/Magazyn_146_04_0001.djvu

			KSIĘGA ŻYCIORYSÓW
		

/Magazyn_146_04_0002.djvu

			Odbito w drukarni- 
Spółki Nakładowo- 
Wydawnictwo 
„Robotnik" 
Warszawa, 
Waracka 7
		

/Magazyn_146_04_0003.djvu

			KSIĘGA ŻYCIORYSÓW 
DZIAŁACZY 
RUCHU REWOLUCYJNEGO W POLSCE Tom I Pod redakcją Jana Cynarskiego - Krzesławskiego i Adama Próchnika WARSZAWA 1939 Wydawn. „Kronika Ruchu Rewolucyjnego“—Organu Stów. b. Więźniów Politycznych.
		

/Magazyn_146_04_0004.djvu

			*<*,5 850
		

/Magazyn_146_04_0005.djvu

			Józef Kwiatek 
(Tadeusz) Aleksander Masłoński Wacław Naziembło Tomasz Michalak Leon Iwanowski Józef Snarski
		

/Magazyn_146_04_0007.djvu

			BOLESŁAW LIMANOWSKI (1835 — 1935). Najsławniejsza to postać w ruchu socjalistycznym polskim, który może się 
nią chlubić wobec swoich i obcych. Urodzony 30 października 1835 w Podgórzu w 
Inflantach Polskich z rodziny ziemiańskiej. B. Limanowski wybija się na pier¬ 
wszy plan wśród młodzieży uniwersyteckiej w Moskwie, działając z początku 
wśród Rosjan, a później wśród Polaków. Działalność taką samą rozwija potem 
w Dorpacie (od 1858 roku), a w parę lat później wyjeżdża zagranicę i w Pa¬ 
ryżu, chcąc przygotować się do powszechnie oczekiwanych walk, wstępuje do 
polskiej szkoły wojskowej, założonej przez Mierosławskiego i Wysockiego. W 1861 roku na wieść o wielkich demonstracjach ulicznych, Limanowski wra¬ 
ca do kraju i rozpoczyna pracę w Wilnie, lecz już w maju tegoż roku zostaje 
aresztowany podczas manifestacyj a w parę miesięcy później zesłany do mia¬ 
steczka Mezenia w gubernji archangielskiej. Stamtąd przenoszą go do Arćhan- 
gielska. W 1863 roku na wieść o wybuchu powstania Limanowski usiłuje uciec 
z zesłania i powrócić do kraju, zostaje jednak schwytany i uwięziony i znowu 
wraca do Archangielska. Ostatni okres zesłania spędza Limanowski w gubernji woroneskiej, a w 1868 
roku powraca do kraju, korzystając z udzielonej mu amnestji. Powraca już, ja¬ 
ko zdecydowany socjalista, na podstawie swych studjów oraz bezpośredniego 
zetimięcia się z proletarjatem. Chcąc bardziej zbliżyć się do klasy robotniczej, Limanowski w Warszawie 
pracuje w charakterze robotnika w fabryce wyrobów żelaznych. Później porzu¬ 
ca tę pracę, ze względu na zły stan zdrowia i chęć rozporządzania większą ilo¬ 
ścią czasu dla studjów socjologicznych i historycznych, którym Limanowski od 
najwcześniejszych lat życia oddawał się z zamiłowaniem. Po krótkim pobycie na wsi w lubelskiem w charakterze nauczyciela, Lima¬ 
nowski w 1870 roku przenosi się do Galicji, aby uzyskać większą swobodę ru¬ 
chów. Limanowski osiedla się we Lwowie, gorliwie studjuje i ogłasza swe pier¬ 
wsze prace, a równocześnie prowadzi czynną działalność socjalistyczną, zetknąw¬ 
szy się z miejscowemi kołami i organizacjami socjalistycznemi. Dla ówczesnej 
biurokracji galicyjskiej socjalizm był wielkim straszakiem, policja aresztuje 
więc wszystkich działaczy, a w tej liczbie Limanowskiego i, traktując go, jak 
obcokrajowca, wydala z granic państwa austrjackiego. Od tej pory przez lat niemal trzydzieści pozostaje Limanowski poza obrębem 
ziem polskich Mieszka z początku w Genewie, a potem w Paryżu (od 1889 ro¬ 
ku). W 1879 roku pracuje w piśmie socjalistycznem „Równość", lecz nie godząc 
się z kierunkiem tego pisma, nie uwzględniającym postulatu niepodległości na- 1
		

/Magazyn_146_04_0008.djvu

			rodowej, zakłada w następnym roku inną organizację pod nazwą „Lud Polski“. 
Od tej pory Limanowski stoi wytrwale na gruncie programu, łączącego dążenia 
wyzwoleńcze narodowe i dążenia klasy robotniczej do wyzwolenia społecznego 
w jedną syntetyczną całość. W imię tego programu zwalcza Limanowski 
w 1881 roku na kongresie międzynarodowym w Chur politykę Waryńskiego. 
W imię tych zasad Limanowski w pracach pierwszego „Proletarjatu“ nie bierze 
udziału. W 1892 roku, gdy wśród socjalistów różnych odłamów zaczął brać górę prąd, 
zmierzający do zjednoczenia rozproszkorwanej socjalistycznej działalności, Li¬ 
manowski przybywa na zjazd paryski i zostaje powołany do przewodniczenia 
jego obradom. Zjazd ten miał wielkie znaczenie dla polskiego ruchu socjalisty¬ 
cznego, powołano bowiem wówczas do życia Polską Partję Socjalistyczną, któ¬ 
rej pod względem wpływów w polskiej klasie robotniczej żadna partja od tej 
pory nie mogła nigdy dorównać. Programowi Polskiej Partji Socjalistycznej 
pozostał wiemy Limanowski przez całe życie. Prowadząc żywot niezmiernie pracowity, Limanowski ogłosił drukiem pod¬ 
czas swego pobytu na emigracji wiele dzieł, jak „Historja ruchu społecznego w 
XVIII i XIX stuleciu“, „Komuniści Morus i Campanella’‘, „Ferdynand Lassal- 
le“, „Rewolucja polityczna a społeczna“, „Patrjotyzm a socjalizm“, ..Socjalizm 
jako konieczny objaw dziejowego rozwoju“, „Stuletnia walka narodu polskie¬ 
go o niepodległość“, „Historja demokracji polskiej“, „Historja Litwy“. Opra¬ 
cowuje również jedno z największych swych dzieł „Socjologję“. Wyczerpująca 
praca naukowa nie zapewnie mu należytych zarobków, które musi zdobywać, 
pracując jako skromny urzędnik w towarzystwie ubezpieczeniowam. W 1893 roku Limanowski powraca do Galicji, sądząc, że jego poprzednia 
sprawa uległa przedawnieniu i nie może pociągnąć dlań żadnych konsekwencyj. 
Biurokracja galicyjska wydaliła go jednak ponownie, zmuszając do ponownego 
zamieszkania we Francji. Dopiero w 1907 roku, gdy pod wpływem rewolucji rosyjskiej powiał w Au- 
strji inny wiatr, B. Limanowski otrzymuje pozwolenie na powrót do Galicji. 
Pozwolenie te jednak wydano pod warunkiem niebrania udziału w życiu poli- 
tycznem, co policja krakowska interpretowała po swojemu. Gdy w 1910 roku 
grono przyjaciół postanowiło obchodzić uroczyście 75-tą rocznicę urodzin Li¬ 
manowskiego, policja krakowska zażądała odwołania zapowiedzianej uroczysto¬ 
ści, grożąc, że w przeciwnym razie dostojny starzec zostanie ponownie wydalo¬ 
ny z granic państwa. Uroczystość jednak doszła do skutku, a pod naciskiem 
opinji publicznej władze galicyjskie zaniechały wszelkich represyj. Limanowski, mimo sędziwego wieku, gorliwie pracuje i wydaje w tym cza¬ 
sie szereg nowych dzieł, jak „Historja ruchu rewolucyjnego w roku 1846“ i 
„Szermierze wolności“ (o Stanisławie Worcellu). Po odzyskaniu niepodległości Limanowski powraca do Warszawy i w 1922 r. 
zostaje powołany na senatora z ramienia PPS. Mandat ten piastuje do końca 
życia, mimo że w ostatnich latach, wskutek braku zdrowia i wyczerpania fizy¬ 
cznego, bardzo rzadko pojawia się na posiedzeniach Senatu. W Polsce niepodległej Limanowski ogłasza drukiem „Rozwój polskiej myśli 
socjalistycznej“, kilka tomików „Plutarcha Polskiego“, zawierających życiorysy 
słynnych działaczów rewolucyjnych lub postępowych, wreszcie wspomnianą już 
„Socjologję“ jako dzieło dwutomowe. 2
		

/Magazyn_146_04_0009.djvu

			W 1928 roku podczas rozłamu w PPS. Limanowski wypowiada się bardzo 
ostro przeciw akcji rozłamowej Jaworowskiego i Moraczewsłdego, w dwa lata 
później — przeciw tak zwanym „brzeskim“’ metodom. W końcu swego niezwy¬ 
kle długiego życia pozostaje wiernym idei socjalistycznej oraz zasadom wolności 
i demokracji. Do ostatka zachowuje wiarę, że ideały te zatriumfują i że spra¬ 
wiedliwość zatriumfuje nad przemocą. W październiku 1934 roku, gdy Limanowski rozpoczynał setny rok życia, zor¬ 
ganizowano na jego cześć w Warszawie wielką akademję jubileuszową, na któ¬ 
rej wielki starzec z powodu złego stanu zdrowia nie mógł już być obecny. Aka- 
demje odbyły się następnie w wielu innych miastach Polski. 1 lutego 1935 roku Bolesław Limanowski zmarł. Jego pogrzeb był olbrzymią 
manifestacją, w której wziął udział nietylko obóz socjalistyczny, lecz i inne 
warstwy narodu. Nawet prasa wybitnie antysocjalistyczna nadawała mu w ar¬ 
tykułach pośmiertnych nazwę „pater patriae“ (ojciec ojczyzny). J. Krz. KAZIMIERZ PIETKIEWICZ (1561 — 1934). K. Pietkiewicz (pseudonim partyjny „Fakir'“) urodził się w 1861 roku na 
Ukrainie w rodzinie ziemiańskiej. Od 1883 roku jest członkiem pierwszego „Pro¬ 
letarjatu“, choć nie gra tak wybitnej roli, jak starsi od niego Waryński i Ku¬ 
nicki. W 1386 roku po rozgromię Proletarjatu opuszcza Królestwo i pracuje w 
Krakowie, zwłaszcza w tamtejszych związkach młodzieży. Od 1888 roku bierze 
udział w pracy drugiego Proletarjatu, będąc jednak przeciwnikiem akcji tero- 
rystyoznej, uznawanej przez tę organizację za dopuszczalną, wstępuje w 1891 
roku do tworzącej się organizacji socjalistycznej pod nazwą „Zjednoczenie Ro¬ 
botnicze“. Pietkiewicz stoi mocno na gruncie postulatu niepodległości Polski. 
Gdy na początku 1893 roku powstaje w kraju Polska Partja Socjalistyczna 
(PPS), opierająca swą działalność na programie zjazdu paryskiego (z listopa¬ 
da i grudnia 1892 roku), uznającym niepodległość Polski, Pietkiewicz natych- 
miasta staje w jej szeregach. Jego bezgraniczne poświęcenie i ofiarność, pra¬ 
cowitość i konspiraeyjność sprawiły, że wkrótce wysunął się na plan pierwszy 
miano wrodzonej skromności i braku ambicyj pohtycznych. Na drugim zjeździe P. P. S„ który się odbył w lutym w 1894 roku w War¬ 
szawie, Pietkiewicz zostaje wybrany na zastępcę członka CKR. Na tem stano¬ 
wisku odznacza się wielką energją, jednak po pierwsizem aresztowaniu, które 
nastąpiło już w roku 1892, jest bardzo śledzony, co paraliżuje jego pracę. Are¬ 
sztowanie na jesieni 1896 roku wielu członków CKR. sprawia, że dwaj ludzie— 
R. Pietkiewicz i J. Piłsudski — koncentrują całą niemal robotę partyjną. 
W czerwcu 1895 roku Pietkiewicz znowu zostaje aresztowany i po dłuższym po¬ 
bycie w więzieniu zesłany na Wschodnią Syberję. Przeznaczono mu na miejsce 
siedziby Wierchojańsk, położony za kołem biegun owem w jednym z najzimniej¬ 
szych obszarów na kuli ziemskiej. Przebywając tam przez długie lata, cie¬ 
szył się ogólną sympatją Opiekował się Polakami - zesłańcami, służąc im za¬ 
wsze serdeczną radą i opieką. Samowystarczalność Pietkiewicza i skromność je¬ 
go potrzeb budziły powszechny podziw. Te właściwości pozostały mu na całe 
życie. Pod koniec życia Pietkiewicz prowadził tryb życia skromny i ubogi, dzie¬ 
ląc się z innymi swem ubogiem zaopatrzeniem, niższo ni od minimum egzysten¬ 
cji przeciętnego inteligenta. 3
		

/Magazyn_146_04_0010.djvu

			Z zesłania powrócił K. Pietkiewicz w końcu 1904 roku przed samą rewolu¬ 
cją gdy ucisk zelżał. Pietkiewicz wraca do kraju i znowu bierze bardzo żywy 
SiJ w działalności politycznej pod sztandarami PPS. W lecie 1905 roku na 
słynnej Radzie Partyjnej PPS., na której uwidoczniły się przeciwieństwa z nie¬ 
bywałą dotychczas siłą, Pietkiewiczowi zabrakło zaledwie paru głosow przy wy¬ 
borach do CKR. We wrześniu tegoż roku wchodzi do CKR. na czas krot 
do VIII Zjazdu lwowskiego. W 1906 roku ulega aresztowaniu w Wilnie, gdzie ostatnio praoował w sze¬ 
regach Socjalno - Demokratycznej Partji Litwy, zaprzyjaźnionej z PPS. Jako 
prokurator, oskarżał go poseł czarnosecinny do Dumy od rosyjskiej mniejszoś¬ 
ci w Wilnie, Zamysłowskij. Wyrok izby sądowej wielnsKiej opiewał na cztery 
lata katorgi i dożywotnie osiedlenie na Syberji. Po wyroku przez pewien czas 
przebywa w więzieniu w Wilnie, a potem zastaje zesłany do gubemji irkuckiej. 
Lata wojny światowej spędza we wsi Zaimka, powiatu kireńskiego, gubemji ir¬ 
kuckiej, a potem w Preobrażeńsku. Wybuch rewolucji w czerwcu 1917 roku 
daje mu wolność. K. Pietkiewicz, który zawsze odrzucał amnestję i z pogardą 
traktował „wysoczajszników“, t. j. skazańców, wnoszących podanie do cara o 
łaskę, doczekał się tego, że otrzymał wolność wskutek zwycięstwa rewolucji. Po zwolnieniu przebywa przez pewien czas na Ukrainie, gdzie pracuje w ki¬ 
jowskiej organizacji Lewicy PPS., a do kraju wraca dopiero w 1922 roku. W 
powrotnej drodze z zesłania przez pomyłkę omal nie zostaje rozstrzelany przez 
żołnierzy bolszewickich, którzy biorą go za przestępcę. Po powrocie rejestruje się w PPS. (Dzielnica Śródmiejska Warszawskiej Or¬ 
ganizacji), a po rozłamie 1928 roku pozostaje w szeregach partji. Głównie je¬ 
dnak pracuje w Stowarzyszeniu byłych Więźniów Politycznych, starając się 
utrwalać w pamięci przyszłych pokoleń minione dzieje rewolucyjnych walk. 
Pragnie przejąć młode pokolenie takim duchem, jaki ożywiał starych i nieugię¬ 
tych działaczy. Jest prezesem komisji archiwalno - historycznej Stowarzysze¬ 
nia, wiceprezesem Warszawskiego Koła Stów. b. Politycznych, redaktorem pi¬ 
sma „Pod sztandarem rewolucji“, wydawanego staraniem komisji archiwałno- 
historycznej (pisma tego wyszły dwa numery, pod różnemi tytułami). Zabiega 
o przyznanie Stowarzyszeniu opieki nad X pawilonem. Pietkiewicz był stałym współpracownikiem „Niepodległości“, redagowanej 
przez Leona Wasilewskiego, w której drukował wiele artykułów, poświęconych 
przeszłości rewolucyjnej. Z pośród nich zasługuje na wyróżnienie artykuł Mi¬ 
chał Mancewicz i jego czasy”. Choć,, pisząc te artykuły, liczył już lat 70, pióro 
jego było żywe i młode. Wiele ciekawego materjału dały jego artykuły, druko¬ 
wane w „Księdze Pamiątkowej PPS.“. Wiersze Pietkiewciza, pochodzące z cza¬ 
sów jego młodości, są owiane szczerym sentymentem i zapałem. W ostatnich latach życia K. Pietkiewicz studjował język litewski i łotewski. 
W 1933 roku wydał w przekładzie polskim sielankę litewską Chrystjana Dona- 
litiusa pod tytułem „Rok“ (obrazy z życia chłopów litewskich w XVIII wieku). Pietkiewicz rozpoczął za namową przyjaciół opracowywanie pamiętnika. Na¬ 
pisał jednak bardzo niewiele. Ciężka choroba, która go nawiedziła wiosną 19o4 
roku, przybierając charakter zamroczenia umysłowego, wytrąciła pióro z jego 
ręki. K. Pietkiewicz zmarł 30 października 1934 roku, ukończywszy 73 lat życia, 
w Aninie pod Warszawą, gdzie pozostawał pod opieką towarzyszy w willi „He- 
lenów“, siedzibie Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. J. Krz. 4
		

/Magazyn_146_04_0011.djvu

			ALEKSANDER DĘBSKI. U.rodaił się w roku 1857 w Mogielnicy, pow. płockiego. Do szkół uczęszczał 
w Płocku i uczestniczył w pmcach tajnych kółek uczniowskich. Po ukończeniu 
gimnazjum udał się do Petersburga i wstąpił na uniwersytet. Bierze żywy 
udział w życiu ideotwem młodzieży. W zetknięciu z ruchem socjalistycznym, 
który szerzył się podówczas silnie wśród młodzieży szkół wyższych w Rosji, 
staje się wkrótce socjalistą. Odtąd przez lat 55 będzie wiernym uczestnikiem 
tego ruchu. W Petersburgu istniała gmina socjalistów polskich. Upadła pod 
wptywem represyj. Miejsce jej zajęła polsko-litewska pantja socjalno-rewolu- 
cyjna, w której szeregach znalazł się Aleksander Dębski. Wziął on w jej pra¬ 
cach energiczny udział. Praca ta — prócz organizowania w duchu socjalistycz¬ 
nym młodzieży studjującej na rosyjskich uniwersytetach — miała za zadanie 
współdziałanie z ruchem rewolucyjnym w Rosji i z zaczynającą kiełkować 
w kraju polską robotą socjalistyczną. W ten sposób Dębski wchodzi w kontakt 
z „Narodną Wolą“ i świeżo zorganizowanym w Warszawie przez Waryńskiego 
„Pwletarjatem". Gdy na „Proletarjat“ spadły represje stało się koniecznością 
zasilenie ruthu nowemi siłami. Szereg młodych socjalistów polskich z Peters¬ 
burga przenosi się do Warszawy i staje do roboty. Wśród nich jest i Dębski. 
Jest jednym z kierowników organizacji. Im więcej jego towarzyszy ulega 
aresztowaniu — tem więcej obowiązków spada na niego. A on sam przez dość 
długi czas szczęśliwie unika aresztowania. W lipcu 1884 roku omal, że nie 
wpadł w ręce policji w mleczarni Henneberga, gdzie zaskoczono go w czasie 
konferencji z dwoma towarzyszami, Janowiczem i Sławińskim. Stawili wszyscy 
trzej zbrojny opór. Dębskiemu udało się uciec. Znalazł się chwilowo zagranicą 
i uczestniczy w robocie emigracyjnej. Wkrótce jednak, w roku 1885, wraca do 
kraju, aby wznowić robotę. Próbuje postawić na nogi organizację, stara się 
wznowić wydawnictwo „Proletarjatu“. W tym celu jedzie do Łodzi, aby tam 
wydać numer gazety d znów omal, że nie dostaje się w ręce policji, W czasie 
procesu towarzyszy czyni rozpaczliwe wysiłki, aby ich ratować. Patrzeć musi 
na upadek i rozbicie młodego ruchu. Wraca znów na emigrację. Ale w roku 1887 
widzimy go znów w kraju, jak stara się odbudować organizację. Było to zbyt 
krótko po szubienicach warszawskich i po wysłaniu tylu ludzi na katorgę, aby 
mógł osiągnąć poważniejsze wyniki. Chce więc wrócić zagranicę. W drodze 
powrotnej, na granicy, został aresztowany i osadzony w Olkuszu. Udało mu się 
jednak wmówić we władze rosyjskie, że jest austrjackim obywatelem i po dwóch 
tygodniach aresztu został odstawiony do granicy. Teraz zaczął się w jego życiu 
długoletni okres życia emigracyjnego. Najpierw udał się do Szwajcarji i wstąpił 
na politechnikę w Zurychu; równocześnie bierze najżywszy udział w życiu ideo- 
wesn i współpracuje z robotą w kraju przez przewożenie tam wydawnictw 
socjalistycznych. Pobyt jego w Szwajcarji skończył się tragicznie. Z myślą 0 przyszłej działalności terorystycznej wziął udział w próbach nad nowym wy- 
raiazkiem w dziedzinie materjałów wybuchowych, nad panklastytem. Nastąpił 
wybuch i Dębski został ciężko ranny. Zajście to wywołało interwencję rosyjską 1 spowodowało usunięcie ze Szwajcarji szeregu emigrantów. Również Dębski 
po wyzdrowieniu musiał opuścić tę ziemię. Skolei znalazł się we Francji, ale 
został najpierw wydalony z departamentu sąsiadującego z Szwajcarją, a potem 
uwięziony w Mazas. Wkrótce uwolniony udaje się do Londynu i pracuje tam 
jako zecer i kierownik drukami przy wydawnictwie ,,Przedświtu“. W roku 1892 
uczestniczył Dębski w zjeździe socjalistycznym w Paryżu, na którym uchwalono 5
		

/Magazyn_146_04_0012.djvu

			program P. P. S. i założono Związek Zagraniczny Socjalistów Polskich. Wszedł 
w skład centralizacji związku i staje się odtąd jego duszą. Paryż musiał zresztą 
wkrótce opuścić, albowiem rząd francuski po zjeździe na skutek interwencji 
rosyjskiej przeprowadził u uczestników zjazdu rewizję i wydalił ich z Fiancji. 
Dębski wraca do Londynu i przez szereg lat prowadzi drukarnię „Przedświtu“, 
pisuje do niego artykuły i uczestniczy we wszystkich pracach Związku, pozo¬ 
stając w najżywszym kontakcie z P. P. S. Reprezentował P. P. S. na zjazdach 
międzynarodowych. U schyłku stulecia — w roku 1899 opuszcza Europę i przenosi się na stałe 
do Stanów Zjednoczonych. Pierze tam żywy udział w polskim ruchu socjali¬ 
stycznym i w polskich organizacjach emigracyjnych. W okresie rewolucji 
rosyjskiej zajmuje się żywo akcją pomocy dla P. P. S. W latach przedwojen¬ 
nych wchodzi w bliski kontakt z polskim ruchem niepodległościowym i inicjuje 
stworzenie Komitetu Obrony Narodowej, który na terenie Stanów Zjednoczo¬ 
nych organizuje pomoc w pieniądzach i ludziach dla przygotowującej się walki. Wybucha wojna. Dębski zjawia się w kraju i przywozi dla legjonisitów składki 
zebrane w Ameryce. Wraca znów do Ameryki i znów zjawia się w kraju 
z nowemi pieniędzmi. Osiada w Piotrkowie, a potem w Warszawie. Zostaje 
prezesem Centralnego Komitetu Narodowego, stanowiącego reprezentację poli¬ 
tyczną polskiego ruchu niepodległościowego. W roku 1917 powraca do Ameryki, 
gdzie nadal prowadzi akcję pomocy i propagandy w duchu tych samych idei. 
W roku 1920 — po odbudowaniu państwowości polskiej — zjawia się znów 
w kraju. W czasie wojny bolszewickiej pracuje najpierw w socjalistycznej 
akcji werbunkowej, a potem w propagandzie zagranicznej, broniąc sprawy 
Polski w Anglji i w Ameryce. Od roku 1921 Dębski osiada już na stałe w Warszawę i bierze żywy udział 
w ruchu socjalistycznym, pozostając niezachwianie w szeregach P. P. S. i bro¬ 
niąc jej w najcięższych chwilach. Przeciwstawił sdę w stanowczy sposób rozła¬ 
mowi w roku 1928. Protestował przeciw Brześciowi i wszystkim gwałtom. Przy 
wyborach w roku 1930 otrzymał mandat senatora z ramienia P. P. S. i bronił 
na terenie senatu energicznie jej polityki. Zmarł dnia 6 marca 1935 roku. Pozostały po nim wspomnienia — z czasów płockich w wydawnictwie zbio- 
rowem p. t. „Księga pamiątkowa b. wychowanków szkół ziemi płockiejz cza¬ 
sów „Pnoletarjatu“ w „Przedświcie“ i wydawnictwie londyńskiem „Z pola 
walki"; o zajściu w mleczarni Henneberga — specjalna broszura, wydana przez 
Stowarzyszenie b. więźniów politycznych. apr. JÓZEF KWIATEK (1874 — 1910). Urodzony w Płocku 22 stycznia 1874 roku, pochodzenia żydowskiego, ukoń¬ 
czył gimnazjum w roku 1892 w Płocku. Uczęszczał na uniwersytet warszaw¬ 
ski na wydziale medycznym, lecz już na pierwszym kursie został zmuszony 
do przerwania studjów, gdyż aresztowano go w kwietniu 1894 roku podczas tak 
zwanej „kilińszczyzny“, t. j. wielkiej demonstracji, dla upamiętnienia setnej 
rocznicy powstania ludu warszawskiego, uwieńczonego wypędzeniem załogi ro¬ 
syjskiej z Warszawy. Sprawa ta zakończyła się wprawdzie dla niego bez żad¬ 
nych następstw, gdyż wypuszczono go bez wyroku po upływie miesiąca, lecz 
już w listopadzie tegoż roku aresztowano go ponownie pod zarzutem tworzenia 
nielegalnej organizacji bezpłatnego nauczania, działającej przeważnie wśród 
zasymilowanych Żydów. 6
		

/Magazyn_146_04_0013.djvu

			Tym razem Kwiatek przebywał w więzieniu przez pół roku, a następnie 
pozostawał pod dozorem policyjnym do 1 maja 1896 roku, w oczekiwaniu na 
wyrok administracyjny. Wyrok opiewał na 2 lata wygnania, które przypadały 
na okres służby wojskowej, część której, a mianowicie 4 miesią-ce, Kwiatek 
miał spędzać w bata1.jonie dyscyplinarnym. Po odbyaiu kary w bataljonie 
dyscyplinarnym w Chersonie w izolowanej celi Kwiatek został przydzielony do 
pułku, stojącego załogą w Turkiestanie, poczerni zwolniony został na parę 
miesięcy przed terminem. Powrót do Płocka przed upływem dwuletniego 
terminu utrudniały mu władze wszelkiemi sposobami. Po powrocie do Płocka i odcierpieniu kary Kwiatek kontynuuje studja uni¬ 
wersyteckie w Dorpacie, tym razem na wydziale prawnym. Jest już w tym 
czasie zdecydowanym socjalistą i działa w duchu socjalistycznym, pracując 
w Kole Młodzieży Polskiej w Dorpacie. Między dmnemi prowadzi agitację 
wśród wojska. W 1899 roku zostaje wydalony z uniwersytetu wskutek udziału 
w zaburzeniach studenckich, lecz wkrótce zostaje ponownie przyjęty. Kończy 
studja w 1992 roku, władze nie pozwalają mu jednak zdawać egzaminu pań¬ 
stwowego z powodu przyjęcia na siebie przewodnictwa delegacji studenckiej, 
występującej z żądaniami politycznemi. Powróciwszy w 1902 noku do Płocka, Józef Kwiatek wkrótce wyjeżdża za¬ 
granicę i tam przystępuje do ożywionej pracy w duchu programu P. P. S., 
której jest członkiem. Pracuje w Berlinie, Katowicach, potem w Krakowie. 
Jest współpracownikiem „Gazety Robotniczej'', „Naprzodu“', „Przedświtu'. 
W „Przedświcie" drukuje szereg artykułów pod pseudonimem Flisa, a między 
innemi artykuł „Marksista przeciw Marksowi’1, w którym atakuje Mehrdnga 
za jego stanowisko nieprzychylne dla idei niepodległej Polski, a zupełnie niezgo¬ 
dne z poglądami Karola Marksa. Drukuje również w Krakowie w 1904 r. w cyklu 
wydawnictw „Latarni" broszurę „W kwestji żydowskiej" pod pseudonimem 
T. Wileńskiego. W broszurze tej stoi na stanowisku łączności proletarjatu pol¬ 
skiego i żydowskiego w jednej organizacji. Występuje przeciw separatystycz¬ 
nym prądom, jakie się wówczas ujawniały w galicyjskiej partji socjalistycznej, 
wyrażając przekonanie, że jeszcze w ustroju kapitał i stycznym ruch robotniczy 
zasypie przepaść między masami polskiemi a żydowskiemi. Kwiatek wraca do Królestwa w roku 1903 i obejmuje stanowisko członka 
C. K. R. P. P. S. Na tem stanowisku, po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej 
rozwija bardzo ożywioną działalność, zdobywając wielką sympatję zorganizo¬ 
wanych w Warszawie pod sztandarem socjalizmu mas robotniczych. W listo¬ 
padzie 1904 roku organizuje pierwszą od 1863 roku manifestację zbrojną na 
placu Grzybowskim. Słynne odezwy partyjne 1904 roku wyszły przeważnie 
z pod jego pióra. W styczniu 1905 roku organizuje wielki strajk powszechny, 
który przybrał charakter wystąpienia rewolucyjnego. W trzecim dniu strajku, 
29 stycznia 1905 roku, jest aresztowany przez patrol. Znaleziono przy nim 
broń i wiele kompromitującego materjalu. Oświadczeniem, że jest członkiem 
C. K. R. P. P. S-, nakazuje dla siebie szacunek. W listopadzie 1905 roku jest sądzony przez izbę sądową warszawską, gdyż 
amnestja październikowa nie dotyczyła go, jako inicjatora zbrojnych wystąpień. 
Pod wpływem nastroju rewolucyjnego i niepewnej dla rządu sytuacji izba 
sądowa uniewinnia go większością głosów. Zaraz po wyroku Kwiatek wyjeżdża 
zagranicę, lecz wkrótce po VIII lwowskim zjeździe P. P. S. powraca do Kró¬ 
lestwa i bierze udział w pracach warszawskiej organizacji P. P. S. w okresie 
przodrozłamowym, gdy już ujawniały się symptomy załamywania się ruchu. 7
		

/Magazyn_146_04_0014.djvu

			W październiku 1906 roku zostaje ponownie aresztowany pod cudzem na¬ 
zwiskiem i poznany. Tym razem otrzymuje (w marcu 1907 roku) wyrok ska¬ 
zujący; wyrok ten opiewał już po zastosowaniu amnestji na 2 lata i 3 miesiące 
domu poprawczego z zaliczeniem odcierpianej kary. Karę wyznaczoną odbywał Kwiatek w Mokotowie, a następnie w Łomży. 
Więzienie podkopało zupełnie jego zdrowie. Opuścił je Kwiatek w początku 
1908 roku z zarodkiem suchot gardlanych- Zaraz po uwolnieniu wyjechał 
zagranicę. W Cieszynie, a następnie w Krakowie Kwiatek, pomimo coraz bardziej 
rozwijającej się choroby, prowadził ożywioną działalność polityczną 
i kulturalną. Należąc przed rozłamem w P. P. S. do jej centrowego 
odłamu, Kwiatek mocno ubolewał nad faktem rozłamu i nad upadkiem 
ruchu, W obu odłamach P. P. S. — prawicy i lewicy, które po rozłamowym 
zjeździe wiedeńskim w listopadzie 1906 roku zamieniły się w dwie wrogo 
usposobione względem siebie i coraz bardziej odbiegające od siebie pod wzglę¬ 
dem programowym i taktycznym part je, Kwiatek nie widział dla siebie miejsca. 
Wierząc jednak w żywotność idei PPS-owej, usiłował na emigracji skupić liczne 
rzesze towarzysów partyjnych około miesięcznika teoretycznego, służyć mają¬ 
cego pogłębieniu myśli socjalistycznej. W miesięczniku tym wypowiadać się 
mieli przedewszystkiem PPS-owcy kierunku centrowego, który Kwiatek obecnie 
nazywał kierunkiem integralistycznym, gdyż miał on zachować zasadnicze 
pierwiastki myśli PPS-owej, rozproszone w jej różnych odłamach. Rozwój choroby uniemożliwił realizację zamiarów tow. Tadeusza (pseudonim 
partyjny Kwiatka). Kwiatek nie oszezędzał się wcale w ciągu ostatnich łat 
swego życia na emigracji (1908—1909). Przewodniczył na zjeździe polskiej 
młodzieży postępowej w Zurychu, pisywał dużo do pism codziennych i do 
miesięczników, jak „Krytyka“', „Sfinks“, *) opracowywał pierwsze numery 
rzeczonego miesięcznika, wygłaszał odczyty na tematy literackie, jeździł po 
wiecach i po zebraniach, zwłaszcza na Śląsku, pracował w Zarządzie Uniwer¬ 
sytetu Ludowego im. Adama Mickiewicza, zakładał Wydział Oświatowy 
P. P. S. D, Dopiero w ostatniej chwili poddał się systematycznej kuracji. 
Klimat zakopiański mu nie -łużył i lekarze z początkiem 1910 roku wysłali go 
do Meranu. Dowiedziawszy się tam o srwej nieuleczalnej chorobie, w co do 
ostatka nie wierzył, powrócił szybko do Krakowa z zamiarem popełnienia samo¬ 
bójstwa, nie chciał bowiem powoli dogorywać, będąc ciężarem dla innych. 20 stycznia 1910 roku Józef Kwiatek wystrzałem z rewolweru odebrał sobie 
życie w hotelu pod Różą w Krakowie. Pogrzeb jego, który się odbył 23 stycznia 
1910 roku na cmentarzu żydowskim, był potężną manifestacją. Na czele Кен 
mitetu uczczenia pamięci Kwiatka stanął Bolesław Limanowski. Środki zebrane 
pozwoliły na ufundowanie na jego mogile grobowca z napisem, głoszącym 
chwałę tego, który pół życia przecierpiał w więzieniach moskiewskich, oraz na 
założenie bibljoteki ruchomej im. Kwiatka. W styczniu 1935 roku obchodzono uroczyście 25-leoie zgonu Józefa Kwiatka, 
organizując uroczystą akademję i wydając broszurę o nim (pióra J. Krzesł&w- 
skiego). Na czele Komitetu stanął Andrzej Strug. Równocześnie postanowiono 
wmurować w Płocku pamiątkową tablicę na domu, w którym się Kwiatek 
urodził. J. Krz. *) Nieco wcześniej wydał krótką broszurę, poświęcaną pamięci Stefana 
Okrzei. 8
		

/Magazyn_146_04_0015.djvu

			Kazimierz Stefanowski Stanisław Kulik Zofja Bernard Leonard Rymkiewicz Zofja Maxowa Dominik Rymkiewicz
		

/Magazyn_146_04_0017.djvu

			MASŁOŃSKI ALEKSANDER (1864 - 1933). Urodzony w 1864 roku. Pracując jako ślusarz w Zawierciu od 1885 roku 
utrzymuje kontakt z partją socjalistyczną. W końcu 1890 i w początkach 189 
roku żandarmi będzińscy dwukrotnie robią rewizję u Masłowskiego; mc me 
odnaleziono, traci jednak pracę w Towarzystwie Akcyjnem w Zawierciu. Prze¬ 
nosi się do Marek pod Warszawą i tam w wielkich zakładach rozpoczyna agi¬ 
tację socjalistyczną. 18 marca 1894 roku zostaje aresztowany pod zarzutem 
przygotowań do święta 1-go maja. Zwolniony, organizuje obchód 1-go maja 
1894 roku, za co z towarzyszami swymi Romanem Tajchmanem i braćmi Ludwi¬ 
kiem i Józefem Chełmickimi zostaje wydalony z fabryki. Przenosi się do miasta Łodzi, do fabryki Johna, gdzie za rozpowszechnianie 
odezw z powodu śmierci cara Aleksandra III, zostaje aresztowany. Po 14 mie¬ 
siącach zwolniony z więzienia, dostaje się pod nadzór policyjny, do ukończenia sprawy. . Wiosną 1896 roku żandarm Gnoińśki, w związku z nowemi aresztowaniami, poszukuje Aleksandra Masłońskiego, który, unikając nowej sprawy, w pierw¬ 
szych dniach lipca 1896 roku emigruje do Austrji, poczem w poszukiwaniu 
zarobku pracuje w Szwajcarji, Niemczech i Ameryce. W 1915 noku wraca do kraju i w 51 roku życia wstępuje do Legjonów, 
w których przebywa przez 4 lata, poczem wraca do Zawiercia. (Wspomnienia 
swoje z Zawiercia zamieścił w książce „Z pola walki', wydanej w Londynie 
1904 roku). Zmarł w kwietniu 1933 roku. ^ NAZIEMBŁO WACŁAW (1865 — 1932). Urodzony w roku 1865 w ziemi warszawskiej. Po ukończeniu w 3-im Gim¬ 
nazjum Warszawskiem 6-ciu klas, wstąpił do Szkoły Handlowej Kronneberga, 
gdzie łącznie z kolegami swymi Ludwikiem Kulczyckim, Władysławem Studnio- 
kim, Ludwikiem Toeplitzem i Kazimierzem Szczepańskim i in. zakłada kółko 
samokształcenia z własną bibljoteką, pod kierunkiem profesorów: Herynga i Korzona. Przechodzi kursy historji, ekonomji, uzupełniając swoje wiadomości 
W Kole Naziembło pełni funkcje bibljotekarza. Takie same kółka były zakładane i w innych zakładach naukowych. Polegały 
na pracy samokształceniowej, t. j. pisaniu referatów, dyskusjach i t. p. Zebra¬ 
nia te najczęściej odbywały się u Naziembły, który posiadał największy lokal. 
Do koła tego przyłączył się Marcin Kasprzak z grupą wyrobionych robotników. 
Przy pomocy Kasprzaka i Kulczyckiego nawiązany został kontakt z zagranicą, 
a mianowicie z Mendelsohnem, Dębskim, Jodką i in. W ten sposób Naziembło 
i towarzysze jego przyjęli program partji „Proletarjat“. Naziembło, jako członek partji ,.Proletarjat", wynajmował mieszkania kon¬ 
spiracyjne, gdzie przechowywał „bibułę“, -rewolwery, czcionki drukarskie i t. p., 
udzielał tych lokali na zebrania, lub ułatwiał ukrywanie się w nich przejeżdża¬ 
jącym towarzyszom rosyjskim. Naziembło posiadał wówczas konspiracyjne 
mieszkania na Chmielnej pod N.N. 16 i 32, jedno na Miodowej pod Nr. 4, jedno 
w Alejach Jerozolimskich pod Nr. 18. Pracy miał dużo. Jednak szkołę handlową 
Kroneńberga ukończył w roku 1888. W tym też roku 9 listopada zostaje 
aresztowany w mieszkaniu przy ulicy Al. Jerozolimskie Nr. 18, ku radości 
pułk. żandarmerji Biełanowskiego i rotmistrza Szlikiewicza. Znaleziono kilka 
rewolwerów i zapas naboi, referat w duchu rewolucyjnym i wiele innych ma- 9
		

/Magazyn_146_04_0018.djvu

			terjałów obciążających. Przewieziony do X pawilonu Cytadeli Warszawskiej, 
zastaje osadzany w celi Nr. 3, gdzie przesiedział 2 lata i 4 miesiące. W grudniu 
1891 roku odczytano mu wyrok opiewający na 2 lata więzienia i 5 lat wygna¬ 
nia. Po kilkutygodniowem przetrzymaniu go w celi pojedynczej na Pawiaku 
przewieziono go do Petersburga do celkowego więzienia, gdzie wykonywał pracę 
ręcznego tkacza. Po 2 latach więzienia, wysłano go na pięcioletnie zesłanie, 
gdzie utrzymywał się z lekcyj. Po powrocie do Polski musiał się leczyć, gdyż 
w więzieniach nabawił się szkorbutu i neurastemji. Otrzymuje pracę w majątku 
hr. Platera, jako buchalter. W czasie wojny europejskiej został w Częstochowie 
aresztowany w 1917 roku jako działacz niepodległościowy i osadzony w miejseo- 
wem więzieniu. Po paru miesiącach wywieziono go do Havelbergu za Berlinem. 
Uwolniła go rewolucja niemiecka. Zmarł w sierpniu w 1932 roku w Wilnie. J. D. MICHALAK TOMASZ [1865 — 1933). Urodzony w 1865 roku w kaliskiem. Pracując jako stolarz w Warszawie 
wstępuje do partji „Proletarjat“ około 1890 roku. Jako kolporter, organi¬ 
zator, agitator wykazuje wiele poświęcenia dla sprawy rozwoju partji. Poza- 
tem był jednym z organizatorów nielegalnej kasy pomocy robotnikom stolar¬ 
skim. W 1892 roku przeprowadza strajk częściowo wygrany. W 1893 roku 
w marcu zostaje aresztowany w gronie około 20 osób i osadzony w X pawilonie 
Cytadeli Warszawskiej. Sprawę prowadzi rotmistrz Szlikiewicz. W grudniu 
1894 roku otrzymuje wyrok na pół roku celkowego więzienia w Petersburgu 
i 2 lata zesłania. W więzieniu (Krestach) nabawia się reumatyzmu. Musi pracować przy 
przymusowych robotach w swoim fachu. Zesłanie odbywał w Tyflisie, biorąc 
tam udział w pracy społecznej. Zmarł w Warszawie w maju 1933 roku, biorąc żywy udział aż do zgonu 
w pracach Stów. b. W. Polit. J. D. IWANOWSKI LEON (1862 — 1927). Urodzony w 1862 roku w Warszawie. Pracując w fabryce Ortwejna jako 
ślusarz, zostaje wprowadzony przez rodzinę Pietkiewiczów do kółek oświato¬ 
wych. Iwanowski pracował przy odbijaniu odezw na hektografie, urządzonym 
w jego mieszkaniu przez Łęckiego Włodzimierza. W 1890 roku poznaje Marcina 
Kasprzaka, lecz nie przyłącza się do jego grupy, gdyż nie odpowiadają mu 
jej ostre formy walki W tym czasie zaczyna współpracować ze „Związkowcami“ 
— Lederem, Kulikiem, Chodaczyńskim, Warszawskim, Tańskim, Beckiem i in., 
spełniając funkcje bibljotekarza i kasjera. Aresztowany wraz ze „Związkow¬ 
cami“ podczas ,wsypy“ Wagnera, siedzi w X pawilonie 10 miesięcy. Po opusz¬ 
czeniu więzienia dostaje pracę w fabryce Borrnan i Szwede, gdzie za agitację 
l->szo Majową zostaje na terenie fabryki aresztowany przez żandiarmerję d osa¬ 
dzony ponownie w X pawilonie. Po kilkunastu miesiącach śledztwa dostaje 
wyrok na 1 rok „krestów“ (celkowego więzienia w Petersburgu) i 5 lat wygna¬ 
nia. Pracuje w „krestach" przymusowo dopóki do reumatyzmu, wynie¬ 
sionego z X pawilonu, nie dołączył się szkorbut. Po paru latach tułaetwa osiada 
na południu Rosji w Kamieńsko je, gdzie współpracuje z organizacją socjali¬ 
styczną, za co kilkakrotnie pociągano go do śledztwa. Po wypadkach 1905 roku 
powraca do Warszawy i zaczyna pracować na kolei. Umiera po dłuższej chorobie we wrześniu 1927 roku. J. D. 10
		

/Magazyn_146_04_0019.djvu

			JÓZEF SNARSKI — „CZARNY JÓZIEK“ (1868 — 1931). Urodzony w 1868 roku. Pracując jako maszynista fabryczny został wciąg¬ 
nięty do partji przez Marcina Kasprzaka w 1888 roku. Jako członek „Prole- 
tarjatu“ został aresztowany w 1890 roku. Osadzony w X pawilonie, przesiedział 
2 lata i 5 miesięcy, (z powodu jedynego zdrajcy, który go oskarżał — murarza 
Franciszka Kuźbiaza). Rotmistrz żandarmerji SzlLkiewicz chciał Snarskiego 
wypuścić z braku większych dowodów winy. Wobec ukończenia śledztwa Snarski 
dostał za towarzysza — prowokatora, którego pobił w celi. Sprawa oparła się 
& prokuratora Turau‘a, wobec którego zawiadowca X pawilonu WąsiacM nazwał 
Snarskiego „złodziejem“. Snarski zareagował natychmiast, wymierzając Wą- 
siackiemu policzek. Żandarmi zemścili się na Snarskim d wpakowali go do 
szpitala dla obłąkanych, gdzie przesiedzą! jeszcze 2 lata i 6 miesięcy, póki go 
rodzina nie wykupiła w 1895 roku. Znalazłszy się na wolności wyemigrował 
óo Londynu, gdzie wespół z Janem Dukaczewskim i in. założył klub dla miej¬ 
scowej emigracji. Po 7 latach usiłował wrócić do kraju, lecz gdy mu się to 
nie udało, 'wyemigrował do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, gdzie 
przebywał do końca wojny, pracując wśród miejscowej emigracji. Po powrocie 
do kraju osiadł w okolicy Białegostoku, gdzie zmarł we wrześniu 1931 rolcu. J. D. STEFANGWSKI KAZIMIERZ (186,1 — 1932). Urodzony w 1861 roku. W czasie studjów na Uniwersytecie Warszawskim 
w latach 1883—85 należał do kółka studenckiego „marksistów“, które miało 
na celu propagandę i zbieranie prenumeraty na wydanie po polsku „Kapitału“ 
Marksa. Pozatem Stefanowski prowadził prowadził pogadanki w kółkach robot¬ 
niczych o ruchach społeczno-rewolucyjnych w zachodniej Europie. Najwięcej 
jednak poświęcał czasu na gromadzenie środków pomocy dla więźniów poli¬ 
tycznych (Czerwony Krzyż partji „Proletariat“), przez zbieranie składek, 
urządzanie wieczorków dochodowych, urządzanie odczytów i t. p. Coraz liczniejsze areszty zmusiły Stefanowskiego do ukrycia się na terenie 
Grodna, lecz pomimo to w dniu 31 października 1885 roku został aresztowany 
i przewieziony do X pawilonu Cytadeli Warszawskiej. Obwiniono go głównie 
o udział w pracach w „Czerwonym Krzyżu“ partji „Proletarjat“. Prokurator 
określił Stefanowskiego, jako „rewolucyjnego filantropa“. Po ukończeniu 
śledztwa zwolniony za kaucja (gdyż dostał w Cytadeli reumatyzmu stawowego), 
niezbyt już długo oczekiwał na wyrok, który opiewał 4 lata zesłania do Tobol¬ 
skiej guberm, do m. Jałutorow&ka. Termin wygnania ukończył się w kwietniu w 1891 roku. Wraca do Wilna, 
gdzie osiadł na stałe z rodziną od 1892 roku. Poza pracą zawodową jako apte¬ 
karz, przyjmował udział w ruchu oświatowym, będąc jednym z założycieli 
towarzystwa „Oświata“. W 1908 roku zostaje radnym m. Wilna, pracując pod 
hasłem municypalizacji przedsiębiorstw miejskich. W czasie okupacji niemiec¬ 
kiej, przebywaj ąc w Wilnie, pracował w Polskim Komitecie pomocy ofiarom 
wojny, w dziale politycznym, wspóldzielczym i samoobrony. Po zajęciu Wilna 
przez bolszewików w kwietniu 1919 roku został aresztowany i jako zakładnik 
przebywał kolejno w Dyneburgu i Smoleńsku. Dopiero w marcu 1920 roku 
wraca do Wilna, lecz już w pracy społecznej z powodu złego stanu zdrowia nie 
bierze udziału. Zmarł w październiku 1932 roku. J. D. 11
		

/Magazyn_146_04_0020.djvu

			KULIK STANISŁAW (1870 — 1931). Urodzony w Warszawie w 1870 r. Kończy szkołę techniczą. W początkach 
1890 r. pracując w jednej z fabryk warszawskich jako tokarz, wstępuje do 
kółka socjalistycznego, przeważnie studentów Uniw. Warszaw, poezem wespół 
z Januszem Tańskim, Józefem Beckiem, Ignacym Dąbrowskim, — robotnikami 
Janem Lederem, Karolem Chodaczyńskim, bierze udział w organizowaniu 
, Związku Robotników Polskich“. W niedługim czasie przyłączyli się: Leopold 
Bejn, Adolf Warszawski, Juljan Marchlewski, a z robotników Wincenty Ko¬ 
walski, Jan Rosół, Stanisław Gut, Maurycy Warszawski i inni. Organizacja 
ta przyjęta była przez sfery robotnicze bardzo przychylnie i w niedługim 
czasie rozrosła się we wszystkich ośrodkach fabrycznych b. Kongresówki. 
W 1891 roku zorganizowała święto 1 maja, które najbardziej imponująco 
wypadło w Żyrardowie. Powstają „Kasy oporu“. W tym samym roku wybucha 
ogólny strajk białoskórników, naogół pomyślnie zakończony. W listopadzie 1891 roku nastąpił pogrom „Związku“. Stanisław Kulik 
i wielu innych zastało aresztowanych i umieszczonych w X pawilonie Cytadeli 
Warszawskiej. Po blisko rocznym pobycie Kulik zostaje zwolniony z więzienia 
j.a kaucją. Zasady „ekonomizrr.u“ Związku Robotników Polskich nie wytrzymały próby 
ogniowej. Powstaje P. P. S. Zniszczenie nakładu broszury pierwszomajowej 
w roku 1893 i przyjazd niepopularnego wówczas Mendelsona wytwarzają fer¬ 
menty frakcyjne, w których Kulik przyjmuje bardzo żywy udział. W połowie 1893 roku powstaje S. D. K. P. przy wydatnem udżiałe Stanisława 
Kulika. Aresztowany ponownie w 1894 roku dostaje się do X pawilonu (patrz 
„Z minionych Dni“ — wydawnictwo Komisji Historyczno-Archiwalnej przy 
Stów. b. Więźn. Polit.). Po 3-letniem śledztwie w 1897 roku zostaje wysłany 
na 4 lata do Minusińskiego okręgu (wschodnia Syberja). Powraca do War¬ 
szawy w 1901 roku i w grudniu ponownie jest aresztowany pod zarzutem 
należenia do S. D. K. P. i L. Przebywa 9 miesięcy na Pawiaku i w X pawilo¬ 
nie, poezem z braku dowodów zostaje zwolniony. Po wypuszczeniu z więzienia 
zaczyna pracować zarobkowo jako buchalter, nie biorąc już udziału czynnego 
w życiu politycznem. Nadal się jednak wszystkiem żywo interesuje. Pozostał 
wiemy przekonaniom. Zmarł w styczniu 1931 roku. J. I). BERNARD ZOFJA (1863 — 1932) Urodzona w 1863 roku w Radkowieaeh ziemi kieleckiej. Gdy nadeszła rewo¬ 
lucja 1905 roku, Zofja Bernard z mężem swoim Józefem prowadzi drobne 
gospodarstwo w miejscu swego urodzenia. Bemardowie stają po stronie 
rewolucji. W 1906 roku urządzają u siebie skład broni P. P. S. Skład znajduje się pod 
podłogą mieszkania Bernardów, Do składu tego można się dostać tunelem, do 
którego wejście ukryte jest w stajni. „Arsenał“ tan urządzili bojowcy z mężem 
Zofji Bernard. Do magazynu zwożono broń od granicy furmankami, poezem 
rozwożoną była pojedyńczo do miejsca przeznaczenia. Magazynierem został 
przyjaciel Bernardów — Józef Pobocha. Trwało to przeszło rok. W czerwcu 
1907 roku przybyła policja, jednak nic nie odnaleziono. Gdy policja wracała, 
sąsiad Bernardów, Andrzej Zegadło, który się często włóczył z policją, stał 
opodal na drodze. Zofja Bernard zauważyła, że Zegadło rozmawia z policją, 12
		

/Magazyn_146_04_0021.djvu

			która ponownie wróciła do mieszkania Bernardów i odnalazła wejście do 
tunelu i składu broni. Wzięto przeszło 300 browningów, dużo mauzerów i amu¬ 
nicji. Józef Bernard w czasie rewizji zdołał ujść i ukryć się w lesie. Zofję 
Bernard aresztowano i osadzono w więzieniu w Kielcach. Aresztowana trzymana 
się dzielnie. Po pewnym czasie zwolniona, podejrzewając, że tylko chwilowo, 
sprzedaje swoje gospodarstwo i udaje się za mężem za kordon graniczny. Po 
wielkiej wojnie wraca zubożała z chorym mężem w kieleckie, pracując jako go¬ 
spodyni domowa. Zmarła w czerwcu 1932 roku. D- RYMKIEWICZ LEONARD-WITOLD (1855 — 1928). Urodzony w Wilnie 1855 rokn. Ojciec Leonarda Rymkiewicza został zesłany 
za udział w powstaniu na dożywotnie osiedlenie w Syberji. Matka dla utrzy¬ 
mania 3-ga dzieci trudni się dawaniem lekcyj muzyki. Umieszczony w 1866 r. 
w gimnazjum klasycznem, przerywa naukę dla braku środków materjalnych. 
W 1869 roku dostaje się do korpusu wojskowego w Pskowie na koszt skarbu 
(ojciec był dymisjonowanym majorem). Po skończeniu korpusu powraca do 
Wilna. W 1877 roku powołany zostaje do wojska. W tym czasie łącznie z innymi 
zakłada w Wilnie tajne stowarzyszenie społeczno-rewolucyjne, prowadząc pro¬ 
pagandę socjalistyczną wśród uczącej się młodzieży i robotników. Po wyjściu 
z wojska zajmuje się nadal propagandą socjalistyczną, wożąc literaturę do 
Kowna, Grodna i Białegostoku. W Warszawie utrzymywał stosunki konspira¬ 
cyjne и Mancewiezem, Kunickim, Waryńskim, Stefonowskim. W Wilnie prze¬ 
chowywał u siebie przez pewien czas Aleksandra Dębskiego, do wyjazdu tegoż 
do Paryża. W 1886 roku był aresztowany w Warszawie, w grudniu tegoż roku 
zwolniony za kaucją, powraca do Wilna. W jesieni 1887 roku z polecenia 
petersburskiej żandarmerji zostaje ponownie aresztowany i pod zarzutem 
uprawiania propagandy socjalistycznej, osadzony w więzieniu wileńskiem, gdzie 
przebywa 1 rok i 3 miesiące, poczem zostaje zesłany na Syberję na 3 lata. 
Wraca do Wilna w 1898 roku. W tym czasie zamieszkiwała u Rymkiewiczów 
krewna jego żony Mar ja Paszkowska. Mieszkanie Rymkiewiczów staje się 
punktem konspiracyjnym dla P. P. S. W czasie wojny światowej Rymkiewicz pracuje w magistracie m. WRna do 
1921 roku. Zmarł w sierpniu 1928 roku. J■ D. MAXOWA ZOFJA (1874 — 1929). Urodzona w roku 1874 w ziemi łowickiej. Po ukończeniu 6-cau klas zakładu 
naukowego, przeszła kursy Dawidowej-Szczawińskiej i 2-letnie kursy buchal- 
terji. Po założeniu P. P. S. pracuje w jej szeregach. W 1894 roku zostaje 
aresztowana podczas manifestacji. W czasie rewizji w mieszkaniu wzięto 
kilkanaście N.N. „Robotnika“. Jako niepełnoletnia zostaje po ukończeniu 
śledztwa zesłaną do Astrachania na 3 lata, gdzie zarobkuje udzielaniem lekcyj 
języka francuskiego i lekcyj kroju. Po powrocie do Warszawy przystępuje do 
pracy w technice partyjnej, którą wówczas kierowała Marja Paszkowska. 
Poszukiwanie lokali konspiracyjnych, utrzymywanie składów bibuły, kolportaż 
i t. p. — to praca, która pochłania wiele jej wysiłków. Doświadczenie zdobyte 
w więzieniu i na wygnaniu czynią Zofję Maxową dobrą konspiratorką. Po wybuchu rewolucji 1905 roku przechodzi do pracy w organizacji bojowej 
przy przechowywaniu, przenoszeniu broni, materjałów wybuchowych it. p. Po 13
		

/Magazyn_146_04_0022.djvu

			osłabieniu działalności O. B. Zofja Maxowa zaczyna pracę w dziedzinie pomocy 
■więźniom, licznie wypełniającym wówczas kazamaty carskie; pracuje również 
w innych gałęziach pracy P. P. S. Wskutek ni ostrożności towarzyszki z Kra¬ 
kowa (pisującej zbyt „przezroczyste“ listy) została aresztowana w 1911 roku 
i osadzona na Pawiaku. Po wykryciu jeszcze paru spraw przewieziono ją do 
Cytadeli Warszawskiej. W roku 1913 Zofja Maxowa zostaje zwolniona za 
kaucją, W oczekiwaniu na sprawę znajduje się pod nadzwyczaj ścisłą obser¬ 
wacją policyjną, która utrudnia jej jakąkolwiek pracę społeczną. Zarobkowo 
pracuje, jako buchalterka. Sprawę, wyznaczoną na 1914 rok, jedną z ostatnich 
za czasów rosyjskich odroczono. Po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie, 
Zofja Maxowa przystępuje do pracy, którą przerywa w 1917 roku po aresztowa¬ 
niu w Dęblinie przy przewożeniu bibuły. Z więzienia zostaje zwolniona dopiero 
po rozbrojeniu Niemców 12 listopada 1918 r. Zmarła w grudniu 1929 r. J. D. DOMINIK-AUGUST RYMKIEWICZ (1854 — 1934). Dominik Rymkiewicz, urodzony w 1854 roku w Wilnie, wzrastał w atmosferze 
walki z najazdem i jej okrutnych metod, stosowanych przez Murawjewa-Wie- 
szatiela. Ojciec jego, Felicjan, dymisjonowany major, dwukrotnie był skazany 
na śmierć za udział w powstaniu. Ostatecznie został pozbawiony praw i wysłany 
na Sybir. Po ukończeniu gimnazjum w Wilnie w roku 1876 Dominik Rymkiewicz wstę¬ 
puj e na medycynę w Warszawie. W latach tych na Uniwersytecie wrzało. 
Wbrew starszemu popowstaniowemu pokoleniu, wbrew hasłom „pracy orga- 
niczenj“ i kultowi bogacenia się, rzuca się w wir walk konspiracyjnych 
z. wiarą w lud i z gorącem pragnieniem niesienia mu pomocy i światła. Będąc 
już poprzednio zbliżonym do ruchu socjalistycznego w Rosji, podtrzymuje przez 
kolegę swego, Józefa Ziemackiego, kontakt z organizacją rosyjską „Ziemia 
i Wola“ i otrzymuje stamtąd wydawnictwa rewolucyjne, — to też zostaje już 
w roku 1877 bibljotekarzem założonego wraz z kolegami z Uniwersytetu 
Warszawskiego koła rewolucyjno - socjalistycznego. Niezależnie od samokształcenia koło rozwija wydatną działalność naizewnątrz. W tej gorączkowej pracy rozwijał się i krzepł socjalistycznie Dominik 
Rymkiewicz. Po pierwszych aresztach w roku 1878 nastąpiły dalsze areszty na wiosnę 
1879 roku, gdy aresztowany student weterynarji, Maurycy Huzarski, zaczął 
zdradzać, wydając w ręce żandarmów pod koniec wszystkich, kogo tylko znał. 
Aresztowano wówczas około 150 osób — robotników d inteligentów, — w ich 
liczbie Dominika Rymkiewicza, studenta 3-go kursu medycyny. Tak się zakoń¬ 
czył pierwszy okres jego działalności na terenie Kongresówki. Akt oskarżenia brzmiał: Dominik Rymkiewicz, oskarżony o należenie do tajnego stowarzyszenia, mającego na celu: obalenie Państwa Rosyjskiego, 
zniesienie rodziny, prywatnej własności etc. etc. zostaje skazany na beztermi¬ 
nowe osiedlenie na Syberji wraz z 30 innymi działaczami. Po roku zesłania 
wyznaczono im łączny trzechletni termin zesłania. W roku 1883 Dominik Rymkiewicz wraca do Wilna i wobec niemożności 
otrzymania stałego zatrudnienia, — zarobkuje udzielaniem lekcji, skąd wywodzi 
się jego pseudonim „Profesor“ już na cały dalszy ciąg życia. Zmuszony 
również porzucić medycynę, jako „niebłagonadiiożny“ (nieprawomyślny), nie 
wrócił do niej zupełnie. 14
		

/Magazyn_146_04_0023.djvu

			Mieszkanie jego w Wilnie staje się punkiem centralnym dla wszelkiego 
rodzaju konferencyj i łącznikiem międzypartyjnym. Spotykali się tam: socjalni 
demokraci Polacy i Litwini, oficerowie-teroryśd, później bundowcy, socjalni 
demokraci — Rosjanie i Żydzi. Kwestje o charakterze teoretyczno-zasadniczym, 
które dla młodego ruchu socjalistycznego wyrastały na każdym kroku, wywo¬ 
łując masę rozbieżności i nieporozumień przy braku stałych organów w postaci 
zjazdów partyjnych, bywały załatwiane na gruncie jego mieszkania. Przy braku organizacyjnego zróżniczkowania funkcyj organizacyjnych, dom 
jego bywał również miejscem narad technicznych nad sposobami prowadzenia 
pracy propagandowo agitacyjnej, jak również miejscem przeładunku i podziału 
literatury nielegalnej z Rosji i zagranicy. Tymczasem w Warszawie, nie bacząc na zadawane przez rząd carski ciosy, 
ruch rewolucyjny pod wodzą Wielkiego Proletarjatu rozwija się wspaniale. 
Przez brata Leonarda — Dominik Rymkiewicz znajduje się w stałym kontakcie 
z organizacją „Proletariat". Po znanej strzelaninie do szpicla w kawiarni na 
rogu Nowego Świata i Wareckiej w roku 1884, Aleksander Dębski u Rymkie¬ 
wicza znajduje schronienie przed wyjazdem za granicę. U Rymkiewicza odbywały się gorące debaty na temat wciąż rosnącego ruchu 
socjalistycznego w Warszawie, w Rosji, w Galicji i zagranicą. Po przez organizacje: Związek Robotniczy, Zjednoczenie Robotnicze, a także 
pod wpływem wydawnictw o charakterze narodowo-radykalnym „Naród Polski“, 
„Pobudka“, zbliżał się czas krystalizowania się programu P. P. S. po rozgror 
mieniu „Proletarjatu“ i naukach stąd płynących. Po założeniu w roku 1892 Polskiej Partji Socjalistycznej na kongresie w Pa¬ 
ryżu — w rok później — przybył do Wilna jeden z jej założycieli, Stanisław 
Mendelson, stary towarzysz Rymkiewicza z czasów warszawskich. Na zebraniach 
w jego mieszkaniu uzasadniał on postulat niepodległości w programie, prowa¬ 
dził pertraktacje z socjalistami—żydami w sprawie ustalenia współpracy. Do 
porozumienia na gruncie programu P. P. S. nie doszło i odtąd socjalistyczny 
ruch żydowski biegł dwoma łożyskami: w Ogółno-Żydowskim Związku (Bund) 
i jako Wydział Żydowski organizacji P. P. S. Dominik Rymkiewicz wraz ze znaczną częścią wileńskich socjalistów polskiego 
pochodzenia stanął na gruncie programu P. P. S., oddając dużo sił i czasu 
wolnego od pracy zarobkowej. Jeździł on sam, jeździła d żona jego, Zofja, po 
transporty wydawnictw zagranicznych do Wierzbołowa. Mieszkanie ich pomału 
stawało się wyłączną domeną P. P. S., stając się bardziej zakonspirowanem, 
a z biegiem czasu znanem jedynie nielicznej grupie działaczy partyjnych. 
Jeszcze od czasu do czasu przyjmował „Profesor" udział w jakiemś przedsię¬ 
wzięciu dochodowem partji, lecz były to już tylko reminiscencje dawnego, 
rozlewnego żyda, które tak lubił „Profesor“. Dawny gwar dyskusyj na tematy: polityki, ekonomiki, teroru, niepodległośd 
przeobraził się w przyciszony półton konspiracji, a samo locum było skrzętnie 
ochraniane przez, zajeżdżających doń funkcjonarjuszy partyjnych. Przemknie 
się przezeń, zabawiwszy krótko jeden, drugi większy transport bibuły; prze¬ 
nocuje jeden, drugi nielegalrik, omówiwszy pocichu najbliższe egzekutywy... 
Żandarmi kilkakrotnie, wpadali z rewizjami, ale daremnie. W roku 1904 w mieszkaniu „Profesora“ obradował zjazd przedstawideli 
młodzieży uniwersyteckiej z Rosji i Kongresówki, na którym występowali 
z referatami czołowi przedstawiciele partji. W roku 1906 w trakcie przygotowań do zamachu z udziałem tow. Zofji 15
		

/Magazyn_146_04_0024.djvu

			Owczarkówny, obecnej Jagodzińskiej, na przejeżdżający przez Wilno specjalny 
pociąg Skalona, w mieszkaniu „Profesora“ przechowywano bomby. Niezliczone wprost usługi z narażeniem nieraz już nie egzystencji, lecz życia 
oddawał tow. Rymkiewicz. Długie lata ten starszy już, ciężko wiążący koniec 
z końcem swego skromnego budżetu, towarzysz zawsze był do dyspozycji partji 
z żoną, a później i z synami. Wszystko, co robił, nie miało cienia przymusu lub dania do zrozumienia, że 
możeby tego było dosyć, choćby na pewien czas. Pracując wtedy na posadzie w Wileńskim Banku Ziemskim, na wszystko 
miał czas i ochotę. „Profesor1 każdego witał z uśmiechem na twarzy, nie mogąc ukryć radości, 
że rośnie ruch robotniczy, że potężnieje walka z caratem. Po rozłamie w roku 1906 opowiedział się za P. P. S. lewicą. Ponieważ nie 
było wówczas możliwości wydawania pisma choćby tygodniowego w Warszawie, 
partja postanawia wydawać je legalnie w Wilnie, gdzie cenzura w stosunku 
do wydawnictw polskich była łagodniejszą. Dominik Rymkiewicz jest redakto¬ 
rem odpowiedzialnym i wydawcą „Wiedzy“, a nadto prowadzi całą administra¬ 
cję i korespondencję z redaktorem warszawskim T. Recliniewskim. Podtrzymywał łączność z pierwszą nielegalną drukarnią i redakcją „Robotni¬ 
ka“ w powiecie wileńskim u aptekarza Parniewskiego w roku 1894, podtrzy¬ 
mywał łączność z drukarnią tegoż „Robotnika“ w Wilnie, utrzymywał też 
stosunki z drukarnią „Walki", wileńskiego organu Socjalno - demokratycznej 
partji Litwy (taką nazwę przyjęła P. P. S. lewica na Litwie), aż do jej 
wpadnięcia w ręce żandarmów carskich. W roku 1907 wydaje Dominik Rymkiewicz swoją broszurę „Religja, kościół 
i państwo“, którą skonfiskowano, a autorowi wytoczono sprawę. Dwa razy 
Izba Sądowa sądziła go, ponieważ pierwszym razem został uniewinniony. Za 
drugiem razom dostaje z wyroku 2 lata twierdzy. W roku 1913 wychodzi 
z więzienia. W czasie okupacji niemieckiej tow. „Profesor“ jest buchalterem klubu 
robotniczego w Wilnie; w roku 1918 zostaje powołany na kierownika księgami 
socjalistycznej. W roku 1919 zostaje wybrany do zarządu Związku Pracowników 
i Robotników m. Wilna i pozostaje do śmierci członkiem honorowym Związku. W roku 1922 dostaje zajęcie w Kasie Chorych m. Wilna, w której pracuje 
ciągle w łączności z ruchem robotniczym do roku 1925. Wcześniej, bo w roku 1924 przechodzi dwukrotną operację raka w krtani. 
Krtań mu usuwają — oddycha przez rurkę w szyi. W latach 1925 — 1927 
Dominik Rymkiewicz boryka się z trudnościami materjalnemi. Żona jego 
przykuta do łoża, potrzebuje pomocy, a on sam jest bez środków. Znajomi 
zwracają się do Prezydenta Rzeczypospolitej, Stanisława Wojciechowskiego, 
dawnego towarzysza „Proletarjatu“, który wyznacza mu zaopatrzenie — 100 zł. 
miesięcznie, przerwane po przewrocie majowym 1926 roku. Grupa dawnych przyjacił i towarzyszy spłaca mu długi wdzięczności mizerną 
kwotą 60 zł. miesięcznie. Tak dobrnął do roku 1927-go, w którym otrzymuje 
ciężko zapracowane zaopatrzenie emerytalne byłego skazańca politycznego. Jest ciągle czynnym członkiem Stowarzyszenia b. więźniów politycznych na 
terenie Wilna. Nie bacząc na to, że z trudem go można zrozumieć na skutek rurki w gardle — 
do ostatnich dni prawie pracuje, zachowując pogodę ducha. Zmarł w końcu roku 1934. 'J. R. 16
		

/Magazyn_146_04_0025.djvu

			Aleksander Dębski. Tadeusz Rechniewski.
		

/Magazyn_146_04_0026.djvu

			mm
		

/Magazyn_146_04_0027.djvu

			STEFAN OKRZEJA (1886—1905) Ze wszystkich działaczów socjalistycznych polskich Stefanowi Okrzei naj¬ 
krótsze życie było sądzone. Urodził się on 3 kwietnia 1886 roku w ubogiej 
rodzinie. Ojciec, Walenty Okrzeja, był dróżnikiem na kolei, matka (Helena 
z Cieślińskich Okrzejowa) więcej od ojca zajmowała się wychowaniem dzieci. 
Skończył parę klas szkoły miejskiej i wkrótce potem, mimo wielkiego zamiło¬ 
wania do wiedzy, musiał porzucić naukę, aby wziąć się do pracy zawodowej. 
To było jego tragedją życiową, jak widać z rozmów serdecznych, które prowadził 
z Józefem Kwiatkiem, spacerując po wybrzeżu Wisły. Nie mając w dzień czasu 
na samokształcenie, przesiadywał nad książką nocami. Stefan Okrzeja pracował najpierw w „Laborze“, a potem w „Wulkanie“. Już 
w bardzo młodym wieku przejął się zasadami socjalistycznemi i zaciągnął się 
w szeregi członków dzielnicy praskiej organizacji P.P.S., przybrawszy pseudo¬ 
nim partyjny „Witold“. Partja w tym czasie, obok szkoły politycznej, prowa¬ 
dziła bardzo intensywnie pracę kulturalną wśród młodych robotników, zaprzę¬ 
gając do tej pracy, mającej charakter kółkowy, studentów-socjalistów. Na Pra¬ 
dze wrzała bardzo gorąca praca. Szpicle byli' tak steroryzowani przez ludność 
robotniczą Pragi, zwłaszcza od roku 1904, gdy fala rewolucyjna poczęła się 
wznosić, że nie stawiali tej pracy przeszkód i gdy spotykali grupę uświado¬ 
mionych robotników, woleli im chyłkiem zejść z oczu. Zebrania najczęściej od¬ 
bywały się w mieszkaniu Okrzei przy ulicy Targowej lub w mieszkaniu innego 
towarzysza przy ulicy Radzymińskiej. Zazwyczaj po wykładzie politycznym 
(prowadził go to Józef Kwiatek, to Antoni Brzozowski, powieszony w parę lat 
później), następował wykład naukowy (przyrodę prowadził Wiesław Malinow¬ 
ski, historję — Jan Krzesławski, obaj studenci1 uniwersytetu ze „Spójni“). 
Ze wszystkich słuchaczów wyróżniał się najbardziej Stefan Okrzeja, który był 
obeznany z zasadami marksizmu i w dyskusjach wymagał od wykładowców, 
aby .stosowali te zasady w dziedzinie nauk przyrodniczych i społecznych. Po de¬ 
monstracji grzybowsłdej wykłady agólno-kaztałcące odbywały się rzadziej, a po 
krwawej niedzieli zupełnie się urwały. Rewolucja szła szybkiemi krokami i za¬ 
gadnienie walki bezpośredniej wysunęło się na plan pierwszy. Już podczas wielkich demonstracyj, jakie się odbywały w Warszawie w lecie 
i na jesieni 1904 roku, Stefan Okrzeja szedł ze sztandarem na czele pochodu 
P.P.S., dając towarzyszom przykład odwagi. Na Lesznie był przez policję po¬ 
cięty szablami, ale sztandaru z rąk nie wypuścił. Na placu Grzybowskim 
13 listopada 1904 roku nad jego głową wzniósł się przyniesiony przez siostrę 
„Witolda“ sztandar z napisem: „Precz z wojną! Nie chcemy być żołnierzami 
cara!“ 17 Księga życiorysów działaczy rewelucyjnvch — Arkusz 2.
		

/Magazyn_146_04_0028.djvu

			Gdy po strajku styczniowym 1905 roku i po krwawej niedzieli lud roboczy 
warszawski zawrzał chęcią zemsty za niesłychane bestjalstwa, jakich się do¬ 
puszczano, i została utworzona organizacja spiskowo-bojowa, Okrzeja jeden 
z pierwszych stanął w szeregach tej organizacji. Plan zamachu na generał- 
gubernatora Czertkowa nie powiódł się, wówczas pairtja zaprojektowała parę 
innych zamachów, a w tej liczbie na oberpolicmajstra warszawskiego, barona 
Nolkena, którego (zresztą słusznie, jak widać dziś z jego raportów i memorja- 
łów) uważano za inicjatora bezwzględnej i nieprzebierającej w środkach walki 
z rewolucją. Ponieważ blolken, jak w połtora roku później Skałon, po dmuch 
styczniowych obawiał się zamachu i rzadko ukazywał się na ulicach miasta, 
nostnotwiono go wywabić na Pragę i na Zjezdzie dokonać zamachu. IV tym celu 
Okrzeja miał rzucić bombę do koszar kozackich orenburskiego pułku na Pradze 
lub na kancelarję XII cyrkułu przy ulicy Wileńskiej. Koszary były puste, Okrzeja 
wbiegł zatem z bombą do kancelarji cyrkułu i rzucił bombę na stół, raniąc 
kilku policjantów. Wybuch bomby poranił go jednak również i oszołom.! do tego 
stapniia, że z bramy skręcił na podwórze, zamiast na ulicę. Towarzysze, stojący 
przed bramą, nie okazali mu żadnej pomocy (jednym z nich był „Chłop“ 
Szloma Eksztajn, który później sypał przy śledztwie). Okrzeję zatrzymał w bra¬ 
mie przybiegły na odgłos wybuchu rewirowy Czepielewicz, który został wpraw¬ 
dzie podczas walki zabity przez Okrzeję, lecz ten ostatni uległ przeważającym 
eiłom, został schwytany i nieludzko zbity. W szpitalu wyleczono go, aby oddać pod sąd wojenny, na podstawie ogłoszo¬ 
nego niedawno w Warszawie stanu wzmocnionej ochrony. W szpitalu i więzie¬ 
niu zachowywał się znakomicie, śmiało zaznaczając swój wrogi stosunek do 
caratu. Sądzono go według 2 części par. 102 nowego kodeksu karnego, par. 279 
wojennego kodeksu karnego i par. 1459 dawnego kodeksu karnego. Gdy nadszedł dzień sądu, 23 czerwca 1905 roku, robotnicy warszawscy za¬ 
protestował.' strajkiem powszechnym, a partja usiłowała go odbić, co isię jednak 
nie udało wobec nadzwyczajnych środków ostrożności przy przewożen.u •wi꟬ 
nia. Przemówienie Okrzei przed sądem było mocne i wzruszające; było ono 
raczej oskarżeniem, niż mową oskarżonego. W swej mowie wyjaśniał drogę 
myślową, jaka go doprowadziła do socjalizmu, i opowiadał o niesłychanych 
barbarzyństwach krwawej niedzieli. Przemówienie Okrzei kończyło się słowami: 
„W walce wiele ofiar zginie, ale ludzkość wyjdzie z niej zwycięsko, a ludziom 
słońce zaświeci. Wierzę, że socjalizm da ludzkości szczęście. Ostatniem mojem 
pragnieniem jest, aby ludzie byli dobrzy szczęśliwi!‘‘ W mowie obrończej adwokat Patek nie prosił sądu o łaskę, gdyż taka była 
wola Okrzei, wskazywał jednak na okoliczności łagodzące i na niezwykłe boha¬ 
terstwo swego klienta, które sędziom, ludziom wojskowym, winno dać dużo 
do myślenia. Sąd skazał wprawdzie Okrzeję na karę śmierci, uznał jednak okoliczności 
łagodzące i zaproponował generał-gubematorowi złagodzenie wyroku na 20 lat 
ciężkich robót. Zgodnie z istniejącemi obyczajami, oczekiwano powszechnie, że 
wyrok musi być złagodzony, tchórzlwy jednak generał-gubemator Maksimowicz 
wyrok zatwierdził. Okrzeja przyjął wyrok mężnie, mówiąc obrońcy, że nie zasłużył na męczeński 
wieniec, który był udziałem bardziej odeń zasłużonych członków pierwszego 
„Proletarjatu“, i dodał, że śmiercią swoją osiągnie więcej, niż mógłby to uczynić 
życiem. Gdy się zaś dowiedział, że w dzień sądu nad nim cała Warszaiwa
		

/Magazyn_146_04_0029.djvu

			•zastrajkowała, zawołał z uniesieniem: „Więc dzień wyroku śmierci był naj¬ 
piękniejszym dniem mojego życia! Mogę teraz umrzeć!“ Egzekucja nastąpiła 21 lipca 1905 roku. Okrzeja do końca zachowywał się 
bardzo mężnie i nie pozwolił sobie zawiązać oczu. Jego zachowanie budziło 
podziw wśród asystujących podczas egzekucji urzędników. Z powodu oberwania 
się sznura dwukrotnie musiał przeżywać przedśmiertną grozę. Ostatniem jego 
słowem był okrzyk: „Niech żyje socjalizm! Precz z caratem!“ Z wszystkich męczenników idei, którzy w latach 1905—1914 zostali straceni 
przez rząd carski, najgłośniejszem jest nazwisko Stefana Okrzei. Nazwisko to 
symbolizuje niejako liczny korowód tych bohaterów, którzy za nim odeszli 
w kradnę śmierci. I bynajmniej nie dlatego, że był on pierwszym z nich i że 
jego śmierć sprawiła piorunujące wrażenie (nietylko w kołach rewolucjonistów). 
Obok Józefa Mireckiego a Henryka Barona był on najbardziej bohaterską postacią 
wielkiej proletarjackiej rewolucji 1905 roku. Od Barona odróżnia się serdeczną 
tkliwością i wielkiemi zamiłowaniami w dziedzinie kulturalnej, od Mireckiego 
miał trudniejszą drogę życia, jako dziecko ludu. Zmarł, przeżywszy zaledwie 19 lat. Choć w chwili zamachu miał tylko 
lat 18, nie wpłynęło to wcale na złagodzenie wyroku, W bieżącym (1935) roku 
upływa lat trzydzieści od jego czynu bohaterskiego i od jego tragicznego zgonu. 
W ostatnich latach często „ad usum‘‘ nowych prądów usiłuje się zeń uczynić 
sentymentalno-patrjotyczną postać, której działalność zamykała się w ramach 
postulatu niepodległości Polski. Podobne przedstawienie sprawy jest fałszowa- 
niem historji. I ci, którzy Okrzeję znali osobiście i d, którzy są obeznani 
z dokładnym i prawdziwym tekstem jego przemówienia w sądzie, wiedzą, że 
tak nie było. Stefan Okrzeja był Masowcem czystej krwi i myślał klasowemi 
kategorjami, a zagadnienia, które stawały przed jego umysłem, umiał przemy¬ 
śleć aż do końca. Nasza klasa robotnicza, która w tak ciężMdi warunkach zdo¬ 
bywa uświadomienie, chlubić się może tą niezwykłą postacią młodego człowieka, 
który, jak głosiła odezwa 1906 roku, „nie żył darmo, żył dla tych, eo przyjdą, 
co zbierać będą posiane przez niego ziarno“. J. Krz. WŁODZIMIERZ KUNOWSKI (1878—1917) Urodzony w 1878 roku, po ukończeniu gimnazjum w Polsce, kształcił się 
w technice w Winterhur w Szwajcarji, należąc równocześnie do organizacji za¬ 
granicznej P.P.S. Po powrocie do kraju, jako dyrektor bielnika w Jaktorowie, 
okazywał ważne usługi partji w jej działalności konspiracyjnej. Po rozłamie 
1906 r. pracuje w P.P.S. P,R., najpierw w Wilnie, potem jako okręgowiec (Zagłę¬ 
bie, Częstochowa), wreszcie od 1910 r. jako członek Wydziału Organizacyjnego. 
Na tem polu wykazuje bardzo wiele inicjatywy i energji. Podtrzymuje ducha — 
zdobywa sobie uznanie i sympatję. Tarcia krajowych towarzyszów z emigrancklm 
C.K.R. narażają tow. KunowsMego (pseudonim partyjny Kornel) na wiele bardzo 
dężMch przejść. Wychodzi' z nich zwycięsko. W 1911 roku przenosi się do 
Borysławia, gdzie zostaje kierownikiem fabryki gazu ziemnego. Gdy w 1912 
roku towarzysze, niezadowoleni z taktyki C.K.R., przeciwstawiają się jej, Ku- 
nowski finansuje dyskusyjny -organ opozycji „Placówki“, a następnie, gdy roz¬ 
łam staje się faktem dokonanym, staje na czele P.P.S. Opozycji, często finan¬ 
sując ją z własnej kieszeni1. Praca organizacyjna P.P.S. Opozycji w kraju pozo- 19
		

/Magazyn_146_04_0030.djvu

			stawała pod opieką tow. Kornela, który wielokrotnie wyjeżdżał nielegalnie do 
Królestwa zza kordonu. Po wybuchu wojny Kunowski głosuje w Centralnej Komisji P.P.S. Opozycji 
za rozwiązaniem tej partji w kilka dni później obejmuje funkcje urzędnika 
cywilnego oddziałów strzeleckich, które przekroczyły granicę, troszcząc się o ich 
zaopatrzenie — najpierw w Kieleckiem, potem w Zagłębiu Dąbrowskiem. W paź¬ 
dzierniku 1914 roku Kunowski przedostaje się potajemnie do Warszawy i tam 
przeprowadza faktyczne zjednoczenie partji. W listopadzie tegoż roku wyjeżdża 
do Rosji, gdzie wśród emigracji polskiej odgrywa ważną rolę. W 1915 roku przy¬ 
bywa do Sztokholmu, skąd wkrótce przedostaje się z powrotem do Polski. Liczą 
się z nim nietylko w P.P.S., lecz i we wszystkich kołach, stojących na stanowisku 
niepodległościowem. Kunowski był w tym czasie jednym z pierwszym ludzi, 
którzy rzucili hasło reformy rolnej, które wkrótce poruszyło ogromne masy 
chłopskie. Na jesieni 1916 roku Kunowski' wchodzi do C.K.R. P.P.S., a po proklamo¬ 
waniu niepodległości Polski przez oba centralne mocarstwa zostaje delegowany 
przez partję, jako jej przedstawiciel w Tymczasowej Radzie Stanu. Na tem 
stanowisku Kunowski, który w grudniu 1916 roku zapadł na ciężką chorobę 
raka w żołądku, mimo strasznych cierpień, wywołanych chorobą, rozwinął bardzo 
żywą działalność. Dzięki jego staraniom Tymczasowa Rada Stanu mimo że skła¬ 
dała się z żywiołów, bardzo niechętnych daleko idącym reformom, zgodziła się 
na utworzenie Departamentu Pracy. W ostatnich miesiącach życia Kunowski zajmował stanowisko dość umiarko¬ 
wane w sprawach taktyki, lojalnie podporządkowywał się jednak uchwałom par¬ 
tyjnym i na żądanie P.P.S. zgłosił dymisję ze stanowiska członka Tymczasowej 
Rady Stanu, gdy partja uznała za konieczne wycofać z niej swych członków, 
wobec tego, że działalność tej instytucji w okresie wzmożonej walki społeczeń¬ 
stwa polskiego z okupantami! mogła przynieść więcej szkody niż korzyści. Włodzimierz Kunowski zmarł 27 lipca 1917 roku, nie tracąc do ostatka nadziei, 
że wyzdrowieje i znowu stamie do pracy. Leżąc w łóżku, przyjmował towarzyszy, 
pisywał memorjały i artykuły, wydawał instrukcje. Pozostawał niezmordowany 
i czynny aż do chwili zgonu, martwiąc się niewypowiedzianie, że choroba w tak 
ciężkiej i brzemiennej w wydarzenia chwili przykuwa go do łoża. W. Kunowski, człowiek nie zasklepiający się w doktrynerstwie, lecz umiejący 
patrzeć trzeźwo i realnie, posiadał pierwszorzędne zdolności organizatorskie 
i umiejętność skupiania koło siebie ludzi czynu. W pracy organizacyjnej nie 
było dlań spraw wielkich i spraw małej wagi. Najmniejszą nawet pracę trak¬ 
tował poważnie i nie zapominał o żadnem kółku wielkiej machiny organizacyjnej. 
Jego przedwczesny zgon pozbawił obóz socjalistyczny wielkiej siły kierowniczej 
i organizatorskiej, obdarzonej prawym charakterem i dbającej o wysoki poziom 
moralny partji. W parlamencie niepodległej Polski Kunowski, gdyby żył dłużej, 
odgrywałby niezawodnie wielką rolę, a w ciężkich dla socjalizmu chwilach zna¬ 
lazłby niejedną dobrą radę. J. Kr z. TADEUSZ RECHN1EWSKI (pseud. Baltazar) (1862—1916) Tadeusz Reehniewski urodził się 2 kwietnia 1862 roku, jako syn adwokata 
petersburskiego. Rodzice jego należeli do elity inteligencji polskiej w Rosji. 
Dla kształcenia dzieci Reehniewski przenosi się z rodziną do Lipawy, gdzie; 20
		

/Magazyn_146_04_0031.djvu

			ojciec jego zostaje zastępcą burmistrza. W roku 1872 Tadeusz Rechniewski 
wstępuje do gimnazjum niemieckiego w Lipawie, gdzie panowała liberalna atmo¬ 
sfera. W roku 1879 kończy gimnazjum i wstępuje na wydział prawny uniwer¬ 
sytetu petersburskiego. Staje się wybitnym prawnikiem i sławny adwokat Spa- 
sowicz widzi w nim swego zastępcę. Lecz nie w tym kierunku szły ambicje 
młodego Rechniewskiego. Tworzy on z innymi pierwszą organizację socjalistycz¬ 
ną polską p. n. „Gmina polska“. Po zamachu na Aleksandra II grupę tę zlikwi¬ 
dowano. Na jej miejsce powstaje „Polsko-litewska partja socjalno-rewolucyjna“, 
do której należą Rechniewsld, Płoski, Zagórski i Kunicki. W roku 1882 grupa 
ta zwołuje zjazd, na który przybyli z kraju Waryński i Krusiński. 1 września 1882 roku Komitet Robotniczy ogłasza program partji „Proletar- 
jat“. Liczne aresztowania w latach 1883 i 1884 rozbiły partję. Rechniewski 
cały czas spędza w Petersburgu, często przyjeżdżając do Warszawy. Jest on 
redaktorem 4 numerów „Proletarjatu'1. Utrzymuje też stosunki z „Narodną 
Wolą“. Akt oskarżenia zalicza go do czterech kierowników „Proletarjatu“. Mieli 
to być Rechniewski, Waryński, Płoski i Dulęba. 3 lutego 1884 roku Rechniewski bierze ślub z Witoldą Karpowiczówną; aresz¬ 
towany zostaje 10 lutego 1884 rolcu. Siedzi w więzieniu do sądu, który się odby¬ 
wał, począwszy od 23 listopada 1885 r. Na sprawie Rechniewski, broniony przez 
Spasowieza, dostaje 16 lat katorgi, zamienione później na lat 14. List, pisany 
przez 21 katorżan po straceniu 4 Proletarjatczyków, jest pióra Rechniewskiego, 
Waryńskiego i Janowicza. Opis zaś całego procesu, wydany przez „Walkę Klas“ 
w Genewie p. t. „Z pola walki“, jest pióra Rechniewskiego. Rechniewsld odbywa katorgę w Karyjskim więzieniu katorżniczem. W sierp¬ 
niu 1890 roku wychodził na t. zw. „wolną komendę“, dokąd przyjeżdża jego żona. 
W r. 1892 Rechniewskia jedzie na studja medyczne do Paryża i Rechniewski 
pozostaje sam. Żąda książek i przeprowadza gruntowne studja. W roku 1900 jest już na wolności w Irkucku, dokąd przyjeżdża jego żona. 
Dom Rechniewskićh staje się ośrodkiem życia polskiego w Irkucku. Rechniewski 
tworzy stowarzyszenie „Ogniwo Polskie“ i pracuje w kooperatywie kolejowej. W roku 1905 jest członkiem komitetu strajkowego razem z St. Landym. Ko¬ 
mitet ten był wyłoniony przez Związek Związków. W roku 1906 po 22 latach więzienia, katorgi i zesłania, przyjeżdża do War¬ 
szawy. Był to już okres upadku rewolucji. Pod koniec grudnia 1906 roku 
Rechn.ewski obejmuje redakcję „Wiedzy“ przy czwartym zeszycie. Na „Wiedzę“ 
C. K. R dał jeszcze przed rozłamem 6000 rb., licząc na 6000 odbiorców (liczba 
ta nie przekroczyła nigdy 2000). Pierwszym redaktorem „Wiedzy“ był Ksawery 
Prauss. „Wiedza“ miała być wybitnym organem międzypartyjnym, lecz po roz¬ 
łamie położenie się zmieniło, zwłaszcza, że Rechniewski po pewnym czasie prze¬ 
chodzi do lewicy. ,.Wiedza“ oparła się głównie o związki zawodowe, będące pod 
wyłącznym wpływem lewicy. „Wiedza“ wychodziła przez 7 lat od końca 1906 r. 
do 21 lipca 1914 roku, t. j. do wybuchu wojny. Po zamknięciu „Wiedzy“ wyszły 
trzy jednodniówki: „Wiedza Społeczna“, „Wiedza i Życie“ i „życie Współczesne“. 
Po jednodniówkach tych wychodzi pismo p. n. „Nowe Życie“, później „Światło“, 
wreszcie „Kuźnia“. Rechniewski nosił się z myślą wznowienia swego czasopisma 
pod okupacją niemiecką, lecz choroba jego, a później śmierć, stanęły temu na 
przeszkodzie. Rechniewski pisywał też do „Przeglądu Społecznego“, wydawanego 
przez Dawida. Brał on też czynny udział w ruchu kulturalno-oświatowym 21
		

/Magazyn_146_04_0032.djvu

			w „Uniwersytecie dla Wszystkich", „Kursach dla Analfabetów , „Towarzystwie 
Kultury Polskiej" (oddziały V i VI), wreszcie w „Tow. szerzenia wiedzy han¬ 
dlowej i przemysłowej". W latach 1912—13 nastąpiło pewne ożywienie w ruchu 
robotniczym, co znalazło również pełny wyraz w „Kuźni'. Na początku wojny Rechniewski z lewicą P.P.S. i S.D. K. P. i L. wypowiada 
się przeciwko udziałowi klasy robotniczej w wojnie. W tym duchu wypowiedział 
się u adwokata PaLka na zebraniu w dn. 9 września 1914 roku, ryzykując (spraw¬ 
dzone później) proroctwo, że nasi zaborcy wyjdą z wojny rozbici. W roku 1916, 
póki P.P.S. (prawica) nie uzyskała w instytucji tej większości, Rechniewski 
twarzy „Uniwersytet Ludowy" i pełni funkcje prezesa tej instytucji, dopóki 
P.P.S. (prawica) nie uzyskała w niej większości. Wydaje dwie broszury gospo¬ 
darcze: Lipińskiego o inspekcji pracy i Sokołowskiego: Interesy gospodarcze Kr. Polskiego w Rosji. Rechniewski pracuje również w Komitecie Obywatelskim. Dnia 21 lipca 19.16 roku zmarł na raka ten niestrudzony społecznik i praco¬ 
wnik, łączący przeszłość z teraźniejszością, przeżywszy lat 54. Pogrzeb jego zamienił się w olbrzymią socjalistyczną manifestację. i3R. FELIKS SACHS — PSEUD. JAN I ANGLIK (1869 — 1935). Dr. Feliks Sachs urodził się w Warszawie w r. 1869. W r. 1888 ukończył* 
V gimnazjum w Warszawie, przez rok był na wydziale prawnym Uniwersytetu 
Warszawskiego, potem wstępuje na medycynę. Jako student V kursu w r. 1894 
wyjechał do Przasnysza, by nieść pomoc chorym podczas panującej epidemji 
cholery. Jako student poświęca się już pracy społecznej, biorąc czynny udział 
w kółkach młodzieży socjalistycznej, t. zw. „Marksówce". Po ukończeniu uniwersytetu, zostaje lekarzem w szpitalu dla dzieci im. Ben¬ 
sonów ,i Baumanów. W r. 1898 Dr. Sachs wstępuje w szeregi P. P. S. i prowadzi 
pracę wśród ludności żydowskiej. W r. 1899 wchodzi w skład Warszawskiego 
Komitetu Robotniczego P. P. S., składającego się wówczas z Horwitza, Hrynie¬ 
wieckiego, inż. Adolfa i wkrótce po zaszpiclowaniu się wymienionych, staje na 
czele Organizacji Warszawskiej. W grudniu 1899 r. odbywa się u niego rewizja, 
niezakończona aresztem. Po rewizji udaje się, jako nielegalnik i funkcjonarjuss 
partyjny do Wilna, gdzie spotyka się z Józefem Piłsudskim, Aleksandrem Ma¬ 
linowskim i Aleksandrem Sulk.ewiczem. Po pewnym czasie zostaje wysłany na 
robotę do Łodzi, gdzie w owym czasie zostaje urządzona tajna drukarnia. Po 
wsypie łódzkiej Dr. Sachs wraca do Wilna. W Wilnie wówczas przebywali adw. 
Kruszewski (pseud. „Sędzia"), Dominik Rymkiewicz (pseud. „Profesor"), Re- 
werelli, szwagier Marji Paszkowskiej i dr. Bitner. Po aresztowaniu Piłsudskiego i wyjeździe Wojciechowskiego do Anglji Cen¬ 
tralny Komitet Robotniczy przestał istnieć. Wówezas odbyła się konferencja 
w Wilnie, w skład której weszli dr. Witold Jodko-Narkiewicz, dr. F. Sachs, Ale¬ 
ksander Sulkiewicz i Kazimierz Rożnowski. Uczestnicy tej konferencji uznali 
się za C. K. R. Z końcem lutego 1900 r. Sachs zostaje aresztowany i siedzi do 
maja 1900 r. Po wypuszczeniu z więzienia Sachs wraca do Warszawy, gdzie po¬ 
zostaje do lutego 1901 r., poczem zaszpiclowany opuszcza Warszawę i udaje się 
do Londynu. W Londynie uczy się zecerki, pracuje w wydawnictwach londyń¬ 
skich razem z Tytusem Filipowiczem, Potockim i z Ludwikiem Wemyhorą, Ja- 22
		

/Magazyn_146_04_0033.djvu

			koteż z żydowskim robotnikiem Bergerem i zecerem Burkotem. W Londynie 
tłumaczy na polski Engelsa (Wojna chłopska), Liebknechta (W obronie praw*- 
dy) i Kautsky‘ego (Program Erfur-cki). Tłomaczył różne broszury na język 
żydowski. Pisze „Odpowiedź Bundowi“, którą tłomaczy na język żydowski p. t. 
„A klaran anitwort*’. W marcu 1902 r. opuszcza Londyn i udaje się do kraju. Po powrocie Sachsa 
do kraju C. K. R. w kraju nie istniał. Wówczas Sachs razem z Wojciechowskim 
zwołują V Zjazd P. P. S. do Skierniewic. Zjazd ten miał się odbyć u Faustyny 
Morzyckiej. Dom jej zastano zamknięty i zebrani byii zmuszeni odbyć zjazd 
w lesie. Na Zjazd ten przybyli Stanisław Wojciechowski, Adam Buyno, Jan 
Rutkiewicz, Aleksander Sulkiewicz, Feliks Sachs, Feliks Perl i Estera Goiee. 
Na Zjeździe tym wybrano C. K. R. w osobach St. Wojciechowskiego, F. Sachsa 
i Al. Sulkiewicza. Ponieważ St. Wojciechowski wkrótce wyjechał zagranicę, na 
jego miejsce wstąpił Bolesław Czarkowski (pseud. „Leon“). W czerwcu 1902 r. Piłsudski wraca do kraju, gdzie byli już po powrocie z za¬ 
granicy Perl i Sachs. Drukarnię z Kijowa przeniesiono do Rygi, a w lipcu 19U2 
roku zorganizowano w Lublinie w mieszkaniu pani Kratowskiej VI Zjazd PPS. 
Uczestnikami Zjazdu byli: J. Piłsudski, W. Jodko-Narkiewicz, A. Buyno i Wa¬ 
lery Sławek, Bolesław Czarkowski, Feliks Perl, Jan Rutkiewicz, Feliks Sachs 
i Aleksander Sulkiewicz. Gospodarzem na Zjeździe był tow. Barnaba (Włady¬ 
sław Rożen, ówczesny oficer artylerji rosyjskiej, późniejszy polski genem*;. 
Postanowiono, że wszyscy uczestnicy zjazdu wchodzą w skład C. K. R-u. Wy¬ 
brano też Komisję Wykonawczą w osobach Piłsudskiego, Perlą i Buyny. Był to okres silnego wzmożenia się ruchu rewolucyjnego. Dr. Sachs obejmuje wówczas Litwę, jako teren pracy. Przy pomocy robotnika 
„Mojsieja“ zabiega o czcionki i tworzy podręczną drukarnię w Lublinie, którą 
obejmuje „Tomasz" (Klaczko vel Chirurg). Później drukarnia ta zostaje prze¬ 
niesiona do Brześcia, gdzie się wsypuje. Przygotowuje się nową drukarnię w Siedlcach w mieszkaniu dr. Wiktora Ma¬ 
jerczaka (rozstrzelanego przez armję Kołczaka na Syberji w r. 1918), lecz 
z wybuchem wojny dr. Majerczaśc zastaje powołany do wojska. Wówczas dr. Sachs razem z wymienionym „Tomaszem“ zakładają drukarnię 
w Mińsku Litewskim. Wożąc bibułę do Kowna i Wilna, Sachs zostaje zaszplclo- 
wany i aresztowany na stacji w Kownie. Tym razem, dr. Sachs przesiedział w więzieniu od lipca 1904 r. do maja 
1905 r. Na Radzie Czerwcowej P. P. S. dr. Sachs zostaje wybrany do C. K. R-u. 
partji i od tego czasu stale jest wybierany do C. K. R-u z wyjątkiem okresu 
maj — listopad 1906 r., kiedy na okres ten zostaje wybrany przeciwko Sachsom 
wi Stanisław Posner (pseud. „Libelt“), Od Rady czerwcowej 1905 r. do Zjazdu 
rozłamowego dominuje w partji kierunek lewicowy. iSachs razem l Bieleckim (Zdzisławem), Horwitzem (Witem), Buyną (Je¬ 
rzym), Rutkiewiczem (WicMem) i innymi stał na gruncie tych zasad. Był on 
najwybitniejszym kursu tego przedstawicielem. Dr. Sachs odgrywa dużą rolę przy rozłamie. Zostaje on wybrany do C. K. R-u 
lewicy P. P. S. i od tej chwili aż do końca istnienia tej partji wybierany jest 
stale do C. K. R-u. Zostaje cm aresztowany w drugiem półroczu 1907 r. I prze¬ 
bywa przeszło rok w więzieniu. Grozi mu sąd wojenny i tylko cudem prawie 23
		

/Magazyn_146_04_0034.djvu

			udaje się -wyjednać wypuszczenie go za kaucją 5.000 rubli w przededniu sprawy, 
dzięki nadzwyczajnym staraniom adwokatów Patka i Lewinsona. Groziła mu 
■wieloletnia katorga, a prokurator powiedział na sprawie: „Niestety, głównego oskarżonego tu nie widzimy". Po wyjściu za kaucją dr. Sachs, by uniknąć aresz¬ 
tu, za poradą adwokatów nie zjawił się wcale we własnem mieszkaniu, a okól- 
nemi drogami wyjechał zagranicę. Wówczas udaje się na emigrację do Wiednia, gdzie jest czynny w pracach 
C. K. R-u P. P. S. Lewicy i w pracach Komitetu Zagranicznego tejże partji. W Wiedniu dr. Sachs pracuje, jako lekarz w 3-ch kolejno sanatorjach. Po¬ 
sady te otrzymuje dzięki swej fachowości i dobrej znajomości języków obcych 
(niemiecki, francuski, angielski, włoski i rosyjski). Kilku bogatych pacjentów, 
poznawszy Sachsa, jako wybitnego lekarza, proponuje mu intratne posady w sa¬ 
natorjach pod Wiedniem, przeznaczonych dla ludzi bogatych. Dr. Sachs propo¬ 
zycje te odrzuca, jako nielicujące z jego poglądami, a także dlatego, że siłą rze¬ 
czy musiałby oddalić się od spraw partyjnych. W Wiedniu dr. Sachs żeni się z emigrantką polityczną Ludwiką Fajansówną, 
działaczką polityczną i zawodową. W Wiedniu dr. Sachs przebywa blisko lat 12. W ostatniem półroczu porzuca 
pracę sanatoryjną i oddaje się -wyłącznie pracy naukowej i klinicznej. Pracuje 
on w klinice dla dzieci profes. Pirąueta i w Miejskim Szpitalu dla Dzieci. Pod¬ 
czas okupacji stara się bezskutecznie o powrót do kraju, dokąd powraca 
w r. 1919. Po powrocie do kraju Dr. Sachs był politycznie nieczynnym, ponieważ nie zga¬ 
dzał się 	
			

/Magazyn_146_04_0035.djvu

			Stefan Tymowski. Antoni Klobukowski (pseud. Kędzior).
		

/Magazyn_146_04_0036.djvu

			Wacław Laskowski. Ludwik Zych. Stanisław Godziszewski. Jan Węgrzyn. Roman Heller. Władysław Ostrowski.
		

/Magazyn_146_04_0037.djvu

			W „Marksówce“ ma on odczyt o antysemityzmie. Gdy powstaje Związek Eo- 
botników Polskich, organizacja socjalistyczna o charakterze początkowo prze¬ 
ważnie ekonomicznym, Falski przyłącza się do tej organizacji. W listopadzie 
1891 roku następują areszty wśród związkowców. Falski unika aresztu i zaj¬ 
muje się organizowaniem pomocy więziennej. Przed 1 maja 1896 roku F. krząta 
się koło wydania odezwy majowej i w tym celu nawiązuje kontakt z Berlinem. 
Odezwa ta przyczyniła się do strajku łódzkiego. Gdy w r. 1893 powstaje P.P.S., 
F. zostaje jednym z pierwszych kierowników tej organizacji. Zostaje areszto¬ 
wany w końcu czerwca 1893 r. za sprawę „Wianków“. Siedzi 4 lata. Wreszcie 
otrzymuje wyrok administracyjny — 5 lat Syberji i następnie 5 lat dozoru po¬ 
licyjnego. Falski był wtedy na 5-ym kursie medycyny. Za Bajkałem, dokąd 
zostaje zesłany, zaczyna praktykę felczerską, a wkrótce zastępuje całkowicie 
lekarza, zyskując ogólną miłość w okręgu. W 1901 r. F. otrzymuje prawo wy¬ 
jazdu zagranicę i udaje się na medycynę do Krakowa. Bierze czynny udział 
w pracach sekcji krakowskiej, występuje w obronie czci Kasprzaka i przepro¬ 
wadza rewizję jego procesu, która wykazuje całą bezpodstawność zarzutów. 
W latach rewolucji Falski zjawia się w kraju, staje do szeregu i obejmuje sta¬ 
nowisko dzielnicowego w dzielnicy Dół w Warszawie. Później przenosi się do 
Łodzi i zostaje głównym organizatorem Związku Włókienniczego, który się do¬ 
brze rozwija. W końcu 1906 r. Falski zostaje aresztowany, uwolniony po 2 ty¬ 
godniach, puczem zostaje ponownie aresztowany. Odsiaduje więzienie w fortach. 
Wkrótce wyjeżdża zagranicę, skąd po pewnym czasie wraca do kraju i osiada, 
jako lekarz, w Wołożynie na Wileńszczyźnie. Myśli o powrocie do pracy w kraju. 
Zaraziwszy się podczas epidemji tyfusu, pada jej ofiarą. Podczas gdy chorował, 
duchowieństwo dwóch wyznań odprawiało modły na jego intencję, mimo, że był 
bezwyznaniowym. W Wołożynie zyskał powszechną miłość. Gdy podczas rozmowy 
ksiądz wyraził żal z powodu bezwyznaniowości F., pewien wierzący katolik mu 
odpowiedział: „Gdyby wszyscy byli tacy, jak Falski', nie potrzeba by żadnej 
religji“. » , Falski cieszył się ogólną miłością nietylko w Wołożynie, lecz wszędzie, gdzie 
przebywał. Dr. Bańkowski w swoim pamiętniku, wyraża się o nim, prawie jak 
o „świętym“. ^ . Pamięć tego wybitnego rewolucjonisty i człowieka nie zaginie w klasie robot¬ 
niczej. W. T STEFAN TYMOWSKI (1876—1933) Stefan Tymowski urodził się dnia 13 lutego 1876 r. w Łowiczu. Szkołę średnią 
ukończył w Warszawie, poczem wstąpił na politechnikę w Darmsztacie. Tam 
w r. 1898 wstępuje do sekcji P.P.S., gdzie koleguje z Ignacym Boemerem, Alfon¬ 
sem Kühnem, Stanisławem Trylskim i Józefem Ciszewskim. Pe ukończeniu politechniki w r. 1904 powraca do Warszawy i pracuje, jako 
i.użynier-elektroteehnlk. Bierze jednocześnie czynny udział w pracach P.P.S. 
w dziale technicznym. Dnia 23 marca 1906 r. Tymowski zostaje aresztowany 
w tajnym składzie bibuły P.P.S. przy ul. Królewskiej razem z Eomualdem Krze- 
simowskim (obecnie właścicielem winnicy w Brazyljij. Zostaje skazany na 4 lata 
katorgi i wysłany do Moskwy. Tam bardzo podupada na zdrowiu; wsutek starań 
po 2 latach katorgi zamieniono mu resztę kary na wieczne osiedlenie w Syberji. 25
		

/Magazyn_146_04_0038.djvu

			Z Syberji ucieka i przybywa do Małopolski w r. 1911. W r. 1912 Tymowski pra¬ 
cuje przy budowie elektrowni i sieci m.ejskiej w Jaśle z ramienia firmy Sokol- 
nicki i Wiśniewski. W r. 1913 buduje on sieć wysokiego napięcia z Sierszy do 
Chrzanowa i Trzebini. W r. 1914 przechodź do A.E.G. Union i pracuje w Krakowie, Wiedniu i Prar 
dze. Podczas pobytu w Małopolsce cały czas należy do sekcji lewicy P.P.S. Pod koniec 1916 r. Tymowski powraca do Warszawy i pracuje w inspekcji 
elektrycznej miejskiej. Jako zdeklarowany lewicowiec, bierze udział w pracach 
tej partji, za co zostaje zesłany do obozu koncentracyjnego. W latach 1920—1930 Tymowski pracuje, jako referent, w Dziale Pracy Biura 
Centralnego Z.Z.K. W ostatnich latach ciężko chory na gruźlicę nie brał czynnego udziału w ży¬ 
ciu politycznem, podzielał jednak poglądy tak zwanej lewicy związkowej. Zmarł dnia 23 kwietnia 1933 r. W. T. MAKSYMILJAN ZAND (1876 — 1932). Od r. 1895 bierze czynny udział w pracach czytelni Tow. Dobroczynności i jest 
kierownikiem jednej z filji. W latach 1898-99 zbliża się do ruchu „etyków'*. 
Należy do organizacji centralnej tego ruchu razem z Abramowskim, Bassakow- 
ną, Berentem, Krzeczkoiwskim i Michalskim. Jest głównym organizatorem kółek, 
zwłaszcza wśród młodzieży robotniczej. Organizowano wtedy koła samokształcenia i wykładowe, na których prowar 
dzeno też agitację w kierunku etycznym i podkreślano etyczną stronę ruchu. Koła 
te rekrutowały wyborowy element robotniczy wśród członków P. P. S. i S. D. 
Koła te przyczyniły się do odbudowy P. P. S. po wsypie drukami łódzkiej. Do wybitniejszych kierowników tej organizacji należeli M. Zand i Władysław 
Michalski. M. Zand był człowiekiem niezwykle skromnym, ale bardzo mądrym 
i oczytanym. Był on doskonałym organizatorem i wytrawnym działaczem. 
Wszyscy go kochali za niezwykłe cechy jego charakteru. Później Zand wstąpił do P. P. S. lewicy i brał czynny udział w komisji orga¬ 
nizacyjnej związków zawodowych. Wszyscy, co go znali, zachowują we wdzięcznej pamięci tę kryształową postać. W. T. KAZIMIERZ DULĘBA (1852-1932) Urodzony w ziem: Lubelskiej. Młodzieńcze lata spędza we wsi Ostrów, pod 
Kraśnikiem; gimnazjum kończy w Lublinie. Chcąc poświęcić się rolnictwu, przechodzi na praktykę do dużych majątków 
w kaliskiem. Wyższe studja kończy w Dublanach. Na praktyce widzi wyzysk 
i poniewieranie człowiekiem pracy. W Dublanach, stykając się z młodzieżą ze sfer 
ziemiańskich, spostrzega bezduszność i powierzchowność w ujmowaniu zagad" 
nień społecznych Gdy brat Kazimierza, Henryk Dulęba (późniejszy wybitny działacz pierwszego 
Proletarjatu), zostaje wciągnięty do pierwszych kółek socjalistycznych w War¬ 
szawie, a następnie, za należenie do nich, w 1879 r. skazany na rok więzienia, 
Kazimierz w tym czasie również należał do tych kółek socjalistycznych. 26
		

/Magazyn_146_04_0039.djvu

			Po powstaniu pierwszego proletarjatu, Kazimierz Dulęba poznaje się z Wa- 
ryńskim i Kunickim. Po porozumieniu się z Centralnym Komitetem, podejmuje' 
się szerzyć ideę socjalizmu na wsi. Kazimierz Dulęba w czasie Tozgramiania pierwszego Proletarjatu unika 
aresztowania, będąc usunięty od czołowych ośrodków walki—miast i osad fabrycz¬ 
nych — na teren wiejski. Przybywa do Warszawy, by nieść pomoc uwięzionym, 
pozostając w żywym kontakcie z bratem Henrykiem, przez długie lata jego 
katorgi. Gdy zabrakło awangardy i ruch socjalistyczny zaczął płynąć wąskim stru¬ 
mieniem, Kazimierz Dulęba pisuje do wydawnictw, przeznaczonych dla wło¬ 
ścian, utrzymując ciągle kontakt z ruchem socjalistycznym. Gdy w początkach 
90 lat ubiegłego stulecia ruch socjalistyczny zaczyna się wzmagać, widzimy go 
wtedy w pierwszych szeregach inicjatorów tego ruchu. Wskutek prześladowa¬ 
nia policji w 1897 roku osiada we Lwowie, pracując jako inspektor rolny. 
Po paru latach powraca do Królestwa i obejmuje mniej popłatne kierownictwo 
szkoły rolniczej w Pszczelinie. Z powodu jednak złego stanu zdrowia opuszcza 
to stanowisko i w roku 1905, za namową Stefana Żeromskiego przenosi się do 
Nałęczowa, biorąc tam bardzo czynny udział w pracy społecznej. W 1914 rolni Kazimierz Dulęba zostaje aresztowany i wespół z żoną Heleną 
umieszczony na zamku w Lublinie, poczem przewieziono go do Moskwy i osa¬ 
dzono w Butyrkach. Zwycięska rewolucja zwalnia ich w 1917 roku. Po powrocie do kraju, Kazimierz Dulęba przyjmuje urząd w Ministerstwie 
Pracy i Opieki Społecznej. Wskutek postępującej choroby płuc, Dulęba opuszcza 
miasto i przenosi .się na wieś, obejmując stanowisko kierownika Szkoły Gospo¬ 
darstwa Wiejskiego w Krasiczynie. Po paru latach opuszcza i to stanowisko 
i osiada w Nałęczowie. Zmarł w czerwcu 1932 roku. '»• D- ANTONI KŁOBUKOWSKI (1872 — 1925). A. Kłobukowski (pseud. Kędzior) ur. 1872 w Warszawie, z zawodu gisar że¬ 
lazny. Pod wpływem brata Andrzeja, w roku 1893 organizuje Kółko „Samo¬ 
obrony Robotniczej“, które miało za zadanie karanie: prowokatorów-szpidi, de- 
nuncjantów i t. p, wrogów ruchu robotniczego. Dnia 10 października 1893 r. dokonał napadu na prześladowcę robotników, 
majstra lakierniczego, Władysława Kaczorowskiego, z fabryki Gostyński, Kon¬ 
rad Jarnuszkiewicz i S-ka, ul. Ciepła 12. W roku 1896 w m. sierpniu na rogu ul. Prostej i Wroniej napadł na prowo¬ 
dyra prowokatorów-szpicli Czyżyka. Pozatem dokonał podobnych wielu innych 
napadów. W miesiącu marcu 1897 r. na rogu ul. Alei Jerozolimskiej i Żelaznej padł z Je¬ 
go ręki (i Maksymiljana Walasińskiego) prowokator-szpicel Władysław ZaJ 
dowski. Z tej sprawy Antoni Kłobukowski został aresztowany i dostał się eto 
X paw. Cyt. Warsz., na skutek oskarżeń prowokatora-szpicla Antoniego Sa¬ 
łato. Przesiedział 9 miesięcy w śledztwie, następnie z wyroku dostał 18 m. „Kre- 
stćw“ (Petersburskie Więzienie) i trzy lata wysyłki do Tyflisu. Po powrocie 
ponownie wstępuje do P. P. S. Pracuje z zapałem w Dzielnicy Wolskiej. Odby- 27
		

/Magazyn_146_04_0040.djvu

			wają się u niego w mieszkaniu na ul. Towarowej (między ul. Grzybowską 
a Krochmalną) dzielnicowe zebrania. W roku 1908 pracuje w fabryce Władysława Ambrożewicza, ul. Kolejowa; 
majster gisersłri Szczepan Majewski, chcąc się pozbyć Kłobukowskiego, zafle- 
nuncjował go do policji jako bojowca. Policja, po dokonanej nocnej rewizji, 
która była nadzwyczaj szczegółowa i nie dała żadnego wyniku, aresztowała 
Antoniego i osadziła w forcie Aleksieja. Po trzech miesiącach siedzenia 
został zwolniony. Przeszedł na nielegalny paszport „Kułakowskiego“. W czasie 
wojny przebywał w Rosji, gdzie przeszedł całą rosyjską rewolucję. Po powrocie 
ćto kraju wyjechał w Poznańskie i tam zginął tragicznie w 1925 r. Do ostatniej chwili życia był towarzyszem wiernym i oddanym idei socjali¬ 
stycznej. WACŁAW LASKOWSKI (1857—1932) Urodzony v, 1857 r. w powiecie Wołkowyskim, ziemi Grodzieńskiej. Studja 
wyższe odbywał w technologicznym Instytucie w Petersburgu, gdzie w końcu 
lat 70-ych ub. stulecia zetknął się z ruchem socjalistycznym przez Karola Bo- 
huszewicza. . «> o «“•»» ■* Laskowski został wprowadzony do t. zw. „Gminy“ — socjalistycznej organi¬ 
zacji w Petersburgu, która przygotowywała kadry przyszłych działaczy rewo¬ 
lucyjnych przez tworzenie kół, prowadzenie propagandy, rozpowszechnianie wy¬ 
dawnictw socjalistycznych i t. p. Ustawa „Gminy“ nie wzbraniała pracować w organizacjach pokrewnych, to też 
Laskowski zbliża się w tym czasie do członków „Nairodnej Woli'1. Będąc na 
jednym kursie z Ignacym Hryniewickim, styka się z Perowską, Mielnicką. Współ¬ 
pracuje z niemi jako sympatyk. Przepisuje odezwy do powielania (mając ładny 
charakter pisma), spełnia rolę łącznika, przez dłuższy czas przechowuje w Insty¬ 
tucie blankiety paszportowe, urządza wespół z Hatcwskim prymitywną drukar¬ 
nię w warsztatach Instytutu i' t. p. W końcu 1880 roku do organizacji „Gminy ‘ w Petersburgu przyjeżdża z po¬ 
lecenia warszawskiej organizacji Rodziewicz („Puszczyk“). Gdy w początkach 
1881 r. Rodziewicza aresztowano, ten zdradził tajną organizację w Warszawie 
i Petersburgu. >  Według Karola Bohuszewicza (patrz Pod Sztandarami Rewolucji, zasz. 1 
str. 14), „Puszczyk“ był prowokatorem. 31 marca 1881 r. z polecenia warszawskiego prokuratora aresztowano La¬ 
skowskiego wraz z Michałem Hatowskim, Karolem Bohuszewiezem, braćmi Tan 
deuszem i Zygmuntem Balickimi, Kamockim, Kąkołowiczową, Józefem Hłasko 
(„Proboszczem“), Wilczyńskim, Grossem, Czarnieckim, dwiema siostrami Dyr- 
munt, Stanisławem Kunickim i in. Laskowski zostaje osadzony w więzieniu petersburskiem (dom aresztu pre¬ 
wencyjnego), poczem zostaje przewieziony do „Butyrek“ moskiewskich, gdzie 
przebywa do dnia 23 kwietnia 1882 r. W czasie pobytu w więzieniu uczy się od towarzysza swego Wołka buchalterji, 
od dnnago (Moszczenki) szewetwa (reperowali obuwie współwięźniom). W 1882 r. Laskowski otrzymał wyrok na 5 lat zesłania do zachodniej Syberji 
do Jałutorowska w Tobolskiej gubemji. Utrzymuje się tam, pracując jako szewc 28
		

/Magazyn_146_04_0041.djvu

			z Moszczenicą, również tam zesłanym. Po dwuch latach pobytu, wskutek wy¬ 
jazdu jednego z zesłańców (Bieleckiego) otrzymuje pracę biurową w firmie 
Alfonsa Poklewskiego-Koziełł. Czas zesłania ukończył się Laskowskiemu w 1887 r., pozostał jednak pod. 
tajnym nadzorem i wzbroniono mu pobytu w miastach uniwersyteckich. Laskowsiki osiadł początkowo na Kresach. Ostatnio zamieszkiwał w Warsza-- 
wie i tu jako emeryt umiera w listopadzie 1932 r. J. D. LUDWIK ZYCH — „MOTOR“ (1886—1933). Urodzony w Warszawie w 1886 r. Jako 19-letni młodzieniec, po ukończeniu 
nauki szewetwa, zaciąga się pod sztandary Polskiej Partji Socjalistycznej. Po wybuchu rewolucji w 1905 r. przyjmuje odpowiedzialną pracę przy „Woj¬ 
skowej Organizacji“. Ma przydzielony m. In. 182 grochowski pułk piechoty. 
W pracy swojej utrzymuje kontakt ze starym wypróbowanym towarzyszem 
z P.P.S. Janem Żurawskim. Zych pracuje do czasu, kiedy we wszystkich ośrod¬ 
kach partji nastąpiła mobilizacja nowych sił do organizacji bojowej. Zgłasza 
się wówczas do tej organizacji i zostaje przydzielony do piątki' Aleksandra 
Moszczeńskiego ps. „Ojciec“ przy dzielnicy Jerozolimskiej, gdzie instruktorem, 
był „Geniek“. W „piątce“ nie znano prawdziwego nazwiska Zycha i Zych nie 
znał nazwisk swoich najbliższych współtowarzyszy i nigdy się ich nie dowie¬ 
dział. Nazywano się „Mały“, „Biały“, „Wojtek“, „Stasiek“. O nazwisku 
„Ojca“ (Moszczeńskiego) dowiedział się dopiero po 1918 r., gdy, poszukując 
swoich dawnych towarzyszy, zetknął się ze swoim byłym kierownikiem. Zych 
r kamie spełniał „inkaso“ pieniędzy z monopoli. Brał udział w zamachu na puł¬ kownika ze 182 pułku piechoty. Gdy zaszła potrzeba, szedł na „grubszą robotę“, 
bo pod dowództwem samego „Geńka“ brał udział w zamachu na kasę kolejową 
na Placu Saskim. Potem przyszła „krwawa środa“ i inne. Zych był zawsze 
czynny. Dopiero przypadek przerwał pracę Zycha. Przy czyszczeniu browninga 
w mieszkaniu spowodował wystrzał i w następstwie został aresztowany we 
wrześniu 1907 r. Po 11 miesiącach więzienia zostaje zesłany administracyjnie 
do Rosji na 2 lata. Powraca do Lublina, gdzie go ponownie aresztowano i wy¬ 
słano do Jekaterynosławia. Do Polski wraca dopiero po skończeniu Wielkiej 
Wojny. Pozostał wiemy czerwonym sztandarom. Zmarł w Warszawie w sierpniu 1933 r. J. D. STANISŁAW BENEDYKT GODZISZEWSKI (1869—1930) Urodzony w Warszawie w 1869 r. Po ukończeniu 3 klas szkoły średniej 
a praktyki tokarskiej, zostaje przez Mizerackiego w roku 1891 wprowadzony 
do ruchu socjalistycznego. W mieszkaniu Godziszewskiego przy ulicy Karmelickiej 3 oraz ulicy Ogrodo¬ 
wej 8 odbywają się częste zebrania w latach 1891—93. ¥• Po powstaniu w roku 1893 partji S.D.K.P. przyłącza się do niej i współpra¬ cuje z Kazimierzem Rotyńskim i Apolinarym Porębskim. Godzłszewski z polecenia partji poza pracą w warszawskiej organizacji, zaj¬ 
muje się transportem literatury do prowincjonalnych organizacyj. Jako pomoc¬ 
nika dodano mu Żebrowskiego. W pomysłach przewożenia i usypiania czujności 
władz policyjnych był niewyczerpany. 29
		

/Magazyn_146_04_0042.djvu

			27 czerwca 1895 r. Godziszewski zostaje aresztowany na skutek „wsypy'1 
Żebrowskiego, aresztowanego na parę tygodni przed nim i akta jego zostały 
dołączane do sprawy Porębskiego i towarzyszy. Śledztwo prowadził Szlikiewlcz. 
P 7 miesiącach, więzienia i dwueh latach nadzoru policyjnego, Godziszewski 
otrzymuje zesłanie do Rosji, gdzie przebywa przez 8 lat. W czasie pobytu 
w Rosji, pracując w Zakładach Elektrotechnicznych w Odesie, prowadzi tam 
propagandę socjalistyczną, między innymi z Pawłem Krywejkinem. Po przyj eździe do Warszawy, Godziszewski mimo złego stanu zdrowia intere¬ 
suje się zawsze ruchem i zostaje wierny swoim przekonaniom. Zmarł w listopadzie 1930 r. ROMAN HELLER (1880—1933) Urodzony w Kieleckim w 1880 r. Po ukończeniu 4 klas, zaczął pracować w Za<- 
głębiu w Hucie Bankowej, jako urzędnik. W 1899 r. pod wpływem miejscowego robotnika Dąbrowskiego (tokarza), zo¬ 
stał wprowadzony do koła fabrycznego P.P.S., gdzie współpracuje do 1901 r. 
iW tym czasie powołany do służby wojskowej, rozłącza się z organizacją do 1904 r. Po powrocie z wojska zaczyna pracować w Częstochowie w fabryce „Raków“, 
gdzie zetknął się z innym agitatorem P.P.S. W. Wolskim, przez którego otrzy¬ 
muje wydawnictwa, poczem został wprowadzony do tamtejszego koła P.P.S. 
Poznaje tam studenta W. Janotę, przez którego zdobywa teoretyczne podstawy 
zasad socjalizmu. W 1905 r, Heller występuje jako samodzielny, agitator socjalistyczny. W 1906 r. miał polecone przez „Zenona“ magazynowanie broni miejscowej 
bojówki, poczem zostaje postawiany na czele trzeciej piątki. Po rozłamie w P.P.S. wraca ponownie do pracy w agitacji, co mu bardziej 
odpowiadało. W 1907 r. naskutek prowokacji aresztowała go żandarmerja i odwiozła do 
więzienia w Piotrkowie. Wkrótce po wypuszczeniu Heller zostaje ponownie 
aresztowany (15 stycznia 1908 r.) wraz z Dąbkowskim ps. „Cygan“, pod zarzu¬ 
tem należenia do komitetu P.P.S. Po półroeznem śledztwie Heller otrzymał wy¬ 
syłkę na 3 lata do Narymskiego kraju. Po powrocie do Polski współpracuje 
nadal z organizacją socjalistyczną. Zmarł w Warszawie 10 maja 1933 r. J• D. WŁADYSŁAW OSTROWSKI (1866—1934) Wprowadzony do organizacji socjalistycznej w końcu 90-ych lat ubiegłego 
stulecia przez Stanisława Czarneckiego pseud. „Biały1,, spełniał wiernie rolę 
szarego szeregowca, współpracując między innymi ze St. Aleksandrem Łazow¬ 
skim, Janem Chrulskim. Starszy cechu szewców Walewski Władysław oddał w ręce policji sześciu cze¬ 
ladzi (Mat. do hist. P.P.S. T. II. str. 120), w liczbie których znalazł się 
i Ostrowski, który wówczas u niego pracował. Ostrowskiego osadzono na Pa¬ 
wiaku. Było to w grudniu 1899 r. Pomimo, że warszawski gen. gub. na podstawie 
stanowiska Ministerjum Spraw Wewn. był za umorzeniem sprawy Ostrowskiego, 30
		

/Magazyn_146_04_0043.djvu

			jednak na wniosek prokuratora warszawskiej Izby Sądowej Ostrowski został 
w marcu 1900 r. skazany na osiem miesięcy więzienia, które odbywał w Rado- 
miu.Następnie wysłano go do Odesy na rok pod nadzór policji. Po 3 miesiącach 
został jednak ponownie aresztowany i wysłany z Odesy na 3 lata do Pinegi 
w Arehangielskiej guberni. Po ukończeniu zesłania, w czasie którego stracił 
żonę, wraca do Polski, spełniając nadal rolę szeregowca w P.P.S. „Proletarjat“, 
po rozwiązaniu której pozostaje zawsze w żywym kontakcie ze swymi towa- 
rzy&zami. Zmarł w Warszawie w listopadzie 1934 r. J- &■ WACŁAW JAN WĘGRZYN („DREWNIANY“) (1878—1935) Urodzony w Warszawie w roku 1878. Po ukończeniu Politechniki Lwowskiej, 
przyjeżdża do Warszawy i obejmuje stanowiska kierownika warsztatów fabryki 
Maliszewskich na Woli. W 1904 r. zostaje członkiem P.P.S. W 1905 r. przenosi 
się na stanowisko kierownika kolejki Mareckiej, zamieszkując w Drewnicy pod 
Warszawą. W tym czasie poświęca dużo czasu pracy partyjnej, jako przewodniczący 
dzielnicy Praga—Radzymin. Węgrzyn z polecenia partji przechowuje u siebie 
broń, dla ćwiczących się w okolicznych lasach przyjezdnych bojowców. Następnie 
zostaje mianowany instruktorem dwuch piątek t. zw. Targowskiej i Marecki ej. W 1906 r. warszawska centrala przysłała do Węgrzyna Sankowskiego, z po¬ 
leceniem przydzielenia mu czterech bojowców i broni, dla dokonania zamachu 
na szpiega w Tłuszczu (pod Warszawą). Tegoż dnia, z liczby 4 danych Sankow- 
skiemu, powrócili z wyprawy tylko dwaj bojowcy i zameldowali Węgrzynowi, 
że uciekli, gdyż teren był obstawiony przez żandarmów kolei Petersburskiej 
(Wileńska) i że dwaj pozostali bojowcy zostali aresztowani. Podejrzewano de¬ 
legowanego z centrali o sprowokowanie „wsypy“. O zaszłym fakcie Węgrzyn zawiadmił centralę w Warszawie. Tej samej nocy 
Węgrzyna aresztowano, broni jednak nie odnaleziono. Wzięto również dwuch 
zbiegłych z Tłuszcza bojowców i trzeciego „Filipa", ukrywającego się u Wę¬ 
grzyna po zamachu na Wonlarlarskiego. Węgrzyna osadzono w Cytadeli, potem przewieziono do Ratusza. Węgrzynowi wytoczono sprawę tylko o udzielenie mieszkania członkom bo¬ 
jowej organizacji i o ukrywanie osób podejrzanych. Wskutek starań rodziny, 
Węgrzyna, jako austrjackiego poddanego, wydalono zagranicę bez prawa powrotu. Zmarł w Warszaw;e w styczniu 1935 r. J. V. MARJAN BIELECKI (pseud. Zdzisław) (1879—1912) Marjan Bielecki urodził się w roku 1879 w Czerwonym Dworze pod Kownem 
w rodzinie ziemiańskiej. Już jako uczeń gimnazjum w Lipawie, bierze on udział 
w tworzeniu kółek socjalistycznych. Po ukończeniu gimnazjum wstępuje na politechnikę w Rydze, bierze udział 
w ruchu socjalistycznym, należąc do Litewskiej S.D., za co zostaje zesłany do 
gubemji Wołogodzkiej. W roku 1901 powraca do Kowna, gdzie organizuje kółka robotników polskich 
i nawiązuje kontakt z P.P.S. W roku 1903 pisze odezwę z powodu pogromu 31
		

/Magazyn_146_04_0044.djvu

			kdszyniowskiego. Prześladowany, ucieka do Krakowa, gdzie bierze czynny udział 
w ruchu robotniczym i Uniwersytecie Ludowym. Jako Raudonas pisuje szereg 
artykułów programowych i taktycznych w prasie partyjnej i daje się poznać 
jako wybitny pisarz partyjny. Przez pewien czas redaguje „Gazetę Robotniczą“ 
w Katowicach. Po marcu 1905 roku obejmuje redakcję „Robotnika“’. Pisuje 
wówczas dużo artykułów, odezw i' ulotek. Na II Radzie Partyjnej zostaje wy¬ 
brany do C.K.R. W dniach wolnościowych daje się poznać jako pierwszorzędny mówca. Pracuje 
jednocześnie w komitecie redakcyjnym „Kurjera Codziennego’“. Aresztowany 17 grudnia 1905 roku, siedzi do maja 1906 roku w więzieniu 
na Pawiaku. Tam pisze „odpowiedź Daszyńskiemu“, o encyklice papieskiej, 
o sprężynach rewolucji rosyjskiej, wreszcie „Walkę o ziemię“. Zesłany powraca 
do kraju i zamieszkuje w Łodzi. Odgrywa dużą rolę podczas zjazdu rozłamo¬ 
wego. Odezwa IX Zjazdu P.P.S. jest jego pióra. Pisuje szereg artykułów do 
„Myśli Socjalistycznej“, między innemi artykuł: „Hasło niepodległości dawniej, 
a dziś“. Aresztowany w czerwcu 1907 roku siedzi szereg miesięcy w Brześciu, 
gdzie prowadzi wykłady. W r. 1908 zostaje zesłany do Narymskiego kraju, skąd 
wkrótce ucieka i powraca do kraju. Pisuje szereg artykułów w „Wiedzy“, jako 
Kmicic. Wymienimy: „Przesądy antysemickie w świetle cyfr’“, „Istota prze¬ 
wrotu w Rosji" i t. p. Pod względem taktycznym zbliża się do mieńszewików. W roku 1911 jedzie do Stanów Zjednoczonych Ameryki, bierze udział 
w kampanji wyborczej na Prezydenta, pisuje korespondencje do kraju. Przy¬ 
gniata go ciężka choroba nerwowa i podczas powrotu do kraju w 1912 roku 
ginie tragiczną śmiercią w falach oceanu. W zmarłym polski ruch robotniczy stracił pisarza o wielkiej wiedzy i talencie,, 
pierwszorzędnego mówcę i człowieka oddanego ciałem i duszą sprawie wyzwo¬ 
lenia proletarjatu. W. T. L. /•'e'® t ioT
		

/Magazyn_146_04_0045.djvu

			<»• Juljan Bańkowski (Marek). Antoni Szukiewicz. Adam Skupiewski. Teodor Wilk. Stanis.aw Posner. Feliks Kolodziejak.
		

/Magazyn_146_04_0046.djvu

			i. SH*
		

/Magazyn_146_04_0047.djvu

			STANISŁAW POSNER (1868—1930) Stanisław Posner, pochodzący z rodziny żydowskiej, od wielu pokoleń zasy¬ 
milowanej, urodził się 21 listopada 1868 roku w majątku rodzinnym Kuchary, 
w ziemi płockiej. Wstąpił na wydział prawny uniwersytetu warszawskiego, 
poczem kontynuował studja prawnicze zagranicą w Jenie. Już we wczesnych 
latach młodości ujawniał przekonania socjalistyczne. Posiadając dużą wiedzę 
i zdolność argumentowania, z wielu młodych kolegów uczynił zdecydowanych 
socjalistów. Rosnera cechowała od lat najwcześniejszych ogromna pracowitość, połączona 
z systematycznością. Wszystkie godziny, wolne od zawodowej pracy, spędzał 
w bibljotekach. Umiał bardzo wiele, a pamięć nigdy go nie zawodziła. Mając 
wszelkie dane na uczonego w wielkim stylu, obrał sobie zawód publicystyczny, 
do którego skłaniał go temperament polemiczny. W okresie jego młodości 
ścierały się siłnie w Polsce kierunki. Posner wystąpił w charakterze szer¬ 
mierza idei humanitaryzmu i postępu, a przedewszystkiem socjalizmu. Talent publicystyczny S. Posnera zajaśniał w całej pełni od 1902 rcfetu, 
gdy objął redakcję nowozałożonego tygodnika „Ogniwo“, który odegrał 
tak chlubną rolę w dzejach polskiej publicystyki postępowej. Organ ten 
w okresie rewolucji został zamknięty przez rząd rosyjski, a Posner przerzuca 
się do działalności ściśle politycznej i bierze żywy udział w pracy P.P.S. 
Gdy w łonie tej partji zaznaczyły się zwalczające się wzajemnie kierunki, 
Posner (pseudonim partyjny Libelt) razem z Józefem Kwiatkiem staje na 
czele grupy centrowej. Razem z A. Strugiem, redaktorem nielegalnej „Gazety 
Ludowej“, jest jednym z kierowników Wydziału Wiejskiego P.P.S. Do prac 
tego Wydziału wniósł fachową znajomość stosunków rolnych. W lecie 1906 roku po obaleniu lewicowego C.K.R. P.P.S. na zebraniu Rady 
Partyjnej zostaje powołany nowy C.K.R., do którego, obok Marka, Seweryna, 
Witolda i Pawła wchodzi również Libelt. Posner mimo wysiłków nie jest w stanie 
zapobiedz rozłamowi. Podczas pełnienia funkcji członka C.K.R. Posner zostaje 
aresztowany i, chociaż ochrana nie domyśliła się jego roli, wkrótce po wy¬ 
puszczeniu oddala się zagranicę, gdzie pozostaje do rozłamowego zjazdu wie¬ 
deńskiego. Po rozłamie Posner, jak wielu centrowców, nie przyłącza się ani do prawicy 
ani do lewicy P.P.S. i nie bierze udziału we wzajemnych walkach poróżnionych 
ze sobą dawnych towarzyszów. Przebywa w Paryżu albo w Krakowie (ostatnie 
lata przedwojenne wyłącznie w Paryżu) i oddaje się pracy literackiej. W tym 
czasie wychodzi z pod jego pióra największa ilość książek, broszur i artykułów. 
Gdy w latach por ewolucyjnych praca w P.P.S. F.R. zeszła zanadto na tory 33 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 3.
		

/Magazyn_146_04_0048.djvu

			przygotowań wojskowych, z zaniedbaniem właściwej pracy socjalistycznej, 
Posner uznał, że nadeszła pora na gruntowną wewnętrzną reformę P.P.S., 
zarówno w znaczeniu prcgramowem, jak organizacyjnem, i przystąpił do prac 
nad założeniem teoretycznego miesięcznika, około którego tak zwani „inte- 
graliści“ skupić mieli szeregi rozproszonych i często zdezorientowanych towa¬ 
rzyszów. Z powodu tragicznego zgotnu Józefa Kwiatka, desygnowanego na 
redaktora miesięcznika, zamiar ten nie doszedł do skutku. Wybuch wojny światowej zastaje Stanisława Posnera w Paryżu, gdzie roz¬ 
wija działalność propagandową na rzecz polskiej sprawy, szczególnie inten¬ 
sywną w ostatnich latach wojny, gdy rozstrzygały się losy Polski. W roku 
1919 wraca do kraju i obejmuje stanowisko naczelnika wydziału prawnego 
w Min. Pracy. Po roku opuszcza to stanowisko, i w roku 1922 zostaje obrany 
z ramienia P.P.S. do senatu. Wybrano ponownie w 1928 roku, mandat sena¬ 
tora pełni aż do śmierci. W ostatnich latach życia był wicemarszałkiem Senatu. 
Gruntowną wiedzą, a zwłaszcza znajomością prawa i zagadnień społecznych 
wyróżnia się w klubie socjalistycznych posłów parlamentarnych. Gdy zabiera 
głos, ma zawsze coś do powiedzenia i chętnie jest słuchany, a szanują go nawet 
przeciwnicy polityczni. Wydarzenia 1926 roku i lat następnych zniechęcają 
go, lecz nie osłabiają energji twórczej. Dopiero ciężka choroba sercowa wy¬ 
trąca mu pióro z ręki. Stanisław Posner zmarł 8 maja 1930 roku w Pioruno- 
wic pod Lutomierskiem, w majątku swych przyjaciół, p. Niemyskićh. Jedną z ważniejszych gałęzi' działalności Pcsnera była praca w T.U.R. 
w charakterze wiceprezesa Zarządu Głównego tej instytucji. Jako prelegent, 
Posner udzielał się publiczności rzadko, ale sława jego, jako prelegenta, roz¬ 
brzmiewała szeroko i kaiżde jego publiczne wystąpienie bryło prawdziwem 
świętem. Zawsze przychodził z pomocą młodzieży T.U.R.-owej, rozjumiejąc 
jej potrzeby. Działalność Posnera żywo rozwija się również w Lidze Praw 
Człowieka i Obywatela, której był jednym z najczynniej szych członków. Gdzie 
tylko rozbrzmiewały hasła postępu i humanitaryzmu, tam wszędzie stawał 
Posner, jako jeden z pierwszych. Był szermierzem idei Ligi Narodów w okre¬ 
sie, gdy ta instytucja jeszcze nie uległa zwyrodnieniu. Posner był szeroko znany zagranicą, w kołach socjalistycznych i nietylko 
socjalistycznych. Wielu wybitnych mężów stanu, polityków, uczonych i eko¬ 
nomistów było jego przyjaciółmi. Rozległe stosunki, jakie posiadał, umiał wy¬ 
korzystywać dla sprawy Polski i sprawy socjalizmu w Polsce. Choć Posner nie stworzył wiekopomnego dzieła, stanowiącego koronę jego 
mrówczej nieustającej pracy, jego działalność pisarska była imponująca. 
Obejmuje ona parę tysięcy pozycyj, wliczając w to oczywiście i artykuły. 
Przed wojną pisuje do „Krytyki“ i „Prawdy“ i do redagowanego przez siebie, 
a stojącego na bardzo wysokim poziomie „Ogniwa“, wreszcie do fachowych 
pism prawniczych. Po wojnie pisuje najwięcej do „Robotnika“, używając pse¬ 
udonimu „Henryk Bezmaski“. Jeego działalność publicystyczna pod tym ostat¬ 
nim pseudonimem jest niezwykle różnostronna. Cenne zwłaszcza były jego 
wspomnienia przeszłości', świadczące o znajomości charakterów ludzkich i ro¬ 
zumieniu epoki. Pióro S. Posnera była prawdziwą ozdobą „Robotnika“. Z prac Posnera, wydanych w formie książek i broszur, najbardziej rozpo¬ 
wszechnione były te, które miały na celu zaznajomienie czytelnika polskiego 
z życiem i ustrojem politycznym narodów demokratycznych Europy zachod¬ 
niej, jak „Japonja — państwo i prawo“ (Warszawa 1905), „Demokratyzacja 34
		

/Magazyn_146_04_0049.djvu

			Finlandji“ (Warszawa 1907), „Autonomja Irlandji — Homerule“ (Warsza¬ 
wa 1913), „Domy ludowe w Belgji“ (Warszawa 1907). Dział propagandowy 
stanowią następujące książki i broszury, wydane dla cudzoziemców w celu 
zainteresowania ich sprawą polską lub poinformowania o Polsce, jak „La 
Pologne d'hier et de demain" (Paris 1916), „Les deux pèlerins" (Paris 1926 — 
odbitka z „La France nouvelle'*), „Les socialistes polonais et la défense du 
pays“ (Paris 1921 — z przedmową Paul Boncoura), „Le Comité National 
Polonais pour le répression de la traite des femmes et des enfants" (Varsovie 
1926), „Poland as a independent économie unit“ (1916 — z przedmową 
Sidney Webba), „Des Polnische Eherecht" — odbitka z pracy zbiorowej „Die 
Rechtsverfolgung im intemationalen Recht“ (Berlin 1904). Wewnętrznej pro¬ 
pagandzie w ciężkim okresie 1920 roku służyły następujące małe broszury, 
wydane przez Komitet Robotniczy Obrony Niepodległości: „Roząjm“, „Żoł- 
nierz-Obywatel“, „Droga do pokoju“, „Bohaterowie“. Zagadnieniom społecz¬ 
nym i etycznym poświęcone są następujące prace: „Nad otchłanią“ (w sprawie 
handlu żywym towarem — Warszawa 1903), „Drogi samopomocy społecznej, 
Szkice i wrażenia“ (Warszawa — Płock 1903), „Ruch etyczny. Zarys rozwoju 
towarzystw kultury etycznej" (Warszawa 1900). „Dwa wyroki" (artykuł w „My¬ 
śli“, książce zbiorowej, wydanej w Warszawie w 1904 roku staraniem „Ogni¬ 
wa“), „Zagadnienia społeczne w Lidze Narodów" (Warszawa 1925 — jeden, 
z 7 odczytów pod ogólnym tytułem „Liga Narodów", ze wstępem Aleksandra 
Skrzyńskiego), „Nauki społeczne w szkole wyższej“ (Warszawa 1905). Obro¬ 
nie demokracji, ideałów demokratycznych, instytucyj demokratycznych, parla¬ 
mentaryzmowi i t. d. służą następujące prace: „Demokracja i jej wrogowie“ 
(krytyczne i porównawcze objaśnienia konstytucji 1921 roku), „O immunitecie 
interpelacyj parlamentarnych“ (Warszawa 1925), „Liga Narodów — Jej po¬ 
chodzenie, jej cele, jej organizacja" (Warszawa 1925), „Z działalności huma¬ 
nitarnej Ligi Narodów — opieka nad kobietą“ (odbitka z „Przeglądu Współ¬ 
czesnego“ — 1927), jak wreszcie wydane w formie oddzielnych broszur prze¬ 
mówienia senackie Posnera: w dyskusji nad exposé premjera (6.XI.1924), nad reforma rolną (7.IX.25), nad prowizorium budżetowem (w roku 1925), 
nad ustawą o ratyfikacji paktów lokameńskich (1926), w obronie demokracji 
(mowa w Senacie w lipcu 1926 roku). Ważniejsze z przemówień S. Posnera 
zostały skolekcjonowane jeszcze za jego życia i wydane w obszernej książce 
pod tytułem: „Pięć lat pracy w Senacie Rzeczypospolitej — 1922 — 1927)“ 
(Warszawa 1928). Zagadnieniom prawa wogóle, a prawa konstytucyjnego i międzynarodowego 
w szczególności!, są poświęcone następujące prace: „Prawo a życie“ (Warsza¬ 
wa 1920), „Prawo międzynarodowe prywatne“ (przemówienie senackie w dy¬ 
skusji nad projektem komisji kodyfikacyjnej w lutym 1925 roku), wstęp do 
przekładu znanego dzieła Esmeina „Prawo konstytucyjne“ (Warszawa 1905), 
liczne artykuły z dziedziny prawa w redagowanym przez siebie dziale prawnym 
miesięcznika „Książka“, wreszcie obszerniejsze prace „Nauki prawne“ i „Sta¬ 
tystyka“ w III tomie „Poradnika dla samouków“ (Warszawa 1901). Z historją 
wiążą się następujące broszury Posnera „Dola i niedola Jana Olbrycha Szaniec- 
kiego“ (Warszawa 1912), „Deklaracja praw człowieka i obywatela“ (Warsza¬ 
wa 1907), z bieżącą propagandą socjalistyczną takie broszury, jak „Robot¬ 
nicze święto majowe" (Warszawa 1921), „Kluby robotnicze" (Warszawa 
1912), „Dlaczego jestem socjalistką?" (Warszawa 1921 — nakładem Centr. 
Wydz. Kobiecego P.P.S., pod pseudonimem Henryka Bezmaski), 35
		

/Magazyn_146_04_0050.djvu

			Pseudonim Henryk Bezmaski był zawsze używany przez St. Posnera od 
kiedy zaczął pisywać w ostatniem dziesięcioleciu swego żyda na łaniach „Ro¬ 
botnika“. Artykułów tych, przesiąkniętych szczerością uczucia, a nieraz i liryz¬ 
mem, naliczyć można na setki i tysiące. Po śmierci Posnera zebrano ich 
znaczną liczbę i wydano pod tytułem: „Zbliska i zdaleka“ (książka dla mło¬ 
dzieży i wychowawców — Warszawa 1930 — ze wstępem Andrzeja Struga). Wybitnym i zasłużonym ha polu nauki, działalności społecznej i literatury 
jednostkom poświęcone są następujące prace i wspopmnienia Posnera: „Lud¬ 
wik Gumplowicz. Zarys życia i pracy“ (Warszawa 1911), „Arystydes Briand“ 
(Warszawa 1921 — odbitka z „Trybuny“), „Albert Thomas w Warszawie“ 
(Warszawa 1920), „Stefan Żeromski. Charakterystyka w świetle wspomnień“ 
(Warszawa 1926 — wydawnictwo Warsz. Oddz. T.U.R.), „Pamięci Antoniego 
Zaremby" (S. Posner, J. K. i S. Mielgunow — Moskwa 1911), wreszcie auto- 
biografja Stanisława Krzemińskiego w listach do S. Posnera (Warszawa 1931— 
odbitka z „Przeglądu Historycznego“ — książka ta zawiera również odczyt 
S. Posnera o Krzemińskim, wygłoszony w 1913 roku). Pozatem Posner przyswoił polskiej publicznośd wiele kapitalnych dzieł ob¬ 
cych autorów, które w różnym czasie ukazały się w jego polskim przekładzie. 
Tu wymienić należy: Piętro Orsi: „Dzieje wyzwolenia Włoch“ (Warszawa 
1911 — ze wstępem S. Posnera), Gumplowicz Ludwik: „Filozofja społeczna“ 
(Warszawa — Lwów 1918), Kautsky Karol: „Kwestja rolna w Rosji“ (War¬ 
szawa 1906), Romain Rolland:: „Piotr i Łucja“ (przekład wspólny M. Żabo» 
jeckiej — siostry Posnera — i H. Bezmaskiego, ze wstępem H. Bezmaskiego), 
Jean Jaurès: „O młodzieży“ (Warszawa 1922), Levy Brühl: „Jean Jaurès" 
(Warszawa 1925), Georg Jellinek: „Prawo mniejszości“ (Warszawa 1900), 
Emil Vanderwelde: „Proroctwa Karola Marksa“ (Warszawa 1923), Kohler: 
„Ideały w prasie" (1904). Wiele prac autorów polskich i obcych Posner za¬ 
opatrzył wstępem swego pióra, jak: G. Duhamel: „żywoty męczenników“ (Warszawa 1921), A. Strug: „Ludzie podziemni" (Warszawa 1927), Ludwik 
Śledziński: „Wspomnienia“ (Warszawa 1925), Karol Gide: „Pierwsze wiado¬ 
mości z ekonomji politycznej“ (1925), Józefina Butler: „Mój pochód krzyżo¬ 
wy“. Ostatnią książką Posnera były wydane w Warszawie w 1929 roku 
„Wspomnienia dzieciństwa“. Wszyscy, którzy znali bliżej S. Posnera, wiedzą dobrze, że pod maską mi¬ 
zantropa, prawiącego nieraz ludziom złośliwości i naśmiewającego się z ludz¬ 
kiej głupoty, kryło się kochające całą ludzkość i współczujące poszczególnym 
ludziom serce. Posner nietylko służył ludziom dobrą radą, lecz często i poma¬ 
gał im materjalnie. Szczególną opieką otaczał Posner w Paryżu i w Galicji 
czcigodnego Bolesława Limanowskiego. W sprawie niepodległości Polski i idea¬ 
łów demokratycznych był nieprzejednany i nie uznawał żadnych kompromisów. 
Odznaczał się prawością charakteru i czystością obyczajów. J. Krz. Dr. JULJAN BAŃKOWSKI (pseud. Marek) (1877—1918) Juljan Bańkowski urodził się 7 grudnia 1877 r. we wsi Szczerba pow. augu¬ 
stowskiego w rodzinie nadleśniczego lasów augustowskich. W czternastym roku 
życia wskutek wypadku traci nogę, którą mu amputują powyżej kalana. Kalec¬ 
two to było ciężkim przeżyciem dla młodego chłopca i pozostawiło pewną gorycz 
na całe życie. W roku 1887 wstępuje do gimnazjum w Marjampolu. W wieku 36
		

/Magazyn_146_04_0051.djvu

			wm Tomasz Czyżewski. Marja Czyżewska. Stefan Rogali. Jan Czerkaski. Franciszek Pogorzelski. Władysław Owidzki.
		

