/Magazyn_110_11_001_0001.djvu

			Marnopłcenie - Onanizm
(Samogwałt, samienie sin, nijactYia.)
Objawy, przyczyny,'następstwa,
zapobieganie, leczenie
Wedle najnowszych postępów naukowych.
Wydanie drugie, dopełnione wskazówkami słynnych
lekarzy - hygienistów,
pod redakcją A. Czarnowskiego.
Trwać w dobrym śród pokus
—	zasługa nie mała,
Lecz powstać z upadku
—	najwyższa to chwała!
Z licznymi rysunkami.
[BERLIN.
NAKŁADEM WYDAWNICTW,A i„HYQ1!EA“.
(Czarnowski, Berlin N.M)
New-York — Polish Book Importing Co. Inc.
Cena: 2 M. = 2.40 kor. = 1 rb.
Skład główny: Firma E. Wende i Sp., Warszawa, Krak.-Przedm. 9.
* Gebethner i Sp., Kraków, Rynek główny.
» Księgar. Wydawn. Polska, Poznań, ul. Rycerska 11 a.
		

/Magazyn_110_11_002_0001.djvu

			W eksped. Przew. Zdr. nabyć można następującej książki:
po cenach znacznie zniżonych — o ile zapas starczy:
E. B. Tylor: Antropologia, wstęp do badania
człowieka 1 cywilizacji. Tł. A. Bąkowska. Z ilustracjami.
Cena zniżona 4.— mk.	W ozdob. oprawie 5.— mk.
Wł. Bełza: Matka. Dwanaście obrazków z maleńkiego
świata. Z kolorow. rycinami. W ozdobnej okładce.
Cena pierwotna 4.— mk.	Zniżona 1.25 mk.
» - % Znakomity podarek na Gwiazdkę, imieniny i t. p. J - *
Dr. Dybowski: Sen i senne marzenie. Cena 1.— mk.
Dr. v. Feuchtersleben: Dy etyka duszy. Z 45 wyd. niem.
Cena 2.50 mk.
Callier: Hygiea piękności. Praktyczny poradnik dla
prawdziwie eleganckich kobiet, na podstawie najlepszych źródeł
skreślona. Stron 277. Cena pierwotna 3.50 mk., zniż. 1.25 mk.
Perez: Charakter od lat dziecięcych do wiekn
dojrzałego. Str. 288. Cena pierw. 3.50 mk., zniż. 1.25 mk.
Dr. Bache: Nowy lekarz dla kobiet 1 doktor dla
dzieci. Złota książka dla familij i słownik środków domowych.
Z dodatkiem: Pierwsza pomoc przy nieszczęśliwych wypadkach.
Cena 2.— mk.
Rościszewski: Elektryczność 1 magnetyzm. Pojęcia
ogólne, od zawiązku tych nauk, aż do chwili obecnej.
Cena 60 fen.
Kant: O potędze ducha czyli jak panem być chorobli¬
wych uczuć przez samo tylko postanowienie.
Cena 2.— mk. = 2.40 kor.
Atkinson: Kształcenie pamięci. Nauka o obserwacji,
pamięci i wywoływaniu wspomnień. — Treść: Skarbiec pod¬
świadomości. — Uwaga i skupienie. — Odbieranie wrażeń. —
Zdolność odbierania wrażeń wzrokowych. — Ćwiczenia doty¬
czące odbierania wrażeń wzrokowych. — Odbieranie wrażeń słu¬
chowych a pamięć. — Ćwiczenia dotyczące odbierania wrażeń
słuchowych. Assocyacja myśli. — Rememoracja, rekollekcja i re-
kognicja. — Zasady ogólne, dotyczące wrażeń. — System zbio¬
rowy kształcenia pamięci. — System dziesięciu pytań. — Pa¬
mięć liczb, dat i cen. — Pamięć miejsc. — Pamięć twarzy (fi-
zyognomji) i osób. — Pamięć imion. — Systemy sztuczne.
Cena 3.— mk. = 3.60 kor. = 1.50 rb.
		

/Magazyn_110_11_003_0001.djvu

			larnoplm-Onanizm
(Samogwałt, samienie się, nijactwo.]
( *
Objawy, przyczyny, następstwa, zapobieganie,
leczenie
Wedle najnowszych postępów naukowych.
Wydanie drugie, dopełnione ij wskazówkami wybitnych
lekarzy - hygienistów,
pod redakcją A. Czarnowskiego.
Trwać w dobrym śród pokus
—	zasługa nie mała,
Lecz powstać z upadku
—	na/wyższa to chwała!
BERLIN.
NAKŁADEM WYDAWNICTWA »HYGIEA«.
(Czarnowski, Berlin N.5fl, Danzigerstr. 1.)
New-York — Polish Book Iniporting Co. Inc.
		

/Magazyn_110_11_004_0001.djvu

			Wszelkie prawa zastrzeżone!
PISOWNIA podług gramatyki prof. Kryńskiego i uchwał kom. języ¬
kowej Akademji Umiejętności tudzież zjazdu Rejowskiego.
Druk S. Buszczyńakiego w Toruniu.
		

/Magazyn_110_11_005_0001.djvu

			Słowo wstępne.
Życie dzisiejsze odbiegło pod każdym prawie względem
od typu normalnego. Coraz więcej napotyka się rażących
przeciwieństw: miljonerów obok nędzarzy, ascetów obok
wyuzdanych rozpustników, optymistów obok pessymistów
i t. d	 A tych nędzarzy, rozpustników jest ilościowo
ogromna moc. Dwa skrajne obozy, z których jeden bo¬
gatszy w zasoby materjalne i umysłowe, drugi za to
góruje nad nim liczbą i — namiętnością.
Nie sądzimy, aby zróżniczkowanie pewne nie było
w społeczeństwie rzeczą naturalną i nawet konieczną, boć
przecież nie można uważać ludzi za martwe przedmioty,
lub wyroby fabryczne do siebie podobne; chodzi nam
w tym miejscu o zaznaczenie, że u nas te różnice przy¬
bierają formy wybujałe, chorobliwe, czasem aż potworne,
i źe stanowią przeszkodę dla ludzkości na drodze ku
lepszym warunkom bytu. Przeciw takiej swobodzie rozra¬
stania się należy wystąpić z największą energją, bo to już
nie jest wolność, ale swawola; bo nie jest wolnością to,
co drugim krzywdę wyrządza.
Zapominamy dziś o zasadzie rzymskiej: „Mediaviaaurea“
(średnia droga, to złota), rzucamy się w sztucznym i cho¬
robliwym podnieceniu to w tę, to w ową stronę, męczymy
niepotrzebnie siebie i drugich, stając się coraz więcej
nerwowymi. Tak! Nerwowość jest dzisiaj prawie nie-
		

/Magazyn_110_11_006_0001.djvu

			_ 4 —
odłączną właściwością usposobienia. Szczególnie młode po¬
kolenie nie umie dzisiaj iść cierpliwie do celu, nie umie
walczyć rozsądnie i wytrwale nawet tam, gdzie do zwy¬
cięstwa nie trzeba ani sił, ani pomocy zewnętrznej, tylko
jedynie wytrwania na stanowisku. Młodzi zdolni są jeszcze
do jednego, gwałtownego wybuchu siły młodzieńczej, ale —
wiadomo powszechnie co o tym sądzić! To jest nasz, tak
dobrze znany »słomiany zapał«, po którym rzadko kiedy
czyn następuje.
Go jest powodem dzisiejszej nerwowości?... Zbyt wiele
znalazłoby się źródeł. Zwrócimy uwagę choćby na życie
i urządzenia społeczne... Nędzarz, robotnik porwany hasłami
socjalizmu wpada w szał,' traci zdolność rozsądnego pano¬
wania nad sobą i rzuca się w nierówną walkę z kapitalistą,
w której przegrywa — jego spokój duchowy przepadł.
Kapitalista ryzykuje szalone sumy. — Uda się — zyski
miljonowe; nie uda się — nędza. Jedna chwila decyduje
często o jego losie. Dość silne wrażenia, aby nerwy były
w ustawicznym napięciu. Nie mówimy już o graczach za¬
wodowych - o takiem Monaco!! Zycie polityczne, wybory
i walki partyjne czyż nie doprowadzają ludzi do zacietrze¬
wienia? A praca nocna w fabrykach, na kolejach żelaznych,
z odpowiedzialnością za życie nieraz setek osób? —
Te i im podobne przyczyny nerwowości nie są jeszcze
tak groźne. Można je nazwać nawet naturalnymi, nieza¬
leżnymi od nas, bo ustroju społecznego nie możemy na
razie zmienić tak, aby każdemu było dowolnie.
Z życiem trzeba się pogodzić.
Są inne, stokroć zgubniejsze a leżące w nas samych
źródła wielu dzisiejszych cierpień i chorób. (Wielka liczba
nie znanych może dawniej, bo cywilizacja razem ze zdo¬
byczami ducha przynosi nam i mniej przyjemne upominki.
Niema róży bez kolców.)
Jak w życiu społecznym brak równowagi odbija się
		

/Magazyn_110_11_007_0001.djvu

			— 5 -
na tysiącach jednostek, tak samo w życiu jednostki brak
równowagi odbija się na jej ciele i duchu. Człowiek sam
dla siebie jest małym światkiem i prawa ogólne można
do niego zawsze zastosować. Gdy wszystkie jego organa
i władze działają prawidłowo, wtedy człowiek jest zdrowym,
zadowolonym z życia czyli szczęśliwym. Jest szczęśliwym
tak długo, dopóki trzyma się dróg wskazanych mu przez
matkę - przyrodę. Lecz jeśli którekolwiek z praw jej na¬
ruszy, wtedy biada mu! Czasem nawet żal i poprawa już
mu nie pomoże, bo tu nie można grzeszyć na rachunek
rozgrzeszenia w konfesjonale! Każdy postępek ma swoje
ścisłe, matematyczne następstwa.
Przyroda umie karać... Ale za żaden występek nie
karze pewnie tak srogo, jak za niewłaściwe użycie i na¬
dużycie tych sił, którymi człowiek spełnia wobec niej
swoje przeznaczenie i które w razie właściwego używania
stanowią jego najwyższe szczęście. Podkreślić trzeba
ostatnie słowo — dlatego, iż niektórzy myśliciele powiadają,
że miłość płciowa jest ciężarem brutalnie człowiekowi na¬
rzuconym, że pod jej brzemieniem jęczy świat cały, że
natura narzucając człowiekowi ideę gatunku czyni go nie¬
wolnikiem namiętności i t. p ... Każdy chyba czuje, że
takie zdania są zbyt naciągane i zbyt czarne. Przyroda
byłaby okrutną, gdyby na człowieka wkładała obowiązek
a dawała mu za jego spełnienie tylko »brzemię«. Słuszne
są te wyrzekania chyba o tyle, że człowiek sam dla siebie
postara się o brzemię, źle używając darów natury. Bo czego
nie uczyni żadne stworzenie kierujące się tylko instynktem,
to uczyni człowiek myślą obdarzony — przebierze miarę
we wszystkim.
Panuje pod względem życia płciowego ogromna gma¬
twanina zdań... Co można, czego nie można?... Według
nas, najlepiej każdy uczyni, gdy usłucha tego głosu we¬
wnętrznego, tego pierwszego odruchu myśli, który po każdym
		

/Magazyn_110_11_008_0001.djvu

			— 6 -
takim pytaniu odzywa się w głębi duszy. Człowiek ma
jeszcze zdrowy instynkt, tylko przytępiony przez t. z w.
cywilizację; kryje on się wprawdzie głęboko, ale zawsze
radzi dobrze i nigdy nie kłamie. Usłyszy go jednak tylko
ten, kto ma odwagę być szczerym przed samym
sobą. Tak, przed sobą! Bo my doprowadziliśmy sztukę
już do takiej doskonałości, że nawet siebie samych umiemy
oszukiwać. —
Niech każdy, kto chce naprawdę powstać z tego na¬
łogu, który za chwilę brudnej rozkoszy każe płacić latami
cierpień lub całym życiem swoim a nie rzadko i swego
potomstwa, niech każdy zada sobie pytanie: Co można? —
a nie będzie już potrzebował innych doradców.
Jest wiele sposobów nadużywania i tracenia siły ży¬
wotnej. Znajdą ich opis czytelnicy w rozdziale, gdzie szcze¬
gólnie zwrócona uwaga na młodzież i dzieci, uprawiające
samogwałt. Tu chcielibyśmy powiedzieć kilka słów o po¬
stępowaniu z osobami dorosłymi, z nałogowcami w star¬
szym wieku, z takimi, których zaufanie się posiada już.
Ci chcą się wyleczyć, ale nałóg za silnie zapuścił korzenie,
i nie mogą powstać odrazu. — Wymówek nikomu czynić
nie należy: wszakżeż działał na niego świat zewnętrzny
złym przykładem oraz wrażenia dziecięce; działały może
odziedziczone skłonności. Trudno byłoby określić, gdzie
zaczyna się własna wina. Należy omawiać z nałogowcem
jego chorobę zupełnie spokojnie, jasno i z ciepłem przy¬
jaźni. Trzeba głosić ludziom »dobrą nowinę« i postępować
według zasad głoszonych. Dobry przykład prędzej czy
później swoje zrobi. Nie trzeba myśleć, że ktoś uznawszy
swój błąd zaniecha go natychmiast. Bardzo by się mylił,
ktoby tak sądził. Należy czekać cierpliwie i chociaż na
razie praca nie wydaje owoców, nie zaprzestawać jej.
Podamy następnie pewne wskazówki tego powolnego apo¬
stolstwa. Niech przyjaciel sprowadzi na dobrą drogę przy-
		

/Magazyn_110_11_009_0001.djvu

			— 7 —
jaciela, kolega koledze oczy otworzy — chociażby jednemu,
to już spełni swoje zadanie. Wszyscy ludzie dobrej woli po¬
winni stanąć na tym polu do pracy nieustannej, »mrówczej«,
do pracy, w której przerw być nie może, bo niebezpie¬
czeństwo jest wprost straszne. —
Tak jest w miastach, gdzie zepsucie ma tysiąc ścieżyn,
którymi w serca się wciska. Na wsi stosunkowo praca jest
łatwiejsza, niebezpieczeństwo nie tak groźne, bo życie
zbliżone do przyrody nie pozwala zepsuciu przybierać tak
szerokich rozmiarów. Jednak na nasze nieszczęście trzeba
wyznać, że już i na wieś zaczynają wpływy miasta silnie
przesiąkać. Szukanie zarobku, służby, emigracja, u ludu
w Galicji podróż »do Saksów«, skąd dziewczęta wracają
bardzo, często jako matki, żołnierze wracający do wsi po
odbyciu służby wojskowej — oto źródła miejskiej »oświaty«
i zepsucia na wsi. Należałoby zająć się uregulowaniem
tych potoków, bo w przeciwnym razie grozi nam potop
powszechny. Pomyśleć tylko coby było, gdyby nasze wsie
i małe miasteczka stały się kiedyś tym, czym dziś są nasze
miasta!! Ufajmy, że prosta i zdrowa natura ludu odtrąci
od siebie truciznę!!
»Ziarnko do ziarnka a będzie miarka«. Niech każdy
uczyni tyle, ile czuje, że uczynić może i powinien; niech
każdy jego uczynek zgodny będzie z wyznawaną przezeń
zasadą, a więcej nam nie trzeba.
Uczmyż się systematyczności, bo czas już największy
nabyć tej cnoty. U nas zawsze kładło i kładzie się wszelkie
społeczne czy narodowe obowiązki, których spełnienie
wymagało dużo cierpliwości i pracy, jednej lub kilku
osobom na barki — i na tym koniec. Jeśli przytym wsparło
się te osoby jakimiś funduszami, to sądziło się, że więcej
absolutnie nic zrobić nie można było. Gdy zaś nadeszło
nieszczęście, to narzekało się na zły świat i »złych ludzi«.
Zapominamy o tym, że w pracę trzeba włożyć całego
		

/Magazyn_110_11_010_0001.djvu

			siebie, zapominano o tym, źe tylko idea w ten sposób
rozkrzewiana potrafi ludziom przemówić do serc, porwać
ich za sobą, i uczynić z nich nieustraszonych szermierzy.
Kończymy te kilka słów wstępnych wezwaniem do
społeczeństwa naszego, aby zastanowiło się nad sprawą
nienormalnego życia płciowego, szczególnie u młodzieży
naszej, aby pomyślało nad sposobami usunięcia tej plagi.
Pamiętajmy, że nam gnuśnieć nie wolno!
Nas czeka walka z życiem, walka żmudna o wszystko,
niemal o powietrze do oddychania. Nie traćmyż sił
napróżno! Zagrzewajmy się wzajemnie do pracy, wzma¬
cniajmy wątpiących, poruszmy obojętnych, aż całe społe¬
czeństwo zjednoczy się w pracy, której celem — fizyczne
i duchowe odrodzenie!!
ROZDZIAŁ I.
Płodność jako cel życia naszego.—
Związek mózgu z narządem płciowym.
Cóż znaczyłoby nam życie bez pewnego, wyraźnego
celu? — Celowość stanowi nietylko treść życia ludzkiego,
ale również i podstawę istnienia wszechświata, i to tak
dalece, iż wszystko, co jest bezcelowe, z konieczności
zaniknąć musi, t. j. zamienić się w ustrój inny, stoso¬
wniejszy do wydania jakiegoś owocu, płodu. Chęć pło¬
dzenia zawiera w sobie ową. tajemniczą siłę, pchającą
każdy organizm do żywotnej działalności; płodność stanowi
główny cel życia naszego. Dlatego też z płodnością stoi
w związku to, co nazywamy radością życia, upragnie¬
niem— zadowoleniem. Ale prawdziwe zadowolenie znajdu¬
jemy tylko wtenczas, gdy płód nie jest pośledniejszy, ale
raczej wyższy i doskonalszy od nas samych. Takie jest
		

/Magazyn_110_11_011_0001.djvu

			— 9 —
bowiem prawo w naszym organizmie*) jako też w całej
naturze, dążącej ciągle do pewnego udoskonalania. Przy
bezpłodności zaś istnienie nasze traci prawie cały urok,
podobnie jak wszelka praca, nie wydająca żadnego po¬
myślnego owocu.
Z powyższego prawa wynika następnie, że mówiąc
0	płodności i niepłodności człowieka — nie możemy mieć
na myśli wyłącznie znacznej liczby lub braku dzieci, jako
bezpośrednich wytworów z gruczołów zarodowych.
Do płodności roślinnej trzeba zaliczać również np.
wydajność bujnego liścia, wspaniałego kwiecia, doborowej
substancji drzewa, delikatnej woni itp. Uszlachetniona
róża ogrodowa (Rosa centifolia), owa królowa kwiatów,
nie wydaje żadnego owocu w postaci głogu róży dzikiej;
natomiast wydaje nam kwiat o wspaniałych barwach i po¬
nętnej woni, daje nam bardzo drogi olejek różany. Tak
samo u człowieka wydawanie płodów duchowych (z tech¬
niki, sztuk pięknych, nauki i t. d., z poświęcenia się,
z miłości bliźnego, z miłosierdzia), ma również nie tylko
uprawnioną ale wprost wyższą wartość w znaczeniu pło¬
dności, a mianowicie jako wytwór rosnącej, zużywanej
1	odnawiającej się substancji nerwowej**).
*) Jestto prawo t. zw. biogenetyczne, ukazujące się już przy
tworzeniu i pomnażaniu się komórek a więc od samego zarodku
każdego stworzenia. Według tego prawa wydaje komórka (cellula)
szlachetniejszy rodzaj komórek. Podobnie ma się rzecz przy
rozwoju poszczególnych narządów, które się nie tworzą od razu,
tylko powstaje jeden z drugiego, i to zawsze szlachetniejszy od
poprzedniego. Szczegóły i rysunki są podane w »Przew. Zdr.«
1907, str. 289 do 296.
**) W obecnym czasie wyraźnego materjalizmu większa
część ludzi zużywa swą siłę nerwową na gromadzenie majątku
pieniężnego. Takie dążenia należy zaliczać do niższego rzędu
płodności, gdyż wywołują samolubstwo, nienawiść, zachłanność,
wojny. Osławiony hakatyzm niemiecki jest oto potwornym płodem
takich nizkich dążeń materjalistycznych niemieckiego narodu. Nato¬
miast dążenia wyższo wydawają płód szlachetniejszy: altruizm
(miłość bliźnego), sprawiedliwość, pokojowość. —
		

/Magazyn_110_11_012_0001.djvu

			- 10 -
Dla wyjaśnienia tego związku między płodnością płciową
a duchową podajemy tu mały szkic anatomiczno-fizjologiczny.
Gruczoły zarodowe w ich podwójności tak u mężczyzny
jak u kobiety uważać można poniekąd za powtórzenie
w mniejszym rozmiarze dwuch połówek mózgowych; a za-
tym gruczoły te możnaby nazwać mózgiem płciowym,
miednicowym w przeciwstawieniu do mózgu czaszko¬
wego. Mózg należy uważać jako stacją pierwotną czyli
wyjściową, gruczoły zaś zarodowe, z mózgiem i pomiędzy
sobą połączone nerwami, stanowią stację końcową
układu nerwowego. Pomiędzy obu biegunami, mózgowym
a płciowym, istnieje nadto pewna stacja pomocnicza,
pośrednia, za jaką uważać można układ naczyń chłon¬
nych czyli limfatycznych (w obwodzie miednicy), mających
w istocie znaczenie większe, niż zwykle im się przypisuje.
Stację końcową (gruczoły zarodowe) można zupełnie
usunąć, a mimo to stacja środkowa nie przerywa czyn¬
ności, lecz owszem przekształca się poniekąd w stację
główną. Następuje to np. w wypadkach rzezania czyli ka¬
stracji. Rozumie się, iż wtenczas w całej czynności stacji
wyjściowej (mózgu) następuje przekształcenie i pewna zmiana
w kierunKu myślenia, co też zwykle pociąga za sobą zmianę
innych czynności fizjologicznych; uwydatnia się mianowicie
większe nagromadzenie tłuszczu*). Dopóki jednak gruczoły
zarodowe nie są zniszczone, dopóty przynależy się im
uwzględnienie jako naturalnemu układu nerwowego, biegu¬
nowi końcowemu podtrzymującego prawidłową działal¬
ność niejako telegraficznego przyrządu systemu nerwowego
(p. rys.).
Końcowy ten biegun (t. j. gruczoły zarodowe lub po
ich usunięciu węzły gruczołów limfatycznych w obwodzie
*) Nie trudno przekonać się o tym patrząc na trzebione (spo-
kładane) nasze zwierzęta domowe jak wałachy, woły, skopy, ka¬
płony, wieprze lub też świnie-mniszki.
		

/Magazyn_110_11_013_0001.djvu

			- 11 —
miednicy) powstał dopiero
przy rozwoju organizmu czy¬
li został wyciśniony z mózgu
czaszkowego. Otóż mózg
zwiększywszy się upodo¬
bnieniem (asymilacją) dążył
do oddalenia pewnej części
swej substancji, przy czym
jednak zachowała się pewna
łączność w splocie licznych
nerwów nitkowych.
W ten sposób wygląda
to tak, jakobyśmy mieli
dwa różne układy (systemy)
nerwowe, a mianowicie:
z jednej strony, system
mózgu i mlecza pacie¬
rzowego, a z drugiej, sy¬
stem nerwowy ganglij
czyli współczulny (sympa¬
tyczny, wegetatywny) (p.
rys. 2.). Rozgałęzienia sy¬
stemu współczulnego prze¬
biegają po obu stronach Rys. 1. — 1) Mózg, 2) móżdżek,
t	,	. >3) rdzeń pacierzowy, 4) nerwy
splotu rdzenia pacierzo- , ,	, . .
r	|j wychodzące z rdzenia pacierzo-
wego, towarzysząc mu i sta-’j	wego.
jąc wiernie do pomocy, o ile tylko nie bywają przytępione
lub przygłuszone skutkami obecnego naszego życia nibyto
kulturalnego. Dwa te systemy, będąc połączone pomiędzy
sobą przeróżnymi splotami nerwów, tworzą tylko części
pewnej całości, są zdolne do wzajemnego zastępowania
siebie i zależne jedne od drugich — podobnie, jak w studni
dwa kubły wiszące na wsdólnym łańcuchu.
Stąd łatwo się uwydatnia, jaki to wpływ może wywrzeć na
		

/Magazyn_110_11_014_0001.djvu

			każdy z dwucli biegunów czynność lub bezczynnoś
nadużywanie lub zaniedbanie drugiego bieguna.
P
Rys. 2. — K S) Przednia część kręgosłupa; a) zwoje nerwu współczulnego (sympatycznego); ż) żyła główna
górna; pl) przewód limfatyczny piersiowy; n) jego ujście do żyły.
Jak wiadomo, środowiskiem całego naszego organizmu jest żołądek. Narząd ten kształtu szerokiej retorty
przedłuża się ku dołowi w rurę czyli kiszkę raz szerszą raz cieńszą a mającą do 10 metrów długości. Narząd
ten służy do trawienia pokarmu. Z kiszek występuje jakoby promienie cała moc drobniutkich rurek. Rurki te,
których ścianki można uważać za począdek substancji nerwowej, nazywamy naczyniami chłonnymi czyli
limfatycznymi: łaciński wyraz limpa = limpha znaczy tyle co czysta woda. Naczynia te są rozgałęzione naj¬
bardziej w ścianach żołądka i jelit, skąd wysysają czyli wchłaniają mlecz pokarmowy, łączą się w coraz
grubsze gałęzie i tworzą wreszcie duży przewód, usadowniony w jamie piersiowej. Z tego przewodu wlewa
się ciecz do żyły t. z. bezimiennej lewej. Ogromnie dużo ciałek chłonnych znajduje się także w śledzionie,
nader mało zaś w mózgu. — Podług najnowszych badań dra Jeżeka narząd limfatyczny należy uważać jako
j samodzielną istotę w organizmie — podobnie jak żołądek z narządem trawiennym.
\
		

/Magazyn_110_11_015_0001.djvu

			*
— 13 —
Kiedy np. u dziewczynek jednostronnie natężamy
mózg, gdy w ten sposób wszystką krew kierujemy łylko
do jednego bieguna, jak to niestety bywa ciągle w obe¬
cnym wychowaniu Szkolnym, — czyż wtenczas nie muszą
zanikać czynności systemu współczulnego, czy nie musi
nastąpić osłabienie działalności żołądka, kiszek, wątroby,
śledziony, a zarazem też zwyrodnienie gruczołów za¬
rodowych? — Następstwem takiego zwyrodnienia jest
zwykle bezpłodność.
Wychowanie dziewcząt przypada przeważnie matkom,
które powinne je wykierować na dzielne gospodynie —
hospodynie, t. zn. panie domu. Wystarczyłoby im, gdyby
od 9-go roku uczęszczały do szlgały dziennie przez kilka
godzin, może tylko po południu, aby mogły być więcej
pomocne w domu dla dobra rodziny. Od 9-go do 14-go
roku, jakiż to długi okres życia, w którym zdrowe pa¬
nienki mogą sobie przyswoić w szkole potrzebne im
dla życia wiadomości!
Ale z drugiej strony łatwo też pojąć, jak wielkie
spustoszenie w mózgu i w całym układzie nerwowym wo-
góle może wyrządzić nadużywanie narządów płciowych,
stanowiących ową stację końcową.
Nerwowe właściwości gruczołów zarodowych dają się
wyraźnie poznać z anatomicznej budowy tych gruczołów.
Wysyłają one rozłogi do rozgałęzień nerwów (żebrowych,
lędźwiowych), z którymi wspólnie urabiają płaszczyk, zwany
otrzewną (periłoneum, Bauchfell). Można zatym śmiało po¬
wiedzieć, że spotęgowane życie nerwowe — ujawniające
się tak wybitnie w otrzewnej a warunkujące wzrost i ciągłe
odnawianie się (odmładzanie) ustroju, — wybrało dla
siebie niejako tron w gruczołach zarodowych.
Tętnica (arterja) gruczołów tych spotyka się pod pro¬
stym kątem z tętnicą mięśni płodonośnych; obie tworzą
wspólne sklepienie, z którego około 10 gałązek dochodzi
		

/Magazyn_110_11_016_0001.djvu

			— 14 —
do gruczoła zarodowego, aby mu dostarczać potrzebnego
zapasu życiodajnego tlenu (z powietrza wdychanego).
Jak silnie życie ujawnia się w gruczołach zarodowych
kobiety, można poznać po nadzwyczaj wielkiej liczbie
naczyń chłonnych (limfatycznych), zasilających nerwy
swym mleczem pokarmowym. A ile jest chłonnie (naczyń
limfatycznych), tyle też potrzeba i żył dla odprowadzania
z gruczołów zarodowych produktów utlenienia (oksydacyj¬
nych) substancji nerwowej (kwasu węglowego, wody, soli
itp.). Ponad splecionym w sobie zwojem naczyń krwio¬
nośnych, gruczoł zarodowy jest ułożony jakoby w kołysce
(p. rys. 3 i 4)*).
Wewnątrz tkanki gruczołowej, składającej się (podobnie
jak mózg) z tętnic, żył, naczyń chłonnych i nitek nerwo¬
wych, znajduje się zakończenie nerwów w postaci
okrągłych węzełków czyli pączków. Są to rzeczywiście
pączki, które w dogodnych warunkach mogą się prze¬
kształcić w nowe istoty ludzkie. Liczba tych pęcherzyków
(Folliculae Graaji) jest bardzo wielka; wynosi ona u nowo¬
narodzonego dziecka płci żeńskiej 40 tysięcy do 400 tysięcy.
Rys. 3. — a) Jajniki — gruczoły zarodowe kobiety.
*) Dokładniej uwidocznione jest to w książce: »Model rozkła¬
dany organów płciowych kobiety«.
		

