/Magazyn_121_15_001_0001.djvu

			■ 11 1,1
Biblioteka
U.M.K.
Toruń
\ .
202065
Ul
JÓZEF ŻUROWSKI
SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU
Z DOLINY DUNAJCA
Z 14 RYCINAMI W TEKŚCIE, io TABLICAMI I MAPĄ
W KRAKOWIE
NAKŁADEM POLSKIEJ AKADEMJI UMIEJĘTNOŚCI.
SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNIACH GEBETHNERA I WOLFFA
WARSZAWA - KRAKÓW - LUBLIN - ŁÓDŹ - PARYŻ - POZNAN
WILNO — ZAKOPANE
1927.
		

/Magazyn_121_15_003_0001.djvu

			JÓZEF ŻUROWSKI
SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU
Z DOLINY DUNAJCA
Z 14 RYCINAMI W TEKŚCIE, 10 TABLICAMI I MAPĄ
W KRAKOWIE
NAKŁADEM POLSKIEJ AKADEMJI UMIEJĘTNOŚCI.
SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNIACH GEBETHNERA I WOLFFA
WARSZAWA KRAKÓW - LUBLIN - ŁÓDŹ - PARYŻ — POZNAN -
WILNO - ZAKOPANE
1927.
		

/Magazyn_121_15_004_0001.djvu

			Odbitka z Prac i Materjałów Antropologiczno-Archeol. i Etnograficznych,
wydawanych staraniem Komisji Antropologicznej Polskiej Akademji Umie¬
jętności Tom IV, Część I.
m
Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego pod zarzadein J. Filipowskiego.
		

/Magazyn_121_15_005_0001.djvu

			PAMIĘCI
SZCZĘSNEGO MORA WSK1EGO
1818—1898
ZASŁUŻONEGO BADACZA SĄDECCZYZNY.
		

/Magazyn_121_15_007_0001.djvu

			Skarby halsztackiego okresu
z doliny Dunajca.
Napisał
Józef Żurowski.
Wstęp.
W r. 1914 opracowałem dwa znaleziska z początku epoki żelaznej,
pochodzące z Sądeckiego1). Kiedy po wojnie zająłem się niemi powtórnie
i nieco bliżej, okazała się potrzeba przerobienia pracy dawniejszej, ora/,
uzupełnienia jej materjałem porównawczym. Nieliczne stosunkowo ana-
logje z południowo-zachodniej Małopolski (Podkarpacia), ogółem tylko
kilka skarbów i luźnych znalezisk, znalazły się niemal wyłącznie w do¬
linie Dunajca, w szczególności zaś także w kotlinie Nowosądeckiej i w jej
najbliższej okolicy. Związek pomiędzy temi wszystkiemi znaleziskami pod
względem zawartości okazał się bardzo bliskim; są one ponadto tak wy¬
raźnie skupione na fizjograficznie ściśle określonym obszarze, że porzuciłem
zamiar pierwotny, ponieważ wydało mi się pożytecznem wspólne ujęcie
wszystkich znalezisk razem. Lepiej uwydatnia ono bowiem nietylko kul¬
turalny związek pomiędzy poszczególnemi znaleziskami, ale ponadto także
wpływ i związek doliny Dunajca z jej osadnictwem już w czasach przed¬
historycznych; tutaj zaś w szczególności w okresie halsztackim, zapo¬
czątkowującym wprawdzie epokę żelaza, ale którego treść kulturalna na¬
leży jednak jeszcze prawie w zupełności do epoki poprzedniej. — Mój
dłuższy pobyt w dolinie Dunajca2) żywo i plastycznie unaocznił mi ścisły
związek, zachodzący pomiędzy położeniem stanowisk przedhistorycznych
a szlakiem wodnym. Materjał, uwzględniony w pracy niniejszej nie był
dotychczas publikowany; znany jest tylko z ogólnych opisów i komu¬
’) Rocznik Akademji Umiejętn. w Krakowie 1914—16, str. 56. Praca ta przeważnie
opisowa nie była drukowana.
2)	Por. Sprawozdania Konserwatora zabytków przedhistor. zach. Małopolski w Wia¬
domościach Archeolog. Tom IX i nast.
1*
		

/Magazyn_121_15_008_0001.djvu

			4
JÓZEF ŻUROWSKI
nikatów, niewystarczających jednak, aby służyć pracom, mającym na
celu całokształt epoki bronzu w Polsce. Także więc i z tego powodu
należało przystąpić do opublikowania materjałów z południowo-zach. Ma¬
łopolski. Należało zapełnić w ten sposób dotkliwą lukę w literaturze przed¬
historycznej, zwłaszcza tej części kraju.
*
W części pierwszej pracy przedstawiam materjał z obszaru, wymie¬
nionego w tytule. Wysunięto najpierw znaleziska większe, przede wszyst-
kiem te, których rodzaj i zawartość trzeba było dopiero ustalać. Dotyczy
to przedewszystkiem Świdnika I. Skarb ten, uważany dotychczas za zna¬
lezisko grobowe, okazał się typowym. Wzgląd chronologiczny nie od¬
grywał roli, ponieważ zajmujemy się tylko halsztackim okresem, a w gra¬
nicach jego znaleziska nasze różnic nie wykazały.
W części drugiej zajmuję się analizą poszczególnych, zwłaszcza nie¬
których typów zabytków naszych znalezisk, oraz ich zespołami na tle
znalezisk analogicznych i pokrewnych, ujawnionych w innych częściach
Polski. — Z porównania wszystkich nasuwają się wnioski odnośnie do kul¬
tury, której omawiane zabytki materjalnym są wyrazem, odnośnie do geo¬
graficznego jej zasięgu, oraz wnioski chronologiczne.
Kończę uwagami, odnoszącenii się do osadnictwa przedhistorycznego
doliny Dunajca, najpiękniejszej na zachodniem Podkarpaciu, a jego naj¬
ważniejszej arterji komunikacyjnej w kierunku południowym i na północ.
Panu Prof. Dr. Włodz. Demetrykiewiczowi składam serdeczne podzię¬
kowanie za udzielenie mi notat oraz fotografji, odnoszących się do za¬
bytków pozostałych po ś. p. Piekosińskim, oraz do skarbu z Świdnika
koło Tęgoborzy.
I. Materjał.
I.	Świdnik (pow. Limanowa).
Historja odkrycia i pierwsze losy. Wr. 1868 w Świdniku
koło Łukowicy, majątku należącym podówczas do Antoniny z Wielo-
głowskich Walterowej, wyorano szczątki naczyń glinianych, ozdoby bron-
-zowe i szklanne8). Wykopaliska dokonano na polu dworskiem, t. zw. „pod
3)	Historję wykopaliska podaję na podstawie rozprawy Szczęsnego Morawskiego
ip. t. „Ashanca“ = Aoayza Ptolomeusza czyli Sącz badania miejscowe", przedłożonej b. Ko¬
misji archeologicznej Akad. Umiej, w r. 1874, gdzie o niej referował Sadowski (por. Roz¬
prawy i Sprawozdania z posiedzeń Wydziału histor.-filoz. Akad. Umiej. T. 1 (1874), str.
JjXXVI i T. V (1875) str. II.
		

/Magazyn_121_15_009_0001.djvu

			SKAKBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
5
Kępą“, leżącem tuż pod dworem wsi Świdnika w międzyrzeczu Słonki
i Olszanki, dopływów Dunajca. Orzący sądząc, że znalezione przedmioty
są ze złota, próbując metalu, uszkodzili częściowo niektóre z nich, prze¬
konawszy się jednak, „że to mosiądze od powozu jakiegoś starego", od
łożyli je na bok, „dla kowala na lutowanie11. Szczęściem dowiedziano się
jednak we dworze o wykopalisku i ocalono od zagłady wyorane zabytki4),,
rozpraszające się już po różnych rękach. Zdaje się, że nabył je lub
otrzymał, a może tylko posiadał w przechowaniu Szczęsny Morawski.
W Asance pisanej w r. 1874 powiada on bowiem: „ostatek posiadam
ja“. Natomiast w „Prasławianach i Prałotwie“, książce wydanej w r. 1882
„Asanka“ nie ukazała się drukiem, prawdopodobnie ze względu na ujemny na
ogół wynik referatu S. Etymologiczne wywody głównie wstępu, prowadzą bowiem au¬
tora do uzgodnienia Ptolomeuszowej Asanki z Sączem. Widząc wszędzie ślady Feni¬
cjan dopatruje się ich Morawski także na Podkarpaciu, a w wykopalisku świdnickiem
widzi tylko potwierdzenie swych lingwistycznych wywodów. Podaje jednak Morawski
w Asance historję wykopaliska, opisy oraz ilustracje niektórych zabytków z Świdnika,
także przsbieg własnych poszukiwań terenowych, prowadzonych na miejscu znalezie¬
nia skarbu. Wiadomości te są podane sumiennie. Na podstawie tych opisów zabytków
i ich podobizn można było obecnie ustalić zawartość skarbu. Ową wartość rozprawy Mo¬
rawskiego uznał już Sadowski w swej obszernej ocenie, dołączonej do rękopisu Asanki.
Zbijając w niej teorję fenicką, popada jednak Sadowski w błąd inny, twierdząc, że za¬
bytki świdnickie są etruskiego pochodzenia. Należy się więc Morawskiemu praw¬
dziwa wdzięczność tem bardziej, że wykopalisko z Świdnika nie było jedynem, które
ocalił i opisał. Z kart pisanych przez naszego autora przebija serdeczne umiłowanie
przedmiotu i troska o brak należytej opieki nad zabytkami i zrozumienia ich wartości
naukowej wśród społeczeństwa. Choć wielekroć naiwny i w krytycznej ocenie wykopa¬
lisk, współczesnym w ni ej ed nem nie dorównywał, przecież ratując je od zagłady zasłu¬
żył się polskiej prehistorji. Gdyby pod tym względom więcej było mu podobnych, ileż
zabytków uszłoby zagłady.
W zakończeniu rozprawy podaje autor także wiadomość (z ilustracjami) o wyko¬
palisku w Dąbrówce, opisanem później również w Prasławianach i Prałotwie, str. 188—9
4)	Okoliczności znalezienia podane przez Morawskiego według opowiadania zna¬
lazcy, oracza, oraz pierwsze losy wykopaliska, przedstawia autor Asanki jak następuje:
„Przy wyjmowaniu bruzdy zagruchotało pod lemiesza, okazały się jakieś trzopy garnków,
witki, druty i korale siwe. Zatrzymałem woły, rozwlokłem skręt drutu i przełamałem
witkę jedną, czy nie złota? Baczę że miedziana roześmiałem się i przywołałem parob¬
ków drugich, aby oglądali skarb znaleziony**. Przybiegli rozwłóczyli skrętki druciane,
łamali witkę, kruszyli korale. W końcu zgodzili się na jedno że to mosiądze od powozu
jakiegoś starego. Więc odłożyli na bok „dla kowala na lutowanie- i orali dalej. Połu-
dniując darowali koralów kilka dziewczynie służebnej, która je okazała panience (Zofji
dziś Dzianotowej Bolesławowej) ta matce i bratu Władysławowi Walterowi. Zwrócono
uwagę, badano, śledzono i ocalono acz nie wszystko. Koralów była garść dobra z jakie
pięćdziesiąt. Z tego dziewki porwały po kilka, pan ekonom wziął sobie dwa rzekomo na
szpilki. Z brązów: Baron Gostkowski Wincenty na Rogach wziął połowę naramiennika,
aby dociec czy nie złoty? Parobek Jan Nowak, z witki zrobił sobie przetyczkę do fajki
i ma ją do dziś dzień, a ś. p. Niwicki Józef z Kierlikówki naręczak jeden darował do
Krakowa do zbioru. Ostatek posiadam ja“.
		

/Magazyn_121_15_010_0001.djvu

			6
JÓZEF ŻUKOWSKI
czytamy po opisie także późniejszych wykopalisk w Świdniku 6), nastę¬
pującym bezpośrednio po opisie pierwszego odkrycia, że „zabytki owe
przechowują się we dworze w Świdniku" 6)“. Nie wiadomo, czy słowa te
należy odnieść także do pierwszego odkrycia, czy też tylko do owvch
późniejszych wykopalisk. W każdym razie jedne i drugie zabytki, a także
skarb ze Starego Sąeza (na Lipiu), znalazły się później (zdaje się po
śmierci Morawskiego) w rękach Walerjana Dzieślewskiego (recte Dzie-
sławskiego) we Lwowie7). Od niego nabył je Piekosiński, a po jego
śmierci cały zbiór, także z dodatkiem innych zabytków, przeszedł drogą
kupna staraniem prof. Wł. Demetrykiewicza do Gabinetu archeologicz¬
nego Uniw Jagiell., gdzie się obecnie znajduje8), zapisany w inw. pod
Nrami 14066 - 14.78 a).
Zmienne koleje losów naszych zabytków nie mogły im dobrze słu¬
żyć Obydwa znaleziska, a prócz tego także z rozmaitych miejscowości i sta¬
nowisk pochodzące zabytki w chwili nabycia ich przez Uniwersytet były
razem zmieszane. Dopiero na podstawie opisów Morawskiego, oraz dzięki
odpisom korespondencji Piekosińskiego z W. Dzieślewskim, o które prze¬
zornie zawczasu postara! się prof. Demetrykiewicz, rozdzielił on pierwszy
i naukowo uporządkował zakupione zabytki. Ustalenie zawartości znalezisk
tych w niektórych szczegółach ulega obecnie zmianie. Pierwszy pisał
o	wykopalisku S. Morawski10), po uporządkowaniu zaś zbioru, nabvtego
po Piekosińskim, podaje zawartość znalezisk prof. Demetrykiewicz w spra¬
wozdaniach Komisji Antropologicznej11). Wykopalisko świdnickie znaj¬
dujemy prócz tego niejednokrotnie cytowane w literaturzeIS), zawsze
“) Krasławianie i Prałotwa, Kraków 1882, str. 194.	6) 1. c.
7)	Skarb ze Starego Sącza był własnością Morawskiego. Fakt, że obydwa znalazły
się później w rękach Dzieślewskiego świadczyłby, że skarb z Świdnika był także w po¬
siadaniu Morawskiego.
8)	W przekształconem z niego Muzeom uniwersyteckiem sztuki i archeologji przed¬
historycznej.	9) Za cenę 500 Koron; por. tamże odnośne akta.
10/ W niepublikowanej Asance (por. przypisek 3), oraz w Prasławianach i Pra-
łotwie, str. 183—193.
**) Materjały antr.-arch. Tom IX, str. (X).
12) Sadowski N., Drogi handlowe greckie i rzymskie etc. Kraków 1876. str. 71.
Demetrykiewicz Wł., Vorgeschichte Galiziens (Oster. Ung. Monarchie in Wort
u Bild 1898), str. 123.
Tenże: W zbiorowym Przewodniku dla wycieczki krajoznawczej XI Zjazdu Pol¬
skich lekarzy i przyrodników Kraków 1911 p. t. „Dunajcem z niziny Nadwiślańskiej
w Tntry“, str, 47.
Tenże: Materjały antropol.-arch. Tom IX, str. (X).
Szaraniewicz 1., Cmentarzyska przedhistoryczne w Czechach i w Wysocka
w pow brod/.kim. Teka konserwatorska Galicji wschodniej II (1900) str. 23, przypisek 1.
Antoniewicz Wł., Cmentarzysko ciałopalne z końca epoki bronzowej w Skot¬
nikach pod Krakowem (Prace i materjały antr.-arch. Tom I, Kraków 1920, str. [90].
Tenże: Wiadomości archeologiczne, Tom VII, Warszawa 1922, str. 128, notka 3.
		

/Magazyn_121_15_011_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRKSU Z DOLINY DUNAJCA
7
jednak, począwszy od Morawskiego, mówi się o niem jako o grobie cia¬
łopalnym 1S). Bliższa analiza rękopisu Asanki i zespołu wykopaliska wska¬
zuje jednak, że mamy tu do czynienia niewątpliwie ze skarbem. Lecz
.zanim się tą sprawą zajmiemy, przyjrzyjmy się najpierw temu, co Mo-
>\
\
^ \ ^ ^
V, 'I\l | u/1'
« x ' 1 / ' / . ' |6
/
■5f
i
5*
HH
^11 ©o i
•A	/tY?y
Rye. 1.
rawski pisze w Asance o swych poszukiwaniach, czynionych na miejscu,
gdzie skarb został znaleziony. Wiadomości tam zawarte posłużą nam bo¬
wiem jako jeden z dowodów, że zabytki nasze pochodzą ze skarbu, a nie
z grobu ciałopalnego.
Rocznik Akademji Umiej, w Krakowie 1914—1916, str. 56.
Katalog Muzeum X. X. Lubomirskich r. 1889, str. 43, nr. 854.
13j Sam też pierwotnie tak sądziłem; por. Rocznik Akademji 1914—16, str. 56.
		

/Magazyn_121_15_012_0001.djvu

			8
JÓZEF ŻUROWSKI
Poszukiwania S. Morawskiego. Czynił je Morawski14) przy
pomocy ziemnych rozkopów w miejscu, gdzie w r. 1868 wyorano zabytki
oraz w sąsiedztwie, na polu „pod Kępą" w nadziei, że uda mu się od¬
naleźć więcej podobnych przedmiotów. Napotkał jednak tylko skąpe ślady-
cmentarzyska ciałopalnego, bez śladu metalowych ozdób.
„Żarki świdnickie" — czytamy w Asance — „leżą w polu ornem
dworskiem L. 187 (rye. 1). Pole one zwane pod Kępą od miedzy jadam-
wolskiej, zajmuje morgów 33. Żarki leżą na najwyższem miejscu od
miedzy wsi sąsiedniej. Od Kępy ku wschodowi ciągną się krótkie za-
gonki. Na nich wierzchem porozrzucane bryłki, a czasem i większe bryły
kamienne, pokrywają ziemię ciemną i sypką, którą zasie przedzielają
warstwami do głębokości dwu stóp wiedeńskich, gdzie dopiero zjawia się
calizna. W głębokości 12 calów pojawiają się kamyki wypalone na czer¬
wono i trzopki popielnic czarnych, na powierzchni czerwonych 1B) i z pia¬
skiem zmięszanym w pośrodku. Znalazł się też szczątek naczyńka niewy-
palonego snadź obrzędowego..." W jednem miejscu natrafił Morawski
14)	Za fundusze b. Komisji archeologicznej. Akadem. Umiej, w r. 1872 lub 1874.
15)	Ani tych skorup, ani żadnych innych, pochodzących z opisywanych tu wyko¬
palisk Morawskiego w Świdniku (1872) nie ma w Muzeum Archeol. Akad. Umiej. Są
natomiast skorupy pochodzące z Świdnika z dawniejszych, powierzchniowych poszukiwań
Morawskiego na ten samem stanowisku. Prof. Demetrykiewicz wskazał mi mianowicie
drewniane pudełko ze skorupami bez metryki (tak jak je zastał obejmując Muzeum w za-
zarząd), pochodzącemi ofl Szczęsnego Morawskiego. Pudełko jest adresowane do prof.
J. Łepkowskiego w Krakowie, ma nalepkę poczty Stary Sącz, oraz pieczątki lakowe:
S. M. Zawartość pudełka następująca:
1. Skorupy słabe wypalone, grube, z domieszką piasku, zewnątrz czernione, od
strony wewnętrznej różowe, bez ornamentów. 2. Skorupy grube, żółte z dużą przymieszką
ziarnek piasku.Niektóre silnie przepalone na masę gąbczastą. 3. Fragment większego na¬
czynia b. grubego, wierzchem czernionego, doskonale wypalonego ze śladami koła garn¬
carskiego od wewnątrz. 4. Gródki gliny wypalonej. Materjał ten pochodzi niewątpliwie
ze Świdnika. Zgadza się bowiem z tem co autor Asanki pisze w kilku jej miejscach
(por. n. p. przypisek 18). Pochodzenie skorup wynika też z treści listu, który znajduje
sie przy kilku fragmentach skorup grodziskowych z Dąbrówki w Sądeckiem. List pisany
jest przez Morawskiego też do J. Łepkowskiego w Starym Sączu 28/X 1874 r. W pierw¬
szym jego ustępie czytamy: „Posłałem Wam pudełko czerep popielic sądecko-świdnickich,
wydobytych dawniej, nie pisałem nic z braku chwili wolnej44. Następuje opis grobu
w Dąbrówce poczem: „Z Świdnika szczątki popielic prześlę niebawem skoro tam
wrócę. Odkryłem grobów podziemnych kilka i usuwam wątpliwość wszelką co do osady
prastarej tamtejszej. Brązów ani szkieł nie znalazłem alem znalazł kamień, którego okru¬
chy stanowią piasek w urnach. Leżał on na zgliszczach otoczony czerepami urn. Zglisz¬
cza, czerepki i kamyki odeślę...w Ostatni ustęp odnosi się najwidoczniej do badań Mo¬
rawskiego w Świdniku opisanych w Asance.
Materjał znajdujący się w Muzeum pochodzi zatem z owych dawniejszych po¬
szukiwań w Świdniku. Wśród niego znajdują się wprawdzie gródki gliny wypalonej, oraz
czerepki żużlowe, (o których wspominam w opisie grobu), nie ma jednak ani wymienio¬
nego kamienia, ani owych małych naczyniek. Zresztą jest to dość obojętnem, gdyż ma¬
terjał posiadany nie różni się, jak wynika z opisów Morawskiego, od pozyskanego przez.
		

/Magazyn_121_15_013_0001.djvu

			8KAKBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
9
na grób, którego przekrój uwidocznił w barwnej ilustracji, powtórzonej
przez nas (ryc. 2). W objaśnieniu czytamy: „Przekrój mogiłki podziemnej,
12“ pod powierzchnią roli, przykrytej war¬
stwą bryłek płaskich na sposób sklepienia.
Pod tem ziemia ciemnawa. Nieco z ubocza
polepa gliny wypalonej na kamykach po¬
czerwieniałych. Na tej polepie szczątki po¬
pielnicy, zewnątrz czarnej, wypalonej 16).	Ryc. 2.
Popielnic szczątków znalazłem prócz tego w 5 miejscach kędy kopałem,
na mapce oznaczone kółeczkami. Szczątki naczyńka niewypalonego zna¬
lazłem w Żarkach pospolitych w miejscu Kępie bliższym14.
Tyle Morawski o swych poszukiwaniach. Z informacji tej wynika,
że odkopany przez Morawskiego grób jest szczęśliwie ocalałym przykła¬
dem typu grobów cmentarzyska, którego resztki napotkano. Jest to grób
ciałopalny, urnowy, z kamiennym obkładem. Spód grobu wyłożony ka¬
mieniami na podobieństwo bruku. Tu spoczywa popielnica (zdaje się także
w towarzystwie resztek stosu), przykryta małym kopczykiem ziemi. Pła¬
skie kamienie tworzą nad nim rodzaj sklepienia.
Liczne kamyki, niejednokrotnie przepalone i czerepki znajdywane
przez Morawskiego na powierzchni pola, oraz do głębokości calca, pocho¬
dzą niezawodnie z grobów analogicznych do ocalałego17). Grób ten (ryc.
2), którego podobiznę Morawski podaje w Asance, a który później został
skopjowany przez Sadowskiego obok okazów skarbu bez dokładnego ko¬
mentarza, stał się jednym z powodów nieporozumienia. Sądzono bowiem,
że jest to podobizna owego „grobu“ w którym znaleziono zabytki wyo-
rane w r. 1868. Tymczasem pochodzi on z r. 1872 i z odkryciem skarbu
nie ma nic wspólnego.
Skarb, a nie grób. Głównym jednak powodem wprowadzenia
do literatury owej mylnej wiadomości było z góry powzięte, a błędne
wyobrażenie Morawskiego, że zabytki pochodzą z rozburzonego grobu.
Czytamy mianowicie w Asance: „W mogile rozoranej w r. 1868 było
popielnic dwie, p?zy których lub w których leżały one bronzy i szkła“ l8).
niego w r. 1872, a który nie dotarł do Muzeum. Jak zwykle w takich razach, dużo sko¬
rup musiało się tułać na powierzchni pola kryjącego cmentarzysko.
Z wyjątkiem fragmentu naczynia wymienionego pod 3 (por. też przypisek 20), cały
materjał pochodzi z cmentarzyska ciałopalnego.
16)	Kamyki poczerwieniałe i glina wypalona. Czyżby znaczyło to, że grób założony
został na miejscu odbytego poprzedniego ciałopalenia?
17)	Podobne groby na Węgrzech w grupie Csabrendek, por. Miskę w Archiv fiir
Anthropologie. Tom XV (1917) str. 268.
,s) Naczyń tych nie ma w Muz. Akad. Um. Opisuje je Morawski w Asance jak
następuje: „Większe miało dno w przekroju wewnątrz 19 cm. zewn. 21 cm., szerokawe,
ulepione z gliny czystej wierzchem pomazane grafitem (?), który zmieszany z glinj^
		

/Magazyn_121_15_014_0001.djvu

			10
JÓZEF ŻUROWSKI
Treść tej informacji jest tak szczegółową, że chcąc, aby dziś w podob¬
nym wypadku była uznaną za wiarygodną, musiałaby być opartą na
bardzo dokładnej obserwacji fachowego prehistoryka, a wiemy, że taką
wcale nie była. Wiemy natomiast, że jedyną informację o odkryciu za¬
bytków, między któremi były też skorupy, posiadał Morawski od ora¬
cza10) i to dopiero w jakiś czas po tem zdarzeniu, kiedy wiadomość ta
zdołała już dotrzeć do autora Asanki. Na tej zaś tylko informacji i na
dostarczonych sobie szczątkach naczyń określił Morawski a priori nasze
wykopalisko jako grobowe. Jest zresztą Morawski w sprzeczności sam
ze sobą. W kilka bowiem lat później pisze on w Prasławianacb i Prało-
twie o jednej tylko popielnicy i, że „w niej na zgliszczach leżały kupką
bronzy i szkła" 20). I ta wiadomość musiałaby polegać na autopsji, aby
ją można było uznać za prawdziwą. Owe popielnice, o których pisze
Morawski i czerepy wyorane pochodzić mogły częścią od naczynia, w któ-
rem ewentualnie skarb był ukryty, częścią zaś mogły one rzeczywiście
należeć do jakiejś popielnicy, ale razem ze „zgliszczami" pochodziły wi¬
docznie z jakiegoś rozburzonego grobu, których jak wiemy z opisu po¬
szukiwań Morawskiego, dość dużo być musiało w pobliżu. Tymczasem,
tułające się szczątki ludzkie i czerepy na powierzchni pola obok miejsca,
gdzie skarb odnaleziono, zostały najwidoczniej zebrane razem z owemi
zabytkami i wspólnie dostały się do rąk łatwowiernego amatora archeo-
logji. Nie należy się zresztą dziwić pomyłce Morawskiego, gdyż w jego
czasach (a już on sam z pewnością) nie zdawano sobie wcale sprawy z moż¬
liwości istnienia typu stanowisk, które jako skarby znamy; powszechnie
po części po wypaleniu nadał jej twardości wielkiej. Piasek gruby widocznie z umysłu
domieszan glinie wyrobionej, doskonale iłowanej na rzadko przed lepieniem. W po¬
pielnicy były zgliszcza popiołu siwego wypalonego na twardo.
Popielnica druga mniejsza. Dna szerokość wewnątrz 10 cm. napełnione zglisz¬
czem... glina z wodą, zmieszana wypaliła się cokolwiek a tkwią w niej jeszcze kamyczkiw.
Opis powyższy odnosić się może częściowo do naczynia w którem skarb był ukryty,
częściowo, lub co prawdopodobniejsze w całości do rzeczywistych popielnic pochodzących
z rozburzonych grobów sąsiadującego cmentarzyska. Z opisu tego nieraz naiwnego, cyto¬
wanego w* urywkach, poznajemy jednak ogólnie charakter ceramiki występującej w Świ¬
dniku: zwykłej gruboziarnistej, słabo wypalonej, analogicznej do czerepów opisanych
w przypisku 15. Zwykłe czernienie naczyń bierze Morawski za grafitowanie.
19)	por. notka 4.
20)	str. 190. Naczynie opisuje Morawski jak następuje: „Urna postaci miski bezmal
stopę szeroka, toczona na k o ł o w r o c i e (!) z gliny tłustej mieszanej z ziarnkami
piasku grubego, pochodzącego z okruszyn trachitu, gruba na palec, na blado wypalona,
lecz bardzo mocna w czerepie14. Widzimy, że i ten opis jest sprzeczny z opisem cytowa¬
nym z Asanki w przypisku 18. Jeżeli naczynie to miało rzeczywiście ślady toczenia na
kole garncarskiem to pochodzić ono musiało z innej kultury i z innego stanowiska, wystę¬
pującego może na tem samem polu co skarb i cmentarzysko z okresu halsztackiego.
Czerepy podobno do powyższych opisano w przypisku 15 pod 8.
		

/Magazyn_121_15_015_0001.djvu

			SKAKBY HALSZTACKI EGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
11
tylko o grobach wiedziano. Wiadomość, że wykopano szczątki naczynia
glinianego a z niemi razem zabytki, wystarczała przeto w zupełności, aby
garnki nazwać popielnicami, a stanowisko jako grobowe określić. Tak
postąpił Morawski, a inna możliwość na myśl mu nawet nie przyszła,
tem bardziej, że sam w kilka lat później napotka! w pobliżu miejsca od¬
krycia skarbu ślady cmentarzyska i grobu ciałopalnego. Ze zaś nie zna¬
lazł w ciągu swych poszukiwań zabytków podobnie okazałych, jak w „mo¬
gile" rozburzonej w r. 1868, tłumaczy sobie po prostu istnieniem grobów
bogaczy i biednych.
Jak widzimy, autor Asanki nie posiadał żadnych danych na to, że
zabytki nasze pochodzą z grobu, a powziął przekonanie, że tak jest, na
podstawie z góry powziętego wyobrażenia, iż tylko gruby mogą istnieć,
a to tem bardziej, skoro mu doręczono szczątki naczyń.
Jest wreszcie rzeczą niespotykaną, aby tak wielka ilość i tak do¬
brze zachowanych zabytków mogła się znaleźć w grobie ciałopalnym21),
i	to do tego typów, które jak n. p. lite nagolenniki tylko w skarbach spo¬
tykamy. Wykopalisko nasze, jak z wszystkiego wynika, na¬
leży przeto uznać za skarb. Został on złożony prawdopodobnie
w naczyniu glinianem 22) i zakopany przez właściciela na współczesnym
cmentarzu albo w nadziei, że skarb łatwiej ocaleje na miejscu otoczo-
nem bojaźnią i czcią, lub może właściciel chciał miejsce ukrycia lepiej
w pamięci swej utrwalić, zakopując skarb na samym cmentarzu, lub też
w bliskiem jego sąsiedztwie. Wspomina bowiem Morawski o „mogile"
z r. 1868, że „leżała w uboczy pod paciep (północ) odosobniona od mo¬
gił drugich.Tyle Murawski o okolicznościach towarzyszących odkry¬
ciu skarbu w r. 1868 i o swych poszukiwaniach w Świdniku.
Opis skarbu. Ustalenie zawartości skarbu z Świdnika nasuwa
trudności z powodu pomieszania go z innemi zabytkami. Ustalenie to na¬
stąpiło dopiero na podstawie dokładnej analizy wiadomych źródeł (Asanka,
Prasławianie i Prałotwa, list Dzieślewskiego), lecz nie we wszystkich
szczegółach, skutkiem czego przynależność do skarbu niektórych zabyt¬
ków jest niepewna2S). Źródła powyższe nie są we wszystkiem zgodne ze
sobą, prócz tego tekst Asanki oraz Prasł. i Prał. nie jest zawsze dość
jasny, a czasem pozostał w nich zbyt ogólnikowy tylko opis zabytku. Niemniej
jednak tekst Asanki oraz Prasł. i Prał. musi pozostać głównem źródłem
wiadomości o zawartości naszego skarbu. Kiedy więc poniżej podaję opis
poszczególnych zabytków, przytaczam obok petitem tekst Asanki wzglę¬
dnie Prasł. i Prał., oraz uwagi odnoszące się do danego zabytku, a to ce¬
lem umożliwienia czytelnikowi kontrolowania przeprowadzonej identyfi-
21)	por. n. p. Kostrzewski w Mat. antr.arch. Toin XIII, str. (49).
22i por. przypiski 15, 18 i 20.
23; por. wykaz po opisie zawartości skarbu.
		

/Magazyn_121_15_016_0001.djvu

			12
JÓZEF ŻUROWSKI
kacji. Tylko ustalone zespoły skarbów posiadają bowiem dopiero naukową,
wartość.
1.	Nagolennik lity (nr. inw. 14078, tabl. I, fig. 1), wykonany
ze sztaby okrągłego przekroju, zwiniętej spiralnie, mniej więcej 11/a
zwoju. Średnica 14 cm (światło 10 5 cm). Sztaba gruba w środku 1'5 cm,
zwęża się stopniowo (do 0'8 cm) ku rozpłaszczonym cokolwiek guziczko-
wato końcom. Jeden z nich dł. 6 cm ułamany i próbowany w ogniu.
Nagolennik pokryty jasno-zieloną patyną.Na powierzchni lanej sztaby wi¬
doczne ślady kucia, pozostałe przy zwijaniu ozdoby.
Przynależność tej ozdoby do naszego skarbu jest wątpliwa. W Asance nie znaj¬
dujemy ani opisu, ani ilustracji, któraby odpowiadała litemu nagolennikowi. Także w Prasł.
i Prał. Morawski o żadnym z opisanych przez siebie „naręezaków" nie podaje cech po¬
wyższych. W książce tej autor wymienia (na str. 190) wymiary: „naręczaków małych
objętość wewnętrzna 16 cm... Naręczaki większe... mierzą wewnątrz 19—20 cm.“ Ani
większych, a tem bardziej wymiary mniejszych „naręczakówu, wcale nie odpowiadają wy¬
miarom litego nagolennika, którego obwód w świetle wynosi: 31 cm, zgadzają sie nato¬
miast prawie zupełnie z czterema opisanemi poniżej bransoletami (14074--14077). Pomie¬
szanie znacznie większego i grubszego nagolennika z bransoletami jest przeto niepraw¬
dopodobne tem bardziej, że odznacza się on prócz tego jeszcze jasno-zieloną patyną, zu¬
pełnie odmienną od tej, która pokrywa inne bronzy skarbu i ma koniec ułamany. Cechy
te musiałyby zwrócić uwagę autora Asanki. Czyżby to był jednak może ów „naramien¬
nik1*, którego „połowę wziął baron Gostkowski na Kogach, aby dociec czy nie złotyu
i potem może zwrócił? Dlaczegóż nie opisał go Morawski chociaż w Prasł. i Prał.? Żadna
inna z ozdób naszego skarbu nie jest złamaną, a opisu złamanego przy znalezieniu na¬
ramiennika Morawski wcale nigdzie nie daje. Jest to więc może nasz lity nagolennik,
chociaż na pół przełamany nie jest, a tylko sam jego koniec. Obie części są u nas.
Złamanie nie jest dokonane w rękach, gdyż sztaba nagolennnika jest zbyt gruba, a zresztą
ułamany koniec jest nadtopiony i patyna uszkodzona, najwidoczniej przy próbie metalu,
dokonanej może przez Gostkowskiego. W razie zaprzeczenia pochodzenia omawianej oz¬
doby z Świdnika nie posiadamy żadnej informacji, skądby ona pochodzić mogła. Prze¬
milczenie jest może tylko wynikiem nieścisłości Morawskiego, lub może przedmiot ten
pochodzący z Świdnika dopiero później przyłączono do reszty skarbu. Wiadomość o tej
ozdobie pojawia się pierwszy raz dopiero w liście Dzieślewskiego. W zespole naszym na¬
golennik wcale nie razi, przeciwnie jest dla niego najzupełniej typowym.
2.	Bransolet obecnie w naszym zbiorze znajduje się cztery: dwie
lite (a), jedna paskowa (b) i jedna mała, ornamentowana grupkami kre¬
sek pionowych (c).
a)	Bransolety lite; dwie sztuki; (tabl. I. fig. 2—3). Bransoleta
większa (nr. inw. 14077, fig. 2), ze sztabki prawie okrągłej, zwężającej się
stopniowo ku końcowi i zwiniętej kolisto dwa razy. Patyna ciemno-zielona.
Bransoleta druga nieco mniejsza (nr. inw. 14076) jest jednozwojowa, z koń¬
cami zachodzącemi na siebie. Przekrój owalny, miejscami nieco kanciasty.
b)	Bransoleta paskowa (nr. inw. 1407o, tab. I, fig. 6) z płasko
wypukłej wstęgi bronzowej, zwiniętej kolisto niemal 2 razy. Wstęga środ¬
kiem szeroka 1'5 cm, zwęża się stale ku śpiczastym końcom. Średnica
8 cm (światło 7'5 cm).
		

/Magazyn_121_15_017_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
13
c)	Bransoleta o zdobna (nr. inw. 14074, tabl. I, fig. 5). Ze sztabki
-owalnego przekroju niemal jednolicie szerokiej (08 cm) zwinięta jest
w nieregularne kolo, z końcami założonemi na siebie. Największa szero¬
kość 6 cm (światło 5 cm). Patyna jasno-zielona. Na stronie zewnętrznej
grupy pionowych kresek, a od wewnątrz, środkiem paska bruzda przez
całą jego długość.
MorawBki mówi w Asance o sześciu bransoletach, z pośród których z czterema
(Mor. 7—8, 9 i 11) dadzą się zidentyfikować cztery (2 a—c), opisane powyżej bransolety.
Odnośne ustępu w Asance brzmią: „7—8 naramienników — podwójnie zwijanych 2 —
jeden z drutu okrągłego grubego s/4 centymetra; 2-gi z obręczy półokrągłej szerokiej
l1/a cm. Przecięcie objętości wewnątrz 6'/2 cm. Obadwa bez wszelakich ozdób i nacięć“.
Pierwsza z nich (7) to bransoleta lita większa, druga (8), zgadza się tylko z wyglądem
bransolety paskowej.
„9—10 dtto: Dwie witki naramienne pojedyncze, tejże samej objętości. Jedna
z drutu okrągłego */2 cm grubego, równa, po końcach tylko w główki rozszerzona: cała
nasiekiwana, z zewnątrz w wzory cetynowate i zygzakowate naprzemian, dokonane na¬
rzędziem ostrem, cienko, czysto i do¬
kładnie, w trzy rzędy — zygzaki trzy
razy, wzory cetynowate 4 razy. Wtóra
zaś gładka w środku grubsza niż po
końcach, z nieco owalnego drutu, gru¬
bego w środku 1 cm*. Drnga z wy¬
mienionych (10) odpowiada mniejszej	Ryc- 3.
litej bransolecie (2 a), pierwszej natomiast, ozdobnej (9), brakuje w naszym zbiorze. Opi¬
sowi bransolety ozdobnej towarzyszą w Asance rysunki piórkiem odtwarzające zdobiące
ją ornamenta (ryc. 3).
Także w Prasł. i Prał. (str. 190—191) opisuje Morawski jeszcze dokładniej tę
bransoletę, zdobną: „nasiekiwaniami drobnemi; wzorem kłosu żytniego potrójnego, 3 cm
długiego. Kłosowatych takich nasiekiwań czworo, przedzielone ozdobami, wzorem wąskiej
zgłoski rzymskiej X potrójnego, między ramiony nasiekiwanego w poprzecz tak: iż po¬
między dwoma został czworobok gładki". Jako analogję cytuje Morawski bransoletę zna¬
lezioną w Felso Dobsza na Węgrzech, reprodukowaną w Archiv fur bster. Geschichts-
quellen T. 24, p. 364, fig. 51.
Bransoleta ta znajdowała się jeszcze, jak się zdaje, w zbiorze Dzieślewskiego.
W liście bowiem do Piekosińskiego czytamy: „trzy sztuk mniejszych bransoletek i dwie
sztuk większych razem 5“. Bransoleta zaginęła albo u Dzieślewskiego, albo u Piekosiń¬
skiego. Na fotografjach prof. Demetrykiewi-
cza, robionych po przejęciu skarbu od Pieko-
mi
sińskiego, widzimy już tylko cztery bransolety.
Mała, ozdobna bransoletka (2 c) jest
niewątpliwie tą, o której Morawski mówi
w Prasł. i Prał. nastr. 190, a w Asance pod	Ryc. 4.
nrem 11: „Witka naręczna przypłaszczona w obrączkę 3/tcm szeroka, przecięcie średnicy
6	cm (uwzględniwszy zgięcie nieodpowiednie). Nacięcia grubsze i z rzadsza — liczba kar¬
bów niejednakowa: 3—8, 7-9—8—9—9 — 11-10—11...“ Obok rysunek piórkiem jed¬
nego końca bransolety ryc. 4.
W Asance oraz w Prasł. i Prał. (str. 191) spotykamy wreszcie wiadomość jeszcze
o	6-tej bransolecie, należącej do naszego wykopaliska. Opisu tej bransolety Morawski
nie podaje, wspomina tylko w ustępie Asanki, poprzedzającym wykaz posiadanych przez
		

/Magazyn_121_15_018_0001.djvu

			14
JOZICF ŻUROWSKI
siebie zabytków, że:„ś. p. Niwicki Józef z Kierlikówki naręczak jeden wzięty darował
do Krakowa do zbioru". Również z Prast. i Prał. dowiadujemy się, że uaręczak ten:
„znajduje się w zbiorze wszechnicy Jagiellońskiej w Krakowie..." Nie ma go jednak
ani w Muzeum uniwersyteckiem, ani też w inwentarzach nie znalazłem nazwiska ofia¬
rodawcy, ani wogóle żadnej o tem wzmianki. Prócz tego wie Morawski, że pół „nare-
czaka" wziął br. Gostkowski w celu badania metalu. Wśród naszych okazów nie ma
żadnej połówki, więc ozdoba ta musiała albo zaginąć, albo jest to może nasz lity nago¬
lennik z ułamanym końcem.
3)	Szpila z płaską tarczą ślimacznicową (nr. inw. 14070,.
tabl. I, fig. 4). Czworograniasty drut bronzowy (gr. 0 5 — 0 3 cm) zwinięty
spiralnie tworzy główkę szpili (śr. 4‘3 cm.) i przechodzi w kolec o prze¬
kroju okrągłym z ułamanym końcem. Długość całej szpili 14 5 cm.
Opisu tej ozdoby w Asance nie ma, jest tylko jej wierna ilustracja akwarelą. Opis
szpili znajdujemy natomiast w Prasł. i Prał., str. 191.
4)	Zapinka21) kształtu harfy (nr. inw. 14U71, tabl. I. fig. 7), do¬
chowana fragmentarycznie i z fragmentów rekonstruowana przez Moraw¬
skiego, ryc. 5. Dochowały się fragmenty następujące: główka z cienkiego
(0'1 cm) drucika bronzowego, zwiniętego w śli-
macznicę(71/2 zwojów,średnica 3 5cm) orazcztery
ułamki takiegoż drucika, z których jeden, dliig..
5 cm, był właściwą szpilą, pozostałe zaś pocho¬
dziły z innych części ozdoby. Patyna pokrywa¬
jąca kolec szpili jest zupełnie ta sama, co na
spiralnej główce.
Rekonstrukcja jest bardzo prawdopodobną. Także
i tej ozdoby Moiawski nie opisuje w Asance tylko podaje
jej podobiznę (ryc. 5). Widzimy tu tylko jej trzy czę.;ci:
główkę, szpilę oraz c/.ęść kabłąka. Wśród fragmentów,
o	których wspomina list Dzieślewskiego jest ponadto jesz¬
cze dwa więcej, aniżeli na ryc. 5 uwidocznił Morawski:
skrętka, odpowiadająca na reprodukcji Morawskiego dolnej,
kreskowanej sprężynce fibuli oraz drucik zgięty haczyko¬
wato, przypominający na reprodukcji kreskowaną nóżkę,
za którą założony jest kolec. Fragment ten posiada tę samą
grubość i patynę, co główka fibuli. W Prasł. i w Prał. opis
szpili na str. 191. Autor podaje tu analogję znajdującą się w Archiv fiir oster. Ge-
schichtsquellen, T. 2 i-, str. 367 i T. 38, str. 148.
5)	N a u s z n i ce, dwie sztuki (nr. inw. 14073, tab. I, fig. 8) z głów
kami z okrągłej, cienkiej (01 cm) i szerokiej (śr. l-5 cm) blaszki bron-
zowej w kształcie dużych, sferycznych główek gwoździ. Z tego samego
kawałka metalu wykonane są uszka z cienkiego (0 2 cm) drutu, zgiętego
24) O fragmencie dużej zapinki (okularowej), zakupionej po Piekosińskim i znajdu¬
jącej się w Muzeum U. J., jako pochodzącej ze Świdnika (nr. inw. 14069, tabl. II, tig. b-
z prawej); por. niżej, opis całej tej zapinki wśród zabytków E. Pusłowskiego.
Ryc. 5.
		

/Magazyn_121_15_019_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRKSU Z DOLINY DUNAJCA
15
w połowie długości (2 8 cm). Obydwie sztuki złączone są ze sobą tak,
jak je znaleziono. Morawski
mniema przeto85), że jest to
„zamkla, zapona do przyo-
dziewy“, jednak prawdopo¬
dobnie mylnie. Sądząc bo¬
wiem według analogji558)
znajdywanych in situ, ozdoby
tego rodzaju umieszczano we
włosach nad uszami. Kuleczkowate zakończenia uszek wskazują zaś, że
nie mogły to być kolczyki (zausznice). Złączenie razem obydwu oka¬
zów w skarbie nie jest dziwnein.
W Asance pod 6 daje Morawski ilustrację, reprodukowaną jako ryc. 6 a obok objaśnia:
„Spinka — czy kulczyki w naturalnej wielkości. Zdaje się, że kulczyki jednolite". Prasł.
i Prał., str. 191
6)	Naszyjnik (nr. inw. 14068, tabl. I, fig. 9), z drutu czworogra¬
niastego, po końcach cieńszego (0'5—0'2 cm) i zgiętego w koło, obecnie
nieco skręcone, o średnicy 14'5 cm (światło 13-5 cm). Zwężające się końce,
haczykowato odgięte w przeciwne strony, założone są za siebie. Na stronie
przedniej: grupy pionowych i ukośnych kresek po 3 i 4. Średnica na¬
szyjnika 42 cm wskazuje, że był on przeznaczony na małą szyję.
Asanka nr. 1: „Naszyjnik brązowy, z drutu grubego czworograniastego po koń¬
cach cieńszego i zgiętego w zamkiel, na której znać że była zamykaną... ozdobion kre¬
skami prostemi w poprzecz i z ukosa po S i 4... Długość wynosi 47 cmtrw. Prasł.
i Prał. str. 191.
7)	Fragment n a s z y j n i k a (?) (nr. inw. 14072, tabl. I, fig. 11).
Cienki drut bronzowy, w przekroju okrągły, zgięty półkolisto, ułamany
przy obydwu końcach, odległych od siebie o 125 cm. Na końcach drutu
nawleczone dwa zwoje cylindryczne z drutu pfaskowypukłego; z nich
jeden rozkręcony, drugi cały, mierzy 4-5 cm długości.
Z przytoczonego poniżej cytatu z Asanki wynika, że ozdoba ta uległa uszkodze¬
niu od czasu jak ją opisał .Morawski.
Asanka nr. 4: „Naszyjnik z skrętek drucianych nawdziewanych na drut. Zwitek
drucianych ocalało dwie. IJ jednej z nich wisi nszko od wisiadełka jakiegoś, które mu¬
siało być ruchome, bo uszko widocznie, wytarte w miejscu wiszenia. ...Drut na którym
skrętki tkwiły, jest okrągły, widocznie ciągniony a po końcach zcieńczon i zakrzywion
w znmklę hac.ykowatą. Podobny lecz nieco cieńszy i cokolwiek spłaszczony jest drut,
który tworzy zwitki, długie 4’/2 cmtr.“ W obecnym stanie ozdoby brak jej „wisiadełka"
i	haczykowatej zamkli.
Tu należy zapewne owa witka, którą przerobiono na przetyczkę do fajki. Owych
witek, zapewne skrętek, było,jak wynika z opisu znalezienia skarbu, więcej; uległy one
zniszczeniu przez połamanie zaraz po wyoraniu. Opis ozdoby w Prasł. i Prał. por. str. 192.
Ryc. 6.
ss) Prasł. i Prał. str. 191.
26n) Zbiór Wiadomości Antropol., Kraków 1891, Tom XV, str. 29.
		