/Magazyn_146_04_0053.djvu

			trochę starszym bierze udział w tajnych kółkach młodzieży razem z Down aro¬ 
wi czarni i Minkiewiczami. Po ukończeniu sześciu klas przenosi się do Lipawy, 
znanej z radykalnej atmosfery wśród młodzieży polskiej. Były tam już kółka 
socjalistyczne. Do kółek tych przystępuje Bańkowski razem ze swoim przyja¬ 
cielem. Marjanem Bieleckim i od tej pory zostaje socjalistą. Kończy gimnalzjum 0 własnych siłach, dając korepetycje. Po ukończeniu gimnazjum Bańkowski za 
poradą swego starszego brata Stanisława, wybitnego człowieka i lekarza, wstę¬ 
puje na wydział medycyny uniwersytetu w Moskwie, poczem przenosi się do 
Kijowa, skąd zostaje relegowany z powodu zaburzeń studenckich. Nie mogąc 
kontynuować studjów na żadnym z uniwersytetów rosyjskich, udaje się do Kra¬ 
kowa w roku 1900. W Krakowie studja medyczne stały bardzo wysoko i Bańkowski z zapałem 
oddaje się pracy naukowej. Jest też bardzo czynny w życiu akademickiem. Należy 
do sekcji P.P.S., bierze czynny udział w pracach studenckich, w uniwersytecie 1 udowym im. Mickiewicza i w stowarzyszeniu młodzieży socjalistycznej „Ruch". 
W roku 1902 zostaje wybrany na Zjazd młodzieży postępowej w Zurychu ii po¬ 
wołany do komisji naukowo-wydawniczej. Z jego inicjatywy wydaną zostaje 
broszura Kaz. Krauza pod tytułem „Demokracja w nowożytnym ustroju prawno- 
państwowym". Były to czasy bardzo intensywnej pracy wśród młodzieży. Edward 
Abramowsld wywarł pewien wpływ na Bańkowskiego, pomimo że Bańkowski 
sam nie zaliczał się do „etyków". Strona etyczna jednak stanowi jedną z pod¬ 
staw ideologji Bańkowskiego i na tę stronę zawsze zwracał silną uwagę. W tym 
czasie w Krakowie wśród P.P.S. rozpoczyna się opozycja przeciwko „przed¬ 
świtowemu". Bańkowski przyłącza się do tej opozycji, pomimo, że z przekonań 
był zawsze niepodległościowcem. W roku 1904 Bańkowski kończy uniwersytet ze stopniem doktora medycyny 
i udaje się na. robotę do Królestwa. Osiada u brata w Myszkowie i pracuje 
w Zawierciu, gdzie prowadzi robotę partyjną w ciągu niemal całego roku — 
do maja 1905. W Zawierciu wkrótce zostaje wybitnym mówcą i organizatorem. Z Zawiercia udaje się na robotę partyjną do Łodzi, gdzie przeżywa dni czerw¬ 
cowe i walkę barykadową. Podczas dni wolnościowych przebywa w Zagłębiu. Zimą 190o—1906 roku Bańkowski powraca do Łodzi, gdzie obejmuje dzielnicę 
gajerowską. Jest jednym z najbardziej wytrawnych kierowników ruchu. lutym 1906 roku zostaje wybrany delegatem na VIII Zjazd partji we Lwo¬ 
wie. Podzielając poglądy taktyczne lewicy, Bańkowski pod względem progra¬ 
mowym stoi na stanowisku niepodległości i najbardziej ubliża się do grupy 
centrowej (Kwiatek, Posner). Po zjeździe powraca do Łodzi, przyczyniając się 
do budowy organizacji, obejmującej do 18000 członków. W maju 1906 roku Bańkowski zostaje wybrany do C.K.R. partji. Był to C.K.R- 0 charakterze lewicowo-centrowym. W tarciach pomiędzy organizacją bojową 
a władzami partyjnemi Bańkowski stara się wywierać wpływ łagodzący, co się 
jednak nie udaje. O dalszych losach decyduje IX Zjazd partji, na którym Bań¬ 
kowski' nie był, gdyż był wcześniej uwięziony. Aresztowano go z dowodami 
rzeczowemu i tylko prawie cudem, wskutek zagubionych dowodów, zostaje zwol¬ 
niony w końcu 1906 r. Podczas pobytu w więzieniu na Pawiaku Bańkowski pełni funkcję lekarza 1 otacza chorych czułą opieką. W początku 1907 roku powraca znowu do Łodzi1 i jest czynny podczas tra¬ 
gicznych chwil, jakie przeżywała Łódź w tym czasie. Jest to okres lokautu, 37
		

/Magazyn_146_04_0054.djvu

			walk bratobójczych i teroru ekonomicznego. Bańkowski pracuje w Egzekutywie 
Ł.K.R.-u. Później Bańkowski przebywa w Warszawie i Radomiu. W połowie 
1907 roku usuwa się od pracy partyjnej, by nostryfikować swój dyplom 
w Kazaniu. Bańkowski rozkonspirowany usuwa się od pracy partyjnej i osiada jako 
lekarz w m. Sztabinie pcw. augustowskiego. Oddaje się całkowicie swemu zawo¬ 
dowi, lecz jednocześnie tęskni do kraju i pracy partyjnej. Po pewnym czasie przychodzi do przekonania, że nie ma sił na praktykę 
prowincjonalną i jedzie do Krakowa dla dalszych studjów. Specjalizuje się 
w ćhirurgji i położnictwie. Pracuje w klinikach krakowskich prof. Rutkowskiego 
i Ziembickiego i we Lwowie u prof. Czyżewicza. Pełni funkcje lekarza rewizyj¬ 
nego w Zwardoniu i Bełżcu, wreszcie pracuje w Kasie Chorych w Borysławiu. W roku 1911 zostaje mianowany asystentem przy katedrze bakterjologji i hi- 
gjeny w Krakowie. W roku 1912 uzyskuje roczne stypendjum na studja bakter¬ 
iologiczne w Paryżu. Podczas tego okresu pisze szereg prac z dziedziny bakter¬ 
jologji, które zwracają powszechną uwagę w świecie lekarskim. Podczas pobytu w Małopolsce i Paryżu Bańkowski bierze żywy udział w pracy 
sekcyj P.P.S. w Krakowie, Lwowie i Paryżu. Przed samą wojną wraca do kraju i obejmuje posadę lekarza fabrycznego 
w Choroszezy pod Białymstokiem, a później przenosi się do Wilna do szpitala 
Czerwonego Krzyża. Tam zastaje go wojna i inwazja niemiecka. W Wilnie 
Bańkowski bierze żywy udział w ruchu robotniczym, który wychodzi z pod¬ 
ziemi. Pracuje w lewicy i tworzy uniwersytet ludowy, którego jest jednym 
z najinteligentniejszych kierowników. Uniwersytetem tym kieruje przez dwa 
lata, co nie było rzeczą łatwą ze względu na tarcia narodowościowe. Wreszcie 
był członkiem samorzutnie powstałej Rady miejskiej i organizuje robotniczą 
samopomoc. Okupanci brutalnie dławią ruch robotniczy i praca ta niszczeje. Ciężkie warunki życia przyśpieszają rozwój gruźlicy u Bańkowskiego. Po 
dwugodzinnym referacie o Rećhniewskim dostaje silnego krwotoku, który mu 
zgotował zupełną ruinę zdrowia. Bańkowski jedzie do Zakopanego w 1917 roku, 
podleczony trochę osiada w Lublinie, lecz siły jego są wyczerpane. Powraca do 
Zakopanego, gdzie umiera 26 listopada 1918 roku. Do końca życia pozostawał 
wiemy swym ideałom i na kilka tygodni przed śmiercią wybierał się do kraju, 
by tworzyć nowe życie w niepodległej Polsce. W. T. ADAM SKUPIEWSKI (1882—1929). Urodzony w Aleksandrowie Kujawskim powiatu nieszawskiego. Po ukończe¬ 
niu sześciu klas gimnazjum zetknął się z ruchem socjalistycznym w Warszawie 
w roku 1899. Po wybuchu rewolucji 1905 roku, Skupiewski przechodzi na funk- 
cjonarjusza P.P.S., pracując w komitetach dzielnicowych i okręgowych. W lu¬ 
tym 1908 roku, jako okręgowiec włocławskiej organizacji P.P.S., Skupiewski 
został aresztowany w Koninie (gub. kaliskiej). Znaleziono przy nim obciążające 
dokumenty, stwierdzające jednocześnie, jak poważną rolę odgrywał w P.P.S. 
W niedługim czasie po aresztowaniu Skupiewskiego, wpadły w ręce władz do¬ 
kumenty, pisane szyfrem, a dotyczące działalności Organizacji Bojowej. Autor¬ 
stwo notatek zostało Skupiewskiemu dowiedzione. Po półtorarocznem śledztwie 
Skupiewski został oddany pod sąd wojenny. Sądowi przewodniczył gen. major 38
		

/Magazyn_146_04_0055.djvu

			Koziełkin, oskarżał prokurator płk. Ab duł o w. Skupiewski oskarżony był: o wy¬ 
konywanie zamachów (zabójstwo Strogowa), o zajmowanie stanowiska instruk¬ 
tora w Organizacji Bojowej, o zarządzanie składami broni (mauzery, browningi' 
i t. p. przechowywane w grobowcu i w lesie w specjalnych skrzyniach), o prze¬ 
chowywanie pieczęci komitetu włocławskiego P.P.S., o udział w sądach obywa¬ 
telskich (dla bojkotu sądów carskich), o organizowanie konfiskat pieniędzy 
z kas rządowych i zbieranie podatków od obywateli (kwitowanych przez ko¬ 
mitet partji). Poza tem odnaleziono rękopisy treści rewolucyjnej, pisane przez 
Skupiewski ego. W wyniku sprawy Skupiewski otrzymał dwukrotną karę śmierci i dwukrotny 
wyrok po 15 lat katorgi. Kara śmierci została zamieniona na wieczną katorgę. 
Podczas śledztwa i procesu Skupiewski wykazał duże opanowanie. Bronili adwokaci: Patek i Śmiarowski. Skupiewski karę odbywał kolejno w więzieniach: w arsenale warszawskim, 
w Płocku, w Wołogdzie i w Jarosławiu nad Wołgą, wykonywując przymusowe 
roboty. Z więzienia został zwolniony dopiero przez rewolucję rosyjską 1917 roku. W więzieniu zapadł na ostre zapalenie płuc, zapalenie nerek i szkorbut. Na 
wolność wyszedł z chroniczną chorobą nerek w połączeniu z ogólną anemją. Po wyjściu z więzienia otrzymał pracę zarobkową w Jarosławiu, w fabryce 
zapałek. Nie bacząc na zły stan zdrowia, organizował sekcje P.P.S., biorąc udział 
w konferencjach kijowskiej i moskiewskiej. Po powrocie do kraju w roku 1918 
tworzy w czasie okupacji organizację P.P.S. w Ozorkowie, oraz Białej Podla¬ 
skiej, pracując kolejno, jako sekretarz Zarządu Głównego Zw. Metalowców 
w Warszawie, oraz jako członek Warszawskiej Rady Zawodowej. Na XVII kon¬ 
gresie P.P.S. był delegatem z okręgu Łódź-Podmiejska. Choroba, jakiej się nabawił w więzieniu, czyniła wielkie postępy, zmuszając 
Skupiewskiego do coraz częstszego leczenia się w szpitalu. Zmarł w lutym 1929 roku. J- D. KOŁODZIEJAK FELIKS (1891 — 1933). Urodzony w powiecie błońskim. Działalność polityczną rozpoczął w roku 1906 
rozpowszechnianiem odezw i literatury nielegalnej w zakładach „Elewatory. 
Gdy władze wojskowe poddały Kołodziejaka ścisłej obserwacji, rozpoczął tę sa¬ 
mą pracę w fabryce Gerlach i Pulst na Woli. Współdziałał również w zabójstwie 
szpicla Sławińskiego, wskazując bojowcom: Wojciechowskiemu Romanowi i Gaj¬ 
kowskiemu Władysławowi (pseudonim Kowalec) miejsce ukrywania się pro¬ 
wokatora. Sławiński został przez bojowców zabity. Na początku 1907 roku rodzice Kołodziejaka, napastowani ciągle rewizjami 
i wizytami szpicla Trzasko, zmuszeni byli przenieść się z Warszawy do Gro¬ 
dziska Mazowieckiego. Ponieważ ojciec Kołodziejaka pracował na kolei, prze¬ 
wozili obaj z polecenia partji broń z Sosnowca do Pruszkowa, do mieszkania 
Zegnera Franciszka, oraz z Warszawy do Włoch, do mieszkania Sęka. Transportowanie broni do wspomnianych miejscowości oraz dostarczanie 
odezw do cukrowni w Guzowie i do fabryki wstążek w Grodzisku trwało do 
maja reku 1908. W r. 1908 za działalność strajkową w Grodzisku, związaną 
z pierwszym maja, Kołodziejaka aresztowano. Aresztowano wtedy również Wi¬ 
lanowskiego i Zarzyckiego. W areszcie w Grodzisku Kołodziejak spotkał Wa- 39
		

/Magazyn_146_04_0056.djvu

			siaka Adama z Żyrardowa, któremu aresztowani ułatwili ucieczkę z więzienia. 
(Wasiak został na granicy schwrytany i wysłany na Syberję). Kołodziejak odbywał areszt prewencyjny od 10 maja 1908 r. do 18 września 
tegoż roku, następnie mocą rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych ze¬ 
słany zoistał do gubernji tobolskiej na przeciąg lat trzech. Podczas transporto¬ 
wania etapem pieszym do Tobolska Kołodziejak nabawił się zapalenia płuc, 
W następstwie czego wywiązała się chroniczna choroba płuc. Przez trzy mie¬ 
siące leczony był w szpitalu Tobolskiego centralnego katorżniczego więzienia. 
Po wyzdrowieniu, na mocy u chwał 3’ koła zesłańców, współdziałał w dokonaniu 
zabójstwa naczelnika centralnego więzienia w Tobolsku. Zabójstwa dokonał 
iSzyszmarow, bojowiec partji S.R. Kołodziejak i Piątkowski Władysław ułatwili 
bojowcowi ucieczkę, która nie udała się. Szyszmarow został skazany na karę 
śmierci. Otruł się ostatniej nocy przed wykonaniem wyroku). Po powrocie z zesłania w roku 1911 rozpoczął ponownie pracę w P.P.S., jed¬ 
nak nadzór policyjny i szykanowanie zmusiły Kołodziejaka do wyjazdu zagranicę. Po paru latach powrócił do kraiu. Zmarł w sierpniu 19S3 roku. J* D. ANTONI SZUKIEWICZ (1847—1930). Urodzony w Radomiu. Działalność polityczną rozpoczął w P.P.S. Fr. Rew. 
przechowywaniem w swem mieszkaniu składu broni, amunicji i nielegalnej lite¬ 
ratury. Aresztowany został, jako pracownik Towarzystwa Kredytowego Ziem¬ 
skiego w Radomiu, we wrześniu 1907 roku. Pod śledztwem siedział w Rado¬ 
miu i w Warszawie 2 lata i 3 miesiące, a w grudniu 1909 roku skazany został 
przez sąd wojenny w cytadeli warszawskiej na 4 lata katorgi. Bronił go adwo¬ 
kat Berenson. Szukiewicz katorgę odbywał w arsenale w Warszawie i w Wołogdzie, poczem 
wysłany został na Syberję do Jenisiejskiej gubernji. Szukiewicza zwolniła z wygnania rewolucja rosyjska. Powrócił do kraju ze 
zrujnowanem zdrowiem i zaczął leczyć reumatyzm i rupturę, nabytą przez 
przymusową pracę Zmarł w lipcu 1930 roku. J. D. WILK TEODOR (1SS0—1929). Urodzony w pow. opoczyńskim ziemi Radomskiej. Z zawodu ślusarz. Dzia¬ 
łalność polityczną rozpoczął w roku 1903 od agitacji wśród ludności wiejskiej. 
W roku 1905, będąc w wojsku w Odesie, zajął się również agitacją, dostarcza¬ 
niem i rozpowtszechnianiesm literatury. W tym czasie wstąpił do grupy anair- 
chistyczno - syndykalistycznej. Praca w wojsku trwała da roku 1907. Po (roku 
1907 pracował, jako łącznik między więźniami a grupą anarchistyczną. Prócz 
tego zajmował się dostarczaniem broni do więzienia w celu przygotowania ucie¬ 
czki więźniów z odeskiego więzienia. W wyniku tej pracy został aresztowany. 
Sprawa Wilka rozpatrywana była w sądzie okręgowym w Odesie; oskarżany 
był z art. 126 cz. 2 K. K. Oskarżał Hofman, bronił Grosmann. Wilk skazany 40
		

/Magazyn_146_04_0057.djvu

			Stanislaw Wrzesiński. Juljan Eberhardt. tuet Jan Piątkowski. Wincenty Makowski. Adam Witold Koszutski. Stanislaw Podlewski.
		

/Magazyn_146_04_0058.djvu

			mm >
		

/Magazyn_146_04_0059.djvu

			•został -wraz z Skaczkowem i Kozikiem na 6 lat katorgi. Katorgę odbywał 
w Odesie i Smoleńsku, a cd 1913 do 1917 roku na Syberji. W czasie katorgi 
nabawił się gruźlicy. Wilka uwolniła w roku 1917 rewolucja rosyjska. 2marł w lutym 1929 roku. J. D. CZYŻEWSKI TOMASZ (1862—1911). Pracując w zakładach starachowickich (jako starszy piecowy) wraz z Józe¬ 
fem Kłosowiczem (patrz: Kromka Kuchu Rew. Nr. 1), Józefem Motyką, Ma¬ 
dejem, Papejem i in., należy do Koła P.P.S. W roku 1905 w dobrze zakon- 
spirowanem mieszkaniu Czyżewtsikiego Tomasza mieściło się biuro starachowi¬ 
ckiego komitetu P.P.S. Po przeprowadzeniu przez Boemera (niedawno zmarłego min. poczt i telegr.) 
bojowej akcji, uwaga władzy carskiej została skierowana na Starachowice, ja¬ 
ko na punkt wybitnie niebezpieczny. Październikowy manifest Wittego (z roku 
1905) O1 nadaniu konstytucji, był przyczyną, że podziemny dotychczas ruch 
rewolucyjny zaczął się ujawniać wyraźnie wobec władz carskich. Władze za¬ 
rządziły rewizje i wykryły dobrze zakonspirowany lokal Czyżewskiego. W dniu 
1 stycznia 1905 roku do mieszkania jego przybyła policja. Mimo, że żonie jego 
Marji udało się w czasie dobijania się policji ukryć przy sobie materjały kom¬ 
promitujące, nie uratowała męża, który zastał aresztowany i trzymany 18 mie¬ 
sięcy pod śledztwem. W połowie września 1907 roku CzyżewTski i jego żona Marja (aresztowana 
w kwietniu 1906 r.) stawieni zostali przed warszawskim Okręgowym Sądem 
Wojennym. Oskarżono ich o należenie do starachowickiego komitetu P. P. S.. 
który miał na celu — według aktu oskarżenia — oderwanie przy użyciu siły 
zbrojnej Królestwa Polskiego od Rosji, i o zbieranie ofiar pieniężnych od oko¬ 
licznych obywateli dla przeprowadzenia swego planu. Dalej zarzucano im orga¬ 
nizowanie ze swych członków drużyn bojowych, odbieranie służbie leśnej, po¬ 
siadanie i przechowywanie broni palnej dla wykonywania wyroków komitetu. Po czterodniowej rozprawie i uniewinnieniu Czyżewski Tomasz został admi¬ 
nistracyjnie zesłany do gubemji orenburskiej Po paroletnim pobycie ucieka do kraju, gdzie ponownie zostaje aresztowany. Po wypuszczeniu go na wolność 
zmarł w roku 1911. T n CZYŻEWSKA MARJA (1860—1933). Urodzona w łomżyńskiem. Po wyjściu zamąż dzieliła twardy los proletarjusza 
z mężem swoim Tomaszem, który należał do P.P.S. Po aresztowaniu męża 
w styczniu 1906 roku Czyżewska nie przerwała swej pracy w P.P.S., przecho¬ 
wując i rozwożąc nadal broń i literaturę do sąsiednich osiedli robotniczych. 
W czasie jednej z częstych rewizyj w jej mieszkaniu udało się jej ukryć większą 
ilość nielegalnej literatury. ^ mieszkaniu Czyżewskiej mieściło się biuro starachowickiego komitetu 
P.P.S. Gd!y towarzysze proponowali jej, aby ze względu na aresztowanie męża 
-i na troje dzieci, które musi wychować, odsunęła się od pracy partyjnej, odpo- 41
		

/Magazyn_146_04_0060.djvu

			wiedziała, że w toczącej się walce rewolucyjnej zwycięstwo sprawy robotniczej 
jest dla niej ważniejsze. W kwietniu 1906 roku do mieszkania Czyżewskiej, 
w którem znajdował się przysłany z Warszawy, jako kierownik pracy partyjnej, 
tow. „Ignac" (Iżycki), wkroczyła niespodziewanie policja. Córce Czyżewskiej, 
19-letniej Kazimierze, udało się wyskoczyć oknem, przedostać przez kordon 
kozaków, okalających budynek i uciec do sąsiednich posesyj. W czasie rew.zyj 
Czyżewska fortelem zniszczyła kompromitujące dokumenty, towarzysza Iżyc¬ 
kiego jednak nie uratowała. Czyżewska i Tżyciri zostali aresztowani. Do mieszka¬ 
nia Czyżewskiej, w którem znajdowało się dwoje jej dzieci (15-letni chłopiec 
i 10-letnia dziewczynka) często wpadała nocą policja, napróżno starając się za¬ 
aresztować córkę Czyżewskiej, Kazimierę. Czyżewską odwieziono do radomskiego więzienia, gdzie przesiedziała pod 
śledztwem 17 miesięcy (mąż jej Tomasz siedział 20 miesięcy). Czyżewskich 
przekazano sądowi wojennemu w cytadeli warszawskiej. Sąd Czyżewskich unie¬ 
winnił. Bronił adwokat Kuczyński z Radomia, oskarżał Kisielewicz. Po ukończeniu sprawy, Czyżewska przymusowo przebywała w Pokrowsku 
gnb. orenburskiej, zarabiając na utrzymanie szyciem. Czyżewska po dwuletnim 
pobycie w Pokrowsku wyjechała przed ukończeniem terminu do kraju, gdzie 
zmuszona była ukrywać się. Po utracie męża Tomasza w 1911 roku przebywała przy synu. Z więzienia 
wyniosła reumatyzm nóg, który, rozwijając się, nie pozwalał jej na swobodę, 
ruchów. Zmarła w Warszawie w październiku 1933 roku. J» D» ROGALA STEFAN (1887—1929). Urodzony w Warszawie Z zawodu ślusarz. Do P.P.S. wstąpił w roku 1904. 
Pierwszym jego czynem był udział w zbrojnej manifestacji listopadowej przed 
kolei łem Wszystkich Świętych na Grzybowie. W partji pracował przy orga¬ 
nizowaniu strejku styczniowego i przy organizowaniu kół fabrycznych. W roku 
1905 wstąpił do Organizacji Bojowej P.P.S., w której pracował tylko do paź- 
dzicmiu-a tegoż roku, wskutek bowiem prowokacji członka „dziesiątki", Mi¬ 
chała Kozera, część „dziesiątki* została aresztowana. Partji udało się ocalić 
i wysłać do Krakowa Rogalę i Witkowskiego Edwarda (pseudonim Kowal). 
Z Krakowa wyjechał Rogala na Śląsk Cieszyński, gdzie pracował w P.P.S.D., Rogala wrócił do kraju w czerwcu 1906 roku, na jesieni zaś tegoż roku 
został aresztowany wskutek prowokacji Czesława Jarosińskiego (pseudonim 
Jelonek) wraz z 16 towarzyszami i oskarżony o należenie do Organizacji 
Bojowej P.P.S. Po jednoroc7nem śledztwie, prowadzonem przez Griina, a na¬ 
stępnie przez prokuratora Wojennego Sądu Okręgowego, i po haniebnej 
śmierci .Jelonka" w Brześciu sprawę umorzono. W styczniu 1908 roku Rogala został ponownie aresztowany i po krótkiem 
więzieniu wysłany do Czelabińska gub. orenburskiej na dwa lata. Na skutek 
starań rodziny i za pośrednictwem adw. Patka Rogala po roku powrócił do 
kraju. Po raz trzeci aresztowany był w roku 1912. Zmarł w czerwcu 1929 rolni. J. D.
		

/Magazyn_146_04_0061.djvu

			CZERKASKI JAN (1869—1928). Urodzony w mieście Łasku. Z zawodu tkacz. Do partji P.P.S'. wstąpił 
w Pabianicach w r. 1893. Zajmował się w partji tworzeniem kołek, agitacją 
i rozwożeniem bibuły. Po raz pierwszy został aresztowany w r. 1899 i prze¬ 
wieziony do więzienia w Sieradzu. Po trzech miesiącach, na skutek poręczenia,. 
Czerkaskiego wypuszczono i oddano pod nadzór policji. W roku 1901 Czer- 
kaskiego rowtómie aresztowano i trzymano przez kilka miesięcy w więzieniu 
w Piotrkowie; następnie skazano go na rok wysyłki. Po powrocie zajął się 
organizowaniem kółek wr Zduńskiej Woli, Sieradzu, Szadku i okolicy. W roku 1905 Czerkaski został aresztowany za urządzanie wieców, pochodów, 
demonstra’yj i za akcje szkolną. Po kilku tygodniach został zwolniony. Po¬ 
tem aresztowany był w roku 1906 i trzymany przez 6 tygodni w więzieniu 
Sieradzkiem. Pc aresztowaniu go w roku 1907 siedział w Sieradzu 1 )rok fi 1 miesiąc, 
następnie zesłany został na Syberję do Jenisiejskiej gubemji na lat cztery. Po upływie terminu zesłania Czerkaski powrócił do kraju w roku 1912. Zmarł w roku 1928. J. D. POGORZELSKI FRANCISZEK (1873—1932). Urodzony w Grójcu. Z zawodu garbarz. Do P.P.S. należał od 1900 roku. 
w Warszawie, potem w Żyrardowie, biorąc czynny udział w działalności par¬ 
tyjne; w wielkich zakładach żyrardowskich. Uwagę żandarmerji zwróciło 
pismo „Robotnik“, które kolportowane było przez Pogorzelskiego. Podczas 
rewizji w mieszkaniu Pogorzelskiego, natrafiono na zebranie. Nikogo jednak 
wtedy nie aresztowano, nocą natomiast zaaresztowano około 80 osób i ode¬ 
słano na Pawiak. Między aresztowanymi był również Pogorzelski. Pogorzelski 
po 20 miesiącach więzienia został zwolniony (Pawiak 12 miesięcy i Siedlce 
8 miesięcy). Wskutek ciągłego prześladowania przez żandarmerję, Pogorzelski wyjechał 
do Radomia, gdzie poznał m. in. Charewicza (ps. Sas). Po wstąpieniu Cha- 
rewicza do ochrany w roku 1907, Pogorzelski był kilkakrotnie aresztowany, 
lecz z braku dowodów rzeczowych zwolniony. Ogółem przesiedział w więzieniu 
radomskiem 18 miesięcy. Pi wyjeździe „Sasa“ do Warszawy i po zabójstwie płk. Wonsiackiego, Po¬ 
gorzelskiego :z Więzienia zwolniono. W więzieniu nabawił się Pogorzelski 
reumatyzmu, z którego wynikło okulawienie, astma i choroba nerek. Zmarł w roku. 1932. J. D. OWIDZKI WŁADYSŁAW (1862—1932). Urodzony w Prostyni powiatu węgrowskiego, jako syn powstańca. Po ukoń¬ 
czeniu nauki kowalstwa dostał pracę w warsztatach tramwajów warszawskich. 
Należy do Soejal-demokracji K. P. i L., utrzymując kontakt z Wincentym 
Kowalskim i Janem Rosołem, za pośrednictwem których trudni się wydawa¬ 
niem zapomóg strajkującym robotnikom. Owidzki prowadzi akcję o uporząd-
		

/Magazyn_146_04_0062.djvu

			kowanie funduszu (w wysokości 8 tys. rubli), powstałego z karnych pieniędzy 
robotników tramwajowych. Z polecenia Hurki inspektor Swiatłowski zai^arg 
ten zlikwidował, Owidzki jednak został z tramwajów wydalony. Jako socjalista, 
przez dłuższy czas nie mógł znaleźć pracy. Wówczas z polecenia Jana Rosioła 
Owidzki pracuje jako kolporter wydawnictw nielegalnych na prowincji we¬ 
spół ze Stanisławem Palińskim. *Po otrzymaniu pracy w fabryce Gerlacha, prowadzi wraz z Laskowskim i Mierzejewskim agitację socjalistyczną. Po upadku partji S.D., przechodzi z grupę niedobitków do P.P.S., biorąc 
nadal czynny udział w mchu socjalistycznym. W dniu 1 kwietnia 1897 roku, 
w związku z zabójstwem szpiega Zajdowskiego, którego działalność prowo- 
katorską ogłoszono uprzednio w „Robotniku“, Owidzki zostaje aresztowany 
i osadzony w X pawilonie cytadeli warsizawskiej. Po roku śledztwa został 
wypuszczony pod dozór policyjny. Pracę otrzymał jako kowal-mistrz w fabryce 
(wówczas wykonał kunsztowne ogrodzenie do pomnika Mickiewicza w War¬ 
szawie) . W roku 1899 otrzymał na mocy wyroku półtora roku więzienia w Kro¬ 
stach petersburskich i 8 lata zesłania. W więzieniu wyuczył się (pracując przy¬ 
musowo) tkactwa, poczem wraz z Laskowskim i Kłobukowskim odbywał zesłanie 
w Tyflisie, pracując tam jako kowal i meldując się co tydzień w policji. W Tyflisie brał udział w miejscowym ruchu rewolucyjnym. Niejednokrotnie 
w mieszkaniu Owidzkiego odbywały się rewizje, przeprowadzane przez pułk. 
Czyża. Żona Owidzkiego była również prześladowana za agitację w wojsku. 
Władze nie mogły jednak udowodnić Owidzkim winy. Nabyta w więzieniu chroniczna choroba serca i reumatyzm osłabiły jego 
organizm. Z Łucka, gdzie przebywał po wojnie, powrócił do Proistyni, gdzie 
zmarł w 1932 roku. J. D. WRZESIŃSKI STANISŁAW (1867—1929). Urodzony w kaliskiem. Po ukończeniu fachu krawieckiego w Warszawie 
przyłącza się do ruchu socjalistycznego. W roku 1893, wskutek aresztowania 
krawca Jana Wieczyńskiego. w którego mieszkaniu przy ulicy Chmielnej 24 
mieściła się tajna drukarnia, u Wrzesińskiego również zrobiono rewizję, jednak 
przed przybyciem żanuarmerji mieszkanie zostało uprzątniętej z dużej ilości 
nielegalnych -druków. Z braku dowodów, Wrzesińskiego pociągano tylko, do 
śledztwa w sprawie Wieczyńskiego. W niedługim czasie Wrzesiński wyjeżdża do Lodzi, gdize rozpoczyna pracę 
w miejscowej organizacji P.P.S W roku 1900 Wrzesiński w czasie licznych 
aresztowań zostaje uwięziony, lecz z powodu braku dowodów po paru mie¬ 
siącach zwolniony. Po wznowieniu działalności partji, Wrzesiński nadal pracuje w P.P.S. 
W roku 1909 i 1912 był ponownie aresztowany, odsiadując więzienie w Łodzi, 
Kaliszu i Łęczycy przez przeszło rok czasu. Po nielegalnym powrocie z wysyłki administracyjnej, gdzie przebył półtora 
roku, przeniósł się do Piotrkowa, gdzie wszedł w kontakt z miejscową orga¬ 
nizacją P.P.S. Po wojnie, w zmienionych warunkach, zostaje wybrany radnym miejskim. Zmarł w lutym 1929 roku. J* D. 44
		

/Magazyn_146_04_0063.djvu

			PIĄTKOWSKI JAN (1873-1932). Urodzony w Grójcu. Po ukończeniu azkoły ludowej rozpoczyna w War¬ 
szawie pracę zarobkową. W roku 1896 Piątkowski zostaje wprowadzony przez tokarza Zyberta Wa¬ 
cława do P.P.S. Żywy, energiczny, inteligentny, zjednywa sobie sympatję 
i w niedługim czasie zostaje przedstawicielem kół P.P.S- W roku 1898 powraca z wygnania Jan Rosół, który nie uznaje dokonanego 
w styczniu 1896 roku połączenia S.D. K.P. i L. z P.P.S. i rozpoczyna agitację 
przeciw PP.S. Agitacją tą zjednywa sobie pewną ilość robotników, m. in. 
i Jana Piątkowskiego. Piątkowski, będąc „rosołowcem", należy jednak do P.P.S., prowadzi nadal 
koła. Stan ten trwa do jesieni 1899 roku, t. j. do chwili przyjazdu zbiegłego 
z Syberji Feliksa Dzierżyńskiego. W tym czasie z grupy „rosołowców ‘ po¬ 
wstaje S D. K.P. i L., w której organizowaniu odgrywa poważną rolę Piąt¬ 
kowski, jako uczestnik konferencyj, zjazdów krajowych i ciał partyjnych. Pra¬ 
cuje również w transporcie nielegalnych wydawnictw, w tajnej drukarni i t. p. W grudniu 1901 roku zostaje aresztowany i osadzony w X pawilonie, poczem 
przewieziony na Pawiak. Po nadejściu wyroku w 1903 roku, Piątkowski -otrzy¬ 
mał 4 lata Wschodniej Syberji w Wierchojańsku Jakuckiego okręgu. Po od¬ 
byciu zesłania powraca do Warszawy i w 1907 roku we wrześniu zostaje 
ponownie aresztowany pod zarzutem uczestnictwa w konferencji partyjnej 
w Krakowie i zabójstwa policjanta. Policja, nie mogąc dowieść wspomnianych 
zarzutów, zwalnia Piątkowskiego, który z ramienia S.D. K.P. i L. wybrany 
zostaje na wyborcę; jest również kandydatem do drugiej Dumy. W 1912 roku, po rozłamie w partii S.D. K.P. i L., Piątkowski przechodzi 
do pracy w ruchu zawodowym. W roku 1917 organizuje i przeprowadza na 
kolei akcję strejkową, za którą zostaje z pracy wydalony. Poszukiwany przez 
policję niemiecką, zmuszony jest ukrywać się dk> roku 1918. Po ustąpieniu 
okupantów powraca do pracy na kolei, zajmując się pracą społeczną w Związku 
Kolejarzy. Zmarł w Warszawie w czerwcu 1932 roku. J- D* ADAM WITOLD KOSZUTSKI (1872—1933). Urodzony w powiecie bocheńskim. Po ukończeniu gimnazjum w Krakowie; 
studjował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Działalność literacką i pu¬ 
blicystyczną rozpoczął jako dziennikarz w „Kurjerze Warszawskim“. W roku 
19u5 za’ożył pismo demokratyczna, przeznaczone dla szerokich mas: „Kurjer 
Nowy”. W tym czasie założył również bezpłatną piekarnię dla strejkujących 
robotników. Redagowany przez niego „Kurjer Nowy“ dotrwał tylko do roku 
1906 (nakład 40.000). Po wydaniu przez Koszutskiego nadzwyczajnego dodatku 
(lOO.OOUegzemplarzy), ostrzegającego przed mającym nastąpić pogromem na 
mieszkańców miasta Warszawy przez huliganerję, inspirowaną przez policję, 
wojsko, oraz przez szumowiny społeczne, władze pismo zawiesiły, redaktora 
zaś uwięziły w cytadeli i skazały na zesłanie do Archangielska. W cytadeli! 
warszawskiej nabawił się chronicznego bronchitu, który gnębił go aż do śmierci. 45
		

/Magazyn_146_04_0064.djvu

			Po powrocie z zesłania załozył tygodnik polityczno-społeczny „Życie War- 
szaw.-kie“ i drugi tygodnik satyryczno-polityczny „Djabeł Warszawski". 
W związku z temi wydawnictwami byl przez szereg lat prześladowany przez 
władze '■arskie. W czasie procesów bronili go: Bolesław Szyszkowski i Sta¬ 
nisław Koszutski. Zmarł w marcu 1933 roku. J- D. EBERHARDT JULJAN (1872 -1934). Urodzony w Szabelinie, gub. grodzieńskiej. Z zawodu piekarz. Za organizo¬ 
wani kółek piekarskich aresztowany był po raz pierwszy w listopadzie 1904 
reku. Pod śledztwem przebywał do marca 1905 roku, a następnie z braku 
dowodów został zwolniony. Eberhartd był ponownie aresztowany w czerwcu 
1905 roku za zbieranie składek i roznoszenie zapomóg rodzinom aresztowa¬ 
nych. Do aresztowania przyczynił się szpicel Wojciechowski (pseudonim 
Ogrodnik). Po czteromiesięcznom przetrzymaniu w fortecy modlińskiej, zwol¬ 
niony został w końcu 1905 roku. W roku 1906 Eberhardt posądzony został o zabójstwo Mikulicza. Został 
■wówczas aresztowany, poczem po 5 miesiącach śledztwa zwolniony. W styczniu 
1907 roku był również aresztowany wskutek powtórnego oskarżenia prowo¬ 
katora Wojciechowskiego (Wojciechowski został w niedługim czasie zabity w So¬ 
snowcu). AYynikiem aresztowania było osadzenie Eberhardta na ratuszu, po¬ 
czem odsiadywał kolejno więzienie w cytadeli warszawskiej, w forcie Aleksieja 
i w Brześciu Litewskim, skąd w grudniu tego roku został adlministracyjnie 
wysłany do Wołogodzkiej gubernji. Wówczas wysłanych było między innymi 
18 piekarzy. Po ukończeniu terminu zesłania w roku 1909 powrócił do War¬ 
szawy, gdzie czekał na niego jeszcze dozór policyjny na przeciąg trzech lat, 
t. j. do roku 1912. W międzyczasie posądzony był o zabójstwo stójkowego przy 
ulicy Tamka. Ciężkie przejścia więzienne przyczyniły się do silnego reuma¬ 
tyzmu i rozstroju nerwowego. Zmarł w styczniu 1934 roku. J* D. MAKOWSKI WINCENTY (1SG8—1928). Urodzony w Warszawie. Pracując jako stolarz, wstępuje do ruchu socjali¬ 
stycznego. W roku 1893 należy do S.D.K.P., kolportuje jej organ „Sprawę 
Robotniczą' . Makowski, pobudzony zagadnieniami społecznemi, pogłębia swoje 
wiadomości i rozpoczyna prace nad uświadamianiem towarzyszy. Po zamknięciu 
wydawnictwa „Sprawa Robotnicza“ i po upadku partji S.D., Makowski przy¬ 
łącza się do P.P.S. Jako pracownik warsztatów kolei wschodniej zakłada tam 
organizacje P.P.S., gdzie następnie wespół z przedstawicielami innych war¬ 
sztatów i fabryk dzielnicy praskiej tworzy zarząd dzielnicowy. W roku 1902 
zmuszony jest rzucić pracę (z powrodu rozkoaspirowania) i opuścić Warszawę, 
przenosząc się do Częstochowy. Po otrzymaniu pracy w Rakowie, wchodzi jako 
członek do częstochowskiego komitetu P.P.S. W czasie wybuchu wojny rosyjsko- 
japońskiej, w chwili rozpoczęcia akcji czynnej, Makowski usiłuje wysadzić 
pomnik cara Aleksandra II, znajdujący się koło klasztoru jasnogórskiego. Duży
		

/Magazyn_146_04_0065.djvu

			* pocisk eksploduje, lecz bezskutecznie; fakt ten jednak porusza umysły. W dniu 
1 stycznia 1905 roku, Makowski usiłuje organizować manifestację, którą uda¬ 
remnia nagromadzona policja i wojsko. 8 stycznia 1905 roku, w czasie zbrojnej manifestacji na rynku w Często¬ 
chowie doszło do starć z żandarmerją i dragonami; są raruni ż zabici. Makowski 
zostaje aresztowany i w stanie nieprzytomnym (gdyż ma wybite zęby, pora¬ 
nioną głowę, piersi i bok) odwieziony do więzienia w Piotrkowie, poczem 
dc Kalisza. Z ręki jego zginął wówczas wachmistrz żandarmerji Radke. Wzrastająca fala rewolucji doprowadza do tego, że w dniu 3 listopada 
Makowski zostaje zwolniony przez demonstrujące tłumy z kaliskiego więzienia. 
l*o pewnym czasie został wysłany do Krakowa, gdzie przechodził kurs szkoły 
boji wej, skąd jako instruktor naznaczony został do Łomży. Po akcji wysoko- 
mazowieckiej przeniesiony został do Płocka, poczem do Łowicza. Po „krwawej 
środzie , wskutek denuncjacji „Albina'“ wyjechał do Zagłębia Dąbrowskiego, 
gdzie współpracował wówczas z Mi reckim. Ścigany przez policję wyjeżdża dio Krakowa, gdzie poza pracą zarobkową 
działa w organizacjach robotniczych. Zmarł w grudniu 1928 roku. J. D. STANISŁAW PODLEWSKI (1857 — 1891). Stanisław Podlewski urodził się w Ochmatowie dnia 20 grudnia 1857 roku. 
Pochodził z rodziny o silnych tradycjach rewolucyjnych. Stryj jego został 
powieszony za udział w powstaniu. Ojciec b. oficer rosyjski i właściciel majątku 
,r (ziemskiego, również za udział w powstaniu uwięziony, umarł w Kijowie w wię¬ zieniu. Jeden z jego braci uwięziony w Petersburgu za udział w ruchu rewolu¬ 
cyjnym wmieszany w sprawę 193 umarł również w więzieniu. Drugi brat zaginąi 
w wyprawie Garibaldiego. Stanisław Podlewski był najmłodszym z braci. Wy¬ 
chowany przez babkę, a potem u stryja w Suchodołach w Galicji, uczęszczał po¬ 
tem we Lwowie do szkoły realnej. W roku 1876 opuścił sizkołę, aby w Serbji 
zaciągnąć się na ochotnika w czasie wojny Serbji i Czarnogóry z Turcją w obro¬ 
nie uciskanych bośniaków. Gdy do wojny po stronie Serbji wmieszała się Rosja, 
Podlewski, nie widząc dalszego celu walki, wrócił do kraju. Ukończył w Krakowie 
szkołę realną i wstąpił tamże do szkoły techniozno-przemysłowej. W Krakowie 
zapoznał się z teorjami socjalizmu, było to w okresie propagandy Waryńskiego, 
i zaczął z nią żywo sympatyzować. Wkrótce został uwięziony pod zarzutem agi¬ 
tacji socjalistycznej wśród młodzieży, ale nie pociągnięto go do rozprawy w pro¬ 
cesie krakowskim, lecz wydalono go z granic Austrji. Powtórnie aresztowany 
za nielegalny powrót do rodziny — przesiedział kilka tygodni w więzieniu. Na¬ 
stępnie osiedlił się w Szwajcarji, gdzie zaczął studjować. Zapisał się na poli¬ 
technikę w Zurychu. W Szwajcarji dojrzała ostatecznie jego ideologja socjali¬ 
styczna, zwłaszcza pod wpływem gruntownej lektury dzieł socjalistycznych i eko¬ 
nomicznych. Jego poglądy socjalistyczne spowodowały pozbawienie go stypen- 
djum hr. Platera, które było jedynem źródłem umożliwiającem mu kontynuowa¬ 
li nie studjów. Podlewski zmuszony do przerwania studjów przeniósł się do Bema i praco¬ 
wał tam jako zecer w drukarniach, a następnie czynił to samo w1, Paryżu. Z początkiem jesieni 1882 r. udał się do Poznania. Założona tam w roku 
poprzednim przez Mendelsoma organizacja socjalistyczna rozpadła się z chwi- 47 f
		

/Magazyn_146_04_0066.djvu

			H aresztowania go. Podlewski organizację odbudował i przez szereg miesięo 
«■tał na jej czele, prowadząc w Poznaniu energiczną agitację, rozpowszechnia¬ 
jąc tam socjalistyczną literaturę, wydając odezwy i rozlepiając je następnie 
osobiście na mieke. Dnia 23 grudnia 1882 r. w czasie plakatowania odezw 
i rozdawania po mieszkaniach robotniczych numerów aresztowany {wskutek denuncjacji) przez policję poznańską. Po kilku miesią 
cach więzienia stanął w 1883 r. przed sądem t. zw. ziemiańskim w Poznania, 
oskarżony wraz z trzema robotnikami poznańskimi o przekroczenie bismarkow- 
skich ustaw wyjątkowych przeciw socjalistom. Podlewski wygłosił przed, są¬ 
dem mowę, w której dał wyraz poglądom socjalistów polskich. Został skazany 
na dwa lata i sześć miesięcy więzienia i na trzy miesiące aresztu Karę od¬ 
cierpiał całkowicie w Ploetzensee pod Berlinem. Po zakończeniu odsiadywana 
karv na żądanie rządu rosyjskiego Podlewski został wydany władgom rosyj¬ 
skim i umieszczony w dziesiątym pawilonie w Warszawie. Tam zachorował 
nerwowo i oddany do szpitala udawał chorego umysłowo. Wypuszczony skut- 
MemTeio na wolność spędził pewien czas na łonie rodziny. Gdy tylko wrócił 
do zdrowia, postanowił stanąć ponownie do pracy socjalistycznej. Udał »ę! za¬ 
tem do Paryża w roku 1881» i tam przybył na moment, gdy zapadła uchwała 0 świętowaniu pierwszego maja. Nie liczono się z możliwością udama się tej manifestacji w Polsce. Wtedy Podlewski, należąc do ,,Proletarjatu , postano¬ 
wił udać sie do Warszawy. Przy pomocy garstki rozbitków organizacji tam 
mieszkających rozwinął nadzwyczajną energję i udało mu sic 1 maja 1890 r- 
zorganizować w Warszawie p'erwszy strajk masowy z udlziatem około dziesię¬ 
ciu tysięcy robotników. W ten sposób Podlewski dał początek ruchowi maso¬ 
wemu w Polsce. . . Latem 1890 r. wrócił do Paryża. Opanowany żywą gorączką czynu i wie¬ 
rząc- w konieczność akcji terorystyczno - rewolucyjnej, Podlewski na własną 
rękę zorganizował zamach na rosyjskiego generała Seliwerstowa, który wcho¬ 
dził" w skład korpusu żandarmerii i prowadził w Paryżu robotę prowokacyjną 
wśród rosyjskiej emigracji rewolucyjnej. Ostatnio spowodował on proces sze¬ 
regu rewolucjonistów za fabrykację bomb. Podlewski uzyskał pracę w pewnej firmie, która była w kontakcie z Seli- 
werstowem. Wysłany do niego z listem, w trakcie rozmowy wyjął rewolwer 1 zastrzelił go na miejscu. , . , _ . ... , Po zamachu oddał się pod opiekę socjalistów francuskich. Przez kilka tygo¬ 
dni był przechowywany w Paryżu. Następnie jeden z dziennikarzy jako lekarz 
zawiózł go z sobą na fikcyjny po jedynek zagranicę. Podlewski, ścigany przez policję całego świata, przenosił się z kraju do 
kralu, wreszcie schronił się do Stanów Zjednoczonych. I tam jednak następy- 
waiio mu na pięty. Podlewski popadł w groźny rozstrój nerwowy i pewnego 
dnia w parku w San Antonio pozbawił się życia. Było to dnia 28 paździer¬ 
nika 1891 roku. , • * Cało jego życia poświęcone ŁyJo walce o socjalizm. W walce tej brał udział z całym zapałem i entuzjazmem, całą siłą swego romantycznego temperamentu. Adam Próchnik
		

/Magazyn_146_04_0067.djvu

			Czesław Kossobudzki Konrad Siwicki
		

/Magazyn_146_04_0068.djvu

			Stanisław Bitner Wiktor Jasiński
		

/Magazyn_146_04_0069.djvu

			FELIKS PERL (1871 — 1927). Urodzony w Warszawie 26 kwietnia 1871 roku, już w gimnazjum przejął się 
ideą socjalistyczną. Jako student uniwersytetu szerzył w kołach młodzieży swe 
poglądy. Już w 1890 roku razem z „Bajem" (BAJ — Bolesław Antoni Jędrze¬ 
jowski) układał odezwy majowe. Mając wrodzony talent literacki i publicy¬ 
styczny, pisał w latach 1890 i 1891 różne odezwy dla drugiego „Proletarjatu". 
Odezwy te odznaczały się zapałem i polotem. Prześladowania i represje, stoso¬ 
wane w 1892 roku do uczestników ruchu, zmusiły Perła do wyemigrowania 
z kraju. Mieszka narazie w Berlinie, skąd wydalony, udaje się na zachód. 
Bierze udział pod koniec 1892 roku w zjeździe paryskim, na którym uzasadnia 
postulat niepodległości Polski w programie minimalnym, przyjęty ostatecznie po 
długiej dyskusji. Wybrany zostaje do Centrali Związku Zagranicznego Socja¬ 
listów Polskich i bierze udział w pracach tej organizacji. Rząd francuski, 
wysługujący się carskiej Rosji, wydala go z granic Francji. Perl przenosi się 
do Londynu, a nieco później — do Szwajcarji. W Bemie szwajcarskim kończy 
studja i zdaje doktorat po napisaniu rozprawy „Marx i Sismondi". Pisuje 
często artykuły do „Przedświtu“. Po pewnym czasie przenosi się znowu do 
Londynu, gdzie pisze popularną „Krótką historję wielkiej rewolucji francu¬ 
skiej'1. Wyjechawszy w 1897 roku na Zjazd Związku Zagranicznych Socjalistów 
Polskich do Zurychu, już nie powraca do Londynu, lecz osiedla się we Lwowie. 
Jeszcze raz wraca do Londynu w związku z działalnością wydawniczą, lecz po 
aresztowaniu J. Piłsudskiego w Łodzi wraca do zaboru rosyjskiego, aby objąć 
redakcję „Robotnika". Zamieszkuje w Kijowie, a następnie w Rydze, wreszcie 
w Warszawie. Aresztowany przypadkowo na ulicy w Warszawie w sierpniu 
1904 roku, zostaje odstawiony do X pawilonu, a stamtąd do Wilna. Po pewnym 
przeciągu czasu go zwolniono. W latach 1905 — 1906 przebywa przeważnie za kordonem i zabiera się do 
pracy publicystycznej. Pisze broszury polemiczne, a jego cięte pióro daje się 
przeciwnikom we znaki. Wychodzą w tym czasie z pod jego pióra następujące 
broszury: „Koordynacja czy utożsamienie?" 1906), „Kilka słów o naszym stosunku do rewolucji rosyjskiej" (1907), „Kwestja polska w oświetleniu so¬ 
cjalnej demokracji polskiej" (1907), „Patrjotyzm a socjalizm" (1907). Jego 
wyraźne i bezkompromisowe stanowisko niepodległościowe sprawia, że podczas 
rozłamu 1906 roku oświadcza się bez zastrzeżeń za PPSFR. Jest w tej partji 
współautorem nowego programu. 49 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 4.
		

/Magazyn_146_04_0070.djvu

			t Podczas swego pobytu za kordonem powraca raz jeszcze do Królestwa i reda¬ 
guje ponownie nielegalnego „Robotnika11, lecz wkrótce zostaje znowu areszto¬ 
wany, przenosi się po wypuszczeniu do Galicji i osiada najpierw w Krakowie, 
» potem we Lwowie. Jest stałym współpracownikiem lwowskiego „Głosu1'. 
W swej działalności pisarskiej używa przeważnie pseudonimu „Res", pisuje 
jednak również pod innemi pseudonimami (najczęściej Światowid). Za kordonem 
przystępuje do monumentalnego dzieła. „Dzieje ruchu socjalistycznego w za¬ 
borze rosyjskim“, którego pierwszy tom, doprowadzony do zjazdu paryskiego, 
wyszedł w roku 1910. Marzył o wydań.u dalszych tomów i doprowadzeniu dzieła 
do ostatnich czasów, jednak ciężkie warunki życia i borykanie się z niedostat¬ 
kiem nie stwarzały w latach następnych odpowiedniej atmosfery do takiej pracy. W latach 1999, 1910 i 1911 F. Perl przeciwstawia srię ostro taktyce niektó¬ 
rych przywódców partji, sprowadzających niemal całą działalność partji do 
przygotowań wojskowych, nadających tej pracy zabarwienie międzypartyjne 
i zniechęconych całkowicie do ideologji socjalistycznej. Wchodzi w porozumienie 
z pracującymi w Królestwie działaczami zarówno z organizacji bojowej, jak 
z pracy agitacyjno-organizacyjnej; uważają go oni za swego duchowego kie¬ 
rownika, a Perl uzasadnia teoretycznie wspólne poglądy opozycji. W 1911 roku 
ulega wraz z innymi towarzyszami represjom za swą działalność, a zwłaszcza 
za udział w zebraniu, na którem zapadły uchwały, uznane przez ówczesny C. K. 
R. za naruszenie dyscypliny partyjnej. Perl zostaje na przeciąg jednego roku 
zawieszony w czynnościach członka partji. Perl przez całe życie znajdował się w niedostatku, który znosił mężnie d ze 
stoicyzmem, dając wciąż otoczeniu przykład dobrego humoru. Oporne stanowisko 
względem CKR-u pogorszyło znacznie jego położenie materjalne. Perl nie chciał 
ani bezpośrednio ani pośrednio przyjmować w jakiejkolwiek farmie pomocy 
od tych, których zwalczał, budząc swym hartem podziw wśród otoczenia. Sytua¬ 
cja w partji zaostrzyła się w 1912 roku jeszcze bardziej, Perl przystępuje do 
redagowania w duchu wyraźnie opozycyjnym teoretycznego miesięcznika „Pla¬ 
cówka", gdzie w swych artykułach wstępnych poddaje krytyce stanowisko 
„Przedświtu" oraz władz naczelnych partji. Gdy do porozumienia nie doszło, 
a przeciwieństwa jeszcze się zaostrzyły, Perl wspólnie z innymi towarzyszami 
(KunowSki, Arciszewski, Mańkowski, Krzesławski, Dąbkowski, Libkind, Gibalski) 
zakłada nową organizację partyjną pod nazwą „P. P. S. Opozycja" i staje na 
czele Komisji Centralnej tej organizacji. Jest głównym redaktorem krajowego 
organu tej partji „Walka", który zastąpił zwiniętą „Placówkę". Gdy wybuch wojny zmuszał do konsolidacji stronnictw socjalistycznych, stoją¬ 
cych na stanowisku walki zbrojnej o niepodległość, Perl zgłasza się do Legjo- 
nów, przybywa do Kielc, a po utworzeniu PON, stanowiącej początek rządów 
cywilnych w ewakuowanej przez Rosjan części Królestwa, hierze czynny udział 
w pracach tej organizacji aż do chwili przymusowego wycofania jej z Królestwa 
pod naciskiem powracających wojsk rosyjskich. Perl przenosi się na Śląsk razem 
z częścią Legjonów i z resztkami PON ( a w pierwszych dniach grudnia 1914 r. 
bierze udział w wiedeńskiej konferencji NKN i PON, na której po raz pierwszy 
zaznaczyły się poważne różnice między austrofilskim odłamem myśli politycz¬ 
nej a lewicą. Gdy sytuacja na froncie nieco się poprawiła, Perl osiada w Dą¬ 
browie Górniczej na początku 1915 roku i redaguje tam pod zaborem austrjac- 
kim „Robotnika“, który po raz pierwszy od chwili swego istnienia wychodzi, 
jako organ legalny. Zajmując podobnie jak wszyscy towarzysze z P. P- S., sta¬ 
nowisko ściśle niepodległościowe i zwalczając austrofilską Ligę Państwowości 50
		

/Magazyn_146_04_0071.djvu

			LfrS^ 1116 m°Ze’ “Z2*'1“ na ausfe^k* cenzurę wojskową, dać rze¬ telnego wyrazu swym poglądom. Po zajęciu Warszawy przez Niemców Perl przenosi się do stolicy i stoi na czele partji, która wobec represyj Niemców jest 
skazana na czas dluzszy na działalność w 3/4 nielegalną. Podczas najścia policji 
niemieckiej na lokal P.P.S. przy ul. Szpitalnej 12, ledwie unika areTo^Ie! 
aaguje następnie legalny tygodnik „Jedność Robotnicza" (wspólnie z M. Nie¬ 
działkowskim). Po wypędzeniu okupantów i opanowaniu silą lokalu przy ulicy 
\ areokiej zostaje redaktorem legalnego „Robotnika". Stanowisko to piastuje o końca 1920 roku, t. j. do chwili gdy śmiertelna choroba uniemożliwiła mu 
pracę. Ton niezmiernie wątły i chorowity człowiek, skazany przez długie lata emi¬ 
gracji na przymusową bezczynność, od której się ratował naukową, publicy¬ 
styczną pracą, rozwija teraz gorączkową działalność. Jest prezesem CKW PPS 
posłem na Sejm i reda!;torem „Robotnika". Jako redaktor, codziennie,' mimo 
choroby i zmęczenia, przesiaduje na Wareckiej do późnej nocy. Umiera po 
niespełna rocznej chorobie 15 kwietnia 1927 roku. Jego pogrzeb jest olbrzymia 
manifestacją robotniczą. 4 Zostawił po sobie, oprócz książek i broszur, wyżej wymienionych, prace na- 
fitępujące: „Socjalizm dzieckiem chrześcijaństwa" (Kraków 1906), „Płace robo¬ 
cze a strajk (Warszawa 1906), „Wilhelm Liebknecht" (Warszawa 1906), 
„Komunizm w pierwotnem chrześcijaństwie" (Warszawa 1906), „Systemy wy¬ 
borcze najważniejszych państw konstytucyjnych" (Warszawa 1907), „Rewo¬ 
lucja 1848 we Francji" (Warszawa—Kraków 1911), „Jak odpowiadać na za¬ 
rzuty przeciwników?" (Warszawa 1913), „O związkach zawodowych i ich zna¬ 
czeniu dla klasy robotniczej" (Dąbrowa Górnicza 1916), „Esdectwo w walce 
z socjalizmem naukowym" (Warszawa 1917), „O bolszewizmie i bolszewikach" 
(Warszawa 1918), „Adam Mickiewicz" (Londyn 1898 — następne wydania 
w Petersburgu 1905 i w Warszawie 1906). Ostatnia praca świadczy o wielkiem 
zamiłowaniu do literatury. Perl był wielkim wielbicielem naszych wieszczów ro¬ 
mantycznych i recytował na pamięć ich utwory. Interesował się również żywo 
filozof ją, przyczem stał na stanowisku raczej spirytualistycznem niż materjali- 
stycznem, choc w dziedzinie historji był zwolennik.em materjalizmu dziejowego. 
Wszystkie prace Perlą są p.sane doskonałym językiem, żywym, zwięzłym i barw¬ 
nym stylem, są zajmujące, dostępne dla każdego, jasno tłómaezą myśl autora. 
Perl był również bardzo dobrym mówcą, pełnym ognia i zapału. Doskonale 
polemizował i umiał ośmieszać przeciwników. Oszczędzał jednak w dyskusji tych, 
których jeszcze chciał użytkować w partji, nie chcąc godzić w ich miłość własną. 
Jego przemówienia świadczyły o sile przekonań; wywody były zawsze logiczne 
i konsekwentne. Był bezwątpienia najlepszym teoretykiem partyjnym. Perl był człowiekiem szlachetnym, dobrym, uczynnym, sprawiedliwym i wy¬ 
rozumiałym dla każdego. JeśL kto z jego przyjaciół oddalał się znacznie od 
wytkniętej przez niego linji politycznej, stosunek osobisty Perlą doń pozostawał 
niezmienny, o ile oddalenie wypływało z pobudek szlachetnych i bezinteresow¬ 
nych. Dla ludzi był miękki, co sam sobie wciąż wyrzucał, zwłaszcza w okresie 
rządów jaworowszczyzny w warszawskiej organizacji. Miał jasno wytknięte 
drogi programowe i taktycznie i nie pozwalał na zwekslowanie ani na prawo ani na 
lewo. Nawet zdecydowani przeciwnicy polityczni odnosili się doń z szacunkiem. J. Krz. 51
		

/Magazyn_146_04_0072.djvu

			CZESŁAW KOSSOBUDZKI (1873—1935) Urodzony w kaliskiem w 1873 roku, kształcił się w kraju i zagranicą w kie¬ 
runku technicznym. Zagranicą przebywał długie lata, nawiązując tam stosunki 
z emigracją socjalistyczną. W Niemczech wraz z innymi towarzyszami przy¬ 
czynia się do założenia P.P.S. zaboru pruskiego. Będąc w Berlinie, współdziała 
z założycielami „Gazety Robotniczejprzeniósłszy się na zachód Niemiec do 
Kassel, zawiera przyjaźń z przywódcą socjalistów niemieckich, Scheidemannem. 
Stara się o uzyskanie obywatelstwa niemieckiego, aby uzyskać mocny grunt 
w pracach P.P.S. zaboru pruskiego, nie udaje mu się jednak osiągnąć teigo 
zamiaru. K., który w latach 1905—1906 pracował potajemnie w Królestwie, wraca do 
kraju pod koniec okupacji niemieckiej i osiedla się we Włocławku. Tam bierze 
udział w 1918 roku w wypędzaniu i rozbrojeniu okupantów, poczem odbudowuje 
■organizację P.P.S. we Włocławku. Wkrótce przenosi się do Wielkopolski i działa bardzo owocnie na terenie Po¬ 
znania, zostawiając tam po kilku latach pobytu serdeczną pamięć w kołach robot¬ 
niczych. W latach 1924—1927 pracuje na terenie Górnego Śląska, zajmując sta¬ 
nowiska kierownicze. Między innemi jest sekretarzem okręgowym P.P.S., zamie¬ 
szkując w Katowicach. Ciężko bardzo pracuje na tym terenie, który w owych 
czasach nie jest zbyt wdzięczny d!a pracy socjalistycznej. Obok działalności poli¬ 
tycznej, Kossobudzki bardzo dużo energji wkłada w pracę oświatowo-kulturalną, 
uważając, że stworzenie znacznej liczby światłych, świadomych i opartych na 
mocnym gruncie przekonaniowym towarzyszy może dźwignąć robotę, zachwa¬ 
szczoną przez ludzi, zniechęconych do socjalizmu, a mieniących się socjalistami 
z demagogicznych pobudek. Kossobudzki zakłada w Katowicach oddział T.U.R., 
starając się o zaopatrzenie go w bogatą bibljotekę. Wchodzi w skład zarządu 
głównego T.U.R. i jest jednym z pożyteczniejszych członków tej instytucji. 
W ostatnich latach osiedliwszy się na Śląsku Cieszyńskim i nie mogąc często 
przyjeżdżać do Warszawy, ustępuje z zarządu, zostaje jednak wybrany członkiem 
Centralnej Komisji Rewizyjnej T. U. R. K., zanim osiedlił się na stale w Wiśle (od 1932 roku), spędził znowu lat kilka 
we Włocławku, nie mogąc żyć bez pracy społecznej. Zostaje ławnikiem miasta 
Włocławka i rozwija tam bardzo pożyteczną i wszechstronną działalność. W 1928 
roku kandyduje do sejmu z ramienia P.P.S. w okręgu Grudziądza. Jego popu¬ 
larność sprawia, że zdobywa liczbę głosów, wystarczającą — nawet z dużym 
okładem — do zdobycia mandatu, którego jednak nie uzyskuje z powodu unie¬ 
ważnienia listy. Ciężka choroba zmusza go w 1932 roku do opuszczenia stanowi¬ 
ska we Włocławku. Przenosi się do Wisły na Śląsk Cieszyński, pracuje, mimo 
wzrastającego upadku sił, w śląskiej „Sile”, a nawet na kilka miesięcy przed 
śmiercią, w kwietniu 1935 roku, ma wykłady na kursie T.U.R. w Katowicach. 
Umiera w Poznaniu w szpitalu, 9 października 1935 roku. Zwłoki jego przewie¬ 
ziono do Wisły. Choć Czesław Kossobudzki nie był więźniem politycznym i udało mu się unik¬ 
nąć większych represyj, jego pracowite i niezmordowane życie w służbie socja¬ 
listycznej idei wyczerpało go nie mniej, niż więzienie i katorga. Obok 
pracowitości, wytrwałości i rozumu cechował go niezmiernie wysoki poziom 
etyczny. Umiał oceniać ludzi i zawsze dążył do tego, aby wyniesienie towarzy¬ 
szów w górę w hierarchji socjalistycznej zależało od użyteczności i znajomości 
rzeczy, a nie od przypadku, i aby zasługi należycie były oceniane. Trochę zde- 
nerwowany, zgorzkniały, pod koniec życia borykający się z chorobą, dla siebie 
nic nie żądał. Kr z. 52
		

/Magazyn_146_04_0073.djvu

			WANDA KILTYNOWICZOWA (1859 — 1928). Wanda Kiłtynowiczowa, żona znanego kupca warszawskiego, pracowała 
w P. P. S. w burzliwych latach 1904 — 1906, podejmując się bardzo ryzykow¬ 
nych zadań. Jej specjalnością było pomaganie więźniom w ucieczce; następnie 
opiekowała się ich losem. Montwiłł-M.recki zawdzięczał jej ucieczkę z więzienia, 
przeniosła bowiem pod peleryną drabinkę linową, przy pomocy której Mirecki 
spuścił się z okna. Opiekowała się w szpitalu więziennym Walerym Sławkiem, 
poranionym w Milanówku przy wybuchu bomby. Wydobyła z więzienia bojowca, 
studenta uniwersytetu, Mieczysława Roubę, który, dręczony przez żandarmów, 
zapadł w więzieniu na melancholję(Rouba, jak wiadomo, po ucieczce do Wiednia 
tam odebrał sobie życie). Pewnego razu Wanda K. wraz z córką i z bojowcem 
(pseudonian Szczupły) wywoziła karętą za Warszawę towarzysza, rannego w gło¬ 
wę podczas zamachu i poszukiwanego przez policję. Szczupły później ją zadę¬ 
li uncjo wał. Z organizacją bojową P. P. S. była ściśle związana i pomagała jej na każdym 
kroku, nie odmawiając nigdy mieszkania na partyjne cele. Aresztowano ją najpierw w 1905 roku (kilkutygodniowy pobyt na Pawiaku), 
a potem w 1906 roku, gdy ją osadzono w Cytadeli. Tam dostała silnego roz¬ 
stroju nerwowego, połączonego z pomieszaniem zmysłów. Stan jej był tak 
ciężki, że, choć groziła jej bardzo poważna sprawa, wypuszczono ją za kaucją 
z Cytadeli. Natychmiast wysłano ją potajemnie do Krakowa, gdzie powoli przy¬ 
szła do zdrowia. Zarówno w Krakowie, jak w Zakopanem, utrzymywała żywy 
kontakt z członkami partji, pomagając materjalnie emigrantom politycznym 
i starając się dla nich o posady i zajęcia. Była to kobieta niezmiernie dobra, 
a jej serdeczność względem byłych więźniów politycznych, zwłaszcza bojowców, 
była walorem niemniej cennym od materjalnej pomocy. Jej religijne przekonania 
oderwały ją później od pracy partyjnej, pozostała jednak przez całe życie dzia¬ 
łaczką społeczną w szlachetnym stylu. Zmarła w Warszawie 17 sierpnia 1928 r. J. Krs. BRONISŁAW GROSSER (1883 — 1912). Dnia 19 grudnia 1912 roku zmarł, mając lat zaledwie 29, Bronisław Grosser, 
członek Centralnego Komitetu Bundu. Grosser pracował w żydowskim ruchu robotniczym; najukochańszą jego ideą 
była wspólna walka proletarjatu polskiego i żydowskiego o lepsze jutro. Pochodząc z zupełnie zasymilowanej patrjotycznej rodziny polskiej, Grosser 
staje się socjalistą i oddaje się w całości na usługi mas żydowskich. Uczy isię 
języka żydowskiego, którego nie znał z domu. Jeszcze jako uczeń gimnazjum, 
był jednym z założycieli Związku Młodzieży Socjalistycznej. W roku 1903, stu- 
djując na uniwersytecie, występuje z szeregiem odczytów o Bundzie, w których 
broni jego 'deologji. W roku 1904 pracuje kolejno w Wilnie, Łodzi i Warszawie. 
W latach 1905 — 06 odznacza się jako wybitny mówca na wiecach i zyskuje 
olbrzymią popularność. Po ukończeniu wydziału prawnego Grosser zostaje po¬ 
mocnikiem adwokackim, oddając się w całości obronie spraw politycznych. W roku 1911 wytaczają mu sprawę o należenie do Bundu; po 4 miesiącach 
więzienia zostaje wypuszczony za kaucją. Podczas wyborów do IV Dumy, 
Grosser przyczynia się do zawarcia sojuszu wyborczego pomiędzy P. P. S. lewicą 
a Bundem. Podczas pobytu w Petersburgu ciężki tyfus powala go na łoże szpi¬ 
talne, z którego więcej nie wstał. 53
		

/Magazyn_146_04_0074.djvu

			Dnia 23 grudnia 1912 roku odbył się w Warszawie uroczysty pogrzeb Broni¬ 
owa Grossera. Policja uniemożliwiła wszelkie przemówienia; pomimo to po¬ 
grzeb ten stał się potężną manifestacją socjalistyczną. Ruch socjalistyczny stracił w 29 - letnim Bronisławie Grosserze wybitnego 
mówcę, organizatora, taktyka i pisarza. Byli więźniowie polityczni mieli w nim 
dzielnego i bezinteresownego obrońcę. w. T. KONRAD SIWICKI (pseud. Doktór) (1882 — 1910). Konrad Siwicki urodził się w 1882 roku, w 1900 roku kończy gimnazjum 
w Niżnym Nowgorodzie i wstępuje na medycynę do Moskwy, skąd przenosi się 
do Warszawy w 1902 roku, a w 1906 roku do; Krakowa. Bierze żywy udział w pracach młodzieży socjalistycznej w Warszawie. W 1904 
roku wstępuje do P. P. S. Pracuje początkowo w Łowiczu, później w dzielnicy 
Jerozolima. Wkrótce zostaje wybrany do W.K.R-u, wreszcie do Egzekutywy 
W.K.R-u. Na Jerozolimie pracuje przeszło rok. Zostaje wybrany delegatem na 
8-y Zjazd we Lwowie. Hołduje kierunkowi lewicowemu d po rozłamie wypowiada się po stronie lewicy 
Ogólnie był bardzo łubiany za swe oddanie idei i sumienność. Zmarł nagle 
W pociągu w 1910 roku. W. T. PIOTR WILAMOWSKI (1881 — 1934). Urodzony 12 lipca 1881 roku, a zmar.y dnia 17 października 1934 roku, dzie i- 
nikarz Piotr Wilamowski należał do szkoły dziennikarskiej, która za pierwszy 
warunek pracy dziennikarskiej uważa posiadanie gruntownego wykształ¬ 
cenia ekonomicznego. Sam Wilamowski wykształcenie to posiadał i tem wyróż¬ 
niał się pomiędzy dziennikarzami. Piotr Wilamowski był z przekonań socjalistą. Ciężkie warunki materjalne 
nie pozwoliły mu oddać się w całości na usługi ruchu robotniczego, lecz w wa¬ 
runkach życia dziennikarskiego oddawał ruchowi temu znakomite usługi. Przez 
pewien czas zmarły redagował dział: „z życia robotniczego" w „Kurjerze Po¬ 
rannym". Była to w swoim czasie jedyna placówka w prasie codziennej, gdzie 
sprawy te były omawiane. W okresie rewolucji Wilamowski redaguje tygodnik socjalistyczny: „Społe¬ 
czeństwo" (dawniejszy „Glos"). W roku 1909 wstępuje on do lewicy P. P. S. 
i oddaje cenne usługi w walce z lokautem murarskim. Podczas okupacji Wilamowski staje na czele „Przeglądu Wieczornego" i na¬ 
daje temu pismu charakter pisma czysto socjalistycznego. Powrót L. Fryzego 
z Rosji uniemożliwił mu wydawanie nadal pisma w tym samym kierunku. W ostatnich latacn zmożony ciężką chorobą zaprzestał pracy w dzienni¬ 
karstwie, lecz żywo interesował się nadal wszystkiemi objawami ruchu socjali¬ 
stycznego. TT. T. STANISŁAW BITNER (1869—1932) Urodzony w powiecie grójeckim. Po ukończeniu szkoły miejskiej i nauki tka¬ 
ctwa, pracuje w fabryce dywanów w Warszawie. W roku 1890 powołany do woj¬ 
ska, odbywa służbę w Petersburgu. W tym roku poznaje grupę studentów, przez 
których ma dostęp do nielegalnej bibljoteki wydawnictw socjalistycznych; 
wśród żołnierzy i cywilnej ludności prowadzi propagandę socjalistyczną. 54
		

/Magazyn_146_04_0075.djvu

			W roku 1893 korzystając z urlopu przyjeżdża do Warszawy, gdzie prowadzi 
agitację i zostaje aresztowany. W roku 1894 z wyroku warszawskiego sądu wo¬ 
jennego otrzymuje 10 lat ciężkich robót, które odbywa w katordze na Syberji 
w Akatuju. Po odbyciu katorgi przebywa jako osiedleniec w Czycie, pracując jako zarzą¬ 
dzający sklepu spółdzielczego. W tym czasie za dostarczanie nielegalnej litera¬ 
tury kolejarzom, pracującym na linji kolei zabajkalskiej, zostaje ponownie are¬ 
sztowany i w roku 1904 skazany na rok fortecy. Po odbyciu kary przebywa 
nadal na osiedleniu w Ożycie. W roku 1914 zakłada tam szkołę polską i czytel¬ 
nię. W roku 1917 po wybuchu rewolucji dostaje pełnomocnictwo dla likwidacji 
nerczyńskiej katorgi. Odgrywa wielką rolę wśród kolonji polskiej na Syberji. 
Ma opinję dobrego organizatora. Odznacza się prawym charakterem 
Wypełniwszy wszystkie swe zadania, powraca do Polski. Zmarł we wrześniu 1932 roku. J, D. JASIŃSKI WIKTOR ANTONI (1887 — 1929). Urodzony w powiecie stawiskim (woj. białostockie) w roku 1887. Do P. P. S. 
należy od roku 1904. W roku 1906 był członkiem Organizacji Bojowej dzielnicy 
Powiśle; w żadnej akcji udziału nie brał. W r. 1907 objął z polecenia „Michała'* 
Sulkiewicza, jako zecer-fachowiec, drukarnię okręgową w Zagłębiu Dąbrow- 
skiam, zaopatrującą cały okręg dąbrowski i częściowo łódzki w literaturę 
partyjną; pracował przy drukowaniu „Górnika", „Łodzianina", odezw i ulotek. 
Wskutek poszukiwania Jasińskiego przez policję, zmuszony był wyjechać 
do Krakowa. Z polecenia Sulkiewicza Jasiński wyjechał do Warszawy, gdzie 
zgłosił się do Stanisława Siedleckiego („Eustachego"), związanego z centralną 
drukarnią P. P. S.j w drukami warszawskiej pracował aż do aresztowania. Po 
kilku miesiącach siedzenia, Jasiński został zesłany do wołogodzkiej gubemji na 
lat 2. Z zesłania jednak uciekł, powrócił pod obcem nazwiskiem do Warszawy 
i w dalszym ciągu pracował wraz z Siedleckim i Sulkiewiczem w drukami P. P. 
S. Po „wsypie" drukami przy ul. Foksal (zecemia była przy ul. Pięknej) Ja¬ 
siński przeniósł się dó Wawra, gdzie w dalszym ciągu pracował w centralnej, 
tajnej drukami. Gdy z powodu represyj policyjnych władze partyjne zdecydowały się przenieść 
drukarnię do Kijowa, Jasiński również wyjechał za drukarnią i przez dwa lata 
(1909 — 1911) jeszcze współpracował tam, przyczyniając się do regularnego 
wydawania numerów „Robotnika". W końcu roku 1911 drukarnia P. P. S. w Ki¬ 
jowie została zwinięta z powodu widocznego węszenia policji. Wraz z Jasińskim 
pracowali przy drukarni: Jadwiga Zaborowska, B. Zahorski, Zofja Kunicka,do¬ 
jeżdżali: Michał Sulkiewicz, Stanisław Siedlecki i L. Wasilewski. W latach 1912 
— 1914 przebywa na emigracji. W roku 1914 Jasiński po powrocie do kraju został w Warszawie aresztowany 
i oskarżony o należenie do P. P. S. Opozycji (w czasie aresztowania znaleziono 
pi-zy nim kilkaset egzemplarzy „Walki“). Siedział od czerwca 1914 roku do mar¬ 
ca 1917 roku, przebywając w więzieniu w Warszawie, Orle, Archangielsku, Mo¬ 
skwie, Witebsku i Siebierzu. Sprawa była wyznaczana w sądzie wojennym 
dyneburskiego okręgu, obrońcami mieli być adw. Czerlunciakiewicz, Babiański, 
Murawjew, lecz został zwolniony przez rewolucję rosyjską, zanim odbyła się 
sprawa. Po powrocie do Polski osiedlił się w Warszawie. Z powodu cech swego 
charakteru był powszechnie łubiany. Zmarł w czerwcu 1929 roku.
		

/Magazyn_146_04_0076.djvu

			PIOTR DOBRZYŃSKI (1872 — 1928). Urodzony w Sieradzu. Po ukończeniu nauki ślusarstwa, pracuje na kolei 
Łódź - Fabryczna jako rewident. W roku 1899 wstępuje do P. P. S., jako przed¬ 
stawiciel kolejarzy. W roku 1904 wchodzi do egzekutywy łódzkiej organizacji 
kolejowej P. P. S. W listopadzie 1907 roku Dobrzyński zostaje aresztowany, ja¬ 
ko dz.alacz P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej i osadzony w więzieniu łódzkiem. 
Po roku śledztwa staje przed sądem wojennym w Łodzi. Oskarża go Koziełkin, 
broni adw. Piotr Kon. Dobrzyński otrzymuje 6 lat katorgi. Więzienie odbywa 
w Piotrkowie (8 miesięcy), w Kaliszu (8 miesięcy) i w Sieradzu, gdzie pracuje 
w więzieniu, jako majster ślusarski. Po 9 miesiącach udaje się Dobrzyńskiemu 
uciec z więzienia sieradzkiego. Emigruje do Ameryki. W czasie pobytu w więzie¬ 
niach nabawił się Dobrzyński astmy, z której podczas pierwszych paru lat po¬ 
bytu w Ameryce bezskutecznie próbuje się wyleczyć. Na emigracji pracuje na¬ 
dal w ruchu socjalistycznym. Po powrocie do Polski jest również wiemy sztan¬ 
darom P. P. S. Zmarł w dzerwcu 1928 roku. j. u. TEODOR FEDEROWICZ (1875 — 1932). Pracując zawodowo, jako tkacz, zostaje wprowadzony do P. P. S. Proletarjat, 
gdzie spełnia rolę członka szeregowca, z pełnem oddaniom dla sprawy. Po raz pierwszy Federowicz zostaje aresztowany w roku 1904; zwolniono go 
jednak niebawem dla braku dowodów. W roku 1905 zostaje ponownie aresztowany w czasie agitacji w jednej z wsi 
w powiecie błońskim, przyczem jest silnie pobity przez kozaków. Mocą manife¬ 
stu październikowego zostaje zwolniony. Aresztowany ponownie po raz trzeci 
i czwarty, siedzi- dwukrotnie na Pawiaku, w Modlinie i w więszieniu mokotow- 
skiem, z którego zostaje wysłany do guberni wiackiej na czas trwania stanu wo¬ 
jennego. Po powrocie osiada w Żyrardowie. Zmarł w maju 1932 roku. J. JJ. ANTONI GUMUŁA (1888—1929) Urodzony w kieleckiem. W roku 1903, jako 18-letni chłopiec, wprowadzony 
zostaje do koła oświatowego P. P. S.; przyjmuje na siebie pracę kolportera 
wydawnictw rewolucyjnych. W roku 1905 bierze udział w akcji bojowej na te¬ 
renie kieleckim, zorganizowanej przez Józefa Sałatę (ps. Biały). W roku 1905 Gumuła został aresztowany i osadzony w więzieniu kieleckiem, 
skąd przewieziony został do Warszawy, siedząc pod śledztwem 2 lata. W po¬ 
czątkach 1908 roku wojenny sąd warszawski skazuje go na 20 lat katorgi. Są¬ 
dowi przewodniczy Koziełkin, broni adwokat Makowski. Ciężkie roboty odbywał w Smoleńsku, Moskwie, Mikołajewie i Permie. W cza¬ 
sie pobytu W więzieniach nabawił się gruźlicy. W marcu 19.17 roku Gumuła zostaje zwolniony z więzienia przez rewolucję 
rosyjską. Po przyjeździe do Polski osiada w Kielcach, otrzymując pracę woź¬ 
nego w miejscowej Kasie Chorych. Nabyta w więzieniu gruźlica rozwija się nadal. Zmarł w marcu 1929 roku. ./. D. 56
		

/Magazyn_146_04_0078.djvu

			Franciszek Chojecki Bolesław Paszyński Paweł Kostka Józef Jablkowksi Adam Kukulski Wojciech Korzeniewski
		

/Magazyn_146_04_0079.djvu

			PAWEŁ KOSTKA (1874—1932) Urodzony w roku 1874 w powiecie warszawskim. Po ukończeniu szkoły ludo¬ 
wi, pracuje jako robotnik w Warszawskich Zakładach Gazowych; przez sze- 
■reg lat należy do koła P. P. S., rozwijającego się na terenie Zakładów. Po pew¬ 
nym czasie przechodzi do organizacji P. P. S. dzielnicy Powiśla, w której przyj¬ 
muje na siebie obowiązki dzielnicowego kolportera wydawnictw P. P. S. Aresztowany zostaje w roku 1906 i osadzony w fortach Cytadeli warszawskiej 
poczetn zostaje wywieziony do Brześcia Litewskiego; łącznie przebywa w wię- 
zianiiu 14 miesięcy. Administracyjnie otrzymuje zsyłkę do gubemji taurydzkiej 
na lat 3. J Po powrocie do Polski nadal pracuje w organizacjach robotniczych. Zmarł w Warszawie w roku 1932. J. D. FRANCISZEK CHOJECKI (1881—1926) Urodzony w ziemi piotrkowskiej. Od młodych lat pracuje jako robotnik w fa¬ 
brykach metalurgicznych; tam styka się z ruchem socjalistycznym i wstę¬ 
puję do P. P. S. Udział w ruchu socjalistycznym Chojeckiego trwa jednak niedługo; w dniu 
6 sierpnia 1900 roku, w czasie manifestacji politycznej zostaje aresztowany. 
Zbitego przez kozaków, odstawiono do aresztu. W ratuszu w Chojeckim po¬ 
znają jednego z czynnych działaczy. Pod śledztwem siedzi 4 miesiące, poczem 
otrzymuje wysyłkę na 2 lata do Białegostoku. W Białymstoku poznał St. B. Czarneckiego (ps. Biały), przez którego Cho- 
jecki został wprowadzony do P. P. S. — Proletarjat. Rozpoczyna ożywioną dzia¬ 
łalność, trwającą do ponownego aresztowania, które nastąpiło na jesieni 
1901 roku, w konspiracyjnem mieszkaniu „Białego". Chojeckiego przewieziono 
do Warszawy . osadzono na Pawiaku. Po 5 miesiącach śledztwa zostaje skaza¬ 
ny na 3 lata do gubemji donieckiej. W roku 1904, na skutek częściowej amnestji wydanej przez Światopełk-Mir- 
skiego, Chojecki powraca do Warszawy i znowu przystępuje do pracy w PPS.- 
Proletarjat. W roku 1905 jest członkiem Warszawskiego Komitetu Robotniczego P. P. S.- 
Proletarjat, za co zostaje na jesieni 1906 roku aresztowany. Po kilku miesią¬ 
cach śledztwa otrzymuje ponowną zsyłkę do gubemji donieckiej. Wkrótce po¬ 
wraca nielegalnie do kraju . po 3-ch miesiącach zostaje aresztowany. Po kilku 
miesiącach więzienia zostaje zesłany po raz trzeci do gubemji ołonieckiej pod 
nadzór policji. Do Polski powraca w roku 1918. Osiadł w Warszawie, gdzie zmarł w czerwcu 1926 roku. J. D. JADWIGA GRZEMBKA (1888—1930) Urodzona W Kaliszu. Po ukończeniu szkdy powszechnej pracuje w fabryce 
jako robotnica. W roku 1905 wstępuje do partji S. D. K. P. i L. W partji prowa¬ 
dzi kolo kobiece, zajmuje się agitacją na terenie fabryk, kolporterką wydawnictw 
rewolucyjnych i organizowaniem masówek. W roku 1906 zostaje aresztowana 
d osacfaona w więzieniu kaliskiem pod zarzutem należenia do S. D. K. P. i L. 57
		

/Magazyn_146_04_0080.djvu

			Po 13 miesiącach śledztwa, w czasie którego zapada w więzieniu na gruźlicę, 
otrzymuje wysyłkę do wołogodzkiej gubemji na czas trwania stanu wojennego’ 
Na skutek rozwijającej się gruźlicy zostaje przed wyrokiem, na zasadzie opi- 
nji komisji lekarskiej, zwolniona z więzienia. Korzystając ze swobody, wyjeż- 
oza zagranicę. Po powrocie do rodzinnego Kalisza w dalszym ciągu pracuje w partji. Zmarła w grudniu 1930 roku. J. D. WINCENTY GRENTZA (1871—1931) Urodzony w powiecie włocławskim. Po ukończeniu 3 klas gimnazjum piotr¬ 
kowskiego pracpje w zakładach metalurgicznych, ucząc się tokarstwa. Do PPS. 
wstępuje w roku 1905. Równocześnie pracuje w ruchu zawodowym, jako prze¬ 
wodniczący Związku Metalowców. W tym czasie pracuje zarobkowo w elek¬ 
trowni łódzkiej jako mechanik. W październiku 1907 roku zostaje aresztowany i osadzony w więzieniu łódz- 
kiem za należenie do P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej. Po 8 miesiącach siedzenia 
otrzymuje administracyjnie zsyłkę na 2 lata do gubernji wołogodzkiej. Na 
osiedleniu zajmuje się organizowaniem zesłańców politycznych. Do Polsk: powraca w roku 1910, współpracując nadal z ruchem socjalistycz¬ 
nym. Zmarł w lutym 1931 roku. J. D. KAROL FUKS (1872—1931) Urodzony w Zduńskiej Woli. Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej i średnią 
szkołę malarską. W okresie wzmożonego ruchu rewolucyjnego 1905 roku wstę¬ 
puje do S. D. K. P. -j L. W partji zajmuje się techniką partyjną, t. j. tranfs- 
portowaniem i przechowywaniem literatury i broni partyjnej. W roku 1907 zo¬ 
staje aresztowany i osadzony w więzieniu Sieradzkiem. Po ukończeniu śledztwa, 
które trwało 14 miesięcy, otrzymuje zesłanie do gubemji archangielskiej. Po 
(dwuletnim pobycie na zesłaniu wraca do Polski w czerwcu 1911 roku, nadal 
pracując w ruchu socjalistycznym. Po wojnie zostaje radnym miejskim w Zduńskiej Woli. Zmarł w październiku 1931 roku. / y JÓZEF GÓRNIAK (1861—1928) W okresie wybuchu rewolucji 1905 roku prowadzi dobrze prosperujący za¬ 
kład szewcki. Do P. P. S. należą tylko dwaj jego synowie, biorąc żywy 
udział w ruchu socjalistycznym (starszy syn Górniaka był w tym czasie już 
kilkakrotnie aresztowany i wysyłany). W mieszkaniu Górniaka odbywają się ze¬ 
brania konspiratorów. Gdy starszy syn Górniaka został aresztowany i zesłany, 
młodszy brat przejął jego miejsce w ruchu. Gdy i drugi syn został aresztowany 
w roku 1912, ojciec nękany był ciągłemi rewizjami. Miejsce synów zajął ojciec, 
współpracując z ruchem rewolucyjnym. Górniak został po pewnym czasie are¬ 
sztowany i odwieziony do więzienia w Łęczycy, gdzie przebywał 4 miesiące. Z ruchem socjalistycznym sympatyzował i nadal. Zmarł w roku 1928. 58
		

/Magazyn_146_04_0081.djvu

			BOLESŁAW PASZYŃSKI (1880—1934). Grodzony w powiecie pińczowskim. Po ukończeniu 4 klas gimnazjum, wyje¬ 
chał do Radomia, gdzie otrzymał pracę w warsztatach kolejowych, jako prakty¬ 
kant tokarski. W 1900 roku Pszyński wprowadzony został do P. P. S., otrzyj- 
mując w niej pracę techniczną; mieszkanie jego staje się miejscem zebrań 
konspiratorów, a w roku 1904 — w okresie wzmożonej walki rewolucyjnej — 
przechowuje u siebie broń i amunicję, Paszyński współpracuje z Malinowskim, 
Domańskim, Pokrzyw.ńskim, Jędrzejczakiem, Mazurkiewiczem, Kochmanem i in. Stopniowo przechodzi w partji na stanowisko agitatora, przemawiając na 
wiecach w fabrykach i po wsiach. W marcu 1906 roku Paszyński został aresz¬ 
towany i osadzony w więzieniu radomskiem. Po półrocznetm przeszło śledztwie 
zesłano go do gubemji archangielskiej; pracując tam zarobkowo w tartakach, 
nabawił się reumatyzmu i rozedmy płuc. W roku 1910 przybywa do kraju pod 
ścisły nadzór policji. Ostatnio pracował jako urzędnik państwowy. Zmarł w listopadzie 1934 roku. J. D. JÓZEF KRAI.KE (1863—1929) Urodzony w powiecie rawskim. W czasie nauki stolarstwa z zamiłowaniem 
garnie się do pracy umysłowej. Zarabiając na życie ciężką pracą po kilkana¬ 
ście godzin dziennie, z trudem osiąga pozytywne wyniki w samouotwie. Mając lat 33 zetknął się z ruchem socjalistycznym, w którego szeregach 
stanął zdecydowanie, widząc w nich realną obronę w walce z wyzyskiem i ciem¬ 
notą. W marcu 1901 roku Kralke za należenie do P. P. S. zostaje aresztowany. Po 
półroozznem śledztwie dostaje zsyłkę z Warszawy na 4 lata. Do końoa swych dni życia pozostał wiernym sprawie socjalizmu. Zmarł w grudniu 1929 roku. J. D. JABŁKOWSKI JÓZEF (1871 — 1928). Urodzony 1871 r. w Kaliszu. Z zawodu szewc. Do P. P. S. należał od roku 1903, 
zetknąwszy się z nią bliżej ideowo przez strejk. W roku 1904 Jabłkowski wraz 
z pięcioma towarzyszami otrzymał polecenie od C. K. W. wysadzenia mostu na 
Prośnie w celu uniemożliwienia Rosjanom wywiezienia rezerwistów na wojnę ro¬ 
syjsko-japońską. Z powodu obsadzenia mostu silnym kordonem dragonów plan 
nie udał się. W roku 1906 brat Józefa Wojciech został skazany na karę śmierci przez sąd 
wojenny za zamach na prowokatora Gajewskiego. 9 listopada wyrok został wyko¬ 
nany; tej samej nocy Józef i brat jego Alfons zostali aresztowani. 22 kwietnia 
1907 roku Jabłkowscy zostali wywiezieni do gubemji astrachańskiej. Po dwuch 
latach pobytu na wysyłce Józef Jabłkowski powrócił do Kalisza, gdzie nadal pra¬ 
cował w P. P. S. W roku 1909 Jabłkowski został ponownie aresztowany i trzymany pod śledz¬ 
twem 3 miesiące. W roku 1918 założył pierwszy związek Skómików, następnie 
Drzewny i Metalowy. Do P. P. S. należał do śmierci. Zmarł w roku 1928. J- D. 59
		

/Magazyn_146_04_0082.djvu

			MARJAN OŁDAKOWSKI (1867 — 1920). Urodzony W Warszawie w 1867 roku. Do II Proletarjatu wprowadzony został 
przez Bieniaszewsklego w 1891 roku. W ruchu socjalistycznym pracował aż do 
aresztowania, które nastąpiło w czerwcu 1893 roku. Oldakowski włączony został 
do t. zw. spraiwy „Wianków". Po zwolnieniu go z Cytadeli warszawskiej pod nadzór policji osiedlił się 
(rok 1890) w Kamienskoje guberni Jekaterynosławskiej. W Kamienskoje za¬ 
mieszkiwał u Palińskich, którzy przybyli również z Warszawy wskutek prze¬ 
śladowań policji. Tam wespół z innymi zesłańcami Oldakowski przyłączył się 
do ruchu socjalistycznego. Sprawie socjalizmu był wierny do śmierci. Zmarł 
w 1920 roku. j D KAROL KŁOBUKOWSKI (1866 — 1924). Urodzony w 1866 roku w Warszawie, z zawodu lakiernik. Był nadzwyczaj 
energiczny i ruchliwy. W 1893 roku był aresztowany z fabryki Gostyńskiego 
w związku ze sprawą pobicia majstra lakierniczego Władysława Kaczorowskiego. 
Z aresztu wkrótce został zwolniony, z braku dowodów winy, ale do pracy już 
przyjęty nie został. Po raz drugi został aresztowany w marcu 1897 roku w związ¬ 
ku ze sprawą zabójstwa prowokatora-szpicla, Władysława Zajdowskiego, na 
logu ul. Żelaznej i alei Jerozolimskiej. Po przesiedzeniu trzech miesięcy w X pa¬ 
wilonie został zwolniony. Po raz trzeci został aresztowany w sprawie zabójstwa 
prowokatora Grzeżaka z fabryki Weszyckiego, ul. Wronia 71, na rogu ul. Towa¬ 
rowej i Łuckiej, przez tow. tow. Świderskiego i Woźniaka, w lutym 1900 roku. 
Przes.edział na Pawiaku pod śledztwem 13 miesięcy i został zesłany na cztery 
lata do Wierchojańska, gubemji irkuckiej. Nie zniechęciły go prześladowania 
i zawody życiowe. Po powrocie bardzo chętnie oddawał usługi P. P. S. Zawsze 
oddawał swoje mieszkanie na Łuckiej 33 dla zebrań konspiracyjnych. Do zgonu 
był nieugiętym Masowcem, wiernym idei niepodległości i socjalizmu. Zginął śmiercią tragiczną. A. K. KUKULSKI ADAM (1873 — 1931). Urodzony w Sosnowcu w roku 1873. Szkołę przemysłową ukończył w Wiedniu. 
W P. P. S. pracował od roku 1896 w Łodzi, a w latach 1898 — 1900 w Warsza¬ 
wie. Po aresztowaniu członków Koła KukulsM, wskutek obserwacji, zmuszony 
był opuścić Warszawę; wyjechał ponownie do Wiednia, skąd w roku 1904 poje¬ 
chał do Odessy, poczem powrócił do Częstochowy, gdzie pracował w P. P. S. 
W Częstochowie był członkiem dzielnicowego komitetu O. K. R. Przechowywał 
broń i literturę rewolucyjną. W komitecie poznał Sukiennika, a podejrzewając-go 0 szpiegostwo ’ nie zgadzając się co do jego osoby z członkami, wystąpił z komi¬ 
tetu i wyjechał do Będzina, gdzie w fabryce otrzymał posadę majstra. Kukulski, 
będąc przypadkowo świadkiem, jak żandarm w jego obecności szukał w spisie 
robotników jego nazwiska, opuścił natychmiast miasto, nie czekając na rezultat, 1 wyjechał do Wiednia. W roku 1910 powrócił do kraju; pracował w Łodzi i w 
Warszawie. W roku 1914 wyjechał do Rygi i tam został aresztowany. Więzienie 
odbywał w Rydze, Dyneburgu i Petersburgu. Został zwolniony przez rewolucję 
rosyjską w roku 1917. Do kraju powrócił w roku 1921. Zmarł w roku 1931. J. £). 60
		

/Magazyn_146_04_0083.djvu

			WOJCIECH KORZENIEWSKI (1875 — 1934). Urodzony w powiecie kolskim w roku 1875. Do Warszawy przybył na prak¬ 
tykę masarską, którą ukończył. Ponieważ praca w fachu masarskim trwała 20 
godzin na dobę, robotnicy zmuszeni byli walczyć o lepsze warunki bytu; terorem 
zmuszono opornych i tchórzliwych robotników do opuszczenia pracy w warszta¬ 
tach. Wśród walczących był również Korzeniewski. W listopadzie 1906 roku Ko¬ 
rzeniewski został za „buntowanie“ robotników osadzony w forcie Aleksieja, na¬ 
stępnie przewieziony na Pragę, skąd wywieziono go do więzienia w Wilnie. Z Wilna wysłano go do Petersburga, następnie do Wołogdy i ołonieckiej gu- 
bernji. Po zniesieniu stanu wojennego Korzeniewski powrócił do kraju. Zmarł w Warszawie w roku 1934. J. JJ. FELIKS KOZERA (1872 — 1931). Urodzony w Warszawie w 1872 roku. Po ukończeniu czterech klas kolejowej 
ezkoły technicznej otrzymał pracę w warsztatach kolejowych, jako ślusarz, 
W tym czasie wprowadzony został do P. P. S.; w partj i zajmował się kolpor¬ 
tażem wydawnictw P. P. S. W 1905 roku został aresztowany i zesłany do Sokółki bez prawa powrotu. 
Kontakt z ruchem socjalistycznym utrzymywał jednak nadal i do końca żyda 
pozostał wierny socjalizmowi. Zmarł w marcu 1931 roku. J. D. STANISŁAW ŁUCZAK (1861 — 1929). Urodzony w Piotrkowie w 1861 roku. Do ruchu socjalistycznego został wpro¬ 
wadzony w 1890 roku, procując jako murarz na filtrach warszawskich. Socja¬ 
lizm pobudził Łuczaka do samokształcenia się i pracy nad sobą. W maju 1894 roku, wskutek licznych aresztów na terenie Warszawy, Łuczak 
wyjechał do Zagłębia Dąbrowskiego, aby zmylić ślad krążącym wokoło niego 
szpiclom. W sierpniu 1894 roku w Niwce Łuczak został aresztowany i pod 
konwojem 3 żandarmów odstawiony do Cytadeli warszawskiej. W 1896 roku 
иа należenia do P. P. S. został zesłany na 3 lata do Odesy, gdzie osiadł wraz 
z rodziną. Po upływie terminu zesłania, w grudniu 1899 roku powrótił do War¬ 
szawy, współdziałając nadal z ruchem socjalistycznym. Zmarł w listopadzie 
1929 roku. J. D. WŁADYSŁAW GAJKOWSKI (1886 — 1931). Urodzony w Warszawie w 1886 roku. Po ukończeniu szkoły rzemieślniczej 
i nauki stolarstwa, otrzymał pracę w Gazowni warszawskiej. W tym czasie 
wstąpił do P. P. S. W roku 1906 przeszedł do Organizacji Bojowej. W dniu 
1 kwietnia 1907 roku aresztowano go w związku z zabójstwem Welkego. Pod 
śledztwem przebywał blisko rok. W lutym 1908 roku skazany był przez sąd 
wojenny w Warszawie na 15 lat katorgi. Początkowo osadzono go w więzieniu łomżyńsłriem, z którego uciekł. Schwy¬ 
tany, otrzymał dodatkowo półtora roku więzienia. Po 2% latach pobytu w Łomży, 
przewieziono go do więzinia w wołogodzkiej gubernią gdzie przebywał do 1917 r. Zwolniony z więzienia przez rewolucję rosyjską, powrócił do Warszawy, gdzie 
zmarł w 1931 roku. 61
		

/Magazyn_146_04_0084.djvu

			JAGIEŁŁOWICZ JÓZEF ADAM (1884 1931). Urodzony w roku 1884 w Żyrardowie. Z zawodu kowal. W roku 1903 został 
wprowadzony przez Ziółkowskiego do koła partyjnego dzielnicy „Jerozolima" 
arszawie. W roku 1904 należał do zarządu tejże dzielnicy i brał udział w de¬ 
monstracji przeciw poborowi rezerwistów na wojnę rosyjsko-japońska. W kole 
dzielnicy zajmował się przeważnie kolportażem „Robotnika“ i nielegalnych wy¬ 
dawnictw. Podczas „wsypy“ W. K. R. przy ulicy Mokotowskiej, Jagiełłowicz ^o- 
stał delegowany do oczyszczenia mieszkania „Szarego" na Pradze. Współpraco- 
wał rowmez w odbijaniu „Robotnika“ w drukarni przy ulicy Ogrodowej. W dniu rozdawania prospektów „Kurjera Códiziennego", organu P. P S był siedmiokrotnie aresztowany przez tę samą wartę u wejścia do koszar wołyń¬ 
skiego pułku. J W roku 1905 Jagiełłowicz pracował jako ekspedytor „Kurjera Codziennego“; 
15 grudnia tegoż roku został aresztowany po wydaniu „Manifestu do ludu“ 
i osadzony w Cytadeli Warszawskiej, a następnie w Modlinie. Po 3-ch miesią¬ 
cach siedzenia bez śledztwa Jagiełłowicz na własną interwencję otrzymał zawia¬ 
domienie, że na mocy zarządzenia gen.-gubernatora winien być trzymany aż do 
czasu zdjęcia stanu wojennego. W lecie 1906 roku Jagiełłowicz, zwolniony z więzienia przed terminem, zgło¬ 
sił się do kół dzielnicowych i objął czynności funkcjonariusza oraz kolportera 
wydawnictw partyjnych na dzielnicach: Jerozolima, Śródmieście, Powązki. 
Jesienią 1906 roku został aresztowany i po trzech miesiącach śledztwa zesłany 
do gubemji archangielskiej. Jagiełłowicz z zesłania uciekł, w Moskwie jednak, 
będąc bez środkow do życia, został aresztowany i z powrotem odstawiony do 
miejsca wysyłki. Po ^powrocie z zesłania w roku 1909 otrzymał pracę w kooperatywne robotniczej 
„Siła“ w Żyrardowie, a następnie w piekarni „Ziarno“ w Warszawie. Zmarł w roku, 1931. j D JAN CAŁAJEWSKI (1858—1932) Prcując jako stolarz w zakładach Żyrardowskich, należy do miejscowych kó¬ 
łek socjalistycznych, zajmując się również agitacją i kolportenką literatury re¬ 
wolucyjnej. W roku 1900 działalność jego zostaje ujawniona, na skutek czego — po szcze¬ 
gółowej rewizji w jego mieszkaniu, w czasie której nic nie znaleziono — zo¬ 
staje aresztowany i przewieziony do więzienia na Pawiak. Po 5 miesiącach 
śledztwa zostaje zwolniony pod dozór żandarmerji, która, roztaczając pie¬ 
czę nad Całajewskim, dopuszcza się szykan tak dalece dokuczliwych, że zmuszo¬ 
ny jest opuścić Zakłady Żyrardowskie i emigrować z Polski. Po odzyskaniu niepodległości, Całajewski osiada w rodzinnym Żyrardowie, 
gdzie zmarł w grudniu 1932 roku. J. D. ALFONS BIELICKI (1881 — 1932). Urodzony w powiecie garwolińskim. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpił 
w roku 1900 na Politechnikę w Warszawie. W tym czasie pracuje w tajnej or¬ 
ganizacji oświatowej i prowadzi bezpłatne kursy dokształcające dla rzemieślni- 62 V- s - /“• > i
		

/Magazyn_146_04_0085.djvu

			1  ków. Z porodu ciężkich warunków materjalnych Bielicki zmuszony jest zara¬ 
biać na życie jako technik. Po wybuchu rewolucji 1905 r. wstępuje do P. P. S. 
i pracuje w dzielnicy Powiśle nad zorganizowaniem ruchu politycznego. W lip- 
cu 1905 r. za przemawianie na zebraniach robotniczych zostaje aresztowany. 
Po krótkiam śledztwie zostaje zwolniony. Bielicki', wysłany przez partję w łom¬ 
żyńskie, występuje tam jako czynny organizator, współpracując ze Stanisła¬ 
wem Posnerem i in. Zwłaszcza zajmuje się pracą nad spolszczeniem i reorga¬ 
nizacją samorządów gminnych. W grudniu 1905 r. został aresztowany i osadzony na Pawiaku w Warszawie, 
lo 4 miesiącach śleoztwa zesłano go na 5 lat do kraju narymskiego; tam pra¬ 
cuje na roli i przy budowach studni. W roku 1908 ucieka z zesłania i wyjeżdża zagranicę, przebywając we Fran¬ 
cji, Niemczech i Austrji. Zły stan zdrowia, fatalne warunki' materjalne, zwłasz¬ 
cza jednak rozstrój nerwowy — wszystko to były konsekwencje zesłania. Po przyjeździe do Lwowa przyłączył się do drużyn strzeleckich. Wybucha 
wojna. Bielicki przechodzi front i przeciwdziała mobilizacji rosyjskiej. We wrze¬ 
śniu 1914 r. dociera do Kielc, gdzie otrzymuje polecenie zbierania ochotników 
do Lęgjonów. Przy przechodzeniu linji wojsk nieprzyjacielskich zostaje aresz¬ 
towany i osadzony w twierdzy w Dęblinie; udało mu się jednak uniknąć sądu 
wojskowego. Wypuszczony, pracuje zarobkowo, pod obcem nazwiskiem jako in¬ 
żynier przy budowę mostów i linji strategicznych na południu b. Królestwa, 
rozwijając wśród żołnierzy i rezerwistów agitację legjonową. Po zajęciu Lu¬ 
blina przez Austrjaków, pracuje w organizacjach obywatelskich, za co zostaje 
w roku 1916 w Radecznicy pod Zamościem aresztowany. Więzienie odsiaduje 
w Zamościu i Lublinie. Na jesieni 1916 r. został zwolniony. W roku 1918 za¬ 
grożony ponownie aresztowaniem, zmuszony jest ukrywać się w Warszawie. 
W czasie inwazji bolszewickiej wstępuje jako ochotnik do służby wojskowej. Po wojnie Bielicki' już nie bierze poważnego udziału w pracy społecznej, bo¬ 
wiem silne przeżycia wojenne rozwinęły w nim ujawniający się już w czasie 
zesłania rozstrój nerwowy. Zmarł w kwietniu 1932 r. j. D. MASŁOWSKI FRANCISZEK (185-7 — 1913). Urodzony w 1887 roku. Pracując, jako ślusarz, w Grodnie, wstępuje do Pol¬ 
skiej Partj: Socjalistycznej w 1903 r. Wprowadzony zostaje na kółka agita¬ 
cyjne i wkrótce zwraca na siebie uwagę, jako bardzo energiczny i dzielny to¬ 
warzysz. W roku 1905 należy do świeżo zorganizowanej bojówki; zawsze kar¬ 
ny i skory do czynu, nie zważał na grożące mu często niebezpieczeństwa. Wraz z towarzyszem Puchalskim Aleksandrem, Masłowski' bierze trzy razy 
czynny udział w konfiskacie pieniędzy na rzecz P. P. S. ze sklepów monopolu 
spirytusowego. Po raz pierwszy we wsi Łosośna paw. augustowskiego (gru¬ 
dzień 1905 r.), następnie we wsi Kopciówce pow. grodzieńskiego (styczeń 
1906 r.) oraz we wsi Kaplicy pow. grodzieńskiego (styczeń 1906 r.). W czerwcu 1906 r. jest obecnym przy zbrojnem obsadzeniu drukarni Kram- 
kowiskiego w Grodnie przy ul. Ślepej, gdzie drukowano nielegalnie manifest do 
ludu pierwszej Państwowej Dumy, która zebrała się w Wyborgu, po rozpędze¬ 
niu jej przez carat. W lipcu i sierpniu tegoż roku organizuje się znów dwukrot’ 
nie obsadzenie drukarni; Masłowski w obu akcjach bierze udział. W lipcu J. L. 63
		

/Magazyn_146_04_0086.djvu

			otaczają drukarnię Mejłachowicza Zundela, w celu wydrukowania jednodniów¬ 
ki do wojska w języku rosyjskim, w sierpniu zaś chcą wydać odezwy. To ostatnie jednak nie udaje się. Policja rosyjska, powiadomiona o zamie¬ 
rzonym napadzie na drukarnię Kramkawskiego, otacza ją, a towarzysze z tru¬ 
dem uchodzą przed policją, zabierając wydrukowane już odezwy. Nieustraszony 
Masłowski wraz z tow. Puchalskim zamierzają skonfiskować kasę Sądu Okrę¬ 
gowego w Grodnie, w czem jednak przeszkadza im jeden z woźnych. W sierpniu 1907 r. sądzi Masłowskiego Sąd Wojenny w Wilnie i skazuje na 
20 lat katorgi; rozporządzeniem zaś dowódcy okręgu wojskowego została mu 
zmniejszona kara o połowę. Masłowski odbywał katorgę w Orle. W 1913 r. próbował zbiec, lecz spostrzegł 
go wartownik i z jego ręki zginął jeden z najlepszych naszych bojowników. Michał Rudziński. ALEKSANDER PUCHALSKI Urodzony w 1885 r., młynarz z zawodu. W 1903 r. wstępuje do Polskiej Par- 
tji Socjalistycznej i uczęszcza na kółka agitacyjne. Pełeu zapału, nie liczący się z niebezpieczeństwem, energiczny, czynny, już 
w roku 1905 wstępuje do bojówki. Do większych jego zasług dla partji należą przedewszystkiem trzykrotne kon¬ 
fiskaty pieniędzy ze sklepów monopolu spirytusowego. Po raz pierwszy dokonał 
wraz z towarzyszami konfiskaty we wsi Łosośna pow. augustowski w grudniu 
1905 r., następnie we wsi Kopciówce i Kaplicy w powiecie grodzieńskim w sty¬ 
czniu 1906 r. Puchalski Aleksander brał również kilkakrotnie czynny udział w obsadzaniu 
drukami, aby towarzysze zecerzy mogli bezpiecznie wydrukować nielegalne 
odezwy wraz z Fr. Masłowskim (szczegóły w życiorysie Masłowskiego). We wrześniu 1906 r. bierze udział w nieudanej konfiskacie pieniędzy z kasy 
z tow. Masłowskim Franciszkiem. W sierpniu 1907 r. odbył się Sąd wojenny w Wilnie, Puchalski skazany zo¬ 
stał na dożywotnią katorgę. Dowództwo Okręgu Wojskowego zmieniło mu tę 
karę na 15 lat katorgi. Kary jednak nie odbył do końca, gdyż po kilku latach 
zmarł na katordze. Michał Rudziński.
		

/Magazyn_146_04_0087.djvu

			Ludwik Waryński Michał Ossowski Jan Pietrusiński *
		

/Magazyn_146_04_0089.djvu

			LUDWIK WARYŃSKI (1856—1889) Ludwik Tadeusz Waryński urodził się 24 września 1856 r. we wsi Martynówce, 
pow. kaniowskiego, gub. kijowskiej. Koło r. 1865 uczęszczać r/Mdo gimna¬ 
zjum realnego w Białej Cerkwi. Tam wszedł do tajnej organizacji uczniowskiej 0 charakterze patrjotycznym i samokształceniowym. W r. 1874 ukończył szkołę 
białocerkiewską i udał się do Petersburga dla rozpoczęcia studjów wyższych. 
Zapisał się w poczet słuchaczy Instytutu Technologicznego. Początkowo należał 1 tam do kółka młodzieży polskiej charakteru patrjotycznego. Wkrótce jednak 
zetknął się z socjalizmem i wszedł do kółka polskiej młodzieży socjalistycznej. 
W listopadzie 1875 r. wybuchły w Petersburgu zaburzenia obejmujące wszystkie 
szkoły wyższe. Uczestniczył w nich również i Waryński, i został za udział w nich 
usunięty z Instytutu i oddany na przeciąg jednego roku pod nadzór policji. Rok 
ten spędził w domu rodzinnym, oddając się lekturze dzieł socjalistycznych i eko¬ 
nomicznych, i pogłębiając swą wiedzę i świadomość. Jesienią 1876 r. przybył do 
Warszawy i zaczął organizację pierwszych kółek socjalistycznych wśród mło¬ 
dzieży i robotników. Wkrótce jednak udał się dó Puław, wstąpił do tamtejszej 
szkoły rolniczej, organizował tam młodzież i co pewien czas zjawiał się w War¬ 
szawie, aby uczestniczyć w tamtejszej robocie. W r. 1878 porzucił szkołę, wrócit 
do Warszawy i rzucił się całkowicie w wir pracy. Stał się istotnym wodzem 
polskiego ruchu socjalistycznego. Wstąpił jako ślusarz do fabryki Lilpop i Rau, 
nawiązał bezpośredni kontakt z robotnikami, rozszerzał sieć kółek organizacyj¬ 
nych, przywóizł z zagranicy transport literatury agitacyjnej i wziął udział 
w opracowywaniu pierwszego programu socjalistycznego. Długi czas imiVał 
represyj, które spadły na innych towarzyszy. Wreszcie był zmuszony opuścić 
Warszawę. Udał się do Lwowa, a następnie do Krakowa, gdzie stworzył pierw¬ 
szą organizację socjalistyczną w tem mieście, opartą również na zasadzie kółek 
konspiracyjnych. Z Krakowa napisał list do warszawskiego prokuratora, Plewego, w którym 
zapewnia go, że wróci i będzie nadal pracować w obranym kierunku, a równo¬ 
cześnie stwierdza, że znalezione przy rewizji rzeczy, kompromitujące innych, 
należały do niego. Dnia 8 lutego 1879 roku Waryński został aresztowany i przy 
aresztowaniu zmaltretowany przez policję krakowską. W więzieniu spędził zgórą 
rok. Dnia 16 lutego 1880 r. stanął on przed sądem przysięgłych w Krakowie 
z gronem towarzyszy. W jego ręce dostała się ideowa i moralna obrona oskar¬ 
żonych. Przemówienie jego przed sądem było aktem uzasadnienia idei socjali¬ 
stycznej i wykazania słuszności jej zasad. Rozprawa trwała do 16 kwietnia 
1880 r. i zakończyła się wyrokiem uwalniającym. Waryński otrzymał tylko małą 
karę za fałszywy meldunek i został wydalony z granic Austrji. Znalazł się teraz 
na emigracji w Genewie wśród grona towarzyszy. W Genewie krystalizują się ostatecznie poglądy polityczne Waryńskiego. Po 
pewnych wahaniach zrywa zupełnie z tendencjami anarcliistycznemi, znamio- 
nującemi początki ruchu socjalistycznego. Jest współpracownikiem i współ¬ 
redaktorem pism socjalistycznych, najpierw „Równości“, a potem „Przedświtu“ 
i umieszcza w nich szereg artykułów (np. „Czy jest u nas lcwestja robotnicza“?, 
życiorys Filipiny Płaskowickiej). Występuje ostro przeciw kierunkowi patrjo- 65 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 5.
		

/Magazyn_146_04_0090.djvu

			tycznemu w socjalizmie polskim. W tym duchu przemawia na obchodzie 50-tej 
rocznicy powstania listopadowego w Genewie. Podobne stanowisko zajmuje 
na międzynarodowym kongresie scjalistycznym w Chur, gdzie bierze udział 
jako delegat kółek socjalistycznych w Poznaniu i Krakowie. Styka się z socja¬ 
listycznymi działaczami zachodniej Europy, z wzorami tamtejszego ruchu i do¬ 
chodzi do przekonania, że niezbędnem jest ujęcie działalności w postaci ruchu 
politycznego. W tej myśli wraca w r. 1882 do Warszawy i z całą energją przy¬ 
stępuje do założenia partji politycznej, pod nazwą „Proletarjat“ Jest on istot¬ 
nym twórcą, założycielem i wodzem tej partji. Ułożył program partji i ogłosił 
go drukiem. Porywający mówca jest bożyszczem robotników, prawdziwym try¬ 
bunem ludu. Z nadzwyczajną energją rzuca się w wir pracy. Pokrywa kraj 
siecią organizacyjną. Prowadzi szereg akcyj, pisze odezwy, organizuje wystą¬ 
pienia mas. Uczestniczył w zjeździe wileńskim socjalistów polskich. Przeciw 
rozporządzeniu oberpolicmajstra warszawsldego Buturlina, poddającemu robot¬ 
nice nadzorowi sanitarno-obyczajowemu, napisał płomienną odezwę, kańczącą się 
słowami „chcą walki, będą ją mieli“. Odezwa ta wywołała silne wrażenie, spo¬ 
wodowała poruszenie i wzburzenie mas, i zmusiła ostatecznie oberpolicmajstra 
do cofnięcia tego zarządzenia. Starał się również Waryński o nawiązanie kon¬ 
taktu z rosyjskim ruchem rewolucyjnym i wszedł w pertraktacje z „Narodną 
Wolą", reprezentantką kierunku terorystyczno-spiskowego. W tym celu wyjeż¬ 
dżał do Rosji i zagranicę. Główną uwagę przykładał do zorganizowania akcji wydawniczej. W tym celu 
przystąpił do założenia tajnej drukami. Stworzył jedną drukarnię, na której 
można było drukować odezwy. Gdy w partji nastąpił rozłam i drukarnia została 
stracona, Waryński założył nową drukarnię, nadającą się do drukowania nietylko 
odezw, ale i pisma. Natychmiast przystąpił do założenia organu prasowego 
partji. Nadał mu nazwę „Proletarjat" i objął redakcję. Pod jego redakcje, wy¬ 
szły z druku dwa pierwsze numery tego pisma. Dalszą jego pracę przerwało aresztowanie. Dnia 28 września 1883 r. Waryński 
przez własną nieostrożność wpadł w ręce władz. Idąc na spotkanie z rosyjską 
towarzyszką, której miał dostarczyć paszport, wstąpił do sklepiku, aby zakupić 
znaczek pocztowy i przez roztargnienie pozostawił w sklepie paczkę zawiera¬ 
jącą świeżo wydane egzemplarze „Warszawianki“. Popełnił jednak tę nieostroż¬ 
ność, że za chwilę wrócił po jej odbiór i skierował następnie swe kroki do pobli- 
skej cukierni, gdzie miało nastąpić spotkanie. Rezultat był smutny. Właściciel 
sklepu, który zbadał treść paczki posłał po policję. Za chwilę policja wkroczyła do 
cukierni. Waryński wyprowadzony na ulicę zdołał wyrwać się, zostawiając palto 
w ręku policji i uciekał z ul. Rymarskiej w stronę Senatorskiej. Tam został 
jednak schwytany. Nie danem mu było już odtąd znaleźć się na wolności. 
Umieszczono go w X pawilonie. Stamtąd jeszcze utrzymywał kontakt z towa¬ 
rzyszami, pozostającymi na wolności i żywo uczestniczył w robocie, która dalej 
się rozwijała. Powoli jednak cytadela zaludniała się coraz nowymi działaczami 
„Proletarjatu“, aż wreszcie znalazła się tam większość. W więzieniu ułożył on 
„mazur kajdaniarski“. Waryńskiego zaliczono naturalnie do głównej grupy 
oskarżonych (29-ciu), których postanowiono oddać pod sąd wojenny. Po prze¬ 
szło dwóch latach więzienia stanął on 23 listopada 1885 r. przed owym Sądem. 
Podobnie jak przed pięciu laty w Krakowie, tak teraz w Warszawie podjął się 
roli ideowej reprezentacji sprawy, za którą mieli być sądzeni. Wygłosił prze¬ 
mówienie, które wywarło głębokie wrażenie. „Osobiście nie mam zamiaru się 
bronić, mówił, ...o winie mojej i nas wszystkich nie może być mowy. Myśmy 66
		

/Magazyn_146_04_0091.djvu

			walczyli za swoje przekonania, usprawiedliwieni jesteśmy przed własnem su- 
meniem i przed ludem, sprawie ktorego służyliśmy“. I następnie w przemó¬ 
wieniu pełnem głębokich myśli wyjaśnił naukowe podstawy socjalizmu, zasady 
materjalizmu dziejowego i rolę partji socjalistycznej. Przemówienie to było 
bogato ilustrowane cyframi, danemi statystycznemi i przykładami historycznemu 
Mimo, że w akcji terorystycznej nie uczestniczył, zaczęła się ona bowiem do¬ 
piero po jego aresztowaniu, wyraził swoją pełną z tą akcją solidarność i uza¬ 
sadnił ją teoretycznie. „Zostałem aresztowany wcześniej od wszystkich towa¬ 
rzyszy, oświadczył, ale to co przez nich dokonane zostało, uczyniłbym, jeślibym 
był na ich miejscu. Uczciwie służyłem swej sprawie i gotów jestem za nią życia 
położyć“. Dnia 20 grudnia 1885 r. wyrok został ogłoszony. Waryński został 
skazany na 16 lat katorgi. Teraz czekała go największa męka. Musiał czekać długie tygodnia na za¬ 
twierdzenie wyroku. Szło mu nie o siebie, ale o drogich współtowarzyszy, którzy 
zostali skazani na karę śmierci przez powieszenie. 1 wreszcie przyszła ta naj¬ 
straszniejsza noc, gdy zaprowadzono ich na stracenie. Waryński całą noc chodził 
po celi ii walczył z trawiącym go bólem. A trzeba było być silnym, bo jego 
samego czekała wyjątkowo ciężka dola, której musiał mężnie stawić czoło. I jego 
wyrok był właściwie karą śmierci przez powolne konanie. Wiedziano, że jest 
wodzem całego ruchu, ale nie można było skazać go na śmierć, bo nie miano 
dostatecznych prawnych argumentów. Uczyniono to więc drogą pośrednią. Za 
miejsce katorgi wybrano więzienie Szlisselburskie, specjalnie stworzone dla 
najniebezp.eczniejszych więźniów stanu, których chciano pozbyć się raz na zaw¬ 
sze, ale nie można było ich otwarcie stracić. Było to więzienie, o którem jeden 
z jego zwierzchników powiedział, że tam się wchodzi, ale się stamtąd nie wy¬ 
chodzi, tylko wynosi. Waryński szedł na katorgę pełen siły i mocy ducha, mówił, 
że byle dali palić papierosy, przetrwa katorgę. Przewyższało to jednak jego 
siły fizyczne. Był on zawsze słabowitego zdrowia. Zaczęło się ono chwiać już 
za czasów studenckiej, petersburskiej nędzy. Ciężkie warunki życia i walki 
zrobiły swoje. A potem przyszły więzienia krakowskie i warszawskie. Szlissel- 
burg szybko wyczerpał resztę jego sił. Moralne cierpienia znosił z podniesio- 
nem czołem. Przed męką swej samotni bronił się pracą w warsztatach rzemieśl¬ 
niczych. Uległ jednak cierpieniom fizycznym. Gdy już nie mógł wstawać, 
ostatnie swe dni spędził w swej celi na pryczy więziennej. W chłodny dzień 
lutowy 1889 r. zgasł ten płomień, który był płomieniem rewolucji, przestało bić 
to serce, które było sercem polskiego socjalizmu. Miał wtedy lat 33. Siedem 
z nich spędził w więzieniu, piętnaście lat był w ruchu socjalistycznym w naj- 
czynniejszej roli, całe życie oddał polskiej klasie robotniczej i sprawie socjalizmu. ap. STANISŁAW KUNICKI (1861—1886) Stanisław Kunicki urodził się dnia 1 czerwca 1861 r. w Tyflisie na Kaukazie. 
Był synem lekarza, służącego w armji rosyjskiej i gruzinki. Pierwsze nauki 
pobierał w domu, potem uczęszczał do gimnazjum filologicznego w Tyflisie, 
które ukończył z odznaczeniem. Studja wyższe odbywał w Petersburgu, gdzie 
został słuchaczem Instytutu dróg i mostów. Tu zetknął się najpierw z rosyjskim 
ruchem socjalistycznym i rzucił się z całym zapałem do pracy. W r. 1881 wstąpił 
do rosyjskiej partji rewolucyjnej „Narodnej Woli“. Pełen zapału i temperamentu 
został pociągnięty do ruchu jego rewolucyjnością i konspiracyjnością. Wkrótce 67
		

/Magazyn_146_04_0092.djvu

			jednak przejął się do głębi zasadami socjalizmu, które przyswoił sobie w trakcie 
działalności pod kierownictwem wybitnego socjalisty rosyjskiego Oraczewskiego. 
Prócz pracy w rosyjskim ruchu Kunicki wziął udział i w polskiej robocie socja¬ 
listycznej, był jednym z założycieli koła młodzieży socjalistycznej w Peters¬ 
burgu, które powstało pod nazwą „Polsko-litewska socjalno-rewolucyjna partja" 
i był członkiem „Rady sekretnej'1 owej organizacji. Gdy poznał Waryńskiego, 
uległ silnie jego wpływowi i postanowił wziąć udział w pracach założonej pod¬ 
ówczas w kraju partji „Proletarjat". W styczniu 1883 r. w Wilnie na zjeździe 
polskich socjalistów reprezentował ową polsko-litewską partję socjalno-rewo¬ 
lucyjną z Petersburga i nawiązawszy bezpośredni kontakt z „Proletarjatem" 
obiecał nieść mu pomoc. Tymczasem wrócił jeszcze do Petersburga. Wkrótce 
był jednak zmuszony schronić się przed aresztowaniem zagranicę. Przez kilka 
miesięcy przebywał w Wrocławiu i tam kierował przemycaniem literatury so¬ 
cjalistycznej z Szwajcarji przez Niemcy do Polski. Wkrótce jednak postanowił 
wrócić do czynnej roboty. Początkowo osiedlił się w Wilnie i tam prowadził 
biuro dostarczające nielegalnych paszportów. Mimo, że działał już w polskim 
ruchu socjalistycznym współpracował jeszcze nadal z rosyjskim ruchem. W owym 
czasie jeden z jego kolegów z Instytutu, Degajew, również członek Narodnej 
Woli, -okupił swą rolę prowoikatorską udziałem w zabójstwie szefa policji Sudiej- 
kina. Kunicki z polecenia Narodnej Woli ułatwił Degajewowi ucieczkę i' odwiózł 
go do granicy. Wkrótce potem postanowił Kunicki przenieść się do Warszawy, gdzie po are¬ 
sztowaniu Waryńskiego zabrakło kierownictwa roboty. Teraz Kunicki został 
wodzem „Proletarjatu". Wziął na swoje barki cały ciężar roboty. Kierował i pro¬ 
wadził akcję wydawniczą, opiekował się drukarnią i Wziął czynny udział we 
wszystkich pracach związanych z wydawaniem „Proletarjatu'1. Prowadził ener¬ 
gicznie robotę organizacyjną. Używał kolejno pseudonimów „Grzegorz", „Czar¬ 
ny", „Rudy" — gdyż w związku z warunkami konspiracy j nemi zmieniał kolor 
włosów. Interesował się nietylko robotą wydawniczą w kraju, ale i zagranicą 
i z jego inicjatywy i z jego udziałem w redakcji zaczęto wydawać organ teore¬ 
tyczny „Walkę klas". Jako członek „Narodnej Woli'1 był on jakby predestyno¬ 
wany na to, aby przeprowadzić rokowania z przedstawicielami tej partji, dla 
ustalenia jej stosunku do „Proletarjatu". Wyjeżdżał w tym celu zagranicę 
i w r. 1884 doprowadził do zawarcia umowy, określającej formy rewolucyjnego 
współdziałania obu partyj. Kunicki pełen rewolucyjnego temperamentu wziął 
w -ręce kierownictwo akcji terorysty-cznej i pod jego przewodem dokonano, 
względnie przygotowano szereg zamachów. Ale nadszedł moment, że i jemu 
powinęła się noga. Dnia 10 lipca 1884 r. został on aresztowany w mieszkaniu 
sędziego Bardowskiego pod nazwiskiem serbskiego poddanego Dziurica. Wkrótce 
jednak odkryto jego prawdziwe nazwisko. Znalazł się w murach dziesiątego 
pawilonu. I jego zaliczono do grupy 29 oskarżonych, których postawiono przed 
sąd wojenny. Kunicki przed sądem zachowywał się dzielnie. Gdy nie dano mu 
świadkom zadawać pytań, przestał zjawiać się w sądzie, aż nie zapewiono 
mu swobody obrony. Gdy obrońca jego wygłosił mowę poniżającą sprawę, której 
Kunicki służył, zaczął energicznie protestować, a następnie zrzekł się wogóle obro¬ 
ny. Wygłosił z dumą rewolucjonisty swe ostatnie słowo. „Tak, mówił, jestem 
solidarny z „Narodną Wolą", byłem członkiem tej partji, podpisuję się pod 
wszystkiem, czego ona dokonała. To nie zbrodnia, a spełnienie świętego obo¬ 
wiązku. Cała moja wina — to miłość moja dla ludu, za uwolnienie którego go¬ 
tów jestem do ostatniej kropli przelać krew swoją... Sądzić nas możecie, mo-
		

/Magazyn_146_04_0093.djvu

			zecie skazać. Umrzemy z poczuciem spełnionego obowiązku1’. I istotnie przyszło 
te słowa czynem zadokumentować. Dnia 20 grudnia 1885 r. odczytano mu wy¬ 
rok skazujący go na karę śmierci przez powieszenie. Teraz musiał jeszcze cze¬ 
kać długie tygodnie na zatwierdzenie wyroku. Rodzina jego czyniła rozpaczliwe 
starania. Ojciec jego skorzystał z pomocy swego zwierzchnika, wielkiego księcia, 
który interwenjował w tej sprawie jeszcze przedtem u generał-gubematora 
Hurki. Odpowiedź była uprzejma, ale odmowna. Wyrok został zatwierdzony. 
Tymczasem Kunicki siedział spokojnie w cytadeli, ucząc w wolnych godzinach 
swych współtowarzyszy. Napisał jeszcze z więzienia, dnia 23 stycznia 1885 r., 
swój pożegnalny list do robotników. „Niedługo, pisał, miecz katowski zabłyśnie 
nad naszemi głowami, ale trwoga daleka jest od nas. Wiemy bowiem, dlaczego 
giniemy i za co życie swe oddajemy. Teraz to od was, bracia, zależy, byśmy 
nie padli próżną ofiarą. Odwagi i wytrzymałości... Niechajże srogie wyrok»1, 
które na nas spadły, nie zastraszą Was... nie odstępujcie od paszego sztandaru; 
trzymajcie go wysoko, a osiągniecie zwycięstwo. To są, bracia, moje ostatnie 
słowa, moj testament, który przesyłam Wam. A teraz, moi bliżsi przyjaciele, 
jeśli kto z Was zatrzymał choć odrobinę tego przywiązania, którem mnie obda¬ 
rzaliście, zrozumiejcie, że w tych, choć niewymownych słowach, które Wam po¬ 
syłam, chcę przelać i udzielić Wam całą mą miłość dla tej sprawy, za którą 
ginę, całą mą przyjaźń dla Was, z którymi pracowałem... Ściskam Was wszyst¬ 
kich po raz ostatni z całego serca. Bywajcie szczęśliwi i wspominajcie „rudego 
Grzegorza'1. , Ostatnią noc spędził w celi z trzema innymi, którzy dzielili jego los, i śpiewali 
aż do rana pieśni rewolucyjne. Dnia 28 stycznia 1886 r. wyprowadzono ich na 
miejsce stracenia, na stokach cytadeli. Wyszli z więzienia z podniesionemi gło¬ 
wami, rozmawiając z sobą. Wychodząc na dziedziniec zawołali razem „Niech 
żyje rewolucja społeczna!'1 Gdy Kunickiemu zakładano stryczek zdążył jeszcze 
krzyknąć: „Niech żyje „Proletarjat'“ Były to jego ostatnie słowa. Miał lat za¬ 
ledwie dwadzieścia pięć. Zbrodniczy rozkaz przeciął to piękne życie u samego 
wstępu. apt PIOTR BARDOWSKI (1846—1886) Urodził się w Petersburgu w inteligentnej rodzinie rosyjskiej i w temżee mie¬ 
ście ukończył gimnazjum oraz wydział prawny unwersytetu. W 1868 roku wstą¬ 
pił na służbę państwową, narazie jako sędzia pokoju w Płocku, Z powodu prze¬ 
słania z jego inicjatywy przez grono sądowników depeszy kondolencyjnej rodzi¬ 
nie zmarłego radykalnego poety rosyjskiego Niekrasowa, naraził się żandar- 
merji, która domagała się jego dymisji. Pozostał jednak na stanowisku, a w 1880 
roku został sędzią pokoju I cyrkułu m. Warszawy .Miał opinję uczciwego czło¬ 
wieka. Brzydził się rusyfikacyjną działalnością swych kolegów. Wraz ze swą 
żoną, Natalją Pohl, wszedł w kontakt z polskimi rewolucjonistami, którzy za¬ 
łożyli „Proletarjat“ i oddawał tej partji zrazu jako sympatyk, potem jako czyn¬ 
ny członek wielkie usługi. Utrzymywał styczność z członkami Narodnej Woli. 
Poświęcił się specjalnie działalności rewolucyjnej wśród wojska rosyjskiego 
i wydał odezwę do żołnierzy, rozpowszechnianą szeroko w garnizonach rozlo¬ 
kowanych w Królestwie. Z rosyjskimi oficerami-rewolucjonistami pozostawał 
W przyjaznych stosunkach. Jego mieszkanie stało się składem wydawnictw 
rewolucyjnych oraz punktem zbierania się towarzyszy, co długo się udawało, 
gdyż za rządów Hurki nikomu do głowy nie przychodziło, aby urzędnik rosyjski 69
		

/Magazyn_146_04_0094.djvu

			mógł popierać polską rewolucyjną działalność. Denuncjacja nawpół obłąkanego, 
Agafcona Zagórskiego zwróciła jednak uwagę policji na Bardowski ego. W mie¬ 
szkaniu jego 10 lipca 1884 roku dokonano rewizji, przyczem znaleziono wiele 
nielegalnych wydawnictw, listy składkowe, materjały do biura paszportowego, 
oraz co najważniejsza, rękopis odezwy do żołnierzy, pisany jego ręką. W mie¬ 
szkaniu jego urządzono zasadzkę, wskutek czego wkrótce aresztowano tam Ku¬ 
nickiego, występującego zrazu pod fałszywem nazwiskiem, S. Dziankowską 
i A. Formińskiego. Aresztowanie w jego mieszkaniu osób oddawna poszu. 
kiwanych skompromitowało go jeszcze bardziej. Osadzono go w X pawilonie, 
a na jesieni 1885 roku przekazano wraz z innymi sądowi wojennemu. Na śledz¬ 
twie B. zachowywał się znakomicie. Wbrew innym towarzyszom, nie żywił B. 
złudzeń co do smutnego epilogu sprawy i przestrzegał innych przed złudze¬ 
niami. Hurko specjalnie nalegał na jego surowe ukaranie, chcąc dać odstra¬ 
szający przykład niedość lojalnym urzędnikom rosyjskim. Skazano go wraz 
z pięciu innymi na śmierć. Powieszono go 28 stycznia 1886 roku wraz z Ku¬ 
nickim, Ossowskim i Pietrusińskim na stokach cytadeli. Bardowski był prze¬ 
piękną postacią. Zrównoważony, pod maską spokoju ukrywający gorące i żywo 
bijące dla ludzkości serce, niezwykle ofiarny, skłonny do brania cudzej winy 
na siebie, mocny i niewzruszony w przekonaniach. Na tle ohydnej działalności 
czynowników rosyjskich w Polsce Bardowski przedstawia punkt jasny. Jego 
udział w sprawie „Proletarjatu“ i tragiczny zgon stanowi żywy przejaw mię¬ 
dzynarodowej solidarności rewolucyjnego socjalizmu. J. Krz. MICHAŁ OSSOWSKI (1863—1885) Michał Ossowski urodził się w r. 1863. Był czeladnikiem szewekim. Wszedł 
do organizacji „Proletarjatu" i z jej ramienia dnia 7 września 1884 r. dokonał 
zamachu na prowokatora Skrzypczyńskiego. Wkrótce potem, aby uniknąć are¬ 
sztowania, schronił się do Łodzi, ale tam został aresztowany i dnia 12 listopada 1884 r. przewieziony do X pawilonu. Dnia 23 listopada 1885 r. stanął przed 
sądem wojennym. Przemawiał odważnie. „Prześladowanie rządu, oświadczył, 
zmusza nas do kroków gwałtownych. Sądzicie, być może, sędziowie, że robotnicy 
dlatego przystępują do ruchu socjalistycznego, że pociągnięci zostali przez inte¬ 
ligencję. Stanowczo protestuję przeciwko takiemu przypuszczeniu. My robot¬ 
nicy doskonale to odczuwamy, że walka toczy się o nasze interesy“. I zakończył 
słowami: „Ja ze swej strony nie chcę względności od was!“ Dnia 20 grudnia 1885 r. zapadł przeciw niemu wyrok śmierci. Dnia 28 stycznia 1886 r. u stóp cytadeli zawisł na szubienicy. ap. JAN PIETRUSIŃSKI (1864 — 1886). Jan Pietrusiński, syn Tymoteusza, urodził się w r. 1864. Jako robotnik pra¬ 
cował w fabryce Borsta w Zgierzu. W r. 1882 na fabryce Borsta powstało koło 
„Proletarjatu“, do którego wstąpił również Pietrusiński. Wkrótce Pietrusiński 
wysunął się na czoło tego koła. Jeden z członków tego koła opowiada o nim, że 
„był on bardziej od innych robotników wyrobiony politycznie i posiadał wiele 
inicjatywy“. Pietrusiński utrzymywał w imieniu koła kontakt z łódzkim komite¬ 
tem robotniczym. Gdy do organizacji zgierskiej zakradła się zdrada, postano¬ 
wiono zdrajcę, Franciszka Helszera, ukarać śmiercią. Do Zgierza przybyli 
w imieniu Komitetu Centralnego Pacanowski i Popławski i polecili Pietrusiń¬ 
skiemu wykonanie tego zamachu. Pietrusiński dokonał tego czynu w Zgie- 70
		

/Magazyn_146_04_0095.djvu

			rzu dnia 6 czerwca 1884 r. Helszer zmarł nazajutrz z odniesionych ran. Pie¬ 
trusiński został aresztowany, ale potem z braku dowodów wypuszczono go na 
wolność. W sierpniu jednak Pacanowski w śledztwie oskarżył go o to zabój¬ 
stwo. Pietrusiński został ponownie uwięziony, a w dniu 3 listopada 1884 roku 
przywieziono go do Warszawy do dziesiątego pawilonu. W rok potem dnia 23 
listopada 1885 roku stanął przed sądem wojennym. Popławski wziął winę na 
siebie. Jednak w myśl wyroku, który zapadł 20 grudnia 1885 roku, Pietrusiń¬ 
ski został skazany na karę śmierci. Dnia 28 stycznia 1886 roku zaprowadzo¬ 
no go na miejsce stracenia u stóp cytadeli. Przed śmiercią nawymyślał naczel¬ 
nikowi żandarmów gen. Brokowi i innym żandarmom. Chwilę potem zawisł na 
szubienicy. 	
			