/Magazyn_110_11_017_0001.djvu

			— 15 —
Już zewnętrzny wygląd obu jajników kobiecych (p. rys.
3 — a) wykazuje pewne podobieństwo do obu połówek
mózgu. Jeszcze lepiej można to poznać przy porównaniu
gruczołów zarodowych u mężczyzny (patrz: opis narządów
rodnych w książce »Życie płciowe«, roz. 111 i IV).
W pewnym czasie życia, gdy mózg czaszkowy nieco
się ukształtował, poczyna rozkwitać również mózg zaro¬
dowy. Otóż w tym okresie występuje jeden z owych sto-
tysięcznych pączków nerwowych, i pęczniejąc przerywa swą
oponkę leucynową, okrywającą pęcherzyki zarodowe w po¬
dobny sposób jak delikatne błoneczki mózgu. Tak samo
Rys. 4. — Pęcherzyki nasienne oraz narządy przyboczne u mężczyzn.
a: podstawa pęcherza moczowego;
b: moczowody; c: przewody nasienne;
d: pęcherzyki nasienne;
e: ujście przewodu nasiennego;
f: gruczoły nasienne;
g: część gruczołu nasiennego kanału moczowego;
h: część ciała nabrzmiennego (gąbczatego) cewki moczowej;
i: części gąbczate prącia.
		

/Magazyn_110_11_018_0001.djvu

			-ig-
ii młodzieńca w właściwym mu wieku następuje pewne
wytężenie układu nerwowego, poczym gruczoł nasienny
nabrzmiewając poczyna się napełniać cieczą nasienną. Przez
to powstaje zupełnie nowy stan całego organizmu, gdyż
drganie bieguna końcowego powoduje pewne wzburzenie
w biegunie wyjściowym t. j. w mózgu. W całym układzie
nerwowym panuje znaczne napięcie.
Mózg czaszkowy przechodzi w rdzeń przedłużony
w kierunku dziury potylicowej, przez którą wychodzi
i wnika do kanału kręgowego. Na dolnej powierzchni
mózgu ukazują się nerwy mózgowe, które w ilości 12 par
wychodzą z mózgu i przez różne otwory i szczeliny czaszki
biegną do narządów zmysłowych (oka, ucha, języka i nosa)
i innych ważnych narządów. Rdzeń kręgowy czyli mlecz
pacierzowy stanowi dalszy ciąg rdzenia przedłużnego i do¬
chodzi aż do kręgów lędźwiowych. Otoczony jest, podobnie
jak mózg, trzema oponami, a w środku swym posiada
cienki kanał. Na przedniej i tylnej powierzchni rdzenia
widzimy głęboką brózdę, dzielącą rdzeń jakby na dwie
połowy; z każdej z nich wychodzi po 31 nerwów, stano¬
wiących łącznik pomiędzy ośrodkami nerwowymi a na¬
rządami ruchów i zmysłów. W miejscach, w których
wychodzą najliczniejsze i najgrubsze nerwy, jako to na
szyi i na dolnym końcu rdzenia — zauważyć można
wyraźne zgrubienia. Na dołączonym rysunku (5) są uwido¬
cznione te miejsca, z których wychodzą nerwy do po¬
szczególnych narządów. Przez nadużywanie narządu płcio¬
wego odnośne nerwy tracą nareszcie zdolność do wypełniania
rozkazów z centralnej stacji t. j. z mózgu oraz mlecza pa¬
cierzowego — stąd takie nerwy możnaby nazwać głuchymi.
Z powyższego małego szkicu widzimy, w jak ścisłym
związku stoi narząd płciowy z mózgiem i układem nerwo¬
wym. Oba te narządy możnaby porównać z dwoma wagi
talerzami, zawieszonymi na wspólnej belce.
		

/Magazyn_110_11_019_0001.djvu

			17 *
Czynność narządów
oddechowych.
Czynność skóry zew¬
nętrznej.
Czynność naczyń.
Czynność serca.
Czynność kończyn
górnych.
Czynność pluc.
Czynność żołądka
i trawienia.
Czynność narządów
brzusznych.
Czynność sercowa.
\ Czynność kiszek
/ i narządów
/ rozrodczych.
Czynność kończyn
dolnych.
1 Czynność narządów
> rozrodczych
) (płciowych).
Czynność kończyn
dolnych.
J
Rys. 5.
Umiejscowienie poszczególnych czynności układu nerwowego
w stosie pacierzowym.
Z pewnością też nie trudno będzie teraz zrozumieć, jak
wielki wpływ może wywierać jeden narząd na drugi. W ten
sposób możemy sobie wytłumaczyć zagadkę, dlaczego np.
sławni mężowie, wytężający nadzwyczajnie umysł, miewają
często dzieci niedołężne.
Marnopłcenie — Onanja.	2
		

/Magazyn_110_11_020_0001.djvu

			— 18 —
Ale ze ścisłego tego związku możemy również wnio^
skować, jak znaczny wpływ wywiera płciowość na życie
nasze wogóle. Przedewszystkim łatwo nam się przekonać,
jak wielkie szkody szczególnie mózgowi i nerwom ustroju
naszego może wyrządzać przedwczesne, niewłaściwe
użycie, drażnienie, słowem nadużywanie narządu
płciowego.*)
Niestety, nasze obecne życie * kulturalne« (czy postę¬
powe?) popycha nas wprost do takiego nadużywania siły
płciowej, do marnopłcenia, i to nieraz już od najpierwszej
młodości! Słusznie możemy więc też żądać od tej samej
kultury pewnych środków zapobiegawczych przeciwko
krzewieniu się złego.
Najpotężniejszym z takich środków jest wedle naszego
zdania należyta oświata w tym kierunku.
Otóż główna pobudka do wydania niniejszego dziełka.
Mamy zamiar przedstawić sprawę bez żadnej przesady,
w barwach właściwych, rzeczywistych.
Kierując się tą zasadą mamy też niezłomną nadzieję,
że praca nasza nietylko nie będzie bezpłodną, lecz owszem
wyda obfite owoce, ku większemu szczęściu naszego społe¬
czeństwa tudzież ogółu ludzkości.
ROZDZIAŁ II.
Określenie, rodzaje i historja t. zw. onanizmu.
Zasoby płciowe, męskie i żeńskie, czyli siły płodne,
z których połączenia powstają nowe istoty żyjące, przy¬
roda przeznaczyła nadewszystko do zachowania rodu.
Ponieważ jednak zasoby te mieszczą się w sokach,
*) Wpływ ten jest tak silny i znaczny, iż niektórzy zbyt
jednostronni lekarze nadużywanie to uważają właśnie za główną
a wielu nawet za jedyną przyczynę chorób, zwłaszcza rozpo¬
wszechniającej się nerwowości, i coraz to większego zwyrodnienia.
Dr. Damm napisał w tym względzie obszerne dzieło p. t. „Neura".
		

/Magazyn_110_11_021_0001.djvu

			- 19 -
ściśle związanych z mózgiem, mleczem i całym układem
nerwowym, t. j. z narządami stanowiącymi źródło poczu-
cio wości oddzielnych osobników, są to zatym siły łatwo ule¬
gające wpływom wrażeń, tak cielesnych jak i duchowych.
Wskutek tego siły te mogą być nietylko zużywane w kie¬
runku fizycznej lub moralnej płodności, lecz również
i marnowane bezowocnie.
Wywoływanie utraty zasobów płciowych, czy to za
pomocą własnych lub cudzych rąk, nóg, lub innych części
ciała, czy też przedmiotami lub narzędziami, albo wreszcie
działaniem wyobraźni, jedni nazywają onanizmem, inni
mianują samogwałtem, samopłceniem, samozmazą, ręko-
zmazą czyli masturbacją*) i t. d. Lecz żadna z tych nazw
nie odpowiada ściśle rzeczywistości. Otóż cierpienie to zasadza
się przeważnie na własnowolnym mechanicznym drażnieniu
organów płciowych w celach lubieżnych. Chłopcy wywołują
uczucia lubieżne i naprężenie członka pociąganiem, pocie¬
raniem lub ugniataniem tegoż; dziewczęta drażnią zwykle
łechtaczkę (cliłoris) palcami lub przedmiotami twardymi,
a jedni i drugie często tylko ściskaniem i pocieraniem ud
o siebie.
»Onania, onanizacja i onanizm« wzięte z własnego
imienia biblijskiego Onana**), który pono, chcąc uniknąć
zapłodnienia żony, odwracał wypływ swego nasienia od jej
płciwa, t. j. dopuszczał się przerywanego spółkowania, więc
wcale nie tego, co się dzisiaj zwykle nazywa jego imieniem.
*) Manustupratio. (manus = ręka, stuprum = zmaza).
**) Genesis XXXVIII, 8 i 9. — Onan był synem Judy i Suah
a wnukiem Izraela. Ojciec żądał od niego (tak mówi stary testament),
aby ożenił się z wdową po bracie swoim i płodził dzieci; Onan
jednak nie chciał się zgodzić na to, i aby uniknąć zapłodnienia
bratowej w czasie nocy wspólnie spędzanych, tarł swój członek
o ziemię i w ten sposób sprowadzał upływ nasienia. »To nie spo¬
dobało się Bogu i ukarał go śmiercią U — Było to więc pewnego
rodzaju przymusowe marnopłcenie, spowodowane uroszczeniami
ojca.
		

/Magazyn_110_11_022_0001.djvu

			— 20 —
Nazwy: samogwałt, samopłcenie, samienie się, samo-
zmaza, masturbacja (rękopłcenie, rękozmaza), mogą mn.
w. słusznie stosować się jedynie do postępków osobiście
dokonywanych, w samotności i to ręką własną przeważnie,
ale nie do innych postaci marnowania sił płciowych.
Naszym zdaniem, sam postępek najtrafniej określić
można nazwą: marnopłcenie, nałogowe zaś oddawanie
się nijaczeniu płci, — nijacttwo.
Rozumie się, iż brzydki nałóg ten ma swą historję.
Był on znany a nawet rozszerzony w starożytnej Grecji.
Cynik Diogenes (około r. 300 przed Chr.) w dowód po¬
gardy dla płci żeńskiej oddawał się nijactwu na publicznym
targu. W pewnym czasie dobrowolne wypuszczanie nasienia
prżez mężczyzn uchodziło nawet za pożyteczne (!) dla zdrowia;
mniemano, jakoby męskie nasienie (sperma) było substancją
wielce szkodliwą, od której należy ciało ludzkie uwalniać
dość często.
Natomiast Hippokrates, ów najstarszy i najsłynniejszy
z pomiędzy lekarzy greckich, uznawał całą doniosłość nie¬
bezpieczeństwa marnopłcenia i ostrzegał w sposób bardzo
dobitny przed samogwałtem. A że nie karcił również
surowo nijactwa umiarkowanego, to chyba z tego powodu,
iż zwyczaj nader poufnych stosunków pomiędzy młodzieżą
należącą do owoczesnych gimnazyj*) był bardzo rozsze¬
rzony. Również późniejszy sławny lekarz Galenus (na 100
lat przed Chr.) uważał wilgoć nasienną za najdelikatniejszy
sok ciała i twierdził, że z nasieniem tracimy siłę ducha, życia.
W wiekach średnich powstawano przeciw marnopłceniu
tylko w razie publicznego zgorszenia. Zresztą rozpowszech¬
nione podówczas zepsucie obyczajów i to nawet wśród
najwyższych warstw społeczeństwa, wskazuje na to, że
*) Wyraz ten pochodzi z greckiego yo/iv6<;= nagi; ówczesne
gimnazja były przeznaczone dla ćwiczeń fizycznych. Odpowiadają
naszym sokolniom. ćwiczono tam nago.
		

/Magazyn_110_11_023_0001.djvu

			— 21
były to pewno czasy zalągu marnopłcenia. Ponieważ
umartwiania ciała uchodziły za rzecz dobrą, nie śmiano
pisać dużo o tym przedmiocie. Przytym nie znano jeszcze
sposobów do pokonywania tej plagi, wobec której ówczesne
lecznictwo, oparte jedynie na zjawiskach czyli objawach
choroby, było zupełnie bezradnym. Z tego więc powodu
nawet medyczni pisarze unikali odzywania się o nijactwie,
pozostawiając kościołowi zwalczanie tego, co się nazywało
grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.
W taki to sposób, skutkiem braku uświadomienia co
do następstw, marnopłcenie rozpostarło się straszliwie,
a nareszcie w 18-m wieku wybuchło wprost jako klęska
społeczna wśród szkół i zakładów naukowych.
Zarazem był się jednak już zmienił cokolwiek i sam
duch czasu. Lekarze napotykali podostatkiem sposobności
do spostrzegania szkód, wynikających z nijactwa, tak że mu
wypowiedziano zawziętą wojnę, słowem i pismem, najprzód
we Francji. Trudno jednak pojąć, dla czego starszym
i wtedy i teraz jeszcze braknie odwagi do wyłu-
szczania tego przedmiotu przed tymi, których to
szczególnie dotyczy, t. j. przed chłopcami i dziew¬
czętami.
W połowie 18-go wieku irancuzki lekarz Tissot przy¬
jął i ustalił nazwę onanji i wydał o niej dzieło, które
nabyło nadzwyczajnego rozgłosu, lecz niestety sprawiło za¬
razem skutek niezgodny z dobrymi zamiarami autora.
W książce tej bowiem następstwa onanji były przedsta¬
wione w świetle tak przerażającym, że nałogowi onaniści,
do których rąk to dzieło się dostało, powpadali nieraz w nie¬
uleczalne śledziennictwo (hy pochondrją). Ponieważ zaś książka
ta mało była dostępną dla początkujących onanistów, a prze¬
ważnie czytywali ją starzy nałogowcy, łatwo sobie wy¬
obrazić, ile wywołała niepotrzebnego przestrachu, ilu ludziom
zatruła życie!
		

/Magazyn_110_11_024_0001.djvu

			— 22 —
Później strach ten jeszcze spotęgowały pisma naśla¬
dowców Tissota, którzy nietylko przejęli poglądy poprze¬
dnika, lecz je nawet uwydatnili silniej w imię oburzonej
moralności.
Szczęściem w piśmiennictwie ostatniego półstulecia
nastał dobroczynny zwrot w poglądach tyczących się na¬
stępstw marnopłcenia.
Wprawdzie niejeden i z nowoczesnych pisarzy, jak
np. prof. Rohleder, Fiirbringer i inni wyrazili zdanie, jakoby
każdy mężczyzna i każda kobieta kiedyś w ciągu życia
musieli oddawać się marnopłceniu. Ale przypuszczać coś
podobnego można chyba pod wpływem osobistych wrażeń
pessymistycznych, gdyż to znaczy ze zboczeń wyjątkowych
chcieć zrobić prawidło powszechne, któremu sprzeciwia
się stanowczo prawo przy rodne popędu płci jednej do
drugiej. Wreszcie zdaniem tak poważnego badacza jak
Moraglia, nawet we Włoszech, t. j. w narodzie niezmiernie
namiętnym, liczba dzieci ulegających marnopłceniu nie
przechodzi 60 o/o ogółu.
Bądź co bądź jednak nie można przeczyć, że jestto
słabość wielce rozszerzona, nietylko wśród narodów cywi¬
lizowanych, najbardziej pochopnych do zadowalania zmysło¬
wości sposobami przeciwnymi prawom przyrody, ale też
i pomiędzy ludami pierwotnymi. Źe wreszcie wychowanie
cywilizacyjne nie bardzo wpływa na wstrzemięźliwość
płciową, widać to z obyczajowości zachowującej się wła¬
śnie wśród ludów pierwotnych. Otóż taki badacz Afryki
jak Livingsłone twierdzi, że nawet wpośród murzynów,
nie dotkniętych naszą oświatą, znajduje się delikatne po¬
czucie co do taktownego postępowania, przyzwoitości
i godności ludzkiej. A i wielu innych pisarzy*) uznaje
*) Wailz, Anthropologie der Naturvólker. VI, pag. 628. Appen.
Unter den Tropen. II. pag. 425.
		

/Magazyn_110_11_025_0001.djvu

			— 23 —
w dzikich ludach zasady umiarkowania co do popędów
płciowych. Stephens nawet oświadcza bez ogródek, że
pijaństwa i wykroczeń przeciw moralności dzicy
nauczyli się od białych, którzy szukają znajomości
z czarnymi po większej części w celach niemoralnych.
Prócz tego mówi St. tak: »Mandingosy w Bambuku starają
się zapobiec wyuzdaniu młodzieży opóźniając obrzezanie,
które udziela młodzieńcom praw męskich*.
W krajach cywilizowanych ma się z tym wszystkim
niezawodnie gorzej niż u ludów pierwotnych, chodzi więc
nam tymbardziej o uświadomienie młodzieży naszej
co do istotnego stanu rzeczy.
Polskie piśmiennictwo jest jeszcze nader ubogie pod
względem wzkazówek pouczających w sprawie onanizmu.
W samym początku 19-go stulecia słynny wychowawca
i przyrodnik Jądrzej Śniadecki, w pismach swych, zamie¬
szczanych najprzód w »Dzienniku Wileńskim«, zwrócił
uwagę na wychowywanie dzieci z uwzględnianiem popędów
płciowych i wynikających stąd naturalnych wymagań. Na¬
stępnie znany nasz filozof i pedagog Trentowski, w książce
nazwanej »Chowanna« (r. 1842.), wspomina o onanji tylko
pobieżnie, lecz niemniej w sposób surowo piętnujący.
»Terazmamy przed sobą przedmiot najobrzydliwszy wświecie,
to jest: Onanią..., onania jest ciężką chorobą, którą zowią
cięciem kapucyna, lub też brandzlówką,*) jest samogwał¬
tem, wyciśnięciem nienaturalnym z siebie nasienia, jest
pokątną miłością bez kochanki lub kochanka, która (według
niego) trapi jedynie człowieka, małpę i słonia**)...
*) Nazwa to zapewne wzięta z francuskiego: branlement —
ruch kołyszący; branler—pobudzać, poruszać; branloire=trzęsąca
chustawka. Jestto zatym wyraz odpowiadający pobudzaniu do
drgawki, siebie lub innych.
**) W późniejszym czasie samienie się spostrzeżono i u innych
zwierząt, przeważnie domowych, często przesycanych i utrzymy¬
wanych w aposób wywołujący popędy chorobliwe. U angielskich
		

/Magazyn_110_11_026_0001.djvu

			»Dobre wychowanie ma mieć na względzie oddalenie,
odkrycie i uleczenie tej morowej dżumy. Najtroskliwsze
strzeżenie dzieci przed nieszczęściem, o którym mowa,
i najusilniejsze oddalanie od nich tego wampiru, co w ciało
zapuściwszy swój smoczek i soki z niego ciągnąc«... »nie
zawsze jest skuteczne, ponieważ dzieci odkrywają w nie¬
szczęsnej chwili same przez się tę pokątną uciechę*...
»nie zawsze zarażają się«... »od innych już zepsutych
dzieci«... »zniewieściałość jest naturalnym do tej choroby
powodem. Młody niewieściuch bywa zakochany we wła¬
snym ciele«... »Toż samo rozumie się i o dziewczynie,
która«... »jest w członkach swych rozkochana«... »Rabini
uczą, iż Bóg stworzył w człowieku części górne, szatan
zaś brzuch i resztę«...
Ale wróćmy do praktycznego rozbioru właściwości
onanji.
W tym względzie wielce ważnym jest pytanie, w jakim
okresie życia skłonność ta spostrzega się u człowieka? —
Wypada odpowiedzieć na to w sposób nie pocieszający,
że onaniści płci obojej napotykają się w wszelkim wieku,
od niemowlęctwa aż do późnej starości. Przytym wszakże
łatwo zrozumieć, że nałóg ten musi przejawiać się najsil¬
niej w okresie najżywszych żądz zmysłowych, t. j. tak
w ciągu znajdowania się na szczycie rozwoju ciała, jak
i w wieku młodzieńczym, a także w czasie budzenia się
popędów płciowych. Nadto w czasie wymienionym na
ostatku, wskutek zwykłego braku sposobności do zaspoko¬
jenia przedwczesnych chuci obcowaniem prawidłowym,
onanja dochodzi niekiedy do rozmiarów istotnie przeraża-
»ponnys« i innych »dobrze karmionych* wierzchowców, hodownicy
koni zauważyli nietylko próby samopłcenia, lecz również i do¬
prowadzenie takowego do skutku. W ogrodzie zoologicznym
w Londynie zauważyliśmy samotnego kangurona, jak z wielką na¬
miętnością oddawał się marnopłceniu za pomocą przednich nóżek
i wiechcia słomy. — (Przyp. Red.)
		

/Magazyn_110_11_027_0001.djvu

			— 25 —
jących. Stwierdzono, że nieraz całe szkoły (źle nadzoro¬
wane internaty przeważnie!) bywają zarażone tą plagą, i że
uczniowie całych klas popełniają postępki onanistyczne
wspólnie lub pojedyńczo. — Zatym wychowawcy i rodzice
powinniby zwracać najpilniejszą uwagę na ten przedmiot,
szczególnie w czasie przełomowym, t. j. mniej więcej od
12. do 15. roku. — Będziemy mówili w odnośnym roz¬
dziale o sposobach zapobiegania, lecz i tu już wypada za¬
znaczyć, że oddawanie się tej zmazie napotyka się wszę¬
dzie: jak w wielkich lub małych miastach, tak i na wsi.
Niestety, zdarza się nierzadko, że sami rodzice lub wycho¬
wawcy, a szczególnie mamki i piastunki, przyczyniają się
do niezmiernie pośpiesznego wybuchnięcia klęski, jak to
wykażemy w ciągu dalszym przy wymienianiu przyczyn
onanizmu.
Zmaza ta dokonywa się w najrozmaitszych postaciach,
wśród których prof. Rohleder rozróżnia głównie odmiany
następujące.
1.	Zwyczajna zmaza ręczna, popełniania przez jednostkę
na sobie samej, — zwana samozmazą.
2.	Zmaza dokonywana wzajemnie pomiędzy różnymi
osobami, — t. zw. zmaza wzajemna.
3.	Onanja duchowa (przez wyobraźnię).
4.	Zmaza wywoływana drażnieniem płciwa za pomocą
narzędzi, — zmaza narzędziowa.
Z tych odmian obie pierwsze są dość znane i już
omówione. Dodać wszakże wypada, że ludzie jednako-
płciowi czyli osobniacy (homoseksualni) *) — t. j. osoby
(męskie i żeńskie), doznające pobudzenia i pociągu płciowego
głównie lub wyłącznie ze strony osób tejże samej płci, —
zwykle obcują pomiędzy sobą pod postacią 2-gą.
Określenie ^onanizm duchowy« pochodzi od Huje-
*) Bliższe szczegóły podane są w dziełku „Zboczenia płciowe
w świetle nauki postępowej". Cena 1,— mk.
		

/Magazyn_110_11_028_0001.djvu

			— 26 —
landa, który mówi o nim w swej „Makrobiotyce" w spo¬
sób taki: » Onanja duchowa jest możliwą bez żadnej zmazy
cielesnej; zawiera się ona w zapełnianiu i rozpalaniu
mózgu lubieżnymi obrazami«. Ta postać onanji jest nie¬
wątpliwie najbardziej rozpowszechnioną, i większa część lu¬
dzi zaledwo się domyśla, do jakiego stopnia jesl szkodliwe
wszeteczeństwo duchowe, skoro się uprawia przez czas
dłuższy. Pobudzamy się do niego czytaniem gorszących
pism, przyglądaniem się nęcącym baletom, sprosnym obra¬
zom i w. inn. .
Czwarta, najbardziej wyszukana postać samozmazy,
co się tyczy mężczyzn, bywa używaną przeważnie przez
skończonych ropustników. Dla pobudzenia sił wyniszczo¬
nych, wchodzą tu w grę przedmioty najrozmaitsze, które
niekiedy trzeba potym wydobywać operacjami z przewodu
moczowego lub z osady prącia. Przeciwnie zaś u płci żeń¬
skiej ten rodzaj onanji (wymieniony pod liczbą 4) bywa
używany najczęściej, jak to wreszcie^objaśnia się już samą
budową żeńskich narządów płciowych. Dziewczęta i kobiety
chwytają się w tym celu najrozmaitszych podręcznych
przedmiotów, które nierzadko zagłębiają do pochwy, do
wnętrza macicy lub nawet do pęcherza moczowego tak,
że dla wydostania ich napowrót często trzeba wołać po¬
mocy wprawnego chirurga. Sam jeden Gruenfeld*) na¬
zbierał takich ciał obcych znalezionych w pęcherzu 115.
Pozostaje jeszcze do wymienienia onanja, odbywa¬
jąca się podczas snu jako nieraz przykra dla odnośnego
osobnika, w takim razie niewinnego, gdyż dzieje się ona
również nieświadomie, jak np. onanja niemowlęca lub
niekiedy także i duchowa. Tę ostatnią' jednakże rzadko
godzi się uniewinniać, gdyż bywa ona po większej części
połączona z dobrowolnym drażnieniem wyobraźni za po¬
mocą zmysłów, zwłaszcza przez oczy, — przez lubowanie
*) Wiener Mediz. BI. 1896, 26 Nov.
		

/Magazyn_110_11_029_0001.djvu

			— 27 —
się w podniecającym widoku osób, kształtów, ruchów itp.
Spostrzeżono również niejednokrotnie czyny onanistyczne
w stanie nocobłędu (somnambulizmu) oraz w histerji. *)
Oprócz tego zdarza się, że dzieci, tylko co wyszłe z nie¬
mowlęctwa, podrażniają sobie płciwo tarciem o brzegi
krzeseł lub innych mebli, a i osoby żeńskie często czynią
to samo, jak wykazał Havelock Ellis. **) Tenże pisarz nad¬
mienia, że . . . . młode dziewczęta często lubią dosiadać
kołyszących się na kołowrotach (karuselach) sztucznych
wierzchowców z powodu, że to im sprawia zadowolenie
płciowe. Wiadomo też, iż trzęsący ruch wozów kolejowych
często wywołuje u płci obojej silne podrażnienia, szcze¬
gólnie przy siedzeniu nogami ku przodowi. W zamiarze
onanizowania się, płeć żeńska nieraz umyślnie gorliwie na-
deptywa nogami maszynę do szycia i jeździ na kole.
Inni badacze, jak np. Dr. Forel ***), rozróżniają następu¬
jące 4 kategorje onanji:
1.	Przymusowa, do której Dr.F. chętnie by chciał zali¬
czyć całe bagno prostytucji, t.zn. tak zwanej »kupnej miłości«,
która nie jest żadną miłością, lecz zwierzęcym zadowa¬
laniem popędu. Spółkowanie z prostytutką, która gotowa
jest po chwili oddać się innemu gościowi, nie ma bo¬
wiem tak samo nic wspólnego z normalną miłością, jak
z normalnym celem popędu płciowego, nie stoi też z tej
przyczyny wyżej od onanji, lecz raczej niżej.
2.	Wyuczona lub naśladowana.
3.	Przypadkowa, powstająca u bardzo małych
dzieci przez przypadkowe drażnienie, u chłopców wskutek
stulejki (phimosa) czyli zwężenia napletka — u dziewczynek
wskutek swędzenia, spowodowanego przechodzeniem po
odbycie i płciwie drobniutkich robaczków (p. rozdz. VI).
4.	Paradoksyjna. Przez wyraz paradoksja rozumiemy
*) Patrz książkę: „Histerja i jej leczenie11.
**) „Geschlechtsbetrieb und Schamgefiihl", część II. str. 177.
***) Dr. Aug. Forel. „Zagadnienia seksualne11. 2 tomy. Cena 9 mk.
		

