wre¬
szcie starania niektórych większych miast o zabezpieczenie sobie
monopolu na intratny handel winno-wódczany i dążenie do zupeł¬
nego wyparcia z tej dziedziny Żydów.
W walce z temi tendencjami Żydzi potrafili obronić większość
swych pozycyj. Najtrudniej było im ostać się na pozycjach, atako-
207
>>>
wanych argumentem religijnym i z nich też przeważnie zre¬
zygnowali. Dla przykładu przytaczamy niżej odpowiedź, jaką Żydzi
poznańscy dali w r. 1729 na skargi konfratemji kupieckiej, skiero¬
wane przeciw handlowi obnośnemu Żydów, przeciw ich handlowi
w święta chrześcijańskie oraz handlowi dewocjami. „Gdy u nas
szlachcic towar jaki kupi — brzmiała odpowiedź — to go każe
nieść. Gdybyśmy po kamienicach, domach towary roznosili
i z niemi się prosili, to je zabierać i sekwestrować pozwalamy.
Ad secundum: gdy pachołcy w święta albo w niedziele towary
albo kupie jakie Żydów obaczą w rynku, albo po ulicach rozno¬
szących, takich zabierać z towarami pozwalamy. Ad tertium:
Jeżeliby gdziekolwiek w domach i kamienicach żydowskich w święta
(chrześcijańskie) palono albo przedawano wódki i insze trunki
szynkowano, wolno będzie hutmanom pozabierać. Ad quartum:
Mieliśmy już w konsystorzu o to sprawę. Gdy nam przedawać
obrazy, obrazki i inne figury święte i niemi handlować zakazano,
my też od tego czasu już więcej nie przedajemy“. 22
Wszystkie nasze dotąd przytoczone przykłady i wszystko, cośmy
z nich wywnioskowali odnosi się — oo już zaakcentowaliśmy — do
stosunków w wielkich miastach Rzeczypospolitej. Lista wszakże
tych centrów handlowych nie jest zupełna. Brak w niej najznako¬
mitszego w tym czasie miasta handlowego, którem były Brody.
Tutaj zadecydowała o sytuacji Żydów wola panów miasta, Potoc¬
kich, a ta poszła w kierunku największego poparcia handlu ży¬
dowskiego. Niebawem też Brody wyrosły na „Amsterdam
p o 1 s k i“, jak je nazwał około r. 1770 biskup J. J. Załuski23 i zdy¬
stansowały wszystkie inne miasta polskie, zwłaszcza w dziedzinie
handlu zagranicznego.
Osobno nam jeszcze zastanowić się wypada nad stosunkami
w małych osiedlach miejskich. Handel żydowski rozwijał się tu
prawie, że bez przeszkód ze strony mieszczaństwa. Złożyły się na to
dwa głównie momenty: a) struktura polskiej ludności w miastecz¬
kach i b) polityka gospodarcza rządzących w miasteczkach staro¬
stów i panów prywatnych.
Pierwszy moment oświetla nam znakomicie lapidarna charak¬
terystyka miasteczek, zawarta w instrukcji sejmiku wyszogrodz-
22	Leitgeber 1. c., p. 94.
23	Baliński-Lipiński: Staroż. Polska 1. c. II, p. 598.
208
>>>
kiego, którą otrzymali posłowie na sejm 1746-go roku. Mówiąc o sto¬
sunkach polsko-żydowskich w miasteczkach, podkreśla ta instrukcja
ubóstwo „m ieszczan katolikó w... samą tylko agry-
kulturą more colonorum bawiących si ę“.24 Inna
instrukcja z tego samego roku (instrukcja płocka) zaznacza uzupeł¬
niająco, że w miasteczkach znajduje się handel wyłącznie w rękach
żydowskich. 25 Ten sam moment podniesie jeszcze pod sam koniec
XVIII-go wieku podróżny niemiecki Johann Erich Biester,
który w swym opisie podróży po Polsce, opublikowanym w r. 1791,
podaje, że „Żydzi są w małych miasteczkach jedynymi kupcami,
kramarzami, rzemieślnikami i sam Bóg raczy wiedzieć, czem jeszcze
się trudnią“. 26 Innemi słowy: z powodu przeważnie rol¬
niczego charakteru ludności polskiej po mia¬
steczkach handel żydowski napotykał z tej
strony na stosunkowo najmniejsze trudności.
Co się tyczy drugiego momentu, należałoby nawiązać do słów,
wypowiedzianych już w XVII-ym wieku przez Starowolskiego
(w „Beformacji obyczajów“), który „opresye starostów albo samych
panów dziedzicznych“ uważał za jedną z głównych przyczyn upadku
miast w Polsce. 27. Podnieść przytem wszakże wypada, że panowie
prywatni i starostowie dążąc do wyciągnięcia dla siebie jak naj¬
większych korzyści ze znajdujących się w ich władzy miast więcej
naogół sprzyjali mniej opornym pod względem opłat Żydom, niż
nie-Żydom. Stosunki te drastycznie charakteryzuje Kalinka, pi¬
sząc w swym „Sejmie czteroletnim“ takie słowa: „W XVIII-ym
wieku spadł na miasteczka królewskie gorszy od Szweda nieprzyja¬
ciel domowy. Był nim starosta wraz z nieodłącznym Żydem, którego
na wszelki sposób wprowadzał i swą opieką wspomagał, bo z niego
większy, niż z mieszczanina ciągnął dla siebie zysk. Za przykładem
starostów poszli dziedzice i Żyd służył panu, a mieszczan wysysał“.
Chociaż J. Ptaśnik ostatnio „w całej osnowie“ podpisał tę cha¬
rakterystykę, 28 musimy co do niej poczynić dwa, niezmieniające
zresztą zasadniczej myśli, zastrzeżenia: 1) zaliczyć Żydów 18-wiecz-
24 W. Konopczyński: Diariusz sejmu z r. 1746 (Warszawa 1912), p. 264.
26 Ibidem, p. 262.
26	N. M. Gelber: Zagraniczni podróżni o Żydach polskich w XVIIIwieku
(„Historische Schriften“, Warszawa 1929), p. 236.
27	Por. J. Ptaśnik: Miasta i mieszczaństwo 1. c., p. 387.
as Ibidem.
Handel Żydów w Polsce 14
209
>>>
nych w czambuł do „nieprzyjaciół domowych“, znaczy zapomnieć
o ważnej dystynkcji, jaką zrobił już w 1789 Butrymowicz
w sławnym „Sposobie uformowania Żydów polskich“, gdy ostrzegał
przed obarczeniem Żydów winą za szkody, wyrządzone krajowi
przez rządy szlacheckie; 2) jeśli znów chodzi o „wysysanie mie¬
szczan“ przez Żydów, może to dotyczyć jeno Żydów — wielkich
arendarzy, którym panowie dziedziczni i starostowie oddawali
w dzierżawę dochody 7. miasteczek, lecz i w tym wypadku nie wolno
o tem zapomnieć, że owi arendarze byli li narzędziem, a nie spi¬
ritus movens ucisku.
>>>
Rozdział XIII.
KREDYT HANDLOWY ŻYDÓW POLSKICH
W OKRESIE 1700—1772.
Przystępujemy z kolei do omówienia zagadnienia kredytu,
który — jak w poprzednim rozdziale zaznaczyliśmy — doniosłą
odegrał rolę w ukształtowaniu się handlu żydowskiego w rozpa¬
trywanym tu okresie.
Wiadomo nam już z wywodów o rozwoju stosunków handlo¬
wych i kredytowych w XVII-ym wieku, że jeszcze na początku tego
stulecia najwyższe władze autonomiczne żydoatwa polskiego mu¬
siały wziąć w ochronę kahały, odpowiedzialne za długi poszczegól¬
nych Żydów i że w tym celu ustaliły zasadę, iż bez wiedzy i zgody
starszyzny kahalnej nie wolno Żydowi zaciągnąć zobowiązań pie¬
niężnych. Innemi słowy ustaliło już wtedy prawo kahału do wyda¬
wania tzw. c h a z a k i czyli zezwolenia na korzystanie z kredytu.
Chazaka kredytowa służyła z początku jako obrona przeciw
lekkomyślnym dłużnikom, jako zabezpieczenie kahałów przed bar¬
dzo dotkliwemi egzekucjami, które im groziły z powodu solidarnej
odpowiedzialności w razie niewypłacalności któregoś z ich człon¬
ków. Toć wierzyciel mógł z racji tej odpowiedzialności w wypadku
bankructwa Żyda użyć takich represyj, jak zamknięcie i opieczęto¬
wanie bóżnic, uwięzienie starszyzny kahalnej, skonfiskowanie to¬
warów, nagromadzonych w sklepach i magazynach żydowskich, are¬
sztowanie Żydów podczas jazdy na jarmarki itd.
Z biegiem czasu spaczył się jednak pierwotny sens chazaki kre¬
dytowej. Stała się ona przywilejem „możnych“ i wpływowych w za¬
rządach kahalnych i zmorą jednocześnie, trapiącą „pospolitych lu¬
dzi“. Demoralizacja, wywołana opresjami wojennemi i ciężką walką
14*
2X1
>>>
o byt, coraz to większe stworzyła tarcia w łonie kahałów. Do wła¬
dzy dostawali się w gminach żydowskich zazwyczaj najbogatsi człon¬
kowie, protegowani przez miejscowych starostów lub panów dzie¬
dzicznych, oraz najbliżsi ich adherenci. Ci to „wielmoże“, zwani
w hebrajskiej literaturze tego czasu „t a k i f a m i“, rozstrzygali
0	tem, komu przyznać chazakę na korzystanie z kredytu. Już z koń¬
cem XVII-go wieku zaistniał taki stan rzeczy, że poza starszyzną ka-
halną, jej krewnymi i zwolennikami rzadko kto inny mógł otrzymać
kredyt. Kahały zamieniły się w banki, w których rej wodzili „bur¬
mistrze kahalni“ i senjorowie oraz faworyzowani przez nich po¬
plecznicy. W tych to bankach lokowali panowie świeccy i du¬
chowni — te jedyne w tych czasach stany, które w kraju dyspono¬
wały znacznemi kapitałami — krociowe sumy, pobierając od nich
7—10% i mając zabezpieczenie nietylko w majątku nieruchomym
1	ruchomym kahału, ale nadto w majątkach wszystkich Żydów
z osobna, którzy należeli do danego kahału. Wyobrażenie o pienią¬
dzach szlacheckich i duchownych, które nagromadziły się w „ban-
kach“-kahałach pod koniec XVII-go i w ciągu pierwszych sześciu
dziesięcioleci XVIII-go wieku, daje nam niżej ułożona tabela, w któ¬
rej umieściliśmy zachowane z różnych lat cyfry zadłużenia więk¬
szych kahałów:
ZADŁUŻENIE KAHAŁÓW W XVIII WIEKU.
Rok relacji
źródłowej:
Kahały:
W y sokość długów (szlachec¬
kich i duchownych) w złp.:
1750
Poznań
403.022
1765
Leszno
535.493
1719
Kraków
588.527
1772
Kraków
475.879
1765
Lwów
381.999
1766
Wilno
722.800
1766
Grodno
386.571
1766
Pińsk
309.140
Dodajmy do powyższych, wielce znamiennych cyfr, że na kro¬
ciowe sumy były w tym czasie zadłużone także i wyższe władze au¬
tonomiczne żydostwa polskiego. Tak np. okazało się na podstawie
dochodzeń, przeprowadzonych w latach 1764—1765 przez specjalnie
do tego powołaną komisję sejmu polskiego, że długi generalności
i	ziemstw żydowskich wynosiły o tym czasie okrągło 2Vk miljona
212
>>>
zip., z czego około 1 '/2 miljona przypadało na pretensje duchowień¬
stwa (przeważnie Jezuitów, Franciszkanów i Dominikanów) a około
900.000 złp. na pretensje magnaterji. Zadłużenie było wówczas ogól-
nem zjawiskiem w życiu kahałów i daje się stwierdzić nawet w gmi¬
nach, liczących po kilkadziesiąt rodzin żydowskich.1 Tak np. ka-
hał we Wronkach zadłużony był w r. 1765 na okrągłą sumę 200.000
złp., kabał w Żółkwi w r. 1750 na sumę wyżej 100.000 złp., kahał
w Drohobyczu w r. 1754 na sumę 121.574 złp. itd.
Zobaczmy teraz, jaki wpływ miały te krocie, lokowane — jak
wówczas mówiono — „na synagogach“, na rozwój żydowskiego ży¬
cia gospodarczego, a w szczególności handlu:
a) Zainteresowane w wypłacalności kahałów
stany szlachecki i duchowny stały się protek¬
torami działalności gospodarczej Żydów i usu¬
wały w wielu wypadkach przeszkody, które mo¬
głyby tę działalność podważyć i temsamem
uczynić lokaty w „bankac h“-k ahałach problem a-
tycznemi. Ilekroć na sejmach polskich podnosił się głos, aby
„Żydom protekcje ubliżone były“, gdyż dzięki protekcjom Żydzi
,,kupcom chrześcijańskim wszelki odbierają awantaż“, wypływała
kwestja lokowanych „na synagogach“ kapitałów jako ostrzeżenie
i zwyczajnie decydowano na korzyść Żydów. Ciekawych ilustracyj
dostarczają nam pod tym względem djarjusze sejmów z lat 1740,
1746 i 1748. Gdy na sejmie z r. 1740 odezwały się głosy niektórych
posłów, reprezentujących zubożałą szlachtę, za wypędzeniem Żydów
z państwa, ujawnił na to poseł Mirosławski właściwą przyczynę, dla
której się toleruje „przewiemych“. Wypalił poprostu, że Żydów
wypędzić nie można, bo nikt nie chce utracić pożyczonych im pie¬
niędzy. „Lepiej sobie — mówił — poradzili, jak Arjanie, którzy
wielkie sumy katolikom pożyczywszy, łatwą u wszystkich zgodę na
wypędzenie siebie znaleźli“. 2 Na sejmie z r. 1746 poseł inflancki
Grabowski „pretendował, ażeby tak obsecuritatem podat-
1	Por. prace nasze: Wewnętrzna organizacja Żydów w dawnej Rze¬
czypospolitej (w wydawnictwie: Żydzi w Polsce Odrodzonej, Warszawa 1933/4)
I, p. 107; Dzieje gospodarcze Żydów Korony i Litwy w czasach przed¬
rozbiorowych (ibidem) I, p. 171; Załamanie się finansowe centralnej
i partykularnej autonomji Żydów w dawnej Polsce (w wydawnictwie:
„Oekonomische Schriften“, Wilno 1932, Tom II).
2	W. Smoleński: Stan i sprawa Żydów poi. w XVIII w. 1. c., p. 22.
213
>>>
ków uchwalonych, jako i wszelkich sum, na ka¬
bałach i przykahałkach różnych Ichmościów
będących Żydzi byli annexi gleba e“, coby się oczy¬
wiście fatalnie odbiło na ekonomice żydowskiej. Rychło się tedy zo-
rjentowała reszta posłów i w rezultacie na wniosek posła inflanckiego
„nie zaszedł — jak nas informuje djarjusz — assensus, ale żeby (Ży¬
dzi) ut antea do synagogi i kahału należeli“. 3 Podobnie jak na
sejmie z r. 1746, odezwały się i na sejmie z r. 1748 głosy, aby przy¬
pisać Żydów — wzorem chłopów — do ziemi, bo mogliby uciec ku
szkodzie wierzycieli. Uzasadniano to żądanie również i argumentem,
że Żydzi mogliby wyemigrować z kraju w razie nałożenia na nich
większych podatków. Uspokoił jednak wszystkich tych „Ichmo¬
ściów“, co to bali się exodusu Żydów, książę Lubomirski „przy¬
wodząc exemplum z arjanów, na których, gdy Rzplita wielkie
uchwaliła podatki, wszyscy się za granice do Prus wynieśli, co się
i dobrze stało, bo tamci poganie będąc bogaci, pieniędzy szlachcie
pożyczyli, które to sumy post fugam onych u dłużników pozostały
się“. Poczem zaraz podkreślił odnośnie Żydów: „Tu zaś z Ży¬
dami dispar ratio, bo nie oni nam, ale my im
pieniędzy pożyczamy, którzy mają tak wiele
szlacheckich i klasztornych sum na kahałach,
więc uciekać nie mogą, bo ich dobrze pilnuje-
m y“. Nie pomogło oburzenie się posła smoleńskiego Dylewskiego na
tym samym sejmie, że „Ichmościowie“ Żydów protegują i pieniędzy
im pożyczają, ba nawet że ku „największemu zgorszeniu“ nie kto
inny, tylko „duchowne osoby i klasztory ex piis legatis na nieprzy¬
stojną lichwę im (tj. Żydom) dają“. Nie przekonał też biskup cheł¬
miński, ks. Le«ki, który coprawda „nie życzył ich (tj. Żydów) jako
prawem ufundowanych i bliźnich rugować“ lecz „toby rad widział,
aby katolicy prawowierni... w prowadzeniu handlu mieli prym“.
Występowali jeszcze na tym sejmie przeciw protekcjom, dawanym
przez magnaterję Żydom, kasztelan poznański i poseł inowrocław¬
ski Wolski, lecz i ich głosy minęły bez echa. Perorował np. kaszte¬
lan poznański, że z powodu „wielkich protekcyj“, jakie Żydzi mają
od panów „wstydzić się niejednemu (Iclimościowi) na Sądzie Bo¬
skim przyjdzie“ — i dodał, że „gorszym (jest) ten proceder (Ich¬
mościów), jak ów faraona, bo ten idolum cultor przeciwnych sobie
* W. Konopczyński: Djarjusz Sejmu z r. 1746 1. c., p. 158/9
214
>>>
w wierze uciemiężał, my zaś e contra czynimy, kiedy infideles (tj.
Żydów) protegimus a poddanych naszych opprimimus“. 4 Cóż kiedy
możliwość utraty kapitałów, pożyczonych kahałom, większą napeł¬
niała Ichmościów troską, aniżeli ewentualność srogiej kary „na Są¬
dzie Boskim“...
b)	Dzięki zakonnym i szlacheckim loka¬
tom „na synagogac h“, zmobilizowane zostały
dla celów handlowych kapitały, daleko przera¬
stające zasobność Żydów polskich. Coprawda, wiel¬
ka część tych lokat poszła na odrestaurowanie zniszczonych wskutek
wojen bóżnic i instytucyj kahalnych lub na opłacanie drogich pro-
tekcyj w częstych w tych czasach procesach o wrzekome mordy ry¬
tualne, nie mało też kosztowała obrona w wypadkach tumultów an¬
tyżydowskich. Zawsze jednak z pożyczonych kroci pozostawały w ka¬
sach kahalnych dość znaczne sumy, któremi kaliał mógł operować
na cele produkcyjne. Z sum tych korzystali przeważnie ci, co stali
bliżej „żłobu“, a więc starszyzny kahalne i ich adherenci. Owóż
wystarczy rzut oka na zachowane z różnych lat XVIII-go wieku listy
imienne dygnitarzy kahalnych, aby się przekonać, że w przeważa¬
jącej części byli to wielcy importerzy i eksporterzy albo też arenda-
rze wielkich fortun, którzy arendę łączyli z handlem. Nie przesa¬
dzimy tedy, stwierdzając, że handel zagraniczny Żydów
polskich, który — jak później jeszcze zobaczymy — w rozpatry¬
wanym tu okresie bardzo znaczny wziął rozmach, w niemałej mie¬
rze osiągnął swe sukcesy dzięki kapitałom szlacheckim i zakonnym,
które drogą, wiodącą poprzez kasy kahalne, dostały się do rąk rzą¬
dzących w kahałach wielkich kupców i przedsiębiorców.
c)	O ile dzięki chazace kredytowej i nagromadzonym w „ban-
kach“-kahałach pieniądzom szlacheckim i duchownym dźwignęli
i na szeroką skalę rozwinęli swe interesy stojący przy „żłobie“ ka-
halnym seniorowie ze sfer kupieckich i ich poplecznicy, o tyle znów
działalność kredytowa tych „bankó w“ najfatal-
niej się odbiła na skórze drobnego kupiectwa
i handlujących swe mi wyrobami rzemieślni¬
kach. Trzymane przez „takifów“ zdała od kas kahalnych „pospól¬
stwo“ handlowe i rękodzielnicze nie tylko, że nie korzystało z kre-
1 W. Konopczyński: Djarjusz Sejmu z r. 1748 (Warszawa 1911), p- 32,
46—48, 116, 168, 231.
>>>
dytów, ale na domiar złego musiało płacić za oligarchiczną gospo¬
darkę „wielmoży“ kahalnych. Starszyzny kahalne były w tych cza¬
sach przeżarte prywatą i egoizmem i naogół nie dbały o „pospoli¬
tego człowieka“. W połowie XVII-go wieku zdarzały się jeszcze wy¬
padki, że seniorowie niektórych gmin woleli przyjąć na siebie areszt
dłużny, aniżeli gminę obciążyć dalszemi pożyczkami. Lecz już pod
koniec tego stulecia i w ciągu całego XVIII-go wieku nie znajdziesz
więcej takich ofiarnych i dbałych o jutro gmin dygnitarzy. Starszy¬
zny tych czasów rządzą bez perspektyw, z dnia na dzień, piętrzą
stosy weksli kahalnych a gdy nadchodzą terminy płatności rat i pro¬
centów, wystawiają nowe weksle albo sięgają do wypróbowanego
środka przerzucenia ciężarów na „pospólstwo“ i rozpisują ooraz to
nowe podatki konsumcyjne czyli opłaty z tytułu tak zw.
.,k r u p k i“. Nie trudno było starszyznom przekonać starostów
i wojewodów, nadzorujących kabały, o „zbawiennej“ sile „krup¬
ki“. Wystarczyło wskazać, że bez „krupki“ trudno będzie za¬
spokoić szlacheckich i zakonnych wierzycieli. Nieraz też zdarzało
się, że starszyzna tego lub owego kahału pospołu z panem dziedzicz¬
nym miasta lub — o ile chodziło o miasta królewskie — wspólnie
z urzędnikiem starościńskim czy wojewódzkim układała „taryfę
krupczan ą“, określając artykuły handlu i wysokość opłat, które
z tych artykułów miały być płacone na rzecz kahału. Nieraz też ta¬
kie „taryfy“ obejmowały po kilkadziesiąt przedmiotów han¬
dlu. Rzecz jasna, że stosunkowo najłatwiej mogli znieść „krupkę“
hurtownicy, najdotkliwiej ją natomiast odczuwali detaliści-krama-
rze. Tak tedy „krupka“ w bardzo znacznym stop¬
niu przyczyniła się do pogłębienia biedy wśród
sfer drobnego kupiectwa i była jednym z głów¬
nych czynników', które spowodowały paupery¬
zację olbrzymiej masy elementów handlowych
wśród żydostwa polskiego. Im bliżej końca XVIII-go
wieku, tem raźniej postępuje proces tej pauperyzacji i tem częściej
też wybuchają w kahałach ostre konflikty między starszyznami
a poddanem im „pospólstwem“. Konflikty przybierały nieraz formę
ekscesów, a nawet i osobliwego rodzaju „rewolucyj“. Dla załagodze¬
nia stosunków wprowadzono — wzorem miast — instytucję wier-
n i k a-t r y b u n a, który miał dbać o interesy „pospólstwa“ i ba¬
czyć, aby starszyzna nie nadużywała swej władzy. Nie wiele to
wszakże pomogło. Starszyzna rozgrywała przeciw trybunom pro-
2l6
>>>
tekcję panów i niejeden taki obrońca „pospolitego człowieka“ wę¬
drował do więzienia lub musiał się ratować ucieczką. Taki los spot¬
kał —- dla przykładu — Szymona syna Zaracha, który był trybunem
w kabale krakowskim z początkiem XVIII-go wieku. Nielepiej po¬
wiodło się w r. 1763 trybunowi w Lesznie, Samuelowi Mojżeszowi-
czowi.6
d) Kontynuując nasze wywody o dodatnich i ujemnych wpły¬
wach lokat szlacheckich i duchownych na rozwój handlu żydowskie¬
go, przytaczamy niżej charakterystyczny przykład, zaczerpnięty
z praktyki sądowej rozpatrywanego tu okresu, świadczący o tem,
że sądy przy rozstrzyganiu spraw, wkraczają¬
cych w życie handlowe Żydów, kierowały się
względem na owe lokaty iżew rezultacie tego były np.
skargi mieszczaństwa na Żydów znacznie łagodniej traktowane, ani-
żeliby to miało miejsce, gdyby na kabałach nie ciążyły wielkie za¬
dłużenia na rzecz szlachty i zakonów.
Przykład nasz dotyczy sporu między kupcami chrześcijańskimi
a Żydami, który toczył się w r. 1744 przed lwowskim sądem podwo-
jewodzińskim. Mieszczanie dopominali się w tym procesie „aby
Żydzi tutejsi (tj. lwowscy) towarami tymi, które tylko J. P. P. mie¬
szczanom i kupcom lwowskim — katolikom ad mercandum et dis-
vendendum competunt, w sklepach swoich nie trzymali i nie prze-
dawali“. Otóż sąd podwojewodziński, chociaż stwierdził zasadność
skargi mieszczaństwa w całej rozciągłości i chociaż żądanie skarżą¬
cych szło w kierunku zakazania Żydom handlu wszystkiemi temi ar¬
tykułami, które zastrzeżone zostały dawnemi paktami i dekretami
wyłącznie dla kupców-katolików, niemniej jednak rozstrzygnął, że
Żydom nie wolno handlować li suknem i nie rozciągnął tego zakazu
na inne nadto artykuły handlu, jak się tego domagali mieszczanie.
Bardzo znamiennym jest przytem następujący motyw, jakim sąd
operuje w uzasadnieniu swego wyroku: Żydzi — wywodzi sąd — „są
mocno obarczeni długami wielkimi, osobliwie wyderkaffami ko¬
ścielnymi, których nie mają sposobu opłacać“, należy im tedy zosta¬
wić jakowąś możność handlowania i kupczenia, aby mieli „m o-
dum opłacania tak wielkich wyderkaffowych
i innych dłużnych na kahale interessó w“ i „aby
6 Por. prace nasze: Wewnętrzna organizacja Żydów 1. c. I, p. 101/2
oraz Dzieje gospodarcze 1. c. I, p. 171/2.
217
>>>
przez upadek Żydów i te (tj. ciążące na kaliale „wyder-
kaffy“ i „interessy“ czyli procenty) per consequent nie
upadały a konwenty i różni Ichmościowie prae-
tendentes przez to ukrzywdzeni nie byl i“. Tym
oto kierując się motywem, sąd rozstrzyga, że „luboć to Żydzi prze¬
ciwko prawom wykroczyli, chwytając się handlów sobie nieprzy¬
zwoitych“, jednak zakazuje się im li tylko handlu suknem, zwła¬
szcza, że pierwotnie tylko o ten handel byli pozwani a dopiero póź¬
niej dołączyły się skargi na handel Żydów innemi nadto towarami. 0
e) O ile szlachta i duchowieństwo „dobrze — jak zaręczał na
sejmie z r. 1748 ks. Lubomirski — pilnowali“, aby wraz z Żydami
nie uciekły zagranicę lokowane na kabałach kapitały, o tyle znów
nader rzadko się zdarzało, aby owi wierzyciele „synagog“ intereso¬
wali się sposobem użycia wypożyczonych Żydom kapitałów. Wystar¬
czyło im zazwyczaj, że Żydzi płacą w terminie procenty i że od
czasu do czasu spłacają też część sumy kapitałowej. Na jakie cele
obracali Żydzi otrzymane krocie, czy były to cele nieproduktywne,
czy też produktywne — o to „Ichmościowie“ nie dbali. Gdyby się
0	to zawczasu zatroszczono, dałaby się ukrócić samowola oligarchij
kahalnych i nie powstałaby owa panika wśród wysokourodzonych
wierzycieli, która w r. 1764 doprowadziła do rozwiązania centralnej
1	prowincjonalnej autonomji Żydów i do powołania komisji sejmo¬
wej celem wynalezienia sposobu likwidacji długów, ciążących na „sy¬
nagogach“. W tym stanie rzeczy zasługują na specjalną uwagę wy¬
jątkowi wśród „Ichmościów“ gospodarze, którzy należycie ocenili
doniosłe znaczenie lokowanych na kabałach kapitałów i z lokatami
temi powiązali plany rozbudowy handlu w swych miastach dziedzicz¬
nych. Do tych wyjątków należeli w naszym okresie Sobiescy
i Potoccy na wschodnich oraz Leszczyńscy i Sułkow¬
scy na zachodnich rubieżach Rzeczypospolitej. Im to w znacznej
mierze przypada zasługa, że Żydzi stworzyli zLeszna iBrodów
przy pomocy uzyskanych kredytów pryncypalne miasta handlowe
ówczesnej Rzeczypospolitej.
O Sobieskich, którzy do r. 1704 byli właścicielami Bro¬
dów, wiadomo nam, że szczególną opieką otoczyli rzemiosło ży¬
dowskie w tem mieście. Wiadomo nam też, że dzięki tej troskliwo-
6 Z. Pazdro: Organizacja i praktyka żyd. sądów podwojewodzińskich w okre¬
sie 1740—1772 r. (Lwów 1903), Materjały nr. 26, p. 198—199.
>>>
ści Żydzi brodzcy już pod koniec XVII-go wieku zasłynęli jako naj¬
lepsi szmuklerze, hafciarze i złotnicy w kraju. Pasy „tureckie“, wy¬
rabiane przez rzemieślników żydowskich w Brodach, były w ce¬
nie u szlachty polskiej, a nawet zagranicą. 7 Potoccy znów, ob¬
jąwszy miasto, położyli nacisk na handel żydowski i hojnie poparli
go kredytem. „Po pożarze, który nawiedził Brody w roku 1742 —
opowiada nam w nieocenionych pamiętnikach z tych czasów, Żyd
bolechowski Ber Bolechower Birkenthal — hetman ko¬
ronny Józef Potocki pożyczył Żydom brodzkim na odbudowę i na
handel dziesięć razy po 100.000 złp. czyli razem cały miljon zło¬
tych“. „Otrzymawszy te pieniądze — czytamy dalej w tych samych
pamiętnikach — rozsypali się Żydzi brodzcy w krótkim czasie po
wszystkich miastach i krajach Europy, gdzie tylko są dobre towary
i wytrawni kupcy, rozbiegli się po portach i centrach handlowych
i przez wiele lat prowadzili handel przy pomocy uzyskanych (od
Potockich) wielkich pożyczek. Z pożyczonych pieniędzy płacili 1%
rocznie a kapitał pozostał u nich nienaruszony w ciągu wielu lat.
W ten sposób doszli Żydzi brodzcy do swej potęgi finansowej
i ugruntowali swe znaczenie w handlu światowym. Literalnie na
każdej targowicy europejskiej można znaleść w wielkich masach ich
towary i jeszcze po dzień dzisiejszy słyną Żydzi brodzcy ze swych
wielkich interesów“.9
O Leszczyńskich i Sułkowskich, którzy w intere¬
sującym nas tu okresie kolejno byli panami dziedzicznymi L e-
s z n a, nie mamy coprawda informacyj, aby służyli Żydom tego mia¬
sta kredytem w tej formie, jak to czynili Potoccy w stosunku do Ży¬
dów brodzkich, wiadomo nam natomiast, że w razie potrzeby udzie¬
lali kahałowi w Lesznie moratorjów odnośnie należnych im od ka-
hału dochodów (z tytułu opłat dominjalnych). Opłaty, pobierane
przez nich od Żydów, przedstawiały w tym czasie w sumie bardzo
pokaźny wpływ, wynosiły bowiem od 25.000 do 40.000 złp. rocznie
(wedle zachowanych danych z 1. 1747 i 1760).9 Toteż pozostawienie
takich należności nieraz za kilka lat w kasie kahalnej równało się
faktycznie udzieleniu kredytu. Tak np. zachowała się nam wiadomość
7	Por. artykuł N. M. Gelbera o Brodach w „Encyclopaedia Judaica“
Tom. IV, p. 1091/2.
8	Ber Bolechower: Zichronoth (żyd. wydanie Dra M. Wiszni cera, Berlin
1922), p. 64.
9	L. Lewin: Gesch. der Juden in Lissa 1. c., p. 57 i 101.
219
>>>
z r. 1760, że ks. Aleksander Józef Sułkowski udzielił kahałowi Lesz¬
na moratorjum odnośnie spłaty należnych mu opłat za 4 lata, które
w tym czasie narosły do sumy 60.000 złp. Należność tę rozłożył póź¬
niej kahałowi na 6 rocznych rat po 10.000 złp.10 Dzięki rzeczonemu
moratorjum i rozłożeniu długu na raty mógł kahał ściągniętemi od
poszczególnych Żydów opłatami dysponować na inne cele. Wiadomo
zaś skądinąd, że kahał w Lesznie często wspierał kredytem przedsię¬
biorstwa handlowe i przemysłowe swych członków. 11
Do rozkwitu handlu żydowskiego w Lesznie przyczynił się obok
oględnego traktowania Żydów przez panów miasta także fakt, że
Leszno było w drugiem i trzeciem dziesięcioleciu XVIII-go wieku
oddane w zastaw zagranicznemu bankierowi żydowskiemu, B e h-
rendowi Lehmanowi z Drezna, który administrował
miastem przez zastępcę i nakazał ustanowionemu przezeń admini¬
stratorowi ściąganie od Żydów niewielkich opłat (całkiem 1.000 złp.
rocznego szosu). Tenże Lehman niejednokrotnie też poparł kahał
w Lesznie większemi sumami. Leszno było zastawione u Lehmana
na zabezpieczenie pożyczki 104.333 talarów, której udzielił był
około r. 1710 Stanisławowi Leszczyńskiemu za wstawiennictwem
króla Augusta II.12
10	Ibidem, p. 57.
11	Por. Z. Zakrzewskiego: Stosunek synagogi w Lesznie do kościołów
katolickich w latach 1698—1870 (Leszno 1920).
12	L. Lewin: Geschichte der J. in Lissa 1. c., p. 127/8.
220
>>>
Rozdział XIV.
USTOSUNKOWANIE SIĘ KRÓLÓW I SZLACHTY DO HANDLU
ŻYDOWSKIEGO (1700—1772).
Jako jedną z zapór, które w znacznej mierze tamowały rozwój
handlu żydowskiego, a w szczególności handlu wewnętrznego, okre¬
śliliśmy w rozdziale Xlltym tej pracy interimistyczną i naogół bez-
planową politykę gospodarczą decydujących w kraju czynników,
a więc króla i szlachty. Obecnie wypada nam bliżej zająć się tem
zagadnieniem. Riorąc za podstawę przywileje i dekrety, które wy¬
dane zostały w interesującym nas tu okresie przez Sasów i w po¬
czątkach panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, możemy
ogólnikowo ustalić dwa momenty:
a)	Sasi naogół więcej sprzyjają Żydom na Litwie i Riałorusi,
niż kupiectwu żydowskiemu w Koronie.
b)	Stanisław August Poniatowski odnośnie Żydów nawiązuje
do tradycji, przekazanej przez wielkiego protektora działalności
ekonomicznej Żydów Jana III Sobieskiego.
ad a) Niemal wszystkie znane nam prawa i dekrety Augusta II
i Augusta III, które dotyczą handlu żydowskiego w Koronie,
wydane zostały w związku z odwiecznemi konfliktami między mie¬
szczaństwem a Żydami. W przeważającej liczbie wypadków
królowie ci podawali ucho skargom mieszczaństwa i rozstrzygali
na ich korzyść. Żydzi Korony, ilekroć sprawa doszła do tronu, rzadko
„wygrywali“. W najlepszym razie „wygrana“ ich polegała na tem,
że król naznaczał komisarzy, którzy mieli sprawę zbadać na miej¬
scu — i że komisje te badały bez końca tak, że Żydzi zyskiwali
na czasie i utrzymywali się przy status quo ante. Charakterystycz¬
nych przykładów, uwypuklujących powyższe wywody, dostarczyły
221
>>>
nam omówione szerzej w rozdziale XII-tym dekrety i przywileje
Sasów, wydane odnośnie Żydów w Po znaniu w 1. 1713 i 1749,
w Krakowie w 1. 1736, 1744, 1746 i 1750, w Lublinie w 1.
1720, 1743 i 1745, we Lwowie przed r. 1754, w Kamieńcu
Podolskim w 1. 1725 i 1750.
Z drobnej liczby zarządzeń Sasów na korzyść handlu żydow¬
skiego w Koronie na uwagę zasługują nadane w r. 1735 podupa¬
dłemu kupiectwu żydowskiemu w Krakowie litterae mora¬
toria e, które na kilka lat odroczyły płatność długów zaciągnię¬
tych przez Żydów krakowskich przez pobranie towarów na kre¬
dyt 1 — oraz dekret Augusta III z r. 1736, nadający zamieszkałemu
w Kamieńcu Podolskim Żydowi Izraelowi Hirszowiczowi
prerogatywy serwitorjatu królewskiego, a w szczególności „prawo
zakupywania dla Nas (t. j. dla króla) win i innych towarów
i korzystania ze zwolnienia od ceł“. 2 Wspomniany Hirszowicz jest
jedynym Żydem polskim, którego potrafiliśmy odszukać między
„faktorami nadwornymi“ Sasów. Naogół protegowali Sasi jako
swych serwitorów - Żydów zagranicznych, którzy wysługiwali im się
jako bankierzy. Tak np. wiadomo nam, że na dworze Augusta II
cieszyli się szczególnymi względami sławni potentaci finansowi
z Wiednia, Samuel Oppenheimer i Samson Werthei-
m e r oraz nie mniej znakomity bankier z Halberstadt, B e h r e n d
Lehman. Samuel Oppenheimer i Behrend Lehman wozili w cza¬
sie elekcji Augusta II pokaźną sumę 200.000 talarów do Warszawy
na odpowiednie urobienie elektorów. Oppenheimer otworzył na ten
cel Augustowi kredyt w wysokości 1 miljona talarów.3 Jak dalece
był u tegoeamego króla w łaskach drugi wielki bankier wiedeński,
Samson Wertheimer, świadczy okoliczność, że wśród rzeczy, pozo¬
stałych po śmierci Wertheimera, znaleziono m. in. wręczone temu
Żydowi przez króla w dowód uznania dwa złote łańcuchy i portret
królewski. 4 Faktorami nadwornymi Augusta II, których nieraz spo¬
tykamy w Warszawie za interesami, byli nadto: Łazarz Hir-
schel z Boesing koło Preszburga, który w r. 1701 tytułuje się
w jednem podaniu, złożonem ministerstwu skarbu we Wiedniu,
„mincerzem z Brzegu i nadwornym faktorem polskim“ — oraz syn
1	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 316.
2	Ibidem, nr. 300 i 317.
3	M. Grunwald: Samuel Oppenheimer u. sein Kreis 1. c., p. 114 i 242.
4	Ibidem, p. 248.
>>>
tegoż i jednocześnie zięć Behrenda Lehmana, Mordechaj-
Marx Hirsche 1, który w r. 1727 występuje jako „Königlich
polnischer und Chursächsischer Hoffaktor“. 6 Jakoż nie sięgnęły
wpływy wszystkich tych potentatów finansowych tak daleko, aby
skłonić Sasów do zatwierdzenia Żydom Korony nadanych im
przez poprzednich królów polskich generalnych przywi¬
lejów,«« tern więcej uderza, że bez mała wszyscy królowie polscy
do Sobieskiego włącznie przywileje te, datujące jeszcze z czasów
Bolesława Kaliskiego i Kazimierza Wielkiego, zatwierdzali i no-
wemi postanowieniami uzupełniali.
Zupełnie inaczej przedstawia się ustosunkowanie się Sasów do
Żydów na Litwie i Białorusi. Przedewszystkiem zasługuje
na podkreślenie fakt, że w r. 1720 zatwierdził August II generali¬
ter wszystkie przywileje, jakie otrzymali byli Żydzi litewscy w cza¬
sach od Zygmunta III do Jana III włącznie, między niemi zaś rów¬
nież i takie, które zapewniały Żydom swobodę handlu i wol¬
ność od podatków miejskich (ze względu na płacenie pogłowia ży¬
dowskiego) oraz znosiły stosowaną poprzednio odpowiedzialność
zbiorową kahału za długi poszczególnego Żyda.6 Osobno jeszcze
zatwierdził August II w tymsamym roku 1720-tym kahałowi
w Brześciu n. B. przywileje Michała Korybuta z r. 1669
i Jana III z r. 1676, które przyznawały Żydom tej gminy prawo
nabywania i posiadania domówr i kramów w rynku i swobodę han¬
dlu likworami. 7 Był to drugi z rzędu przywilej Augusta II, który
uzyskali Żydzi z Brześcia n. B. W poprzednim, nadanym w r. 1702,
zapewnił im był król obok swobody handlowej równe traktowanie
przy pobieraniu opłat od wagi miejskiej oraz opłat, zwanych „ło-
patkowem“, „rogowem“ i t. d.8 Wspomnieć jeszcze wypada o przy¬
wilejach handlowych, które August II nadał gminie żydowskiej
w Kalwarji w r. 1713 oraz Żydom w Witebsku w r. 1729:
w przywileju z r. 1713 zapewnił Żydom swobodę handlu drobiazgo¬
wego i handlu likworami,0 w przywileju zaś z r. 1729 zabezpieczył
Żydom wolność handlu takiemi towarami, jak sukno, futra, żelazo,
5	Ibidem, p. 267 i 273; por. też D. Kaufmann — M. Freudenthal: Die
Familie Gomperz (1907), p. 217.
6	Regesty i nadpisy 1. c., II, nr. 1597.
7	Ibidem II, nr. 1598.
8	Ibidem II, nr. 1353.
9	Ibidem II, nr. 1504.
223
>>>
likwory, zboże, sól i t. d.10 W r. 1759 August III zatwierdził wspom¬
niany przywilej, nadany Żydom witebskim w r. 1729.11 Konflikty
między mieszczaństwem a Żydami, które o tym czasie ujawniały się
w zaostrzonej formie w Wilnie, Grodnie, Pińsku i Mo-
h i 1 e w i e, regulowali zazwyczaj na miejscu wojewodowie (por.
rozdział XII). Wyjątkowo sprawy te dostawały się przed sam tron.
W dwóch znanych nam wypadkach, kiedy sam król miał roz¬
strzygnąć spór między mieszczaństwem Grodna a Żydami miej¬
scowymi, wypadła decyzja królewska raz na korzyść mieszczan,
drugim zaś razem na rzecz Żydów: tak np. w r. 1718 rozstrzygnął
August II, że Żydom Grodna nie wolno nabywać placów ani do¬
mów poza dzielnicą żydowską i że nie wolno im też trzymać cze¬
ladzi chrześcijańskiej,12 w roku zaś 1730 wydał król tymczasowe
zarządzenie, że aż do ostatecznego zlikwidowania sporu z mie¬
szczaństwem Żydzi mogą trzymać kramy i handlować likworami
nietylko w ulicy żydowskiej, lecz również i w śródmieściu.13
ad b) Stanisław August Poniatowski jeszcze przed objęciem
tronu polskiego miał sposobność poznania doniosłej roli Żydów
w dziedzinie handlu i bankowości. Było to podczas jego pobytu
w Amsterdamie, który słynął naówczas w Europie jako sie¬
dziba najbogatszego i najbardziej przedsiębiorczego kupiectwa ży¬
dowskiego. 14 Niemniej już przy objęciu tronu polskiego w r. 1764
musiał ulec naciskowi ze strony szlachty i zgodzić się na usunięcie
Żydów od administrowania dochodami królewskiemi, jak cła, myta,
komory i t. p. W narzuconych mu pacta conventa musiał w te słowa
zaprzysiąc: „To osobliwie Rzeczypospolitej obiecujemy, że Żydów
do żadnych funkcyj na cłach, mytach, komorach, przykomorkach
i administracjach wszelkich dóbr naszych królewskich quocunque
titulo zażywać nie będziemy, ani dopuścimy“.15 Nie przeszkodziło
to wszakże królowi, poprzeć handel żydowski w miastach królew¬
skich w drodze nadania specjalnych przywilejów lub zatwierdzenia
dawnych wolności. Tak np. już w rok po objęciu rządów, 14 czerwca
10	Ibidem III, nr. 2070.
11	Ibidem.
12	Ibidem II, nr. 1575.
13	Ibidem II, nr. 1727.
14	Dr. E. Ringelblum: Dzieje zewnętrzne Żydów w dawnej Rzeczypospo¬
litej („Żydzi w Polsce Odrodzonej“ I. c. 1), p. 64.
15	Volumina legum VII, f. 207.
>>>
1765 r. zatwierdził król Żydom krakowskim, którym dotkliwie da-
waŁo się we znaki mieszczaństwo, wszystkie przywileje, jakie
kiedykolwiek byli otrzymali od władców polskich, między niemi
zaś sławne postanowienia o swobodzie handlowej, zawarte w przy¬
wilejach Kazimierza Wielkiego i późniejsize uzupełnienia, objęte
przywilejami handłowemi Zygmunta II 1548, Stefana Batorego 1580,
Zygmunta III 1588 i 1597, Jana Kazimierza 1665 i Jana III 1678.
Ten to sumarjusz praw, zamykający w sobie postanowienia królów
polskich o Żydach z przeszło 5-ciu wieków, jest — wedle okre¬
ślenia M. Schorra — „ostatnim donioślejszym aktem legislatywnym
pod rządami dawnej Polski“ i uchodzić może nietylko jako „ważny
pomnik historyczny, godny pamięci przyszłych pokoleń, lecz także
jako dokument polityczny pierwszorzędnej wagi“.16 Poczynania
króla w sprawie żydowskiej stale jednak były paraliżowane przez
sejmy, w których coraz wyraźniej zaznaczała się tendencja uszczu¬
plenia swobody handlowej Żydów.
Poznawszy stosunek królów polskich do roli handlowej Żydów,
przechodzimy obecnie do daleko ważniejszych materjałów, które
nam uwypuklają ustosunkowanie się szlachty.
W poprzednim rozdziale odsłoniliśmy jedno z głównych źródeł,
z których płynęły udzielane handlów żydowskiemu protekcje
szlacheckie. Wykazaliśmy, że źródłem tern były krociowe sumy,
które szlachta ulokowała była na „synagogach“ i troska o pewność
tych lokat. W tem jednak miejscu uczynić musimy ważną dla
naszego przedmiotu dystynkcję: owe lokaty należały wyłącznie do
bogatej magnaterji, nie był natomiast w ich losie za¬
interesowany ogół drobnej i zubożałej szlachty
i dlatego też częściej stawał w obronie mieszczaństwa, aniżeli
Żydów.
Antyżydowskie nastawienie szlachty „szaraczkowej“ ujawnia się
już w samym początku XVIII-go wieku. Najwcześniej otrzymuje
ono wyraz na Mazowszu, gdzie tej szlachty było najwięcej. Już w la¬
tach 1717 i 1718 wydaje pod jej wpływem gród ciechanowski de¬
krety, które mają na celu usunięcie Żydów z arend i handlu. Do
tego samego celu zmierzają także uchwały ziemi warszawskiej z lat
1720 i 1733. 17 Podobne głosy odzywają się o tymsamym czasie na
16	M. Schorr: Zasadnicze prawa Żydów w Polsce przedrozbiorowej („Żydzi
w Polsce Odrodzonej“ 1. c. I), p. 199.
17	W. Smoleński: Stan i sprawa Żydów 1. c., p. 16.
Handel Żydów w Polsce 15
225
>>>
Litwie. Szlachta powiatu grodzieńskiego domaga się w r. 1715, aby
ustalono taksy na likwory, sprzedawane przez Żydów, a w r. 1733
uchwala na sejmiku instrukcję, aby posłowie na Sejm Warszawski
zażądali usunięcia Żydów z karczem i z arend dochodów publicz¬
nych. 18 W dwa lata później instruuje szlachta województwa wileń¬
skiego swych podiów, że domagać się mają na sejmie zakazania
Żydom wywozu srebra zagranicę.19 W tymsamym związku wspom¬
nieć też należy o instrukcji, uchwalonej przez szlachtę powiatu
mohilewskiego na sejmiku w r. 1741, że wybrani przez nią posłowie
na sejm mają przeforsować usunięcie kramów żydowskich, znajdu¬
jących się na „zamkowej ziemi“ w Mohilewie. 20
W tym to czasie drobna szlachta zaczyna przypisywać Żydom
upadek miast. W r. 1744 pojawia się anonimowe pisemko p. t.
„List szlachcica polskiego z prowincji do jednego z przyjaciół“,
w którem autor radzi odjąć Żydom możność uszczuplania chrześci¬
janom zarobku po miastach. 21
Najdokładniej informują nas o nastrojach, które panowały
wśród drobnej szlachty odnośnie handlu żydowskiego i arend, wy¬
dane przez W. Konopczyńskiego djarjusze sejmów, odbytych w 1.
1746 i 1748.
Na sejmie 1746 domagali się posłowie ziemi krakowskiej —
zgodnie z otrzymaną instrukcją sejmikową — usunięcia Żydów
z dzierżawy dóbr królewskich oraz ziemskich, motywując to tem,
że arendarze żydowscy „nieporównaną rodowitej czynią w tym
szkodę sizlachcie, że się nigdzie prawie docisnąć nie mogą (Imci-
panowie)“.22 Z motywu tego wyraźnie przebija zawiść konkuren¬
cyjna drobnej szlachty, którą Żydzi zdystansowali w intratnych
arendach. Instrukcje szlachty szaraczkowej na Mazowszu, dane po¬
słom na ten sam sejm, głosiły m. in., że „zabiegać mają posłowie
wydarciu przez Żydów handlu i szynków z rąk mieszczan-katolików“
i „nalegać o ubezpieczenie miast i miasteczek przez odebranie pro-
wentów osobliwie handlów od Żydów“. 23 Takie postulaty wysunęła
szlachta wyszogrodzka i płocka. Natomiast szlachta dobrzyńska
18 Regesty i nadpisy 1. c. II, nr. 1527 i 1756.
18 Ibidem II, nr. 1796.
20	Ibidem III, nr. 1877.
21	W. Smoleński 1. c., p. 8.
22	W. Konopczyński: Djarjusz sejmu z r. 1746 1. c., p. 247.
23	Ibidem, p. 263—264.
226
>>>
żądała wypędzenia Żydów ze wsi (z tegosamego snać motywu, co
szlachta krakowska) i uchwaliła instrukcję, że „trzeba Żydów wszyst¬
kich powpędzać do miast i przytwierdzić do nich na stałe, przez
co i miasta się zbogacą“. 24
Podobne głosy odezwały się były przedtem jeszcze na sejmach
w latach 1738 i 1740. Na sejmie 1738 domagali się niektórzy Ich-
mościowie zakazu wydzierżawiania Żydom dóbr i folwarków. W roku
zaś 1740 żądali nałożenia większych podatków na żydowskich aren-
darzy majątków ziemskich. Projekty te jednakowoż nie przeszły. 25
Tensam los podzieliły też analogiczne projekty, wysunięte na sej¬
mie 1746.
Na sejmie 1748 zaatakowali handel i arendy żydowskie głównie
posłowie z Wielkopolski, a przyłączył się do nich jeden tylko poseł
z innych prowincyj, którym był poseł smoleński Dylewski. Podnosił
tedy jeden z posłów wielkopolskich, że „Żydzi wszystkie odebrali
handle i do życia sposoby“ i że „należałoby ich de iusto et aequo
poskromić“. Wspomniał przytem, że „tak ten naród (żydowski) po
całem rozszerzył się państwie, iż gdzie od lat 40 będąc żołnierzem
i o prawach miast słyszałem, że im się w tychże miastach po 3 dni
bawić nie godziło, teraz ich są pełne miasta, a chrześcijanów bardzo
mało“. 20 Inny poseł wielkopolski, Wolski z Inowrocławia wywodził,
że „Żydzi... wielkie chrześcijanom in commerciis czynią przeszkody“
i żądał „poskromienia“ ich wielkiemi podatkami. 27 Kasztelan znów
gnieźnieński, Zakrzewski, proponował ujarzmienie siły konkuren¬
cyjnej kupiectwa żydowskiego przez żądanie od Żydów większych
ceł. Projekt jego szedł w tym kierunku, „aby cła płacił tutejszy
chrześcijanin po 5%, obcy kupiec 8%, Żyd 10%“.28 Projekt ten
wszakże upadł, podobnie jak inny projekt, wysunięty na tym sa¬
mym sejmie, aby „myta płacono od bydła: chrześcijanin 2 grosze
od sztuki, Żyd 4 grosze“. 29 Najzapalczywiej występował na sejmie
przeciw Żydom wspomniany poprzednio poseł Dylewski. „Gdyby
Żydów pusto było (t. j. wygnano z Polski) — wywodził — toby
sam za nich pogłówne zapłacił; którzy (t. j. Żydzi) tylko mamią
24	Ibidem, p. 257.
25	W. Smoleński 1. c., p. 11.
26	W. Konopczyński: Djarjusz sejmu z r. 1748 (Warszawa 1911), p. 46/8.
27	Ibidem, p. 116.
28	Ibidem, p. 349.
29	Ibidem, p. 379.
15'
227
>>>
panów, wywożą skarby zagranicę, kmiotków w dobrach pańskich
przez dzierżawy uciemiężają, szlachtę do ubóstwa doprowadzają“.
Strofował też panów duchownych, że Żydów „protegują i pieniędzy
na lichwę pożyczają onym“.80
Jakoż aż po czasy Stanisława Augusta drobna szlachta nie po¬
trafiła przeforsować ani jednego z głównych jej postulatów odnośnie
handlu i arend żydowskich. Ani Żydów nie wypędzono ze wsi, ani
ich nie usunięto z arend. Nie przywiązana ich też na stałe do miast,
nie obarczono większemi cłami i mytami i nie usunięto od żadnej
gałęzi handlu. Pozomem ograniczeniem było odsunięcie Żydów od
handlu zbożem i wołami oraz od eksportu koni, uchwalone przez
sejm z r. 1746. Djarjusz tego sejmu informuje nas o tej uchwale
słowy: „O Żydach, aby zbożami, wołami nie handlo¬
wali i koni za granicę nie prowadzili, unanimiter
zaszła zgod a“.31 Praktyka handlowa Żydów, którą bliżej po¬
znamy w następnych rozdziałach, przekonuje nas wszakże, że mimo
tego zakazu Żydzi nadal eksportowali zarówno zboże, jak i woły
i konie. Uderza też moment, że zakazu tego eksportu bynajmniej
nie domagała się drobna szlachta. Leżał on natomiast w interesie
magnaterji, która w ten sposób zmusiła Żydów, aby wywozili zboże,
woły i konie wyłącznie pod... firmą szlachecką, co oczywiście Ich-
mościom większy zapewniało udział w zyskach. Arendarzy żydow¬
skich bronili panowie najrozmaitszemi argumentami i przeciwsta¬
wiali się stanowczo wszelkim projektom, któreby ich pozbawiły
suto się opłacających dzierżawców żydowskich. Na sejmie z r. 1746
jeden z magnatów wraz „z innymi Imciami nie pozwolił Żydów
annectere glebae, mówiąc, żebyśmy na potym arendarzów nie do¬
stali“. 82 Na tym samym sejmie wystąpił z wielką o racją przeciw
obciążeniu Żydów zbyt wielkiemi podatkami nie kto inny, jak
sam ks. Czartoryski i dowodził, że Żydzi w razie podwyższenia im
pogłównego „zadłużą się i pouciekają“. 83 Inny znów wielmoża,
poseł Walewski z Sieradza radził nie stanowić nowych praw „czymby
Żydzi powinni handlować“. 84
Pierwsze poważniejsze ograniczenie działalności ekonomicznej
80	Ibidem, p. 132 i 168.
81	Konopczyński: Djarjusz sejmu z r. 1746 1. c., p. 137.
82	Ibidem, p. 175.
33 Ibidem, p. 176.
84 Ibidem, p. 151.
228
>>>
Żydów potrafiła drobna szlachta przeprowadzić dopiero na sejmie
elekcyjnym z r. 1761, na którym zmusiła nowo wybranego króla
Stanisława Augusta Poniatowskiego do zaprzysiężenia „paktów
konwentów“, stanowiących m. in., że Żydzi nie będą dopuszczeni
do funkcyj na cłach, komorach i przy zarządzie dóbr stołowych. 35
Jeszcze większy sukces udało się jej osiągnąć na sejmie z r. 1768,
który powziął o Żydach następującą uchwałę: „Ponieważ żydostwo
nieznośne miastom i ich mieszkańcom sprawuje krzywdy i sposób
do pożywienia odejmuje, rozkazujemy, żeby takie tylko
handle i na takich tylko miejscach sprawowali,
jakie im z paktów z miastami zawartych wypa¬
dają. Bez oddzielnych przywilejów nie wolno
Żydom ani handlu, ani szynku prowadzić, ani
rzemiosł robić, a to pod karą 5.000 grzywie n“.36
Wedle Smoleńskiego na mocy tej konstytucji piąta część miast pol¬
skich pozbyła się Żydów, a celniejsze miasta, wzbraniając się
z Żydami wejść w pakty, zamknęły im przystęp. W rezultacie Żydzi
musieli się rozprószyć po wsiach. 37
Tak tedy już w samych początkach czasów stanisławowskich
zarówno sprawa arend żydowskich, jak i sprawa ich handlu po
miastach weszła w stadjum szczególnego zaostrzenia. Nastąpiło to
głównie z powodu ustępliwości magnaterji, która poprzednio bro¬
niła Żydów, a obecnie przestawiła zwrotnicę swej orjentacji. Lecz
jakie przyczyny złożyły się na tę nagłą ustępliwość?
Nietrudno doszukać się czynników, które zadecydowały u prze¬
ważającej liczby magnatów na niekorzyść Żydów. W r. 1764 zro¬
biono stanowczy krok w kierunku zasypania głównego źródła,
z którego poprzednio płynęła protekcja wielmoży w stronę Żydów.
Sp rawa lokat szl acheckich na synagogach wzięła
nowy skręt. Na sejmie 1764 roku uchwalono znieść autonomję
centralną i ziemską Żydów i przystąpić do likwidacji zadłużenia
tych górnych piętr samorządu żydowskiego. Stracono zaufanie do
starszyzny generalnej i ziemskiej Żydów. Przestano wierzyć, że po¬
trafi ściągnąć i wypłacić magneterji należne jej krociowe sumy
i powierzono to zadanie specjalnej komisji likwidacyjnej, wybranej
przez sejm. Po zlikwidowaniu kroci, ciążących na generalności
36	Por. wyżej uwagę ad 15.
38 Volumina legum VII, 755.
37	W. Smoleński: Stan i sprawa żyd. 1. c., p. 9 i 16.
229
>>>
i ziemstwach żydowskich, miała przyjść kolej na kahały i na cią¬
żące na nich miljonowe sumy. Niepokój o te 6umy ogarnął był
panów świeckich i duchownych jeszcze w latach 20-ch i 30-ch
XVIII-go wieku. Jeszcze w r. 1729 domagała się szlachta kujawska
na swym sejmiku zniesienia autonomji żydowskiej i wyegzekwo¬
wania lokat bezpośrednio przez organy państwowe. Ponowił później
to żądanie sejmik kujawski w 1736 roku. Obszerne dyskusje na
temat „zniesienia sejmu żydowskiego“ i zabezpieczenia lokat prze¬
prowadzono również na sejmach walnych z lat 1746 i 1748. Nie
powzięto jednak żadnej uchwały. Magnaterja chełpiła się, że Ży¬
dów „dobrze pilnujemy“ i dowcipkowała przez usta marszałka sej¬
mowego, że nie należy przez powzięcie uchwały w sprawie loko¬
wanych na synagogach kroci „przed czasem spłoszyć ptaków“. Nie
spłoszono Żydów, lecz z biegiem lat spłoszono własną pewność. Aż
wreszcie w r. 1764 zdecydowano się na stanowcze posunięcie, do¬
szedłszy wobec opłakanego stanu finansowego autonomji żydow¬
skiej do przekonania, że jednak są pewniejsze pieniądze we wła¬
snej garści, aniżeli lokaty na wierzbach „synagogalnych“... Zaufano
egzekutorom rządowym i przestano dbać o sposób, w jaki Żydzi
zdobędą pieniądze na opłacenie specjalnie naznaczonego pogłowia,
mającego pójść na zaspokojenie wierzycieli samorządu żydowskiego.
Słowem: przestał działać ów bodziec, który przedtem pobudzał
magnaterję do popierania ekonomiki żydowskiej.38 Łatwiej tedy
było podać ucho postulatom, które podsuwała drobna szlachta
i mieszczaństwo...
Drugim czynnikiem, który odwrócił od Żydów „łaskę pańską“,
była sprawa chłopska i wiążąca się z nią sprawa „randarów“. Obie
te sprawy uprzytomniła magnaterji „koliszczyzna“. Nędza chłop¬
ska, pogłębiana przez wysoko-urodzonych przy pomocy arendarzy-
„randarów“ żydowskich, przybrała w czasach saskich takie rozmiary,
że coraz częściej dochodziło do buntów chłopskich. Żywo jeszcze
tkwiły w pamięci wspomnienia z czasów Chmielnickiego, kiedyto
zbuntowane chłopstwo razem wieszało pana, jego żydowskiego aren-
darza i psa... Ten i ów dufny i krótkowidzący magnat lekceważył
sobie zrazu niebezpieczeństwo. Kiedy jednak za czasów Augusta III
bandy hajdamackie dokonały spustoszeń na Ukrainie i zaczęły się
38 Por. pracę naszą: Wewnętrzna organizacja Żydów w dawnej Rzeczypospo¬
litej 1. c., p. 106—107.
230
>>>
także wdzierać na Polesie i Białoruś, światlejsze wśród szlachty
umysły uderzyły na alarm. Wyrazem niepokoju, jaki zapanował
na tem tle wśród magnaterji i wywołanej nim skłonności Ichmościów
do ustępstw, jest uchwała sejmu z r. 1746, powzięta na wniosek
posłów z dotkniętego „koliszczyzną“ województwa bracławskiego,
„aby w województwie (tem) Żydzi w żadne nie
wdawali się handle i chleba chrześcijanom nie
odbierał i“.39 Spodziewano się uspokojenia buntowników po
tem zrezygnowaniu z dochodów, jakie wyciągano przez żydowskiego
„randara“ z rozpijanego „gorzałką rycerską“ chłopstwa. Ograni¬
czono się narazie do Bracławszczyzny. Nie osiągnięto jednak pożą¬
danego skutku i dlatego w dwa dziesięciolecia później musiano się
zdecydować na wydanie szerzej zakrojonej konstytucji, że Żydzi
tylko z mocy specjalnego przywileju mogą się zajmować handlem
i szynkarstwem (wspomniana poprzednio uchwała sejmu z r. 1768).
Niektóre prowincje poszły jeszcze dalej, niż sejm, i uchwaliły na
sejmikach, wogóle usunąć Żydów z szynków. Istotnie też nastąpiły
rugi żydowskich szynkarzy i arendarzy, lecz proces ten rozegrał się
głównie po roku 1772, toteż nie tutaj miejsce na jego omówienie.
39 Konopczyński: Djarjusz sejmu z r. 1746 1. c., p. 137/8.
>>>
UDZIAŁ ŻYDÓW W HANDLU ZACHODNIM I PÓŁNOCNYM
RZECZYPOSPOLITEJ
w okresie 1700—1772.
Przedstawiliśmy w poprzednich rozdziałach wielkie napięcie
sił, jakie Żydzi musieli wytrzymać w okresie 1700—1772, broniąc
się przed ciągłemi atakami, jakie szły w tym czasie przeciw han¬
dlowi żydowskiemu ze strony mieszczaństwa, osiadłego w większych
środowiskach handlowych — i ze strony drobnej szlachty, a pod
koniec tego okresu także ze strony znaczniejszego odłamu magna-
terji. Na tem silniejsze podkreślenie zasługuje tedy fakt, że te nieu¬
stanne wysiłki nie potrafiły złamać wytrwałości i przedsiębiorczości
żydowskiej i że Żydzi — jak okażą wywody w niniejszym roz¬
dziale — nietylko zachowali zdobyte w dawniejszych czasach po¬
zycje handlowe, lecz je jeszcze więcej rozbudowali. Najdobitniej
uwypuklają ten fakt szczegóły, dotyczące udziału Żydów w handlu
zagranicznym Polski w interesującym nas tu okresie 1700—1772.
Najważniejszymi działami zagranicznego handlu Polski były
w tym czasie handel z Niemcami i handel na porty bał¬
tyckie.
Główna siła handlu na Niemcy polegała na imporcie towarów
przemysłowych, w szczególności wyrobów żelaznych (jak piły, kosy,
sierpy i t. d.) oraz wyrobów tkackich i kramarszczyzny. Na wywóz
do Niemiec składały się zwierzęta (głównie woły, konie i wieprze),
surowce (głównie skóry, wosk i tytoń), wreszcie niektóre produkty
przemysłowe (głównie płótno konopne i lniane). Podnieść też na¬
leży, że drogą lądową przez Niemcy szedł w tym czasie do Polski
>>>
import produktów południowych i kolonjalnych, jak oliwy hiszpań¬
skiej, cukru, cytryn, pieprzu, rodzynek, imbiru i t. d.1
Najważniejszemi centrami tego handlu zachodniego były, jak
dawniej: Wrocław, Lipsk i Frankfurt nad Odrą.
Szczegóły, które niżej przytoczymy, świadczą, że o ile chodzi o sto¬
sunki handlowe, jakie Polska w rozpatrywanym okresie utrzymy¬
wała z temi centrami, była w nich rola Żydów polskich domi¬
nującą.
W handlu na Wrocław czołowe miejsce zajmowali Żydzi
wielkopolscy, wśród nich zaś prym wiedli Żydzi z Leszna i Kro¬
toszyna. W latach 1700—1725 spotykamy we Wrocławiu stale
tu rezydujących „szamesów“, których zadaniem było załatwianie
zleceń handlowych kupiectwa żydowskiego z Wielkopolski. „Sza¬
mesów“ takich było tu podówczas pięciu: jeden, działający z ra¬
mienia ziemstwa żydowskiego i czterech, zastępujących interesy
czterech największych gmin żydowskich w Wielkopolsce. W latach
30-ch XVIII-go wieku udział Żydów z Leszna stał się na targowicy
wrocławskiej tak wielkim, że musieli oni utrzymywać tutaj aż 6-ciu
„szamesów“, podczas gdy jeszcze w r. 1722 wystarczał im jeden
„szames“.2 Na 43 Żydów wielkopolskich, którzy w r. 1722 odwie¬
dzili jarmark we Wrocławiu, pochodziło 24 z Leszna, 17 z Kroto¬
szyna, a zaledwie po jednym z Poznania i Rawicza.3 W latach
1729—1736, kiedy „szamesem“ ziemskim żydostwa wielkopolskiego
we Wrocławiu był niejaki Samuel Majer, handlowało na Wrocław
około 400—500 Żydów wielkopolskich.4
Na terenie wrocławskim zetknęli się Żydzi polscy z Żydami
austrjackimi, którzy zagnieździli się tu bądźto jako ajenci handlowi
wielkich firm żydowskich we Wiedniu, bądź też jako „barysznicy“,
żyjący z przygodnych zarobków. Gdy w r. 1739 cesarz austrjacki
wydalił ową biedotę „baryszniczą“ z Wrocławia i całego Śląska i za¬
chodziło niebezpieczeństwo, że ludzie ci „nie przynoszący — jak
czytamy w odnośnym dokumencie — żadnej fortuny ani uczciwości
(do kraju)“ wywędrują do sąsiadującej Polski, wydał August III
1	J. Rutkowski: Zarys gosp. dziejów Polski w czasach przedrozbiorowych
(Poznań 1923), p. 209—210.
2	L. Lewin: Landessynode 1. c., p. 51 i tegoż: Geschichte der Juden in Lissa
1. c., p. 31.
3	Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 31.
4	Lewin: Landessynode 1. c., p. 51 oraz opublikowany tu dokument, p. 111-112.
233
>>>
reskrypt do starostów pogranicznych, aby nie wpuścili przez gra¬
nice polskie owych — jak ich wówczas zwano — „Packjuden“,
polecając, przybyłych już „bezzwłocznie odpędzić, jako zarazę“.6
Incydent ten nie miał wszakże żadnego wpływu na stosunki han¬
dlowe, utrzymywane przez Żydów polskich z targowicami śląskiemi,
a w szczególności z Wrocławiem. Co więcej, Żydzi polscy byli tu
nawet uprzywilejowanymi i pozostali nimi także za czasów pru¬
skich. Bardzo znamienną jest pod tym względem deklaracja Fry¬
deryka Wielkiego z dnia 6 maja 1744, nakazująca „nietylko
tolerować przybywających tutaj (t. j. na Śląsk) dla handlu Żydów
polskich, ale nawet przyznać im prerogatywy“ („die polnischen
allhier zum Handel eintreffenden Juden (sollen) nicht nur gedul¬
det, sondern vielmehr allenthalben beneficiert“ werden). Motywy,
które podyktowały taką deklarację królowi pruskiemu, odrazu stają
się jasne, gdy uprzytomnimy sobie fakt, stwierdzić się dający źró¬
dłami z tych czasów, że Żydzi polscy mieli podówczas
w swych rękach około J/3 całego importu, idącego
na W r o c ła w. Na targowicy wrocławskiej zjawiają się w tych
latach Żydzi zarówno ze stron polsko-ukraińskich, jak i ze stron
litewsko - białoruskich. Spotykamy tu „szamesów“, załatwiających
interesy kupców żydowskich z Wielkopolski, Krakowa, Lublina,
Lwowa, miast wołyńskich i ukraińskich, a nawet z Litwy. Na jar¬
marki wrocławskie pędzą Żydzi polscy woły i konie i wożą takie
surowce, jak skóry, wosk, saletrę, popioły i t. d. Zakupują zaś we
Wrocławiu sukno, płótno, towary norymberskie i t. p. 9 W drugiej
połowie XVIII-go wieku przodują — jak poprzednio — w handlu
na Wrocław Żydzi z Leszna. Wedle cyfr z r. 1751 przybywało
o tym czasie do Wrocławia na jarmarki z samego Leszna 200 do 300
Żydów.7 Z tegosamego czasu zachowały się nam wiadomości o Ży¬
dach — „kupcach śląskich“, którzy wozili zakupione we Wrocławiu
towary na Litwę. W r. 1750 jeden z takich kupców, zamieszkały
we Włodarce (Litwa) Żyd Zelman, został w drodze powrotnej
z jarmarku wrocławskiego ograbiony przez hajdamaków i poniósł
5	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 302 i 319.
6	M. Brann: Die schlesische Judenheit vor und nach dem Edikt vom 11 März
1812 (Wroclaw 1913), p. 10; S. B. Weinryb: Neueste Wirtschaftsgeschichte der
Juden in Russland u. Polen (Wroclaw 1934), p. 31.
7	Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 31.
>>>
szkodę na 2.500 złp. Woził on sukno i towary kolonjalne.8 W r. 1754
procesuje się lwowski cech garbarski z Żydem lwowskim Eljaszem
Moszkowiczem o to, że wykracza przeciw przywilejowi, nadanemu
cechowi przez Augusta II, gdyż „wykupuje skóry wołowe i one wy¬
wozi za granicę“. Skarga wspomina przy tej sposobności, że Moszko-
wicz „teraz na bryki skór kilkanaście set naładowawszy wyprowa¬
dzić zamyślał“. Żyd tłumaczył się, że „po przeszłorocznej od sądu
admonicji już znikąd od rzeźników katolickich skór na handel do
W rocławia nie skupował, ale tylko własne kalialne z żydow¬
skich jatek od krupki, mając pozwolenie od predecessora tej funk¬
cji i urzędu podwojewodzego“ wywozi." W r. 1761 przybyło na
jarmark wrocławski tylu Żydów z Leszna, że było ich tu więcej,
aniżeli razem biorąc Żydów ze Lwowa i mających znaczny udział
w handlu śląskim Żydów z Krotoszyna.10 Z Żydów, którzy z wschod¬
nich rubieży Polski jeździli na jarmarki wrocławskie, wspominani
są obok lwowskich także kupcy żydowscy z Drohobycza i Tyśmie-
nicy. Pochodząca z r. 1753 taryfa „Krupki generalnej“, która uło¬
żoną została dla kahału drohobyckiego, wymienia m. in. Żydów-
kupców wrocławskich, którzy „sobie sami stamtąd (t. j.
z Wrocławia) towary do domu sprowadzają“.11 O kupcach wroc¬
ławskich z Tyśmienicy opowiada nam współczesny tym czasom
pamiętnikarz Ber z Bolechowa. Wspomina on m. in. o pewnym
Żydzie z Tyśmienicy, Cwi Hirszu, który zakupił na jarmarku wroc¬
ławskim wielkie partje towarów i został z tego tytułu winien
25.000 złp.13
Obok jarmarków wrocławskich Żydzi polscy najczęściej odwie¬
dzali słynne w tym czasie jarmarki w Lipsku. Z pierwszej po¬
łowy XVIII-go wieku nie posiadamy niestety cyfrowych danych
o udziale Żydów, przybywających z Rzeczypospolitej na jarmarki
lipskie. Z przyczyn, bliżej niewyjaśnionych, nie spisywano* ich w tem
półwieczu osobno w aktach lipskich, jak to miało miejsce w ostat¬
niej ćwierci XVII-go wieku.13 Podobnie brak nam danych o Ży-
8 Regesty i nadpisy 1. c. III, nr. 2008 i 2010.
• Z. Pazdro: Organizacja i praktyka żyd. sądów podwojedzińskich w okresie
1740—1772 r. 1. c., Materjaly nr. 34, p. 207/8.
10	L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 31.
11	Oblata taryfy w pinaksie kahalnym Drohobycza.
12	Ber Bolechower: Zichronoth 1. c., p. 62.
ls R. Markgraf: Zur Gesch. der Juden auf den Messen in Leipzig 1. c., p. 11.
235
>>>
dach na jarmarkach lipskich (i to nietylko o Żydach polskich, ale
wogóle o kupcach żydowskich) z lat 1749—1755 oraz z ostatnich
5-ciu lat wojny 7-letniej (1758—1763).14 Nie znaczy to wszakże,
aby Żydzi polscy zarówno w pierwszej połowie XVIII-go wieku,
jak i w latach 50-ch tego stulecia nie prowadzili handlu na Lipsk.
Z innych źródeł howiem doszły nas ogólnikowe coprawda wiado¬
mości, że te stosunki handlowe jednak istniały. Tak np. zachowały
się wiadomości z początku XVIII-go wieku, że Żydzi z Leszna
prowadzili w tym czasie znaczny handel skórami na Lipsk i że zao¬
patrywali się na jarmarkach lipskich w korzenie, wyroby jedwabne,
sukno i wyroby żelazne.15 Z roku znów 1742-go doszła nas relacja
o tem, że na Lipsk handlowali Żydzi z Grodna i że wozili
w związku z tym handlem takie artykuły, jak złoto, srebro, klej¬
noty, ołów, miedź, kotły, skóry, gotowe ubrania, likwory i t. p. 10
Dane cyfrowe, które nam przynoszą akty lipskie dla niektó¬
rych lat z trzeciej ćwierci XVIII-go wieku, odsłaniają nam obraz,
dający się ująć w następującą tabelkę:
UDZIAŁ KUPCÓW ŻYDOWSKICH I NIEŻYDOWSKICH Z POLSKI
W JARMARKACH LIPSKICH.17
W jarmarkach lipskich brało udział
Rok
Kupców żydowskich
z Polski
Kupców nieżydowskich
z Polski
1756
8
20
1766
182
60
1768
121
88
1775
413
68
Uderzająco niskie cyfry dla roku 1756 tłumaczą się tem, że
odnoszą się one do udziału wyłącznie w jednym jarmarku lipskim,
odbytym na wiosnę, podczas gdy dalsze cyfry obrazują nam udział
we wszystkich trzech jarmarkach, które się odbywały w ciągu roku
14 Ibidem, p. 12.
16 Zeitschrift der hist. Gesellschaft für die Provinz Posen V,
p. 342; por. też L. Lewin: Gesch. der J. in Lissa, p. 28/9.
16	Regesty i nadpisy III, nr. 1890.
17	Tabelkę ułożyliśmy na podstawie materjałów, opublikowanych przez R.
Markgrafa 1. c., p. 21—35 oraz przez Netta: Die Handelsbeziehungen zwischen
Leipzig und Ost- u. Südosteuropa (1920), p. 139 ff.
236
>>>
w Lipsku. 18 Z tego też powodu mogą nam posłużyć do wyciągnię¬
cia pewnych wniosków jedynie cyfry z lat 1766—1775. Otóż oka¬
zuje się z nich, że liczba kupców żydowskich, jeżdżących w tym
czasie z Polski na jarmarki lipskie, znacznie przewyższała liczbę
kupców chrześcijańskich: w r. 1766 zwiedziło jarmarki lipskie
3 r a z y tyle Żydów polskich, co kupców chrzęścijańskich z Polski,
w r. 1768 prawie 1^ razy tyle, zaś w r. 1775 przeszło 6
razy więcej. Wymowa tych danych jest dostateczna i nie
wymaga komentarzy.
W miarę rozwoju stosunków z Lipskiem, Żydzi polscy coraz
rzadziej odwiedzali jarmarki w Frankfurcie nad Odrą,
które w poprzednim okresie odgrywały jeszcze bardzo wielką rolę
w ich handlu zagranicznym. Z początkiem XVIII-go wieku spotyka¬
my w Frankfurcie n. O. głównie Żydów wielkopolskich, wśród nich
zaś w przeważającej liczbie Żydów z Leszna. 19 Około połowy tego
stulecia ustają te stosunki. Prawdopodobnie nie udało się Żydom
odnowić przywilejów na handel z Frankfurtem n. O., które — jak
już wiadomo — zdobyli jeszcze w XVII-ym wieku. Ostatnią wia¬
domość o handlu Żydów polskich na Frankfurt n. O. odszukaliśmy
w jednym dokumencie z r. 1753.20
Z kolei przechodzimy do udziału Żydów w handlu pół¬
nocnym Polski, którego centrami były w tym czasie Toruń,
Gdańsk, Królewiec, Kłajpeda, Libawa i Ryga.
Wśród towarów, eksportowanych przez te miasta handlowe, pierwsze
miejsce zajmowało zboże, na drugim zaś planie znajdował się towar
leśny, jak drzewo, popioły, smoła. Import znów, który szedł przez
te centra handlu bałtyckiego, obejmował takie artykuły, jak ryby
(szczególnie śledzie), sól, produkty kolonjalne, wino i stosunkowo
najmniej wyrobów przemysłowych (szły one wówczas przeważnie
drogą lądową przez Niemcy).
Jak wynika z zachowanych szczegółów o udziale Żydów w lian-
18	W tabelce pominęliśmy cyfry dla jarmarku wiosennego w Lipsku, odbytego
w r. 1757: przybyło wtedy do Lipska z Polski razem 8 kupców, z tych 4-ech Żydów
i tyleż chrześcijan (Markgraf 1. c.).