/Magazyn_146_04_0096.djvu

			sylanie innych na śmierć przy zachowaniu własnego bezpieczeństwa uważał 
za niemoralne. Wkrótce Janowicz miał spotkać się oko w oko z zagadnieniem teroru, gdy 
30 lipca 1884 roku podczas narady z Dębskim i Sławińskim w mleczami Hen- 
neberga został zaskoczony przez policję i, broniąc się, strzelał do szpiega Hu¬ 
zarskiego, któremu zadał Mika ran. Dębskiego i Sławińskiemu udało się wów¬ 
czas ratować ucieczką, podczas gdy Janowicz został zatrzymany przy pomocy 
publiczności. Osadzono go w X pawilonie i oddano pod sąd wraz z innymi are¬ 
sztowanymi wcześniej członkami „Proletarjatu“. Jako terorysta, Janowicz zo¬ 
stał skazany surowiej od wielu innych, mianowicie na 16 lat katorgi i wysłany 
nie na Syberję, jak jnni, lecz do Szlisselburga razem z Waryńskim. Janowicz przebył 10 lat z górą w Szlisselburgu, poczem zesłano go1 na osiedle¬ 
nie do Kołymiska na krańcach połnocno-wschodnich Syberji. Tern zajmował się 
pracami naukowemi, zwłaszcza statystyką, pisał o rozwoju przemysłu w Kró¬ 
lestwie Polsfciem, współpracował w „Przedświcie“. Zawsze pozostawał wierny 
ideałom socjalistycznym. Znękany długoletniem więzieniem i zesłaniem, mając 
wyczerpane nerwy, Janowicz odebrał sobie życie w Jakucku 12 czerwca 1902 r. 
Ostatnią kroplą, która przepełniła miarę, było zajście administracji kołomyskiej 
z zesłańcami, zakończone pobiciem jednego więźnia i zastrzeleniem „zasiedatiela1" 
przez jego kolegę. W liście do towarzyszów tłumaczy Janowicz, że chciał zabić 
jednego z dygnitarzy, po namyśle jednak postanowił odebrać sobie życie, gdyż 
godzi się zabijać tylko winowajcę, a nie przypadkowo napotkanego urzędnika. 
Ostatnie słowa listu Janowicza „Żegnajcie, towarzysze! Z całej duszy życzę 
wam, abyście doczekali rozwinięcia czerwonego sztandaru na pałacu Zimowym“ 
świadczą, że Janowicz nie stracił wiary w zwycięstwo idei. Przestał tylko wie¬ 
rzyć, czy sił mu do walM starczy. J. Krz- MIECZYSŁAW MAŃKOWSKI (1862 — 1922). Z zawodu stolarz krakowski, był bratankiem wybitnego socjalisty galicyjskie¬ 
go, zecera Antoniego Mańkowskiego, powstańca 1863 roku. Już jako praktykant 
stolarski przejął się ideałami socjalistycznemu, pod wpływem rodzinnego środo¬ 
wiska i Marji Jankowskiej, która zwróciła uwagę na jego zapał i zdolności. 
Zetknąwszy się z Ludwikiem Waryńskim, został aresztowany jeszcze w 1878 
roku, a w 1880 roku osadzono go na ławie oskarżonych w słynnym procesie 
krakowskim 35. Miał odpowiadać z wolnej stopy i dalej prowadził propagandę 
socjalistyczną. Zorganizował manifestację przeciw zdrajcy, drukarzowi Koziań- 
skiemu. Aresztowano go ponownie w Zabierzowie przy odbiorze broszur z Wied¬ 
nia i ponownie uwięziono. Sąd przysięgłych 15 kwietnia 1880 roku uniewinnił 
go wraz z innymi oskarżonymi. Po procesie mieszkał przez czas jakiś we Lwo¬ 
wie, gdzie organizował młodzież robotniczą, lecz na wieść, że w Królestwie 
pod wodzą Waryńskiego została założona partja „Proletarjat“, przeniósł się 
na niebezpieczny teren zaboru rosyjskiego. Mieszka w Warszawie, objeżdża 
w celach agitacyjnych ośrodM prowincjonalne, pisuje do „Proletarjatu", bierze 
bardzo żywy udział W ruchu. Planuje zamach na szpiego Huzarskiego, lecz 
dostaje się w ręce prowokatora Rutkowskiego, w którego mieszkaniu zostaje 
aresztowany*). „ *) W artykule „żywot Józefa Henryka Kłosowicza“ na atr. 50 I tomu mylnie 
podano, żęto Ossowski został uwięziony w mieszkaniu Rutkowskiego (przyp. red.). 72
		

/Magazyn_146_04_0097.djvu

			Ludwik Janowicz Józef Szmaus Hilary Gostkiewicz
		

/Magazyn_146_04_0099.djvu

			Jako podsądny, wysuwa się na pierwszy plan. Mowa na sądzie, w której 
wyjaśnił, dlaczego robotnicy stają się socjalistami, była mocna i odważna, lecz 
przyczyniła się do zaostrzenia jego kary: został skazany na 16 lat katorgi. 
W kilka dni po wyroku Mańkowski wysłał z więzienia list do pozostałych na 
wolności towarzyszy. List ten, w którym stwierdza, że prawo do triumfu zdo¬ 
był.' więźniowie, a rzekomi zwycięzcy są zawstydzeni i pohańbieni, przeszedł 
do histofrji. f Mańkowski spędził długie lata na Karze. Miał ciężkie) zatargi z administracją, 
które omal nie zakończyły się katastrofalnie. Nieraz myślał o samobójstwie. 
Wrócił jednak, po odbyciu terminu katorgi, gdyż jako poddany austrjacki, nie 
podlegał wiecznemu osiedleniu, i zamieszkał w Krakowie, gdzie w roku 1905 
wydał swoje wspomn.enia pod tytułem „U stóp szubienicy^'. Rzuca się w wir 
rewolucji, bierze żywy udział w organizacji bojowej P.P.S., przygotowuje słynny 
zamach na Skałona, a później bierze udział w wielu akcjach bojowych. Fto| roz¬ 
łamie pozostaje w P.P.S.T.R., jednak w latach 1910 — 1911 przeciwstawia się 
kierunkowi militarnemu Piłsudskiego i przechodzi wraz z Perlem i całym Wy¬ 
działem Bojowym do P. P. ,S. Opozycji. Wydał w tym czasie piękny! utwór p. t.: 
„Złoty dar człowieka", w którym wyprowadza socjalizm z etycznych potrzeb 
człowieka. Na zebraniach a konferencjach partyjnych stale podkreśla koniecz¬ 
ność dyskutowania nad podniesieniem poziomu moralnego w ruchu socjalistycz- 
nym. W 1914 roku oświadcza się przeciw udziałowi w legjonach. W ostatnich 
latach życia trochę dziwaczeje i odsuwa się od ludzi. Ogarnia go manja wyna¬ 
lazków, która już się ujawniała we wczesnej młodości. Umiera w Krakowie 22 
listopada 1922 roku. Jest jedną z najczystszych i najszlachetniejszych postaci 
w ruchu socjalistycznypn j, Krz. HENRYK DULĘBA (1848—1913) Henryk Dulęba urodził się w r. 1848 w Kleczanowie, ziemi sandomierskiej. 
Ojciec jego był starszym nadleśniczym lasów państwowych. Po śmierci matki 
Henryk został oddany do szkół do Sandomierza. Gdy potem ojciec zginął, za¬ 
mordowany przez bandytów — opiekę nad synami objął wuj i oddał Henryka 
co gimnazjum w Lublinie. Był właśnie w czwartej klasie, gdy doszło do zajść 
w szkole na tle nauczania religji po rosyjsku. Dulęba został wyrzucony z gim¬ 
nazjum. Przeniósł się do szkoły w Warszawie, ale nie skończył jej. Wszedł do 
kół młodzieży i pod wpływem narodniczeskiej idei „itti w naród1' rzucił szkołę 
• wstąpił do fabryki mydła Hocha na Grochówie. Gdy fabryka ta spłonęła, zo¬ 
stał ogrzewaczem wagonów na kolei nadwiślańskiej. W tym okresie poznał w sze¬ 
regach organizacji socjalistycznej Waryńskiego i dostał się bardzo silnie pod jego 
wpływy. Rzucił się w wir pracy kółkowej i był jednym z najdzielniejszych 
organizatorów. Po pierwszych aresztowaniach główny ciężar roboty spadł na 
niego. Ale w r. 1879 i on został aresztowany. Został skazany na rok więzienia. 
Na wolność wyszedł w r. 1881. Wraca natychmiast do pracy organizacyjnej 
i znów po aresztowaniach przywódców na niego spada najważniejsza praca. 
Gdy w r. 1882 Waryński przystąpił do założenia „Proletarjatu", Dulęba był 
głównym jego pomocnikiem. Organizował koła robotnicze. Chodził od fabryki 
do fabryki. Prowadził agitację z wielkim zapałem. Pomagał w założeniu dru¬ 
karni i rozpowszechnianiu wydawnictw. Używał pseudonimów „Mały“' i „Kijek'" 
Był prawdziwą duszą roboty. Dnia 13 stycznia 1884 r. został aresztowany 
w chwili gdy wychodził z zebrania, które odbyło się przy ul. Długiej 20. Naza¬ 
jutrz znalazł się w X pawilonie. W śledztwie odmówił wszelkich zeznań. Dnia 73
		

/Magazyn_146_04_0100.djvu

			23 listopada 1885 r. stanął przed sądem wojennym. Dnia 20 grudnia zapadł 
wyrok skazujący go na trzynaście lat katorgi. Wyrok został w styczniu 1886 r. 
zatwierdzony. Wiosną opuścił Warszawę. Po siedmiu miesiącach skończyła się 
wędrówka etapem. Znalazł się w grudniu 1886 r. na Karze. Przez cztery lata 
tam przebywał. Czas skracał sobie pracą fizyczną, stolarką, krawiectwem, szew¬ 
stwem. W r. 1890 skasowano katorgę karyjską, a Dulębę wysłano do Akatui. 
Ta katorga była znacznie cięższa, polegała ona na pracy w kopalni srebra, 
a polityczni byli razem z kryminalnymi. Po roku wrócił do Kary, do wolnej 
komendy. W r. 1893 na podstawie manifestu katorga się skończyła i Dulęba 
został wysłany na osiedlenie do kraju Jakutów. Przebywał tam przez dziesięć 
lat i zajmował się stolarką. Zapisany do stanu włościańskiego dostał się potem 
do pracy na kolei na stacji kolei zabajkalskiej Chiłok, w charakterze sklepo¬ 
wego w sklepie kolejowym. W r. 1906 omal nie został tam rozstrzelany. W r. 
1908 wrócił do kraju i osiedlił się u brata w Niezabitowie pod Nałęczowem, 
gdzie zmarł 16 grudnia 1913 r. Dulęba odznaczał się nietylko wielką energją, 
zapałem i siłą charakteru, ale również wielką dobrocią, która cechowała wszelkie 
jego stosunki z ludźmi. ap. ADOLF WALERY FORMIŃSKI (1845 — 1928), A. W. Formiński, urodzony w roku 1845, był nietylko działaczem socjalistycz¬ 
nym, lecz i powstańcem, bowiem w 18 roku (w 1863 r.), walczył w szeregach 
powstańczych pod dowództwem Langiewicza. Brał udział w walkach w Szydłow¬ 
cu, Wąchocku, Ostrowcu i Kunowie, a nieco później w Świętym Krzyżu koło kla¬ 
sztoru. Po klęskach pod Małogoszczą i pod Miechowem, gdy na granicy austrjac- 
kiej rozbrojono oddział Langiewicza, Formiński został uwięziony w Krakowie, je¬ 
dnak ratował się ucieczką. Wrócił potajemnie do Królestwa i brał udział jeszcze 
w kilku bitwach, będąc ranny trzy razy. Dostał się do niewoli i przesiedział 
w cytadeli kilkanaście miesięcy do wyroku. Skazano go na wysyłkę na trzy lata 
do Irkucka, skąd wrócił do Warszawy w roku 1868. W końcu lat siedemdziesiątych XIX w. Formiński przejął się nowemi ideami 
i wstąpił do partji „Proletarjat“' zaraz po jej założeniu. Był zwolennikiem teroru, 
planował różne akcje i pośrednio był wmieszany w sprawę zabójstwa kondukto¬ 
ra Skrzypczyńskiego. Pomagał w ucieczce Dębskiemu i Sławińskiemu po zajściu 
w mleczarni Henneberga. Na jesieni 1884 roku aresztowano go i osadzono w X 
pawilonie. W grudniu 1885 roku skazano go na 12 Jat katorgi i zesłano na 
Sachalin. Po upływie terminu katorgi Formiński przebywał przez czas jakiś w Chaba- 
rowsku, Władywostoku i Nikolsku Ussuryjskim, do Warszawy zaś powrócił 
w grudniu 1914 roku. Brał udział w pracach Stów. był. W. Polit., gdzie cieszył 
się powszechnym szacunkiem, z powodu swej uczciwości. Ostatni rok życia spę¬ 
dził w szpitalu Ujazdowskim, uległszy ciężkiej chorobie. Przez całe życie mówił 
z miłością i rozrzewnieniem o St. Kunickim, zapewniając, że gdyby żył Rudy 
Grzegorz) (Kunicki), lepiejby się działo w Polsce. J. Kre. HILARY GOSTKIEWICZ (1861 — 1928). Hilary Gostkiewicz urodził się dnia 20 sierpnia 1861 r. w pow. pułtuskim, 
gub. łomżyńskiej. Ojciec jego Wincenty brał udział w powstaniu 1863 r. i zo¬ 
stał zesłany. Hilary wychowywał się u krewnych, a od r. 1872 przy ojcu, który 74
		

/Magazyn_146_04_0101.djvu

			wrócił i osiadł w Warszawie. Chodził do prywatnej szkoły realnej, ale został wy¬ 
dalony za niepłacenie wpisu. Terminował u krawca, potem wrócił do szkoły 
i skończył sześć klas. W szkole należał do tajnego koła samokształcenia. W r. 1879 
wyszedł ze szkoły. Wszedł teraz do kółka socjalistycznego. Został wkrótce 
(w r. 1880) aresztowany, siedział miesiąc w X Pawilonie i wyszedł na wolność 
za poręczeniem ojca. Znów pracuje w kółkach. Z początkiem r. 1881 został znów 
aresztowany i siedział w X Pawilonie 2'A miesiąca i został w maju 1881 r. 
zwolniony za kaucją 800 rubli. Po powstaniu „Proletarjatu'“ wstępuje w jego 
szeregi. W marcu 1882 r. jednak został aresztowany i administracyjnie ska¬ 
zany na trzy miesiące więzienia. W więzieniu i po wyjściu z niego ciężko cho¬ 
rował. Po powrocie do zdrowia staje znów do pracy partyjnej. Na odpustach 
w r. 1883 rozdaje odezwę do chłopów. Grożą mu represje, udaje się więc do 
Łodzi. Aby nawiązać kontakt wstępuje jako uczeń do warsztatu tkackiego. 
Równocześnie pracuje w okręgu łódzkim w robocie organizacyjnej. Przed aresz¬ 
towaniem ucieka — udaje się na granicę pruską i organizuje tam przejście 
przez granicę, potem jedzie do Wrocławia i przewozi na sobie do Warszawy 
czcionki dla drukarni partyjnej. Wkrótce w obawie przed aresztowaniem jedzie do Białegostoku i tam prowadzi 
robotę przez osiem miesięcy. Wiosną 1884 r. wrócił do Warszawy. Stamtąd udał 
się w celach partyjnych do Częstochowy. W obawie przed rewizją uciekł do 
Łodzi, gdzie prowadzi znów robotę. W sierpniu 1884 r. został tam aresztowany. 
Przewieziono go do Warszawy, gdzie od 9 listopada 1884 r. znajduje się w X 
Pawilonie. W rok później, dnia 23 listopada 1885 r. stanął przed sądem wo¬ 
jennym i wyrokiem z dnia 20 grudnia 1885 r. został skazany na 13 lat 
katorgi. W r. 1886 wywieziono go do więzienia w Biełogorodzie, a w r. 1887 na 
wyspę Sachalin. Przebywał tam przez dziesięć lat. W r. 1894 przeniósł się do 
Władywostoku. W r. 1906 (dnia 2 lipca) stanął przed przyamurskim sądem 
wojennym, lecz został uwolniony. Zmarł w Władywostoku dnia 20 grudnia 
1928 roku. aP- ROZALJA FELSENHARDTÓWNA (1864 — 1887). Rozalja Felsenhardtówna urodziła się w Warszawie w r. 1864. Była córką 
felczera Natana Felsenhardta. Uczęszczała do IV-go gimnazjum żeńskiego 
w Warszawie. Po ukończeniu studjów pracowała w charakterze prywatnej nau¬ 
czycielki. W tym czasie weszła w kontakt z działalnością „Proletarjatu". Z ca¬ 
łym zapałem poświęciła się pracy dla idei socjalistycznej. Wstąpiła do partji 
i używała w niej pseudonimu „Paulina“. Po aresztowanach w r. 1884 należała 
ona do grupy osób, która przyjęła na siebie kierownictwo pracy partyjnej 
w Warszawie. Uczęszczała na kółka robotnicze, przynosiła na nie literaturę so¬ 
cjalistyczną, wygłaszała przemówienia. Była jedną z najbliższych współpracow¬ 
nic Marji Bohuszewiczównej. Utrzymywała kontakt z więźniami X pawilonu, 
gdzie przebywał człowiek, którego żoną miała zostać — Feliks Kon. Skutkiem 
zdrady i prowokacji niejakiego Piotrowskiego, zwanego także Pińskim lub Pie¬ 
rzyną, działalność jej stała się znana władzom rosyjskim. W nocy z 29 na 30 
września 1885 r. przeprowadzono w jej mieszkaniu (ul. Muranowska 24) rewi¬ 
zję, która nie dała wprawdzie rezultatu, ale nie ochroniła jej od aresztowania. 
Zamknięto ją w dziesiątym pawilonie. Po przeszło półtorarocznym pobycie 
w tem więzieniu zdecydowano się sprawę tę rozstrzygnąć na drodze administra¬ 
cyjnej. 12 maja 1887 r. zostało w tej sprawie wydane rozporządzenie cesarskie, 75
		

/Magazyn_146_04_0102.djvu

			skazujące ją na wysłanie na przeciąg pięciu lat pod jawny dozór policji do 
Wschodniego Sybiru. Po upływie tej kary miał jejzostać wzbroniony pobyt w gra¬ 
nicach Królestwa Kongresowego. Jednakowoż już w drodze na Sybir w czasie 
etapów pieszych Rozalja Fclsenhardtówna zmarła w r. 1887. ap. MICHAŁ MANCEWICZ (1860 — 1930). Michał Mancew.cz, syn Antoniego Mancewicza, zarządcy klucza lasów t. zw. 
„Puszczy Różańskiej“, urodził się we wsi Różanie, pow. Słonimskiego, gubemji 
grodzieńsk.ej w roku 1860. Uczęszczał do szkoły przygotowawczej w Białymsto¬ 
ku. W tym czasie zetknął się bliżej z Hryniewieckim, późniejszym zabójcą Alek¬ 
sandra II. Do gimnazjum uczęszczał w Białej Podlaskiej. Po ukończeniu szkoły 
średniej, wstąpił na Uniwersytet warszawski, na wydział przyrodniczy. W tym 
czasie stał się socjalistą. Początkowo pracował w Czerwonym Krzyżu „Proletar¬ 
iatu“, przy organizowaniu pomocy dla więźniów, później jednak musiał podjąć 
się ważniejszych zadań. Gdy bowiem w roku 1884 aresztowani zostali ówcześni 
przywódcy partji — kierownictwo roboty przejęła grupa młodszych działaczy 
z Mancewiczem i Bohuszewiczówną na czele. Wszedł do Komitetu Centralnego 
„Proletarjatu“ v trzymał w swym ręku główne nici roboty partyjnej. Organizo¬ 
wał kółka robotnicze i kierował niemi, zajmował się akcją wydawniczą, a w szcze¬ 
gólności uczestniczył w pracach nad wydaniem szóstego numeru „Proletariatu“, 
układał teksty odezw. Dnia 2 marca 1885 roku uczestniczył w manifestacji bez¬ 
robotnych na placu Zamkowym. Używał pseudonimów „Przyrodnik“ i „Łysy“. 
W nocy z 29 na 30 września 1885 roku odbywała się rewizja u najwybitniejszych 
działaczy „Pro>letarjat.u" skutkiem prowokacji niejakiego Piotrowskiego, zwa¬ 
nego także Pińskim lub Pierzyną. Owej nocy Mancewicz wracał z towarzysza¬ 
mi iz zebrania, ale gdy zauważył na ul. Złotej, że idących przed nim towarzyszy 
zatrzymały organa władzy przed domem Bohuszewiczówny, poszedł w stronę ul. 
Marszałkowskiej i uniknął chwilowo aresztowania. Wyjechał dla bezpieczeństwa 
w strony rodzinne. Jednakowoż wkrótce potem — 27 października 1885 roku -- 
został aresztowany we wsi Pryłukach, powiatu kobryńskiego, gub. grodzień¬ 
skiej i zawieziony do Warszawy, gdzie zamknięto go w X Pawilonie. W więzie¬ 
niu zachował się z wielką godnością, a na wieść o obrazie, wyrządzonej jednej 
z towarzyszek, rzucił się na zawiadowcę więzienia Fursę i próbował go obić. 
Został za to zamknięty do karceru i otrzymał potem siześć miesięcy więzienia, 
które miał odsiedzieć po upłynięciu jego właściwej kary. Sprawa należenia do 
„Proletariatu“ została po półrocznem więzieniu śledezem skierowana na drogę 
administracyjną i rozstrzygn.ęta rozporządzeniem cesarskiem, wydanem dnia 
12 maja. 1887 r. Na mocy tego rozporządzenia Mancewicz został skazany na wy¬ 
słanie na przeciąg pięciu lat pod jawny nadzór policji do Wschodniego Sybiru, 
a po upływie tej kary miał mu zostać wzbroniony pobyt w granicach królestwa 
kongresowego. , Na zesłaniu znalazł się w Tunce w kraju Burjatów. Między innymi poznał 
tam Piłsudskiego. Pracował 'wiele fizycznie i urządzał wyprawy myśliwskie. Po 
upływie p.eciu lat musiał jeszcze odcierpieć karę półrocznego więzienia w Irkuc¬ 
ku. Po wyjściu na wolność, podobno z karawaną, wiozącą herbatę, wrócił do Ro¬ 
sji. W Królestwie nie wolno mu było mieszkać, osiedlił się zatem w Smoleńsku. 
Wstępuje tam do partj. rosyjskich socjalistów „Narodnoje Prawo“, a za pośre¬ 
dnictwem Piłsudskiego do P. P. S., która mianowała go delegatem swym do 
władz „Narodoprawców“. W roku 1894 nastąpiła tam „wsypa“ i Mancewicz zo-
		

/Magazyn_146_04_0103.djvu

			stał znów ai’esztowamy. Osadzono go w Petersburgu, w twierdzy Petropawłow- 
skiej. Skazany został na osiem lat zesłania na Jakutach. Zamieszkął w Bogo- 
rodcach. Pracuje znów fizycznie, jako stolarz. Współżyje z dawnym proletarjat- 
czykiem Henrykiem Dulębą. Później przeniósł się do Jakucka i został tam apte¬ 
karzem. W roku 1902 upłynął termin zesłania. Mancewicz wirócił znów do- Ro¬ 
sji i pracuje jako mierniczy. Gdy wybuchła rewolucja, w roku 1905 mógł wre¬ 
szcie wrócić do kraju. Mieszka w Grodnie i Wilnie, pracuje jako kolejarz. Po 
upadku rewolucji przeniósł się do Mikołajeiwa nad Bohem. W noku 1919 wró¬ 
cił Mancewicz do kraju i otrzymał pracę w Warszawie w dyrekcji kolejowej ja¬ 
ko geometra wydziału gruntowo - prawnego. Zmarł w Wesołej pod Warszawą 
dinia 17 maja 1930 roku. ap. STANISŁAW MENDELSON (1857 — 1913). Stanisław Mendelson urodził się 18 listopada 1857 r. w Warszawie. Pochodził 
z bogatej żydowskiej rodziny. Ojciec jego był właścicielem majątku ziemskie¬ 
go i kamienicy w Warszawie (Czysta 6). Mendelson ukończył IV-te gimnazjum 
w Warszawie i jesienią 1875 roku zapisał się na fakultet medycyny uniwersy¬ 
tetu warszawskiego. Przesłuchał pięć semestrów. Od roku 1876 wszedł w kon¬ 
takt z początkami polskiego ruchu socjalistycznego i przylgnął do tego ruchu 
z całego serca. Uczestniczył w robocie kółkowej i propagandystycznej. Pragnąc 
zbliżyć się do klasy robotniczej, zaczął pracować w warsztacie szew-ckim. 
W kwietniu 1878 roku unikając represyj, zmuszony był opuścić Warszawę 
i przerwać studja, i schronił się do Lwowa, gdzie jednak krótko mógł uczestni¬ 
czyć w ruchu, gdyż już w maju tegoż roku został tam za działalność socjali¬ 
styczną aresztowany. Wprawdzie po kilku dniach wypuszczono go na wolność, 
ale na mocy rozporządzenia Dyrekcji Policji we Lwowie z dnia 17 maja 1878 
raku został on wydalony z austrjackich krajów koronnych. Po kilkudniowym 
pobycie w Krakowie, udał się do Wrocławia, zapisał się tam na wydział filozo¬ 
ficzny il uczęszczał w letniem półroczu na wykłady profesorów Brentamo, Roepla, 
Grabego i innych. Wtedy to poraź pierwszy, choć na krótko, zetknął się Men¬ 
delson z niemieckim ruchem socjalistycznym w jednam z ważnych Jego śro¬ 
dowisk. Po kilku tygodniach, w lecie 1878 r., wrócił do Warszawy i kontynuo¬ 
wał swą działalność socjalistyczną. Już po dwóch miesiącach jednak musiał 
z Warszawy uciekać, chroniąc się przed sprawą, którą władze rosyjskie wyto¬ 
czyły mu za propagandę socjalistyczną. W domu jego rodziców przeprowadzo¬ 
no rewizję, jemu jednak udało się z końcem września 1878 r. uciec do Szwaj- 
carji. Stamtąd udał się na 2 miesiące do Paryża, wrócił do Szwajoarji, wyjeż¬ 
dżał w styczniu 1879 r. do Kijowa, w powrotnej drodze był krótko w Warsza¬ 
wie i Krakowie i -znów oparł się o Szwajcarię. Osiadł chwilowo w Genewie. 
Uzyskując z domu znaczniejsze środki materialne, postanowił włożyć je iw wy¬ 
dawanie pisma, i rozpoczął wydawać „Równość“'. W październiku 1879 roku 
wybrał się do Krakowa, gdzie po aresztowaniach Waryńskiego i towarzyszy, 
robota uległa rozbiciu, ale już w drodze, w Wiedniu, został aresztowany i prze¬ 
wieziony do Krakowa, gdzie na szereg miesięcy osiadł w więzieniu śledczem, 
jako jeden z oskarżonych w wielkim procesie krakowskim. Dnia 16 lutego 1880 
roku zaczęła się rozprawa. Mendelson, obok Waryńskiego, podjął się uzasadnia¬ 
nia ideologicznego stanowiska polskiego socjalizmu. Dnia 16 kwietnia 1880 r. 
zapadł wyrok sądu krajowego w Krakowie, wydany na podstawie werdyktu 
sędziów przysięgłych, na mocy którego Mendelson został uniewinniony z pskar- 77
		

/Magazyn_146_04_0104.djvu

			żenią o zakłócenie spokoju publicznego przez działalność socjałistyozno - rewo¬ 
lucyjną, ale został skazany na miesiąc aresztu za używanie fałszywego paszpor¬ 
tu i za powrót w granice Austrji wbrew zakazowi. Zakaz ten został wznowiony 
i po odcierpieniu kary aresztu Mendelsona wydalono z granic austryjacldch 
i odstawiono do Szwajcarji. Przez przeszło rok Szwajcarja, w szczególności Ge¬ 
newa była znów jego punktem oparcia. Stąd odbywał podróże do południowej 
Francji i Włoch. Tam uczęszczał na wykłady filozoficzne uniwersytetu genew¬ 
skiego. Tam pracował znów w komitecie redakcyjnym „Równości“, był głównym 
jego publicystą. Gdy po chwilowym rozłamie w owym komitecie, „Równość" 
przestała wychodzić, przystąpił do założenia „Przedświtu". Wydał wraz z Wi¬ 
toldem Piekarskim pierwszy numer z datą 15 sierpnia 1881 r. Wkrótce przer¬ 
wał jednak siwe prace redakcyjne i wziął się do roboty czynnej. Nie czekając 
wydrukowania pierwszego numeru, opuścił Genewę i udał się przez Drezno do 
Poznania. Tam miał być nowy teren jego działalności. Na gruncie niemal nie¬ 
tkniętym działalnością socjalistyczną rozpoczął energiczną robotę, zaczepiając 
przed fabrykami robotników, wdając się z nimi w rozmowy, organizując w re¬ 
stauracjach zebrania. „Narodowa" denuncjacja zmusiła go do opuszczenia Po¬ 
znania. Dnia 1 września 1881 roku opuścił Poznań i udał się dla prowadzenia 
dalszej roboty do Torunia. Stamtąd udał się do Bydgoszczy. Tam został dnia 
12 września 1881 r. aresztowany i odwieziony do więzienia poznańskiego. Po 
pięciu miesiącach więzienia śledczego dnia 14 lutego 1882 roku rozpoczęła się 
rozprawa główna przed sądem ziemiańskim w Poznaniu. Mendelson znów uza¬ 
sadniał przed sądem zasady socjalistyczne. Zgodnie jednak z bismarkowskiemi 
ustawami wyjątkowymi, propaganda tych zasad była wzbroniona. Dnia 20 lu¬ 
tego 1882 roku zapadł wyrok, skazujący Mendelsona na jeden rok i osiem mie¬ 
sięcy więzienia za przestępstwo przeciw porządkowi publicznemu i na trzy mie¬ 
siące aresztu za przekroczenie ustawy o stowarzyszeniach. Mendelson przyjął 
wyrok i rozpoczął odsiadywanie kary w Poznaniu. Wkrótce jednak władze 
■wpadły na trop przygotowywanej ucieczki z więzienia. Postanowiono go wten¬ 
czas przenieść do Ploetzensee pod Berlinem, gdzie wywieziono go 81 maja 1882 
roku. Odsiedział karę doi końca. Areszt odcierpiał w więzieniu w Moabicie i dnia 
20 stycznia 1881 roku został wypuszczony z więzienia. Udało mu się wykręcić 
ze szpon rosyjskich i wkrótce znów znalazł się na emigracji. Przebywał naj¬ 
pierw w Szwajcarji, a potem w Paryżu. Teraz oddał się on całkowicie pracy 
publicystycznej i wydawniczej. Byl publicystą o niepospolitym talencie. Był 
pełen Inicjatywy, wiecznie poszukiwał nowych dróg, pisał dużo, wi sposób orygi¬ 
nalny i ciekawy, brak mu było jednak systematyczności. Objął znowu redakcję 
„Przedświtu“, a od maja 1884 r. zaczął wydawać miesięcznik teoretyczny „Wal¬ 
ka klas". Oba te pisma prowadził w porozumieniu z „Proletarjatem" i byl jak¬ 
by zagranicznym przedstawicielem tej partji. Gdy na „Proletariat" spadły re¬ 
presje, które osłabiły jego działalność w kraju, w ręku Mendelsona znalazło się 
właściwe kierownictwo ruchu. Posyłał do kraju emisarjuszy, względnie upełno¬ 
mocniał miejscowych działaczy do prowadzenia roboty. W roku 1887 bawił 
znów w tych celach na krótko w kraju. W roku 1888 uczestniczył w Stockhol- 
mie w nieudałym zieździe polskich socjalistów i wszedł w skład ciała kierow¬ 
niczego polskiego socjalizmu, które powstało w Paryżu pod nazwą Centraliza¬ 
cji. Równocześnie prowadzi' wciąż ożywioną pracę publicystyczną i nadaje kie¬ 
runek ówczesnej polskiej myśli socjalistycznej. W roku 1889 uczestniczy w Pa¬ 
ryżu w międzynarodowym zjeździe socjalistycznym (marksistów) jako repre- 78
		

/Magazyn_146_04_0105.djvu

			«entant polskiego ruchu socjalistycznego. W roku 1891 wydał broszurę p. tyt.: 
„Sto lat temu", gdzie ostro rozprawia się z konstytucją 3 maja i jej ówczesny¬ 
mi chwalcami. W tymże roku w sierpniu uczestniczył znów w międzynarodowym 
zjeździe socjalistycznym w Brukselli, jako przedstawiciel lwowskich socjali¬ 
stów i emigracji. W roku 1892 wydał znów broszurę p. t.: „Kilka uwag”. W bro" 
szurze tej jak i w szeregu późniejszych artykułów, wbrew swym dawnym poglą¬ 
dom, uzasadnia znaczenie hasła walki o niepodległość dla polskiego ruchu socja- 
stycznego. Był też jednym z głównych organizatorów zjazdu polskich socjali¬ 
stów, który rozpoczął swe obrady 21 listopada 1892 roku w Paryżu. Reprezen¬ 
tował tam „Proletarjat“. Wziął na tym zjeździe bardzo czynny udział w ukła¬ 
daniu programu Polskiej Partji Socjalistycznej i w oparciu go na dążeniu do 
Niepodległej Polski demokratycznej. Po zjeździe wszedł w skład Centralizacji Za¬ 
granicznego Związku Socjalistów Polskich. Wkrótce po zjeździe nastąpiła w Pa¬ 
ryżu u uczestników zjazdu rewizja i wydalono ich z granic Francji. Mandelson 
wraz z „Przedświtem“’ przenosi się do Londynu i redaguje go tam dalej. W r. 1893 
jedzie do kraju i bierze udział w pracach nad założeniem P. P. S. i nawiązuje 
stosunki z organizacjami w Warszawie i Wilnie. W sierpniu 1893 roku repre¬ 
zentuje P. P. S. na zjeździe międzynarodowym w Zurychu. W związku z tym 
zjazdem rozpoczęły się konflikty, które postawiły wkrótce Mendełsona poza na¬ 
wiasem partji. Usunął się z polskiego ruchu socjalistycznego, zostawiając 
„Przedświt” w rękach partji. Wkrótce zaczął Mendelson zawrotną drogę od so¬ 
cjalizmu. W łatach następnych widzimy go kolejno jako konserwatystę polskie¬ 
go i żydowskiego sjonistę. Wraca do Warszawy i tam, wśród prac w żydowskim 
ruchu nacjonalistycznym, dokonywa w roku 1913 swego burzliwego i zmiennego 
życia. Blisko dwadzieścia lat tego życia spędził w ruchu socjalistycznym odgry¬ 
wając w nim role najpoważniejsze, agitatora, publicysty, emisarjusza, kierow¬ 
nika ruchu, teoretyka i twórcy programu. Z większych jego prac należy jesz¬ 
cze wyśnienie „Historję ruchu komunistycznego we Francji 1871 r.'“, wydaną 
w roku 1903. ap. MARJA BOHUSZEWICZÓWNA (1865 — 1887). Marja Stefanja Bohuszewiczówna, córka Włodzimierza i podobno wnuczka, 
czy prawnuczka Kościuszki, urodziła się dnia 4 stycznia 1865 r. we wsi Ceperce, 
pow. .'łuckiego. Ukończyła prywatną szkołę średnią i złożyła egzamin na stopień 
prywatnej nauczycielki. W Warszawie weszła w kontakt z ruchem socjalistycz¬ 
nym i wkrótce rzuciła się w wir pracy z całym zapałem. Pseudonimy jej: „Re¬ 
gina“ i „Weneda”. Początkowo pracowała głównie w Czerwonym Krzyżu „Pro- 
letarjatu”, który miał za zadanie niesienie pomocy ofiarom ruchu rewolucyjne¬ 
go. Wkrótce jednak spadły na nią poważniejsze zadania. Po czerwcowych aresz¬ 
towaniach w r. 1884, gdy skutkiem uwięzienia wszystkich kierowników roboty 
„Proletariatu'“, działalność ta mogła zupełnie ustać, grono młodych osób z Bo- 
huazewiczówną i Mamcewiczem na czele, wzięło w swe ręce całe kierownictwo 
partji i pokierowało wszystkiemi działami pracy. Bohuszewiczówna weszła do 
Komitetu Centralnego „Proletarjatu” i poświęciła wszystkie swe siły i całą 
energję pracy partyjnej. Prowadziła ożywioną robotę agitacyjną, organizowała 
kółka i uczęszczała na ich zebrania, utrzymywała kontakt z prowincją, zajmo- 
mowała się działalnością wydawniczą , drukiem odezw i ulotek. Uczestniczyła 
również w pracach nad wznowieniem nielegalnego pisma „Proletarjat” i przygo- 79
		

/Magazyn_146_04_0106.djvu

			towywała wydanie szóstego numeru tego pisma. Sama układała teksty odezw, 
lub współpracowała w ich układaniu. Wzięła udział w manifestacji bezrobotnych 
na placu Zamkowym dnia 7 marca 1885. Krótko mówiąc, przez rok była duszą 
całej roboty. Włożyła w nią nietylko wielką dozę entuzjazmu, ale także mimo 
protestów rodziny, wszystkie pieniądze, które posiadała. Rodzeństwu oświadczy¬ 
ła, że po jej aresztowaniu będzie można to pokryć z jej działu spadkowego po 
rodzicach. Była bowiem pewną, że jak u innych towarzyszy, prędzej lub później 
musi się. to skończyć aresztowaniem. Aresztowanie to istotnie wkrótce nastąpiło 
skutkiem prowokacji niejakiego Piotrowskiego, zwanego także Pińskim lub Pie¬ 
rzyną. W nocy z 28 na 30 września 1885 r. przeprowadzono rewizję w jej miesz¬ 
kaniu na Złotej 26 i znaleziono mnóstwo materjału kompromitującego. Miała 
wtedy lat dwadzieścia. Uwięziona Bohuszewiczówna odmówiła złożenia jakich¬ 
kolwiek zeznań. Po przeszło półtorarocznem trzymaniu jej w X Pawilonie Cyta¬ 
deli warszawskiej zdecydowano się sprawę jej i współtowarzyszy, nazwaną jej 
imieniem („Sprawa Marji Bohusizewiczównej i towarzyszy"), rozstrzygnąć na 
drodze administracyjnej. Dnia 12 maja 1837 r. zostało w tej sprawie wydane 
rozporządzenie cesarskie skazujące ją na wysłanie na przeciąg pięciu lat pod 
jawny nadzór policji do Wschodniego Sybiru. Po upływie tej kary miał jej zo¬ 
stać wzbroniony pobyt w granicach Królestwa Kongresowego. Do tej ewentual¬ 
ności1 jednak nie doszło. Bohuszewiczówna nie zniosła drogi i zmarła na Sybi¬ 
rze w czasie przewożenia jej etapem na miejsce jej przeznaczenia w r. 1887. 
W rzędzie polskich działaczek socjalistycznych zajmuje ona jedno z najpierw- 
szych miejsc. ap. Życiorysy kilku wybitniejszych „Proletarjatczyków" zostały już podane w po¬ 
przednich zeszytach, jak Aleksandra Dębskiego (str. 5—6), Kazimierza Piet¬ 
kiewicza (str. 3—4),Dominika Rymkiewicza (str. 14—16), Stanisława Padlew- 
skiego (str. 47—48) i Tadeusza Rechniewskiego (str. 20—22). życiorysy Marji 
W dotychczasowych zeszytach „Księgi życioryszw" zauwaionoo następujące 
zaszycie. SPROSTOWANIA W dotychczasowych zeszytach „Księgi życiorysów'1 zauważono następujące 
omyłki: Na str. 43, 3 wiersz od dołu zamiast „Socjaldemokracji K.P. i L.", należy czy¬ 
tać „Socjaldemokracji K.P.“. Na str. 45, 7 wiersz od góry — zamiast „S.D.K.P. i Ii.“ należy czytać: 
„S.D.K.P." Na str. 47 i 48 wszędzie, zamiast Podlewski, należy czytać Padlewski. Na str. 63, 16 wiersz od dołu — w życiorysie Pr. Masłowskiego datą urodzenia 
jest 1887, a nie 1857, jak mylnie podano.
		

/Magazyn_146_04_0107.djvu

			Michał Mancewicz Rozalja Felsenhcurdtówna
		

/Magazyn_146_04_0109.djvu

			mn Józef Hłasko Władysław Wisłocki
		

/Magazyn_146_04_0111.djvu

			BRONISŁAW SŁAWIŃSKI (1862—1936). Bi Sławiński urodził się w Ki ej danach w 1862 r. Po ukończeniu gimnazjum 
wstąpił w 1881 r. na wydział przyrodniczo - matematyczny uniwersytetu war¬ 
szawskiego, gdzie odraizu dostaje się do kółek socjalistycznych, i rozpoczyna 
w nich pracę. Gdy w 1882 r. powstaje partja „Proletarjat“, Sławiński pracuj, 
w jej szeregach, działając w Warszawie, Łodzi i Zgierzu i innych miejscowo¬ 
ściach kraju. 30 lip ca 1884 r. podczas narady w mleczarni Henneberga w War¬ 
szawie na rogu Nowego Świata i Wareckiej z A. Dębskim i L. Janowiczem, Sła¬ 
wiński został zaskoczony przez policję, nasłaną przez) szpiega Huzarskiego. 
Wszyscy trzej stawiają zbrojny opór. Janowicz zostaje pojmany, a Sławińskiemu 
i Dębskiemu udaje się ujść cało. Wkrótce potem wyjeżdża za granicę i prze¬ 
bywa w Szwajcarji, gdzie pracuje w polskich wydawnictwach socjalistycznych. 
Później wyjeżdża do Poznania, gdzie w marcu 1887 r. zostaje aresztowany 
i -Skazany na 3 lata; więzieni. Po odcierpieniu kary w Ploetzensee pod Berlinem, 
rząd pruski wydaje go władzom rosyjskim na ich żądanie (w 1/pcu 1890 r.). 
Sąd wojenny, wyrokujący w cytadeli warszawskiej, skazuje go na śmierć. Po 
miesiącu oczekiwania Sławiński, nie tracący ani na chwilę pogody ducha, docze- 
kuje się zamiany wyroku na dożywotnią katorgę, którą odbywa w Akatuju. 
W 1903 r. ucieka do Chin, zmyliwszy czujność konwoju, poozem okólną drogą 
przez Amerykę dostaje się do Szwajcarji. W 1905 roku na wieść o wybuchu rewolucji Sławiński przyjeżdża do Krakowa, 
a potem nielegalnie przedostaje się do Królestwa, gdzie bierze żywy udział 
w pracach PPS., używając pseudonimu „Seweryn1“. Zostaje chwilowo areszto¬ 
wany, lecz bez następstw. W czerwcu 1906 r. Rada Partyjna PPS', obiera go 
członkiem CKR, ostatniego przed rozłamem. Po rozłamie pozostaje w Lewicy 
i, jako jej członek, bierze udział w zjeździe cieszyńskim w grudniu 1907 r. Póź¬ 
niej wycofuje się z czynnej akcji. W niepodległej Polsce jest członkiem PPS. (dzielnica Śródmiejska organizacji 
warszawskiej). Razem z Pietkiewiczem i Dębskim bierze udział w zebraniach 
byłych „Proletarjatozyików“. Otrzymuje stanowisko w Okręgowym Związku 
Kas Chorych. Podpisuje wraz z innymi protest w sprawie brzeskiej. Zmę¬ 
czony pracowitem i ofiamem życiem i nękany chorobą, przenosi się w ostatnich 
latach życia do Wołomina pod Warszawą, gdzie 2 kwietnia 1936 r. umiera, Sławiński w młodości pisał piękne wiersze, drukowane przeważnie w „Przed¬ 
świcie". Większość ich została napisana na katordze: są .one przesycone tę¬ sknotą do kraju i do lepszej przyszłości, a cechuje je wysoki poziom ideowy. Pi¬ 
sywał naogół mało, ale w ostatnich czasach obiecywał dyktować swe wspomnie¬ 
nia i jeszcze do 5 Nr. „Kroniki ruchu rewolucyjnego- w Polsce“'1, poświęconego 
partji Proletarjat, nadesłał wspomnienie o projektowanym zamachu na Hurkę. 
Sł. był człowiekiem czystym, wiernym swym przekonaniom, zawsze pogodnym 
i uczynnym. J- Kr z. SZYMON DICKSTEIN (1858 — 1884). Szymon Dickstein, Żyd z pochodzenia, syn kupca warszawskiego, urodził się 
w Warszawie 8 lutego 1858 r. Uczęszczał do gimnazjum na Nowolipkach już 
od ósmego roku życia, a z powodu wyjątkowych zdolności ukończył gimnazjum, 81 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 6.
		

/Magazyn_146_04_0112.djvu

			mając lat 14, wskutek czego mógł być) zapisany na uniwersytet tylko na wolne¬ 
go słuchacza, a pełne prawa studenta uzyskał dopiero po dojściu do przepisanego 
wieku. Na jesieni 1877 roku w organizacji uniwersyteckiej młodzieży warszaw¬ 
skiej, w tak Ziwanem Kole Delegatów, występuje z wnioskiem przeznaczenia po¬ 
siadanych kilkuset rubli na wydanie w przekładzie polskim dzieł Marksa. 
Było to nowością: w kraju nikt prawie nie słyszał o socjalizmie. Z początku 
D. sprzyjał poglądom anarchistycznym; później jednak, pod wpływem „Kapitału" 
i innych wybitnych dzieł, stał się zdecydowanym socjalistą i takim pozostał do 
końca swego krótkiego żywota. W 1878 roku, w związku z aresztowaniami wśród 
młodzieży (sprawa 137), D. również jest badany przez żandarmów. Chcąc unik¬ 
nąć aresztowania, opuszcza Warszawę, udaje się do Wrocławia, a następnie do 
Krakowa. Po wyjaździe jest poszukiwany przez żandarmerję. W 188C r. żan- 
darmarj? odłożyła rozpatrywanie jego sprawy do czasu powrotu. Dickstein po 
krótkim pobycie w Krakowie wyjeżdża do Genewy i tam na emigracji prowadzi' 
ożywioną działalność. Tam ostatecznie! zrywa z anarchizmem i na jednem z ze¬ 
brań polemizuje z Kropotkinem. W listopadzie 1880 r. bieirze udział w słynnym 
zjeździe polskiej emigracji w Genewie dla uczczenia 50-lecia powstania stycznio¬ 
wego, na którym Waryński ścierał się mocno ze zwolennikami niepodległości. Za granicą pracował Dickstein na polu publicystyki, zasilając swemi artykuła¬ 
mi „Równość i „Przedświt“'. Adres, wysłany przez Dicksteina w imieniu „Rów- 
ności'“ na zjazd anarchistów w Londynie — zresztą za zgodą Waryńskiego — 
wywołał duże wrażenie, zwłaszcza wśród socjalnej demokracji niemieckiej. W „Równości“', do której zlałożenia przyczynił się razem z Dłuskim, Dickstein 
napisał między innemi obszerny artykuł: „Dążności socjalistyczne na emigra¬ cji polskiej w roku 1831'. Tam również ukazała się jego praca „O nadwarto- 
ści". Pisywał przeważnie pod pseudonimem Jana Młota. Praca o nadwartoścd 
wyszła później w oddzielnej odbitce pod tytułem: „Kito z czego żyje“’ i w póź¬ 
niejszych latach nieraz była przedrukowywana, ciesząc się w kołach robotni¬ 
czych niezmierną popularnością. Broszura ta była napisana przystępnie i z wief 
kim talentem; jest to popularyzacja marksowslkiej teorji wartości dodatkowej. 
Oprócz kilkunastu wydań polskich, broszura „Kto z czego żyje“ doczekała się 
wielu przekładów w językach obcych (rosyjski, ukraiński, niemiecki, żydowski, 
bułgarski i ormiański). Dickstein napisał również w 1878 r. w Genewie broszurę 
pod tytułem: „Opowiadania starego gospodarza". Do „Przedświtu" pisywał O. 
bardzo dużo. Obsługiwał również legalną prasę warszawską, jak np. „Przegląd 
Tygodniowy“', zwłaszcza dodatek miesięczny do tego tygodnika. Dawał tam ar¬ 
tykuły przyrodnicze i ekonomiczne. Tłomaczył dzieła Engelsa, Laslsalle‘a i Schaf- 
flego. Rozumiał dobrze, że broszurki nie, mogą zaspokoić wzmagających się po¬ 
trzeb czytelnictwa i uważał za konieczne przyswojenie publiczności polskiej dzieł 
Marksa, Spencera i Darwina w przekładzie. Współpracował również w wydaniu 
atlasu botanicznego pod kierunkiem jednego z profesorów paryskich. Od 1880 rokul Dicksteimj mieszka w Paryżu. Gdy Kunicki na początku 1884 r. 
przystępuje do zorganizowania w Paryżu wielkiego teoretycznego organu pod 
nazwą „Walka klas'“, Dickstein wraz z Memdelsonem, Kunickim, Jankowską 
i Wojnarowską stają na czele redakcji. D. Był człowiekiem nieprzeciętnych zdolności i niezwykle oddanym idei, a więc 
gdyby dłużej żył, oddałby niezawodnie ogromne usługi sprawie socjalistycznej. 
Ale już w 1878 r., wkrótce po osiedleniu się w Genewie, prześladowała go myśl 
o samobójstwie. Działalność publicystyczna i naukowa (w ostatnich czasach 
zajmował się również zoologją i medycyną) nie wystarczała mu. Od powrotu do 82
		

/Magazyn_146_04_0113.djvu

			Jdraju, jak to uczynił Waryński i wielu innych, wstrzymali go towarzysze, do¬ 
wodząc, iż jego działalność wydawnicza będzie owocniejszą dla sprawy. Zresztą 
miał poszarpane nerwy i stan duchowy, w jakim się znajdował, nie pozwalał 
mu na prowadzenie w kraju pracy konspiracyjnej, której niezbędnym warun¬ 
kiem jest równowaga i przytomność umysłu. Niemożność powrotu do kraju, 
jak również niemożność wyzyskania swych zdolności w całej pełni, wprowa¬ 
dziła Dioksteina w stan depresji. Depresję tę powiększała jeszcze nieszczęśliwa 
miłość do Marji Jankowskiej, co już nieraz doprowadzało go do targnięcia 
się na życie. Gdy Jankowska silniej zajęła się Mendelsonem, późniejszym swym 
mężem, beznadziejna miłość doprowadziła D. do rozpaczy. Mieszkał wówczas 
w Szwajcarji, dokąd wrócił w 1884 r. Dnia 6 lipca 1884 r. Dickstein odbiera so¬ 
bie życie cjankowodorem w hotelu „Zum wilden Mann" w Bemie, gdzie miesz¬ 
kał wówczas Przed śmiercią już, po zażyciu trucizny, pisał w hotelu zwierze¬ 
nia przedśmiertne, podając motywy samobójstwa. Zwierzenia te przechowały się 
i zostały opublikowane przez L. Krzywickiego w „Niepodległości'‘. Malują one 
świetnie duszę D., a właściwie jego zamiłowanie do samoudręczeń i tak cha¬ 
rakterystyczną u niego skłonność do przypisywania sobie win, których nigdy 
nie popełnił, i do przedstawiania siebie w najgorszem świetle. Do charakterys¬ 
tyki Szymona Dickstein a w pewnym stopniu przyczyniają się również opubli¬ 
kowane niedawno przez Wołkowiczera *) zeznania jego brata, znanego matema¬ 
tyka, prof. Samuela Dioksteina. J- Krz. KAZIMIERZ PUCHĘWICZ (1858—1884) Kazimierz Puchewicz, syn Alfonsa, urodził się w r. 1858. Studjował on prawo 
na uniwersytecie warszawskim, potem był pomocnikiem adwokata. Uczestniczył 
w kółkach młodzieży socjalistycznej. W r. 1882 należy do założycieli „Prole- 
tarjatu“ i był jednym z głównych współpracowników Waryńskiego. Wraz z nim 
ułożył program partji. Jednakowoż wkrótce zakradły się między nimi różnice. 
Puchewicz reprezentował ideę taktyki zbliżonej do taktyki socjalistów zachodnio¬ 
europejskich. Pragnął on unikać ostrych, rewolucyjnych starć z rządem, a głów¬ 
ną uwagę skierować na akcję ekonomiczną. Gdy więc „Proletarjat“ wdał się 
w ostrą akcję przeciw oberpolicmajstrowi Buturlinowi, Puchewicz z grupą 
.swych zwolenników opuścił wiosną 1883 r. szeregi „Proletarjatu" i założył nową 
partję „Solidarność“, która oparła się na zasadach, które on wyznawał. Zwolen¬ 
ników jego zwano „soliterami" lub „Kazimircwcami". Z dniem 30 września 
1883 r. Puchewicz został aresztowany, ale wkrótce wypuszczono go na wolność, 
pe odcierpieniu kary dwóch tygodni aresztu, na którą został skazany dnia 
13 grudnia 1883 r. Wypuszczono go i oddano na przeciąg roku pod nadzór po¬ 
licji. Jednak dnia 1 marca 1884 r. znalazł, się on znów w murach X pawilonu. 
Wypuszczony na wolność, w tymże roku zmarł. KAZIMIERZ DŁUSKI (1855 — 1930). K. Dłuski pochodził z rodiziny ziemiańskiej. Urodził się 1 listopada 1855 roku 
we wsi Sosnówce powiatu Mohylowskiego na Podolu. Ukończył gimnazjum w Ka¬ 
mieńcu Podolskim, poczem zapisał się na uniwersytet noworosyjski w Odesie, *) Wołkowiczer: Naczało socjalisticzeskawo raboczawo dwiżenja w bywszej 
russkoj Polszie. Moskwa - Leningrad!, 1925. 83
		

/Magazyn_146_04_0114.djvu

			jednak już w 1877 r. przeniósł silę na uniwersytet warszawski. Był jednym, z pio¬ 
nierów propagandy socjalistycznej w Polsce i razem z Kazimierzem Hiłdtem, 
również przybyłym z Odesy, organizuje kółka studentów — socjalistów. Mie¬ 
szkał Wspólnie ze Stanisławem Landy i ich pokój był typowem konspiracyjnem 
mieszkaniem, gdzie przechowywano różne aikty, pieniądze na cele rewolucyjne 
i t. d. i gdzie odbywały się posiedzenia różnych kółek. Organizuje W Warszawie 
socjalistyczne kółka robotnicze wspólnie ze St. Mendelsonem, Waryńskim, Ró¬ 
żańskim I B. Mondscheinem. Gdy w roku 1878 nastąpiły zbiorowe aresztowania, 
Dłuski ucieka za granicę w lipcu tegoż roku i mieszka przez dłuższy czajs w Ge¬ 
newie, gdzie wspólnie z iinnymi towarzyszami redaguje „Równość". Na emigracji Dłuski zajmował w sprawach politycznych stanowisko takie 
same jak Waryński, a więc negatywne w isitosuńku do hasła niepodległości Pol¬ 
ski. Takiego stanowiska mocno broni na zjeździć emigracji, zwołanego w 1880 r. 
da Genewy dla uczczenia 50-tej rocznicy powstania listopadowego. Depesza 
Marksa i Engelsa, zakończona okrzykiem „Niech żyje Polska!11 wykazuje, że po¬ 
glądy takie nie znajdują uznania u wodzów socjalizmu międzynarodowego. Jaskra¬ 
wo wyraziły się owe! poglądy Dłuskiego W broszurze „Mistrz Wścieklica i Sp.‘‘, 
pisanej wspólnie z Piekarskim (Genewa 1883), i w wielu artykułach, a szczegól¬ 
nie w 2 Nr. „Równości" W artykule pod) tytułem: „Patrjotyzm i Socjalizm". Z innych prac Dłuskiego zasługuje w tymże czasie na wyróżnienie broszura 
„Objawy kapitalizmu w Polsce" (Szkice historyczno - społeczne, Zurych), pi¬ 
sana pod' pseudonimem D oliwy. Później Dłuski pisywał w „Przedświcie' (1884), w „Walce klas", w „Przeglą¬ 
dzie Społecznym" (1886), w „Pobudce" (1888—1891). Pisząc do tego ostatniego 
pisma, zmienił już poglądy i, nie! przestając być marksistą, zaczyna doceniać 
znaczenie patrjotyzmu w ruchu socjalistycznym. W 1881 r. Dłuski razem z Mendelsonem przenosi się doi Paryża, gdzie mie¬ 
szka przez wiele lat. Tam w 1890 r. skończył medycynę. Dwa jego podania o po¬ 
wrót do1 kraju (W latach 1888 i 1889) zostały odrzucone. Stara się w 1893 r. 
o francuskie obywatelstwo. Wkrótce potem przenosi się do Galicji, gdzie zakłada 
wielkie sanatorjum pod Zakopanem. Choć w 1903 r. otrzymuje możność powrotu 
do Królestwa, pozostaje jednak w Zakopanem do wojny światowej. W czynnej 
pracy socjalistycznej nie brał więcej udziału. Na kilka lat przed! wojną, nazwi¬ 
sko jego (i Wacława Sieroszewskiego) wiąże się ze sprawą aresztowania przeź 
policję austrjacką słynnego Machajskiego, z którymi niegdyś żył w przyjaźni. Po wojnie przeniósł się do Warszawy, Najpierw postępowiec, po 1926 roku 
(zbliża iSaę do obozu sanacyjnego. W lutym 1930 r. po razi Oistatni styka się ze 
światem socjalistycznym, przemawiając na urządzonym przez T. U. R. wie¬ 
czorze z powodu 40-lecia śmierci Ludwika Waryńskiego (razem z I. Daszyń¬ 
skim, A. Dębskim i J. Krzesławskilm). Umiera 6 września 1930 roku. J. Krz. MARJA JANKOWSKA - MENDELSONOWA (1850 — 1909). Marja Jankowska - Mendelsonowa urodziła się 13 stycznia 1850 r. na Ukrai¬ 
nie, we wsi Rotmistrzówce, pow. czemihowskiego, gub. kijowskiej. Pochodziła 
z bogatej rodziny ziemiańskiej, Zaleskich. Wyszła zamąż za Władysława Jan¬ 
kowskiego, również bogatego ziemianina, z Chodorowa w pow. kaniowskim. Za 
owych ukraińskich czasów zetknęła się z Ludwikiem Waryńskim i to było za¬ 
pewne dla niej pierwszą sposobnością do zapoznania się z socjalizmem. W czasie 
późniejszych podróży zagranicznych nawiązała kontakt z socjalistyczną emigra- 84
		

/Magazyn_146_04_0115.djvu

			eją. Odtąd przylgnęła całem sercem do ruchu, ahy rzucić sczasem dła niego dom, 
rodzinę i wszystko. Wkrótce stała się wybitną emisarjuszką socjalistyczną po¬ 
szukiwaną przez policję całego świata. W r. 1880 pod nazwiskiem Schopar 
uczestniczyła w tajnych zebraniach warszawskich socjalistów, w charakterze de¬ 
legatki polskich socjalistów z Genewy. Była potem z tego powodu poszukiwaną 
przez policję rosyjską. Jej nazwisko przewijało się przez akta procesu krakow¬ 
skiego. Nie została wprawdzie ujęta przez władze austryjackie, ale policja kra¬ 
kowska ostrzegała przed nią, jako przed działaczką socjalistycznej międzynaro¬ 
dówki i identyfikowała ją z ową towarzyszką Waryńskiego, występującą pod 
nazwiskami Ewa Bielawska i' Jabłonowska. Policja berlińska rozsyłała o niej 
eyrkularze ostrzegawcze. W sierpniu 1881 r. zjawiła się ona w Poznaniu dla 
rozpoczęcia tam propagandy socjalistycznej, uczestniczyła w szeregu zebrań od¬ 
bywających się w poznańskich restauracjach i odczytywała tam referaty i wier¬ 
sze socjalistyczne. Gdy skutkiem denuncjacji „narodowców", sytuacja ze wzglę¬ 
du na obowiązujące w Niemczech bismarkowskie ustawy wyjątkowe stała się 
niebezpieczna, Jankowska opuściła Poznań i udała się do Ostendy. Wkrótce jed¬ 
nak wróciła do zaboru pruskiego i została zaraz po przyjeździe wraz z Mendel- 
sonem aresztowana w Bydgoszczy dnia 12 września 1881 r. Przewieziono ją za¬ 
raz do Poznania, gdzie szereg miesięcy siedziała w więzieniu śledczem. Mimo 
ofiarowanej wysokiej kaucji przez rodzinę i świadectw lekarskich świadczących 0 złym stanie jej zdrowia, nie chciano jej zwolnić. Dnia 14 lutego 1882 r. sta¬ 
nęła przed sądem ziemiańskim w Poznaniu. Przyznała się otwarcie do przeko¬ 
nań socjalistycznych, i uzasadniała teorje socjalizmu. Dnia 20 lutego 1882 r. 
zapadł wyrok skazujący ją na trzy miesiące aresztu za przekroczenie ustawy 
c stowarzyszeniach i za używanie fałszywego nazwiska i paszportu, przyczem 
zaliczono jej część więzienia śledczego. Miała zostać 20 marca 1882 r. wypusz¬ 
czona na wolność, ale władze sądowe oddały ją w ręce policji, która odwiozła ją 
do granicy rosyjskiej i oddała w ręce tamtejszych władz. Dzięki staraniom rodzi¬ 
ny udało się Jankowskiej wydostać na wolność i wkrótce znów ją widzimy za¬ 
granicą, uczestniczącą w polskim ruchu socjalistycznym. W tym czasie zerwała 
ostatecznie stosunki z rodziną i została żoną Stanisława Mendelsona, dzieląc od¬ 
tąd jego dolę. Pracowała w redakcjach „Przedświtu“ i „Walki Klas“ (pseudo¬ 
nim Leonowicz). Uczestniczyła bezpośrednio w paryskich rokowaniach „Prole¬ 
tariatu1 ‘ z „Narodną Wolą". W r. 1887 przybywa do kraju dla nawiązania sto¬ 
sunków i wznowienia roboty, która upadła po represjach iz lat 1884 — 1886. 
W r. 1888 uczestniczy w Stockholmie w zjeździe socjalistów polskich, a następ¬ 
nie wchodzi w skład emigracyjnej centralizacji w Paryżu. W r. 1889 była 
uczestniczką międzynarodowego zjazdu socjalistycznego (marksistów) w Paryżu 1 przemawiała w imieniu polskiej delegacji, stwierdzając, że odrębne warunki po¬ lityczne, w których walczy i żyje proletarjat polski, nie pozwalają mu toczyć 
walk o żądania minimalne. W sierpniu 1891 r. była znów członkiem delegacji 
polskiej na socjalistycznym zjeździe międzynarodowym w Brukseli — mandat 
miała od emigracji. W listopadzie r. 1892 brała udział w zjeździe socjalistów pol¬ 
skich w Paryżu, z ramienia „Proletarjatu". Potem przeniosła się do Londynu i pra¬ 
cowała w Związku Zagranicznym Socjalistów Polskich. Wraz z Mendelsonera 
odsunęła się następnie od ruchu, wróciła do kraju i zmarła tam w r. 1909. Była 
jedną z najwybitniejszych działaczek socjalistycznych w Polsce. ap. 85
		

/Magazyn_146_04_0116.djvu

			FILIPINA PŁASKOWICKA (1847—1880). Urodzona na Ukrainie jako córka ubogiego oficjalisty. Ciężkie warunki do¬ 
mowe zmusiły rodziców do umieszczenia Filipiny u majętnych krewnych. Młodość 
przeszła na tułaniu się po dworach ukraińskich i przyglądaniu, w jaki sposób 
panowie obchodzą się ze „swymi ludźmi“. Gdy nauczyła się czytać, wolne chwile 
zawsze spędzała nad książką. Jej ogromny zapał do wiedzy wpływał zwykle do- 
diatnio na otoczenie. Umiała zachęcać do nauki i uczyć dzieci chłopskie, co oczy¬ 
wiście nie podobało się jej „chlebodawcom“. Z pomocą rodziców udałol się jej skończyć 5 klas, które w zupełności wystar¬ 
czały do otrzymania posady nauczycielki domowej na Ukrainie. Warunki ma- 
terjalne nie pozwoliły jej dłużej kształcić się w szkołach; pogłębiała więc własną 
wiedzę studjami nad matematyką, przyrodą, historją, pedagogiką i naukami 
społecznemu Warunki i otoczenie, w którem żyła Płaskowicka, wywołały w niej bunt, chęć 
walki ze złem. Bunt ten znalazł ujście w socjalizmie. Lata 1874—1876 spędziła 
u rodziców L. Waryńskiego w Krzywcu, powiecie Taraszczańskim, jako nauczy¬ 
cielka młodszego rodzeństwa Ludwika. W roku 1876 Płaskowicka przybywa, już 
jako konsekwentnie myśląca socj&listka, do Warszawy. Po świetnem złożeniu 
egzaminu nauczycielskiego otrzymuje posadę w Janisławicach pow. skierme- 
wieclriego. Ani szkoła —< rudera, ani niechęć gminy do nowej nauczycielki nie osłabiają 
jej zapału do pracy. Boli ją jedynie fakt, że na naukę zapisano zaledwie 80 
uczniów. Zjawisko to jednak rozumie; gmina niechętnie spotyka nauczycielkę, 
która miała uczyć dzieci po rosyjsku, wykładać o „dobrodziejstwach" carów i t. p. Gdy jednak Płaskowicka zaczęła naukę od czytania i pisania w języku pol¬ 
skim, a atmosfera w szkole była nawskroś polska, zainteresowanie wśród chło¬ 
pów wzrosło. W listopadzie ilość uczniów wzrosła do 70. Dla podniesienia po¬ 
ziomu Płaskowicka wprowadziła system wzajemnego nauczania: zdolniejsi uczyli słabszych. Po przybyciu wizytatora Płaskowicka nietylko potrafiła w od- 
powiedniem świetle przedstawić swą pracę, ale otrzymać także pozwolenie na 
rozpoczęcie wieczornych wykładów dla starszych. Płaskowicka natychmiast zor¬ 
ganizowała kursy dla dorosłych. Wykłady te nie miały charakteru systematycz¬ 
nego nauczania pewnych nauk; chodziło jej jedynie o rozbudzenie myśli, wyzwo¬ 
lenie jej z przesądów i zwrócenie ku zagadnieniom społecznym i politycznym. Praca jej odbywała się w warunkach skandalicznych. Sypiała w nieopalonej 
izbie, źle odżywiała się, nabawiła się reumatyzmu; pracowała przez cały dzień 
bez wytchnienia, idlopólki mogła ustać na nogach. W okresie wakacyjnym uczestniczyła w zjeździe nauczycieli. Wśród kolegów 
postanowiła rozbudzić myśl. Referat jej o wzajemuem nauczaniu rzucił w pierw¬ 
szym rzędzie światło na rozległą wiedzę i zdolności Filipiny. V/ tym okresie współpracuje z członkami warszawskiego koła socjalistów: 
Józefem Płaiwińskim, Szymonem Dicksteinem, Ludwikiem Waryńskim, Kazimie¬ 
rzem Dłuskim i Kazim.erzem Hildtem. Płaskowicka była zwolenniczką teorji ro¬ 
syjskiego socjalisty Ławrowa; rewolucja, według niej, zależna była od propa¬ 
gandy. Siłę zaś widziała nietylko w robotniku, ale i w chłopie. We wrześniu 1878 roku do szkoły w Janisławicach zapisało się około 100 ucz¬ 
niów. Wiele czasu Płaskowicka poświęcała liczeniu dorosłych. Wobec jednak bier¬ 
ności masy, wybrała jedhostki bardziej zdolne i najenergiczniejsze, starając się 
wyrobie z nich przyszłych dziiałaczów społecznych. 86
		

/Magazyn_146_04_0117.djvu

			W czerwcu 1878 roku Płaskowicka przyjechała do Warszawy i wstąpiła na 
kurs ogrodownietwa. Była przekonana, że zorganizowane kółko w Janisławi- 
cach potrafi dalej rozwijać się, już bez jej pomocy. Starała się w innem miejscu 
przeprowadzić tę samą pracę. Gdy w tym czasie powstał wśród socjalistów polskich projekt utworzenia pol¬ 
skiej organizacji socjalistycznej, Płaskowicka hrała czynny udział w dyskusjach 
i nad planami tej organizacji. Założyła w tym okresie koło kobiet, które potem 
dawało olbrzymie usługi przy porozumiewaniu się z więźniami. Prowadziła rów¬ 
nież korespondencję z kobietami z innych miast, wciągając je do roboty oświato¬ 
wej w charakterze nauczycielek ludowych. Korespondencja ta stała się powodem aresztowania Płaskowickiej w sierpniu 
1878 r. Podczas rewizji w jej mieszkaniu znaleziono jedynie kilka broszur socja¬ 
listycznych. Prokurator Plohwe zbierał materjał obciążający w postaci osób pry¬ 
watnych, deputacji gminy janisławiokiej, aby uwolniono nauczycielkę — jako 
dowody przeciwko niej; im lepsze nadchodziły świadectwa, tem stawała się ona 
niebezpieczniejszą. W X pawilonie Płaskowicka wraz z Józefem Pławińskim i innymi zajmowała 
się wydawaniem „Głosu więźnia". Pismo to, świetnie redagowane, pełne humoru 
i dowcipu, miało olbrzymie znaczenie agitacyjne. W maju 1880 roku skazano ją na 5 lat wysyłki do Wschodniej Syberji. Jej słabe zdrowie długiej jednak drogi nie przetrzymało; zmarła na jednym 
z etapów pod Krasnojarskiem w grudniu 1880 roku. Przez przedwczesną śmierć Filipiny Płaskowickiej ruch socjalistyczny po¬ 
niósł wielką stratę. J. D-ko. WANDA CEZARYNA WOJNAROWSKA (1858—1911). W. C. Wojnarowska pochodziła ze szlacheckiej sfery. Urodzfła się w Kamieńcu 
Podolskim, a gimnazjum ukończyła w Kiszyniowie, poczem w 1877 roku zapisała 
się na kursy medyczne w Petersburgu. Od najwcześniejszych lat służyła sprawie 
socjalistycznej. W Petersburgu zetknęła się z Ludwikiem Waryńskim, co wy¬ 
warło na jej życie wpływ decydujący. Zerwała węzły z rodziną i otoczeniem 
i zaczęła pracować wśród robotników. W tym celu przyjechała w marcu 1879 r. 
do Warszawy, gdzie jednak w kwietniu została aresztowana i osadzona w cyta¬ 
deli. Zrzucano jej działalność propagandystyczną i styczność z Heryngiem, 
Dziankowskim, Więckowskim i innymi działaczami tej doby. W kwietniu 1880 .. 
skazano ją na rok więzienia, a następnie na dozór policyjny w miejscu oznaczo- 
nem przez władze. Od początku lipca 1881 r. miejscem jej wygnania był Kiszy- 
niów. Tam zabroniono jej zajmować się działalnością pedagogiczną. Po przyjez¬ 
dnie do Odiesy w celach kuracyjnych została aresztowana pod zarzutem dostar- 
czeif a paczki paszportów nieznanej osobie, lecz tego nie udało isię jej dowieść. 
Wypuszczono ją, lecz termin wygnania przedłużono do 1885 r. Jednak już 
w 18S2 r. Wojnowska ucieka z miejsca zesłania, przybywa do Warszawy, lecz za 
namową przyjaciół przedostaje się za granicę i zamieszkuje w Krakowie. W Krakowie W. bierze udział w działalności rewolucyjnej socjalistów polskich. 
W lutym 1883 r. zostaje aresztowana, a sąd w czerwcu 1883 r. skazuje ją na 
cztery miesiące więzienia, a następnie na wydalenie z granic Austrji, jako obcą 
poddaną. Od tej pory czeka Wojnarowską aż do śmierci ciężki żywot tułaczy. 
Przebywa w Szwajcarjł, z trudem zarabiając na życie, a następnie w Paryżu. Pi¬ 
suje do „Walki Klas“, organu „Proletarjatu“, do którego należała. Ciężka praca 87
		

/Magazyn_146_04_0118.djvu

			zarobkowa nie przeszkodziła jej w zdobywaniu wiedzy na uniwersytecie pary¬ 
skim. Znakomity historyk Aulard uważał ją za jedną z najlepszych swych ucze¬ 
nie. Żyła ciągle nadzieją powrotu do kraju i do walki rewolucyjnej. Wstąpiła 
do partji SDKP iL.iz ramienia tej partji w latach 1901 — 1904 sprawowała 
mandat do Międzynarodowego Biura Socjalistycznego. Brała udział również we 
francuskim ruchu socjalistycznym, stojąc po stronie Guesde‘a. Stan jej zdrowia, 
wskutek nędzy, wciąż się pogarszał i w 1905 roku po wybuchu rewolucji wbrew 
swym marzeniom nie mogła wrócić do kraju. Do ostatniej chwili pomagała pol- 
skjm i rosyjskim emigrantom i brała w miarę możności udział w pracy socjali¬ 
stycznej. Zmarła 15 kwietnia 1911 r. w Paryżu na anewryzm serca. J. Krz. WITOLDA RECHNIEWSKA (1862 — 1917) Witolda Rechniewska urodziła się w 1862 z rodziny lekarza Karpowicza na 
Kaukazie. Matka jej była gruzinką—fcs. Tumanowa. Aresztowana w kilka dni po 
ślubie przechodzi losy zesłanki, politycznej. Mając już lat 30, wyjeżdża na studja 
medyczne do Paryża. Po ukończeniu tych studjów powraca do męża i od tej 
chwili dzieli bez przerwy jego los w Irkucku i w Warszawie. Jest dla męża 
swego główną podporą duchową. Zmarła 31.10 1917 na posterunku, zaraziwszy 
się tyfusem, brzusznym. W. T. MOJŻESZ CH1RUG (1882 — 1935) Urodzony w 1882 roku w Grodnie, z zawodu krawiec, Chirug od roku 1899 zo¬ 
staje członkiem partji P. P. S. w Grodnie i rozpoczyna działalność polityczną, 
najpierw wśród mas robotniczych żydowsikich. Rozpowszechniał literaturę par¬ 
tyjną i organizował koła. W roku 1901 należy już do Komitetu lokalnego i przy¬ 
stępuje do organizowania robotników chrześcijan w różnych fabrykach i zakła¬ 
dach pracy, szerząc ideę socjalistyczną. Dla lepszego prowadzenia pracy kon¬ 
spiracyjnej1 między chrześcijanami uczy się starannie języka polskiego. Pod 
wpływem zmarłego i przy pomocy innych towarzyszy, urządzone zostają wiece 
i manifestacje w dniu 1 maja. W roku 1903 uruchamia prowizoryczną drukar¬ 
nię na usługi partji. Aczkolwiek wówczas był tylko czeladnikiem krawieckim, 
odznaczał się wyrobieniem, cechowała go również odwaga. Oddawał się z ca¬ 
łym izapałem uświadamianiu mas robotniczych. Pieszo wędrował po okolicznych 
miasteczkach, jak Indura, Krynki i t. p., gdzie organizował robotników do walki 
z caratem, jak również rozpowszechniał bibułę wśród rekrutów. Dzięki jego 
:'rzytomności i odwadze, żandarmi rosyjscy podczas wsypy nie nakryli zebrania, 
które odbywało się w domu Nr. 10 przy ul. Wileńskiej z udziałem członków Cen¬ 
tralnego Komitetu. W czasie swej pracy politycznej był kilkakrotnie areszto¬ 
wany, lecz, dzięki sprytowi, zawsze unikał dłuższlego więzienia. W ostat¬ 
nich czasach zmarły, z powodu nadwyrężonego zdrowia, wycofał się z życia po- 
* tycznego i prowadził zakład krawiecki. Pozostał jedynie sympatykiem P.P.S., 
a ostatnio wiernym członkiem Stów. b. Więźniów Politycznych. Zmarł po ci꿬 
kiej chorobie na raka w dniu 14 stycznia 1935 r. A. Pusz. TOMASZ JÓZEF UZIEMBŁO (1854 — 1918). Józef Uziembło urodził się w r. 1854. Pochodził z) szlacheckiej rodziny 
resowej. Ojciec jego, Władysław, powstaniec roku 1831, stracił przecież 
uajątek i syn rozpoczynał studja w Kijowie jako stypendysta jednej ze spo- 
ńniorwaconych rodzin magnackich. Skromne życie prowadził ten chłopak zapal- 
y, zdolny, chwytając wlot zjawiska życia. Role 1863 i 1864 wstrząsnął po- 88
		

/Magazyn_146_04_0119.djvu

			Kazimierz Puehewicz Marja Mendelson Jankowska Filipina Plaskowicka Cezaryna Wojnarowska
		

/Magazyn_146_04_0121.djvu

			ważnie całem jego jestestwem. Wieści z pola walki elektryzowały duszę chło¬ 
pięcą i wzniecały w niej ducha buntu. Kiedy i do jego matki zawitała rewizja 
żamdamiska i z jakiegoś powodu dziesięcioletni sztubaczek musiał podpisać 
protokół, oświadczył, że złoży ten podpis tylko po polsku. „Bo pewno nie umiesz 
po rosyjsku-" — zagabnął oficer. Ale Józik wziął kawałek papieru i na dowód, 
że umie, napisał parę słów po rosyjsku, a potem na protokóle po polsku wykali¬ 
grafował imię i naziwisko. I ten moment właśnie, ten moment, w którym zamanifestował chłopak prag¬ 
nienie uczciwej walki, stawania do oczu wrogowi, wnoszenia protestu 
w słusznej sprawie, będzie zawsze charakteryzował późniejszego bojownika 
wolności i socjalizmu. W Kijowie niedługo popasał i dalsze studja odbywa w Moskwie, w szkole 
politechniczpej. I tu poznaje już nietylko narodową krzywdę — poznaje krzyw 
dę społeczną. Porywa go wielkie hasło: „do ludu!" Usaembło nie umiał być połowiczny. Gdy zdecydował, że proletarjat sam musi 
stanąć do walki o siwe prawo, rzuca się cały do pracy. Agituje w Moskwie. 
Pieszo przebywa okolice, prowadząc zaciekle propagandę rewolucyjną. Raz 
w przebraniu wędrownego robotnika — to znowu, jako domokrążny nandlarz, 
rozwozi literaturę nielegalną. Nieraz pod okiem władzy, na odpuście rozszerza 
książeczki rewolucyjne w okładkach bajek i innych najniewinniejszych wyda¬ 
wnictw. Policja poczyna go śledzić. Tysliąc razy jest jakby złapany. Wywija 
się. Z Moskwy uchodzi do Petersburga, gdzie nawiązuje stosunki w kołach emi¬ 
gracji polskiej i poznaje się z Aleksandrem Więckowskim, z którym zawiera 
trwałą przyjaźń. W pracy rewolucyjnej nieustannej, ciągłej, nieraz musi uchodzić za granicę. 
Przebywa kolejno w Paryżu, w Berlinie, zapoznaje się z ruchem socjalistycz¬ 
nym Zachodniej Europy. Sumienny do głębi, nie poprzestaje na czytaniu, na stu- 
djach teoretycznych. Wewnętrzny mus pcha go do p oztn ani a środowiska robot¬ 
niczego. To też, gdzie tylko przyjeżdża — idzie do fabryk, do warsztatów, staje 
do roboty, jako ślusarz, tokarz, kowal; przenika w samą głąb życia proletarjatu, 
a gdy wraca do Petersburga, jest to już społecznik, znający niejeden kraj, 
zaznajomiony i z literaturą socjalistyczną, pozostający w osobistych stosun¬ 
kach ze znaczną ilością wybitniejszych socjalistów zachodniej Europy. Z tem doświadczeniem przfybywa Uziembło pod pseudonimem „Amerykanina" 
do Warszawy i staje do roboty krajowej, o której marzył od najwcześniejszego 
dzieciństwa. Wraz z Waryńskim i Dłuskim tworzy pierwsze 3 kółka partyjno- 
socjalistyczne w r. 1878. Wniósł tu doświadczenie i zmysł organizacyjny, 
którego jego towarzysze nie mieli. Wniósł i jeszcze coś: głęboką świadomość 
konieczności zespolenia w pracy czynników: gospodarczego, społecznego i poli¬ 
tycznego. Z dużym trudem, przy pomocy Aleksandra Więckowskiego, wymógł 
na swych towarzyszach umieszczenie w pierwszym programie socjalistycznuym 
postulatu walki o niepodległość. Postulat ten, niestety, został potem samowol¬ 
nie usunięty przez Mendelsohna, ha, zapomniany zupełnie. Fakt jednak, że 
w zaraniu naszego socjalizmu się ukazuje — jest niezmiernie ważny dla całego 
późniejszego rozwoju ruchu, stanowi on jego legitymację o pierrwszorzęouej war¬ 
tości politycznej. Ludwik Waryński, niezmordowany działacz, • niebawem musiał opuścić War¬ 
szawę. Przeniósł się więc do Krakowa i tam podjął działalność propagandową. 
Niestety, wbrew radom Uziembły i doświadczeńsizych towarzyszy, zamiast wy¬ 
korzystać warunki konstytucyjne, uprawiał konspirację. To dało powód do 89
		

/Magazyn_146_04_0122.djvu

			prześladowań ze strony policji polsko-austrjackiej. Waryński został areszto¬ 
wany. Niebawem przybył z Warszawy i Uziembło pod nzwiskiem Biesiadow¬ 
ała ego. Przyjechał właściwie tylko po to, by przygotować i odtransportować 
za kordon partję bibuły do zaboru rosyjskiego. Ale drukarz Koziański, który 
tłoczył broszury zamówione, po odebraniu pieniędzy, wydał Biasiadowskiego 
w ręce policji. Ten człowiek, który przez lata całe wymykał się z sieci rosyj¬ 
skich szpiegów, został, jak na urągowisko, złapany przez Polaków, wskutek nie¬ 
cnej zdrady przedsiębiorcy-Polaka. Po kilkunastu miesiącach śledztwa, rozpoczyna się w Krakowie wielki proces— 
pierwszy głośny proces socjalistów polskich pod nazwą procesu Waryńskiego i 34. Literatura tego procesu jest dość bogata. Wspomnienia o nim drukowano 
w książce zbiorowej: „Z pola walki1'; znajdziemy je i w „Równości“ i w „Przed 
świcie“. Pisał o nim i sam Uziembło (pod pseudonimem „Amerykanin”) 
i Edmund Brzeziński i Mikołajski (w „Niepodległości“) i sporo innych auto¬ 
rów. Proces wykazał ponad wszelką wątpliwość, jak dalece policja krakowska 
uzależniona była wtedy od carskiej żandarmerji. Przytoczone zostały dowody 
wysługiwania się utra-lojalnych urzędników Polaków władzom carskim. Co gor¬ 
sza — stała za tymi sprzedawczykami opinja konserwatystów krakowskich z) ich 
organem „Czasem" na czele. Nie będziemy omawiali jeszcze raz tego ciekawego i dramatycznego procesu, 
który poruszył wszystko, co było szlachetniejszego i lepszego w społeczeństwie 
polakiem, który znajdował co dzień entuzjastyczny oddźwięk w sercach pu¬ 
bliczności krakowskiej. Uziembło (występował w nim jako Józef Biesiaaowski) 
wniósł doń ton specjalny. Oto, kiedy wszyscy inni przywódcy podnosili tylko 
społeczne znaczenie socjalizmu — on jeden zaznaczył z całą mocą jego charak¬ 
ter polityczny. „Nie będziecie nas uczyć miłości) ojczyzny — -wołał — Socjaliści 
polscy patrjotyzmu uczyli się od poranionych ojców lub owdowiałych matek“. Publiczność zgotowała mu za to przemówienie rozgłośną owację. Nie wszyscy 
jednak współoskarżeni byli z tego zadowoleni. Część towarzyszów z Mendel- 
sohnem na czele rozpoczęła zl Uziembłą walkę — walkę niezawsize szlachetną. Proces skończył się uniewinnieniem oskarżonych. Niemniej wraz z innymi 
obcokrajowcami Uziemibło został wydalony z granic cesarstwa austrjaokiego i od¬ 
stawiony do granicy szwajcarskiej. Skompromitowany wobec władz zaborczych, 
ostatecznie skakany zostaje na tułaczkę. W pracach emigracyjnych bierze udział 
bardzo czynny, stając przy Bolesławie limanowskim, niezłomnym chorążym nie¬ 
podległości, z którym też łączyć go będzie trwała i wieirma przyjaźń. Choroba, której się nabawił w więzieniu, gruźlica kości, wkrótce wyrywa go 
z szeregu walczących. Długie miesiące pozostaje Józef Uziembło zrazu w Szwaj- 
carji, potem w Paryżu w szpitalu. Ostatecznie musi się poddać amputacji nogi. W roku 1884 żeni się z Katarzyną z Gołowaczoiwów, córką jednego z| naj¬ 
wybitniejszych działaczy liberalnych rosyjskich. Szerokie stosunki tej rodziny 
umożliwiają wreszcie uzyskanie pozwolenia na wjazd do imperjum rosyjskiego, 
z wyłączaniem wszakże Polski. Wygnanie na zachód zmienia się zatem na wy¬ 
gnanie na! wschód. Przebywając kolejno w Smoleńsku, w Niżnim Nowogrodzie (Goirkij), a potem 
w majątku rodziny żony, w gubernji Twerskiej, oddaje się Uziembło studjom 
społecznym, pracy literackiej, stykając się ze światem kulturalnym Rosji. 
W miarę, jak mijał okres przymusowego zesłania, fortuna poczęła mu się uśmie¬ 
chać — zarobki rosły, zwłaszcza, że był to niepospolity organizator, i czy to jako 
kierownik przedsiębiorstw kopalnianych, czy administrator budowy lindj kolejo- 90
		

/Magazyn_146_04_0123.djvu

			wych, odznaczał się niepospolitą umiejętnością opanowania trudności wszelkiego 
rodzaju. To jednak Uziemhle nie wystarczało. Wraz z żoną pragnęli oni dać polskie 
wychowanie swoim trzem synom — pragnęli też wziąć udział w pracy rewolu¬ 
cyjnej na ziemiach polskich. Rzuca zatem wszystko i przenosi się do Lwowa. Usiłuje otrzymać austrjackie 
obywatelstwo dla uzyskania swobody ruchów. Namiestnictwo galicyjskie spoglą¬ 
da na tego człowieka o jednej nodze mocno podejrzliwie. Nie podobają się mu 
jego stosunki z Jodką-Narkiewiczem, z Kazimierzem Mokłowskim, z przyjezdnym 
Józefem Piłsudskim... Starania próżne. Uziembło tymczasem bierze czynny udział w życiu sekcji lwowskiej P. P. S., 
pisuje do „Przedświtu", organu dyskusyjnego P. P. S., do innych wydawnictw 
socjalistycznych, raz jako „Amerykanin'1, kiedyindziej jako Biesiadowski, lub 
Lemiesz; organizuje doraźnie przemyt bibuły, laboratorjum chemiczne - bojo¬ 
we — wsizystko to jednak nie ■wystarcza jego czynnej naturze. I oto w r. 1904. 
jako pięćdziesięcioletni mężczyzna, chodzący o kulach, wyrusza do Warszawy, 
by rzucić się w odmęt spisku, konspiracji. Zamieszkał na ul. Komitetowej 4, zainstalował drukarenkę i rozpoczyna ro¬ 
botę. Przez ziemie nasze szedł wtedy wiew rewolucji i jakgdyby najwcześniejsza 
młodość odżyła w tym człowieku. Po 16, 20 godzin dziennie tłucze na swoim war* 
dztacie. Tłucze tysiące, dziesiątki, setki tysięcy, a nareszcie miiljony odezw 
i ulotek pisanych. Pracuje wraz z Stanisławem Siedleckim, później z Feliksem 
Turowiczem, zawsze z bratową swą, Antoniną Uziembliną, podówczas młodą ko¬ 
bietą o niewyczerpanej energji i bezlinteresownem poświęceniu. Organizacja techniki staje się przedmiotem najusilniejszych prac tow. Uziem- 
bły. Wszystkie zdolności, cala energję, wszystko wkłada „Mateusz“ — taki byl 
jego pseudonim — w robotę. Wraz z Turowiczem ostatecznie doprowadzili do Na¬ 
łożenia znakomitej drukarni na ul. Foksal, drukarni tajnej, która przecież 
w chwilach poważnych mogła wydawać „Robotnika" jako dziennik. Z Turowi¬ 
czem też zorganizowali rozpowszechnienie wydawanej bibuły tak, że rozchodaiła 
się ona niemniej szybko, niż każde pismo legalne. Było to istne arcydzieło konspiracji — równych któremu próżnoby szukać. 
Tow. Uziembło mocno stał przy programie niepodległościowym. Całą duszą na¬ 
leżał do frakcji „starych". Od czasu do czlasu widzimy go i w pracy agitacyjnej. 
Jeździ' z miejsca na miejsce, przemawia na zgromadzeniach prowincjonalnych, 
a mówi porywająco, zapalnie. Działa na słuchaczów mocno jego postać, wsparta 
na kulach i piękno oczy entuzjasty i mowa, w której przelewa się cała istota 
rewolucjonisty z krwi i kości. Aż oto przychodzi moment próby. Skład bibuły naszej w r. 1907 dostaje się 
w ręce żandarmerji. Aresztowana zostaje Antonina Uziembliną — z nią parę 
innych osób, wciągniętych przeiz „Mateusza" do roboty. Zachodzi obaiwa o dalsize 
wsypy. Policja poszukuje tajemniczego tow. „Józefowicza", który działalność 
składu prowadził. Bezpieczeństwo techniki zawisło na włosku, zwłaszcza, że do¬ 
stali się do więzienia, obok wypróbowanych towarzyszy, ludzie dość luźno z par- 
tją związani, którzy, kto wie, czy nie poczęliby szukać dla siebie ratunku kosz¬ 
tem innych. Uziembło rozważa sytuację i dochodzi do wniosku, że jedynym sposobem ura¬ 
towania roboty od większych ciosów jest —• przyjęcie na siebie odpowiedzialno¬ 
ści. Odrzuca wszystkie argumenty przyjaciół — Jodki, Turowicza, syna Włady- 91
		

/Magazyn_146_04_0124.djvu

			sława, który z nim razem pracuje, i sam idzie do ochrany, oświadczając, że 
skład i cała organizacja do niego należą. Ceł został osiągnięty. Przyznanie się tow. Uztiembły zamknęło wszystkim usta. 
Było coś niesłychanie imponującego w tym kroku, zaiste bohaterskim, człowieka, 
który już przekroczył życia połowę i sam, dobrowolnie, oddawał jesień życia 
w ręce siepaozów. Było to męstwo, któremu równego i na polu bitwy nie znaj¬ 
dziesz łatwo! W roku 1908 zapada wyrok — osiem lat ciężkich robót. Taki był koniec udziału Uziembły w ruchu PPS-owslrim. Prace jego na grun¬ 
cie polskim trwają z przerwami od 1878—1908 roku, czyli pełnych lat trzydzie¬ 
ści. Eyła to praca ofiarna, pozbawiona zupełnie jakichkolwiek momentów osoba' 
stych. Było to poświęcenie się bez granic. Nagrodą stała się mu katorga, z któ¬ 
rej wyszedł dopiero w roku 1917 — wyszedł w dniu śmierci swej żony, wy¬ 
szedł skołatany, złamany fizycznie. Ciężko było wracać. Nie odrazu przyszedł po wstrząsach do równowagi. Woj¬ 
na, rewolucja miotały chorym, znużonym człowiekiem — wreszcie przyszła cho¬ 
roba i śmierć w r. 1918, kiedy już świtała jutrżenka wolności. Los zdarzył, 
że umarł Józlef Uziembło w stronach swego dzieciństwa, na Ukrainie. W krótkich słowach niesposób zamknąć tego ofiarnego życia, w którem umiło¬ 
wanie sprawy robotniczej było zawsze ostatecznym nakazem, w którem myślą 
przewodnią była idea socjalistyczna, pojęta nietyłko jako światopogląd, ale jako 
probierz etyczny i miara oceny każdej wartości moralnej. Zostało po Uziemble 
nieco broszur, artykułów, parę utworów muzycznych, nieco tłumaczeń. To wszyst¬ 
ko drobiazgi, bo żył on czynem, czynem organizacyjnym, czynem najszlachet- 
szym, bo pozbawionym rozgłosu. I umarł bez rozgłosu, jako skromny pracow¬ 
nik spółdzielni. Tylko to życie i ta praca ryła niezatarte zgłoski w duszach pokolenia całego, 
pokolenia, z którego wyszli ci, którym wolno było stanąć do walki już nie w cie¬ 
niach podziemi, ale w blasku słońca, z podniesioną przyłbicą, ci — co zyskali 
sławę. I postać ta jeat godna pamięci głębszej, a to życie godne jest szerszego 
opracowania, bo Uziembło był jakoby wykrystalizowaniem przepięknego typu 
działacza socjalistycznego, dla którego treścią istnienia i najwyższą nagrodą by¬ 
ła sama praca i samo poświęcenie. „Madej1’. JÓZEF HŁASKO (1856—1934). Urodzony w roku 1856 w majątku rodzinnym Przesiemieńcach pod Połockiem, 
ziemi witebskiej. Szkołę średnią ukończył w Warszawie. W roku 1876 wstąpił 
do Akademji medycznej w Petersburgu. Akademicka młodzież petersburska! odgrywała w ruchu socjalistycznym w za¬ 
borze rosyjskim rolę przeważną. Część jej celowo przeniosła się na studja do 
uniwersytetu warszawskiego (Mondszein, Danłłowicz, Abramowicz — skazani 
później na wygnanie do Syberji). Do czynniejszych działaczy w Petersburgu na¬ 
leżeli: Jan Hłasko, Bolesław Czerwiński i Aleksander Więckowski. Wśród mło¬ 
dzieży polskiej w Petersburgu ścierały się dwa główne prądy. Pierwszy prąd, 
bardziej umiarkowany o zabarwieniu ludowem, na czele z Bolesławem Wysło¬ 
uchem, drugi — bardziej radykalny, socjalistyczny. Wodzem tego kierunku był 
Aleksander Więckowski. Ruch socjalistyczny w tym okresie organizował się 
w postaci gmin: w Warszawie, Kijowie, Moskwie, Petersburgu i t. p. Gminy 
te były z sobą w stałym kontakcie. 92
		

/Magazyn_146_04_0125.djvu

			Józef Hłasko wstąpił do Akademji petersburskiej w okresie wyżej przedsta¬ 
wionych tarć. Do gminy petersburskiej należał do roku 1881. W początkach roku 
1881 nastąpiły w Warszawie aresztowania- Aresztowania nastąp ły — spowodu 
zdrady Rodziewicza — w szeregu miast, m. in. w Petersburgu. Józef Hłasko zo¬ 
stał aresztowany i osadzony w petersburskiem więzieniu celkowem; w roku 1882 
przewieziono go wraz z innymi do moskiewskiego więzienia etapowego. Z Mo¬ 
skwy zesłany został do Syberji Wschodniej, do Jenisiejska na lat 5. Zesłańcy 
pracowali w kopalniach złota oraz przy budowie komunikacji wodnej. Ob.—Jenl- 
siej. Hłasko na zesłaniu studjował nauki społeczne, języlk angielski, brał żywy 
udział w konferencjach i dysputach, oraz; pełnił obowiązki bibljotekarza. W początkach roku 1887, po upływie terminu wygnania, Hłasko wraz z Ba¬ 
lickim wyjechał do kraju, gdzie za pośrednictwem Herynga nawiązał stosunki 
z redakcją „Głosu", do której niebawem wszedł. Po ustąpieniu z redakcji „Głosu" 
Aleksandra Więckowskiego, który wyjechał do Petersburga, Hłasko objął po 
nim — prowadzenie rubryki „z obcego świata". Redaktorem naczelnym 
„Głosu" był Ludwik Popławski, redaktorem zaś odpowiedzialnym i prowadzą¬ 
cym stały feljetcn „Bez obłudy“ był Józef Karol Potocki (Marjan Bohusz). W okresie kształtowania się P.P.S. stosunki „Głosu" z socjalistami były bar¬ 
dzo idbbre. Do „Głosu" pisywał również Antom Wiśniewski, który okazał się później 
zdrajcą i wtrącił całą prawie redakcję do więzienia. Gdy Hłasko z wystawy kościuszkowskiej 1894 (we Lwowie) powrócił do Prze- 
śiemieniec, w parę dni późnej został przez żandarmów aresztowany i przewie¬ 
ziony do X pawilonu cytadeli warszawskiej. Na badaniach rozpytywano Hłaskę głównie o Ligę Narodową i łączące go 
stosunki z Grabowsk'm i z Popławskim. Badanie o „Ligę" pozostawało w związ¬ 
ku ze znalezieniem podczas rewizji u Popławskiego statutu Ligi Narodowej. Józef Hłasko został zesłany do guberni wołogodzkiej (do Solwyczegodlzka), 
gdzie była kolonja zesłańców. Tam zajmował się tłomaczeniem dzieł z angiel¬ 
skiego. Spowodu stwierdzonego przez prof. uniw. moskiewskiego złego stanu 
oczu, Hłaskę przewieziono do Smoleńska. W Smoleńsku wszedł w życie licznej 
kołonji polskiej, wygłaszając odczyty o Mickiewiczu, Słowackim i t. p. Ponieważ po upływie terminu zesłania niewolno mu było zamiezskać w War¬ 
szawie, wyjechał do Krakowa, skąd po pewnym czasie wyjechał do Lwowa. We Lwowie wszedł do redakcji narodowo - demokratycznego „Słowa Polskie¬ 
go", wydawanego przez Zygmunta Wasilewskiego. Hłasko prowadził w tem 
piśmie „przegląd prasy". W rofku 1906 powołany został na redaktora naczelnego „Dziennika Wileńskie¬ 
go Pismo to ze względów cenzuralnych musiało parokrotnie zmieniać tytuł i re¬ 
daktorów odpowiedzialnych. Z czasem „Dziennik Wileński" zjednoczył się 
z „Kurjerem Wileńskim" w jedno pismo1, w którego komitecie redakcyjnym za¬ 
siadali w równej ilości nar.-demokraci i realiści. Naczelnymi redaktorami no¬ 
wego ,-Kurjera Litewskiego zostali: Hłasko i Wojciech Baranowski. W roku 
1915, gdy Niemcy zaczęli zagrażać Wilnu, Hłasko wraz z wydawnictwem prze¬ 
niósł się do Mińska Litewskiego1, a następnie do Moskwy, gdzie niebawem został 
redaktorem „Gazety Polskiej". W roku 1918 bolszewicy zamknęli „Gazetę Polską" i Dziennik Polsk:”. Pod koniec roku 1918 Hłasko przybył do Warszawy i wstąpił do redakcji „Ga¬ 
zety Warszawskiej". Był jej redaktorem aż do śmierci. Zmarł w lipcu 1934 roku. J. D-Jco 93
		

/Magazyn_146_04_0126.djvu

			WACŁAW WISŁOCKI (1866—1920). Wacław Wisłocki, pochodzący z ziemiańskiej rodziny w Grodzieńszczyźnie, ui’0- 
dził się w Warszawie w styczniu 1866 r. Po ukończeniu czterech klas gimnazjum 
w Warszawie został chórzystą w operze warszawskiej. W latach 1885—1886 
brał czynny udział w partji „Proletarjat“, zwłaszcza w okresie, gdy na czele 
partji stał Ulrych. Używał pseudonimu „Tadeusz“. W. był, obok Bronisławy Wa- 
ligórskiej, kierownikiem akcji, zmierzającej do zabicia prowokatora Pińskiego. 
Ułożył wyrok śmierci na Fińskiego. Aresztowano go, w związku z tą sprawą, 
(w pierwszych dniach lipca 1886 r. Gdy po straceniu Kowalewskiego, ułaskawieniu 
skazanego na śmierć Hiibszera, samobójstwie Waligórskiej i Ziemiańskiego 
i śmierci Rozumiejczykówny, wydano 28 marca 1888 r. wyrok na 42 oskarżo¬ 
nych, W. Wisłocki został skazany na osiedlenie do najodleglejszych miejsc 
Wschodniej Sylberji, na przeciąg 10 lat. Karę odbywał w Turuchańsku, a na¬ 
stępnie (od 1894 roku) w Tasiejewskoje gubernji Jenisiejskiej. Manifestu 1895 
roku doń nie zastosowano. W 1896 r. termin osiedlenia skrócono o rok. W 1897 
roku po upływie terminu kary zabroniono mu mieszkać w ciągu lat trzech 
w większych miastach cesarstwa i w Królestwie Polskiem. W latach 1897—1902 
był urzędnikiem na kolei Jeleeko - Wałujskiej, a odi 1902 r. na kolei południo¬ 
wo-wschodniej. Zmarł w 1920 r. w Czemihowie. J. Krz. STANISŁAW KASSYUSZ (1868—1904). Dotychczas jeszcze nie było oddzielnej biografji Kassyusza, natomiast, przy 
omawianiu działalności tak zwanego; II Proletarjatu, K. wymieniany był nieraz, 
jako jeden z najgłówniejszych jego działaczy. Urodził się w Warszawie w 1868 roku. Będąc jeszcze w szkołach, zdradzał już 
wielkie zamiłowanie do czytania wogóle, a do książek z zakresu spraw społeczno- 
politycznych w szczególności. Gdy miał lat 15, dochodziły go odgłosy działalno¬ 
ści I Proletarjatu, z którym jednak ani wówczas, ani później, aż do jego upadiku 
nie miał stosunków, co tem się tłomaczy, że, począwszy od końca ro5cu 1884, 
areszty liczne dziesiątkowały tę organizację, która ostatecznie zanikła w końcu 
lata i na początku jesieni 1886 r., a więc w czasie, w którym Kassyusz miał lat 
18. Pomimo braku styczności z nią, oddziaływała ona nai jego umysł i wyobraź¬ 
nię; a ehociaż nie miał o niej’ dokładnego pojęcia, gdyż nawet nieliczne jej wy¬ 
dawnictwa krajowe nie dochodziły do niego, a zagraniczne były niezmiernie rzad¬ 
kie, i dotyczyły socjalizmu wogóle. a nie ruchu w Polsce; to jednak rozumiał, że 
Proletarjat dąży do rewolucji, celem której było obalenie istniejącego ustroju 
społeczno - politycznego i stworzenie nowego, opartego na własności społecznej 
narzędzi produkcji, i na wolności, że klasa robotnicza jest tą warstwą, która 
głównie rewolucję tę przeprowadzi. Drugim czynnikiem, który oddziaływał silnie na Kassyusza, był ruch rewo¬ 
lucyjny w Rosji, który, jakkolwiek wówczas, kiedy przekroczył lat 16, zbliżał się 
do upadku, to jednak, wsławiony głośnemi zamachami na Aleksandra II i róż¬ 
nych dygnitarzy rosyjskich, wielkiemi procesami, w czasie których występowały 
silne indywidualności takich ludzi, jak: Żelabow, Perowska, Figner, Kibalcziyc 
i' inni, imponował, przyciągał nowych do siebie, wzbudzając zachwyt i chęć zbli¬ 
żenia się do niego. Nadmienić tu należy, że, wbrew temu co było później, w 1. 80-tych, a zwła¬ 
szcza w pierwszej ich połowie, pisma legalne dawały jeszcze wiadomości o akcji 
rewolucyjnej; a proces uczestników zamachu 1 marca 1881 r. st. st. i późniejsze 94
		

/Magazyn_146_04_0127.djvu

			byty Obszernie omawiane w prasie, zwłaszcza w rosyjskiej, przytaczano w niej 
nawet mowy podsądnych w streszczeniu, albo w niektórych tylko ustępach. 
Wszystko to razem zrobiło z Kassyusza, gdy miał lat 16 i 17, młodego rewo¬ 
lucjonistę. Wstąpiwszy do Wyższej Szkoły Handlowej im. Kronenberga w 1899 
roku, zetknął się z Władysławem Gizbert - Stadnickim i Ludwikiem Kulczyc¬ 
kim, którzy, niezależnie od siebie, tak jak i on, mieli już sympaJtje rewolucyjno- 
soejalistyczne. Przy udziale tych trzech studentów szkoły, oraz innych jeszcze 
jak Kazimierza Szczepańskiego, Czesława Hulanickiego, Mieczysława Kiersza, 
Wacława Nazdębły, i kilku innych, powstało w końcu 1885 r. kółko samokształ¬ 
cenia, mające na celu prócz zdobycia wiedzy wogóle, a społeczno - politycznej 
w szczególności, przygotowanie się do przyszłej działalności. Kassyusz w kółku tem był jednym z najczynniejszych działaczy: miewał czę¬ 
sto dobrze opracowane odczyty i zawsze brał czynny udział w dyskusjach. 
W swojej „Historji ruchu socjalistycznego w Zaborze Rosyjskim" opisałem, 
w jaki sposób kółko to się rozwijało i jak wyłonił się z niego II Proletariat. Nie 
będę więc tego powtarzał i ograniczę się tylko do wskazania na rolę Kassyusza 
w ruchu tym. Zajmował się on dużo ekonomją polityczhą i historją ruchu robotniczego 
w Europie w widlcu XIX. Kiedyśmy rozpoczęli działalność wśród robotników 
w 1886 roku, miewał on liczne wykłady dla nich z tego zakresu, prowadzone 
w duchu socjalistycznym; wykłady bardzo dobre i bardzo uczęszczane. Kassyusz, oprócz dużej inteligencji, posiadał temperament rewolucyjny i był 
zwolennikiem akcji terorystycznej, do której się rwał. Działalność jego wśród 
robotników trwała dwa lata. Po pierwszych aresztach wśród naszej organizacji, 
w początkach listopada 1888 roku, po moim powrocie z pobytu, w sprawach par¬ 
tyjnych, w Paryżu, trzeba było wysłać najbardziej ©kompromitowanych towa¬ 
rzyszy za granicę, oo też uskuteczniłem. Kassyusiz,, Dąbrowski, Anielewski i Si¬ 
korski wyjechali. Trzej pierwsi mieli nauczyć się fabrykacji bomb i następnie, 
w porozumieniu i przy współdziałaniu z rewolucjonistami rosyjskimi, wykonać 
zamachy terorystyczne na Aleksandra III, który był uosobieniem reakcji. Istot¬ 
nie, zajęli się tem i podczas doświadczeń, polegających na wyprobowywaniu 
bomb pod Zurychem w 1890 roku wraz z Aleksandrem Dębskim i rosyjskim 
rewolucjonistą Dembo Kassyusz i .Anielewski byli tam obecni i cżynnd. Jak wia¬ 
domo, Dębski otrzymał kilkadziesiąt ran, z których się wyleczył, Dembo zaś po¬ 
niósł śmierć na miejscu. Ponieważ wkrótce później ruch terorystyczny zanikł w Rosji zupełnie, trudno 
więc było narazie go wznowić. Dlatego też Kassyusz, w porozumieniu z Men- 
delsonem, wyjechał do Lwowa z zamiarem stałego tam pobytu i zajęcia się 
działalnością wśród tamtejszych robotników, co też uskutecznił. Działalność jego we Lwowie była bardzo owocną, co stwierdził Daszyński, mo¬ 
gący najlepiej o tem sądzić, w jednej ze swych broszur. Niestety działalność 
la została przerwana przez policję; były ta czasy, w których rząd anstrjacki 
kontrolował ściśle pobyt emigrantów, którym nawet nie pozwolił się osiedlać 
w Galicji; to też Kassyusz mieszkał tam nielegalnie. Ostrzegano go parokrotnie, 
aby wyjechał, ponieważ władze miały już go na oku i wolały aby usunął się 
sam. Niestety, jak on to sam mówił, lekceważył niebezpieczeństwo; to też docze¬ 
kał się aresztowania, a co gorsza wydania. Rosji, na podstawie umowy pomiędzy 
nią, a Austrją w tym przedlmiocie. Stało się to W 1891 roku. Za działalność rewolucyjną Kassyusz otrzymał 5 lat więzienia i 5 lat osiedle¬ 
nia w Syberji Wschodniej. Z powodu koronacji Mikołaja II w 1896 roku skró- 95
		

/Magazyn_146_04_0128.djvu

			cono mu czb.s więzienia i osiedlenia. Więzienie odsiadywał w Krzyżu w Peters¬ 
burgu, osiedlony zaś zoistał w Wilujsku odległym. Tam dużo pracował nad sobą. 
Przed wyjazidlemi na zesłanie, ożenił się z Emilją Wodzisławską, dawną swą to¬ 
warzyszką, należącą do naszej organizacji, która również w swoim czasie ka¬ 
rana była za udział w ruchu. W maju 1900 Kassyuszowie wrócili z Syberji 
i, otrzymawszy paszport zagraniczny, udali, się do Niemiec, gdzie, przy pomocy 
Róży Luksemburg, która była sympatyczką naszej organizacji i od lat kilku 
brała udział czynny w niemieckim ruchu socjalno-demokratycznym, Kassyusz 
otrzymał posadę w Brunświku, w którym stał się zarządcą kooperatywy partyj¬ 
nej. W czasie pobytu Kassyuszów) w tem mieście w 1902 roku odwiedziłem ich, 
przepędzając z nimi bardzo przyjemnie dwa dni. Więzienie i zesłanie nie pozo¬ 
stawiły na Stanisławie śladów widocznych: był tym samym człowiekiem, jakiego 
znałem w latach od 1884 do 1888. Pogodny z natury, wesół, pełen humoru, opo¬ 
wiadał mi swoje przygody od końca 1888 roku. (Rozmawialiśmy dużo o ówcze¬ 
snym stanie ruchu socjalistycznego wogóle, a w Niemczech w szczególności, 
który Kassyusz znał doskonale). Utrzymywał stosunki z Beblem, Singerem i in¬ 
nymi. Na ruch niemiecki zapatrywał się krytycznie; później jeszcze, na kilka 
miesięcy przed śmiercią jego, kiedy w liście zapytywałem go, jakie zdaniem jego, 
będą skutki zdobycia przypuszczalnego większości w sejmie, w jednem z pań¬ 
stewek niemieckich, przez socjalnych demokratów, odpowiedział mi, że nic się 
nie zmieni. Widział on niemoc polityczną socjalistów w Niemczech, ich niechęć 
i obawę wejścia na drogę śmiałej akcji; widział wszechmoc nieodpowiedzialne¬ 
go! rządu, oraz brak wszelkiej akcji do zmiany tego stanu rzeczy. Kassyusz był 
bardzo ceniony przez socjalistów niemieckich. Kassyuszowie z Brunświku przeniesieni zostali do Halle, gdzie budowano 
gmach kooperatywy, którą zarządzał Stanisław. W listopadzie 1904 r., zazię¬ 
biwszy się, dostał zapalenia płuc i umarł, mając lat 36. Kassyusz należy niewątpliwie do najbardziej zasłużonych działaczy w ruchu 
naszym. Śmierć jego wielką była stratą dla tego ruchu, bo choć mieszkał 
w Niemczech, w zmienionych warunkach, chętnie byłby się przeniósł do Polski. 
Zajęcia praktyczne nie pozwoliły mu pisać niestety. Ludwik Kulczycki. JAKóB ORŁOWSKI (1869 — 1932). J. Orłowlski, urodzony w! 1869 r., był w latach rewolucji 1905 — 1906 roku 
szwajcarem w gazowni na Woli. Na tem stanowisku oddawał wielkie usługi 
P. P. S., której był członkiem. Pomimo wydania przez zarząd gazowni surowego 
zakaizu wpuszczania obcych osób na teren zakładu, O. nietylko ułatwiał organi¬ 
zowanie wieców, lecz sam z 15-letnim synem pilnował ich, narażając bardzo swą 
osobę. On roztaczał opiekę nad wielkim wiecem żołnierskim w sierpniu 1906 
roku, w gazowni, nakrytym przez zdradę i ocalonym przez zamurowanie uczest¬ 
ników w kanałach. W listopadzie 1906 r. aresztowano go, a po 7 miesiącach ze¬ 
słano do gub. wiackiej na 2 lata. W cytadeli i na zesłaniu zupełnie utracił 
zdrowie. Po rewolucji 1917 r. powrócił z synem do kraju. Po śmierci syna, któ¬ 
ry go utrzymywał, został posłańcem miejskim. Zmarł 3 kwietnia 1932 r. J. Krz.
		

/Magazyn_146_04_0129.djvu

			I Mojżesz Ckiróg Jakób Orłowski
		

/Magazyn_146_04_0131.djvu

			Aleksander Malinowski. Iza Zielińska. i Marja Paszkowska. Piotr Szumów. Franciszek Morawski. Emma Lau-Adamska. »
		

/Magazyn_146_04_0132.djvu

			,л'
		

/Magazyn_146_04_0133.djvu

			ALEKSANDER MALINOWSKI (1869 — 1922). Aleksander Malinowski urodził się dnia 27 lutego 1869 r. na kresach, a mia¬ 
nowicie we wsi Łuka pow taraszczańskiego na Ukrainie. Ojciec jego, Antoni 
oyly powstaniec, dyrektor cukrowni, osierocił go, gdy nie miał jesizcze lat 14. 
Młody Aleksander M, wychowywał się w tradycjach powstańczych, żywych 
w rodzinie zarówno ojca, jak matki. Gimnazjum ukończył w r. 1888 w Białej 
Cerkwi, od piątej klasy utrzymując się sam. W gimnazjum istniały tajne kółka 
samokształcenia i tajna biblioteka. M. rok spędził na kondycji, a w r. 1889 zapisał się na instytut technolo¬ 
giczny w Charkowie. W Charkowie spędził sześć lat (1889 — 1895), gdyż ciężka 
choroba płucna nie pozwoliła mu na szybkie ukończenie uczelni, W ciągu tych 
6 lat brał wybitny udział w życiu społecznym i politycznym — w kolonii stu¬ 
denckiej w charkowskiej organizacji socjalistycznej (PPS.). W r. 1891 studenci 
charkowscy wybi-ali go na ogólno-polski zjazd młodzieży akademickiej w Mos¬ 
kwie. Napisał w tym czasie rozprawę na konkurs o moralności racjonalistycznej 
i otrzymał nagrodę. W r. 1895 zdał egzamin inżynierski i wkrótce potem przeniósł się z Char¬ 
kowa do Warszawy, gdzie otrzymał posadę w fabryce „Vesta“, a potem na 
kolei nadwiślańskiej. Tam tow. M. oddał się całkowicie pracy organizacyjnej 
w PPS. W działalności tej, wskutek bardzo intensywnej pracy, musiał się szybko 
a-ozkonspirować i musiał na pewien czas wyjechać za granicę. Na początku 
1898 r. przybył do Londynu, głównej siedziby PPS-owskdej emigracji. Tam 
pracował przy kaszcie w drukarni „Przedświtu“, przygotowując się do niele¬ 
galnej pracy w kraju. W tymże roku wrócił nielegalnie do krajiu, przybrawszy 
pseudonim „Władek“. Tow. „Władek“ zajął jedno z pierwszych stanowisk w partji, obok „Edmunda“ 
(St. Wojciechowskiego) i „Wiktora“ (J. Piłsudskiego). Przeniósł w r. 1899 tajną 
drukarnię „Robotnika“ do Łodzi i dostarczał dla niej papieru. W lutym 1900 r. 
wziął tow. M, pod obserwację pewien szpicel, który go o wiele dawniej śledził na 
terenie łódzkimi. Aresztowano go na dworcu i przeprowadzono rewizję w loka¬ 
lach, do których chodził. W ten sposób wpadła nieoczekiwanie w ręce żandar¬ 
merii drukarnia „Robotnika“ i jej lokatorzy, małżonkowie J. i M. Piłsudscy. Tow. M. osadzono w X pawilonie cytadeli, a potem w więzieniu w Siedlcach. 
Towarzysze partyjni, którzy już w maju 1901 r. wykradli J. Piłsudskiego ze 
szpitala w Petersburgu, postanowili wykraść również Malinowskiego, skoro 
tylko wyrok nań zapadnie. Wyrok ten ogłoszono Malin, dopiero po 2 latach i 4 
miesiącach pobytu w 'Więzieniu — opiewał on na 8 lat zesłania we Wschodniej 
Syberii, do Średnie-Kołymska, co stanowiło najwyższy wymiar kary dla admi¬ 
nistracyjnie skazanych więźniów politycznych. Ucieczka udała się (4 czerwca 1902 r.), dzięki temu, że udało się wyjednać 
pozwolenie na wyjazd na Syberję nie etapem, lecz na własny koszt, w asyście 
dwóch konwojentów. Tym samym pociągiem jechał tow. „Paweł“ (S. Pękosław- 
.sfci), aby ułatwić ucieczkę. Zaszyto mu paszport i pieniądze i dano butelkę 97 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 7.
		

/Magazyn_146_04_0134.djvu

			ss wódką, aby spoić konwojenta. Konwojent był tylko jeden — na drugim zao¬ 
szczędził pieniądze naczelnik siedleckiego więzienia, chowając je do własnej 
kieszeni. Plan się udał. Gdy w Mińsku Litewskim strażnik z czajnikiem pole¬ 
ciał po wrzątek, nie zastał już po powrocie Malinowskiego w wagonie. Ten 
uciekł, uniknął obławy, nocując w mieszkaniu G. Kewerellawej, siostry Marii 
Paszkowskiej, przedostał się szczęśliwie do Galicji, a stamtąd znowu do Lon¬ 
dynu. W sierpniu 1904 ar, tow. M. brał udział w międzynarodowym zjeździe socja¬ 
listycznym w Amsterdamie, jako delegat PPS, wkrótce potem w paryskim zje¬ 
ździe opozycyjnych i rewolucyjnych stronnictw państwa rosyjskiego. Fala rewolucyjna wkrótce ściągnęła Aleksandra M. znowu do kraju. Zamiesz¬ 
kał w Krakowie, biorąc czynny udział w pracach Komitetu Zagranicznego PPS 
i dojeżdżając nielegalnie — niekiedy na czas dlużsizy — do Królestwa. W okresie rewolucji stał po stronie starych (używał wówczas pseudonimu 
,.Roman“), a po rozłamie partyjnym pozostał w PPS. F. R. Praca ta trwała 
bard:» krótko — niespełna miesiąc. Dnia 16 grudnia 1906 roku tow. M. zjawia się wiraiz 'z tnzfoma inny¬ 
mi przedstawicielami starych na porozłamową konferencję warszawską PPS. 
Lewicy, ziwołaną dla złożenia sprawozdania z rozłamowego zjazdu. Konferencja 
ta, która się odbywała w fabryce przy ul. Przemysłowej, zastała przez policję 
nakryta, a jej wszyscy uczestnicy aresztowani i osadzeni w ratuszu, a potem 
na Pawiaku i w fartach, Tow. M. dostał się do fortów. Aresztowanych stop¬ 
niowo wypuszczano za kaucją, jednak sprawa tow. M., jako recydywisty i ucie¬ 
kiniera z drogi na Syberję, natrafiła na bardzo poiważne trudności. Skorzy¬ 
stano jednak z wyjazdu sędziego śledczego Katranowskiego i wyjednano u jego 
zastępcy potrzebne zezwolenie. Tow. M. 4 kwietnia 1907 r. opuścił Warszawy, 
poczem wkrótce wyjechał do Galicji, dowiedziawszy się, że śledztwo przybrało 
niepożądany kierunek. Tow. M. zamieszkał w Krakowie, a potem we Lwowie, ożeniwszy się z tow. 
Stefanią Dehnelówtną. Wrócił do fachu technika, pracując w firmie Zachare¬ 
wicza, a potem założył własne przedsiębiorstwo budowlane. Zasłynął wkrótce 
jcko fachowiec w budownictwie żelazo - betonowym. W 1912 r. przeniósł się do 
Przemyśla, gdzie wybudował monumentalny dom robotniczy. IV r. 191o zbudo¬ 
wał takiż dom w Krakowie przy ul. Dunajewskiego 5. Podczas pobytu w Galicji tow. M. zajmował się również działalnością pisar¬ 
ską. Z pod jego pióra wyszły wydane nakładem „Życia“ dwa tomy „Materiałów 
do historji PPS i ruchu rewolucyjnego w zaborze rosyjskim“ — owoc niezwykłe 
żmudnej benedyktyńskiej pracy, opartej na własnych notatkach i materiałach 
archiwalnych. Tomy te wyszły w latach 1907 i 1911. Trzeciego tomu nie mógł 
już dokończyć. Po wybuchu wojny światowej tow. M., mimo postępującej gruźlicy, rozwinął 
bardzo żywą działalność. W sierpniu był w Kielcach, jako członek PON (Pol¬ 
skiej Organizacji Narodowej), potem — we Frysztacie i Wiedniu, wreszcie 
w Zagłębiu Dąbrowskim. Następnie wrócił do Krakowa, gdzie rozwinął dzia_ 
ialność zawodową, nie zaniedbując pracy społecznej i pozostając stale w kom 
takcie z towarzyszami. Na parę tygodni przed śmiercią wysłano go do Zako¬ 
panego. Przed wyjazdem z Wiednia wręczył tow. E. Haeckerowi zmacaną sumę 
na cele partyjne. Zmarł w Zakopanem 29 grudnia 1922 r. Zwłoki jego, prze¬ 
wiezione do Krakowa, spoczęły na cmentarzu rakowickim. Tow. Aleksander Malinowski był człowiekiem mądrym, zrównoważonym, po- 98
		

/Magazyn_146_04_0135.djvu

			ważnym, zawsze spokojnym i nie dającym się zaskoczyć wypadkom. Znał się na 
ludziach i na jego zdaniu o innych polegano za/wisze. Prawdomówny, uczciwy 
i sfcrupalatny aż do pedanterii, uczynny i towarzyski, nienawidzący frazeologji, 
głęboko moralny — umiał zaskarbić sobie miłość wszystkich. Jego śmierć przed¬ 
wczesna była dla obozu socjalistycznego ogromną stratą. Była to jedna z naj¬ 
czystszych postaci w rewolucyjnym ruchu. J Krz. MARJA PASZKOWSKA (1859 — 1925). Marja Gertruda Paszfaowska (pseud. partyjne: Marja, Gintra, Hetmanica) 
uiodziia się w roku 1859 w majątku Łabejkach, ziemi kowieńskiej, dzierżawio- 
-iym przezi jej ojca od p. Kiersnowskich. Po paru latach ojciec tow. P. zmie¬ 
nił miejsce pobytu i przeniósł się z rodziną w charakterze rządcy do drugiego 
majątku w Rosji, w gub. twerskiej. Gdy miała lat 9, ojciec zawiózł ją do Wil¬ 
na pod opiekę ciotecznej babki i matki chrzestnej, p. Obruckdej, która wycho¬ 
wywała ją w wielkim rygorze i surowości. Wychowanie to wpłynęło bardzo na 
wyrobienie charakteru Marji P., która życie traktowała jak służbę społeczną 
i w całetm pćźniejazem życiu wymagała bardzo wiele od siebie i od innych. Ma¬ 
ria P. uczęszczała w Wilnie do Instytutu Maryjskiego, który ukończyła w roku 
1876. Po ukończeniu Instytutu wróciła do rodzicielskiego domu, gdzie znalazła 
bardzo ciężkie warunki materjalne. Zaczęła dawać lekcje, aby pomóc rodzinie, 
lecz nie widząc dla siebie żadnej przyszłości w twerszozyźnie, po roku za zarobio¬ 
ne pieniądze przerosi się znowu do Wilna, gdzie przez długi czas boryka sie 
z trudnościami materjalnemi. W Wilnie P., utrzymując się z lekcyj, wchodzi w kontakt z postępowemi ko¬ 
łami młodzieży i należy do kółek samokształcenia. Widząc braki swego wy¬ 
kształcenia, postanawia przenieść się do Petersburga dla dalszych studjów. 
Gromadzi w tym celu środki, wyjeżdżając na wieś do rodziny Kiersnowskich na 
tak zwaną „kondycję ‘ a w roku 1881 wyjeżdża do Petersburga. W Petersburgu uczęszcza na kursy bestużewskie i mieszka razem z Arciszów- 
ną i Mairją Koplewską (późniejszą Piłsudską). Styka się głównie ze zwolenni¬ 
kami pracy organizacyjnej, zgrupowanymi w tak zwanej „Ujeżdżalni, a do or¬ 
ganizacji socjalistycznej, czyli tak zwanej „Gminy“, nie wchodzi, pozostaje je¬ 
dnak z socjalistami w stosunkach towarzyskich, co doprowadza 6 marca 1884 
roku do jej aresztowania.. W tak zwanej „Priedwariłce“ przesiedziała Maria P. 
I-* miesięcy, poczem wysłano ją do Wilna pod dozór policyjny na trzy lata. 
Jej studja wyższe uległy przerwaniu. W Wilnie, gdzie musiała się ciągle mel¬ 
dować władzom, żyła w trudnych warunkach i zarabiała przygodnemi lekcjami. 
AV Wilnie P. zetknęła się w tym czasie bliżej z „Prołetarjatczykamd“ i innymi 
socjalistami - terorystami, a między innymi z bliskim krewnym Tytusem Pasz¬ 
kowskim, późniejszym kaitorżnikiem i zesłańcem, ź rodziną Rymkiewiczów i t. d. 
Pu uipływie terminu dozoru policyjnego, Marja opuszcza Wilno i przenosi się 
do Warszawy. W Warszawie P. stała blisko ludowców z „Głosu“, zniechęcona jednak ich 
przesuwaniem się na prawo, zaczęła szukać innych dróg; wstąpiła do „Proletar- 
Iatu* około roku 1890, a potem do P. P. S. zaraz po jej założeniu. Z początku była tak zwaną „pomogierką“ techniczną, później zaś, gdy na¬ 
brano zaufania do jej konspiracyjności i charakteru, tow. Stróżecki wciągnął 
ją głębiej w robotę partyjną i powierzył kierownictwo techniki. Na tem stano¬ 
wisku Maria pozostała przez lat kilkanaście, wykazując niezwykłe zdolności, 99
		

/Magazyn_146_04_0136.djvu

			energję, poświęcenie, umiejętność kierowania ludźmi. Technika — był to naj¬ 
bardziej niewdzięczny rodzaj pracy, nie dający tego moralnego zadowolenia, ja¬ 
kie mają towarzysze z roboty agitacyjno - propagandowej lub bojowcy, lecz nie- 
smiernie ważny i odpowiedzialny. Bez umiejętnego postawienia techniki nie mo¬ 
gła się udać żadna praca partyjna. Trzeba było niezmiernej wytrwałości i ofiar 
ności, aby móc przez czas dłuższy pełnić tę żmudną pracę, po której, zamiast 
pochwały, zbiera się tylko wyrzuty, z powodu lekkomyślności czy opieszałości 
którejś z pomocnic kierowniczki techniki, czyli tak zwanych „dromaderek“. Dromaderkami, podległem! Marii, były niemal wszystkie towarzyszki, pracu¬ 
jące w partji. Nie było niemal żadnej, któraby nie przeszła przez szkołę Marji. 
A była to twarda szkoła! Marja nie oszczędzała nikogo, nie licząc się z niczem 
jak tylko z potrzebami socjalistycznego ruchu podziemnego.. Praca Marja została przerwana w roku 1896 przez aresztowanie w związku 
ze sprawą Karola Lichtańskiego, księgarza, u którego mieszkała w Warszawie. 
Lichtański, były powstaniec 1863 roku i Sybirak, miał opinję wielkiego dziwaka 
i maniaka. Władze rosyjskie nie wierzyły jednak w jego dziwactwo, uważały 
go za niezwykle chytrego konspiratora i aresztowały a przy tej okazji zabrano 
i Paszkowską. Uwolniono ją z więzienia po kilku miesiącach, poczem znowu po¬ 
wróciła do pracy. W cytadeli zawarła znajomość z szlachetnym intendentem,. 
Aleksym Siedielnikowem, co później umiała wyzyskać, okazując pomoc więźniom. Jednym z wybitniejszych czynów Marji Paszkowskiej było przyczynienie się 
do ucieczki Józefa Piłsudskiego przez wysunięcie projektu symulacji obłędu, co 
spowodowało przewiezienie go do szpitala św. Mikołaja Cudotwórcy w Peters¬ 
burgu i umożliwiło ucieczkę. Ona zorganizowała również ucieczkę Aleksandra 
Malinowskiego w Mińsku w drodze na Syberję. W 1905 roku na Marję, jaki na kierowniczkę techniki, spadł ogromny ciężar 
wzmożonej pracy. Umiała przystosować się do nowych warunków i obowiąz¬ 
kom podołała znakomicie. Jako urodzona konspiratorka, miała do ogółu towa¬ 
rzyszy pretensję — jak się później okazało, słuszną — że po manifeście paź¬ 
dziernikowym zanadto się rozkenspirowali, uwierzywszy w nową erę, co umożli¬ 
wiło potem żandarmerji i ochranie szybką likwidację rewolucji. W marcu 1905 roku władze wydaliły ją z Warszawy, dokąd wróciła nielegalnie w roku 1906 na jesieni. Dnia 4 kwietnia 1907 roku znowu została aresztowana i osa¬ 
dzona na Pawiaku, poczem ją wydalono zagranicę. Tym razem partja nie pozwala jej już na powrót do kraju, lecz powierza 
opielkę nad robotnikami - emigrantami politycznymi, którzy przedostali się do 
Krakowa, w tak zwanej „komunie“ za Błoniami krakowskiemi. Dzieje pracy 
Paszkowskiej w tej „komunie“ — to bardzo piękny okres jej życia. Jak niegdyś 
z dromaderkami, tak teraz miewała poważne kłopoty i nieporozumienia z miesz¬ 
kańcami komuny, jednak z niekarnymi i samowolnie działającymi towarzyszami 
postępowała bezwzględnie, chcąc ich uchronić przed prześladowaniami policyj¬ 
nych władz austriackich, nieraz działających w porozumieniu z policją rosyjską. 
Obecność Marji w komunie nie ograniczała się do opieki nad emigrantami, dla 
których z cierpliwością w stylu ks. Boduena zbierała pieniądze do puszki 
w kształcie świnki po kawiarniach krakowskich. Interweniowała gorąco, 
gdy socjalista - emigrant z Królestwa dostawał się w ręce policji austriackiej 
i zachodziła obawa, że zostanie wydany Rosji. Gdy natrafiała na trudności, pro¬ 
siła Daszyńskiego o interwencję, która prawie zawsze była skuteczna. Niejedne¬ 
mu wówczas Maria uratowała życie. 100
		

/Magazyn_146_04_0137.djvu

			Podczas wojny Maria pracowała w Sierocińcu zakopiańskim, a pod koniec 
1918 rokiu wróciła do Warszawy. Mimo, że partja przyznała jej emeryturę, 
Marja nie chciała z niej korzystać, dopóki mogła pracować i przyjęła posadę 
w Wydziale Opieki nad Dzieckiem Min. Pracy i Op. Społ. Wskutek postępują¬ 
cej choroby serca, musiała po kilku latach opuścić swe stanowisko. Do ostatnich 
chwil życia pracowała w P. P. S. Zmarła podczas świąt Bożego Narodzenia 
lS25 roku, w chwili odbywania się kongresu partyjnego, w swem małem, skro- 
mmem mieszkanku przy ulicy Oboźnej. Jej pogrzeb był ogromną, wspaniałą ma¬ 
nifestacją. Wszyscy ją znali i wszyscy szczerze żałowali, widząc w niej żywy 
symbol podziemnej Polski walczącej. FRANCISZEK MORAWSKI (1847 — 1906). Morawski był przez długie lata wodzem proletariatu polskiego w zaborze pru¬ 
skim, był n aj wybitni ej szlą postacią w całej historii tego ruchu. Z jego nazwi¬ 
skiem wiążą się całe dzieje socjalizmu polskiego w tej dzielnicy. Franciszek Morawski urodził się 23 października 1847 roku w Strzelnie, pow. 
inowrocławskiego. Od wczesnego dzieciństwa pracował na roli. Ale rola ta nie 
mogła go wyżywić. Jak wielu innych musiał od wczesnej młodości szukać pra¬ 
cy poza ziemną ojczystą. Został stolarzem. Wywędrował w gonitwie za zarob¬ 
kiem do Berlina i został tam robotnikiem fabrycznym. Szereg lat pracował 
w fabrykach berlińskich i tam zetknął się z ruchem socjalistycznym, do którego 
przylgnął na całe życie. W czasie gdy Morawski pracował w stolicy Niemiec, w jego ojczystej ziemi 
Poznańskiej począł się już krzewie socjalizm. Z końcem lat siedemdziesiątych 
rozpoczęli w Poznaniu robotę niemieccy socjaliści, z początkiem zaś lat osiem¬ 
dziesiątych przybyli tam polscy socjaliści z zaboru rosyjskiego i założyli szereg 
kółek organizacyjnych. Rozpęd tego ruchu wstrzymały bismarkowiskie prawa wy¬ 
jątkowe. Młody i slaby jeszcze ruch w Poznańskiem dotknięty szeregiem aresz¬ 
towań i wyroków doznał poważnego osłabienia. Centrum polskiego ruchu socja¬ 
listycznego zaboru pruskiego został Berlin, gdzie było dość znaczne skupisko 
polskich robotników. Wielu z nich ztnalazło się w ramach niemieckiej socjalnej- 
demokraoji, niektórzy z nich jednak nie ograniczają się do tego, ale obok tego 
skupiają się w specjalnych kółkach polskich socjalistów. Jednym z nich jest Mo¬ 
rawski, który odrazu wybija się na czoło. Rychło też pada ofiarą represyj.  W roku 1887 wytoczono mu sprawę sądową po myśli praw wyjątkowych prze¬ 
ciw socjalistom. Morawski został z szeregiem polskich robotników oskarżony 
o to, że w latach 1885 1886 należał w Berlinie do organizacji niemieckiej partii socjalno - demokratycznej, a także do tajnej organizacji polskich socjali¬ 
stów i do związku polskich rzemieślników. Ponieważ sprawę tę włączono do 
sprawy poznańskich robotników, przeto Morawskiego przewieziono do poznań¬ 
skiego więzienia śledczego. Tam 24 września 1887 roku wygotowano przeciw 
Morawskiemu i towarzyszom akt oskarżenia. Sąd poznański wydał wyrok, za¬ 
sądzający Morawskiego na długie lata więzienia. Dopiero zniesienie praw wy¬ 
jątkowych otworzyło przed Morawskim wrota więzienne. Morawski staje w Ber¬ 
linie znów do roboty. Teraz istniała już możność legalnego organizowania się. 
W Berlinie powstaje w roku 1891 Towarzystwo Socjalistów Polskich. Podobne 
towarzystwa zaczynają powstawać i w innych miastach niemieckich. Równocze¬ 
śnie nawiązuje się kontakt z krajem, gdzie odbudowano organizację w Pozna¬ 
niu. Morawski staje się wkrótce duszą całej roboty. Został w 1891 roku sekre- 101
		

/Magazyn_146_04_0138.djvu

			tarzcm berlińskiego towarzystwa, wygłaszał na jego posiedzeniach szereg' refe¬ 
ratów, koordynował robotę z innymi organizacjami i współpracował w wydawa¬ 
niu w Berlinie „Gazety Robotniczej“ pierwszego pisma socjalistycznego zaboru 
niemieckiego, które również rozchodziło się wśród robotników innych ziem pol¬ 
skich. Gdy w czerwcu 1893 roku nastąpiły pierwsze normalne wybory do parla¬ 
mentu niemieckiego po zniesieniu ustaw bismarkowsikich, Morawski stanął jako. 
kandydat w okręgu wyborczym Poznań i okolice. W poprzednich wyborach wr. 
1890 kandydatem socjalistycznym był tam Janiszewski i skupił 415 głosów. Te¬ 
raz w roku 1893 Morawski zebrał 1102 głosy. O zdobyciu mandatu nie było na¬ 
turalnie mowy. We wrześniu 1893 roku odbyła się w Berlinie konferencja so¬ 
cjalistów polskich z udziałem wszystkich towarzystw socjalistów polskich 
w Niemczech i w kraju. Celem tej konferencji było założenie Polskiej Partji 
Socjalistycznej zaboru pruskiego. Był to więc poniekąd pierwszy zjazd tej partii. 
Morawski wziął w zjeździe udział jako delegat Berlina. Wszedł do pierwszego 
zarządu partii świeżo założonej i został wybrany sekretarzem tego kierownict¬ 
wa ruchu socjalistycznego w zaborze pruskim. W ten sposób stanął na czele 
partii. Wkrótce musiał podjąć się cięższego jeszcze obowiązku. „Gazetę Robot¬ 
niczą“ redagowało dotychczas kolejno kilku partyjnych inteligentów, którzy 
przybyli z różnych zaborów, a więc Ignacy Daszyński, Stanisław Przybyszew¬ 
ski, Stanisław Grabski, Kazimierz Mokłowski. Gdy oni ubyli, musiał Morawski 
podjąć się tej roli. I odtąd przez długie lata. aż do śmierci, redaguje organ pol¬ 
skiego socjalizmu zaboru pruskiego. Partia i jej pismo stają się odtąd główną 
troską Morawskiego. Oddaje się bez reszty, żyje tylko dla nich. Morawski 
przejdzie do historii w pierwszym rzędzie jako redaktor „Gazety Robotniczej“. Nie zaniedbuje wszakże i roboty organizacyjnej. 31 grudnia 1893 roku i 1-go 
stycznia 1894 roku widzimy go na zjeździe okręgu śląsko - poznańskiego niem. 
partii socjalno - demokratycznej w Haynau. Na Boże Narodzenie 1894 r. zo¬ 
stał zwołany II Zjazd P. P. S. zaboru pruskiego do Wrocławia. Morawski ucze¬ 
stniczy w tym zjeździe i składa imieniem zarządu sprawozdanie. Do nowego za¬ 
rządu partyjnego wszedł automatycznie jako redaktor organu partii. W roku 
1895 został Morawski zatwierdzony przez partię socjalno - demokratyczną, jako 
kandydat przy wyborach do parlamentu niemieckiego z okręgu Babimost.Między¬ 
rzecz. W ulotkach wyborczych podnoszono, że był przez 15 lat rolnikiem, 25 
lat rzemieślnikiem, a od kilku lat dziennikarzem. A miał wtedy lat 48. Natural¬ 
nie nie został wybrany. W czerwcu 1897 roku widzimy go na III Zjeździe PPS. 
zab. prusk. On zjazd zagaił, zasiadł w prezydium, składał sprawozdanie z Ber¬ 
lina. Został znów wybrany do zarządu centralnego partii. Również w roku 1897 
bvł w Hamburgu na zjeździe Niem. Partii Socjalno - Demokratycznej. W tym 
czasie doszło do konfliktu między P P. S. a niemiecką partią. Jednym z po¬ 
wodów było to. że niemieccy socjaliści nie chcieli zgodzić się na zgłoszenie 
vv okręgu śląskim, katowicko - zabrskim, polskiej kandydatury socjalistycznej 
Morawskiego. Ostatecznie jednak Morawski tam kandydował. Wybory odbyły 
się w czerwcu 1898 roku. W roku 1893 kandydat niemiecki zebrał w tym okrę¬ 
gu 646 głosów. Obecnie Morawski otrzymał 9829 głosów. I to nie wystarczyło 
do uzyskania mandatu, ale dowodziło to, że polski socjalizm w tej robotniczej 
dzielnicy wreszcie wkraczał na normalne drogi rozwoju. Na Boże Narodzenie r. 
1899 był Morawski na TV Zjeździe P. P. S. zaboru pruskiego w Berlinie. Na 
Wielkanoc 1900 roku brał udział w V zjeździe i znów wygłaszał na nim spra¬ 
wozdanie, W tym czasie nastąpiła ważna zmiana. Postanowiono kierownictwo 
partii i wydawnictwo „Gazety Robotniczej“ przenieść z Berlina do kraju, do 102
		

/Magazyn_146_04_0139.djvu

			* I f . centrum polskiego ruchu socjalistycznego w zaborze pruskim, na Górny Śląsk. 
Morawski przesiedlił się z Berlina do Katowic. Od 1 lipca 1901 roku rozpoczęła 
tam wychodzić nadal pod redakcją Morawskiego „Gazeta Robotnicza“. Pozatem 
spadł na niego niemal cały ciężar agitacji politycznej na Górnym Śląsku. — 
W kraju warunki pracy okazały się o wiele trudniejsze. Rząd niemiecki widząc, 
że ruch ten zaczyna się rozwijać pomyślnie, zaczął stosować surowsze represje, 
aniżeli w Berlinie. Wkrótce Morawski padł główną ofiarą tych represyjnych 
tendencyj. Stanął przed sądem i żnów na szereg lat zamknęły się za nim wrota 
więzienne. W grudniu 1902 roku odbył się VII Zjazd P. P .S. zaboru pruskiego. 
Poraź pierwszy Morawski nie mógł wT zjeździe wziąć udziału. W roku 1903 mia¬ 
ły się odbyć nowe wybory parlamentarne. Towarzysze postanowili znów w okrę¬ 
gu katowicko - zabrskim postawić kandydaturę uwięzionego Morawskiego. Nie 
mógł więc sam pokierować akcją wyborczą. Wybory zostały przeprowadzone 
w czerwcu 1903 roku. Morawski otrzymał więcej głosów niż w roku 1898, bo 
30.041. Omal nie przeszedł do ścisłego głosowania. Natomiast przeszedł do nich 
młody podówczas radykał polski Wojciech Korfanty, który w głosowaniu ści¬ 
ślejszym uzyskał mandat za poparciem polskich socjalistów. W roku 1904 wyszedł Morawski na wolność. Dwukrotne, długoletnie więzie¬ 
nie odbiło się bardzo ujemnie na jego zdrowiu. Ciężka choroba sercowa, której 
objawy doznał już w więzieniu, nie opuściła go już. Jeszcze przez dwa lata 
z niesłabnącą energią, ale przy słabnących siłach żywotnych, bierze udział 
w walce ideowej i redaguje umiłowaną gazetę, ale zbliżał się już kres. W roku 
1906 Morawski zakończył życie. Proletariat zachodnich ziem Polski stracił w nim najwybitniejszego swego 
wodza, który wśród największych trudności kierował partią przez sizereg lat.— 
Gdy w obu pozostałych zaborach partie socjalistyczne rozporządzały całą armią 
inteligentów, w zaborze pruskim cała odpowiedzialność i całe kierownictwo spa¬ 
dły na głowę tego robotnika, który wywiązał się z tych zadań w sposób naj¬ 
chwalebniejszy. Adam Próchnik. IZA ZIELIŃSKA (1863 — 1934). Iza z Gąssowskich Zielińska ur. się 27 lutego 1863 r., w rodzinie ziemiańskiej 
w Grodnie. Z powodu nieszczęśliwego pożycia jej rodziców, już w trzecim roku 
życia opuściła Grodno i z matką zamieszkała w Wilnie. Matka jej, opuściwszy 
niemoralną atmosferę domu mężowskiego, musiała w Wilnie borykać się z tru¬ 
dnościami materjalnymii i z uprzedzeniami kołtuńskiego otoczenia wizględem żon, 
odseparowanych od mężów, co jeszcze bardziej utrudniało zdobycie zarobku. 
Młoda Iza Gąssowska wychowywała się w atmosferze niechęci do fałszu i obłu¬ 
dy Wiel kaszlacheckiego i mieszczańskiego świata. Tow. Iza ukończyła w Warszawie pensję p. Krzywobłockiej i już w 17 roku 
życia, wbrew klerykalnej atmosferze domowej, zapoznała się z teorjami ów¬ 
czesnych pozytywistów, które wywarły decydujący wpływ na jej krytyczny 
i samodzielny umysł. Od tej pory przez całe życie hołduje radykalnym poglądom 
we wszystkich dziedzinach życia. Wkrótce po ukończeniu pensji, wraca do Wilna, gdzie prowadzi tajne samo- 
ksztal ceni owe kółko młodzieży. Wkrótce jednak wraca do Warszawy, gdzie 
pracuje konspiracyjnie wspólnie ze studentem medycyny Józefem Zielińskim, 
ówczesnym działaczem społecznym, a swym przyszłym mężem. Gdy w r. 1888 Józef Zieliński, po zaburzeniach studenckich, w które byl 103
		

/Magazyn_146_04_0140.djvu

			wmieszany (był już aresztowany na parę lat przed tym, a tow. Iza była prze¬ 
słuchiwana wówczas przez żandarmerję), musi uciekać z żoną i trzyletnim synem 
za granicę, tow. Iza Zielińska w Paryżu, borykając się z trudnościami materjal- 
nyrni, kończy szkołę pielęgniarek i akuszeryjną, kształci się w Sorbonie i Col¬ 
lege de France, pomagając mężowi w pracy zarobkowej. Gdy małżonkowie Zielińscy zdobyli wreszcie znośne warunki bytu w Paryżu, 
nie ustała ich praca społeczna. Dora d-rostwa Zielińskich stał się ośrodkiem 
polskiej kolonii socjalistycznej i radykalnej, poczynając od 1900 roku. Tow. Iza 
Z. działa w „Towarzystwie pracujących Polaków“, zakłada na przedmieściu św. 
Antoniego „Polski uniwersytet ludowy“ (1904), stwarza „Ognisko klubowe“, 
pisuje do polskich pism postępowych, obsługuje Czytelnię Robotniczą, Polskie 
Biuro Pracy, Polski Klub Socjalistyczny, a na terenie francuskim — Centralę 
Związków Pracy. Należy również do loży wolnomularskiej. Podczas wojny wydaje dla żołnierzy polskich, walczących na froncie francus¬ 
kim, „Podręcznik do nauki języka francuskiego“, który doczekał się pięciu wy¬ 
dań, a po wojnie — podręcznik dla Francuzów o nauce języka polskiego. W r. 1921, po 32 latach pobytu na emigracji, wraca z mężem do Polski, mimo 
że oznacza to dla nich niemal ruinę materjałną. Pomagając mężowi, tow. Iza Z. 
tłomaezy dzieła naukowe i daje lekcje prywatne języka francuskiego. Po śmierci męża (1927) tow. Iza Z., mimo podeszłego wieku, pracuje inten¬ 
sywniej, niż kiedykolwiek, w PPS (Wydział Kobiecy i Centr. Sąd Partyjny), 
w Zarządzie Głównym TUR, w Tow. Klubów Kobiet Pracujących, w Rob. Tow. 
Służby Społecznej, w Patronacie dla więźniów, w Pol. Zw. Myśli Wolnej, w Ro¬ 
dzinie Lekarskiej i t. d. Obsługuje prasę — przeważnie socjalistyczną. W 1930 r. podczas demonstracji wrześniowej w Alejach Ujazdowskich otrzy¬ 
muje w policzek postrzał od kuli. Umiera w pełni energii na chorobę ślepej kiszki dnia 15 grudnia 1934 roku. J. Krz. PIOTR SZUMÓW (1872 — 1936). Urodzony w Grodnie w roku 1872, był synem państwowego urzędnika rosyj¬ 
skiego. Ukończył gimnazjum grodzieńskie w roku 1891. Będąc w ósmej klasie, 
należy już do nielegalnego koła rosyjskiej młodzieży gimnazjalnej. Wyższe stu¬ 
dia odbywa początkowo w Petersburskim Instytucie Technologicznym, gdzie bie¬ 
rze żywy udział w rewolucyjnych organizacjach studenckich, wskutek czego po 
pewnym czasie zmuszony jest opuścić Petersburg i przenosi się do Instytutu 
Charkowskiego. W roku 1894 zostaje w Grodnie aresztowany za przechowywanie wydaw¬ 
nictw socjalistycznych i opuszcza więzienie w maju 1895 r. Na początku roku 
1896 wchodzi w bliższy kontakt z robotnikami żydowskimi, którzy znajdują się 
pod wpływem starych „narodowolców“ i łączy ich z organizacją rosyjskiej inte¬ 
ligencji socjalistycznej, która grupuje się wokoło t. zw. „Raboczawo Znamieni“. 
Wkrótce, pod pseudonimem żydowskim „Pejsach“, staje na czele tego ruchu 
i nawiążuje kontakt z podobnymi organizacjami robotniczymi w Białymstoku 
i Wilnie. Rozwija niezwykle energiczną działalność, zdobywa środki materjal- 
ne, sprowadza nielegalne wydawnictwa z zagranicy i organizuje młodzież inte¬ 
ligencką z pośród polaków, rosjan i żydów, która zasila organizacje robotnicze. W roku 1898 organizacje te łączą się z P. P. S. Dzięki rozległym stosunkom, 
Piotr Szumów znajduje dostęp do rozmaitych urzędów państwowych na terenie 104
		

/Magazyn_146_04_0141.djvu

			B§t»pi Bolesław Iwiński. Józef Federowicz. Amelja Piwko. Maksymilian Stępiński. Czesław Zwierzyński. Władysław Karolak.
		