/Magazyn_110_11_030_0001.djvu

			- 28 —
objawianie się popędu płciowego w wieku zupełnie nie¬
normalnym, a więc u małych dzieci lub u starców. *) Tu
powstaje onanja zupełnie sama z siebie skutkiem niepra¬
widłowych skłonności dziedzicznych do przedwczesnej doj¬
rzałości psycho-seksualnej i satyriazy. *)
Nie widzimy potrzeby wymieniać tu innych zbyt
licznych sposobów, za pomocą których ludzie popełniają
marnopłcenie. Już i z tego, cośmy powiedzieli, łatwo rozu¬
mieć, że oddawanie się tej słabości świadczy o stanie cho¬
robliwym ciała lub ducha, i że chorobę tę należy zwal¬
czać wszelkimi siłami, stosownie do przyczyn jej powsta¬
nia i rozwoju.
Zajmiemy się więc teraz przedewszystkim rozbiorem
tych przyczyn.
ROZDZIAŁ III.
Przyczyny marnopłcenia.
Poznanie i zważenie okoliczności, mogących prowa¬
dzić do marnopłcenia, ma znaczenie pierwszorzędne, gdyż
w tym zawierają się główne wskazówki, potrzebne albo
dla uniknięcia niebezpieczeństwa zawczasu, lub też dla
zwalczenia klęski, jeżeli już istnieje.
W przyczynach tych należy rozróżniać przedewszyst¬
kim wpływy, związane z każdym okresem życia odnośnego
osobnika, uwzględniając już wychowanie śródmaciczne
czyli przedrodne.
Przed urodzeniem, w łonie matki bowiem zaczynają
wyradzać się w płodzie dobre lub złe skłonności dzie¬
dziczne.**) Dziedziczność ta odgrywa następnie wielką
*) Szczegóły opisane w książce „Zboczenia płciowe11. Wydawn
Przew. Zdrowia.	«
**) Patrz książki: „Wychowanie przedrodne jako ważny przy¬
czynek do rozwiązania kwestji społecznej i t. d.“ — „Opieka
nad dzieckiem przed urodzeniem i nad nowonarodzonym11—
„Zakon małżeństwa11 — „Nerwowość w małżeństwie".
		

/Magazyn_110_11_031_0001.djvu

			— 29 —
rolę. Rodzice niewstrzemięźliwi zwykle wydają na
świat dzieci skłonne i usposobione do łatwego ule¬
gania chuci przy lada sposobności. Z strony ojca
przyczyniają się do tego rozmaite zboczenia, w których
liczbie zajmuje często duże miejsce używanie napojów
alkoholowych, (nawet mierne pozornie, ale stałe); z tym
nałogiem łączą się zwykle także nadużycia płciowe.
Ze strony matki oddawanie się piciu zdarza się rzadko,
ale częstsze bywają wykroczenia płciowe, zwłaszcza
podczas ciąży, do czego mąż często daje pobudkę. Łą¬
czy się z tym zwykle mniejwięcej nieumiarkowany ogólny
sposób życia małżonek: podniecające pokarmy mięsne,
zabawy, nieprawidłowy sen i wszelkiego rodzaju drażniące
używki. Niebaczność rodziców jest więc wielkim występ¬
kiem, za który, jak słusznie powiedziano w starym testa¬
mencie: »Bóg nawiedza potomstwo do trzeciego i czwar¬
tego pokolenia!« — — —
Odżywianie. Nieraz już od samej kolebki dzieci by¬
wają żywione wsposób nader niewłaściwy, przesycający a za-
tym utrudniający trawienie, co powoduje przekrwienie narzą¬
dów płciowych, tym skłonniejszych do podrażnień, gdy są już
usposobione ku temu wpływami dziedzicznymi (p. rozdz. VI).
Piastunki, niańki, a niekiedy i same matki, chcąc
dziecko uspokoić, »zabawiają« je głaskaniem i łechtaniem
płciwa, lub otworu odchodowego. Stacja wyjściowa układu
nerwowego t. j. mózg, odpowiada natychmiast na podobne
pobudzenia, otrzymane ze stacji końcowej, którą stanowią
okolice płciwa. — Dziecko uspokaja się niezwłocznie, po¬
czyna się uśmiechać, ^rozszerza oczki, doznając widocznie
przyjemności, lecz raptem mieni się w twarzy, przybiera¬
jącej barwę popielato-szarą, i zasypia. Zdarza się nawet
czasami, że osoba, zwłaszcza płci przeciwnej, pozostawiona
do dozoru, pozwala sobie pieścić się z płciwem dziecka
dla własnej zabawy! Cóż więc dziwnego, jeżeli wskutek
		

/Magazyn_110_11_032_0001.djvu

			- 30 —
takiego postępowania rąk niby to »opiekuńczych«(!) nie¬
szczęsna istotka, jeszcze nie zdolna rozróżnić dobrego
od złego, wkrótce przyzwyczai się sama do bawienia się
w podobny sposób i nabędzie zgubnego [.nałogu całkiem
bezwiednie.
Niewłaściwe okrycia. Do rozdrażnienia części
płciowych dziecka niemało przyczynia się także zbyt ciepłe
okrywanie, zwłaszcza pierzynami. Nagie ciałko dziecka
powinniśmy wystawiać jak najczęściej, — a w ogrza¬
nym pokoju także i w zimie, — na działanie po¬
wietrza i słońca), t. j. udzielać mu kąpieli powietrzno-
świetlanych*).
Zaspakajanie ciekawości dziecka. W dzie¬
ciństwie od pierwszych kroków zaczyna się dla młodego
stworzenia coraz częstsza styczność ze światem zewnętrz¬
nym. Starsi zwykle odnoszą się do małych dzieci jako do
istot całkiem ciemnych, jeszcze nic nie rozumiejących.
Tymczasem dziecko, z natury ciekawe, zwłaszcza względem
rzeczy dlań nowych, zagląda, przysłuchuje się i tłumaczy
sobie wszystko po swojemu, a czego nie pojęło, dopełnia
wyobraźnią, lub stara się pojąć, stawiając pytania, nie¬
rzadko zdolne zakłopotać osoby dorosłe. Przytym od słu¬
żących lub domowników dzieci otrzymują zwykle odpo¬
wiedzi nietylko lekkomyślne, lecz nieraz nawet gorszące.
Rodzice często zwracają na to wszystko nader mało
uwagi, a kiedy coś i spostrzegą, to zamiast zbadania isto¬
tnych przyczyn wkradającego się zepsucia’, karcą lub ka¬
rzą dziecię nierozmyślnie. W ten sposób dziecko uczy się
jedynie kryć, taić i kłamać w obronie tego, co dlań przy¬
biera wtedy urok owocu zakazanego.
Brak zaufania. Wielu rodziców zasadza pojęcie
zaufania dzieci na biernym ze strony ich posłuszeństwie.
fcCJi*) Szczegóły są podane w książce: „Kąpiele powietrzno-
słoneczne“.
		

/Magazyn_110_11_033_0001.djvu

			- 31 -
W takich razach bardzo rzadko między dziećmi a rodzi¬
cami istnieje rzetelna szczerość, bez której wychowanie
bywa bardzo wątpliwe. Rodzice, którzy nie chcą lub nie
umieją wzbudzić do siebie szczerego i głębokiego zaufania
i zachęcić dziecko do zupełnej otwartości, mogą być pe¬
wni, że wszelkie inne środki posłużą chyba tylko do coraz
większych wykroczeń. Tacy rodzice nie powinni dziwić się
bynajmniej, jeżeli w ich dzieciach zepsucie rozkrzewi się
coraz bardziej, jak chwasty na zaniedbanej roli. Nie będą
też oni mieli najmniejszego prawa obwiniać nikogo, prócz
siebie samych, jeżeli dziecko ich popadnie w onanizm
lub w inne nałogi, których w późniejszym wieku nieraz
nie zdoła już wykorzenić żadna, chociażby najczulsza
opieka! Dziecinny duch jak i ciało, to miękki wosk, na
którym zbyt łatwo odciskają się wszelkie znamiona; lecz
z wiekiem wosk ten przemienia się w metal coraz tward¬
szy, a wtedy do zgładzenia poprzednio wyrytych śladów
już zwykle bywa zapóźno! —
Domownicy, otoczenie. Wprawdzie zdawałoby
się niekiedy, że pod względem pilnowania dzieci, rodziców
może usprawiedliwiać do pewnego stopnia zaufanie, mie¬
wane do domowników lub przyjaciół, ale w samej rzeczy
nigdy nie wolno zapominać, że skoro »pańskie oko tuczy
konia«, to tym bardziej oko rodzicielskie chroni dziecko.
Nietylko nawet służący, lecz nawet nauczyciele lub nau¬
czycielki, niestety, nader często nauczają dzieci oddane ich
opiece raczej na szkodę niż na pożytek!
Gdy dziecko podrasta, nie znosi już nieświadomości,
chętnie wypytuje się domowników, zaczyna., jak się mówi
pospolicie, »obrastać w piórka«, — podlatywać, niejakofz po¬
śpiechem dopędzać starszych. Jeszcze siły wątłe', lecz za¬
chcianki już bujne.
Okres rozkwitania. Stosownie do kraju, narodu,
rodziny, sposobu życia, nieco wcześniej czy później, mniej
		

/Magazyn_110_11_034_0001.djvu

			- 32 —
więcej pomiędzy rokiem 12 a 15-tym, następuje okres ży¬
cia pod każdym względem tym niebezpieczniejszy, że w tym
wieku młodzież zwykle znajduje się zdała od oka rodzi¬
cielskiego, — w szkołach publicznych, to jest w otoczeniu
«qr.'
różnorodnym, pełnym złych przykładów i pokuszeń. Przy-
tym pod wpływem warunków »cywilizacyjnych«, niby
w cieplarni, popęd płciowy budzi się przed czasem i ze
sztucznym naprężeniem. Dla tego spotykamy samogwałt
najczęściej w tym czasie przełomowym — a najwięcej roz¬
wija się on w szkołach, szczególnie w szkołach połączo¬
nych z internatem czyli wspólnym pensjonatem. Namowa
i naśladownictwo odgrywa tu wybitnę rolę.
Skrajności życiowe. Wobec tego wszyst¬
kiego wszelkie nieumiarkowanie w sposobie życia może
popchnąć do marnopłcenia. Nadmierny posiłek przesyca
krew, utrudnia trawienie, wzmacnia żądze; niedosta¬
teczny zaś posiłek — osłabia nerwy a zatym wolę i od¬
porność. Zbytek wygód rozpieszcza; niewygody rozdra¬
żniają. Przesadne natężenie umysłu wysila i wstrząsa
mózg, mlecz, a zatym pobudza płciowo. Próżniactwa, opie¬
szałość, zaniedbywanie obowiązków, — pozostawiają
wszelką łatwość do zajmowania myśli szkodliwymi żą¬
dzami. Towarzystwo napastuje gorszącymi przykładami;
samotność ciągła pobudza szkodliwie wyobraźnię. Słowem
wszelka jednostronność może stać się źródłem pobudek do
marnopłcenia.
Ciasne ubranie, używane prawie od niemowlęc¬
twa, a podobnież nieprawidłowe ćwiczenia gimnastyczne,
kołysanie się na meblach lub inne ruchy sprawiające tar¬
cie albo łechtanie, oddziałują na płciwo także w sposób
podrażniający.*)
*) Rousseau w swych „Confessions" opowiada, że w dzieciń¬
stwie, kiedy dozorczyni biła go ręką po pośladkach, doznawał
takiej przyjemności, że, gdyby się nie był wstydził, to byłby pro¬
sił o ciąg dalszy (p. „Zycie płciowe i jego znaczenie11).
		

/Magazyn_110_11_035_0001.djvu

			— 33 —
Zaniedbanie czystości sprowadza nierzadko
nagromadzenie brudu pod napletkiem lub w załamach
(fałdach) otaczających narząd płciowy, co sprawia świerz¬
bienie, wywołuje drapanie, tarcie itd.
Zatrzymywanie moczu. Wiadomą jest rzeczą,
że dzieci lubią się wylegiwać w ciepłej pościeli. Ma to już
tę złą stronę, że się rozleniwiają, przywykają do wygód,
że niewieścieją. Przy pewnych okolicznościach staje się to
upodobanie bezpośrednio powodem onanji.
Zdarza się np. w zakładach wychowawczych, gdzie
jest przeznaczona stała godzina na wstawanie, że chłopiec
zbudziwszy się pół godziny przed dzwonkiem czuje po¬
trzebę oddania moczu. Nie chce mu się jednak wstawać,
tym bardziej że jest chłodno a do miejsca ustępowego daleko,
więc leży. Później, gdy nacisk płynu się zwiększa, zaczyna
przerabiać stopami, trzeć nogę jednę o drugą, a później
i ręką dotyka części płciowych, tamując w ten sposób ujś¬
cie moczu. Niech się to powtórzy kilka razy, a z takiego
chłopca będzie już nałogowy onanista.
Zly przykład przedstawia największe niebezpie¬
czeństwo, zwłaszcza w szkołach publicznych. Niekiedy od
jednego z uczniów zaraza onanistyczna rozchodzi się nie¬
mal na wszystkich innych. Rozumie się, że działanie ta¬
kiego przykładu może się wywierać nietylko drogą bezpo¬
średniego naśladowania, lecz także wpływami postronnymi,
jak podsłuchiwanie rozmów, postrzeganie ruchów, przyglą¬
danie się podbudzającym obrazom lub rzeźbom, uczęszcza¬
nie na widowiska, i przez wszelkie samowolne czy mimo¬
wolne drażnidła. W tym względzie już od dzieciństwa
przyzwyczajenia takie, jak trzymanie rąk w kieszeni lub
zakładanie nóg jednej na drugą, należą do najbardziej
nagannych.
Rozmowy starszych. Zdarza się często, że starsi
ludzie (szczególniej na wsi) prowadzą w obecności dzieci
Marnopłcenie — Onanizm.	8
		

/Magazyn_110_11_036_0001.djvu

			- 34 —
zupełnie swobodne rozmowy sądząc, źe dziecko tego nie
rozumie. Tymczasem dziecko, chociażby nawet w tej
chwili nie rozumiało, to za kilka dni już może dojrzeje
o tyle, iż zacznie pojmować treść istotną, zacznie się inte¬
resować coraz więcej tym przedmiotem a omawiać go
z rówieśnikami. Najgorzej, gdy raz zaczną się tajemne
uwagi: » Wiesz ty, to jest tak«, »a nie, bo ja słyszałem, jak
ten mówił to i to« itp. —. Gdy dziecko raz zacznie takie po¬
gadanki, to bardzo wątpliwym, czy uchroni się od wykro¬
czeń (nieświadomych jeszcze) przeciw naturze. —
Spotkanie spotkających. Czego może doznawać
dziecko 10—15-letnie, gdy spotka parę miłosną już nie
mówmy na gruchaniu, ale na akcie płciowym!! A jednak
takie wypadki się zdarzają! Temu zapobiedz nie można,
bo bywa to zawsze czysty przypadek, lub też ciekawość
dziecinna, która dziecko uczy wciskać się w każdy kąt. —
Jakie wrażenie podobny widok pozostawia na umyśle dzie¬
cka rozwijającego się już umysłowo! Nie trudno to so¬
bie wyobrazić! Piszemy o tym dla zwrócenia uwagi wy¬
chowawców, z jak nieprzewidzianymi wypadkami muszą
się nieraz liczyć i jak ostrożnie badać dziecko, zanim za¬
czną je prowadzić na swój sposób. —
Alkohol i Sp. Do rozwinięcia zmysłowości wielce
przyczynia się używanie wina, piwa i wszelkich napojów
alkoholowych, jako podnieta zbyt silnie działająca na
nerwy.
Mi^SO. Ostatnie badania naukowe wykazały, że mięso
działa drażniąco na popęd płciowy. Z tego powodu śjv.
Bazyli mówił, że »mięsne pokarmy światło DUCHA
zaciemniają«.
Rozpieszczanie dzieci. Pieszczone dzieci są
pod każdym względem mniej odporne od skrzepionych
(zahartowanych). Zbyt częste a szczególnie długie sie-
		

/Magazyn_110_11_037_0001.djvu

			— 85 -
dzenie utrudnia ruch krwi w podbrzuszu, co także wy¬
wołuje podrażnienie części płciowych.
Wysiłki umysłowe. Wszelkie silne naprężen ie
lub przemęczenie nerwowe działa również szkodliwie.
Wielkim więc błędem jest pobudzanie dziecka do zbytnich
wysiłków umysłowych*), zwłaszcza tak błahych, jak popi¬
sywanie się przed gośćmi deklamacjami, muzyką i t. p.
Należy tu także długie egzaminowanie szkolne.*)
Niedostateczny sen. Podobnież źle wpływa brak
snu, a szczególnie czuwanie do późna, na balach, hucz¬
nych zabawach itp.
Wreszcie nietylko w młodości, lecz i w każdym
wieku początkową przyczyną onanizacji może stać się
wszystko, cokolwiek pobudza narząd płciowy do czynności,
czy to wskutek rozognienia krwi, czy też z powodu podra¬
żnienia nerwów, zarówno przez bezpośrednie podniety cie¬
lesne, jak i przez wybujanie wyobraźni w kierunku pożą¬
dliwości zmysłowych. Szczególną uwagę zwracamy tu na
obrazy erotyczne literatury nadobnej. Niestety i nasza li¬
teratura roi się od takich obrazów, podniecających zmysło¬
wość, wywołujących automatycznie lubieżność oraz z nią
połączone marnopłcenie i zdenerwowanie. Przejście tych
pożądliwości w stan nałogowy wynika głównie z braku
samopoznania, zasad praw'd^iwie moralnych i po¬
czucia godności ludzkiej. Nareszcie trwanie w nałogu
pochodzi nadewszystko z niedostatku zajęcia myśli celami
poważnymi, tudzież z braku zastanowienia lub siły woli.
Wszystko to zatym wielce zależy tak od osobistego
sposobu życia, jak i od otaczających warunków towarzyskich
A jak ciężkie szkody wynikają z marnopłcenia, wyka¬
żemy w rozdziale następnym.
*) p. „Życie płciowe i jego znaczenie11. Na str. 111 do 113 jest
opisane zwiedzenie pewnego pacjenta, który w gimnazjum
przyzwyczajał się do marnopłceniapodczas egzaminów piśmiennych.
		

/Magazyn_110_11_038_0001.djvu

			- 36 -
ROZDZIAŁ IV.
Smutne następstwa marnopłcenia.
Zgubny wpływ tego nałogu na cały ustrój, na wszelkie
władze cielesne i duchowe człowieka wykazywano już od-
dawna.
Pierwszą znaną książkę o tym napisał w początku 18.
stulecia angielski hygienista Bekkers*). Nie był to bynaj¬
mniej lekarz aprobowany, lecz badacz i myśliciel samo¬
dzielny, przerażony szerzeniem się plagi, obojętnej dla pa¬
tentowanych uczonych, którzy zachowywali o niej przepi¬
sowe milczenie. Praca jego widocznie trafiła do przekona¬
nia licznych czytelników, gdyż wyszła w 80-ciu wydaniach.
Następnie w 2-giej połowie tegoż 18-go wieku wspo¬
mniany już w rozdziale II. Tissot, słynny lekarz w Lozan¬
nie (w Szwajcarji) wydał dzieło o onanizmie, naprzód po
łacinie a potym po francusku,**) w którym onanję nazywa
wprost postępkiem samobójczym.
Dalej, rozgłośni pisarze francuscy Yoltaire i /. J. Rous¬
seau podobnie wyrażali się o tym przedmiocie.
Zajmowali się nim także inni uczeni i pisarze, chociaż
w sposób mniej wybitny.
W pierwszej połowie 19-go wieku wyszło znakomite
dzieło Lallemanda, w którym samogwałt przedstawiony
jako źródło wszelkich chorób.
Wszystkie te książki były tak przepełnione przerażają¬
cymi obrazami, że przyczyniły się nawet do licznych sa¬
mobójstw ludzi, którzy, ulegając tej słabości, a nie czując
w sobie dość siły woli do przezwyciężenia nałogu, wpadli
w ostateczną rozpacz.
*) „Onania, or łhe Heinous Sin of Self-Pollution, and all Fright-
ful Conseąuences in both Sexes, considered with Spiritual and Phy-
sical Adrice etc"
**) „ Traitć de l’Onanisme: Dissertation sur les Maladies produi-
tes par la Masturbation“
		

/Magazyn_110_11_039_0001.djvu

			- 37 -
Wobec tego roztrząsnąć tę sprawę rzeczowo,
w świetle najnowszych badań i wyników naukowych jak
najbezstronniej, unikając wszelkiej przesady uważamy
sobie za obowiązek, jakeśmy już o tym nadmienili po¬
przednio.
Wypada także nadmienić, że przez cały wiek 19-ty
większość lekarzy, naśladując Lallemanda, zwalała na karb
onanji wszelkiejgo rodzaju cierpienia, jeśli ich przy¬
czyny nie dawały się wyjaśnić w inny sposób.
Otóż np. Pouilleł wylicza z górą 100 postaci stanów
chorobliwych, których pochodzenie przypisuje niewstrze-
mięźliwości płciowej. *)
Uwiąd rdzenia czyli mlecza pacierzowego, obłąkanie,
padaczkę (epilepsją) i przeróżne zaburzenia układu nerwo¬
wego dotąd jeszcze często przypisuje się onanji. Austie,
Chapmana i Lacassagne wymieniają w liczbie następstw
marnopłcenia ciężkie postacie nerwobolu, spotęgowaną
drażliwość skóry, sińce wkoło oku, boleśne miesiączkowa¬
nie, słabości piersiowe. Spiłzka wskazuje na rozmaite ro¬
dzaje bolu głowy; Peyer, — na dychawicę (astmę); Bara-
duc i Clipson, — na krosty, trądzik, wyrzuty skórne; Win-
kel, — na katary maciczne i pochwowe; Gruner, — na
Czerwoność nosa; Girandeau, — na mimowolny odpływ
moczu u młodych dziewcząt; Griesinger, — na omamy
czyli halucynacje słuchu i powonienia; inni, — na cierpie¬
nia oczu i t. d. Rozumie się, że przy tym wszystkim nie
należy zapominać o skłonnościach dziedzicznych, mogą¬
cych przyczyniać się do spotęgowania objawów osłabienia
osobników, nawiedzionych długotrwałym nałogiem namięt¬
nego samogwałtu, gdyż najnowsze badania udowodniły,
że ohanja sama jedna rzadko sprowadza skutki tak
ciężkie.
*) M. Pouillet. „De 1’onanisme chez la femme". Paris 1876.
		

/Magazyn_110_11_040_0001.djvu

			— 38 —
Jeszcze w r. 1897 w szpitalu Matłeawan State w No¬
wym Jorku, z pomiędzy 1630 obłąkańców - zbrodniarzy,
u 120 onanja została uznana za jedyną przyczynę choro¬
bliwego stanu umysłowego. Być jednak może, iż w tych
razach nie dość uwagi zwrócono na inne przyczyny cho¬
roby. W każdym jednak razie rzecz niewątpliwa, że dłu¬
gotrwała onanja może podkopać siły całego ustroju, i przez
zbyt silną i częstą podnietę nerwów, jako też przez utratę
soków, działa zabójczo na mózg, rozdrażnia, psuje humor,
zwłaszcza u słabej konstytucji osobników, niezdolnych po¬
konać ciągły popęd do własnoręcznego wycieńczania sił.
Wypada szczególnie zaznaczyć, iż utrata soków jest
ogromną stratą dla organizmu w okresie rozwoju, na
co dotąd za mało zwracano uwagę. Soki te są bowiem
w wieku młodzieńczym koniecznie potrzebne do należy¬
tego wykształcenia, ustalenia i utężnienia układu kostnego.
Pomiędzy 17-tym a 21-szym rokiem życia odbywa się to
najsilniej, i dla tego okres ten jest tak bardzo ważny,
zwłaszcza dla młodzieży męskiej.
U płci żeńskiej przemiana ta odbywa się nieco rych¬
lej, niema też u niej upływu nasienia a zatym i tak wy¬
raźnej utraty soków. Z tej przyczyny nie można mówić
u niej o onanji przymusowej, która mogłaby sprowadzić
pewną ulgę przez wydzielenie nasienia albo raczej przez
wypływ płynu odpowiadającego nasieniu. Mimo to powta¬
rzające się silne podrażnienie nerwów u niej jest daleko
znaczniejsze i szkodzi wogóle więcej niż utrata soków.
Wytłumaczyć można to sobie w ten sposób, że kobiety
onanizujące wstydzą się zwykle mniej niż mężczyzni, tak,
że depresja umysłowa, która najwięcej zdaje się przyno¬
sić szkody, u nich na pozór jest mniejsza; być może, że
to łączy się z brakiem utraty nasienia. Ta bowiem bezce¬
lowa utrata nasienia oddziaływa u mężczyzny nader przy¬
gnębiająco, ponieważ wykazuje nijakowi dosadnie całą
		

/Magazyn_110_11_041_0001.djvu

			- 39 -
nieprawidłowość, cały charakter samogwałtu tak daleki od
celów popędu płciowego.
Z tego to powodu, jeżeli zmysłowe sny lub onanja
trafiają się u kobiety spontanicznie, jest to wprost cho¬
robliwa pobudliwość płciowa, skoro drażliwość ta [nie
jest wywołaną sztucznym lub przypadkowym podrażnie¬
niem miejscowym lub naśladownictwem. Później zaś prze¬
chodzi w nałóg, podobnie jak u mężczyzny, skutkiem
przyzwyczajenia się (Forel).
Takie poddanie się zmysłowości sprowadza u mło¬
dzieży upadek samopoznania i chęci do czynnej samopo¬
mocy. Onanista, opanowany zawstydzeniem i zgryzotą,
staje się niechętnym do pracy, pogrąża się coraz głębiej
w samotność, która właśnie nałóg ten najbardziej
rozwija. Skutkiem osłabienia ciała i niknącej zdolności
do zatrudnień jakiegokolwiek rodzaju, onanista coraz wy¬
raźniej słabnie na umyśle.
Zdaniem Ellisa znaczna część obłąkanych, znajdują¬
cych się w zakładach publicznych, wpadła w ten stan
wskutek onanji, jako pierwotnej przyczyny.
Wreszcie dzieje ludzkości wykazują, że całe rody a na¬
wet narody upadły skutkiem ulegania wybujałej zmysło¬
wości.
Starożytni siłacze i szermierze wielce baczyli na za¬
chowywanie przed walką jak najdłużej zupełnej wstrze¬
mięźliwości płciowej. A i do dzisiaj czynią podobnie
angielscy bokserzy, trenerzy i rozmaici artyści cyrkowi.
Dawni anglo-saksoni przestrzegali ścisłej dziewiczości
wogóle do 25 roku życia. Prócz Azjatów, u wszystkich
silnych ludów blizkich przyrody wciąż jeszcze trwają po-
dobneż obyczaje, czemu słusznie przypisują swą wytrwa¬
łość i siłę.
Mniemanie, jakoby wstrzemięźliwość ujemnie dzia-
		

/Magazyn_110_11_042_0001.djvu

			— 40 —
łała, lub nawet ciału szkodziła, jest wprost samowol¬
nym niczym niestwierdzonym urojeniem.*)
Powściągliwość nikogo jeszcze nie uczyniła niedołęgą
ani neurastenikiem. Nie darmo prof. Ziegler mawiał do
słuchaczy: »nie nauka i praca osłabia i rozstraja młodzież
niemiecką, lecz pijatyka i rozpusta!«
Esquirol powiada: onanję uważają we wszystkich kra¬
jach za częstą przyczynę chorób umysłowych; jest ona
niekiedy poprzedniczką obłędu, przytępienia i nawet star¬
czego niedołęstwa; prowadzi do zadumy i samobójstwa.
Charłacy, idjoci, nieudolni oddają się jej z pewnego rodzaju
wściekłością.
Ellinger stwierdził, źe między 383 duchowo chorymi,
w 83 wypadkach przyczyną choroby była onanja.
Guislain mówił, że nic nie jest bardziej sposobnym
przekształcić chorobliwe usposobienie w samą chorobę,
jak zbyt osłabiające skutki onanji; wstrząsa ona układ
nerwowy, podnieca wyobraźnię, sprowadza niepokój, bo-
jaźń, przestrach.
Beyer zaznacza pomiędzy innymi, źe nałóg samogwałtu
sprowadza mnóstwo złych skutków. Przedewszystkim po¬
woduje zmiany w rysach twarzy, rychło otrzymującej piętna
wybitnego zeszpecenia. Często następuje błędnica, nasie-
niotok (u żeńskich białe upławy), do czego nierzadko do¬
łączają się kurcze żołądkowe i kolki; dalej osłabienie
mięśni, drażliwość siatkówki ocznej, wymagająca niebies¬
kich okularów, drżenie członków, kurcze histeryczne,
a wreszcie padaczka. **)
Słusznie też mówi Griesinger: »	ciągła walka
z przemocnym popędem, potajemny wstyd, żal, dobre za-
*) Czytaj naszą książeczkę: „Przestrogi i rady dla dorosłej
młodzieży". (25 fen.)
**) Znano to już w starożytności, gdyż drgawkę towarzyszącą
spółkowaniu (wskutek silnego wzruszenia układu nerwowego jako
podnieta zbyt silna’, burząca siłę życiowąI) nazywano „Epilepsia
brevis" (padaczka krótka).
		