19	L. Lewin: Gesch. d. J. in Lissa, p. 28—29.
20	Dokumentem tym jest wpisana do pinaksu kahalnego w Drohobyczu
„taryfa krupki“ z r. 1753, w której m. i. czytamy o Żydach — „kupcach wroc¬
ławskich, frankfortskich, rawieckich i innych, którzy sobie sami stamtąd
towary do domu sprowadzają do sprzedaży“. (Archiwum kahału dro-
hobyckiego).
>>>
diu bałtyckim, Żydzi Korony posługiwali się głównie Toruniem
i Gdańskiem, Żydzi zaś litewscy i białoruscy korzystali przede-
wszystkiem z Królewca, Kłajpedy, Libawy i Rygi.
W Toruniu najczęściej spotykamy w interesującym nas tu
okresie Żydów wielkopolskich. Jak wielką rolę odgrywał Toruń
w ich handlu (zwłaszcza pieniężnym), świadczy okoliczność, że sa¬
morząd ziemski Żydów wielkopolskich w r. 1699 wydelegował do
tego miasta komisję dla rozpatrzenia wzajemnych pretensyj ka-
hałów, należących do ziemstwa — i że istniał tu w latach 1712—-
1713 specjalny sąd jarmarczny, w którego skład wchodzili
członkowie, delegowani przez ziemstwo i pryncypalne kahały wiel¬
kopolskie. 21 Wśród Żydów wielkopolskich, którzy handlowali na
Toruń, pierwsze miejsce zajmowali kupcy żydowscy z Leszna.
Nieco szczegółów o rodzaju ich handlu toruńskiego zawdzięczamy
dokumentom z r. 1747 i 1772. W r. 1747 skarżą się mieszczanie
przed panem Leszna, że Żydzi opanowali cały niemal handel w tem
mieście. Między innemi czytamy w tej skardze, że Żydzi z Leszna
zakupują zboże i wełnę i wożą je na jarmarki do Torunia
i Gdańska. Skarga podnosi jeszcze, że odkąd Żydzi handlują suk¬
nem, niema w Toruniu zbytu na sukno, produkowane w Lesznie,
albowiem Żydzi dają „na wyrobek“ gorszą wełnę i gorzej sukno far¬
bują. 22 Z kilku zapisek w aktach radzieckich Leszna z r. 1772 wy¬
nika, że Żydzi z Leszna również i w tym czasie utrzymywali oży-
wionę stosunki handlowe z Toruniem.23
O wiele dokładniej jesteśmy poinformowani o handlu żydow¬
skim na Gdańsk.
Z licznych skarg, jakie w pierwszej połowie XVIII-go wieku
wnosił do Rady Gdańska tzw. „trzeci porządek“ (pospólstwo rze¬
mieślnicze i kramarskie), dowiadujemy się, że bogaty patrycjat
gdański przeciwstawiał się wszelkim staraniom pospólstwa, zmierza¬
jącym do ograniczenia przypływu Żydów do miasta i ich handlu.
Tak np. prosi „trzeci porządek“ Radę w r. 1716, aby przestała to¬
lerować coraz to liczniej napływających do Gdańska Żydów, którzy
ośmieleni protekcjami wybudowali sobie w mieście synagogę i uczel-
21	L. Lewin: Landessynode 1. c., p. 50 i 59; tegoż: Neue Materialien zur
Gesch. der Vierländersynode 1. c. II, nr. 72; Perles: Gesch. d. Juden in Posen
(„Monatschrift für Gesch. u. Wissenschaft des Judentums“ 1864), p. 367.
22	L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 20—21.
23	Ibidem, p. 35.
238
>>>
nie. W r. 1717 ponawia pospólstwo prośbę o ekspulsję Żydów, zga¬
dzając się wszakże na to, aby Żydzi mogli w Gdańsku przebywać
podczas jarmarku na św. Dominika. I tym razem prośba została
bez skutku. W dwa lata później pospólstwo znów wytacza żale i do
obszernego memorjału o Żydach, „którzy wydzierają pospolitym lu¬
dziom chleb z ust“, dołącza listę zamieszkałych w Gdańsku 36 ro¬
dzin żydowskich. Jakoż dochodzenia Rady wykazały, że byli to
obcy Żydzi, których wpuszczono do miasta „na prośbę i zgłoszenie
wielu kupców miejscowych, aby (Żydzi) mogli tu przybyć z towa¬
rami i inne tu wzamian towary zakupić, czemu też musieliśmy (tj.
Rada) pofolgować, aby nam w ciężkich obecnie dla handlu czasach
nie ubyły zyski, jakie mamy dzięki Żydom“. Pospólstwo nie zado-
wolniło się jednak tą odpowiedzią i wytoczyło nowe „gravamina“,
że dochodzenia były tendencyjne i że łatwo odszukać można Ży¬
dów, „którzy dają się do miasta transportować na łodziach“. Nie
chodzi mu — zapewniało pospólstwo, jak przedtem — o obcych
Żydów, „którzy sprzedawają tu swoje towary i zakupują inne“,
gdyż bawią oni w mieście przez krótki tylko czas. Tym może być
nadal dostęp dozwolony, jeśli opłacą należne od nich „biletowe“.
Ci jednak Żydzi, którzy na stałe osiedlili się w mieście, winni być
bezwzględnie usunięci. Gdy i te „gravamina“ nie pomogły, pospól¬
stwo przeszło w r. 1723 do silniejszych „argumentów“: urządziło
tumult przeciw mieszkającym w Gdańsku Żydom i zmusiło ich do
exodusu. W rezultacie wygnańcy gdańscy przenieśli się do pobliskich
osad Schottland i Hoppenbruch i stąd kontynuowali swój handel.
Wedle „porządku“, ustanowionego w r. 1745 przez Radę Gdań¬
ska, musiał się każdy kupiec żydowski, przybyły do miasta meldo¬
wać w urzędzie straży miejskiej, gdzie otrzymywał „bilet pobytu“
(Geleit). Żydom — ajentom handlowym i „barysznikom“ był wedle
tegosamego „porządku“ dozwolony pobyt w Gdańsku wyłącznie za
pisemnemi konsensami, które sąd policyjny (Wettegericht) wyda¬
wał za poręczeniem poważanych kupców miejscowych.24
Stosunek patrycjatu gdańskiego do przybywających dla han¬
dlu Żydów był o tym czasie nadal jak najlepszy. Moment ten pod¬
nosi „pospólstwo“ między 69 „gravaminami“, które w r. 1748 wyto¬
czyło przed królem polskim Augustem III przeciw patrycjuszowskiej
Radzie Gdańska. W jednem z tych „gravaminów“ czytamy mianowi-
24 A. Stein: Gesch. der Juden in Danzig 1. e., p. 19—30.
239
>>>
cie, że Rada nadaje Żydom za pieniądze różne przywileje handlowe
z wielkim dla pospólstwa uszczerbkiem. 26 Skarga pospólstwa od¬
niosła częściowy skutek, albowiem król w wydanych w r. 1749 i 1750
„ordynacjach królewskich“ podwyższył opłatę, którą Żydzi, przyby¬
wający do Gdańska, musieli uiszczać za prawo pobytu. Odtąd „bi¬
letowe“ wynosiło 18 gr. dziennie a przenocować w mieście było
Żydom wogóle wzbronione. Pozatem musieli Żydzi, mieszkający
w sąsiadujących z Gdańskiem osadach, płacić panom, którzy im ze¬
zwolili osiąść na jurydykach, różne czynsze i składać im różne da¬
niny in natura, jak gotowe ubrania, likwory, cytryny, tytoń itp. 20
Mimo wszystko stale rósł przypływ Żydów do osad dokoła Gdańska,
co najlepiej świadczy o znaczeniu Gdańska w handlu, prowadzo¬
nym przez kupiectwo żydowskie. Podczas spisu, dokonanego w la¬
tach 1764/5 na terenie pomorskim, należącym do Polski, naliczono
2.694 głów żydowskich z ominięciem dzieci niżej roku. Ten sam
spis wykazał w 4-ch osadach, leżących tuż przy Gdańsku razem
1.098 głów żydowskich (oprócz dzieci niżej roku), a mianowicie:
w Hoppenbruch 504 głów, w Weinberg 364, w Lang-
feld i Heiligenbrunn 230.27 Pozatem jednak żyło w tym
czasie około 50—60 rodzin żydowskich w Altschottland pod
Gdańskiem oraz kilka rodzin w należącej do Gdańska osadzie M a t-
tenbuden, którym magistrat gdański zezwolił utrzymywać kilka
domów zajezdnych dla wygody przybywających do Gdańska kup¬
ców żydowskich z Polski.28
Osiadła w wymienionych 6-ciu osadach przy Gdańsku ludność
żydowska składała się w przeważającej części z ajentów i komisan¬
tów, którymi się posługiwali wielcy eksporterzy i importerzy żydow¬
scy, zamieszkali w Polsce, Niemczech i Holandji, z pospólstwa „ba-
ryszniczego“, które dorywczo pośredniczyło przy zawieraniu trans-
akcyj, wreszcie z właścicieli domów zajezdnych i funkcjonarjuszów
kabalnych.
Pewne światło na stosunki handlowe Żydów polskich z Gdań¬
skiem rzucają akty kahalne gmin wielkopolskich. Dowiadujemy się
z nich, że sejm generalności żydowskiej w Koronie ustanowił
25	Ibidem, p. 30.
26	Ibidem, p. 30—33.
27	Cyfry powyższe czerpiemy z foliantu 64, zawierającego „Likwidację długów
żydowskich w całej Koronie Polskiej 1765“ (Archiwum główne w Warszawie).
28	A. SteiD 1. c., p. 32 i 42/3.
240
>>>
w Gdańsku w r. 1712 specjalny sąd jarmarczny, w skład któ¬
rego wchodzili rabini z największych i najbardziej zaangażowa¬
nych w handlu gdańskim kahałów. Między innymi zasiadał w tym
sądzie przedstawiciel kahału poznańskiego.29 O sądzie jarmarcznym
w Gdańsku zachowała się nam jeszcze wiadomość z r. 1732, że
w jego skład wchodziło m. i. 2-cli delegatów ziemstwa poznańskie¬
go. 30 Od r. 1705 spotykamy w Gdańsku oprócz instytucji sądu jar¬
marcznego także tzw. „szamesów jarmarcznych“. Spełniali oni tu te-
same funkcje, co analogiczni „szamesi“, utrzymywani przez większe
kahały polskie we Wrocławiu. Z roku 1705 doszła nas wiadomość
o działającym na terenie Gdańska „szamesie“ ziemstwa wielkopol¬
skiego, którego wydelegowała największa podówczas gmina żydow¬
ska w Wielkopolsce — Leszno. Podobnie i „szames ziemski“,
o którym wspominają akty poznańskie r. 1732, był delegatem Le¬
szna. 31 Jak się zdaje gros Żydów, osiadłych w znanych nam już
osadach koło Gdańska, pochodziło z Wielkopolski. Wskazuje na to
wiadomość, notowana około r. 1760 w pinaksie gminy żydowskiej
w Altschottland, że Żydzi osiedleni w osadach koło Gdań¬
ska, subsydjowali rocznemi dotacjami uczelnie talmudyczne
w Lesznie i Poznaniu.32 Do Gdańska napływali wszakże dla
handlu nietylko Żydzi wielkopolscy, którzy — jakby wynikało
z przytoczonych dotąd szczegółów — przodowali w handlu gdań¬
skim, lecz również i Żydzi małopolscy, zwłaszcza zaś Żydzi czerwo-
noruscy. Tak np. wiadomo nam o Żydach stryjskich, że w pierw¬
szej połowie XVIII-go wieku czynili większe zakupy w Gdańsku,
posługując się pośrednictwem żydowskich domów kupieckich, z któ¬
rych najczęściej jest wspominany dom niejakiego Dawida Kar-
weisa. 33 W ustanowionej w r. 1753 dla kahału drohobyckiego ta¬
ryfie „Krupki generalnej“ czytamy m. i. o Żydach-„kupcach gdań¬
skich, którzy sobie sami stamtąd (tj. z Gdańska) towar sprowa¬
dzają do domu i przedają“. Jedni z nich — informuje nas tosamo
źródło — sprzedają towar gdański „podrobno“ czyli w handlu dro¬
biazgowym, inni zaś czynią to hurtem. 34 Nieocenione dla poznania
29	L. Lewin: Landessynode 1. c., p. 50.
30	Ibidem.
31	Ibidem, p. 50 oraz L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 35.
32	A. Stein 1. c., p. 38.
33	A. Prochaska: Historja miasta Stryja 1. c., p. 110.
34	Por. wyżej adnotację ad 18).
Handel Żydów w Polsce 16
241
>>>
stosunków handlowych w Polsce w połowie XVIII-go wieku pamięt¬
niki Bera Bolechowera-Birkenthala przynoszą nam kilka ciekawych
szczegółów o handlu gdańskim, jaki prowadzili Żydzi b r o d z c y
i lwowscy. „Kiedy Potocki stał się regimentarzem — .opowiada
nam Ber z Bolechowa — wysłał on (Żydów brodzkich) do Gdań¬
ska i Lipska na jarmarki, aby stamtąd sprowadzili towary, jak
sukno na ubrania, złote i srebrne zegarki, tabakiery, złote pierście¬
nie, wysadzone drogiemi kamieniami. Wszystko to przeznaczył (Po¬
tocki) na podarunki dla panów i szlachciców, aby trzymali jego
stronę“.35 W innem miejscu wspomina pamiętnikarz o pewnym Ży¬
dzie lwowskim Jezajaszu, którego charakteryzuje jako „znanego bo¬
gacza i kupca, handlującego na Gdańsk“.36 Opowiada wreszcie Ber,
który sam był wielkim kupcem, że wino węgierskie, którem handlo¬
wał, nietylko było rozprowadzane po kraju, ale służyło także na
eksport i szło ze Lwowa do Gdańska oraz Lipska.37
Opuszczamy Gdańsk i kierujemy się ku bardziej na północ wy¬
suniętym portom bałtyckim, przez które szedł handel Żydów pol¬
skich.
Zatrzymujemy się w Królewcu, który w interesującym nas
tu okresie odgrywał dominującą rolę w handlu wywozowym i przy¬
wozowym kupiectwa żydowskiego z Litwy i Białorusi. Oto wią¬
zanka zebranych przez nas szczegółów, obrazujących działalność
handlową Żydów, skierowaną w stronę tego portu:
Z r. 1703 zachowała się nam wiadomość o dwóch kupcach ży¬
dowskich ze Stołpców, którzy wozili towary na Królewiec i sprowa¬
dzali stąd wielkie transporty soli. O jednej takiej transakcji „sol¬
nej“, dokonanej przez tych kupców, posiadamy relację, że wynosiła
ona wraz z frachtem 15.549 złp. 39 Na znacznie większą skalę han¬
dlował o tym czasie na Królewiec faktor wojewody trockiego Ogiń¬
skiego — Żyd Samuel Józefowicz. Był on dostawcą zarówno woje¬
wody — swego „pana“, jak i zakonu Jezuitów w Nieświeżu a o wiel¬
kości jego transakcyj świadczy wiadomość z r. 1711, że spławił on
wtedy Niemnem z Królewca sól zamorską, korzenie, wino zagra-
35 Ber Bolechower: Zichronoth 1. c., p. 50.
3* Ibidem, p. 137.
37	Ibidem, p. 139.
38	Korobkow: Uczastje ewrejew wo wnisznej torgowli Połazi (Jewr. Starina
1910), p. 23—24.
>>>
niczne i sukno łącznej wartości około 150.000 złp. 39 Szczególnego
znaczenia nabrał Królewiec dla kupców żydowskich z Polski po¬
cząwszy od r. 1743, w którym — jak później jeszcze szerzej przed¬
stawimy — zamknął się dla nich port w Rydze. Jeszcze na rok przed¬
tem zwrócił się był Królewiec do magistratu ryskiego po poucze¬
nie, jakie zasady stosować należy odnośnie prawa pobytu Żydów
i ich handlu. Otrzymawszy żądane wskazówki, otworzył Królewiec
szeroko swe bramy dla nadciągających Żydów polskich, rozumiejąc,
że może dzięki nim tylko zyskać. Istotnie też napływ ich stał się
tak wielki, że Wołotow, który w r. 1758 zwiedził Królewiec, doliczył
się tu na jarmarku około tysiąca Żydów z Polski i zaznaczył
w swych zapiskach, że zwracali oni na siebie szczególną uwagę.40
Kiedy w r. 1764 magistrat ryski kołatał u Katarzyny II o cofnię¬
cie dekretu, który zamknął był Żydom dostęp do Rygi, podniósł on
w odnośnym memorjale m. i., że na zarządzeniu tem skorzystał
Królewiec, do którego skierował się handel żydowski.41 Z r. 1772
doszła nas wiadomość o handlującym na Królewiec Żydzie witeb¬
skim, niejakim Dawidzie Blochu, który posługiwał się pośrednic¬
twem i kredytem istniejącego podówczas w Królewcu znakomitego
domu kupieckiego Chaima Friedländera. 42 Tych samych mniej
więcej czasów dotyczą relacje o handlu królewieckim Żydów litew¬
skich, które przekazał nam w swych pamiętnikach słynny uczeń
Kanta i przyjaciel Mojżesza Mendelsohna, Żyd polski Salomon
M a j m o n (ur. 1754). „Ojciec mój — notuje Majmon wspomnienia
ze swej młodości — wprowadził do naszego domostwa lepszy tryb
życia, szczególnie od czasu, kiedy zaczął handlować na Króle
wiec w Prusiech. Widział on tam wiele pięknych i pożytecznych
rzeczy. Zakupił tedy dla naszego użytku naczynie z cyny i miedzi.
Zaczęliśmy lepiej jadać, piękniej się ubierać, otrzymałem nawet
ubranie z adamaszku“. 43 Dodajmy do tych słów, że ojciec Majmpna
był arendarzem i faktorem u ks. Radziwiłłów i mieszkał w pobliżu
miasteczka Mir. „Ojciec mój — pisze Majmon w innem miejscu swych
39	Regesty i nadpisy II, nr. 1463.
40	Ibidem III, nr. 2063.
41	Ibidem III, nr. 1899 i 2113; por. też Dubnow; Weltgeschichte der Juden
1. c. VII, p. 252 i 254—255.
42	Regesty i nadpisy III, nr. 2216.
43	Salomon Mairaon: Lebensgeschichte (wydanie Jakóba Frommera, Mo-
nachjum 1911), p. 86/7.
243
>>>
pamiętników — który, jak już wspomniałem, handlował na Króle¬
wiec, sprowadził kiedyś na statku księcia Radziwiłła kilka ton soli
i śledzi, które tam był zakupił. Gdy przybył do domu i chciał
wyładować towar, przeszkodził mu w tem arendarz i szafarz Szach-
na. Ojciec pokazał mu zaświadczenie, które wystawił odnośnie od¬
bioru towaru, lecz Szachna wyrwał mu papier z rąk i spalił go.
Ojciec był tedy zmuszony, wszcząć o to przewlekły i kosztowny pro¬
ces, który jednak musiał odroczyć do następnego roku, albowiem
wyjechał jeszcze raz do Królewca. Tutaj wystarał się w urzędzie
celnym o zaświadczenie, że wspomniane towary zostały załadowane
na statek księcia Radziwiłła... Ojciec mój wygrał proces we wszyst¬
kich trzech instancjach“. 44 Majmon wspomina jeszcze o kilku Ży¬
dach z Miru, którzy w tym samym czasie handlowali na Królewiec.46
Kłajpeda iLibawa nabrały dla Żydów polskich znacze¬
nia głównie po r. 1743, kiedy zamknęła się dla nich Ryga. Podnosi
to wspomniany poprzednio memorjał magistratu ryskiego z r. 1764,
podany Katarzynie II w sprawie dopuszczenia Żydów do handlu
z Rygą. 46
Rozkwit handlu Żydów polskich na Rygę przypada na koniec
XVII-go i pierwsze cztery dziesięciolecia XVIII-go wieku. Rurza
dziejowa w okresie kozaczyzny i wojny moskiewskiej (1648—1667)
zagnała była do Kurlandji większe grupy uchodźców żydowskich
z Litwy i Riałorusi. Założone przez nich kahały w Pilten, Hasen-
pot i Mitawie stały się wkrótce pomostem, który ułatwił Żydom
Rzeczypospolitej dostęp do Rygi i do portów kurlandzkich, jak
Windawa i Sackenhusen. Już pod koniec XVII-go wieku
posługiwali się Żydzi litewscy drogą, prowadzącą przez te porty do
zachodniej Europy, szczególnie zaś do Holandji. Z r. 1691 zachowała
się nam w literaturze rabinicznej wiadomość, że w czasie tym ba¬
wiła w Kopenhadze grupa kupców żydowskich-rozbitków, którzy
zatrzymali się tutaj w drodze z Holandji do Kurlandji. Byli to naj¬
prawdopodobniej członkowie licznej kolonji Żydów litew¬
skich, która pod koniec XVIII-go wieku istniała w Amsterdamie. 47
Utrzymywali oni poprzez porty bałtyckie kontakt handlowy ze swy-
44	Ibidem, p. 102.
45	Ibidem, p. 211.
44 Por. wyżej notę 39.
47 Por. Szaagat Arje we kol szachal (Saloniki 1746), p. 36 oraz H. J.
Koenen: Geschiedenis der joden in Nederland (Utrecht 1843), p. 191 i dalsze.
244
>>>
mi ziomkami na Litwie i byli odbiorcami przywożonych przez Ży¬
dów litewskich produktów, które następnie transportowali do Ho-
landji.
Handel Żydów polskich na Rygę nie doznał przerwy, gdy port
ten w r. 1710 przeszedł pod panowanie Rosji. Świadczy o tem za¬
chowana z r. 1713 wiadomość o pewnym Żydzie białoruskim Dawi¬
dzie Izraelowiczu, który jako faktor wojewody witebskiego prze¬
wiózł o tym czasie do Rygi większy transport potażu i sprzedał
go tam za 236 talarów.48
Spory snop światła rzuca na stosunek patrycjatu ryskiego do
przybywających z Polski kupców żydowskich wspomniane już w in-
nem miejscu pouczenie, jakiego magistrat ryski udzielił w r. 1742
Królewoowi. Żydom — czytamy w tem pouczeniu 49 — nie wolno
mieszkać na stałe w Rydze. Mogą natomiast przejściowo przebywać
na przedmieściu i bawić tam kilka tygodni, w zasadzie tylko w cza¬
sie dorocznego wielkiego jarmarku, który trwa od 20 czerwca do 10
lipca. Podczas jarmarku wolno im prowadzić handel drobiazgowy,
pozatem mogą handlować tylko hurtem i to wyłącznie z osiadłem
w mieście kupiectwem chrześcijańskiem. Dalsze ograniczenie ich
handlu polega na tem, że nie wolno im sprzedawać w Rydze to¬
warów, nabytych w mieście, lecz wyłącznie towary, które przywieźli
ze sobą. Eksportować mogą następujące artykuły: żelazo, wino,
sól i towary kolon jalne. Żyd, przybywający do Rygi —
głosi wreszcie pouczenie — musi za prawo pobytu płacić „bileto¬
we“, które wynosi po 2 talary od osoby i idzie na rzecz burmistrza.
Wydając powyższe pouczenie, nie wiedział magistrat, że jeszcze
w tymsamym roku miały się na dłuższy okres urwać stosunki han¬
dlowe, jakie Żydzi polscy utrzymywali z Rygą. Pod koniec bowiem
1742 roku caryca Elżbieta, kierując się fanatyzmem religijnym, na¬
kazała banicję Żydów jako „nieprzyjaciół Chrystusa“ z całego ce¬
sarstwa i zabroniła dopuścić ich w przyszłości do państwa, chyba,
że przejdą na prawosławie. Patrycjat ryski zareagował na ten ukaz
obszernym memorjałem, skierowanym w r. 1743 do Senatu, w któ¬
rym prosił o cofnięcie ukazu odnośnie Rygi, gdyż inaczej Żydzi,
handlujący tu dotąd jako faktorzy magnaterji polskiej, zwrócą się
ze swym handlem do innych państw a szczególnie do Niemiec,
48	Regesty i nadpisy II, nr. 1536.
49	J. Joffe: Regesten und Urkunden zur Geschichte der Juden in Riga u.
Kurland (Ryga 1910) ad a. 1742.
245
>>>
przez co „mógłby handel ryski całkowicie zostać sparaliżowanym“.
Wysunięcie tego motywu dobitnie świadczy o wielkiem znaczeniu,
jakie dla Rygi posiadał handel Żydów polskich. Senat poparł prośbę
patrycjatu ryskiego i dodał od siebie, że niedopuszczenie Żydów na
jarmarki ryskie spowoduje nietylko znaczny uszczerbek w handlu,
lecz przyniesie także wielkie straty skarbowi. Caryca nie dała się
jednak przekonać i nakreśliła rezolucję: „od wrogów Chrystusa nie
chcę korzyści interesownych“. Wobec tego ukaz pozostał w mocy
i nie został zmieniony aż do śmierci Elżbiety (w r. 1761).60
W dwa lata po wstąpieniu Katarzyny II na tron, magistrat ry¬
ski ponowił swe starania o zniesienie ukazu i zwrócił się po raz
wtóry do Senatu z przedstawieniem, że z powodu niedopuszczenia
Żydów polskich eksport ryski zmalał do minimum i że natomiast
podniósł się handel sąsiednich portów bałtyckich a w szczególności
Królewca, Kłajpedy i Libawy (1764). Senat przychylnie zaopinjo-
wał prośbę i przesłał swą opinję carowej. Katarzyna, nie chcąc ofi¬
cjalnie zdezawuować zarządzeń swej poprzedniczki na tronie, for¬
malnie zachowała ukaz z r. 1742 w mocy, równocześnie jednak dała
kniaziowi Daszkowowi tajną instrukcję, aby uwzględniał podawane
mu przez Żydów polskich prośby o paszporty na podróże handlowe
do Rygi. 61 W ten sposób Żydzi polscy po 22-letniej przerwie odzy¬
skali możność odnowienia swych stosunków handlowych z portem
ryskim.
Wyczerpaliśmy wiadomości, jakie posiadamy o udziale Żydów
polskich w handlu zachodnim i północnym Rzeczypospolitej w okre¬
sie 1700—1772 i dla zaokrąglenia obrazu przytoczymy jeszcze kilka
niemniej ciekawych relacyj, jakie odszukaliśmy odnośnie roli Ży¬
dów zagranicznych w eksporcie polskim z tychsamych cza¬
sów.
Z obcych Żydów wchodzą w tym okresie w rachubę jako ekspor¬
terzy produktów polskich głównie Żydzi austrjaccy i węgierscy oraz
Żydzi holenderscy. O Żydach holenderskich a raczej o osiadłych
w Holandji Żydach litewskich, którzy razem ze swymi ziomkami na
ziemiach polsko-litewskich zorganizowali eksport polski, idący przez
Rygę i porty kurlandzkie, była już poprzednio mowa. W tem
miejscu zainteresujemy się bliżej eksporterami żydowskimi z Au-
60	Ibidem ad a. 1742—1744, oraz Regesty i nadpisy III, nr. 1891, 1896
i 1899.
61	Ibidem ad a. 1764 oraz Regesty i nadpisy III, nr. 2113.
246
>>>
strji i Węgier. Należeli do nich prawie wyłącznie faktorzy na¬
dworni, których zadaniem było zaopatrywanie armji cesarskiej
w amunicję i prowjant. Szereg ich otwierają pod koniec XVII-go
wieku cieszący się sławą europejską wiedeńscy potentaci finansowi
i wielcy dostawcy Samuel Oppenheimer i Samson
Wertheimer. O ich stosunkach handlowych z Polską była już
mowa w związku z handlem siedemnastowiecznym. W czasach,
które nas tutaj interesują, występują na widownię jako wielcy eks¬
porterzy, wożący produkty polskie, Żydzi austrjaccy: Dawid
Krapf, Marks Schlesinger i jego syn Benjamin
Wolf, Marke Hirschel i Markus syn Szymona Mi¬
chaela.
O Dawidzie Krapfie zachowała się nam wiadomość
z r. 1707, że przebywał o tym czasie przejściowo we Wrocławiu i że
przez swych pośredników zakupywał w Polsce proch strzelniczy. 52
Marks Schlesinger był „nadwornym Żydem“ („Hofjude“)
we Wiedniu i jednocześnie faktorem magnackiej rodziny węgierskiej
Esterhazych. Był on skoligacony z Żydami polskimi (tak np. syn
jego Benjamin Wolf był zięciem Żyda wileńskiego Rafała) i po¬
sługiwał się niewątpliwie temi koligacjami w swych stosunkach han¬
dlowych z Polską. W r. 1716 sprowadza Marks Schlesinger z Rusi
czerwonej wielkie transporty mąki i owsa dla armji austrjackiej. 63
Mordecha i-M arks Hirschel był zięciem bankiera nadwor¬
nego Augusta II, Behrenda Lehmana. Występuje on w r. 1727 jako
„królewsko-polski i saski faktor nadworny“ („königlich polnischer
und chursächsischer Hoffaktor“). Z dokonanych przez niego tran-
sakcyj znane są wielkie dostawy metali i mąki.64 Markus syn
Szymona Michaela pochodził z Preszburga i był dostawcą
armji węgierskiej. W r. 1730 eksportuje on z Polski wyrabiane tu
płótno i magazynuje je w Belgradzie.S5
Jak widzimy z powyższych danych eksport polski, kierowany
przez żydowskich dostawców armji austrjackiej i węgierskiej, obej¬
mował w pierwszej połowie XVIII-go wieku takie produkty i wy¬
roby, jak mąka, owies, płótno, proch strzelniczy itp. Obok tych arty¬
kułów eksportowano na wielką skalę na potrzeby wspomnianych
52 M. Grunwald: Samuel Oppenheimer u. sein Kreis 1. c., p. 312.
63	Ibidem, p. 285/6.
64	Ibidem, p. 272/3.
“ Ibidem, p. 280/1.
247
>>>
armij także żywe zwierzęta. Wedle relacji kilkakrotnie już cytowa¬
nego w tym rozdziale Bera z Bolechowa, eksport ten a zwłaszcza
eksport koni spoczywał głównie w rękach Żydów węgierskich. Za¬
kupywali oni konie przeważnie w Małopolsce i sami przybywali na
odbywające się tu jarmarki „końskie“. Około połowy XVIII-go
wieku największych zakupów koni dokonywał w Małopolsce Żyd
węgierski Eleazar Aszkenazy. Ber z Bolechowa pisze o nim
w swych pamiętnikach następujące słowa: „W tym to czasie przybył
z Węgier poraź pierwszy znany bogacz i kupiec Eleazar Aszkenazy,
pochodzący z miasta Karolyi. Przywiózł on ze sobą wiel¬
kie pieniądze z kasy państwowej celem zaku¬
pienia koni dla armji cesarskiej. Zatrzymał się
w Stryju u kupca Cwi Hirsza“ i przez miejscowych Żydów nabywał
w okolicy konie.56
66 Ber Bolechow: Zichronoth 1. c., p. 73.
248
>>>
Rozdział XVI.
UDZIAŁ ŻYDÓW W HANDLU POLSKIM NA WĘGRY I ROSJĘ.
(1700—1772).
Daleko mniejszą rolę, niż handel zachodni i północny, odgry¬
wał w bilansie handlowym Polski XVIII-go wieku handel południo¬
wy z Węgrami i handel wschodni z cesarstwem rosyjskiem. Główną
siłą handlu z Węgrami był import wina; w mniejszych ilościach
importowano także futra baranie i tytoń. Poważniejszemi pozycjami
eksportu na Węgry były konie, płótno i wódka. Z Rosji znów przy¬
wożono futra, wosk, wschodni towar tkacki (pasy perskie i turec¬
kie), herbatę z Chin itp. Wywożono zaś głównie tkaniny wełniane,
wyroby z żelaza, norymberszczyznę i wódkę.
Materjały, które zachowały się nam z rozpatrywanego okresu
o handlu z Węgrami, nasuwają wniosek, że dominowali w nim
a bodaj czy nie opanowali go w całości Żydzi małopolscy. Najcen-
niejszem źródłem, które nas szczegółowo informuje o tym handlu,
są pamiętniki Bera z Bolechowa, kreślące nam stosunki z Węgra¬
mi w okresie od lat mniejwięcej 40-ych XVIII-go wieku. Pozatem
zachowało się sporo wiadomości z tegosamego zakresu w aktach
stryjskich i drohobyckich.
Głównym artykułem, po który Żydzi z pogranicza małopol¬
skiego jeździli do Węgier, było wino.
Do największych importerów wina węgierskiego należał z po¬
czątkiem XVIII-go wieku cieszący się protekcją magnaterji polskiej
Żyd stryjski Szmujło Chaimowicz, który był równocześnie pisarzem
prowentowym starostwa stryjskiego. 1 Ułożona w r. 1753 dla kahału
1 A. Prochaska: Historja m. Stryja 1. c., p. 110 i 113.
249
>>>
drobobyckiego taryfa „krupki generalnej“ wspomina o kupcach
żydowskich, którzy handlują winem na beczki i o takich, co „wino
w Węgrzech lub w inszym mieście kupują i do inszego sprowadzają
i tam przedają“ również beczkami. 2 Za czasów Bera z Bolechowa
największymi importerami wina węgierskiego byli obok samego pa-
miętnikarza Żydzi ze Stryj a, Dukli iSkolego. „Bogacz Cwi
Hirsz syn Mordechaja ze Stryja — pisze Ber — wyjechał w tym
czasie na zakupy wina i przybył z nimi (tj. z bratem Bera i innymi
kupcami żydowskimi) do Miskolcz i każdy zakupił, ile mu było po¬
trzeba. O tym czasie bawili w Miskolcz również kupcy żydowscy
z miasteczka Dukli i kupowali wino. Szczególnie wielkie zapasy
wina zakupił wówczas bogacz Chaim z Dukli, który płacił magna¬
tom węgierskim za towar dukatami“.8 O Żydach zaś ze Skolego
podaje Ber, że byli dostawcami wojewody ruskiego, księcia Czarto¬
ryskiego i że wielkie piwnice w pałacu tego wojewody były zapeł¬
nione winem węgierskiem, które przywieźli.4 Ojciec naszego pa-
miętnikarza handlował na Węgry wzwyż 30 lat: prowadził wódkę,
którą pędził ze żyta, zakupywanego na Podolu i wzamian za nią
importował z Węgier wino, „zarabiając na tych transakcjach duże
sumy“. 6 Objąwszy po ojcu wraz z bratem Arje Lejbem handel wi¬
nem, dobrał sobie Ber z początku jeszcze spólnika, niejakiego Ja-
kóba i jeździł do Miskolcz po stare wina i małmazję, które sprze¬
dawał później kupcom ormiańskim w Kamieńcu Podolskim lub
prowadził do Stryja i Lwowa dla klienteli szlacheckiej. 8 Ber wo¬
ził na Węgry skóry koźlęce i len i zakupywał tam oprócz wina skóry
baranie oraz czarne skóry siedmiogrodzkie.7 W jednem miejscu
swych pamiętników wspomina on o tem, że i inni Żydzi z Małopolski
wozili skóry na Węgry.8 Wino zakupywał Ber z piwnic takich mag¬
natów węgierskich, jak ks. Patay, hr. Karolyi, hr. Szepesy i inni. 9
W miarę rozrostu jego handlu, kupował też wino z piwnic cesarzo¬
wej Marji Teresy i handlował z kupcami greckimi i francuskimi.10
2	Pinaks kahalu drohobyckiego (por. §§ 64 i 65 taryfy).
3	Ber Bolechower: Zichronoth 1. c., p. 43.
4	Ibidem, p. 141.
6 Ibidem, p. 37, 51, 52, 61, 68.
6	Ibidem, p. 39, 41, 96.
7	Ibidem p. 67/8.
8	Ibidem, p. 90.
0 Ibidem, p. 102 i 121.
10 Ibidem, p. 99, 111 i 134.
250
>>>
Okolicznościowo wspomina Ber o wielkości swych obrotów i dowia¬
dujemy się przy tej okazji, że kupował za jednym razem po kil¬
kadziesiąt a nawet po sto beczek wina, płacąc za beczkę od 16 do
25 dukatów.11 Celem dokonania większych zakupów pożyczał sobie
niekiedy pieniędzy u magnaterji polskiej.12 Wśród jego klienteli
spotykamy takich magnatów, jak kasztelan bracławski Branicki, re-
gimentarz brodzki ks. Potocki, starosta Kamionki itp.13 Dzięki
stosunkom z kupcami zagranicznymi a w szczególności ze znanym
naówczas na rynkach europejskich kupcem francuskim i nadwor¬
nym dostawcą win Bausanetem, który posiadał w Lublinie jedną
ze swych licznych faktoryj, dorwał się Ber do większych transak-
cyj, a mianowicie Bausanet zakupił u niego znaczne zapasy tokaja
węgierskiego, przeznaczone dla dworów królewskich w Dreźnie
i Warszawie.14 Ber utrzymywał we Lwowie wielkie składy wina
w piwnicach klasztoru Karmelitów15 i sprzedawał tu nietylko na
potrzeby miejscowe, ale i na eksport. Między odbiorcami, którzy
zakupywali u niego wino, spotykamy m. i. kupców żydowskich,
handlujących na Gdańsk i Lipsk.16 Z biegiem czasu firma Bera
nabrała takiego rozgłosu, że zgłosił się u niej nawet wysłaniec
dworu petersburskiego i zakupił większe ilości wina. 17
Jeszcze ciekawsze relacje zachowały się nam o udziale Żydów
w handlu, który w rozpatrywanym tu okresie szedł na Mało-
i Wielkorosję.
Kiedy w r. 1698 Piotr Wielki bawił w Amsterdamie, starali się
u niego Żydzi holenderscy o dopuszczenie ich do handlu z Bosją.
Car wszakże, chociaż wielką kładł wagę na rozwinięcie handlu
i „manufaktur“ w swem państwie, odmówił, kierując się motywem,
że nie mógłby ze względu na nastroje swych poddanych zapewnić
bezpieczeństwa kupcom żydowskim.18 W danym wypadku chodziło
o dostęp do Wielkorosji. Inaczej jednak przedstawiała się sprawa
handlu żydowskiego w oderwanej od Polski lewobrzeżnej U k r a i-
11	Ibidem, p. 43, 51, 98.
12	Ibidem, p. 122.
“ Ibidem, p. 40, 51, 100.
14	Ibidem, p. 99 i 134.
15	Ibidem, p. 145.
M Ibidem, p. 139.
i’ Ibidem, p. 143.
18 I. Hessen: Istorja ewr. naroda w Rosii (Petersb. 1916), p. 70 i dalsze; por.
też Dubnow 1. c. VII, p. 235/6.
251
>>>
nie oraz w Małorosji, dokąd wielu Żydów wyemigrowało było
jeszcze w czasach Climielniczyzny. Żydzi handlowali w tych stro¬
nach mimo czynionych im trudności. Przybywali tu dla handlu
także Żydzi litewscy i białoruscy, wożąc towary przez Smoleńsk.
W r. 1702 donosi wojewoda perejesławski Michał Sobakin carowi,
że „obecnie Grecy, Ormianie, Wołosi i Żydzi ciągną karawanami
z Carogrodu na Ukrainę... albo też przez Perejesław do Carogrodu
i omijają przytem Kijów“. 19 Car nietylko nic nie miał przeciw temu
handlowi, lecz zarządził nawet ukazem z r. 1708, że Żydzi mogą bez
przeszkód jeździć na jarmarki w Kijowie, byleby tylko nie pro¬
wadzili na nich handlu drobiazgowego. 20 W 1722 r. skarży się mie¬
szczaństwo Smoleńska przed Synodem, że dzięki protekcji ze strony
wicegubematora Smoleńska, księcia Gagarina, Żydzi litewscy
przekraczają granicę i odwiedzają wszystkie targi w gubemji smo¬
leńskiej, a niektórzy z nich, jak n. p. Żyd Boruch Lejbowicz sta¬
rają się nawet przedostać wgłąb państwa rosyjskiego i zagnieździć
się tam. Wyłuszczywszy te i tym podobne żale, prosiło mieszczań¬
stwo Synod o wystaranie się, aby Żydom zabroniono pobytu w Smo¬
leńsku i okolicy.21 Istotnie też w kilka lat później (1727) wydała
carzyca Katarzyna I ukaz, nakazujący banicję Żydów nietylko ze
Smoleńska, ale wogóle z całej Rosji i dopilnowanie, aby wygnańcy,
którzy skierują się do Polski, nie zabierali ze sobą monet złotych
ani srebrnych, lecz wyłącznie miedziaki. 22 Banicja jednak objęła
tylko część Żydów. Jeszcze w tym samym roku, w którym wydany
został nakaz banicyjny, wystarał się hetman Daniel Apostoł o to,
aby na pewien czas zostawiono w Małorosji niektórych kupców ży¬
dowskich, aż uregulują swe długi, powstałe z pobrania u kupców
małorosyjskicli towarów na kredyt. 23 Wkrótce potem czyni Daniel
Apostoł dalsze starania w Moskwie, aby pozwolono przybywać
z Polski do Małorosji kupcom żydowskim z tym warunkiem, by po
ukończeniu jarmarków zpowrotem odjeżdżali.24 Najwyższa Rada
Tajna przychyliła się do tego i jeszcze w tym samym roku 1728 ogło¬
szony został ukaz carowej, że Żydom zezwala się przybywać do Ma-
18 Regesty i nadpisy II, nr. 1361.
80 Dubnow 1. c. VII, str. 239.
21	Regesty i nadpisy II, nr. 1637.
22	Ibidem II, nr. 1680.
23	Ibidem II, nr. 1688.
24	Ibidem II, nr. 1698.
252
>>>
łorosji na jarmarki z tem wszakże, iż mogą tu prowadzić jedynie
handel hurtowy a nie „na łokcie i funty“. Ukaz zawierał ponadto
postanowienie, że Żydom nie wolno z Małorosji wywozić pieniędzy,
lecz wyłącznie towary.25 Celem tego ograniczenia było zmusić kup¬
ców żydowskich, aby za pieniądze uzyskane z importu towarów do
Małorosji, zakupywali wzamian towary rosyjskie. Niebawem odno¬
wione zostały dawne stosunki handlowe między żydostwem litewsko-
białoruskiem a Rosją. Świadczy o tem zachowana z roku 1728 wia¬
domość o wydaniu pewnemu Żydowi „Mowszy“, który — jak się
zdaje — pochodził z Polski, paszportu na wyjazd do Moskwy.26
W tym samym związku zasługuje też na uwagę druga wiadomość
z r. 1728, że na prośbę „Berg-Collegium“ bawił wtedy w Rosji Żyd
Zundel Hirsz, który dostarczał mennicy carskiej srebra, wożo¬
nego „z za morza“. 27
Odtąd Żydzi polscy przez blisko 12 lat bez przeszkód jeździli
do Rosji, a na Ukrainie lewobrzeżnej przełamali nawet zaporę,
stworzoną przez ukaz z r. 1728 w postaci zakazu handlu detalicz¬
nego.
W r. 1731 zostają Żydzi zpowrotem dopuszczeni na jarmarki
w Smoleńsku. 28 W trzy lata później wystarał się kniaź Szachowski
o dopuszczenie kupców żydowskich do handlu wśród „wolnych puł¬
ków“ oraz o cofnięcie zakazu, zabraniającego Żydom handlu dro¬
biazgowego na jarmarkach małorosyjskich.29 Żydzi, przyjeżdżający
z Rzeczypospolitej na jarmarki smoleńskie, wozili ze sobą głównie
wino i nabywali za nie „towar moskiewski“, przeważnie futra.30
Władze rosyjskie pilnowały, aby Żydzi nie przyjeżdżali do Mało¬
polski bez towarów. Świadczy o tem skierowany w r. 1736 do gu¬
bernatora kijowskiego Sukina nakaz carski, aby tylko tych Żydów
dopuszczał do jarmarków w Kijowie, którzy przybędą z towarami. 31
W tym to czasie wielce się przyczynił do ożywienia importu
towarów z Litwy do Rosji faktor księcia Golicyna, Żyd L i p m a n
Lewi, który w r. 1724 zaawansował na faktora dworu carskiego
26	Ibidem, II, nr. 1702.
2* Ibidem II, nr. 1697.
27	Ibidem II, nr. 1693.
28	Ibidem II, nr. 1738 i 1772.
28 Ibidem II, nr. 1773.
30	Ibidem II, nr. 1803.
31	Ibidem II, nr. 1805.
253
>>>
a w dziesięć lat później na „Oberhofkomisarza“. Lipman był na¬
dwornym bankierem i jubilerem Piotra II i zkolei carzycy Anny,32
uprawiał jednak równocześnie wielki handel winem oraz p o-
t a ż e m. Wino sprowadzał przez porty bałtyckie za pośrednictwem
Żydów litewskich. O wielkości jego transakcyj świadczy relacja
z r. 1739, że przywiózł wtedy 50.000 wiader wina z Litwy dla
dworu petersburskiego.33 W r. 1740 otrzymuje zezwolenie na im¬
port potażu z Litwy do Rosji.34
Wkrótce jednak miały te stosunki handlowe doznać dłuższej
przerwy. W roku bowiem 1740 nakazała carzyca Anna banicję Ży¬
dów z Ukrainy a w r. 1742 rozszerzyła ten nakaz jej następczyni
Elżbieta Piotrówna odnośnie Żydów, przebywających we wszyst¬
kich innych połaciach państwa. Spis Żydów, dokonany na Ukrainie
w związku z nakazem banicyjnym, ujawnił, że było ich tu podów¬
czas całkiem 573 głów, w tem 292 mężczyzn i 281 kobiet.35 Jeszcze
mniej Żydów musiało wówczas przebywać poza Ukrainą. Jak donio¬
słą jednak była rola tej garstki Żydów w handlu towarowym między
Rosją a Polską, świadczą bardzo znamienne petycje, które w latach
1742—1743 przesłane zostały Senatowi przez kupiectwo ryskie i cel¬
ników małorosyjskich w związku z wydaleniem Żydów z granic
Rosji i niedopuszczeniem ich zpowrotem na jarmarki. Skarżyli się
tedy celnicy greccy, którzy arendowali cła małorosyjskie, że z po¬
wodu banicji Żydów grozi dochodom państwowym znaczny uszczer¬
bek i zwracali nadto uwagę na okoliczność, że niemałe też straty
poniosą kupcy moskiewscy i kijowscy, którym Żydzi pozostali dłuż¬
ni wielkie sumy za pobrane towary. Podobnie też alarmował magi¬
strat ryski, że wskutek niedopuszczenia Żydów na jarmarki ryskie,
handel ich skieruje się z wielką stratą dla Rygi na inne porty bał¬
tyckie. Poparł te petycje Senat i opracował obszerną opinję, w któ¬
rej w ślad petentów podkreślił szkody, grożące z powodu banicji
Żydów. Carzyca niedała się jednak przekonać i nakaz banicji po¬
został w mocy. Wobec tego musiał senat w r. 1744 wbrew swemu
przekonaniu ponowić rozporządzenie banicyjne.38
32	Ibidem II, nr. 1692—1728 passim, 1749, 1759, 1763, 1767, 1769, 1782,
1848, 1866/8 (por. też Hessen 1. c., p. 72)
33	Ibidem II, nr. 1842. 1846 oraz III, nr. 1850; por. też wyżej notę 30.
34	Ibidem III, nr. 1854.
38 Ibidem III, nr. 1856, 1891, 1896.
96 Ibidem III, nr. 1899.
254
>>>
Życie jednak, nieliczące się z papierowemi nakazami i zaka¬
zami, zrobiło swoje i w kilka lat po wydaniu banicji zpowrotem wi¬
dzimy Żydów, jeżdżących z pogranicza polsko-rosyjskiego na jar¬
marki małorosyjskie, a nawet docierających do samej Moskwy.
Z r. 1754 doszła nas wiadomość, że kupców żydowskich nietylko
wtedy tolerowano w Moskwie, ale im nawet wyznaczono specjalny
dom zajezdny tzw. „gospodę Gołowińską“, w której byli obowią¬
zani stać kwaterą dla ułatwienia kontroli, dokonywanej w stosunku
do nich przez władzę policyjną. Przy tej sposobności dowiadujemy
się też, że wspomniany poprzednio jubiler i bankier nadworny L i p-
m a n Lewi miał udział w dochodach z rzeczonego „domu zajezd¬
nego“. 37 Najprawdopodobniej całe to urządzenie wprowadzone zo¬
stało z jego inicjatywy. Bądźcobądź była „gospoda Gołowińska“ wy¬
łomem w formalnie nadal obowiązującym nakazie banicyjnym.
Banicję utrzymała oficjalnie w mocy również i następczyni Elż¬
biety, carzyca Katarzyna II. Nieoficjalnie jednak zgodziła się
na to, aby Żydzi odnowili swe podróże handlowe do Rosji. Świad¬
czy o tem tajna instrukcja, jaką w r. 1764 dała kniaziowi Daszko-
wowi, aby udzielał paszportów Żydom, jadącym z Polski na jar¬
marki w Rydze i Smoleńsku. 38 Z lat następnych zachowały się wia¬
domości, że dużą rolę w odnowieniu tych stosunków handlowych
odegrali Żydzi z pogranicznego Szkłowa. W r. 1771 spotykamy
w Szkłowie spółkę 3 Żydów, którzy wożą wielkie transporty zaku¬
pionych na jarmarkach pogranicznych towarów moskiewskich.39
W r. 1773 prowadzą obrotni kupcy żydowscy z Leszna sukno na
wielkie jarmarki na Ukrainie i w Wielkorosji i sięgają nawet do
Petersburga. Wywożą zaś z Rosji futra i inne „towary moskiew¬
skie“, które eksportują potem na L i p s k i Berlin.40
Na zakończenie naszych wywodów o udziale Żydów polskich
w handlu na Rosję przytaczamy dwa na wielką skalę zakrojone,
lecz niezrealizowane projekty handlowe, z którymi Żydzi wystąpili
w latach 1717 i 1726 do rządu rosyjskiego. Pierwszy z tych projek¬
tów dotyczył handlu rosyjskiego z Persją, drugi zaś handlu z Ame¬
ryką.
O projekcie z r. 1717 dowiadujemy się z memorjału, ułożonego
37	Ibidem III, nr. nr. 2039.
38	Ibidem III, nr. 2113.
39	Ibidem III, nr. 2210.
40	L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 30.
>>>
w pięć lat później przez jednego z agentów utworzonego przez Pio¬
tra Wielkiego „Commerz-Collegium“. Agent ten, nazwiskiem Reza,
działał na terenie wrocławskim, gdzie zetknął się z licznie tu przy¬
bywającymi na osławione jarmarki Żydami polskimi i niemieckimi.
Otóż we wspomnianem „pro memoria“ przytacza on m. i., że w roku
1717 doniósł on carowi przez barona Szafirowa, iż niektórzy bogaci
kupcy żydowscy z Niemiec ofiarowali gotowość wniesienia do po¬
wstałej w Rosji kompan j i dla handlu z Persją sumy
300.000 talarów, jeśli car zezwoli im otworzyć kantory handlowe
w Moskwie, Petersburgu i Archangielsku i zapewni im bezpieczeń¬
stwo w stosunkach handlowych z Persją. Co się stało z tym, wielce
ciekawym projektem, niewiadomo. Dość, że Reza ubolewa w swem
„pro memoria“, iż nie otrzymał na podaną przez niego propozycję
kupców żydowskich żadnej odpowiedzi. 41
Autorem drugiego projektu był Żyd A b r a h am Simons,
jak się zdaje protoplasta holenderskiej rodziny Simonsów, którą
spotykamy w drugiej połowie XVIII-go wieku na terenie Warsza¬
wy. 42 W projekcie swym radził Simons rządowi rosyjskiemu zaję¬
cie odpowiedniego obszaru w Ameryce i założenie na nim kolonji
rosyjskiej, która miałaby za zadanie rozwinięcie handlu rosyjsko-
amerykańskiego. 48
41	Regestry i nadpisy II, nr. 1641.
42	Por. Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 345, 346, 347 i 349 oraz rozdział
XIX-ty tej pracy.
43	Regesty i nadpisy II, nr. 1675.
256
>>>
Rozdział XVII.
ROLA ŻYDÓW W HANDLU WEWNĘTRZNYM
RZECZYPOSPOLITEJ W OKRESIE 1700—1772.
Za punkt wyjścia przy ocenie roli, którą Żydzi odegrali w han¬
dlu wewnętrznym Polski podczas interesującego nas tu okresu, po¬
służyć nam może spis Żydów, dokonany w r. 1764/5 przez władze
polskie w związku z likwidacją generalnej i prowincjonalnej auto-
nomji żydowskiej. Spis ten dostarcza nam danych w dwojakim kie¬
runku: a) przedewszystkiem pozwala nam ustalić główne ośrodki,
w których skupiał się handel żydowski; b) powtóre zawiera on
sporo danych o zawodach żydowskich i rzuca pewne światło na
strukturę gospodarczą Żydów. Niestety nie został ten spis dokładnie
dotąd opracowany, zwłaszcza o ile chodzi o moment ad b). Cyfry,
obrazujące strukturę zawodową, zostały wyzyskane jeno odnośnie
ziem czerwonoruskich i lubelszczyzny. Inne ziemie czekają jeszcze
opracowania. Najgorzej przedstawia się sprawa ze spisem na Lit¬
wie. Lecz i te dane, które zostały ujawnione przez dotychczasowe
badania, są dość cenne, aby zostały tu wzięte pod uwagę.
ad a) Główne ośrodki handlu żydowskiego:
W spisie z r. 1764/5 mamy wyliczonych ogółem 823 miast i mia¬
steczek w Koronie, w których istniały zorganizowane w kabały
skupienia żydowskie. Ze skupień tych jeno 132 liczyły każde wy¬
żej 800 dusz. Reszta — to drobne kahały, którym przypisać należy
znikomą rolę w dziedzinie handlowej.
Rozmieszczenie i wielkość owych 132 znaczniejszych kahałów
przedstawia nam następująca tabela, ułożona wedle autonomicznych
„ziemstw“ żydowskich:
Handel Żydów w Polsce 17
257
>>>
NAJWIĘKSZE SKUPIENIA MIEJSKIE ŻYDÓW W KORONIE W R. 1764/5
„Ziemstwa“ żydowskie
Liczba
miast,
Uczących
każde
wyżej
1.500
Żydów
Liczba
miast,
liczących
każde
od 1.000
—1.500
Żydów
Liczba
miast,
liczących
każde
od 800
—1.000
Żydów
Ziemstwo wielkopolskie (Wielkopolska,
Kujawy, Mazowsze, Pomorze) . . .
5
10
3
Ziemstwo krakowsko-sandomierskie . .
8
4
4
Ziemstwo węgrowskie
1
1
—
Ziemstwo lubelskie
2
9
4
Ziemstwo zamojskie
2
—
2
Ziemstwo chełinsko-bełzkie
—
6
3
Ziemstwo przemyskie
1
3
3
Ziemstwo rusko-bracławskie
10
10
6
Ziemstwo wołyńsko-kijowskie ....
8
9
8
Ziemstwo podolskie
5
4
1
Razem . . .
42
34
56
W grupie miast, liczących każde wyżej 1.500 Żydów, możemy
wyodrębnić 18 miast, których skupienia żydowskie liczyły od 2.000
do około 9.000 dusz — oraz 24 miasta, które liczyły od 1.500—2.000
głów żydowskich. Spis podaje nam tylko w nielicznych wypadkach
liczbę głów żydowskich w danem mieście, zazwyczaj doliczone są
także głowy z należących do danego kaliału przykahałków czyli
wsi. Biorąc wszakże pod uwagę: 1) że w spisie nie policzono głów
niżej 1 roku życia, 2) że od spisu uchyliło się przeciętnie 1/4 —1/3
Żydów 1 i że 3) stosunek ludności żydowskiej w kabałach do lud¬
ności żyd. w „parafjach“ czyli przykahałkach wynosi w połaciach
zachodnich i centralnych Korony 1 : 0.25 a w połaciach wschodnich
1 : 0.33, możemy osiągnąć zbliżony do prawdziwego stanu rzeczy
obraz, jeśli a) cyfry, podane w spisie odnośnie kahałów zprzy-
kahałkami przyjmiemy za cyfry, ilustrujące nam ludność ży¬
dowską wyłącznie tylko kahałów (bez przykahałków) i jeśli b)
cyfry spisowe, odnoszące się do samychże kahałów (bez „parafij“)
1 Bardzo cenną w tym względzie wskazówkę podaje nam Ber Bolechower,
który wspomina w swych pamiętnikach, że lustratorzy policzyli w r. 1764 w Bo¬
lechowie 883 głów żydowskich, podczas gdy faktycznie żyło tu wówczas około
1.300 głów.
258
>>>
podwyższymy w zachodnich i centralnych stronach Korony o jedną
czwartą a we wschodnich o jedną trzecią. Tak postępując układamy
następujące dwie tabele:
NAJWIĘKSZE SKUPIENIA ŻYDOWSKIE W MIASTACH KORONY
W 1764/5 R.*
Miasta
Liczba
głów ży¬
dowskich
Miasta
Liczba
głów ży¬
dowskich
1. Brody*
9.180
10.
Poznań*
2.500
2. Lwów*
8.500
11. Żółkiew*
2.500
3. Leszno*
5.930
12.
2.492
4. Zasław
3.891
13. Przemyśl
2.418
5. Kazimierz pod Kraków..
3.710
14.
Wiśnicz
2.385
6. Węgrów
3.623
15.
Tarnów
2.325
7. Pińczów
2.862
16. Szarogród
2.219
8. Lublin
2.799
17. Międzybórz
2.039
9. Tykocin
2.694
18. Opatów
2.034
MIASTA KORONY, LICZĄCE PO 1500-
-2000 GŁÓW ŻYDOWSKICH.
Liczba
Liczba
Miasta
głów ży¬
Miasta
głów ży¬
dowskich
dowskich
1. Działoszyn
1.956
13.
1.656
2. Żmigród
1.926
14.
1.656
3. Drohobycz
1.923
15.
Stasów
1.625
4. Zamość
1.905
16.
Tarnogród
1.606
5. Białocerkiew ....
1.876
17.
Dunajów
1.598
6. Konstantynów ....
1.801
18.
1.588
7. Włodzimierz
1.733
19.
Żwaniec
1.568
8. Stryj
1.727
20.
1.563
9. Łuck
1.719
21.
Berdyczów
1.541
10. Tarnopol
1.680
22.
1.536
11. Ciechanów
1.670
23.
1.530
12. Kałusz
1.662
24.
Krotoszyn
1.524
Z tabel powyższych już na pierwszy rzut oka daje się wysnuć
ogólny wniosek, że najliczniejsze i największe cen-
2 Miasta, oznaczone w tabeli gwiazdką*, figurują w spisie „bez parafji“ i dla¬
tego odpowiednio podwyższyliśmy cyfry. Odnośne cyfry spisowe są następujące:
Brody — 6.877, Lwów — 6.378, Leszno — 4.743, Poznań—1.951, Żółkiew —
2.002.
17*
259
>>>
tra handlu żydowskiego znajdowały się w intere¬
sującym nas tu okresie na terenie czerwonoru-
skim, wołyńskim, ukraińskim i podolskim. Z wy¬
liczonych w obu tabelach 42 miast przypada 24 na te właśnie te¬
reny, wśród nich zaś górują takie centra handlu żydowskiego, jak
Brody, Lwów, Zasław, Żółkiew, Dubno, Przemyśl
i Szarogród. W zachodniej i centralnej Koronie znajdujemy
o tym czasie tylko 18 większych ośrodków handlu żydowskiego.
Przodują wśród nich Leszno, Kazimierz pod Krako¬
wem, Węgrów, Pińczów, Lublin, Tykocin, Poznań,
Wiśnicz i Tarnów.8
Na Litwie i Białorusi dają się wedle tegosamego spisu
wyodrębnić jako największe centra handlu żydowskiego następu¬
jące kahały: Brześć nad Bugiem (3.353 głów żyd.), W i 1-
n o (3.381), Grodno (2.555), Mińsk (1.396) i Pińsk (1.350).4
ad b): Zajęcia handlowe:
Dane, jakie nam przynosi spis z r. 1764/5 odnośnie zawodów
żydowskich, są prawie bezużyteczne, o ile chodzi o miasta, posia¬
dają natomiast pełną wartość, o ile chodzi o „parafje“ czyli wsie.
Bierze się to stąd, że lustratorzy, spisując po miastach imiennie
Żydów, tylko w tych wypadkach podawali zawody, gdy mieli do
czynienia z równobrzmiącemi imionami (nazwisk rodzinnych Ży¬
dzi wówczas jeszcze nie mieli i posługiwali się zamiast nich zazwy¬
czaj patro- lub matronimikami) i chcieli jedno imię wyróżnić od
drugiego przez dodanie zajęcia danego Żyda. Po wsiach natomiast
lustratorzy z reguły spisywali zawody. Niemniej przytoczymy kilka
danych z większych miast, kładąc wszakże główną wagę na noto¬
wane w spisie gałęzie handlu a nie na liczbę Żydów, zaliczonych do
danej gałęzi. Dane takie posiadamy ze stron czerwonoruskich a z po¬
śród nich wybieramy szczegóły, dotyczące Żydów w trzech głów¬
nych ośrodkach handlowych, jakiemi tu były Brody, Lwów i Żół¬
kiew. Okazuje się tedy, co następuje:
s Cyfry spisu z r. 1764/5 czerpiemy z rękopisu pt. „Likwidacja długów żydow¬
skich w całej Koronie Polskiej 1765“ (Archiwum główne w Warszawie, Dział:
Taryfy żyd. pogłównego, Tom 64).
4 Por. nasze prace: a) Razselenie ewrejew w Polsze i Litwie (w „Historji ewrej-
skago naroda“, Moskwa 1914. Tom XI, p. 105—131) oraz b) Rozwój ludności żyd.
na ziemiach dawnej Rzpltej (w dziele „Żydzi w Polsce Odrodzonej“ 1. c. I, p.
21—36).
260
>>>
Brody: Na ca. 2.060 mężczyzn w wieku produkcyjnym, którzy
tu żyli w r. 1764, podaje spis zajęcia jeno odnośnie 1.197 mężczyzn,
z tych zaś 1.197 Żydów brodzkich utrzymywało się z handlu 154,
z szynkarstwa zaś i arendy 56. Wynikałoby stąd, że około 20% Ży¬
dów brodzkich żyło z handlu, lecz stosunek ten jest conajmniej
o połowę mniejszy od faktycznego.
Lwów: Tu spis podaje na ca. 1.460 mężczyzn w wieku pro¬
dukcyjnym całkiem w 834 wypadkach zawody, z tych zaś 834 Ży¬
dów lwowskich o określonych zawodach żyło z handlu 78 a z szyn¬
karstwa i arendy 17, a więc zaledwie 11.5%. Odsetek ten tak samo
wiedzie na manowce, jak odsetek „brodzki“.
Żółkiew: Z ogólnej liczby ludności żyd. wynika, że żyło tu
jakich 431 Żydów (mężczyzn) w wieku produkcyjnym. Na to mamy
jednak notowanych zaledwie 263 zawodów, z tych zaś 263 Żydów
0	podanych zawodach żyło z handlu 58 a z szynkarstwa i arendy 24,
czyli razem 82, oo tworzy 31 % a więc odsetek, bardziej już prawdo¬
podobny. 5
Podobne wyniki dają się osiągnąć na podstawie cyfr odnoszą¬
cych się do zbadanych przez Dra Mahlera 17-tu miast i miasteczek
w województwie lubelskiem (bez Lublina). Na 1.319 Żydów (m꿬
czyzn) w wieku produkcyjnym, żyjących w tych miasteczkach,
którzy wykazani są w spisie z r. 1764, znamy zawody tylko odnośnie
539-ciu, z tych zaś było arendarzy i karczmarzy — 36, „winiarzy“ —
47, kupców i handlarzy — 47, furmanów — 16, razem tedy zajętych
w handlu i transporcie — 146-ciu czyli około 27 %.8
Powyższe dane dają się uzupełnić zachowanemi w innych źró¬
dłach wiadomościami statystycznemi, dotyczącemi Żydów w Lesznie
1	w dwóch miasteczkach podolskich: w Jaziówcu i Zaleszczykach.
I tak wiadomo z tych źródeł, że Leszno liczyło około roku
1767 — okrągło 1.000 Godzin żydowskich (co zgadza się z przyto¬
czoną w naszej tabeli liczbą 5.930 głów) i że jeszcze w r. 1790, kiedy
wskutek pożaru ludność żydowska spadła w Lesznie do 600 rodzin,
żyło tu z handlu 259 rodzin czyli wyżej 43%.7
J azłowce liczyły w r. 1772 (wedle spisu austrjackiego) okrą-
5	Por. naszą pracę: Die galizische Judenschaft in den Jahren 1772—1848
(w „Neue jud. Monatshefte“, Berlin 1918, zeszyt 9—10).
6	Dr. R. Mahler: Statystyka Żydów województwa lubelskiego z 1. 1764/5
(po żyd. w wydawnictwie „Junger Historiker“ II, Warszawa 1929, Tabela VI).
7	L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 30 i 134.
26l
>>>
gło 730 głów żydowskich, w tem blisko 200 mężczyzn w wieku pro¬
dukcyjnym. Zawodowo czynnych było jednak tylko 115 Żydów,
z tych zaś przypada 14 na kupców i 60 na arendarzy i szynkarzy,
czyli razem 64% ogółu zawodowo czynnych.
W Zaleszczykach znów żyło w r. 1772 okrągło 700 głów
żydowskich, w tem tylko 117 zawodowo czynnych. Z tych ostatnich
oddawało się handlowi 26 a szynkarstwu i arendom 32, razem 58
czyli prawie 50 % ogółu zawodowo czynnych Żydów. 8
Uogólniając dotychczasowe wywody, możemy ustalić, że w wiel¬
kich ośrodkach handlowych, jak Leszno, Brody, Lwów żyło około
40—50% zawodowo czynnych Żydów z handlu, szynkarstwa i arend,
w mniejszych zaś ośrodkach, które liczyły ludność żydowską do
1.000 głów (jak Zaleszczyki i Jazłowce), od 50 do 65% zawodowo
czynnych Żydów.
O wiele dokładniejsze i pewniejsze są zachowane z tych cza¬
sów cyfry, obrazujące nam strukturę zawodową Żydów wiejskich.
Szczegółowe listy spisowe z r. 1764/5, które zachowały się dla
ziemi lwowskiej i powiatu żydaczowskiego, 9 dają nam następujący
obraz struktury gospodarczej Żydów, osiedlonych po wsiach czer-
wonoruskich:
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW WIEJSKICH NA RUSI
CZERWONEJ W R. 1764/5.
Ziemia wzgl. powiat
Liczba wsi, w których
żyli Żydzi
Liczba głów żydowskich
Liczba mężczyzn
(okrągło)
Liczba mężczyzn w wie¬
ku produkcyjnym
Liczba zawodowo
czynnych mężczyzn
Z arend i karczem
żyło mężczyzn
Z handlu żyło
mężczyzn
Rzemiosło
Służba domowa
Bakałarze i inne
zawody
Ziemia
lwowska
660
6.783
3.400
1.400
1.035
764
14
29
190
38
(69°/.)
(517.)
(0-9%)
(2%)
(12-7%)
(2-5%)
Powiat
żydaczowskj
154
1.477
750
330
220
162
—
—
36
21
(66%)
(49%)
(H%)
(6%)
Jak z powyższego widzimy, Żydzi wiejscy na Czerwonej Rusi
czerpali swe utrzymanie głównie z arend i karczmarstwa. Tabela na-
8 Rękopisy „Ossolineum“ we Lwowie, nr. 1073 i 525.
8 Castrensia Leopoliengia, Tom 959 (Archiwum Bernardynów we Lwo¬
wie).
262
>>>
sza wykazuje, że 49—52% wszystkich Żydów w wieku produkcyj¬
nym żyło z tych zawodów oraz z handlu. Około 30% było bez za¬
jęcia, a resztę stanowili rzemieślnicy, bakałarze i służba domowa.
Podobnie przedstawiały się stosunki na Lubelszczyźnie.
Z 1.401 Żydów wiejskich w województwie lubelskiem, którzy byli
w wieku produkcyjnym, przypadała w r. 1764/5 przeszło po¬
łowa (w cyfrach absolutnych: 712) na karczmarzy, arendarzy
i „winiarzy“, resztę tworzyli rzemieślnicy (36), mleczarze (12),
służba domowa (221), belfrzy (45) i Żydzi bez stałego zajęcia
(około 400 czyli 28.6% ).10
Na Podolu i Ukrainie żyło wedle cyfr z lat 1765—1791 prawie
90% Żydów wiejskich z arend, karczmarstwa i posług domowych.11
Tak tedy możemy ustalić, że handel wraz z arendami i szynkar-
stwem zajmował czołowe miejsce w strukturze zawodowej Żydów
miejskich, arendy zaś i karczmy tworzyły główne zajęcie Żydów
wiejskich.
c) Zobaczmy obecnie, jak się przedstawiały główne gałę¬
zie handlu, które spoczywały w rękach żydowskich:
W Warszawie spotykamy w latach 60-ych Żydów, którzy
zaopatrują stolicę w produkty rolne i leśne (zboże, drze¬
wo, potaż, wosk, ryby, łój) oraz w wełnę i płótno. Pozatem
zasługują na uwagę osiedleni tu w latach 1768/9 Żydzi holenderscy
Jakób Simonis i tegoż brat Simon Simonis Młodszy
(obaj z Amsterdamu) oraz Lewi Pinkas Schlesinger,
którzy przodują w handlu biżuterją i są nadwornymi jubile¬
rami króla Stanisława Augusta. Na terenie stołecznym wybijają się
0	tym czasie Żydzi również jako dostawcy srebra dla mennicy
1	tytoniu dla utworzonej podówczas „kompanji tabacznej“ (mo¬
nopol państwowy). Jako dostawców srebra do mennicy czyli tzw.
„Miinzjuden“ wymieniają akty warszawskie z 1. 1765/6 Żydów: Jó¬
zefa Mirlowicza, Sza ję Wulfowicza i Nutę Markowicza oraz zagra¬
niczną spółkę żydowską Mendel & Compagnie. Dostawą tytoniu dla
„kompanji tabacznej“ zajmują się w 1. 1764—1767 Żydzi Fajwel
Samsonowicz z Kamieńca Podolskiego i Abrahamczyk z Buczacza.12
10	R. Mahler 1. c., Tabela VIII.
11	Ch. K orobkow: Statistika ewTejsk. naselenia Polszi i Litwy wo wtoroj
połowinie XVIII w. („Ewr. Starina“ 1910).
12	Dr. E. Ringelblum: Żydzi warszawscy w drugiej połowie XVIII wieku
(rękopis, za którego użyczenie mi składam autorowi podziękowanie).
>>>
W Lesznie przodują Żydzi w handlu hurtowym i drobiaz¬
gowym zbożem, skórami, futrami, wełną, tłuszczami oraz impor-
towanemi z Zachodu artykułami, jak wyroby żelazne, biżuterja,
sukno, tkaniny jedwabne i towary kolonjalne. Już z początkiem
XVIII-go wieku było Leszno dzięki handlowi żydowskiemu — wedle
współczesnej relacji — „ośrodkiem, do którego ciągnęli kupcy ży¬
dowscy i chrześcijańscy z Małopolski i Litwy o wiele liczniej, niż
na Śląsk lub do Saksonji, by zakupić suko o“. „Przybywali tu —
brzmi tasama relacja — nawet sami Ślązacy i Sasi... Handel
suknem, uprawiany przez Żydów, idzie na Brody, do Moskwy
i tureckiej granicy, do Lwowa i Kamieńca Podolskiego, ich handel
skórami — do Lipska i Frankfurtu... Żydzi więcej, niż chrześci¬
janie, handlują en detail korzeniami, tkaninami jed-
wabnemi, wełną i p łótnemi oraz wyrobami Że¬
laznem i“. Z r. 1762 zachowała się relacja, że „commercium“ Ży¬
dów z Leszna jest rozprzestrzenione po całej Polsce. W r. 1772 są
dzierżawcami miejskiej sprzedaży s o 1 i i górują w handlu zbożem.
Na uwagę wreszcie zasługuje relacja z r. 1773, że Żydzi z Leszna pro¬
wadzili wówczas swe towary na jarmarki, odbywające się w mia¬
stach na Litwie, Ukrainie i Mołdawach iże sięgali na¬
wet do Petersburga. Na jarmarkach tych wzamian za importowane
z Zachodu tkaniny, wyroby żelazne i korzenie skupywali surowce
krajowe, które później eksportowali do Lipska i Berlina.13
Przykładowo przytoczymy jeszcze trochę szczegółów odnośnie
handlu żydowskiego w takich centrach handlowych, jak Brody
i Lwów.
O Brodach posiadamy z r. 1723 relację Wasyla Barskiego,
że są przepełnione Żydami, których „władza (w życiu gospod.) jest
wielka“.14 W r. 1770 są Brody określane jako „A msterdam
polski dla Żydó w“.16
Spis z r. 1764/5 wymienia następujące kategorje kupców ży¬
dowskich w Brodach i we Lwowie: 1. handlarze zboża
i mąki, 2. handlarze futer i skór, 3. handlarze wina i szynkarze,
4. handlarze korzeni, 5. kupcy sukna i tkanin francuskich, 6. han¬
dlarze żelaza, 7. kupcy broni i prochu, 8. kupcy biżuterji (perły,
13	L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa, p. 28—30 oraz Zeitschrift der hist.
Gesellschaft fur die Prov. Posen V, p. 342.
14	Regesty i nadpisy II, nr. 1698.
16 Baliński-Lipiński: Polska starożytna, II, 598.
264
>>>
korale, wyroby złote i srebrne), 9. kupcy towarów norymberskich,
10. handlarze koni, 11. księgarze itd. Poza tem odróżnia spis po¬
średników handlowych. Figurują oni w rejestrach spisowych jako
„senzale“, „barysznicy“, „maklerzy“. Wreszcie wymienia spis drob¬
nych kupców: kramarzy, tandeciarzy, „torbiarzy“ itd.
Brody i Lwów były punktami węzłowemi handlu, który stąd
szedł z jednej strony ku centralnym i zachodnim prowincjom Pol¬
ski, z drugiej zaś strony w kierunku północnym, południowym oraz
wschodnim, na Wołyń, Ukrainę, Węgry, Podole i Mołdawy. W tych
to centrach handlowych zaopatrywali się kupcy żydowscy z kresów
zachodnich i południowych w produkty rolne i leśne oraz w żywe
zwierzęta (szczególnie w woły i konie), które eksportowali na Śląsk
i Niemcy. Tutaj czynili zakupy importowanych z Zachodu artyku¬
łów Żydzi wołyńscy, ukraińscy i podolscy, wożąc je później na jar¬
marki w Chmielniku, Winnicy, Cudnowie, Tulczynie, Lachowicach,
Połonnem, Niemirowie, Żłobinie, Smile, Mohilewie itd. Z luźnych
relacyj, które zachowały się z lat 1700—1760, wiadomo nam, że na
wymienionych jarmarkach Żydzi handlowali suknem Śląskiem
i „francuskiem“, atłasem, adamaszkiem, szarpankami słuckiemi,
płótnem przeworskiem i lwowskiem, „komrasem“ i „harasem“, skó¬
rami i futrami, gotowemi ubraniami (m. i. słuckiemi kaftanami),
kitajką, wstążkami, wyrobami gdańskiemi, ołowiem, żelazem (szcze¬
gólnie kosami), biżuterją (szczególnie perłami i koralami), poza-
tem zaś zbożem, solą, wołami, woskiem, likworami itp.16 W jednej
z tych relacyj wyraźnie jest mowa o Żydach, którzy wozili na Wo¬
łyń i Ukrainę zakupione na jarmarku w Brodach
sukno francuskie, adamaszki, perły, korale itp.17 Na uwagę zasłu¬
gują też podane w tychsamycli relacjach szczegóły o wartości nie¬
których partyj towarów, zakupionych przez poszczególnych Żydów
na rzeczonych jarmarkach wołyńsko-ukraińskicli i podolskich. Tak
np. dowiadujemy się, że jadącemu w r. 1742 z jarmarku w Smile
Żydowi Lejzorowi Lisieńskiemu hajdamacy zabrali towary warto¬
ści 20.000 złp., w rok potem ograbili wracających z jarmarku w Tul¬
czynie Żydów niemirowskich na 40.000 złp., w roku zaś 1750 urzą-
16	Regesty i nadpisy II, nr. 1366, 1492, 1722 i 1780 oraz III, nr. 1898,
1961, 1986, 2008 i 2070.
17	Ibidem II, nr. 1780.
265
>>>
dzili napad na jadących z jarmarku w Winnicy Żydów z Chmiel¬
nika, zabierając im towary wartości około 18.000 złp.18
Dla zaokrąglenia naszych wywodów o gałęziach handlu we¬
wnętrznego, które spoczywały w rękach żydowskich, przytaczamy
bardzo cenny i oo najważniejsze — pełny spis zajęć handlowych,
jaki nam się zachował w ułożonej w r. 1753 taryfie „krupki gene¬
ralnej“, pobieranej od Żydów drohobyckich.
Taryfa ta wymienia następujące gałęzie handlu żydowskiego,
zarówno pieniężnego, jak i towarowego:
a)	Arendarze i żupnicy:
1.	arendarze młynów „ratusznych“
2.	arendarz słodowni
3.	arendarz „mytny“
4.	arendarze „ratuszni“ gorzałki
5.	żupnicy, handlujący „szybami słonemi“ i solą.
b)	Bankierzy i wekslarze:
6.	Żydzi „pożyczający pieniądze na prowizję“
7.	Żydzi, pożyczający „Żydom, jako i katolikom“ na zastawy
8.	wekslarze, którzy „zamieniają monety“
c)	Hurtownicy:
9.	kupcy gdańscy, wrocławscy, frankfurccy i rawieccy
10.	kupcy, wożący wino, zakupione na Węgrzech i sprzedający je
beczkami
11.	kupcy, którzy „z za Wisły handlują i przywożą żelaza tak sztaby,	»A
jako szyny, pługi i inne statki żelazne“.
12.	kupcy, którzy prowadzą sieraki „bohemskie i włoskie“ oraz kosy
i gwoździe gontowe.
13.	kupcy, handlujący ołowiem.