/Magazyn_146_04_0143.djvu

			Grodna, skąd wydostaje często tajne okólniki, blankiety paszportowe i t. p. — 
Dzięki niemu Grodno staje się miejscem konferencji partyjnych, zebrań C.K.R., 
a niekiedy dogodnym schroniskiem „zdekonspirowanych“ towarzyszy z Kongre¬ 
sówki. W roku 1902 Piotr Szumów tworzy wraz z dr. Feliksem Sachsem (tow. Ja¬ 
nem) t. zw. „Wydział ŻydowskiP. P. S.“, w którym pracuje aż do początku ro¬ 
ku 1905. Większość wybitnych agitatorów żydowskich P. P. S. wyszła ze szkoły 
Piotra Szumowa, który nauczył się po żydowsku, aby z pożytkiem pracować 
w Wydziale. Tropiony przez żandarmów, opuszcza w roku 1903 miasta Litwy, przenosząc 
się na czas pewien do Krakowa, gdzie zbliża się do Piłsudskiego, Sławka, Jod¬ 
ła - Narkiewicza, Perlą i innych czołowych działaczów P. P. S., po czym wraca 
do kraju i osiada w Warszawie, biorąc udział zrazu wyłącznie w robocie żydow¬ 
skiej P. P. S., od kwietnia zaś 1905 roku przechodzi do ogólnej roboty warszaw¬ 
skiej, jako członek Warszawskiego Komitetu Robotniczego. W tymże czasie wy¬ 
najmuje wraz z żoną swą (tow. Kejlą) mieszkanie konspiracyjne na Pelcowi- 
źnie, które staje się miejsce posiedzeń C. K. R. i Wydziału Bojowego. W końcu roku 1905 pracuje kolejno w organizacjach kaliskiej i suwalskiej P. 
P. S. Używa pseudonimu Piotr. Dla odróżnienia od innych partyjnych Piotrów, 
nazywano go zwykle „Piotrem żydowskim“. Bywa kilkakrotnie aresztowany pod 
przybranym nazwiskiem, lecz z braku dowodów zwalniany. Na początku roku 1906 wraca na Litwę i na VIII Zjeźdżie P. P. S. we Lwo¬ 
wie występuje już jako delegat Okręgu wileńskiego. Po Zjeździe lwowskim 
delegowany zostaje przez C. K. R wraz z tow. Fakirem (Kazimierzem Pietkie¬ 
wiczem) do unormowania stosunków partyjnych na Litwie, gdzie przejawiają 
się w tym czasie w organizacjach pewne tendencje separastyczne i dążenia 
do zjednoczenia z Litewską Socjal - Demokracją (L. S. D.). Jako członek OKR. 
Litwy, wydaje kilka broszur w języku rosyjskim, redaguje przeznaczany dla 
agitacji w wojsku „Wojennyj rewolucjonnyj listok“ i wiraż z tow. Pietkiewi¬ 
czem pertraktuje z L. S. D. w sprawie zjednoczenia z P. P. S. W roku 1907 
obydwie organizacje łączą się w jedną Socjaldemokratyczną Partię Litwy (Zje- 
o.noozione P. P. S. na Litwie i L. S. D.), i Piotr Szumów zostaje wybrany do C. 
K. tej partii. Przed rozłamem w P. P. S deklaruje się, jako nieprzejednany niepodległoś¬ 
ciowiec, do „Centrum“ i ubolewa nad rozłamem, który przyczynia się do upad¬ 
ku ruchu. Nie zważając na „popularność“ swą wśród agentów żandarmerii na Litwie, 
trzyma się jednak do roku 1907, dzięki swemu talentowi konspiratorskiemu. — 
Objeżdża miasta Litwy w stroju księdza i w ten sposób przez czas dłuższy uni¬ 
ka aresztowania. Dopiero w końcu roku 1907 zostaje uwięziony i osadzony 
w Wilnie na Łuiki Sakach. Grozi mu katorga; lecz/ na skutek starań adw. Wró¬ 
blewskiego zostaje zwolniony za wysoką kaucją i wyjeżdża do Paryża, gdzie 
poświęca się zawodowi fotografa i po pewnym czasie staje się w tym zawodzie 
prawdziwym artystą. Wraca na stale do Polski w roku 1932. Interesuje się żywo ruchem socjali¬ 
stycznym w Polsce, utrzymuje bliski kontakt Z dawnymi towarzyszami, szcze¬ 
gólną opieką otaczając swych pierwszych towarzyszy, żydów litewskich 
z P. P. S. Zmarł w Łodzi 25 czerwca 1936 roku. M. Kr. 105
		

/Magazyn_146_04_0144.djvu

			EMMA LAU-ADAMSKA (1880 — 1936). Emma Janina Lau, urodziła się w Grudziądzu w r. 1880. Ukończyła szkoły 
w Berlinie, a od 1903 r. wstąpiła w szeregi P. P. S., pracując również w ko¬ 
łach samokształcenia polskiej młodzieży socjalistycznej i znajdując się stale 
w kontakcie z kierownikami Spójni, ówczesnej postępowej (nawpół socjalistycz¬ 
nej) organizacji młodzieży uniwersytetu warszawskiego. Nadano jej, wskutek 
pochodzenia, żartobliwy pseudonim: „Hakatystka“. Tow. Emma L. rozwinęła 
bardzo gorliwą działalność, wykazując wielką obowiązkowość i kanispiracyjność. 
Wskutek doskonałej znajomości języka niemieckiego i posiadania obywatelstwa 
Rzeszy, co ułatwiało jej częste wyjazdy za granicę, powierzano towarzyszce L. 
niebezpieczne transporty -• nietylko bibuły, lecz i broni. Jej opanowanie, tak 
niezbędne w nielegalnym ruchu, warunki zewnętrzne, ogłada towarzyska, spra¬ 
wiały, że podczas przepraw przez kordon żandarmi rosyjscy nie zwracali na nią 
uwagi, nie podejrzewając w niej działaczki socjalistycznej. Po rozłamie tow. E. pozostała w P. P. S. Lewicy. Podczas słynnej wsypy przy 
ul. Przemysłowej, w miesiąc po rozłamie, została, wiraż z innymi, areszto¬ 
wana i osadzona na Pawiaku, gdzie zapadła na zdrowiu. Wypuszczono ją za 
kaucją z Pawiaka po kilku miesiącach. Ponieważ groziło jej skazanie, za radą 
adwokata nie stawiła się na sprawę sądową. Później przez lat wiele, aż do nastania okupacji niemieckiej, pozostawała 
poza Warszawą, lecz na terenie zaboru rosyjskiego. Ułatwiała jej to zmiana 
nazwiska, gdyż wyszła zamąż za d-ra Adamskiego, obecnie dyr. Departamentu 
służby zdrowia. Nieraz jednak, w obawie przed żandarmami, musiała zmieniać 
wraz z mężem miejsce pobytu. Prowadziła wciąż na szerszą skalę służbę spo¬ 
łeczną, a podczas okupacji niemieckiej zajęła się specjalnie działem opieki nad 
niemowlęciem i dzieckiem. Nadwyrężywszy siły w pracy najpierw politycznej, a potem społecznej, 
często zapadała na zdrowiu i zmarła 4 września 1936 r. w Warszawie. J. Krz. BOLESŁAW IWIŃSKI (1879 — 1919), Bolesław Iwiński (pseud. Henryk) urodzony w 1879, bardzo wcześnie, gdyż 
mając zaledwie lat 15 — 16, jako ueJeń szkoły miejskiej, rozpoczyna pracę oś¬ 
wiatową w czytelniach bezpłatnych Tow. Dobroczynności. Później, będąc ucz¬ 
niem szkoły Mittego, Iwiński prowadzi różne kółka robotnicze, które wyłoniły 
się z czytelni. Wyjeżdża zagranicę w roku 1902. Studjuj,e nauki eknoomiczne 
i społeczne najpierw w Paryżu, potem w Brukseli. Na odgłos wypadków 1905 
roku w Warszawie przyjeżdża z szeregiem towarzyszy do roboty partyjnej (za¬ 
granicą należał do sekcj’ P P. S.) Obejmuje ważne stanowisko ©kręgowca 
w Zagłębiu Dąbrowskim i odznacza się w dniach wolnościowych w Zagłębiu, ja¬ 
ko wybitny mówca., organizator i redaktor (wydawano wówczas codziennie 
„Górnika“). Jest niemal dyktatorem Zagłębia. Ruchliwy, energiczny, pełen ini¬ 
cjatywy, śmiały i oddany sprawie, cieszył się wielką popularnością. Rozkonspi- 
rowany w Zagłębiu, jedzie do Częstochowy, a później do Łodzi. Po aresztowaniu 
zostaje zesłany do gubernij północnych Rosji, skąd ucieka za granicę. Studjuje 
w Brukseli i Paryżu. Na wieść o rewolucji marcowej w Rosji, opuszcza w roku 
1917 Paryż i jedzie do Kijowa, gdzie czynny jest w organizacji lewicy P. P. S. 
Podczas zajęcia Kijowa przez bolszewików, zostaje komisarzem i na tem stano¬ 
wisku ocala wielu Polaków od teroru bolszewickiego. Powraca w końcu 1918 r. 106
		

/Magazyn_146_04_0145.djvu

			do Polaki, bierze udział w pracach lewicy P. P. S. i w zjeźdizie zjednoczenio¬ 
wym. W kilka dni po Z jeździ e ciężka choroba kładzie go na łoże szpitalne, 
z którego więcej nie wstał. Zmarł człowiek mądry, dobry, wybitny organiza¬ 
tor i mówca. W. T. AMELIA PIWKO (1863—1928). Amelja z Szatańskich Piwkowa, urodziła się w roku 1863 w War¬ 
szawie. Z ruchem socjalistycznym zetknęła się dopiero jako mężatka; 
pracowała w fabryce, jako robotnica. Tam wciągnięta została do kółka socjalistycznego. Po raz pierwszy aresztowana zostaje w roku 1890 
w awiąizlku z świętem pierwszego maja. Po sześciu tygodniach wypuszczona zo¬ 
staje na wolność. Po zwolnieniu zajęła się kolportowaniem wydawnictw par¬ 
tyjnych i organizowaniem kół kobiecych. W okresie tworzenia się kół socja¬ 
listycznych P. P. S. duże zasługi oddawała organizacji wiarszawislkiej. Miesz¬ 
kanie jej było przez długie lata punktem Zbornym dla czynnych działaczy 
partyjnych. W latach 1898, 1899 i 1900 związana była z grupą Rosoła i po¬ 
wstawała pod jego wpływami. W końcu roku 1903 objęła posadę kucharki u gen. Kosowicza przy ul. Mar¬ 
szałkowskiej. Do generała przychodziły calęsto na narady i zebrania wysoko 
postawione osobistości, od których przez podsłuch Piwkowa zdobywała cenne nie¬ 
raz wiadomości dla partj i. W czasie zbrojnej manifestacji na placu Grzybowskim w listopadzie 1904 
brała czlynny udział w organizacji i demonstracji. W okresie powstawania Organizacji Bojowej przeszło rok pracowała w tech¬ 
nice, przechowując broń i amunicję. Wydawała ją bojowcom jedynie na umó¬ 
wione hasło. Oczywiście żandarmerja robiła w jej mieszkaniu częste rewizje; 
jej jednak zachowanie i postawa zawsze w błąd wprowadzały żandarmów. Aresztowana była w początkach i w końcu 1905 roku, jednak na krótko. 
Gdy władze zwróciły baczniejszą uwagę na Piwkowa, Organizacja Bojowa 
prsjteniopła skład broni w inne miejsce. Piwkowa przeszła wtedy do roiboty 
wojskowej. Bywała ,.na robocie’‘ w koszarach na Bielanach, w Ostrołęce etc. 
Utrzymywała kontakt z kołami agitacyjnemi w pułkach Petersburskim, KekS- 
bolmskim, Biłgorajskim, Czernihowskim i Białostockim. Zajmowała się rów¬ 
nież przewozem amunicji z zagranicy; materjały te przewoziła około 14 ra¬ 
zy. Pracowała również w Dąbrowie Gór niezłej, Sosnowcu i Zawierciu. Do 
wszystkich wyżej wymienionych okręgów dowoziła broń i amunicję. W roku 1905 w czasie transportu z Torunia 25 braundtngów i naboi, na 
statku, którym jechała, została przeprowadzona drobiazgowa rewizja. Dzięki 
pomocy jednak pracowników żeglugi, którzy również należeli do organizacji 
i ukryli Piwkową pod pokładem, została uratowana. Drogę od granicy do War¬ 
szawy przebywała, stojąc po kolana w wodzie w pozycji schylonej. Po prze¬ 
prawie tej nabawiła się choroby, jednak broń dla partji ocalała. W cziasie czwartego jej aresztowania, we wrześniu 1906 roku, była ka¬ 
towana przez Grima w ochranie warszawskiej. Bito ją gumami do utraty przy¬ 
tomności; sam Grün znęcał się nad nią, bijąc ją po głowie braumngiem, wy¬ 
bijając jej zęby i rozcinając twarz. Trzymano ją przez dziewięć tygodni o ćhlebie i wodzie, chcąc głodem zmu¬ 
sić do przyznania się. Katusze te przetrwała dzielnie. 107
		

/Magazyn_146_04_0146.djvu

			W roku 1908 została zesłana administracyjnie na 6 lat do guberni wiackiej. 
h zesłania uciekała 2 razy. Po ucieczce z Wiatki przebywała jakiś czas w Kra¬ 
kowie, również pracując w ruchu rewolucyjnym. Rodzina jej, mąż i czworo dz.eci, również oddani byli sprawie. Mąż jej 
umarł na zesłaniu w guberni donieckiej, dwaj zaś synowie, Wiktor i Broni¬ 
sław, zginęli jako więźniowie polityczni. Po aresztowaniu Wincentego, jako 
podejrzanego o należenie do O. B., został on skonfrontowany z matką. Piwkowa 
nie przyznała się, że Wmcenty jest jej synem, i sprytnym manewrem odwró¬ 
ciła padające na syna podejrzenia. Po wojnie została sama; pozostali dwaj synowie umarli. Po ciężkiej walce z caratem, której oddala całe swe życie, na starość zmu¬ 
szona była zarabiać na utrzymanie praniem bielizny. Zmarła w Warszawie w schronisku dla starców w roku 1928. J. D-ko. CZESŁAW ZWIERZYŃSKI (1879 — 1917). Urodzony w Warszawie w roku 1879. Po ukończeniu szkoły powszechnej wy¬ 
uczył się szewctwa. W tym czasie został wprowadzony do ruchu socjali¬ 
stycznego. Dzięki swej żywiołowej naturze, Zwierzyński sprawie oddał się cał¬ 
kowicie. W niedługim czasie został wybrany na członka zarządu kół podfacho- 
wych fachu szewckiego. Zarząd ten prowadził walkę z chałupnictwem,, za¬ 
kończoną z czasem zwycięsko. W walce tej Zwierzyński odegrał poważną ro¬ 
lę, zajmując się organizowaniem zebrań. Po zdobyciu warsztatów szewcy dobrze się zorganizowali, podnosząc swój 
stan materjalny. W warsztatach jednej z szewckich firm, gdzie pracowało 
około 100 osób, przedstawicielem robotników był Zwierzyński. Działalność jego 
napotkała na przeszkodę w prowokatorze Sucheckim Adamie, który również 
tam pracował (przezwany „kulawym Adamem“; chodził on z patrolem i wska¬ 
zywał działaczy). Zwierzyński musiał zrezygnować z pracy i usunąć się z oczu 
żandarmów. Poszukiwany ukrywał się pod nazwiskiem Koperskiego. Zwierzyński w demonstracji 1-majowej 1905 r. w Alejach Jerozolimskich 
biał czynny udział. Od roku 1905 do roku 1911 był sekretarzem nielegalnego 
związku. W roku 1912 przeszedł do pracy w partji S. D. K. P. i L. W tym 
okresie bowiem, jako samouk, przeszedł ewolucję i stał się zdeklarowanym „esde- 
kiem“. Od tej pory brał czynny udział w życiu organizacji. W okresie oku¬ 
pacji pracował w Radz.e Związków Zawodowych, przewodnicząc na publicz¬ 
nych zebraniach, zwoływanych przez Radę; brał czynny udział w socjalno- 
demokratycznej kampanji wyborczej do Rady Miejskiej. Przemawiał na wielu nielegalnych masówkach, otwierając wielu robotnikom 
oczy na ta wszystko, co działo się naokoło nich. Kiedy w roku 1917 Niemcy wywozili strajkujących robotników z fabryki 
„Parowóz do cytadeli, kobiety i dzieci rzucały kamienie pod koła samochodów; 
tłum zatrzymywał tramwaje i dorożki, rozpoczęto budowę barykad. W demon¬ 
stracji tej Zwierzyński grał czynną rolę, przemawiając do tłumów. Niemcy 
zaczęk dusić zajścia w zarodku, strzelając w tłum. Jedna z kul przeszyła 
serce Zwierzyńskiego. Ranny śmiertelnie, po paru minutach skonał. Policja w obawie zapowiadającej się demonstracji wykradła z kostnicy cia¬ 
ło Zwierzyńskiego i pogrzebała zwłoki pod osłoną siły zbrojnej. Zginął tak, jak żył — za sprawę robotniczą. J. D-ko. 108
		

/Magazyn_146_04_0147.djvu

			JÓZEF FEDEROWICZ (1883 — 1917) Urodzony w okolicach Żyrardowa, zaczął pracować od 16 roku życia w zakła¬ 
dach żyrardowskich, gdzie wyuczył się na zdolnego ręcznego tkacza. Żywy i wrażliwy temperament toruje mu dirogę do P. P. S., do której wstępuje 
w 1904 r., mając lat 21. W lipcu 1905 r., widzimy go w mieszkaniu F. Niewiadomskiego przy ul. Szero¬ 
kiej Nr. 14 na konferencji partyjnej, jako przedstawiciela ręcznej tkalni. Na kon¬ 
ferencji tej, która została zwołana z powodu zlokautyzowania czesalni lnu, Fede- 
rowlcz między innymi zostaje aresztowany przez żandarmerję wraz ze swoim 
starszym bratem, Teodorem. Po wyjściu z więzienia, gdzie siedział niedługo, nie zrażony aresztem, bierze 
udział w dalszej pracy partyjnej, przy której zastają go tak zwane „dni wol¬ 
nościowe“, po wydaniu październikowego manifestu cara Mikołaja II. We wrześniu 1906 r. po rzuceniu bomby na posterunek policji, w nocy o godz. 
12-ej kozacy wkroczyli do mieszkania rodziny Fedorowiczów przy alei Hiellego 
Nr. 30, gdzie z łóżek wyciągnęli za nogi śpiących Józefa i brata młodszego Jan¬ 
ka, okładając ich na podłodze kolbami od karabinów i nahajami do utraty przy¬ 
tomności. Po rozłamie w P. P. S. w listopadzie 1906 r., Józef Federowicz, jak wogóle 
cała organizacja żyrardowska, oświadczył się za Lewicą. Na początku 1907 .r, kiedy powstała na gruncie żyrardowskim samorzutnie 
P. P. S. F. R., Józef Fedorowicz wraz ze swoim bratem Teodorem, jako podej¬ 
rzani o należenie do tejże organizacji, niesłusznie zostali przez żandarmerję 
aresztowani i wysłani na czas trwania wzmocnionej ochrony do gub. Wiackiej, 
skąd po zniesieniu ochrony powrócili do Żyrardowa w końcu 1908 r. W marcu 1910 r. Józef Federowicz, choć nie współpracuje już w partji, ze 
względu na stań zdrowia, to jednak zostaje aresztowany przez Aleksandrowa 
na skutek obciążających zeznań Mieczysława Seroczyńskiego, który oskarżył go 
o to, że w 1906 r. wchodził w skład komitetu fabrycznego i udzielał swego mie¬ 
szkania na kursy szkoły agitacyjnej. Na podstawie tego zeznania, które nie we wszystłdem odpowiadało prawdzie, 
gdyż Józef Federowicz od r. 1905 dlo 1907, t. j. do czasu powtórnego swego 
aresztowania, wchodził w skład komitetu dzielnicowego, jako przedstawiciel 
ręcznej tkalni, został postawiony w stan oskarżenia w sprawie 34 członków 
P. P. S. - Lewicy i osądzony przez warszawską izbę sądową na zesłanie ii osie¬ 
dlenie na Syberji w październiku 1911 r. We wszystkich trzech wypadkach swego aresztowania, Józef Federowicz od¬ 
bywał areszt prewencyjny w więzieniu grodziskiem i w Warszawie na Pawiaku, 
ogółem przeszło dwa lata. W wigilię, dn. 24 grudnia 1917 r., w Irkucku w czasie walki o zdobycie wła¬ 
dzy przez bolszewików ze szkołami podchorążych szrapnel wpadł do domu, ur¬ 
wał głowę gospodarzowi i rozerwał się w drugim pokoju nad łóżlcem, w któ- 
rem jeszcze leżał tow. Federowicz. Tak tragicznie zakończył swój młody jeszcze żywot Józef Federowicz, osiero¬ 
cając i pozostawiając w kraju swą żonę i córeczkę. K. B. MAKSYMILJAN STĘPIŃSKI (pseud. Wacek) (1875 — 1928). Towarzysz „Wacek" urodził się w Siedlcach 1.X.1875 r. Po ukończeniu szko¬ 
ły miejskiej i nauczeniu się stolarstwa przeniósł się do Warszawy, gdaie w gro- 109
		

/Magazyn_146_04_0148.djvu

			nie takich jak on młodych czeladników stolarski di zapoznał się z wielką spra¬ 
wą ideową pod czerwanemi sztandarami P. P. S. Gdy tylko zrozumiał naukę 
socjalistyczną, to całą dusżą młodzieńczą ukochał tą ideę. Pracę partyjną 
rozpoczął już w 1896 r. Należał do koła stolarskiego, które poprostu nazy¬ 
wało się „dziewiątką“, dla tego, że w kole tym było dziewięciu towarzyszy, 
a mianowicie: Łainiewski, Łychosiak, Kunicki, Koperski, Skudlarski, Paradowski’ 
Janiszewski, Stępiński i Bobrski. Prowadzili tą dziewiątkę tow. tow.: Wojcie¬ 
chowic', Malinowski i Żmigrodzki. Tow. Stępiński pracował w szeregach par¬ 
tyjnych w Warszawie do końca 1898 r., a na początku 1899 r. wyjechał z żo- 
’* t tow. Emil ją, ps. „Ksiądz“ — do Łodzi. W Łodzi tow. Wacek prowadził 
b. intensywną i owocną robotę partyjną, w ozem bardzo wydatnie pomagała 
mru żona. Był jednym z kierownikowh. roboty partyjnej. Pio krótkim pobycie 
w P. P. S. P., na konferencji, wraz z tow. łódzkimi, powrócił do P. P. S„ i je¬ 
go podipiis figuruje na odnośnej rezolucji, którą konferencja przyjęła jedno¬ 
głośnie. Kiedy szpicle deptali mu już prawie po piętach, tow. Wacek zmuszo¬ 
ny był ratować się ucieczką i wyjechał 23 grudnia 1901 r. z? Łodzi. Nie licząc 
pracy partyjnej w Warszawie, tow. Stępiński w Łodzi prawie przy trzy lata 
położył wielkie zasługi nad pogłębieniem, rozszerzeniem i utrwaleniem ideologji 
pepesowej w Szeregach robotniczych, wśród których prowadził rozległą robo¬ 
tę organizacyjno - uświadamiającą. Chciał nawet w przybliżaniu praktycznie 
wprowadzić w życie fasadę wspólnej pracy i wspólnego plonu z tej pracy, za¬ 
kładając spółdzielnię wytwórczą wyrobów stolarskich. Chroniąc się przed aresztowaniem wyemigrował do Małopolski. Jakiś czas był 
w Uryesu pod Borysławiem. W 1902 r. przyjechała do niego żona z dziećmi, 
a potem wyjechali do Budapesztu. 5 stycznia 1902 r. przyszli Wacka areszto¬ 
wać; ponieważ nie było go już w kraju, więc aresztowano żonę z dwoma chłop¬ 
cami, z których młodszy dopiero cc* się urodził i tak po trzech tygodniach do¬ 
mowego aresztu odsiadywała piotrkowskie więzienie przez parę miesięcy 
z mialeńkiemi dziećmi. St. po paru latach poniewierki zagranicą, a potem w Łodzi po upadku re¬ 
wolucji, przeżył b. ciężkie chwile, a w końcu 1915 roku dotknął go straszny 
cios: stracił wzrok. Odbiły się na zdrowiu te ciężkie warunki, w jakich przez 
kilka lat musiał się borykać, jako obcokrajowiec, by zdobyć pracę i chleb dla ro¬ 
dziny. Po utracie wzroku życie stało się jeszcze bardziej trudne i poprostu 
przykre. W pierwszych latach niepodległości Wacek nie otrzymał od państwa należy¬ 
tej opieki', prywatnie tylko pomagał mu skromnie b. tow. Wojciechowski, 
ówczesny prezydent Rzeczypospolitej, który Wacka pamiętał z tej sławnej 
dziewiątki — kółka partyjnego P. P. S. w Warszawie. Zmarł w Warszawie 17 lutego 1928 r. Wacek - Maksymiljan Stępiński—był jednym z tego grona, które w młodości 
swej, całem gorącem swem sercom oddało idei socjalistycznej cały młodzień¬ 
czy entuzjazm, pracę i energję. L. Ś. WŁADYSŁAW KAROLAK (1882 — 1933). Urodzony w Guzowie poiw. błońskiego. Po ukończeniu 3 oddziałów szkoły lu¬ 
dowej dostał się do pracy w fabryce żyrardowskiej, gdzie zetknął się z ruchem 
socjalistycznym. Po raz pierwszy aresztowany został w roku 1905 za kolporto¬ 
wanie wydawnictw P. P. S. W roku 1906 z a:rt. 102 — 103 otrzymał wyrok na
		

/Magazyn_146_04_0149.djvu

			rok więzienia, które odbył w Mokotowie. Po zwolnieniu ponownie pracuje czyn¬ 
nie w szeregach P. P. S. na terenie Żyrardowa; oddaje się tam również pracy 
w ruchu zawodowym. Po rozłamie przechodzi do P. P. S. — leiwicy. W 1910 roku został ponownie aresztowany i oddany pod sąd, który odbył się 
лѵ roku 1911. Bronił go adw. Śmiarowski. W wyniku sprawy — po rocznym 
więzieniu — Karolak został uniewinniony i po wyjściu z więzienia znowu przy- 
i stąpił do pracy w szeregach P.P.S. Po wiojnde pracował w związkach zawo¬ dowych. ~Ł Zmarł 3 września 1933 roku. J. D-ko. JÓZEF KOWALSKI (1881 — 1928). Urodzony w Żyrardowie. Po ukończeniu szkoły elanentarnej pracuje jako 
tkacz. W roku 1905 wstąpił do S. D. K. P. i L., pracując w jej szeregach na 
terenie Łodzi. Aersztowany w roku 1907, osadzany został w więzieniu w Łodzi 
2»rzy ulicy Cegielnianej; po 3 miesiącach przesłany został do Sieradza, gdzie 
więziono go jeszcze przez rok. W 1908 roku został zesłany administracyjnie do Narymskiego kraju w tom¬ 
skiej gubernii, gdzie przebywał do 1911 roku, pocztem powrócił do kraju. Po wojnie pracował w Zduńskiej Woli. Zmarł w roku 1928. J. D-ko. STANISŁAW ADAMCZYK (1882 — 1932). Urodzony w Białogonie pow. kieleckiego. Gdy ukończył szkołę powszechną 
i naulkę stolarstwa, nadeszły wypadki 1905 roku. Wir walki wciągnął go do Or¬ 
ganizacji Bojowej PPS. w Sosnowcu. Należał do „piątki“ tow. „Zająca“ урояо- 
stającej pod kierownictwem Stanisława Rychtera. Po odpowiednim przeszkole¬ 
niu bierze udział лѵ akcjach: w Łodzi, Strzemieszycach i Niwce. W sierpniu 1905 
iioku — wskutek wskazówek wachmistrza Gurynowa — aresztowano go z terenu 
fabryki. Odwieziono go do więzienia piotrkowskiego, poczem do Łodzi, gdzie pod 
śledztwem przebywał 18 miesięcy. W roku 1907 był sądzony pinzez izbę sądową 
warszawską czwartego departamentu i skazany na wieczne osiedlenie w Syberji 
z pozbawieniem praw. Od roku 1908 przebywał w gubernii tomskiej (Narym- 
ski kraj) we wsi Parabel. W roku 1915 ucieka z zesłania. Po wojnie osiadł 
w stronach rodzinnych. Zmarł w roku 1932. J. D-ko. MICHAŁ KMIECIK (1871 — 1929). Urodzony w KaliiSkiem w roku 1871. Po ukończeniu szkoły rzemieślniczej 
i nauki stolarstwa w Kaliszu, został tam wprowadzany do ruchu socjalistyczJ- 
nego. Do roku 1905 należał do komitetu mdej'Scoлvego P. P. S. W roku 1905 zo¬ 
stał лѵуЬгапу do okręgowego komitetu P. P. S. i był uczestnikiem zjazdu PPS. 
лѵе Lwowie. Po powrocie do Kalisza, OKR. dał mu pracę przy organizowaniu 
v Związków Zawodowych. W roku 1906 został aresztowany i trzymany pod śledz¬ twem dziewięć miesięcy. Zwolniony został za kaucją 300 rb. Ponieważ Kmieci¬ 
kowi groził sąd wojenny, wyjechał — tracąc kaucję — do zaboru austrjackiego, 
unikając w ten sposób kary, którą inni, aresztowani w jego sprawie, otrzymali 
(trzyletnie zesłanie do Rosji). Kmiecik po osiedleniu się w Krakowie należał do 111
		

/Magazyn_146_04_0150.djvu

			»Sekcji PPS. i do zarządu samopomocy więźniom politycznym. Pracował również 
w szeregach P. P. S. D. i w ruchu zawodowym. Zmarł w Krakowie 14 lutego 1929 roku. J. D-ko. IGNACY KLEPACKI (1869 — 1930). Urodzony w powiecie sokołowskim w roku 1869. Ukończył 6 klas gimnazjal¬ 
nych i kursy buchalteryjne. Działalność swoją w ruchu socjalistycznym rozpoczął od tej chwili, gdy PPS. 
przeszła (po wybuchu wojny rosyjsko - japońskiej) do ostrych form walki z ca¬ 
ratem^ do walki zbrojnej. Jako czynny członek Organizacji Bojowej brał 
udział w napadzie na pocztę w Ostrowcu (ziemi radomskiej). We 
wrześniu 1907 roku przybył do Kielc, gdzie był instruktorem miejscowej O. B.; 
ćwiczenia odbywały się w okolicznych lasach. W grudniu 1907 roku Klepacki został aresztowany i odstawiony do więzienia 
w Warszawie. W połowie lipca 1.908 roku, rozporządzeniem ministerstwa sipraw 
wewnętrznych, został skazany na zesłanie — pod jawny dozór policji — do gu- 
bemii jenisiejskiej turuchańskiego kraju na lat cztery. Wobec jednak choroby 
przebywał nadal w więzieniu szpitalnym w Warszawie. We wrześniu 1909 roku 
przewieziono go do szpitala więziennego w Krasnojarsku. W skutek składanych, 
przez niego podań o zmianę wyroku, z powodu złego stanu zdrowia, departa¬ 
ment policji wyznaczył mu w marcu 1910 roku jako miejsce odbywania kary, 
gub. astrachańską, dokąd też został wysłany. W sierpniu 1910 roku Klepacki 
z zesłania uciekł. Rozwinięta choroba płuc, w połączeniu z innymi chorobami,* 
[musza Klepackiego do usunięcia się dla kuracji od udziału w ruchu. Po wojnie mieszkał w pow. Kamień-Koszyrskim na Polesiu. Zmarł 29 czerwca 1930 roku. J• D-ko. KAROL ZIELONKA (1869 — 1923). Urodzony w Wiśniewie powiatu siedleckiego. Po ukończeniu szkoły rzemieśl¬ 
niczej i nauki stolarstwa w Warszawie wszedł do ruchu socjalistycznego; wiele 
czytał, przygotowując się na agitatora rewolucyjnego. W 1895 roku zajmował 
się kolportażem wydawnictw nielegalnych. W 1896 roku wszedł do warszaw¬ 
skiej P. P. S., prowadzonej przez Emila Żmigrodzkiego, a następnie Władysła¬ 
wa Adolpha. Pracował w technice i propagandzie partyjnej, organizował rów¬ 
nież zebrania kółek. W kwietniu 1899 roku Zielonka został aresztowany na uli¬ 
cy Nowo-Senatorskiej (obecnie Focha) i pod osłoną sześciu żandarmów odwie¬ 
ziony do urzędu żandarmerji przy ul. Marszałkowskiej; następnie odstawiono go 
oo X pawilonu. Po ukończeniu śledztwa, które trwało piętnaście miesięcy, Zie¬ 
lonka został wypuszczony do wyroku za kaucją. Po roku otrzymał wysyłkę do 
Rosji wespół z towarzyszem J. Łaźniewskim. W roku 1906 Zielonka powrócił do 
kraju i zamieszkał w Warszawie, w dalszym ciągu pracując w P. P. S. Zmarł 4 maja 1923 roku. J. D-ko. Sprotowanie: Na str. 94 „Księgi życiorysów“ w 1 i 2 wierszu zamiast Wac¬ 
ław Wisłocki należy czytać Władysław. 112 (uniwersytecka)
		

/Magazyn_146_04_0151.djvu

			Michał Kmiecik.
		

/Magazyn_146_04_0153.djvu

			I. Daszyński B. A. Jędrzejowski Fr. Ksawery Prauss Józefa Rodziewiczówna 
(Wanda) 1 m Dawid Jabłoński Mojżesz Kaufman
		

/Magazyn_146_04_0155.djvu

			IGNACY DASZYŃSKI (1866—1936). Ignacy Daszyński był przez kilkadziesiąt lat wodzem polskiej klasy robotni¬ 
czej i jednym z najwybitniejszych przywódców międzynarodowego ruchu socja¬ 
listycznego. Urodził się w Zbarażu, dnia 26 października 1866 r. Uczęszczał 
tam do miejscowej szkoły, ale wkrótce, po śmierci ojca, przeniósł się z matką 
i rodzeństwem do Stanisławowa i tam wstąpił do gimnazjum. Bardzo wcześ¬ 
nie wraz z bratem siwym Feliksem zaczął zajmować się zagadnieniami ideowymi. 
Przekonania młodych chłopców były patriotyezno-radykalne. W r. 1880 obaj 
bracia zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej za rozpowszechnienie 
wiersiza, skierowanego przeciw ugodzie z Habsburgami. Wobec dziecinnego 
wieku Ignacego, prokurator odstąpił od oskarżenia. Bracia Daszyńscy nie 
ustając w pracy idowej, zorganizowali tajny związek uczniowski w duchu pa¬ 
triotycznym. Członkowie kółka ćwiczyli się w sztuce wojennej pod kątem wi¬ 
dzenia przyszłego powstania i czytali arcydzieła polskiej literatury. Kółko to 
zbratało się z młodzieżą ukraińską, a kiedy potem trafiły do nich broszury 
i książki socjalistyczne stali się socjalistami. Nie danym było Daszyńskiemu 
normalnie skończyć szkół. Za wygłoszenie do kolegów wykładu o rewolucji 
1348 r. został on wyrzucony z gimnazjum stanisławowskiego. Wśród najci꿬 
szych warunków musiał dalej Daszyński borykać się z życiem. Ciężko praco¬ 
wać musi na zapewnienie sobie bytu, a równocześnie pracuje nad sobą, czyta 
wiele, kształtuje swój umysł i światopogląd, niezależnie zaś od tego uczy się 
prywatnie dla ukończenia przerwanych studiów. Mieszka krótko we Lwowie, 
potem w Drohobyczu, jako pisarz u adwokata, potem znów we Lwowie, gdizie 
utrzymuje się z lekcji, wreszcie w 1886 r. przyjmuje stanowisko guwernera 
w jakimś podolskim dworku szlacheckim. Przez- pewien czas tuła się bez 
środków do życia, bez grosza, bez pożywienia, śpiąc pod gołym niebem i mdle¬ 
jąc z głodu. Jesiemą 1887 r. przeniósł się Daszyński do Krakowa. Jako 
ekstern, składa tam egzamin dojrzałości i w 1888 r. zapisał się ma wydział filo¬ 
zoficzny uniwersytetu krakowskiego. Będąc przez te lata w stałym kontakcie 
z ruchem socjalistycznym, współdziałał w przemycaniu literatury do zaboru ro¬ 
syjskiego. W kwietniu 1889 r. wytoczono mu za te postępowanie karne i oskar¬ 
żono go o należenie do tajnej organizacji socjalistyczno-rewolucyjnej. Daszyń¬ 
ski jednak w tym czasie zmuszony ciężkiemi warunkami życia, przerw-ał znów 
studia^ i wyjechał wiosną 1889 r. do Królestwa Polskiego, do Czamostowa, gub. 
łomżyńskiej, gdzie zajął się znów guwernerką u rodziny Gniazdowskich. Na 
skutek denuncjacji urzędowej z Krakowa Daszyński dostał jednak wkrótce are¬ 
sztowany. Nastąpiło to w nocy z 14 n-a 15 maja 1889 r. Zawieziono go do 
więzienia w^ Pułtusku, gdzie spędził około pół rokiu. Dnia 11 listopada 1889 r. 
zaipadła w jego sprawie decyzja departamentu policji z Petersburga, na mocy 
której został on jako nieprawomyślny obcokrajowiec wydalony zi granic pań- 113 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 8.
		

/Magazyn_146_04_0156.djvu

			siwa rosyjskiego. Wydano go rządowi austryjaokiemu. Przewieziono go do 
Warszawy, stamtąd do Będzina, ii dnia 12 grudnia 1889 r. na punkcie granicz¬ 
nym Granica — Szczakowa został oddany w ręce władz austryjackich. Te 
zawiozły go do Krakowa i zamilcnęły go w więzieniu św. Michała. Wobec 
[umorzenia sprawy wypuszczono go na wolność. Wraca do przerwanych stu¬ 
diów uniwersyteckich, ale nie było mu danym ich ukończyć. Wkrótce wziął 
udział w zaburzeniach studenckich, skierowanych przeciw rektorowi i strza¬ 
skał jogo biust. Wyjeżdża zjagranicę. Odwiedza w Davos umierającego brata 
(z pocz. 1890 r.) i udaje się do Pairyża. Uczestniczy tam W pierwszym obcho¬ 
dzie święta 1 maja. Na wieść o śmierci brata pragnie opuścić Europę i szu¬ 
kać pracy w Ameryce Południowej. Ale za namową towarzyszy zostaje i po¬ 
stanawia się poświęcić wyłącznie krzewieniu idei socjalistycznej. Kilka mie¬ 
sięcy spędził w Zurychu, gdzie kontynuował situdja i założył stowarzyszenie 
socjalistyczne robotników polskich „Zgoda“. We wrześniu 1890 r. wrócił do 
kraju i po krótkim pobycie w Krakowie osiedlił się we Lwowie. Przez 10 mie¬ 
sięcy pracuje tam z całą energją i zapałem nad przletworzeniem tamtejszego 
ruchu socjalistycznego w masową partię polityczną. Redaguje pismo socja¬ 
listyczne „Praca“, wygłasza odczyty, organizuje wiece, zakłada w marcu 1891 r. 
stowarzyszenie socjalistyczne „Siłę“, a potem podobne stowarzyszania w innych 
miastach galicyjskich. Uczestniczy w akcji wyborczej do parlamentu. Orga¬ 
nizuje w r. 1891 święto 1 maja. W czerwcu 1891 r. staje przed sądem kra¬ 
kowskim za należenie do tajnego stowarzyszenia, ale ztastaje uwolniony. Udaje 
Eię do Wiednia na kongres austryjackich socjalistów, a potem w sierpniu do 
Brukseli na kongres międzynarodowy. Tam przemawia, przeciw wnioskowi 0 strejku generalnym w razie wojny, gdyż byłoby to tylko na rękę Rosji, 1 składa a innymi polskimi uczestnikami kongresu deklarację o jednolitości pol¬ 
skiego ruchu socjalistycznego bez względu na granice zaborcze. Z Brukseli udał 
się Daszyński do Berlina, gdzie osiadł na stałe i objął redakcję isocjalistycznej 
„Gazety Robotniczej“. W styczniu 1892 r. udał się do Lwowa na pierwszy 
zjazd socjalistów polskich Galicji i Śląska Cieszyńskiego (31 stycznia, 1 i 2 lu¬ 
tego) i referował na nim stanowisko polityczne partii. W dradze powrotnej 
do Berlina został Daszyński dnia 2 iutego 1892 r. na dworcu krakowskim are¬ 
sztowany i znów osadzony u św. Michała, za artykuły pisane w „Gazecie Ro¬ 
botniczej“. Po 10 tygodniach areszftu śledczego siprawę tę umorzono. Daszyń¬ 
ski udaje się do Lwowa i tam obejmuje znów redakcję tygodnika socjalistycz¬ 
nego i organizuje święto majowe 1892 roku. W czerwcu 1892 r. uczestniczy 
w kongresie austryjackich socjalistów we Wiedniu. Zimą 1892/1893 choroba 
zmusza go do wyjazdu w Karpaty. Przeniósł się stamtąd już do Krakowa 
i w lutym 1893 r. objął redakcję „Naprzodu“. Tam w marcu uczestniczy 
w drugim Ikwigresie socjalistów polskich zaboru austriackiego. W sierpniu 
1893 jedzie na kongres międzynarodowy do Zurychu. W październiku 1893 r. 
Daszyński przenosi się znów z Krakowa do Lwowa i kieruje tamtejszym ru¬ 
chem robotniczym. Organizuje tam 8 kwietnia 1894 r. socjalistyczny obchód 
setnej rocznicy powstania Tadeusza Kościuszki, Wiosną 1894 r. Daszyński 
■wraca do pracy w redakcji „Naprzodu“ w Krakowie. W sierpniu 1894 r. jest 
we Lwowie na, trzecim Kongresie socjalistycznym, gdzie referuje stosunek partii 
do mieszczańskiej demokracji, we wrześniu 1895 r. uczestniczy znów w czwar¬ 
tym Kongresie partii w Nowym Sączu. W lipou zaś 1896 r. jest w Londynie 
na Kongresie międzynarodowym i składa wspólną deklarację polskich delega¬ 
tów, że „robotnicza Polska jest w naszych sercach jedną i socjalistyczną“. 114
		

/Magazyn_146_04_0157.djvu

			W 1896 r. odsiaduje karę 6 tygodniowego więzienia. Przez ostatnie te lata 
toczy walkę energiczną o reformę prawa wyborczego. Walka ta doprowadza 
jesionią 1896 r. do częściowego zwycięstwa. Specjalna kuria powszechna 
otwiera robotnikom furtkę do parlamentu. Dnia 11 marca 1897 r. odbyła się 
kampania wyborcza. Daszyński został wybrany posłem okręgu krakowskie¬ 
go, na 29 tysięcy głosujących otrzymał on 22 tysiące. W Wiedniu został prze¬ 
wodniczącym klubu socjalistów. Stacza energiczne walki z reakcyjnym pre¬ 
zesem ministrów Badenim. Dnia 26 listopada 1397 r. został przez policję wy¬ 
niesiemy z gmachu i usunięty od obrad. Nazajutrz zorganizował we Wiedniu 
wielką manifestację. Po trzech dniach Badeni zlostał obalony. W czerwcu 
j.897 r. Daszyński był na Kongresie socjalistów austriackich we Wiedniu i zło¬ 
żył sprawozdanie parlamentarne. We wrześniu 1897 r. był we Lwowie na 
t Kongresie P. P. S. D. Galicji i Śląska i złożył podobne sprawozdanie. 
W czasie przerwy parlamentarnej, chciano go skazać za wygłoszoną mowę 
i w ten sposób pozbawić mandatu. Uniknął tego przez wyjazd zagranicę, do 
Zurychu. Od r. 189S zaczyna Daszyński walkę z namiestnikiem Galicji Pindń- 
ekim, który nad częścią Galicji zawiesił stan wyjątkowy i sądy doraźne. 
W styczniu 1899 r. jest w Krakowie na VI Kongresie P. P. S. D. We (wrześniu 
IS99 r. był w Bemie na Kongresie austr. socj. demokracji. Z pocz. 1900 r. 
Daszyński kieruje akcją strajkową na Śląsku o 8 godzinny dzień pracy. 
W marcu 1900 r. w cilasie wyborów do sejmu galicyjskiego otrzymał we Lwo¬ 
wie 1900 głosów, ale nie został wybrany. Tego rolku uczestniczył również 
w Konkresie międzynarodowym w Paryżu. Dnia 13 grudnia 1900 r. odbyły 
*ię nowe wybory do parlamentu wiedeńskiego. Daszyński został znów wybra¬ 
ny w Krakowie, 15 tysiącami głosów. Przed rozpoczęciem nowej kadencji mu¬ 
siał odsiedzieć wyrok 4 tygodni więzienia. We wrześniu 1901 r. kandyduje 
w Krakowie do sejmu galicyjskiego i upada uzyskawszy 1200 głosów. W le- 
cie 1902 r. Daszyński wziął czynny udział w organizowaniu atrejku rolnego we 
Wschodniej Galicji. W lipcu 1904 r. organizuje strejk robotników naftowych 
w Borysławiu o 8 godz. dzień pracy. _ r> 1902 był Daszyński radnym m. Krakowa.. Uczestniczy w szeregu 
zjazdów. W czerwcu 1901 r. jest na VII Kongresie P. P. S. D. i -wygłasza 
sprawozdanie parlamentarne. W paźdz. 1901 uczestniczy w konferencji par¬ 
tyjnej akr. krakowskiego. W listopadzie 1901 jest we Wiedniu na zjeździe 
austr. socjalistów. W styczniu 1902 r. jest na kongresie galic. ztwiązków zawo¬ 
dowych w Przemyślu. W styczniu 1903 r. w tymże Przemyślu bierce udział 
w VIII Kongresie P. P. S. D. i znów składa sprawozdanie parlamentarne. 
W sierpniu 1994 r. był w Amsterdamie na międzynarodowym Kongresie. Żywo współpracuje Daszyński z ruchem rewolucyjnym w zaborzle rosyjskim. 
Na IX Kongresie P. P. S. D. w KraPcowie w paźdz. 1904 r. zgłasza i prze¬ 
prowadza rezolucję niepodległościową W styczniu 1906 r. ogłosił list otwarty 
do Contr. Kom. Rob. P. P. S. w zaborze rosyjskim w duchu hasła, niepodległej 
republiki polskiej, a 30 stycznia 1906 r. wydał w, tej sprawie drugi list otwarty. 
Równocześnie korzystając z rozbudzenia ruchu pod wpływem rewolucji rosyj¬ 
skiej, prowadzi Daszyński bardzo energiczną kampanię o powszechne prawo 
wTyborcze Austrii. Poświęca temu mnóstwo wieców i artykułów. Na X Kon¬ 
gresie partii (maj 1906) domaga się strejku powszechnego dla walki o po¬ 
wszechne prawo wyborcze. Z końcem stycznia 1907 r. prawo to zostało wy¬ 
walczone. Jednakowoż w pierwszych wyborach Daszyński w Krakowie i w Bia¬ 
łej nie został wybrany, dzięki nieprzebierającej w środkach akcji przeciwni- 115
		

/Magazyn_146_04_0158.djvu

			liów i rządu. 1 znów Daszyński pozbawiony nietylkałności poselskiej idizae 
odsiadywać karę 3 tygodni areszitu. Jednakowoż dnia 16 grudnia 1907 r. pnzy 
wyborach uzupełniających został wybrany posłem w okręgu frysztackim 6300 
głosów. W czerwcu 1908 r. jest w Kraskowie na XI Kongresie P. P. S. D. 
Prowadzi dalej kampanię o reformę wyborczą do sejmu galicyjskiego. W 1910 r„ 
organizuje udział partii w uroczystościach grunwaldzkich. Zaraz potem jedzie 
do Kopenhagi na Kongres międzynarodowy. Stamtąd udaje się w podróż agi¬ 
tacyjną do Stanów Zjednoczonych (od poł. września do grudnia 1910 r.). 
W poł. czerwca 1911 staje do nowej kampanii wyborczej i zostaje wybrany 
posłem do parlamentu w Krakowie i w okręgu wiejskim krakowskim, a więc 
wiobywa dwa mandaty. Z pocz. listopada 1912 r. jest na kongresie austr. 
soc.-dem., z końcem tego miesiąca zaś w Bazylei na Kongresie międzynarodo¬ 
wym. 10 listop. 1912 r. bierze udzliał w konf. niepodległościowej we Wiedniu 
i wchodzi w skład założonej tam Tymcz. Komisji Skonfed. Stronnictw Nie¬ 
podległościowych. W lipcu 1913 kandyduje w Krakowie do sejmu galicyj¬ 
skiego i uzyskuje 12S0 głosów. Po wybuchu wojny Daszyński udaje się do Miechowa do szeregów strzelec¬ 
kich i zosteje komisarzem wojskowym w tymże mieście. Ale wkrótce wyjeżdża 
do Krakowa i uczestniczy w zorganizowaniu Nacz. Komitetu Narodowego i zo¬ 
staje jego wiceprezesem Reprezentuje tam politykę stronnictw niepodległo¬ 
ściowych. Przebywa czas pewien w Wiedniu, jedzie do Berlina. W lutym 
1915 wraca do Krakowa. W marcu udaje się do I Brygady nad Nidę. W lipcu 
1915 r. był w Stcckholmie i konferował z przedstawicielem społeczeństwa pol¬ 
skiego w Królestwie. Po zajęciu Warszawy przbz Niemców zjawia się w niej 
i odbywa tam szereg konferencyj i zgromadzeń. W listopadzie 1915 r. jest 
ponownie w Warszawie, a stamtąd znów udaje się do obozu legionów w Koł¬ 
kach nad Styrem. W 1916 r. jest znów kilkakrotnie w Warszawie w waż¬ 
nych sprawach politycznych. Tegoż roku był i w Budapeszicie, gdzie konfero¬ 
wał z premierem Tiszą, chcąc go zjednać dla sprawy polskiej. Był też 
w Stockholmie na konferencji socjalistycznej. W maju 1917 r. zgłosił w Kole 
Polskim, którego był wiceprezesem, wniosek niepodległościowy, Organizuje 
akcję protestacyjną przeciw pokojowi brzeskiemu. Dnia 3 paźdiziernika 1918 r. 
wygłasza ostatnią mowę w parlamencie austryjackim. Dnia 28 paźdz. 1918 t. 
zostaje wiceprezesem Polskiej Komisji Likwidacyjnej, a w 3 dni potem prze¬ 
prowadza w Krakowie wyswobodzenie tego miasta od zaborców. Dnia 7 listo¬ 
pada 1918 r. zjawia się w Lublinie i zostaje premierem rządu ludowego i mi¬ 
nistrem spraw zagranicznych. Ogłaszia słynny manifest organizujący republikę 
demokratyczną i zapowiadający reformy socjalistyczne. Po powrocie Piłsud¬ 
skiego oddaje mu władzę i dnia 14 listopada otrzymuje w Warszawie z jego 
rąk misję stworzenia rządu. Premierostwo tego rządu oddaje Moracz/ewskiemu. W grudniu 1918 r. uczestniczy w Kongresie P. P. S. w Warszawie, a zaraz 
potem w Kongresie czeskich socjalistów w Pradze. Dnia 26 stycznia 1919 r. 
Daszyński został w Krakowie wybrany posłem sejmu polskiego 46 tysiąoami 
głosów i zostaje przewodniczącym klubu posłów socjalistycznych. W kwietniu 
1919 r. na XVI Kongresie P. P. S w Krakowie przeprowadza zjednoczenie 
partii. Rozpoczyna redagować tygodnik „Trybuna“. W maju 1920 r. jest 
w Warszawie na XVII Kongresie i bierze żywy udział w uchwaleniu nowego 
programu. W 1920 r. (2 lipca) pod naciskiem Piłsudskiego zostaje wicepre¬ 
mierem rządu obrony narodowej i okazuje wielką energię i odwagę w akcji 116
		

/Magazyn_146_04_0159.djvu

			•obrony. Po zakończeniu wojny opuszcza to stanowisko i wraca do pracy parla¬ 
mentarnej. W lipcu 1921 r. jest w Łodzi na XVIII Kongresie P. P. S. W no¬ 
wych wyborach parlamentarnych 5 listopada 1921 r. zostaje znów wybrany 
posłem okręgu krakowskiego 52 tysiącami głosów. Jest potem kandydatem 
socjal. na Prez. Rzeczypospolitej. W czasie zamachu endeckiego na Zgroma¬ 
dzenie Narodowe został przez bojówkę zaatakowany na ulicy. W r. 1923 za¬ 
łożył Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego. W latach 1923—1925 pod 
wpływem choroby seroowej mnisi ograniczyć swą zewnętrzną działalność. W listopadzie 1925 r. zajmuje stanowisko wicemarszałka sejmu. Uczestni¬ 
cy w XX Kongresie P. P. S. w Warszawie (grudzień 1925, styczeń 1926). Po 
przewrocie majowym zwalcza piórem i słowem próby uwsteczniania ustroju. 
Rozpoczyna wydawać tygodnik sooj. „Pobudkę“. Dnia 4 marca 1928 r. zostaje wybrany posłem znów w okręgu krakowskim 
r/7 tysiącami głosów. Dnia 27 marca 1928 nowy sejm powołał go na stano¬ 
wisko swego marszałka. Na tym stanowisku broni z całą energią tej insty¬ 
tucji, jako reprezentacji praw' ludu. Po rozmowie z Piłsudskim (24 czerwca 
1929 r.), w której bezskutecznie chciał go skłonić do zjmiany polityki, 
starał się z całą godnością i odwagą dalej przeciwstawiać próbom sponiewie¬ 
rania parlamentu. Dnia 31 października 1929 r. stanowczą swą postawą i od¬ 
ważnym sposobem stawiania spraiwy w rozmowie z Piłsudskim udaremnił naj¬ 
ście oficerów ma sejm. Po rozwiązaniu sejmu w 1930 r. w liście otwartym 
>do Prezydenta protestował przeciw nadużyciom i gwałtom wyborczym. W nowych brzeskich wyborach skupił 80 tysięcy głosów na unieważnioną 
listę w olkręgu krakowskim, ale uzyskał mandat w okręgu miejskim w Kra¬ 
kowie i Z listy państwowej. Ciężka choroba, która się wkrótce potem u niego wywiązała, uniemożliwiła 
mu dalszą pracę i czynną walkę. Przez sześć lat walczył ze śmiercią w sana¬ 
torium w Bystrej, wreszcie uległ jej dnia 31 października 1936 r. Daszyński to wódz polskiego socjalizmu, jeden z największych mężów stanu 
w Polsce, najlepszy mówca w dziejach polskiego parlamentaryzmu i wybitny 
publicysta. Życie jego upłynęło w ciągłej walce, w której okazał wielkie 
cechy charakteru i umysłu. Główne jego dzieła: 1) O partiach politycznych w Galicji (1891 r., pod 
pseudon. żegota), 2) Krótka historia rozwoju partii socj. w Galicji (1894, 
jako Żegota), 3) Bankructwo demokracji galicyjskiej (1894), 3) Wybory gali¬ 
cyjskie przed sądem parlamentu (1897), 4) SzlachetczyZna, a odrodzenie Galicji 
(1899), 6) Pogadanka o socjalizmie (1900, I wyd., a potem szereg dalszych 
wydań), 6) O formach rządu (1902), 7) Cztery lata wojny (1918), 8) Z bu¬ 
rzliwej doby (1920), 9) Głosy za Polską (1920), 10) Precz z reakcją (1921), 
11) Wielki człowiek wi Polsce (1925), 12) Pamiętniki (I tam — 1925, II tom — 
1926), 13) Sejm, rziąd, król,, dyktator (1926), 14) W pierwszą rocznicę prze¬ 
wrotu majowego (1927). Adam Próchnik BOLESŁAW ANTONI JĘDRZEJOWSKI (1867—1914). B. A. Jędrzejowski, jedna z najwybitniejszych postaci w polskim ruchu 
socjalistycznym, znany powszechnie pod popularną nazwą tow. Baja (od pierw¬ 
szych liter imion i nazwiska B.A.J.), urodził się 6 maja 1867 r. w Glinojecku 117
		

/Magazyn_146_04_0160.djvu

			-w ziemi płockiej w niezamożnej rodzinie. Rodzina tow. Baja przeniosła się 
•wkrótce na kresy. Tow. J. uczęszczał do gimnazjum w* Pińaku, a potem w War¬ 
szawie do szkoły handlowej. Już mając lat 15, należał do tajnych kółek socja¬ 
listycznej młodzieży, poczem zaczął brać udział w praoach „Proletariatu“. Za 
tę działalność został aresztowany w lipeu 1884 roku, jednak, jako bardzo mio¬ 
dy i początkujący działacz, nie zastał zaliczony do grupy, sądzonej przez sąd 
wojenny, lecz administracyjnie skazano go na 9 miesięcy więzienia i 2 lata do¬ 
zoru policyjnego. Do tak łagodnego wyroku przyczyniło się również i to, że 
zdrajca Pacanowski mało go zinał, a na sądzie tyle tylko powiedział, że do Ję¬ 
drzejowskiego nie czuł sympatii, gdyż sprawiał na nim wrażenie nieprzyjemne. Po wypuszczeniu z więzienia J. znowu wrócił do „Proletariatu“, zarabiając 
na życie, jako buchalter w fabryce kapeluszy. Oceniając należycie zmaczanie 
wałki politycznej, zwalczał ostro „Związek Robotniczy“, propagujący hasła 
ekonomizmu. Napisał odezwę 1-majową w roku 1890. Praca Jędrz. trwała 
krótko. W 1891 roku, zagrożony aresztowaniem, musiał opuścić kraj i wyjechał 
na tułacźkę emigracyjną, która trwiać miała lat 12. Poglądy jego nie były wówczas jasno skrystalizowane. J. trochę anarchizo- 
wał (jak zresztą niejeden z przywódców pierwszego „Proletariatu“), to też, 
gdy zaczął w 1891 roku przemawiać na międzynarodowym kongresie w Bruk¬ 
seli i rozwijać swe skrajne poglądy, spotkał się zj ostrą odprawą Ign. Daszyń¬ 
skiego i St. Mendelsona. Wkrótce jednak nawraca do czystej socjalistycznej 
linii. W Berlinie redaguje „Gazetę Robotniczą“. Wydalony przez władze pru¬ 
skie, przenosi się do Paryża, gdzie pisuje artykuły do „Przedświtu“ i „Wałki 
klas“. W końcu roku 1892 bierze udział w słynnym paryskim zjjeźdzde, na którym 
uchwalono założenie P.P.S. Gdy policja wydaliła go wraz z Perlem, Dębskim i Mendelsonem z Francji 
na żądanie ambasady rosyjskiej, J. przenosi się do Londynu1, który stał się 
główną siedzibą polskiej socjalistycznej emigracji. Jest członkiem Centralizacji, 
a później Komitetu Zagranicznego Polskiej Partii Socjalistycznej. Żyje w Lon¬ 
dynie w okropnych warunkach materialnych, niemal w) nędzy. Pisuje do „Przed- i świtu“, podpisując swe artykuły po raz pierwszy inicjałami B.A.J. W 1893 r. tow. Baj jest delegatem polskim na międzynarodowym kongresie 
socjalistycznym w Zurichu. Po ustąpieniu Mendelsona obejmuje zarząd dru¬ 
kami „Przedświtu“ i kierownictwo wydawnictw partyjnych, prowadząc pracę 
bardzo wytężoną. W r. 1896 występuje jako delegat na) kongresie w Londynie. W roku 1893 zakłada „Światło“. Wr latach 1900 — 1904 reprezentuje socjalizm 
polski w Międzynarodowym Biurzle Socjalistycznym w Brukseli. Utrzymuje 
wciąż żywe stosunki z takimi działaczami, jak Bernstein, Engels, Hyndman, Queich. Stwarza podwaliny przyszłego archiwum P.P.S. Przez cały czas siwego 
pobytu w Londynie Baj w dniu święta majowego wygłasza imieniem Polski 
pracującej przemówienia na zgromadzeniu w Hyde-Parku. Prowadzi wykłady 
w klubie robotniczym. Tłumaczy na język angielski „Krzyżaków“ Sienkiewi¬ 
cza. W siwych pracach wydawniczych używa przeważnie pseudonimu „Ka¬ 
niowski“. W r. 1903, gdy w monarchii austro-węgierskiej zapanowały nieco lepsze 
stosunki, Baj powraca do Galicji. Najpierw przebywa we Lwowie, pracując 
;ako praktykant w księgami Altenberga i zakładając tam spółkę nakładową 
„Książka“. W r. 1905 „Książka“ przenosi się do Krakowa, a wraz z nią prze¬ 
nosi się tam i Baj, jako dyrektor tej instytucji. Rozwija teraz żywą działalność 118
		

/Magazyn_146_04_0161.djvu

			wydawniczą.. Wydaje między innemi zbiór artykułów Marksa i Engelsa w spra¬ 
wie polskiej. W tymże roku, w miarę rozwoju wypadków rewolucyjnych w Królestwie, 
powraca tam wielu emigrantów. Przenosi się do Warszawy po manifeście paź¬ 
dziernikowym i Baj, przemawia na zgromadzeniach, zakłada Towarzystwo Wy¬ 
dawnictw Ludowych. Wychodzą wówczas z druku i prace Baja, jak „Bohate¬ 
rowie Proletariatu“ (przedruk dawnych broszur o Kunickim i Waryńskim) 
oraz „Bezpośrednie prawodawstwo ludowe“. Baj jest obecny na VIII Zjeździ e lwowskim (luty 1906 r.). Przedstawia pro¬ 
jekt programu, który jednak nie został przyjęty. Wkrótce zastaje aresztowany, 
lecz na cziais niedługi. Po rozłamie oświadcza się bez zastrzeżeń za P.P.S. F.R. 
Bierze udział w słynnym zebraniu przy ul. Przemysłowej (koniec grudnia 1906 
roku), na btórem zostaje aresztowany. Sprawa „Przemysłowców“ przedstawia 
się poważnie, wobec czego Baj opuszcza Królestwo i osiada na ostatniej już 
„emigracji“ w Krakowie. Tow. Baj jest członkiem Rady Partyjnej i Wydziału Zagranicznego P.P.S., 
prowadzi nadał „Książkę“, która przechodzi okres rozkwitu. Wydaje w „Książ¬ 
ce“ własny przekład dzieła Hilquita: „Dzieje socjalizmu w Stanach Zje¬ dnoczonych“. Występuje ostro i zaciekło przeciw lewicy P.P.S., nie żałując ostrych wyra¬ 
żeń, zgodnie ze swym wybuchowym temperamentem. W latach 1911 i następ¬ 
nych zrwalcza również P.P.S. Opozycję, choć już nie tak ostro, zależy mu bo¬ 
wiem na utrzymaniu socjalistycznego charakteru organizacji partyjnej. Pra¬ 
gnie doprowadzić do zgody. Zdrowie jego, nadwyrężone latami nędzy i bory¬ 
kania się z losem, pogarsza się z rokiem każdym. Zima! 1913/14 roku była dlań 
szczególnie ciężka. Lekarze obawiają się o jego życie. Za ich poradą tow. Baj 
zostaje przewieziony do Nervi, gdzie już po kilku dniach umiera, 10 marca 
1914 roku, w 47 roku życia, nie doczekawszy wojny światowej, z którą wiązał 
nadzieje odbudowania Polski. Tow. Baj był człowiekiem prawym, niezłomnym, bezkompromisowym, o wiel¬ 
kiej odwadze przekonań, pełen hurtu woli. Wyróżniał się ciętością dowcipu 
i sarkastycznym humorem. Był niezwykle pracowitym i obowiązkowym; wyko¬ 
nywał najsumienniej każdą pracę, której się podjął. Był niemal samoukiem —• 
nie pozwoliły mu na ukończenie nauk przejścia młodości. Był niezmiernie oczy¬ 
tany i władał doskonale kilku językami. Był jednym z dostojniejszych przed¬ 
stawicieli starej gwardii P.P.S.-owej, (która swe sprawy osobiste stawiała zaw¬ 
sze na ostatnim planie, dobro ogółu — na pierwszym. Doskonale charakteryzuje tow. Baja Emil Haecker w pośmiertnym wspom¬ 
nieniu w „Naprzodzie“: „Miękki w uczuciach, twardy w przekonaniach, pedan¬ 
tycznie pracowity, jednak głęboki w poglądach i górny w dążeniach. Systema¬ 
tycznie robił rachunki, a tkliwie kochał poezję. Wielkie tęśknoty nosił w sercu, 
a życie ©pędzał w ciężkiej pracy“., J. Krz. FRANCISZEK KSAWERY PRAUSS (1874—1925). Tow. Ptratuss, najwybitniejszy oświatowiec, jakiego kiedykolwiek wydały sze¬ 
regi P. P. S., pochodził z rodziny, która na początku XIX wieku przeniosła 
■się ze Śląska do Księstwa Warszawskiego. Urodził się w 1874 r. w Warsza¬ 
wie. Uczęszczał do szkół średnich w Radomiu, a petem w Warszawie. Woj- 119
		

/Magazyn_146_04_0162.djvu

			ciech Górski uważał go za jednego z najzdolniejszych uczniów swej szkoły. 
Dostał się następnie do Instytutu Górniczego w Petersburgu, pomimo, że Uda¬ 
nie egzaminu konkursowego do wyższych uczelni petersburskich było połączo¬ 
ne wogóle z wielkiemi trudnościami, a w szczególności dla Polaków, zwłaszcza 
tych, którzy kształcili się w szlkołach polskich, a nie w gimnazjach rządo¬ 
wych rosyjskich. Często studenci-Polacy po zdaniu z trudem egzaminu konkursowego trzy¬ 
mali się uczelni rękami i nogami, odsuwając sdę od działalności politycznej. 
Prauss jednak już w r, 1894 należy do polskich socjalistycznych kółek w Pe¬ 
tersburgu, a od 1895 roku — do petersburskiej organizacji P. P. S., pro¬ 
wadzącej żywą agitację wśród robotników i żołnierzy (w partii znany jest 
pod pseudonimem „Górnik"'). W Petersburgu Prauiss prowadził również działalność wydawniczą, orgaini- 
zując między innemi Tow. Zachęty Nauk Społecznych. Towarzystwo to wy¬ 
dało wiele broszur, a z większych prac „Kobietę i socjalizm“ Bebla oraz 
„Program erfurcki“ Kautsky‘ego, wreszcie — zakazane utwory A. Mickie¬ 
wicza. Podczas pobytu w Petersburgu Prauss po raz pierwszy, ale nie ostatni, 
dostaje się do więzienia. Po wsypie drukami „Robotnika“ w Łodzi (1900) P. P. S. wzywa Praussa 
do powrotu do kraju. Po naradach z kierownictwem partii Prauss organizuje 
tajną drukarnię w Kijowie wspólnie z P. Perlem i J. Rutkiewiczem. W Kijo¬ 
wie drukuje się nielegalny „Robotnik“. W tej pracy konspiracyjnej upływają dwa lata. Przy przewożeniu bibuły 
przez granicę austriacką na terenie ordynacji zamojskiej Prauiss wpada nie¬ 
szczęśliwie w ręce żandarmów. Dostaje się do X pawilonu, a potem do Kre- 
stów w Petersburgu. Tam wytaczają mu dodatkową sprawę o stosunki z re¬ 
wolucjonistami rosyjskimi, a mianowicie z grupą „Raboczawo Znamiemi“. Wątły i słabowity tow. Prauss w Krestach nabawia się gruźlicy, która 
miała go od tej pory toczyć przez całe życie. Przlewożą go! do szpitala w sta¬ 
nie prawie beznadziejnym. Tam stan jego zdrowia nieco się poprawia. 
Wkrótce udaje mu się uciec ze szpitala przy pomocy Al. Sułkiewicza (Micha¬ 
ła). Zaraz potem wyjeżdża do Zakopanego na kurację. Kuracja ta niedługo trwała. Już w 1904 rolku Prauss znowu staje do ro¬ 
boty partyjnej i prowadzi wspólnie z1 Bajem (B. A. Jędrzejowskim) działal¬ 
ność wydawniczą w Krakowie. Równocześnie przy pomocy innych transpor¬ 
tuje do Królestwa hibiułę i hron. "W roku 1905 wraca do Warszawy, gdzie 
zostaje nauczycielem polskich szkół średnich. Razem z tow. „Bajem“ przy¬ 
stępuje do organizowania Towiarz. Wydawnictw Ludowych. Jeist również jed¬ 
nym z organizatorów popularno-naukowego tygodnika „Wiedza“. W roku 1907 tow. Prauss zostaje aresztowany ponownie i oddany pod sąd 
wojenny, który go jednak uniewinnia dla braku dowodów. ZairaBi potem wła¬ 
dze, zgodnie z ówczesnemi zwyczajami, wydalają Praussa w drodzle admini¬ 
stracyjnej za granicę. Prauss wyjeżdża do Paryża, gdzie studiuje nauki przy¬ 
rodnicze, a zwłaszcza geologię, później zaś powraca z zagranicy i osiedla się 
w Zakopanem, gdzie zakłada nieźle prosperującą w ciągu kilku lat szkołę koe¬ 
dukacyjną w Zakopanem, owianą duchem postępu i opartą na nowożytnych 
metodach dydaktycznych i pedagogicznych. Wybuch wojny światowej przerywa tę pracę. Prauss werbuje się do legio¬ 
nów. Zostaje komisarzem cywilnym, potem jednym z przywódców P. O. N. 
W 1915 roku osiedla się w Piotrkowie, gdlzjie zakłada najwybitniejsze siwe 120
		

/Magazyn_146_04_0163.djvu

			V Franciszek Bedna/rcZyk Marian Władysław Błaszczyński Jan Fełiks Kowalski Zygmunt Wartburg
		

/Magazyn_146_04_0164.djvu

			If i' \ •
		

/Magazyn_146_04_0165.djvu

			dzieło — Centralne Biuro Szkolne. Pozornie Biuro to jest instytucją infor¬ 
macyjną, faktycznie jednak zamienia się w coś w rodzaju tajnego polskiego 
ministerium oświaty. Prauss rozwija ożywioną i wszechstronną pracę. Urzą¬ 
dza konferencje nauczycielskie, tworzy programy, myśląc o ich całkowitej 
realizacji w mającej się tworzyć demokratycznej Polsce. Zwołuje do Rado¬ 
mia pierwszy zjazd nauczycielstwa szkół powszechnych. W tym okresie powszechnego entuzjazmu i wiary w niezawodną lepszą przy¬ 
szłość cicha i niebłyskotliwa praca Praussa wysuwa się na plan pierwszy. 
Prauss narażany jest nietylko na ataki polskiej kołtunerii i reakcji, która 
utrudnia mu pracę, lecz i na sdlne przeciwdziałanie austriackich okupantów, 
w siwej akcji antyniepodległościowej posługujących się często rękami polskich 
oportunistów i zdrajców. Prauss organizuje akcję oporu przeciw niektórym 
hardziej drastycznym zarządzeniom okupantów. Austriacy aresztują go w 1916 
roku i zlamykają ośrodek akcji oporu — Centralne Biuro Szkolne. Po wypuszczeniu z więzienia Prauss przenosi się do Warszawy, gdzie zo¬ 
staje dyrektorem gimnazjum. Pracuje w organizacjach nauczycielskich, jest 
współpracownikiem „Głosu Nauczycielskiego" i „Przeglądu Pedagogicznego“. Po uzyskaniu niepodległości jednomyślny głos opinii demokratycznej i socja¬ 
listycznej wskazuje na Praussa, jako na kierownika oświaty niepodległego pań¬ 
stwa. Tak się też i stało. Prauss zostaje pierwszym ministrem oświaty w rzą¬ 
dzie Moraczewskiego. Całe nauczycielstwo ma w nim teraz prawdziwego opie¬ 
kuna i przyjaciela, zawsze dostępnego dla wszystkich i nie odmawiającego ni¬ 
komu dobrej rady. Gabinet lewicowy szybko upada. Prauss, coraz bardziej podupadający na 
zdrowiu, przenosi się ano-wu do Zakopanego. Wkrótce powołany zostaje z ramienia P. P. S. do senatu, gdzie rozwija żywą 
działalność w obronie postulatu szkoły demokratycznej, jednolitej i dostępnej 
dla wszystkich, postulatu coraz mniej popularnego wobec wzmagającej się 
w kraju reakcji. Równocześnie Prausis prowadza działalność wydawniczą. 
Wznawia mianowicie popularne wydawnictwo „Latarnia“ i wydawnictwo „No¬ 
we Życie“, obliczone na większe dzieła. Tow. Prauss organizuje również Centralne Archiwum Partyjne, które po 
jego zgonie, wbrew jego intencjom, nie pozostało pod bezpośredniem zawiady¬ 
waniem partii. Bierze również żywy udział w pracach T. U. R., wchodząc 
w skład Zardądn Głównego tej instytucji. Gruźlica rozwija się coraz bardziej. Wyczerpany wiclokrotnem więzieniem 
i wytężoną pracą organizm nie może jej podołać. Prauss leczy się w Zako¬ 
panem, a potem wyjeżdża do Ar co, gdzie umiera 14 grudnia 1925 roku. Zgon Praussa był dla ruchu socjalistycznego niepowetowaną stratą, dającą 
się uczuiwać iszczególniej teraz, gdy w szkolnictwie, (zwłaszcza od czasu „re¬ 
formy“ braci Jędrzejewiczów) zapanowały reakcyjne prądy, a postulat po¬ 
wszechnego nauczania, opartego na zasadach demokratycznych, ustąpił miej¬ 
sca dążnościom do podporządkowania oświaty celom politycznym obozu rządzą¬ 
cego, ukrytym pod maską tak zwanego „wychowania państwowego“. Dokładny, systematyczny, obowiązkowy, zrównoważony, działający zawsze 
według ohmyślonego planu, Prauss cenił w ludziach nadewszystko charakter 
i hart ducha. Po rozmowie z nim każdy czluł się podniesionym na duchu, na 
wet wówczas, gdy Prauss nie stawiał optymistycznych horoskopów. Żył skrom¬ 
nie, nie dążył do kariery. Przestrzegał przed zbytniem zamiłowaniem do do¬ 
statków i wygód życiowych, które tak często prowadzi w ciężkich chwilach do 121
		

/Magazyn_146_04_0166.djvu

			duchowego załamania. Jalko działacz społeczny i polityczny zasłużył na wdzięcz¬ 
ną pamięć nietylko socjalistów, lecz wszystkich bojowników prawdy i postępu. 
W przyszłych pracach nad reformą szkolnictwa nieraz trzeba będzie nawra¬ 
cać do haseł, rzuconych przez niezapomnianego Praussa. J. Kra. JÓZEFA RODZIEWICZÓWNA (WANDA) (1864—1931). Józefa Rodziewiczówna pochodziła z rodziny, mającej we krwi tradycje walki 
o wolność. Ojciec jej był za udział w powstaniu więziony i zesłany. Po jego 
śmierci (1876 r.) ks. Piotr Wittgenstein, którego plenipotentem był niegdyś 
zimarły, wysłał młodocianą Józefę na swój koszt do Paryża na naukę. Józefa R, w 1884 r. otrzymała dyplom nauczycielski w Sorbonie, poczem 
wróciła do kraju, jailco nauczycielka języka francuskiego. Wkrótce potem prze¬ 
żyła ciężką tragedię osobistą, zakochawszy się w młodym Rosjaninie. Wöbe« 
istniejących przepisów, że dzieci z mieszanego małżeństwa muszą być prawo¬ 
sławne, w następstwie czego ulegały rusyfikacji, małżeństwa takie w opnii 
publicznej uchodziły za zdradę i zaprzaństwo. Józefa R. zrezygnowała z oso¬ 
bistego szczęścia i wyjechała na rok do Londynu. Tam zapoznała się z polską 
emigracją socjalistyczną, której ideologia wywarła na nią wpływ decydujący. 
"W 1900 r. wróciła do kraju, jako socjalistka i rewolucjonistka i wistąpiła 
w szeregi P. P. S., dawszy się wkrótce poznać pod pseudonimem „Wandy“. 
Przez długie lata niikt nie znał jej prawdziwego nazwiska. Tow. Wanda prowadziła dział techniki partyjnej, wywiązując się z niego 
doskonale. Po kilku latach pracy w kraju partia wysłała ją na obsługę tak 
zwanej „Odessy“, t. j. granicy finlandzkiej, przez którą przewoziło się bibułę 
do Petersburga przy pomocy towarzyszy finlandzkich. O jej działalności, 
zwłaszcza w roku 1903, pisał z ogromnem uznaniem w swej pracy „Odessa“ 
Włodysław Dehnel (Agrafka). Na tem stanowisku Wanda pozostała przez| cały rok 1905, gdyż partia słusz¬ 
nie uważała, że nie nadszedł czas do całkowitego likwidowania placówek kon¬ 
spiracyjnych, co wkrótce potwierdziła smutna rzeczywistość. W roku 1906 za¬ 
wezwano ją do Warszawy, gdzie pracowała znowu w dziedzinie techniki, tran¬ 
sportując przez granicę ludzi, bibułę i broń. Zaszpielowanie zmusiło ją wkrótce 
do opuszczenia Warszawy i przeniesienia się do Częstochowy. T;am nadal pra¬ 
cowała w technice, okazując przytem ważne usługi Wydziałowi Bojowemu. Miała do pomocy wiele dromaderek, które otacelała pieczołowitą opieką. 
Brała bardzo czynny udział w organizowaniu niejednej tajnej drukami, mię¬ 
dzy innemi przy ul. Wareckiej 10. W głośnej drukami przy ul. Foksal tow. 
Wanda czuwała, przesiadując jako kasjerka w fikcyjnym sklepie pod firmą 
Tomaszewski. Trzeba było wiele taktu i spokoju, aby należycie się zachować 
wobec — rzadkich zresztą — klientów sklepu i niczem się nie zdradzić. Po 
wsypie drakami (wrzesień 1908) tow. Wandę aresztowano W mieszkaniu 
W więzieniu, nie chcąc siedzieć bezczynnie, zorganizowała wspólnie z innymi 
towarzyszkami pracownię zabawka,rską. Sprawa przedstawiała się poważnie, ale adwokatowi Śmiarowakiemu udało 
się ją wyratować. Jedną z podstaw oskarżenia, były kalosze damskie jednej 
z towarzyszek, która często przychodziła do drakami. Wanda przymierzała 
wobec sądu kalosze, które zupełnie do jej nóg nie pasowały, co adwokat zręcsz- 122
		

/Magazyn_146_04_0167.djvu

			nie wyztyskał. Wandę uniewinniono, poczeni natychmiast wyjechała za gra- 
n.cę, tak, że gdy nazajutrz ochrana przyszła do mieszkania, aby ją ponownie 
aresztować, już jej nie zastano. W Krakowie, znajdując się w ciężkich warunkach bytu, uprawiała zabaw- 
Ikarstwo, co ją chroniło od głodu. Podczas wojny światowej była pielęgniarką. 
W 1929 roku, już ciężko chora, otrzymała zaopatrzenie, na mocy ustawy. Le¬ 
żała blisko rok w szpitalu, gdzie zmarła 4 kwietnia 1931 roku. Do końca życia miała na boku i nodze znaki od noszenia broni w latach 
1905 — 1906. Józefa Rodziewiczówna była typem cichej i skromnej bohaterki. Pozostawiła 
po sobie u wszystkich wdzięczną pamięć. J. Krz. ’ DAWID JABŁOŃSKI (1879—1936) D,awid Jabłoński, pochodzący z ubogiej rodziny żydowskiej, urodził się 
2 lipca 1879 roku w Warszawie. W latach 1904 i 1905 wstąpił w szeregi 
P. P. S., gdzie powierzono mu funkcje w technice partyjnej. Jedną zi jego 
specjalności były „lewe“ paszporty, których skład znajdował się u niego 
w mieszkaniu. Często udzielał mieszkania na różne zebrania partyjna, naira- 
żająa się, mimo, że posiadał małe dzieci. W roku 1906 nakryto wskutek prowokacji zebranie bojówki, jakie odbywało 
się w jego mieszkaniu, wskutek czego uchodzić musiał z Warszawy do Kra¬ 
kowa z obawy przed zemstą odgrażającego się mu Konstantinowa. W roku 1907, znalazłszy się znowu w Warszawie, rozpoczął w niewielkiem 
gronie wspćłtowarzyszów organizowanie nielegalnego klasowego Związku pra¬ 
cowników handlowych. Praca ta, mimo wielkich wysiłków, urwała się po paru 
latach, z powodu niedostatecznego klasowego uświadomienia pracowników han¬ 
dlowych, wzmożonej kontrrewolucji oraz natrafienia na ślady prowokacji. W związtcu z tą pracą został tow. D. Jabłoński uwięziony w połowie 1911 
roku i osadzony w ratuszu, gdzie znajdował się w jednej celi z tow. tow. 
J. Krzesławakim : Olszewskim. Dzięki energicznej pomocy z zewnątrz i nie¬ 
możności udowodnienia mu jakiejkolwiek winy, tow. D. Jabłoński dość szybko, 
bo już po 3 tygodniach, wydostał się z więzienia, pozostawiając w celi "wię¬ 
ziennej po sobie pamięć pogodnego, miłego i pełnego humoru towarzysza. Po wojnie światowej tow. J. pozostawał aż do śmierci w szeregach P. P. S., 
pracując czynnie w Dzielnicy Śródmiejskiej Warsz. Org. P. P. S. i zabie¬ 
rając często glos nla zebraniach dyskusyjnych. Pracował również cz)ynmfi|e 
w Rob. 1 ow Przyj. Dzieci, a wreszcie w Sto.wa.rz. b. Więźniów Politycznych., 
gdzie był członkiem Komisji Rewizyjnej, najpierw w Warsz, Kole, a potem 
przy Zarządzie Głównym Stowarzyszenia. Wiele bratnich instytucyj ubiegało 
się o to, aby mieć tow. J. w komisji rewizyjnej. Do pracy w komisji wnosił 
tow. J. D. znajomość rzeczy, fachowość i wiele taktu i wyrozumienia. W pracach komisji Archiwalno-Historycznej Stowarzyszenia w latach 1927— 
W29 tow. J. brał bardzo żywy udział. Projekt odsłonięcia tablicy na grobie 
Borucha Szuhnana na cmentarzu żydowskim w Warszawie powstał i był wy¬ 
konany przy jego współudziale. Najukochańszą jednak stroną działalności tow. Jabłońskiego był Polski 
Związek Myśli Wolnej. Był on duszą tej organizacji i po jego śmierci niepo¬ 
dobna było sobie wyobrazić, kto potrafi ją poprowadzić. Twiatrda polska rze- 123
		

/Magazyn_146_04_0168.djvu

			czywistośc uchroniła wolnomyślicieli od kłopotu z szukaniem jego następcy. 
W parę tygodni po jego śmierci Polski Związek Myśli Wolnej — ukochane 
ozie!o tow. Jabłońskiego — istnieć przestał. Ale każdy, kto obserwował jego 
pracę, chociażby się nie godził całkowicie z jego cokolwiek fanatycznem nasta¬ 
wieniem, miał dla niej podziw, graniczący z uwielbieniem. Bo w ruchu spo¬ 
łecznym niewielu można spotkać ludzi, któirzyby tak, jak tow. J., umieli praco¬ 
wać, z takiem poświęceniem, z taką bezinteresownością, tak naprziekór włas¬ 
nym materialnym interesem. Pogarda tow. J. dla osobistych korzyści, gdy 
chodziło o służbę społeczną i o walkę dla ukochanej idei, była tembardziej po¬ 
dziwu godną, że rozwijał on siwą działalność od lat 18 w warunkach legalnych, 
nie wymagających od nikogo tale wielkiej afonegacji, jak niegdyś w okresie 
konspiracyjnym. Tow. D. Jabłoński, jak żył, tak umarł (19 czerwca 1936 r.), wiemy swym 
przekonaniom, aż do ostatniej chwili. Nie dał po zgonie chwili triumfu ducho¬ 
wieństwu wyznania mojżeszowego, które tak namiętnie i konsekwentnie zwal¬ 
czał za życia, nie ograniczając się do walki z klerykalizmem, lecz zwal¬ 
czając podstawy religijnego myślenia. Pośrednicy między ludźmi a „tamtym“ 
światem nie roztoczyli opieki nad jego zwłokami. Zgodnie z ostatniem pnzed- 
smiertnam życzeniem tow. Jabłońskiego, zwłoki jego, jak przystało na 
konsekwentnego wolnomyśliciela, zostały przekazane Instytutowi Anatomicz¬ 
nemu Uniw. Warsz. dla celów naukowych. Pogrzeb tow. J. miał niezwykły 
w naszych stosunkach charakter, gdyż zwłoki spoczęły nie na cmentarzu, lecz 
w „Anatom!cum“. J. Krz. MOJŻESZ KAUFMAN (1882—1936). Urodzony w r. 1892 w Międzyrzecu Podlaskim, Mojżesz Kaufman (pseud. 
part. Mojsze Mezryozer), był synem ubogiego malarzu. Jako młody chłopiec, 
uczęszczał do chederu, a następnie kształcił się w talmudzie, gdyż marzeniem 
ojca jego, żyda ortodoksa, było, by syn został rabinem. Mając lat 16, bliski 
był już ukończenia studiów talmudycznych, lecz w okresie tym nastąpił nagły 
przełom. Promienie świeckiej kultury europejskiej zdołały przebić grube ma¬ 
ry jeszybotu i Kaufman, bliski już celu marzeń ojca swego, po dwuletniej 
rozterce, podczas której w duszy jego zmagały się żądza nowoczesnej wiedzy 
z fanatyzmem, wpajanym już od dzieciństwa, decyduje się na królic stanowczy. Opuszcza dom rodzicielski, miasto rodzinne Międzyrzec i udaje się do War¬ 
szawy. Jako syn malarza, obeznany trochę z tym fachem, poszukuje pracy 
w tym zawodzie. Przy pracy styka się z uświadomionymi robotnikami, którzy 
wprowadzają go do ruchu socjalistycznego. Zrazu waha się pomiędzy P. P. S., 
do której należą pierwsi jego towarzysze, zaznajamiający go z podstawami 
socjalizmu, a Bundem, którego agitatorzy dostarczają mu wydawnictw tej partii 
i starają się oddziaływać na niewygasłe jeszcze w nim poczucie przynależności 
do narodowości żydowskiej. W końcu jednak argumenty zwolenników wspól¬ 
nej walki klaisy robotniczej w ramach jednej organizacji partyjnej zwyciężają. 
W r. 1900 staje się Kaufman czynnym członkiem Organizacji Żydowskiej P.P.S. Zrazu jako organizator Koła malarzy żydowskich P. P. S., z którego w przy¬ 
szłości wyszedł też Boruch Szulman, przechodzi w r. 1901 do ogólnej roboty 
i od r. 1902 jest stałym członkiem Komitetu Warszawskiego Organizacji Ży- 
■dowslldej P. p. S, 124
		

/Magazyn_146_04_0169.djvu

			Dzięki inteligencji wrodzonej, staje się jednym ze zdolniejszych agitatorów, 
a oddany całą duszą partii, nie przerywa pracy rewolucyjnej ani na chwilę. 
Aresztowany w r. 1904, wraca, po kilkumiesięcznym więzieniu, do szeregów 
partyjnych i przez cały okres 1905 — 1907 jest niestrudzenie czynny na terenie 
Warszawy, z małą tylko, kilkumiesięczną przerwą pracy w okręgu siedleckim. W końcu roku 1907 Organizacja Żydowska P. P, S. zostaje rozgromiona 
przez ochranę carską. Jedni idą do więzień, katorgi i na Sybir, inni pod 
groźbą aresztowań opuszczają kraj. Kaufman, który ocalał, nie opuszcza 
kraju. Zmienia paszport nielegalny i staje na czele organizacji zawodowej 
malarzy, której przewodniczy do roku 1915. W latach wojny cierpi nie tylko niedostatek, lecz znajduje się w ostatecz¬ 
nej nędzy, która zupełnie rujnuje zdrowie tego niestrudzonego działacza. 
W ostatnich latach życia trawi go gruźlica. Tow. Kaufman nie bierze już 
czynnego udziału w ruchu, lecz nie spoczywa i skrzętnie zbiera materiały hi¬ 
steryczne do dziejów udziału żydów w ruchu niepodleglościowo-socjalistycznym 
pod sztandarami P. P. ,S, W pracy swej „Przyczynki do Historii Żydowskiej Organizacji P. P. S.“ 
ogłoszonej w czasopiśmie „Niepodległość“, skreślił dzieje tej organizacji od 
chwili przystąpienia pierwszych grup uświadomionych robotników żydowskich 
dc P. P. S. w roku 1893, aż do roku 1904, t. j. początku okresu rewolucyj¬ 
nego, w którym organizacja ta zdobyła już trwałe podstawy i stała się ośrod¬ 
kiem ruchu masowego na ulicy żydowskiej. Pracą tą nie wyczerpał jednak 
zebranych przezeń materiałów historycznych. W redakcji czasopisma „Niepo¬ 
dległość“ pozostały, jeszcze w druku nie ogłoszone, a opracowane przezeń przy¬ 
czynki do dalszych dziejów Żydowskiej Organizacji P. P. S. Nieubłagana śmierć przerwała pracę, która miała być uwieńczeniem niestru¬ 
dzonego żywota robotnika-socjalisty, całą duszą i sercom oddanego idei wy¬ 
zwolenia proletariatu. Zmarł w Falenicy w maju 1936 r. M. Kr. STANISŁAWSKI FRANCISZEK (1877 — 1927). Urodzony w m. Jedlińsku ziemi radomskiej. Po ukończeniu czterech klas szko¬ 
ły miejskiej i nauki rzemiosła wprowadzony został w Warszawie w roku 1893 
do koła socjalistycznego. Przeszedłszy odpowiednie przeszkolenie, rozpoczyna 
w P. P. S. samodzielną pracę, jako agitator. W roku 1898 przeprowadza zwy¬ 
cięską akcję strajkową w fachu lakierniczym. W roku 1899 kieruje publicznymi 
manifestacjami, jak również organizuje poszczególne fachy: blacharzy, kamie¬ 
niarzy, rękawiczników i t. p., w których zakłada kasy samopomocy. Współpra¬ 
cuje z Adamem Pytlem, Janem Rosołem, Józefem i in. W roku 1900, w czasie 
wielkiej manifestacji majowej w Alejach Ujazdowskich, zostaje aresztowany 
przez rannego pomocnika oherpolicmajstra Zeiferta, lecz w drodze do więzienia 
udaje mu się zbiec. Po zabójstwie w roku 1900 zdrajcy, Antoniego Grzesiaka, 
i aresztowaniu Świderskiego, Woźniaka i in. Stanisławski, którego policja rów¬ 
nież poszukiwała, ukrywał się. Na skutek jednak wskazówek prowokatorów K. 
Funka i Różyckiego został 16 września 1900 roku aresztowany i osadzony w X 
pawilonie Cytadeli warszawskiej. Po 22 miesiącach śledztwa został zesłany do 
Wschodniej Syberji do czasu nadejścia wyroku. W roku 1903 skazano go na 4 
lata Wsch. Syberji. 125
		

/Magazyn_146_04_0170.djvu

			W roku 1904 Stanisławski ucieka z Syberji i przybywa do Warszawy po¬ 
czerń - z polecenia partji - wyjeżdża do Krakowa i zajmuje się. tam tranśpor- 
oem nielegalnych wydawnictw do zaboru, rosyjskiego. W lutym 1905 roku Stanisławski pod pseudonimem „Błażej“ wyjeżdża jako 
funkcjonariusz P. P. S. do okręgu płockiego i tam zakłada organizację, kieruje 
manifestacją majową, zakłada pismo tajne „Brzask“. Z polecenia CKR. PPS. 
przenosi saę do Włocławka, gdzie organizuje murarzy, strycharzy, piekarzy, 
szwaczki i t. p., na których opiera organizację PPS, tworzy Organizację Bojo’ 
v/ą, kieruje manifestacją w dni „konstytucyjne“, organizuje wiece, zajmuje się wydawaniem nielegalnych pism, oraz inicjuje założenie bibljoteki imienia Mic- 
kiewicza“. W roku 1906 ma zjeździe P. P. S. zostaje wybrany na członka Rady. W mar¬ 
cu 1906 roku przenosi się do Łomży. W dniu 1 maja 1906 roku zostaje areszto¬ 
wany i osadzony w miejscowym więzieniu, w którym przebywa 14 miesięcy. — 
W więzieniu nabawił się reumatyzmu i choroby serca. Z Łomży przewieziony zo¬ 
stał do X pawilonu Cytadeli Warszawskiej. Sąd wojenny skazał go na wieczne 
osiedlenie w Syberji i pozbawienie praw. Z zesłania (nad rzeką Angarą) po pe¬ 
wnym czasie jednak ucieka i przybywa do Warszawy. W Warszawie przebywa 
pod obcem nazwiskiem, W czasie wielkiej wojny wstępuje do P. O. W., poczem przechodzi do milicji 
ludowej, gdzie przebywa w stopniu oficera do rozwiązania tej formacji. Po woj¬ 
nie pracuje w fabryce, jako kierownik pracowni lakierniczej. Zmarł 21 maja 1927 roku. j rw„ KOWALSKI JAN FELIKS (1851 — 1931) Urodzony w Warszawie w roku 1851. Ukończył trzy Masy szkoły rzemieślni¬ 
czej i naukę stolarstwa. W roku 1883 pracował jako czeladnik stolarski z Ko¬ 
złowskim i Pstrągiem; przez tych został zaagitowany i wprowadzony do partji 
„Proletarjat“. Po masowych aresztowaniach w partji w 1884 — 85 roku, praco¬ 
wał nadal w organizacji wespół z Michałem Rzyndą (stolarzem) i in. Po zama¬ 
chu na prowokatora Pińskiego („Pierzyna“) i licznych ponownych aresztowa¬ 
niach w 1886 roku uwięziono również Rayrndę. Wtedy stosunki Kowalskiego 
z part ją rozluźniły się, aż do przyjazdu emisarjusza Marcina Kasprzaka, który 
ponownie wprowadza Kowalskiego do pracy partyjnej. Z czasem Kowalski zo¬ 
staje w ruchu agitatorem. W początkach 1893 roku jest jednym z tych, którzy 
przeprowadzają rehabilitację Marcina Kasprzaka. 23 marca 1893 r. Jana Kowalskiego aresztowano. Po rioeznem śledztwie, któ¬ 
re prowadził Szliikiewicz, Kowalski skazany został na pół roku celkowego wię¬ 
zienia w „Kresitach petersburskich, gdzie pracował — pod przymusem — jako 
stolarz, i na dwa lata wysyłki do Rosji. W tym czasie została w Warszawie rów¬ 
nież aresztowana żona Kowalskiego, Mar ja (która po porozumieniu się z Ko¬ 
chańskim i przybyłym z zagranicy Mendelsonem w sprawie mandatu na zjazd 
w Zurichu, zorganizowała konferencję w mieszkaniu krawca, Hipolita Bingla, 
przy ul. Bednarskiej. Kowalska po półrocznem śledztwie otrzymała pół roku cel¬ 
kowego więzienia w Wilnie. Wtedy Jan Kowalski również przyjechał do Wilna 
i tam przez Trusiewicza Stanisława („Zalewski“) zetknął się z S. D. 126
		

/Magazyn_146_04_0171.djvu

			Po powrocie do Warszawy nadal pracował w S. D. K. P .i L. W listopadzie 
1905 roku, w czasie manifestacji w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej, zo¬ 
stał przez żołnierzy strzelających do manifestantów ciężko ranny (otrzymał 4 
postrzały — 6 ran). Do końca życia był wiernym ruchowi socjalistycznemu. Zmarł 1 sierpnia 
1931 roku. J. D-ko. FRANCISZEK BEDNARCZYK (1874 — 1935). Urodzony w powiecie iłżeckim ziemi radomskiej. Po ukończeniu szkoły rze¬ 
mieślniczej i nauki rzemiosła w fachu szewckim w Warszawie, zetknął się z ru¬ 
chem socjalistycznym. Mieszkania swego udzielał na zebrania i przechowywał 
w nim literaturę. W roku 1895, przybywszy na komisję poborową do Iłży, roz¬ 
klejał tam nocą odezwy socjalistyczne, przywiezione z Warszawy. Władze are¬ 
sztowały z liczby 300 poborowych kilka osób wraz z Bednarczykiem. Wkrótce 
jednak, z braku dowodów, wypuszczono wszystkich z aresztu. Bednarczyk po 
powrocie do Warszawy nadal pracował w technice P. P. S. W 1901 r. przeszedł 
do P. P. S.-„Proletarjat!‘. W lipcu 1901 roku aresztowano go i odstawiono do 
X Pawilonu, poczem na kamy odwach wojskowy, gdzie trzymano go w małej, 
ciemnej celi i nie wypuszczano na spacery. Na wiosnę 1902 roku zwolniony zo¬ 
stał z więzienia pod dozór policyjny. W tym czasie prowadził agitację w me¬ 
chanicznych fabrykach obuwia; brał również udział w zamachu na rewirowego 
Anina, na ulicy Leszno. W roku 1905 był aresztowany i skazany administracyj¬ 
nie na trzy miesiące więzienia; tam nabawił się chronicznego reumatyzmu, któ¬ 
ry nękał go do końca życia. Zmarł 20 stycznia 1935 roku. J. D-ko. MARJAN BŁASZCZYŃSKI (1870 — 1925). Urodzony w Ostrołęce w roku 1870 Ukończył 3 klasy szkoły rzemieślniczej. 
W 19-tym roku życia, pracując jako ślusarz w Warszawie, wprowadzony został 
do organizacji pod pseudonimem „Mały Władek“, współpracując z grupą 
„Związkowców“, jako agitator - kolporter. W roku 1891, w czasie masowych 
aresztowań w Warszawie, Żyrardowie i Łodzi, spowodowanych „wsypą“ Benze- 
fa — Wagnera, Błaszczyński został aresztowany i osadzony w X pawilonie. Po 
14 miesiącach śledztwa zwolniono go do wyroku. Pracował wtedy zarobkowo 
w fabryce „Lilpop, Eau i Loewenstein“ i — mimo dozoru policyjnego — brał 
czynny udział w ruchu socjalistycznym. Po likwidacji „Związku“ powstaje 
P P. S. Konsolidacja ruchu socjalistycznego ulega jednak wstrząsowi; Błasz¬ 
czyński wespół z innymi przechodzi do S. D. K. P. Wkrótce zostaje ponownie aresztowany i osadzony na „Pawiaku“. Po trzech 
miesiącach więzienia otrzymał wyrok z poprzedniej sprawy na dwa lata zesła¬ 
nia do Rosji. Gdy powrócił do kraju, nadal brał czynny udział w ruchu socjalistycznym, 
pozostając wierny swoim przekonaniom. Zmarł 23 czerwca 1925 roku. J. D-ko. 127
		

/Magazyn_146_04_0172.djvu

			ZYGMUNT WARTBURG (1867 — 1935). Urodzony w ziemi łomżyńskiej w roku 1867. Naukę rzemiosła ukończył w za¬ 
kładach mechanicznych Ogórkiewieza w Warszawie. W roku 1890 został wpro¬ 
wadzony do partji „Proletariat“. W kwietniu 1892 roku, pracu¬ 
jąc na kolei w Białymstoku, został za kolportaż wydawnictw nielegalnych are¬ 
sztowany. Po sześciu miesiącach śledztwa w więzieniach: białostockim i gro¬ 
dzieńskim, skazano go na rok celkowego więzienia w „Krestach“ petersbur¬ 
skich i trzy lata zesłania do Rygi pod dozór policyjny. W czasie zesłania pro¬ 
wadził nadal agitację socjalistyczną, a nawet wyjeżdżał dla propagandy do gu- 
bemii mińskiej, za co został w Rydze pociągnięty do odpowiedzialności sądowej. W latach 1904 — 5 mieszkał w Mińsku Litewskim, gdzie współpracował 
z P. P. S. przy agitacji i w technice partyjnej. W czasie wojny światowej przebywał w Rosji, pracując w organizacjach po¬ 
mocy ofiarom wojny. Do Polski wrócił w roku 1919 i osiedlił się w Baranowi¬ 
czach. Zły stan zdrowia w ostatnich latach jego życia i troska o byt przyspie¬ 
szyły śmierć. Zmarł 14 października 1935 roku. J. D-lco. NARCYZ GRYZEL (1883 — 1907). Narcyz Gryzel (pseudonim „Bogdan“), urodził się w Pabianicach w 1883 r. 
Zawód — ręczny tkacz. W dwudziestym roku życia był członkiem organizacji 
P.P.S. Pracował w fabryce firmy „R Kindleir“ — w mechanicznej tkalni, jako 
robotnik, był kolporterem pism nielegalnych i organizatorem kół robotniczych. 
Uczestniczył we wszystkich manifestacjach i strajkach. Był członkiem bojowej 
organizacji. Był aresztowany i pomawiany, jakoby brał udział w napadzie na 
zebranie przedwyborcze do Dumy carskiej w domu Ludowym w Pabianicach, 
Po śledztwie dla braku dowodów został zwolniony. Z inicjatywy okręgowca 
„Prospera“, a pod kierownictwem instruktora „Chińczyka“, brał udział w zdo¬ 
byciu blankietów paszportowych z urzędu gminy Dobroń na potrzeby członków 
P.P.S., dla których wyjazd zagranicę był jedynym ratunkiem. W roku 1906 
we wrześniu był dokooptowany, jako członek Pabiańskiego K.R.P.P.S.; Po- 
masowyćh aresztowaniach 8 września 1907 r. organizował zamach na życie po¬ 
licmajstra n.. Pabianic Jonina. Zdradzony przez prowokatora „Puszkina“ z or¬ 
ganizacji socjalistów-syndykalistów maksymalistów, na czele której stał organi¬ 
zator „Wicek“ w okręgu łódzkim, został aresztowany w październiku 1907 r. 
Przez trzy dni i noce — był trzymany w Pabianicach w kancelarii policmajstra 
głodzony i torturowany fizycznie i duchowo, by wydał towarzyszy. Wreszcie wy¬ 
prowadzony został na pabianickie pola, tak zwane „Osinki“ przez policmajstra 
Jonina, i tam przez tegoż zastrzelony. Za staraniem ojca ś. p. Gryzła, podpi¬ 
sany został zbiorowy protest przez obywateli miasta z dolatorem Broniewskim 
na cziele. Protest ten został wysłany do gubernatora piotrowskiego, w na¬ 
stępstwie czego Jonin został przeniesiony w głąb Rosji, a później otrzymał sta¬ 
nowisko naczelnika centralnego więzienia w Jekaterynburgu. J&zef Felilcsińslci 128 \ u- torc»'«' >
		

/Magazyn_146_04_0173.djvu

			Marian A bramowicz Maria Szapiro Leon Wasilewski Józef Mirecld
		

/Magazyn_146_04_0175.djvu

			LEON WASILEWSKI (1870 — 1936). Leon Wasilewski, z którego nazwiskiem wiąże się poważny szmat dziejóiw 
socjalizmu polskiego, pochodził z niezamożnej polskiej rodziny, zamieszkałej 
w Inflantach Polskich (dzisiejsza łotewska prowincja — Latgalia). Urodził się 
w Petersburgu 24 sierpnia 1870 roku i tam uczęszczał do gimnazjum, już na 
ławie gimnazjalnej ujawniając talent literacki. Pisywał wówczas do peters¬ 
burskiego „Kraju“, do „Wisły“ i do „Ateneum“, jak również do pism rosyj¬ 
skich (dziennik „Pietierburgskaja Żiźń“, miesięczniki „Rueskoje Bogatstwo“ 
i „Mir Bożij“). Specjalnie interesowały go zagadnienia Słowiańszczyzny. W roku 1893 L. W, opuścił państwo rosyjskie, postanawiając odbywać stu¬ 
dia uniwersyteckie poza jego granicami. Najpierw kształcił się na wydziale 
filozoficznym we Lwowie, gdzie nawiązał żywe stosunki z kołami ukraińskimi 
(zwłaszcza socjalistycznymi). Pisywał też do organu partii radykalnej „Na¬ 
ród“ i do organu Iwana Franki „Żytje i słowo“. Wkrótce opuścił Lwów i przeniósł się do Pragi, gdzie interesowały go specjal¬ 
nie stosunki czeskie i słowackie. Zbliżył się tam do kół literackich, ugrupowa¬ 
nych dokoła osoby prof. T. Masaryka. 1 tam wiele pisywał do prasy czeskiej 
i niemieckiej, zwłaszcza do wiedeńskiej „Die Zeit“, którą informował o polskich 
stosunkach politycznych. Z Pragi, aby uzupełnić swą wiedzę o krajach słowiań¬ 
skich, przeniósł się do Zagrzebia. Był już w tym czasie zdecydowanym socjali¬ 
stą i pisywał z Zagrzebia do londyńskiego „Przedświtu“. Od roku 1895 uważa 
się za członka P. P. S. W roku 1896 przenosi się do Szwaj car j i i zamieszkuje w Zurychu, gdzie wstę¬ 
puje do Z. Z. S. P. (Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich) i poczyna 
brać żywy udział w życiu politycznym. Pisuje w dalszym ciągu do polskich pism 
oraz do rosyjskiego organu S. D. „Robotnik“, wydawanego przez Akselroda; 
trochę później do organu P. Struwego: „Nowoje Słoiwo“. Przez rok 1897 przebywa w Wiedniu, gdzie zapoznaje się z życiem politycznym 
Austrii w tym bardzo gorącym czasie (wprowadzono wówczas po raz pierwszy 
V kurię powszechnego glosowania). W końcu 1897 roku wyjeżdża na zjazd 
Z. Z. S. P. do Zurychu, gdzie zostaje obrany członkiem Centralizacji oraz re¬ 
daktorem „Przedświtu“. Ta ostatnia nominacja nie obyła się bez trudności, 
jak widać z jednej z ostatnich prac L. Wasilewskiego, napisanej po śmierci 
J. Piłsudskiego. Po otrzymaniu nominacji na redaktora „Przedświtu“, przenosi się w styczniu 
1898 rolni do Londynu, gdzie przebywa przez 5 lat, wyjeżdżając jedynie na czas 
krótki bądź do Francji, Belgii i Szwajcarii dla wzięcia udziału w polskich z ja.. 129 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 9.
		

/Magazyn_146_04_0176.djvu

			zdach zagranicznych, bądź do Paryża (1900 r.) na międzynarodowy kongres 
socjalistyczny. W Londynie pisuje dużo do polskiej prasy krajowej („Naprzód , 
„Krytyka“, „Prawda“), jak nównież do rosyjskiej radykalnej i niemieckiej so¬ 
cjalistycznej. Znając dobrze język białoruski, opracowuje tutaj trzy pierwsi 
białoruskie broszury socjalistyczne. Redaguje rówmież żydowski organ P.P.S. 
„Der Aribajter“, poduczywszy się języka żydowskiego. W wielu pracach uży¬ 
wa pseudonimuów: St. Os...arz, L. Płochooki, Informator i wielu innych. Pierw¬ 
szy z tych pseudonimów, stanowiący żartobliwy skrót nazwy „Stosunkarz“ jaką 
go często darzono, najściślej się zrósł z jego działalnością pisarską. Pisują« 
dużo, organizował zarazem polską emigrację socjalistyczną i swą działalnością 
zdobył sobie wkrótce wielkie znaczenie i wpływy w partii. W roiku 1903, gdy wzmożony ruch rewolucyjny w kraju wymaga przenie¬ 
sienia ośrodka aikcjd emigracyjnej bliżej granic, a w Austrii stosunki politycz¬ 
ne ulegają znacznej poprawie, L. Wasilewski przesiedla się wiraż z „Przedświ¬ 
tem“ do Krakowa, po zwinięciu przez partię placówki londyńskiej. Jako redak¬ 
tor „Przedświtu“, W. jest często atakowany przez „młodych“ przywódców ru¬ 
chu krajowego za kierunek ideowy miesięcznika i za sposoby polemiczne. 
Utrzymuje jednak swą linię polityczną, aż wreszcie „młodzi , znalazłszy się 
w większości w partii, zamknęli wydawnictwo „Przedświtu“. W 1905 r. Was. przekracza nielegalnie granicę i jakiś czas przebywa w War¬ 
szawie, Wilnie, Petersburgu i Moskwie, poczym znowu wraca do Krakowa, gdzae 
obejmuje kierownictwo wydawnictwa książkowego „Życie“, stanowiącego twier¬ 
dzę „starych“ PPS-owców. Po rozłamie w PPS, Leon IV. oswiad-cza się bez zastrzezen za PPS. P* R* 
i znowu nielegalnie powraca do Królestwa, gdzie przez czas jakiś redaguje 
„Robotnika“ i kilka prowincjonalnych pism partyjnych. Uniknąwszy szczę¬ 
śliwie aresztowania, powraca znowu do Galicji, gdzie zostaje współredaktorem 
spółki nakładowej „Książka“. Spółka ta między innymi wydaje szereg prac 
Wasilewskiego, już wówczas jednego z najwybitniejszych publicystów socja¬ 
listycznych. Wydaje równocześnie wiele broszur popularnych, przesyła ko¬ 
respondencje do prasy warszawskiej i radykalnej rosyjskiej. Wygłasza czę¬ 
sto odczyty w Uniw. Ludowym im. Adama Mickiewicza i bierze wybitny udział 
w pracach PPS jako sekretarz Wydz. Zagranicznego PPS, jako redaktor „Ro¬ 
botnika“, a na parę lat przed wojną znowu jako redaktor wznowionego „Przed¬ 
świtu“. Prowadzi wykłady na uniwersytecie wakacyjnym w Zakopanem, 
w szkole nauk politycznych w Krakowie, wreszcie w wielu sizkołach ^poetycz¬ 
nych PPS. Jest członkiem wydziału krakowskiego „Tow. Słowiańskiego“, 
umieszcza wiele cennych artykułów w „Świecłe Słowiańskim“. W okresie, bezpośrednio poprzedzającym wojnę, W. bierze żywy udział w pra¬ 
cach Polskiego Skarbu Wojskowego i Komisji Tymczasowej Skonfederowanych 
Stronnictw Niepodległości owych. Ta ostatnia instytucja powołuje go na swego 
sekretarza. Wreszcie wchodzi w skład ostatniego przedwojennego CKR. PPS. 
(z J. Piłsudskim i W. Sławkiem). Razem z pierwszymi oddziałami Strzelców, po wypowiedzeniu wojny, wyjeż¬ 
dża do Królestwa. Zostaje powołany do służby cywilnej i redaguje w Kielcadi 
„Dziennik Urzędowy Komisariatu Wojsk Polskich w Kielcach , a po ^ 
żeniu Polskiej Organizacji Narodowej (P. O. N.) dziennik urzędowy tejse 
organizacji. Wykazuje w tym czasie ogromną ruchliwość i wszędzae wnom 
wiarę w zwycięstwo polskiej sprawy. 130
		

/Magazyn_146_04_0177.djvu

			Po zajęciu Kielc przez Rosjan, W. jest przez jakiś czas krakowskim komisa¬ 
rzem P. O. N. i kierownikiem wydziału prasowego P. O. N., po zlaniu się zaś 
i. O. N. z N. K. N., przenosi się do Wiednia, gdzie jest sekretarzem pisma 
,.Polem“. Drukuje w tym czasie wiele prac w języku niemieckim. W lapou 1915 r. zostaje szefem biura sekretariatu generalnego N. K. N. 
Gdy jednak lewica zrywa z N. K. N., Wasilewski usuwa się od prac w N.K.N. 
a współdziała z lewicą galicyjską. Przenosi się w styczniu 1917 r. na wezwa¬ 
nie J. Piłsudskiego do Warszawy i tam pracuje w Centr. Kom. Naród, ii P. 
O. W., a potym w Depatrt. Politycznym Tymczasowej Rady Staniu^ obierając 
sobie za specjalność sprawy kresów wschodnich. Zagrożony aresztowaniem 
przez Niemców za prace w P. 0. W., powraca w lipcu 1917 r. nielegalnie do 
Galicji i tam pracuje w „Kulturze Polski“, obejmując od stycznia 1918 r. re¬ 
dakcję tego organu. Z ramienia kół, które kierowały w ostatnim roku wojny całym ruchem nie¬ 
podległościowym, W. wyjeżdża do Pragi, Zagrzebia i Lubiany, dla nawiązania 
łączności z antyaustriackim ruchem na terenie Słowiańszczyzny. Jest współ¬ 
pracownikiem Komisji Antropologicznej Akademii Umiejętności. W r. 1918 zo¬ 
staje zaproszony przez Un:w. Jagielloński do wygłoszenia wyfkładów o stosun¬ 
kach narodowościowych Litwy. Po 11 listopada 1918 r. wraca zaraz do Warszawy. Zostaje w gabinecie 
Moraczewskiego pierwszym ministrem spraw zagranicznych niepodległej Polski. 
Po upadku rządu lewicowego wyjeqżdża do Paryża, najpierw jako delegat 
Naczelnika Państwa, potym jako członek Komitetu Narodowego (do lipca 
1919 r.). Następnie wiraca do kraju i bierze nadal udział w pracy dyploma¬ 
tycznej na terenie krajów bałtyckich. Jedzie do Kowna, gdzie prowadzi per¬ 
traktacje z Litwinami, poczym osiada w Wilnie. Bierze udział w dwóch 
pierwszych konferencjach bałtyckich (Heisiingfors i Bulduri). Zostaje na krótko 
posłem polskim w Rewlu (Tallinie). Jest członkiem konferencji pokojowej 
z Rosją Sowiecką, przeciwstawiając się dążeniom do przedwczesnego i nieko- 
i zystnego zawarcia pokoju. Następnie, jako kierownik Mieszanej Komisji 
Granicznej, ustała granicę z Rosją Sowiecką (1921 — 1923), a w parę lat 
potym — granicę polsko - rumuńską. Wydaje w tym czasie bardzo wiele dzieł. Po ustąpieniu z Min. Spraw Zagranicznych, Wasilewski obejmuje redakcję 
kwartalnika „Niepodległość“, postawionego ppzezeń na wysokim poziomie, 
i zostaje dyrektorem Instytutu Badań Najnowszej Historii Polski. Opiefcuje 
się archiwum PPS, znajdującym się po r. 1928 (t. j. po rozłamie w partii) 
pod dachem Wojskowego Biura Historycznego. Jest do końca życia członkiem 
(potem wiceprezesem) Rady Naczelnej PPS i członkiem Wydziału' Archiwal¬ 
nego PPS. Mimo dobrych osobistych stosunków z byłymi PPS-owcami, którzy 
przeszli do sanacji, i osobistego sentymentu do osoby J. Piłsudskiego, zostaje 
wierny ideałom PPS. Umiera wskutek przepracowania 10 grudnia 1936 r. Leon Wasilewski, chociaż nie historyk zawodowy, był najwybitniejszym hi¬ 
storykiem partyjnym. Jako publicysta, był niezrównany, zwłaszcza w dziedzinie 
spraw narodowościowych. Jako człowiek, odznaczał się rozumem, taktem, do¬ 
brocią, uczynnością, bezinteresownością i skromnością. Wybitna to i nieza¬ 
pomniana postać w dziejach polskiego socjalizmu. Bibliografia oddzielnie wydanych prac L. Wasilewskiego przedstawia się jak 
•następuje; j 131
		

/Magazyn_146_04_0178.djvu

			I. W JĘZYKU POLSKIM. Pamiątka majowa i przedwyborcza. Londyn, 1896. We wspólnym jarzmie (o narodowościach przez carat uciskanych). Londyn, 
1899. Polaka zakordonowa. Londyn, 1900. Narodowości Austro-Węgier. Kraków, 1902. Nasi nacjonaliści. (Rzecz o t. zw. Narodowej Demokracji). Londyn, 1904. 
Ziemie polskie pod berłem pruskim. Warszawa, 1904. Współczesne państwo konstytucyjne. Kraków, 1905. Strajk powszechny w zaborze rosyjskim. Kraków, 1905. Pod obronę policji carskiej. Kraków, 1905. Zarys stosunków galicyjskich. Warszawa, 1906. Litwa i jej ludy. Warszawa, 1907. Austria współczesna. Warszawa, 1907. Narodowa Demokracja a ruch socjalistyczny w zaborze ros. Kraków, 1907. 
Ilu jest Polaków na świeeie i gdzie mieszkają? Kraków, 1908. Kariera Janka, powieść z życia PPS-owców. Kraków. 1908. Czym jest t. zw. neoslawizm? Kraków 1908. Bolesław Limanowski. Kraków, 1909, Współczesna Słowiańszczyzna. Warszawa, 1909. Ukraina i sprawa ukraińska. Kraków, 1911. Słowniczek gwary partyjnej. Kraków1, Akad. Umiej., 1911. Chełmszczyzna i sprawa jej oderwania. Kraków, 1912. Litwa i Białoruś. Kraków, 1912. Kwestia żydowska na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Lwów, 1913. 
Słowianie, ich rozsiedlenie i liczba. Kraków, 1913. Dzieje literatury polskiej. Kraków, 1913. Rosja „konstytucyjna“ wobec Polaków. Kraików, 1913. Polski ruch niepodległościowy. Piotrków, 1914. Czym jest P. O. N.? Piotrków, 1914. Rosja - oswobodzicielka w Galicji. Frysztat, 1914. Administracja rosyjska w Królestwie Polskim. Wiedeń, 1915. Śląsk polski. Warszawa, 1915. Rosja wobec Polaków w dobie „konstytucyjnej“. Kraików, 1916. Polityka narodowościowa Rosji. Kraków, 1916. Dzieje męczeńskie Podlasia i Chełmszczyzny. Kraków, 1916, 1917. Na wschodnich kresach Królestwa Polskiego. Piotrków, 1916. O wschodnią granicę Państwa Polskiego. Warszawa, 1917. Kresy wschodnie. Warszawa, 1917, Wschodnia granica Polski. Warszawa, 1923. Europa po wojnie. Warszawa, 1924. Tajna prasa polska w zaborze rosyjskim po powstaniu 1863 r. Kraków, 1925. 
(Zarys dziejów Polskiej Partii Socjalistycznej w trzech zaborach i na emi¬ 
gracji. Warszawa, 1925. Sprawa kresów i mniejszości narodowych w Polsce. Warszawa, 1925. Litwa i Białoruś. Zarys historyczno - polityczny stosunków narodowościowych. 
Warszawa, 1925. Finlandia. Kraków, 1925. Ukraińska sprawa narodowa w jej rozwoju historycznym. Warszawa, 1925. 
Granice Rzeczypospolitej Polskiej. Warszawa, 1926. 132
		

/Magazyn_146_04_0179.djvu

			Bakunin wobec Polaków i powstania styczniowego. Warszawa, 1928. Sprawy narodowościowe w teorji i w życiu. Warszawa, 1929. Skład narodowościowy państw europejskich po wojnie światowej. War¬ 
szawa, 1933. Bolesław Limanowski w setnym roku życia. Warszawa, 1934. Kwestia ukraińska jako zagadnienie międzynarodowe. Warszawa, 1934. 
Józef Piłsudski jakim go znałem. Warszawa, 1935. O drogę do socjalizmu i pokoju. Warszawa, 1936. II. W JĘZYKU ROSYJSKIM. Sowremiennaja Galicja. Petersburg, 1900, Wzaimnyja obnoszeni ja polskich i russkich socjalistów. Londyn, 1902. Gzto takoje P. P. S.? Kraków. 1905, Sowremiennaja Polsza i jeja politiczeskija stremlenja. Petersburg, 1906. 
Wozrożdienje bor'by za niezawisimost’ Połazi. Kraków, 1913. III. W JĘZYKU CZESKIM. Dneszni położeni Polaku, Praga, 1895. IV. W JĘZYKU NIEMIECKIM. Die Judenfrage im Russisch-Polen. Wiedeń, 1915, Die nationalen und kulturellen Verhältnisse im sogenannten Westrussland. 
Wiedeń, 1915. Die Ukrainer in Russland und die politischen Bestrebungen derselben. Kra¬ 
kow, 1916. Die Ostprovinzen des ehemaligen polnischen Staates. Kraków, 1917. Der Kampf um das Chelmerland. Wiedeń, 1919. V. W JĘZYKU FRANCUSKIM. La paix avec 1‘Ukraime, Podlachie et Chełm. Genewa, 1917. La Lithuanie historique et etnographique (mapa). Ryga, 1920., Les frontières de la République de Pologne. Paryż, 1927, Les minorités nationales de la Pologne. Warszawa, 1927. VI. W JĘZYKU ANGIELSKIM. The Polish Corridor and other corridors (mapa). Warszawa, 1926. * * * Trudno w tym miejscu cytować wszystkie artykuły L. Wasilewskiego, choćby 
ze względu na niebywałą jego płodność pisarską. Wymienimy kilka obszer¬ 
niejszych, związanych z historią polskiego socjalizmu: Polska S. R. partia „Proletariat“. („Byłoje" Nr. 4, 1906). O strajku żyrardowskim w roku 1883. („Żiźń“ Nr. 6. 1902. Genewa). O pierwszych obchodach 1-majowych w Polsce. („Byłoje“, 1907). O zjeździe paryskim 1892 r. („Niepodległość“ VIII—1—1933). Wyszło w od¬ 
dzielnej odbitce. Artykuł w Zbiorowym wydawnictwie „Księga jubileuszowa P.P.S. 1892 — 
1932" (okres lat 1892 — 1903). Praca biograficzna o M. Paszkowskiej w księdze zbiorowej, poświęconej jej 
pamięci (1929). Wydawnictwo listów J. Piłsudskiego 1935/1936, kilka artykułów w „Niepo¬ 
dległości" o emigracji londyńskiej: I — 2 — 1930, o działalności zagranicznej 
P. P. S. (Księga Pamiątkowa P. P. S. z okazji 30-lecia (1923) ; o Z. Balickim 133
		

/Magazyn_146_04_0180.djvu

			(„Niep.“ VII—2—1933) ; o władzach P. P. S. w latach 1893—1918. („Niej).'' 
XI—3—1935); o zagadnieniu niepodległości w obozie socjalistycznym („Niep." 
A—1—3—1934 i II—1—1930) ; wreszcie o redaktorach „Robotnika" nielegal¬ 
nego“ („Niep.“ XII—2—1935). J. Kr z. JÓZEF MIRECKI (1879 — 1908). Józef Mirecki — to jedna z najwybitniejszych postaci polskiego ruchu rewo¬ 
lucyjnego w dobie po powstaniu styczniowym. Wczesna, bohaterska śmierć 
przerwała jego rolę historyczną. Józef Atanazy Mirecki urodził się dnia 27 lu¬ 
tego 1879 r. w Kłonówku, ziemi radomskiej. Wczesne dzieciństwo spędził 
w dworku rodzinnym. W r. 1888 umieszczono go w gimnazium w Radomiu. 
Tam spędził kilka lat, kończąc klasę przygotowawczą i cztery Masy gimnazjalne. 
Jego mocny charakter nie umiał się nagiąć do tresury szkoły rosyjskiej. Już 
wcześnie znalazł się w robocie samokształceniowej młodzieży, rozwijającej się 
pod wpływami P. P. S. Częste konflikty z rosyjskimi wychowawcami przerwały' 
jego karierę szkolną. W roku 1896, jako uczeń 5 klasy gimnazium, Mirecki 
został wydalony do Zagłębia za zatarg z oficerem, nauczającym gimnastyki. 
Przeniósł się wtedy do Zagłębia Dąbrowskiego i znalazł się w samym sercu 
polskiej Masy robotniczej, a którą związał nierozłącznie swe życie. Przez lalka 
miesięcy odbywlał praktykę ślusarską w Hucie Bankowej w Dąbrowie Górniczej 
od 61X 1896 do l.VII 1897 r. Potym Wstąpił do szkoły sztygarów w Dąbrowie 
Górniczej. I tej szkoły nie było mu danym ukończyć, gdyż z końcem listo¬ 
pada 1899 r. został, wraz z szeregiem kolegów, wyrzucony z trzeciej klasy za 
kierownictwo akcją w obronie pokrzywdzonego kolegi. Wstępuje do pracy, jako 
pomocnik buchaltera w kopalni „Jan“ w Dąbrowie Górniczej i rzuca się w wir 
ruchu robotniczego, stając w szeregach Polskiej Partii Socjalistycznej. W związ¬ 
ku ze swą działalnością został Mirecki aresztowany, ale w czasie eskortowani a 
go udało mu się zbiec. Ucieka poza kordon graniczny, dostaje się do zaboru 
austriackiego i tam udaje się do Borysławia, gdzie wstępuje na wyższy kurs 
w krajowej szkole górnictwa i wiertnictwa. Po Miku miesiącach pracy w czerw¬ 
cu i lipcu 1901 r. zdał egzamina i rozpoczął praktykę kopalnianą w firmie Mi- 
kucM i Perutz w Borysławiu. Tam pracuje od czerwca do wrzieśnia 1901 roku. 
Wraca do Królestwa i zgłasza się celem odbycia służby wojskowej. Przydzielono 
go do batalionu saperów lejb-gwardii w Petersburgu. Nie długo tam pozostał. 
W związku z poprzednim aresztowaniem i śledztwem, prowadzonym w Piotr¬ 
kowie przeciw członkom organizacji P. P. S. powiatu będzińskiego, natrafiono 
na obecne miejsce jego pobytu i polecono go aresztować. Dnia 2 maja 1902 r. 
MireoM został w Petersburgu aresztowany i przewieziony do Królestwa. Dnia 0 maja znalazł się w więzieniu w Piotrkowie. Spędził w nim 11 miesięcy 1 z więzienia, nawiązawszy stosunki, założył w Piotrkowie organizację partyjną. 
Dnia1 7 kwietnia 1903 r. przewieziony został do więzienia radomsMego, gdizie 
w kilka tygodni później zdołał zorganizować w więzieniu pierwszomajową de¬ 
monstrację. Sprawa jego została rozstrzygnięta na drodze administreyjnej. 
Dnia 10 lutego 1904 r., na mocy rozporządzenia oarsMego, MirecM został ska¬ 
zany na wykluczenie z wojaka i na wysłanie do Wschodniej Syberii na przeciąg 
6 lat, pod jawny dozór policji. Ze względu na wypadM wojenne, zmieniono je¬ 
dnak wkrótce, 25 marca, miejsce wysyłki na gubernię Ołoniecką. Dnia 19 kwiet¬ 
nia 1904 r., po przeszło roku pobytu w więzieniu radomsMm i po niemal dwóch 
latach cierpień więziennych, wyjechał Mirecki z Radomia na drogę wygnania. 134
		

/Magazyn_146_04_0181.djvu

			Po miesiącu znalazł się na miejscu wysyłki, gdzie przebywał początkowo, przez 
trzy miesiące, na wsi, a potym w Wytegrze. Jego czynna, żądna wałki natura 
nie mogła długo wytrzymać takiego żyda. Nie mógł tam zresztą znaleźć żad¬ 
nego zajęcia. Po ośmiu miesiącach pobytu na wysyłce, udało mu się 16 stycznia 
1905 r. uciec. W trzy dni potym był juć w Warszawie i po dwóch miesiącach 
tułania się i ukrywania przedostał się za kordon do Galicji. "Wypadki rewolucyjne, które gorącą falą ogarnęły Królestwo, skłoniły go 
szybko do powrotu do zaboru rosyjskiego. Staje od razu w pierwszym szeregu 
wakpącyeh i rzuca się w wir rewolucji. Pozostaje już na stanowisku przez 
cały czas walki, przez cały ciąg lat rewolucyjnych 1905 — 1908, które okazały 
się ostatnimi latami jego młodego życia. Jego rewolucyjny charakter parł go 
do walki czynnej. Staje w szeregach organizacji bojowej, jako wkrótce jeden 
z jej wodizów!, bierze czynny, osobisty udział w całym szeregu akcyj bojowych, 
wykazując najwyższe wartości żołnierza i wodza rewolucji. Zdobywa sobie prze 
bojem szacunek i miłość robotników, którzy pod jego wodzą gotowi są iść bez 
wahania na śmierć. Zlresztą, sam wciąż kusząc śmierć, oszczędza życie swych 
towarzyszy, jak tylko może. Nie przelewa lekkomyślnie and drogocennej krwi 
robotniczej, ani nawet krwi wrogów. W maju 1905 r. bierze Mirecki udział w konferencji bojowej pod Milanów¬ 
kiem i zostaje wybrany jednym z delegatów organizacji bojowej do Rady Par¬ 
tyjnej. Uczestniczy w jej obradach od 15—18 czerwca 1905 r. i reprezentując 
program niepodległościowy, stara się jednak zapobiec rozłamowi. Wkrótce po 
tym jest jednym z kierowników czynnej akcji. W nocy z dnia 5 na 6 sierpnia 
1905 r. poprowadził akcję bojową na kasę powiatową w Opatowie. Akcja skoń¬ 
czyła się pomyślnie. Oddział Mireckiego opanował kasę i uniósł z niej przeszło 
12 tysięcy rubli. Marecki odwiózł te pieniądze do Sandomierza. W piętnaście dni po tym Mirecki został zaskoczony przez policję na kon¬ 
spiracyjnym zebraniu w Warszawie w mieszkaniu przy ul. Mokotowskiej 28. 
Zebranie to miało zadecydować o formie protestu przeciw projektowi konsty¬ 
tucji Rtdygma. Było to dnia 20 sierpnia 1905 r. Wobec otoczenia lokalu Mirecki 
próbował przedrzeć się przez łańcuch szpiclów i żandarmów, ale widząc nie¬ 
możność tego, skoczył schodami na strych i przez dach uciekał. Za nim ruszył 
pościg. Marecki strzelał do ścigających go, a ostatnią kulę wpakował sobie 
w głowę. Ranny w policzek, zostaje uwięziony, odwieziony do Cytadeli, a po tym 
na Pawiak. Następnie umieszczono go w szpitalu św. Ducha dla przeprowadze¬ 
nia oparacji. Tam przebywał tylko pięć dni: udało mu się uciec przez okno ubi¬ 
kacji dc ogrodu, a stamtąd wydostaje się na wolność. Nastąpiło to dnia 18 paź¬ 
dziernika 1905 r. Mirecki przedostaje się znów przez granicę i chroni się do zaboru austriac¬ 
kiego, aby jednak wkrótce wrócić do kraju. I znów w Warszawie grozi mu 
aresztowanie. Było tc w Warszawie na ul. Wilczej. Mirecki organizował już 
ebrojry opór, ale udało mu się uniknąć aresztowania^ Rok 1906 to dla Mireckiego rok gorącej walki. Przeszedłszy kurs bojowy 
w Krakowie, obejmuje stanowisko instruktora bojowego w Płocku. Dnia 26 
maja 1906 r. uderzył z oddziałem bojowców na furgon pocztowy, jadący z Płocka 
do Gostynina, ale po walce bojowcy musieli się wycofać bez pozytywnego wy¬ 
niku. W dwa miesiące później kieruje poważniejszą akcją. Dnia 28 lipoa 1906 r. 
bojowcy pod wodzą Mireckiego zatrzymali pociąg pocztowy w pobliżu Prusz¬ 
kowa i zdobyli 170 tysięcy rubli. 135
		

/Magazyn_146_04_0182.djvu

			I Wkrótce po tym objął Mirecki stanowisko kierownika okręgu bojowego 
w Łodzi. Tam organizuje dzień „Krwawej Środy“ (15 sierpnia 1906 r.), któ¬ 
rej rezultatem na tym terenie był szereg walk z policją i zniszczenie jednego 
z cyrkułów. Jako wódz łódzkiego okręgu bojowego, przeprowadza Mirecki je¬ 
dną z najpoważniejszych akcyj bojowych tej epoka, akcję pod Rogowem. Pierwsza próba, przeprowadzona 12 października 1906 r., nie powiodła się. Wtenczas Mirecki, przygotowawszy dokładnie wszystko, wyrusza ponownie 
dnia 8 listopada, przewozi bojowców koleją do Rogowa, opanowuje na krótko 
przed przyjazdem pociągu stację i z chwilą zjawienia się oczekiwanego pociągu 
stacza walkę z eskortą, wdziera się do wagonu pocztowego i zdobywa pieniądze. Przewozi je następnnie do Łodzi. Partia została zasilona sumą około 30 tys. 
rubli. Rogów stał się bezpośrednią przyczyną rozłamu. Mirecki staje w szeregach 
Frakcji Rewolucyjnej P. F. S. W r. 1907 znów prowadzi szereg akcyj. Dnia 
7 lipca 1907 r. kierował niepomyślną akcją pod Łapami. Był to napad na po¬ 
ciąg, którym z Warszawy do Petersburga jechał oddział znienawidzonego pułku 
t. zw. wołyńców, który znany był z dzikości i znęcania się nad ludnością i wię¬ 
źniami. Miano wysadzić szyny w powietrze i wykolejone wagony bombardować 
granatami i salwami. Pociąg jednak nie wykoleił się, ale przyśpieszył biegu, 
a granaty i strzały rewolucjonistów nie wielkie wyrządziły szkody. Ta akcja 
jednak będzie kiedyś uzasadnieniem wyroku śmierci, który na niego zapadnie. Dnia 6 sierpnia 1907 r. prowadził Mirecki akcję bojową pod Staroźrebcami. Bojowcy dokonali tam napadu na furgony pocztowe, jadące pod eskortą z Płoc¬ 
ka. Ale jeden furgon uciekł, a drugi zawierał tylko listy. I ta alkcja nie dała 
więc rezułtatu. Mirecki wszedł do najwyższego ciała organizacji bojowej, do Wydziału Bo- L jowego. W tym charakterze z końcem października 1907 r. przybył z Kratowa 
do Warszawy. Po pobycie niespełna miesięcznym, został aresztowany. Mirecki 
znajdował się właśnie dnia 28 listopada 1907 r, w mieszkaniu przy ul. Sadowej 
(dziś Skorupki), gdy o godz. 1 y po południu wpadła obława. Miredki wraz 
z żoną wpadli w ręce władz rosyjskich. Tym razem nie udało mu się już od¬ 
zyskać wolności. Osadzono go w X Pawilonie. Mirecki uparcie odmawiał wszel¬ 
kich wyjaśnień i do końca, do śmierci samej, odmawiał nawet podania swego 
istotnego nazwiska tak, że ostatecznie zostanie powieszony jako człowiek, mie¬ 
niący się Józefem Montwiłłem albo Stanisławem Sawickim. Prócz tego, dodać 
należy, używał jeszcze pseudonimów: Bronisław i Grzegorz. Po długich miesiącach śledztwa, w czasie których prowokatorzy odkrywali 
przed władzami rosyjskimi tajniki działalności Mireckiego i zdołali je przeko¬ 
nać o tym, że w ręce ich dostał się slzczególnie ważny więzień, Mirecki został 
postawiony szereg -uizy przed sądem wojennym. Najpierw 30 maja 1908 roku. 
odpowiadał przed warszawskim okręgowym sądem wojennym za opór zbrojny 
przy ul. Mokotowskiej z 1905 r., za używanie fałszywego paszportu i odmowę 
ujawnienia prawdziwego nazwiska. Otrzymał wówczas 15 lat katorgi. Następnie 
w dniach 3 i 4 sierpnia 1908 r. powtórnie stanął Mirecki przed tymże sądem 
za należenie do P. P. S. w charakterze członka Wydziału Bojowego. Dnia 5-go 
sierpnia odczytano mu drugi wyrok, skazujący go powtórnie ma 15 lat katorgi. Decydująca była trzecia sprawa. Dnia 6 października 1908 r. sąd wojenny roz¬ 
patrzył sprawę Mireckiego o organizowanie akcji pod Łapami. Tegoż dnia za¬ 
padł wyrok, skazujący go na karę śmierci przez powieszenie. Mirecki szedł na śmierć bez cienia strachu, pełen nieustraszonej odwagi. 136
		

/Magazyn_146_04_0183.djvu

			
		

/Magazyn_146_04_0185.djvu

			„Patrzę na to ■wszystko ze stanowiska rewolucjonisty“, pasał w swym liście 
przedśmiertnym. „Śmierć moja, pisze dalej, położy wreszcie kres oszczerczym 
plotkom, że naczelnicy umieją tylko innych wysyłać na śmierć, a sami w ogień 
nie idą; po drugie—doda bodźca pozostałym bić się aż do zwycięstwa. Jest u nas 
w zwyczaju umierać z okrzykiem. Krzyków wogóle nie lubię, jeśli jednak wydać 
go wypadnie, to będzie nim jedynie: „Niech żyje Polska niepodległa!“ Obrońca Patek udał się do Skalona z żądaniem zezwolenia na kasację. Ten 
odmówił stano\yczo i dnia 8 października 1908 r. wyrok zatwierdził. Obrońca 
wysłał (kilka depesz do Petersburga, prosząc o ułaskawienie. Główlny prokurator 
wojskowy i minister wojny przekazali telegraficznie decyzję Skałonowi. Ten je¬ 
dnak nie ułaskawił. Zezwolił jedynie żonie Mireokiego na przybycie do Warsza¬ 
wy i pożegnanie się z mężem. Nastąpiło to 8 października. „Ich o nic prosić 
nie trzeba“ — rzekł do żony. — ..Gdybym żył po raz wtóry — powiedział obroń¬ 
cy — postępowałbym tak samo jak postępowałem, niezależnie od grożącej za 
to kary śmierci“. Dnia 9 października o godz. 1J4 w nocy Mirecfki zawisł u stóp cytadela na 
szubienicy. ADAM PRÓCHNIK. MARIAN ABRAMOWICZ (1870 — 1925). Marian Abramowicz urodził się w 1870 r. w Rosji centralnej, a mianowicie 
w mieście Tworze. Pochodził z rodziny Polaków kresowych. Rodzicami jego 
byli Jan i Maria z Mroczkowskich, wybitni patrioci, ale ludzie konserwatywni. 
Do gimnazjum i uniwersytetu miody Marian uczęszczał w Moskwie, dokąd się 
przesiedlili jego rodzice. Już jako gimnazista, Marian A. pod wpływem Adama 
Tołłocaki został socjalistą. Dochodziło na tym tle do konfliktu z ojcem, który 
•wypędził go z domu i dopiero później, zreflektowawszy się, odszukał go po paru 
tygodniach i skłonił do powrotu. Marian A. najpierw pozostaje pod wpływem „Narodnej Woli“ i „Proleta¬ 
riatu“, potym zbliża się do kierunku paryskiej „Pobudki“, a PPS-owcem zo¬ 
staje zn'acznde później, podczas pobytu w więzieniu. Pracując w „kole polskim“ 
studantów-iPolalków uniwersytetu moskiewskiego, Marian A. uczy się po biało¬ 
ruska i po litewsku oraz zbliża się do Tatarów litewskich, aby pracować wśród 
proletariatu wszystkich narodów, zamieszkujących ziemie polskie. Bierze na 
siebie obowiązek sprowadzenia do kraju „bibuły" i drukowania broszur i odezw 
za granicą pruską, opierając się na doświadczeniu A. Sulkdewicza, do którego 
bardzo się zbliżył. Podczas jednej z takich wypraw został aresztowany przez 
żandarmów pruskich około Tylży, po walce z nimi uwięziony, a po odbyciu kary 
wydalony z granic państwa niemieckiego. Żandarmi rosyjscy na granicy puś¬ 
cili go na wolność, zwłaszcza że paszport jego opiewał na cudzie nazwisko — 
Wierzbickiego, obywatela ziemskiego. A. nadal przemycał bibułę przez giranićę, wyjeżdżając nieraz daleko, nawet 
do Szwajcarii. Na wiosnę 1892 roku został aresztowany przez policję na placu 
Trzech Krzyży w Warszawie za rozlepianie odezw „Pobudki“ w Alejach Ujaz¬ 
dowskich. Podczas aresztowania stawiał opór, a następnie przez długi czas nie 
chciał, mimo wsadzenia go do karceru, wymienić swego prawdziwego nazwiska, 
dopóki się nie przekonał, że mieszkanie jego zastało zupełnie oczyszczone. Po dwuletnim pobycie w Cytadeli w 1894 r. Abramowicza przewieziono do pe¬ 
tersburskich „Krestów", gdzie miał spędzić trzy lata. Przyczyną tak surowego 
wyroku była znaleziona przy nim notatka „22 pomarańcz“. Chodziło o konspi- 137
		

/Magazyn_146_04_0186.djvu

			racyjny adres zagraniczny na listy ,,0rangeabaumstrasse 22“, żandarmi naś 
wmawiali weń, że chodziło o 22 bomb, przewiezionych, jakoby przezeń do kraju. W więzieniu A, uchodził za człowieka niezależnego, o wielkiej odwadze cy¬ 
wilnej. Zawsze przeciwstawiał się ostro więźniom, którzy wysyłali do cara po¬ 
korne prośby o ułaskawienie, a gdy car Aleksander III umarł, A. odmówił rto- 
zenia przysięgi na wierność jego następcy, Mikołajowi II. Dzięki przyzwoitemu 
postępowaniu senatora Arnolda, kolegi jego ojca, czyn ten nie pociągnął dlań 
groźnych następstw. W „Krestach" A. zapoznał się z przyszłą swą żoną, Marylą Gruszczyńską, 
członkinią tajnego Komitetu Pomocy Więźniom Politycznym w Petersburgu. 
A. otrzymał pozwolenie na ożenienie się z nią przed wysłaniem go na Syberię 
i na wspólną podróż na Syberię, jednak władze więzienne przez złośliwość jasz¬ 
cze przed ślubem wysłały go z Moskwy samego. Wskutek protestu zwrócono 
go z Niżniego Nowogrodu dc Moskwy, gdzie w Butyrkaeh spędził jeszcze jedną 
zimę. Na wiosnę 1898 roku Abramowicza wreszcie wysłano na Syberię. Towarzy¬ 
szył mu w tej podróży Kazimierz Pietkiewicz (Fakir), jego serdeczny przyja¬ 
ciel i sumienny biograf, który obrazowo opisał na łamach „Robotnika“ dzieje 
tej podróży i dzieje zesłania. Towarzyszył im również w tej podróży Jan Stró- 
żeaki. Później jednak ich losy rozdzieliły, gdyż Stróżeoki został wysłany do 
najbardziej oddalonej miejscowości na północy, Abramowiczowi zaś i Pietkie¬ 
wiczowi przeznaczono Wierchojańsk na miejsce pobytu. Abramowicz na zesłaniu cieszył się zasłużonym poważaniem, dbając nie¬ 
zmiernie o wysoki poziom etylki rewolucyjnej w koloniach, zesłańców. Uporząd¬ 
kował bibliotekę kolonialną i był jej kierownikiem. Prowadził życie rodzinne, 
gdyż w rok po przybyciu do Wierch oj ańska przybyła Abramowiczowi na świat 
córeczka. Zarabiał dawaniem lekcyj synowi miejscowego „isprawnika“, oo wy¬ 
wołało nawet denuncjację ze strony miejscowego popa, gdyż zesłańcom politycr- 
nym nie przysługiwało prawo nauczania dzieci. Ceniła go i szanowała również 
miejscowa ludność jaku oka. Przed ukończeniem terminu zesłania los Mariana A. omal nie uległ znaczne¬ 
mu pogorszeniu. Wsypał go pewien młody człowiek z Warszawy, aresztowany 
przez żandarmów na granicy Królestwa; aby siebie ratować, bez żadnej przy¬ 
czyny wskazał na Abramowicza* jako na tego, który mu niegdyś dał do prze¬ 
chowania literaturę nielegalną. Wytoczono mu nową sprawę, która się jednak 
szczęśliwie dlań skończyła i w 1902 roku, gdy termin zesłania upłynął, Abra¬ 
mowicz powrócił do Europy. W kraju zamieszkać mu jednak nie pozwolono, jak również w bardzo wielu 
miejscowościach Cesarstwa. Osiadł zatym, po Miku dniach pobytu w kraju, 
na Kaukazie, a potym w Achtyrce pod Charkowem, gdzie otrzymał zajęcie przy 
cukrowni. Później dopiero Petersburska Akademia Nauk, pomna, że Abramowicz pro¬ 
wadził z wielMm powodzeniem stację meteorologiczną w Wierchojańisjku, wysta¬ 
rała się dlań o praiwo pozwolenia na zamieszkanie w Petersburgu, gdzie objął 
posadę kierownika księgarni „Trud“. Na nową swą pracę patrzył, jako na 
przedsięwzięcie ideowe, i do tych poglądów naginał siwe postępowanie. Wkrótce nawiązał A. kontakt z działaczami krajowymi i z zesłańcami, po¬ 
wracającymi z Syberii. Po wybuchu rewolucji 1905 roku P. P. S. powiemeyta 
mu nawiązanie stałej łączności z rewolucyjnymi partiami iriosyjsikimA. W Pe- 138
		

/Magazyn_146_04_0187.djvu

			tersburgu, mimo represyj i częstych nocnych rewizyj. A. pozostał do 1908 r„ 
t. j. do drwili upadku księgarni. Wówczas przeniósł się do Warszaiwy, gdzie 
zmlazł posadę w komitecie kolei żelaznych, na której pozostał do 1915 roku, 
t. j. do chwili opuszczenia przez Rosjan Warszawy. W 1911 roku był areszto¬ 
wany i osadzony w ratuszu, gdzie przesiedział dwa tygodnie. Humanitarny na¬ 
czolnik więzienia, Nazarów, dówiedziawszy się, że A. jest więźniem z wielką po¬ 
lityczną przeszłością, okazał mu wszelkie względy i postarał się na ten krótki 
czas o zapewnienie mu możliwych wygód. Aresztowanie to miało związek 
z pracami nad zorganizowaniem Uniwersytetu Ludowego w Warszawie. W sierpniu 1915 roScu Abr. udał obłożnie diorego i nie dał się wraz z innymi 
kolejarzami ewakuować z Warszawy. W Polsce niepodległej objął stanowisko 
urzędnika Archiwów Państwowych, co całkowicie odpowiadało jego zamiłowa¬ 
niom i jego praeowitośd. W tym charakterze jeździł do Moskwy i Kijowa 
w sprawach księgozbiorów polskich i omal nie uległ tam aresztowaniu w chwili 
zaostrzenia stosunków polsko-rosyjskich. W parę lat później, zapadłszy ciężko 
na serce i nerki, zmarł na początku 1925 roku, gdy, jak 9ię zdawało, był w pełni 
sił życiowych. Wielka siła fizyczna szła u A. w parze z siłą charakteru i głębokim odda¬ 
niem idei. Wszędzie pozostawił po 9obie jaknaj lepszą pamięć. J. KRZ. MARIA SZAPIRO (1879 — 1936) Maria Szapirowa, z domu Frendzlówna, ps. „Wanda“, urodziła saę w Łodzi 
dnia 15JII 1879 roku. Po ukończeniu gimnazjum w Kaliszu zajmowała się w cią¬ 
gu (kilku lat nauczaniem prywatnym i publicznym w Warszawie (w szkole po¬ 
czątkowej dla biednych dzieci żydowskich, gdzie prowadzono nielegalnie naucza¬ 
nie w języku polskim). Uczęszczała jednocześnie na wykłady t. zw. „Uniwersy¬ 
tetu łatającego". Zdobywszy pracą zarobkową niewielki fundusz, wyjechała na 
studia uniwersyteckie do Zurychu. Lecz wkrótce nastał rok 1905, początek re¬ 
wolucji. Liczne jednostki z pośród lewicowej młodzieży polskiej, studiującej zagranicą, 
rzucały na wieść o ruchu rewolucyjnym siwe studja i wtrącały do kraju. Wróciła 
też latem 1905 reku Marja, jako członek PPS. Już po kilku tygodniach zostaje 
aresztowana na wielkiej konferencji PPS. przy ul. Mokotowskiej. Konferencja 
z udiziiałem przedstawiciela Eojowej Organizacji Montwiłta została zwołana w cza¬ 
sie trwania, strejku politycznego, ogłoszonego przez partję jako protest przeciwko 
zamierzonemu przez rząd carski zwołaniu t. zw. Dumy Bułyginowskiej (miało 
to być jakieś ciało doradcze, namiastka parlamentu). Konferencja miała wpły¬ 
nąć na Organizację Bojową, by podjęła szereg akcyj celem podtrzymania strejku. 
Konferencja, zdradzona przez prowokatora, została otoczona przez żandarmerję 
i wojisiko. Montwiłł próbował ucieczki, lecz otoczony strzelił do siebie na dachu bu¬ 
dynku, lekko się raniąc. Wszyscy uczestnicy zebrania zostali przewiezieni do (wię¬ 
zień w dorożkach, otoczonych siłą zbrojną, co wywołało dużą sensację w mieście. 
Jak widać z aktów, znajdujących się w Archiwum Akt Dawnych, Marja była 
oskarżona—-zresztą niesłusznie — o należenie do Bojowej Organizacji. Pozostała 
w więzieniu na „ferbi.i“ do końca października 1905 r., kiedy po wymuszeniu 
przez ruch rewolucyjny w całym państwie manifestu konstytucyjnego, została 
uwolniona. Ale już ku końcowi grudnia 1905 r. Marja wraz z wielu innymi 
uczestnikami konferencji na Mokotowskiej zostaje znowu aresztowana. Ody inni uwięzieni w tej sprawie zastają rychło zwolnieni lub otrzymują nie-
		

/Magazyn_146_04_0188.djvu

			wielkie kary, Marja ma być zesłana na Syberję do kraju Narymsikiego na lat 5. 
Wysoki wymiar kary został przypuszczalnie wywołany tem, że gdy do więzienia 
przybył wysłannik Ochrany celem badania uwięzionych, Marja nie chciała z nim 
mówić, oświadczając mu wręcz: „z szpiclami nie gadamNa skutek starań 
obrony i na podstawie świadectwa lekarskiego generał - gubernator zamienił 
Syberję na gubernię astrachańską. Unia 26 sierpnia 1906 r. Marja została wysłana etapem do ChańsMej Stawki 
x stepach kirgiskich. Znane są z literatury ciężkie warunki etapów carskich 
z noclegami w brudnych więzieniach etapowych. W jednym z tych więzień Marja 
znalazła się, jako jedyna „polityczna“, w otoczeniu kryminalistów. Do zamknię¬ 
tej w oddzielnej celi zaczęli w nocy dobijać się kryminaliści, grożąc wyłamaniem 
ściany. Marja zwróciła się do żołnierza, stojącego na warcie pod więzieniem. 
Wartownik oświadczył: „Nie bójcie się, towarzyszko, nasi ludzie będą stali cala 
noc pod waszym oknem i będą pilnować“. Tak Się też stało. Silne były jeszcze 
wówczas prądy rewolucyjne w wojsku rosyjskiem, W Chańsldej Stawce, głuchej mieścinie, położonej daleko od kolei, miejscowy 
naczelnik traktował więźniów politycznych z wielką przychylnością i starał się 
wszelkimi sposobami ułatwić im życie. Marja jednak zaraz po przyjeźdzle za¬ 
częła przemyśliwać o ucieczce, którą wkrótce sama sobie zorganizowała. Fałszy¬ 
wy paszport, ukryty w ubraniu, przywiozła sobie jeszcze z Warszawy. Wynajęła 
fuimankę u byłego kryminalisty Kirgiza, który ją okólnymi drogami wiózł przez 
stepy kirgiskie w czasie ostrej zimy, odwiedzając po drodze swoich krewnych. 
Dowiózł wreszcie do chutora, gdzie mieszkała rodzina eserów rosyjskich, której 
adres otrzymała Marja na jednym z etapów od Rosjanki, towarzyszki więziennej. 
W chutorze zmarzniętą wycierali śniegiem, nakarmili i przenocowali, a, obawia¬ 
jąc się rewizji, nazajutrz rano odwieźli do najbliższej stacji kolejowej. W końcu 
grudnia czy ni początku stycznia 1907 roku Marja zjawiła się w Warszawie. 
Jak widać z aktów archiwalnych, gen. gubernator w grudniu 1906 r. zezwolił 
Marji na skutek podjętych przez maitkę starań na wyjazd zagranicę na czas 
trwania stanu wojennego, ale Marja tymczasem sama zdobyła sobie wolność. Było to już po rozłamie w PFS. i Marja stanęła odrazu do pracy w sizeregach 
PPS-Lewiey. Rozpoczęła pracę w Łodzi, gdzie wówczas na czele organizacji 
stała Mali a Koszutska („Wera“), wkrótce zmuszona do opuszczenia Łodzi na pe¬ 
wien czai. Marja weszła do Łódzkiego Komitetu Robotniczego w ciężkim okre¬ 
sie walk bratobójczych, zorganizowanych z ramienia endecji przez Narodowy 
Związek Robotniczy (NZR), oraz stanu wojennego i sądów polowych. Fundusze 
partji były już wówczas minimalne i pracownicy partyjni żyli prawie w nędzy, 
nie mając porządnego ubrania, a często i mieszkania. Marja zabrała się odrazu 
do pracy z całym swym entuzjazmem i poświęceniem wszystkich sił. Gdy któ¬ 
regoś wieczora o późnej godzinie wracała z zebrania na krańcach miasta, jakiś 
bandyta wyrwał jej z ręki torebkę. Z nadjeżdżającego do końcowej stacji tram¬ 
waju zauważono to i rzucono się w pogoń za bandytą, któremu za zarwanie kil¬ 
kudziesięciu groszy groziła śmierć z wyroku sądu polowego. Marja wstrzymała 
pogoń. Gdy wsiadła do tramwaju i prosiła o pożyczenie pairu kopiejek na bilet, 
oburzona publiczność odparła: „Jeżeli Pani taka szlachetna wobec bandytów, 
niech idzie pieszo!" Powędrowała pieszo z krańca miasta. Po rozłamie przy P. P. S. Lewicy pozostali zpośród kierowników Organizacji 
Bojowej tylko dwaj instruktorzy Kempel (Rafał) w Łodzi i Rogalewicz w War¬ 
szawie. Lewka zaniechała naogół akcji bojowej, a przedewszystlcerri t. z-w.
		