/Magazyn_110_11_043_0001.djvu

			— 41 —
miary wobec chuci wywołującej ponowienie sprośnego
czynu, może być uważaną za klęskę jeszcze cięższą od sa¬
mego postępku«.
Prof. Krafft-Ebiną piętnuje onanję jako źródło neura-
stenji. Freund, Saville, Collins, Philipp i Gattel popierają
ten pogląd na mocy licznych spostrzeżeń i badań.
Nie ulega wątpliwości, że onanja może nadwyrężyć
ciało i ducha; mimo to należy wystrzegać się pojęć prze¬
sadnych, rozsiewanych przez wyzyskiwaczy, usiłujących
owładnąć zbłąkaną młodzieżą za pomocą postrachu, jak
to niestety często nawet w polskich dziennikach napoty¬
kamy w znanych inseratach księgarzy z Lipska i t. p.
Słusznie twierdzi prof. Forel, że takie reklamowe broszury
wywołują u młodzieży wprost hipochondrją: »Rozczyty-
wują się oni w „Ochronie własnej“ dra Retaua i tym po¬
dobnych senzacyjnych pismach lub oszukańczych dziełach,
które wyzyskują trwożliwość i erotyczne chucie słabych
jednostek; są przekonani, że na całe życie są zgubieni,
i z tej przyczyny są rzeczywiście pożałowania godni«.
Prawda, że po zażyciu uciechy płciowej następuje
osłabienie wskutek silnego wstrząśnienia nerwowego,
Jeżeli to się dzieje jednak w wieku dojrzałym, — dla
płci obojej około lat 25 do 30, a przytym nie zbyt często,
z należytym wypoczynkiem, — wtedy może się to odbyć
bez wyraźnej szkody. Lecz przedwczesne podniety
płciowe jako bardzo silne są prawie zawsze szkodliwe
— według ogólnego prawa życiowego! *) A marnopłcenie
zaczyna się często już w wieku bardzo młodym, gdy po¬
pęd płciowy zaledwo się budzi, lub co gorsza zostaje na¬
trętnie wywołany sztucznymi podnietami. Wówczas niema
nieraz granic: do nijactwa nie trzeba bowiem ani przy¬
zwolenia innej osoby, ani żadnej szczególnej sposobności.
Przedrażnienie nerwów osłabia mózg a więc i siłę woli
*) Czytaj naszą książeczkę: „Jaką metodą się leczyć?“ str. 5.
		

/Magazyn_110_11_044_0001.djvu

			— 42 —
tak, iż młodzieniec poddaje się chuci coraz to częściej,
a skutkiem targania centralnego układu nerwo¬
wego cierpi działalność wszystkich narządów.
Psuje się trawienie, niknie apetyt, następuje zaparcie.
Wszystko to wpływa szkodliwie na wytwarzanie się krwi
i innych soków; serce nie dostarcza zasobu krwi wszędzie
w mierze dostatecznej, gdyż czynność jego słabnie. Narządy
krwioczystne (płuca, skóra, nerki, śledziona, wątroba)
przestają działać prawidłowo. Skutki wykazują się niewła¬
ściwym składem krwi, wadliwym jej podziałem, skąd na¬
stępuje ilościowe i jakościowe zubożenie krwi, zimno rąk
i nóg, uderzaniem krwi do głowy; ponieważ zaś całe ciało
odbudowuje się za pomocą krwi, więc i mięśnie rozwijają
się niedołężnie, wątleją i więdną. Skóra licho żywiona
blednie i stygnie. Zasoby wszystkich narządów nędznieją.
Szczególnie mózg i mlecz niszczeją, stają się słabsze
i drażliwsze, a siła woli upada. A więc i charakter słabnie!
Zamiast myśli poważnych i zwięzłych, roją się błędne
obrazy chuciowe. Najmniejsze podrażnienie zmysłów
wstrząsa je i plącze. Chory — bo taki człowiek już nim
jest — staje się własnym wrogiem, — oddając sie coraz
częściej rozhukanej namiętności! Z każdego zła wynikają
nowe; jakby przekleństwem ciężącym na pierwszym wy¬
stępku, rosną i krzewią się dalsze!
Marnopłcenie długotrwałe sprowadza bole w krzyżu
i w grzbiecie. Wysiłki cielesne wywołują drżenie członków,
wstępowanie na schody często sprawia bicie serca. Nie¬
kiedy za każdym poruszeniem następuje trzeszczenie w sta¬
wach. Wszelki obfitszy pokarm cięży. Stolcowanie odbywa
się trudno. Ręce i nogi ziębną nawet wśród lata; u star¬
szych wypadają nierzadko włosy. Chory czuje się często
jakby olśnionym, migoce mu się w oczach, widzi świetlne
gwiazdki, kółka, krążki, punkciki, płatki śniegowe. W gło¬
wie odczuwa ciężkość pod nawałem czczych obrazów
		

/Magazyn_110_11_045_0001.djvu

			— 43 —
zmysłowych. Praca staje się dlań niepodobieństwem. Sen
miewa niespokojny, przerywany sprosnymi marzeniami,
i coraz częstsze zmazy nocne czyli polucje.
Schorzałe biedactwo trapi się niemocą i dręczy się
coraz bardziej nowymi objawami wzrastającej słabości.
Zaczyna bać się nawet łóżka, ucieka do karczmy, pije, —
zmazy się mnożą. Wesołe towarzystwo i obecność osób
żeńskich sprawia mu wstręt. Życie przedstawia się mu
jako ciężar, który nierzadko zrzuca z siebie samobójczym
zamachem!
U rozmaitych chorych objawy bywają różne, lecz
w każdym razie ginie młodzieńcza odwaga, chęć
i radość życia. Jakże taki nieborak wśród pożałowania
godnego a nawet wstrętnego istnienia, miałby się zdobyć
na działalność, dążyć, krzewić, tworzyć, zdobywać, groma¬
dzić, ubiegać się, współzawodniczyć?!?... To zgrzybiałe
niemowlę, unoszone na dziurawym statku o spróchniałych
linach i poszarpanych żaglach! Sternik-duch, — omdlały,
schorzały, ze zgruchotanym sterem w bezsilnym ręku!...
Ale stan takiej bezwładności bynajmniej nie jest zwią¬
zany nieodbicie z losem każdego nijaka (onanisty). Po¬
wtórzmy, że niejeden organizm opiera się takim skutkom
dość długo, zwłaszcza gdy się zaczęło ulegać tej namięt¬
ności w wieku mniej więcej dojrzałym i tym samym już
z pewnym stopniem rozwagi, broniącej od całkiem ślepej
zapamiętałości, powstrzymującej od nadmiernej częstości
w poddawaniu się pokusie.
Dla tego też nałogowi temu nie zawsze towarzyszą
wyraźne oznaki zewnętrzne. Tak więc widzimy, że na¬
wet spostrzegacze, skądinąd bystrzy, dają się niekiedy
złudzić niby to zaspokajającymi pozorami. Tak np. Christian,
określając onanję w „Dictionnaire encyclopedique des scien-
ces me'dicales“ mówi, że w ciągu 20-letniego doświadcze¬
nia w szpitalach i w innej praktyce, tak miejskiej jak
		

/Magazyn_110_11_046_0001.djvu

			_ 44 —
wiejskiej, nie napotkał żadnych cięższych następstw onanji.
Podobnież wyrażają się Forel, Fiirbringer i w. inn.
Curschmann przytacza pewnego bardzo zdolnego pisa¬
rza, który pomimo spotęgowanego uprawiania onanizmu
przez iat 11, działał w swym zawodzie ze znacznym po¬
wodzeniem. Inny, docent uniwersytecki, już w średnim
wieku, pomimo podobnego zeznania, wykazywał mocną
budowę i rzadką działalność dodatnią w wykła¬
dach i naukowych badaniach. — Oczywiście musiały to
być osoby, które od rodziców odebrały w spadku silny
organizm, oraz wielki zapas siły nerwowej.
Wypada więc stąd wnosić, że marnopłcenie w słab¬
szym stopniu zwykle sprowadza tylko dolegliwości prze¬
lotne, a tylko w połączeniu z innymi osłabiającymi czyn¬
nikami sprawia szkody cięższe. W zasadzie możnaby
więc powiedzieć, że samozmaza nie przedstawia większej
szkodliwości od spółkowania, które to w wieku młodzień¬
czym jest szkodliwą i zdradną podnietą.
Erb i Curschmann uważają oba te akty za równomier¬
nie drażniące układ nerwowy, lecz dodają, żeonanja jest
zwykle niebezpieczniejszą od spółkowania głównie
z powodu nieograniczonej sposobności (gdyż niepotrzeba
drugiej osoby!) a stąd wynikającej częstości używek!
Nie należy jednakże zapominać, że samozmaza wyzy¬
skuje organizm silniej zarazem i przez to, iż nieobecność
drugiej osoby, t. j. przyrodzonej podniety płciowej, przy¬
czynia się do większego natężania tak zmysłów jak i wy¬
obraźni. Przytym onanista męczy się ciągle poczuciem
swej tajemnej winy; staje się podejrzliwym, zgryźliwym.
Sam akt nie daje mu tej rozkoszy co spółkowanie.
W związku z tym jest też niezmiernie smutne następstwo,
że nijacy (onaniści) nie tylko tracą popędy osobowe, lecz
jednocześnie nieraz nabierają wstrętu, odrazy a nawet nie¬
nawiści względem osób płci drugiej!
		

/Magazyn_110_11_047_0001.djvu

			— 45 —
Szczęściem nie ze wszystkimi nijakami dzieje się tak
strasznie źle. Niejeden zdobywa się na potrzebną siłę woli,
pokonuje popędy szkodliwe i pozbywa się strasznego na¬
łogu! Wprawdzie najczęściej bywa do tego potrzebna po¬
moc z zewnątrz; taką więc pomoc nadewszystko pra¬
gniemy przynieść tym biednym chorym, szczerymi a bez¬
stronnymi wskazówkami oraz podaniem sposobu wyleczenia.
Najlepiej z tym, kto wcale nie zaczął, oparł się
pierwszej napaści (principiis obstare!), w żadnym jednak
razie nie godzi się rozpaczać, a należy wziąć się do walki
oburącz, jak można najprędzej, odważnie, stanowczo,
z ufnością w siebie i w przyrodzone siły. Mówiliśmy już
wyżej, że w niektórych razach marnopłcenie nawet przez
czas dość długi nie sprowadza wyraźnie złych skutków.
Przy rozpoczęciu w wieku późniejszym, przy mocnej bu¬
dowie dziedzicznej i przy względnym umiarkowaniu, nie¬
raz szkody długo się nie pojawiają. Tym lepiej, lecz
zbytnia ufność w zasoby swego ustroju byłaby występną,
bo prędzej czy później marnowanie sił musi sprowadzić
osłabienie, zdenerwowanie. Zatym: im mniej się ucierpiało
tym łatwiej można spodziewać się zupełnego unikania dal¬
szego niebezpieczeństwa, lecz nie inaczej, jak tym prędszym
i stalszym postanowieniem zniszczenia nałogu
w zarodku.
Najwłaściwsze sposoby do tego wyzwolenia podamy
w odnośnych rozdziałach, o zapobieganiu i leczeniu onanji,
tu tylko ogólnie zaznaczamy, że nijak nie jest ani
wyrzutkiem społeczeństwa, ani zbrodniarzem, lecz
tylko zbłąkanym i chojrym, mogącym sią
wyleczyć!
	
			

/Magazyn_110_11_048_0001.djvu

			— 46 —
ROZDZIAŁ V.
Poznaki marnopłcenia.
Oddający się temu nałogowi czynią to niemal zawsze
jak najskryciej, chociaż często zgoła nie myśląc a nieraz
nawet i nie wiedząc o szkodliwości swej pokątnej uciechy.
Inni więc, starsi lub ogólnie świadomsi, powinni umieć
poznać ich występne działanie, celem zwalczania go. Bardzo
trudno dojść prawdy wypytując samego onanistę, bo
rzadko który przyzna się otwarcie. Proźby i groźby, czu¬
łość albo postrach mało zdziałają! Lecz marnopłcenie uja¬
wnia się zwykle już wprędce pewnymi oznakami zewnętrz¬
nymi. A ponieważ słabość ta może być pokonaną nieró¬
wnie łatwiej w początku, niż w stanie już zakorzenia-
łego nałogu, chodzi zatym o jak najrychlejsze zwrócenie
uwagi na odnośne poznaki.
Do najpierwszych objawów zewnętrznych należą sińce
wkoło oczu, nieraz nadające młodziutkiej twarzy pewien
wygląd starości. Gera traci świeżość, policzki i czoło
przedstawiają powierzchowność sadłowatą (marszczkowatą).
Nadewszystko zaś na końcu nosa, który zaczyna błyszczeć,
występują kropelki potu, zwykle niezadługo po każdym
popełnieniu występku. Na twarzy często ukazują się pod-
skórniki (niby robaki lub wągry), nadające jej powierzcho¬
wność jakoby zanieczyszczoną. Na palcach i na ręku czę¬
sto tworzą się brodawki.
U dziewcząt już miesiączkujących przed perjodą
i w jej ciągu nierzadko powstają na twarzy wyrzuty
trądzikowe.
U płci obojej skóra traci wygląd zdrowy, marszczy
się, przybiera w niektórych razach barwę chorobliwą,
bladą, nieczystą, niby trupią; przytym staje się nader
wrażliwą na zimno, ciepło i wilgoć.
		

/Magazyn_110_11_049_0001.djvu

			— 47 —
Spostrzegano też u onanistów posunięcie się soczewki
ocznej ku górze, i to w części ku stronie wewnętrznej,
a w części na zewnątrz. Prócz tego częstokroć następuje
ogólny niepokój, niepewność, drżenie w chodzie i posta¬
wie. Oddający się nijactwu ze szczególną zawziętością —
noszą głowę zwieszoną na bok. Ich narządy płciowe na¬
bywają niezmiernej wrażliwości, słabną i wyglądają jakby
zwiędłe. Wydzieliny stają się cuchnące. Niekiedy następuje
zaparcie stolca.
Sen bywa niespokojny, często przerywany lubieżnymi
marzeniami, wywołującymi u doroślejszych młodzieńców
nocne zmazy (polucje), które osłabiają organizm mężczyzn
tym bardziej, im częściej się powtarzają.
Czas przeznaczony do spoczynku i wstawania mieć
trzeba szczególnie na uwadze, gdyż można tu najpewniej
się przekonać o tajemnej »pracy« młodych pacjentów. Za¬
krywają bowiem nawet głowę udawając głęboki sen. Wtedy
trzeba ją nagle odkryć, a często można spostrzec rumie¬
niec na twarzy i podpadające się pocenie. Oddychanie jest
przyspieszone, żyły nabrzmiałe, ciepło spotęgowane a tętno
częstsze i wydatniejsze.
Zachowywanie się onanistów nosi wogóle wszelkie
cechy nerwowości: stają się oni posępni, małomówni,
bojaźliwi; przejawiają *się raptowne przejścia z usposobie¬
nia wesołego do smutnego, a nawet do nastroju świadczą¬
cego o zbrzydzeniu życia. Nijacy często patrzą przed sie¬
bie dziko, jakby nieprzytomnie, a gdy się na nich zawoła,
wzdrygają się przestraszeni.
Stopniowo nastaje zleniwienie, ociężałość, nie¬
chęć do pracy, prędkie nużenie się.
Można też zauważyć, że siedząc przy stole, pisząc itp.,
dziecko zaczyna coraz częściej chować jednę rękę pod stół;
pismo samo staje się gorszym, ma cechy pobieżności.
		

/Magazyn_110_11_050_0001.djvu

			- 48 —
Całe ciało jakby nadzwyczaj zmęczone i bez siły. Dla
tego unikają dzieci takie wszelkich tych zabaw dziecięcych,
które wymagają wysilenia ciała, jako to: gonitwy itp.
U niektórych można zauważyć pewną niezgrabność,
wynikającą z roztargnienia. Brak im należytej przytomno¬
ści umysłu, 'skupienia myśli (koncentracji). Dla tego też
często upuszczają podane im do trzymania rzeczy, szcze¬
gólniej łatwo łamliwe, jak np. ze szkła, fajansu itp.
Niektórzy lekarze zwracają uwagę jeszcze na nastę¬
pujący szczegół, zauważony u młodzieży oddającej się
marnopłceniu: Zabierając się do jedzenia, gdy mają przed
sobą gorącą zupę, zwłaszcza kwaśną, jak np. barszcz, popa¬
dają zaraz przy braniu pierwszej łyżki w duszący kaszel,
trwający czasem przez kilka minut. Tłumaczą sobie ten
objaw jako odruch, wywołany skutkiem wielkiego współ¬
czucia, które panuje między narządem płciowym a całym
organem głosu; łatwo zaś wielka drażliwość tamtych prze¬
nosi się na płuca.
Objawy te jednakże powinny służyć jedynie za wska¬
zówkę do zwrócenia uwagi, gdyż mogą one również towa¬
rzyszyć rozmaitym cierpieniom, szczególnie nerwowym,
całkiem innego pochodzenia. Najpewniejszym dowodem
oddawania się przez kogoś onanji jest złapanie go na
gorącym uczynku. W ciemności może ku temu posłu¬
żyć podsłuchanie ruchów lub przyspieszonego oddechu.
Trzeba pilnie śledzić osobnika podejrzanego, zwłaszcza
gdy bywa na ustępie niezwykle często i długo, lub ogól¬
nie szuka samotności, ukrycia, ciemni. Zarazem u doro¬
ślejszych chłopców przy każdej sposobności wypada oglą¬
dać nieznacznie ich bieliznę i pościel. Jeżeli się znajdą
ślady, lecz nie dość pewne, to należy poddać je naukowemu
badaniu pod mikroskopem. Do rannego moczu wlać moc¬
nego kwasu solnego: w razie onanji nastąpi zabarwienie
fijoletowe. Dopiero po zebraniu dostatecznych dowodów
		

/Magazyn_110_11_051_0001.djvu

			- 49
można łatwiej pobudzić biedaka do przyznania się. Przy-
tym najlepiej używać, szczególnie względem dziewczynek,
nie srogości lecz łagodności, zdolnej napoić dziecko
pełnym zaufaniem, że to się dzieje dla wydobycia
go z niedoli.
ROZDZIAŁ VI.
Zapobieganie marnopłceniu.
Rzecz oczywista, iż usuwając przyczyny złego, uchy¬
lamy jego skutki.
Ale dla zapobiegania onanizmowi nie dosyć znać po¬
wierzchnie pewne warunki, mogące go wywołać; potrzeba
nadto wielkiej oględności w wyborze sposobów zapobie¬
gawczych, tymbardziej, że często chodzi o istoty jeszcze
mało myślące, a jednakże nieraz już skryte, uparte, i zwy¬
kle wystawione na szkodliwe wpływy postronne, niekiedy
wprost przypadkowe. Zachodzi więc po większej części
potrzeba zabiegów, że tak powiemy, zdaleka, nieraz po¬
średnich, wielostronnych, wymagających prawdziwie umie¬
jętnego kierunku.
W celu więc ułatwienia odnośnych starań, szczególnie
dla rodziców i wychowawców, podajemy następujące prze¬
pisy.
Rodzice, pielęgnujcie abyście zostawili dzieciom w spadku
własne Zdrowie Ciała dobre skłonności, a ustrzegli je
1 dUCha,	oc* złych- w rozdz. III., mówiąc
o wpływach dziedzicznych, wy¬
kazaliśmy wyraźnie, jak i dla czego nieoględność rodzi¬
ców we własnym postępowaniu powoduje u dzieci wszel¬
kiego rodzaju choroby i słabości, a w tej liczbie nieraz
silne usposobienia do onanizmu. Przedewszystkim więc
rodzice powinni zachowywać sami należytą wstrzemięźli-
Marbopłcenie — Onanizm.	4,
		

/Magazyn_110_11_052_0001.djvu

			— 50 -
wość płciową i nie dopuszczać się marnopłcenia w mał¬
żeństwie, o którym będzie mowa później. Zresztą od¬
syłamy Sz. Gzyt. do przepisów podanych w książeczkach:
»Opieka nad dzieckiem przed urodzeniem i nad nowona¬
rodzonym® »Zakon małżeństwa«|, »Nerwowość w mał¬
żeństwie* i ^Wychowanie przedrodne«.
Pożywienie PO'	osesków najwłaściwszym po-
Wlnno być zgodne karmem jest, rozumie się, mleko
Z przyroda	matczyne. Jeżeli zaś matka sama
karmić nie może, wtedy niech to
czyni mamka, ale koniecznie zdrowa, nie używająca na¬
pojów alkoholowych, i wolna od wszelkich nałogów oraz
od wad w temperamencie lub w charakterze, które mo¬
głyby z mlekiem przenieść się na dziecko.
Po odłączeniu od piersi, a podobnież i w później¬
szym wieku, nie dawać dzieciom żadnych pokarmów
ostro przyprawnych, przeciężających żołądek albo rozpala¬
jących krew. Mięsa, jaj, tłuszczów należy unikać, sto-
stownie do wywodów podanych w książeczce: »Jarstwo
podstawą zdrowia i życia nowego <.
Główną i stałą podstawę środków odżywczych po¬
winny stanowić przede wszystkim owoce, następnie ziele-
nizny, warzywa, potrawy mączne (zbożowe: z pszenicy,
żyta, ryżu, jęczmienia, gryki, owsa i t. p.). Zwykle dobrze
służy nabiał w rozmaitych postaciach, prócz ostrych se¬
rów, mających własności podbudzające. Owoców (jabłek
gruszek, śliwek, fig, daktyli, jagód ogrodowych i dzikich,
orzechów wszelkiego rodzaju itp.), w stanie surowym,
pozwalać dzieciom bez obawy, szczególnie gdy się tego
domagają (lecz w dawkach umiarkowanych). Również za¬
leca się jarzyny surowe, dobrze oczyszczone, — jak mar¬
chew, rzodkiew, rzepa, strąki zielonego grochu itp. W ra¬
zie słabości żołądkowych, owoce powinny być odpowiednio
przyrządzone; pieczone, gotowane, smażone, w powidłach,
		

/Magazyn_110_11_053_0001.djvu

			- 51
galaretach i t. d. (Sposoby przyrządzania są podane
w »Nowej jarskiej kuchni ilustrowanej«).
0	ile możności źródlaną), samą lub z domieszką soków
owocowych.*) Kawę, czekoladę i herbatę (chińską, ruską!)
także powinny zastąpić ziółka, np. napar z kwiatów lipo¬
wych, bzowych, z liści poziomkowych, jeżynowych i t. p.,
czysty, nieco zasłodzony (najlepiej miodem) lub też
1	z mlekiem. Dzieci na wsi są szczęśliwsze od miejskich
o tyle, że mają zwykle dosyć mleka. Najlepsze dla nich
jest mleko zsiadłe lub maślanka. Razem z chlebem lub
ziemniakami stanowi znakomite pożywienie także dla
starszych osób. Zresztą przy wyżej wskazanych pokarmach,
nie przesycających, nie rozpalających, a zarazem zawiera¬
jących w sobie dużo wody, pragnienie w ogólności bywa
nie dotkliwe i zaspakaja się łatwiej, bez wielkich ilości
płynów, których obfitego używania zawsze należy unikać,
ażeby nie natężać mięśni sercowych, nie obciążać pęche¬
rza moczowego i tym samym nie drażnić narządów płcio¬
wych.
się wyziewów ciała. Od samej kolebki należy przyzwycza¬
jać dzieci do spania w warunkach, służących do skrze¬
pienia organizmu, do uczynienia go odpornym, wytrzyma¬
łym, zdolnym do wykonywania nakazów rozsądku. Twarda
*) Zapas soków owocowych powinien Kię znajdować w każdej
rodzinie. Łatwo można sobie ich przyrządzić z czernic, jarzyn,
świętojanek i t. p. Sposób wyrabiania i zachowywania jest po¬
dany w książeczce: „Czem zastąpić napoje alkoholowe? (Cena 50
fen. — Wydawn. Przew. Zdr.).
Żadnych napojów
alkoholowych,
nietylko wódek i likierów, ale
też wina i piwa, dzieciom zgoła
dawać nie należy! Niech piją wodę
Pościel niech będzie
twarda, przykrycia
nie zbyt ciepłe.
Miękkie posłanie, zwłaszcza na
pierzynie, rozpieszcza ciało, a okry¬
wanie przesadnie ciepłe i mało
przewiewne przeszkadza oddalaniu
		

/Magazyn_110_11_054_0001.djvu

			— 52 -
pościel ma i tę zaletę, że się ją chętniej opuszcza. W zi¬
mie można podwoić kołdry lub też okrywać nogi po¬
duszką.
Młodzież przyzwy- Dlużs“ wJ|e*iwa"ie ” deP*s™
czajać JO wczesneso łÓŻkU'	; Panowaniem
wstawania	1 samotnośclJł> nader czynnie przy¬
sposabia umysł do marnopłcenia.
Posłuchajmy co mówi w tym względzie Tissot. »Niemniej
pożyteczną rzeczą jest oddychać rannym powietrzem. Kto
tego się pozbawia, gnijąc do późnego dnia w powietrzu
zadusznym i ściśnionym pod pierzynami, traci samochcąc
jedno z najprzyjemniejszych i podobno najbardziej wzma¬
cniających lekarstw. Chłód nocny przywrócił wolnemu po¬
wietrzu całą moc ożywiającą, a rosa — napojona balsa¬
miczną wonią kwiatów, na których nocowała — wzbijając
się zwolna w górę, czyni je prawdziwie leczącym. Można
powiedzieć, iż o takiej porze człowiek niejako pływa wśród
roślinnych soków, które ustawicznie w siebie wciąga i nad
które nic zdrowszego być nie może. Dobry humor, rzezkość,
siła i apetyt, których każdy rano wstający doznaje przez
cały dzień, są tego dowodem bardziej przekonywającym,
aniżeli wszystko, cobym mógł w tej mierze powiedzieć*. Dal¬
sze szczegóły mieszczą się w książeczce: »Kto rano wstaje,
temu Pan Bóg daje«. —
Wszelki nacisk, sprawiany odzieżą
Obranie 1 Obuwie ciasną, ciężką, nie dopuszczającą
powinny być swobo- ietrza do ^ lamuj(l prM.
dn8, lekkie. przewie- ziewnog	
			

/Magazyn_110_11_055_0001.djvu

			— 53 -
mózgu. Szczególnie zaś krępowanie lub utrzymywanie zbyt
ciepło narządów płciowych wywołuje tarcie, zaognienie,
które należy koniecznie usuwać dla zapobieżenia pobud¬
kom do samozmazy.
wszechnie wiadomym już obecnie, jak dalece rozsądne
używanie wody służy prawidłowej działalności ku ogólnemu
zahartowaniu ustroju, jak odświeża i pobudza sprężystość
władz umysłowych i energję duchową. Francuzi mówią
0	takim działaniu wody wprost, że »elektryzuje«.
Prócz tego, nadmieniliśmy już poprzednio, że naj¬
mniejsze zaniedbanie czystości, zwłaszcza w okolicy
narządów płciowych, łatwo przyczynia się do marnopłce-
nia. A zatym zmywać trzeba lekko już dzieciom także
płciwo; przytym u chłopczyków przedewszystkim należy
usuwać maź czyli serek (smegma) podnapletkowy, aby nie
pobudzał do dotykania, drapania wskutek łechtania i swę¬
dzenia. Zmywania takie dokonuje matka lub opiekunka
niepodpadająco i jak najdelikatniej, przy zmywaniu
całego podbrzusza, krocza i odbytu. Zresztą odsyłamy do
wskazówek podanych w książeczce: »Skóra jej znaczenie
1	pielęgnowanie«.
nej: żołądka, kiszek a przez to samo krwi oraz całości
ustroju. W tym celu trzeba pilnie zważać nietylko na re¬
gularność stolca, którą w razie potrzeby najlepiej przy-
*) Bieliznę należy zmieniać conajmniej dwa razy na dobę;
dokonać tego może każdy, nawet najuboższy, mając dwie koszule
do zmiany, rano i wieczór!
Czystości od głowy
do stóp ściśle prze>
strzegąc,
tak częstą zmianą bielizny *) jak
i za pomocą, nietylkc mycia twa¬
rzy i rąk, lecz również kąpania lub
obmycia całego ciała. Zresztą po-
Strzec dzieci od
robaków!
Niemniej bacznie jak o czystość
zewnętrzną, należy troszczyć się
o utrzymanie czystości we wnętrz-
		

/Magazyn_110_11_056_0001.djvu

			— 54 -
wracają odpowiednie wlewki, *) lecz zarazem i na same
wydzieliny — odchody kiszek i mocz.
Szczególnie zaś należy przekonywać się dość często,
czy z dziecka nie odchodzą robaki. Do najpospolitszych
pasożytów wewnętrznych u dzieci należy glistnica ludzka
('Oxyuris vermicularis). Robaczki te zwane
także owsikami lub rupiami (p. ryc. 7)
są cienkie jak nitka, koloru białego; główkę
mają guziczkowatą a ogonek na końcu prze¬
źroczysty; u samców tylny koniec jest ha¬
czykowato zagięty (ryc. 7).
Wyłażą one z otworu odchodowego,
a to zwykle pod noc, wskutek ciepła pod-
pierzynowego, i wywołują bardzo dokucz- GUsłnJća
li we swędzenie i pieczenie w okolicy odbytu 4 tok^ ot ^
i między udami. Swędzenie takie, powodujące powiększe-
drapanie części płciowych, często staje się niu- Napra-
, . . , , .	, . wo samczyk,
u dzieci pośrednią przyczyną samopłcema. na Iewo sa_
W tym względzie glistnica może się stać miczka.
szczególnie niebezpieczną dla dziewczynek przez to, że
skoro zapełznie do otworu sromowego, wywołuje tu nie¬
znośne swędzenie, pobudzające do drapania płciwa. W taki
sposób młodzież łatwo się może przyzwyczaić wprost nie¬
winna do nałogowego samodrażnienia **).
Należy przyzwyczajać dzieci do ba-
Zabawy dzieci wienia się w liczniejszym towa-
powinny się odbywać twi och wesoto cl]ociai
otwarcie
zawsze w granicach pewnego umiar¬
kowania — bez swawoli, bez wybiegów, otwarcie a nie
w ukryciu. Trzeba szczególnie strzec dziecko od pokątnych
*) Sposób wykonania podany w książeczce: „Sposoby i prze¬
pisy lecznictwa przyrodniczego" (50 fen.) — O ważności i zna¬
czeniu takich wlewek doczytać się można w książeczce: „Czystość
wewnętrzna czyli oczyszczanie jelit jako czynnik leczniczy11.
**) Obszerniej o tern w książeczce: „Robaki w ciele ludzkim4*.
		