14.	kupcy, handlujący płótnem konopnem i lnianem i sprowadzający
lniane płótno z Gdańska
15.	kupcy, handlujący Buknem francuskiem i towarami jedwabnemi
16.	kupcy zbożowi
17.	handlarze koni i wołów	I
18.	handlarze skór
19.	handlarze, „co hurtem śledzie... przedają“	'
20.	kupcy, „co łubinem handlują na hurt czy przedają kamieniami“ albo
„co biorą łubinu na kredyt do wyszynkowania“
21.	„ci, co wosk przedają hurtem inszym kupcom“
22.	handlujący złotem i „srebrem cywkowem“
d)	Szynkarze i właściciele domów zajezdnych:
23.	szynkarze, którzy sami warzą piwo i sycą miody i handlują likworami	)
oraz woskiem i słodami
18 Ibidem III, nr. 1898 i 1986.
266
>>>
24.	„ci, co kupują miód pszenny“ i „dają na miody przodem (tj. przed¬
tem) pieniądze i taniej kupują, jak w targu“
25.	ci, co wyszynkują wiśniak „garncami“
26.	właściciele domów zajezdnych, handlujący także owsem
e)	Kramarze, handlujący:
27.	solą „na funty“
28.	śledziami „podrobno, na rynku“
29.	śliwkami i orzechami drobnemi oraz włoskiemi
30.	serami owczemi
31.	zbożem, „biorąc targiem na poczekanie“
32.	woskiem „na funty“
33.	płótnem konopnem
34.	trzewikami
35.	skórami
36.	ołowiem, kosami i gwoźdźmi gontowemi
f)	Pośrednicy i pomocnicy handlowi:
37.	pisarze żupni „pryncypalni“
38.	trudniący się „barysznictwem“ czyli pośrednictwem.19
Spis powyższy dowodzi znacznego zróżniczkowa¬
nia handlu żydowskiego nawet w drugorzędnych ośrodkach han¬
dlowych, do jakich należał w naszym okresie Drohobycz.
d) Przechodzimy do kwestji stosunku hurtu żydow¬
skiego do żydowskiego handlu drobiazgowego.
Jak nam już z poprzednich rozdziałów wiadomo, główne ataki mie¬
szczaństwa polskiego były skierowane przeciw żydowskiemu handlo¬
wi detalicznemu. Niemniej przyjąć musimy, że handlowi temu odda¬
wała się w rozpatrywanym tu okresie bez porównania większa ilość
Żydów, aniżeli handlowi hurtowemu. Wniosek taki nasuwa się, gdy
z jednej strony zważymy, że z handlu i szynkarstwa żyło podówczas
conajmniej 50% ludności żydowskiej i gdy z drugiej strony weź¬
miemy pod uwagę, że znane nam z tych czasów liczby Żydów-hur-
towników, zwiedzających zagraniczne jarmarki, nie przekraczają
setek.
Z powodu trudności, jakie stawiano żyd. handlowi drobiazgo¬
wemu, dokonywał się on przeważnie w formie handlu obno-
śnego. Tu i ówdzie odnajmywano drobnym handlarzom żydow¬
skim kramy miejskie lub pozwalano im wystawać przy straganach,
zwłaszcza podczas jarmarków lub targów. Dla kramarzy żydow-
19 Pinaks kahalny Drohobycza; por. też naszą pracę: Dzieje Żydów
w Drohobyczu od czasów najdawniejszych do r. 1772 (Drohobycz 1936).
267
>>>
akicli, obnoszących po domach swe towary, utarła się naówczas cha¬
rakterystyczna nazwa „t o r b i a r z y“ a jak świadczy niżej omó¬
wiony przykład, istniały nawet w niektórych miastach osobne cechy
„torbiarzy“ żydowskich, których zadaniem było uregulowanie ruj¬
nującej te sfery wzajemnej konkurencji. Bliższe wiadomości o ta¬
kim cechu zachowały się nam w jednym dokumencie lwowskim
z r. 1761-go. Dowiadujemy się tedy, że w r. 1754 ułożył był rabin
ziemski Lwowa wraz ze starszyzną obu kaliałów lwowskich (miej¬
skiego i przedmiejskiego) „konstytucję“ dla torbiarzów celem usu¬
nięcia istniejących między nimi nieporządków i że „konstytucja“ ta
została zatwierdzona przez ówczesnego podwojewodę lwowskiego.
W 7 lat później ponownie zatwierdził „konstytucję“ urząd podwo-
jewodziński, nadając jej następujące brzmienie:
§ 1. ...postanawia (się) starozakonnego Moszka Mękis, teraźniejszego
arendarza pensji i starszego kahalnego, za patrona, według zaś zwyczaju
każdej cechy, naznacza (się) za cechmistrzów Kisiela Kisielowicza, dru¬
giego Abrama Józefowicza, trzeciego Giecela Dawidowicza, czwartego Da¬
wida Jankielowicza. Na potem zaś wolną elekcją cechmistrzów
mieć mają“.
§ 2. „Dokłada się i to, aby co do pretensji pieniężnej u rabina lub u pre¬
fekta miejskiego, co zaś w innych okolicznościach u patrona z cechmistrzami
sądzić się mają, (sic) jednak z apelacyą do urzędu podwojewodzińskiego“.
§ 3. „Dla których to torbiarzów... przyłącza urząd podwojewodziński
punkta z praktyki wynikających między nimi kłótni, poswarów, to jest:
aby jeden drugiemu u kupujących targu nie psuł i z przy¬
wiązania zawziętości, nienawiści, zazdrości między sobą, chociaż z swoją
stratą, jak się to już między nimi praktykowało, to towary swoje taniej sprze¬
dawali i spuszczali i stokroć to bywało, co się do urzędu podwojewodziń¬
skiego donosiło, że odkrojony towar, wstążki czyli tasiemki nazad
przeda wa j ącym zwracali tudzież jeżeliby którego z torbą zawołali, to
inni przez złość i nienawiść na wyścigi przebiegali dla zabronienia utargo-
wania, przeto urząd podwojewodziński, mając wzgląd na takowe niegodzi-
wości, które uśmierzając, surowo nakazuje torbiarzom i onych ostrzega,
aby odtąd jeden drugiemu, osobliwie młodszym żadnej
przeszkody w przedaży nie czynili i jeżeli którego z torbiarzów ku¬
pujący zawoła z towarem, natenczas jeden na drugiego nadchodzić nie po¬
winien, chyba jeżeliby tego nie miał, czegoby kupującemu potrzeba było,
to na ów czas na rekwizycyą i zawołanie powinien pójść drugi. Jeżeliby zaś
którykolwiek niemiał obserwować tej dyspozycyi i postanowienia, takowy
winie grzywien dziesięciu na urząd podwojewodziński podlegać będzie, któ¬
rych grzywien ktokolwiek z przeciwnych nie byłby sufficiens do zapłacenia,
pięćdziesiąt plag nieopustnych odnieść powinien będzie“.
§ 4. „Za kłótnie zaś, poswary na trycie czyli na jakowem posiedzeniu,
>>>
do których z torbiarzów ktoby miał być okazyą i początkiem, za słusznym
dowodem wiarygodnych świadków, podobnaż kara jako wyżej nastąpić ma“.
§ 5. „Toż się ma rozumieć o tych torbiarzach, którzy mając handel
w mieście i sposób do życia, innych zażywają i szukają protekcyi, dla których
ten rygor przyłącza się, aby z cechu torbiarzów skassowani byli i więcej na
trycie handlu nie mieli“.20
e) O roli, jaką odgrywał handel żydowski w życiu gospodar-
czem Polski za Sasów i w pierwszych latach panowania Stani¬
sława Augusta, świadczą głosy współczesnych a zwłaszcza obcych
podróżników, którzy w tych czasach zwiedzali ziemie polskie.
W roku 1720 wyrzuca Izba Poselska duchownym, że „bardziej
lucri praetio, niż ex puro zelo wynalazłszy sobie jakikolwiek pre¬
tekst na Żydów, prześladowaniem ich rażą“ i podkreśla w wydanej
województwom instrukcji, że duchowni temi prześladowaniami
„niepomiernie pustoszą handle“ w kraju.21 Słowa te
dostatecznie uwypuklają dominującą rolę Żydów w handlu.
W ułożonym w r. 1735 przez Anglika Steme’go „katechizmie
politycznym“ znachodzimy m. i. pytanie: „kto się w tym rozległym
kraju (tj. w Polsce) zajmuje handlem, rzemiosłem, szynkar-
stwem?“ — i zaraz potem taką charakterystyczną odpowiedź: „Ży¬
dzi, albowiem ledwo jedna dziesiąta część szlachty oddaje się po¬
żytecznym zajęciom“. 22
O tym samym mniej więcej czasie opisywał pewien dworzanin
petersburski de Lira swą podróż z Rosji do Warszawy nastę¬
pu jącemi słowy: „Przyjechałem do Warszawy... Od Smoleńska nie
znalazłem ani jednego domu zajezdnego, w którym mógłbym spo¬
cząć a który nie należałby do Żydów... Okolice są tu piękne
i wszystkiego można tu dostać poddostatkiem, lecz wszystko, co po¬
trzebne do życia, nabyć można tylko u Żydów. W gospodach Po¬
laków nic nie znajdziesz“. 23
Jeszcze ciekawiej brzmi następująca relacja z tych czasów: „Pa¬
nowie chętnie widzą Żydów w miastach. Toć można u nich za tanie
pieniądze wszystko nabyć, czego zapragnie dusza: jedwabie, futra,
złoto, srebro, perły, koronki... Żyd jest bardzo oszczędny. Zobaczyć
20	M. Schorr: Organizacja Żydów w Polsce (Lwów 1899), p. 94/5 oraz Z.
Pazdro: Organizacja i praktyka żyd. sądów podwojew. (Lwów 1903), p. 213/5.
21	Smoleński: Stan i sprawa Żydów polskich w XVIII w. 1. c., p. 22—23.
22	Cytowane wedle Dubnowa: Weltgeschichte d. jüd. Volkes 1. c. VII, p. 129.
23	Regesty i nadpisy II, nr. 1730 (ex anno 1730).
>>>
tylko, jak się ubiera, wstąpić tylko do jego mieszkania: Żyd jada
czosnek, rzodkiewkę lub ogórek, ciuła grosz i z ust sobie odejmuje,
aby mieć pieniądz w pogotowiu dla pana“.24
Najlepiej scharakteryzował ówczesny bandel żydowski niejaki
I., który 'odpisując w r. 1774 pewnemu zagranicznemu ministrowi
na zapytanie w sprawie Żydów polskich, tak ocenił ich rolę han¬
dlową: „Żydzi zajmują się przeważnie czynnym(!) handlem, który
jedynie przynosi krajowi pożytek; handel taki uprawia także
szlachta. Handel, który prowadzą kupcy chrześcijańscy jest han¬
dlem pasywnym, ba nawet destrukcyjnym“.26 Kim był ów I., nie¬
wiadomo. Łatwo się jednak domyśleć, co rozumiał pod handlem
czynnym, a co pod handlem pasywnym. Pojęcia te wprowadziła
panująca podówczas doktryna merkantylistyczna, wedle której tylko
handel, nadający eksportowi przewyżkę nad importem i wprowa¬
dzający do kraju nowe zapasy pieniężne, uchodził za „czynny“
i przynoszący pożytek.
24 Dubnow 1. c. VII, p. 131.
26 „Question d’un ministre étranger, en Avril 1774 (Archiwum Czar¬
toryskich, rękopis 806, str. 433/4), cytowane wedle Dr. N. M. Gelbera: Ogólny
obraz stosunków społ.-gospod. w żydostwie polskiem z końcem XVIII wieku
(„Moriah“ 1919, zeszyt 2, str. 59).
>>>
Rozdział XVIII.
SPRAWA HANDLU ŻYDOWSKIEGO W POLSCE
ROZBIOROWEJ (1772—1795).
Pomysły reformy i ustawodawstwo.
Z pierwszym rozbiorem Polski (1772) dostała się pod rządy
zaborców wzwyż trzecia część ludności żydowskiej, która żyła
w dawnycli granicach Rzeczypospolitej. Wedle spisu, dokonanego
w r. 1773 przez władze austrjackie, żyło wówczas na terenie zaboru
austrjackiego (Galicja) 224.981 Żydów. Liczba zaś Żydów, którzy
przeszli o tym czasie pod zabory rosyjski i pruski, ocenić się daje
na blizko 40.000. Mimo tego odpływu wzwyż ćwierćmiljonowej
masy żydowskiej, pozostało jeszcze gros żydostwa polskiego pod rzą¬
dami polskimi. Wedle zapodań wybitnego statysty i podróżnika an¬
gielskiego, Williama Cox e’a, który w r. 1775 zwiedził Polskę,
żyło wtedy na niezabranych ziemiach polskich około 600.000 Ży¬
dów. 1
Pozostawiając omówienie perypetyj, jakie przeszedł handel ży¬
dowski pod zaborami, do dalszych rozdziałów tej pracy, zajmiemy
się w tym i w następnym rozdziale handlem Żydów na uszczuplo¬
nym przez pierwszy rozbiór terenie Rzeczypospolitej w okresie, się¬
gającym do ostatnich dwóch rozbiorów.
W interesującym nas tu okresie, który obejmuje nieco więcej
niż dwa dziesięciolecia, wyłania się sprawa handlu żydowskiego jako
integralna część ogólnego zagadnienia przebudowy podstaw, na ja-
1 Por. I. Schiper: Die galizische Judenschaft 1772—1848 1. c., p. 228; tegoż:
Rozwój ludności żyd. na ziemiach dawnej Rzpltej. 1. c., p. 35; N. M. Gelber:
Zagraniczni podróżnicy o Żydach polskich w XVIII wieku (Historische Schriften.
Warszawa 1929), p. 247.
271
>>>
kich stał gmach państwowy. Fod obuchem pierwszego rozbioru pol¬
ska myśl państwowa zaczyna się domagać nowych, bardziej odpo¬
wiadających „duchowi czasu“ podwalin bytu a w związku z tem
uznaniem potrzeby ogólnej reformy powstaje takie i kwestja no¬
wego „uformowania“ Żydów. Mnoży się literatura polityczna i eko¬
nomiczna na ten temat, szczególnie się rozrastając w dobie Sejmu
4-letniego. Zabierają głos najwybitniejsi statyści polscy tych czasów,
jak ekskanclerz Andrzej Zamojski, Butrymowicz, Kołłątaj, Czacki,
Jezierski, Chołoniewski itd. Pracuje nad projektem reformy Żydów
specjalna „deputacja“ u boku króla. Odzywają się też przedstawi¬
ciele Żydów, jak Mendel Satanower, Dr. Salomon Polonus, Dr. Moj¬
żesz Markuze, faktor królewski Abraham Hirszowicz, rabin chełm¬
ski Herszel Józefowicz i inni. Nie brak wreszcie w tym chórze re¬
formatorów głosów duchowieństwa katolickiego (jak świadczy za¬
chowany rękopis biskupa kijowskiego Józefa Andrzeja Załuskiego
„La Pologne, ditte Paradis des Juifs“) oraz mieszczaństwa. Dla ogól¬
nej orjentacji wystarczy podkreślić, że przeważająca większość re¬
formatorów polskich pragnęła rozwiązać kwestję żydowską pod ką¬
tem widzenia asymilacji i że przeszczepiając bezkrytycznie popular¬
ne na Zachodzie (szczególnie zaś we Francji) „formułki“ cywiliza¬
cyjne na nieprzygotowany dostatecznie grunt polski, stwarzała pro¬
jekty, nie liczące się z możliwościami życiowemi.
W bogatej literaturze publicystycznej o Żydach, która podów¬
czas zakwitła, musiano siłą rzeczy dotknąć także zagadnień gospo¬
darczych. Ze względu na nasz temat zajmiemy się tu wszakże wy¬
łącznie tylko poglądami, z jakimi reformatorzy wystąpili odnośnie
handlu żydowskiego.
Stosunkowo liberalnie odnosili się do działalności handlowej
Żydów: bezimienny autor broszury „Żydzi czyli konieczna po¬
trzeba reformowania Żydów“ (1782), Butrymowicz („Sposób ufor¬
mowania Żydów“ 1789), Jacek Jezierski, Kołłątaj (projekt reformy
w drugim tomie jego „Prawa politycznego narodu polskiego“
1790), bezimienni autorzy „Katechizmu o Żydach y Neofitach“
(bez roku), „Projektu sejmowego“ (bez roku) i „Myśli politycznych
dla Polski“ (1789), wreszcie Tadeusz Czacki (projekt w tegoż sław¬
nej „Rozprawie o Żydach i Karaitach“, ogłoszonej drukiem dopiero
w r. 1807).
Bezimienny autor pracy „Żydzi czyli konieczna potrzeba
reformowania Żydów“ (1782) traktuje sprawę handlu żydowskiego
>>>
w związku z kwest ją chłopską i występuje przeciw eksploatacji
chłopstwa przy pomocy sprzedawanej przez żydowskich karczmarzy
i szynkarzy „gorzałki rycerskiej“. Zaleca zatem usunięcie Żydów
z karczem i szynków wiejskich. Jest natomiast za pozostawieniem
w rękach żydowskich szynków w miastach, gdzie konkurencja i nad¬
zór właściwej władzy dostateczną dać mogą gwarancję, że Żydzi nie
będą oszukiwali na miarze lub gatunku likworów. Autor nasz prag¬
nie wreszcie umieścić Żydów w stanie miejskim tj. zrównać ich pod
względem uprawnień z mieszczaństwem a obawiających się na¬
stępstw konkurencji żydowskiej zapewnia, że „Żyd, zreformowany
i porównany pod każdym względem z chrześcijaninem, nigdy szko¬
dliwym być nie może“. Do tego „zreformowania“ ma wedle autora
prowadzić m. i. także zalecany przez niego nakaz, by Żydzi obo¬
wiązani byli używać przy kontraktach handlowych i w księgach ku¬
pieckich języka polskiego.
M. T. B u t r y m o w i c z, który w r. 1789 przedrukował bro¬
szurę Bezimiennego, przyczynił nieco własnych uwag, akcentując
jednak bez zastrzeżeń wypowiedziane przez Bezimiennego poglądy
na „zreformowanie“ handlu żydowskiego.
Jeszcze śmielej postawił sprawę handlu żydowskiego kasztelan
Jacek Jezierski, który jako merkantylista widział w handlu
i przemyśle źródło pomyślności dla kraju. Żydów uważał on za je¬
dyną w Polsce klasę, zdolną do ożywienia eksportu i obiegu pienię¬
dzy. „Żydów — przemówił na sesji sejmowej 30 grudnia 1791 —
mam za obywatelów polskich i za użytecznych,
bo inszych kupców w Polsce nie znam, jak Ży¬
dów. Ten tylko u mnie jest kupcem, kto produkt krajowy ekspor¬
tuje, nie zaś ten, co galanterje do kraju przywozi a wywozi gotową
monetę. Dobre urządzenie Żydów pomnoży dochody skarbowe i do
kilkudziesiąt miljonów przyczyni cyrkulacji pieniędzy“.2 Żądał
tedy Jezierski usunięcia ograniczeń, które krępowały dotąd kupiec-
two żydowskie, godząc się conajwyżej na ograniczenie prowadzo¬
nego przez nie importu zagranicznych przedmiotów zbytku.
Kołłątaj przyłącza się do głosów, żądających usunięcia Ży¬
dów z karczmarstwa i szynkarstwa i wypowiada się również za za¬
bronieniem Żydom trzymania browarów. Pozatem jest za nadaniem
Żydom swobodv osiedlania się po miastach i obierania przez nich
zajęć według upodobania.
2 W. Smoleński: Stan i sprawa Żydów 1. c., p. 73/4.
Handel Żydów w Polsce 18	273
>>>
Mniej radykalnymi w sprawie szynkarstwa żydowskiego byli
autorzy „Katechizmu“ i „Projektu sejmowego“: pozwalają oni Ży¬
dom pędzić wódkę i handlować nią, lecz tylko hurtem. Obaj nato¬
miast wykazują najdalej posunięty radykalizm odnośnie handlu ob-
nośnego Żydów oraz ich faktorstwa i handlu pieniężnego: faktor-
stwem, tandeciarstwem, roznoszeniem towarów i pożyczaniem pie¬
niędzy zabraniają im się trudnić a faktorów żydowskich każą uży¬
wać do czyszczenia miast i naprawy dróg. Autor „Katechizmu“
przyznając, że pod wpływem takich ograniczeń ludność żydowska
mogłaby się zmniejszyć a towary podrożeć, pociesza się jednak my¬
ślą, że wzrośnie za to ogólna pomyślność krajowa. Ten sam autor
domaga się jeszcze następujących ograniczeń: do stanu miejskiego
mają być dopuszczeni tylko ci Żydzi, którzy posiadają określone
minimum kapitału lub są właścicielami posesyj, handlować zaś
mogą tylko pod warunkiem, że nie będą importowali z zagranicy
artykułów zbytku. Niestosujący się do tego zakazu importowego
mają być traktowani nie jako kupcy-obywatele, ale jako kramarze.
W tym samym duchu wypowiada się w tych kwestjach także autor
„Projektu sejmowego“.8
Podobne myśli znajdujemy też u autora ogłoszonego w r. 1789
w „Pamiętniku historyczno-polityczno-ekonomicznym“ artykułu,
który zawierał recenzję broszury Butrymowicza. Autor ten, wbrew
Butrymowiczowi, proponuje ograniczenie kramarstwa żydowskiego
a do handlu w miastach dopuszcza tylko tych Żydów, którzy mają
w nich posesje. *
Inny, również anonimowy autor, który w tymsamym roku 1789
wydał dziełko pt. „Myśli polityczne dla Polski“, uzależnia dopu¬
szczenie Żydów do pełnouprawnionego handlu od edukacji i pisze:
„niech młodemu Żydowi nie wolno będzie... handlu prowadzić, po¬
kąd edukowanym nie zostanie“.5
Czacki dzieli Żydów na 3 klasy: kupców, rzemieślników
i rolników. Stan, do którego Żyd ma należeć, sam sobie obiera. Ży¬
dzi poczytani zostają za ludzi wolnych i w poddaństwo nie mogą
się zapisać. Kupcy żydowscy mogą należeć do ogólnych korporacyj
kupieckich, mają w nich głos czynny i mogą w nich zajmować god¬
ności i urzędy. Co się tyczy „kwestji szynkarskiej“, która tak bar-
a Ibidem, p. 66/7.
4	Ibidem, p. 55.
5	Ibidem, p. 62.
274
>>>
dzo poruszała ówczesne umysły, wypowiada się Czacki za tem, aby
Żydom zabronić palenia gorzałki i handlowania nią. Ma to jednak
być — zdaniem jego — tylko przejściowy, chociaż na dłuższy okres
obliczony zakaz. Po 50-ciu latach maję być Żydzi z powrotem do¬
puszczeni do gorzelnictwa i szynkarstwa.
Z innych statystów polskich owej rewolucyjnej epoki warto
jeszcze zacytować anonimowego autora opublikowanej w r. 1792
broszury pt. „Sposób łatwy i pewny ulepszenia losu ludzi podda¬
nych“, Autor ten, idąc za ogólną w tej materji opinją, radzi popra¬
wić dolę włościan przez wyrugowanie Żydów z karczem i powołuje
się przytem na przykład Wielkopolski, która tak z żydowskimi
karczmarzami postąpiła. Żąda on, aby „prawo skasowało bez zwłoki
wszystkie kontrakty, Żydom na szynk służące“. 6
Przytoczone poglądy w bardzo dużym stopniu wpłynęły na
prace „deputacji“ sejmowej, która zajmowała się w 1. 1791—1792
ułożeniem „projektu reformy Żydów“. Prezesem tej deputacji był
z początku podkanclerzy koronny Gamysz a następnie znakomity
Hugon Kołłątaj. Obszerny „projekt reformy“, opracowany przez
„deputację“, poświęca osobny rozdział „egzystencji obywatelskiej“
Żydów. W rozdziale tym znajdujemy następujące paragrafy, trak¬
tujące pośrednio i bezpośrednio o handlu żydowskim:
§ 3. „Wolno im (tj. Żydom) będzie osiadać i mieszkać we wszystkich
królestwa polskiego częściach... Co się zaś tyczy miast wolnych (wolno
w nich będzie osiąść Żydom) za zezwoleniem miejscowej zwierzchności, za
aprobacją Komisji Policji, która na ten koniec generalne urządzenie dla
miast, chcących przyjąć Żydów, przepisze... Gdzieby zaś był prawami lub
przywilejami pozwolony incolatus albo pacta dla Żydów, z miastami
wolnemi ułożone, te Komisja (Policji) do generalnych prawideł prawa niniej¬
szego przystosuje“.
§ 4. „Używać będą (Żydzi) wszędzie własności i wolności osobistej, oraz
do obywatelstwa miejskiego przyjętymi być mogą w miastach, w któ¬
rych za paktami lub mocą przywilejów dawnych incolatum przyznane mieć
będą, a to wedle osobnego urządzenia; ekscypujemy tylko prerogatywę oby¬
watela, mogącego być obranym na urzędy“.
§ 5. „Wolno im (tj. Żydom) będzie sprowadzać wodą i lą¬
dem wszelki gatunek handlu, rękodzieł i przemysłu, tudzież
wyrabiać trunki i onych trzymać propinacje za poprzedzają-
cem przez właścicielów i zwierzchności miejscowej zezwole¬
niem, obmową kontraktów dopuszczonem, wyłączając tylko
6 W. Smoleński: Ostatni rok Sejmu Wielkiego (Kraków 1896), p. 95 i 330.
275
>>>
wolności trzymania karczem i szynków w tych województwach,
któreby przez desyderia o to na sejmie dopraszały się“.
§ 6. „Wolno im będzie we wszystkich miastach stosownie do § 3 arty¬
kułu niniejszego nabywać domów (!) lub placów (!), na onychże budować,
nie inaczej jednak, tylko stosownie do urządzenia niniejszego“.7
Jak widzimy z zacytowanych paragrafów, projekt przewidywał
dopuszczenie Żydów do „miast wolnych“ tj. posiadających — jak
Warszawa — privilegia de non tolerandis iudaeis, nadawał im oby¬
watelstwo miejskie z tem tylko ograniczeniem, że nie będą posia¬
dali biernego prawa wyborczego do urzędów miejskich, wreszcie za¬
bezpieczał im wolność nabywania placów i domów oraz swobodę
handlową, stanowiąc jednocześnie w sprawie karczem i szynków, że
żydowscy karczmarze i szynkarze będą usunięci tylko z tych woje¬
wództw, które tego zażądają.
Przedstawiwszy poglądy na handel żydowski, nacechowane
„duchem czasu“, musimy wszakże podkreślić, że nie brakło także
„projektów reformy“, zabarwionych zapatrywaniami epoki przedre¬
wolucyjnej, utrzymanych w duchu dawnych postanowień synodal¬
nych i ciasnych laudów sejmikowych. Dla przykładu przytoczymy
tu kilka „pomysłów“, z którymi wystąpili przedstawiciele „minio¬
nych czasów“: były kanclerz Andrzej Zamojski i biskup
kijowski Józef Andrzej Załuski.
W projekcie reformy Żydów, podanym przez Zamojskiego
w r. 1778 do zatwierdzenia Sejmu, domaga się projektodawca m. i.
aby Żyd dopuszczony został do handlu tylko wtedy, gdy dowiedzie,
że posiada najmniej 1.000 złp. majątku. Co 6 lat miałaby się od¬
być kontrola, czy handlarze żydowscy odpowiadają temu warun¬
kowi. Żyd zaś, któryby nie udowodnił, że posiada wymagany cen¬
zus majątkowy, „powinien się w przeciągu roku z kraju wydalić,
a gdy się zatrzyma, przez wszelkie urzędy i sądy chwytany będzie
i albo do domów poprawy, albo do prac publicznych zostanie uży¬
ty“. Jednocześnie autor projektu usuwa Żydów od arend dochodów
publicznych oraz od dzierżaw dóbr ziemskich, zabrania im używać
czeladzi chrześcijańskiej, pożyczać na zastawy itp. 8
Jeszcze dalej posuwa się Józef Andrzej Załuski. Swą
obszerną rozprawę francuską, noszącą charakterystyczny tytuł „La
7	Ibidem, p. 433 (Dodatki).
8	Smoleński: Stan i sprawa Żydów 1. c., p. 46—48.
276
>>>
Pologne ditte Paradis des Juifs“, zamyka on projektem ustawy o Ży¬
dach, 9 który zawiera — wzorem dekalogu — dziesięć przepisów.
Równa połowa tych „przykazań“ odnosi się do życia gospodarczego
Żydów i ma w streszczeniu następujące brzmienie:
(§3) Zabrania się chrześcijanom służyć u Żydów.
(§4) Zabrania się Żydom szynko wad wódką i piwem, kupować i sprze¬
dawać w niedziele i święta chrześcijańskie.
(§ 6) Nakazuje się Żydom, zająć się uprawą roli.
(§ 7) Zabrania się Żydom pożyczać pieniądze i brać zastawy.
(§8) Zabrania się Żydom handlować, dzierżawić cła i myta, młyny,
zajazdy i karczmy.
Cytowane „zakazy“ i „nakaz“ uważa Załuski za koncesję, któ¬
rą czyni rzeczywistości życiowej, gdyż najlepiej byłoby — zdaniem
jego — wypędzić Żydów z kraju. Autor zdaje sobie jednak sprawę,
że taka ekspulsja byłaby niemożliwą i przytacza trzy wielce charak¬
terystyczne motywy, dlaczego nie można Żydów wypędzić. Pri¬
mo — wywodzi — oparłaby się ekspulsji szlachta a nawet kler,
gdyż mają wielkie sumy ulokowane na synagogach a kahały znowu
ulokowały znaczną część tych kapitałów „w interesach ho¬
lenderskie h“. S e c u n d o: sąsiedzi Polski napewnoby nie
przyjęli wygnanych Żydów. Tertio: W razie ekspulsji
wiele miast i miasteczek polskich zamieniło¬
by się w pustynię.10
Głosy Zamojskiego i Załuskiego odpowiadały nastrojom, które
panowały wśród szlachty, szczególnie zaś w sferach mie¬
szczańskich. Dowodzą tego następujące przykłady:
Jeden z anonimowych publicystów tych czasów, który pocho¬
dził z kół szlacheckich, wysunął w wydanej bez daty broszurze pt.
„Byłem u pana podstolego“ radę, aby „odłączyć Żydów od miast
i wsiów naszych a dać im puste pole na granicach tureckich“.11
Szlachta była przekonana, że wspomniana poprzednio „deputa-
cja“, która obradowała pod przewodnictwem Garnysza a następnie
Kołłątaja, weźmie za podstawę przy regulowaniu sprawy żydow¬
skiej laudum sejmikowe województwa sieradzkiego z r. 1768, za¬
braniające Żydom utrzymywania po wsiach szynków. Szlachta ma-
9	Stanisław Turowski: Polska rajem dla Żydów („Kwartalnik poświęcony
badaniu przeszłości Żydów w Polsce“ 1912, zeszyt 2), p. 97—98.
10	Ibidem, p. 97.
11	Smoleński: Ostatni rok Sejmu Wielkiego 1. c., p. 330.
>>>
łopolska tak dalece spodziewała się rozciągnięcia tego laudum na
kraj cały, że aż do św. Jana 1791 wstrzymywała się od kontraktów
z żydowskimi karczmarzami i arendarzami. Szlachta znów wiel¬
kopolska poszła jeszcze dalej, gdyż nie czekając rozstrzygnięcia
sprawy przez Sejm, wyrugowała Żydów z karczem.12
Rugowanie Żydów z karczem i miast 6tanowiło też główną treść
żądań mieszczaństwa polskiego.
Ustanowione przez króla komisje dobrego porząd¬
ku (Boni Ordinis), które miały zbadać gospodarkę w miastach kró¬
lewskich — oraz wyłonione później z pośród senatorów i posłów
„deputacje“ dla regulowania sprawy żydowskiej zarzucone zo¬
stały przez magistraty i konfraternje kupieckie mnóstwem skarg na
Żydów i projektów reformy, równie egoistycznych, jak płytkich.
We wniesionej w r. 1779 suplice uskarżała się konfratemja po¬
znańska przed komisją Dobrego Porządku, że „faktorstwo żydow¬
skie... wielki ciężar nietylko przedającemu, ale też kupującemu
czyni“ i powtórzyła dawne gravamina na temat „podkupstwa“ han¬
dlarzy żydowskich, dodając, że „Żydzi poznańscy nietylko staremi,
ale i nowo zrobionemi sukniami handlują, skąd deces cłom i kup¬
com chrześcijańskim dzieje się“. Czytamy też w suplice znamienną
skargę, że „Żydzi są na przeszkodzie, gdyż najlepszą wełnę z kraju
wynoszą, z podłej zaś, pozostałej, sukna... w dobrym gatunku spo¬
rządzane być nie mogą“. Żaliła się wreszcie konfratemja na kon¬
kurencję ze strony przyjeżdżających do miasta zagranicznych kup¬
ców żydowskich i na handel żydowski „ostremi lekarstwami i tru¬
ciznami“.
W rezultacie tych i tym podobnych skarg zarządziła komisja
Dobrego Porządku, że Żydom nie wolno nabywać w Poznaniu no¬
wych placów ani domów, że nie wolno im handlować drzewem ani
trudnić się handlem obnośnym, wreszcie że Żydzi obcy, przybywa¬
jący do Poznania, mają się wylegitymować co do celu przybycia
i sposobu życia i że będą wydaleni z miasta a towary ich ulegną
konfiskacie, gdy zostaną przyłapani na handlu pokątnym.
Celem oddziałania na obrady Sejmu Czteroletniego i na króla,
o którym szły słuchy, że za pieniądze ma poprzeć reformę Żydów,
ułożyła konfratemja poznańska w r. 1789 obszerne „Przełożenie“
w sprawie żydowskiej a gdy Żydzi na „Przełożenie“ zareagowali
12 Ibidem, p. 95 i 331/2.
278
>>>
drukiem pt. „Odpowiedź z wywodami od synagogi Żydów poznań¬
skich“, konfratemja ogłosiła broszurę pt. „Odpowiedź konfraternji
kupieckiej w Poznaniu na explikację Żydów w temże mieście mie¬
szkających“. W „Przełożeniu“ oskarżała konfratemja Żydów, że
kupcom chrześcijańskim z Polski psują zagranicą kredyt i że wbrew
przysługującym konfraternji przywilejom prowadzą handel deta¬
liczny i obnośny. Domagała się tedy wzorem ubiegłych czasów, aby
„żydostwo tutejsze powściągnione zostało“ w swym handlu. W „Od¬
powiedzi“ znów wywodziła, że handel żydowski rujnuje kupców
chrześcijańskich i „uboży“ rzemieślników, że Żydzi wywożą zagra¬
nicę srebro i monetę krajową i że zachodzi obawa, aby Żydzi, któ¬
rzy mimo zakazu zwierzchności mieszkają w domach chrześcijań¬
skich, nie pozbawili „garstki chrześcijan“ sposobu do życia.13
Jeszcze ostrzejszych form nabrał odwieczny konflikt między
mieszczaństwem a Żydami w stolicy polskiej, w Warszawie,
która posiadała przywilej „de non tolerandis iudaeis“, lecz w któ¬
rej od lat 60-ych dzięki protekcji niektórych magnatów coraz to
więcej osiadało Żydów. Główny atak szedł tu — jak w Poznaniu —
przeciw handlowi detalicznemu i obnośnemu Żydów. Jeszcze w r.
1768 uzyskało było mieszczaństwo warszawskie dekret, dozwalający
Żydom tego handlu pod warunkiem, że sprzedawać będą wyłącznie
kupcom miejscowym a nie bezpośrednio konsumentom. Celem prze¬
prowadzenia kontroli nad handlem żydowskim, otwarte zostały
w r. 1775 z inicjatywy marszałka sejmowego i magistratu utrzy¬
mywane przez miasto składy czyli „depositoria“ dla towarów ży¬
dowskich. Żydzi, przybywający do Warszawy na czasowy pobyt
(za „biletami“, wydawanemi przez straż marszałkowską) obowią¬
zani byli towary swe umieścić w tych składach, których razem było
sześć (największe w dawnym „cuchthauzie“ i na jurydyce Stanisła¬
wów). Składy oddano w arendę jednemu ławnikowi i dwom „gmin¬
nym“, którzy mieli czuwać nad tem, aby hurtownicy żydowscy, ma¬
jący w składach towary nie sprzedawali ich detalicznie. Nie wiele
to wszakże pomogło. Arendarze przemienili składy w źródło nad¬
użyć i prywaty a gdy komisja Dobrego Porządku wejrzała w te
stosunki, okazało się, że cni „ojcowie miasta“, którzy zarządzali
składami, nie mogli się wyrachować z pokaźnej sumy 12.000 złp.
Wedle ordynacji marszałkowskiej z 14. maja 1784 obcy Żyd, przy-
13 J. Leitgeber: Z dziejów handlu i kupiectwa poznańskiego 1. c., p. 96—107.
279
>>>
bywający z towarami do Warszawy, dostawał „bilet“ całkiem na
14-dniowy pobyt i tylko pod warunkiem, że towar złoży w jednym
ze wspomnianych składów miejskich. Wyjątkowo mógł mu pobyt
zostać przedłużonym do 6 tygodni.
Pod naciskiem pospólstwa warszawskiego marszałek sejmowy,
którego władzy podlegali Żydzi, przebywający w stolicy, wydał
w r. 1788 obwieszczenie, zwróoone przeciw żydowskiemu han¬
dlowi obnośnemu. W myśl tego zarządzenia Żydowi wolno było udać
się do dworku szlacheckiego z towarem tylko w wypadku, gdy we¬
zwał go pan dworku i posłał po niego umyślnego. Znamiennem jest
także wydane z tej samej inspiracji obwieszczenie mar-
szałowskie z 8 lutego 1792 r., które pozwalało pozostać
w mieście wyłącznie Żydom-właścicielom sklepów oraz 15-tu ży¬
dowskim garkuchniarzoin i 5-ciu pieczątkarzom. Inni Żydzi mieli
być wydaleni. Ci zaś kupcy żydowscy, którzy w myśl obwieszcze¬
nia mogli pozostać, podlegali następującym ograniczeniom: żaden
z nich nie mógł mieć więcej czeladzi nad troje, niewolno im było
szynkować, handlować tandetą, otwierać sklepów w niedzielę. Wąt¬
pić wszakże należy, czy obwieszczenie to weszło w życie.
W dniu 1. sierpnia tegosamego roku 1792 podczas sesji elek¬
cyjnej, na której Warszawa wybrała po raz pierwszy posłów na
sejm, domagali się wyborcy Wulfem, Koch i Wójcicki, aby Żydzi
w myśl dawnych praw usunięci zostali od używania wolności i swo¬
bód miejskich. W niespełna 2 tygodnie później na sesji 13. sierpnia,
oświadczył poseł warszawski Lange, że będzie żądał odsunię¬
cia Żydów od miast i skierowania ich na rolę.
Między licznemi memorjałami i projektami, jakiemi zarzu¬
cono „deputację“ sejmową dla reformy Żydów, znajdowały się ob¬
szerne „Zasady do projektu urządzenia Żydów“, opracowane przez
konfratemję kupiecką Warszawy. „Zasady“ te odsuwały Żydów od
obywatelstwa miejskiego i miały na celu zupełne sparaliżowanie ży¬
dowskiej konkurencji handlowej.
Wspomnieć wreszcie należy o wydanych przez mieszczaństwo
warszawskie około r. 1793 „Uwagach nad pokorną prośbą Żydów
do Stanów Rzplitej“, pełnych inwektyw przeciw kupiectwu żydow¬
skiemu. Pragnąc osłabić główny argument, którym Żydzi operowali
w walce obronnej, a który streszczał się w tem, że kupiec żydow¬
ski kalkulując lepiej i żyjąc oszczędnie sprzedaje towary po znacz¬
nie tańszych cenach, wysunęli autorzy „Uwag“ gołosłowne twierdze-
>>>
nia, że Żydzi sprzedają gorsze towary, nie płacą długów zagra¬
nicznych, odbijają sobie tanie ceny hurtu na handlu drobiazgo¬
wym, oszczędzają na cłach itp. 14
Małynii ludźmi w wielkim czasie okazali się obok mieszczan
poznańskich i warszawskich także i mieszczanie krakowscy.
Gdy ukazało się słynne prawo o miastach z 18. kwietnia 1791, o któ-
rem jeszcze będzie mowa w tym rozdziale, krakowianie zainterpre-
towali je w ten sposób, że można na jego zasadzie wyrugować część
Żydów z miasta a handel pozostałych w mieście kupców żydow¬
skich znacznie ograniczyć. Powstały na tem tle ostry zatarg z tru¬
dem został zażegnany przez podkanclerza koronnego.16
Z tych samych czasów doszły nas również wiadomości o zao¬
strzonych sporach, jakie Żydzi mieli z mieszczaństwem różnych
miast na Litwie, Białorusi i w województwie kijowskiem. W szcze¬
gólności informuje nas memorjał, podany w r. 1792 przez „plenipo¬
tentów ludu żydowskiego“ do Komisji Policji, że spory takie mieli
Żydzi z mieszczanami Brześcia litewskiego, Grodna,
Nowogródka, Szawel, Żytomierza i Winnicy.16
Nie wiemy bliżej, o co w tych konfliktach chodziło. Możemy się
jednak domyśleć, że ich podłoże było tosamo, co w Poznaniu, Kra¬
kowie i Warszawie.
Szturm, jaki mieszczaństwo przypuściło w wielkiej tej epoce
przeciw Żydom, raz tylko został skoordynowany i przybrał formę
generalnego ataku. Stało się to w r. 1789 wzgl. 1790 w podanym
królowi i „deputacji“ sejmowej dla reformy Żydów memorjale
miast polskich, który wyszedł w druku pod tyt. „Wiadomość o pier¬
wiastkowej miast zasadzie w Polszczę etc. Najjaśniejszemu Stanisła¬
wowi Augustowi królowi i Najjaśniejszej Rzplitej skonfederowa-
nym stanom w czasie sejmu r. 1788 zaczętego i w r. 1789 kontynuo¬
wanego — podana“. Bardzo obszerny ten memorjał (w druku liczy
całe 99 stronic) zawiera stereotypowe żale mieszczaństwa i kończy
się konkluzją, że Żydzi odbierają chleb kupcom i rzemieślnikom,
14 Por. Smoleński: Ostatni rok Sejmu Wielkiego 1. c., p. 114—115 i 334;
tegoż: Stan i sprawa 1. c., p. 83; tegoż: Komisja Boni Ordinis, p. 9—14;
E. Deichesa: Sprawa żydowska w czasie Sejmu Wielkiego (Lwów 1891), p. 75;
E. Ringelbluma: Żydzi warszawscy w drugiej połowie XVIII wieku (rękopis).
16 Smoleński: Ostatni rok 1. c., p. 332.
lł Ibidem, p. 405.
28l
>>>
że konkurencja ich w handlu i rzemiośle wielką wyrządza miastom
szkodę.17
Kiedy z początkiem 1792 r. skład „deputacji“ sejmowej dla
reformy Żydów uzupełniony został o kilku nowych członków
a wśród nich znaleźli się także niedawno wybrani posłowie —
przedstawiciele miast, zażądał jeden z nich zaraz na pierwszem po¬
siedzeniu odczytania opracowanego poprzednio projektu reformy
i już przy pierwszym artykule projektu, traktującym o religji, wy¬
głosił przemówienie, jak „najzagorzalszy inkwizytor“. Podczas dy¬
skusji nad artykułami projektu, poświęconemi prawom obywatel¬
skim Żydów, zgłosili przedstawiciele miast niezliczoną ilość popra¬
wek i wniosków, które główny inicjator projektu, sekretarz królew¬
ski Scypion Piatolli określa jako podyktowane „uprzedze¬
niem, nienawiścią, jednem słowem: (jako nacechowane) przez
dawne idee“. Ci sami posłowie szczególnie gwałtownie zaatakowali
rozdział projektu, traktujący o „egzystencji obywatelskiej“ Żydów
czyli o ich zawodach. Nie znalazł ich aprobaty nawet ostrożnie zre¬
dagowany przez projektodawcę paragraf o szynkach, który dawał
miastom i właścicielom ziemskim swobodę pozostawienia lub
odebrania Żydom wyszynku likworów. Czuli na punkcie „propi¬
nacji“ przedstawiciele miast zażądali kategorycznego zabronienia
Żydom wyszynku trunków po miastach. Charakteryzując nastawie¬
nie tych posłów w sprawie żydowskiej, pisze Piatolli w jednym
liście do króla (z 23 stycznia 1792), że zgoła nie mógł przewi¬
dzieć, „dokąd doprowadzi... tych panów jaskrawy brak lo¬
giki i osobisty interes“.18
Zobaczmy teraz, jak na te wszystkie ataki reagowali Żydzi:
Z najmniejszym sukursem pospieszyli kupiectwu żydowskiemu
„oświeceni“ reformatorzy żydowscy, jak Mendel Satanower,
Dr. Polonus, Dr. Marku ze i Abraham Hirszowicz.
Uważali oni sprawę żydowską za kwestję par excellence polityczną
lub kulturalną i całą swoją uwagę poświęcili zagadnieniu „uoby-
watelnienia“ i „ucywilizowania“ masy żydowskiej. Zagadnień eko¬
nomicznych naogół nie poruszali, a gdy wypadło o nie potrącić,
czynili to mimochodem i nie tracąc ani słowa obrony dla handlu
żydowskiego, propagowali — jak Dr. Markuze i Abraham Hirszo-
17	Smoleński: Stan i sprawa 1. c., p. 81.
18	N. M. Gelber: Ksiądz Piatolli a sprawa żydowska na Sejmie Wielkim
(„Nowe Życie“, Warszawa 1924, nr. 6), p. 329/330.
282
>>>
wicz — ideę agraryzacji Żydów. 1U Więcej zainteresowania sprawą
handlu żydowskiego wykazał autor odpowiedzi na projekt reformy
Butrymowicza, starego autoramentu !rabin chełmski H e r s z e k
Józefowicz. W wydanych przez niego około r. 1790 „Myślach
stosownych do sposobu uformowania Żydów polskich w pożytecz¬
nych krajowi obywatelów“, wyraża on niechęć w stosunku do pro¬
ponowanych reform „moralnych“, zgadza się jednak na zrównanie
pod względem praw kupiectwa żydowskiego i ostro odpiera za¬
rzuty, jakoby Żydzi ubożyli chłopów oraz wywozili monetę % ktaju,
protestując jednocześnie przeciwko zakazowi wwozu zagranicznych
ksiąg hebrajskich.
Właściwą obroną handlu żydowskiego zajęły się oficjalne sfery
żydostwa: przedstawiciele kahałów i ich doradcy prawni, syndycy
kahalni. Podczas gdy ci ostatni układali odpowiedzi na antyżydow¬
skie druki, wydawane przez mieszczaństwo i formułowali ekono¬
miczne postulaty Żydów, starali się seniorowie kahalni dotrzeć
do wpływowych czynników na dworze królewskim i w Sejmie, by
pchnąć sprawę żydowską na odpowiednie tory.
Przykładowo przytaczamy niżej kilka elaboratów żydowskich
w sprawie handlu i innych uciążliwości gospodarczych.
Jednym z tych elaboratów jest wspomniana już w innem
miejscu „Odpowiedź z wywodami od synagogi Żydów poznań¬
skich“, przedłożona królowi i skonfederowanym stanom w czasie
Sejmu Wielkiego, w 1789 roku. W „Odpowiedzi“ tej cytuje kahał
wszystkie przywileje, przyznane niu przez władców polskich po¬
cząwszy od Bolesława Kaliskiego i Kazimierza Wielkiego oraz
dekrety sądowe i pakty z miastem, które gwarantowały Żydom
poznańskim wolności handlowe. Przechodząc następnie do kon¬
kretnych zarzutów, stawianych kupiectwu żydowskiemu przez kon-
fratemję poznańską, zbija je kahał po kolei z niemałą odwagą
cywilną. Atakuje tedy oskarżyciela - konfraternję, że jest niczem
19 O Drze Mazkuze, autorze bardzo ciekawej „Książki recept“, (Sefer
Refuoth), por. pracę N. Pryłuckiego w „Sammelbiicher far jud. folklor, filologie
u. kulturgeschichte“ (Warszawa 1917), Tom II, p. 5—25; o Satanowerze pisał
N. M. Gelber w pracy „Aus zwei Jahrhunderten“ (Wiedeń 1924), p. 39—57;
o Drze Salomonie Polonusie opublikował ostatnio b. ciekawą pracę P. Kohn
(w „Księdze pamiątkowej ku czci Berka Joselewicza“, Warszawa 1934); projekt
reformy Abrahama Hirszowicza przedrukował W. Smoleński w dziele
„Ostatni rok Sejmu Wielkiego“ 1. c., p. 446—451.
283
>>>
innem, jak „monopolium“, krzywdzącem konsumentów. Handel
żydowski — stwierdza kahał — jest potrzebny dla kraju, a poży¬
teczny dla fabryk, gdyż Żydzi sprzedają tanio, podczas gdy kupcy
chrześcijańscy „dla wygody (własnej) i strojów wyższe ciągną na
towarach procenta“. Jeno Żydzi rozjeżdżają po krajowych jarmar¬
kach, rozwożąc fabrykowane w Wielkopolsce sukno. Chrześcijańscy
kupcy są zbyt wygodni, aby tosamo czynić. Nieprawdą jest, aby
Żydzi psuli clirzecijanom kredyt zagranicą. „Z doświadczenia
wiemy, że daleko większego kredytu używają kupcy chrześcijańscy
i dlatego oraz z przyczyny swobodnego życia nierównie częściej
od Żydów w konkursu popadają“. Niesłusznem jest twierdzenie
konfraternji, jakoby wskutek drobiazgowego handlu suknem, upra¬
wianego przez Żydów, nie mogła powstać w Poznaniu fabryka włó¬
kiennicza. Właściwa przyczyna tego tkwi w tem, że dotąd nie zna¬
lazły się pieniądze na taką fabrykę. Handel drobiazgowy suknem
mógłby przedsiębiorcy przemysłowemu, gdyby się taki znalazł,
tylko wyjść na korzyść. Gdyby zrewidowano rejestry skarbowe,
pokazałoby się, że skarb publiczny ma daleko większe dochody
z ceł od Żydów, aniżeli od kupców chrześcijańskich. Co się tyczy
zwalczanego przez mieszczaństwo handlu obnośnego wyjaśnia ka¬
bał, że „jeżeli jaki pan wybierze sobie towary u Żyda i każe je
sobie przynieść, to w tem żadnej niema winy“. Szynki trzymają
Żydzi wyłącznie w ulicy żydowskiej dla wygody współwyznawców.
Niesłusznem byłoby, aby w ulicy żydowskiej propinowali człon¬
kowie konfraternji. „Odpowiedź“ atakuje dalej konfratemję, że
ta, nie bacząc na przysługujące Żydom przywileje, pozwala im
towary sprowadzać do Poznania wyłącznie wozami, zabrania zaś
wozić je rzeką ze Szczecina, Frankfurtu i t. d. Wkońcu zbija
kahał interpretację, jaką konfraternja nadała na niekorzyść Ży¬
dów poznańskich konstytucji z r. 1768. Konstytucja ta — zdaniem
kaliału — zabroniła Żydom handlu, szynków i rzemiosł tylko
w tych miastach i miasteczkach, w których Żydzi nie mają na to
ani przywilejów, ani paktów z mieszczaństwem. Postanowienia
sejmowe z r. 1768 nie mogą dotyczyć Żydów poznańskich, gdyż ci
posiadają na handel i przywileje i pakty. 20
W podobny sposób rozprawiają się Żydzi warszawscy z mie¬
szczaństwem stołecznem. W jednym ze swych memorjałów, poda-
20 Leitgeber 1. c., p. 101—103.
284
>>>
nych sferom rzędowym w czasach Wielkiego Sejmu, podnoszą do¬
niosłe znaczenie żydowskiego handlu zagranicznego szczególnie na
Lipsk i dodają, że Żydzi cieszą się zagranicą wielkim kredytem.
W r. 1792 wnoszą do Stanów Rzeczypospolitej „pokorną prośbę“,
w której akcentują taniość towarów, sprzedawanych przez kupiec-
two żydowskie: kupiec żydowski — tłumaczą — kalkuluje tanio,
sprowadza towar wprost z zagranicy, jest równocześnie kupcem
i przedsiębiorcą przewozowym, żyje oszczędnie i t. d., zaczem ta¬
niej potrafi zaopatrzyć konsumentów. Suplika ta wywołała omó¬
wione już przedtem „Uwagi“ mieszczaństwa warszawskiego. W tym-
samym związku wypada też wspomnieć o odrębnej akcji petycyj¬
nej, którą w tymsamym czasie prowadziło kilku żydowskich hur¬
towników pod wodzą „oświeconego“ kupca i przedsiębiorcy war¬
szawskiego Dawida Konigsbergera. Akcja ta miała na
celu zapewnienie prerogatyw obywatelskich liczącej 250 rodzin
grupie bankierów i hurtowników żydowskich w stolicy. Jak ważkim
był wysuwany w memorjałacli żydowskich argument taniości towa¬
rów, sprzedawanych przez Żydów, świadczy jego echo w jednej
anonimowej broszurze, wydanej w jr. 1790 p. t. „List przyjaciela
w okolicznościach miast tyczących się, z Warszawy pisany“. Ów
nieznany bliżej „przyjaciel“ podkreśla mianowicie okoliczność, że
gdyby nie konkurencja żydowska, mieszczanie warszawscy braliby
dwa razy wyższe ceny za towary, byle tylko urządzić sobie wy¬
stawne życie. 21
Oprócz akcyj partykularnych, prowadzonych przez poszcze¬
gólne kabały lub grupy kupców, dają się w czasie Sejmu Wielkiego
stwierdzić dwie wielkie akcje, prowadzone przez przedstawicielstwo
ogółu żydowskiego w Polsce.
I tak informuje nas „Dziennik ekonomiczno-handlowy“ z roku
1792, że 20 plenipotentów żydostwa zwróciło się o tym czasie do
Komisji Policji obojga narodów z obszernym memorjałem, w któ¬
rym wysunęli następujące 4 postulaty: 1) należy wprowadzić
w życie zasadę, że Żydzi zamieszkali w wolnych miastach (War¬
szawa!), dla sporów swych mają mieć forum nie w magistratach,
lecz w komisjach cywilno-wojskowych lub w sądach ziemskich,
2) w sporach, jakie Żydzi mają z mieszczanami Żytomierza, Sza-
21 Ringelblum: Żydzi warszawscy 1. c. oraz tegoż: Żydzi w świetle prasy
warszawskiej XVIII wieku („Miesięcznik żydowski“ 1932, zeszyt 7—8, str. 64—67).
>>>
wel, Brześcia lit., Winnicy, Nowogródka i Grodna, należy Żydom
wymierzyć sprawiedliwość; 3) nie należy Żydom, osiadłym na pla¬
cach miejskich arbitralnie podwyższać czynszów ani też obarczać
ich większemi ciężarami kwaterunkowemi, aniżeli chrześcijan;
4) Żydzi nie powinni być w miastach odsunięci od trzymania bro¬
warów, łaźni itd. Komisja Policji rezolucją z 24. maja 1792
uwzględniła tylko postulat ad 3). Odnośnie innych postulatów albo
wręcz odmówiła, albo dała odpowiedź wymijającą. 22
Największe nadzieje związało przedstawicielstwo Żydów pol¬
skich z wszczętą pod jesień 1791 za pośrednictwem Piatolliego ak¬
cją, która miała na celu przeprowadzenie przez Sejm ułożonego
w porozumieniu z Żydami projektu „urządzenia ludu żydowskiego
w całym narodzie polskim“. Projekt ten przewidywał dla Żydów
równouprawnienie obywatelskie i swobody handlowe a za jego prze¬
forsowanie przez Sejm przyrzekało żydostwo polskie wyasygno¬
wać rocznie po l1/) miljona złotych na umorzenie długów króla.
Podczas pertraktacyj, jakie się w tej sprawie toczyły pod koniec
r. 1791, pjrzyjął król delegację żydowską, w skład której wchodziło
także kilku Żydów zagranicznych. Podczas tej audjencji obecnymi
byli popierający akcję Żydów marszałek Potocki, Kołłątaj i Pia-
tolli. 23 Akcja z powodu zmian, jakie wkrótce potem zaszły na ho¬
ryzoncie politycznym Polski, spełzła na niczem.
Pomimo bardzo żywego — jak widzieliśmy — zainteresowania
się sprawą żydowską, jakie publicystyka polska wykazała w ostat-
niem dwudziestoleciu istnienia dawnej Rzeczypospolitej, pomimo
tych rozlicznych projektów reformy, które w tym czasie rosły jak
grzyby po deszczu, pomimo wreszcie energicznie prowadzonych
akcyj żydostwa i nie mniej stanowczych kontrakcyj mieszczaństwa,
plon ustawodawczy, który dojrzał w sprawie żydowskiej na tym tak
silnie rozoranym gruncie, okazał się bardzo nikły. Projekt urzą¬
dzenia Żydów, przygotowany przez „deputację“ sejmową, został
zdjęty z porządku dziennego obrad sejmowych. Utrącił go sprze¬
ciw posła bracławskiego na sesji w dniu 24. maja 1791, umoty¬
wowany tem, że projekt zbytnio rozszerza prawa handlowe Żydów
i szkodzi interesom Małopolski. Późniejsze próby ponownego po¬
ruszenia sprawy żydowskiej na plenum sejmu rozbiły się z powodu
22	Smoleński: Ostatni rok 1. c., p. 405.
23	Ibidem, p. 332 oraz Gelber: Ksiądz Piatolli 1. c., p. 331.
286
>>>
wypadków politycznych, które doprowadziły do ostatnich dwóch
rozbiorów państwa.
Wszystko, co ostatnie sejmy Polski zrobiły w sprawie żydow¬
skiej, streszcza się właściwie w ucliwalonem dnia 18. kwietnia 1791
prawie o miastach, które w dwa tygodnie później weszło
w skład Konstytucji 3-go maja. Ustawa ta tylko pośrednio dotknęła
kwestji żydowskiej a mianowicie w punkcie 8-ym artykułu I-go,
który stanowił, że „w szyscy obywatel e... którzy chcą
prowadzić handle na funty, łokcie etc., mający
posesję, albo gdy jej nabędą, jakiegokolwiek
są dostojeństwa — prawo miejskie przyjmować
i pod niem zostawać będą obowiązan i“. Ze względu
na to, że dalszy punkt (10-y) tegosamego artykułu dopuszczał do
obywatelstwa miejskiego tylko chrześcijan, Żydzi nie tylko zo¬
stali pozbawieni prawa do handlu detalicznego „na funty i łok¬
cie“ (jak brzmi punkt 8-y artykułu I-go), ale stanęło jednocześnie
pod znakiem zapytania prawo Żydów do samego osiadania w mia¬
stach. 24 Słowem: Żydzi przegrali z kretesem wszystkie akcje, jakie
w przełomowym tym okresie wszczęli u czynników ustawodawczych
w sprawie nowego urządzenia swej „egzystencji obywatelskiej“. Nie
przegrali jednak —- jak to okaże następny rozdział — w praktyce
życiowej...
24 Smoliński: Ostatni rok 1. c., p. 329—330.
287
>>>
Rozdział XIX.
DZIAŁALNOŚĆ HANDLOWA ŻYDÓW
NA TERENIE RZECZYPOSPOLITEJ
W OKRESIE 1772—1795.
(Struktura zawodowa i handel zagraniczny).
Wywody nasze o działalności handlowej Żydów na terenie
Rzeczypospolitej w okresie 1772—1795 poprzedzamy dla lepszej
orjentacji danemi statystycznemi, które nam ilustrują strukturę za¬
wodową Żydów w tym czasie w kilku miastach i miasteczkach pol¬
skich. Dane te ujmujemy w następującą tabelę:
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW W WARSZAWIE, KRAKOWIE, LE¬
SZNIE I W MIASTECZKACH PODOLSKICH: CHMIELNIKU I WIERZ-
BOWCU W LATACH 1789—1792.1
Ludność żydow¬
Warszawa
Kraków
Leszno
Chmielnik
Wierzbowiec
ska i jej zawody
1792
1790
1790
1789
1789
Liczba głów ży¬
około
dowskich . . .
6.750
1.970
3.000
ca 850
ca 150
Osoby główne ze
\
sposobem do życia
1.222 (65,%)
536(89,%)
1 600
167
29
Osoby główne bez
sposobu do życia
648 (34,%)
64(10,%)
1
10 (345%)
Handel ....
462 (24,%)
306 (51 %)
1 259
) (43xo/0)
38(22,%)
Arendy i szynk.
106 ( 5,o/0)
22 ( 3,%)
53(31,%)
13 (44,%)
Rzemiosło . . .
499 (26,%)
125 (20,%)
44(26,%)
Służba domowa
. 341
wyrobn. furmani.
28 ( 1,%)
19 ( 3,%)
18 (10,»/»)
• 6 (20,%)
Duchowni,urzędn.
(56,°/ 0)
kahal.iin. zawody
127 ( 6,%)
61 (10!%)
14( 84%)
1 Tabelę ułożyliśmy na podstawie następujących źródeł:
a) ad Warszawa skorzystaliśmy z nieogłoszonej jeszcze pracy S. Szymkie-
288
>>>
Tabela nasza obrazuje nam charakterystyczny fakt, że im
mniejsze miasto, tem większą rolę odgrywały handel i szynkarstwo
w życiu gospodarczem Żydów: w Wierzbowe u, liczącym za¬
ledwie 150 głów żydowskich żyją z tych dwóch gałęzi prawie 4 piąte
ludności żydowskiej (79.3%), w Chmielniku o 850 głowach
żydowskich — 54.2%, w Krakowie, liczącym 1.970 Żydów —
54.6%, w Lesznie o około 3 tysięcznej ludności żydowskiej —
43.1 %, wreszcie w Warszawie, w której skupiało się 6.750 Ży¬
dów, całkiem — 30.3%. Drugim znamiennym faktem, odzwiercie¬
dlonym w naszej tabeli, jest cofnięcie się arend i szynkarstwa ży¬
dowskiego w miastach o większej kulturze ekonomicznej i wielki
ich zasięg w miasteczkach kresowych o zacofanej gospodarce. Pod¬
czas gdy w takim Wierzbowcu żyje z arend i szynkarstwa prawie
połowa Żydów (44.8%) a w Chmielniku blisko jedna trzecia
(31.6%), utrzymuje się w Warszawie z arend i szynków zaledwie
5.6% ludności żydowskiej, a w Krakowie jeszcze mniej, bo cał¬
kiem 3.6%.
Przytoczone w tabeli cyfry jesteśmy w stanie uzupełnić o na¬
stępujące jeszcze dane z lat 1783—1789, dotyczące 3-ch miast na
wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej: w r. 1783 żyło w Mohi-
lewie 25.1 % Żydów z handlu, w Żytomierzu naliczono
w r. 1789 wśród ludności żydowskiej 25% kupców,2 w Berdy¬
czowie, który w r. 1789 liczył 1.951 dusz żydowskich, żyło z han¬
dlu 30.3%.8
Najbardziej interesowałyby nas dane porównawcze o udziale Ż y-
dów i chrześcijan w handlu. W tym kierunku posiadamy
wic z a: Warszawa w świetle pomiarów, spisów i dochodzeń statystycznych z koń¬
ca XVIII i początku XIX wieku (za użyczenie nam rękopisu składamy autorowi
podziękowanie).
b)	ad Kraków posłużył nam za podstawę znajdujący się w Archiwum miej-
skiem Krakowa spis z r. 1790 p. t. „Individuelles Verzeichnis deren sämtlich in
der Judenstadt Kasimir... befündlichen (!) Judenseelen“.
c)	ad Leszno por. Lewin: Geschichte der Juden in Lissa 1. c. p. 30
i 134.
d)	ad Chmielnik i Wierzbowiec por. Baliński-Lipiński: Starożytna
Polska 1. c. II, p. 1022 i 1047.
2	Por. Korobkow w „Ewrejska Starina“ 1910, p. 364 i 374.
3	Por. J. Leszczyński: Żydzi w Berdyczowie (po żyd. w „Blätter far jiid.
demografie, statistik u. Wirtschaft“, Berlin 1923/5, zeszyt 2, p. 38) oraz S. B.
Weinryb: Neueste Wirtschaftsgeschichte der Juden in Russland u. Polen'(Wroc-
ław 1934), p. 26.
Handel Żydów w Polsce 19
289
>>>
jednak nieco materjałów tylko odnośnie trzech miast: Warszawy,
Mohilewa i Żytomierza.
Jak widzimy z niżej umieszczonej tabeli, odsetek ludności
chrześcijańskiej, która żyła w Warszawie z handlu, wynosił
w r. 1792 zaledwie 4%, gdy tymczasem u stołecznej ludności ży¬
dowskiej wynosił on 24.7% czyli wyżej 6 razy tyle. Bardziej zbli¬
żone są natomiast odsetki, dotyczące szynkarstwa i traktjemictwa:
STRUKTURA ZAWODOWA LUDNOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
I ŻYDOWSKIEJ W WARSZAWIE W R. 1792.4
Chrześcijanie
Żydzi
Ludność i jej zawody
liczby
absolutne
0/
/o
liczby
absolutne
7.
Ludność (głowy)
74.521
100
6.750
100
Osoby główne 0 sposobie do życia. . . .
20.992
84
1.222
66,
Osoby główne bez sposobu do życia . .
4.081
16
648
34,
® Handel
1.005
4
462
24,
B Szynkarstwo i traktjemictwo ....
928
3,
106
5«
^ Rzemiosło
4.071
16
499
26,
^ Duchowni, urzędnicy, służba zdrowia,
wychowanie itd
2.920
98
5,
*►. Wojsko
5.114
204
—
Rolnictwo
274
1
—
—
® Służba domowa, wyrobnicy itp. . . .
3.827
15,
28
1.
q Inne zawody
2.753
11
29
I7
wśród ludności chrześcijańskiej wynosił ten odsetek — 3,7 %,
wśród Żydów — 5.6%. Podczas gdy Żydzi tworzyli w tym cza¬
sie zaledwie 8.3% ludności stołecznej (6.750 Żydów na 81.271 ogółu
ludności), stanowili oni wśród kupiectwa stolicy
31.5% a wśród szynkarzy i traktjemików niewiele więcej, niż wyno¬
sił ich odsetek ludnościowy, bowiem całkiem 10.2 %.
Tak przedstawiały się stosunki w Warszawie, która podówczas
posiadała stosunkowo najliczniejsze i najzamożniejsze mieszczań¬
stwo. Zupełnie odmienny obraz widzimy we wspomnianych dwóch
miastach kresowych: w Żytomierzu i Mohilewie. W Żytomie¬
rzu przypadało w r. 1789 na 1.000 głów ogólnej ludności 16 kup-
4 Tabelę ułożyliśmy na podstawie cyfr, podanych w pracy S. Szymkiewicza:
Warszawa w świetle pomiarów 1. c.
290
>>>
ców żydowskich, a całkiem jeden kupiec chrześcijański. Wśród
miejscowej ludności żydowskiej tworzyli kupcy 25%. W Mohile-
w i e zaledwie co 20-y chrześcijanin był kupcem, podczas gdy
u Żydów co czwarty.6
W końcu przytaczamy dwie cyfry, uwypuklające nam zróżnicz¬
kowanie kupiectwa polskiego i żydowskiego w Warszawie wedle
osób, posiadających „pewn y“ lub „niepewny“ sposób do życia.
Do kupców i handlarzy o „niepewny m“ sposobie do życia zali¬
czano przekupni, tandeciarzy, „szacherów“ i różnego rodzaju „ba-
ryszników“-faktorów. Kategorje te tworzyły wśród kupiectwa ży¬
dowskiego stolicy aż 40%, natomiast wśród chrześcijan, zajmują¬
cych się handlem zaledwie 2.5 % . 6
Po tych skąpych naogół wiadomościach statystycznych, które
udało się nam zebrać dla interesującego nas w tym rozdziale tematu,
przechodzimy do scharakteryzowania roli kupiectwa żydowskiego
w dziedzinie handlu zagranicznego i wewnętrznego.
Podobnie, jak w poprzednim okresie, szedł handel zagraniczny
Polski i w rozpatrywanem tu dwudziestoleciu głównie na Zachód,
na Śląsk i Niemcy — oraz na północ przez porty bałtyckie.
Z jarmarków zachodnich, na które jeździli kupcy z Polski, jak
przedtem, największe znaczenie posiadały jarmarki w Lipsku.
Tutaj zaś rola Żydów polskich była dominującą. Najlepiej obra¬
zuje nam ten moment następująca tabelka:
UDZIAŁ KUPCÓW ŻYDOWSKICH I NIEŻYDOWSKICH Z POLSKI
W JARMARKACH LIPSKICH W LATACH 1775—17967
Rok
Jarmarki lipskie zwiedziło
kupców żydowskich
z Polski
kupców nieżydowskich
z Polski
1775
413
68
1780
364
77
1782
317
75
1789
549
98
1790
611
67
1796
791
60
5 Por. wyżej adnotację ad 2).
® Szymkiewicz 1. c.
7 Tabelę ułożyliśmy na podstawie zestawień źródłowych u R. Markgrafa:
Zur Geschichte der Juden auf den Messen in Leipzig von 1664—1839 (Bischofs¬
werda 1894), p. 21—35 oraz w dziele Netta: Die Handelsbeziehungen zwischen
Leipzig und Ost- u. Südeuropa (1920), p. 139 i dalsze.
19’
291
>>>
Jak widzimy z tabelki, w dwudziestoleciu 1775—1796
jeździło z Polski na jarmarki lipskie przecięt¬
nie 7 razy tyle kupców żydowskich, co nieży-
dowskich (wedle icyfr w tabelce wypada dla uwzględnionych
w niej 6-ciu różnych lat 3.045 kupców żydowskich na 445 nieżydow-
skich).
W pięcioleciu 1776—1780 zakupili Żydzi polscy w Lipsku to¬
warów za około 300.000 talarów. Uwzględnieni są przytem jeno ci
kupcy żydowscy, którzy posiadali „wolne paszporty“ tzw. „Frei-
passe“. Faktycznie jednak zakupy były znacznie większe. Wia¬
domo bowiem, że celem poparcia handlu, idącego z Polski i do
Polski, notowano wówczas przy wadze lipskiej w ten sposób wartość
przywiezionych i wywiezionych przez kupców z Polski towarów, że
przy przeważnej części artykułów zanotowana wartość wynosiła za¬
ledwie jedną czwartą faktycznej. Największych zakupów dokonali
Żydzi polscy w Lipsku w dziesięcioleciu 1781—90. Zajmowali oni
w tym czasie pierwsze miejsce wśród kupujących i prze¬
ścignęli pod względem zakupów Żydów z Holandji i Hamburga.
Szczególnie wiele zakupili oni wyrobów jedwabnych i półjedwab-
nych, tkanin wełnianych (fabrykacji saskiej), koronek, muślinów,
wytwornych tkanin lnianych, biżuterji francuskiej ze złota i srebra
itd. Wedle zachowanej z r. 1781 relacji, załadowali Żydzi polscy,
szczególnie zaś kupcy żydowscy z Leszna, około 4.000 cetnarów to¬
warów, zakupionych na noworocznym jarmarku lipskim. Na olbrzy¬
mie te — jak na owe czasy — transporty złożyły się przeważnie
saskie tkaniny wełniane i bawełniane. Żydzi polscy kupowali w Lip¬
sku bardzo mało na kredyt, przeważnie płacili za nabyty towar
gotówką lub dobremi asygnacjami. Kwitnęło przytem wekslarstwo. 8
W r. 1794 zmniejszył się udział Żydów polskich w jarmarkach lip¬
skich, szczególnie zaś Żydów warszawskich. Na spadek ten wpły¬
nęły bankructwa, w które w tym czasie popadło wiele wielkich firm
stołecznych. W następnym jednak roku ożywiły się stosunki Żydów
polskich z Lipskiem w sposób — jak twierdzi historyk jarmarków
lipskich, R. Markgraf — „iście frapujący“. Kupcy żydowscy z Pol¬
ski nietylko spłacili swe długi, lecz przywieźli ze sobą do Lipska
także znaczne zapasy gotówki dla dokonania nowych zakupów.
8 Markgraf 1. c., p. 61 i 68.
292
>>>
Szczególnie wiele zakupili wtedy tkanin jedwabnych i sukna wyra¬
bianego w fabrykach saskich. *
W handlu na Lipsk prym wiedli w rozpatrywanym tu okresie
Żydzi z Lenna i z Warszawy. Żydzi z Leszna rozwozili za¬
kupione w Lipsku sukno po całym kraju, sięgając na Litwę i Ukra¬
inę a nawet i do Rosji oraz do Mołdaw, gdzie zakupywali po¬
trzebne do eksportu na Lipsk surowce, szczególnie zaś futra i skó¬
ry. 10 Żydzi znów warszawscy wysunęli się na czołowe miejsce wśród
kupców „lipskich“ głównie dzięki temu, że Warszawa stała się
o tym czasie punktem węzłowym, do którego Żydzi z różnych stron
Polski zwozili nadające się do eksportu surowce. Z Warszawy wy¬
wożono następnie te surowce albo w stronę portów bałtyckich albo
na Śląsk i Niemcy. 11 Z Żydów warszawskich, którzy w latach
80-ych wybili się jako kupcy lipscy, znani są bliżej Moszek Arono-
wicz i Dawid Filipowicz, ten ostatni rodem z Krakowa. Arono-
wicz nadał rozmach swemu handlowi na Lipsk dzięki kredytowi,
jakiego mu udzielali bankierzy warszawscy, ilekroć się wybierał na
jarmarki zagraniczne. O ożywionych stosunkach handlowych, ja¬
kie Żydzi warszawscy utrzymywali z Lipskiem wspomina druko¬
wany w Warszawie tygodnik francuski Journal hebdomadaire de la
Diète z r. 1790 (XXII). Przedrukowany w tymże tygodniku memo-
rjał Żydów warszawskich do plenipotentów miast polskich odpiera
m. i. zarzut, jakoby Żydzi często bankrutowali i podkreśla, że naj¬
lepszym dowodem niesłuszności tego zarzutu jest fakt, iż „kupcy
lipscy nadal udzielają kupcom żydowskim kredytu“.12
Oprócz jarmarków w Lipsku zwiedzali jeszcze Żydzi polscy
w interesującym nas tu okjresie podobnie, jak dawniej jarmarki
w Frankfurcie n. O. i w Szczecinie oraz wielkie jarmarki
śląskie, szczególnie zaś wrocławskie i głogowskie.
O jarmarkach we Frankfurcie n. O. głosi jedna relacja
z r. 1779, że udział na nich Żydów polskich był w tym roku bardzo
9	Ibidem, p. 70—71.
10	L. Lewin: Gesch. der J. in Lissa 1. c., p. 30.
11	Relacja Haugwitz-Prokopa z r. 1775, przytoczona w pracy A. Fourniera:
Handel u. Verkehr in Ungarn u. Polen um die Hälfte des XVIII Jahrh. (Wiedeń
1887), p. 132 i dalsze; por. też Gelber: Ogólny obraz stosunków społ.-gosp. w ży-
dostwie polskiem z końcem XVIII w. 1. c., p. 56.
12	E. Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c., oraz tegoż: Żydzi
w świetle prasy warszawskiej XVIII wieku („Miesięcznik żydowski“, Warszawa
1932, nr. 7—8, str. 66).
293
>>>
wielki. 13 Szczególnie ożywione stosunki utrzymywali z Frank¬
furtem n. O. Żydzi warszawscy. Do najwybitniejszych kupców
„frankfurckich“ należeli w stolicy w latach 80-ych i 90-ych XVIII
wieku Żydzi: Moszek Aronowicz rodem z Sandomierza (znany nam
także jako kupiec „lipski“), Awigdor Markowicz rodem z Nada¬
rzyna, Hercyk Fajwyszewicz, Salomon i Jakób Herszkowicze
z Szczekocina, Jakób Szmulowicz z Krakowa, Dawid Jakóbowicz
rodem z Tamowa, Naftali Abrahamowicz oraz Lazar Herszkowicz.
Niektórzy z nich jeździli po dwa i więcej razy w roku na jarmarki
frankfurckie i lipskie.14 W r. 1793 spotykamy na jarmarkach frank¬
furckich Żydów z Konina, Koła i Białegostoku. Lecz już w następ¬
nym roku ukazało się załrządzenie króla pruskiego, zabraniające Ży¬
dom polskim dostępu do Frankfurtu n. O. i odtąd też daje się
stwierdzić upadek jarmarków frankfurckich.15
O handlu Żydów polskich na Szczecin posiadamy odosob¬
nioną relację z r. 1789, z której wynika, że brali w nim udział głów¬
nie Żydzi wielkopolscy. W omówionej w poprzednim rozdziale „Od¬
powiedzi z wywodami od synagogi Żydów poznańskich“ uskarża się
kahał poznański m. i. na to, że konfratemja kupiecka w Poznaniu
bezprawnie zabirania Żydom sprowadzać towary ze Szczecina drogą
rzeczną i że sprowadzone tą drogą transporty konfiskuje. Takie
same szykany stosuje konfraternja — czytamy w „Odpowiedzi“ —
także do kupców żydowskich, handlujących na Frankfurt n. 0.18
Dość szczegółowo jesteśmy poinformowani o udziale Żydów pol¬
skich w handlu na Wrocław i inne miasta śląskie. W latach
70-ych był ten udział nieznaczny. Podczas gdy dawniej przybywali
na jarmarki wrocławskie w dość wielkiej liczbie nietylko Żydzi
z Korony, ale i Żydzi litewscy, podkreśla jedna relacja, że w la¬
tach 1773—74 przybyła do Wrocławia jeno znikoma grupa Żydów
z Litwy. Do cofnięcia się handlu żydowskiego na Wrocław przyczy¬
niły się podwyższone przez władzę śląską stawki celne oraz polski
traktat taryfowy z r. 1775, który podwyższył cło nietylko od im¬
portu śląskiego, lecz nawet od tranzytu, idącego przez Śląsk. Wedle
wrocławskich rejestrów celnych wprowadzali Żydzi polscy pod ko-
18 E. Hassę: Geschichte der Leipziger Messen (Lipsk 1885), p. 339.
14	E. Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.
15	E. Hassę 1. c., oraz E. Philippi: Die Messen der Stadt Frankfurt a. O.
(1877), p. 54 i następne.
14 Leitgeber 1. c., p. 103.
>>>
niec r. 1777 na targi wrocławskie po 2—15, najwyżej zaś 21 wozów
z towarami. Jakoż w latach 80-ych bardzo znacznie podniosła się
frekwencja kupiectwa żydowskiego z Polski. W r. 1784 zakupili
Żydzi polscy na jarmarku wrocławskim i wywieźli ze sobą towarów
za 508.603 tal. a w r. 1789 za 406.986 talarów.
Najważniejszemi artykułami wymiennemi, jakie Żydzi pol¬
scy importowali na Śląsk, były woły i skóry. Jak za dawnych
czasów pędzili Żydzi na jalrmarki wrocławskie i w tym okresie
wielkie stada wołów, nabytych na Ukrainie, Podolu i Wołyniu.17
Lata 90-e zaczęły się dla handlu Żydów polskich na Śląsk pod
złemi auspicjami. Komisja Skarbu Koronnego, pragnąc podnieść
krajowy przemysł skórzany, zakazała w r. 1789 wywozu surowych
skór zagranicę. Żydzi potrafili jednak przezwyciężyć tę komplika¬
cję. Wielcy kupcy skór z pośród nich założyli w tym czasie szereg
garbarń, stosując przy ich urządzeniu wzory zagraniczne i zaczęli
eksportować skóry wyprawione. I tak powstały wtedy: wielka gar¬
barnia Szmula Zbytkawera na Pradze, garbarnia Samelsohna na
Kazimierzu obok Krakowa oraz garbarnie żydowskie w Sochacze¬
wie, Opocznie, Blaszkach, Działoszynie, Bolimowie, Strykowie, Wło¬
dzimierzu Wołyńskim itd.18
Czołowe miejsce w eksporcie skór, które przedtem dzierżyli
Żydzi małopolscy i wielkopolscy, zajęli obecnie Żydzi warszawscy,
którzy jednocześnie wybili się też w zagranicznym handlu wołami.