/Magazyn_146_04_0189.djvu

			„ekspropriacyj“, i rozpoczęła walkę z pokutującemi jeszcze gdzieniegdzie w Le- 
w cy dążnościami terorystycznemi. W Warszawie zorganizował Rogalewicz jeszcze 
jeden tylko zamach na Grima, wykonany bardzo udatnie. W Łodzi Hempel zor¬ 
ganizował zamach na jeden z sąsiednich urzędów gminnych celem zdobycia po¬ 
trzebnych partji blankietów paszportowych. W zamachu tym, dokonanym pod 
kierownictwem Hempla bez użycia broni i bez ofiar, brała też udział Marja. Po¬ 
trzebne blankiety zostały zdobyte, pieniędzy me ruszono. W Łodzi Marja pra¬ 
cowała mniej więcej do połowy roku 1007, a rozkonspirowana (w Łodzi trudno 
było długo się wówczas utrzymać) przeniosła się na robotę partyjną do Zagłębia 
Dąbrowskiego. Stamtąd delegowana była na zjazd PPS-Lewicy w Cieszynie 
w końcu grudnia 1907 r. W styczniu 1908 r. Marja została aresztowana w Dąbrowie pod fałszywem 
nazwiskiem, przewieziona do Będzma, a zaraz potem do Piotrkowa, gdzie prze¬ 
trzymała ciężką głodówkę więzienną w walce z administracją więzienia. Prze¬ 
wieziona potem do X Pawilonu stanęła wreszcie dnia 8 maja 1909 przed War¬ 
szawskim Okręgowym Sądem Wojennym, jako oskarżona o należenie do PPS. 
i propagowanie zasad tej organizacji wśród robotników. Wyrokiem sądu została 
skazana z art. 102 cz. 2 na pozbawienie praw stanu i zesłanie do katorgi na lat 
cztery. Taki sam wyrok otrzymała wspóloskarżona Mairja Czekajska. Naza¬ 
jutrz po wyroku Marja pisała do sąsiada więziennego: „Na mnie ten sąd' zrobił jakieś zupełnie dzikie wrażenie. Poprostu w głowie 
eię nie mieści, że ci sami ludzie, którzy tak poważnie przysięgają, że sądzić będą 
sprawiedliwie, którzy z taką powagą kazali przysięgać świadkom, ci kultu¬ 
ralni ludz-e — już siwi prawie wszyscy i tacy bliscy grobu — zdobywają się 
na taką wśc;ekłą niesprawiedliwość, jak skazanie na 4 lata katorgi Czekajskiej. 
Widok bezpośredni takich niesłychanych niezwykłych podłości zawsze mnie 
dziwi...“ Naskutek starań St. Patka, który występował w sprawie jako obrońca Marji, 
kara czterech lat została przez gen. gubernatora Skałona zamieniona Marji na 
jeden rok i dziewięć miesięcy więzienia z zaliczeniem aresztu prewencyjnego, bez 
pozbawienia praw. Po upływie terminu pobytu Marji w więzieniu gen.-gubernator zabronił jej „ze 
względu na szkodliwą działalność dla spokoju i bezpieczeństwa publicznego za¬ 
mieszkiwania w Warszawie oraz w guberniach: warszawskiej, lubelskiej, piotr¬ 
kowskiej i siedleckiej. Po wyjściu z więzienia w styczniu 1910 Marja uzyskała 
paszport zagraniczny i zamieszkała początkowo w Wiedniu, a. potem w Krakowie. W Wiedniu koncentrowało się wówczas kierownictwo PPS-Lewicy (Feliks 
Sachs, Marja Koszutska, Paweł Lewinson i inni). Marja ponawia studja uniwer¬ 
syteckie, bierze zarazem czynny udział w pracach CKR i sekcji wiedeńskiej PPS- 
Lewicy, prowadzi korespondencję z innymi sekcjami i t. d. Te same prace kon¬ 
tynuuje w Krakowie, skąd w roku 1912 jedzie na zjazd PPS-Lewicy do Opawy. 
Tam zostaje wybrana do CKR. Miała też przed wyborami do IV Dumy jechać do 
kraju nielegalnie, lecz z powodów osobistych zamiar ten został zaniechany. Umarła w Wai'szawie dnia 20 grudnia 1936 roiku. FRANCISZEK BARTNIK (1878 — 1918). Tow. Framcisizek Bartnik urodził się w 1878 roku z ojca Józefa i matki Ma¬ 
gdaleny z Wiśniewskich. Pracował w zakładach żyrardowskich, jako buchalter, 
a konspiracyjnie oddawał się bez reszty pracy w szeregach PPS. Bezinteresow¬ ni
		

/Magazyn_146_04_0190.djvu

			■jue położył wielkie zasługi dla organizacji i dla spółdzielni spożywców ,,Siła" 
w Żyrardowie, którą, kierował. Na kółkach robotniczych wykładał ekonomię po¬ 
lityczną, zasady socjalizmu, i historję walk klasy robotniczej zagranicą i w kra¬ 
ju. Słowem, był czynnym bojownikiem o wielkie ideały klasy pracującej pod 
sztandarami Polskiej Partji Socjalistycznej. Nie ominęła zła dola tow. Fr. Bartnika, tak jak wielu innych. Został aresz¬ 
towany i po wielu miesiącach zesłany na Syberję. Po rewolucji marcowej mie¬ 
szkanie tow. Bartników w Irkucku było punktem zbornym dla czynnych działa¬ 
czy socjalistycznych, a przeważnie pepesowców. Byli oboje bardzo czynni w dzie¬ 
le zjednoczenia wszystkich kierunków myśli i partji socjalistycznych polskich. 
Doszło do zjednoczenia w ten sposób, że wybrano wspólny komitet kierowniczy, 
z zachowaniem organizacji frakcyjnych. Dzięki zjednoczeniu socjalistów pol¬ 
skich, w Irkucku jesienią 1918 r. została powołana do żyda Gmina Polska; 
w radzie tej gminy brali udział Bartnikowie. Niestety w 40-tym roku żyda b. 
•ciężko zachorował na zapalenie płuc i po krótkiej chorobie zmarł W Irkucku 
w końcu 1918 roku, pochowany na miejscowym cmentarzu. Masa ludzi brała 
udział w uroczystym pogrzebie. Tow. Fr. Bartnik był człowiekiem nieugiętego charakteru, z silną wolą i go¬ 
rącem umiłowaniem idei socjalistycznej. Był wyrozumiałym dła przekonań to¬ 
warzyszów, ale bezwzględnym w potępianiu różnych słabostek ludzkich. Według 
;ego rozumienia, socjalista - pepesowiec musiał być człowiekiem bez zarzutu 
i stać na wysokim poziomie etycznym. Zawsze był uczynnym i gotowym do pra¬ 
cy i wałki o wielkie ideały socjalizmu i niapodległośd. Tow. Franciszek Bartnik już po śmierci został odznaczony Medalem Niepo¬ 
dległość. l 5. ANNA BARTNIKOWA (1882 — 1935). Towarzyszka Anna Bartndikowa z domu Kamińska urodziła się w Żyrardowie 
24.VII.1882 roku, z ojca Jana a matki Rozalji. Tow. Anna była godną towa¬ 
rzyszką swego męża, pomagała mu w pracy partyjnej, wyznając te same ideały 
społeczne i polityczne. Gdy mąż został zesłany na Syberję, pozostawiła dom i ro¬ 
dzinę i z młodym synkiem Wojtusiem pojechała na Syberję dzielić z mężem je¬ 
go dolę zesłańca. Po rewolucji marcowej była śród amnestjowanych towarzyszy 
b. czynną: brała udział we wszystkich zebraniach konsolidacji socjalistów pol¬ 
skich, pomagała towarzyszom podczas walk rewolucyjnych w grudniu 1917 roku, 
jaiko sanliitajrjuszka, odwożąc rannych i zabitych do sapitali, a była to bardzo nie¬ 
bezpieczna praca. Bolała ogromnie nad tą bratobójczą walką. Po śmierci męża postanowiła dołożyć wszelkich starań, by dać wykształcenie 
synowi. Nie spełniły się marzenia powrotu do kraju z mężem i synem, więc okry¬ 
ta żałobą po stracie męża i wielu towarzyszy, którzy zginęli na Syibegji, powró¬ 
ciła do kraju z synem, któremu oddała resztę swego życia. Pracowała w Głów¬ 
nym Urzędzie Statystycznym i utrzymywała siebie i syna, (który po ukończeniu 
gimnazjum wstąpił do wyższej szkoły hutniczej. Nie przestawała jednak zajmo¬ 
wać się sprawami społeeznemi. Utrzymywała żywy kontakt z towarzyszami by¬ 
łymi więźniami i zesłańcami politycznymi. Idea mas pracujących pozostała jej 
drogą i niczym nie zastąpioną do końca życia. Towarzyszka Anna zmarła po krótkiej, lecz ciężkiej chorobie na tą samą cho¬ 
robę, co jej mąż, na zapalenie płuc, latem 1935 roku. Pochowana została w ro- 
•dzmnern swym mieście na cmentarzu w Żyrardowie. 142
		

/Magazyn_146_04_0191.djvu

			Żyrardowscy towarzysze—działacze rewolucyjni, dziś prawie wszyscy człon¬ 
kowie Stowarzyszenia, przechowują po dziś dzień pamięć o obojga towarzyszach: 
Aninie i Framdłssaktu Bartnikach z tamtych czasów, kiedy razem z nimi pracowali 
i wialczyli o lepsize jutro dla ludu roboczego i niepodległość kraju. L. Ś. HELENA SOBÓTKOWA (1886 — 1926). Helena Sobótkowa, z domu Łazairczykówna, urodziła się w gminie Szkuły po¬ 
wiatu błońskiego w 1886 roku. Do pracy w Zakładach Żyrardowskich dostała się w bardzo młodym wieku. Będąc żywego temperamentu, wstępuje tow. Sobótkowa w1 1905 raku do PPS., 
gdzie pracuje najpierw w technice, a później zostaje powołaną na przedstawi¬ 
cielkę partii w starej tikałnd. W roku 1906 tow. Helena wychodzi za mąż za Stefana Sobótkę, również pe- 
peeowca. Po rozłamie w tymże roku totv. Sobótkowa pozostaje przy Lewicy, jakwogóle 
■cała organizacja żyrardowska. Ale z chwilą pojawienia się pierwszych wiado¬ 
mości o powstaniu P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej na terenie Żyjrardowa, prze¬ 
chodzi wraz z mężem do jej szeregów. Mieszkanie Sobótków przy ul. Bagno Nr. 
8 staje się na początku 1907 roku jednym z ważniejszych punktów roboty kon¬ 
spiracyjnej, tam między innemi zbierały się pierwsze masowe koła kobiece z« 
starej tkalni i pończosizami. W roku 1908 tow. Sobótkowa, ze względu na stan zdrowia i obowiązki rodzin¬ 
ne, musiała wycofać się z pracy partyjnej. W czasie wielkiej wsypy w 1909 roku tow. Sobótkowa szczęśliwie uniknęła 
aresztowania, ale za to padł ofiarą prowokacji jej mąż. Zmarła cicho dnia 25 czerwca 1926 roku, w szpitalu w Warszawie, gdzie zo¬ 
stała pochowana- K. B.  KAROL PAWIŃSK1 (1852 — 1936). Tow. Karol Pa/wiński, urodził się w Warszawie dnia 10 liutego 1852 r. Z za¬ 
wodu był ślusarzem; pracował początkowo w fabryce Handkego, później na Ko¬ 
szykach w lejni i walcowni żelaza Lilpopa, jako maszynista przy młotach paro¬ 
wych. Do Sosnowca — do fabryki Milowickiej — pojechał Pawiński w r. 1889 
ze swoim dyrektorem, (którego tam przeniesiono. W Sosnowcu wybudowali so¬ 
bie Pawińscy damek ze sklepami. Dobrze im się powodziło. Byli czułego serca, 
a, nie mając własnych dzieai, wychowali przy sobie nie jedną sierotę. Kiedy w Sosnowcu wybuchł wielki strajk — w 1904 roku czy 1905 r.— tow. 
Aleksander Pałasiński wciągnął Pawińskich do roboty konspiracyjnej. Od tej 
pory Pawińscy ze swą wychowanką, Stanisławą, bardzo ofiarnie oddali się 
działalności rewolucyjnej. Nastały czasy, w których Pawińscy w domku swym, 
gdzie tylko się dało, kryli wielu działaczy z Fr. Rew. P. P. S. Tropieni przez 
ochranę i policję bojowcy zawsze znajdowali w domku „dziadków" ciepły schron, 
pomoc i opiekę. W roku 1908 zostali ostrzeżeni Pawińscy przez tow. Arciszewskiego, że były 
instruktor Taranioiwicz („Albin"), który nieraz u Pawińskich noootwał, przy 
robocie w Kielcach z tow. „Frankiem" został aresztowany i pod terrorew 143
		

/Magazyn_146_04_0192.djvu

			ochrany zaczął sypać. Nie namyślając się długo, zbiegli Paiwińscy z wydio- 
wanicą do Krakowa, pozostawiając na pastwę losu cały swój dobytek. W Krakowie od maja 1908 roku zamieszkali Paiwińscy ze swą wychów ani cą 
za miastem, na t. zw. folwarku zakonnic Norbertanek. Tam zbierali się w ich 
mieszkanku różni zbiegowie polityczni z Królestwa, przeważnie bojowcy; tam 
mogli nocować. Babka opierała, bieliznę reperowała i chorymi, lub ranionymi 
bojowcami się opiekowała. Nieraz po kilku bojowców1 nocowało w ich mieszka¬ 
niu. Często żandarm austriacki zaglądał oknem do wnętrza mieszkania, szuka¬ 
jąc podejrzanych. Nieraz i w Krakowie najedli się strachu Pawińscy za umiło¬ 
wanie walki z caratem. W owych czasach nie było bezpiecznie dla t. zw. obcych 
poddanych przechowywać zbiegów z Królestwa, tym bardziej, że krakowska 
prasa brukowa nieraz robiła nagonkę na różnych Królewiaków, pisząc, że tylko 
patrzeć, jak dom jaki legnie w gruzach od konspiracji tych ludzi. Mieszkanie 
Pawińskich na Zwierzyńcu, a potym na Kawiorach było schroniskiem dla bo¬ 
jowców, zwanym „komuną“. Pawiński był jej gospodarzem. Do tej „komuny" 
miały dostęp tylko polecone osoby; dostawały tam mieszkanie, życie, opiemmek, 
a w razie potrzeby i pomoc lekarską. Przychodziła tam tow. Maria Paszkowska 
i inne niewiasty, które zajmowały się losem towarzyisizów. Pawińscy czuli się trochę lepiej, gdy przenieśli się na Kawiory na I piętro. 
Tam w dalszym ciągu gromadzili się bojowcy, stamtąd wyjeżdżali na robotę 
do Królestwa. W ich mieszkaniu nocował — za -wiedzą organizacji — zdrajca 
„Albin", który stąd wyjechał do Rzymu. Po zlikwidowaniu tego schroniska chwytał się Pawiński każdej pracy, aby 
żyć. Był czas, że Pawiński był bez pracy i bez środków do życia. W przystępie 
przygnębienia poszedł nad Wisłę i chciał skończyć ze sobą. Gdy przypadkiem, los 
mu się poprawił, wnet opuściła go ochota popełnienia samobójstwa!. Kiedy wybuchła wojna światowa, mało który z Królewiaków mógł zodtać w Krakowie. Tow. Aleksander Pałasiński wziął w opiekę — jako swą krewną  babcię, dziadek zaś był zmuszony wyjechać na ewakuację do Choczni w Cze¬ 
chach, gdzie zamieszkał w barakach, skąd do Krakowa wrócił dopiero po woj¬ 
nie. Ostatnimi laty cierpiał Pawiński na epilepsję. Ostatnie dwa miesiące swe¬ 
go życia przeleżał w szpitalu, gdzie zmarł 26 listopada 1936 roku, przeżywszy 
lat 84. Przed niedawnym czasem odznaczeni zostali Pawińscy Krzyżem Niepodległo¬ 
ści. Jako emigranci nie korzystali z zaopatrzenia dla byłych więźniów politycz¬ 
nych» wobec czego Stów. Był. Więźn. Polit. w Warszawie wysyłało im zapomo¬ 
go ze swych funduszów. Tow. Karol Pawiński pochowany został na starym cmentarzu rakowickim. 
Pomimo niepogody i zimna, zebrało się wiele osób na pogrzebie.W pogrzebie 
wzięły udział władze miejskie Krakowa. Af. Ka. SPROSTOWANIE. Na sir. 128 w nekrologu Narcyza Gryzła zamiast Pabiańskiego (w 13 wier¬ 
szu od dołu) należy czytać: „Pabianickiego”, W ostatnim wierszu zamiast w „Jetcaterynburgu'‘, powinno być: „w Jarosławiu nad Wołgą“. 144
		

/Magazyn_146_04_0193.djvu

			Aleksander Sulkiewicz Stanisław Barański Bolesław Żabicki Józef Drobniewski Franciszek Szereda Jan Dionizy Karczewski Józef Zajączkowski
		

/Magazyn_146_04_0194.djvu

			i L
		

/Magazyn_146_04_0195.djvu

			ALEKSANDER SULKIEWICZ (1867 — 1916) (pseudonimy: Michał, Mały, Tatar, Kizia, Robert, Smolak, Przybylski). Aleksander Sulldewicz (ściślej mówiąc Iskander Mirza Duzman Beg Sulkie- 
wicz) urodził się 8 grudnia 18(57 roku w Suwalszczyźnie w Skirsobolach, w ro¬ 
dzinie mahometańskiej, z rodziców Aleksandra i Rozalii z Kryczyńskich. Pocho¬ 
dził z muzułmańskich Tatarów, od końca średniowiecza osiadłych w Polsce, spol¬ 
szczonych oddawna, odznaczających się gorącym patriotyzmem i zasłużonych 
dla sprawy niepodległości. Był spokrewniony z rodziną Bielaków, z których je¬ 
den był generałem armii kościuszkowskiej. W dzieciństwie uczęszczał do szkoły 
tureckiej w Konstantynopolu. Zetknięcie się z emigrantami polskimi w Turcji 
i z ich ideologią powstańczą, wywarło na nim wielkie wrażenie. Wróciwszy do 
kraju uczył się w Suwałkach i Sejnach. W Wilnie zetknął się z kółkami socja¬ 
listów polskich i zapoznał się z ideologią socjalistyczną, która w jego umyśle 
sharmonizowała się gruntownie z ideą niepodległości Polski. Był przy narodzinach PPS., która najbardziej odpowiadała jego przekona¬ 
niom, jako uczestnik paryskiego zjazdu 1892 r. Zaraz potem, wróciwszy do 
kraju, łączy kółko wileńskie z PPS. za pośrednictwem Mendelsona. Wyznanie mahometańskie otworzyło S u 1 k i ew i c z o w i drogę do słus^y państwo¬ 
wej, do której na terenie historycznej Polski nie dopuszczano katolików, fawo¬ 
ryzując jedynie prawosławnych, a dopuszczając protestantów i muzułman. Po¬ 
stawiwszy sobie zadanie zorganizowania „granicy“ dla przemytu bibuły, posta¬ 
rał się specjalnie w tym celu Michał o posadę w 1890 rolni najpierw w Suwał¬ 
kach w izbie skarbowej, a potym w komorze celnej na pograniczu niemieckim 
w rodzinnej Suwalszczyźnie. Z początku Władysławów, a potym przez dłu¬ 
gie lata Kibarty pod Wierzbołowem były miejscem jego urzędowania. Tam 
można było zorganizować „granicę“ dla przewozu bibuły i oddawać ogromne 
usługi partii, jeżeli się zachowywało zasady konspiracyjności i nie zwracało na 
siebie podejrzeń. Michał posiadał zalety konspiracyjności w najwyższym sto¬ 
pniu. Jego krewni znani byli w Suwalszczyźnie, jako bardzo spokojni obywa¬ 
tele, i nikt członka tej rodziny nie mógł posądzać o rewolucyjność. Dobroduszny 
wygląd Sulkiewicza wzbudzał zaufanie. Był miłym, koleżeńskim, uczynnym dla 
wszystkich i nie sprawiał zupełnie wrażenia ponurego spiskowca. Nawet wy¬ 
trawni żandarmi nie mogli poznać, co ukrywają jego przebiegłe oczy, zasłonięte 
okularami. Uważano pozatem, że między światem muzułmańskim, a polskimi 
dążeniami wyzwoleńczymi istnieje głęboka przepaść. 145 Księga życiorysów działaczy rewołucyjnych — Arkusz 10.
		

/Magazyn_146_04_0196.djvu

			Urzędnicy celni na pograniczu mieli możność przekraczania granicy niezli¬ 
czoną ilość irazy, co ogromnie ułatwiało rewolucyjną działalność. Michał wkrótce 
po objęciu stanowiska, znalazł punkt oparcia w miejscowości pogranicznej po 
stronie niemieckiej, Ejdkunaćh. Stąd utrzymywał stosunki z socjalistami pol¬ 
skimi w Genewie i w Londynie, gdzie był główny skład wydawnictw P. P. S- 
owych i skąd szły przez Lipsk i przez Prusy Wischodnie bezustanne transporty 
do Michała. ... i O działalności tow. Michała i o doskonałym zorganizowaniu przezeń granicy 
możnaby pisać całe tomy. Istnieje o tym cała literatura anegdotyczna, zapewne 
nie w 100% prawdziwa. Wszystko w kraju sypało się, rozprzęgało, tylko „gra¬ 
nica" Michała wychodziła cało z opałów, co należy zawdzięczać nietyłko talen¬ 
tom konspiracyjnym Michała, lecz i jego wyjątkowemu szczęściu. Hu ludzi, po¬ 
ważnie narażonych i ściganych, przeprowadził z najniewinniejsizą miną przez 
granicę, nakładając urzędową czapkę z daszkiem. Kogo Slułkiieiwioz przeprowa¬ 
dzał, tego żaden żandarm nie ośmielał się kwestionować, Mając dar zjednywania sobie ludzi i budząc zaufanie, Michał umiał wykorzy¬ 
stywać dla celów konspiracyjnej P.P.S.-owej roboty bardzo wielu ludzi, którzy 
nie mieli nic wspólnego z ruchem i wiele przysług wyświadczyli mu tylko przez 
przyjaźń i sympatię, aż w końcu, niepostrzeżenie dla siebie, stali się dzielnymi 
pracownikami w akcji pomocniczej. Nikomu nigdy nie przyszło do głowy, że skromny i dobroduszny urzędnik jest 
jedną z najwybitniejszych postaci w rewolucyjnym ruchu socjalistycznym i je¬ 
dnym z założycieli PPS. w której pełnił najważniejsze funkcje. Był on człon¬ 
kiem CKR. PPS. od 1895 do 1897 r., poczym wyboru nie przyjął, jako zbyt 
zaobserwowany „granicą", potym od 1899 do 1902 i od 1903 do 1905. Mimo całej ostrożności, robota na pograniczu musiałaby się z czasem zakoń. 
czyć wsypą, ale wreszcie we wrześniu 1900 r. tow. Sulkiewicz został ze swego 
niebezpiecznego posterunku odwołany przez partię, gdyż zarówno pewne tarcia 
w związku z powstaniem rozłamowej partii „Proletariat“, mogące się przyczynić 
do wsypy, jak konieczność powołania do życia nowej drukami w Łodzi, do 
czego on najlepiej się nadawał, przemawiały za przeniesieniem się jego w głąb 
kraju. Na swym stanowisku Sulkiewicz zostawił Polaka, sympatyka PPS., Jó¬ 
zefa Nowickiego, który, jako prawosławny, bez trudu otrzymał tę odpowie¬ 
dzialną posadę i kontynuował pracę Michała z wielką ofiarnością, lecz z mniej¬ 
szym powodzeniem, gdyż już w 1903 roku zasypał się, podczas gdy Sulkiewi- 
czowi udało się utrzymać na posterunku około dziesięciu lat. Po katastrofie łódzkiej drukami, połączonej z uwięzieniem małżonków Pił¬ 
sudskich, Michał, który niemal cudem ocalał, nie upada na duchu, lecz energicz¬ 
nie i umiejętnie doprowadza do końca plan ucieczki Józefa Piłsudskiego ze 
szpitala więziennego Mikołaja Cudotwórcy w Petersburgu, dokonując przez to 
czynu, który miał później bardzo zaważyć na losach Polski. Następnie opieku¬ 
je się zbiegłym więźniem i doprowadza go w bezpieczne miejsce. Nieco później 
przyczynia się do ucieczki Aleksandra Malinowskiego (Romana). Następnie Sulkiewicz kooptuje nowy CKR. i nadal pracuje w kraju konspira¬ 
cyjnie, umiejętnie stosując nabyte doświadczenie. Unika szczęśliwie aresztowa¬ 
nia. Raz tylko wpada w ręce policji, ale jegc zachowanie się nie budzi podej¬ 
rzeń. Władze rosyjskie są zbite z tropu i posyłają pismo do Kibart z żądaniem 
opniii o Siulkiewiczu. Dzięki jego następcy J. Nowickiemu, opinia nadchodzi jak- 
najlepsza i władza po kilku miesiącach zwalnia Suilkiewioza za kaucją. Po tym 146
		

/Magazyn_146_04_0197.djvu

			epizodzie powraca do roboty jako nielegalny. Nie raz potem udawało mi się 
niemal cudem wyślizgnąć z rąk żandarmów, Sulkiewicz zajmuje nadal jedno z ważniejszych stanowisk w partii. Nie był 
mówcą ani agitatorem, ale technika była jego specjalnością i, dzięki niemu, 
partia nigdy nie narzekała na brak bibuły. Jeździ często nietylko po Polsce, lecz 
1 po całej Rosji, wszędzie odgrzebując stare stosunki i nawiązując nowe. Wszę¬ 
dzie go lubią i oczekują z upragnieniem jego powrotu. Widząc jego bezintere¬ 
sowność, ofiarność i samozaparcie, najostrożniejsi sympatycy, rozsypani w kraju 
i po całej Rosji, odczuwają wstyd, że tak mało z siebie dają dla idei, i oddają 
mu1 się do dyspozycji. Ten człowiek, który założył rodzinę i miał wszelkie dane 
do cichego, rodzinnego życia, lubił spokój, ład i porządek, tłucze się przez całe 
życie po awiecie i, choć narzeka na brud, zaduch i inne złe warunki, z którymi 
wciąż się spotyka w swych objazdach, nie zniechęca się nigdy do pracy. Po rozłamie 1906 roku S. pozostaje w P. P. S. F. R., przebywając najwięcej 
w Krakowie i często wyjeżdżając do Królestwa na robotę i na rozjazdy. Niemal 
każdy, powracający z za kordonu legalnie lub nielegalnie do pracy w Króle¬ 
stwie, lub jadący tam po raz pierwszy, musi przejść przez ręce Sulkiewicza 
i otrzymać, jeżeli egzamin dobrze wypadnie, jego błogosławieństwo ma drogę. 
Do prób tworzenia Związku Walki Czynnej i pokrewnych organizacyj odnosi się 
narazie ;zie sceptyzanem, ale nie idzie w krytycyzmie tak daleko,, jak P.P.S. Opo¬ 
zycja. Przeciwstawiając się opozycji, umiał jednak zrozumieć pobudki poszcze¬ 
gólnych jej działaczy i jego osobisty kontakt z wielu pośród nich się nie zrywał. Gdy wybuchła wojna światowa, Michał przywdziewa mundur strzelecki i wkra¬ 
cza do kraju. Zawiaduje sprawami gospodarczymi w wielu okupowanych przez 
strzelców miejscowościach, a po zajęciu Kielc — również w Kielcach. Po po¬ 
wstaniu PON. Stulkiewicz zostaje komisarzem powiatu wieluńskiego z ramienia 
tej organizacji, a nieco później — komisarzem powiatu łódzkiego. Dowiedziawszy 
się, że wojska niemieckie obsadziły w całości jego rodzinną Suwalszczyznę, 
przedostaje się tam, mimo trudności, i tam przeprowadza robotę, aby następnie 
na jakiś czas znowu potajemnie przedostać się za front i we wschodniej części 
Polski oraz na kresach prowadzić działalność propagandową dla Legionów. 
W kwietniu 1915 roku obejmuje czasowo zastępstwo w Warszawie po Żulińskim. 
Po zwiedzeniu Warszawy, Wilna i Petersburga, po drugiej podróży do Kijowa 
przez Berlin, Kopenhagę i Szwecję, wraca do Galicji. Po zajęciu przez Niemców 
Warszawy, w porozumieniu z J. Piłsudskim, jedzie znów do stolicy i tam, bio¬ 
rąc udział w pracach PPS', i POW., wchodzi do Głównego Zarządu kuchen robot¬ 
niczych. W związku z wsypą kuchni robotniczej „Społem" przy ul. Szpitalnej 12 
w listopadzie 1915 roku Sulkiewicz zostaje .aresztowany i z trudem unika wywie¬ 
zienia do obozu jeńców, przypomniawszy sobie, że jest od niedawna obywatelem 
austriackim i uciekłszy się nawet do dyplomatycznej interwencji; austriackiej. 
Niemcy żądają wówczas odeń, aby, skoro jest legionistą, szedł na front i odsta¬ 
wiają go do granic okupacji austriackiej. Mając do terenu okupacji niemieckiej 
drogę zamkniętą, a marząc oddawna o służbie w polu, Sulkiewicz idzie do Le¬ 
gionów. Dają mu zajęcie spokojne, lecz on bezustannie upomina się o wysłanie 
go, jako żołnierza, na front, prosząc swego przyjaciela, Józefa Piłsudskiego, aby 
mu nie odmówił żołnierskiej radości walczenia w otwartym polu z wrogiem. 
Dwukrotnie mu odmawiano ze względu na wiek, lecz po trzecim zwróceniu się, 
dano wreszcie pozwolenie. 147
		

/Magazyn_146_04_0198.djvu

			I oto na wiosnę 1916 roku (odi 3 maja) widzimy Sulkiewicza na froncie wo¬ 
łyńskim nad Stochodem, jako żołnierza V pułku Legionów (1 baon 4 kompania 
Styka — W, Stachiewicza). Miał już lat 49; był w wieku, w którym nie łatwo 
znosić trudy życia okopowego. Wojskowi, dowiedziawszy się, kim był SulMewicz, 
starają się go oszczędzać, lecz on wzdraga się przed wszelkimi przywilejami — 
chce robić to, co wszyscy inni. W krytycznych momentach z trudem udaje się 
go nakłonić, aby opuścił miejsce narażone. Sulkiewicz naraża się jednak, bierze 
udział w walkach pozycyjnych (między innymi pod Optową), a 18 września 
1916 roku w Sitowiczach, biegnąc z pomocą ciężko rannemu Adamowi Kocowi, 
zostaje ranny śmiertelnie kulą moskiewską i znajduje wreszcie po trudach 
swego bohaterskiego żywota odpoczynek w grobie w Piasecznie na Wołyniu. Dnia 8 listopada 1925 roku zwłoki jego uroczyście przewieziono z Piaseczna 
do Warszawy. Prasa poświęciła wówczas jego pamięci gorące wspomnienia. Po¬ 
tem urządzono dla jego uczczenia parę akademii — ztych jedną P.P.S.-ową 17 
listopada 1935 roku w wielkiej sali „Ateneum''. W pamięci potomnych Sulkiewicz zawsze pozostanie, jako cichy i skromny 
bohater, który w nielegalnej pracy rewolucyjnej obrał sobie najtrudniejszy, naj¬ 
mniej efektowny, ale najbardziej odpowiedzialny dział pracy. Każdy, kto się 
z nim stykał, zachował jaknajlepsze o nim wspomnienie. Nie było w nim nic 
biurokratyzmu. Gdy wciągał kogo do pracy partyjnej, starał się stworzyć dlań 
atmosferę rodzinną; chciał, aby nowowstępujący widział w towarzyszach pra¬ 
wdziwych i serdecznych przyjaciół. Miał dużo tkliwości, na pozór tak mało har¬ 
monizującej z jego przenikliwością i podejrzliwością. Nikt mu w P.P.S. nie do¬ 
równał, jako konspiratorowi. jan Krzesławskf . STANISŁAW BARAŃSKI (1859 — 1891). Barański był wybitnym działaczom i publicystą socjalistycznym. Należał on 
do kierunku narodowo - socjalistycznego, który później stał się częścią Polskiej 
Partii Socjalistycznej. Urodził się on w r. 1859 w Maczkach, pow. olkuskiego, 
jako syn Piotra i Pauliny Barańskich. Nauki pobierał w Warszawie, gdzie 
uczęszczał do Iii-go gimnazjum. Już za swych czasów uczniowskich zaczął 
udzielać się pracy ideowej i wywierał znaczny wpływ na isiwych szkolnych ko¬ 
legów. Oddziaływał również na sfery pozaszkolne i szukał kontaktu z klasą ro¬ 
botniczą. Był uczniem VIII Masy, kiedy już rozpoczął zakładanie kółek socjali¬ 
stycznych wśród warszawskich robotników. Władze natrafiły na ślady jego 
działalności i w r. 1879 spadły na niego represje. Miały one charakter podwój¬ 
ny, szkolny i polityczny. W r. 1879 został wydalony z gimnazjum, a równocześ¬ 
nie władze polityczne wytoczyły mu sprawę, która podlegała tokowi admini¬ 
stracyjnego postępowania. Decyzja cesarska w tej sprawie zapadła dnia 14 
kwietnia 1880 r. Na mocy jej Barański został skazany za propagandę socjali¬ 
styczną na trzy miesiące twierdzy, poczem na przeciąg roku został poddany 
jawnemu dozorowi policji. Pragnąc jednak ukończyć studia, Barański uczył 
się dalej prywatnie. W r. 1881 złożył ostatecznie egzamin dojrzałości i rozpo¬ 
czął studia wyższe. Został słuchaczem Uniwersytetu Warszawskiego i (Wstąpił 
tam na wydział medyczny. Wkrótce po jego wstąpieniu do szkoły wyższej, 
w Warszawie rozpoczęła działalność partia socjalno - rewolucyjna „Proleta¬ 
riat”, pod wodzą Ludwika Waryńskiego. Barański wszedł z nią iw żywy kon¬ 
takt, ale nie godził się z jej przywódcami w sprawie ich stosunku do hasła nie- 148
		

/Magazyn_146_04_0199.djvu

			podległości, którego był stanowczym zwolennikiem. Domagał się połączenia po. 
stulatów narodowych z postulatami społecznymi socjalizmu. Zresztą dalszy 
jego pobyt w Warszawie był już niedługi. Dnia 27 stycznia 1883 r. wziął Ba¬ 
rański udział w zaburzeniach uniwersyteckich, które wybuchły po wykładzie 
docenta Wierzbowskiego. Otrzymał za to od władz uniwersyteckich naganę. Su¬ 
rowsze konsekwencje pociągnęły za sobą późniejsze zajścia, które wyniknęły 
w związku z rusyfikacyjną działalnością słynnego 'kuratora Apuchtina. Apueh- 
tin został spoliczlcowany. Barański należał wówczas do przywódców młodzie, 
zy i został pociągnięty do odpowiedzialności i to znowu podwójnej. Dnia 12 
maja 1883 r. został wyrzucony z Uniwersytetu Warszawskiego z zakazem wstą¬ 
pienia do jakiejkolwiek szkoły wyższej w obrębie państwa rosyjskiego w cia- 
go trzech lat. Tego samego dnia Barański został aresztowany i osadzony 
.v murach Cytadeli Warszawskiej. Przebywał tam przez osiem miesięcy, po- 
czem odwieziono go do Petersburga, gdzie musiał odcierpieć karę sześciu ty¬ 
godni więzienia. Po wypuszczeniu go na wolność, mając odciętą możliwość dal. 
szego kształcenia się w ikraju, zdecydował się na wyjazd zagranicę. W r. 1884 
osiedlił się w Paryżu i studiował dalej na tamtejszym uniwersytecie medycyno. 
Równocześnie wznowił siwą pracę społeczną. Zdobył sobie wielki wpływ na oto¬ 
czenie polskie, zwłaszcza na młodzież. Jego konflikt z przywódcami kierunku 
t. zw. międzynarodowego w polskim socjalizmie stawał się coraz większy. Osta¬ 
tecznie postanowił odsunąć się zupełnie od „Proletariatu“. Skupił koło siebie 
całe greno podobnie myślącej młodzieży i skrystalizował odrębny, narodowy 
kierunek w polskim socjalizmie, który polegał na zespoleniu programu narodo¬ 
wo - niepodległościowego z programem socjalistycznym. Barański jednak wy¬ 
różniał się od wielu innych zwolenników tego kierunku bardzo wyraźnym akcen¬ 
towaniem haseł socjalistycznych. Niepodległość wcale nie usuwała w cień pod¬ 
staw socjalizmu. Zwłaszcza wyraźnie akcentował Barański platformę klasowo, 
ści. Kierunek ten znalazł wyraz w stworzeniu przez Barańskiego specjalnej 
organizacji, która otrzymała nazwę „gminy narodowo - socjalistycznej". Skupi¬ 
ła ona dość znaczne grono osób, które wszystkie uznawały autorytet kierowniczy 
Barańskiego. W tym czasie Barański zapragnął wznowić kontakt z krajem. 
Wyjechał tam nielegalnie i nawiązawszy stosunki z osobami, które sprzyjały 
jego stanowisku ideowemu, wrócił do Paryża. Jego udział w życiu kolonii pol¬ 
skiej byl bardzo intensywny. Zasłynął wkrótce jako doskonały mówca, wyka¬ 
zujący się wielką rzeczowością i zdolnościami dialektycznymi. Z początkiem 
r 1889 Barański założył czasopismo narodowo - socjalistyczne pod nazwą: 
„Pobudka". Pierwszy numer wyszedł w styczniu 1889 r. W artykułach jego 
uwydatnił się jego gorący temperament rewolucyjny. Wypowiadał się żarliwie 
za hasłem niepodległości i twierdził, że w granicach niepodległej Polski decy¬ 
dować powinna nie tyle zasada etnograficzna czy historyczna, ile „zwycięska 
rewolucja“. Redagował „Pobudkę“, aż do chwili śmierci i wypełniał ją artyku¬ 
łami swego pióra. W tym ostatnim okresie swego życia nawiązał żywy kontakt 
z Bolesławem Limanowskim, którego sprowadził najpierw na socjalistyczny 
zjazd międzynarodowy z Zurychu do Paryża, jako przedstawiciela ich grupy, 
a po tym nakłonił do stałego osiedlenia się tamże i współpracowmictwa w „Po¬ 
budce". Barański zmarł dnia 30 czerwca 1891 r. w Paryżu. Bolesław Limanowski tak 
pisze w siwych pamiętnikach (jeszcze rękopiśmiennych) o tym fakcie: „Ponie¬ 
śliśmy wielką stratę w śmierci Stanisława Barańskiego. Zmarł on na gorączkę 
tyfoidalną. W ostatnich chwilach konania z ust jego wyrywały się słowa o po- 149
		

/Magazyn_146_04_0200.djvu

			wstającej Polsce, o Stefanie Batorym. Na pogrzebie zgromadziliśmy się licznie. 
Kobiety przyszły s boki etami kwiatów. Zapolska (znana pisarka, podówczas 
zbliżona do grupy narodowo . socjalistycznej) przyniosła draży snop polnych 
roślin. Przemawiałem nad grobom...“. Trzeba stwierdzić, że jego działalność wpłynęła w znaczny sposób na pow. 
stanie w przeszło rok po jego śmierci Polskiej Partii Socjalistycznej, w czym 
jego grupa już bez niego wzięła udział. Adam Próchnik. LUDWIK DROBNIEWSKI (1880 — 1914). Towarzysz Józef Drobniewski urodził się w Pabianicach w 1880 r,, mło¬ 
dość spędził na nauce w szkole, a po tym w rzemiośle tkackim. W latach 
wzmożonej walki z najazdem carskim znalazł się w szeregach P.P.S., a w 1905 
i 1906 r. należał do bojowej organizacji. Wraiz z tow. Bolesławem Żabickim 
i innymi brał udział w wyprawie na gminę Wymysłowską blisko Pabianic 
celem zabrania z gminy książeczek paszportowych w dn, 26 maja 1906 r. 
Razem z tow. Żabickim został skazany przez Warszawski Sąd Wojenny na 15 
lat katorgi i kilka miesięcy, które to miesiące miały to znaczenie, że ska¬ 
żamy np. na 10 lat katorgi musiał chodzić w kajdanach nożnych półtora ro¬ 
ku, skazany na 15 lat — 2 lata W kajdanach, a na 15 lat i parę tygodni czy 
miasięcy musiał się męczyć w kajdanach 4 lata. Tow. Żabidlti był z usposo¬ 
bieni spokojnym, jak by sobie nic nie robił z katorgi, i filozofował. Natomiast 
tow. Drobniewski był żywego temperamentu, niespokojny, może trochę nerwo¬ 
wy, nie mógł długo ślęczyć nad książką i szukał riuidhra, pracy fizycznej. W 1908 roku poszedł tow. Drobniewski do pracy na terenie katorgi — 
do tak zwanej traczki. Szukał pracy i zgodził się na tę ciężką robotę dla¬ 
tego tylko, by pozbyć się wstrętnych kajdan. Na,rżnęli już sporo gru¬ 
bych desek, gdy dwaj kryminalni katorżmicy uciekli. Niewinnie żupełinie zo¬ 
stał wtedy skazany na chłostę rózgami. Miał tak zbite ciało, że wyjmowa¬ 
liśmy z posiekanego rózgami ciała pączki i skórki rózeg. Znóiwi zakuli go w kaj¬ 
dany. Gdy wyjeżdżał z tow. Żabickim na roboty, był jakby odrodzony; czuli się 
obaj szczęśliwi, że opuścili tę straszliwą tobolską katownię. Wiele sobie obie¬ 
cywali, a najbardziej pragnęli powrotu do ukochanej pracy partyjnej w ro¬ 
dzinnym kraju. W długie wieczory więzienne, gdy nie można było się uczyć, bo bardzo sła¬ 
be było światło od małej lampki naftowej, która wisiała na środku ogromnej 
celi, prowadzono nieskończone rozmowy o wszystkich naszych bolączkach 
w kraju. W oczach tow. Drobnierwskiego, gdy mówił o ćwiczeniach i pracach 
bojowych w piątkach bojówki, jakby zapalały się ogniki tego szczytnego en- 
tuizjazimu i głębokiej wiary w zwycięstwo ideałów socjalistycznych. Z naj¬ 
czystsza miłością i przywiązaniem do P. P. S. mówił o swej partii. , ... " L. Ś. BOLESŁAW ŻAB1CK1 (1882 — 1914). , Tow. Bolesław Żabicki urodził się w Piotrkowie w 1882 r. Jak spędził swą 
młodość, nie wiadomo, ale w latach 1904 i następnych pracował w szeregach 
Polskiej Partii Socjalistycznej, a w 1905 i 1906 r. był członkiem bojowej or¬ 
ganizacji. W 1906 r. był sądzony przez Warszawiaka Wojenny Sąd Okręgu- 150
		

/Magazyn_146_04_0201.djvu

			wy i skażamy na 15 lat i kilka miesięcy katorgi. Towarzysz Bolesław Żabictki 
był robotnikiem i wysoce ideowym działaczem - rewolucjonistą. Z polecenia. 
Wydziału Bojowego P. P. S. brał udział wraz z kilku towarzyszami w wy. 
(prawie na gminę wytmysłowską celem zabrania blankietów paszportowych. 
Było to nocą 26 maja 1906 r. Szczegóły tej wyprawy toiw. Żabicki opowiadał 
współtowarzyszom w tobolskiej katordze. Do sprawy tej pociągnięto: itow. 
toiw. Józefa Drobniewskiego, Adama Strumińskiego, Józefa Siekierstkiego i Jó- 
zefa Stańczyka — do tej sprawy należał również tow. Stanisław Kałużny. Tow. Żabicki był typem robotnika - samouka. W każdej sprawie społecznej 
czy naukowej starał się dotrzeć do jądra sprawy i tak długo i wszechstron¬ 
nie rozpatrywał dane zagadnienie, aż zupełnie jasno je zrozumiał. . Dlatego zawsze miał szereg zapytań, a interesował się wszystkimi zagadnie, 
idami. W pierwszych latach pobytu w1 katordze uczył się wraz z sąsiadem 
tow. L. śledzińskim arytmetyki, polskiej i rosyjskiej gramatyki, historii 
polskiej i powszechnej, języka niemieckiego, ekonomii politycznej oraz nauk 
przyrodniczych, a w wolnych chwilach opowiadali sobie o przeszłości, o pra¬ 
cy partyjnej, o towarzyszach i przyjaciołach. W tych wspomnieniach prze¬ 
bijała się wielka miłość i ukochanie pepesowskiej sprawy. Około 1912 r. została przygotowana partia katorżników, która miała pójść 
na budowę nowych kołowych dróg na Syberii. Udało się tow. Żabdckiemu 
i DrobnieWiSkiemu wraz z paru innymi towarzyszami pójść na tę robotę. Ma¬ 
rzyli o tym, że przy sprzyjających okolicznościach uciekną z roboty i wrócą 
do kraju, do dalszej pracy rewolucyjnej 2e znienawidzonym caratem, do wal¬ 
ki o nowe ideały społeczne, do szeregów P. P. S. W końcu 1913 r. luib raczej wiosną 1914 roku na jednym z odcinków 
budowy drogi kołowej dokonano ucieczki więźniów i podczas tej ucieczki zo. 
stało wielu zabitych więźniów, a miedzy nimi zostali podobno w bestjalsfci 
sposób zamordowani nasi kochani towarzysze — Żabicki i Drobniewski. Ponieśli śmierć męczeńską z rąk oszalałych przez swoją ciemnotę, a wier. 
nych rozkazom carskich siepaczy — żołnierzy. Zginęli zdała od swej ojczy- 
:ny, do której tak pragnęli wrócić, na dalekiej Syberii polegli za miłość i tęskno, 
tę do swego rodzinnego kraju. Najsmutniejsze to, że nawet nie udało się do¬ 
wiedzieć, gdzie i w jakiej miejscowości zginęli*). L. Ś. FRANCISZEK SZEREDA (1872 — 1933). Franciszek Szereda urodził się 5 września 1872 roku w Stawiszynie, ziemi ka¬ 
liskiej z ojca Marcelego, powstańca 1863 r. i matki Józefy z Janiszewskich. Po dojściu do wieku szkolnego zostaje wysłany do Warszawy, gdzie uczęsz¬ 
cza do znanej ówcześnie szkoły prywatnej Pankiewicza. Trudne warunki, w ja¬ 
kich znaleźli się jego rodzice, nie pozwalają jednakże na kształcenie syna 
w szkole prywatnej, co zmusza go do przerwania nauki w 5 ldasie i wstąpienia 
do Zakładów przemysłowych Karola Narzymskiego w 1887 roku na praktycz¬ 
ną naukę rzemiosła obróbki drzewa. Praktykę tę łącznie z kursami zawodowy¬ 
mi przy Muzeum Przemysłu i Handlu kończy w roku 1890, jako wykwalifiko¬ 
wany podmisbrz stolarski. W tym charakterze wstępuje do Zakładów! Budowla- *) Jeśli towarzysze, b. więźniowie i katorżniey mają ściślejsze wiadomości 
o nich, niech dostarczą do Zarządu Głównego Stowarzyszeni«!. 151
		

/Magazyn_146_04_0202.djvu

			nych RUPP‘a, gdzie wciąga się i zapodaje z robotą konspiracyjno - ideową. 
Zrazu tworzy kolka samokształcenia w dziedzinie historii i. literatury polskiej, 
następnie po przez zainteresowania socjologiczne wstępuje do P. P. S., prze¬ 
chodzi stopnie organizacyjne, tworząc piątki partyjne, kolportuje bibułę niele¬ 
galną, organizuje zebrania uświadamiające i prowadzi robotę oświatową. W kołach robotniczych i inteligenckich ówczesnej doby występuje i znanym 
jest pod pseudonimem „Franek". W 1896 roku z racji wsypy, zastaje aresztowany i trzymany w X Pawilonie 
Cytadeli Warszawsikuej ‘ z polecenia partii odmawia przyznania się do jakiego¬ 
kolwiek przestępswa i na licznych konfrontacjach ze współaresztowanymi i pro¬ 
wokatorami nie załamał się i nie „poznał" żadnego z towarzyszów. Mimo przebywania w osobnej celi wraz z podstawionym prowokatorem nie 
słabnie i nie wisypuje nikogo. Po wyjściu z Cytadeli, w drodze administracyj¬ 
nej zostaje wywieziony do gubemii wołogodzkiej. Przed wywiezieniem do Rosji żonie i małemu synowi pozwolono jedynie na 
jednorazowe widzenie się z ojcem w gabinecie pułkownika żandarmerii rosyj¬ 
skiej w dowództwie żandarmów, mieszczącym się w domu przy ul. Ś-to Krzy- 
skiej 33. .*.№«1*«** Na wygnaniu w gub. wołogodzkiej przebywał około dwu lat, poczem na -sku¬ 
tek starań, pozwolono mu na pobyt w Smoleńsku, gdzie otrzymał dobre stano¬ 
wisko na kolei rządowej. . W Smoleńsku pozostaje dwa lata i osiem miesięcy, utrzymując kontakt z ro¬ 
dziną przy pomocy swego przyjaciela towarzysza partyjnego Ignacego Sawic¬ 
kiego, używającego pseudonimu „Kuc". Po powrocie do Warszawy pozostaje pod ścisłym nadzorem policyjnym, który 
wyrażał się w stale powtarzających się rewizjach nocnych, meldowaniu się 
w „ucząstku", zabieraniu podczas rewizji wszelkiej korespondencji, notatek, 
albumów z fotografiami, i na tak zwanych badaniach, na które zabierano go do 
urzędu śledczego i zwalniano po paru dniach, co miało miejsce zwykle po lub 
przed czynnemi wystąpieniami P. P. S. przeciwko Rosjanom. Oczywistą było rzeczą, że w takich warunkach nie mógł znaleźć i utrzymać 
pracy, zabezpieczającej choćby najskromniejszy byt rodzinie, która cierpiała 
niedostatek. W okresie rewolucyjnym 1905 roku znowu go aresztowano i przetrzymano 
kilka tygodni, przyezem władze rosyjskie zmuszały zakłady, w których znajdo¬ 
wał pracę zarobkową, do usuwania go. Dopiero z .nastaniem t. aw. „ery konstytucyjnej" w państwie rosyjskim 
i w związku z tem możności zrzeszania się Fr. Szereda oddał -się z cały zapałem 
pracy nad organizowaniem Związków Zawodowych wespół z ministrem Gusta¬ 
wem Simonem, nieżyjącym redaktorem „Życia Robotniczego" Ludwikiem Steg- 
gmanem i innymi. Jednak pod nadzorem policyjnym pozostawał aż do wyjścia Moskali z War¬ 
szawy. Po ustąpieniu władz rosyjskich wstępuje do Zarządu Miejskiego m. st. War¬ 
szawy, gdzie na stanowisku urzędnika kontroli miejskiej pozostaje aż do śmierci. Podczas okupacji niemieckiej pracuje przy organizacji państwowości polskiej, 
jest ławnikiem Sądu Okręgowego, członkiem Departamentu Pracy Tymczaso¬ 
wej Rady Stanu, nie zaprzestając pracy w Związkach Zawodowych, gdzie or¬ 
ganizuje placówki spółdzielcze, finansowe, spożywcze i zarobkowo - wytwórcze. 152
		

/Magazyn_146_04_0203.djvu

			Władysław Albiński Aleksander Pałasiński
		

/Magazyn_146_04_0204.djvu

			i »"V , ¥ Hb
		

/Magazyn_146_04_0205.djvu

			W 1920 w roku w ślad za swymi czterema synami — ochotnikami walczącymi 
na froncie w obronie ojczyzny, zgłasza się, mimo reklamacji swej władzy prze. 
łożonej, na ochotnika do wojska. Jednak z racji daleko posuniętej choroby, nie 
zostaje przyjęty do armii, lecz pełni służbę pomocniczą, chroniąc obiekty woj¬ 
skowe x bronią w ręku. , Po wojnie bolszewickiej w dalszym ciągu pracuje w Związkach, lecz wyczer¬ 
pany przeżyciami i zmęczony życiem, rozstaje się и tym światem, w dniu 23 
kwietnia 1933 roku, otrzymując miejsce honorowe na cmentarzu wojskowym 
na Powązkach. Mieczysław Szereda. JAN KARCZEWSKI (1858 — 1914). Jan Karczewski (pseudonim „Lisek"), urodził się w 1858 r. W 24 roku życia 
pracował jako młynarz na jednym z młynów w okolicy Pabianic; w dwa lata 
później przeniósł się do Pabianic, gdzie otrzymał pracę w fabryce firmy Kru- 
sche — Ender w charakterze cieśli, a później przędzalnika. Dzięki swym żale. 
tom, zdobywa sobie popularność wśród robotników. W roku 1887 zawiązuje 
w Pabianicach pierwsze koło „Proletariatu". Członkami tego koła byli Przewo¬ 
rnie Tomasz z fabryki Borucha, Karczewski, Kostera, Kuczyński A. z fabryki 
Krusche — Ender, Cieślak Nikodem z fabryki Segiera papiernia, Koziróg z fa¬ 
bryki Kindlera, Lenartowski W., Zawadzki A.—ręczni tkacze chałupnicy. W ło¬ 
nie organizacji utworzono kasę oporu. W roku 1892 strajk w Łodzi i wi Pa¬ 
bianicach zdziesiątkował Szeregi organizacji, gdyż kozactwo pijane w biały 
dzień hulało, aresztując i nahajkami zapędzając do fabryk. Po siedmiu dniach 
strajk się załamał, a aresztowani byli wywożeni do Łodzi, inni po śledztwie do 
więzienia w Piotrkowie, gdzie odsiadywali karę po roku, inni na wysyłkę do 
Rygi. Jan Karczewski, dzięki bystremu umysłowi i energii swej żony oraz 
wstawiennictwu zarządzającego firmą u policmajstra m. Pabianic, został trze 
eiego dnia zwolniony.. W roku 1898 tow. K. należał do P. P, S., organizując 
młodych towarzyszy, prowadząc kolka dyskusyjno - uświadamiające. Z rąk jego młodzież otrzymywała różne pisma nielegalne, jak „Robotnik", 
„Kurier Zakordonowy", „Przedświt" oraz broszury. W roku 1904 „Lisek" był aresztowany, gdyż prowokator „Piotr" Galus, otorę- 
gowiec w okręgu łódzkim, masowo wsypywał ludzi, jak inteligencję tak i robo¬ 
tników. „Lisek" po trzech miesiącach siedzenia w więzieniu w Sieradzu był zwolnio¬ 
ny. Z inicjatywy tow. „Liska" Komitet Rob. P. P. S. w Pabianicach kazał 
czł. P. P. S. Sitkiewiezowi blacharzowi oddziału mechanicznego z firmy Krusche- 
Ender zrobić trąbki alarmowe na pożar, aby w czasie rewizji nocnej dokonywa¬ 
nej przez policję i wojsko, przeszkodzić aresztom, co parokrotnie się udawało 
w 1905 r. a między innymi podczas pogromów, dokonywanych przez męty społe¬ 
czne. Wogóle tow. K. był kilkakrotnie aresztowany z córkami i synem. Po aresz¬ 
towaniu w r. 1906 siedział aż do rozprawy sądowej w X pawilonie Cytadeli. 
Katorgę odbywał w Moskwie w Butyrfcach oiraz w Aleksandrowskiej centrali na 
Syberii. Po odbyciu katorgi usiłował dwukrotnie uciekać z osiedlenia, lecz został 
schwytany i dotldiwie pobity. Zdrowia już nie odzyskał. Gdy żona prizyjechała 
doń na osiedlenie, był ciężko chory. Zmarł w czerwcu 1914 r. w 66 roku życia. 
Pochowano go na cmentarzu rosyjskim w Tekdunie gubemii j aleucki ej. Józef Fcliksiński. 153
		

/Magazyn_146_04_0206.djvu

			JÓZEF ZAJĄCZKOWSKI (1873 — 1929). Józef Zajączkowski urodził się 18 marca 1873 r. w Uniejowie ziemi hali. 
sluej w osadzie, gdzie jegio ojciec miał piekarnię. Mamę to były dochody 
z piekarni, prowadzonej w tak małej mieścinie. To też, skoro tylko chłopiec pod- 
iosł, oddał go Kacper jego ojciec — do terminu do swojego kolegi w Łę- 
czycy. Zostawszy wyzwolonym piekarzem, przybył Zajączkowski do Warszawy, 
guzie pracując z Janem Karpińskim, pod jego wpływem;, wstąpił do Polskiej 
Partii Socjalistycznej i, od pierwszej chwili stał się jej czynnym i oddanym 
członkiem. W ro'iu Zajączkowski należał do organiizatorów pierwszego ogólnego strajku piekarzy w Warszawie; strajku, który był dziełem P. P. S. i zakon* 
ezył się dużą wygraną robotników. Po tym strajku 'Zajączkowski został wy¬ 
słany do Łodzi dla przeprowadzenia tam również podobnego strajku piekarzy. 
Lecz tu, nim dzieło doprowadził do końca, dostał się do więzienia, skąd po 
dwóch .atach i ośmiu miesiącach zesłano go do Samary na tnzy lata. Powrócił 
do Warszawy w końcu 1903 r., na duchu jednak nie złamany. Po półtorarocznym ndeledwie odpoczynku, gdyż już na wiosnę 1905 r., Za. 
jączkowski stanął w szeregach walczącego proletariatu do przeprowadzenia 
ogólnego strajku piekarzy i wogóle unormowania pracy i płacy w tym fachu 
w Warszawie. Przygotowanie do tego strajku trwało kilka miesięcy — kwie¬ 
cień, maj, czerwiec do połowy lipca. Przez ten czas Zajączkowski wykazał 
niezwykłą ruchliwość. Wszędzie był, a robotników piekarskich agitował: sło¬ 
wom, literaturą, a gdzie nie pomagało żywe słowo ani bibuła — gromił kijem. A cóż dopiero mówić o energii Zajączkowskiego w czasie samego strajku; 
strajku, który trwał około trzech tygodni i był całkowicie wygrany — z takie- 
mi zdobyczami, jak: zaprowadzenie ośmiogodzinnego dnia pracy i płatnych 
urlopów, czego naówezas — przed piekarzami — nie osiągnął u nas żaden 
fach. Nie spoczął Zajączkowski po tym strajku. Udał się zaraz do Łodzi i, tam 
również z jego pobudki i przy jego współudziale, jako też radzie, został prze. 
prowadzony generalny strajk piekarzy, uwieńczony także zupełną wygraną. 
Z tą samą misją i z tym samym skutkiem odwiedził Zagłębie i inne miasta. ' Kiedy zaś w końcu 1905 r. i na początku 1906 r. nastąpiło założenie w War¬ 
szawie Związk-u Mącznego, Zajączkowski został jego przewodniczącym. I znów 
powtórzyło się to, co nastąpiło po strajku piekarzy w Warszawie. Znów Zającz¬ 
kowski zawitał do Łodzi, Częstochowy, Zagłębia, Żyrardowa, współdziałając 
wszędzie w zakładaniu oddziałów Związku i przeprowadzaniu strajków, które 
jednoczyły już teraz w swych szeregach nie tylko piekarzy, ale i młynarzy, 
oraz robotników pokrewnych zawodów. Tak działał Zajączkowski z małymi przerwami do wybuchu wojny, pracując 
ciągle nielegalnie, ustawicznie czynny, niestrudzony. Ileż luzy wymykał się 
on carskim szpiclom i żandarmom, z pod kozackich nahajek. A widoczny był; 
miał przecież prawą nogę zniekształconą zawodową pracą (wykrzywiona była 
po piekarski1.). Aż za okupacji niemieckiej, — już jako prezes legalnego Zwią¬ 
zku Mącznego. zostaje aresztowany i więziony przez dziesięć miesięcy w obo¬ 
zie jeńców. Zajączkowski po długotrwałej i uciążliwej chorobie zakończył życie w War¬ 
szawie w 1929 r. Szczepan Trajdos. 154
		

/Magazyn_146_04_0207.djvu

			WŁADYSŁAW ALBJŃSKI (1880 — 1935). Władysław Albiński urodził się dnia 25 marca 1880 roku w Grodzisku Ma¬ 
zowieckim. Skończywszy w 1900 r. czteroletnie terminowanie w Żyrardowie, 
jako piekarz, po trzyletniej wędrówce dostał pracę w piekarni twonkowiskiej, 
znajdującej się przy tamtejszym szpitalu, dla zaopatrywania go w pieczywo. 
Tu Albiński wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. Kiedy w latach 1905 — 1906 i następnych zaczęli przybywać do Tworek na 
obserwację więźniowie polityczni — przeważnie symulanci i najczęściej z my¬ 
ślą łatwiejszego utorowania sobie drogi do wydostania się na wolność — uświa¬ 
domieni socjalistycznie pracownicy tworkowskiego szpitala z poświęceniem 
ułatwiali im ucieczkę. Do takich należał i Albiński. To też, kiedy w końcu 1907 i na początku 1908 roku znalazła się w Twór. 
kach Kazimiera Ostroiwiska, której groziła kara śmierci — powstał wkrótce 
projekt jej uprowadzenia: wyszedł on od piekarzy, do czego dały inicjatywę 
szarytki. Wykonawcami tego planu byli tamtejsi robotnicy oez różnicy partii 
ślusarze szpitalni podrobili klucze i po paru próbach otworzyli Ostrowskiej 
Tworkowską furtę. Nie długo po tym wykradzeniu, gdy Ostrowska została aresztowana, wsku¬ 
tek jej zeznań dziesięć osób dostało się do więzienia. W ich liczbie był i Albiń¬ 
ski, lecz później w stosunku do niego, zarówno, jak i do niektórych innych, 
Ostrowska zarzut swój cofnęła, co miało ten skutek, że zostali oni po rocznym 
z górą więzieniu na rozprawie sądowej zwolnieni, gdy innych skazano na dzie¬ 
sięć lat katorgi. Władysław Albiński umarł w Warszawie, dnia 7 czerwicą 1935 roku, pozo¬ 
stając do ostatnich dni swego życia wierny idei Polskiej Partii Socjalistycznej. Szczepan Trajdos. ALEKSANDER PAŁASIŃSKI (1874 — 1937). Urodził się 26 marca 1874 r. w Dąbrowie Górniczej. Z zawrndu był metalów, 
ceni. Wstąpił do P. P. S. na terenie Dąbrowy Górniczej w r. 1900 pod pseu¬ 
donimem „Wołodyjowski“. Pracując w fabryce Fitzner i Gamper w Sielcu, zaj¬ 
mował się agitacją i kolporterką literatury socjalistycznej, za co go w maju 
tegoż rogu wydalono z fabryki. Przez dłuższy czas nie mógł otrzymać pracy 
z powodu swej działalności socjalistycznej. W roku 1904 dostał pracę w ko¬ 
palni „Hir. Renard" w Sielcu, gdzie współpracował z tow. Bergerem i jego sy¬ 
nami: Kazimierzem i Stanisławem. Za udział w strajku politycznym w roku 
1905 znów został pozbawiony pracy. Było to za dyrektora Wasniewskiego, któ¬ 
ry za donosy i prześladowanie działaczy socjalistycznych, został przez członków O. B. P. P. S. zastrzelony. W roku 1906 bierze A. Pałasiński udział w akcji Organizacji Roj. P. P. iS. w celu odbicia tow. „Zygmunta“, bojowca, w mieszkaniu którego na 
„Pogoni" wybuchła bomba, zabijając matkę, siostrę i brata, jego zaś ciężko 
raniąc. Odbicie jednak nie udało się. Dnia 1 kwietnia 1906 r. A. Pałasiński 
był aresztowany przez patrol kozacki w miejscowości Radosze w Sosnowcu. Za 
znaleziony przy nim rewolwer, osadzono P. w więzieniu piotrkowskim. Naczelnik 
straży granicznej (Rosjanin) na wielkie prośby i błagania żony Pałasińskiego 
napisał protokół, że A. Pałasiński przemycał rewolwer, choć sprawdził, że był 
on używany. Po 3-ch miesiącach zwolniono A. Pałasińskiego na mocy amnestii. W połowie roku 1906 pracuje w fabryce „Milowice", zajmując się tam agi¬ 
tacją i zbieraniem składek na listy okręgowe P. P. S. 155
		

/Magazyn_146_04_0208.djvu

			W komitecie sosnowieckim Pałasiński pracował jako skarbnik z tow. Piotrem 
Budkiewiczem („Adwokat'). Poza tym pracował pod kierownictwem instrukto- 
lów: „Albina' (Tarantowicza), „Jordana", „Marcina", ,Stanisława" (tow. Arci¬ 
szewska). Z tow. „Kubą" (Bojarskim) i in. robił zamach na miejscowego rewiro¬ 
wego Swędzioła, którego pancerz stalowy, stale przezeń noszony, uchroni od 
śmierci. Raniono tylko kozaka. W połowie maja 1908 r. Pałasiński został zdradzony przez „Albina". Żandar¬ 
mi i policja robili rewizję akurat w nocy, Iriedy A. Pałasiński pracował w fa¬ 
bryce. W piwnicy znaleziono 3 bomby i aresztowano: Katarzynę Mikulską, te. 
ściową, tow. Stanisława Dwój akowski ego, członka P. P. S. z Warszawy, tow. 
Józefa Rutkowskiego („Kalafior"), delegata kelnerów i kucharzy z Sosnowca, 
Marię Siwczyńską z Warszawy (siostrę M. Pałasińsldej), oraz 7-letniego synka 
A. Pałasiński ego, Henryka, którego umieszczono w więzieniu sosnowieckim. Dla 
chłopca nie było porcji więziennej, żywili go więc różni więźniowie na własną 
rękę. Pewnego razu po kilku tygodniach, przy wychodzeniu jakiejś partii wi꟬ 
niów, wyszedł i Henio Pała-siński. Zaopiekowali się nim towarzysze i przywieźli 
z czasem do rodziny. Żonę Pałasińskiego z dwojgiem dzieci i niemowlęciem 
i trzyletnią córeczką Michaliną zostawiono w domu. Wczesnym ran iii oni wyszła 
■■ domu żona Pałasińskiego z dwojgiem dzied pod pozorem kupna mielca dowie¬ 
dzieć się, co się stało z mężem. Tow. Józef Czarnecki zawiadomił, że narazie 
ukrywa się i radził Pałasińsldej uciekać do Krakowa póki czas, Pomógł on Pa- 
łasińskiej w ucieczce z dzieckiem do Będzina. Przez sześć tygodni ukrywała 
się żona Pałasińskiego z dziedciem w polach i lasach, aż wreszcie dzięki prze¬ 
mytnikowi po wielkiej tułaczce i udrękach, — schorowana i 'wyczerpana, do¬ 
stała się do Krakowa, do t. zw. „Komuny". Kiedy krytycznej nocy dowiedział się A. Pałasiński przez tow. o rewizji 
w jego domu i znalezieniu trzech bomb, zbiegł natychmiast z fabryki do Będzi¬ 
na, do brata stryjecznego: tam gc przebrali i po kilkudniowej tułaczce został 
przeprowadzony przez tow. Feliksa Walera przez granicę. Tow. Śliwa z Milo- 
wic pod Sosnowcem przechowywał czteroletnią córeczkę A. Pałasińskiego Mi- 
chalinkę przez pół reku, po tym odwiózł ją do Krakowa do rodziców. Policja, 
nie mogąc schwytać. Pałasińskiego, zemściła się na jego mieszkaniu, niszcząc 
i demolując urządzenie lokalu doszczętnie. W Krakowie udał się Pałasiński do 
„Trybuny" na Szlaku, skąd go skierowano do Marii Paszkowskiej, która zaj¬ 
mowała się z ramienia partii losem zbiegów. Dużo się najadł gorzkiego chleba, 
nędzy i poniewierki, jako emigrant polityczny, zanim dostał pracę montera 
w Elektrowni miejskiej w Krakowie, W Krakowie należał do „Strzelca". W roku 1914 uległ wypadkowi przejecha¬ 
nia przez auto wojskowe, co mu przeszkodziło wyruszyć z pierwszą kadrową, 
jak to zamierzał uczynić. Zmęczony i wyczerpany przejściami życiowymi, szukał wytchnienia w gronie 
swej licznej rodziny. Udziału w życiu klasy robotniczej więcej już nie brał, 
oświadczając z żalem, że sił i spokojnych nerwów już mu zabrakło. Był z na¬ 
tury czułego serca, pomagał więc niejednemu, znajdującemu się w opresjach ży¬ 
ciowych. Przed paru laty P. przeszedł z braku zdrowia na emeryturę. Ciężka skle¬ 
roza, wireszeie paraliż i zapalenie płuc przyśpieszyły zgon. Zmarł 8 lutego 1937 
roku, przeżywszy blisko lat 63. Pozostawił żonę, dwóch synów i trzy córki. Został pochowany na starym cmentarzu rakowickim. Af Ka 156
		

/Magazyn_146_04_0209.djvu

			CELESTYN B. DZIĘCIOLOWSKI (1863 — 1932). Celestyn Bronisław Dzięciołowski urodził się w roku 1863 w Sankach, w po¬ 
wiecie gostyńskim, gdzie ojciec jego Jan zatrudniony był w fabryce cukru. Ponie¬ 
waż warunki w cukrowniach były podówczas nadzwyczaj ciężkie i niepopłatne, 
Dzięciolowscy przenieśli się do Żyrardowa. Tu też po ukończeniu szkoły fabry¬ 
cznej 3-oddziałowej młodziutki Celestyn Dz. dostaje się do zakładów żyrardow¬ 
skich, gdzie zatrudniony zostaje w centralnych warsztatach ślusarskich. Na krótki czas przed masowym wyst i pieniem robotników żyradowskidi w ro¬ 
ku 1883, tow. Celestyn Dz. zostaje wciągnięty przez Bronisławę Jaśkiewicz 
(później z męża Basińską) do kółka socjalno - rewolucyjnej partii Proletariat. 
Pierwszy ten strajk robotników Zakładów Żyrardowskich, który odezwał się 
wówczas głośnym echem tak w kraju, jak i zagranicą, wywarł na dwudziesto 
letnim młodzieńcu olbrzymie i niezatarte wrażenie. W drugim strajku, lecz już pierwszo - majowym w 1891 roku, który zostaje, 
zgodnie z uchwałami paryskiego kongresu socjalistycznego z roku 1889, zorga¬ 
nizowany na terenie Żyrardowa przez partie Proletariat i Związek Robotników 
Polskich, tow. Dz. wziął współudział, szczególnie w rozpowszechnieniu partyj¬ 
nych wydawnictw „Proletariatu". Po tym drugim strajku, który spowodował rozbicie i upadek partii „Prole¬ 
tariat“ na terenie Żyrardowa, wywołany licznymi aresztowaniami, tow. Dz. 
przez jakiś czas nie brał udziału w organizacjach socjalistycznych. Jednakże ruchliwa jego natura nie daje mu spokoju, więc na początku 1894 
roku wstępuje do S. D. K. P., jako spadkobierczyni zlikwidowanego Związku 
Robotników Polskich. Ale w tej organizacji tow. jest zaledwie 3 miesiące cza¬ 
su, gdyż w połowie tegoż roku nastąpiła wielka iwsypa, spowodowana przez 
prowokatora Hermana - Patele i innych. Tow. Dz., choć udało mu się uniknąć 
wsypy, jednak został „na lewo" wplątany przez F. Zalewskiego, lctóry zamiast 
na W. Kruka, zwalił winę na niego. Wasiljaw, naczelnik żandarmerii, widocznie 
nie dowierzając słowom Zalewskiego, skonfrontował go z tow. Dzięciołowskim. Zalewski musiał przyznać się do tego, że go nie zna, co rzeczywiście odpowia¬ 
dało prawdzie* Wówczas Wasiljew zarządził zwolnienie tow. Dzięciołowskiego, 
a Zalewskiego wysłał do gminy. W cztery lata później widzimy znów tow. Dzięciołowskiego w szeregach 
P. P. S. Podówczas, będąc maszynistą na Biełniku, wykombinował bardzo po¬ 
mysłową skrytkę przy maszynie, w której przechowywał wydawnictwa partyj¬ 
ne. Jakiś czas szło mu to gładko. Ale już w marau 1900 roku następuje wsypa. 
Prowokator Klim, który pracował też na Biełniku, zaczął sypać współtowarzy¬ 
szy i zdradził również tajemniczą skrytkę. Pod śledztwem tow. Dz. siedzi cztery 
miesiące na Pawiaku, a po wyroku, skazującym go na jeden rok więzienia za 
przechowywanie literatury nielegalnej, odbywa karę w więzieniu Siedleclrim. Po odbyciu powyższej kary tow. Dz. powraca do Żyrardowa, gdzie zastaje 
swoją rodzinę, składającą się z sześciorga dzieci i żony, w bardzo ciężkim ma¬ 
terialnym położeniu. Zarząd zakładów żyrardowskich, do którego zwracał się 
tow. Dz. o pracę, zażądał od niego zaświadczenia żandarmskiego, potrzebnego 
do otrzymania pracy. Ale tow. Dc.., nie chcąc się uniżać przed żandarmami 
i błagać ich o pracę dla siebie, wyjeżdża z Żyrardowa pod Częstochowę, gdzie 
otrzymuje pracę w fabryce „Wrzosowa“, a następnie przenosi się do fabryki 
„Częstochowianka". Mimo, że zarówno na terenie Częstochowy, jak w Żyrardowie, tow. Dzięcio- 157
		

/Magazyn_146_04_0210.djvu

			łowiski doznał wiele goryczy w życiu, jednak nie zraża się do umiłowanej idei 
i pracuje nadal w szeregach P. P. S. aż do chwili, gdy został sparaliżowany. Tow. Dzięciołowski zmarł 29 listopada 1932 roku w bardzo ciężkich waran, 
kach życia, nie doczekawszy się nawet zaopatrzenia emerytalnego, przy czym ro- 
dzinę swą pozostawił w nielepszym położeniu, niż ją zastał po swoim powrocie 
■l więzienia carskiego. Nad mogiłą steranego życiem i walką rewolucjonisty przemówił w bardzo cie¬ 
płych słowach o zasługach Jego tow. J. Kaźmierozak, a następnie, przy śpie¬ 
wie „Czerwonego Sztandaru" opuszczono do mogiły jego zwłoki. K. B. JAN CIEPLAK (1864 — 1935). Jan Cieplak urodził się w okolicy Żyrardowa we wsi Radziejowice pow. błoń¬ 
skiego. W młodych latach musiał opuścić wioskę rodzinną i udać się na poszu¬ 
kiwanie pracy. Daleko nie potrzebował jej szukać, gdyż zaledwie sześć kilome¬ 
trów dzieliło jego wioskę od fabrycznej osady, gdzie bez żadnego trudu otrzy¬ 
mał pracę w starej tkalni zakładów żyrardowskich. Z ruchem socjalistycznym tow. Cieplak zetknął się przed rokiem 1891, nale¬ 
żąc do Kasy Oporu. W roku 1892 tow. Cieplak wfstępuje do Związku Polskich Robotników. Nastę¬ 
pnie w rok później, kiedy pod wpływami Pawła Zajączkowskiego grupa żyrar¬ 
dowska związkowców przyjęła program S. D. K. P., tow. Cieplak wchodzi 
w skład zarządu, sprawując w nim funkcje kasjera. W drugiej połowie marca 
1894 roku widzimy znów tow. Cieplaka, jako jednego z dwuch delegatów żyrar¬ 
dowskiej organizacji na I Zjeździe S. D. K. P. w Warszawie. Ale już dnia 17 czerwca w tymże roku naskutek wsypy Józefa GralikowsKie- 
go i innych, tow. Cieplak zostaje aresztowany przez podpułkownika żandarmerii 
Wasiljewa. Pod śledztwem tow. Cieplak siedzi 13 miesięcy w X pawilonie Cy¬ 
tadeli warszawskiej, gdzie nie otrzymuje wcale książek do czytania przez 10 
miesięcy. Represja ta wymierzona została tcw. Cieplakowi za to przez żandar¬ 
merię, że nie ugiął się pod ciężarem prowokacji i nie załamał się, jalc to uczy. 
niło wielu innych ludzi 'z jego sprawy. Po zwolnieniu w drugiej połowie 1895 r. tow. Cieplaka i innych towarzyszy 
pod nadzór policji do czasu rozprawy sądowej, nie było już nawet mowy o kon¬ 
tynuowaniu pracy partyjnej na terenie Żyrardowa, gdyż wiszystko było wsypa¬ 
ne. Zwolnieni z pod śledztwa myśleli narazie tylko o sprawie, a później i o am¬ 
nestii w związku z koronacją cara Mikołaja II, która odbyła się w 1896 roku. 
Amnestia dotyczyła jednak tylko złodziei i innych kryminalnych przestępców. 
Wkrótce po tej uroczystej ceremonii koronacyjnej zasądzeni zostali wezwani do 
kantoru fabrycznego, gdzie im żandarm donośnym głosem obwieścił wyrok, na¬ 
desłany z Petersburga. Na mocy tego wyroku tow. Cieplak został ukarany ad. 
ministracyjnie na 3 lata do gubernii jenisiejskiej. pow. aczyńskiego, osady Bol- 
szoj - Ułaj, oddalonej od stacji kolejowej o 50 wiorst. Tow. Cieplak zabrał żonę 
i jedyne dziecko, posizedł śladami przodków w daleki kraj. Na miejscu przezna¬ 
czenia, gdzie tow. Cieplak przywędrował po wielkich trudach wraz ze swoją ro¬ 
dziną, zastał jedynie z politycznych kilku powstańców polskich z roku 1863. Po odbyciu trzyletniej kary tow. Cieplakowi zezwolono na przeniesienie się 
■do sąsiedniej gubernii tobolskiej, do miasta Bogotalo, gdzie pracował przez sze- 158
		

/Magazyn_146_04_0211.djvu

			reg lat w kolejowym depo, najpierw w charakterze pomocnika, a w pół roku 
później, jako samodzielny ślusarz. Do krajiui tow. Cieplak powrócił w 1922 roku, przywożąc ze sobą czterech sy¬ 
nów,, dh.vie cónki i żonę. Myślą przewodnią powrotu jego do kraju było przywieźć 
swe dzieci, które na wyginaniu otrzymały średnie wykształcenie techniczne, aby 
pomogły W miarę swych sił do odbudowy kraju. Ale wkrótce po powrocie prze. 
,konał się, że nikt powracających wygnańców nie uważał za niezbędnych 
ludzi, ludzkiego materiału było dosyć. W Żyrardowie, gdzie tow. Cieplak dostał się z powrotem do zakładów żyrar¬ 
dowskich, pracował jeszcze w charakterze tkacza przez lat osiem. Bo uzyskaniu 
jednak zaopatrzenia emerytalnego, natychmiast ziwolnił się z pracy, ażeby ustą. 
pić miejsca bezrobotnym. Zmarł 15 sierpnia 1935 roklui K. B. LUCJAN ZAGRAJEK (1890 — 1913). 'Uirodzony w Żyrardowie wt roku 1890, Lucjan Zagrajek uczęszczał do 
szkoły fabrycznej od siódmego roku życia. Ukończył ją z dobrymi wynika¬ 
mi, po czym mając lat 15, dostał się do nowej tkalni w Zakładach Żyrar¬ 
dowskich, gdzie wyuczył się na tkacza. Na początku 1907 roku, kiedy na terenie Żyrardowa powstała P. P. S, F. R., 
tow. Zagrajek wstępuje w pierwsze jej szeregi, jako gorący zwolennik wal. 
ki o socjalizm i niepodległość. W roku 1908 (na jesieni), idąc po nielegalną literaturę do tow. Leopol¬ 
da Jach mana na ul. Teklinowiską (ob. Waryńskiego), został napadnięty 
przez nieznanych zbirów, którzy bez powodu zadali mu sztyletem ranę w dol¬ 
ną część łopatki (dnia tego padło ofiarą podobnych napaści ogółem 7 osób 
z przechodniów). W roku 1909 tow. Zagrajek wstąpił do Organizacji Bojowej i wkrótce dał 
«ę poznać z bardzo dodatniej strony. Jednego razu matka tow. Zagrajka, wiedziona przeczuciem, że syn jej wdał 
się w niebezpieczne rzeczy, wsunęła swą rękę pod poduszkę, na której spał 
syn, i wyciągnęła nabity browning. Do głębi przejęta niespodziewanym 
odkryciem, udała się natychmiast do męża i Zwierzyła mu się z niebzepie- 
czeństwa. Nazajutrz ojciec zagroził synowi, że broń odda policji. Wówczas 
syn bardzo twardo oświadczył ojcu, że, mimo swego szacunku dla niego, 
musiałby zgładzić go, gdyby to uczynił, co zapowiedział. Stanowcza posta¬ 
wa syna zmusiła ojca nie tylko do milczenia, ale i do oddania broni. Niedługo po tym wydarzeniu, tow. Zagrajek bierze udział w akcji bojo¬ 
wej na urząd gminy Szkliły, we wsi Grzegorzewice, oddalonej o 18 kilome¬ 
trów od Żyrardowa, gdzie zostały skonfiskowane blankiety paszportowe. Następnie w lipcu 1909 r., tow. Zagrajek bierze również czynny udział 
w nieudanym zamachu na życie Mielnika, wachmistrza policji żyrardow¬ 
skiej. W parę godzin po tym zamachu z braku dowodótw Ziwolniony zaraz na 
drugi dzień. W grudniu tegoż roku, kiedy nastąpiła wielka wsypa, tow. Zagrajek zosta¬ 
je arasztowajny przez kapitana Aleksandrowa, który na podstawie obciąża- 159
		

/Magazyn_146_04_0212.djvu

			/ / jących. zeznań, złożonych przeciwko niemu przez: Romana Zakrzewskiego, Mieczysława Seroczyńskiego, Bronisława Wysockiego, Józefa Petasia i innych 
usiłował go zmusić groźbami i biciem do przyznania się do zarzucanych mu 
aktów terorystycznych i współpracy w Komitecie Fabrycznym. Jednakże usi¬ 
łowania te nie powiodły się Aleksandrowowi, gdyż dzielny bojowiec tnie 
przyznał się do winy i nie potwierdził zeznań przeciwko niemu sformułowa¬ 
nych. Na procesie 67-miu, który trwał przez dni piętnaście, w grudniu 1911 roku, 
tow. Zagrajek również zachował się taik samo z godnością, jak i podczas 
śledztwa. Warszawska Izba Sądowa, opierając się na zeznaniach, złożonych 
u Aleksandrowa przez współoskarżonyrh. wymierzyła mu karę 8 lat katorgi. Wkrótce po procesie, tow. Zagrajek, będąc przesłanym z Pawiakiat (więzie¬ 
nia śledczego) do arsenału (więzienia karnego) celem zakucia go w kajdany, 
został tu przez władze więzienia ukarany kaircerem za pobicie Seroczyńskie¬ 
go. Stąd został wysłany do więzienia przesyłkowego na Pradze na t. zw. 
„Zbomiak“, skąd poszedł etapem w głąb Rosji do Jarosławia (więzienia ka¬ 
torżniczego), gdzie zmarł w zagadkowych okolicznościach w 1913 roku, prze¬ 
żywszy lat 23. Według jednej wersji zgon tow. Zagrajka miał nastąpić z powodu ukara¬ 
nia go karcerem przea władze więzienne, zaś według drugiej tow. Zagrajek 
miał się zaziębić podczas bytności w łaźni, gdyż dozorcy więzienni wyprowa¬ 
dzili go na dwór w porze zimowej i trzymali go (wraz z innymi więźniami) 
poty, dopóki nie ubrał się ostatni z więźniów. W każdym razie, według ogólnego mniemania, do zgonu przedwcześnie 
zgasłego towarzysza przyczyniła się carska Rosja, która systematycznie dopusz¬ 
czała się zbrodni na najszlachetniejszych synach proletariatu polskiego. K. B. LUDWIK SOKOLSKI (1860 — 1927). Ludwik Sokolski urodził się w Warszawie dnia 4 grudnia 1860 roku 
W Żyrardowie wstąpił do organizacji socjalistycznej w 1902 roikiu. Praco¬ 
wał na terenie Żyrardowa w charakterze skarbnika i kolportera literatury 
nielegalnej. Został aresztowany dnia 13 czerwca 1907 roklu i osadzony w więzieniu mo¬ 
kotowskim. Tegoż roku w październiku został wysłany do powiatu małmyż- 
skiego, guberni wiackiej na czas trwania staniu wyjątkowego w Królestwie 
Polskim. Powrócił do Polski w 1910 r. Zmarł 29 stycznia 1927 roku. Józefa Sokólska
		

/Magazyn_146_04_0213.djvu

			Witold Narkiewicz-Jodko. Kazimierz Hildt. Jan Kazimierz Brudkowski. Franciszek Chłopik. Wiktor Majerczak. Antoni Brzozowski.
		

/Magazyn_146_04_0215.djvu

			WITOLD MARKIEWICZ - JODKO (1864 — 1924). Pseudonimy: Jowisz, 
Aleksander Wrońsld, Ignacy, Ulrich, Edward, Lis. Witold Narkiewioz - Jodko urodził się w Warszawie w dniu 29 kwietnia 
1864 r., jako syn zmaneg-o lekarza okulisty, a równocześnie właściciela wielkie¬ 
go majątku w Mińszczyźnie. Dziecinne lata spędził Witold w majątku Bobow- 
nia, dziedzicznej własności rodziny Jodków, położonym w paw. słuckim, dawnej 
guibernii mińskiej. Tam też odebrał pierwsze nauki, po czym wyjechał do gim¬ 
nazjum do Warszawy. W Warszawie zapisany został do IV gimnazjum, jed¬ 
nakże nie ukończył go, ponieważ z VI klasy został wydalony z wilczym biletem, 
za działalność oświatową na terenie sizkoły. Przeniósł się więc do Słucka, gdzie 
w roku 1883 ukończył szkołę średnią, przechodząc przez VII i VIII klasę w ciąi- 
g*u jednego roku. Już jako uczeń gimnazjum, zetknął się Jodko z przedzierają¬ 
cymi się podówczas z zachodniej Europy prądami socjalistycznymi i przejął się 
nimi do głębi. Będąc studentem uniwersytetu warszawskiego, wstąpił do Pro¬ 
letariatu zwanego „Il-gim Proletariatem“, już po upadku t. zw. „Wielkiego“ 
Proletariatu, w roku 1885. Wstąpił do niego po powrocie ze Lwowa, gdzie 
przez jedno półrocze był zapisany na wydział filozoficzny uniwersytetu Jana 
Kazimierza. Krotko jednak pozostał w kraju, ponieważ zagrożony are¬ 
sztowaniem wyjechać musiał zagranicę. Tam poświęcił się studiom filozoficz¬ 
nym i ekonomicznym, nie zaniedbując przy tym historii. Przebywał na studiach 
w Pradze Czeskiej, Paryżu ((gdzie uzyskał w 1889 roku niższy stopień nauko¬ 
wy na wydziale prawniczym), po czym wyjechał do Szwajcarii, znanej jako 
azylum dla emigrantów — działaczy politycznych głównie z Rosji. Osiadł 
w Bemie i natychmiast przystąpił do grupy socjalistycznej polskiej, skupia¬ 
jącej się dokoła „Przedświtu“ агав „Walki klas“, wydawanych przez Stanisła¬ 
wa Mendelsona. Wciągnięty przez niego do pracy Jodko rozpoczął Swoją ka¬ 
rierę publicystyczną szeregiem artykułów, drukowanych w (wyżej wymienio¬ 
nych pismach. Równocześnie nie zaniedbał działalności agitacyjnej i kolporter- 
skiej, wyjeżdżając niejednokrotnie do zaboru pruskiego i rosyjskiego i nie zwal- 
żając na grożące mu niebezpieczeństwa. Szczególnie niebezpieczną była praca 
na terenie zaboru pruskiego, ponieważ istniały tam wtedy prawa wyjątkowe 
przeciw socjalistom. W okresie tym Jodko zaczyna przeżywać głębokie prze¬ 
miany duchowe. Postulatem naczeluym ruchu socjalistycznego polskiego powin¬ 
no być zdaniem jego całkowite dostosowanie programu do potrzeb polskiego 
ludu pracującego. To też w szeregu artykułów starał się uzasadnić konieczność 
takiej przemiany, motywując to coraz to silniej wzrastającym ruchem maso- 161 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Arkusz 11.
		

/Magazyn_146_04_0216.djvu

			• -ym wśród robotników polskich oraz zupełnym zaniedbaniem sprawy polskiej 
mzez socjalistyczne grupy rosyjskie. Te dwa zjawiska: osłabienie ruchu rewo¬ 
lucyjnego w Rosji oraz rozrost ruchu polskiego, zdaniem Jodki, wyznaczały no¬ 
we cale dla socjalistów polskich, a wyrazem nowych dążeń stał się postulat nie¬ 
podległości. W myśl tych rozważań Jodko staje w pierwszym szeregu organi¬ 
zatorów zjazdu paryskiego w listopadzie 1892 r., na którym nastąpiło połącze¬ 
nie trzech odrębnych dotąd organizacyj istniejących w zaborze rosyjskim: 
„Proletariatu“' „Zjednoczenia" i ,, Związku Robotników Polskach" w jedną 
partię. „Polską Partię Socjalistyczną". W zjeździe tym Jodko -wziął udział i został wybrany na jednego 
z 4 sekretarzy, żywo interesując się obradami zjazdu. Od tego momentu roz¬ 
poczyna Jodko działalność publicystyczną i polityczną, jako jeden z kierowników 
ekspozytury zagranicznej P. P. S. — Związku Zagranicznego Socjalistów Pol¬ 
skich. Na I zjeździe Z. Z. S. P. (w grudniu 1894 r.) Jodko zostaje wybrany 
do Centralizacji, organu wykonawczego, uzyskując największą ilość głosów, 
a równocześnie zostaje wybrany na redaktora „Przedświtu", otrzymując do po¬ 
mocy komitet redakcyjny. Przyczyną tego był fakt, że siedziba Centralizacji 
. łwiązbu i redakcja „Przedświtu" mieściły się w Londynie, Jodko zaś, przeby¬ 
wając stale w Szwajcarii, mógł tylko od czasu do czasu dojeżdżać do Londynu. 
Wdkutek tego, jak również z poiwodu braku środków materialnych. „Przedświt" 
poazął wychodzić nieregularnie, co stało się przyczyną wystąpienia przeciw 
Jodce kilku wybitniejszych członków Związku na IV zjeździe w 1897 r. Do tego 
zaś zjazdu Jodko bywał atale wybierany do Centralizacji przez zjazdy Z.Z.S.P. 
Kiedy na IV zjeździe redakcję „Przedświtu" oddano Wasilewskiemu, Jodko by¬ 
najmniej się tym nie zniechęcił, ale owszem pomagał ruchowi nie tylko mo- 
nalnie, lecz i materialnie Nie biorąc udziału w bezpośredniej pracy Centraliza¬ 
cji, Jodko całą siwoją energię wytężył na wykończenie pracy doktorskiej, która 
wyszła drukiem w języku niemieckim p. t.: „Geschichte umd System des uto- 
pischen Sozialismms in der polnischen Emigration der 30 und 40 Jahre". Pra¬ 
ca ta została w 1904 r. wydana w języku polskim p. t.: „Polski socjalizm uto¬ 
pijny na emigracji". Po ukończeniu studiów Jodko wyjechał do Lwowa, gdzie brał czynny nad wy¬ 
raz udział w pracach miejscowej sekcji Oddziału Zagranicznego P. P. S., in¬ 
teresując się specjalnie żywo ruchem młodzieżowym, grupującym -się dokoła or¬ 
ganizacji „Promienia". Pisywał więc wiele do różnych czasopism socjalistycz¬ 
nych, wspomagał swoimi zasobami nie tylko przyjaciół i sympatyków ruchu so¬ 
cjalistycznego, ale przede wszystkim łożył wiele na rozwój ruchu wśród naj¬ 
szerszych mas. Wśród tej pracy zastaje Jodkę rok 1905 — rok rewolucji rosyjskiej. Nie ba¬ 
cząc na grożące mu niebezpieczeństwo, Jodko jeszcze przed ogłoszeniem mani¬ 
festu październikowego wyjeżdża do Warszawy, gdzie rozwija wydatną dzia¬ 
łalność konspiracyjną, wydając pismo „Nowe życie" (organ tak zwanych „sta¬ 
rych", zamknięty na żądanie CKW. PPS.). Po rozłamie w partii w listopadzie 
1906 r. Jodko nie opuszcza szeregów, ale staje po stronie Frakcji Rewolucyjnej 
P. P. S., jako jeden z jej przywódców. Osobno wspomnieć należy o jego pracy w Centralnym Komitecie Robotniczym 
P. P. S. Po raz pierwszy 'wybrany został do C. K. R. w roku 1902 na zjeździe 
w Lublinie, jako przedstawiciel Komitetu Zagranicznego P. P. S. Po raz drugi 
widzimy go jako przedstawiciela C. K R. na konferencji C. K. R. w Krako- 162
		

/Magazyn_146_04_0217.djvu

			wie (w dniach 17 — 20 października 1904). Po rozłamie wszedł Jodko doCKR 
;r. *•**;•’ do P^wizorycznego C. K. R„ a po tym do faktycznego na X z.iezdzae P. P. S. Tę samą funkcję sprawował i w latach dalszych aż do r. 1912. Lata następne po rozłamie przynoszą dalszą żywą działalność Jodki w sze¬ 
lągach partii. Jest więc wykładowcą w Szkole bojowej w Krakowie i Lwoiwde 
pracuje słowem i piórem dla dobra sprawy. W roku 1912 należy do inicjato¬ 
rów utworzenia Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległo¬ 
ściowych i niemal do wybuchu wojny światowej zajmuje w niej stanowisko na¬ 
czelnego sekretarza. Poza tym pracuje w Skarbie Wojskowym, należąc do sze¬ 
regu ludzi, którzy odegrali wybitną rolę w kształceniu się odrodzonej ideolo¬ 
gii niepodległościowej, mającej swój wyraz w Związku Walki Gzynnej i Zwią¬ 
zku Strzeleckim. Przed samym wybuchem wojny światowej Jodko wyjeżdża do Paryża, 
skąd powrócił do Krakowa, a stamtąd do Kielc, gdzie należał do Komisji Orga¬ 
nizacyjnej Polskiej Organizacji Narodowej. Z ramienia P. O. N. prowadził per¬ 
traktacje z Niemcami w Berlinie z końcem września 1914 r. Po powrocie 
z Berlina prowadził pertraktacje ze sztabem IX armii Hindenburga, zawierając 
umowę, która stanowiła ramy pracy organizacyjnej i politycznej P. O. N. na te¬ 
renach Królestwa Polskiego, zajętych przez Niemców. Następnie udał się Jod¬ 
ko do Łodzi, w charakterze komisarza okręgowego P.O.N. Wobec odwrotu Hin- 
denburga z pod Warszawy, również i władze P. O. N. na polecenie Niemców 
zmuszone zostały do opuszczenia Łodzi. W czasie likwidacji P. O. N. i połą¬ 
czenia jej z N. K. N. Jodko stał na stanowisku jak największej samodzielności 
Królestwa. To opozycyjne stanowisko stało się przyczyną, dla której Jodko nie 
zodał wciągnięty do pracy w N. K N. tak, jaik .wielu innych działaczy P. O. N. 
W latach następnych pracuje raczej teoretycznie na temat rozmaitych zagad¬ 
nień związanych z odbudową przyszłego pańsitwa polskiego. W grudniu 1915 r. 
należał z ramienia P. P. S. do Centralnego Komitetu Narodowego. Po wystą¬ 
pieniu PPS. z C. K. N. Jodko pracował do końca wojny tylko w łonie partii, 
nie udzielając się innym ugrupowaniom. W niepodległej Polsce rozpoczął pracę 
w dziedzinie, która najbardziej mu odpowiadała, mianowicie w dyplomacji. Był 
wiceministrem spraw' zagranicznych (1918 — 1919). Zamianowany posłem Rze¬ 
czypospolitej początkowo w Konstantynopolu, a potem w Rydze (1921—1923), 
spędził na tych placówkach ostatnie lata swego żyda. Zmarł w' dniu 22 paź¬ 
dziernika 1924 r. w Warszawie na chorobę raka. Pozostawił po sobie wiele prac drukowanych, oprócz mnóstwa artykułów 
iw pismach partyjnych oraz niepartyjnych niepodległościowych („Krytyka**, 
„Życie*" lwowskie, „Witeź" i t. d.). Z jego prac najważniejsze są: 1) Jak francuski robotnik zdobywał swobodę? Warszawa 1892. 2) Geschichte der sozialistischen Bewegung in Polen. Londyn 1895. 3) Geschichte und System des utopischen Sozialismus in der polnischen Emi- gration der 30 und 40 Jahre. Bern 1899 (rozprawa doktorska). To samo 
w tłumaczeniu polskiem: „Polski socjalizm utopijny na emigracji“ („Książka“. Kraków 1904). 4) żydzi w Polsce. Londyn 1901. (Tłum. na język żydowski artykułu pol¬ 
skiego ze „światła“ londyńskiego). 5) Kwestia niepodległości w programach socjalistów polskich. Lwów, odb. 
z „Krytyki“ 1901. 6) Konstytuanta w Warszawie a proletariat polski. Warszawa, 1906. 7) Krótka historia ruchu socjalistycznego w Polsce. 163
		

/Magazyn_146_04_0218.djvu

			8) Zadania ruchu rewolucyjnego w zaborze rosyjskim w chwili obecnej. 
Warszawa, 1907. 9) W kwestii haseł programowych i taktyki. Warszawa (Kraków) „Życie“ 
1907. 10) Objaśnienie programu P. P. S. Kraków 1908. 11) Kwestia polska wobec zbliżającego się konfliktu Austrii z Rosją. (Napisał 
Polonus Viator). Kraków 1909. 12) Program rolny P. P. S. Kraków 1910. 13) Polska a państwa neutralne. Kraków 1916. 14) Dautschland und Polem Zurych 1916. 15) Zarys dziejów P. P. S. Warszawa 1917. 16) Jaką powinna być ordynacja wyboraza do przyszłego Sejmu Polskiego, Warszawa 1918. S. G. KAZIMIERZ HILDT (1853 — 1879). O wczesnej młodości Hildta wiemy bardzo niewiele. Pochodził z zamożnej 
rodziny. Ojciec jego był urzędnikiem i właścicielem domu w Warszawie. Tu 
więc zapewne przyszedł na świat. Daty urodzenia nie udało się nam ustalić. 
Przypuszczać należy, że urodził się koło roku 1853 — 1854. W Warszawie 
uiczęsizdzał do gimnazjum w latach (prawdopodobnie) 1863 — 1870. Już w cza¬ 
sie studiów gimnazjalnych zaczęło się rozwijać jego oblicze ideowe. Poglądy 
jego są radykalne i pod wpływem lektury stają się coraz wyraźniej socjali¬ 
styczne. Już w szóstej klasie gimnazjalnej, kiedy naczydel zadał mu wy¬ 
pracowanie o „Ojcach i dzieciach“ Turgieniewa, młody uczeń wyraził siwój 
podziw dla Bazarowa, który w intencjach autora miał być ujemnym typem 
■rosyjskiego nihilisty. Już w tym czasie Hildt szuka zetknięcia z klasą robot¬ 
niczą. W domu jego ojca mieściła się fabryka powozów. Hildt wszystkie nie¬ 
mal godziny wolne od pracy Szkolnej spędzał tam na rozmowach z robotni¬ 
kami. To jeszcze nie zadowolało jego chęci pracy społecznej. Aczkolwiek nie 
posiadał temperamentu rewolucyjnego i był usposobienia raczej flegmatycz¬ 
nego i więcej zapowiadał się jako teoretyk, niż jako agitator, to jednakże 
rzucił się w wir pracy agitacyjnej. Prowadził ją w sposób oryginalny. Cho¬ 
dził po szynkach, restauracjach, wdawał się w rozmowy z robotnikami, tra¬ 
garzami i t. p. i starał się wpoić w swych słuchactzy idee socjalistyczne. Był 
zapewne pierwszym agitatorem socjalistycznym w Warszawie, w olcretsie 
kiiedy żadnej organizacji socjalistycznej tam jeszcze nie było. Wywierał również 
dość iznaozny wpływ na kolegów szkolnych. Równocześnie pracował wiele 
nad sobą i czytał literaturę socjalistyczną, którą zdobywał w niewiadomy 
sposób, bo w owym czasie było o to w Warszawie nie łatwo. Nauka szkolna 
interesowała go znacznie mniej, ale mimo to przechodził bez trudu z klasy 
do klasy. Zajmując się propagandą zdawał sobie doskonałe z tego sprawę, że to nie 
jest wystarczające. Już wtedy za gimnazjalnych, czasów rozumiał, że konieoz- 
re jest stworzenie form organizacyjnych ruchu robotniczego i marzył o or¬ 
ganizacjach zawodowych, kooperatywach lub domach ludowych. W r. 1870 ukończył siedem klas gimnazjalnych i wstąpił jako słuchacz na 
wydział prawny uniwersytetu warszawskiego. W życiu młodzieży zaczął od 
grywać rolę bardzo poważną, i zdobył sobie olbrzymi wpływ na kolegów. 
Ponieważ miał ^również duży wpływ na kolegów1 pochodzenia żydowskiego, 164
		

/Magazyn_146_04_0219.djvu

			niektórzy nazywali go złośliwie „królem żydowskim“. Był to czas bardzo 
ożywionego ruchu wśród warszawskiej młodzieży i wzrostu wśród niej zain¬ 
teresowań społecznych. Nowe pokolenie po powstaniu styczniowym zaczyna po 
woli formować swoje oblicze ideowe. Socjalizm nie znajduje tam jeszcze do>- 
ftępu, mało kto coś o nim wie, brak w ogóle jeszcze jaikiejkolwiek okreśło 
r.ej idei, ale zaczyna szerzyć się ludowość, dążenie do rozbudzenia uśplonycn 
mas ludowych. Hildt wnosi w tą atmosferę peiwme konkretne idee. Pogłębia 
swoje zainteresowania zagadnieniami spółdzielczości i widzi w niej drogę <30 
radykalnego przekształcenia społeczeństwa, do usunięcia krzywdy i wyzysku. 
Kooperatywy i domy ludowe, o których marzył w gimnazjum, stają się teraz 
ośrodkiem jego programu społecznego. Propaguje z całym zapałem wśród 
swego otoczenia ideę zakładania w całej Polsce wśród mas pracujących orga¬ 
nizacji spółdzielczych i oświatowych, i pragnie je powiązać iw wiellką orga¬ 
nizację trójzaborową. Jego socjalizm przybrał zatem teraz formę ludowości 
powiązanej z ideą spółdzielczą. W r. 1875 Hildt kończy studia uniwersyteckie w Warszawie re stopniem 
kandydata praw. Mimo to jednak nie zrywa, bynajmniej kontaktu z mło¬ 
dzieżą i nie przestaje na nią wywierać wpływu i to wpływu bardzo poważ¬ 
nego. Gdy zatem jesiendą 1875 r. zjawili się w Warszawie studenci Polacy 
uniwersytetów kijowskiego i odeskiego i zwołali zebranie wybitniejszych po¬ 
staci z pośród młodzieży warszawskiej, nie zabrakło tam i Hildta. Delegaci 
uniwersytetów rosyjskich mieli tu ważną misję do spełnienia. W zetknięciu 
z ruchem socjalistycznym młodzieży rosyjskiej przesiąkli sami ideami socja¬ 
listycznymi i uważali teraz za srwe zadanie pozyskać dla tej idei młodzież war¬ 
szawską i stworzyć tu swą komórkę organizacyjną. Na owym zebraniu mło¬ 
dzież naogół zachowała się odpornie wobec nowych idei. Wyjątek stanowi' 
Hildt, który był już ideowo przygotowany do przyjęcia socjalizmu. Opuścił 
wtedy Warszawę i udał się do Odesy. Tam wszedł w bezpośredni kontakt 
zarówno z polską młodzieżą socjalistyczną, jak i z rosyjskim ruchem socja¬ 
listycznym pogłębi! i ugruntował swój ślwflatopogląd socjalistyczny. Gdy je- 
sienią r. 1877 wrócił do Warszawy był już nie tylko zupełnie zdecydowanym 
socjalistą, ale postanowił wyzyskać wpływ który na tamtejszą młodzież posia¬ 
dał dla zorganizowania jej pod sztandarem socjalizmu. Z początkiem roicu 
1878 powołał do żyda w Warszawie kółka socjalistyczne wśród młodzieży 
i robotników. Jednym z głównych zadań kółek było stworzenie dla celów pro¬ 
pagandy polskiej literatury socjalistycznej. Młodzież uniwersytecka w War¬ 
szawie zebrała na ten cel specjalne fundusze. W naradach nad użyciem tycn 
pieniędzy zdecydowano się na wydanie tłumaczenia Spencera lub Marksa i wy¬ 
konanie tej uchwały powierzono Hildtowi. Widocznie jednak zapanowało po¬ 
tem przekonanie, że najbardziej potrzebna jest literatura propagandystycz- 
.fta, bo przystąpiono do takiej właśnie akcji wydawniczej. Hildt w tym celu 
opuścił Warszawę i z pieniędzmi udał się do Wrocławia, gdzie zajął się wy¬ 
dawnictwami. Stało się to w lutym 1878 r. Między innymi przygotował wyda¬ 
nie diwóch broszur, które sam przetłumaczył z języka niemieckiego. Obie byiy 
to broszury Lassalle‘a, a mianowicie „Kapitał i praca“ i „Pośrednie podat¬ 
ki“. Transportem broszur do kraju zajął się W a.ryński. Hildt w czasie swego 
pobytu w Wrocławiu z żywym zainteresowaniem śledził wybory do parla¬ 
mentu niemieckiego, był świadkiem dość 'znacznego tam sukcesu kandyda¬ 
tów socjalistycznych i nawiązał kontakt z niemieckim ruchem socjalistycz¬ 
nym. Wkrótce petem opuścił Wrocław i udał się do Lwowa. Tam wszedł 165
		

/Magazyn_146_04_0220.djvu

			w bliski kontakt z Bolesławem Limanowskim1 i zaiwarł z nim przyjazne stosun¬ 
ki. Z końcem kwietnia 1878 r. Hildt został aresztowany w Sokalu w czasie pró¬ 
by przechodzenia granicy. Jako obcego poddanego odstawiono go do granicy 
szwajcarskiej. Tam też osiadł. ZaimlieszibaJł w Genewie. Wziął żywy udział w życiu 
polskiej emigracji socjalistycznej. W czasie polemiki, jaka wybuchła między kie¬ 
runkiem demokratyczno-niepodległościowym, reprezentowanym przez Limanowi- 
skiego, a kierunkiem międzynarodowym, stanął po stronie tego drugiego. Wkrótce stosunki jego z emigracją socjalistyczną uległy osłabieniu. Zło¬ 
żyły się na to różne przyczyny. Po pierwsze doszło do pewnego konfliktu. 
Hildt przed samym wyjazdem z Warszawy (styczeń 1878 r.) zawarł związek 
małżeński z Marią Gay. Związek ten był fikcyjny, miał tylko ułatwić mło¬ 
dej działaczce wydostanie się z pod opieki rodzinnej. Otóż postowiono potem 
Hildtowi zarzut, że nadużył czy chciał nadużyć swych fikcyjnych praw mał¬ 
żeńskich. W rezultacie towarzysze wydali na niego wyrok potępienia. Od¬ 
sunięto się od niego, a on odczuwał to bardzo boleśnie. Po drugie był ci꿬 
ko chory, a choroba płuc rozwinęła się tak silnie, że zmuszała go do wycofa¬ 
nia się z czynnej pracy i poświęcenia się -intensywnemu leczeniu. Hildt 
opuścił zatem Genewę, osiadł w Clärens — Montreux, miejscowości, leżącej 
nad jeziorem genewskim. Zamieszkał w pensjonacie, mieszczącym się na wy¬ 
niosłej górze. Tam jednak stan zdrowia ulegał ciągłemu pogorszeniu. Wresz¬ 
cie choroba go pokonała. Dnia 20 sierpnia 1879 r. zmarł w Clärens - Mon¬ 
treux. Datę tę opieramy na rękopiśmiennym pamiętniku Limanowskiego. 
Ludwik Krzywicki w swym artykule o Dicksteiinie podaję datę 2 sierpnia. 
Ponieważ jednak Limanowski w tym czasie stykał się często z Hildtem, od¬ 
wiedzał go przed śmiercią i był Obecny na pogrzebie, przyjmujemy datę, którą 
on ustala. Zwłoki Hildta sprowadzono do Genewy i pochowano je na cmentarzu 
w Carouge, w pobliżu grobu gen. Józefa Haukego - Bosaka. Nad grobem 
przemawiał po polsku Limanowski, a pozatem były też mowy rosyjskie 
i francuskie. Na grobie i stanął pomnik z napisem połskiltni: „Dzielnemu bo¬ 
jownikowi sprawy ludu polskiego". I istotnie Hildt należał do najdzielniej¬ 
szych działaczy pierwszego okresu polskiego socjalizmu, do najgłębiej wyro¬ 
bionych socjalistów tego pokolenia. Niestety krótko danym mu było w tym 
ruchu pracować. Adam Próchnik ANTONI BRZOZOWSKI — pseud. ZYGMUNT, PRZYBYSŁAW, OSTOJA (1885 — 1907). Urodził się w Warszawie w roku 1885 w ubogiej rzemieślniczej rodzinie. 
Już w jedenastym roku życia, wskutek aiężkich warunków materialnym, 
musiał jąć się pracy zarobkowej, najpierw w hucie szklanej w Targówku, 
a potem w warsztatach pończoszniczych. W 1901 roku otrzymał 
pracę w fabryce „Labor" na Pradze, a w następnym (1902) został wprowa¬ 
dzony do socjalistycznego koła oświatowego, zorganizowanego na terenie fa¬ 
bryki, i stał się wkrótce członkiem P. P. S. Był serdecznym przyjacielem Stefana Okrzei. Towarzysze, prowadzący 
na Pradze pracę kulturalną w końcu 1904 roku, często go spotykali bądź 
w mieszkaniu Okrzei przy ul. Targowej, bądź w innym mieszkaniu (konspira¬ 
cyjnym przy ul. Radzymińskiej. Grał on jiuż wówczas jedną z kierowniczych 
ról i zapowiadał się na pierwszorzędnego działacza. 166
		

/Magazyn_146_04_0221.djvu

			Na początku 1905 roku, jako zdecydowany rewolucjonista, wstąpił do two¬ 
rzącej się organizacji Bojowej P. P. S. i był członkiem pierwszej dziesiątki 
bojowej, do której należał również i Okrzeja. Brał bezpośredni lub pośredni 
udział w pierwszych akcjach bojowych (między innymi w zamachu na Nol- 
kena). Wkrótce potem ukończył pierwszą szkołę instruktorów bojowych. Na początku roku 1906 musi uchodzić do Galicji, jako nozkonspirowany 
i poszukiwany przez policję. Wkrótce wraca i pracuje w Org. Bojowej pod 
kierunkiem Józefa Mireckiego (Grzegorza). Bierze udiział 20 października 
1906 roku w udanym napadzie na transport pocztowy pod Włocławkiem 
i w wielu innych akcjach bojowych. W listopadzie i w grudniu 1906 roku przebywa, w Zakopanem. Bierze 
udział w rozłamowym zebraniu sekcji zakopiańskiej P. P. S., które się odby¬ 
ło w willi tow. St. T rylski ego, gdzie mieszkał, i oświadcza się, jak nieomal 
wsteyscy członkowie O. B., za P. P. S. P. R. Wkrótce, otrzymawszy instrukcje 
od J. Mireckiego, powraca do Królestwa na robotę. Niedługo cieszył się wolnością. Już w styczniu 1907 rolcu został poznany, 
aresztowany na ulicy i oddany pod sąd wojenny w Warszawie. Zarzucano 
mu należenie do Org. Boj. P. P. S. i napad na furgon pocztowy pod Włoc¬ 
ławkiem. Sąd skazał go na karę śmierci przez powieszenie (bronili St. Patek 
i K. Stenling). Dwa tygodnie musiał czekać tow. Antoni Brzozowski na ostateczne upra¬ 
womocnienie się wyroku, który został wykonany 20 października 1907 roku, 
w pierwszą rocznicę akcji bojowej pod Włocławkiem. Powieszono go wiraż 
■z czterema innymi towarzyszami, Antoni Brzozowski był prawdziwym bohaterem. W więzieniu trzymał się 
dzielnie, dodając ducha innym towarzyszom. Był prawdziwym wzorem rycerza 
bez trwogi. Piękne wspomnienie poświęcił mu w jednej ze swych prac publi¬ 
cystycznych Wacław Sieroszewski, który go częisto gościł u siebie w Zako¬ 
panem. Tow. A. Brzozowski żył zawisze prawdą, która się malowała na jego obli¬ 
czu. Wobec przeciwników politycznych był rycerski. Niejeden z członków 
zacietrzewionej wówczas w sprawach programowych inteligencji mógł się 
uczyć taktu i uprzejmości od tego robotnika, który wszystko zawdzięczał 
jedynie sobie. A. Brzozowski dbał zawsze o wysoki poziom etyczny Org. 
Bojowej i z zapałem bronił przed przeciwnikami jej dobrego imienia. Klasa robotnicza Polski straciła w A. Brzozowskim jednego z najlep¬ 
szych, najszlachetniejszych i najdzielniejszych synów, obok S. Okrzei 
i H. Barona. J. Krz. i J. Durko DR. WIKTOR MAJERCZAK (1875 — 1919) Urodzony w Radomiu w r. 1875, studia medyczne ukończył w Dorpacie. Jesz)- 
cze na uniwersytecie żywo interesuje się problemami społecznymi i nawiązuje 
kontakt z P. P. S Po powrocie do Warszawy już w r. 1902, jako młody lekarz, 
bierze udział w pracy partyjnej, prowadząc koła propagandowe i oświatowe. 
W końcu r. 1903, po „wsypie“ drukarni podręcznej w Brześciu, C. K. R. postano, 
wił urządzić drukarnię w Siedlcach. V/ tym celu tow. Wiktor Majerczak, jako 
lekarz, wynajmuje w Siedlcach większy lokal, by pod osłoną mieszkania prakty¬ 
kującego lekarza móc zorganizować potajemną drukarnię. Plany te pokrzy. 
żował wybuch wojny rosyjsko - japońskiej, gdyż tow. Majerczak został niezwłocz. 
nie zmobilizowany i wysłany na Daleki Wschód1. 167
		

/Magazyn_146_04_0222.djvu

			Po zakończeniu wojny wraca w r. 1905 do kraju i niezwłocznie zwraca się do 
pracy partyjnej. Zostaje wysłany na jedną z ważniejszych placówek, a muanowu- 
c.e do Łodzi, gdzie do końca r. 1906 czynnie prani je, jako członek Łódzkiego 
Okręgowego Komitetu. W końcu r. 1906 zostaje aresztowany, prawdopodobnie 
na skutek zdrady, w mieszkaniu własnym, i, wobec znalezień a obciążających go 
dowodów, skazany przez Warszawski Sąd Wojenny za należenie с'о P. P. S. na 
wieczne osiedlenie na Syberii. Przez pierwszych kilka lat zesłania przebywa na dalekiej północy gub. jemi- 
siejskiej, w kraju turuehańskim. W r. 1912 otrzymuje zezwolenie władz na żarnie, 
szkanie w m. Krasnojarsku, a w r. 1913 ogólna amnestia przywraca mu część 
utraconych z mocy wyroku praw, wobec czego uzyskuje możność legalnego trud¬ 
nienia się praktyką lekarską. Osiedla się w t. aw. Mikołajewskiej Słobodzie, 
przedmieściu Krasnojarska, które zamieszkiwane jest przez ludność robotniczą 
centralnych warsztatów kolejowych i szeregu większych przedsiębiorstw przemy¬ 
słowych Krasnojarska. Jest lekarzem idealistą i społecznikiem; otacza nie tylko 
pacjentów swych, ale i całą nędzę przedmieścia, najtroskliwszą opieką. Niezwy¬ 
kle pogodny, żywy, energiczny staje się ojcem - opiekunem całej otaczającej go 
biedoty, a szczególnie dziatwy. Nietylko leczy gdzie trzeba bezpłatnie, ale zao¬ 
patruje jeszcze w lekarstwa i odzież. Nieskazitelnego charakteru, o gołębiej do¬ 
broci serca, zawsze z miłym uśmiechem na twarzy śpieszy do ludu, by nieść mu 
ukojenie i pomoc w granicach swych skromnych możliwości. W okresie wojny światowej, kiedy Krasnojarsk zaludnia się Polakami, uchodź, 
cami z terenu wojny, tow. Majerczak bierze czynny udiziiał we wszystkich polskich 
orgamzacjach pomocy i otacza opieką swą nieszczęśliwych uchodźców. Jednocze¬ 
śnie stacza w organizacjach tych nieustanną walkę z rodzimą kołtunerią drobno- 
mieszczańską, która uprawiać chce filantropię oficjalną i, rozporządzająл fundu¬ 
szami publicznymi, traktuje uchodźców, jako nędzarzy, wspomaganych z fundu¬ 
szów własnych. Tow. Majerczak nie uznaje żadnych kompromisów, chociaż nara¬ 
ża sobie zarówno dalekich od ideału lekarza społecznika miejscowych lekarzy ro- 
sjan, jak i wielu t. zw. działaczy kolonii polskiej. Nieugięty, prostolinijny nie od¬ 
stępuje nigdy od swych zasad i nie dba o to, że ilość wrogów wśród mieszczań¬ 
stwa rośnie nie mniej szybko, niż ilość przyjaciół wśród prawdziwej inteligencji 
i warstw robotniczych. Podczas rewolucji 1917 r. bierze czynny udział w życiu społecznym: marzy 
o zjednoczeniu wszystkich polskich socjalistów - zesłańców Krasnojarska w ra¬ 
mach jednej sekcji polskiej przy rosyjskiej partii socjal - demokratycznej. I cho¬ 
ciaż jest skrajnie lewicowym PPS-owcem, przedstawiciele miejscowych polskich 
csdeków odnoszą się do niego z dużą nieufnością, j napotyka wśród nich zdecy¬ 
dowany opór w urzeczywistnieniu swego dążenia. Po obaleniu władzy sowieckiej w czerwcu 1913 r. przez powstanie wojsk cze¬ 
chosłowackich łącznie z e.serami, tow. Majerczak zostaje aresztowany pod zarzu¬ 
tem sprzyjania „bolszewikom". Nie ulega najmniejszej kwestii, że przyczynia się 
do tego mieszczaństwo krasnojarskie z kolegami lekarzami, dla których tow. 
Majerczak jest b. „niewygodny“, na czele. Rząd eaerowslki pod naciskiem związków zawodowych obiecuje sąd nad areszto¬ 
wanymi, lecz wkrótce sam rada pod obuchem reakcji, której popuścił wodze. Na 
zmianę przychodzą rządy skrajnej reakcji i brutalnej samowoli admirała Kołcza- 
ka Chłopi syberyjscy, gnębieni przez rozwydrzone kozactwo, odpowiadają zor¬ 
ganizowaną partyzantką i napadają na placówki, zajęte przez kozaków adm. Koł- 
ezaka. Powtarzają się zabójstwa poszczególnych oficerów, niszczenie torów' kole- 168
		

/Magazyn_146_04_0223.djvu

			Abrani Blumenstein. Józef Miller.
		

/Magazyn_146_04_0225.djvu

			jowych i t. p. W odpowiedzi rząd Kołczaka ogłasza, że wszyscy więźniowie po¬ 
lityczni stają się zakładnikami, odpowiedzialnymi za akty tercru w stosunku do 
przedstawicieli władzy; za każdego oficera rozstrzelanych będziie dziesięciu wię. 
źniów politycnych. W kwietniu 1919 r. rozporządzenie to wprowadzone zostaje w Czyn. Kiedy 
w okolicy Krasnojarska znaleziono ciało zamordowanego przez partyzantów ofi¬ 
cera, w 3 dni później kozacy zjawiają się w nocy w więzieniu Krasnojarskim i na 
mocy rozporządzenia komendanta miasta, znanego pijaczyny, kryjącego się przez 
cały okres wojny na tyłach, bez wiedzy prokuratora, uwożą z więzienia 10-ciu 
aresztowanych podczas przewrotu eserowskiego—jakoby sympatyków władzy so¬ 
wieckiej. Wywożą za miasto i w bestialski sposób rozstr żeliwu ją. Wśród zamor¬ 
dowanych, listę których pisma reakcyjne po kilku dniach z cynizmem ogłaszają, 
na pierwszym miejscu figuruje nazwisko tow. Wiktora Majerczaka. Męczeńską śmiercią przypieczętowuje szlachetny żywot swój niestrudzonego 
bojownika o wyzwolenie — ten rzadki człowiek bez skazy, który i w życiu co¬ 
dziennym, konsekwentnie i bez żadnego kompromisu, stosował wzniosłe zasady 
prawdziwej demokracji i sprawiedliwości społecznej. M. Kr. JAN KAZIMIERZ BRUDKOWSKI (1870—1936). Urodzony w Okrzei powiatu łukowskiego. Po ukończeniu szkoły ludowej 
przeszedł do nauki rzemiosła w warsztacie ślusarskim ojca Michała, majstra 
cechowego. Do ruchu socjalistycznego, Brudkowski wprowadzony został prezz ezłonika 
partii „Proletariat“ Boi. Siekluckiego. Brudkowski z Maczki ewlczem Józefem 
i Polakiem Wład. (również członkami partii „Proletariat“) tworzą ośrodek 
i prowadzą propagandę socjalistyczną na terenie powiatów łukowskiego, gairwo- 
lińskiego i in. W r. 1899 Brudkowski, zmusizony do wyjazdu, otrzymuje pracę 
zarobkową w Warsizawie w wydziale mechanicznym kolei Warszawsko-Wiedeń¬ 
skiej , gdzie wstępuje do koła P. P. S., prowadzonego przez Antoniego Kmitę. 
Przy wydatnym poparciu Brudkowskiego ilość członków P. P. S. wzrasta, jak 
również powiększa się ilość kolportowanych wydawnictw. Po wybuchu rewolucji 1905 r. Brudkowski zostaje wybrany delegatem do rady 
delegatów' kolejowych, wynoszącej 29 członków. Placówka ta, której duszą był 
Brudkowski, odgrywała poważną rolę w walce z caratem. Brudkowski dzięki 
swej energii i ofiarności dociera do różnych punktów, skupiających służbę ko¬ 
lejową; współpracuje z Ryniewiezeim Wł., Ostrowskim M., Kowalskim, Rojew- 
islkim, Bachmanem, Lisowskim, Sternetem, Zalewskim, Dziurewiczem, Żaboldic- 
kim i in. W 1906 r. organizuje Zw. Kolejarzy, wrchodząc do zarządu, jako przewodni¬ 
czący. W 1907 r. reakcja caratu powoduje areszty, N. D. również podnosi głowę — 
pobudza to Brudkowskiego tym bardziej do wytężonej pracy. W roku 1908 
Brudkowski zostaje aresztowany. Po dłuższym siedzeniu zostaje zwolniony pod 
nadzór policji, oraz otrzymuje translokację na głuchą prowincję, utrzymując 
jednak nadal stosunki z organizacją warszawską. Aresztowany po raz drugi zmuszony jest po śledztwie wyjechać w r. 1912 za¬ 
granicę. Udaje się do Ameryki, gdzie na wieść o wypadkach 1918 roku — mimo 
dobrobytu — powraca do Polski. Zmarł w Warszawie 30.TX.1936 r. J. D-ko. 169
		

/Magazyn_146_04_0226.djvu

			FRANCISZEK CHŁOPIK (1872 — 1919). Urodzony we wisi Sokołowo pow. gostyńskiego w 1872 r. w (rodzinie drobnego 
oficjalisty majątków leśnych, od trzeciego roku życia wychowywany jest 
w Warszawie, gdzie ojciec, zmuszony okolicznościami, zaczyna pracować w je¬ 
dnej iz fabryk warszawskich. Brak środków na naukę i borykanie się z niedostatkiem zim/usza Franciszka 
Chlopika już w młodym wieku do zaciągnięcia się w szeregi robotników fabry¬ 
cznych. Jako młody chłopiec, pracuje w fabryce wyrobów stalowych Kobylań¬ 
skiego na Woli. Zapisawszy się do cechu nożowników w Warszawie, po odbyciu 
przepisowego terminu i ukończeniu szkoły rzemieślniczej, Składa egzaminy na 
czeladnika. Fabryka Kobylańskiego, licząca 150 robotników, około 1890 r. posiadała jed¬ 
ną z silniejszych organizacyj partii ».Proletariat“', prowadzoną przez czeladni¬ 
ka fachu nożowniczego Aleksandra Bursztynu. Franciszek Chłopik zostaje wprowadzony do organizacji fabrycznej za pośre¬ 
dnictwem szwagra swego Romana Stróżyka i od tej chwili zostaje gorliwym 
zwolennikiem ruchu (Socjalistycznego, pracując w nim pod pseudonimem „Szwa¬ 
gier“. Systematyczne represje, stosowane do ruchu socjalistycznego, rozbijają z tru¬ 
dem tworzoną organizację. Tow. „Szwagrowi“ udaje się jednak uniknąć aresz¬ 
tu, tymbardzioj, że przez dłuższy czas zamieszkuje w Drewnicy (ziemi radom¬ 
skiej), dojeżdżając tylko do Warszawy. Na stałe przenosi się do Warszawy 
w 1896 roku. Frandszik Chłopik w obcowaniu z towarzyszami jest zawsze wesoły i pełen 
optymizmu. Bystry obserwator, przezorny, nadzwyczaj pracowity i dokładny 
w wykonywaniu obowiązków partyjnych, w postępowaniu jest stanowczy i bez¬ 
względny. Posiada nadzwyczajną odwagę. Gdy uwzględnimy jeszcze serdeczność, 
skromność i ofiarność, jaka cechowała tow. „Szwagra“ w stosunku nawet do 
najmłodszych towarzyszy, to będziemy mieli taki obraz Franciszka Chlopika, 
jaki się upamiętnił znajomym w końcu 90 lat ubiegłego stulecia i w Milka lat pd- 
tym na emigracji. Na czas po 1896 r. przypada nadzwyczaj duży wzirost wpływów Polskiej 
Partii Socjalistycznej. Przez cały ten okres do połowy 1900 r. Franciszek Chło¬ 
pik wespół z żoną Swioją Rodalią z Lechów (której sprawa po wyjściu jej z Cy¬ 
tadeli warszawskiej w lipau 1898 r. została umorzona), pracuje bardzo inten¬ 
sywnie. Mieszkanie ich przy ulicy Pańskiej róg To warów'ej jest punktem, z któ¬ 
rego rozchodziły się nid organizacyjne nie tylko na teren Warszawy, lecz i na 
inne ośrodki krajowej roboty P. P. S. W połowie 1900 r. policja obstawiła miszkanie Chlopika, ale zabrała tylko 20 
iorm hektografu. Tow. Chłopik, ostrzeżony na dworcu kolejowym, unika aresz¬ 
towania i kryjąc się jeszcze przez miesiąc w Warszawie, przekazuje towarzy¬ 
szom stosunki partyjne. Następnie w przebraniu, za obcym paszportem prze¬ 
chodzi do b. zaboru austriackiego prtzez t. zw. ,pieloną granicę". Po przybydu 
do Lwowa, nie mogąc otrzymać żadnego zajęcia, wyjeżdża do Wiednia i tam 
pracuje przez dłuższy okres czasu. Po przeprowadzeniu korespondencji wraca do 
Galicji i w Borysławiu otrzymuje pracę w firmie „Wolski, Odrzywolski i Szeze- 
panowski“. Pracował tam przez Mlkanaśde lat, dochodząc do stanowiska kie¬ 
rownika warsztatów mechanicznych, zatrudniających kilkuset robotników. 170
		

/Magazyn_146_04_0227.djvu

			Chłopik wysyłany był często przez firmę zagranicę (do Niemiec, Belgii i An¬ 
glii) w celu dokonywania wierceń systemem opatentowanym przez firmę. W 1908 
r. wyjeżdża na Kaukaiz, gdzie pod obcym nazwiskiem przebywa przez rok. Ostroż¬ 
ność ta była konieczna, ponieważ rozesłane swego czasu za nim listy gończe 
mogłyby spowodować aresztowanie go. Praca zawodowa nie oderwała jednak 
Chłopika od ruchu socjalistycznego P. P. S. D. Galicji, i Śląska, gdzie czynnie 
pracował. Z chwilą, gdy powstał ruch strzelecki, Francisizek Chlopik współdziała w or¬ 
ganizowaniu miejscowych formacyj. W końcu 1913 roku zapada na ciężką cho¬ 
robę zapalenia stawów, która na 10 miesięcy przykuwa go do łóżka. Gdy wy¬ 
zdrowiał, nastąpiła właśnie okupacja rosyjska, która trwała do maja 1915 r. 
Po wyjściu okupantów, przez pół roku, pracuje w Telerhofie w austrjackich 
fabrykach broni. Po uruchomieniu kopalń nafty, w których pracował przez 
szereg lat przed wojną, wraca na swe kierownicze stanowisko. W czasie wojny niesie pomoc legionistom i w krytycznych momentach w le- 
cie i na jesieni w 1916 r., kiedy znaczna azęść legionistów odmówiła przysięgi 
na rzecz Austria, ukrywa dziesiątki osób, chroniąc ich przed internowaniem. W dniu 3 stycznia 1919 r. został aresztowany przez wojska ukraińskie jako 
działacz społeczny i odstawiony do obozu koncntracyjnego do Tarnopola, gdzie 
okropne warunki higieniczne i nędzne odżywianie spowodowały chorobę infekcyj¬ 
ną i śmierć, która nastąpiła 27 marca. 1919 r. J.Durko. BOLESŁAW MAŃKOWSKI (1880 — 1936). Jrodzony d. 22 listopada 1880 r. iw dobrach Zabory, gminy Gzowo, powiatu 
pułtuskiego, syn powstańca 1863 r. W 15 roku żyda, będąc pod opieką ojca 
w Warszawie, zetknął się z tow. A. Jasińskim ps. „Jezuita“, który, odwiedzając 
jego ojca, przynosił do czytania różne pisma socjalistyczne. W tezy lata później 
widzieliśmy już Bolesława M. w szeregach P. P. S., gdzie wykazywał żywą 
działalność i sprężystość. Mając lat 20, wyjechał M. do LuJbłina i zaczął 
pracować jako giser w fabryce wagonów Hesse‘go, gdzie uczył odlewnictwa 
prawdę jeszcze chłopca, a późniejszego bojowca tow. Gorgula ps. „Sokół". 
Tow. M. jednocześnie izachęcał ucznia swego do solidarności klasowej pod 
sztandarami socjalizmu. Po powrocie z Lublina do Warszawy, tow. M., należąc w dalszym ciągu 
oo P. P. S. i jej organizacji, brał w 1904 raku czynny udział w zbrójno^ 
demonstracji na Grzybowie, będąc wtedy pracownikiem fabryki Gerlacha na 
Woli. Wkrótce potem wskutek zaszpiclowania i prześladowań tow. M. był 
zmuszony w końcu 1904 roku wyjechać do Kijowa w celu zatarcia po sobie 
wszelkich śladów. Będąc już w Kijowie, w początkach 1905 r. wstąpił do tam¬ 
tejszej organizacji P. P. S. Na terenie kijowskim tow M. bierze ceyrt- 
ny udział w pracy i w krótkim cziasie wiraż ze swym starszym bratem Jó¬ 
zefem zorganizował w dzielnicy Szulawka dobrze zakonspirowaną bojówkę, 
otrzymawszy broń od tow. „Marcina“. W połowie 1905 roku został zorganizowany zbrojny napad na dyliżans 
pocztowy, idący z Kijowa do Żytomierza. Ta akcja jednak nie udała się 
z powodu niespodlziewanego nadejścia wojska w to miejsce, gdzie byli roz¬ 
stawieni bojowcy. W końcu 1905 roku zostali zastrzeleni dwaj szpicle na 
dzielnicy Szulawka; w akcji tej brali udział: Bolesław M., brat jego Józef 171
		

/Magazyn_146_04_0228.djvu

			i jeden iz rosyjskich towarzyszy nazwiskiem Aleksiejew. W początkach stycz¬ 
nia 1906 roku starszy brat Bolka M.. Józef został aresztowany i osadzo¬ 
ny w więzieniu, a Bolesław M. zmuszony był wyjechać z Kijowa, by w' ten 
gposób uchronić się przed aresztowaniem i w końcu 1906 roku wyjechał do 
Warszawy. W krótkim czasie po przybyciu Boi. M. do Warszawy była zorga¬ 
nizowana zbrojna akcja na kasę kolei Nadwiślańskiej,, w której również 
uczestniczył. Skonfiskowane pieniądze z kasy kolei Nadwiślańskiej były zło¬ 
żone w mieszkaniu Boi. M. Mieszkanie to (przy ul. Ogrodowej 52) było potem wyśledzone przez szpie¬ 
gów rosyjskich i tow. M. był zmuszonym zmienić je i przeprowadził się na 
ul. Żytnią Nr. 11. W sąsiedztwie znajdowała się po sądzie pusta sala, od któ¬ 
rej tow. posiadał klucz i tu znów urządzał zebrania, a jednocześnie w tej 
pustej sali towarzysze uczyli się strzelać. Niebawem szpieg i prowokator 
Czesław Bątkowski zdradził tow. M., wskutek czego ten wraz z Szczepanem 
Kowalskim został aresztowany, i, po ośmiu miesięcznym więzieniu, zesłany do 
turuchańsikiego kraju jeniisiejskiej guberni na przeciąg trzech lat. Po powrocie z wysyłki w 1919 roku, tow. M. zacizął ponownie pracować, ja¬ 
ko formierz, i uzyskał w swym środowisku duże zaufanie, to też w razie 
strajku koledzy po fachu powierzali mu prowadzenie akcji w tym prze¬ 
świadczeniu. że ich nie zawiedzie. W ostatnich latach, t. j. w 1929 roku, tow. 
M. wistąpił do Stowarzyszenia b. więźniów politycznych, gdzie przez pewien 
czas był chorążym, tudzież członkiem sądu wairsz. koła. Dnia 26 stycznia 1936 roku nieubłagana choroba przecięła prtzedcwicześnie 
nić życia naszego towarzysza. W pogrzebie wzięło udział kilka tysięcy osób. HELENA Z CHMIELECKICH BEMBNOWA (1887 — 1935). Urodzona dnia 13 maja 1887 r. w Żyrardowie. Do Polskiej Partii Socjali¬ 
stycznej wstąpiła w 1904 roku w Częstochowie, wprowadzona tam przez 
brata, Jana. Jeździła często po bibułę do Lublińca i Katowic wi towarzystwie swego 
brata i Feliksa Rusaka. Z początku jednak bibuła była odbijana w domu 
u Chmieleokich. Haftowała stary Sztandar rakowski i szyła wraz z Raranoiwą i J. Jędral- 
dkim i pierwsza wyszła z nim na ulicę w Rakowie. Wyjeżdżała często z bronią do Warszawy. Udawała się również do Wrzo¬ 
sowej, gdzie pakowała broń, udając się z nią do Warszawy. Te same czyn¬ 
ności odbywała u właściciela wapienników w Rudnikach (nazwisko właści¬ 
ciela wapienników Dobrlzański ps. Kuba). W 1906 r. została przyjęta do Boj. Org. przez brata Jana, który już 
pracował w bojówce, jako technik, załatwiając dostawę i wysyłkę broni. Po¬ 
jechała z bratem do Warszawy i zamieszkała przy ul. Wilczej; oboje uda¬ 
wali małżeństwo. W mieszkaniu wyrabiały się gotowe bomby i gtranaty. Schowek zrobiono 
w zlewie. Materiał, to jest gruz, wynoszono za miasto. W 1906 r., kiedy tow. Bembnoiwa wyjechała do Częstochowy, nastąpiło 
aresztowanie jiej brata w ogrodzie Saskim. Brat zamieszkiwał jako inż. ce¬ 
mentowni. Po aresztowaniu brata policja przyszła na rewizję, lecz wszystKo 
zdołano usunąć, wrzucając do zlewu i ustępu. »Ostrzeżona przez tow. Floriana w Częstochowie, tow. B. została w Ozę- 172
		

/Magazyn_146_04_0229.djvu

			Stochowi« i jiuż więcej do Warszawy nie wracała. Wyjechała wkrótce do 
Żyrardowa do rodzimy. Brat zaś był trzymany około pół roku w więzieniu. Taw. H. Bembmowa z Żyrardowa powróciła do Częstochowy. W 1909 roku 
aresztowano ją w mieszkaniu z małą córeczką. Zainmcano jej należenie do 
partii, branie udziału w manifestacjach i noszenie sztandaru. Po odsiedzeniu przeszło pięciu miesięcy, mocą rozporządzenia Generał-Gił- 
bernaora została wysiedlona do Kielc; zabroniono jej pobytu w giuib. piotr¬ 
kowskiej, warszawskiej, lubelskiej i siedleckiej. Z Kielc wyjechała do męża do Rosji. Zmarła w 1935 roku. MAKSYMIILIAN-FELIKS BOLESŁAWSKI (1878—1917). Maksymilian-Feliks Bolesławski (pseudonim „Mały Felek“, później „Japoń¬ 
czyk“), urodził się w Warszawie, dnia 18 listopada 1878 r. Z'zawodu był la¬ 
kiernikiem. Już w siedemnastym roku życia stanął w szeregach P. P. S. poświęcając swe 
młode łata pracy pełnej entuzjazmu. Pracował jako agitator, szerząc przy tym 
oświatę wśród towarzyszy pracy. Był założycielem Uniwersytetu Powisizechnego 
w Pruszkowie. Pierwsze aresztowanie Bolesławskiego nastąpiło 1 maja 1899 roku podczas 
manifestacji w Alejach Ujazdowskich. Siedział tezy miesiące w ratuszu, po 
wyjściu z więzienia kontynuując swą pracę konspiracyjną niestrudzenie. Będąc 
człowiekiem nader szlachetnym, odznaczał się przy tym dużą inteligencją i nie¬ 
przeciętnym darem wymowy. Jego przemówienia porywały tłumy. Niejeden 
porwany jego zapałem, zgłaszał się do partii ofiarując chętnie swe usługi. W swej pracy dla partii Bolesławski wykaizał wiele odwagi i poświęcenia. 
Cechy te były zresztą konieczne ze względu na zadania, których Bolesławski się 
podejmował. A zadania te były bardzo różnorodne, jak przechowywanie broni, 
kolportowanie bibuły, ukrywanie u siebie w domu towarizyszy, tropionych przez 
władze zaborcze. Uratował między innymi tow. Stanisławskiego, który po ucie¬ 
czce z zesłania ma Syberję, zjawił się u niego w prawdziwie syberyjskim ubra¬ 
niu i dużej baraniej czapie (papacha). Szybkie przebranie tow. St. przez B. 
umożliwiło mu ucieczkę. W domu Bolesławski eh często odbywały się narady partyjne i mniejsze ze¬ 
brania. Częstym gościem bywał tow. Chrząszciz Bolesław, w którego mieszkaniu 
pirlzy ulicy Piwnej preparowano bomby. W roku 1906 Bolesławskiego aresztowano po raz drugi. Osadzono go wtedy 
w twierdzy w Brześciu Litewskim, gdzie przesiedział parę miesięcy. W roku 1907 po ośmiomiesięcznym więzieniu w Cytadeli Warszawtskiej (cela 
Nr 4), został zesłany na 5 miesięcy do twierdzy w Modlinie, aaś w roku 1908 
wywieziono go, wraz z żoną Filipiną, dzielną współpracowniczką wielu jego 
poczynań, na Syberię do oremiburslkiej gubamii. Boi. osiadł iw1 mieście Czela¬ 
bińsku. Po strasznych 'katuszach, zadanych mu przez kozaków (odbito mu płuca i wą¬ 
trobę — zapada na gruźlicę. Po półrocznym pobycie na Syberii wraca do War¬ 
szawy; zdrowie jego jednak jest mocno nadwątlone. W rolku 1915, w czasie ewakuacji Bolesławski wyjechał z pracownikami fir¬ 
my G. Gerlach (ponierwiaź tu pracował jako urzędnik) do Moskwy. Choroba je¬ 
dnak czyni wielkie postępy — tak, że 17 listopada 1917 roku nieubłagana 
śmierć zaibiem wartościowe życie, spędzone w ciągłej walce. Został pochowany 
w Moskwie. Stanisław Gremblicki. 173
		

/Magazyn_146_04_0230.djvu

			ANNA TURALSKA (1872 — 1927). Anna Turalska urodziła się w 1872 r. w okolicach Żyrardowa., gdzie ojciec 
jej posiadał propinację w Miedniewickiej Woli. Przedsiębiorstwo to musiało 
mieć nieznaczny dochód, skoro dzieci zmuszone były szukać sobie pracy w ówl- 
czesnej fabrycznej osadzie żyrardowskiej. Tu też tow. Anna Turalska zajęła 
się prywatnie szyciem jako krawcowa, a jej siostry Józefa (późniejsza z mę¬ 
ża Radziszewska) i Florentyna (późniejsza z męża Pancygrau) zaczęły praco¬ 
wać w przędzalni lnu w zakładach żyrardowskich, mając na swym utrzymaniu 
młodszego brata Franciszka. Wszystkie trzy zostały wciągnięte do ruchu socjali¬ 
stycznego przez Pawła Zajączkowskiego, tkacza, który w tym czasie był głów¬ 
nym kierownikiem miejscowego Związku Robotników. Po likwidacji związku, kiedy powstała S. D. K. P.. w 1893 r. tow. Turalska 
zaciąga się w szeregi nowej organizacji, pełniąc w niej funkcje kolporterki nie¬ 
legalnych druków. Praca jej w tej nowej organizacji trwała nie długo, gdyż 
w! rok jpóźmiej, kiedy z S. D. K. P. wyłonili się zdrajcy: Herman - Patela, 
Gracz — Grałikowski i inni, tow. Turalska musiała opuścić Żyrardów i ucie¬ 
kać do Łodizi, gdzie podówczas przebywał jej szwagier Pancygrau, któremu 
żandarmeria wyznaczyła tam pobyt, jako niebezpiecznemu politykowi dla Żyrar¬ 
dowa. Jednakże ucieczka do Łodzi nie uchroniła tow. Turalskiej od zdrady, po¬ 
nieważ została tam odszukana i aresztowana w dniu 12 marca 1895 roku. Pod 
śledztwem tow. Turalska siedzi w X pawilonie Cytadeli warszawskiej 4 miesiące 
i 12 dni. Wasiljew, naczelnik żandarmerii na powiaty: błoński i grójecki, na 
badaniu zarzucał tow. A. Turalskiej m. in. rozpowszechnianie literatury niełe- 
galnej w czasie akcji pierwszo - majowej w roku 1891 w zakładach żyrardow¬ 
skich, co odpowiadało prawdzie. Na wolność tow. Turalska wyszła razem ze swoim szwagrem Pancygrau1, ja¬ 
ko też z Janem Cieplakiem, którzy byli również pociągnięci do tej sprawy. Po nadejściu z Petersburga wyroku na wiosnę 1897 r., tow. Turalska, jak 
i jej siostra Radziszewska (która w czasie śledztwa nie była aresztowana ze 
względu na to, że była w ciąży), otrzymały wyrok na zesłanie do gubemii ja¬ 
rosławskiej do Rybińska po 3 lata. Termin zesłania kończył im się w roku 
1900, ale ministerstwo spraw wewnętrznych przedłużyło im jeszcze karę o je¬ 
den rok Po odbytej czteroletniej karze, tow. Turalska powróciła (bez siostry) do kra¬ 
ju w roku 1901, skąd wyjechała z nadwyrężonym już zdrowiem do Ameryki, 
do Filadelfii, gdzie oprócz pracy fizycznej udzielała się również i sprawom spo¬ 
łecznym. Zmarła dnia 19 kwietnia 1927 r., i została pochowana na cmentarzu Oakland, 
przeżywszy lat 55. K. B. ABRAM BLUMENSZTEIN (1887 — 1920). Abram Blumensztein pochodzi ze wsi Grzegorzewice powiatu Błońskiego, uro¬ 
dzony w Żyrardowie w 18S7 r., jako syn właściciela piekarni, od najmłodszych 
łat zostaje wciągnięty przez ojca do za^wodu piekarskiego. Ciężka praca i liche wynagrodzenie za nią odrazu zwróciło uwagę młodocia¬ 
nego praktykanta na wyzysk, któremu byli poddani czeladnicy piekarscy. Dla¬ 
tego też, dla niego — jak mówił później tow. Blumensztein — każda własność, 
a więc i ojca jego — Wydawała mjui się wielką niesprawiedliwością. 174
		

/Magazyn_146_04_0231.djvu

			Kiedy po wsypie w roku 1903 została na terenie Żyrardowa na nowo zorgani¬ 
zowana P. P. S. w 1904 r. przez tow. Ogrodniczka (Królikowskiego, późniejsze¬ 
go posła komunistycznego) tow. Blumensztein, jako 17 letni młodzieniec, wstę¬ 
puje w jej szeregi. W roku 1905 tow. Blumensztein bierze żywy udział w pracy partyjnej wśród 
Żydów. Po rozłamie w Partii w 1906 roku, tow. Blumensztein pozostaje w lewicy. 
Jednakże w połowie 1908 roku przechodzi wraz z całą grupą towarzyszy żydow¬ 
skich do P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej. W roku 1909 w czasie wielkiej wsypy żyrardowskiej tow. Blumensztein za¬ 
staje również aresztowany na podstawie zdrady paru towarzyszy. Mimo to jed¬ 
nak do swojej działalności rewolucyjnej w komitecie żydowskich rzemieślników, 
w' którym pełnił funkcje technika i kasjera, nie przyznaje się wcale. Wobec 
tego Aleksandrów, głośny oprawca, wysyła tow. Blumenszteina z Grodziska do 
Warszawy na Pawiak. Na Pawiaku tow. Blumensztein, nie mogąc pogodzić się z warunkami wię¬ 
ziennemu, wciąż myśli o uwolnieniu Wreszcie udaje mu się osiągnąć upragnio¬ 
ną wolność, nawet bez kaucji, dzięki temu, że poddał się tam niebezpiecznemu 
eksperymentowi (w szpitalu więziennym zrobił sobie rankę na piersi i na 
nią nałożył miedzianą monetę rosyjską, która spowodowała wyrzuty gnilne na 
całem ciele przez zakażenie krwi). Po upływie dziesięciu miesięcy*, tow. Blumensztein otrzymuje wezwanie 
w grudniu 1911 r., żeby się stawił na rozprawę w sprawie żyrardowskiej 67-iu 
Ale wobec tego, że był chory i na rozprawę stawić się nie mógł, sąd postano, 
wił jego sprawę wyłączyć. W roku 1912, ldedy sąd wyznaczył tow. Blumensztemowi oddzielny proces, 
matka jego w obawie przed karą wysyła go do swej córki do Paryża. Wówczas 
władze rosyjskie zażądały od władz francuskich aresztowania i wydania zbiega. 
Ale władlze francuskie odmówiły wydania, po stwierdzeniu, że aresztowany tow. 
Blumensztein nie popełnił żadnej zbrodni kryminalnej. W roku 1918 tow. Blumensztein, korzystając z rewolucji w Niemczech, prze¬ 
dostaje się do kraju, gdzie zastaje jeszcze niemieckie wojska okupacyjne w Źy. 
rardofwie. Wreszcie na progu Polski niepodległej umiera w 1920 roku, przeżywszy lat 
S3> K. B. JÓZEF MILLER (1873 — 1029). Józef Miller urodził się w 1873 reku. Po zakończeniu fabrycznej szkoły 
3-oddziałowiej dostał się w 15 roku życia do zakładów żyrardowskich, gdzie 
wyuczył się pończoszniczego fachu. W styczniu 1891 r., tow. Milleir już jako przekonany socjalista wstępuje do 
Казу Oporu, zaś w miesiąc później nawiązuje łączność z Proletariatem. Po akcji pierwszomajowej w roku 1891 w zakładach żyrardowskich, tow. 
Miller, który uczestniczył także w tym. niezwykłym na te dzasy masowym 
wystąpieniu robotników, wyjeżdża do Warszawy, gdzie na Pradze otrzymu¬ 
je pracę w fabryce Marscheła i pracuje na dogodniejszych warunkach, niż 
w zakładach żyrardowskich. Kiedy w fabryce powyższej powstała S. D. К. P. w 1893 r., tow. Miller 
wstępuje w jej szeregi. W dwa lata później, t. j. 12 marca 1895 r., tow. Mif- 175
		

/Magazyn_146_04_0232.djvu

			ler na skutek zdrady Józefa Gra cza - Gr aliko w skiego zostaje aresztowany wraz 
z innymi towarzysizaimi z Żyrardowa, zatrudnionymi w tejże fabryce. Pod 
śledztwem tow. Miller siedzi z towarzyszami na Pawiaku 3 miesiące. Następ¬ 
nie zostaje wysłany etapem do wsi Miedniewice, gminy Gutów, gdzie miał 
wyznaczony pobyt do sprawy. Gdy jednak niedługo po tym zarządzeniu 
ustąpił ze swego stanowiska Wasiliew i na jego miejsce nastał Uthoff, ten 
ostatni zezwolił tow. Millerowi przenieść się do Żyrardowa i pracować w za¬ 
kładach żyrardowskich. Jednak już w lutym 1897 r. wysłano go admini¬ 
stracyjnie za granicę. Tow. Miller, przywiązany do swej rodziny i kraju, długo nie mógł pozo¬ 
stawać zagranicę. Już w roku 1902 widzimy go w Łodzi, gdzie był zatruct- 
niony w fabryce Rejchera. W rewolucyjnym roku 1905 widzimy znów tow. Millera w Żyrardowie 
w szeregach P. P. S.. Bierze on czynny udział we wszystkich ważniejszycn 
pracach patrtiil, a szczególnie w pracach (komitetu żywnościowego w dziel¬ 
nicy podleśnej, powołanego wskutek długotrwałego strajku w zakładach sy- 
rardowtskich. Po rozłamie w P. P. S. w 1906 r., tow. Miller pozostał przy P. P. S. — 
lewicy, wraz z całą organizacją żyrardowską. W roku 1907 tow. Miller, jako 
członek lokalnego komitetu, zostaje aresztowany. Pod śledztwem siedzi torm. 
Miller po raz drugi na Pawiaku; i stąd, po kilkumiesięcznym pobycie, zo¬ 
staje wysłany na mocy postanowienia tymczasowego generał gubernatora 
warszawskiego na zesłanie na Czas trwania stanu wojennego (do guhetrndi 
wiackiej. Wkrótce jednak tow. Miller ucieka z zesłania i wlraoa do kraju 
do Żyrardowa, skąd ponownie wyjeżdża do Północnej Ameryki, dokąd póź¬ 
niej sprowadził swą żonę i dzieci. Po światowej wojnie, tow. Miller, który oddawna tęsknił iza (krajem, iwrC- 
cił z Ameryki wraz z żoną i osiedlił się w Pruszkowie, gdzie został współ- 
akcjonarduszem Stowarzyszenia Mechanikóiw. Ale niedługo po tym tow. 
Miller opuścił znów kraj ojczysty i wyjechał z powrotem do Ameryki, gdyż 
żona znów zatęskniła za pozostałymi tam dziećmi. W krótkim czasie po swym wyjeździe, tow, Miller nadesłał na rzecz Stowa¬ 
rzyszenia Byłych Więźniów Politycznych w Żyrardowie około 700 złotych 
w dolarach, którą to sumę zebrał wśród tamtejszych towarzyszy. Jak świadczy tow. Trzaska, sekir. gen. Związku Socjalistów Polskich w Ameryce, w „Robotniku Polskim". ,/zesłania i straszne pobicie przy aresz¬ 
towaniu nadwyrężyło w one czasy młody organizm i cierpienie coraz cię¬ 
żej dokuczało naszemu, drogiemu, kochanemu, towarzyszowi, który mimo tego 
na każdym posiedzeniu oddziału, konferencji i wiecach był obecny“. Słowem tow. Miller, jakim był w kraju, takim pozostał i na obczyźnie: 
czynnym i wiernym socjalizmowi aż do ostatniego tchnienia. Umarł 
na posiedzeniu oddziału Nr. 5 Związku Socjalistów Polskich w Filadelfii, dnia 
2 marca 1929 roku. tT- W życiorysie Aleksandra Pałasińskiego (zeszyt II, s.tr. 156, wiersz 20), zamiast „tow. 
Józef Czarne dci“ czytać należy .! ózef Gzarnilk“ (na podstawie informacji i na odpo¬ 
wiedzialność Stów. b. W. Polit. w Brzesku Nowym). W tymże zeszycie przed str. 145, w związku z życiorysem Jana Karczewskiego, po¬ 
dano przesłaną omyłkowo redakcji fotografię jego syna Jana Dj.onizego Karczewskiego. 
Fotografię katorżnika Jana Karczewskiego podamy w najbliższym numerze. SPROSTOWANIE.
		