/Magazyn_110_11_057_0001.djvu

			— 55 -
czułości z innymi dziećmi nawet płci jednakiej oraz od
zamykania się w sobie, od samotności, która może łatwo
doprowadzić do rozpasania wyobraźni w kierunku tajem¬
nych uciech, a zatym i do samopłcenia. Szczególnie baczyć
na to, aby dzieci w miejscu ustępowym zbyt długo nie
przebywały, bo tam zwykle mają najwięcej sposobności
do nałogu nijaczego.
Jak tylko dziecko zacznie coś poj-
Zasaiiy moralne mować, niezwłocznie powinno być
Wpajać Od najplorw- przyzwyczajane przedewszystkim do
SZBj młOdOŚCl! skromności, do wstydliwości, na¬
wet przed sobą samym, a zarazem do niewymuszonej
otwartości ku rodzicom, do posłuszeństwa bez postra¬
chu, bez groźby, ale też bez rozpieszczenia!
Od samego początku należy oduczać dzieci, łagodnie
lecz stanowczo, wszelkich złych nawyknień, szczególnie
niepotrzebnego dotykania części płciowych, jako nieprzy-
zwoitości, — podobnie jak się wzbrania dłubania w nosie
lub w uszach. Należy je pouczać, że w razie potrzeby
można podobnie jak nos oszyścić i zewnętrzny narząd
płciowy wodą, zwilżoną chustką i t. p. Trzeba również
zakazywać wszelkich drażniących ruchów: jeżdżenia na
kiju, chuśtania się, kołysania się na krzesłach, suwania
się na poręczach przy schodach, siadania konno na inne
dzieci lub starsze osoby, tarcia się o meble albo drzwi,
podczas siedzenia — zakładania nóg jednej na drugą,
trzęsienia kolan stopami i t. p.
Rozbierając się lub ubierając, niech dzieci zachowują
zawsze wstydliwość właściwą niewinności, którą starsi
powinni także szanować pod każdym względem: w roz¬
mowach, w kąpieli oraz w wszystkich zdarzeniach, mo¬
gących wzbudzić w dziecku przedwczesną ciekawość co
do różnicy płci tudzież w ogólności co do uciech zmy¬
słowych.
		

/Magazyn_110_11_058_0001.djvu

			— 56 -
a raczej tamować wszelkie przed-
Nle przyspieszać wczesne popędy. Błądzą bardzo
rOZWOjll płciowego. rodzice iub wychowawcy, którzy
popychają młodzież do przedwczesnych wysiłków umy¬
słowych, n. p. zmuszanie ich do uczenia się wczesnego
obcych języków, do deklamacyj przed gośćmi, do muzyki,
chociaż nie mają wcale talentu do niej i t. p. W ten spo¬
sób następuje zbyt ostre natężenie nerwów mózgowych,
owej stacji wyjściowej, co również pociąga zbytnie natę¬
żenie bieguna drugiego u dołu (płciwa.) Wreszcie
wiadomo powszechnie, że dzieci przemądre zwykle koń¬
czą całkiem niepomyślnie i najczęściej żyją bardzo krótko.
W owocu dojrzewającym przed czasem kryje się niszczący
robak. Wszystko powinno dziać się we właściwej porze
i w słusznej mierze.
Tylko w rozumny, harmonijny sposób władze pło¬
dne ciała i ducha mogą zostać należycie umocnione,
mogą się rozwinąć w pełni, zgodnej z prawami przyrody.
W takich warunkach dziecko, nietylko że rozrośnie się na¬
leżycie w siłach i w cnotach, ale zarazem nie będzie miało
czasu ani ochoty do myślenia o żadnych sprosnościach
i zboczeniach. Wyrobi się w dziecku poczucie ludzkiej
godności, płodna miłość własna, upodobanie w życiu
czynnym, zamiłowanie dążności pożytecznych, siła woli,
— słowem wszelkie przymioty, mające zdobić w przyszło¬
ści: męża lub żonę, ojca czy matkę, obywatela jak oby¬
watelkę. Im żywiej i głębiej cechy te uda się zaszczepić
w pierwszej młodości, tym łatwiej i pewniej wzniosą się
one do szczytu w późniejszym wieku, a przedewszystkim
utrwalą się i nie zatrą już w ciągu dalszego wychowania
poza domem.
Trentowski w swej »Chowannie« zaleca jaknajsprężyst- S
sze wyrabianie w dzieciach siły woli: „Paskal nosił na
gołym ciele pas ze skóry jeżowej, i uderzał weń pięścią.
		

/Magazyn_110_11_059_0001.djvu

			— 57 -
za każdym razem, skoro mu przyszła myśl lub chęć jaka
jego osoby nie godna! Zrób wychowańca twego Paskalem.
Nie dawaj dzieciom żadnych potraw i napojów krew
młodą burzących!	 »Nie dozwól im kota, a szczególnie
psa brać z sobą do łóżka«.... — »Światło wiedzie nas
do dobrych, ciemność zaś do złych myśli«	— »Dwoje
dzieci niech w tymże łóżku nie śpią«	 »samo już przy¬
łożenie ciała do ciała, jakoby jednego metalu do drugiego,
jest stosem galwanicznym, z którego wyskoczy iskra ele¬
ktryczna!* — W ciemnym pokoju niechaj dzieci, nawet
śród dobrego dozoru, nigdy nie siedzą!	 »Wraz przeto
z dnia końcem każ przynosić świecę! Niech dzieci twe nie
znają uroku szarej godziny!« — Nie przestrzegaj wreszcie
nigdy twych dzieci przed tym obrzydliwym grzechem mło¬
dości (t. zn. bez potrzeby! — Przyp. red.), bo weźmie je
ochota, skosztować zakazanego owocu!.... główną jest rze¬
czą, głęboki wstyd siebie samego w dzieciach zaszcze¬
pić i oddalić od nich wszelką do złego sposobność!«
— »Ucz wychowańca być bojarem, samodzierżcą swego
ciała. Kto deptał po grzbiecie tego olbrzyma będąc dziec¬
kiem, ten potrafi go i później utrzymać w kiełźnie«. —
Próżniactwo jest źródłem wszelkich
Niech dzieci nigdy , . , ., D , .
a J wad i występków. Przedewszyst-
nle próżnują.	najeży Jjaczy^ aby dzieci nie
wylegiwały się w łóżku; po przebudzeniu niech wstają
natychmiast! W ten sposób unikną szkodliwego oddy¬
chania własnymi wyziewami, nagromadzonymi przez całą
noc nietylko pod przykryciem, lecz i wokoło pościeli, którą
również należy przewietrzać jaknajrychlej. Ale, co naj¬
ważniejsza, unikną zarazem czczych rozmyślań samotnych,
podniecających jeszcze ciepłym zaduchem.
Następnie, nawet małe dzieci, jeszcze nie oddające
się wyraźnej pracy, powinno się przyzwyczajać do zajmo¬
wania myśli przedmiotami pożytecznymi, t. j. jak się mają
		

/Magazyn_110_11_060_0001.djvu

			— 58 —
bawić zdrowo, wesoło i przyzwoicie, czymby mogły zrobić
przyjemność rodzicom a co najmniej ich nie zmartwić itp.
Skoro zaś już poczną się uczyć, wtedy praca umysłowa
powinna być przeplatana, stosownie do wieku, sił i zda-
tności, najlepiej pracą fizyczną lub ćwiczeniami ciała.
Chłopcom wybornie służy piłowanie, rąbanie, kopanie
w ogródku; dzieweczkom, bez względu na stan majątkowy
rodziców, — uprzątanie izb, pranie, maglowanie, rozwie¬
szanie bielizny; dzieciom płci obojej: różne zajęcia
w ogrodnictwie, zbieranie ziółek, kwiatów, jagódek, grzy¬
bów i t. p. Prócz tego, chłopcy i dziewczęta niech uży¬
wają, możliwie na wolnym powietrzu, odpowiednich ćwi¬
czeń ciała, gier połączonych z ruchem. W ogólności głowę
należy zatrudniać tylko tym i tyle, co dziecko zdolne czy¬
nić z całkowitą świeżością umysłu; przytym nigdy nie dać
siedzieć ani zostawać w żadnej pozycji zbyt dłu,go w je¬
dnym ciągu. Również należy unikać wszelkiej jednostron¬
ności lub skrajności, silnie podniecającej wyobraźnię
a zatym drażniącej cały układ nerwowy, od stacji po¬
czątkowej, t. j. mózgu, aż do stacji ujściowej czyli narządów
płciowych.
W taki sposób należy zapełniać cały dzień, rozumie
się z niezbędnymi wypoczynkami lub wytchnieniami, wsze¬
lako nie wykluczającymi pewnego znużenia ciała w chwili
udawania się na nocny spoczynek, tak, aby sen był pożą¬
dany, nadchodził rychło i pokrzepiał należycie. W takich
warunkach, jak wspominaliśmy już wyżej, dzieci nie będą
miały ani czasu, ani ochoty do zajmowania się brzydkimi
myślami, prowadzącymi do marnopłcenia.
Na szczególną uwagę w tym względzie zasługuje po¬
wszechnie wadliwe używanie dni niedzielnych i świą¬
tecznych. W takich dniach dzieci zwykle wałęsają się
z kąta w kąt, nie wiedząc jak czas przepędzić. Tymczasem
zapobiec temu nie tak trudno: dość urządzić świąteczne
		

/Magazyn_110_11_061_0001.djvu

			- 59 -
wycieczki do lasu, na góry. Dla odmiany zaś zaprowadzić
osobliwe gry gromadne, bawiące dzieci pospołu a zarazem
pobudzające do pożytecznego współzawodnictwa w zrę¬
czności, chyżości, dowcipie. Takie wspólne zabawy w ro¬
dzinach mają jeszcze tę dobrą stronę, że — o ile są
oparte na zdrowych podstawach — wnet się przyczynią
do założenia osobnego skupienia młodzieży do harcerstwa
(skautingu) lub sokolstwa.
»Władaj sobą i pomagaj dru-
Popierajmy 1 zakła- gim, _ olo w2nios)y ce| naszJch
dajmy tow. harcer- młodocianych harcerzy. Skauting
Skle 1 sokolskie. wzbudza w młodzieńcu piękne ce¬
chy dawnego rycerstwa. Harcerz przyzwyczaja się do
życia pod gołym niebem, do znoszenia tak zimna jak upa¬
łów, niepogody, niewygód i trudów i to nie z samolubstwa
ale dla miłości bliźnego (altruizm!) Dla tego też nauka
ratownictwa zajmuje poważne miejsce w ustawie ćwiczeń
harcerskich, dla tego zasada harcerza jest wypełnianie
każdej choćby najcięższej służby i pracy, chętnie, z ra¬
dością, przy tym sumiennie, starannie i umiejętnie. Do
przykazań jego należy także prawdomówność oraz
słowność (dotrzymanie słowa), oszczędność, wstrzemię¬
źliwość od alkoholu i tytoniu, czystość w myślach
mowach i uczynkach, skromność, uprzejmość i t. p. —
Podobne zasady ma także nasze Sokolstwo: »W zdro¬
wym ciele — zdrowy duch!« — Oczywiście kiedy młodzież
się przejmie takiemi zasadami, to nie tak łatwo ulegnie
pokusom w życiu płciowym, ale zachowa należytą czystość
ducha i ciała. Powinniśmy zatym jak najgorliwiej popierać
ruch harcerski i sokolski i to nie tylko wśród chłopców
ale wśród dziewcząt. W tym względzie należy się uzna¬
nie mieszkańcom Lwowa, gdzie już od półtora roku ruch
taki się rozwija na korzyść społeczeństwa. — Rozumie się
iż świętym obowiązkiem kierowników i starszych harcerzy
		

/Magazyn_110_11_062_0001.djvu

			- 60 —
zawsze pozostać powinno pilne baczenie, aby młodzież
ochronić przed zarazą marnopłcenia. Najlepsza tu sposo¬
bność do takiej ochrony!
Pomimo powyższych starań o ciągłe
Baczyć pilnie na zajmowanie dzieci w sposób po-
domowników 1 cale żyteczny , moralnJ, niepodolma
otoczenie dzieci. uniknąć niejakich styczności z ota¬
czającymi osobami, które zawsze mogą wpłynąć szkodliwie
na młodociane istoty. Należy więc troszczyć się przede-
wszystkim o możliwe usunięcie z otoczenia tak domowni¬
ków jak i gości zbyt pochopnych do rozpowiadania rzeczy
lub wypadków nadzwyczajnych, do żartowania w sposób
nieprzyzwoity, do rozmów wyuzdanych, słowem do gor¬
szenia dzieci mową i czynem. A w każdym razie oko ro¬
dzicielskie powinno być wciąż otwarte na wszelkie stosunki
pomiędzy dziećmi a światem zewnętrznym!
Wielkim błędem w tym względzie
Rodzice niech uzy- >eg^	njema] powszechne zby-
sku ja całkowite zau- . , . . , , ,
JH	wame dziecinnych pytań za pomocą
fanie dzieci, uśwIaHa- baSni np ,o bocianies klóry l0
mlajac j6 Sami. swym długim dziobem niby wy-
ciąga z wody małe dziatki i roznosi do tej lub owej
»mamy«. W początku dziecko przyjmuje to biernie, lecz
następnie najmniejsza okoliczność zewnętrzna budzi w nim
powątpiewanie, dalej podszepty uwydatniają kłamstwo,
wzniecają wyobraźnię, rozogniają zaciekawienie i wywo¬
łują chęć dojścia prawdy pokryjomu.
Lepiej więc od razu wprowadzić dziecko na drogę
rzeczywistości, tylko do czasu ograniczyć się daniem po¬
jęcia ogólnego a dopiero w następstwie, stosownie do
pory, przejść do wyszczególnień. W ten sposób dziecko
nietylko uwierzy, że prawdy najrzetelniejszej dowiaduje
się nie skrycie przed rodzicami, ale właśnie od nich sa¬
mych. Jako praktyczny przykład takiego postępowania
		

/Magazyn_110_11_063_0001.djvu

			- 61 -
przytoczymy tu krótką rozmowę pomiędzy pewnym rozsą¬
dnym ojcem a jego 10-letnią córeczką.
W czasie wspólnej porannej przechadzki wiosennej
spostrzegli na łące trzodę pasących się owiec z jagniętami.
Dziecko. Tatusiu, skąd też wzięły się te piękne ja-
gniątka?
Ojciec. A czyż ty nie wiesz, moje dziecię, do kogo
one należą?
D. Wiem, — do owieczek.
O. Czymże są dla nich?
D. To ich dziatki.
O. Tak samo jak ty jesteś dzieckiem mamusi.
(Po chwili milczenia): Spojrzno na ten dąb, czyż i on nie
ma dzieci?
D. (w zamyśleniu, z wahaniem): Żołędzie?
O. A skądże się biorą żołędzie?
D. Wyrastają. (Po dłuższym milczeniu): Czyż i ja-
gniątka wyrosły z owieczek?
O. A cóż w tym dziwnego, alboż żołędzie nie wyro¬
sły z dębu?
D. Gzy też i ja wyrosłam z mamusi?
O. Zapewne, tak samo jak żołędzie z dębu, jabłka
z jabłoni. Ty jesteś cząstką mamusi, dla tego też ona
ciebie tak kocha.
D. (z wahaniem): Ale jak ja wyrosłam z mamusi?
O. Rozumie się, że nie tak jak żołędzie i jabłka, ale
jak jagniętka z owieczek.
D. (cichutkim głosem i patrząc badawczo na ojca):
Z jej wnętrzności?
O. (również cicho): Z pod serca.
D. Ale jakże ja wyszłam z wnętrzności mamusi?
O. Jakeś dojrzała, toś odpadła od mamusi, jak jabłko
od jabłoni. Wtedyś się urodziła... Opowiem ci to bliżej,
kiedy będziesz już większa, wówczas mię lepiej zrozumiesz.
		

/Magazyn_110_11_064_0001.djvu

			- 62 -
Ale tymczasem możesz mi przyrzec, że nie będziesz o to
pytać się nikogo prócz mnie i mamy, bo my znamy to
dokładniej, a kto inny mógłby ci napleść niestwo¬
rzonych rzeczy! *)
Dzieweczka tym się zadowoliła, **) przyrzekła cierpli¬
wość, dotrzymała do czasu, kiedy już była zdolną pojąć
dalsze wyjaśnienia. Ze swej strony ojciec i matka umieli
skorzystać ze stosownych okoliczności dla uświadamiania
dziecka w miarę rozwoju. W ten sposób stopniowo, nie¬
znacznie upłynęły lata a rodzice ci doczekali się wnuków,
szerzących dziś światło i pokój w całym swym otoczeniu.
Ma się rozumieć, że nie wszyscy rodzice mogą się
cieszyć taką łatwością pod względem wychowania dzieci,
lecz przy rozsądnej troskliwości zawsze można znaleść od¬
powiedni sposób do skierowania młodych istot ku dobremu.
Każde dziecko, przychodząc na świat, przedstawia niejako
glebę, jeszcze nie uprawną, lecz już z przyrody mniej lub
więcej obfitującą w pewne pierwiastki. Zatym odpowiednim
uprawieniem w dziecku dziedzicznych skłonności, t. j. tro¬
skliwym zasilaniem dobrych a bacznym zapobieganiem
rozwojowi przeciwnych, można z każdej takiej gleby osią¬
gnąć plon, jeżeli nie zawsze wspaniały, to w każdym ra¬
zie stosunkowo zadowalniający. A skoro dziecko, zrodzone
nawet w mniej dobrych warunkach dziedzicznych, poró¬
wnamy do latorośli chociażby dzikiej, to i tak wypadnie
przyznać, że chodzi głównie o to, aby młody odrostek na¬
brał zdrowych podstaw i zasad, gdyż wtedy będzie mo¬
żna wszczepić mu gałązkę z wyborowego rozsadnika
i w skutku otrzymać owoc również wyborowy.
*) Inne przykłady rozmów rodziców z dziećmi w celu ich
uświadomienia są podane w książce: „Życie płciowe i jego zna¬
czenie ze stanowiska zdrowotno-obyczajowego“. Kozdz. V. i VI.
**) Bo też dzieci zazwyczaj obok wrodzonej ciekawości po¬
siadają również wrodzone poczucie granic, jakich ta ciekawość nie
powinna przekraczać.
		

/Magazyn_110_11_065_0001.djvu

			- 63 -
Rozsadnikiem rozszlachetniającym
Baczyć pilnie na młode latorośle ludzkie zwykle bywa
Wybór szkoły. szkoła. W każdym więc razie dla
dziecka w odpowiednim wieku należy wybierać szkołę,
nie stosowną jedynie co do strony materjalnej, lecz nade-
wszystko możliwie wypróbowaną pod względem moralnym.
Mamy tu na myśli także otoczenie, w którym się szkoła
znajduje. Inaczej żadne nauki, chociażby najświetniejsze,
nie zdołają ustrzec młodocianej istoty od wszelkiego ro¬
dzaju chorób cielesnych i duchowych, w których liczbie
przedewszystkim grozi marnopłcenie. — Plaga to wreszcie,
zwłaszcza w okresie przełomowym, t. j. zwykle od lat 12
do 15, zawsze czychająca, w szkole i w domu, tak, że
ciągła baczność rodziców i wychowawców jest ich świętym
obowiązkiem.
Prócz podniet bezpośrednich, mo-
Oddalać od dzieci gących wyniknąć z niezachowania
zły przykładI wszel- kt6regobądź
z poprzednio wspomia-
kle pośrednie podniety nych przepisóWi naleźJ
nie mniej
IpłClOWB.	oddalić od dzieci wszelkie pobudki
zewnętrzne ku pożądliwości zmysłowej. Przedewszystkim
postępowanie samych rodziców nie powinno nigdy, zwła¬
szcza w obecności dzieci,, wychodzić z granic przykładnej
przyzwoitości; dziecko na wszystko ma baczne oko i pod¬
chwytuje niejedno słówko, skinienie, na które starsi często
nie zwracają uwagi.
Równie więc potrzebna wielka ostrożność przy braniu
dzieci do towarzystw, gdzie często prowadzą się rozmowy
nie bardzo moralne a co najmniej lekkomyślne.
Szczególną też uwagę należy zwracać na książki, wpa¬
dające w dziecinne ręce. Romanse, nawet pozornie mo¬
ralne, niemniej po większej części podniecają wyobraźnię
młodzieńczą w kierunku niebezpiecznym; należy więc mo¬
żliwie zapobiegać takiemu czytaniu i w każdym razie,
		

/Magazyn_110_11_066_0001.djvu

			- 64 -
chociaż niby od niechcenia, pilnie śledzieć za wrażeniami,
ażeby w potrzebie sprostować zdrożne wpływy. Tak samo
trzeba postępować względem widowisk, zwłaszcza baletów,
oraz oglądania obrazów, rzeźb i t. p.
Nadto nie należy nigdy dzieci spuszczać z oka przez
czas dłuższy, szczególnie gdy się odłączają od innych.
Właśnie wtedy trzeba znienacka nadchodzić, gdy są na
osobności i dobrze uważać, czy i jak dalece się zmieszają.
Szczególnie, jak już wspomniano, baczyć wypada na to,
jak często dziecko chodzi na ustęp i czy nie zbyt długo
tam pozostaje!
Przedewszystkim trzeba zważyć
Co robić w razie z grun^u. w Sp0S(3ij m0żna
podejrzenia o samo- Mzie przetona< się na pewn0j
Zmazę.	czy podejrzenie to słuszne lub nie,
a to z oględnością taką, ażeby dziecko nie mogło przed¬
wcześnie ani się domyślać, że się je śledzi.
Trentowski w swej »Chowannie« wyraża się o tym
w sposób następujący: »Najlepiej tu złapać wychowańca
na gorącym uczynku!	 Dziewczyna nie da się tak łatwo....
schwycić! jej matka przecież	 dopnie swego celu, skoro
się uwzięła!*
Smutne to już wprawdzie »dopięcie celu«, skoro się
przekonamy, że zapobieganie biedzie właściwego celu
nie dopięło; wszelako pewność, chociaż gorzka, pozwoli
przynajmniej wziąć się do usuwania klęski leczeniem,
o którym będzie mowa w rozdziale następującym.
Nie wszyscy mają szczęście posia-
Dorośll, Z WyChO-	roc|zjców lub wychowawców,
wanleill niedostatecz- zd0lnych nadać im należyty kieru-
nym, niech je uzupeł' nej£ Q(J dzieciństwa. Niejedna za-
nl<| SaM.	tym istota młodociana, chłopiec
czy dziewczyna, wyrasta mniej lub więcej samopas, wśród
		

/Magazyn_110_11_067_0001.djvu

			- 65 -
warunków nader niekorzystnych dla ciała czy ducha lub
nawet dla obojga razem.
Czyżby przeto osoba, osierocona w ten sposób przed¬
wcześnie, miała koniecznie ulec złym popędom? — Bynaj¬
mniej, gdyż wśród takich okoliczności zwykle nie bywa
rozpieszczone, wskutek czego nierzadko wyrabia się wcze¬
sna samodzielność w postępowaniu a zarazem silniejsze
poczucie potrzeby ostrożności we wszelkich stosunkach
życiowych.
W każdym razie, kto nie dostał w spadku potrzebnych
prawideł zdrowotnych lub zasad moralnych, skoro tylko
przyjdzie do zastanowienia nad sobą i nad osobistą p o-
dnością, która powinna stanowić cel życia każdej myślą¬
cej istoty, niech skupia władze fizyczne i umysłowe prze-
dewszystkim w tym kierunku, by uniknął zdrożności,
umiejąc panować nad chuciami i słabościami. Jak bo¬
gaci nieraz ubożeją a ubodzy się wzbogacają, tak samo
bywa i pod względem osobistych przedmiotów lub niedo¬
statków. Te i tamte mogą się rozwijać lub zmniejszać
w każdym wieku. Rozumie się, że im później przystępu¬
jemy do zabiegów o wzbogacanie się z tej czy owej strony,
tym większych może to wymagać wysiłków, lecz jak do
złego zawsze zawcześnie, tak do dobrego nigdy nie za-
późno, przy szczerych dążnościach i potrzebnej sile woli.
Dla nadania zaś swym usiłowaniom należytego kierunku,
trzeba koniecznie wytknąć sobie pewien wyraźny cel życia.
Należy więc przedewszystkim zdać sobie dokładnie sprawę
ze swych wrodzonych zdolności, a dopiero na tej podsta¬
wie wybrać odpowiedni zawód. W każdym razie główna
podstawa do postępn powinna zawierać się w ciągłym
zajmowaniu się pracą, zwłaszcza fizyczną, jako naj¬
lepiej służącą zdrowiu i rozwojowi ciała, a tym samym
prowadzącą do wzmocnienia woli i rozwinięcia umysłu
Przytyin nie trzeba oddawać się samotności, owszem na-
Marnopłcenie — Onanizm.	5
		