Wedle relacyj, doszłycli nas z lat 80-ych, istniała wówczas na te¬
renie warszawskim organizacja handlarzy żydowskich wołami i skó¬
rami, która liczyła około 200 „pryncypałów“, 60 głównych faktorów
i około 200 „podfaktorów“. Organizacja ta potrafiła nietylko zmo¬
nopolizować w swych rękach aprowizację mięsną stolicy, lecz także
opanować znakomitą część eksportu wołów i skór na Śląsk i do Prus.
Na czele organizacji stał w latach 80-ych osiedlony w Wairszawie
Żyd międzyrzecki, A j z y k a od około r. 1790 słynny bogacz z Pra¬
gi, Szmul Zbytkawer. Woły zakupywali członkowie orga¬
nizacji na jarmarkach w Łęcznie, Szczucinie, Węgrowie itd. Spro¬
wadzali je także z Podola, Busi, Wołynia i Ukrainy. Skóry spro-
17	Weinryb: Neuste Wirtschaftsgesch. d. Juden. 1. c., p. 33 i 35.
18	E. Ringelblum: Żydzi w świetle prasy warszawskiej („Miesięcznik ży¬
dowski“ 1932, zeszyt 6), p. 515, oraz tegoż: Stosunki gospodarcze i społeczne
Żydów w Polsce w drugiej połowie XVIII w. („Miesięcznik żyd.“ 1933, zeszyty
11—12), p. 233.
295
>>>
wadzali w wielkich ilościach z Litwy. Już w r. 1790 odgrywała rze¬
czona organizacja tak dominującą rolę, że do Warszawy zajeżdżać
musieli po skóry i woły Żydzi wielkopolscy, którzy przedtem przo¬
dowali w tych gałęziach handlu. Skupione w wielkich masach woły
przeznaczała organizacja warszawska w części na aprowizowanie
Warszawy, w części zaś na eksport do Gdańska i na Śląsk. Skóry
po przeróbce we własnych garbarniach albo po oskrobaniu ze sier¬
ści wywoziła jako „skóry wyprawione“ (i zwolnione w myśl wspo¬
mnianego prawa o skórach z r. 1789 od opłat) — głównie na Śląsk
i Prusy. Tak np. wiadomo o Szmulu Zbytkawerze, że w r. 1790 wo¬
ził skóry tysiącami do garbarni i fabryk w Poczdamie i że
wielkim eksporterem skór na Prusy był o tymsamym czasie drugi
Żyd warszawski, Szymon Enochowicz. O Szmulu Zbytkawerze za¬
chowała się też wcześniejsza relacja z r. 1787, że pędził wielkie
stada wołów na jarmarki wrocławskie. Obok $zmula Zbytkawera
spotykamy w Warszawie sporą ilość kupców żydowskich, którzy
w spisie ludności, dokonanym w r. 1787, figurują jako kupcy „wro¬
cławscy“. Importowali oni ze Śląska do stolicy m. i. tak zwaną „gło-
gowszczyznę“ (spinki, pierścionki, broszki itp) oraz wyroby szkla¬
ne. Niektórzy z nich posługiwali się w swym handlu na Śląsk po¬
średnictwem kupców żydowskich z Kempna i Leszna.19
Po Żydach warszawskich rozwijali najżywszą działalność han¬
dlową, związaną z targowicami śląskiemi, Żydzi wielkopolscy,
w szczególności zaś Żydzi z Leszna i Kalisza. O Żydach z Le¬
szna doszła nas wiadomość z r. 1793, że zakupione na Śląsku sukno
rozwozili po Polsce i że „corocznie jakie 1.000 postawów sukna ślą¬
skiego prowadzili do Petersburga“.20 Żydzi z Kalisza zwiedzali
o tym czasie oprócz jarmarków wrocławskich, także mniejsze tar¬
gowice śląskie,21 jak Kreuzburg i Reichenbach.
Podobnie, jak w handlu na Śląsk stała się o tym czasie War¬
szawa punktem węzłowym także dla handlu na porty bałtyckie,
szczególnie na Gdańsk i Elbląg. Wedle świadectw współcze¬
snych zwozili Żydzi do Warszawy z różnych stron Polski i Litwy
surowce, które szły stąd do centrów handlu północnego. Spotykamy
też podówczas w stolicy żydowskie domy handlowe, które zajmują
6ię na wielką skalę eksportem na wspomniane porty bałtyckie. Akty
19 Ringelblum: Żydzi warszawscy 1. c. (rękopis).
28 L. Lewin: Gesch. der Juden in Lissa I. c., p. 31.
21 Weinryb 1. c., p. 35.
296
>>>
warszawskie z lat 80-ych i 90-ych wymieniają jako najruchliwszych
kupców „gdańskich“ Żydów: Szymona Simonisa młodszego,
Szymona Enochowicza, Natana Lewkowicza,
Lewka Mendlowicza, Józefa Mendlowicza, Icka
Judlewicza i innych.
SzymonSimonis młodszy był Żydem holenderskim, rodem
z Amsterdamu. Osiadł on w Warszawie około r. 1768 i dobił się
w krótkim czasie stanowiska nadwornego bankiera i jubilera. Szcze¬
gólną protekcją otoczyli go podskarbiowie Wincenty Potocki
i Adam Poniński, których był bankierem i faktorem. Sprowadzając
przez Gdańsk biżuterję z Holandji, gdzie utrzymywał sztab komi¬
santów, połączył Szymon Simonis z tym importem także eksport
na Holandję i prowadził przez Gdańsk i Elbląg produkty rolne
i leśne z dóbr swych protektorów. Tak np. otrzymuje on w r. 1782
od podskarbiego Wincentego Potockiego rewers na 2.466 dukatów
holenderskich i asygnację na potaż, który miał być wysłany
z dóbr podskarbiego do Gdańska lub Elbląga. W tym samym roku
dostał on od Potockiego drugi jeszcze rewers na 4.000 dukatów
i w podobny sposób ubezpieczył go na transportach potażu.
Równocześnie kupuje Simonis, zwany też Simonsem, produkty le¬
śne w dobrach księcia Józefa Lubomirskiego, w tem 70 fas potażu,
które miały być odstawione do Elbląga. 22 Z komisantów holender¬
skich, którymi Simons wyręczał się na rynku amsterdamskim, wy¬
mieniają akty Żydów: Szymona Herza, Szymona Lazara i nieja¬
kiego Izaka Szmula, pochodzącego z Rawicza. Na terenie polskim
działał Simons często do spółki z przybyłym z nim do Warszawy
bratem Jakóbem Simonsem, o którym zachowały się wia¬
domości w aktach warszawskich z lat 1768—1794.
Szymon Enochowicz pochodził z Lublina. Utrzymywał
on na Wiśle kilka własnych statków, któremi odstawiał swe towary
do Gdańska. Rodak jego z Lublina Natan Lewkowicz eks¬
portował na Gdańsk drzewo. Wymienieni przez nas poprzednio
Mendlowicze importowali w 1. 1790—1793 przez Gdańsk i El¬
bląg wielkie ładunki win francuskich, szczególnie szampana. Podob¬
nie i Icek Judlewicz sprowadzał tą samą drogą wino z Fran¬
cji (szczególnie wino burgundzkie).23
22	Bersohn: Dyplomatarjusz 1. c., nr. 345—350.
23	Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.
297
>>>
Obok Żydów warszawskich wspominają źródła z tych czasów
również Żydów z Leszna jako wybitnych kupców „gdańskich“.
Żydzi z Leszna utrzymywali podówczas także stosunki handlowe
z Królewcem. Prowadzili oni na porty bałtyckie sól i zboże.24
Lecz i w mniejszych osiedlach żydowskich spotykamy w tym okre¬
sie znakomitych kupców „gdańskich“. Tak np. wspomina uczony
niemiecki i podróżnik Jan Filip deCarosi, który z polece¬
nia króla Stanisława Augusta zwiedził Polskę w latach 1778—1780,
że w małej mieścinie Lipsk natknął się na „kilku zamożnych Ży¬
dów, któirzy mieli interesy z Gdańskiem i Elblągiem i handlowali
drzewem, zbożem, skórami i innemi artykułami“. 25 Kupcem „gdań¬
skim“ był — jak się zdaje — znany w tych czasach hurtownik zbo¬
żowy, Żyd Benjamin Finkę, o którym głosi jedna relacja
współczesna, że należały do niego wszystkie prawie składy zboża
nad Bugiem.26
Jak za dawnych czasów, zatrzymywali się Żydzi polscy, handlu¬
jący na Gdańsk, w sąsiadujących z nim osiedlach Altschottland,
Weinberg, Langefuhr i Mattenbuden. Przejście pierwszych trzech
osiedli po pierwszym rozbiorze Polski pod rządy pruskie, nie wpły¬
nęło ujemnie na rozwój handlu żydowskiego z Gdańskiem. Osie¬
dla te nawet zyskały na znaczeniu, albowiem Fryderyk Wielki dą¬
żąc do odizolowania Gdańska, którym nie udało mu się zawładnąć
przy pierwszym rozbiorze, otoczył je szczególną opieką i nadał
im różne prerogatywy, ustanawiając w nich jarmarki i wpro¬
wadzając specjalne ulgi celne. Moment ten z drugiej strony
skłonił magistrat gdański do większej ustępliwości wobec Żydów.
Dowodzą tego dwa dokumenty z 1. 1779 i 1780, wystawione przez
radę gdańską na 'rzecz podmiejskiego osiedla żydowskiego w Matten¬
buden i pewnego Żyda rzeszowskiego Hirsza Izraela, które miały
na celu ułatwienie pobytu w Gdańsku kupcom żydowskim, przyby¬
wającym tu z różnych stron Polski.27
Obok Gdańska, Elbląga i Królewca sięgali o tym czasie Żydzi
polscy także i do B y g i. Szczególną ruchliwość w handlu na Bygę
okazał znany nam już Żyd holenderski Jakób Simonis-Si-
24	Lewin: Gesch. d. Juden in Lisia 1. c. 29—30 (relacje z lat 1772 i 1782).
25	Gelber: Zagraniczni podróżnicy o Żydach polskich z XVIII wieku 1. c., p.241
26	T. Korzon: Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta, Tom II,
p. 52, oraz Ateneum II (z r. 1887), p. 604 i następne.
27	A. Stein: Geschichte der Juden in Danzig 1. c., p. 40/1 i 43.
298
>>>
monę, brat warszawskiego bankiera, jubilera i kupca „gdańskie¬
go“ Szymona Simonis a-S i m o n s a. Prowadził on na Rygę
produkty, nabyte na Białorusi i celem ulepszenia spławu Dżwiną,
która była główną arterją handlu ryskiego, skłonił on — wedle cie¬
kowej relacji z r. 1791 — grupę, złożoną z 48 eksporterów z Wi¬
tebska, Smoleńska, Mohilewa i Druji do przeprowadzenia własnym
sumptem regulacji tej rzeki. W tej grupie eksporterów spotykamy
między innymi dwóch Żydów z Witebska.28 Z lat 1774—1792 za¬
chowały się nam liczne relacje o Żydach litewskich i białoruskich,
którzy prowadzili Dźwiną w kierunku na Rygę zboże, skó!ry, len,
wosk, miód, potaż itp., i sprowadzali wzamian z Rygi towary kolo-
njalne (szczególnie kawę), tytoń, sól itd. Dla przybywających do
Rygi Żydów litewskich i białoruskich była na przedmieściu ry-
skiem urządzona specjalna „gospoda żydowska“, w której musieli
się zatrzymywać dla kontroli, czy aby który z nich nie pozostanie
na stałe w mieście.28
Niewiadomo nam, czy Żydzi polscy docierali w tym czasie także
do drugiego portu bałtyckiego, należącego do Rosji, a mianowicie
do M i t a w y. Spotykaliśmy ich tu w poprzednim okresie. Praw¬
dopodobnie i nadal utrzymywali z Mitawą stosunki. Przypuszczenie
to opieramy na fakcie, że w r. 1785 istniała tu kolonja żydowska,
której członkowie przeważnie pochodzili z Polski i rekrutowali się
ze sfer kupieckich. W tym to czasie udało się Żydom mitawskim
uzyskać prerogatywy, wynikające z formalnego przypisania do
stanu kupieckiego. 30
Przechodzimy z kolei do handlu Żydów polskich w stronę
wschodnią i południową: na Ro sję, Galicję, Węgry
i Turcję.
Jak się zdaje, główne nici tego handlu zbiegały się w stolicy pol¬
skiej. W każdym (razie jest rzeczą bardzo znamienną, że najobfit¬
szych o nim wiadomości dostarczają nam akty warszawskie.
W dziesięcioleciu 1783—1793 spotykamy w Warszawie kupców ży¬
dowskich ze Szkłowa i Mohilewa a nawet i z Petersburga i Moskwy,
którzy przywożą tu futra. Cieszą się oni względami władz warszaw¬
skich i wolno im futrami prowadzić nietylko handel hurtowy, lecz
bez przeszkód także handel drobiazgowy i obnośny. Ze względu na
28 Regesty i nadpisy III, nr. 2382.
” Ibidem III, nr. 2227, 2228, 2240, 2250, 2332, 2352, 2358 i 2389.
30 Ibidem III, nr. 2325.
299
>>>
to uprawnienie są oni zwolnieni od obowiązku magazynowania
przywiezionych futer w otwartych w tr. 1775 składach miejskich.
Obok futer prowadzą Żydzi z Rosji herbatę i tytoń (szczegól¬
nie bakon moskiewski). Z Żydów warszawskich, którzy w tym cza-
się na wielką skalę handlowali na Rosję, notują akty: dwóch braci
Samsonowiczów rodem z Lublina, Szmula Pereca rodem z Lubar¬
towa i jego zięcia Judę, Jakóba Lewkowicza rodem z Opatowa, Men¬
dla Chaimowicza i Izraela Herszkowicza. Byli to wielcy „futemi-
cy“, którzy jeździli po towair do Moskwy lub na sławne jarmarki
pograniczne w Zelwie. Jako importerzy tytoniu rosyjskiego wy¬
sunęli się w tym czasie na pierwszy plan osiedleni w Warszawie La¬
zar Ickowicz rodem z Krakowa i jego szwagier Joel Izrael z Płocka.
Sprowadzali oni tytoń rosyjski dziesiątkami tysięcy kamieni.31
Z przebywających w Warszawie Żydów rosyjskich, którzy rozwi¬
jali tu działalność jako importerzy i jako „uprzywilejowani liwe-
ranci“ stacjonowanego w stolicy garnizonu rosyjskiego, wymie¬
niają akty z lat 1783—1793: Szmula Michlowicza z Moskwy, Szy¬
mona Manielewicza i Szymona Emanuela, obu z Petersburga oraz
Chaima Markowicza z Mohilewa. 32
O jarmarkach w Zelwie, które odgrywały dominującą rolę
w stosunkach handlowych między Polską i Rosją, donosi podróż¬
nik niemiecki Kausch z r. 1793, że Żydzi przybywali na nie tysią¬
cami.83
Żywym pomostem handlowym między Rzeczypospolitą a oder¬
waną od niej przez pierwszy rozbiór Galicją była k o 1 o n j a
Żydów brodzkich, która powstała w Warszawie krótko po
rozbioirze. Najwcześniejszą o niej wiadomość zawdzięczamy współ¬
czesnej broszurze wydanej p. t. „Opis sprawy miasta Warszawy
z Żydami o wolność handlów tudziesz(!) z J. O. Ks. Augustem Suł¬
kowskim 1775—1776“. Sprawą, o którą chodzi w tym druku, jest
napływ Żydów do stolicy i opanowanie przez nich wielu gałęzi han¬
dlu dzięki protekcjom ze strony magnaterji polskiej, która pozwa¬
lała Żydom osiadać na jurydykach. Przy tej sposobności zwraca
broszura uwagę na powstałą na jurydyce krajczego koronnego Po¬
tockiego kolonję Żydów brodzkich, dla której utarła się nazwa
„N owe Bród y“. Wedle wiadomości, zachowanych w aktach
31	Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.
32	Ibidem.
33	Kausch: Nachrichten über Polen (Salzburg 1793) II, p. 177.
>>>
warszawskich z lat 1779—1793, prowadzili mieszkańcy „Nowych
Brodów“ nietylko handel hurtowy, ale i tak zaciekle zwalczany
przez mieszczaństwo warszawskie handel drobiazgowy. Utrzymując
stały kontakt z miastem rodzinnem, które w tym czasie zasłynęło
jako największe centrum handlowe w Galicji, sprowadzali z niego
kupcy żydowscy, osiedleni w „Nowych Birodach“, zboże, drzewo, sól
(wielicką), saletrę, korzenie, owoce południowe (szczególnie po¬
marańcze), zioła lecznicze itd. Nasi kupcy brodzcy byli też pomo¬
stem w stronę Węgier, skąd sprowadzali do stolicy miedź, tytoń
i wino. Do najwybitniejszych kupców brodzkich, których spotykamy
w Warszawie w dwudziestoleciu 1773—1793, należeli: Herszek
Moszkowicz, Mordko Ickowicz, Herszko Lewko¬
wicz, Icek Mordko wic z, Moszek Szlomowicz,
Herszko Ma jerowicz i Herszko Chaimowic z. Naj¬
ruchliwszym kupcem był z pośród wymienionych Icek Mordko-
wicz.34
W aktach warszawskich z rozpatrywanego okresu są wreszcie
notowane transakcje między Żydami stołecznymi a kupcami t u-
reckimi, którzy utrzymywali w stolicy swych komisantów lub
sami tu zajeżdżali w sprawach handlowych. Tak np. dowiadujemy
się okolicznościowo o stosunkach handlowych, które w latach 70-ycli
utrzymywał Żyd warszawski Zanwel Ickowicz, rodem z Opatowa
z pewnym komisantem kupców z Chocimia. Innym znów razem no¬
tują akty transakcje handlowe przybyłego z J ass kupca żydow¬
skiego Szymona Izaka, który miał swych odbiorców między Żydami
warszawskimi.35
Dla zaokrąglenia obrazu wspominamy wreszcie o kilku notowa¬
nych przez akty warszawskie transakcjach handlowych, świadczą¬
cych o tem, że niektórzy Żydzi stołeczni utrzymywali o tym cza¬
sie stałe stosunki handlowe zHolandją i z Anglją.
Co się tyczy handlu z Holandją, leżał on głównie w rękach
osiadłych w tym okresie w Warszawie Żydów holenderskich i ogra¬
niczał się do importu drogich kamieni oraz wyrobów jubilerskich.
Handel ten prowadzili znani nam już bankierzy i jednocześnie ju¬
bilerzy nadworni, bracia Szymon i Jakób Simonsowie
oraz jubilerzy żydowscy Szymon Lewi z Halle, Majer Izak
34 Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.
36 Ibidem.
301
>>>
Kohen rodem z Amsterdamu i pochodzący z Holandji Lewi
Pinkus Szlesinger. Niewiadomo nam dokładnie, czy na Ho-
landję handlowali też współcześni im jubilerzy warszawscy: Na¬
tan Lewkowicz, rodem z Lublina, który w latach 1787—1792
dostarczał biżuteirji dworowi królewskiemu oraz Mojżesz Izak
R i e s rodem z Berlina i niejaki Lewi, rodem z Drezna. Czo¬
łowe miejsce zajmowali wśród tych kupców-jubilerów bracia Si-
monsowie, którzy przez jakiś czas prowadzili swe interesy z wspo¬
mnianym wyżej Szlesingerem. Przed osiedleniem się w Warszawie
(około r. 1768) pracowali Simonsowie na terenie stołecznym przez
komisanta, którym był niejaki Szymon Emanuel z Hamburga.
Po osiedleniu się w stolicy dokonywali zamówień na rynkach ho¬
lenderskich przez pozostałych w Amsterdamie dwóch braci: Ben¬
jamina i Samuela i kilku wymienionych już w innem miejscu ko¬
misantów. O olbrzymich ich transakcjach, zwłaszcza z królem Sta¬
nisławem Augustem świadczy okoliczność, że gdy okupanci po 3-im
rozbiorze Polski przystąpili do likwidacji długów króla, ujawniła
się pretensja Simonsów za dostarczoną dworowi biżuterję w łącznej
gumie 435.240 złp.
W podobny sposób opierał się również handel z A n g 1 j ą
w pierwszym rzędzie o kolonję osiadłych w Warszawie Żydów
angielskich. Imigrantów tych spotykamy w stolicy w latach
1776—1788. Było ich snać niewielu, gdyż akty warszawskie notują
całkiem trzy ich nazwiska: Benedykta Lewiego rodem
z Londynu i synów rabina londyńskiego, Józefa i Jakóba Pi¬
sków. O pierwszym zachowały się wiadomości, że handlował suk¬
nem angielskiem i muślinami. W tym samym związku wspomnieć
też musimy o osiadłym w Warszawie kupcu ..brodzkim“ Herszku
Dawidowiczu, o którym zachowała się z tych czasów relacja,
że za pośrednictwem znanej wówczas stołecznej firmy handlowej
i bankierskiej Teppera sprowadzał z Londynu bliżej nieokre¬
ślone towary.
Wyczerpaliśmy główne centra zagraniczne, skąd i dokąd szedł
handel żydowski w czasach rozbiorowych i stwierdziliśmy znaczny
w nim udział Żydów zachodnio-europejskich, którzy osiedlili się
podówczas w Polsce, przynosząc ze sobą obok znacznych kapitałów
(Simonsowie!) ponadto wielkie koneksje zagraniczne i rutynę han¬
dlową. Lista wspomnianych dotąd Żydów zagranicznych, którzy
osiedlili się w tym czasie w Warszawie lub mieli tu swych przedsta-
302
>>>
wicieli, daje się jeszcze uzupełnić o następujące nazwiska wybitnych
kupców: 86
Aleksander Moses, jak się zdaje Żyd pruski, dostarczał w r. 1787
srebra do mennicy warszawskiej;
Efraim Brem, niemiecki „Miinzjude“, czynny przy urządzeniu men¬
nicy warszawskiej;
Szmul Seelig z Wrocławia, otworzył w Warszawie około r. 1790
handel starożytnościami i anonsował w „Gazecie Warszawskiej“ (nr. 4 z r.
1791) że posiada zbiór monet greckich i rzymskich oraz kolekcję rzadkich
medali;
Wolfgang Hejman, był komisantem pruskim, trudnił się dostawami
dla armji pruskiej, której dostarczał obok prowiantów także... rekrutów
z Polski.
Aszer Izak z Hamburga, osiadł około 1777 w Warszawie i prowadził
tu handel galanterją i ziołami leczniczemi.
Na zakończenie naszych wywodów o udziale Żydów w handlu
zagranicznym Polski w czasach stanisławowskich, przytaczamy opi-
nje dwóch wybitnych statystów polskich z tego okresu, Jezierskiego
i Czackiego. Pierwszy — jak już wiemy z cytowanych w poprzed¬
nim rozdziale słów, wypowiedzianych przez Jezierskiego na sesji
sejmowej 30 grudnia 1791 — uważał Żydów za jedynie użytecznych
kupców w Polsce. Motywował zaś»swą ocenę tem, że handel za¬
graniczny Żydów polega przedewszystkiem
i głównie na eksporcie produktów krajowych,
a nie na imporcie galanterj i. „Ten tylko u mnie jest
kupcem, — mówił, nawiązując do kupiectwa żydowskiego — kto
produkt krajowy eksportuje, nie zaś ten, co galanterje do kraju
przywozi a wywozi gotową monetę“. Słowa Jezierskiego o dominu¬
jącej roli Żydów w eksporcie bynajmniej nie zawierały przesady.
Świadczy o tem wiadomość, przytoczona przez dobrze naogół poin¬
formowanego Tadeusza Czackiego (w jego słynnej „Rozprawie“),
żew okresie Sejmu Wielkiego kupiectwo żydow¬
skie opanowało s/4 eksportu polskiego a tylko
1I10 importu. Te dwie lakoniczne cyfry — to najlepsze podsu¬
mowanie szczegółów, któremi wypełniliśmy niniejszy rozdział.
36 Ibidem oraz Ringelblum: Żydzi w świetle prasy warszawskiej
(„Miesięcznik żyd.“ 1932, zesz. 7—8), p. 69, 73.
303
>>>
Rozdział XX.
HANDEL WEWNĘTRZNY ŻYDÓW W CZASACH
STANISŁAWOWSKICH.
Zanim wejdziemy w szczegóły, ilustrujące rolę Żydów w handlu
wewnętrznym Polski stanisławowskiej, wypada przedtem rozpa¬
trzyć materjały, dające jakie takie wyobrażenie o stopniu, w jakim
podówczas dojrzał proces zróżnicowania się handlu żydowskiego
pod względem gałęzi i form oraz wielkości obrotów. Jest to bardzo
istotne zagadnienie zarówno dla oceny statyki, jak i dynamiki han¬
dlu żydowskiego. Niestety materjał, jakim dysponujemy dla intere¬
sującego nas tu okresu, jest zbyt szczupły, aby zdobyć w tej kwestji
dokładną orjentację.
Najlepiej jesteśmy poinformowani o stanie rzeczy w stolicy
Polski, w której powstało w tym czasie główne centrum han¬
dlu żydowskiego. Wiadomości nasze zawdzięczamy spisowi z roku
1792, który nam już wypadło w poprzednim rozdziale wyzyskać
w związku z zagadnieniem struktury zawodowej Żydów. Spis ten
wyjaśnia nam nie tylko rolę handlu w ogólnej strukturze gospodar¬
czej żydostwa stołecznego, lecz daje nam także specyfikację zajęć
handlowych ludności chrześcijańskiej i żydowskiej, przez co wła¬
śnie otrzymujemy możność zorjentowania się w poruszonej tu kwe¬
stji. Odnośne dane spisowe obrazują nam następujące dwie tabele:
304
>>>
1) ZAJĘCIA HANDLOWE LUDNOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ I ŻYDOWSKIEJ
W WARSZAWIE W R. 1792.
Rodzaje zajęć handlowych
Chrześcijanie
Żydzi
osoby główne
(cyfry
absolutne)
w%
osoby główne
z rodzinami
osoby główne
(cyfry
absolutne)
w°/o
osoby główne
z rodzinami
9
0.9
143
—
—
—
1
0.1
5
8
1.7
35
3. Liweranci, hurtowni¬
cy i przedsięb. handl.
11
1.1
39
6
1.3
48
4. Kupcy
233
23.3
1.325
163
35.3
619
232
23.2
418
94
20.3
149
6. Kolektorzy ....
11
1.1
30
—
—
—
7. Przekupnie ....
212
21.2
255
7
1.5
11
26
2.6
32
6
1.3
15
9. Tandeciarze ....
16
1.6
23
36
7.8
97
10. Harysznicy, szacherzy
i faktorzy
—
—
—
138
29.8
211
11. Krowiarze i kumicy .
153
15.3
354
—
—
—
12. Inni
101
10.1
150
4
0.8
4
Ogółem ....
1.005
2.774
462
1.189
2) UDZIAŁ ŻYDÓW WARSZAWSKICH W POSZCZEGÓLNYCH GAŁĘZIACH
HANDLU (1792).
Rodzaje zajęć handlowych
Razem osób
głównych
(chrześcijan
i Żydów)
Udział Żydów
(osoby
główne)
% Żydów
% Żydów
9
—

2. Wekslarstwo
9
8
88%
' 41%
3. Liweranci, hurtown.i przeds. handl.
17
6
41%
396
163
41%

5. Kolektorzy
11
—
—
I
6. Handlarze
326
94
27 y,
19%
7. Krowiarze i kumicy
153
—
—
|
8. Przekupnie, kramarze i tandeciarze.
303
49
16%
16%
9. Barysznicy, szacherzy i faktorzy .
138
138
100%
100%
Tabele1 uwypuklają nam następujące bardzo cliarakterystycz
ne momenty:
1 Ułożyliśmy je na podstawie wypisów z akt spisowych, dostarczonych nam
przez p. S. Szymkiewicza.
Handel Żydów w Polsce 20
305
>>>
a)	Przedewszystkiem rzucają się w oczy sukcesy mieszczaństwa
warszawskiego w przedstawionej w XVIII-ym rozdziale tej pracy
walce przeciw handlowi drobiazgowemu Żydów. Z handlu tego
żyło — jak wynika z tabeli pierwszej po zesumowaniu rubryk
5, 6, 7, 8, 9 i 11 — 65 % ogółu kupieckiej ludności chrześcijańskiej
a tylko 30.9% ludności żydowskiej. Wśród chrześcijan było tedy
więcej niż dwa razy tyle detalistów, co wśród Żydów. Walka z ży¬
dowskim detalem wywołała dwa zjawiska: z jednej strony selekcję
napływających do stolicy Żydów w kierunku hurtu, z drugiej znów
strony zdeklasowanie mniej odpornej części detalistów i zepchnię¬
cie jej w szeregi pośredników handlowych.
b)	Selekcję w kierunku hurtu ilustruje tabela 2-ga, wykazująca
w rubrykach wielkiego handlu pieniężnego i towarowego (rubryki
1—4) 41 % Żydów.
c)	Zepchnięcie znów znacznej części detalistów żydowskich do
„baryszostwa“, „szacherstwa“ i „faktorstwa“, jednem słowem: do
pośrednictwa handlowego wynika z rubryki 8-ej tabeli 2-ej, która
w tej dziedzinie wykazuje wyłącznie Żydów a żadnego chrze¬
ścijanina.
d)	Jeśli zaliczymy umieszczone w tabeli 1-ej rubryki 1—4 do
wielkiego handlu, rubryki 5—6 do średniego, rubryki wreszcie 7—
9 i 11 do handlu drobnego, otrzymamy taką strukturę handlu ży¬
dowskiego i chrześcijańskiego w Warszawie:
Wśród Żydów żyło z handlu wielkiego 41% wszystkich
kupców, z handlu średniego — 20.3 %, z handlu drobne¬
go — 10.6% ,z pośrednictwa wreszcie — 29.8%. Odnośne zaś
odsetki dla kupiectwa chrześcijańskiego wynoszą: 25.4% —
24.3% — 40.7% i 0%.
W tabelach naszych nie uwzględniliśmy takich gałęzi handlo¬
wych, jak szynkarstwo, traktjernictwo i arendy. Wedle spisu z roku
1792 żyło z tych gałęzi w Warszawie ogółem 1.034 osób głównych
(z rodzinami: 4.523 dusz), w tem 106 Żydów — osób głównych (z ro¬
dzinami: 463 dusz). Żydzi zatem tworzyli zaledwie 10.3% w tych
dziedzinach handlu. Byli oni w pierwszym rzędzie szynkarzami
i gorzelnikami, znajdowali się jednak wśród nich również traktjer-
nicy, arendarze i właściciele garkuchni rytualnych.
Obraz, jaki wyłania się ze spisu z r. 1792 dla stosunków w War¬
szawie, uważać należy ze względu na specyficzne warunki, wśród
których mógł się rozwijać handel żydowski w stolicy, za wyjątkowy
306
>>>
i bynajmniej nie nadający się do wyciągnięcia wniosków o stanie
rzeczy w miastach i miasteczkach na prowincji, z których olbrzy¬
mia większość w przeciwieństwie do Warszawy ani nie posiadała
przywilejów de non tolerandis Judaeis, ani też nie miała dostatecz¬
nie rozwiniętego kupiectwa chrześcijańskiego.
Główna różnica między stosunkami w Warszawie a stanem rze¬
czy na prowincji przejawia się w ogólnym odsetku, przypadającym
na handel żydowski, w szczególności zaś w odsetku, który przypada
na handel drobiazgowy Żydów.
Nieco cyfr dostarczają nam w tej materji pierwsze spisy pru¬
skie z końca XVIII-go wieku, które rzucają światło także na inte¬
resujący nas tu okres — oraz luźne dane o poszczególnych miastach,
pochodzące z lat 90-ych.
Tak np. w Poznaniu naliczono w r. 1793 ogółem 380 kup¬
ców, w tem 307 Żydów. Odsetek żydowski w handlu wynosił tu za¬
tem blisko 81% ogółu kupców (gdy tymczasem w Warszawie cał¬
kiem 46%). Wedle tejsamej relacji, gros kupców żydowskich w Po¬
znaniu tworzyli podówczas detaliści. Różne relacje z lat 1790—1795,
dotyczące Żydów w Lesznie, informują nas, że kupiectwo żydow¬
skie liczyło tu 259 osób głównych, w tem 62 osób gł., zajmujących
się hurtowym handlem wyrobami fabrycznemi. Niewiadomo nam,
ilu w tym samym czasie żyło w Lesznie kupców chrześcijańskich.
Nie ulega jednak wątpliwości, że kupcy żydowscy mieli nad nimi
przewagę liczebną. Bardzo znamienną jest znana z tych lat liczba
pośredników handlowych w Lesznie: było ich tu razem 201, w tem
200 Żydów a tylko jeden jedyny chrześcijanin! 2
W r. 1797 naliczyli Prusacy w zabranych Polsce południowych
prowincjach (obejmujących okręgi: poznański, kaliski i warszaw¬
ski) 2,898 kupców — engrosistów, zobowiązanych do prowadzenia
ksiąg handlowych. Z liczby tej przypada na Żydów 1.159 czyli
40%, co mniejwięcej odpowiada odsetkowi, wykazanemu dla War¬
szawy w r. 1792. Reszta kupiectwa żydowskiego czyli 60% przy¬
pada na detalistów i pośredników. W północnych prowincjach, za¬
branych przez Prusy, niemal cały handel detaliczny znajdował się
w rękach Żydów. Tak np. w okręgu białostockim stosunek krama-
2 J. Jacobsohn: Die Stellung der Juden in den 1793—1795 von Preussen
erworbenen poln. Provinzen zur Zeit der Besitznahme („Monatsschrift für Gesch.
u. Wissensch. d. Jdtums“ 1920), p. 282 ff; Lewin: Gesch. der J. in Lissa 1. C., p. 30;
Weinryb: Neueste Wirtschaftsgeschichte der Juden 1. c., p. 28.
20*
307
>>>
rzy żydowskich do kramarzy nieżydowekich przedstawiał się po
wsiach, jak 13 : 1. *
Stosunki handlowe w różnych połaciach kraju bardzo plastycz¬
nie opisali nam podróżnicy niemieccy Jan Eryk Biester
i Jan Filip de Carosi, którzy w latach 1781—1791 zwie¬
dzili Polskę.
W opisie, który Biester opublikował w „Berliner Monats¬
schrift“ r. 1791, czytamy między innemi: „Widzę żydowskich szyn-
karzy wszędzie po wsiach... Wysługują się oni jako faktorzy pocz-
mistrzom i wogóle każdemu, kto ma jakiś interes. Wielka część za¬
wodów miejskich leży wyłącznie w ich rękach... W małych mi a-
steczkach są oni jedynymi kupcami, kramarza¬
mi, rzemieślnikami i Bóg raczy wiedzieć, czem nadto“.4
Bardzo szczegółowo spisuje swe spostrzeżenia de Carossi
w wydanem w 1. 1781—84 dwutomowem dziele „Reisen durch ver¬
schiedene polnische Provinzen“. Oto kilka ciekawszych wyjątków,
odnoszących się do miasteczek w województwach krakowskiem
i Sandomierskiem:
W Szydłowcu — czytamy — „żyje conamniej 10 razy tyle
Żydów, co chrześcijan... Żydzi opanowali tu handel
z całej okolicy. Handlują nietylko artykułami, które sprowa¬
dzamy (tj. Prusacy) z zagranicy, lecz także towarami, wyrabianemi
w naszych (tj. niemieckich) stronach, jak np. sztabami żelaznemi,
odlewami żelaznemi, drzewem, nadającem się do wyrobu mebli oraz
drzewem budulcowem, kamieniami młyńskiemi i osełkami... Po¬
nadto handlują wapnem, zbożem, likworami, skórami itd.“.
W Opatowie „znajduje się bardzo wiele Żydów. Mają
oni w swych rękach cały handel w okolicyi stoją
też w stosunkach handlowych z innemi prowincjami państwa. Kilku
z nich objeżdża dworki szlacheckie, wożąc ze sobą sukno, galanterję
itp.... Gdy podróżnik zajeżdża do Opatowa, nie może się on opędzić
Żydom: napada nań 20, 30 i więcej mężczyzn i kobiet i wszyscy
gwałtem mu wciskają w ręce towary... Szczególnie dużo jest wśród
nich (tj. Żydów) handlarzy futer... Jarmarki są tu bardzo wiel¬
kie. Gdy szlachta okoliczna potrzebuje czego, przyjeżdża ona do
3	Weinryb 1. c., p. 28.
4	Gelber: Zagraniczni podróżnicy o polskich Żydach w XVIII wieku 1. c.,
p. 235/6.
308
>>>
Opatowa nieraz z dość dalekich stron — albo też sprowadza do sie¬
bie Żydów z towarami“.
Również i w Sandomierzu „jest wielka liczba Żydów...
Chociaż i tutaj mają w swych rękach cały, acz nie
tak znaczny handel, nie są jednak tak natarczywi, jak
w Opatowie“.
W Ożarowie „znajdują się wszystkie zawody miej¬
skie w rękach Żydów. Chrześcijanie żyją tu wy¬
łącznie z rolnictw a“.
W Lipsku „większość mieszkańców tworzą Żydzi. Niektórzy
z nich są wcale zamożni i prowadzą handel na Gdańsk i Elbląg.
Handlują oni drzewem, zbożem, skórami i t. d. Jest tu kilka dobrze
urządzonych sklepów żydowskich, w których można otrzymać różne
towary i materjały“.
W Gniewoszowie „mają synowie Izraela w swych rę¬
kach — podobnie, jak w innych miasteczkach — wszystkie
szynki i cały handel drobiazgowy. Wzamian za wódkę
wyłudzają od chłopów zboże...“
O Nowem mieście opowiada Carosi, że „i tutaj ten na¬
ród (t. j. Żydzi) zagarnął prawie wszystkie zawody
miejskie. Żydzi są tu mimoto bardzo biedni“.
W Brzegach „jest bardzo wielu Żydów — podobno wyżej
2.000 głów. Zajmują prawie cały rynek i sąsiadujące z nim ulice,
oraz murowane domy, które się tu jeszcze ostały. Mają w swych
rękach cały handel, propinację i najlepsze rze¬
miosł a“.
W Wodzisławie (koło Krakowa) „żyje bardzo wielu Ży¬
dów, którzy zajmują się różnemi interesami“.
W Małogoszczy Żydzi „zajmują się po części handlem, po
części rzemiosłem“. 6
Podobnie brzmią relacje z 1. 1775—1789, które się nam zacho¬
wały o różnych miastach i miasteczkach na Podlasiu, Wołyniu,
Ukrainie i Podolu. Oto kilka ciekawych przykładów:
W Ciechanowcu (na Podlasiu) — brzmi relacja z roku
1775 — „Żydzi mają młyny ręczne czyli żarna, handlują korzeniami
i zbożem, płacą od sklepów czynszu 240 złp. i stanowią połowę
ludności“. 6
6 Ibidem, p. 237—246.
6 Baliński-Lipiński: Starożytna Polska II, p. 128/34.
309
>>>
W Łucku „Żydzi arendują gorzałkę, wino, piwo angielskie,
zakupują z niedopuszczeniem mieszczan drzewo, siano, wiktuały“
(lustracja 1789 r.).7
W Międzyborzu (Podole), stanowiącym własność pry¬
watną ks. Adama Czartoryskiego „Żydzi w znacznej liczbie osiedli,
trudnią się handlem zboża, towarów i różnemi rzemiosłami“
(1778).8
W Latycz o wie (Podole) „szynk i miasto same Żydy po¬
siedli... mieszczanom budowania słodowni i browarów nie dopu¬
szczają... Żydzi arendują (tu) mostowe, cła, targowe, myta“ (1789).“
W Dera źnej (Podole) „Żydzi w ratuszu murowanym ze
sklepami sprzedają garnki, postronki i suszone ryby“ (1780). 10
W Winnicy, która wedle lustracji z r. 1789 liczyła dwa razy
tyle Żydów, oo ludności chrześcijańskiej (162 domów żydowskich
na 79 nieżydowskich), zgodnie ze słowami tej samej lustracji „Ży¬
dzi handel i konsumcję utrzymują, towary wszelkie,
likwory, mięsiwa i wszelaką żywność, uprzedzając katolików na
jarmarkach i targach przekupują“.11
W Lit y n i u „Żydzi mają wolność pędzenia gorzałki na 24
kotłów w winnicach miejskich“ (lustracja 1789).12
Przytoczone przykłady wystarczą, aby stwierdzić, że w ma¬
łych miasteczkach mieli Żydzi w swych rękach
prawie cały handel, zarówno hurtowy, jak i dro¬
biazgowy i że handel swój uprawiali w sklepach
i kramach oraz jeżdżąc na targi i jarmarki. Nie¬
mniej ważne wnioski dają się wyciągnąć z współczesnych relacyj
o artykułach, które tworzyły przedmiot handlu żydowskiego. Na
razie stwierdzamy na podstawie codopiero cytowanych opisów
podróży i akt lustracyjnych, że źródła te najczęściej wspominają
o następujących przedmiotach handlu żydowskiego
a) Artykuły importowane z zagranicy (z Nie¬
miec oraz drogą przez Gdańsk i Elbląg): korzenie, wyroby żelazne,
drzewo, nadające się do wyrobu mebli oraz pewne gatunki drzewa
budulcowego.
7	Ibidem II, p. 828.
8	Ibidem II, p. 1005.
9	Ibidem II, p. 1000—1001.
10	Ibidem II, p. 1027.
11	Ibidem II, p. 1369—1370.
12	Ibidem II, p. 1384.
3IO
>>>
b) Artykuły, przeznaczone dla konsumcji
krajowej oraz do eksportu: zboże, skóry, drzewo, wapno,
różne artykuły spożywcze, jak mięso, likwory i t. d. Spis powyższy
daje się jednak znakomicie powiększyć dzięki wiadomościom
0	handlu Żydów w dwóch głównych centrach handlo¬
wych Rzeczypospolitej, jakiemi w czasach stanisławow¬
skich były Warszawa i Leszno. Informacje te posiadają
jeszcze tę zaletę, że orjentują nas w znacznej mierze co do zasięgu
handlu żydowskiego pewnemi artykułami i dlatego też wypadnie
nam w toku dalszych wywodów powrócić do niektórych artykułów,
wymienionych wyżej ad a) i b). Oprócz materjałów warszawskich
1	leszczyńskich posłużymy się też bardzo cennemi wiadomościami
o handlu żydowskim, które znaleźć można w prasie z doby stani¬
sławowskiej. Z tych to źródeł szczególną wartość mają dla naszego
celu źródła warszawskie. Warszawa bowiem była o tym czasie punk¬
tem węzłowym, w którym — jak już w innem miejscu podkreśli¬
liśmy — zbiegały się główne nici handlu żydowskiego, zarówno
handlu eksportowego, jak i handlu, który miał na celu rozprowa¬
dzenie po kraju importowanych towarów.
Trzymając się poprzednio przyjętego porządku, omówimy
wpierw artykuły, importowane przez kupiectwo żydowskie, a na¬
stępnie artykuły krajowego pochodzenia, które tworzyły przedmiot
handlu żydowskiego:
a) Artykuły, importowane przez Żydów z za¬
granicy:
Wykorzystane przez nas źródła, które po części już omówiliśmy
w poprzednim rozdziale, wspominają o następujących artykułach,
importowanych przez Żydów bądź drogą lądową (z Niemiec, Ga¬
licji, Węgier, Rosji i t. d.), bądź też drogą morską przez porty
bałtyckie (z Holandji, Anglji i Francji):
1.	Zboże i drzewo, importowane przez Żydów głównie
z Galicji.
2.	Sól, wożona przeważnie z Wieliczki. Handel solą był zmo¬
nopolizowany przez założoną w r. 1772 tzw. „Pruską Kompanję
Morską“, która miała swą siedzibę w Warszawie. Żydzi jednak byli
głównymi dostawcami „Kompanji“.
3.	Żywe zwierzęta: Wchodzi tu szczególnie w rachubę
import wołów i koni. Bliżej opisana w poprzednim rozdziale orga¬
nizacja Żydów warszawskich — handlarzy wołami pędziła swe stada
311
>>>
do stolicy m. in. z Galicji i Podola. Importowane konie zakupywali
„koniarze“ żydowscy m. in. na Węgrzech i na sławnych jarmarkach
„końskich“ w Brodach.	♦
4.	Futra: Żydzi sprowadzali je głównie z Rosji. Akty war¬
szawskie wspominają o importowanych przez nich z Moskwy li¬
sach, „szlamach moskiewskich“, sobolach, wilkach, szarych nie¬
dźwiedziach, lampartach i t. p.
5.	Metale i wyroby z metali: Rejestry „biletowego“,
płaconego przez przybywających do Warszawy Żydów, notują pod
r. 1784 kilkunastu kupców żydowskich, którzy przywieźli do sto¬
licy różne wyroby żelazne (prawdopodobnie zakupione
w Niemczech i Austrji). Pozatem mamy w aktach warszawskich
z tegosamego okresu wzmianki o sprowadzanej przez Żydów mie¬
dzi węgierskiej. Na szczególną uwagę zasługuje dokonywany przez
Żydów dowóz srebra, przeznaczonego dla mennicy warszawskiej.
Z czasów stanisławowskich znana nam jest spora liczba takich do¬
stawców żydowskich. Oto ich nazwiska: Józef Mirlowicz, Szaja
Wulfowicz, Nuta Markowicz, Szmul Michlowicz, Zelig, Chil Ma-
jorowicz z Łaska — a z zagranicznych firm: Efraim Brem, Mendel
et Compagnie oraz Aleksander Mozes.
6.	Tkaniny: Na jarmarkach lipskich zakupywali Żydzi
polscy tkaniny jedwabne, wyroby wełniane i bawełniane, wytworne
płótno, koronki, muśliny i t. p. Sukno sprowadzali nadto ze Śląska,
a nawet z Anglji (jak np. wspomniany w poprzednim rozdziale
Żyd warszawski Herszko Dawidowicz, rodem z Brodów).
7.	Biżuterja i galanterja: Wedle relacyj, omówio¬
nych w poprzednim rozdziale, importowali Żydzi biżuterję głównie
z Holandji, Hamburga i Berlina. W tymsamym związku wspomnieć
także należy o sprowadzanej przez nich „głogowszczyźnie“, na którą
składały się wyrabiane w Głogowie (na Śląsku) spinki, pierścienie,
broszki i t. p.
8.	Wyroby szklane i z porcelany: Wozili je Żydzi
głównie z Śląska i Saksonji.
9.	Napoje: Akty warszawskie wspominają o prowadzonym
przez Żydów na wielką skalę handlu winami francuskiemi
i węgierskiemi (por. poprzedni rozdział).
10.	T y toń: Handel tytoniem tworzył w czasach stanisławow¬
skich „monopolium“ tzw. „Kompanji tabacznej“. O ile chodziło
o tytoń zagraniczny, Kompanja korzystała głównie z dostaw ży-
312
>>>
dowskich. Tak np. dostarczają Kompanji w latach 60-ch tytoniu
tureckiego Żydzi Fajwel Samsonowicz z Kamieńca Podol¬
skiego i niejaki Abraliamczyk z Buczacza. W r. 1789 podejmuje
się Hersz Szloma z Szczekocina dostarczenia „Kompanji“ 8.000
kamieni tytoniu węgierskiego. Inni dostawcy żydowscy za¬
opatrują ją w tytoń rosyjski, a szczególnie w „bakon moskiewski“.
11.	Herbata: Żydzi sprowadzają ją do Polski z rynków
rosyjskich.
12.	Książki żydowskie: „Dziennik handlowy“ z r. 1787
(p. 364) przynosi m. in. wiadomość, że między 1 czerwca a 1 wrze¬
śnia 1786 weszło przez komorę jurborską 6 skrzyń książek żydow¬
skich i umieszcza przy tej okazji uwagę, że Żydzi zakupują zagra¬
nicą książek żydowskich conajmniej za miljon złotych rocznie.
Import ten, chociaż bardzo rozgałęziony, znacznie jednak ustę¬
pował pod względem zasięgu i wartości uprawianemu przez Żydów
eksportowi oraz handlowi artykułami krajowego pochodzenia, zwią¬
zanemu z rynkami wewnętrznemi. Świadczą o tem cytowane już
w innem miejscu opinje wybitnych statystów współczesnych, Jezier¬
skiego i Czackiego. Świadczą też następujące szczegóły:
b) Artykuły krajowego pochodzenia, wożone
przez Żydów na rynki krajowe i zagraniczne:
Należały do nich głównie: płody rolne, towar leśny, żywe zwie¬
rzęta (woły i konie), skóry, wełna, gorzałka i inne likwory, pozatem
wosk, łój, drożdże, płótno, gotowe ubrania itp. Największe
znaczenie posiadał handel żydowski produk¬
tami rolnemi i leśnemi oraz żywemi zwierzę¬
tami, skórami, wełną i gorzałką. Wiele cennych infor-
macyj o tych gałęziach handlu i dominującej w nich roli Żydów
dają nam korespondencje z różnych stron Polski, umieszczone
w prasie stołecznej, zwłaszcza w „Dzienniku handlowym“ — oraz
akty komisji skarbowej i akty leszczyńskie.
O zasięgu handlu zbożowego i gorzałczanego, sku¬
pionego w rękach żydowskich, wymownie świadczą niektóre arty¬
kuły i korespondencje, umieszczone w „Dzienniku handlowym“
z lat 1786—1789. Autorzy ich niejednokrotnie przypisują drożyznę
zboża uprawianemu przez Żydów na wielką skalę wywozowi zboża
zagranicę oraz okoliczności, że Żydzi „połowę zboża wypalają na
gorzałkę“. Z tegosamego źródła dowiadujemy się, że w r. 1788 wiel¬
kich zakupów zboża i gorzałki dokonali u Żydów polskich
313
>>>
ich współbracia z Moskwy, szczególnie zaś ,,Hamszej(?), Żyd-ban-
kier moskiewski“. Zakupione transporty szły przez Świsłoczę nieda¬
leko Mińska, a potem Dnieprem. Dwa lata przedtem przewidywał
korespondent lubelski „Dziennika handlowego“ (1786), że cena
żyta pójdzie w górę, gdyż Żydzi galicyjscy zakontraktowali wielkie
transporty żyta u Żydów polskich. W roku znów 1789 czytamy
w tym samym „Dzienniku“ prognozę, że na Podolu spadną ceny
zboża, gdyż Żydzi zakupują tylko owies, zadatki zaś na inne ga¬
tunki zbóż chcą odebrać. Wspomniany w tych korespondencjach
handel zbożowy między Żydami polskimi z jednej a Żydami rosyj¬
skimi i galicyjskimi z drugiej strony miał w tym czasie trzy ogni¬
ska : Warszawę, Berdyczów i Dubno. Akty warszawskie
z tego okresu dość często wspominają o Żydach moskiewskich, jeż¬
dżących do stolicy polskiej „dla kontraktów“. Berdyczów zasłynął
jako stacja węzłowa dla eksportu na Rosję, Wołoszczyznę i Mołda-
wy. Dubno znów nabrało znaczenia dzięki swym jarmarkom, na
których Żydzi polscy spotykali się z Żydami lwowskimi i brodz-
kimi.
Obok eksportu występują w tych czasach jako silny bodziec
żydowskiego handlu zbożowego dostawy wojskowe. Sku¬
piały się one przeważnie w rękach Żydów warszawskich a wcho¬
dziły tu w rachubę nietylko dostawy dla organizującej się w cza¬
sie Sejmu Wielkiego armji polskiej, lecz także dostawy dla obcych
armij. Z ostatniego dziesięciolecia istnienia Rzeczypospolitej znamy
sporą liczbę Żydów warszawskich — liwerantów wojskowych, któ¬
rych specjalnością były dostawy różnych gatunków zbóż i paszy.
Najwybitniejszymi byli z nich Szmul Zbytkawer, Szaja Ickowicz,
Chaim Fiszlowicz, Natan Rafałowicz, Herszek Markowicz i Mo-
szek Szmerlowicz. Pierwszy z nich dostarczał równocześnie odmło¬
dzonej armji polskiej, Targowiczanom i Moskalom... Każdy taki
liwerant zbożowy posiadał sztab poddostawców i pośredników, przez
których docierał do żydowskich arendarzy i szynkarzy wiejskich,
tworzących pierwsze względnie ostatnie ogniwo w żydowskim han¬
dlu zbożowym.13
Na bardzo znaczny handel żydowski towarem leśnym
13 Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.; tegoż: Żydzi w świetle
prasy warsz. XVIII w. („Miesięcznik żyd.“ 1932, zeszyt 6), p. 514/5; Schiper:
Dzieje gospodarcze Żydów (w dziele zbiorowem: Żydzi w Polsce Odrodzonej 1. c.,
Tom I), p. 182—183.
314
>>>
wskazują wspomniane w poprzednim rozdziale transakcje Szymona
Simonsa młodszego. W tym samym rozdziale omówiliśmy też handel
żydowski wołami i zwróciliśmy uwagę na liczną i znakomicie
zorganizowaną grupę handlarzy żydowskich, która działała na tere¬
nie stołecznym i która handel ten poniekąd zmonopolizowała
w swych rękach. O grupie tej wiadomo nam już także, że miała ona
w swych rękach bardzo znaczną część eksportu skór, idącego na
Prusy i Śląsk. Tu tylko dodać należy, że oprócz Żydów warszaw¬
skich trudnili się na wielką skalę eksportem skór także Żydzi
z Leszna, Krotoszyna, Chełma i Krasnegostawu.
O handlu żydowskim końmi przynosi nam sporo ciekawych
wiadomości artykuł pt. „Przypomnienie prawa o handlu krajowymi
końmi“, umieszczony w „Dzienniku handlowym“ z r. 1792. Autor,
podpisujący się anonimowo jako „Chełmianin“, przypomina w tym
elaboracie, że prawo z r. 1557 zabrania Żydom handlu końmi. Nie¬
mniej Żydzi potrafili opanować całą tę gałąź handlową. Kupcy ży¬
dowscy zakupują najlepsze stada wołyńskie, podolskie i ukraińskie
i sprzedają je albo do armji narodowej albo do armji państw są¬
siednich. Słynne z handlu końmi jarmarki, odbywające się
w Łęcznie, Zelwie, Włodzimierzu i Mohylowie —
wywodzi autor — najlepiej mogą zaświadczyć, ile to stad Żydzi za¬
kupują rokrocznie.14 Między Żydami warszawskimi uchodzili za
największych dostawców koni Szmul Zbytkawer, Mojżesz Fiszel
i Marek Pinkus. Szmul dostarczał koni armji narodowej i armji ro¬
syjskiej. 15 Mojżesz Fiszel i Marek Pinkus byli dostawcami koni dla
armji pruskiej. W r. 1775 dostarcza jej Marek Pinkus stad, liczących
po 700 koni. W r. 1789 pędzi dla niej Mojżesz Fiszel partję koni,
liczącą 2.583 sztuk. 16
Domeną, prawie całkowicie opanowaną przez Żydów, był rów¬
nież handel wełną krajową. Wełnę tę wywozili Żydzi zagranicę:
na Śląsk, do Saksonji, Czech i Moraw, albo też sprzedawali ją miej¬
scowym sukiennikom, skupionym głównie w miastach wielkopol¬
skich. Z lat 1774/9 zachowały się nam relacje o skargach sukien-
14	Ringelblum: Żydzi w świetle prasy 1. c. („Miesięcznik żyd.“ 1932, ze¬
szyt 6), p. 516.
15	W. Pohorille: Dostawy wojskowe Szmula Jakubowicza Zbytkawera
w latach 1792—1794 („Księga pamiątkowa ku czci Berka Joselewicza“, War¬
szawa 1934).
16	Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.
315
>>>
ników w Lesznie, Poznaniu, Łabiszynie, Barcinie itd., że Żydzi za¬
kupują całą wełnę w okolicy. W r. 1778 eksportują Żydzi leszczyń¬
scy wełnę do Berlina. Z r. 1793 dochodzą nas wiadomości, że ci¬
sami Żydzi oddają zakupioną przez nich wełnę miejscowym su¬
kiennikom na „wyrobek“. Tensam szczegół podkreśla skarga mie¬
szczaństwa poznańskiego z r. 1779 odnośnie Żydów poznańskich. Ży¬
dzi — czytamy tu — najlepszą wełnę wywożą z kraju, pozostałą
zaś podłą wełnę oddają miejscowym „fabrykantom“ na wyrób
sukna, które z tego powodu jest cienkie i nietrwałe. W r. 1786 prze¬
widuje korespondent lubelski „Dziennika handlowego“ (p. 357),
że cena wełny pójdzie w górę, albowiem Żydzi (szczególnie brodz-
cy, którzy zajeżdżali wówczas do Polski) zakontraktowali wielkie
partje tego surowca.17
Przechodzimy do ostatniej gałęzi handlu, w której daje się wy¬
kazać dominująca rola Żydów: do handlu gorzałczanego.
Wspomnieliśmy już poprzednio, że gorzałka tworzyła jeden z głów¬
nych artykułów wymiennych w handlu żydowskim na Rosję.
Obecnie interesuje nas ona jako artykuł handlu wewnętrznego Ży¬
dów.
Jak nam już wiadomo, zakazał był sejm z r. 1768 Żydom zaj¬
mować się szynkarstwem, o ile na to nie mieli specjalnego przywi¬
leju lub paktu z danem miastem. W rezultacie zaczęły się rugi
żydowskich szynkarzy z wielu miasteczek i wsi. Sprawa stale ule¬
gała zaostrzeniu a to tem więcej, że kwestję żydowskiego handlu
gorzałczanego powiązano z kwestją chłopską. Publicystyka z doby
stanisławowskiej zgodnym chórem widziała w żydowskich „randa-
rach“ główną przyczynę zubożenia chłopstwa, nie zawsze tylko do¬
strzegając, że Żyd — „randar“ czy szynkarz małomiasteczkowy wy-
szynkuje „gorzałkę rycerską“ i że główne z tego korzyści wyciągają
imciowie. Za głosem opinji poszła coprawda pewna liczba magna¬
tów polskich. Wprawdzie zaczęli rugować Żydów z propinacyj tacy
17 Warschauer A.: Die städtischen Archive der Provinz Posen, p. 75 („We¬
gen der von denen Tuchmachern zu Labischin (1775) geführten Beschwerden, dass
die dasigen Juden alle Wolle aufkaufen“), oraz p. 175 („Die von dem Tuch¬
machergewerke zu Bartschin in Anschauung des Ueberhand nehmenden
Wollhandels der Juden geführten Beschwerde“ anno 1774); L. Lewin:
Gesch. der Juden in Lissa 1. c., p. 30—31; Ringelblum: Żydzi w świetle prasy 1. c.
(„Miesięcznik żyd.“ 1932, zesz. 6), p. 515; tegoż: Projekty i próby przewarstwo-
wienia Żydów w epoce stanisławowskiej (Warszawa 1934), p. 35/6; J. Leitgeber:
Z dziejów handlu i kupiectwa poznańskiego 1. c., p. 97.
316
>>>
Potoccy, Zamojscy, Czartoryscy i Lubomirscy, panowie wielkich
wTłości na kresach zachodnich i wschodnich. Niemniej jednak więk¬
szość magnaterji i szlachty nadal trzymała żydowskich propinato-
rów i karczmarzy a nawet wprowadzała w swych posiadłościach
przymus konsumcyjny, określając, wiele dana wieś ma wypić wódki,
piwa i innych likworów. Oznaczano tedy, ile garnców chłop musi
zakupić na wesela, chrzciny, pogrzeby itd. a niektóre dwory, chcąc
zabezpieczyć wypłacalność konsumentów, dawały arendarzom i szyn-
karzom żydowskim pomoc przy egzekwowaniu należności za kredy¬
towaną wódkę. O tych to „borgach“ czyli sprzedażach wódki na
kredyt pisze anonimowy autor wydanej w r. 1790 broszury „Uwagi
praktyczne o poddanych polskich“, że były głównem źródłem nie¬
nawiści chłopstwa do „randarów“ i szynkarzy. „Żyd jeżdżąc po je-
sieninie — pisze autor „Uwag“ — niby z początku z flaszą gorzałki
do gospodarzów... ma na palcach zarachowano, co tylko ma gospo¬
darz w stodole, w oborze, miodu, lnu, pięki, przypłodku i podszep¬
tuje Panu czy ekonomowi, że u swego poddanego może skupić za
bezcen“. Tylko niewielu — jak już podkreśliliśmy — widziało
i otwarcie głosiło, że Żyd jest w tej drażliwej sprawie jeno narzę¬
dziem pańskiem. Przyznawali to Butrymowicz i Czacki, obstając
jednak przy rugach żydowskich karczmarzy. Przyznawał niezdra-
dzający swego imienia i nazwiska ,senator litewski“, który w ogło¬
szonym w „Gazecie narodowej i obcej“ z 30 lipca 1791 „liście do
przyjaciela w Warszawie mieszkającego“ wskazywał na to, że „Żyd...
drogo przedaną trucizną (tj. gorzałką) ostatek zdrowia i majątku
wydarłszy nędznemu kmiotkowi, bieży dzielić się wydartym łupem
niewinności z walczącym z sobą o chciwość panem“.
W tym samym związku warto też zacytować ustęp z memorjału,
wniesionego w r. 1790 przez grupę postępowców żydowskich z War¬
szawy, który wyświetla nam nastawienie postępowej opinji żydow¬
skiej na zarobki „gorzałczane“. „My nie mówimy wcale o środ¬
kach — czytamy w memorjale — przedsięwziętych w rozmaitych
prowincjach w sprawie przemysłu propinacyjnego. Dochody
nie szły dla nas i podobnie, jak przy innej rze¬
czy, myśmy przy tem nie mogli więcej zarobić,
jak na życie. Lecz sądzimy, że ten sposób egzystencji jest
szkodliwy dla ludu i nie upieramy się na tym punkcie“.
Skutki akcji, skierowanej przeciw żydowskiemu handlowi go-
rzałczanemu, najsilniej zaznaczyły się na zachodnich i wschodnich
317
>>>
rubieżach Rzeczypospolitej. W Wielkopolsce stały się rugi Żydów
z karczem i szynków zjawiskiem masowem. W województwach znów
kijowskiem i bracławskiem przeszła w latach 1778—1784 więcej
niż połowa (56.41%) wszystkich arend i karczem z rąk żydowskich
w ręce chrześcijan. W innych natomiast prowincjach Rzeczypospo¬
litej dają się stwierdzić rugi żydowskich szynkarzy w stosunkowo
nieznacznych rozmiarach. W r. 1783 zostają usunięci żydowscy
„randarzy“ i szynkarze z dóbr stolnika podlaskiego Kuszla.
W r. 1786 uchwala szlachta województwa sieradzkiego i ziemi
wileńskiej, usunąć Żydów z arend i karczem zarówno we wsiach,
jak i w miastach. Uchwała pozostała jednak na papierze i została
w roku następnym ponowiona z tem obostrzeniem, że oporni pano¬
wie ukarani zostaną 500 grzywnami i więzieniem 6-tygodniowem,
Żydzi zaś 500 rózgami. Wypadki rugowania Żydów z arend dają
się jeszcze zanotować w województwie Sandomierskiem, płockiem,
w ziemi różańskiej. W każdym razie bardzo znamien¬
nym jest fakt, że sejmy polskie, które obrado¬
wały w dobie stanisławowskiej, nie uchwaliły
żadnej „konstytucji“ o rugach Żydó w-a rendarzy
i szynkarzy. Podkreślić też wypada, że gdy kwestja ta znalazła
się na porządku dziennym sejmu z r. 1775, obrady nie doprowa¬
dziły do żadnego ograniczenia żydowskiego handlu gorzałką. Stale
przeważał na sejmach głos magnatów, którzy obawiali się spadku
intrat w razie pozbycia się arendarzy żydowskich. Jedni z nich —
jak np. marszałek konfederacji na sejmie z r. 1775 — przyznawali
to otwarcie, inni znów zasłaniali się „prawami natury“, w myśl któ¬
rych właściciele ziemscy mogą dowolnie rozporządzać się swą wła¬
snością. 18
Tak tedy kwestja „szynkarska“, acz wstąpiła w tej epoce w sta-
djum zaognienia, naogół w skutkach swych nie dała się poważniej
odczuć Żydom, zamieszkałym w centralnych ziemiach
Rzeczypospolitej. Pomimo rugów żydowskich szynkarzy i karczma¬
rzy, które nastąpiły w tym okresie w prowincjach kresowych, rola
Żydów w handlu gorzałczanym nadal była bardzo wybitna. Przy-
18 Ch. Korobkow: Ekonomiczeskaja rola ewrejew w Polsze w XVIII w.
(„Jewrejskaja Starina“ 1910); E. Ringelblum: Projekty i próby przewarstwo-
wienia Żydów 1. c., p. 8—19 oraz tegoż: Żydzi w świetle prasy stołecznej 1. c.
(„Miesięcznik żydowski“ 1932, zeszyt 7—8), p. 67; Schiper: Dzieje gospodar¬
cze Żydów 1. c., p. 185/6.
3l8
>>>
kładem posłużyć mogą stosunki, które w tym czasie panowały
w Warszawie. Wedle litery prawa, które tu obowiązywało, nie
wolno było Żydom w stolicy prowadzić handlu drobiazgowego go¬
rzałką. Faktycznie jednak prowadzili go, acz w skromnych roz¬
miarach, posługując się parawanem w postaci traktjerni i gar-
kuchni rytualnych. Inaczej przedstawiała się rzecz z hurtem gorzał-
czanym. Ten był Żydom dozwolony i w rezultacie zajęli w nim czo¬
łowe miejsce. W roku 1792 naliczono w Warszawie niemniej, jak
29 kupców żydowskich — hurtowników gorzałczanych. O jednym
z nich, Herszku Boruchowiczu, zachowały się wiadomości, że w la¬
tach 1773—1793 utrzymywał w stolicy trzy wielkie magazyny wód-
czane, w których posiadał na składzie około 20.000 kwart tego „ry¬
cerskiego“ likworu.19 Jeszcze większą rolę odgrywał handel gorzał-
czany w życiu gospodarczem Żydów na prowincji, zwłaszcza w ma¬
łych miasteczkach i po wsiach. Wystarczy tylko przypomnieć szcze¬
góły, które przytoczyliśmy w poprzednim rozdziale odnośnie struk¬
tury zawodowej Żydów w miastach podolskich Chmielniku, Wierz-
bowcu — oraz szczegóły, przywiedzione przez nas w niniejszym roz¬
dziale odnośnie stosunków w Gniewoszowie, Brzegach, Łucku, Laty-
czowie, Lityniu, Winnicy itd. Co się tyczy Żydów wiejskich, to wia¬
domo nam już ze statystyki z r. 1764/5, że głównem ich zajęciem
były arendy karczem i szynkarstwo. Dodać do tego jeszcze należy, że
w odróżnieniu od stosunków warszawskich, Żydzi po miasteczkach
i wsiach mieli nieograniczoną swobodę w handlu gorzałczanym i na¬
wet formalnie nie byli odsunięci od handlu detalicznego wódką.
Przedstawiliśmy główne gałęzie handlu wewnętrznego Żydów
w epoce stanisławowskiej i ustalić możemy obecnie, że z jednej
strony zazębiały się one o eksport i dostawy wojskowe (zboże, to¬
war leśny, woły, konie, skóry, wełna, w części także gorzałka), z dru¬
giej zaś strony o masową konsumcję na rynku wewnętrznym i o in¬
teresy szlachty (zboże, gorzałka). W tych to właściwościach tkwiła
siła handlu żydowskiego, jego odporność wobec ataków ze strony
mieszczaństwa i... wszelakiego rodzaju reformatorów.
Pozostaje nam w dalszym toku do omówienia charakterystyczne
dla bogatej części żydowskiego stanu kupieckiego z tych czasów
pionierstwo w dziedzinie przemysłowej oraz
pierwszorzędna rola tych kupców na polu do¬
staw państwowych.
w Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c.
319
>>>
W przeciwieństwie do stosunków, panujących pod koniec śred¬
niowiecza i w „złotym wieku“ Polski, kiedyto kupcy żydowscy,
wzbogaciwszy się na handlu, przeważnie przerzucali się do wielkich
arend lub do bankierstwa, mamy w epoce stanisławowskiej coraz to
częściej do czynienia ze zjawiskiem, że wzbogacony kupiec żydow¬
ski nie porzuca łokcia ni wagi, lecz rozbudowuje swe przedsiębior¬
stwo handlowe, łącząc je z odpowiadającym jego handlowi przemy¬
słem lub z odpowiedniemi dostawami państwowemi. Zjawisko to
najlepiej daje się uchwycić w Warszawie i w kilku większych ośrod¬
kach, jak Leszno, Poznań, Kraków i Węgrów.
W związku ze znanym nam już wielkim handlem wełną roz¬
winęła dość pokaźna — jak na owe czasy — liczba hurtowników
i eksporterów żydowskich działalność w roli przemysłowców włó¬
kienniczych lub nakładców, oddających surowiec poszczególnym
sukiennikom lub fabrykom „na wyrobek“. Jako tacy nakładcy szcze¬
gólny w tych czasach rozgłos mieli Żydzi leszczyńscy i po¬
znańscy. O Żydach leszczyńskich posiadamy relację jeszcze
z r. 1747, że dawali miejscowym sukiennikom wełnę do wyrobienia
sukna i że wyprodukowane przez nich sukno wozili do Gdańska,
Torunia i Brodów. W podanej w tym roku petycji skarżą się mie¬
szczanie z Leszna, że Żydzi żądają od sukienników szybkiej roboty
za małem wynagrodzeniem i że wyprodukowane sukno jest gorszego
gatunku, albowiem kupcy żydowscy dostarczają podlejszej wełny
i sukno licho farbują.20 Jakoż mimo tych braków a może właśnie
dzięki taniości, uzyskanej przez produkcję lichszego sukna, zdołali
z niem Żydzi leszczyńscy sięgnąć na Litwę, Ukrainę, Mołdawy a na¬
wet w głąb Rosji, do samego Petersburga. 21 0 systemie nakładni-
czym, praktykowanym przez hurtowników żydowskich z Leszna,
którzy handlowali wełną i suknem, zachowała się nam jeszcze bar¬
dzo ciekawa relacja z r. 1793. Dowiadujemy się z niej, że dawali
oni wełnę miejscowym tkaczom na „borg“ i że wręczali im nadto
zaliczki na sukno, które mieli od nich otrzymać. 22 Że i poznań¬
scy Żydzi, handlujący wełną podobnie postępowali, świadczy omó¬
wiona już przez nas w innem miejscu suplika kupieckiej konfra-
temji w Poznaniu z r. 1779. Z tych samych czasów doszły nas je¬
szcze wiadomości o tkaczach żydowskich w Międzyrzeczu,
20	L. Lewin: Gesch. der Juden in Llssa 1. c., p. 20—21.
21	Ibidem p. 30.
22	Ibidem, p. 30.
320
>>>
którzy prawdopodobnie — jak sukiennicy leszczyńscy i poznań¬
scy — zatrudnieni byli przez żydowskich kupców wełną. 23 Podczas
powstania kościuszkowskiego spotykamy między dostawcami sukna
dla armji powstańczej Żydów leszczyńskich. Szczególnie wiele sukna
dostarczył jeden z nich, Mojżesz Markowicz: akty notują
trzy jego dostawy sukna na łączną sumę 16.460 złp. 7V& gr. 24
Obok nakładców spotykamy w tym czasie także pierwszych fa¬
brykantów włókienniczych, którzy wyszli z szeregów kupiectwa ży¬
dowskiego. Są nimi: niejaki Pin ku s Izrael, który około roku
1787 założył fabrykę sukna w Lutomiersku oraz C u d y k
Bo j mowie z, który w r. 1794 jest właścicielem fabryki sukna
w Węgrowie. Pinkus Izrael zatrudniał 20—30 robotników przy
6 warsztatach. Fabryka Bojmowicza była — zdaje się — znacznie
większą. W czasie powstania kościuszkowskiego pracowała ona wy¬
łącznie dla armji powstańczej, dostarczając jej sukna na płaszcze
wojskowe. Przy większych zamówieniach dostawiał Bojmowicz
obok sukna, wyprodukowanego w jego fabryce, także sukno, które
skupował u okolicznych tkaczy.
Wspomnieć jeszcze wypada o istniejącej w latach 80-ych fa¬
bryce sukna w Nowym Dworze koło Warszawy, która acz nie
należała do Żydów, do tego jednak stopnia była uzależniona od na¬
kładców żydowskich, którzy jej dawali surowiec na kredyt i zaliczki
na dostawy, że bankructwo jednego z tych nakładców, niejakiego
Józefa Jakóba z Zakroczyna, spowodowało jej likwidację. Charak¬
terystyczny jest też szczegół, że z 21 sukienników, zajętych w tej
fabryce, niemniej, jak 10 pracowało wyłącznie dla nakładców ży¬
dowskich. Na uwagę wkońcu zasługują dostawcy sukna dla armji
kościuszkowskiej: kupcy grodzieńscy Szmuło Izakowiez, Bojarski
i Józef Bubinowicz oraz kupcy z Nowogrodu Herszko i Fajbusz
Izraelowie. Najprawdopodobniej byli oni, jak wspominany po¬
przednio Żyd leszczyński Mojżesz Markowicz, nakładcami, którzy
zamawiali sukno u miejscowych tkaczy. Nie jest jednak wykluczo¬
ne, że mogli posiadać własne fabryki. 25
Lecz nie tylko w dziedzinie fabrykacji sukna kupiec żydowski
23	Heppner-Herzberg: Aus Vergangenheit u. Gegenwart der jüd. Gemein¬
den in den Posener Landen, p. 622.
24	Ringelblum: Projekty i próby przewarstwowienia Żydów w epoce stani¬
sławowskiej 1. C., p. 41.
26 Ibidem, p. 39—41.
Handel Żydów w Polsce 21
321
>>>
wystąpił w interesującym nas tu okresie jako pionier. Spotykamy
go w tej roli także w takich dziedzinach, jak wyrób koronek
i haftów, pończo8znictwo, konfekcja, garbar¬
stwo, wyrób prochu, mydlarstwo, gorzelnictwo,
wyrób cegieł, fabrykacja mazi etc.
Dzięki inicjatywie żydowskich nakładców rozwinęły się w tym
czasie wśród Żydówek wielkopolskich jako przemysł domowy —
koronkarstwo i hafciarstwo. Bardzo ciekawych danych
o tym przemyśle dostarczają nam akty pruskie z lat 90-ych, doty¬
czące jednego z najwybitniejszych przedsiębiorców na tem polu,
Efraima Yeitla Heinego, który zreorganizował i zmoder¬
nizował ten przemysł. Odkładając omówienie szczegółów do jed¬
nego z dalszych rozdziałów tej pracy (ile, że wykraczają one poza
epokę stanisławowską), ograniczymy się w tem miejscu jedynie do
stwierdzenia, że obrotny Efraim Veitei Heine bynajmniej nie stwo¬
rzył w okupywanym przez Prusy obszarze w mowie będących gałęzi
produkcji, lecz ulepszył i skoncentrował koronkarstwo i hafciar¬
stwo, rozpowszechnione tu wśród Żydówek już od dawniej¬
szych czasów.20
W tymsamym związku wspomnieć należy o żydowskiej
fabryce pończoch, która wedle „Dziennika handlowego“
istniała w Kozienicach w r. 1791 i o Żydach-pończosznikach,
którzy w tym czasie pracowali w Sandomierskiem dla żydowskich
nakładców.27
Z dziedziny produkcji włókienniczej wymienić wreszcie wy¬
pada 3 żydowskie fabryki tałesów, które istniały
w tym czasie w Dubrownej (powiat lipski): jedna z nich miała
powstać jeszcze w r. 1750, pozostałe zaś dwie w latach 80-ych.28
Przemysł konfekcyjny rozwinęli głównie Żydzi wiel¬
kopolscy. Z r. 1782 doszła nas wiadomość, że Żydzi z Leszna
uprawiali tak rozległy handel gotowemi ubraniami, iż docierali ze
swą konfekcją z jednej strony do Gdańska i Królewca, z drugiej zaś
strony do Brodów.29 Podobnie czytamy o Żydach poznań¬
skich w suplice konfratemji kupieckiej z r. 1779, że „nietylko
2* J. Jacobsohn: Jüdische Spitzenklöpperinnen im Netzedistrikt (w „Zeit¬
schrift für die Gesch. der Juden in Deutschland“, nr. 2).
27	Ringelblum: Projekty 1. c., p. 43.
28	Ibidem, p. 41.
28 L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 30.
322
>>>
Btaremi, ale i nowo zrobionemi sukniami handlują, skąd deces nie-
tylko cłom, lecz i kupcom chrześcijanom poznańskim dzieje się“.30
Najprawdopodobniej rozwój tego handlu konfekcyjnego szedł
w parze z zainicjowanym przez Żydów wielkopolskich przemysłem
chałupniczym w zakresie branży odzieżowej. Na związek ten wska¬
zuje niezwykły rozwój takich rzemiosł wśród Żydów tych stron, jak
krawiectwo, kuśnierstwo i czapnictwo. W Lesznie byli krawcy
żydowscy tak liczni, że w r. 1772 założyli własny dom modlitwy
i utrzymywali osobnego rabina.31 W r. 1793 naliczono tu 29 żydow¬
skich majstrów kuśnierskich, w roku zaś 1795 o czterech mniej. We¬
dle danych z roku 1795 owych 25 majstrów kuśnierskich zatrud¬
niało 18 czeladników, oraz 5-ciu chłopców i było zorganizowanych
w osobny cech. 32 Jeszcze ciekawsze dane posiadamy z Poznania,
dzięki statystyce pruskiej z r. 1797. Statystyka ta wykazała w tem
mieście ogółem 1.930 głów żydowskich, żyjących
z rzemiosła, przyczem 69.5% tej sumy (w cyfrach
absolutnych: 1.342 głów) przypadało na branżę
odzieżową.38 Wystarczy zestawić cyfrę 1.342 głów, żyjących
z krawieczyzny, kuśnierstwa, czapnictwa itp. z ogólną liczbą ówcze¬
snej ludności żydowskiej Poznania, która nie przekraczała 3.000
głów, a sam przez się narzuca się wniosek, że mamy tu do czynie¬
nia z hypertrofją branży odzieżowej, dającą się wytłumaczyć jedy¬
nie wpływem, który działał tu ze strony żydowskiego handlu go¬
tową odzieżą.
Wpływ ten daje się także zauważyć w innych stronach Polski,
szczególnie zaś w Warszawie.