/Magazyn_146_04_0233.djvu

			/ Tadeusz Gałecki. 
(Andrzej Strug). i Tadeusz Dzierzbicki.
		

/Magazyn_146_04_0234.djvu

			\ гЛ
		

/Magazyn_146_04_0235.djvu

			ANDRZEJ STRUG — TADEUSZ GAŁECKI (1873 — 1937) Znakomity pisarz polski, Andrzej Strug, którego walki ludu polskiego o nie¬ 
podległość, wolność polityczną i wyzwolenie klas pracujących, oraz o wielki ideał 
sprawiedliwości społecznej, natchnęły i pobudziły do wspaniałej literackiej twór¬ 
czości, nazywał się rzeczywiście Tadeusz Gałecki. T. Gałecki urodził się w zie¬ 
mi lubelskiej w majątku Konstantynówek w rodzinie ziemiańskiej, dnia 26 listo¬ 
pada 1873 roku. Kształcił się w Lublinie, gdzie ukończył gimnazjum, poczym za¬ 
pisał się do Instytutu Agronomiiznego w Puławach. Nie sądzone mu jednak by. 
ło ukończenie tej uczelni. Ożywiony już od lat szkolnych ideałami socjalizmu, 
wstępuje w 1893 roku do P. P. S., zaraz niemal po założenin tej partii, i już. 
w 1894 roku zostaje wyśledzony przez żandarmów i aresztowany. Osadlzono go 
w X pawilonie, a w 1895 roku zesłano — wyrokiem administracyjnym, jak to za¬ 
wsze w owych czasach bywało — do guh. archangielskiej na lat trzy. Wrócił stam¬ 
tąd dopiero w 1900 roku i zaraz po powrocie stanął znowu w szeregach P. P. S. 
Już w Archangielsku , gdzie nawiązał nici serdecznej przyjaźni a poetą i mala¬ 
rzem Mariuszem Zaruskim, wówczas również P. P. S.-owcem, a późniejszym ge¬ 
nerałem, próbował pisać, taił się jednak z tym przed wszystkimi znajomymi- Już 
w kraju, a mianowicie w 1901 roku, wysłał na „Konkurs charakterystyk literac¬ 
kich“ we Lwowie rozprawę o Stefanie Żeromskim i otrzymał nagrodę. W tym 
czasie T. Gałecki, który przybrał pseudonim tow. „Augusta“, znany jest raczej 
z konspiracyjnej pracy socjalistycznej, prowadzonej wśród robotników, a potem 
głównie wśród chłopów. Przez pewien czas przebywa w Krakowie, gdzie studiuje 
na Uniw. Jagiellońskim nauki społeczne i filozofię. Przysyła stamtąd od czasu 
do czasu artykuły do tygodników społecznych i literackich. Pierwsze jego nowele 
ukazują się w krakowskim „Naprzodzie“ oraz w wileńskiej „Wiedzy“, redago¬ 
wanej pTzez tow. T. Rechuiewskiego („Baltazara“), krewnego Struga. Gdy rewo¬ 
lucja się zbliża, tow. August jest już w Warszawie. Partia powierza mu w 1905 
roku prowadzenie Wydziału Chłopskiego, przemianowanego na początku 1906 ro¬ 
ku zaraz po VIII Zjeździe lwóiwskim, na Wydział Wiejski. Równocześnie tow. 
Strug obejmuje redakcję nielegalnego organu Wydziału Wiejskiego, „Gazety Lu¬ 
dowej“, którą w pierwszych latach jej istnienia redagował niegdyś należący do 
P. P. S. Stanisław Grabski. Gazeta jest przez Struga redagowana doskonale; prze¬ 
bija z niej powaga i pewna dostojność, co niezmiernie podobało się chłopom, któ¬ 
rzy nie mogli się dość nachwalić gazety. Z artykułów, pisanych przez Struga, prze¬ 
bija jednak przede wszystkim twardość przekonań, siła uczucia i potęga talentu — 
to jest te cechy, które były mu właściwe przez całe życie. Umiar Struga w re¬ 
dagowaniu „Gazety Ludowej“, umiar, który również wykazywał w prowadzeniu 
Wydziału Wiejskiego, na którego czele stał razem z Posnerem (Libeltem), J. Ci- 
szewskim (Felkiem), Giliozyńskim (Jerzym) i M. Handelsmanem, był tymbardziej 177 K«l«ga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Ark. 12.
		

/Magazyn_146_04_0236.djvu

			godny podfeiwu, że partia wówczas przeżywała ciężki kryzys i zupełnie otwarcie 
ścierały się ze sobą różne poglądy programowe i taktyczne, co odbijało się rów¬ 
nież na charakterze pism partyjnych. Strug, podobnie, jak cały Wydział Wiejski, 
należał do (grupy tak zw. „centrum“, przeciwstawiającego się .wielu, krańcowo- 
ściom prawicy i lewicy partyjnej. Po rozłamie, jaki nastąpił w końcu 1906 roku, 
centrowcy albo odsunęli się od razu od pracy partyjnej, nie wierząc, aby ich po¬ 
glądy wobec odskakujących od siebie coraz bardziej obu odłamów znalazły po¬ 
słuch, albo też pozostali — przynajmniej na razie — przy lewicy, licząc się z for¬ 
malnym wyrazem woli większości partyjnej i z przyrzeczeniami zwycięskiej le¬ 
wicy, że, zgodnie z uchwałami IX Zjazdu, utrzyma w programie postulat nie¬ 
podległości Polski oraz nie zaniecha ostrych form walki z rządem. W pierwszej 
połowie 1907 roku A. Strug prowadzi nadał robotę partyjną w Warszawie, na 
wiosnę zostaje aresztowany i dostaje się do Ratusza. Stamtąd wkrótce przenoszą 
go do Brześcia, a po kilku miesiącach pobytu w więzieniu udaje mu się, dzięki 
staraniom rodlziny i bliskich, zamienić ponowny wyrok, opiewający na zesłanie, 
na przymusowy wyjazd za granicę. Tow. Strug wyjeżdża do Paryża, gdzie nadał 
bierze udział w za granicznych pracach P. P. S., lecz po autyniepodległościowych 
uchwałach Zjazdu cieszyńskiego Lewicy dochodzi do przekonania, że z tą partią 
nie ma nic wspólnego, i pozostaje w kontakcie tylko z centrowcami (grupa irnte- 
gralistów — Posner, Kwiatek i inni), oddając się teraz niemal wyłącznie działal¬ 
ności literackiej. Tam, w Paryżu, powstają wspaniałe jego dzieła, oparte na prze¬ 
życiach i przemyśleniach minionego okresu rewolucyjnego. Tam również, na kil¬ 
ka łat przed wojną, Strug okazuje zainteresowanie do ruchu, opartego na tajnych 
przygotowawczych pracach wojskowych, i zapisuje się do Strzelca. Po wybuchu 
wojny światowej Strug natychmiast powraca do krajn i wstępuje do Legionów. 
Jest ułanem w kawalerii Beliny, bierze udział w walkach na froncie. Na wojnie 
zapada parokrotnie poważnie na zdrowiu, leczy się w szpitalu wojskowym 
w Trzyńeu, a potem w Zakopanem. Później zaprzęgają go, jak wielu mmych dzia- 
łaczów, na mocy decyzji Komendy Głównej do pracy politycznej, związanej 
z działalnością Legionów. Strug jest referentem politycznym tajnej Komendy Na¬ 
czelnej P. O. W., redaguje przez pewien Czas „Rząd i Wojsko“, wreszcie w 1918 
roku z ramienia P. O. W. wyjeżdża do Kijowa, a stamtąd do Moskwy, w celu na¬ 
wiązania tam kontaktu z przedstawicielami Entenły. W sierpniu 1918 roku opuszcza 
Rosję sowiecką i powraca do kraju, lecz, prześladowany przez niemiecką Feldpo- 
lizei, miu&i się przenieść za kordon do Krakowa. Nadlahodzi chwila pogromu okupantów. Strug wraz z innymi przywódcami le¬ 
wicowo - niepodległościowego ruchu przedostaje się do Lublina, gdzie bierze 
udział w proklamowaniu rządlu lubelskiego i w rozbrajaniu Austriaków. Od same¬ 
go zarania niepodległej Polski bierze czynny udział w pracach P. P. S., nie Za¬ 
niedbując jednak działalności pisarskiej, która wspaniale rozkwita, przynosząc pi¬ 
sarzowi walk i ideałów proletariatu zasłużoną sławę. Talent jego wciąż 6ię po¬ 
głębia. Strug jest w latach 1928 — 1930 senatorem iz ramienia P. P. S., przez wiele lat •— 
aż do śmierci — członkiem Rady Naczelnej partii, której rozumnie służy radami 
w ciężkich chwilach. Wobec wydarzeń 1930 roku wykazuje, jak zresztą zawsze, 
wiele odwagi cywilnej. .Zawsze dochowuje wierności ideałom swych młodych lat. 
Przez wiele lat bierze wybitny, a nawet kierowniczy udział w pracach wolnomu¬ 
larstwa. Jest .prezesem Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Obejmuje prze¬ 
wodnictwo w komitecie uczczenia pamięci Józefa Kwiatka w 25*tą rocznicę jego 178
		

/Magazyn_146_04_0237.djvu

			agonu. Interesuje się żywo (zagadnieniem mniejszości narodowych. Wyjeżdża na 
parę lat przed śmiercią do Palestyny, a rezultatem tej podróży są zajmujące od- 
cteyty, wygłaszane w całym kraju. W latach 1936 — 37 stan zdrowia wielkiego pisarza i działacza zaczyna ulegać 
niepokojącemu pogorszeniu. Po pozornej poprawie następuje na jesieni 1937 
roku zdecydowane pogorszenie. Dnia 9 grudnia 1937 roku Andrzej Strug umiera 
po ciężkiej choTobie nerkowej. Pogrzeb Struga był takim, jakiego dawno nie oglą¬ 
dała Warszawa. Obok mas robotniczych, brały w nim udział formacje wojskowe. Spuścizna literacka Struga, którą nie tu miejsce oceniać z artystycznego punktu 
widzenia, przedstawia się, jak następuje: Ludzie podziemni (w trzech seriach którym nadano następujące podtytuły: Ludzie podziemni, Ze wspomnień starego 
sympatyka i W twardej służbie). Te trzy serie JUidtei podziemnych“ wysizły 
z druku w latach 1908 - 1910. Potem idą; „Dzieje jednego pocisku“ i „Portret“ 
(1910). Dalej; „Ojcowie nasi“ (w 50-tą rocznicę powstania styczniowego). Następ¬ 
nie: „Chimera“ (1916), „Odznaka za wierną służbę“ (1920), nieco później „Mogiła 
nieznanego żołnierza“, „Kronika Świeciechowska“, „Pokolenie Manka Świdy“. 
W ostatnim dziesięcioleciu wyszły następujące dzieła: „Fortuna kasjera Śpiewam 
kiewicza „Klucz otchłani“, „Żółty krzyż“ (w trzech tomach) i ostatnia powieść 
„Miliardy“, której tylko tom pierwszy został w całości napisany przed śmiercią 
Struga. Powieść „W Nienadybach byczo jest“ pozostała w rękopisie, niektóre zaś 
utwory, jak: „Zakopanoptilkon“ i „Wielki Dzień“, były drukowane w prasie codlzien- 
nej, a do umieszczenia w zbiorowym wydaniu dzieł Strug ich nie zakwalifikował. Za swą działalność pisarską Strug otrzymał parokrotnie nagrody literackie. Pro¬ 
ponowanego mu fotela w Pol. Akad. Literatury nie przyjął. J. Krz. TADEUSZ DZIERZBICKI (1881 — 1905). Urodzony 19 września 1881 r. w majątku rodzinnym Święćiany gm. Łanięta po¬ 
wiatu kutnowskiego, z ojca Bronisława i matki Bronisławy z C brus zc żakowskich. 
Ajtmo sfera domowa była nawskroś polska. Dziadek Tadeusz był uczestnikiem 
powstania 1863 rtokn, pamięć zaś jego — zginął bowiem na Syberii — przez dłu¬ 
gie lata była głęboko czczona w rodzinie. Wychowanie w duchu patriotycznym 
wpłynęło na zainteresowania Dzierzbie,kiego literaturą polską, a w szczególności 
poezją wieszczów, których wiele utworów znał na pamięć i wygła-szał z wielkim prze¬ 
jęciem. W roku 1891 Tadeusz, jako trzeci syn (z liczby 9 braci), oddany został do 
rodziny matki, która zamieszkiwała w Warszawie. Po uprzednim przygotowaniu zapisano go do II girnnafzjuui filologieznego, przy 
ul. Nowolipki. Z powodu trudnych warunków materialnych Dzierzbieki zmuszo¬ 
ny był zarabiać korepetycjami. Z gimnazjum wystąpił po ukończeniu 6 klas. W roku 1899 wstąpił do wojska rosyjskiego, jako ochotnik i przydzielony został 
do artylerii. Po rocznej służbie opuścił wojsko ze stopniem „praporszczyka“ (cho¬ 
rążego), poazym zapisał się do szkoły techniczno - mechanicznej Wawelberga i Rot- 
wanda, którą ukończył „cum exiuiia laude“ w roku 1903. Ucząc się, zmuszony był 
równocześnie pracować zarobkowo, aby pomagać rodzinie, która po śmierci ojca 
zftialazła 6ię w ciężkiej sytuacji materialnej (ohdłużenie 300-morgowego gospodar¬ 
stwa i konieczność przeniesienia się matki wraz 	
			

/Magazyn_146_04_0238.djvu

			Wobec «kończenia nauki z odznaczeniem Dzierzbicki otrzymał z uczelni stypen¬ 
dium na wyjazd — dla dalszych studiów — do Paryża. W Paryżu wstąpił do wyż¬ 
szej szkoły technicznej, którą ukończył po roku ze stopniem iużyniera-elektroŁech- 
nika. W Paryżu Dzierzbicki zbliżył się do kół Polskiej Partii Socjalistycznej i w nie¬ 
długim czasie stał się zdecydowanym socjalistą. Ze stopniem inżyniera udał się do 
Belgii (Liege) i tam został oficjalnym Członkiem wydziału zagranicznego P. P. S. Wybuch wojny rosyjsko-japońskiej (1904 r.), wzbierająca fala rewolucji w kraju 
i odgłosy krwawych manifestacji wywarły na Dzierzbickim silne wrażenie i skło¬ 
niły go do porzucenia praktyki w Liege i oddania się do dyspozycji partii. Dzieuz- 
bicfci przybył do centrali P. P. S. w Krakowie i otrzymał polecenie założenia la¬ 
boratorium bombowego. Laboratorium założył w mieszkaniu braci Stanisława 
i Konstantego Neymanów, którzy w tym samym celu, co Dzierzbicki, przybyli 
wcześniej z Paryża. Praca Dzierzbickiego odbywała się w nadzwyczaj prymitywnych 
warunkach, zajmował bowiem część pokoju, w którym mieszkało ogółem Cztery oso¬ 
by, a z braku odpowiednich urządzeń całe laboratorium znajdowało się na podło¬ 
dze. Dzierzbicki jeszcze jako uczeń gimnazjalny wykazywał duże zdolności i zmysł 
w dziedzinie wynalazków; zalety te rozwijały się w nim systematycznie, dzięki 
energii i silnej woli. To też jego praca doświadczalna, wykonywana z nadzwyczaj¬ 
ną pomysłowością, dała wkrótce doskonałe wyniki. W tym czasie rodzinę Dzierz¬ 
bickiego i jego dotknął ciężki cios; młodszy brat Karol, student medycyny uni¬ 
wersytetu warszawskiego, został zabity przez kozakow w Warszawie podozao straj¬ 
ku powszechnego 28 stycznia 1905 roku. Tadeusz Dzierzbicki z jeszcze większym zapałem zabrał się do pracy. Po przy- 
jeźdizie do Warszawy w maren 1905 roku zamieszkał pod nazwiskiem Dobrowolskie¬ 
go w okolicy placu Zbawiciela. O przyjeżdzie do Warszawy rodziny nie powiado¬ 
mił (z wyjątkiem siostry Janiny, pracującej w technice partyjnej), a do matki listy 
nadal przychodziły z Belgii, wysyłane przez kolegę Tadeusza. Stan pracy w laboratorium O. B. P. P. S. przedstawiał się jak następuje: grupa ro¬ 
botników dzielnicy praskiej P. P. S. sprowadziła w końcu 1904 roku z Zagłębia 
Dąbrowskiego dynamit, z którego próbowała wyrabiać pociski. Po doświadczeniach 
inż. Michała Króla na terenie Politechniki warszawskiej, aż do jego aresztowania, 
stan prac laboratoryjnych posunął się znacznie naprzód. Od początku 1905 roku 
laboratorium bomb O. B. P. P. S. mieściło się przy ul. Twardej Nr. 66 w mieszka¬ 
niu Mieczysława i Stefana braci Dąhkowskich, a drugie — jakby rozszerzenie pierw¬ 
szego — znajdowało się w mieszkaniu braci Harasymowiczów na roku Wilczej 
i Emilii Plater. Bomby, wykonywane w tych laboratoriach, ładowane były dyna¬ 
mitem, sprowadzonym drogą organizacyjną do Warszawy z Zagłębia Dąhrowskie- 
sjkiego. Bomby — po ukończeniu — były przesyłane na prowincję lub używane 
w Warszawie. Dzierzbicki w mieszkaniu swoim założył laboratorium. Praca jego polegała na 
wzmacnianiu siły wybuchowej, co po dłuższych doświadczeniach udało mu się 
osiągnąć w ten sposób, że siłę masy wybuchowej powiększył z 60% do 95% przez 
usunięcie 35% ciał porowatych (ziemi). Dzierzbicki postanowił wystąpić, jako szeregowiec O. B. P. P. S., w roli miota¬ 
cza bomb; w tym celu przez pewien czas ćwiczył się, zdobywając dużą wprawę. Gdy dojrzał plan zamachu na generał-gubematora Maksymowicza, wykonawcą 
jego miał być Dziepzbicki. Zamach miał być wykonany przy ul. Miodowej w obwili 180
		

/Magazyn_146_04_0239.djvu

			przejazdu gen. gubernatora z zamku do cerkwi przy ul. Długiej w dniu galowym 
19 maja 1905 r. Plan zamachu miał być następujący: Dzierzb kki po rzuceniu bomby z werandy 
cukierni Trojanowskiego przy ul. Miodowej Nr. 6 miał uciekać pnzez cukiernię na 
dziedziniec, a następnie na ulicę Podwale. W razie pogoni, grupa bojowców, ukry¬ 
tych na dziedzińcu, miała przepuścić Dzierzbickiego, pościg zaś przywitać gradem 
kul. Dnia 17 maja Al. Prystor polecił B. Żukowskiemu przygotować obronę dla 
Dzierfebickiego. B. Żukowski po zapoznaniu się z planem i rysopisem Dzierzbic¬ 
kiego wybrał z przetrzebionej wówczas aresztowaniami dziesiątki O. B. bojowców 
Stanisława Zielińskiego, Dawida Ajsenlista i Mosżka Szwarca, polecając im zebrać się 
w dniu 18 maja w mieszkaniu Ajsenlista przy ul. Twardej Nr. 14. W dniu tym za¬ 
wiadamia ich o przygotowanym zamachu na Maksymowicza i poleca hu zebranie się 
nauo 19 maja również w mieszkaniu Ajsenlista^ Ajsenlist i Szwarc *) byli konfi¬ 
dentami policji i o planowanym zamachu zawiadomili rotmistrza żandarmerii Pe- 
tersoua. Gdy B. Żukowski 19 maja wyprowadził trzech członków O. B., z których 
każdy posiadał dwa braunimgi, na wskazane miejsce, zauważył, że jest śledzony. 
Na placu Teatralnym przyłączyło się więcej szpiegów na czele z obersapiclem Gu- 
r:nem i zmusiło Żukowskiego do zmiany kiernnku. Jednak na roku Krakowskiego 
Przedmieścia i Bednarskiej został aresztowany. Policja, powiadomiona przez Ajsenlista o wyglądzie Dzierzbickiego, usiłowała go 
na werandzie cukierni aresztować. Bzierzbicki rzuca pocisk na swoich prześladow¬ 
ców, ed ktÓTego dwuck ginie, kilku zaś zostaje rannych z Antonem Antonowiczem, 
wybitnym agentem, przysłanym z Petersburga, na czele. Ten ostatni umiera od ran. Od wybuchu pocisku ginie DzierZbicki, aby raz jeszcze zadokumentować hasła 
P. P. S.: walki z caratem o wyzwolenie społeczne i niepodległość Polski. Nazwisika 
jego władze nie ujawniły. Dopiero znacznie później prasa nielegalna P. P. S. po¬ 
dała je do wiadomości. J. Durko ABRAMOWSKI EDWARD (1868 — 1918). AŁłramowski należy do rzędu najwybitniejszych działaczy i myślicieli socjali¬ 
stycznych. Działaczem był przez szereg lat, potem jednak rzucił się całkowicie w wir 
pracy naukowej. Myślicielem socjalistycznym bardzo oryginalnym i twórczym, po¬ 
został do końca swego życia. Józef Edward Abramowski urodził się d. 17 sierpnia 1868 r. w Stefaninie, w ma¬ 
jątku rodzinnym matki. Był synem Edwarda i Jadwigi z BeynarowiCzów. Dzie¬ 
ciństwo miał pełne piękna i ciepła rodzinnego. Otaczały go warunki wtzględmego 
dostatku. Jego wartość umysłowa' i duchowa uzewnętrzniają się szybko. Jest dziec¬ 
kiem pełnym powagi, inteligencji, a pnzytym i entuzjazmu. Wyłaniają się już wte¬ 
dy oznaki wybitnej indywidualności i samodzielności umysłowej. Ma lat dziesięć, 
gdy spotyka go pierwszy wielki cios, śmierć matki. Rodzina jego opuszcza wtedy 
majątek rodzinny na 1 krainie i przenosi się do Warszawy. Mały Edward zaczyna 
systematyczne kształcenie się, ale nie w stzfcole, lecz pod kierownictwem domowych *) Sprawa ta została ujawniona przez Bakaja dopiero w r. 1908. Ajspulist 
i Szwarc jednak już w czerwcu 1905 r. zostali usunięci z organizacji, coprawda za 
antae wykroczenia drobnej natury. 181
		

/Magazyn_146_04_0240.djvu

			nauczycieli. "Wśród ty cli nauczycieli widzimy siły tak wybitne, jak słynną poetkę 
Marię Konopnicką i Konrada Prószyńskiego. Powoli dokonywa się proces kształto¬ 
wania jego świadomości politycznej. Konopnicka dała jego socjalizmowi podkład 
uczuciowy. Za jej pośrednictwem poznaje socjalistów braci Józefa i Kazimierza 
Pławińskich. Później zawiera znajomość z szeregiem proletariatozyków (Bohusze- 
wiczówna, Mancewdlcz i im). Prosi o przyjęcie go do partii, ale przeszkodę stanowi 
jego wiek na wpół dziecinny. Miał lat 15, gdy rozpoczął swą działalność literacką. 
W „Zorzy“ drukował pierwsze swe utwory. W r. 1885 przeniósł się do Krakowa, aby ukończyć swe studia gimnazjalne. Ma¬ 
tury nie składa i zapisuje się jako wolny słuchacz na studie przyrodmiaze. Organi¬ 
zuje równocześnie kółka socjalistyczne wśród młodzieży uniwersyteckiej i rzemieśl¬ 
niczej, i zajmuje się organizowaniem przemytu bibuły socjalistycznej do Królestwa. 
Po ujawnieniu tej działalności przenosi się do Genewy. W latach 1886 — 1889 stu¬ 
diuje na tamtejszym wydziale przyrodniczym. Wkrótce jednak przerzuca się do stu¬ 
diów nad naukami społecznymi, nad historią rozwoju społecznego. Bierze też ży¬ 
wy udział w życiu politycznym młodzieży. Tworzy w Genewie wydawnictwo popu¬ 
larne „Bibliotekę Socjalisty Polskiego“ i pisze dla niego kilka broszur. W r. 1889 
wtaca do kraju. W drodze powrotnej w Krakowie zostaje aresztowany i wydalony 
z granic Austrii dinia 27 listopada 1889 r. Udaje się do Warszawy, staje do pracy 
politycznej w szeregach „Proletariatu“ i szybko wysuwa się na (Czoło, zwłaszcza 
w dziedzinie pracy publicystycznej. W r. 1890 wchodzi w związki małżeńskie 
z wisp ó łt o wa rrz y s zk ą e(wytóh prac ideowych, Stanisławą Motzówną. W r. 1891 nastę¬ 
puje w organizacji „Proletariatu“ rozłam. Na Czele grupy rozłamowej, akcentują¬ 
cej silniej ruch masowy i sprzeciwiającej się stosowaniu terom, staje właśnie Abra- 
mtowiski i zakłada wraz z swymi współtowarzyszami nową organizację pod nazwą 
„Zjednoczenie robotnicze“. Wiosną 1892 r. spada na Abramowskiego wielki cios, 
śmierć żony. Z odrętwienia, w które zapadł, wyrywa go wieść o wielkim „buncie“ ro¬ 
botniczym w Łodzi. Udaje się szybko na miejsce akcji i trafia na jnż wygasające 
ogniska walki. Pozostaje jeszlcZe pewien Czas w kraju. Latem 1892 r. jest zmuszony 
go opuścić i udaje się do Genewy. Wpływa w tym okresie silnie ma ugruntowanie 
się ideologii niepodległościowej ruchu socjalistycznego i na zjednoczenie tego ru¬ 
chu pod tym hasłem. Od 17 do 23 listopada 1892 r. uczestniczy w Paryżu pod pseu¬ 
donimem Józefa, jako przedstawicie! „Zjednoczenia“, w historycznym zjeździć- 
socjalistów polskich zaboru rosyjskiego, który uchwalił program Polskiej Partii 
Socjalistycznej i przeprowadził zjednoczenie rozbitego dotąd ruchu. W pracach te¬ 
go zjazdu odegrał Abramowski wielką rolę. Z pod jego pióra, jak się wydaje, po¬ 
chodził projekt programu, przygotowany przed izjazdem, jako podstawa dyskusji.. 
Był jednym z głównych uczestników rozpraw zjazdowych. Zajął stanowisko niepod¬ 
ległościowe, nie odrzucając jedlnak możliwości zdobyczy częściowych i etapów przej¬ 
ściowych. Kładł silny nacisk na rozwój melin rewolucyjnego w Rosji i miał do te¬ 
go ruchu zaufanie. Sprzeciwiał się umieszczaniu w programie akcentów autyreligij- 
nych, ze względu na nastroje religijne mas. Był zwolennikiem stosowania w walce 
metody petycyj masowych. W «prawie terom zajął Stanowisko łagodzące przeci¬ 
wieństwa. Uznał, że teror w pewnych wypadkach może być nawet korzystny, ale 
domagał się określenia warunków, kiedy należy takie zamachy podejmować. Wresz¬ 
cie oświadczył się iza uieoglaszaniem przez partię dokonanych akcyj terorystycznych. 
W sprawie stosunku do innych klas społecznych stanął ma stanowisku popierania 
interesów drobnomieszczaństwa i chłopów, o ile nie stoją w sprzeczności z intere¬ 
sami proletariatu, i oświadczył się za współdziałaniem w walce o niepodległość, ale 182
		

/Magazyn_146_04_0241.djvu

			nie spuszczając z oczu sprzeczności i dążąc wytrwale do uzyskania na te klasy 
wpływu przeważającego. Zjazd zakończył się powołaniem do życia' Związku Zagra¬ 
nicznego Socjalistów Polskich. Abramowski został w głosowaniu powołany do skła¬ 
du centralizacji. Jednakowoż w kilka tygodni później pod wpływem interwencji rządu 
rosyjskiego został w Paryżu aresztowany i wydalony z Francji (7 stycznia 1893 r.). 
Abramowski zamieszkał wraz z innymi towarzyszami w Londynie, ale wkrótce ze 
względów zdrowotnych przeniósł się do Szwajcarii. Zamieszkał w Zurychu, gdzie 
bierze żywy udział w ruchu socjalistycznym, popiera program P. P. S. i współpra¬ 
cuje w prasie socjalistycznej („Przedświt“). Tam zapada poważnie na zdrowiu i le- 
dzy się w szpitalu. Po powrocie do zdrowia osiedla się od r. 1894 w Genewie. Usu¬ 
wa sdę wtedy z czynnego ruchu politycznego i oddaje się niemal całkowicie pracy 
naukowej. Przedmiotem jego zainteresowania stają się psychologia, teoria poznania i soejo- 
logia. W dziedzinach tych osiąga poważne wyniki, które iznalazły wyraz w dalszej 
jego twórczości, w szeregu prac i dzieł, które wychodzą z pod jego pióra. W stycz¬ 
niu 1897 r. decyduje się na powrót do kraju, gdzie udało mu się zalegalizować. Osia¬ 
da odtąd na stałe w Warszawie, gdzie przebywa już do końca siwych dni, nie licząc 
częstych podróży do różnych krajów europejskich lub do rodzinnego Stefanina. Pod 
wfegłędem swych poglądów społeczno - politycznych przechodzi dalszą ewolucję, 
która doprowadza go do idei socjalizmu bezpaństwowego, stojącej na pograniczu do 
anarchizmu. Kładzie olbrzymi nacisk na momenty psychologiczne i moralne. Zwo¬ 
lennicy jego poglądów zaczynają grupować się w koła t. zw. etyków, przynależność 
do których nie wykluczała należenia do tej czy innej partii socjalistycznej. Abra¬ 
mowski propaguje dalej zakładanie wśród młodzieży komun, które jednak nie mo¬ 
gą się utrwalić. Przechodzi potem do innego typu organizacji, do komun ducho¬ 
wych, które nazywa później związkami przyjaźni. W okresie ruchu rewolucyjnego (rok 1904 i następne) zaczyna znów brać udział 
w życiu politycznym, ptzycizynia się do powstania Związku Towarzystw Samopo¬ 
mocy Społecznej i zaczyna współpracować ze Związkiem Ludowym. Współpraca ta 
jednak wkrótce się przerywa. W okresie porewolucyjinym głównym przedmiotem 
jego zainteresowania stają się związki przyjaźni i ruch spółdzielczy, który gorąco 
popiera, gdyż wildlzi w nint rozwijnięcie socjalizmu bezpaństwowego. Wojna i oku¬ 
pacja niemiecka wprowadzają pewne zmiany w jego położeniu. Po utworzeniu 
w Warszawie uniwersytetu został w r. 1915 powołany na katedrę psychologii i po¬ 
święca się z zapałem tej pracy. Postępujący wciąż rozwój choroby hamuje jego 
twórczość. Dnia 21 czerwca 1918 r. rozsiał się z życiem. Ideologia socjalistyczna Abramows.kiego miała zupełnie specjalny charakter 
i oparta była na własnych jego przemyśleniach i wnioskach. Uderzała go w socja¬ 
lizmie pewna sprzeczność. Socjalizm stoi pa stanowisku, że zmiana ustroju musi 
być rezultatem procesu rozwojowego, a więc pewnej konieczności ekonomicznej. 
Jako idea zaś jest socjalizm świadomą walką. Otóż tam, gdzie jest konieczność, tam 
idea traci swój sens, tam, gdzie mówi się, że „musi być“ nie ma miejsca na „powinno 
być“. Abramowski usuwa tę sprzeczność przez to, że odróżnia zjawiska od człowie¬ 
ka, który je spostrzega. Zjawiska podlegają prawu konieczności, ale w człowieku, 
który te zjawiska odbiera, istnieje dowolność, która stwarza miejsce dla idei. 
Zdaniem Abramowekiego rozwój społeczny dokonywa się w trzech etapach: 1) przeobrażenie ekonomiczne, które polega na zmianach technicznych i kultu¬ 
ralnych, 2) przeobrażenie sumienia, duszy ludzkiej, i tę fazę uważa Abramowski za 
najważniejszą i 3) przeobrażenie prawodawczo-politycene. W światopoglądzie 183
		

/Magazyn_146_04_0242.djvu

			Ahramowskiego czynniki etyczne odgrywają olbrzymią rolę. Należy się przeciwsta¬ 
wić etyce burżuazyjnej, której podstawą są egoizm i współzawodnictwo. Podstawą 
etyki socjalistycznej jest solidarność i braterstwo. Podstawą polityki socjalistycz¬ 
nej jest rozwijanie solidarności i pomocy wzajemnej, i jest tworzenie instytucji, 
które będą realizacją tych haseł. Tę rolę właśnie odgrywają związki przyjaźni 
i spółdzielczość. Abramowski wydaje walkę potrójnemu złu: 1) własności, 2) pracy 
i 3) państwo. Trzeba w masach wykorzeniać poczucie własności i nie wolno tole¬ 
rować np. brania' procentów, korzystania w jakiejkolwiek formie z cudzej pracy, 
procesowania się o długi i spadki i t. p. Nie trzeba również uważać (pracy za Za¬ 
danie życia, życie należy stawiać jako zagadnienie szczęścia. W ustroju kapitalistycz¬ 
nym człowiek żyje, aby pracować. S oeja I kim o iii i en to odwrócić i zerwać nimb 
z pracy, praca bowiem, to nie ideał, ale konieczność życiowa. A dalej Abramowski 
ziwalcza państwo. Należy bojkotować państwo i możliwie nie korzystać z jego in¬ 
terwencji, należy żyć w obrębie swych solidarnych instytucji. Abramowski chce two¬ 
rzyć społeczeństwo wolnych zrzeszeń, które wyprą państwo, oparte na ustroju ka¬ 
pitalistycznym. Spółdzielczość spełni tę rolę rewolucyjną. Kapitalizm upadnie przez 
stopniowy izanik rynków, opanowanych przez spółdzielczość. To są główne Zasady 
ideologii socjalistycznej Ahramowsikiego. Abramowski pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacko - naukową. Biblio¬ 
grafia jego ksliążek i większych artykułów (niezupełna) zawiera 117 pozycji. Naj¬ 
ważniejsze jego broszury polityczno-społeczne są następujące: 1) Z. R. Walczewski: Społeczeństwo rodowe, Kraków 1890 r. 2) Warszawiak: Dzień roboczy. Genewa 1891 r. 3) Rewolucja robotnlioza. Genewa 1891 r. 4) Warszawiak: Co nam dają kasy fabryczne? Berlin 1892 r. 6) Wszystkim robotnikom polskim na dzień 1 maja. 1894 r. 7) Warszawiak: Gzego chcą socjaliści? Londyn 1896 r. 8) Z. R. Walczewski: Zagadnienia socjalizmu. Lwów 1899 r. 9) Z. R. Walczewski: Etyka a rewolucja. Londyn 1900 r. 10) M. A. Czajkowski: Socjalizm a państwo. Lwów 1904 r. 11) Zmowa powszechna przeciw rządowi. Warszawa 1905 r. 12) Nasza polityka. Wyd. Polskiego Związku Ludowego. Warszawa 1906 r. Prace Abiramowskiego iz dziedziny psychologii, filozofii d socjologii są rozrzu¬ 
cone w całym szeregu wydawnictw naukowych, polskich i zagranicznych. Z więk¬ 
szych książkowych wydawnictw należy wymienić: 1) Teoria jednostek psychicznych. Warszawa 1899 r. 2) Pierwiastki indywidualne w socjologii. Warszawa 1899 r. 3) Dusza i ciało. Warszawa 1903 r. 4) Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludn pracującego. Warszawa 1912 r. 5) Przyczynek do psychologii myślenia logicznego. Już po śmierci Ahramowskiego wyszły z druku jego „Pisma zbiorowe“. W czte¬ 
rech tomach, na 1600 stronach druku, zebrano razem plon twórczości w dziedzi¬ 
nie filozoficznej i społecznej. Dzieło to zostało wydane w latach 1924 — 1928. Adam Próchnik HERMAN DIAMAND (1860—1931). Herman Diamand należał do rzędu przywódców polskiego ruchu socjalistyoanego 
w zaborze austriackim, a po odbudowie państwa polskiego był jednym z wodzów 184
		

/Magazyn_146_04_0243.djvu

			Jan W i eczyńsk i Waleria Wieczyńska Kazimierz Keiles - Krauz. 
(M. Luśnia). Jan Karczewski („Lisek“), 
(zamiast omyłkowo danej poprzednio 
fotografii J. D. Karczewskiego).
		

/Magazyn_146_04_0245.djvu

			«jednoczonej Polskiej Partii Socjalistycznej i jedną z czołowych postaci w między¬ 
narodowym ruchu socjalistycznym. Urodził się dnia 30 marca 1860 r. we Lwowie. Był synem bupca Jakóba Maurycego 
i Betty -z Hollaendrów. We Lwowie ukończył szkołę realną i złożył potem maturę 
gimnazjalną w gimnazjum t. aw. po-bernardyńakim. Zapisał się następnie na wydział 
prawny uniwersytetu lwowskiego. W tym czasie dokonywa się w mim przełom ideowy 
i dojrzewają jego przekonania socjalistyczne. Uczestniczy we Lwowie w młodym, za- 
ozynająicym się dopiero rozwijać ruchu socjalistycznym. Wchodzi w skład redakcji 
dwutygodnika socjalistycznego, wychodzącego we Lwowie p. t. „Robotnik“. Komitet 
redakcyjny odgrywał podówczas również rolę kierownictwa organizacyjnego. W owym 
czasie były we Lwowie dwa takie komitety, przy dwóch pismach, „Robotniku“ i „Pra¬ 
cy . Gdy pojaw ił się Ignacy Daszyński, postanowił oba te komitety zjednoczyć i w ten 
sposób doprowadzić do zorganizowania jednolitej parti socjalistycznej. Zorganizował 
„niewinny“ spisek z współudziałem Diamauda, zjednoczenie to przeprowadził i stwo- 
rzył ośrodek organizacyjny ruchu. Na zgromadzeniu dnia 1 maja 1891 r. Diamand 
przemawiał i wobec przeprowadzanej w owym czasie agitacji, aby święcić raczej 
dzień 3 maja, poddał surowej krytyce konstytucję 3 maja. Okazał się pierwszorzęd¬ 
nym mówcą, a jego mocny, tubalny głos grzmiał odtąd stale na wszystkich ważniej- 
szych zgromadzeniach i manifestacjach socjalistycznych. W r. 1891 udał się jako de¬ 
legat towarzyszy lwowskich do Wiednia na ogólny zjazd austriackiej socjalnej-demo- 
kiracji. Od 31 stycznia do 2 lutego 1892 r. Diamand uczestniczy w pierwszym zjeździe 
socjalistów polskich zaboru austriackiego we Lwowie. Zjazd ten powołał do życia 
partię socjalno-demokratyczna, która później przyjmie nazwę Polskiej Partii Socjalno- 
Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Diamand został przez zjazd powo¬ 
łany do zarządu partii i będzie odtąd brać wybitny udział w działalności partii przez 
lały ciąg jej istnienia, będzie jednym z jej wodzów, najwybitniejszym jej działaczem 
obok Ignacego Daszyńskiego. Działalność partyjna narazi go niejednokrotnie na re¬ 
presje rządowe. Już w r. 1892 został on pociągnięty za swą działalność polityczną 
do odpowiedzialności, ale bez poważniejszych konsckwencyj. W czasie Zielonych 
Świat uczestniczył po raz drugi w zjeździe ogólno - austriackim socjalnej demokracji, 
tym razem mandatem obdarzyła go organizacja stanisławowska. Dnia 25 i 26 marca 1893 r. Diamand bierze udział w drugim kongresie socjalnej 
demokracji galicyjskiej w Krakowie. Na zjeździe tym zaproponował rozpoczęcie 
kampanii za powszechnym prawem głosowania i zorganizowanie pod tym hasłem dnia 
1 maja referendum ludowego w dwóch wielkich miastach, we Lwowie i Krakowie. 
Przedstawiciel partii austriackiej Popp wystąpił przeciw temu wnioskowi, również 
sizereg mówrców go zwalczał, ale opowiedział się za tym Daszyński. W głosowaniu 
■t2 głosy padły za wcnioskieni Diamauda, 13 przeciw. Wniosek ten został zrealizowany 
1 maja 1893 r. We Lwowie złożono dziesięć tysięcy, w Krakowie sześć tysięcy kartek 
z podpisami pod żądaniem demokratycznej reformy wyborczej. Gdy wkrótce później 
premier austriacki Taaffe wystąpił z projektem reformy wyborczej, CO' prawda niezbyt 
stanowczej, a stronnictwa reakcyjne za to go zaatakowały, socjaliści, nie mogąc daro¬ 
wać Taaffemu jego przeszłości antysocjalistycznej, odmówili mu poparcia. Diamand 
uważał jednak tę taktykę za błędną i uczestnicząc izmów w 1894 r. w zjeździe austriac¬ 
kiej socjalnej demokracji w Wiedniu, zaatakował za to Adlera. Na pewien czas prze¬ 
niósł się Diamand na stałe do Wie dniałby po ukończeniu studiów uniwersyteckich 
odbyć łam rok praktyki sądowej. Dnia 1 maja 1895 r. przemawiał w Praterze do ro¬ 
botników wiedeńskich. Mowa ta spowodowała wydalenie go z sądu. Diamand prze¬ 
niósł się do Czerniowiec i tam odbywa awą praktykę sądową. I znów 1 maja 1896 r. 185
		

/Magazyn_146_04_0246.djvu

			przemawia tam ma zgromadzeniu, za co w sądzie wytoczono mui śledztwo dyscypli¬ 
narne. W Czernik)wcaoh jednak ostatecznie składa doktorat praw i kończy okres 
praktyki sądowej. Wraca do Lwowa i uazestmiozy tam w pracach partyjnych, a zwła¬ 
szcza w dalszej walce o powszechne prawo głosowania. Pierwszy okres tej walki koń¬ 
czy się częściowym zwycięstwem, t. zin. uzyskaniem kurii powszechnej z niewielką 
ilością mandatów. W pierwszych wyborach z tej kurii w 1897 r. Diamand został wy¬ 
sunięty jako kandydat w VI okręgu Kołomyja-Nadwóirtia-Bohorodczany-Koeów-Śnia- 
tyń-Horodenka. Była to kandydatura tylko dla obliczenia głosów i rozwinięcia agi¬ 
tacji, ale bez szans wygranej. Diamand Wziął żywy udział w agitacji zarówno w swym 
okręgu, jak we Lwowie. W czasie akcji wyborczej w Kołomyi wygłosił przemó¬ 
wienie, które uznano za obrazę dla Badeniego. Wytoczono miu 'za to sprawę. W po¬ 
łowie 1898 r. izostał z tego oskarżenia uniewinniony. Krótki czas zajmuje się prak¬ 
tyką adwokacką w Krakowie i Lwowie, aby ją niebawem porzucić. Zamieszkuje na 
stałe we Lwowie i bierze najżywszy udział w życiu partii, jest jej duszą i móagiem. 
Życie jego to zgromadzenia, prasa socjalistyczna, zjazdy partyjne. Jest również sta¬ 
łym uczestnikiem międzynarodowych kongresów socjalistycznych. Na kongresie 
w Amsterdamie w r. 1904 został jako przedstawiciel Polski powołany do biura mię¬ 
dzynarodowego, gdzie reprezentuje partie wszystkich trzech zaborów. Bierze też 
wdział w sprawach ideowo-organizacyjnych tych partyj. Jest zwolennikiem programu 
niepodległościowego. Gdy VIII Zjazd P. P. S. zaboru rosyjskiego w r. 1906 zwołano 
do Lwowa, Diamanda powołano na przewodniczącego. Zjazd ten odbywał się w okre¬ 
sie najnamiętniejszej walki dwóch kierunków. Sprężyste i energiczne, ale także pełne 
taktu przewodniczenie przyczyniło się wtedy w dużej mierze do ocalenia jedności 
partii. Również interesował się żywo «prawami P. P. S. zaboru pruskiego i gdy par¬ 
tia ta popadła w konflikt iz niemiecką s o cj aln ą-de m o kra cj ą, Diamand udał się do Ber¬ 
lina dla obrony zasady niezależności i samodzielności polskiego ruchu socjalistycz¬ 
nego. Gdy w r. 1907 wziął udział w obradach Międzynarodowego kongresu socjali¬ 
stycznego w Stultgardzde (18—24 sierpnia), lewica P. P. S., pomnąc jego stanowisko, 
niepodległościowe, odmówiła mn poparcia przy ustalaniu przedstawiciela Polski do 
biura międzynarodowego. Jednakowoż delegacja polska większością 4 głosów prze¬ 
ciw 2 utrzymała go nadal na tym stanowisku. Pozostał już w biurze a pewną przerwą 
aż do kresu swego życia. Głównym terenem działalności Diamanda była jednak Galicja. W toczącej się da¬ 
lej, mimo ustanowienia kurii powszechnej, walce o pełne powszechne prawo głoso¬ 
wania, odegrał wielką, czołową rolę. Gdy wreszcie walka ta zakończyła 6ię zwycię¬ 
stwem i powszechne prawo wyborcze do parlamentu zostało uzyskane, Diamand zo¬ 
stał w 'Czasie pierwszych wyborów powszechnych w r. 1907 wysunięty jako kandydat 
P. P. S. D. ‘z 3-go okręgu wyborczego we Lwowie. Walka wyborcza była zawzięła 
i trudna. Pierwsze głosowanie nie dało decydującego wyniku. Kandydat ortodok¬ 
syjny Horowitz otrzymał 1676 głosów, Diamand 1672, kandydat syjonistyczny Brande 
854 i ukraiński 113. Po tygodniu nowej namiętnej walki, w Czasie której przeciwnik 
Diamanda używał wszelkich środków korupcyjnych, nastąpiły wybory ściślejsze. Przy¬ 
niosły one Diamandowi zwycięstwo niewielką ilością głosów. Uzyskał głosów 2475, 
a Horowitz 2448. Wybory te zaczynają nowy okres w życiu Diamanda. Na gruncie parlamentu wie¬ 
deńskiego okazał się pierwszorzędnym parlamentarzystą. Zwłaszcza w sprawaeb go¬ 
spodarczych, finansowych i ekonomicznych zdobył sobie szybko kolosalny autorytet 
i powszechne Uznanie. Pracował w szeregu komisyj, w komisjach budżetowej, nale¬ 
ży to ści, podatkowej, finansowej, gospodarstwa społecznego, przemysłowej i legityma - 186
		

/Magazyn_146_04_0247.djvu

			eyjnej. Pierwsza jego mowa parlamentarna dnia 28 czerwca 1907 r. była mową o finan¬ 
sach krajowych. W kilka dni potem przemawiał o nadużyciach wyborczych, stosowa¬ 
nych przy wyborach galicyjskich. W dalszym ciągu przemawiał w każdej dyskusji' 
budżetowej, w sprawie stanowienia nowych podatków, w sprawie drożyzny, i w wielu! 
innych. Jego energiczne wysiłki doprowadziły do przeprowadzenia 8-mio godzinnej 
szychty w przemyśle naftowym. Om również przeprowadził gorącą obronę szkół pol¬ 
skich i dobijał się o odpowiednie ich wyposażenie. W klubie polskich posłów socja¬ 
listycznych był przewodniczącym, a po powrocie Daszyńskiego do pracy parlamen¬ 
tarnej, został wiceprzewodniczącym. W kraju dalej walczy o demokratyzację i uczestniczy w akcji o powszechne prawo 
wyborcze do sejmu krajowego we Lwowie. Organizuje w 1908 r. wielką manifesta¬ 
cję przed sejmem, prowadzi delegację do marszałka i przedstawicieli klubów, a gdy 
potem policja urządziła masakrę na ul. Brajerowskiej, udaje się z ostrym protestem 
do namiestnika i atakuje postępowanie władz przed forum parlamentu. Gdy w r. 1910 
aresztowano kilku emigrantów z Królestwa za pracę w Związku Walki Czynnej, Dia- 
mand wystąpił energicznie w ich obronie. Jego też wpływowi politycznemu należało 
za wdzięczą ć, że nastąpiła legalizacja związków strzeleckich przez władze austriackie. W r. 1911 odbyły się ponowne wybory do parlamentu. Partia postawiła kandyda¬ 
turę Diamanda w tym samym okręgu. Tym razem sytuacja jego była już znacznie 
lepeza. Jego działalność parlamentarna zdobyła mu taką powagę, że kandydatura je¬ 
go stała się jeszcze bardziej popularna. W głosowaniu uzyskał 3213 głosów, gdy 
kontrkandydat syjonista Stand tylko 2216, a trzeci kandydat 65. Dirugi okres życia parlamentarnego jest kontynuacją pierwszego. Diamand zdoby¬ 
wa sobie coraz więcej uznania nie tylko w sferach socjalistycznych, ale nawet u prze¬ 
ciwników. Konserwatysta, minister skarbu Biliński, opisuje w swych wspomnieniach 
wypadki lojalności i uczciwości, stosowanej przez Diamanda w walce politycznej 
i stwierdza, że zaczął dzięki temu nabierać do niego coraz więcej sympatii, prze¬ 
kształcającej się zwolna w przyjaźń i szczere zaufanie. Nazywa go człowiekiem zna¬ 
nym „z niezwykłej Czystości charakteru, jak niezwykłego znawstwa nauki i praktyki 
ekonomii“. W okresie zbliżającej się wojny Diamand bierze żywy udział w pracach Tymcza¬ 
sowej Komisji Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych. Wybuch wojny 
i zajęcie Lwowa przez Rosjan zmusza go do opuszczenia kraju. Zamieszkuje chwi¬ 
lowo w Innibrucku, a potem w Wiedniu i zaczyna pracować w Naczelnym Komitecie 
Narodowym. Zajmuje się żywo opieką nad jeńcami i internowanymi, wchodzi w skład 
komisji ekonomicznej. Po wyswobodzeniu Lwowa wraca tam i bierze udział w pracy 
ideowo - politycznej. Zasłużył się przytem bardzo w sprawie zaopatrywania miast 
galicyjskich w węgiel. Wraz z innymi polskimi posłami socjalistyoznnymi wstępuje do Koła Polskiego 
i wchodzi w skład jego komisji parlamentarnej. Reprezentuje w tym kole politykę 
niepodległościową, popiera politykę zdążającą do samoistności skarbowej Galicji. Jest 
jednak zwolennikiem idei, aby Koło Polskie przekształciło się w luźny związek 
stronnictiw. Na XIV kongresie P. P. S. D. w maju 1918 r. referuje stosunek do Koła 
Polskiego. Po odbudowaniu państwa polskiego wchodzi automatycznie do Sejmu polskiego, 
gdyż w okręgach Wschodniej Małopolski wobec toczącej się wojny nie zarządzono 
wyborów, ale uznano mandaty posłów polskich do parlamentu austriackiego. Został 
członkiem komisji budżetowej, kontroli długów, odbudowy kraju i przemysłowo han¬ 
dlowej i robót publicznych. W r. 1922 został wybrany posłem z listy państwowej 187
		

/Magazyn_146_04_0248.djvu

			P. P. S. i znów wszedł do komisji budżetowej i przemysłowo - handlowej. Również 
w wyboraeh r. 1928 uzyskał mandat z listy państwowej. Wszedł znów do komisji bu¬ 
dżetowej, do komisji skarbowej,, a w komisji przemysłowo-handlowej został prze¬ 
wodniczącym. ^ sejmie polskim, podobnie, jak w wiedeńskim, był jednym z najwybitniejszych 
parlamentarzystów, był wzorem dla większości niedoświadczonych i niewyrobionych 
posłów. Zdolności i wpływów Diamanda używano nie raz dla wykonania trudnych i odpo¬ 
wiedzialnych zadań na terenie międzynarodowym. Z początkiem r. 1919 po pewnych 
wahaniach nie przyjął misji udania się do Paryża w delegacji wysłanej przez Piłsud¬ 
skiego. Natomiast latem 1919 r. został wysłany do Berlina, jako członek polskiej 
delegacji, w której kieruje działem gospodarczym i socjalno-politycznym. Doprowa¬ 
dził do zawarcia układu gospodarczego. W t. 1920, w czasie wojny bolszewickiej, 
prowadzi imieriem rządu akcję propagandy polskiej w Wiedniu. W okresie plebiscytu 
śląskiego udaje się do Londynu, gdzie przekonywa opinię, a zwłaszcza Partię Pra¬ 
cy, o duszności polskich pretensji do Śląska. On przygotował też zagranicą grunt 
dla zapewnienia Polsce miejsca w Radzie Ligi Narodów. W r. 1927 uczestniczył ja- 
kio jeden z polskich delegatów w konferencji genewskiej. Zajęcia parlamentarnie i misje zagraniczne nie wstrzymują jego udziału w życiu 
partii. Obdarzony olbrzymim zaufaniem i miłością towarzyszy zajmuje w P. P. S. 
najwyższe stanowiska, jest najpierw prezesem Centralnego Komitetu Wykonawczego, 
a potem Rady Naczelnej. Przewodniczy na niejednym kongresie ' partii. Zajmuje 
stanowisko stanowcze i niezachwiane w czasie rozłamu. Ostrzega przed grożącą 
Polsce dyktatura i walczy iz nią z tcałą energią. W czasie wyborów 1930 r. został obalony dzięki znanym metodom wyborczym, po 
24 latach posłowania i najwydatniejszej pracy parlamentarnej. Do ostatniej chwili był czynny. W lutym 1931 r. uczestniczył jeszcze w obradach 
egzekutywy międzynarodówki socjalistycznej. Po powrocie do Lwowa dnia 26 lutego 
1931 r. zasłabł i uległ nękającej go od wielu lat chorobie. Diamand był również cenionym pisarzem socjalistycznym i współpracował przez 
długie lata w polskiej i 'zagranicznej prasie socjalistycznej. Z jego wydawnictw książ¬ 
kowych należy wymienić: 1) Tabidtce statystyczne gospodarstwa społecznego Austrii ze szczególnym uwzględ¬ 
nieniem Galicji. Kraków, 1913 r. 2) Położenie gospodarcze Galicji przed wojną. Lipsk, 1915 r. 3) Rządowa polityka gospodarcza. Warszawa 1921. 4) Obrazki londyńskie. Lwów, 1921. 5) Vademecum statystyczne. Lwów, 1922. 6) Zagadnienie drożyzny w Polsce. Warszawa, 1923. 7) Pamiętnik, zebrany z wyjątków listów do żony. Kraków, 1932. 8) Przemówienia w Sejmie Rzeczypospolitej. Warszawa, 1933. Adam Próchnik KAZIMIERZ KELLES - KRAUZ (Michał Luśnia) 1872 — 1905. Kazimierz Kelles - Krauz, pochodzący z polskiej rodziny na Inflantach, mającej pra¬ 
wo do tytułu barona, urodził się w Szczebrzeszynie ziemi lubelskiej, dnia 2 marca 1872 
roku, jako syn niezamożnego urzędnika. Do gimnazjum! uczęszczał w Radomin, gdzie 
założył nielegalne kółko 'tak zwanych „Arielów“, dążące do rewolucji zbrojnej. Wsku- 188
		

/Magazyn_146_04_0249.djvu

			tek jakiegoś zatargu z wiatkami został wydalony z gimnazjum, a maturę otrzymał 
w kieleckim gimnazjum, jako ekstern. Natrafiwszy na przeszkody w ulokowaniu się na uniwersytecie warszawskim, wyjeż¬ 
dża do Paryża (w lecie 1892 roku). Kształci się w Sorbonie i w Międzynarodowym In¬ 
stytucie Nauk Socjologicznych. Kończy Szkołę Nauk Politycznych. Staje się w tym 
czasie przekonannym socjalistą i marksistą. Krauz, jako człowiek bardzo młody, nie mógł brać udziału w Zjednoczeniowym zjeź- 
dzie paryskim w grudniu 1892 roku, Jego ówczesne prace publicystyczne świadczą jed¬ 
nak o tym, że ewolucja ówczesnej myśli socjalistycznej odpowiadała całkowicie rozwo¬ 
jowi jego poglądów. W styczniu 1893 roku Krauz zgłosił się do Związku Zagranicznego Socjalistów Pol¬ 
skich, a już w r. 1894 został kierownikiem sekcji paryskiej Związku. Domaga się uzna¬ 
nia postulatu niepodległości Polski, strzegąc jednocześnie czystości klasowej linii so¬ 
cjalizmu polskiego. Pisuje do „Przedświtu“ oraz do obcojęzycznych pism socjalistycz¬ 
nych, zaczyna wydawać broszury i, mimo młodego wieku, wyrasta wkrótąe na pierw¬ 
szorzędną siłę publicystyczną i popularyzatorsko - naukową. W 1896 roku Krauz, jako delegat na zjazd Międzynarodówki w Londynie, stawia wnio¬ 
sek uznania prawa Polski do niepodległości, przyjęty przez Kongres z pewną modyfi¬ 
kacją. W tymże roku został obrany do Centralnego Związku, a gdy organizacje ZZSP. 
zostają wcielone do PPS. i stają się sekcjami przy Komitecie Zagranicznym partii, 
Krauz wchodzi do tego komitetu, jako jeden z czynniejszych jego członków. W 1900 
roku jest delegatem na międzynarodowy kongres socjalistyczny w Paryżu. Działalność pisarska Krauza rozwija się coraz bardziej. Wyrasta on teraz na najpo¬ 
ważniejszego teoretyka socjalistycznego, który, stojąc na gruncie marksizmu, umie po¬ 
głębiać najważniejsze zagadnienia społeczne i sprzęgać syntetycznie zasadnicze elemen¬ 
ty socjalistycznego poglądu na świat. Największą sławą cieszyła się jego broszura p. t.: 
„Czy teraz nie ma pańszczyzny?“, która po wielu latach nie straciła świeżości. Wydał 
ją pod pseudonimem Michała Luśni, pod którym w świecie socjalistycznym najbar¬ 
dziej jest znany. Z innych pseudonimów używał również następujących: Elehard Esse, 
K. Radosławski, Ławaki, Michalak. Oprócz książek i broszur pisuje dużo artykułów, 
które drukują: Revue Socialiste, Devenir Social, Nene Zeit, Deutsche Warte, Soziali- 
stische Monatshefte, Wiestnik Rewolucjonnoj Rossii, a z polskich pism: Przedświt, 
Głos, Krytyka, Ateneum, Przegląd Filozoficzny, Prawda, Przegląd Tygodniowy i nie¬ 
które pisma codzienne (Kurier Codzienny, Kurier Warszawski i inne). W latach 1895 i 1899 redaguje po francusku „Bulletin officiel du parti socialiste po¬ 
lonais“. Prowadzi również wykłady w Kolegium Naukowo - Społecznym w Paryżu, 
a przez pewien czas - iw Uniwersytecie Nowym w Brukseli, pracuje w paryskim „To¬ 
warzystwie Pracujących Polaków“, w „Kole Literacko - Artystycznym“ i w innych sto¬ 
warzyszeniach. Po 10 latach pobytu w Paryżu przenosi się z żoną do Wiednia, aby być bliżej kraju. 
Studiuje tam prawo. Chce przenieść się do Galicji i tam na dobre rozwinąć pracę. Sta¬ 
ra się w tym celu o uzyskanie obywatelstwa austriackiego, co udaje mu się osiągnąć 
już niemal na łożu śmierci. W Wiedniu pracuje w tamtejszym oddziale Uniwersytetu Ludowego im. Adama Mic¬ 
kiewicza, w stowarzyszeniu „Siła“ i innych. Prowadzi tam pracę organizacyjną i wy¬ 
głasza odczyty i przemówienia- W 1903 r. ogłasza drnkiem po niemiecku „List otwarty 
Zarządu PPS. do Zarządu Socjalnej Demokracji Niemieckiej“, stanowiący odpowiedź 
na ataki Róży Luksemburg, usiłującej zdyskredytować P. P. S. w oczach socjalistów nie-- 
miedkich. Nie oszczędza 6ię, mimo złego stanu zdrowia, aż do ostatniej chwili. 189
		

/Magazyn_146_04_0250.djvu

			Jeszcze w 1904 roku bierze udział z ramienia PPS. w zagranicznej konferencji stron- 
nirtw opozycyjnych i rewolucyjnych państwa rosyjskiego. W tymże roku organizuje 
Ełynmy zakopiański uniwersytet wakacyjny. Jest w nim sekretarzem zarządu i jednym 
z prelegentów. Uniwersytet ten działał i w roku następnym (1905), lecz otwarcia go 
w drugim roku istnienia Krauz już nie doczekał się. Po dwukrotnym zapaleniu płuc 
uległ gruźlicy, która szybko przeżarła jego organizm. Dnia 24 czerwca 1905 roku zmarł 
w I ennitz pod Wiedniem. Zmarł właśnie wówczass gdy rozpoczynała się walka, która 
wymagała nie tylko sprawnej ręki i poświęcenia bojowców, lecz i rozumnych głów. Bibliografia dzieł Kazimierza Krauza przedstawia się jak następuje: M. Luśnia — Klasowość naszego programu. Paryż, 1894. M. Luśnia — Czy teraz nie ma pańszczyzny? Londyn, 1897 (następne 5 wydań w la¬ 
tach 1903, 1906, 1907 i 1918). Esse Elehard Socialistes polonais1 et russes. Pariisi, 1899. « « Le parti Socialiste Polonais. Paris, 1901. Niepodległość Polski w programie socjalistycznym. Paryż, 1900. M. Luśnia Rozmowy towarzyszy o socjalizmie i patriotyzmie, konstytucji i niepo¬ 
dległości. Londym, 1904. M. Luśnia — Jak się narody rządzą? Kraków 1904 (cztery wydania i przekład na ję¬ 
zyk rosyjski). K. Krauz — Demokracja w nowoczesnym ustroju państwowym. Warszawa, 1906. K. Krauz — Portrety zmarłych socjologów. Warszawa, 1906. M. Liusnia Sud i socjalizm. Petersburg 1906 (po rosyjsku). M. Luśnia — Wybór pism politycznych. Wyd. „Życie“. Kraków 1907. K. Krauz — Materializm ekonomiczny. Studia i szkice. Kraków, 1908. Oprócz tego w odbitkach broszurowych wyszły następujące artykuły Krauza: So¬ 
cjologiczne prawo retrospekcji (Warszawa 1898), Rozwój socjologii (1903) — również 
po rosyjsku i niemiedku), Les bases économiques des formes primitives de la famille 
(Paris 1900), Solidarność klasowa a walka o byt (również po bułgarska i po ży¬ 
dowsku). Artykułów niniejsza bibliografia nie obejmuje. Do ciekawszych należą drukowany 
w „Krytyce“ większy artykuł p. t.: „Niepodległość Polski a materializm dziejowy“ oraz 
artykuł „W kwestii żydowskiej“. J. Krz. JAN N. WIECZYNSKI (1869 — 1925). Jan Wieczyński urodził się w Kaliszu w roku 1869. Wobec wczesnej śmierci ojca, 
Wieozyński od czwartego roku życia wychowywany był przez matkę, która zarabiała 
na utrzymanie swoje i trojga dlzieci, jako gospodyni w jednym z dworów pod Kurni¬ 
kiem. Głęboka wiara matki odpowiednio wpłynęła na Jana; wtzbudlziła w nim zapał 
religijny. Rozczytywał się w żywotach Wszystkich Świętych, żywocie św. Genowefy. 
Odbywał pielgrzjmki do Częstochowy i t. p. W wieku dojrzewania zaczął czytać Dar¬ 
wina, Miecznikowa, France'a, Krzywickiego, Bebla, Proudliona, Liebknechta, a wresz¬ 
cie Marksa, coprawda bez planu i z typową dla samouka cliaotycznością, ale lektura 
ta doprowadziła go do pracy społeczno - politycznej. O ruchu socjalistycznym dowie¬ 
dział się, będąc w terminie u krawca, gdy na Kalisz spadły represje w ziwiąaku z od¬ 
kryciem składu bibuły rewolucyjnej, którą Kunicki polecił Skrzyńskiemu (krawcowi) 
przewieźć przez granicę przy pomocy przemytników. Do pracy konspiracyjnej wcią¬ 
gnął się jedfnak dopiero w Warszawie, oddając swoje mieszkanie1 przy ulicy Senator- 190
		

/Magazyn_146_04_0251.djvu

			skiej 29 na zebrania, na które Malinowski (czeladnik krawiecki) wprowadził Sidorka, 
teu zaś Aleksandra Somera, studenta, wygłaszającego referaty dla 20 robotników. Na 
zebrania przychodiził również Bartłomiej Bankiewicz, zamęc®ony później w X pawi¬ 
lonie przez płk. Uwarowa, który przybył z Petersburga dla przeprowadzenia śledztwa 
w sprawie usiłowania wysadzenia w powietrze cerkwi prawosławnej przy ulicy Mio¬ 
dowej. (Jedną z nici była sprawa Zielińskiego, który w chwili usiłowania zamachu 
rao6tał schwytany i otruł się w cyrkule). Wieczyński podejrzany o udział w zamachu 
ca cerkiew został aresztowany (1892). Groził mu sąd wojenny, który został jednak zła¬ 
godzony przez wyrok, skazujący go w drodze administracyjnej na trzy miesiące wię¬ 
zienia z oddaniem pod jawny dozór policji na jeden rok. Wszystkie te sprawy miał 
w swoim ręku Sidorek, który, jako zdrajca, wydał Zielińskiego i wykrył władzom za¬ 
mach na cerkiew. Wierzyński aresztowany został w Grodzisku w czasie przygotowań do 
ucieczki zagranicę. Więzienie spotęgowało w nim chęć walki. Po wyjściu z więzienia 
znowu rozpoczął pracę, planując wraz z krawcem Bonuniem kasy wzajemnej pomo¬ 
cy i oporu. Ustawę tę doręczono Sidorkowi, który, — jak się później okazało, — zawiadomił 0 tym żandarmów. (Sidorek w tym czasie zabrał bez wiedzy Wieczyńskiego z jego 
mieszkania drukarnię, którą dostarczył mu Szymański. Było ona później u Fatersonn, 
Ł. Falskiego i Goldberga). Kasa oporu została zawiązana i zorganizowano koimitet 
w składzie 10 osób. W sprawach tych odbywały się zebrania, organizowane przez Wie¬ 
rzyńskiego w ogrodach w Czertiiabowie. Bywali ną nich m. in. Sieklueki i Śliwiński 
(księgarz). Z „dziesiątki“ tej powstał cały szereg kółek, gdyż każda jednostka miała 
z kolei tworzyć odrębną dziesiątkę. Niezależnie od tej działalności planował Wierzyński wraz z Cyganikowem zamach 
na pałac w Spalę pod Warszawą. Plan ten został przedstawiony J. Stróżeckiemu, który 
przybył wówczas z Paryża ze zjazdu P. P. S., aby w myśl uchwał tego zjazdu organi¬ 
zować pracę. W ten sposób Stróżecki związał się z gotową już organiteaoją, przyrze¬ 
kając Wieezyńskiemu pomoc w wykonaniu zamachu. Działalność Sidorka zataczała 
w tym Czasie cioraz to szersze kręgi; przez niego została aresztowana dr. E. Golde. 
Dzięki Golde, która dowiedziała się, kto ją zdradził i powiadomiła o tym Stróżeckie- 
go, podwójna gra Sidorka została zdemaskowana i w kole Wieczyńskiego postanowio¬ 
no na szpiega wykonać zamach. Zamach, dwukrotnie przygotowywany, nie doszedł 
jedlnak do skułkuu Na naznaczone po raz trzeci w tej sprawie zebranie Wierzyński 
nie przybył. Okazało się, że został aresztowany na robocie agitacyjnej w Czerwińsku 1 odwieziony do Modlina, a następnie do Warszawy. Powodem aresztowania była dru¬ 
karnia, którą Raciborski wstawił do mieszkania Wierzyńskiego przy ulicy Chmielnej 
24, chociaż mieszkanie to było pod obserwacją. Wierzyński w więzieniu przesiedział rok i 8 miesięcy bez towarzystwa i bez ksią¬ 
żek. Żandarmi próbowali od Wieczyńskiego siłą wyciągnąć wiadomości, zamykając 
go na cztery dni w ciemnicy. Odpowiedzią jego na to była 5-dniowa głodówka 
Z X Pawilonu Wieczyński przewieziony został na Pawiak, gdzie siedzieli już: L. Fal¬ 
ski, Jabłkowski, Kochański, Słzetiich, Czarkowski, Petach, Faterson, Goldberg i in. 
Po 20 miesiącach śledztwa Wieczyński otrzymał wyrok: 5 lat Wschodniej Syberii 
iii pół roku „Krestów“. Na podstawie jednak manifestu 1 i pół roku „Kresłów“ 
skasowano, a zesłanie zmniejszono o rok. Wieczyński został przewieziony do Moskwy, 
gdzie przybyło jeszcze 68 osób (m.in. Kasiusz, Macha jski). W tym składzie wyruszył 
kondukt na Sybir. W Tomsku nastąpiło rozdzielenie więźniów: Wieczyńskiego wysłano 
do Irkucka. Wreszcie na trakcie Irkuckim (w okręgu Wierchojańskim) więźniów zo¬ 
stawiano pojedyńczo po drodze. Po roku samotnego pobytu na miejsce Wieczynskic- 191
		

/Magazyn_146_04_0252.djvu

			go przybył stud. Szumów, a Wieczyński przeniesiony został do Bałagańska, gdzóe za- 
stał kolonię skazańców politycznych, a m jn. Medyncewa, Natansona (z żona Barba- 
rą) Puchtlińskiego, Kochańskiego, Milewskiego, Lasockiego i Anielewskiego (ten 
ostatni odebrał sobie życie w Bałagańskn). Po skończeniu zesłania, Wieczyński minii, 
zakazn wyjecłiał do Warszawy, gdzie został natychmiast przez władze aresztowany 
i wysłany do Smoleńska. W Smoleńsku pod nadzorem przebywał 3 i pół lat, po- 
czem powrócił do Warszawy i nadal pracować zaczął w organizacji. W roku 1904 Wie- 
czyński biorąc udział w zbrojnej manifestacji na Placu Grzybowskim, uległ atakowi 
aerca. Choroba ta jednak nie powstrzymała go od pracy w ruchu socjalistycznym. 
W roku 1905 Wieczyński znowu został aresztowany w czasie przenoszenia proklama- 
	
			

/Magazyn_146_04_0253.djvu

			Wacław Harasymowicz Feliks Daszyński Bronisław Gorgol Julian Kozubski Paweł Ławkowicz Teodor Osóbka
		

/Magazyn_146_04_0255.djvu

			FELJKS DASZYŃSKI (1863 — 1890). Feliks Daszyński, starszy brat Ignacego, był wybitnym działaczem socjalistycz¬ 
nym u wstępu tego ruchu w Galicji, i tylko przedwczesna śmierć nie pozwoliła mu 
odegrać wielkiej roli, do której był przeznaczony. Urodził się w r. 1863 w Zbarażu» 
Był synem urzędnika, który w dzieciństwie go osierocił. Po śmierci ojca. rodzina 
przeniosła się do Stanisławowa', gdzie Feliks zaczął uczęszczać do szkoły realnej. Jako 
uczeń odznaczał się wielkimi zdolnościami. Nie zamyślał jednak o drodze kariery 
urzędniczej, wcześnie już bowiem w duszy jego objawiły się uczucia rewolucyjne, 
Ugodowość galicyjskiego społeczeństwa stała w jaskrawej sprzeczności z jego ideolo¬ 
gią radykalno - polityczną. Temperament jego był gorący i namiętny, wcześnie więc 
na ławie szkolnej zaczął walczyć z tymi, którzy rezygnowali z niepodległości. W ro¬ 
ku 1880 napisał gwałtowny wiersz przeciw tym, którzy widzą największy ideał 
W tyTn’ “hy korotoę polską włożyć na głowę Habsburgów. Wraz z bratem Ignacym 
wiersiz ten odbili na hektografic i rozdali młodzieży stanisławowskiej w czasie ma¬ 
nifestacji w Dzień Zaduszny. Został za to uwięziony i stanął przed sądem przysięg. 
łydh, który go jednakowoż uniewinnił. Ze szkoły został jednak usunięty. Zaraz 
w następnym roku napisał znów wiersiz z powodu śmierci carai Aleksandra II, 
zabitego przez rewoftucjonistów, narysował do niego kilka rysunków i rozklejono to’ 
w nocy po mieście, W owym czasie Daszyński stał juiż na czele tajnego koła 
młodzieży stanisławowskiej o kierunku rewolucyjno-patriotycznym. Wkrótce na- 
wiązałno bliższe stosunki z młodzieżą ukraińską, a Daszyński opracował prze- 
p.sy tajnego związku polsko-ukraińskiego. W roku 1862 nastąpiła denuncjacja i jako 
jej skutek rewizje i aresztowania. Daszyński został aresztowany i oskarżony 
o należenie do tajnego stowarzyszenia. Przesiedział sześć tygodni, poczym z braku 
dowodow wypuszczono go na wolność. Znów wrócił do pracy organizacyjnej. Jako 
przedstawiciel koła młodzieży został wysłany do Krakowa, aby tam nawiązać kontakt 
z pokrewnym, organizacjami. Tam zetknął się z ruchem socjalistycznym i socjali- 
styczną literaturą. Obładowany nią wrócił do Stanisławowa i wkrótce on i jego 
przyjaciele stali ai.ę socjalistami. Mimo wszelkich przeszkód Feliks Daszyński, złożył egzamin dojrzałości i został 
słuchaczem Iwowsfciej politechniki. Tu rzucił się w wir ruchu politycznego i został 
jednym z przywódców socjalistycznej młodzieży. M. in. uczestniczył wtedy w nieuda¬ 
nej próbie uwolnienia ówczesnego socjalisty, a później wodza narodowej demo¬ 
kracji, Zygmunia Balickiego, z więzienia lwowskiego. Wśród nieopisanej nędzy, 
z małego zarobku, zdobywanego lekcjami, żył wtedy we Lwowie i przez kilka lat 
prowadził na tym gruncie najenergiczniejsizą propagandę socjalizmu. JZJ PZ C'Z3SiC “,r-eidZiły * W jeg° środki ciężkiej choroby płucnej. Ciężkie warunki życiowe nie mn»}» ■ Z chorobą. 0gły 619 przyczynić do zwycięskiej walki tec^TT TniÓ8ł^ ‘1,a dal£ZyCjl Sł*di™ d° Szwajcarii i zaczął na Uniwersy 
tece w Zurychu studiować przyrodę. Tam stał się duszą ruchu socjalistyW o 
polskiej młodzieży. Reprezentował on kierunek ,. zw. międzynarodowi 7° mIt;;nał od "lętiiycłi prądów narodowo - socjalistycznych. Toclył tam Z 
mię wa i nie tylko z obozem, reprezentowanym przez Zygmunta Miłkowi’ 
go i Zygmunta Balickiego, ale także z Bolesławem mem ślaza wydał ostrą broszurę polemiczną przecie nim skWowaną P t p!a 
pręgiei.- Szopka wigilii Bożego Narodzenia“, (Genewa 1889 r.). Poprzedziły ^bro 193 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Ark. 13.
		

/Magazyn_146_04_0256.djvu

			t-zurę namiętne starcia, których świadkiem był zjazd Zjednoczenia Młodzieży Pol- 
skiejskiej w Zurychu w r. 1888. W r. 1889 wziął udział w Paryżu w międzynarodo¬ 
wym zrjeźdżie socjalistycznym, jako jeden z przedstawicieli polskich. Stan jego zdrowia stawał się coraz niebezpieczniejszy. Trtzeba było myśleć o ra¬ 
towaniu zagrożonego życia, ale okazało się, że ratunku już dla niego nie było. Pod 
opieką żony, Zofii z domiu Poznańskiej (późniejsza znana uczona Zofia Daszyńska- 
Gołrńska), leazył się w sanatorium w Davos, a potem w Meranie. W kwietniu 
1890 r. uległ chorobie i zamknął przedwcześnie oczy. Już po jego śmierci wydano drukiem pozostałe po nim prace p. t. „Dwie roizpra- 
wy“, drukowane w Paryżu wr r. 1891, jako VI tom Biblioteki dzieł treści społeczno- 
ckonomiloznej. Książka ta zawiera m. i. pod tytułem „Ex kathedra“, krytykę książki 
Brentano: „Uber die Ursachen der heutigen sozialen Noth“ i rozprawę „O naro¬ 
dowości“. Drugie jej wydanie wyszło- w r. 1892 w Londynie. Daszyński zasilał również prasę socjalistyczną siwymi artykułami (pseudonimy 
„Ślaz“, D. F„ Chmiel), pisywał do lwowskiej „Pracy“ (1886 — 1887), do- warszawskiej 
„Prawdy“ i „Przeglądu Tygodniowego“, i do wydawnictw emigracyjnych, wyieliodzą- 
oyioh w Genewie, do „Przedświtu“ i „Walki klas“. Adam Próchnik WACŁAW HARASYMOWICZ (1875 — 1923). Urodził się dnia 28 Września 1875 roku w Hrubieszowie. Sizkołę powszechną 
i gimnazjum ukończył w Radomiu, poczym studiował na uniwersytecie warszaw¬ 
skim, a następnie na Politechnice warszawskiej i Iw liwskiej, którą ukończył w stop¬ 
niu inżyniera w 1906 roku. We Lwowie wykazywał bardzo dożo inicjatywy w po¬ 
czynaniach tamtejszej sekcji Oddziału Zagranicznego P. P. S. Wywodząc się z prze¬ 
śladowanej przez władze rosyjskie rodziny unickiej, wytężył całą swoją energię 
w kierunku walki z caratem, dając temu wyraz najhardziej istotny niezmordowaną 
pracą w szeregach młodzieżowych organizacyj rewolucyjnych. W roku 1904 przy¬ 
stąpił do organizacji krajowej P. P. S., zajmując się wyrobem bomb i środków wy¬ 
buchowych dla celów i potrzeb Organizacji Spiskowo - Bojowej P. P. S. W lecie 
tego samego roku został wysłany razem z Mieczysławem Dąibkowislkiim do Paryża 
dla przeprowadzenia studiów techniozmo-wojskowych w związku z zamierzoną akcją 
dywersyjną na tyłach walczącego z Japonią wojska rosyjskiego. Po powrocie do 
Warszawy pracował w dalszym ciągu w laboratoriach, biorąc równocześnie udział 
w akcjach bojowych Organizacji Bojowej P. P. S. Aresztowany i skazany przez władze 
tosyjakie na śmierć, został ułaskawiony i zesłany do katorgi na Sybir, skąd jednak 
udało mu się zbiec do Lwowa. W chwili wybuchu wojny .światowej i powstania Le¬ 
gionów Polskich wstąpił do ,szeregów, początkowo do żandarmerii, u następnie do 
piechoty do II Brygady. W polu dosłużył się stopnia rotmistrza, jednakże na sku¬ 
tek intryg Komendy Legionów został w styczniu 1916 roku zwolniony z Legionów, 
nabawiwszy się przed tym w polu niebezpiecznej choroby płuc. Zmarł jako puł¬ 
kownik żandarmerii Wojsk Polskich w dniu 30 grudnia 1923 roku w Żyrowicach 
pod Grójcem. Pochowany został na cmentarzu wojskowym na Powązkach w War- . St. G. stawie. BRONISŁAW GORGOL (pseudonim „Sokół“) (1885 — 1925). Urodził się w Lublinie dinia 14 października 1885 roku, jako syn ubogiego cieśli, 
obarczonego liczną rodfciną (siedmioro dzieci). Już jako młody, bo jedenastoletni, 
i Hłopiec został przytrzymany za rozrzucanie i wtykanie przechodniom odezw, wy- 194
		

/Magazyn_146_04_0257.djvu

			»lanych z powodu uroczystości koronacyjnych cara Mikołaja II. W trzynastym rok,. 
22 ^ rtł “ Praktykę d° «« Hessa, po czym w iZTlZ ^ ku Jm > Z rSZy" r0,nkaych Wolskie^’ ««kle pracował jako gieer. W ro- 
ku 39(H wziął udztał w masówce, urządzonej na cmentarzu, nad grołn-m księdzu «TT p- p- s- "»>'* —«»w Jopi.ro r.t., prLlTJS^ wo w seisłym kołku, a nastanie w technice. W dniu 18 grudnia 1906 r. zo^tał^ie- ^ZWaZZT0WTr P° dWUmie8ięCZnym preesrf0 P^cie w więzieniu lu- 
na ®J*** otrzymując jako miejsce osiedlenia wieś Ronow- SZW-T' ^I1!cT dr0g1' Wi°dła praez W;lraZi№« - Moskwę - Samarę _ Perm ' ^ łatkę. Na Sybern n,e pozostał dłttgo, gdyż już około świąt wielkanocnych udało ™ UC,eC..\P°W?C“.do ŁtAlto. Po kilkudniowym pobycie w Lublinie n ro- 
r zicow przenio* się do Kielc i tam wstąpił do organizacji Bojowej P. P S Fr Rew 
/ ramienia jej został wysłany do szkoły bojowej we Lwowie, a po jej ukończeniu WIW: S°’ j“k° inStrnŁtor B' W trzech najbliższych 1910) brał czynny udział w szeregu akcyj bojowych, a między inny. •ni na pociąg pod Szydłowcem i na pociąg pod Bezdamami. Ponadto, jako okręgo- 
wiec, kierował niebem bojowym w okręgu płockim. Po zaprzestaniu akcyj bojo- 
wydh przekroczył granicę i udał się do Galicji, jednakże wnet powrócił w swoje 
strony , pomimo nieustannej groźby aresztowania pracował wydatnie nad zorgani¬ 
zowaniem , umocnieniem partii. Mimo środków ostrożności, został aresztowany po 
**. * * gor« Wh ’ odsław™’ny d° więzienia kieleckiego. Stąd w chwili rozpoczę- na wojny został uwolniony przez przyjaciół, którzy byli w Legionach. Natychmiast 
po uwolnieniu wstąpił do I Brygady, naprzód do piechoty (oddział wywiadowczy) 
a następnie przeniósł się do oddziału konnego Beliiny. W polu dosłużył się stopnia’ 
sierżanta. Podczas kryzysu przysięgowego wystąpił z Legionów. Podczas najazdu 
bolszewickiego wstąpił do wojska, tym razem do oddziałów pomocniczych, z powo- "M słabc8° •*■»» zdrowia, nadwyrężonego poprzednimi trudami. Zmarł w dniu 
1 Jipca 1925 roku. St. G. IGNACY SZCZEPANIAK „Biały“ (1882 — 1918). Grodzony w Warszawie. Po ukończeniu szkoły rzemieślniczej i praktyki w fachu 
ezewefcim, pracował jako czeladnik w drobnych warsztatach, następnie w fabryce 
Kijprów. Wo P. P. S. wprowadzony został w roku 1903. Po odpowiednim przeszkoleniu 
został agitatorem. W końcu 1904 roku, w związku z zaostrzoną formą walki i powstawaniem kadr 
bojowych, Szczepaniak był jednym z pierwszych, który wszedł do Organizacji Spisko- 
wo-Bojowej P. P. S. Niebawem został instruktorem i stanął na czele dziesiątki ho. 
jowej w dzielnicy „Jerozolima“. Szczepaniak na tym stanowisku brał u,dział w szeregu aktów terrorystycznych lub 
w usiłowaniu wykonania tych aktów, jak to miało np. miejsce w dniu 1 maja 1905 r., 
gdy z polecenia partii przez 5 godzin chodził z bombą po ulicach Warszawy, 
■w asyście bojowców: St. Lipko, P. Jakubowskiego, J. Malejczyka, Lmbiejewsldeg© 
i Szulca, w poszukiwaniu patrolu, w który miał cisnąć bombę, jako odwet za do- 
konaną w tym dniu „rzeź“ w Al. Jerozolimskich, co zostało w końcu wykonane 
przez inną grupę bojowców, przy ul. Marszałkowskiej. Szczepaniak przez cały 1905 r. brał udział w dtziałalmości O. B. W 1906 r. uczestni¬ 
czył w głośnej akcji uprowadzenia 10 więźniów- z Pawiaka. W początkach 1907 ro- 195
		

/Magazyn_146_04_0258.djvu

			ku Szczepaniak został przypadkowo aresztowany, lecz ■władze, nie posiadając da¬ 
nych o działalności jego, jako członka O. B., skazały go jedynie na 3 miesiące 
aresztu za nieprawne posiadanie broni. W sierpnia 1907 roku Szczepaniak zosstał ponownie aresztowany i oskarżony o to, 
że „należąc do Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej, był instruk¬ 
torem i w roku 1906 wraz z innymi brał udział w oswobodzeniu 10 więźniów po¬ 
litycznych“. (Zaśw. z Archiwum Akt Dawnych). W wyniku śledztwa, w końcu stycznia 1908 roku zapadł wyrok, mocą którego 
Szczepaniak został skazany na 3 lata zesłania na Syberię do kraju turuchańskiego 
g(ub. jenisejskiej. W roku 1912, po powrocie z Syberii, Szczepaniak z niemniejszym uporem' i sta¬ 
nowczością stanął w szeregach czynnych członków' P. P. S. W latach wojny Szczepaniak, delegowany przez partię, pracuje jako kierownik 
w kuchniach, w milicji ludowej i t. p. organizacjach. W roku 1917, gdy P. P. S. 
powołała ponownie do życia Organizację Bojową —■ pod inną naizwą ■ prze¬ 
ciwko okupacji niemieckiej, Szczepaniak był jednym z pierwszych, który ofiaro¬ 
wał swoje usługi i doświadczenie, nabyte w latach 1904 — 1907 w O. B. W kwietniu 1918 roku Szczepaniak w czasie dokonanego w Warszawie zamachu 
na przedstawiciela władzy niemieckiej został aresztowany. W parę dni potem, 
15 kwietnia, w czasie usiłowania ucieczki z więzienia, został ciężko ranny. Przewie¬ 
ziony do szpitala wojskowego, w dniu 17 kwietnia zakończył życie. Władze w tajemnicy przed rodziną pochowały go nocą na cmentarzu brudtnowskim. J. Durko JULIAN KOZUBSKI (1883 — 1909) Julian Kozubski urodził się w Wilnie dńia 22 maja 1883 t. z rodziców Aleksandra- 
Zygmunita - Jama' i Marii z Pększyców Kozubskich. Kształcił się początkowo w domu, .gdyż rodzice nie 'chcieli, żeby. silę zruiszcnył, 
przeto matka, przygotowując go do 4-ej klasy giirniaizjum, wpajała mu miłość oj¬ 
czyzny, zaś od ojca przejął izasady demokratycznie, ktÓTe później pod wpływem nie¬ 
sprawiedliwości i krzywd przeżytych przeistoczyły się w socjalizm. W 1899 ar. zdał egzamin do 4-ej klasy ligo gimnazjum w Wilnie ź zastrzeżeniem od 
dyrektora Jaohontowa, że zostanie przyjęty, o ile zamieszka w internacie (ze wszyst¬ 
kich przedmiotów miał ocenę b. dobrą, prócz rosyjskiego). Były to szykany, ale ro- 
dzice musieli się zgodzić i syn Julian przebywał tam w ciągu dwu lat, gdzie się zet¬ 
knął z młodzieżą, współpracującą w organizacji Soejal De mokra ej i Litwy i Białorusi. Męczyło go życie w internacie. Ciągły nadzór i wieczne skrępowanie w wypowiada¬ 
niu myśli skłoniły do zamieszkania w domu rodziców przy ul. Wiłkomirskiej w do¬ 
mu zupełnie odosobnionym, znajdującym się na peryferiach miasta. Z natury energiczny, poważny, głęboko myślący, wrażliwy na krzywdy i bóle łudź- 
kie, czynny i stanowczy, posiadał dar organizacyjny i wymowę, którą ujmował rze¬ 
szy słuchaczy, przeto zaczął pracować konspiracyjnie na szerszą skalę. Dmikowanie 
bibuły nielegalnej, przechowywanie broni (w ozem była niezastąpioną mistrzynią 
siostra Cecylia), kolportowanie tejże bibuły i urządzanie wieców — wszystko- to- wy¬ 
pełniało mu życie. W gimnazjum był już śledzony, jako nieprawomyśłny, i w lipru 1904 r. po гаи 
pierwszy u niego dokonano rewizji—■ nie tylk-o w jego pokoju, ale i w całym domu. 
i znaleźli nuty patriotyczne, które, jako nieocenzurowane, zostały skonfiskowane. 196
		

/Magazyn_146_04_0259.djvu

			■ ?/!* gdy ż w przedpokoju znajdowała się skrzynia, w któ- j y o około puda bibuły nielegalnej i pliki „Robotnika“. Na owej skrzyni sie- Itdf l/“0Wy‘ ***** ^ —<» z mLZl Na szczęście nikt me został aresztowany, a tem samem rodzina została uratowana gdyż oje.ec, który pracował w Zarządzie Miejskim, straciłby posadę S ' rtT°rj Pra?Wa£’ A°& 1 "0pieka“ 'zostala potęgowana do maksimum. 
Szpiedzy otaczali dom od rana do rana, ale mimo ich starannej opieki nie udało sie T uchwycie przemycanej na miasto bibuły przez kolegów zmarłego, którzy przy. 
chodzdr rozmaitymi drogami i czasami uciekali przez płoty na góry Szeszkinie! by 
pozmej przez Karolinki lub Bołtupie dostać się z powrotem do miasta. Julian K był wtenczas uczniem VIH-ej klasy gimnazjalnej, ale po pierwszej re- 
w&ui został wezwany do dyrektora i otrzymał świadectwo z ukończenia 7-miu klas 
z przedmową: „Z powodu skompromitowania się nie może Pan być nadal uczniem 
naszej uczelni . W tymże 1904 r. został powołany do służby wojskowej i musiał sta. " S1J Wai'!ZaWy’ lcra do ™ ^tał wcielony z powodu krótkowzroczno- sen Po powrocie ze zdwojoną energią zabrał się do pracy przy pomocy znanego 
redaktora Rymkiewicza Dominika oraz bardzo wielu kolegów. Stale bywali u niego 
Jan Kadenacy, Jan Ciechanowicz, Cezary Kozłowski, Stefan Karczewski i Jacobini. KewTfeje me ustawały, przeciwnie coraz częściej odwiedzano odosobniony dom 
z ogrodem, w którym było moc kryjówek i schowek, a których policja rosyjska zna- 
lezc me mogła, choć wiedziała, że tu odbywają się zbiórki, tu przywożono i stąd 
wywożono bibułę. Jedhak we wrześniu 1904 r. po dokonaniu szeregu rewizyj został aresztowany 
i osadzony w separatce w więzieniu na Łukiszkaćh w Wilnie. W grudniu tegoż roku został zwolniony na podstawie ogólnej amnestii dla po¬ 
litycznych z dnia 17JQI 1904 r. i znów rzucił się do pracy czynnej, a mianowicie 
nad uświadomieniem Wąsy robotnezej. Urządzał wiece i przygotowywał podłoże do 
strajków. Stykał się z Czerniawskim (Teodorem) Szumowem (Piotrem), Rom Min- 
kwwzozem (Andrzejem), N. Barlkkim (Oskarem) i Ejdukiewiczem (Edmundem). Krotko trwała ta swoboda. Dnia 22.XII 1905 r. został ponownie aresztowany i osa- 
dzony w więzieniu na Łukiszkach. W tym czasie więzienia wileńskie były przepeł¬ 
nione: prócz młodszej generacji, zostali osadzeni działacze polityczni oraz mnó¬ 
stwo sympatyków. Dnia 22.5. 1906 r. został wysłany administracyjnie na Syberię, bez 
określenia okresu bytności, do wsi Osinówka turuchańskiego kraju. Nostalgia za ojczyzną i bliskimi ludźmi oraz bezczynność, męczyły go. Porozu¬ 
miał się z kolegą p. Janem Kadeuacym, który za zgodą Ej dukle wieża i K. Pietkiewicza 
(Fakira) wystarał się dlań o pieniądze i paszport na imię Henryka Suloka (pseudonim 
jego w organizacji był „Henryk“) i postanowił powrócić do. kraju. Ucekając, dwa razy omal nie utonął w Jenisieju. Po długiej i uciążliwej tułaczce 
powrócił do WHna jesienią 1907 r., gdzie przebywał kilka dni w domu rodziców, 
icsztę zas czasu oraz noce przepędzał na Łysej Górze (miejscowość Karolinki), na 
Rejmoncie i w Kuczkuryszkach, pracując jako nielegalny w organizacji P. P. S. lułaczka po lasach i wieczny niepokój zmusiły go do opuszczenia Wilna i udania 
się do Kowicńszczyzny (majątek Jakuhańce) do ciotki, gdlzie pod nazwiskiem Henry, 
ka Szlaka przebywał, jako korepetytor brata stryjecznego. Po 6-cio miesięcznym pobycie i pozornym uspokojeniu się władz w poszukiwaniu 
wyjeżdża do Wilna, a stąd du Białegostoku^ by pracować w charakterze nielegalnego 
na terenie fabrycznym. Po Bezdanach następują jednak liczne aresztowania. W licz¬ 
bie podejrzanych został aresztowany i osadzony w areszcie policyjnym, gdzie prze¬ 
bywał w najokropniejszych warunkach higienicznych w ciągu dwu tygodni i dopie¬ 
ro po interwencji matki został przeniesiony do szpitala więziennego w Białymstoku 197
		

/Magazyn_146_04_0260.djvu

			do chwili polepszenia stanu zdrowia. Ponownie skierowano Kozubskiego do Wilna, 
gdzie stale męczono go badaniami, by wydał kolegów i współwinnych. Wreszcie 
w grudniu 1908 roku ponownie został administracyjnie zesłany do toinudhańskiego lara- 
jui na Syberię. Nic nie pomogły starania rodziców, aby mu pozwolono udać się za¬ 
granicę. Unia 8 lutego 1909 r. otrzymano depeszę, że zesłany zmarł na tyfus w drodze na 
Syberię (depesza była z Samairy), koledzy zaś pisali, że umarł w jednej z wiosek 
w kraju turuehańskim, co jest mniej prawdopodobne. Do dnia dzisiejszego nie ustalono, gdzie został pochowany zmarły młody bojownik 0 prawa człowieka do wolności i o wyzwolenie ojczyzny z niewoli. W. KOZUBSKA. ZOFIA LUB ODZIE CK A („Judyta“ „Sewera“) (1875 — 1931). Zofia Lubodziecka urodziła się w Warszawie w 1875 r. w domu mieszczańskim 
inteligentnym, bardzo patriotycznym i materialnie dobrze uposażonym. Od mło¬ 
dości zdradzała wybitne (Zdolności i inteligencję. Wobec tego nauka w szkole śred¬ 
niej przychodziła jej z wielką łatwością. Nie potrzebując ślęczyć nad odrabianiem 
lekcji, poświęcała dużo czasu zapamiętałemu czytaniu polskiej literatury pięknej. 
Również przy przyswajaniu języków posiadała dużą łatwość. Lubiła też bardzo mu¬ 
zykę i w młodości uprawiała grę fortepianową, zachwycając się Szopenem, Griegem 1 t. p. Pomimo tak wszechstronnych uzdolnień, wykształcenie jej nie poszło właści¬ 
wymi lorami. Pensja, na której rozpoczęła natukę, miała tylko 4 Masy. Po skoń¬ 
czeniu jej, chciała wstąpić do gimnazjum w celu uzyskania matury. Po śmierci ojca 
w 14 roku jej życia matka ze względów patriotycznych nie zgodziła się na oddanie 
jej do rosyjskiego gimnazjitm. Dalsze kształcenie jej w przeciągu dwóch lat o 
wało się w tajnych kompletach, pod kierunkiem znanych podówczas, w Warszawie 
najlepszych profesorów. Po śmierci ojca matka', w obawie przed gruźlicą, wywiozła wszystkie dzieci do 
Zakopanego. Zofia pozostała taim około lat 2-oh, ucząc się języków i muzyki. Gdy 
warunki materialne domu pogorszyły się, Zofia obejmuje posadę nauczycieliki 
w Zawierciu. Po przygotowaniu swych uczniów do szkół, wraca do Zakopanego 
i obejmuje posadę nauczycielki w Zakładzie gospodarstwa wiejskiego i domowego 
w Kuźnicach pod Zakopanem. Dziewczyna młoda, tak bogato od1 natury uposażona, 0 charakterze samodzielnym, a usposobieniu bodaj że fanatycznym, nie znalazła 
dotychczas dostatecznego ujścia dla siwego temperamentu. W domu rodzinnym nie 
spotkała się ze zrozumieniem, a wychowana w duchu 1 M-z.w yznau i invy.ni, nie 
mogła znaleźć oparcia w religii. Natrafiwszy w Kuźniłcaich na osoby tak nieco¬ 
dzienne, jakimi były osoby wysokiej wartości moralnej, patriotyczne i tolerancyjne, 
właścicielki Kuźnic, matka i córka Zamoyskie, będąc w rozterce i przygnębieniu pod 
wpływem różnych przejść moralnych, poddała się wpływowi tych kobiet. Uchwy¬ 
ciła się więc katolicyzmu i przejęła się głęboką wiarą bez zastrzeżeń, znajdując 
w tym ujście dla wybuchowego swego usposobienia. "W roku 1897 powraca do’ "Warszawy, kończy z odznaczeniem kursa buelialteryjne 1 obejmuje stanowisko bucha It erki w banku Wawelberga, gdzie była nadzwyczaj 
ceniona. Fanatyzm relięijny opuszcza ją stopniowo. Trudno jednak wykazać dokład¬ 
nie chwilę, kiedy przerzuciła się z jednej ostateczności w drugą: tz głębokiej Wia¬ 
ry katolickiej do ideału .socjalistycznego, i co było bodźcem do tego. Ten krańco¬ 
wy przeskok dowodzi jej gorącego, niepohamowanego temperamentu. Po roku 1901 
zajmuje się pracą w bibliotekach Towarzystwa Dobroczynności i prowadzi tajne- 
nauczanie. 198
		

/Magazyn_146_04_0261.djvu

			K.edy , pod czyim wpływem wstąpiła do P. P. S.„ ustalić nie zdołano. Pm- 
puszczam le miało to miejsce mniej więcej koło roku 1904. W partii pracowała 
w dzielnicach Powązki i Wola, była członkiem W. K. R-u, i jako przedstawicielka 
oh wzięła udział w porozłamowcj konferencji partyjnej, pozy ul. Przemysłowej, 
gifcie .została aresztowana, po czym odsiedziała kilka miesięcy więzienia w „Serbii“ 
Deklaruje się, jako zwolenniczka lewicy P. P. S. W więzieniu zakłada razem ze 
Stefanią Iforwitzową i Ludwiką Fajansówną prawdziwy uniwersytet ludowy ze 
specjalnym uwzględnieniem prawa państwowego, ekonomii i historii doktryn socja¬ 
listycznych. Czytywano tam wspólnie Matrksa, Engelsa, Esmeina, Bogdanowa i Że- 
leznowa. W działalności partyjnej, jak i w ogóle, odznaczała się nadzwyczajną su¬ 
miennością, pracowitością i zupełnym oddaniem się sprawie. Po wypuszczeniu z więzienia za kaucją, wyjeżdża do Galicji, gdzie przebywa czas 
pewien. Otrzymawszy pozwolenie na powrót do kraju, powraca do Warszawy, obej¬ 
muje z powrotem posadę w banku i pracuje, jako sekretarka, w Związku Drzew, 
nym i w Komisji Związków Zawodowych. W lipcu 1908 r. zmuszona jest emigro- 
wac za granicę. Przebywa czas pewien w Turynie, w Wiedniu i Krakowie, gdzie od¬ 
daje się intensywnej opiece nad emigrantami. W roku 1917 przybywa do Warsza- 
wy i pracuje jako buchalterka w piekarni partyjnej Lewicy P. P. S. na Woli. W ostatnich latach zdrowie jej zaczęło podupadać. Wtedy nie bierze już tak czyn¬ 
nego udziału w życiu publicznym. Pracowała dużo umysłowo przy wydawnictwach 
w jedlnej z księgarń warszawskich. Ta wyczerpująca praca, brak dbałości o siebie 
wraz z nadmiernym paleniem, spowodowały silną sklerozę, powikłania na tle któ¬ 
rej wpędziły ją do grobu. Zmarła dnia 8 lutego 1931 r. (Dla zrozumienia charakteru Zofii Lubodzieckiej, o której sądzono nieraz, że jest 
szorstką, należy podnieść jej iskrytość i wistydliwość w ujawnianiu swych uczuć. 
Pod tą pozorną szorstkością, kryło się idealnie dobre serce, co się wielokrotnie 
ujawniało w stosunku do rodzimy, emigrantów, dzieci i wszystkich potrzebujących 
jej pomocy. TEODOR OSÓBKA (1863 — 1937). Urodzony w Bliżynie, ziemi radomskiej, jako syn rzemieSnika. W młodym wie¬ 
ku oddany został na naukę ślusarstwa, którą ukończył w r. 1886. W tym czasie po¬ 
znał członków dawnego koła socjalistycznego, zorganizowanego przez Karola Bohu- 
szewicza. W roku 1888, pracując w Warszawie, nawiązał przez Wł. Słupskiego kon¬ 
takt Z rozbitkami „Proletariatu“. W r. 1891, pracując w Sosnowcu, otrzymywał systematycznie wydawnictwa socja¬ 
listyczne, lecz nadal stał na uboczu mchu. W r. 1894, pralcująe w Częstochowie w fabryce Peltzerów wraz z J. Gzerlińskiin 
t A. Fi ączkiewiezem, zajmował się rozklejaniem po mieście odezw. Dopiero jednak 
przyjazd inż. Stan. Żmigrodzkiego, który zaangażował Osóbkę do organizowania kół 
partyjnych, związał go z miejscowym mchem i wciągnął do intensywnej pracy. Wkrótce poza kołem w fabryce Peltzerów powstały, jako wynik pracy Osóbki, ko¬ ła socjalistyczne w „Szpagaciarni“, w fabryce „Motte“, w „Częstochowiance“, na Ra- 
kowie. Instruktorem, prowadzącym także wykłady, był Zbigniew Woszczyński. Lite¬ 
raturę partyjną dla kół częstoehowiskioh przywoził inż. St. Żmigrodzki. Po aresztowaniu St. Żmigrodzkiego i Z. Woszczyńskiego, Osóbka nawiązał kon¬ 
takt z inż. Al. Malinowskim i St. Wojciechowskim. Instruktorem i wykładowcą na 
kolach, na miejsce Woszćzyńskiego, został Konrad Jeziorowski. W mieszkaniu 
Osóbki, zamieszkałego w „domach familijnych“ fabryki Peltzerów, odbywały się 
zebrania z udziałem wybitnych przedstawicieli P. P. S. 199
		

/Magazyn_146_04_0262.djvu

			W r. 1898 na 1 Maja Osóbka zainicjował wybuch petardy, jako sygnał, na który 
odpowiedziały wszystkie dzielnice wybuchami; na ten cel zużyto pud dynamitu. 
Sztandary, rozwieszone nocą, głoszące nieubłaganą walkę z caratem o niepodległość 
i socjalizm, postawiły na nogi cały garnizon częstochowski. Gdy usiłowania żandarmerii rozbicia organizacji z zewnątrz spełzły na niczym, 
wówczas przy pomocy agentów w fabrykach starano się rozbić organizację P. P. S. 
Odpowiedizią było zabójstwo agenta Szancenberga. W liczbie aresztowanych (około 150) znajdował się również Osóbka, który, od¬ 
stawiony do piotrkowskiego więzienia, przebywał w nim pod -śledztwem 18 miesię¬ 
cy. Osóbkę oskarżono o należenie do Polskiej Partii Socjalistycznej, kolportaż nie¬ 
legalnej literatury, zbiórkę pieniędzy na cełe partyjne i wreszcie o wdział w zabój¬ 
stwie Szancenberga, robotnika fabryki' Peltzerów, szpiega rosyjskiego. Według opinii agentury, Osóbka był jednym z głównych inicjatorów wyżej 
wspominanego zabójstwa, a nawet zamierzał zamach sam wykonać, lecz próba zabi¬ 
cia Szancenberga przez niego nie doszła do skutku z przyczyn od niego niezależ¬ 
nych. Pod isifd wojenny oddano tylko Piotra Czerwińskiego, Osóbka zaś, wraz z Orli¬ 
kiem i Bergierem, został zesłany na 5 lat na Syberię do Małyszewki pod Bałagań- 
skiem, odległej o 150 wiorst od Irkucka. W Malłyazowce Osóbka przebywał do roku 1904, poczem uzyskał możność wy¬ 
jazdu do Irkucka, gdzie zaczął pracować zarobkowo w wydziale mechanicznym kolei 
zabajikalskiej. W Irkucku spotkał przebywających na zesłaniu: Tad. Recłmiewskie- 
go, Stan. Lande, Jaina Strożeckiego (powracającego wówczas z Jakurka), Buchsznitza, 
Włosto ryskiego, Rzędę i Pytla. W r. 1905 Osóbka z polecenia Rechniewskiego ułatwił ucieczkę członkowi P-P-S. 
Świderskiemu, zbiegowi z katorgi saebalińsfciej. Osóbka był jednym z tych, który 
ostrzegł Rechniewskiego przed Tatarowem, gdy ten występował jeszcze jako sym¬ 
patyk rucliu niepodległościowego. “W czasie wypraw ekspedycji karnych Rennenkamipfa na Syberię, u Osóbki za¬ 
mieszkał Piotr Czerwiński, przysłany z Czyty do Irkucka w celu zgładzenia Remnen- 
kampfa. Z polecenia A. Anusza u Osóbki w Irkucku był „punkt“, przez który przecho¬ 
dzili zbiegowie do kraju, jak: Sadowski, Meduski z żoną, K. Jeziorowski i inni. Po przyjeździe do Irkucka Dziubińskiej zorganizowany został Polski Komitet Po¬ 
mocy Więźniom Politycznym. W skład Komitetu wchodzili: Osóbka — jako prze¬ 
wodniczący, Bartnik — jako sekretarz', Jacyniez i Bronecki — jako korespondenci. Po powrocie do kraju Osóbka osiadł w Częstochowie. Był odznaczony Krzyżem Niepodległości i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Osóbka wydał, poczynając od r. 1931, broszury: „W walce o Niepodległość“, ,Pu¬ 
stelnik z nad Kireju“ i „Czerwony Sztandar“. Zmarł w Częstochowie w r. 1937. }. Durka PAWEŁ ŁAWKOWICZ (1882—1936). Urodzony w Płodku w r. 1882. Po -ukończeniu gimnazjum łódzkiego w r. 1901, 
wstąpił na wydział prawny Uniwersytetu Warszawskiego; został również członkiem 
stowarzyszenia „Spójnia“. Po śmierci rodziców zrzekł się przypadającej mu drobnej części spadku na ko¬ 
rzyść młodszych braci, uczniów gimnazjum, pozostających pod opieką starszej sio- 
~;ry, nauczycielki, wykładającej jęfcyk polski w giramaizjum żeńskim w Łodzi. 200
		

/Magazyn_146_04_0263.djvu

			Zofia Lubodziecka Marin Milk
		

/Magazyn_146_04_0265.djvu

			Ławko wic z z natury wrażliwy, zdolny i uczynny, posiadał dar wpływania na oto¬ 
czenie. Po zrzeczeniu się swego udziału znalazł się w ciężkich warunkach mate¬ 
rialnych i zmuszony był do utrzymywania się z korepetycji; na skutek złego odży- 
wiania się zapadł na- gruźlicę. Po zdaniu egzaminów w r. 1902, za otrzymaną Zapomogę ze „Spójni“ (za po- 
órednietwem dr. W. Smoleńskiego i aldw. T. Tomaszewskiego) wyjechał na- ku¬ 
rację do Zakopanego, gdzie poznał działaczy' P. P. S. „Proletariat“. Porwany ostrą 
formą taktyki stronnictwa, uznającego zamachy terrorystyczne w walce z najeźdźcą, 
Ławkowiez stał się gorącym jego zwolennikiem. Po powrocie do Kongresówki Ławkowiicz przygotowywał niedoszły zamach na 
Ziłowa, profesora Uniwersytetu- Warszawskiego. W lecie 1904 r. czynnie znieważył 
w Ciechocinku sztabskapitana rosyjskiego, za prowokacyjne zachowanie się tegoż 
wobec publiczności. Jako jeden z czynnych członków partii,- prowadził ożywioną propagandę za akcją 
terrorystyczną. W grudniu 1904 r., poszukiwany przez policję rosyjską, uniknął 
aresztowania, dzięki ponownemu wyjazdowi do Zakopanego; policja po przepro¬ 
wadzeniu rewizji w mieszkaniu jego rodziny aresztowała jego siostrę Walerie i bra¬ 
ta Ludwika, ucznia V kł. gintn. W r. 1905 Ławkowiez! zwrócił się do kierownictwa partii z prośbą o przydzielę- 
nie go do Organizacji Bojowej. Partia jednak odmówiła mu, polecając redagowanie 
nielegalnego pisma. We wrześniu 1905 r. Ławkowiez nielegalnie przebywał w War¬ 
szawie, Łodzi, Radomiu pod pseudonimem Krzysztofa. Niebawem został członkiem zarządu głównego P. P. S. „Proletariat“, a po zjeź- 
dzie wybrany został do Centralnego Komitetu Partii. W początkach 1906 roku fala reakcji zaczęła ogarniać zabór rosyjski, wskutek 
czego P. P. S. „Proletariat“ postanowiła wzmódz akcję terrorystyczną. Wówtczas 
Ławkowiez wraz -ze Stanisławem Czarneckim („Białym“) objęli kierownictwo Or¬ 
ganizacji Bojowej P. P. S. „Proletariat“. Powstały projekty szeregu zamachów na 
dygnitarzy carskich. Naczelnym dyrektorem kolei Nadwiślańskiej był Iwanow, rzeczywisty radca sta¬ 
nu, który wsławił się jako inicjator zmilitaryzowania kolei, prześladując Polaków 
i zastępując icli sprowadzonymi Rosjanami, lub tworząc t. zw. ariele. Jego to partia 
postanowiła zgładzić. Ławkowiez z pomocą kuzyna swego J. Bojanowicza, pracownika biura kolei, prze¬ 
prowadził szczegółowy wywiad, plan zaś wykonania powierzył St. Czarneckiemu. 
Na skutek jednak odwlekania zamachu, Ławkowiez z Jurgielewiczem dokonali za¬ 
machu na Iiranowa w południe 24 lutego 1906 r., przy ulicy Brackiej, kładąc go 
trupem. Zamachowcom udało się zbiec. W związku z tym 'zamachem policja przeprowadziła- liczne rewizje i aresztowania. 
Z zasadzki, przy ulicy Złotej Nr. 47, Ławkowiczowi udało się zbiec, lecz obręcz 
zaciskającego się wywiadu zmusiła go do dalszego ukrywania się. Wiele pomocy 
uzyskał od Tadeusza Kowalskiego, członka -partii, dzięki któremu otrzymał schro¬ 
nienie u adiunkta policji Gołębiowskiego, sympatyka ruchu rewolucyjnego. W marcu 1906 roku kierownictwo partii dla zmylenia śladów, zmusiło Ławkowi- 
cza, mimo jego sprzeciwu, do wyjazdu za granicę; wobec tego zawieszone zostały 
projekty zamachów na szefa kancelarii gen. gub. Martynowa i innych dygnitarzy. Po ujawnieniu nazwiska sprawcy zamachu na Iwanowa, powrót Ławkowicza stał 
się niemożliwy. Ławkowiicz na obczyźnie przebywał przez 14 lat, zamieszkując 
w Szwajcarii, Włoszech, Francji, Belgii i Anglii. W ciężkich warunkach ukończył 201
		

/Magazyn_146_04_0266.djvu

			w Antwerpii Akademię Handlową, co pozwoliło mu Zająć stanowisko wykwalifi¬ 
kowanego handlowca, gdyż znał teoretycznie i praktycznie zagadnienia gospodar¬ 
cze oraz języki: rosyjski, niemiecki, francuski, angielski, włoski i hiszpański. ■Po zdobyciu niezależności materialnej Ławkowioz wratz z żoną i synem powrócił 
do Polski w kwietniu 1920 r. i natychmiast przystąpił do pracy społecznej, prowa¬ 
dząc towarzystwo „Reemigracja“. Był członkiem zarządu Polskiego Tow. Kolonial¬ 
nego i Polskiego Tow. Emigracyjnego. Od 1920 r. był przewodniczącym Zarządu organizacji lokatorów i sufclokało- 
rów, członkiem komisji rekwizycyjnej przy urzędzie mieszkaniowym m. st. War¬ 
szawy, członkiem komisji odtwoławczej przy Komisariacie Rządu, członkiem Rady 
głównej do spraw osiedleńczych i mieszkaniowych, członkiem Rady Spożywców, 
redaktorem „Głosn Lokatorów“ i współpracownikiem „Głosu Prawdy“. Zmarł w Warszawie w r. 1936. J. Durko MARIAN KRYGIER „Leliiwa“ (1880 — 1933) Urodzony w Warszawie. Ojciec jego- z zawodu rzemieślnik, był uczestnikiem 
powstania 1863 r. i członkiem partii ,Proletariat“; atmosfera zatem domowa zde¬ 
cydowała o późniejszych losach Krygiera. Po ukończeniu 4 klas szkoły rzemieślniczej, jeszcze jako praktykant ślusarski 
w fabryce Heracla, przy nl. Elektoralnej, wprowadzony zoatał do koła oświatowego, 
pozostającego pod kierownictwem członków P. P. S., Szczepana Kowalskiego i Ja¬ 
sińskiego. Krygier, po odbyciu odpowiedniego przygotowania, zajął się kolporto¬ 
waniem wydawnictw'’, później zaś został agitatorem. Brał ud/iał w manifestacjach, 
organizowanych przez P. P. S. w dniu 1 Maja w latach 1898, 1899, 1906, jak rów¬ 
nież w wielu pogrzebach manifestacyjnych. W r. 1900 wskutek aresztowania i zesłania do gub. arohangielskiej ojca Krygiera, 
pracującego w Radomiu, pod zarzutem prowadzenia dłziałalności socjalitslydzmey, 
na syna Mariana spadł obowiązek niesienia pomocy materialnej rodzinie. W r. 1901 Krygier został z poboru wizięty do wojska i przydzielony do garnizonu 
kijowskiego, na terenie którego rozpoczął niebawem agitację, pozostając w poro¬ 
zumieniu Z Organizacją Wojskową partii S. D. W r. 1902, w związku z częstymi 
strajkami i rozruchami urządzanymi przez robotników w okoliamych fabrykacji 
Kijowa, dla uśmierzenia zostały wysłane oddziały wojskowe. W jednym z oddzia¬ 
łów znajdował się Krygier, który w czasie strzelania do robotników za usiłowanie 
przeciw działania tej akcji został aresztowany i osadzony w fortecy kijowskiej. Po 
,rocznym śledztwie Krygier skazany został wyrokiem sądu- wojskowego za agitację, 
drukowanie i rozpowszechnianie odezw na 10 lat katorgi. Ciężkie warunki więzienne doprowadzały Krygiera do częstych zatargów z wła¬ 
dzą więzienną, rezultatem czego było zranienie stołkiem oficera żandarmerii i w kon¬ 
sekwencji ciemnicas Warunki te wpłynęły na zdrowie Krygiera cierpiącego na rozstrój 
nerwowy i oddawtna symulującego chorobę Umysłową i spowodowały oddanie go 
pod obserwację do szpitala dla umysłowo chorych. Opinia ekspertyzy sądowej, uzna¬ 
jąc Krygiera za umysłowo chorego, zwolniła go z więzienia pod opiekę rodziny. 
Krygier przybył do Warszawy na krótko przed wypadkami styczniowymi 1903 noku.. Rozgrywające się wypadki wciągnęły go niebawem do akcji, jednak nie na długo- 
Na- jednej z manifestacji (w styczniu 1905 r.) na rogu Wolskiej i Młynarskiej, 
w czasie przemowy Krygiera do zebranych tłumów, salwa, oddana przez kozaków 
do zebrany eh. zabija jedną kobietę i wielu rani; Krygier, ranny w nogę, odwie¬ 
ziony został do szpitala św. Diucha; skąd wyszedł z amputowaną nogą dopiero po 202
		

/Magazyn_146_04_0267.djvu

			roku. Pod koniec pobytiu Krygiera w szpitalu, przywieziony został Momlwiłt-Mi- 
rećki, ranny w zajściu przy ul. Mokotowskiej. Próba zorganizowania ucieczki Mi- 
reckiego ze szpitala, podjęta przez Krygiera wraiz iz członkiem P. P. S. (ips. ,Ja¬ 
pończyk“) udała się, jednak Krygier zmuszony był ukrywać się przed pościgiem 
Władzi. W roku 1906 Krygier został ponownie aresztowany i dostawiony do więzienia 
w Mokotowie, w którym przebywał 18 miesięcy. Po zwolnieniu, dla uniknięcia dal- 
, szego prześladowania, wyjechał do zaboru austriackiego. W czasie wojny, przebywając na terenie okupacji niemieckiej, został aresztowa¬ 
ny i po 3-mieeięcznyun siedzeniu w Cytadeli, odstawiony do obozu jeńców w Hatrel- 
bengu. Jako członek Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych Krygier brał w ostatnich 
latach w pracach jego czynny udział, zasiadając nieraz w Zarządzie Koła War. i prze¬ 
mawiając często podczas obchodu zaduszkowego w Cytadeli. Zmarł w Warszawie 18 grudnia 1933 r. J. Durko FELIKS ZAREMBA (1881 — 1917). Tow. Feliks Zaremba, syn Romualda i Zofii z Amanów, urodził się w Siedlcach« 
30 sierpnia 1881 roku. W 1901-ym roku wstąpił do P. P. S. pod pseudonimem „Biały“. W 1905-ym roku zorganizował w Siedlcach piątkę bojową, która dowodził, jako 
wybitny i energiczny działacz rewolucyjny. W tym samym roku dokonał zamachu 
w Siedlcarih, wraz z innymi towarzyszami, na policmajstra i żandarma', przy ul. Dłu¬ 
giej. Później, zadenumcjowany przez prowokatora Wolgemuta, został aresztowany 
w Siedlcach, przy ulicy Polnej. Znaleziono przy nim broń — i na. rozkaz oficera 
Wiesiołowa porąbano go szablami (dwadzieścia osiem cięć, czaszka przecięta na 
krzyż, o głębokich bliznach, dolna szczęka przecięta, reszta cięć po całym ciele). Gdy nieprzytomny paidł na ziemię, jeden z żołnierzy chciał mu odciąć głowę. 
Drugi kopnął go, mówiąc: „nie nado, uże padoch, ka|k sobaka“ (nie trzeba już zdechł, 
jak pies). Zmasakrowane ciało ułożono na nózie i zawieziono do więzienia, aby je 
stamtąd przewieźć na cmentarz i pochować. Lekarz więzienny, wezwany dla stwier¬ 
dzenia zgonu, zauważył przy pomocy lusterka, że ta krwawa bryła ludzkiego ciała 
jeszcze oddycha... Umieszczono więc towarzysza Zarembę w szpitalu więziennym, 
gdzie przeleżał rok. Po powierzchownym zaleczeniu ran tow. Zaremby, odbyła się sprawa sądowa. Dzię¬ 
ki świadkom, którzy zeznawali pod przysięgą na korzyść oskarżonego, oraz dzięki 
obronie adwokata Dyżewiskiego, który funkcyj obrońcy podjął się bezpłatnie, towa¬ 
rzysza Zarembę uniewinniono. Po wyśeiu z więzienia towarzysz Zaremba pracował nadal w P. P. S. W 1910 ro¬ 
ku, oskarżono znów tow. Zarembę o zabójstwo policmajstra, żandarma i strażnika 
i wywieziono do X-go Pawilonu cytadeli warszawskiej, gdlzie przesiedział kilka mie¬ 
sięcy w bardzo ciężkich warunkach. Sprawa odbyła się w Siedlcach. Pomimo znakomitej obrony adwokatów Patka 
i Berensona, skazano towarzysza Zarembę na. 4 lata ciężkich robót, które odsie¬ 
dział w Szlłsiselfourgu, skąd wysłano go na osiedlenie na Syberię, do miejscowości 
Niżna Swoboda, powiatu wierehojańskiego. IW 1915 roku żona jego, Kazimiera, pojechała z maleńką córeczką na Syberię;, by 
dzielić los swego męża i nieść mu ulgę. Na początku 1917 roku, wracając po obaleniu caratu do kraju, zatrzymali się Z;u- 203
		

/Magazyn_146_04_0268.djvu

			rambowie na jakiś czas w Irkucku, gdzie ochrzcili dwóch maleńfckh, zaledwie pię- 
ciomiesięcznych synków. W Irkucku znajdowało się wtedy wielu katorżników i ze- 
słancow Polaków, wśród których panowała wielka radość, że nareszcie odzyskali 
wolność 1 Z© WTOCą do ojczyzny. W drodze z Irkucka do kraju zatrzymali się Zarembowie w Jekaterynosławiu, 
fZ1C «powały maleńkie dzieci. Jednego dnia pochowali dwóch synków. 30 paź- 
dziennika 1917 roku, znękany życiem, wycieńczony więzieniem i tułaczką, zmarł 
wygnaniec, osierociwszy żonę i sześcioletnią córeczkę, Zosię. Nie ujrzał ukochanej wolnej Ojczyzny, do której tak bardzo tęsknił. Powodem śmierci były głębokie blizny na głowie, które, według orzeczenia le- 
karzy, wywołały ucisk na mózg, cierpienia- i śmierć. Pochowano go na obczyźnie, 
w Jekaterynosławiu, na cmentarzu prawosławnym, pierwszej Czeczelew-ce Towarzysz Zaremba był wysoce ideowym działaczem i bardzo czynnym członkiem . P. S. na terenie Siedlec i -okolicy. Zajmował się praicą organizacyjną, agitalcją 
i, jako członek Bojowej Organizacji, zorganizował niejedną piątkę bojówki. Praca partyjna i bojowa były dla niego istotą życia, wielkim umiłowaniem ideałów 
klasy robotniczej i wierną służbą pod sztandarami P. P. S. dla tych ideałów. Choć towarzysz Zaremba do rodzinnych Siedlec już nie powrócił, jednak pamięć 
o nim jest tam wiecznie żywa, bo swymi czynami, cierpieniem i pracą dla idei cał- 
kowicie sobie na nią zasłużył. W 1929-ym roku Rada Miejska miasta Siedlec, w dowód uznania zasług towa¬ 
rzysza Zaremby, nadała jednej z ulic nazwę: „ulica Feliksa Zaremby“. 21 kwietnia 1937-go roku towarzysz Feliks Zaremba został odznaczony po śmierci 
Krzyżem Niepodległości. L Ś.. STANISŁAW SALAMON (1876 — 1918). Stanisław Salamon pochodził ze wsi Stary Ka-rolinów, gminy Doleck, powiatu 
skierniewickiego. Urodził się w 1867 roku. W roku 1905, tow. Salamon brał czynny udział we wszystkich manifestacjach 
i wiecach P. P. S., wymierzonych przeciwko władzy carskiej, zato został areszto¬ 
wany w nocy z dnia 26 na 27 grudnia i wywieziony razem z 21 innymi do Warsza¬ 
wy, -gdzie przesiedział cztery miesiące w Mokotowie. Po rozłamie w partii w 1906 r., jako delegat Okręgowej Konferencji, zwołanej 
w -sprawie rozłamu do Grodziska, wypowiedział się za kierunkiem P. P. S. lewicy. W roku 1907 tow. Salamon został po aresztowaniu tow. Józefa Fedorowicza po¬ 
wołany na miejsce jego -do komitetu lokalnego, jako przedstawiciel ręcznej tlnt,,; W roku 1908 tow. Salamon został aresztowany po ra.z drugi przez żandarmerię 
(razem z kilkudziesięciu innymi) z powodu nadchodzącego święte ligo Maja. Po 
uczczeniu święta 1 Maja w Ratuszu w Warszawie, gdzie był wraz z innymi pobity 
za śpiewanie pieśni rewolucyjnych, został przeprowadzony do fortu Aleksieja. 
Tani na parę dni przed -swoim zwolnieniem ciężko pobił i poranił T-rzaiskę, prowo¬ 
katora z WoiL Na początku 1910 roku tow. Salamon został aresztowany po raz trzeci, z powo- 
du prowokacji Romana Zakrzewskiego i Mieczysława Seroczyńskiego, którzy 
w swych zeznaniach obciążających w sprawie P. P. S. lewicy wiele nieścisłości 
i kłamstw popełnili. Wreszcie dnia 6 października 1911 roku tow. Salamon został z procesu 34-ch PPS 
lewicy skazany przez Warszawską Izbę Sądową razem z 17-tu innymi na zesłanie 
i osiedlenie na Syberii. 204
		

/Magazyn_146_04_0269.djvu

			Po osiedleniu się na Syberii, tow. Salamon nie zapomniał o swojej bliskiej ro¬ 
dzinie i sprowadził ją na Daleki Wschód. Ale niedługo przebywał w jej gronie, 
gdyż umarł iz nadmiernego wyczerpania w 1918 roku w Irkucku, przeżywszy lat 42. Rodzina tow. Salamona pozostała na Syberii, w krainie wielkich mrozów i wiel¬ 
kich cierpień ludzkich. ^ g STEFAN MAŁECKI (1888 — 1908). Urodził się 3 maja 1888 roku w Łodzi, jako syn Józefa i matki Stanisławy z Wasilew¬ 
skich. Ojciec tow. Stefana, mając warsztat stolarski, pragnął wyuczyć syna swego na 
stolarza, ażeby z czasem powierzyć mu kierownictwo warsztatu. Ruch rewolucyjny pokrzyżował ojca plany, gdyż syn wciągną.! się w wir wałki 
rewolucyjnej, wstępując w 1906 roku w szeregi Organizacji Bojowej P. P. S. W pierwszej połowie grudnia« tego roku tow. Małecki zostaje wysłany wraz z in¬ 
nymi towarzyszami przez niżej podpisanego do Hermanowa, gdzie podówczas« po 
rzuceniu bomby w Żyrardowie we wrześniu zmagazynowana była broń bojówki ży¬ 
rardowskiej. Ponieważ zachodziła obawa, że broń ta może wpaść po rozłamie par¬ 
tyjnym w ręce P. P. S. — Lewicy, więc postanowiono ją« zabrać do Łodzi, co też 
i wykonano. W parę dni po tym tow. Małecki zostaje aresztowany w Łodzi. Pod śledztwem tow. 
Małecki siedzi przeszło 4 miesiące w więzieniu piotrkowskim, skąd zostaje dnia 30 
kwietnia 1907 roku wysłany na 2 łata do guhemii astrachańskiej. W lipen tegoż roku 
tow. Małecki, będąc oboryim, ucieka z zesłamia do Łodzi, gdzie wkrótce bierze udział 
w zamachu na rewirowego Mairmuzowa. Dnia 31 stycznia 1908 roku tow. Małecki jest po raz drugi aresztowany w Łodzi 
i strasznie pobity w czasie «przesłuchiwania go w Wydziale Śledczym przez naczelnika 
Żnjewa. Metoda gwałtu, zastosowana przez wydział śledczy względem bezbronnego człowie¬ 
ka, nie osiągnęła jednak zamierzonego celu, gdyż tow. Małecki wytrzymał mężnie 
barbarzyńskie ciosy, nie przyznając się do swej działalności w Organizacji Bojowej. Po czterotygodniowym dręczeniu i znęcaniu się nad tow. Małeckim, wydział śledczy 
przekaizał go dnia 28 lutego do dyspozycji naczelnika urzędu żandarmerii na powiaty: 
łódzki i łaski gwbernii piotrkowskiej. Żandarmeria, nie mogąc nic wydobyć z przeka¬ 
zanego jej bojowca, zwróciła się pismem sekretnym z 13 kwietnia do Kaznakowa, 
proponując wysłanie tow. Małeckiego do jednej z oddalonych gubernii w Syberii na 
5 lat. Propozycję tę naczelnik żandarmerii umotywował samowolną ucieczką tow. Ma¬ 
łeckiego z gubernii astrachańskiej, jako też jego szkodliwą działalnością polityczną. Władze carskie nie zrealizowały jednak «swych zamiarów względem tow. Małeckiego, 
albowiem ten, leżąc podówczas w szpitalu więziennym w Sieradzu, nie nadawał się 
już na wysyłkę w ogóle. Lekarz więzienny, p. Sulikowski, w,zaufaniu powiedział matce 
tow. Małeckiego, że wysiłek jego, zmierzający do uratowania jej syna, który chciał 
bardzo żyć i nadal pracować dla spTawy, okazał się bezowocnym, gdyż synowi na¬ 
ruszono w wydziale śledczym mlecz pacierzowy. Zabiegi matki tow. Małeckiego spełzły na niczym wobec śmierci syna, który 
zmarł, jako nieugięty rewolucjonista, dnia 31 października 1908 roku, przeżywszy 
lat 20. Pogrzeb tow. Małeckiego odltył się po cichu na cmentarzu miejscowymi dnia 2 listo¬ 
pada przy udziale najbliższej rodziny i władz więziennych. 205
		

/Magazyn_146_04_0270.djvu

			FERDYNAND HOFPE (1867 — 1927). Urodził się w 1867 roku. Fachu pończoszniczego wyuczył się w Zakładach Żyrar¬ 
dowskich. W końcu kwietnia 1891 roku, mając lat 24, opuszcza Żyrardów i wyjeżdża do 
Wamslzaiwy, na Pragę, gdzie otrzymuje pracę z rekomendacji tow. Józefa Pamcygrau 
Wiraż z turzemai innymi żyrairdówiakami. Właśnie w tymi czasie tow. Pancyigra.u roz- 
kolportował broszury do robotników w sprawie 1 Maja. Podejrzenie żandarmerii 
padło na, przyjezdnych żyrardoiwialków. Aresztowano wszystkich, ale ,po paragodzin- 
nym badaniu ich zwolniono. Tow. Hoppe, który za żonę wziął córkę Leona Banaehowicza (prolełar iatczyka) 
Michalinę, od razu dostał etę w środowisko socjalistyczne. Mieszkając na Pradze, przy uh Wileńskiej Nr. 5, tow. Hoppe wraz z żoną przy¬ 
jęli na mieszJkanie trzech towarzyszy pończoszmików: Władysława Sobótkę, Stani¬ 
sława Kaźmierakiego i Bolesława Biszoffa, pochodzących z Żyrardowa. Ponieważ 
wszyscy podówczas należeli do S. 1). K. P., przeto w mieszkaniu ich odbywały się 
liczne zebrania partyjne oraz przechowywała się literatura nielegalna. W latach 1894 — 1895, kiedy na terenie Żyrardowa wydarzyła się wielka wsypa S. D. 
K. P., dosięgła ona i tow. Hoppego, jako też i jego sublockatorów, gdyż dnia 12 mar¬ 
ca 1895 r. zostali wszyscy aresztowani i odstawieni do więzienia na Pawiak. Pod 
śledztwem siedzieli oni niedługo. Tow. Hoppe został zwolniony po trzech miesią¬ 
cach. Lecz w Warszawie nie było już mu wolno zamieszkiwać, więc zmuszony zo¬ 
stał przenieść się z powrotem do Żyrardowa i tam czekać na wyrok, który miał 
nadejść z Petersburga. Ale tow. Hoppe, nie chcąc oczekiwać na wynik wyroku, wolał wyjechać zawczasu 
do północnej Ameryki, do Fort Wayne Irui., gdzie, oprócz siwej pracy fachowej, 
uczestniczył w ruchu socjalistycznym, należąc do Związku Polskich Socjalistów. Zmarł w Ameryce w roku 1927, przeżywszy lat 60. K. B. LEON BANACHÓWICZ (1844 — 1916) Leon Banacliowiez, jeden z tych, którzy należeli na terenie Żyrardowa do I Pro¬ 
letariatu, urodził się iw 1844 roku. Bardzo wcześnie zaczął pracować w zakładach 
żyrardowskich. W czasie wielkiego strajku w zakładach żyrardowskich w kwietniu 1883 r., zwane¬ 
go podówczas popularnie ,,buntem“, tow. Banacliowiez bierze w nim czynny udział. 
Bierze również udział w 1891 r. w przygotowaniach do pierwszego święta 1-majo¬ 
wego w zakładach żyrardowskich, które, jak wiadomo, wypadło imponująco. Po tych akcjach, które pochłonęły wiele ofiar w ludziach, tow. Banachowie* 
przeszedł do Kasy Oporu, A kiedy w rokn 1892 upadła i Kasa Oporu na terenie 
Żyrardowa, po aresztowaniach, tow. Banachowicz przez pewien czas nie należał do 
żadnej organizeji. W roku 1893, gdy powstła w Żyrardowie S. D. K. P., Iow. Banacliowiez wstąpił 
w jej szeregi. Jednakże w dwa lata później, na skutek wsypy Józefa Gracza-Gra- 
likowskiego i innych, tow. Banacliowiez został pociągnięty do tej sprawy, odpowia¬ 
dając z wolności. Po nadejściu wyroków w roku 1897 z Petersburga tow. Banacho- 
k uwieź został wysłany w głąb Rosji do Jarosławia na 3 lata, lecz przed upływem ter¬ 
minu powrócił do Żyrardowa bez zezwolenia władzy. Gdy o tym dowiedziały się 
żony zesłanych z tej samej sprawy, zgłosiły się do naczelnika żandarmerii Uithoffa, 
następcy Waeiljewa i zapytały go, dlaczego z Zesłania powrócił Banachowicz, a ich 
mężowie pozostali?. Wobec tej nieświadomej denuncjacji, wypływającej z egoistycz- 206
		

/Magazyn_146_04_0271.djvu

			Leon Banachowicz Józef Mejer
		

/Magazyn_146_04_0273.djvu

			•tioj intencji. Iow. Bauachowicz 'został ponownie aresztowany i zesłany, tym razem, do 
Białegostoku. Stąd też ■wyjechał do północnej Ameryki, do swych córek, z których 
jedna wyszła za mąż za Ferdynanda Hoppe‘go, a druga za Jana Cegiełkowskiego 
z Żyrardowa, poszukiwanych przez policję do tejże sprawy S. D. K. P. W Ameryce tow. Banachowie® zamieszkał w Fort Wayne, Ind., gdzie pracował 
w miejscowej rzeźni. W mieście tym tow. Banachowioz 'cieszył się ogólnym powa¬ 
żaniem, a dzieci swe wychował w duchu socjalistycznym. Należał do Związku 
Socjalistów Polskich. Tow. Banachowie® zmarł w sierpniu 1916 roku w Fort-Waync, przeżywszy 72 lata. K. B. JÓZEF MEJER (1867 — 1933). Urodził się w 1867 e., w gminie Radzików, powiecie błońskim, skąd rodzi*ce jego 
(zrzeprowaidzili się do Żyrardowa, gdzie syh ich Józef po dojściu do' lał 14 dostał 
-ię do centralnych warsztatów ślusarskich w Zakładach Żyrardowskich. Z ruchem socjalistycznym tow. Mejer zetknął się w latach dziewięćdziesiątych 
«biegłego stulecia. W święcie 1 Maja w roku 1891, zoganiizowanym na terenie Za¬ 
kładów Żyrardowskich przez partie Proletariat i Związek Robotników Polskich, 
tow. Mejer bierze czynny udział. Dnia 19 marca 1892 r., tow. Mejer zostaje areszto¬ 
wany na należenie do Związku Robotników Polskich. Siedzi tow. Mejer pod śledz¬ 
twem w X pawilonie przez 3 miesiące. Po uwolnieniu z pod śledztwa tow'. Mejer 
zostaje wysłany etapem do gminy Radzików, gdzie według nakazu żandarmerii prze¬ 
bywać miał do nadejścia wyroku. Ale tow. Mejer, nie zważając na rozporządzenie 
żandarmów, jodzie do Proszkowa do fabryki maszyn Rudizkiego, gdzie otrzymuje 
pracę. Wkrótce jednak żanidarmiskie oko dostrzegło tow. Mejera przy pracy nai nie¬ 
dozwolonym miejscu, wieęc jako nieposłusznego aresztowano go i odstawiono z po¬ 
wrotem do gminy Radzików. Z gminy Radzików tow. Mejer, nie mając środków do życia, ucieka za granicę, 
-ądiząc, że tam będzie mógł jako tako się urządzić. Minio tych nadziei, ani w Austrii 
(w Wiedniu) ani w Szwajcarii (w Zurychu) nie mógł otrzymać stałej pracy. Wobec 
tegos tow. Mejer powraca z zagranicy do Żyrardowa, gdzie zgłasza się do dyrekcji 
Zakładów żyrardowskich, prosząc o pracę dla siebie. Przyjęto go bez żadnych trudności 
do ozesalni lnu Zakł. Żyr. w Błesznie pod Częstochową. iGdy w latach 1894 -— 1895 na terenie Żyrardowa wydarzyła' się wielka wsypa 
w szeregach S. D. K. P., niektórzy z zaaresztowanych, myśląc, że tow. Mejer prze¬ 
bywa za granicą, na śledztwie niesłusznie zrzucali winy na niego w tym przekona¬ 
niu, że mu tam nic nie zagraża. Tymczasem tow. Mejer znajdował się w Królestwie 
Polskim, więc żandarmeria wszczęła przeciwko niemn dochodzenie. I chociaż nie 
przyznał się w śledztwie do 'zarzucanych mu win, to jednak w' roku 1897 do Błeszna 
nadszedł wyrok administracyjny, skazujący go na „wyborową“ wysyłkę w głąb Rosji. 
Ponieważ tow. Mejer podówczas posiadał liczną rodzinę na siwym utrzymaniu, prze¬ 
to napisał podanie do władz, prosząc je, ażeby mu zezwoliły przepracować w Błeaz- 
nie kilka miesięcy w celu zaopatrzenia s-wej rodziny w środki no drogę. Podanie 
to zostało przez władze przychylnie uwzględnione. Wobec tego tow. Mejer wyjechał 
na zesłanie w rok później na koszt własny do Jarosławia. W Jarosławiu tow. Mejer, będąc metalowcem, otrzymał pracę w odlewni Ganszy- 
na, dokąd sprowadził swoją rodizinę. W czasie wojny światowej tow. Mejer przeżywał ciężkie przejścia rodzinne, albo¬ 
wiem najstarszy syn Jerzy poległ na wojnie pod wodzą Brusiłowa w Karpatach 
Wschodnich. 207
		

/Magazyn_146_04_0274.djvu

			roku 1918, tow. Mej er chciał opuścić Rosję, lecz, jako zdolny fachowiec, zo¬ 
stał przez władze sowieckie zatrzymany na stanowisku. Wobec tego do Polski nic 
podległej tow. Mejer wysłał tylko swą żonę i rodzinę, sam zaś w roku 1923 powró- 
cił, lecz przez rok cały pozostawał bez pracy. Dopiero z trudem dostaje się tow. Me- 
jer do „Ayi , za wstawiennictwem jednego ze swych starych towarzyszy. Pe wielu 
latach pracy, diężko zachorował i leżał w szpitalu św. Ducha, aż wreszcie, wyczer- 
pany^chorobą, pTal'? 1 *ułaczem umarł dnia 12 czerwca 1933 r., przeżywszy K. B. MARIA MILK (1866 — 1919) Urodziła się w Szymanowie, w powiecie sochaczewskim, * ojca Antoniego i matki 
Pelagii z Ziemskich. Po śmierci ojca, który był ostatnio gospodarzem w fabryce cukru w Guzowie 
matka jej przeprowadziła się wraz z drobnymi dziećmi do Żyrardowa, gdzie otrzyi 
mała pracę kasjerki w propinacji Opper,Heima. Tow. Milk uczęszczała na pry¬ 
watną naukę do p. Małachowskiej. Po dojściu do pełnoletności, tow. Maria Milk 
została zaangażowana w charakterze wychowawczyni i nauczycielki do miejscowej 
ochronie i fabrycznej zakładów żyrardowskich. Do ruchu socjalistycznego tow. M. Milk, zarówno jak jej siostry Helena i Ste- 
fama odczuwały prawdziwą sympatię, hamowaną niekiedy przez ich matkę, któ¬ 
ra bardzo, obawiała się następstw za wyznawaną ideę. Mimo to jednak w okresie 
ruchów rewolucyjnych w 1905 i 1906 roku wszystkie trzy siostry agitowały za. wy- 
rugowaniem języka rosyjskiego ze szkół oraz przechowywały konspiracyjne ma- 
teriały P. P. S. bez wiedzy malfki. Następnie w latach 1907 i 1908, tow. M. Milk wra,z z siostrą Stefanią wzięła 
udział w zbieraniu funduszów na rzecz więźniów politycznych i ich rodzin. Brała 
również udział w pracy kulturalno oświatowej, współpracując z Włodzimierzem 
Kurowskim, dr. Wilczyńskim, dr. Szulcem i in, W roku 1910, tow. M. Milk została aresztowaną wraz z© Stanisławem Wiśniew¬ 
skim, podówczas nauczycielem w żyrardowskim oddziale Kultury Polskiej (a ober” nie dyrektorem kuracyjnym miejscowości (Ciechocinek), i pod śledztwem pozostawała 
prze-z pewien czas. Kiedy, po rozwiązaniu tow. Kultury Polskiej przez władze carskie w roku 1910, na terenie Żyrardowa powstało Stowarzyszenie Samokształcenia w latach 1911  1912, wtedy widzimy tow. M. Milk w szeregach tych, co mieli podówczas od- 
wagę i szczerą chęć iść z kagańcem oświaty w lud. Wybuch wojny światowej zastaje znów tow. M. Milk, jak i jej siostrę Stefanię, 
na wakacjach w Zoppotach. Wobec tego, obie siostry zmuszone były przez Szwecję 
i Niemcy (port Szczecin) wracać do Żyrardowa, gdzie pozostawiły swą matkę sta¬ 
ruszkę i nawpół-ociemniałą siostrę Helenę. W Żyrardowie tow. M. Milk, jak jej siostra Stefania, doznały na wstępie wiel¬ 
kiego zawodu ze strony przełożonej, która nie przyjęła ich z powrotem do pracy, 
chociaż tow. M. Milk miała już za sobą przepracowanych 23 lat, a jej siostra 18. 
Krzywdę tę obie siostry uznały za zemstę za wyznawaną ideę. W tym czasie nad wyraz ciężkim pod względem materialnym, tow. M. Milk zwró¬ 
ciła się do instytucji społecznych, prosząc o pracę dla siebie i swej siostry Stefanii. 
Dzięki wstawiennictwu dr. Szulca i dr. Rykowskiego, powierzono jej opiekę nad 
dwoma żłobkami, a jej siostrze Stefanii pracę w „Kropli Mleka“. Na tym samarytańskim stanowisku tow. M. Milk nabawiła się plamistego tyfusu, 
umierając na progu niepodległej Polski dnia 7 stycznia 1919 roku. K. B. I
		

/Magazyn_146_04_0275.djvu

			I Zbigniew Woszczyhski. I Henryk Kluszyhski.
		