/Magazyn_121_15_020_0001.djvu

			16
JÓZEF ŻUKOWSKI
8)	Perełki szklarnie 18 sztuk (nr. inw. 14066—14067, tabl. I,
fig. 12 — 14), oraz 19-ta w Muzeum X. X. Lubomirskich we Lwowie26).
Według Asanki pierwotnie około 50 sztuk. Brakujące pokruszono przy znalezieniu
lub rozchwytano.
A.	Perełki jednokolorowe, a) 3 sztuki płaskokuliste: l-7 —
1'5 cm X 0'8 cm (tabl. I, fig. 12 z lewej u dołu). Wszystkie ciemno-nie-
bieskie, w tonie zmąconej ultramariny, zbliżonej do błękitu pruskiego,
przeświecające, ujawniają w swej masie maleńkie banieezki, powstałe
przy ich fabrykacji. Z nich jedna ujawnia przytem budowę spiralną, co
wskazuje, że perełkę tę wykonano przy zastosowaniu techniki owijania nitki
z szklannej cieczy dookoła metalowego pręcika27). Perełki skutkiem nie¬
dokładnego wypolerowania są w dotknięciu nieco szorstkie. Brzeżki ich
także nie są zeszlifowane na krągło, lecz pozostawione kanciasto.
Asanka nr. 3: „Korale siwe, duże, barwy nie tak pięknej jak powyższe28), o emalji
szarawej, należą do naszyjnika innego. Dziury w nich obszerne". Prasl. i Prał., str. 192.
b)	Trzy perełki krągławe, wielkości ziarnek grochu: 8—6 X 4 mm
(tab. I, fig. 12 z lewej u góry). Wszystkie ciemno-niebieskie (ultrama-
rina), przejrzyste z banieczkami, są doskonale wypolerowane.
Ani w Asance, ani w Prasł. i Prał. nie wspomina Morawski o tak małych pereł¬
kach. Wymienia je tylko oddzielnie Dzieślewski w swym liście. Perełki te są zupełnie
analogiczne z perełkami znalezionemi w St. Sączu (por. niżej), o których powiada Mo¬
rawski 2S), że ich ocalała kopa cała, podczas gdy obecnie liczba ich wynosi tylko 56
sztuk. Miał jednak Morawski na myśli zapewne tylko w przybliżeniu „kopę“, gdyż ra¬
zem z powyższemi jest ich i tak dopiero 59 sztuk. Morawski nie opisał dokładniej tych
perełek w swych pracach, może z powoda ich podobieństwa do okazów wymienionych
pod a). Tego rodzaju drobna niedokładność autora nie jest, odosobniona.
c)	Jedna perełka jasno-zielona (seledynowa) (tab. I, fig. 13), przej¬
rzysta, ujawnia spiralną budowę. Płasko - kulista, z brzeżkami nieoszlifo-
wanemi, słabo polerowana i uszkodzona. Średnica 1‘6 cm, grubość 0 8 cm.
Asanka nr. 5: „Koral szklanny, jasnozielony też zwijany w krążek...11 Prasł.
i	Prał., str. 193.
d)	Perełka fiole.towo-amarantowa (tab. I, fig. 14), słabo przejrzysta.
Wydłużona (l'7X0‘4cm) i przypłaszczona, wzdłuż przekłuta; wypole¬
rowana bardzo dobrze.
Asanka, ani Dzieślewski nie wspomina o tej perełce. Mówi o niej natomiast Mo¬
rawski w Prasł. i Prał., str. 193: „wisiorek szklanny, płaski, ciemno purpurowy, zabar-
wion złotem...“
26) Katalog Muzeum; por. przypisek 12.
*7) O technikach sporządzenia szklannych perełek por. Kisa, Das Glas im Alter-
tum, Lipsk 1908, str. 118 pass.
28) Ma na myśli perełki pod Ba.
,9) Por. niżej w opisie skarbu ze Starego Sącza.
		

/Magazyn_121_15_021_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
17
B.	Perełki zdobione.
a)	7 perełek; ciemno-niebieskie (ultramarina), jaśniejsze i ciemniej¬
sze (tabl. I, fig. 12 od prawej). Wszystkie mniej lub więcej prześwieca¬
jące. ujawniają w swej masie maleńkie banieczki prócz jednej, na której
z przypłaszczonych boków widad słoje skrętów. Wszystkie są nieregularnie
kuliste (1’5—1'3 X 0'8 cm), posiadają powierzchnię gładką, dobrze wypo¬
lerowaną. Niektóre z nich zdobi jeszcze łagodny wężyk, biało inkrusto¬
wany, biegnący dookoła, środkiem obwodu; na innych pozostała po nim
tylko falista, pusta bruzda. 7-ma perełka tego rodzaju w Muzeum Lubo¬
mirskich jest ozdobiona „przez całą szerokość obwodu, nieregularnie pro¬
wadzonym, białym, falistym ornamentem“ 30).
b)	Jedna perełka z masy szklistej, blado-niebieska (kobalt), matowa,
doskonale wypolerowana, jest prawie kulistą. Zdobiona analogicznie jak
pod a (tab. I, fig. 12, czwarta od góry z prawej strony).
Ad ab por. Asanka nr. 1: „naszyjnik z korali szklannych, błękitnych, emaliowa¬
nych w wzo y bialeu. Prasł. i Prał., str. 192—3.
c)	Jedna perełka największa: 1’8 X 1 cm (tabl. I, fig. 12, czwarta
od góry z lewej) jest płasko kulista, pod światło niebiesko-zielonkawa,
przejrzysta. Ornament falisty przebiega w ostrych zazębieniach niemal
przez całą szerokość obwodu. Porowata, gorzej od poprzednich wypole¬
rowana, ujawnia budowę spiralną.
Asanka nr. 3, ostęp 2: „Koral duży czarniasy... też w zygzak emaliowany...
zygzaki ostro kończastew. Prasł. i Prał., str. 19*.
d)	2 perełki z oczkami (ryc. 7); z nich jedna tylko (2) dotarła do
zbioru Piekosińskiego, drugą (1) znamy tylko z opisu Morawskiego,
umieszczonego w obydwu wymienionych pracach,
oraz z ilustracji akwarelą w Asance. Perełka ryc.
7 (1) jest kształtu podługowatej (2 cm) baryłeczki,
zgrabionej (0 6 cm) w środku, zwężającej się ku
profilowanym końcom. Zniekształcona pod wpły¬
wem ognia, posiada barwę rudo gliniastą, miej¬
scami z połyskiem, pochodzącym ze stopionego
barwiku. Na powierzchni pozostały wgłębienia, ślady	Kyc. 7.
zdobiących ją niegdyś brodaweczek. Zniknęły one
pod wpływem ognia na co wskazuje także kawałek metalu (może żelaza),
silnie tkwiący na powierzchni perełki.
Asanka nr. 5, nstęp 2: „Korale baryłkowate.. .'jakich ocalało dwa: jeden — (fig.
7	(1) — widocznie z żużla iniedzistego z siarczkiem zamięszanego lecz zabarwion sin-
kiem	 Drugi — (fig. 7(2)) — z żużalic czarniasych z śladem powłoki gniado-czerwo-
nej. Obydwa baryłkowate wyrabiane w foremce na gorąco, były nasadzone oczkami
30)	Dokładną wiadomość o tej perełce zawdzięczam b. kustoszowi Muzeum p. Tre-
t er o w i.
		

/Magazyn_121_15_022_0001.djvu

			18
JÓZRF ŻUKOWSKI
emalji odpadłej, więc niewiadomo jakiej barwy. Do baryłeczki czarniasej, może z żużelie
siarkożelazistych urobionej, lipnie okruszyna żelaza.Prasł. i Prał., str. 193.
*
Z wiadomości o odkryciu i losach naszego skarbu oraz z jego obe¬
cnej zawartości okazuje się, że wykopalisko to w swym dzisiejszym skła¬
dzie inne jest od stanu pierwotnego. Jedne przedmioty zaginęły bowiem
odrazu tak, że sam Morawski prawdopodobnie nigdy ich nie widżiał,
a tylko ogólne miał o nich wiadomości31,), inne znów zaginęły już po
opisaniu ich przez Morawskiego 32). Jeszcze inne zabytki, o których mil¬
czy autor Asanki, dostały się pomiędzy ocalałą część świdnickiego skarbu
dopiero później, w ciągu wędrówki z rąk do rąk; jedne prawdopodobnie
później 33), inne z pewnością 34). Dla orjentacji zamieszczamy przeto niżej
wykaz wszystkich zabytków, które kiedykolwiek ucho¬
dziły za pochodzące ze skarbu w Świdniku I. Zabytki, które
niewątpliwie pochodzą z tego skarbu opatrzone są gwiazdką. Na końcu
spisu umieszczone są też zabytki, które znalazły się w posiadaniu Ę. Pu-
słowskiego, a co do których istnieją także dane, że pochodzą z naszego
skarbu w Świdniku.
*
* *
Kiedy w r. 1914 po raz pierwszy zająłem się wykopaliskiem z Świ¬
dnika i Starego Sącza (Lipia), zwrócił moją uwagę, poległy na wojnie
stud, archeologji klas. ś. p. Marjan Borelowski, na podobne do świdnic¬
kich zabytki, będące w posiadaniu ś. p. Emanuela hr. Pusłowskiego w Kra¬
kowie. Znalazłem tu rzeczywiście 7 sztuk bronzów, które zmarły złożył
jako depozyt w Muzeum archeologicznem Polskiej Akademji Umiejętno¬
ści 35). Według informacji, udzielonych mi przez właściciela zabytków, na¬
był je ojciec jego, ś. p. hr. Zygmunt z namowy prof. Piekosińskiego od ja¬
kiegoś żydka, który bronzy przyniósł do Krakowa. Kupno to nastąpiło,
jak mię objaśniono, w latach, zgadzających się mniej więcej z czasem,
kiedy w Świdniku wyorano opisane powyżej zabytki, czy jednak stąd
napewne pochodzą, tego mi nie umiano powiedzieć86). Wśród owych sied-
31)	Znaczna część perełek szklaunych, „witka", złamana przez znalazcę i użyta na
przetyczkę do fajki, */, naręczaka, wzięte przez W. G., bransoleta Niwickiego.
35)	Bransoleta ozdobna i jedna z perełek baryłkowatych; por. wykaz nr. 7 i 23.
33) Nagolennik lity, perełki niebieskie maleńkie; por. wykaz nr. 1 i 15.
3‘) Połówka fibuli okularowej oraz według listu Dzieślewskiego: „Kilka innych
części żelaznych n. p. ostrza nożów, gwiazda b. zaczerniała. Kawałek szkła żółtawego
5 X ^ cm- 1’rzy kawałki kości jakoby z kła dzikiej świni". Był też toporek kamienny
z otworem przewierconym. Przedmioty te pochodzą częścią z Świdnika z późniejszych
znalezisk (por. Prasł. i Prał. str. 194), częścią z zupełnie innych miejscowości; wykaz 25, 24.
s5) Rocznik Akademji Umiej. str. 57.
36)	O istnieniu bronzów w posiadaniu E. Pusłowskiego i pochodzących rzekomo
z Świdnika, wiedziaJ także prof. Demetrykiewicz od ś. p. Konserwatora Dydyńskiego.
		

/Magazyn_121_15_023_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
19
Nr.
Rodzaj zabytku
a
JA
a
03
i Prał.
£
)
—
—
i
14066
może ze St Sącza (por.
niżej str. 24 I a)
*16
Perełka jasno-zielona (Ac)
1
1
i
14067
*17
„ fiolet.-amarant. (Ad)
—
1
—
14067
*18
Perełki ciemno-niebieskie
I
I
i
14066
biało inkrustow. 7 [Ba)
1
1
i
*19
dtto 1 szt.

_
_
Muzeum Lubomirskich we
*20
Perełka kobaltowa z inkr.
|
I
i
14066
Lwowie
matowa (Bb)
1
*21
Perełka niebies.-zielon. (Bc)
i
1
i
14066
*22
„ baryłkowata, ruda¬
i
|
141)67
wa z oczkami (Bd)
1
1
*23
Perełka baryłkowata niebie¬
skawa z oczkami (Bd)
i
1
—
—
zaginiona, opisana i ilu¬
strowana przez Moraw.
24
Fragmenta żelazne etc.
—
1
i
—
25
(por. notka 34).
14069
jedna połówka w Uniw.
Zapinka okularowa
—

—.
druga połówka w Akad.
26
Nagolenniki lite 2
—
—
—
—
Od Edw. Pusłow¬
27
Naszyjniki karbowane spi¬
skiego w Muzeum Ar-
ralnie 2
cheol. Akademji Umiej.
28
Naszyjnik paskowy
—
—
—
—
29
Naramiennik pręcikowy
—
—
—
—
miu bronzów znalazła się również połowa szpili okularowej (tabl. II, 5
na lewo), zgadzająca się formą, rozmiarami i patyną, oraz łącząca się
najdokładniej w miejscu przełamania (o świeżym wyglądzie) z fragmen¬
tem, zakupionym z bronzami po prof. Piekosińskim i w inwentarzu Mu-
2*
		

/Magazyn_121_15_024_0001.djvu

			20
JÓZKF ŻUROWSKI
zeum U. J. pod nr. 14069 zapisanym ST) (tabl. II, 5 na prawo). Razem
z innemi bronzarni uchodził on ta za przedmiot z grobu ciałopalnego
w Świdniku 38). Obydwie połówki stanowią jedną całość. Fakt ten mógłby
świadczyć, że także obydwie grupy zabytków tworzą jeden zespól, gdyby
nie okoliczność, że ani Morawski ani Dzieślewski nic nie wspominają
o	znajdującej się w U. J. części fibuli okularowej, a także prof. Demetrykie¬
wicz nigdy jej u Piekosińskiego nie widział. Dopiero po jego śmierci znale¬
ziono ów fragment razem z innymi bronzami. Piekosiński nabył go wi¬
docznie wprost od owego żydka, który skarb przyniósł, lub też dostał
go od Z. Pusłowskiego. Zapinka była prawdopodobnie złamana już po¬
przednio i Piekosińskiemu dostała się jej część, zapewne jako duplikat.
Pewnem jest w każdym razie, że fragment z Uniwersytetu, a więc cała za¬
pinka. należy do grupy bronzów Pusłowskiego. Natomiast wątpliwą jest
przynależność do siebie obydwu grup bronzów, pomimo że pod względem
stylowym nie ma trudności, aby obydwie grupy razem połączyć
w jedną całość. Mogły one śmiało tworzyć jeden skarb. Obydwie grupy
bowiem zawierają typy, które jak zobaczymy stale sobie towarzyszą. Ze¬
spół taki byłby więc najzupełniej typowy i nie budzi żadnych wątpliwości.
Dlaczegóż jednak Morawski nic nie wie o zabytkach, które dostały się do
Pusłowskiego? Czyżby to była może jakaś część skarbu świdnickiego,
która przepadła, zanim dowiedziano się we dworze o odkryciu? Wspo¬
mina bowiem Morawski, że nie wszystko ocalono, lecz, że niektóre za¬
bytki rąk jego nie doszły. Wylicza jednak w Asance, co przepadło i nic
nie wspomina o zabytkach, któreby się dały nawiązać do zakupionych
przez Z. Pusłowskiego. Być także może, że nie odrazu wszystko z ziemi
wydobyto, lecz, że niektórych przedmiotów później napotkanych, nie oddano
już do dworu i poszły w ręce handlarzy. Lata, w których wedle in¬
formacji ofiarodawcy, kupno miało nastąpić, zgadzają się bowiem mniej
więcej z datą odkrycia skarbu w Świdniku. — Lecz mimo, że obydwie
grupy do siebie przynależą stylowo, i że się nawet wzajemnie doskonale
uzupełniają, mimo wszystko, brak dokładnej metryki zabytków Pusłow¬
skiego musi jednak zawsze budzić wątpliwość, czy przynależność ta jest
faktyczna39) i nie wyklucza możliwości, że zabytki te tworzą oddzielny
skarb, który zresztą W swym zespole najzupełniej jest typowy. Zgod¬
37)	por. też notkę 24.
38)	por. Materjały antr.-arch. IX str. (X).
39)	Niejaka rolę w określeniu pochodzenia skarbu Pusłowskiego mogłaby odegrać
analiza bronzu obydwu grup i porównanie wyników ze sobą. Sądząc po patynie wydaje
się, że pod tym względem obie grupy zbyt się nie różnią. Patyna na bronzach Pusłow¬
skiego jest wprawdzie uszkodzona, co może sprawia wrażenie, że bronz ich jest bardziej
kruchy od metalu zabytków w grupie drugiej. Nie jest to jednak wina osobliwej krucho¬
ści bronzu, raczej rezultatem stanu, w jakim się zabytki te znajdywały od chwili ich
znalezienia aż do czasu zakupienia przez Uniw. Jagiell.
		

/Magazyn_121_15_025_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKKSU Z DOLINY DUNAJCA
21
ność obydwu grup może bowiem być tylko przypadkowa. W takim razie,
odnośnie proweniencji zdaje się nie ulegać wątpliwości, że zabytki (skarb)
Pusłowskiego pochodzą z zachodniego Podkarpacia, prawdopo¬
dobnie ze Sądecczyzny. Świadczą o tem informacje, które otrzy¬
małem od ś. p. E. hr. Pusłowskiego, oraz szczegóły stylowe (lite nago¬
lenniki) i wogóle cały zespół, typowy dla wspomnianej okolicy.
*
Grupa bronzów zakupiona przez E. Pusłowskiego zawiera zatem:
Nagolenniki lite, spiralne (tabl. II, fig. 2 i 4), tego samego
typu co poprzednio opisane, w szczegółach bardziej zbliżone do opisa¬
nych niżej okazów z Lipia. Końce spiczaste. Sztabka jednego nagolen¬
nika posiada charakterystyczne wytoczenie. Patyna ciemno-zielona, silnie
na obydwu egzemplarzach zniszczona. Średnica większego 13.5 cm (świa¬
tło 11 cm), mniejszego 13 cm (10 cm).
Naramiennik pręcikowy (tabl. II, fig. 7). Z pręta okrągłego
przekroju (gr. 1 cm), zwiniętego kolisto i zwężającego się ku końcom
z których jeden ułamany. Ślady ciemno-zielonej, zniszczonej patyny.
Naszyjniki spiralnie karbowane z uszkami (tabl. II,
fig. 1 i 3). Obydwa egzemplarze otwarte, z grubej (tabl. II, fig. 1 — 1'4 cm,
fig. 3 = 1’2 cm) sztabki bronzowej z końcami płasko rozkutemi, nieoz-
dobnemi (szer. około 3 cm), zwiniętemi niegdyś w odłamane dziś uszka.
Na naszyjniku fig. 1 karby biegną gęściej, aniżeli na drugim egzempla¬
rzu fig. 3. Na obydwu patyna ciemno-zielona, silnie zniszczona.
Naszyjnik paskowy (tab. II, fig. 6) z taśmy, która środkiem
posiada przekrój płasko soczewkowaty (szer. 14 cm), długie zaś końce
jej są rozkute i raz jeden z każdej strony w odwrotnym aniżeli środek
kierunku skręcone. Końce odległe od siebie o kilka cm., były niegdyś
zwinięte w uszka. Prócz tego uszkodzenia, naszyjnik jest zniekształcony
przez gięcie i nosi ślady rąbania.
Zapinka okularowa (tabl. II, fig. 5). Wykonana jest z 07 cm
grubego, zwężającego się ku końcom, jednego bardzo długiego kawałka
drutu czworograniastego. Skręcony w środku w ósemkę, ma on obydwie
połowy zwinięte w przeciwne strony w duże, płaskie tarcze ślimaczni-
cowe, szerokie 9 cm. Długość całej sztuki 19cin. W pośrodku każdej
tarczki otwór okrągły, pusty, o średnicy 2 cm. Patyna ciemno-zielona
z połyskiem, miejscami odbita. Kolca i guzów (tutulusów) jak zwykle
brak. Kolec byl żelazny, o czem świadczy rdza osiadła na skrętach, przy
otworach. Lewa połowa znajduje się w Muzeum archeologicznem Pol.
Akad. Dm., prawa w Muzeum uniwersyteckiem l0/).
40)	por. notka 24 i ustęp wyżej do notek 37 i 38.
		

/Magazyn_121_15_026_0001.djvu

			22
JÓZEF ŻUKOWSKI
2.	Stary Sącz (na Lipiu) pow. Nowy Sącz41)
VV marcu 1884 r. na przedmieściu Starego Sącza, na t. zw. Lipiu,
przy drodze rozstajnej do Moszczenicy, chłop Jan Olszak, „chcąc wykor-
czyć stary pniaczek brzozowy“ znalazł skarb bronzowy, składający się
z kilku sztuk ozdób do stroju i kilkudziesięciu szklannych pereł. „Wszystko
to leżało na kupie w czerepach jakiejś zgruchotanej, miski grubej glinianej4'.
Znalazca zaciekawiony odkryciem złamał jedną witkę próbując czy nie złota,
a zobaczywszy świecący metal, zabrał wszystko, prócz czerepów 42), do domu.
Gazda poszedł do kowala, a ten ułamał i skręcił koniec jednego z przy¬
niesionych naramienników i niemogąc się nachwalió jakości metalu orzekł,
że to miedź dobra na lutowanie. Olszak zabrał bronzy z powrotem do
domu i znów bawiły się tem dzieci. Na szczęście nadszedł wójt z Mo¬
szczenicy i kupił od Olszaka okazane wykopalisko, a idąc następnie za
poradą znajomych zaniósł je do S. Morawskiego, mieszkającego w St. Sączu,
prosząco objaśnienie wartości. Morawski skarb zakupił i w tym samym roku
opisał go i podał okoliczności znalezienia w fejletonach „Przeglądu Rzeszow-
skiego“43). Skarb podzielił następnie losy świdnickiego. Wraz z nim dostał
się do rąk Dzieślewskiego, następnie do prof. Piekosińskiego, a wreszcie drogą
kupna do Gabinetu archeologicznego Uniw. Jagiell. Znajduje się obecnie
w Muzeum uniwersyteckiem sztuki i archeologji, zapisany w inwentarzu
pod nrami 14078—14086. Również i to wykopalisko zmieniając często
właściciela uległo zmieszaniu z innemi zabytkami i dopiero po znalezie¬
niu się w Muzeum uniwersyteckiem zostało naukowo uporządkowane44).
Także i w tym wypadku opis Morawskiego musi znów służyć jako główne
źródło informacji o zawartości skarbu.
Skarb zawiera:
1.	Nagolenniki lite, dwie sztuki (nr. inw. 14079, tabl. III, fig.
1 i 2). Obydwa póttorazwojowe, są tego samego typu co okazy Pusłow-
41)	Skarb ten spotykamy w literaturze jako znaleziony w miejscowości Lipie (por.
przypisek 44). Miejscowości jednak takiej w okolicy Starego Sącza nie ma, a Lipie koło
Zbyszyc, na południe od Nowego Sącza, jest zbyt odległe. „Lipie* o którem Morawski
wspomina (por. przypisek 43) jest nazwą lokalną, która przez omyłkę dostała się do li¬
teratury. „Jest to pastwisko i krzaki gminne położone na południe od miasta na przed¬
mieściu „Ctyganowice* ad Stary Sącz przy granicy sąsiedniej gminy Moszczenica niżna,
a stanowi własność gminy tutejszej4*, informuje pismo magistratu Starego Sącza. (Por.
akta Konserwatora zabytków przedhist. w Krakowie L. 74/25).
42)	A jednak por. przypisek 49. Na fotografjach przedstawiających zabytki z Li-
pia, wykonanych przez prof. Demetrykiewicza, według listu Dzieślewskiego, znajduje się
także podobizna grubego czerepu glinianego, natur, wielkości (5X5 cm), ozdobionego
u góry wałeczkiem z ornamentem palcowym. Podpisano: Lipie.
43)	R. 1884 nra 9 i 10 p. t.: Wykopaliska brązowe na Lipiu, wedle Starego Sącza.
44j Materjały antrop -arch. Tom IX, str. (X), Demetrykiewicz: Vorgeschichte
Galiziens 1. c. i w Przewodniku dla Wycieczki Krajoznawczej 1. c., Kocznik Akad.
Um. 1914—16, str. 56.
		

/Magazyn_121_15_027_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRKSU Z DOLINY DUNAJCA
23
skiego: nieozdobne, środkiem grubsze, końce niemal śpiczaste. Ze wszyst¬
kich egzemplarzy są one najbardziej okazałe i najlepiej zachowane. Śre¬
dnica większego 15 cm (światło 12‘5 cm), mniejszego 13 5 cm (105 cm).
Patyna ciemno zielona z połyskiem. U jednego koniec ułamany.
Przegląd Rzeszowski. „Brązowe naramienniki dwa w pośrodku grubości palca
męskiego zwite gdybyby wąż, długości po 70 cm każdy; ciężkości jeden 720, drugi 690 gr.,
cięższy ma odłamany koniec gdy go badał kowal z Możdżenicy. Obadwa ulane gładko
a na cięższym jeno ślad ozdoby w kłos lub pióro ryśniętej bardzo cienkou 45).
2.	Bransolety:
a)	Bransolety pręcikowe, ozdobne (nr. inw. 14071, tabl. III,
fig. 3 i 4). Jedna z nich dochowana w całości (fig. 3), z cienkiego pręta
metalowego, owalnego przekroju; zwężającego się cokolwiek ku swym
końaom, równo uciętym, odległym od siebie o 5 mm. Są one zdobione
pionowo i w zygzak rytemi kreskami, a w pośrodku, ale tylko w jednem
miejscu, także grupą pionowych kresek. Bransoletę pokrywa piękna szma¬
ragdowa patyna. Średnica 8 cm (św. 6 5 cm). Druga, tego samego typu
bransoleta dochowała się tylko w części (tabl. III, fig. 4). Na jednym
z odłamanych końców fragment ornamentu j. w.
b)	Bransoleta sztabkowa. ozdobna (na 3 części przełamana,
nr. inw. 14080, tabl. I, fig 10), wykonana jest ze sztabki prawie jedna¬
kowej grubości (środkiem 9 mm) cokolwiek w przekroju okrągłej. Końce
cokolwiek guziczkowato rozpłaszczone, odległe są ca. 4 cm. Patyna znisz¬
czona a jeden z ułamanych końców zniekształcony, „przy próbie złota“.
Pr z. Rzesz. „Naręczaki trzy ozdobione nasiekiwaniami, niewieście... wzory
ozdób... podobne do... onych świdnickich... Prasł. str. 190“ 46).
3.	Fragment napierśnika (na 2 części przełamany, nr. inw.
14082, tabl. III, fig. 5).
Pręt przypłaszczony, w przekrój u owalny, szerszy w pośrodku, zwęża się
stopniowo ku śpiczastym, niemal zaciętym końcom, któremi tkwił w ażu¬
rowej zamkli napierśnika typu grobów skrzynkowych. Na zewnętrznej
części ornament: pionowe i ukośne kreski, wykonane jednem pociągnię¬
ciem, lub też ułożone z drobniutkich punkcików. Patyna ciemno zielona,
miejscami starta.
Prz. Rzesz. „Naramiemiiczek cienki, nasiekiwany ozdobnie w zygzaki i kreski*...
4.	Szpila z płaską tarczką poziomą (nr. inw. 14084, tabl.
III, fig. 7). Główkę jej tworzy niemal okrągła, lekko wypukła (średnica
Itostrzewski nie znający bliżej skarbu z Lipia, niesłusznie zaliczył go do III
•okresu bronzu (Przegląd archeologiczny, Tom II (1923), str. 182 i 215 nr. 317).
45) Ślady podobne do opisanych nie są wcale ornamentem. Środkiem nagolenników
od wewnątrz, biegną rowki, będące pozostałością techniczną po odlaniu ozdób bronzowych
we formie.
**) Rysunki w liście Dzieślewskiego uwidoczniają złamanie ostatniej bransolety
i następującego fragmentu napierśnika.
		

/Magazyn_121_15_028_0001.djvu

			24
JÓZEF ŻUROWSKI
1'7 cm), blaszka pozioma, przechodząca wąską szyjką w kulkę,jakgdyby
pękaty brzuszek maleńkiego flakonika, z widocznym jeszcze szwem formy.
Główka ta osobno odlana, osadzona jest na długim (‘20'5 cm) pręcie me¬
talowym, skręconym śrubowo w celach dekoracyjnych w 1/8 długości od
góry. Kolec u dołu ułamany. Całość długa 22-5 cm.
O	szpili tej nie ma wzmianki w Pr z. Rzesz. lJojawia się ona dopiero w liście
Dzieślewskiego. Przynależność tej ozdoby do skarbu jest zatem wątpliwa.
5.	Wisiorki kuleczkowe, dwie sztuki. (Nr. inw. 14083, tabl.
III, fig. 6). Krótka i cienka sztabka ze środkowem zgrubieniem w formie
obrączki przedzielonej rowkiem, zakończona jest z jednej strony uszkiem,
z drugiej półkulistem zgrubieniem. Wisiorki są masywne, różnią się
pomiędzy sobą cokolwiek tylko swemi rozmiarami, di. 3 4 cm i 3 3 cm.
Patyna ciemno-zielona.
Pr z. Rzesz. „Zausznice dwie, a raczej wisiory jak się zdaje od kolczyków krę-
giełkowate“.
6.	Skrętki sp r ę ź y n o w e, 18 sztuk (nra. inw. 14085 i 14086, tabl.
III, fig. 8 i 9). Większość egzemplarzy z drutu obustronnie płaskiego,
niektóre tylko z płasko-wypuklego i nieco węższe. Patyna ciemno-zielona.
Pr z. Kzesz. ,,Skrętki sprężyuowate. .. jak w Świdnika1*.
7.	Perełki szklanne 62 sztuk (nra. inw. 14085 i 14086, tabl.
III, fig. 8 i 9).
Według Pr z. Kzesz. było kilka sztuk więcej.
I.	Perełki jednokolorowe.
a)	56 sztuk, ciemno-niebieskie (ultramarina jasna i ciemna), mniej
lub więcej przeświecające. Wszystkie wielkości ziarnek grochu, mniej
lub więcej krągłe. Analogiczne do świdnickich Ab (fig. 9).
P r z. Kzesz. ,,Korale siwe szklanne smalta kobaldowa barwione... ocalała kopa
cała i jeden duży barwiony sinkiem miedzi'1. Por. niżej pod b.
b)	Jedna perełka jasno-błękitna (kobalt rozjaśniony albo ceruleum),
matowa, (ale tuż pod powierzchnią widoczne banieczki), prawie okrągła
(1 cm X 0'8 cm), doskonale wypolerowana (fig. 9 dół).
c)	Jedna perełka jasno-zielona (seledynowa), przejrzysta, uwidocz¬
nia banieczki. Perełka jest dość duża (2 cm XI ™) i przypłaszczona,
ale gładko oszlifowana. Węwnątrz skaza od pęknięcia (fig. 8 z prawej,
w środku).
Pr z. Kzesz. „Koral duży, zielony szklanny...11.
d)	Dwie perełki z masy szklistej; barwy ciemno-szaroniebieskiej
(sinej), nieprzezroczyste. Obydwie prawie kuliste i gładko oszlifowane, róż¬
nią się tylko nieznacznie rozmiarami (18 cm X 1 cm), fig. 8 u dołu z le¬
wej i u góry z prawej strony.
Pr z. Rzesz. ,,Korale dwa, z żużelicy siwawej ziemiastej...“.
		

/Magazyn_121_15_029_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKUSU Z DOLINY DUNAJCA
25
II.	Perełki zdobione.
a)	Jedna perełka płaskokulista, z masy szklistej barwy kremowej.
Przez całą szerokość wije się cieinno-granatowa nitka tak, że naprzemian
leżą nad sobą koncentrycznie raz jedne, raz drugie pola. Perełka po¬
wstała prawdopodobnie przez okręcanie dwu nitek szklannych: białej-
kremowej i ciemnno-niebieskiej, dookoła drucika47). Perełka niegdyś
gładko oszlifowana jest ubita48) (śr. 1*6 X 09 cm). Fig. 8 na samym dole.
Pr z. Rzesz. ,,Koral duży z żużelicy srebrokobaldowej, siwej, z paskami bia¬
łymi w około...
b)	Jedna perełka podłużna (ubita), barwy ziemisto-oliwkowej, ozdo¬
biona 6 brodaweczkami, zielonkawo-niebieskiemi w blado-żółtych obwód¬
kach. Długość zachowanej części 2 cm. Fg. 8 u góry z lewej strony.
Prz. Rzesz. „Koral duży podłużny z żużelicy brunatnej, szklistej z brodawkami
nałożonemi szklistemi, spodem białemi, wierzchem zabarwionemi zielenią miedzianą...11.
Wykopalisko nasze, dostawszy się wcześnie w ręce Morawskiego,
w dzisiejszym składzie nie zbyt się różni od swego stanu pierwotnego.
Okazuje się to już choćby z dużej ilośei ocalałych perełek szklannych.
Tylko niewielka ich ilość uległa zniszczeniu, z bronzów zdaje się wszyst¬
kie uszły zagładzie 40). Niepewną jest przynależność szpili. Milczy bowiem
o	niej Morawski w swym artykule, w którym wymienia zresztą wszyst¬
kie inne zabytki wchodzące w skład znaleziska. Typ szpili nie razi
zresztą zupełnie w tym zespole. Pominięcie jej przez Morawskiego może
być przypadkowe.
3.	Świdnik koło Tęgoborzy (pow. Nowy Sącz).
W maju 1910 r. p. Antoni Broszkiewicz, podówczas nauczyciel ry¬
sunków w Nowym Sączu, przejeżdżając przez Świdnik w drodze powrot¬
nej z wycieczki rowerem, natknął się na wieśniaka, który kopiąc w ziemi,
wyrzucał razem z nią różne zabytki z bronzu60). Broszkiewicz zabrał na
razie tylko kilka drobnych przedmiotów, resztę zaś wydostano z rąk zna¬
47)	O tej technice por. Kisa 1. c.
48)	Co utrudnia dokładne poznanie techniki.
49} Pomimo wzmianki, że znalazca skarbu, czerepów naczynia nie zabrał (str. 22),
wspomina jednak Morawski po opisie: „Wszystko to leżało na kupie w misce czyli garnku
popielnym... czerepy garnka z gliny niezbyt czystej; nieślamowanej ... trachitowych
krupek jednak niebrak w glinie, a może i z granitu zwietrzałego lub przepalonego branych,
bo jest w nich błyszczu cokolwiek*. Opis tak szczegółowy, jak gdyby autor miał przed
oczyma fragmenty naczynia. Poznajemy z niego naczynie podobne do świdnickiego por.
przyp. 18.
50)	Historję wykopaliska i szereg dotyczących wiadomości podaję na podstawie
oryginalnej korespondencji i odpisów, znajdujących się w posiadaniu prof. Demetrykie-
wicza i w aktach Muzeum Narodowego w Krakowie.
		

/Magazyn_121_15_030_0001.djvu

			26
JÓZEF ŻUKOWSKI
lazcy w kilka dni później, przy współdziałaniu dyrektora szkoły rolniczej
w Tęgoborzy, Oskara Boszkowicz Sittauera, a to na skutek odpowiedzi,
nadeszlej w międzyczasie z Krakowa. Obydwaj panowie uwiadomili bo¬
wiem natychmiast o powyższem znalezisku Muzeum Narodowe, przesyłając
równocześnie na pokaz niektóre przedmioty 61) z prośbą o określenie ich
starożytności i wartości, oraz o dalsze instrukcje. Sprawą tą zajął się na¬
tychmiast prof. Demetrykiewicz i na skutek jego gorliwych zabiegów 62),
już z końcem maja wszystko, co od zagłady zdołano uratować68), znalazło
się w Muzeum Narodowem 5ł). Brakowało tylko jednego małego guzka,
o	którym wspomina w swym liście i podaje jego podobiznę (Tabl. VII 1)
p. Antoni Broszkiewicz. W znanej mi korespondencji niema żadnego
śladu, aby przedmiot ten kiedykolwiek później został nadesłany 65). Do
81) Pięć sztuk t. j. po jednej sztuce z nagolenników litych i bransolet paskowych,
zapinkę okularową, dolną część ażurowej ozdoby i grot żelazny.
52) Dzięki którym uniknięto zamierzonego złożenia niektórych przedmiotów w po-
wstającem podówczas w Nowym Sączu, Muzeum Ziemi Sądeckiej. W ten sposób zacho¬
wano całość skarbu. Obecnie-informując się osobiście, przekonałem się, że w maleńkim
tym zbiorku nie pozostał żaden z przedmiotów, ani też jakaś część zabytku.
58)	Druga przesyłka mieściła 10 przedmiotów: 5 nagolenników, 1 bransoletę, drugi
fragment ażurowej ozdoby, drut pogięty, kulę żelazną, oraz pochodzącą z luźnego znale¬
ziska w Świdniku płytę bronzu surowego (tabl. VI 2).
54)	Zabytki te weszły w skład kolekcji przedhistorycznej Muzeum Narodowego.
W r. 1914, razem z innemi zbiorami tegoż Muzeum, zostały one ukryte na Wawelu.
Za staraniem autora, skrzynie zawierające wykopaliska przedhistoryczne przewieziono
w r. b. z powrotem do głównego oddziału Muzeum Narodowego w Sukiennicach i przy¬
stąpiono do uporządkowania zbiorku. — Skrzynie zawierały prawie wszystkie wykopaliska,
lecz do chwili oddania niniejszej pracy do druku, pomimo dalszych, usilnych poszuki¬
wań ze strony Zarządu Muzeum, nie udało się napotkać ukrytego pakietu. Dla autora
było to rzeczą zupełnie nieoczekiwaną, lecz ani pracy nie można było już zmieniać, ani
też dłużej wstrzymywać — i tak z tej przyczyny bardzo opóźnionego — wydawnictwa.
Nie mogąc mieć oryginałów przed oczyma, musiałem przy opisie skarbu poprzestać na
prywatnych notatkach prof. Demetrykiewicza, oraz na jego zdjęciach fotograficznych,
reprodukowanych na tabl. IV—VII (2), oraz w tekście ryc. 8—9. Materjał ten miał służyć
tylko pro memoria, mimo to był on jednak zebrany, przez prof. Dametrykiewicza, z taką
pieczołowitością i sumiennością, że można się było na nim oprzeć & całem zaufaniem.
Niemożność rozporządzania oryginałami jest jednak, — jak to zwykle bywa w takich
wypadkach, — powodem braku niektórych szczegółów, odnoszących się do części opisowej
oraz ilustracyjnej skarbu, w pracy niniejszej.
55)	Moje obecne starania pozostały też bez rezultatu. Przedmiot ten zaginał, zdaje
się bezpowrotnie, i nie był prawdopodobnie nigdy do Muzeum Narodowego nadesłany.
W każdym razie nie miał go nigdy w rękach prof. Demetrykiewicz. Świadczy o tem
Jego list do p. Sittauera. Obok wyrażonego podziękowania za zaopiekowanie się i nade¬
słanie wykopaliska, znajduje się tam prośba o przesłanie owego guzka celem skompleto¬
wania skarbu, oraz podobizna guzka, przerysowana z listu p. Broszkiewicza do Dyr. Ko¬
pery. Prosi również prof. Demetrykiewicz o zbadanie, czy istniały w wykopalisku perełki
szklanne i inne trafiające się w skarbach drobiazgi (skrętki etc.), a przedewszystkiem,
		

/Magazyn_121_15_031_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
27
o?
€zy nie dałoby się odzyskać brakującej części ażurowej ozdoby, „złożonej z dwu fragmen¬
tów przystających* i posiadających „z wierzchu ślad świeżego ułamania". Przedmiotów
tych nie nadesłano, i na liście prof. Demetrykiewicza urywa się ówczesna korespondencja
w sprawie skarbu w Świdniku koło Tęgoborzy. Referował o nim wkrótce potem (22/VI)
prof. Demetrykiewicz na posiedzeniu Komisji antropologicznej (por. Mat. antr. arch. Tom
XII str. X—XI).
		

/Magazyn_121_15_032_0001.djvu

			28
JÓZEF ŻUROWSKI
listu swego dołączył p. Broszkiewicz opis i szkic miejsca odkrycia zabyt¬
ków (planik, ryc. 8). Donosi również o znajdującym się tuż obok, lecz
rozburzonym „pagórku-kurhanie11, którego zawartość zbudziła w nim po¬
dejrzenie, że pochodzi także z czasów przedhistorycznych.
Pamiętając o tej wiadomości w ciągu mych badań, prowadzonych
w dolinie Dunajca w maju 1925 r, wstąpiłem także do Świdnika i zwie¬
dziłem miejsce odkrycia zabytków w roku 1910 wraz z otoczeniem. Od
samego znalazcy, będącego zarazem właścicielem owego pola, Marka
Sołtysa, otrzymałem bliższe informacje zarówno o wykopaniu zabytków,
jak też o zawartości „pagórka“, wspomnianego przez Broszkiewicza. Badań
wykopaliskowych czynić jednak nie mogłem z powodu obsiewów. Zebrane
wiadomości uzupełniają informacje, zawarte w liście p. Br. Zamieszczam
je przeto poniżej wspólnie z własnemi spostrzeżeniami.
Miejsce odkrycia zabytków znajduje się na lewej terasie56) (planik
ryc. 8, C D) małego potoczku (lewego dopływu Dunajca), w odległości kilku¬
dziesięciu kroków od drogi, wiodącej dolinką do Świdnika, a ca 1/3 km od
gościńca, prowadzącego w górę rzeki do Nowego Sącza. Część pola, zajmu¬
jącego koniec terasy, poniżej domu mieszkalnego M. Sołtysa (por. planik
ryc. 8), była w r. 1910 mokrą łąką. Właściciel postanowi! przeto zdrenować
nieurodzajny kawałek i w tym celu wziął się do wykopania rowu (planik
ryc. 8 E E), kilkanaście in długiego i ca l/2 m szerokiego. W ciągu tej
roboty, w głębokości ca 80 cm natknął się Sołtys na zabytkowe przedmioty.
Ujawniały się one co jakiś czas, na pewnym odcinku rowu (ryc. 8 Gr —
w miarę posuwania się kopiącego przed siebie, z czego S. wnosi, że przed¬
mioty nie leżały gromadnie, lecz pojedynczo w niewielkich od siebie
odstępach. S. zeznał dalej, że kierunku rowu, mimo znalezienia zabytków
nie zmienił, ani go nie rozszerzył, że wogóle żadnych poszukiwań nie
czynił, a tylko te przedmioty wybrał, na które rydlem natrafił. Sądzi
przeto, że w ziemi nieporuszonej obok rowu. mogły pozostać jeszcze jakieś
przedmioty. Dalszy los wykopanych zabytków jest nam znany. — Z re¬
lacji znalazcy wynikałoby zatem, że przedmioty nie leżały razem gro¬
madnie, lecz że były one rozprószone, a może tylko w kilku grupach,
oddzielnie złożone. W każdym razie może uchodzić za pewnik, że zabytki
nie były złożone w naczyniu, lecz bezpośrednio w ziemi. W prawdomów¬
ność, lub złą obserwację znalazcy, mego informatora, niema specjalnega
powodu powątpiewać, gdyż opowiadanie jego, przezemnie nie sugestjono-
wane, swobodnie i obrazowo wypowiedziane, zdradzało dobrze zauważone
rozmieszczenie zabytków w ziemi.
Według wszelkiego prawdopodobieństwa, mamy tu zatem do czy¬
56)	Naprzeciwko dominującego nad wsią niezbyt wysokiego wzgórza R&ehów (cota
381). Zwiedziłem je z rezultatem negatywnym.
		

/Magazyn_121_15_033_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
29
nienia ze skarbem, typowym chociażby ze względu na swój zespól. Chyba,
że napotkaną została przedhistoryczna odlewarnia „in situu 57), gdzie pozo¬
stały na większym obszarze porzucone przedmioty gotowe, połamane i su¬
rowiec, co wszystko razem, jak zobaczymy, wchodzi w skład naszego zna¬
leziska. lecz nie jest rządkiem zjawiskiem także i w skarbach wędrownych
handlarzy lub odlewaczy. Cała sprawa wymaga bliższego wyjaśnienia przy
pomócy badań terenowych, niedoszłych do skutku w czasie mego pobytu
w Świdniku. Potrzeba takich badań zachodzi choćby dlatego, że jakieś
przedmioty mogły pozostać zarówno w terenie nieprzekopanym 58), jak też
niezauważone, lub nierozpoznane w ziemi, wyrzuconej z rowu.
Posiadane obecnie wiadomości, oraz skład całego znaleziska pozwa¬
lają jednak uznać je za skarb. Ze obszar, na którym go znaleziono, nie
był przypadkowo wybrany, lecz że stał on w łączności z jakimś punktem
osadniczym, o tem świadczy drugie stanowisko przedhistoryczne,
znajdujące się tuż w sąsiedztwie miejsca, gdzie skarb odkryto. Jest to
ów „pagórek-kurhan“, o którym Broszkiewicz wspomina w swym liście.
Tę samą relację, z dodaniem niektórych szczegółów, powtórzył wobec
mnie Sołtys. W odległości kilkudziesięciu kroków od miejsca znalezienia
skarbu, w stronę półn. zachodnią, poza małym wąwozem, wznosił się mia¬
nowicie mały „pagórek okrąglawy, a wysoki na chłopa1' (ryc. 8 F, oraz
przekrój A B). Wskazane mi miejsce, gdzie się ów kopczyk wznosił (na
planiku Br. fig. 8 F, w punkcie oznaczonym przezemnie o), znajduje się
na małej, równej łączce, o powierzchni kilkudziesięciu m2. Z dwóch stron
dotyka ona lasu i wąwozu od strony zachodniej i południowej, zresztą
graniczy i przechodzi w pola uprawne. Na łączce znajdowały się niegdyś
doły i nierówności. Celem wyrównania takowych, Sołtys rozkopał zawa¬
dzający mu „pagórek“ i ziemią z niego braną pozasypywał doły na łączce
i inne gospodarcze, znajdujące się na sąsiedniem polu koło domu. Pod¬
czas kopania natrafił S. na „węgle drzewne, spalone kamienie i dużo
skorup. Były one grube, z naczyń dużych, niezgrabnie obrobionych.
Wszystko to znajdowało się nietylko w nasypie pagórka, ale sięgało takie
głębiej, „pod poziom terenu, razem ca l1/*—2 mu. Prócz powyższych
dwóch relacji, zgodnych ze sobą jednak najzupełniej, nie mamy na razie
żadnych innych danych o tem stanowisku. Z posiadanych informacji wy¬
nika, że ów pagórek był najprawdopodobniej kopczykiem usypanym
i mieszczącym może ślady ciałopalenia59), choć o istnieniu kości
przepalonych S. wcale nie wspominał. Mogły one być wypłukane przez
5I)	Por. niżej str. 32 i tabl. VI 2 o luźnem znalezisku surowca bronzowego w Świ¬
dniku. O istnieniu odlewami bronzów przypuszcza też prof. Demetrykiewicz 1. c.
ss) np. górna część płyty ażurowej tabl. VI 1.
59)	Prof. Demetrykiewicz 1. c. przyjmuje także możliwość istnienia grobów ciało¬
palnych.
		