Wedle spisu warszawskiego z r. 1792 tworzyli Żydzi 8.3% lud¬
ności stołecznej a 11% ogółu żyjących w stolicy rzemieślników. Na
499 Żydów — osób głównych, utrzymujących się wraz z rodzinami
z rzemiosła, przypadało nie mniej, jak 410 osób głównych, które
utrzymywały się z rzemiosł, wchodzących w zakres branży odzieżo¬
wej. Innemi słowy: w wyrobie odzieży i pokrewnych
zajęciach skupiało się ponad 82% wszystkich
30	Leitgeber: Z dziejów handlu 1. c., p. 97.
31	L. Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 23.
32	Ibidem, p. 25.
33	J. Jacobsohn: Die Stellung der Juden in den 1793 u. 1795 von Preussen
erworbenen poln. Provinzen (w „Monatschrift für Gesch. u. Wissenschaft des
Judentums“ 1920), p. 282 ff.
21
323
>>>
rzemieślników żydowskich, którzy podówczas
mieszkali w Warszawie. Ponad 40% wszystkich rzemieśl¬
ników żydowskich tworzyli krawcy, bardzo liczni byli też mię¬
dzy nimi kuśnierze i czapnicy. Stosunek ogółu rzemieślników
(chrześcijan i Żydów), zajętych w branży odzieżowej do ogółu rze¬
mieślników żydowskich z tejsamej branży przedstawiał się, jak
100 : 25. Żydzi tworzyli tu zatem 25 %» chociaż ich odsetek ludno¬
ściowy wynosił — jak już wspomnieliśmy — całkiem 8.3 %.34 Są
to cyfry bardzo znamienne i podobnie, jak omówione cyfry leszczyń¬
skie i poznańskie, wskazują na zależność „igły“ żydowskiej od na¬
kładców, handlujących konfekcją.
Przechodzimy z kolei do roli pionierskiej, którą wielcy kupcy
żydowscy tych czasów odegrali w rozwoju garbarstwa. Decy¬
dujące znaczenie miało w tej dziedzinie uchwalone przez sejm
w r. 1789 prawo o skórach, które zakazało wywozu surowych
skór zagranicę. Prawo to uderzyło głównie w Żydów, gdyż wedle
znanych nam już relacyj skupiał się wówczas handel skórami prawie
wyłącznie w rękach żydowskich. Celem utrzymania się przy tym in¬
tratnym handlu, przystąpili bogatsi kupcy żydowscy do zakładania
garbarń i przerzucili się na handel skórami wyprawionemi,
których nie dotyczył zakaz eksportu. Jednym z pierwszych, którzy
to zrobili, był znany nam już potentat finansowy i liwerant wojsko¬
wy Szmul Zbytkawer, który m. i. prowadził wielki handel
skórami na Prusy. Założył on około r. 1790 wielką garbarnię na
Pradze i zatrudniał w niej 15 robotników, których pracą kierował
niejaki Fuksberger. O tym samym czasie zakłada Żyd krakowski
Szymon Samuelsolin do spółki z niejakim Abrahamem
Salomonem i wekslarzem warszawskim Dawidem Kó-
nigsbergerem wielką garbarnię pod Krakowem i urządza ją
według wzorów zagranicznych, w czem mu są pomocni sprowadzeni
z zagranicy specjaliści. Z lat 1790—1795 doszły nas jeszcze wiado¬
mości o garbarniach żydowskich w Węgrowie, Opocznie, Lutomier¬
sku, Sochaczewie, Błaszkach, Działoszynie, Parczewie, Włodzimie¬
rzu itd. W Węgrowie założył garbarnię znany nam także jako
pionier w dziedzinie przemysłu włókienniczego i wielki liwerant
wojskowy CudykBojmowicz. W Lutomiersku powstała
34 S. Szymkiewicz: Warszawa w świetle pomiarów, spisów i dochodzeń stat.
z końca XVIII i pocz. XIX wieku (rękopis).
324
>>>
garbarnia dzięki inicjatywie trzech miejscowych handlarzy skórami:
Ajzyka i Chajma Moszkowiczów oraz Joska Berkowicza. W Bla¬
szkach istniały 2 garbarnie żydowskie: jedna założona w r. 1790
a druga założona w r. 1793. W tej drugiej pracowali specjaliści
z Niemiec. Garbarnia w Opocznie, stworzona „z niemałem ex-
pensy łożeniem“ należała do miejscowego kahału, garbarnia zaś
w Parczowie — do żony miejscowego rabina, Estery Szmulo-
wiczowej. Na genezę wszystkich tych garbarni rzuca światło me-
morjał niejakiego Ajzyka Lejbowicza z Włodzimierza, który pro¬
sząc komisję Skarbu Koronnego o konsens na garbarnię podnosi,
że z powodu prawa o skórach z r. 1789 stracił kilka tysięcy zło¬
tych. 36
Ścisły związek między handlem a przemysłem daje się również
stwierdzić odnośnie powstania prochowni i mydlarni ży¬
dowskich, o których nas doszły wiadomości z czasów stanisławow¬
skich.
W handlu towarem leśnym, w szczególności zaś popiołami i sa¬
letrą odgrywali Żydzi polscy znaczną rolę jeszcze w wieku XVI-ym.
Po katastrofie z czasów chmielniczyzny pomogli im odnowić i roz¬
budować tę gałąź handlu Żydzi zagraniczni, szczególnie zaś wielcy
liweranci żydowscy, którzy zaopatrywali w amunicję armję au-
strjacką.88 Zważyć też należy, że w handlu Żydów polskich stale
pewną rolę odgrywały metale, jak ołów, miedź, cyna itp. W cza¬
sach stanisławowskich sprowadzają Żydzi — jak już w innem miej¬
scy stwierdziliśmy — miedź z Węgier. Spotykamy w tych czasach
Żydów także w górnictwie: dzierżawili huty w Olkuszu, posiadali
hamernie w Międzyrzeczu Podlaskim i w Siemiatyczach, arendo-
wali kopalnie ołowiu w Bolecliowicach (pow. kielecki) i w Jaworo-
wie koło Chęcin, odkryli rudę miedzianą w Owruczu itd. 37
Na przejście żydowskich kupców saletrą i metalami do przemy¬
słu „wojennego“, do produkcji prochu, śrutu itp. niewątpliwie
wpłynęła aukcja i reorganizacja wojska polskiego, charakterystycz¬
na dla epoki stanisławowskiej. Dość, że pojawiają się wtedy pierw¬
sze żydowskie fabryki prochu i prawdopodobnie także śrutu. Bli-
33 Ringelblum: Projekty 1. c., p. 43—47.
36	Porównaj wyżej rozdziały V—VI oraz XI—XII.
37	Ringelblum: Projekty 1. c., p. 55 i 61 oraz Gelber: Podróżnicy zagra¬
niczni o Żydach polskich w w. XVIII 1. c., p. 140 (relacje Carossi’ego).
325
>>>
żej są nam z tych czasów znane prochownie żydowskie w Radzi¬
wiłłowie i w okolicach Krakowa.
Prochownię radziwiłłowską założyło około r. 1788 kilku
Żydów brodzkich, z których jeden, Dawid Uszerowicz, znany jest
skądinąd jako kupiec, handlujący siarką, ołowiem i artykułami
aptekarskiemi.
W okolicach Krakowa istniało w r. 1783 kilka prochowni
żydowskich. Jedna z nich zaopatrzona była w młyn wodny i produ¬
kowała 1.000 cetnarów prochu rocznie.
Obok tych prochowni, o których zachowały się przypadkowe
relacje, musiała istnieć jeszcze spora liczba innych fabryk prochu,
należących do Żydów. Zastanawia bowiem fakt, że w czasach po¬
wstania kościuszkowskiego Żydzi nieomal zmonopolizowali w swych
rękach cały liwerunek prochu dla armji powstańczej.38
O mydlarstwie żydowskiem posiadamy wiadomości źró¬
dłowe jeszcze z XVI-go wieku. Z epoki stanisławowskiej zacho¬
wały się wiadomości o mydlarniacli żydowskich w Wysokiem Litew-
skiem, Kaliszu, Druji, Kozienicach itd. Mydlarstwo było rozpo¬
wszechnione wśród Żydów ze względów religijnych a do jego roz¬
woju wielce się przyczynił znaczny udział Żydów w handlu solą.
W epoce stanisławowskiej niektóre mydlamie żydowskie (np. my-
dlamia w Wysokiem Litewskiem) posługiwały się przy fabrykacji
mydła sprowadzaną z Niemiec białą solą tzw. pruską.39
Obraz zaokrąglamy kilkoma ciekawemi szczegółami o roli ku-
piectwa żydowskiego w rozwoju browarnictwa, gorzelnictwa, prze¬
mysłu budowlanego i kilku pośledniejszych gałęzi fabrykacji.
Akty warszawskie z czasów stanisławowskich przynoszą nam re¬
lacje, że niektórzy kupcy żydowscy, mieszkający w stolicy rozbudo¬
wali swój handel likworami przez założenie lub wydzierżawienie
browarów i gorzelni i że produkcję swych zakładów przemy¬
słowych starali się ulepszyć według wzorów zagranicznych. Jedna
taka relacja z r. 1785 głosi nam o Żydzie warszawskim S z a j i I c-
k o w i c z u, że wypalał wódkę dla wszystkich kupców gorzałcza-
nych w stolicy, chrześcijan i Żydów, według wzorów gdań¬
skich. Tekowicz łączył w swej osobie kupca i fabrykanta. Z roku
1786 doszły nas wiadomości, że był liwerantem wojskowym i że
38	Ringelblum: Projekty 1. c., p. 51—53.
39	Ibidem, p. 53.
326
>>>
dostarczał likworów artylerji polskiej. Podobnie czytamy o innym
Żydzie stołecznym, Markusie Majerze rodem z Leszna, że destylo¬
wał wódki według wzorów zagranicznych (1790). O tym samym
czasie istnieje w Warszawie żydowska fabryka spirytusu, która na¬
leżała do Mordki Herszkowicza, Żyda — jak się zdaje — postępo¬
wego, gdyż noszącego się „z niemiecka“, bez zarostu. Do najwięk¬
szych browamików w stolicy należał wówczas tylekroć już przy
różnych okazjach wspominany liwerant wojskowy i przemysłowiec,
Szmul Zbytkawer: dzierżawił on dwa browary na Pradze,
jeden należący do podkanclerza litewskiego Przeździeckiego, a dru¬
gi, stanowiący własność ks. Lubomirskiej. 40
Z osobą Szmula Zbytkawera jest też związana wiadomość
o udziale kupiectwa żydowskiego w przemyśle budowlanym. We¬
dle relacji z r. 1783 posiadał on pod Warszawą cegielnię. Mu¬
siała ona być wcale wielką, skoro niejaki Kwieciński mógł w niej
zamówić 100.000 cegieł. Drugą cegielnię za rogatkami czerniakow-
skiemi dzierżawił w r. 1793 pewien nieznany z nazwiska Żyd. 41
Akty warszawskie z lat 1790—1794 wspominają jeszcze o fabryce
mazi, która należała do Icka Lejbowicza i Lejba Ickowicza oraz
o bliżej nieokreślonych fabrykach pewnego Markusa Fuksa z Gdań¬
ska i niejakiego Natka Aronowicza. 42
Przytoczone wyżej przykłady, świadczące o dość wybitnym
udziale żydowskiego kapitału handlowego w rozwoju przemysłu
polskiego za czasów stanisławowskich, nasuwają pytanie, gdzie szu¬
kać głównych czynników, które wpłynęły na przerzucenie się bo¬
gatej części kupiectwa żydowskiego do przemysłu.
Omówiony materjał ilustracyjny daje na to pytanie wystarcza¬
jące wyjaśnienie. Uderzają w nim trzy momenty, które zasługują na
szczególną uwagę: a) p r i m o, że główne gałęzie przemysłu, rozwi¬
nięte w tym czasie przez kupiectwo żydowskie, stały w ścisłym
związku z masową konsumcją na rynku wewnętrz¬
nym (fabryki sukna, konfekcja, gorzelnie, browary, mydlarnie,
cegielnie, fabrykacja mazi itp.); b) s e c u n d o, że niektóre z nich,
jak garbarnie żydowskie, były rezultatem ograniczeń
prawnych (prawo o skórach z r. 1789!), których przełamanie
40	Ringelblum: Żydzi warszawscy (rękopis) 1. c. oraz tegoż: Projekty 1. c.
p. 53—54.
41	Ringelblum: Projekty 1. c., p, 55.
4: Ibidem, p. 55.
327
>>>
drogą przeróbki surowca leżało w interesie rozgałęzionego eksportu
żydowskiego; c) tertio, że znakomita część gałęzi przemysłowych,
w których zaznacza się działalność Żydów, służyła celom, określo¬
nym przez powierzone wielkim kupcom żydowskim dostawy
wojskowe (fabryki sukna, konfekcja, prochownie, gorzelnie,
browary, garbarnie).
Moment ad a) uważać możemy za wynik ogólnej tendencji
handlu żydowskiego do wielkich obrotów przy małych zyskach —
tendencji, która wyraźnie się zaznaczyła jeszcze w pamiętnej bro¬
szurze polemicznej z r. 1539 „Ad querelam mercatorum Cracovien-
sium responsum Judaeorum de mercatura“ (por. Rozdział IV-ty
tej pracy). Moment ad b) dokładnie już był przedtem wyświetlony
i nie wymaga więcej komentarzy. Bliżej natomiast zatrzymać się
musimy przy punkcie c), podkreślającym związek z dostawami woj-
skowemi.
Pouczającemi są w tym względzie przytoczone przedtem szcze¬
góły, które dotyczą osoby Szmula Zbytkawera i osoby C u-
dyka Bojmowicza. Pierwszy, jak widzieliśmy z omówionego
materjału ilustracyjnego, był właścicielem wielkiej garbarni na
Pradze, dzierżawił dwa browary i posiadał pod Warszawą znaczną
cegielnię. Drugi był fabrykantem sukna i właścicielem garbarni.
Głównym jednak terenem działalności zarówno jednego, jak i dru¬
giego, były wielkie dostawy wojskowe. Tu tkwiło źródło
ich przedsiębiorczości handlowo-przemysłowej, stąd brał się główny
bodziec, który nadawał ich działalności rozmachu.
Chociaż w omówionym przez nas materjale tylko przykłady,
odnoszące się do Zbytkawera i Bojmowicza, dają się z całą ścisło¬
ścią źródłową związać z dostawami wojskowemi, jesteśmy jednak
«kłonni przypisać tym dostawom o wiele większą rolę w kierunku
zmobilizowania kapitału żydowskiego dla działalności przemysło¬
wej, aniżeliby to wynikało z przedstawionego poprzednio obrazu.
Podstawę do tego dają nam zachowane z tych czasów liczne wiado¬
mości o liwerantach żydowskich, którzy skupiali się na terenie War¬
szawy. W spisie warszawskim z r. 1792, który omówiliśmy na wstę¬
pie tego rozdziału, figuruje ooprawda w rubryce „liweranci, hurtow¬
nicy i przedsiębiorcy“ całkiem 6-ciu Żydów — osób głównych, z tego
jednak, co nam źródła warszawskie z tego okresu podają o liweran¬
tach żydowskich, wynika, że szukać ich musimy również między Ży¬
dami, zakwalifikowanymi przez spis z r. 1792 do rubryk „weksla-
>>>
rze“ i „kupcy“. Niżej umieszczamy imienny wykaz wybitniejszych
liwerantów żydowskich, o których zachowały się luźne wiadomości
w aktach warszawskich z lat 1764—1794:
1)	Dostawcy i „faktorzy“ dworu królewskiego:
Jakób Lewkowicz (lata 60-e)
Szmul Zbytkawer (począwszy od lat 70-tych)
Ajzyk Szmul (brat Szmula Zbytkawera, 1775)
Abraham Izrael (1775)
Simon Simons młodszy z Amsterdamu (1768—1794)
Jakób Simons, brat Simona
Fajwel Abrahamowicz, rodem z Krakowa (1778)
Lewek Jakóbowicz, rodem z Krakowa (1784)
Jankiel (1785)
Zelman Moszkowicz (1787)
Abraham Hirszowicz (lata 90-te, autor projektu reformy Żydów).
2)	Liweranci armji polskiej:
Szmul Zbytkawer (począwszy od lat 70-tych)
Szaja Ickowicz (1786)
Chaim Fiszlowicz
Natan Rafałowicz
Herszek Markowicz-Markiewicz
Moszek Szmerlowicz
3)	Liweranci armji rosyjskiej:
Szmul Zbytkawer (1773—1775, 1793)
Mendel Lewkowicz (lata 60-te)
Wolf Lewkowicz (syn poprzednio wymienionego Mendla L.)
Pesach Chaimowicz (syndyk Żydów warsz., 1772)
Efraim Geclowicz („uprzywilejowany liwerant rosyjskich magazynów“ 1784)
Herszek Boruchowicz, rodem z Brodów (1793)
4.	Liweranci armji pruskiej:
Wolfgang Hejman (1783—1794)
Herszko Manasowicz (pozostaje „w protekcji ministra pruskiego“)
Mojżesz Fiszel (1789)
Marek Pinkas (1775).
5.	Dostawcy akredytowanych w Warszawie ambasadorów
zagranicznych i rezydentów.
Szmul Jakóbowicz (rodem z Tamowa, 1783)
Fajwisz Chaimowicz (dostawca rezydenta saskiego, 1787)
\Volf Szmulowicz j ^j08tawCy ambasadora angielskiego, 1787)
Moszko Salomonowicz, rodemzKutna (dostawca rezydenta austrjackiego,1784)
5-ciu imiennie nie nazwanych Żydów, dostawców ambasady duńskiej 1784.
luźne wiadomości z lat 1785—1793
329
>>>
Wykaz nasz 43 obejmuje 35 Żydów. Snadnie o nich rzec można,
że tworzą oni zalążek owej wielkiej burżuazji żydow¬
skiej w kraju, która miała w późniejszych czasach odegrać pierw¬
szorzędną rolę w rozwoju bankierstwa, przemysłu i handlu. Czo¬
łowe miejsce zajmował w tym dość znacznym poczcie rychło boga¬
cących się liwerantów Szmul Zbytkawer, protoplasta znanej
rodziny Bergsohnów, który był równocześnie dostawcą-„faktorem“
króla Stasia, armji polskiej i rosyjskiej. O wielkich dostawach
Szmula dają nam pewne wyobrażenie zachowane z r. 1796 wiado¬
mości o jego staraniach rewindykacyjnych. Okazuje się tedy, że
miał on wówczas u zdetronizowanego króla polskiego pretensję
6.000	dukatów, za dostawy zaś wojskowe z lat 1792—1794 należało
mu się od Moskali 80.000 rubli i 9.000 dukatów, na co odebrał tylko
55.000	rubli.44 Ze Zbytkawerem zmierzyć się mogli pod względem
bogactw i ekspansji przedsiębiorczej jeno bracia Simonsowie,
dostawcy i bankierzy króla i ministrów polskich. Wiadomo nam już
z poprzedniego rozdziału, że gdy okupanci po 3-im rozbiorze zba¬
dali długi króla, okazało się, iż Simonsom należało się za samą bi-
żuterję, którą dostarczyli królowi, blisko ^2 niiljona złp. Miljono-
wych obrotów dokonywał też w tym czasie figurujący w naszym wy¬
kazie dostawca armji polskiej Herszek Markowicz-Mar-
k i e w i c z. Pochodził on z Mszczonowa i operował do spółki z nie¬
jakim Judą Beniusem. Przeciągnął jednak strunę i z powodu zbyt
pochopnie udzielanego kredytu różnym dygnitarjuszom (jak np.
wojewodzie mazowieckiemu Mostowskiemu, pułkownikowi Bre-
mien itd.) popadł w r. 1785 wraz z spólnikiem w niewypłacalność.
Jak wynika z ogłoszenia, umieszczonego w „Gazecie warszawskiej“
z 12. X. 1785 i 28. I. 1786, spółka ta zbankrutowała na olbrzymią
sumę 2,216.349 złp.45
Omówione tu przykłady Zbytkawera, Simonsów i Markiewicza
są znamienne z tego względu, że ilustrują nam drogę wielkiego ku-
piectwa żydowskiego, wiodącą poprzez dostawy wojskowe, zarówno
do przemysłu, jak i do bankierstwa. Droga ta utorowaną została —
jak widzieliśmy — już w dobie stanisławowskiej. Bozbudowa jej
43 Ułożyliśmy go na podstawie rękopisu Ringelbluma: Żydzi warszawscy 1. c.
14 W. Pohorille: Dostawy wojskowe Szmula Jakóbowicza 1. c.
45 Ringelblum: Żydzi w świetle prasy („Miesięcznik żydowski“ 1932 zeszyt
7—8), p. 69—70.
330
>>>
należy jednak do czasów późniejszych, kiedy na horyzoncie życia
gospodarczego pojawią się potomkowie tej pierwszej generacji ży¬
dowskich liwerantów-przemysłowców i bankierów, znakomici Berg-
sohnowie, Epsteinowie, Herszkowicze-Kronenbergowie, Wertheime-
rzy itd.
>>>
Rozdział XXI.
HANDEL ŻYDOWSKI W GALICJI I WOLNEM MIEŚCIE
KRAKOWIE W OKRESIE 1772—1848.
Wr. 1772, kiedy władze austrjackie zaoku powały południowe
połacie Rzeczypospolitej i przemianowały je na Królestwo Galicji
i Lodomerji, liczba Żydów, zamieszkujących ten kraj, wynosiła
około 14 miljona głów, 00 stanowiło około 6.5% ludności „galicyj¬
skiej“. Wedle spisów austrjackich, dość często dokonywanych w cią¬
gu interesującego nas tu okresu 1772—1848, ludność żydowska stra¬
ciła w tym czasie cały swój przyrost naturalny, licząc w r. 1847
tyleż prawie głów, co w r. 1772. Złożyły się na to różne przyczyny.
Najważniejszemi z nich była: polityka populacyjna i gospodarcza
władzy centralnej, skierowana swem ostrzem przeciw biedocie ży¬
dowskiej (taksy małżeńskie, konsensy na zawarcie małżeństwa, pa¬
tenty przeciw tzw. „Bettel- u. Packjuden“, ograniczenia swobody
osiadania po miastach i wsiach, obowiązkowe specyfikacje posia¬
danego majątku i t. d.) oraz bardzo znaczna emigracja Żydów ga¬
licyjskich w tym okresie.
Celem, do którego zmierzał „oświecony“ absolutyzm austrjacki,
była coprawda produktywizacja mas żydowskich w Galicji, środki
jednak, które do osiągnięcia tego celu zostały użyte, pogłębiły jeno
jeszcze bardziej nędzę tych mas. Z początku (za Marji Teresy)
liczył się rząd przedewszystkiem z doraźnemi korzyściami finanso-
wemi i główny nacisk położył na wyciągnięcie jak największych
podatków od ludności żydowskiej. Podwoił tedy dawny podatek
332
>>>
pogłówny, ściągany od Żydów, przemianowując go na tzw. „opłatę
tolerancyjną“ — i wprowadził opłatę 4 guldenów od rodziny żyd.
Równocześnie nakazał usunięcie z kraju wszystkich Żydów-bieda-
ków, którzyby nie byli w stanie zapłacić tego podatku za „toleran¬
cję“ (słynne „Betteljudengesetz“). Na drogę zasadniczej i systema¬
tycznej „reformy“ wstąpiła polityka austrjacka odnośnie Żydów
galicyjskich dopiero za Józefa II. Najwybitniejszy ten repre¬
zentant oświeconego absolutyzmu zastosował wszelkie możliwe i nie¬
możliwe środki, aby zahamować wzrost ludności żydowskiej i „wy¬
produkować“ godne tolerancji typy żydowskie, za które uważał
zamożnych kupców i przemysłowców oraz rolników. W jego ślady
poszli też jego następcy.
Wykroczyłoby poza ramy tej pracy, gdybyśmy tu wyliczyli
wszystkie zarządzenia i „patenty“, które miały przeorać życie gospo¬
darcze Żydów. Dla naszego celu wystarczy, jeśli ograniczymy się do
najważniejszych zarządzeń z dziedziny handlowej, które wydane zo¬
stały za Marji Teresy, a szczególnie namnożyły się za Józefa II
i w ostatniem dziesięcioleciu XVIII-go wieku. Wkraczały więc w sferę
handlu żydowskiego następujące „porządki“ (Judenordnungen)
i patenty cesarskie:
1.	„Porządek żydowski“ Marji Teresy z 16-go
1 i p c a 1776: m. in. zabraniał on Żydom handlu artykułami, two-
rzącemi monopol państwowy. Na uwagę zasługuje też w naszym
związku postanowienie „porządku“, w myśl którego zagraniczny
Żyd mógł się osiedlić w Galicji, o ile wykazał się majątkiem, wy¬
noszącym conajmniej 5.000 guldenów i 10% majątku uiścił jako
opłatę za prawo osiedlenia się. Wspomnieć wreszcie należy o za¬
rządzeniu tegosamego „porządku“, kasującem przysługujące przed¬
tem kabałom prawo „chazaki“ odnośnie arend.
2.	„Patenty“ cesarskie z 1. 1784 i 1787 zabroniły Ży¬
dom wyszynku piwa, miodu i gorzałki.
3.	„Patent y“ z 1. 1785 i 1793 zabroniły Żydom sprzedawa¬
nia wódki wzamian za zboże, kupna zboża na pniu, kupna wełny
„na owcach“ oraz kupna nienarodzonego przypłodku.
4.	Patent z r. 1786 zakazywał zatrudniania Żydów w roli
administratorów majątków ziemskich i usuwał ich od handlu sa¬
letrą i prochem.
5.	„Patent tolerancyjny“ Józefa II z 7 maja 1789
333
>>>
zawierał m. in. następujące postanowienia: zabezpieczał Żydom
w zasadzie swobodę handlową, zakazywał im natomiast pobytu na
wsi, o ile zajmowali się „nieproduktywnemi“ zajęciami (szynkar-
stwem i lichwą), usuwał wreszcie pewne ograniczenia Żydów
odnośnie nabywania majątków ziemskich na własność.
6.	Patent z r. 1793 zabraniał Żydom przedstawicielstwa
handlowego („Agenzieren“) i petryfikował liczbę pośredników ży¬
dowskich, stanowiąc, że „Kreisamt“ każdego miasta ustali, ilu Ży¬
dów w obrębie danego miasta może się zajmować faktorstwem.
7.	Patent z r. 1798 zabraniał Żydom odwiedzania jarmar¬
ków w ośrodkach górniczych.
Do powyższych „porządków“ i patentów dołączają się jeszcze
patenty i dekrety z tychsamych i nieco późniejszych czasów, które
zamykały Żydów w całym szeregu miast w osobnych rewirach ży¬
dowskich czyli gettach (Lwów, Gródek Jagielloński, Sambor, Tar¬
nów, Nowy Sącz i t. d.), w innych zaś miastach na podstawie daw¬
nych przywilejów „de non tolerandis Judaeis“ wogóle zakazywały
im pobytu (Biała, Żywiec, Bochnia, Wieliczka, Jasło). Wspomnieć
dalej należy o dekretach, które odebrały moc prawną i siłę dowo¬
dową dokumentom i księgom handlowym, pisanym w języku he¬
brajskim lub żydowskim. Nie bez wpływu na handel pozostały
wreszcie dekrety, które w rozpatrywanym okresie stopniowo odsu¬
nęły Żydów od takich gałęzi przemysłowych, jak piwowarstwo,
gorzelnictwo, młynarstwo i aptekarstwo.1
Całe to tak drobiazgowe ustawodawstwo o Żydach tylko w jed¬
nej dziedzinie osiągnęło zamierzony cel: zmniejszyło bar¬
dzo znacznie liczbę arendarzy i szynkarzy ży¬
dowskich po wsiach i w mia stach, nie wprowadzając
przez to bynajmniej poprawy w ogólnej sytuacji gospodarczej
Żydów.
Sytuację tę ilustruje nam następująca tabela, którą ułożyliśmy
na podstawie danych oficjalnych, przytoczonych w gruntownem
dziele M. Stögera o Żydach galicyjskich (z r. 1833), a obejmu¬
jących okres 1820—1827:
1 Szczegółowe omówienie tego ustawodawstwa o Żydach vide u M. Stögera:
Darstellung der gesetzlichen Verfassung der galizischen Judenschaft (2 tomy, 1833)
passim.
334
>>>
STRUKTURA GOSPODARCZA I SPOŁECZNA ŻYDÓW W GALICJI
W OKRESIE 1820—1827.2
Liczba Żydów-mężczyzn
około 115.000
Liczba Żydów (mężczyzn) w wieku produkcyjnym (44%)
około 50.000
Grupy zawodowe
W cyfrach
absolutnych
W stosunku do
liczby Żydów
w wieku
produkcyjnym
1.	Rolnictwo
2.	Handel i przewóz
a)	samodzielni
b)	pomocnicy handl., kelnerzy, furmani itd
3.	Rzemiosło i przemysł
a)	samodzielni
b)	czeladź
4.	Wolne zawody i inne zawody
(urzędnicy, kahalni, adwokaci, lekarze, chi¬
rurgowie itd.)
724
13.340
3.260
7.200
ca. 3.800
ca. 1.200
1.4%
26’7% 133 2»/
6.5% \Ai-Z/o
14.4 % i
7.6% l22°/o
2.4%
Razem:
28.524
59%
Jak z tabeli tej wynika, całkiem 59% Żydów w wieku pro¬
dukcyjnym miało zawodowe zajęcia. Reszta czyli 41 % tworzyła
tzw. proletarjat szmaciany, żyjący z „wietrznych“ zarobków (Luft-
menschen). Odsetek ten w rzeczywistości był jeszcze większy, gdy
zważymy, że owe 41% obliczyliśmy, biorąc za podstawę wyłącznie
mężczyzn w wieku produkcyjnym i pomijając zupełnie kobiety.
Z grup zawodowych, wyszczególnionych w przytoczonej tabeli,
interesuje nas w naszym związku najwięcej grupa, obejmująca
„handel i przewóz“. Mamy w niej 13.340 samodzielnych, tworzą¬
cych 26.7% ogółu Żydów (mężczyzn) w wieku produkcyjnym.
Niżej umieszczona tabelka ilustruje nam główne gałęzie handlowe,
z których żyło owych 13.340 kupców żydowskich.
2 Por. naszą pracę: Die galizische Judenschaft in den Jahren 1772—1848 in
wirtschafts-statistischer Beleuchtung („Neue jüdische Monatshefte“, Berlin 1918,
zeszyty 9—10).
335
>>>
GŁÓWNE GAŁĘZIE HANDLU ŻYDOWSKIEGO W GALICJI W L. 1812—1827.3
Liczba kupców żydowskich
Gałęzie handlu żydowskiego
Cyfry
absolutne
W stosunku
do ogólnej liczby
kupców żydowskich
(samodzielnych)
1. Handel ziemiopłodami i surowcami . . .
3.440
25%
2. Handel wyrobami przemysłowemi ....
3.073
23%
3. Kramarze i tandeciarze
1.824
14%
4. Szynkarze (handel gorzałką i winem). . .
1.378
10%
5. Inne gałęzie handlu
3.625
28%
Razem
13.340
100%
Uzupełniająco należy zauważyć, że między wykazanymi w ta¬
beli (pod punktem 5) 3.625 Żydami, żyjącymi z „innych gałęzi
handlu“ znajdowało się — według Stogera — 1.522 Żydów (samo¬
dzielnych) — arendarzy, którzy przeważnie żyli z dzierżawy opłat
żydowskich (jak „świeczkowego“, pobieranego od świec zapala¬
nych w wieczory piątkowe i święta, szczególnie zaś „koszernego“,
pobieranego od rzezi rytualnej bydła i drobiu).
Obecnie już możemy cyfrowo ustalić główny efekt, jaki
„oświecone“ ustawodawstwo o Żydach osiągnęło w życiu. Podkre¬
śliliśmy już, że efekt ten zaznaczył się najsilniej w dziedzinie ży¬
dowskich arend i szynkarstwa. Otóż zważyć należy, że według cyfr,
opartych o spis polski z r. 1764/5, które przytoczyliśmy w rozdziale
XVII-tym tej pracy, żyli z tych zajęć bezmała wszyscy Żydzi w i e j-
s c y na terenie późniejszej Galicji (którzy tworzyli wtedy około
30% całej ludności żydowskiej) oraz około 14% Żydów miejskich.
Tak tedy szynkarstwo i arendy tworzyły w r. 1764/5 podstawę bytu
dla blisko połowy ludności żydowskiej, osiedlonej w połaciach
Rzeczypospolitej, które dostały się później pod zabór austrjacki.
Wystarczyło jednak ^2 wieku „reformatorskiej“ działalności oświe¬
conych absolutystów austrjackicli, aby odsetek szynkarzy żydow¬
skich i arendarzy spadł siedmiokrotnie. Wedle danych bo¬
wiem Stogera, przytoczonych wyżej w tabeli i w uwadze do niej,
liczba szynkarzy żydowskich i arendarzy wynosiła razem 2.900 sa-
3 Ibidem.
336
>>>
modzielnycli, oo tworzy 6.3% ogólnej liczby rodzin żydowskich,
które żyły wówczas w Galicji.
Zobaczmy teraz, jaką rolę odegrał tak znacznie o szynkarzy
i arendarzy okrojony handel Żydów galicyjskich w interesującym
nas tu okresie.
Ustalmy przedewszystkiem stosunek cyfrowy kupiectwa żydow¬
skiego do kupiectwa nieżydowskiego w tym czasie. Kilka bardzo
charakterystycznych danych przynosi nam w tym względzie cyto¬
wane poprzednio dzieło Stogera. Ujmujemy je w następującą ta¬
belę:
UDZIAŁ ŻYDÓW W HANDLU NA OBSZARZE GALICJI W L. 1820—1827.
Zajętych w handlu
i w poszczególnych jego działach
Żydów
Nie-Żydów
% Żydów
Ogółem zajętych w handlu . . .
16.600
około 3-4.000
około 75 %
Handel hurtowy (liczba zarejestro¬
wanych firm kupieckich) . . .
1.172
269
81.3 %
Handel drobiazgowy
3.073
2.276
57.5%
Kramarze i tandeciarze
1.824
191
95%
Szynkarze gorzałczani
1.003
1.484
40%
Chociażby cyfry powyższej tabeli miały tylko relatywną war¬
tość (ze względu na niedoskonałość techniki statystycznej w po¬
czątkach XIX-go wieku), to jednak nie ulega kwestji przebijający
z nich fakt, że Żydzi dominowali w ówczesnym handlu gali¬
cyjskim. Tworzyli oni około 75% całej ludności handlowej w kraju,
acz stanowili w tym czasie całkiem 5.5—6% ogółu ludności. Opano¬
wali 81.3% całego handlu hurtowego, jakby wnosić z liczby za¬
rejestrowanych firm kupieckich, które do nich należały. Byli jedy¬
nymi prawie w kraju kramarzami i tandeciarzami, jeżdżącymi na
jarmarki i targi (95%). Tworzyli bardzo znaczny odsetek wśród
ogółu osiadłego kupiectwa, zajmującego się handlem drobiazgowym
(57.5%), chociaż „pospólstwo“ kupieckie, rekrutujące się z pośród
ludności chrześcijańskiej, było dość znaczne i nie ustawało w swej
tradycyjnej walce konkurencyjnej z „pospólstwem“ żydowskiem.
Stosunkowo najmniejszą była ich rola w dziedzinie szynkarstwa,
z którego stopniowo wypierało ich „oświecone“ ustawodawstwo
(40%). Przytoczone cyfry, chociaż są same przez się bardzo zna¬
mienne, staną się jeszcze wymowniejsze, gdy zabarwimy je ogólną
charakterystyką handlu żydowskiego, którą znajdujemy u doskona-
Handel Żydów w Polsce 22
337
>>>
łego znawcy stosunków galicyjskich i współczesnego tym czasom M.
Stögera: „Przeważająca liczba kupców chrześcijańskich — pi¬
sze on — sprowadza największą część swych towarów alho wprost
od Żydów albo pośrednio przez Żydów. Podobnie nabywają też
rzemieślnicy chrześcijańscy swe surowce i narzędzia przeważnie
u Żydów lub za ich pośrednictwem“. *
Najbardziej uwydatnia się dominująca rola Żydów galicyjskich
w handlu importowym i eksportowym. Czołowe miej¬
sce zajmowali w nim Żydzi brodzcy i lwowscy. Handel ich
zagraniczny prowadził dawnemi szlakami na Niemcy, dokąd
eksportowali surowce oraz żywe zwierzęta, zakupione w kraju lub
na Wołyniu i Podolu, z drugiej zaś strony w kierunku środko¬
wych i północnych ziem polskich oraz Rosji
i Turcji, dokąd wozili nabyte na jarmarkach zachodnich wy¬
roby niemieckie i francuskie.6 W ostatniej ćwierci XVIII-go wieku
spotykamy ruchliwych kupców żydowskich z Brodów na najwięk¬
szych targowicach europejskich: w Frankfurcie, Wrocła¬
wiu, Lipsku, ba nawet w Manchesterze. Odwiedzają oni
w tym czasie również coraz to głośniejsze jarmarki berdyczow-
6 k i e. Zamieniają oni Brody w „depositoriu m“ — w miejsce
składowe towarów zagranicznych, skąd towary te rozchodzą się do
wszystkich sąsiednich krajów. Z Lipska i Wrocławia sprowadzają
głównie płótno i galanterję, które prowadzą potem przeważnie
do Rosji i Turcji. Wzamian za ten towar zachodni prowadzą z Ro¬
sji w wielkich ilościach futra, które wożą później na targowice za¬
chodnie. Główną stacją handlu Żydów brodzkich na Rosję był Ber¬
dyczów.8 O zasięgu ich handlu najlepiej nas informują „listy“
F. Krattera z r. 1786. Według tego źródła prawie całe kupiec-
two brodzkie tworzyli Żydzi. Wozili oni corocznie do Rosji,
na Litwę i do Turcji:
1.200 cetnarów wosku
5.000	,, miodu
4.000	„ soli
5.000	„ saletry
4 W oryginale niemieckim brzmi ta charakterystyka następująco: „Die meisten
christlichen Handelsleute beziehen von und durch Juden den grössten Teil ihrer
Ware, ähnlich die christlichen Handwerker: Stoffe und Werkzeug“.
6 A. Brawer: Galizien, wie es an Österreich kam (1910), p. 85, 91.
6 N. M. Gelber: Aus zwei Jahrhunderten (Wiedeń 1924), p. 19—20.
338
>>>
4.000 cetnarów kawy, cukru i pieprzu
300.000 skórek zajęczych
pozatem za 200.000 talarów — kos, korali i jedwabi
oraz za 100.000 talarów — różnych futer.
Kratter dodaje jeszcze, że Brody słynęły wówczas także z jar¬
marków na konie. Na jarmarki te pędzili konie Turcy, Wo¬
łosi, Grecy i Kozacy. Od nich nabywali je Żydzi, którzy je później
sprzedawali magnaterji polskiej albo „koniarzom“ pruskim i sa¬
skim. 7 Z tych samych czasów dochodzą nas również wiadomości
0	wielkim handlu zbożowym Żydów brodzkich, pominiętym
przez Krattera. Tak np. wiadomo nam o Żydzie brodzkim Arje
Lejbie Berkowiczu-Bernsteinie, ówczesnym nadrabinie Żydów ga¬
licyjskich, że do spółki ze swym bratem Hirszem zakontraktował
w 1. 1782/3 wielkie ilości zboża u księcia Czetwertyńskiego, które
eksportował następnie do Niemiec. Arje Lejb Berkowicz spro¬
wadzał też zboże z Litwy, wożąc wzamian na rynki litewskie sól
galicyjską. 8 Do największych i najznakomitszych kupców brodzkich
należeli pod koniec XVIII-go wieku Żydzi: Fajb Hercberg, Zanwel
Horchowicz (Horowic?), Jakób Charmac, Szmul Rabinowicz (tytu¬
łowany w dokumentach współczesnych epitetem „sławny kupiec
obywatel brocki(!) pan S. R.“), brat jego Lejb Rabinowicz, po¬
nadto Hirsz Czaczkes i liwerant saletry Lebl Joskij, wreszcie bra¬
cia Szmul i Lejzor Bykowie oraz wspomniani bracia Arje Lejb
1	Hirsz Berkowicze-Bernsteinowie.9 Celem przeprowadzenia więk¬
szych transakcyj handlowych lub pieniężnych łączyli się kupcy
brodzcy często w spółki, operujące znacznemi kapitałami. Tak np.
stworzyli w r. 1779 wielką „asocjację“ wspomniani wyżej bracia
Berkowicze-Bernsteinowie z kupcami: Lejzorem Bykiem, Fajwlem
Herzem oraz braćmi Mojżeszem i Fajwiszem Bykowiczami.10
O Żydach brodzkich i lwowskich posiadamy z dzie¬
sięciolecia 1791—1800 wiadomości, że należeli w tym czasie do kup¬
ców, którzy dokonywali największych zakupów na j a r-
7	F. Kratter: Briefe uber den itzingen Zustand Galiziens (Lipsk 1786),
Tom II, p. 106.
8	Gelber: Aus zwei Jahrhunderten 1. c., p. 27—28.
9	Gelber: Aus zwei Jahrhunderten 1. c., p. 23—24, oraz Ringelblum:
Żydzi w świetle prasy 1. c. („Miesięcznik żyd.“ 1932, z. 9—-10), p. 303.
10	Gelber 1. c., p. 27.
>>>
markach lipskich.11 W pierwszej połowie XIX-go wieku
byli Żydzi brodzcy przez długi czas jedynymi kupcami z Galicji,
którzy odwiedzali jarmarki lipskie. Dopiero w r. 1839 zaznacza się
tu pewien udział kupców nieżydowskich z Galicji. Oto kilka cyfr
o tym udziale kupiectwa galicyjskiego na jarmarkach lipskich,
które przytaczamy tu za Markgrafem: w r. 1821 przybyło na 3 jar¬
marki lipskie ogółem 226 kupców galicyjskich i co charaktery¬
styczne, wszyscy oni byli Żydami z Brodów. Podobnie wybrali się
w r. 1832 z pośród kupiectwa galicyjskiego na jarmarki lipskie sami
tylko Żydzi brodzcy (w liczbie 127). Jak zaznaczyliśmy już, do¬
piero w r. 1839 pojawili się w Lipsku pierwsi kupcy chrześcijańscy
z Galicji: przybyło ich na 2 jarmarki, odbyte w tym roku, całkiem
6-ciu, gdy tymczasem Żydów brodzkich — 46-ciu.12
Od trzeciego dziesięciolecia XIX-go wieku coraz to większą rolę
odgrywają w handlu Żydów brodzkich obok Lipska targowice rosyj¬
skie, zwłaszcza Berdyczów i Odessa. Od około r. 1820 wzmógł się ro¬
syjski handel na Persję, którego początki sięgają jeszcze r. 1634,
kiedyto car Michał Fiedorowicz nadał był Kompanji Holsztyńskiej
przywilej na prowadzenie towarów przez kraje moskiewskie do Per¬
sji. 13 W handlu tym stają się niebawem Żydzi brodzcy oraz Żydzi
berdyczowscy i odescy głównymi pośrednikami. „Prowa¬
dzili oni zakupione w Lipsku towary aż do portu odeskiego i sprze¬
dawali je tutaj Ormianom oraz zagranicznym kupcom, wobec któ¬
rych przyjmowali gwarancję za dostarczone względnie dostarczyć
się mające artykuły“.14 Handel na Persję rozwinął się w tym czasie
bardzo znacznie mimo uciążliwego transportu na szlakach wiodą¬
cych z Odessy przez Tyflis i Taurydę. Dawał on uczestniczącym
w nim kupcom bardzo pokaźne zyski.15 W ten sposób zrealizo¬
wali Żydzi brodzcy projekt handlowy, z którym — jak już wiemy
z rozdziału XVI-go tej pracy — bez skutku zwrócili się byli na
początku XVIII-go wieku Żydzi niemieccy do cara Piotra Wiel¬
kiego. Udziałowi Żydów brodzkich w handlu na Persję zawdzięcza
11	R. Markgraf: Zur Geschichte der Juden auf den Messen in Leipzig 1. c.,
p. 70.
12	Ibidem, porównaj tabele na stronach 29—35.
13	Por. T. Korzon: Historja handlu w zarysie (Warszawa 1914), p. 225.
14	Witczewskij: Torgowaja politika (Petersburg 1909), p. 46, cytowane
wedle Weinryba: Neuste Wirtschaftsgeschichte der Juden in Russland u. Polen
1. c. I, p. 36.
15	Weinryb 1. c. I, p. 36.
340
>>>
swe powstanie i rozwój „kolonja brodzka“, którą o tym czasie spo¬
tykamy w głównej stacji tego handlu — Odessie.
świetność handlowa żydostwa brodzkiego miała swe źródło za¬
równo w tem, że Brody jako miasto graniczne były stacją węzłową
handlu, idącego z rynków zachodnich na Rosję, Turcję i Azję, jak
niemniej i w tej okoliczności, że Brody były „wolnem miastem“
i korzystały ze specjalnych przywilejów celnych. O znacznym po¬
stępie kapitalizacji wśród elity kupiectwa żydowskiego w Brodach
mamy wiadomości już z końca XVIII-go wieku. Już wtedy posiadali
niektórzy Żydzi brodzcy — wedle relacji Baltazara H. Hacquet’a,
który w 1. 1788/9 odwiedził Brody — majątki, dochodzące do %
miljona złotych i więcej.16 Od r. 1848, w którym Brody straciły
prerogatywy celne, datuje upadek handlu Żydów brodzkich: naj¬
większe firmy handlowe uległy likwidacji a właściciele ich prze¬
nieśli się do innych centrów handlowych, szczególnie do Lwowa,
Berdyczowa i Odessy.
*
* *
Mniej dokładnie, aniżeli o handlu Żydów brodzkich, jesteśmy
poinformowani o handlu Żydów miasta Krakowa, które po róż¬
nych perypetjach na przełomie XVIII-go i XIX-go wieku tworzyło
od r. 1815 do r. 1846 „Rzeczpospolitą krakowską“, pozostającą pod
patronatem zaborców. W czasie tym bardzo znacznie powiększyła
się ludność żydowska w grodzie podwawelskim. Podczas gdy w roku
1790 naliczono tu niecałe 2.000 Żydów, liczyła ludność żydowska
w Krakowie pod koniec rozpatrywanego tu okresu około 13.000
głów. Na ten niepomierny wzrost wpłynęła głównie imigracja Ży¬
dów z obdarzonej „reformami żydowskiemi“ austrjackiej części
Galicji.
Pewne światło na strukturę zawodową Żydów krakowskich
rzuca spis, zachowany z r. 1811, który podaje nam następujące za¬
wody żydowskie:
16 B. H. Hacquet: Neueste physikalisch-politische Reise in den J. 1788 u. 1789
durch die Dazischen u. Sarmatischen oder nördlichen Karpathen (Norymberga
1790/1) II, p. 14—15, cytowane według Gelbera: Zagraniczni podróżnicy o Ży¬
dach polskich w XVIII wieku 1. c., p. 250.
34i
>>>
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW KRAKOWSKICH W R. 1811.”
Zawody
Liczba
osób
głównych
Stosunek do ogółu
zawodowo czynnych
osób głównych,
podanych w spisie
1. Hurtownicy i wekslarze
26
8.6%
2. Kramarze, straganiarze i inni kupcy drobiazg.
151
49.8 %
3. Szynkarze gorzałczani oraz kupcy winem
i miodem
52
17.1 %
4. Przemysłowcy (fabrykanci tytoniowi i wła¬
ściciele mydlarni)
13
4.3%
5. Rzemieślnicy
57
18.8 %
6. Inne zawody (1 chirurg i 3 muzykanci) . .
4
1-4%
Razem
303
100.0 %
Spis powyższy pomimo poważnych luk, jakie posiada (tak np.
brak w nim liczby urzędników kahalnych, służby domowej, Żydów
bez zawodów itp.), ma jednak dla naszego celu dość znaczną war¬
tość. Przedewszystkiem świadczy on o dominującej roli
handlu w życiu gospodarczem żydostwa kra¬
kowskiego: na 303 Żydów — osób głównych, wyszczególnionych
w spisie, wypada 229 na handel (rubryki 1—3), co stanowi 75.5%.
Bardzo ważnem jest też rozgraniczenie różnych kategoryj handlu
żydowskiego, dzięki któremu uwypukla się fakt, że gros kupiectwa
żydowskiego w Krakowie tworzyli kupcy drobiazgowi (151
osób głównych na ogółem 229 osób głównych, zatrudnionych w han¬
dlu, czyli 66%).
Bardzo ciekawy moment wyłania się wreszcie, gdy omawiany
spis z r. 1811 zestawimy ze spisem, dokonanym przez władze pol¬
skie o rok wcześniej (w r. 1810), który wykazał w Krakowie lud¬
ność żydowską w liczbie 5.014 głów (21% ogółu ludności) 18 czyli
około 1.000 osób głównych. Zaokrąglając mianowicie podaną w spi¬
sie z r. 1811 liczbę 303 osób głównych „z zawodami“ ze względu na
brakujących w nich funkcjonarjuszy kahalnych, służbę domową itp.
do 350 wzgl. 400 osób głównych, otrzymamy w rezultacie, że gros
17	Por. naszą pracę: Die galizische Judenschaft 1772—1848 1. c., p. 233.
18	H. Grossman: Struktura społeczna i gospod. Księstwa Warszawskiego
na podstawie spisów ludności 1808—1810 (Warszawa 1925).
342
>>>
żydostwa krakowskiego (do 60%) żyło wtedy w skrajnej nędzy,
z „wietrznych“ zarobków.
Tak przedstawiała się sytuacja populacyjna i zawodowa żydo-
stwa krakowskiego na 4 lata przed powstaniem Rzeczypospolitej
krakowskiej. Za czasów Rzeczypospolitej zaszły w niej bardzo po¬
ważne zmiany. Świadczą o tern cyfry populacyjne i podatkowe, ja¬
kie zachowały się nam z r. 1833. W roku tym żyło w Krakowie
10.820 Żydów, czyli wzwyż 4 razy więcej, aniżeli w r. 1811. Lud¬
ność żydowska tworzyła wówczas 28% całego zaludnienia Krakowa
(naliczono w nim w tym czasie razem 38.520 głów, w tem okrągło
27.700 chrześcijan). Niemniej ciekawie przedstawiają się cyfry po¬
datkowe. Okazuje się bowiem, że na 10.820 Żydów przypadało 2.373
podatników, którzy wnosili rocznie około 40.000 złp. podatku do¬
chodowego i przemysłowego wzgl. handlowego, podczas gdy na 27.700
chrześcijan przypadało zaledwie 2.296 podatników, wnoszących
z tytułu wspomnianych podatków całkiem 25.000 złp. Charaktery¬
styczną jest też odpowiedź, jaką podówczas otrzymali przedstawi¬
ciele Żydów od Senatu krakowskiego, gdy poruszyli sprawę tej rażą¬
cej dysproporcji podatkowej. Żydzi — usprawiedliwiał Senat nie¬
współmierne opodatkowanie żydowskie — mają w swych rę¬
kach walną część handlu w mieście i dominu¬
ją w na j intratnie j szych gałęziach handlo¬
wych. Przedstawiciele Żydów nie zaprzeczyli, że wśród żydostwa
krakowskiego znajduje się grupa zamożnych kupców, podkreślili
jednak równocześnie, że gros kupiectwa żydowskiego tworzą drobni
handlarze, obracający nieznacznemi kapitałami i zadowalający się
minimalnemi zyskami.20
Sprawę handlu żydowskiego w Rzeczypospolitej krakowskiej
regulował pod względem prawnym tzw. Statut żydowski
z r. 1817. Rozróżniał on dwie kategorje kupców żydowskich: kwali¬
fikowanych, którzy mieli prawo nabywania domów poza obrębem
getta (na Kazimierzu) i utrzymywania w nich sklepów i magazy¬
nów, oraz niekwalifikowanych, ograniczonych wyłącznie do handlu
w „mieście żydowskiem“. Do kategorji „kwalifikowanych“ mogli
należeć wyłącznie wielcy kupcy, którzy mogli się wykazać posiada¬
niem conajmniej 50.000 złp. w towarach i którzy ponadto udowod-
19 N. M. Gelber: Zur Geschichte der Juden in der Republik Krakau 1815—
1846 (pomieszczone w dziele tego autora: Aus zwei Jahrhunderten 1. c.), p. 225.
343
>>>
nili, że władają językiem polskim lub niemieckim, że conajmniej
od 6-ciu lat mieszkają wśród chrześcijan i że dzieci swe posyłają do
szkół publicznych. Celem tego przepisu było według współczesnej
interpretacji: z jednej strony pobudzenie Żydów do „ucywilizowa¬
nia się“, a z drugiej strony przeciwdziałanie temu, „aby handel
chrześcijański i przemysł nie został zalany przez Żydów, tworzących
1/a część ludności w mieście“. Ze względów „cywilizacyjnych“ stano¬
wił też statut, że dopuszczalna w Krakowie liczba szynkarzy żydow¬
skich nie może przekroczyć 6-ciu. 20
Jakoż nie wiele osiągnięto przez tą reglamentację, owianą du¬
chem „reform“ józefińskich. Liczba kupców żydowskich, którzy
zaliczeni zostali do kategorji „kwalifikowanych“, była — jak czy¬
tamy w kilkanaście lat później, w memorjałach Żydów krakowskich
z lat 1832 i 1833 — nieznaczna, a i tym zaprzeczano prawa na¬
bywania nieruchomości poza gettem oraz prawa trzymania pomoc¬
ników handlowych, którzyby po wyzwoleniu mogli wzorem pomoc¬
ników handlowych, pracujących u „kwalifikowanych“ kupców
chrześcijańskich, przejść do stanu „kwalifikowanego“ kupiectwa. 21
Najdotkliwiej odczuli „dobrodziejstwo“ reglamentacji szynka-
rze i gorzelnicy żydowscy. Odnośny przepis statutu z r. 1817, który
dopuszczał 6 rodzin szynkarskich w Krakowie, wyinterpretowano
później jako postanowienie przejściowe i jeszcze przed r. 1832 wo-
góle zakazano Żydom szynkarstwa oraz gorzelnictwa. W rezultacie
powstał w tym czasie taki stan rzeczy, że obok drobnej grupy „kwa¬
lifikowanych“ kupców żydowskich żyła wielka masa małych han¬
dlarzy, z których połowa była bez majątku. Proces deklasacji
tej masy handlarskiej posuwał się naprzód w dość szybkiem tempie
tak, że w r. 1832 naliczono już około 400 żebraków — zdeklasowa¬
nych drobnych handlarzy. 22
Hurtownicy żydowscy, z których środka wychodzili kandydaci
do kategorji „kwalifikowanego“ kupiectwa, składali się — wedle
relacji z tego czasu — przeważnie z kupców, handlujących za-
granicznemi (głównie francuskiemi) wyrobami włókienniczemi,
wyrobami skórzanemi i tak zwaną norymberszczyzną. Jeden z żyją¬
cych w tych czasach statystów polskich, osławiony z udziału w po¬
wstaniu listopadowem hr. Antoni Ostrowski wymienia Żydów kra-
l® Ibidem, p. 218/9, 240, 245—246.
21	Ibidem, p. 219, 244/5 i 250.
22	Ibidem, p. 218.
344
>>>
kowskich między „brodatymi starozakonnymi“, którzy na „napeł¬
nionych brykach“ zajeżdżają na „wielkie targi towarowe, jako to
Frankfort (!) nad Odrą, nad Menem, Wrocław,
Lipsk i inne“.23 Do najbogatszych firm żydowskich należeli
w latach 20-ych i 30-ych: R. Griinbaum, Leiter, Senderkowski, M.
Mohr, Izak Scheinroth, W. F. Schuh i Rosenfeld.24 Niektórzy z tych
kupców, dorobiwszy się na handlu, przechodzili do przemysłu. Tak
np. doszła nas wiadomość z r. 1832, że wspomniany między boga¬
tymi kupcami krakowskimi Rosenfeld zaczął od handlu płótnem,
założył później fabrykę wyrobów płóciennych, by wkońcu przerzu¬
cić się do gorzelnictwa. 25
Na wzmiankę zasługuje wreszcie przejście pewnej grupy kup¬
ców krakowskich z handlu towarowego do handlu pieniężnego, dla
którego Rzeczpospolita krakowska, posiadająca jednocześnie 3 wa¬
luty, tworzyła grunt bardzo podatny. Między wekslarzami żydow¬
skimi spotykamy w latach 30-ych osławionego z późniejszej karjery
politycznej rabina Dow-Bera Meiselsa.
28 A. Ostrowski: Pomysły o potrzebie reformy towarzyskiej ...co do Izrae¬
litów w Polsce (Paryż 1834), p. 101.
24 Gelber 1. c., p. 203 i 232.
>>>
Rozdział XXII.
HANDEL ŻYDOWSKI POD ZABOREM PRUSKIM
(1793—1848).
Obraz handlu żydowskiego, który nakreślamy w obecnym roz¬
dziale, jest ściśle związany z kolejnemi etapami, jakie zabór pruski
przeszedł pod względem terytorjalnym w okresie 1793—1807. Pod¬
kreślić tedy musimy zaraz na wstępie następujące momenty:
a)	W okresie 1793—1795 odnoszą się szczegóły o handlu ży¬
dowskim, które niżej przedstawimy, do obszaru, obejmującego
pierwszy i drugi zabór pruski (Pomorze z Gdańskiem i Toruniem,
Wielkopolska z Poznaniem, Kujawy z Włocławkiem i część Mazow¬
sza bez powiatu warszawskiego).
b)	W okresie 1795—1807 przybywa do obszaru powyższego
cały kraj na zachód od Pilicy, Bugu i Niemna wraz z Warszawą.
c)	W r. 1807 odbiera Prusom pokój tylżycki prowincje pol¬
skie, które przedtem tworzyły tzw. „Prusy południowe“
(kamery: Poznańska, Kaliska i Warszawska) oraz tzw. „Prusy
nowowschodnie“ (kamery: Płocka i Białostocka).
d)	W r. 1815 otrzymują Prusy zpowrotem większą część ziem,
wymienionych ad c) i utworzone zostaje podówczas Wielkie Księ¬
stwo Poznańskie. Obok Żydów w Księstwie wchodzą w rachubę
w okresie od r. 1815 ponadto Żydzi na pozostałem przy Prusach Po¬
morzu i Śląsku.
Wskazanem jeszcze jest, podać kilka cyfr statystycznych, ilu¬
strujących liczebność Żydów, którzy dostali się pod zabór względ¬
nie zabory pruskie:
a) Wedle statystyki Holschego (z końca XVIII-go w.) żyło
w r. 1797 na obszarze zagarniętej komory poznańskiej 29.782 Ży¬
dów, którzy stanowili 5.07 % ludności.1
1 I. Sc hi per: Żydzi pod zaborem pruskim (w dziele zbiorowem: „Żydzi
w Polsce Odrodzonej“, Tom I), p. 551.
346
>>>
b)	W r. 1800 naliczono w komorach: Poznańskiej i Kaliskiej
w 127 miastach i miasteczkach 33.087 Żydów na 162.182 ogółu ludno¬
ści, czyli 20.4 %. 2 Skupień żydowskich po miastach, liczących wy¬
żej 1.000 głów, było w komorze poznańskiej całkiem 6. Najliczniej¬
szą ludność żydowską posiadały Leszno (3.677 Żydów), Po¬
znań (3.496) i Krotoszyn (1.701). W czterech miastach Żydzi
tworzyli wyżej 50% ludności, w 22 miastach wyżej 33%.3
c)	W r. 1807 wykazał spis ogółem 2,154.806 dusz dla „Prus
Południowych“ i „Prus Nowowschodnich“. * Wobec tego, że spis
z roku następnego, przeprowadzony przez rząd nowopowstałego
Księstwa Warszawskiego, wykazał na tychsamych ziemiach okrągło
8 % ludności żydowskiej,5 możemy ustalić liczbę Żydów w tych po¬
łaciach na okrągło 172.000 głów.
d)	Rozwój ludności żydowskiej na obszarze W. Ks. Poznań¬
skiego w okresie 1816—1848 ilustrują nam następujące cyfry:
1816 — 51.959 Żydów, 1821 — 59.723, 1825 — 65.000, 1837 —
80.000, 1849 — 76.757. W r. 1825 tworzyli tu Żydzi 6.5% ludności,
w r. 1849 już tylko 5.7 %.6
Po tych kilku wstępnych uwagach przechodzimy do nakreśle¬
nia w ogólnych rzutach polityki gospodarczej, stosowanej przez
rząd pruski do Żydów na zaokupowanych terenach.
Zasadnicze założenie tej polityki zarysowało się jeszcze przed
r. 1793, na zabranym w r. 1763 Śląsku i na terenie pierwszego za¬
boru. Żydów — brzmiała główna teza tej polityki — należy zacho¬
wać w kraju tylko o tyle, o ile wnoszą doń pieniądz. Należy tedy
tolerować Żydów, eksportujących z kraju wyroby przemysłowe
i przywożących potrzebne surowce — oraz Żydów-bankierów i prze¬
mysłowców. Żydowscy kupcy drobiazgowi, pośrednicy i domokrąż¬
cy, o ile nie mogą się wykazać pewnym cenzusem majątkowym,
winni być z kraju wydaleni jako, że „nie pomnażają bogactw w pań-
2	J. Leszczyński: Die Umsiedlung u. Umschichtung des jüd. Volkes im
Laufe des letzten Jahrhunderts (w „Weltwirtschaftliches Archiv“, Jena 1930,
zesz. 2), p. 578 według „Beiträge zur Beschreibung von Süd- u. Neu-Ost-
preussen“, Berlin 1803, Tom I, zesz. 1.
3	Schiper: Żydzi pod zaborem pruskim 1. c., p. 551.
4	H. Konitz: Bolnictwo i handel za czasów Księstwa Warsz. (Warszawa 1881),
p. 7.
5	H. Grossman: Struktura spoi. i gosp. Księstwa Warsz. na podstawie
spisów 1808—1810 (Warsz. 1925).
• I. Schiper: Żydzi pod zaborem pruskim 1. c., p. 551/2.
>>>
Btwie“. Rugi te winny nastąpić „sukcesywnie i bez rumoru“ — „suc¬
cessive und ohne Ungestii m“, jak brzmiała recepta, sfor¬
mułowana przez inicjatora całej tej polityki Fryderyka II.
Istotnie też w latach 1773—1784 wydalono z ziem, zabranych
Polsce, około 4.000 Żydów jako tzw. „Betteljuden“, którzy nie mo¬
gli się wykazać wymaganem minimum majątkowem, wynoszącem aż
1.000 talarów. Przeprowadzony w r. 1773 spis wykazał, że na 7.000
Żydów, którzy żyli w zabranej prowincji, było całkiem 20—30 ro¬
dzin, które odpowiadały ustanowionemu cenzusowi majątkowemu.
Drobną tę warstwę tworzyli wielcy kupcy żydowscy, którzy ekspor¬
towali do Polski i Rosji „manufakturę“ pruską, importując wza-
mian surowce. 7
Łatwo było scharakteryzowaną politykę merkantylistyczną sto¬
sować do Żydów, jak długo tworzyli niewielki odsetek ludnościowy.
Skomplikowała się jednak sprawa, gdy wraz z drugim i trzecim za¬
borem dostały się pod rządy pruskie masy żydowskie, tworzące
w miastach przeciętnie 28% ludności a w niektórych nawet wyżej
50%. Już w r. 1793, zanim rząd przystąpił do unormowania kwestji
żydowskiej, zwrócili wysocy dygnitarze pruscy uwagę na koniecz¬
ność zmodyfikowania dawnych zasad polityki żydowskiej. Jeden
z nich, Fryderyk Zimmerman podkreślał w memorjale,
skierowanym do rządu, że Żydów ze względu na ich liczebność
i wielkie znaczenie gospodarcze należy inaczej urządzić, aniżeli się
to czyni w rdzennych Prusach. Minister śląski H o y m zwracał
uwagę na okoliczność, że Żydzi tworzą w zajętych prowincjach ł/8
część ludności i wysuwał odnośnie zajęć żydowskich wnioski, że
Żydów należałoby zachować przy handlu i rzemiosłach a natomiast
usunąć z ezynkarstwa, przyciągając wyrugowanych wzamian do
pracy na roli. Podobne myśli wypowiadał też tajny radca skarbowy
Gokkling, który ponadto doradzał zakazać Żydom ożenku przed
ukończeniem 25-go roku życia.
Jakoż rząd „Południowych Prus“, utworzonych z prowincyj
polskich, przypadłych Prusom podczas drugiego rozbioru, pozostał
głuchym na te głosy i zaraz pierwszem swem zarządzeniem w spra¬
wie żydowskiej zadokumentował wierność dawnym zasadom, skiero¬
wanym swem ostrzem przeciw biedocie żydowskiej. W dniu 4. lipca
7 Dr. L. Comber: Stosunek rządu pruskiego do Żydów polskich w okresie
1793—1795 (w jęz. żyd. w wydawnictwie „Blatter fur Geschichte“, Warszawa 1934,
p. 75—85)
348
>>>
1793 wydał mianowicie reskrypt, mający na celu zatamowanie ru¬
chu populacyjnego Żydów i pośrednio wywołanie emigracji żydow¬
skiego pospólstwa handlowego. Reskrypt ten na oko wyglądał dość
niewinnie, był jednak w gruncie rzeczy jednym z owych środków,
które miały poprowadzić do celu „sukcesywnie i bez rumoru“. Cho¬
dziło w nim o reglamentację małżeństw żydowskich i w sprawie
tej stanowił on, że Żydowi wolno się żenić, o ile liczy wyżej 25 lat
i posiada minimum 1.000 talarów w gotówce lub w nieruchomo¬
ściach. W praktyce nawet Żydom, którzy wykazali się temi cenzu¬
sami, odmawiano „konsensów“ na małżeństwo i dodatkowo żądano
jeszcze dowodów, że kandydat na małżonka nie osiedli się na wsi
lub że założy fabrykę. Nie dziwić się tedy, że z gmin żydowskich
posypały się memorjały z prośbą o cofnięcie reskryptu. Jeden z ta¬
kich memorjałów, wniesiony przez kabał piotrkowski, pod¬
kreślał, że reskrypt uderza głównie w drobne kupiectwo żydowskie
i rzemiosło. „Naród nasz — wywodził kahał — sam jeden rozwi¬
nął handel na tych ziemiach... Chrześcijanin ma tysiąc sposobów za¬
robkowania, nam tylko drobny handel pozostał i rzemiosło“. Nie
trafiło to wszakże do przekonania rządu. Co więcej, rząd przez
swego przedstawiciela V o s s a w odpowiedzi na ten memorjał wręcz
stwierdził, że państwo nie jest zainteresowane
w utrzymaniu drobnego handlu, który nie przyspa¬
rza bogactw krajowi iże należy Żydów a jeszcze bar¬
dziej ich dzieci odwieść od handlarstwa, gdyż
inaczej spaczony zostanie główny cel reformy żydowskiej, którym
jest „ucywilizowanie“ i „uszlachetnienie“ masy żydowskiej. 8
Nie wiele liberalniej potraktował sprawę handlu żydowskiego
b. minister śląski Hoym, który z końcem 1793 r. stanął na czele
biurokracji pruskiej, rządzącej w zabranych Polsce prowincjach.
Rozpoczął on swą działalność w tej materji od rozesłania do swych
urzędników cyrkularza z odpowiednio ułożonemi pytaniami. Od¬
powiedzi, nadesłane przez różnych „Landrath’ow“, zgodnie stwier¬
dzały, że Żydów należy ze względu na szkodliwość uprawianego
przez nich szynkarstwa wyrugować ze wsi i że trzeba wyrugowa¬
nych wcisnąć do miast. Co się tyczy handlu żydowskiego po mia¬
stach, należałoby a) zachować handel hurtowy Żydów z tem
8 Ibidem oraz J. Jacobsohn: Die Stellung der Juden in den 1793 u. 1795
von Preussen erworbenen Provinzen (w „Monatschrift für Gesch. u. Wissensch.
des Jdtums“, 1920—1921).
349
>>>
wszakże, że handel artykułami monopolowemi ma im być odjęty,
b) handel zaś drobiazgowy i obnośny Żydów ma być ograniczony,
acz narazie niezakazany. W tym też duchu opracował Hoym me-
morjał do króla (29. III. 1795), proponując w ostatecznej konklu¬
zji skasowanie reskryptu z 14. VII. 1793, reglamentującego małżeń¬
stwa żydowskie i uderzającego w drobny handel i rzemiosło ży¬
dowskie, co też nastąpiło w dniu 14. czerwca 1795 r.9
Dalszy etap ustawodawstwa pruskiego, wrzynającego się w ży¬
cie gospodarcze Żydów na ziemiach polskich, tworzy osławione
„generalne urządzenie Żydów“ (General-Judenregle-
ment) z 17. kwietnia 1797. Już sama motywacja, dodana do tego
„urządzenia“, świadczy dostatecznie o „dobrodziejstwach“, które
„urządzenie“ miało przynieść. A więc pragnął rząd — czytamy
w motywach — przeciwdziałać „lichwiarskiemu postępowaniu Ży¬
dów“ („wucherisches Handeln“), „ich zbyt wielkiemu rozmnażaniu
się, które wychodzi na szkodę wiernym, chrześcijańskim poddanym“
oraz „oszukaństwu Żydów i krańcowemu zepsuciu ich etycznego
charakteru“. W tym celu stanowi „urządzenie“ m. i., co następuje:
a)	Żydów dzieli się na 2 kategorje: protegowanych, po¬
siadających pewne prerogatywy i tolerowanych. Do pierw¬
szej kategorji należeć mogą Żydzi, mogący się wykazać majątkiem
i pewną ogładą, przedewszystkiem zaś znajomością języka nie¬
mieckiego.
b)	Żydzi, którzy nie udowodnią, że w chwili przyłączenia pro-
wincyj polskich do Prus, mieli w danem mieście prawo zamieszka¬
nia i że wykonywali w niem określony zawód, mają być wyda¬
leni z kraju.
c)	Szynkarzom żydowskim zabrania się wykonywania handlu
jako zajęcia ubocznego. Nie wolno im dawać trunków na kredyt
lub wzamian za ziemiopłody.
d)	Żydom wolno handlować po miastach, zabrania się im na¬
tomiast handlu po wsiach.
e)	Getta, istniejące w różnych miastach, zostają nadal utrzy¬
mane.
f)	Żydzi płacą obok zwyczajnych specyficzne podatki żydow¬
skie, jak „Nahrungssteuer“ (koszerne) i „biletowe“ (za prawo po¬
bytu w miastach, posiadających przywileje de non tolerandis iu-
daeis..
9 Comber 1. c.
■r
I
350
>>>
g) Konsensy na małżeństwa będą wydawane Żydom, liczącym
wyżej 25 lat pod warunkiem, że się nie osiedlą na wsi.10
Stan prawny, stworzony „urządzeniem“ z r. 1797 przetrwał bez
mała pół wieku. Gdy w r. 1812 znanym „dekretem emancypacyj¬
nym“ nadano Żydom w rdzennych Prusach równouprawnienie,
nie rozciągnięto jego mocy obowiązującej na Żydów w prowincjach,
zabranych Polsce. W utworzonem w r. 1815 Wielkiem Księstwie Po-
znańskiem nadal trwano na stanowisku, że Żydzi wpierw muszą się
„ucywilizować“, zanim otrzymają równouprawnienie polityczne i —
co za tem idzie — gospodarcze. W wydanem w dniu 1. czerwca
1833 r. „tymczasowem zarządzeniu odnośnie Żydów w W. Ks. Po-
znańskiem“ zachowany został dawny podział Żydów na „protego¬
wanych“ i „tolerowanych“ z tą tylko językową odmianą, że dawni
„protegowani“ (Schutzjuden) zwali się odtąd „naturalizowanymi“.
Naturalizować się i otrzymać przez to prawa obywatelskie mogli
jeno ci Żydzi, którzy — jak dawni „protegowani“ — posiadali
znaczniejszy majątek i byli „ucywilizowanymi“. Lecz i ich prawa
były w pewnej mierze ograniczone, acz nie w sferze gospodarczej.
Dopiero w roku rewolucyjnym 1848 ustała różnica między obiema
kategorjami Żydów a oktrojowana w r. 1850 konstytucja usankcjo¬
nowała ostateczną emancypację Żydów pod zaborem pruskim pod
względem politycznym, gospodarczym i społecznym.11
Zobaczmy obecnie, jak się w ramach naszkicowanej polityki
ekonomicznej zaborcy pruskiego ukształtowała działalność gospo¬
darcza Żydów, w szczególności zaś ich działalność handlowa.
A) Okres do powstania W. Ks. Poznańskiego
ilustrują nam następujące materjały statystyczne:
Podczas spisu w r. 1797 naliczono na terenie komór: poznań¬
skiej, kaliskiej i warszawskiej całkiem 2.898 firm kupieckich,
obowiązanych do prowadzenia ksiąg handlo¬
wych, w tem firm żydowskich 1.159 czyli 40%.12
Widzimy stąd, że Żydzi odgrywali w tym czasie bardzo poważną
rolę w wielkim handlu nietylko pod względem kwalitatywnym, ale
i pod względem kwantytatywnym. Rola ta jeszcze bardziej się uwy-
10	J. Jacobsohn 1. C., Dubnow: Neueste Gesch. des jüd. Volkes (1920) I,
p. 187/8; Weinryb 1. c., p. 138; Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. C., p. 158—160.
11	Por. I. Schiper: Żydzi pod zaborem pruskim 1. c. I, p. 554—556 (vide
też podaną tam literaturę).
12	Jacobsohn 1. c., p. 282, Weinryb 1. c., p. 28, Leszczyński 1. c., p. 578.
351
>>>
pukli, gdy odsetkowi 40%, który obrazuje udział Żydów w wiel¬
kim handlu, przeciwstawimy ówczesny ich odsetek ludnościowy,
który wynosił nie wiele więcej, niż 6—1% (porównaj cyfry na wstę¬
pie tego rozdziału). Gros jednak żywiołu żydowskiego na tych zie¬
miach tworzyli rzemieślnicy, drobni kupcy i szynkarze. Wedle cyfr
z tego samego okresu tworzyli rzemieślnicy żydowscy 14.3%
ogółu rzemieślników w miastach wymienionych trzech komór-de-
partamentów a około 8% ogółu żydowskiej ludności miejskiej (na
33.087 Żydów w 127 miastach i miasteczkach departamentu po¬
znańskiego i kaliskiego przypadało w roku 1800 rzemieślników ży¬
dowskich 2.455, czyli blizko 8 %). 13 Szynkarze znów i karczmarze
żydowscy przedstawiali w tym czasie około 1/,-ą część ludności ży¬
dowskiej a w samej prowincji „nowowschodniej“ (Neuostpreussen)
liczyli z początkiem XIX-go w. około 10—12.000 dusz.14 Reszta,
czyli bez mała 75% zarobkującej masy żydowskiej przypadała na
drobne kupiectwo, faktorów, furmanów itd.
Warto jeszcze przytoczyć dla zilustrowania struktury zawodo¬
wej Żydów w tym czasie opublikowane niedawno cyfry z r. 1796,
dotyczące typowego osiedla miejskiego Żydów z czasów pruskich,
jakiem było Kutno.
W roku spisowym 1796 liczyło Kutno wedle oficjalnych cyfr
(nieco mniejszych od rzeczywistych) 1.087 głów żydowskich, w tem
381 osób głównych, które były zróżniczkowane pod względem za¬
wodowym w sposób następujący:
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW W KUTNIE W R. 1796.
Zawody
Liczba Żydów
— osób głównych
°/
/o
1. Handel i szynkarstwo
95
24.9
2. Rzemiosło i przemysł
158
41.6
3. Urzędnicy kahalni i wolne zawody .
47
12.4
4. Transport i komunikacja
6
1.5
5. Służba i czeladź oraz wyrobnicy. . .
56
14.8
6. Bez zawodów
19
4.8
Razem
381
100.0
13	Por. tabelę u Leszczyńskiego 1. c., p. 578.
14	Jacobsohn 1. c., p. 302 (Monatsschrift 1. c. 1920).
352
>>>
Jeśli uwzględnimy, że na grupę „bez zawodów“ składali się prze¬
ważnie Żydzi-faktorzy i okolicznościowi handlarze o „wietrznych“
zarobkach — i zaliczymy do handlu także grupę 4, (transport i ko¬
munikacja), okaże się, że z działalności handlowej żyło 31.2% lud¬
ności żydowskiej w Kutnie. Faktycznie jednak należałoby i ten od¬
setek podnieść. Okazuje się bowiem z szczegółowych danych, że
i część rzemieślników żyd. ubocznie uprawiała handel, trudniąc się
sprzedażą swych wyrobów. Jeden nawet rzemieślnik (szmuklerz)
uprawiał handel na większą skalę i sam jeździł na jarmarki wro¬
cławskie. Do większych kupców należało też dwóch złotników
żydowskich, zamieszkałych wówczas w Kutnie. Biorąc to wszystko
pod uwagę, można w grupie „handel“ (bez „transportu i komuni¬
kacji“) naliczyć 115 osób głównych, które były czynne w następu¬
jących gałęziach handlowych:
GAŁĘZIE HANDLOWE KUPIECTWA ŻYDOWSKIEGO W KUTNIE W R.1796
Gałęzie handlu
Liczba osób
głównych
°/
/o
0/
/o
Hurtownicy i więksi kupcy:
Kupcy wełny i sukna . . .
18
15.6
Kupcy skóry
10
8.7
Kupiec zboża
1
0.93
31.8
Kupiec koni
1
0.93
Kupiec towarów zagraniczn.
1
0.93
J
Kupcy wina
5
4.7
/
Szynkarze i arendarze
22
18.8
18.8
Drobne kupiectwo ifaktorst.
Sklepikarze
24
20.8
\
Straganiarze
21
18.3
( 49.4
Domokrążcy
8
6.9
Pośrednicy
4
3.4
/
Razem . . .
115
100 %
100 %
Jakby z powyższej tabeli wynikało, handel żydowski w Kutnie
dzielił się w tym czasie na 3 grupy; a) hurtowników i większych
kupców, b) szynkarzy i arendarzy oraz c) drobne kupiectwo i fak¬
torów, przyczem grupy a) i b) dorównywały liczebnie grupie c).