/Magazyn_110_11_068_0001.djvu

			— 66 -
leży starać się o godziwe stosunki towarzyskie i korzystać
z dobrego przykładu ludzi pracowitych, żyjących w umiar¬
kowaniu oraz lubiących być pożytecznymi, a unikać pró¬
żniaków, wyuzdanych i samolubnych. *Z jakim przystajesz,
takim się stajesz«.
W żadnym wieku nie trzeba się wstydzić przyjmowa¬
nia dobrej nauki, bądź od starszych, bądź od rówieśnych
a nawet od młodszych, mogących posiadać chwalebne za¬
sady, wiedzę lub umiejętność, których nam niedostaje.
Liczba lat nie stanowi rzeczywistej miary dojrzałości; zwła¬
szcza przy niedostatecznym wychowaniu od dzieciństwa,
można przez całe długie życie pozostać niedorostkiem
i zmarnować się na zawsze. Wśród takich warunków na¬
wet i w późniejszym wieku zdarza się wpaść w naj¬
smutniejsze zboczenia młodzieńcze, a w tej liczbie i w ni-
jactwo. *)
i objaśnienie uczniów w godzinach na to przeznaczonych.
Wspólnie z lekarzem działać powinni nauczyciele. Sposób
i rozmiary pouczania powinny być zastosowane do wieku
uczniów. Dr. Tomalla poczynił dobre doświadczenia z za¬
jęciem uczni w ogrodzie, przydzielając każdemu z chłopców
odpowiedni kawałek ogrodu do uprawienia, zasiewania
podług własnej inicjatywy. Słusznie sądzi, że trzeba zwró¬
cić uwagę nietylko na wychowanie fizyczne i ćwiczenia
ciała, ale w równym stopniu uwzględniać i zajmować
umysł. Jako wdzięczne zadanie dla nauczycieli uważa na¬
danie idealniejszego kierunku w sposobie myślenia
młodzieży, do czego najstosowniejszym polem jest język
ojczysty i historja. Te przedmioty nadają się do uszla-
*) Szczegóły są podane w książce: „Zboczenia płciowe w świe¬
tle wiedzy postępowej". Z ilustracjami. — Wydawn. Prz. Zdr.
Zwalczanie samo-
gwałtu w szkołach.
W pierwszym rzędzie powołani są
do tego lekarze szkolni, a miano¬
wicie przez odpowiedne pouczanie
		

/Magazyn_110_11_069_0001.djvu

			— 67 -
chetnienia umysłu, budząc zamiłowanie do sztuki i odwo¬
dząc myśli od kierunku zmysłowego. (Niestety w szkołach
pruskich to polskie dzieci ani nie usłyszą swej mowy oj-
czystej! — a historja?) — Lekarze zaś winni udzielać na-
czycielom ustnie swych spostrzeżeń i wskazówek, szcze¬
gólniej zaś nadawałby się na ten temat do omówienia
słowem i pismem na zebraniach nauczycielskich,
jeżeli się poważnie zamierza samogwałt wykorze¬
nić ze szkół.
Powyższe przepisy do chronienia dzieci od tej klęski
mogą także i osoby dorosłe spożytkować dla siebie sa¬
mych, jeżeli poprzednio nie miały sposobności nauczenia
się i stosowania takich zabiegów. Główne zasady co do
sposobu życia (pożywienia, pościeli, ubrania, czystości ze¬
wnętrznej i wewnętrznej, zatrudnień, obcowania, podniet
płciowych) pozostają w gruncie niezmienne: co służy lub
szkodzi dzieciom, to działa bardzo podobnie i na starszych,
tylko w niższym lub wyższym stopniu, stosownie do po¬
przednich warunków osobistego bytu.
Prócz tego w razie potrzeby, osoby dorosłe niezawo¬
dnie zdołają zasięgnąć właściwej porady lekarskiej, lub
uzyskać współdziałanie opiekuńczo-przyjacielskie ze strony
kogoś, zasługującego na zaufanie.
ROZDZIAŁ VII.
Leczenie nijactwa i jego następstw.
Z poprzednio wymienionych warunków powstawania
marnopłcenia wynika, że słabość ta bywa albo przelotną
i nie pociągającą za sobą istotnego niebezpieczeństwa, lub
też uporczywą, łatwo przechodzącą w nałóg, coraz tru¬
dniejszy do pokonania, i wtedy może sprowadzić bardzo
ciężkie następstwa.
Skoro zatym tylko wykaże się dowodnie, że podejrze-
		

/Magazyn_110_11_070_0001.djvu

			— 68 -
nie było uzasadnione, t. j. że dziecko rzeczywiście uległo
tej skłonności, wtedy, nie tracąc ani chwili, należy działać
łagodnie, lecz stanowczo. Łagodność, cierpliwość,
oględne i czułe przejęcie się sprawą są koniecznie potrze¬
bne z powodu, że się ma do czynienia z istotą mniej lub
więcej chorą cieleśnie i duchowo. Karcenie, karanie,
zawstydzenie, szyderstwo i t. p. czynniki upokarzające —
najczęściej popychają jedynie do jeszcze większej skrytości,
a tym samym i do zamiłowania samotnej, samobójczej
uciechy. Zarazem jednakże dla możliwie rychłego usunięcia
nawyczki stanowczość jest niemniej niezbędną! —
Działanie lecznicze wobec podwójnej słabości, cielesnej
i duchowej, powinno być również fizyczne i zarazem mo¬
ralne. Jeżeli dziecko już jest dość pojętne a przytym nie
zbyt osłabione, wtedy umiejętne przedstawienia mu nie¬
bezpieczeństw, na jakie się naraża samowolnie, może je
łatwo skłonić do zaprzestania brzydkiego postępowania
dobrowolnie lub conajmniej do wyznania otwarcie przy¬
czyn, które je popchnęły do zboczenia. W takim razie
usunięcie tych przyczyn oraz mogących już istnieć zabu¬
rzeń znacznie jest ułatwionym. Najtrudniejsza sprawa
z małymi dziećmi, jeszcze nie zdolnymi ocenić upomnień;
wtedy bowiem pozostają jedynie środki zapobiegawczo-
zdrowotne, nieraz w połączeniu z mniejszym lub większym
przynaglaniem, do którego wszakże nie należy uciekać się
nigdy bez wyraźnej konieczności.
W każdym razie dla rozsądnego zwalczania udowo¬
dnionego nijactwa trzeba przedewszystkim należycie wni¬
knąć w przyczyny, z jakich słabość powstała. Jeżeli za¬
szło uchybienie przeciwko temu lub owemu z prawideł,
podanych w poprzednich rozdziałach, np. co do pożywie¬
nia, napojów, pościeli, ubrania, czystości, zatrudnienia
i t. d., wtedy wypada natężyć baczność na odnośne prze¬
pisy. Skoroby się okazało, że poprzednio istniał stan cho-
		

/Magazyn_110_11_071_0001.djvu

			— 69 —
robliwy, jak bezpośrednie cierpienia narządu płciowego,
złe trawienie, lub obecność robaków jelitowych, wyrzutów
skórnych albo innej dolegliwości drażniącej nerwy, wów¬
czas, dla usunięcia takiej choroby pobudkowej, może
być potrzebną porada lekarska.
Go się zaś tyczy ogólnych zabiegów leczniczych prze¬
ciwko istniejącemu marnopłceniu, zalecają się nadewszystko
środki przyrodolecznicze, a w pierwszym rzędzie umie¬
jętne stosowanie kąpieli powietrzno-słonecznych. Wy¬
daliśmy osobną książeczkę o kąpielach powietrzno-słone¬
cznych i dla tego nie podajemy tu poszczególnych przepi¬
sów. Zresztą dołączamy jeszcze osobny rozdz. VII a.
Podług Kneippa, w przypadkach lżejszych dość zasto¬
sować co następuje:
Przepis 1. Potrawy roślinne (p. Nowa llustr. Jarska
Kuchnia), codzienne całkowite obmywanie ciała zimną
wodą; prócz tego co tydzień 2 lub 3 półkąpiele, które
można brać przed udaniem się na spoczynek nocny *). Te
półkąpiele i obmywania powinny być tak zimne, jak je
tylko chory może znieść, ale półkąpiel powinna trwać bar¬
dzo krótko, zaledwo przez jakie 5 sekund! Potym, bez
wycierania się, iść natychmiast do łóżka. — Następnie,
aż do zupełnego wyzdrowienia, dosyć już będzie przepla¬
tać obmywania z półkąpielami, używając jednych i dru¬
gich po 2 razy na tydzień. Przytym należy codziennie robić
przez 5 minut przechadzkę w wodzie do łydek.
Przepis 2. W przypadkach cięższych, kiedy obmywa¬
nia i półkąpiele są zbyt silną podnietą, tak iż mogłyby
u chłopców wywoływać zmazę nocne (polucje), trzeba naj¬
przód oswoić chorą osobę z zimną wodą, za pomocą sto¬
pniowi go zamaczania nóg: przez 1 szy tydzień, codzień po
*) Wówczas wieczerzy najlepiej nie jeść zgoła, lub tylko bar¬
dzo lekk$ (np. kawałek razowego chleba i cokolwiek mleka zsia¬
dłego, maślanki lub owoców, i to wcześnie — conajmniej 2 godziny
przed kąpielą).
		

/Magazyn_110_11_072_0001.djvu

			- 70 -
1 minucie do kostek; przez 2-gi tydzień — do łydek,
a w ciągu 3-go tygodnia, po 2 minuty do kolan. W 4-tym
tygodniu można będzie przejść stopniowo do kuracji wła¬
ściwej, używając w początku jednego dnia obmywania
a drugiego półkąpieli, przy codziennym chodzeniu boso
i w wodzie. W połączeniu z tym trzeba zachowywać wielką
wstrzemięźliwość w pokarmach i jeszcze większą w napo¬
jach, oraz w miarę możności używać ruchu na świeżym
powietrzu, stosownie do stanu sił, unikając znaczniejszego
wytężenia. W ten sposób stopniowo przywraca się do zu¬
pełnego zdrowia nawet ludzi, którzy przedtym byli blizcy
rozpaczy. Wszelako w razie wielkiego osłabienia przez sa-
mozmazę, wypada nieraz, — przynajmniej do czasu, aż
się kuracjusz nieco wzmocni, — używać raczej kąpieli le¬
tnich, ani zbyt zimnych, ani też za bardzo ciepłych. Do
wody kąpielowej dodać można, szczególnie przy widocznym
osłabieniu nerwów, dużo mydła z tłuszczów roślinnych.
Również dodać można kilkanaście kropli Eukaliptolu —
stosownie do wskazówek, podanych w broszurze: »Ęuka-
liptus, pochodzenie jego i zastosowanie.«
Ale ma się rozumieć, że żadne środki lecznicze nie
zdadzą się na nic, dopóki nie zamknie się źródła choroby,
dopóki pacjent nie zaprzestanie całkowicie samego marno-
płcenia.
Dla osiągnięcia tego pierwszorzędnego celu, postępo¬
wanie rodziców lub wychowawców powinno być umiejęt¬
nie zastosowane do warunków osobistych, w jakich się
znajduje cierpiąca istota, co do wieku, budowy ciała, sto¬
pnia rozwoju fizycznego i moralnego, stanu zdrowia, po¬
przednich przymiotów czy wad, i wogóle skłonności, dzie¬
dzicznych lub nabytych.
Jeżeli się ma do czynienia z osobą dorosłą, wtedy
trzeba starać się podziałać na nią umysłowo lub moralnie,
stosownie do tego, jakie władze są w niej zrdowsze i zdol-
		

/Magazyn_110_11_073_0001.djvu

			- 71 -
niejsze wywołać szczerą ochotę do poprawy oraz siłę woli,
potrzebną dla przezwyciężenia nałogu. Przedstawiając nie¬
bezpieczeństwo jasno i dobitnie, trzeba zarazem koniecznie
zachwalić skuteczność odpowiednich zabiegów, z których
pierwszy i najważniejszy zawiera się w zaniechaniu
smutnego postępku. W tym celu często może dobrze
się posłużyć danie do przeczytania tej lub podobnej książki,
zaopatrzonej w odpowiedne, bezstronne wskazówki.
Rozumie się, że wraz z usiłowaniem wywarcia zba¬
wiennego wpływu osobistego, najczęściej bywa potrzebnym
pilny dozór we dnie i w nocy, ażeby biedactwo czuło nad
sobą troskliwe oko i nie zapominało o postanowionym
zwalczaniu nowych pokus. Również łatwo pojąć, że dozór
taki powinien być jeszcze bardziej natężony, gdy chodzi
0	chorego lub chorą już bardzo słabych, pozbawionych
osobistej odporności. Wtedy wypada zarazem również pil¬
nie baczyć na zaniechanie wszelkich poprzednich nawy-
knień do pobudzających używek. W tej liczbie, zwłaszcza
co do mężczyzn, na szczególną uwagę zasługuje przyzwy¬
czajenie do napojów alkoholowych, oraz dziś niezmier¬
nie rozpowszechnione, niekiedy nawet już od pierwszej
młodości, palenie tytoniu. Podziśdzień niestety, płeć
żeńska również już nie jest całkiem wolna od tych brzyd¬
kich nawyknień, które, szkodząc zawsze, powinny być zu¬
pełnie zaniechane przy zwalczaniu marnopłcenia. Szkodli¬
wość alkoholu jest obecnie prawie powszechnie uznaną.
Go do tytoniu, to zawarta w nim trucizna (nikotyna)
nietylko zabrudza nam zewnętrznie ciało, zwłaszcza włosy,
lecz i wewnętrznie szkodzi jeszcze bardziej, drażniąc nerwy,
psując trawienie, susząc płuca, zanieczyszczając krew itd.,
1	co najgorsze, osłabiając wolę, jak to wykazał prof. Krafft
— Ebing i inni. Dlatego radzimy wręczyć takim osobom
książeczkę: »List ojca do syna o szkodliwości palenia ty¬
toniu*. (Cena 40 fen.)
		

/Magazyn_110_11_074_0001.djvu

			— 72
Dla łatwiejszego odzwyczajenia się od palenia, można
przez pewien czas napastującą chętkę odpędzać, puszczać
w zapomnienie, stosownie do upodobania: za pomocą po¬
pijania kilku kropel wody lub innego niewinnego napoju,
zgryzania cokolwiek owocu, orzecha, migdała, rodzynka,
figi, daktyl lub nawet korzenia tartego (Calamus), ocukrzo-
nego korzenia ingberu wreszcie żujek (Kaugummi) i t. p.
Należyty sen ma wielkie znaczenie w leczeniu
neurasterji, spowodowanej marnopłceniem. Odpoczynek,
spokój nerwów podczas snu, są wybornymi środkami le¬
czniczymi w osłabieniu układu nerwowego. W razie bez¬
senności jest oprócz zachowaniu należytego umiarkowa¬
nia w jedzeniu codzienna kąpiel ciepła jednym z wybor¬
nych środków. W kąpieli dolewać można wody cieplejszej,
którą się chlusta na brzuch dopóty, aż pot wystąpi na
czole; po otarciu potu dobrze jest użyć na głowę okładu
z wody letniej lub chłodnej. Kąpiele te można stosować
nawet przez ciąg 2 tygodni. Wieczerzę w tym czasie
zupełnie opuścić albo tylko wypić szklankę świeżej ma¬
ślanki.
U doroślejszych dzieci płci obojej zaniechanie marno-
płcenia zwykle daje się osiągnąć podobnież działaniem na
umysł, uczucia moralne, miłość własną, z uwzględnieniem
stopnia rozwoju i stanu władz cielesnych i duchowych
każdego zosobna, w połączeniu ze środkami wzmacniają¬
cymi, jakich może wymagać mniej lub więcej osłabiony
organizm.
Środki wzmacniające nie powinny bynajmniej za¬
wierać się, jak to wielu sobie wyobraża, w ciężkich po¬
trawach lub pobudzających napojach, które przeciwnie,
wyzyskując czynność narządu trawienia, w skutku jeszcze
coraz bardziej osłabiają. Dla istotnego wzmocnienia scho¬
rzałego ustroju należy przedewszystkim wydalić znajdujące
		

/Magazyn_110_11_075_0001.djvu

			- 73 —
się w nim obce materje, które zanieczyszczają krew i wo-
góle soki a tym samym i całe ciało. *)
W celu szybszego wydalenia z ciała szkodliwych ma-
teryj obcych, można odnieść wielkie korzyści z umiejętnego
stosowania słabych prądów galwanicznych.
Wedle orzeczenia dra Alimonda środek ten okazał się bar¬
dzo skutecznym przy leczeniu onanizmu nawet już u ma¬
łych dzieci. Znakomity to sposób także na wypędzenie
wszelkich pasożytów (robactwa) z ciała. Szczegóły są po¬
dane w książeczce: »Lekkie prądy galwaniczne jako czyn¬
nik leczniczy*. (Cena 50 fen.)
Prócz tego na szczególną uwagę zasługuje tu także
należyte stosowanie niejadowitych roślin lekarskich.
Na pierwszym miejscu wypada tu wymienić słaby napar
z kwiatków rumianku pospolitego (Małricaria Chamo-
milla). Zawarte w tej roślince składniki działają bardzo
korzystnie w nerwicach a uspokajająco właśnie na narząd
płciowy tak u żeńskich jak i męskich osób. Herbaty ru¬
miankowej można używać także w połączeniu z prądem
galwanicznym. **) W razie zaparcia stolca można stosować
wlewki (lewatywy) z letniej herbaty rumiankowej.
Ale oprócz rumianku mamy jeszcze wielką ilość innych
roślin, które nietylko działają na wewnętrzne oczyszczenie
ciała, ale także dostarczają ustrojowi ludzkiemu brakują¬
cych mu składników, a mianowicie tak niezbędnie mu po¬
trzebnych soli odżywczych, jako przeciwważników do
spożytych węglowodanów i białkowiny. W tym względzie
zwracamy uwagą na kwiat lipowy, krwawnikowy,
dziurawcowy (Hypericum), młode listki poziomkowe,
jeżynowe (ożynowe), brodawnikowe. ***) Napar z rośli-
*) Szczegóły podane w książeczce: „Czystość wewnętrzna11.
**) Patrz ^„Wskazówki do używania leczniczych przyrządów
galwanicznych (elektrycznych)11, str. 11 i 12.
***) Rośliny te są dokładnie opisane i ilustrowane w naszym
„Zielniku lekarskim11. Wydawn. Prz. Zdr.
		

/Magazyn_110_11_076_0001.djvu

			— 74 -
nek tych można używać z mlekiem na śniadanie lub na
wieczerzę, zamiast kawy lub zwykłej herbaty używkowej
(ruskiej i chińskiej), które jak wiadomo działają podnie¬
cająco na układ nerwowy a zarazem i na narząd płciowy.
Najlepiej by było, gdyby młodzież sama nazbierała sobie
wszystkich tych ziółek z pól i lasów, na czymby nietylko
ciało ich ale także umysł dużo skorzystał — wskutek wy¬
raźnej celowości pracy.
Obok powyżej przytoczonych środków należy ciągle
wpływać na wzmocnienie woli, która u nałogowca jest
zwykle osłabioną. W danym razie zaleca się przyrzeczenie
mu, że się zachowa ścisłą dyskrecję wobec domowników
i rodzeństwa, skoro tylko na prawdę walkę z nałogiem
podejmie i do swych błędów nie wróci. Gdyby jednak
mimo to wyzwolenie się z nałogu nie nastąpiło, wtenczas
nie pozostaje ostatecznie nic innego, jak oględne zasto¬
sowanie środków przynaglających, poniekąd gwał¬
townych, ale za to prawie niezawodnych. Mamy tu na myśli:
1.	Suggestywne leczenie we śnie hypno-
tycznym, dokonywane najlepiej przez obeznanych
z rzeczą lekarzy. *)
2.	Zabiegi operacyjne lub mechaniczne.
Do tych wypada zaliczyć hamulce, przeszkadzające pod¬
czas snu opuszczać ręce ku dołowi. Niektóre bowiem dzieci
miewają skłonność do drażnienia się tak rozwiniętą, że
w nocy, we śnie, mimowolnie opuszczają ręce na podbrzu¬
sze i dotykają płciwa.
Zapobiec temu można za pomocą przysposobionej
w tym celu zwykłej koszulki nocnej, do której każda
matka łatwo może przyszyć, lub przypiąć na guzikach
paski, kończące się łapkami, w rodzaju oddzielnych ręka-
*) W tym kierunku wydaliśmy 2 książeczki „Hypnotyzm
i suggestja". Część I i II. — Ked. Przew. Zdr.
		

/Magazyn_110_11_077_0001.djvu

			— 75 —
wków (p. rys.) W łapki te wsuwa się ręce dziecka i przy-
mocywa tak, aby w potrzebie swobodnie dotykało głowy
lub piersi, lecz nie mogło rąk ani wydostać ani opu¬
ścić do podbrzusza.
W ten sposób nietylko
przeszkodzi się bezpośre¬
dnio ponowieniu samo-
zmazy, lecz zarazem i od¬
zwyczai się dziecko wkrótce
od nałogu.
Niektórzy zalecają także
otaczanie części płciowych
pancerzem ze skóry albo
metalu, jak to czynili da¬
wni siłacze dla ustrzeżfenia
się od nocnych zmaz, któ-
reby im ujmowały sił. Ta¬
kie sposoby jednakże, zwła¬
szcza dla dzieci, są po wię-
Koszulka nie pozwalająca opu- kszej części zbyt uciążliwe
szczać rąk do podbrzusza. a zarazem nie zawsze dość
i
skuteczne, gdyż nie strzegą bynajmniej od pewnych ru¬
chów ciała, mogących wywołać zmazę dobrowolną.
Natomiast można polecić zakładanie szerokiego pasa
na brzuch i na krzyże. Nosi się go od czasu do czasu, nie
zawsze, tylko w »-azie potrzeby nawet podczas snu. Sku¬
teczne działanie tego zabiegu zasadza się na zmianie spo¬
sobu oddychania wskutek ściśnienia żywota. Stosownie
do większego lub mniejszego ściągnięcia pasa oddychanie
przenosi się bardziej w górną połowę ciała.
\vobec uporczywości, z jaką niektóre dzieci mnożą
wybiegi do trwania w nijactwie, pomimo najpilniejszego
dozoru, Mantegazza ujawnia m. inn., że dr. C. Porro miał
		

/Magazyn_110_11_078_0001.djvu

			— 76 —
odwagę przeszyć napletek złotym pierścieniem i zalecił
swój przyrząd następującymi słowy:
»Onanja nabyta bądź przez chorobę, bądź przez wy¬
padek lub wskutek cudzej namowy, jest nałogiem tym
trudniejszym do wykorzenienia, im dziecko, które mu ule¬
gło, jest młodsze i bezwiedniejsze. Chłopczyki, którzy mieli
nieszczęście popaść w to złe nawyknienie, równie szko¬
dliwe dla ducha jak i ciała, słuchają jedynie poczucia zmy¬
słowej uciechy i oddają się jej bezgranicznie. Nawet gdy
się ich karci, karze lub dozoruje, nierzadko udaje się im
udaremnić wszelką czujność; zapominają przestrogi i kary
a zbyt często znajdują sposobność do oddawania się na¬
miętności, która nimi opanowała«.
»Prócz szkody, wynikającej stąd dla dzieci, cierpią
taKże rodzice wskutek troski o zdrowie synów. Dość czę¬
sto wzywają na poradę lekarza, lecz niestety nauka mało
zdoła dla uleczenia tych cierpień. Jeżeli masturbacja po¬
chodzi z choroby systemu moczo-płciowego, wtedy wyle¬
czenie tej choroby niewątpliwie usunie pierwszą przyczynę,
lecz być może, iż nie będzie mogło sprowadzić zapomnie¬
nia już nabytego brzydkiego nałogu. Wówczas daremnie
odzywać się do rozsądku, napawać bojaźnią, wywoływać
wyrzuty sumienia, za pomocą przełożeń moralno-zdrowot-
nych lub religijnych, jakby się to czyniło z młodzieńcami,
gdyż wszystkie te rzeczy przechodzą pojętność dziecięcą*.
»Ciągłe niezmordowane pilnowanie mogłoby mieć zna¬
czenie, ale rzecz to trudna, nie zawsze możliwa, dla tego
nie można na niej polegać«.
»Środki mechaniczne, jakie wynaleziono dla okrywa¬
nia części płciowych, dla ustrzegania ich od dotknięć i tar¬
cia jakoby pokrywą, są nie dla każdej kieszeni dostępne,
nie zawsze znośne, nie mogą też dzieci nosić ich ciągle;
a ponieważ ściskają delikatne ciało, zatym nie zawsze są
i bezpieczne«.
		