/Magazyn_121_15_034_0001.djvu

			30
JÓZEF ŻUKOWSKI
wody, (gdyż kopczyk stał na stoku), lub były tak spopielałe, że kopiący
nie rozpoznał ich. W każdym razie mamy tu do czynienia niewątpliwie ze
stanowiskiem przedhistorycznem, którego zagadkę uda się może w przy¬
szłości wyświetlić. W tym celu należy uczynić kilka przekopów na owej
łączce i na sąsiedniem polu. Poszukiwania tego rodzaju powinny ujawnić
miejsce kopczyka, a w każdym razie wykryć materjał z niego pocho¬
dzący, chociażby tylko na wtórnem złożu 60).
Skarb z r. 1910 zawierał:
1.	Nagolenniki lite, 6 sztuk (tabl. IV, fig. 1—4 i tabl. V, fig.
1—2). Jeden z nich (V 2) ma koniec dawniej ulamanj', 1/3 część drugiego
(IV 2) jest też ułamana, ale zachowana. Wszystkie, zapewne także ten
z brakującym końcem (V 2), są półtorazwojowe. 4 sztuki (tabl. IV 1—4)
wykonane są z prętów o przekroju krągławym, środkiem grubszych, zwę¬
żających się ku końcom prawie śpiczastym, wyjątkowo (IV, 3) troszkę
rozszerzonym. Kręgi nie pokrywają się wzajemnie, lecz odstają od siebie
mniej lub więcej i zataczają niesymetryczne koła. Tylko jeden z nich
(IV 2) posiada na jednym z końców (na ułamanym) ornament (ryc. 91
w tekście). Cztery te sztuki tworzą najwi¬
doczniej dwie, odpowiadające sobie pary,
z których jedna posiada końce szerzej roz¬
ciągnięte (IV 1—2), aniżeli druga para
Kyc. 9.	(IV 3—4), a ponadto ma ona łagodne wy¬
toczenia na zewnętrznych stronach kręgów.
Wymiary61): pierwsza para, średn. dłuższa 14'2 i 144 cm; grubość prętów
1-5—0'7 i 0 8 cm. Druga para: średn. dłuższa 14 i 15'8cm; grubość 1'6—
1'4 cm i 1'8—1'4 cm. Trzecią parę nagolenników tworzą pozostałe 2 sztuki
(tabl. V, fig. 1—2). Pręty ich jednakowej grubości, o przekroju równo-
okrągłym, pokrywają się wzajemnie i zataczają symetryczne, lub prawie
symetryczne koła. Końce rozszerzone i pieczątkowate. Obie sztuki pokryte
są przez całą długość, po stronie zewnętrznej, ornamentem rytym. Nago¬
lennik z ułamanym końcem (V, 2) zdobią grupy poprzecznych kresek, do-
których przylegają obustronnie trójkąty równoramienne swerni podsta¬
wami. Średnice: 12X122 cm, grubość l-8 cm. Na drugim okazie (V, 1)
widnieją nieznaczne ślady podobnego ornamentu. Średn. 11'5 cm, grub.
1'5 cm. Na wszystkich sześciu egzemplarzach, w miejscach nieuszkodzo¬
nych, patyna ciemno-zielona z połyskiem.
2.	Bransolety paskowe, 2 sztuki (tabl. IV, fig. 5—6). Oby¬
60)	Niewiadomo na jakiej podstawie podaje S. Morawski (Prasł. i Prał. str. 196)’
wiadomość o istnieniu w Świdniku koło Tęgoborzy cmentarzyska ciałopalnego. Zdaje się,,
że autor ten nie posiadał na to wówczas żadnych konkretnych danych.
61)	Pomiędzy podanemi tutaj wymiarami a rzeczywistemi zachodzą być może drobne-,
różnice.
		

/Magazyn_121_15_035_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
31
dwie są dwu-zwojowe, z pasków płasko-wypukłycb, środkiem szerokich
(—3 om), zwężających się ku prosto zakończonym końcom. Bransoleta
większa (IV, 5), o średnicy pionowej 6 2 cm, ma stronę zewnętrzną po-
krytą grupami kresek rytych pionowo, do których przylegają obustronnie,
swemi podstawami małe trójkąciki równoramienne, zakreskowane. Pola
pomiędzy grupami kresek, znacznie większe od poprzednich, wypełniają
krzyże leżące. Ramiona krzyżów ryte są podwójnie i poprzecznie zakres¬
kowane. U bransolety mniejszej (IV, 6) występują same tylko krzyże
leżące, też ryte podwójnie, stykające się wierzchołkami ramion, niezakres-
kowane. Tylko końce bransolety są pionowo zakreskowane. Średnica pio¬
nowa 5 cm. Patyna na obydwu ciemno zielona, lśniąca.
3.	Zapinka okularowa (tabl. V, fig. 3), analogiczna do poprzed¬
niej (str. 21). Długość całej 18 cm, szerokość zwojów 8 i 8'5 cm.
4.	Drut poskręcany (tabl. VII, fig. 2). Długość rozwiniętego
ca 45 cm. Drut jest zgięty półkolisto i w jednem miejscu skręcony w dwie
jednakowe, przeciwległe pętle —jakgdyby celowo. Jest on niejednakowej
grubości. Z jednego końca najgrubszy (ca 6 mm), zwęża się stopniowo,
aż do całkiem cienkiego i śpiczastego końca drugiego. Przekrój zdaje się
okrągły, lecz nie przez całą długość. Grubszy koniec ma ślad starego
złamania. Przedmiot wygląda na półfabrykat zepsuty w ciągu zwijania,
może ozdoby w rodzaju zapinki ślimacznicowej. Miał on może tworzyć
jeden z jej ślimacznicowych zwojów. Świadczyłaby o tem długość zacho¬
wanego drutu, owe pętle, oraz niejednakowa jego grubość (począwszy od
całkiem ostrego końca), zupełnie taka. jak u dużych zapinek okularowych,
której jeden egzemplarz z naszego skarbu opisaliśmy powyżej.
5.	Płyta ażurowa (tabl. VI, fig. 1). Największa szerokość u dołu
13'4 cm, wys. ll-4cm. Część zachowana przełamana jest na dwoje. Jeden
bok ułamany i zaginiony. W miejscu tem znajduje się ślad świeżego
ułamania62). Płyta ma kształt trapezu z ażurową częścią środkową, ujętą
z trzech stron w wąskie listewki, otoczone z zewnątrz szeregiem małych
uszek. Cała płyta pochodzi z jednego odlewu, wykonanego w jednej pła¬
szczyźnie i jest grubą ca 1 cm. Środkowa część płyty powycinana jest
w ten sposób, że pozostałe, wąziutkie paseczki metalowej powierzchni,
łącząc się wzajemnie, utworzyły szeregi swastyk, stykających się ramio¬
nami, a wycięcia pomiędzy niemi mają kształt krzyżów równoramiennych.
Całość przedstawia wzór ażurowy, składający się z następujących kolejno
po sobie pozytywnych rzędów swastyk i negatywnych szeregów krzyżów
równoramiennych. W obydwa kierunkach płyty jest rzędów jednych
i drugich po pięć. Ilość pojedynczych motywów (t. j. swastyk względnie
krzyżów), w poszczególnych rzędach maleje od 5—3, w miarę zwężania
62) Por. notka 55.
		

/Magazyn_121_15_036_0001.djvu

			32
JOZKF ŻUKOWSKI
się płyty. Niektóre motywy, przylegające do listewek ramowych, są skut¬
kiem braku miejsca niekompletne tak, że po brzegach płyty pozostały
tylko połówki i ćwiartki zwłaszcza krzyżów. Uszka otaczające płytę są
wszystkie jednakowe. Są to regularne kółka z dużemi otworami w wąziut¬
kich obwódkach. Wzdłuż najszerszego boku, jedynego dochowanego w ca¬
łości, jest tych uszek siedm, gęsto obok siebie ustawionych. Wzdłuż boków
niekompletnych widnieją obecnie tylko po dwa uszka z każdej strony.
Odśtępy pomiędzy niemi są tu kilkakrotnie większe, aniżeli przy boku po¬
przednim. Uszka narożne stykają się. Jedno z nich jest częściowo utrącone.
Patyna w miejscach dobrze zachowanych jest ciemno-zielona z połyskiem.
6.	Guz (tabl. VII 1)6S). Wielkość nieznana. Przedmiot zaginął za¬
nim się dostał do rąk prof. Demetrykiewicza. Z pod czapeczki o profilu eso-
watym wystaje trzoneczek. Widniejące na ilustracji, w jego połowie, dwie
małe kreseczki poprzeczne, wyobrażają prawdopodobnie ryty ornamencik.
7.	Grot żelazny (tabl. V, fig. 4), dług. 15'5 cm, z dość długą
(6 cm) tulejką, kończącą się u podstawy płaskiego, wysmukłego ostrza
z żeberkiem w pośrodku.
8.	Kula żelazna (tabl. V, fig. 5), „pełna, chropowata, pokryta
rdzą, o średnicy 3'4 cm“ t. j. prawie w. n. na reprodukcji. Jest to za¬
pewne surowiec żelazny.
*
*	*
W liście swym do dyr. Kopery (lipiec 1910). po wj'mieniu przed¬
miotów, pochodzących ze skarbu, wykopanego w polu Sołtysa, dodaje
A. Broszkiewicz: „oprócz tych przedmiotów ma tu inny chłop wykopaną
przed 3 laty blachę miedzianą podziurawioną wagi 8 kg“. Jest to:
Płyta bronzu surowego (tabl. VI, fig. 2). Waga 9 20 kg, śred¬
nica 37 X 30 em, grubość ca 2 cm. Płyta jest prawie okrągła. W jednem
miejscu na obwodzie posiada wycięcie, zrobione zapewne przy wyjmowa¬
niu płyty zastygłego kruszcu z okrągłej miski. Z jednej strony cała płyta
jest pokryta większemi i mniejszemi dołeczkami (wklęśnięciami), a na
stronie przeciwnej zamiast dołeczków widnieją małe wzniesienia (banie¬
czki). Jedne i drugie powstały przy stygnięciu stopionego kruszcu.
Miejsce znalezienia płyty w Świdniku nie jest mi znane. Uchodzić ono
musi za luźne znalezisko, pochodzić jednak może z jakiegoś skarbu,
lub z odlewami. Jest bowiem raczej prawdopodobnem, że zabytek tego ro¬
dzaju znajdował się w towarzystwie jeszcze innych przedmiotów, a swe
ocalenie zawdzięcza tylko wielkości i ciężarowi. — W jakim stosunku
znalezisko to stoi do poprzedniego — nie wiemy. W łączności z poprzed-
niemi danemi dowodzi ono w każdym razie jeszcze pewniej istnienia
w Świdniku jakiegoś punktu osadniczego w halsztackim okresie.
6S) Według rysnnku A. Broszkiewicza w liście do dyr. Kopery; por. notka 56.
		

/Magazyn_121_15_037_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKKSU Z DOLINY DUNAJCA
33
UZUPEŁNIENIE.
Po wydrukowaniu opisu skarbu z Świdnika II (str. 30—32). otrzy¬
małem jeszcze kilka informacyj od p. Antoniego Broszkiewicza, obecnie
dyrektora szkoły w Nowym Sączu6sa).
Odnalazła się również w Muzeum Narodowem część zawartości
skarbu63b). Poniżej podaję przeto uzupełnienia i poprawki na podstawie
oryginałów.
Dyrektor A. Broszkiewicz stwierdza przedewszystkiem, że wszystkie
przedmioty, z wyjątkiem
płyty bronzu suro-
wego (tabl. VII,ryc.l ab),
pochodzą z jednego wy¬
kopaliska na polu Sołtysa.
Płyta zaś została wyorana
w znacznem od wykopa¬
liska oddaleniu, po dru¬
giej stronie gościńca,
w miejscu, oznaczonein
krzyżykiem na rycinie
10-tej. Idąc za wskazów¬
ką p. Br., miejsce to zwie¬
dziłem. Znajduje się ono
na terasie dunajcowej.
Pole, na którem odkrycie
nastąpiło, jest własnością
Koseckiego, mającego
obok swój dom. Grunta
należą jeszcze do Świd¬
nika i, razem z przynależnemi budynkami, zwą się w tem miejscu Pod¬
górzem. — Płyta została ujawniona w czasie orki. Dalszych poszukiwań nie
czyniono. Nie jest jednak wykluczone, że ujawniłyby one jeszcze jakieś za¬
bytki. Wycięcie, znajdujące się w górnej części płyty, zostało zrobione
przez znalazcę w celu rozpoznania metalu. Tylną część płyty przedstawia
tabl. VII, ryc. Ib.
Odnośnie do guzka, p. dyr. Broszkiewicz nadesłał uprzejmie jego
podobiznę (tabl. VI, ryc. 3 b), którą odtworzył obecnie z pamięci, w rozmia¬
rach ca. ł/s w. n. oryginału. Przedmiot ten był z bronzu, prawdopodobnie
odlany, gdyż czapeczka jego była pełna (masywna), a nie z blachy. Na
asa) Akta Konserwatora zab. przedh. w Krakowie, nra. 70/26 i 75/26.
6,b) Nie odnalazły się jeszcze okazy reprodukowane na tabl. IV, ryc. 1 i 3, oraz
tabl. VI, ryc. 1 dół i tabl. VII.
Praee i materjały Kom. antrop. T. IV.	3
Hyc. 10.
		

/Magazyn_121_15_038_0001.djvu

			34
JÓZFCF ŻUKOWSKI
trzonku znajdowały się 2—3 ryte rowki. Śladu ułamania na jego dolnym
końcu (średn. 6—7 mm), zdaje się nie było.
Uzupełnienia i poprawki odnośnie opisu skarbu są następujące:
Nagolenniki lite. Sztaby okazów reprodukowanych na tabl. IV,
ryc. 2 i 4, są w części środkowej, od wewnątrz, silnie spłaszczone tak, że
przekrój ich jest miejscami płasko wypukły. Wymiary nagolenników,
tabl. IV, ryc. 2 i 4, są następujące: grubość sztaby w środku l-5 i 2cm,
przy końcu 0'7 i 1'1 cm; średnica (w świetle) podłużna: 11'5 i 13 cm,
poprzeczna: 9 i 9-8 cm. Nagolennik, tabl. V, ryc. 1, nie jest wcale orna¬
mentowany. Sztaby trzeciej pary nagolenników (tabl. V, ryc. 1—2) nie
są jednakowej grubości przez całą swą długość, lecz zwężają się cokol¬
wiek przed rozszerzonemi pieczątkowato końcami.
Bransolety paskowe. Okaz większy (tabl. IV, ryc. 5) posiada
średnicę pionową 6 cm, a wstęga środkowa w miejscu najszerszem do¬
chodzi do 3’3 cm. Pola podłużne, pomiędzy grupami kresek pionowych
i przylegających doń trójkątów, wypełniają nie krzyże leżące, lecz pół¬
kola, niestykające się ze sobą. Bransoletę mniejszą zdobią kąty podwójne
i potrójne, wsuwane w siebie, stykające się swemi końcami. Wierzchołki
kątów zewnętrznych dochodzą do siebie tylko po końcach bransolety tak, że
powstają tam, wtedy (t. j. 2 razy), motywa krzyży leżących.
Zapinka okularowa: dookoła jednego otworu ślimacznicy i po
jednej tylko stronie osiadła rdza żelazna.
Drut poskręcany (tabl. VI, ryc. 2) ma przekrój okrągły. Czy
na jego końcu grubszym (szer. 7 mm) jest ślad ułamania, trudno ustalić
z powodu powłoki patyny.
Płyta ażurowa jest w górnej części szeroka 6'2 om i gruba
3'5mm; szerokość uszek wynosi l-5 cm (światło 0’8 cm)
Grot żelazny ma tulejkę długości 5-5 cm.
W czasie od 29 -31 marca 1927 r. przeprowadziłem badania na
polu p. M. Sołtysa. W miejscu odkrycia, ustalonem przez właściciela, od¬
naleziono najpierw w głębokości 50 cm dren, układany z kamyków, a na¬
stępnie odkopano go na przestrzeni 16 m. Szerokość przekopu wynosiła
3 m. W głębokości 50—80 cm (po obu stronach drenu) zalegała calizna
(ił). Całą tę przestrzeń, oraz wybraną ziemię, przeszukano b. dokładnie,
jednak bez rezultatu. Jedynie pomiędzy kamykami drenu, lub też pod
nim, mogły pozostać jeszcze jakieś nieduże przedmioty, które się tam
ewentualnie dostały w ciągu zakładania meljoracji. Drenu nie można było
jednak rozbierać.
Czyniłem również poszukiwania na owej łączce, gdzie stał kopczyk
ze śladami ciałopalenia. W miejscu gdzie się on wznosił, oraz w po¬
		

/Magazyn_121_15_039_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
35
bliżu, natrafiłem jeszcze na ślady węgla drzewnego, oraz na b. grube skorupy
(dna), dobrze wypalone, bez szczególnego charakteru. Były to resztki owego
materjału, który Sołtys napotkał przy znoszeniu kopca. Materjał ten znaj¬
dował się wówczas pod nasypem (ale na powierzchni terenu) i zajmował
warstwę „grubą na dwa sztychy“. Resztki jego wydobywa orka po dzień
dzisiejszy.
4.	Marcinkowice (pow. Nowy Sącz).
Nad załomem Dunajca i tuż ponad zakrętem toru kolejowego, przed
stacją Marcinkowice (od strony N. Sącza), wznosi się wzgórze (cota 368),
zwane „grodzisko14 **). Opowiadano mi, że niedługo przed zwiedzeniem
przezemnie tego miejsca (po raz pierwszy w lecie 1923), Władysław Kunar
wykopał w swem polu „na grodzisku1165), bronzowe przedmioty: „kółka11
w takiej ilości, że wypełniły znalazcy czapkę całą. Szybko poszły one jednak
między znajomych. Zostało tylko jedno „kółko“, użyte przez gospodynię do
zawieszania na niem kluczy. Była to bransoleta (tabl. VIII, fig. 4), którą
odkupiłem i poleciłem zbierać i zachować wyorane przedmioty. W dwa
lata później (1925), zwiedziłem powtórnie grodzisko i nabyłem jeszcze dwa
inne przedmioty z bronzu (tabl. VIII, ryc. 5 —6), świeżo znalezione w miej¬
scu (?) pierwszego odkrvcia.
Z powyższego wynika, że na grodzisku wykopano niewątpliwie
skarb bronzowy, z którego na pewne pochodzi ocalała bransoleta, a może
także i owe dwa inne bronzy tamże później wyorane. Wszystkie trzy
przedmioty tworzą bowiem zgodny zespół.
W pobliżu miejsca znalezienia skarbu, na gruncie, należącym wpraw¬
dzie do sąsiedniej wsi Rdziostów, tworzącym jednak razem z poprzednim
całość topograficzną, na t. zw. Jaworkach 66), natrafiano od dawna na „garnki
ze spalonemi kośćmi". Według informacji, otrzymanej od b. posła, p. J.
Potoczka (seniora) ze Świniarska, niegdyś właściciela gruntu na Jawor¬
kach, wy or y wal on tu sam, przed laty: „urny, obkładane kamieniami
w murek 67), zawierające kości spalone i drobne bronziki. Trafiały się też
64) Nazwa lokalna.
85) W miejscu od strony południowej, gdzie znajdują się ślady walika (glina wy¬
palana) i wyoruje dużo skorup, nie dających się w przeważnej mierze bliżej chronolo¬
gicznie określić. Obok nich znalazłem jednak fragment kołnierza od neolitycznego pu~
harka sznurowego (1), oraz wczesnohistoryczne (z orn. falistym) skorupy. Niewątpliwie jest
tu jakieś miejsce osadnicze z różnych czasów pochodzące. Ogólną wzmiankę o grodzisku
por. w sprawozdaniu Konserwatora zach. Małop. z r. 1928, Wiadomości archeologiczner
tom IX (1925), str. 388.
®8) Położone na Podłaziu, przysiółku Rdziostowa.
67)	Zapewne groby urnowe z obkładem kamiennym.
		

/Magazyn_121_15_040_0001.djvu

			36
JÓZNF ŻUKOWSKI
	
			

/Magazyn_121_15_041_0001.djvu

			SKA KB V HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
37
skiego. Przedmioty należały do skarbu, pierwotnie zapewne więk¬
szego.
Nagolennik lity (tabl. VIII, ryc. 1). Krąg l1/, zwojowy, nie-
ozdobny; końce cieńsze, cokolwiek rozszerzone. Grubość sztaby 1—0 5cm,
średnica 12 2 cm, światło 10 cm. Patyna ciemno-zielona, miejscami otłu-
czona.
Bransoleta lita (tabl. VIII, ryc. 2), prawie dwuzwojowa, różni
się od nagolennika tylko rozmiarami. Średnica 9'2 cm, światło 7-5 cm,
grubość pręta 0 8—0 5 cm.
6.	Krużlowa (pow. Grybów).
W ruinach zamku znaleziono w r. 18707s) lity nagolennik
x/s zwojowy, z końcami rozpłaszczonemi guziczkowato (tabl. VIII, ryC. 3).
Przez całą długość ozdoby, raz koło razu, powtarzają się, pomiędzy gru¬
pami kresek pionowych krzyże leżące, ryte podwójnie. Miejsca skrzyżo¬
wań nie są odmiennemi zaznaczone motywami 73a), lecz ramiona krzyży,
prowadzone linjami ciągłemi, przecinają się bezpośrednio. Kręgi nago¬
lennika odstają od siebie dosyć daleko. Patyna ciemno-zielona. Średnica
13 cm, grubość jednego zwoju 2 cm. Przedmiot znajduje się w Muzeum
Lubomirskich we Lwowie, nr. kat. 1809.
7.	Gorzyce (pow. Dąbrowa).
Większy skarb, złożony z czterech przedmiotów, spotykamy dopiero
nad dolnym, nizinnym biegiem Dunajca, w miejscowości, leżącej ok. 3 mile
na północ od Tarnowa, a niecałe dwie od ujścia Dunajca do Wisły (tabl. IX).
Nie wiemy jednak dokładnie, ani w którem miejscu w Gorzycach 74) skarb
został znaleziony, ani też w jaki sposób dostał się on do rąk swego pierw¬
szego, znanego nam właściciela: Karola Rogawskiego. Skarb ten pochodzi
z lat przed 60 tych. Po raz pierwszy spotykamy się z nim na wystawie
starożytności w Krakowie w r. 1858/9. Są tu już wszystkie cztery przed¬
mioty (nagolennik, sztaba bronzu, zapinka okularowa i buławka) w jednem
posiadaniu wymienione: K. (arola) R. (ogawskiego)76). Nie są one tu jednak
wymienione jako jedno znalezisko, lecz traktowane jako poszczególne
okazy. Nie wyróżniano bowiem wówczas skarbów jako osobnego typu
stanowisk przedhistorycznych i nie rozumiano znaczenia każdorazowego
’*) Katalog Muzeum Lubomirskich 1889, str. 17, nr. 162.
7,a) Por. niżej str. 57.
,4) Poza luźną wiadomością, że na „uroczysku*.
,6) Album wystawy starożytności w Krakowie (Beyera), tabl. VII, nra. 612,
613, 649.
		

/Magazyn_121_15_042_0001.djvu

			38
JÓZKF ŻUROWSKI
zespołu zabytków. W naszym wypadku postąpiono nie inaczej, jak z wie¬
loma skarbami współcześnie odkrytemi, i nigdzie nie spotykamy wzmianki,
że owe cztery przedmioty razem zostały znalezione. W ówczesnej litera¬
turze nie znajdujemy nawet zgodnej wiadomości, że wszystkie cztery przed¬
mioty pochodzą z Gorzyc, lecz poszczególni autorowie uwzględniają prawie
zawsze tylko niektóre z nich i to do tego zwykle, bądź skutkiem nie¬
dokładności, bądź skutkiem błędów drukarskich, z coraz to inną spoty¬
kamy się miejscowością. Dobrze, że choć wszystkie okazy w jednej po¬
zostały ręce i dziś znowu można je uważać za całość nierozerwalną.
Z szeregu danych wynika bowiem, że wszystkie przedmioty zostały zna¬
lezione w Gorzycach (pow. Dąbrowa) i że tworzyły prawdopodobnie
znalezisko zamknięte, jeden skarb.
Najstarsze ze źródeł, Album wystawy w r. 1858/9 (Beyera) umiesz¬
cza76) zapinkę w Gorzycach w Krakowskiem i buławkę też w Gorzycach,
nie podaje natomiast miejsca znalezienia ani litego nagolennika („obręcz
uważana niekiedy za brzękadło“), ani też sztaby („oraz pręt przygotowany
pod takową14). Obydwa te zabytki zamieszcza jednak pod wspólnym nu¬
merem (613), najwidoczniej jako razem znalezione i razem z dwoma po-
przedniemi w posiadaniu K. R. Sam RogaWski wspomina77), że w swym
małym zbiorku (w Ołpinach) posiada z okolicy Siedliszowic (pow. Dąbrowa)
„brzękadło wraz z należnym doń tłuczkiem, znalezione w Gorzycach w roz-
rzuconem uroczysku14 i „piękną zapinę spiralną, wydobytą z ziemi w Grądz-
kiej Woli14. Wzory sztuki średniowiecznej uwzględniają78) tylko zapinkę
okularową: „wyoraną z uroczyska we wsi Gorzyce, trzy mile od Tarnowa14
i buławkę: „wyoraną z uroczyska we wsi Grondy, trzy mile od Tarnowa14.
Sadowski wymienia79) raz lity nagolennik: „brzękadło wykopane pod Go-
rupcami w Tarnowskiem14, przy innej zaś sposobności 80) wspomina, że za¬
pinka zwojowa znaleziona została w Gorzycach. Lubomirski wzmiankuje
buławkę, bez podania miejsca znalezienia jej 8l), sztabę zakrzywioną złączył
z naszyjnikiem z Międzygórza82), jako razem znalezione, a w Muzeum ar-
cheologicznem Akademji Umiejętności, na kopji tejże sztaby widnieją na
odmianę Grądy. Wreszcie, autor katalogu „prasławiańskich wykopalisk14
,6) Lc.
,7) Rogawski, K., Wiadomość o rozkopania mogiły w Siedliszowicach (Biblioteka
Warszawska t. III, str. 8).
,s) Przeździecki A., Rastawiecki E., Wzory sztuki średniowiecznej, t. III,
tabl. D, ryc. 4 — 5 i tekst odnośny.
,#) Drogi handlowe, str. 71.
80)	Sprawozdanie z posiedzenia ósmego międzynarodowego kongresu antr. arch,
w Peszcie (Rozprawy i sprawozdania z posiedzeń Wydziału histor.-filozof. Akademji Umiej
t. VI, 1876, str. XXII).
81)	Wiadomości archeologiczne, Warszawa, tom I (1873), str. 26, ryc. 6.
•2) L. c., str. 34—36 i rye. 37.
		

/Magazyn_121_15_043_0001.djvu

			SKARBY HA LSZTACK ] EGO OKRĘSU Z DOLINY DUNAJCA
39
w Muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie zamieszcza lity nagolennik, sztabę
i zapinkę w Gorzycach w pow. tarnobrzeskim, a tylko buławkę w Go¬
rzycach, koło Tarnowa (pow. Dąbrowa).
Z całej tej mozaiki nazw83), musimy najpierw usunąć owe Gorupce
w Tarnowskiem, gdyż miejscowość taka ani tam, ani wogóle w Polsce
nie istnieje. Są to niewątpliwie, powtarzające się w innych źródłach i u te¬
goż autora 84) Gorzyce, zapewne skutkiem błędu drukarskiego, przekręcone
na Gorupce. Nieprawdziwą jest również wiadomość Lubomirskiego, zamiesz¬
czona w artykule, obfitującym w podobne myłki, gdyż sztaba została znale¬
ziona nie z naszyjnikiem z Międzygórza 86), lecz z naszym nagolennikiem
z Gorzyc. Widniejące na odlewie tejże sztaby, w Muzeum Akademji Umie¬
jętności: Grądy, są także błędnie podane, gdyż wszystkie inne, pozostałe
źródła umieszczają ją w Gorzycach, niewykluczając napisu na samymże
oryginale. „Grondy“ wymienia jeszcze autor wspomnianego artykułu we wzo¬
rach sztuki średniowiecznej przy buławce 86), a Grądzką Wolę sam Rogaw¬
ski87), wzmiankując zapinkę okularową. W pierwszym wypadku, od¬
nośnie buławki, większą wiarę należy dać informacji najstarszego źródła,
jakim jest Beyera katalog wystawy, mówiący o Gorzycach w Krakow-
skiem, a to tem bardziej, że katalog w Muzeum Czartoryskich także wy¬
raźnie podaje Gorzyce koło Tarnowa, jako miejsce znalezienia buławki.
Tę samą wreszcie nazwę miejscowości spotykamy przy opisie gipsowego
odlewu buławki w Muzeum uniwersyteckiem w Krakowie88). W jaki spo¬
85) Z obcych autorów: Und set, I., wspomina tylko zapinkę okularowa, znalezioną
kolo Tarnowa (Das erste Auftreten des Eisens in Nord-Europa, Hamburg-1882, str. 108);
Eitelberger, R., podaje ogólną wiadomość o znalezionych bronzach w Gorzycach
(im Rzoszower Kreise), w swem sprawozdaniu o wystawie archeologicznej Twa nauko¬
wego w Krakowie (Mitteilungen der Kaiser-konigl. Centralkommission etc. IV, Wiedeń
1859, str. 84), a J. Schlemm (Worterbuch zur Vorgeschichte, Berlin 1908, str. 288),
czerpie stąd wiadomość o znalezieniu w Galicji buławki (Keulenkópfe). Reprodukcje oka¬
zów naszego skarbu pojawiają się dość często, przeważnie w literaturze krajowej. Wszyst¬
kie cztery sztuki spotykamy w Katalogu Beyera 1. c.; sztabę w Wiadomościach archeol*
1. c., str. 34, ryc. 87; piękne chromolitografie zapinki okularowej i buławki w Wzorach sztuki
średniowiecznej 1. c. Najczęściej jednak spotykamy podobizny buławki, gdyż prócz wymie¬
nionych, znajdujemy je jeszcze w: Wiadomościach archeol. 1. c., str. 26, ryc. 6; Mitteilungen
1. c., str. 35, oraz u M., Much’a: Kunsthistorischer Atlas der k. k. Centralkommission zur
Erforschung und Erhaltung der Kunst und historischen Denkmale, 1. Abteilung; Wiedeń
1889, tabl. XXXIV, ryc. 12 (Streitkolben v. Grady bei Tarnów, Galizien), przedruk z Mit¬
teilungen 1. c. — Por. też Zbiór rycin etc., w Zakładzie Prehistorji U. J., nr. inw. 275.
84)	Sprawozdanie 1. c.
85)	Żurowski J., Skarb bronzowy z Wójczy etc. Przegląd archeologiczny, Poznań,
tom II, str. 308, przypisek 22.
8I)	1. c.
87)	1. c.
88)	Znajduje się tu karteczka, na której J. Łepkowski zanotował najpierw dwukrotnie,
ie zabytek oryginalny został wykopany w Grondach pod Tarnowem, co następnie jednak
		

/Magazyn_121_15_044_0001.djvu

			40
JÓZEF ŻUROWSKI
sób powstała omyłka Rastawieckiego nasuwa się z porównania jego wia¬
domości, zamieszczonej równocześnie o zapince i buławce. Mówiąc o pierw¬
szej dodaje, że została ona „wyorana z uroczyska we wsi Gorzyce, trzy
mile od Tarnowa14. Z identycznie brzmiącą wiadomością, tylko z inną
miejscowością, spotykamy się kilka wierszy niżej, gdy mowa jest o bu¬
ławce: „wyorana z uroczyska, we wsi Grondy, trzy mile od Tarnowa11
Obok Grąd89) leży Grądzka Wola i z niej to według Rogawskiego90)
pochodzi zapinka okularowa. Ale i właściciel widocznie się omylił, skoro
w katalogu Beyera, do którego sam zapewne musiał podawać informacje,
a przedewszystkiem na wystawie w Budapeszcie91), oraz w katalogu Mu¬
zeum Czartoryskich, spotykamy Gorzyce jako miejsce znalezienia zapinki.
Owe Grądy i Grądzka Wola istnieją wprawdzie w pow. dąbrowskim, ale
już niedaleko Wisły, w odległości ca. 30 km. w linji powietrznej od Tar¬
nowa, podczas gdy Gorzyce leżą stąd faktycznie tylko o 3 mile gościń¬
cem na północ. Pozostaje jeszcze informacja autora katalogu w Muzeum
Czartoryskich, mówiąca wprawdzie o Gorzycach, ale w pow. tarnobrze¬
skim. Ponieważ szereg dawniejszych informacji podaje, albo wyraźnie Go¬
rzyce koło Tarnowa, albo wymieniając nazwy innych miejscowości, rów¬
nież umieszczają je w Tarnowskiem, żadne zaś z nich nie wspomina
o	tamtych Gorzycach, przeto nie ulega wątpliwości, że także autor kata-
ogu omylił się, umieszczając trzy przedmioty w Gorzycach koło Tarno¬
brzega, pomimo że przy buławce słusznie zapisuje, że znalezioną została
w Gorzycach koło Tarnowa. Te i inne pomyłki są po rozejrzeniu się
w nich dość widoczne tak, że po sprostowaniu ich i po zestawieniu po¬
szczególnych informacji uważam za pewne, że owe cztery przedmioty
costały znalezione w Gorzycach w pow. Dąbrowskim. Decydującą musi
być dla nas m. i. ta okoliczność, że niema ani jednego z owych czterech
przedmiotów, któregoby jakieś źródło nie odniosło do Gorzyc. Każdy z nich
jest przynajmniej dwa razy umieszczony w Gorzycach, a owe inne miej¬
scowości, tylko sporadycznie, to przy tym, to znów przy owym, pojawiają
się okazie:
w obydwa razach przekreślił i poprawił na Gorzyce. Nie uczynił jednak teuo z podpi¬
sem, widniejącym pod barwną reprodukcją buławki, gdzie widnieją jeszcze Grondy (por.
Zbiór rycin Zakładu Prehistorji U. J. nr. 276). Przy opisie analogicznego odlewu w Mu¬
zeum przemysłowem w Krakowie) nr. inw. 15937, dział VI, metal 524) czytamy: „Go¬
rzyce, jasielskie 1885, ze zbiorów l?ogawskiego“ (!), a w Muzeum Lubomirskich we Lwowie:
„odlew gipsowy buławy pomorskiej z kolcami. Dar l'ow. Naukowego krakowskiego z r.
1867“ (!)
89)	Grądy, wieś nad Żabnicą, dopływem Brenia w pow. dąbrowskim (por. Słownik
geograficzny).
»«) 1. c.
*') Sadowski, Sprawozdanie I c.
		

/Magazyn_121_15_045_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKI KGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA	41
Nagolennik
Sztaba
Zapinka
Bulawka
Katalog
Beyera
K. K.
K. U.
Gorzyce
w Krakowskiem
K. K.
Gorzyce
K. K.
Kastawiecki
—
—
Gorzyce
kolo Tarnowa
Grondy
kolo Tarnowa
Kogawski
Gorzyce
Gorzyce
Grądzka Wola

pow. Dąbrowa
pow. Dąbrowa
pow. Dąbrowa
Wystawa
w Budapeszcie
—
—
Gorzyce
r-
Muzeum
Gorzyce
Gorzyce
Gorzyce
Gorzyce
Czartoryskich
pow. Tarnobrzeg
pow. Tarnobrzeg
pow. Tarnobrzeg
kolo Tarnowa
Muzeum
Akademji
—
Grądy
—
-
Sadowski
Gorupce
w Tarnowskiem
-
—
—
Lubomirski
—
Międzygórz
—
—
Muzeum
Uniwersyteckie J
-
—
—
Gorzyce
Że zaś wszystkie cztery przedmioty w Gorzycach jedno tworzyły
znalezisko, za tem przemawia:
1°. Ze wszystkie cztery zabytki pojawiają się w literaturze jedno¬
cześnie i razem w posiadaniu jednego i tego samego właściciela.
2°. Ze niektóre źródła (Katalog Beyera, Rogawski, katal. Muz. Czarto¬
ryskich), choć nie powiadają wyraźnie, że przedmioty te jedno sta¬
nowią znalezisko, to jednak łączą, lub wymieniają obok siebie,
pierwszy i drugi dwa (nagolennik i sztabę), trzeci trzy zabytki
(poprzednie i zapinkę).
3°. Ze trzy przedmioty tworzą typowy, a razem z czwartym (bu-
ławką) niewykluczający się zespół. Łączność nagolennika ze
sztabą i zapinką nie może być kwestjonowana9S), z zespołem
takim bowiem spotykaliśmy się już niejednokrotnie. Co do bu¬
ławki zaś, to mając przed sobą zabytek, który niemal zawsze
i to w całej Europie luźnie bywa znajdywany, nie wiemy na
pewne w towarzystwie jakich zabytków powinien się pojawiać 0S).
•*) Obydwa zabytki pokryto są identyczną patyną.
8*) Por. o tem niżej, przy omówieniu zabytków tego rodzaju. Ponieważ skarb
nasz byłby jednym z b. niewielu w którymby znajdowała się buławka, przeto posiada
		

/Magazyn_121_15_046_0001.djvu

			42
JÓZKF ŻUKOWSKI
Z danych poprzednich wynika jednak, że i ona razem z tam-
temi trzema przedmiotami została znaleziona i że zatem wszyst¬
kie cztery jedno znalezisko zamknięte, jeden skarb tworzyły 9sa):
1.	Nagolennik lity (nr. inw. 495 (105), tabl. IX, ryc. 3), zwi¬
nięty z grubej (1‘5—-2’2 cm), okrągłego przekroju sztaby, długiej 70 cm,
w krąg l1/, zwojowy (średnica 14-5, światło 10 5 cm). Końce, nieco cień¬
sze, są rozkute w szerokie (2’3 cm) czapeczki. Kręgi nie przylegają, lecz
odstają od siebie. Brak wszelkich ornamentów. Patyna ciemno-zielona. Na
jednym końcu wywiercony mały otworek przy próbie metalu94). Waga
1-40 kg.
2.	Sztaba zakrzywiona (nr. inw 496 (106), tabl. IX, ryc. 2).
Długość całej sztuki wynosi 57'5cm, po zgięcie 48cm; szerokość w środku
2'2 cm; koniec górny: l’2cm, dolny 15 cm. Waga 1*32 kg. Ulana z bronzu
i pokryta analogiczną patyną jak nagolennik lity, oraz do niego wymia¬
rami zbliżona, tworzyła prawdopodobnie materjał na takiż egzemplarz.
Jeden koniec (dług. 6 5 cm) został już w tym celu zgięty. Cała środkowa
część sztaby pokryta jest, dookoła, gęstemi śladami kucia. Są to uderzenia
narzędzia niedużego. Wśród tych śladów przeważają: jedne krótsze, migda¬
łowate (dług. ca. 18 mm i szer. 8 mm) i drugie wązkie, podługowate oraz
nierównomierne owale (dł. ca. 2-5 mm i szer. 6 mm). Na zgięciu sztaby
śladów tych niema. Powierzchnia jest tu gładka, jakby obtopiona w ogniu
przy zginaniu sztaby. Obydwa końce są też gładkie, lub pokryte b. drobnemi
tylko śladami uderzeń. Dolny koniec jest u spodu i z boku opiłowany, na
próbę chein. metalu.
5.	Zapinka okularowa (nr. inw. 524 (134), tabl, IX, ryc. 4),
analogiczna do dwu poprzednich. Długość całej sztuki: 16'8 cm. Jeden
z wewnętrznych końców drutu został ucięty na próbę chem. metalu, która
wykazała: Cu 91'50 i Sn 8'50.
4.	Buławka96) (nr. inw. 497 (107), tabl. IX, ryc. 1), ma kształt
on szczególnie ważne znaczenie i dlatego to musieliśmy się bliżej zająć ustaleniem jego
zawartości
9Sa) Kwestję starożytności tego zabytku omawiam poniżej.
3i) Wyniki analizy chemicznej, dokonanej przez aptekarza Alexandrowicza na wszyst¬
kich czterech okazach skarbu w ubiegłem stuleciu, znane są mi tylko odnośnie zapinki
okularowej i buławki (por. Przeździecki i Rastawiecki 1. c.). Próba cbem. me¬
talu tej ostatniej została obecnie powtórzona w Zakładzie chemicznym I U. J. Wykonano
tutaj również analizy chem. składu metalu dwu innych buławek bronzowych, znajdujących
się w Muzeum uniwersyteckiem (por. niżej), za co profesorowi dr. Tadeuszowi Estrei¬
cherowi, oraz Jego asystentom pp. E. Z a 1 a s i ń s ki e m u i E. Kurzyńcowi wyrażam
podziękowanie.
9S) Po węgiersku: bosogan, busogany (tureckie: bozdogan), odpowiada polskiemu:
buzdygan. Nazwa ta byłaby może stosowniejszą od użytej tutaj bnławki (buławy), będą¬
cej znakiem władzy wojskowej wyższego stopnia (hetman), aniżeli buzdygan (rotmistrz).
W terminologji prehistorycznej polskiej utarła się jednak nazwa buławek na określenie
		

/Magazyn_121_15_047_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIHGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
43
baryłki walcowatej, w środku nieco napęczniałej i najeżonej kolcami, zwę¬
żającej się stopniowo w jedną i w drugą stronę ku rurowatym, przeciw¬
ległym sobie końcom (tulejkom), posiadającym prawie jednakową długość
(2‘5 i 2'2 cm) i przekrój (w świetle 2'2 cm). Długość całej sztuki wynosi 9‘4 cm.
Grubość ścianek przy końcach wynosi ca. 2 mm, w środku zapewne nieco
więcej. Cały przedmiot, odlany z bronzu, jest od wewnątrz pusty i po¬
siada obydwa końce otwarte tak, że mógł być na styl nabity i n. p. na
jego górnym końcu umieszczony. Forma buławki, razem z plastycznem
ukształtowaniem powierzchni, pojęta jest jako dwie symetryczne połówki,
stykające się swemi podstawami w środku buławki t.. j. tam, gdzie przy¬
pada jej największa średnica poprzeczna. W miejscu owem występują
cztery duże sęki (puste od wewnątrz), w formie czworościennych piramid
(wys. 18 cm), naprzemian z tyluż mniejszemi (wys. 1 cm), stożkowatemi
sękami (pełnemi), tworząc razem rodzaj gwiazdy o rozpięciu maksymalnem
7'25cm. Licząc od tego pola środkowego, w jednym i drugim kierunku, ku
wylotom, spotykamy z każdej strony, naprzeciwległe, następujące mo-
tywa: 1. na skośnych płaszczyznach baryłki: cztery pola trójkątne, równo¬
ramienne, w obramieniu podwójnych pręg wypukłych a gładkich, wypeł¬
nione maleńkiemi kuleczkami plastycznemi (perełkowanie), zmieniają się
naprzemian z czteryma stożkowatemi sękami. Każdy z tych sęczków był
ozdobiony, podobnie jak i poprzednie, wijącym się od podstawy ku górze,
rytym rowkiem ślimacznicowym, gdzieniegdzie tylko jeszcze słabo docho¬
wanym. 2. Na granicy baryłki i rurowatych wylotów biegnie: wężownica
w dość ostrych załomach. 3. Na samych tulejkach spotykamy: pręgi wy¬
pukłe (7—8), równoległe. Grubość tych pręg, pręg poprzednich, oraz wę¬
żyków, jest jednakowa. Na pręgach owych widoczne są (w samym środku
obu wylotów, pionowo ponad sobą; por. rycina) przerwy i nierówności,
będące prawdopodobnie pozostałością z formy odlewniczej. 4. Na brzeż¬
kach tulejek spotykamy wreszcie: perełkowanie w jednym rzędzie, o ziarn¬
kach cokolwiek większych aniżeli poprzednie.
Buławka posiada liczne uszkodzenia i inne ślady zużycia. Połowa
brzegu wylotu dolnego jest wyłamana. U góry znajduje się także wyłom,
sięgający przez całą wysokość tulejki i równy jej co do szerokości. W środ-
kowem polu brakuje jednego, w dolnym rzędzie dwu sęczków stożkowa¬
tych. Jedna z piramidek (na rycinie środkowa) jest na wylot przedziura¬
wiona, a jej sąsiadka ma pod szczytem uszkodzenia. Wierzchołki piramidek
i sęczków środkowych są silnie starte, w dolnych rzędach są one lepiej
dochowane. Silnie starte (niemal płaskie) są również kuleczki na dolnym
tego rodzaju zabytków, jak nasz i dlatego zachowaliśmy ją w dalszym ciągu. Buzdygan
(= Streiłkolben) jest to tatarska broń na krótkim drzewcu osadzona, (por. Lindego
Słownik języka polskiego, też Karłowicza i i.). O znalezieniu buławek na drzewcu
por. niżej.
		

/Magazyn_121_15_048_0001.djvu

			44
JÓZEF ŻUKOWSKI
brzeżku. Wszystkie te uszkodzenia i ślady użycia są pochodzenia dawnego.
Do nowszych należą starcia, widoczne na bokach dwu piramidek. Doko¬
nano ich przy braniu próbki metalu do rozbioru chemicznego w ubiegłem
stuleciu. Do obecnej próby wzięto materjał w środku buławki, przy je¬
dnym z wylotów.
Cała buławka jest pokryta szaro-ziemistą patyną, różną od tej, która
osiadła na innych okazach skarbu. Tylko starte wierzchołki sęków i miejsc
wewnątrz, gdzie wzięto materjał do analizy chemicznej, prześwieca blado-
żółtawym metalem.—Waga buławki wynosi 0 34 kg. Analiza chemiczna,
dokonana w ubiegłem stuleciu przez Alexandrowieza, wy zała następu¬
jącą zawartość:
Cu	 75,64%
Sn	 23,55 „
Pb	 1,11 „
100,30%
Obecnie analiza została powtórzoną przez zakład chemiczny I. Uniw.
Jagiell. i wykazała skład nieco odmienny:
Cu	 79,44%
Sn	19,58 „
Pb	0,39 „
99,41%
*
*	*
Na skarbie z Gorzyc skończył się szereg znalezisk, będących przed¬
miotem niniejszej pracy, których materjał rzeczowy, w postaci zabytków,
uszedł zagładzie i znajduje się w naszych rękach. Pozostają jeszcze tylko
wiadomości z literatury o kilku znaleziskach przedmiotów z bronzu.
Zabytki same zaginęły i tylko na podstawie owych wzmianek możemy
z większem lub mniejszem prawdopodobieństwem uznać je za skarby,
względnie za luźne znaleziska. Wszystkie wiadomości literackie pochodzą
od Sz. Morawskiego, odnoszą się zatem do czasów dawniejszych. Są one
niekiedy tak dalece ogólnikowe, że dowiadujemy się z nich zaledwie tylko
tyle, iż tu lub ówdzie znaleziono wyroby z bronzu, nigdy zaś nie towa¬
rzyszy opisowi rycina zabytku. Za przynależnością tych znalezisk do
okresu halsztackiego (w pojęciu środkowo-europ.) przemawiają niekiedy
jakieś szczegóły zawarte w informacji (Szlachtowa, Naszącowice), a prócz
tego chyba jeszcze to, że przed tym okresem mamy do zanotowania z do¬
liny Dunajca zaledwie jeden, pewny skarb88), podczas gdy wciągu jego
'*) Kadejowice (ad Rożnów), pow. Nowy Sącz; por. niżej. Czekan węgierskiego typu,
wediug Lubomirskiego fl. c.) znaleziony w okolicy Starego Sącza, pochodzi ze Stefko-
wej. Za Lubomirskim też Kostrzewski Przegląd arch. II, str. 215, nr. 318.
		

/Magazyn_121_15_049_0001.djvu

			skakby halsztackiego okrbsu z doliny diinajca
45
trwania pojawia się ich tu bądź co bądź kilka. Możliwem jest przeto, że także
owe, zaginione, znaleziska bronzów pochodzą dopiero z czasu, gdy ruch osadni¬
czy w dolinie Dunajca znaczniej się ożywił (okres halsztacki). — W każdym
jednak razie, przytoczone poniżej, wiadomości o wykopaliskach bronzów
posiadają tę bezsprzeczną wartość, iż świadczą one, że ilość skarbów etc.
w dolinie Dunajca jest przecież większą od liczby ich, znanej tylko na
podstawie ocalałych zabytków. A ileż znalezisk zaginąć musiało bez śladu,
skoro każde z nich, bez wyjątku, zawdzięcza swe ocalenie dla nauki tylko
przypadkowemu zbiegowi okoliczności.
Wiadomości literackich o znaleziskach bronzów w dolinie Dunajca
posiadamy cztery. Podajemy je kolejno według ważności.
*
8 Szlachtowa (pow. Nowy Targ).
Na obszarze tej miejscowości, na lewym brzegu potoku „Ruska“
w odległości ca. 5 km od jego ujścia do Dunajca ze strony prawej, wznosi
się: Jarmuta „góra i szczyt w paśmie Pienin (cota 773), działu wschod¬
niego, nad Szczawnicą Wyżnią... nieopodal granicy Galicji i Węgier1*97).
Morawski pisze w swej Sądecczyźnie 98), że Gwalbert Pawlikowski z Me¬
dyki znalazł w r. 1840 na uroczysku pod górą, „w miejscach kędy się
znachodzą szczątki popielnic... popielnice, brązowe toporki i ozdoby“.
W Prasławianach i w Prałotwies9) powyższa wiadomość brzmi nieco do¬
kładniej. Dowiadujemy się, że znaleziono tam: „garnki popielne w któ¬
rych były brązowe toporki z uszkami, złożone we Lwowie w zbiorach
Ossolińskiego1110°). Moje poszukiwania za tem znaleziskiem okazały się bez¬
skuteczne. Zabytków tych nie znalazłem, ani w Muzeum im. Lubomir¬
skich l01), ani też niema ich w Medyce, ani wogóle w zbiorach, pozosta¬
łych po ś. p. Gwalbercie Pawlikowskim 102). Zapewne zaginęły, lub tułają
się gdzieś bez metryki. Musimy więc poprzestać na informacji Moraw¬
skiego w którą powątpiewać nie ma powodu. Wiadomość ta jest bowiem
na tyle szczegółowa, że informator nasz musiał sam widzieć owe „siekierki
*’) Słownik geograficzny pod Jarmuta i Szlachtowa. (Witanowski, M. R., Świa-
dowit III, str. 218).
“8) Tom I, Kraków 1863, str. 8 i 17.
88)	Str. 177.
10°) Dtto, Sądecczyzna str. 8.
,01) Por. akta Konserwatora zabytków przedhistor., Kraków, Nr. 41/26.
loa) \y sprawie tej informowałem się listownie u p. dra Jana Gwalberta Pawli¬
kowskiego, wnuka ś. p. Gwalberta. Za jego uprzejmą poradą (akta Konserwatora Nr. 27/26),
przejrzałem także kilka czasopism z owego okresu czasu (Ossolineum, Rozmaitości [lwow¬
skie], oraz Przyjaciela Ludu, Leszno), ale napróźno.
		