Inaczej jednak przedstawia się stan rzeczy, gdy weźmiemy pod
uwagę stan majątkowy ówczesnego kupiectwa żydowskiego w Kut¬
nie, o którym świadczą podane w spisie pruskim z r. 1796 stawki
podatkowe. Okazuje się wtedy, że zamożnymi (tj. płacącymi wyżej
Handel Żydów w Polsce *3
353
>>>
200 złp. podatków rocznie) było wówczas z podanych w tabeli 115
osób głównych całkiem 17-tu, czyli zaledwie 15% tak, że cała
reszta tj. 85% przypada na średnie i drobne ku-
piectwo oraz faktorstwo. Do owych 17-tu zamożnych
kupców należało: 9 kupców handlujących towarami jedwabnemi,
5 arendarzy (w tern 1 arendarz propinacji, 1 arendarz „koszernego“
i 1 arendarz „mostowego“), 2-ch złotników, handlujących swemi wy¬
robami i 1 szmuklerz, handlujący na Wrocław. Zauważyć przytem
należy, że handel żelazem, skórami i likworami był o tym czasie
„monopolium“ właściciela Kutna i mógł być uprawiany przez Ży¬
dów jedynie w drodze arendy.16
B) Okres od r. 1815 tj. od powstania W. K s. Po¬
znańskiego do r. 1848: Dla samego początku tego okresu po¬
siadamy następujące, bardzo charakterystyczne zestawienia cy¬
frowe :
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW W W. KS. POZNAŃSKIEM I W INNYCH
POŁACIACH PRUS W R. 1816 (W %-ACH).1«
Zawody
W. Ks.
Poznańskie
Reszta Prus
Handel, kredyt, przemysł i rentjerstwo . .
63.3
87.0
Rzemiosło
34.0
7.6
Wolne zawody
2.5
4.9
Rolnictwo
0.2
0.5
Różnica uwypuklona w powyższej tabelce, jest rażąca. Struk¬
tura żydostwa w rdzennych Prusach, emancypowanego wspomnia¬
nym już w innem miejscu „dekretem emancypacyjnym“ z 1812 r.
jest typowa dla ówczesnych stosunków wśród żydostwa zachodnio¬
europejskiego (koncentracja w handlu i przemyśle, wzrost udziału
w wolnych zawodach). Struktura natomiast Żydów w W. Ks. Po-
znańskiem, których dzielono jeszcze podówczas na „protegowanych“
(Schutzjuden) i „tolerowanych“, bardziej jest zbliżona do obrazu,
jaki nam poprzednio dały cyfry z Kutna, innemi słowy: do typu
wschodnio-europejskiego. Charakteryzuje ją bardzo znaczny jeszcze
udział Żydów w rzemiośle i znikomy udział w wolnych zawodach.
11 S. Trunk: Gmina żydowska w Kutnie pod koniec XVIII wieku (War¬
szawa 1934, w języku żyd.).
16 J. Leszczyński 1. c., p. 580 na podstawie materjałów archiwalnych Pru¬
skiego Urzędu Statystycznego.
>>>
Zważyć przytem również należy nietylko kwantytatywną, lecz rów¬
nież kwalitatywną różnicę, jaka zachodziła między handlem
Żydów w W. Ks. Poznańskiem a handlem ich emancypowanych
współbraci w rdzennych Prusach. Kwantytatywna różnica coprawda
wynosiła — jak wskazuje tabelka — dość pokaźny odsetek 13.7 % na
niekorzyść Żydów w W. Ks. Poznańskiem, lecz o wiele donioślejszą
była różnica kwalitatywna: wśród Żydów pruskich przewaga była po
stronie handlu hurtownego i średniego, mniej lub więcej zazębio¬
nego o rozwijającą się w kraju fabrykację, tymczasem wśród Żydów
W. Ks. Poznańskiego przeważał drobny handel i faktorstwo a ich
średni i wielki handel przeważnie szukał oparcia o rzemiosło, po¬
sługując się wzorem dawniejszych czasów systemem nakładniczym
(dawanie rzemieślnikom surowców na „wyrobek“). Dokładniej nas
0	tem informują akty poznańskie i leszczyńskie z przełomu XVIII.
1	XIX-go wieku, które mają dla nas szczególne znaczenie, albo¬
wiem Leszno i Poznań jeszcze zachowały były w tych czasach swe
wielkie znaczenie jako centra handlowe.
Otóż w r. 1798, w którym Leszno liczyło około 750 rodzin
żydowskich, żyło w niem całkiem 133 Żydów „protegowa¬
ny c h“, mogących się wykazać znacznym udziałem w handlu.17
Innemi słowy: zaledwie 16% ludności żydowskiej w Lesznie żyło
z większych przedsiębiorstw handlowych, reszta utrzymywała się
z drobnego handlu i rzemiosła, a znikomy odsetek z wolnych za¬
wodów. Podkreślić przytem wypada, że w Lesznie skupiała się
podówczas najzamożniejsza i najruchliwsza część kupiectwa ży¬
dowskiego, jakie żyło na ziemiach wielkopolskich. W innych ośrod¬
kach tych ziem był oczywiście odsetek wielkich kupców żydow¬
skich mniejszy. W latach 1800—1807 naliczono w Lesznie całkiem
kilkunastu eksporterów i importerów żydowskich, którzy posia¬
dali majątki od 30—50.000 talarów. Jedni prowadzili handel na
Śląsk i Brandenburgję, a 11-tu — handel na Rosję.18 Inni znów na
większą skalę zorganizowali żydowski przemysł chałupniczy i han¬
dlowali wyprodukowanemi przez chałupników koronkami i goto-
wemi ubraniami. Tak np. zachowała się nam wiadomość z r. 1805,
że nakładcy żydowscy w Lesznie zatrudniali w tym czasie około
400 Żydówek w przemyśle koronkarskim. Największą ruchliwość
17	Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 134 i 159.
18	Ibidem, p. 30.
23*
355
>>>
w organizowaniu tego przemysłu okazał wówczas imigrant z Nie¬
miec, wspomniany już w jednym z poprzednich rozdziałów Efraim
Veitei Heine, który wciągnął do pracy głównie Żydówki
z małych miasteczek wielkopolskich. I tak wiadomo nam, że
w Chodzieży pracowało dla tego nakładcy — 29 Żydówek, w Wie¬
leniu — 200, w Łobżenicy — 60, w Pile — 130, w Trzciance — 60
i t. d. Ogółem zatrudniał Heine w przemyśle koronkarskim około
1.500 Żydówek.19 Co się znów tyczy żydowskiego handlu konfekcją
i połączonego z nim przemysłu chałupniczego, wskazuje na tę dzia¬
łalność niezwykle wysoki odsetek, jaki podówczas tworzyli pra¬
cownicy „igły“ między rzemieślnikami żydowskimi. Dość wspom¬
nieć, że pod sam koniec XVIII-go wieku naliczono w departamen¬
cie poznańskim na ogólną liczbę 1.930 rzemieślników żydowskich
niemniej, niż 1.342 zajętych w branży odzieżowej, czyli prawie
70% !20
Dalszy rozwój poszedł w kierunku coraz to większej deklasacji
handlu żydowskiego. Złożyły się na to następujące przyczyny:
a) Wielki handel żydowski w ziemiach wielkopolskich, oparty — jak
widzieliśmy ■—- w znacznej mierze o rodzimy przemysł chałupniczy,
obliczony był głównie na wschodnie rynki zbytu.
Te zaś rynki od lat 20-ch stopniowo zaczęły się kurczyć i zamykać
dla importu zarówno z W. Ks. Poznańskiego, jak i ze Śląska. Już
w r. 1818 zaczęło wielu ekspedytorów i pełnomocników kupiectwa
żydowskiego z zaboru rosyjskiego i młodego Królestwa Polskiego
likwidować swe placówki na targowicach śląskich i pruskich, „bo¬
wiem od kilku lat odszedł stąd handel rosyjski i polski“. Jako
główny powód tego „odejścia“ podawali zainteresowani zainicjo¬
wanie ruchu przemysłowego na ziemiach Królestwa i w Rosji
i wprowadzenie w związku z tem ograniczeń dla importu obcych
fabrykatów.21 W miarę rozwoju przemysłu polskiego i rosyj¬
skiego szanse dla tego importu coraz więcej malały. Szmugiel fa¬
brykatów z W. Ks. Poznańskiego, którym w latach 20-ch i później-
19	J. Jacobsohn: Jüdische Spitzenklöpperinnen im Netzedistrikt (w „Zeit¬
schrift für die Gesch. der Juden in Deutschland“, nr. 2).
20	J. Jacobsohn: Die Stellung der J. in den von Preussen erworbenen pol¬
nischen Provinzen 1. c. („Monatsschrift f. Gesch. u. Wiss, d. Jdtums“ 1920), p. 282
i dalsze oraz J. Leszczyński: Umsiedlung u. Umschichtung d. jüd. Volkes 1. c.,
p. 579.
21	Weinryb 1. c. I, p. 36.
356
>>>
szych trudniło się żydostwo pograniczne, potrafił tylko przedłużyć
agonję handlu, idącego z tych stron do Królestwa, lecz nie zdołał
wszczepić nowego życia, b) Wielcy kupcy żydowscy w W. Ks. Po-
znańskiem, odcinani stopniowo od rynków wschodnich, coraz czę¬
ściej wiążą swe plany handlowo-przemysłowe z rynkami rdzenno-
niemieckiemi i zachodniemi i przenoszą się do wielkich niemieckich
centrów handlowych, szczególnie do Berlina, c) Równocześnie
odpływa w coraz większych masach rzemiosło żydowskie. Pozba¬
wione oparcia, jakie miało w wielkich kupcach żydowskich —
nakładcach, szuka ono ratunku w emigracji i toruje szlaki, któ-
remi w kilkadziesiąt lat później miały podążyć stutysięczne masy
żydostwa rosyjskiego i galicyjskiego, aby stworzyć wielkie centrum
żydowsko-amerykańskie.
A oto kilka cyfr, które nam zilustrują te procesy o decydu-
jącem znaczeniu dla ukształtowania się handlu żydowskiego w W.
Ks. Poznańskiem w okresie mniej więcej od r. 1820 do r. 1848:
Jak już podkreśliliśmy na wstępie tego rozdziału tworzyło ży¬
dostwo w W. Ks. Poznańskiem w r. 1825 odsetek ludnościowy
6.5%, gdy tymczasem w r. 1849 już tylko 5.7%. Wedle badań
S. Neumanna odpływ żydostwa z ziem Księstwa Poznańskiego
rozpoczął się na wielką skalę w r. 1824. Emigrowali — wedle tego
autora — przeważnie rzemieślnicy żydowscy i zdeklasowani kupcy.
W latach 1843—1852 nadwyżka emigrantów żydowskich z Prus,
a w szczególności z Poznańskiego nad liczbą imigrantów żydow¬
skich do tych ziem wynosiła blisko 10.000 głów (dokładnie: 9.972).
W latach 1843—1846 nadwyżka ta wynosiła 3.210 głów, z czego
2.711 głów czyli 84.4% przypadało na samo Poznańskie. Biorąc
za podstawę ten odsetek, oblicza J. Leszczyński odpływ Żydów
z Poznańskiego w 1. 1835—1852 na okrągło 19.000 głów. W po¬
szczególnych latach przedstawiała się ta emigracja następująco:
w latach 1835—43	wyemigrowało	4.420	żydów
1844—46	„	3.309 „
1847—49	„	5.879 „
1850—52	„	5.413 „
Razem: 19.021 żydów.
Leszczyński przyjmuje, że jedna czwarta część tej 19-tysięcznej
masy przeniosła się do Berlina i innych wielkich miast niemieckich,
357
>>>
trzy czwarte natomiast wywędrowały poza granice Niemiec, do Pa¬
ryża, Londynu i Ameryki.22
Wpływy tego masowego ruchu emigracyjnego (pamiętać na¬
leży, że cyfra 19.000 emigrantów dotyczy ludności, która w rozpa¬
trywanym okresie nie przekraczała 80.000 głów) na ukształtowa¬
nie się struktury zawodowej pozostałych na miejscu Żydów uwy¬
pukla nam następująca tabelka, którą ułożyliśmy na podstawie
danych o Żydach leszczyńskich z r. 1849: 23
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW W LESZNIE W R. 1849.
Ludność żydowska w Lesznie w r. 1849 	 3.103 dusz
Przypuszczalna liczba osób głównych w wieku prod. (mężczyzn) 680 „
Faktyczna liczba podatników żydowskich 	 536 „
Zawody Żydów leszczyńskich
Liczba osób głów¬
nych (cyfry abso¬
lutne)
% w stosunku do
liczby osób gł.
w wieku produkcyj¬
nym (680)
1. Wielcy kupcy („protegowani“) .
8
1.2
2. Średni i drobni kupcy ....
225
33.0
3. Przewóz
15
2,3
4. Rzemiosło
215
30.2
5. Inne zawody
73
10.8
6. Bez zawodów
144
22.5
Razem . . .
680
100.0
Wystarczy porównanie tej tabeli z poprzednio przytoczoną
tabelą, która nam zobrazowała strukturę zawodową Żydów w W.
Ks. Poznańskiem w r. 1816, aby stwierdzić, jak głębokie zaszły
zmiany w ciągu okresu 1816—1849. Podczas, gdy uwidocznione
w naszej tabeli grupy zawodowe ad 1, 2, 3 i 5 przedstawiały
w r. 1816 odsetek okrągło 66%, wynoszą.one w r. 1849 łącznie
47.3%. Przytem zważyć należy, że odsetek 17.3% dotyczy jednej
z największych gmin żydowskich, jakie podówczas istniały w W.
Ks. Poznańskiem i w dodatku gminy o bogatej tradycji handlowo-
przemysłowej. W mniejszych gminach odchylenie na niekorzyść
22	S. Neumann: Die Fabel von der jiid. Masseneinwanderung (Berlin 1880),
p. 7, 36 i dalsze oraz J. Leszczyński: Początki emigracji i kolonizacji żydowskiej
w XIX wieku (po żyd., Berlin 1929), p. 55—58.
23	Lewin: Gesch. d. Juden in Lissa 1. c., p. 35 i 135.
358
>>>
niewątpliwie było znacznie większe. W naszej tabeli uderza w dal¬
szym ciągu cofnięcie się rzemiosła (o blisko 4%) i bardzo pokaźny
odsetek 22.5% Żydów bez zawodów, zasilających szeregi „ludzi
o wietrznych zarobkach“ (Luftmenschen). Bardzo charaktery¬
stycznym jest wreszcie znikomy odsetek wielkiego kupiectwa ży¬
dowskiego (zaledwie 1.2%). Jest on prawdziwie znakiem czasu,
zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że z handlu i przewozu żyło
podówczas w Lesznie bądźcobądź jeszcze 36.5% ludności żydow¬
skiej.
359
>>>
Rozdział XXIII.
HANDEL ŻYDOWSKI NA ZIEMIACH
KSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO I KRÓLESTWA POLSKIEGO
1807—1850.
Okres 1807—1831.
Na przestrzeni wzwyż czterech dziesięcioleci, które zajmą
nas w tym i w następnym rozdziale, dają się wyróżnić 3 etapy
w rozwoju handlu na ziemiach Księstwa Warszawskiego i Króle¬
stwa Polskiego:
A)	Okres Księstwa Warszawskiego 1807—1815:
polityka gospodarcza sfer rządowych znalazła w tym okresie wyraz
w systemie reglamentacyjnym odnośnie różnych działów handlu
i w systemie protekcyjnym odnośnie rzemiosła i przemysłu.
B)	Okres przedr ewolucyjny 1815—1831: w okresie
tym mamy w kraju rozległe rządy autonomiczne, które sprzyjają
rozwojowi mieszczaństwa. Dla rozwoju handlu ma w tym czasie
decydujące znaczenie całkowite niemal zniesienie granicy celnej
między Królestwem a Cesarstwem (1819). Przyczyniło się to do
ożywienia krajowego przemysłu (zwłaszcza sukiennictwa) i otwo¬
rzyło handlowi drogę nietylko do Rosji, ale i na daleki Wschód,
aż do Chin. Zato wszakże utrudnione zostały stosunki handlowe
na Zachód, zwłaszcza z Prusami, gdyż nałożono wysokie cła na
zboże, eksportowane z Królestwa.
C)	Okres 1831—1850: działają w nim przeważnie ujemne
czynniki. Największe z nich znaczenie posiada wprowadzenie wy¬
sokiej barjery celnej między Rosją a Królestwem z początkiem
1832 r. Miała to być kara za rewolucję 1830/1 r. Rzeczony kordon
celny zniesiony został dopiero w r. 1850 i od tego też roku dato¬
wany jest zaczątek wielko-przemysłowego rozwoju Królestwa.
>>>
W rozdziale niniejszym rozważymy rolę handlową Żydów Księstwa
Warszawskiego i późniejszego Królestwa Polskiego w okresach
ad A) i B). Okresowi C) poświęcimy następny rozdział.
ad A) Okres 1807—1815: Dla lepszej orjentacji wyprze¬
dzamy nasze wywody o handlu żydowskim kilkoma danemi staty-
stycznemi, dotyczącemi rozwoju ludności żydowskiej w Księstwie
Warszawskiem:
Wedle spisu ludnościowego z r. 1808 i poczynionych przez ba¬
dacza tego spisu, H. Grossmana poprawek ludność żydowska w no¬
wo powstałem Księstwie Warsz. liczyła 204.834 głów na 2,615.000
ogółu ludności, czyli blisko 8%. W miastach tworzyli wówczas
Żydzi 27.9% ludności, po w'siach 4.8%. Z ogólnej liczby Żydów
żyło 63.6% w ośrodkach miejskich a 36.5% po wsiach (w cyfrze
absolutnej: 75.120). Największe skupienia żydowskie posiadały na¬
stępujące miasta: Warszawa — 11.911 Żydów (na 68.411 lud¬
ności), Poznań — 3.729 (21 % ludności), W yszogród —1 2.883
(97%), Płońsk — 2.801 (73%), Kalisz — 2.535 (41%),
Płock — 1.932 (50%), Dobrzyń nad Drwęcą — 1.816
(95%), Ciechanów — 1.194 (92%). Z większych miast, przy¬
łączonych do Księstwa Warsz. w r. 1809, liczyły wedle spisu z 1810
roku: Kraków — 5.014 Żydów (21%), Lublin — 2.973
(42%). W wymienionych poprzednio 8-miu miastach skupiało się
razem 27.607 Żydów na ogólną liczbę 129.714 Żydów, zamieszkałych
w ośrodkach miejskich czyli 21.5%. Reszta tj. 102.107 Żydów przy¬
padała na inne, przeważnie najmniejsze osiedla miejskie.
Po wstrząsach wojennych 1812—1815 zaznaczył się na obszarze
Księstwa ubytek ludności ogółem o 15.6%. W związku z tem daje
się też stwierdzić zmniejszenie się ludności żydowskiej, szczególnie
w większych miastach. Tak np. wynosiła w r. 1813 liczba Żydów
w Warszawie całkiem 8.000, podczas gdy 3 lata przedtem naliczono
ich tu 14.601.1
Zobaczmy jeszcze, jak się przedstawiała struktura gospodarcza
Księstwa Warszawskiego:
Wedle spisów z lat 1808 i 1810 ludność wiejska, stanowiąca
82.5% ogółu zaludnienia, składała się aż w 62.7%-ach z bezrolnych
a tylko w około 37 % -ach z właściwej ludności rolnej. Cała pro-
1 Por. H. Grossman: Struktura społeczna i gospod. Księstwa Warszawskiego
na podstawie spisów ludności 1808—1810 (Warszawa 1925) passim.
361
>>>
dukcja rzemieślniczo-przemysłowa wynosiła zaledwie 9.3% osób
czynnych zawodowo a 11.2% ogółu ludności. Handel łącznie
z taką pokrewną grupą zawodową, jak gospody
i oberże, reprezentowało całkiem 1.8% ogółu
osób zawodowo czynnych. Inteligencja zawodowa łącz¬
nie z rodzimą biurokracją stanowiła nie więcej, niż 1.9% ludności.
W większych miastach proletarjat miejski wraz z osobami bez okre¬
ślonego zajęcia dochodził do 21 %, a nawet i do 37 % ogółu ludno¬
ści miejskiej. Wszystko to wymownie świadczy o nawpół feu¬
dalnym charakterze ogólnej struktury gospodarczej Księ¬
stwa. „U podstawy ówczesnego ustroju — reasumuje H. Grossman
wyniki swych badań — stała gorzelnia, browar i karczma“.2
O strukturze gospodarczej Żydów nie posiadamy z tego okresu
żadnych danych cyfrowych i możemy sobie o niej wyrobić niejakie
wyobrażenie wyłącznie na podstawie materjałów opisowych. Z tych
zaś materjałów najcenniejszą jest charakterystyka położenia Żydów
i ich roli handlowej, jaką nam pozostawił znakomity ekonomista
i statysta z czasów Księstwa Warszawskiego, Wawrzyniec Su¬
ro w i e c k i. „Wyjąwszy kilka miast znaczniejszych — pisze Su-
rowiecki w swej pracy „0 upadku przemysłu i miast w Polsce“
(r. 1810) — gdzie panowie czasami rozrzucali swoje dochody, wszę¬
dzie prawie samym Żydom winna Polska ocalenie handlu i prze¬
mysłu. Jak najdrobniejsza sumka w rękach ich staje się niewyczer-
panem źródłem do utrzymania życia, tak w potrzebie dwudziestu
składa się bez trudności na kapitalik, który utrzymuje nieustanny
ruch przemysłu krajowego. Gdy im zabraknie tych środków, umieją
się ratować innemi... Za ich pomocą rolnik w Polsce pewniejszym
jest zawsze odbytu na swoje płody, oni mu w każdym czasie naj¬
pewniej powracają wyłożone na nie koszta. Przebiegając ustawicz¬
nie kraj cały, zbierają i płacą te nawet produkta, które przy swo¬
jej nikczemności, alboby zostały zmarnotrawione, albo nie nagra¬
dzając przewozu na targi, niszczyłyby ubogiego rolnika. Można za¬
tem śmiało powiedzieć, że bez tej klasy ludu, bez tych obrotów,
które ją znamionują, kraj nasz nierównie więcej straciłby był na
przemyśle i bogactwach swoich...“ „Ale jeśli naród żydowski — czy¬
tamy w innem miejscu tej samej pracy Surowieckiego — jest uży¬
tecznym krajowi naszemu przez swój przemysł rękodzielny, nierów-
2 Ibidem, p. 64—65.
362
>>>
nie jeszcze użyteczniejszym staje się przez h a n d e 1... Dotąd Ży¬
dzi najwięcej w Pohce utrzymywali handel
i bez nich ten przemysł alboby już był niczem,
alboby dawno był zrujnował do reszty mie¬
szkańców. Nikt troskliwiej nie szuka płodów
i towarów potrzebnych, nikt się na nich lepiej
nie zna, nikt ich z większą oszczędnością nie
sprowadza z miejsca na miejsce i nikt na mniej¬
szym jak ten naród, nie przestaje zysk u“. Zarzut, że
Żydzi wyrabiają gorsze przedmioty i sprzedają liche, acz tanie to¬
wary, odpiera Surowiecki słowy: „Nie kupiec, ani rzemieślnik winien
temu, że w tym (gorszym) gatunku dostarcza ich (tj. towarów) kra¬
jowi, ale ubóstwo i niedostatek mieszkańców, których nie stanie na
lepsze. Gdyby się to zdanie nie prawdziło w naszym kraju, Żydzi upa¬
dliby prędko z podłemi swemi towarami. Nikt nie jest niewolnym,
udawać się po nie do ich składów... Wszelako przeciwnie się zupeł¬
nie dzieje: wyjąwszy małą liczbę zamożnych, każ¬
dy się do Żydów udaje po towar y... Chęć i potrzeba
oszczędzenia kilku groszy prowadzi konsumenta tam, gdzie taniej
i że to czyni w ubogim kraju, nikt się dziwić nie powinien“. Suro¬
wiecki rozprawia się też z zarzutem, że Żydzi mało są związani z kra¬
jem poczuciem obywatelskiem. „Otoczony ciągle od nienawistnych
sobie — pisze o narodzie żydowskim — odpychany ze wzgardą od
ich praw, łupiony bez miary i litości, wystawiony na wszystkie igrzy¬
ska lekkomyślności i dziwactwa, spychany ustawicznie w nędzę i nie¬
dostatek, czyli mógł kiedy wznieść umysł swój do cnót i obowiąz¬
ków towarzyskich? czyli mógł kiedy zamiłować (!) tę ojczyznę,
która dla niego była niemiłosierną macochą? czyli nareszcie przez
braterskie postępowanie mógł się ściśle połączyć z narodem, który
w nim deptał prawa gościnności?... Rząd karał surowo jego zdroż-
ności, naród wyrzekał na nie głośno, ale nikomu nie przyszło na
myśl, żeby poszukać i zatamować ich źródło. Największa
część (Żydów) żyła zawsze i żyje dotąd w ostat-
niem ubóstwie; nędza zaś, jak nas uczy doświadczenie, jest
matką ciemnoty i występków... Rząd wtenczas się tylko zatrudnił
Żydami, gdy szło albo o ograniczenie ich przemysłu, albo o wyci¬
śnięcie nowych jakichś ofiar; mimo to chciał przecież widzieć ich
coraz obyczajniejszymi, coraz użyteczniejszymi krajowi; odcinając
ustawicznie korzenie, żywiące szczep sokami, chciał jeszcze, żeby
363
>>>
mu ten wydawał owoce. Gdyby na miejsce zabranianych sposobów
do życia, był zaraz wskazywał inne, odpowiadające ich stanowi,
gdyby się był starał o oświecenie i przypuścił do praw zarówno
z innymi, zapewneby już w Polsce byli dziś Żydzi tern, czem są
w innych krajach oświeceńszych Europy“. 3
Z cytowanych słów Surowieckiego wynikają następujące trzy
momenty, które zasługują w naszym związku na podkreślenie:
1)	Przewaga Żydów w handlu zwłaszcza produktami rolnemi
i artykułami masowego zapotrzebowania.
2)	Naogół bardzo ciężkie położenie „największej części“ żydow¬
skiej masy handlarskiej i rękodzielniczej.
3)	Reglamentacyjna polityka rządu w stosunku do zajęć żydow¬
skich, polegająca na „ograniczeniu ich przemysłu“ „zabranianiu
(różnych) sposobów do życia“, „odcinaniu korzeni, żywiących
szczep sokami“.
Momenty powyższe mamy jeszcze zilustrowane w następują¬
cych relacjach, godnych zacytowania:
Współczesny Surowieckiemu ekonomista, Stanisław Kacz¬
kowski analizując w swej pracy „Myśli o handlu naszym“ czyn¬
niki, popierające życie handlowe, zatrzymuje się przy stosunkach,
panujących w miastach i miasteczkach i podkreśla, że są one bar¬
dzo opłakane, gdyż „niema (w nich) nic na sprzedaż — chyba tylko
u ubogich Żydów“. W końcowych rozdziałach swej pracy oma¬
wia Kaczkowski gospodarczą rolę Żydów i wypowiada pogląd, po¬
dobny do poglądu Surowieckiego, że nie należy zwalczać zapomocą
praw wyjątkowych ekonomicznej siły Żydów. Zaleca on „ukrajo-
wienie Żydów, podzielenie się (ich) z rdzenną ludnością pewnemi
gałęziami przemysłu, bo więcej z tego powodu spływałoby zysków
na ziemię naszą i naród“. 4
Inny statysta polski z tych samych czasów, Waler j an
Strojnowski radzi w swej „Ekonomice“ (1816) pójść odnośnie
Żydów za wzorem ukazu carskiego z r. 1804 t. j. „odebrać im prawo
propinacji i potem zostawić im wolność... być rolnikiem albo prze¬
niesienia się do miasta, (gdzie Żydowi dozwolonem być winno)
robić jakie rzemiosło lub handel“. Popierając zamysły skierowania
Żydów do rolnictwa, jest jednak Strojnowski przeciwnikiem wszel-
3	W. Surowiecki: Dzieła (wydanie Turowskiego, Kraków 1861), p. 140—145.
4	Por. Ż. Grotowski: Statyści polscy początków XIX stulecia (Kraków
1923), p. 125—126.
364
>>>
«•»
kich projektów, które chcą tworzyć kolonizację Żydów i zasiedlać
nimi odległe kraje. „Na cóż ich — pisze — z kraju wypędzać?
Zmniejszać w tym już zaludnionym przemysł, handel i konsumcję,
tracić pewny i już będący dochód z tej osiedziałej ludności dla
projektów niepewnych?“ 5
Warto wkońcu zacytować Anglika R. Johnstona, który
w r. 1814 odbył podróż po Polsce i który stwierdza, że „cały
handel drobiazgowy na Litwie i w Polsce spo¬
czywa w rękach Żydó w“. 6
Mimo głosów ostrzegawczych wybitniejszych statystów pol¬
skich — że tylko wspomnieć dopiero cytowanych Surowieckiego,
Kaczkowskiego i poniekąd także Strojnowskiego — rząd Księstwa
Warszawskiego poszedł w stosunku do Żydów po linji polityki
reglamentacyjnej. Z ważniejszych wyczynów ustawodawczych rządu,
które są nacechowane duchem tej polityki, wymieniamy następu¬
jące: 1808 (16 lutego) rozporządzenie, ograniczające liczbę weksla-
rzy żydowskich w Warszawie, 1808 zakaz nabywania dóbr dzie¬
dzicznych przez Żydów, 1809 urządzenie tzw. rewirów żydowskich
czyli poprostu getta w Warszawie, 1812 niedopuszczenie Żydów do
arend dóbr rządowych i równoczesne usunięcie ich od wyrobu
i wyszynku trunków oraz zabronienie im zamieszkiwania po karcz¬
mach, szynkach i gorzelniach, wreszcie dekret z 30. X. 1812, do¬
puszczający Żydów zagranicznych do kraju, o ile się wykażą po¬
siadaniem majątku 60.000 złp. i ogładą towarzyską lub udowodnią,
że są kwalifikowanymi rzemieślnikami. 7
Dodajmy jeszcze do tego, że dekret Księstwa Warszawskiego
z 19 grudnia 1807 uzależnił dopuszczenie Żydów do praw obywa¬
telskich od poprzedniej ich asymilacji kulturalno-obyczajowej i że
w niecały rok później rząd dekretem z 17 października 1808 za¬
wiesił prawa polityczne Żydów na 10 lat, stanowiąc zarazem, że
6	Ibidem, p. 95.
• R. Johnston: Travels trough parts of the Russian Empire and the Country
of Poland along the soutern of the Baltic. Londyn 1815, p. 423 (cytowane wedle
„Iwobleter“, Wilno 1932, p. 319).
7	Jakób Kirszrot: Prawa Żydów w Królestwie Polskiem (Warszawa 1917)
passim, Sz. Askenazy: Ze spraw żydowskich w dobie kongresowej (Kwartalnik,
poświęcony badaniu przeszłości Żydów w Polsce, Warszawa 1912, zeszyt 3), oraz
Henryk Konitz: Rolnictwo i handel za czasów Księstwa Warszawskiego (War¬
szawa 1881), p. 21—22.
365
>>>
„szczególne osoby tego wyznania“ mogą prawa te otrzymać jeszcze
przed upływem tego czasu „skoro na tę wysoką łaskę zasłużą...“8
Z wymienionych dekretów jeno dekret z r. 1812, usuwający
Żydów od wyszynku trunków, nie wszedł w życie. W roku bo¬
wiem 1814, od którego począwszy dekret ten miał obowiązywać,
Rada Najwyższa Księstwa „z mocy ważnych przyczyn“ wydała po¬
stanowienie, że Żydom nie wolno szynkować tylko w miastach, po¬
siadających privilegia de non tolerandis iudaeis, po wsiach, liczą¬
cych niżej 10 domów i nie położonych na traktach pocztowych oraz
w tych miejscowościach, gdzie i przedtem nie szynkowali. Za to
jednak musieli szynkarze żydowscy w tych miejscowościach, w któ¬
rych im było dozwolone prowadzić „proceder szynkowy“, wykupy¬
wać specjalne konsensy, które z roku na rok drożały, przeciętnie
o 100 % rocznie. 9
Przed wydaniem dekretu „szynkowego“ z r. 1812, który
zagrażał bytowi więcej, niż trzeciej części ówczesnej ludności ży¬
dowskiej (wszystkim prawie Żydom wiejskim i znacznej liczbie
Żydów miejskich) i po stępieniu jego ostrza, życie gospodarcze Ży¬
dów utrzymywało się w torach, które ustaliły się były jeszcze w do¬
bie stanisławowskiej. Nieznaczny stosunkowo odłam Żydów (szcze¬
gólnie w stolicy), zasilony w czasach okupacji pruskiej zasobnymi
w kapitały i przedsiębiorczymi imigrantami żydowskimi z Prus,
wzmocnił swe pozycje w wielkim handlu i w przemyśle. Masy na¬
tomiast nadal były pogrążone w nędzy, żyjąc przeważnie z drobnego
handlu, karczmarstwa i rękodzieła.
O doniosłej roli bogatego patrycjatu żydowskiego w dziedzinie
handlu, najlepiej świadczą słowa uznania, z jakiemi się spotkała
jego działalność handlowa ze strony przebywających wówczas
w Polsce Francuzów. Wspomina o tem działacz gospodarczy tych
czasów i późniejszy polityk z doby listopadowej, Antoni h r.
Ostrowski, który w swych nawpół pamiętnikarskich „Pomy¬
słach o potrzebie reformy towarzyskiej... co do Izraelitów w Polsce“
pisze o handlu żydowskim w epoce Księstwa Warszawskiego, co
następuje: „M ożna... to przyznać, że niema w Polsce
8	Sz. Aszkenazy: Z dziejów Żydów polskich w dobie Księstwa Warszaw¬
skiego (Kwartalnik, poświęcony badaniu przeszłości Żydów w Polsce, Warszawa
1912, zeszyt 1).
9	Por. naszą pracę: Żydzi Królestwa Polskiego w dobie powstania listopa¬
dowego (Warszawa 1932), p. 16.
366
>>>
«
innego handlu, tylko żydowski, niema kramar-
s t w a, tylko żydowskie, niema przemysłowego
ruchu, tylko żydowski (oprócz pewnych tylko
tu i ówdzie od tej prawie reguły ekscepcji). Kto
liwerante m? Żyd. Kto w czasie wojny żywi, ubiera
a r m j ę? Ż y d“. „Pamiętam — czytamy dalej — jak dziś, z jak
dalece wielkiem dla Żydów uwielbieniem, będącem zarazem naj¬
ostrzejszą dla szlachty polskiej satyrą, wyrażała się starszyzna fran¬
cuska i innych wojsk obcych w czasie kampanji Napoleona w Pol¬
sce. Mówili oni: czy Żydzi wam, czy wy Żydom na przeszkodzie
do postępu cywilizacji? — nie wiemy. Wiemy tylko, że Polska
nieporządna, niewygodna... Ale przytem i to wam powiadamy, że
gdyby nie Żydzi wasi, wśród waszych dostatków,
urodzajności ziemi polskiej, nieraz cierpieli¬
byśmy głód, niedostatek wszystkiego. Pani Szmu-
Iowa z Pragi, sławny Berek w wielkiem u P. P. Ordona-
torów francuskich zostawali poszanowaniu, gdy obok tego ci Ich-
moście wielu z P. P. książąt, hrabiów, senatorów lekko sobie wa¬
żyli“. 10
Istotnie też patrycjat żydowski, szczególnie zaś stołeczny, wśród
którego czołowe miejsce zajmowała wspomniana przez Ostrowskiego
rodzina znanego z doby stanisławowskiej Szmula Zbytka-
w e r a,11 dominował w rozpatrywanym tu okresie zarówno w dzie¬
dzinie dostaw państwowych, jak i w handlu zagranicznym.
Na „liwerunki“ żydowskie ciekawe światło rzucają akty Ko¬
misji Rządzącej z r. 1807. Wspominają one o kilkunastu wielkich
dostawcach i bankierach żydowskich, którzy zaopatrywali państwo
w kredyt, a wojsko i różne instytucje rządowe w sukno, furaże, woły,
sól, drzewo, wino etc.
Z bankierów odgrywa w świetle omawianych aktów najbardziej
wpływową rolę osiedlony w Warszawie Żyd Samuel Leopold
Antoni Fraenkel, ożeniony z córką Szmula Zbytkawera,
Atalją Teresą. Firma jego mieści się w domu przy ul. Bielańskiej
10	A. Ostrowski: Pomysły o potrzebie reformy towarzyskiej (Paryż 1834),
p. 87—88.
11	„Pani Szmulowa z Pragi“, o której mowa u Ostrowskiego, to Judyta
z Lewich Zbytkawer, żona Szmula Zbytkawera a „sławny Berek“ to jej syn
Berek Jakubowicz-Sonnenberg, od którego imienia „Berek“ jego potomkowie
utworzyli sobie nazwisko rodzinne „Bereksohn“ — Bergsohn.
367
>>>
Nr. hip. 602, w którym poprzednio lokowała się pruska „See-
handlungsgeselschaft“. W r. 1807 udziela on znacznych kredytów
Komisji Rządzącej i jest pomocnym przy regulowaniu stosunków
z Berlinem. Tak np. Komisja Rządząca rozpatruje w tym czasie
sprawę wywozu sumy 700.000 franków w zwanzigerach austrjackich
do mennicy berlińskiej, którego to wywozu podjął się Fraenkel.
Innym znów razem czytamy o podziękowaniu, wyrażonem Fraen-
klowi przez Komisję Rządzącą „za kredyt 15.000 talarów... na po¬
trzeby krajowe“.12 Akty Komisji Rządzącej przynoszą też wiado¬
mości o teściowej Fraenkla, Szmulowej-Jakubowiczo-
w e j i o jego szwagrze Szmulu Berku, identycznym z wspom¬
nianym przez Ostrowskiego „sławnym Berkiem“ — protoplastą
znanej rodziny Bereksohnów-Bergsohnów. Szmulowa-Jakubowi-
czowa dostarczała dla wojska furażów, a do magazynów rzą¬
dowych zboża. O wielkości jej dostaw świadczą niektóre jej pre¬
tensje, na które otrzymała od Komisji Rządzącej asygnacje
do Skarbu. A więc notują akty z r. 1807 takie jej pretensje za
dostawy, jak 31.902 złp., 135.000 złp., 211.965 złp., 27.614*4 talarów
it. d.13 Szmul Berek miał w tym czasie kontrakt z Izbą Admi¬
nistracyjną w Warszawie „o dostawienie do Warszawy dla wojska
wołów, przez 3 miesiące na każdy dzień najwyżej po 130 cetna-
rów, wół 400 funtów trzymający po dukatów 14 z wolnością wzięcia
na skarb 1.000 skór po złp. 18“. 14 Na wielką skalę trudnił się
obok Berka dostawą wołów także znany nam już z doby stanisła¬
wowskiej Żyd warszawski Izak Ar.o nowie z. Oprócz wołów
dostarczał on także koni, które — jak czytamy w aktach — pro¬
wadził z Rosji i Austrji. Celem poparcia tego handlu Komisja Rzą¬
dząca uchwaliła, aby od bydła i koni, sprowadzanych z zagranicy
wybierane było cło według dawnej taryfy, która była znacznie
tańsza.15
Z innych wielkich liwerantów, którzy przewijają się przez akty
Komisji Rządzącej, zasługują na wzmiankę następujący Żydzi: po-
12 M. Roztworowski: Materjały do dziejów Komisji Rządzącej z r. 1807
(Kraków 1918) I, p. 393, 401 i 464, oraz St. A. Kempner: Dzieje gospodarcze
Polski Porozbiorowej (Warszawa 1920) Tom I, p. 69 i T. Jeske-Choiński:
Neofici polscy (Warszawa 1905), p. 130—131.
18 Roztworowski 1. c. I, p. 318, 337, 367, 371, 432, 474.
14 Ibidem I, p. 422.
16 Ibidem, I, p. 710.
368
>>>
chodzący z Brodów zięć Szmulowej - Jakubowiczowej Loebel
Oesterreicher, mieszkający w Krakowie bracia Mendel-
sohnowie i Lewiński (ojciec znanego z doby listopadowej
generała Jakóba Lewińskiego), kupcy warszawscy Aron Mojżesz
Fiirstenberg, Mojżesz Koerner, Schlesinger, Mi¬
chel Szymon Eisenberg, Samuel Hirszel, Etzel
Szmaja Nelken, Gilla Mośkowa, Benjamin Józef
Adelberg, wreszcie kupiec płocki Lipman Marek Lewit.
A oto nieco wiadomości o dostawach kilku z wymienionych:
Loebel Oesterreicher (protoplasta sławnej rodziny uczo¬
nych polskich Estreicherów) dostarczał wina dla lazaretów w War¬
szawie i miał „akordowane wolne z Galicji, bez opłaty cła
sprowadzenie 60 beczek wina“.16 Mendelsoh nowie i Le¬
wiński dostarczali do magazynów rządowych sprowadzanej z Ga¬
licji soli. Szczególnie wielkie były dostawy braci Mendelsohnów.
Jedna z nich, notowana w aktach 1807 r., wynosiła 60.000 beczek
soli za łączną cenę 900.000 złp. Inne, przeznaczone dla magazynów
w Modlinie, Płocku, Dybowie i Kaliszu, obejmowały 13.500 półbe-
czek soli.17 Aron Mojżesz Fiirstenberg dostarczał suk¬
na i kołder dla instytucyj rządowych. Jedna z jego transakcyj,
a mianowicie dostawa 15.000 kołder za sumę 240.000 złp. świadczy
0	wielkim zasięgu jego przedsiębiorstw. 18 Prawdopodobnie był nie-
tylko kupcem, lecz równocześnie także fabrykantem lub nakładcą,
zatrudniającym liczną rzeszę sukienników. Gilla Mośkowa
dostarczyła w r. 1807 „rekwizytów na umundurowanie regimentu
strzelców pułkownika Zielińskiego“ łącznie za sumę 238.806 złp.19
Mojżesz Koerner był dostawcą drzewa, a akty z tych
czasów notują niektóre jego transakcje na 44.000 złp., 10.750 złp.
1	t. p. 20 Schlesinger sprowadzał towary zagraniczne, Sa¬
muel Hirszel dostarczał wina, inni z wymienionych byli do
tego stopnia uwikłani w dostawach, że Komisja Rządząca musiała
im przyjść z pomocą przez wydanie im „instrumentów moratoryj-
nych“ wobec wierzycieli. 21
18 Ibidem, p. 364—365.
17	Ibidem, I, p. 203, 281, 400—401.
18	Ibidem I, p. 30/1 i 467.
18 Ibidem I, p. 403.
20	Ibidem I, p. 240, 423.
21	Ibidem I, p. 148, 247, 259, 267 etc.
Handel Żydów w Polsce *4
369
>>>
Odnośnie roli, jaką odgrywali Żydzi w handlu zagra¬
nicznym Księstwa Warszawskiego, orjentują nas z jednej strony
znane z roku 1808/9 cyfry bilansu handlowego Księstwa, z drugiej
zaś strony fragmentaryczne dane o udziale Żydów i nieżydów w jar¬
markach zagranicznych. Bilans handlowy Księstwa Warszawskiego
przedstawia! się w r. 1808/9, wedle zachowanych cyfr, następująco:
Rosja: przywieziono towarów za 8,768.646 zł, wywieziono za 2,547.649 zł.
Austrja: „	„ „ 8,463.030 „ „ „ 567.294 „
Saksonja: „	nr, 1,470.016 „ „ „ 290.887 „
Prusy: „	„ 28,490.442 „ 8,892.742 „
Śląsk: „	„ „ 3,905.907 „ „ „ 5,059.588 „
Wedle powyższych danych nadwyżka przywozu wynosiła
33,739.882 złp. Nie wykazuje ona wszakże całości obrotu, gdyż
należy tu jeszcze doliczyć wartość wprowadzonej soli wraz z ko¬
sztami transportu, która osiągnęła cyfrę 6,467.708 złp.22 Z przy¬
toczonego zestawienia wynika, że przywóz towarów był naj¬
większym z Prus (wartość sprowadzonych stąd towarów i pro¬
duktów stanowiła 55,% całego przywozu), potem szła Rosja
(172%), Austrja (166%), Śląsk (70%) i Saksonja (2a%).
Co się znów tyczy wywozu, daje się stwierdzić taka kolejność:
Prusy (51% całego wywozu), Śląsk (29%), Rosja (147%),
Saksonja (8%) i Austrja (32%). Bardzo znaczna nadwyżka przy¬
wozu nad wywozem tłumaczy się wojnami napoleońskiemi i zam¬
knięciem w związku z niemi portów bałtyckich, wskutek czego kraj
stracił odbyt na ziemiopłody w Gdańsku, Elblągu i Królewcu. Głów¬
nym odbiorcą zboża były w tym czasie zniszczone wojną Prusy,
do których handel zwrócił się drogą lądową i rzeczną (przez Wisłę
i kanał Bydgoski ku okolicom Odry i Elby).23
Cyfry bilansu handlowego mają w naszym związku tem większe
znaczenie, że świadczą one o pierwszorzędnej roli Lipska,
Frankfurtu n. Odrą i Wrocławia, które były targowi¬
cami głównych dostawców i odbiorców Księstwa Warszawskiego.
Na tych zaś targowicach, a przynajmniej w Lipsku i we Wrocławiu,
s* Henryk Konitz: Rolnictwo i handel za czasów Księstwa Warszawskiego
(1881), p. 34—36.
23 Fryderyk Skarbek: Dzieje Księstwa Warszawskiego (wydanie P. Chmie¬
lowskiego) II, p. 107—108.
370
>>>
co do których posiadamy trochę informacyj, Żydzi z Księstwa War¬
szawskiego dominowali wśród kupiectwa, zajeżdżającego tu na
sławne jarmarki.
Udział Żydów i nie-Żydów z Księstwa Warszawskiego w jar¬
markach lipskich ilustruje nam następująca tabelka: 24
UDZIAŁ ŻYDÓW I NIE-ŻYDÓW Z KSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO
W JARMARKACH LIPSKICH W L. 1807—1815.
Rok
Przybyło na jarmarki lipskie:
kupców żydowskich
z Ks. Warsz.
kupców nieżydowskich
z Ks. Warsz.
1807
587
30
1810
1.044
57
1811
1.122
21
1813
527
9
1815
1.657
143
Tabelka nasza uwypukla nam bardzo dobitnie fakt, że handel
polski na Lipsk prawie w całości koncentrował się w tym czasie
w rękach żydowskich. W okresie 1807—1813 Żydzi two¬
rzyli 96.6% wszystkich kupców (żydowskichinie-
żydowskich), którzy z Księstwa Warszawskiego
przybyli na jarmarki lipskie. W roku zaś 1815-tym,
w którym zaznacza się większy, niż przedtem, udział kupiectwa
nieżydowskiego, Żydzi jednak jeszcze stanowili 92.1% ogółu uczest¬
ników z Księstwa Warszaw, w handlu z Lipskiem. Z kupiectwa
żydowskiego, przybywającego w tym czasie na jarmarki lipskie,
największych zakupów dokonywali tu Żydzi warszawscy i kra¬
kowscy. 28
O udziale Żydów z Księstwa Warszawskiego w jarmarkach
wrocławskich wiadomo nam ogólnikowo, że do upadku
Księstwa był on dość znaczny. Dopiero około r. 1815 zaznacza się
cofnięcie się tego handlu. Świadczy o tem okoliczność, że przebywa¬
jący we Wrocławiu komisanci i pełnomocnicy kupiectwa żydow¬
skiego z ziem polskich zaczęli w r. 1818 likwidować interesy wroc-
24	R. Markgraf: Zur Gesch. der Juden auf den Messen in Leipzig 1. e., p.
29—35 (tabele) oraz Weinryb 1. c., p. 32.
25	Markgraf 1. c., p. 74—75.
24*
371
>>>
ławskie, tłumacząc się tem, że „od kilku lat ustał handel polski na
Wrocław“. 26
W naszym związku wypada wreszcie podkreślić wybitną rolę
Żydów w handlu solą zagraniczną. Jak już zaznaczyliśmy przy
omówieniu bilansu handlowego Księstwa z r. 1808/9, import soli
(głównie z Galicji) przedstawiał w tym czasie wartość okrągło 6V2
miljona złotych. W porównaniu z tą cyfrą nabiera szczególnego
znaczenia działalność handlowa wspomnianej poprzednio firmy
krakowskiej braci Mendelsohnów, która w r. 1807 była głównym
dostawcą soli dla magazynów rządowych. Okazuje się bowiem, że
jedna tylko jej dostawa, której wartość wyrażała się cyfrą 900.000
złp., wynosiła 7-mą część całego importu rocznego soli do Księstwa.
O liczbie kupców żydowskich, którzy za czasów Księstwa upra¬
wiali handel zagraniczny, dają nam niejakie wyobrażenie wyzy¬
skane w przytoczonej poprzednio tabelce materjały lipskie. Jak
nam pokazała tabelka, mamy tu do czynienia z dość znacznym
pocztem eksporterów i importerów żydowskich, dochodzącym
w r. 1815 do pokaźnej cyfry 1.657 kupców. Najwybitniejsi z nich
należeli do patrycjatu żydowskiego, który w tym czasie żył w War¬
szawie i w Krakowie. Kilkunastu takich patrycjuszów warszawsko-
krakowskich poznaliśmy już przy omówieniu liwerunków rządo¬
wych z r. 1807. Grupę warszawską możemy jeszcze uzupełnić
0	wzwyż 20 znakomitych nazwisk, które figurują na dwóch me-
morjałach, wniesionych w r. 1809 i 1815 przez grono kupców
1	bankierów żydowskich, hołdujących ideom oświeceniowym refor¬
matora berlińskiego Mendelsohna. W memorjale z r. 1809 spoty¬
kamy tych nazwisk razem 13, wśród nich dwa już nam znane,
a mianowicie wymienione wśród liwerantów z r. 1807 nazwisko
Loebla Oestreichera oraz drugie Dawida Königs¬
berg e r a, który zaczął swą karjerę jako wekslarz i bankier jeszcze
za czasów stanisławowskich. Reszta to przeważnie imigranci z Nie¬
miec i Austrji, którzy osiedlili się w Warszawie za czasów okupacji
pruskiej. Oto ich nazwiska i zawody: Izak Landshutter
(kupiec sukna), Samuel Kronenberg (bankier, ojciec sław¬
nego „rycerza przemysłu“ Leopolda Kronenberga), Lewin Sa-
linger (bankier), Izak Simon Rosen (bankier, ojciec zna¬
komitego działacza w dobie powstania styczniowego, Matjasa Ro-
2* Weinryb 1. c. I, p. 35—36.
372
>>>
sena), Mojżesz Eisenberg (bankier), Rafał Gutman
(kupiec sukna), Wolf Landshutter (kupiec zboża i drzewa),
Natan Majer Gliicksberg (księgarz i nakładca uniwersy¬
tecki) , Izak Dawidsohn i Lejzor Zelig Sólmy n.27
Do nazwisk tych dołączają się jeszcze następujące, wymienione
w dokumencie z r. 1815: Łowy Bernstein (kupiec wyrobów
włókienniczych), Nuchem Briinner (kupiec wyrobów że¬
laznych, ojciec żołnierza legjonu mickiewiczowskiego, Izydora
Briinnera), Izrael Cohen (bankier), Simon Cohen (ban¬
kier), Jakób Epstein (liwerant), Teresa Gordon (wła¬
ścicielka handlu korzennego), Łowy Krouenberg (liwerant,
identyczny z Ludwikiem K., bratem Samuela Kronenberga), Lowe
Gótz-Assur (bankier), Samuel Miinchheimer (gra-
wer), Samuel Miinchheimer (liwerant), Berman Rosen
(bankier), Ludwik Salinger (liwerant) i Maurycy Sa¬
rn e 18 o li n (kupiec korzenny).28
Wymienieni tworzyli łącznie z przewijającymi się przez akty
Komisji Rządzącej z r. 1807 liwerantami żydowskimi i bankierem
Fraenklem elitę kupiectwa żydowskiego w Księstwie Warszawskiem
i wielką finansjerę stolicy. Jak świadczą przytoczone wykazy
imienne, liczyła ta elita stołeczna 10 bankierów' (i wekslarzy) oraz
27 wielkich kupców i liwerantów. Uwzględnione przez nas firmy
bankierskie w miarę rozwoju zajmowały się nietylko wekslarstwem
i dyskontem, lecz brały także udział w handlu towarowym i w prze¬
myśle. Reasumując, wymieńmy jeszcze główne artykuły handlu,
który spoczywał w rękach finansjery żydowskiej w stolicy. Składały
się na nie: zboże, żywe zwierzęta, drzewo, korzenie, tkaniny,
a w szczególności sukno, wyroby żelazne, wino, książki i t. p.
Podczas gdy wielkie kupiectwo i finansjera „liwerancka“ cie¬
szyła się protekcją sfer rządowych w dziedzinie gospodarczej (o czem
świadczą chociażby dostawy rządowe!), drobny handel był w opła¬
kanym stanie i ze strony rządu nietylko nie otrzymywał poparcia,
ale wręcz był hamowany. Szczególnie zaciążył na drobnym handlu
dekret z 24 marca 1809, który nakładał na handlarzy obowiązek
a7 Por. przedruk memorjału w Kwartalniku, poświęconym badaniu
przeszłości Żydów w Polsce (Warszawa 1912), zeszyt 3, p. 174—176. Za¬
wody, uwidocznione przy każdym z wymienionych, podaliśmy wedle dokumentu
z r. 1815, cytowanego ibidem, p. 28.
28 Kwartalnik 1. c., zeszyt 3, p. 28.
>>>
wykupywania patentów. Z źródła tego winno było w r. 1809/10
wpłynąć 1,230.296 złp., a wpłynęło zaledwie 309.107 złp., co wy¬
mownie świadczy o upadku drobnego kupiectwa.2g Przytoczone
cyfry dotyczą coprawda ogółu drobnego kupiectwa w Księstwie
Warszawskiem, zarówno żydowskiego, jak i nieżydowskiego, mając
jednak na uwadze cytowane poprzednio relacje Kaczkowskiego,
Jobnstona i Ostrowskiego o dominującej roli Żydów w dziedzinie
handlu drobiazgowego, możemy je w pierwszym rzędzie odnieść
do handlarzy żydowskich. Nielepiej od położenia kramarzy żydow¬
skich i handlarzy „obnośnych“ czyli domokrążców przedstawiała
się sytuacja licznej rzeszy pośredników żydowskich. Wspomina
0	nich Johnston i podnosi, że zwano ich wówczas potocznie „me-
‘łzuresami“. Rola „meszuresów“ polegała — wedle Johnstona — na
odszukiwaniu obcych kupców i doprowadzeniu ich do określonych
kramarzy i właścicieli traktjerni, za co od obu stron otrzymywali
drobne wynagrodzenie.30 Wywody nasze o handlu żydowskim
w dobie Księstwa Warszawskiego zokrąglamy przekazanemi nam
z r. 1810 i 1813 cyframi statystycznemi, dotyczącemi żydowskich
szynkarzy. Otóż w r. 1810 naliczono na terenie Księstwa Warszaw¬
skiego ogółem około 18.000 szynkarzy żyd. i karczmarzy (osób głów¬
nych), z czego około 4.000 przypadało na departamenty: poznański
1	bydgoski. Zgadzają się z tem dane z r. 1813, wedle których na
obszarze Księstwa żyło z szynkarstwa 17.651 Żydów (osób głów¬
nych). 31
ad B) Okres 1815—1831: Bliższe dane statystyczne o ludno¬
ści żydowskiej w powstałem na gruzach Księstwa Warszawskiego
Królestwie Polskiem posiadamy dopiero z r. 1827. Wedle tych da¬
nych żyło wówczas na terenie Królestwa 377.754 Żydów, stanowią¬
cych %% całej ludności. Z liczby tej 255.739 Żydów czyli 67.7%
całej ludności żydowskiej mieszkało w miastach i miasteczkach,
zaś 122.015 po wsiach (32.3%). W porównaniu z omówionemi po¬
przednio cyframi z r. 1808 daje się stwierdzić relatywny ubytek
Żydów wiejskich o 4,% na rzecz skupień żydowskich w miastach.
W miastach stanowili wtedy Żydzi przeszło 50% ludności, o jakie
12—13 % więcej, niż w r. 1808. Największe skupienia żydowskie
29	H. Konitz: Rolnictwo i handel za czasów Ks. Warsz. 1. c., p. 7.
30	Johnston 1. c., p. 390 („Iwobleter“ III, p. 317).
31	Weinryb 1. c., p. 152 (wedle danych archiwalnych) oraz Kwartalnik
Statystyczny 1925, I, p. 59.
>>>
posiadały w r. 1827 następujące miasta: Warszawa — 30.679
Żydów (blisko 24% ludności stołecznej, o 7% więcej, niż w r. 1808),
Lublin — 6.795 Żydów (50%), Kalwar ja — 3.515 Żydów
(70%), Hrubieszów — 2.924 Żydów (55%), Zamość —
2.874 Żydów (blisko 54%). W wymienionych 5-ciu miastach sku¬
piała się 1/6 część całej miejskiej ludności żydowskiej, podnieść
zaś należy, że obok tych pięciu miast liczono w r. 1827 całkiem
jeszcze 4 miasta o ludności wyżej 5.000 głów. W r. 1831 podawano
ludność Królestwa na 3,762.003 głów, w tem 372.921 Żydów (czyli
10% ). W Warszawie liczono wówczas 31.384 Żydów na 123.535 lud¬
ności, czyli 25.4 % .3J
Polityka rządu nie odbiegała w rozpatrywanym tu okresie od
polityki, jaką stosował wobec Żydów rząd Księstwa Warszawskiego.
Emancypację Żydów uzależniono od postępu tzw. reformy mo¬
ralnej Żydów, która w praktyce miała polegać na zgnębieniu
tradycyjnego życia żydowskiego i zasymilowaniu mas żydowskich.
Wobec tego jednak, że conajwyżej tylko jednostki asymilowały się,
masy zaś pozostawały wierne tradycjom, uznano żydostwo za status
in statu, który nie może korzystać z równouprawnienia. Wedle
ustawy konstytucyjnej Królestwa z r. 1815 i statutu organicznego
reprezentacji narodowej z tego samego roku prawa obywatelskie
mogły być przyznane tylko Żydom, którzy się mogli wykazać okre¬
ślonym cenzusem majątkowym lub odpowiednim stopniem „ucy¬
wilizowania“. Mogła zatem z tych praw skorzystać jeno nieliczna
„klasa wyższa“ Żydów, rekrutująca się z finansjery i z wzbogaco¬
nego na dostawach i handlu zagranicznym kupiectwa. Lecz nie-
tylko „reformą moralną“ uderzono w Żydów. Równocześnie pu¬
szczono w ruch różne ograniczenia natury gospodarczej i zakon¬
serwowano specjalne opłaty żydowskie (jak rekrutowe, koszerne,
biletowe), jako jasny dowód upośledzenia Żydów pod względem
prawno-publicznym. O ile już kiedy głowiono się nad poprawą bytu
„starozakonnych“, brano — wzorem osławionego „Komitetu Staro-
zakonnych“, ustanowionego w r. 1825 — w orbitę rozważań dwie
szczególnie kwestje: sprawę osadzenia pewnej części Żydów na roli
i sprawę poparcia rzemiosła żydowskiego. Wszystkie jednak po¬
mysły i akcje, podjęte w tych sprawach, utknęły na martwym
punkcie, przeważnie z winy władz wykonawczych.
32 Por. naszą pracę: Żydzi Królestwa Polskiego w dobie powstania listo¬
padowego 1. c., p. 6—7.
>>>
Z ustaw i dekretów, które w tym okresie bezpośrednio lub po¬
średnio zaciążyły na życiu gospodarczem Żydów, wymienić wypada
następujące: 1816 zakaz sprzedaży likworów na kredyt lub wza-
mian za ziemiopłody; 1821 wprowadzenie monopolu piwnego i go-
rzałczanego w miastach; 1822 rozciągnięcie dekretu z r. 1809 o „re¬
wirach żydowskich“ w Warszawie na inne miasta; 1823 rozporzą¬
dzenie, zabraniające Żydom stałego zamieszkiwania po wsiach
w 3-milowym pasie granicznym od strony Prus i Austrji; 1824-5
zaprowadzenie „rewirów żydowskich“ w Zgierzu i Łodzi.33
W tymsamym związku warto też dla zobrazowania tendencyj
ustawodawczych w zakresie reglamentacji handlu żydowskiego przy¬
toczyć kilka wyjątków z „raportu“ Komitetu Starozakonnych
(w skład którego nie wchodził ani jeden prawdziwie „staroza-
konny“), przedstawionego ministerstwu wyznań religijnych i oświe¬
cenia publ. w dniu 21 marca 1825: Żydzi — czytamy w „rapor¬
cie“ — są szkodliwi dla kraju m. in. a) „przez zawady, które
przedstawiają postępowi krajowego przemysłu i pomyślności ogól¬
nej, zajmując wszelkie źródła handlu wewnętrz¬
nego, począwszy od artykułów na j ważnie jszyc h...
aż do przedmiotów na pozór żadnej nie mających
wartości, prowadząc rzeczony handel przeciw wszelkim zasa¬
dom dobrej wiary i sumienia... i bez obawy jakiejkolwiek ze strony
innych mieszkańców przeszkody, nadzwyczajna bowiem
ich oszczędność i pozbawianie się wszelkich
wygód życia, jak równie mniej godziwe drogi,
któremi w handlu swoim postępują, wynoszą Ży¬
dów nad wszystkich konkurentów“; b) „przez to
dobrze znane dążenie (Żydów), ...aby w kraju, gdzie żyją, osobne
składać towarzystwo... i poświęcać się jedynie stanowi handlowe¬
mu“. Po charakterystycznem dla mentalności członków Komitetu
Starozakonnych stwierdzeniu, że główną przyczyną szkodliwości
Żydów jest... talmud, zaleca Komitet szereg „środków do uskutecz¬
nienia radykalnej starozakonnych reformy“ (jak zam¬
knięcie chederów, wprowadzenie cenzury na książki żydowskie, prze¬
kład talmudu na język polski, założenie szkoły rabinów etc.) oraz
kilka „środków reformy tymczasowe j“. Między temi ostat-
niemi zaleca Komitet taki środek, jak „zakazanie Żydom
33 Ibidem, p. 11—20 oraz Weinryb 1. c., p. 153.
376
>>>
handlu trunkowego jakiegokolwiekbądż rodzaju, który jest
główną przyczyną nędzy i zepsucia niższych klas chrześcijan“, przy-
czem zacząć należy „naprzód od wsi i następnie rozciągnąć tensam
zakaz do wszystkich mieść bez wyjątku“.34 Pomysł ten rozwija
później Komitet obszerniej w specjalnym elaboracie, poświęconym
sprawie „wyrobu i handlu trunków“. Przytoczywszy znany nam
już z okresu Księstwa Warszawskiego dekret z r. 1812, usuwający
Żydów od szynków oraz postanowienie Rady Najwyższej z r. 1814,
stępiające ostrze tego dekretu i wprowadzające konsensy na szyn-
karstwo, wywodzi Komitet, że „odtąd z roku do roku szły ciągle
nowe przedłużenia wolności szynkowania starozakonnym“. Tego
stanu rzeczy nie należy jednak dalej tolerować i dlatego Komitet
proponuje, oo następuje: a) od 30 czerwca 1827 Żydom ma być
zakazane szynkowanie po wsiach; b) w rok potem t. j. od
30 czerwca 1828 ma ten zakaz być rozciągnięty również i na Ży¬
dów po miastach; c) Żydów - palaczy (gorzałki) lub piwo¬
warów wolno trzymać po gorzelniach i browarach do końca czerwca
1828 r., a jako „profesjoniści, którzy nie na korzyść swoją wyra¬
biają trunki“, mają być wolni od obowiązku wykupywania kon-
sensów.35
Zobaczmy jednak, jaki te tendencje, ożywiające biurokrację
polską oraz wspomniane poprzednio ograniczenia ustawowe, wy¬
warły wpływ na ukształtowanie się handlu żydowskiego w intere¬
sującym nas tu 'okresie! Najtrafniejszą charakterystykę tego wpływu
i zarazem bardzo plastyczny obraz handlu żydowskiego w dobie
przedrewolucyjnej (ante 1830/1) znajdujemy w cytowanych już
w innem miejscu „Pomysłach o potrzebie reformy towarzyskiej“
Antoniego hr. Ostrowskiego.
Żydom — pisze ten autor w swych retrospektywnych rozważa¬
niach — „zaledwie wegetować wszędzie dozwolono... Los Żydów
od fantazji rządzących zależał. Przepędzano onycli z wsi do miast,
z miast mniejszych do większych; w miastach zaś z jednej ulicy
na drugą; oznaczano, po wiele familji, głów, może się mieścić
w pomieszkaniu jakiem; pod temi lub innemi warunkami trudnić
się zarobkami; wszędzie Żydów niżono, niepokojono, nigdzie im
nie podano szczerze, z dobrą wiarą, środków do wybrnięcia z nie-
34 Rękopis Ordynacji Krasińskich, nr. 5691.
34 Ibidem.
377
>>>
doli, ani powodów do ufności ku rządowi nie zostawiono. Żydzi
też uważając pozycję swą, jakby tylko de facto czasową, odmianom
nieustannym ulegając, gościnne wszędzie prowadzili gospodarstwo
(t. j. szynki i traktjemie — w ł. uwaga); zamiast kłaść kapi¬
tały w budowle, gmachy, zakup gruntów, poświęcali one zyskom,
częstokroć ulotnym, niebezpiecznym, lichwie. Od roku dopiero 1822
dzięki polepszonemu systematowi finansowemu Królestwa Pol¬
skiego, zaprowadzeniu taryfy i dzięki niektórym lokalnym, dość
trafnym urządzeniom, a mianowicie z powodu zniżenia procentów
i odebrania przeto łatwości Żydom zarabiania kredytem na wy¬
sokie procenta, przyniewolono tychże, ale to tylko majętniejszych
i w samej prawie Warszawie do wystawienia
kilku wielkich handlowych ulic, z których jedna
prawdziwie piękna: Franciszkańska“.36
„Obraz przeważającej liczby Żydów — podkreśla Ostrowski —
niestety ujmującym nie jest“. Jakie 4/8 żydostwa to — zdaniem
jego — biedacy. „Tak, widzi się to po wszystkich prawie miastach,
tą majątkową między Żydami nierówność. Większość w łachmanach,
dziura na dziurze, a na łacie jeszcze dziura...“ „Podupadli Żydzi
przez nieustanne w kraju naszym wojny... Upadek handlu zbożo¬
wego w Polsce wiele się także przyczynił do zmniejszenia zarob¬
ków Starozakonnym; mniej wchodzić poczęło kapitałów do kraju
za zboże, za klepkę czyli za towar leśny, mniej obywatel począł
wydawać, mniej Żyd też zyskiwać od niego. Entrepryzy, faktor-
stwa —- żydowskie kieszenie zasilać przestały“.37
Wyłączenie Żydów „z pod swobód i dobrodziejstw ogólnego
politycznego prawodawstwa“ sprawiło — zdaniem Ostrowskiego —
że Żyd, nie mając innego sposobu do życia, stał się „utajonym
handlu i przemysłu krajowego... monopolistą“. „Bo Żyd wyłącznie
handlem mniejszym czy większym zajęty... każdego towaru taniej
nabywa, tak z powodu pośledniejszego gatunku, częściej, że nie
znający potrzeb zbytkowych, sam oszczędny, sam w prowadzeniu
6wych spekulacyj mniej kosztów ponosząc, taniej swój towar zbyć
może i taniej rzeczywiście każden towar zbywa. Każdy taniością
ułudzony kwapi się do Żyda. Żadna też klasa mieszkańców ziemi
polskiej handlowej konkurencji z Żydami wytrzymać nie może“. 38
36	Pomysły o potrzebie reformy towarz. 1. c., p. 45—46.
37	Ibidem, p. 47—48.
38	Ibidem, p. 87.
378
>>>
„Żyd też jako przekupni k, propinator z dziada pra¬
dziada do tego usposobiony rzemiosła, potrzebującego więcej zręcz¬
ności, jak siły fizycznej, pełen w tym względzie obrotności, natu¬
ralnego dowcipu... w szlachcica, księdza, żołnierza siedzi kiesze¬
niach... Piją za wiele nasi chłopi i tam, gdzie szynkuje chrześcija¬
nin, ale nigdy tyle, gdzie ich rozpaja Żyd, bo chrześcijanin rzadziej
daje na kredyt i żąda zapłaty gotówką. Żyd zaś cierpliwy obiecuje
czekać zbioru, za poczekanie nagradza sobie przypisaniem, jak to
mówią, na ścianie ową znaną z rowkiem w środku kredką, która
za jednem pociągnięciem dwie znaczy kreski... trzeźwemu obiecuje
przyjąć w zapłacie skórkę z cielęcia, z baranka, nim się te jeszcze
urodzą; zamiast egzekwować chłopa za długi, gdy wie, że ten niema
funduszu, tysiącznemi sposobami ujmuje, póki do reszty nie zni¬
szczy; podobnie czyni z mieszczaninem co do lepszych trunków,
produktów, towarów“. „Żyd rozpościera swe handlarskie panowanie
także na domy obywateli, szlachty. Daje jej to kredyt wiktuałów,
towarów, to pieniędzy. Ofiaruje im pośrednictwo usługi do sprze¬
daży wszelkiego z dóbr produktu“.
„Mnie się nie zdarzyło — zapewnia Ostrowski — widzieć in¬
nego, jak żydowskiego rodu faktorów, komisjonerów;
mało który obywatel sam przez siebie spienięża. I ten, co sprze¬
daje i ten, co kupuje, mniema, iż dobrze interesu nie zrobi, jeżeli
nie przez Żyda... Któryż z panków polskich niema jakby nadwor¬
nego swego Lewka, Icka, Herszka, Mośka, bez którego ani rusz!...
Miasta napełnione są Żydami - faktorami. Przyjeżdżający już na
przedmieście, nagabany, hurmem napadnięty od nich zostaje. Pro¬
szeni lub nieproszeni lecą po towary, znoszą one do gospody, ota¬
czają podróżnego, jakby jaka szarańcza: ten tak dalece odurzony
zostaje to namowami, to przedstawieniami, to unudzeniami, że rady
sobie dać nie może i kupuje częstokroć to nawet, czego mu nie
potrzeba“.
„Oprócz kilku (chrześcijańskich) domów znaczniejszych han¬
dlowych i to w kilku tylko znaczniejszych miastach Polski, którym
się poszczęściło, że majątek zwiększyły, inne natomiast podrobniały
lub zaledwie obok Żydów utrzymać się zdołały... Chrześcijanie naj¬
częściej po krótkiej szczęścia próbie zbywają na wpół darmo towar,
bankrutują i żadnego nie mając doświadczenia, na zawodne z in¬
nych miar, ile dla nich mniej właściwe, puszczają się rolnicze za¬
robki. Żydzi tymczasem pomagają sobie, nawet w braku odbytu,
379
>>>
wcale innym, najczęściej rolniczemu obcym przemysłem. Jakimże?
Oto wstrzemięźliwością, bowiem nie mogąc się wyżywić za sprzedaż
np. szalów, cukru lub wanilji, zaradzają swemu deficytowi postem.
Żydzi tedy żyjąc prywacjami, samą nędzą, częstokroć głodem, czego
nie zniesie przyzwyczajony żyć lepiej chrześcijański mieszkaniec,
trudną do wytrzymania z sobą przedstawiają konkurencję“.39
Jakoż mimo tej wyższości handlowej — stwierdza Ostrowski —
„to jednak pewna, że tej klasy (handlowej) Żydzi, prawdziwi pół¬
nocni Lazzaronis, z przebiegów i zabiegów swych bardzo nieobfite
zbierają zyski. Zaledwie, że głód swój opędzić są w stanie i zapła¬
cić % czasem l/s część komornego; do jednej zbierają się stancji,
w której, ze zgrozą oczów, powonienia, zwykle po kilka mieści się fa-
milij... Wegetują od dnia do dnia, o kawałku chleba. Kiedy ich na
litkup przy jakiem kupnie zaprosi chłopek, to wypijają chętnie, bo
darmo, wódki kieliszek. Resztę z podłego i nędznego zarobku zbiera
Żyd i formuje sobie kapitalik 100—200 złp., z którym się puszcza
na mały handel przekupnika, kramarszczyzny. Jeżeli przekupnik,
idzie na wsie, tam od włościanina, zajętego ciągłą pracą rolniczą,
niekiedy zbyt ciężką pańszczyzną, która mu nie dozwala oddalić się
od folwarku pańskiego, kupuje to kurę, to jaja, to trochę zboża,
podaje mu za to to soli, to innych wiktuałów miejskich i wraca do
miasteczka, sprawować nowego rodzaju monopolizm, przedając nie-
stosunkowo do podjętej fatygi i kosztu, ale nierównie drożej, na¬
byty towar lub produkt jakowy. Tak jest, już i Źydek, mający 100—
200 złp. kapitału, jest monopolistą, a nawet i ten Żyd, co niema
nic, co żyje od dnia do dnia, i ten monopolista, bo używa i robi
kapitałem przebiegów chrześcijanom nieznanych a dających mu
sposób i pierwszeństwo do zakupywania różnych przedmiotów pra¬
wie za nic a przedawania takowych daleko drożej. I jakiż to han¬
del, czy podobna z Żydami konkurencja? — Niszczy się rolnik, nie-
zbogaca Żyd, bo się te zarobki na wielką liczbę ich głów rozchodzą.
Jeżeli się Żyd wyższego dorobi kapitału, 1.000—2.000 złp., na wyż¬
szą też skalę jest przekupnikiem, akkaparuje(!), wchodzi w sto¬
warzyszenia (tj. spółki), wykupuje w okolicy produkt, wytrzymuje,
aż w miasteczku takowy będzie do cna skonsumowany, wtenczas
dopiero puszcza swój magazyn w kurs, przedaży cenę stanowi, jaka
mu się podoba“.
39 Ibidem, p. 88—90.
380
>>>
„Powiedzieliśmy (już), że rolny handel w ręku Żydów:
rzadka sprzedaż wprost z pierwszej ręki konsumentom, wszystko
przejść musi przez ręce żydowskie“.
Reasumując swe wywody o wielkiej masie handlarskiej Żydów,
powiada Ostrowski: „Żyją więc, żyją Żydzi w Polsce, ale żyją tak,
jak ów konsumcją trawiony człowiek, który z góry na śmierć ska¬
zany, zjada to, co byłoby drugiemu posiłek dało, jemu zaś sa¬
memu w pożywne nie obraca się soki. Bo gdybyć w tym przypadku,
aby jedna strona przeważniej korzystała, ale nie: i Żyd rzadko kie¬
dy, przynajmniej nie na długo w zamożność porasta i chrześcijanina
nieustannie nędzi i suszy. Jest tu w tem igrający circulus vitiosus“.40
Po scharakteryzowaniu handlu i pośrednictwa, stanowiących
główne zajęcia przeważającej większości Żydów Królestwa, daje
nam Ostrowski osobno jeszcze charakterystykę „wyższej klasy“ ku-
piectwa żydowskiego czyli hurtowników-importerów i eksporte¬
rów — oraz żydowskich arendarzy propinacji.
Rozwój handlu żydowskiego en gros przypisuje Ostrowski oko¬
liczności, że bogaci Żydzi „nie mając dotąd sposobności dania ru¬
chu swym kapitałom przez oddanie się zacniejszym zarobkom, jak
np. rolniczym, (lub) przez zakładanie wielkich rękodzielni“, lo¬
kują swą gotówkę w handlu. W miastach drugorzędnych kupcy
chrześcijańscy obok tych hurtowników żydowskich jako tako utrzy¬
mać się mogą, gdyż konsumenci „eleganckich towarów“ udają się
do chrześcijan. Inaczej jednak w stolicy i w innych pierwszorzęd¬
nych miastach. „W Warszawie handel żydowski, lubo balan¬
sowany przez wielość i rozmaitość towarów wełnianych, bławatnych,
ma jednak przewagę. Podobnie Kaźmierz pod Kra¬
kowem, a cóż dopiero Wilno, Brody, Berdyczów. Sło¬
wem jednem mówić można: w porównaniu z żydow¬
skim, niczem w Polsce handel chrześcijański.
Wielkie też targi towarne, jako to Frankfort
nad Odrą, nad Menem, Wrocław, Lipsk i inne
mają się za szczęśliwe, pomyślne, kiedy zajeż¬
dżają brodzkimi, krakowskimi, warszawskimi
brodatymi s t a r o z a k o n n y m i napełnione bryki;
przez tych to z kraju ogromne wychodzą su-
m y“.41 Szczególnie cenną jest relacja autora „Pomysłów“ o roli,
40	Ibidem, p. 98—99.
41	Ibidem, p. 100—101.
38l
>>>
jaką odegrali wielcy kupcy żydowscy po r. 1819, kiedyto niemal
całkowicie zniesiona została granica celna między Królestwem a Ce¬
sarstwem i w następstwie tego dla młodego przemysłu włó¬
kienniczego w Królestwie otworzyły się drogi w głąb Rosji i na da¬
leki Wschód azjatycki. Jako właściciel założonej w tym czasie fa¬
bryki włókienniczej w Tomaszowie, podaje Ostrowski z własnej
praktyki handlowo-przemysłowej, że „sukna tomaszowskie, czerkasy
wielkiej (wtedy) nabyły sławy w całym kraju, w całem im¬
perium rosyjskiem, szły nawet aż do Kiachty,
w chińskie państwo. Lecz i tu miejsce — dodaje — powie¬
dzieć, że Żydzi polscy z kupcami rosyjskim - fil i-
ponami prawie wyłącznie tym się trudnili han¬
dlem. Nasi kupcy warszawscy-chrześcijanie mało się w dalekie
zapuszczają spekulacje, jakżeż tu co począć bez Żydów?“42
Zacytujmy wreszcie kilka uwag Ostrowskiego o propina-
torach żydowskich. „Żydzi... gdzie tylko propinacja pań¬
ska — a co w większej części Polski tak się praktykuje — trzy¬
mają arendy, propinacyjne szynki... W kraju Polski Kongresowej
w pomniejszych włościach wzbroniono Żydom przedawać trunki,
w większych i po miastach obłożono ich stosunkowo znaczną kon-
sensowego opłatą, umieją oni jednak najlepsze prawa obejść, odbić
konsens na konsumentach, najmują chrześcijan do szynku prowa¬
dzenia, gdzie im nie wolno; gdzie zaś wolno, tam szynki nabite, bo
chłop nie wstrzemięźliwy idzie o milę wypijać trunek, na kredyt
sobie dawany i jeszcze bardziej się niszczy, im dalej od domu, od
żony zapija; co gorsza, upijają się na wsiach i baby“. 43
Obraz handlu żydowskiego w Królestwie, który przedstawiliśmy
tu za Ostrowskim i możliwie jego słowy, zawiera — jak widzie¬
liśmy — mnóstwo ciekawych obserwacyj odnośnie a) handlu hur¬
towego i zagranicznego Żydów oraz ich b) handlu drobiazgowego
i faktorstwa, wreszcie odnośnie ich c) handlu trunkami. W dal¬
szym ciągu przytoczymy garść wiadomości rozpatrywanego okresu,
które częścią potwierdzają relacje Ostrowskiego, częścią je prostują
lub uzupełniają.
ad a) Handel zagraniczny i hurtowy Żydów:
Potoczył się on w ramach, które wogóle handlowi z zagranicą
12 Ibidem, p. 165.
43 Ibidem, p 101—102
382
>>>
wyznaczyła polityka ekonomiczna rzędu Królestwa. W tym zaś
względzie należy mieć na uwadze następujące posunięcia rządowe:
1818 zawarte zostają w oparciu o postanowienia Kongresu Wiedeń¬
skiego liberalne traktaty handlowe z Prusami i Austrją. Przyniosły
one jednak dotkliwe straty młodemu przemysłowi polskiemu.