/Magazyn_146_04_0277.djvu

			ZBIGNIEW WOSZCZYŃSKI (1873 — 1915). Jóizef Kazimierz Zbigniew Woszczyński, syn Józefa i Marii z Książkiewiczów (pseu¬ 
donimy partyjne — Marek, Witalis), urodził się w Warszawie w roku 1873. Wycho¬ 
wywała go starsza siostra. Z zawodu był zecerem, jednak zaczął pracować w charak¬ 
terze górnika, aby ułatwić sobie pracę organizacyjno-agitacyjną w Zagłębiu. Socjalistę 
»ostał bardzo wcześnie, a w szeregach P. P. S. pracował od chwili jej .zarania. Terenami 
jego pracy były: Zagłębie Dąbrowskie, Kielce i Warszawa. Przebywał również przez 
czas pewien w Zurychu i w Londynie. Pracował w drukami partyjnej w Londynie. 
Był czynnym członkiem Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich. Dnia 1 października 1898 roku Woszczyński został aresztowany na zebraniu robot¬ 
niczym w Będzinie. Zebranie to miało charakter nawpół towarzyski, a władzom zostało 
przedstawione, jako zupełnie towarzyskie (zaręczyny jednego z towarzyszy), jednak 
Andrzej Blach, krawiec, który pracował w fabryce Mottów, jako szpiner, i kierował 
tam socjalistyczną robotą, wsypał to zebranie policji. Woszczyński był aresztowany za 
fałszywym paszportem na imię Bobrowskiego. Sądzono go dopiero w końcu 1900 roku. 
Cały cza9 przed wyrokiem spędził w więzieniu celkowym w Będzinie, w Kielcach, 
Piotrkowie i cytadeli warszawskiej. W więzieniu, znajdując się w złych warunkach, 
»tracił zdrowie i nabawił się gruźlicy, która nękała go potem przez całe życie i przy¬ 
prawiła o śmierć przedwczesną. Wo&zczyńskiego wysłano etapem do oddalonych miejscowości gubemii jakuckiej, 
zgodnie z wyrokiem, opiewającym na 4 lata. Powrócił do kraju na wieść o wydarzę- 
niach rewolucyjnych 1905 roku, przybierając pseudonim Witalis, zamiast, jak dawniej, 
Marek. Na jesieni 1905 rokn jest O. K. R-oweem w Łodzi. Zawiera zwiąizek małżeński 
z tow. Stanisławą Truszkowską dnia 30 sierpnia 1906 roku. Cieszy się dużym autory¬ 
tetem, jako poważny- i rozumny działacz konspiracyjny. Po masowych aresztowaniach 
w Łodzi przenosi 6ię do Warszawy, gdzie wkrótce obejmuje Centralną Technikę Par¬ 
tyjną. Wydaje 100-ny numer „Robotnika“, który w dobie rewolucji, mimo nielegal¬ 
ności, staje się pismem, wychodzącym niemal codziennie. Tworzy również z ramienia 
partii Centralny Wydział Kolejowy. W okresie pnzedrozłamowym jest bliższym prawicy. Wybrany wraz z innymi na IX 
Zjazd P. P. S., odbywający się w Wiedniu, przez partyjną organizację warszawską, 
założył na zjeździe votum separatum, powołując się na to, że warszawska konferencja 
przedwyborcza nie upoważniła delegacji do powzięcia uchwał, grożących partii roz¬ 
łamem. Po rozłamie pozostaje w szeregach P. P. S. Fr. Rew. Z kilku innymi towarzyszami z tej partii udaje się na głośną konferencję przy ulicy 
Przemysłowej, aby przeciwdziałać próbom opanowania organizacji warszawskiej przez 
Lewicę i badać możliwości pojednania, w co jeszcze wówczas wierzono. Uwięziony 
na tej konferencji wraz z wszystkimi jej uczestnikami, zostaje osadzony w wilgotnych 
fortach cytadeli warszawskiej. Po półrocznym tam pobycie zostaje zwolniony za kaucją 
i wyjeżdża wkrótce potem za kordon, gdyż podobnie, jak wszyscy ,,przemysłowcy“, 
zostaje poufnie ostrzeżony, że sprawa przybiera charakter poważny. W Galicji Woszczyński znajduje się w trudnych warunkach, jak większość emi¬ 
grantów. Gruźlica, jakiej się nabawił w więzieniu, rozwija się bezustannie. Woszozyń- 
*ki odrzuca propozycję pomocy materialnej, wysuniętą przez zawsze uczynnego tow. 209 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Ark. 14.
		

/Magazyn_146_04_0278.djvu

			Klimowskiego, gdyż stoi na stanowisk«, że wszystkie rozporządzalne środki pieniężne 
winny być obrócone na wzmożenie walki rewolucyjnej w Królestwie. Tow. W. bo¬ 
wiem przez całe życie odznaczał się wielką bezinteresownością w służbie publicznej. Oboje z żoną szukają pracy zarobkowej. On wreszcie ją znajduje, jako zecer, ona — 
jako korektorka. Tow, Woszczyński bierze żywy udział w działalności galicyjskich 
Związków Zawodowych; jest przez pewien czas prezesem Stowarzyszenia Drukarzy. 
Daje inicjatywę do założenia i zakłada Kasę pożyczkowo-oazczędnościową, której jest 
dyrektorem. Zajmuje się również pracą literacką i w „Naprzodzie“ drukuje obrazki z życia 
rewolucyjnego. W roku 1913, na wniosek Związkiu Rewizyjnego we Lwowie, obejmuje stanowisko 
dyrektora Banku Mieszczańskiego w Nowym Sączu. Tam zaskoczył go wybuch wojny 
światowej. Woszczyński zgłosił się wprawdzie, jako ochotnik, do Legionów w Zako¬ 
panem, jednak pogarszający się stan zdrowia i okupacja znacznych terenów kraju 
przez wojsko rosyjskie przeszkodziły zrealizowaniu tych zamiarów. Pożar, jaki na¬ 
wiedził jego mieszkanie w Nowym Sączu w noc Sylwestrową z 1914 na 1915 rok, 
źle ugaszony i w dzień Nowego Roku ponownie wybuchły, przyprawił go o zaziębie¬ 
nie i o zapalenie płuc ze śmiertelnym wynikiem. Zmożony gorączką, musiał uciekać 
z płonącego domu, ahy ratować życie. Z przeziębienia zmarł nazajutrz, dnia 2 stycz¬ 
nia 1915 roku. Pozostawił żonę i dwoje drobnych dzieci. Pochowany został na cmen¬ 
tarzu w Nowym Sączu. Zarówno w Now’ym Sączu, jak wszędzie, gdzie pracował, pozostawił po sobie naj¬ 
lepszą pamięć. W pracy partyjnej odznaczał się wielką ofiarnością i oddaniem idei. 
Zasługi jego dla ruchu socjalistycznego są bardzo wielkie. J. Krz. DR. HENRYK KŁUSZYŃSKI (1S70—1933). Dr. Henryk Kłuszyński należy do rządu najwybitniejszych działaczy początkowego 
okresu ruchu socjalistycznego w zabortze austdiackim i pozostał czynny w ruchu aż do 
kresu siwego życia. Urodził się w Prokocimie pod Krakowem 6 stycznia 1870 r. Studia 
swoje odbywał w Krakowie, gdzie uczęszczał do gimnazjum św. Jacka. Był uczniem 
6 ki. gimm., gdy poznał się z Arturem Górskim i został członkiem szkolnej organizacji 
konspiracyjnej. Po ukończeniu gimnazjum wstąpił na uniwersytet Jagielloński, na wy¬ 
dział medycyny. Równocześnie rzucił się w wir pracy politycznej. Był to okres budo¬ 
wania zrębów polskiej organizacji socjalistycznej w zaborze austriackim, formowanie 
komórek, z których powstanie Polska Partia Socjalno - Demokratyczna i Galicji i Śląska, 
Tej pracy oddał się całkowicie. Wszedł w r. 1891 w skład Komitetu Redakcyjnego, 
który, obok funkcji wydawania „Naprzodu“, spełniał równocześnie w Krakowie funkcje 
komitetu partyjnego. Z początkiem r. 1892 objeżdża szereg miejscowości, aby stwo¬ 
rzyć tam nową sieć organizacyjną. M. in. udał się ze Szczepanem Kurowskim do Biel¬ 
ska na Śląsku Cieszyńskim i odbył tam zebranie robotnicze w celu założenia „Siły“ 
(stowarzyszenia te stanowiły wtedy podstawę organizacji partyjnej). Stamtąd udał się 
do Tarnowa, gdzie 26 .stycznia 1892 r. przeprowadził uchwałę o założeniu „Siły“ i wy¬ 
bór delegatów na kongres we Lwowie. Do Lwowa bowiem na 31 stycznia i 1 i 2 lutego 
1892 został zwołany pierwszy zjazd socjalistów polskich zaboru austriackiego w celu 
sprzęgnięcia dotychczasowych wysiłków i założenia partii. Kłuszyński wziął w tym 
zjeździć udział jako delegat organizacji krakowskiej i został powołany na sekretarza 
zjazdu. W ten sposób wziął czynny udział w założeniu P. P. S. D. Galicji i Śląska. 
Zaraz po zjeździe widzimy go znowu w pracy partyjnej. Dnia 7 luttego 1892 r. udaje 
się do Białej (Małopolskiej), organizuje tam zebranie robotnicze i przeprowadza 210
		

/Magazyn_146_04_0279.djvu

			uchwałę o założeniu ..Siły“ i święceniu dnia 1 Maja. Dnia 1 maja 1892 r. Kłuszyński 
był w Krakowie. Kraków po raz pierwszy owego dnia obchodził święto majowe, 
a Kłuszyński na wielkim zgromadzeniu był jednym z głównych referentów. Przemawiał 0 konieczności reformy prawa wyborczego w duchu powszechności. Rzucił wtedy sło¬ 
wa, które potem wszędzie powtarzano: „Dorożkarz, który żyje z głodującej klaczy, płaci ustanowiony podatek i korzysta dzięki temu z prawa głosu. Jeżeli klacz zdechnie, 
a dorożkarz niema pieniędzy, aby kupić nową, traci zarobek, przestaje płacić podatek 1 traci swe prawo wyborcze. Zapytuję więc: kto był wyborcą, klacz czy dorożkarz?“ 
Szpicel rosyjski, który śledził przebieg zgromadzenia, doniosł swej władzy, że Kłuszyń¬ 
ski był „bohaterem dnia“. Kłuszyński był w owym czasie kilkakrotnie ofiarą represji. Po raz pierwszy został 
aresztowany w r. 1891 z Górskim, Daszyńskim i in. i osadzony w więzieniu św. Michała. 
Przesiedział wtedy kilka miesięcy w więzieniu. Kłuszyński i A. Górski byli oskarżeni 0 tajne organizacje uczniowskie. Prokurator zakwalifikował to jako spisek, zarzucał 
czytanie Spencera i tłumaczenie Buechnera i t. p. Dnia 18 czerwca 1891 roku rozpo¬ 
częła się rozprawa przed sądem krakowskim. Dnia 5 lipca 1891 r. zapadł wyrok unie¬ 
winniający. W maju 1892 r. — w kilka dni po obchodzie święta robotniczego — prze¬ 
prowadzono w jego mieszkaniu rewizję, znaleziono literaturę socjalistyczną wydaną 
zagranicą, „Walkę klas“, „Pobudkę“, „Przedświt“ i liczną korespondencję Kłuszyń- 
skiego prowadzoną ze Śląskiem w sprawach agitacyjnych, z której władze przekonały 
się o jego związkach z Wilkowicami, Morawską Ostrawą, Białą i Cieszynem. Kłuszyński 
istotnie objeżdżał wtedy często Śląsk, gdzie spełniał rolę iście pionierską. Dtaia 25 maja 
policja oddała go sądowi, który jednak w miesiąc potem (2ó czerwca 1892 r.) uwolnił 
go od odpowiedzialności i aresztu. Jeżeli mowa o represjach — dodać należy, że ulegał 
on również prześladowaniu na uniwersytecie. Profesorowie złośliwie utrącali go przy 
egzaminach, mówiąc głośno, że Kłuszyński niema czasu się uczyć, bo uprawia politykę. 
Po drugim aresztowaniu grożono mu relegacją. Kłuszyński pragnąc ukońazyć studia 
musiał przez pewien czas zaprzestać publicznego afiszowania się ze swą działalnością 
polityczną i prowadzić tę pracę w sposób bardziej konspiracyjny. Równocześnie uczest¬ 
niczy w pracy kulturalno-oświatowej. W r. 1895 był członkiem zarządu „Związku Nau¬ 
kowego“ w Krakowie. W r. 189ó ukończył studia ze stopniem doktora medycyny. Osie¬ 
dlił się w Lisku, w środkowej Galicji, jako lekarz Kasy Chorych. Odtąd do końca ży¬ 
cia będzie pracować w ubezpieczeniu chorobowym, będąc wzorem lekarza-społecznika. 
Po dwóch latach przeniósł się z Liska do Krakowa, gdzie na klinice uzupełniał swe 
studia, równocześnie ordynując w Kasie Chorych. Dawne ziwiązki ze Śląskiem pociągają go do pracy na tej ziemi. Decyduje się tam 
osiedlić na stałe. Zjawia się na Śląsku w czasie wielkiego strajku górników w r. 1900 1 bierze udział w pracy. Pozostaje tam jako lekarz Ka® Brackich i Kas Chorych i prze¬ 
bywa kolejno w Niemieckiej Lutynii, Piotrowicach i Boguminie. Rówlnocześnie bierze 
żywy udział w pracy partyjnej, był sekretarzem Komitetu Obwodowego P. P. S. D. dla 
Śląska i Pogranicza Ostrowskiego i równocześnie bierze udział w pracach założonej na 
Śląsku organizacji oświatowej robotniczej „Siła“, której był pierwszym prezesem. W azasie wojny uczestniczy z zapałem w pracy niepodległościowej. W Naczelnym 
Komitecie Narodowym jest przedstawicielem Śląska Cieszyńskiego. Wkrótce jednak za 
udział w zebraniu konspiracyjnym w Orłowie został przez austriaków wysłany na front 
rumuński. Wirócił na Śląsk w r. 1917 i osiadł znów w Boguminie. Bierze znów udział 
w pracy konspiracyjnej, mającej na celu wywalczenie przynależności Śląska do przy¬ 
szłej Polski. Z prac tych wyłoni się w przyszłości Rada NaTodowa Śląska Cieszyńskiego. 
Równocześnie uczestniczy w pracy samorządowej, kieruje pracą Klubu radnych socja- 
lstycznych w samorządzie bogumińskim, prowadzi robotę partyjną, jest czynnym na 
wszystkich polach ożywionego życia politycznego. i 211
		

/Magazyn_146_04_0280.djvu

			Następuje przewrót 1918 r. Kłuszyński zgłasza się jako lekarz do armii polskiej, kie¬ 
ruje pociągami maltańskimi kolejno na froncie lwowskim i bolszewickim. Wraca do 
Bogumina, gdzie w czasie napadu Czechów (styezeń 1919 r.) zostaje z całą załogą wzięty 
de niewoli. W marcu 1919 r. wraca z Czech. Pozostaje nadal w armii polskiej w stopniu 
majora-lekarza i przebywa do kwietnia 1921 r. w Cieszynie. W maju 1921 r. wraca do pracy w ubezpieczeniach społecznych. Ministerstwo Pracy 
i Opieki Społecznej poleca mu zorganizowanie Kasy Chorych w największym środowi¬ 
sku robotniczym, w Łodzi. Przez sześć lat Kłuszyński spełnia to zadanie. Równocześnie 
małżonkowie Kłuszyńscy, Henryk i Dorota, brali żywy udział w tamtejszym życiu par¬ 
tyjnym. W r. 1927 przenosi się do Warszawy, gdzie w państwowym związku Kas Cho¬ 
rych obejmuje stanowisko referenta lecznictwa i izostaje naczelnym lekarzem. Kłuszyński trafił na ciężki okres. Rząd ówczesny, dążąc do rozprawy z ruchem robot¬ 
niczym, przystąpił do generalnego ataku na samorząd ubezpieczeniowy. Kłuszyński 
wiedząc, że działalność ta musi doprowadzić do katastrofy ubezpieczeniowych instytu¬ 
cji, dla których podstawą rozwoju był samorząd, przeciwstawia się tym zgubnym ten¬ 
dencjom, a ponieważ nie może przeszkodzić naciskowi, ustępuje ze stanowiska naczel¬ 
nego lekarza związku państwowego. Zachowuje jednak referat lecznictwa, aby na tym 
stanowisku służyć idei ubezpieczeń robotniczych, której był oddany w całym ciągn swej 
pracy zawodowej. Równolegle do pracy zawodowej prowadził pracę społeczną i naukową. Wygłaszał 
odczyty o chorobaeh zawodowych, zainicjował organizowanie sanatorium dla dzieci 
w Iwoniczu i kolonii dla dzieci, pracował w szeregu towarzystw lekarskich o podłożu 
społecznym, w Towarzystwie Przeciwgruźliczym, reumatycznym, eugenicznym, przez 
całe życie prowadził walkę z alkoholizmem. Był współpracownikiem prasy lekarskiej. Zakończył życie na posterunku. Dnia 16 października 1933 r. w chwili, gdy na zebrać 
niu organizacji lekarskiej wygłaszał odczyt, skierowany przeciw szkodliwej dla ubez¬ 
pieczonych reformie, wprowadzającej w ubezpieczalniach lekarzy domowych, nagle za¬ 
słabł, przerwał przemówienie i skonał. W taki sposób przerwane zostało to życie, całkowicie poświęcone klasie robotniczej, 
zarówno w dziedzinie pełnej entuzjazmu pracy i deowo-poli tycznej, jak w dziedzinie 
procy ideo we-za wodo woj, która służyła obronie zdrowia i życia mas pracujących. Adam Próchnik. WINCENTY KOWALSKI ps. „GAWĘDA“ (1861 — 1935). Urodzony w Warszawie 16 lipca 1861 r. z ojca Józefa, rzemieślnika i matki Julii 
z Gołczyńskich, którą utracił w trzecim roku życia w związku z wypadkami 1863 r. Naukę pobierał w gimnazjum, mieszczącym się na placu Trzech Krzyży w Warsza¬ 
wie, które zmuszony był opuścić po ukończeniu 4 klas, wskutek braku funduszów. W 1875 r. zostaje oddany do nauki rzemiosła w fabryce Rudzkiego, którą kończy 
w 1879 r. Będąc jeszcze na praktyce w 1878 r., poznaje starszego od siebie o cztery 
lata Józefa Pawlika, stolarza, i jego przyjaciela Osieckiego, przez których zostaje wpro¬ 
wadzony do koła socjalistycznego i na zebrania, odbywające się w warsztacie stolar¬ 
skim Otwinowskiego, mieszczącym się w podwórzu domu przy ul. Nowy Świat Nr. 34. 
Na zebraniach tycb Kowalski poznaje późniejszego twórcę socjalno-rewolucyjnej par- 
tji „Proletariat“, L. Waryńskiego. Od 1880 r. pracuje w fabryce maszyn rolniczych i grzebieni hr. Krasińskiego przy 
ul. Czerniakowskiej. Poznał tam innego działacza socjalistycznego, b. powstańca 1863 r,. 
Jana Rosoła, z którym wspólnie zabiera się do propagandy socjalistycznej. W 1882 r. w grudniu Kowalski zostaje wzięty z poboru do wojska rosyjskiego, odby¬ 
wając służbę w artylerii w Mińsku Litewskim. W 1887 r. zwolniony z wojska, powraca 212
		

/Magazyn_146_04_0281.djvu

			do Warszawy do pracy zarobkowej w fabryce br. Krasińskiego, gdzie spotyka się po¬ 
nownie z Janem Rosołem, ocalałym z pogromu partii „Proletariat“, z którym wtspólnie 
wznawia propagandę idei socjalistycznej. W zmienionych jednak warunkach skłania 
się ku nowemu prądowi, nurtującemu wówczas polski ruch socjalistyczny, t. ziw. „eko- 
nomizmowi“, dążącemu do umasowienia ruchu przez zakładanie „Kas Oporu“, legali¬ 
zowanie wydawnictw o charakterze klasowym i t. p., a stawiającemu zagadnienia poli¬ 
tyczne na drugim planie. Kowalski przez J. Rosola poznaje czynnych działaczy socjalistycznych: Leopolda 
Beina, Józefa Becka, Bernarda Szapiro, Marię Paszkowską, dra Dąbrowskiego, L. Fal¬ 
skiego, A. Warszawskiego, K. Dulębę, Zalewskiego, Popławskiego i innych. Kowalski 
wkrótce wchodzi do ciał kierowniczych nowo powstałego „Związku Robotników Pol¬ 
skich“ pod pseudonimem „Gawęda“ i łam pracuje do chwili rozbicia „Związku“ przez 
aresztowania, które nastąpiły w końcu 1892 r. z powodu zdrady Benzefa — „Wagnera“. 
Kowalski ocalał, dzięki przebywaniu w tym czasie w Rydze, skąd powraca jednak do 
Warszawy i po naradach z Janem Rosołem i Adolfem Kiełzą (drukarzem) postanawia 
wznowić działalność socjalistyczną przez urządzenie tajnej drukami. Role zostają po¬ 
dzielone w ten sposób, że J. Rosół wynajmuje na siebie kilkupokojowe mieszkanie 
przy ul. Przemysłowej Nr. 21, gdzie ma być urządzona drukarnia, Kowalski buduje 
drukarnię, Kiełza zaś, jako drukarz, daje wskazówki zawodowe i 6łara się o komplet 
czcionek, farby i t. p. W tym czasie Kowalski, jako mechanik, pracuje w zakładach 
żeglugi Fajansa. Po otrzymaniu pozwolenia od technika Grzegorzewskiego (sympatyka 
ruchu socjalistycznego) i majstra J. Śliwińskiego (b. członka I-go Proletariatu) przystę¬ 
puje wieczorami do prac nad budową drukami, wykonywując części ślusarsko-tokarskie, 
a części z odlewu i heblami zamawia w fabryce Rudzkiego. Po ukończeniu i stopnio¬ 
wym przeniesieniu drukami do mieszkania Rosola następuje niebawem jej urucho¬ 
mienie. Wydane odezwy z podpisem .^Socjaliści Polscy“ są roznoszone przez Zofię 
Rosołową, na którą zostaje nałożony również obowiązek zakupn papieru, Z tajnymi 
wydawnictwami na prowincję (Żyrardów, Łódź, Zagłębie Dąbrowskie i t. p.) Kowalski 
wysyła wprowadzonego do organizacji rewolucyjnej metalowca Stanisława Palińskiego, 
pracującego wówczas również w zakładach żeglugi Fajansa. Poza odezwami okolicznoś¬ 
ciowymi zostaje wydany tomik poezji robotniczych. Największe jednak poruszenie wy¬ 
wołuje t. zw. „Odprawa“ z powodu przytułków Klejgelsa i książki antyrobotniczej 
Wicherkiewicza. „Odprawa“ — napisana wierszem — była przyjęła z entuzjazmem 
w kołach robotniczych. W 1893 r. w kwietniu za pośrednictwem Marii Paszkowskiej zwrócił się do Kowal 
gkiego dawny związkowiec Leon Falski („Marjan“) z propozycją, aby wyjechał do 
Zagłębia dla prowadzenia miejscowej organizacji, której kierownik, B. Lelewel, został 
aresztowany. Kowalski, posłuszny głosowi obowiązku, opuszcza Warszawę, by na tak 
ważnym terenie przystąpić natychmiast do pracy organizacyjnej. Przez sympatyków 
ruchu socjalistycznego otrzymuje pracę zarobkową w zakładach Fitznera. Wkrótce ruch 
socjalistyczny się ożywia, gdyż w komitecie miejscowym Kowalski pozyskuje oddanych 
sprawie: Tytusa Filipowicza, braci Jaroszyńskich, Rodziewicza (rędzina literatki Rodzie¬ 
wiczówny). Kowalski wyzyskuje dla organizacji sympatyków mchu socjalistycznego, 
zamieszkałych wówczas w Zagłębiu, jak Andrzeja Niemojewskiego, inżynierów Kosiń¬ 
skiego, Karnowskiego, Maciejewskiego. Echa sporów i fermentów w mchu socjalistycznym — w szczególności po rozłamie 
sierpniowym — w 1893 r. dochodzą do Zagłębia (Adolf Warszawski przesyłał Kowal¬ 
skiemu od S. D. K. P. instrukcje), jednak Kowalski pracuje nadal w myśl wskazań 
konsolidacji pod sztandarem powstającej partii P. P. S. W 1894 r. Kowalski ze Stanisła¬ 
wem Jaroszyńskim wyjeżdża na wystawę Kościuszkowską do Lwowa, by zetknąć 6ię 213
		

/Magazyn_146_04_0282.djvu

			z działaczami socjalistycznymi dla zdobycia „prawdy“. We Lwowie spotyka L. Wasi¬ 
lewskiego, Kozakiewicza, Frenkla, Jodkę. Nurtujące go problemy częściowo wyświetla 
i powraca do pracy konspiracyjnej na terem Zagłębia. Kowalski również niejednokrotnie niesie pomoc przysłanym przez organizację z in¬ 
nych miejsc, a zmuszonym emigrować działaczom politycznym (mp. Ign. Mościckiemu). 
Rozwijająca się praca społeczna na terenie Zagłębia przyczynia się do popularności 
Kowalskiego i zainteresowania się nim przez policję rosyjską, gdyż w drugiej połowie 
1894 r. żandarmeria w asyście prokuratora Turau przeprowadza rewizję w mieszkaniu 
Kowalskiego. Wobec jednak nicodnalezienia nielegalnych wydawnictw usiłowano skon¬ 
fiskować ks.iąiiki legalne z biblioteki i dopiero wskutek energicznego protestu Kowal¬ 
skiego prokurator Turau uchylił konfiskatę książek. Po rewizji Kowalski zostaje 
wzięty pod silną obserwację, co mu utrudnia swobodę ruchów i zmusza w końcu do 
wyjazdu z Zagłębia do Warszawy. W Warszawie Kowalski zamieszkał przy ul. Fabrycznej 8. Przez Paszkowską, pracu¬ 
jącą wówczas w partii, spotyka się z organizacją P. P. S. Część jego dawnych towarzy¬ 
szy „Związkowców“, która wystąpiła z P. P. S. i stworzyła S. D. K. P., była zaareszto¬ 
wana lub emigrowała. Kowalski ze względu na bezpieczeństwo, gdyż jest pod obserwacją, zachowuje się 
w pracy powściągliwie, jednak w miarę możności rozpoczyna działalność społeczną na 
terenie Warszawy; przy stykaniu się zachowuje daleko posuniętą ostrożność, jako do¬ 
bry konspirator. W tym czasie udaje się je,mu pierwszemu, na zasadzie materiału zebra¬ 
nego od Teofila Włostowskiego, członka b. partii „Proletariat“, sformułować zarzuty 
przeciwko Antoniemu Wiśniewskiemu, literatowi z „Głosu Warszawskiego“, o szpie¬ 
gostwo. W pierwszej chwili wywołuje to burzę w kołach partyjnych i zbliżonych do 
partii. A. Wiśniewski, wzięty pod obserwację, przy zręcznym posunięciu M. Paszkow¬ 
skiej (również oburzonej na Kowalskiego) zostaje zdyskredytowany jako agent poli¬ 
cyjny (P. P. S. wydała zdobyte rękopisy A. Wiśniewskiego jako „Pamiętnik Szpiega“, 
który stał się rewelacją), a Kowalski zyskuje sobie opinię obrońou ruchu socjali¬ 
stycznego. W końcu 1895 r. częstym gościem u Kowalskiego bywał przyjeżdżający z Zagłębia 
T. Filipowicz i niejednokrotnie obaj zastanawiali się nad połączeniem pozostałych po 
aresztowaniu członków S. D. K. P. z P. P. S. Filipowicz objechał dawne ośrodki S. D. 
w Zagłębiu, Kielcach, Radomiu, Żyrardowie i Łodzi, poczem w dniu 6 stycznia 1896 r. 
W mieszkaniu Kowalskiego nastąpiło podpisanie zgody na połączenie S. D. K. P. 
z P. P. S., co autorzy połączenia ogłosili w Nr. 13 „Robotnika“. Lata 1896—7 wypełnione były przez Kowalskiego wydatną pracą w szeregach P. P. S., 
na różnych odcinkach partyjnych. W 1897 r. Kowalski, prowadząc akcję strajkową 
w fabryce Rudzkiego, został rozkonspirowany, wskutek czego żandarmieria dokonała 
u niego rewizji i tylko dzięki ukryciu przez żonę jego w ostatniej chwili kompromi¬ 
tujących dokumentów, żandarmeria nic nie odnalazła. W parę miesięcy potem doko¬ 
nano ponownej rewizji, przyczem Kowalski został wzięty pod ścisłą obserwację, co mu 
utrudniało swobodę ruchu. Wówczas z polecenia paiitji Kowalski w początku 1898 r. 
opuszcza Warszawę, udając się do Berdyczowa i zajmuje tam w miejscowej fabryce 
narzędzi rolniczych stanowisko obermajstra. Kowalski zaczyna wprowadzać szereg re¬ 
form w sWoim zakresie, jak np. zakaz bicia robotników przez majstrów, co mu zjed¬ 
nywa ogólną sympatję robotników. W dniu 8 maja 1898 r. Kowalski zostaje areszto¬ 
wany w fabryce w godzinach pracy po rewizji, podczas której znaleziono tyiko list 
z Warszawy, zawiadamiający o aresztowaniu Zofii Rosołowej, z którą w Warszawie 
Kowalski prowadził partyjna robotę. Odstawiony zostaje przez żandarmerię do stacji 
kolejowej. Gdy Kowalski pod eskortą żandarmerii oczekiwał nadejścia pociągu, robot- 214
		

/Magazyn_146_04_0283.djvu

			rr micy wstrzymali pracę i w liczbie około 1500 osób przybyli na stację kolejową^ by, jak 
mówili, pożegnać się z Kowalskim. Napływ tak liczny robotników przyczynił się do 
(zatarasowania linii kolejowej i opóźnienia odejścia pociągu, wiozącego go do Kijowa. 
Po dziesięciu' dniach pobytu w kijowskim więzieniu, wskutek upominania się o wyjaś¬ 
nienie przyczyn uwięzienia, Kowalskiego zawiadomiono jedynie, że będzie przewie¬ 
ziony do Warszawy. Po przewiezieniu Kowalskiego do X-go pawilonu cytadeli warszaw¬ 
skiej i osadzeniu go w celi Nr. 54, gdzie przesiedział dziesięć miesięcy, badany był 
przez oficera żandarmerii Kremienieokiego. Okazało się, że sprawa jest naogół błaha, 
z oskarżenia prowokatora Bronisława Nowickiego („Cygan“). Po 10 miesiącach odsta¬ 
wiono go do więzienia na Pawiaku, gdzie przesiedział jeszcze 3 miesiące z) Aleksan¬ 
drem Sałowem, poczcm został wypuszczony pod dozór policji do czasu nadejścia 
wyroku z Petersburga. Kowalski, konspirując się, nawiązuje stosunki z partią; wobec nawału spraw M. 
Paszkowska angażuje go do różnych prac technicznych. Np. kiedyś K. oczekuje przyj¬ 
ścia pociągu na dworzec Wileński, by zawiadomić przybywającego J. Piłsudskiego 
o zmianie adresu złożenia bagażu (Waliców 3/1). K. czyni to umiejętnie, nie podcho¬ 
dząc do J. P., wyglądającego na zamożnego ziemianina, za którym numerowy dźwigał 
walizy do dorożki. Na krótko Kowalski wyjeżdża, wysłany przez firmę Bormana 
w Hrubieszowskie do budowy cukrowni w Potużynie. Tam spotyka K. Dulębę, pracują¬ 
cego w charakterze administratora majątków ziemskich (zna go z Warszawy z roboty 
socjalistycznej). Po powrocie do Warszawy Kowalski otrzymuje wiadomość o nadesztym wyroku, 
skazującym go na trzy lata zesłania z wyborem miejsca. Wybiera Kowno, dokąd wy¬ 
jeżdża na swój koszt i otrzymuje tam pracę maszynisty na statku parowym. Wobec 
szykany władz policyjnych przechodzi na stanowisko majstra w fabryce narzędzi rolni, 
ozy eh hr. Zuhowa. W czasie pobytu w Kownie w 1901 r. zmarła Kowalskiemu w Warszawie żona (Fran¬ 
ciszka z Tryfonów). Władze nie pozwoliły mu wyjechać do Warszawy na czas pogrzebu 
drogich mu zwłok. Po ukończeniu terminu zesłania w 1903 r. Kowalski powraca do 
Warszawy i ponownie znosi się z organizacją P. P. S., wykonując różne prace, o ile 
mu na to pozwoliły obowiązki majstra w fabryce maszyn „Perkuna“. Partja darzy 
Kowalskiego zaufaniem, korzystając również z jego kwalifikacji i rad, jak mp. po 
1905 r. przy ocenie uruchomienia — w okolicy Wawra — młyna upatrzonego na tajną 
drukarnię. Niekorzystna opinia Kowalskiego przekonała J. Piłsudskiego, z którym 
wówczas zwiedzali obiekty, i wniosek upadł. Kiedyindziej Kowalski zostaje wezwany 
do tajnej drukarni przy ul. Foksal, gdzie usuwa braki techniczne. Poza pracą w P. P. S. 
Kowalski brał udział w pracach stowarzyszenia „Kultura Polska“. Po przeniesieniu się w 1911 r. na stałe do Wołomina, pracując społecznie w lokal¬ 
nych organizacjach kolejno w straży ogniowej, w Straży Obywatelskiej (jako komi¬ 
sarz), w Radzie Opiekuńczej pomocy biednym, był wybrany do Rady Miejskiej. Po 
wojnie Kowalski pracował zarobkowo w „Polskim Towarzystwie Elektrycznym“ w cha- 
ratoterze kierownika wydziału mechanicznego. W 1931 r. traci pracę i do trosk, wypły¬ 
wających ze złego 6tan	
			

/Magazyn_146_04_0284.djvu

			6 za wie, pozostając pod kierunkiem moralnym swego stryja, Antoniego Pietkiewicz* 
(Adama Pługa). Studia prawnicze odbywał na uniwersytecie warszawskim. Swe pierwsze artyku¬ 
ły (o szkołach zawodowych) zamieścił w „Wieku“ pod red. Junoszy-Szaniawiskiego, 
Wkrótce potym stał się zwolennikiem pozytywizmu. Poświęciwszy się dziennikar¬ 
stwu, przez szereg lat był stałym współpracownikiem „Prawdy“ pod red. A. Świę¬ 
tochowskiego. Pisywał również do „Przeglądu Tygodniowego“ i „Tygodnika Po¬ 
wszechnego“ (pod redakcją L. Krzywickiego). Była to próba wydawania pisma ro¬ 
botniczego, służącego interesom ludu pracującego. W dodatkach miesięcznych do 
„.Przeglądu“ ogłosił swe „Szkice o ekonomistach polskich“. Pracował także na po¬ 
lu beletrystyki. Jego nowele i większe utwory powieściowe były drukowane 
w „Prawdzie“, „Ateneum“, „Głosie“ i inn. („Kołatał i nie otworzono«“ 1884 r„ 
„Z nizin1, „Za trzydziestoletnią pracę“ 1886 r., „Karzeł“, „Zatargi“, „Tantjema“, 
„Pomiatany“, „Bobyle“, „Obława“, ,Szara chwila“). Po śmierci żony (1895), Marii z Ahramowskich, zaczął się oddalać od życia spo¬ 
łecznego i publicystyki, zwracając się ku filozofii i przyrodzie. W 1896 r. napisał 
utwór p. t. „Dwór — Widmo“ (drukowany w „Głosie“ pod red. Z. Wasilewskiego), 
w duchu rozwijającego się już neoromantyzmu. Odtąd zrywa z realizmem i staje 
się modernistą, skłaniając się ku mistycyzmowi. Po paroletnim pobycie za granicą, 
osiada na wsi na Ukrainie, w Stefaninie, miejscu rodzinnym żony, oddając się wy 
chowaniu syna Jerzego, pracom botanicznym i beletrystyce. Wkrótce żeni się po¬ 
nownie z kuzynką żony, Kazimierą Miączyńską. Odsunąwszy się od życia publicz¬ 
nego, zajmuje się tylko dorywczo dziennikarstwem. W 1906 r. współredaguje przez 
krótki czas „Głos Kijowski“, w parę lat potym ogłasza dwa artykuły polityczne 
(„Przewrót młodoturecki“ i o zjeździe „nowosłowiańskim“ w Pradze czeskiej) 
w miesięczniku „Kultura“. Mniej więcej w tym okresie wychodzą dwie jego większe 
prace beletrystyczne: „Samo dręczy ciel“ w „Kurierze Codziennym“ i „Tak mówił 
smutek“ w „Gazecie Wileńskiej“. W 1912 r. wydaje książkę p. t. „Na lukacb słońca“. Okres wojny światowej i rewolucji rosyjskiej spędza w Stefaninie. Wraca« Z rodzi¬ 
ną do Polski w 1923 r. Po śmierci syna Jerzego (1923 r.), po krótikim pobycie 
w Warszawie, osiada na parę lat w Milanówku (1924 — 1928 r.), gdzie się poświę- 
ca pracom botanicznym, filozoficznym i ekonomicznym. Ogłasza „Tablice fenolo- 
giezue flory ukraińskiej (Zygmunt i Jerzy Pietkiewicz. Spostrzeżenia fenobiologicz- 
ne i materiały do poznania flory Stefańina i jego okolic na Ukrainie (Ziemia Ki¬ 
jowska«), pisze dłuższy życiorys Fr. Queanay‘a, jako przedmowę do przekładu wy¬ 
boru jego pism ekonomicznych („Pisma -wybrane“), wydanego w 1928 r. Po prawie czteroletnim pobycie w Milanówku przenosi się do Warszawy, gdzie 
pozostaje do końca życia, prowadząc dalej swe prace. Śmierć nie pozwoliła ich do¬ 
kończyć. Zmarł w Warszawie 4.XI 1934 r. i został pochowany na Powążkacli. Barbara Pietkiewiczami* WŁADYSŁAW MALINOWSKI — „BONIFACY“ (1865—1933). Urodzony w powiecie opatowskim. Czteroklasową szkołę rzemieślniczą i praktykę n* 
czeladnika stolarskiego ukończył w Warszawie, gdzie już od 1884 r. zetknął się z pro¬ 
pagandą socjalistyczną, czytając w miejscu pracy podrzucane wydawnictwa. Pragnieniem Malinowskiego było współpracowanie z ludźmi Polski podziemnej, co 
udało mu się dopiero osiągnąć w 1889 r. przez zeknięcie z grupą działaczy socjali¬ 
stycznych ze „Związku Robotników Polskich“: Tańskim, Dąbrowskim, Beckiem, War- 216
		

/Magazyn_146_04_0286.djvu

			
		

/Magazyn_146_04_0287.djvu

			szawskim, Koryckim, braćmi Purzyckimi i in. Przeszkolenie, jakie Malinowski w ich 
gronie przeszedł, zostało niespodziewane przerwane przez aresztowania 1891 rok®, które 
zmusiły go do opuszczenia Warszawy i przeniesienia się do Radomia. W Radomia na 
surowym gruncie poczyna propagandę socjalizmu. Trudna z początku praca na ugorach radomskich poprawia się dopiero po zjeździe 
P. P. S. (w radomskim), bowiem na zjeździe poznaje Wł. Młockiego, St. Rybackiego, 
Wł. Kołeckiego, garbarza Markowskiego i paru kolejarzy z warsztatów. Malinowski 
awansuje na członka Komitetu w charakterze skarbnika, poczem jest delegowany do 
pracy w Ostrowcu, Starachowicach, Stąporkowie, Konskiem i Opocznie. Czyni to Z po¬ 
mocą miejscowych towarzyszy: St. Laskowskiego, S. Bieleckiego, Dauma, Pytasia, Nie¬ 
wiarowskiego, Piekarskiego. Po założeniu Komitetu Okręgowego P. P. S. wchodzi 
w skład tego Komitetu, jako kasjer. Po reorganizacji w Kielcach dojeżdża do Leflera 
i Szymańskiego. Malinowski wykazuje w pracy dużo ruchliwości, czy to wówczas, gdy przez litografa 
Jaśkiewicza wydostaje tajne okólniki władz rosyjskich, by je przysłać do C. K. R-m 
w Warszawie, czy wówczas, gdy buduje prasę litograficzną na terenie Radomia i przy 
jej przesyłaniu do Warszawy używa nawet urzędnika rosyjskiego do pomocy. Malinowski jest uczestnikiem Kongresów P. P. S. we Lwowie i Wiedniu. W 1907 
roku we wrześniu zostaje aresztowany w Radomiu i po rocznym siedzeniu w więzieniu 
we wrześniu 1908 roku zostaje zesłany na 3 lata do gubernii archangielskiej. Po przy- 
byciu na miejsce wkrótce, bo 27 grudnia 1908 roku, przy pomocy dawnego swego towa¬ 
rzysza ucieka z zesłania i przez Petersburg, Warszawę i stację Granica, bez przepustki 
dostaje się do Krakowa w dniu 8 stycznia 1909 roku. W Krakowie przy pomocy M. Paszkowskiej osiedla się, wstępuje do P. P. S. D. i do 
organizacji zawodowej. Jest członkiem s e kej i krakowskiej Wy dzia łu Zagranicznego 
P. P. S., a od końca 1912 r. — sekcji P. P. S. Opozycji. W Krakowie przebywa do 
wojny; zmuszony przez władze wojskowe do opuszczenia Krakowa, udaje się na 
Morawy. W marcu 1916 r. wstępuje do Legionów i tam przebywa do kryzysu sierpniowego 
1917 roku. Po wystąpieniu pracuje w swoim zawodzie jako stolarz, poczem przechodzi 
do pracy w kooperatywach robotniczych. Cieszy się, jako stary działacz robotniczy, 
ogólnym poważaniem. Zmarł w 1933 roku w wieku lat 68. Jan Durko. PIOTR PAWŁOWSKI (1863—1926). Urodzony w Warszawie z ojca Piotra (powstańca poległego w potyczce 1863 r. pod 
Babicami warszawskimi) i Karoliny z Nadgryzowskich. Dzieciństwo spędza w ciężkich warunkach. W młodym wieku rozpoczyna pracę za¬ 
robkową w drukarstwie, papiernictwie, warsiztatadh giętych mebli i t. p. Uczy się pray- 
tem, co n*u pozwala ukończyć szkołę w zakresie 4 klas. Po ukończeniu praktyki w za¬ 
wodzie drzewnym, już jako czeladnik pracuje w zakładach stolarskich w Warszawie. 
W tym czasie wprowadzony zostaje do socjalno-rewolucyjnej partii „Proletariat“. 
Działalność jego polega na rozpowszechnianiu wydawnictw i prowadzeniu propagandy. 
Na mocy uchwał Kongresu paryskiego partia „Proletariat“ przeprowadza masową akcję 
za świętowaniem w dniu 1 Maja 1890 r., w czym Pawłowski bierze czynny udział. Wkrótce Pawłowski z polecenia partii wyjeżdża do Grodna dla prowadzenia miej¬ 
scowej organizacji. Pracę rozpoczyna od zakładania kół partyjnych. Podczas tej dzia¬ 
łalności zostaje aresztowany i odwieziony w ozeTwcu 1891 r. do X pawilonu Cytadeli 217
		

/Magazyn_146_04_0288.djvu

			■warszawskiej. Zostaje oskarżony o należenie do partii i o przewinienia przewidziane 
w § 251 kodeksu karnego. W X pawilonie przebywa do dnia 27 grudnia 1893 roku (30 miesięcy), poczem z za¬ 
rządzenia ministerstwa spraw wewnętrznych wzbroniono mu zamieszkiwania w stoli¬ 
cach cesarstwa i w byłych guberniach Królestwa Polskiego, t oddaniem pod jawny 
dozór w dowolnie wybranym miejscu zamieszkania. Jako miejsce pobytu, Pawłowski wybrał Jckaterynosław, dokąd niezwłocznie został 
wysłany i gdzie pozostawał trzy lata. W 1896 roku zabroniono Pawłowskiemu powrotu 
i zamieszkiwania w granicach Królestwa Polskiego na dalsze trzy lata, to znaczy do 
grudnia 1899 roku. Pawłowski kolejno przebywał na zesłaniu w Jekaterynosławiu, Kamienskoje i Odes¬ 
sie. W niepodległej Polsce Pawłowski pracował jako zarządzający tartakiem państwo¬ 
wym. Był członkiem Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych. Zmarł w listopadzie 1926 r. J. Durko. JÓZEF BYLIŃSKI — „SZYMON" (1863—1937). Urodzony w gminie Brodżień powiatu lipnowskiego. Po ukończeniu szkoły ludowej 
i nauki rzemiosła w fachu stolarskim pracuje jako czeladnik na terenie Włocławka. W 1902 r. zostaje wprowadzony do Polskiej Partii Socjalistycznej, rozpoczynając 
pracę od przechowywania nielegalnej literatury, przeznaczonej dla okręgu, którą roz¬ 
dziela między kolporterów. Mieszkanie Bylińskicgo jest dobrze zakonspirowane, dlatego też przebywają u niego 
przyjezdni działacze i odbywają się ściślejsze zebrania partyjne. Poza tym Byliński 
organizuje pomoc zesłańcom politycznym. Po trzech latach pracy w partii Byliński 
zostaje w 1905 roku aresztowany po raz pierwszy, lesz wskutek słabych poszlak i star¬ 
szego wieku wkrótce zostaje wypuszczony. W 1905 r., po rozpoczęciu akcji bojowej, Byliński podejmuje się magazynowania 
broni i ukrywa bojowców. W 1906 r. z mieszkania Bylińskiego na pocztę w Lipnie wychodzi bojówka, która 
dokonywa .zamachu. Z „piątki“ zostaje rannych dwóch bojowców — w czym jeden ci꿬 
ko (przy akcji padło dwóch żołnierzy). Ciężko rannego bojowca Byliński przechowuje, 
niosąc mu pomoc lekarską do czasu wywiezienia rannego do Krakowa. W 1908 r. Byliński, liczący 45 lat, zostaje aresztowany i odsiaoduje kolejno więzienia 
we Włocławku i Warszawie pod zarzutem należenia do P. P. S. W lipcu 1909 r. Byliń¬ 
ski staje przed warszawskim wojennym Sądem Okręgowym, oskarżony z II części § 102. 
Oskarżał prokurator Abdułow, bronił adwokat Patek. Po mowie Patka Byliński został 
uniewinniony, siedział jednak nadal w więzieniu, z którego został zwolniony pod nad¬ 
zór policji dopiero z powodu przewlekłej ciężkiej choroby, na mocy orzeczenia komi¬ 
sji lekarskiej. Po dojściu do zdrowia, którego całkowicie nie odzyskał, Byliński nadal 
pracował w ruchu socjalistycznym. W ostatnich latach był członkiem Stowarzyszenia 
b. Więźniów Politycznych. Zmarł w 1937 r. J. Durko. ROMAN ŁĄCZNY (1882—1929). Urodzony w mieście Rychwale powiatu konińskiego w rodzinie włościańskiej. Dzięki 
staraniom rodziców, oddany został do sizkół i już na ławie szkolnej seminarium nau¬ 
czycielskiego w Łęczycy, jako uczeń, tworzy koła koleżeńskie samokształceniowe, gdzie 218
		

/Magazyn_146_04_0289.djvu

			oprócz czystej wiedzy szerzono myśl o konieczności walki politycznej o niepodległość 
i wyzwolenie człowieka pracującego z jarzma niewoli społecznej. Po ukończeniu seminarium, jako nauczyciel szkoły ludowej w powiecie sieradzkim, 
zajął się propagandą idei Polskiej Partii Socjalistycznej. Dzielność ta, chociaż masko* 
wana pozorami lojalności, przybierała coraz większe rozmiary, lecz została ujawniona^ 
przez władze carskie, które Łącznego tramslokowały do Jaroszewic powiatu konińskie¬ 
go. Po przeniesieniu się Łączny na nowym terenie nadal prowadził propagandę, a po 
związaniu się ściślejszym z kaliskim Komitetem P. P. S., działalność jego przybrała 
»zersze rozmiary przez rozpowszechnianie wydawnictw nielegalnych, zbieranie podatku 
partyjnego, propagandę i tworzenie kół P. P. S. w powiatach: kolskim, słupeckim i tu¬ 
reckim. Z polecenia komitetu kaliskiego P. P. S. Łączny przeprowadza strajki rolne, 
przechowuje przesyłane z Łodzi i Pabianic oddziały Organizacji Bojowej. Równolegle 
prowadzi energiczną i rozległą akcję w celu wprowadzenia na terenie szkół ludowych 
i gmin języka polskiego. Jeździ i przemawia na zebraniach gminnych, podnosząc ducha 
w obronie należnych praw narodowych. W lipcu 1906 r. w związku z ożywioną pracą 
społeczną, po rewizji i odnalezieniu większej ilości wydawnictw P. P. S., Łączny zostaje 
aresztowany i osadzony w kaliskim więzieniu pod zarzutem należenia do P. P. S. Wsku¬ 
tek starań rodzców, pomimo nieulkończonego śledztwa, po dwóch i pół miesięcznym 
uwięzieniu Łączny zostaje zwolniony za kaucją. W lutym 1907 r. zostaje ponownie 
aresztowany i siedzi w Kole, Kutnie, Kaliszu i X pawilonie Cytadeli Warszawskiej 
przez osiem miesięcy, poczem staje przed sądem (przewodniczył sędzia Rudzianko, 
obrońcami byli adwokaci Brokman i Kułakowski). W wyniku rozprawy Roman Łączny zostaje zwolniony od winy i uzyskuje ponownie 
prawo zajmowania nadal posady nauczyciela w Jaroszewicach. Więzienia jednak fatal¬ 
nie wpłynęły na stan jego zdrowia: nabawił się bowiem reumatyzmu i gruźlicy. Opuścił 
stanowisko nauczyciela i przeszedł do pracy na 14-to morgowym gospodarstwie rolnym 
razem z siostrą i matką. Zdrowia utraconego nie odzyskał. Ostatnio był członkiem Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych (oddział w Kali¬ 
szu). Zmarł w Warszawie w lipcu 1929 r. Jan Durko. JÓZEF CHANDZEL — „CZARNY“ (1868 — 1937). Urodzony w Pabianicach. Z braku środków materialnych do szkoły nie uczęszczał, 
zdobywając dopiero w starszym wieku naukę (samokształceniem. Od młodych lat pra¬ 
cował w zawodzie tkackim. W 1904 r. został wprowadzony do Polskiej Partii Socjalistycznej, 'zajmując kolejno 
stanowiska: delegata fahncznego, poborcy składek partyjnych i kolportera wydaw¬ 
nictw P. P. S. W styczniu 1905 r. był aresztowany za prowadzenie akcji strajkowej i organizowanie 
manifestacji. Siedział pod śledztwem w Łasku, poczem został skazany administracyjnie 
na 3 miesiące więzienia; karę odbywał w Pabianicach. Po zwolnieniu, pomimo obo¬ 
wiązków rodzinnych, miał bowiem żonę i dwoje dzieci, natychmiast wstąpił w szeregi 
czynnych członków P. P. S. Wkrótce przeszedł do pracy w Organizacji Bojowej, biorąc 
udział w ,.piątce“ Pawła Łaskiego. Po akcji bojowej na terenie Pabianic w marcu 1906 r., w której padło dwóch zabi¬ 
tych, Chandzel, poszukiwany przez policję, ukrywał się, pracugąc bez przerwy w szere¬ 
gach P. P. S. Aresztowany ponownie, siedział w Warszawie na Pawiaku i w Cytadeli, 
gdzie też stanął w dniu 27 lipca 1907 r. przed Warszawskim Okręgowym Sądem Wojen¬ 
nym. Oskarżonego bronił adwokat Patek. W wyniku rozprawy Chandzel skazany został 
na cztery lata ciężkich robót e pozbawieniem praw i wieczne osiedlenie na Syberii- 219
		

/Magazyn_146_04_0290.djvu

			Początkowo przesłano go do centralnego więzienia w Moskwie, poczem — d]a odfay- 
wania ciężkich robót — do centralnego Aleksandrowskiego więzienia katorżnego. 
W 1911 r. zwolniono go z Aleksandrowskiej katorgi i zesłano na wieczne osiedlenie do 
wsi Usndy powiatu bałagańskiego gub. irkuckiej. W 1917 r. po wybuchu rewolucji ro¬ 
syjskiej uzyskał wolność, lecz wskutek choroby musiał pozostać na. miejscu Zesłania. 
Po pewnym czasie wyjechał do Irkucka, lecz trudności, związane z wyjazdem do Polski, 
zatrzymały go tam. W Irkucku otrzymuje pracę zarobkową w administracji majątku 
państwowego, którą pełnił do chwili wyjazdu do Polski. Chandzel był członkiem Sto¬ 
warzyszenia b. Więźniów Politycznych w Pabianicach. Zmarł 21 stycznia 1937 r. J. Durko. BERNARD BARTOSZEWICZ (1873—1935). Urodzony w Ostrołęce. Po ukończeniu czterech klas i nauki w zawodzie pilnikar- 
ekim, należy do kategorii wysoko wykwalifikowanych czeladników. Pracując na terenie 
Wilna, w 1903 roku zostaje wprowadzony do Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1904 rokn przybywa do Warszawy i wchodzi w skład Zarządu P. P. S. dzielnicy 
„Powązki“. W 1905 roku przechodzi de pracy partyjnej w dzielnicy „Mokotów“, gdzie 
wkrótce zostaje aresztowany na jednym z zebrań dzielnicowych i odsiaduje więzienie 
przez trzy miesięce. Po zwolnieniu przystępuje ponownie do pracy w szeregach P. P. S., jako członek 
zarządu dzielnicy „Mokotów“. W lipcu 1906 r. znowu jest aresztowany i osadzony na Pawiaku. Śledztwo trwa. sześć 
miesięcy, poczem wytoczono mu sprawę z artykułów 129 i 132 (podżeganie do buntu 
i rozpowszechnianie nielegalnych wydawnictw). Sąd skaznje Bartoszewicza na rok twierdzy i cztery lata zesłania do guhemii jeni- 
eiejskiej. Karę więzienia odbywa na Pawiaku, w Mokotowie i Brześciu Kujawskim. Po zesła¬ 
niu na Syberię, wkrótce ucieka i wyjeżdża za granicę, gdzie przebywa do uzyskania 
niepodległości. Po powrocie do Polski zajmował stanowisko funkcjonariusza państwowego w Sejmie. Bartoszewicz był członkiem Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych. Zmarł w kwietniu 1935 r. J. Durko. LUDWIK BURCHARDT (1887 — 1918). Urodził się w 1887 r. w Żyrardowie, z ojca Wawrzyńca i matki Stanisławy % Kali¬ 
nowskich. Pochodząc z licznej i biednej rodziny robotniczej (matka była cewiarką, 
a ojciec robotnikiem dniówkowym w zakładach żyrardowskich), musiał pracować od 
ósmego roku życia na chleb, sprzedając gazety na ulicach Żyrardowa, a później 
i książki na peronie stacji. W 15-ym roku życia tow. B. dostał się Za pisarka do 
przędzalni lnu w zakładach żyrardowskich. Szkołę fabryczną ukończył z dobrymi wynikami^ po czem ujawniał zamiłowanie 
do nauki w dalszym ciągu. Uważano go za zdolnego i wróżono mu pomyślną 
przyszłość. Rok 1905 zastał tow. Burchardta całkiem przygotowanego do walki ze zniena¬ 
widzonym ustrojem. Brał on udział w demomstracjjaich ulicznych i wiecach pu¬ 
blicznych pod sztandarami P. P. S. W drugiej połowie 1906 r. tow. Burchardt wszedł w skład 6-ki bojowej, którą na 
terenie Żyrardowa zorganizował podówczas tow. Stanisław (T. Arciszewski). 220
		

/Magazyn_146_04_0291.djvu

			Dnia 10 września tego roku wraz z innymi towarzyszami wziął udział w Zamachu 
bombowym na żyrardowską policję i kozaków. Po tej akcji tow. Burchardt, poleciwszy swej narzeczonej, Amelii Jeskc, przeniesie¬ 
nie składu broni żyrardowskiej bojówki do kościelnej wsi w Hermanowie, sam wyjechał 
do Warszawy, a następnie do Łodzi, gdzie zaczął pracować w fabryce Tyfmana. W Ło¬ 
dzi ponownie wstępuje do Organizacji Bojowej. Po rozłamie w partii, tow. Burchardt 
został wydelegowany do Hermanowa, skąd zabrał broń do Łodlzi. W styczniu 1907 r. tow. Burchardt został aresztowany w Łodzi, lecz w innej sprawie 
Pod śledztwem tow. Burchardt siedział w Sieradzu, skąd po 8 miesiącach zesłany został 
do gubemii tobolskiej, do sioła Bierazowie na 3 lata. Ponieważ w tej miejscowości nie 
mógł znaleźć dla siebie zajęcia, napisał podanie do gubernatora, który zezwolił mu 
na osiedlenie się w Tobol&ku. W Tobolsku tow. B. z braku inttiej pracy przyjął na razie posadę kancelisty i orga¬ 
nisty przy kościele katolickim. Wkrótce dyrektor kopalni rudy żelaznej zakładów „Bo- 
gosłowskago Gomozawodskago Obszczestwa“ p. Zapaśnik^ Polak, poznawszy bliżej tow. 
Burchardta, zaangażował go do tego przedsiębiorstwa, najpierw w charakterze biura- 
Iisty, później jako zarządzającego na statku tegoż towarzystwa, kursującym w intere¬ 
sach handlowych na wodach Irtyszu i Obi. Na tym stanowisku tow. Burchardtowi po¬ 
wodziło się dohrlze, lecz pod koniec terminu kary nadeszło wezwanie od władz woj¬ 
skowych powiatu błońskiego, aby stawił się do odbycia powinności wojskowej. Wobec 
tego tow. Burchardt zmuszony był wyjecbać z Syberii do kraju, gdzie przybył w paź¬ 
dzierniku 1909 r. W Grodzisku komisja lekarska zakwalifikowała go na leczenie oczu do wojsko¬ 
wego szpitala w Warszawie. Kiedy tow. B. po miesięcznej kuracji powrócił do Grodzi¬ 
ska i stawił się po raz drugi do naczelnika wojskowego, natychmiast został aresztowany 
przez naczelnika straży ziemskiej Aleksandrowa, który już poprzedniego dnia zaaresz¬ 
tował jego siostrę, Marię. Tow. Burchardt, siedząc w więzieniu grodziskim w celi po- 
jedyńozej, nie ugiął się przed groźnym Aleksandrowem, który na śledztwie usiłował go 
eteroryzować protokułamymi zeznaniami ludzi moralnie upadłych. Ogółem tow. Burchardt siedział pod śledztwem dwa lata, odbywając areszt prewen¬ 
cyjny w Grodzisku, X pawilonie cytadeli warszawskiej i na Pawiaku. Podczas procesu 67 tow. Burchardt w obronie własnej zbijał zeznania zdrajców, 
przeciw niemu złożone na śledztwie^ Mimo to dnia 26 grudnia 1911 r. został skazany 
przez Warszawską Izbę Sądową na 10 lat katorgi za udział w zamachu bombowym. 
Jednakże sąd wziąwszy pod uwagę nicpełnoletność tow. B. w chwili jego udziału w za- 
maohu, obniżył mu karę na 8 lat i 8 miesięcy katorgi. Na początku 1912 r. tow. Burchardt został wysłany etapem z więzienia karnego w Mo¬ 
kotowie do katorgi w Aleksandrowską skąd uwolniła go marcowa' rewolucja w 1917 
roku. Po zwolnieniu z katorgi przyjechał do Moskwy, gdzie przebywał krótko i wyjechał 
na Krym dla poratowania zdrowia. W ówczesnym centrum republiki taurydzkiej, Sewastopolu, zorganizował sekcję 
P. P. S., której delegatem był na II i II konferencji P. P. S. w Hesji. Ponadto stanął 
wkrótce na czele sztabu rewolucyjnego republiki taurydzkiej. Na tym stanowisku, walcząc z najezdniozymi wojskami niemieckimi na południu Ro¬ 
sji, został schwytany na pancernym samochodzie i rozstrzelany w maju 1918 roku, ma¬ 
jąc zaledwie lat 31. K. B. 221
		

/Magazyn_146_04_0292.djvu

			MICHAŁ KALIŃSKI (1879 — 1935). Urodził się w Żyrardowie w 1879 roku. Po ukończeniu szkoły fabrycznej w 14 ro¬ 
ku życia, dostaje się do pracy w zakładach żyrardowskich, gidlzie praktykuje w za¬ 
wodzie tkackim. Jako syn proletariatczyka, tow. Kaliński, odziedziczywszy po ojcu uczucia spo¬ 
łeczne, wlstępuje w szeregi P. P. S. na terenie Żyrardowa w 1899 roku. W cztery 
lata później (w kwietniu), tow. Kaliński zostaje aresztowany wraz z Wincentym 
Jaśkiewiczem, Józefem Lipką, Wacławem Kowalczykiem, Andrzejem Malinowskim, 
Bejzem, i in., siedząc pod śledztwem przez 3 miesiące na Pawiaku. W czasie 3 miesięcznego strajku w zakładach żyrardowskich na przełomie roku 
1905 i 1906, tow. Kaliński, będąc delegatem z ramienia kolorowej tkalni, zostaje 
wraz ze Stanisławem Ćwiklińskim, Józefem Dymeckim, Lorencem i in. arestztowany 
w grudniu 1905 r., oraiz wywieziony do Warszawy, gdzie w więzieniu mokotow¬ 
skim przebywa do połowy 1906 roku. Po raz trzeci, tow. Kaliński zostaje aresztowany w końcu lata 1909 roku. Pod 
śledztwem siedzi kolejno: w Grodzisku Mazowieckim, na Spokojnej i w forcie Alek- 
sieja w Warszawie. Wreszcie tow. Kaliński zostaje w maju 1910 r. razem z 9 towa¬ 
rzyszami zesłany administracyjnie do Kalisza, skąd w 3 dni później przy pomocy 
finansowej swej żony ucieka przez Niemcy do Północnej Ameryki. Zawdzięczając 
tej ucieczce, tow. Kaliński uniknął ponownego aresztowania, a nawet może wysie- 
dlenia na Syberię^ gdyż został wsypany w żyrardowskiej sprawie 34ich P. P. S. — 
Lewicy i poszukiwany przez władze sądowe listami gończymi. Do kraju tow. Kaliński powrócił w 1920 roku, osiedliwszy się we Włochach pod 
Warszawą, gdzie kupił sobie dom. Zmarł 26 lipca 1935 r., przeżywszy lat 56. K. B. IGNACY SIKORA (1888 — 1920). Ignacy Sikora (pseudonim Izydor) był przez całe życie idealistą i marzycielem. 
Urodził się w roku 1888 w Józefowie pod Warszawą, gdzie ojciec jego, Walenty, 
pracował w charakterze robotnika w fabryce cukru. Był jeszcze dzieckiem, gdy 
matka mu umarła, pozostawiając go sierotą. Po ukończeniu szkoły fabrycznej, ja¬ 
ko 15-letni chłopiec, tow. Sikora idzie w ślady ojca i pracuje w pocie czoła na ka¬ 
wałek chłeha. Ciężka praca w cukrowni z jedmej strony, a małe wynagrodzenie za nią z dru¬ 
giej, uczyniła z tow. Sikory, wówczas młodego chłopca, nieprzejednanego bojownika 
sprawy robotniczej, który był na punkcie wszelakiej krzywdy bardzo wrażliwym 
prawie od dzieciństwa. Gdy nadeszły dni rewolucyjnej walki z caratem w 1905 r., 
tow. Sikora wstępuje w sizeregi P. P. S., która pod względem ideowym najbardziej 
mu odpowiadała. Po rozłamie w P. P. S. w 1906 r., organizacja józefowska całkowicie opowie¬ 
działa się za P. P. S. — Lewicą. Jednakże ta decyzja była chwilowa, gdyż już 
w drugiej połowie 1907 r. pod wpływem zebrania, odbytego w Józefowie t udziałem 
przedstawiciela Frakcji, pewlna część towarzyszy, szczególnie młodych, wypowiedzia¬ 
ła się za kierunkiem socjalistyezno - niepodległościowym i przeszła do Frakcji Re¬ 
wolucyjnej. W liczbie tych ostatnich widzimy i tow. Sikorę. Dopiero w szeregach 
Frakcji Rewolucyjnej tow. Sikora daje upust swemu rewolucyjnemu temperamento¬ 
wi, Wstępując do Organizacji Bojowej. Dnia 12 grudnia 1908 r. tow. Sikora bierze udział wraz ze Stefanem Matusikiem 
w zabójstwie Maurowa, wachmistrza policji w Błoniu, który miał również powie-
		

/Magazyn_146_04_0293.djvu

			rzony dozór i w Józefowie, gdzie między innymi Znęcał się przy aresztowaniu bar¬ 
dzo nad tow. Karolem Michno. Ponieważ podczas tej akcji tow. Sikora wyraził go- 
rą/cą chęć wzięcia udziału w czynnej walce orężnej w szerszym zakresie, przeto 
został przez niżej podpisanego zaangażowany do roboty bojowej na teren żyrardow¬ 
ski. W styczniu 1909 r. wziął udział w zabójstwach szpicla Gustawa Heimlicha i pro¬ 
wokatora Antoniego Niepostyna. Ponadto w tymże roku 1909, gdy były znów przy¬ 
gotowywane przez Wydział Bojowy nowe zamachy na generał-gubematora Skalona 
i jego pomocnika Uthoffa w Warszawie, oraz na naczelnika ziemskiej straży Alek¬ 
sandrowa w Grodzisku Mazowieckim, które to zamachy z powodów aresztowań i re¬ 
wizji nie doszły do skutku, tow. Sikora miał wziąć w nich udział wraz z tow. tow. 
Witoldem — Bertoldem Brajtenbachem, Henrykiem — Władysławem Bartniakiem, 
Gienkiem — Kazimierzem Basińskim, Kosą — Kazimierzem Czerwińskim, Gra¬ 
fem — Józefem Dymeckim, Wałkiem — Józefem Kobiałką, Lizuiraj — Poniatowskim, 
Sawą — Jerzym Sawickim, Zimnym — Janem Szmultyktysem, Murzyoką, siostrami 
Bak i innymi, pod kierownictwem tow. Stanisława — Tomasza Arciszewskiego i tow. 
Ludwika — Mieczysława Mańkowskiego. Podówczas tow. Sikora zamieszkiwał nielegalnie u tow. Wikarego — Michała 
FolwaTka w Pruszkowie, gdzie też został aresztowany. Przy rewizji znaleziono u tow. 
Sikory lewy paszport na nazwisko Jana Maliniaka, nigdzie nie meldowany, oraz 
notes, w którym tow. Sikora napisał wierszem pozdrowienie (dla swej narzeczonej), 
podpisawszy go swoim pseudonimem Izydor. Pod śledztwem tow. Sikora siedzi najpierw na Spokojnej w forcie Aleksieja 
w Warszawie, a później, kiedy został zdradzony w grudniu 1909 roku przez R. Za¬ 
krzewskiego, B. Wysockiego, M. Seroczyńskiego i innych, siedzi w Grodzisku Ma¬ 
zowieckim, oraz z powrotem w Warszawie na Pawiaku. Został wreszcie przez zbira 
carskiego Aleksandrowa włączony do sprawy 67. W sprawie tej tow. Sikora z godnością zachował się, jak przystało na ideowca, 
odpierając zarzuty (po większej części fałszywe) i nie przyznając się do winy. Mi¬ 
mo to jednak Warszawska Izba Sądowa skazała tow. Sikorę na 10 lait katorgi. Karę 
tę ze względu na chorobę płuc, jakiej tow. Sikora nabawił się jeszcze pod śledztwem, 
zamieniono mu później na 12 lat zwykłego więzienia. Po sądzie tow. Sikora krótko siedzi na Długiej w Arsenale oraz na Mokotowie, 
skąd wysłany zostaje w 1912 roku w głąb Rosji. Powiew marcowej rewolucji w 1917 roku w Rosji otworzył na oścież bramy wię¬ 
zienne, z których wyszły tysiące męczenników idei sprawiedliwości społecznej, a w ich 
liczbie i tow. Sikora. Tow. Sikora, wyszedłszy z turmy w Rosji Europejskiej, skie¬ 
rował zaraz swe myśli na Syberię, gdzie podówczas znajdowała się jego narzeczona, 
Helena Wałczakówma, pochodząca z Żyrardowa, która była w swoim czasie skazana 
w procesie żyrardowskim 67 na dożywotnie osiedlenie do gubemii irkuckiej. Po¬ 
nieważ 'Walczakówna, idąc na zesłanie, przyrzekła tow. Sikorze, że będzie na niego 
oczekiwać, aż wyjdzie na wolność, tow. Sikora, chcąc zrealizować to obopólne zobo¬ 
wiązanie, pojechał do niej kilka tysięcy kilometrów, aż ją odnalazł. Nie znalazł 
jednak wzajemności i resztę życia spędził w osamotnieniu. W tym samym czasie na Syberii, obok tragedii osobistej tow. Sikory, rozgrywała 
się również tragedia admirała Kołc*zaka; dlatego też tow. Sikora, korzystając z ewa¬ 
kuacji wojsk Kołczaka, wybrał się razem z pierwszymi eszelonami rozbitków, prze¬ 
bywszy w ich środowisku całą kampanię wzdłuż Syberii aż do 'Władywostoku, skąd 
na okręcie poprzez błękitne wstęgi oceanów i mórz dostał się do Zachodniej 
Europy. Podróż ta tak źle podziałała nai wycieńczony długoletnim więzieniem organizm 223
		

/Magazyn_146_04_0294.djvu

			Iow. Sikory, że w bardzo krótkim czasie po powrocie do kraju zakończył swój ży¬ 
wot tu, gdzie przyszedł na świat, dnia 21 sierpnia 1920 r., przeżywszy lat 32. Ł B. WŁADYSŁAW WACHOWICZ (1877 — 1931). Władysław Wachowicz (pseudonim Śmiały), urodził się w Ostrowach, w powie¬ 
cie kutnowskim, gdzie ojciec jego pracował w fabryce cukru. Ponieważ warunki 
w przemyśle cukrowniczym były podówczas bardzo ciężkie, rodzice tow. Wacho¬ 
wicza przeprowadzili się z Ostrów do Żyrardowa, gdzie wkrótce tow. W. dostaje się 
do szkoły fabrycznej, którą ukończył z dobrymi wynikami. Po tym, tow. Wacho¬ 
wicz, mając lat 16, dostaje się do Zakładów Żyrardowskich, gdzie wyuczył się na 
zdolnego drukarza tkackiego. W roku 1904, gdy wybuchła wojna rosyjsko - japońska, tow. Wachowicz wstę- 
puje w szeregi organizacji P. P. S., agitując przeciwko mobilizacji Polaków do armii 
carskiej. W roku następnym, tow. Wachowicz bierze czynny udział w organizowaniu lu¬ 
towego strajku w Zakładach Żyrardowskich, który podówczas został wywołany 
w związku z powszechnym strajkiem politycznym w Królestwie Polskim, wymierzo¬ 
nym przeciwko samowładczym carskim rządom. W listopadzie tegoż roku, podczas 
«dni wolnościowych“, tow Wachowicz bierze znów udział w organizowaniu wieców 
i demonstracyj publicznych, oraz strajku w Zakładach Żyrardowskich. Strajk ten po 
3-miesięcanej walce został w 90% wygrany. Na początku 1906 r., kiedy t. zw. „czarna sotnia“ narodu rosyjskiego usiłowała 
zorganizować na terenie ówczesnego zaboru rosyjskiego pogromy pod hasłem: „biej 
żydów i spasaj Rasiju“, chcąc wymordować rewolucjonistów, tow. Wachowicz wcho¬ 
dzi z ramienia lokalnego komitetu P. P. S. w skład komisji obronnej, która zorga¬ 
nizowała milicję ze wszystkich obywateli dorosłych w ówczesnej osadzie Żyrardów. 
Władze policyjne, będąc podwóczas zdezorganizowane przez masowy ruch rewolu¬ 
cyjny, patrzały na działalność niektórych działaczy (w tym i na działalność tow. Wa- 
chowicza) przez palce, wyczekując okazji. Okazja taka nadarzyła się w dniu 10 
września, kiedy została rzucona bomba na posterunek policji w Żyrardowie. 
Wówczas policja, poszukując tak bojowcow, jak i tych, którzy z nimi współdziałali, 
aresztowała i tow. Wachowicza w 20 dni po akcji. Z braku jednak dowodów, tow. 
Wachowicz zostaje po 9 miesięcznym pobycie w więzieniu skazany na zesłanie do 
gubemii wiackiej. i , Na początku 1909 roku, tow. Wachowicz powraca do Żyrardowa z zesłania, ale 
udziału czynnego już w pracach partii nie bierze, gdyż był chorym. Mimo to, tow. 
Wachowicz zostaje aresztowany poraź drugi w maju 1910 r. za swoją działalność 
w partii przedrozłamowej, będąc niesłusznie dołączony do żyrardowskiego procesu 
34 P. P. S. — Lewicy. Pod śledztwem tow. Wachowicz siedzi 18 miesięcy na Pa¬ 
wiaku i na mocy wyroku Warszawskiej Izby Sądowej w listopadzie 1911 r. zostaje 
skazany na dożywotnie osiedlenie na Syberii. W roku 1915 przyjeżdża doń rodzina 
do gubemii irkuckiej. Podczas rewolucji marcowej 1917 r., tow. Wachowicz, korzy¬ 
stając ze swobody, wyjechał z Syberii wraz z rodziną na Ukrainę, do gubemii je- 
ikaterynosławskiej, gdzie został przyjęty w charakterze biuralisty, w fabryce Hantke- 
go. Chociaż tu mu było dobrze, powrócił wraz z rodziną do kraju w 1921 roku, W Żyrardowie tow. Wachowicz pracował jakiś czas w Zakładach Żyrardowskich. 
Choć był już poważnie chorym, pełnił do ostatniej chwili funkcje sekretarza miej¬ 
scowego Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych. Zmarł dnia 7 lutego 1931 r., przeżywszy lat 54. K. B. 224
		

/Magazyn_146_04_0295.djvu

			Józef Chandzel. Bernard Bartoszewicz. Ludwik Burchardt. Michał Kaliński. Ignacy Sikora. Władysław Wachowicz.
		

/Magazyn_146_04_0296.djvu

			*?г,— ■ЫК-/ Z7 ГМ / V
		

/Magazyn_146_04_0297.djvu

			Kazimierz Paweł Bojarski. Edward Gibalski. Józef Korczak. Bolesław Lubicz-Zahorski. Aleksander Napiórkowski. Tadeusz Reger. ń
		

/Magazyn_146_04_0299.djvu

			KAZIMIERZ PAWEŁ BOJARSKI. (1889—1914). Urodził się 15 stycznia 1889 r. w Zemborzycacli pod Lublinem. Pochodził z rodziny 
chłopskiej. Rodzice jego Ferdynand i Joanna z' Mirakowskidh, byli małorolnymi chło¬ 
pami. Syn ioh kształcił się w Lublinie, gdzie od r. 1902 uczęisziczał do szkoły hand/io- 
wej. Już tam wszedł w kontakt z ruchem socjalistycznym. Należał od 1904 r. do orga¬ 
nizacji młodzieżowej P. P. S. Brał (wybitny udział w strajku szkolnym, był jednym 
'z jego przywódców. Spowodowało to usunięcie go ze szkoły. Jego temperament re¬ 
wolucyjny nie zadawalała jedlnak walka o szkołę. Pragnął wystą/pić na sizenszej arenie 
walki, ulozestniczyc w zbrójnyni boju (z caratem. Wistąpił izatym do organizacji bojowej 
1. P. S. Szybko odznaczył się odwagą i zdecydowaniem. Brał czynny udział w sze¬ 
regu akąji bojowych, pod Kranikiem, Rejowcem, Płockiem, na st. Świdniki, pod Ceko- 
wem, Iw Pawłowie i in. Bojarski (pseudonim Kuba) był usilnie poszukiwany przez 
władze rosyjskie, jako podejrzany o wdział w całym szeregu zabójstw dokonanych 
pnzeiz lubelską grupę Frankcji Rewolucyjnej P. P. S. Oiskarżono go w szczególności 0 to, że spełniał funkcje instruktora szóstki bojowej Fr, Rew. P. P. S. i że kierował 
politycznymi zabójstwami w Lublinie, a mianowicie 5 kwietnia1 1908 r. na prystawa 
sztabskapitana Saksa i 21 kwietnia 1908 r. na podoficera żandarmerii Ochrymenko. 
Sprawę jego w zasadzie przekazano 1 listopada 1908 r. sądowi wojennemu, ale tylko 
na wypadek jego schwytania, albowiem było już władzom rosyjskim wiadome, że 
schronił się on zagranicę. Odpowiadało to prawdzie, gdyż istotnie wildząc się ze wszyst¬ 
kich stron ściganym, wciefcł do Galicji. Władze rosyjskie czyniły starania o jego wy¬ 
danie przez rząd austriacką ale rzecz ta nie (Została zrealizowana. Coprawda, gdy Bo¬ 
jarski przybył do Krakowa, gdzie zamierzał pozostać, został przez policję tamtejszą 
aresztowany i z Krakowa wydało ny, ale wydanie Rosji nie nastąpiło. Bojarski' zaś udał 
się do Lwowa, gdzie pozostał przez kilka następnych lat. We Lwowie oddał się za¬ 
równo pracy nad pogłębieniem swego wykształcenia, celem zakończenia studicjw, jak 1 dalszej pracy ideowej. Aby jednak mógł się utrzymać przy życiu, musiał poszukać 
sobie jakiegoś 'zajęcia (zarobkowego i zaczął pracować, jako praktykant w fabryce elek¬ 
trotechnicznej. Równocześnie uczył się pilnie, aby przygotować silę do matury, która 
utworzyłaby mu drogę do dalszych studiów'. Istotnie w r. 1910 złożył egzamin dojrza¬ 
łości, jako ekstemilsta i wstąpił na politechnikę. Zajęcia: zawodowe i naukowe mde 
wstrzymują go od pracy partyjnej i ideowej. Należy do sekcji 'zagranicznej P. P. S. 
kończy szkołę Organizacji Bojo)wTej. Wkrótce po jego przybyciu do Galicji powstał 
lam Związek Walki Czynnej i Bojarski wstąpił w jego szeregi. Był to okres> dość sil¬ 
nych różnic wewnętrzno-partyjnych. P. P. S. po rozłamie i zerwaniu iz lewicą, stała 
wprawdzie jednolicie na stanowisku niepodleigłościowym, ale wytworzyła się w jej ło¬ 
nie opozycja, która pod wodzą Perlą i Kunowiskiego odnosiła się krytycznie do taktyki 
stosowanej przez Piłsudskiego, a mianowicie zarzucała zaniedbanie roboty partyjnej 
w kraju i zajęcie się Wyłącznie robotą wojskową, na niekorzyść pracy agitacyjnej, a da- 225 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Ark. 15 .
		

/Magazyn_146_04_0300.djvu

			lej przeciwstawiała się rozluźnieniu więzów roboty wojskowej z P. P. S. Bojarski go¬ 
dził się ze stanowiskiem opozycji'. Piłsudski w walce z opozycją zastosował środki 
stanowcze, zawiesił wydziały bojowy i agitacyjny, a następnie za solidaryzowanie się 
z milmi rozwiązał sekcję lwowską P. P. S. Wtedy wytworzyła się odrębna organizacja 
P. P. S. Opozycji, skupiająca się koło wydawanej przez Perlą „Placówki“. Do organi¬ 
zacji tej należał również i Bojarski. Jednakowoż z początkiem 1913 r., gdy powstał 
konflikt przysięgowy w Związku Walki Czynnej, Bojarski zmienił stanowisko. Pił¬ 
sudski wtenczas zmienił rotę przysięgi, zamiast dawnej przysięgi na wierność rządowi, 
który w razie wybuchu jwalki, uznany zostanie przez P. P. S., wprowadził przysięgę 
na posłuszeństwo Tymczasowej Komisji Skonfederowanycb Stronnictw Niepodległo¬ 
ściowych. P. P. S. Opozycja sprzeciwiając się przysiędze na rzecz instytucji, w skład 
której wchodzą i partie niesocjalistyczne, zaleciła swym członkom nie składać tej przy¬ 
sięgi. Bojarski nie godząc się z tym stanowiskiem, przysięgę zł żył i znalazł się poza 
szeregami opozycji, natomiast pozostał w szeregach Związku Walki Czynnej. Kieruje 
tam specjalnie działalnością wśróid robotników, jest komendantem 1 sekcji robotniczej, 
a od r. 1912 w Związku Strzeleckim komendantem kompanii robotniczej we Liwowie. 
Zbliża się tera-z ściślej do Piłsudskiego i z jego polecenia jest kilkakrotnie wysyłany 
do Królestwa z różnymi misjami w sprawach organizacyjnych. Wybuch wojny zastaje go we Lwowie. Kończył już wtedy czwarty rok swych stu¬ 
diów na politechnice i przygotowywał się właśnie do egzaminów dyplomowych. Nie 
brło mu jednak danym dokończyć tylokrotnie przerywanych przez wymogi walki re¬ 
wolucyjnej studiów. Udaje się do Krakowa i wstępuje do służby w oddziałach orga¬ 
nizowanych tam przez Piłsudskiego, a potem dostaje s~ę do I Brygady. Widzimy go 
w szeregach 1 pułku legionów. Jest tam jednym z najdzielniejszych i najzdolniej¬ 
szych oficerów. W 1 batalionie tego pułku otrzymuje dowództwo kompanii. Bierze 
udział w wyprawie kieleckiej i walczy we wszystkich bitwach swego pułku. W pierw- 
szych swych nominacjach (9 października 1914) Piłsudski uwzględnił to, mianując go 
porucznikiem. W dwa tygodnie po tym Bojarski uczestniczy w jednej z najbardziej 
krwawych bitew legionowych w bitwie pod Laskami (23 października). Bojarski zo¬ 
stał kontuzjowany, ale nie wycofał się z walki. Najpierw został ciężko ranny dowódca 
jego batalionu mjr. Żymierski, Wtedy komendę objął por. Pększyc-Grudziński, ale 
wkrótce i jego wynoszą z' pola walki. Z kolei dowodzUwo batalionu obejmuje Bojar¬ 
ski i mimo rany utrzymuje je do końca bitwy, spełniając polecone tej jednostce bo¬ 
jowej zadanie. Zostaje wkrótce mianowany kapitanom i dowódcą batalionu. W dal¬ 
szych walkach odznacza się znów dzielnością i odwagą, a także umiejętnością dowo¬ 
dzenia. I wkrótce znów bierze udział w morderczej bitwie, pod Łowozówikiem, dnia 
23 grudnia 1914 r- Jest to kres jego bohaterskiego życia. Ginie na polu iwałki i zo¬ 
staje pochowany w Zakliczynie nad Dunajcem. Był prawdziwym żołnierzem polskiej! 
rewolucji, równie dzielnym w walkach Organizacji Bojowej P. P. S., jak i w bojach 
legionowy di. A. Pr. EDWARD GIBALSKI (1886 — 1915). Edward Gihalski, jeden z najwybitniejszych i najzdolniejszych bojowcótw, jakich 
wydał okres rewolucji 1905 roku i lat porę wolący jny oh, urodził się dnia 20 września 
1886 roku w ziemi Lubelskiej. Ojciec jego był powstańcem 1863 roku. Często swemu 
synowi, który od najwcześniejszych lat dzieciństwa wykazywał odwagę i inicjatywę, 
jak to widać z opowiadań jego najbliższej rodziny, opowiadał o przeżyciach z cza¬ 
sów powstania styczniowego, i te opowiadania wywołały w młodym Edwardzie pra¬ 
gnienia dorównania w bohaterstwie ludziom wymierającego pokolenia. 226
		

/Magazyn_146_04_0301.djvu

			Podrósłszy pracował, jako ślusarz, w fabryce Hessa w Lublinie; przez czas krótki 
był telegrafistą na kolei Nadwiślańskiej. Ci, którzy stykali się z nim w fabryce, opo¬ 
wiadają, że lubił broń i z zapałem ją kolekcjonował, jakby w przeczuciu^ że kie¬ 
dyś będzie nią władał w obronie ojczyzny i wielkich ideałów ludzkości. W P. P. S. Gibałsiki, (który używał najpierw pseudonimu Mały, a potem przez 
całe życie Franek, pod którym był znany powszechnie) pracował od roku 1904, wstą¬ 
pił zatyin do partii, jako osiemnastoletni chłopiec. Pociąga go nietyle agitacja, ile 
działalność bojowa. Pierwszą piątkę bojową w 1905 roku, jaką mu powierzono, za¬ 
opatruje we własną broń. Pierwszym jego czynem bojowym było zabicie na po- 
cłzątku 190o roku policjanta Szulca na Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Z po¬ 
wodu licznych aresztowań w fabryce Hessa i zaszpiclowania musiał opuścić tę fabry¬ 
kę. Stał się nielegalnikiem, co mu ułatwiło intensywne prowadzenie akcji bojowej. JFziała pod komendą Jozefa Mareckiego, który bardizo go cenił za odwagę i pra¬ 
wość. Terenem jego działalności jest z początku przeważnie lubelszczyzua. W końcu 
1905 roku wysadził w powietrze most na Bystrzycy między Konopnicą a Lublinem 
aby przeszkodzić tranislokucji wojsk rosyjskich. Poznawszy się na jego zaletach, Wydział Bojowy wysyła go w 1906 roku za gra¬ 
nicę, aby ukończył szkołę instruktorską. Po skończeniu jej powierzono mu kierow¬ 
nictwo Ofcr. Płockiego W. B.; tworzy tam liczne organizacje bojowe i dokonywa 
szeregu ważnych akcyj. Ze znaczniejszych akcyj 1906 roku wyliczyć należy napad na pocztę, wiozącą pienią- 
dize do Łowicza. Zdobyto tam około 30.000 rubli i zabito dwóch policjantów. Franek 
był ścigany przez policję na przestrzeni 24 wiorst; dognano go dopiero koło Sannik, 
lecz wówczas Franek na czele oddziału przygotowuje się do obrony i, strzelając cel¬ 
nie, wycofuje się z całym oddziałem bez żadnych strat. Następnie dokonał napadu 
na „zborszKizyka“, wiozącego pieniądze rządowe z Szydłowca do Opatowa. Mimo, że 
zborszczyk miał eskortę wojskową, Franek sam jeden wykonał akcję, zabijając paru 
ludzi z eskorty i rozpraszając inmycb, i ze zdobytymi pieniędzmi powrócił cało do 
partii. Pod koniec 1966 roku został przypadkowo w Warszawie aresztowany, lecz, ponie¬ 
waż był nielegalnikiem i użylwał cudzego nazwiska, wzięto go za kogo innego, i po 
patiu miesiącach zwolniono bez następstw. Jest rzeczą Charakterystyczną, że w tym 
samym czasie, gdy prawdziwego Franko wypuszczano z więzienia, jako niewinnego, 
szukano w lubelskim Edwarda Gibalskiego, jako niebezpiecznego bojowca, gdyż dwaj 
bojowcy - chłopi (Grzegorz Konopka i Piotr Wirzos), skazani zresztą później na bez¬ 
terminowe ciężkie roboty, zezinaiżi, niewiadomo pod wpływem jakich pobudek, że 
w domu P. P. S.-owca Byczka spotykali niejakiego „Giiwalskiego“, jak go nazwali, 
który to „Giwalski“ brał udział w akcjach bojowych. (A. A. D. Akta G. G. W. 
Nr. 104.468). Policja ustaliła wkrótce, że mowa o Edwardzie Gibalskilm i wszczęła energiczne poszukiwania, jednak nie znalazła go. W aktach (A. A. D., Akt G.  Gub. Warsz., Nr. 104471), pozostał ślad w postaci notatki ołówkowej, że Gibal¬ 
skiego postanowiono w razie uwięzienia zesłać administracyjnie na 3 lata na Syberię. lyimezasem Gibalski na wolności działał nadal, zasłynąwszy wkrótce, jako bojowiec 
pierszo rzędny. W roku 1907 je&t komendantem okręgu kieleckiego W. B. i w tym 
charakterze między innymi zabija na życzenie prześladowanych w więzieniu towa¬ 
rzyszy znanego z okrucieństwa naczelnika więzienia w Kielcach, Greckiego. Wkrótce 
po tym zorganizował po dokładnym wywiadzie napad na pocztę w Rejowcu i, zdo¬ 
bywszy gotówkę, szczęśliwie wycofał się wraz z towarzyszami. Wkrótce potem dokonał napadu na pociąg pod Tumliinem w pobliżu Kielc. Z po¬ 
wodu złego przygotowania zamach ten się nie udał, jednak udało się ujść bez strat. 
Zamach ten w tymże TumJińie został potem powtórzony. Poprzedził go wybuch 227
		

/Magazyn_146_04_0302.djvu

			bomby, rzuconej pod pociąg. W niezwykle śmiały sposób bojowcy pod wodzą Franka 
wdarli się do pociągu i po wielu, śmiałych wyczynach opanowali kaisę, Zmuszając do 
posłuszeństwa/ eskortę. Potem zatrzymali imny pociąg, idący z Kielc, i na parowozie 
pojechali w stronę Suchedniowa. Po różnych, bardzo niebezpiecznych, przygodach na 
powrotnej drodze, dostali się szczęśliwie do Kielc. W Otwocku, zatrzymamy na dworcu przez żandarmów, uahodzi cało, zabijając swo¬ 
ich prześladowców i wskakując do znajdującego się już w ruchu pociągu, co mu 
umożliwiło ujść pogoni. Jeónym z największych jego czynów bojowych w tym okresie była słynna, akcja 
w Ostrowcu w listopadzie 1907 roku. Akcja ta była szczegółowo opisana na łamach 
naszego pisma (tom II, str. 192 i nast.). Jednym z bohaterów tej akcji, która przy- 
niiosła partii zdobytych 13 tysięcy z górą rubli, był tow. Franek. W tymże Ostrowcu w roku 1908 usiłuje z narażeniem życia odbić aresztowanego 
Tar anto wieża (Albina). Nie wiedząc o tym, że aresztowany załamał się i sypie swych 
towarzyszyć Franek zostaje w Ostrowcu/, gdzie omal nie wpada w łapy Aleksandro¬ 
wa, grasujące go tam wówczas. Żandarmi w nocy wkraczają do jego mieszkania, gdy 
był zim »żony snem. Broniąc się, otrzymuje ciężki postrzał w pierś. Chrom się na 
strych domu, a potym przebywa czas jakiś na łąkach i w stogu, dopóki zawiadomieni 
o wszystkim towarzysze nie pr/zysdi miu z pomocą i nie dopomogli do wyleczenia się 
w bezpiecznym miejscu. Miał potym przez parę miesięcy wysięk w płucach. Na początku 1908 roku z niezwykłą śmiałością na ulicach Kielc odbija, prowadzo¬ 
ną z więzienia do gmachu sądowego tow. Bronisławę OptołoWiez. Był to ctzym, który 
wywołał podziw wśród Moskali. W tymże 1908 roku bierze jeszcze udział w akcji w kaliskim, gdzie oddział bo¬ 
jowy po wzięciu poczty, otoctzouy przez kawalerię, wycofał siilę bez strat. Bierze wre¬ 
szcie udział w uwieńczonej powodzeniem słynnej akcji bezdańskiej. Była to jedna z ostatnich akcyj bojówki na wielką skalę. Franek należał jed¬ 
nak do tych po 1908 roku nielicznych ludzi, którzy wbrew innym, dążącym raczej do 
skoncentrowania wysiłków ku przygotowaniom do przyszłej wojny, ch,cielił, mimo 
coTaz gorszych waitrnkótw i coraiz mniej sprzyjającej atmosfery, utrzymać nadal dzia¬ 
łalność Organ. Bojowej. Jest ich coraiz raniej, ale ich bohaterstwo, a zwłaszcza Fran¬ 
ka, budzi podziw. Stał on się wkrótce postacią legendarną. Aleksandrów, kat robot¬ 
ników w Żyrardowie i Ostrowcu1, mawiał, że, gdy schwyta Franka, każe mu przed po¬ 
wieszeniem oddać należne honory. W Płocku pewnego razu- policja, sądząc, że pseudo¬ 
nim „Franek“ wiąże się z Chrzestnym imieniem „Franciszek“, aresztuje niemal wszyst¬ 
kich młodych ludzi, mających na iimiiię Franciszek i przeprowadza wśród nich bada¬ 
nie, oozywiśoie bezskuteczne. Policja przez długi czas nie umie powiązać pseudonimu 
„Franek“ z nawiiskiem Gihalskiego, chociaż pod koniec 1908 roku aresztowany Sta¬ 
nisław Nowosiński (A. A. D„ akta — G. W., rok 1908, Nr. 108967) zeznaje, że Gihal- 
skiego widział w Radomitu i że ten ukrywa się w Lublinie u Rydzka (Ryozek za 
(ukrywanie podejrzanych też został pociągnięty do odpowiedzialności) i jest uczestni¬ 
kiem napadu na stację Bezdany. W latach 1909, 1910 i 1911 Firanek bierlze udział w wielu ryzykownych akcjach bo¬ 
jowych, występując teraz przeważnie w roli kierowniczej. Mai wielkie poczucie odpo¬ 
wiedzialności, umiejętność szybkiej i jedynie zbawczej decyzji, wielką inicjatywę i bez¬ 
graniczną odwagę. Dzięki tym zaletom, akcje bojowe w większości wypadków są 
uwieńczone powodlzeniem, a w najgorszym wypadku bojowcy — a przynajmniej ich 
większość — wychodzą cało z opresji. Po XI Zjeździe P.P.S. Fr. Rewolucyjnej (do 
której Franek przystał po rozłamie, jak niemal wszyscy bojowcy) tow. Gibalski Zo¬ 
staje członkiem Wydziału Bojowego. 228
		

/Magazyn_146_04_0303.djvu

			Z akcyj bojowych, prowadzonych w tym czasie pod prze wio dnu i, rt we m Franka lub 
z jego udziałem, wymiernie należy: akcję pod Krasnystawem (1910) i pod Turkiem 
(1911), ostatnią z akcyj bojlowych w wliięksizym stylu. Na szosie pod Turkiem, gdzie 
udało się zdobyć przy przewożeniu pieniędzy rządowych karetkę pocztową, Franek 
stacza długą bitwę z oddziałem eksortującej kawalerii1. Pościg bojowców trwa około 
2 tygodni. Franek każe dla utrudnienia pościgu i zabezpieczenia zdobyczy zakopać 
na czas jakiś zmaclzną ilość srebrnych pieniędzy, trudnych dlo przewiezienia^ Gdy 
pościgu zaniechano, bojowcy wracają, odkopują zdobycz i przewożą niepostrzeżenie 
w bezpieczne miejlsce, przy czym dawtne rozległe stosunki Franka w płockim okazują 
ogromne usługi w tym trudnym przedsięwzięciu. Często Franek jest narażony na niebezpieczeństwo nie bezpośrednio przy akcji, ale 
podczas odwrotów' albo podczas wywiadów przygotowawczych. Przy niektórych wy¬ 
wiadach nieocenioną przysługę oddawała/ obecność narzeczonej jego i późniejszej 
małżonki, Heleny Mikulskiej, córki doktora z Kijowa (pseudoinilm partyjny Bronka); 
nikt bowiem w tej elegancko ubranej pannie nie podejrzewał wysłamniozki organi¬ 
zacji robotniczej terrorystycznej. Przy powrocie z nieudanej akcji pod Rejowcem tow. Firanek wiraż z Juistynem 
(Włodzimierz Hellmainn) dostają sdię wr zasadzkę kozaków i strażników. Zaspanych na 
dlnie sań zaskoczono i tylko dzięki niezwykłej przytomności umysłu Firanka' udało 
się im ujść cało, po zabiciu przez Franka. paru strażników; Justyn jedlnak został dość 
poważnie rańmy w twarz i w rękę. (Nawiasem mójwiąc. i Firanek podczas jednej z po¬ 
przednich akcyj był rańmy w nogę, niezależnie od już opisanego postrzelenia płuc; 
listy gończe ochrany zaznaczają ramę w nogę, jako jego cechę szczególną). Podczas akcji wywiadowczej w kaliskim Firanek został zaszpiclowany w Dęhiu 
i na całej drodze ucieczki stamtąd musiał się przebijać brawurową walką z zaalar¬ 
mowaną zafwozasu telefonami policją i żandarmerią. W Kole zabija żandarma, który 
żąda odeń paszportu i każe mm podnieść ręce do góry. W parę dni później w' Kło- 
dliwie strażnicy wysadzają go z autobusu, nagłym ruchem wyjmuje rewolwer i sprzą¬ 
ta irih kiiOku odrazu. Gdy potym przybywa do Włocławka, gdzie żandarmeria, oćze- 
kiuje go, obsadziła dworzec kolejowy, Franek udaje służącego pewmej eleganckiej 
pasażerki i przenosi jej koszyk, dzięki czemu nie zwraca na siebie uwagi. 1 Po przeprowadzeniu pomyślnym konfiskaty pod Turkiem i przewiezieniu pienię¬ 
dzy, połączonym z wielkimi trudnościami, Franek wyjeżdża do Krakowa i nie po- 
dejimuje już Czynnej akcji, zwłaszcza, że prace W. B. w dotychczasowej ich postaci 
ulegają likwida cji na żądanie C. K. R., a kierownicy W. B. zna j dują się w stanie 
poważnego konfliktu z władzami P. P. S. Konflikt ten, jak wiadomo, doprowadził 
do powstania P. P. S. Opozycji, do której należał również Franek wraz z innymi 
członkami zawieszonego Wydziału. Franek niedługo pozostaje na ziemiach polskich. Żeni się z tow. Bronką, poczym 
wyjeżdża na studia do Szwajcarii i osiedla się z żoną w Wimterthur, gdzie zapisuje 
się w poozet słuchaczów „Tedhnicuim“. Nie dane mu jednak było ukończenie • tej 
szkoły, w której, mimo umysłowtości samouka, odznaczył się wybitnymi zdolmoScia- 
mi. Wybucha wojna światowa i Franek nie waha się ani chwili, co ma ze sobą robić. 
Mimo zalklinań żony, snąć wiedzionej złym przeczuciem, aby najpierw ukończył stu¬ 
dia, Franek na' pierwszą wieść o wojnie wraca do kraju i zigłasza się do Legionów, 
ico tymfbardziej poczytuje sobie ia> obowiązek, że w Winterthur był instruktorem tam¬ 
tejszego Związku Strzeleckiego (a w 1913 r. wykładał w szkole strzeleckiej w Stróży). Franek odbywa służbę wojskową w pułku ułanów Beliny. W tym charakterze od¬ 
bywa kampanię 1914 i 1915 roku, a na jesieni 1915 roku walczy na WiołymmuL Tam 
spotyka go śmierć walecznych. Dnia 13 września 1915 roku we wsi Stobychowa, po 
wkroczeniu tam ułanów, cały oddział dostaje się w przygotowaną z góry zasadzkę, 229
		

/Magazyn_146_04_0304.djvu

			a Franek, ciężko ranny kuią, wymierzoną w niego, jako w dowódcę oddziału, kona 
po paru godzinach, nakazując pirzed śmiercią, aby go pomszczono i prosząc, aby o je¬ 
go zgonie jaknajpóżniej zawiadomić żonę. Nad grobem jego przemawiał Józef Pił¬ 
sudski. Tak niespodziewanie zginął bohater, któremu udało się ujść cało, dzięki odwadize 
i wyjątkowemu szcrzęściiu, z tylu opresyj. Pochowany został w Kowlu. Franek pozostawił po sobie najlepszą pamięć, nie tylko z powodu swych czynów bo¬ 
haterskich, lecz i wskutek zalet charakteru. Kochali go koledzy, towarzysze i podko¬ 
mendni. Był człowiekiem dobrym i ludzkim, zawsze wesołym, pełnym humoru, po- 
godnym. W trudnej i, jak się zdawało, beznadziejnej sytuacja troszczył się o wszyst¬ 
kich, bardziej może, niż o siebie. Każdy, kto go znał, zachował na zawsze pamięć 
tego bohatera - zawadjaki, którego od dawnych staropolskich rycerzy - zawadjaków 
wyróżniało głębokie podłoże ideowe. J. Krz. JÓZEF KORCZAK — „PIOTR“ (1891 — 1920). Józef Korczak nrodził się dnia 9 stycznia 1891 roku we wsi Dąbrówce, powiatu Ja¬ 
nowskiego, ziemi Lubelskiej. Od wczesnej młodości zdany był na swoje własne siły. 
Pochodził z niezamożnego środowiska chłopskiego, to też ucząc się musiał sam zara¬ 
biać na swe utrzymanie. Do szkoły chodził w Siedlcach i w Lublinie. Wyrastał 
w atmosferze wypadków rewolucji okresu 1905 — 7. Jak każdy wrażliwszy i szla¬ 
chetniejszy chłopak w owych czasach, marzył o osobistym udziale w walce z caratem. 
I dlatego, gdy tylko- dowiedział się w 1910 roku o tworzącym się na terenie Lublina 
ośrodku polskiego ruchu wojskowego, natychmiast stał się gorliwym tego ruchu 
uczestnikiem. Prawie w tym samym czasie wstąpił dc wpływowej w owych latach 
w Lublinie Organizacji Młodzieży Narodowej. Wybuch wojny światowej zastał Józefa Korczaka- w Lublinie. Był uczniem gim¬ 
nazjum im. Sta-szica i właśnie przysposabiał się do zdawania egzaminów maturalnych, 
gdy w listopadzie 1914 roku zaproponowano mu, aby wstąpił do tworzonego w tym 
czasie detaszowanego oddziału Pierwszej Brygady Legionów, który rozpoczynał akcję 
terrorystyczną i dywersyjną na tyłach rosyjskiej armii, występując pod naziwą Lotnego 
Oddziału Wojsk Polskich. Niebawem stał się Jólzef Korczak jedlnym z wybitniejszych członków Lotnego Od¬ 
działu: już po pierwszych paru wystąpieniach (akcja pod Lubliniem w grudniu 1914 
roku prowadzona przez Kazimierza Bagińskiego — „Florka“, akcja pcd Tłuszczem 
w końcu grudnia 1914 roku prowadizona przez Jana Bielawskiego — „Mi ki tę“, akcja 
w Łęcznej w lutym 1915 roku prowadzona przez Józefa Kobiałkę — „Walka-“) wie¬ 
dzieli wszyscy koledzy, że umie w chwili niebezpieczeństwa powziąć odrazu decyzję 
i _ gdy tego trzeba — rzucić w walce siebie całego na szalę wypadkójw. Zyskał 
autorytet tak wielki, że niebawem wysunął się na czoło, jako najzdolniejszy dowódca- 
i kierownik bojowych akcji: pod jego dowództwem nie zawahali się iść na akcję 
przeprowadzoną w maju 1915 roku w obrębie fortów Brześcia, skądinąd będący jego 
przełożonymi Tadeus-z Żuliński — „Roman“, komendant naczelny Polskiej Organizacji 
Wojskowej i Józef Kobiałko — „Wałek“, komendant Centralnego Oddziału Lotnego 
P. O. W. Okres pracy bojowej na tyłach armii rosyjskiej, prowadizonej w najtrudniejszych 
warunkach — zawsze przy oparciu o ośrodki mchu robotniczego, o stosunki 
dawnej Organizacji Bojowej P.P.S., sprzyjał pogłębieniu światopoglądu społecz¬ 
nego Józefa Korczaka. Dokonywać się w niim zaczęła stopniowa przemiana za- 230
		

/Magazyn_146_04_0305.djvu

			patrywań na ideologię Organizacji Młodzieży Narodowej, z którą dotychczas był 
wiązany. Zbliżył się do socjalizmu. Po ustąpieniu wojsk rosyjskich z granic Kongresówki Jóżef Korczak przepro¬ 
wadził w podległym mu okręgu siedleckim mobilizację zorganizowanych w P.O.W. 
i na czele dwóch plutonów udał się do miejsca postoju Pierwszej Brygady Legionów. 
Przydzielony do VI Baonu odhył w jego szeregach ciężką jesienną kampanię wołyń¬ 
ską w 1915 roku. W polu nabawił się zapalenia płuc i został odesłany do szpitala. 
Stamtąd wyszedł już w 1916 roku. Nie puszczono go jednak na front, lecz zatrzymano 
w kraju przydzielając do Polskiej Organizacji Wojskowej. Objął na razie okrąg 
płocki. W Polskiej Organizacji Wojskowej Józef Korczak pełnił służbę aż do kwietnia 
1917 roku, kiedy został powołany do tworzącej się w tym czasie komórki terrory- 
styczno-bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej — przyszłego Pogotowia Bojowego. I znowu stał się — tak samo jak w Oddziale Lotnym Wojsk Polskich z 1914/15 
roku — duszą organizacji i kierownikiem podejmowanych przez Pogotowie prac 
bojowych. Nie ulękły w oblicizu niebezpieczeństwa, biorący na siebie każde, naj- 
niewdzięczniejsze nawet zadanie gdy tego wymagało dobro organizacji, był równo¬ 
cześnie najlepszym kolegą i przyjacielem, pełnym dobroci i wyrozumiałości 
względem podwładnych. Nie czas dziś jeszcze na ocenę roli, jaka była udziałem poszczególnych członków 
Pogotowia w przełomowych latach 1917 — 1918. Gdy jednak w przyszłości sięgnie 
historyk do dziejów tej organizacji napotka wśród imion twórców i kierowników 
Pogotowia przede wszystkim imię Józefa Korczaka — „Piotra“, który był żywym 
świadectwem tego, że w nowym pokoleniu rewolucjonistów odrodiriły się chlubne 
tradycje bohaterskiej Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej z czasów 
rewolucji lat 1905-7. Bo właśnie Józef Korczak przykładem osobistym, swoją wielką 
prostotą, swoim spokojem w obliczu niebezpieczeństwa pociągał za sobą młodszych 
towarzyszy, by tam gdzie trzeba gotowi byli oddać swe życie za sprawę. Prawie wszystkie ważniejsze akcje Pogotowia Bojowego w latach 1917 — 1918 
przeprowadzone były bądź pod bezpośrednim kierownictwem Jóizefa Korczaka, bądź 
według planów przygotowanych przy jego najbliższym współudziale. Po rozbrojeniu okupantów Józef Korczak wszedł z rozkazu Partii w skład do¬ 
wództwa organizującej się Milicji Ludowej. W Milicji Ludowej pozostawał aż do 
jej rozwiązania, poczem przeszedł do Ministerstwa Spraw Wojiskowycih. W pracach 
partyjnych brał udział jako członek Wydziału Wojskowego P.P.S. Chwile wolne od 
zajęć biurowych i od działalności partyjnej poświęcał w tym czasie pracy nad sobą. 
Zajął się uporządkowaniem swego formalnego wykształcenia, zdał maturę, wstąpił 
na uniwersytet. Myślał o poświęceniu się w przyszłości pracy literackiej i dzienni¬ 
karstwu. Opracował i ogłosił drukiem broszurę „Wskazania, przyszłości“, porusza¬ 
jącą sprawę armii ludowej, pisał wiersze, ogłoszone po jego śmierci w oddzielnym 
zbiorku p. t. „Przed świtem“. Gdy przyszło lato 1920 roku Józef Korczak przy pierwszych wieściach o niepo¬ 
wodzeniach wojennych, [zameldował się u przełożonych, prosząc o wysłanie na front. 
Został przydzielony do 201 pułku. Tu znowu znalazł się w ogniu wałki, już nie konspiracyjnej, lecz otwartej. Stanął 
obok podkomendnych w postawie, która może być wzorem zachowania oficera re¬ 
publikanina i demokraty. Był na froncie takim samym — dobroci, przyjaźni 
i troskliwości pełnym dla podwładnych dowódcą, jak ongi w szeregach Oddziału Lotnego 
czy Orgatnizaoji Pogotowia Bojowego. iZgiinąi w dniu 18 października 1920 roku w bitwie pod Nowymi Trokami. T. Szturm de Sztrem. 231
		

/Magazyn_146_04_0306.djvu

			ALEKSANDER NAPIÓRKOWSKI (1890 — 1920) Urodził się 25 listopada 1890 r. w Chrzczonach, pow. makowskiego. Rodzice jegt>, 
Ignacy 'i Bronisława z Gutowskich, Zaliczali się do szlachty zaściankowej. Pierwsze 
łata swego życia spędził w majątku, w którym przyszedł na świat, potem rodzice 
jego przenieśli się do Rzewnia. Do gimnazjom uczęszczał Napiórkowski w Pułtusku. 
Tam zastaje go fala strajkowa, ogarniająca szkoły rosyjskie pod hasłem przekształ¬ 
cenia ich na szkoły polskie. Napiórkowski jest wtenczas w trzeciej klasie i bierze 
w strajfcu azynmy udlział. Zostaje za to ze szlkoły wydalony. Przenosi się zatem do 
Łomży i kontynuuje studia w tamtejiszej Szkole Handlowej. W nowym środowisku 
bierze coraz1 żywszy udział w żydiu ideowym młodzieży. Wchodzi w skład organizacji 
socjalistycznej i oddaje się tam pracy samokształceniowej. Ideologia jego się pogłę¬ 
bia. Staje się zdecydowanym socjalistą. Od roboty kółkowoisamokształceniowej jest 
tylko krok do roboty partyjnej. Napiórkowski krok ten czyni, wchodizi w kontakt 
z P. P. S. i oddaje jej usługi. Nie unika normalnej drogi każdego ozynmiejszego 
działacza i zostaje aresztowany za przenoszenie nielegalnej bibuły. Dzięki staraniom 
rodziny rzecz ta riie pociąga poważniejszych konsekwencji. Poraiz drugi został aresz¬ 
towany na wsi w Łasiewillach (pow. makowskiego) w r. 1907 za nielegalne posia¬ 
danie broni i skazany na 10 dni aresztu. Po ukończeniu szkoły średniej Napiórkowski udaje się na dalsze studia zagranicę. 
Wybiera kierunek techniczny. Zamieszkał w Belgii, w Leodiium i zapisał się na tam¬ 
tejszą politechnikę na wydział elektrotechniczny. Praca naukowa nie przeszkadza ży¬ 
wemu udziałowi w ruchu politycznym. Napiórkowski wstępuje w Leodiium do sto¬ 
warzyszenia, grupującego polską młodzież socjalistyczną, do „Spójni“. Gdy jednak 
organizacja ta wyraźnie zerwała z platformą niepodległościową, opuścił jej >sz< 
i wstąpi! do „Filarecji“, która skupiała młodzież, odpowiadającą ideologii Pr. K 
P. P S. W ruchu filaredkilm odgrywa Napiórkowski wybitną rolę. 'Uczestniczy taki 
w ruchu strzeleckim z chwilą, gdy tylko ruch ten zaczął się rozwijać w środolwiskach 
uniwersyteckich zagranicą. Od r. 1910 jest członkiem Związku Strzeleckiego, zo¬ 
staje potem podporucznikiem. Zajmuje się specjalnie działalnością strzelecką wśród 
polskich robotników. W r. 1914 wyjechał w okresie ferii letnich do Galicji, aby 
uczestniczyć w kursie strzeleckim i pogłębić swe przygotowanie wojskowe. Tam za¬ 
staje go wybuch wojiny światowej. Droga jego jest jasna. Wstępuje dio pierwszej Kom¬ 
panii ‘Kadrowej. Początkowo służy w piechocie. Od dnia' 6 sierpnia 1914 r. jest pod¬ 
oficerem 1 pułku legionów. Ale po kilku miesiącach przenosi się do kawalerii, jako 
zwykły żołnierz. Służy w 1 pułku ułanów od stycznia 1915 r. i prtzechodlzi z nim całą 
kampanię legionową. Pozostaje w szeregach do ostatniej Chwili, kiedy można było 
służyć Polsce, t. zn. do kryzysu przysięgowego. Miał dwie drogi przed sobą, albo 
pójść do obozu jeńców, albo też przejść do roboty nielegalnej. Wybiera' tę druigą dro¬ 
gę i zgłasza się do roboty w szeregach P.P.S. Partia przeznacza mu trudny poste- 
uunók, wysyła go do Łodzi w charakterze okręgowca. Zjawia się na gruncie łódzkim 
% końcem 1917 r. (w grudniu) i przyjmuje pseudonim Stefana (w legionach uży- 
wuł pseudonimu Kordiana). Rozpoczyna1 pracę w okresie najtrudniejszym, kiedy 
wałka z okupantami przybiera charakter najostrzejszy, kiedy w obliczu zbliżającego 
się zakończenia wojny światowej trzeba było przygetowywać się do stanowczych roz¬ 
grywek. Był to również okres wewnętrznych walk w obozie robotniczym, które na 
terenie Łodzi były zawisze trudne i ciężkie. W czasie wojny program niepodległościo¬ 
wy budził specjalne tarcia. Otóż w okresie, kiedy Napiórkowski zjawiał się w Łodzi, 
w obozie dotąd zwalczającym ten program, w lewicy P. P. S., zaczynał dojrzewać 
proces przechodzenia na platformę niepodległościową. Plroces ten szedł od dołu, 
od mas robotniczych, i rozwijał się ooraz silniej wbrew przywódcom starającym 232
		

/Magazyn_146_04_0307.djvu

			się Zahamować ten niespodziany dla nich objaw. W takiej sytuacji P. P. S. i jej 
łódzkie kierownictwo musiało czynić wszelkie wysiłki, aby doprowadzić do zjed¬ 
noczenia -mas robotniczych pod sztandarem socjalizmu niepodległościowego. 
I to kierownictwo obejmuje w tym czasie właśnie Napiórkowski. Wielki ciężar 
pracy spada na jego barki. W tym największym środowisku robotniczym staje 
się duszą wszystkiego. Zdobywa sobie szybko poważny wpływ na masy ro¬ 
botnicze. Wykazuje wielki talent organizacyjny. Obsługuje mnóstwo zebrań, prze¬ 
mawia, organizuje, pisze. Jest współpracownikiem prasy socjalistycznej w Warszawie 
i zaopatruje ją w artykuły i w wiadomości o robocie łódzkiej. Pisu-j-e od czasu do 
czasu do Jedności Robotniczej“. Równocześnie kieruje w Łodzi działalnością pra¬ 
sową nielegalną, redaguje starego pepeesowskiego „Łodzianina“. Pod jego osobistą 
redakcją pojawiają się trzy numery teg-o pisma, Nr. Nr. 45, 16 i 47. Nie zadowalając 
się ogromem pracy w wielkim środowisku miejskim, Napiórkowski nziuica się także 
do roboty wiejiskiiej. Zaczyna na tym terenie rozwijać sieć organizacyjną^ a dla wzmo¬ 
żenia działalności inicjuje wydawanie specjalnego pisma dla- chłopów p. t. „Wezwa¬ 
nie“. Pierwszy numer tego pisma wyszedł pod jego redakcją, dlrugi wisypa-ł się wraz 
z drukarnią partyjną. Napiórkowski jest autorem niemal wszystkich odezw i ulotek 
partyjnych w Łodzi w tej epoce. Wailka z okupantami wysu(wa się coraz bardziej na czoło. Napiórkowski z jednej 
strony prowadzi partyjną robotę wojskową, z drugiej zaś -organizuje wielkie wystą¬ 
pienia masowe, organizuje manifestacje robotnicze, prowadzące do otwartej walki 
•i. okupantami. Gdy po traktacie brzeskim w lutym 1918 r. fala manifestacji przeszła 
przez całą -Polskę, Napiórkowski dopilnowuje, aby również Łódź zabrała głos i pro¬ 
wadzi manifestację. W miarę jak -zbliża się przełom wojenhy musi być coraz bar¬ 
dziej azynmym. Z chwilą^ gdy do Łodzi -przyszła wiadomość o- rewolucji w Berlinie, 
trzeba było przystąpić do decydujących posunięć. Napiórkowski na- wielkim, wiecu 
w Filharmonii przemawia w imieniu P. P. S., i na szeregu zebrań porywa za sobą 
masy. Bierze najczymniej-szy, kierowniczy udział w akcji rozbrojenia okupantów. Tak jak dotychczas był wodzem podziemnej Łodzi, lak tera« po odzyskaniu nie¬ 
podległości staje się wodzem jawnym wielkiej robotniczej Łodzi. Staje na czele Ra¬ 
dy Rob-otailcizej i kieruje pracami tej instytucji, która przez pewien czas stała się 
istotną reprezentacją robotniczego -ruchu w Łodzi. Równocześnie jako kierowi!ik roblo-ty partyjnej miusi wziąć na swe barfkd ciężar 
Wielkiej pracy, która spada teraz na organizację partyjną. Organizacja łó;d|zka musiała 
przeprowadzić dwie wielkie kampanie wyborcze, wybory do Rady Mi-ejiskiej i wy¬ 
bory do Sejmu. Wielki ten wysiłek przynosi jednak pomyślne reanfitaty, Rada Miej¬ 
ska została zdobyta przez klasę robotniczą, socjaliści osiągnęli większość i) objęli 
rządy w mieście. Napiórkowski jednak dla siebie znajduje teren pracy na nilwie par¬ 
lamentarnej. Wybory do Sejmu z dnia 26 stycznia 1919 r. przynoszą w Łodzi P. P. S. 
dwa mandaty. Jeden z niah partia powierzyła Napiórkowskiemu, W klubie posłów so¬ 
cjalistycznych (został sekretarzem. Z wielkim zapałem bierze się db tej pracy. Okazuje się w sejmie pracownikiem 
poważnym, sumiennie spełniającym swe obowiązki. Pracuje w dwóch komisjach sej¬ 
mowych: w administracyjnej i wojskowej. Równocześnie wiąże się co-raiz ściślej 
z działalnością partyjną. P. P. S. powołuje go do swych ciał kierowniczych. Napiór¬ 
kowski wcbodlzi w skład Rady Naczelnej i zostaje przez nią poiw-ołany do Central¬ 
nego Komitetu Wykonawczego-. Niezależnie od tej pracy centralnej nie zaniedbuje 
pracy w swym okręgu łódzkim, gdzie nie tylko prowadzi robotę organizacyjną, ale 
również zakłada- codzienny organ pra-sowy „Dziennik Robotniczy“, kitótry przez pe¬ 
wien czas redaguje. 233
		

/Magazyn_146_04_0308.djvu

			Moment krytyczny wojny bolszewickiej odrywa go od pracy partyjnej i parlamen¬ 
tarnej. Widlząc zagrożoną niepodległość uważa za swój obowiązek stanąć w szeregach 
walczących, stanowiących zaporę przed inwazją. Porzuca wszystko inne, ukochaną 
robotę ideową, niedawno poślubioną żonę, która oczekuje potomka, pracę parlamen¬ 
tarną. Wraca do opuszczonych przed niespełna trzema laty szeregów. Dosłużył się 
w legionach stopnia wachmistrza ułanów. Teraz zostaje oficerem 108 pułku ułanów. 
Walczy z całym zapałem i z całą ofiarnością. Nie długo jednak trwała ta służba, 
ostatnia służba jego pięknego życia. Dnia 13 lipca 1920 r. wstąpił do szeregów. Prze¬ 
szedł najgorszy okres wojny, kiedy największe niebezpieczeństwo wisiało nad Pol¬ 
ską. I w momencie, gdy wreszcie zdołano uratować Warszawę, Napiórkowski dnia 
18 sierpnia 1920 r. pod Ciechanowem prowadzi szwadron ułanów, dowodzi szarżą na 
pozycje bolszewickie i pada ciężko, śmiertelnie ranny. Złożono go na furmankę i od¬ 
wieziono do Modlina. Tam skonał od odniesionych ran. Polska Partia Socjalistyczna 
została okryta głęboką żałobą. Straciła jednego ze swych wodzójw i kierowników, 
w młodym wieku, dopiero u wstępu swej działalności. A krótka jego działalność po¬ 
zwalała żywić największe nadzieje. Poniósł żałobę w pierwszym rzędzie proletariat 
Łodzi. Zwłoki jego pogrzebane na terenie walki przewieziono po kilku miesiącach 
do Łodzi, aby tam spoczęły, gdzie Napiórkowski włożył tr(ud swego życia i gdzie 
zdobył zaufanie polskich mas pracujących. A. Pr. BOLESŁAW LUBICZ - ZAHORSKI (1887 — 1922) Bolesław Lubicz - Zahorski należy do pokolenia entuzjastów i zapaleńców, do 
świetlanych postaci polskiego ruchu socjalistycznego. W epoce, w której nie ma już 
rycerzy zakutych w stal, zjawiają się tylko' rycerze ducha, ludzie pełni zapału, wiary, 
sczlachetności i dobroci. Do takich należał Bolesław Lubicz - Zahorski, Ir. w r. 1887 w pow. borysowskim, w Mińssczyźnie. Od najwcześniejszej młodości 
przylgnął całym sercem do polskiego ruchu socjalistycznego. W Mińsku uazęszczał 
do szkoły realnej. Widzimy go tam wcześnie na drodze, którą zaczynało całe poko¬ 
lenie działaczy, w kółkowej robocie socjalistycznej. Jego wrażliwe, nie znające kom¬ 
promisu serce, buntuje się przeciw rosyjskiemu systemowi szkolnemu i wchodzi 
z nim w ciągłe konflikty. Jego gorącym pragnieniem i ideałem jest szkoła wolna, 
pod względem narodowym i duchowym, w której nie będzie ucisku rosyjskiego 
i więzów, które nakłada klerykalizm. Po ukończeniu szkoły średniej udaje się do Warszawy, gdzie zaczyna studiować na 
Politechnice. Jego ideologia się pogłębia i dojrzewa, podstawy jego wiary socjali¬ 
stycznej stają się mocne i trwałe. Praca w rnohu socjalistycznym młodzieży nie za¬ 
dawala go już. Żądza czynu pcha go do rucha robotniczego, do walki czynnej. Staje 
w szeregach P. P. S. Jest to właśnie okres rewolucji, która stawia przed partią olbrzy¬ 
mie zadania. Entuzjasta w rodzaju Zahorskiego pali się w ozJasie rewolucji jasnym 
płomieniem. Rzuca się całym sercem w wir walki. Wstępuje do Organizacji Bojowej, 
w technice partyjnej. Praca ta kończy się zwykłą koleją — więzieniem. Sprawa Za¬ 
horskiego zostaje oddana do rozpatrzenia sądowi wojennemu. Zapada wyrok — 4 la¬ 
ta katorgi (w r. 1906). Jednak z powodu słabego zdrowia zostaje oddany do t. zw. 
wolnej komendy. Stamtąd udaje mu się uciec. Wraca natychmiast do roboty par¬ 
tyjnej. Otrzymuje nowy teren pracy — Łódź. Zostaje tam okręgowcem. Ponadto spa¬ 
da na niego obowiązek redagowania „Łodzianina“. Praca jego jest owocna i w r. 1909 
został na Zjeździe wybrany do Centralnego Wydziału organizacyjno - agitacyjnego. 
Wkrótce jednak i w Łodzi zaczyna mu zagrażać wsypa. Zmienia zatem teren pracy 
i przenosi się na teren Zagłębia Dąbrowskiego. Potem przenosi się na Ukrainę 234
		

/Magazyn_146_04_0309.djvu

			i pracuje w tajnej drakami partyjnej w Kijowie. Ale i tu zaczyna mu zagrażać nie¬ 
bezpieczeństwo policyjne, a równocześnie narażone jest poważnie również jego zdro¬ 
wie. Jest to już zresztą okres kontrrewolucji. Zahorski udaje się do Galicji, wkracza 
nla drogę emigracyjną. Zamieszkuje w Krakowie, w Borysławiu, gdzie pracuje fizycz¬ 
nie, jako robotnik w kopalni nafty i we Lwowie. Oddaje się z zapałem pracy lite¬ 
rackiej. Rozkwita jego talent poetycki. Bierze dalej żywy udbdał w robocie ideowej. 
Pracuje w Związku Strzeleckim, współpracuje z ruchem młodzieżowym, z organiza¬ 
cją Promienistych, umieszcza swe utwory w „Promieniu“. Jako członek P. P. S. 
sympatyzuje wówczas z t. zw. opozycją i znajduje się w jej szeregach. Wybuch wojny rzuca go w szeregi strzeleckie. Wkracza z nimi do Królestwa, pracu¬ 
je w oddziale wywiadowczym. Potem przenosi się do ułanów Beliny. Uczestniczy 
Iw bitwie pod Konarami w r. 1915. Potem przechodzi kampanię wołyńską nad Sto- 
chodem i Styrem i bierze udział w bitwie pod KostiuclióWką. W ogniu walki chwyta 
nieraz za karabiin i walczy razem z piechotą. Gdy nastąpił kryzys legionowy, Zahorski 
jest wśród tych, którzy odmawiają przysięgi. Opuszcza szeregi, wraca do roboty par¬ 
tyjnej, działa w P. O. W. Znów pracuje na dawnym swym terenie w Łodzi. Pro¬ 
wadzi ożywioną działalność, objeżdża cały kraj, -wygłasza odczyty, organizuje. Z po¬ 
lecenia organizacji udaje się znów na Ukrainę, do Kijowa, do Mińska Litewskiego. 
Po wypędzeniu okupantów wstępuje z powrotem do wojska polskiego i zostaje ofi¬ 
cerem. Bierze udział w czasie świąt wielkanocnych w wyprawie na. Wilno. Dalszy 
etap to wojna bolszewicka •— wkracza do Mińska, gdzie prowadzi działalność kul» 
tniralino - oświatową. Potem dostaje się na Łotwę i pracuje w Polskim Biurze Praso¬ 
wym, a zajmuje się również sprawą repatriacji. Wreszcie wraca do Warszawy, aby- po latach burzliwy cli i bujnych, uporządko¬ 
wać swe życie, aby zacząć żyć w warunkach normalnych, aby oddać się pracy kul¬ 
turalnej i rozwinąć swą twórczość pisarską. Zostaje urzędnikiem Biblioteki Publicz¬ 
nej. Dawny towarzysz „Filip“, „Ból“, rewolucjonista i żołnierz, staje do szarej, 
zwykłej pracy codziennej, zakłada rodzinę. Nie długo danym mu było tak żyć. Pew¬ 
nego dnia, było to 4 marca 1922 r. wszedł na dach szklany biblioteki, aby coś tam na¬ 
prawić, poślizgnął się, spadł i poniósł na miejscu śmierć. Był to człowiek o czystym, 
kryształowym charakterze, przedziwnej dobroci i niezwykłej skromności. A. Pr. TADEUSZ REGER ' (1872—1938). Życie Tadeusza Regera to bez mała pół wieku walki o socjalizm i niepodległość,, 
o demokrację i wolność. Reger odgrywał wielką rolę w całości polskiego ruchu so¬ 
cjalistycznego, ale w pierwszym rzędzie przechodzi do historii, jako wódz robotniczego 
Śląska. Dwa te słowa: Śląsk i Reger są z sobą nierozdzielnie złączone. Tadeusz Reger urodził się dnia 2 kwietnia 1872 r. na terenie Stanów Zjednoczonych 
Ameryki Północnej, w Nowym Jorku. Środowisko, w którym przyszedł na świat, była 
to niezamożna rodzima mieszczańska, pochodząca z Polski, przynależna do Przemyśla, 
yv ówczesnym zaborze austriackim. Tam też rodzina jego wróciła i w Przemyślu Re¬ 
ger uczęszczał do szkół początkowych. Studia gimnazjalne odbywał Reger w Krako¬ 
wie, w gimnazjum św. Anny. Ukończył tam cztery klasy, po czym 2 lipca 1889 r. 
wstąpił na praktykę, jako uczeń aptekarski. Po trzyletniej pracy dnia 2 lipca 1892 r. 
zdał z odznaczeniem odnośne egzamina i został asystentem aptekarskim. Był już wtedy od kilku lat zdecydowanym socjalistą i uczestniczył w początkach 
ruchu socjalistycznego w zaborze austriackim. W rodzinie swej nie był pod tym wzglę¬ 
dem osamotniony, gdyż również brat jego Witold Reger przylgnął do ruchu socjałi- 235
		

/Magazyn_146_04_0310.djvu

			stycznego i przewodził robocie ma terenie Przemyśla. Tadeusz Reger rozpoczął siwą 
działalność od współpracy w prasie socjalistycznej. W Krakowie nie było jeszcze 
wtedy pisma socjalistycznego, izaopatrywał więc w swe artykuły i korespondencje pra¬ 
sę lwowską i zagraniczną. Od r. 1889 zaczął pisywać d'o „Pobudki“, ukazującej się 
w Paryżu i do „Pracy“, wydawanej we Lwowie przez Daniluka. Od r. 1890 izasila zaś 
artykułami dwa pi;sma ^Robotnika“ i „Siłę“, założone we Lwowie przez partię socja¬ 
listyczną i redagowane ptrzez Ignacego Daszyńskiego. W lipcu 1891 r. Reger bierze w Krakowie udział w założeniu pierwszego stowarzy¬ 
szenia socjalistycznego „Siła“. Pierwszy raz w swym życiu przemawiał wtedy publicz¬ 
nie i rzucił się następnie w wir pracy organizacyjnej. Nie omieszkano go za to zaata¬ 
kować w „Czasie“ i rezultatem tego1 było natychmiastowe usunięcie go z bezpłatnej 
praktyki w aptece Skakalskiego. Mpsiał poszukać sobie innej, Po złożeniu egzami¬ 
nów postanowił kontynuować swe studia i zapisał się na Uniwersytet (Jagielloński na 
studia farmaceutyczne. Złożył kilka egzaminów z odznaczeniem, ale nie danym gnu 
było studiów tych ukończyć. Senat wydał bowiem rozporządzenie, wzbraniające słu¬ 
chaczom Uniwersytetu uczestniczenie w (zgromadzeniach i w pracy stowarzyszeń robot¬ 
niczych, Ponieważ Reger robił to właśnie (Z całym zapałem, został dlnia 15 czerwca 
1893 r. z Uniwersytetu relegowany i możność dalsztej pracy uniwersyteckiej została 
mu odebrana. Reger n. tym większym zapałem rzucił się do pracy organizacyjnej 
i ideowej. Dnia 20 października 1893 r. został on powołany w skład ścisłego Komi¬ 
tetu agitacyjnego w Krakowie. Jak stwierdza raport szpicla rosyjskiego, śledzącego 
w Krakowie ruch socjalistyczny, Reger był obok Daszyńskiego tym, który najczęściej' 
przychodził na Zebrania i utrzymywał kontakt z robotnikami. W tymże mniej więcej 
czasie (jesień .1893 r.) Reger objął redakcję socjalistycznego pisma w Krakowie „Na¬ 
przodu“. W (grudniu 1893 r. Reger udał .się do Wiednia z mandatem stowarzyszenia 
piekarzy w Krakowie ua Kongres robotniczych związków zawodowych. W r. 1894 
zaczynają ispadać na niego w rezultacie jego czynnej działalności liozniejisizte represje. 
W lutym 1894 r. został on aresztowany przez osławionego komisarza policji Kostrzew- 
skiego pod zarzutem organizowania tajnego, spisku patriotyczuo-socjalistyczinego prze¬ 
ciwko Austrii. Konkretnie zarzucano mu wygłoszenie podburzającej mowy na cmen¬ 
tarzu krakowskim na pogrzebie jednego z towarzyszy ((Adamskiego). Sąd przysię¬ 
głych uniewinnił go i uwolnił .z więzienia. Wraca natychmiast do pracy. Pomaga 
rólwmież w pracy żydowskim towarzyszom, a nawet wchodzi w skład aatiządlu ich sto¬ 
warzyszenia krakowskiego „Brüderlichkeit“, jako wiceprezes. W .sierpniu 1894 (od 12 
■do 15) uczestniczy on w 111 Kongresie P. P. S, D. we Lwowie w .charakterze delegata 
z Krakowa. W listopadzie tegoż roku jest ponowofe aresztowany na rozkaz namiest¬ 
nika hr. Kazimierza Badeniego pod zarzutem organizowania (zamachu ua cesarza. Kil¬ 
ka miesięcy przesiedział witedy Reger w więzieniu śledczym. Przed sądem przysię¬ 
głych stanąj w Przemyślu i został znów uniewinniony. Rzuca się z powrotem w wir 
pracy. Pracuje w ,r. 1895 nadal w organizacji krakowskiej, żydzi wybierają go ponow¬ 
nie do zarfządu swego stowarzyszenia. Dnia 26 kwietnia 1895 r. jest on Uczestnikiem 
Okręgowej Konferencji agitacyjnej dla Galicji Zaehodńiej i Śląska, jako delegat orga¬ 
nizacji krakowskiej. Głównym tematem obrad było zagadnienie rozpoczęcia pracy na. 
wsi. W rezultacie powzięto uchwało o prowadzeniu owej działalności i wybrano go 
do specjalnego komitetu dla agitacji chłopskiej. I natychmiast z wrodzonym sobie 
zapałem bierze się Reger ,do tej IK)wej pracy. Objeżdżą wsie, wygłasza referaty ,(npj 
7 czerwca 1895 r. w Lilsizfcowae). Całą jego działalność cechuje niezwykły entuzjazm, 
pracuje gorączkowo, przemawia Z zapałem, wywierając wielkie wrażenie. Tempera¬ 
ment jego (zapalał masy. Jeden (z jego słuchaczy opisuje taką sicenę z r. 1894. „Wystą¬ 
pił młody, zapalony blondyn, i w ognistym przemówieniu zagrzewał zebranych do 
walki o poprawę swej doli .materialnej, oraz o zdobycie praw politycznych, uwłaszczał 236
		

/Magazyn_146_04_0311.djvu

			zaś praw wyborczych ido parlamentu. Mówca wywarł na mtnie bardzo silne wrażenie, 
gdyż mówił szczerze i .z wiarą w słuszność poruszanej sprawy“. I takim pozostał Re- 
ger zawsze. Nawet u kresu swego życia i .u kresu swych sił przemawiał zawsze z nie¬ 
pohamowanym zapałem. W okresie swej działalności krakowskiej Reger bywał nieraz gościem ma Śląsku Cie¬ 
szyńskim. Przyjeżdżał na zgromadzenia górnicze w Ostrawie, w Lutynii Polskiej, 
w Orłowej, w Michałkowilcach i t. d. Przyjeżdżał coraz częściej, między nim a robot¬ 
nikami Śląska nawiązały się serdeczne węzły przyjaźni. Doszło do tego, że niemal 
co tygodnia był na Śląsku. Te ciągłe przyjazdy okazały się zbyt kosztownie, a robota 
na tym terenie wymagała stałej obecności, robotnicy śląscy domagali silę zatem, aby 
polski referent i organizator osiadł między nimi na stałe. Reger zgodził się na tę 
propozycję i we wrześniu 1895 r. zamieszkał na Śląsku, w Porębie, w małej izbie gór¬ 
niczej. Udał się tam na całe swoje życie, na 43 lat. Zrósł się z tą ziemią, stał się jej 
synem, umiłował ją całym sercem, oddał siebie, swe zdolności, swój entuzjazm bezi 
reszty robotnikom śląskim. Stał się wodzem polskiego proletariatu na Śląsku. Niemcyi 
i Gzesi prowadzili już dawtno robotę na tym terenie, posiadali swoje robotnicze, socja¬ 
listyczne organizacje, swoją prasę. Polscy robotnicy, których w znacznej części. Śląska 
była duża przewaga, byli pozostawieni propagandzie w obcym języku. Przyjazd Re- 
gera zmienił o dra au tę sytuację. Założył on z miejsca „Komitet agitacyjny i praso¬ 
wy“, który pokierował pracą organizacyjną, agitacyjną i oświatową. Urządzano od¬ 
czyty, przedstawienia teatralne, zaczęto zakładać robotnicze spółdzielnie spożywców, 
kolportowano sprowadzane masowo, z Krakowa pisma socjalistyczne, „Naprzód“ i „Pra¬ 
wo Ludtu“ i umieszczano tam korespondencje ze Śląska. Już po kilku miesiącach po¬ 
bytu Regera na Śląsku stanął en w obliczu wielkiej akcji, w której musiał wziąć żywy 
udział. Z początkiem r. 1896 wybuchł strajk górników. Reger rizucił się całkowicie 
w wir tej akcji, agitował, poditrlzymywał, dodawał otuahy, niecił zapał. Musiał nieraz 
pokonywać wielkie trudności, gdy go pytano: „Towarzyszu, czy Ty będziesz potem żywił 
nasze żony i dzieci, kiedy nas po strajku wyrzucą z pracy?“ Ale niezmordowanie or¬ 
ganizował strajk. Strajk trwał pełne cztery tygodnie. Reger musiał też ponieść ofia¬ 
rę. Od kilku miesięcy a jego. inicjatywy zbierano fundusz na wydawanie polskiego 
pisma socjalisty dane go na Śląsku. Cały ten fundusz Hzucon*o na poparcie strajku. 
A w dodatku zaczęły się represje. Śląsk tak traktowano, jakby tam był ogłoszony 
stan wyjątkowy. Chcąc (zniszczyć Regera, wytoczono mu śledztwo o t. zw. pokątną pi¬ 
sarkę, wzbronioną przez prawdo. Pod ten (paragraf chciano podciągnąć bezpłatne po¬ 
rady, udzielane przez niego członkom organizacji. Sąd jednak go uniewinni. Oprócz 
tego wytoczono, mu szereg procesów za zgromadzenia strajkowe, kolportaż i (t. p. Zo¬ 
stał skazany na kilka tygodni aresztu, który odsiedział. Aby do tego tematu nie wra¬ 
cać stwierdzimy, że Reger ogółem za sprawy polityczne przesiedział w więzieniach 
około trzy lata i że poniósł skutkiem tego poważny szwank na zdrowiu. Dodać jeszcze 
należy, że Reger w czasie strajku udał się również na Śląsk Górny, aby tam wywo¬ 
łać strajk w Zagłębiu ostrowsko - kalwińskim. Przebrany za górnika odbył szereg 
zebrań w Bytomiu, Zabrzu, Zaborzu, Królewskiej Hucie, Katowicach i in. Policja 
niemiecka urządziła na. niego obławę i zaledwie udało mat się uauknąć. Prokurator 
pruski zaocznie wygotował przeciw niemu «skarżenie (o obrazę majestatu, zdradę 
stanu i in. zbrodnie), a władze austriackie spisały z nim kilka protokułów. Po od¬ 
siedzeniu kary za strajk Reger udał się na. odjpoazynek i poratowanie zdrowia do ro¬ 
dziny. W Galicji zwracał powszechną uwagę. „Ujrzałem t daleka, opisuje go jeden 
z przyjaciół, wysokiego mężczyznę z szerokim czarnym kapeluszem na głowie, w wy¬ 
sokich butach, na plecach zarzucona czarna peleryna, sięgająca, do. kostek, a w rękach 
gruby kij“. Taki1 strój był niezbędny na Śląsku, na dro.gaeh pełtnycb błota: i gliny. Gdy Reger wrócił znów na Śląsk czekało go nowe zadanie. W r. 1897 odbywały 237
		