/Magazyn_121_15_050_0001.djvu

			46
JÓZRF ŻUKOWSKI
z uszkami", lub też o nich czytał, lub słyszał z dobrego źródła. Nato¬
miast wiadomość o garnkach popielnych mylić nas już nie będzie o tyle,
iż wiemy, że autor nasz wszelkie naczynia przedhistoryczne nazywa popiel¬
nicami 108). Także i w tym wypadku musiało to być przeto naczynie
kryjące skarb, złożony z bronzowych siekierek z uszkami, niewątpli¬
wie siekierek tulejkowych 104). Prócz nich skarb zawierał jakieś „ozdoby",
0	których wyglądzie milczy jednak nasze źródło.
Skarb ten był jednak także znaleziony, jakby wynikało ze słów Mo¬
rawskiego, na miejscu lub w sąsiedztwie cmentarzyska ciałopalnego, na
owem uroczysku pod Jarmutą: „w miejscach kędy się znachodzą
szczątki popielnic". G-wałbert Pawlikowski, lecząc się w Szczawnicy, zwa¬
biony owemi śladami przedhistorycznego cmentarzyska w pobliskiej miej¬
scowości, sam czynił tam poszukiwania, lub nabył może skarb, dowiedziaw¬
szy się o jego odkryciu pod Jarmutą. Dla nas jedyną wskazówką, co do
czasu, z którego skarb pochodzi, jest wzmianka o siekierkach tulejkowych.
9.	Naszącowice (pow. Nowy Sącz).
Na wzgórzu nad Dunajcem wznosi się wspaniałe grodzisko wczesno-
historyczne, otoczone wałami z wypalonej gliny. Morawski pisze w Są-
decczyźnie105), że tutaj: „prócz pierzchni spiżowych znaleziono: niby
miseczkę okrągłą z prętu spiżowego, uwitą na sposób jak chłopi z splo¬
tów słomianych wiją główki do swych kapeluszy. Pręt grubości palca ma¬
łego, graniasty, gęsto zwity, dał się rozciągnąć siłą, wracając jednak do
swej półkulistej postaci. Próżnia tej półkuli, niemal wielkości małej głowy
człeczej, mogła mieścić w sobie miarę kwarty polskiej14. Zabytek ten zna¬
lazł wójt naszącowicki Wilk w swem polu na grodzisku przed r. 1863
1	sprzedał go handlarzowi. Morawski zapewnia, że prócz znalazcy kilku
świadków opisywało mu ów zabytek, zawsze zupełnie zgodnie i dokład¬
nie 106).
Cały opis zabytku żywo przypomina duże, spiralne zwoje, wyko¬
nywane z grubego drutu czworograniastego, czasem wklęśnięte, spoty¬
kane w skarbach węgierskich 107). Owe zaś „pierzchnie spiżowe11, to „dłuta
(toporki)11 bronzowe (prawdopodobnie siekierki tulejkowe), nazywane w ten
loa) Też przy opisie skarbu z N. Sącza w Przeglądzie Rzeszowskim 1. c.
10‘) Sądecczyzna 1. c. (i str. 3), owe siekierki porównuje do „keltów11... tego ro¬
dzaju narzędzi znachodzonych po całej Europie*. Ma więc na myśli celty, którem to mia¬
nem nazywano za czasów Morawskiego, siekierki tulejkowe.
'<>*) Str. 8.
106) Wiadomości tej nie mógł już sprawdzić prof. Demetrykiewicz z począt¬
kiem bieżącego stulecia (por. Materjały antr. arch. Tom VI (1903), str. XIII.
i»?) N. p. Hampel J., Altertiimer der Bronzezeit in Ungarn — Budapeszt 1887,
tabl. XXXV, ryc. 2-3.
		

/Magazyn_121_15_051_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
47
sposób przez Morawskiego108), lubującego się w starych, polskich wyra¬
zach 109).
Wiadomość powyższa dotyczy niewątpliwie skarbu. Ogólną wska¬
zówką chronologiczną są także i w tym wypadku siekierki tulejkowe.
10.	Zawada lanckorońska (pow. Brzesko).
Morawski pisze w Praslawianach i Pralotwie no), że koło Melsztyna
„w Zawadzie wykopują brązy, które od chłopów kupował zegarmistrz
w Zakluczynie ln) i wyrabiał na pierścionki. Sam mi to opowiadał, a z opisu
poznaję, że to były naręczaki. Nie mógł się nachwalić dobroci kruszcu".
I tu mamy zatem znów do czynienia z zabytkami bronzoweini (bransolety
i t. p.), pochodzącemi ze skarbów lub luźnych znalezisk w Za¬
wadzie, zapewne z obszaru tamtejszego grodziska, podobnie jak w Mar¬
cinkowicach i Naszącowicach.
11 Okolica Łukowicy (pow Limanowa).
Przystępując do opisu wykopaliska w Świdniku, pisze Morawski
w Asance: „Lat temu kilkadziesiąt na Świdnikach łukowickich wyorano
brązy. Było tego z miarkę... zmarniało wszystko, bo któż wonczas ma¬
rzył o wartości jakiejkolwiek naukowej. Niemce dopiero na Śląsku jęli
o	tem pisać" 118).
Powyższa wiadomość informuje nas tylko ogólnie o jakiemś dość
dużem znalezisku bronzów na wzgórzach, zwanych „Świdniki łukowickie"
,08) Sądecczyzną, str. 3 i 8.
108) Pierzchnia = rodzaj siekiery, por. Karłowicz-Kryński: Słownik języka
polskiego t. IV, teź Linde t. IV. Za czasów Morawskiego (Sądecczyzną str. 3),
wyraz ten używany był jeszcze nad Dunajcem koło Tropią.
,10) Str. 203; por. też Materjały antr. arch. t. XIII, str. IX.
in) Zakliczyn nad Dunajcem.
112) Początkowo przypuszczałem, że ten dopisek Sadowskiego odnosi się do jakiejś
wzmianki u Chodakowskiego o owem wykopalisku, wspomnianem następnie przez Mo¬
rawskiego w Asance. Przejrzałem przeto prace Chodakowskiego i prawie wszystkie jego
listy opublikowane, lecz nic nie znalazłem. Umieszczając swój dopisek, nie miał przeto
Sadowski na myśli jakiegoś specjalnego wykopaliska, wzmiankowanego u Chodakowskiego,
lecz odpowiadając niejako ua skargę Morawskiego, pragnął tylko ogólnie wskazać na
działalność Chodakowskiego, który już z początkiem 19-tego stulecia wykazał tyle no¬
woczesnego zrozumienia dla zabytków przedhistorycznych przez poszukiwania za zabyt¬
kami nieruchomemi (głównie grodziskami) w swych objazdach po kraju, a ponadto żywą
w tym kierunku rozwinął literacką działalność naukową. Także i Morawski musiał mieć
na myśli takąż, ogólną tylko naukową działalność naszych zachodnich sąsiadów, a nie
jakąś wzmiankę w ich literaturze o wykopalisku na Świdnikach łukowickich, które zresztą
jak sam zaznacza, zmarniało doszczętnie.
		

/Magazyn_121_15_052_0001.djvu

			48
JÓZKF ŻUKOWSKI
w okolicy Łukowicy i znanego nam już Świdnika I. Był to zapewne
skarb, z którego nic nie ocalało.
*
Zebrany materjał w części pierwszej pracy niniejszej pochodzi z j e-
denastu miejscowości. Z siedmiu dochowały się zabytki, z czte¬
rech zaś tylko literackie o nich wiadomości. Materjał podany pod Świ¬
dnikiem I. pochodzi może z dwu miejscowości, pod Świdnikiem II.
pochodzi z dwu stanowisk.
Zadaniem pracy dotychczasowej było zebranie i opis owego ma¬
terjał u, ponadto musieliśmy każdorazowo badać typ stanowiska
oraz ustalać skład danego znaleziska. W rezultacie, prawie
wszystkie stanowiska uznaliśmy za skarby, względnie luźne znale¬
ziska.
Zawartość naszych znalezisk nie zawsze okazała się dostatecznie za¬
pewniona. Dla tej przyczyny staraliśmy się za każdym razem podawać
wyczerpująco znane szczegóły z historji odkrycia113), oraz wszystko
to, co przemawiało za, lub przeciw przynależności jakiegoś zabytku do
danego zespołu.
Powtarzające się typy z a b y t k ó w służyły za kryterjum zalicze¬
nia owych znalezisk do jednego okresu czasu. Pochodzą one z miej¬
scowości, leżących albo bezpośrednio wzdłuż doliny Dunajca, lub też
znajdujących się w niejakiem od niej oddaleniu, co jednak nie było dla
nas przeszkodą, aby miejscowości te wciągnąć do naszej pracy, gdyż
związek ich z doliną rzeki jest widoczny. Zależność ta występuje jeszcze
wyraźniej, jeżeli rozejrzawszy się nieco dalej, poza obszar tu omawiany
i jego bliższą okolicę, nie znajdziemy zabytków albo wcale, lub też bar¬
dzo niewielką ich ilość. Fakt ten będzie nas może tłómaczyć, że przekro¬
czyliśmy cokolwiek ramy geograficzne, podane w tytule pracy.
W razie istniejących danych pomieszczałem obok wiadomości o skar¬
bach także informacje, odnoszące się do innych stanowisk (cmenta¬
rzysk i in.)114), gdyż na ich tle i razem z niemi, skarby jeszcze pewniej
dowodzą istnienia osadnictwa w owych czasach w dolinie Dunajca.
Lecz o tem nieco szerzej przy końcu tej pracy.
1,s) Wiadomości o odkryciach naszych znalezisk i o ich pierwszych losach są
wreszcie b. pouczające, gdyż wskazują one do jakiego stopniu ocalenie dla nauki, tego
rodzaju zabytków, zdane jest na los przypadku. Trudno przeto nie przyjąć, że pewna ilość
wykopalisk musiała przepaść bez wieści, a posiadane zabytki są tylko nielicznymi ich przed¬
stawicielami, za to tem bardziej cennymi. Pod tym kątem widzenia trzeba więc patrzeć
na niewielką ilość naszych znalezisk w dolinie Dunajca.
114) Wiadomość o nich dostawała się częstokroć razem ze skarbem (Świdnik I i II,
Marcinkowice, Szlachtowa).
		

/Magazyn_121_15_053_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKKSU Z DOLINY DUNAJCA
49
II. Analiza materjału.
1.	Przegląd form.
Przyjrzyjmy się obecnie poszczególnym formom zabytków naszych
skarbów. Są to niemal wyłącznie ozdoby stroju i t. p. Większość z nich,
to typy znane i w literaturze już określone, również ich zasiąg geogra¬
ficzny został ogólnie ustalony ll6). Zajmiemy się niemi poniżej przeto tylko
o	tyle, o ile spostrzeżenia nasze przyczynić się mogą do bliższego jeszcze
poznania danych form, ich rozwoju (genezy), oraz szczegółów geograficz¬
nego zasiągu ich analogij.
Lite nagolenniki116) występują najliczniej i w największej ilo¬
ści naszych skarbów, stanowiąc najwyraźniej typ przewodni. Zajmiemy
się przeto nimi najsamprzód.
Ozdoby tego rodzaju (z bronzu) spotykane są u nas wyłącznie
w skarbach 117) i dlatego sposób ich użycia zawsze jeszcze jest wątpliwy.
Wydają się one być trochę za ciężkie do noszenia na nogach, t. j. ponad
kostką, decydującym na razie musi być jednak fakt znalezienia podo¬
bnych okazów z żelaza na piszczelach nóg, w grobach szkieletowych
halsztackich ll8). Lite nagolenniki z bronzu 119) występują w następujących
,,ł) Kossina G., Mannus VII, str. 105—106; Kostrzewski J., Wielkopolska
wczasach przedhistorycznych wyd. II, str. 92 —116; tenże: O wzajemnych stosunkach
kultury „łużyckiej" i kultury grohów skrzynkowych (w Slavia occidentalis t. III—IV,
Poznań 1923—1925, Btr. 241—287).
116)	O tym typie, prócz cytowanej powyżej literatury, por. też artykuł A Lissauera
w Verhandlungen d. Berliner Geselschaft filr Antropol. Ethnol. u. Urgeschichte 1889,
str. 473, oraz ostatnio Kostrzewski w Eberta R e a 11 e x i k o n’ie pod „Fussring «.
Stanominer Typus“.
117)	ReaUexikon lc. W Wozuczynie (pow. Tomaszów) znaleziono wprawdzie lite
nagolenniki na piszczelach ramion, ale okazy te nie są typowe, zbliżają się bowiem do li¬
tych bransolet (por. niżej). W każdym razie znalezisko to zasługuje na uwagę. Znajduj*
się ono w Muzeum uniwersyteckiem w Krakowie nr. inw. 5493—7. W skład jego wcho¬
dzą: Dwa naramienniki (szer. obręczy l'3cm, Średnica w świetle 8 6 cm), bransoleta
(z paska szer. 1 cm o przekroju soezewkowatym, końce równo ucięte, prawie stykające
się, śred.: 8'2 cm, w świetle: 6'8 cm), naszyjnik spiralnie karbowany z uszkami (końce
nie rozkute płasko, leci: w przekroju kragławe), oraz fragment jakiejś ozdoby w postaci
pokrzywionego pręta gładkiego. — Towarzysząca zabytkom informacja (z roku 1876) wy.
raźnie powiada, że: „...w mogile (Tatarami zwaną) z przypadku z brzegu odkopano
szkielety nie całe (resztki kości) na których były na ramionach bronzowe dwa... na ręce
bransoleta... na szyji skręt”.
118)	N. p. w Kwaczale, por. Zbiór wiadomości do antropologji krajowej, 1.1, str. 43
oraz Reallexikon 1. c., choć i tu nie zostało to stwierdzone ani przez zawodowego ar¬
cheologa, ani też całkiem pewnie.
,1#) Nierzadko spotykamy je też z żelaza: n. p. Kostrzewski, Wielkopol¬
ska Btr. 116, oraz w Kwaczale; por. przyp. 118 i Wiadomości archeologiczne, Warszawa,
Prace i materjały Kom. aatrop. T. IV.	4
		

/Magazyn_121_15_054_0001.djvu

			50
JÓZKI*’ ŻUROWSKI
skarbach120) i luźnych znaleziskach Polski południowo-zachod¬
niej
(dolina Dunajca 1 — 6):	ilość sztuk
1.	Świdnik 1		1
(E. Pusłowski)	2
2.	St. Sącz	2
3.	Świdnik II		6
4.	Jasienna		1
5.	Krużlowa		1
6.	Gorzyce		1
7.	Małopolska połud.-zachodnia . .	1
8.	Kr&sna Horka (Orawa) ....	5
Polski środkowej: 9. Słupianowa		1
10.	Włynice		1
11.	Motkowice 1	2
12.	Motkowice II	2
13.	Frauensdorf		1
14.	Ginetówka		1
15.	Wozuczyna (mogiła)	2
Razem . 30 sztuk
Mamy przeto 30 egzemplarzy litych nagolenników z 15-tu (wzglę¬
dnie 16) miejscowości Polski południowo-zachodniej i środkowej. Wszyst¬
kie owe okazy posiadają wspólne cechy, które pozwalają na zaliczenie
ich do jednego typu ozdób. W zakresie tego typu możemy jednak wy¬
różnić dwie główne odmiany, które wymieniając między sobą pewne
tom IX, str. 89, ryc. 1 i str. 93. Okazy analogiczne do kwaczalskich pochodzą z Masz-
kowa pow. Olkusz. Zostały one tam znalezione w połowie ubiegłego stulecia, razem z że-
laznemi naszyjnikami spiralnemi z uszkami, oraz z naszyjnikami, utworzonemi z paska
o	przekroju rombowym. Wykopalisko to, bez bliższych informacyj znajduje się częściowo
w Muzeum uniwersyteckiem (nr. inw. 906—909), częściowo w Muzeum przemysłowem
w Krakowie (bez nru. inw. sala I, szafa 46, dół), w obydwa miejscach z daru M. Greka.
Wymiary dwu nagolenników w Muzeum uniwers. wynoszą: średn. 13 i 15'5 cm (światło
10—12 cm), w Muzeum przem. 1 sztuka: średn. 12 cm (9 5 cm). Naszyjniki pierwszego
typu są pokrewne z okazami bronzowemi, opisanemi poniżej. Znajdują się po jednej sztuce
w każdym zbiorze, oba zdefektowane; grubość pręta ca. 1 cm., rozpiętość 17—18 cm.
Naszyjniki drugiego typu są też niekompletne. Okaz w Muzeum uniw. ma średnicę w świe¬
tle 19 cm, szer. paska 1—14 cm; okaz w Muz. przem. ma rozpiętość 17 cm, szer. paska
w środku 1‘7 cm, przy końcach 0 5 cm.
1!0) Odnośnie do szczegółów zawartości skarbów i in., por. poniżej w zestawieniu skar¬
bów PolBki środkowej i południowej przy końcu tej pracy. Materjał z Polski północno-
zachodniej i północnej nie został tu uwzględniony. Uczynił to Kostrzewski w pracach
cytowanych.
		

/Magazyn_121_15_055_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKI R GO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
51
cechy, tworzą okazy pośrednie (odmiana trzecia). Zobaczymy także, że
obydwie główne odmiany występują, w przeważnej ilości, na właściwych
im obszarach geograficznych. W jednym i w drugim wypadku chodzi przy
tem, rzecz zrozumiała, o ogólny obraz rozmieszczenia. Małe bowiem wahnie-
nia, zachodzące zawsze przy tego rodzaju rozgraniczeniach, i tu także istnieją.
Zaczynając od Polski połudn.-zach. spotykamy w 5-ciu skarbach
[Świdnik I (1—j—2), Stary Sącz (2), Świdnik II (4)lsoa), Jasienna (1)
oraz Krasna Horka (1)]1!1) okazy, wykonane ze sztaby bronzowej, nie-
zawsze okrągłego przekroju 122), grubszej w pośrodku, zwężającej się ku
mniej lub więcej śpiczastym końcom, czasem tylko troszeczkę pieczątko-
wato rozszerzonym (Świdnik I, Jasienna). Zwoje wszystkich egzem¬
plarzy są nieco krzywo skręcone (najmniej Świdnik I) i nie pokry¬
wają się wzajemnie, lecz odstają od siebie. Wszystkie okazy tej odmiany
są nieozdobne m). O niektórych egzemplarzy (Ś w i d n i k i I i II, Słu p i a-
n o w a) spotykamy wytoczenia, spowodowane prawdopodobnie rzemykiem,
który przytrzymując ozdobę ponad kostką nogi, ocierał się o sztabę meta¬
lową i, po dłuższem użyciu nagolennika, pozostawiał na nim ślad w postaci
wyżłobienia. Na obszarze Polski środkowej odmianę tę spotykamy w jed¬
nym ze, skarbów z Motkowic124). Zresztą pochodzą one wszystkie
z Polski poł.-zachodniej, a w szczególności z Sądeckiego. Z obszaru Wiel¬
kopolski nie znamy ani jednego przedstawiciela tej odmiany 125). Spoty¬
kamy tam natomiast główne skupienie drugiej odmiany litvch nagolenni¬
ków 129). Posiada ona cechy następujące: Okazy są bardziej masywne ani¬
żeli poprzednie. Wykonane są one ze sztab jednakowej, lub prawie jedna¬
kowej grubości o przekroju okrągłym, końce zaś są poprzecznie, płasko
(pieczątkowato) lub sferycznie, niejednokrotnie dość szeroko rozkute. Kręgi
tych nagolenników nie są pokręcone lecz równe, a leżąc ponad sobą, po¬
krywają się wzajemnie tak, że niekiedy wprost do siebie przylegają. Na¬
golenniki tej odmiany są przedewszystkiem zawsze zdobione. Motyw zdo¬
biący, zazwyczaj jeden i ten sam, powtarza się kilka razy, dookoła każdego
kręgu. Są to: grupy kresek pionowych i trójkąty podstawami swemi do
>2U*) Tabl. IV.
,sl) Hampel, A bronzkor emlókei magyarhonban, III, Budapeszt 1896, tabl.
CLXXX1V, 2: okaz drugi z lewej strony. Natomiast cztery pozostałe nagolenniki — jak
wskazuje ilustracja — posiadają jedną połowę zwojów o przekroju okrągłym, drugą zaś trój¬
kątną lub czworoboczną. Szczegółowe informacje o tym skarbie zawdzięczam dr. J. Eisne-
rowi z Przerowa.
1M) N. p. tabl. IV, ryc. 2 i 4.
m) Z wyjątkiem jednego, jedynego okazu z Świdnika 11 (tabl. IV, ryc. 2, oraz
w tekście ryc. 9), zdobionego zresztą tylko na obu koniuszkach.
1Jł) Muzeum uniwersyteckie w Krakowie, nr. inw. 787.
ia5) Kostrzewski potwierdził mi listownie powyższą obserwację.
1M) Kostrzewski: Wielkopolska i Wzajemne stosunki 1. c.
4"
		

/Magazyn_121_15_056_0001.djvu

			52
JOZRF ŻUROWSKI
nieb przylegające. Z Polski środkowej należy do tej odmiany egzemplarz
z Ginetówki i ze Słupianowej. Z Polski południowo-zach. okaz ze
skarbu Świdnik II (tabl. V, 2), z K r u ź 1 o w ej i z miejscowości nieznanej
w Muzeum ks. Czartoryskich i2»a). Odmianę tę opisał dokładnie Lissauer117).
Oprócz tych dwu odmian, dających się dość dobrze odróżnić pod wzglę¬
dem wyglądu, a także geograficznie umiejscowić, znajdujemy pomiędzy
wyliczonemi, 30-toma egzemplarzami litych nagolenników, kilka sztuk ta¬
kich, które posiadają cechy mieszane, właściwe bądź to jednej, bądź teź
drugiej odmianie. Należą do tej grupy okazy z Frauensdorf (1), Motko-
w i c (2)128), Gorzyc (1) i z Świdnika II (tab. V. 1). Wszystkie one
są nieozdobne, tak jak nagolenniki sądeckie, a u niektórych (Motkowice)
spotykamy także dość duży odstęp pomiędzy kręgami. Ilość sztuk nale¬
żących do tej odmiany jest najmniejsza. Występują one przeważnie w Pol'
see środkowej i naogół zbliżają się więcej do grupy wielkopolskiej.
Okazy z Włynic(l) i z W o z u c z y n y (2)l29) nie są klasycznymi przed¬
stawicielami litych nagolenników, lecz łączą się z niemi tylko pośrednio.
Egzemplarz z Włynic posiada kręgi przylegające, jest jednak nieozdobny
i	naogół bardziej zbliż my do grupy sądeckich nagolenników. Z drugiej
jednak strony jest on o tyle od nich mniejszy i cieńszy, że właściwie
stoi już na pograniczu pomiędzy nimi a litemi bransoletami180). Także
dwa, nieozdobne okazy z Wozuczyny są nieco mniejsze od litych na¬
golenników odmiany południowo zachodniej. Patyna ich ma wygląd nie¬
zbyt szlachetny. Znaleziono je w „mogile“ razem z naszyjnikiem skrę¬
canym, co z jednej strony również świadczy o łączności egzemplarzy z Wo¬
zuczyny z typem litych nagolenników, z drugiej jednak strony, wspólnie
z poprzedniemi danemi, wskazuje na pokrewieństwo z okazami litych bran¬
solet, spotykanych dość często, pospołu z naszyjnikami skręcanemi, na
cmentarzysku w Czechach131), miejscowości leżącej w sąsiedniej
wschodniej Małopolsce.
Reasumując dotychczasowe badania nad typem litych nagolenników
i	ich geograficznem rozmieszczeniem w Polsce stwierdzić należy, że wy¬
stępują one w swem głównem skupieniu w Polsce północno-zachodniej
(Wielkopolska). Nieliczne okazy z Polski środkowej nie przekraczają
’*•*) Jeżeli 26 zbioru Kogawskiego, wtedy najprawdopodobniej z obsiaru b. Galicji
zachodniej. Sprawy tej nie dało się obecnie definitywnie wyświetlić; por. też »estawienie
zabytków przy końcu pracy.
ni) Verliandlungen 1. c.
1S8)	Muzeum archeologiczne Akademji Um.
*29) Por. przyp. 117.
i«°| W skarbie z Włynic znalazł się drugi, jeszcze cieńszy zwój spiralny, zapewne
naramiennik, b. podobny do okazu ze skarliu od E. Pusłowskiego (str. 21, tabl. II, 7).
1SI)	Szaraniewicz (Teka konserwatorska Galicji wschodniej) 1. c.
		

/Magazyn_121_15_057_0001.djvu

			8KAKBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
53
(w czystej formie) Wisły na wschód l!l), a wreszcie pojawiają się w ilości
dość znacznej w Polsce południowo-zachodniej; prawie wyłącznie w do¬
linie Dunajca 1,s).
W Wielkopolsce występują tylko okazy ozdobne, w Polsce środko¬
wej pojawia się obok nich odmiana nieozdobna, a w Polsce południowo
zachodniej spotykamy egzemplarze jedne i drugie, przedewszystkiem zaś
nagolenniki nieozdobne, odmiany sądeckiej. Tutaj też, w jednym jedy¬
nym skarbie z Świdnika II, znajdujemy przedstawicieli wszystkich
trzech odmian litych nagolenników lł*). Okazy spotykane po wschodniej
stronie linji Wisła San, w ilości znikomej, należy uważać za formy przej¬
ściowe do litych bransolet (Wozu czy na), ozdób spotykanych w gro¬
bach szkieletowych wschodniej Małopolski, a pochodzących od nieorna-
mentowanej odmiany litych nagolenników. Zwoje spiralne z cienkiego prętaj
zapewne naramienniki, pojawiające się w skarbie z Świdnika I (tabl. II.
ryc. 7) i z Włynic, pochodzą zapewne także od znalezionych w ich
towarzystwie litych nagolenników ls6).
Lissauer opisując typ litych nagolenników, a znał on tylko ozdobną,
północną (zwaną tutaj północno-zachodnią lub wielkopolską) 1S8) odmianę
zastanawia się nad ich genezą, nie znajduje jednak bezpośrednich i dość
bliskich, zadowalających analogji. Najbardziej zbliżonemi wydają się mu
być wprawdzie nagolenniki z Waatsch: lite, l1/* zwojowe, cieńsze i mniejsze,
oraz nieozdobne137), lecz i co do nich nie wypowiada się stanowczo, że
były prototypami północnych okazów. W każdym razie pierwowzory ich
musiały, zdaniem jego, przyjść z południa, z kręgu halsztackiego. Nie zna
jednak L. ani ogniw pośrednich, ani też nie wskazuje drogi, którą owe
pierwowzory, względnie ich naśladownictwa, odbyły ■/. południa na północ.
Lite nagolenniki odmiany południowo-zach. (sądeckiej), w większym
i*2) Wyjątek Frauensdorf (typ pośredni).
us) W północnej Polsce kilka egzemplarzy, por. mapka w cyt. pracy Ko r trze w-
s kiego: O wzajemnych stosunkach etc.
lł4) Tabl. IV, ryc. 1, 3—4; tabl. V, ryc. 2; ryc. 1.
135) por> przypisek 180.
ise) Verhandlungen 1. c.
137) Zresztą nic bliższego o nich nie mówi. W sprawie tej zwróciłem się listownie
do J. Szombathiego z prośbą o wskazanie, które okazy z Waatsch mógł mieć L. na
myśli. W odpowiedzi nadesłał Sz. kilka fotografij, oraz doniósł łaskawie, że mogły to
być niepublikowane jeszcze okazy, znajdujące się w Muzeum wiedeóskiem, nr. inw. 8594
i	6898. Ozdoby te odpowiadają, wprawdzie pod niektóremi względami, nagolennikom od¬
miany wielkopolskiej, są jednak od wewnątrz puste. Do opisu Lissauera zbliżają się
więcej lite okazy, (lecz także ozdobne) z Waatsch, jak wyobrażony na ryc. 4 tej (nr. 5)
w artykule M. Hornesa: Zur Chronologie der Griiberfunde von Waatsch (Wiener prii-
historische Zeitschrift I (1914), str. 47). Okaz ten pochodzi jednak z grobu szkieletowego,
należącego według HOrnesa do młodszego okresu Waatsch: 600—400 przed Chr.!
		

/Magazyn_121_15_058_0001.djvu

			JÓZKF ŻUROWSKI
jeszcze stopniu, aniżeli północno-zachodnie, zbliżają się do tych okazów
z Waatsch, które L., sądząc z jego opisu, miał na myśli. Są one bowiem,
podobnie jak tamte, cieńsze i mniejsze od wielkopolskich, oraz nieozdobne,
a wreszcie geograficznie bliżej kręgu halsztackiego położone. Śledząc dalej
myśl Lissauera możnaby zatem mniemać, że odmiana południowo-zachodnia,
mająca z okazami z Waatsch więcej punktów stycznych aniżeli odmiana pół¬
nocno-zachodnia, jest właśnie tym brakującym ogniwem lub jednym z nich,
pomiędzy kręgiem kulturowym halsztackim i północnym (łużyckim). Skarb
z Świdnika II, w którym nagolenniki odmiany południowo- i północno-
zachodniej oraz pośrednie pospołu się znajdują, pochodziłby w takim
razie z czasu powstawania odmiany ozdobnej z pierwotniejszych, nieozdob-
nych okazów, na obszarze Polski południowo-zachodniej. Odmiana wiel
kopolska litych nagolenników musiałaby być przeto młodszą od sąde¬
ckiej. Drogę, którąby typ halsztacki litego nagolennika odbył z połu¬
dnia na północ, wyznaczałyby, wobec tego, w pewnem stadjum jego
rozwoju skarby, pochodzące z południowo-zachodniego krańca Polski, od
Orawy począwszy. Nicby w tem nie było dziwnego, skoro w znaleziskach
owych spotykamy zabytki, pochodzące bezpośrednio z kręgu halsztackiego,
jak płyta ażurowa (Świdnik II), fragment z ptasiemi protomami (Mar¬
cinkowice), szklanne perełki (zwłaszcza niektóre z nich), wisiorki kulecz-
kowe (St. Sącz) i in. Jeżeli więc zabytki tego rodzaju mogły się prze¬
dostać na drugą stronę Karpat, przeto także i nagolennikom odmiany
sądeckiej mogły jakieś ozdoby z kręgu halsztackiego służyć za pierwo¬
wzór, a to tem bardziej, skoro drogi bezpośredniej a bliższej, z południa
na północ, przez Morawę i Śląsk, prototyp litego nagolennika (Lissauera)
w żadnym razie nie odbył, gdyż w krajach tych odmian jego wcale nie spo¬
tykamy t88).
Wyprowadzanie genetyczne litych nagolenników odmiany wielko¬
polskiej z sądeckiej, jest jednak niemożliwe, choćby dlatego, ponieważ
wogóle skarbów omawianych z Polski południowo-zachodniej, nie podobna
datować wcześniej od znalezisk analogicznych, pochodzących z jej pół¬
nocno-zachodniego obszaru, a tem samem odmiana wielkopolska nie może
być młodszą od sądeckiej. Publikowane w pracy niniejszej skarby z do¬
liny Dunajca i inne, podobne z Polski południowo-zachodniej, są bowiem,
jak to zobaczymy poniżej, w przeważnej mierze rezultatem ekspanzji kul¬
tury łużyckiej z jej obszaru macierzystego do Polski południowej i w do¬
linę Dunajca. Litych nagolenników nie można zresztą wyrywać z pośród
tych zespołów, wśród których się one pojawiają w Polsce południowo-za¬
chodniej, lecz ozdoby te należy, do pewnego stopnia, traktować pospołu
z temi zabytkami, z któremi one razem występują w zamkniętych znale-
'**) Komina 1. o. (Mannus VII, str. 106—107).
		

/Magazyn_121_15_059_0001.djvu

			■SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
55
ziskach, także w innych częściach Polski. Przeważna zaś ilość owych,
towarzyszących litym nagolennikom zabytków (bransolety paskowe (spi¬
ralne), naszyjniki spiralnie karbowane, zapinki okularowe i in.), pochodzi
z łużyckiego obszaru Polski północno-zachodniej, lub posiada tam swoje
pierwowzory.
Sądecką, odmianę litych nagolenników należy przeto uważać za de¬
rywat odmiany wielkopolskiej (ozdobnej), nie za jej pierwowzór, lecz jej
uproszczenie. Uproszczenie to rozpoczęło się już z chwilą przedostania się
okazów ozdobnych do Polski środkowej i posunęło się najdalej na jej po¬
łudniowo zachodnim krańcu 1S9). Ozdobne okazy dotarły jednak zarówno
tu, jak i tam. Fakt, że w Świdniku II występują wszystkie trzy od¬
miany litych nagolenników, wskazuje jednak wymownie, że są one w sto¬
sunku zależnym. Skąd pochodzi odmiana wielkopolska (północna Lissauera),
czy i jaki ma ona związek z kręgiem halsztackim, dlaczego pojawia się
ona odrazu w postaci ozdobnej, pozostaje w dalszym ciągu nierozstrzy¬
gnięte u0).
W bliskim typologicznym stosunku z litemi nagolennikami stoją,
jak widzieliśmy, lite bransolety. Najwięcej zbliżają się one do połu¬
dniowo-zachodniej odmiany nagolenników, są bowiem również nieozdo¬
bne141), a jeszcze mniejsze i cieńsze, aniżeli okazy z Włynic i Wozu-
188) Podobnego losu doznały lite i paskowe (spiralne) bransolety; por. niżej.
no) w północno-zachodniej części półwyspu Bałkańskiego (Bułgarja, Jugosławja)^
spotykamy lite bransolety z końcami pieczątkowato rozszerzonemi i ornamentowane m.
in. podobnie jak wielkopolska odmiana litych nagolenników n. p. trójkąty ryte, podsta¬
wami swemi wsparte o kreski poprzeczne i punkty. Okazy tego rodzaju pojawiają się
niejednokrotnie razem (!) z naszyjnikami spiralnie karbowanemi z końcami najczęściej
czworobocznemi, ale także z okrągłemi, a nawet płaskiemi, zwiniętemi w uszka. Zabytki
tego rodzaju występują, rzecz także szczególna, podobnie jak w Małopolsce wschodniej
(Czechy), najczęściej w grobach szkieletowych. Zabytki towarzyszące datują owe groby
na koniec halsztackiego okresu, wzgl. na początek lateńskiego. Zgadzałoby się to z chro-
nologją, przyjętą przez Hornesa, dla grobów szkieletowych z Waatsch, w których spoty¬
kamy też lite bransolety (por. przypisek 137). TruhelkaC., Der Vorgeschichtliche Pfal-
bau im Savabette bei Donja Dolina- Wissenschaftliche Mitteilungen aus Bosnien u. der
Herzegowina Wiedeń 1904, tom IX, tabl. XL (5, 7), XL1I (15, 17—18), XLI1I (12), LV (2).
LVII1 (16—19), LX (25), LXVU1 (19), LXXII (6) i in., oraz tom VII str. 140, ryc. 129!
t. III, str. 67, ryc. 69. Po pow, 14., Grobni nachodki ot halsztackata epoha: Spisanije na
błgarskata Akademija na naukite kniga XVI, kłon istor. tilolog. i filozof, obsztest., Sofja
1918, tabl. II (ryc. 2—3), IV (2—4), VI (3—4), VII (1 — 6). T.enże, Materiaux pour 1’ótude
des cultures des dpoques Hallstatt et la T6ne en Bułgarie et en Macódonie: Annuaire du
musóe national de Sophie 1921, str. 157, ryc. 144—5. (Streszczenie francuskie str. 181).
Much 1. c. tabl. LXIII, 5, (Kraina).
liij Wyjątkowo trafiają się też ozdobne: Marcinkowice (pow. N. Sącz); Stanomin
pow. Inowrocław) w Muzeum f. VOlkerkunde w Berlinie, nr. inw. 1962 i 1963 (por. Nach-
richten ilber deutsche Altertuinsfunde. Berlin 1899, str. 82 pass.).
		

/Magazyn_121_15_060_0001.djvu

			56
JÓZEF ŻUROWSKI
czyny, o których mówiliśmy powyżej. Typologiczna wzajemna zależność
jednych i drugich ozdób jest tem pewniejsza, skoro spotykamy je obok
siebie w znaleziskach zamkniętych (Świdnik I [2 sztuki], Jasienna).
Pozatem znamy lite bransolety z Polski południowo-zachodniej z Mar¬
cinkowic^) (tabl. VIII, 4) i ze znaleziska bez nazwy miejscowości142).
W Wielkopolsee pojawia się ozdobna, lita bransoleta w bogatym skarbie
ze Stanomina148) i tu również w towarzystwie, większych od niej,
litych nagolenników. Na cmentarzysku w Czechach znajdowano lite
bransolety, bronzowe i żelazne, dość często na piszczelach rąk, powyżej
dłoni144). Typ tej ozdoby rozwinął się przeto głównie w Polsce południowej.
Odmiennym typem są bransolety paskowe (spiralne)146)-
W materjale publikowanym, jeden ich okaz, skromny i nieozdobny, po¬
chodzi z Świdnika I (tabl. I. 6). oraz dwa duże egzemplarze, bogato zdo¬
bione z Świdnika II (tabl. IV, 5—6). Poza temi dwoma skarbami, pocho-
dzącemi z Sądeckiego, występują bransolety paskowe w południowo-za¬
chodniej Polsce jeszcze w skarbie z Zagórza (pow. Przeworsk)1<6). Jedna
z nich jest ozdobiona krzyżami leżącemi, druga jest gładka, nieornamen-
towana, podobnie jak okaz z Świdnika I; są jednak obie nie z blachy,
lecz z dość grubej sztabki wykonane. We wschodniej Małopolsce spoty¬
kamy bransolety paskowe (spiralne), w Hłuboczku (pow. Tarnopol)147),
ale nie w skarbie, lecz w grobie. Jeszcze dalej na wschodzie, na Ukrainie,
znalazły się tego typu bransolety w Marj anówce148). W Polsce środ¬
kowej spotykamy je w skarbie ze Słupi ano we j (pow. Opatów): jeden
okaz nieozdobny, wykonany ze sztabki, dwuzwojowy i drugi ozdobny
ośmiozwojowy 149). Najliczniej pojawiają się tego rodzaju bransolety w Wiel-
,43) Por. przypisek 126 a.
143)	i^or. przypisek 141.
144)	S ząr a n i e w i cz, Teka konserwatorska 1. c. tabl. II, ryc. 1 — 2, 5; V, 6; VI#
25 a, b.
145)	Kostrzewski, Wielkopolska 1. c. i przypisek 446, oraz Wzajemne stosunki 1. c,
146)	Muzeum Narodowe w Krakowie, nra. inw. 124258—9. W sprawie pochodzenia
tych bransolet por. akta Konserwatora zabytków przedh. nr. 157/26.
147)	Muzeum archeologiczne Akademji Umiej.; Zbiór wiadomości do antropologji
krajowej, Kraków, t. III, str. 45 i t. VI, str. 22.
148)	Z b. Podola rosyjskiego; powiat niewiadomy. Muzeum przemysłowe w Krakowie
(z daru Czetwertyńskiego), nr. inw. 17229/V1 A 651, bez objaśnienia, czy pochodzą z grobu,
czy ze skarbu! Sądząc według1 znalezisk bronzowych, należących do VI okresu Montel.,
we wschodniej Małopolsce, (n. p. Hłuboczek, Rakówkąt i in.) należy przypuszczać, że
bransolety owe zostały znalezione w Marjanówce także w grobie szkieletowym.
149)	Muzeum archeologiczne Akademji Umiej. Obydwa te egzemplarze pokryte są
patyną wodną, której nie posiadają inne bronzy, pochodzące z tej miejscowości (nago¬
lennik lity, naszyjniki spiralnie karbowane). Były to więc niezawodnie dwa skarby. Re¬
produkcję bransolety ośmiozwojowej podaje: Przeźd ziec ki, Rastawiecki 1. c. (por.
też zestawienie poniżej).
		

/Magazyn_121_15_061_0001.djvu

			SKAUBY HAL8ZTAOKIKGO OKRRSU Z DOLINY DUNAJCA
57
kopolsce 15°). Spotykamy tu zarówno okazy mniejsze, jaki kilkuzwojowe.
Na podstawie szczegółów w ornamentyce wyróżnia Kossina15]) dwie od¬
miany omawianych bransolet, a mianowicie jedne bransolety, zdobione
parami łuków, zbliżających się lub stykających się ze sobą i drugie, ozdo
bione krzyżami leżącemi (ukośnemi). Obydwie te odmiany występują w Pol¬
sce południowej. Do pierwszej należy bransoleta większa z Świdnika II
(tabl. IV, 5 i X, ryc. 6), oraz obydwie sztuki z Marjanówki, do drugiej
okaz ozdobny z Zagórza i bransolety z Hłuboczka, a z Polski środ¬
kowej ośmiozwojowa zeSłupianowej U wyliczonych okazów odmiany
drugiej środki krzyży leżących są zaznaczone kółkiem z kropką. Na bran¬
solecie mniejszej z Świdnika II (tabl. IV, 6 i X, 5) spotykamy natomiast
kąty wsuwane w siebie152), a występujący tu, obok nich, motyw krzyży
leżących, powstał dwukrotnie przez zetknięcie się ze sobą przeciwległych
wierzchołków kątów.
Podobnie jak ozdobne nagolenniki i bransolety lite, odmiany wiel¬
kopolskiej, także i bransolety paskowe doznały uproszczenia poza granicami
swego macierzystego obszaru. Są to owe gładkie, nieozdobne egzemplarze
ze Słupianowej, Świdnika I i z Zagórza. Obok nich spotykamy
jednak także sztuki bardziej okazałe (Świdnik II), aniżeli wielkopolskie
pierwowzory.
Inne bransolety (5 sztuk), występujące w naszych skarbach (Świd¬
nik I i Stary Sącz), należą do typów nie posiadających wiele analo¬
gi) na omawianym i sąsiednim obszarze. Są one wszystkie ozdobne.
Dwie z nich w skarbie ze Starego Sącza (tabl. II, ryc. 3—4 i tabl.
X, rycina 1). mają końce ornamentowane podobnie, jak trzecia branso¬
leta tego skarbu, t. j. owa przełamana na trzy części (tabl. I. ryc. 10
i	tabl. X, ryc. 2): grupami kresek pionowych, naprzemian z wężykami16S).
Morawski wspomina przy opisie tych trzech bransolet, że wzory ich ozdób
są „podobne do onych świdnickich1' 184) (tekst ryc. 3). Przy porównaniu
ich między sobą widzimy jednak różnice w szczegółach 155). Bransoleta
z Felso Dobsza, cytowana przez Murawskiego 156), także jako analogja do
lł0) Też w Polsce północnej, Kostrzewski, Wzajemne stosunki 1. c. (mapka).
lłl) Mannus VII, str. 108; Kostrzewski I.e., odbitka str. 22—23 i przypisek 53.
152)	Por. wyżej str. 34.
15*) Na okazie połamanym występują w grupach obydwa motywy, na tamtych zaś,
tylko kreski pionowe (por. tabl. X, ryc. 8—4).
154) Por. wyżej str. 28.
l66)	Motyw trójkątów zakreskowanych, stykających się wierzchołkami (tekst ryc. 3),
występuje tylko na okazie ze Świdnika 1. Motyw drugi, zdobiący tę bransoletę, są to kąty
wsuwane w siebie w trzech rzędach ponad sobą. Łącząc ramiona owych kątów pomiędzy
rzędami, otrzymamy dopiero wtedy wężyki.
159)	por wyżej, str. 13.
		

/Magazyn_121_15_062_0001.djvu

			58
JÓZKF ŻUKOWSKI
okazu ze Świdnika, różni się od niego nietyle ornamentalnie, ile pod
względem formy. Bransoletę z Węgier zdobią bowiem również trójkąty
zakreskowane, tylko że nie stykają się one ze sobą wierzchołkami, lecz
podstawami swemi wspierają się o kreski pionowe. Okaz z Felso-Dobsza
jest jednak przedewszystkiem grubszy w pośrodku, a węższy przy równo
ściętych końcach, podczas gdy o zaginionej bransolecie Morawski wyra¬
źnie wspomina, że jest z drutu okrągłego, x/a ctn- grubeg°> równa po koń¬
cach tylko w główki rozszerzona167), zapewne analogicznie, jak okaz ze
Starego Sącza. Z Polski południowej nie są mi znane analogje do
tych dwu bransolet, natomiast bardzo zbliżone do nich, tylko znacznie
większe, są dwa naramienniki z Lubinia (pow. Lipno)158). Obydwa,
tej samej mniej więcej grubości, co bransoleta ze Starego Sącza, po¬
siadają, podobnie jak ona, końce cokolwiek rozszerzone. Jeden z nara¬
mienników, mniejszy, ma końce niestykające się, u drugiego zachodzą
one na siebie. Ornamenta, pokrywające obydwa naramienniki, przez całą
długość, są także do naszych b. zbliżone. Na mniejszym okazie z Lubinia
spotykamy mianowicie, pomiędzy grupami kresek pionowych, owe trój¬
kąty zakreskowane, stykające się z wierzchołkami, oraz przy wylotach
krótkie wężyki, wsuwane w siebie; na większym okazie, w każdein polu,
pomiędzy grupami kresek pionowych, powtarzają się po cztery krzyże
leżące, przecinające się kilkakrotnie.
Piąta, ozdobna bransoleta (tabl. I, ryc. 5 i ryc. w tekście 4) przy pi i-
inina wprawdzie okazy ze Sląsk;v, należące do II—III okresu bronzu,
różni się jednak od nich niektóreini szczegółami, oraz dzieli ją od tam¬
tych czas zbyt długi, aby o bliższym związku genetycznym mogła być
mowa159). Natomiast z Polski południowej możnaby przytoczyć jako ana¬
logje trzy bransolety znajdujące się w skarbie z Rzeżuszni (pow. Mie¬
chów) ie0). Są one zbliżone do naszego okazu pod względem kształtu i wiel¬
kości, a jedna z nich ma nawet przekrój soczewkowaty, oraz pokryta
jest także kreskami pionowemi, ale z dodatkiem kątów wsuwanych Dwie
inne bransolety nie są zdobione.
157) Ibidem.
188) Muzeum archeologiczne Akad. Umiej, z daru Budrewicza. Okazy te pochodzą,
być może, z tego samego skarbu, co lity nagolennik i naszyjnik poprzecznie karbowany,
znajdujący siew Muzeum Przemysłu i liolnictwa w Warszawie (nra. inw. 258—9); wspo
mina o nich Kostrzewski, Wielkopolska przypisek 449 i 470.
169) Mertins O., Depotfunde der Bronzezeit in Schlesien: Schlesiens Vorzeit in Bild
u. Schrift, t. VI, str. 349, zwłaszcza ryc. 2 i str. 351, ryc. 2. Seger H., Depotfunde aus
der Rronze u. Hallstattzeit (ibidem N. F., tom IV), odbitka str. 19 i 4-3.
160)	Skarb V-tego okresu Montel. w Muzeum Uniwersyteckiem, Kraków, nra. inw.
794—796. Archiv. fur Kunde osterreichischer Geschichtsquellen, Wiedeń 1863, t. 29, str.
273—275. W skarbie tym znajduje się też bronzowy grot tulejkowy podobny do owego
z Marcinkowic (tabl. VIII, ryc. 5).
		