Rząd tedy Królestwa wraca w r. 1822 do systemu prohibicyjnego
a traktat, zawarty przez Lubeckiego z Prusami w dniu 11. marca
1825 zakazał definitywnie przywozu sukna pruskiego. Prusy w od¬
wet zaprowadziły wysoką taryfę zbożową, hamując odpływ zboża
polskiego. W rezultacie mamy pewne cofnięcie się handlu z a-
chodniego Królestwa, chociaż naogół był on nadal jeszcze bar¬
dzo znaczny (wedle Rodeckiego wynosiła w r. 1827 przewyżka im¬
portu z Prus i Austrji do Królestwa nad eksportem z Królestwa do
Prus i Austrji 23,209.213 złp., bądźcobądź o jakie 4 miljony złp.
mniej, aniżeli wynosiła ta przewyżka w r. 1808/9). Zgoła odmienny
obrót wzięła sprawa handlu wschodniego, z Rosją. Przełomowym
był dla tego handlu rok 1819, który przyniósł prawie całkowite
zniesienie kordonu celnego między Królestwem a Cesarstwem. Ale
w r. 1822 przeszła Rosja do systemu prohibicyjnego i ponownie
wprowadziła granicę celną między Królestwem a Imperjum. Gro¬
ziło to przemysłowi polskiemu utratą rynków zbytu na Wschodzie.
Po roku jednak (w r. 1823) udało się Lubeckiemu i Grabowskiemu
uzyskać uchylenie kordonu i otworzyć handlowi polskiemu szeroko
drogę w głąb Rosji. 44
W wyniku tych posunięć rządowych daje się stwierdzić znaczne
zmniejszenie się udziału Żydów Królestwa w handlu zachodnim
przy równoczesnem zwiększeniu się ich handlu z Rosją i dalszym
Wschodem. Podczas gdy w r. 1817 odwiedziło jarmarki lipskie 1.792
Żydów z Królestwa, przybyło ich do Lipska w r. 1821 całkiem
357-miu a w 11 lat później nie wiele więcej, bo 438-miu. Podkreślić
jednak przytem należy, że Żydzi byli w tym czasie prawie jedy¬
nymi kupcami, którzy z Królestwa jeździli do Lipska. W r. 1817
stanowili blizko 90% wszystkich kupców z Królestwa, przybyłych
do Lipska, w r. 1821 — 92%, w r. 1832 — 96%.45 Co się znów
tyczy dominującej roli Żydów w ówczesnych stosunkach handlo-
44 St. A. Kempner: Dzieje gospodarcze Polski Porozbiorowej 1. c. I, p. 20—24,
oraz Dr. F. Friedman: Początki przemysłu w Łodzi 1823—-1830 (Łódź 1933), p. 6.
46 Markgraf: Zur Gesch. der Juden auf den Messen in Leipzig 1. c. tabele
na str. 29—35.
>>>
wych Królestwa z Rosją i dalekim Wschodem, ba nawet z Chinami,
świadczy o niej nietylko cytowany poprzednio ustęp z „Pomysłów“
Ostrowskiego, lecz również następująca relacja Maurycego Mochnac¬
kiego: „Żydzi w guberniach moskiewskich — pisze on w „Powsta¬
niu narodu polskiego w r. 1830/1“ — tysiącznemi ogniwami połą¬
czeni z Izraelem wT Polsce i całej Europie, daleko więcej mogą, ani¬
żeli się zdaje samym Moskalom. Związki ich w całym kraju daleko
rozpostarte. Kierują wszystkiemi operacjami han¬
dlów e m i. Niewidzialny, ale największy mają udział w przemy¬
śle. Jak wszędzie, tak i w Polsce a osobliwie we właściwej Moskwie
są pośrednikami między rządem i wielką częścią bogactwa krajo¬
wego“. 46 Jeśli polegać na Ostrowskim, to nieomal cały eksport, jaki
szedł z Królestwa do Rosji i transito do Chin, spoczywał w rękach
żydowskich. Skądinąd wiadomo nam, że również i w imporcie z Ro¬
sji do Królestwa Żydzi mieli bardzo znaczny udział. Tak np. doszła
nas z r. 1828 relacja, że Żydzi sprowadzili wtedy do Królestwa towa¬
rów „moskiewskich“ za 2,050.000 rubli. 47 O wiele więcej jednak
Żydzi eksportowali do Rosji. Głównym artykułem ich eksportu były
wyroby młodego przemysłu włókienniczego w Królestwie. Wedle
Woblyjego handel suknem był o tym czasie wyłączną domeną
Żydów.48 Zważyć zaś należy, że wywóz polskich wyrobów włókien¬
niczych do Rosji już w r. 1825 przedstawiał wartość około 5 mi-
ljonów rubli a w r. 1829 osiągnął nawet wartość 8.4 miljonów ru¬
bli. 48
Na ożywienie handlu suknem wielce wpłynęli w tym czasie
żydowscy nakładcy, którzy dostarczali drobnym wytwórniom na
kredyt przędzy lub wełny i nabywali następnie od nich wyroby
włókiennicze. Literatura współczesna jest zgodna co do tego, że Ży¬
dzi byli głównymi organizatorami tego przemysłu domowego, jako
najlepiej obeznani z warunkami zbytu towarów. Ta zależność drob¬
nych wytwórców od żydowskich nakładców pobudziła rząd Króle¬
stwa do udzielania tkaczom, pracującym dla żydowskiego nakład-
4S M. Mochnacki: Powstanie narodu polskiego w r. 1830/1 (Wrocław 1850)
I, p. 64.
47	Weinryb 1. c., I, p. 38.
48	K. G. Woblyj: Oczerki po istorji polskoj fabricznoj promyślennosti (Ki¬
jów 1909) I, p. 258.
48 Weinryb 1. c. I, p. 40, oraz R. Luxemburg: Die industrielle Entwicklung
Polens (Lipsk 1898), p. 37.
384
>>>
cy-pośrednika, pożyczek. Okazało się jednak wkrótce, że pożyczki
te były niewystarczające i że tkacze zaciągali oprócz nich jeszcze
pożyczki prywatne u miejscowych kupców żydowskich-nakładców.
Bardzo ciekawego pod tym względem przykładu dostarcza Łódź,
w której mimo pożyczek rządowych, udzielanych drobnym wytwór¬
com, utrzymali się miejscowi kupcy i kapitaliści żyd., zaopatrujący
drobne warsztaty tkackie kredytem. O jednym z nich, niejakim
Lewku Bronowskim głosi raport burmistrza łódzkiego z końca
1824 r., że „przyłożył się do wzrostu Nowej Osady przez kilkakrotne
zasiłki pieniężne (dla) przybywających rękodzielników“. Stwierdza
też w tym czasie Rembieliński, jeden z pionierów przemysłu w Kró¬
lestwie, że mniej majętni sukiennicy pozostawali „pod dependen-
cyą żydowskich handlarzy wełną“. 50 Zacytujmy jeszcze w tym sa¬
mym związku słowa innego pioniera przemysłu włókienniczego, ty-
lekroć już wspominanego Antoniego Ostrowskiego, który w roz¬
prawie o swych osadach fabrycznych w dobrach tomaszowskich
(stanowiącej II-gą część „Pomysłów“) podkreśla, że „Żydzi tak
w moich osadach fabrycznych, jako i po innych w Królestwie Pol-
skiem wznoszących się, z nadzwyczajną ochotą i śmia¬
łością rzucili się do wspierania swemi kapitałami powstających
w kraju licznych zakładów“.61 Chętnie też widział Ostrowski — co
sam przyznaje — «gdy mi się (do Tomaszowa) sprowadził jakowy
poważny, 10—15 tysięcy talarów majątku wykazujący Izraelita“. 52
Obok kupców żydowskich-nakładców, organizujących przemysł
domowy, coraz częściej pojawiają się w tym czasie również kupcy
żydowscy, którzy zakładają większe zakłady fabryczne i uprawiają
hurtowy handel wyprodukowanemi w nich towarami. Z jednego
responsum warszawskiego nadrabina Salomona Lipszyca,
udzielonego na zapytanie wielkiego talmudysty Salomona Ei¬
ger a (protoplasty znanej rodziny przemysłowców), dowiadujemy
się, że w latach 20-ych istniały w Kaliszu fabryki włókienni¬
cze, należące do żydowskich przedsiębiorców. Wspomnieć też na¬
leży o znacznej fabryce włókienniczej, którą bogacz i wielki ku¬
piec warszawski Salomon Posner założył w r. 1828 w Kucha-
rach. Cała produkcja sukna tej fabryki była przeznaczona dla
50 St. A. Kempner: Dzieje gospodarcze Polski Porozbiorowej 1. c. II, p.
137—138 i F. Friedman: Początki przemysłu w Łodzi 1. c., p. 29.
61 Ostrowski: Pomysły 1. c., p. 139.
52 Ibidem, p. 149.
Handel Żydów w Polsce 25
385
>>>
wojska, którego Poener był jednym z dostawców.63 Obok Salo¬
mona Posnera zaliczali się w tym czasie do największych kupców
sukna, zamieszkałych w stolicy wspomnieni już w innem miejscu
Żydzi : Izak Landshutter, Rafał Gutman i Łowy
Bernstein. Niewiadomo nam jednak, czy brali oni równocze¬
śnie także udział w rozwijającym się przemyśle włókienniczym.
W każdym razie typ żydowskiego kupca i fabrykanta w jednej
osobie musiał być o tym czasie zjawiskiem dość powszedniem.
Świadczą o tem dwie relacje z r. 1821 i 1827, w których czytamy,
że taki żydowski kupiec-fabrykant często wywoził zagranicę tanie
półfabrykaty, by wzamian sprowadzić do kraju lepszego gatunku
fabrykaty zagraniczne. Z relacji z r. 1827 zdaje się nadto wynikać,
że musiały wówczas w okolicach Częstochowy istnieć jakieś fabryki
żydowskie. Informuje ona bowiem, że żydowscy kupcy-fabrykanci
nieraz zasilali rynki krajowe towarami zagranicznemi, które sprze¬
dawali jako „wyroby częstochowskie“. Postępując tak, zdołali ci
kupcy nawet na rynki rosyjskie wywieść towary pruskie jako rze¬
komo polskie.64
Rola wielkiego kupiectwa żydowskiego w życiu gospodarczem
kraju była — mimo naogół małej liczebności tej „wyższej klasy“
Żydów — tak znaczna, że gdy przedstawiciele kupiectwa chrześci¬
jańskiego w Warszawie zorganizowali się w r. 1817 w oddzielne
„Zgromadzenie kupcó w“, stanęła jeszcze w tym samym
roku na porządku dziennym sprawa dopuszczenia do Zgromadze¬
nia również i przedstawicieli kupiectwa żydowskiego. Ostatecznie
sporządzono wykaz imienny Żydów stołecznych, którzyby mogli
być uważani za kupców o odpowiednich kwalifikacjach (w odróż¬
nieniu od „prostych kramarzy“ lub handlarzy). Po przebadaniu
listy dopuszczono około r. 1821 pierwszych Żydów do Zgromadze¬
nia. W aktach Zgromadzenia z r. 1822 zachowała się cenna re¬
lacja, że wielkich kupców żydowskich, którzy za¬
trudniali „czeladników i termin atoró w“, było
podówczas w stolicy 45-ciu. Nie liczą się w tem dwaj przy¬
sięgli meklerzy, którymi byli wtedy Żydzi Henryk Samel-
sohn i Ludwik Kronenberg. W r. 1829 wszczęli kupcy
żydowscy-członkowie Zgromadzenia akcję w sprawie dopuszczenia
53 Weinryb 1. c. I, p. 68 i 71.
64 Woblyj 1. c., p. 134, 206, 331/2, A. Wójcicki: Dzieje robotników przemy¬
słowych w Polsce (Warszawa 1929), p. 114 i dalsze, Weinryb 1. c., p. 41.
386
>>>
ich przedstawicieli do Urzędu Starszych i wysunęli jako swych kan¬
dydatów znanych wtedy kupców-przemysłowców: Hermana
Epsteina (jednego z pionierów cukrownictwa w Królestwie),
Teodora Toeplitza, Salomona Eigera i Simona
C o h n a. Wybrano jednak tylko dwóch pierwszych. Z luźnych
wzmianek w protokułach Zgromadzenia dowiadujemy się, że oprócz
tych 4-ch kupców żydowskich i wymienionych dwóch meklerów
przysięgłych należeli do Zgromadzenia m. i. tacy wybitni przedsta¬
wiciele kupiectwa „starozakonnego“, jak Adam Epstein, Jó¬
zef Epstein, Maurycy Levy, Salinger Lewin, M. S.
Fiata u, J. Fiata u, M. Gordon, J. S. Rosen, Michał
Bergsohn, Hirszendorf i Rawicz.56
Przytoczona wyżej liczba 45-ciu wielkich kupców żydowskich
w stolicy nabiera właściwego znaczenia, gdy weźmiemy pod uwagę,
że o tym czasie liczono w Warszawie całkiem 63 chrześcijańskich
kupców firmowych66 i że w danym wypadku chodzi wyłącznie
0	kupców żydowskich, którzy zatrudniali „czeladników i termina¬
torów“. Faktycznie jednak wielkie kupiectwo żydowskie w stolicy
przerastało wówczas nietylko zasięgiem interesów, ale i liczebnie
kupiectwo chrześcijańskie. Wynika to z zachowanych akt kahału
warszawskiego, dotyczących repartycji podatku rekrutowego w roku
1825. Okazuje się mianowicie, że podatkiem tym obciążono wyłącz¬
nie najzamożniejszych kupców a takich pociągnięto razem 123-ch.
Przy tej sposobności wyłania się bardzo ciekawy szczegół, że ani
jeden z wymienionych poprzednio Żydów — członków Zgroma¬
dzenia Kupców nie należał do najwyżej opodatkowanych, ale że
byli nimi „ojcowie familij“ Wolf Rosenberg, Mosiek Da¬
wid Feibusz, Naftali Hirszsohn, D. L. Hirszfeld
1	Ch. Sz. Leidenzweig (wszyscy oni płacili stawki wyżej 500
złotych każdy).67 Wedle wydanej w r. 1819 anonimowej broszury
pt. „Prośba czyli usprawiedliwienie się ludu wyznania starego te¬
stamentu w Królestwie Polskiem“ płacili w Warszawie stawki re¬
krutowego wyżej 400 złp. Żydzi, którzy mieli „do 2-ch miljonów
majątku i do 300.000 złp. pewnego rocznego dochodu“.68 Pole¬
gając na tej informacji, możemy na zasadzie wspomnianej listy
56 A. Kraushar: Kupiectwo warszawskie (Warszawa 1929), p. 46—81 passim.
58 Ibidem, p. 44.
67 Archiwum gminy żyd. w Warszawie: Akty budżetowe z r. 1825.
58 Prośba czyli usprawiedliwienie się etc. (Warszawa 1819), p. 18.
25*
387
>>>
repartycyjnej z r. 1825 naliczyć 12 miljonerów żydowskich w sto¬
licy. Tylu bowiem „ojców familij“ płaciło wedle tej listy stawki
wyżej 400 złp.
Warszawa tworzyła w tym czasie główne centrum wielkiego ku-
piectwa żydowskiego. W porównaniu ze stosunkami w stolicy przed¬
stawia podówczas żydostwo łódzkie obraz iście „prowincjonal¬
ny“. Wedle zachowanych cyfr z r. 1820 i 1821 Żydzi łódzcy stanowili
wtedy coprawda przeszło trzecią część ludności w mieście, liczebna
ich siła była jednak jeszcze bardzo mała: ogółem liczyli 271 głów,
w tem 58 zawodowo czynnych osób głównych (na 151 chrześcijan —
osób głównych). Jakoż handel żydowski odgrywał już wtedy pierw¬
szorzędną rolę w rozwoju Łodzi. Na 26 kupców, kramarzy i szynka-
rzy (osób głównych), których Łódź liczyła w r. 1821, było nie mniej,
niż 23 Żydów, pozostali zaś 3-ej chrześcijanie trudnili się szynkar-
stwem. Tak tedy prawie cały handel łódzki był wtedy w rękach ży¬
dowskich. Wedle sprawozdania urzędowego z tego czasu (1820) naj¬
ważniejszą gałęzią tego handlu był „handel łokciowy tj. płócien,
perkalów i sukna, jako też bydelny na konie i bydło rogate“. Z tych
oto skromnych początków wyrosło na terenie Łodzi — jak później¬
sze lata wykazały — zamożne kupiectwo żydowskie, które zajęło się
handlową organizacją wytwórczości łódzkiej i wydzieliło ze sie¬
bie znaczny poczt fabrykantów. 59
ad b) Handel drobiazgowy i faktorstwo:
Wojny, które poprzedziły utworzenie Królestwa, wzmocniły
szeregi patrycjatu żydowskiego o wielu „nowobogackich“, spadły
jednak całym ciężarem na drobny handel żydowski. O tych „nowo¬
bogackich“ głosi współczesna relacja głośnego pioniera asymilacji
w Królestwie Antoniego Eisenbauma, że „wojna, ta klęska naro¬
dów, stała się dla nich źródłem wzbogacenia się przez dostawy po¬
trzebnych effektów dla wojska i zakupienia łupów“. 00 Były to jed¬
nak tylko wyjątki. Masa żydowska, a w szczególności owi tak barwnie
przez Ostrowskiego opisani drobni handlarze — „luzzaronis pół¬
nocni“ jak żyli przedtem w nędzy, tak w niej nadal tkwili. Ostrow¬
ski podaje — jak już wiemy — że około 4/5 części żydostwa w Kró¬
lestwie były pogrążone w biedzie. Cyfra ta mogłaby się wydawać
68 Dr. F. Friedman: Ludność żydowska Łodzi do roku 1863 w świetle liczb
(„Kwartalnik statystyczny“ 1933, zeszyt 4), p. 467—-469.
80 D. Kandel: Żydzi w dobie utworzenia Królestwa Kongresowego („Kwar¬
talnik poświęcony badaniu przeszłości Żydów w Polsce“ 1. c., zeszyt 1), p. 95.
388
>>>
tr
grubo przesadzoną, gdyby nie inne relacje z tych czasów, które
w podobnie ciemnych barwach kreślą sytuację mas żydowskich.
Gdy w r. 1826 sfery rządowe wentylowały sprawę szkół elementar¬
nych dla Żydów i chodziło o pokrycie kosztów ich utrzymania, Izba
Doradcza przy Komitecie Starozakonnych wskazała, że „na teraz
spodziewać się nie można, by Izraelici z własnych swych składek
mogli utrzymywać 6zkoły, gdyż ®/10 części ich ludności
w nędzy zostaje“.61 W 5 lat później odezwał się poseł Jakób
Klimontowicz na jednem z posiedzeń Sejmu rewolucyjnego (z r.
1831) w te słowa o położeniu Żydów: „W iailomo nam, ż e Ży¬
dzi największą ludność w miastach stanowią,
z której 3 części jest bez sposobu do życia i jedy¬
nie z szachrajstwa i faktorstwa utrzymuje si ę“.62
0	tym samym czasie w takiej Warszawie, w której żyło około 6.300
rodzin żydowskich, zaledwie co czwartego „ojca fami-
1	i j“ można było pociągnąć do świadczeń podatkowych na rzecz
gminy żydowskiej. Na prowincji było niewątpliwie jeszcze gorzej.“3
W tę oto masę biedaków, składającą się z kramarzy, rzemieśl¬
ników - tandeciarzy, handlarzy ulicznych i faktorów, raz po raz
uderzała polityka sfer rządowych, nastawiona na protegowanie jeno
„wyższej klasy“ Żydów. Masa ta była też przedmiotem ustawicz¬
nych ataków ze strony kupiectwa chrześcijańskiego, zwłaszcza
zaś ze strony bogatego patrycjatu, który skądinąd godził
się na przyjmowanie do swych Konfraternij czy „Zgromadzeń“ za¬
możnego kupiectwa żydowskiego. Tak np. wygotowali w r. 1823
starsi Zgromadzenia Kupieckiego w Warszawie memorjał do władz,
w którym domagali się m. in. „zarządzenia, zapobiegającego włó¬
czeniu się Żydów z towarami po ulicach i domach“ i usuwającego
żydowskich „faktorów pokątnych“. W tymsamym memorjale żądali
też odebrania praw remissowych komisantom żydowskim, którzy
„sprowadzali dla kupców zagranicznych różnego gatunku towary“ —
oraz zakazania nierejestrowanym kupcom i kramarzom utrzymy¬
wania na składzie jakiegokolwiek towaru.01 Memorjał — zdaje
61	Anonimowa broszura „Rzut oka na stan Izraelitów w Polsce“
(Warszawa 1831), p. 28; por. też naszą pracę: Żydzi Król. Pol. w dobie powstania
listop. 1. c., p. 9.
62	M. Roztworowski: Djarjusz Sejmu z r. 1830/1 (Kraków 1907—1912),
Tom IV, p. 20.
63	Por. naszą książkę: Żydzi Król. Polskiego 1. c., p. 8—9.
64	A. Kraushar: Kupiectwo warszawskie 1. c., p. 64—65.
389
>>>
się — przeleżał się bez załatwienia, gdyż w r. 1828 reprezentacja
Zgromadzenia kupieckiego ponowiła zawarte w nim wnioski, nie¬
wiadomo jednak, czy ze skutkiem. 66
ad c) Handel trunkami:
Najdotkliwszy cios zadała polityka rządowa — zgodnie z po¬
stawionym sobie programem — żydowskiemu handlowi trunkami.
Rząd utrzymał coprawda w mocy znane nam z czasów Księstwa
postanowienie Rady Najwyższej (z r. 1814), uchylające dekret
z r. 1812, o usunięciu Żydów z handlu trunkami — i przedłużał
Żydom „wolność szynkowania“ za opłatą specjalnych konsensów,
podnosił jednak tę opłatę z roku na rok do tego stopnia, że większa
część szynkarzy i karczmarzy żydowskich musiała porzucić swoje
dotychczasowe „sposoby do życia“. Tak np. w r. 1825 kosztowały
konsensy „szynkowne“ 10 razy drożej, niż w r. 1814. Mimo to do¬
chody państwa z „szynkownego“ żydowskiego stale spadały. I tak
wynosiły one w r. 1820 — 1,509.000 złp., w r. 1821 już tylko
1,258.000 złp., w r. 1823 — 1,183.000, w r. 1824 — 1,048.000, w r.
1825 — nieznaczny wzrost do 1,256.000 złp., a potem stały spadek,
aż wreszcie w r. 1830 dały one Skarbowi tylko 944.000 złp., zaś
w r. 1831 całkiem 670.000 złp.66 Jeszcze lepiej ilustrują nam proces
wypierania Żydów z handlu trunkami następujące cyfry: w r. 1813
naliczono na ziemiach Księstwa Warszawskiego 17.561 szynkarzy
żydowskich (osób głównych), w tem około 4.000 na obszarze depar¬
tamentu poznańskiego i bydgoskiego tak, że dla obszaru, z któ¬
rego później zostało utworzone Królestwo Polskie i dla roku jego
utworzenia (1815) przyjąć możemy liczbę około 13.500 szynkarzy
żydowskich, tworzących razem z rodzinami około 67.500 głów.,7
Ta oto liczba 13.500 szynkarzy zmniejszyła się
w ciągu następnych 15 lat prawie siedmiokrotnie
i spadła w r. 1830 do liczby całkiem 2.084 szynkarzy
żydowskich. 69 W ten sposób powiększył się w tym czasie
żydowski proletarjat „szmaciany“ o około 11.500 deposedowanych
rodzin szynkarskich, które przyczyniły się tylko do pogłębienia
nędzy mas żydowskich.
65 Ibidem, p. 74.
68 Jan Bloch: Finanse Królestwa Polskiego (Warszawa 1880), p. 3.
67	Porównaj wyżej notę 31.
68	Weinryb 1. c. I, p. 154 oraz E. N. Frenk: Liczba Żydów i ich zawody
w Król. Pol. w r. 1843 (po żyd. w „Blatter f. jud. Demographie, Statistik u. Oeko-
nomik“, Berlin 1923, zeszyt 3), p. 184.
390
>>>
Rozdział XXIV.
HANDEL ŻYDOWSKI W KRÓLESTWIE POLSKIEM
Okres 1831—1850.
Czasy porewolucyjne 1831—1850 zmieniły z gruntu polityczno-
ekonomiczne warunki Królestwa. Uciemiężenie polityczne smutnej
tej epoki Paskiewicaowskiej sparaliżowało w wielkim stopniu ini¬
cjatywę społeczną, co odbiło się na mechanizmie gospodarczym.
Pozatem zaszedł już w zaraniu tych czasów fakt, który dla życia
gospodarczego Królestwa stał się brzemiennym w skutki. Ukazem
z 24 listopada 1831 ustanowiona została (począwszy od 13 stycznia
1832) wysoka barjera celna między Cesarstwem a Królestwem,
która groziła ruiną młodemu przemysłowi polskiemu, zwłaszcza zaś
sukienniczemu. Towary, przychodzące z Rosji, ponosiły cło niższe,
produkcja zaś Królestwa, o ile jeszcze miała dostęp do Cesarstwa,
obarczona była cłem, wynoszącem 15% wartości.
Jakoż kraj potrafił pokonać zapory. Stało się to głównie dzięki
działalności Ranku Polskiego i inicjatywie poszczególnych przed¬
siębiorców (Steinkeller, Kronenberg, Epsteinowie i t. d.). W miejsce
zrujnowanego przemysłu sukienniczego zakwitł przemysł baweł¬
niany, któremu na wielką skalę dała początek Łódź. Rozwinął się
w kraju także znaczny handel. Z zaszczepieniem przemysłu baweł¬
nianego odżył handel zagraniczny, opatrujący fabryki w przędziwo,
farby i inne środki pomocnicze. Handel ten pośredniczy też w zbycie
wyrobów fabrycznych i stwarza zawiązki tranzytowego ruchu Kró¬
lestwa. W r. 1847 wywiozło Królestwo towarów razem za 9,902.895
rubli, a sprowadziło za 8,393.341 rubli. Najwięcej sprowadzono
towarów z Prus (za 4,574.909 rubli) i Austrji (8,393.341 r.), do
tych też państw szedł główny eksport (do Prus wartości 7,762.534 r.,
391
>>>
do Austrji — 937.855 r.). Rosja z powodu kordonu celnego odgry¬
wała w imporcie i eksporcie Królestwa trzeciorzędną rolę (w r. 1847
sprowadzono z niej towarów za 2,569.017 r., a wywieziono do niej
za 1,202.506 r.). Największą pozycję tworzyły: zboże, len, konopie
i nasiona olejne (wywieziono ich z Królestwa w r. 1847 za 5,444.000
rubli), znacznym też był eksport bydła, skór i wełny (1,776.000 r.)
oraz drzewa (1,524.000). Z artykułów importowanych czołowe
miejsca zajmowały bawełna i wyroby bawełniane (942.278 r.),
jedwab i wyroby jedwabne (654.185), towary kolonialne i cukier
(1,184.324), trunki (656,421 r.) oraz metale, maszyny i inne wy¬
roby metalowe (421.903 r.).
Pod koniec rozpatrywanego okresu zaszły dwa przełomowe dla
dalszego rozwoju handlu zdarzenia: w r. 1845 otwarto drogę że¬
lazną Warszawsko-Wiedeńską, w 3 lata później zaczęła się żegluga
parowa na rzekach Królestwa. Okres nasz zamyka ukaz z 10 listo¬
pada 1850, który zniósł kordon celny między Rosją a Królestwem,
ustanowiony w r. 1831.1
Poza temi, naszkicowanemi wyżej ogólnemi czynnikami wpły¬
nął na ukształtowanie się handlu żydowskiego w rozpatrywanym
okresie szereg czynników specjalnych, wynikających zarówno z po¬
lityki ekonomicznej, stosowanej przez rząd Królestwa wobec Ży¬
dów’, jak i ze specyficznej roli, którą Żydzi odgrywali jako żywioł
par excellence miejski.
Jak świadczą wydane w latach 1831—1850 ukazy i postano¬
wienia o handlu żydowskim, rząd interesował się wyłącznie dwoma
jego przejawami: a) handlem trunków i b) kontra¬
bandą, przy pomocy której Żydzi pasów pogranicznych z mniej¬
szym lub większym skutkiem przedzierali się przez kordony celne.
ad a) Kwestja szynkarzy żydowskich zwłaszcza po wsiach
w znacznej mierze rozwiązaną została już w poprzednim okresie.
Jak nam już wiadomo, proces eksterminacji żydowskich rodzin
szynkarskich postąpił w latach przedrewolucyjnych w tak szybkiem
tempie, że z liczby 13.500 takich rodzin w r. 1815 ostało się w 15 lat
później całkiem 2.084. Lata 30-te przeszły bez zmian w sytuacji
szynkarzy żydowskich tak, że w r. 1843 było ich nie wiele więcej,
niż w r. 1830: naliczono bowiem wtedy ogółem 2109 żydowskich
1 Kempncr: Dzieje gospodarcze 1. c. I, p. 27—32; Kraushar: Kupiectwo I.e.,
p. 87, 90, 95.
392
>>>
szynkarzy gorzałczanych i 723 karczmarzy. Lecz już w roku na¬
stępnym odnowione zostały ucichłe na pewien czas represje. Wy¬
dany 5 lipca 1844 „ukaz najwyższy“ oznajmił, że z dniem 19 czerwca
1845 r. mają być usunięci ze wsi wszyscy Żydzi, zajmujący się
fabrykacją i wyszynkiem wódki. Żydom miejskim pozwolił ukaz
nadal zajmować się szynkarstwem, kładąc za warunek, że mają na
to uzyskać konsensy. Późniejszy ukaz z 4 maja 1848 do dawnego
ograniczenia przyczynił nowe, stanowiąc, że Żydom nie wolno po
wsiach handlować nietylko wódką, ale i piwem, miodem i winem.
Wyjątek uczynił ukaz wyłącznie dla żydowskich kolonij rolni¬
czych, których było wtedy w kraju kilkadziesiąt. Ograniczenie
nie dotyczyło Żydów miejskich. W rezultacie znikli w r. 1850 szyn-
karze żydowscy prawie zupełnie ze wsi, w miastach zaś naliczono
ich wtedy całkiem 1.675.2 „Szynkowne“, pobierane od Żydów za
konsensy, przyniosło wówczas Skarbowi razem 74.000 rubli, pod¬
czas gdy w r. 1835 dało jeszcze 778.000 złp., a w r. 1842 — 108.000
rubli.8
ad b) Kontrabandy żydowskiej dotyczą postanowienia Rady
Administracyjnej Królestwa z 29 maja 1834 i 1 maja 1836 oraz
postanowienie ministerstwa sprawiedliwości z 7 grudnia 1846. Po¬
stanowienia Rady Admin. usuwały Żydów wiejskich z pasa
granicznego od strony Cesarstwa rosyjskiego, na odległość 3-ch mil
od granicy (analogiczne zarządzenie odnośnie pasa granicznego od
strony Austrji i Prus obowiązywało od r. 1823). Z tego samego pasa
miał też być usunięty każdy Żyd miejski, zamieszkały w okręgu
nadgranicznym, który dwukrotnie został przekonany o kontra¬
bandę. Wspomniane znów postanowienie ministerjalne z r. 1846
zabraniało rabinom polubownego rozstrzygania sporów między Ży¬
dami, wynikłych na tle kontrabandy.
Ze zniesieniem kordonu celnego w r. 1850 uchylone zostały
powyższe postanowienia, jako bezprzedmiotowe. *
Reasumując, możemy stwierdzić, że za wyjątkiem przewlekłej
sprawy szynkarskiej i aktualnej jeszcze w poprzednim okresie kwe-
stji kontrabandy, rząd Królestwa pozostawił Żydom w dziedzinie
handlu swobodę działania.
2 J. Kirszrot: Prawa Żydów w Król. Pol. 1. c., p. 110—111; Frenk: Liczba
Żydów i ich zawody w Król. Pol. w r. 1843 1. c., p. 184; Weinryb: 1. c., p. 154—155.
8 J. Bloch: Finanse Królestwa 1. c., p. 3.
4 J. Kirszrot: Prawa Żydów 1. c., p. 105—106.
>>>
Zanalizujemy teraz dalszy moment specyficzny, który — jak
zaznaczyliśmy — wynikał z faktu, że Żydzi tworzyli żywioł par
excellence miejski.
Fakt ten obrazują nam następujące dane statystyczne z lat
40-ych:
W r. 1840 liczyły miasta polskie przeciętnie 39% Żydów, nie¬
które zaś od 59—77%. Tak np. stanowili Żydzi w Lublinie
59% ludności, w Kalwarji — 72,8%, a w Sochaczewie na¬
wet 76.8%.5
W r. 1843 przedstawiały się wedle zachowanej, szczegółowej
statystyki stosunki ludnościowe w Królestwie następująco: w m i a-
stach żyło ogółem 1,087.567 ludności, w tem Żydów — 448.961
czyli 41.2%; ludność zaś wiejska liczyła razem 3,605.936 głów,
w tem 74.435 Żydów czyli 2%. Naogół wynosił odsetek żydowski
w kraju 11.1%. Licząca razem 523.396 głów ludność żydowska sku¬
piała się w 85.8 %-ch w miastach, a tylko w 14.2 %-ch po wsiach.
W poszczególnych gubemjach Królestwa tworzyli Żydzi nastę¬
pujący odsetek ludności miejskiej: w gub. lubelskiej —
77%, w augustowskiej — 60%, w podlaskiej — 52%,
w płockiej — 49%, w sandomierskiej — 44%, w ma¬
zowieckiej — 42%, w kieleckiej — 38%, w Warsza¬
wie z Pragą — 33%, wreszcie w gub. kaliskiej — 32%.6
Jeszcze bardziej uwypukla się rola gospodarcza Żydów w mia¬
stach, gdy weźmiemy pod uwagę ówczesną ich strukturę za¬
wodową. Pod tym względem dostarcza nam opublikowany przez
E. N. F r e n k a spis z r. 1843 podstawowego dla naszego okresu
materjału. W oparciu o ten materjał układamy następującą tabelę:
6 F. Friedman: Ludność żydowska Łodzi 1. c., p. 474.
• Obliczone na podstawie cyfr absolutnych, przytoczonych wedle akt archi¬
walnych przez Frenka 1. c., p. 185 (tabela).
394
>>>
STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW W KRÓLESTWIE POLSKIEM
W R. 1843.
Liczba Żydów	 523.396 (11.1% ludności)
Liczba Żydów, zawodowo czynnych	 106.766 (20.4% ogółu Żydów)
Liczba Żydów:
Zawody:
w cyfrach
absolutnych
w %-tach
1) Handel:
a) handel pieniężny (bankierzy, wekslarze
i kapitaliści, pożyczający na %)
391
b) arendarze dóbr państwowych, domów i dóbr
2.772
161
149
e) kupcy zbożowi
1.415
f) kupcy innemi artykułami (drzewo, ty¬
toń, szkło, świece), ¡księgarze
1.155
4.984
h) przekupnie i pośrednicy
4.499
i) tandeciarze
448
k) handel solą
3.259
2.109
m) karczmarze
723
n) winiarnie, traktjernie, pensjonaty
381
Razem
22.446
21.0%
2) Przemysł i rzemiosło:
a) Fabrykanci (papieru — 33, sukna — 32,
szkła — 20, wyr. żelaznych — 18, porcela¬
ny —• 3, inni — 1)
107
b) Dzierżawcy fabryk
8
c) Właściciele i dzierżawcy młynów .
795
d) Dystrybutorzy monopolu tabacznego
i gorzałczanego
546
e) Drobni fabrykanci i rzemieślnicy . .
29.664
Razem
31.120
29.1%
3) Rolnictwo:
a) Właściciele ziemscy i posesorzy
101
b) Koloniści, czynszownicy, chałupnicy itd.
5.115
Razem
5.216
4-9%
395
>>>
Liczba Żydów:
Zawody:
w cyfrach
absolutnych
w %-tach
4) Przewóz:
a)	Właściciele berlinek
b)	Woźnice i tragarze
25
1.801
Razem
1.826
1-7%
5)	Wolne zawody (lekarze, rabini, nauczyciele,
akuszerki, oficjaliści, szamesi)
6)	Wyrobnicy
7)	Czeladź, pomocnicy handlowi i służba domowa
8)	Inne zawody i bez zawodów
2.531
26.456
14.187
2.984
2.3%
24.8%
13.4%
2-8%
Razem
106.766
100.0%
Chociaż tabela nasza wykazuje, że tylko 21% zawodowo czyn¬
nych Żydów żyło w r. 1843 z handlu, w rzeczywistości należy ten
odsetek oonajmniej podwoić. Przedewszystkiem należy wziąć pod
uwagę, że mianem „wyrobników“ określano podówczas Żydów,
żyjących z nieokreślonych, „wietrznych“ zarobków imających się
przeważnie handlu lub pośrednictwa. Pozatem należałoby jeszcze
do grupy „handel“ zaliczyć część wykazanych w grupie „prze¬
mysł i rzemiosło“ fabrykantów i dzierżawców fabryk, oraz mły¬
narzy i dystrybutorów, znakomita bowiem ich liczba zaczęła od
kupiectwa i przeszedłszy później do przemysłu, sama organizowała
zakup surowców i zbyt swych wyrobów. W ten sposób dochodzimy
do wniosku, że z handlu żyło wtedy jakie 40—45% zawodowo czyn¬
nych Żydów.
Gros kupiectwa żydowskiego tworzyli, jak dawniej, kramarze,
przekupnie, tandeciarze i faktorzy. Tabela nasza wykazuje ich
9.931 na ogółem 22.446 zajętych w handlu, czyli 44% ogółu ku¬
piectwa żyd. Jeśli jednak dodamy do nich „wyrobników“ — przy¬
godnych faktorów i handlarzy, wypadnie odsetek podnieść conaj-
mniej jeszcze o jakie 20—30%. Pewne wyobrażenie o liczebności
zamożnego, średnio-zamożnego i całkiem ubogiego kupiectwa ży¬
dowskiego dają nam listy imienne kontrybuentów składki gminnej.
Z okresu naszego posiadamy trzy takie listy: jedną z r. 1844 dla
Warszawy, a dwie z r. 1838 i 1850 dla Łodzi. Odnośne cyfry,
396
>>>
dotyczące kontrybuentów ze sfer kupieckich i „wyrobniczych“,
ujmujemy w następujące dwie tabelki:
KONTRYBUENCI SKŁADKI GMINNEJ W WARSZAWIE, POCHODZĄCY
ZE SFER KUPIECKICH I „WYROBNICZYCH“ (1844).7
Zawody
Liczba Żydów
zawodowo czyn¬
nych wedle spisu
z r. 1843
Kontrybuenci
zamożni
Kontrybuenci
średnio zamożni
Zwolnieni z pła¬
cenia składki
gminnej
% zwolnionych
od składki
gminnej
Bankierzy, kapitaliści, właściciele domów
arendarze i przedsiębiorcy
412
201
52
159
38.3
Szynkarze i restauratorzy
327
141
144
109
33.3
Kupcy, kramarze i tandeciarze . . .
1.645
465
605
575
34.9
Komisanci, plenipotenci i agenci . .
59
23
7
29
40.6
„W yrobnicy“ (faktorzy, spekulanci, przy¬
godni kupcy)
1.706
126
112
1.468
86.3
Razem ....
4.149
956
920
2.340
56.4
KONTRYBUENCI SKŁADKI GMINNEJ W ŁODZI ZE SFERY KUPIECKIEJ
I FAKTORSKIEJ (1838 i 1850).8
Liczba kontry¬
Liczba kontry¬
Liczba kontry¬
Liczba kontry¬
Rok
buentów z grupy
buentów w kla¬
buentów w kla¬
buentów w kla¬
„handel i pośred¬
sach 1—2
sach 3—4
sach 5—6 (kra¬
nictwo“ (razem)
(kupcy)
(kramarze)
marze i faktorzy)
1838
44
8 (18%)
28 (64%)
8 (18%)
1850
142
21 (15%;
89 (62.5%)
32 (22.5%)
Z tabeli, dotyczącej W arszawy, widzimy, że wielka finan-
sjera i bogate kupiectwo tworzyły 22% całej warstwy handlowej
wśród Żydów (956 osób na 4.149). Nieco mniej, bo 21% tworzyła
klasa średnio-zamożnych kupców i handlarzy (920 na 4.149). Re¬
sztę t. j. 57% (dokładnie 56.4%) stanowili niezamożni, rekrutu¬
jący się głównie ze sfery kramarzy, tandeciarzy i „wyrobników“.
W Łodzi przypada na bogate kupiectwo żydowskie, które
należało do pierwszych 2-ch klas podatkowych, od 15% do 18%
ogółu Żydów, zajętych w handlu i pośrednictwie. Kramarze i han¬
dlarze, z których rekrutowały się 3-cia i 4-ta klasa kontrybuentów,
1 Tabelę ułożyliśmy na podstawie spisu z r. 1843 (Frenk 1. c.) oraz akt Ka-
hału Warszawskiego z r. 1844 („Składka gminna“, nr. inwentarza 167).
8 F. Friedman: Ludność żydowska Łodzi 1. c., p. 490—491.
397
>>>
stanowili 62.5—64%. Faktorzy wreszcie, których w nikłym odsetku
spotykamy w klasie 4-tej, a którzy tworzyli gros kontrybuentów
z ostatnich 2-ch klas, stanowili wraz z najuboższymi kramarzami
od 18—22.5%.
Uogólniając powyższe wyniki, możemy stwierdzić, że w wiel¬
kich centrach handlowych i przemysłowych (jak Warszawa i Łódź)
tworzyło bogate kupiectwo żydowskie wraz z finansjerą około piątą
część całej klasy handlowej i pośredniczącej wśród Żydów,
cztery piąte (około 80%) natomiast kupiectwa żydowskiego
tworzyli kramarze, przekupnie, tandeciarze, faktorzy, „wyrobnicy“
i średnio-zamożni lub całkiem zbiedniali szynkarze i traktjemicy.
W małych ośrodkach handlowych przewaga tej drugiej grupy ku¬
piectwa żyd. nad pierwszą była niewątpliwie jeszcze większą.
Materjały warszawskie i łódzkie pozwalają nam również od¬
tworzyć dokładniejszy obraz żydowskich zajęć handlowych:
ZAJĘCIA HANDLOWE ŻYDÓW WARSZAWSKICH W R. 1843.9
Liczba zawodowo czynnych Żydów .... 10.399 (26% ogółu Żydów)
Liczba Żydów, zawodowo czynnych w handlu 3.431 (33% zawodowo czynnych)
Zajęcia handlowe
Liczba Ży¬
dów w cyfrach
absolutnych
%
1) Handel pieniężny:
Bankierzy
13
)
Wekslarze
20
( 4.7%
Kapitaliści, pożyczający na % ...
130
)
2) Liweranci i komisanci
120
3.5%
3) Kupcy i kramarze
770
23.5%
4) Handlarze:
67
\
99
J
drzewa
36
f 8-7%
33
l
szkła
23
1
świec
41
/
5) Szynkarze, kupcy wina i restauratorzy . .
327
9-5%
6) Przekupnie i tandeciarze
769
23.5%
7) „W yrobnicy“ (przygodni handlarze i pośredn.)
983
26.6%
Razem
3.431
100.0%
9 Według Frenka 1. c.
398
>>>
ZAJĘCIA HANDLOWE ŻYDÓW ŁÓDZKICH W R. 1842.1»
Liczba Żydów (głów) 	1.439
Liczba Żydów-osób głównych, czynnych zawodowo	 259
Liczba Żydów-osób głównych, zajętych w handlu 	 79 (30%)
Zajęcia handlowe Żydów
Liczba osób
gł. (cyfry
absol.)
%
1) Handel towarami sukiennemi, łokciowemi,
baścikami i tasiemkami
39
50%
2) Handel artykułami spożywczemi ....
15
18%
3) Handel skórami
5
6%
4) Handel żelazem, mydłem, puchem etc.
7
10%
5) Szynkarze i pachciarze
4
5%
6) Kramarze i przekupnie
5
6%
7) Faktorzy
4
5%
Razem
79
100%
Tabela warszawska uwypukla nam, że „pospólstwo han¬
dlowe“ (przekupnie, tandeciarze, „wyrobnicy“) tworzyło 50% ca¬
łego kupiectwa żydowskiego, finansjera wraz z liwerantami i ko¬
misantami — 8.2%, kupcy, handlarze i kramarze — 32%, szyn-
karze wreszcie i właściciele traktjerni 9.5 %. Wielki szkopuł w na¬
szej tabeli stanowi okoliczność, że materjał, którym posługiwaliśmy
się przy jej ułożeniu, zmusza nas do ujęcia w jedną grupę kupców
i kramarzy. Posiadamy jednak cyfry z r. 1849, które pozwalają
nam ustalić proporcję między właściwem kupiectwem a kramar-
stwem. I tak wiadomo nam, że w roku tym liczono w Warszawie
231 kupców żydowskich obok 891 kramarzy żydowskich,11 czyli
że stosunek był, jak 1 : 3.8. Biorąc za podstawę tę samą proporcję
odnośnie wykazanej w naszej tabeli łącznej liczby kupców i kra¬
marzy 770, możemy z niej wydzielić około 150 kupców i 620 kra¬
marzy. W ten sposób kupcy tworzyliby 4.7%, a kramarze 18.8%
ogółu Żydów, zatrudnionych w handlu.
W tabeli łódzkiej charakterystycznym jest fakt, że równo
połowa kupców żydowskich żyła z handlu towarami włókienni-
10	Według Friedmana: Ludność żyd. Łodzi 1. c., p. 469, 475 i 478.
11	Kraushar: Kupiectwo 1. c., p. 100.
399
>>>
czerni, opartego o przemysł łódzki i obliczonego na eksport. Uderza
tu również stosunkowo niewielki odsetek szynkarzy i pachciarzy
(5%) oraz kramarzy, przekupniów i faktorów (11%). Tłumaczy
się to tem, że wielu niezamożnych handlarzy i faktorów zaliczono
do grupy „wyrobników“, których statystyka łódzka podaje łącznie
ze służbą w liczbie 50 osób głównych.
Poznawszy strukturę gospodarczą Żydów w interesującym nas
tu okresie, a w szczególności strukturę ich handlu, przechodzimy
obecnie do scharakteryzowania roli, jaką Żydzi odegrali w głów¬
nych dziedzinach handlowych, a więc a) w handlu pieni꿬
nym, b) w handlu zagranicznym i c) w handlu we¬
wnętrznym.
ad a) Handel pieniężny:
Z tabel, poprzednio przytoczonych wynika, że główną rolę ode¬
grali w tym handlu Żydzi stołeczni. Z 391 żydowskich kapitalistów,
bankierów i wekslarzy, których wedle statystyki z r. 1843 spoty¬
kamy w całym kraju, przypadało na samą Warszawę 163, czyli pra¬
wie 42%. Jeżeli weźmiemy pod uwagę samych bankierów i wek¬
slarzy, to odsetek ten jest jeszcze wyższy. W całym bowiem kraju
liczono ich wtedy 43, z tej zaś liczby przypadało na stolicę 33-ch,
czyli 76%. Przytem zważyć należy, że w Warszawie istniały wów¬
czas największe żydowskie domy bankowe, największe nietylko
z pośród istniejących w kraju banków żydowskich, ale wogóle z po¬
śród wszystkich banków prywatnych. Doskonale nas w tym kie¬
runku orjentuje ułożona w r. 1847 przez Zgromadzenie kupców
w Warszawie lista „znakomitszych bankierów“ stołecznych. Obej¬
muje ona razem 20 firm bankowych, w tem 13 czysto żydowskich
oraz 4, należące do przechrztów i w części także do Żydów. Oto
spis tych 17 banków: 1!
I. Czysto żydowskie banki stołeczne:
1. I. S. Rosen (tirma, założona przez Izaka Szymona Rosena w r. 1822;
po śmierci właściciela w r. 1848 obejmuje w niej kierownictwo syn Matjasz
Rosen, który operuje przez pewien czas do spółki z Leopoldem Kronen-
bergiem).
lł Kraushar: Kupiectwo 1. c., p. 88; wiadomości, umieszczone w nawiasach
przy poszczególnych firmach, czerpiemy z Kempnera: Dzieje gospod. 1. c. I,
p. 72—75, 162—163 i innych źródeł (przeważnie archiwalnych, wydobytych z akt
Gminy Żydowskiej w Warszawie); odnośnie firm, wymienionych ad II, por. Kem¬
pnera 1. c. i Jeske-Choińskiego: Neofici polscy (1905) passim.
400
>>>
2.	Józef Epstein (dom bankowo-przemysłowy; od r. 1849 był
jego współwłaścicielem brat Matjasza Rosena, Szymon Rosen; Józef Epstein
ochrzcił się później, w r. 1865).
3.	Jakób Flatau (właściciel był wnukiem sławnego w dobie stanisła¬
wowskiej Szmula Zbytkowera).
4.	Gabrjel Bergsohn (wnuk Szmula Zbytkowera, syn „sławnego pana
Berka“ Sonnenberga z czasów Księstwa Warszawskiego; firma powstała
w r. 1839 i prowadziła interesy komisyjno-ekspedycyjne towarów
i jednocześnie bankowe).
5.	Wolf Cohn.
6.	Józef Dawidsohn (rok założenia: 1842, kantor loterji).
7.	Majer Bersohn.
8.	A. Epstein & Levy (Adam E. był synem Jakóba E., oficera kościu¬
szkowskiego).
9.	Jakób Janasz (prawdopodobnie następca Henryka i Adolfa Jana-
szów, właścicieli założonego w r. 1843 domu zbożowo-bankowego).
10.	Samuel Konitz (rok założenia: 1841).
11.	Stanisław Lesser (firma, założona w r. 1845; prowadziła w tym
czasie interesy komisyjno-ekspedycyjne i bankowe).
12.	Ludwik Libas.
13.	Henryk Samelsohn (przedtem przysięgły mekler).
II Banki, należące do prozelitów i Żydów:
14.	Rawicz & Hirszendorf (firma istniała od r. 1825; jej współwła¬
ściciel Aleksander Rawicz porzucił religję żydowską w r. 1831; w tym samym
roku przyjął też chrzest spólnik Leon Hirszendorf, pochodzący z Poznań¬
skiego; w późniejszych czasach byli spólnikami tej firmy pochodzący z fran-
kistów Władysław i Stanisław Wołowscy, spółzałożyciele Banku Handlowego).
15.	Maurycy Koniar (firma prowadziła interesy komisowo-ekspedy-
cyjne i bankowe i egzystowała od r. 1844 do r. 1848; właściciel jej był proze-
litą, przybył do Warszawy z Petersburga i od r. 1838 do r. 1845 dzierżawił
całe hutnictwo w Królestwie a przedtem, do r. 1838, administrował docho¬
dami tabacznemi kraju).
16.	Samuel Antoni Fraenkel (był zięciem Szmula Zbytkowera
i zmienił wiarę w r. 1806; firma jego podejmowała operacje finansowe w b.
rozległym zakresie i brała udział w handlu towarowym i przemyśle; w r. 1835
znegocjowała firma do spółki z Józefem Epsteinem pożyczkę dla skarbu
w sumie 150 miljonów złp.; posiadała ona w okolicach Powązek fabrykę sukna;
około r. 1835 przystąpili do firmy jako spólnicy wnuk Szmula Zbytkowera
i od r. 1807 prozelita Aleksander Laski oraz wierny żydostwu Leon
Goldstand, który później założył samodzielną firmę).
17.	Leopold Kronenberg (ur. 1812, odbył praktykę handlowo-banko-
wą w firmie Salomona Heinego w Hamburgu; po powrocie do kraju w r. 1833
objął kantor bankierski swego ojca, Samuela i prowadził go pod firmą „S. L.
Kronenberg wdowa i synowie“. W r. 1839 stał się — po Koniarze — admini¬
stratorem dochodów tabacznych Królestwa i rozwinął to przedsiębiorstwo
Handel Żydów w Polsce 26
401
>>>
na wielką skalę. W r. 1845 przyjął chrzest. W dwa lata później założył dom
bankowy pod własną firmą, z początku i przez krótki czas w spółce z Ma-
tjasem Rosenem. Firma jego niebawem zyskała rozgłos największego domu
bankowego w Królestwie. W latach 1843—1850 wsławił się Kronenberg
pionierską pracą w dziedzinie cukrownictwa i hutnictwa oraz finansowaniem
otwartej w r. 1848 żeglugi parowej na Wiśle).
Powyższa lista z r. 1847 bynajmniej jednak nie wyczerpuje
wszystkich banków żydowskich i prozelickich, jakie w rozpatry¬
wanym tu okresie istniały w stolicy. Skądinąd posiadamy wiado¬
mości o istnieniu w tym czasie jeszcze następujących, znaczniej¬
szych domów bankowych, których właścicielami byli Żydzi war¬
szawscy i prozelici:
18.	Goetz Assur Loewe, później Gustaw Adolf Loewe (interes
wekslowy i bankowy; założył go Goetz Assur Loewe, rodem z Ham¬
burga, który przybywszy jeszcze za czasów Księstwa Warsz. do kraju,
osiedlił się z początku w Kaliszu, a następnie w Warszawie, gdzie już w r. 1815
występuje jako bankier. Goetz Assur Loewe zmienił później wiarę przodków.
W r. 1842 przybrała jego firma nazwę Gustaw Adolf Loewe, odpowiadającą
żydowskiemu Goetzowi Assurowi L. Firma przestała istnieć ze śmiercią jej
właściciela w r. 1847).13
19.	Aleksander Wertheim (kantor loterji i wekslu, istniejący od
r. 1817; właściciel firmy wsławił się znacznemi ofiarami na powstanie listo¬
padowe, był w latach 40-tych dzierżawcą Głównej Loterji Królestwa Pol¬
skiego; firma przestała istnieć ze śmiercią właściciela w r. 1849).14
20.	B. M. Horowitz wdowa i sukcessorowie (firma ta należała
do Temerli 1° Sonnenbergowej, 2° Horowitzowej, żony w pierwszem małżeń¬
stwie słynnego finansisty z czasów Księstwa Warsz. Berka Sonnenberga,
protoplasty rodziny Bergsohnów, syna Szmula Zbytkowera; firma prowa¬
dziła w 1. 1830—1837 obroty z Bankiem Polskim w sumie blisko 20 miljo-
nów złp. i realizowała weksle w sumie 12 miljonów. W r. 1837 firma z powodu
przesileń upadła).16
21.	Michał Bereksohn-Sonnenberg (firma komisowo-ekspedycyjna
i bankowa, rozwijała działalność w latach 30-tych; właściciel jej był synem
Berka Sonnenberga i wnukiem Szmula Zbytkowera).16
22.	Abraham Simon Cohen (syn znanego z czasów Księstwa War¬
szawskiego bankiera Simona Cohena; objął firmę po ojcu; w latach 1831—1841
13	Kempner 1. c. I, p. 72; Jeske-Choiński 1. c., p. 260; Kwartalnik,
poświęcony badaniu przeszłości Żydów w Polsce 1. c., zeszyt 3, p. 28.
14	Kempner 1. c. I, p. 72 oraz Schiper: Żydzi Królestwa Polskiego 1. c.,
p. 92—93.
16 Kempner 1. c. I, p. 73 oraz cykl naszych artykułów o rodzinie Bergsohnów
w „Nowem Słowie“ (Warszawa 1932)
16 Ibidem.
402
>>>
uwikłał się w znaczne spekulacje i zrujnował się podczas krachu amerykan-
skiego, przyczyniając się równocześnie do upadku przedsiębiorstw górniczych
Henryka Łubieńskiego w Ostrowcu i Chlewiskach).17
23.	Bracia Loewenstein (firma bankowa, założona w r. 1830).18
24.	Jan Epstein (dom kom.-eksp. i bankowy, zał. w r. 1835; Jan E.
zmienił później wiarę).18
25.	Władysław Alfons Kronenberg (kantor wekslu, r. 1836).18
26.	Dawid Epstein (interes bankowy, połączony z handlem towarów
łokciowych, rok założenia 1837)18
27.	Juljan Loewenstein (interes bankowy i wekslu, r. 1837).18
28.	Franciszka Toeplitz Sukcessorowie (firma ekspedycyjno-
towarowo-bankowa; założył ją znany też jako działacz społeczny Teodor
Toeplitz, po którego śmierci w r. 1838 objęła ją wdowa Fejga-Franciszka,
wnuczka Szmula Zbytkowera oraz syn Henryk T., znany później meloman
i protektor literatury, jeden z założycieli Banku Handlowego).30
29.	Lesser Lewy (firma powstała w r. 1838, zajmowała się obrotami
bankierskiemi i eksportem zboża a z początku także importem towa¬
rów kolonj alny ch).21
30.	Herz Krasnopolski (firma egzystowała do śmierci właściciela
w r. 1841)."
31.	Adolf Baum (r. 1847).21
32.	Salomon Samson Bauman (r. 1847).21
33.	Gustaw Landau (1845).21
34.	Samuel Portner (1848; Portner był później współzałożycielem
Banku Handlowego).21
35.	Maks Baumritter (1846).21
36.	Adolf Brauman (1847).21
37.	Szymon Toeplitz (1849).21
38.	Hipolit Wawelberg (lata 40-te; firma istniała z początku jako
skład towarów łokciowych krajowych i zagranicznych i zamieniła się
później w jeden z największych w kraju domów bankowych).21
39.	Leon Goldstand (prowadzi w r. 1846 samodzielny bank).22
40.	Chaim Gerszon Halle (1846).22
41.	Rubin Handelsmann (kantor wekslu, 1846).22
Jak świadczy powyższy, uzupełniony spis, spotykamy już w la¬
tach 30-ch i 40-ch w świecie finansjery stołecznej bez mała wszyst-
17	Kempner I, p. 73 oraz Kwartalnik 1. c. zesz. 3, p. 28.
18	Kempner I, p. 73.
18 Ibidem I, p. 74.
20	Ibidem I, p. 74 oraz cykl naszych artykułów o rodzinie Toeplitzów w dzien¬
niku żyd. „Hajnt“, Rocznik 1934.
21	Kempner 1. c. I, p. 74; por. też monografję zbiorową o L. Kronenbergu
Warszawa 1922), p. 306/7 (ad Krasnopolski), 302 (Józef Epstein) etc.
22	Archiwum Gminy żyd. w Warszawie („Składka gminna“ 1846).
26*
403
>>>
kie te rodziny żydowskie i prozelickie, które w nim odgrywały
pierwszorzędną rolę prawie że do wojny światowej. U szeregu tycli
rodzin kapitalistycznych daje się wykazać ścisły związek między
początkiem ich fortun a handlem, zwłaszcza zaś dostawami wojsko-
wemi i intratnemi dzierżawami. Tak np. tworzyły dostawy woj¬
skowe podstawę fortuny Sonnenbergów - Bergsohnów, którzy wraz
z zięciami i wnukami założyli w poprzednim i w rozpatrywanym
tu okresie nie mniej, jak pięć pierwszorzędnych domów banko¬
wych (S. A. Fraenkel, Jakób Flatau, B. M. Horowitz i sukcesorowie,
Gabrjel Bereksolin, Michał Bereksohn). Na wielkich dzierżawach
(monopol tabaczny!) dorabiają się fortun późniejsze domy ban¬
kowe Koniara i Kronenberga. Inni znów bankierzy zaczynają od
interesów komisowo-ekspedycyjnych (Stanisław Lesser, Jan Epstein,
Toeplitzowie), od handlu zbożowego, kolonialnego lub sukiennego
(Janaszowie, Lesser Lewy, Dawid Epstein, Hipolit Wawelberg)
i t. p., a nawet założone przez nich banki mają z początku na celu
rozwinięcie tych ich czysto handlowych obrotów. Stosunkowo naj¬
mniejsze firmy bankowe, figurujące w naszym spisie, wzięły swój
początek z wekslarstwa, pośrednictwa w handlu pieniężnym i inte¬
resów loteryjnych (Józef Dawidson, Henryk Samelsolin, Aleksan¬
der Wertheim, Władysław Alfons Kronenberg, J. Loewenstein, R.
Handelsmann).
Podkreślić dalej należy okoliczność, że niektóre z większych
firm bankowych, które wyliczyliśmy w naszym spisie, już w latach
30-ch i 40-ch angażowały swe kapitały w przemyśle. I tak wiadomo
nam, że wielki bank S. A. Fraenkla założył pod Warszawą fabrykę
sukna. Józef Epstein urządził swą firmę jako dom bankowo-prze-
mysłowy. Leopold Kronenberg lokował w 1. 1843—1850 część swych
kapitałów w cukrownictwie i hutnictwie. Jeszcze przed nim anga¬
żował się w górnictwie Abraham Simon Cohen. Jan Epstein wy¬
płynął pod koniec naszego okresu jako właściciel fabryki papieru
„Soczewka“.
Obok zasługi pionierstwa na polu przemysłu, opartego na za-
łożycielstwie bankierskiem, przypada wreszcie wielu z wymienio¬
nych bankierów zasługa wprowadzenia do kraju zagranicznych ka¬
pitałów. Fraenklowie, Lascy i Epsteinowie negocjowali większe swe
transakcje pospołu z wielkiemi domami bankowemi Żydów berliń¬
skich (Mendelsohnowie, Magnusowie), Kronenberg wprowadził na
rynek pieniężny Królestwa kapitały francuskie, szczególnie zaś ka-
404
>>>
pitały słynnych domów bankowych Żydów Pereire’a, Jamesa Roth-
schilda i Foulde’a. 23
ad b) Handel zagraniczny:
Jak nam już wiadomo z podanych na wstępie tego rozdziału
cyfr bilansu handlowego Królestwa, największy eksport z Króle¬
stwa szedł w interesującym nas tu okresie do Prus. Wynosił on
prawie 80% całego eksportu z kraju (7,762.534 rubli na 9,902.895
rubli całego eksportu). W tym zaś eksporcie, obejmującym głównie
zboże, bydło, skóry, wełnę, len i drzewo, rola Żydów była domi¬
nującą. Świadczą o tem wymownie następujące cyfry i relacje z tych
czasów:
Gdy w r. 1838 pojawiło się zarządzenie władz, zabraniające
kupcom żydowskim najmować chłopów pańszczyźnianych do spła¬
wiania towarów (szczególnie zboża i drzewa) do Torunia,
Gdańska i Królewca, okazało się niebawem, że zakaz ten
może mieć fatalne skutki dla eksportu, toteż zarządzenie już w roku
następnym uchylono. 24
W latach 30-ch był udział chrześcijańskich kupców z Króle¬
stwa w słynnych jarmarkach lipskich tak nikły, że nie wchodził
prawie w rachubę. Żydów natomiast wyjeżdżało w tym czasie do
Lipska po kilkuset rocznie. Tak np. zwiedziło w r. 1832 trzy jar¬
marki lipskie 438 kupców żydowskich z Królestwa i zaledwie 19
kupców chrześcijańskich z tych stron. Podobnie zjawiło się w r.
1839-tym na dwóch jarmarkach lipskich 189 kupców żydowskich
i całkiem 14 kupców chrześcijańskich z Królestwa.25
Bardzo cenne wiadomości o udziale Żydów w handlu ekspor¬
towym zawierają zbadane przez Weinryba oficjalne raporty z po¬
szczególnych gubemij Królestwa, pochodzące z lat 40-ch. Jeden
z takich raportów (z r. 1842/3) podnosi, że Żydzi w gubernji
płockiej opanowali i prawie zmonopolizowali eksport zagra¬
niczny drzewa i zboża, idący z tych stron. Podobnie stwierdza ra¬
port z gubernji lubelskiej, że Żydzi skupiali tu w swych rę¬
kach prawie cały handel i eksport zboża (1843). O bardzo znacz¬
nym udziale Żydów w eksporcie zboża mówi też raport z gubernji
23	Por. monografję zbiorową o Leopoldzie Kronenbergu (Warszawa 1922),
p. XV, 109—111, 124 itd.
24	Weinryb 1. c. I, p. 42.
26 Markgraf 1. c. tabele na str. 29—35.
405
>>>
radomskiej (1843). Raport wreszcie z gubemji augustow¬
skiej podkreśla, że Żydzi tych stron opanowali cały handel za¬
graniczny, szczególnie zaś handel przeznaczonemi na eksport zie¬
miopłodami. Lecz i odnośnie importu zawierają te raporty
wiele cennych danych. Tak np. raport płocki podnosi, że Żydzi
są w płockiem głównymi importerami manufaktury i towarów ko-
lonjalnych. Raport znów z gubemji poleskiej (z r. 1844) notuje
szczegół, że w Międzyrzeczu żyje 9-ciu hurtowników żydowskich,
którzy sprowadzają z Lipska i z Węgier za kilkanaście ty¬
sięcy rubli towarów rocznie. Raporty augustowski i radomski pod¬
kreślają wreszcie uprawianą przez Żydów na wielką skalę kontra¬
bandę towarów z Prus i Austrji. 26
Największy udział w eksporcie zboża, wełny i drzewa mieli
w tym czasie Żydzi warszawscy. Niektóre firmy żydowskie w stolicy
posługiwały się całym sztabem pośredników i żydowskich kupców
drobiazgowych z prowincji, którzy na ich rachunek skupywali te
artykuły eksportu. Podobnie słyszymy też o żydowskich firmach
eksportowych w radomskiem, że różni pośrednicy skupywali dla
nich ziemiopłody u okolicznych właścicieli ziemskich i chłopów. 27
Wspomniane na wstępie tego rozdziału zarządzenia, nakazujące
wysiedlenie Żydów wiejskich i pewnych kategoryj Żydów miej¬
skich z pasa 3-milowego na granicach pruskiej, austrjackiej i rosyj¬
skiej, miały na celu przeciwdziałanie szeroko przez Żydów upra¬
wianej kontrabandzie. W rzeczywistości jednak zarządzenia te nigdy
nie weszły w życie. Zastosowano tylko indywidualne represje wobec
kupców żydowskich, na których padło podejrzenie kontrabandy.
W ten sposób zmuszono np. sporo Żydów z okolic Częstochowy do
przesiedlenia się w inne strony kraju. Najczęściej przenosili się ci
dawniejsi kontrabandziści do Łodzi. 28
ad c) Handel wewnętrzny:
Podróżnicy zagraniczni, którzy w latach 30-ych i 40-ych zwie¬
dzili Królestwo, zgodnie podkreślają, że Żydzi skupiali w swych
rękach prawie cały handel wewnętrzny, szczególnie zaś handel dro¬
biazgowy. Podnoszą oni też, że Żydzi są w miastach i miasteczkach
jedynymi agentami i faktorami. Tak relacjonują nam Anglik
26	Weinryb 1. c. I, p. 44—45.
27	Ibidem.
28	Friedman: Ludność żyd. Łodzi 1. c., p. 473.
>>>
John Lloyd Stephena, który w r. 1836 bawił w Królestwie
i pewien anonim który zwiedził kraj w r. 1845.29
Bardzo obrazowo — chociaż w duchu na wskroś antysemic¬
kim — opisuje nam ówczesne kupiectwo żydowskie w Warszawie
niemiecki podróżnik C. Goehring, autor wydanej w r. 1844
książki pt. „Warschau, eine russische(!) Hauptstadt“. „Najwięk¬
szymi kapitalistami — pisze on — są w Warszawie Żydzi“. Finan-
sjera ta — czytamy dalej — dzierżawi monopol tabaczny, loterję,
opłaty szosowe itp. i obsadza swymi współwyznawcami sklepy ta-
baczne, kolektury, myta itd. Wielki udział ma też w dostawach dla
armji rosyjskiej, w hurtowniach wina i w administrowaniu różnemi
dochodami skarbowemi, jak kopalnie żelaza, monopol wódczany,
podatki żydowskie (koszerne, szynkowne) itp. Handel żydowski
skupia się w stolicy głównie na ulicy Franciszkańskiej. „Biada
klientowi — pisze Goehring — gdy się dostanie do ulic i placów,
zamieszkanych przez Żydów, a szczególnie na ulicę Franciszkańską...
Z 15-u, 20-u żydowskich sklepów rzucą się nań naraz brodaci kup¬
cy... Jeden ofiaruje mu wspaniałe sukno i wyroby jedwabne, dru¬
gi — piękne krawaty i czapki, trzeci — kufry i walizy, czwarty —
śledzie, wędliny i ogórki, piąty — „Uranię“ Tiedge’go, dzieła Goe¬
thego, podręczniki itd.“.30
Bardzo cenne uzupełnienie ogólnikowych relacyj Goehringa,
tworzy zestawienie liczby kupców i kramarzy w Warszawie, które
posiadamy z r. 1849. A więc żyło wtedy w stolicy na 208 kupców
chrześcijańskich -— 231 kupców żydowskich, na 210 zaś kramarzy
chrześcijańskich — 891 kramarzy żydowskich.31 Wśród kup¬
ców stołecznych tworzyli zatem Żydzi 52.6%,
wśród kramarzy 81%. Nie wchodzą tu — podkreślić należy —•
w rachubę ani faktorzy ani handlarze, roznoszący towary po ulicach,
którzy rekrutowali się podówczas wyłącznie z pośród Żydów i prze¬
ciw którym szły też w tym okresie (podobnie zresztą jak i w po¬
przednim) główne ataki ze strony Zgromadzenia Kupców. 32 W mia¬
stach prowincjonalnych przewaga kupiectwa żydowskiego i żydow¬
skiego „pospólstwa handlowego“ była niewątpliwie jeszcze większą,
aniżeli w stolicy.
29 Por. „Iwoblatter“ (po żyd. Rocznik 1932, p. 325—327).
00 C. Goehring: Warschau eine russ. Hauptstadt (Lipsk 1844) II, p. 105—109.
31	Kraushar: Kupiectwo warszawskie 1. c., p. 100.
32	Ibidem, p. 85.
407
>>>
Wywody nasze o handlu żydowskim zaokrąglamy wiadomo¬
ściami o charakterystycznem dla tych czasów pionierstwie
kupiectwa żydowskiego w dziedzinie przemy¬
słu włókienniczego.
Historyk żydostwa łódzkiego, Dr. F. Friedman, dochodzi
w swych badaniach nad udziałem Żydów w przemyśle włókienni¬
czym Łodzi w pierwszych stadjach jego rozwoju do następującej
bardzo znamiennej konkluzji: „Do produkcji włókienniczej — pi¬
sze on — garnęły się podług naszych badań bardziej żydowskie
elementy kupieckie, aniżeli rzemieślnicze. Tradycyjne rze¬
miosła żydowskie nie dawały bowiem żadnego przygotowania do
tkactwa i zawodów pokrewnych, zaś zawód kupiecki, ciągłe styka¬
nie się z surowcami i wyrobami włókienniczemi wyrabiały pewną
znajomość tej gałęzi produkcji. Tam zaś, gdzie brakowało wiado¬
mości technicznych, stanowił przemysł nakładowy pewien pomost
dla kupców“.33 Wspomniany tu przemysł nakładowy tworzył cha¬
rakterystyczne zjawisko w życiu pewnego odłamu kupiectwa żydow¬
skiego podczas poprzedniego okresu i w latach 30-ych. W latach
natomiast 40-ych dawni nakładcy żydowscy coraz częściej przecho¬
dzą do zakładania większych lub mniejszych fabryk. W latach
30-ych wielką rolę odgrywał na terenie łódzkim jako nakładca
Lajzer Berger, z zawodu kupiec przędzy i towarów bawełnia¬
nych. W r. 1834 zatrudniał on 34 warsztaty włókiennicze systemem
nakładowym. Bawełnę sprowadzał na własną rękę i rozdawał ją po¬
tem na kredyt między majstrów. W latach 1835—1840 rozwijało
w Pabianicach działalność 18 „liwerantów“ żydowskich, zwanych
też „manipulantami“, którzy rozdawali przędzę między chałupni¬
ków. Z r. 1832 posiadamy też wiadomości o podobnych kupcach-
nakładcach żydowskich w Zduńskiej woli.34
Pierwszymi kupcami żydowskimi, którzy w Łodzi otworzyli
fabryki włókiennicze byli Aron Gerszon, Adolf Likier-
nik, Dawid Lande i Abram Mojżesz Prussak.
Aron Gerszon trudnił się kilka lat handlem, zanim w roku
1839 założył tkalnię wyrobów bawełnianych, składającą się z po¬
czątku całkiem z 2-ch warsztatów. W 10 lat później liczył się jego
zakład już do większych rękodzielni wyrobów bawełnianych. Za-
38 F. Friedman: Żydzi w łódzkim przemyśle włókienniczym (Łódź 1930),
p. 48.
34 Ibidem, p.6 —8.
408
>>>
trudniał on wtedy 29 osób i produkował rocznie 31.500 łokci ba-
scików.
Adolf Likiernik był kupcem towarów łokciowych i uru¬
chomił około r. 1841 farbiamię a nieco później tkalnię.
Dawid Lande należał do największych kupców przędzy
i towarów bawełnianych w Łodzi. W r. 1845 założył on fabrykę, in¬
westując w niej wyżej 50.000 rubli. W r. 1848 produkowała jego
fabryka przeszło 3.000 funtów przędzy tygodniowo. Było to wów¬
czas największe pod względem produkcji przędzy bawełnianej
przedsiębiorstwo w Łodzi po sławnym Geyerze.
Abram Mojżesz Prussak miał z początku sklep to¬
warów łokciowych i jedwabnych i w r. 1849 założył fabrykę, która
w następnym roku wyprodukowała wyrobów wełnianych wartości
3.000 rubli.35
W tymsamym czasie spotykamy w Łodzi zaledwie jednego
fabrykanta żydowskiego, który zaczął swą karjerę jako tkacz z za¬
wodu. Był nim Abram Friedman, który 12 lat pracował jako
tkacz, zanim w r. 1842 założył fabrykę wyrobów bawełnianych.36
36 Ibidem, p. 19—20 oraz 32—37.
3* Ibidem, p. 21.
409
>>>
Rozdział XXV.
DZIAŁALNOŚĆ HANDLOWA ŻYDÓW NA KRESACH
PÓŁNOCNYCH I WSCHODNICH (1795—1850).
Wskutek rozbiorów Polski dostała się pod rządy rosyjskie
wzwyż półmil jonowa ludność żydowska, która żyła na daw¬
nych kresach północnych i wschodnich. Rząd zaborczy wydawał
po każdym zaborze ukazy, które miały uniemożliwić Żydom z za¬
branych ziem przesiedlenie się w głąb Rosji. W ten sposób powstała
już pod koniec XVIII-go wieku tzw. „strefa osiedlenia“, w której
wolno było Żydom mieszkać. Obejmowała ona z jednej strony gu-
bemje: mohilewską, witebską, grodzieńską, wileńską, mińską, bia¬
łostocką i kurlandzką (które to gubemje określimy w dalszym ciągu
naszych wywodów zbiorową nazwą „kresów północnych“), z drugiej
zaś strony gubemje: kijowską, wołyńską i podolską („kresy wschod¬
nie“), do których jeszcze przyczyniono gubernje: jekaterynosSaw-
ską, połtawską, chersońską i obwód taurycki.
Wedle zachowanych cyfr oficjalnych i szacunkowych, które
mają wszakże więcej wartość orjentacyjną, aniżeli ściśle naukową,
przedstawiał się rozwój ludności żydowskiej na wyżej wymienio¬
nych terytorjach następująoo:
A) ROZWÓJ LUDNOŚCI ŻYDOWSKIEJ NA KRESACH PÓŁNOCNYCH
I WSCHODNICH W 1-EJ POŁOWIE XIX WIEKU.1
Kresy północne i wschodnie
Ludność żydowska w latach:
1818
1825
1838
1847
1850
Kresy północne (Litwa
i Białoruś)
Kresy wschodnie (Ukraina
Wołyń, Podole) . . .
280.549
396.430
550.000
625.000
■1.030.000
1.041.000
800.000
925.000
Razem . . .
676.979
1.175.000
1.030.000
1.041.000
1.725.000
1 Cyfry do naszego zestawienia wzięte są z następujących źródeł: Opisanie
dieł biwszego Archiwa Ministerstwa Narodnogo Prosweszenje (Le¬
ningrad 1920) I, p. 61 (cyfry dla r. 1818); J. Gessen: Istorja ewrejsk. naroda
w Rossji (Leningrad 1927), p. 102 (cyfry dla lat 1838 i 1847); J. Leszczyński:
Die Umsiedlung u. Umschichtung des jüd. Volkes im Laufe des letzten Jahrhun¬
derts 1. c., p. 132 (cyfry dla 1. 1825 i 1850).
410
>>>
Wedle danych z lat 1838 i 1847 stanowili wówczas Żydzi 7.4%
względnie 6.6% ogółu ludności w „strefie osiedlenia“.
Strukturę gospodarczą ludności żydowskiej na kresach obra¬
zują nam zachowane cyfry oficjalne z 1. 1818 i 1852 oraz fragmen¬
taryczne cyfry z różnych lat, które posiadamy dla poszczególnych
gubemij. Wszystkie te dane ujmujemy w następujące tabele:
B) STRUKTURA ZAWODOWA LUDNOŚCI ŻYDOWSKIEJ
W GUB. MIŃSKIEJ W R. 1808
(cyfry dotyczą wyłącznie ludności męskiej).2
Zawody:
w 10 miastach
powiatowych
w powiatach
Razem
cyfry absol.
%
cyfry absol.
%
cyfry absol.
%
Kupcy (należący do gild
kupieckich)
169
3.1
107
1.4
276
2.1
Mieszczanie (przeważnie
drobni kupcy) ....
4.163
76.0
6.906
89.2
11.069
83.7
Fabrykanci i rzemieślnicy
1.090
19.1
660
8.6
1.750
13.3
Rolnicy
55
1.0
67
0.8
122
0.9
Razem . . .
5.477
100.0
7.740
100.0
13.217
100.0
W związku z tą tabelą warto wyszczególnić cyfry, dotyczące Piń¬
ska i powiatu pińskiego. Naliczono tedy w r. 1808 Żydów:
w Pińsku:	11 kupców, 380 mieszczan, 86 fabrykantów i rzemieśln.
w pow. pińskim: 20 „ 653 „ 79 „	„
Razem 31 kupców, 1.033 mieszczan, 165 fabrykantów i rzemieśln.
C) KUPCY I MIESZCZANIE (ŻYDZI I NIEŻYDZI) W GUBERNJACH
MOHILEWSKIEJ I WITEBSKIEJ W R. 1808.3
Gubernje:
Żydzi
Nie-Żydzi
kupcy
mieszczanie
kupcy
mieszczanie
Mohilewska
489
15,694
223
7.987
Witebska
186
7.861
897
11.320
2	Wedle danych archiwalnych, opublikowanych w wydawnictwie żydowskiem:
Zeitschrift f. jiid. Gesch., Demographie, Ökonomik etc- (Mińsk 1928, Tom II—III),
p. 763—767.