/Magazyn_110_11_079_0001.djvu

			— 77 —
«Kiedym raz dostał do leczenia pewien wypadek za¬
pamiętałego onanizmu, w którym [chłopczyka, mającego
półpięta roku, według oświadczenia matki, ani napomnie¬
nia ani pilnowanie i kary nie mogły oduczyć brzydkiego
nałogu, nabytego prawdopodobnie przez obcą złoczynność,
postanowiłem, z powyższych powodów, użyć sposobu na¬
stępującego, który odpowiadał w zupełności tak życze¬
niom matki jak i potrzebom chłopczyka.«
»Prostym pierścieniem, jakich używają złotnicy dla
przedziurawienia uszu dziewczynom, jeszcze przywiązanym
do tego dzikiego, barbarzyńskiego zwyczaju, przeprułem
napletek (praeputium) tuż przy wiązadełku (frenulum) tak,
że w obwodzie pierścienia została zamkniętą cała wolna
część napletka. Następnie zamknąłem otwór pierścienia na
głucho, to zn. przykładając końce równoległe. Ponieważ
zaś wskutek masturbacji skórka i przybłonek członka były
mocno zgrubiałe, nie mogłem więc przecisnąć końca pier¬
ścienia przez tkankę i musiałem użyć szpilki szczepniczej,
przez której wdrążenie przeciągnąłem pierścień. Obecność
pierścienia wywołała lekko zaognione nabrzmienie w tej
części napletka, która odpowiada wiązadełku; trwało to 8
do 10 dni, poczym nabrzmienie znikło, a na skórce w po¬
bliżu pierścienia nie okazała się już żadna zmiana. Pierś¬
cień pozostał na miejscu przez dni czterdzieści, a wtedy
można go było zdjąć z łatwością, i wkrótce potym dziurka
się zamknęła«.
»Od chwili założenia dziecko już nigdy nie poprowa¬
dziło ręki ku częściom płciowym, i co więcej: poprzednio
tępego umysłu, obecnie jest wesołe, ożywione i kwitną¬
cego zdrowia, a matka odzyskała spokój ducha«.
» Wprowadzenie pierścienia przez napletek przy wią¬
zadełku zdaje mi się dobrym do zastosowania w razach
masturbacji, nie dających się przezwyciężyć w ża¬
den inny sposób, gdyż operacja to całkiem nieszkodliwa,
		

/Magazyn_110_11_080_0001.djvu

			— 78 -
niekosztowna i napewno skuteczna. Chłopczyk, który tak
jak ten, którego za przykład przytoczyłem, ma zwyczaj
masturbować się po ośm do dziesięciu razy na dzień,
w pierwszych dniach po założeniu pierścienia naturalnie
zgoła nie może popełniać brzydkiego postępku, gdyż ból
mu tego nie pozwala. Przez to zyskuje się kilka dni
wstrzemięźliwości, wskutek czego chłopczyk stopniowo za¬
pomina złego przyzwyczajenia*.
»Później, jeżeli nałóg miałby się ponowić, obecność
pierścienia w najczulszej części napletka, w razie ruchów
onanistycznych, sprawiłaby przy wiązadełku i przy osadzie
żołędzi takie szarpanie, że chłopak musiałby się powstrzy¬
mać od obrzydliwego zamiaru. Po takich próbach nastą¬
piłoby zaogniene nabrzmienie, które zwróciłoby uwagę ro¬
dziców i poczynanie dziecka udaremniło*.
8K »Przy nocnych naprężeniach pierścień, nie poruszany
rękami, nie wprowadziłby napletka w zaognienie i nie spra¬
wiłby żadnej szkody«.
» Także u dziewczynek, oddających się nałogowi onanji,
pierścionek daje się zastosować łatwo i pożytecznie. Na¬
leżałoby go założyć między środkową a górną częścią wiel¬
kich warg sromowych tak, aby w odnośnym punkcie obie
wargi były pierścieniem wprowadzone w zetknięcie«.
g j »Wobec prostoty, taniości i pożyteczności tudzież przy
zgodnej z rosądkiem odpowiedności celowi zaleconego tu
środka — sądzę, iż uznając to, popróbuje się| zastosowa¬
nia go i że rodzice nie będą mieli przeciwko niemu nic
do zarzucenia. Ponieważ obecnie jeszcze wielu wystawia
dzieci na zranienie, dla łechtania ich próżności złotymi
ozdobami (zausznice!), czemużby nie mogło i nie powinno
to dziać się w celu rozsądnym, dla zachowania lub przy¬
wrócenia im zdrowia, inteligencji i moralności?«
Słowem, według powyższej rozprawki d-ra Porro, nic
nie sprzeciwia się pozostawieniu takiego pierścienia na
		

/Magazyn_110_11_081_0001.djvu

			— 79 —
miejscu aż do zupełnego pokonania nałogu. Nadto, przy
zdejmowaniu tego hamulca mechanicznego dla większego
bezpieczeństwa na przyszłość można dziecko przestrzec, że
w razie najmniejszego podejrzenia będzie miało na nowo
do czynienia z operatorem, który już będzie wiedział co
ma zrobić.
Wreszcie, o skuteczności takiego pierścienia wolno
myśleć co się podoba, wogóle jednakże wypada powtórzyć,
że jeżeli godzi się używać podobnie natarczywego środka,
to chyba tylko w ostatecznej konieczności, — kiedy
odzwyczajenie od nijactwa nie daje się osiągnąć żadnym
sposobem łagodniejszym. A i wtedy wykonaniem operacji
założenia kłódki w miejscu tak czułym powinien zająć się
jedynie wprawny chirurg. To samo można powiedzić
o innym zabiegu chirurgicznym, stosowanym w ostatnim
czasie dosyć często nie tylko przeciw nałogowi marno-
płcenia ale wogóle dla wzmocnienia nerwów i odrodzenia
osobistego. Mamy tu na myśli obrzezanie. Znane nam
osoby, które się poddały takiej małej operacji, w 30-tym,
w 40-tym i 45-tym roku życia, zaręczają nam, iż nie ma
pewniejszego sposobu nad ten sposób dla odrodzenia się
tak fizycznego jak duchowego. — Niektóre narody afry¬
kańskie praktykują zresztą obrzezanie stale już od dawna,
jak zapewniają misjonarze.
Osobom dorosłym, które się zdobyły na skute¬
czne pokonywanie nałogu marnopłcenia, ale które wsku¬
tek osłabienia płciwa ulegają nocami samozmazom (po-
lucjom), zaleca się celem zwalczenia ich postępowanie na¬
stępujące.
Zważać, czy nie pojawiają się wieczorem oznaki przy¬
szłego podrażnienia nocnego! Ujawniają się one zwykle
drażliwością i złym humorem. Spamiętać sobie godzinę
polucji nocnej (przebudziwszy się, spojrzeć na zegarek)!
Gdy się stwierdziło, że n. p. upływy nasienia następują
		

/Magazyn_110_11_082_0001.djvu

			- 80 —
zwykle około godziny 4-tej zrana, nastawić wieczorem, przy¬
puszczając możliwość pulucji, budzik na godzinę 31/2; obu¬
dziwszy się wstać, wykąpać narządy płciowe chłodną wodą
i wytrzeć całe płciwo silnie rękami; wykonawszy kilka ćwi¬
czeń gimnastycznych oddechowych *) zająć się jakąkolwiek
pracą.
Następnego wieczoru iść na spoczynek rychlej niż
zwykle i wstać znów o 31/2 zrana. Powtarzać to przez trzy
poranki zrzędu. Potym wstawać znów jak zwyle i zwa¬
żać, czy skłonność do samozmazy znów się nie pojawi;
w danym razie powtarzać rzecz aż do skutku, choćby ty¬
godniami.
Osoby, szczególnie młodsze, które oddawały się kiedyś
marnopłceniu, a znajdują się w stanie uwalniania się od
nałogu, powinny baczyć na to, iżby obudziwszy się rano
i wstawszy raz, nie kładły się powtórnie na spoczynek!
W czasie takiego powtórnego snu często następują wylewy na¬
sienia. Pewnej ociężałości po pierwszym przebudzeniu się
nie należy uważać za oznakę, iż ustrój wymaga dalszego
snu; u osób skłonnych do polucyj ociężałość taka bywa
dowodem, że nastąpić miała zmaza, lecz że bezwiednie
skłonność ku temu została zgnębioną!
Ponieważ przezwyciężenie takiej skłonności też wy¬
czerpuje siły ustroju, najlepiej wstać jak najrychlej, w le-
cie już ze wschodem słońca, szczególnie, gdy czas zmaz
bywa nieregularnym. Wstawszy umyć chłodno narządy
płciowe i zabrać się do celowej pracy! —
U osób żeńskich przestrzegamy przy tej sposobności
przed zbyt rychłym i zbyt częstym przestrzykiwaniom
pochwy. W nowszym czasie nawymyślano całą moc przeró¬
żnych aparatów w tym celu pod szumnymi nazwami jak
np. Lady friend (przyjaciel panien), Picadilly i t. p. Prze-
*) Stosownie do przepisów podanych w naszym podręczniku:
„Gimnastyka wyprężna i oddechowa11.
		

/Magazyn_110_11_083_0001.djvu

			- 81
ważna część tych fabrykatów jest pochodzenia amery¬
kańskiego i angielskiego. Jakkolwiek przyrządy te mogą
dobrze służyć w pewnych cierpieniach kobiecych, jak białe
upbwy i t. p., nie można ich jednak polecać dla ogólnego
stałego używania, zwłaszcza u osób młodszych. Skoro bo¬
wiem odżywianie jest rozumne i proste, skoro panienki
dbają wogóle o czystość tak zewnętrzną (skóry!) jak we¬
wnętrzną, wtenczas przyroda sama stara się wprost auto¬
matycznie o należyte przeczyszczenie także narządu płcio¬
wego. Aparaty zaś wymienione mogą tylko jeszcze pobu¬
dzać do podrażniania nerwów tak licznych w narządzie
płciowym, do marnopłcenia.
Choroby następcze wskutek marnopłcenia by¬
wają bardzo rozmaite, a zatym i leczenie ich powinno być
odpowiednio różne.
Najczęściej wyjawiają się cierpienia nerwowe, wy¬
magające stosownie przepisanej djety, ćwiczeń cielesnych,
zajęcia umysłu przedmiotami pożytecznymi, kąpieli i t. p.
powyżej omówionych środków, potrzebnych dla powróce¬
nia sił cielesnych i duchowych. *)
Jeżeli są dotknięte narządy oddechowe lub inne, wtedy
należy, po jak najrychlejszym usunięciu nałogu samozmazy,
\
wziąć się do leczenia chorób następczych tak, jakby się to
czyniło w każdym innym razie, chociażby niezależnym od
marnopłcenia.
Największą trudność przy nijactwie przedstawia często
wynikające z tego nałogu osłabienie narządu trawienia.
Dla wzmocnienia bowiem żołądka, kiszek i t. d. bywają
nieraz potrzebne środki mniej lub więcej przeczyszczające
lub pobudzające; tymczasem, ze względu na ogólny stan
chorego wskutek marnopłcenia środki takie mogłyby za¬
szkodzić jego całemu organizmowi. W takich więc razach
*) Stosownie do przepisów podanych w książce: „Zwalczenie
nerwowości11. (1,26 mk.)
Marnopłoenie — Onanizm.
		

/Magazyn_110_11_084_0001.djvu

			— 82 —
dla uniknięcia sprzeczności jest niezbędną nadzwyczajna
oględność co do wyboru sposobów zaradczych, a nadto
trzeba śledzić każdą zmianę, mogącą zajść w stanie cho¬
rego, ażeby w razie potrzeby oddalić w porę nawet naj¬
mniejsze nowe osłabienie lub podrażnienie.
Słowem jestto wtedy choroba prawdziwie ciężka i dłu¬
gotrwała, dająca się pokonać jedynie niezmierną cierpli¬
wością w zachowaniu pod każdym względem jak najdeli¬
katniejszej stopniowości. Chodzi tu bowiem przedewszyst-
kim o przywrócenie sił bez żadnych wstrząśnień cielesnych
ani duchowych, co daje się osiągnąć nie inaczej, jak drogą
możliwie naturalną. W tym pierwsze miejsce winno zaj¬
mować jak najściślejsze umiarkowanie i całkiem do¬
kładny porządek w sposobie życia, według przepisów po¬
danych poprzednio. Nadto każda część cielesnej i ducho¬
wej djety, — co do pożywienia, zajęć, ćwiczeń, rozrywek,
dziennych wytchnień i wypoczynków oraz nocnego snu,—
powinna odbywać się w porze, rozmiarach i jakości od¬
powiadających z gruntu osobistym władzom i skłonnościom
chorej istoty.
Należyty podział tego wszystkiego może być uskutecz¬
niony jedynie przez odpowiedniego lekarza hygienistę lub
co najmniej przez kogoś znającego dokładnie dawniejsze
warunki bytu kuracjusza, tudzież posiadającego niezbędne
wiadomości naukowe i praktyczne.
Troska zaś o dokładne wykonanie wskazanych przepi¬
sów powinna być powierzona osobie płci odpowiadającej
danym okolicznościom, lecz w każdym razie godnej zu¬
pełnego zaufania, tak pod względem moralnym, jak i co
do wieku, charakteru, czujności oraz ogólnego wytrwania
w przyjętym obowiązku.
Prócz tego dla przywrócenia sił takiemu choremu osoba,
podejmująca się tak trudnego posłannictwa, powinna ko¬
niecznie sama głęboko ufać w skuteczność przedsięwziętych
		

/Magazyn_110_11_085_0001.djvu

			- 83
zabiegów. Jedynie pod wpływem takiej ufności w najbliż¬
sze otoczenie chory może również nabyć stopniowo poczu¬
cia, że usiłowania to niedaremne, że stan jego rzeczywiś¬
cie kieruje się do polepszenia. Tylko wtedy nadwątlony
organizm kuracjusza, przedtym upadłego na ciele i duchu,
poczuje stopniowe odradzanie się własnych zasobów fi¬
zycznych i moralnych, a tym samym uzyska zdolność do
czynnego współdziałania w dążnościach, przeznaczonych do
sprawienia istotnego cudu na jego znękanej osobie. A po¬
nieważ cuda takie dokonywują się nieraz nawet bez ża¬
dnych przepisów, jedynie potęgą poświęcenia, śmiemy więc
tuszyć, że niniejsze wywody przyczynią się do wyzwolenia
niejednej zbłąkanej istoty. Oby swym żywym przykładem
dały jak największy pożytek społeczeństwu, wprowadzając
w czyn hasła tej rozprawy:
Trwać w dobrym wśród pokus, zasługa niemała;
Lecz powstać z upadku, najwyższa to chwała.
ROZDZIAŁ Vlla.
Osłabienia płciowe a kąpiele słoneczne.
(Jako uzupełnienie do powyższego rozdziału pierwszego wydania
podajemy ustęp ten, skreślony na podstawie najnowszych badań
doświadczeń).
Znakomitym środkiem przyrodni¬
czym wzbudzenia na nowo siły
płciowej, osłabionej marnopłceniem
i wszelkiego nadużywania narzą¬
dów płciowych, są kąpiele sło¬
neczne. Nie potrzeba bynajmniej używać ich na dworze,
wystarczy czynić to w przewietrzonym pokoju, byle pano¬
wała w nim łagodna ciepłota i nie było przeciągów.
Gdy powietrze ciepłe, należy wy-
Przepisy wstępne. lr2eć ciato ptólnem
(surowym je¬
dwabiem lub gąbką), gdy chłodne, obmyć tylko podbrzu-
Wzmacnianle osła¬
bionych narządów
płciowych kąpielami
słonecznymi!
		

/Magazyn_110_11_086_0001.djvu

			— Si -
sze i płciwo wodą chłodną, osuszyć i nieco wytrzeć (dla
rozgrzania!)
Potrzeba tylko małego snopka promieni słonecznych —
byleby opromieniły podbrzusze!
Najlepiej położyć się na przeście-
Przeplsy szczegó- radie iub na derce jedwabnej ko-
łnwp
lorowej, byle nie barwy zielonej
lub czarnej. W tym położeniu niech słońce opromienia
części rodne. Głowa i okolica pępkowa powinny równocze¬
śnie być zakryte! Zakrywać ciało najlepiej delikatną chustką
jedwabną, białą lub kolorową, byle nie barwy zielonej
lub czarnej.
Równocześnie wykonywać mięsie-
Mlęslenle!	nje następUjąCe: Lewą rękę pod¬
łożyć pod krzyż, prawą położyć na pępek, i razporaz mię-
sić okolicę pępkową ruchami kolistymi, od prawej strony
poczynając pod pępkiem w lewo, a potym ponad pępkiem
w prawo.
Nie pozostawać w tym położeniu za długo; na prze¬
mian podciągać to prawą, to lewą nogę, a ostatecznie
podciągać obie. Oddychać przy tym wydatnie; celem
łatwiejszego oddychania podłożyć sobie pod krzyż zwinięty
ręcznik.
Uważaj, ażeby ci było ciepło; w razie potrzeby przy¬
kryj się odpowiednio!
Skóro narządy płciowe się roz-
Jak wystawiać grzały, co następuje w przeciągu
grzbiet I przói na 3_6 minul usiądź
na krześle,
działanie słonca? obróć się plecami do słońca, za¬
rzuć chustę, najlepiej jedwabną, na całe plecy tak, ażeby
tylko dolna ich część była wystawiona na działanie pro¬
mieni słonecznych. Skoro się ta część piec nieco rozgrzała,
podciągaj chustę powoli ku górze, tak, ażeby słońce opro¬
mieniało jednę po drugiej kość pacierzową^, aż do samej
		

/Magazyn_110_11_087_0001.djvu

			- 85 -
góry; potym opuszczaj chustę również powoli. Całe to
działanie nie powinno trwać dłużej nad 2 lub 3 minuty.
W podobny sposób powolny ogrzewać przednią stronę
ciała. Można to powtarzać kilkakrotnie, ale w ogólności
kąpiel taka słoneczna w początkach nie powinna trwać
dłużej nad 10 minut.
Po kąpieli słonecznej natrzyj na-
Nacieranle Olejkiem! rZą,jy zlekka olejkiem. W tym celu
nalej kilka kropel na dłoń, rozetrzyj je i potrzyj potym
płciwo. Najlepiej używać olejku migdałowego; dla odmiany
można użyć olejku czosnkowego (Knoblauchoel)*).
Przed użyciem kąpieli słonecznej należy narządy
płciowe dobrze obmyć, a również postarać [się o oczysz¬
czenie jelit.
i l	ROZDZIAŁ VIII.
Marnopłcenie w małżeństwie.
W poprzednich rozdziałach zajmowaliśmy się wyłącz¬
nie warunkami, odnoszącymi się do nijactwa przedmał¬
żeńskiego, któremu ulegają, bądź pojedyńczo, bądź zbio¬
rowo, nadewszystko dzieci lub podrostki płci obojej, mn.
w. nieświadome znaczenia swych uczynków. Przytym uwa¬
żaliśmy za zbyteczne, a nawet przeciwne naszemu celowi,
wdawać się w poszczególne rozbiory odmiennych okolicz¬
ności, mogących towarzyszyć rozmaitym postaciom mło¬
dzieńczego nadużywania zasobów płciowych. Albowiem
niezależne od różności tych postaci, co do sposobów ule¬
gania smutnemu zboczeniu, główne wyniki co do szkód
i środków zaradczych, pozostają w gruncie jednakowe.
Ale z tym, co wypada nazwać marnopłceniem w mał-
*) Ponieważ środków tych nie można zwykle otrzymać — ani
w drogerjach ani w aptekach — dlatego utrzymuje je stale w za-
pasie^flrma „Hygieia“ (p. Czarnowski), Berlin N.m.
		

/Magazyn_110_11_088_0001.djvu

			- 86 —
żeństwie, są związane takiego rodzaju odrębności, że im
poświęcamy rozdział osobny.
Marnopłcenie „uprawnione!** Według praw
przyrody, wszelka czynność płciowa, nie służąca do
płodzenia, jest owocem zakazanym.
Zwierzęta »nierozumne« żyją, mnożą się i nie są »nie-
szczęśliwe«, używając popędów przyrodzonych, lecz nie
zbytkując.
Ale u ludzi prawa przyrody nader często doznają
tego, co się nazywa »rozumowanym wydoskonaleniem*, a co
w istocie stanowi mniejsze lub większe zboczenie fizyczno-
psychiczne. Tak i w małżeństwie, — z przeznaczenia swego,
mającym niby zapewniać posiadanie ziemskiego raju,
t. zw. spełnianie obowiązków ślubnych bez wszelkich ogra¬
niczeń, jak samowolna ochota, prowadzi po większej części
do nadużyć, których przyroda nie przebacza.
Nadużycia takie w małżeństwie popełniają ludzie
przeważnie, stosując sposoby i środki sztucznej
niepłodności.*)
Właśnie takie marnopłcenie popełniał i biblijny Onam
jestto więc właściwie onanja we dwoje, w każdym ra¬
zie mniej lub więcej szkodliwa zdrowiu ciała a, co gorsza,
również i życiu duchowemu.
Podobnież szkodliwe następstwa wynikają i z wszelkich
innych sposobów spółkowania, mających zapobiedz zapło¬
dnieniu.
Doświadczenia i spostrzeżenia licznych specjalistów
udowodniły, że przez takie sposoby nietylko cierpi układ
nerwowy, lecz nawet następuje męska niemoc, nie licząc
już tego, że mężczyźni spółkujący bezcelowo czynią to
zwykle z uciążliwym przymusem.
*) Patrz książkę; „Sztuczna niepłodność". Oena 1,26 mk.
		

/Magazyn_110_11_089_0001.djvu

			- 87 -
Słowem za jedyny środek uniknięcia zapłodnienia,
zgodnie z piawami przyrody, wypada uważać li-tylko
bezwzględną wstrzemięźliwość w spółkowaniu. *)
Przeciw wstrzemięźliwości wykraczają jeszcze bardziej mał¬
żonkowie spółkujący podczas ciąży, a także w ciągu
karmienia dziecka piersią macierzyńską, co miewa
następstwa jeszcze nierównie zgubniejsze od wymienionych
poprzednio — a mianowicie z trzech przyczyn:
1.	Skutkiem drażnienia narządów płciowych brze¬
miennej kobiety płód, t. j. przyszłe dziecko znajdujące
się w łonie matki, już przed urodzeniem doznaje uszczerbku
w rozwoju środmacicznym, bo siły matczyne odwracają
się w inną stronę, a po urodzeniu osesek doznaje krzywdy
co do należnego mu macierzyńskiego mleka, które wtedy
nie może być ani dostateczne, ani zdrowe, a nawet nie¬
kiedy staje się wprost trucizną dla niemowlęcia.
2.	Przez obecność płodu w macicy soki płciowe cię¬
żarnej kobiety znajdują się w zamknięciu, tamującym po¬
żądany odpływ ich przy spółkowaniu. Wskutek tego, mimo
najwyższych wysiłków ze strony męża w celu doprowa¬
dzenia wspólnej rozkoszy do szczytu, kobieta ze swej
strony szczytu tego nie doznaje i pozostaje niezadowoloną!
A przy nieomal powszechnej nieświadomości rzeczywistych
przyczyn takiego niezadowolenia małżonka ulega coraz
większym zaburzeniom ciała i ducha, — stopniowo traci
zdrowie, humor oraz wszelkie zalety i prawidłowe władze,
krótko mówiąc — zmienia się do niepoznania, jakby za
jakimś tajemniczym przekleństwem!
3.	Mąż, również bezwiednie, szukając — niemożliwego
— wspólnego zadowolenia płciowego wylewa najlepsze
swe soki w bezdenną przepaść; nawet nie spółkuje, lecz
*) Więcej o tym w książce: „Zakon małżeństwa" i „Nerwo¬
wość w małżeństwie".
		

/Magazyn_110_11_090_0001.djvu

			— 88 -
tylko popełnia pewnego rodzaju nijactwo, nie wspólne,
więc jakoby narzędziowe. Cóż więc dziwnego, że małżonków,
dopuszczających się w ten sposób marnopłcenla, po¬
trójnie morderczego, skazuje matka-przyroda na
wspólną utratę szczęścia?!
Jednakże i małżonkowie nawiedzieni w ten sposób
nie powinni rozpaczać. Od nich samych bowiem zależy
wrócenie do porządku: ograniczenie używek płciowych
stosownie do praw przyrody, które zachowują przecież
nawet nierozumne zwierzęta. Ludzie zaś obdarzeni rozu¬
mem powinni pojąć, że wstrzemięźliwość okresowa, nie¬
zbędną dla żony, może być zachowaną nielylko bez
szkody, lecz owszem i z pożytkiem nawet przez naj-
jędrniejszego męża. Wstrzemięźliwość tę bowiem mężczyzna
może i powinien sobie ułatwić a zarazem spotęgować, od¬
prowadzając nadmiar swych męskich zasobów od narzą¬
dów płciowych, będących stacją ujściową układu nerwo¬
wego, ku mózgowi, w którym się mieści stacja po¬
czątkowa tegoż systemu — główne źródła płodnych prą¬
dów, cielesnych iduchowych.
Niechaj więc mężczyzna w czasie niemocy swej
małżonki natęży władze umysłowe dla zajęcia
się z podwójną sprężystością i skupieniem wszelkiego ro¬
dzaju środkami do należytego stawienia czoła przyszłym
potrzebom rodzinnym oraz wszelkim przeciwnościom, za¬
chodzącym tak często w walce życiowej. Uproszczona
djeta może mu być podstawową pomocą w tym wzglę¬
dzie. Dlatego polecamy stosowanie się do wskazówek i prze¬
pisów, podanych w książeczce: „Rajstwo czyli błogość od¬
żywiania się surowymi roślinami14 oraz w odnośnym arty¬
kule Prz. Zdr. z r. 1914 Nr. 3: „Nowe poglądy naukowe
na djetę i leczenie djetetyczne“. —
Niech przedewszystkim poczyni wszelkie zabiegi, aby
-r-
		

/Magazyn_110_11_091_0001.djvu

			— 89 —
godnie powitać wielkiego (w małym ciele) gościa
z nieba, to naprawdę błogosławione pisklę, które
niebawem ma zakwilić! W ten sposób pewnie i słusznie
spółka małżeńska uzyska prawdziwy raj ziemski!
Zakończenie.
Wobec niezmiernej ważności przedmiotu, poruszo¬
nego w niniejszej książce, niech nam wolno będzie mieć
nadzieję, że wszyscy czytelnicy troskliwi o dobro społeczne
zechcą współdziałać czynnie w zwalczaniu klęski, niestety,
ciągle jeszcze wzrastającej. —
Marnopłcenie nazwaliśmy chorobą dlatego, że nało¬
gowe oddawanie się zmysłowości zwykle świadczy o mn.
w. chorobliwym stanie ciała lub ducha. Ponieważ jednak
słabość ta najczęściej powstaje wskutek braku troskliwości
rodziców czy wychowawców lub też jest sprawą zgorsze¬
nia, namowy albo i przemocy, dokonywanych na dzieciach
przez osoby dorosłe,*) z tej więc strony rzecz staje się
ciężkim występkiem a nawet zbrodnią, wołającą
o pomstę! O tak, straszliwą zbrodnię popełniają wszyscy,
świadomie popychający młodzież ku zboczeniom, a szcze¬
gólnie małżonkowie oddający się marnopłceniu, zwałszcza
w okresie niemocy kobiecej. Zapewne, chodzi niemało
0	otaczanie opieką ofiar, lecz co najmniej tyleż i o chro¬
nienie bezbronnych, bezwiednych istot, od bezpośredniego
czy pośredniego, zgubnego wpływu starszych, którzy mogą
1	powinni wiedzieć co czynią.
Wyuzdana zmysłowość, to rdza, gryząca spójnie po¬
wszechnego łańcucha praw i obowiązków.
Każde dziecko, przychodząc na świat, dziedziczy
*) Czytaj naszą książeczkę: „Zboczenia płciowe w świetle na¬
uki postępowej11.
		

/Magazyn_110_11_092_0001.djvu

			— 90 -
prawo do życia w prawidłowych warunkach. W początku
więc na rodzicach lub ich okolicznościowych zastępcach
ciąży, wprawdzie nieraz trudny, lecz zarazem wzniośle
słodki obowiązek pielęgnowania młodych latorośli. Na¬
stępnie każda taka istota w miarę nabywania władz, po¬
trzebnych do zajęcia się swym przeznaczeniem, swoją
drogą odpowiednie ma obowiązki: rozwoju i obracania
ciała i ducha na pożytek ogólny, a tym samym i na własne
szczęście, do którego wtedy uzyskuje nowe prawa, oparte
na zasłudze.
Strzeżmy więc gorliwie tego wspólnego łańcucha: zje¬
dnoczonymi siłami ścierajmy rdzę bezowocnej zmysłowości
z każdego kółka, zewnątrz i wewnątrz; gładźmy je, po¬
wlekajmy szczerym złotem, zdóbmy brylantami i perłami
cnoty, — rodzicielskiej i wychowawczej, dziecinnej i mło¬
dzieńczej, męskiej i żeńskiej, — obywatelskiej, abyśmy
się stali godnymi wyższego przeznaczenia ludzkiego. Wten¬
czas możemy być zaliczeni do tych godnych sług, którzy
wedle pisma fśw. swego talentu nie zakopali, ale którzy
swe zasoby pomnożyli, rozpłodzili.
		