/Magazyn_121_15_063_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
59
Podobnie jak lite nagolenniki i bransolety paskowe, należą również
naszyjniki spiralnie karbowane z uszkami, do typu dobrze
znanego]61), tworzącego razem z tamtemi częste zespoły. Pomiędzy pu-
blikowanemi skarbami występują one tylko w Świdniku I (tabl. II,
ryc. 1, 3). Pozatem spotykamy typ ten jeszcze w skarbie z Krdsnej
Hor ki na Orawie168), w południowo-zachodnim krańcu Polski histo¬
rycznej. Długie i szerokie końce naszyjników, znalezionych tutaj w ze¬
spole analogicznym do naszego, są zdobione podobnie, jak niektóre okazy
z Wielkopolski163). W Polsce południowej pojawia się podobny typ naszyj¬
nika w skarbie z Zarszyna (pow. Sanok)164), oraz w znanym nam już
grobie z Wozuczy ny 166). Egzemplarze z obydwu tych miejscowości nie
posiadają jednak szerokich, rozpłaszczonych końców, lecz krótkie, w prze¬
kroju okrągłe i zwinięte w małe uszka. Okazy tego rodzaju uchodzą
wprawdzie za starszel66), zjawiają się jednak jeszcze w zespołach cha¬
rakterystycznych dla naszyjników odmiany młodszej z szerokiemi, rozpłaSz-
czonemi końcami167). W Małopolsce wschodniej znajdują się podobne,
lecz nieozdobne i cieńsze, naszyjniki dość często, ale znowu tylko w gro¬
bach: Czechy (pow. Brody)168), Hłuboczek (pow. Tarnopol)169), Ra-
kówkąt (pow. Husiatyn) 17°). Z Polski środkowej znamy je, z luźnych
znalezisk, z Lelowie (pow. Miechów) m), z pod Kielc (pow. Kielce)172),
oraz okaz z ozdobnemi końcami ze skarbu w Słupianowej (pow. Opa¬
I81)	Kostrzewski, Wielkopolska str. 112 i przypisek 449, oraz ostatnio Keal-
le x i k o n 1. c. Gedrehte Halsnnge mit breiten Oesenenden.
,s2) Hampel, A bronzkor emlókei etc. 1. c., ryc. 1.
••*) Kostrzewski Wielkopolska, str. 112.
1M) Muzeum Akademji Umiej., oraz Lubomirskich we Lwowie; por. Katalog tegoż
muzeom 1. c.
,65) Przypisek 117,
I6e) Kostrzewiki, 1. c.
167)	N. p. Zarszyn. W Stanominie (Wielkopolska), wśród kilkunastu sztuk naszyj¬
ników z płaskiemi, szerokiemi końcami, znalazł się jeden okaz odmiany starszej, z krót-
kiemi końcami, okrągłego przekroju; por. Naohrichten 1899 1 c. Natomiast w zespole od¬
miennym od bodących w mowie, w skarbie z Hrodka koto Istebnej i w Blatnicy (Orawa),
spotykamy piękne, grube naszyjniki, b. podobne do znalezionych w Krasnej Horce, róż¬
niące się od nich tylko tem, że wyloty końców, także płaskich i ozdobnych, nie są zwi¬
nięte w uszka, tylko w przeciwległe ślimacznice (Sbornik musealnej slovenskej spolec-
nosti, Turciansky Sv. Martin 1899, str. 155, tabl. I, oraz Hampel, Bronzezeit 1. e.,
tabl. XXXIX 1 ab). Odnośnie naszyjników spiralnie karbowanych w Jugosławji por. przy
pisek 140.
les) Szaraniewicz (Teka Konserwatorska) 1. c.
,89) Muzeum Akademji Umiej.; Zbiór wiadomości, tom III i VI 1. c.
,7°) Ibidem.
171) Muzeum arch. Akad. Umiej.; Materjały antr. arch. t. X, str. 81, tabl. XXI.
1,J) Muzeum uniwersyteckie w Krakowie, nr. inw. 786.
		

/Magazyn_121_15_064_0001.djvu

			60
JÓZKF ŻUKOWSKI
tów)178). W ostatnio wymienionem znalezisku występuje, obok naszyjnika
typowego, jeszcze inna jego odmiana, z gęstein żłobkowaniem i odmien-
nem zakończeniem. Także okaz z Ginetówki (pow. Grójec)174) posiada
zamklę zamiast uszek.
Dwa inne naszyjniki naszych skarbów (Świdniki), ów ze skrę-
conemi w przeciwną stronę, aniżeli część przednia, końcami (tabl. II,
ryc. 6), oraz czworograniasty (tabl. I, ryc. 9 i X, ryc. 3), nie po¬
siadają analogij w znaleziskach omawianego obszaru. Pierwszy z nich przy¬
pomina jeszcze, przekrojem soczewkowatym przedniej, środkowej części,
okazy z Zarszyna175), natomiast drugi egzemplarz jest tu zupełnie od¬
osobniony. Obydwa naszyjniki pochodzą jednak niewątpliwie z północ¬
nego zachodu, z kręgu łużyckiej kultury, gdzie wśród ozdób pierwszego
okresu żelaza posiadają szereg bliższych i dalszych analogij, zarówno pod
względem formy jak i ornamentu 176).
”s) Muzeum Akad. Umiej., por. przyp. 149.
,,4( Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie; T. Lubomirski, Księga
ziemi Czerskiej, Warszawa 1879, str. II—IV.
1,s) Muzeum archeologiczne Akademji Umiejętności w Krakowie (1 sztuka), oraz
Lubomirskich we Lwowie (4 sztuki). Powierzchnia naszyjników nio nlega zmianie przez
całą ich długość. Same końce są zwinięte w uszka, podobnie jak było u naszego okazu
przed uszkodzeniem go. Strona przednia jest ozdobiona grupami kresek pionowych i ką¬
tów wsuwanych w siebie, łączonych wzajemnie (ostre wężyki). Naszyjniki z Kychłocic
(pow. Wieluń), znajdujące się w Muzeum uniwersyteckiem (nr. inw. 808—810), są podo¬
bnie ornamentowane. Wykonane także z taśmy metalowej, przypominają naszyjniki z Zar¬
szyna, mają jednak inny przekrój (trójkątny), a końce nie są odwinięte w uszka, tylko
założone za siebie. Naszyjniki z R. pochodzą z tego samego czasu co i zarszyńskie (Ko¬
strzewski, Wielkopolska, przyp. 460). Razem z naszyjnikami z Rychłocic znaleziono,
według informacji, obok widniejącej, szklanne perełki. Są to najprawdopodobniej owe
19 sztuk (niebieskie z białemi wężykami), znajdujące się w Muzeum uniwers , również
z daru RaBtawieckiego (nr. inw. 904). Przy naszyjnikach istnieje uwaga, że „znale¬
ziono tam także naczynia grobowe i paciorki11, a przy perełkach, że „znaleziono je
w urnach, czyli popielnicach", ale wiadomości tej nie można obecnie brać dosłownie.
Końce u dwu naszyjników są wprawdzie ułamane, ale ani one, ani też doskonało zacho¬
wane perełki, nie wykazują wcale działania ognia. Innych perełok szklanych z Rychło¬
cic, oprócz owych 19-tu sztuk, z daru Rastawieckiego niema w Muzeum uniwersyt. Niema
tu także żadnego naczynia glinianego z tej miejscowości. Jedne i drugie zabytki z Ry¬
chłocic należy przeto uważać za znalezisko gromadne, jeden skarb więcej, w skład któ¬
rego wchodzą szklane perełki (por. niżej). Obydwa zaś skarby, ów z ZarBzyna oraz z Ry¬
chłocic, łączą się swemi typami z naszemi znaleziskami w dolinie Dunajca.
,,e) Okaz pierwszy jest, pod względem technicznym, najskromniejszym przedstawi¬
cielem naszyjników skręcanych dookoła własnej osi, a jego, oraz naszyjników z Zarszyna,
przekrój soczewkowaty, rodzaj zakończenia, kształt ogólny, resp. ornament, przypominają
szczegóły, występujące wśród różnych ozdób tego czasu (Wielkopolska, ryc. 391, 394 oraz
tabl. VII). Także i drugi okaz posiada tego rodzaju analogje (Wielkopolska, str. 112 dół
do 114; sposób zamknięcia ryc. 390 i H97). Od wielobocznych naszyjników, spotykanych
w Prusach zachodnich i na Pomorzu, różni się on uboższem profilowaniem, sposobem
		

/Magazyn_121_15_065_0001.djvu

			SKAKHY HALNZTACKIKGO OKKKsU Z DOI.INV DUNAJCA
61
Do rzędu naszyjników możnaby zaliczyć jeszcze ów fragment
drutu, półkolisto zwinięty (tabl. I, ryc. 11), posiadający niegdyś,
według relacji Morawskiego, „zamklę haczykowatą11, podobną zapewne
do zakończenia naszyjnika czworograniastego (tabl. I. ryc. 9). Jeżeli prawdą
jest, że zwoje cylindryczne tkwiły na drucie w chwili znalezienia go l76a),
to, prócz nich, były tam może także szklanne perełki, obecnie wykruszałe.
Z północnego zachodu pochodzi również fragment napierśnika
(St. Sącz), ozdoby typowej dla kultury grobów skrzynkowych (tabl. III,
ryc. 5 i X, ryc.. 4). Poza właściwym obszarem jego rozprzestrzenienia,
znamy analogję do naszego zabytku wyjątkowo z Polski środkowej, a frag¬
ment ze Starego Sącza, jest najdalej na południe wysuniętym, orygi¬
nalnym okazem tego rodzaju ozdoby177).
Szpile i zapinki występują w kilku naszych skarbach. Szpila
z główką spiralną (tabl. I, ryc. 4) znajduje się w skarbie z Świd¬
nika I, a pozatem w Polsce południowej jeszcze w skarbie z Zar¬
szyna178), oraz często w grobach wschodniej Małopolski, w miejscowo¬
ściach wspominanych już niejednokrotnie178). Typ ten z dużą główką i dru¬
tem kanciatym rozwinął się z okazów mniejszych, pospolitych w łużyckich
cmentarzyskach ciałopalnych, wczesnej epoki żelaza Polski zachodniej 18°).
Szpila druga, z płaską tarczką poziomą (Stary Sącz, tabl.
III, ryc. 7), pochodzi zapewne także od mniejszych, kształtem zbliżonych
okazów, posiadających główkę w kształcie małego, pękatego naczyńka
pospolitych na cmentarzyskach ciałopalnych, młodszej epoki bronzu 181 	
			

/Magazyn_121_15_066_0001.djvu

			62
JÓZKF ŻUKOWSKI
czyńka, rozrosła się nadmiernie wszerz, więcej, aniżeli inne jego części ,8S).
Podobnie jak szpile z wazką, także i nasza ma główkę osobno odlaną,
następnie zaś osadzoną i przylutowaną na kolcu, znacznie jednak dłuż¬
szym, aniżeli u pierwowzorów i posiadającym górną część śrubowo skrę
coną. Analogje bezpośrednie nie są mi znane z Polski184), lecz na obszarze
kultury łużyckiej nie brak okazów, mniej lub więcej, kształtem swym
do naszej szpili zbliżonych.
Zapinki okularowe (tabl. II, ryc. 5; V, 3; IX, 4) są również
jednym z tych typów ozdób, które razem z litemi nagolennikami, bran¬
soletami paskowemi i naszyjnikami spiralnie karbowanemi tworzą najbar¬
dziej częste zespoły l8b). W dolinie Dunajca mamy je w trzech skarbach
(Świdnik I i II, Gorzyce), oraz w Kr&snej Horce186). Tutulusy
dochowały się tylko na tym ostatnim egzemplarzu, z wszystkich innych
powypadały one razem z żelaznym kolcem. O ich istnieniu świadczą duże
otwory w środku każdej zapinki i osad rdzy. Wszystkie nasze okazy są
zresztą jednakowe i niczem się nie różnią od owych dziesięciu sztuk,
znanych La Baumowi z północnego zachodu187). Obecnie liczba zapinek
okularowych wzrasta do 14-tu, a zasiąg ich obejmuje także Polskę po¬
łudniowo zachodnią 188).
,83) Schlemm 1. o., zalicza szpile tego rodzaju już do innego typa: Nadeln
mit horisontaler Kopfplatte; por. tamże ryc. f.
184) Nie bez wpływa na typ, reprezentowany przez nasz okaz, mogły być w roz¬
woju swym szpile z poziomą główką miseczkowatą i guziczkowatą wypukłością na szyjce
(Kostrzewski, Wielkopolska, ryc. 367), lub okazy w rodzaju jak Album zabytków
przedhistor. Wielkiego Księstwa Poznańskiego, t. I, tabl. XIX.
18s) Kostrzewski, Wielkopolska, str, 108 — 109; Tenże, Wzajemne stosunki
1. c., oraz ostatnio Reallexikon, 1. c., Brillenfibel.
188) Hampel, Brouzkor 1. c.
187)	Sitzungsberichte der Altertuinsgesellschaft, Prussia 24, Królewiec 1923, str. 105.
188)	Kostrzewski (Przegląd archeologiczny I, Poznań 1920, str. 128. przyp. 17),
a za nim Richthofen B.. (Mannus, t. 16 (1924), str. 314, przyp. 2) zaliczają do zapinek
okularowych, na podstawie relacji prof. D e m e t r y k i e w i c z a o dziale przedhistorycznym
w Mazeum Kapperswilskiem (Sprawozdanie z posiedzeń Akademji Umiejętn.; Wydział Fi¬
lolog. Czerwiec 1916, odbitka str. 9), także jeden okaz z Bukowiny. Według informacji
zasiągniętej u autora relacji, ozdoba, wymieniona przez niego na str. 9, nie jest ani za¬
pinką okularową, ani też jej połową. Jest to tarczka spiralna z drutu rombowego (śr.
15'5 cm) z tutulusem w pośrodku, w rodzaju węgierskich ozdób (Hampel, Bronzezeit
1. c., tabl. XXXVII), tylko bez wydłużonego ku dołowi i zawiniętego końca. Ozdobę tego
rodzaju (albo raczej Hampel I. c. tabl. XXXV, ryc. 2—3 ab), przypomina także ów
przedmiot, znaleziony na grodzisku naszącowickiem, którego b. dokładny opis podał Mo¬
rawski (por. wyżej str. 46). Wykonany również z drutu rombowego, nie miał on jednak
tutulusa w swej środkowej części, gdyż mielibyśmy o nim wzmiankę. Znalezione razem
z ową ozdobą siekierki tulejkowe wskazują na koniec epoki bronzowej (Montel V, lub na
początek żelaznej). Nie mógł to być przeto zwój spiralny, analogiczny do cytowanego po-
		

/Magazyn_121_15_067_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKK8U Z DOLINY DUNAJCA
63
Natomiast zapinka harfowata (tabl. I, ryc. 7 i tekst ryc. 5),
0	ile rekonstrukcja jej jest słuszną, byłaby pierwszym tego rodzaju oka¬
zem, znanym ze znalezisk południowej i środkowej Polski, pomimo że na
sąsiednich obszarach (Węgry, Śląsk) pojawia się dość często189).
Prócz opisanych dotychczas, należących do stroju większych ozdób,
powtarzających się zazwyczaj po kilka razy, spotykamy jeszcze w na¬
szych skarbach różne, przeważnie drobniejsze ozdoby, które wcho¬
dziły w skład innych przedmiotów 19°), lub też razem składane, tworzyły
większe całości. Do najpospolitszych należą skrętki sprężynowe.
Dwie z nich tkwią na drucie opisanego powyżej naszvjnika (Świdniki),
ośmnaście sztuk innych znajduje się w skarbie ze Starego Sącza (tabl
III,	ryc. 8—9) w dwu odmianach: o przekroju płasko-wypukłym i obu¬
stronnie płaskie 191). Odmianę pierwszą spotykamy często i obficie w skar¬
bach naszych w ciągu trwania epoki bronzowej (Błogocice, Żydów)192).
Tworzyły one naszyjniki razem ze szklannemi perełkami.
Nausznice gwoździ o wate (tabl. I, ryc. 8 i tekst ryc. 6) wy¬
stępują w skarbie ze Świdnika I, a pozatem raz jeszcze jeden w skar¬
bie z G i n e tó w k i193), natomiast dość często w znanych nam grobach
wschodniej Małopolski (Czechy194), Rakó w k ąt U5), U wisła196), Ho-
rodnica n. D.197)). Jedne z nich mają czapeczki duże, podobnie jak
okazy z obu skarbów, inne, mniej liczne, mają główki maleńkie. Obydwa
rodzaje należą do zabytków często spotykanych na obszarze scytyjskim
1	stamtąd to dostały się one na zachód 198).
wyżej z publikacji Hampla, względnie jego fragment, gdyż tego rodzaju ozdoby nie na¬
leżą, do młodszej epoki bronzu na Węgrzech (Archaeologiai Ertesito, 1899, str. 239, ryc. 8;
Archiv fiir Anthropologie t. XV [1917], str. 258, ryc. 16). Był to jednak niezawodnie przedmiot
podobny, przedstawiający albo całość sam dla siebie, lub też był fragmentem jakiejś ozdoby,
n. p. zapinki płytowej z tarczami spiralnemi (n. p. Hampel 1. c. tabl. XXXIX—XL).
189)	Występuje ona tu jednak, jak się zdaje, prawie zawsze w grobach. Beltz
R., (Aeitschrift fiir Ethnologic, Anth. u. Urgesch. 1913, str. 782 — 784) zna ja tylko z gro¬
bów. Na Morawach występują zapinki harfowate w skarbie z 1’rzestawelk (Jahrbuch fiir
Altertumskunde 1, Wiedeń 1907, tabl. 111). Kostrzewski, Wielkopolska, str. 108.
i»°) por> niżej n. p. wisiorki kuleczkowe (Stary Sącz) lub fragment z Marcinkowic.
191)	Por. wyżej, str. 24.
192)	Żurowski, Skarb bronzowy z Zydowa (Wiadomości archeologiczne t. VII,
str. 88, tabl. II).
,93) Muzeum Przemysłu i Kolnictwa w Warszawie, nr. inw. 271.
194) Szaraniewicz 1. c., tabl. I, ryc. 4, 11—13; III, 5, 18.
I,R) Zbiór wiadomości 1. c., tabl. II.
196)	Ibidem, tabl. III, ryc. 4, 1, h.
197)	Z grobu na niwie Priskie pochodzą nausznice z dużemi i małemi główkami,
2	strzałki scytyjskie, oraz szpila z małą główką rozpłaszczoną (analog, jak w Uwiśle;
przyp. 196), przechowywane w Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie.
198)	lieinecke P., wyprowadza typ tej ozdoby z Grecji, skąd dostała się ona na
		

/Magazyn_121_15_068_0001.djvu

			64
JÓZKF ŻUKOWSKI
Wisiorki kuleczkowe (tabl. III, ryc. 6) ze Starego Sącza
są odosobnionym, nieznanym z innych znalezisk naszego kraju, zabytkiem.
Najbliższe analogje spotykamy dopiero w Europie środkowej, głównie
w kręgu halsztackiej kultury, rozmiłowanej w rozmaitego rodzaju dro¬
biazgach stosowanych zazwyczaj jako wisiorki. Są one jednak wtedy prze¬
ważnie płaskielg9), rzadziej plastyczne200). Wśród ostatnich spotykamy okazy,
przypominające dolne, kuleczkowe zakończenia u naszych wisiorków101).
Z biegiem czasu i rozwojem techniki wzmaga się zamiłowanie ku wyro¬
bom plastycznym tak dalece, że już z początkiem okresu lateńskiego spoty¬
kamy częstokroć na nóżkach zapinek, na końcach metalowych okuć do pa¬
sów i różnych innych wyrobów, kuleczkowe zgrubienia, mniej lub więcej
rozczłonkowane i do naszych wisiorków zbliżone'292). Raz po raz spoty¬
kamy wtedy także podobnego kształtu wisiorki: ze zgrubieniem w po¬
środku i u dołu, zazwyczaj po dwie sztuki na końcach pasów łańcucho¬
wych203). Rozwinęły się one zapewne z dawniejszych, pojedynczych oka¬
zów. Nasze wisiorki są od tamtych cokolwiek mniejsze, pogrubienie środ¬
kowej części sztabki nie ma jeszcze formy napęczniałości i jest przedzie¬
lone rowkiem. Wogóle, w porównaniu z przytoczonemi analogjami, zdra-
wybrzeże Pontu, a następnie przejęta przez Scytów weszła tam w powszechne używanie
(Neue Skythische Altertiimer aus Ungarn, Ethnologische Mitteilungen aus Ungarn, tom VI;
odbitka, Budapeszt, 1898, str. 22, tabl. V i cytowana tamże literatura). Volkov Th.,
Znahidki w mogiłach miz Weremem i Stretivkoju i bilja Tripilje (Materiali do ukrainsko-
ruskoj Etnologji, Lwów 1900, tom III, str. 6, fig. ab).
’") Hoernes, Zur pr&historischen Forinenlehre (Mittheilungen der Prahistorischen
Commission, Wiedeń 1897, t. 1. nr. 4, str. 181).
20°) Sacken, E., Das Grabfeld v. Hallstatt, Wiedeń 1868, tabl. XII, ryc. 6; Ham¬
pel, Bronzezeit, tabl. LX1II, ryc. 4 u góry z lewej strony.
201) Przykłady cytuje Kostrzewski w Przyczynkach do poznania kultury gro¬
bów skrzynkowych wczesnej epoki żelaznej (Przegląd archeologiczny, I, Poznań, 1920,
str. 1B0, przyp. 34). Tamże o stosunku gruszkowatych wisiorków halsztackich do północ¬
nych. Pojedyncze wisiorki gruszkowate pojawiają się miejscami jeszcze w lateńskim okre¬
sie, n. p. w Langdorf, keallexikon I.e., tom VII, tabl. 188, ryc. 1, W skarbie ze Sta¬
rego Sącza spotykamy zabytek typowo północny (fragment napierśnika) obok rozwiniętej
formy wisiorków gruszkowatych (typ południowy).
2°a) por n p Beltz, Die Latenfibeln (Zeitschrift fiir Ethnologie 1911, str. 677,
ryc. 18 i in.). Pic J. L., Starożitnosti zeme ćeskó, Dii II, Sv. 2 (Cechy na usvit©
dejin; Hradiste u Stradonic), Praga 1903, tabl. XXIII; Dii II, Svas. 1, tabl. XX ryc.
5—6. Miskę, K., Die pr&historische Ansiedlung Velem St. Vid., tabl. XLV, ryc. 60—61
i XLVI, 23, 40. Hoernes, Natur- u. Urgeschichte des Menschen, Wiedeń 1909, t. II,
str. 347, ryc. 1.
»0») Pic I. c., t. II/l, tabl. XXVI, 1; XXVII, la; XXVIII, 1; XXXIV, ryc. 2. a,
Dii II/2, tabl. XXI, 3; XXXIX. Altertiimer unserer heidnischen Vorzeit V, str. 288,
ryc. 1. Obermaier H., Der Mensch der Vorzeit. 1912, ryc. 402. Kyrie G.; Urgeschichte
des Kroniandes Salzburg, Wiedeń 1918, str. 107, ryc. 48(5). Dechelette J., Manuel
d’archóologie próhistoriąue II/3, ryc. 521. Por. też tekst ryc. 12.
		

/Magazyn_121_15_069_0001.djvu

			Skarby HalSztaCkI^Go okresu ż doliny dunajcA
65
dzają wisiorki ze Starego Sącza takie stadjum rozwoju, jakie typ
ten mógł osiągnąć wkońcu halsztackiego, lub z samego początku lateń¬
skiego okresu. Zdobiły one zapewne, podobnie jak pokrewne okazy, albo
pas łańcuchowy, lub jakiś inny przedmiot, nietylko do stroju należący.
Podobnie, jak wisiorki ze Starego Sącza, jest także ów z Mar¬
cinkowic (tabl. VIII, ryc. 6) odosobnionym zabytkiem w naszych zna¬
leziskach. Jego analogje znajdują się również w kręgu halsztackim, po¬
między ulubionemi tam plastycznemi wyobrażeniami ptaków, stosowanemi
celem upiększenia lub jako emblematy różnych przedmiotów, zwła¬
szcza sakralnego użytku, jako wisiory i t. p. W szczególności spotykamy
tu niejednokrotnie symetrycznie zgrupowane ptasie protomy z dwiema
główkami, zwróconemi w przeciwne strony (heraldycznie). Owe ptasie pro¬
tomy posiadają w swem początkowem, naturalistycznem stadjum, wyraź¬
nie zaznaczoną, lekko esowatą szyjkę, wyodrębnioną, okrągłą główkę
z zaznaczonemi oczkami i dziobem czółenkowato wklęśniętym, z rozsze¬
rzonym i lekko ku górze wzniesionym końcem. Owe wyobrażenia ptaków
upraszczają się w swym rozwoju stylowym tak dalece, że pozostają wresz¬
cie tylko ich ornamentalne schematy w rodzaju naszego okazu. Główka
z oczkiem zniknęła u niego zupełnie pomiędzy szyjką i dziobem, z których
pozostały tylko dwa, pod kątem prostym ustawione, jednakowej szerokości
metalowe paski204). Znajdujące się w dolnej poprzeczce fragmentu otworki
na wylot wskazują, że był to wisiorek, ewentualnie nasadka na jakiś
przedmiot, może sakralnego użytku, lub też jego ozdobne zakończenie 206).
Fragment płyty ażurowej ze Świdnika koło Tęgoborzy
(tabl. VI. ryc. 1) jest również unikatem w naszym kraju. Także i w tym
przypadku najbliższe analogje występują w znaleziskach, ujawnionych nie
ua północ od doliny Dunajca tylko na południe, w miejscowościach na¬
wet niezbyt odległych od południowej granicy Polski historycznej, oraz
dalej na Węgrzech. Analogje te należą do grupy zabytków, służących
!0ł) Co do plastycznych wyobrażeń ptasich głów, a specjalnie dwugłowego mo¬
tywu, oraz dotyczącej literatury, por. Hoernes, Zur prahistorischen Formenlehre, 1. c.,
str. 18l pass. i tegoż autora: Die ornamentale Verwendung der Thiergestalt in der pra¬
historischen Kunst (Mittheilungen der Anthropologischen Gesellschaft in Wien, Wiedeń
1892, t. XXII, str. Ill —116). Ho ern e s - Men ghin, Urgeschichte der Bildenden Kunst,
Wiedeń 1925, str. 519 i 524.
aos) por> n_ pt Hoernes, Formenlehre 1. c., ryc. 6, 7 (cztery razy po bokach),
ló (w środku). Hoernes-Menghin 1. c., str. 499, oraz str. 527, ryc. 2 (podobne figury
z gliny na urnie domkowej); str. 459, ryc. 12—15 (różne nasadki). Hampel, Bronzkor,
tabl. CCCXXXVIII, 18 —19); tenże, Bronzezeit tabl. LVI i CXX (21—22), oraz lieinecke
w Archaeologiai ErtósitB 1899, str. 327, ryc. 1—2. Ostatnio cytowane przykłady są od
naszego okazu znacznie większe.
		

/Magazyn_121_15_070_0001.djvu

			66
jÓzEF ŻUKOWSKI
niegdyś jako ozdoby uprzęży 206). Najbardziej zbliżonym do naszego okazu
jest wisior ze skarbu w Blatnicy (ryc. 11), oraz drugi, pochodzący z luź¬
nego (?) znaleziska w miejscowości nieznanej na Węgrzech (ryc. 12) 207).
Wisior z Blatnicy (żupaństwo tur-
czańskie) jest płytą ażurową, grubą ca. 1/t cm,
mającą kształt trójkąta równoramiennego
(wys. BO cm), zakończonego u szczytu kół¬
kiem, celem uwieszenia ozdoby przy uprzęży
(ryc. 11). U podstawy (szer. 14 cm) i po bo¬
kach trójkąta znajdują się małe kółeczka.
U dolnego ich rzędu zwisają jeszcze wisiorki,
z rzędów bocznych poginęły one. Wisiorki
składają się z łańcuszków, zakończonych
trójkątnemi blaszkami. Poszczególne ogniwa
łańcuszków, z wyjątkiem skrajnych, są wza¬
jemnie lutowane. Miejsce uszek, pod samym
szczytem płyty, zajęły dwa, symetryczne wy¬
rostki wolutowe, przypominające stylizowane
i zbarokizowane ptasie protoiny 208j. Środkowa
cześć płyty przedstawia jednolity wzór ażu¬
rowy, składający się z trójkątnych wycięć
i z pozostałych pomiędzy niemi zygzakowa¬
tych i poziomych paseczków powierzchni. Mo-
tywa te biegną wzdłuż trzech boków płyty
(po jednej stronie są nieco uszkodzone),
a w jej środku ustawione są w rzędy
równoległe, piętrowo ponad sobą. Paseczki
płyty, razem z bocznemi listewkami, jedynie
z wyjątkiem zygzaków, biegnących wzdłuż
ram, wyznaczone są drobniutkiemi punk¬
cikami.
Wisior dostał się do Muzeum Naro¬
dowego w Budapeszcie w r. 1876.
Prócz niego znaleziono jeszcze w Blat¬
nicy drugi wisior, składający się z 9-ciu
trybowanych blaszek, połączonych ze sobą
^C'	ogniwami, oraz dwie, różnej wielkości figurki
dzików (podobny okaz repr. Hampel: Bron-
zezeit tabl. LXVIII, 4). Hampel (1. c.) publikuje jeszcze dwa inne przedmioty znalezione
w Blatnicy: nóż (tabl. XVI, 5) i diadem*00); (XXXIX, 1; rycina niezupełnie wierna).
2°6) Nazwa węgierska: „csótar*.
207) Wiadomości o tych zabytkach oraz o warunkach ich znalezienia etc., a także
fotografje do rycin 11—13 nadesłał mi i łaskawie oddał do dyspozycji p. Dr. Fran¬
ciszek Tompa, za co Mu serdeczne wyrażam podziękowanie. Zabytki reprodukowane
na ryc. 11—13 znajdują się oddawna w Muzeum Narodowem w Budapeszcie, nie były
jednak przez Hampla publikowane, oraz były wogóle nieznane w literaturze prehistorycznej.
j°8) por> przypiski 204 — 205. Por. jednak przyp. 221 (koniec).
209) Przypisek 167.
		

/Magazyn_121_15_071_0001.djvu

			SkAUBY HALSZTACKIEGO OKKKSU Z DOLINY DUNAJCA
67
Wisior dragi (ryc. 12),l0) posiada płytę w kształcie trójkąta równobocznego
z przytwierdzoną do wierzchołka, jakby się zdawało z ilustracji, trzema nitaini, częścią
szczytową. Składa się ona z dwu, heraldycznie ustawionych, zwierzęcych (psich) proto-
mów widzianych z profilu, z pośród których wyrasta ku górze jedno owalne, większe
kółko (do zawieszenia wisioru służące), otoczone kilkoma innemi, maleńkiemi uszkami,
mającemi znaczenie dekoracyjne. Pod szyjami protomów, oraz dookoła trójkątnej płyty
znajdują się małe kółeczka, do których uczepiono są wisiory. Na dwu bocznych ramach
płyty biegną owe kółeczka w odstępach, u jej podstawy tuż obok siebie. Wisiory są
dwuczłonowe i łączą się pomiędzy sobą oraz z kółeczkami na bokach płyty przy pomocy
ogniw. Ogniwka te występują pojedynczo tylko wyjątkowo; zazwyczaj są ono lutowane
pomiędzy sobą swemi wierzchołkami w ilości 2—3 sztuk, lub też wyrastają z jednogo
,10) O wisiorze tym nie mógł na razie p. Tompa nic innego donieść, jak tylko
tyle, że pochodzi z miejscowości nieznanej Węgier.
		

/Magazyn_121_15_072_0001.djvu

			JÓZEF ŹUROWSKt
albo z obydwu końców wisiorów. Jedne z nich są to płytki, całe wykrojone z jednego
kawałka cienkiej blachy, przypominające figury krzyżowe z osia pionowa w kształcie
tarczki rombowej i dwoma wyrostkami na osi poziomej. Brzegi tych płytek, oraz brzegi
wyciętych w ich powierzchni ażurowych kółeczek są obwiedzione maleńkiemi punkci¬
kami. Inne wisiorki są to podłużne, cienkie sztabki z ogniwkiem na każdym końcu
i z kilkoma (2—4) zgrubieniami, jakby maleńkiemi obrączkami, na powierzchni. Ogn«wko
znajduje się jednak najczęściej tylko po jednej stronie sztabki, a na przeciwnej widnieje
mała kuleczkaai1), dwukrotnie zaś miniaturowy nożyk z silnie wygiętym ostrzem. Kilku
wisiorów brak; niektóre dochowały się tylko fragmentarycznie.
Powierzchnia samej płyty przedstawia wzór ażurowy, w skład którego wchodzą
właściwie tylko same pozytywne motywa, t. zn. owe, które zostały wycięte w powierz¬
chni płyty. Te bowiem części powierzchni, które zostały usunięte t. j. przestrzenie wolne,
widniejące pomiędzy motywami pozytywnemi, nie przedstawiają wcale, żadnych zamie¬
rzonych figur (przeciwnie jak na ryc. 11) i służą tylko jako jako tło dla tamtych: są
to tarczki, przypominające owe figury rombowe, spotkane na wisiorach, rzędy kółek
łączone brzegami, oraz wężyki. Motywa te rozstawione w kilku rzędach, piętrowo ponad
sobą, powtarzają się naprzemian w kierunku pionowym i poziomym, według ścisłych
zasad symetrji. Cała płyta bez wyjątku, pokryta jest drobniutkiemi punkcikami. Na obu
bocznych listewkach płyty są owe punkciki ustawione w jodełkę, na podstawie zaś
biegną one w dwu, równoległych do siebie zygzakach, przedzielonych trzecim, poziomym
i prostym rzędem. Takież punkciki biegną w środku płyty, wzdłuż węższych motywów,
a szerszym wyznaczają one brzegi i krzyżują się na ich powierzchni. Długość całej
ozdoby z wisiorkami wynosi 35 cm, szerokość podstawy trójkąta 16 cm.
Analogje powyższe wskazują, że płyta ażurowa ze Świdnika miała
niegdyś także kształt trójkąta, prawdopodobnie równoramiennego, zakoń¬
czonego u szczytu dużem kółkiem, celem uwieszenia ozdoby przy uprzęży.
Owa zaginiona, górna część trójkąta razem z kółkiem, wynosiła zatem,
sądząc według analogij, oraz z nachylenia ku sobie bocznych ramion
naszego fragmentu, tyleż mniej więcej co on sam. Pierwotna długość całej
płyty (bez wisiorów) wynosiła przeto około 23 cm, była więc nieco mniejszą
od obydwu węgierskich. Wisior z Blatnicy jest zbliżony do naszej ozdoby
bardziej, aniżeli okaz drugi, zarówno pod względem kształtu płyty, jak
też pod względem kompozycji wzoru ażurowego, oraz niektórych szcze¬
gółów n. p. rozmieszczenia uszek na bokach i w narożnikach płyty.
Blizkie podobieństwo wisioru z Świdnika do blatnickiego polega przedewszystkiem
na analogicznej zasadzie kompozycji obydwu wzorów ażurowych. Jeden i drugi wzór
składa się bowiem właściwie tylko z dwu motywów (odmiennych treścią), z jednego po¬
zytywnego i drugiego negatywnego, powtarzających się naprzemian na całej powierzchni
i	w tym samym kierunku (Świdnik) lub z małą tylko jego zmianą (Blatnica:
wzdłuż ram). Kompozycja wzoru na płycie wisiora z miejscowości nieznanej jest nieco
odmienna. Motywa powtarzają się wprawdzie i tutaj także naprzemian, lecz jest ich
więcej i są wszystkie za wyjątkiem może tylko kółeczek, pozytywne. W ramach płyty
JU) Forma ta przypomina wisiorki ze Starego Sącza (tabl. III, ryc. 6); por. przy¬
pisek 201.
		

/Magazyn_121_15_073_0001.djvu

			8KAKBY HALSZTACKIEGO OKKKSU Z DOLINY DUNAJCA
69
wisioru z miejscowości nieznanej (ryc. 12) motywy zostały ułożone grupami, według ścisłych
zasad symetrji, podczas gdy na tam¬
tych dwu płytach, dwa motywa
zmieniają się kolejno, tworząc t.
zw. wzór bez końca. Motywy we
wzorze płyty pierwszej mają wre¬
szcie w 8tosunkudo tamtych, kształ¬
ty barokowe, co razem sprawia, że
wzory płyt ze Świdnika i Blatnicy
są bardziej pojedyńczei przejrzyste
aniżeli wzór trzeci.
Inne wisiory od uprzę¬
ży, znalezione na Węgrzech,
nie posiadają owych dużych,
centralnych płyt ażurowych
w kształcie trójkątów, ob¬
wieszonych wisiorami, lecz są
utworzone zazwyczaj z kółek
i	kółeczek, różnych rozmia¬
rów, łączących się wzajemnie,
niejednokrotnie w długie łań¬
cuchy !12).
Cechy jednego i drugiego
typu posiadają okazy w rodzaju
egzemplarza (ryc. 13), pochodzą¬
cego ze skarbu w Sobeslowie (żup.
turczańskie), z miejscowości, poło¬
żonej w pobliżu, wspomnianej po
wyżej, Blatnicy, niedaleko połud¬
niowej granicy Polski historycznej.
Wisior ten składa się, podobnie
jak poprzednie, z części górnej,
ażurowej i z uczepionych do niej
łańcuchów. Ogniwa łańcuchów są
tylko niekiedy pojedyńcze, zazwy¬
czaj jednak są one, po cztery sztu¬
ki, razem lutowane. W ostatnim
rzędzie zwisają małe wisiorki, prze¬
ważnie blaszki trójkątne. Ażur gór¬
ny ma kształt trójkąta, opartego
na prostokątnej podstawie. Część
trójkątna zbudowana jest z kilku
wąskich prętów, z którego jedne
tworzą zewnętrzną ramę, inne zaś
dzielą środkowe, puste pole na kilka mniejszych, trójkątnych „ażurów*. W szczyci®
Ryc. 18.
21 *)Przykłady u Hampla, Bronzezeit,tabl.LXII—LX11I oraz Bronzkor, str. 156 — 157.
		

/Magazyn_121_15_074_0001.djvu

			70
JÓZKP ŻUROWSKI
trójkąta założone jest kółko do zawieszenia, otoczone kilkoma mniejszemi, dekoracyj-
nemi; na ramionach spotykamy po trzy pary symetrycznych figur wolutowych, przypo¬
minających dwugłowe ptasie schematy; u podstawy zaś ciągnie się rząd kółek z rucho-
memi ogniwkami, przy pomocy których, część trójkątna218) łączyła się z częścią dolną,
prostokątną, utworzoną z trzech rzędów kółek, przedzielonych dwiema, podłużnemi li¬
stewkami. — W narożnikach prostokątnej podstawy spotykamy symetryczne wolutki,
analogiczne do opisanych powyżej. Część dolna usiana jest drobniutkiemi dołeczkami2M).
Długość całego wisioru wynosi 43 cm.
Przedmiot został znaleziony w r. 1871 i dostał się do węgierskiego Muzeum Na¬
rodowego w r. 1876. Razem z nim znaleziono215): kilof (w rodzaju Hampel, Bronzezeit
XXX, 3), topór (w rodzaju Hampel 1. c. XXXI, 2) cztery
siekiery tulejkowe, sierp, duże naramienniki spiralne (jak
Hampel 1. c. XXXVI, 3); siedm sztuk gładkich, gdzieniegdzie
karbowanych naramienników i łańcuch złożony z 11-tu
ogniw o średnicy poszczególnych kółek 11 cm; dwie trenzle
(podobne u Hampla LXI, 1), wisior (w rodzaju Hampel LXIII,
2	i 4) oraz kółko od takiejże ozdoby (ryc. 14).
Z grupą wisiorów, posiadających trójkątną, odlaną
płytę ażurową, łączy się np. opisany powyżej okaz tenden¬
cją do trójkątnej formy, oraz robotą, zbliżoną do ażurowej,
a także niektóremi szczegółami, jak występowaniem rzędów
drobnych dołeczków, lutowaniem kółek, schematami ptasich główek (na wisiorze z Bla¬
tnicy ryc. 11, są one stylowo więcej rozwinięte aniżeli na okazie ryc. 13), podobnemi zawiesz¬
kami i t. p. Z grupą drugą łączy się nasz okaz kompozycją niemal samych tylko kółek.
Wszystkie wspomniane rodzaje wisiorów łączą się niewątpliwie ty¬
pologicznie, co jest tem prawdopodobniejsze, że spotykamy je razem,
w jednych i tvch samych znaleziskach216). Materjałem ich jest bronz,
a pochodzą one ze skarbów i z luźnych znalezisk halsztackiego okresu.
Podobne zabytki spotykamy także poza granicami Węgier, zdaje się jako
importy z ich naddunajskiej ojczyzny.
Okaz tego rodzaju, pochodzący z Francji wschodniej, z Chilly (Jura), znaleziony
w mogile, publikuje Dóchelette (Manuel d’archeologie prehistorique, Tom II, str.
21S) Analogje z Italji por. Monnmenti Antichi, Milano 1895, vol. XXIT, tabl. XXVI,
ryc. 3. Wisior ten ma kształt trójkąta, jest zbudowany także z cienkich blaszeczek meta¬
lowych. tworzących duże, trójkątne ażury, posiada kółko u góry, figurki zwierzęce (całe
i jeszcze dość naturalistycznie traktowane) na ramionach bocznych, i płytę prostokątną
z wisiorkami (ale bez łańcuszków) u dołu. Okaz z Sobeslowa posiada cechy, wskazujace
na późniejsze stadjum rozwojowe.
214) Obydwie części, górna trójkątna i dolna, znajdowały się oddzielnie. Całość
zrekonstruował słusznie p. Tompa, biorąc m. in. pod uwagę owe, tu i tam, występujące
symetryczne wolutki oraz, że na pograniczu obydwu części znajduje się ta sama ilość
kółek ([>o 9) z /.awieszonemi w nich, jeszcze tu i ówdzie, ruchomemi ogniwkami.
218) Zawartość znaleziska, prócz przedmiotów reprodukowanych na ryc. w tekście
13—14, podaje Hampel, Bronzkor, str. 139.
218) Por. np. opisy ząwartości tych skarbów, w których mieściły się wisiory ryc. 11 i 13.
Byc. 14.
		

/Magazyn_121_15_075_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKKSU 55 DOLINY DUNAJCA
71
654) *17). Płyta prostokątna tej ozdoby, posiadająca rzędy przylutowanych kółek z ucze-
pionemi u dolnego szeregu wisiorkami, przypomina część prostokątną wisiora z Sobcslowa,
a kształt i układ, zdobiących ją trójkątnych wycięć jest b. zbliżony do wzoru ażuro¬
wego płyty z Blatnioy (ryc. 11). Spotykaliśmy także na węgierskich okazach, niejedno¬
krotnie, kółka podobnego kształtu, oraz łączenie ich po kilka razem. Na rogach płyty
z Chilly występują znowu „ptaszki11, są one jednak całe i stosunkowo naturalisty-
cznie traktowane. Rząd kółek na górnej krawędzi tej ozdoby wskazuje, że posiadała
ona niegdyś jeszcze część szczytową, może trójkątną i ażurową, podobną do opisanej
z Sobeslowa21#).
Wisior z Świdnika oraz podobne do niego okazy należą do grupy
ażurowych wyrobów halsztackich, powstałych pod wpływem italskiego
przemysłu artystycznego219). Za przykładem Italji stała się także swa¬
styka ulubionym motywem ornamentacyjnym w przemyśle artystycznym
pierwszego okresu żelaza240). Spotykamy ją tam, obok innych figur pro¬
stokątnych (np. meandry całe lub rozbite na części i t. p.), jużto jako
motyw oddzielny, jużto łączoną we wzory221), podobnie jak na płycie
ażurowej ze Świdnika.
Płyta owa była częścią wisioru od uprzęży, obwieszonego łańcu¬
chami w rodzaju ozdoby z Blatnicy, i dostała się na Podkarpacie jako
import z Węgier.
Na ozdobie tej kończymy przegląd form zabytków metalowych,
służących do ozdoby stroju i t. p., a dochowanych w oryginałach,2ł).
Pozatem wiemy jeszcze o dwu metalowych przedmiotach, zapewne ozdo¬
bach stroju, pochodzących z omawianych znalezisk. Jest to ów zwój
spiralny z Naszącowic oraz guzek ze Świdnika II. O pierw¬
,,ł) Tamie str. 653—654 oraz przypisek 5, o grapie podobnych zabytków. Rów¬
nież z mogiły (llundersingen, Wirtembergia) pochodzi, późno halsztacka, blacha od pasa
ze swastykami we wzorze ażurowym (Altertiimer unserer heidnischen Vorzeit T. V,
tabl. 27, ryc. 473).
2,s) Por. też przypisek 213.
21#) Hoernes, Formenlehre 1. c., ryc. 16, str. 196 pass. i str. 234; Hoernes-
Menghin, 1. c., str. 499, ryc. 1 i tekst odnośny; Monumenti Antichi 1. c.
220)	HBrnes-Menghin 1. c., str. 495—500; Lehler J., Vom Hackenkreuz,
Lipsk 1921, str. 18 i tabl. XVI, oraz przypisok 217 (koniec).
221)	HOernes-Menghin I. c., str. 465—469 oraz str. 473, ryc. 2. Por. także
łączone motywa swastyk i t. p. na Kobanie i w tamtejszym kręgu kulturowym: Matie-
rialy po archeoologji Kawkaza, t. VIII, tabl. IV, ryc. 3—4, tabl. XV, ryc. 2
i in.; tamże, tabl. XXV, (12), XXXV, (4), XXXVII (3) i in., reprodukowane głowy
zwierzęce z rogami przypominają wolutowe wyrostki, występujące na wisiorze z Blatnicy
(str. 66 i przypisek 208); oraz Virchor R., Das Grilberfeld von Koban im Lande der
Osseten 1883, tabl. VI c.
**') Do ozdób stroju należeć musiały także owe zaginione „kółka" oraz wyraźnie
jako ozdoby wymieniane przedmioty z Marcinkowic, Zawady Lanckorońskiej, Naszącowic,
Szlachtowej oraz z okolicy Łukowicy.
		

/Magazyn_121_15_076_0001.djvu

			72
JÓZEF ŻUROWSKI
szym z nich wspomina wprawdzie wcale dokładnie Morawski 228), o dru¬
gim zaś dochowała się wzmianka i podobizny (rysowane z pamięci)
w liście Dyr. Broszkiewicza224) (tabl. VI, ryc. 3 ab), lecz mimo to, z po¬
wodu braku szczegółowych danych, możemy tylko w przybliżeniu wska¬
zać na ich analogje 225).
Do grupy ozdób stroju, niemetalowych, należą szklanne pe¬
rełki226). Znajdują się one w ilości dość znacznej w skarbie z Świd¬
nika I (19 sztuk; tabl. I, 12—14) i ze Starego Sącza (62 sztuk;
tabl. III, 8—9). Spotykamy pomiędzy niemi różne odmiany, okazy wcze¬
śniejsze i późniejsze. Większość z nich występuje pospolicie na obszarze,
leżącym na północ od Alp, począwszy od końca epoki bronzu aż do końca
Halsztatu. Okazy najpóźniejsze posiadają znaczenie dla datowania na¬
szych znalezisk. W skarbie z Świdnika I należą do najwcześniejszych
i	najpospolitszych okazów perełki (8 sztuk) przejrzyste, ciemno-niebieskie,
zdobione białemi wężykami (str. 17, Ba). Dwie inne perełki (str. 17, Bb
i	Bc) są analogicznie zdobione, różnią się jednak od poprzednich tonem
niebieskiego koloru. Jedna z nich (Bb) jest mianowicie jasno-niebieska
(kobalt) i matowa, co wskazuje na grupę nieprzeźroczystych perełek
z pierwszej połowy okresu halsztackiego (stul. X—VIII); druga z wy¬
mienionych (Bc) jest przejrzysta, jasno-zielonkawa, a swemi rozmiarami
przewyższa wszystkie inne okazy. Perełki jednotonowe, ciemno niebieskie,
przeświecające, duże (str. 16 Aa) i małe (Ab) są także dość pospolitym
towarem od końca czystej epoki bronzowej. Na młodszą połowę okresu
halsztackiego (stul. VII—VI) wskazuje perełka przeźroczysta, jasno zielona
(Ac), o jego końcu (schyłek VI stulecia) świadczy perełka fioletowo-ama-
rantowa (Ad) 227). Perełki z oczkami (str. 17, ryc. 7) pojawiają się dwu¬
krotnie w ostatniem tysiącleciu przed nar. Chr. na obszarze, leżącym na
północ od Alp. Po raz pierwszy spotykamy je tutaj z początkiem okresu
halsztackiego, następnie zaś dopiero z początkiem latenu (koniec VI stul.).
2!S) Str. 46.
22ł) Str. 26, 33—34, oraz przypisek 55.
22‘) Przypisek 188; analogje do guzka może w rodzaju Hampel, Bronzkor, tabl.
CCX1U dot.
226)	Ustęp ten oparty na artykule Iteineckego w Altertiimer unserer heid-
nischcn Vorzeit V, str. 60 pass. Kawałek szkła żółtawego, w liście Dzieślewskiego zali¬
czony do zabytków pochodzących ze Świdnika (por. przypisek 34), nie jest mi znany.
Najprawdopodobniej nie należy do zabytków przedhistorycznych.
227)	Keinecke nie wspomina wcale o perełkach tego kształtu i zabarwienia,
a tylko o szklannem naczyńku importowanem, barwy ciemno fioletowej; datuje je na
koniec Halsztatu. Cztery perełki analogiczue do świdnickiej zostały znalezione w Żabiń-
cach pow. Husiatyn, na polu, na którem zebrano także dużo perełek z czasów rzym¬
skich, Znajduja sie w Muzeum arch. Akademji Um.
		