3	P. Kon: Otwarcie szkół żyd. w gub. mohil. i witebskiej w r. 1808 (w języku
żyd. w „Zeitschrift“, Mińsk 1928, T. II—III), p. 161.
411
>>>
W gubemji zatem mohilewskiej tworzyli Żydzi 69% ogółu
kupców (należących do gild) oraz 66% wszystkich mieszczan. Ina¬
czej przedstawiają się stosunki w gubemji witebskiej, w której
odnośne odsetki wynoszą 18% i 41%.
Wedle zbliżonej pod względem czasu relacji z r. 1803 nali¬
czono w Mohilewie 68 kupców żydowskich (na ogólną liczbę
185 kupców) oraz 3.602 mieszczan-Żydów (na ogólną liczbę
D) STRUKTURA GOSPODARCZA ŻYDÓW KRESOWYCH W R. 1818.1
Kresy północne i wschodnie
Razem
Żydów
Liczba kupców
i mieszczan
(drobnych kup¬
ców żydowskich)
Liczba rzemie¬
ślników żydów.
Liczba rolników
żydowskich
w cyfrach
absolut.
%
w cyfrach
absolut.
%
w cyfrach
absolut.
%
Kresy północne (Litwa
i Białoruś)
280.549
242.938
86.6
30.316
10.8
7.295
2.6
Kresy wschodnie (Ukraina
Wołyń i Podole) ....
396.430
342.803
86.5
48.237
12.1
5.390
1.4
Razem ....
676.979
585.741
86.5
78.553
11.6
12.685
1.9
E) STRUKTURA GOSPOD. MIEJSKIEJ LUDNOŚCI (ŻYDOWSKIEJ I NIE-
ŻYDOWSKIEJ) W GUBERNJI KIJOWSKIEJ W LATACH 1797—1845
(LUDNOŚĆ MĘSKA)«
Rok
Kupców, należących
do gild
Mieszczan
(drobnych kupców)
Żydów
Nieżydów
%
Żydów
Żydów
Nieżydów
%
Żydów
1797
168
454
27%
12.778
9.572
58%
1811
138
210
39%
10.565
10.376
50%
1825
118
303
28%
42.910
17.156
71%
1834
1.191
398
75%
53.811
22.366
70%
1840
1.192
507
70%
54.967
24.683
69%
1845
3.281
636
84%
65.929
25.725
72%
* Opisanie diel biwsz. Archiwa Min. Narodn. Prosw. I.e., oraz J.
Leszczyński: Umsiedlung u. Umschichtung d. j. Volkes 1. c., p. 573.
6 I. Funduklej: Statyst. opisanje kiewsk. gubemji (Petersb. 1852), cyto¬
wane wedle „Schriften f. Oekonomik u. Statistik“ 1. c. I, p. 96—-97 (obliczenia
procentowe własne).
412
>>>
6.418), w Mścisławiu znów: 50 kupców żyd. (na ogółem 63
kupców) i 1.957 Żydów-mieszczan (na ogółem 2.844 mieszczan). 6
Źródło, z którego czerpiemy powyższe dane, podaje jeszcze dla
r. 1845 następujące, uzupełniające cyfry: w roku tym naliczono
w gubernji kijowskiej: kupców żydowskich razem z ko¬
bietami 6.383 (mężczyzn 3.281, kobiet 3.102) wobec chrześcijań¬
skiego kupiectwa w liczbie 1.110 (mężczyzn 637, kobiet 473), mie¬
szczan żydowskich wraz z kobietami 132.718 wobec
nieżydowskich w liczbie 49.229, wreszcie rolników żyd. 776
(mężczyzn 533, kobiet 245).
F) KUPIECTWO ŻYDOWSKIE W WILNIE, NALEŻĄCE DO 1—3 GILD
W LATACH 1806—1850.7
Rok
Liczba
kupców
żydowskich
(cyfry abso¬
lutne)
% kupców
żydowskich
w stosunku
do ogółu
kupiectwa
Rok
Liczba
kupców
żydowskich
(cyfry abso¬
lutne)
% kupców
żydowskich
w stosunku
do ogółu
kupiectwa
1806
12
22.2°/0
1828
117
77.0%
1810
27
41.5%
1830
196
81-0%
1812
28
44.4%
1835
86
74.8 %
1815
36
50.0°/o
1840
72
66.1%
1820
16
45.7%
1845
73
64.6%
1825
117
71.8%
1850
65
62.5 %
Począwszy od r. 1828 posiadamy dla każdego roku szczegółowe
dane o liczbie żydowskich i nieżydowskich kupców w każdej z 3-ch
gild, dla okresu wcześniejszego mamy te dane tylko z niektórych lat.
I tak należało w r. 1810 z liczby 27 kupców żyd., wykazanych
w naszej tabeli (a liczby 30 wedle P. Kona) do 1 gildy — 6-ciu,
do 2-ej — 5-ciu, do 3-ej — 16-tu (wedle Kona: 19-tu). W r. 1811
z ogólnej liczby 33 kupców żyd., zarejestrowanych w gildach, nale¬
żało do 1. gildy — 7-iu, do 2-giej — 5-ciu, do 3-ej — 21. Dla
okresu 1828—1850 przedstawiają się odnośne cyfry następująco:
* W. Sewergin: Zapiski puteszestwie po zapadnim prowincjom rosyjskago
gosudarstwa (Petersb. 1803), cytowane według „Schriften f. Oekonomik u. Sta-
tistik“ (Berlin 1928), p. 95.
7 Istor.-stat. oczerki wilensk. gub. (1852), p. 190, cytowane wedle
„Schriften f. Oekonomik u. Statistik“ I, 1. c., p. 95—96; por. też P. Kon: Żydzi
w przemyśle i handlu w Wilnie z pocz. XIX wieku (po żyd. w „Iwobleter“ 1935,
nr. 1, p. 78—85), gdzie podane nieco odmienne cyfry dla lat 1810 i 1825.
>>>
G)	KUPIECTWO ŻYDOWSKIE I NIEŻYDOWSKIE W WILNIE WEDLE
PRZYNALEŻNOŚCI DO POSZCZEGÓLNYCH GILD (1828—1850).8
Rok
Razem
kupców
żyd.
Razem
kupców
nieżyd.
I-a gilda
Il-a
gilda
IH-a
gilda
Żydów
Nie-
żydów
Żydów
Nie-
żydów
Żydów
Nie-
żydów
1828
117
35
3
1
4
4
110
30
1830
196
46
1
1
10
7
185
38
1835
86
29
4
1
5
1
77
27
1840
72
37
5
2
6
2
61
33
1845
73
40
3
3
6
3
64
34
1850
65
39
5
2
2
2
58
35
Najcenniejszym jest materjał statystyczny, który posiadamy
dla roku 1852 a który ujmujemy w następującą tabelę:
H)	KUPIECTWO ŻYDOWSKIE NA KRESACH PÓŁNOCNYCH
I WSCHODNICH W R. 1852.»
Gubernie:
Liczba ludności
t”1 żydowskiej
(głowy)
Przypuszczalna
^3 liczba osób
głównych
(głowy rodzin)
Liczba kupców żyd.
Kupcy żydów.
^ tworzyli %osób
głównych (sza¬
cunkowo)
sil
m
3 0 &
7.
¿ n
I S-S
It5
n a
3.
mieszczan —
drobnych
kupców
^ razem
A) Kresy północne:
gub. Grodno . . .
101.950
21.000
139
1.129
1.268
6.0
96.1
gub. Mińsk . . .
98.330
20.000
241
2.097
2.338
11.5
88.2
Witebsk
57.766
11.500
162
1.235
1.397
12.2
42.8
gub. Mohilew . .
99.088
20.000
285
2.387
2.672
13.4
74.7
B) Kresy wschodnie:
gub. Wołyń . . .
190.804
38.160
716
6.932
7.648
20.2
96.0
gub. Kijów . . .
183.629
36.700
983
11.083
12.066
32,7
82.4
Analiza przytoczonych wyżej tabel B.—H. doprowadza nas do
następujących wniosków ogólnej natury:
a) Przedewszystkiem daje się na przestrzeni rozpatrywanego
półwiecza (1795—1850) stwierdzić absolutny i relatywny wzrost
udziału Żydów w handlu. Tak np. tabele C. i H. wy-
8	Ibidem.
9	Wedle cyfr u A. Judickiego: Żyd. burżuazja i żyd. proletarjat w pierw¬
szej połowie XIX wieku (Kijów 1930, po żyd.), p. 103—106; rubryki 2 i 6 wedle
własnego szacunku.
414
>>>
kazują nam, że Żydzi tworzyli w r. 1808 w gubernji mohi-
lewskiej 67.5% ogółu kupców i mieszczan, w roku zaś 1852—
74.7 %. W gubernji witebskiej wzrosła w tym samym cza¬
sie interesująca nas relacja z 38.5% w r. 1808 do 42.8% w r. 1852.
Znaczny wzrost relacji daje się też stwierdzić w gubernji ki¬
jowskiej (tabele E. i H.): Żydzi tworzyli tu w r. 1797 —
71.5% ogółu kupców i mieszczan, w r. 1825 — 73.3%, w r. 1845 —
72.3%, wreszcie w r. 1852 — 82.4%. Podobnie wreszcie na Wi¬
leńszczyźnie, dla której posiadamy cyfry wyłącznie odnośnie
kupców „gildowych“ (tabele F. i G.): podczas gdy w r. 1806 Ży¬
dzi wileńscy stanowili zaledwie 22.2% ogółu kupców, należących do
pierwszych gild kupieckich, wynosił ten odsetek już w cztery lata
później 41.5%, w r. 1825 podniósł się do 71.8%, w r. 1830 nawet
do 81 % i utrzymał się w następnem dwudziestoleciu w ramach od
62.5%—74.8%.
Pod koniec naszego okresu stosunki przedstawiały się w ten
sposób, że na kresach północnych Żydzi tworzyli prze¬
ciętnie 75.45% ogółu kupiectwa (kupców i mieszczan), na kresach
zaś wschodnich — 67.13% (tabela H.).
b) Drugiem bardzo cliarakterystycznem zjawiskiem, wyłaniają-
cem się z naszych tabel, jest olbrzymia dysproporcja
między żydowskiem wielkiem kupiectwem
a drobnym handlem. Z drugiej znów strony daje się
stwierdzić stały wzrost liczby wielkiego kupiectwa
żydowskiego, wyrażający się w niektórych gubemjach w sto¬
sunku 1.3 : 8.1, w innych w stosunku 2.3 : 11.6 itp.
Tak np. wedle tabel B. i H. tworzyli w gubernji mińskiej
kupcy „gildowi“ w r. 1808 zaledwie 2.4% ogółu kupiectwa żydow¬
skiego („kupców“ i „mieszczan“), w roku zaś 1852 już 10.3%. Po¬
dobnie wzrosła ta relacja w gubernji mohilewskiej z 3%
w r. 1808 do 10.6% w r. 1852, w gubernji zaś witebskiej pod¬
niosła się w tym samym czasie z 2.3% do 11.6% (tabele C. i H.).
Na kresach wschodnich główny wzrost naszej relacji przypada na
lata 30-te i 40-te minionego stulecia. Świadczą o tem cyfry, jakie
posiadamy dla gubernji kijowskiej: w r. 1797 tworzyli tu
kupcy „gildowi“ zaledwie 1.3% ogółu kupiectwa żydowskiego, w r.
1825 jeszcze mniej, bo całkiem 0.6%, wzrost zaczyna się dopiero
w latach 30-ych i posuwa się stale w następnem dziesięcioleciu tak,
że interesujący nas tu odsetek wynosi w r. 1834 — 2.2%, w r. 1845 —
415
>>>
4.7%, wreszcie pod koniec naszego okresu (1852) — 8.1% (por.
tabele E. i H.).
c)	Wzrost wielkiego kupiectwa żydowskiego daje się stwier¬
dzić nietylko w stosunku do ogółu kupieckiego wśród Żydów, ale
i w stosunku do kupiectwa nieżydowskiego na kresach. Dokonuje
się on przedewszystkiem kosztem tego ostatniego, które zwłaszcza
w latach 30-ych i 40-ych coraz bardziej ustępuje na dalszy plan.
Ciekawej pod tym względem ilustracji dostarczają nam tabele E.
i F. Tabela F. uwypukla nam wzrost odsetka Żydów wśród ogółu
kupiectwa „gildowego“ we Wilnie: w r. 1806 wynosił on 22.2 %,
w r. 1815 już 50%, w r. 1825 doszedł do 71.8%, w r. 1830 nawet do
81%, poczem w r. 1835 nieznaczny spadek do 74% a w latach 40-ych
ustabilizowanie się w ramach 62.5% — 66.1%. Jeszcze ciekawiej
przedstawiają się odnośne cyfry z gubemji kijowskiej (tabela
E.): w r. 1797 tworzyli tu Żydzi 27% kupców „gildowych“ i nie¬
wiele więcej, bo całkiem 28% — w r. 1825, dopiero w latach 30-ych
dochodzi ten odsetek do 75 % a w latach 40-ych nawet do 84 %.
d)	Niejakie wyobrażenie o roli, jaką handel odgrywał w życiu
gospodarczem ludności żydowskiej na kresach i o przesunięciach,
jakie się wśród Żydów dokonały w dziedzinie handlowej, dają nam
tabele D. i H.
Tabela D. wykazuje nam, że Żydzi-kupcy i mieszczanie two¬
rzyli w r. 1818 razem 86.5% całej ludności żydowskiej na kresach.
Gros „mieszczan“ tworzyło coprawda drobne kupiectwo żydowskie
i „pospólstwo“ handlowe (faktorzy, tandeciarze, przekupnie itp.),
niemniej z odsetka 86.5% należałoby odliczyć conajmniej 20—
25% na wolne zawody, służbę domową i tzw. proletarjat szmaciany.
Tak tedy możemy przyjąć z dużem prawdopodobieństwem, że z po¬
czątkiem XIX-go wieku jakie 60—65% Żydów kresowych żyło
z handlu. Tem silniej przeto uderza fakt bardzo znacznego cofnię¬
cia się tego odsetka, wyłaniający się pod koniec naszego okresu
i uwidoczniony w tabeli H., która ilustruje nam stosunki
w roku 1852. Okazuje się mianowicie, że odpływ elementu ży¬
dowskiego z handlu był tak wielki, iż odsetek kupiectwa ży¬
dowskiego spadł w połowie zeszłego stulecia przeciętnie do 11%
ogółu ludności żydowskiej na kresach północnych a do około 28%
na kresach wschodnich (por. rubrykę 6-tą w tabeli H.). Odpływ
ten dokonał się głównie kosztem drobnego kupiectwa, gdyż — jak
stwierdziliśmy wyżej ad b) i c) — wielkie kupiectwo żydowskie
>>>
ogółu wielkiego kupiectwa nieżydowskiego, ale i w stosunku do
ogółu kupiectwa żydowskiego. Innemi słowy stwierdzamy, że w cią¬
gu trzydziestolecia 1820—1850 dokonało się bardzo głęboko sięga¬
jące przewarstwowienie wśród ludności żydowskiej na
kresach i że proces ten dotknął głównie, a może nawet wyłącznie
drobne kupiectwo i „pospólstwo“ handlowe. Kosztem tych sfer
wzrosły z jednej strony rzemiosło i przemysł żydowski a po części
także rolnictwo, z drugiej jednak strony zasiliły się ich kosztem
również szeregi zdeklasowanego proletarjatu „szmacianego“...
Suche cyfry i wnioski, które z nich wyciągnęliśmy, nabiorą
barwy, gdy uzupełnimy je materjałem, obrazującym politykę go¬
spodarczą rządu rosyjskiego w stosunku do ściśniętej w „strefie“
ludności żydowskiej i wpływ, jaki ta polityka miała na handel ży¬
dowski.
Już samo wprowadzenie „strefy“ czyli innemi słowy: zamknię¬
cie dla wielkich mas żydowskich dostępu w głąb cesarstwa stwo¬
rzyło w skupieniach żydowskich relatywne przeludnienie i w parze
z tem utrudniło warunki bytu. Z początku nie dało się to prze¬
ludnienie silniej odczuć, albowiem prawie 1/3 część ogółu żydow¬
skiego na zabranych ziemiach kresowych mieszkała po wsiach, od¬
dając się tradycyjnemu pacliciarstwu i karczmarstwu. Lecz już za
Katarzyny Ii-ej zawisnął nad tą wiejską ludnością żydowską miecz
damoklesowy w postaci ukazu z r. 1795, który nakazywał Żydom
w zajętych ziemiach zapisywać się do stanu mieszczańskiego i ku¬
pieckiego. Cel tego ukazu był czysto fiskalny: caryca spodziewała
się większych dochodów z Żydów, zatrudnionych w handlu i rze¬
miośle, niż z Żydów wiejskich, wiodących mizerny żywot w karcz¬
mach i na lichych arendach. Postanowiła tedy wszystkich Żydów
zamienić na „miejskich“, co do których już przedtem wydane zo¬
stały ukazy (w r. 1791 i 1794), nakładające na nich dwa razy
większy podatek, aniżeli podatek, pobierany od mieszczan i kup¬
ców chrześcijańskich. Ukazu z r. 1795 coprawda nie wykonano, po¬
został on jednak wytyczną dla polityki następców carycy.
Za Pawła I ograniczono się na razie do sławetnych „badań“.
Na zebraniach szlachty, jakie rząd zorganizował w latach 1797—
1800 w Wilnie, Mińsku i Kamieńcu Podolskim przedstawiciele zie¬
mian wyrazili różne „opinje“ o Żydach wiejskich: ziemianie wo¬
łyńscy i podolscy oświadczyli się za pozostawieniem Żydów przy
karczmach i arendach i za skierowaniem nieproduktywnych ele-
Handel Żydów w Polsce *7
417
>>>
mentów do pracy na roli i do rzemiosła, szlachta natomiast z Wi-
leńszczyzny i Białorusi domagała się usunięcia Żydów ze wsi i za¬
kazania im wyrobu i sprzedaży trunków. W czasie tym żyło na zie¬
miach kresowych z szynkarstwa i arend około 60.000 rodzin ży¬
dowskich, które stanowiły jakie 40% ogółu ludności żydowskiej na
kresach.
W ostrzejsze stadjum wstąpiła sprawa tego bardzo pokaźnego
odsetka Żydów za Aleksandra I. Ukazem z r. 1802 został powołany
do życia „K omitet do urządzenia Żydó w“, w skład któ¬
rego weszli m. i. dwaj Polacy: ks. Adam Czartoryski i Seweryn
Potocki. W rezultacie prac „komitetu“ wydany został w dwa lata
później (9. grudnia 1804) obszerny Statut o urządzeniu
Żydów, który zawierał różne recepty na bolączkę żydowską,
wzięte przeważnie z apteki prusko-austrjackiego absolutyzmu. Do
oryginalnych leków wyrobu „istynno“-rosyjskiego należały postano¬
wienia statutu, które zachowywały „strefę osiedlenia“ i nakazywały
jednocześnie wyrugowanie Żydów z osad wiejskich. Rugi miały się
w myśl statutu rozpocząć po upływie 3-ch lat tj. w r. 1807. We¬
dle zarządzeń wykonawczych mieli być najpierw wyrugowani Ży¬
dzi — karczmarze i właściciele domów zajezdnych a następnie aren-
darze młynów, stawów rybnych, opłat mostowych itp. Największy
zasięg przybrały rugi w gubernji witebskiej. W innych gubernjach
wyłoniły się ogromne trudności głównie z powodu ubóstwa rugowa¬
nych, których nie sposób było urządzić po pobliskich miastach
i miasteczkach jako handlarzy lub rzemieślników. Znów zaczęły się
„badania“, czy nie należałoby rozłożyć rugów na kilka lat a tymcza¬
sem już wdrożoną akcję wstrzymano (ukazem z grudnia 1808). Za¬
nim komisja rządowa, której powierzono „badanie“, zakończyła
swą pracę, nastał pamiętny z kampanji napoleońskiej rok 1812
a w tym to czasie wojennym nie uważano za stosowne, drażnić Ży¬
dów przeciw sobie wysiedlaniem. Sprawa na pewien czas przycichła
i wypłynęła z powrotem dopiero w latach 20-ych.
Ukazem z 11. kwietnia 1823 nakazał Aleksander natychmiasto¬
we usunięcie Żydów ze wsi białoruskich. W ciągu następ¬
nych kilku lat istotnie też wyrugowano w gubernjach białoruskich
około 40.000 Żydów wiejskich, zwiększając nimi szeregi miejskiego
proletarjatu „szmacianego“. W tym samym czasie (1825) zaczęło
się też rugowanie Żydów wiejskich z 50-ciowiorstowego pasa nad¬
granicznego od strony pruskiej.
418
>>>
Już w pierwszych latach rządów Mikołaja I przyszła kolej na
Żydów wiejskich w Kijowszczyźnie i na Podolu. Równocześnie z wy¬
siedleniem karczmarzy i pachciarzy wiejskich wprowadzono drogie
„konsensy“ na handel trunków, uprawiany przez Żydów miej¬
skich. W latach 30-ych, w których kontynuowano rugi, uczy¬
niono wyjątek dla zamożnych kupców-przedsiębiorców 1-ej gildy,
którym zezwolono arendować młyny i karczmy, wykluczając ich
jednak od dzierżawy majątków ziemskich. Wielu dawnych karcz¬
marzy obchodziło coprawda zarządzenia o rugach przy pomocy
chrześcijan-figurantów, których dla pozoru osadzano w karczmach,
ten stan rzeczy nie dał się jednak utrzymać na dłuższą metę.
Wedle różnych relacyj miano w latach 20-ych i 30-ych
wyrugować ogółem około 200.000 Żydów wiej¬
skich czyli około 20% całej ludności żydowskiej, która żyła wów¬
czas w „strefie osiedlenia“. Nie potrzeba dodawać, że wskutek tego
przymusowego wysiedlania ze wsi i przenoszenia do miast i miaste¬
czek przy równoczesnem odcięciu odpływu w głąb cesarstwa, nie¬
pomiernie wzrosły szeregi miejskiej biedoty żydowskiej. Jeno część
tej biedoty potrafiła się zagnieździć w handlu i pośrednictwie. Da¬
leko większa część poszła do rzemiosła, przeniosła się do zakłada¬
nych w tym czasie kolonij rolniczych, wyemigrowała lub zdeklaso¬
wała się do rzędu zwyczajnych włóczęgów (tak np. wiadomo nam,
że przed rokiem 1840 szła z gubernij wileńskiej i grodzieńskiej emi¬
gracja Żydów na Chersoń, która objęła około 1.500 rodzin).
Rugi Żydów wiejskich były też kontynuowane w latach 40-ych.
Do dawnych motywów przyłączył się tym razem nowy. Była nim
uprawiana przez Żydów kresowych kontrabanda wódki w głąb ce¬
sarstwa. W tym to bowiem czasie tak się stosunki ułożyły, że na zie¬
miach kresowych, na których zachowano własność ziemską przy
dawnem prawie propinacji, wyrób wódki kalkulował się kilka
razy taniej, aniżeli w głębi cesarstwa, gdzie wyrób ten stał się
monopolem państwowym. Wyzyskali tę konjunkturę Żydzi kresowi.
Ściągnęli jednak na pozostałych jeszcze przy karczmach i gorzel¬
niach współbraci represje ze strony rządu, który w wysiedleniu re¬
szty Żydów wiejskich widział najskuteczniejszy środek sparaliżowa¬
nia kontrabandy wódczanej.
Ostateczny rezultat przedstawionych rugów i represyj, zastoso¬
wanych w ciągu pierwszej połowy XIX wieku do Żydów wiejskich
i szynkarzy żydowskich po miastach, wyraża się w tem, że z wy-
27*
419
>>>
robu i handlu trunkami żyło w połowie XIX-go
wieku całkiem około 6% Żydów na kresach, pod¬
czas gdy na początku tego stulecia ta gałąź
handlu żywiła jeszcze około 40% całej ludno¬
ści żydowskiej na ziemiach kresowych. Przy han¬
dlu tym utrzymali się przeważnie tylko bogaci kupcy żydowscy
1-ej gildy, którym dla podniesienia dochodów z majątków rządo¬
wych, oddawano w dzierżawę gorzelnie i karczmy i to nawet w ta¬
kich miejscowościach, w których Żydom zasadniczo nie wolno było
mieszkać. Jedynem ograniczeniem, jakiemu ci przedsiębiorcy ży¬
dowscy musieli się poddać, było to, że przy wyszynku trunków nie
wolno im było zatrudniać swych współbraci, lecz wyłącznie chrze¬
ścijan. 10
Naszkicowana tu polityka ekonomiczna w stosunku do Ży¬
dów i przedstawione jej rezultaty wyjaśniły nam uderzające prze¬
sunięcia, jakie dokonały się w dziedzinie handlu żydowskiego na
kresach w ciągu 1-ej połowy XIX-go wieku — przesunięcia, które
uwypukliliśmy przy omówieniu tabel D. i H. (porównaj wyżej wy¬
wody ad d.). Rok 1818, zilustrowany tabelą D., należy do okresu,
zanim sprawa Żydów wiejskich i ich handlu trunkami wstąpiła
w stadjum masowych rugów i represyj. Tem też tłómaczy się figuru¬
jący w tabeli D. niezwykle wysoki odsetek „kupców“ i „mie¬
szczan“ — drobnych handlarzy (do których wedle ukazu z r. 1795
zaliczano także Żydów wiejskich). Dopiero następne trzy dziesię¬
ciolecia przyniosły rozgrom żydostwa wiejskiego i zupełne prawie
usunięcie go od handlu trunkami. Rozgromiony element wiejski —
jak okazuje się z tabeli H., dotyczącej stosunków w połowie XIX-go
wieku — jeno w nieznacznej części wniknął w handlową sferę „mie¬
szczan“ i tem się też tłómaczy ogromny spadek liczby „kupców“
i „mieszczan“, który występuje na jaw przy porównaniu tabeli H.
z tabelą D.
Mimo wyparcia Żydów z tak doniosłej dla nich dziedziny han¬
dlowej, jaką był w poprzednim okresie i w pierwszych dwóch dzie¬
sięcioleciach XIX wieku handel trunkami, pozostała ich rola w ży¬
ciu handlowem na kresach dominującą. Świadczą o tem nietylko cy-
10 Por. Weinryb 1. c. I, p. 139—149; Schiper: Żydzi na kresach północnych
i wschodnich („Żydzi w Polsce Odrodź.“ 1. c. I), p. 563—569; S. Dubnow: Ncueste
Gesch. der Juden 1. c. Tom I i II passim; J. Cessen: Istorija ewr, naroda w Rosji
(Leningrad 1925) I p. 18 i dalsze.
430
>>>
fry, omówione poprzednio ad a), lecz także luźne wiadomości, prze¬
kazane nam przez źródła z tych czasów.
W handlu zagranicznym, idącym z ziem kresowych lub
do nich sięgającym, czołowe miejsce zajmowali Żydzi z Białego¬
stoku, Grodna, Wilna, Brześcia, Berdyczowa, Szkłowa, Dubna
i Ostroga. Handel ten opierał się z jednej strony o Prusy i Austrję,
z drugiej zaś strony o wielkie targowice rosyjskie w głębi cesarstwa,
szczególnie zaś o Moskwę.
Na Niemcy szło z ziem kresowych głównie zboże i pro¬
dukt leśny, jak drzewo masztowe, materjał budulcowy, klepki
dębowe itp. Przeważnie wożono te artykuły eksportu drogami wod-
nemi na Rygę, Memel i Królewiec lub przez Galicję na Śląsk i Au¬
strję. W handlu na Galicję i Austrję odgrywały też znaczną rolę
jako towar eksportowy skóry. Wzamian za wymienione trzy
główne artykuły eksportu sprowadzano z Niemiec i Austrji towary
galanteryjne, lepsze gatunki wyrobów włókienniczych, wyroby że¬
lazne, towary kolonjalne itp.
Z samego początku XIX-go wieku posiadamy cenne relacje,
które stwierdzają zgodnie, że Żydzi kresów północnych a zwłaszcza
z Grodzieńszczyzny skupiali w swych rękach prawie cały handel
towarami, sprowadzanemi z Rygi, Królewca, Frankfurtu
nad Odrą, Lipska, Wrocławia i z głównych miast
w głębi cesarstwa rosyjskiego. Jeden z raportów gu-
bematorskich z tego czasu 11 podkreśla, że handel zagraniczny Ży¬
dów litewsko-białoruskich jest bardzo sławny i dodaje, że w Grod¬
nie żyje znaczna ilość wielkich kupców żydowskich, skupiających
w swych rękach cały handel artykułami zagranicznemi.
Nieco cyfrowego materjału o udziale Żydów z kresów północ¬
nych w handlu zagranicznym zachowały nam akty lipskie. Tak
tedy spotykamy w r. 1807 na sławnych jarmarkach lipskich 148
kupców żydowskich z tych stron obok 18 kupców nieżydowskich,
w roku zaś 1817 kupców żydowskich 217 obok 151 chrześcijańskich.
W r. 1821 przybyło na jeden z trzech jarmarków lipskich 37 Żydów
z kresów północnych obok 20 kupców chrześcijańskich z tych
stron. W r. 1832 odwiedziło jarmarki lipskie 149 Żydów kresowych
i 36 kupców chrześcijańskich z kresów. W latach późniejszych
11 W. Sewergin: Zapiski puteszestwie po zapadnim prowincjom ros. gosu-
darstwa (1803) 1. c., oraz raporty gubernatora Friesla (por. Weinryb 1. c. I,
p. 28).
421
>>>
udział w jarmarkach lipskich staje się coraz to mniejszy. W roku
1839 spotykamy na dwóch jarmarkach w Lipsku całkiem 41 kup¬
ców żydowskich i 28 kupców nieżydowskich z ziem kresowych. 12
Cyfry powyższe świadczą o tem, że wśród kupców, którzy z ziem
litewsko-białoruskich jeździli na jarmarki lipskie, Żydzi mieli bar¬
dzo znaczną przewagę: w niektórych latach (jak np. w r. 1807
i 1832) jeździło 3do 7 razy więcej kupców żydowskich, niż nieży¬
dowskich, a nawet w latach najmniejszej frekwencji przybywało do
Lipska iy2 razy więcej kupców żydowskich, niż kupców nieży¬
dowskich z kresów. Kupcy żydowscy z kresów, których wymieniają
akty lipskie, pochodziłi z Berdyczowa, Miru, Kiejdan, Szkłowa,
Wilna i Słonima.
O wiele lepiej, aniżeli cyfry lipskie, uwypuklają nam wielką
rolę Żydów kresowych w handlu zagranicznym materjały, dotyczące
słynnych w tym czasie jarmarków berdyczowskich.
Berdyczów był w interesującym nas tu okresie główną stacją węzło¬
wą dla handlu, który szedł z Prus i portów bałtyckich oraz z Au-
strji i Królestwa do ziem kresowych, jak nie mniej transito do
Odessy i w głąb cesarstwa. Była to największa na ziemiach kreso¬
wych targowica na takie artykuły eksportu, jak zboże, drzewo, bydło
i skóry. Tutaj też zdążał hurtowy handel sprowadzonemi z zagra¬
nicy towarami galanteryjnemi, wyrobami żelaznemi, wyrobami
włókienniczemi itd. Wedle znanej nam już z rozdziału XXIII-go tej
pracy relacji Ostrowskiego, ilustrującej nam stosunki przed rokiem
1830-ym, był w Berdyczowie (podobnie, jak i w Wilnie) han¬
del chrześcijański „niczem“ w porównaniu z żydowskim. Że niema
w tej charakterystyce zbytniej przesady, świadczą dane źródłowe
z lat późniejszych, opracowane przez historyka handlu na Ukrai¬
nie, Aksakowa. I tak oblicza Aksakow, że w latach 1833—1852 Ży¬
dzi tworzyli na jarmarkach berdyczowskich od 47.4% do 63.1%
wszystkich uczestników jarmarcznych. Zważyć przytem należy —
jak słusznie podnosi Weinryb w swej niedawno opublikowanej hi-
storji gospodarczej Żydów wschodnio-europejskich — że jakie
35—40% innych uczestników stanowili zajeżdżający do Berdyczowa
„na kontrakty“ ziemianie, a więc element niekupiecki. Odlicza¬
jąc tedy ten element, przyjąć można, że wśród kupców, biorą-
12 Markgraf: Zur Gesch. der Juden auf den Messen in Leipzig 1. c., p. 29—35
(tabele), oraz Korobkow: Uczastje ewrejew wo wnesznej torgowle Połazi („Ewr.
Starina“ 1911).
422
>>>
cych udział w jarmarkach berdyczowskich, tworzyli Żydzi 85—94%.
Największą rolę odgrywali na tych jarmarkach obok kupców ży¬
dowskich z samego Berdyczowa Żydzi z okręgu białostoc¬
kiego oraz Żydzi z Dubna a z zagranicznych kupców żydow¬
skich — obrotni Żydzi z Brodów'. Wedle Aksakowa sprowadzali
Żydzi w połowie XIX-go wieku na jarmarki berdyczowskie za około
pół miljona rubli rocznie towarów galanteryjnych i za przeszło
ćwierć miljona rubli rocznie towarów włókienniczych (szczególnie
z fabryk białostockich i z fabryk w głębi cesarstwa). Żydzi brodzcy
przywozili tu najwięcej wyrobów żelaznych a zakupowali najwięcej
skór. Na 2 jarmarki berdyczowskie, odbyte w r. 1854, przywieźli oni
wyprodukowanych w Austrji noży, kos, zamków itp. za przeszło
150.000 rubli, zakupili zaś skór jagnięcych za około 100.000 rubli.
Za taką samą sumę zakupili wówczas skór jagnięcych także Żydzi
berdyczowscy i dubieńscy. W tym to czasie przedstawiały towary,
które kupcy żydowscy wozili na jarmarki berdyczowskie drogą lą¬
dową (z Austrji), wartość około 900.000 rubli rocznie.13
Dzięki swym jarmarkom stał się Berdyczów w ciągu pierwszej
połowy XIX wieku jednem z największych skupień żydowskich na
kresach. Od r. 1789 do r. 1849 ludność żydowska wzrosła tu przeszło
14 razy (z 1.951 dusz w r. 1789 do 28.637 głów w r. 1849). Z końca
rozpatrywanego tu okresu (z r. 1849) posiadamy bardzo cenną sta¬
tystykę zawodową Żydów berdyczowskich, która pozwala nam m. i.
wniknąć w główne gałęzi ich handlu. Wedle statystyki tej udział lud¬
ności żydowskiej w poszczególnych grupach zawodowych przedsta¬
wiał się następująco:
I) STRUKTURA ZAWODOWA ŻYDÓW BERDYCZOWSKICH W 1849 R.
1 Cyfry absol.
%
1.	Bankierzy, kapitaliści i fabrykanci ....
2.	Handel towarowy, pośrednictwo, arendy i szyn-
karstwo
3.	Przewóz
4.	„Wyrobnicy“
5.	Rzemiosło i drobny przemysł
6.	Czeladź, służba domowa i robotnicy fabr.
184
6.212
595
6.044
8.670
2.730
4.202
0.6
21.6
2.1
21.1
30.2
9.8
14.6
Razem
28.637
100.0
13 I. Aksakow: Izsledowanja o torgowle na ukraińskich jarmarkach (Pe¬
tersburg 1858), p. 22—36, 122, 141, 176—180, 328; Weinryb 1. c., p. 46—47 i 49;
U. Margolis: Historja Żydów w Rosji (po żyd., Moskwa 1930) I, p. 243—245.
423
>>>
Jeśli zważymy, że gros „wyrobników“ składało się z elemen¬
tów, które snadnie zaliczyć można do „pospólstwa“ handlowego,
okaże się wedle cyfr powyższego zestawienia, że około 40% całej
ludności żydowskiej w Berdyczowie żyło z handlu. Czyni to jakie
15% więcej, aniżeli wynosił wówczas odnośny odsetek dla ogółu ku-
piectwa żydowskiego na kresach wschodnich (por. wyżej tabelę H.).
Główne działy handlu Żydów berdyczowskich obrazuje nastę¬
pująca tabela:
K) HANDEL ŻYDÓW BERDYCZOWSKICH W R. 1849.
Rodzaje handlu:
Liczba Żydów
(wraz z rodzina¬
mi), którzy żyli
z danych gałęzi
handlowych
(cyfry absol.)
% w stosunku
do ogółu lud¬
ności żydów,
w Berdyczowie
1 Handel pieniężny (bankierzy i kapitaliści) . .
118
0.4
2. Arendy
124
0.4
3. Szynki i traktjemie
1.805
6.2
4. Handel wyrobami włókienniczemi
1.032
3.6
„ galanterją
238
0.8
„ konfekcją (tandeciarze)
302
1.0
„ towarami kolonjalnemi
314
1.1
„ drzewem
258
0.9
„ wyrobami metalowemi
180
0.6
„ woskiem i miodem
160
0.5
« solą
108
0.3
„ skórami i futrami
204
0.7
„ rybami
135
0.4
„ innemi towarami
158
0.5
5. Komisjonerzy
186
0.6
6. Faktorzy
880
3.1
7. Liweranci
128
0.4
Razem
6.330
21.5
Jak wynika z powyższego zestawienia dominowały w handlu
towarowym Żydów berdyczowskich następujące artykuły: wyroby
włókiennicze, galanterja, konfekcja, towary kolonjalne, drzewo, fu¬
tra i skóry. Nie licząc szynkarzy, zajmowała się nieco więcej niż
połowa wykazanych w naszej tabeli kupców (11% na 21.5%) han¬
dlem towarowym, z tej zaś liczby przypada 80% na kupców, han¬
dlujących wymienionemi codopiero towarami (dokładnie: 8.1%
424
>>>
z 11%). Na szczególną uwagę zasługują ostatnie trzy pozycje w ta¬
beli, obejmujące komisjonerów, liwerantów i faktorów. Faktorzy,
jak widzimy, tworzyli 7-mą część ogółu kupiectwa żydowskiego
w Berdyczowie, komisjonerzy i liweranci blisko 5% tego ogółu.
Mimo tak niewielkiego odsetka, była jednak rola komisjonerów
i liwerantów pierwszorzędna. Wynika to z zachowanych danych
0	stanie majątkowym kupców żydowskich w Berdyczowie. Okazuje
się bowiem, że z liczby 186 Żydów, którzy żyli z interesów komi¬
sowych, należało 70 do bardzo zamożnych, a reszta 116 do średnio¬
zamożnych, żaden zaś do ubogich. Co się zaś tyczy liwerantów,
to większość ich (73 na ogółem 128 osób) została zaklasyfikowana
do średnio-zamożnycli. Komisjonerzy pracowali zwyczajnie dla za¬
miejscowych firm, szczególnie dla odeskich.14
Obok Berdyczowa tworzył drugą, niemniej ważną stację
węzłową handlu zagranicznego S z k ł ó w. I tutaj była rola ku¬
piectwa żydowskiego dominującą. Wedle danych cyfrowych z lat
1815—1825 rozprowadzali wówczas Żydzi szkłowscy zboża za
około 5 miljonów rubli rocznie, soli zaś za około 1 miljon r. rocz¬
nie. Część zboża eksportowali na Rygę, skąd importowali śledzi
1	r y b za 100.000 rubli rocznie. Do portu ryskiego wozili też Żydzi
szkłowscy znaczne transporty produktów leśnych oraz lnu i konopi
(tych ostatnich za około 70.000 rubli rocznie). Najwięcej impor¬
towali oni z Niemiec. Spotykamy ich bardzo często na jarmar¬
kach lipskich, gdzie dokonują bardzo wielkich zakupów. Jeszcze
w latach 80-ch i 90-ch XVIII-go wieku uchodził na rynku lipskim
za największego kupca z „Rosji“ pewien Żyd szkłowski, Natan
Chaimowicz. W r. 1812 wynosiła wartość towarów „lipskich“,
zakupionych przez kupców żydowskich z Szkłowa, około 25 miljo¬
nów rubli. W latach 1836—1850 tworzyła herbata największą
pozycję wśród towarów, jakie Żydzi szkłowscy importowali z Prus.
Sprowadzali ją w takich ilościach, że wartość tych transportów
obliczano przeciętnie na 4 mil jony rubli rocznie (bez cła). Po her¬
batę pruską, którą kupcy szkłowscy na miejscu preparowali przez
14 Tabele I. i K. ułożyliśmy na podstawie cyfr, przytoczonych w następują¬
cych pracach: J. Leszczyński: Kahał berdyczowski 1789—1917 (po żyd. w„Blat-
ter f. jud. Demographie, Statistik u. Oekonomik“, Berlin 1923, zeszyt 2) oraz
U. Margolis: Historja Żydów w Rosji (1930) 1. c. I, p. 260—261 (wedle Żuraw¬
skiego: Statyst. opisanje kijewsk. gubemji, Petersb. 1852, część I, p. 426—428).
Stąd też czerpiemy i inne szczegóły, uwzględnione w tekście.
425
>>>
dodawanie pewnych domieszek, zjeżdżali do Szkłowa Żydzi z Kró¬
lestwa, z Wilna i Kowna. Znaczny był też import towarów, które
Żydzi szkłowscy sprowadzali z Austrji. Przeważały wśród nich
wyroby metalowe. Wartość noży, importowanych rocznie przez
kupców żyd. ze Szkłowa, obliczano na 100.000 rubli.15
Rozkwit handlu zagranicznego z Niemcami, Austrją i Króle¬
stwem, który zilustrowaliśmy na przykładach: berdyczowskim
i szkłowskim, przypada na pierwsze trzy dziesięciolecia XIX-go
wieku. W latach 30-ch z powodu ustanowienia wysokiej barjery
celnej między Królestwem i cesarstwem oraz wskutek wzmożonej
akcji rządu przeciw kontrabandzie, handel ten stracił na swej daw¬
nej sile, choć zawsze jeszcze był dość znaczny. Nie mało przyczy¬
niły się do stopniowego kurczenia się importu z zachodu i południa
(Galicja—Austrja) rugi Żydów z pasów nadgranicznych, które po¬
częły się jeszcze w r. 1812, ale szczególną ostrość nabrały wskutek
ukazu z r. 1843, usuwającego Żydów nietylko z wiosek w pasach
nadgranicznych, ale i z miasteczek. W rezultacie tej polityki rzą¬
dowej wielki kapitał handlowy, skupiający się w rękach „gildo-
wego“ kupiectwa żydowskiego na kresach, kieruje się w ostatnich
dwóch dziesięcioleciach rozpatrywanego tu okresu coraz więcej ku
rynkom wielkorosyjskim.
Zaznaczoną wyżej zmianę w handlu zagranicznym ilustrują
nam bardzo charakterystyczne cyfry, dotyczące obrotów na jarmar¬
kach berdyczowskich w okresie 1827—1846:
L) OBROTY NA JARMARKACH BERDYCZOWSKICH
W LATACH 1827—1846.16
Rok
Przywieziono na jarmarki
berdyczowskie towarów
za rubli:
1827
3,200.000
1832
5,833.000
1836
1,836.000
1843
212.900
1846
600.000
15 A. S. Demboweckij: Opit opisanje mohilewskoj gubernji (Mohilew 1884)11,
p. 42, 46—48; Margolis 1. c., p. 236—239, oraz W. Sewergin: Zapiski puteszestwie
po zapadnim prowincjom rosyjsk, gosudarstwa, Petersb. 1803 (cyt. wedle „Schriften
f. Oekonomik“ 1. c., p. 95).
l* Margolis 1. c., p. 77.
426
>>>
Spadek, zaznaczający się — jak widzimy z cyfr tabeli — bar¬
dzo znacznie już w r. 1836 i postępujący bardzo silnie w latach
40-ch, tłumaczy się głównie skurczeniem się importu z Prus i Au-
strji. W tymsamym czasie możemy stwierdzić bardzo wybitny udział
Żydów kresowych w jarmarkach kijowskich, które od¬
grywały wtedy bardzo wielką rolę w handlu z rynkami wielkoro-
syjskiemi. Ilustruje nam to następująca tabelka:
M) UDZIAŁ ŻYDÓW W „KONTRAKTACH“ KIJOWSKICH
W LATACH 1835—1846.17
Rok
Przybyło na „kontrakty“ kijowskie:
Żydów
Kupców
nieży-
dowskich
Cudzo¬
ziemców
Ziemian
i urzęd¬
ników
Odsetek Ży¬
dów wśród
elementu
kupieckiego
1835
1.656
78
39
944
94%
1839
2.011
74
113
987
91%
1843
962
118
82
853
83%
1846
1.731
118
115
1.597
88%
Pomijając uwidocznionych w tabeli „ziemian i urzędników“,
jako element niekupiecki, możemy wedle powyższych cyfr ustalić,
że Żydzi tworzyli przeciętnie 89% wszystkich kupców, zarówno
krajowych, jak i zagranicznych, którzy przybywali w 1. 1835—1846
na sławne „kontrakty“ kijowskie. Nie wiele tedy przesadził polic¬
majster kijowski, gdy raportował w r. 1836, że na „kontrakty“
w Kijowie „nikt inny nie przybywa poza kupcami i bankie¬
rami żydowskimi“.18
W latach 30-ch przedstawiały „towary moskiewskie“, sprowa¬
dzane przez Żydów „strefy“, wartość wyżej 12 mil jonów rubli rocz¬
nie. 19 Jak świadczą zachowane relacje o handlu „moskiewskim“,
prowadzonym przez Żydów szkłowskich, zajmowały wśród impor¬
towanych z cesarstwa artykułów czołowe miejsce: sukno, kożuchy,
żywe zwierzęta (szczególnie konie), wreszcie fajanse.20
17	Żurawskij: Statist. opisanje kij. gub. (Petersb. 1852) I, p. 353 oraz Mar¬
gali) 1. c., p. 242.
18	Zbirnik prac ewrejskoj istoriczno-archeogr. komisji II, p. 281
oraz Weinryb 1. c. I, p. 236.
1# Weinryb 1. c. I, p. 38; por. też tabelę w artykule Gessena pt. „Moskwa“
w Ewrej. Encyklop. XI i u Margolisa 1. c., p. 289.
20 Margolis 1. c., p. 236—239.
427
>>>
Eksportem i importem zajmowała gię w interesującym nas tu
okresie bezpośrednio tylko nieznaczna liczba kupców żydow¬
skich. Byli to przeważnie kupcy l-szej gildy, a tych liczono jeszcze
w r. 1851 w całej Rosji (bez Królestwa) nie więcej, niż 476-ciu
(na ogólną liczbę 2.373 kupców tej gildy, czyli 20.8%).21 Jeśli
mimo tej nikłej w stosunku do ogółu kupiectwa żydowskiego li¬
czebności, odegrali bardzo wybitną — jak widzieliśmy — rolę
w handlu zagranicznym, to zasługę tę podzielić muszą z olbrzymią
masą handlarzy żydowskich i pośredników, którzy z jednej strony
skupywali dla tych „kapitanów“ handlu zagranicznego przeznaczone
na eksport artykuły krajowe, z drugiej zaś strony torowali dla
importowanych towarów drogę do konsumentów po zapadłych mia¬
steczkach i w odległych wioskach.
Najniższą, lecz zarazem najliczniejszą warstwę tworzyli wśród
drobnych kupców, obsługujących wielkiego eksportera i importera,
wędrowni handlarze. Cytowany poprzednio Aksakow cha¬
rakteryzuje ich następującemi słowy: „zbierają się oni w czasie
jarmarków, szybko zakupują sprowadzone towary i rozwożą je
później po całym kraju, od granicy austrjackiej po Kaukaz i od
Donu po Dunaj, dzieląc zakupione towary na drobne partje i przy¬
ciągając konsumenta kredytem“. Inny znów statysta (Babst) pisze,
że „zabronić Żydom (w „strefie“) wędrowania z dworu do dworu,
ze wsi do wsi, z jarmarku na jarmark byłoby tosamo, co położyć
kres handlowi w tych stronach, bowiem handlują tu wyłącznie tylko
Żydzi“. W literaturze beletrystycznej z tego okresu (np. w żyd. no¬
weli I. M. Dika „Vögele magid“) mamy ciekawe opisy żydowskich
handlarzy wędrownych. Szczególnie zasługuje na uwagę akcento¬
wana w tych opisach zależność tego „pospólstwa“ handlowego od
„wielmoży“ — wielkiego kupca, który bezpośrednio trudni się
importem i eksportem. Wedle relacji z lat 40-ch zakupywali w Ki-
jowszczyźnie wędrowni handlarze żydowscy zboże drobnemi par-
tjami i sprzedawali je żydowskim eksporterom, liwerantom —
„podrjadczykom“ lub fabrykantom cukru. Bywało też, że wielki
kupiec lub przedsiębiorca zatrudniał u siebie cały sztab wędrow¬
nych handlarzy i pośredników, którzy na jego rachunek czynili
zakupy lub rozprowadzali towary. W ślad za takimi hurtownikami
szli nieraz i drobni kramarze. Tak np. posiadamy z połowy XIX-go
21 Ibidem, p. 62.
428
>>>
wieku bardzo ciekawą relację o kramarzach żydowskich w Żyto¬
mierzu, że w czasie zastoju w handlu miejscowym, rozdzielali na¬
gromadzoną w swych kramach galanterję handlarzom wędrownym,
którzy ją roznosili później po okolicznych wsiach i miasteczkach,
sprzedając ją nieraz nie za pieniądze, ale w zamian za skórki ja¬
gnięce, len i t. p. 22
Wyższy typ tworzyli osiadli na miejscu handlarze i kra¬
marze, posiadający sklepy lub „ławki“, którzy zaopatrywali się
w towary u hurtowników miejsoowych lub w pobliskich miastach.
Większość ich operowała bardzo drobnemi kapitałami i zaliczała
się do „ubogich“. Tak np. wedle omówionej już poprzednio sta¬
tystyki zawodowej Żydów berdyczowskich z r. 1849, nieco więcej,
niż połowa handlarzy i kramarzy żydowskich (z ogólnej liczby
3.089 dusz) należała do „ubogich“, 32.8% do „średnio-zamożnycli“,
a 16.8% do „zamożnych“.
Na jednej płaszczyźnie z wędrownymi handlarzami, rekrutu¬
jącymi się głównie z warstwy dojutraszków, których określano
w ówczesnych statystykach jako „wyrobników“, można postawić
pośredników-faktorów. Tworzyli oni wedle cyfr ber¬
dyczowskich z r. 1849 taksamo, jak „wyrobnicy“ w 100%-ch war¬
stwę „ubogich“.
Najwyższy typ stanowili komisjonerzy, pracujący na ra¬
chunek krajowych lub zagranicznych firm. Statystyka berdyczow-
ska z r. 1849 wymienia 157 rodzin komisjonerów o łącznej liczbie
880 dusz i kwalifikuje je w 37.6%-ch jako „zamożne“, a w 62.4%-cli
jako „średnio-zamożne“. Temsamem nie było wśród nich ani jednej
„ubogiej“. 23 Znaczną liczbę żydowskich komisjonerów lub „komi¬
santów“ spotykamy w tym czasie również na Wołyniu oraz
w Wilnie i Grodnie. Trudnili się oni tutaj przeważnie sku¬
pywaniem zboża. Zakupów dokonywali głównie na zlecenie firm
pruskich. 24
Wywody nasze o handlu Żydów kresowych w pierwszej poło¬
wie XIX-go wieku nie będą pełne, jeśli nie podkreślimy dwóch zja¬
wisk ogólnej natury, które należałoby jeszcze szerzej omówić: jed-
nem — to znaczna akumulacja kapitału handlowego u pewnego
22	Ibidem, p. 9—10 oraz dokument nr. 31 (p. 246).
23	Leszczyński: KahaJ berdyczowski 1. c., p. 41 (tabela).
24	Weinryb 1. c., p. 49.
429
>>>
odsetka wielkich kupców żydowskich i odpływ tego kapitału w kie¬
runku wielkich dostaw rządowych i przedsiębiorstw oraz w kie¬
runku przemysłu, drugiem — to zaznaczające się pod koniec roz¬
patrywanego okresu nowe formy walki konkurencyjnej z kupiec-
twem żydowskiem.
Co się tyczy zaangażowania się żydowskiego kapitału handlo¬
wego w wielkich dostawach rządowych i robotach publicznych, to
sprzyjały temu obok takich momentów, jak rzutkość wielkich kup¬
ców żydowskich i suto opłacana protekcja ze strony wyższej biuro¬
kracji, która rozstrzygała o przyjęciu złożonych ofert, jeszcze na¬
stępujące dwa momenty o ogólnym charakterze: częste w tym okre¬
sie wojny i połączone z niemi okazje dostaw dla armji oraz wzmo¬
żona w tym czasie akcja rządu na polu robót publicznych. Co się
tyczy ostatniego momentu, warto podkreślić, że z 13.1812 wiorst
dróg i szos, które wybudowano w cesarstwie w czasie od r. 1802
do 1895, przypada 9.032 wiorst na okres do r. 1855. W tymsamym
czasie 1802—1855 wybudowano 477 wiorst kanałów i 718 wiorst
śluzów przy regulacji rzek, gdy w czasie 1855—1895 przybyło cał¬
kiem 173 wiorst kanałów i 303 wiorst śluzów. 26 Gros tych robót
wykonano ze względów strategicznych na ziemiach kresowych. Tu¬
taj też wybudowano — zwłaszcza w czasach mikołajewskich — bar¬
dzo wiele kasarń, fortec i t. p.
Pierwszych wielkich dostawców z pośród kupiectwa żydow¬
skiego na kresach spotykamy podczas kampanji napoleońskiej
w r. 1812. W sztabie armji rosyjskiej przebywali wtedy jako główni
liweranci wojenni dwaj Żydzi kresowi: Zundel Sonnenberg
z Grodna i Lejzor Dillon z Nieświeża. Wielkim do¬
stawcą był wówczas także Żyd wileński Samuel Epstein, wy¬
brany później wraz z Sonnenbergiem i Dillonem jako doradca Mi¬
nisterstwa wyznań relig. i oświaty w sprawach żydowskich. 26 W la¬
tach 1816—1819 spotykamy znaczny poczt Żydów z Wilna, Brze¬
ścia, Dubna, Ostroga i t. d. jako dostawców sukna dla armji. 27
W drugiej ćwierci XIX-go wieku dość powszechnym się staje typ
żydowskiego kupca - „podrjadczyka“, występującego w roli liwe-
ranta lub przedsiębiorcy przy budowie fortec, kasarń, szos, kana¬
łów i t. p. Gdzie nie można się było utrzymać przy ofercie pod
26 Margolis 1. c., p. 57.
26	Schiper: Żydzi na kresach w czasach porozbiorowych 1. c., p. 566.
27	Judycki 1. c., p. 23.
>>>
własnem imieniem, podstawiał taki „podrjadczyk“ chrześcijanina-
figuranta. W r. 1838 zakazano Żydom oddawać dostawy w miejsco¬
wościach poza „strefą“ i w pasach nadgranicznych. Nie przestrze¬
gano jednak ściśle tego zakazu, gdyż z lat 1845—46 doszły nas wia¬
domości o żydowskich liwerantach i przedsiębiorcach, zajętych przy
budowie fortec w pasie nadgranicznym i we wsiach gubernij mo-
hilewskiej i witebskiej, w których nie wolno było Żydom mie¬
szkać. 28 W tym to czasie wielce wpłynęło na zaangażowanie się
wielkich kupców żydowskich w „podrjadach“ omówione już po¬
przednio skurczenie się handlu z Prusami, Austrją i Królestwem.
Z wnikaniem zdobytego głównie na handlu zagranicznym ka¬
pitału żydowskiego w „podrjady“ ściśle się łączy równoczesne jego
wnikanie w przemysł, rozwijający się w tym okresie na ziemiach
kresowych. Wywiązanie się np. z wielkich dostaw sukna dla wojska
wymagało w wielu wypadkach — zwłaszcza w okresie odgraniczenia
się wysokiemi barjerami celnemi od Królestwa i Prus, skąd szły
przedtem główne transporty sukna — założenia fabryk włókienni¬
czych. Z dostawami mąki, drzewa budulcowego i t. p. szła w parze
rozbudowa miejscowego przemysłu młynarskiego, powiększenie
liczby miejscowych tartaków i t. p. Otóż wielkie kupiectwo żydow¬
skie na kresach wykazało już w samem zaraniu XIX wieku sporo
inicjatywy w dziedzinie tych gałęzi przemysłowych. Wedle relacji
z r. 1806 istniało wtedy na Podolu, Wołyniu i w gubemji grodzień¬
skiej na ogólną liczbę 20 fabryk sukna — 7 fabryk żydowskich,
które posiadały 18 warsztatów tkackich z ogólnej liczby 65. W tym-
samym czasie należały do Żydów lub były w ich zarządzie (w dro¬
dze arendy) oprócz 3-ch fabryk sukna — 3 odlewnie miedzi, 6 fa¬
bryk saletry, 1 fabryka papieru, 2 gisernie, 1 garbarnia, 1 młyn,
1 fabryka kapeluszy etc. W r. 1808 były w gubernji mińskiej w po¬
siadaniu Żydów: huta szklana, fabryka sukna, fabryka papieru,
mydlamia i garbarnia. W gubemji witebskiej rozwijała się o tym
czasie żydowska fabrykacja waty.29 W wydanej w r. 1814 „Wiedo-
mostji o manufakturach w Rosji za 1812 g.“ znajdujemy następu¬
jące dane o fabrykach żydowskich: 30
28	Weinryb 1. c., p. 54.
29	Ibidem, p. 83 oraz J. Gessen: Istorja ewrejskago naroda w Rosji (Le¬
ningrad 1925) I, p. 115.
30	Margolis 1. c., p. 278—279.
43i
>>>
N) ZAKŁADY PRZEMYSŁOWE ŻYDÓW KRESOWYCH W R. 1812.
Gubernie
Zakłady przemysłowe
w rękach żydowskich
Ogólna liczba zakładów
przemysłowych
1. wołyńska
5 fabryk sukna (3 w Równem)
1 huta szklana
8 fabryk sukna
10 hut szklanych
2. podolska
1	fabryka sukna (wWinnicy)
2	fabryki wyrób, miedzianych
1 garbarnia
1 fabryka siarki
10 fabryk sukna
3 fabr. wyr. miedz.
5 garbarń
2 fabryki siarki
3. kijowska
1 fabryka sukna
4 fabryki sukna
4. mińska
1 fabryka wyrób, miedzianych
(naczynia miedziane, gu¬
ziki, dzwony etc.)
2 fabryki wyr. miedzianych
W tymsamym czasie (1812) spisano w gub. podolskiej 29 ży¬
dowskich fabrykantów, na Wołyniu — 25, w gub. mohilewskiej —
61, w gub. kijowskiej — 4, w gub. mińskiej — 16, w Grodnie i oko¬
licy — 68. 31 W r. 1828 spotykamy na ziemiach kresowych (w szcze¬
gólności w następujących guberniach: Białystok, Grodno, Wilno,
Mińsk, Witebsk, Kijów, Mohilew, Wołyń i Podole) 673 fabryk,
w tern 124 żydowskich, czyli 18.4%, w r. 1832: 582 fabryk, w tem
149 żydowskich, czyli 25.6%. Najwięcej fabryk żydowskich było
na Wołyń i u (37.6% ogółu fabryk żyd.) i w gub. Grodzień¬
skiej (24.2%). Wzwyż połowę wszystkich fabryk żyd. tworzyły
fabryki sukna (wr. 1828 — 60 %, w r. 1832 — 52 % ). Bardzo
liczne były też żydowskie garbarnie (12.9 wzgl. 23.5% ogółu żyd.
zakładów przemysłowych) .32 W ten sposób tworzyły wtedy
fabryki sukna i garbarnie razem 72.9% wzgl. 75.5%
wszystkich zakładów przemysłowych, należą¬
cych do Żydów. Wpływ dostaw wojskowych (sukno, buty!)
na powstanie walnej części przemysłu, rozwiniętego przez Żydów,
jest z tych odsetków aż nadto widoczny. Oprócz fabryk sukna
i garbami znajdowały się wówczas w posiadaniu Żydów kresowych
jeszcze papiernie, odlewnie miedzi, huty szklane, huty żelazne i t. d.
31 Gessen 1. c. I, p. 186.
3J Judicki 1. c., p. 29 ff; Margolis 1. c., p. 280—286; Weinryb 1. c., p. 85;
Schiper: Żydzi w przemyśle polskim („Żydzi w Polsce Odrodzonej“ 1. c. II)
p. 492—493.
432
>>>
Żydowskie zakłady przemysłowe, były w tych stronach naogół więk¬
sze, niż nieżydowskie. Wedle danych z r. 1828 każdy zakład żydow¬
ski zatrudniał przeciętnie 29 robotników, podczas gdy nieżydowski
przeciętnie 20 robotników. Najsilniej przedstawiał się udział ży¬
dowski w przemyśle w Grodzieńszczyźnie, w Białostockiem i na Wo¬
łyniu : w Grodzieńszczyźnie posiadali Żydzi — wedle cyfr z r. 1828 —
81.2% ogólnej liczby zakładów przemysłowych, w Białostockiem —
53.6%, na Wołyniu tworzyli Żydzi — wedle danych z r. 1832 —
93% wszystkich „fabrykantów“. Gros „fabrykantów“ żydowskich
tworzyli przedsiębiorcy, posiadający mniejsze zakłady przemysłowe.
Należy jednak podkreślić, że istniała wtedy również warstwa przed¬
siębiorców, których śmiało można nazwać wielkimi przemysłow¬
cami. Należał do nich np. Żyd Bernstein, który w r. 1828 po¬
siadał na Wołyniu 17 fabryk sukna i dzierżawił nadto kilka fabryk
„szlacheckich“. Fabryki jego produkowały rocznie 90.000 arszynów.
Co jednak najważniejsze w naszym związku — to okoliczność, że
Bernstein był wielkim dostawcą dla armji. Jego
dostawy pokrywały — wedle relacji współczesnej — 36.6% zapo¬
trzebowania w wojsku rosyjskiem. 33 W latach 30-ch liczba żydow¬
skich zakładów przemysłowych na ziemiach kresowych wzrosła o 26
nowo-założonych.34 Jeszcze silniejszy odpływ żydowskiego kapitału
handlowego w stronę przemysłu daje się stwierdzić w latach 40-ch,
na które przypadają tamujące handel żydowski z zagranicą rugi
Żydów z pasów nadgranicznych. W dziesięcioleciu tem powstaje
na ziemiach kresowych około 50 żydowskich zakładów przemysło¬
wych, które przetrwały do lat 80-ch i dłużej. W tym to czasie ini¬
cjatywa kupiectwa żydowskiego sięga do kilku nowych dziedzin
przemysłowych, jak np. przemysł tytuniowy i cukrowniczy. W r.
1845 powstaje w Brześciu n. B. żydowska fabryka tytuniowa.
O tym czasie istniały tu również 2 wielkie młyny żydowskie. Omó¬
wiona już poprzednio statystyka zawodowa Żydów berdyczowskich
z r. 1849 wykazuje m. in. jednego fabrykanta sukna i 10 fabrykan¬
tów tytoniu i cygar. W r. 1844 wstępuje na arenę słynny później
„król cukru“ Izrael Brodski, a krótko po nim niemniej wy¬
bitny na polu przemysłu cukrowniczego Mordechaj Zajcew.
Są to nietylko wybitni przemysłowcy, ale jeszcze wybitniejsi kupcy,
33	Schiper: Żydzi w przemyśle 1. c., p. 493.
34	Weinryb 1. c., p. 85.
Mandel Żydów w Polsce 28
433
>>>
których największą zasługą jest zdobycie nowych rynków zbytu
(szczególnie w Azji) dla cukrownictwa, rozbudowującego się na
kresach.36
Lecz nietylko w dziedzinie przemysłu fabrycznego daje się
wykazać doniosła rola inicjatywy kupieckiej. Możemy ją również
stwierdzić w dziedzinie przemysłu chałupniczego. Do¬
wody na to są pośrednie, co jednak nie umniejsza ich wymowy. Oto
jeden z nich, najbardziej cenny: w tylekroć już wspomnianej staty¬
styce zawodowej Żydów berdyczowskich z r. 1849 spotykamy wśród
3.089 głów, żyjących z handlarstwa i kramarstwa, 302 głowy, należą¬
ce do rodzin „tandeciarzy, którzy handlują gotowemi ubraniami“;
świadczy to, że znaczna część krawców żydowskich w Berdyczowie
pracowała bezpośrednio dla kupców, a nie dla konsumentów, przy-
czem owi kupcy najprawdopodobniej występowali jako nakładcy.
W tymsamym związku podkreślić też wypada uderzająco wysoki
odsetek, który wedle tej samej statystyki wypada na żydowskich
krawców i szewców: na 8.484 głowy żyd., żyjące z rzemiosła, nali¬
czono wówczas w Berdyczowie niemniej, jak 1.580 głów, utrzymu¬
jących się z krawiectwa i 1.125 głów, żyjących z szewstwa. Tak
tedy krawcy i szewcy tworzyli prawie 32% wszystkich rzemieśl¬
ników żydowskich. Najprawdopodobniej stoi to pozorne „przelud¬
nienie1“ branży odzieżowej w ścisłym związku przyczynowym ze
skupiającemi się w rękach żydowskich „podrjadami“ wojskowemi
i handlem konfekcją. Słowem: poza znaczną częścią „pracowników
igły“ stali kupcy żydowscy — liweranci i nakładcy oraz tandeciarze,
rozwożący konfekcję po jarmarkach.
Przechodzimy do ostatniego zagadnienia, o którem poprzednio
wspomnieliśmy, a mianowicie do metod walki konkurencyjnej, jaka
rozgrywała się w interesującym nas tu okresie między nieżydow-
skiem i żydowskiem kupiectwem.
Na ogół nie odbiegały owe metody od metod, które poznaliśmy
przy omówieniu stosunków na terenie Królestwa Polskiego. Jak
wynika z memorjałów, z któremi w tych czasach wystąpiło mie¬
szczaństwo różnych miast kresowych, jak np. Wilna, Żytomierza,
Kijowa, Kamieńca Podolskiego i t. d., wysuwało ono w walce z ży¬
dowskim handlem tradycyjne postulaty odsunięcia tego handlu od
36 Weinryb 1. c., p. 86—88; Leszczyński: Kahał berdyczowski 1. c.; Dr. H.
Landau: Udział Żydów w rozbudowie cukrownictwa w Rosji (po żyd. w „Schriften
f. Oekonomik u. Statistik“, Berlin 1928), p. 98—101.
434
>>>
pryncypalnych ulic, zaprowadzenia „rewirów 4 żydowskich czyli
poprostu getta, niedopuszczenia Żydów do cechów i t. p. Dość
charakterystycznem jest przytem powoływanie fcię mieszczaństwa na
przywileje i pakty z czasów przedrozbiorowych. W wielu wypad¬
kach petycje te odniosły skutek. Przykładów dostarczają Wilno,
Żytomierz i Kijów, gdzie w tym czasie wprowadzono „rewiry“ ży¬
dowskie.
Zupełnie innemi drogami poszła konkurencja ze strony sfer
ziemiańskich, które w tym okresie zaczęły wykazywać więcej zain¬
teresowania dla handlu. Z lat 30-ch i 40-ch doszły nas ciekawe
relacje, że sfery te spróbowały walki z handlem żydowskim przez
zakładanie sklepów i magazynów konkurencyjnych. Próby te jednak
nie dały oczekiwanych wyników. Z r. 1837 zachowała się nam wia¬
domość o jednej takiej nieudałej próbie, zrobionej w Pińsku.
W latach 40-ch założyła grupa ziemian „magazyn towarów kolo¬
nialnych, win zagranicznych, żelaza, miedzi, sukna“ i t. p. w M i ń-
s k u, lecz po dwóch latach musiała go zlikwidować, nie osiągnąwszy
celu, jaki sobie postawiła. 36
36 Margolis 1. c., p. 50—53 oraz 257
28*
435
>>>
Rozdział XXVI.
ROZWÓJ HANDLU ŻYDOWSKIEGO NA OBSZARZE GALICJI
w okresie 1848—1914.
Ze względu na ścisły związek, zachodzący między rozwojem
handlu żydowskiego w Galicji w drugiej połowie XIX i w począt¬
kach XX-go wieku — a ogólnym rozwojem gospodarczym tego za¬
boru, rozpatrzymy interesujący nas tu temat w ramach trzech pod-
okresów, idąc pod tym względem za Franciszkiem Buja¬
kiem, który odróżnia w dziejach gospodarczych Galicji na prze¬
strzeni 1848—1914 następujące etapy:
a) czasy przełomowe w ustroju gospodarczym
Galicji 1848—1870, b) przygotowanie samodziel¬
nego rozwoju gospodarczego 1870—1900 i c) po¬
czątki samodzielności gospodarczej kraju
1900—1914.1
a d a) Dwudziestolecie 1848—1867 tworzyło w Galicji okres
przejściowy od absolutyzmu do konstytucjonalizmu. Po krótkim
okresie rewolucyjnym 1848—1851, w którym na terenie galicyjskim
panowało zbratanie polsko-żydowskie w duchu równouprawnienia,
nastąpiła reakcja „bachowska“ i nawrót do absolutyzmu, w rezul¬
tacie czego Żydzi stracili główne zdobycze emancypacyjne z czasów
„wiosny narodów“. Dopiero z końcem r. 1859 zaczął się zwrot ku
reformom konstytucyjnym. Nastąpił m. in. szereg dekretów rządo¬
wych w sprawie żydowskiej (1859—60), które usunęły ograniczenia
trzymania służby chrześcijańskiej przez Żydów, zniosły zakaz upra¬
wiania przez Żydów niektórych rzemiosł i zamieszkiwania po
1 F. Bujak: Rozwój gospodarczy Galicji 1772—1914 (Lwów 1917).
436
>>>
wsiach, wreszcie zezwoliły Żydom — z pewnemi zastrzeżeniami —
nabywanie nieruchomości. W dalszym ciągu reform dopuszczono
Żydów do zawodów notarjalnego i sędziowskiego i do służby pań¬
stwowej oraz nadano im prawa wyborcze do parlamentu i do ciał
samorządowych. Ukoronowaniem reform były ustawy z 1. 1867
i 1868, które wprowadziły zupełne równouprawnienie wszystkich
obywateli i zniosły wszelkie ograniczenia Żydów.
Pod względem gospodarczym należy dla tego okresu zanoto¬
wać następujące reformy i wyczyny, które utorowały drogę ku po¬
myślniejszym warunkom bytu: zniesienie poddaństwa i uwłaszcze¬
nie chłopów, co wstrząsnęło dawnym ustrojem szlachecko-feudal-
nym — oraz rozpoczęcie budowy dróg, a zwłaszcza kolei żelaznych
(ukończenie linji kolejowej Kraków—Lwów w r. 1861, doprowa¬
dzenie jej do Czemiowiec w r. 1869, budowa dwóch linij kolej,
łączących Galicję z Węgrami), co wpłynęło na ożywienie handlu. 2
Zanotujmy jeszcze dla ogólnej orjentacji kilka cyfr, obrazu¬
jących nam rozwój ludności żydowskiej w Galicji w ciągu tego
podokresu: w r. 1850 naliczono na obszarze galicyjskim 333.000
Żydów, w r. 1857 — 449.000, w r. 1869 — 576.000. W dziesięcio¬
leciu 1846—1857 wzrósł udział Żydów w ogólnej liczbie ludności
galicyjskiej z 6.4% do 7%, w okresie zaś 1857—1869 podniósł się
do 10.6%. Główny tedy wzrost przypadł na lata 60-te.3
Rolę, jaką Żydzi odegrali w tym czasie w życiu gospodarczem
Galicji, charakteryzuje Bujak następującemi słowy: „Instynkt
kupiecki, niemiecki djalekt (autor ma na myśli język żydow¬
ski — wł. uw.) i nowoczesne środki komunikacyjne przy pomocy
liberalnej polityki gospodarczej oddały ster rządów gospodarczych
kraju pośrednikom handlowym, t. j. prawie wyłącznie Żydom, będą¬
cym dotąd organem pomocniczym dla panującej gospodarczo szlach¬
ty. Stali się oni teraz głównemi motorami życia gospodarczego kraju.
Za czasów absolutnych uciskani surowo, uzyskali 1848 zupełną swo¬
bodę ruchów pod względem ekonomicznym i odrazu podjęli się
zadania wprowadzenia chłopa, uwolnionego nagle z pod kurateli
2	Ibidem, p. 22—24 oraz Dr. F. Friedman: Die galizischen Juden im
Kampfe um ihre Gleichberechtigung 1848—1868 (Frankfurt a. M. 1929) i tegoż:
Dzieje Żydów w Galicji (w wydawn. „Żydzi w Polsce Odrodź.“ 1. c., Tom I.)
3	Bujak: Rozwój gosp. 1. c., p. 25 i Friedman: Dzieje Żydów w Galicji 1. c.,
p. 377 (odsetek dla roku 1857 jest tu błędnie podany w wysokości 9.6%, zamiast —
jak u Bujaka 1. c. — 7%).
437
>>>
dworu, na tory gospodarstwa pieniężnego, budząc w nim umie¬
jętnie nowe potrzeby, podsuwając mu importowane obce towary,
nabywając na wywóz wytwory jego gospodarstwa i udzielając kre¬
dytu“. 4
W charakterystyce powyższej jest niewątpliwie przesadą, ja¬
koby „ster rządów gospodarczych kraju“ przypaść miał w tym cza¬
sie „prawie wyłącznie Żydom“. Trafnem jest jednak silne zaakcen¬
towanie roli, jaką w tym okresie odegrał handel i podkreślenie
w tym związku znaczenia Żydów, którzy w handlu galicyjskim od
dawien dawna zajmowali czołowe miejsce.
Pewne wyobrażenie o roli handlowej Żydów w rozpatrywanym
tu podokresie dają nam następujące szczegóły:
Wedle Szczepanowskiego6 przedstawiał w r. 1869
eksportz Galicji wartość okrągło 36 miljonów złotych, import
zaś — około 27 miljonów złotych. Największe pozycje w eksporcie
i imporcie tworzyły następujące artykuły:
EKSPORT W R.
1869:
IMPORT W R. 1869:
Artykuły Wartość w 1000-cach
Artykuły Wartość w 1000-cach
złotych
złotych
Żywe zwierzęta
17.000
Towary bławatne
14.000
Ziemiopłody
Jaja
5.400
1.600
Towary skórzane
4.200
Spirytus
1.500
Żelazo i wyroby żelazne
3.500
Nafta i wosk ziemny
Len i konopie
1.000
1.200
Maszyny i narzędzia
800
Wełna
2.000
Cuki er
1.000
Pierze
Szczecina
1.250
1.000
Likiery i wino
620
Szmaty
500
Mydło i świece
360
Sól
Inne
750
2.800
Inne
2.520
Razem 36.000
Razem
27.000
Mając powyższe (
:yfry na oku, potrafimy należycie ocenić za-
chowane z tych czasów relacje o poszczególnych gałęziach handlu,
opanowanych w większym lub mniejszym stopniu przez Żydów.
4 Bujak: Rozwój gosp. 1. c., p. 25.
6 St. Szczepan«wski: Nędza Galicji w cyfrach (Lwów 1888), p. 39—40.
438
>>>
A więc słyszymy o handlu zbożowym i handlu ż y -
wemi zwierzętami, któreto gałęzie handlowe dawały */3 ca¬
łego eksportu galicyjskiego, że były prawie wyłącznie w rękach
żydowskich. 6 Tosamo wiadomo nam też o handlu jajami, pie¬
rzem i szczeciną, które w r. 1869 tworzyły blisko 11% war¬
tości całego eksportu. „Niechaj kto zważy — pisze Szczepanowski
o handlu temi artykułami — że takie drobnostki na pozór, jak
pierze, szczecina i jaja przysparzają rocznie naszemu wy¬
wozowi kwotę może 15 miljonów zł. (Cyfra ta dotyczy wywozu
w latach 80-ch — wł. uwaga), to przekona się, jak cenną jest
dla kraju zapobiegliwość żydowska, niepogar-
dzająca najmniejszą drobnostk ą“.7 Chociaż nie
mamy na to wyraźnych dowodów, przyjąć jednak możemy, że Ży¬
dzi również i z takiej „drobnostki“, jak szmaty, uczynili artykuł
wywozu, przysparzając tem krajowi w latach 60-ch około % miljona
złp. rocznie. Bardzo poważnym był prawdopodobnie udział Żydów
także w eksporcie wełny oraz w eksporcie nafty i wosku ziemnego.
Handel wełną był od dawien dawna domeną żydowską. Co się
zaś tyczy handlu naftą i woskiem ziemnym, możemy o wiel¬
kim w nim udziale Żydów wnosić z faktu, że produkcja tych arty¬
kułów już w zaraniu swego rozwoju łączyła się z działalnością ży¬
dowskich przedsiębiorców. I tak zachowała się nam jeszcze z r. 1772
wiadomość o tem, że Żydzi eksploatowali ropę w Słobodzie Run-
górskiej na Pokuciu i przerabiali ją na smar do kół i podwozia.
W r. 1816 próbuje uzyskać ropę na terenach borysławskich Żyd
Höcker. 1852 odkrywa Żyd drohobycki Abraham Schrei¬
ner sposób przetwarzania ropy w naftę i wspólnie z aptekarzem
lwowskim Łukasiewiczem kładzie podwaliny pod przemysł desty¬
lacyjny. Pierwsze zakłady rafineryjne w okręgu drohobyckim za¬
kładają w latach 50-ch i 60-ch Żydzi: Gartenberg, Präger,
Waldinger i Freilich.9
Przechodząc do importu, podkreślić wypada dominującą
rolę Żydów w handlu importowym wyrobami włókiennicze-
mi i skórzanemi oraz artykułami kolonjalnemi.
* A. Lipp: Handels- und Verkehrswesen Galiziens (Praga 1870), p. 6 i dalsze,
320 i dalsze; por. też Friedmann: Die gal. Juden 1. c., p. 10.
7	Szczepanowski 1. c., p. 128.
8	Friedmann: Die gal. Juden 1. c., p. 10 i 15 oraz „Żydzi w Polsce Odro¬
dzonej“ 1. c. II, p. 497 i 507.
>>>
Łącznie przedstawiały te przedmioty importu — wedle szacunku
Szczepanowskiego dla r. 1869 — wartość około 19,200.000 złp., co
stanowiło 71 % wartości całego ówczesnego przywozu do Galicji.
Żydzi galicyjscy importowali te towary głównie z Wiednia. O wiele
mniejszy był udział Żydów w imporcie żelaza i wyrobów meta¬
lowych, papieru, artykułów chemicznych i przedmiotów zbytko-
wych. Naogół nastawiali Żydzi galicyjscy swój handel importowy
na zaspokojenie pierwszych potrzeb najszerszych warstw ludności.“
Siła handlu zagranicznego Żydów galicyjskich leżała głównie
w jego organizacji, ta zaś polegała na tem, że niewielką sto¬
sunkowo liczbę eksporterów żydowskich obsługiwały falangi wę¬
drownych handlarzy żydowskich i faktorów (tzw. „Dorfgeher’ów“),
którzy zakupywali po wsiach przeznaczone na wywóz produkty,
docierając do pierwszych p