/Magazyn_146_04_0312.djvu

			się pierwsze wybory z t. zw. V powszechnej kurii. Kandydatem na Śląsku był Piotr 
Ciingr, Czech, ale silnie związany z polskimi .robotnikami. Reger rozwinął za nim oży¬ 
wioną agitację i Cingr uzyskał mandat. Musiał również prowadzić Reger ostrą walkę 
z demagogiczną działalnością ks. Stojalowskiego na Śląsku. Po wyborach została wznowiona myśl założenia na Śląsku polskiego pisma socja¬ 
listycznego. Na mocy uchwały konferencji mężów zaufania, zatwierdzonej przez Ko¬ 
mitet Wykon, w Krakowie powstało pismo pod nazlwą „Równość“, a Reger został re¬ 
daktorem. Muisiał on pokonywać olbrzymie trudności, gdyż w Cieszynie żadna dru¬ 
karnia nie chciała pisma tego drukować i musiano przenieść się z drukowaniem do 
Bielska i stamtąd przywoizić nakład do Cieszyna. Dnia 8 lipca 1897 r. wyszedł pierw¬ 
szy numer. Od 1898 r. wychodzi „Równość“ trzy razy r.a miesiąc. Redakcja i admini¬ 
stracja mieściły się początkowo w prywatnym mieszkaniu Regera w Cieszynie. Po¬ 
tem Reger przeniósł się z redakcją do Bielska, mieszkał dalej kolejno jeszcze w Bia¬ 
łej i Ostrawie Morawskiej. Równocześnie prowadzi Reger ożywioną działalność or¬ 
ganizacyjną patryjiną. Został w tym czasie również skazany na pięć miesięcy więzie¬ 
nia, ale dalsza instancja zniżyła mu karę do sześciu tygodni aresztu. Tymczasem 
w r. 1900 wybuchł nowy wielki strajk górników na Śląsku. Reger staje zmów do pra¬ 
cy. „Równość1 ‘zamieniono na tygodnik, a potem na czas strajku nawet na dziennik. 
Jednak wkrótce po zakończeniu strajku, który trwał piętnaście tygodni, pismo, któ¬ 
rego byt został podważony nadzwyczajnym wysiłkiem z czasów strajku, w r. 1901 
upadło. W pracy organizacyjnej strajk jednak przyniósł wielki impuls. Wkrótce po jego 
zakończeniu na konferencji mężów zaufania Zagłębia karwińsko - ostrowskiego 
w kwietniu 1900 r. Reger przeprowadził uchwałę o założeniu organizacji zawodowej 
„Siła“ i został jej sekretarzem. Krótki czas wypoczął Reger po wyczerpaniu, wywo¬ 
łanym strajkiem u brata w Przemyślu, po tym odsiedział areszt, na który został zasą¬ 
dzony przed strajkiem i wrócił do pracy na Śląsku. Prowadził dalszą działalność 
prasową i nową kampanię wyborczą do parlamentu a V kurii, Zakończoną nowym wy¬ 
borem Cingra znaczniejszą większością głosów niż poprzednio. Reger przeniósł się 
w owe czasy do Ostrawy i zajął się reorganizacją ruchu zawodowego, który w r. 1901 
złączył się w „Unię Górników w Austrii“. Jeszcze przez rok Reger kierował dzia¬ 
łalnością zawodową na Śląsku. Gdy organizację utrwalił, oddał ją w inne ręce, a sam 
przeniósł się do Cieszyna i poświęcił się odtą/d pracy politycznej i kulturalno-oświa¬ 
towej. Pierwszym zadaniem było Wznowienie działalności prasowej. W r. 1903 założył Re¬ 
ger nowy tygodnik p. t. „Robotnik Śląski“. Był przez cały czas niemal wydawania 
tego pisma, do chwili odcięcia znacznej części Śląska przez Czechosłowację, od roku 
1903 do r. 1920 jego redaktorem i duszą całego wydawnictwa. Pracował ciągle nad 
ulepszeniem i rozszerzeniem gazety, od r. 1909 wydaje jako dodatek przy „Robotniku 
Śląskim“ specjalny organ dla gómilkólw p. t. „Górnik“, który potem zamienił się na 
pismo samodzielne. Oid r. 1908 wychodzi przy „Robotniku Śląskim“ pod redakcją 
Doroty ICłuszyńskaej dodatek dla kobiet p. t. „Głos Kobiet“, również po lulku la¬ 
tach usamodzielniony. W r. 1908 założył również Reger specjalny organ dla spraw 
samorządowych p. t. „Gmina“, który wkrótce upadł. W r. 1908 został również Reger 
przewodniczącym Pow. Kasy Chorych w Cieszynie i przyczynił się do jej wszech¬ 
stronnego rozwoju. Juiż wcześniej, bo w r. 1907 odbyły się pierwsze powszechne wybory do parlamentu 
austriackiego. Reger stanął do tych wyborów jako kandydat partii w okręgu frysztac- 
kim i został wybrany znaczną większością głosów. Wybory te obok szeregu sukcesów 
przyniosły również w Krakowie dotkliwą klęskę. Ignacy Daszyński został przez róż- 238
		

/Magazyn_146_04_0313.djvu

			ne sztuczki wyborcze utrącony. Reger dał rzadki przykład poświęcenia dla dobra 
partii. Po kilku miesiącach piastowania mandatu złożył go na korzyść Daszyńskiego 
i pracował nad jego wyborem. Prowadził dalej pracę na1 Śląsku, która teraz znowu 
wzrosła, gdyż właśnie w tym czasie z jego inicjatywy założono nową organizację, 
a mianowicie stowarzyszenie kulturalno - oświatowe pod nazwą „Siła“. „Siła“ ode- 
gnała wielką rolę w uświadomieniu proletariatu polskiego na Śląsku i rozwinęła się 
nadzwyczajnie szybko. Wkrótce cały Śląsk, osady robotnicze i wiejskie zostały po¬ 
kryte gęstą siecią oddziałów „Siły“, skupiających zwłaszcza liczne rzesze młodzieży 
robotniczej. Reger okazał się niestrudzonym kierownikiem, organizatorem i prele¬ 
gentem. Z referatami, wioząc ze sobą .stałe latarnię projekcyjną, objeżdżał cały Śląsk. W r. 1911 nastąpiły ponowne wybory do parlamentu wiedeńskiego. Reger znów 
staje w okręgu frysztackim i zmów jest wybrany, i tym razem pełni swe funkcje po¬ 
selskie bez żadnej przeszkody. Okazuje się zdolnym parlamentarzystą, pracowitym 
i sumiennym. Do najwybitniejszych jego mów w parlamencie wiedeńskim należy je¬ 
go mowa z dnia 19 listopada 1913 r. przeciw germanizacji dzieci polskich na Śląsku. 
W sposób cięty, z cyframi w ręku puzygiważdżał Reger wszystkie argumenty nacjo¬ 
nalistów niemieckich, wykazując krzywdę szkolnictwa polskiego i stwierdzając, że 
Niemcy rzucają wielkie fundusze, aby tworzyć szkoły specjalne i przeznaczone dla 
niemczenia polskich dzieci. Odciął się przy tym zupełnie od wszelkiego nacjonali¬ 
zmu. Zwrócony do posłów niemieckich stwierdził, że matka jego była Niemką, że do 
śmierci nie umiała prawie słowa po polsku, że kochał ją zawsze głęboko i do Niem¬ 
ców nie żywi żadnej nienawiści. Co do Czechów zaznaczył, że są wprawdzie spory pol¬ 
sko-czeskie, ale nie powinny się one przekształcać w walkę, aczkolwiek Czesi wiele 
się od Niemców nauczyli. Reger był zawsze gorącym zwolennikiem idei niepodległościowej. Od. r. 1910 pra¬ 
cuje nad organizowaniem „Związku Strzeleckiego“ na Śląsku. Gdy więc w 1914 r. wy¬ 
buchła wojna Reger wraz ze strzelcami i młodizieżą z „Siły“ zgłasza się natychmiast 
do służby w Legionach. Przez pewien czas z polecenia partii pełni w Cieszynie funkcje 
komisarza Wojskowego Legionów Polskich. Trwa to do listopada 1915 r. Gdy praca 
ta się skońozyła wraca do bezpośredniej służby legionowej w Opatowie, Pabiani¬ 
cach i Łodlzi. Pozostaje w stopniu podporucznika w służbie aż do chwili kryzysu 
ideowego w Legionach. Wtedy wraca w r. 1917 do pracy parlamentarnej w Wiedniu, 
gdfeie trzeba było bronić sprawy polskiej niejako przed forum całego świata. Reger uczestniczy z początkiem listopada 1918 r. w rozbrojeniu wojsk austriackich 
w Cieszynie. W zorganizowanej Radzie Narodowej księstwa cieszyńskiego jest jednym 
z trzech prezesów. W jej iimieuriu (linia 5 listopada 1918 r. podpisał z czeskim Na- 
rodnim Yiborem nmowę o etnograficznym podziale Śląska. Gdy Czesi umowę tę zła¬ 
mali i zagarnęli siłą znaczną część polskiego Śląska, wzdął Reger udział w obronie 
tego kraju. W czasie przygotowań do plebiscytu pracuje z całym poświęceniem. Na 
wiecu w Ostrawie Polskiej został ciężko pobity przez bojówkę czeską, został ranny 
i znieważony. W lipcu 1920 udał się jako delegat Rady Narodowej do Paryża, Lon¬ 
dynu i Brukseli, by bronić sprawy polskiego Śląska. Starał silę o arbitraż króla bel¬ 
gijskiego. Tymczasem Wł. Grabski w Spa zgodził się na oddanie decyzji w ręice wiel¬ 
kich mocarstw, która wypadła na korzyść Czechosłowacji. Był to dla Regera straszny 
cios. Dzieło całego jego życia, wielka organizacja robotnicza na Śląsku została od¬ 
cięta od Polski kordonem granicznym. Reger odczuł to niesłychanie głęboko. W r. 1919 został powołany do Sejmu Ustawodawczego w Warszawie. Na Śląsku 
Cieszyńskim została zgłoszona wspólna lista kandydatów, a wobec inwazji czeskiej, 
Sejm uznał ją za wybraną. W Sejmie był prezesem Komisji Ochrony Pracy, człon¬ 
kiem Komisji inwalidzkiej, handlowo - przemysłowej. W dziedzinie ochrony pracy 239
		

/Magazyn_146_04_0314.djvu

			>/£/ I.ył jednym z na jwybitni e jszyeh specjalistów w Polsce. Pracował również vr samo¬ 
rządnie, był radnym miejskim w Cieszynie. W r. 1922 w noiwycfa wyborach sejmo¬ 
wych stał na Czele listy socjalistycznej w 40 okr. wyborczym (Cieszyn miasto, po¬ 
wiaty Bielik, Pszczyna i Rybnik). Skupił 24.384 głosów i uzyskał znów mandat po- 
selski. W nowym sejmie jest wiceprezesem komisji ochrony pracy, członkiem komisji 
zdrowia piulbłicznego. Odegrał wielką rolę w uchwaleniu ustawy o zabezpieczeniu na 
wypadek bezrobocia. W wyborach r. 1928 kandyduje znów w tym samym okręgu. 
Zdobywa tym raizem 41.300 głosów .i zmów otrzymuje mandat z rąk proletariatu ślą¬ 
skiego. W nowym sejmie znów przewodniczy Komisji Ochrony Pracy. A równo¬ 
cześnie na Śląsku na nim opierają się wszystkie organizacje, a zwłaszcza P. P. S. 
i „Siła“. Jest członkiem Rady, Naczelnej P. P. S. Wchodzi w skład Zarządu Głów¬ 
nego T. U. R. W wyborach 1930 r. uzyskuje zmów mandat w tym samym okręgiu. W okresie sa¬ 
na,cyjmego systemu walczy z całą stanowczością przeciw mieium, broniąc z zapałem 
wolności i demokracji. Również na Śląsku przeciwstawia się energicznie rządom 
miejscowych kacyków. Gdy w r. 1935 zmieniono ordynację wyborczą, zamyka okres 
swej pracy parlamentarnej, durnlny z tego, że w warunkach demokratycznych został 
pięciokrotnie zaszczycony, zaufaniem robotników śląskich. Wielką rolę w życiu Regera odegrała jego działalność publicystyczna. Był nie 
tylko redaktorem „Równości“, „Rob. Śląskiego“, „Pobndlki“, ale zasilał swymi arty¬ 
kułami całą prasę socjalistyczną, np. „Naprzód^1, „Przedświt4, „Robotnik“, „Światło“ 
i ńn. Umieszczał artykuły we wszystkich niemal jednodniówkach pierwszomajowych. 
Używał literackich pseudonimów: Banita, Tareg, T. R., n„ Jest również autorem 
szeregu broszur, zwłaszcza z zakresu ustawodawstwa społecjzlnego. M. in. wydał książ¬ 
ki: 1) Wąż i chłop; Dwa tuzy. Genewa 1897; 2) tłumaczy Jngwera. Objaśnienia do 
ustawy o sądach przemysłowych, Wiedeń 1898, 3) Organizator (statut P. P. S. D. z ob- 
jaśnieninmi) Cieszyn 1908 r.; 4) Historia budowy kościoła w Sitonawie (wiraż z A. Boucz- 
kiem); 5) Socjalna Demokracja a klerykalizm, Cieszyn 1912; 6) Prawo żołnierzy i ich 
rodzin; 7) Niepodległość Polski a socjalizm; 8) wydał ustawę o „Ubezpieczeniu 
Urzędników Prywatnych“; 9) i o Ubezpieczeniu Robotników od! wypadków“; 10) Róiw- 
łność. Przyczynek do dziejów powstania i rozwoju polskiej prasy socjal. na Śląsku 
Cieszyńskim. Frysztat, 1924. W ciągu kilku ostatnich lat Reger złożony ciężką chorobą nie zaniedbywał jednak 
pracy oi®aniza;cyjlnej,. Na pogrzebie Daszyńskiego wstrzymywany przez wszystkich 
ostatkiem sił żegnał przyjaciela. Był już w przededniu śmierci, gdy wybuchł kon¬ 
flikt zaolzański. I wtedy uderzył w jego chore serce okropny cios. W walkach 
o polski Śląsk poległ jego jedyny syn Witold Reger. I jeszcze, gdy stanął już u pro¬ 
gu śmieroi, spełnił się cel jego życia — Śląsk cieszyński wrócił do Polski. Osłabio¬ 
ny, upadając z sił, udał się do odzyskanej ziemi, otoczony został dawlnymi towarzy¬ 
szami i z nimi przeżywał swój ból i swą ostatnią radość. A potem udał się do Domu 
Zdrowia w Bystrej, który powstał kiedyś w dłużej mierze, dzięki jego wysiłkom. Tam 
dhia 15 października 1938 r. zamknął swe oazy i zakończył pracowite, idei oddane 
życie. Oidprowadz!ony przez tysiące robotników z całego Śląska1, odbył swą ostatnią 
drogę na cmentarz w Cieszynie. A. Pr. 240
		

/Magazyn_146_04_0315.djvu

			ZDZISŁAW ROGALEWICZ (Witalis, Tomasz bojowy) (1881—1919) Zdzisław Rogalewicz, syn administratora dóbr hr. Sobańskiego, urodził się w Gn- 
zowie w r. 1881, Po ukończeniu 5-go gimnazjum w Warszawie, wstąpił na wydział 
lekarski Uniwersytetu Warszawskiego w r. 1902. Należy do grona młodzieży postę¬ 
powej, interesującej się ruchem społecznym, i już w końcu r. 1902 jest członkiem 
koła studenckiego P. P. S. Uczestnicy koła, do którego należą też między innymi brat 
Rogalewicza — Stefan i student politechniki, Julian Unszłidht (znany w przyszłości 
kolejno gorliwy S. D-ek, neofita, wróg socjalizmu i wreszcie ksiądz katolicki we 
Francji), studiują nauki społeczne, specjalnie zaś zajmują się teoretycznym pogłę¬ 
bieniem dojrzewającego wśród nich socjalistycznego poglądu na, świat. W po¬ 
czątku r. 1904 koło zostaje „nakryte“ przez żandarmóiw w mieszkaniu jednej 
z uczestniczek, p. Szczypiorskiej przy ul. Wilczej. Zdzisław Rogalewicz osadzony zo¬ 
staje wraz z innymi w X pawilonie, w którym przebywa jednak względnie niedługo, 
gdyż tylko przez 5 tygodni. Studia na uniwersytecie warszawskim przerywa w styczniu 1905 r. powszechny strajk 
i bojkot uniwersytetu rosyjskiego, proklamowany przez uczącą się młodzież. Rogale¬ 
wicz opuszcza Warszawę i zapisuje się na uniwersytet krakowski. Goraz potężniej wzbierająca, fala ruchu rewolucyjnego w r. 1905 przelewa się przez 
granicę b. Kongresówki i dawna, Galicja staje się jakby zapleczem, bazą operacyjną 
ruchu w zaborze rosyjskim. Kraków za,pełnia się dorywczymi emigrantami z różnych 
sfer partyjnych ; stąd idzie do kraju „bibuła“, broń, wreszcie przez Kraków ciągną do 
kraju świeże kadry młodzieży z uczelni zagranicznych. Zdzisław Rogalewicz, aczkolwiek jeszcze nie czynny członęk partii, z teoretycznym 
jednak już przygotowaniem i stażem X Pawilonu, staje TÓwnież do apelu. Styka się 
z czołowymi przedstawicielami partii i organizatorami akcji bojowej w krajn (J. Pił¬ 
sudskim, Rożenem i in.) pod ich wpływem wstępuje do szkoły instruktorów bojo¬ 
wych. Po ukończeniu kumu i zdaniu egzaminu wysłany zostaje „na robotę“ do kra¬ 
ju i na początku r. 19(Ki obejmuje jako instruktor Wydziału Bojowego jedną z dziel¬ 
nic Łódzkiej organizacji bojowej, pozostającej wówczas pod naczelnymi kierownictwem 
tow. Montwiłła-Mi‘reckiego. Był to okres najwyższego napięcia akcji bojowej na terenie Łodzi. Pod kierowni¬ 
ctwem Rogalewicza bojówka dzielnicowa bierze udział w całym szeregu aktów tero- 
rystycznych, a między innymi 15 sierpnia 1906 r. w t. zjw. „krwawej środzie“ i rzuceniu 
bomb do 3-go cyrkułu. W uplanowanej i kierowanej przez Mireckiego akcji pod Ro- 
gowem oddział tow. Rogalewicza (Witalisa) ze swym dowódcą na czele zwartym 
pierścieniem otacza dziedziniec stacyjny, stanowiąc tylną straż, uniemożliwiając ko¬ 
mukolwiek wyjście z obrębu dokonywanej akcji bojowej *). Akcja pod Rogowem, dokonana wbrew woli C. K. R., powoduje zawieszenie Wy¬ 
działu Bojowego i stawia P. P. S. w obliczu rozłamu, dokonanego na IX Zjeździe- 
Przed zjazdem Wydział Bojowy zwołuje konferencję w Zakopanem. Rogalewicz *) Jan Kwapiński: „Pod Rogowem“. 241 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Ark. 16
		

/Magazyn_146_04_0316.djvu

			bierze udział w lej (konferencji. I kiedy jeden z’ instruktorów bojowych, tow. St. 
Hempel, występując w obronie poglądów C. K. R.-u na akcję bojową partii, uza¬ 
sadnia konieczność oszczędzania żołnierzy, zabijanie których podczas konfiskat pie¬ 
niędzy rządowyrh jest niecelowe i raczej szkodliwe dla całości ruchu rewolucyjnego, 
tow. Rogalewicz wypowiada się w tym samym sensie. A gdy na IX Zjeździe P. P. S. 
kości zostają Rzucone i następuje rozłam, pozostaje przy t. ziw. lewicy i zrywa 
z „frakcją rewolucyjną“, a więc z dawnymi towarzyszami z Wydziału Rojowego. Po 
zjeździe rozłamowym Rogalewicz z polecenia C. K. R. jedzie do Warszawy, gdzie 
mobilizuje pozostałych przy lewicy bojowców, zbiera broń i tworzy t. zw. milicję 
partyjną. Wobec dochodzących z poza krat więziennych wieści o nieludzkim znęcaniu się nad 
uwięzionymi bojowcami kierownika ajentury przy warszawskim wydziale śledczym, 
osławionego szpicla, Wiktora' Griina, Rogalewicza postanawia zorganizować zamach na 
niego. Drogą wywiadu, przeprowadzonego przez członków milicji, szewców ze Sta¬ 
rówki, ustala dni i miejsca przebywania Griina na mieście- W łaźni na Zjeździe, do¬ 
kąd Grün niekiedy przybywa w asyście swego faiworytai - szpicla „Czerwonego Olka“, 
bojowcy nawiązują kontakt z łaziennym, który powiadamia jednego z nich o przy- 
jeździe Griina. W jednej chwili bojówka zostaje zmobilizowana i uzbrojona i w stycz¬ 
niu 1907 r. Grün pada z ręki bojowców milicji. Nikt z uczestników nie zostaje za¬ 
trzymany. Poza pracą w milicji partyjnej tow. Rogalewicz bierze udział w robocie organiza¬ 
cyjno-agitacyjnej Warszawskiego Komitetu Robotniczego w pierwszej połowie r. 1907. Szalejąca reakcja stołypinowska zadaje organizacjom rewolucyjnym jeden cios za 
drugim. Szeregi partyjne coraz bardziej rzedną. Je dlii idą za kratę, inni emigrują, 
mając do wyboru dobrowolne wygnanie lub też utratę wolności, o niekiedy i życia. 
Zdzisław Rogalewicz coraz bardziej czuje, że wobec niebywałych represji, znęcania 
się nad aresztowanymi i bezpośrednim skutkiem tego — pleniącą się zatrważająco 
zdradą, szczególnie wśród (bojowców (Gharewicz, Samkowski, Dyrcz i in.), i jemu 
grunt usuwa się powoli z pod nóg. Postanawia wobec tego przerwać na pewien czas 
robotę partyjną i wyjechać do Kijowa', gdzie zamierza kończyć przerwane studia 
lekarskie. W przededniu prawie wyjazdu zostaje wskazany ochranie przez zdrajcę 
i prowokatora Charewieza, .swego kolegę z gimnazjum, inwigilowany i wreszcie are¬ 
sztowany w maju 1907 r na uL Jasnej w chwili, gdy wychodzi z korepetycji, objętej 
w zastępstwie brata swego Stefana, który zdążył już wyjechać do Kijdwa. Na podstawie zeznań zdrajców żandarmeria orientuje się dobrze, kim jest Roga¬ 
lewicz. i w ciągu całego roku śledztwa czyni wysiłki, by usidlić go w sprawę „gardło¬ 
wą“. Na szczęście, żaden ze zdrajców nie brał udziału w jakiejkolwiek akcji, którą 
kierował Rogalewicz, wobec czego stawiony przed Sąd Wojenny dn. 10 (kwietnia 
1908 r skazany zostaje tylko za należenie do P. P. S. na 8 lat katorgi. Tymczasem, z wsypy innego zdrajcy, aresztowany zostaje w Łodzi instruktor bo¬ 
jowy Antoni Senkowiski (Henryk), (którego oskarżają o udział w akcji pod Rogowem 
i rzucenie 1)muli do cyrkułu w Łodzi w „krwawą środę“. Do tej ostatniej oprawy 
pociągają też skazanego już na katorgę Rogalewicza. Wobec wytoczenia sprawy sądowej, wysłanie do jednej z katorg w Rosji Central¬ 
nej zostaje utrzymane i Rogalewicza kierują na chwilowy' pobyt do więzienia w Sie¬ 
radzu. W więzieniu sieradzkim, gdzie warunki naogół są dobre, dzięki swemu wro¬ 
dzonemu taktowi i ujmującemu sposobowi bycia, zdobywa sobie sympatię poczciwego 
zresztą pomocnika naczelnika więzienia, który zdejmuje mu kajdany, zatrudnia 
w kancelarii więziennej i Wreszcie powierza nauczanie nieletnich synów swych, z k.tó- 242
		

/Magazyn_146_04_0317.djvu

			rymi lekcje odrabiane są w prywatnym mieszkania naczelnika z nieokratowanymi 
oknami. Odwiedzający go w więzieniu brat, widząc sytuację, do pras Zającą się wprost 0 ucieczkę, porozumiewa się w Warszawie z jednym z b. towarzyszy bojowców, któ¬ 
rzy obiecują zorganizować pomoc z zewnątrz. Ale, gdy upewtniwszy się co do po¬ 
mocy, wraca do Sieradza, Zdzisław Rogalewicz, który wkrótce ponownie stanąć ma 
przed Sądem Wojennym, oskarżony z par. 279, grożącego karą śmierci, kategorycznie 
odrzuca (propozycję ncieezki w tych okolicznościach. Nawet naczelnika więzienia, któ¬ 
ry darzy go zaufaniem, podejść nie umie. Stawia na kartę życie swe, by nie być 
przyczyną nieszczęścia człowieka, obarczonego rodziną, który mu zaufał. Tak naka¬ 
zuje mu honor żołnierza rewolucji i ten niezwykle wysoki poziom etyki, który był 
jego cechą charakterystyczną. 15 czerwca 1999 r. Sąd Wojenny z braku konkretnych dowodótw winy zwalnia Ro- 
ga1ewicza i Senkowskiego z zarzutu napadu na cyrkuł policyjny w Łodzi. Z X pawi¬ 
lonu, dokąd przewieziony został na rozprawę sądową, przez Arsenał wysłany ro- 
staje do katorgi centralnej w Pskowie, w której przebywa aż do ukończenia terminu 
kary. Z Pskowa w r. 1915 zesłany zostaje na osiedlenie do powiatu kańskiego gub. 
jenisejskiej. Tam, na głuchej wisi syberyjskiej, zajmuje się praktyką felczerską i w mia¬ 
rę możności pracuje teoretycznie nad medycyną. Zdobywa sobie sympatię miejscowej 
ludności, która darzy go bezgranicznym zaufaniem. To też, gdy po wybuchu rewo¬ 
lucji w marcu 1917, Rząd Tymczasowy organizuje na Syberii samorząd ziemski, Ro- 
galewicz na zebraniu gminnym wybrany zostaje jako delegat gminy na Zjazdl guber- 
nialny radnych ziemskich, który skolei wybiera go do t. zw. Ziemskiej Uprawy, ja¬ 
ko członka Zarządu. Na tym stanowisku obejmuje kierownictwo Wydziału Zdrowia 1 Opieki Społecznej. Odldany, jak 'zawsze, każdej sprawie, której służy, nie szczędzi trudów, by powie¬ 
rzone mu resorty postawić na wysokim poziomie. Stacza niejednokrotnie walki w ło¬ 
nie Zarządu z t. zw. kadetami, a nawet i socjalistami rewolucyjnymi leserami), któ¬ 
rzy w swej pracy publicznej nie mogą pozbyć się protekcyjno-fillantropijnego sto¬ 
sunku do ludności, w imieniu której (sprawują swe rządy. Pommo swej opozycji, cie¬ 
szy się poważaniem ogólnym^ i nawet przeciwnicy cenią w nim prawość charakteru, 
wysokie wyrobienie społeczne i niezdolność do kompromisów. Po pierwszym przewrocie bolszewickim na Syberii w październiku 1917 r. samo¬ 
rząd ziemski narazie nie zostaje zlikwidowany. Po usunięciu kilku zaledłwie jedno¬ 
stek o przekonaniach zbyt sprzecznych z panującym noiwym porządkiem, Ziemska 
Uprawa pozostawiona zostaje sama sobie i prawie niezależną jest od t. zw. Komitetu 
Wykonawczego Rad (Ispołikoma). W czerwcu 1918 r., gdy powstaje zrazu konflikt, a następnie regularna wojna po¬ 
między władzą sowiecką a rozrzuconym wzdłuż magistrali syberyjskiej wojskiem 
czeskim pod dowództwem osławionego w przyszłości gen. Gajdy, Rogalewicz z urzę¬ 
du udaje się na front na czele oddziału sanitarnego. Po kapitulacji władzy sowieckiej, 
szef .sztabu wojsk czeskich, pułkownik rosyjski Uszakow, nie tylko zwalnia wziętego 
do niewoli wraz z oddziałem sanitarnym Rogalewicza, lecz wydaje mu nawet t. zw 
list żelazny, zabraniający nowym władzom kraju, składającym się z czechów i ese- 
rowców, aresztowania lub pociągania go do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Niestety, niezbyt długo korzysta Rogalewicz z „darowanej“ mu wolności. Wojska 
czeskie, toczące z bolszewikami, posuwają się na w.-chód. Władzę w zdobytych przez 
nich obwodach Syberii obejmują znajdujący się na tyłach wojsk i biorący udział 
„pokojowy“ w wojnie eserowcy rosyjscy. Pod ochroną pozostawionych garnizonów 
czeskich rozpoczynają energiczną walkę z przeciwnikiem, walkę charakterystyczną 243
		

/Magazyn_146_04_0318.djvu

			dla tyłów walczącej armii. Z rozkazu jednego z byłych towarzyszy zesłania i pracy 
społecznej, jakoby przyjaciela nawet, w międzyczasie mianowanego przez nowe wła¬ 
dze wicegubernatorem jenkiejskim, eserowca Docenki, Rogalewicz zostaje areszto¬ 
wany. List żelazny żołnierza pułkownika Uszakowa, wydany na polu bitwy żołnie¬ 
rzowi Rogalewiczowi, nie obowiązuje już bohatera tyłów Docenki w m. Krasnojarsku 
w chwili, kiedy pułk. Uszakorw, zdobywając w dalszym ciągu władzę dla eserowców, 
znajduje się już gzieś pod Irkuckiem w odległości tysiąca kilometrów. Większość b. członków rządu sowieckiego zostaje rozstrzelana z wyroku sądu po- 
lowego przy dowództwie wojsk czeskich, niektórzy zaś nawet i bez komedii sądowej. 
W więzieniu pozostają szeregowi członkowie partii i osoby podejrzane o sprzyjanie 
władzy sowieckiej, których eserowcy obiecują zwolnić po „uspokojeniu umysłów“. 
Tymczasem jednak rządy ich zostają zmiecione bez walki przez reakcję kołezakow- 
eką, która na swój sposób rozprawia się z pozostawionymi jej w spuściźnie więźniami 
politycznymi. Znaczną część ich rozstrzeliwrają, jako zakładników, których czynią 
odpowiedzialnymi za akty teroru ludności, buntującej się przeciwko samowoli .mszczą¬ 
cego się kozactwa. W ten sposób, po kilku zamachach, dokonanych przez chłopów- 
,partyzantów, ginie bez sądu około 50 zakładników, wśród nich wielu Polaków. Ro¬ 
galewicz tym razem ocalał. Tego rodzaju samowola władzy jakoby praworządnej i nie rewolucyjnej wywołuje 
protesty przedstawicieli rządów koalicji, akredytowanych przy wielkorządcy Kołcza- 
ku. Nawet potulne władzy dyktatora sądownictwo nieśmiało zgłasza swój sprzeciw. 
Ustaje .rozstrzeliwanie Zakładników, defenzywa jednak nie daje za wygraną i opra¬ 
cowuje nowy plan likwidacji więźniów politycznych. Przy pomocy prowokatorów 
i podtsępnie wciągniętych do akcji dozorców więziennych opracowuje szczegółowy 
plan masowej ucieczki z więzienia w Krasnojarsku. W ostatniej chwili wykrywa spi¬ 
sek i wobec niebezpieczeństwa jakoby „bezpośrednio zagrażającego spokojowi publicz¬ 
nemu“, zjawia się z kozakami nocą w więzieniu, wywozi kilkudziesięciu więźnów wraz 
z niewinnymi dozorcami, pod pozorem wysyłania ich do kraju turucliańskiego, i w od¬ 
ległości kilometra od miasta wszystkich wraz z dozorcami rozstrzeliwnje. Nawet 
władza prokuratorska o likwidacji ucieczki dowiaduje się dopiero nazajutrz, WśWd 
ofiar tej rzezi bezbronnych znajduje się i Zdzisław Rogalewicz. Niestrudzony żołnierz rewolucji, bojownik o niepodległość Polski i wolność „wa¬ 
szą i naszą“, po przebyciu carskiej katorgi, podstępnie uwięziony przez zaślepionych 
w fanatyzmie byłych towarzyszy walk, iginie z rąk oficcrów-tohórzy, którzy, unikając 
walki w polu, kryją się po zakamarkach ochrony bezmyślnej i okrutnej dyktatury. M. Król ADAM SZYNKMAN (SŁODKI). (1885—1912). Adam Szyhkiman, syn administratora cegielni, urodził się w Jelonkach pod Warsza¬ 
wą w lipeu 1885 r. Nauki pobierał w szkole realnej Konopczyńskiego. Pragnąc po- 
ew:ęcić się zawodowi litografa^ wstąpił do fabryki reklam Hirszowioza przy ul. Chłod¬ 
nej, gdzie po raz pierwszy w r. 1983 zetknął się z uświadomionymi społecznie robotni¬ 
kami z partii S. D. i nawiązał z nimi bliższy kontakt. Obracając się w kołach robot¬ 
ników socjalistów dzielnicy Powązki, zapoznał się na zebraniach dyskusyjnych z przed¬ 
stawicielami P. P. S. Zaczyna też uczęszczać na t. aw. giełdy uliczne żydowskiej orga¬ 
nizacji P. P. S. i zbliża się z agitatorami, członkami komitetów fachowych. Na początku 
1905 r. jest już czynnym członkiem warszawskiej organizacji żydowskiej P. P. S., 244
		

/Magazyn_146_04_0319.djvu

			wchodzi w skład piątki bojowej, otrzymuje wyszkolenie i wkrótce, jako instruktor, 
staje na czele piąitcik żydowskich organizacji bojowej P. P. S. Pod jego kierowni¬ 
ctwem piątki biorą udział w całym szeregu aktów terrorystycznych końca 1905 i począt¬ 
ku 1906 r. na terenie Warszawy. Bardzo inteligentny z natury, wyrobiony społecznie 
i organizacyjnie, opanowany, o niezwykle ujmującej powierzchowności, zdobywa sobie 
bezwzględne oddanie strych podkomendnych, którym imponuje też, jako nieprzeciętny 
strzelec. W maju r. 1906, po kilku nieudanych próbach zamachów na znanego kata Warszawy, 
podkomisarza Konstantinowa, przedsiębranych przez warszawską organizację bojową 
P. P. S., Szynkman postanawia uderzyć ze strony, z której Konstanitinow najmniej może 
oczekuje ciosu, i dokonać zamachu siłami wyłącznie piątki żydowskiej. 14 maja 1906 r. 
Koostantinow pada, rozszarpany bombą rzuconą przez uczestnika piątki Borucha Szul- 
mana. Rarżouy kulami żołnierzy, tow. Szulman ginie na miejscu zamachu1, pozostałym 
zaś uczestnikom udaje się skryć. Tow. Szynkman, zagrożony aresztem i trawiony już początkami gruźlicy, opuszcza 
kraj i wyjeżdża do Nowego Jodku, gdzie znajduje opiekę u towarzyszy Żydów z P. P. S. 
z t. zw. „Poczty Żydowskiej dlla P. P. S. w Ameryce“. Wobec pogarszającego się 
stanu zdrowia konieczne jest umieszczenie go w sanatorium dla gruźlików, co też 
udaie się przewodniczącemu sekcji pomocy, tow. Minsowi. Bojowy temperament tow. 
Szynkmana ni© może się przystosować do bezczynnego życia i regulaminu sanatoryj¬ 
nego. Opuszcza je i wkrótce też powraca do kraju. Ni© nadaj© się już zarówno do pracy zawodowej, jak partyjnej. Jest zdeklarowa¬ 
nym inwalidą, doszczętnie strawionym przez gruźlicę. Po kilkuletnich męczarniach 
zmarł w r. 1912, przeżywszy zaledwie 27 lat. M. Król. STANISŁAW TRYLSKI (1874 — 1938) Stanisław Trylski urodził się wr Warszawie 25 wrześinia 1874 r. W czasie swych stu¬ 
diów zagranicznych na politechnice w Karlsruhe zetknął się po raz piertwszy z ru¬ 
chem socjalistycznym i przylgnął do niego całym sercem i ua całe życie. W r. 1887 
wstępuje do Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich i pracuje w ramach tej 
organizacji z całym zapałem. Pracuje również na innych placówkach zagranicznych 
w Londynie, w Genewie, w Paryżu. Pracuje także w Związku Stowarzyszeń Młodzieży 
Polskiej zagarniicą. Wraca do kraju w r. 1900 i staje do' pracy i wałki w szeregach P. P. S. Działa na 
terenie Warszawy, Radomia i Sosnowica, jest członkiem O. K. R. P. P. S. Zagłębia 
Dąbrowskiego. Oddaj© się przy pracy partyjnej z całym zapałem i poświęceniem, w ro¬ 
bocie kółkowej, jako referent. Bierze też udział w przewożeniu bibuły i w wielu in. 
pracach. Normalnym rezultatem tej działalności jest więzienie. Dnia 17 stycznia 
1902 roku Trylski został aresztowany na dworcu kolejowym w Sosnowcu. Wracał 
wtedy właśnie z Katowic z transportem, zawierającym 24 funty nielegalnej literatury 
dla redakcji „Robotnika“. Przewieziono go do więzienia w Piotrkowie, gdzie prze¬ 
bywał od dnia 18 stycznia do 1 czerwca 1902 r. W czasie śle dziwa zarzucono mu 
przemycanie bibuły, a nadto także jego dawną działalność młodzieżową zagranicą, 
o której władze rosyjskie posiadały informacje. Oberpolicmajster wydał © nim opinię, 
że prowadził on „poważną działalność rewolucyjną“. Zawdzięczał staraniom rodziny, 
że został zwolniony za kaucją w wysokości 600 rubli i oddany pod dozór policji 
w Warszawie. Tymczasem sprawę jego rozpatrywano dalej w trybie admmistraeyj- 245
		

/Magazyn_146_04_0320.djvu

			nym. Dnia 19 marca 1903 reku zapadła w Petersburgu decyzja cesarska, na mocy 
której Trylsld został skazany na przeciąg trzech lat na oddanie pod dozór policji 
w miejscowości poza granicami Królestwa Polskiego i północno i południowo za¬ 
chodnich gubenmiii. Korzystając z omyłki kancelisty, który w spisie guberni i zamknię¬ 
tych dla zesłańców opuścił guh. mińską, Trylski wybrał sobie za miejsce wysyłki 
Mińsk. 1 ezyczyną tak stosunkowo łagodinego wyroku było to, że żandarmom nie udało 
się ustalić żadnych jego znajomości i stosunków partyjnych. Po powrocie z zesłania Trylski bierze znów żywy udział w pracy partyjnej i w okre¬ 
sie rewolucyjnym uczestniczy we wszystkich poczynaniach partii. Pracuje w wy¬ 
dziale agitacyjnym, współpracuje w prasie socjalistycznej, w „Robotniku“, w „No¬ 
wym Życiu“, i czasopiśmie wydawanym dla chłopów, w „Gazecie Ludowej“. Po upadku rewolucji wraz x wielu innymi chroni się na emigrację d,o Galicji. Za¬ 
mieszkuje we Lwowie, azęsto jednak prizebywa również w Krażowie i w Zakopanem. 
Tam właśnie w jego mieszkaniu odbył się Zjazd Organizacji Bojowej. Po rozłamie 
należy Trylski do Frakcji Rewolucyjnej. Pracuje również na terenie Lwowa w miej¬ 
scowej organizacji socjalistyoznej. Zajmuje się również żywo akcją samopomocową 
wychodźców politycznych z zaboru rosyjskiego. Jest również czynny w działalności 
P. P. S. D., Zwłaszcza w okresie wyborów, kiedy pracuje dla zapewnienia zwycięstwa 
socjalistycznym kandydatom. W okresie przedwojennym staje w szeregach Związku Strzeleckiego. Nic dziwnego 
więc, że z chwilą wybuchu wojny zgłasiza się do szeregów legionowych. Uczestniczy 
w walkach I Brygady do azasu aż został jako inwalida zwolniony od czynnej służby. Z chwilą inwazji bolszewickiej wstępuje do szeregów jako ochotnik. Prowadzi 
również propagandę służby ochotniczej i objeżdża cały kraj. Przechodzi do rezerwy 
w stopniu podpułkownik» wojsk polskich. I znów bierze udział w działalności P. P. S. Należy do dzielnicy „Śródmieście“ 
w Warszawie, a potem pracuje w dzielnicy mokotowskiej. Bierze w życiu partii żywy 
udział. Uczestniczy w szeregu konferencji, zebrań, odczytów, zabiera często głos 
w dyskusji. Pracuje też w całym «zeregu pokrewnych instytucji. Należy do inicjatorów, twór¬ 
ców i kierowników Związku Lokatorów i pracuje tam z całym zapałem i energią. 
Należy do czynnych działaczy Stowarzyszenia Wolnomyślicieli. Był człowiekiem 
ofiarnym, wyrzekał się kilkakrotnie dostatku i oddawał wszystko co posiadał dla 
dobra sprawy. Był wiernym organizacji, aż do chwili, gdy choroba, a potem śmierć 
nie wyrwała go z szeregów. Zmarł w październiku 1938 r. A. Pr. ADAM GROMEK (1874—1935). Urodlził się w powiecie mińsko-mazowieckim. Po ukończeniu nauki rzemiosła 
w fachu szewekim i szkoły rzemieślniczej, pracuje w fachu swoim jako czeladnik. W 1904 roku na terenie Otwocka zostaje wprowadzony do szeregów Polskiej Partii 
Socjalistycznej. Początkowo (po przeszkoleniu) pracuje w agitacji, poczem, znosząc 
się z działaczami partyjnymi, niesie usługi organizacji prtzez magazynowanie w miesz¬ 
kania swoim broni i materiałów wybuchowych. Wskutek zagrożenia aresztem opuszcza Otwock i przenosi się do Warszawy. Wkrótce 
(28 grudnia 1904 roku) zostaje aresztowany w mieszkaniu własnym przy ul. Wąski 
Dunaj 11, lecz z braku dowodów po trzech miesiącach więzienia zostaje zwolniony. Po 
wyjściu nawiązuje ponownie kontakt z P. P. S. i oddaje swoje mieszkanie przy ul. 
Nowolipki 33 na zebrania, które prowadzi St. Królikowski z Kwaśniewską. 246 *
		

/Magazyn_146_04_0321.djvu

			Po pewnym czasie, wskutek obserwacji jego mieszkania przez' policję, przenosi się 
Gromek na dalsze peryferie Warszawy (ul. Kamionkowska) i nadal oddaje szereg 
usług partii. W dniu 15 grudnia 1905 roku zostaje ponownie aresztowany w mieszkaniu 
Wojdalskiego przy ul. Niecałej 12 wraz z szesnastoma innymi członkami P. P. S. Gromek odlsiaduje kolejno więzienie w forcie Aleksieja, w Ratuszu, na Pawiaku 
i Arsenale. Po siedmiu miesiącach z braku dowodów zostaje zwolniony. Niezffażony 
ponownie prowadzi działalność w szeregach P. P. S., pracując tym pożyteczniej, że ma 
zdobyte doświadczenie w pracy konspiracyjnej. Gromek był członkiem Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych. Zmarł w 1935 roku. J. Durko. JAN ADAMCZYK (1885—1934). Urodzony w powiecie słupeckim. Po ukończeniu szkoły niższej pracował początkowo 
w handlu prywatnym, poczem przeszedł do pracy w kooperatywach. W okresie rewolucji 1905 r., należąc do Polskiej Partii Socjalistycznej, zajmował się 
kolportażem wydawnictw partyjnych pośród ludności cywilnej i wojska. W 1906 r. w kwietniu, w miejscowości pogranicznej powiatu słupeckiego, został aresz¬ 
towany za kolportaż i agitację wespół z Feliksem Szymczakiem i odstawiony do wię¬ 
zienia kaliskiego. W więzieniu kaliskim przebywał do października, poczem przewie¬ 
ziony do cytadeli warszawskiej stanął przed warszawskim wojennym Sądem Okręgo¬ 
wym w grudniu i został skazany na dożywotnie osiedlenie w Syberii z pozbawieniem 
praw. Dla odbywania kary zesłany został do gubernii tobolskiej powiatu tarskiego 
gminy Wifcnłowo. Adamczyka w lutym 1917 r. uwolniła z zesłania rewolucja rosyjska. Po powrocie do 
Polski pracował, jako urzędnik miejski w Radomiu. Był członkiem Stowarzyszenia 
b. Więźniów Politycznych. Zmarł w 1934 r. J. Durko. JULIAN PIĘTASZEWSKI — „OJCIEC SZYMON“ (1860—1937). Piętaszewski Julian, pracując w Warszawie w zakładach przemysłowych, jako la¬ 
kiernik, od wczesnych lat życia, oddawał usługi ruchowi socjalistycznemu przez: ma¬ 
gazynowanie i kolportaż wydawnictw nielegalnych, przechowywanie i okazywanie po¬ 
mocy finansowej działaczom rewolucyjnym. W dziewiędziesiątych latach ubiegłego wieku utrzymuje utrzymuje kontakt z człon¬ 
kami rozbitego „Proletariatu“ oraz „Związku1 Robotników Polskich“ i popiera oba 
kierunki. Piętaszewski współpracuje z Włostowśkim Teofilem, Nowickim Władysławem 
(„Duży Włodek“), Czarneckim Bolesławem, Jaworskim Aleksandrem, Kulikiem Sta¬ 
nisławem („Globusem“), Sało Aleksandrem, Pietraszkiem Tomaszem i Kłobukow- 
skim Andrzejem, w tym okresie, poprzedzającym konsolidację socjalizmu polskiego 
W mieszkaniu jego odbywają się częste i liczne zebrania kierowników ruchu socja¬ 
listycznego. Na zebraniach tych omawiane są sprawy programowo-taktyczne. Po po¬ 
wstaniu P. P. S. Piętaszewski staje się jej cźłonkiem. Ciesząc się dużym zaufaniem 
członków partii, spełnia gorliwie wszystkie wkładane na niego obowiązki. W związku z rozłamem lipcowym w 1893 x. Piętaszewski skłania się raczej ku pa¬ 
ryskiej „Sprawie Robotniczej“. Po ujawnieniu podwójnej roli Wiśniewskiego Anto- 247
		

/Magazyn_146_04_0322.djvu

			— niego (literata z „Głosu“ warszawskiego), będącego na «sługach żandarmerii, Pię- 
taszewski (u którego bywał Wiśniewski), z polecenia. partii zaciera ślady miejsca 
swego zamieszkania, lecz bezskutecznie. Jako pierwsza ofiara Wiśniewskiego, na ulicy 
zostaje aresztowany Teofil Włostowski, następnie-w mieszkaniu Piętaszewskiego — 
przy Ulicy Leszno (gdzie Włostowski zamieszkiwał) żandarmeria urządza zasadzkę 
i zatrzymuje stopniowo przybywających interesantów w liczbie 11 osób. Dzięki jednał 
zręcznemu manewrowaniu, Piętaszewskiego i przybyłych nie aresztowano, lecz po spi¬ 
saniu persoualii i dokonaniu rewizji osobistej, jak również w ich lokalach, wypnsz- 
czono. W tym czasie, wskutek licznych aresztów, Piętaszeweki na krótki okres czasu traci 
stosunki z partią. Uzyskuje kontakt ponownie z Aleksandrem Malinowskim, przed¬ 
stawicielem С. K. R. P. P. S.) przez Andrzeja Kłobukowskiego i Konrada Jeziorow¬ 
skiego (wypuszczonego wówczas z więzienia). Mieszkanie Piętaszewskiego staje się ponownie punktem łączności, a on sam jest 
łącznikiem między ośrodkami robotniczymi na terenie Warszawy (z Julianem Pię- 
taszewskim ofiarnie pracowali w ruchu socjalistycznym i jego bracia Jan, Michał, 
Jozef, Karot! 1 Wacław). Piętaszewski, będąc dobrym konspiratorem, pomimo stałej 
pracy w partii, zręcznie zaciera za sobą ślady przed okiem szpiegów i żandarmerii 
rosyjskiej i unika aresztowań. Gdy podziemny nurt ruchu rewolucyjnego wypływa na powierzchnię, rozlewając 
się szeroko, Piętaszeweki również bierze udział w manifestacjach, łącznie do zbroj¬ 
nej manifestacji na Placu Grzybowskim w listopadzie 1904 r. W styczniu 1905 r. Piętaszewski zostaje aresztowany na zebraniu, lecz już w po¬ 
łowie 1905 r. widzimy go ponownie w szeregach rewolucyjnych. Piętaszewski, pomi¬ 
mo starszego wieku, bierze udział w zamachu, dokonanym na rewirowego, przy ul. 
Leopoldyny (obecnie Emilii .Plater). Jeden z uczestników (Jan Zaprzałek), schwyta¬ 
ny wówczas, otrzymał dwanaście lat katorgi. Kiedyindziej podczas starciai manife¬ 
stantów z oddziałem kawalerii rosyjskiej, przy ul. Nowy Świat, Piętaszewski zostaje 
ranny szablą w- głowę, poczym przewieziono go do szpitala św. Rocha, gdzie odby¬ 
wa dłuższą kurację Gdy fala rewolucji 1905 r. cofa się, Piętaszewski przystępuje do 
tworzenia komitetów fabrycznych i organizacji zawodowej, jako szerokich podstaw 
ruchu socjalistycznego. Piętaszewski w ostatnich latach podupadł na zdrowiu i niezdolny do pracy zarob¬ 
kowej, znajdował się w bardzo ciężkich warunkach materialnych, miał bowiem za 
podstawę egzystencji jedynie 20 zł. miesięcznej renty starczej. Inna forma pomocy — 
w myśl regulaminu zaopatrzeń, nie przysługiwała mu. Częściowo pomagało mu Sto¬ 
warzyszenie b. Więźniów Politycznych, którego był członkiem. Zmarł 3 października 1937 r. J. Durko. WACŁAW PŁASKO — p8. „OKRĄGŁY“ „PIELGRZYM“ (1879—1935). Urodzony z ojcai Piotra i matki Emilii :z Aejzcrtów1 w M&zczUnowie, powiatu ibłoń- 
skiego, gdzie ojciec prowadził zakład stolarski. Płasko ukończył szkołę początkową. Jako młody chłopiec pomagał Władysławowi 
Lipińskiemu, szewcowi, zamieszkałemu w Mszczonowie, w rozpowszechnianiu wy¬ 
dawnictw socjalistycznych. W tym czasie Płasko, bywając na zebraniach na. terenie 
Żyrardowa, poznał przyjeżdżającego na agitację z Warszawy działacza socjalistycz¬ 
nego. Stanisława Polińskiego. 248 > i
		

/Magazyn_146_04_0323.djvu

			Wacław Płasko. Mieczysław Zell. i
		

/Magazyn_146_04_0324.djvu

			
		

/Magazyn_146_04_0325.djvu

			Po masowych aresztowaniach, które nastąpiły w 1894 r., Płasko ntracił na parę lat 
kontakt 2 ruchem socjalistycznym. W 1897 r. przenosi się z rodziną do Warszawy i po dużych trudnościach, za po¬ 
średnictwem zecera, Kazimierza Jandzińskiego, poznaje paru członków Polskiej Partii 
Socjalistycznej. W 1889 r. Płasko ukończył naukę w fachu stolarskim i pracując jako czeladnik, wol¬ 
ny czas poświęca działalności partyjnej. W 1900 r. podczas licznych aresztowań, dokonanych na terenie Warszawy, uwię¬ 
ziono również Płaskę i osadzono na Pawiaku, gdzie przebywał 4 miesiące. Wskutek 
braku dowodów winy wypuszczono go. Płasko za pośrednictwem Stanisławskiego, Kró¬ 
likowskiego i Józefa Radke ponownie bierze się do pracy w partii, zajmując się agi¬ 
tacją i rozpowszechnianiem wydawnictw. W 1901 roku, powracając z zebrania na Ochocie, został aresztowany na ulicy. Po 
dwóch miesiącach został zwolniony, również z braku dowodów winy W 1902 x. stał się zwolennikiem terroru, a stojąc na stanowisku P. P. S. „Prole¬ 
tariat“, przeszedł do tego stronnictwa. Jetienią 1903 r. Płasko zaczął pracować w tajnej drukarni P. P. S. — proletaria¬ 
tu“, mieszczącej się w lokalu Stanisława Kazimierza Getlinga (ps. „Źydek“), przy 
ul. Dobrej 17 (obecnie 43). Wkrótce jednak przerzucił się do innych prac. Dnia 1 listopada w czasie manifestacji na cmentarzu brudnowskim nastąpiła' wy¬ 
miana strzałów z policją, w wyniku której został ranny jeden z członków partii 
(ps. „Biskup“), którego Płasko odwiózł do szpitala św. Rocha. Płasko wówczas zo¬ 
stał zatrzymany przez policję, jednak przy konfrontacji, jako niepoznany przez agen¬ 
tów. zwolniony. W końcu 1904 r. Płasko został aresztowany na dworcu kolejowym w Częstochowie 
przy przewożeniu transportu nielegalnych wydawnictw. Przetrzymany w miejscowym 
areszcie, po trzech tygodniach został przesłany do Warszawy i osadzony na Pawia¬ 
ku, Po dłuższym siedzeniu został skazany administracyjnie na zesłanie do gubernii 
astrachańskiej (Czarny Jar), jednak go zwolniono, po nadaniu manifestu 30 paździer¬ 
nika 1905 r. Wówczas ponownie wraca do Polskiej Partii Socjalistycznej, oddając się 
gorliwie pracy. Aresztowany w 1906 r. w Warszawie, wkrótce staje przed Okręgowym Sądem Wo¬ 
jennym, oskarżony z artykułu 126 k. k. rosyjskiego za współpracę z Organizacją! Bo¬ 
jową Polskiej Partii Socjalistycznej. W obronie oskarżonego wystąpował członek 
koła obrońców więźniów politycznych, adwokat Chrzanowski. W sprawie tej Płasko 
został skazany na bezterminowe osiedlenie w Syberii i wynikające stąd pozbawienie 
praw. Zesłany etapem, przybył na Syberię do wsi Kondratjewo nad rzeką Czumą, 
miejsca wiecznego osiedlenia. Po roku pobytu w miejscu przymusowego zesłania Płasce udaje się zbiec do Kras¬ 
nojarska, gdzie osiedla się na jakiś czas pod nazwiskiem Br. Sachacza. Po powrocie 
do Polski przebywał również pod obcym nazwiskiem dó chwili wyjścia) Rosjan w 1915 r. W czasie długoletniej konspiracyjnej pracy w więzieniach i na zesłaniu Płasko utracił 
zdrowie i w ostatnich latach, nie mogąc pracować w swoim fachu, znajdował się 
w ciężkich warunkach materialnych. Płasko był członkiem Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych. Zmarł w kwietniu 249
		

/Magazyn_146_04_0326.djvu

			CYPRIAN WŁADYSŁAW BRODZIŃSKI (1878—1935). Urodzony w Dąbrowie Górniczej powiatu (będzińskiego. Ukończył szkołę średnią, 
poczym zawodową, specjalizując się na technika górniczego. W 1897 r„ pracując w fabryce „W .Fitzner i K. Gamper“ w Zagłębiu Dąbrowskie¬ 
go, był wprowadzony przez Jaroszyńskiego Stanisława do koła. miejscowego Pol¬ 
skiej Partii Socjalistycznej, Brodziński wkrótce rozpoczął samodzielną pracę agitacyjną i zjednywał nowych 
członków przez organizowanie masówek, wygłaszanie przemówień i rozpowszechnia¬ 
nie wydawnictw. Wyjeżdżał często na teren zaboru austriackiego i sprowadzał wy¬ 
dawnictwa socjalistyczne, które rozpowszechniał w Zawierciu, Częstochowie i oko¬ 
licznych osadach. Wespół z członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, słuchaczem Szkoły Górniczej 
w Dąbrowie, Zygmuntem Lewańskim i Marią Rodziewiczówną, siostrą nadsztygara 
kopalni „Reden“ Rodziewicza, Tedagował i odbijał nai powielaczu: wydawnictwa 
przeciwrządowe. Za swą działalność polityczną Brodziński został wydlalony z miejsca pracy. Ponie¬ 
waż w żadnym z zakładów nie mógł uzyskać zajęcia, zmuszony został do wyjazdu 
na południe Rosji na pewien okres czasu. Po powrocie do Zagłębia i po otrzymaniu 
zajęcia w jednej z fabryk na terenie Dąbrowy Górniczej, prowadzi w dalszym ciągu 
działalność w szeregach Polskiej Partii Socjalistycznej. Praca ta jednak zostaje przerwana przez aresztowanie, które nastąpiło w kwietniu 
1901 roku. Osadzony w więzieniu piotrkowskim, przebywa tam przez siedem mie¬ 
sięcy, lecz 	
			

/Magazyn_146_04_0327.djvu

			p V ~h i Lublinie. Wytoczono mu dochodzenia karne. Sprawa odbył się w 1908 roku w waty 
szawskiej Izbie Sądowej. Błaiżejewicz' został skazany na półtora roku twierdzy. Wię¬ 
zienia' odsiadywał do 1910 r. W ostatnich łatach Błażejowi ez był w bardzo ciężkich warunkach materialnych. 
Przyczyną między innymi był brak ręki, którą utracił w wypadku. Błażejewicz był członkiem Stowarzyszenia b. Więźniów Politycznych. Zmarł w 1936 roku. J. Durko. MIECZYSŁAW ZELL 
(1884—1918). Mieczysław Żeli, ps. Maj, a później Wit, urodził się w puszczy Mariańskiej, gdzie 
ojciec Stefan po odbyciu 25-letniej służby wojskowej za cara Mikołaja I-go otrzymał 
w rządowych lasach funkcję gajowego. Po przejściu ojca na emeryturę, matka tow. 
Zella- z domu Nowakowska zadecydowała przeprowadzić się wraz z mężem i synem do 
Żyrardowa. W Żyrardowie matka tow. Zella dostała się do pracy w przędzalni lnu w zakładach 
żyrardowskich, a wkrótce wprowadziła za sobą i swego syna Mieczysława, liczącego 
podówczas lat 18. ' Tow. Zell, wychowany przez ojca w poszanowaniu dla władzy, początkowo stronił 
w zakładach żyrardowskich od prądów rewolucyjnych, jakie w okresie wojny rosyjsko- 
japońskiej w 1904 r. ujawniać się poezjęły. Ale już w rok później, kiedy ulice zaroiły 
się od tłumów, idących pod czerwonymi sztandarami, widzimy i tolw. Zella, jak kro¬ 
czy pod sztandarami P. P. S. W roku 1907, tow. Zell, będąc zwolennikiem niepodległościowego programu, prze¬ 
szedł od P. P. S. — Lewicy do P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej, w szeregach której peł¬ 
nił funkcje skarbnika w komitecie fabrycznym w oddziale czesalni lnu. Następnie, 
w maju 1910 r., tow. Zell bierze udział w przygotowywanym zamachu na policmajstra 
Zakutina w Żyrardowie. Zamach ten jednak nie doszedł do skutku, ponie(waż na 
punkcie obserwacyjnym został aresztowany tow. Oskar Brajtenbaeh, brat rodzony tow. 
Bertholda Brajtenbaćha, który z ramienia Wydziału Bojowego miał polecenie popro¬ 
wadzić tę akcję. W połowie lipca 1910 r. tow. Zell został aresztowany oprócz innych 26 osób przez 
żandarmerię, która poszukiwała w terenie okręgu Warszawa - Podmiejska współuczest¬ 
ników zamachu bombowego na życie naczelnika lotnej Ochrany Aleksandrowa. Za¬ 
mach był dokonany w czerwcu tegoż roku w Grodzisku Mazowieckim. Pod1 śledz¬ 
twem tow. Zqll siedział tydzień czasu w X pawilonie i 3 tygodnie na Spokojnej 
w Warszawie. Potem został na mocy rozporządzenia generał-gubernatora warszowskie- 
go wysłany administracyjnie do Kalisza pod nadzór policji na czas trwania stanu 'wy¬ 
jątkowego w gubernii warszawskiej. Na skutek jednak podania, wystosowanego przez 
żonę tow. Zella do generał-gubernatora warszalwskiego Skalona, w którym prosiła go- 
o -pozwolenie mężowi na powrót do rodziny, mógł w maju 1911 r. powrócić do- Żyrar¬ 
dowa. W tymże Toku tow. Zell, nie bacząc na niedawne przeżycia więzienne, nawiązuje 
z powrotem kontakt z miejscową organizacją Związku Walki Czynnej, do której wstą¬ 
pił jeszcze w 1910 -r. Naiioży do niej do wybuchu wojny w 1914 roku. W czasie wojny tow. Zell został przez niemieckie władze okupacyjne zmobilizowany 
do pracy: najpierw na tartaku, który był przez nich urządzony na t. z(w. JloIcplacu‘Ł 251 i
		

/Magazyn_146_04_0328.djvu

			w zakładach żyrardowckich, gdzie obrabiano drzewo z pobliskich lasów i wywożono 
je dr.i Niemiec, a później do grzebania trupów żołnierzy z armii rosyjskiej, którzy 
przywiezieni byli z pobojowiska do Żyrardowa, gdzie masowo umierali od zatrucia 
ich gazami niemieckimi. Przy tych pracach tak tragicznych, jak i wstrząsających, tow. 
Zell zachorował na zapalenie płuc i zmarł dnia 20 lutego 1918 r., przeżywszy lat 34. K. B. ROMAN BITNER 
(1889—1921). Urodził Się w Żyrardowie w 1889 roku, z ojca Gotlieba i matki Wilhelminy, z domu 
Kneg, Ponieważ rodzice tow. Bitnera byli zatrudnieni w zakładach żyrardowskich, 
to 1 syn ich Roman dostał się bez trudności (po ukończeniu szkoły fabrycznej) do 
ponezoszarni, gazie wyuczył się tego fachu, Do P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej to'w. Bitner został Wprowadzony przez swoją sio¬ 
strę Stryjeczną Helenę, w 1907 roku, W następnym roku tow. Bitner pełnił już obo- 
wiązk, skarbnika w komitecie fabrycznym, z ramienia którego w roku 1909 pełnił za¬ 
stępczo funkcje technika w komitecie dzielnicy Lewej w czasie choroby tow. Danie¬ 
li wskiego. Oprócz tego, tow. Bitner również przyjęty był przez niżej podpisanego do 
Uirganizacji Bojjowej. We wrześniu 1909 r. tow. Bitner został zdradzony przez konfidenta i zaaresztowany 
przez żandarmów. Pod śledztWem siedzi najpierw na Spokojnej i w forcie Aleksie ja 
w Warszawie, a po obciążeniu go zeznaniami w wyniku dalszych aresztowań, zostaje 
sprowadzony z fortu AJeksieja na Pawiak i przyłączony do sprawy 67. W procesie 67, który odbył się w grudniu 1911 r., tow. Bitner, został, obok innych 
9 osób, zwolniony przez warszawską izbę sądową. Do pracy w zakładach żyrardowskich tow. Bitner dostał się ponownie )w pół roku 
później z pewnymi trudnościami. Podczas tego bezrobocia, które było niejako drugą 
karą z'a wyznawaną ideę, tow. Bitner po upadku miejscowej organizacji P. P. S. F. R., 
zgłosił swój akces do organizacji Związku Walki Czynnej. Następnie, po otrzymaniu 
pracy, tow. Bitner poślubił Zofię Czajkowską, z którą miał dwojei dzieci. W czasie wielkiej wojny w 1914 r„ tow. Bitner został oderwany od swej rodziny 
i zmobilizowany przez Rosjan; wzięto go do niewoli niemieckiej. W niewoli tow. 
Bitner znajdował się oż do wybuchu rewolucji w tym kraju. Po powrocie do Żyrardowa tow. Bitner, chociaż miał bardzo wycieńczony organizm, 
to jednak, wobec ciężkiego położenia rodziny, starał się usilnie o pracę. Niestety, sy¬ 
stem protekcyjny uniemożliwił mu to przez okres więcej, niż dwuletni. Dopiero na 
krótki czas przed swą śmiercią tow. Bitner otrzymał pracę przy maszynie, mielącej 
kamienie na placu w zakładach żyrardowskich. Przy tej pracy ciężkiej i nie higienicz¬ 
nej, tow. Bitner, choć pluł krwią i chwiał się iz wyczerpania fizycznego, jednak trzymał 
się jej kurczowo aż do utraty sił. Umarł w lutym 1921 r., przfeżywszy lat 32. K. B. JAN WEICHT 
(1864—1926). Urodził się w okolicach Żyrardowa w 1864 roku. Do pracy w zakładach żyrardow¬ 
skich dostał się w młodym wieku i został zatrudniony w oddziale pończoszniczym. Do Kasy Oporu torfw. Weicht został wprowadzony w 1889 r. przez tow. Pancygrau, 
późniejszego szwagra swego. 252
		

/Magazyn_146_04_0329.djvu

			W dziewięćdziesiątych latach ubiegłego stulecia właściciel pończoszarni ma' Pradze, 
Marschcl, sprowadziwszy nowe maszyny z zagranicy, zwrócił się do tow. Pancygrau, 
który już u niego pracował, żeby mu sprowadził pończoszników z zakładów żyrar¬ 
dowskich. Ponieważ warunki płacy, ofiarowane przez Marschela, były znacznie wyż- 
szJe, niż w zakładach żyrardowskich, to chętnych znalazło się wielu. W liczbie tych 
ostatnich widzimy i tow. Weichta. Po opanowaniu fabryki Marschela przez S. D. K. P., tow. Weicht wstąpił w jej sze¬ 
regi. Dnia 12 marca 1895 r. tow. Weicht, został aresztowany i przyłączony do sprawy 
żyrardowskiej i warszawskiej S. D. K. P. Pod śledztwem tow. Weicht siedział na Pa¬ 
wiaku trzy miesiące. Następnie został wysłany etapem do małego miasteczka Wiski¬ 
tek, oddalonego od Żyrardowa o sześć kilometrów, gdzie miał twraz z Anną Turalską 
i Józefem Pancygrau wyznaczony pobyt do sprawy. Ale tow. Weicht, jak i tow. Pan¬ 
cygrau, nie czekając na nadejście wyroków cesarskich z Petersburga, wyjechał w lutym 
1896 roku do Ameryki Północnej. Na krótki czas przed śmiercią tow. Weicht wybierał się a powrotem do kraju, do 
którego — jak mówił do towarzyszy — coś go ciągnęło. Nagła śmierć przeszkodziła 
mu w zrealizowaniu zamiarów. Zmarł tow. Weicht w styczniu 1926 roku 'w Filadelfii, przeżywszy lat 62. K. B. SPROSTOWANIE W życiorysie Jana Wieczyńskiego, zamieszczonym w IV tomie ,,Kroniki“ na str. 191, 
wiersz 2 od dołu, mylnie podano: w okręgu Wierchojańskim (który leży za kołem 
polarnym). Powinno być: WIERCHOLENSKIM (znajduje się na trakcie irkuckim). KM nu SKOROWIDZ NAZWISK 
I TOMU KSIĘGI ŻYCIORYSÓW Po ukończeniu każdego tomu „Kroniki Ruchu Rewolucyjnego w Polsce 
Redakcja, dla ułatwienia Czytelnikom i Prenumeratorom orientowania 
się w materiale, umieszczała skorowidz nazwisk. Rocznik kwartalnika 
stanowił jeden tom. Wobec ukończenia 4 tomów „Kroniki“ skorowidz był 
już podany 4 razy. Skorowidz ten jednak nie obejmował wcale księgi życiorysów, która 
stanowi odrębną całość; księga ta posiada własną numerację. Szesna¬ 
ście arkuszy tej „Księgi“, wydrukowanych dotychczas, stanowi tom 1. Obecnie podajemy skorowidz nazwisk I tomu tej księgi. W przeciwień¬ 
stwie do ogólnego skorowidza „Kroniki“, gdzie umieszczało się wszystkie 
nazwiska wymienione, tutaj dajemy wyłącznie nazwiska tych dzialaczów, 
których życiorysy zostały podane, z pominięciem tych, których nazwiska 
znalazły się tam przygodnie w cudzym życiorysie. To bowiem ułatwi orien¬ 
towanie się, gdzie należy szukać jakiego życiorysu. Rozpoczynamy w następnym zeszycie drugi tom ,Księgi życiorysów“, 
w którym tak, jak dotychczas, umieszczamy wyłącznie nazwiska zmarłych 
działaczów. REDAKCJA 253
		

/Magazyn_146_04_0330.djvu

			Abramowicz Marian 137—139. 
Abramowski Edward 181—184. 
Adamczyk Jan 247. Adamczyk Stanisław 111. 
Adamska v. Lau-Adamska. 
Albiński Władysław 155. Banachowicz Leon 206—207. 
Bańkowski Julian 36—38. 
Barański Stanisław 148—150. 
Bardowski Piotr 69—70. Bartnik Franciszek 141—142. 
Bartnikowa Anna 142—143. 
Bartoszewicz Bernard 220. 
Bednarczyk Franciszek 127. 
Bembnowa Helena 172—173. 
Bernard Zofia 12—13. Bielecki Marian 31—32. Bielicki Alfons 62—63. Bitner Roman 252. Bitner Stanisław 54—55. 
Blumensztejn Abram 174—175. 
Błaszczyński Marjan 127. 
Błażejewicz Stanisław 250—251. 
Bohuszewiczówna Maria 79—80. 
Bojarski Kazimierz 225—226. 
Boleisławski Maksymilian 173. 
Brodziński Cyprian Wł. 250. 
Brudkowski Jan Kaz. 169. 
Brzozowski Antoni 166—167. 
Burchardt Ludwik 220—221. 
Byliński Józef 218. Całajewski Jan 62. Chandzel Józef 219-220. Chirug Mojżesz 88. Chłopik Franciszek 170—171. 
Chojecki Franciszek 57. Cieplak Jan 158—159. Czerkaski Jan 43. Czyżewska Maria 41—42. 
Czyżewski Tomasz 41. Daszyński Feliks 193—194 
Daszyński Ignacy 113—117. 
Dębski Aleksander 5—6. 
Diamand Herman 184—188. 
Dickstein Szymon 81—83. Dłuski Kazimierz 83—84, 
Dobrzyński Piotr 56. Drobniewski Ludwik 150. Dulęba Henryk 73—74. Dulęba Kazimierz 26—27. 
Dzierzbicki Tadeusz 179—181. 
Dzięciołowski Celestyn 157—158. Eberhardt Julian 46. Falski Leon 24—25. Federowjcz Józef 109. Federowicz Teodor 56. 
Felsenhardtówna Rozalia 75—76. 
Formiński Adolf Walery 74. Fuks Karol 58. Gajkowski Stanisław 61. Gałecki Tadeusz (A. Strug) 177— 
179. Gibalski Edward 226—230. 
Godziszewski Stanisław 29—30. 
Gorgol Bronisław 194—195. 
Gostkiewicz Hilary 74—75. Górniak Józef 58. Grentza Wincenty 58. Gromek Adam 246—247. Grosser Bronisław 53—54. Gryzel Narcyz 128. Grzembka Jadwiga 57—58. Gumuła Antoni 56. Harasymowicz Wacław 194. Heller Roman 30. Hildt Kazimierz 164—166. Hłasko Józef 92—93. Hoppe Ferdynand 206. Iwanowski Leon 10. Iwiński Bolesław 106—107. Jabłkowski Józef 59. Jabłoński Dawid 123—124. 
Jagiełłowicz Józef 62. Jankowska (Mendelsonowa) Maria 
84—85. Janowicz Ludwik 71—72. Jasiński Wiktor 55. Jędrzejowski Bolesław Antoni 117— 
119. Jodko v. Narkiewicz - Jodko. 254
		

/Magazyn_146_04_0331.djvu

			Kaliński Michał 222. Karczewski Jan 153. Karolak Władysław 110—111. 
Kassjusz Stanisław 94—96. Kaufman Mojżesz 124—125. Kelles . Krauz Kazimierz 188—190. 
Kiltynowiczowa Wanda 53. Kłepaeki Ignacy 112. Kłobukowski Antoni 27—28. 
Kłobukowski Karol 60. Kłuszyński Henryk 210—212. 
Kmiecik Michał 111—112. 
Kołodziejak Feliks 39—40. Korczak Józef 230 231. Korzeniewski Wojciech 61. 
Kossobudzki Czesław 52. Kostka Paweł 57. Koszutski Adam Witold 45—46. 
Kowalski Jan Feliks 126—127. 
Kowalski Józef 111. Kowalski Wincenty 212—215. Kozera Feliks 61. Kozubski Julian 196—198. Kralke Józef 59. Krauz v. Kelles - Krauz. Krygier Marian 202—203. Kukulski Adam 60. Kulik Stanisław 12. Kunicki Stanisław 67—69. Kunowski Włodzimierz 19—20. 
Kwiatek Józef 6—8. Laskowski Wacław 28—29. Lau - Adamska Emma 106. 
Limanowski Bolesław 1—3. Lubjcz - Zahorski v. Zahorski. 
Lubodziecka Zofia 198—199. Ławkowicz Paweł 200—202. Łączny Roman 218—219. Łuczak Stanisław 61. Majerczak Wiktor 167—169. 
Makowski Wincenty 46—47. 
Malinowski Aleksander 97—99. 
Malinowski Władysław 216—217. 
Małecki Stefan 205. Mancewicz Michał 76—77. 
Mańkowski Bolesław 171—172. 
Mańkowski Mieczysław 72—73. Masłoński Aleksander 9. Masłowski Franciszek 63—64. 
Maxowa Zofia 13—14. Mejer Józef 207-—208. Mendelson Stanisław 77—79. 
Mendelsonowa Maria (v. Janków, 
ska). Michalak Tomasz 10. Milk Maria 208. Mjller Józef 175—176. Mirecki Józef 134—137. Morawski Franciszek 101—103. Napiórkowski Aleksander 232—234. 
Narkiewicz - Jodko Witold 161—184 
Naziembło Wacław 9—10. Okrzeja Stefan 17—19. Ołdakowski Marian 60. Orłowski Jakób 96. Osóbka Teodor 199—200. Ossowski Michał 70. Ostrowski Władysław 30—31. 
Owidzki Władysław 43—44. Padlewski Stanisław 47—48. 
Pałasiński Aleksander 155—156. 
Paszkowska Maria 99—101. 
Paszyński Bolesław 59. Pawióski Karol 143—144. Pawłowski Piotr 217—218. Perl Feliks 49—51. Piątkowski Jan 45. Pietkiewicz Kazimierz 3—4. 
Pietkiewicz Zygmunt 215—216. 
Pietrusiński Jan 70—71. 
Piętaszewski Julian 247—248. Piwko Amelia 107—108. Płasko Wacław 248—249. 
Płaskowicka Filipina 86—87. 
Pogorzelski Franciszek 43. Posner Stanisław 33—36. Prauss Franciszek Ksawery 119—- 122. Puchalski Aleksander 64. Puchewicz Kazimierz 83. Rechniewska Witolda 88. 
Rechniewski Tadeusz 20—22. Reger Tadeusz 235—240. 255
		

/Magazyn_146_04_0332.djvu

			Rodziewiczówna Józefa 122—123. 
Rogala Stefan 92. Rogalowicz Zdzisław 241—244. 
Rymkiewicz Dominik August 14—16 
Rymkiewicz Leonard 13. Sachs Feliks 22—24. Salomon Stanisław 204—205. Sikora Izydor 222—224. Siwicki Konrad 54. Skupiewski Adam 38—39. Sławiński Bronjsław 81. Snarski Józef 11. Sobótkowa Helena 143. Sokólski Ludwik 160. Stanisławski Franciszek 125—126. 
Stefanowski Kazimierz 11. Stępiński Maksymilian 109—110. 
Strug (v. Gałecki). Sulkiewicz Aleksander 145—148. 
Szapiro Maria 139—141. Szczepaniak Ignacy 195—196. 
Szereda Franciszek 151—153. Szmaus Józef 71. Szukiewicz Antoni 40. Szumów Piotr 104—105. Szynkman 244—245. Trylski Stanisław 245—246. Turalska Anna 174 
Tymowski Stefan 25—26. Uziembło Tomasz Józef 88—92. Wachowicz Władysław 224. 
Wartburg Zygmunt 128. Waryński Ludwik 65—67. 
Wasilewski Leon 129—134. Weicht Jan 252—253. Węgrzyn Wacław Jan 31. 
Wieczyńska - Szylling Waleria 192. 
Wieczyńskj Jan 190-—192. 
Wilamowski Piotr 54. Wilk Teodor 40—41. Wisłocki Władysław 94. 
Wojnarowska Wanda Cezaryna 87— 
88. Woszczyński Zbigniew 209—210. 
Wrzesiński Stanisław 44. Zagrajek Lucjan 159—160. Zahorski _ Lubicz Bolesław 234— 
235. Zajączkowski Józef 154. Zand Maksymilian 26. Zaremba Feliks 203—204. Zell Mieczysław 251—252. Zielińska Iza 103—104. Zjelonka Karol 112. Zwierzyński Czesław 108. Zych Ludwik 29. żabicki Bolesław 150—151. V ‘loA i i li> 0 £\b l I u l f. f, ^ MWEffSYTEC 256
		

/Magazyn_146_04_0333.djvu

			f Stanisław Jędrzejewski. Walery Sławek. Piotr Modrowski. Jakób Orłowski.
		

/Magazyn_146_04_0335.djvu

			STANISŁAW JĘDRZEJEWSKI (1879 — 1909). Stanisław Jędrzejewski należał do najwybitniejszych działaczy P. P. S., 
wczesna śmierć przerwała jednak jego działalność. Stanisław Józef Jędrzejewski, syn Jana i Zofii, urodził się w r. 1879, jako 
syn rodziny zamieszkałej! w Warszawie. O młodości jego wiemy nie wiele. Po¬ 
chodził ze sfer ludowych, niezamożnych. W Warszawie kończył szkołę średnia 
i już na ławie szkolnej formować się zaczęły jego przekonania socjalistyczne. 
Brał udział w kółkach uczniowskich. Należał wtedy do t. zw. kółek etycznych 
organizowanych przez Edwarda Abramowskiego. Po ukończeniu gimnazjum 
udał się zagranicę dla kontynuowania studiów. Zamieszkał w Szwajcarii i za¬ 
pisał się we Fryburgu na tamtejszą wyższą uczelnię, poświęcając się studiom 
chemicznym. Wszedł odrazu w życie polskiej kolonii, zbliża się do pokrewnej 
mii ideowlo grupy socjalistycznej, nawiązuje serdeczniejsze stosunki z Ignacym 
Mościckim, Janem Prądzyńskim, Kasperowiczem i in. Wobec zupełnej krysta¬ 
lizacji jego platformy ideowej wchodzi już w skład organizacji socjalistycznej. 
Wstępuje do miejscowego Oddziału Zagranicznego Socjalistów Polskich i przy¬ 
bieraj pseudonim „Mann“. Donosi o tym w liście datowanym z Fryburga, dnia 
30 marca 1902 r. kierownictwu organizacji i kończy list słowami: „Pierwsze, 
lecz szczere z serca socjalistyczne pozdrowienie posyła Wam wszystkim, choć 
nieznanym mi, lecz kochanym, Towarzyszom“ i) Z jego ówczesnej korespon¬ 
dencji widać, że zajmuje się oprócz studiów naukowych żywo pracami nad 
historią polskiego socjalizmu, żąda przysłania mu bibliografii i wracając na 
wakcje do kraju wstępuje do Katowic i Krakowa, aby zbadać materiały doty¬ 
czące historii socjalizmu w zaborze pruskim i austriackim. Spędził ferie 1902 r. 
W Warszawie, u rodziców, ul. Prosta 32. Po ukończeniu studiów ze stopniem 
naukowym doktora filozofii wraca na stałe do kraju i staje z miejsca do pracy 
w szeregach P. P. S. Staje się nielegalnikiem i zostaje okręgowcem najpierw 
wj radomskim, a potem w Łodzi, Zagłębiu Dąbrowskim i Częstochowie, która 
była przez dłuższy czas punktem jego oparcia. Używa wtedy pseudonimu „Ry¬ 
szard“. Wpada W gorączkowy wir pracy, zwłaszcza gdy w r. 1904 zaczęła się 
wojna japońsko-rosyjska. Jędrzejewski formalnie podwaja się i potraja. Jego 
korespondencja) partyjna z tych czasów jest pełna tysiącznych jego prac i in¬ 
formacji, które są potem podstawą korespondencji z kraju drukowanych 
w prasie partyjnej 2). Jędrzejewski jest słabego zdrowia, są momenty, kiedy 
wyczerpująca praca zaczyna podcinać jego siły. Marzy o chwili odpoczynku, 
ale tak aby nie oderwać się całkowicie od roboty. W liście z 20 lipca 1904 r. 
wspomina, że pragnie wyrwać się na dwa tygodnie na trawę. „Wypadek, który 
zaszedł w ostatnich czasach, pisze, schwytanie się na manii prześladowczej — 
uwidocznił mi stan nerwów, który chciałem 2 do 3, 4 tygodniową hydropatią 
doprowadzić do możliwego stanu. Marzę o miesiącu, prawdopodobnie jednak 
skończy się 2-ma tygodniami. Loch mam i jest w moim Królestwie ,tak, że 
byłbym stosunkowo! bliski i w razie potrzeby mógłbym się zjawić. Przy tem, 
dodaje, w ogóle z roli swej nie wyszedłbym nawet i na ten czas —< zastępca 
sprowadzałby się do załatwiania b. technicznych funkcji, resztę załatwiałbym 1) listy Jędrzejewskiego z Fryburga znajdują się w archiwum PPS. w Insty¬ 
tucie Józefa Piłsudskiego, 2) Listy Jędrzejewskiego z kraju z lat 1904 —< 1905 w archiwum P. P. S. 
w Instytucie J. P. 1 Księga życiorysów działaczy rewolucyjnych — Ark. 1.
		

/Magazyn_146_04_0336.djvu

			osobiście dojeżdżając raz na tydzień..." Brak danych czy korzystał z tego od¬ 
poczynku. A musiał się wkrótce rzucić W wir pracy coraz to gorętszej. W partii 
zajmuje coraz wyższe stanowisko hierarchiczne. Już u wstępu swej krajowej 
działalności, w drugiej połowią 1903 r. został kandydatem do C. K. R-u. Na 
konferencji C. K. R-u, która odbyła się w dniach 16 i 17 grudnia 1903 r. w Miń¬ 
sku, Jędrzejewskiemu powierzono okręgi lubelski, siedlecki i łomżyński. 
W! liście powyżej przytoczonym pisał, że zamierza urlop rozpocząć w! sierpniu. 
Tymczasem 18 sierpnia 1901 r. na nadzwyczajnej konferencji C. K. R.-u w Ki¬ 
jowie został powołany na członka C. K. R.-u i stanęły) przed nim najpoważ¬ 
niejsze zadania. W kilka! miesięcy potem bierze znów udział w piątej konfe¬ 
rencji C. K. R.-u, która odbyła się w dniach 17—20 października 1901 r. w Kra¬ 
kowie, w charakterze członka C. K. R.-u 3). Konferencja ta postanowiła 
w związku z mobilizacją zaostrzyć walkę. Jędrzejewski wraca na swój poste¬ 
runek i realizuje te uchwały. W Częstochowie organizuje zbrojną manifestację 
przeciw mobilizacji, zakończoną walką z wojskiem. Podobną manifestację 
przeprowadza potem w Łodzi. „Faceci, pisze w jednym ze swych partyjnych 
listów, wszędzie domagają się pukawek. W Łodzi oświadczyli mi robociarze na 
jednym z kółek agitatorów, że bez pukawek nie pójdą!“ W Kaliszu, gdzie 
robotą kierował, jeden z kolegów z Fryburgą, Michalski, Jędrzejewski przy¬ 
jechawszy, dawał fachowe wskazówki co do fabrykacji bomb «). Na VI- tym 
zjeździe P. P. S. został znów powołany do C, K. R.-u. Używa w tym czasie 
również pseudonimu „Szram“. W tym czasie spór wewnątrz partii w sprawie hasła niepodległości zaczyna 
coraz bardziej przybierać na natężeniu. Jędrzejewski stoi stanowczo po stro¬ 
nie „starych“ i jest przeciwny wszelkiej zmianie programu. Toczy bezwzględną 
walkę o zasadę niepodległościową. To co się wówczas dzieje w partii jest dla 
niego ciężkim przeżyciem. Na konferencji centralnej w Wiarszawie 5 i 7 marca 
1905 r„ która przekształciła się w VII Zjazd partii, stoczył gwałtowny bój. 
Początkowo, gdy konferencja zmieniła się na Zjazd, opuścił jego;, obrady. Gdy 
jednak dowiedział się o uchwałach, wrócił, aby przeciw nim walczyć. Pisze 
o tymi w liście b): „Niepodległość skreślono z programu,, Zjazd w programie postawił autonomię“. Wróciwszy na salę obrad, oświadczył, że „zmienieniem 
punktu programu wykreślono P. P. S., wyrzeczono się jej, dla niepewnej, 
„realnej polityki“, sprzedano niepodległość — my tego nie potrafimy; tego 
cośmy głosili tyle lat, będziemy bronić“. „Zwróciłem się jeszcze do towarzy¬ 
szy, by nie dopuszczali do tego, by powstrzymali swoją uchwałę i zasięgnęli 
opnii ogółu zorganizowanych, inaczej nas zmuszą do zasięgania takiej) opinii 
na swoją rękę...“. Bujno w odpowiedzi zaatakował go bardzo ostro, nie szczę¬ 
dząc mu docinków osobistych. Jędrzejewski odczuwał to niesłychanie głęboko. 
„Siedziałem, z przygryzionym do krwi językiem, opisuje tę chwilę, i powtarza¬ 
łem sobie, że to bądź co bądź zjazd, że nie wolno mi nic robić. Przetrzyma¬ 
łem...“. Tym razem Jędrzejewski i jego przyjaciele ideowi odnieśli pewien, chwi¬ 
lowy sukces. W liście z następnego dnia pisze już radośnie: „Zwycięstwo! — Wczoraj pisałem Wam słów kilkoro o wielkich naszych skandalach. Pisałem, 
że niepodległość została zamieniona na „autonomię“. Skutek naszego wystą- 3) Leon Wasilewski: Kierownictwo P. P. S. zaboru rosyjskiego (1893 — 
1918) „Niepodległość“ z. 29. 4) Jan Michalski: Kalisz w latach 1904 — 5. „Niepodległość, zeszyt 3. 6) Listy Jędrzejewskiego — jak wyżej. 2
		

/Magazyn_146_04_0337.djvu

			pienia i groźby nie cofnięcia się przed koniecznością, jeśliby ta stanęła przed 
nami, był ten, że postanowiono uchwałę uznać za obowiązującą po zasięgnięciu 
opinii jak w kraju, tak i zagra(nicą)... Jest więc czas ukręcić łeb temu wszyst¬ 
kiemu“. Okazało się jednak, że czasu na to już nie było. Dalszy bieg wydarzeń 
pogłębił tylko rozłam. W r. 1905 poraź pierwszy zapoznał się z więzieniem. Już od 1904 r. był obser¬ 
wowany przez agentów. W kwietniu 1905 r. został w Warszawie aresztowany 
W mieszkaniu jego, w którym mieszkał jako Srokowski, przeprowadzono rewi¬ 
zję i znaleziono mnóstwo nielegalnych wydawnictw, korespondencję partyjną 
i brauning e). Z rozkazu naczelnika Ochrany przewieziono go 21 kwietnia 1905 r. 
do X Pawilonu. Przebywaj tam do dnia 2 czerwca 1905 r. ?). Wytoczono mu 
sprawę ze 126 art. K. K., ale po manifeście październikowym sprawa została 
umorzoną. Po opuszczeniu więzienia Jędrzejewski wraca do pracy, aczkolwiek nie za¬ 
siada już we władzach centralnych opanowanych przez lewicowców. W 1906 r. 
miał on pewien kontakt ze sprawą wykradzenia 10 więźniów z Pawiaka, a mia¬ 
nowicie w 22 godziny po ich wykradzeniu dwóch z pośród nich, Morgantiego 
i Bolka przewiózł do Annolesia, do majątku państwa Dodockich w pow. łaskim. 
Władze rosyjskie jednakowoż podejrzewały go, iż on był właśnie tym baro¬ 
nem Budbergiem, który przybył do więzienia z fałszywym dokumentem, doma¬ 
gając się zwolnienia więźniów. Pod tym zarzutem został ponownie areszto¬ 
wany. Dnia 27 kwietnia 1906 r. Jędrzejewski został uwięziony, a nazajutrz 
z polecenia naczelnika Ochrany przewieziono go do X Pawilonu »). Rzecz cha¬ 
rakterystyczna, że nadzorca więzienny z Pawiaka i dwóch szeregowców war¬ 
szawskiego dywizjonu żandarmerii, wbrew prawdzie, poznało w nim rzekomego 
bar. Budberga. Jednakowoż zabrakło materiału do wytoczenia sprawy sądowej. 
Jędrzejewski był przez szereg miesięcy więziony administracyjnie na podstawie 
12 art. przepisów o stanie wojennym. Więzienie odbijało się bardzo źle na sta¬ 
nie jego zdrowia. Wreszcie władze rosyjskie zdecydowały się na zezwolenie 
zamiany kary na wyjazd zagranicę. Jędrzejewski wrócił na wolność W okresie najcięższym w życiu wewnętrznym 
partii. Vm Zjazd we Lwowie nie zdołał zahamować tendencji rozłamowych. 
Jędrzejewski, nie mogąc pogodzić się z rządzącą grupą lewicową wycofuje się 
na pewien czas z czynnej pracy. Wymagał tego zresztą stan jego zdrowia, sil¬ 
nie zagrożonego przez postępującą naprzód gruźlicę. Krótki to był odpoczynek. 
Rozłam na IX zjeździe wiedeńskim porywa go znowu w wir pracy. Jędrzejew¬ 
ski staje z miejsca w szeregach Frakcji Rewolucyjnej P. P. S. i podejmuje się 
misji objechania zagranicznych placówek celem pozyskania ich dla partii nie¬ 
podległościowej. Z końcem roku 1906 widzimy go znów w Szwajcarii, w da¬ 
wnym Fryburgu. Zadanie, którego chciał dokonać Jędrzejewski było trudne. 
Napotkał na silne! wpływy lewicowców i na wielu sympatyków ideologu socja- 
listyczno - niepodległościowej, którzy pragnęli zapobiec rozłamowi, który on 
już uważał za nieunikniony. Najpierw był w Zurychu, gdzie wygłosił referat, a potem we Fryburgu 
7 grudnia 1906 r. przeprowadza uchwałę sekcji o solidaryzowaniu się z Frakcją, 
ale z dodatkiem o zwołaniu zjazdu obu Frakcji. Następnie objeżdża on inne i o) Akta kanc. Gen. Gub. Warszawskiego vol. N-r 108876. v) Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. vol. N-r 103763. 8) Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. vol. Nr, 103763, 104421, 108876. à
		

/Magazyn_146_04_0338.djvu

			miasta szwajcarskie, wszędzie wygłasza referaty i stara się założyć sekcje 
frakcyjne, lub przynajmniej zdobyć mężów zaufania. W Bemie po jego refe¬ 
racie padły 3 głosy za Frakcją., 3 za lewicą, 1 głos wstrzymał się. W Genewie 
napotkał na większe trudności, natomiast w Lozannie sprawa poszła łatwiej. Przed świętami Bożego Narodzenia opuścił Szwajcarię i udał się do Paryża. 
Konferował z Limanowskim, odwiedził Gierszyńskiego i założył sekcję. W sty¬ 
czniu 1907 r. zaczął objeżdżać Belgię. Tam lewica zdążyła go uprzedzić i zor¬ 
ganizować już przed tem konferencję ośrodków belgijskich. Jednak Jędrzejew¬ 
ski założył sekcje w Antwerpii i Leodium, w Brukseli nie udało mu się zaś 
przełamać trudności. Z kolei udał się do Niemiec. Był W Kolonii, Frankfurcie 
nad Menem, potem objeżdżał szereg miejscowości uniwersyteckich i ostatecz¬ 
nie powołał do życia trzy sekcje frakcyjne w Friedbergu, Darmstadt i Karls¬ 
ruhe. Ogółem zatem w okresie od grudnia 1906 do lutego 1907 r. założył jede¬ 
naście sekcji zagranicznych Frakcji Rewolucyjnej »). Na I zjeździe Frakcji Rewolucyjnej P. P. S. w marcu 1907 r. Jędrzejewski 
większością 37 głosów został wybrany do C. K. R.-u i°) i po krótkim pobycie 
w Krakowie udał się 16 marca do kraju. W kraju przekonywa się, że sytuacja 
P. P. S. jest znacznie lepsza niż na emigracji. Wpada znów w wir gorączkowej 
pracy organizacyjnej. W kwietniu i maju 1907 r. widzimy go na terenie Lu¬ 
blina, z końcem maja jedzie do Warszawy i pozostaje tu przez czerwiec. W sier¬ 
pniu 1907 r. stara się odbudować robotę partyjną w Radomiu i Kielcach, jest 
obecny na konferencji w Ostrowcu, we wrześniu jest naprzemian w Warszawie 
i w Radomiu, w październiku jest w Łodzi. Stara się tam przeciwdziałać wal¬ 
kom bratobójczym, które przepełniają go głębokim smutkiem. Gdy mówił 
o tym nabierał powagi. Dawał towarzyszom instrukcje: „Wszystko możecie poświęcić, byle nie dopuścić do tych walk!“. Co do rozłamu w partii, uważał, że 
różnice są zbyt wielkie, aby można było marzyć o przywróceniu jedności 
w partii. Pracował natomiast energicznie nad przygotowaniem zjazdu frak¬ 
cyjnego, gdyż uważał, że dobrze zorganizowany zjazd doda partii powagi. 
Jeden z towarzyszy, który w owej epoce z nim się stykał, opisuje go tak: 
„Przystrzyżone baczki, pańskie maniery — spokój i umiarkowanie. W" poglą¬ 
dach jego było sporo optymizmu“11). W r. 1908 pozostaje nadal w kraju, jako członek C. K. R.-u. Używa 
w tym czasie również pseudonimu „Roland“. W styczniu jest w Zagłębiu 
W lutym jedzie na krótko do Lwowa, poczym wraca i spędza czas na bez¬ 
ustannych objazdach organizacyjnych. Jest w Częstochowie, w marcu w Za¬ 
głębiu, w Częstochowie, w Warszawie, w Łodzi i znów z początkiem kwie¬ 
tnia wraca do Zagłębia, a potem do Częstochowy, która była punktem jego 
oparcia. Tam jednak znalazł się pod obserwacją agenta, który nie spuszczał 
go z oczu. Z końcem maja Jędrzejewski postanowił w sprawach organiza¬ 
cyjnych udać się do Galicji. „Anioł stróż“ z Częstochowy towarzyszył mu 
w drodze i na st. Granica spowodował jego aresztowanie. Stało się to dnia 
27 maja 1908 r. W liście, który Jędrzejewskiemu udało się 31 maja z Ratu¬ 
sza warszawskiego przesłać towarzyszom, tak opisuje swe przejścia: 12) o) Listy Jędrzejewskiego — jak wyżej. 10) Wasilewski — jak wyżej. 11) Adam Uziembło; W Częstochowie i Rakowie. „Niepodległość“, zesz. 49. 12) Akta kane. Gen. Gub. Warsz. vol Nr. 97560. List ten został potem zna¬ 
leziony w czasie rewizji w drukarni na Foksalu. W aktach znajduje się tylko 
przekład rosyjski. 4
		

/Magazyn_146_04_0339.djvu

			„W środę przeszłego tygodnia przy przejeździe przez st. Granica, gdy je¬ 
chałem do Galicji, zostałem aresztowany przez żandarmów pogranicznych na 
podstawie informacji szpiega częstochowskiego. Zostałem zatrzymany i noco¬ 
wałem na stacji; a w tym samym czasie W mym mieszkaniu w Częstochowie 
i w mieszkaniu mych znajomych przeprowadzono rewizje. Czy został kto 
aresztowany^ nie wiem jeszcze i chętnie chciałbym q tym się dowiedzieć. Naza¬ 
jutrz w towarzystwie 4 żandarmów zostałem odwieziony do Częstochowy. Tu 
w miej obecności zabrano druki i papiery, znalezione w Częstochowie, zmie¬ 
niono straż i wysłano mię wprost do ochrany warszawskiej. W Granicy ze¬ 
znałem, że jestem Jerzy Ołdakowski, bo taki paszport przy mnie znaleziono 
i pod takim nazwiskiem przebywałem w Częstochowie; co zaś tyczy się zna¬ 
lezionego przy mnie niemieckiego paszportu na nazwisko Ottona Gelhaara, 
wyjaśniłem to koniecznością, posiadania takowego, jako dowodu przy prze¬ 
jeździe przez Granicę. W ochranie z miejsca wymieniłam swe prawdziwe na- 
zwisko, bo nie było najmniejszej przyczyny go ukrywać. Powiedziałem im 
że nazywam się Stanisław Jędrzejewski i że dla swych osobistych spraw, wró¬ 
ciłem samowolnie do kraju. W ochranie przyjął mnie p. Zawarzin »), z któ¬ 
rym przeprowadziłem inteligentną rozmowę o subiektywnej i obiektywnej etyce 
i o konieczności stałego punktu (miertwoj toczki — standpunkt). Przy koń¬ 
cu rozmowy zakomunikował mi, że podejrzewają mnie o to, iż jestem człon¬ 
kiem C. K. R. P. P. S. Frakcji Rewolucyjnej, że zostanę sfotografowany 
i że fotografie me roześlą prowokatorom do rozpoznania mnie“. Jędrzejew¬ 
ski był w tym czasie dobrej myśli, w innym z listów więziennych, pisanych 
z Ratusza pisze, że wprawdzie oskarżają go o C. K. R. i to Frakcji Rewo¬ 
lucyjnej, ale sądzi, że będzie odpowiadał tylko za nielegalny powrót do kra¬ 
ju 	
			

/Magazyn_146_04_0340.djvu

			dzenie niewiasty ze mną. jest dla was niezbędne. Starać się o to należy w na¬ 
stępujący sposób, należy posłać przez posłańca w kopercie naczelnikowi wię¬ 
zienia na Ratuszu list z pięciu rublami, wymienić swe nazwisko i dane per¬ 
sonalne, moje nazwisko, prosić o widzenie i o przeznaczenie pięciu rubli na 
jakikolwiek cel dobroczynny. Gdy się taki list wyśle otrzymuje się widzenie 
bez krat i całkowicie oddzielnie. Tak postępują tu wszyscy. Trzeba tylko 
koniecznie wyjaśnić przyczynę nielegalnego widzenia, naprzykład przyjazdem 
lub wyjazdem swoim, i niemożnością czekania na widzenie do środy, lub nie¬ 
dzieli, kiedy to odbywają się legalne widzenia. Nie należy więc starać się 0 widzenie ani na środę, ani na niedzielę. Najlepiej na poniedziałek, czwartek 1 piątek. Naczelnika więzienia Nazarowa można zastać rano koło 11-ej. Je- 
(stem przekonany, że mymi informacjami podzielicie się z panną Wandą (?), 
którą odszukajcie możliwie szybko, zresztą o sposobie otrzymania widzenia 
można otrzymać informacje w mieszkaniu Patka u Sempołowskiej, choć to 
co ja mówię, jest bezwarunkowo pewne. Bardzo chciałbym, aby wyście 1«) 
byli „narzeczoną“ lub „kuzynką“, żeby wyrazić wam wdzięczność osobiście, 
a nie narzeczonej niewyimaginowanej. Wreszcie wam potrafię w krótkim 
czasie powiedzieć więcej, niż jakiemukolwiek nieznanemu człowiekowi. Je¬ 
żeli wy przyjdziecie, rozmowa nasza składać się będzie z dwóch części: 
1) opowiem wam różne historie, bądźcie uważni i zapamiętajcie różne no¬ 
we i całkiem wam nieznane rzeczy, abyście jei dokładnie powtórzyli, 2) flirt, 
gdzie i my będziemy w stanie zabłysnąć swą inteligencją i wzbudzić zdzi¬ 
wienie renesansowym dialogiem“. Pisze dalej o planach wydostania się z wię¬ 
zienia. „Zdaje mi się, wedle posiadanych wiadomości, że na wolności jest 
dobrze i prżeczuwam, że rozmowa z odpowiednim człowiekiem, za pośred¬ 
nictwem odpowiednich ludzi, poparta sturublówką, mogłaby wiele zdziałać. 
Niech nad tym pomyśli panna Michalska, jeżeli ją to zainteresuje. Rzecz 
polega na tym, że to można zrobić, jeżeli nie tu, to w Brześciu, gdzie za kil¬ 
ka rubli możnaby się przenieść, a stąd poza granice długich rąk. Komuniku¬ 
ję to, ale w tej sprawie żadnego udziału brać nie będę. Gdyby panna Mi¬ 
chalska zgodziła się, należy mię o tym zawiadomić. Podaję do wiadomości 
Następujące szczegóły: Stanisław Jędrzejewski, doktór’ chemii, ojciec Jan, 
matka Zofia, żyje tylko matka. Wysłany został w r. 1906 zagranicę, wró¬ 
cił samowolnie w marcu 1908 r. Ważna jest moja osobista prośba o prze¬ 
syłkę mych rzeczy, bo niczego nie mam. Do Prądzyńskiego należałoby na¬ 
pisać. Gdybyście jednak nie były w stanie tego uczynić, nie martwcie się, 
jakoś to się ułoży. Jeśli byście przyszły, koniecznie przynieście wiadomości 
i od panny Wiktorii i od panny Wandy“. Słowa końcowe brzmią: „Teraz 
kończę suchy, rzeczowy list — czułe listy będę pisywać do narzeczonej, 
żadnych kompromitujących mnie rzeczy ani przy mnie, ani w mym mie¬ 
szkaniu nie znaleziono". I wreszcie pod adresem towarzyszy: „życzę Wam 
wszystkiego najlepszego, panowie, trzymajcie się mocno, bo jeżeli kiedykol¬ 
wiek, to dziś przyda Wam się to specjalnie,.. Bądźcie zdrowi, panowie, rę¬ 
ce i rączki ściskam mocno i z całego serca". Spełniło się pierwsze przewidywanie. Jędrzejewskiego przeniesiono do 
X Pawilonu. Został więc poraź trzeci jego lokatorem i to na dłużej niż 
zwykle. Sprawa jego, skomplikowała się nieco, przez to, że w czasie rewizji 
w drukami partyjnej na Foksalu, znaleziono powyższy list, dnia 29 wrze- 1«) adresatki listu; nie znamy. 6
		

/Magazyn_146_04_0341.djvu

			śnią 1908 r. Wciągnięto go zatym w tę sprawę i postawiono w stan oskar¬ 
żenia ze 102 art. K. K. Czas więzienny skracał sobie poważną lekturą, do¬ 
magał się np. przysłania mu Blosa o rewolucji francuskiej. Ale więzienie 
zaczęło fatalnie oddziaływać na jego zdrowie. Ciosy mu zadane miały się 
okazać śmiertelne. Po niemal rocznym pobycie w X Pawilonie władze ro¬ 
syjskie zdecydowały się wypuścić go na wolność, ze względu na groźny stan 
jego zdrowia. Z pisma Pomocnika Generał Gubernatora Warszawskiego dla 
spraw policyjnych dowiadujemy się, że wypuszczono go na wolność za 
kaucją tysiąca rubli «). Jędrzejewski czuje się bardzo osłabiony. Gruźlica przeżera jego organizm. 
Towarzysze próbują go ratować. Z Galicji (z Krakowa), gdzie się schronił, 
postanowiają wysłać go nad Adriatyk, do Abazji. Wybiera się w drogę. Po 
drodze zatrzymuje się 8 kwietnia 1909 r. w Wiedniu. Pisze stamtąd do przy¬ 
jaciela: „Na zajście do Ciebie brak mi sił, a przestraszyło mię II piętro, 
bez windy“ i dodaje: „Marnie, psiakrew, ze mną — ale za miesiąc będzie 
się wiedziało tak, czy tak. Konowały twierdzą, że nie jest źle, ale trudno mi 
jakoś w to uwierzyć“ «). Czuje się tak źle, że dalszą podróż do Fiume od¬ 
bywa II klasą, przezwyciężając dręczące go skrupuły i wyrzuty sumienia, 
że marnotrawi pieniądze. Z Fiume pojechał do Abazji, gdzie przybył w Wiel¬ 
ki Piątek. Bez] sił włóczył się po pięknej, nadadriatyckiej miejscowości i szu¬ 
kał dla siebie kąta. Nie umiał go znaleźć. Wrócił do Fiume. Nazajutrz 
znów przybył do Abazji i zaczął szukanie. Ten zawsze tak energiczny czło¬ 
wiek był teraz zupełnie bezradny. Popadł w zupełną apatię. „Wybiło mnie 
to tak z sił, pisze w liście, że usiadłem na ławce z myślą: niech się stanie 
co chce, a ja do śmierci się nie ruszę“. Wreszcie znalazł jakieś tymczaso¬ 
we schronienie, a potem dopiero poszukał sobie odpowiedniego pensjonatu. 
Ostatnie dni życia zatruwają mu wciąż kłopoty finansowe, obawa, że nie 
będzie mógł zadość uczynić zobowiązaniom wobec pensjonatu. Brak mu 
środków na pójście do lekarza. Prosi towarzyszy, aby przysłali mu pewną 
sumę, rodzaj kapitału zakładowego, bo od połowy tygodnia zawsze się de¬ 
nerwuje, że pieniędzy nie dostanie. Nazywa to „funduszem spokoju“, ale 
okazuje się to nieosiągalne. Czuje się źle, ma spuchnięte nogi, choć mało 
chodzi, odczuwa kłucie w nerkach, pensjonat jego jest zły, ale jak piszei „na 
szukanie ani energii, ani sił nie mam, więc chyba tu zostanę“. W Abazji 
jest trochę znajomych i towarzyszy, Daszyński, Piłsudscy, Żeromscy. Jest 
zmuszony czasem uciekać się do ich pomocy pożyczkowej. Są momenty, kie¬ 
dy czuje się trochę lepiej i wydaje mu się wtedy, że powietrze morskie przy¬ 
niesie mu ulgę. Żyje między nadzieją, a przeczuciem śmierci. Ale jest coraz 
słabszy. Ostatni list, który się zachował, wysłany przez niego z Abazji, koń¬ 
czy się słowami: „List mię tak zmęczył, że kończę“. ;Nosi on datę 22 kwietnia 
1909 r. Pisał go już na kilkanaście dni przed śmiercią, której bliskości nie 
przewidywał. Towarzysze z Piłsudskimi na czele otaczają go opieką. Z listu 
Marii Piłsudskiej dowiadujemy się o ostatnich chwilach Jędrzejewskiego«). 
List ten1 był pisany w dniu jego śmierci, dnia 11 mają 1909 r. „Ryszard, pi¬ 
sze ona, dziś w południe umarł i zostanie we czwartek pochowany na tutej- 17) Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. vol. Nr. 108876. 18) Listy z drogi i z Abazji w Archiwum P. P. S. -— Instytut Józefa 
Piłsudskiego. i«) List Marii Piłsudskiej w Archiwum P. P. S. — Instytut Józefa Pił¬ 
sudskiego. 7
		

/Magazyn_146_04_0342.djvu

			szym cmentarzu“. Dalej idą szczegóły, związane z pogrzebem. Zamówiono dla 
niego pogrzeb III klasy, t. j. najtańszy, bo kosztuje 400 koron. Ziemia jest zakupiona tylko na 10 lat, „a potem, choćby nawet pomnik stał, to go usu¬ 
ną i ziemię oddadzą innemu biedakowi. Dalej omawia Piłsudska sprawę za¬ 
płacenia długów w pensjonacie, co rzuca światło na warunki, w jakich Jędrze¬ 
jewski kończył swe życie. A dalej porusza sprawę zaświadczenia rodziny. 
„Adresu rodziny nie znamy, bo on go nie chciał za nic dać, choć zl wyjątkiejn 
ostatniej chwili agonii, był pytany. Nie chciał pewno dlatego, że nie rozu¬ 
miał swego stanu, nie myślał, że umrze. Ponieważ Patek prowadził jego 
sprawę, napisałam do Patka o tym,... Michał20) może co wie, zdaje się, że 
on miał narzeczonę w Częstochowie, zdaje się, że Janina Domańska, przynaj¬ 
mniej taka niewiasta pisywała do niego bardzo często, może można ją jakoś 
zawiadomić, może ona zna jego rodzinę...“ Na Piłsudskim śmierć ta wy¬ 
warła wielkie wrażenie. Wspomina o tym żona: „Ziuczek ogromnie zmarno¬ 
wany tym wypadkiem, straszna to rzecz ta śmierć i to ostateczne zmaganie 
się człowieka ze śmiercią. Ostatnie dni miał straszniej rozpaczliwe oczy, a po 
śmierci ta sama rozpacz patrzy z jego twarzy, taki straszny wyrzut hen 
tam komuś“. I kończy słowami: „Zmęczeni jesteśmy i smutni“. Pogrzeb odbył się wedle planu. Garść towarzyszy odprowadziła jego zwło¬ 
ki na miejscowy cmentarz. Ze wzmianki w „Naprzodzie“ dopiero dowiedzia¬ 
ła się rodzina o jego śmierci 21). W jej imieniu brat G. Jędrzejewski, pracu¬ 
jący na Morawach, prosił o bliższe informacje, pisał do Daszyńskiego, do 
partii. To krótkie, trzydzieści lat trwające życie, należy całkowicie do dziejów Pol¬ 
skiej Partii Socjalistycznej. Adam Próchnik WALERY SŁAWEK (1879 — 1939) Walery Sławek był jednym z najwybitniejszych uczestników walk prowa¬ 
dzonych pod sztandarem P. P. S. i chociaż potem droga jego życia poszła w in¬ 
nym kierunku, nie może to przekreślić kilkunastu lat jego pracy w ruchu so¬ 
cjalistycznym. Walery Sławek urodził się dnia 2 listopada 1879 r. na Ukrainie. Jedne ze 
źródeł nazywają go synem Bolesława, inne synem Józefa. W Warszawie uczę¬ 
szczał do szkoły handlowej Kronenberga, którą ukończył w r. 1899. Po ukoń¬ 
czeniu studiów rozpoczyna pracę w szeregach socjalistycznych, w ramach war¬ 
szawskiej organizacji P. P. S. W r. 1900 przenosi się do Łodzi, gdzie otrzymuje 
posadę w banku, a równocześnie pod pseudonimem „Henryka“ bierze bardzo 
czynny udział w pracach P. P. S. W r. 1901 w listopadzie nastąpiły liczne 
aresztowania w Łodzi, które zmusiły Sławka zarówno do porzucenia pracy za¬ 
wodowej, jak i do opuszczenia Łodzi. Wraca zatem do Warszawy, staje się 
działaczem nielegalnym i obejmuje kierownictwo roboty warszawskiej P. P. S., 
w miejsce Bolesława Czarkowskiego (Leona), który w owym czasie wywierał 
dość znaczny wpływ ideowy na Sławka. W tym czasie zaczyna używać pseudo¬ 
nimu „Gustaw", a nazywano go także „Kozak“ albo „Kozaczek“ ze względu na 2«) Sulkiewicz. J1) Wspomnienia pośmiertne pojawiły się w „Naprzodzie“ Nr. 135 z roku 
1909, w „Przedświcie“ Nr. 7 —- 8 roku 1909 i w' „Robotniku“. 8
		

/Magazyn_146_04_0343.djvu

			pochodzenie z Kijowszczyzny. Występuje także pod pseudonimem „Soplica“. Sła¬ 
wek zaczyna w działalności partyjnej, mimo młodego wieku, odgrywać coraz 
to ważniejszą rolę i zostaje wkrótce powołany do władz centralnycn partii. Na 
VI zjeździe P. P. S. w Lublinie wybrano Sławka do Centralnego Komitetu Ro¬ 
botniczego, w charakterze przedstawiciela Zagłębia, Częstochowy i Olkusza1). 
Sławek rzuca się w wir pracy, prowadzi działalność agitacyjną na powierzo¬ 
nym sobie terenie, w Zagłębiu, Częstochowie, Piotrkowie i Kielcach 2). Z pole¬ 
cenia C. K. R-u jeździ również w tym czasie często do Petersburga dla zała¬ 
twiania ważnych spraw partyjnych, zjawiał się również na zorganizowanej 
przez partię granicy w Wierzbołowie, skąd w czapce pracownika Ministerstwa 
Sprawiedliwości przewoził bibułę do kraju»). W r. 1903 Sławek został poraź 
pierwszy aresztowany w Będzinie, skąd przewieziono go do więzienia w Sie¬ 
radzu. Władze rosyjskie skierowały przeciw niemu szereg zarzutów. Piotrkow¬ 
ski Gubemialny Zarząd żandarmerii prowadzi śledztwo w sprawie jego dzia¬ 
łalności w będzińskiej organizacji P. P. S. Niezależnie od tego odgrzebano 
starą sprawę łódzką i włączono go do oddzielnego śledztwa w sprawie P. P. S. 
w Łodzi.i Równocześnie oskarżono go o agitację w pow. łowickim wśród chło¬ 
pów przeciw płaceniu składek ubezpieczeniowych <). W grudniu 1903 r. udało 
się Sławkowi uciec z więzienia sieradzkiego, przy pomocy współwięźnia Ludwi¬ 
ka SI ('Chińskiego i organizacji partyjnej (Kołeckiego „Dziadka“) 5). W lalka 
miesięcy potem zapadł przeciw niemu zaoczny wyrok administracyjny. Na mo¬ 
cy rozporządzenia cesarskiego z dnia 11 maja 1904 r. (28 kwietnia st. st.; Sławek 
został skazany na oddanie pod jawny dozór policji w gubemii, arehangielskiej 
na przeciąg pięciu lat. Był to łączny wyrok za obie sprawy, łódzką i będzińską. 
W piśmie Ministra Spraw Wewnętrznych znajdowała się adnotacja, że wyrok 
w| odniesieniu do Sławka ma zostać wykonany po jego schwytaniu, i rozpisano 
za nim listy gończe«). Tymczasem Sławek p^ ucieczce schronił się na pewien czas w stronach ro¬ 
dzinnych na Ukrainie, poczem powrócił do pracy partyjnej. Na Centralnej 
konferencji partyjnej, która odbyła się w Kijowie 18 sierpnia 1904 r. Sławek 
został powołany do Komisji Wykonawczej C. K. R-u 2) i zajął się organizowa¬ 
niem techniki partyjnej. M. in. zorganizował drukarnię w Grodnie«). Prowadzi 
w owym czasie również przygotowawczą robotę nad stworzeniem przyszłej 
organizacji bojowej. Jesienią 1904 r. sprowadza w tym celu pierwszą broń za¬ 
kupioną W Połtawie i w Niemirowie«). Na konferencji centralnej w lutym 
1905 r„ która przekształciła się w VII Zjazd P. P. S. Sławek był obecny i zo¬ 
stał znów wybrany do C. K. R-u1»). Otrzymał w tym czasie przydział, który 
był konsekwencją prac zaczętych przed zjazdem, który miał zaważyć na dal- *) Leon Wasilewski: Kiierownictwo P. P. S. zaboru rosyjskiego 1893 1918. „Niepodległość“, z. 29. 2) Kazimierz Pużak: Walery Sławek. „Robotnik“ Nr. 99 z r. . 3) Józef Nowicki: Wspomnienia starego działacza — Wierzbołowo. „Nie¬ 
podległość“, z. 34. 4) Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. vol. Nr. 101660. 
r.) Pużak, jak wyżej. «) Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. vol. Nr. 102632. 7) Wasilewski, jak wyżej. t> « -im... .m «) Bronisław Szuszkiewicz: Organizacja grodzieńska P. P. S. „Niepodle¬ 
głość“, z. 44. 0) Pużak, jak wyżej. '«) Wasilewski, jak wyżej. 9
		

/Magazyn_146_04_0344.djvu

			szym jego życiu. Wraz z Aleksandrem Prystorem miał objąć kierownictwo 
nowo powołanego do życia Wydziału Spiskowo - Bojowego P. P. S. On w wy¬ 
dziale zajął się stroną instrukcyjną, pracami nad stworzeniem zastępu przy¬ 
szłych organizatorów i instruktorów bojowych. Wciągnął do tej pracy szereg 
wartościowych jednostek z pośród młodzieży i zorganizował dla nich specjalny 
kurs wyszkoleniowy. Po konferencji bojowej, która odbyła się w maju 1905 r. pod Milanówkiem, 
Sławek bierze udział w organizowaniu całego szeregu napadów na kasy po¬ 
wiatowe. Sam uczestniczy w wyprawie na Sokołów, wraz z Arciszewskim i To¬ 
rem, ale skutkiem niespodziewanego przybycia do tej miejscowości oddziału 
artylerii, musiano odstąpić od tego zamiaru. W czerwcu 1905 r. wybuchły 
krwawe wałki rewolucyjne na ulicach Łodzi. Sławek udał się tam natychmiast, 
aby nadać tym walkom jakiś kierunek i z przykrością stwierdził, że organi¬ 
zacja jest do tego zbyt słaba n). Był również w Petersburgu i Finlandii dla 
dokonania zakupu rewolwerów. Uczestniczył w radzie partyjnej, która odbyła się w czerwcu 1905 r. w Jó¬ 
zefowie pod Warszawą. W walkach ideowych między kierunkiem niepodległo¬ 
ściowym,; a lewicowym, staje już teraz wyraźnie po stronie pierwszego z nich 
i jest jednym z najwybitniejszych z t. zw. „Starych“. W konsekwencji, wobec 
chwilowej przewagi lewicowej, nie przyjmuje już mandatu w C. K. R. i pro- 
ponuje, aby nie wybierać ludzi z jednego kierunku, i nie z różnych, ale ludzi bo¬ 
jowych i2). Po wielkiej wsypie na ul. Mokotowskiej w sierpniu 1905 r. Sławek 
zostaje dokooptowany do C. K. R-u. W owym czasie był on już jednak obser¬ 
wowany przez rosyjską policję, która śledziła bojowców. Dnia 10 września 
1905 r. został w Warszawie aresztowany. Podał, że nazywa się Franciszek 
Dąbrowski, przy drugim badaniu przyznał, że nazywa się Sławek. Wobec tego 
przypomniano sobie, że ciąży na nim niewykonany wyrok administracyjny. 
Przekazano go więc Oberpolicmajstrowi dla wykonania tej decyzji. Do tego 
jednak nie doszło, gdyż wobec manifestu cesarskiego z 19 października st. st. 
1905 r. musiano wypuścić go na wolność m). Wydostawszy się z cytadeli war¬ 
szawskiej udaje się Sławek w grudniu 1905 r. do Krakowa, gdzie kończy 
pierwszą szkołę bojową. Następnie w lutym 1906 r. wchodzi w skład Wydziału 
Bojowego P. P. S. W r. 1906 wraca w granice Królestwa Polskiego i organizuje 
oddziały bojowe w Łodzi, Włocławku i Zagłębiu. W okresie świąt Wielkanoc¬ 
nych odbył Sławek konferencję z Piłsudskim i Prystorem i prosił, aby mu po¬ 
wierzyć zorganizowanie większej akcji. Przychylono się do jego życzenia i po- 
lecdno mu przygotować plan napadu na oddział ros. Banku Państwa w Toma¬ 
szowie Mazowieckim. Sławek, bierze się do tego z całym zapałem i sumienno¬ 
ścią. Przyjeżdża kilkakrotnie do Tomaszowa, bada teren, dokonywa wywiadu 
dróg i opracowuje plan akcji. Równocześnie, aby przygotować sobie uczestni¬ 
ków akcji, przeprowadza inspekcję oddziałów bojowych w Łodzi, Częstochowie, 
Zagłębiu i Radomiu. Po ustaleniu szczegółowego planu akcji, przedstawia go 
Piłsudskiemu. Okazało się jednak, że akcja ta wymagała wielkich kosztów, 
których partial w tej chwili pokryć nie była w stanie. 11) Władysław Pobóg-Malinowski: Józef Piłsudski. T. II. 12) Władysław Pobóg-Malinowski: Na przełomie ideowym. „Niepodległość“, 
z. 13. 1S) Sprawozdanie szefa ochrany Zawarzina z 7 grudnia 1908 r. „Niepod¬ 
ległość“, z. 4 10
		

/Magazyn_146_04_0345.djvu

			Wobec tego postanowiono ograniczyć się do mniejszej akcji. Powzięto myśl 
zorganizowania napadu na pociąg pieniężny jadący z komór celnych w So¬ 
snowcu i Granicy do Warszawy. Jako miejsce napadu wybrano st. Grodzisk. 
Grupa bojowców miała udać się z Warszawy do Milanówka pociągiem i tam 
przebrać się w mundury urzędników celnych, a potem piechotą udać się do 
Grodziska i dokonać zamachu. Sławek, który w owym czasie mieszkał stale 
w Milanówku miał uczestników akcji doprowadzić do Grodziska, obserwować 
akcję i w razie potrzeby w nią wkroczyć!«). Akcję miano zamiar przeprowadzić dnia 9 czerwca 1906 r. 15). Sławek udał 
się do Warszawy i czekał z grupą bojowców na uł. Wróblej na depeszę Z So¬ 
snowca. Następnie udał się na ul. Foksal dla ostatecznego ustalenia szczegó¬ 
łów akcji, poczem wraz z bojowcami pojechał do Milanówka. Skierował się 
z nimi w głąb lasu. W krzakach zaczęli się przebierać w rosyjskie mundury, 
a Sławek tymczasem pomagał składać dwie bomby karbonitowe o zapalniku 0 podwójnej detonacji. Pierwszą założył dobrze, ale przy drugiej nastąpił wy¬ buch. Opisuje tak swe uczucia: „Miałem wrażenie jakiegoś straszliwego łomo¬ 
tu, jak gdyby parowóz wjeżdżał na głowę. Oślepłem. Straszny ból szczęk i całej 
czaszki. Odruchowo chciałem przetrzeć oczy. Poczułem, że prawą rękę mam 
bezwładną, a może jej nie mam wcale. Gdy lewą ręką potarłem powieki, po¬ 
czułem, że z palców sterczą kostki. Przyszła myśl jasna i wyrazista, że jestem 
ślepy i bez rąk. I jadowity sarkazm, że trzeba będzie chyba iść pod kościół na 
żebry. Zwróciłem się do kolegów, ażeby mnie dobili i powtarzałem to kilka 
razy. Coś do mnie mówili, coś im odpowiadałem... Wrażenie, że wszystko jed¬ 
no, dobiją, czy nie dobiją mimo próśb — i tak za chwilę skonam... Jakieś podsumowanie życia i jego konsekwencji z wnioskiem tak logicznym, jak gdy¬ 
bym obserwował siebie z zewnątrz, — i że życia nie zmarnowałem, a śmierć — 
czy wcześniej, czy później — to w gruncie rzeczy wszystko jedno... Po jakimś 
czasie poczułem, że ktoś rozpina mi ubranie i dotyka piersi. Zapytałem: Kto? 
odpowiedział „doktór“ 10). Był to doktór Kijewski. Towarzysze broni najpierw 
pobiegli do sąsiednich willi po wodę, a potem udali się do Grodziska po konie, 
aby przewieść Sławka do Warszawy. Tymczasem zebrali się letnicy koło niego 1 zawezwali lekarza. Stwierdził on, że kość lewej ręki jest rozerwana, w piersi 
głęboka rana z kawałkiem blachy, prawa ręka, głowa i oczy ranne. Prosił, aby 
go zawieść do domu,i ale nie mówił gdzie i w ogóle na pytania zebranych nie 
odpowiadał. Sprowadzono z Grodziska żandarma i odwieziono rannego do War¬ 
szawy i?). Gdy towarzysze wrócili po niego, już go nie było. Zawieziono 
w Warszawie Sławka do szpitala Dzieciątka Jezus i po operacji karetką wię¬ 
zienną do cytadeli, gdzie umieszczono go w lazarecie t. zw. Aleksandrowskim. 
Władze rosyjskie niepokoiły się o niego. Oberpolicmajster pisał 25 czerwca do 
Gen. Gubernatora, że Sławek jest „bardzo poważnym terrorystą“, że stał na 
czele warszawskiego wydziału bojowego i że partia nie cofnie się przed żadny¬ 
mi trudnościami, aby go uwolnić. Oberpolicmajster twierdzi, że partia może to 
uczynić, mimo, że Sławek znajduje się w twierdzy. Polecono roztoczyć nad nim 
specjalny nadzór i»). Po dwóch miesiącach przewieziono go na Pawiak. Dnia 
11 grudnia 1906 r. stanął Sławek przed Warszawskim Okręgowym Sądem Wo¬ 
jennym. Tłumaczył, że był na spacerze i ktoś mu nieznany upuścił paczkę. 1«) Wł. Pobóg-Malinowski: Nieudała akcja bojowa na linii Milanówek — 
Grodzisk — 8 czerwca 1906 r. „Niepodległość“, z. 19. 15) Malinowski podaje datę 8 czerwca. Jednak wszystkie raporty urzędowe 
ustalają datę 9 czerwca (27 maja st. st.). 11
		

/Magazyn_146_04_0346.djvu

			Wobec braku dowodów Sąd wydał wyrok uniewinniający io). Ponieważ szczęśli¬ 
wym trafem wypuszczono go z miejsca z więzienia, po kilkudniowym odpo- 
czynkuj w Warszawie opuścił zabór rosyjski. Rany odniesione pod Milanówkiem zostawiają niezatarty ślad. Sławek musi 
się wycofać z czynniejszej akcji bojowej. Osiada w Krakowie i oddaje partii 
szereg usług. Staje w szeregach Frakcji Rewolucyjnej P. P. S. W grudniu 
1907 r. jest w Zakopanem na konfereńeji organizacji bojowej, władze rosyjskie 
zdobywają o nim informacje, że szkoli w Zakopanem bojowców 20). Zajmuje 
się opieką nad uchodźcami i komuną krakowską bojowców. A jednak jego dzia¬ 
łalność bojowa czynna nie była skończona. Jeszcze raz Piłsudski powołał go 
do udziału w poważnej akcji. Dnia 10 września 1908 r. wyjechał Sławek z Kra¬ 
kowa i dnia 13-go przybył do Wilna. Miał uczestniczyć w akcji na pociąg 
pocztowy pod Bezdanami, Najpierw dokonał wywiadu drogi odwrotu z Bezdan 
i Kien. Przeznaczono go na dowódcę grupy bojowców, która w czasie akcji 
i- ’ała opanować stację, zniszczyć telefon i telegraf, unieruchomić służbę i opa¬ 
nować publiczność. Pierwszą wyprawę do Bezdan 19 września musiano z po¬ 
wodu trudności wstrzymać. Wyprawił się więc po ponownym zbadaniu terenu 
dnia 26 września poraź drugi. Wraz z grupą swą przybył do Bezdan pociągiem, 
na który miano dokonać napadu, i w czasie gdy inne grupy spełniały swe za¬ 
danie, on opanował stację. Po zakończeniu pomyślnym akcji Sławek z szeregiem 
towarzyszy wycofuje się piechotą do Kien, a stamtąd pociągiem na Mińsk, Ko¬ 
wel, Dęblin, Sosnowiec, Czeladź i przedostawszy się przez granicę wraca do 
Krakowa 21). Na tym kończy się bezpośrednia działalność Sławka w organizacji bojowej, 
jeżeli nie liczyć przygotowań do wystąpień bojowych w Mozyrzu. Okres następny 
..est okresem Związku Walki Czynnej i ruchu strzeleckiego. Sławek bierze 
w tych pracach czynny udział. Jeździ również w sprawach Z. W. C. na Ukra¬ 
inę i wiąże tamtejsze koła militarne z krakowską centralą 22). Jest wykła¬ 
dowcą w szkole letniej Związku Strzeleckiego w Stróży w r. 1913. Równocześ¬ 
nie pracuje w partii, m. in. w Wydziale Zagranicznym. Wreszcie zostaje se¬ 
kretarzem Polskiego Skarbu Wojskowego i w okresie przedwojennym najwię¬ 
cej poświęca wysiłków tej pracy. Działalność jego zwraca uiwagę władz austriackich. W r. 1910 został aresz¬ 
towany. W r. 1912 austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poleca go 
uwadze galicyjskiego Namiestnictwa. Ministerstwo opierając się na rosyjskich 
informacjach twierdzi, że Sławek jest w Krakowie w szkole tororystycznej 
wykładowcą na temat obchodzenia się z bombami ekrazytowymi i że wraz 
z Piłsudskim przygotowuje akcję terorystyczną na znak protestu przeciw wy¬ 
odrębnieniu Chełmszczyzny. Namiestnictwo poleciło policji zbadać dlaczego to¬ 
lerowano pobyt „tego rodzaju podejrzanego indywiduum“ 28). Również władze rosyjskie nie przestały interesować się Sławkiem. Przesyła- 1«) Wedle Malinowskiego: Niedoszła akcja, jak wyżej. 17 - Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. Nr. 104423. Raport pomocnika gen. gub 
warsz. dla spraw polic. i8) Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. Nr. 104406. Akta kanc. Gen. Gub. Warsz. Nr. 104410/87. Sprawozdanie Zawarzina, jak wyżej. Wł. Pobóg-Malinowski: Akcja bojowa pod Bezdanami. 4 t, Wand'l. Kiedrzyńska: Praca wojskowa Z. W. C. w zaborze rosyjskim 
i w Rosji. „Niepodległość“, z. 18. *3) „Niepodległość“, z. 5. 19) 20) 
21) 
2») 12
		

/Magazyn_146_04_0347.djvu

			ją sobie jego rysopisy: Ciemny szatyn, twarz podłużna, smagła, wąsy, blizna, 
szczupły, chodzi szybko, dużo pali, chodzi w płaszczu narzuconym na ramiona 
i w ciemnej, szerokiej cyklistówce 24). Podejrzewają go o organizowanie 
w r. 1913 zamachu na cara (wileńska żandarmeria). Przed samym wybuchem wojny w marcu 1914 r. Sławek został dokoopto¬ 
wany do C. K. R-u P. P. S. i wchodzi w ten sposób w skład ostatniego, przed¬ 
wojennego C. R. R-u. Jest to już ostatni okres jego pracy w Polskiej Partii 
Socjalistycznej. Z wybuchem wojny znajduje się w szeregach I Brygady. Potem jest oficó- 
rem Sztabu. Po zajęciu Warszawy kieruje akcją Wstrzymania dalszego wer¬ 
bunku do legionów. Dnia 15 lipca 1917 r. Sławek został w Warszawie areszto¬ 
wany, osadzono go w Cytadeli, a następnie wywieziono do Szczypiomy, a po¬ 
tem dó Modlina. Po przewrocie listopadowym 1918 r. zostaje oficerem dla specjalnych zleceń 
Naczelnika Państwa i bierze udział w wyprawie wileńskiej. Wycofuje się 
wraz z Piłsudskim z armii i wraca do życia politycznego. Po przewrocie majo¬ 
wym jego drogi rozchodzą się z drogami P. P. S. Sławek jest najbliższym 
współpracownikiem marsz. Piłsudskiego. W r. 1928 zostaje wybrany posłem do 
Sejmu z listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem i zostaje powołany 
na prezesa tego klubu. Dnia 29 marca 1930 r. zostaje prezesem Rady Mini¬ 
strów, i pozostaje na tym stanowisku do dnia 23 sierpnia 1930, kiedy to funk¬ 
cje te przejął od niego Piłsudski. Wybrany w r. 1930 ponownie do Sejmu, zo¬ 
staje znów szefem rządu i pełni tę funkcję od 4 grudnia 1931 do 26 maja 
1931 r. Wraca następnie do kierownictwa Klubu B. B. W. R. i zajmuje się 
sprawami związanymi z ułożeniem nowej konstytucji i nowej ordynacji wybor¬ 
czej. W r. 1935 zostaje poraź trzeci premierem. Przeprowadza wybory do no¬ 
wego Sejmu całkowicie wedle swojej myśli i rozwiązuje wtedy B. B. W. R. Ostatni okres jego życia jest okresem zupełnego załamania się jego polityki. 
Przestaje być premierem. Wbrew jego stanowisku organizuje się nowy obóz 
rządowy pod nazwą Obozu Zjednoczenia Narodowego . Znaczna część dotych¬ 
czasowych zwolenników Sławka opuszcza go, a on z niewielką grupą pozostaje 
w stanowczej opozycji. Ma coraz więcej sposobności, aby przekonać się o szko¬ 
dliwości zasad monopartyjnych. Usuwany coraz bardziej stanowczo od wpły¬ 
wów politycznych poświęca większość swego czasu pracy w Instytucie Józefa 
Piłsudskiego dla badanial najnowszej historii Polski, którego zostaje prezesem. 
Jeszcze raz w r. 1938 odgrywać zaczyna ważniejszą rolę polityczną, gdy zo¬ 
staje wybrany marszałkiem Sejmu. W kilka miesięcy potem jednak. Sejm zo¬ 
staje rozwiązany. W czasie wyborów Sławek zgłasza swą kandydaturę w War¬ 
szawie, jest jednak przedmiotem bardzo ostrych ataków i mandatu nie uzy¬ 
skuje. Zmiany polityczne przeżywa bardzo głęboko. Zaczyna dostrzegać, w jakim 
stopniu sam się do tego przyczynił i nie waha się stwierdzić błędności ordyna¬ 
cji wyborczej, do której, uchwalenia walnie się przyczynił. Dnia 2 kwietnia 
1939 r. strzałem rewolwerowym odbiera sobie życie. Takim tragicznym akordem zakończyło się życie tego człowieka. Jego linia 
polityczna po r. 1926 nie była prosta. Ale w ciągu całego życia wyróżniał się 
twardym i mocnym charakterem, bezwzględną szczerością i bezinteresownością. Adam Próchnik. 24) Sprawozdanie Zawarzina, jak wyżej i „W sprawie fantastycznego za¬ 
machu na cara“. „Niepodległość“, z. 5. 13
		

/Magazyn_146_04_0348.djvu

			MODROWSKI PIOTR PAWEŁ, PS. „MAŁY“ I „JAPOŃCZYK“ (1870 — 1935) Urodzony w Warszawie z ojca Ludwika i matki Eleonory z Rybałtowiczów. 
Po ukończeniu szkoły miejskiej oddany został w 1884 r. do praktyki na ma¬ 
larza, którą ukończył w 1888 r. Brat Piotra, Aleksander Modrowski (ps. „Wiewiórka“) — starszy o 8 lat 
od niego był wówczas czynnym członkiem socjalno rewolucyjnej partii 
„Proletariat“. W mieszkaniu ich bywali liczni członkowie partii i w związku 
z tym niejednokrotnie wzywano Piotra do wykonywania (pod kontrolą brata 
jego Aleksandra) drobnych czynności łącznika partyjnego. Pierwszą głęboko 
zapadłą w duszę młodego chłopca wiadomością było stracenie czterech prole- 
tariatczyków w styczniu 1886 r. Piotr postanowił uczcić straconych; z przyja¬ 
cielem udał się nad Wisłę ku wyniosłym stokom Cytadeli warszawskiej. Dale¬ 
ko jednak od miejsca stracenia, bo przy moście kolejowym, brutalnie batem 
patrolu kozackiego został zmuszony do odwrotu. W 1889 r. Piotr został wprowadzony do „Proletariatu“. Przed Piotrem otworzył się nowy świat ofiarnych, twardych ludzi Polski 
podziemnej. Przyjmując udział w zebraniach zapoznał się z innymi prądami, 
nurtującymi wówczas polski ruch socjalistyczny, z t. zw. zwolennikami „eko- 
nomizmu“, odrzucającymi walkę polityczną, jak również tak zwanymi „Bol- 
kistami“ (B. Limanowskiego i „Pobudka“ paryska). W tym czasie partia nie we wszystkich jeszcze fabrykach, warsztatach i biu¬ 
rach posiadała stosunki; należało tam docierać za pomocą wydawnictw par- 
.tyjnych. Praca to była trudna i niebezpieczna. Modrowski w pracy rozpow¬ 
szechniania wydawnictw — będąc energiczny, stanowczy i odważny — do¬ 
szedł z czasem do dużej wprawy, wymykając się z rąk patroli policyjnych lub 
agentów, jak to miało między innymi miejsce przy fabryce Bormana w 1890 
roku. Został zatrzymany i z kolei odbity przez swoją „obstawę“. W 1890 i 1891 r. ruch socjalistyczny w związku ze świętem 1-go Maja wzrósł 
na sile, obejmując coraz nowe kręgi zwolenników. Modrowski w tym czasie 
pracował na terenie Warszawy bardzo intensywnie, gdyż częste szczerby w or¬ 
ganizacji przez areszty czynnych członków partii zmuszały pozostałych do tym 
większego wysiłku. W 1891 r„ po święcie 1-go Maja, Modrowski stał się ko¬ 
lejną ofiarą caratu. W nocy w dniu 2-go maja w mieszkaniu własnym, przy 
ulicy Grzybowskiej 37 został aresztowany. W czasie rewizji część dokumen¬ 
tów kompromitujących zdołano ukryć, część zaś dostała się do rąk żandar¬ 
mów. Odwieziony do cyrkułu, przy ul. Krakowskie Przedmieście, po formal¬ 
nościach odstawiony został do Cytadeli Warszawskiej i osadzony w X-tym 
Pawilonie. Cela Nr. 62, duszna i wilgotna miała wiele napisów o dawnych więźniach. 
Wielkie wrażenie wywarły na Modrowskim nazwiska straconych: Osowskie¬ 
go i Pietrusińskiego, wycięte na parapecie okna. Modrowski dał się niebawem 
poznać jako „trudny“ więzień, i za przekraczanie regulaminu dostał się nie¬ 
bawem do ciemnicy na 3 dni o Chlebie i wodzie. Ciemnica w tym czasie w X-tym pawilonie należała do bardzo przykrych 
form kary, naskutek plagi szczurów, nękających więźnia w ciemności i ko¬ 
nieczności sypiania na gołej podłodze. Modrowski należał do tej kategorii wi꟬ 
niów, która przez łamanie regulaminów więziennych stale pozostawała w za- 14
		

/Magazyn_146_04_0349.djvu

			targu z władzami więziennymi. To też w ciągu swego dwuletniego pobytu 
w X-tym Pawilonie, — według zdania przebywającego wówczas w X-tym Pa¬ 
wilonie innego więźnia, Chodaczyńskiego — Modrowski więcej przebywał 
w ciemnicy niż w celi. Również głodówki, urządzane przez Modrowskiego nie 
należały do rzeczy rzadkich. Najwięcej zatargów miał z naczelnikiem X-tego pawilonu Wonsiackim. 
(Wonsiacki po wybuchu rewolucji w 1905 r., z polecenia P. P. S. został za¬ 
strzelony. Modrowski kolejno przebywał w celach: 62, 65, 78, 58, 4, 31, 32, 35, 22, 29, 
30 (w celi Nr. 35 odnalazł wyryte na parapecie nazwiska Bardowskiego i Ku¬ 
nickiego). Modrowski sąsiadował z siedzącymi wówczas Kazimierzem Pietkie¬ 
wiczem, studentem Beinem, Adolfem Warszawskim, Olszewskim i Kulikiem. 
Porozumiewał się stale przy pomocy pukania („język murów“) i w ten spo¬ 
sób dowiadywał się o nowych aresztowaniach i wydarzeniach na wolności. Śledztwo Modrowskiego prowadzili kolejno oficerowie żandarmerii: Bieła- nowski, Szlikiewicz, Fursa. Na skutek ukończenia dochodzeń (w drugim roku 
przebywania w więzieniu) otrzymał prawo przebywania w towarzystwie in¬ 
nych więźniów. Znamienną cechą Modrowskiego — nawet w więzieniu — był nigdy niesłab¬ 
nący humor. Dlatego więźniowie z żalem rozstawali się z Modrowskim, gdy 
ten — najczęściej za jakieś przewinienia — przenoszony był do innych cel. Bogata biblioteka X-go Pawilonu dostarczała Modrowskiemu możności 
uczenia się. Poza tym Modrowski wykonywał w więzieniu wiele pomysłowych 
robót z Chleba. Na wiosnę 1893 r. Modrowski zwolniony został pod nadzór policyjny, który 
ciągnął Się przez cztery lata. Stała obserwacja tajnej policji utrudniała mu 
możność pracy w szeregach organizacji skonsolidowanego ruchu socjalistycz¬ 
nego — p. p. s., jednak czasami spełniał drobne czynności. Gdy w okresie od 1898 r. partia przeszła do akcji urządzania demonstracji 
politycznych, Modrowski uczestniczył w tych manifestacjach. W związku z wybuchem rewolucji 1905 r. Modrowski pracował w technice 
partyjnej — w jednej z najlepiej zorganizowanych — dzielnicy Wolskiej. W latach reakcji Modrowski ukrywał się przed pościgiem, co mu udawało 
się, dzięki długoletniemu doświadczeniu życia konspiracyjnego. W 1910 r. Modrowski napadnięty został przez szpicli, którzy wraz z tajną 
policją tak silnie go pobili, że zmuszony był poddać się dłuższej kuracji. W okresie wojny pracował w organizacjach pomocy ofiarom wojny, stale czyn¬ 
ny i pełen zainteresowania. Modrowski należał do ludzi bezkompromisowych 
i takim pozostał do śmierci. Będąc członkiem stowarzyszenia byłych wi꟬ 
niów politycznych otrzymywał na zasadzie dekretu Pana Prezydenta zaopa¬ 
trzenie jako były więzień polityczny. Zmarł w roku 1935. **• ORŁOWSKI JAKÓB 
(1871—1932). Urodzony w Warszawie. Ukończył 3 klasy szkoły powszechnej. Do P. P. S. 
należał od 1902 roku. W latach 1902—1906 Orłowski jako szwajcar w Gazowni 
na Woli oddawał Partii wielkie usługi, szczególnie przy odbywaniu w Gazowni 15
		

/Magazyn_146_04_0350.djvu

			*?-> o wieców. Mimo surowego zakazu zarządu Gazowni wpuszczania obcych osób na 
teren fabryki, Orłowski udzielał Partii pomocy, sam zaś stanowił straż ochron¬ 
ną przy bramie na wypadek niespodziewanego najścia wojska lub policji. Na¬ 
rażał się przy tym na wielkie niebezpieczeństwo w razie wykrycia wieców, łącz¬ 
nie z pobiciem przez rozwścieczonych kozaków. Duże usługi oddawał mu w po¬ 
wyższych wypadkach jego syn. Sama procedura ostrzegania wyglądała w ten sposób, że Orłowski miał swój 
posterunek przy bramie i tylko w czasie jego dyżurów naznaczane były wiece, 
gdyż kolega jego nie zasługiwał na zaufanie. W wypadkach najścia żandarmów 
dyżurka jego pozostawała pod strażą, reszta zaś rozbiegała się po fabryce roz¬ 
rzuconej na dużej przestrzeni. Orłowski wówczas telefonicznie zawiadamiał 
wiecujących w fabryce tak, by słów nie dosłyszeli pilnujący go żołnierze. Ci 
najprawdopodobniej nie rozumieli znaczenia, gdyż nigdy mu nie wzbraniali tele¬ 
fonowania. W ten sposób rewizje odbywały się bez wyników. Wśród częstych rewizji zasługuje na uwagę najście żandarmerii i kozaków 
na zebranie, które zgromadziło przeszło 100 żołnierzy z pułków garnizonu war¬ 
szawskiego. W czasie odbywającej się w jednej z hal maszyn konferencji (lato 
1906 r.) kozacy i żandarmi konni otoczyli Gazownię. Orłowski natychmiast dał 
znać o tym zebranym. Tragiczną sytuację uratowali robotnicy, którzy wpro¬ 
wadzili żołnierzy do kanału, poczem otwór zamurowali, żandarmeria i kozacy 
po 4-godzinnym plądrowaniu opuścili Gazownię. Do obowiązków Orłowskiego należało również przechowywanie literatury 
i broni, a nawet ukrywających się przed policją ludzi, do czego zakamarki Ga¬ 
zowni doskonale się nadawały. Denuncjacje położyły kres dalszym wiecom. 16 listopada 1906 roku Orłowski 
wraz 15-letnim synem został osadzony w Cytadeli warszawskiej. Warunki zdro¬ 
wotne w celi musiały być skandaliczne, gdyż obaj zapadli na płuca i nabawili 
się artretyzmu. Osłabionego syna Orłowski musiał wynosić na spacer na rękach. Do szpitala zabrany został dopiero na skutek „głodówki“ więźniów. W wyniku 
sprawy, po 7 miesiącach śledztwa w Cytadeli, zesłani zostali obaj do gub. Wiac- 
kiej. Po powrocie do kraju, syn niebawem zmarł na gruźlicę, Orłowski zaś zo¬ 
stał posłańcem. Od 1928 r. Orłowski był członkiem Stów. b. Więźniów Politycznych. Zmarł 3 kwietnia 1932 r. J. Durko. 16