/Magazyn_121_15_077_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRKSU Z DOLINY DUNAJCA
73
W skarbie ze Starego Sącza należy dominująca ilość perełek (56) do
pospolitych, ciemno-niebieskich, mniej lub więcej przejrzystych okazów
(str. 24, I a), występujących także w skarbie poprzednio wymienionym
(str. 16, Ab). Do rzadszych egzemplarzy należy znowu perełka błękitna,
matowa (I b); jest ona jednak jednotonowa, bez białego wężyka, jak to
było w Świdniku I (str. 17, Bb). Perełek zdobionych wężykami niespo-
tykamy wogóle w skarbie ze Starego Sącza. Mamy w nim natomiast pe¬
rełkę zwijaną spiralnie z dwu nitek, kremowej i ciemno-niebieskiej (str.
25, II a) 228). Perełka jasno-zielona, przejrzysta (str. 24, I c), pochodzi, podo¬
bnie jak świdnicka (str. 16, Ac), z drugiej połowy okresu halsztackiego. No¬
wością w skarbie ze Starego Sącza są dwie perełki ciemno-sine (str. 24,1 d),
nieprzeźroczyste, okazy pochodzące niewątpliwie z pełnego Hiilsztatu a2!)).
Okazem najpóźniejszym jest perełka z brodaweczkami (str. 25, II b).
Perełki szklanne nie należą do rzadkich zjawisk w skarbach, od¬
krytych na obszarze Polski 23°). W tak wielkiej ilości, jak w skarbie ze
Starego Sącza, i w takiej rozmaitości, jak w obydwu omówionych powy¬
żej, niespotykamy ich jednak nigdzie indziej. Ze skarbu w Zarszynie,
współczesnego publikowanym, ocalały tylko dwie sztuki: jedna, analo¬
giczna do sinych ze Starego Sącza; druga z niebieskiemi oczkami w kre¬
mowych obwódkach 2Sł). W Polsce środkowej spotykamy perełki szklanne
w skarbach halsztackich z R y chł o ci c 2S2) i z G i n e t ó w k i 283).
W obydwu występują pospolite okazy: ciemno-niebieskie z bialemi wę¬
żykami, a w skarbie z Ginetówki ponadto maleńkie, jednotonowe, ciemno¬
niebieskie, analogiczne jak w Świdniku i w Starym Sączu 284).
W stosunku do dużej ilości ozdób stroju, wchodzących w skład
naszych znalezisk, ilość zabytków innego rodzaju jest bardzo niewielka.
*28) Może w rodzaju jak Reinecke 1. c., tabl. 14, ryc. 209.
22#) Analogij bezpośrednich Reinecke nie podaje Należą one może do grupy
perełek nieprzeźroczystych, czarnych, prawie czarnych lub ciemno-niebieskich, zdobionych
zazwyczaj oczkami (1. c, str. 68 i tabl. 14, ryc. 213—21B).
2>o) w skarbach przedhalsztackich spotykamy je w Blogocicach i w Żydowie (por.
przyp. 192). Pojawiają sią one często na cmentarzyskach ciałopalnych halsztackich
(Kostrzewski, Wielkopolska str. 116, przyp. 474), np. w Kwaczale (przypisek 119),
w Czechach (Sz ar a n i e w i c z 1. c.) oraz w grobie z Uwisły (Zbiór wiadomości t. XV,
tabl. III, ryc. 4 d, f).
2>1) Muzeum arch. Akad. Um.
2SJ) Ibidem.
S38) Przypisek 174.
2S4)	Jedne i drugie razem ze skrętkami sprężynowemi, nanizane są na drut, zgięty
kolisto, z haczykowato odgiętemi końcami. Takie samo przeznaczenie miał więc niewąt¬
pliwie także dw drut półkolisto zgięty ze Świdnika, z nawleczonemi skrętkami spręży¬
nowemi i z ułamaną zamklą haczykowatą (por. str. IB i 61). Jeszcze jedna analogja
pochodzi z Bielic pow. sochaczewski (Wiadomości archeologiczne VII, Btr, 128).
		

/Magazyn_121_15_078_0001.djvu

			74
JÓZEF ŻUROWSKI
I	tak, do grupy narzędzi można zaliczyć tylko owe siekierki tulej¬
kowe z Naszącowic i ze Szlachto w ej, o których znalezieniu
wiemy na podstawie informacji Morawskiego 235). Ponieważ siekierki te
zaginęły, przeto nic innego o nich powiedzieć nie możemy, jak tylko
tyle, że pochodziły one najprawdopodobniej z V-tego okresu bronzu Mon-
teliusa. Są to, rzecz dziwna, jedyne okazy tego rodzaju zabytków z za¬
chodniego Podkarpacia.
O	istnieniu lokalnej fabrykacji wyrobów bronzowych i żelaznych
świadczą bryły s u r o w ca jednego 285 a) i drugiego 286) metalu, znale¬
zione w Świdniku II (tabl. VII, ryc. 1 i V, 5). Z lokalnego warsztatu
pochodzi także owa sztaba zakrzywiona z Gorzyc (tabl. IX, ryc. 2).
Jest to półwyrób, prawdopodobnie nagolennik lity, nieskończony. Liczne,
niewielkie ślady uderzeń, widniejące na powierzchni sztaby 237) wska¬
zują, że po odlaniu sztaby kuto ją drobnemi narzędziami, raz koło razu.
Sztaba jest unikatem w swoim rodzaju i posiada znaczenie dla poznania
techniki obróbki bronzu 237 R). Drut poskręcany jest prawdopodobnie
fragmentem zepsutej zapinki okularowej 287 b).
Ilość zabytków broni jest także b. niewielka. Należą tu dwa
groty oszczepów, jeden z bronzu (Marcinkowice, tabl. VIII,
ryc. 5) i drugi z żelaza (Świdnik II, tabl. V, ryc. 4). Pierwszy z nich
reprezentuje swoim materjałem i kształtem, jeszcze w zupełności typ
z późnej epoki bronzu 288), natomiast grot drugi, żelazny, posiada wszyst¬
kie cechy tego rodzaju zabytków, pochodzących z początku epoki żelaza
w Polsce!8il).
Do rzędu zabytków broni należy do pewnego stopnia, także
buławka z Gorzyc (tabl. IX, ryc. 1), będąca równocześnie oznaką
>35) por. wyżej str. 45—47.
231 *) Na Węgrzech liczne analogie w tej samej formie; por. np. Hampel, Bronz-
kor, tabl. CXCIII(l), CXCV (8), CCXXXV(5), CCXL (5) i w. in.; Bronzezeit, tabl. 1, 3 ab.
i3t) Surowiec żelazny (bryła 2 kg) znalazł się także w skarbie z Krasnej Horki
(Hampel, Bronzkor I. c.). Obecność jego w Świdniku w postaci kuli jest rzeczą
niezwykłą.
2ST) Por. wyżej str. 42.
237a) por. Keallexikon 1. c, art. Bronzełechnik § 2 (GBtze).
2sjb) por Wyżej] str 31 i 34.
,38) Podobny, tylko nieco większy, okaz znajduje się w skarbie z Kzeżuszmi pow.
Miechów (V-ty okres Monteliusa); por. przypisek 160. Por. też Archaeologiai Ertesitii
1899, str. 331. ryc. 7, i Hampel, Bronzkor, tabl. CCIX, 6, CXCV (z prawej bez nru),
oraz Bronzezeit, tabl. II, ryc. 6 (forma).
238) Kostrzewski, Wielkopolska I. c. str. 104—105; Reallexikon 1. c., art.
Lanze g 5.
		

/Magazyn_121_15_079_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
75
władzy 240). W części opisowej241) zostały przytoczone dane formalne,
które przemawiają za przynależnością tego zabytku do skarbu z Gorzyc.
Obecnie należy przedstawić rzeczowe powody, dla których to uczyni¬
łem 242). Pragnę zatrzymać się nieco dłużej nad sprawą starożytności bu¬
ławek gwiaździstych, a w szczególności naszego okazu 24S).
Buławka z Gorzyc należy do typu często spotykanego w Europie środ¬
kowej 244), północnej *46) i wschodniej 848). Charakteryzują go owe kolce (sęki)
w formie piramidek cztero, lub trójściennych, rozstawionych gwiaździsto
dookoła pustej rury (tuleji), zazwyczaj obustronnie otwartej 246 ®), której
wyloty są z jednego lub obydwu końców, mniej lub więcej wydłużone,
a tylko wyjątkowo brak ich jest zupełny 246”). Niektóre buławki gwiaź¬
dziste posiadają oprócz owych kolców, mających praktyczne znaczenie,
>4o) Wskazuje na to m. in. także ozdobność wielu okazów. Na buławce z Bohusliln
(Nilsson S., Die Ureinwohner des Skandinavischen Nordens (I, Das Bronzealter) Ham¬
burg (tabl. V, ryc. 64) umieszczona jest twarz ludzka.
24‘) Str. 37—42.
242) Niektórzy prehistory wysuwają bowiem zasadniczą wątpliwość, czy mianowicie
buławki gwiaździste mogą być wogóle zaliczane do rzędu zabytków odleglejszej prze¬
szłości, a w szczególności do epoki bronzu, względnie żelaznej, przed nar. Chr.; n. p.
Kostrzewski w przypisku redakcji nr. 19, do artykułu A n to ni e w i cza Wł., „O mie¬
czach bronzowych, znalezionych w Galicji (Przegląd archeologiczny, Poznań 1919, str. 31).
Katalog der Ausstellnng zum X archttologischen Kongress in Riga 1896, str. 61,
tabl. 26, ryc. 17—18. Collection Khanenko, Antiquit&s de la region du Dniepre,
livr. IV, Kijów 1901, tabl. II, ryc. 101—102, str. 12 i 18. Również Dr. Tompa wy¬
znał mi listownie, że nie wierzy w przedhistoryczne pochodzenie buławek gwiaz'dzistych.
24s) Nie zamierzam jednak traktować przedmiotu tego w sposób wyczerpnjący,
gdyż wymaga on już dzisiaj specjalnego studjum. Pragnę tylko podać te uwagi, które na¬
sunęły mi się z okazji opracowania skarbu z Gorzyc i buławki. Panu Dr. Tadeuszowi
S n 1 i mi r s ki e m u zawdzięczam wiadomości o materjale, znajdującym się w Muzeum
im. Szewczenki, Narodnego Domu oraz w prywatnem posiadaniu Czołowskiego we Lwowie.
244—24s) Literatura zebrana u S c h 1 e m m, Wtirterbuch fiir Vorgeschichte, Keulen-
kopfe) i Reallexikon (Gaerte), art. Keule. Prócz tego por. Richly, die Bronzezeit in
Bohmen, tabl. VII, 10 (Domażlice) i Verhandlungen I. c. 1897, str. (590). Ćervinka
I. L., Morava za PravSka, Berno 1902, str. 150, ryc. 66 (Ślapanice). Ar ch i v fiir Kunde
osterr. Geschichtsquellen 1. c., t. 24, str. 366 (Sajókeresztur) i t. 29, str. 294 (Domos). Ar-
chaeologiai ErtesitS 1887, str. 176—7 (Com. Ung). Mittheilungen des prahistor. Commis¬
sion, Wiedeń 1903, str. 397. Kyrie G., Urgeschichte des Kronlandes Salzburg, Wie¬
deń 1918, str. 25, 35 i 57, ryc. 4—5. Nilsson I.e., tabl. III, ryc. 33. A rch i v fiir An"
thropologie t. V, str. 60, ryc. 15 i przypisek 1. Ulfsparre S. B., Svenska Fornsaker,
Sztokholm 1874, tabl. VIII, ryc. 91 — 92.
24s) Por. przypisek 242; także Zichy E., La migration de la race Hongroise, t. II,
Budapeszt 1897, tabl. V, ryc. 1 — 6, tabl. XI, ryc. 20; str. 382 — 3, 387, 413—414, 428
i 494—495.
248 a) Buławkę z Sajókeresztur (przyp. 244—5) znaleziono nabitą na stylisku
z drzewa dzikiej jabłoni. Buławki publikowane u Khanenki (przyp, 242) znaleziono na¬
bite na drzewcach w miedzianych okładzinach.
24,b) por n_ p_ Archi v fiir Anthropologie 1. c.
		

/Magazyn_121_15_080_0001.djvu

			76
JÓZKF ŻUROWSKI
także akcessorja dekoracyjne*47). Nasz okaz należy do grupy buławek
gwiaździstych ozdobnych. Piramidki czworościenne są u niej elementem,
spotykanym powszechnie na innych egzemplarzach, natomiast sęki stoż¬
kowate pojawiają się tylko wyjątkowo na innych okazach (Załoźce) 2‘8).
Te ostatnie powstały może, w drodze rozwoju, z małych guzków i sęcz¬
ków, spotykanych na niektórych buławkach, niekiedy także w miejscu
krzyżowania się pręg 249), podobnie jak u naszego zabytku. Owe pręgi
wypukłe a gładkie, otaczające piramidki i zdobiące brzegi wylotów, spo¬
tykamy natomiast dośó często także na innych buławkach 260), a są one
może pozostałością po obwódkach, które mają wygląd jużto sznurów
(np. Butzke) 251), jużto są ich naśladownictwem w postaci nacięó 262). U na¬
szego okazu występują owe pręgi na obydwu przydługich końcach tu-
leji, w ilości niespotykanej na innych buławkach, oraz biegną w zygza¬
kach, niemających gdzieindziej analogij. Właściwością buławki z Gorzyc
jest także perełkowanie na brzegach wylotów i w trójkątach pomiędzy
stożkowatemi sękami, tam, gdzie zazwyczaj znajdują się kolce w kształ¬
cie piramidek trójściennych. Podobne perełkowanie występuje jeszcze
tylko na opisanym poniżej fragmencie buławki z Horodnicy/n. D.
W Polsce znalazły się buławki gwiaździste zarówno ozdobne jak i nie¬
ozdobne. Do pierwszych należą prócz gorzyckiej, okazy z Załoziec (pow. Brody)25*), z Ho¬
rodnicy/n. D. (pow. Horodenka 254) i z Butzke koło Belgardu (pow. lęborski), na
Pomorzu wsch. Ostatnio wymienioną opisał bardzo dokładnie H. Szum an n (V e r-
handlungen der Berliner Gesellschaft fUr Anthropologic, Etbnologie und Urgeschichte,
Berlin 1897, str. 241—242, ryc. 1). Okaz ten posiada kolce w kształcie czworościennych
piramidek, różni się jednak zresztą swoją ornamentyką, zbliżoną do ornamentyki kilku
buławek z poza Polski 255), dość znacznie od egzemplarza z Gorzyc. Buławki z Załoziec
i	z Horodnicy są natomiast ze wszystkich ozdobnych okazów, wogóle znalezionych, naj¬
bardziej do gorzyckiego podobne, pomimo różnic w niektórych szczegółach. Na buławce
U1) Por. niżej materjał z Polski (Butzke, Załoźce, Horodnica/n. D.), oraz Alter-
tfimer d. unserer heidnischen Vorzeit, t. I, zeszyt VIII, tabl. 2, ryc. 1—2; Archir
f. Kunde Bsterr. Geschichtsq., t. 29, str. 294, a wreszcie buławki północne w przypisku
244—245 koniec.
24s) Muzeum Lubomirskich we Lwowie, nr. inw. 91 i Katalog 1. c.; por. też ni¬
żej opis okazu. A 1 ter tum er uns. heidnischen Vorzeit I, ryc. 4. Ul fs p arr e 1. c. ryc. 92.
249)	N. p. na okazach z Butzke, Domażlic, Ystad i in.
250)	N. p. D8m8s, Ystad; Katalog wystawy ryskiej 1. c.; Zichy 1. c., tabl. V (4);
oraz opisany poniżej materjał z Polski.
’51) Opis buławki por. niżej w materjale z Polski. Inne przykłady w A1 tertti¬
mer uns. heidnischen Vorzeit I, 1. c.; Nilsson 1. c.
252) Załoźce, DBmBs; Zichy 1. c., tabl. V, ryc. 1.
25») Przypisek 248.
254)	Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie, Sala XV, gablota 54; fragment buławki
naszyty na kartonie razem z kilkoma brodzikami: 2 strzałki bronzowo, z których jedna
jest scytyjska, koniec nożyka (?) i iu. mało charakterystyczne drobiazgi,
255)	Altertiimer uub. heidnischen Vorzeit I., 1, c.
		

/Magazyn_121_15_081_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU * DOLINY DUNAJCA
77
z Załoziec spotykamy przedewszystkiem owo stożkowate sęki, zdobione żłobkami, analo¬
giczne do gorzyckich pod względem kształtu, rozmiarów i swego rozmieszczenia. Brzegi
buławki z Załoziec (znacznie niższe) oraz kolce piramidalne są otoczone podwójnemi
pręgami, jednak nie gładkiemi, lecz gęsto karbowanemi. W polach trójkątnych, pomię¬
dzy stożkowatemi sękami, spotykamy zamiast perełkowania piramidki trójścienne, niższe
od umieszczonych na średnicy. Buławka z Załoziec jest niższa, lecz szersza od go-
rzyckiej: 5'6 X 8 cm. Na obydwu brzegach znajdują się wyłamania. Analiza chemiczna
materjału, dokonana przez Instytut Elektrochemiczny Szkoły politechnicznej we Lwo¬
wie, wykazała skład następujący:
Cu	82,5
Sn	14,0
Pb	2,6
nieoznaczono (Fe., O) . . 0,9
100,00
W Horodnicy znalazła Bię niecała, tylko mały fragment buławki. Zamiast sęków
stożkowatych znajdują się tutaj okrągłe poletka, wypełnione perełkowaniem. Takież pe¬
rełkowanie znajduje się na brzeżkach nizkiej tulejki, zdobionej pręgami. Szczegóły te
zbliżają okaz z Horodnicy do gorzyckiego.
W Muzeum Narodnego Domu we Lwowie znajduje się wreszcie buławka, pocho¬
dząca z nieznanej miejscowości Małopolski wschodniej, której sęki, cztero i trój¬
ścienne, otoczone są rzędami pręg wypukłych. Z obydwu stron wystają krótkie
końce tulejki.
Buławki gwiaździste nieozdobne, znalezione w Polsce, nie różnią się
naogół od okazów znajdywanych gdzieindziej.
Z Gondku koło Kórnika pochodzi buławka z kolcami mającemi kształt samych
tylko trójściennych piramidek 266).
Dwie inne sztuki bronzowe należą do kollekcji Kogawskiego w Muzeum Uni-
worsyteckiem w Krakowie. Zostały one wcielone tutaj do działu broni historycznej.
Obydwie (nr. inw. 8973—4) mają owe kolce cztero i trójścienne a pozatein różnią się
tylko tem, że jedna z nich posiada małą tulejkę u dołu, a u drugiej brak jej (może
ułamana). Z patyny pozostały nieliczne ślady w załomach sęków. Okaz pierwszy (8973)
waży 375 95 gr. (długość 5'3 cm), okaz drugi 245'38 gr. (dług. 4 cm.). Analiza chemi¬
czna, wykonana w Zakładzie chemicznym I U. J., wykazała skład następujący:
nr. inw. 8973: Cu	78,42
Sn	7,82
Sb	5,87
Pb	4,98
Zu	1,69
Fo	1,56
IU0.34
nr. inw. 8974: Cu	80,43
Sn	8,31
Sb	6,13
Pb	1,75
Zu	1,55
Fe	1,01
99,18
266) Verhandlungen (1884) 1. c., str. 318.
		

/Magazyn_121_15_082_0001.djvu

			78
JÓZEF ŻUKOWSKI
Wspomniana kollekcja zawiera jeszcze trzecią buławkę gwiaździstą, ale z że¬
laza251) (uw. inw. 8975). Środkiem rury biegną, ponad sobą, trzy rzędy po ośm kolców
w kształcie piramidek czterościennych. Wylot górny zamyka 258) piramidka wielościenna,
u dołu wystaje krótka tulejka. Długość 7 cm. Wszystkie trzy sztuki pochodzą prawdo¬
podobnie, jak większość wykopalisk pozostałych po liogawskim, z obszaru Małopolski
zach od niej 25#).
W zbiorze Czoło wskiego we Lwowie znajdują się dwie buławki gwiaź¬
dziste. Obie posiadają s^ki cztero i trójścienne. Jedna z nich ma, u dołu, dość długą
tulejkę, druga zaś obustronnie tylko krótkie wyloty. Obie pochodzą z miejscowości nie¬
znanych wschodniej Małopolski, z tych drnga z nad Zbrucza.
Do tego typu buławek należy wreszcie okaz z Tartakowa pow. Sokal, prze¬
chowywany w Muzeum Narodnego Domu we Lwowie.
Wszystkie wyliczone buławki pochodzą z luźnych znalezisk. Okaz z Załoziec fi¬
guruje wprawdzie w skarbie, pochodzącym z tej miejscowości, jednak równie niesłusznie,
jak miecz, który jak się okazało jest z Halicza260). Najstarsze źródło wiadomości o za¬
wartości skarbu z Załoziec261) milczy o obydwu tych zabytkach.
Większość prehistoryków przyznaje, że buławki, o których mowa,
są zabytkami prehistorycznemi i zaliczają je do epoki bronzu 262). Poja¬
wiają się jednak także głosy przeciwne, kwestjonujące, lub też wogóle
przeczące, aby zabytki te mogły sięgać tak odległej starożytności2U3).
Główny powód niepewności co do wieku buławek gwiaździstych leży
w tem, że zabytki te spotykamy jako luźne znaleziska, względnie przy¬
należność, niektórych okazów do skarbów, bywa zawsze dla jakiegoś
powodu kwestjonowana, skutkiem czego nie posiadamy dotychczas ta¬
kiego skarbu, w skład którego moglibyśmy przypisywaną mu buławkę
zaliczyć z całą pewnością 263 "1). Jako przykładowy uchodził dotychczas
2H) Buławki gwiaździste z żelaza należą do nader rzadkich wyjątków; por. n. p.
Zichy 1. c. tabl. XI, ryc. 20 i str. 428 (nr. 219).
258)	Buławki z tulejką zamkniętą od 'góry spotykamy wyjątkowo n. p. Sajóke¬
resztur (przyp. 24-4—245); Ulfsparre 1. c., ryc. 92; Ver h an dl u n gen (1897) 1. c., str.
245, ryc. 2 ab.
259)	Por. przypisek 126 a.
26°) Antoniewicz, O mieczach bronzowych etc., lc.
261)	Archiv fiir Kunde oster. Geschichtsquellen, Wiedeń 1863, t. 29, str. 276—7.
262)	Forrer K., Beitrilge zur priich. Archeologie, Sztrasburg 1892. Schumann
H.,	Verhandlungen (1897) 1. c. Dóchelette, Manuel II, str. 228, i in. Por. też Real¬
lexikon). c. i Daremberg Saglio, Dictionaire des antiquitós greques et romaines,
art. Clava. Nie wchodzą tu w rachubę okazy jak Szum an n 1. c., ryc. 2 d.; znale¬
zione w Polsce w Żeliborach (Muzeum arch. Akad. Um.) i w Horodnicy pow. Horodenka
(Muzeum Dzieduszyckich).
263)	Przypisek 242.
2G3a) Innego rodzaju buławki bronzowe (nie gwiaździste) spotykamy w skarbie
z VaBerheli (Siedmiogród, Muzeum Lubomirskich we Lwowie nr. inw. 72/95 i Katalog
I.	c.) oraz podobną do niej w Bereg (Hampel, Bronzkor, tabl. CLXXVII). Inny typ
w Szolnok-Doboka (Hampel, 1. c., tabl. CCXIXV, 7).
		

/Magazyn_121_15_083_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
79
skarb z Domażlic (Czechy)204). Skarb ten został znaleziony przez robot¬
ników i pochodzi z czasów, gdy wartość zespołów nie była dostatecznie
respektowana, skutkiem czego skład jego nie może uchodzić za całkiem
pewny. Z innemi skarbami jest jeszcze gorzej. Skarb ze Ślapanic (Mo¬
rawy) został nabyty od handlarza 265), historja skarbu z Gorzyc jest nam
znana, a przynależność buławki do znaleziska gromadnego z Załoziec
musi być także, z podanych powyżej powodów, zakwestjonowana. Z Wę¬
gier nie posiadamy, jak mię informuje dr. Fr. Tompa, skarbu w skład
którego możnaby, z całą pewnością, zaliczyć buławkę gwiaździstą2) str. 104, ryc. 68 — 71.
268) Por. np. wyniki analiz buławek z Gorzyc, Załoziec, Butzke z wynikami ana¬
liz podanemi w Archi v fiir Anthropologie t. V, 1. c. Do tego artykuł li. Vir chowa
p. t. „Weise (graue) Bronze, insbesondere aus lllyrien, dem Elsass und Holstein11 (Ver¬
handlungen 1884).
200) Por. np. wyżej buławki z kol lekcji Kogawskiego.
27°) Por. przypisek 257.
271) W Muzeum Narodnego Domu we Lwowie znajduje się bronzowy kiścień,
w kształcie kuli, otoczonej sękami cztero i trójścionnemi, oryginalna wielkość 67X49 mm;
waga 250 gr. U dołu znajduje się trzonek z prouokalnem wycięciem, na rzemień. Góra
przypomina buławki gwiaździste, dół kiśe.ienie wczesnohistoryczne; por. n. p. Hojnow-
ski J., Kratkije archeolog, spisanje o predkach Sław i an i Rusi, Kijów 1896, tabl.. IX,
		

/Magazyn_121_15_084_0001.djvu

			80
jÓzkf żijrowSki
mogła w pewnych, sprzyjających warunkach i na jakimś ograniczonym
obszarze, dłużej zachować swoją formę, jużto ze względów tradycyjnych,
jużto z tego powodu, że praktyczne jej zastosowanie nie pociągało za
sobą, od samego początku pojawienia się w epoce bronzu, tak koniecz¬
nych zmian i ulepszeń, jak tego wymagają n. p. narzędzia, oraz że nie
podlegała ona takim przeobrażeniom, wynikającym z mody, jakie prze¬
chodzą n. p. ozdoby do stroju służące 272). Buławki gwiaździste mieszczą się
wreszcie najzupełniej w ramach stylowych epoki bronzu. Ich ornamen¬
tyka oraz kształt różnych sęków mają zawsze czysto geometryczny cha¬
rakter, a poszczególne motywa (spirale, sznury, wężyki, pręgi, perełkowa¬
nie i t. p.) posiadają analogje, znane pospolicie w ornamentyce epoki
bronzu.
Buławki gwiaździste nie były przedmiotem codziennej potrzeby
i	handlu, jak narzędzia i ozdoby, i dlatego nie spotykamy ich w skar¬
bach, a nasz wypadek może być wyjątkowy.
O ile inne bronzy skarbu gorzyckiego, oraz nietylko z niego po¬
chodzące, wskazywały nam niejednokrotnie, i to nawet dosyć ściśle,
do jakiego kręgu kulturowego, lub prowincji przedhistorycznej przynależą,
0	tyle buławki wogóle, a tem samem i nasza, nie nadają się do tego celu,
głównie z tej przyczyny, ponieważ nie znamy zabytków towarzyszących.
W nawiązaniu do tego, co powyżej zostało o buławkach powiedziane,
możemy przeto tylko ogólnie stwierdzić, że okazy z Gorzyc, Załoziec i z Ho¬
rodnicy reprezentują grupę buławek ozdobnych, występujących na za¬
chodzie, a nieznanych w tym stopniu ozdobności na wschodzie. Porów¬
nując owe trzy buławki z innemi ozdobnemi, widzimy na naszych oka¬
zach, większą aniżeli gdzieindziej rozmaitość motywów ornamentacyj-
nych, a ogólny ich charakter wskazuje na stadjum rozwoju bardziej po¬
sunięte, aniżeli tamtych egzemplarzy. Buławki z Gorzyc, Załoziec i Ho¬
rodnicy posiadają niektóre, niespotykane gdzieindziej szczegóły w orna¬
mentyce, i stanowią może odmianę lokalną, w ramach zachodniego ozdob-
nego typu.
2.	Uwagi nad zespołami.
Po dokonanym przeglądzie form nasuwa się jeszcze kilka uwag,
dotyczących ogólnej charakterystyki znalezisk gromadnych, w ramach
których zabytki omówione niemal wyłącznie występują.
Porównując między sobą owe zespoły poszczególne widzimy miano¬
wicie, że posiadają one szereg wspólnych cech. Najważniejszą cechą jest
ryc. 670 oraz Co 1 1 e c t i on Khan en ko I. c., livr. IV, tabl. II, ryc. 104—107 i livr. V,
tabl. IV, ryc. 201-204.
J,s) Zichy 1. c., str. 382, powiada, że buławki b. pierwotnych kształtów z bronzu
1	miedzi, były używana na Węgrzech jeszcze w XVII w.
		

/Magazyn_121_15_085_0001.djvu

			8KAKBY HALBZTAOKIKGO OKKK8U Z DOLINY DUNAJCA
81
powtarzanie się analogicznych typów. W pierwszym rzędzie są to lite
nagolenniki, występujące w skarbach z Świdnika I i II, Starego Sącza,
Jasiennej i Gorzyc, oraz lite bransolety w skarbach z Świdnika I, Jasien-
nej i Marcinkowic. Zapinki okularowe powtarzają się w trzech skarbach
(Świdnik I i II, Gorzyce), bransolety paskowe w dwu (Świdnik I i II),
skrętki sprężynowe i perełki szklanne w dwu (Świdnik I i Stary Sącz).
Drugą cechą, łączącą wszystkie publikowane tutaj skarby, jest obecnośó
elementów północnych i południowych, z przewagą pierwszych. Trzecią
cechą jest ogromna przewaga wyrobów z bronzu a wyjątkowa tylko
obecność żelaza. Wspólnym rysem charakterystycznym dla wszystkich
naszych znalezisk jest prawie wyłączna obecność dobrze zachowanych
przedmiotów stroju a brak niemal zupełny broni, narzędzi oraz zabytków
popsutych i połamanych.
Obok powyższych, wspólnych cech niektóre skarby posiadają także
cechy indywidualne. Skarb z Świdnika koło Tęgoborzy wyróżnia się od
innych obecnością większej ilości wyrobów żelaznych, a między jego
składnikami jest wisior ażurowy jedynym, znanym okazem, nietylko po¬
między omawianemi skarbami, lecz w ogóle w Polsce. Także i inne skar¬
by z doliny Dunajca posiadają zabytki nie powtarzające się wcale
w innych zespołach lub tylko wyjątkowo. Do takich wyjątków należą
w skarbie ze Starego Sącza: wisiorki kuleczkowe, szpila z wazką oraz
napierśnik; w skarbie z Marcinkowic: wisiorek z ptasiemi protomami;
w skarbie Świdnika I: naszyjnik czworograniasty, szpila harfowata,
nausznice gwoździowate; w skarbie z Gorzyc: półsurowiec, ewentualnie
buławka.
III.
1.	Przynależność kulturowa i wiek zabytków.
Analiza publikowanych znalezisk z doliny Dunajca wykazała, że
w skład ich wchodzą zabytki różnorodnego pochodzenia: 278) północno-za¬
chodniego274), południowego 275) oraz wschodniego 476). Obok nich istnieje
grupa zabytków, będących lokalną odmianą !77) północno-zachodnich pier¬
m) Zjawisko w skarbach powszechne.
!M) Nagolenniki lite ozdobne (str. 49—55), bransolety paskowe (56—58), naszyjniki
Bpiralnie karbowane z uszkami i in. (59—60), fragment napierśnika (61), szpile (61—
62)	i zapinki okularowe (62).
*76) Zapinka harfowata (str. 63), wisiorki kuleczkowe (64), wisiorek z ptasiemi pro-
tomami (65), wisior od uprzęży (65—71), niektóre, zwłaszcza rzadsze szklanne perełki
(72—73), grot bronzowy (74) i może surowiec bronzowy i żelazny (74).
*76) Nausznice gwoździowate (scytyjskie) str. 63.
*”) Sandeckie nagolenniki lite (str. 51—55).
6
		

/Magazyn_121_15_086_0001.djvu

			82
JÓZEF ŻUROWSKI
wowzorów. Najliczniejszemi, dominującemi nad innemi i nadającemi przez
to główny charakter naszym skarbom, okazały się jednak te zabytkir
których bezpośrednie, bliższe i dalsze analogie występują na obszarach,
leżących na północ (Polska środkowa), względnie na północny zachód
(Wielkopolska) od doliny Dunajca i tworzą tam również znaleziska gro¬
madne o podobnej jak nasze zawartości. Analogje te występują w Wiel-
kopolsce i na obszarach sąsiednich na tle licznych cmentarzysk i sze¬
regu osad, stanowiąc wspólnie materjalny wyraz kultury łużyckiej wcze¬
snej epoki żelazaS7b) (Reineckego: Halsztat CD=ca. 800—550).
W porównaniu z zabytkami łużyckiemi posiadają, uwidocznione
w naszych skarbach zabytki, pochodzenia południowego i wschodniego,
tylko podrzędne znaczenie. Jedne i drugie są w znacznej reprezentowane
mniejszości.
Zabytki pochodzenia południowego są po łużyckich najliczniejsze.
Posiadają one, jak wykazały analogje, albo wybitnie halsztacki charakter,
albo też pochodzą z bliższego kręgu tej kultury i dostały się w dolinę
Dunajca niezawodnie od strony Węgier i Słowaczyzny.
Najskromniejszy udział mają w naszych skarbach zabytki pocho¬
dzenia wschodniego. Należą do nich dwie (zresztą analogiczne do siebie)
nausznice z Świdnika koło Łukowicy. Razem, z podobnym okazem z Gi-
netówki, pomnażają owe ozdoby grupę scytyjskich zabytków, pochodzą¬
cych z pierwszej połowy tysiąclecia przed nar. Chr., z obszaru leżącego
na zachód od Sanu i Wisły 279).
Mimo, że poszczególne składniki naszych skarbów z różnych stron
pochodzą, to jednak nie powodują one, w naszym wypadku, zawikłań
chronologicznych, gdyż elementa owe są współczesne sobie.
Do najwcześniejszych należy zaliczyć skarby ze Szlachtowej
i	z Naszącowic. O skarbach tych wiemy więcej, aniżeli o innych
(Łukowica, Zawada Lanckororiska), także zaginionych znale¬
ziskach bronzów. Wiadomość, że zawierały one siekierki tulejkowe, wska¬
zuje na V-ty okres Monteliusa, przypadający mniej więcej na pierwszą
połowę okresu halsztackiego środkowej Europy (Reinecke B). Także
skarb z Marcinkowic należy właściwie jeszcze do tego czasu (grot
bronzowy, nietypowa lita bransoleta). Co najwyżej, z powodu daleko
posuniętej stylizacji wisiorka z ptasiemi protomami, możnaby go zaliczyć
do początku drugiej połowy okresu halsztackiego (Reinecke C = ca.
800 — 700).
278) Kostrzewski, Wielkopolska 1. c., str. 92—116 i 132—134.
s,#) Zestawienie odnośnej literatury i znalezisk scytyjskich por. Moszyński K.,
Badania nad pochodzeniem i pierwotną kulturą Słowian I (Rozprawy Wydziału filolo¬
gicznego Polsk. Akad. Umiej., t. LX1I, nr. 2) Kraków 1925, str. 15—17.
		

/Magazyn_121_15_087_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKB8U Z DOLINY DUNAJCA
83
Skarb ten nie nadaje się jednak, jako materjał porównawczy, dla
celów chronologicznych, ze względu na swój niezupełnie pewny zespól.
Właściwy materjał pracy niniejszej stanowią dopiero skarby ze
Świdnika koło Łukowicy, Świdnika koło Tęgoborzy, ze Starego Sącza,
z Jasiennej i Gorzyc oraz luźne znalezisko z Krużlowej. Łączą się one
między sobą, jak widzieliśmy, szeregiem form oraz ogólnym charakterem.
Wszystkie przeto należy zaliczyć do jednego okresu czasu.
Skarb ze Starego Sącza zawiera największą ilość najpóźniej¬
szych typów. Fragment napierśnika pochodzi z kręgu kultury grobów
skrzynkowych. Zabytki tego rodzaju znamy także ze skarbów wielko¬
polskich280), o zbliżonym jak nasz skarb składzie, z końca młodszej epoki
żelaznej. Nic więc dziwnego, że okaz podobny, razem z zabytkami czysto
łużyckiemi owego czasu, dostał się w okolicę Starego Sącza. Także i inne
zabytki, pochodzące z tego skarbu (zarówno północne jak i południowe)
wskazują na koniec okresu halsztackiego, (Reinecke D): przedewszystkiem
wisiorki kuleczkowe, perełki sine*81) i z brodaweczkami oraz późny typ
szpili z wazką. Nie mamy jednak w tym skarbie ani jednego przed¬
miotu z żelaza, nawet zapinki okularowej z kolcem, wykonanym z nowego
materjału.
Spotykamy ją dopiero w towarzystwie żelaznych zabytków w skarbie
z Świdnika II. Bransolety paskowe zawarte w tym skarbie, zwłaszcza
większa, są w zakresie dwuzwojowych najbardziej rozwiniętemi, znanemi
mi okazami, niewątpliwie późniejszemi aniżeli ich bardziej pojedyncze,
wielkopolskie pierwowzory.
Zabytki mieszczące się w skarbie z Świdnika I odpowiadają
również okresowi Reineckego D. Perełka fioletowo-amarantowa (str. 16, d)
i z oczkami (ryc. 7) wskazują, że skarb został ukryty w ziemi, gdy
typy lateńskie zaczęły się już pojawiać 282).
Skarb z Jasiennej i z Gorzyc oraz znalezisko luźne z Kruż¬
lowej łączą się ściśle z wspomnianemi powyżej skarbami i razem z niemi
należą do końca okresu halsztackiego (Reinecke D = ca. 700—550) *83).
W związku z tem co dotychczas zostało powiedziane, chronologja
skarbów z doliny Dunajca i z okolicy przedstawia się przeglądowo, jak
następuje:
28°) Kostrzewski, Wielkopolska 1. c., przypisek 527.
!81) Por. wyżej str. 73.
28a) Por. wyżej str. 73. Na perełce ryc. tekst 7 (2) tkwi zdaje się kawałeczek że¬
laza (por. str. 18).
*83) Jeżeli skarby z podobną zawartością zalicza się w Wielkopolsce do okresu
CD Keineckego, to stojące pod-ich wpływem znaleziska z Polski południowo-zachodniej,
pochodzą raczej z końca tego okresu. Potwierdzają to niektóre formy, zdradzające la¬
teńskiego ducha, np. wisiorki i fragment napierśnika ze Starego Sącza, niektóre perełki
6*
		

/Magazyn_121_15_088_0001.djvu

			84.
.IÓZKP ŻUROWSKI
Nr.
Miejscowość:
Montelius:
Reinecke:
Uwaga:
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.*)
13.*)
14.*)
Stary Sącz
Świdnik 11
Świdnik 1
Gorzyce
Jasienna
Krużlowa
Marcinkowice
Szlachtowa
Naszącowice
Łukowica
Zawada Lanckor.
Limanowa
Radejowice
Łętowice
bronz VI
(750—600)
bronz V
(1000-750)
! '
bronz IV
(1200—1000)
bronz 111
(-1400-1200)
?
Ualsztat D
(700-550)
Halsztat C
(800—700)
Halsztat B
(1000—800)
?
czysta epoka bronzowa wczesna epoka żelazna
w Polsce w Polsce (800—500)
(okres halsztacki)
T pierwsza draga połowa
r* połowa
5. okresu halsztackiego w środkowej
N*
<®. Europie.
2.	Uwagi nad osadnictwem przedhistorycznem w dolinie Dunajca.
Wiemy już, że publikowane skarby z doliny Dunajca zawierają
składniki charakterystyczne dla różnych kultur obszarów sąsiednich,
pierwszej połowy tysiąclecia przed Chr., a przedewszystkiem dla kultury
łużyckiej. Po oznaczeniu przynależności kulturowej poszczególnych skład¬
ników naszych skarbów oraz po określeniu ich wieku, nasuwa się jednak
jeszcze pytanie: o czem świadczy obecność owych znalezisk
na omawianym obszarze? Wykazana przynależność kulturowa
elementów nie tłumaczy nam bowiem jeszcze, czy skarby, o których
mowa, występują w dolinie Dunajca na jakimś szlaku handlowym, łą¬
czącym odległe kraje (Węgry z Polską środkową), czy też stoją w ja¬
kimś bezpośrednim związku z ówczesnem osadnictwem tej doliny i że
są w takim razie świadectwem tych stosunków i wpływów kulturowych
i ich przejawów (np. handlu), jakim podlegali ówcześni mieszkańcy oma¬
wianego obszaru.
Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, musimy rozglądnąć się za śla¬
dami osad ludzkich, współczesnemi naszym skarbom. Same one nie do-
w skarbach ze Starego Sącza, Świdnika i in. Pojawiające sie w tym czasie skarby czysto
bronzowe są niewątpliwie ostatniemi. Wskazuje na to także i ten fakt, że niektóre typy,
występujące jeszcze w bronzie, wykonane są również w żelazie (por. przypisek lig).
		

/Magazyn_121_15_089_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
85
wodzą bowiem jeszcze istnienia osadnictwa. Znalezisko gromadne, skarb,
pochodzić może bowiem od wędrownego handlarza, który dla jakichś
powodów dobytek swój w ziemi ukrył, w nadziei wydobycia go później.
Mógł to wprawdzie uczynić także kto inny, niekoniecznie handlarz, lecz
wypadek pierwszy zachodzi zwłaszcza wtedy, jeżeli znalezisko gromadne
zawiera przedmioty nowe, jeszcze nieużywane, lub też materjał poła¬
many, poniszczony i nieużyteczny już. Nasuwa się wówczas przypuszcze¬
nie, że przedmioty znalezione, zanim się dostały do ziemi, nie wyszły
jeszcze z posiadania sprzedającego towar lub, że osoba, która skarb za¬
kopała, trudniła się zbieraniem i transportem popsutych wyrobów meta¬
lowych, celem pozbycia się ich w warsztacie, gdzie łom przetapiano na
surowiec i nowe z niego wyrabiano przedmioty. Skarby z mięszaną za¬
wartością mogły być także własnością handlarzy, którzy jednocześnie
i towar mieli do pozbycia i skupywali „stary bronz“. Wśród ogromnej
ilości, odkrytych dotychczas, znalezisk gromadnych wogóle, znajduje się
dość przykładów ilustrujących wspomniane wypadki884).
Znaleziska gromadne, same przez się, mogą przeto naogół tylko
o	tem napewno świadczyć, że miejscowości, w których one występują,
wyznaczają szlak handlowy, przez który przebiegał kupiec, może nieraz
z daleka przybywający i daleko dążący. Dolina Dunajca nadawała się
do tego celu, mając przez swoje położenie geograficzne odpowiednie wa¬
runki dla celów komunikacyjnych pomiędzy północą i południem. Że
zaś skarby nasze mogły być własnością handlarzy, na to wskazywałby
fakt, że zawarte w nich przedmioty są przeważnie zupełnie nowe i że
prawdopodobnie nie były jeszcze używane (Świdnik I, Stary Sącz, Ja¬
sienna i in.) 285). Popsute zabytki spotykamy wyjątkowo. Wiemy jednak,
że istnieli także handlarze lokalni, wędrujący od osady do osady. Za¬
wartość niektórych naszych skarbów i na to wskazuje. Świadczy bowiem
obecność surowca w Świdniku II, półwyrobu w Gorzycach, oraz wyroby
lokalne (nagolenniki odmiany sądeckiej), że w dolinie Dunajca istniały
warsztaty odlewnicze i że nawet nowe typy produkowały. Skarby nasze
mogły być przeto własnością lokalnych handlarzy, równocześnie majstrów,
posiadaczy warsztatów odlewniczych, przebiegających okolicę za zarob¬
284) Ke a 11 exi k o 11 I. o., Bronzeguss § 1—2 i art Depotfund.
J85) Wszystkie przedmioty zawarte w skarbie ze Świdnika I (z wyjątkiem perełki,
tekst ryc. 7, 2) i Starego Sącza posiadają nowe uszkodzenia. Ślady dawnego użycia,
obok nowych uszkodzeń, znajdują się natomiast na przedmiotach, zawartych w drugiej
części skarbu z Świdnika I (np. wytoczenia na nagolennikach). Ślady zużycia znajdują
się także, wyjątkowo, na przedmiotach ze skarbu w Świdniku II (drut tabl. VI, 2 i nie¬
które nagolenniki). Zabytki z Marcinkowic i z Jasiennej posiadają współczesne uszko¬
dzenia. W skarbie z Gorzyc ma tylko bnławka liczne ślady dawnych uszkodzeń (por.
str. 43—44).
		

/Magazyn_121_15_090_0001.djvu

			86
JÓZRF ŻUKOWSKI
kiem 286). W naszym wypadku same skarby wskazują przeto już po¬
średnio na istnienie osad mieszkalnych, lecz nie dowodzą ich jeszcze
w dostatecznej mierze. Posiadamy natomiast inne dane, świadczące, że
pomienione znaleziska gromadne stoją jednak rzeczywiście w związku
z osadnictwem.
Coprawda śladów osad mieszkalnych, owych bezpośrednich dowo¬
dów istnienia siedzib ludzkich, dotychczas nie stwierdzono jeszcze dla
okresu halsztackiego w dolinie Dunajca, lecz faktu ówczesnego osad¬
nictwa dowodzą równie dobrze odkryte tutaj cmentarzyska. Obecność
jednych jest bowiem ściśle związana z istnieniem drugich. Cmentarzyska te
są wprawdzie jeszcze bardzo nieliczne, niemniej jednak obecność ich nie
ulega wątpliwości w kilku punktach doliny Dunajca, a mianowicie
w Świdniku kolo Łukowicy*87), w Rdziostowie 288), na Winnej Górze
kolo Starego Sącza (Biegonice?) 289), a prawdopodobnie także pod Jarmutą
w Szlachtowej 290|. Pomimo, że dotychczas ograniczano się właściwie tylko
do stwierdzenia ich istnienia, natomiast badań metodycznych nie prowa¬
dzono, to jednak już dzisiaj widzimy, na podstawie zgodnie brzmiących
relacji, że cmentarzyska te są rozległe (a zatem nie pojedyncze, przy¬
padkowe groby)291), ciałopalne, urnowe, czasem obstawione kamieniami,
z inwentarzem metalowym grobów bardzo ubogim. Cmentarzyska te
wskazują przeto, źe przynależne osady były stosunkowo dość ludne.
Cmentarzyska te ujawniają ponadto znane cechy nekropolij łu¬
życkich z epoki bronzu i początku żelazneji9i). Niektóre szczegóły
owych relacij wskazują nawet na istnienie grobów późnego łużyckiego
typu, z czasu, który najzupełniej odpowiada czasowi pochodzenia więk¬
szości publikowanych skarbów, t. j. z drugiej ćwierci tysiąclecia przed
Chr. Jest to owa wzmianka „o dołach z kośćmi spalonemi i popiołem
bez urn“, w Rdziostowie. Są to wszystko jeszcze skąpe dane, jednak
dość wyraźne, a w łączności z zawartością niektórych skarbów wskazują
niewątpliwie, że w młodszej połowie okresu halsztackiego
(w drugiej ćwierci tysiąclecia przed Chr.) znajdywały się stałe
siedziby ludzkie w dolinie Dunajca i że sięgały one na¬
wet w głąb Beskidu 293).
28e) Por. przyp. 284.
287)	Por. str. 7 —11.
288)	Por. str. 35.
289)	Morawski S., Prasławianie i Prołotwa 1. c., str. 188.
290j Por. str. 45—46.
291) Por. Pisma pośmiertne Karola Potkańskiego t. I, Kraków 1922,
str. 295.
2®2) Kostrzewski, Wielkopolska 1. c., str. 92.
293)	por mapkę przy końcu pracy.
		