/Magazyn_110_11_093_0001.djvu

			Spis godnych polecenia książek
o pielęgnowaniu zdrowia Itp.,
które można nabyć w każdej lepsze] księgarni lub w Wydawnictwie
„Przewodnika Zdrowia" (Czarnowski, Berlin N. 58.)
Przewodnik Zdrowia, rocz. III (1897) do X (1904). Cena każdego
rocznika 2.60 M. — 3 kor. — l1/, rb.
Przew. zdr. r. 1905, 1906, 1907, 1908 i 1909 po 5 M. = 6 kor. = 3 rb.
Koczn. I (1895), II (1896), VI (1900) i 1902 są wyczerpane!
Zapasowe 12 rocz. razem zamówione kosztują tylko 27 marek —
33 kor. aust. — 14 rubli.
I.	Alkohol a miłość. Napisał (lr.ZaleBki. Cena25fen. — SOhal. — 15kop.
3.	Biegunki 1 zaparcia — jak powstają, jak je leczyćY Z licznymi
rysunkami. — 50 len. — 60 hal. — 25 kop.
4.	Choroby dziecięce, a mianowicie odra (żarnice), szkarlatyna,
błonica (dyfterja), ospa, krup itp., powstawanie tych chorób, jako też leczenie
i zapobieganie. II. wyd. z rysunkami. Cena 50 fen. — 60 hal. — 25 kop.
5.	Choroby narzędu oddechowego (kaszel, choroby piersiowe,
cierpienia płuc i opłucnej) z 17 rycinami. Cena 1 M. = 1,20 kor. = 50 kop.
6.	Czem zastąpić napoje alkoholowe f Spis napojów zdro¬
wotnych oraz najprostsze sposoby przyrządzania niektóryoh. Z rycinami
Cena 50 len. — 60 hal. — 30 kop.
7.	Choroby z zaziębienia (reumatyczne i kataralne), ioh przyczyny,
zapobieganie i leczenie. Poradnik dla każdego podług dra Niemeyera. —
Cena 50 fen. — 60 hal. — 30 kop.
8.	Diagnoza z oczu. IM. — 1,20 kor. — 50 kop.
9.	llypnotyzm I auggeatja. Krótkie popularne wskazówki do hy-
pnotyzowania, jako też do udzielania poddawek w eelach leczniczyoh i wy-
ohowawczyoh. Część I. 1 M. — 1,20 kor. — 50 kop.
9a.	Część II. IM. — 1,20 kor. — 60 kop.
10.	Ilustrowany mały kucharz (araki. Wydanie drugie dopeł¬
nione, z licznymi rycinami. Cena IM. — 1,20 kor. — 50 kop. W ozdobnej
oprawie: 1,50 M. — 1,80 kor. — 75 kop.
II.	Jaką metodą ale leczyć? Podług dra W. Klimaszewskiego i in¬
nych lekarzy przyrodoleczniczych. — 50 fen. — 60 hal. — 25 kop.
12.	Jak młodzież uświadamiać o iyclu płelowemP Wyczerpane!
Zamieszczoną jest ta rozprawka w książce Nr. 45 „Życie płciowe".
13.	Nowa Jaraka kuchnia ilustrowana, zawierająca wypróbowane
przepisy przyrządzania smacznych a zdrowy oh potraw roślinnych, oraz
naukowe uzasadnienie jarstwa. Napisała M. Czarnowska. Cena 2.25 M. —
2.70 kor. — 1 rb. w opr. 3.— M. = 3.60 kor. = 1.40 rb.
14.	Jaratwo podstawą zdrowia, szozęścia i życia nowego, wedle orze¬
czeń słynnych badaczy i uczonych. Cena 20 fen. — 20 hal. — 10 kop.
16. Katar Mony śluzowej nosa — ograszka latowa, przyczyna oraz
naturalne leozenie tych cierpień — podług dra Jeżeka. 5 rys. — 26 fen. —
30 hal. — 15 kop.
15a Kto rano wstaje, tema Pan B6g daje. Rozprawka napisana
przez dra K. Zaleskiego. Cena 25 fen. — 30 hal. — 15 kop.
16.	Kąpiele powletrzno-sloneczne i ich znaczenie dla zdrowia
naszego, oraz praktyczne wskazówki do ioh urządzania. 50 fen. — 60 hal.
17.	Dr. med. Kingęford. Naukowe podstawy dyety roślinne]
(Jarstwa). Przekład z angielskiego — Cena 1,50 M. — 1,80 kor.
18.	Nasze pokarmy, jako środek leczniczy. 25 fen. — 30 hal. — 16 kop.
19.	Nerwowość w małżeństwie, oraz zwykłe choroby przewlekłe
(chroniczne), zwłaszcza u kobiet zamężnych. Chorób tych główne przyczyny
i sposoby zapobiegania .im. Przyczynek do ośmiaty ludowej, jako też praw¬
dziwego szczęścia w rodzinach. II wyd. Cena 60 fen. — 60 hal.— 25 kop.
20.	O krzyczącej niedorzeczności I strasznej szkodliwości
szczepienia ospy. Napisał ks. kanonik W. Pixa. Z ryoinami. Cena 1,75 M
— 2 kor. — 90 kop.
		

/Magazyn_110_11_094_0001.djvu

			21.	Onanizm. Samogwałt, samlenle się, marnopłoenie, nijactwo. Objawy,
przyczyny, następstwa, zapobieganie, leczenie. Cena 2 M. — 2,40 kor. — 1 rb.
22.	Opieka nad dzieckiem przed urodzeniem i nad nowonarodzonej,
według wymagań przyrody. Z rycinami. Cena BO fen. — 60 gr. — 25 koj\
23.	Pl|acze choroby i ich leczenie według zasad przyrodolecznictwf.
Z rycinami. — Cena 50 fen. — 60 hal. — 25 kop.
24.	Powodzenie w życia. Praktyczne wskazówki do osiągnięcia t.
iw. „szczęścia" i dobrobytu. IM. — 1,20 kor. — 50 kop.
25.	Tolsto). Pierwszy stopień czyli wstrzemięźliwość, jako pracnota
oraz podstawa ludzkiej doskonałości. 75 fen. — 90 hal. — 40 kop.
26.	Przestroga dla rozkwitającej młodzieży. — 10 fen. — 10
hal. — 5 kop.
27.	Przestrogi i rady zdrowotne dla dorosłej młodzieży. Rzecz
opracowana przez grono lekarzy. — Cena 25 fen. — 30 gr. — 15 kop.
28.	Raistwo czyli błogość odżywiania się snrowyml roili-
nami. Z licznemi rycinami. Cena IM. — 1,20 kor. — 50 kop.
29.	Robaki w oiele lndzklem (glisty, rupie, tasiemce, trychiny,
robaki górników itp.), ich powstawanie i usuwanie. (24 rycin). Cena 55 fen.
—	60 hal. — 30 kop.
30.	Samopomoc w cierpieniach 1 chorobach płciowych wedle
zasad lecznictwa przyrodniczego. Z rycinami. Cena 1,75 M. — 2 kor. — 90 kop.
31.	Sposoby 1 przepisy lecznictwa przyrodniczego.Opis zwięzjl
wszelkich zachodzących w lecznictwie przyrodniczym działań i czynności
ze szczególnem uwzględnieniem najnowszych sposobów. II. wyd. Z 60 rys.
Cena 50 fen. — 60 hal. • - 25 k.
32.	Szybkie osuwanie różnych cierpień (ból głowy, migrena,
krztusiec, bicie serca i t. p.) działaniem ręcznem. Z rycinami. Cena 50 fen.
—	60 gr. — 25 k.
33.	Talizman zdrowia i piękności czyli zwięzły zbiór prawideł
! zasad dla zachowania się w czerstwości do sędziwego wieku. Wyd. II do¬
pełnione, z rycinami. Cena 75 fen. — 90 hal. — 40 kop.
34.	Umiarkowanie, wstrzemięźliwość, powściągliwość, jako najprost¬
sza droga szczęścia i długiego życia. Cena 50 fen. — 60 gr. — 25 kop.
35.	Wskazówki do używania leczniczych przyrządów galwanicznych
(elektrycznych). 16 rycin. Cena: 25 fen. — 30 hal. — 15 kop.
36.	Wstęp do hygfeny dla proletariatu. 50 f. — 60 hal. — 25 kop.
37.	Jak odzyskać zdrowie? Według zasad dra Lahmanna oraz do¬
świadczeń dra Tarnawskiego. Cena 50 fen. — 60 hal. — 25 kop.
38.	Zakon małżeństwa, czyli rozbiór obowiązków małżeńskich ze sta¬
nowiska zdrowotności jednostkowej i społecznej. Katechizm zdrowotny dla
małżonków oraz dla osób, mających wejść w związki małżeńskie. Wyd.
I-Cle dopełnione. Cena 1 M. — 1,20 kor.— 50 kop. W opr. :1,75M.—2 kor.
39.	Zboczenia płciowe w świetle wiedzy postępowej. Wyd. II dopeł¬
nione i wzbogacone rycinami. IM. — 1,20 kor. 50 kop.
40.	Z kim się łączyć w małżeństwo? (Wybór małżonków ze sta¬
nowiska zdrowotnego). 50 fen — 60 hal. — 25 kop.
41.	Zwalczanie nerwowości przyrodzonym sposobem żyeia. Cena
1,25 M. — 1,60 kor. — 60 kop.
42.	Zielnik lekarski czyli opis 125 ziół używanych w lecznictwie,
t podaniem ich uprawy i zastosowania. Z 12 tablicami kolorowymi i 8
drzeworytami. Cena 5 M. — 6,00 kor. — 2łj, rub.
43.	Zielniczek lekarski czyli abecadłowy spis chorób z podaniem
stosownych roślin lekarskich. — 50 fen. — 60 hal. — 25 kop.
44.	Zielniczek lekarski z 125 kol. obr.: 1,50 M. — 1,80 kor. — 75 kop.
45.	Życie płciowe i jego znaczenie ze stanowiska zdrowotno-obycza-
jowego Wydanie 2-gie dopełnione, z licznymi rys. Cena 2 M. — 2,40kor.—1 rub.
45a — W oprawie i na pap. bezdrzewnym 3 M. — 3,50 kor. — 1,50 rub.
Uwaga: Jeden z światłych księży naBzych, i to z To w. Je z., wyraził
książce w następujący sposób — w liście z 11. stycznia r. 1912:
„Z wielką rozkoszą serca i przyjemnością przeczytałem dziełko pańskie
p. t. Życie płciowe1* (wydanie 2-gie) Zdumiony po prostu byłem i za¬
chwycony tak idrowtmi 1 jasnemi zasadami i poglądami oraz tak smiałemi
		

/Magazyn_110_11_095_0001.djvu

			wyrażeniami swoioh przekonań. Gdyby tak pisał ksiądz, powiedzianoby, że
tak musiał pisać, ale ezłowiek świecki, doktor, nie mógł być chyba przez
n’.kogo krępowany, jak tylko przez swój zdrowy, jasny rozsądek i przeko¬
nanie. Takie poglądy może i powinien przy każdej sposobności każdy ka¬
płan katolicki rozszerzać i otwierać ludziom oczy, otwarte prawie na wszystko,
tylko nie na te, tak bardzo ważne, życiowe kwestje. Ale czyż księża te
kwestje znają, jak znać powinni, to inne pytanie. Ten fałszywy, głupi
wstyd, wytrącą tak często takie książki z ręki, bo faryzeusze się zgorszą,
jeśli w rękach człowieka porządnego zobaczą ' książkę, w której słowo
„płciowy*1 się znachodzi, albo opis, a cóż dopiero illustracya narządu ro-
dcago! To faryzejskie zgorszenie głupich zamyka najczęściej usta rozumnym
ludziom i gasi lampę w ich ręku. I co dziwniejsza, a jednak rzecz praw¬
dziwa, że prawie zawsze nejwięcej się gorszą prócz głupich i eiemnyoli-
którzy najwięcej może potrzebują oświecenia pod tym względem i najwię¬
cej mają trudności, nadto gorszą się z tych rzeozy źli, rozpustnicy, lubieżnicy.
Bardzo mi się to dziełko spodobało, gdyż je porównałem z innemi
różnych autorów, tak treściwie i jasno, a przytem tak poważnie napisane.
Bardzo także dobre i często przezemnie zalecane jest dziełko czy bro¬
szurka p. t. „Przestrogi i rady zdrowotne dla dorosłej młodzieży, tem wię¬
cej, że tytuł nic w sobie nie ma odstraszającego, owszem pociągającego.
Cześć takim pisarzom!“
46.	Serca choroby. 1,00 M. — 1,20 kor. — 60 kop.
47.	Włosów pielęgnowanie. 1,00 M. — 1,20 kor. — 60 kop.
48.	Żołądka cierpienia. 1,00 M. — 1,20 kor. — 50 kop.
49.	Jogurt (zaczyn bułgarski), jako środek przedłużenia życia. Cena
25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
50.	Lalunann czy Sehenk ? Głos przestrogi do ludzkości w sprawie
przewagi dzieci płci żeńskiej. 50 fen. = 60 hal. = 25 kop.
50a. Gimnastyka wyprężna 1 oddechowa, bez nauczyciela i bez
przyrządów dla zdrowych i chorych. 26 rys. — 1 M. — 1,20 kor. — 50 kop.
61. Nasze „obyczaje" weselne ze stanowiska hygieny. 25 fen. —
30 hal. — 15 kop.
52.	Odwar strączyn szablaku (fasoli) jako znakomity środek lekar¬
ski przy reumatyzmie, gośćou, dnie, wodnej puehlinie i cukrzycy. — 50
fen. — 60 hal. — 26 kop.
53.	Dokąd się udać: na wypoczynek letni, do wód, na kurację? Prze-
u erdnik po rodzimych zdrojowiskach, zakładach kąpielowyoh i przyrodniczych
zodrowiskach itp. — z uwzględnieniem okolic słowiańskich. Cena 25 fen. —
30 hal. — 15 kop.
54.	Masaż (mlęsienle). Sposoby wykonywania i zastosowania mię-
aienia w chorobach wewnętrznych i zewnętrznych. 14 rys. Cena 1,25 M.
1,60 kor. — 60 kop.
56. Sok cytrynowy 1 kwasy roślinne, ich zalety a szkodliwość
ootu. Cena 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
66.	Nie |edz mięsa — zostań Jaroszem! przez ks. kan. W. P. —
25 fen. = 30 hal. = 16 kop.
67.	Wyjaśnienie kwestjl przymusu do szczepienia ospy —
w Austrji. — 10 fen. = 10 hal. = 5 kop.
68.	Jak długo człowiek żyć powinien? Napisał Dr. /. Oalant.
— 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
59.	Chleb nasz powszedni. Praktyczne przepisy wyrabiania dobrego
ohleba. 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
60.	Oplekankl Jarskie. Wypróbowane nowe przepisy i sposoby przy¬
rządzania smacznych i zdrowych potraw. 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
61.	Badanie moczu. Z licznymi rycinami oraz tablicą kolorową.
Cena 1 M. = 1,20 kor. = 60 kop.
62.	Wychowanie przedrodne — jako ważny przyczynek do roz¬
wiązania kwestji społecznej, oraz praktyczne sposoby i przepisy w tym
kierunku dla rodziców polskich 25 fen. = 30 hal. = 16 kop.
63.	Oddychać — ale Jak 1 dla czego? Wezwanie do niezbędne
dla każdego gimnastyki płuc. 9 rycin. Cena z przesyłką 1 25 = 1,60 kor.
		

/Magazyn_110_11_096_0001.djvu

			64.	Czystość wewnętrzna czyli oczyszczanie jelit, jako czynnik lecz¬
niczy. 4 rys. — 25 fen. = 30 hal. = IB kop.
65.	Choleryna (biegunka z wymiotami), jak się objawia, jak powstaje
i jak zapobiegać temu pomorowi dziatek? — 20 fen. = 20 hal. = 10 kop-
66.	Miażdżyca czyli zwapnienie naczyń krwionośnych, zapobieganie
oraz leczenie tego cierpienia. — 20 fen. = 20 hal. = 10 kop.
67.	Grzybki, ich wartość odżywcza i sposoby użycia. 26 fen. = 30 hal.
— 15 kop.
68.	Jajeczne potrawy. Praktyczne przepisy na podstawie jar-
stwa. 26 fen. = 30 hal. = 15 kop.
69.	Potrawy zbożowe, mączne, leguminozy, torty, oiasta, pączki,
budynie i t. p. 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
70.	Prawo żeńskie w społeczeństwie. Przyczynek do rozwiązania t. zw.
kwestji kobiecej na zasadach przyrodzonych. 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
71.	Ziębnące nogi — istota cierpienia, skutki, zapobieganie i zwal¬
czanie go. 20 fen. = 25 hal. = 10 kop.
72.	Pościć — ale |ak 1 poco? 20 fen. = 25 hal. = 10 kop.
73.	Gorące powietrze Jako środek przeciwgruźliczy. 20 fen.
= 25 hal. = 10 kop.
74.	Hemoroidy ożyli krwawnice, zapobieganie i leozenie. 20 fen.
= 25 hal. = 10 kop.
75.	Kefir. Sposób łatwego wyrabiania oraz zastosowania kuraoyj ke¬
firowych. 20 fen. = 25 hal. = 10 kop.
76.	Zazdrość cborobąl — Cena 20 fen. = 25 hal. = 10 kop.
77.	Eukaliptus, pochodzenie jego i zastosowanie, — 20 fen.
78.	Radium 1 Polonlum jako środki leczn. i hyg. — 25 fen.
79.	Manje i wyobrażenia gnębiące u nerwowych. — 25 fen.
80.	Cukrzyca czyli moczówka cukrowa. 20 fen. = 25 hal. = 10 kop.
82.	Sałaty. Wypróbowane nowe przepisy i sposoby przyrządzania.
50 fen. = 60 hal. = 25 kop.
83.	Ciepło jako czynnik zdrowotny i leczniczy. 50 fen. = 60 hal.
e= 25 kop.
84.	Otyłość, jej przyczyny, objawy, zapobieganie i usuwanie. 50 fen.
= 60 hal. = 25 kop.
85.	Chudość, jej przyczyny, objawy, leczenie. 50 fen. = 60 hal.
= 25 kop.
86.	Mleko i przetwory mleczne. 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
87.	Hlstorja rucbu Jarskiego w Polsce. 20 fen. = 25 hal. = 10 kop.
88.	Znaczenie Jarstwa w przyrodolecznlctwle. 20 fen. = 25 hal.
= 10 kop.
89.	Wpływ djety na długość życia. 25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
90.	Polewki czyli zupy. Wypróbowane nowe przepisy i sposoby.
25 fen. = 30 hal. = 15 kop.
91.	Błędnica 1 niedokrewność. Przyczyny, objawy, leczenie. 50 fen.
= 60 hal. = 25 kop.
92.	Owoce, wielkie ich znaczenie w odżywianiu oraz proste spo¬
soby ich przyrządzenia na pokarm. 25 fen.
93.	Śledziona i jej znaczenie jako narząd odmładzający. 25 fen. =
30 hal. = 15 kop
M. -Oskragietto: Przyrodzone pokarmy człowieka 1 wpływ
ich na dolę ludzką. Cena z przesyłką: 2,50 M. = 3 kor. = 1,50 rb.
M.-OskragieUo: Jarstwo 1 wełnłarstwo w dziejach Sło¬
wiańszczyzny. Zawiera udowodnienie, że „Słowianie od zarania bytu swe¬
go trzymali się obu systemów i tej okoliczności zawdzięczali nadzwyczajną
dawną swą siłę, wzrost olbrzymi, urodę, zdrowie niepospolite wogóle i wszy¬
stkie inne zalety". Cena z przes.: 2,50 M. = 3 kor = 1,50 rb.
M.-08kragleUo: Nauka leczenia, jako umiejętność oparta na pod¬
stawie przyrodzonej. Cena z przes.: 2 M. = 2,40 kor. = 1,20 rb.
Rf.-Onkragietto: Jarosz 1 Jarstwo. Przyczynki do nauki o poży-
wienii' wyłącznie roślinnym, jako jedynym środku wyzwolenia się od cho¬
rób flzyoznych, moralnych i społecznych, słowem odrodzenia się rodzaju
ludzkiego. Cena z przes.: ! M. = 2,40 kor. = 1,20 rb.
		

/Magazyn_110_11_097_0001.djvu

			GODŁO.
2 Pana woli lekarstwa wyrastają z ziemi,
Żaden człowiek rozumny nie pogardza niemi. (Syrach 38, 4-)
wi
1
«
Czaj śniadankowy „Hjgieia'
zestawiony z najlepszych ziół, obfitujących w rosłe wapno, żelazo
sod i inne ustrojowi ludzkiemu koniecznie potrzebne sole odżywcze
Napój ten nie drażni nerwów, owszem czyśoi krew i pobudza apetyt
czyniąc przez to każdego chętnym do pracy tak cielesnej jak umysło¬
wej. Z tego względu przewyższa zwykle używaną herbatę zagrani¬
czną (chińską, ruską). Zatem używać go powinny osoby nietylko zdrowe,
ale też szczególnie cierpiące na żołądek, na nerwy itp.
Sposób utycia: Bierze się czubatą łyżeczkę herbaty na ćwierć litra wrzącej
wody; po zalaniu trzeba 3—3 minuty dać ciągnąć, poczym się czaj przecedza i osładza
dowolnie miodem lub dobrym kryształowym cukrem. Moina takie dodać soku cytryno¬
wego lub mleka. —
Do nabycia przez: Instytut „Hygieia“
Czarnowski, Berlin N. 58.
*
l
W paczkach po 1 M. = 1,20 Kor.; 4 paczki: 3 M. = 4 Kor. — 2 rb., porto 50 fen.
Prócz tego Jest w zapasie:
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Herbata
Hygiela"
Hygleia"
Hygiela"
Hygiela11
Hygiela"
Hygiela"
Hygiela"
Nr.
1
—
dla przeczyszczenia krwi u dzieci.
Nr.
2
—
przy bolesnej menstruacji.
Nr.
3
—
dla lepszego trawienia.
Nr.
4
—
przeciw zaparciu stolca.
Nr.
5
—
przy osłabieniu serca.
Nr.
6
—
przy cierpieniach hemoroidalnych.
Nr.
7
—
przy cierpieniach skrofulicznych.
Nr.
8
—
przy cierpieniach podbrzusznych.
Nr.
10
—
przy cierpieniach pęcherza.
Nr.
11
—
przy cierpieniach wątroby i śledziony.
Nr.
12
—
przy kurczach pęcherzowych.
Nr.
13
—
przy krwotokach płucnych.
Nr.
14
—
przy cierpieniach narządów płciowych.
Nr.
15
—
przy cierpieniach płucnych.
Nr.
16
—
przeciw otyłości.
Nr.
17
—
przy cierpieniu śledziony.
Nr.
18
—
dla wzbudzenia miesiączki.
Nr.
19
—
przeciw kamicy żółciowej.
Nr.
20
—
przy przewłocznym zaparciu stolca.
Nr.
21
—
przeciw biegunce i rozwolnieniom.
Nr.
22
—
przeciw zbytniej menstruacji.
Nr.
23
—
przeciw wzdęciom.
Nr.
24
—
przeciw liszajom.
Nr.
25 a
i —
przeciw cierp, nerek, wodnej puchlinie, oukrzycy.
Nr.
26
—
przy porażeniaoh.
Nr.
27
—
przeciw bezsenności.
Nr.
28
—
dla nerwów osłabionych.
Nr.
29
—
przeciw angielskiej chorobie.
Nr.
30
—
dla wzbudzenia porostu włosów.
Nr.
31
—
na poty.
Nr.
32
—
przy wodonerczu.
W paczkach po 50 fen. = 60 hal. 7 paozek 3 M.= 4 Kor. (porto 50 f.)
Wysyłka do Rosji i do Ameryki wynosi 20 fen. (5 cent.) od każdej paczki
Instytut »HYGIEIA« Czarnowski, Berlin N. 58.
		

/Magazyn_110_11_098_0001.djvu

			Hygieniczna sól odżywcza.
(Boullionpulver.)
Składniki: Magn. wapn., kalium, natrium,
żelazo, mangan w chemicznym złączeniu
z chlorem, iluorem, kwasem fosforowym,
węglowym i krzemowym.
Sposób utycia: Dziennie 2 razy pół ły¬
żeczki, domieszać do potraw (mleka, ka¬
kao, polewek, jarzyn itp.) Wartość spo¬
żywcza potraw jako też ich smak zostają
przez taki dodatek znacznie zwiększone
a mianowicie ze względu na wytwarza¬
nie się znowu ciałek krwi i limfy; skutki
wzmacniające i ożywiające na cały ustrój
odczuwać możf a wkrótce. Hygieniczny
ten dodatek pokarmowy zawiera bowiem
wszelkie składniki mineralne, koniecznie
potrzebne każdemu człowiekowi do pra¬
widłowej budowy ciała zmieniającego się
ciągle. — Można zresztą pół łyżeczki tejże
soli odżywczej z dodatkiem tyleż zwykłej
soli kuchennei domieszać do szklanki (l/Ą li¬
tra) ciepłej wody, a otrzyma się napój, rów¬
nający się co do wartości swej pożyw-
czej zwykłemu rosołowi mięsnemu, a
mianowicie wskutek zawartości kal. phos-
phoricum. Znacznie pożywniejszy i sma¬
czniejszy rosół od mięsnego osiągniemy,
skoro odgotujemy w wodzie cokolwiek
selery, marchwi i pietruszki, na każdą
fiorcję (filiżankę) dodamy plasterek że-
atyny i domieszamy jeszcze po •/* ły-
żoczki soli odżywcze) i zwykłej soli ku¬
chennej; polega to na tem, że rosół
ten zawiera teraz oprócz fosforanu pota¬
sowego (znajdującego się także w mięsie
a więc też szczególnie w buljonie wy¬
gotowanym!) również jeszcze wszelkie
inne dla zdrowego składu krwi koniecz¬
nie potrzebne sole fizjologiczne.
Cena jednej paczki (około 100 g.)
1 M. — 4 paczki — 3 M.
We flakonikach po 1,25 M. i 1,75 M.
Fizjologiczna sól normalna.
(Physiologisches Normalsalz) wedle
Denisa.
Sposób użycia: Dziennie 2 do 8 razy pół
łyżeczki (około i1/* g.) domieszać do
szklanki (około */< litra) ciepłego mleka
lub ciepłej wody. Dzieciom dodaje się
2	razy dziennie małą szczyptę około
1'ig*) do mleka, do kakao lub polewki.
— Rozczyn taki odpowiada naturalnej
zawartości zdrowej surowicy krwi i sta¬
nowi wzmacniający napój przy zwy¬
kłych rodzajach osłabienia.
Rola, przez ciągłą wydajnośś wy¬
cieńczona a przytym niedostatecznie za¬
silana (nieracjonalnie mierzwiona), nie
może płodom dostarczać takiej ilości
solów, jaka koniecznie potrzebną jest do
prawidłowej budowy ciała, do należy¬
tego składu krwi i soków.
Fizjologiczna sól normalna nie jest
żadnym medykamentem, ale służy tylko
do ulepszenia naszych środków spożyw¬
czych i ma działać zapobiegająco za¬
stojowi soków i krwi i tymże skutkom
niebezpiecznym.
Cena jednej paczki: 1 M., 4 paczki
3	M. — We flakonikach po 1,25 M. i 1,75 M.
Esencja limoniadowa
,,Tonicum“.
Dyetetyczny środek zapobiegawczy
mianowicie
błędnicy, niedokrewnosei, dychawicy
(astmie), chorobom wysypkowym,
padaczoe (epilepsji), zołzom (skrofu¬
łom), katarom, cierpieniom wątroby,
reumatyzmowi itp.
,,Niech wszelkie istoty żyjące
uwolnione zostaną od bólów!**
(Modlitwa indyjska.)
Nader wielkie znacznie dla zdrowia
naszego ma prawidłowa zawartość żelaza
w ciele naszym, wskutek czego krew
staje się magnetyczną w stosunku do
elektrycznej właściwości materji ner¬
wów. Kiedy 4 g. żelaza w krwi są ilością
normalną, wtenczas łatwo możemy sobie
wytłumaczyć, że zniżenie ilości żelaza
na, dla przykładu, 8 g. wywołać może
znaczne zaburzenie w organizmie. Wten¬
czas też stosunek magnetyzmu krwi do
elektryczności nerwów nie jest prawid¬
łowy, a zatym łatwo wytworzyć się mogą
cierpienia nerwowe.
Ponieważ dziennie odchodzi z mo¬
czem około 4 miligramów żelaza jako
zużyty materjał z organizmu, a ponieważ
potrawy nasze nie zawsze dostarczają
należytej ilości zastępczej tegojskładnika,
dla tego pożytecznem jest używanie li¬
moniady, zawierającej należytą ilość
żelaza w połączeniu z wapnem. Dla
większego wzbudzenia nowej elektrycz¬
ności ożywiającej nerwy nasze, zawiera
limoniada ,,Tonicum“ także jeszcze zna¬
czną ilość kwasu mrówczanego (kwasu
propionowego).
Sposób użycia: W szklance ('/« litra)
wody świeżej lub przegotowanej roz¬
puszcza się 3 do 4 łyżeczki lub kawałki
cukru a następnie domiesza się małą
łyżeczkę esencji „Tonicum“. Napój ten
jest przyjemny i ma wielką wartość dy-
etetyczno-hygieniczną; można go uży¬
wać także przy obiedzie zamiast wina
lub piwa, a szczególnie dwa razy w ty¬
godniu. Także dzieciom można limoniady
tej dawać do picia już od drugiego roku
tygodniowo 1 do 2 razy pół szklanki. Po¬
nieważ u dzieci przemiana materji od
bywa się raźniej, dla tego potrzebują
prawie więcej żelaza niż dorośli. Wsku¬
tek używania limoniady tej można je
łatwo uchronić przed dyfterją, szkarla¬
tyną, żarnicami, skrofułami itp. choro¬
bami z krwi nieprawidłowej wychodzą¬
cymi.
Cena butelki 100 g. — 1 M., 4 but. — 3 M.
» .. 25° %•— 2 M-. 4 — 6 JU¬
DO nabycia przez: Firmę »Hygieia« (Czarnowski & Co.) Berlin N.,
Weissenburgerstr. 27.
Czcionkami 8. Baszczyńskiego w Toruniu.