/Magazyn_121_15_091_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
87
Właśnie na owe czasy przypada na macierzystym obszarze kultury
łużyckiej jej najbujniejszy rozkwit i połączona z tem wzmożona eks-
panzja. Pod naporem kultury grobów skrzynkowych od północy, eks-
panzja ta kieruje się głównie ku południowemu wschodowi 294). Wpływy
kultury łużyckiej, niezawodnie także na etnicznym oparte podkła¬
dzie, wychodzą wówczas m. in. również z południowej Wielkopolski
i przyległych okolic Śląska i sięgają nietylko do Polski środkowej, po
stoki południowe wyżyny małopolskiej *06), lecz z końcem wczesnej epoki
żelaza (Reinecke D), spotykamy je już zadomowione we wschodniej
Małopolsce, a wiemy, że wpływy te dotarły jeszcze dalej na wschód 298).
Materjał publikowany w pracy niniejszej, występujący na tle
wspomnianych cmentarzysk, łączność jednych i drugich z zabytkami
Wielkopolski i Polski środkowej wskazuje, że proces analogiczny do
przedstawionego powyżej odbywał się, w tymże czasie, także w stronę
południową. Obecność w dolinie Dunajca zabytków łużyckich, analogicz¬
nych lub b. podobnych do tych, które w okresie CD Reineckego należą
do najbardziej typowych, tworzących główny zasób kultury łużyckiej
Wielkopolski i obszarów sąsiednich, wskazuje mianowicie, że fala łu¬
życka, nietylko kulturowa ale i osadnicza, a tem samem i etniczna,
płynąca wówczas przez wyżynę małopolską dalej ku wschodowi, dotarł¬
szy do Wisły i ujścia Dunajca, skierowała się także w jego obszerną
i urodzajną, ku południowi wiodąca dolinę, że sięgnęła ona nietylko
w głąb Beskidu, lecz przedarła się dolinami rzek na południową stronę
Karpat, na Orawę (Krksna Horka)S07).
Na wschód od doliny Dunaica i Białej spotykamy zabytki współ¬
294)	Do tego ustępu por. Antoniewicz W., Cmentarzysko ciałopalne z końca
«poki bronzowej w Skotnikach pod Krakowem 1. c. Kostrzewski, Wzajemne stosunki
1.	c. Kozłowski L., Kultura łużycka a problem pochodzenia Słowian (w Pamiętniku
IV zjazdu historyków polskich w Poznaniu 1925).
295)	Widoczne w grobach a nie w skarbach; por. przypiski: 131, 140, 144, 147,
168-170.
296)	por. przypisek 148.
89’) Miejscowość w dolinie Orawy, koło Twardoszyna (por. przyp. 121 i 162). Za¬
bytki te, posiadające łużycki charakter, dostały się na Orawę niezawodnie drogą Dunajca,
a potem koło Suchejhory w dolinę Orawy. Doliny Soły i Koszarawy nie mogą wchodzić
w rachubę, gdyż jak zobaczymy zaraz niżej, w najbardziej zachodniej części Małopolski,
nie posiadamy dotychczas ani jednego skarbu o składzie analogicznym do publikowanych.
O	składzie skarbów z Krasnej Horki powiada Reinecke („Archaeologiai Ertesito11
1899, str. 328; por. recenzja J. Thirringa w M i tt h e i 1 u ng en der anthrop. Geselschaft in
Wien, 1900, XXX, str. 106): „Dieser Fund steht nicht mehr in innigem Zusainmenhange
mit den zwei Funden aus Siebenburgen, Bondem zeigt Beziehungen mit der ostbaltischen
Gruppe, namentlich mit den gleichzeitigen Funden aus Posen, Polen und Westgalizien.
was schon der Ort des Fundes, Ungarns nBrdliche Grenze verst&ndlich macht“.
		

/Magazyn_121_15_092_0001.djvu

			88
JÓZEF ŻUROWSKI
czesne publikowanym tylko w dwu skarbach: z Zagórza 298) i z Zar¬
szyna499). Wiemy już, że dalej na wschód od Sanu, w Małopolsce
wschodniej, zabytki omawiane nie występują w skarbach, lecz w gro¬
bach. Natomiast na zachód od doliny Dunajca nie spotykamy pomie-
nionych zabytków, ani w skarbach, ani w grobach 8°°). Dotyczy to rów¬
nież całego Krakowskiego, łącznie z południową częścią województwa
kieleckiego, południową częścią Śląskaso1) i Morawami. Fakt ten należy
chyba tem tłómaczyć, że na wspomnianym obszarze, podlegającym wów¬
czas (Reinecke: Halsztat CD) bezpośrednim wpływom ogniska halsztac¬
kiego, wpływy południowo zachodnie wzięły górę nad północnemi i wy¬
eliminowały je na pewien czas.
W porównaniu z silnemi wpływami kulturowemi i, jak zobaczymy,,
równoległym z niemi ruchem kolonizacyjnym, płynącym od północy
w dolinę Dunajca w okresie halsztackim, wpływy inne, południowe
i wschodnie grają tylko podrzędną rolę.
Wpływy wschodnie uwidoczniają się tylko raz jeden w skar¬
bie z Świdnika I, i właściwie nie wchodzą w rachubę.
Znacznie silniejszemi od nich są wpływy południowe, lecz
i te nie przekraczają ram ekspansji handlowej tego kręgu, z którego
pochodzą. Brak im bowiem wszelkich danych, ażeby za czemś więcej
przemawiały. Wpływy południowe (od strony Węgier) uwidaczniają się
mianowicie tylko w kilku skarbach bronzowych, w postaci znanych nam
niektórych ich składników. Nie znamy ich natomiast ani w neolicie, ani
we wczesnej i w środkowej epoce bronzowej. Po raz pierwszy są one
widoczne dopiero w IV-tym i w V-tym okresie Monteliusa (Limanowa,.
Marcinkowice), a następnie w kilku skarbach z młodszej połowy hal¬
sztackiego okresu. Pozatem nie posiadamy w dolinie Dunajca, ani cmen¬
tarzysk s02), ani żadnych innych śladów kulturowych typu węgierskiego
tak, że poza wpływem handlowym, o żadnym innym z tej strony, a już
wcale o kolonizacyjnym nie mamy podstawy mówić.
Zjawisko powyższe możemy obserwować nietylko w dolinie Du¬
najca, lecz jak na to wskazują dotychczasowe dane archeologiczne, także
na całem zachodniem Podkarpaciu, mniej więcej po San. Na całym tym
obszarze (w przeciwieństwie do wschodniej Małopolski), zabytki typu
węgierskiego należą do rzadkich wyjątków. Poza znanemi nam już skład¬
nikami w skarbach doliny Dunajca, występują one jeszcze tylko w kilku
298j Por. przyp. 146 i wykaz przy końcu pracy.
S99\	176
800)	295
801)	K 088 in a, Mannus VII, str. 105—106; por. też przyp. 334 a.
802)	Zjawisk ogólnych nie można brać pod uwagę; por. przyp. 17.
		

/Magazyn_121_15_093_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKKSU Z DOLINY DUNAJCA
89
luźnych znaleziskach epoki bronzowej (miecze z Wysowej sos), Limano¬
wej s04) i z Kobiernic) 305). Zjawisko to zasługuje tutaj dlatego na spe¬
cjalne podkreślenie i uwagę, ponieważ w dotychczasowej literaturze nie
zwrócono na niego jeszcze uwagi. Spotykamy się nawet z opinją wprost
przeciwną. Starsi autorowie wręcz przyjmują, że wykopaliska bronzowe
dostały się na zachodnie Podkarpacie od strony Węgier 306), a sąd po¬
dobny przebija także z nowszej literatury. Kostrzewski np. wprost powiada,
że „oddziaływanie kultury węgierskiej jest w Polsce południowej tak
dominujące, że cała ta połać kraju naszego pod względem archeologicz¬
nym robi wrażenie jak gdyby kolonji węgierskieju 307). Odnosić się to
może tylko do wschodniej Małopolski (dolina Sanu i od niej na wschód),
gdzie wpływy węgierskie, od początku epoki bronzowej aż do piątego
okresu Monteliusa włącznie, są rzeczywiście bardzo wyraźne i liczne 308).
Wpływy te kończą się jednak tutaj zupełnie w drugiej połowie okresu
halsztackiego (Reinecke CD), podobnie zresztą, jak w sąsiedniej Rusi
Podkarpackiej i w północno-zachodniej stronie Węgier. Przyczyna tego
zjawiska jest zrozumiała. Jest nią niewątpliwie inwazja Scytów, którzy
zajmują wówczas wspomniane obszary i przerywają kontakt z dawnemi
ośrodkami kultury od południa i południowego zachodu 8°8). Dopiero te¬
raz przychodzi kolej na zachodnią Małopolskę. Krąg halsztacki bowiem
zbyt jest silny i ekspanzywny, aby oddziaływanie jego nie miało się
odbić także na jego zakarpackiej peryferji. W przeciwieństwie do wschod¬
niej Małopolski, połączonej z Węgrami szeregiem dogodnych przełęczy
(od Łupkowskiej począwszy), posiada Małopolska zachodnia tylko przełom
Popradu, przez który rozpoczyna się obecnie komunikacja, za pośrednic¬
twem północnych Węgier i Słowaczyzny. Na tej to drodze poczęły się
308 — sos) Antoniewicz, Miecze bronzowe znalezione w hyłej Galicji 1. c., (str.
33—35, ryc. 4 i 6 a), oraz „Uzupełnienie14: Przegląd archeologiczny, Poznań 1923, t. II,
Btr. 14.
308) Morawski 1. c. i Sadowski 1. c., a następnie opierający się na nich,
w znacznej mierze, w tych sprawach, Potkański 1. c., str. 293 pas6.
307)	Z badań nad osadnictwem wczesnej i środkowej epoki bronzowej na ziemiach
polskich (odbitka z Przeglądu archeologicznego t. II, Poznań 1923), str. 22, oraz 21 i 11.
308)	Ibidem i lieallexikon 1. c., art. Depotfund §7,10. Zabytki typu węgier¬
skiego, znane z Polski środkowej, z przed okresu halsztackiego (np. Kostrzewski
1. c., str. 21—22, ryc. 76 i in.) przedostawały się zapewne z jednej strony przez Bramę
Morawską i dolinę Wisły (Kostrzewski 1. c., str. 5) oraz z drugiej strony przez
przełęcz Łupkowską i dolinę Sanu, z pominięciem zachodniego Podkarpacia i doliny
Dunajca.
309)	Moszyński 1. c, str. 15 — 16; Eisner J., Prehlad pravekćgo osidlenia
Słoweńska a Podkarpatskiej Kusi (Prudy VI, 1922, str. 425—32). Nie przeszkadza to
jednak stosunkom z kulturą łużycką. Szereg znalezisk wskazuje bowiem na wzajemno
przenikanie się tej kultury ze Scytyjską (Czechy-Wysocko i przyp. 295).
		

/Magazyn_121_15_094_0001.djvu

			“90
JÓZKF ŻUROWSKI
teraz przedostawać różne wyroby w dolinę Dunajca, rozpoczęły się sto¬
sunki handlowe z jej mieszkańcami. Wyroby ze szkła i metalu połud¬
niowego charakteru, konkurują z towarem pochodzenia północnego (łu¬
życkiego), posiadającym tutaj oddawna swoich odbiorców.
*
*	*
Osadnictwo okresu halsztackiego nie było pierwsze w dolinie Du¬
najca, lecz w ciągu trwania doby przedhistorycznej, było ono tylko
jednym z epizodów810). O przeszłości tego osadnictwa można
wnioskować, w sensie pozytywnym, na podstawie wspomnianych cmen¬
tarzysk urnowych. W związku ze skarbami, pochodzącemi ze starszej
połowy okresu halsztackiego (Marcinkowice, Szlachtowa, Naszącowice),
sięgają one niewątpliwie także, po części, owych czasów. Dalej w głąb
dziejów przedhistorycznych prowadzi nas luźne znalezisko z Limano¬
wej811) (IV okres Monteliusa), z Łętowic81*) koło Wojnicza (z nie¬
określonego bliżej okresu epoki bronzu), oraz skarb z Ra d e j o w i c 31S)
(III okres Monteliusa). Znalezisk tych nie możemy wprawdzie dotych¬
czas zestawić jeszcze z współczesnemi im, niewątpliwemi śladami osad¬
nictwa, lecz pośrednio, możemy przypuszczać o ich istnieniu, przyjmując
przez analogję skarbów późniejszych, że owe przedmioty ukryte w ziemi,
310)	Uwagi zamieszczone poniżej nie odnoszą się bezpośrednio do publikowanych zna¬
lezisk, lecz mają służyć jako tło dla nich. Należy przytem zaznaczyć, że materjał
faktyczny, który posiadamy w chwili obecnej, z omawianego obszaru, a na którym opie¬
rają się owe uwagi, jest jednak stosunkowo bardzo nieliczny, skutkiem czego ostateczne
■wnioski należy podać z zastrzeżeniem. Zajmować nas będzie obecnie głównie ta cześć
doliny i jej okolicy, która leży nad górnym i środkowym biegiem Dunajca. Ta tylko
bowiem część doliny posiada znaczenie dla problemu przedhistorycznego osiedlenia owej
części Podkarpacia, przez którą rzeka przepływa, problemu, który nas tutaj bliżej inte¬
resuje, a na którego poznanie rzuca już cokolwiek światła nawet tak szczupły materjał
archeologiczny, jak ten, którym obecnie rozporządzamy.
Kwestją osadnictwa przed- i wczesnohistorycznego zachodniego Podkarpacia zajmował
się dotychczas głównie Potkański w swej pracy o Podhalu (Pisma pośmiertne I. c.).
Prócz niego: Demetrykiewicz 1. c. iprzyp. 12); Zachorowski Stanisław, Wę¬
gierskie i Polskie osadnictwo Spiżu do połowy XIV wieku (Rozprawy Wydziału histor.
filoz. Akademji Umiejętności LXII), Kraków 1909, Btr, 48 — 64 (odbitka); Semkowicz
Władysław, Geograficzne podstawy Polski Chrobrego (Kwartalnik historyczny XXXIX),
Kraków 1925, str. HI—46 (odbitka). W pracy ostatnio cytowanej podana jest wyczer¬
pująco dalsza bibljografia historyczna i geograficzna.
sl1) Por. przyp. 30 i.
,1?) Materjały antr. arch., t. XI, str. XI, oraz Wiener pr&historische Zeit-
schrift I (1914), str. 133.
313J Por. przyp. 96. Siekierka typu czeskiego i dwie bransolety jak Kostrzewski
Wielkopolska I, c., ryc. 191.
		

/Magazyn_121_15_095_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUMAJCA
91
w średniej epoce bronzowej, były raczej przeznaczone dla mieszkańców
	
			

/Magazyn_121_15_096_0001.djvu

			92
JÓZKF ŻUROWSKI
należy zanotować: Tarnów (góra św. Marcina) 829), Siedliszowice 88°),
Dem blin (Zapiastowie) 331) i Bolesław (pow. Dąbrowa) 882).
Charakter kultury materjał nej, którą reprezentują powyż¬
sze znaleziska i zabytki, począwszy od zjawienia się w neolicie, w głębi
Beskidu (Tylmanowa), pierwszych wyrobów krzemiennych, przez cały ciąg
dziejów przedhistorycznych aż do czasów wezesnohistorycznych włącznie,
wskazuje stale na obszar, leżący od strony północnejr
jako na źródło swego pochodzenia. Wszystkie znaleziska i zabytki,
z bardzo małemi tylko wyjątkami, od neolitu począwszy, posiadają mia¬
nowicie swoje najlepsze analogje wśród różnorodnych i z różnego czasu
pochodzących zabytków, ujawnionych na obszarach, leżących na północ,
względnie północny zachód od ujścia Dunajca. Poucza nas o tem kształt
(czworościenny) siekier z krzemienia jurajskiego, ceramika sznurowa, do¬
minująca przewaga łużyckich typów we wszystkich prawie skarbach
bronzowych, od pierwszej chwili, gdy się tylko pojawiają (Radejowice)
aż do najpóźniejszych, z okresu halsztackiego (Reinecke D), cmentarzy¬
ska ciałopalne łużyckiego pochodzenia, ceramika w grobie ciałopalnym
w Dąbrówce, a wreszcie typ grodzisk (Naszącowice, Zawada Lanckoroń-
ska, Chełmiec Polski i in.).
Nosicielami tej kultury byli niewątpliwie koloniści, przyby¬
wający od Wisły i osadzający się następnie wzdłuż doliny Dunajca.
Wprawdzie kultura może, jak wiadomo, promieniować i bez udziału ko¬
lonisty, lecz w czasach przedhistorycznych, w zaczątkach osadnictwa,
gdy obszar jakiś poraź pierwszy, lub po przerwie, na nowo, zostaje zajęty,
przedmioty kultury materjalnej przynosi przedewszystkiem osadnik, a te
pochodzić mogą tylko bardzo wyjątkowo z innego, aniżeli on środowiska.
Źródło osadnictwa nie mogło być w naszym wypadku inne, jak
źródło kultury, której ślady pozostały i naodwrót.
Naturalną podstawą dla tej im migracji z północy sta¬
nowiły warunki fizjograficzne. Otwarta ku północy, o Wisłę oparta, do¬
lina Dunajca nadawała się doskonale do wchłaniania w siebie nadmiaru
ludności, powstającego każdorazowo w południowej, najżyźniejszej części
wyżyny małopolskiej. O przeludnienie zaś nic było tam trudno, gdyż
kraina owa urodzajnością swoich lessów z dawien dawna przyciągała
ludność i dostarczała jej znakomitych warunków dla stałego osadnictwa.
Co jakiś czas przeto musiało dochodzić tutaj do punktów kulminacyj¬
32®) Śladów kultury materjalnej z okresu grodziskowego nie napotkano dotychczas
tak, że właściwie nie należy wciągać tutaj tej miejscowości. Istnieje jednak znaczne
prawdopodobieństwo, że ślady wspomniane odnajdą się koło kościółka św. Marcina.
83°) por> prayp. 77.
381) Materjały antr. arch., t. XIII, str. X.
332) Ibidem t. X.
		

/Magazyn_121_15_097_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
93
nych w nasyceniu najżyźniejszej części kraju ludnością. Trzy takie mo¬
menty zwłaszcza dadzą się zauważyć w południowej części wyżyny ma¬
łopolskiej i wszystkie trzy są widoczne w dolinie Dunajca. Dwa z nich
przypadają na czasy przedhistoryczne. Pierwszy moment widoczny jest
doskonale z końcem neolitu, kiedy-to aż się roi od osad rolniczych, na
południowych stokach wyżyny małopolskiej: wzdłuż Wisły od Krakowa
po Sandomierz. Drugi moment nastąpił w czasie i tuż po największym
rozwoju kultury łużyckiej, t. j. w drugiej połowie okresu halsztackiego
(Reinecke CD). Świadczą o tem liczne z tego czasu cmentarzyska ciało¬
palne, ciągnące się znowu w tym samym co osadnictwo neolityczne kie¬
runku: po klin Wisły i Sanu i dalej ku wschodowi. Trzecia faza prze¬
ludnienia nastąpiła już w czasach końcowych przedhistorycznych i wcze-
snohistorycznych, w okresie grodziskowym3SS). Za każdym razem osad¬
nictwo z lewego brzegu Wisły przerzuca się na jej brzeg prawy.
W okolicy ujścia niektórych większych rzek, płynących z południa,
zwłaszcza między Wisłoką i Sanem (Tarnobrzeskie)384), na obszarze niżu
nadwiślańskiego, powstają wówczas liczne osady, a element bardziej przed¬
siębiorczy posuwa się w górę strumieniami, w głąb Pogórza i Beskidu
i tain się osiedla. Zjawisko to występuje najwyraźniej w dolinie Du¬
najca33481). Wspomnianemi, sporadycznemi ruchami migracyjnemi z pół¬
nocy (t .j. z wyżyny małopolskiej) na południe należy, jak sądzę, tłu¬
maczyć fakt liczniejszego występywania tutaj znalezisk z końca neolitu,
i końca epoki bronzu łącznie z okresem halsztackim, a wreszcie w okresie
grodziskowym. W czasach przedchrystusowych najlepiej ze wszystkich
reprezentowany jest tutaj jednak okres halsztacki W międzyczasie, gdy
ustaje przyczyna ruchu kolonizacyjnego z północy, słabnie
i on sam, a może i zamiera zupełnie, powodując zmniejszenie się ilości
osad, lub nawet czasowy zupełny ich zanik. Największa luka istnieje od
końca neolitu (koniec trzeciego i początek drugiego tysiąclecia) po koniec
czystej epoki bronzu, schodzącej się mniej więcej ze starszą połową
okresu halsztackiego (V-ty okres Monteliusa = Reineckego Halsztat B,
1000—800) środkowej Europy. Z czasu tego posiadamy tylko ów skarb
z Radejowic i luźne znaleziska z Limanowej i Łętowic. Druga większa
SSJ) Materjał z tego czasu uwzględnia częściowo Tymieniecki Kazimierz w swej
pracy p. t. Majętność książęca w Zagościu (Rozprawy Wydziału historyczno-filozof.,
t. LV, Kraków 1912), Btr. 22—32 (odbitka) i mapki.
3M) Demetrykiewicz, Cmentarzyska i osady przedhistoryczne w okolicy Tar¬
nobrzegu i Rozwadowa nad Sanem (Materjały antr. arch., t. II. Antoniewicz, Cmen¬
tarzysko ciałopalne w Skotnikach 1. c.
334 a) por Potkański 1. o. (t. I, str. 297, 308, 312 i t. II, str. 344), o dwu
prądach osadniczych (krakowskim i sandomierskim), płynących z północy, którym za¬
chodnie Podkarpacie zawdzięcza swe zaludnienie w „epoce etnograficznej".
		

/Magazyn_121_15_098_0001.djvu

			94
JÓZEF ŻUROWSKI
luka istnieje po upływie okresu halsztackiego i trwa do okresu grodzi¬
skowego. Z czasu tego, t. j. od połowy tysiąclecia przed Chr. po koniec
tysiąclecia po Chr., znamy tylko grób ciałopalny oraz skarby monet
rzymskich, w dwu stacjach w Sądeckiem 886).
Fakt, że ze wszystkich większych epok przedhistorycznych posiadamy
zabytki, świadczy wobec tych luk tylko o względnej ciągłości osad¬
nictwa przedhistorycznego w dolinie Dunajca. Materjał wykopaliskowy,
w chwili obecnej, nie przemawia za bezwzględną ciągłością owego osad¬
nictwa (od neolitu z wieku na wiek trwającem), a tylko za sporadycz-
nem, okresowem, niejednokrotnie może nawet dość długiem, trwającem
przez kilka stuleci, w swej przyczynie jednak przypadkowem 836 a). Ni&
jest również wystarczającem jeszcze świadectwem bezwzględnej ciągłości
osadnictwa fakt, że na jednych i tych samych punktach spotykamy niekiedy
znaleziska z kilku epok pochodzące: neolityczne, bronzowe i grodziskowe
(Marcinkowice, Nasząc.owice, Zawada Lanckorońska), a nawet później¬
sze336). Zjawisko to jest raczej wynikiem elementarnego dążenia do zaj-
mywania pod osady miejsc najdogodniejszych (względy gospodarcze,
obronność), w różnych czasach i niezależnie od siebie; wskazuje na cią¬
głość zainteresowania się temi miejscami. Jeżeli tak jest, jeżeli osadnictwo
przeddziejowe rwało się rzeczywiście co pewien czas do tego stopnia, że
następywało opustoszenie doliny z ludności, to osadnictwo to nie mogło
być podbudową dla osadnictwa z czasów historycznych. Osadnictwo hi¬
storyczne w dolinie Dunajca musiało być w takim razie wynikiem no¬
wego procesu zaludnienia, procesu, który rozpoczął się jednak nieza¬
wodnie w okresie grodziskowym.
•i£■
*	*
Danych o rozmieszczeniu stanowisk przed i wczesno-
historycznych na obszarze doliny Dunajca i w okolicy
dostarcza przegląd ich według miejscowości, w których zabytki zostały
ujawnione. Zaczynając od górnego biegu rzeki spotykamy je w nastę¬
pujących miejscowościach 337):
335)	por, przyp, 317.
336 ») słusznern było zdanie Fr. Bujaka o osadnictwie przedhistorycznem: „które
się nam tylko z naszej b. odległej perspektywy i z braku źródeł przedstawia jednolicie11.
(Stndja nad osadnictwem Małopolski. Rozprawy Wydziału hist. fil. .Akad. Um., Serja II,
t. XXII, Kraków 1905, str. 300).
336)	Zachorowski 1. c., str. 50, 56 i in.
8S!) Por. mapka. Literatura por. przyp. 311—335. Do spisu poniżej należy jeszcze
dodać dwie miejscowości w Sandeckiem, których nazwy nie Bą mi znane; oznaczone na
mapco numerami 37—8.
		

/Magazyn_121_15_099_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
95
Pas skalicowy: 1. Szlachtowa — Jarmuta (br./h.) 337 a).
Pas beskidowy. 2. Tylmanowa (n.), 3. Maszkowice (gr.),.
4.	Świdnik I (h.), 5. Łukowica (br./h.), 6. Gołkowice (?)838), 7. Na-
szącowice (br./h., gr.), 8. Stary Sącz (h.), 9. Biegonice — Winna
Góra (br./h.), 10. Dąbrówka (rz.), 11. Jasienna (h.), 12. Kruż-
lowa (h.), 13. Podegrodzie — Grobla (gr.), 14. Podegrodzie —
Zamczysko (gr.), 15. Chełmiec Polski (gr.), 16. Rdziostów (br./h.),.
17. Marcinkowice — Góra grodziskowa (n., br./h., gr.), 18. Mar¬
cinkowice — Dąbrówki (gr.), 19. Świ dnik II (h.), 20. Świdnik —
Podgórze (br./h.), 21. Stańkowa Wola (n.), 22. Limanowa (br.),.
23. Dobrociesz — Nakło (n.), 24. Radej owice (br.).
Pas Pogórza karpackiego: 25. Zawada Lanckoronska (br./h.,
gr.), 26. Rost oka — Na skale (gr.). 27. Łętowice (br.), 28. Zgło-
bice (gr).
Pas niziny podkarpackiej: 2^. Tarnów — Góra św. Marcina, 30.
Nieciecza (?)3S9), 31. Nieczajna (br.)339*), 3'J. Gorzyce (h.), 33.
Siedliszowice (?), 34. Dem blin — Zapiastowie (gr.), 35. Jadów-
niki Mokre (t.), 36. Bolesław (gr.).
Z powyższego rozmieszczenia stanowisk widzimy, że znajdują się
one na całej przestrzeni biegu Dunajca, t. j. na obszarze wszystkich
krain fizjograficznych, przez które on przepływa, w ogólnej liczbie 38
(36 -\-2 bezimienne). Największy procent stanowisk przedhistorycznych
(ca. Vs) przypada na okres halsztacki. W pasie skalicowym, najmniej
dogodnym dla osadnictwa, występują stanowiska przedhistoryczne tylko
wyjątkowo, co zresztą już i tak, zwłaszcza obecność zabytków pod Jar¬
mutą jest zadziwiająca. Największą ilość zabytków spotykamy w Beski¬
dzie (26), na przestrzeni od Naszącowic po Rożnów, a w szczególności
W spisie nie uwzględniono takich miejscowości, które tylko brzmieniem swojem
przypominają nazwy dawnych stanowisk n. p.: „Grodzisko" w Czchowie (nazwa wzgórza
nad basztą, wznosząc# się nad Dunajcem), „Grodzisko" w Gródku kolo Rożnowa,
„Zamczysko" w Kiałejwodzie pow. Nowy Sącz i in., ponieważ nie stwierdzono tam
dotychczas śladów kultury materjalnej, wcześniejszych jak średniowieczne, lub też oka¬
zało się, że dana nazwa jest płodem fantazji ludowej, jak np. w Białejwodzie (por.
Wiadomości archeol. t. X, Sprawozdanie Konserwatora zach. Małop.; w druku). Na
„Zamku“ w Wielkiej Wsi koło Wojnicza stwierdziłem tylko ślady średniowiecznej ce¬
ramiki, obwałowań i wątek mnru (por. Wiadomości archeologiczne 1. c. i Ma¬
terjały antr. arch., t. IX. str. IX).
837*) Skrócenia oznaczają: n. = neolit, b. = bronz, h. = okres halsztacki, t. =
okres lateński, rz. = okres rzymski, gr. = okres grodziskowy, ? = niewiadome.
338) Morawski, Prasł. i Prał., str. 194 (stanowisko nieokreślone bliżej).
3S9) Materjały antr. arch., t. XIII, str. X.
33» *) Antoniewicz, Miecze bronzowe 1. c., ryc. 11—11 a.
		

/Magazyn_121_15_100_0001.djvu

			96
JÓZEF ŻUKOWSKI
w kotlinie nowosądeckiej i w jej okolicy. Ilościowo przewyższają je sta¬
nowiska z okresu grodziskowego (15); z nich niektóre (Naszącowice,
Marcinkowice, Zawada Lanckorońska) są nam już znane z czasów po¬
przednich. Widzimy więc, że nawet przy tak niewielkiej ilości zabytków,
którą dziś rozporządzamy, ostateczny rezultat rozmieszczenia stanowisk
przedhistorycznych dał taki obraz ich gęstości, jakim go podyktowała
sama przyroda kraju, stwarzająca na przestrzeni górnego i środkowego
biegu Dunajca, w kotlinie nowosądeckiej, najdogodniejsze warunki dla
osadnictwa 840).
Niemniej interesującemi, od powyższych wyników statystyki roz¬
mieszczenia stanowisk przedhistorycznych na przestrzeni biegu Dunajca,
są rezultaty z rozpatrzenia szczegółów, odnoszących się występywania
danych stanowisk w stosunku do kierunku biegu rzeki i do dna
jej doliny 841). Rzut oka na mapę wskazuje, że stanowiska te znajdują
się, poza małemi wyjątkami, w miejscowościach leżących wzdłuż lewego
brzegu Dunajca842). Przy stwierdzaniu położenia owych stanowisk w te¬
renie, na przestrzeni od Naszącowic po Wojnicz, okazało się ponadto,
że punkty, w których dane stanowiska, bądź dzisiaj jeszcze leżą (zabytki
nieruchome), bądź też te, w których wykopaliska zostały ujawnione,
■ciągną się prawie wyłącznie wzdłuż południowej krawędzi wzgórz (w Be¬
skidzie na wysokości ± 300—400 m)S4S), tworzących w Sądeckiem kra¬
wędź kotliny. Natomiast w dnie samej doliny, nawet na jej wyższych
poziomach, stanowiska te nie występują wcale, poza jednym jedynym
wypadkiem: w Świdniku-Podgórze. Lecz i tu zabytek ów (tabl. VI) zo¬
stał ujawniony na dość wyniosłym punkcie terasy. W nielicznych wy¬
padkach, gdy stanowiska nie leżą wzdłuż Dunajca, spotykamy je wtedy
cofnięte, zwykle nieznacznie, w głąb kraju (najdalej Limanowa), wzdłuż
340) Na niżu nadwiślańskim jest ich wprawdzie zadziwiające mało, lecz stan ten
jest niewątpliwie przypadkowy, gdyż właśnie w tych stronach badań nie prowadzono.
Stan ten przeto nie może być wcale miarodajny. Należy się spodziewać, że przy zwró¬
ceniu uwagi na tę okolicę ujawni Bię znaczna ilość stanowisk przedhistorycznych. Wska¬
zują na to już dziś sprzyjające osadnictwu przedhistorycznemu warunki fizjograficzne,
podobne do tych, które istnieją w sąsiedniem Tarnobrzeskiem, skąd znamy cały szereg
stanowisk, specjalnie z okresu halsztackiego pochodzących. Zresztą, jak wspomniałem,
(przyp. 310) osadnictwo przedhistoryczne nad dolnym, nizinnym biegiem Dunajca nie
interesuje nas tutaj tak dalece, jak nad średnim i górnym.
S4‘) Do tego ustępu por.: Miczyński Kazimierz, O pochodzeniu i składzie che¬
micznym gleby w dolinie Sądeckiej. (Sprawozdanie Komisji Fizjograficznej Akademji
Umiejętności, t. XXIX (1893), str. 192 pass.) Atlas geologiczny Galicji, Zeszyt XI,
Kraków 1903 (Szajnocha Wład.). Smoleński Jerzy, O wysokich terasach dyluwial-
nych na-zboczach kotliny Sądeckiej. (Rozprawy Wydziału matem, przyr., Kraków 1918,
t. 17 A, str. 127 pass.
34>) Por. Zachorowski 1. c.
343)	Por. mapka, profil.
		

/Magazyn_121_15_101_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
97
bocznych dopływów rzeki (Szlachtowa-Jarmuta, Łukowica, Świdnik I,
Stańkowa Wola). Stanowiska w Jasiennej i w Krużlowej, cofnięte jeszcze
bardziej od doliny Dunajca w głąb kraju, ku wschodowi, leżą właściwie
już nad potokami, spływającemi do Białej, największego dopływu Du¬
najca, uchodzącego do niego koło Tarnowa. Stanowisko w Starym Sączu
leży nad Popradem, w pobliżu ujścia jego do Dunajca. Rzecz szczególna,
że z nad tego dopływu, stanowiącego właściwą, w tych stronach, drogę
ku południowi, nie posiadamy dotychczas żadnego innego stanowiska
przedhistorycznego.
Zbierając powyższe uwagi nad występywaniem omawianych stano¬
wisk w dolinie Dunajca i w okolicy widzimy, że ekumena osadnictwa
przedhistorycznego i wczesnohistorycznego (okresu grodziskowego), owego
obszaru, ciągnie się wąskim pasem wzdłuż lewego brzegu rzeki, a tylko
wyjątkowo wciska się w dolinki jego bocznych dopływów.
*
*	*
N a 11 e o sa d ni c t w a przedhistorycznego zachodniego
Podkarpacia osadnictwo w dolinie Dunajca występuje na plan pierw¬
szy. Z epoki neolitycznej możemy zanotować34‘) zaledwie kilka stano¬
wisk, zwłaszcza w dolinie Raby i jej dorzecza: Chełm 845), Zbydniów S46)
(pow. Bochnia), Cieniawa 847) i Wolica 848) (pow. Wieliczka) oraz Jodłow¬
nik849) (pow. Limanowa). Z epoki bronzu pochodzą luźne znaleziska
z Kobiernic 3B0) (pow. Biała), z Żywca s51), z Limanowej S6!) i Wysowej 85a)
(pow. Gorlice). Z epoki żelaznej wiemy o wykopalisku ze Słupiej koło
Jodłownika864) i o skarbie monet rzymskich w Grybowskiem 855). Na
całym tym obszarze, od źródeł Wisły po Wisłok i San, mamy dopiero
344)	Prócz Pogórza, od Krakowa na południe, po Rabę.
845) Wiadomości archeolog., t. IX, str. 332.
346)	Ślady osady neolitycznej ; wykopaliska (toporki kamienne i in.) w posiadaniu
p. Popiela, właściciela majątku.
347)	Siekiera krzemienna (por. Morawski 1. c., str. 199).
348)	Dtto, w posiadaniu prof. Koupperta w Krakowie.
349)	Młot] z syjenitu w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, nr. inw. 77 (467);
por. Album Beyera 1. c., tabl. III.
*50) Przyp. 305.
,51) Muzeum Czartoryskich; por. Kostrzewski, Z badań nad osadnictwem 1. c.
str. 38 (odbitka).
35*) Przyp. 304.
«3) Przyp. 303.
354)	Demetrykiewicz, Wykopaliska w Jadownikach Mokrych 1. c., str. 107.
355)	Tenże w Przewodniku 1. c.
7
		

/Magazyn_121_15_102_0001.djvu

			98
JÓZEF ŻUKOWSKI
w okresie grodziskowym większą ilość zabytków 856). Liczniej, począwszy
od neolitu, występują one dopiero w dolinie Sanu wraz z jego za-
jhodniemi dopływami 867).
Objaśnienie do wykazu znalezisk.
W dołączonym wykazie zostały uwzględnione tylko takie znaleziska, pocho¬
dzące z Polski południowej i środkowej, które zawierają przynajmniej jeden okaz
zabytku, reprezentowanego w znaleziskach okresu halsztackiego, z fazy D Reineckego,
publikowanych w pracy niniejszej. Wykaz nie zawiera zatem wszystkich znalezisk
okresu halsztackiego, iazy D, ujawnionych na obszarze wymienionym w nagłówku.
Wykaz nie obejmuje również znalezisk wielkopolskich, oraz szeregu innych, pocho¬
dzących z obszarów sąsiednich (głównie z Polski północnej), uwzględnionych przez
Kostrzewskiego w „ Wielkopolsce“, wyd. JI-giem i w pracy tegoż autora „O wza¬
jemnych stosunkach kultury łużyckiej i kultury grobów skrzynkowych". Wykaz
mieści zatem rzeczone znaleziska z Pokki południowej i te ze środkowego jej obszaru,
poprzez które łączą się tamte z analogjami, występującemi gęsto w Polsce zachodniej
i	północno-zachodniej. Wykaz daje, łącznje z mapką, znajdującą się w cytowanej pracy
Kostrzewskiego, obraz geograficznego zasięgu typów, charakterystycznych dla końca
halsztackiego okresu. Występują one, jak widzimy, od Wielkopolski na zachodzie, na
wskroś przez Polskę środkową i.południową, aż po jej historyczne granice na wschodzie.
Brak jest tych typów w południowo-zachodnim kącie Polski (na zachód od doliny Du¬
najca) i na obszarach sąsiadujących od południowego zachodu (por. str. 88 i przy¬
pisek 300—301). Pojawiają się one jednak na Orawie, dzięki dolinie Dunajca (por.
str. 87 i przyp. 297).
Wykaz został w ten sposób ułożony, że najpierw pomieściłem w nim znaleziska,
publikowane w pracy niniejszej (1—7), następnie nieliczne analogje z Polski południowo-
zachodniej i z Oraw (8—12), a wreszcie te, które pochodzą z Polski środkowej (13—
22). Są to wszystko skarby i luźne znaleziska. Przy końcu wykazu znajdują się
miejscowości wschodniej Małopolski, w których odkryto groby z inwentarzem, po¬
dobnym do inwentarza skarbów. Razem wziąwszy, mamy zatem tutaj zebranych
29 (względnie 28) miejscowości z Polski południowej i środkowej, w których od¬
kryto stanowiska z podobną zawartością. Poziome szeregi tabeli uwidaczniają jakie
typy zabytków zawierało dane znalezisko. Okazy, które raz jeden pojawiły się
w jakiemś znalezisku, lub też nie występują w publikowanych, umieszczone są w osob¬
nej rubryce. Pionowe szeregi wskazują, jak często dany typ się pojawia: t. j. w wielu
z tych 29-ciu znalezisk występuje on. Są to przedewszystkiem lite nagolenniki
(16 razy) oraz naszyjniki skręcane (11 razy) i t. d. Nie wykazują jednak szeregi pio¬
nowe ogólnej ilości znalezionych okazów danego typu; np. litych nagolenników, któ¬
rych ogółem zebraliśmy tutaj 30 sztuk. Wiadomość o tem znajduje się każdorazowo
w tekście, w części dotyczącej przeglądu form.
»M) Materjały antr. arch., t. VI, X—XII (Sprawozdania z posiedzeń).
SJ’j Reallexikon 1. c. i art. Depot/und tabl. 189 i cyt. tamże literatura.
Skarby bronzowe wschodniej Małopolski opracowuje dr. T. Sulimirski.
		

/Magazyn_121_15_103_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
99
Pomieszczone w wykazie znaleziska znajdują się:
pozycja:
Kraków: Muzeum Uniwersyteckie: 1, 3, 5, 13, 19, 20, 23.
„ Archeologiczne Akademji Umiej.: 2, 9, 14, 15—18, 26—27.
„ Narodowe: 4, 10.
„ Czartoryskich: 7, 11, 12.
„ Przemysłowe: 29.
Lwów: „ Uniwersyteckie: 24.
„ Lubomirskich: 1, 6, 9.
„ Dzieduszyckich: 28.
Warszawa: „ Przemysłu i Rolnictwa: 21, 22.
Budapeszt: „ Narodowe: 8.
Przypiski do wykazu znalezisk:
1)	Przedmiot znajdował się już na wystawie w Budapeszcie w r. 1876, razem
z innemi przedmiotami ze zbioru Czartoryskich (nr. inw. 119 [509]); por. Zbiór rycin
w Zakładzie Prehistorji U. J.; nr. inw. 275.
2)	Por. Katalog wystawy starożytności i przedmiotów sztuki, Warszawa 1856;
nra. 86, 120 i 125.
3)	Tylko ten jeden przedmiot (analog, por. Sacken I.e.), pokryty patyną wodną,,
podobnie jak obydwa nagolenniki, mógł tworzyć z niemi jedno znalezisko. Natomiast
dwa inne przedmioty, razem z poprzedniemi przechowywane: zapinka płytowa (jak
Kostrzewski 1. c., tabl. V) i siekierka tulejkowa, pokryte patyną zwyczajną, musiały
być osobno znalezione.
4)	Katalog wystawy 1. c , nr. 84.
5)	Katalog wystawy 1. c., nr. 121.
6)	Muzeum Rolnictwa i Przemysłu w Warszawie, nr. inw- 267—271.
7)	Ibidem, nr. inw. 1501.
Addenda i Errata:
Str. 4, wiersz 12 od góry, zamiast: „znaleziska nasze różnic nie wykazały, ma być:
znaleziska pochodzące z okresu Reineckego, różnic większych nie wykazały.
Str. 8, w przypisku 15, zamiast : „skorup grodziskowych11, ma być: skorup z okresu
rzymskiego.
Str. 9, wiersz 15 od góry, słowo: „urnowy*, należy skreślić.
Str. 9, wiersz 16 od góry, zamiast: „popielnica", ma być: skorupy.
Str. 13, wiersz 1 od góry, po: „lig. 5“, należy dodać: i tekst fig. 4.
Str. 15, wiersz 16 od góry, po: „fig. 9“, należy dodać: i tabl. X, fig. 3.
Str. 15, wiersz 21 od góry, cyjrę: „42 cm“, należy skreślić.
Str. 17, wiersz 9 od góry, zamiast: „7-ma“, ma być: 8-ma.
Str. 17, wiersz 13 od dołu, zamiast: „7(1), ma być: 7(2).
Str. 23, wiersz 11 od góry, po: „fig. 3 i 4", należy dodać: i tabl. X, fig. 1.
Str. 23, wiersz 20 od góry, po: „fig. 10“, należy dodać: i tabl, X, fig. 2.
Str. 23, wiersz 27 od góry, po: .fig. 5“, należy dodać: i tabl. X, fig. 4.
Str. 26, wiersz 3 od dołu, zamiast: „tabl. VII, 1“, ma być: tabl. VI, 3 a.
Str. 26, w przyp. 54, zamiast : „tabl. IV— VII (2)“, ma być: tabl. IV—VII.
Str. 29, w przyp. 57, zamiast: „tabl. VI, 2, ma być: tabl. VII, 1—2.
Str. 30, wiersz 1 od dołu, po: „fig. 5—6“, należy dodać: i tabl. X, fig. 6 i 5.
Str. 31, wiersz 14 od góry, zamiast: „tabl. VII, 2“, ma być: tabl. VI, 2.
7*
		

/Magazyn_121_15_104_0001.djvu

			100
JÓZEF ŻUROWSKI
Str. 32, wiersz 11 od góry, zamiast: „tabl. VII, 1“, ma być: tabl. VI. 3 ab.
Str. 32, wiersz 25 od góry, zamiast: „tabl. VI, fig. 2, ma być: tabl. VII.
Str. 32, wiersz 27 od góry, po słowach : „wycięcie zrobione11, należy dodać : przez zna¬
lazcę. (Resztę zdania aż do kropki skreślić).
Str. 82, wiersz 32 od góry, po słowach: „w Świdniku*, należy dodać: znajduje się
cokolwiek dalej ku wschodowi; por. ryc. 10. (Resztę zdania aż do kropki
skreślić).
Str. 35, wiersz 9 od góry, zamiast: „cota H68“, ma być: cota 330.
Str. 51, w przyp. 125 należy dodać: Najbardziej podobnym do nagolenników sandec-
kich jest nagolennik z Łuszkowa (Album zabytków przedliistor. W. Ks- Po¬
znańskiego I, tabl. XX u dołu, z lewej strony). Jest on cieńszy od innych
wielkopolskich okazów i nie ma pieczątkowatych końców, lecz jest ozdobny.
Str. 56, w przyp. 140, na początku, należy wstawić: Kostrzewski wyjawił świeżo
zapatrywanie (Les filules du type de la Certosa en Pologne str. 513 i przyp- 1;
Exemplar e Xeniis Gorjanović-Krambergerianis, separatim impressum), nie mo¬
tywując je bliżej, że nagolenniki lite są naśladownictwem południowych pierwo¬
wzorów.
Str. 56, wiersz 6 od góry, na końcu zdania, zamiast kropki należy postawić średnik,
a po nim słowa następujące: z Polski południowo-wschodniej: z Czech i Ra-
kówkąta (Zbiór Wiadomości 1. c., t. XV, tabl. II, ryc. 9); z Polski środkowej:
ze skarbów w Ginetówce (pow. Grójec) i z Włynic (pow. Radomek).
Str. 67. w przyp. 163, zamiast: ryc. 3—4, ma być: ryc. 1—2.
Str. 59, w przyp 170, po: „ibidem11, należy dodać: t. XV, str. 33
Str. 61, w przyp. 176a, po: str. 15, należy dodać: i niżej przyp. 234.
Str. 63, w przyp. 195, zamiast: „1. c.“, wstawić: t. XV-
RESUME.
Joseph Żurowski:
Les depots hallstattiens dans la vallee du Dunajec.
Dans la premiere partie de son travail (I. Matóriaux, p. 4—48),
l’auteuró nuraere les dśpóts et les trouvailles isolóes de la póriode hal-
lstattienne (Reinecke B—D), dócouverts le long et dans la rógion du
Dunajec, l’affluent le plus important de la haute Vistule, sur la rive
gauche de ce fleuve.
1)	Świdnik, district de Limanowa (p. 4—18 et tableau p. 19).
En 1868, au cours de travaux dans les champs, on dścouvrit ici un dó-
pót de bronze, placś dans un vase d’argile, aussi a-t-on cru k tort jusqu’k
present que les objets trouvśs faisant partie du dópdt, provenaient d’un
tombeau. On avait, il est vrai, trouvć k proximitś les restes d’un cime-
tiere a incinśration (la fig. 2 donnę le module d’une des tombes), pourtant
celui-ci n’avait rien de commun avec le dópot, en dehors de la circonstance
qu’il remontait k la meme śpoque. Le dópot en question contenait des
		

/Magazyn_121_15_105_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKKESU Z DOLINY DUNAJCA
101
parures de bronze (pi. I1), fig. 1—9 et 11) et en verre (pi. I, 12-—14).
Tous les objets reprćsentśs sur la planche I, sont rśduits a environ 8/7
de leur grandeur naturelle. Voici 1’ónumeration des objets de bronze
trouvós: un anneau de jambe massif, en forme de spirale & tige ronde,
fig. 1 [115—140]a); deux bracelets massifs, fig. 2—3 [141—144]; un bra¬
celet en spirale, coupe plane-convexe, fig. 6 [145—152]; un bracelet ornć
d’en tai lies disposees en groupes, coupe ovale, pi. I, fig. 5 et fig. 4 dans
le texte [159—160]; une śpingle k t6te plate en spirale, fig. 4 [178—180];
une fibule en forme de harpe (?), pi. I, fig. 7 et fig. 5 dans le texte [189];
deux boucles d’oreilles k larges tśtes aplaties et legerement arrondies,
pi. I, fig. 8 et fig. 6 dans le texte [193—198]; un torques en fil de bronze
dont la coupe est rectangulaire, fig. 9 et X, 3 [176]; enfin un fil de bronze
tordu en demi-cercle, avec deux spirales k ressort, fig. 11 [176 a et 234],
Dix-neufs petites perles en verre, dont les unes d’une seule teinte, les
autres pourvues d’ornements [226—234]. II faut ranger dans la premiere
categorie: trois perles transparentes, couleur bleu foncś, de plus grandes
dimensions (p. 16, Aa), fig. 12 (en bas, a gauche); trois perles semblables
plus petites (p. 16, Ab), fig. 12 (en haut, a gauche); une perle transpa-
rente, couleur vert clair (cóladon; p. 16, Ac), fig. 13; une perle Iśgfe-
rement transparente, violette tirant sur l’amarante, de forme ovale, apla-
tie et perforóe en long (p. 16, Ad), fig. 14. Voici les perles pourvues
d’ornements: huit perles lśgerement transparentes, couleur bleu foncó,
pourvues chacune d’une zone en zigzag au milieu (p. 17 Ba), fig. 12
(a droite, except^ la quatrieme perle en comptant d’en haut); une perle
mate, bleu pale (cobalt; p. 17, Bb), fig. 12 (a droite, quatrifeme perle
en comptant d’en haut); une perle translucide, bleue tirant sur le vert,
portant une zone blanche en zigzag (p. 17, Bc), fig. 12 (la quatrieme en
haut a gauche); deux petites perles avec des yeux formśs de zones, fig.
7 dans le texte (la perle n-o 1 est perdue, la perle n-o 2 dóformće).
On a trouvó ógalement des perles en verre et une sćrie d’objets de bronze,
entre autres un bracelet rappelant celui provenant de Stary Sącz, repró-
sente sur la pi. I, fig. 10; pour l’ornementation v. la fig. 3 dans le texte.
Ce bracelet a disparu depuis.
Les objets de bronze dont on voit la reproduction sur la pi. II,
faisaient ógalement partie du mśme dópót, ou bien, ce qui parait plus
probable, ils ont ótś trouvśs dans les environs de Nowy Sącz, dans une
localitó dont on ne connait pas le nom. Les reproductions sont rćduites
a S/B de grandeur naturelle dans la pi. II et k 7/ig dans la fig. 5 du
meme tableau. Voici ce que contenait ce dśpót: deux auneaux de jambe
l) Dans le present rźsumó, les chiffres romains indiqnent les planches.
*) Les chiffres arabes entre parentheses rectangulaires ([ ]), se raportent aui no¬
tes qni indiquent les analogies et la bibliographie.
		

/Magazyn_121_15_106_0001.djvu

			102
JÓZKF ŻUKOWSKI
massifs, fig. 2 et 4 [115—140]; un exemplaire semblable, mais bien plus
mince, fig. 7 [130 et 135]; deux torques avec cannelures en spirale et
petites anses (aujourd’hui cassśes), fig. 1 et 3 [161—174]; un collier avec
anses (aujourd’hwi cassśes), fabriquó avec une bandę de mśtal, dont la
coupe rappelle celle d’une lentille biconvexe fortement aplatie; les bouts
de ce collier sont tordus dans un sens opposś a celui de la torsion de
la partie antśrieure, fig. 6 [175—176]; une fibule k lunettes, fig. 5
[185—188].
2.	Stary Sącz, district de Nowy Sącz. En 1884, on dócouvrit
dans un vase d’argile, un dćp6t qui contenait des parures de bronze
(pl. III et I, fig. 10) et en verre (III, 8—9). Description du dep6t,
p. 22—25. Les reproductions des objets sont rćduites un peu moins
que de moitiś dans la pl. III. Objets de bronze: deux anneaux de jambe
massifs, fig. 1—2 [115—140]; deux bracelets formśs d’une bande mince,
dont la coupe est k peu pres ronde, fig. 3—4 et X, 1 [153 — 158]; un bra¬
celet forme d’une bande plus śpaisse, d’une coupe ronde; il est entie-
rement couvert d’ornements, les extrśmitós sont trós lśgerement aplaties
et ślargies, pl. I, fig. 10 et X, fig. 2 [153—158]; un fragment de collier
(parure typique pour la culture nordique de la pśriode des tombes a cais-
ses en pierre), fig. 5 et pl. X, fig. 4 [177]; deux pendeloques avec bouts
demi-spheriques. fig. 6 [200—203]; une śpingle avec tete en forme de
petit vase, fig. 7 [181—184]; dix-buit spirales a ressort, fig. 8—9. Per¬
les en verre [226—234]: cinquante-six perles, bleu fonce, transparentes,
grosses comme des pois (p. 24, la), fig. 9; une perle opaque, couleur
bleu clair (cobalt; p. 24, I b), fig. 9 (en bas, au milieu); une autre trans-
parente, vert clair (cśladon), fig. 8, & droite au milieu (p. 24, I c); deux
perles opaques, couleur gris-bleu foncś (plombóes), fig. 8 en bas a gau¬
che et en haut a droite (p. 24, Id); une perle opaque en verre, formóe
de deux bandes en spirale, dont l’une couleur creme, l’autre bleu fonce,
fig. 8 au milieu, en bas (p. 25, II a); une perle oblongue (dont une par¬
tie est cassóe), d’un brun olive, ornóe de six points en saillie, bleu ver-
datre, entourós chacun d’une zone jaune pale, fig. 8 en haut k gauche
(p. 25, II b).
3.	Świdnik, district de Nowy Sącz. Un dśpót dócouvert en 1911,
contenait des parures de bronze (pl. IV—VI) ainsi qu’une pointę de lance
et une boule en fer pl. V, fig. 4—5. Description, p. 25—35. Dimensions:
pl. IV, fig. 1—4 et fig. 6, rśduites de moitiś, fig. 5 a 2/s; pl. V, fig. 1,
a environ 2/s> fig. 2 et 4 environ de moitić, fig. 3, kB/9; pl. VI, fig. 1
presque k */6, fig. 2 a environ la moitie, fig. 3 a b (?), la fig. 3 b est peut-
śtre de grandeur naturelle. Contenu: quatre anneaux de jambe massifs non
ornśs: pl. IV, fig. 1, 3—4 et pl. V, 1; deux anneaux de jambes ornśs,
tabl. IV, fig. 2 (seulement aux bouts, v. texte fig. 9) et pl. V, fig. 2 [115—140];
		

/Magazyn_121_15_107_0001.djvu

			SKARBY HAL8ZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
103
deux bracelets en spirale, coupe plane-convexe, pl. IV, 5—6 [145—152]
et pl. X, 5—6; une fibule k lunettes, V, 3 [185 —188] et un fragment
dóteriore de celle-ci (?), pl. VI, 2; un ornement cassó, privó de la par¬
tie supórieure, d’un harnachement de cheval (en bongrois: csótar), pl. VI
1	[206—221], Un bouton avec tige, disparu en 1911, qu’on connait toute-
fois par deux dessins d’amateurs: l’un plus petit (de l’annóe 1911), pl.
VI, 3 a, l’autre cense reprósenter 1’objetś en grandeur naturelle (dessinó
de mómoire en 1926), pl VI, 3 b [analogies 225?]; une pointe de lance,
pl. V, fig. 4 [239] et une boule spherique (mótal brut), pl. V, fig. 5 [236].
Non loin de l’emplacement oil fut trouvó ce dópót, on voyait il
n’y a pas longtemps encore, un tumulus a incineration.
Świdnik (Podgórze), district de Nowy Sącz. Une plaque de bronze
brut (diametres: 36 et 30 cm), pesant 9*2 kg, provient de la meme locality,
mais a ótó trouvó a un autre endroit que le depot prócódent; pl. VII [235 a].
4.	Marcinkowice, district de Nowy Sącz (p. 35—6). Un dópót
dócouvert il y a quelques annóes, contenait de nombreuses parures, dont
la plupart avait la forme d’anneaux. II n’en est restó qu’un bracelet ornó
d’entailles. II est fabriquó d’un fil de bronze qui dócrit un tour et demi
de spirale; la coupe du fil est ronde, pl. VIII, fig. 4 (reproduction ró-
duite a un peu moins de la moitió). C’est probablement du meme dó¬
pót et certainement du meme champ oil fut trouvó celui-ci, que pro-
viennent la pointe de lance que reprósente la fig. 5 (un peu au-dessous
de moitió de grandeur naturelle) [238], ainsi qu’une pendeloque ou un
petit objet decoratif, fabrique avec une baguette rectangulaire en mótal,
perforóe en trois endroits; il est muni sur les cótós de deux ailettes en
forme de protomes d’oiseaux, traitós d’une faęon schematique, fig. 6
(a peu prfes de grandeur naturelle) [204—205].
Tout prós de l’endroit ou fut decouvert le dópót, on trouva les
traces d’une colonie nóolithique ainsi que des tessons datant de l’ćpoque
protohistorique (póriode des remparts). Un peu plus loin, dans les terrains
dependant du village de Rdziostów, on decouvrit un cimetióre a incinó-
ration avec urnes et sans urnes, oil furent trouvóes de petites parures
de bronze et probablement aussi des dópóts funeraires.
5.	Jasienna, district de Nowy Sącz (p. 36—37). Deux objets
seulement ont ótó conservós d’entre ceux (?) qui faisaient, partie du dópót
decouvert en 1885 dans cette localitó. II s’agit notamment d’un anneau
de jambe massif et d’un bracelet, pl. VIII, fig. 1—2 [115—140 et 141 —
144]. Les reproductions de ces deux objets ont ótó rśduites k peu pres
de moitió.
6.	Krużlowa, district de Grybów (p. 37). Trouvaille isolóe en
1870. II s’agit d’un anneau de iambe massif, dócoró d’ornements, pl. VIII,
fig. 3 [114-140],
		

/Magazyn_121_15_108_0001.djvu

			104
JÓZEF ŻUROWSKI
7.	Gorzyce, district de Dąbrowa (p. 37—44). Avant 1858, on dó-
couvrit dans cette localitó quatre objets (pl. IX) qui formaient probable¬
ment un seul dópót (les objets que reprósentent les fig. 2—4 faisaient
dans tous les cas partie du mlme dópót). Ce sont notamment: une tete
de massue hórissóe de plussieurs rangóes de pointes coniques et portant
des ornements góomótriques (composition chimique du mótal, p. 44, n-o 2),
fig. 1 [240—272]; un anneau de jambe massif, fig. 3 [115—140]; un barre
de bronze avec de nombreuses traces de forgeage, fig. 2 [237 a], enfin
une fibule a lunettes, fig. 4 [185—188],
On voit au Musóe de l’Universitó a Oracovie, les dópóts trouvós
k Świdnik, district de Limanowa, ainsi qu’a Stary Sącz et k Jasienna;
le dópót dócouvert k Marcinkowice, de mśme qu’un autre provenant d’une
localitó dont on ne connait pas le nom (pl. II), sont conserves au Musóe
d’Archóologie de l’Acadómie Polonaisse des Sciences et des Lettres a Cra-
covie. Quant au dópót de Świdnik, district de Nowy Sącz, et aux trou¬
vailles isolees provenant de cette localitó (Podgórze), ils se trouvent au
Musóe National a Cracovie. Le dópót dócouvert a Gorzyce, est la pro-
priótó du Musóe Czartoryski a Cracovie; on voit enfin au Musóe Lubo¬
mirski a Lóopol, un objet ayant fait partie d’une trouvaille isolóe pro¬
venant de Krużlowa, ainsi qu’une perle en verre dócouverte a Świdnik
dans le district de Limanowa (v. p. 17 Ba).
Nous n’avons que des renseignement gónóraux sur les objets trou-
vós dans quatre autres localitós et nous ne les connaissons que par la lit-
tórature (p. 45—48). Nous apprenons en effet, que les objets de bronze
(probablement des dópóts), decouverts autrefois dans ces villages, ótaient
en grande partie de forme annulaire et que par consóquent, il s’agissait
sans doute de parures. Voici les noms des communes, oil furent trouve
les objets en question:
8.	Szlachtowa, district de Nowy Targ (p. 45—46).
9.	Naszącowice, district de Nowy Sącz (p. 46—47).
10.	Zawada Lanckorońska, district de Brzesko (p. 47).
11.	Łuka wica (environs), district de Limanowa (p. 47—48).
En dehors de parures, le dópót de Szlachtowa contenait des haches
k douille et celui de Naszącowice, des haches pareilles, ainsi qu’une pa-
rure (ou un fragment de parure), rappelant la moitie d’ane grande fibule
a lunettes, dans le genre de celles dont on voit des reproductions dans
le travail rósumó.
A proximity de l’endroit oil fut trouve le dópót de Szlachtowa, on
dócouvrit selon toute probabite un cimetiere a incinćration avec urnes.
Les depots de Naszącowice et de Zawada Lanckorońska ont ótó decou¬
verts dans des endroits oń s’ólóvent de grands remparts remontant k l’ó-
poque protohistorique.
		

/Magazyn_121_15_109_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
105
Dans la seconde partie du travail rśsume (II. „ Analyse du mató-
riel d’śtudes“, p. 48;—81), l’auteur examine d’abord (1. „Revue des
formesu, p. 49—80) les dififórentes formes des objets que fournirent les
trouvailles. II s’occupe de leur origine et de leur dśveloppement, ótudie
l’extension gtkigraphique des analogies, surtout dans le Sud et le centre de
la Pologne et complete ainsi en partie les travaux d'autres auteurs, en parti-
culier ceux de Kostrzewski [115], concernant surtout la Grande-Pologne
et les rśgions limitrophes. II commence par s'occuper des anneaux de
jambe massifs (p. 49—55), parures qu’on rencontre le plus souvent dans
les trouvailles dścrites dans le travail ici rósumó. L’auteur distingue trois
formes de ces anneaux. La premifere, qu’on trouve le plus rarement
(pl. V, fig. 2 et pl. VIII, fig. 3), est identique a celle qu’a dścrite Lis-
ssauer [116], Quant a la seconde forme (pl. I, fig. 1, pl. II, 2 et 4,
pl. Ill, 1—2, pl. VIII, 1), qui provient de la premiere, nous la rencon-
trons le plus souvent et presque exclusivement dans les environs de Nowy
Sącz. C’est par consóquent une forme locale. Pour fabriquer les exem-
plaires qui rśprśsentent cette variótś (variśtó de Sącz), on s’ótait servi
d’une barre de bronze; la coupe de celle-ci n’est pas toujours ronde et
on voit la barre plus śpaisse au milieu, s’effiler vers les extremitós plus
ou moins pointues, qui ne sont que parfois lśgferement aplaties et elargies.
Tous les exemplaires appartenant a cette variśte, se distinguent par des
spirales lógerement tordues qui ne se touchent pas, et laissent entre elles
des espaces libres, parfois assez larges. Ils ne sont jamais pourvus d’or¬
nements (k l’exception d’un exemplaire dont seules les extremitćs sont
ornóes; v. tabl. IV, fig. 2 et la fig. 9 dans le texte). Une forme inter-
mśdiaire entre la variśtś de Sącz et celle, dócrite par Lissauer, est re-
prósentóe par les anneaux de jambe privśs d’ornements (on ne connait
que trós peu d’exemplaires de ce genre), tels qu’on les voit sur la pl. V,
fig. 1 et la pl. IX, fig. 3. Les bracelets massifs (p. 55—56), sont
une róduction des anneaux de jambes du type de Sącz. En dehors des
anneaux de jambe massifs, nous voyons les bracelets en spirale
(p. 56—57), les torques k cannelures spiralśes, pourvus de petits an¬
neaux (p. 59—60) et les fib ules a lunettes (p. 62), offrir des ana¬
logies directes avec les objets semblables trouves dans le nord-ouest
de la Pologne et dans la rśgion ou dominait la culture lusacienne. On
peut en dire autant d’autres parures, qu’on trouve plus rarement men-
tionnós dans le travail ici rósume. II faut ranger dans cette categorie
d’objets, des bracelets (p. 57 — 58), des colliers (p. 60—61), ainsi que des
epingles (p. 61). Le fragment de collier (p. 61) est un ornement carac-
t^ristique pour la culture du nord de la periode des tombes k caisses.
A cOtś de la majeure partie des formes qui, venues du nord, se sont
repandues dans la vallee du Dunajec, nous rencontrons ici des objets
		

/Magazyn_121_15_110_0001.djvu

			106
JÓZEF ŻUKOWSKI
plus rares, reliśs par les analogies les plus śtroites k d’autres sembla-
bles qu’on trouve au sud des Carpathes. Nous pouvons nommer ici des
fibules en forme de harpe (p. 63), des pendeloques (p. 64—65) et un
ornement ayant dścorś un harnachement (p. 65—71). Les perles en verre,
notamment les perles bleues pourvues d’une zone blanche en zigzag, sont
un article dgalement trfes rśpandu dans le domaine d’extension de la ci¬
vilisation lusacienne. Certains óchantillons plus rares (v. p. ex. p. 16 —
17, Ad, B, b—d; p. 25—26, I, b, d, II, a, b), paraissent cependant pro-
venir directement du sud. On trouve de meme en Hongrie [238] beaucoup
d’objets analogues k la pointe de lance dója mentionnóe (VIII, 5).
II	ne faut ranger parini les objet provenant de l’Est, que deux
pendants d’oreilles scytbiques, d^couverts a Świdnik (fig. 6 dans le texte
et pl. I, 7).
Comme on a mis en question le caractere ancien des tetes de mas-
sues hórissóes de pointes coniques (p. 74—80), l’auteur s’en occupe plus
longuement, sans cependant śpuiser ce sujet. Ces doutes s’expliquent sur¬
tout par l’absence de tetes de massues dans les dśpóts de bronze. On
s’est aperęu en effet, que meme les exemplaires qui passaient jusqu’ici
pour typiques (Załoźce, Domażlice, Slapanice). ne faisaient en general pas
partie de ces trouvailles ou qu’il est tres douteux qu’ils proviennent
de cette source. En dópit de ces difficulty, l’auteur est cependant d’avis
que les tśtes de massues en question (quoique pas toutes) remontent
a l’age de bronze ou au commencement de l’age de fer. Le genre de
mśtal employś et la composition chimique caractóristique d’une sórie
d’exeinplaires, confirment cette opinion. A ce propos, l’auteur ónumere
les exemplaires de t&tes de massues dścouverts en Pologne (p. 76 - 78).
Avant de finir la seconde partie du travail rósumś (dans le chapitre inti-
tuló: 2. „Reflexions sur les ensembles d’objets“, p. 80), il caracte-
rise k grand traits les trouvailles dścrites dans le travail rśsumó.
III.	1. La chronologie des objets decouverts et les diffd-
rentes cultures qu’ils represent en t (p. 81—84). L’analyse du matóriel
nous apprend que les diflfórents dćpOts ne sont pas homogenes en ce qui con-
cerne les cultures qu’expriinent les objets qu’ils contiennent. Comme c’est
d’habitude le cas lorsqu’il s’agit de dópots, leur3 ślśments proviennent
de diffórentes regions et rśv&lent des cultures diverses, datant cependant
de la meme śpoque. Les ślóments les plus nombreux, qui dominent sur
les autres et donnent ainsi un cachet frappant aux dśpots dont il a dśja
question, sont cependant reprósentes par les objets pour lesquels on
a ótabli des analogies directes, plus ou moins proches, avec d’autres qu'on
trouve au nord (centre de la Pologne), respectivement au nord-ouest
(Grande-Pologne) de la vallóe du Dunajec, regions oil ils forment ógale-
ment des depots dont le contenu rappelle celui des trouvailles qui nous
		

/Magazyn_121_15_111_0001.djvu

			SKARBY HALSZTA0K1KG0 OKHKSU Z DOLINY DUNAJCA
107
occupent dans le travail rósumś. On trouve ces dśpóts en Grande-Po-
logne et dans les rógions voisines, simultanśment avec de nombreux
cimetieres et une serie d’anciennes colonies; ils sont ainsi l’expression
manifeste de la culture lusacienne qui remonte k la premiere pćriode de
1’age de fer (Hallstatt CD = environ 800—550, d’apres Reinecke).
En comparaison avec l’importance qu’il faut attribuer aux objets
d’origine lusacienne, le róle que jouent les ślóments originaires du Sud
et de l’Est, tels qu’on les trouve dans nos depots, n’est que secondaire,
vu qu’ils ne constituent qu’une faible partie du contenu de ceux-ci.
En ce qui concerne le nombre, les objets provenant du Sud, se ran-
gent immódiatement apres ceux d’origine lusacienne Ainsi que le mon-
trent les analogies, les premiers se distinguent par un caractfere eminem-
ment hallstattien et proviennent directement du domaine ou rśgnait la
culture de Hallstatt. C’est de Hongrie et de Slovaquie qu’ils se sont ró-
pandus dans la vallee du Dunajec.
Les objets provenant de l’Est, jouent le r61e le plus modeste dans
nos depots (pl. I, fig. 8). Ces ornements enriehissent le groupe d’objets
d’origine scythique, datant de la premiśre moitió des premiers mille ans
avant. J. C., trouvśs danś de la rśgion situóe a l’ouest du San et de la
Vistule.
Quoique les ólóments composant nos dśpots proviennent de parages
divers, leur chronologie ne donne pourtant pas lieu k des difficultós,
parce que les diffćrents types qu’ils reprćsentent, remontent a peu prfes
a la mSine pśriode. L’ordre cbronologique de nos dśpots est done le sui-
vant: il faut placer dans la periode Hallstatt D, d’apres Reinecke (environ
700—550), les dśpóts de Stary Sącz, de Świdnik 1 (district de Limanowa),
de Świdnik II (district de Nowy Sącz), de Gorzyce, de Jasienna et de
Kruźlowa (trouvaille isolśe),-- tandis que les depots de Marcinkowice, de
Szlachtowa et de Nasączowice, remontent a la periode Halstatt B (environ
1000—800) de cet auteur. Quant aux bronzes trouves a Zawada Lanc¬
korońska et dans les environs de Lukawica, il n’est pas possible de fixer
leur chronologie, vu qu’on ne connalt pas le contenu des dćpóts.
2. Considerations sur la colonisation p r e hi st o ri qu e de
lavalleedu Dunajec (p. 84—98). Les dśpóts dont nous avons parló, sont
en rapports śtroits avec la colonisation de la vallće du Dunajec. Le con¬
tenu de ces dśpóts (mśtal brut, produits dśnotant une fabrication inachev6e,
produits de l’industrie locale), indiquant qu’il existait des fonderies dans
la rógion, temoigne en partie en faveur de cette opinion. Mais ce sont
surtout les cimetiferes de la meme ópoque [Świdnik (district de Lima¬
nowa), Rdziostów, Biegonice (Winna Góra), Szlachtowa], qui sont une
preuve, que pendant la póriode halstattienne, une population fixde et 6ta-
blie, habitait la vallśe de la riviere.
		

/Magazyn_121_15_112_0001.djvu

			108
JÓZEF ŻUROWSKI
Le caractere propre k ces cimetieres (cimetieres a incineration
ou contenant des urnes, ou l’on ne trouve partout des dons funóraires
qu’en petit nombre et les traces des dópóts funśraires deja mentionnós)
est le mśme que les traits communs aux objets composant les depots,
en d’autres termes, il est particulier & la culture lusacienne. Cette pre¬
dominance d’ślśments caractóristiques pour cette culture dans la vallśe
du Dunajec, s’explique sans difficultś, si nous ne perdons pas de vue
que le commencement de l’age de fer (vers 800) coincide prócisóment
avec son plus grand epanouissement dans la region qui l’a vue naitre
et que conjointement avec ce dśveloppement et avec ia poussee agissant
du cote nord (culture des tombes a caisses), l’expansion lusacienne s’etend
jusqu’au centre de la Pologne et jusqu’a la Petite-Pologne orientale. Rien
d’etonnant dans ces conditions, qu’aprfes avoir atteint la Vistule et l’em-
boucbure du Dunajec, le flot montant de la culture et de la colonisation
lusaciennes, par consequent aussi la poussee ethnique, aient dii envahir
la vallde fluviale fertile, s’etendant au sud, pour pónśtrer non seulement
jusque dans les Monts Beskides, mais jusque dans l'Orava (Krasna Horka).
C’est cependant en vain qu’on chercberait des traces de ce flot dans la
partie móridionale de la voTvodie de Kielce, dans la rśgion de Cracovie,
dans la partie sud de la Silśsie, en Moravie et encore plus au sud. Nous
pouvons peut-etre expliquer ce ph6nomene, si nous supposons que dans
ce territoire qui subissait alors (c’eat-k dire pendant la periode CD de
Reinecke) l’influence directe du foyer de la culture halstattienne, les
forces agissant du sud-ouest prirent le dessus sur les influences emanant
du nord, de sorte que ces derni£res furent ćliminees pendant quelque temps.
Les autres influences en jeu, notamment celles provenant du Midi
et de l’Est. ne jouent qu’un role secondaire, en comparaison avec les
fortes influences civilisatrices et avec le mouvement colonisateur paral-
lele, qui, venant du Nord, se propageaient dans la vallóe du Dunajec
pendant la periode hallstattienne. On ne peut observer Taction des pre¬
mieres influences que sur les dśpóts; elles ne dópassent par consequent
pas les limites de l’expansion commerciale du domaine dont elles śmanent.
Les conditions g6nerales decrites pour la valiee du Dunajec durant
la periode hallstattienne, n’etaient pendant revolution prehistorique, qu’un
episode, qui avait un passó analogue et etait suivi de consequences sem-
blables. En effet, quoique leur nombre ne soit pas toujours constant, nous
rencontrons dans cette region des traces de colonisation dej& pendant la
pśriode ndolitbique et nous pouvons les suivre durant toute la próhistoire,
y compris la periode des grands rein parts. A en juger par notre materiel
(insuffisant il est vrai a nous autoriser a tirer des conclusions definitives),
cette colonisation etait la plus intense vers la fin de l’epoque neolithique
et surtout au dedin de l’age de bronze, pendant la pśriode hallstattienne
		

/Magazyn_121_15_113_0001.djvu

			SKARBY HALSZTACKIEGO OKRESU Z DOLINY DUNAJCA
109
et celle des grands remparts. La culture matćrielle que reprćsentent les
objets dćcouverts, indique rśgulierement (sauf quelques exceptions peu
nombreuses), que c’est daus la rógion situće au nord, respectivement au
nord-ouest de 1’embouchure du Dunajec qu’il faut cbercher la source dont
elle ćmane. Cette circonstance nous apprend que la source principale de
la civilisation dont nous decouvrons des traces, ćtait en mćme teinps
toujours le point de dćpart duquel se propageait la colonisation.
Les conditions physiographiques ćtaient la base naturelle sur la-
quelle se dóveloppait le mouvement colonisateur partant du nord. La vallće
du Dunajec ouverte au nord et appuyće sur la Vistule, ćtait parfaitement
adaptće a recevoir le trop-plein de la population, toutes les fois qu’elle
s’ćtait multiplióe k l’excfes dans la partie meridionale, fertile du plateau
de la Petite-Pologne. On peut distinguer suivant l’auteur trois phases de
surpeuplement dans cette rćgion: l’une remonte k la tin de la pćriode
nćolithique, 1'autre au dćelin de l’age de bronze (y compris la pćriode
hallstattienne), enfin la troisieme date de la pćriode des grands remparts.
Chacune de ces phases se manifeste dans la vallee du Dunajec par l’ap-
parition de traces plus nombreuses, laissćes par la colonisation, puis cel-
les-ci deviennent plus rares et Ton peut supposer que la continuity du
mouvement colonisateur devait meme ćtre probablement interrompue par
des lacunes. Cette circonstance pourrait fournir peut-etre certaines indi¬
cations capables de jeter de la lumiere snr la raison principale de l’ap-
parition de traces de colonisation prćhistorique dans le territoire dont
nous nous occupons.
Le matćriel fourni jusqu’k present par les trouvailles, ne parle done
pas en faveur de la supposition, suivant laquelle la colonisation de la
vallće du Duuajec (commencśe k l’ópoque nśolithique et poursuivie de
siecle en siecle), aurait etś absolument continue; nous pouvons en con-
clure au contraire qu’il s’agissait plutot d’une colonisation sporadique et
pśriodique, durant cependant assez longtemps, plusieurs siścle peut-etre,
mais que ce phónom&ne ćtait le rśsultat d’une cause accidentelle.
Nous ne saurions rśsoudre aujourd’hui la question de savoir, quelle
ótait l’importance de la colonisation próhistorique, pour celle qui s'est
poursuivie pendant l’ópoque historique. Toutefois, meme si l’avenir devait
nous apprendre que la colonisation prśhistorique śtait de temps en temps
interrompue, k tel point que la valine devenait dóserte, nous ne saurions
guere considórer une colonisation pareille comme la base de celle qui
avait lieu pendant la pćriode historique. Des faits, comme p. ex. celui
qu’au meme endroit, les trouvailles permettent parfois de constater la pre¬
sence d’objets provenant de plusieurs 6poques (aussi bien de la pćriode
prdhistorique que des temps plus rócents), oubien que, comme pendant
la pćriode qui la prćcćdait, la colonisation historique n’avait ćgalement
		

/Magazyn_121_15_114_0001.djvu

			110
JÓZKF ŻUROWSKI
lieu que presque exclusivement sur la rive gauche du Dunajec, des faits
de ce genre ne devraient passer pour autre chose, que pour le rśsultat
d’une tendance irresistible k occuper a diffórentes epoques les endroits
les mieux adaptes a la fondation de colonies (considerations d’ordre eco-
nomique, conditions favorables k la defense etc.) Toutefois, le repeuple-
ment śventuel de la valiee du Dunajec pendant la pćriode des grands
remparts, aurait pu sans aucun doute avoir eu de l’importance pour la
colonisation historique.
Avant de terminer son travail, l’auteur ćnumere toutes les localitśs
dans lesquelles on a decouvert des objets remontant a l’ópoque prehisto-
rique et protohistorique, pour etudier ensuite le repartition de ces stations
par rapport aux regions du pays que baigne le Dunajec et par rapport
au fond de sa valiee. Nous apprenons par cette enumeration, que les sta¬
tions en question, au nombre de 38 (36 -|-2 dont on ne connait pas le
nom), sont reparties tout le long du Dunajec, surtout sur la rive gauche
et qu’elles sont les plus nombreuses (26) dans les Monts Beskides, plus
ou moins entre Nasączowice et Rożnów. Le plus grand nombre des sta¬
tions prehistoriques de cette region (environ un tiers) date de la periode
hallstattienne. Les stations ne sont pas situees an fond de la val-
lee, mais s’etendent surtout le long des contreforts sud (a 300—400 m.
d’altitude dans les Monts Beskides) qui voisinent avec le bord de la valiee
et parfois on les trouve jusque dans les vallons que suivent les affluents
du Dunajec (la Biała, la Łososina et la Słomka). Une petite carte, jointe
au travail resumó, donne une projection horizontale, ainsi qu’une coupe
longitudinale, qui nous permettent de suivre la repartition des stations
prehistoriques et protobistoriques depuis la chaine des Skalice, le long
et dans la region du Dunajec, jusqu’a l'embouchure de la Vistule.
Si l’on en juge par le materiel dont nous disposons actuellement,
la colonisation de la valiee du Dunajec occupe la premiere place dans
le mouvement colonisateur que durant, la periode prehistorique et pendant
l’epoque protohistorique, nous voyons s’etendre dans la partie occidentale
de la region situee au pied des Carpathes. Nous ne trouvons un plus
grand nombre de stations anciennes, que plus loin k l’Est, depuis la valiee
du San et celles des afflluents ouest de cette riviere. Dans cette region,
c’est-k-dire dans la Petite-Pologne orientale, les influences civilisatrices
venant de Hongrie sont tres puissantes. Ainsi, nous pouvons suivre p. ex.
leur action pendant toute la duróe de la periode de bronze, jusque inclu-
sivement la V® periode de Montelius, apres quoi elles disparaissent par
suite de l’invasion scythique.
		

/Magazyn_121_15_115_0001.djvu

			SKARBY HALSZTAOKIKGll OKRESU Z DOI,INY DUNAJCA
111
Ryc. 1 str. 7: Planik Bytuacyjny miejsca znalezienia skarbu, cmentarzyska ciało¬
palnego i badań S. Morawskiego w Świdniku koło Łukowicy.
„ 2 „ 9: Przekrój grobu ciałopalnego, znalezionego przez S. Morawskiego
5 „ 14: Rekonstrukcja, S. Morawskiego, zapinki harfowatej ze szczątków na
Spis rycin w tekście:
Ryc. 1 str. 7: Planik Bytuacyjny miejsca znalezienia skarbu, cmentarzyska ciało¬
palnego i badań S. Morawskiego w Świdniku koło Łukowicy.
„ 2 „ 9: Przekrój grobu ciałopalnego, znalezionego przez S. Morawskiego
w Świdniku koło Łukowicy.
„ 3 „ 13: Ornament bransolety zaginionej, z Świdnika koło Łukowicy.
„ 4 r 13: dtto bransolety tab. I, ryc. 5.
„ 5 „ 14: Rekonstrukcja, S. Morawskiego, zapinki harfowatej ze szczątków na
tabl. I, ryc. 7.
„ 6 „ 15: Nausznice gwoździowate (por. tabl. I, ryc. 8).
„ 7 „ 17: Perełki z oczkami ze Świdnika koło Łukowicy.
„ 8 „ 27: Planik sytuacyjny miejsca znalezienia skarbu (G) w Świdniku koło
Tęgoborzy i kurhaniku ciałopalnego (P).
„ 9 „ 30: Ornament na końcach nagolennika litego, tabl. IY, ryc. 2.
„ 10 „ 33: Planik sytuacyjny miejsca znalezienia płyty bronzu surowego, tabl.
VII, w Świdniku (Podgórze) koło Tęgoborzy.
„ 11 „ 66: „Csótar“ z Blatnicy (żupaństwo turczańskie).
* 12 „ 67: „ z Węgier.
„ 13 „ 69: „ z Sobfislowa (żup. turczańskie).
„ 14 „ 70: Kółko od innego ,,csótaru“ z Sob&slowa.
Uwaga: ryc. 1— 7 wykonał S. Morawski.
„ 8 i 10 „ A. Broszkiewicz.
„ 11—14 reprodukcje oryginałów, znajdujących się w Muzeum Narodowem
w Budapeszcie, nadesłane przez dra. P. T o m p ę.
Spis treści:
r	Str.
Wstęp		3
I.	Materjał:
1.	Świdnik pow. Limanowa (tabl. I—II)		4
2.	Stary Sącz (na Lipiu) pow. Nowy Sącz (tabl. III)	22
3.	Świdnik koło Tęgoborzy pow. Nowy Sącz (tabl. VI—VII)	25
4.	Marcinkowice pow- Nowy Sącz (tabl. VIII, ryc. 4—6)	35
5.	Jasienna pow. Nowy Sącz (tabl. VIII, ryc. 1—2)	36
6.	Krużlowa pow. Grybów (tabl. VIII, ryc. 3)	37
7.	Gorzyce pow. Dąbrowa (tabl. IX)	37
8.	Szlachtowa pow. Nowy Targ	45
9.	Naszącowice pow. Nowy Sącz	46
10.	Zawada Lanckorońska pow. Brzesko	47
11.	Okolica Łukowicy pow. Limanowa	47
II.	Analiza materjału:
1.	Przegląd form	49
Nagolenniki lite	49
Bransolety lite	55
Bransolety paskowe (spiralne) 	56
Bransolety inne
Naszyjniki spiralnie karbowane z uszkami	-59
		

/Magazyn_121_15_116_0001.djvu

			112
JÓZEF ŻUROWSKI
Str.
Naszyjnik ze skręconemi końcami		60
Naszyjnik czworograniasty 		61
Drut półkolisto zwinięty		61
Napierśnik		61
Szpila z główką spiralną		61
Szpila z płaską tarczką poziomą		61
Zapinki okularowe		62
Zapinka harfowata		63
Skrętki sprężynowe	•		63
Nausznice gwoździowate (scytyjskie)		63
Wisiorki kuleczkowe		64
Wisiorek z ptasiemi protomami		65
Płyta ażurowa		65
Zwój spiralny		71
Guz		71
Szklanne perełki . 			72
Siekierki tulejkowe		73
Surowiec bronzowy i żelazny		74
Półwyrób		74
Drut poskręcany		74
Groty oszczepów		74
Buławka gwiaździsta		74
2.	Uwagi nad zespołami		80
III.	1. Przynależność kulturowa i chronologja zabytków		81
2.	Uwagi nad o sądni ctwem p rzedhistory cznem w dolinie Dunaj ca	84
Wykaz znalezisk	• . . • .	98
Objaśnienie do wykazu znalezisk		98
Spis muzei, zawierających zabytki wymienione w wykazie znalezisk ...	99
Przypiski do wykazu znalezisk 			99
Addenda i Errata		99
Rśsume	100
Spis rycin w tekście	111
Spis treści	111
Tablice: Świdnik pow. Nowy Sącz: tabl. 1, Ś w i d n i k (Pusłowski): tabl. II,
Stary Sącz pow. Nowy Sącz: tabl. III, Świdnik pow. Nowy Sącz: tabl.
IV—YI, Świdnik (Podgórze) pow. Nowy Sącz: tabl. VII, Marcinko¬
wice pow. Nowy Sącz: tabl. VIII (ryc. 4—6), Jasienna pow. Nowy
Sącz: tabl. VIII (ryc. 1 — 2), Krużlowa pow. Grybów: tabl. VIII (ryc. 3),
Gorzyce pow. Dąbrowa: tabl. IX. Ornamenta rozwinięte: tabl. X.
Mapka stanowisk przed- i wczesnohistorycznych (grodziskowych) w dolinie Du¬
najca i w okolicy.
		

/Magazyn_121_15_117_0001.djvu

			Świdnik pow. Limanowa i Stary Sącz (ryc. 10) około 3/, w. n.
(ornament ryc. 5 por. ryc. i tekst; ryc. 9-10 por. tabl. X, ryc. 3 i 3; ad ryc. 7 i 8 por. tekst ryc. 5 i 6; ryc. 12-14 szkło).
		

/Magazyn_121_15_119_0001.djvu

			Józef Żurowski. Skarby halsztackiego'okresu 2 doliny Dunajca.
Tabl. II.
Świdnik pow. Limanowa (Puslowski) około 2/6 w. n., ryc. 5 ca. »/ „ w. n.
		

/Magazyn_121_15_120_0001.djvu

			E
-
E
		

/Magazyn_121_15_122_0001.djvu

/Magazyn_121_15_123_0001.djvu

			Józef Żurowski. Skarby halsztackiego okresu z doliny Dunajca.	T&bl. IV,
Świdnik koło Tęgoborzy, ryc. 1—4 i 6 około »/, w. n.; ryc. 5 około 2/s w. n.
ornament ryc. 5—6 por. tabl. X, ryc. 5—6; ad ryc, 2 por, tekst rycj 9).
		

/Magazyn_121_15_124_0001.djvu

			.
.
		

/Magazyn_121_15_125_0001.djvu

			HMHIBV
Józef Żurowski. Skarby halsztackiego okresu z doliny Dunajca. Tabl. V.
Świdnik koło Tęgoborzy [ciąg dalszy]
(ryc. 1 około 2/3, ryc. 2 i i około '/s, ryc. 3 około 5/» w- B- ryc- 4—5 żelazo).
		

/Magazyn_121_15_126_0001.djvu

			.
		

/Magazyn_121_15_127_0001.djvu

			Jozef Żurowski, Skarby halsztackiego okresu z doliny Dunajca.
Tabl. VI,
2.
1.
Świdnik kolo Tęgoborzy [ciąg dalszy]
(ryc. 1 prawie 4/6, ryc. 2 ca. »/, w. n., ryc. 3 ab?)
ft tllMlBM# ,.v
		

/Magazyn_121_15_129_0001.djvu

			Jó/ef Żurowski. Skarby halsztackiego okresu z doliny Dunajca.
Tabl. VII.
		

/Magazyn_121_15_130_0001.djvu

			—— —			—		—————	—
		

/Magazyn_121_15_131_0001.djvu

			Jasienna ryc. 1—2 = prawie */s w* n-	Krnżlowa ryc. 3 = ca. 8/„ w. n.
Marcinkowice ryc. i nieco więcej, ryc. 5 nieco mniej aniżeli */, w. n., ryc. 6 = u/., w. n.
		

/Magazyn_121_15_132_0001.djvu

			—

.
		

/Magazyn_121_15_133_0001.djvu

			Józef Żurowski. Skarby halsztackiego okresu z doliny Dunajca
Tabl. IX.
Gorzyce ryc. 1, 3 — 4 cokoluiek więcej aniżeli */»• rJc- 2 aniżeli % w. n.
		

/Magazyn_121_15_134_0001.djvu

			I
		

/Magazyn_121_15_135_0001.djvu

			Józef Żurowski. Skarby halsztackiego okresu z doliny Dunajca.	/	\j i 'TTTTTTT1	mTTTTTCS'—TTT7	\
C MA IIIIH	llllllllle/ifr )
o
MilllllliK
Tabl. X.
Ryc. 1. */, w. n.
g— 	in "T-n	m	rn	rm
\VV/
Kyc 2. 4/6 w.
IIT ' “/AM IIII T\T
u.
LU //\M J!!l \\\
Kyc. 3. 4/9 w-
/// III /\\\//
n.
II II AV/7 /\\\\ /11 1 1
^	»-*tJ
MIII v& 5).
		

/Magazyn_121_15_136_0001.djvu

			Biblioteka Główna UMK
iiMiiiiiiiiiimmiiiaiiiiiiiiii
300047474310
		

/Magazyn_121_15_137_0001.djvu

			Carte indiquent les stations prehistoriques et proto-
historiques dans la vallóe du Dunajec et dans les
environs de celle-ci
- - - frontieres
O Depots et trouvailles ballstattiens isoles.
• Autres stations prehistoriques et protohistoriques.
1
600 metrów *)
Ti
3
»
4.
yy
5.
Łukowica (okolica)
. 437
n
6
Gołkowice
. 330
«
7.
n
8.
n
9.
300
11
. 300
n
11.
420
n
12.
. 353
n
13. Podegrodzie (grobla)
. 350
n
14
„ (zamczysko)
. 350
n
15
. 369
11
16.
»
17. Marcinkowice (góra grodziskowa)
. 330
V
18.
„ (Dąbrówki)
. 390
n
19. Świdnik koto Tęgoborzy
. 340
n
19 A. . „ „
. 341
n
20.
„ (Podgórze) .
. 300
ii
21.
Stuńkowa Wola
. 400
ii
22.
. 405
n
23
Dobrociesz (Nakło) .
350
ii
24.
. 260
n
25.
. 325
n
26.
. 302
łł
27.
w
28.
. 235
«
29.
Tarnów (góra św. Marcina) . . . .
. 230
»
HO.
. 289
V
31.
. 200
11
32.
n
33.
. 182
n
34.
Demblin (Zapiastowie)
. 183
y>
35.
łt
36
. 179
w
H7—88. ftandeckie (Tniejftoowoóci nieenane).
*) Rodzaj stanowisk por. tekst przy końca pracy.
ss' Juv wschód od Terr o
JfapkcL
stanowisk przed-i wczesno-
historycznych (grodciskowych)
tv dolinie Diuuyca i wóko-
Dunaj »c
Opracował
JfiJ. Żurowski.
PoóLzbaLka-lĄOOOOO
Tarnów
granica* państu-a
<§) punkt orientacyjny
o skarby i luźne znaleziska
okresu halsztackiego
• inne stasuj wiska przed, -
i- wcz&snohustorycznje.
Mapkę, \vy-korux2i, w Setcyó JCarto
graJLczne) Kolcu Geografów U. UJ
M.Kutyck^j v J MoskaZcu.
CzchÓM
Ounajec
Dunajec
No^ySącz
		

/Magazyn_121_15_138_0001.djvu

			Wykaz znalezisk okresu Halsztat D w Polsce południowej i środkowej:
Listę des trouvailles d’objets provenant de la periode Hallstatt D, dans le Sud et le centre de la Pologne:
Skarby i luźne znaleziska: 1—22; groby: 23 — 28 (szkieletowe 23—26, ciałopalne 27, nieokreślone 28); niewiadome: 29.
Depóts et trouvailles isolees: 1—22; tombes 23—28 (avec squelettes 23—26, a incineration 27, d’un caractóre indefini 28); trouvaille d’origine inconue: 29.
Nazwa miejscowości
i powiatu:
^om de la localitó et du
district).
Typy słowne: (Principaux types).
6
JA
'5.
o
SF'
a
.CO
©
u <®
2 iO
CO
CS
s
a -
15 ®
®Oi
O-
U CS
srl
s .
CO O.
CO
£ os
£ S
o S
CO 02
►4
a
a
03
§1
U 
Inne zabytki towarzyszące:
(Autres objets trouves).
10
11
12
13
14
16
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
Świdnik
(pow. Limanowa)
Sądeckie
(Pusłowski)
Stary Sącz
(pow. Nowy Sącz)
Świdnik
(pow. Nowy Sącz)
Jasienna
(pow. Nowy Sącz)
Krużlowa
(pow. Grybów)
Gorzyce
(pow. Dąbrowa)
Krasna Horka
(Orawa)
Zarszyn
(pow. Sanok)
Zagórze
(pow- Przeworsk)
Polska połud.-zachód.
Ibidem
Rychłociee
(pow. Wieluń)
Lelowice
(pow. Miechów)
Wlynice
(pow. Radomek)
Slupianowa
(pow. Opatów)
Ibidem
Motkowice
(pow. Jędrzejów)
Ibidem
Kielce
(pow. Kielce)
Ginetówka
(pow. Grójec)
Frauensdorf
(pow- Garwolin)
Wozuczyna
(pow. Tomaszów)
Czechy
(pow. Brody)
Hłuboczek
(pow. Tarnopol)
Rakówkąt
(pow. Husiatyn)
U wisła
(pow. Husiatyn)
Horodnica/n. D.
(pow. Horodenka)
Maryanówka
(Ukraina)
zapinka harfowata, różne bransolety, naszyjnik
czworogr., skrętki sprężynowe (por. str. 12 — 19).
naramiennik z cienkiego drutu, naszyjnik pa-
skowy skręcany (por. str. 19 i 21).
fragment napierśnika, szpila z wazką, wisiorki
kuleczkowe, bransolety, skrętki sprężynowe (por.
str. 23 — 25).
płyta ażurowa, guz, grot i surowiec żelazny (por.
str. 30—34).
sztaba bronzu, buławka (por. str. 42 -44).
bransolety z żeberkami w rodzaju Kostrzewski:
Wielkopolska ryc. 389, półkoliste zwoje drutu,
siekiery z tuleją żelazne i surowiec żelazny {por.
przyp. 121).
naszyjniki płaskie ozdobne, bransolety w rodzaju
Kostrzewski 1. c., ryc. 389 (por. przyp. 175 i 231).
(por. przyp. 146).
(por. przyp. 126 a). *)
razem (?) z trzema bransoletami z blachy bronz.,
wewnątrz puste, końce włożone w siebie, po
wierzchu grupy nasiekiwań (por przyp. 142).
naszyjniki ozdobne o przekroju trójkątnym z usz¬
kami (por. przyp. 175).
(por. przyp. 171).
kawałki drutu skręcanego, może od cienkiego
naszyjnika, bransoleta nieozdobna, końce styka¬
jące się (por. przyp. 130).
(por. przyp. 149). *)
wisior trapezowaty z tulejką (por. przyp. 128). *)
(por. przyp. 124). *)
(por. przyp. 172).5)
klamry zdobione guzami, drobne ułamki bronzu,
(por. przyp- 174). •)
(por. przyp. 132).’)
bransoleta i fragment drutu (por. przyp. 117).
guzy bronz., skrętki sprężynowe, strzałki i szpile
scytyjskie i in., etc., ceramika (por. przyp. 12,
131, 144, 168, 179).
6 guzów bronz., szpila scytyjska, skrętki sprę¬
żynowe (por. przyp. 147, 169, 179).
szpila scytyjska, ozdoby z muszelek, ceramika
(por. przyp. 170, 179, 195).
dtto (por. przyp. 196).
szpila i strzałki scytyjskie (por. przyp. 197).
(por. przyp. 148).